dziś napadł mnie strach że nie znajdę pracy...
mam braki w pewnych dziedzinach... nie wymyslam ani nie dołuję sie, nie jestem
fałszywie skromna...
naprawdę się boję...
nie wiem co robić... juz rozumiem tą 4 kijów z celtyckiego - to JEST
wypowiedzenie; jestem bezpieczna, ale nic więcej. Ani do przodu ani do tyłu.
BZ - bez zmian. Jak przełamać coś co nie zalezy ode mnie a od łaskawości firm?