04.07.11, 11:47
Czyli moje kolejne doświadczenie w trakcie translacji Słońca do półkrzyża Saturn-Uran-Pluton.
Jak już wspomniałam w innym poście jedną z katastrof, których doświadczyłam w tym okresie od pełni do nowiu była awaria lodówki. Lodówkę, a konkretnie jej górna część czyli chłodziarkę trafił szlak co pokazało się w Wieży. Musiałam zamówić nową ale we wszystkich sklepach, które obdzwoniłam informowano mnie, że wniesienie nowej lodówki i odbiór starej mieści się w ramach usługi, ale nie obejmuje wyjęcia starej z zabudowy i włożenia tam nowej. W związku z tym miasiałam radzić sobie sama - najpierw wyjąć starą z zabudowy, a potem dopiero zamawiać nową. Lodówka ma 178 cm i była umieszczona w zabudowie 15 cm nad podłogą. Wymyśliłam sposób w jaki mogłoby się to udać. Z zapasowych płytek glazury i terakoty zbudowałam przy lodówce coś w rodzaju schodków tak żeby stopniowo opuszczać lodówkę w dół a nie od razu 15 cm w dół. Nie byłam pewna czy ten sposób zadziała więc zrobiłam przerwę i spytałam Tarota czy w ten sposób uda mi się samodzielnie wysunąć lodówkę z zabudowy.
Tarot powiedział: Moc, 10 Buław, 6 Buław.
Uznałam, że siła jest ze mną i dam radę. I dałam. Potem już tylko mogłam odtrąbić sukces. Poszło gładko. Nie spodziewałam się, że będzie to takie proste. 10 Buław wiadomo - bierzesz ciężar na plecy i niesiesz. Bardziej konkretnie to ja najpierw ciągnęłam ten ciężar do siebie po płytkach a potem przepchnęłam do przedpokoju, ale to już szczegóły. I znowu triumf kobiecej siły nad bestią-lodówką. Nie trzeba mieć w mięśniach, wystarczy mieć w głowie.
A przy okazji te 10 Buław przez cały okres przypominało mi ten Wielki Krzyż utworzony przez Słońce do Saturna-Urana-Plutona, który muszę dźwigać zmagając się ze złośliwościami losu.
Obserwuj wątek
    • felutka Re: Moc 04.07.11, 12:12
      Ten półkrzyż wali po plerach wszystkich, którzy mają coś na w początkowych stopniach znaków kardynalnych. To są ogromne ludzkie dramaty, sama byłam świadkiem jednego z nich ...Ludzie tracą dosłownie WSZYSTKO a Ty mówisz o awarii lodówki jak o katastrofie...o dźwiganiu krzyża ...to jakieś nieporozumienie chyba uncertain
      pozdr
      • mrgodot Re: Moc 04.07.11, 13:01
        felutka napisała:

        > Ten półkrzyż wali po plerach wszystkich, którzy mają coś na w początkowych stop
        > niach znaków kardynalnych. To są ogromne ludzkie dramaty, sama byłam świadkiem
        > jednego z nich ...Ludzie tracą dosłownie WSZYSTKO a Ty mówisz o awarii lodówki
        > jak o katastrofie...o dźwiganiu krzyża ...to jakieś nieporozumienie chyba uncertain
        > pozdr
        Jak zawsze przesadzasz Felutko. Po pierwsze - nic nie wiesz o moim życiu w tej chwili i co się w nim dzieje oprócz tego co sama zechcę opisać. Po drugie - ja akurat nie mam nic w pierwszych stopniach znaków kardynalnych, natalnie przynajmniej, więc myślałam, że mnie ominie. I ominęło - fizycznie nikt i nic mnie nie naruszyło. Ale nie ominęło sprzętów i osób wokół mnie a z konsekwencjami zdarzeń ja sama muszę się zmierzyć. Jeśli w przeciągu dwóch tygodni mam awarię komputera, lodówki, komórki (to już takie minimum, które wymieniam) to finansowe koszty ponoszę ja i w tym sensie jest to również strata a przynajmniej nieprzewidziany wydatek. Po trzecie - znam parę osób, które tam mają Słońce i inne planety osobiste i nic wielkiego jeszcze nie straciły, o ile w ogóle można mówić tu o stracie. Po piąte - ten aspekt już się skończył. Teraz Wenus będzie robić taką samą translację. A w sierpniu Mars. Po szóste - a kto powiedział, że będzie sprawiedliwie. Jedni na takim samym tranzycie się skaleczą lub nabiją siniaka, inni złamią nogę a jeszcze inni stracą życie. I nie nam osądzać co dla kogo jest tragedią, co nie jest. Po siódme - warto czasem spróbować podejść z humorem do tego co nas spotyka i spróbować jakoś to zrozumieć, ogarnąć i zaakceptować jako nieuniknioną konieczność. I po ósme (i na razie ostatnie, bo przykłady można mnozyć w nieskończoność) - na świecie, jak jest długi i szeroki, co sekunda wydarzają się tragedie, które nas nie dotyczą, o których nawet nie wiemy i nie dowiemy się wcale. I ludzie giną co sekunda i wszystko tracą. Tak już jest, było i będzie. A ludzie i tak zawsze skupią się na "własnym ogródku". I to jest normalne, bo trudno jest ratować delfiny kiedy coś lub ktoś narusza podstawy naszej indywidualnej egzystencji. Wtedy można ewentualnie razem z delfinami (i wielorybami) zdychać na brzegu "w wyrazie solidarności".
        Nie uzurpuj sobie prawa do osądzania co jest katastrofą i "wielkim krzyżem" a co nie jest zwłaszcza jeśli dysponujesz szczątkowymi informacjami. No i naucz się czytać metafory.
        • ma_ewa01 Re: Moc 04.07.11, 21:51
          Ja bardzo proszę o luziksmile bo na tych rozpier....cych tranzytach jeszcze sie nam w Szkółce coś zawali...
          A co to znaczą te początkowe stopnie znaków kardynalnych- może ja się mam bać jakom koziorożec z 31 grudnia?
          Msmile
          • mrgodot Re: Moc 04.07.11, 22:12
            ma_ewa01 napisała:

            > Ja bardzo proszę o luziksmile bo na tych rozpier....cych tranzytach jeszcze sie na
            > m w Szkółce coś zawali...
            > A co to znaczą te początkowe stopnie znaków kardynalnych- może ja się mam bać j
            > akom koziorożec z 31 grudnia?
            > Msmile
            Ma_Ewo - tu nie chodzi o kłótnie. Spoko!
            Może niechcący obraziłam Czujkę w innym swoim poście, i miała prawo poczuć się obrażona chociaż to nie była moja intencja, absolutnie nie, to w tym poście zdecydowanie bronię swojego zdania. Nikt nie będzie mi mówił co jest ciężkie a co cięższe a co najcięższe. A poza tym ja pisałam ten wątek w innym celu - pokazania Mocy przy 10 Buław. A "obrywam" za porównanie tego do dźwigania krzyża. Jakbym napisała, że dźwigałam półksiężyc to by było OK?
            Żaden tarocista, astrolog, runista, itp nie powinien osądzać czy czyjś problem jest ważny, mniej ważny albo nieistotny, czy to katastrofa czy tylko drobiazg. Jak (przepraszam z góry za porównanie) jakaś "babcia-emerytka" z emeryturą 500 PLN zgubi lub straci 5 PLN to dla niej może być wielka tragedia, a ktoś inny nawet nie zada sobie trudu żeby się po te 5 PLN schylić jak zonbaczy monetę na chodniku. Nie nam osądzać.

            Pierwsze stopnie znaków kardynalnych od czasu Klimaksu Kardynalnego z lipca-sierpnia ub.r. są "porażone" przez układ planet, które ten półkrzyż (właściwie krzyż) wówczas tworzyły. Na niebie mamy półkrzyż Saturn-Uran-Pluton w znakach (odpowiednio) Wagi, Koziorożca i Barana. Planety które wchodzą w znak Raka przenoszą światło czyli robią tzw translację do półkrzyża czyli "wielki krzyż". A z czym on się kojarzy i co oznacza to sama nazwa mówi.
            "Na oko" licząc chodzi o pięć pierwszych dni początku każdego znaku kardynalnego - Baran, Rak, Waga i Koziorożec. Czyli osoby urodzone w pierwszych pięciu dniach tych znaków lub posiadające tam ważne planety osobiste mogą niestety doświadczać niekorzystnych tranzytów. Jako Koziorożec z końca grudnia - nie podlegasz! Odetchnij z ulgą. Chyba, że masz tam coś innego. Ale twoje Słońce nie odbierze tego tranzytu.
            • felutka Re: Moc 05.07.11, 11:49
              Nic się nie zawali, luzik big_grin
              Odniosłam się TYLKO do awarii lodówki (Mars i Neptun) której nie uważam za życiowy dramat i dźwiganie krzyża (i pewnie nie ja jedna) To wszystko, nie osądzam WAGI problemu. I jeśli dla mrgodot jest to tak traumatuczne przeżycie to chciała bym mieć tylko takie smile A komórkę Godotko to sobie siama popsiułaś igłami i kardynalny krzyż nie ma tu nic do tego big_grin Mnie na ingresie Saturna do Wagi szlag trafił 3 telewizory więc kupiłam następny i po ptokach...
              Półkrzyż kaleczy mi władcę Asc, dotyka mnie więc bezpośrednio...i nawet to nie jest dla mnie dramatem, chociaż jest ciężko...przeżyłam i widziałam gorsze rzeczy i ciągle żyję smile...

              Ma_ewa01 KSIĘŻYC !!! i wszystko co z nim związane!!!

              pozdrawiam cieplutko smile
              -------
              Są w życiu chwile, w których trzeba podjąć ryzyko i dać się ponieść szaleństwu...
              • ma_ewa01 Re: Moc 05.07.11, 12:14
                Jak dla mnie związana z księżycem jest wysrebrzona gwiazdami noc, parne powietrze nad bagnami, cisza, wszystko jest możliwe, wszystko żyje i się porusza, oddalenie, samotność a zarazem poczucie przynależności albo w zimowej scenerii - biel i znowu cisza...Instynkt, pierwotny zew...inny wymiar....
                Sama widzisz, jaka ze mnie ciemna masa... I tylko gdzieś z tyłu głowy czai się lęk przed nieznanym i nieuniknionym...
                Buźka
                Msmile
            • ma_ewa01 Re: Moc 05.07.11, 12:07
              Uff... to odetchnęłam.
              Ale i tak niewiele rozumiemsad.
              Buziak
              Msmile
              • felutka Re: Moc 05.07.11, 12:23
                Księżyc to wewnętrzne dziecko, matka, rodzina, uczucia, emocje...wszystko co ukryte głęboko w naszej podświadomości...instynktowne działania itd...Przerobiłaś już kawałek półkrzyża, przypomnij sobie...
                pocałuski smile
                • ma_ewa01 Re: Moc 05.07.11, 12:32
                  Tia... nieustannie go przerabiam... A najgorsze jest to, ze trzeba do końca, do ostatniego szczebelka, nie ma zmiłuj.
                  Msmile
                  • felutka Re: Moc 05.07.11, 12:50
                    Tiaa...dasz radę, masz fajne kanały rozładowania energii tego półkrzyża smile Ale nikt nie mówił, że będzie łatwo, mnie też wycisnął już jak cytrynę, ale ciągle jeszcze dycham na przekór wszystkim i wszystkiemu hi hi hi, jak na złośliwą wiedźmę przystało.
                    buziak smile
                    • ma_ewa01 Re: Moc 05.07.11, 14:06
                      Ha, napisz coś o tych kanałach, bo ciekawam. Moze na pw, bo to raczej nie będzie innych interesowałosmile
                      Msmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka