Dodaj do ulubionych

Watek wegetarianski:)

15.04.08, 10:51
No musze zalozycsmileEkspertke tu widze a koniecznie potrzebne mi inspiracjesmileJuz
druga corka przestala jesc mieso,wedliny i ryby.Czyli codziennie 2 rozne
obiady gotujesmileWiem,ze w necie pelno tego,ale chodzi mi po prostu o
sciage-zestawy-potrawy obiadowe dla moich dziewczyn.A wlasciwie i dla mnie,bo
jakos tez ostatnio na miecho nie mam ochotysmileTroche swoich juz mam,ale trzeba
nieco urozmaicicsmile
Bardzo prosze<ladnie sie usmiecha>
big_grin
Obserwuj wątek
    • ilekobietamalat Re: Watek wegetarianski:) 15.04.08, 11:14
      hihi ze ja ekspertka??smile milo miwink
      ale obawiam sie ze cie zawiodesmile
      jedyne co moge robic,to pisac co jadlam wczoraj na obiadsuspicious
      a wiec teraz mam faze na natkesmile byl wiec makaron z pieczarkami
      czosnkiem i natka. w ogole ja jestem mocno makaronowa,wiec zawsze
      mam zapas sosow wszelakich, i grzybowsmile
      lubie poroste i szybkie rzeczy.
      curry z ciecierzycy to podstawasmile zawsze gotuje wielki gar, zeby
      potem zamrozic albo zasloikowac,i zawsze znikasmile) wszelkie falafele,
      kotleciki z fasoli z maselkiem czosnkowymsmile pity z warzywami i
      falafelkami, zupy kremy z groszku z grzankami, i zupka czosnkowa,i
      zupka kminkowa. ciezko mi tak pisac, bo dla mnie wlasciwie wszystko
      co je sie z miesem, mozna i jesc bez miesa (nie mam problemow z
      mlekiem, jajkami czy zoltym serem, bardzo lubie nawetwink)
      kiedys mialam ochote na hot doga, ale jak poaptrzylam na parowki to
      mnie zemdlilo mocno;> to wsadzilam sobie do buly tofu(ktorego
      szczerze nie znosze,ale muialam potrzebe;P),polalam ketchupem i
      musztarda, zasypalam cebulka i smakowal identykowink
      teraz to bedzie super,bo salatki, zeby bylo hmm bardziej sycaco
      jakas kasza albo makaron i obiad z glowywink)

      poza obiadowymi zestawami,polecam pasztet z fasolismile) mmmmmwink a juz
      pasztet z kurek to poezjasmile

      o moja mam(tez niemiesna,tylko ona ryby jada) robi takie fajne
      pieczarki duszone z cebulka i natka, w ciescie drozdzowy,fajne na
      cieplo i na zimno

      jak cos sobie przypomne,to oczywiscie napiszesmile
        • ilekobietamalat Re: Watek wegetarianski:) 15.04.08, 12:05
          100g ghee(ale czasami zastepuje olejem, jak sie baardzo spiesze;>wink
          lyzeczka gorczycy, lyzeczka kolendry(ja uzywam suszona pietruszke,bo
          kolendry nieznosze), lyzeczka kurkumy, sol, lyzeczka cayenne, cebula
          sztuk 3, 3ziemniaki,ciecierzyca(w przepisach pisza o 1,ale dla mnie
          2 puszki to minimumsmile), pomidory/pomidory z puszki/przecier, a i
          oczywiscie powinna byc tez lyzeczka kuminu,ja go sobie odpuszczam,
          bo potrawy z nim owszem zjem,jak ktos mi poda,ale jak sama dodaje do
          potraw,to potem nie moge nawet spojrzec na to co ugotowalam..taki
          odchyl;>
          tak czy inaczej, na maslo przyprawy, i cebula, jak sie zeszkli,
          dodac ziemniaki pokrojone w kostke. przykryc,i gotowac. i tu moj
          zyciowy problem. dwa razy w zyciu udalo mi sie uygotowac te
          ziemniaki w masle, nie wiem,czy to kwestia garnka czy jakies
          gigantyczne ziemniaki mam, tak czy inaczej zawsze zaczyna sie cos
          przypalac, w koncu dalam sobie spokoj i dolewam troche wody;> w
          smaku niewiele sie zmienia, pewnie wszyscy znawcy by mnie
          przegonili, ale dla mnie takie jest nawet lepsze, przez niejedzenie
          miesa moja tolerancja tluszczu jest innasmile i im mniej tego masla tym
          lepiej (dlatego jak zalewam woda,to to nie wychodzi 100g ghee,a co
          najwyzej polowa).
          jak ziemniaki sie juz ugotuja dodaje pomidory(najczesciej z puszki)
          i na koncu ciecierzyce(tez przewaznie z puszki;>wink. jak juz wszystko
          bedzie gotowe(w sensie ciecierzyca sie podgrzeje,bo wiecej jej nie
          trzeba), wlewam do srodka jogurt (teoretycznie to powinno sie chyba
          juz w misce robic,ale tak latwiej ;>wink.

          i teraz najlepszesmile to jest cos takiego, ze jak wszyscy wyjedza
          cieciezyce, ale zostanie jeszcze kilka kawalkow ziemniakow(zwlaszcza
          ze biore ich duuuzo wiecej niz 3suspicious) to mozna znow dodac troche
          ciecierzycy, jak za malo to troche przecieru czy pomidorow,
          ewentualnie przyprawicsmile ja moge to jesc ciaglesmile

          bozesztymoj,nawet przepisy pisze kilometrowesmile
          jak wpiszesz w google to napewno znajdziesz krotszywink)

          poszukam w swojej ulubionej ksiazce przpiesow na rozne straczkowe,
          to moze mi sie przypomna pysznosci z przed lat przy okazjiwink to
          jeszcze ci wrzuce.

          a jeszcze przypomnialo mi sie, placki pomidorowe
          wmojejkuchnipachnielawenda.blox.pl/2007/09/placki-pomidorowe-
          wczorajszy-obiad.html , ktore oczywiscie moga byc plackami
          cukiniowymi, i wszelkimi innymismile
    • turzyca Re: Watek wegetarianski:) 15.04.08, 12:13
      Przypomnialas mi ze mam isc do specjalisty od zywienia (studentwerk cos takiego
      oferuje) i dopytac sie jak bilansowac diete. smile
      Bo wyeliminowanie miesa jest proste, ale nie mam pewnosci, czy nasza dieta jest
      z jakimkolwiek sensem. Wolalabym nie zaliczac anemii....


      Ja uwielbiam proste polskie potrawy, ktorych niestety przecietny Niemiec nie
      jest sklonny zaakceptowac.

      Kluski z twarogiem i ew. jakimis owocami np.
      Wszelkie zapiekanki ryzowe i makaranowe. Z owocami. Bo zapiekanki na ostro to
      oczywiscie wchodza w gre. A ja lubie ryz ze sliwkami lub jablkami, a sama calej
      foremce nie podolam.
      Placki jablczane i inne dania na slodko.
      Na lasagne szpinakowo-twarogowa tez chetnych nie ma, a ja ja tak lubie!
      I tarty z brokulami i innymi warzywkami.

      Ale regularnie jadamy:
      Zapiekanki ziemniaczane z roznymi warzywkami na ostro.
      Zapiekanki makaranowe rowniez z warzywkami.
      Mozna przygotowac skladniki, podzielic na dwie porcje i zapiec w dwoch
      naczyniach do drugiego dodajac miesa.

      "Obiad niedzielny" czyli tradycyjne ziemniaczory z kotleciorem w roli ktorego
      wystepuje sznycel wegetarianski ze sky (poza tym sa sklepy z wegetarianskim
      jedzeniem i tam mozna dostac wszelkie erzace) i warzywko w postaci zielonego
      groszku. Albo groszku z marchewka, zeby bylo bardziej tradycyjnie.

      Wszelkiego typu omlety z dodatkami. W mojej wersji ulubionej, ktora rzadko tu
      robimy omlet wylany na patelnie, jak sie juz zetnie na tyle zeby sie go dalo
      przenosic kladzie sie na blache, smaruje w srodku przecierem pomidorowym,
      dorzuca groszek albo kukurydze, papryke, rozdrobniony ser (np fete), sklada na
      pol, posypuje po wierzchu zoltym serem i zapieka, az ser sie roztopi.
      Ale taki zwykly omlet z duza iloscia wmieszanych dodatkow tez jest dobry.
      I frittatta rowniez. smile
      Nalesniki na ostro tez sa dobre.
      Placki ziemniaczane pewnie tez by byly, ale nie mam robota a w reku trzec nie bede.

      Mamy za to fisia na punkcie "Gemuesepfanne" czyli wielkiej patelni na ktora
      trafiaja warzywka wg aktualnych upodoban, w tym zawsze mnostwo pomidorow, oraz
      ryz. I ew. dodatkowy gotowy sosik np chinski.

      No i oczywiscie wszelkie kluski z roznymi sosami. smile


      A poza tym naprawde polecam ktorys z tych sklepow bio/wegetarianskich, bo to
      bardzo inspirujace miejsca. Maja tez w ofercie pasztety wegetarianskie i o ile w
      Polsce nie biore czegos takiego do ust to za taka primabelle szyneczke moge
      oddac bez namyslu.


      A jak sie dokopie to wkleje niemiecki przepis na pyszne tofu.
      • ilekobietamalat Re: Watek wegetarianski:) 15.04.08, 12:22
        no tak, w warszawie jest jeden sensowny sklep wege(sensowny czyli po
        drodze;P) i jedyne co maja dobre to szarlotka razowasmile pakowana w
        takie zgrabne kawalki ktore mozna jesc na ulicywink

        uwazam ze wegetarianizm jest dieta szalenie oszczedzajaca czas, i
        zrobienie pasztetu z fasoli nie zajmuje nam wiecej nic 40 minut(w
        tym pieczeniesmile) tak naprawde znalezienie sklepu z wege zarciem
        zajeloby nam wiecej czasubig_grin wiec po co kupowac;>
        inna sprawa ze ja nawet nie lubie knajpowego jedzenia,a co dopiero
        gotowcow ze sklepu;P
        • fettinia Re: Watek wegetarianski:) 15.04.08, 12:32
          No czas owszem,ale portfel juz nietongue_out Za rogiem mam sklep bio a i w sklepie juz
          tez pokazuja sie extra tofu itp.Ale kosztuje to 2 razy wiecej niz miesosmileGotowce
          znaczysmileCzyli jednak po domowemu i zdrowiej i taniejsmile
        • turzyca Re: Watek wegetarianski:) 15.04.08, 16:29
          Dlatego w Warszawie nie jestem wegetarianka. wink

          Ale i fettinia i ja mieszkamy w Niemczech, a tu wegetarianizm jest bardzo
          popularny. Wypasny sklep bio z pelnym asortymentem wegetariansko-weganskim
          (kosmetyki tyz) mam po drugiej stronie ulicy, blizej sie nie da. Tylko ze tam
          faktycznie drogo - zreszta tam wszystko jest bardzo drogie, mieso czy chleb tez
          przebijaja cena kilkakrotnie to co pare metrow dalej mozna dostac w zwyklym
          sklepie. Z drugiej strony ma sie absolutna gwarancje, ze do produkcji nie uzyto
          pestycydow i takich tam przyjemnosci.
          Ale ze nie jest to na studencka kieszen, ktora akceptuje triade aldi-sky-penny,
          to w produkty wegetarianskie w tych wlasnie trzech sklepach sie zaopatruje. I
          ostatnio moj pobliski sky wprowadzil cala serie produktow dla wegetarian,
          klopsiki, sznycle, cordon bleu i co tam jeszcze. Oczywiscie moge zrobic sama.
          Tyle ze przy paranoicznych cenach tutejszych produktow (wszelkie kasze, ale tez
          soczewica, to produkty wrecz luksusowe) skladniki kosztuja trzy razy tyle co
          gotowy produkt. Jak bede bogatsza to bede gotowac.
    • ilekobietamalat o pyszna zupa jeszcze:D 15.04.08, 12:36
      zapomnialam o niej zupelnie,dopoki nie wpadlam na zdjecia
      naszykowane na wyzej wspominanego bloga;P echh musze go uzupelnic
      swoja droga;> zeby wlasnie takie skarby jak ta zupa juz mi nie
      ginely. przepis pochodzi z gazety weranda.

      1/4kg fasoli, 2 marchewki, galazka selera naciowego, cukinia,listek
      laurowy, galazka tymianku, 2 zabki czosnku, 1.1/2 szkalnki oliwy,
      cytryna,przecier pomidorowy/pomidory z puszki.

      w garnku rozgrzac oliwe, ale nie za bardzowink nie moze byc wrzaca, do
      oliwy wrzucic fasole, tymianek,listek i czosnek. podgrzewac przez 10
      minut(i w tym momencie polowe wyjadam,taka zaoliwiona fasola z
      ziolami juz sama w sobie jest pysznym obiademsmile)
      do fasoli dodac pokrojona marchewke(ja ja szatkuje na cieniutkie
      plasterki/tak samo jak czosnek i cukinie), selera pokrojonego dosyc
      drobno, cukienie i przecier pomidorowy(ja zastepuje pomidorami z
      puszki) zalac goraca woda,okolo 1,5 szklanki. wiadomo jak pomidory z
      puszki to mniej. przykryc i gotowac. w przepisie pisza zeby gotowac
      poltorej godziny co dla mnie jest kompletnie bez sensu! szkoda
      warzywsmile a wiec ja tylko zagotowywuje, doprawiam pieprzem, w
      przepisie pisza jeszcze o cytrynie,ale zawsze o niej zapominamsmile
      na koniec proponuja tez udekorowac zupe wiorkami cebuli. czego tez
      nie robiewink
      teraz tak sobie mysle,ze oliwy tez mniej niz w przepisie uzywam, bo
      jak wczesniej pisalam, mam inna tolerancje tluszczu.
      zupa jest swietna, sycaca i ta fasola... achsmile oczywiscie fasoli i
      warzyw tez biore wiecej, ale to trzeba wyczuc co sie lubiwink
    • an20 Re: Watek wegetarianski:) 15.04.08, 17:21
      Soczewica brazowa gotowana, kuskus, kasza gryczana, ryż (najbardziej lubimy
      mieszanke z dzikim ryzem), makarony, ziemniaki, wszelakie kluski jako dodatki do :
      -gulaszu warzywnego, gulaszu grzybowego
      -ratatuji
      -smazonych baklazanów z cukinia i cebula
      -sosow: pomidorowym, grzybowym, dyniowym, szparagowym, serowym ( cos a'la
      holenderskim), beszamelowym, cukiniowym, marchewkowym
      -mieszanka warzywna chinska do smazenia na patelni
      -ryba smazona (bez panierki, albo obtoczona tylko maka np kukurydziana)
      -szpinak posypany serem typu feta
      -fasolka szparagowa, albo brokuly, albo kalafior gotowany.

      I jeszcze kilka propozycji
      Kabaczek smazony. Plastry ok 1 cm. obtoczone w bulce i jajku,sol, pieprz,
      smazone na oleju, potem polane sosem slkodko-kwasnym, albo salsa, albo z
      keczupem, pycha smile

      Farsz do pierogow - soczewica brazowa, ugotowana + smazona cebula + sol i pieprz
      - zmielić razem

      Kopytka (ciasto kopytkowe) ze szpinakiem. Rozmrozony szpinak, odlany
      sos.Wrzucamy go do ciasta na kopytka i zagniatamy.

      Kalarepka nadziewana, kalarepa nadziewana, pomidory nadziewane, papryka
      nadziewana, cukinia nadziewana, kabaczek nadziewany, baklazan nadziewany -
      farsz: ryz, pieczarki (smazone i zmielone), ser zółty, miąższ z warzywa które
      jest farszem nadziewane, cebulka (moze byc zeszklona ale nei koniecznie),
      dowolne warzywo i ziola.

      zupy/kremy - najbardziej lubie szparagowa, dyniowa, zielony groszek, brokulowa

      Brokuly smazone w ciescie - ciasto nalesnikowe, geste, maczamy brokuly i rzucamy
      np. na gleboki olej, albo normalnie smazymy.

      Tak samo mozna zrobic brukselke, kalafior (ja bardzo lubie kalafior Romanesko)

      Nadziewany makaron canelloni, ale chyba jednak z miesem m bardziej smakuje, niz
      z samymi warzywami.

      I roznego rodzaju salatki. Tak na szybko mi sie tyle udalo przypomniec smile
      • an20 Re: Watek wegetarianski:) 15.04.08, 17:47
        o jejku 2 razy nazpisalam kalrepka nadziewana - przepraszam.

        Z racji tego, ze lubie kuchnie z sezonowymi warzywami i teraz u mnie kroluja
        szparagi, to mi sie jeszcze przypomnialo o szpragach:

        - smazone szparagi- obrane biale szparagi wrzucic do wrzacej wody i gotowac 5
        min. Odsaczyc na papierowej reczniku, osuszyc. Obtoczyc w bulce i jajku, smazyc
        krotko na oleju. Podac z salatka, np rozne rodzaje slaty z vinegretem.

        - zupa/crem ze szparagow to kazdy zna, nie bede pisac. Tylko podawac ze
        smazonym, albo wedzonym lososiem, albo z krewetkami

        - sos szparagowy. Rozgotowac szparagi, zmielic, dodac troche smietany, sol
        piepsz, ewentualnie lyzke masla i troche zoltego sera. Mozna zagescic maka.
        Wrzucic kapary, albo swiezy zielony pieprz smile

        - zapiekanka ze szparagow - z miesem to chyba nie bede podawac

        -gotowane szparagi, sos serowy, losos smazony

        -gotowane szparagi, makaron zielony, natka, losos wedzony albo makrela

        - szparagi szaszlyki-. Ugotowane szparagi owinac w nalesniki. Nalesniki usmazyc
        ze swiezymi ziolami: liscie kolendry, natka pietruszki, estragon. W nalesniki
        zwinac po 2-3 szparagi. Pokroic w szerokie kawalki. Nadziewac na szaszylki,
        miedzy jedna porceje a druga nadziac pomidora, albo papryke. Podawac z sosem np
        serowym, albo koperkowym.

    • ilekobietamalat Re: Watek wegetarianski:) 16.04.08, 17:26
      dzis w pociagu podczytywalam z nudow przez ramie kobietki obok,
      jakies zycie na goraca czy innego plociucha, ale pani akurat sie
      zatrzymala na przepisach. a w przepisach byla cykoria panierowana.
      coprawda chyba wole na surowo,ale moze to byc ciekawy pomysl na
      dodatek obiadowysmile
      nie doczytalam wszystkiego(okulary mam juz za slabe;>wink ale wygladalo
      na to ze sa to normalnie panierowane listki cykoriismile

      jako ciekawostke i ku pamieci to pisze,bo nigdy nie jadlam,ale moze
      kiedys sie skuszewink
    • sarahdonnel wege (czesc miesozercoadaptowalna) - Smieciowki 24.04.08, 23:35
      Ostatnie pomysły:
      Placki różnego gatunku i rodzaju.
      1. Ziemniaczane 'bieszczadzkie' (bo lata temu wpadły mi w oko w
      Bieszczadach): warzywa ścieram na tarce z oczkami drobniejszymi lub
      grubszymi, zależnie od tego, jaki chcę efekt, ale NIGDY na 'breję'.
      A ścieram: 2 - 3 duże kartofle, 1 małą marchew, do tego szatkuję
      dużo koperku, siekam 3 - 4 ząbki czosnku, dorzucam 1 -2 cebule,
      również w kosteczkę... Odrobina soli, lub nawet całkiem bez (kiedyś
      w ogóle nie soliłam), dużo czarnego pieprzu, trochę chilli lub 1/4
      przesiekanej 'killer pepper' (opisuję w 'zagranicznym' wątku, plus,
      uwaga! siekamy przez torebkę foliową, najlepiej zamrożone i bardzo
      ostrożnie... a potem wszystko, co miało kontakt szorujemy dokładnie)
      1 - 2 jajka, mąka, trochę sody/proszku do pieczenia i smażę na oleju
      słonecznikowym.
      Oryginał był smażony na smalcu i miał w środku jeszcze skwarki, ale
      się obywam.
      2. To samo, z połówką cukinii.
      3. Sama starta cukinia, obowiązkowo 'z ostrym', świeżym czosnkiem i
      białym/zielonym pieprzem, i posiekanymi ziołami: bazylią,
      rozmarynem, miętą i odrobiną koperku. Pasowałby jeszcze tymianek,
      ale nie chciałam sypać suchego.
      Gdzieś jeszcze widziałam, że podobnie można obrabiać seler, ale nie
      sprawdziłam, więc nie napiszę, co i jak...

      Ostatnio: podrabiany 'gulasz' (węgierski) - śmieciówka z fasolą.
      Pokrojoną w pióra cebulę (chyba czerwoną), posiekany czosnek i
      papryczkę-mordercę podsmażyłam na oleju słonecznikowym (wcale nie
      mało, prawie na głęboko się to smażyło - w garnku z grubym dnem),
      doprawiłam czarnym pieprzem, następnie dorzuciłam posiekane w bardzo
      drobną kostkę papryki czerwoną i żółtą, cukinię, bakłażana-obranego
      (po połówce niedużych), resztki ogórka i awokado (po robieniu sushi
      sprzed dwoch dni, chciałam zużyć, więc nie takie niezbędnie
      konieczne, kawałek marchewki startej na grubych oczkach, drobno
      pokrojonego dużego kartofla. Trochę podusiłam i dorzuciłam 2 kostki
      bulionowe warzywne (lepsze suche - ja wolę pokruszyć, fajne są
      też 'Maggi' - bez soli zupełnie), puszkę czerwonej fasolki 'kidney'
      w zalewie (ja akurat odlewam, żeby nie wyszło nadmiernie fasolowo) i
      koncentrat pomidorowy. Dolałam wrzątku do krawędzi garnka.
      Pogotowałam, jeszcze doostrzyłam (ostra papryka w proszku
      lub 'morderca' żywy) - powinno 'grzać' i to dosyć solidnie.

      Różne wersje sosów do ryżu (bo raczej ryżowa jestem): posiekane i
      duszone warzywa, cebula, szpinak, pomidory w zalewie, masło
      orzechowe - zawsze na ostro wink To samo może być z rybą lub mięsem,
      wtedy zalewamy rybę/mięso wodą (żeby przykryło), chlapiemy oleju,
      jak woda odparuje, mięso będzie akurat ugotowane i fajnie się
      podsmaży. Wtedy kolejno cebula i 'ostre', warzywa, szpinak,
      pomidory, masło orzechowe, kostka bulionowa etc. Na rybie znam z
      autopsji, mięso podgladane.

      Curry też robię raczej 'z przeglądu lodówki', najważniejszy jednak
      jest początek: posiekane cebula, ostra papryka, czosnek, świeży
      imbir, kminek wolniutko podsmażają się na ghee (może być masło),
      potem idą składniki od najtwardszych po najmiększe, gdzieś w połowie
      sypię łyżkę przyprawy curry i mieszam, żeby pachnący
      tłuszcz 'oblepił' składniki. Najzwyczajniejsza opcja - cukinia,
      bakłażan, ziemniaki, duża słodka papryka, 'mieszanka warzyw'
      (ostatnio chyba 'hollandse wokgroenten' z Alberta - takie jeszcze z
      kalafiorem i brokułami, marchewką i czymtam jeszcze...)
      Teraz wlewam pomidory w kostke z puszki (takie w soku, bez skórki) i
      jeszcze daję garowi 'dojść', ewentualnie dosalam. Czasami dorzucam
      jeszcze ananasa w kostkę (coś koło garści, tak na oko) czy garść
      sparzonych rodzynek - lubię ostre ze słodkim akcentem.

      Teraz nastawiam ryż (mój ulubiony to pandan i basmati): trochę mniej
      wody niż dwa razy tyle, co ryżu, ryż krótko obsmażony (1 - 2 min) na
      gorącym tłuszczu (może być ghee) i zalany wodą, na początku gotuje
      się odkryty, potem przykrywam i daję wchłonąć wodę, następnie
      jeszcze na chwilę odkrywam, i powinien być idealnie sypki. Do ryżu
      można dorzucić dowolne pachnące 'coś' - papryczkę, kardamon,
      goździki, cynamon w lasce, szafran (ostatni szczególnie do basmati),
      kminek...

      Jak ryż jest prawie gotowy, w curry ląduje kubek naturalnego
      jogurtu - im gęstszy, tym lepszy, hartowany nie powinien się zwarzyć
      (tak to sie pisze?).

      Curry można też zrobić 'na sucho' - wtedy pasują: kalafiory,
      ziemniaki w dużą kostkę, bakłażany, cukinie. Rezygnuję wtedy z
      pomidorów i jogurtu. Plynowi daję odparować (ziemniaki nieźle jest
      podgotować wcześniej).
      Suche jest lepsze z chlebkami - podpłomykami (z suchej patelni),
      sosami - z tamaryndy (pisany 'w kwaśnym wątku') i jogurtowo-miętowym
      (jogurt, posiekana cebulka, wymieszane z sosem miętowym ze słoiczka)
      i do tego ogórek, papryka w słupki, najlepiej lekko schłodzone...
      Plus sok z mango.

      Aż zgłodniałam z tego wszystkiego...

      Eet smakelijk!
      • turzyca przypomnialo mi sie! 25.04.08, 00:16
        Pod wplywem sarahdonnel. smile
        Wegetarianskie sushi jest pyyyyszne. smile (Niewegatarianskie tez, ale to inna
        bajeczka.)

        A placki "bieszczadzkie" znam jako zakaske do piwa - sie miesza make z woda,
        odrobina oleju, ew. dorzuca ziarenka np slonecznika, i przyprawia na ostro.
        Smazy na oleju. Tanie i dobre do zagryzania. Pierwszoroczni mnie tego nauczyli...
    • fettinia dobra przyznam sie:PP 12.05.08, 22:10
      Od mniej wiecej 2 miesiecy dolaczylam do niemiesozernychsmileJakos taksmilePrzyznam,ze
      czasem jeszcze sie skusze na wedzonego lososia,ale kielbachy i miecho to juz nie
      maja racji bytusmile
      Oczywiscie bedac zona wybitnie miesozernego faceta gotuje rowniez miesne
      potrawy,ale sama juz nie jadam.
      To jest nas juz trzy w rodzinie-Nata,Olivia i jasmile
      • ilekobietamalat Re: dobra przyznam sie:PP 12.05.08, 22:15
        brawo!big_grin ale to dlugo ci to zajelowink moja mamusia jakis tydzien po
        mnie zaczela;>
        a babcia od tych 10 lat sie zbiera do wegetarianizmu.tylko w jej
        pojeci to troszku cos innego..bo taka zupka na kosteczkach,to
        przeciez bezmiesna;P

        swoja droga rybki zdrowe sa. mnie coprawda jakos wygina na ich
        widok,i co gorsza zapach, ale uwazam ze warto je jesc od czasu do
        czasu, zwlaszcza w zime. wiec mamusie zmuszam do jedzenia w okresie
        zimowym... siebie juz nie jestem w stanie zmusic;P
        • fettinia Re: dobra przyznam sie:PP 12.05.08, 22:27
          To bylo taktongue_out Jakos nigdy specjalnie nie szalalam na widok miesa na
          talerzusmileWedliny bywaly tylko ulubionesmileI juz od dawna sie przymierzalam,ale z
          powodu roznychtakichtam musialam czasem sie watrobka odzywiac starajac sie nie
          myslec co jem.Teraz sie wszystko uregulowalosmileI jak moje srednie dziecko
          15letnie przestalo jesc mieso to i ja rowniezsmile
          Za dwa tygodnie weselicho mojego bratasmileOn wie,ze tylko Nata jest wegesmileMam
          nadzieje,ze wiecej porcji takich przygotujabig_grinD
          • ilekobietamalat Re: dobra przyznam sie:PP 12.05.08, 22:30
            widzisz, to i tak milo ze pod uwage biora. ja ide na wesele mojej
            siostry, bliskiej siostry,a ta uznala, ze po co maja dla nas dodatkowe
            rzeczy robic, przeciez beda salatki!! wrrr, uwielbiam takie
            podejscie;D
            ludzie mysla ze jak nie jem miesa,to sie garscia trawy najem;D
    • mysiulek08 Re: Watek wegetarianski:) 15.05.08, 01:34
      Wegetarianin ze mnie zadnen i nigdy nie bedzie! Ale jako, ze chlopaki czerwonego miesa nie jadaja, tylko ryby i drob i od czasu do czasu faze wegetarianska maja (Starszy szczegolnie, ostatnio poprosil o tydzien bezmiesnych obiadow do pracy smile), to tworze na ile moge.

      Podrzuce wiec linka do trzech sosow warzywkowych:
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,56520593,56521095.html
      z makaronu nr trzy oczywiscie wyrzucic parowkismile

      Dla fanki natki przepis na sos do makaronu:

      1/3 szklanki oliwy
      3 sredniej wielkosci zabki czosnku drobno posiekane
      1/4 posiekanej natki pietruszki
      sol/pieprz/ ewentualnie parmezan (nie znosze tartego, nie daje)

      Rozgrzac oliwe, wrzucic czosnek, lekko podsmazyc, zdjac patelnie z ognia, wsypac pietruszke, posolic, popieprzyc.Wrzucic ugotowany makaron, wymieszac. Calkiem dobre smile

      Kiedys wydano fajna ksiazke, ja czekam az mamcia dosle, a znalazlam do kupienia:

      www.allegro.pl/item362725390_gotujmy_inaczej_arcyciekawa_jak_nowa_.html
      Warto kupic smile

      To pisal Mysiulek, miesozerca wielki, pozerajac kawalek dobrze wysmazonego steka z argentynskiego wolu, zagryzajac swieza bulka i konserwowym ogorkiem tongue_outPP
      Nie bijcie, co?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka