Dodaj do ulubionych

Montessori- studia

31.10.07, 11:41
CZy ktoś wie gdzie w Warszawie są studia podyplomowe - pedagogika
Montessori?
Obserwuj wątek
    • mariwu Re: Montessori- studia 31.10.07, 12:06
      montessori.pl/aps_01.html
      www.uczelnie.pl/?p=2820,20124,1612
      Tyle udało mi się znaleźć.
      Dobry ośrodek pedagogiki Montessori funkcjonuje na UMSC w Lublinie.
      Zdaje się, że także w Łodzi.
      • karolinka6666 Re: Montessori- studia 01.11.07, 21:05
        Szanowni Państwo,
        mam bezpośrednie informacje związane z organizacjią studiów
        podyplomowych w A.P.S-e w Warszawie na ul. Szczęśliwickiej. Studia
        podyplomowe - Terapia Pedagogiczna. Sysystem Montessori, to studia
        kwalifikacyjne. Dają nowy zawód nauczycielowi, trwają 3 semestry ,
        absolwenci otrzymują dyplom Akademii - w odróżnieniu od innych
        studiów doskonalących. Przedmioty montessoriańskie prowadzą
        nauczyciele z niemieckimi dyplomami, porzewiduje się udzial
        wykladowców z Niemiec. Częśc zajęć będzie realizowana w szkole i w
        przedszkolach M. w Warszawie. Zachęcam do udzialu w studium - są
        jeszcze przyjmowane zgłoszenia. ruszamy w grudniu. jest 21
        zgłoszeń, więc są jeszcze wolne miejsca.
        więcej informacji na www.montessori.pl lub info@montessori.pl
    • zo_79 Re: Montessori- studia 04.11.07, 21:53
      Kanadyjski Nauczycielski Instytut Montessori prowadzi w Wawie roczne
      kursy pedagogiczne dające międzynarodowe uprawnienia. Niestety
      bardzo drogie sad

      www.montessori-institute.ca/poland.html
      • karolinka6666 Re: Montessori- studia 04.11.07, 23:05
        uprawnienia do pracy w przedszkolach kanadyjskich (MACTE)lub krajach
        frankofińskich. W Polsce nie są uznawane jako kwalifikacyjne. W
        palcowkach publicznych w Polsce nie są uznawane zresztą żadne kursy
        montesso. - chyba że są doskonalące.
        • mariwu Re: Montessori- studia 04.11.07, 23:32
          >W palcowkach publicznych w Polsce nie są uznawane zresztą żadne
          >kursy montesso. - chyba że są doskonalące.
          To zrozumiałe (w tym sensie, że nie dają uprawnień do pracy w
          charakterze NAUCZYCIELA w przedszkolu. Także niepublicznym,
          działającym zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami). Na
          stronie przywołanej przez poprzedniczkę jest wyraźna informacja, że
          do ukończenia kursu "kanadyjskiego" nie jest wymagany dyplom
          ukończenia uczelni pedagogicznej. A w Polsce nie można pracować w
          przedszkolu, jeśli nie ma się takiego dyplomu i to o specjalności
          wychowanie/pedagogika przedszkolna.


          • karolinka6666 Re: Montessori- studia 05.11.07, 21:31
            Pelna zgoda z mariwu, jednak przypominam, że -
            >cryingw tym sensie, że nie dają uprawnień do pracy w
            > charakterze NAUCZYCIELA w przedszkolu. Także niepublicznym,
            > działającym zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami).
            "zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami" dyrektorzy
            niepubliczni sami decydują kogo przyjmują do swojej placowki.
            Tym samym zdanie - "A w Polsce nie można pracować w
            > przedszkolu, jeśli nie ma się takiego dyplomu i to o specjalności
            > wychowanie/pedagogika przedszkolna."
            - dotyczy placowek publicznych. W prywatnym możemy zatrudnić np.
            kowala po podstawówce jako np. nauczyciela matematyki - jeśli wiemy
            co robimy. Tzw. wizytatorowi - nic do tego. smile
            • mariwu Re: Montessori- studia 05.11.07, 22:46
              Karolinko smile
              Napisałaś:
              > Tym samym zdanie - "A w Polsce nie można pracować w
              > > przedszkolu, jeśli nie ma się takiego dyplomu i to o specjalności
              > > wychowanie/pedagogika przedszkolna."
              > - dotyczy placowek publicznych. W prywatnym możemy zatrudnić np.
              > kowala po podstawówce jako np. nauczyciela matematyki - jeśli
              >wiemy co robimy. Tzw. wizytatorowi - nic do tego. smile

              I jestem w kropce smile
              Bo to prawda i nieprawda smile
              To prawda, że to dyrektor przedszkola niepublicznego decyduje kogo
              zatrudnia. I jeśli uzna, że kowal po podstawówce jest samorodnym
              talentem i ma nadprzyrodzone zdolności nauczenia jego dzieci
              matematyki - zgoda. Ma prawo go zatrudnić. Ale nigdy w charakterze
              NAUCZYCIELA. Dyrektor musi wtedy dokonać cudu rozmnożenia stanowisk
              i zatrudnić kowala jako kowala lub konserwatora. I pod nadzorem
              dyrektora/nauczyciela tenże kowal może nauczać (jeśli nie
              przeszkadza to rodzicom, a my wiemy, co robimy smile.
              Natomiast przedszkole niepubliczne różni się tym od "punktu opieki",
              że MA OBOWIĄZEK zatrudniania fachowej kadry. I wizytatorom jak
              najbardziej do tego. Oczywiście kuratoria godzą się czasem na
              odstępstwa (wytrzymują to, że dyrektorzy, z braku kadry, dokonują
              zbliżenia zawodowego albo dają pracownikom czas na uzupełnienie
              wykształcenia, ale baaaardzo tego nie lubią smile. Brak fachowej kadry
              jest jedną z podstaw do wykreślenia przedszkola niepublicznego z
              ewidencji placówek niepublicznych (czyli jego likwidacji jako
              placówki oświatowej i przeniesienia do strefy "działalność
              gospodarcza").
              Z ostatniej chwili: koleżanka zakładała przedszkole. Przy zgłoszeniu
              w Biurze Edukacji kazano Jej wyznaczyć jedną z nauczycielek
              (fachowych) jako dyrektora pedagogicznego, ponieważ właścicielka
              miała wprawdzie wykształcenie pedagogiczne, ale nie o specjalności
              pedagogika przedszkolna. Więc jest włascicielem, dyrektorem
              managerem, ale musiała wyznaczyć pedagogicznego.

              A tu informacja ze stron kuratorium:
              www.kuratorium.waw.pl/pl/aktualnosci,1,995983515961172,1/material_informacyjny
              Pisząc "kwalifikacje kadry pedagogicznej" mają niestety na myśli
              dyplomy, a nie wybitne zdolności do nauczania matematyki smile

              I dla jasności smile
              Ja też uważam, że dyplom nie daje gwarancji bycia prawdziwym
              nauczycielem. Ja też uważam, że wśród kowali zdarzają się absolutne,
              samorodne talenty pedagogiczne.
              I znam trochę Metodę. I okazało się, że zanim ją poznałam,
              stosowałam sporo jej elementów w swojej pracy.

              Pozdrawiam smile
              • ted611 Re: Montessori- studia 06.11.07, 19:17
                Szanowne Panie, rozmowa odbywa się pod haslem Montessori, więc
                pozwalam sobie "się przyłączyć"

                mariwu napisała:
                > Bo to prawda i nieprawda smile

                - nie ma tak - Miła Pani mariwu

                > Oczywiście kuratoria godzą się czasem na
                > ......... ale baaaardzo tego nie lubią smile.
                > ......... w Biurze Edukacji kazano Jej wyznaczyć

                - proszę już tak nie pisać i nie myśleć tymi kategoriami... to ...
                de mode

                > Brak fachowej kadry
                > jest jedną z podstaw

                - fachową kadrę trzeba mieć ... poza nią zatrudniamy geodetów,
                lekarzy i kowali ( jako nauczycieli) także w szkołach
                - wizytatorzy mogą interesować się WYŁĄCZNIE "fachowcami"

                >jako dyrektora pedagogicznego, ponieważ właścicielka
                > miała wprawdzie wykształcenie pedagogiczne, ale nie o specjalności
                > pedagogika przedszkolna. Więc jest włascicielem, dyrektorem
                > managerem, ale musiała wyznaczyć pedagogicznego.

                - wszystko zależy od Statutu jaki "sobie chcemy napisać"

                > A tu informacja ze stron kuratorium:

                - proszę zapomnieć o tzw. karcie nauczyciela. Słyszy się, że ten
                relikt jeszcze funkcjonuje w placowkach publicznych. Ale nie w
                prywatnych smile


                > Pozdrawiam smile
                Ja także
                i życzę więcej odwagi...
                • mariwu Re: Montessori- studia 06.11.07, 23:22
                  ted611smile
                  napisał:
                  > > Pozdrawiam smile
                  > Ja także
                  > i życzę więcej odwagi...
                  Dziękuję smile
                  Pozwolę sobie jednak uznać, że odwagi mi nie brakuje smile

                  > > Oczywiście kuratoria godzą się czasem na
                  > > ......... ale baaaardzo tego nie lubią smile.
                  > > ......... w Biurze Edukacji kazano Jej wyznaczyć
                  > - proszę już tak nie pisać i nie myśleć tymi kategoriami... to ...
                  > de mode
                  To nie był przekaz mojego sposobu myślenia. To było jedynie
                  stwierdzenie faktu. To forum czytają nie tylko nauczyciele i
                  pasjonaci oświaty. Czytają także rodzice, którzy mają bezustanny
                  zamęt w głowie, jak to jest z tymi przedszkolami smile I ludzie,
                  którzy chcą wiedzieć, jak to jest na poziomie przepisów.

                  Moim zdaniem to jest tak: prowadzę prywatne (bo nie bardzo lubię
                  określenia "niepubliczne") przedszkole od 20 lat. Z prostego
                  rachunku wynika, że zaczynałam w czasach, kiedy tak naprawdę nikt
                  nie wiedział, co ze mną zrobić smile
                  Sanepid sprawdzał, czy mam oddzielną szafkę na naczynia dla dzieci.
                  Kuratorium w ogóle do mnie nie zaglądało. Nie było przepisu
                  dotyczącego obowiązku zatrudniania "fachowej" kadry (ale warunkiem
                  prowadzenia takiego przedszkola było posiadanie przez właściciela
                  wykształcenia pedagogicznego. To były takie czasy: kwiaciarnię mógł
                  prowadzić jedynie kwiaciarz/ogrodnik, a zakład szewski wyłącznie
                  szewc). Nie było dotacji. I nie było żadnej księgowości, bo taki
                  twór jak prywatne przedszkole nie płaciło podatków. I wyłącznie od
                  mojej przyzwoitości zależało to, co działo się w przedszkolu.

                  Czasy się zmieniły. Wprowadzono przepisy dotyczące oświaty
                  niepublicznej. Zaczęłam bywać na naradach w kuratorium. I wciąż
                  mówiłam głośno: "jaka kontrola?", "jakie mierzenie jakości?", bo dla
                  mnie prawdziwym "organem kontroli" są rodzice, a "mierzeniem
                  jakości" mojej pracy to, czy przysyłają do mnie swoje następne
                  dziecko, czy polecają moje przedszkole przyjacielowi, sąsiadowi. Bo
                  to oznacza, że sposób w jaki pracuję TYM AKURAT rodzicom odpowiada.

                  Wprowadzono dotacje. To one są dla mnie tak naprawdę państwowym
                  narzędziem kontroli, bo ich uzyskanie uzależnione jest od spełniania
                  narzuconych z góry warunków.
                  Ale niespecjalnie widzę powód, żeby je odrzucać (szczególnie jeśli
                  spełniam wszelkie warunki). Bo dzięki tym dotacjom, mogę np.
                  zapewnić dzieciom dodatkowego kowala smile

                  Więc: mamy przepisy, nadzór władz wszelakich. I wiesz, co? smile
                  To, co dzieje się w przedszkolu niepublicznym, dalej zależy
                  wyłącznie od przyzwoitości właściciela smile

                  A na naradach w kuratorium wciąż powtarzam: przestańcie nas
                  unifikować. Oświata niepubliczna daje szansę na różnorodność. Na to,
                  żeby rodzic mógł wybrać to, co uznaje za najlepsze dla swojego
                  dziecka. I odnoszę niejasne wrażenie, że kuratoria to coraz lepiej
                  rozumieją.

                  Tak na marginesie powiem tylko, że nie wydaje mi się specjalnym
                  grzechem, jeśli kowal zdobędzie jednak wykształcenie pedagogiczne.
                  Dobre uczelnie to naprawdę bardzo inspirujące miejsca smile
    • marcelina25 Re: Montessori- studia 24.02.22, 11:42
      Syla- ja teraz robię studia podyplomowe z edukacji Montessori na WSKZ-ecie i jeżeli szukasz tez formy kształcenia na odleglosc to jak najbardziej warto sprawdzic. Mnie na podyplomówkę wysłał przełożony, bo planuje wprowadzić metodę Montessori w naszej placówce. Zapowiada się bardzo interesujący rok

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka