Mój znajomy (znany wam bo nie raz interpretowałyście karty dla niego) prowadzi biznes i ostatnio poprosił o karty na rynek Czeski - nie pamiętam kart i ich nie zapisałam - rozkład na pewno Celtycki

ale powiedziałam mu że z tym człowiekiem co pertraktuje nic nie wyjdzie ale zgłosi sie do niego ktoś i wtedy podpisze kontrakt
I wyobraźcie sobie że rzeczywiście tamte negocjacje upadły ale zgłosił się do niego człowiek nie dość że ma na nazwisko Czech to jeszcze właśnie na Czechy chce rozprowadzać towar

To taka mała śmieszna historyjka o "przewrotności" kart