anna_sla
24.06.07, 11:37
Bartek wczoraj po raz pierwszy wdrapał się już na każdą wersalkę i traktuje to
jak sport. Czyli niestety, ale koniec z wędrówkami po całym mieszkaniu, koniec
jakichkolwiek moich robót choćby 2-minutowych w innym pomieszczeniu gdzie nie
ma moich szkrabów. Na szczęście Bartuś swoje resztki nadpobudliwości
przekształca na energiczny ruch, do tego stopnia, że czasami bywa iż
otwierając drzwi do łazienki musimy ich wynosić po dwa razy, bo nim jednego
wyniesiemy drugi już siedzi w łazience.. Dlatego jednomyślnie podjęliśmy
decyzję o kupnie bramki i wstawienie jej w drzwi do pokoju, w którym zawsze
przebywamy. To nam wiele ułatwi i oczywiście rozpoczynamy intensywną naukę
schodzenia z wersalki. W sumie to dobrze, że to Bartuś zaczął, ponieważ to on
jest tym dominującym i to Krzysio od niego zawzięcie uczy się wszystkiego, a
nie odwrotnie.. Przy dobrym wietrze 1/3 roboty będziemy mieli z głowy.