Słuchajcie, zachodzę w głowę od paru dni... Nie ma rozkładu, po
prostu było pytanie "dlaczego ze strony pewnej osoby jest taki
częsty kontakt".
Wyszło mi że dla kogoś jestem Kapłanką. Jako że ktoś wyszedł w 4
pucharów to jestem jakąś pocieszycielką w smutku? Nadajemy na tych
samych falach? A może jestem intrygująca przez swoją postawę
Kapłanki? A może wiele rozumiem i niewiele słów potrzeba?
Nie chodzi o żaden romans, trójkąt, czworokąt czy co tam jeszcze.
Nie ma żadnych możliwości.
Sorry, że truję ostatnio