IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.09, 17:48
witam, chciałam się kogoś tutaj poradzić, najlepiej jakiejś doświadczonej
wróżki lub ezoteryczki. jestem jeszcze młodą osobą, mam 24 lata, obecnie
kończę studia i pracuję. do szczęścia brakuje mi ciągle tej drugiej połówki,
jakoś nie układa mi się w życiu osobistym. staram się być atrakcyjną kobietą,
dbam o siebie itp, ale mam poważne problemy w nawiązywaniu kontaktów z
mężczyznami. coraz bardziej odczuwam samotność, panicznie boję się
staropanieństwa i mam wrażenie, że to z kolei powoduje u mnie gorszą blokadę.
takie cholerne błędne koło. z tego powodu zaczęłam korzystać z usług
wróżbiarskich, pierwszą wróżbę zamówiłam ponad rok temu u Pani Marleny.
oczywiście zadałam pytanie o miłość, wg jej prognoz miłość miałam spotkać w
2009 roku podczas podróży. nie wiem, czy to się spełni, rok dopiero się
zaczął. ale nie uspokoiło mnie to, zaraz skorzystałam z wróżby u innej Pani i
ona potwierdziła wróżbę Pani Marleny. nadal nie uspokoiło mnie to i zaczęłam
co i rusz korzystać z różnych form wróżbiarskich, kolejne wróżby już się
raczej nie pokrywały z tymi poprzednimi, wg jednej wróżbitki na miłość muszę
poczekać co najmniej 5 lat, wg następnej 2 lata, wg prognoz jeszcze innej 3
lata itd, itp. powiem jedno, teraz mam tak niesamowity mętlik w głowie, że już
sama nie wiem, która prognoza jest prawdziwa :((( ja wiem, że mnie potępicie i
zbluzgacie, że sama sobie jestem winna, ale ja naprawdę jestem niemal u kresu
wytrzymałości, naprawdę chcę wreszcie szczęśliwie się zakochać, to stało się
priorytetem dla mnie, teraz czeka mnie obrona pracy mgr, a jakoś nie mogę się
ogarnąć, żeby zająć się innymi sprawami, po prostu wydaje mi się, że to
wszystko nie ma sensu, jeśli mam być starą panną... ja nie wiem, co mi jest,
czy jest tu jakaś profesjonalna wróżka lub ezoteryczka, która nie ejst
naciągaczką i zechce mi pomóc, powie prawdę? czy faktycznie to czy będziemy
sami, czy z kimś zależy od przeznaczenia, czy od nas samych?
Obserwuj wątek
    • Gość: devilangel Re: pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.09, 18:56
      Kolejna wrozka jako lekarstwo na nadmiar wrozek? Nie, nie jest Ci
      potrzebna. Potrzeba Ci raczej powrotu do realnego swiata "tu i
      teraz", nie naciskania na siebie i swoje zycie po to by juz zaraz
      koniecznie uzyskac gwarancje wiecznego szczescia i tego, ze na pewno
      nie bedziesz sama. Trzezwi realisci mowia, ze na pewno to wiadomo
      tylko, iz Kopernik juz nie zyje. Co dla Ciebie znaczy skowo "sama"?
      Gorsza niz kolezanki? Niekompletna? Winna? Czy co? Piszesz, ze
      chcesz sie zakochac, byc szczesliwa i to koniecznie jak czytam z
      gwarancja, ze sie nie pomylisz. Kiepsko. Mylimy sie z reguly raz czy
      pare razy, ale nie bez sensu- dzieki temu dowiadujemy sie tak
      naprawde o co nam chodzi w zwiazkach z innymi ludzmi, co akceptujemy
      a z czego nie zrezygnujemy chocby nie wiem co. Zalamujesz sie
      MOZLIWOSCIA sama, ze zaraz nie pojawi sie ten jeden jedyny na
      zawsze. Hmm, dziewczyno, wez sie lepiej za te obrone bo to zadanie
      na tu i teraz wlasnie, bo to jest dla Ciebie i dla Twojej
      przyszlosci. Facet nie jest dawca szczescia, od ktorego zalezy czy
      zyjesz czy wegetujesz. OD CIEBIE zalezy to co czynisz, co wybierasz.
      Jezeli bedziesz robila wiele dla innych (facetow) po to, zeby Cie
      zaakceptowal taki laskawie i bedziesz wszystko co czynisz dedykowala
      swemu mezczyznie lub temu ktorego chcesz miec to przestaniesz
      istniec jako Ty a bedziesz probowala zrobic z siebie udany dodatek
      do czyjegos zycia. Ty tak bardzo chcesz ze az za bardzo. Zawies
      sobie temat wrozek i niezawodnych przepowiedni na kolku, zajmij sie
      soba i sprawianiem sobie samej radosci, roznych przyjemnosci w
      zyciu, polub swoje wlasne towarzystwo i dziel czas z osobami, ktore
      lubisz, nie spinaj sie tak strasznie by wykazac sie refleksem i bron
      Boze nie przegapic 1 sekundy w ktorej mozesz dopasc faceta na zycie.
      Zyj naprawde a nie poprzez karty :)
      • Gość: zalamana Re: pomocy IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.09, 19:09
        devilangel, w sumie madrze to opisalas, podlamalam sie szczegolnie
        dlatego, iz jedna z wrozek, nie powiem ktora, ale bardzo reklamujaca
        sie ostatnio na tym forum przepowiedziala mi wlasnie, ze nie widzi
        przy mnie faceta, na pewno nie w perspektywie kilku lat, widzi za
        to, ze czeka mnie depresja i jej leczenie, spowodowane brakiem
        mezczyzny... jak to przeczytalam to dostalam tej depresji juz
        teraz...
        • Gość: M. Re: pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.09, 19:17
          Gość portalu: zalamana napisał(a):

          > jedna z wrozek, nie powiem ktora, ale bardzo reklamujaca
          > sie ostatnio na tym forum przepowiedziala mi wlasnie, ze nie widzi
          > przy mnie faceta, na pewno nie w perspektywie kilku lat, widzi za
          > to, ze czeka mnie depresja...

          no i jak to skomentować.... po prostu ręce opadają...
        • Gość: devilangel Re: pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.09, 21:31
          Gość portalu: zalamana napisał(a):

          > devilangel, w sumie madrze to opisalas, podlamalam sie szczegolnie
          > dlatego, iz jedna z wrozek, nie powiem ktora, ale bardzo
          reklamujaca
          > sie ostatnio na tym forum przepowiedziala mi wlasnie, ze nie widzi
          > przy mnie faceta, na pewno nie w perspektywie kilku lat, widzi za
          > to, ze czeka mnie depresja i jej leczenie, spowodowane brakiem
          > mezczyzny... jak to przeczytalam to dostalam tej depresji juz
          > teraz...

          Wiesz co kotku, powiem Ci tak- wrozkomanie wsadz w kieszen bo
          bedziesz bulila na terapeutow, ktorzy beda Cie leczyc z wrozek a
          raczej z pokus by jeszcze raz i jeszcze raz zajrzec niech pokaza
          karty, kula czy cokolwiek , ze nie bedziesz sama. A wszystko to
          bedzie mocno chwialo Twoja psyche bowiem sklonnosci do fatalizmow,
          negatywiznow i czarnowidztwa masz. Ciekawe ile razy zaczynasz zdanie
          od "...obawiam sie ze..." albo "zdziwie sie jesli...". Ty chcesz
          sobie po prostu zaklepac gwarancje ze NIE STANIE SIE TO CO
          PRZECZUWASZ DLA SIEBIE CZYLI OPUSZCZENIE, SAMOTNOSC. Ty niemal tak
          siebie widzisz w obrazie swego leku.A facet nie jest lekiem na
          samotnosc. I sama nie znaczy samotna. Jezeli nie polubisz bycia ze
          soba, dla siebie, jezeli Twoje wlasne zycie nie bedzie dla Ciebie
          przedstawialo wymiernej wartosci, ktora mozna negocjowac i oddac na
          dobrych warunkach to bedziesz spalala sie pragnieniem, zeby jakis
          ksieciunio uratowal Cie przed Toba sama. Ups, najpierw Ty siebie
          uratuj to wtedy ksieciunio bedzie Cie widzial jak gwiazde na niebie
          a nie jak przestraszona, zdesperowana laske, ktora zrobi wiele by
          nie byc odrzucona. To daje sie wyczuc i paradoksalnie przyciaga
          glownie cwaniaczkow i ulotne ptaszki. Terapeuta wskazany tak czy tak
          bys mogla dojsc do ladu z poczuciem wlasnej wartosci, atrakcyjnosci
          i samoakceptacji. Wrozka Ci tego nie zalatwi, to Twoja robota ze
          soba sama bys wyzbyla sie tendencji do dramatyzowania,
          czarnowidzenia i straszenia oraz dolowania siebie samej i przestala
          tak bardzo porownywac siebie z innymi by sobie udowadniac, ze one
          jednak maja lepiej, latwiej i w ogole maja jakies takie lepsze
          zyciorysy- to prosta droga do zgorzknienia. Podobne przyciaga
          podobne i podobnym sie karmi, a wiec co w Tobie wewnatrz to i
          przyciaga z zewnatrz. Przestan zamartwiac sie na zapas, dolowac sie
          na wszelki wypadek. Ciekawe, kto w Twoim otoczeniu najblizszym (
          raczej rodzinnym) wyznawal ideologie ze nie chwali sie dnia przed
          zachodem slonca , ze kto dzis sie smieje, jutro placze i ze nie mowi
          sie hop poki sie nie przeskoczy. Popatrz na niezbyt sliczne
          dziewczyny, ktore maja urode niewystrzalowa, figury takoz a maja w
          sobie mase ciepla, wesolosci, iskierki smiechu w oczach i ciagnie do
          nich masa ludzi. Popatrz tez na posagowe pieknosci, istne
          ksiezniczki, ktore dookola siebie roztaczaja won drogich perfum i
          mrozny powiew wcale nie z powodu zucia Winterfresh i na ktorych moze
          i zawieszaja sie spojrzenia wielu mezczyzn ale jakos tloku realnie
          nie widac... . Badz dziewczyno fajna, madra baba, ktora lubi siebie,
          lubi ludzi, ma ciekawe zajecia i rozrywki, nie wyrywa sie zeby oddac
          siebie uzytkownikowi, ktory nada sens jej istnieniu a bedziesz
          smakowitym kaskiem do pochwycenia dla facetow i to Ty bedziesz sie
          opedzala . DESPERATKI ZLE KONCZA. Jak? Myslisz ze napisze: same?
          Nie, wlasnie zle koncza w zlych byle jakich zwiazkach ktorychs z
          kolei i nie lepszych niz poprzednie, przechodza z rak do rak
          facetow, ktorzy za wiele sie od siebie nie roznia....i zapominaja
          powoli kim sa, czego chca a takze ze o szczescie im szlo a nie o
          syjamskiego blizniaka uczepionego, meska przywieszke na niedzielny
          spacer zeby ludzie nie gadali i rodzina nie kpila. Ehh dziewczyno,
          wsadz glowke rozgrzana pod wode ( nie lodowata bo epidemia wirusa
          swirusa Cie zalatwi) i wyluzuj. Nie bedziesz sama, chyba ze celem
          zycia uczynisz zdobycie i utrzymanie jakiegokolwiek faceta- wtedy
          bedziesz samotna w zwiazku skleconym na sile aby byl. I po co Ci
          to???
          • Gość: załamana Re: pomocy IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.09, 22:02
            nie wiem devilangel kim jesteś i ile masz lat, czy jesteś w związku,
            czy nie, ale faktycznie mądrze prawisz, dobrze wyczułaś, że mam
            bardzo niską samoocenę, mimo że nie należę chyba do najbrzydszych i
            najgłupszych... ja po prostu sama nie wiem, co się ze mną porobiło,
            nigdy nie byłam w związku, jeszcze w liceum mi to nie przeszkadzało,
            nie panikowałam, inwestowałamw siebie, w naukę, na studiach też.
            opętało mnie ponad rok temu, nagle zauważyłam, że ciągle jestem
            sama, wszystkie koleżanki po kolei wychodzą za mąż, a ja nawet
            chłopaka nie mam. też bym chciała mieć w przyszłości rodzinę. ale
            okazuje się, że mam poważny problem ze znalezieniem tego jedynego.
            piszesz, żeby cieszyć się życiem jakie by nie było, ale to by
            oznaczało akceptację i pogodzenie się nawet jeśli będę do końca
            życia sama,a ja jakoś na dzień dzisiejszy nie umiem się z tym
            pogodzić...
            • Gość: devilangel Re: pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.09, 22:14
              NO BABO JEDNA PRZECIE CI MOWIE ZE NIE BEDZIESZ SAMA! Tylko nie
              wkrecaj sie, przeczytaj na spokojnie co napisalam, bez ekscytacji.
              Nie mowie o akceptacji samotnosci na zycie tylko o wyleczeniu sie z
              leku, zanizania samooceny i szybkiego wpadania pod wplywem
              panikarskiego otoczenia damskiego w doly. Jedne Twoje kumpelki
              wychodza za maz, inne wyjda teraz albo nie, raz lub wiecej razy,
              inne zas panikuja ze ojoj czas ucieka a Ty...a Ty uwazasz, ze nalezy
              juz sie zaczac bac hehe. Wyluzuj kobieto, badz fajna laska, ktora
              siebie lubi, ma co robic i czym sie cieszyc w zyciu, ma znajomych,
              przyjaciol, swoje pasje, swoja kariere no i ma taki tam kawalek
              wolnego miejsca, w ktory da sie wpasowac faceta ( a nie miejsce
              glownego filaru Swiatyni Zwiazkow i osi Twojego swiata heh).
              Najpierw popracuj nad samoocena BO ONA JEST TWOJA PRZYSZLA CENA
              JAKA ZAPLACI TWOJ FACET :). Chcesz mu do siebie doplacac??? Na
              pewno??? Ostatnio masowo obserwuje laski wychodzace za maz w wieku
              okolo 28 lat do 30. I wiesz co? One sie najrzadziej myla co do tego
              czego chca i czy ten to ten czy im sie zdaje. A wiec rzadsze rozwody
              i zawody niz u 20-24latek. Poza tym babki bardziej czuja swoje
              wybory jako wlasne a nie jako kronike wypadkow milosnych :D
              • Gość: załamana Re: pomocy IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.09, 22:29
                nie no, zrozumiałam, piszesz, że nie będę sama, tylko skąd możesz
                mieć taką pewność? ja zrozumiałam twoją wypowiedź na tej zasadzie,
                że "nie będziesz sama, jeśli się zmienisz, popracujesz nad sobą
                itp...", ale przyznaję, że naprawdę sensownie mówisz, podajesz mądre
                przykłady, widzę, że chcesz mi coś wbić do głowy, chociaż na razie
                się nei udaje...
                • Gość: devilangel Re: pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.09, 22:44
                  Sama sobie wbij do gloweczki kobieto, ja Cie mlotkiem nie siegne
                  hehe. Pytasz tylko skad moge miec taka pewnosc...o matko salatko!
                  Przestan szukac gwarancji jakbys musiala zebrac zaraz okup za swoje
                  zycie. Dlaczego nie sama? Bo sie nie uchowa sama fajna, zadowolona z
                  zycia i siebie babka nie wygladajaca ksieciunia jak zbawienia. Za
                  takimi wlasnie faceci lataja bo czuja ze musza je do siebie
                  przyciagnac, zaimponowac im czyms, postarac sie, pouganiac,
                  zapolowac.Rosnie im adrenalina i leca poprobowac swoich szans. A co
                  to za cenna zwierzyna co sama w lapy mysliwemu wlazi, juz na
                  polmisku i ugarnirowana marchewka, brukselka, ze zlotym jabluszkiem
                  w pyszczku- nic tylko jesc ;) Moja babcia mawiala: moje dziecko, jak
                  swiat swiatem konfitura za mucha nie latala bo to przeciwne naturze
                  konfitury i muchy, z tego tylko wielkie nieporozumienie moze byc. I
                  cos w tym chyba bylo bo dziadek szczycil sie jaki to z niego kozak
                  byl i spryciarz, ze konkurencje wykosil i babcie zdobyl. Babcia zas
                  po cichu zeznawala ze od poczatku dziadek byl numero uno, ale za
                  duzo panien sie w nim durzylo i dziadka to za bardzo cieszylo heh.
                  No to babcia zafundowala mu wirtualny ze tak powiem maratonik ;) I
                  nie wiem kto tu kogo wykosil a kto kogo zdobyl, a czy to wazne
                  zreszta ;)
                  • Gość: devilangel Re: pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.09, 22:54
                    I jeszcze jedno. Kiedy facet widzi w oczach kobiety sytosc i
                    iskierki zadowolenia, chce obudzic w nich glod- glod jego "cennej i
                    wyjatkowej osoby", chce poczuc sie zdobywca. Kiedy widzi zas glod,
                    ucieka po chwili nie mogac zniesc podswiadomego skojarzenia z
                    modliszka, nawet jezeli byl kiepski w szkole z biologii . Pol
                    zartem, pol serio, ani troche wiecej zartem niz serio :D
    • Gość: dobra wrozka Re: pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.09, 19:05
      prosze napisac do mnie na gg 8030683
      • misiajogi1 Re: pomocy 09.02.09, 23:02
        Witaj, od jakiegoś czasu czytam niektóre wątki na forum. Bardzo podobają mi się
        wypowiedzi devilangel, są takie życiowe. Mam 26 lat, jak zostawił mnie chłopak,
        załamałam się, zamknęłam w sobie i szukałam tak jak Ty potwierdzenia, że nie
        będę do końca życia sama. Długo trwało zanim się "obudziłam" i wyszłam do ludzi.
        Zapisałam się na basen, taniec, teraz tyle małych spraw sprawia mi radość.
        Bardzo żałuję tych wszystkich przepłakanych wieczorów i straconych dni. Nie
        popełniaj tego samego błędu, wyjdź do ludzi. Na Ciebie też przyjdzie pora, żeby
        znaleźć swoją połówkę. Ja do tej pory jestem sama, ale teraz już się tego nie boję.
    • Gość: Domingo Re: pomocy IP: *.chello.pl 09.02.09, 23:15
      przykre to, co piszesz. Negujesz takie cudne lata: obrona, pierwsza praca, nowi
      przyjaciele w pracy, radosc z przyjaciolmi ze studiow. I taką jęczącą, bez
      wartosci ma Cie pokochac Mr Right??? TO TAK NIE DZIALA!!!! Pewnie wtloczono Ci
      ze mYnż być musi. Potem panie po tqakim społecznym praniu mózgu lądują na
      forach wychlipując się na męża - warzywo, co to po pracy kapcie, gazeta i pilot
      TV, a pani ex ksiezniczka _przez _randek_kilka zostaje na wiek wiekow
      praczko-poslugiwaczką_kuchtą_malarzem_pokojowym i niańką. Pan mynż sam w sobie
      to nie sztyt szczęścia. Szczyt szczescia to ciekawe zycie, fajna praca , niech i
      prosta ale satysfakcjonującas, hobby, przyjaciele, i zwiazek oparty na wzajemnym
      wspieraniu, posdzanowaniu, umiejetnym dawaniu i braniu. Pani bluszcz, ktory
      chwilowo reprezentujesz, jakos sie w ten obraz nie komponuje. Pozdrawiam
      serdecznie, PS, kiedys tez tak myslalam...
      • lilith666_vip Re: pomocy 10.02.09, 00:28
        misia jogi ty napisz do mnie bo mam cos dla ciebie a brak mi czegos ... tak w ogole to nie ma sensu by sie zamartiwac jesli ktos jest zdrowy . to przede wszystkim.
    • Gość: odp dla zalamanej Re: pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.09, 08:26
      witam prosze o kontakt na gg 8030683 (pomoc doswiadczonej wrozki)
    • Gość: la-wia odp.dla zal Re: pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.09, 08:28
      witam prosze o kontakt na gg 8030683 (wrozka doswiadczona
    • la-wia Re: pomocy 10.02.09, 08:31
      Witam prosze o kontakt n gg 8030683 (wrozka doswiadczona
      • Gość: Georgina Re: pomocy IP: *.magemar.com.pl 10.02.09, 08:39
        o, sępy się zleciały
        • wiedz-ma13 a zlecialy,zleccialy 10.02.09, 09:51
          Dziewczyno!Daj sobie spokój z tym wróżkami!One ci tego ksiecia na tacy nie podadzą!Zacznij zyc,po prostu...Przyjdzie czas,to i miłosć przyjdzie,serio:-))Ale jeśli nie zniknie ten strach w twych oczach,to błaganie o zainteresowanie,o uczucie-będzie trudno,będzie "pod górkę".I daj sobie spokoj z wrózkami,powtarzam!Nie to,że mam cos przeciw wrózkom /sama do nich chodze/,ale wrózba ukochanego ci nie wyczaruje,więc odpuść i nie trać pieniędzy,wydaj je na cos miłego,poprawiającego ci nastrój.I przestań biadolić,nie cierpię takiej postawy,uciekam od takich ludzi /inni tez,pomysl o tym/.Życzę ci spełnienia marzeń:-)))
          • Gość: Georgina moralnosc la-wii IP: 217.153.4.* 10.02.09, 10:08
            Dokladnie. Najmniej to jej teraz wrozka potrzebna. I te sępy, które zachęcają ją
            w tym wątku do pojscia do nich wiedząc, że dziewczyna lata po wróżkach częściej
            niż do sklepu po mleko pokazują antyetykę wróżki. Cóz za dziwna zgodność
            postępowania: im nick bardziej wróżkopodobny (wróżka/cudowna wróżka itp) tym
            mierniejsza moralnosc. Fuuuj pani La-wio!
            • Gość: devilangel Re: moralnosc la-wii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.09, 10:55
              Nie rozumiem jak mozna dziewczyne z symptomami uzalezniania od
              wrozb/wrozek i z depresyjnymi, labilnymi emocjonalnie reakcjami
              zachecac do kolejnej wizyty a nawet nie wizyty tylko gadugadu-
              mailowych eksperymentow. Tak, racja, fuj.
              • elleshesie Re: moralnosc la-wii 10.02.09, 15:59
                Gość portalu: devilangel napisał(a):

                > Nie rozumiem jak mozna dziewczyne z symptomami uzalezniania od
                > wrozb/wrozek i z depresyjnymi, labilnymi emocjonalnie reakcjami
                > zachecac do kolejnej wizyty a nawet nie wizyty tylko gadugadu-
                > mailowych eksperymentow. Tak, racja, fuj.

                Racja. Poniżej wszelkiej krytyki.
                Mam tylko nadzieję, że autorka wątku już coś zrozumiała i posłucha np. Ciebie, a
                nie tej całej małej-wróżki-on-line Lawii czy jak jej tam. A jeśli nie - cóż, to
                jej życie, przecież nikt za nią żył nie będzie.
                • Gość: devilangel Re: moralnosc la-wii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.09, 16:14
                  Elleshesie, niewazne czy to ja mowie czy ktokolwiek, wazne zeby
                  posluchala tego co jej na manowce ciagac nie bedzie. Fakt, ze dla
                  mnie propozycja zlozona jej tu w tym watku trzykrotnie ( co za
                  nachalnosc) jest groteskowa, szkodliwa, siejaca zamet i etycznie
                  denna a nie tylko naganna. Moglyby sie wrozki-zbawicielki trzymac z
                  daleka od dziewczyny, ktorej nie pomoga a zaszkodza tylko- od nich
                  popedzi do nastepnych, zeby potwierdzily lub zaprzeczyly wiesciom i
                  znow samonakrecajaca sie spirala.Chocbym widziala jej los jak na
                  dloni, nie powiedzialabym nic bo wszystko co nie byloby zaraz
                  natychmiast miloscia zycia, tylko przetraciloby dziewczyne.
                  Sciemnianie zas jeszcze gorzej zadziala. Poza byciem wrozka trzeba
                  jeszcze byc czlowiekiem- albo przede wszystkim moze...
                  • Gość: devilangel pani La-wio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.09, 16:31
                    Jezeli jak Pani pisze, jest Pani doswiadczona wrozka to prosze
                    dziewczynie nie szkodzic. Dlaczego nie wysili sie Pani nieco i nie
                    napisze jej paru madrych i do wykorzystania, zyciowych rad tutaj
                    tylko wstawia oferte. Po co tytuluje sie Pani tu wrozka skoro takie
                    gafy ( albo nie gafy a nie fair z wrozbiarskiego punktu widzenia
                    rzeczy) tu Pani czyni. Co innego gdyby Pani napisala : moj numer
                    gg...., napisz jezeli chcesz porozmawiac o swojej sytuacji. I nie
                    dodawalaby Pani ze jest wrozka do tego doswiadczona. Czy
                    doswiadczona tak sie zachowuje. Jezeli tak to...no comment. Podobno
                    mamy miec na uwadze dobro osoby, ktorej pomagamy. POMAGAMY a nie
                    mieszamy w glowie i wtracamy w stan zalamania albo sztucznej
                    euforii, ktora za chwile przejdzie w swoje przeciwienstwo. Osoba z
                    wrozbiarskim darem ( i nie tylko z takim) przeczytawszy post
                    zalamanej widzi wyraznie co sie z nia dzieje, dlaczego, co mozna tu
                    czynic a czego nie. To bylo niedobre, pani La-wio, nie epatuje sie
                    swoja profesja jezeli ma to byc pomoc bezinteresowna i skuteczna. W
                    kazdym innym przypadku jest to oferta, ktora kojarzy mi sie z
                    zaproszeniem osoby walczacej z nalogiem na suto zakrapiana kolacje-
                    moze i sie troche naje, za to nalog uderzy ze zdwojona sila. Nie
                    wiem czy Pani zauwazyla, ale zalamana nie potrzebuje, zeby jej sie
                    przedstawiac od strony profesji, potrzebuje rady, pomocy, ale na
                    pewno nie kolejnej wrozki jako wrozki i wrozby jako lekarstwa na
                    poprzednie "lekarstwa".
                    • Gość: Georgina La-Wia 4 razy juz pisala IP: *.magemar.com.pl 10.02.09, 16:42
                      a nie 3. Jeszcze tak nachalnej "wróżki" tu nie było. Niektórzy to lubią bić
                      rekordy... w byle czym
                  • elleshesie Re: moralnosc la-wii 10.02.09, 16:44
                    Gość portalu: devilangel napisał(a):

                    > Elleshesie, niewazne czy to ja mowie czy ktokolwiek, wazne zeby
                    > posluchala tego co jej na manowce ciagac nie bedzie. Fakt, ze dla
                    > mnie propozycja zlozona jej tu w tym watku trzykrotnie ( co za
                    > nachalnosc) jest groteskowa, szkodliwa, siejaca zamet i etycznie
                    > denna a nie tylko naganna. Moglyby sie wrozki-zbawicielki trzymac z
                    > daleka od dziewczyny, ktorej nie pomoga a zaszkodza tylko- od nich
                    > popedzi do nastepnych, zeby potwierdzily lub zaprzeczyly wiesciom i
                    > znow samonakrecajaca sie spirala.Chocbym widziala jej los jak na
                    > dloni, nie powiedzialabym nic bo wszystko co nie byloby zaraz
                    > natychmiast miloscia zycia, tylko przetraciloby dziewczyne.
                    > Sciemnianie zas jeszcze gorzej zadziala. Poza byciem wrozka trzeba
                    > jeszcze byc czlowiekiem- albo przede wszystkim moze...

                    Wiem i rozumiem to bardzo dobrze.
                    Zresztą, nie trzeba być wróżką czy psychologiem, żeby już po pierwszym poście
                    załamanej zobaczyć, co jest nie tak. I co jej poradzić (odżegnanie się na
                    dłuższy czas od wszelkich wróżb i czarów), choć Ty to akurat ujęłaś najtrafniej
                    i najlepiej.:) Dlatego też uważam, że zachęcanie jej, by jeszcze mocniej wpadła
                    w nałóg (no bo czym to jest, jak nie zachęcaniem do kontynuacji nałogu?), jest
                    mocno nie na miejscu.
                    Chciałabym się mylić, ale coś mi tu śmierdzi po prostu chęcią zarobienia przez
                    małą-wróżkę-on-line (spodobało mi się to określenie, jako na osoby, które
                    raczej mało interesuje los ich klientów, a w oczach mają tylko znaczki dolara,
                    tudzież euro).
    • Gość: załamana Re: pomocy IP: *.adsl.inetia.pl 10.02.09, 17:13
      witam ponownie, chciałam powiedzieć, że nie skorzystałam i nie
      zamierzam korzystać z pomocy "wróżki" la-wii, zachęcała mnie do
      skorzystania z wróżby za cenę 70 złotych. nie jestem aż tak
      zaślepiona, żeby nie widzieć, że ona wcale nie chce mi pomóc. przede
      wszystkim w ogóle nie znam takiej wróżki, a ta cena jest mocno
      przesadzona...prędzej do mnie przemawiają już słowa devilangel,
      elleshesie
      • vickydt Re: pomocy 10.02.09, 17:36
        Dziewczyno, nie jest Ci potrzebna wrozka teraz! Wrozka "przydaje sie" w
        sprawach, gdy masz przed soba wybor, np wybor pracy. A i to dobrze podeprzec
        wlasna intuicja, ktora jest doskonalym doradca. Mozna tez "sprawdzic" u wrozki
        np intencje mezczyzny, co do ktorego masz wątpliwosci. Moze postaw sobie granice
        1 wrozby na rok czy nawet na pol roku? Po co Ci wiecej?

        Wrozba jest nakresleniem kierunku. Jesli wybierzesz inna droge to wrozba sie
        zmienia.

        Co do Ciebie, to wydaje mi sie (nie, nie jestem wrozka, jestem kobieta, ktora
        miala problemy z samoocena i widzi podobienstwa do Twojego rodzaju myslenia) ze
        nie mialas wpojonej wartosci w domu/najblizszym otoczeniu. Czy w rodzinie byly
        samotne kobiety, ktore traktowano jako "odmiencow"/ "te, ktorym sie nie udalo"?

        Co ze zwiazkiem Twoich rodzicow (nie odpowiadaj tutaj, sama sobie odpowiedz).
        Czy dawali sobie nawzajem oparcie, czy tez jedno wisialo na drugim? Co wsrod
        Twoich znajomych? Czy naprawde nie ma ani jednego singla, ktorego mozes nazwac
        "fajnym czlowiekiem"?

        Zauwaz, ze ZAWSZE postrzegamy świat TYLKO swoimi oczami. Takze bedac w zwiazku
        bedziesz SOBą, a nie połowka jakiegos nowego istnienia.

        A zastanawialas sie nad tym, co moze sie stac jesli wybierzesz niewlasciwie?
        Posluchaj historii kolezanek,ktore przezyly rozstanie. Nie zakladaj, ze jesli Ty
        masz dobre intencje to i ta druga osoba na pewno takie bedzie miala. NIE DOWIESZ
        SIE jakie beda te intencje poki nie uwierzysz w siebie. Jesli tego nie zrobisz,
        jesli dalej Twym priorytetem bedzie "zlapanie chlopa" to (oby moje slowa sie w
        nicosc obrocily) NIE ZAUWAZYSZ nawet z kim jestes. Bedziesz snila na jawie az
        obudzisz sie z ręką w nocniku, chlipiąc nad losem swej wykorzystywanej osoby.
        TAKI JEST MECHANIZM u kobiet, ktore rezygnuja z siebie, kotre nie doceniaja
        siebie a szcxzescie widza w "posiadaniu" chlopa.

        Serio proponuje Ci wizyte u psychologa, nie jedna, szereg wizyt. Z tą niską
        samooceną musisz cos zrobic, by życie wreszcie smakowalo.

        Mi zaczelo smakowac, gdy dostalam iles tam kopniakow w 4 litery za myslenie,
        przed ktorym Cie przestrzegam.

        Zapewniam Cie, ze ludzi samotnych jest jakies 999% wiecej, niz sądzisz. A z 5
        razy tyle jest samotnych w związkach, co jest najgorsza z samotnosci.
    • agrentowy4321 Re: pomocy 04.03.23, 13:25
      Czasem sporo czasu to zajmuje
    • irona.sonata Re: pomocy 23.04.23, 23:15
      Sceptyczna na 100%
    • irona.sonata Re: pomocy 24.04.23, 17:10
      O Boże
    • irona.sonata Re: pomocy 02.05.23, 22:35
      Elektryzujące i nurtujące
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka