Dodaj do ulubionych

Pan Peterson

18.10.24, 13:55
Bardzo dobry moim zdaniem, w ostatniej rozmowie z Lexem Fridmanem. Sama nie mogę w to uwierzyć, ale z przyjemnością wysłuchałam wszystkich uwag odnośnie Abrahama i jego przygód w wielkim świecie po opuszczeniu cieplego gniazdka w wieku lat 70-ciu, dowiedziałam się o pozycji 1 billion wicked thoughts i Crumb. Jako kobieta wychowana bez matki praktycznie czuję równorzędnie wdzięczność i zazdrość, że ludzie obecnie mają 100 róznych możliwości ukierunkowania się w życiu we właściwą stronę. No ale jeśli Abraham mógł pod siedemdziesiątkę, to jeszcze nic straconego big_grin Jestem na razie w połowie, nie jest to latwe słuchowisko, ale też nie jakieś piekielnie trudne.
Obserwuj wątek
    • a_iii_ty Re: Pan Peterson 18.10.24, 14:23
      Kto to jest ten Abraham?
      • wilczamia Re: Pan Peterson 18.10.24, 21:55
        • wilczamia Re: Pan Peterson 18.10.24, 21:56
          To ten co zrobil dzieciaka w wieku, kiedy inni sa juz w grobie.
          • a_iii_ty Re: Pan Peterson 18.10.24, 22:41
            a to ten, ktory zasmrodzil swoimi wizjami ludzkie umysly, tfurca abrahamowej religii?
            • wilczamia Re: Pan Peterson 19.10.24, 23:02
              Ty teraz obstawiasz nihilizm? big_grin
    • wilczamia Re: Pan Peterson 18.10.24, 22:03
      Ide sluchac, bo mi tez wyskoczylo. Jutro musze wstac o 7, ale jak trzeba to trzeba 😉 Musze uczciwie przyznac, ze czesciowo zmienilam zdanie o nim w tym roku.
    • krytyk2 Re: Pan Peterson 19.10.24, 14:09
      ,<<<<< że ludzie obecnie mają 100 róznych możliwości ukierunkowania się w życiu we właściwą stronę>>>>
      Nie sądzę żeby wszystko , co odkryją naukowcy mogło być zastosowane przez wszystkich zainteresowanych. Są pewne mechanizmy i ścieżki do pokonania, które muszą być pokonane, żeby mógł nastąpić efekt. Dzisiaj na zajęciach terapeutycznych przy drabinkach wpadłem na pomysł.nowej metody terapeutycznej .Dałoby się to strescic następująco:
      podstawowe zadanie terapii i cel dla pacjenta, to osiągnięcie akceptacji samego siebie . Paradoksalnie uparte obstawanie i ograniczenie obszaru zainteresowań w tym względzie tylko do "ego" może okazać się trudne i nieskuteczne. Osoba nieakceptująca samej siebie ma również bardzo negatywny stosunek do świata i jego składników. W jej psychice dominuje krytycyzm, resentyment, odraża, nienawiść.
      To co proponuję to praca nad osiągnięciem absolutnej, bezwyjatkowej akceptacji Świata. Świat składa się z elementów widzialnych, łatwych do identyfikacji - w odróżnieniu od ukrytej pod warstwami ego prawdziwej zapomnianej , porzuconej tożsamości.Dlatego osiągnięcie akceptacji czegoś widzianego jest sprawdzalne i łatwiejsze.
      Ponieważ w pojęciu " wszystko" kryje się też nasze " ja", dlatego akceptacja wszystkiego jest zarazem emocjonalną wstępną akceptacją samego siebie. Zostają otwarte bramy wzajemnej relacji, Świat i jego wspaniała różnorodność mogą od teraz nabrać dynamiki.Sciezka autorozwoju zostaję otwarta.Taka myśl przyszła mi do głowy dziś w salce rehabilitacyjnej jak patrzałem na zołzę Izabelę, która jest zła ale piękna
      • shachar Re: Pan Peterson 19.10.24, 15:00
        OOO, Krytyku, niezwykle dotykające sedna, kiedy sobie pomyślę o moich 'pacjentach', ale jeszcze muszę to rozebrać w kontekście samej siebie.
        Cała terapia, mówię o fizycznej, opiera się na możliwości pacjenta przejścia górą nad swoimi ograniczeniami, posiadania otwartej głowy i chęci do pracy. Jeśli ktoś ma swoje uparte złości, założenia i wymagania do świata, i starających się świat nagiąć do siebie, to świat mu pokazuje ewidentnie, że może iść ów człowiek i się w dupę pocałować, bo on, świat będzie szedł tak jak idzie. Nobody gives a fuck about your wants and expectations. Adjust or die.HA! Ile razy dziennie to powtarzam, ile zwyciestw i porażek widzę u rozumiejących i nie rozumiejących to. teraz czas to do siebie samej zaaplikować.
        • krytyk2 Re: Pan Peterson 19.10.24, 18:07
          Tę zasadę terapeutyczną wymyśliłem kierując się myślą Hawkinsa, że tym co przeszkadza w terapii psychologicznej jest opór jaki stawiają ludzie skalibrowani poniżej 200 pkt. Ten opór to wszystkie objawy negatywizmu- nienawiść, złość , resentyment, lęk , podejrzliwośc, krytycyzm. Ponieważ u niego, psychologa, zostało to opisane tylko na poziomie filozoficznym, to ja filozof pokusiłem się przenieść te prawdę na język psychologiczny. Sama idea przyszła mi jednak do głowy w momencie, gdy spojrzałem spod drabinek na niesympatyczną fizjoterapeutke Izę i stwierdziłem, że jest ładna i po tym stwierdzeniu zalała mnie fala ciepła płynąca z akceptacji. Czułem, że obejmuje ona nie tylko Izę , ale obejmuje nieskonczoną przestrzeń . Ponieważ dziś od rana głównym problem.znowu była przepuklina odcinka lędźwiowego i od 10 minut próbowałem bezskutecznie wyprostować się i dotknąć biodrami drabinek, poszedłem za intuicją, żeby odważnie i zdecydowanie pchnąć biodra do przodu...I okazało się, że opór fizyczny został pokonany udało się!!!
          • wilczamia Re: Pan Peterson 19.10.24, 23:01
            A ja mysle, ze jestesmy skomplikowani jak konstrukcja cepa i ta filozofie da sie uproscic wink

            Jakis czas temu postanowilam sprawdzic, dokad da sie dojsc w tresowaniu swojego ciala. Znaczy, forme zycia robie. Zauwazylam tajemnicza zaleznosc pomiedzy moim wykonem a tym, czy ten trener z najpiekniejszymi bickami i seksownym usmiechem od osemki do osemki patrzy czy nie patrzy. Zupelnie nie wiem, o co moze chodzic, droga redakcjo Filipinki big_grin
    • wilczamia Re: Pan Peterson 19.10.24, 23:09
      Mam problem z Petersonem. Jest w nim jakas podskorna agresja (nie caly czas, ale czasami), ktora sprawia, ze nie moge go sluchac w takiej dawce. Wiec jade po timestamps. Zaczelam od psychopatow i seksu wink Nie sposob sie nie zgodzic z tym, co mowi.

      Ale zle mu z oczu patrzy, wiec w sumie nie wiem.

      Za to bardzo lubie Lexa, jego otwartosc, ciekawosc ludzi, szacunek do wszystkich rozmowcow, empatie... nie wspominajac o spektrum zainteresowan intelektualnych.
      • shachar Re: Pan Peterson 20.10.24, 00:23
        Każdy ma w sobie agresję, więc dlaczego należałoby od Petersona oczekiwać jakichś ponadludzkich możliwości? Czy powinien on być pozbawiony agresji, aby przekaz czegoś mądrego w naszą stronę był do przyjęcia? Moim zdaniem on i tak trzyma się pionu w porównaniu z przeciętnym człowiekiem, którego zapragnięto wysadzić z siodła/ oczernić ile się da/ ukatrupić medialnie.To nie jest żaden buddysta, który znalazł się w dziwnym położeniu, że publika zaczęła się do niego zwracać, to jest profesor psychologii, który został postawiony na widelcu i stara się, wedle swoich psychicznych i serdecznych możliwości, zrobić ze swojego losu najlepszy użytek. Tak ja o nim myślę. Myślę o nim czule, jako o człowieku, który przeszedł wiele w ostatnich latach i nie bał się pokazać i słabizny i ducha, który go napędza. To jest piękno życia, Walczyć o siebie, o swoje pryncypia/ o to , w co się wierzy, ile się da.
        • wilczamia Re: Pan Peterson 20.10.24, 01:21
          Nie zgodze sie, ze kazdy ma w sobie agresje. Znam ludzi, ktorzy nie maja wlasciwie wcale. Zdaje sie, ze nawet obie znamy.

          Przytlaczajaca czesc ludzkosci ma, ale jednak cos ja musi wyzwalac w normalnych warunkach. Peterson rozmawia z uosobieniem zyczliwosci dla swiata, wiec jednak jest to troche dla mnie podejrzane. Mysle, ze czesc jego pogladow ma po prostu zrodlo w agresji. Nazywasz to pryncypiami, ale ja w tym widze cos mniej pieknego.

          Zostawilabys z nim psa? Ja kurwa nie. No nic nie poradze, ale tak czuje, kiedy patrze w jego oczy.
          • shachar Re: Pan Peterson 20.10.24, 12:27
            Nie, nie znam człowieka pozbawionego agresji.Każdy, moim zdaniem, ją posiada, jeśli zostanie naciśnięty na odpowiedni guzik. Poza tym, dlaczego miałoby to być coś złego? Jest to jeden z normalnych stanów człowieka. Na odwrót, nie ufalabym komuś, kto wygląda na pozbawionego jakiejkolwiek agresji, jako psychicznie chorego wręcz.
            Petersonowi zostawiłabym psa no problem, nie dał mi ani razu przykładu, że jest psychopatą dręczącym dla przyjemności niewinne stworzenia. I kąski z pańskiego stołu dla psa dobre, same steki wink
            W tym ostatnim podkaście poczułam emocjonalne wzruszenie, kiedy on zachęcał młodych mężczyzn do postawienie na odwagę, na postawienie sobie celu i dążenie do osiągnięcia go, na budowanie poczucia własnej wartości poprzez robienie rzeczy trudnych, samodyscyplinę. Bo taka jest prawda, nikt nie chce mieć za partnera, dorosłe dziecko pozbawione kręgosłupa i jaj. On powtarza stare prawdy tylko, jakimś cudem bardzo niepopularne obecnie. Czy to jest agresywne? Tak jak świat jest agresywny i nie wszystkie wypierdki muszą mieć wszystko, co im się nie należy. Szacunek dla nich nie może być z nakazu.
            • wilczamia Re: Pan Peterson 20.10.24, 19:02
              Ze kazdego da sie doprowadzic do agresji oraz innych obrzydliwych rzeczy, jest dla mnie oczywiste, kwestia sily nacisku. Natomiast przez 'nie maja wlasciwie wcale' rozumiem ludzi trudno wyprowadzalnych z rownowagi, ktorych w normalnych warunkach niemal nic nie triggeruje. Nie maja sklonnosci do agresji, nie odszczekuja, nie wchodza w konflikt latwo.

              Petersonowi zle z oczu patrzy, dlatego ja bym z nim psa nie zostawila, choc to oczywiscie metafora - agresja w stosunku do ludzi bywa skorelowana negatywnie z agresja w stosunku do zwierzat.

              Dla mnie agresja to nie jest 'normalny stan' tylko bardzo aspoleczne zachowanie, ktoremu trzeba zakladac kaganiec. Wszystkie systemy normatywne jakos zakladaja kaganiec na ludzka agresje. Inaczej bysmy sie zagryzli.

              Kregoslup i jaja nie maja z nia nic wspolnego IMHO. Ludzie z kregoslupem moralnym, gleboko odwazni wlasnie nie sa agresywni. Potrafia to w sobie kontrolowac.
    • taniarada Re: Pan Peterson 20.10.24, 23:41
      "Jako kobieta wychowana bez matki praktycznie czuję równorzędnie wdzięczność i zazdrość, że ludzie obecnie mają 100 róznych możliwości ukierunkowania się w życiu we właściwą stronę. Nie Ty jedna się wychowałaś. Takie osoby pozbawione matczynej miłości są ogromne wrażliwe.
      • wilczamia Re: Pan Peterson 21.10.24, 00:35
        Roznie to bywa. Znam kogos, kogo matka traktowala naprawde zle, a mimo to ten ktos stal sie superempatycznym czlowiekiem, bo tak po prostu wybral. Wszyscy mamy w sobie potencjal do zlota i do gowna.

        Obejrzalam niektore clips. Nie moge sie oprzec wrazeniu, ze glebiej mnie trafiaja pytania Lexa niz odpowiedzi Petersona. Humanizm w tych pytaniach. I'm afraid of dismissing people because of my perception of them. Wow.

        Lex jest wlasnie takim czlowiekiem wypranym z agresji, jakich lubie najbardziej.
        • a_iii_ty Re: Pan Peterson 21.10.24, 05:30
          bo tak po prostu wybral
          Farmazon 😁
          • wilczamia Re: Pan Peterson 21.10.24, 09:43
            W przeciwienstwie do takich innych roznych ludzi ja jestem kompatybilistka, zycie mnie nie unosi na swoich falach jak chce, mam zagiel wink
    • wilczamia Re: Pan Peterson 05.11.24, 13:01
      Musze cos odszczekac. Bardzo lubie odszczekiwac brak racji, poniewaz z reguly mam racje wink wiec milo czasem sie czegos nowego dowiedziec big_grin W mojej bance Peterson nie jest powazany, bo niektore rzeczy, ktore opowiada, nie sa prawdziwe, za to sa zaczepne.

      Natomiast. Kiedy mowi o relacjach. Well, nie ma tu ani jednego zdania, z ktorym bym sie nie zgodzila.
      How to tell if the person youre in a romantic relationship with is the right person for the rest of your life? W punkt i bez zbednych dodatkow: seksualna atrakcyjnosc (nie pierdoli jak niektorzy inni, ze jest drugorzedna) plus zaufanie plus zdolnosc/sklonnosc do negocjacji. Some temperamental similarity (z wyjatkiem poziomu neurotycznosci, ktory moze czy powinien sie roznic). Poniewaz if the gap is large, it's hard to bridge. Zblizona agreeableness i inne osobowosciowe cechy typu warmer/colder.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka