proszę o radę

10.07.07, 10:29
Moja córka w tym roku chodziła do przedszkola prywatnego, ale zrezygnowaliśmy
(z niego z wielu powodów) i przenosimy ją do innego przedszkola. Mam w związku
z tym pytanie. Czy mogę wymagać od pani wychowawczyni, żeby pokazała mi jakiś
arkusz diagnostyczny dziecka? Przez cały rok pani po prostu unikała kontaktów
z rodzicami! Nie umiała odpowiedzieć na podstawowe pytanie o dziecku a ja
chciałam wiedzieć jak ona funkcjonuje w grupie przedszkolnej.
    • agnieszkakempa Re: proszę o radę 10.07.07, 16:46
      Jeżeli jesteś pewna, że w tym przedszkolu robiono badanie diagnostyczne to
      oczywiście że możesz wymagać aby pokazano Tobie jego wynik. W obecnych czasach
      rodzice mają w przedszkolach największe prawa. Trochę dziwi mnie fakt że
      wychowawczyni nie kontaktowała się z rodzicami. Z tego powodu to chyba bardzo
      dobrze zrobiłaś wypisując dziecka z przedszkola.
      • nauczycielka_przedszkola Re: proszę o radę 10.07.07, 17:06
        Trzeba rozroznic,czy specjalistyczne badanie diagnostyczne czy karta obserwacji
        dziecka. Z tym,ze w karcie obserwacji w zasadzie wpisuje sie info 3 razy w roku
        (na poczatku roku,na polrocze i na koniec ) przynajmniej tak je st u mnie,.Ale
        oprocz tego nauczycielka powinna Ci udzielac na codzien wszelkich informacji
        o dziecku hhmmm,nie rozumiem tego braku kontaktu z nauczycielka.Nie wiem jak to
        w prywatnych przedszkolach bywa bo pracuje w panstwowym,niemniej jednak teraz
        idzie sie zawsze rodzicom na reke i rowniez piszemy opinie na pismie o dziecku
        na potrzeby przejscia do innego przedszkola (nie wspominając juz o poradniach
        psych-ped).Nie jest to zadna łaska.Masz prawo
        uzyskac pelne info o Twoim dziecku,dlatego zaiste dziwnym wydaje mi sie to
        postepowanie nauczycielki o ktorym wspomnialas.
        Pozdrawiam
        • rutka29 Re: proszę o radę 10.07.07, 18:39
          dziękuję za informacje. Chodzi mi o takie zwykłe obserwacje, chciałabym
          cokolwiek wiedzieć o tym, jak dziecko funkcjonuje w grupie i nic więcej. A
          przedszkole to do którego chodziła córka, to kompletna porażka. Artystyczne
          przedszkole, w którym dzieci uczą się śpiewać z magnetofonem, bo panie nie
          umieją śpiewać. Warsztaty florystyczne na których do doniczki wkłada się
          sztuczne kwiaty. Dla mnie to ten rok był stracony i powiem tak, że zmarnowałam
          tylko dużo pieniędzy.
Pełna wersja