Dodaj do ulubionych

ani razem ani osobno?

06.12.03, 22:55
od 2 lat jestem w bardzo burzliwym zwiazku, ktory przyniosl mi tyle
szczescia co i cierpienia. chwilami raj a czasami pieklo. nie obylo sie bez
rozstan mimo to ciagle do siebie wracamy. jest to w tej chwili zwiazek na
odleglosc. moim problemem jest brak zaufania do partnera, uzasadniony w
pewnym etapie naszego zwiazku zdradzal mnie. od tej pory zmienil sie, ale
kiedy ostatnio zlapalam go dwa razy na klamstwie zerwalam. nie wiem czy
rzeczywiscie powinnismy sie rozdzielic ,nadal go bardzo kocham.
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: ani razem ani osobno? 07.12.03, 04:43
      Jesli kochasz to nie warto zrywac tym bardziej ze i On Ciebie kocha. Czym
      zastapisz ta milosc? My czesto nie rozumiemy czasem konsekwencj tego robimy.
      Piszesz ze raz Cie zdradzil a jednak wybaczylas Mu i juz tego nie robi. Wybacz
      Mu i tym razem mysle ze nie rozumial ze Cie tym dotkanal. Milosc ma jedna
      nizwykla wlasciwosc a to taka ze nie chcemy dotknac tego kogo kochamy, mysle
      ze On rowniez tego nie chcial.

      Jesli chodzi o brak zaufania do partnera to lepiej go miec nawet jesli okaze
      sie ze w ktoryms momencie Cie zawiedzie. Zwykle to bedzie pochodzilo z Jego
      nieswiadomsci i latwo naprawic taki problem. Nam czasem zdaje sie ze to
      nieprawdopodobne ze ktos moze byc tak nieswiadomy ale tak jest i to bardzo
      czesto.
      Na marginesie brak zaufania bierze sie ze strachu a to jest bardzo negatywna
      energia, potrafi zniszczyc bardzo wiele jesli pozwolisz jej rozwijac sie w
      Tobie. Zerwalas przez nia zwiazek ze Swoim chlopakiem.
      Najlepsze pozdrowienia.
      • neri1 Re: ani razem ani osobno? 07.12.03, 19:25
        Tak kocham, ale jak budowac zwiazek jesli wkrada się kłamstwo. jak sprawic
        zeby nie był bezkarny i mojego przebaczenia nie odbierał jako przyzwolenia. co
        robic? odległość, która nas dzieli bardzo utrudnia wyjasnianie spraw do konca.
        nie wiem czy teraz w jego zyciu nie pojawil sie ktos, i pewnie sie tego nie
        dowiem. czasami wydaje mi sie ze nad tym zwiazkiem ciazy jakies fatum, kiedy
        wszystko uklada sie pomyslnie, nagle wydarza sie cos co psuje cala harmonie.
    • mskaiq Re: ani razem ani osobno? 07.12.03, 23:03
      On sie musi tego wszystkiego nauczyc i to Ty mozesz Go tego nauczyc zeby nie
      klamal. Piszesz o karze, kara nigdy nie uczy, przebaczenie, milosc tak one
      ucza ale nie kara. W nas jest ten stereotyp mysleia o karze czy strachu ktory
      uczy. Ja bylem wychowany w takim stereotypie, probowalem to wdrozyc w zycie,
      za kazdym razem niczego nie osiagnalem, zwykle w ten sposob niszczylem to co
      bylo dobre.
      Piszesz o wyjasnieniu spraw, na pewno istnieje sposob aby je wyjasnic nawet na
      odleglosc. Poza tym jesli On chce byc z Toba to znaczy ze nikogo nie ma.
      Jesli chodzi o fatum to kazde fatum mozna pokonac, nie ma sytuacji bez
      wyjscia. Czasem trzeba duzo czasu aby dwie osoby o bardzo roznym punkcie
      widzenia swiata i roznych wartosciach dopasowaly sie. Ta osoba potrzebuje duzo
      Twojej pomocy i Twojego zrozumienia. To ze Go kochasz, bardzo moze Ci w tym
      pomoc bo masz wiele serca dla Niego. Jesli mozesz patrzec na Niego jako
      ofiarze wlasnego braku zrozumienia to chyba najblizsze jest to prawdy. Jesli
      zrozumie to wszystkie problemy znikna a takze i fatum.
      Serdeczne pozdrowienia.



    • benia33 Re: ani razem ani osobno? 08.12.03, 15:08
      Uwolnij się od niego póki jest czas, póki z tego zwiazku nie zrodziłu się
      dzieci. Inaczej zamienisz soje życie w pasmo udręk i niepokojów. Byłam w
      podobnej sytuacji - myślałam, że miłość zmieni wszystko, że będzie lepiej po
      ślubie, po urodzeniu dziecka. Ale zbyt dużo niedomówień powstało między nami.
      Strach żeby tej drugiej osoby nie zranić - to tylko oddala ludzi od siebie.
      Trzeba sobie mówić co nas boli - tylko wtedy możliwe jest porozumienie.
      Wybacz, ale bądź czujna i nie daj sobą manipulować. Powodzenia.
      Dwa lata to nie całe życie - jeszcze masz czas!
      • neri1 Re: ani razem ani osobno? 08.12.03, 16:46
        jesli o to chodzi to sprawa jest bardziej skomplikowana- dziecko juz jest
    • mskaiq Re: ani razem ani osobno? 09.12.03, 00:41
      Mimo wszystko wierze ze Wasz zwiazek moze zakonczyc sie powodzeniem.
      Wspomialas o dziecku, mysle ze tym bardziej trzeba walczyc o ta milosc aby
      przetrwala na przekor fatum. Wiem ze mozesz poradzic Sobie sama ale nie
      trzeba rezygnowac z najpiekniejszej rzeczy w naszym zyciu tzn milosci. Nie
      bardzo jest czym to zastapic, nienawisc spala nas i niszczy.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • neri1 Re: ani razem ani osobno? 09.12.03, 19:53
        mnie juz brak tej wiary znajac jego psychike i charakter. a z milosci nie
        musze przeciez rezygnowac. on nie jest jedynym mezczyzna na swiecie.
    • mskaiq Re: ani razem ani osobno? 10.12.03, 13:00
      Ty kochasz Jego. Byc moze znajdziesz innego mezczyzne ale poki kochasz tego
      trudno bedzie Ci pokochac innego. Pare lat temu spotkalem osobe ktora
      powstanie warszawskie rozdzielilo z chlopakiem ktorego kochala. Znalazla
      innego mezczyzne, pobrali sie ale do dzisiaj tym jedynym pozostal ten pierwszy
      W moim zyciu dlugo nie bylo milosci rowniez, zwatpilem w jej istnienie ale
      jednego dnia przyszla. Trudno wtedy zostawac w zwiazku z kims innym, byc moze
      ze mozna ale ja nie potrafilem.
      Serdeczne pozdrowienia.

    • irona.sonata Re: ani razem ani osobno? 30.04.23, 17:29
      Nie wiem, ale się dowiem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka