Zawsze lubiłam Tarota, parenaście lat kontaktu mam, oczywiście z przerwami.
Ostatnio już przychodzą znajomi znajomych i niby mnie to cieszy, zresztą sama
się deklarowałam, w końcu tylko tak mogę się rozwijać. No, ale wszystko super,
coraz lepiej mi idzie, tylko jakby przestało mi się chcieć. Tzn wkurzam się,
bo lubię karty i lubię wróżyć, a z drugiej strony jak się zabieram, to za karę.
Wiem, że to przejściowe, bo już tak miałam i wracałam po jakimś czasie. Ale
mam dużo czasu teraz i jeszcze przez jakiś tydzień i chciałabym to wykorzystać.
Macie jakieś sprawdzone sposoby na odzyskiwanie energii?