Dodaj do ulubionych

nowy wątas

26.07.08, 01:12
założę- bo muszę sobie popitolić.

Ewidentną potrzebę odczułam- to sobie popiszę.



Generalnie- to nie wiem co chcę osiągnąć bo mnie nosi.



NOSI!!!!!!!!!!!!!!!!!



He- ma prawo.


Sam fakt że urzęduję tutaj od kilku dni- i to dośc skrzętnie sobie
pisuję o dziwnych?????? porach- dowodzi jednego- niehalo zaczyna być.
Widzę to oraz odczuwam.

Myślę że sobie poradzę- bo cholera zawsze sobie jakoś tam radzę.
A jak sobie nie poradzę?
Hm- będę nieradząca taka.

Mam czas- dzeci niet- nie będzie świadków tego mojego- może nie
poradzę?
Ale poradzę- tylko mam na myśli że nie tak szybko.

Wkurza mnie to- że muszę sobie poradzić.
Nienawidzę słowa- muszę!!!!!!.


Odbija się to na moim zdrowiu- ale nogami przebieram więc szafa gra.
Tym niemniej zawalczę aby mniej -
Obserwuj wątek
    • sbelatka Re: nowy wątas 26.07.08, 09:11
      o ile znam kobiety, ktore mysla i czytają... to poczytałas,
      pomyślałaś, popałas sobie.
      A dzisiaj świat wygląda juz zupełnie inaczej
      bo takie są prawa świata i Wszech-świata

      identyfikację bardzo popieram..uczuc, emocji, stanów.. to dobry
      prognostyk

      a co to tego, ze musisz...
      ja tez tego nie cierpię...
      przerabiam co moge na "chcę", co moge - odpuszczam (coraz więcej
      odpuszczam...), a ta mała resztka, ktora pozostaje już jest do
      zniesienia....

      no to m iłego dnia po męczącej nocy
      smile
    • mamba47 Re: nowy wątas 26.07.08, 10:47
      Zuza wierze w Ciebie dasz rade!!
      • akacjax czasoczas:) 26.07.08, 17:33
        Zanim przeminie ten czas, o którym tu dużo się wspomina miotania bywa sporo. Od szoku, przez zaprzeczenie i targowanie się i smucenie...aż pojawia się ta spokojna myśl-to za mną. Zostają pasemka wspominek drażniących, ale to da się opanować , przetrzymać, pokonać, przemienić....
        Większość z tego za mną. Ale jak pomyślę, o tym czasie burzy,to czuje, że trudne to chwile, ale to też życie, nawet bardzo żywe.
        • zielona_ropucha Re: czasoczas:) 28.07.08, 20:36
          Masz racjesmileDużo czasu minęło,zanim zaczęłam pojmować teorię "czasu",
          zaczynam bardzo powoli dostrzegać,że to wszystko prawda.
          • dsz27 Re: czasoczas:) 28.07.08, 20:57
            Czasoczas....chciałabym już zrozumieć tę teorię. Jak na razie dla mnie to
            lizanie ran, które na nowo są mi rozdrapywane. Ale nie ukrywam, ze jest o niebo
            lepiej niż tego feralnego 1 stycznia.
            • zuza145 Re: czasoczas:) 28.07.08, 22:25
              noooooooo- to ja chyba jeszcze nie dostrzegam, ale faktycznie- na
              drugi dzień - jak przespałam "problem" inaczej spojrzałam naświat.
              No cóż- nie będę ukrywać- czeka mnie teraz praca- w pracy- ciężka-
              bo jakoś nie ma zwolnienia prędkości ze względu na wakacje, w
              międzyczasie praca zlecona wieczorami, porządki w papierach do sądu-
              oraz po urlopie- innym niż zwykle- stawienie się w sązie a
              jednocześnie rozbujanie domu- ze względu na koniec wakacji.
              Zanim rozbujam- w znaczeniu naprowadzę na stałe tory- i ruszymy- to
              nieco nerwicy będzie- przez ten sąd.
              ale innej drogi nie widzę- więc sobie jakoś poradzić muszę.

              A swoją drogą- ja też miałam swoje "bum" 1 stycznia.
              To podobno dośc częste jest. Ta data.
              Reasumując- miło mi sobie popisać tutaj- ewidentnie- bo widzę nowe
              teorie- albo takie których nie rozumiem- więc zawsze mam szansę że
              zrozumiem.
              Dobrze że he he he- całe życie przede mną- więc mam nieco czasu
              jeszcze.

              Pozdrawiam was wieczornie i spokojnie.
    • dzul1 Re: nowy wątas 29.07.08, 06:48
      Zuza, mam to samo, czuje to samo, mysle podobnie, sad tez mi nad
      glowa wisi, a Bog mi swiadkiem ze predzej bym sie smierci
      spodziewala... Wszystko mi obrzydlo, a najgorsze ze etap
      znienawidzenia mam jeszcze przed soba, bo na dnie duszy cos sie
      tli...
      Tez regularnie widuje Eksa, musze dilowac z jego nowymi pomyslami w
      stylu jak zblizyc kochanke do dziecka i odwrotnie, przerabane jednym
      slowem! Ale codziennie rano trzeba wstac i odwiezc dziecko do
      przedszkolka.
      U mnie data byl 1 listopada. Tez moze byc, nie? Tez pierwszy.
      Nie do uwierzenia ze to juz niebawem rok. Okropny rok. Najgorszy
      okres w moim zyciu. Ale zawsze moze byc gorzej, wiec nie upadajmy na
      naszym zwatlonym duchu. Pozdrawiam.
      • sbelatka a jednak 29.07.08, 09:54
        1 stycznia... przynajmniej u mnie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka