Gość: Jadwiga
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.03.05, 11:04
Kiedyś - jeszcze w ubiegłym stuleciu - istniał obowiązek, ostro egzekwowany -
ustawiania płotków na polach graniczących z drogami publicznymi. Płotki te
były rozstawiane już przed nastaniem śniegów. W znacznym stopniu chroniło to
przed tworzeniem się zasp na drogach. Dziś kiedy ruch kołowy na szosach
wielokrotnie się zwiększył - płotki zginęły z horyzontu. Widocznie jesteśmy
bardzo bogaci i wolimy usuwać skutki zaniedbań (zatory na drodze, karambole
wstrzymujące ruch na wiele godzin, zajęcie dla szpitali i zakładów
pogrzebowych, finansowe straty itp.) niż im zapobiegać. Taka filozofia daje
się zauważyć nie tylko w tej dziedzinie.