Dodaj do ulubionych

Kino,Zycie,Wydarzenia

    • jan_stereo In Treatment 16.05.11, 20:46
      Najlepsze recenzje w przypadku b. udanych (bardzo delikatnie rzecz ujmujac) filmow (tu akurat mamy SERIAL) sa te, w ktorych niczego sie nie ujawnia ale doprowadza do samej zachety i tak najchetniej bym zrobil tutaj, bez najarywania kogokolwiek na ogladanie, chociaz az mnie w paluchach swedzi aby sie rozpisac na 100 linijek ;'))

      In Treatment moze sie wydac w pierwszym zetknieciu nieco klaustrofobiczny i gesty z racji ograniczenia akcji do niemalze jednego pomieszczenia oraz tresci, ale po kilku odcinkach ten swiat sie jakos tak rozrasta, i sciany znikaja, widzimy ludzi z krwi i kosci, a zwlaszcza ich intelekt/mysli. Bardzo pomaga tez formula 25 minutowych odcinkow, chociaz ja ogladam po kilka z rzedu. Zyciowa rola Gabriela Byrne'a, choc nikt tu specjalnie nie odstaje.

      Czekam na wrazenie innych ;'))
      • shachar Re: In Treatment 20.05.11, 00:15
        to dawaj na sto linijek! miałam ten serial w kolejce, ale fala zainteresowania terapią/ psychologią wygasła conieco, tak więc, mając tyle innych rzeczy , stwierdzilam ,ze to nierealne umieszczać bóg wie ile odcinków na liście bez szansy obejrzenia i wykasowałom wszystko.
        a na Netflixie zachęcają mnie cały czas do obejrzenia "the shield", niby na podstawie mojej opinii o "never scared" Chrisa Rocka!
        • shachar The Answer Man 30.05.11, 17:30
          z Jeffem Danielsem.
          Zaczęło się troche karykaturalnie; Jeff Daniels jako autor najpopularniejszych książek o konszachtach z Bogiem, taki Luty i więcej .....a tak naprawdę ogólnie wkurwiony i dość cyniczny mężczyzna w średnim wieku, z problemami
          Film trochę odwołuje się do komedii romantycznych z Meg Ryan, mamy więc sympatyczną panią, która nic nie wie o autorze, bo sama jest na tyle zrównoważona, że nie sięga po jego podręczniki, jest dziecko zaledwie siedmioletnie, no i Jeff wzruszająco bawi sięz nim w prom kosmiczny, itakdalej. Muzyczna debilna na maksa, budowanie napięcia jak z Różowej panterze z tym siwulcem... jak mu było, Steve Martin
          Do czego mi się ten film przydał, to do tego ,żeby nie szukać odpowiedzi smile
    • jan_stereo Rango 07.06.11, 12:39
      Sympatyczna animowanka z kamaleonem w glownej roli i swietnym podkladem glosowym Johna D...Pierwsza polowa naprawde udana, pozniej nieco slabiej ale wciaz przyzwoita bajka, niezla animacja, ciekawy pomysl.

      ps. poza tym straszne poplewie leci w kinach, staram sie wybrac i wciaz zasypiam na sama mysl mego pobycia na seansie rozwazanej produkcji...
      • shachar Blue Valentine 08.06.11, 11:33
        ten Rango powinien już być na płycie, do kina jakoś nie złożyło się pójść na to...
        Ostatnio wzięłam sobie Blue Valentine, zachwalany przez taką jedną studentkę filmówki z Polski.
        Zwyczajna historia o tym,że nie wiadomo, jak to się dzieje, że jednego dnia chłopak chodzi sobie z dziewczyną po ulicy, grają na ukulele i jest dosyć zabawnie, a za parę chwil niby to samo, ale już nie to samo,już nie mają ze sobą o czym pogadać, ale stety/niestety mają psa i dziecko.
        Film był OK, wiecie, ja dosyć lubie Ryana Goslinga, więc jego parę wejść; w domu starców jak podrywał Michelle i jak oszukiwał córkę w sprawie śmierci psa , wydało mi czarujące. Fabuły nie zapamiętam na długo.CZy obejrzałabym jescze raz? raczej wolałabym powtórzyć ten z Winslet i Dicaprio, nie nie Titanicsmile ten z wersją alternatywną, kiedy udało im się pożenić.
        Następny w kolejce jest "You will meet a tall dark stranger"
        • jan_stereo Re: Blue Valentine 08.06.11, 16:30
          shachar napisała:

          > Następny w kolejce jest "You will meet a tall dark stranger"

          Film niby dobry, ale braklo jednego, malego pierwiastka ktory sprawilby ze nasza ciekawosc by sie w pelni obudzila i chciala szczerze podazac za akcja. Fragmenty sa niezle (ale nigdy porywajace), a calosc jakas taka wybrakowana, ja bylem rozczarowany niejaka dretwota, bulowatoscia akcji, czesciowo zamierzonej (na modle teatralna), ale tu sie to nie sprawdzilo. Film na troje z plusem.

          ps. zakladam ze mowimy tu o filmie Woodiego ;D
          • shachar Re: Blue Valentine 08.06.11, 19:10
            jeszcze powiem, że z głupot ostanio w tv przypomnieli "I love you, man" i tak mi przyszło do głowy, że bardzo lubię charakter tego nowego koleżki Rudda, czy Judda...jak on się tam nazywa....lubiłabym mieć takiego kolegę smile
            bo takiego boyfrienda jak Pinio i to już miałam i dobrze, że nie mam smilenawet podobny był
            lubie ten film
            Sidney Five to będze mój następny nick
            • shachar Eat Pray Love 12.06.11, 14:30
              -"chodź obejrzymy chick flick z Julią Roberts".
              -"OK".
              oglądamy, oglądamy......-" K....wa, co za głupoty"-on.I usnął.
              A mnie się bardzo podobał ten film, bardzo śliczny był.Poza może trzecią częścią, kiedy Julia niby to zakochała się w Bartemie. Jakoś tam chemii między nimi nie widziałam, ani Bartem nie pasuje do Julii, ani Julia do Bartema, dlatego szkoda, że film skończył się słabizną. Other than that, bardzo fajny.Wszystkim, którym przychodzi ochota wyśmiać mnie w tym momencie powiem, że nie rozumieją, co pierieżywajet kobieta w pewnym wieku kręcąc bąki po ulicach Nowego Jorku smile)
              Przypomniało mi się w tym momencie trochę zapomniane doświadczenie. Pewna pani bardzo mądra, chciała mi coś kiedyś doradzić i doradziła przeczytanie opowiadania. Poszłam więc do księgarni po pracy, siadłam w kąciku i zaczęłam czytać. Mine miałam coraz bardziej rzadką przy tym, a na końcu po prostu nie mogłam się uspokoić, tak mnie treść tego, co przeczytałam rozstroiła. Przy najbliżdzym spotkaniu pani zagadnęła o opowiadanie, czy znalazłam je bardzo zabawnym i czy miałam duzy ubaw czytając. W życiu nie przyszło mi do głowy, że to miało być do śmiechu.Z jej strony też nastąpiła pełna konsternacja.
              Tak że takie rzeczy sie zdarzają, jak ktoś oczekuje spotkania z cywilizacją pozazemska, to będzie płakał na "Mars attack!!" wink
              to tyle, życzę miłej niedzieli.
    • elissa2 Nagrody na Festiwalu Animacji 14.06.11, 23:12
      Dwie nagrody na Międzynarodowym Festiwalu Animacji w Annecy zdobyły filmy współprodukowane przez łódzkie studio animacji Semafor. „Świteź” – animowana wizja mickiewiczowskiej ballady – przyniosła Kamilowi Polakowi kryształową statuetkę za debiut reżyserski. Drugie wyróżnienie zdobyła „Maska" braci Quay – jury doceniło muzykę skomponowaną przez Krzysztofa Pendereckiego.

      tvp.info/informacje/kultura/polacy-docenieni-na-festiwalu-animacji-w-annecy/4699249
    • elissa2 Open`er Festival Gdynia 2011 01.07.11, 22:27
      www.opener.pl/pl/artists
      O ile wczoraj pogoda była jeszcze całkiem przyzwoita o tyle dzisiaj jest jak w listopadzie. W radio słyszałam, że wykonawcy kombinowali jakieś ciuchy bo to, co przygotowali, nie nadawało się na taką zimnicę.

      Baaba Kulka to absolutnie "szalony" projekt Gaby Kulki i muzyków zespołu Baaba
      A klasyki Iron Maiden, „The Number Of The Beast” czy „Aces High”, w ich wykonaniu, podane w zupełnie nowej formie, koncertowo są podobno lepsze niż oryginały.

      www.youtube.com/watch?v=sifY6WQRWrw
      www.youtube.com/watch?v=261ghU3-jrY&feature=related
    • elissa2 "Beyond the Begining" 08.07.11, 22:31
      godzinny film dokumentalny o Emerson Lake and Palmer
      bardzo ciekawy
    • elissa2 Marek Karewicz 17.07.11, 23:05
      "Człowiek ze złotym obiektywem" - film dokumentalny, 2009

      Artysta dokumentował m.in. warszawskie koncerty światowej sławy muzyków: Rolling Stonesów, Milesa Davisa, Elli Fitzgerald. Przed kamerą opowiada o nich barwne anegdoty.

      Marek Karewicz przez 50 lat portretował też polską scenę muzyczną. Producentka filmu Joanna Pacana z Wideo Studia Gdańsk mówi, że jego zdjęcia to „obrazy duszy" fotografowanych przez niego muzyków.

      – W jego fotografiach muzyka gra – powiedziała w filmie piosenkarka Ewa Bem. O Karewiczu opowiadają m.in. Irena Santor, Leszek Możdżer, Grzegorz Markowski i Piotr Metz.

      Artysta fotografik, Członek ZPAF odznaczony honorowym tytułem FIAP.
      Dziennikarz muzyczny, autor radiowy i telewizyjny, działacz Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego, Organizator życia jazzowego, komentator i prezenter muzyki jazzowej.
      Zgromadził archiwum, liczące ok. dwóch milionów egzemplarzy, w którym ukryta jest cała historia polskiego jazzu i panteon największych sław. Archiwum Marka Karewicza, to chyba największy w Europie gwiazdozbiór stworzony ręką jednego człowieka. Świat ludzi jazzu, w kraju i poza jego granicami, z całą Europą i Stanami Zjednoczonymi włącznie. Autor ok. 1500 okładek płytowych - m.in. serii "Polski Jazz" oraz uznanej za najlepszą w 50-leciu okładki "Blues Breakout".

      - Brakuje w pana kolekcji tylko zdjęcia tego największego: Louisa Armstronga.
      - Wierzyłem, że mam jeszcze czas, żeby go sfotografować. Pojechałem nawet na koncert do Pragi, żeby zrobić mu zdjęcia. Tam poznałem Jitkę Zelenohorską, której w filmie „Pociągi pod specjalnym nadzorem” stawiali stemple na tyłku. To była wtedy bardzo znana aktorka. Zapytałem, czy pójdzie ze mną na koncert Armstronga. Raczej nie – odpowiedziała. Poszedłem z nią na randkę, bo wierzyłem, że Armstronga sfotografuję, gdy przyjedzie do Polski. Niestety, nie przyjechał, bo umarł.

      www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1514346,1,rozmowa-z-markiem-karewiczem-fotografikiem.read
    • shachar Louie 21.08.11, 15:18
      dobrze, ze tak się stało ,że robiąc rzeczy ktore robiłam doprowadziłam do zaburzenia w rytmie spalniczym i o 3 rano miałam okazję obejrzeć odcinek showu Louie. Jest to mój ulubiony od niedawna show, a tym razem w odcinku "country ride" Louie takes on The Who" who are you?". o kurde ,było na co popatrzeć smile sami zobaczcie, kiedyś, kiedy będzie mozna, bo na razie na youtube wszystko wykasowane.
      • shachar Re: Louie 21.08.11, 15:37
        o, znalazłam, kiedy sobie myślę że amerykańska tv jest do dupy, to okazuje się że stać ich jeszcze na coś takiego smile)
        www.sidereel.com/Louie/season-2/episode-5/links/9896845
    • jan_stereo The Wire 24.08.11, 12:38
      Naprawde dobre seriale to mozna zliczac na palcach jednej reki i The Wire do takich sie zalicza, z pewnymi zastrzezeniami, a mianowicie z pierwszego sezonu wystarczy obejrzec jeden, pierwszy odcinek (ja tak uczynilem) bo jest taki sobie. Serial zaczyna sie w pelni wraz z sezonem 2 (i ma tez swoj polski akcent, bardzo ciekawie pokazany), ale jeszcze lepszy bedzie sezon 3, a sa dodatkowo 4 i 5, ale jeszcze nie doszedlem. Film bardzo rzetelny, taki wyjatkowo zdrowy balans pomiedzy rzeczywistoscia (dzialan policji i swiatka przestepczego oraz polityka) a fikcja. Najsilniejsza strona tego filmu jest jednak to, ze mamy tu cala mase kompletnie swiezych (badz malo zogladanych) twarzy, prezentujacych co wiecej znakomite aktorstwo (postac Sobotki, Walczaka chociazby z sezonu 2).
    • shachar Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 11.09.11, 19:07
      obejrzałam w TV parę filmów nic nie znaczących, żaden nie zagrzał miejsca w sercu mym. Może wczorajszy "the terminal" z Hanksem. o czym byłten film niby? chyba o tęsknocie za dobrym człowiekiem.
      poza tym, dwa półfinały z Djokovicem, Murrayem, Nadalem i Ferdkiem. w tym towarzystwie Nadal jest dla mnie najbardziwj wymagający terapii, analnie sfiksowany na wyjmowanie sobie spodenek z rowa gość.A Murray najbardziej neurotyczny/słaby psychicznie z genialnymi zagrywkami.Ferdek już się ograł po różnych turniejach, chciałby ale nie ma pary/motywacji/świeżości.Novak jest cool szczeciniasty smile
      • shachar Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 12.09.11, 05:04
        przemyśliwuję o znaczeniu pojawienia się Toma Hanksa w kinematografii.
        Może kiedyś napiszę elaboracik.
        • jan_stereo Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 14.09.11, 22:55
          To dajesz, podpinaj kompa i wklepuj przemyslenia!
          • shachar Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 17.09.11, 22:20
            wczoraj zaczęłam pisać jakieś głupoty ,ale wykasowałam, bo nie umiem. smile znaczy chciałabym naskrobać przintelektualizowany esej na temat gostka, ktorego kazdy normalny chcialby mieć za kumpla, czyli nienormalny chcialby napisać coś nt normalnego. To ja poczekam z tym zadaniem, a tymczasem skrobię się po głowie, czy ja obejrzałam jakiś film ostatnio?o, widziałam w TV "the hurricane "z Denzelem, w życiu nie słyszałam tego tytułu.Oglądało się OK, teraz myślę że to takie amerykanalia, co się może zdarzyć w tym kraju i tylko w tym.
            Plus, jak czytam w necie teraz, masa przeinaczeń dla dobra historii kinowej.
    • jan_stereo Inside Job 03.10.11, 16:26
      No niby dokumentalny, co nie zawsze ciekawi, bo suche fakty bywaja za malo pasjonujace, ale tu mamy o obecnych wydarzeniach, o recesji ekonomicznej i to tak od podszewki i z wymarszem w przeszlosc, do zrodel, oraz ku terazniejszosci z zakonczeniem nadajacym nieco rozjasnienia czego sie mozna spodziewac w nadchodzacych miesiacach/latach. Film o tyle ciekawy ze realistyczny, mamy jak na papierze wszystkie postaci, ich jawne uniki, 'proby' wypowiadania sie (trzeba obejrzec aby zrozumiec dlaczego takie slowo uzylem) czy tez zwyczajna olewczosc. Wylazi z tego skala calego zjawiska, dosc dosadnie i calkiem obrazowo, w zasadzie to czlowiek pod koniec traci jakikolwiek zapal do napalania sie na zmiany polepszajace rzeczywistosc, mam tu na mysli o decyzje plynace dotychczasowymi kanalami administracyjnymi.

      Cala sytuacja bankowo-polityczo-akademicka, wyglada troche tak, jak w przypadku kiedy 'przestepca' dyktuje policjantowi przepisy prawne, tak, by ten nie mial za co go lapac, co nastepnie specjalisci uniwersyteccy interpretuja dla nas w mediach, jako niezalezni eksperci ma sie rozumiec, opisujac nieskonczone zalety nowych ustalen, w zamian za co, dostaja pensje od wczesniej wymienionych policjantow, oplacanych przez 'przestepcow'. Sytuacja jest o tyle 'wesola', ze dosc czesto policjanco zaminia sie rolami z 'przestepcami oraz 'niezaleznymi specjalistami', wszystko jest mocno umowne i wymienne.

      W wolnej chwili cala czolowka aktorska moze byc obejrzana w naszych, ukochanych wiadomosciach, wiemy wiec ze sa to realne postaci ;'))
    • jan_stereo Drive 06.10.11, 15:43
      To taki film w ktorym gra Ryan Gosling, kierowca samochodowy pracujacy dla organizacji przestepczej no i poznaje on w tym filmie sasiadke z dzieciakiem, i maja sie tak jakby ku sobie, malo gadaja, z roznych zyciowych powodow, a moze glownie po to aby atmosfere minimalizmu wytworzyc....Carey Mulligan mnie szybko znudzila swoim byciem na ekranie, a Gosling, wiadomo, dla fanek zawsze gradka, dla mnie niewiele w tym filmie bylo. Film dobry ale z tych slabszo-dobrych, bo bez napiecia zwyczajnie...
      • shachar Re: Drive 17.10.11, 14:39
        www.nytimes.com/2011/10/16/magazine/riff-the-curious-case-of-ryan-gosling.html
        poszłabym na tego drajva , acha, insajda sobie wypożyczyłam
        • shachar Dinner for schmucks 22.10.11, 05:44
          what a lovely comedy! jak to by po polsku napisać? smile jestem oczarowana w tak znakomity nastrój mnie wprawiła, śliczna
          • jan_stereo Re: Dinner for schmucks 24.10.11, 22:30
            A moim zdaniem do francuskiego oryginalu sie nie umywa....
      • shachar Re: Drive 19.12.11, 20:28
        byłam wczoraj, widziałam. Co Wam powiem, to jest, że nazwyczajniej nie ma sposobu, żeby racjonalnie wydać 26 dolarow w kinie.Zawsze cię zrobią w balona, a to aktora wystawią na przód (tak jak w tym wypadku, wystawili Goslinga, którego bardzo lubę, tzn. uważam że w ogóle nie jest on przystojny, ale w taki sposób cute, jak lubię ,znaczy smooth motherfucker) albo co insze, w tym wypadku, owszem, gładko się oglądało obrazki, naprawdę fajne, naprawdę na nowo (o ile w ogóle można je zrobić jakoś na nowo) ganianki samochodowe, ale całą historia kupy się nie trzyma. No po prostu.Ni to komiks, ni to chuj wi co.Idiotyczne momenty z dziewczyną, na szybko skręcone pierdoły o siedzieniu nad brzegiem strumyka, idiotycznie dobrany podkład muzyczny w ckliwym momencie, głupie okrucieństwo throughout, że tak powiem. Zero policji, nawet po strzelaninie domowej, ale po co ja to mówię.... najwyraźniej takie szczegóły powinny pozostać bez znaczenia. Goslindżek ok, ale i tak uważam, że wyłudzono ode mnie te dolary. Na chama, na wyrwę.
        • 8macek Re: Drive 22.12.11, 01:19
          normalnie to bym nawet nie zainteresował się filmem DRIVE, no ale jak mi ktoś pisze, że producenci wycenili dzieło na 26$/os. to mnie tym samym zmusza do poświęcenia się i tak dalej, co niniejszym nastąpiło.
          no więc tak - jeśli ktoś zarabia 30$/h i lubi chodzić do kina bo tak już ma i nic ani nikt go nie przekona, że czarne to czarne a białe to białe, no to nic na tę chorobę już nie można poradzić. NIC!
          może ja do końca zdrowy nie jestem ale do kina chodzę tylko na te filmy, których obejrzenie na ekranie telewizora w sposób znaczny odbiera sens obejrzenia tychże. i nie chodzi mi tu tylko o avatara i inne różne w 3Dupy wyłącznie skręcone klisze bo np. matrixy oglądane z telewizora nie są otóż tymi samymi matrixami, które oferuje kino; szklane pułapki, indiany dżonsy i niemożliwe misje oraz bondy takoż smile
          a teraz przejdźmy do ad remu.
          film "drive" tak naprawdę zaczyna się po 50min. od jego rozpoczęcia i kończy się jakieś 10 min. przed końcem. a to co jest w środku jest tak banalne, że nawet mi się nie chce o tym pisać. no ale napiszę skrótowo.
          nic mnie w tym filmiku nie zaskoczyło. NIC!
          nie zaskoczyło mnie, że jest gościu, który prowadząc nudne życie kaskadera dorabia sobie bandyterką... nie zaskoczyło mnie, że się zakochuje w sąsiadce z dzieckiem i mężem mimo, że z góry wiadomo, że takichuj bydzie z tyjich miłości... nie zaskoczyło mnie również to, że opisywane w reklamach sceny pościgów samochodowych mające wywołać u widza niepohamowane wylewanie się adrenaliny wszystkimi otworami, okazały się chujnią z grzybnią... i przede wszystkim nie zaskoczyło mnie, że scenariusz napisał debil (skąd oni w tej ameryce ich aż tylu biorą?!), który znów wpadł na niesamowity pomysł by udowodnić widzowi, że jeden gościu może (wyłącznie gołymy rencamy i młotkiem) na śmierć zabić całą zorganizowaną grupę gangsterów tak, że normalnie aż krew sie leje.
          tak, że wiesz gocha, no współczuję ci szczerze, że ty chora jesteś nieuleczalnie na to KINO bo jak byś se nie była chora to byś se mogła tego gniota obejrzeć via net (tak jak ja), a 26$ przeznaczyć na cele charytatywne albo ostatecznie na waciki.
    • shachar kocham kino 22.10.11, 06:28
      chyba tego jeszcze nie napisałam, jak być może? ?
      kocham kino za przeobrażanie życia, takiego zwykłego, w niezwykłe. Przygody, wzruszenia, dzielność, sprawiedliwość, prawość, sumienie, i jego wyrzuty....czasmi wydaje się ze to wszystko zamieszkuje jeno w kinie i w nas, kiedy się nakryjemy kołdrą.
      kocham kino.
    • 8macek KINO "skóra w której żyję" almodóvara 22.12.11, 01:40
      robi wrażenie i zapada w pamięć no i jest o czymś. sama końcówka zakończenia może wzbudzać pewien niedosyt, ale reszta jest moim zdaniem bardziej niż OK.
      nie będę zdradzał fabuły. napiszę tylko tyle, że nie warto go oglądać w kinie, ale warto obejrzeć w domu. mi się podobało.
      • elissa2 Re: KINO "skóra w której żyję" almodóvara 22.12.11, 18:08
        Czy to znaczy, że oglądałeś go i w kinie i w domu? wink

        (już od jakiegoś czasu przymierzam się do obejrzenia tego filmu...)
        • 8macek Re: KINO "skóra w której żyję" almodóvara 23.12.11, 17:16

          filmy almodóvara mają to do siebie, że skłaniają do myślenia. można oczywiście iść do kina na ten film ale po co? nie ma tam żadnych efektów, które uzasadniałyby wizytę w kinie.
          film jest niechronologiczny ale nie tylko przez to nie jest łatwy w odbiorze(jak to u almodóvara). to nie jest rozrywka, powiedzmy sobie szczerze, to jest mocna dawka wrażeń, ale nie rozrywka.

          i jeszcze pobocznie dodam, że film pt.: "11:14" w reżyserii i w scenariuszu grega marcksa też jest warty obejrzenia i też niekoniecznie w kinie. jak komuś podobało się "memento" to spodoba mu się "11:14" tym bardziej, że fabuła jest mniej zawiła niż w "memento", ale bardziej zaskakująca.

          • rzeka.suf almodovar 25.12.11, 16:33
            ja sie zastanawiam, do jakich to wielkich przemyslen sklonila cie ' skora' ?
            polecam zobaczyc - z koniecznosci w domu, gdyz nie sadze, aby w jakims kinie to grano - film ' los santos inocentes' z 1984r. ten, i owszem, jest poruszajacy i wrecz zmusza do refleksji.
            • lola165 Re: J.Edgar 27.12.11, 22:13
              jedno slowo: chujnia. w przenosni i doslownie, bo sie moj ukochany Clint jako dyrektor na watku homoseksualnym skoncentrowal, nic tylko freudowskie cierpienia mlodego, a pozniej juz starego DiCaprio, ktory nota bene jest jedyna radoscia wynikajaca z filmu. przynajmniej dla mnie. a no i jeszcze niezle zdjecia wnetrzniarskie.
              niewiele z mrocznej historii Fart'a, Barf'a and Itch'a. rozczarowanie wiec. niewielkie, ale jednak.

              https://avatars.jurko.net/uploads/avatar_24978.gif
    • 8macek KINO "kosmici i obcy" 22.12.11, 01:54
      KURWADŻIZUSJAPIERDOLE!

      to tak najkrócej bym streścił.
      nie wiem, no nie wiem co skłoniło craiga i forda do zagrania w tym filmie. chyba tylko kryzys ogólnoświatowy, a oni może jakie kredyty pobrali i każdy cent na wagę złota...?
      ja nie wiem jak oni się teraz mogą ogolić?
      nie warto oglądać tego w kinie, nie warto w ogóle oglądać, nie warto nawet pamiętać, że to coś w ogóle powstało.
    • jan_stereo Tinker Tailor Soldier Spy 06.02.12, 09:22
      Trzymalem sobie ten film dosc dlugo w ukryciu, no bo na dobre filmy to trzeba miec czas i komfort, szkoda je ogladac na szybkiego w przerwach pomiedzy innymi zajeciami, no i tak sie zeszlo do wczoraj wieczorem, kiedy zapuscilem sobie powyzsze.

      Cale szczescie ze bylem w miare wyspany bo zasnalbym chyba juz po 40minutach, tyle bowiem wysiedzialem i nie wiem kiedy znowu dam rade sie zmotywowac aby to dokonczyc. Film jest zwyczajnie strasznie dretwy, John Hurt meczy swoim aktorstwem, Oldman jakis taki bez iskry, konserwowany dziadek, Firth moze by i co zagral gdyby nie zredukowali jego roli do gestykulacyjnego minimum, a cala reszta ? No niby ludzie prawdziwi tylko podane jest to na taka modle jakby ktos zapuscil dokumentalna tasme z czasow PRL, taka o przyjazni polsko-radzieckiej.

      Jak ktos mial pozytywne doswiadczenia z tym arcydzielem to ja chetnie poczytam, co mu sie podobalo konkretnie.
      • shachar Re: Tinker Tailor Soldier Spy 14.09.12, 13:08
        Na początku bardzo mi się podobało pieczołowite odrestaurowanie klimatu tamtych lat, kiedy to panowie chodzili pod krawatem od rana do wieczora i w ogóle...Poza tym nawet fajnie, że się tak wlokło na początku, strasznie szpiegosko mnie nastroiło, że Oldman był taki nijaki, oprócz oczywistej umiejętności szpiegowaia, żaden tam Bond 007, raczej Gomółka.
        Ale nastąpiła sławetna czterdzista minuta, sytuacja zaczęła się ponad miarę komplikować, przy monotonnej dosyć akcji. Po chwili drzemki już dooglądałam do końca, ale bez satysfakcji, bo trochę lipne wydaje mi się umieszczenie tylu agentów-spadów z USSR w naczelnych organach wywiadu brytyjskiego.
    • elissa2 Jerzy Janeczek 10.02.12, 20:25
      komediowo.pl/gid,13708823,img,13709100,title,Pamietacie-Witie-z-bdquoSamych-swoichrdquo,galeria.html
    • jan_stereo The Rum Diary 03.03.12, 14:26
      Recenzje nie byly jakies entuzjastyczne ale nie byly tez specjalnie negatywne, ot taka przecietnizna sobie pomyslalem po ich szybkim ogladzie i w sumie nie mialem cisnienia aby to ogladac. W sytuacji kiedy nie ma jednak nic innego, jak to mowia, na bezrybiu i rak ryba, wiec odrobilem lekture. Moje wrazenia sa takie ze drogi ktorymi chodzi krytyka w obecnych czasach dosc czesto kompletnie rozmija sie z moimi odczuciami, film jest bowiem przeznakomity, a jego sila polega na tym iz w przeciwnienstwie do smetnych Szpiegow z roznymi Oldmanami (choc to inny gatunek) jest tu element tak zwanego 'przeskoku sytuacyjnego', czyli nie wiemy co sie stanie za kilka minut, choc to co sie dzieje nie jest wcale czyms z kosmosu, ale bardzo fajnie zrezyserowane i przez aktorow oddane, nawet jesli wiele nie robia to czuje sie klimat innosci. Ta innosc, troche wakacyjna, kreowana jest pewnikiem i przez miejsce samej akcji, czyli Puerto Rico, gdzie nasz glowny bohater przylatuje z NY aby przylaczyc sie do lokalnej gazety obsadzonej ma sie rozumiec przez Amerykanow, gdyz w latach 60-tych (akcja filmu) bylo to niemalze kolonia amerykanska, tak turystyczna jak i wojskowa.

      Film oglada sie znakomicie, jest w nim olbrzymi element relaksacji (u widza) i odprezenia, choc historia calosci wywodzi sie z faktycznych wydarzen i autentycznej postaci owego dziennikarza granego tu przez Deepa (chyba najwszechstronniejszy obecnie aktor, i w niczym nie robi lipy). Jednakze szef gazety rowniez jest klasa sama w sobie, pomniejsze rolki obsadzone sa perfekcyjnie. Uczta dla oczu i satysfakcja dla umyslu, gdzie caly film tylko pozornie traktuje o rzeczach blahych, sporo tam bowiem wtretow politycznych, ale tych zakulisowych, na zasadzie spostrzezen. To moze tyle bo moglbym wyjatkowo klepac do rana.

      Dodam tylko, ze obejrzalem Dzienniki Rumowe juz chyba 4 razy w ostatnich 2 tygodniach ;'))
    • shachar "Good hair" 13.03.12, 21:13
      taki gig Chrisa Rocka o przemyśle fryzjerskim wśród czarnych. Akurat Rocka bardzo lubię i nawet niedawno sprawdzałam co on ostatnio porabia,bo zaden film mi się nie napatoczył. Z google wyszło mi że ten między innymi, więc teraz okazjonalnie w tv platnej kablowej sobie obejrzałam.
      Al Aharpton zapytany czy dotyka kobiecych afrykańskich włosów odpowiedział "hell, ja nawet nie dotykam swoich własnych ! ". A na koniec jeden z tych raperów przemianowanych na serialowych aktorów :" don't point on nobody's trying to enhance their beauty, because I'm tellin' you a woman not happy with her looks brings nothing but pain to everybody around"
      No w każdym razie taki sens tego byłsmile
      oglądałam od środka. A środku włosy, włosy, WŁOSY!!
    • elissa2 Akty Wacława Wantucha 21.03.12, 17:51
      www.youtube.com/watch?v=zhUNQHwHcz4
      Są niezwykłe.

      www.waclawwantuch.com/images/iod/iod.jpg
      www.renes.com.pl/wystawy/Wantuch/skorowidz.html
      Jeszcze do wczoraj można było obejrzeć wiele z nich na jego stronie.
      Może to chwilowe...
      • elissa2 Re: Akty Wacława Wantucha 21.03.12, 21:45
        www.fotopolis.pl/index.php?g=111
    • jan_stereo In The Loop 20.05.12, 23:11
      Tak blyskotliwie chlodnej, brytyjskiej komedii dawno nie widzialem, a w sumie to nigdy cos tak doskonalego mi przed oczami nie przemknelo. Niesamowita powsciagliwosc, wyrachowany humor az do niemozliwosci, lekko brawurowy, delikatnie przerysowany (odnoszac do rzeczywistosci), ale zarazem tak prawdziwy w swej karykaturze, ze az smieszny. Smiech tu jednak czysto intelektualny,a nie rubaszny, piwny.

      Obowiazkowy film.
      • shachar The Descendants 29.05.12, 14:08
        Wiecie co? Przestałam się martwić, ze nie chodzę do kina (ostatni film jaki widziałam w kinie to Drive!!). W sumie Netflixem nadrabiam zaległości i cieszę się że tak jestem sprytna, i tyle forsy zostało w kieszeni.
        No bo weźmy taki the Descendants z Clooneyem, mianowany od Oskara. Przez cały film koszmarne wycia pieśni ludowych hawajskich,ale do tego stopnia że w domu zapytali mnie, czy to mój nauczyciel śpiewu tak wyje. Koszmarne widoki hoteliszczy hawajskich, że jechać się odechciewa od razu. A w środku historyjka pana, ktory docieka, ktory to facet był kochankiem jego żony, lata za nim samolotami. A że ma dwie małoletnie córki, to stąd biorą się genialne wstawki słowno-sytuacyjne, ktore są ozdobą tego filmu. Baaardzo dobrze pokazany ból rodzicielstwa! No a scene z Sidem w samochodzie, albo na wizycie u dziadków to moglabym jeszcze raz obejrzeć smile Sid jest super, ale tylko on, cały film to raczej nie.
        • shachar Re: The Descendants 30.05.12, 20:59
          Dodam jeszcze, że reżyser ten sam co w "Sideways" i " About Schmidt", co widać poniekąd we wspólnym mianowniku pewnego rozciapania głownego bohatera. Giamatti wyszedł z tego wszystkiego najlepiej. Cloodey ze swoim kaczym biegiem słabo.
          • jan_stereo Re: The Descendants 31.05.12, 17:08
            Dosc dawno to ogladalem, ale pamietam, ze chyba sam klimat 'lenistwa' mi sie w tym filmie podobal, takie bamboszowate hawajskie pseudo-wakacje.
    • shachar Hanna 21.08.12, 01:03
      Obejrzałam wczoraj wieczorem film. Kiedyś czytałam coś o nim, ale nie pamiętam już co i kiedy.
      Hanna, o takiej dziewczynce, ktora jest wytrenowana w walce. Ale dlaczego jest wytrenowana? Bo jej geny są zmutowane. Banał pogania banał w tej kwestii, natomiast obrazkowo to się jakoś lepiej plecie.
      No a już mistrzostwo świata jest, kiedy w ferworze ucieczek Hanny, mamy wstawki jej koleżanki odnośnie róznych rózności. To jest, moim zdaniem, niekwestionowany cynamon i pieprz tego filmu, ta głupia nastolatka z przyczepy.A Takze całkiem fajnie pokazane doświadczenie od strony Hanny.
    • jan_stereo Prometeusz 22.08.12, 23:25
      Na film wybralem sie do Imaxu liczac na wsparcie technologii 3D, choc to specjalnie nie pomoglo, efekty przestrzenne nie sa tutaj nazbyt podkreslane, to nie ten rodzaj, ze wszystko wyskakuje wprost na nas. Mamy bardziej cos na miare 2.5D. Tyle o stronie technicznej, calkiem sprawnej. Natomiast jesli idzie o tresc filmu, tutaj chyba glowna zaleta tego obrazu bedzie nie to, co on pokazuje, a raczej to, co sobie widz samemu dopowie w swojej wyobrazni od lat podsycanej wizjami o bardziej zaawansowanych cywilizacjach i czelujsciahc kosmosu.

      W moim przypadku niestety to nie wystarczylo aby utrzymac pelne skupienie do konca filmu (siadlo gdzies w polowie), braklo bowiem tresci podanej w sposob swiezy i odmienny od tego, co widzielismy w poprzednich wersjach Aliena. Najgorsze jest wlasnie to nawiazanie do kultowego Obcego, czyniacego ten obraz dosc plytkim i niejako nuzacym. Niektore postaci naukowcow, rowniez nie pasowaly mi estetycznie do swoich rol, juz bardziej widzialbym ich w jakims typowo komercyjnych gniocie holywoodzkim, a nie filmie majacym za cel ambitne s-f.

      W sumie, jak tak chlodno spojrzec, czysto na element konstrukcyjny Prometeusza, jego dialogi i zakonczenie, wowczas powiewa nieco pustka i banalem. Ja sie pod koniec mocno juz wiercilem na kinowym fotelu, ilez razy mozna ogladac wariacje na temat Obcego, nawet jesli Ridley Scott staral sie mu nadac inna perspektywe. Liczylem na zasadnicze odejscie, plus inteligentnie pokazane postaci o wiarygodnym rysie psychologicznym, jakies bardziej zawile dylematy/paradosky naszego miejsca we Wszechswiecie, ladnie splecione z czescia wizualna, a nie tylko wymuskany obrazek 3D, mocno tracacy uproszczona logika i schematycznoscia, typowa dla holywoodzkiej fabryki filmow dla 12 latkow.

      Strata czasu i kasy....
    • shachar nie mogłabym być aktorem 08.09.12, 20:59
      chyba. nie wiem

      oglądałam dziś film 'Rampart", z Woody Harrelsonem, przez niektórych zwanym Harrelson Woodem. Tak samo jak Allen Wood.
      Ja nie wiem, jak oni to robia. Np Sigourney Weaver w tym filmie siedzi i jest jakąś urzędniczką spraw wewnętrznych, a nie pogromcą Obcych, a Woody na koniec spotyka się w swoim mało atrakcyjnym hotelu z córkami, ja nie wiem, skąd ten człwiek bierze, i to gra, nie wiem na czym polega trick, na czym polega mechanizm.
    • shachar the beaver 14.09.12, 18:23
      wczoraj obejrzany film z Melem Gibsonem jako wariatem, który ma odpały i depresję.
      W zasadzie nie wiem, co napisać. Krążą mi po głowie różne myśli, a to że Jodie Foster chciała go podreperować po złej sławie z tą żoną Oxaną, a to ,że miejscami był to film bardzo dobry, a miejscami oczywiście po amerykańsku spłycony, co już jest w krwi amerykańskiej i inaczej być nie może( ale przeczytałam, że i tak film nie odniósł sukcesu komercyjnego ze względu na depresyjne treści właśnie). No bo koniec ni z tego ni z owego synek brata się z tatem, ktorego całe swoje świadome życie nienawidził, sraty taty. Na temat samej terapii beaverem nie wypowiem się, bo depresję miałam jeden dzień w życiu i jakoś nie moge uważać sie za eksperta.
      Natomiast co w tym filmie podobało mi się najbardziej, to jest rola Jodie Foster. Nie wierzę że to piszę, bo nie miałam uznania dla niej jako aktorki do tej pory. O, przepraszam, przypomniałam sobie że zagrali oboje z Gibsonem w Mavericku, całkiem fajnym patrzydle. Ale poza tym zadne milczenia owiec mnie nie ruszały, JF wydawała mi się płaska w wyrażaniu swoich emocji, taka aktorka jednej miny. Ale tutaj całkiem fajnie jej wyszło, a na dodatek pani JF rezyserowała to wszystko.
      • shachar Re: the beaver 14.09.12, 20:35
        ps. bardzo ładne zdjęcia, nagroda dla operatora.
    • shachar Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 24.09.12, 13:10
      To już koniec kina; premiera filmu "the arbitrage' odbyła się i w kinach i w płatnej tv jednocześnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka