Dodaj do ulubionych

When life gives you lemons

01.01.22, 23:36
squeeze them in your eyes and ask ' that is all you have for me, bitch?'
albo jakoś tak to szło smile by Mark Manson

Więc, let's go!!

pies, balans, French cooking, renowacja mebli, wdzięczność, ogrodnictwo, AirBnB, nie ma srania po krzakach!!! big_grin
życie, skończy za chwilę dosłownie

Za 364 dni, jeśli będzie mi dane, sprawdzę tę listę.



Obserwuj wątek
    • shachar Re: When life gives you lemons 02.01.22, 01:23
      Poza tym.... stressed out?

      No. I am THE STRESS!!


      ps. coś na zasadzie I AM THE ONE WHO KNOCKS z Breaking Bad big_grin

      Dzizas, mam dużo ubawu sama ze sobą dzisiaj...
      Pozdrawiam wszystkich, niech Wam się darzy, a jeśli coś się nie powiedzie, to zawsze macie 50 akrów lasu u mnie i róbta tam co chceta, byle nie straszyć niedźwiedzi.
      • n4rmoorr Re: When life gives you lemons 02.01.22, 10:55
        Bardzo aktywny na Twitterze .Ale ma fajne przemyślenia .5 Ways to Be More Productive Each Day:

        1. Better sleep — no caffeine, alcohol, sugar before bed
        2. Wake up earlier — see: birds and worms, etc.
        3. Do your most important task first thing
        4. No email, texting, social media until after lunch
        5. Get up and go for a damn walk Wiesz ,że jesteś narwana ,ale też mocno pozytywnie zakręcona .Szkoda bo można było fajnie pogadać ,a tak to uciekło .Miałem ciężki tydzień pełen stresu .Wybacz .
        • jan_stereo Re: When life gives you lemons 02.01.22, 17:16
          Brzmi jak motto korporacyjne, na co mi ta produktywnosc, wolalbym byc spokojny psychicznie ze nie musze sie wcale z niczym spieszyc i isc wedle jakiejs listy zadaniowej bo inaczej bedzie porazka.

          • shachar Re: When life gives you lemons 02.01.22, 23:39
            W tych etapach naszych żyć, pewnie już wszyscy mamy centralnie w dupie nasze korporacje. Może te uwagi Mansona da się przykroić do jakiegoś szerszego osobistego planu.
            No to tak jest, że jak się nawlewam w siebie wina, potem nie śpię, szperam po necie w nocy, to żadne z moich zamierzeń nie dojdą do skutku. Ale to takie tam....
            Bardzo spodobalo mi się to jego z trudnościami/ cytrynami, żeby je sobie wycisnąć na eyeballs big_grin
            To się nazywa wypracować w sobie kurewską odporność na wszystko.
            Bo tak naprawdę jeszcze nie mogę sobie pozwolić na 4-dniowy tydzień.
            • jan_stereo Re: When life gives you lemons 03.01.22, 14:25
              Wiesz, sa tez takie kontrakty ze ludzie pracuja 4 dni ale robia ilosc godzin jak z pelnego tygodnia, zatem kasa sie zgadza ;'))

              ps. a bez wina nie ma zycia, moj najbardziej smakowo ulubiony napoj pod warunkiem ze uda mi sie znalezc moj smak, taki troche wakacyjny, choc chetnie chcialbym miec wlasna mini plantacje by robic swoje wino. Ty tam pewnie bys mogla zaszalec majac lepsze warunki, mimo ze to nie jest Napa Valley to i tak chodzi o zabawe i satysfakcje.
              • kalllka Re: When life gives you lemons 03.01.22, 17:43
                Możesz robić cydr.
                Taki zawiesisty jest zajebisty.
                I jeszcze z napojów wyskokowych lubię lou Reeda- walk on the Wild side
                Hi honey,,, tu tu tu turu
                • jan_stereo Re: When life gives you lemons 03.01.22, 21:29
                  Bardzo lubie cydr (tak metny jak i transparentny, byle nie byl gazowany) , ale to glownie jest napoj na gorace lato bo jak nic innego gasi pragnienie. Kupilem kiedys na festiwalu zywnosciowym w Abergavenny jakis vintage cydr, ale moim zdaniem byl juz skwasnialy bo sok z kapusty kiszonej byl sporo slodszy od tego, ale i tak go wypilem ;')
                  • kalllka Re: When life gives you lemons 05.01.22, 13:02
                    O kurczę, a ja z moim syneczkiem chlamy cydr i głównie w zimie;
                    Ale racja! nie gazowany za to wciaz chłodny to superduper popijak zimowego pożywienia północnej Jewropy. Naturalny i szybki do wykonania w wykopanym dołku na mniumniej posesji nawet.. No i na lokalnych marketach, znowu b. popularnych w UK do sprzedania i pochwalenia sie.
                    A w Polsce, excluding Krakatau, nadal jest problem z dostaniem go w knajpie nie wspominając o sklepie
                    żebyście wiedzieli jak boli gdy jabłko zżera apteka reklamowa i palenie glupa w biały dzien! stara metoda na łódkę bol z RRSo 120%- czyli Lichwo ojczyzno moja…
                    Olaboga! miało byc o cydrze
                    • shachar Re: When life gives you lemons 05.01.22, 23:03
                      Nigdy nie piłam cydru!

                      Za to nie zapomnę jak cydr pili Jose Andres z Anthony Bourdain w Parts Unknown w Asturii.
                      Andres otworzył flaszę szablą i lał z pod sufitu niemalże. Potem poszli piechotą na piknik, przez jakieś strumyki...To był wspaniały odcinek, coś pięknego.
                      • kalllka Re: When life gives you lemons 06.01.22, 13:59
                        Sie napij tylko( na Boga) nie skacz pod sufit bo odczucie będzie niemiarodajne.
                        Ja sie miałam juz dawno ciebie zapytać, czemu, z tą twoja wyobraźnia/ zdolnością zgrabnego składania słów w rzeczywistość- nie wzięłaś udziału w jakimś polskim programie na TVN np.

                        Byłabyś śliczna wizytówka samej siebie- polsko amerykańskiej albo na odwrót, tutejszej aury i tego co juz tam-tu stworzyłas.

                        • shachar Re: When life gives you lemons 06.01.22, 14:31
                          WHAT?!?! Ja????
                          • kalllka Re: When life gives you lemons 06.01.22, 15:09
                            No pewnie ze zety! Sa takie program, co to przybliża- opowiada o miejscu na ziemi emigranta.
                            Moja pamięć pamięta zrobione przez ciebie fotki- a opowieści- ich sposob dokumentowania- styl i świeży / nowoczesny/ i swojski. Inaczej tez niz ci tam państwo z telewizji opowiadający o tajskich makaronach umiesz polski i nowy format klusek.
                            Zaprawdę nominuje cie do wzięcia udziału.
                            Na-tak!
                            • kalllka Re: When life gives you lemons 06.01.22, 15:10
                              … i podsuwam frukta!
                            • shachar Re: When life gives you lemons 09.01.22, 07:04
                              Przepraszam, że z takim opóźnieniem odpisuję, ale tak mnie kalllka zaskoczyłaś, że mi gacie spadły.
                              Mam jakąś przystawkę z polską telewizją i od czasu do czasu oglądam Maję w Ogrodzie, czy Grunt to Ogród, czy jakoś tak. Oglądam takie programy bo lubię. Ale jest w nich coś nieprawdziwego, co ja ( nie powiem' każdy' bo nie wiem) czuję, że big success, wszystko zagrabione, kwitnące, przeciw chwastom polane, nieobżarte przez sarny. To jest wszystko przystrzyżone dla tv.
                              A u mnie pierdolnik.
                              Chodziłam i siałam koniczynę naszą białą, okazało się, że zwierzęta ją uwielbiają.
                              Nikt nie pokazuje, że całość to jest 80% porażek i 20% sukcesu. Nikt nie pokazuje, że ziele wyrasta w tydzień i trzeba to sukcesywnie rwać. A z tymi ogrodo-posesjami w programach nie ma cudów, ci wszyscy ludzie muszą mieć ogrodników albo są na emeryturze i mają nieokreślony czas wolny.
                              Albo są Monty Donem, ten pewnie ma całą ekipę smile
                              Ale masz rację, może warto zrobić youtube channel z hands-on dla wszystkich przesiedleńców z dużego miasta, którzy starają się, żeby im coś urosło. To jest pomysł.
              • shachar Re: When life gives you lemons 04.01.22, 14:54
                jan_stereo napisał:

                Wiesz, sa tez takie kontrakty .....



                Ja teraz bardzo staram się rozkminić to, jak dobrać się do klucza do Oasis, że się tak wyrażę smile Jechać do tyłu może zamiast do przodu? btw fantastyczna była ta scena w Ready player one, kiedy wszyscy jechali do pierwszego klucza i King Kong na nich wyskoczył!
                No w każdym razie, break the "good life" code or die! ,
                Na razie mam taki plan, żeby dojechać do końca remontowego. Ustalam datę zaczęcia 4 -dniowego dnia pracy mniej więcej na Memorial Day, czyli 28 maja, Data pomoże mi nie przepieprzyć następnego roku na dumaniu tylko o dobrym życiu smile


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka