Nie lubię,nie jadam,a zrobić muszę.Znowu gotowanie stało się
udręką

.Chciałabym,żeby było ok,mam przepis,ale nigdy nie robiłam.Wg.przepisu
gotuje się ryż na mleku,czeka aż ostygnie,potem utarte żółtka z masłem i
cukrem,na koniec ubite białka.Wszystko w formę do zapiekania,a do środka
jabłka z cukrem i cynamonem i namoczone rodzynki.No,takie słodkie(fuuuj)drugie
danie.Może ktoś już robił i ma jakieś przydatne rady?Żeby urosło i nie opadło
na ten przykład

.Kurczę,nie lubię słodkiego.Nie przyjmuję już od lat i za
dziwaka robię,bo nie rzucam się na pyszne ciasta i desery,w domu słodycze leżą
dla dziecka i do głowy by mi nie przyszło,żeby coś pożreć.Kupuję i tyle,ale
dla mnie mogą nie istnieć...Ktoś też tak ma?