a_iii_ty
16.12.22, 16:20
No wlasnie , nie co , tylko w jakim celu . Moj cel jest jeden: literatura ma mnie przeniesc w swiat , ktorego juz nie ma.
To mnie relaksuje . Czasami zaczepiam sie na Pilchach, Tokarczukach czy Mrozach, ale co widze , to chaos i proby ich interpretacji co zdarza sie na naszych oczach. Wspolczesnej adrenaliny mamy dosyc po wlaczeniu kompa , telefonu czy TV.
Nie oczekuje od literatury jakichs rewelacji , ktore wskazywalyby mi droge polepszenia mojego zycia . Od tego sa
Poradniki wszelkiego rodzaju . Walce Straussa, Chopin etc. przenosza mnie do miejsc , ktore odnajduje rowniez w literaturze XIX-wiecznej. To cudowne uczucie brac do reki tomy , ktorych juz nikt nie potrzebuje. W jakis sposob jednocze sie z pisarzem , ktory przy lampce naftowej, z pomoca "gesiego " piora i inkaustu przelewa swe mysli na papier.
Tego nie da sie zrozumiec, to trzeba czuc.
Krytku , czy przyblizylem Ci troche dlaczego lubie stare, nudne czytadla ?