rupert13
01.12.10, 13:31
Witam ponownie!
Obiecałam odezwać się,gdy coś się "ruszy" w sprawie,o którą pytałam w wątku
forum.gazeta.pl/forum/w,46867,118470608,118470608,Bardzo_prosze_o_wrozbe.html
Otóż czekaliśmy bardzo długo!!!Wszyscy poza mną stracili już nadzieję,że się uda,że może ktoś zadzwoni z tej firmy.Liczyliśmy na jakąkolwiek odpowiedź-byle była i skończyła to oczekiwanie.Mąż się poddał i odpuścił,a tu nagle dziś rano zadzwoniono i zaproszono męża na jutro rano o 8 na kolejną rozmowę.Już bezpośrednio do miejsca,w którym ma być to stanowisko.
Mąż znów w nerwach,ale jednak pełen nadziei.A ja się modlę

Co będzie?Jak mu pójdzie?Czy dostanie jednak tą pracę?Masa pytań!!!!