Dodaj do ulubionych

Ale cudo !

01.08.06, 17:47
Czy ktoś wie gdzie dokładnie mieszka bohater tego artykułu?
Moją uwagę zwróciło nie tylko zamiłownie do ogrodu, ale także nietypowa bryła
jego domu. Fajnie że są tacy pasjonaci. Chętnie obejrzałabym sobie ten dom i
ogród także na żywo...
www.linia.com.pl/public/article.php?9-8422-0
Obserwuj wątek
    • 111majka Re: Ale cudo ! 01.08.06, 18:00
      Widziałam ogród z rzeźbami w Falenicy.... Specjalnie tam kiedyś pojechalam, bo też ktoś coś
      powiedzial....
      Ale z ulicy widać tylko kilka rzeźb stojących w ogrodzie, nie wiem czy to jest to samo.... Nie pamiętam
      dokladnie gdzie to bylo. Jak odzyskam aparat spróbuję odszukać.
      • gabi1311 Re: Ale cudo ! 01.08.06, 21:26
        Bohater artykułu mieszka na Błotach w pobliżu klasztoru.Jadąc ul. Nadwiślańską
        w stronę Warszawy trzeba skręcić w lewo w ul. Podstołeczną , dojeżdżajc do
        klasztoru ponownie w lewo w ul. Nowowiejską i zaraz za klasztorem w wąską
        uliczkę w prawo dojazdową do posesji p. Edmunda Majkowskiego.Można też kogoś
        zapytać,tam go wszyscy znaają.Jednak nie można zbyt wiele zobaczyć z ulicy ,
        zarówno dom jak i ogród otacza szczelny płot . To co można tam zobaczyć jest
        istotnie imponujące.Zdjęcia zamieszczone w artykule to tylko maleńka cząstka
        tego co mozna tam zobaczyć w rzeczywistości.
        • 111majka Re: Ale cudo ! 01.08.06, 22:07
          Dzięki gabi, warto się tam wybrać i zobaczyć chociaż zza płotasmile
          Ja w takim razie myślałam o zupełnie innym miejscu, po drugiej stronie torów.

          A tak a propos miejsc cudnych - w albumie "JnŚ" na stronie 86 jest wspomniany Pan Stanislaw Gałązka i
          jego dom nazwany przez niego Thahiti. Jest to dom-rzeźba stojący na skarpie wiślanej, tworzony,
          zmieniany przez kilkadziesiąt lat.
          Zawsze określenie "skarpa wiślana" kojarzyło mi się ze skarpą w Wawie, ale może tym razem się mylę.
          Czy coś wiecie na ten temat?
          • malinela Tahiti 02.08.06, 00:47
            Przyjaciółka mojej mamy, opowiadała o wizycie w Tahiti. Otóż, w latach '70
            została zaproszona do tego osobliwego miejsca przez przyjaciół, być może nawet
            przez Pana Gałązkę.

            Z jej opowiadania wyłaniał się dom-miejsce niezwykłe, dokładnie tak, jak
            napisano w JnŚ, przywodzące na myśl dzieła Gaudiego, wewnątrz posadzono ją w
            rattanowym fotelu (rattan - lata '70!!).
            Kierowane ciekawością i barwnymi opowieściami o miejscu, pojechałyśmy z siostrą
            zobaczyć tę namiastkę Barcelony nad Wisłą.
            Chym.. to co zastałyśmy, być może ze względu na upływ czasu, a może ze względu
            na fakt, że już kilka pięknych rzeczy w życiu widziałyśmy ..zdecydowanie
            rozczarowało nas. Budynek był opustoszały, wyglądał jak ambitna wizja
            domorosłego artysty. Może poszczególne elementy domu nadal są ciekawe, ale
            całość nie tworzy dzieła.

            My byłyśmy w tym przedziwnym miejscu na początku lat '90, ale służę opisem
            (przynajmniej w przybliżeniu):
            Jadąc z Józefowa do Otwocka ulicą Nadwiślańską, chwilę przed skrętem do Ośrodka
            Drogowców, który jest po lewej stronie, należy skręcić w prawo, czyli w stronę
            Wisły i to są te okolice.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka