Dodaj do ulubionych

dosłownośc tarota - opowiadamy

16.08.09, 18:09
Przewijały się czasem wpisy o dosłowności naszych kart czyli to co
widzimy na obrazku zdarza się w realu.
Był AS PUCHARÓW jako częśc samochodowa, była ŚMIERC jako jazda konno.
Podzielcie się swoimi kartami i wydarzeniami smile

U mnie było w sobotę tak:
As pucharow na pyt o postrzeganie mnie przez otoczenie w restauracji.
No i było dłuuugie oczekiwanie na kelnera i popijanie wody z kielicha
dokładnie takiego (tylko szklanego):
taroteca.multiply.com/photos/album/122/Arcus_Arcanum#101.jpg
Obserwuj wątek
    • beornot Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 16.08.09, 18:48
      oj ja mialam kilka takich sytaucji, przypomina mi sie jedna , z
      pracy, jak oczekiwalam na klienta, czy w ogole cos sie ruszy,a za
      karte dnia mialam 2 bulawysmile no i faktycznie stalam miedzy dwoma
      filarami i wypatrywalam potencjalnego klienta i w koncu wypatrzylam
      jedna pare i ku mojemu zdumieniu przyciagnelam ja sila wolismileI to
      nawet niezla mila tranzakcja byla he he
      • krolowa.mieczy Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 16.08.09, 19:01
        smile
        Prawdziwa czarownica z Ciebie wink

        A propos 2 kijów:
        spodobał mi się kiedyś mężczyzna; nie znaliśmy się i nie znamy nadal,
        ale wtedy karty mi powiedziały że mogę coś zadziałac (wyszło inaczej
        ale nie o tym). Wiedziałam że jest przyjezdny i chciałam koniecznie
        wiedziec skąd. Wylosowałam 2 kijów
        taroteca.multiply.com/photos/album/122/Arcus_Arcanum#131.jpg
        smile
        Chyba z północnego-zachodu Polski, prawda? Niestety, nie było
        możliwości tego zweryfikowac. czasem się zastanawiam (jak sobie o tym
        przypomnę) jakie to miasto albo region smile
        • beornot Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 16.08.09, 19:07
          no tam widac chyba wstazke morza wiec z pomorza moze?
          A rozmowa miedzy Wami istna jak na tej karcie? i ten jego plauch
          wskazujacy he he?
          • krolowa.mieczy Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 16.08.09, 19:12
            beornot napisała:

            > no tam widac chyba wstazke morza wiec z pomorza moze?
            > A rozmowa miedzy Wami istna jak na tej karcie? i ten jego plauch
            > wskazujacy he he?

            Nie sad Wpadł mi w oko i potem zniknął zanim cokolwiek się zaczęło
            dziac. Był przejazdem na pewno, bo nigdy wcześniej ani poźniej go już
            nie widziałam.
            • beornot Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 16.08.09, 19:21
              czyli pojechal w sina dalsad
    • adra_19 Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 16.08.09, 19:41
      Moją kartą dnia na wczoraj było 5 monet (Tarot Marsylski) i rzeczywiście grałam w cztery osoby przy owalnym stole w karty smile
      www.interhobby.net/tarot/cardDetail.php3?Seq=028IP05
    • morgana8 Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 17.08.09, 17:03
      Dobra. Poznalam kiedys pewnego pana w sieci. Troche dziwna rozmowa sie
      wywiazala. Wyciagnelam 3 karty na pytanie: czego on ode mnie wlasciwie chce? (z
      calej talii). Wyszlo:

      Diabel - Kaplanka - Kochankowie

      Czego diabel moze chciec od kaplanki? Odpowiedz macie na trzeciej karcie smile
      • anahella Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 18.08.09, 09:25
        > Czego diabel moze chciec od kaplanki?

        Tego samego co od innych kobietwink
        • morgana8 Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 18.08.09, 20:53
          anahella napisała:

          > > Czego diabel moze chciec od kaplanki?
          >
          > Tego samego co od innych kobietwink

          Ale mogl jakis rycerz wypasc, nie? i nie byloby zabawy wink
    • indi12 Re: Sad 18.08.09, 09:55
      Witajcie!
      W ramach nauki ciagniemy sobie z koleżanką z pracy karty dnia.
      Przedwczoraj wyciągnęła Sąd - i po pracy dostała pismo z sadu -
      wczoraj wlosowała..... sąd i pojechala po odbiór pozwu, dzis czekamy
      na wasze opinie dotyczacze jej wątku wink)
      Pozdrawiam
      INDI
    • taled Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 18.08.09, 15:33
      w sobote mialam pustelnika.Troche dziwne zwazywszy na fakt, ze mialam
      byc w 80tysiecznym tlumie na Bemowie wink
      Jak koncert sie skonczyl to chwycilam reke kolezanki (ona swojej
      siostry)i prowadzilam taki "wezyk" pomiedzy ludzmi wyszukujac wolna
      przestrzen na stopy i wolne przestrzenie miedzy ludzmi tak zeby
      posuwac sie szybciej niz tlum. Potem z mapa w rece odczytywalam gdzie
      dotrzec na te specjalne linie tramwajowe,wrecz udzielalam innym
      informacji,ktorym metrem dojechac na Mlociny (a przeciez sama nie
      wiele wiecej wiedzialam niz to co mialam na mapie, ale moze
      wygladalam na "madra" tongue_outP)

      Potem kolezanki stwierdzily, ze swietnie nadaje sie na przewodnika smile

      (p.s nie wiem wlasciwie czy to dobry przyklad na doslownosc
      tarota...hmmm)
      • beornot Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 18.08.09, 16:05
        no jak niesmile bylas tym Pustelnikiem z lampka wskazujacym innym jak
        drogowskaz he he
        • asurnasurpili Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 18.08.09, 18:21
          Zgubiłam kiedyś buty, nie mogłam ich znaleźć, więc wyciągnęłam jedną kartę - 6
          buław talia RW. Okazało się, że są w reklamówce na wieszaku, takim
          wolnostojącym. Wisiały dosłownie w ten sam sposób co wieniec na buławiesmile
        • taled Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 18.08.09, 19:28
          A moze to jest charakterystyczne dla bardzo poczatkujacych wrecz
          raczkujacych czytelnikow kart tarota? Ta smierc na koniu to tez bylo
          moje, ten pustelnik...Moze po prostu tylko to moge "namacalnie"
          zinterpretowac,bo widze fizyczne podobienstwo do postaci na obrazku..?
          hmmm.....
    • anahella Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 19.08.09, 02:16
      Była niezła akcja... Kolega (ojciec maturzystki) spytał co robi jego córka (nie
      wróciła na noc) i pociągnął z mojej ulubionej strony jedną kartę. Wypadł Diabeł.
      Następnego dnia spytał mnie o interpretację. Odpowiedziałam dyplomatycznie
      "diabli wiedzą", bo co będę robiła dziewczynie tyły smile

      Córka na tę noc zabrała samochód starego, niedługo potem tatuś znalazł w
      wozie... kajdanki z różowym futerkiem - takie z sex-shopu.

      Oczywiście kolega zrobił córce dym, narzeczony córki został postawiony pod
      ścianą w salonie tatusia i pluton egzekucyjny w składzie: tatuś i jego złość, o
      mało chłopaka nie zabił. I jak facetowi wytłumaczyć, że tarot nie powinien
      służyć do śledzenia dorosłej córki? Ale dosłowność była, a jakże.
      • beornot Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 19.08.09, 08:12
        Anahello, he he no genialne he hesmileten pluton egzekucyjny tez pasuje
        do diabla he he oboje pod sciana i tata...
        • indi12 Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 20.08.09, 08:25
          Takie małe klik żeby sie watek nie zgubił , bo jest super
          Pozdrowionka kiss
        • anahella Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 20.08.09, 09:59
          Wiesz, ja tatusia pamiętam z czasów gdy sam był w takim wieku, nie był spokojnym
          chłopcemsmile Wie co młodzież robi gdy rodzice nie patrzą. A że sam córkę wychował,
          to jest przewrażliwiony dodatkowo.
        • tala-tala Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 20.08.09, 13:03
          Ja kiedyś spytałam tarota co bedzie na kolacje smile wyciągnełam 3
          karty smile DIABEŁ, 9 pucharów, 8 buław, tłuste i tuczące (9
          pucharów) i takie jak na trzeciej karcie smile...frytki (8 buław) a że
          były przypalone trochę bo takie lubie to w sam raz diabeł
          pasuje do strasznie niezdrowych i przypalonych wink
          • indi12 Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 20.08.09, 14:45
            Jak wiecie ja w ramch nauki ciągnę karty dla koleżanki. Któregoś
            dnia wyciągnęłam dla niej Krulową Buław ( i powiedziłam że to karta
            dworska i nie wiem co moze oznaczac jako krta dnia ) Wieczorem
            dzwoniła opisac jak jej minał dzień powiedziałm że nic specjalnego
            się nie wydarzyło oprócz tego że jej kotka urodziła małe co było dla
            niej zaskoczeniem bo nie wiedziała że jest w ciązy . Pomyslałam
            sobie wtedy no niewiele to ma wspólnego z karta dworską i
            zapomniałam ... aż do dziś bo na dziś znowu ja ma Jak myslicie co
            jest na karcie ( RW )? kiss
            • tala-tala Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 21.08.09, 08:06
              Czarny kot?? wink
              • indi12 Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 21.08.09, 08:23
                Dokładnie - kotka ta co urodziła małe tala-tala wink)
                Niesamowite - prawdawink)
                • beornot Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 21.08.09, 09:21
                  ja mialam przedwczoraj karte glupcasmile nie wygladam co prawda jak on
                  (hihi), ale zachowywalam sie bardzo podobnie, czulam sie beztrosko,
                  bez zadnego zbednego bagazu, ot ciekawosc i betroska,radosc i
                  luzackosc, nic mnie nie zrazalo.. tylko psa nie bylowink bo kij -
                  pedzel mialamwink
    • krolowa.mieczy Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 24.08.09, 19:29
      Przypomniało mi sie jeszcze coś smile

      Gdy pomieszkiwałam u rodziców to chodziłam z ich psem na spacery, a
      niedaleko mieszka mój szeryf z pracy. Kiedyś siedział w piaskownicy z
      córką, a ja stałam bo pies coś wywąchał w trawie. Pomachaliśmy sobie
      rękami i już.
      Po powrocie zapytałam kart z talii 78 drzwi co myslał naprawdę -
      Głupiec. Na tej karcie jest człowiek z psem wink
    • sukieneczka_czerwona Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 25.08.09, 17:41
      To i ja opowiem smile

      Pewnego razu wybrałam się z narzeczonym nad wodę, na noc, pod
      namiot. On chciał trochę połowić rybki, ja odpocząc i się poopalać.
      Przed wyjazdem wyciągnęłam trzy karty na pytanie: Jaki będzie nasz
      wyjazd.No i myślę sobie "super" WIEŻA, 5 KIELICHÓW, ŚMIERC ! Trochę
      sie przestraszyłam, ale nie chciałam narzeczonemu psuć tego
      wymarzonego wyjazdu, więc pojechaliśmy...
      Wziął wędki i kosę, żeby trochę skosić trawkę i zrobić miejsce na
      ognisko...
      Opalamy się, łowimy ryby, czytam "tarotową" książkę, wszystko w jak
      najlepszym porządku, idziemy do namiotu spać...
      Nagle zrywa się potworny wiatr,deszcz i burza. Pioruny walą kilka
      metrów od nas w wodę i gdzieś w drzewa (moja WIEŻA), ja wyję w
      niebogłosy ze strachu (moje 5 KIELICHÓW) bo burza to jest to czego
      boję się najbardziej.Postanowiłam uciec do samochodu, tam czułam się
      bezpieczniej.Przeczekaliśmy burzę.Wychodzę z samochodu i pierwsza
      rzecz jaką dostrzegłam to kosa wbita w ziemię,tuż przede mną (moja
      ŚMIERĆ)
      Dosłowność 100% a na rybki już więcej nie pojechałam wink
    • sukieneczka_czerwona Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 25.08.09, 17:54
      Kolejna sytuacja już kiedyś tu opisywana, ale się powtórzę smile
      Miałam egzamin ustny z języka obcego, bałam się jak nie wiem co.
      Myślę sobie zobaczę w kartach jaki temat mogę wylosować. Temat mógł
      być dosłownie każdy. Moje karty to : DIABEŁ, RYDWAN, SŁOŃCE
      No więc miałam dwie opcje:
      1."Jak wyjść z nałogu", pasowałby diabeł-kusiciel,rydwan-pociąg do
      alkoholu czy też "odjazd" po narkotykach, no i dobre słoneczko na
      końcu-zerwanie z nałogiem
      2."Podróże", pasowałby rydwan, może diabeł to jakieś wypadki czy
      negatywne strony podróżowania, słońce- zalety podróży

      No i przyszedł dzień egzaminu. Stoję w kolejce przed salą, wychodzi
      dziewczyna która była przede mna. Pytam się jaki miała temat.
      Okazuje się, że przypadł jej temat o NAŁOGACH,dlaczego ludzie w nie
      popadają, jak można skutecznie je zwalczać itp. Nogi się pode mna
      ugięły, myślę sobie "to miał być mój temat" hmmm...coś tu nie tak
      Wchodzę do sali.Losuję temat. "Wady i zalety podróżowania po Polsce"
      DIABEŁ-wady
      RYDWAN-podróże
      SŁOŃCE-zalety
      I znowu ta dosłowność mnie zszokowała. Ale egzamin zdałam wink
      • beornot Re: dosłownośc tarota - opowiadamy 26.08.09, 09:58
        ja mam na dzisiaj karte Pustelnika, rano przy zakladaniu soczewek
        nagle jedna z nich mi sie wymsknela i nie moglam jej znalezc..
        wlozyla wiec swoje drugie szkielkowink i zaczelam iscie jak eremita
        szukac mojego drugiego szkielka he he..ciekawe co w dalszej czesci
        dnia bede szukac he he
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka