Witam,
we wtorek odwiedziłam swoją tarocistkę, która wiele razy przepowiedziała coś co się sprawdziło. Jak byłam ostatnio (trzy miesiące temu) zachwalała, cieszyła się bo szły zmiany, szczególnie te finansowe, obiecywała stabilizację, etc. Teraz ostatnio mówiła zupełnie coś innego, o kolejnej zmianie pracy, i co najważniejsze o wyjeździe z miasta, które uwielbiam, a które wiele razy niestety mnie zraniło. To co było o stabilizacji trzy miesiące temu, teraz pękło jak bańka mydlana, i nie było nawet przez ułamek sekundy potwierdzone, ani wspomniane. Usłyszałam jedynie "nie teraz".
W środę poszłam do drugiej też sprawdzonej tarocistki, która wiele razy przepowiedział to co się sprawdziło i która wiele razy powiedziała i potwierdziła słowa poprzedniej. Powiem więcej ona z dokładnością powiedziała nawet kiedy zdam egzamin na prawo jazdy itd.
Jednakże tym razem w żadnym zdaniu nie usłyszałam potwierdzenia tej pierwszej. Po rozkładzie rocznym powiedziała, że w okolicach października lub z początkiem listopada spotkam miłośc swojego życia. W drugim rozkładzie ostrzegła, że to spotkanie może się przesunąć na początek nowego roku, ponieważ będę pochłonięta pracą. Co zgadzałoby się, ponieważ jestem pracoholikiem z pasji

Ale nie w tym rzecz, nie chodzi mi o miłość i kiedy ją spotkam. Jeżeli spotkam teraz w tym roku SUPER, jeżeli na początku następnego też SUPER
Problem tkwi w tym, że na pytanie wystosowane do tarota u tej drugiej czy wyjadę z miasta i czy opuszczę to miasto tarot zdecydowanie zaprzeczył. Interpretacja była taka -> będzie Pani mieszkać tam gdzie studiowała. Czyli w Poznaniu. Co ciekawe bez mrugnięcia powieki zdiagnozowała zagrożenia chorobowe mojej mamy i mojego taty. Zresztą nie pierwszy raz.
I teraz pytanie
O co chodzi??? Nigdy nie było tak, aby jedna przeczyła drugiej??? z reguły każda potwierdzała wszystko, i nie było aż takich sporych odchyleń. Owszem zdarzały się jakieś mniejsze, obie interpretacje nie były co do joty identyczne, ale bardzo podobne. A teraz? Szczerze zgłupiałam... Jedna mówi wyjedź, co cię trzyma, druga - wyjazdu nie widać, nawet słowem nie wspomniała o zmianie pracy, raczej o rozwoju w dziedzinie w której siedzę.
Powiedzcie jak to możliwe????
Pozdrawiam