shachar
05.01.24, 14:18
dziś z Ukrainką, siedzącą 4 metry ode mnie.
Zaczyna ona od tego, że jej koleżanka mieszkająca w Ukranie ma depresję, bo została zredukowana z pracownicy kradnącej materiały w wys ok $5 tys miesięcznie z firmy produkującej samoloty, do pani targającej skrzynki z warzywami w warzywniaku. Moja tu Vika poradziła jej, aby ta koleżanka zaczęła wynajmować swoje mieszkanie w Kijowie za $700 i pojechała żyć na Filipiny, albo do Indonezji.
Czytam właśnie wiadomości w gazecie, i tak przypadkiem zagadnęłąm ją o Huntera Bidena i Burismę, co w Ukrainie o tym mówią. Vika w ogóle nie spotkała się z tym tematem. Znaczy kiedyś coś słyszałą, że coś takiego było, jakiś Hunter, ale nie dokopywała się w temacie.
Ot, taka moja Vikulyenka, za to dużo się śmieje, w przeciwieństwie do mnie.