Rok temu poszłam- w trudnej sytuacji życiowej- do wróżki, która bardzo zawsze mi się sprawdzała. Otrzymałam odpowiedź- była dla mnie pozytywna. Niestety, nie sprawdziła się. Chociaż owa wróżka wciąż twierdzi to samo. Dostałam jakiegoś szaleju.

((( Poleciałam do jednej- wróżba pozytywna, drugiej- też, trzeciej- już inna, czwartej też inna. Postanowiłam iść do słynnej wróżki Marii Bigoszewskiej- kompletnie mnie zdołowała. Boże, czy dobra wróżka może się mylić. Czy niezależnie ile razy stawiałam tarota ona na pewno ma rację? Jedna mówiła, że w ciąże zajdę już, druga, że do końca roku, trzecia, że w przyszłym. Ta mówi, że mam problemy i ciąża najwcześniej za dwa lata. To samo z pracą- jedna, że nowa praca już, teraz ta, że nie widzi nowej przez dwa lata.

((( Powiedzcie co jest najbardziej prawdopodobne, czy to karty się mieszają, czy energie czy już wychodzą tylko moje lęki i paranoje, albo pragnienia. Dół Dół Dół. Mam dzisiaj naprawdę myśli samobójcze. Nie obwiniam za to Marii Bigoszeskiej tylko siebie... jeszcze problemy miłosne- które też każda widzi inaczej....