Dodaj do ulubionych

ku pamięci ;)

22.09.11, 11:18
z racji tego że w moim życiu zaszły pewne zmianysmile i na jakiś dłuższy czas musiałam odstawić karty sad zaczęłam interesować się hobby które miałam wcześniej czyli kuchnią smile i tak chodząc po stonkach po internecie trafiłam na fajny przepis na pizzę...pewnie zastanawiacie się czemu na karcianym forum wklejam link z przepisem na pizzę? smile ano dlatego że pamiętam zagadkę którą ktoś kiedyś zadał...a mianowicie co robił w kuchni - czy jakoś tak...a potem okazało się że to była pizza smile dlatego pomyślałam o Was i chcę się podzielić z chętnymi przepisem który sprawdziłam osobiście i muszę przyznać że jest rewelacyjny!! oto on :
www.napizze.ciasta.info/tradycyjne-ciasto-na-pizze-jak-z-pizzerii/
SMACZNEGO WAM ŻYCZĘ smile
Obserwuj wątek
    • czu-jka Re: ku pamięci ;) 22.09.11, 11:40
      Tytuł mnie zmyliłsmile
      Fajnie, ze pomyslałaś o forumowiczach.
      Uwielbiam gotować i napewo sobię go gdzieś zanotujęsmile
    • zainteresowany1977 Re: ku pamięci ;) 22.09.11, 12:17
      Dzięki smile, ja zawsze piekę w temp. 180 stopni i wychodzi całkiem dobra, jeśli chodzi o przepis to zwykle dodaję jedno jajko, do samego ciasta dosypuję kminku, ciasto przed wyłożeniem dodatków smaruję cienko ketchupem. Z tego co wiem w dobrych pizzerniach często używają piecy z grubą płytą i pieką w wysokich temperaturach i to dlatego ciasto ma takie charakterystyczne powyrastane pęcherze - diabeł (arkan 15) tkwi w cieście smile, ciekawe czy przy tych 225 stopniach i tym przepisie będą takie pęcherze jak na cieście z pizzerni?, chiba jednak nie, bo widziałem w necie taki specjalny kamień do pieczenia pizzy do wstawienia do piekarnika, moim zdaniem to właśnie ta wysoka temperatura podstawy powoduje to pofalowanie ciasta i wypieczenie nawet cienkiego na taki podpłomyk, który dla mnie jest wyznacznikiem dobrego ciasta pizzy.
      • zainteresowany1977 Re: 22.09.11, 12:20
        Korzystając z tego, że to temat offtopic, ostatnio mało się udzielam bo zacząłem zgłębiać powiązania tarota z kabałą, to mi daje nowe światło na te karty, nie za bardzo jest sens żebym wróżkował nawet tak po kątach do póki nie umocnię podstaw swojej wiedzy.
        • anna151sx Re: 23.09.11, 21:34
          Bardzo podoba mi sie zwrot "wrózkowanie po kątach", podziwiam to dążenie do doskonalosci!
      • czu-jka Re: ku pamięci ;) 22.09.11, 13:07
        Zet, nie wiedziałam, że jesteś specjalistą w dziedzinie pieczenia pizzysmile
        • algaria Re: ku pamięci ;) 22.09.11, 13:59
          A jakie jeszcze masz atuty Zet?? wink
          Ja nie mam cierpliwości do ciasta drożdżowego
          • mrgodot Re: ku pamięci ;) 22.09.11, 14:40
            O Uranie! Zet, ketchup do pizzy? U mnie za samo poproszenie o ketchup do pizzy wyleciałbyś przez balkon. Ale najpierw byś zaliczył przyłożenie patelnią lub wałkiem do ciasta. W tej kwestii mam włoski temperament.

            A przy okazji przepisu - ja piekę w 250 stopniach przez 10 minut. Ciasto cieniutkie, nie American "pizza" bo na jej widok twórca pizzy by się w grobie przekręcił. Chyba, że mówimy o zapiekankach smile Sos z przecieru pomidorowego, ale nie takiego koncentratu w puszcze czy słoiczku. Najlepiej się sprawdzają włoskie pomidory w puszce. Koniecznie trzeba dodać cukru, bo pomidory rozwijają smak w cukrze - cukier i aceto balsamico balansują smak. Inaczej sos jest "płaski". Soli nie trzeba - dadatki są przeważnie słone. Ja daję oliwki i kapary - sól jest w każdym z nich. Jest też w serze. I w cieście. Poza tym nadmiar soli szkodzi.
            A z włączaniem piekarnika nie ma co się spieszyć. Ciasto trzeba zagnieść, zostawić do wyrośnięcia - przynajmniej godzina. Mam wprawę. W weekend upiekłam pizzę 7 razy.
            • casablanca76 Re: ku pamięci ;) 22.09.11, 15:47
              mrgodot masz całkowitą rację...słuchajcie ja na dniach piekłam pizzę z tego przepisu i wyszla rewelka!! mąż nawet mówił że mu bardziej smakowała niż w pizzerii (mamy w miasteczku dwie)podstawa to tak jak tam pisze - składniki muszą mieć temp.pokojową , piekłam ją przez 25 min w piekarniku nagrzanym do 220 stopni i jak się ciasto posmaruje sosem to wtedy ładne boki wychodzą wink
              serdecznie Was wszystkich pozdrawiam i od czasu do czasu wchodzę żeby sobie poczytać smile
              myślę że jak wszystko dobrze pójdzie to za parę miesięcy wrócę do kart...
              • casablanca76 Re: ku pamięci ;) 22.09.11, 15:52
                A! Zet ja jak piekłam przy 180 st. ale z ciut innego przepisu to ciastem można było okna wybijać hahaha!! a sos do pizzy robię tak : 3 łyżki koncentratu pomidorowego, 3 łyżki ketchupu (wolę pikantny) czubata łyżeczka bazylii i tyle samo oregano - wszystko dobrze wymieszam i na surowe ciasto wykładam smile
                • zainteresowany1977 Re: 22.09.11, 16:28
                  Za ketchup masz już na koncie patelnią od Mr Godot smile
            • zainteresowany1977 Re: 22.09.11, 16:26
              Oj pudliszki z wygodnictwa może być smile, chociaż zdarzało się chrzanić w robienie sosu z koncentratu pomidorowego z dodatkiem bazylii, oregano i rozrzedzając wodą, jak sobie tak trochę postał to to było nawet zjadliwe smile, nie poszedłem o krok dalej by udusić pomidory ze świeżym oregano, ze świeżą bazylią, ze świeżo zmiażdżonymi praską ząbkami czosnku smile, za dużo by było tych celebracji smile, jak już będę miał babę to się poświęcę smile
              Jak żeś taka nerwowa to tą doskonałą pizzę chyba jadasz sama smile, co do ciosu to z pewnością bym się uchylił i w odwrocie dał mega soczystego klapsa, by Ci się odechciało żartów smile
              7 pizzy w weekend?, big ass smile, lepiej wchodzą klapsy smile
              A z tego co wiem, to i to 250 stopni to mało, rasowe piece mają ponoć ponad 300 stopni i kamienną płytę, więc tak nie da rady w domu.
              • mrgodot Re: 22.09.11, 18:11
                zainteresowany1977 napisał:

                > Oj pudliszki z wygodnictwa może być smile,
                NIE!

                > chociaż zdarzało się chrzanić w robienie sosu z koncentratu pomidorowego z dodatkiem bazylii, oregano i rozrzedzając w
                > odą, jak sobie tak trochę postał to to było nawet zjadliwe smile, nie poszedłem o
                > krok dalej by udusić pomidory ze świeżym oregano, ze świeżą bazylią, ze świeżo
                > zmiażdżonymi praską ząbkami czosnku smile, za dużo by było tych celebracji smile, jak
                > już będę miał babę to się poświęcę smile
                Dopiero dla kobiety się poswięcisz? No poczekamy, zobaczymy. Za ketchup na pizzy - jak już napisałam - u mnie jest patelnią, wałkiem, blachą w łeb smile Pizza to nie wygodnictwo tylko sztuka. Mają być pomidory - nie musza być świeże bo na pewno nie jakieś szklarniowe wodniste i bez smaku. Polecam w puszkach, ew. przecier z pomidorów (np Pudliszki) ale nie koncentrat rozrzedzony wodą. Do tego czosnek, bazylia, oregano, cukier, ciut octu balsamicznego. Można też zeszklić cebulę ale ja wolę świeżą na pizzę. Ze dwie godzinki i będzie ready.
                I jeszcze na gotową pizzę lubię dać świeżą bazylię smile

                > Jak żeś taka nerwowa to tą doskonałą pizzę chyba jadasz sama smile, co do ciosu to
                > z pewnością bym się uchylił i w odwrocie dał mega soczystego klapsa, by Ci się
                > odechciało żartów smile
                Niestety moja nie jest doskonała. Nie mam pieca do pizzy. Ale marzę o takim. Juz widzę jakbyś się uchylił - nawet nie wiedziałbyś kiedy zasługujesz na patelnię w łeb smile Ale widziałam we Włoszech jak się kucharze potrafią oburzyć i sięgają po patelnię lub wałek. Oczywiście mówimy o bardziej domowych, rodzinnych knajpkach a nie takich pod turystów. W tych druchich nawet podadzą meat balls do spaghetti.

                > 7 pizzy w weekend?, big ass smile, lepiej wchodzą klapsy smile
                Klapsów nie jadłam. Bo to chyba taki rodzaj gruszek? smile
                Jak widzisz miał kto jeść! Sama siedmu nie zjadłam. A poza tym musiałam robić dla siebie wegetariańską a dla "morderców" z tym czego normalnie do rąk nie biorę czyli jakąś formą padliny smile

                > A z tego co wiem, to i to 250 stopni to mało, rasowe piece mają ponoć ponad 300
                > stopni i kamienną płytę, więc tak nie da rady w domu.
                Rasowe piece opalane drewnem mają dużo wiecej, ale mój piekarnik niestety ma maks 250 + termoobieg, plus dolne podgrzewanie. Kamienia niestety nie mam. Ale 10 minut na cienkim cieście wystarczy.
                Jak kiedyś sobie kupię dom w Toskani to was zaproszę na domowa pizzę z pieca opalanego drewnem smile i toskańskie wino.
                • zainteresowany1977 Re: 22.09.11, 23:54
                  Jadłem pizzę w pizzerni prowadzonej przez Włochów, była zrobiona w ten sposób, że na wierzchu można było podziwiać plastry pomidorów w przekroju, zatem była bez sosu na pomidorach ale jak najbardziej z pomidorami smile, dodatki spieczone w na tyle mocno rozgrzanym piecu, że puściły większość wody i podejrzewam, że nic nie było podduszane i wszystko świeże.
          • zainteresowany1977 Re: 22.09.11, 16:14
            Np. majestatycznie i z kocią manierą wyjadam czipsiaki z tv paki smile
            • algaria Re: 22.09.11, 17:09
              zainteresowany1977 napisał:

              > Np. majestatycznie i z kocią manierą wyjadam czipsiaki z tv paki smile
              >
              Ja jeśli już to tylko paprykowe pikantne wink
              • mrgodot Re: 22.09.11, 18:13
                U mnie w domu jest ban na chipsy smile
                Niektórzy wyrzucają palaczy na balkon a ja chipsiaków na balkon wyrzucam. Po zaliczeniu patelni w łeb smile
                • algaria Re: 22.09.11, 20:07
                  Coś Ty taka kulinarnie agresywna?? Nie poznaje, normalnie nie poznaje wink
                  • mrgodot Re: 22.09.11, 20:28
                    algaria napisała:

                    > Coś Ty taka kulinarnie agresywna?? Nie poznaje, normalnie nie poznaje wink

                    smile Jeśli chodzi o włoską kuchnię - zawsze staję w jej obronie. Chyba w poprzednim wcieleniu byłam Włochem/Włoszką.
                    Junk food tępię na każdym kroku. Poza tym Algario jestem absolutnym i nadzwyczajnym wcieleniem tolerancji.
                    • algaria Re: 22.09.11, 20:41
                      Ja znowu w kuchni jestem innowatorka Lubię mieszać smaki przyprawy lubię zaczerpnąć pomysł a jego realizację zostawiam sobie Na 19 lat moich kulinarnych przygód żaden obiad nie smakował tak samo Uwielbiam gotować i bawić się Podziwiam i chylę czoła przed każdy kto umie trzymać się danego nurtu kulinarnego - ja tego nie potrafię dlatego nigdy nie nadawałabym się na kucharza w restauracji. Ja nie umiem odtwarzać (po za ciastami do których proporcje muszą być ściśle określone) jestem niecierpliwa i ja za każdym razem tworzę coś innego i przeważnie zawsze mi to wychodzi.
                      Chylę czoła przed Tobą podziwiam i padam do nóżek
                      U mnie tolerancja zależy od wpływu księżyca na moje ciało i umysł wink
                      • mrgodot Re: 22.09.11, 20:51
                        smile I widzisz, ja chylę czoła przed tobą i z radością ściskam twoją dłoń Madame.
                        Ja też uprawiam totalną improwizację - nie znam proporcji, robię na tzw "oko", nie mam pojęcia o wadze i ilości produktów. Potrawy własne wymyslam - jak nie wyjda tak jak je sobie wyobraziłam to lądują w koszu na śmieci i robię coś innego. Już mnie wiele razy zznajomi prosili, że jak gotuję i coś uznam za warte wyrzucenie to mam do nich zadzwonić. Oni zutylizują. A ja i tak uparcie wywalam to do kosza.
                        Jak to Wodnik uwielbiam Wielką Improwizację Konrada ale... są rzeczy niewybaczalne. I do nich należy chociażby ketchup do pizzy, parmezan do frutti di mare, jedzenie pasty łyżką i widelcem, krojenie sushi chyba, że ... jest to celowa profanacja a wtedy już wszystko wolno. Ale wtedy nazwijmy potrawę po swojemu. Bo wysoka na 5 cm, polana ketchupem i obłożona plastrami szynki "pizza" to nie pizza tyko domowa zapiekanka z szynką.
                        I ja tylko bronię tego co mi bliskie - uwielbiam włoską kuchnię.
                        • algaria Re: 22.09.11, 21:17
                          No sushi kroić to afront to passe to coś potwornego już lepiej jest je jeść palcami
                          Mój ojciec ś.p. specjalista kulinarny też nie dawał do pizzy keczupu a sos z przecieru wiem najlepszy jest ze świeżych pomidorów ale czasem się nie dało i robił pizzę na grubszym cieście ale my tak lubiliśmy
                          Parmezan do owoców morza?? O matko!!! Ja robię (nie jem, ale robię) z dużą ilością czosnku i obgotowuje je w wodzie z sokiem z cytryny (świeżo wyciśniętym) podaję jak spaghetti ale bez parmezanu Parmezan to do pesto ostatecznie do Kavarny ale tam idzie każdy dowolny ser żółty byle byłby łatwy w rozpuszczeniu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka