jan_stereo Everybody's Fine 26.02.10, 11:50 Historia miala byc prosta, o normalnych ludziach, relacjach rodzinnych. Deniemu asystuje tu kilka znanych nazwisk, w osobach: Drew Barrymore, Kate Beckinsale i znanego z kiepskiego filmu Moon, Rockwella ;')) De Niro gra tu ojca rodziny, chcacego jak za dawnych dobrych czasow usiasc razem do stolu ze swymi 'dziecmi', 'dzieci' jednak maja juz od dawna swoje dorosle zycie i problemy, nie stawiaja sie wiec u taty, wykrecajac roznymi sprawami. Nie chce gora przyjsc do mahometa, zatem Mahomet, znaczy De Niro wybiera sie bez zapowiedzi do rodziny.Podrozujac zazwyczaj pociagiem (co na tamtejsze standardy jest nielada poswieceniem i samo w sobie powinno chyba zrobic na widzach wrazenie),bo nie wolno mu latac, z racji zazywania lekow na serce. I tak kolejno spotyka swoje pociechy, z bidna walizeczka na koleczkach toczaca sie za nim, gdzie najciekawsze spotkanie,a moze raczej wystep, to wizyta u syna muzyka, granego przez Rockwella, ktory wlasnie w takiej, pobocznej rolce wypadl najfajniej z calego swego rodzenstwa filmowego. Moglo by to byc i ckliwe, wzruszajace nawet, gdyby nie to, ze De Niro wygladal w tym filmie caly czas jak znany aktor, De Niro, ktory zawital na plan zobaczyc sie z roznymi aktorami. Nie widzimy wiec ojca z krwi i kosci, granego przez De Niro, tylko De Niro grajacego, malo przekonujaco, jakiegos tam ojca. Mocno to nuzace, bo powierzchowne, jakby wszyscy na planie mieli tutaj probe przed prawdziwa gra, a moze najzwyczajniej, nie bylo niczego w scenariuszu, co by moglo pomoc zbudowac aktorom wlasciwe napiecie i zaserwowac warte uwagi widza tresci o zyciu..a tak nakrecono jedynie kolejny film i everybody is fine ;')) Odpowiedz Link
jan_stereo Shutter Island 19.03.10, 11:36 Trailer wygladal naprawde niezle, ladne obrazy, taka mroczna atmosfera idealnie pasujaca do miejsca akcji, wiezienia czy tez zarazem zakladu psychiatrycznego dla najgrozniejszych przestepcow/pacjentow. Uznany rezyser, rowniez DiCaprio sroce spod ogona nie wypadl potrafi zagrac wciagajaco kiedy trzeba, choc przesadza zazwyczaj z mimika czy tez raczej gestykulacja brwiowa ;’) Zaczyna sie wiec bardzo obiecujaco i ogladalo mi sie ten film niezle az do pewnego momentu, kiedy nastapil pierwszy symptom zasadniczego zwrotu akcji, czyli tak zwane wywracanie swetrzanej fabuly na druga strone i robienie z widza krolika doswiadczalnego, czyli nic z tego co do tej pory widziales nie jest tym czym sie wydawalo. Pomysl ten, wydaje mi sie, zostal juz zajechany na smierc w kinematografii, zwlaszcza ostatnio, nie zadzialal wiec na mnie, moja reakcja byla z tych ‘ o, a wiec Scorsese tak to bedzie teraz prowadzil, no trudno,a moglo byc jeszcze ciekawie …’ Jakkolwiek mozna to milosiernie przelknac (zalezy ile sie podobnych filmow juz widzialo), tak moim zdaniem decyzja ta podyktowana byla zwyczajnie brakiem pomyslu jak popchnac sensownie film do konca, dajac jakies wiarygodne, a ciekawe zarazem zakonczenie. Drazniace (a moze wrecz nuzace) wydaja sie dosc czeste retrospekcje glownego bohatera, nawroty wizji z czasow II Wojny Swiatowej (choc to one zapewne sa tu kluczowe) a takze ciemnej przeszlosci rodzinnej, jest tego za duzo, wybija bardziej widza z koncentracji nad glownym watkiem niz wprowadza element urozmaicenia, staje sie to bowiem nieco mechaniczne, bez polotu. Nie zdradze zakonczenia, choc zapewne wiele osob powinno sie go domyslec sporo przed napisem the end. Film uwazam za przecietny (fabule brak troche blysku, czy tez blyskotliwosci, swiezosci, jakiej mozna by oczekiwac od tej ekipy), no moze w porywach jako przyzwoity, daleko mu jednak bardzo do wybitnosci. Mnie w (umiarkowanym) napieciu przestal trzymac gdzies w polowie i gdyby nie sprawna rezyserka to bym konca nie dotrwal. Odpowiedz Link
shachar Re: Shutter Island 11.04.10, 20:29 Dzien dobry, dawno panstwo nie byli w kinku, ja tez... Obrabiam dawne zaleglosci, dzis byl nie wiem skad wyciagniety film "An education", zapewne byl nominowany w jakiejs kategorii...juz nie pamietam. W sumie fajne ogladadlo, to nic ze temat typowy, panny uwiedzionej przez troche bardziej doswiadczonego zyciowo pana. Calkiem swieze i dobrze skrecone, oprocz ostatnich dwoch minut, no ale niech im bedzie knot na koniec. rzecz sie dzieje na poczatku lat 60-tych, wiec muzyczka z epoki ,na przyklad taka:www.youtube.com/watch?v=Ua_ODg0FmzQ&feature=related Odpowiedz Link
shachar A Serious Man 19.04.10, 02:14 niech was ręka boska broni, no chyba, że ktoś ma upodobanie do baaaardzo żydowskich klimatow. Facet snuje sie po ekranie, odwiedza lekarzy i rabinow, dzieci kradną mu z portfela, żona ma boyfrienda, bupkes, śmupkes, tsuris, i cholera wie co jeszcze, a na koniec dostaje jeszcze jedną złą nowine. Czuję sie wyjatkowo, jak ten frajer, ze ukradzono mi dwie godziny z weekendu, a ja nic nie zrobilam z tym, tylko wzielam dwa tylenole po seansie. Odpowiedz Link
jan_stereo Re: A Serious Man 19.04.10, 09:57 No nie udal sie ten film Coenom (cos nowego), mial fragmenty dobre,ale calosciowo tez sie krecilem na foteliku zniecierpliwiony plynaca ciezkawo fabula... Odpowiedz Link
shachar Suspect Zero 02.05.10, 18:40 film z kategorii mysteries, ktore pojawiaja sie na mojej liscie niewiadomoskąd.Pewnie przeczytalam gdzies, ze to wybitny scenariusz. A scenariusz jak z wymiedolonego notesiku licealisty, jest pan z FBI(Aaron Eckhart), jego kumpela(jak zawsze sieriozna Iwanowna.. ta babka z Matrixa, jak jej tam bylo..), za dyżurnego morderce znowu robi Kinsley. (no ale kazdy musie jesc) Strasznie duzo przemysliwan detektywa, jego wizji, bolów glowy, trzesienia kamerą, normalnie trwoga.. ja tez musze jesc, wiec wolalam pojsc do sklepu po kure Odpowiedz Link
elissa2 Re: The Prophet 13.05.10, 16:26 "Follow the Prophet"? Czy francusko włoski "Prorok"? Oba z 2009 roku ... Czy jeszcze jakiś inny? Odpowiedz Link
jan_stereo Re: The Prophet 13.05.10, 19:23 elissa2 napisała: > "Follow the Prophet"? Follow the Prophet to mimo wszystko nie The Prophet ;')) > Czy francusko włoski "Prorok"? Tak, ten wlasnie. > Czy jeszcze jakiś inny? Jest jeszcze jeden 'The Prophet' z 1999 roku, ale to jakas dawno zapomniana szmira sience fiction... Odpowiedz Link
shachar Re: The Prophet 14.05.10, 03:29 przypadkowo zahaczylam o strone Wyborczej z anonsem tego filmu w kinach polskich, ale nic z tego nie wyniklo, oprocz stwierdzenia, ze moze..kiedys.. tak samo jak 'the ghost writer'.. w ogole, jesli ktos sie zorientowal, malo chodze do kina coraz mniej mnie to rajcuje, a moze mam faze deprecjacji kina w glowie. albo faze deprecjacji glowy w kinie wszystko jest mozliwe to bylam ja, malgorzata s. ktorej dolega cos, ale nie wiadomo co. Odpowiedz Link
shachar Re: The Prophet 14.05.10, 13:34 eee, no wiecie? zobaczylam jeden wpis wiecej i polecialam zobaczyc, kto co madrego napisal, a to bylam ja ze swoim imbalansem hormonalnym Odpowiedz Link
elissa2 Re: The Prophet 14.05.10, 18:06 shachar napisała: > eee, no wiecie? zobaczylam jeden wpis wiecej i polecialam zobaczyc, kto co madrego napisal, a to bylam ja ze swoim imbalansem hormonalnym > A, bo Jasiek na mnie fuknął to się nie odzywam ... )) Odpowiedz Link
jan_stereo Re: The Prophet 14.05.10, 21:12 elissa2 napisała: > A, bo Jasiek na mnie fuknął to się nie odzywam ... > )) Jakies imaginacje miewacie ;')) Odpowiedz Link
jan_stereo Re: The Prophet 14.05.10, 21:14 Zdecydowales sie pro forma przekopiowac moj parchaty wpis z Wyborczej w nasze osiedlowe miejsce: Ten film jest tak zrecznie zrobiony, ze az sie chce po jego obejrzeniu cos pozytywnego napisac, co samo w sobie dobrze o nim swiadczy. Przede wszystkim bardzo wiarygodnie jest pokazany 'tamtejszy' klimat wiezienny (bez naiwnych uproszczen), panujace tam zaleznosci, zarowno te prymitywne jak i bardziej wyszukane, kreowane tylko w obrebie tak zwanych elit wieziennych czy tez na ich czele stojacych bosow, przenikajacych swa polityka, dzieki roznym ukladom i powiazaniom, przez mury zakladu by penetrowac i komunikowac sie ze swiatem zewnetrzym, w tym przypadku przestepczym. Taka sytuacje wlasnie tu mamy, plus szarego, z pozoru tylko niewiele znaczacego pionka, odgrywajacego swa duza role (mimo niejakiego skazania na nia). Historia pelna intensywnego napiecia,ktore rodzi sie miedzy innymi z tego, ze bardzo latwo zapomniec, iz oglada sie jedynie obraz filmowy, psychologia poszczegolnych postaci jest na tyle wiarygodna ze nam to umozliwia. Nie ma co wchodzic w szczegoly, to zazwyczaj odbiera przyjemnosc widzowi z wchodzenia w nie bez skazenia wczesniejszymi podpowiedziami. Film na duze TAK. Odpowiedz Link
elissa2 Re: The Prophet 15.06.10, 17:01 Mocna rzecz! (jak dla mnie, bardzo mocna) A to zakończenie? (nie pasujące do klimatu reszty filmu) Czy jest zabawne? W pierwszej chwili zaskoczyło mnie i rozbawiło. Myślę jednak, że to chyba jakiś ironiczny grymas ze strony autora. To chyba raczej nie jest tak optymistyczne, jakby się w pierwszym momencie zdawało. Odpowiedz Link
jan_stereo Re: The Prophet 15.06.10, 17:33 elissa2 napisała: Czy jest zabawne? W pierwszej chwili zaskoczyło mnie i rozbawiło. Myślę jednak,że to chyba jakiś ironiczny grymas ze strony autora. To chyba raczej nie jest tak optymistyczne, jakby się w pierwszym momencie zdawało. A co tu masz zabawnego w zakonczeniu, ze podjezdzaja samochody mafiosow natychmiast jak tylko Malik wyszedl za brame wiezienna i wiadomo, ze zaraz zostanie utracony ? Odpowiedz Link
elissa2 Re: The Prophet 15.06.10, 17:43 jan_stereo napisał: > elissa2 napisała: > > Czy jest zabawne? W pierwszej chwili zaskoczyło mnie i rozbawiło. > Myślę jednak,że to chyba jakiś ironiczny grymas ze strony autora. > To chyba raczej nie jest tak optymistyczne, jakby się w pierwszym > momencie zdawało. > > > A co tu masz zabawnego w zakonczeniu, ze podjezdzaja samochody > mafiosow natychmiast jak tylko Malik wyszedl za brame wiezienna i > wiadomo, ze zaraz zostanie utracony ? > Gdy wyszedł, czekali na niego, żeby go odebrać ... Hmmm Zle zrozumiałam tę scenę? Tyle samochodów? To nie miało być powitanie z pompą? Ten moment: wyszedł, spojrzał na nich i poszedł do kobiety z dzieckiem ... Czy mi się przywidziały z lekka zawiedzione, zdziwione miny bandziorów? Muszę zatem jeszcze raz obejrzeć tę scenę ... Bo co do tego, że zaraz zostanie utracony, niestety nie ma tam nawet cienia wątpliwości. Odpowiedz Link
elissa2 Re: The Prophet 18.06.10, 12:17 No i bardzo dokładnie obejrzałam tę ostatnią scenę. Nawet kilkakrotnie I bardzo się cieszę, że wpadłam na taki świetny pomysł. Dzięki temu bowiem odkryłam kilka szczegółów, których nie zauważyłam oglądając po raz pierwszy. Nic dziwnego, że i film i Tahar Rahim nazbierał tyle nagród. Świetnie gra przeplatankę emocji, jakie w nim buzują. Niby więzienie zrobiło z niego twardziela, ale równocześnie ... Widać radość z wolności. Satysfakcję z tego, że oczekuje go "taka ekipa". Równocześnie jest trochę oszołomiony, speszony, nieco zagubiony ... Świetna jest ta scena! Tu ci witają go "z otwartymi ramionami", tu tyle wypasionych bryk a tam ona z dzieckiem. Widać, że cieszy się z tego, że i ona czeka bo przecież obiecał, że zaopiekuje się nią i dzieckiem ... Chwila wahania bo właściwie to jak się z nią przywitać? Tam auta, zimno mu, ale idzie z nią na przystanek choć wie, że na autobus trzeba będzie trochę poczekać. "Cudne", jak lewą ręką daje im znaki, żeby zachowali dystans. ) Gdy z jej strony pada propozycja, żeby zatrzymał się w pokoju jej męża ... - Nie chciałbym przeszkadzać ... - Nie będziesz! Dobrze, że dzieciak domaga się uwagi. I te ostatnie kadry ... Jego mimika ... miny ... A Jimmie D. Gilmore śpiewa "Who`s that creeping arond the corner? Doesn`t speak and doesn`t know" www.mp3lyrics.org/j/jimmie-dale-gilmore/mack/ Odpowiedz Link
elissa2 Re: The Prophet 17.06.10, 12:05 A muzyka?! Alexandre Desplat ale też leci tam kilka dobrych kawałków z "Mackie Majchrem" w kapitalnej interpretacji Jimmie Dale Gilmore`a - chciałoby się powiedzieć, że na czele, choć on akuratnie wieńczy film www.youtube.com/watch?v=-QDkF2VutZo www.youtube.com/watch?v=nFWgiZxnz7o www.youtube.com/watch?v=STgcvJEbg-Y www.youtube.com/watch?v=K9V0tdWSYLE&feature=related Odpowiedz Link
elissa2 Re: The Prophet 17.06.10, 12:20 i jeszcze "Take me home with you baby" w wykonaniu Jessie Mae Hemphill ale nie ma na youtube Odpowiedz Link
jan_stereo A Single Man 15.05.10, 14:42 Obraz wyjatkowo wystudiowany, w niemal kazdym elemencie, podawany w dziwnym spowolnieniu jakby poprzez szklo powiekszajace, zatem zdjecia pierwsza klasa, tak samo muzyka, w sumie to ta podobala mi sie duzo bardziej od fabuly. Co by tu nie mowic, jakkolwiek film ten wydaje mi sie byc lepszym od przeintelektualizowanego, A Serious Man braci Coenow (to chyba jedyne ich dzielo przy ktorym spogladalem kilkukrotnie na zegarek), to mimo wszystko wybrzmial tak, jakby czegos istotnego zabraklo. Ogladalem z zaciekawieniem majac silne przekonanie, ze zaraz sie cos zdarzy (jakas przemiana osobowosciowa, wybuch wewnetrznych emocji i konfrontacja na nowo z otoczeniem, nie wiem) podkrecajacego napiecie, a tu nic takiego nie zaszlo, koniec koncow, poza swietna rola Colina Firtha (jego partner zyciowy ginie w wypadku, pozostawiajac go w kontemplujacym smutku), przypominajacego tu do zludzenia Billa Pullmana, czy tez to jego oblakane spojrzenie, nic specjalnie dla siebie nie znalazlem. Ambitne kino tylko troche puste, czy tez za malo tresciwe. Odpowiedz Link
shachar Re: A Single Man 16.05.10, 00:30 jak to u was jest w wypuszczaniem nowych DVD? bo u nas ten film wypuszcza w czerwcu moze, a w kinach on juz byl chyba jakis czas temu bo pamietam, ze to ten projektant Tom Ford nakrecil i od razu sie na oskary zalapal.Zastanawiam sie czy sciagasz z netu, czy jeszcze jakos inaczej? Odpowiedz Link
jan_stereo Re: A Single Man 16.05.10, 17:56 shachar napisała: > jak to u was jest w wypuszczaniem nowych DVD? U nas tez bedzie DVD w czerwcu ;')) >Zastanawiam sie czy sciagasz z netu, czy jeszcze jakos inaczej? Metodologia jest nastepujaca: Na filmy okazale wizualnie cz tez takie wobec ktorych mam silne przeczucie, ze beda uczta dla oka i umyslu chodze do kina, starsze godne moim zdaniem uwagi filmy,zazwyczaj wyhaczam z amazonu zajakies grosze z zakladki uzywane. Cala reszte nieodgadnionych wartosciowow pozycji sciagam z netu, sa to bowiem filmy ktore ogladam w 30 minut, badz wcale nie ogladam ;')) Mam tez taki zwyczaj (coraz mocniejszy), ze czasami opisuje cos, co widzialem kilka miesiecy wczesniej, bo zwyczajnie mam malo motywacji do zdawania relacji ;')) Odpowiedz Link
elissa2 Re: A Single Man 17.05.10, 17:34 to ja się chyba ograniczę do muzyki www.youtube.com/watch?v=Zm5pbLMn8j8 Odpowiedz Link
elissa2 perwersja niewiary 17.05.10, 16:20 www.filmweb.pl/ARTYKU%C5%81+%22Agora%22+-+perwersja+niewiary,News,id=58796 Chciałabym obejrzeć tę "Agorę" "Agora" - hiszpański dramat historyczny z 2009, reż Alejandro Amenabar Odpowiedz Link
jan_stereo Re: perwersja niewiary 17.05.10, 19:24 Agora jest raczej dla szkol podstawowych jako lektura, niespecjalnie przekonujaca, to nie film dla doroslych, mnie odrzucil swa dydaktycznoscia i lukrowanym aktorstwem... Odpowiedz Link
jan_stereo Prince of Persia 23.05.10, 19:41 Niestety nie wytrwalem w kinie do konca, takiej szmiry dawno nie widzialem, glownym niewypalem w tym filmie jest niezwykle infantylny scenariusz oraz bezplciowi aktorzy w rolach glownych. Gyllenhal to moze i ladny chlopczyk, ale aktorsko nie jest orlem (jedyna wiarygodna rola w Brokeback Mountain), podobnie jego partnerka (nazwiska niepomne) filmowa, oboje tworza niezwykle drewniana pare bez iskry.Przypuszczam, ze Justin Timberlake i Rihanna byli by tu duzo ciekawsi w takim wystepie. Co do scenariusza, gdyby mi ktos powiedzial, ze wygram zaraz 6-ke w totolotka, to bym uznal to za bardziej przekonujacy tekst niz dialogi i plynace wraz z nimi wydarzenia na ekranie. Kazdy jest tu dziwnie zadowolony z czegos, pozujac niczym pewny swego model na wybiegu, a z tego napiecia nie uszyje, jest to tak sztuczne, ze scena po scenie splywalo to po mnie jak deszcz po kaczce, ostatecznie poddalem sie i nie mialem juz nawet checi wchodzic w filmowa fabule (pusta jak wielkanocna wydmuszka, wszystko sie glupawo toczy wokol jakiegos sztyletu na piasek co to moze cofnac czas). Takie filmowe wytwory jak Mumia 1i2 sa tutaj ze dwie klasy lepsze czy tez zwyczajnie ciekawsze, co samo w sobie wiele mowi, bo to zadne arcydziela. Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Prince of Persia 25.05.10, 00:03 muzyka ? jaka muzyka ?! W sumie troche sie wyglupilem z ta recenzja, bo to byl (dotarlo do mnie) film dla 6-9 letnich dzieci i tak go rozpatrujac zasluguje na ocene dobra ;')) Odpowiedz Link
elissa2 Re: Prince of Persia 25.05.10, 00:16 muzyka do tego filmu www.youtube.com/watch?v=gDg5fiMdAAE Odpowiedz Link
shachar Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 18.07.10, 01:56 okazuje sie ze w jestestwie wiekszosci nie ma ani kina ani zycia ani wydarzen ja dokanczam film Informant! juz drugi miesiac glowie sie i biadole, wlasnie jedzie tour de france a po glowie tez mi jedzie niezla kawalkada idiotyzmow Odpowiedz Link
jan_stereo Inception 25.07.10, 20:49 W uproszczeniu to takie skrzyzowanie Shutter Island i Matrixa, jakkolwiek lepiej i ciekawiej poprowadzone od tego pierwszego tak juz nie bylo tutaj swiezosci pomyslowej jaka objawil sie Matrix te 10 lat temu. Akcja jest tu dosc banalna (mimo ze rezyser strasznie sie staral wszystko pogmatwac aby stworzyc pozory czegos wielce oryginalnego). Mamy juz tak rozwinieta technologie i korzystajacych z niej malo legalnie specjalistow, ktorzy na zlecenie roznych grup interesow potrafia wydobyc nawet najglebiej skrywane w ludzkiej psychice informacje, ma sie rozumiec u konkurencji. Nie jest to zadna hipnoza a wysublimowane wtargniecia w senny swiat ofiary (wczesniej podstepnie uspionej, czy to na pokladzie samolotu czy tez w podrozy pociagiem), swiat ow potrafi byc bardzo prawdziwy, niejako bedac kopia tego realnego. Przy bardziej skomplikowanych akcjach, takiego najscia dokonuje wyspecjalizowany zespol, gdzie wazna role odgrywa tak zwany kreator owego swiata, potrafiacy manipulowac prawami fizyki wedle swej pomyslowosci i posiadanych zdolnosci, robi to tak, aby zwiekszyc szanse powodzenia calej akcji i by pokonac umysl delikwenta. Ma sie rozumiec nie zawsze jest latwo, gdyz w ramach obrony przed takimi zlodziejami informacji mozna szkolic swa psychike, ktora penetrowana w czasie uspienia uaktywni naturalny mechanizm obronny, mogacy wpuscic do akcji przykladowo uzbrojonych komandosow (bo to taka sensacja w rzeczy samej, nic tu nowego nie wymyslono) aby powstrzymali intruzow.. I mamy glowny pomysl na pol filmu, gdzie dobrany zespol wytrwanych graczy z Leosiem na czele jako mistrzem takich penetracji umyslowych ma tym razem nie tyle wykrasc cos z podswiadomosci, co wrecz wprowadzic informacje do czyjegos umyslu, tak aby ta osoba obudzila sie kompletnie odmieniona, jest to wiec cos zupelnie nowego i w powszechnej opinii innych rabusiow wrecz niewykonalne. Wszystko to brzmi duzo lepiej w opisie niz wyglada na ekranie, trzeba miec dosc pozytywne nastawienie do tego filmu i przymknac oko na kilka bzdurnych wyjasnien, choc i tak calosc jest w miare spojna i nie razi wcale az tak bardzo. Mimo ze przespalem okolo 40 minut w pierwszej fazie filmu, druga polowa tego obrazu utrzymala mnie w pelnej swiadomosci, co licze rezyserowi na plus. Dosc powiedziec, ze nie ma tutaj wizualizacji rodem z Matrixa, raczej sprawnie polaczenie standardowego kina akcji/sensacji tyle ze prowadzonych na kilku plaszczyznach (odzwierciedlajacych rozne poziomy swiadomosci finalnej ofiary) jednoczesnie. Osobiscie, mimo ze film uwazam za dobry nie znajduje w nim niczego do czego chcialbym jeszcze kiedys powrocic by nacieszyc swoje oko badz umysl, dosyc szybko wylatuje to z pamieci, jako puste w rzeczy samej widowisko, no chyba, ze jestesmy fanatykami takich filmow i zaczniemy sobie budowac filozofie do kazdej scenki z osobna, tworzac wiekszy, ukryty tylko dla wtajemniczonych sens i przeslanie, ale to juz bardzo naciagane jak dla mnie ;')) Odpowiedz Link
elissa2 Re: Inception 23.02.11, 21:51 Właśnie zmęczyłam "Incepcję"... Pomysł, zamysł ktoś miał bardzo ciekawy; gorzej z realizacją Nie spodobała mi się ... sceneria. I Di Caprio też taki jakiś w sumie nijaki Eeeetam, schrzanili temat Odpowiedz Link
shachar przedoscarowo 25.02.11, 14:17 Niezbyt dokładnie wiem, co w tegorocznych oskarach piszczy, nie chodziłam do kina, albo nawet mi sięnie chciało, nic fajnego nie wpadło w oko..."Blck Swan"? eee. ..myślę sobie, jakoś Natalija nie podchodzi mi ostatnio jako wielka aktrisa, lubiłam Leona Zawodowca, i Nataliję przez to, ale wszystkie gwiezdne wojny skutecznie mi ją odczarowały.Bo też taki to były świetne filmy, że można paść z nudów.Były jeszcze inne dokonania, moze i OK, ale bez zadnej ekscytacji z mojej strony, na dodatek ostatnio komedia z Aschtonem Kutcherem,.No więc "Black Swan" zostawiłam w spokoju, nie oczekując jakichś specjalnych emocji po nim, może niesłusznie. "social Network" programowo bo jakoś nie lubię natrętnego wkręcania się fejsbooka wszędzie, jeszcze do kina na fejsbooka iść, nie. "true Grit" to już wiecie, że fajny, fajny ale nie strasznie fajny. Przedwczoraj wzięłam się za pisanie o " The king's speech", bo widziałam parę dn itemu. Zaczęłam, ale w końcu nie wiedziałam co napisać, więc wykasowałam. PostaC oryginała, ktorą grał Geoffery Rush można całkowicie przywłaszczyć do umiłowania, jako że lubimy oryginałow, mogą być oryginalni za nas, no nie? płaci sie za bilet w kinie, patrzy na ekscentryka, laduje baterie przez dwie godziny i wychodzi kontentym na na nastepne dwie godziny, zę świat nie jest tak nudny, jak przypuszczamy, bo przynajmniej ktoś te historie wymyśla, ktoś te scenariusze pisze.... Miałam tylko jedną uwagę, że postaci mogly byc troche wyrazniej jeszcze zarysowane, jakiś niedosyt wkradł się ,niewiadomo jaki... A może teraz już wiadomo, po wczorajszym obejrzeniu "the fighter". Proszę państwa, serdecznie polecam. "the king's speech" m się tak do "fightera" jak budyń waniłiowy do spicy sechuan chop suey kupiony na ulicy. Przewidywalnośc wersus kopanie przeróżnych obleśnych smaków junkfooda super, super rola Christiana Bale, to jest gwiazdor tego filmu, jak on zagrał tego crackheada! !! jakby nic w życiu innego nie robił tylko crack palił.O, matko. No i nasze ukochane New Jersey, bo chyba to NJ było, nasza ulubiona kwintesencja wiochy amerykanskiej, tez piękna, jesli ktoś chce popatrzec na suburbia Ameryki. Zaznaczę, że film wpisuje sięw konwencje filmów o bokserach jak najbardziej, wiec jesli ktos ogladał "raging bulla" czy ostatnio "wrestlera" może pomyślec, ze wszystko juz widizał. Niby tak, ale nie do konca. Na "fighterze" nie nudizłam sie ani minuty, bo ten film jest gęsty obyczajowo, na pewno równy jakościowo jak "wrestler" jesli nie lepszy. Moim zdaniem Bale zasłuzył na nagrodę. Nie wiem, co szanowana akademia na to, w koncu Bale nie jest jakims sympatycznym z gemby kolegą tak jak Dezel, czy Hanks, i generalnie świy to jego specjalizacja, wiec mogą kolejnego świrgla nie docenić. Ale film bardzo mi sie podobał. Odpowiedz Link
elissa2 Re: przedoscarowo 25.02.11, 14:46 shachar napisała: > "social Network" programowo bo jakoś nie lubię natrętnego wkręcania się fejsbo > oka wszędzie, jeszcze do kina na fejsbooka iść, nie. > Hihihi ... Dokładnie to samo pomyślałam choć ponoć to całkiem dobry film, ale nie! Dokładnie: działa mi na nerwy ten facebook, wszędzie mi się peta, chce mi skrzynki pocztowe przeszukiwać itp i jeszcze do kina mam na niego iść Buahahaha, ale ubaw! Nie zastanawiałam się nad tym, że nie tylko ja tak mam! Odpowiedz Link
shachar Re: przedoscarowo 25.02.11, 15:24 wyobraź sobie, że moja siostra zalogowała sie na moim komputerze na facebooka ,zeby mi coś pokazać ( nawet powiem co, obecne zdjęcie autentycnzej Shachar, bo utrzymuje z nia jakis tam kontakt, cy tez sledzi ją ja facebooku, nie wiem...) no w kazdym razie teraz jakiej strony bym nie otworzyla to otwiera sie ona z facebookiem od razu i zdjeciem mojej siostry , nie wiem jak to wywabić!!!! bezczelne chamy, w ZYCIU sie do nich nie zapisze! Odpowiedz Link
shachar Re: Inception 25.10.11, 20:44 tez zmeczylam i nie mam nic wiecej do dodania, tak tylko chcialam zameldowac.. ..wyjatkowo mnie wymeczylo to widowisko, dokladnie jak Jasiek napisal, polaczenie Shuttera z Matrixem, nawet nie dali temu pierwszemu filmowi dobrze ostygnac.A co jeszcze mnie uderzylo, to jakze odmienne nastawienie krytykow do Dicapria i takiego Gibsona Mela, ktorego obejrzalam dzien wczesniej w "the edge of darkness", calkim wartkim kryminale. Gibsona ukrzyzowali, a Incepcje pchali, jakby im ktos za to placil Odpowiedz Link
shachar Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 26.07.10, 12:49 wczoraj z przyjemnoscia obejrzalam w okienku nigdy jeszcze niewidzany film z Douglasem, "Wonder boys".Na poczatku patrze, oczy przecieram, czy widze to co widze, ze Douglas pali skręta? w amerykanskiej tv? zawsze mi sie wydawalo ze jesli edytuja film i kroja go tak, zeby jak najwiecej reklam sie zmiescilo, to wlasnie takie sceny wyrzucaja, a juz przynajmniej powinni oblok przyslaniajacy nasunac, a tu nie...podobala mi sie postac Tobyego Maguire, kiedy przyjechal na przyjecie i nie chcial wejsc, niezwykle ujmujace o Downeyu juz sie wypowiedzalam w innym watku ogolnie lubie Douglaska Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 26.07.10, 13:42 Bardzo cieply film, a Toby robil tam udanie za niezlego mitomana ;') Odpowiedz Link
shachar Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 01.08.10, 01:54 obejrzalam niemalze jednoczesnie dwa obrazki " an unfinished life" i "office space", tak jakby hukniecie z dwoch stron paletkami do pingponga "Unfinished" calkiem fajny , bo pomijajac calą J.Lo i motyw niedzwiedzi, to Redford, nie bez kozery jest Redford, przez duze Er, ja mu jaknajbardziej wierzylam jak przyszedl do dinera zaprosic synowa zeby z nim znowu zamieszkala. a Office space jest po prostu przesmieszny i czysto bolesny jednoczesnie. Odpowiedz Link
elissa2 "Koncert Warszawski" 01.08.10, 18:15 www.youtube.com/watch?v=7DaZemfnxSE&feature=related W 1940 roku, twórcy filmu "Dangerous Moonlight"" zwrócili się do Rachmaninowa z propozycją, aby napisał muzykę do ich filmu. Rachmaninow, już wtedy bardzo schorowany, zmarł chyba 2 lata później, nie podjął się tego. Dzięki temu świat poznał Richarda Addinsell`a Sam film już strasznie trąci myszką i nie jest chyba jakimś tam wybitnym dziełem ... Zastanawiam się, czy kiedykolwiek pokazywany był w Polsce? To historia pilota i pianisty Stefana Radeckiego, który komponuje swój koncert podczas bombardowania warszawy w 1939 roku, a potem ucieka na Zachód. Bohater wyjeżdża na muzyczne tournee po Stanach Zjednoczonych i zakochuje się w Amerykance imieniem Carol. Potem wraca do Wielkiej Brytanii, aby wziąć udział w bitwie o Anglię. W USA film nosił tytuł "Suicide Squadron" I jeszcze jedna ciekawostka ... Aktor odtwarzający główną rolę był też pianistą, amatorem, ale to jego ręce/dłonie są pokazywane w filmie, choć muzykę wykonuje oczywiście profesjonalny pianista, Louis Kentner z towarzyszeniem Londyńskiej Orkiestry Symfonicznej. Kentner nie zgodził się na to by jego dłonie zostały pokazane w filmie. Sprzeciwiał się też wymienianiu na liście jego nazwiska. Obawiał się, że będzie kojarzony z muzyką filmową a to zaszkodzi jego karierze w dziedzinie muzyki klasycznej. Dopiero gdy Koncert Warszawski zdobył taką sławę w świecie, przyznał się, że współpracował przy tym filmie. Odpowiedz Link
shachar Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 08.08.10, 16:59 wiecie co? dzis na Sundance channel ogladalam przez chwile dosc dziwaczny An American Astronaut, konkretnie ten fragment: www.youtube.com/watch?v=UDqQRuY-Voo potem byl jeszcze spicz Czlowieka Ktory Widzial Kobieca Piers hmm, hmmm. nie wiem, czy zaraz polece wypozyczyc, ale chcialabym sie podzielic znaleziskiem, cool ,co ? ) Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 08.08.10, 19:38 Jasne ze w deseczke, ja czekam na pelny reportarz z tego materialu ino w podskokach.. Odpowiedz Link
elissa2 Przestrzeń Wolności-relacja 23.08.10, 16:31 www.solidarityofarts.pl/events/view/22/1 Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Przestrzeń Wolności-relacja 23.08.10, 20:08 Ty to masz dobrze, takie muzyczne rarytasy pod samym nosem... Odpowiedz Link
shachar Re: Przestrzeń Wolności-relacja 23.08.10, 23:45 jakbys mial kaprycho, to bys wyskoczyl na jednego, a co. Ja tu na Mozdzeru kiedys bylam, na dwa fortepiany nadawali z jakims utytulowanym starcem na K chyba..tez Polakiem. Na youtube malo bylo Mozgozdzera kiedy ostatnio go szukalam, co bylo juz pare lat temu. a po za tym nie jestem melomanem, no cóż. Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Przestrzeń Wolności-relacja 24.08.10, 20:38 Pewnie widzialas Mozdzer vs Makowicz, zdaje sie grali razem dla jankesow gdzies w 2004... Odpowiedz Link
elissa2 Re: Przestrzeń Wolności-relacja 24.08.10, 15:14 jan_stereo napisał: > Ty to masz dobrze, takie muzyczne rarytasy pod samym nosem... > Ano. I mając taką możliwość, nie pójść ... (nie mogłam) (( I jak czytam relacje to aż mnie skręca. Odpowiedz Link
shachar Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 23.08.10, 23:48 czy to nie jest przypadkiem najdluzszy watek w sieci? a nie, jest ten Solarki o swiecie coraz piekniejszym, ale ten tez jest wystarczajaco urodny Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 24.08.10, 20:41 W odroznieniu od Solarki my tego watasa na sile/sztucznie nie podbijamy, zwyczajnie coraz wiecej w kinie, zyciu i wydarzeniach sie zbiera z kazdym rokiem, szkoda tylko, ze te filmy nie pieknieja, chuja prawdy zyczeniowej u coponiektorych... Odpowiedz Link
elissa2 Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 25.08.10, 15:35 jan_stereo napisał: > szkoda tylko, ze te filmy nie pieknieja, chuja prawdy zyczeniowej u coponiektorych ... > O, to to to ... Może nie takimi słowami )) ale popieram, że tak po prawdzie to ostatnimi czasy jakoś tak strasznie rzadko się zdarza, że trafi się film, który wciągnie, poruszy lub ... poprawi nastrój. Odpowiedz Link
elissa2 "Ink" 29.08.10, 20:20 "Film Jamina Winansa to niesamowicie ciekawa i nieszablonowa forma pokazania podstawowych dylematów moralnych, przed jakimi stajemy. Fabuła posiada dwie strony, jak moneta. Awers to plan materialny, rewers to plan fantastyczny. Oba wymiary są ze sobą zszyte fabularną nicią w sposób bardzo precyzyjny. Prawdziwą esencją "Inka" jest ezoteryczność. Próba wyjaśnienia tego, jak powstają w nas niektóre emocje i uczucia. Zastanowienie się nad tym, dlaczego podejmujemy takie, a nie inne decyzje, czasem nawet tragiczne w skutkach. "Ink" zabiera nas w podróż, w czasie której powinniśmy odstawić "szkiełko i oko". Jest tu bowiem bezużyteczne." Faktycznie taki dobry??? Ktoś coś wie na ten temat? Odpowiedz Link
jan_stereo Re: "Ink" 30.08.10, 01:29 elissa2 napisała: > Faktycznie taki dobry??? > Ktoś coś wie na ten temat? Nie widzialem filmu, zerknalem kiedys na opis i kilka trailerow i mnie 'coflo'. Opis zapodany powyzej przez Ciebie, ktorego juz nie cytowalem, jest jak najbardziej prawdziwy, odnosi sie do tego co wysnil sobie rezyser i o czym marzyl zrobic film, co to sie bedzie tytulowal Ink. Prawda jest taka, ze aktorzy wygladaja tam jak tutejsi anonsowicze randkowi, fabula roztacza sie na 4 rozne gatunki z racji takiej, ze jest belkotliwa i niewiadomo do czego ja wrzucic, podsumowanie video nawiazuje raczej do filmu klasy 'C', gdzie talent nie sprostal ambicjom. Szczerze watpie by to, co widac na kiluminutowym filmiku reklamowym moglo sie okazac wciagajacym obrazem w 90 minutowej skali, straszna bida zawialo z tego...najblizej tutaj chyba do Blair Witch Project jesli idzie o czar i tajemniczosc... Odpowiedz Link
jan_stereo Wall Street 2 09.10.10, 12:21 Olivier Stone zawsze kojarzyl mi sie z osoba ktora lubi drazyc dany temat az do samej podszewki, wspomnijmy chociaz jego JFK,Platoon,Nixon, Wall Street (1985) widac w nich bylo jakas pasje rezysera w przenikliwym obnazaniu rzeczywistosci. Money Never Sleeps to jakas zla parodia calkiem udanej czesci pierwszej (jesli tak mozna ja nazwac), akcja jest tak nijaka, ze co chwila zadawalem sobie pytanie 'co wy mi tu sprzedajecie'. Douglas wyglasza swoje zlote mysli bardzo oszczednie, mniej wiecej jedna na pol godziny, ale to troche za malo aby zrobic ambitny film o ludzkiej chciwosci w obecnych realiach. Pamietam, byl taki mlodziezowy serial, Beverly Hills 90210, 'Pieniadz nie spi' jest w podobnym duchu z jedna zasadnicza roznica, wszelkie problemy sa tu pokazane w duzo bardziej splycony sposob, a naiwnosc scenariusza razi niepomiernie bardziej. W tle fruwaja bez ladu i skladu jakies wykresy gieldowych kursow (zeby widz nie zapomnial ze to o Wall Steet), chlopaki scigaja sie po szczeniacku na motorach, LaBeouf zakochany w corce Gekko, corka natomiast pala przez wiekszosc filmu niechecia do ojca, ojciec tym czasem wciaz zakochany w pieniadzach oraz podpisywaniu swojej ksiazki w odzialach Borders. Corka dla happy endu pokochuje ojca na koniec kiedy ten postanawia 'oddac' jej skradzione podstepnie 100 baniek. Sporo nijakich bankietow w tle, jakis dziadek-szara eminencja co to przezyl wszystkie kryzysy gieldowe swiata, wliczajac ten z 1920 swiszczy jak ptaszek przez swe sztuczne zeby i wykonujac durne gesty topiac jednych, a innych podtapiajac. Dziadka jednak wiele nie widac, pojawia sie w formie migawek. Poza tym nic juz sie w tym filmie nie dzieje, mozna by go skrocic do 30 minutowego teledysku, aktorzy nie musieli by nawet nic mowic. Czekam teraz na kolejna czesc Transformers, mysle ze Oliver Stone powinien stanac za sterem. Odpowiedz Link
shachar Re: Wall Street 2 09.10.10, 13:50 ooo, poszedles nareszcie do kina. Mnie Olyvier kojarzy sie czyms takim, niby drąży, ale tak że zęby bolą, jakaś nieznosna maniera, wiec nie jestem specjalnie zdziwiona.( nie pamietam jaki film mi nie podszedl, chyba Platoon i tak mi zostalo, a moze po prostu nie lubie Sheena Mlodszego ogolnie takie męskie bimbo, drewniak) . a wpadłam tutaj bo ostanio obejrzalam calkiem fajny "The lookout" o dwoch kumplach - jeden ślepy, drugi potluczony na glowie - no i tego potluczonego rzezimieszki chca wykolowac, zeby pomogl im obrabowac bank.Troche na samiutkim koncu widac niedostatk,i jakby brakowalo pomyslu na 4 ostatnie zdania, ale poza tym calkiem OK, Jeff Daniels to bedzie moj ulubiony aktor teraz Odpowiedz Link
jan_stereo Re: Wall Street 2 09.10.10, 16:36 Jeff Daniels mial u mnie juz kiedys wiele plusow, zaraz chyba po Glupim i Glupszym zagral w czyms co strasznie mi sie spodobalo. W kinie bylem tez ostatnio na Scott Pilgrim vs The World, moge tylko powiedziec, ze pierwsze 45 minut (potem i jest duzo slabiej, ale to bez znaczenia) to jedne z najbardziej oryginalnych minut kinowych w moich ostatnich latach. Chodzi mi tu o swiezosc ujec, prowadzenie akcji, zabawe perspektywa, no bajka dla oka i umyslu, strasznie przyjemnie. Lepsze to bylo niz wszystkie te napuszone porodukcje od piernikowatych rezyserow z ostatnich 12 miesiecy do kupy zebrane. Szczyrze polecom, nawet z wyjsciem z kina w polowie, nadal sie oplaca isc ;')) Odpowiedz Link
shachar Re: Wall Street 2 10.10.10, 14:11 Spojrzalam na Danielsa innym okiem w "the squid and the whale" ,wiec teraz zwracam na niego uwage, nawet niedawno ogladalam jakis kryminał z Eastwoodem, o, "Bloodwork", wiecej sobie nie przypominam. Zajrzyjmy zatem do filmografii....Widzę, ze strasznie duzo to on sie nie nagrał, ale powiedz sam, calkiem bardzo przyzwoity aktor z niego, szkoda go na filmy dziecięce. Jak to jest w tym Hollywood, Eastwood jest lepszym rezyserem, niz aktorem, Czy taki Danielsik ma pecha, czy nie stawia sie na castingi bo leczy kaca, czy ma za slabego menago? gdzie jego glowne role? dzis albo jutro pojde na "the town". Dochodza do mnie wysokie notki o tym filmie, pewnie w polowie pompowane, zebym poszla i wydala durara na strzelanine. Jesli widziales, to nie pisz ze nie warto, bo i tak pojde o, przy okazji szukania na youtube trailera z "the lookout"( celem pokazania fajnosci Danielsa, ale tam przedstawia sie glownie watek kryminalny, co jest zupelnie bledne, bo kryminal jest na drugim planie) trafilam na cos fajnego. Okazuje sie, ze sa tacy goscie ktorzy maja hobby zeby, jak pan z tv, opowiedziec o filmie i zamiescic krotki filmik z relacja. I tak natrafilam na jekiegos Angola, zaraz go znajde www.youtube.com/watch?v=AqS2e0qEvYc Dziekuje za namiary na Pilgrima, poczekam na dvd, bo najblizszy seans jest 145 mil ode mnie. Odpowiedz Link
shachar The Town 12.10.10, 17:17 no wiec panie Jasienty i wszyscy swieci, sprawa z The Town ma sie tak, ze jest to film pararozrywkowy, polpowtarzalny, pozostawiajacy uczucia ambiwalentne co do jakosci rozrywki i ilosci wydanej kasy.Pozostawia widza w rozdarciu nad jakoscia tego co on wlasnie zobaczyl, bo ani to zupelnie do luftu nie bylo ani rewelacyjne tez nie , cos jak stek z Outbacka w branzy kulinarnej. Po sukcesie pienieznym "The Departed" cóż bylo innego uczynic niz za 2 lata nakrecic to samo, tylko inaczej. A wiec mamy Boston, mamy irlandzkich rzezimieszkow z ich szefem, dowodzacym z boku suchym zakapiorem Postlethwaite, ktory dla niepoznaki obrywa listki z róż. Troche te rzezimieszki dziwnie wygladały dla mieszkanca NY, bo nie sa hiszpanskojezyczni ani czarni, nie mamy tu takich.Z ich akcentem wygladali niemal jak z zagranicy, jak angolskie bloki. Ben Affleck calkiem rzetelnie wyglada na miesniaka z dzielnicy, az przygladalam sie szczegolowo, co takiego zmienili w jego wygladzie, aby rzecz uprawdopodobnic (bo przeciez Affleck gra glownie lojerów albo commodities traderów). Tu mial ukruszony ząbek, szramę na brwi (po wyrwanym kolczyku?) i jakas taka twarz, jakby nie raz dostal w japę ,az mu sie zgrubienia porobily. Affleck, tak jak Dicaprio, przygruchal sobie dziewczyne,calkiem sympatyczna. ktora nic nie wiedziala o jego kryminalnych wyczynach.Film sie turlał i turlał przedstawiajac coraz bardziej fantastyczne napaści na bank, az do kulminacji na koncu ze strzelaniną, dylematem jak Affleck wybrnie z calej sytuacji, zeby okazac sie nie-kryminalista i nie straic uczucia ukochanej, oraz nie pojsc do wiezienia...konca nie dopisze, tylko tyle ze daje otwarcie na II część (?) Tak jak napisalam, rozrywka ot...z metra cięta, moze bylaby lepsza, gdybym nigdy wczesniej podobnego filmu nie widziala. Takie czasy ,panie, wytwornie stawiaja na pewne konie, jak juz sie cos raz sprawdzilo, to trzeba to wydoic, dac paru przyzwoitych aktorow i wychodzi samograj.Az tak sie wczoraj rozczulilam nad Swieżością onegdajszą "Goodwill hunting" Afflecka i Damona, przeczytalam jak sprzedawali scenariusz i uparli sie zeby miec do niego prawa autorskie (co im tylko na dobre wyszlo), dwudziestoparoletnie chlopaki... przygladam sie Affleckowi troche, w goodwillu byl fajny z tym swoim gamonidescu braciszkiem, ma tez mase idiotycznych rol, ta tutaj w the Town calkiem niezla...Jego reżyserka tu i w "baby baby gone' calkiem przyzwoita, a bedzie jeszcze lepiej, jak mniemam. acha, w the town wystepuje ten cypisek z "The hurt locker" ,bedziesz zadowolony. Wczoraj jeszcze widizalm w tv migawke, Matt Damon konczy 40 lat, pomyslalam, ze chcialabym na chwile wkoczyc w jego buty i spojrzec do tylu na te cała mase zabawy przez 14 lat, bo to dla mnie wyglada jak niezla zabawa byc moze jest inaczej, kto wie Fajnie bylo popatrzec na Boston i ten azurowy mostek, mialam okazje chodzić tamtedy w styczniu, tylko ze to włoska dzielnica. Ale to nic, i tak ładna. Odpowiedz Link
shachar Re: The Town 12.10.10, 17:32 jeszcze jedno, w zajawkach przed filmem mozna zobaczyc nastepna produkcje z Denzelem Washingtonem pt "unstoppable". Denzel zatrzymuje pedzacy pociag , jakas banda dzieciakow, chyba cala wycieczka szkolna jest w to zamieszana dla dramatyzmu. Pare lat temu Denzel zatrzymywal metro w Pelham 123 no i jak tu sie nie załamać? Odpowiedz Link
jan_stereo Re: The Town 12.10.10, 21:03 Piszesz ze chwile po The Departed trza bylo nakrecic to samo, no to wiedz ze The Departed bylo remakem (dosc slabym zreszta, a przynajmniej w konfrontacji z oryginalem) tez kilka lat wczesniej nakreconego Infernal Affairs: www.imdb.com/media/rm4092434688/tt0338564 dla mnie ten made in Hong Hong byl rewelacyjny, amerykanska wersja to juz popluczyny bez tego samego napiecia, nawet Jacek Nikolowski mnie irytywal... ps. dzieki za podzielenie sie wrazeniami z The Town. A co do Denzela to strasznie sie facet zaczal krecic i grac na jedno kopyto, przestalem go rozrozniac w kolejnych filmach, to samo dziadek Morgan Freeman, o Cusacku juz nie wspomne (tragedyja)... Odpowiedz Link
jan_stereo 13 Tzameti 28.10.10, 22:45 Nie szukac zadnych recenzji, ani ich nie czytac, zwyczajnie usiasc i obejrzec, film nie jest lekki, ale bardzo udany w swym calosciowym efekcie...no i ten chlopak, super zagral mimo cichomownosci swej czy tez dzieki niej... Odpowiedz Link
shachar Pilot Inspektor 03.11.10, 14:19 Tzameti jedzie, a ja w międzyczasie używam ile wlezie telewizora, bo okazało się,że mam odkodowane kanały filmowe Showtime, Encore i jescze jakies, chyba ze 20, w tym tygodniu się okazalo, moze zawsze tak bylo tylko ja na kanaly 800 tak daleko nie zaglądam. Na razie dalo sie ogladac Mulholland Falls bardzo gangsterski, ale tylko na kawalek sie zalapalam. Wczoraj Vanilla Sky, stary film, ale nie jeszcze mialam okazji go zobaczyc. Nie wiem, co powiedziec, bo zaczyna sie w typowy sposob dla romansu, poprzez halucynacje i twisty przechodzac do s-f. Morał jescze dla mnie nieodgadniony, bo ja dokonalabym chyba na miejscu tego gostka zgoła innego wyboru.(teraz rozumiem tego z bródką z Matrixa, ze chcial pigułę niewiedzy) Powiem, że nie żałuje czasu, wcale sie nie wymęczyłam. Cruise naprawdę całkiem ok, Diaz jak zwykle niesympatyczny dupny wypinak i to tyle. Acha, tytuł wpisu po moim błądzeniu po internecie w poszukiwaniu info o tym filmie. Kumpel filmowy Cruza, aktor Jason Lee, tak nazwał swojego pierworodnego- Pilot Inspektor. Odpowiedz Link
jan_stereo Mulholland Falls 04.11.10, 12:55 To dobry film, taki w klimacie LA Confidential, nieco mniej wysmakowany ale warty obejrzenia, takie troche menszczyzniane cwaniakowanie i ekranowa zabawa w twardzielasow, jednak bez przekraczania granicy powodujacej irytacje ;')) Odpowiedz Link
shachar Re: 13 Tzameti 08.11.10, 14:25 usiadłam, obejrzałam. Rozważałam niebywałą cierpliwość twą tym razem i dojechanie do zawiązania się akcji.Następnie rozważyłam róznice w sfilmowaniu historii kryminalnej zwykłej szarego czlowieka od historii kryminalnej amerykanskiej, chyba ma sie ona tak jak seks na tapczanie do filmu porno. Tylko że ja ogladam pornole od jakiegos czasu.Np wczoraj" Layer cake" a tydzien temu "Vacancy" ,"cloverfield"(moze nie kryminaly ale szeroko pojety entertainment). W tzameti nikt niczego nie pierieżywał, pani jak mowila do pana ze jest swinia to dzwieczalo to jak lekcja literatury , pan naczelny komisarz tez, wygladal jak Pilch Jerzy bardziej niz Rutkoski. najbardziej z calego filmu udane momenty dla mnie byly te, kiedy pan z walizeczką pieniedzy trząsł sie, zeby obstawic kolejnego tracza, oraz ten, kiedy jeden z graczy po strzale zwijał sie w sobie.Acha, i jescze ten jak glowny bohater po grze wszedl na wolne obroty, myslalam juz ze cale pieniadze rozda z tego szoku, ale nie... Odpowiedz Link
jan_stereo Re: 13 Tzameti 08.11.10, 20:02 kiedy ja bylem bardzo blisko od wylaczenia tego filmu w pewnym momencie, jednak ciekawosc zwyciezyla, zaczelo mnie intrygowac co ten chlopak zrobi jadac w ciemno za zmarlego cpuna i postanowilem ogladac dalej...mnie wlasnie ta bezemocjonalnosc u wiekszosci postaci bardzo sie podobala, to bylo takie inne, a tu praktycznie nikt nie wzbudzal sympatii. Policja roznila sie tym od grajacych na ludzkiej smierci ze byla policja itd. i jeszcze to ze takimi odcieniami byl malowany ten obraz filmowy, na stara modle filmow francuskich.. ps. zmienilem zdanie odnosnie Pilgrima, nie polecam ci go juz, puscilem go sobie na zwyczajnym tv i wyszlo mi, ze efekt kina to jakies 60% sukcesu, chodzi o dzwiek i naturalnie obraz, no i poza tym tylko owe pierwsze 45 minut jest tak blyskotliwie pokazane i swieze, to nadal podtrzymuje ;') Odpowiedz Link
shachar Re: 13 Tzameti 09.11.10, 14:32 w połowie filmu zorientowałam sie ze jest on czarno-biały a Pilgrimowi pewnie nic nie dolega, tylko że jak patrzy się na coś z angla, żeby komuś innemu polecić, to czasami nic nie jest dostatecznie dobre. a nawet jak jest to ten ktoś nie zjarzy co było w tym fajnego zapomniałam zupełnie o tym filmie, wpiszę sobie ,a co Odpowiedz Link
jan_stereo Re: 13 Tzameti 09.11.10, 14:56 shachar napisała: > w połowie filmu zorientowałam sie ze jest on czarno-biały bo pewnie nie masz kolororwego telewizora i dlatego ciezko takie rzeczy jest wylapac ;'))) Co do Pilgrima, to nie jest na moj gust film, a raczej nie powinno sie tak go traktowac w pierwszej kolejnosci, mnie zreszta ujely zupelnie inne aspekty niz to zazwyczaj bywa, nie fabula (ta jest dosc durna i banalna), ale wlasnie sposob przechodzenia z jednej akcji do drugiej, to jak pracuje kamera, kadr, zoom in, zoom out..takiez to plynne i swobodne, przez pierwsze 30 minut najlepsze bylo to ze kompletnie nie wiadomo co za chwile wyskoczy na ekranie (i nie wynikalo to z zadnego chaosu)...to bylo jakies takie niezwykle relaksujace o ile estetyka cie nie zrazi... ale do konca nie ogladaj, przerwij tak w polowie i bedzie git ;') Odpowiedz Link
shachar Re: 13 Tzameti 09.11.10, 15:40 a propos czarno-biało, to obejrzałam jeszcze "the Spirit" o gostku w czerwonym krawacie. Ja nie wiem, dlaczego krytyka się zmasowała na tym akurat filmie. To był najczystszy komiks od nie wiem jakiego czasu, może trochę wtórny względem "sin City" ale i tak o niebo lepszy od koleinych Spidermanów.O NIEBO.Znakomicie się mi oglądał,(pomijając tę laskę od Calvina Kleina, mogli ją zestroić w lepsze kubraki)tak że postanowiłam nareszcie dać sobie całkowity spokój z wszelkimi recenzjami. Ludzie w ogóle nie kumają co jest w filmach fajne, zgroza! Odpowiedz Link
shachar Pirate Radio 04.12.10, 16:47 nie wiem, jak mogliście obejrzeć do końca ten film az mi sie smiac chce, jakie to dziadostwo Odpowiedz Link
shachar True Grit 26.12.10, 20:54 mamy sezon świąteczny, a więc sezon najwiekszych żniw dla producentów filmów i sezon największych wydatków dla kinomaniaków. Właśnie zostawiłam 26 unitów za obejrzenie "True Grit" braci Cohenów. Film był przeze mnie starannie wybrany, brany pod uwagę na okoliczność dobroci pod względem obsady, reżyserki, sezonu wyświetlania, i zajawki-reklamówki. Wszystko zdawało si ębyć na swoim miejscu, nic tylko iść. No i co? no i dupa. Nie zrozumcie mnie źle- obsada koncertowa, role bardzo dobrze zagrane, detale dopieszczone jak w mało którym filmie...jednak całośc nie daje satysfakcji. No nie daje i fiut, rób co chcesz. Myśle, że problem jest taki, że temu filmowi brakuje napięcia i świeżości. I ciekawej historii po prostu. Mimo tylu teoretycznych walorów ciągnie się on glutowato, jak filmy z Waynem, troche żydowskiego-cohenowskiego zboczonego ogładu świata mamy, tym razem w kowbojskiej scenerii i tyle. to ja już nie wiem na co mam iść do kina, taki Tarantino mógł w zeszłym roku ulepic Inglorious basterds, chciałoby sie, żeby choć jeden film w roku przyniósł niekłamaną radość, ale to chyba niemożliwe. acha, polecam poczekanie może na wersję z literami dołem, dialogi są trudne dla kogoś kto nie urodził sie na midweście. Odpowiedz Link
shachar 127 hours 26.12.10, 22:19 czy coś pisać w ogóle? sama nie wiem, chyba tylko w odpowiedzi na zaczepki recenzentów przedoskarowych. Oraz na poważne lansowanie w tym roku Jamesa Franco. Jakoś latem widziałam go w żurnalu miejskim na okładce, w srodku był artykuł o tym, jak Franco jest młody i dynamiczny, jak się zapisał do szkoły i kończy jakieś kursy na prominentnej uczelni, pisania chyba. Jak jego osobisty asystent musi mu przypominać rzeczy banalne, ze jest pora posiłku. Film jest. Nie jest zły, ale czy jest megadobry? nie jest.Srodek drastyczny i cichy, poprzetykany reminiscencjami w formie wideoklipu. Początek też, dla kontrastu, very hype. Jedna scena naprawdę dobra, kiedy Franco komicznie nagrywa się ,ze nikomu nie zostawił namiarów, gdzie pojechał. Dwie godziny potem, helikopter wybawicielski zabiera go do szpitala.Bijemy brawo. Odpowiedz Link
jan_stereo teges 27.12.10, 23:58 a widzialas juz The Prophet ze sie lapiesz za takie 'podejrzane' dzielka jak powyzej ??? Odpowiedz Link
shachar Re: teges 04.01.11, 22:53 teraz już widziałam. jestem na razie zmęczona telewizorem, telewizją, wszystkim co mi wpycha jakieś wizje, wiec i moj odbiór tego filmu był taki trochę zmęczony. Potem przeczytałam co z Eliską napisaliście. Ja nie wiem, co mam czuć do tego człowieka, czy ja go lubię czy nie, nikt mi nie podał na talerzu. how strange. no na pewno jeden wniosek można wysnuć -rób swoje a bacz końca no bo wyraźnie było powiedziane, że on na początku nie miał NiKoGo, do kogo moglby się zwrócić,jeśli chodi o odwiedziny, paczki, pieniądze. A jak wyszedł to biznes kwitł i rodzina, z dzieckiem nawet, się znalazła Tak samo jak Elissa myślę ze te czarne limuzyny to nie były, żeby go ukatrupić, to byli wdzęczni pracownicy. Choć jak wiadomo, miecz wisi i go kiedyś zetnie. Ten film trochę w warstwie obyczaju przypominał mi melanż filmu i ksiązki o Ojcu Chrzestnym, przypominam sobie jak Luca Brasi siedzi przed gabinetem Ojca i uczy się co mu ma powiedzieć ażeby udatnie oddać swoje przywiązanie. Ale to bylo 40 lat temu. Postać Korsykańczyka, to był zbój!! Megazbój! Czy jest oskar dla ról drugoplanowych w filmach zagranicznych? Z całą pewością film ten był warsztatowo sprawnie zrobiony i przejrzyście, co jest o lata świetlne od tego co się robi w Polsce. Odpowiedz Link
shachar Black Swan 13.01.11, 22:54 Jasiek, ale Ty tak na serio masz zamiar się zapodziać? Masz tu paczkie www.youtube.com/watch?v=reraMHOIQ1k lepszy byl skecz z murzynem, ale wykasowali za jakies violation of cośtam. Odpowiedz Link
elissa2 Re: przedoscarowo 25.02.11, 15:08 shachar napisała (gdzieś tam w środku wątku, więc pozwalam sobie skopiować na bardziej widoczne miejsce coby nie umknęło uwagi): Niezbyt dokładnie wiem, co w tegorocznych oskarach piszczy, nie chodziłam do kina, albo nawet mi sięnie chciało, nic fajnego nie wpadło w oko..."Blck Swan"? eee. ..myślę sobie, jakoś Natalija nie podchodzi mi ostatnio jako wielka aktrisa, lubiłam Leona Zawodowca, i Nataliję przez to, ale wszystkie gwiezdne wojny skutecznie mi ją odczarowały.Bo też taki to były świetne filmy, że można paść z nudów.Były jeszcze inne dokonania, moze i OK, ale bez zadnej ekscytacji z mojej strony, na dodatek ostatnio komedia z Aschtonem Kutcherem,.No więc "Black Swan" zostawiłam w spokoju, nie oczekując jakichś specjalnych emocji po nim, może niesłusznie. "social Network" programowo bo jakoś nie lubię natrętnego wkręcania się fejsbooka wszędzie, jeszcze do kina na fejsbooka iść, nie. "true Grit" to już wiecie, że fajny, fajny ale nie strasznie fajny. Przedwczoraj wzięłam się za pisanie o " The king's speech", bo widziałam parę dni temu. Zaczęłam, ale w końcu nie wiedziałam co napisać, więc wykasowałam. Postac oryginała, ktorą grał Geoffery Rush można całkowicie przywłaszczyć do umiłowania, jako że lubimy oryginałow, mogą być oryginalni za nas, no nie? płaci sie za bilet w kinie, patrzy na ekscentryka, laduje baterie przez dwie godziny i wychodzi kontentym na na nastepne dwie godziny, zę świat nie jest tak nudny, jak przypuszczamy, bo przynajmniej ktoś te historie wymyśla, ktoś te scenariusze pisze.... Miałam tylko jedną uwagę, że postaci mogly byc troche wyrazniej jeszcze zarysowane, jakiś niedosyt wkradł się ,niewiadomo jaki... A może teraz już wiadomo, po wczorajszym obejrzeniu "the fighter". Proszę państwa, serdecznie polecam. "the king's speech" m się tak do "fightera" jak budyń waniłiowy do spicy sechuan chop suey kupiony na ulicy. Przewidywalnośc wersus kopanie przeróżnych obleśnych smaków junkfooda super, super rola Christiana Bale, to jest gwiazdor tego filmu, jak on zagrał tego crackheada!!! jakby nic w życiu innego nie robił tylko crack palił.O, matko. No i nasze ukochane New Jersey, bo chyba to NJ było, nasza ulubiona kwintesencja wiochy amerykanskiej, tez piękna, jesli ktoś chce popatrzec na suburbia Ameryki. Zaznaczę, że film wpisuje sięw konwencje filmów o bokserach jak najbardziej, wiec jesli ktos ogladał "raging bulla" czy ostatnio "wrestlera" może pomyślec, ze wszystko juz widizał. Niby tak, ale nie do konca. Na "fighterze" nie nudizłam sie ani minuty, bo ten film jest gęsty obyczajowo, na pewno równy jakościowo jak "wrestler" jesli nie lepszy. Moim zdaniem Bale zasłuzył na nagrodę. Nie wiem, co szanowana akademia na to, w koncu Bale nie jest jakims sympatycznym z gemby kolegą tak jak Dezel, czy Hanks, i generalnie świy to jego specjalizacja, wiec mogą kolejnego świrgla nie docenić. Ale film bardzo mi sie podobał. > A więc "Fighter"! Gdybym nie przeczytała tego, co tu napisałaś, dowiadując się, że to o bokserach, przeszłabym nad tym tytułem do porządku dziennego. A tu - z tego, piszesz - wynika, że nawet i mnie może przypaść do gustu. Dzięki! Odpowiedz Link
shachar Re: przedoscarowo 25.02.11, 15:27 to dobrze zrobiony film, sama tez bym sie na niego nie załapala, bo słabą reklamę miał, a na dodatek ten trailer reklamowy taki jakis kiepski, tak jakby tam głownie chodzilo o Walhberga i jego walki.. .a film jest zupelnie inny! wszystko dzieje sie poza ringiem, w tej całej sakramenckiej rodzinie, walk jest tam naprawde malo Odpowiedz Link
jan_stereo True Grit 28.02.11, 19:15 Przeklajstruje dla Was hurtem swe pseudo recenzje z Gazety: 'Nie wiem jak to robi pan Mossakowski ze z jednej strony ma 'wywrocony kubelek' z popcornem, a jednoczesnie daje 5 gwiazdek, albo sie idzie na maksa z prawdziwym mestwem w wyrazaniu swej opinii albo nie. Ja powiem tylko, ze film traci straszna sztampa, dawno sie tak nie wynudzilem mimo dobrego aktorstwa. Nawet nie chce mi sie pisac tym razem wnikliwej recenzji, nie ma w co wnikac zwyczajnie....' Odpowiedz Link
jan_stereo Black Swan 28.02.11, 19:16 Idac do kina bylem przekonany ze dolacze do licznego grona ujetych tym obrazem, niestety, po pierwszych 15 minutach mialem wrazenie, ze obraz jest niepelny, a przez nastepne minuty moje rosnace rozczarowanie przerodzilo sie w zwykla obojetnosc zakonczona wyjsciem z kina. Aronofskiego cenie za oryginalna tematyke (niekoniecznie za jej ostateczna realizacje). Ostatnim naprawde udanym filmem tego rezysera byl moim zdaniem 'Pi', ktory faktycznie poruszal i zostawial jakis slad, nawet jesli przedmioty scisle nie byly nam bliskie. Black Swan mami jedynie obrazem przeslaniajac nim prosektoryjna pustke tego filmu, pomagaja w tym bardzo dobrzy aktorzy, na ktorych dosc przyjemnie sie patrzy do pewnego momentu, jednak i to nuzy z czasem, a to dlatego, ze sama fabula, czy tez jej psychologia jest strasznie przewidywalna, szkolna ze tak powiem. Jak juz wiec nasycilem oko wysmakowana (czasami wrecz zakatowana pieczolowitoscia i dbalascia o detal) scenografia zostalem z niczym, to znaczy, to co pozostalo (tresc) niczym nie wyrasta (moim zdaniem) ponad cala mase filmow holywoodzkich, gdzie dosc latwo odgadnac przebieg akcji z racji jej prostoty/powierzchownosci. Tutaj rezyser budowal kino poprzez mechanicznie 'pompowana' mrocznosc i niejasnosc tego co realne, a co wysnione, w swiecie glownej postaci. Braklo jednakze tego malego ale jakzez waznego pierwiastka, ktory sprawilby ze zaczniemy sie utozsamiac z danym bohaterem badz chociaz tego, ze przekaz filmowy zburzy w nas bolesnie (skoro to nie komedia) zbudowany spokoj i oczywistosc w widzeniu dnia codziennego, a nawet niech i zajmie umysl inteligentnymi dialogami. Tu tego nie bylo choc w drobnym ulamku. ps. dwie gwiazdki to mimo wszystko troche za malo, jednak nie powiem tez ze warto obejrzec Czarnego Labedzia, ja obejrzalem i wyszlo mi, ze lepiej bylo zostac w domu ;')) Odpowiedz Link
jan_stereo The King's Speech 28.02.11, 19:18 Film niemalze dokumentalny, brak tu bowiem nagminnych przerysowan, tak charakterystycznych dla wielu ekranizacji opartych niby to na faktach badz odnoszacych sie do wydarzen historycznych. Mamy wiec bardzo zrownowazony, niemalze powsciagliwy w formie obraz, przyblizajacy nam postac przyszlego krola Georga VI (znakomity Firth), majacego niezwykle dotkliwa przypadlosc jakania sie, z racji swych obowiazkow publicznych, czyli przemow na zywo jest oczywistym ze nie dalo sie przejsc nad tym do porzadku dziennego. Glowna osia filmu jest tu na moje oko wiez, jaka sie wytwarza pomiedzy krolem i jego lekarzem (czy tez raczej psychologiem amatorem, ostatecznie przyjacielem) bardzo udanie wykreowanym przez Rusha. Poczatkowy dystans krolewskiego namiestnika do Lionela i jego metod zaczyna z czasem zamieniac sie w przyjazn i uzaleznienie, Lionel zostaje obdarzony zaufaniem i staje sie kluczowa postacia wplywajaca w duzym stopniu na krola. Wszystko to, podane jest z duzym wdziekiem.Firth mial niezwykle trudna role, jego relacje z Lionelem nie mogly byc zbytnim spoufalaniem sie, ale jednoczesnie musial jakos oszczednymi gestami/mimika/zdawkowymi zdaniami, sygnalizowac swoja sympatie, wywiazal sie z tego perfekcyjnie. Wielu widzom film ten moze sie nie spodobac, akcja nie porywa tutaj dynamizmem i czestymi zwrotami, jest to dosc stateczny i wysmakowany obraz, ale i niezwykle przez to wiarygodny. Bardzo dobre zdjecia. ps. tak wiec, na 3 hity tylko jeden mi sie podobal... Odpowiedz Link
jan_stereo You will meet a tall dark stranger 15.03.11, 15:11 Nie jestem fanem Woody Allena, jego filmy sa zazwyczaj dla mnie niemozebnie przegadane (zwlaszcza te z jego udzialem) i dosc drewniane (to chyba od imienia) w konsekwencji.Dosc rzadko bowiem trafiaja mu sie wyjatkowo blyskotliwe scenariusze, bardziej sa to poszczegolne dialogi albo raczej monologi. W przypadku 'Poznasz przystojnego bruneta' mamy juz na starcie jeden plus, nie gra w nim Allen, i choc to calosciowo filmu nie ratuje, jest on na tyle dobry, ze da sie go obejrzec do konca, czego glowna zasluga sa znakomici aktorzy opowiadajacy dosc zwykla, zyciowa historyjke, i to chyba im nalezy przypisac jako taka strawnosc powyzszego obrazu. 3 gwiazki to moze ciut nad wyrost,ale ja nie mam az tak wielkich oczekiwan wzgledem Allena aby go zamierzenie karcic slabsza ocena ;')) ps. no dobra, nie bede sciemnial, do konca wytrwalem wylacznie ze wzgledu na ladna aktorke, Freide Pinto ;')) Odpowiedz Link
shachar Re: You will meet a tall dark stranger 16.03.11, 00:23 jego film "Strzały na Broadwayu", "Bullets over Broadway", gdzie Chazz Palmintieri gra zbója Cheecha, albo coś w tej podobie, rozmiłowanego w teatrze...naprawdę lubię ten film,dla mnie rozrywkowo-komediowo-klimatyczny, resztę jakoś niezabardzo, jakkolwiek teoretycznie tylko lubię etniczność jego filmów, ich żydowskość i przegadanie, niechybnie Allen zostwił ślad po sobie i nie był to ślad Wajdeloty, Lenino-Berlino. Odpowiedz Link
jan_stereo Re: You will meet a tall dark stranger 16.03.11, 09:04 Ostatni jego film ktory mnie naprawde czyms ujal to chyba Hollywood Ending, w pozostalych przypadkach, jak dostrzegam jego zaslugi dla kina, tak niekoniecznie pozostaje pod wrazeniem sprzedawanych mi tresci, byc moze dla innych mowi on cos wielce odkrywczego i zabawnego, ale mnie drazni ten udawany mentorski styl, ze niby taki biedny czlowieczek na ekranie ale az go roznosi aby sie powymadrzac tysiacem 'genialnych' spostrzezen. Strasznie to razace dla Jasia zawsze bylo i dominowalo nad strona wizualna, calkiem udana ;')) Odpowiedz Link
shachar two and a half men 26.03.11, 21:39 no co chcesz Jasiek, terminy gonią, w przyszłym tygodniu mam 2 egzaminy, do kina nie chodzę, bo mi szkoda tego czasu od przejścia z jednej strony wyspy na drugą,co jest akurat 10 min. nie więcej...Tak ,że zdałam się na Netflix i tv jako jedyne źródła rozrywki. No może czasami monopolowy..Ciekawe że nie szkoda mi czasu potrzebnego na spożycie a potem na wytrzeźwienie , ale do rzeczy... cała ta heca naokoło Sheena Charliego jakoś tak sprawiła, że zaczęłam oglądać "Two and a half men", całkiem fajny sitcom, okazuje się . Ja bym Sheenowi nie dała dwie banie za ocinek za granie samego siebie, ale to moja zydoska natura. Odpowiedz Link
jan_stereo Re: two and a half men 28.03.11, 13:57 A ja przestalem chodzic do kina bo mi juz glupio sie przepychac za kazdym razem do wyjscia kiedy inni jeszcze ogladaja.. ps. i jakos nie wierze ze 5/2 czlowieka moze dac sie ogladac, kiedys probowalem, to tak jakos duszno mi sie zrobilo od tej nieprawdziwosci ekranowej, bo Sheen to co najwyzej rownie zle wyglada w tym serialu co w zyciu ;')) Californication ogladalas, i jak ? Odpowiedz Link
shachar Re: two and a half men 29.03.11, 13:40 jescze nie, ale właśnie sprawdziłam, na netflixie mają opcje od razu do komputera, mam kabelek to sobie mogę oglądać w rozmiarze tv. Tylko czasu nie mam. Odpowiedz Link
shachar chciałabym was tylko uprzedzić 15.04.11, 02:35 do kin wchodzi film" Cowboys vs Aliens" starring Daniel Craig, niezabardzo wiem, co powiedzieć. Odpowiedz Link
elissa2 Erratum 15.04.11, 23:49 Co by było, gdyby ... tak cofnąć czas. pl.wikipedia.org/wiki/Erratum Ponoć życiowa rola Tomasza Kota. Odpowiedz Link
shachar Re: Erratum 16.04.11, 14:49 wczoraj w Dużym Fromacie widziałam wywiad z reżyserem, a tutaj zaczyna się czwartego maja festiwal polskich filmów i ten film jest w repertuarze, jeśli będę miała czas ,to się wybiorę. Odpowiedz Link