10.08.05, 22:54
Zastanawiam się nad aspektami roansowymi, gdy kobieta i mężczyzna (czasem
oboje mający rodziny) znają się parę godzin i lądują w lóżku, a potem ciągną
to dalej lub udają, że się nie znają. Jakie aspekty w porównawczym są
potrzebne do takich zdarzeń.
Wydaje mi się, ze bardzo romansowy jest kwadrat miedzy wenus a marsem, a czy
koniunkcja marsa mężczyzny na kobiecym ascendencie też może być romansowym
aspektem? Co jeszcze?
Obserwuj wątek
    • panto Re: Romanse 10.08.05, 23:02
      sarna34 napisała:
      > Zastanawiam się nad aspektami roansowymi, gdy kobieta i mężczyzna (czasem
      > oboje mający rodziny) znają się parę godzin i lądują w lóżku, a potem ciągną
      > to dalej lub udają, że się nie znają. Jakie aspekty w porównawczym są
      > potrzebne do takich zdarzeń.

      Tu nie chodzi o horoskop partnerski. Takich informacji poszukaj w horoskopie
      urodzeniowym osób, które to robią. Pomyśl o Papieżu...

      Pozdro
      Panto
      • sarna34 Re: Romanse 10.08.05, 23:16
        > Tu nie chodzi o horoskop partnerski. Takich informacji poszukaj w horoskopie
        > urodzeniowym osób, które to robią. Pomyśl o Papieżu...
        >

        A mnie się wydaje, ze muszą zaistnieć też aspekty porównawcze. Może być obok
        kobiety setka facetów i nic, a zjawi się ten 101 i glupieje lądując z facetem w
        lożku.

        A jeśli chodzi o apetyt na seks, czy wystarczy jeśli np. męzczyzna ma
        koniunkcję marsa z uranem, podobno tacy są nienasyceni?

        A co do tego ma papież?
        • queenmaya Re: Romanse 10.08.05, 23:59
          sarna34 napisała:

          > A jeśli chodzi o apetyt na seks, czy wystarczy jeśli np. męzczyzna ma
          > koniunkcję marsa z uranem, podobno tacy są nienasyceni?

          Eeee, to więcej gania niż robienia. Uraniczni może robią to z ciekawości, ale
          nie posądzam ich o specjalny temperament. Oni raczej dużo gadają, a w działaniu
          to pewnie szybko strzelający karabin, dużo huku, mało efektu, bo za szybko. Uran
          kojarzy mi się z prędkością nadświetlną, a która za tym nadąży?
          Ponoć Skorpiony i ósmodomowcy są w tym dobrzy, napięte aspekty między Wenus a
          Marsem w natalnym działają podrażniająco na apetyt seksualny, więc trzeba go
          nasycić. No i oczywiście aspekty porównawcze, ale tu może być naprawdę wiele
          kombinacji.

          > A co do tego ma papież?
          Też chciałabym wiedzieć?
            • makaryna Re: Romanse 11.08.05, 00:16
              romy_sznajder napisała:

              > > Ponoć Skorpiony i ósmodomowcy są w tym dobrzy
              >
              > oooo! a co trzeba miec w ósmym domu?

              sloneczko, sloneczko....smile

              • romy_sznajder Re: Romanse 11.08.05, 00:27
                dżizas! to my takie romansowe jesteśmy?!! makaryna, powiedzże, prawda to u Ciebie?
                Przeciez my prawie jak siostry horoskopowe, z plutonami i wenusami.
                I Słoneczko, gdzie trzeba....
                Nie wiedziałam, jaki mam potencjał.
                Marnuje sięsad
            • arcoiris1 Re: Romanse 11.08.05, 00:23
              jezeli ktos lubi mocne wrazenia z pogranicza. Na pewno 8-domowy seks nie jest
              pusty. Polecam winkSłońce fatycznie chyba sprzyja.. i zalezy tez w czym ten 8
              dom. Skorpion, Lew- to chyba najwieksza jazda. Prosto w tunel.
              • makaryna Re: Romanse 11.08.05, 00:30
                arcoiris1 napisała:

                > jezeli ktos lubi mocne wrazenia z pogranicza. Na pewno 8-domowy seks nie jest
                > pusty. Polecam winkSłońce fatycznie chyba sprzyja.. i zalezy tez w czym ten 8
                > dom. Skorpion, Lew- to chyba najwieksza jazda. Prosto w tunel.

                No tak.... to musiala napisac osoba VIII-mo domowa: prosto w tunel !!!
                Gdy kto inny, to by bylo: prosto do nieba smile
              • zeta23 Re: Romanse 11.08.05, 12:38
                arcoiris1 napisała:

                > jezeli ktos lubi mocne wrazenia z pogranicza. Na pewno 8-domowy seks nie jest
                > pusty. Polecam winkSłońce fatycznie chyba sprzyja.. i zalezy tez w czym ten 8
                > dom. Skorpion, Lew- to chyba najwieksza jazda. Prosto w tunel.


                Ja myśle, ze musi mieć jeszcze mocno podkreślonego barana, żeby waliła prosto z
                mostu co jej sie podoba i na jak długosmile









                --------------------------------------------------------------------------------
            • potrek Re: Osmy dom 11.08.05, 22:30
              jerry.uk napisał:

              > Mozna bylo sie spodziewac, ze temat romansow pojawi sie podczas Palca Diabla
              > Wenus-Mars-Pluton wink

              Zgadzam się z tobą w 100% co do czasu powstania YOD i tematu poruszonego smile
        • makaryna Re: Romanse 11.08.05, 00:03
          sarna34 napisała:

          > > Tu nie chodzi o horoskop partnerski. Takich informacji poszukaj w horosko
          > pie
          > > urodzeniowym osób, które to robią. Pomyśl o Papieżu...
          > >
          >
          > A mnie się wydaje, ze muszą zaistnieć też aspekty porównawcze. Może być obok
          > kobiety setka facetów i nic, a zjawi się ten 101 i glupieje lądując z facetem w
          >
          > lożku.
          ...he, he, he.... ja mialam taki przypadek 2 razy w zyciu, tylko ze wtedy nie interesowalam sie
          astrologia i pytanie o date urodzenia ( jakiekolwiek pytanie, zreszta) nie przyszlo mi do glowy smile
          Mi sie wydaje, ze tu tranzyty maja cos do powiedzeni...


          > A jeśli chodzi o apetyt na seks, czy wystarczy jeśli np. męzczyzna ma
          > koniunkcję marsa z uranem, podobno tacy są nienasyceni?
          >
          > A co do tego ma papież?

          No wlasnie....co papiez ma do tego.... i ktory papiez ?
          • sarna34 Re: Romanse 11.08.05, 00:30
            Wiem jak ja dzialam na facetów. Facet bardzo się na mnie napalil wink gdy jego
            wenus w strzelcu byla w ścislym kwadracie do mojego marsa w pannie i w opozycji
            do mojego księzyca w blźniętach a jego księżyc wypadal w koniunkcji z moim
            jowiszem; w innym przypadku też facet glupial, bo jego mars wypadal na moim
            ascendencie a jego slońce w koniunkcji z moją wenus, jego uran w koniunkcji z
            moim slońcem; jego wenus wypadala w tym samym znaku, gdzie ja mam wenus i
            slońce, a jego księżyc byl w opozycji do mojego urana.
        • romy_sznajder Re: Panto! o co chodzi z tym papiezem? 11.08.05, 01:29
          Napisał:
          "Tu nie chodzi o horoskop partnerski. Takich informacji poszukaj w horoskopie
          urodzeniowym osób, które to robią. Pomyśl o Papieżu..."

          ...że papież pewnie tego NIE ROBI.
          Chociaż moje pierwsze skojarzenie [ekscentryczne mam dzis poczucie humoru] było
          z tekstem wiktorianskiej matki: "Zamknij oczy i myśl o Anglii" [czy podobnie].
          • makaryna Re: Panto! o co chodzi z tym papiezem? 11.08.05, 01:57
            No tak, a teraz zgadujemy, co Panto mial na mysli smile

            Jan Pawel II tez mial Slonce w VIII domu( z ksiezycem).... to moze sie wiazac z jego
            zainteresowaniami sprawami ostatecznymi, zycia/smierci, bardziej ekstatycznymi czy tez
            religijnymi/duchowymi odczuciami w tej materii....
            Matka Teresa tez miala Slonce w VIII domu.
        • panto Re: Panto! o co chodzi z tym papiezem? 11.08.05, 02:19
          Chodzi o to, co od lat powtarza moja Matka: „Jak suka nie da, to i pies nie
          weźmie”. Innymi słowy: To nie jest tak, że każdemu z chodzących po tym świecie
          jest pisany szybki seks w publicznej toalecie. Tak więc moja odpowiedź na
          pytanie Sarny jest taka, żeby przyczyn tych opisywanych przez nią ekscesów
          szukała nie w horoskopie partnerskim, tylko urodzeniowym.

          A co ma do tego Papież? Chyba tylko tyle, że jak mu tysiąc Wenus wejdzie na
          jednego Marsa, a jeszcze drugie tysiąc będzie na Jego Wenus, to on nie
          koniecznie musi na to zareagować, bo być może są inne, o wiele ważniejsze
          czynniki, które dominują w jego horoskopie.

          Pozdro
          Panto
          • limetka77 Re: komu to nie jest pisane 11.08.05, 10:45
            To może teraz z drugiej strony. Co w horoskopie urodzeniowym może wskazywać, że
            dana osoba nigdy by do takiej sytuacji nie dopuściła - nawet nie będąc Matką
            Teresą ani Papieżem? wink Ja stawiam na Wenus lub Marsa w nieharmonijnym aspekcie
            z Saturnem. Po pierwsze zahamowania, po drugie potrzeba czegoś trwałego i
            zaangażowania (niekoniecznie małżeństwa, ale dłuższego i poważnego związku).
            • panto Re: komu to nie jest pisane 11.08.05, 11:19
              > Ja stawiam na Wenus lub Marsa w nieharmonijnym aspekcie z Saturnem.
              > Po pierwsze zahamowania, po drugie potrzeba czegoś trwałego i
              > zaangażowania (niekoniecznie małżeństwa, ale dłuższego i poważnego związku).

              Znałem pewną Panią z koniunkcją Wenus i Saturna w Baranie, która 'takie rzeczy'
              robiła. Zresztą co do tego szybkiego seksu w toalecie, to aspekt Wenus i
              Saturna nie koniecznie musi takiemu kontaktowi zaszkodzić, a czasami nawet
              może pomóc, bo to przecież szybki kontakt, nie trzeba się zbytnio przed kimś
              otwierać.

              Co do pytanie: komu nie jest to pisane, to chciałbym zwrócić szczególną uwagę
              na to, że nie koniecznie musimy tutaj patrzyć na aspekty do Wenus i Marsa, że
              są jeszcze inne czynniki w horoskopie, które mówią np. o moralności
              zainteresowanego, o jego religijności, etc...

              Innymi słowy: chyba dobrze, że astrologia nie jest taka jednowymiarowa, że
              chcesz czegoś się o kimś dowiedzieć, patrzysz na jedną planetę i wiesz. Trzeba
              zawsze uruchomić wyobraźnię, żeby znaleźć różne inne zależności...

              Pozdro
              Panto
              • limetka77 Re: komu to nie jest pisane 11.08.05, 11:48
                panto napisał:


                > Co do pytanie: komu nie jest to pisane, to chciałbym zwrócić szczególną uwagę
                > na to, że nie koniecznie musimy tutaj patrzyć na aspekty do Wenus i Marsa, że
                > są jeszcze inne czynniki w horoskopie, które mówią np. o moralności
                > zainteresowanego, o jego religijności, etc...

                Albo poczuciu dobrego smaku, skłonności do idealizowania miłości i niezdolności
                do "tych rzeczy" w oddzieleniu od niej, szybkości i intensywności angażowania
                się, skłonności do kierowania się instynktami i zdolności do ich opanowywania,
                akceptacji własnego ciała, wstydliwości bądź jej braku... faktycznie, to dużo
                bardziej skomplikowane.
                • panto Re: komu to nie jest pisane 11.08.05, 11:57
                  > Albo poczuciu dobrego smaku, skłonności do idealizowania miłości i
                  > niezdolności do "tych rzeczy" w oddzieleniu od niej, szybkości i
                  > intensywności angażowania się, skłonności do kierowania się instynktami
                  > i zdolności do ich opanowywania, akceptacji własnego ciała, wstydliwości
                  > bądź jej braku... faktycznie, to dużo bardziej skomplikowane.

                  Dlatego rację mieli astrolodzy, którzy mówili, że przede wszystkim należy
                  zaczynać od horoskopu urodzeniowego. Są tacy, którzy prognozy długoterminowe
                  (kilkudziesięcioletnie) robią na podstawie tylko i wyłącznie horoskopu
                  urodzeniowego zainteresowanego. W tym przypadku chodzi o stan umsyłu
                  interpretującego, jak również o wielką intuicję, a przede wszystkim o zaufanie
                  we własne siły. Gorzej jak się ufa, a wiedzy żadnej. Są również i tacy...

                  Pozdro
                  Panto
          • makaryna Re: Panto! o co chodzi z tym papiezem? 11.08.05, 11:18
            panto napisał:

            > Chodzi o to, co od lat powtarza moja Matka: ?Jak suka nie da, to i pies n
            > ie
            > weźmie?. Innymi słowy: To nie jest tak, że każdemu z chodzących po tym św
            > iecie
            > jest pisany szybki seks w publicznej toalecie. Tak więc moja odpowiedź na
            > pytanie Sarny jest taka, żeby przyczyn tych opisywanych przez nią ekscesów
            > szukała nie w horoskopie partnerskim, tylko urodzeniowym.

            No coz Panto, walnales z "grubej rury".... musze przyznac, ze wulgaryzm w wypowiedzi wywoluje we
            mnie niesmak sad
            Nie znam Twojej mamy ( i pewnie nigdy jej nie poznam), ale postawiles ja tutaj w dosyc
            nieciekawym swietle...
            ... a i sam powinienes troche opanowac swoje emocje, pomimo trudnych aspektow.

            pozdrowienia
            Makaryna

            • arcoiris1 Re: Panto! o co chodzi z tym papiezem? 11.08.05, 11:27
              makaryna nie przesadzaj.. jestes przeciez 8-domowa wink))
              naprawde ci przeszkadza dosadność wypowiedzi?

              makaryna napisała:

              > panto napisał:
              >
              > > Chodzi o to, co od lat powtarza moja Matka: ?Jak suka nie da, to i pies n
              > > ie
              > > weźmie?. Innymi słowy: To nie jest tak, że każdemu z chodzących po tym św
              > > iecie
              > > jest pisany szybki seks w publicznej toalecie. Tak więc moja odpowiedź na
              >
              > > pytanie Sarny jest taka, żeby przyczyn tych opisywanych przez nią ekscesó
              > w
              > > szukała nie w horoskopie partnerskim, tylko urodzeniowym.
              >
              > No coz Panto, walnales z "grubej rury".... musze przyznac, ze wulgaryzm w
              wypow
              > iedzi wywoluje we
              > mnie niesmak sad
              > Nie znam Twojej mamy ( i pewnie nigdy jej nie poznam), ale postawiles ja
              tutaj
              > w dosyc
              > nieciekawym swietle...
              > ... a i sam powinienes troche opanowac swoje emocje, pomimo trudnych aspektow.
              >
              > pozdrowienia
              > Makaryna
              >
            • panto Re: Panto! o co chodzi z tym papiezem? 11.08.05, 11:30
              > Nie znam Twojej mamy ( i pewnie nigdy jej nie poznam),
              > ale postawiles ja tutaj w dosyc nieciekawym swietle...

              Mama ma koniunkcję Słońca z Marsem, która powoduje, że przez całe życie musiała
              być w ruchu, co w ostatecznym rozrachunku sprowadza się do tego, że jest bardzo
              pracowita. O tej pracowitości osób z takim układem pisał Carter. Osoby z
              zaznaczonym Baranem, lub Marsem w znaczących aspektach z planetami osobistymi
              (no, chyba, że ten Mars jest w Wadze), potrafią czasami powiedzieć coś, co
              innym wydaje się prostackie.

              A co do tego 'nieciekawego światła', to nie przesadzałbym - ot, życie, a kto,
              jak nie ludzie, którzy zajmują się astrologią, powinni to życie innych rozumieć?

              Pozdro
              Panto
              • ggossia Re: Panto! o co chodzi z tym papiezem? 11.08.05, 12:09
                Mama ma koniunkcję Słońca z Marsem, która powoduje, że przez całe życie musiała
                >
                > być w ruchu, co w ostatecznym rozrachunku sprowadza się do tego, że jest
                bardzo
                >
                > pracowita. O tej pracowitości osób z takim układem pisał Carter. Osoby z
                > zaznaczonym Baranem, lub Marsem w znaczących aspektach z planetami osobistymi
                > (no, chyba, że ten Mars jest w Wadze), potrafią czasami powiedzieć coś, co
                > innym wydaje się prostackie.
                >
                mi tez juz przeszlo, chociaz pisemnie nie zaprotestowalam, a tylko sobie cos
                pomyslalam, hehe, chociaz fakt, mnie tez ruszyla ta wypowiedz, hihih wink

                pozdrawiam - juz uspokojona Malgosia

                ps. panto jestes pewien, ze to kon. slonce - mars tak dziala ?, wiesz ja tez to
                mam ale nie wiem czy bym tak postepowala ale to pewnie trygon saturna do tej
                kon. karze sie zastanowiec 2 razy wink
                • panto Re: Panto! o co chodzi z tym papiezem? 11.08.05, 12:17
                  > ps. panto jestes pewien, ze to kon. slonce - mars tak dziala?

                  Tak, takie połączenie sprawia, że osoby te są pracowite. Oczywiście wiele
                  zależy od znaku, w którym ta koniunkcja się znajduje, bo mam na przykład
                  kolegę, który tę koniukcję ma w Byku i przez to jest bardzo powolny.
                  Rozmawiałem z nim kiedyś na temat jego pracowitości, bo chciałem sprawdzić tę
                  koncepcję, i powiedział mi, że przez całe życie pracował i coś robił. W sumie
                  dużo pracuje i lubi pracować.

                  > wiesz ja tez to mam ale nie wiem czy bym tak postepowala ale
                  > to pewnie trygon saturna do tej kon. karze sie zastanowiec 2 razy wink

                  To, co tu napisałaś, nie bardzo rozumiem. Jak byś postępowała?

                  Pozdro
                  Panto
                  • arcoiris1 Re: Panto! o co chodzi z tym papiezem? 11.08.05, 12:24
                    panto napisał:

                    > > ps. panto jestes pewien, ze to kon. slonce - mars tak dziala?
                    >
                    co człowiek, to inna reakcja, i tak sie zaczełam zastanawiac nad soba, bo mnie
                    to kompletnie nie ruszyło! wrecz przeciwnie, lubie takie konkretne, soczyste
                    ujmowanie spraw. Oczywiscie, nie zawsze, nie wszedzie i nie z wszystkimi. Tak
                    sobie mysle ze pewnie kwadrat Merkury-Mars sprawia, ze nie jestem
                    wrażliwa/drażliwa werbalnie.
                    >
                    • ggossia do panto i arcoiris ;) 11.08.05, 12:42

                      hmmmm, ja mam ta kon. w raku i fakt jestem pracowita wink...najpierw sobie
                      pomyslalam, ze to rzeczywiscie troche prostackie, a raczej zbyt proste, bo nie
                      tylko o branie i dawanie tu chodzi, w zasadzie to zdenerwolalo mnie to, bo
                      skojarzylam sobie to z wypowiedzia zony jednego z grupy menzczyzn,
                      wykorzystujacych jakas kobiete pracujaca w fabryce chipsow ( byla jakis czas
                      temu taka sprawa ) i strasznie mi bylo zal tej kobiety, wiec mysle, ze to
                      przepelnilo czare goryczy tongue_out,no ale nic nie napisalam sobie, tylko pomyslalam
                      poczekamy z boku, zobaczymy co sie bedzie dalej dziala i najwyzej poznije
                      zadzialam wink- o to chodzilo o z tym myslenie 2 razy... poza tym lubie tez takie
                      kawalki, tez mnie smiesza , moze to wenus w 8 d. w bliznietach ale nie tym
                      razem niestety sad to nie wywolala na mojej buzi usmiechu , ale jest juz ok wink

                      Malgosia
                      • panto Re: do panto i arcoiris ;) 11.08.05, 13:00
                        A, na koniec powiem, że to powiedzienie również wydaje mi się prostackie...

                        Właściwie, to nie wiem, czemu je tutaj zamieściłem. Pewnie je wyssałem z
                        mlekiem matki?

                        smile

                        Pozdro
                        Panto
                        • queenmaya Re: do panto i arcoiris ;) 11.08.05, 18:01
                          panto napisał:

                          > A, na koniec powiem, że to powiedzienie również wydaje mi się prostackie...
                          >
                          > Właściwie, to nie wiem, czemu je tutaj zamieściłem. Pewnie je wyssałem z
                          > mlekiem matki?

                          Zapewne musiałeś je wyssać...
                          Lud powtarza wiele takich "mądrości", a wywodzą się one z czasów, gdy w
                          społeczeństwie panowały stosunki feudalne, a dokładniej patriarchalne. Panna
                          musiała być czysta i niewinna, co więcej, wmawiało sie kobietom, że one w ogóle
                          "nie mają tych potrzeb", a facet to był "pies na te rzeczy" i to było rzekomo
                          słuszne i naturalne. Do dziś żyją ludzie przekonani, że kobieta "nie ma z tego
                          żadnej przyjemności", bo tak chciała natura. Dlatego kobiete, która lubi te
                          sprawy traktowano jak sukę lub zboczoną. Pamiętacie pewnie, że Jagnę z "Chłopów"
                          wywieziono na gnoju...
                          Uważano, że (głupia i naiwna) kobieta "daje", a mężczyzna "bierze" i
                          wykorzystuje, a potem porzuca. Było też takie powiedzonko: "jak sięga to
                          przysięga, jak dostanie, to przestanie", co miało znaczyć, że jak dasz, to
                          weźmie, ale potem się nie ożeni.
                          Wiecie ile kobiet lądowało w tamtych czasach w wariatkowie z powodu totalnego i
                          permanentnego niezaspokojenia? Bo również w małżeństwie należało te sprawy robić
                          "kulturalnie" z należnym dla żony szacunkiem (żona to nie suka), a jak facet
                          chciał się wyszaleć, to szedł do burdelu. Ona niestety nie mogła sad
                      • czupakabra27 Re: do panto i arcoiris ;) 11.08.05, 13:11
                        podłączam sie do temtu poza tematem, bo i sama taką koniunkcję posiadam na
                        przełomie strzelca i koziorożca w domu IV. wynik tego taki, że przynajmniej na
                        terenie swojego rodzinnego domu cały czas zasuwam. sama sobie wynajduję rzeczy
                        do wykonania, ale innych do roboty nie gonię. już od b. dawna moją ulubioną
                        rozrywką jest np. wywalanie starych przedmiotów nagromadzonychw naszym
                        mikroskopijnym mieszkaniu. wyrzucam tonami wszystko to co zdradziecko wypada z
                        szaf, a wczoraj spływając potem montowałam półki czego nikt podjąć sie nie chciał.
                        co do z lekka nieokrzesanych wypowiedzi, to mimo wrodzonej delikatnosci i
                        wrażliwości potrafię temu co mówię, nadać celowo formę dosadną powodująca u
                        niektórych zwiędniecie uszu. wiem tylko komu i w jakiej sytuacji można, a wręcz
                        nalezy coś takiego powiedzieć. na niektórych nic innego nie działawink

                        z teorią o suce wybitnie sie nie zgadzam. kij ma dwa końce, a jak pies nie chce
                        to nie weźmie. takie uwagi bardzo psują opinie o facetach i właściwie powinni
                        się masowo obrażać gdyby nie to,że czasem wygodnie obarczyć winą za własne
                        decyzje kogoś innego.
                        no i jeszcze z grubej rury... a co jeśli chodzi o gwałt?

                        pozdrowienia dla wszystkich


                        koźlonoginadipodgłównodowodzącygenerałsierżant
                    • anahella Re: Panto! o co chodzi z tym papiezem? 11.08.05, 15:05
                      arcoiris1 napisała:

                      > kwadrat Merkury-Mars sprawia, ze nie jestem
                      > wrażliwa/drażliwa werbalnie.

                      to zalezysmile Merkury-Mars w kwadraturze to zawsze szybka odpowiedz. Czlowiek
                      potrafi bolesnie dzgnac jezykiem. Jezeli nic jej nie hamuje to mozemy miec
                      karabin maszynowy z ostrym slowotokiem. Wszystko zalezy od znakow i domow
                      kwadratury. U mnie nie jest tak ostro, bo Merkury w Raku, a Mars w Wadze, wiec
                      wole sie obrazic niz komus nawrzucacwink

                      Przyznam, ze w mlodosci bylam bardziej pyskata i chyba najwazniejszy rachunek
                      sumienia w tym temacie odbyl sie u mnie przy tranzycie Saturna, gdy do ww.
                      kwadratury zrobil polkrzyz

                      Zatem sprawdz znaki/domy swojej kwadratury lub jakie aspekty robia do niej inne
                      planety - stad moze brac sie odpuszczanie przeciwnikowi.

                      Poza tym nie oszukujmy sie: rozmowa przez internet nie jest rowna rozmowie na
                      zywo. Tutaj inaczej reagujemy, zwalszcza w forumule forum: wolniej i czasem na
                      pewno piszecie cos, a potem po namysle stwierdzacie "eeee, nie warto" i nie
                      wysylacie odpowiedzi. Ja tak mam.
                      • arcoiris1 Re: Panto! o co chodzi z tym papiezem? 11.08.05, 16:27
                        dokładna kwadratura Marsa w Byku, w 4 domu prawie na szczycie 5, do Merkurego w
                        8, we Lwie. Jak sie upre, i uniose dumą, to koniec wink)))

                        Dokładny pólkrzyz natalnie robi mi wezeł pln w Skorpionie ale, nie wiem czy to
                        sie liczy. Połkrzyz moze mi za jakis czas zrobic Neptun lecacy przez
                        Wodnika.Ciekawam jak wpłynie na te natalna kwadraturę.
                        • anahella Re: Panto! o co chodzi z tym papiezem? 11.08.05, 16:52
                          arcoiris1 napisała:

                          > dokładna kwadratura Marsa w Byku, w 4 domu prawie na szczycie 5,
                          > do Merkurego w
                          > 8, we Lwie. Jak sie upre, i uniose dumą, to koniec wink)))

                          Sama widziszsmile Byk to nie Baran - 5 razy sie zastanowi czy mu sie to oplaca
                          zanim sie ruszy, a Lew nie bedzie sie klocil z byle kimsmile


                          >
                          > Dokładny pólkrzyz natalnie robi mi wezeł pln w Skorpionie ale, nie wiem czy to
                          > sie liczy.

                          pewnie sie liczy, ale ja nie umiem zbyt dobrze interpretowac wezlow.

                          > Połkrzyz moze mi za jakis czas zrobic Neptun lecacy przez
                          > Wodnika.Ciekawam jak wpłynie na te natalna kwadraturę.

                          pamietaj, ze aspekty nieharmonijne sa tworcze. Jezeli uruchomisz Marsa ze
                          szczytu V domu tym tranzytem to Neptun w op. do Merkurego moze wydumac jakies
                          niesamowite "klamstwo". Co Ci Satrun bedzie robil? Gdyby to "klamstwo" ubrac w
                          jakies saturniczne cialo moze powstac cos ciekawego: obraz, zdjecie, film,
                          powiesc, wiersz...

                          Nalezy to oczywiscie odniesc do horoskopu natalnego - zobaczyc jakimi domami
                          rzadza planety biorace udzial w polkrzyzu. Do kanalizowania artystycznego
                          przydalaby sie tez w natalnym mocna Wenus.
                          • arcoiris1 Re: Panto! o co chodzi z tym papiezem? 11.08.05, 17:13
                            Obawiam sie ze moja wygnana i zakwadraturzona natalnie (m.in od rzeczonego
                            Neptuna) Wenus nic artystycznego nie zdziała..

                            ale tak sobie musze to przeanalizowac wedle Twej wskazówki Anahello.. wplatane
                            to beda domy 4/5, 8 i 2 (pólkrzyz z tranz Neptunem). Oraz dodatkowo dom 11 jako
                            jego srodowisko naturalne w moim natywniku. Jesli chodzi o Saturna, to
                            faktycznie zwróciłas mi uwage na arcyciekawy tranzyt!! W czasie gdy Neptun
                            bedzie tworzyał ten półkrzyz, to Sarurn najprawdopodonbiej dowlecze sie juz do
                            mojego łońca alebo ledwie z niego zejdzie (i dojdzie do Merkurego....) A Saturn
                            u mnie w 7, i władca Asc. Ale mi łamogłowke zadałas! wink)pozdrawiam
                            • anahella Re: Panto! o co chodzi z tym papiezem? 11.08.05, 17:47
                              arcoiris1 napisała:

                              > Obawiam sie ze moja wygnana i zakwadraturzona natalnie (m.in od rzeczonego
                              > Neptuna) Wenus nic artystycznego nie zdziała..

                              a czemu nie?
                              Tez mam kwadrat Wenus/Neptun i pracuje jako grafik prasowy. Zajmuje sie
                              rekodzielem w szerokim pojeciu tego slowa oraz niedawno zabralam za pisanie.

                              Kwadratura nie mowi, ze niczego nie dokonasz. Ona Cie mota pomiedzy dziedzinami.
                              Zas znak (Wenus wygnana, czyli konkretnie w jakim znaku, Baranie czy
                              Skorpionie?) mowi nam nie o jej slabosci tylko o tym jak sie moze przejawiac: a
                              wiec materialy, w ktorych tworzysz)
          • anahella off topic pozaastrologiczny 11.08.05, 15:27
            panto napisał:

            > Chodzi o to, co od lat powtarza moja Matka: „Jak suka nie da, to i pies
            > nie weźmie”.

            przepraszam, ale troche boli mnie takie stwierdzenie: nasze spoleczenstwo lubi
            powtarzac rozne "prawdy", takie jak to o suce. Wsrod nich sa inne - rownie
            elokwentne, np. "jak sie baby nie bije, to jej watroba gnije", "jak bije to
            kocha", "bo baby prowokuja" itp. A potem mamy zjawisko przemocy domowej i
            gwalty, ktore spoleczenstwo kwituje stwierdzeniem "sama sobie winna".

            Nie wiem czy wsrod zwierzat zdarzaja sie gwalty zbiorowe i przemoc w rodzinie
            (stadzie). Roznice w temacie seksu sa znaczne, chocby takie ze zwierzeta maja
            ruje, a ludzie nie. Wsrod zwierzat, tylko malpy uprawiaja seks dla przyjemnosci,
            nie wiem czy sa jakies gatunki, ktore stosuja antykoncepcje, ale raczej watpie.
            Wiec nie ma co porownywac seksu ludzkiego do zwierzecego.

            U zwierzat nie ma w seksie calej tej otoczki saturnowej, a wiec zbioru zasad,
            ktore kultuwuje czesc spoleczenstwa : "tylko po slubie", "seks analny to
            wypaczenie", "seks, owszem ale dopiero na piatej randce" i tak dalej.

            > Innymi słowy: To nie jest tak, że każdemu z chodzących po tym
            > świecie
            > jest pisany szybki seks w publicznej toalecie. Tak więc moja odpowiedź na
            > pytanie Sarny jest taka, żeby przyczyn tych opisywanych przez nią ekscesów
            > szukała nie w horoskopie partnerskim, tylko urodzeniowym.

            Z tym sie zgadzam z malym dodatkiem: takie rzeczy sa opisane w *obu* horoskopach
            urodzeniowych. Znam mezczyzn, ktorzy leca na wszystko co sie rusza, znam tez
            takich, ktorzy bardzo starannie dobieraja sobie partnerki seksualne.
          • neptus Re: Panto! o co chodzi z tym papiezem? 13.08.05, 22:51
            panto napisał:

            > Chodzi o to, co od lat powtarza moja Matka: „Jak suka nie da, to i pies n
            > ie
            > weźmie”. Innymi słowy: To nie jest tak, że każdemu z chodzących po tym św
            > iecie
            > jest pisany szybki seks w publicznej toalecie. Tak więc moja odpowiedź na
            > pytanie Sarny jest taka, żeby przyczyn tych opisywanych przez nią ekscesów
            > szukała nie w horoskopie partnerskim, tylko urodzeniowym.

            hmm, panto, dziwi mnie, ze astrolog powtarza takie szowinistyczne zdania...
            jestem bardzo zniesmaczona.
    • arcoiris1 Re: Romanse 11.08.05, 11:02
      u mnie działa najmocniej jezeli ważne planety faceta przypadają na mój 8 dom i
      towrzą tam koniunkcje z Wenus, Słońcem a nawet Merkurym. Uran z Wenus w
      poronawczym tez chyba działa dosc sexownie
      • sarna34 Re: Romanse 11.08.05, 11:54
        KIedyś pewien facet opowiadal mi historię: jechal pociągiem, do przedzialu
        wsiadla kobieta starsza od niego w krótkiej spódnicy, miala coś dziwnego w
        ruchach, ze zacząl się jej przygladać... nie powiedzieli do siebie slowa. W
        pewnym momencie ona wstala, spojrzala na niego i wyszla z przedzialu, on
        poszedl za nią jak zahipnozowany. Weszli do toalety w pociagu, tam bez slów i
        ceregieli uprawiali seks... nie mówiąc nic do siebie. Kiedy bylo po wszystkim,
        on chcial wytrzeć jej mokre uda, ona gestem dloni zabronila tego. Potem jakby
        nigdy nic wrócili do przedzialu. Ona się nawet na niego nie spojżala, po
        pólgodzinie zabrala torbę i wysiadla z pociągu nie mówiąc nic i nie patrząc na
        niego. Facet byl pod takim wrażweniem, ze do dziś to wspomina.

        Mnie na taki wyczyn nie byloby stać. NIe twierdzę, ze jestem grzeczną
        dziewczynką... ale po godzinie znajomości nie jestem w stanie. Potrzebuję
        dluższego czasu. Mając planety w 12 domu, mam sporo pikantnych tajemnic,
        niejeden zdziwilby się.
        • arcoiris1 Re: Romanse 11.08.05, 12:55
          Taki klimat to chyba im wywołał jakis piorunujący tranzyt.Poniewaz piszesz, to
          tak mi sie nasunęło pytanie jako ciekawostka, może ktos wie, jaki radiks miał
          Wojaczek? ten to musiał miec kółko, ze ho ho!
        • zeta23 Re: Romanse 11.08.05, 13:57
          sarna34 napisała:

          > KIedyś pewien facet opowiadal mi historię: jechal pociągiem, do przedzialu
          > wsiadla kobieta starsza od niego w krótkiej spódnicy, miala coś dziwnego w
          > ruchach, ze zacząl się jej przygladać... nie powiedzieli do siebie slowa. W
          > pewnym momencie ona wstala, spojrzala na niego i wyszla z przedzialu, on
          > poszedl za nią jak zahipnozowany. Weszli do toalety w pociagu, tam bez slów i
          > ceregieli uprawiali seks... nie mówiąc nic do siebie. Kiedy bylo po
          wszystkim,
          > on chcial wytrzeć jej mokre uda, ona gestem dloni zabronila tego. Potem jakby
          > nigdy nic wrócili do przedzialu. Ona się nawet na niego nie spojżala, po
          > pólgodzinie zabrala torbę i wysiadla z pociągu nie mówiąc nic i nie patrząc
          na
          > niego. Facet byl pod takim wrażweniem, ze do dziś to wspomina.
          >
          > Mnie na taki wyczyn nie byloby stać. NIe twierdzę, ze jestem grzeczną
          > dziewczynką... ale po godzinie znajomości nie jestem w stanie. Potrzebuję
          > dluższego czasu. Mając planety w 12 domu, mam sporo pikantnych tajemnic,
          > niejeden zdziwilby się.


          Wogule wydaje mi sie,że to już indywidualnie zależy od kultury, wychowania,
          inteligiencji osoby.Jeśli komuś wystarcza tylko jeden rzut oka i już seks, to
          jest to bardzo infantylne i prostackie podejscie, a gdzie zabawa? flirt?
          Przeciez w tym jest cała przyjemnosć...
          Moze facet sie chwalił i bajerował, chcąc na tobie zrobić wrazenie, albo to
          było jego metoda na poderwanie ciebie Sarno? Bo wydaje mi sie to mocno
          przerysowane..
        • anahella Re: Romanse 11.08.05, 15:49
          sarna34 napisała:

          > Kiedyś pewien facet opowiadal mi historię: [...]

          Przepraszam, ale meskie gadki to ja znam. Mam sekstyl: Wenus, Lew, XI do Marsa
          (Waga, I). W zwiazku z tym wokol mnie jest mnostwo mezczyzn i mam z nimi bardzo
          przyjacielskie stosunki. Czesto opowiadaja mi o swoich podbojach i nie raz
          mialam okazje weryfikowac legendy, ktore wokol siebie tworzyli.

          Najwiecej o przygodach seksualnych opowiadaja panowie, ktorzy nie sa do konca
          przekonani o swojej meskosci.
          Moim zdaniem, ci "prawdziwi faceci" (czyli akceptujacy swoja seksualnosc i
          zadowoleni z zycia w tym temacie) nie przechwalaja sie, oni po prostu to robia.

          Podobnie zreszta jest z kobietami. Mam na to mnowstwo dowodow, ale nie bede ich
          tu przytaczac.
          • aarvedui Re: Romanse 11.08.05, 17:50

            > Podobnie zreszta jest z kobietami. Mam na to mnowstwo dowodow, ale nie bede ich
            > tu przytaczac.

            big_grin big_grin big_grin



            a wracjac do tematu aspektór romansowych.
            co moznaby powiedzieć o podwójnym nelsonie wzajemne opozycje mars-wenus.orby 1st
            i 2st.
            plus wzajeme relacje mars-ksiezyc.koniunkcja i kwadratura synastryczna.ponizej 1 st.
            celowo wyrywam to z kontekstu.
            chodzi mi o samo dzialanie czystych energii.jak byscie to pojmowali ?smile
            • zeta23 Re: Romanse 11.08.05, 18:59
              a wracjac do tematu aspektór romansowych.
              > co moznaby powiedzieć o podwójnym nelsonie wzajemne opozycje mars-wenus.orby
              1s
              > t
              > i 2st.
              > plus wzajeme relacje mars-ksiezyc.koniunkcja i kwadratura
              synastryczna.ponizej
              > 1 st.
              > celowo wyrywam to z kontekstu.
              > chodzi mi o samo dzialanie czystych energii.jak byscie to pojmowali ?smile


              seks albo... nienawiśćsmile)
            • anahella Re: Romanse 11.08.05, 22:05
              aarvedui napisał:

              > a wracjac do tematu aspektór romansowych.
              > co moznaby powiedzieć o podwójnym nelsonie wzajemne opozycje mars-wenus.
              > orby 1s t i 2st.
              > plus wzajeme relacje mars-ksiezyc.koniunkcja i kwadratura synastryczna.ponizej
              > 1 st.

              obojetnie wobec siebie nie przechodza - to pewne. Trzeba tylko sie zabezpieczac,
              bo polaczenia mars/ksiezyc moga zakonczyc sie dzidziusiem.
              • janina62 Re: Romanse 12.08.05, 12:18
                w synastrii: koniunkcje pluto-księżyc...uran-księzyc...i najpiekniejsza
                koniunkcja Jowisz/on-Wenus/ona...
                mnie to zawsze zadziwia: jak w otaczającym nas goszczu ludzkim, ci dwoje
                potrafią siebie rozpoznać?
                a przy okazji, chciałam wyrazić swoje zdegustowanie wypowiedzią Pantomasa
                i bulwersację /z powodu mieszania osoby Papieża/...pzdr
                • aarvedui Re: Romanse 12.08.05, 12:36
                  nie wiem czy to rudhyar powiedzial,czy moze jakis poźniejszy humanistyczny
                  astrolog,ale planety osobiste odczuwa i rozumie każdy(moze metafora - ta
                  bliskosc,słońca,czyli centrum śwaidomosci),natomiast planety zewnetrzne u wielu
                  osób "nie działają".to znaczy nie są te osoby świadome tych energii,czesto
                  działają albo kompulsywnie,albo objawiaja sie jako "dopust boży",czy jakos tak smile

                  co do papieża to nie rozumiem zbulwersowania.
                  każdy papież JEST człowiekiem.a nie bożkiem jakimś.
                  na świecie jest wielu ludzi o wiele lepszych niż niejeden papież czy "święty z
                  manufaktury".najlepiej na plastikowym medaliku.
                  co do stylu wypowiedzi,to faktycznie mógłby on być inny,ale chce zauważyć,że
                  astrologia zajmuje się ludźmi przeważnie.a to ludzki umysł i język te
                  słowa(przysłowie przeciez,czy też "mądrosć ludową")stworzyły.
                  nie ma co sie zamykać w szklanej wiezy z tego powodu ze sie "zna astrologie" suspicious
                  pozdrawiam
                  • zeta23 Re: Romanse 14.08.05, 12:55
                    eevvaa napisała:

                    >
                    > ale opozycja jego Marsa do jej Księzyca chyba działa wink


                    działa, działa tylko nie zawsze tak, jakbyśmy chcieli żeby działałasmile
                    • neptus Re: Romanse 14.08.05, 16:51
                      No właśnie. Działać to działa niezawodnie, tylko, że Księżyc czasem jest w
                      strachu i ucieka. wink Aspekty Mars/Księżyc dają spore szanse, że trud włożony w
                      tą pracę nie będzie bezowocny. Zwiększają prawdopodobieństwo ciąży. big_grin
                      • aarvedui Re: Romanse 14.08.05, 21:37
                        neptus napisała:

                        > No właśnie. Działać to działa niezawodnie, tylko, że Księżyc czasem jest w
                        > strachu i ucieka. wink Aspekty Mars/Księżyc dają spore szanse, że trud włożony w
                        > tą pracę nie będzie bezowocny. Zwiększają prawdopodobieństwo ciąży. big_grin

                        ojej...prosze mnie nie straszyć Neptusie wink tongue_out
    • neptus Re: Romanse 13.08.05, 22:46
      sarna34 napisała:

      > Zastanawiam się nad aspektami roansowymi, gdy kobieta i mężczyzna (czasem
      > oboje mający rodziny) znają się parę godzin i lądują w lóżku, a potem ciągną
      > to dalej lub udają, że się nie znają. Jakie aspekty w porównawczym są
      > potrzebne do takich zdarzeń.
      > Wydaje mi się, ze bardzo romansowy jest kwadrat miedzy wenus a marsem, a czy
      > koniunkcja marsa mężczyzny na kobiecym ascendencie też może być romansowym
      > aspektem? Co jeszcze?

      Nieharmonijne aspekty Mars/Wenus, zwłaszcza Wenus mężczyzny/Mars kobiety są
      niezawodne. Podasz rękę i pełen odlot. Czy to będzie na dłużej, to już tego nie
      gwarantują. Musi coś tych ludzi łączyć poza seksem.
      Mars na asc to nic takiego, tylko napędza.
      Jeśli chodzi o seks, nieźle działaja układy Mars/Księżyc - czysty zwierzęcy
      instynkt. wink
      Czy wylądują od razu w łóżku, to zależy jeszcze od samej natury tych ludzi, ich
      zahamowań i popędów, czyli całe horoskopy trzeba obejrzeć.
      • makaryna Re: Romanse 14.08.05, 01:01
        neptus napisała:

        > Nieharmonijne aspekty Mars/Wenus, zwłaszcza Wenus mężczyzny/Mars kobiety są
        > niezawodne. Podasz rękę i pełen odlot. Czy to będzie na dłużej, to już tego nie
        > gwarantują.

        Na mnie te aspekty chyba niezupelnie dzialaja...podawalam reke nie raz takiemu z Wenus w
        kwadracie do mojego Marsa i zadnego, nawet najmniejszego odlociku nie bylo sad

        > Musi coś tych ludzi łączyć poza seksem.
        > Mars na asc to nic takiego, tylko napędza.
        > Jeśli chodzi o seks, nieźle działaja układy Mars/Księżyc - czysty zwierzęcy
        > instynkt. wink
        > Czy wylądują od razu w łóżku, to zależy jeszcze od samej natury tych ludzi, ich
        >
        > zahamowań i popędów, czyli całe horoskopy trzeba obejrzeć.

        Tez taki przypadek mialam, a instynkt i tak nie zadzialal....sad
        Cos mi sie wydaje, ze same, pojedyncze aspekty to cos za malo...
        • neptus Re: Romanse 14.08.05, 16:58
          Tak, jak napisałam. Liczy się cały horoskop, jeden i drugi. Jeśli ktoś jest
          zimny, to na niego i najlepszy aspekt zadziała ledwie-ledwie, jak ktoś gorący,
          to i podgrzewać nie trzeba. Dodatkowo, może istnieć aspekt, który to równoważy
          negatywnie, budząć np. lęk czy odrazę. Wtedy napięcie jest ale efekt jest
          przeciwny.
          W moim przypadku Wenus mężczyzny na moim Marsie działa bardzo silnie.
          Przekonałam sie o tym wielokrotnie. Dobrze, że jednak mam gdzies tam Saturna i
          resztki rozumu udaje się zwykle ocalić. big_grin
        • aarvedui Re: Romanse 14.08.05, 21:52
          noo..pojedyncze aspekty to zalezy od orby i od "czasu astrologicznego"
          ale kiedy jest pare układów podwójnych...to są duze szanse ze zadziala
          • zeta23 Re: Romanse 19.08.05, 17:56
            aarvedui napisał:
            noo..pojedyncze aspekty to zalezy od orby i od "czasu astrologicznego"
            ale kiedy jest pare układów podwójnych...to są duze szanse ze zadziala



            Ja bym nawet powiedziała,że przy układach podwójnych ZAWSZE działa!





            "Gdybym widział tylko same plusy i wszystko och!, ach!, naj!, to przecież bym
            sam błądził i bym siebie w błąd wprowadzał"
            Andrzej Lepper, Program I Polskiego Radia, 25.07.2005
              • aarvedui Re: Romanse 19.08.05, 20:03
                sekstyl sam w sobie nie jest szczególnie mocnym aspektem.
                wg.mnie - po prostu nie przeszkadza.
                zwróciłbym na to uwagę gdyby orba byla mała...albo mars/wenus były jakos
                szczególnie zaznaczone w natalnych...
              • zeta23 Re: Romanse 19.08.05, 22:11
                marzenie8 napisała:

                > A co powiecie o sekstylu Wenus - Mars , gdzie Wenus jest jego a Mars jej ?


                To jest aspekt seksualny. Seksualnosć i witalnosć tej osoby bedzie cie
                stymulować. Taki aspekt (jesli nie ma za duzo aspektow nieharmonijnych)bedzie
                wpływać ożywczo i zachęcająco na was oboje (szczególnie jesli bedzie to aspekt
                powtarzający). Jeśli masz dodatkowo wenus trygon do saturna to wzbudzi w was
                dojrzałą miłość i pozbawi nierealistycznych oczekiwań do partnera/ki, a nawet
                może byc oznaką solidnego związkusmile



                "Dostatek nie pobudza aktywności seksualnej. Bywa natomiast na odwrót"
                zbigniew Lew-Starowicz
        • neptus Re: Romanse 20.08.05, 15:43
          Powiem tak:
          Najpierw trzeba popatrzeć na osobę.
          Jeżeli jest to ktoś o silnie rozwiniętym popędzie, brak mu wewnętrznych
          zahamowań i w dodatku aktulnie nie jest zaangażowany w sinie absorbujący i
          stysfakcjonujący związek, to nie ma mocnych - musi to odczuć.
          Jeżeli osoba ma niewielkie potrzeby albo silne hamulce, lęki, urazy albo
          własnie jest zakochana i totalnie zaangazowana w bardzo namiętnym związku, nic
          sie nie będzie działo.

          Muszą zaistnieć 3 czynniki: osoba jest podatna (decyduja układy indywidualne),
          trafia na osobę z odpowiednim aspektem porównawczym i w dodatku zachodzi
          stymulujący tranzyt.
          • makaryna Re: Romanse 20.08.05, 18:27
            neptus napisała:

            > Powiem tak:
            > Najpierw trzeba popatrzeć na osobę.
            > Jeżeli jest to ktoś o silnie rozwiniętym popędzie, brak mu wewnętrznych
            > zahamowań i w dodatku aktulnie nie jest zaangażowany w sinie absorbujący i
            > stysfakcjonujący związek, to nie ma mocnych - musi to odczuć.
            > Jeżeli osoba ma niewielkie potrzeby albo silne hamulce, lęki, urazy albo
            > własnie jest zakochana i totalnie zaangazowana w bardzo namiętnym związku, nic
            > sie nie będzie działo.
            >
            > Muszą zaistnieć 3 czynniki: osoba jest podatna (decyduja układy indywidualne),
            > trafia na osobę z odpowiednim aspektem porównawczym i w dodatku zachodzi
            > stymulujący tranzyt.


            No coz, wydaje mi sie ze albo wszelkie reguly astrologiczne w temacie romansu zupelnie inaczej u
            mnie dzialaja, albo inne aspekty niweluja pozytywne dzialanie ukladu Mars-Wenus... albo tranzyty
            zabijaja flirt na miejscu...

            Nie wydaje mi sie zebym byla osoba majaca "hamulce, lęki, urazy". I owszem mam swoje zasady i
            ich sie trzymam, ale takie jakie moze miec osoba ze sloncem w Wodniku w VIII domu w opozycji do
            Urana, czyli zasady wlasne. Zaznaczam, ze Uran jest we Lwie w II domu wiec stanowczo moje
            wartosci maja lwie zabarwienie, nie lubie sie wystawiac na dyskomfort psychiczny tyczacy wlasnej
            osoby... smile
            Co do tzw. potrzeb, to ciezko sie wypowiadac, bo kazdy odczuwa to indywidualnie i nie ma w tym
            zadnej obiektywnej miarki...
            Jednak na wlasnym przykladzie wiem, ze ani kwadrat ani opozycja ani koniunkcja Mars-Wenus
            wcale NIE MUSI dzialac... byc moze tranzyty namieszaly, albo inne aspekty
            Swego czasu rozpoczelam watek na ten temat: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11132&w=
            19572845&a=19572845

            Uklady byly wspaniale, jakby wyjete z podrecznikow, a mi ( i tej drugiej ososbie podejrzewam
            rowniez) ani powieka nie zadrgala...
            Przykladow moge podac wiele..
            Oczywiscie zawsze mozna wyciagnac jakas kwadrature Saturna do Wenus, albo w opozycje do
            ksiezyca, tylko ze to tez nie tlumaczy wszystkiego.
            Bo jak wytlumaczyc romans obecnie istniejacy przy slabiutkim sekstylu Mars-Wenus, ale za to z
            podwojnym nelsonem kwadrat Saturn-Pluton, kwadrat Saturn-Wenus, koniunkcja Saturn-Mars,
            koniunkcja Saturn-Jowisz i takazze opozycja ? Zaznaczam, ze zadne z nas masochista nie jest smile
            • neptus Re: Romanse 22.08.05, 15:33
              makaryna napisała:

              > Uklady byly wspaniale, jakby wyjete z podrecznikow, a mi ( i tej drugiej
              ososbi
              > e podejrzewam
              > rowniez) ani powieka nie zadrgala...
              > Przykladow moge podac wiele..
              > Oczywiscie zawsze mozna wyciagnac jakas kwadrature Saturna do Wenus, albo w
              opo
              > zycje do
              > ksiezyca, tylko ze to tez nie tlumaczy wszystkiego.
              > Bo jak wytlumaczyc romans obecnie istniejacy przy slabiutkim sekstylu Mars-
              Wenu
              > s, ale za to z
              > podwojnym nelsonem kwadrat Saturn-Pluton, kwadrat Saturn-Wenus, koniunkcja
              Satu
              > rn-Mars,
              > koniunkcja Saturn-Jowisz i takazze opozycja ? Zaznaczam, ze zadne z nas
              masochi
              > sta nie jest smile

              I to jest własnie dowód na to, że żaden układ nie moze byc rozpatrywany w
              oderwaniu od całości horoskopu.
              Z tych układów wynika nie tyle zamiłowanie do masohizmu, co potrzeba
              rywalizacji i nieco silniejszych wrażeń niz mli-mli. wink
              • astrofru Atak Nelsonów 03.09.05, 13:22
                Podciągnę na chwilę wątek, bo w zakres mojego poznania wszedł ostatnio
                przypadek z gatunku tych, co właśnie mózg odbierają, a manifestuje się w
                postaci 5 podwójnych nelsonów:
                1. Księżyc-Mars (trygon, sekstyl)
                2. Wenus-Jowisz (koniunkcja, kwadratura)
                3. Księżyc-Uran (sekstyl, sekstyl)
                4. Saturn-ascendent (trygon, sekstyl),
                5. Księżyc-Pluton (kwadratury).
                Dodatkowo układ jest wsparty trygonem Słońce-Uran, trygonem Słońce-Mars,
                sekstylem Księżyc-ascendent, sekstylem Pluton-ascendent, koniunkcją Wenus-IC
                oraz tranzytami u obojga Saturn-Uran, oraz Pluton-Wenus u niego. Żeby było
                śmieszniej, ona obsadza stellum planet osobistych jego VIII dom a on swoim
                Słońcem, Marsem i Merkurym jej V dom.

                I to jest jakiś cyrk, naprawdę smile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka