Dodaj do ulubionych

Potulna żona

02.05.09, 14:50
Kto z was oglądał dziś na dwójce ,przed południem program pt;"Posłuszne
żony"? Ja oglądałam i jestem pod wrażeniem,wprawdzie zaczęłam oglądać od
jakiegoś tam momentu ale ogólnie załapałam o co chodzi. Kobiety korzystając z
podręcznika pt; "Potulna żona" starają się uczyć jak być posłuszną mężowi.To
mąż jest panem a żona spełnia jego wszystkie zachcianki i prośby najlepiej
jeszcze przed powiedzeniem.
Nawet mi się to spodobało,z tego co mówiły te małżeństwa to i z kryzysu
pozwoliło im takie podejście wyjść.Panowie zadowoleni,panie również.Do tego
stopnia ma to powodzenie że jest nawet możliwość korzystania z profesjonalnego
szkolenia przez terapeutę by być bardziej posłuszną mężowi.
Mąż np. wraca z pracy i ma przygotowaną kąpiel,no co całkiem to miłe,nam też
miło kiedy to mąż nam taką kąpiel uszykuje.Mąż nie sprząta robi to żona,gotuje
to co on lubi,mieszkanie jest tak urządzone by jemu sie podobało aż do
skrajności kiedy to jedna z kobiet proponuje by zamiast krzyczeć i narzekać na
porozrzucane na podłodze skarpetki po prostu pomyśleć jakie mamy szczęście że
możemy je pozbierać.
Co wy na to???? Podkreślam że nie jestem mężczyzną a nawet całkiem
pozytywnie program odebrałam smile
Obserwuj wątek
    • moleslaw Re: Potulna żona 02.05.09, 14:55
      www.tvp.pl/prasa/omowienia%20dzienne/Tydzien%2018-2009/TVP%202/2P090502.txt
      A tutaj bliżej na ten temat tylko trzeba stronę przesunąć w dół.
    • moleslaw Re: Potulna żona 02.05.09, 14:58
      www.rp.pl/artykul/55361,298461_Pan__i_wladca__na_krancu__wersalki.html
      i jeszcze tutaj smile
    • allija Re: Potulna żona 02.05.09, 16:48
      no cóż, wystarczy wyjść za muzułmanina i ma sie ten raj.
      Oczywiście w krajach muzułmańskich jest druga strona tego medalu,
      żona nie musi się martwić o nic, siedzi w domu i dogadza mężowi ale
      małżonek zapewnia całkowity byt żonie i dzieciom, która w tym
      wypadku nie musi sie o nic martwic. Jeśli się to komuś podoba to
      jego sprawa.
      Natomiast u nas to panowie by chcieli mieć żonę posłuszną, czy też
      potulną jak piszesz ale żeby ta żona jeszcze zarabiała i
      rozwiazywała wszelkie domowe i rodzinne problemy. Jak dla mnie to
      przesada. Zresztą ten pierwszy przypadek to też dla mnie przesada,
      nie mam natury służącej, przeciwnie a każdy przejaw
      niesprawiedliwości /takze domowej/ niesamowicie mnie denerwuje.
      Nie po to nasze prababcie walczyły o wolność dla kobiet żeby teraz
      jej sie dobrowolnie pozbywać.
      • lisaa33 Re: Potulna żona 02.05.09, 17:36
        allija zgadzam się w stu procentach. Korzystajmy z tego, co udało
        nam się wywalczyć.
        • magtomal Re: Potulna żona 02.05.09, 18:04
          Czytałam książkę, o której wspomniałaś (programu nie widziałam) - rady w niej
          dawane wydawały mi się całkiem logiczne i - wbrew potocznemu myśleniu -
          korzystne dla kobiety. Jednak w życiu się do nich nie zastosowałam...
          • moleslaw Re: Potulna żona 02.05.09, 20:31
            Domyślam się że nie czytałaś tego po polsku? Nie ukrywam że będę polować na
            ten tytuł.
            • magtomal Re: Potulna żona 02.05.09, 20:38
              Po polsku. Sprawdziłam teraz; Laura Doyle, Żona uległa, Amber, 2002.
              • moleslaw Re: Potulna żona 02.05.09, 20:45
                Dzięki.Lecę na allegro smile
                • marguyu Re: Potulna żona 02.05.09, 23:23
                  Bede zlosliwa i zwolenniczkom tej idiotycznej i uwlaczajacej
                  normalnemu czlowiekowi "metody" poradze, zeby natychmiast po
                  przeczytaniu ksiazki poddaly sie lobotomii.
                  W ten sposob zatraca cechy indywidualne, cala swa osobowosc i
                  charakter - jesli takowe posiadaja, i przemienia sie w sprzatajace
                  nadmuchiwane lalki.
                  Zalosne!
    • agawa70 CHORE! 03.05.09, 02:04
      Jw.
      • magtomal Re: CHORE! 03.05.09, 06:30
        A co, jeśli ktoś chce tak żyć? Nie ma prawa do takiego wyboru, bo zaraz zostanie
        oceniony i potępiony? Trochę więcej tolerancji - nie narzucajcie innym własnych
        wyborów.
        A tak przy okazji: czytałyście książkę?
        • mujer_bonita Re: CHORE! 03.05.09, 10:30
          magtomal napisała:
          > A co, jeśli ktoś chce tak żyć? Nie ma prawa do takiego wyboru, bo zaraz zostani
          > e
          > oceniony i potępiony? Trochę więcej tolerancji - nie narzucajcie innym własnych
          > wyborów.

          Taaa... polityczna poprawność. Niby wszystko OK ale jakoś ciężko mi wyobrazić sobie zdrową na umyśle osobę, która z własnej woli chce zostać niewolnikiem wink
    • hottee Re: Potulna żona 03.05.09, 09:06
      > Kobiety korzystając z
      > podręcznika pt; "Potulna żona" starają się uczyć jak być posłuszną mężowi.To
      mąż jest panem a żona spełnia jego wszystkie zachcianki i prośby najlepiej >
      jeszcze przed powiedzeniem.
      > Nawet mi się to spodobało,z tego co mówiły te małżeństwa to i z kryzysu
      > pozwoliło im takie podejście wyjść.Panowie zadowoleni,panie również.

      A w wątku o zmywarkach napisałaś:

      >Poradzcie bo już mam dosyć zmywania za całą rodzinkę.Mąż uważa że mu
      >niepotrzebna pewnie że nie ,bo ja zmywam.Niestety nie działa nie zmywanie >bo
      naczynia potrafią wypadać zezlewu a on i tak nie wpadnie na to by umyć >albo
      wyciągnie tylko to co potrzebuje a reszta czeka na zmilowanie sad


      ...trochę sobie zaprzeczasz big_grinD
      • moleslaw Hottee 03.05.09, 11:17
        A w wątku o zmywarkach napisałaś:

        >Poradzcie bo już mam dosyć zmywania za całą rodzinkę.Mąż uważa że mu
        >niepotrzebna pewnie że nie ,bo ja zmywam.Niestety nie działa nie zmywanie >bo
        naczynia potrafią wypadać zezlewu a on i tak nie wpadnie na to by umyć >albo
        wyciągnie tylko to co potrzebuje a reszta czeka na zmilowanie sad


        ...trochę sobie zaprzeczasz big_grinD

        Nie widzę tu zaprzeczenia,żadnego.Taka jest prawda że muszę kupić zmywarkę
        gdyż tylko ja zmywam i mam tego dość smile

        Zapytałam was o zdanie na temat programu zaznaczyłam też że mi się spodobał
        ale jaki to ma wpływ na zmywarkę ??? Wytłumacz mi proszę,nigdzie nie napisałam
        że moim marzeniem jest zostanie potulną żoną tylko że mnie to
        zainteresowało.Zresztą nawet gdyby to patrząc z tej strony zmywarka tylko by mi
        pomogła,miałabym więcej czasu na spełnianie zachcianek mojego męża wink
    • mujer_bonita Re: Potulna żona 03.05.09, 10:50
      Z zalinkowanego tekstu:
      'Pepita zrezygnowała z pracy zawodowej, by należycie troszczyć się o męża Leo.
      Przygotowuje kąpiel, gdy on wraca brudny i zmęczony z warsztatu samochodowego.
      Myje mu plecy, nakłada pastę na szczoteczkę do zębów, spryskuje męża wodą po
      goleniu.'

      Komentarz mojego faceta: 'A też go podciera'?

      'Zwolenniczki Ruchu Potulnych Żon twierdzą, że znalazły receptę na harmonijne
      małżeństwo. Namawiają skupione na sobie, aktywne w pracy i rządzące w domu
      kobiety, by ustąpiły pola mężczyznom. To oni mają trzymać rodzinny budżet i
      decydować o tym, co dzieje się w sypialni.'

      Skoro dla kogoś 'harmonijne małżeństwo' oznacza rezygnację z własnej osobowości
      oraz życiowych ambicji to jasne wink

      'Kiedy skończę 70. lat wezmę sobie młodszą o 25 lat, żeby mi gotowała, prała i
      troszczyła się o mnie – marzy jeden z potencjalnych kandydatów.'

      Skoro żona przestaje być człowiekiem a zostaje robotem domowym to jasne, że
      wymienia się go na nowszy model big_grin
      • maria10344 Re: Potulna żona 03.05.09, 11:14
        to wlasnie z szeregow tych potulnych rekrutuja sie bite i maltretowane.Nie
        pracuja,a jak po 20 latach ukochany maz zmiei ja na nowy model,to jest placz i
        tragedia i brak emerytury. Stanowczo nie polecam.
        • moleslaw Re: Potulna żona 03.05.09, 11:30
          Pewnie że nie,tyle tylko że nie masz racji nie tylko z tych potulnych pochodzą
          kobiety maltretowane.Niejedna kobieta sukcesu jest bita przez męża i nie
          odchodzi doskonale o tym wiemy.
          Jestem ciekawa waszego zdania,pewnie że stwierdzenie jednej z kobiet że jest
          szczęsliwa że może zbierać za męża skarpetki jest przesadą czy że robi z córką
          pizzę z owocami bo tatuś ją bardzo lubi a tatuś to ich król i należy mu dawać to
          co lubi dla mnie nawet jest kontrowersyjne.
          Jednak to że mąz decyduje o wszystkim i ewentualnie jest też wszystkiemu
          winien jest przynajmniej pociągające.
          Chodzi mi o to że najlepiej by było znalezć jakiś złoty środek,nie ukrywajmy
          że to iż babki wywalczyły nam prawo pracy i kilka dodatkowych, tylko dodatkowo
          nas obciążyło.Przeciętna kobieta nie dość że pracuje zawodowa to jeszcze drugi
          etat ciągnie w domu.
          Wszystko ma swój urok no i ciemne strony też,nie przeczę.
          Nie mogę zrozumieć tylko tego najazdu na te kobiety,czy nie można stwierdzić
          iż jeśli im to odpowiada to niech to robię a Ja w żadnym wypadku nie zamierzam
          korzystać z tych rad??? Nie od razu trzeba je wyzwać od bezmózgowców.
          kochane dyskutujmy i pamiętajmy że każda z nas ma prawo do swojego zdania i z
          tego powodu nie wolno nikogo obrażać.Wierzę w to że możemy rozmawiać i wymieniac
          się opiniami nie ubliżając sobie nawzajem. smile
          • justysialek Re: Potulna żona 03.05.09, 12:25
            Nikomu nie ubliżając: o tym, czy kobieta jest aktywną zawodowo
            pracoholiczką czy też potulną kurą domową (oczywiście skrajności)
            decyduje przede wszystkim charakter, jakieś uwarunkowania
            psychiczne, emocjonalne. Podobnie o tym, że bita kobieta nie
            odchodzi, a nawet jak odejdzie, to szybko znajduje sobie nowego Pana.
            Podobnie druga strona: nie każdemu mężczyźnie by takie coś
            odpowiadało.
            Dodam jeszcze, że postrzegasz świat trochę dziwnie: albo kobieta
            robi wszystko (pracuje, prowadzi dom i podejmuje decyzje) albo
            sprząta i prowadzi dom (oddając całą władzę facetowi i wręcz stając
            się mu podległą). A nie może być tak pośrodku: oboje pracują,
            wspólnie prowadzą dom? To możliwe - u mnie tak jest. Albo kobieta
            pracuje i rządzi a facet jej usługuje?

            Tak czy inaczej dla mnie to jest w pewnym sensie układ patologiczny.
            W każdej relacji partnerskiej, gdzie jest nierównomierne rozłożenie
            sił, istnieje patologia. Dając komuś nadmiar władzy nad sobą
            doigrasz się prędziej czy później.
            Ale jeśli ktoś tak lubi, to mogę tylko stać z boku i obserwować z
            ironicznym uśmieszkiem.
            • moleslaw Re: Potulna żona 03.05.09, 16:22
              Wskaż mi proszę cytat w którym napisałam coś takiego że albo kobieta
              pracuje,prowadzi dom i podejmuje decyzje albo sprząta i prowadzi dom oddając
              władzę mężowi.

              • martialis Re: Potulna żona 03.05.09, 16:59
                Do przemyślenia - ale tylko na zasadzie wzajemności - ja jemu, on
                mi, bo jakoś innego, logicznego i nie wypaczającego związku dwojga
                kochających się osób, rozwiązania to ja tu nie widzę.
          • allija Re: Potulna żona 04.05.09, 01:10
            To ze nasze babki wywalczyły dla nas prawa znaczy tylko tyle, ze
            spokojnie mozemy odejść od faceta jeśli za bardzo nam "dokuczy". Nie
            jesteśmy bezbronne, zarabiamy i jesteśmy w stanie utrzymac sie bez
            niego. Reszta, czyli np. dodatkowy etat w domu, zalezy tylko od
            naszego dogadania sie z rodziną, w wielu domach taki układ nie
            funkcjonuje a obowiązki sa dzielone w miarę sprawiedliwie. Jeśli
            nie - to tylko nasza wina, że na to kiedyś pozwoliłyśmy.
            Nie ma niczego pociagajace w tym, że jest sie całkowicie zależnym od
            drugiej osoby, moim zdaniem jest to nawet poniżajace, czułabym sie
            jak ktoś gorszy w takim układzie.
    • iwonka50 Re: Potulna żona 03.05.09, 17:15
      Oglądałam. To co mi się nie spodobało, to religijny kontekst. "Muszę być
      posłuszna mężowi, bo tak jest Biblii napisane". Amerykańska ciemnota. Ale tak
      poza tym, to sama bym chciała, żeby mój mąż trochę więcej decydował. Bo doszło
      już do tego, że ja decyduje o tym jakie ciuchy on ma kupować i gdzie jedziemy na
      wakacje. Muszę mu oddać część władzy, którą udało mi się "wywalczyć", bo już
      zaczyna mi ten nadmiar ciążyć wink





























    • bosa.nowa Re: Potulna żona 04.05.09, 08:41
      Nie moge uwierzyc ,ze sa kobiety ,ktore za cel swego zycia uwazaja
      obsluge mezczyzny.Ja rozumiem ,ze ukochanemu mezczyznie wymasuje
      plecy jak go bola bo wiem ,ze on wymasuje mi stopy .Upieke mu jego
      ulubione ciasto -bo on bedzie godzine biegal po miescie ,zeby
      znalezc mi ksiazke o ktora prosilam ,co tam-ugotuje mu obiad-bo on
      zrobi mi sniadanie.Dla mnie tak to dziala.Ja pracuje zawodowo ,tak
      jak on.Jestem tak samo zmeczona jak on.Dom jest tak moj jak i
      jego.Oboje sprzatamy ,robimy zakupy -w zaleznosci od tego kto ma
      czas.To sie nazywa partnerstwo.Nawet gdyby on zarabial tyle kasy ,ze
      nie musialabym pracowac zawodowo-robilabym to-dla wlasnego
      rozwoju,moglabym miec swoja firme i robic to co kocham ,cokolwiek-
      sprzedawac antyki czy tkac gobelinywinkNigdy nie utknelabym w domu z
      zafiksowaniem na gary i meza.
      • szkrabek27 Re: Potulna żona 04.05.09, 09:07
        nie wiem jak mozna byc szczesliwym podporzadkowujac sie drugiej
        osobie, ja mam zbyt zdecydowany charakter i jesli czegos nie mam
        ochoty to nie robie i w ogole nienawidze nikogo sluchac.Rozpieszczam
        swojego meza, dogadzam mu ale on mi sie odwzajemnia tym samym.
        inaczej sobie tego nie wyobrazam.

        Moje sloneczko-Piotrus 05.10.2007
        • molla7 Re: Potulna żona 04.05.09, 12:44
          ukochałam sobie cytat z Gretkowskiej: "tak, jestem typową Polką wychowaną na hostessę".
          w tym zdaniu miesci się cały etos Polki gospodarnej, troskliwej, dobrze zorganizowanej i dzierżącej domową władzę i kontrolujacą domowy aparat prozy życia, umordowanej tym, ale dumnej z obiadu z dwóch dań i szartlotki na deser. Szczep powstały z dozy empacypcji i tradycynego podejścia do roli kobiety w zyciu rodzi fajny gatunek bab nie do zdarcia.
    • katarzyna4511 Re: Potulna żona 04.05.09, 13:33
      Ja dziękuję za taki model rodziny. Moje obie śp. babcie zgodnie
      twierdziły, że kobiety powinny być samodzielne i niezależne i
      szczęśliwie wpoiły to przekonanie swoim dzieciom, co zresztą nie
      przeszkadzało im żyć w zgodnych, wspierających się małżeństwach. I
      wolę, żeby w mojej rodzinie tak właśnie pozostało.
      • maria10344 Re: Potulna żona 05.05.09, 10:05
        W mojej rodzinie wychowuje się dziewczynki tak,by mogły sobie pomóc same.Moja
        prababka,po zesłaniu męża na "sybir" została z 3 małych dzieci i musiała sobie
        poradzić sama.Z trudem/takie były czasy/ale jakoś się udało.Moja babka w czasie
        wojny i parę lat po niej /zanim mąż wrócił z wojny/też z 3 dzieci musiała sobie
        poradzić.Moja mama z 3 małych dzieci po śmierci męża/prowadziła dom /też została
        sama.
        Ja postanowiłam,może po wcześniejszych doświadczeniach przodkiń,Ze gdy takie coś
        nastąpi to się nie dam.Też zostałam sama.Byłam jednak zapobiegliwa.Nauczyłam się
        szyć,wykonywać/podpatrywałam mężczyzn/ bieżące naprawy ,prowadzić
        dom,kasę.Miałam swoje pieniądze.
        Teraz, po latach dziękuję sobie i moim przodkiniom,za dar przewidywania.
        Mam koleżankę,która poszła na żywioł.Gdy została sama/tylko zajmowała się
        rodziną,kasę prowadził mąż/była jak dziecko we mgle.Nie wiedziała gdzie i jak i
        ile płacić rachunki,nie znała się na budżecie domowym.Totalna rozpacz.Ponieważ
        nie miała wglądu w rachunki i przychody,pan mąż wszystko zagarnął a ona została
        bez pracy,kwalifikacji,pieniędzy.Czarna rozpacz.Można kochać,ale trzeba mieć to
        coś co nazywa się instynktem samozachowawczym.W dzisiejszych czasach
        rozwodów,pokus,swobody oraz częstszej i wcześniejszej umieralności mężczyzn,
        należy wziąć to pod uwagę.
    • bri Re: Potulna żona 04.05.09, 14:36
      Oglądałam ten program, a co więcej czytałam ten poradnik "Żona
      uległa". Uważam, że jest to jeden z lepszych poradników dla kobiet,
      które chcą zmienić na lepsze swoje związki (choć nie jest tak, że
      zadziała w każdym przypadku).

      Autorka wcale nie namawia, żeby spełniać wszystkie zachcianki i
      prośby męża. Chodzi o to, żeby panie przestały się czuć
      odpowiedzialne za wszystko i zostawiły odpowiedzialność za część
      domowych/rodzinnych spraw mężom; żeby przestały traktować ich jak
      małe dzieci, które same nie będą w stanie nawet się ubrać; +
      ewentualnie, żeby przestały się czepiać bez sensu i przestały
      marudzić.

      Dodatkowo jej zdaniem (i zgadzam się z tym w 100%) kluczowe jest dla
      powodzenia małżeństwa, żeby kobiety same dbały o swój psychiczny
      dobrostan. Czyli np. same organizowały sobie odpoczynek, wtedy kiedy
      tego potrzebują; dbały o swoje rozrywki (np. wychodziły z domu, żeby
      spotkać się z koleżankami), żeby nauczyły się komunikować czego
      pragną wprost, itd.

      Ponadto, proponuje nie kruszyć kopii o drobiazgi, o ile małżeństwo
      jest warte tego, żeby o nie dbać. Czyli w przypadku jeśli pan mąż
      jest wiernym, pracowity, oddanym rodzinie, dobrym człowiekiem nie ma
      sensu kruszyć kopii o te rozrzucone skarpetki, tylko lepiej samej je
      pozbierać, mając świadomość, że same też mamy nawyki, które mogą
      naszych współmieszkańców irytować.
      • martialis Re: Potulna żona 04.05.09, 14:46
        Ale to, co Ty piszesz jest całkiem odmienne od sytuacji
        zaprezentowanej w pierwszym poście. Mam wrażenie, że chodzi o dwa
        rózne programy/poradniki????
        • bri Re: Potulna żona 04.05.09, 15:04
          No cóż, Autorka tego wątku, poradnika nie czytała. Program
          telewizyjny był zrealizowany też nie przez autorkę poradnika.
          Pokazane w nim były różne podejścia do tematu, wypowiedzi kobiet,
          które brały udział w programie to nie są wypowiedzi Laury Doyle
          (chociaż ona i jej mąż też chyba tam występowali). Różne kobiety,
          różnie tą książkę odbierają.

          Ja czytałam i polecam wszystkim kobietom, które narzekają na to, że
          są przemęczone, że cały dom jest na ich głowie, a ich mężowie nie
          wiedzą, skąd się biorą czyste skarpetki.
          • moleslaw Re: Potulna żona 05.05.09, 07:53
            Jak już napisałaś ja nie czytałam tego poradnika a co do programu takie
            odniosłam wrażenie i już.Teraz kiedy przeczytałam wypowiedz osoby która książkę
            czytała też mam wrażenie że książka i program to dwie różne sprawy.
            A tak na marginesie przeczytałam kilka wypowiedzi w innych postach i wierzcie
            mi iż niejedna tutaj jest taką panią domu która chodzi ,sprząta i zbiera po
            całej rodzinie i jakoś mnie nie korci do krytykowania,chce niech robi jej prawo.
            Tak na marginesie skarpetki męskie to spory problem,nie nie zbieram mam je
            gdzieś,zdarzyło mi iż wściekła wyrzuciłam takie leżące w kącie za okno z 11
            piętra,dwa razy poprosiłam o zabranie za trzecim poleciały.Było to kilka lat
            temu i niestety nadal mój mąż rozwala skarpetki,ja ich nadal nie zbieram i
            tyle.Sam to w końcu robi smile
      • liwia_augusta Re: Potulna żona 08.05.09, 17:27
        To, co napisała bri ma sens. Ja się z tym zgadzam.
        Z wcześniejszych postów wywnioskowałam, że chodzi o tzw. potulną
        żonę, która sama nie zje, nie wyśpi się, ale mężowi za wszelką cenę
        dogodzi smile.
    • mmena Re: Potulna żona 05.05.09, 11:56
      Nie odebralam pozytywnie. Nie zgadzam sie tez ze stwierdzeniem, ze
      kobiety przedstawione w programie byly zadowolone. Jedna wspominala,
      ze dla meza zrezygnowala z pracy, a chcialaby pracowac, druga
      mowila, ze musi sie zmuszac by podporzadkowac sie mezowi, kolejnej
      nie podobalo sie, ze maz szaleje na motorze z malym dzieckiem a ona
      nie ma prawa niczego zlego powiedziec mimo, ze szaleje ze strachu.
      Ich mezowie konczyli swoje zajecia po wyjsciu z pracy, one musialy
      zasuwac 24 godziny na dobe. Wyjscie z kolezanka? Owszem, ale dopiero
      po obsluzeniu pana i wladcy. Jak pan i wladca nie obsluzony to
      grzeczna i potulna zona siedzi w domu.
      I cos jeszcze - jeden z mezow stwierdza "Kiedy skończę 70. lat wezmę
      sobie młodszą o 25 lat, żeby mi gotowała, prała i troszczyła się o
      mnie". Rewelacja. A co ze stara zona? W odstawke? Wymiana na lepszy
      model.
      A co jesli maz ginie w wypadku samochodowym i 40-, 50-letnia zona
      zostaje sama. Zakladajac, ze pozyje jeszcze 40 lat, to z czego
      bedzie zyla? Nie ma doswiadczenia, bo nigdy nie pracowala, nie ma
      kwalifikacji, kto ja zatrudni? Ilu z tych panow i wladcow jest w
      stanie zarobic na biezace zycie i odlozyc jeszcze na przyszlosc?
      Oczywiscie pod warunkiem, ze nie trafi sie kryzys, w ktorym
      wszystkie oszczednosci szlag trafi.
      W zyciu trzeba tak sie "ustawic" by byc niezalezna. Wlasnie na
      wypadek nieoczekiwanego.
      • katarzyna4511 Re: Potulna żona 05.05.09, 13:18
        Jeśli mąż zejdzie wcześniej z tego świata, to jeszcze pół biedy, bo
        jakąś tam marną emeryturkę po nim kobieta dostanie. Gorzej, jeżeli
        po 50. stwierdzi, że zmienia model na mniej zużyty, bo wtedy kobieta
        zostaje z niczym, w zasadzie bez perspektyw na pracę, własną
        emeryturę i godną starość.
      • bri Re: Potulna żona 05.05.09, 13:52
        Tak, te kobiety w filmie były bardzo niezadowolone ze swoich
        małżeństw. Pewnie dlatego się zapisały na warsztaty do Laury Doyle.
        W filmie było widać, że nie dowierzają, że te warsztaty i sposób
        postępowania jakiego się na nich uczyły może przynieść jakąkolwiek
        zmianę. Musiały się tam zdobyć na niesamowitą odwagę i np. pozwolić,
        żeby mąż sam zaplanował randkę bez konsultacji z nimi i pójść na tą
        randkę z nastawieniem, że będą się dobrze bawić. I widać było w
        filmie, że wielu z nich sprawiło to poważną trudność.
      • anka-ania Re: Potulna żona 06.05.09, 11:10
        mmena napisała:

        > Nie odebralam pozytywnie. Nie zgadzam sie tez ze stwierdzeniem, ze
        > kobiety przedstawione w programie byly zadowolone.

        A ja zinterpretowałam to zupełnie inaczej. Wszystkie te kobiety podjęły decyzję o podporządkowaniu się świadomie. Różne motywy nimi kierowały, ale wszystkie stwierdziły, że ten model postępowania posłużył im i ich małżeństwom.

        > Jedna wspominala,
        > ze dla meza zrezygnowala z pracy, a chcialaby pracowac, druga
        > mowila, ze musi sie zmuszac by podporzadkowac sie mezowi, kolejnej
        > nie podobalo sie, ze maz szaleje na motorze z malym dzieckiem a ona
        > nie ma prawa niczego zlego powiedziec mimo, ze szaleje ze strachu.

        Też mnie to ruszyło. Prawo o decydowania o rodzinie to jedno, ale narażanie zdrowia i życia dziecka, bo "ja tu rządzę", to zupełne kretyństwo.

        > Ich mezowie konczyli swoje zajecia po wyjsciu z pracy, one musialy
        > zasuwac 24 godziny na dobe. Wyjscie z kolezanka? Owszem, ale dopiero
        > po obsluzeniu pana i wladcy. Jak pan i wladca nie obsluzony to
        > grzeczna i potulna zona siedzi w domu.

        Podkreślę jeszcze raz: to był jej wybór, poszła na kompromis i była z tego w sumie zadowolona.

        > I cos jeszcze - jeden z mezow stwierdza "Kiedy skończę 70. lat wezmę
        > sobie młodszą o 25 lat, żeby mi gotowała, prała i troszczyła się o
        > mnie". Rewelacja. A co ze stara zona? W odstawke? Wymiana na lepszy
        > model.

        To nie był mąż, a jeden z jego kolegów - chyba stary kawaler, który zazdrościł kumplowi żony Tajki - potulnej, podporządkowanej mężowi, pracującej zawodowo i usługującej mężowi emerytowi. Nie dziwię się, też bym zazdrościła. wink

        > A co jesli maz ginie w wypadku samochodowym i 40-, 50-letnia zona
        > zostaje sama. Zakladajac, ze pozyje jeszcze 40 lat, to z czego
        > bedzie zyla? Nie ma doswiadczenia, bo nigdy nie pracowala, nie ma
        > kwalifikacji, kto ja zatrudni? Ilu z tych panow i wladcow jest w
        > stanie zarobic na biezace zycie i odlozyc jeszcze na przyszlosc?
        > Oczywiscie pod warunkiem, ze nie trafi sie kryzys, w ktorym
        > wszystkie oszczednosci szlag trafi.
        > W zyciu trzeba tak sie "ustawic" by byc niezalezna. Wlasnie na
        > wypadek nieoczekiwanego.

        Jedno nie przeszkadza drugiemu, imo. "Pan i władca" powinien być przewidujący i zabezpieczyć byt rodzinie nawet na wypadek jego śmierci. tongue_out

        Ja wywnioskowałam z tego programu jedno: gdy w domu są dwie silne osobowości, czasem lepiej oddać "władzę" (np. prowadzenie domowej kasy, z którym i tak niektóre z bohaterek sobie nie radziły wink ) mężowi i tym samym wyeliminować punkty zapalne w domu. Czasem nie warto użerać się ze wszystkim samej, bo nikt nam za to i tak nie podziękuję. Takie oddanie "władzy" mężowi to raczej podzielenie się odpowiedzialnością za rodzinę. A jak ten podział będzie wyglądał, zależy tylko od nas. smile
    • salsa.loca Re: Potulna żona 06.05.09, 23:37
      moleslaw napisała:

      > Kto z was oglądał dziś na dwójce ,przed południem program pt;"Posłuszne
      > żony"? Ja oglądałam i jestem pod wrażeniem,wprawdzie zaczęłam oglądać od
      > jakiegoś tam momentu ale ogólnie załapałam o co chodzi. Kobiety korzystając z
      > podręcznika pt; "Potulna żona" starają się uczyć jak być posłuszną mężowi.To
      > mąż jest panem a żona spełnia jego wszystkie zachcianki i prośby najlepiej
      > jeszcze przed powiedzeniem.
      > Nawet mi się to spodobało,z tego co mówiły te małżeństwa to i z kryzysu
      > pozwoliło im takie podejście wyjść.Panowie zadowoleni,panie również.Do tego
      > stopnia ma to powodzenie że jest nawet możliwość korzystania z profesjonalnego
      > szkolenia przez terapeutę by być bardziej posłuszną mężowi.
      > Mąż np. wraca z pracy i ma przygotowaną kąpiel,no co całkiem to miłe,nam też
      > miło kiedy to mąż nam taką kąpiel uszykuje.Mąż nie sprząta robi to żona,gotuje
      > to co on lubi,mieszkanie jest tak urządzone by jemu sie podobało aż do
      > skrajności kiedy to jedna z kobiet proponuje by zamiast krzyczeć i narzekać na
      > porozrzucane na podłodze skarpetki po prostu pomyśleć jakie mamy szczęście że
      > możemy je pozbierać.
      > Co wy na to???? Podkreślam że nie jestem mężczyzną a nawet całkiem
      > pozytywnie program odebrałam smile




      myślę, że jako zona byłabym szczęśliwa mogąc zrobić mężowi pedicure i wywinąć jego śmierdzące skarpety na lewą stronę
      muszę to omówić z mężem
      ciekawe w jakim tempie znajdzie sobie kochankę, ktora osłodzi mu zycie z żoną - kurą spełniająca jego zachcianki wink wink
    • moonshana Re: Potulna żona 07.05.09, 08:35
      przygotowuję kąpiel mężowi. podaję mu obiad. piorę jego skarpetki ( pralka)
      czasem.
      a czasem to on mi przygotowuje kąpiel, gotuje obiad i sprząta chałupę.
      kto wcześniej wraca z pracy oraz ma ochotę - robi obiad. a jak ochoty nie mamy
      obydwoje to zamawiamy pizzę. raz stwierdził tonem (mąż) płaczliwo-pretensjowym
      że nie ma czystych skarpetek. poradziłam mu aby je zawołał, może wrócą. no bo
      skoro nie ma - to gdzieś poszły. niech poprosi, poszuka, odprawi czary - może
      się pojawią. od tamtego czasu głupie teksty się skończyły.
      wiem, że nie byłabym szczęsliwa będąc podnóżkiem faceta - tak to widzę . oboje
      pracujemy, sprzątamy, gotujemy, zmywamy. taki układ nam pasuje.
    • margie88 Re: Potulna żona 09.05.09, 20:31
      A można odwrotnie? Kupić chłopu podręcznik dla potulnych mężów i mieć
      zagwarantowaną tą kąpiel po powrocie z pracy i to zbieranie po mnie skarpetek i
      brak kryzysów w związku? A w zamian tylko po prostu pracować?

      Jak tak, to ja poproszę smile I tak pracuję, więc nic nie stracę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka