Dodaj do ulubionych

Noc Świętojańska

    • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 14:32
      J e m i o ł a ? szczęście
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 14:34
        Kaczeniec ? niewdzięczność
        • madohora Re: Noc Świętojańska 23.05.23, 17:19
          W roku 1776 Sejm znosząc karę śmierci za uprawianie czarów nie wspomniał w uchwale o tym rzekomo głośnym wydarzeniu, brak też o nim wzmianki w ówczesnej prasie czy pamiętnikach
        • madohora Re: Noc Świętojańska 23.05.23, 17:32
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/92/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_%C5%9Bw._Stanis%C5%82awa_Kostki_Doruch%C3%B3w.jpg/500px-Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_%C5%9Bw._Stanis%C5%82awa_Kostki_Doruch%C3%B3w.jpg
        • madohora Re: Noc Świętojańska 23.05.23, 17:47
          Kobiety z Doruchowa zostały oskarżone o rzucenie czarów na miejscową dziedziczkę. Puchł jej palec (cierpiała na tzw. postrzał), na włosach zrobił się jej kołtun. Wezwany na pomoc felczer z Kępna nic nie wskórał, ale już zawezwana z sąsiedniej wsi znachorka znalazła winne - to miejscowe cioty, czyli czarownice! Wśród nich miała być niejaka Dobra, żona Kaźmierza, a także cztery inne gospodynie, jedna wdowa i jedna młoda służąca (ta potrafiła "robić" myszy z liści). Wszystkie miały spotykać się na sabatach na pobliskiej Łysej Górze (tak nazywano wielki kamień między Doruchowem a Przytocznicą), smarować się maścią czarownic (przechowywaną w słoikach, zapewne tych spalonych razem z nimi na stosie), sprowadzać susze i odbierać mleko krowom. Żona dziedzica (właściciele wsi nie byli w tekście wymienieni z nazwiska), dostała pomieszania zmysłów i zmarła niedługo po procesie, podobny los spotkał też jego córkę (wcześniej wyszła jeszcze za mąż za generała St.).
        • madohora Re: Noc Świętojańska 23.05.23, 17:56
          Wynika z niego, że sam proces domniemanych czarownic przeprowadzono w 1762 w Ostrzeszowie. Dotyczył czterech kobiet: Marianny Przybyłowej, Łucji Malchrowej, Elżbiety Bartkowej i Agnieszki Pierdoliny, oskarżonych o szkodzienie na zdrowiu miejscowym dziedzicom. Sprawę do sądu wnieśli właściciele wsi Doruchów, Wiktoria z Wiesiołowskich i Eustachy Skórzewscy. Przesłuchanie podejrzanych kobiet lub wydanie na nie wyroku nastąpiło 24 marca 1762. Na śmierć na stosie (ustawionym na granicy dóbr Doruchowa) skazano trzy z nich.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 23.05.23, 18:11
          Wszystko w przyrodzeniu i życiu liulzhieni?
          „ma słuszne przyczyny ; a jeżeli czego dostrzedz nic?
          ,,możemy, naszej słabości wina.“ Tańska.?
          Zona dziedzica, w przeszłym Numerze wzmian‐
          kowanego, zachorowała! dostała wielkiego?
          bolu w palcu, włosy na głowie zaczęły jej się?
          zwijać. Był wtedy brak doktorów; jedynie?
          tylko felczerzy po miasteczkach i to nie wszędzie?
          mieszkali. Tą sztuką najczęściej trudnili się ży‐
          dzi, którzy nie posiadając żadnych wiadomości,?
          nauczywszy się u podobnych sobie mistrzów, pu‐
          szczania krwi i wyrywania zębów, byli jedynymi?
          synami Eskulapa. Emulowali z nimi tak nazwani?
          olej kar ze z Węgier: ci dawniej kupami włó‐
          czyli się po kraju, nosząc szkatułkę na plecach?
          z lekarstwami, i wyłudzali z ciemnego ludu osta‐
          tni grosz, za który jeżeli nie szkodliwe, to przy‐
          najmniej nic nieznaczące przedawali olejki. —?
          Ta pani posłała po felczera do Kempna, lecz za‐
          miast ulgi, ręka puchła coraz bardziej; nareszcie?
          j zaczęły drobne kosteczki z rany wychodzić,?
          P rzyjaciel Ludu.?
          Rok drugi. MO. 1 8 . Leszno, dnia31. Października 1835.?
          Pomnik Stanisława Leszczyńskiego w Bonsecours.?
          Tiwieją ludzie zachowywać pamięć mężów,?
          którzy na nię zasłużyć potrafili: zapisuję icli?
          imiona w xiodze wieków, przesełając z ust?
          do ust piękne ich czyny: wznoszę pomniki, że-?
          l,v potomności świadczyły o ich ku swym do‐
          broczyńcom w'dziecznosci.?
          Stanisław Leszczyński, król polski, pa‐
          nu iący tylko przez krótki czas, w śród samych nie‐
          szczęść i burz z północy, *) nie ma pomnika w?
          kraju swoim; lecz wzniosły mu go na obcej zie‐
          mi dłonie Lotaryńczyków, wywdzięczając się?
          za ojcowskie jego rzędy. Kościół w Bonsc-?
          cours, niedaleko Nancy, gdzie pod grobowcem?
          przez małżonka jej wystawionym spoczywają?
          *) Zob. Przyjaciel Ludu Nro. 17. T.?
          zwłoki królowej Leszczyńskiej (Katarzyny z Opa‐
          lińskich zmarłej 19. Marca 1747); mieści także?
          w sobie grób samego króla, po prawej stronie na?
          przeciw pomnika królowej. Rysunek umieszczo‐
          ny na czele Numeru dzisiejszego, wystawia nam?
          go wiernie. Jest on dziełem Ludwika V a s s e,?
          ucznia sławnego Bouchardon, wykończonem?
          po śmierci Yasse przez Felixa le Comte?
          ucznia jego. Grobowiec ten jest w formie pira‐
          midy , na której^ Stanisława w polskim widać?
          stroju. Niżej zas po prawej stronie Lotaryngia?
          klęcząca, smutkiem przejęta, trzyma w reku ta‐
          blicę z wyliczeniem wszystkich dziel dobroczyn‐
          nych króla filozofa. Po lewej stronie Litość leży?
          omdlała i rzewnie opłakuje stratę. Trzy te figury?
          są z marmuru białego, G stóp wysokości mające.?
          Pomiędzy dwiema figurami z pod spodu, okazuje?
          się kula ziemska, okryta żałobą: na grobie na‐
          stępujący napisconfused
          Ilic jacet Stanislaus I.?
          Cognomiiie beuelicus,?
          Per varias sortis liumanae vices jactatus, non fractus,?
          Ingens orbi spectaculum,?
          Ubicpte yel in exilio, rex beandis popnlis natus,?
          Ludoyici XV ., generi complectn exceptus.?
          Loiharingiam, patris, non domini litu, rexit, fovir,?
          exornavit.?
          Hunc pauperes, quos alr.it,. urbes cpias instaura-?
          „ -...............................................vit, religio,?
          VLiam exemplis iiistitiut, scriptis etiam tutatuś est,?
          t Insoiabiliter laxere.?
          Obiit 23. Febr. an. )71',f> Aetat. 88. *)?
          Obok ojca złożono w tym grobie 22. Wrze‐
          śnia 1768 serce córki jego Maryi królowej fran-?
          cuzkiej. Nowszy napis przypomina hołd, zło‐
          żony cieniom Stanisława przez ziomków jego?
          powracających z Francji w strony rodzinne po !?
          abdykacyi Napoleona. Przechodząc przez Nancy?
          W' miesiącu Czerwcu 1814 roku kazali oni od‐
          prawić żałobne nabożeństwo w kościele w Bon-?
          secours, gdzie Jenerał Sokulnicki czule?
          dzieła dobroczynnego króla przypomniał.?
          Reseda favbierska.?
          (Reseda Luterka, ber 9Bciu.)?
          Pan Greweniz dziedzic dóbr Tarnowa w po‐
          wiecie Poznańskiem w dodatku do dziennika?
          Urzędowego No. 24 doniósł gospadarzom wiej‐
          skim, że sprowadzi! z daleka nasienie rezedy?
          farbierskiej, która obiecuje wielkie korzyści.?
          Nasz niezrównany badacz i znawca natury?
          »X. Kluk, znal tę roślinę i pamiętał wspomnieć?
          o jej pożyteczności i cbodowaniu. Botaniczny?
          jej opis jest następujący : należy do klassy llstćj?
          rzędu 3 go, znajduje się dziko nawet i w pol‐
          *) Tu spoczywa Stnnisl.iw I. z przydomkiem do‐
          broczynny, miotany w tein życiu różną losów koleją,?
          lecz nieugięty, Wfelki wzór dla świata, zrodzony,?
          aby wszędzie, na wygnaniu nawet uszczęśliwiał ludy.?
          Od Ludwika XV. zięcia swego mile przyjęty, Lota‐
          ryngią nie jako król, lecz jako ojciec rządził, tulił i?
          zdobił. Opłtknią go ubodzy, których żywił, miasta?
          przez niego wzniesione, wiara ztwierdzona życiem i?
          broniona piórem jego.?
          Umaił 23. Lut, roku 176ti wieku 88, i?
          skich krajach. Korzeń jej roczny ma zapach?
          rzodkwiany. Liście leżą w okrąg na ziemi, są?
          długie, eliptyczne, przytępione; od ogonka z?
          obu stron mają po ząbku i póki są młode na ob‐
          wodzie karbowane lub fałdowane. Kielich 4vo?
          dzielny, 2 działy wyższe i szersze. Korona 4 to?
          listkowa żółta; listek jeden wierzchowy jest blady,?
          gruby okrągtawy 4 lub 5 nitek puszczający;?
          drugi wierzchowy jest pierwszym pokryty, poje-?
          dyńczy i okrągławy; inne 2 stoją na boku i są?
          dwu lub trzydzielne. Nitki pyłkowe, których jest?
          około 20, wiszą na dół przez dolny dziat kie‐
          licha. Owoc jest marszczony , troyboczny , we‐
          wnątrz od spodu tylko przegródkami na 3 lub?
          4 komórki przedzielony, które się u wierzchu?
          schodzą; jest sześcio łupinowy. Z tych łupin?
          3 stoją prosto, 3 są wśrodek nagięte.?
          Co do chodowania grunt prócz sapu, każdy?
          dla rezedy farbierskiej dobry, a nawet i pia‐
          szczysty. Świeżej mierzwy wcale niewymaga.?
          Uprawy potrzebuje tej samej, co rzep zimowy ;?
          po zasianiu można ją przy walcować. Dobrze?
          jest kiedy da się zasiać w początku Lipca,?
          ale zasiana nawet i wśrodku Sierpnia, może się?
          obrodzić. Przy siewie trzeba ją mieszać z pia‐
          skiem i tak miarkować, aby nie więcej jak 12?
          funtów przypadło na morg magdeburski. Gę‐
          sto schodzi i gdzieby w jesieni bardzo się zro‐
          sła, należy ją przerzedzić. Drugiego lata, cza‐
          sem w początku Lipca, czasem dopiero w Sier‐
          pniu, według przekropności roku, staje się doj‐
          rzałą. Dojrzałość zaś pokazuje się przez to, iż?
          liście dolne i torebki nasienne żolknieć, a nasiona?
          czarnieć zaczynają. Żniwo odbywa się jak ze?
          lnem, to jest wyrywa się roślina, przesusza na?
          garściach, potem w pęczkach i nareszcie z nasie‐
          nia otluka. (Koniec nastąpi.)?
          Relacya naocznego świadka i t. d.?
          Przy czyny.?
          „Wszystko w przyrodzeniu i życiu liulzhieni?
          „ma słuszne przyczyny ; a jeżeli czego dostrzedz nic?
          ,,możemy, naszej słabości wina.“ Tańska.?
          Zona dziedzica, w przeszłym Numerze wzmian‐
          kowanego, zachorowała! dostała wielkiego?
          bolu w palcu, włosy na głowie zaczęły jej się?
          zwijać. Był wtedy brak doktorów; jedynie?
          tylko felczerzy po miasteczkach i to nie wszędzie?
          mieszkali. Tą sztuką najczęściej trudnili się ży‐
          dzi, którzy nie posiadając żadnych wiadomości,?
          nauczywszy się u podobnych sobie mistrzów, pu‐
          szczania krwi i wyrywania zębów, byli jedynymi?
          synami Eskulapa. Emulowali z nimi tak nazwani?
          olej kar ze z Węgier: ci dawniej kupami włó‐
          czyli się po kraju, nosząc szkatułkę na plecach?
          z lekarstwami, i wyłudzali z ciemnego ludu osta‐
          tni grosz, za który jeżeli nie szkodliwe, to przy‐
          najmniej nic nieznaczące przedawali olejki. —?
          Ta pani posłała po felczera do Kempna, lecz za‐
          miast ulgi, ręka puchła coraz bardziej; nareszcie?
          j zaczęły drobne kosteczki z rany wychodzić,?
          wtedy postrzałem nazywano. Oddalono fel‐
          czera : w pobliskiej wsi mieszkała pewna ko‐
          bieta, trudniąca się także leczeniem chorych, a?
          którą miano za opętaną od djabła: zgadywał?
          on przez nię wszystkie choroby, i zwykle przy‐
          pisywał winę ciotom (tak lud czarownice na‐
          zywał). Do tej kobiety zewsząd się zbieganoconfused
          po nię posłał także dziedzic Doruchowa. Trzeba?
          wiedzieć, że Doruchów miano wtedy za główne?
          siedlisko Czarownic, gdzie na granicy pomiędzy?
          ta wsia a Przytocznica, leżał wielki kamień, na-?
          • ‘ i # 1 • i?
          zwany Łysą gorą; tam to czarownice co wtorek?
          i czwartek miały swe nocne schadzki odbywać.?
          Kobieta wezwana do leczenia pani, znająca do‐
          kładn
        • madohora Re: Noc Świętojańska 23.05.23, 18:23
          Współcześnie procesy o czary zdarzają się natomiast niekiedy w krajach islamu, m.in. w Arabii Saudyjskiej, gdzie przestępstwo to zagrożone jest karą śmierci. W 2010, telewizyjny libański prezenter, Ali Husajn Sibat, został skazany na śmierć za uprawianie rzekomych czarów na antenie telewizji. Prezenter wróżył dzwoniącym telewidzom. Arabia Saudyjska jest obecnie jedynym krajem na świecie, w którym sąd może skazać na śmierć za czary.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 23.05.23, 18:34
          W 1598 kalwiński duchowny niemiecki, Anton Praetorius, zakwestionował w książce Von Zauberey und Zauberern Gründlicher Bericht (Dokładne sprawozdanie o czarodziejstwie i czarownicach) zasadność wiary w czarownice i domagał się weryfikacji opinii Kalwina w tej kwestii.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 23.05.23, 18:43
          2 czerwca odbył się pierwszy proces, a 10 czerwca pierwsza egzekucja. Proces oparł się na zasadzie: przyznanie się do bycia czarownicą (czarownikiem) oznaczało wypuszczenie na wolność, nieprzyznanie się groziło skazaniem na śmierć. Między 10 czerwca i 19 października 1692 powieszono na szubienicy 19 osób, głównie starsze i ubogie kobiety, ale także pastora, który odmówił dalszego aresztowania rzekomych czarownic. Jednego 80-letniego starca, Gilesa Coreya (odmawiającego przyznania się do winy) zabito przez powolne miażdżenie go pod ogromnymi kamieniami.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 23.05.23, 19:03
          Według niektórych współczesnych opinii możliwe jest, że udawanie „opętanych” (zjawisko znane m.in. ze średniowiecznej Europy) spowodowane było monotonią życia w surowym i ascetycznym społeczeństwie purytanów (szczególnie dotyczyło to młodych dziewcząt). Dana osoba udawała „opętanie”, a następne osoby naśladowały zachowanie „opętanej”, tak że w końcu dochodziło do zbiorowej histerii.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 23.05.23, 23:29
          Nasilenie polowań na czarownice wiązało się z kolejnymi epidemiami dżumy w tym regionie, jednak przyczyny oskarżeń były różne: obwiniano osoby „społecznie niepożądane”, takie jak kobiety niezamężne i samotne, osoby biedne i bezdomne, chore psychicznie, niewypłacalnych dłużników lub kobiety-dzieciobójczynie. W tych przypadkach oskarżenie o czarnoksięstwo było raczej wygodnym pretekstem do „eliminacji” tych osób. Również często oskarżenie o czary było metodą usunięcia przeciwników politycznych wśród miejscowej szlachty. Często oskarżenie jednej osoby wiązało się z oskarżeniem także współmałżonka i czasem także dzieci. Rozpoczęcie procesów o czary wiąże się z wprowadzeniem inkwizycji do Witten.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 23.05.23, 23:51
          Trina Papisten (Catharine Papisten), właśc. Kathrin Zimmermann (zm. 30 sierpnia 1701 w Stolp) – słupska mieszczka, prawdopodobnie pochodzenia kaszubskiego, wyznania katolickiego, spalona na stosie w 1701 roku w obecnym Słupsku (ówcześnie Stolp).
        • madohora Re: Noc Świętojańska 24.05.23, 00:05
          Obwarowania zostały zbudowane z kamieni narzutowych i cegły, są układane w wątku wendyjskim i polskim. Bramy były budowane z cegły. Wysokość murów w Słupsku wynosiła około 6,5 m. Mury były umacniane basztami. Otaczająca mury rzeka Słupia stanowiła dodatkową obronę dla miasta. Mury wznoszone były etapami, w pierwszym etapie tj. w połowie XIV wieku posiadały drewniane nadbudowy. W okresie od 1348 do 1385 roku podwyższono bramy, uzupełniono mury od południowo-zachodniej strony miasta. W XV wieku zabudowano górne kondygnacje bram i zabudowano tworząc zamkniętą konstrukcję Baszty Czarownic.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 24.05.23, 00:24
          Victoria Helen MacFarlane była córką Archibalda McFarlane'a i Isabelli Rattray. W szkole wzbudzała niepokój wśród innych uczniów swoimi straszliwymi przepowiedniami i histerycznymi zachowaniami, ku cierpieniu matki (członkini kościoła prezbiteriańskiego). Po ukończeniu edukacji pracowała w Dundee Royal Infirmary, a w 1916 roku poślubiła Henry'ego Duncana, stolarza i rannego weterana wojennego, który wspierał jej rzekome nadprzyrodzone talenty. Miała sześcioro dzieci. Pracowała w niepełnym wymiarze godzin w fabryce wybielaczy
        • madohora Re: Noc Świętojańska 24.05.23, 00:34
          Helen Duncan początkowo została aresztowana na podstawie art. 4 Ustawy o włóczęgostwie z 1824 r. [Vagrancy Act 1824]. Władze uznały tę sprawę jednak za poważniejszą i ostatecznie przywołano sekcję 4 Witchcraft Act 1735 [Ustawa o czarach 1735], która dotyczyła oszukańczej działalności „duchowej”. Wraz z nią za spisek mający na celu naruszenie tego aktu przed sądem stanęli Ernest i Elizabeth Homer, którzy prowadzili ośrodek spirytystyczny w Portsmouth, oraz Frances Brown, która była agentką Duncan i chodziła z nią na seanse
        • madohora Re: Noc Świętojańska 24.05.23, 00:45
          Informacje o procesie pochodzą jedynie z tekstu wyroku, który opublikowano jeszcze w XIX wieku. W wieńczącym proces dekrecie sąd stwierdzał, że kobieta dopuszczała się czarów, wyrzekła się Boga i wzięła ślub z diabłem, ukradła hostię z "kościoła kraśnieńskiego", a także wraz z innymi czarownicami bywała na sabatach "za Dąbicami na Łysej górze na górach". Z dokumentu wynika, że została poddana torturom i skazana na karę śmierci poprzez spalenie na stosie.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 24.05.23, 01:04
          W 1604 na wniosek krewnych została przyjęta do klasztoru w Marianowie. Z racji wieku została zastępczynią przełożonej, lecz po roku pozbawiono ją funkcji. Uznano ją za konfliktową i zgryźliwą. Wszczynała liczne procesy sądowe i przysparzała sobie coraz więcej wrogów.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 24.05.23, 16:30
          W 1846 w Grabowie przy obecnej ul. Malczewskiego założono cmentarz komunalny (Grabower Friedhof). Obecnie jego obszar stanowi północną część objętego ochroną konserwatorską miejskiego parku im. Stefana Żeromskiego. Po północnej stronie cmentarza grabowskiego w latach 1888-90 powstał neogotycki Friedenskirche – kościół parafialny Grabowa. Współcześnie nosi on wezwanie św. Stanisława Kostki.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 24.05.23, 17:14
          W 1619 w lochach Oderburga osadzona została, posądzana o czary, pomorska szlachcianka Sydonia von Borck. Była tu również torturowana podczas toczącego się przeciw niej śledztwa
        • madohora Re: Noc Świętojańska 24.05.23, 19:25
          W skład zespołu bramnego wchodziła brama główna typu szczytowego, do której, na wale ziemnym zaopatrzonym w okrągłe strzelnice, dobudowano przedbramie – „szyję” (z murem niższym od muru miejskiego) nad fosą i barbakan (na rzucie półkola). Za barbakanem droga prowadziła przez most nad drugą fosą do wielobocznej bramy przedniej (na rzucie wieloboku, budowanej w 1472 roku, a następnie na pola miejskie i do ówczesnych wsi: Niemierzyn, Grabowo i Drzetowo. Między bramą główną a przedbramiem istniały zabudowania rolnicze, o których pisano w roku 1589 „[położone] przed Bramą Młyńską” (niem. buten dem mölendore), a w roku 1711 – „Pod Bramą Młyńską” (niem. Unterm Mühlenthor)
        • madohora Re: Noc Świętojańska 24.05.23, 20:07
          Malleus był wielokrotnie wydawany (do 1520 roku ukazało się jego 13 edycji, a w latach 1574–1669 było ono wydawane aż 16 razy zarówno w krajach katolickich, jak i protestanckich). Tekst Malleusa był pierwotnie poprzedzony papieską bullą Summis desiderantes wydaną przez papieża Innocentego VIII 5 grudnia 1484, która liczyła około 1000 słów i była jednym z głównych dokumentów papieskich na temat czarów. Bulla ta wymienia Sprengera i Kramera (nazywając ich Iacobus Sprenger i Henricus Institoris) potwierdzając ich uprawnienia inkwizytorskie na obszarze prowincji kościelnych Bremy, Kolonii, Moguncji, Salzburga i Trewiru i nakazuje im walkę z szerzącymi się w tych rejonach praktykami magicznymi i satanicznymi. Ponadto papież zarówno w tej bulli, jak i w późniejszych dokumentach nakazywał biskupowi Strasburga (a także arcyksięciu Zygmuntowi, arcybiskupowi Moguncji oraz innym hierarchom i książętom) aktywną współpracę i pomoc inkwizytorom w zwalczaniu plagi czarów oraz czarownic
        • madohora Re: Noc Świętojańska 24.05.23, 20:16
          Jako autorzy pierwszej znaczącej książki o czarownictwie, która była szeroko dostępna, Institoris i Sprenger prawie natychmiast zaczęli być traktowani jako „uznane autorytety w temacie” przez innych demonologów. W 1505 roku, traktat licznie występował w Niemczech, ale również był rozpowszechniony po europejskich bibliotekach i obecny w wielu sędziowskich kolekcjach. Malleus Maleficarum stanowiło rdzeń teologicznego dyskursu w dziedzinie demonologii. Jego różnorakie punkty i argumenty były elementem debaty, która częściowo była napędzana poprzez rywalizację między różnymi podejściami teologicznymi
        • madohora Re: Noc Świętojańska 24.05.23, 20:47
          Na początku XVII wieku została dopracowana koncepcja sabatu czarownic. Delrio opisuje w Disquisitiones magicae, jak on wygląda:
        • madohora Re: Noc Świętojańska 24.05.23, 23:22
          Kramer był najbardziej doświadczonym inkwizytorem w Niemczech w swoim czasie oraz, według Broedela, cieszył się wysoką estymą w Rzymie. Również Mackay zauważa, że napisał on wiele dzieł oraz był szanowaną postacią, chociaż wiadomo, że był skandalistą. Istotnie, w swoim własnym zakonie budził spore kontrowersje. W 1482 został oskarżony o defraudację funduszy zbieranych na wojnę z Turkami. Najprawdopodobniej nic mu nie udowodniono, gdyż w źródłach brak informacji o jakiejkolwiek karze, niemniej po tej dacie władze kościelne nie powierzały mu już zadań związanych ze zbieraniem lub zarządzaniem środkami finansowymi. W 1490 Kramer miał już mniej szczęścia i jego zakon potępił go za jakieś bliżej niesprecyzowane występki, które wywołały wielki skandal w prowincji Teutonia. Wiadomo, że inicjatorem potępienia był jego domniemany współpracownik Jakob Sprenger. Po roku 1490 władze prowincji Teutonia najwyraźniej nie uznawały jego uprawnień inkwizytorskich; w okręgach będących dotąd pod jego jurysdykcją mianowały nowych inkwizytorów, a na przełomie 1493/94 wprost zażądały od niego zaprzestania działalności inkwizycyjnej i kaznodziejskiej w archidiecezji salzburskiej. W 1493 wybuchł kolejny skandal z jego udziałem, dotyczący nieuprawnionego posiadania beneficjów. Dopiero po śmierci Sprengera w 1495 doszło do jego częściowej rehabilitacji, choć najwyraźniej związanej z opuszczeniem przez niego prowincji Teutonia. W 1496 został wezwany do głoszenia kazań w Wenecji, które cieszyły się wielką popularnością. W 1497 ponownie tytułował się jako inkwizytor Niemiec, powołując się na bullę Summis desiderantes.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 24.05.23, 23:30
          Aleksander VI w 1500 roku nie tylko ustanowił Kramera inkwizytorem odpowiedzialnym za ściganie Braci Czeskich (których Kramer nazywał Waldensami), ale również upoważnił go do prowadzenia postępowań przeciwko czarownicom, które rzekomo miały być aktywne w Czechach i na Morawach. Jako nuncjusz papieski i inkwizytor służył do swojej śmierci około 1505 roku.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 24.05.23, 23:40
          Jan Wier (Johann Weyer lub Wierus) (1515 - 1588) – niemiecki, a właściwie niderlandzki lekarz, demonolog, autor dzieła pt. O zwodniczych sztuczkach demonów (łac. De praestigiis daemonum) (1563).
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 14:35
        Kaktus ? t ęsk no ta
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 14:36
        Kalina ? prośba
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 14:38
        Kameija ? lekkomyślność
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 14:39
        Klon ? p r a g n i e n i e
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 14:41
        K o n i c z y n a ? za ba w a
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 14:51
        K o nw a lja ? p r z e b a c z e n i e
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 14:54
        L a w e n d a ? a p r o b a t a
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 15:14
        L e w k o n j a ? t r w a ł o ś ć ucz uc ia
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 15:15
        Lilja ? n i e w in n o ść
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 15:17
        M a j e r a n e k ? o b ł u d a , fałsz
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 15:18
        M a k ? z m y s ł o w a miło ść
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 15:19
        M a li n a ? p r a g n i e n i e p o c a ł u n k u
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 15:20
        Ma lw a ? s e n t y m e n t
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 15:21
        M ię ta ? c z y s t o ś ć
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 15:23
        M i m o z a ? ws tydliwość
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 15:25
        Mirt ? w ie r n o ść w miłości
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 15:27
        M o r w a ? p o ś w i ę c e n i e
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 15:28
        N a r c yz ? w s p o m n i e n i e
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 15:29
        N a s l u c j a ? b r a k od w a gi
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 15:30
        N e n u f a r ? o b o j ę t n o ś ć
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 15:31
        N i e ś m i e r te ln i k ? w ie c z na p a m i ę ć
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 15:33
        N i e z a p o m i n a j k a ? p a m i ę t a j
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 15:34
        O r c h i d e a ? m a r z e n i a
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 15:34
        O s e t ? kłótnia
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 16:24
        P a l m a ? zw yci ęs tw o
        • madohora Re: Noc Świętojańska 24.05.23, 23:50
          Wier zajmował się również demonologią. Wierzył w powszechną działalność demonów (diabłów). Oceniał, że ich liczba wynosi 7 409 926
        • madohora Re: Noc Świętojańska 25.05.23, 00:01
          Cieszył się poparciem Franciszka Walezjusza. Był zwolennikiem pogodzenia protestantów i katolików, później wstąpił jednak do Ligi Katolickiej. W 1576 został wybrany posłem do Stanów Generalnych z okręgu Blois. W tym samym roku ożenił się (w wieku 46 lat) z córką prokuratora królewskiego. Towarzyszył Franciszkowi Walezjuszowi w jego wyprawach do Anglii i Niderlandów. Zapoznał się wówczas z ustrojami tych państw. Po śmierci księcia Franciszka wrócił do Laon, gdzie w 1587 odziedziczył urząd prokuratora. Miał troje dzieci. Zmarł w 1596, mając 66 lat
        • madohora Re: Noc Świętojańska 25.05.23, 00:11
          Rękopis jego dzieła został utracony na prawie 300 lat. Odnalazł go w bibliotece jezuickiej Trewiru w 1886 roku amerykański historyk George Lincoln Burr
        • madohora Re: Noc Świętojańska 25.05.23, 00:29
          Ustawa dwunastu tablic, prawo dwunastu tablic (łac. lex duodecim tabularum) – pierwsza konsolidacja prawa zwyczajowego rzymskiego dokonana w latach 451–449 p.n.e. Nie była to jednak kodyfikacja. Formalnie obowiązywało aż do kodyfikacji justyniańskiej w VI w. n.e.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 25.05.23, 00:39
          Tablica VI – stosunki gospodarcze między rodzinami rzymskimi (np. obowiązek wykonywania oświadczeń złożonych uroczyście podczas aktu mancypacji)
        • madohora Re: Noc Świętojańska 25.05.23, 00:52
          Pomimo faktu, że niektóre przepisy z czasem wychodziły z użycia, sama ustawa nigdy nie została uchylona. Justynian traktował ją jako wciąż obowiązującą, podział Kodeksu na 12 ksiąg nawiązywał do 12 tablic.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 25.05.23, 01:04
          . Jeśli obywatel czary obywatelowi zarzucił i nie udowodnił (mu) tego, ten któremu czary zarzucono do Rzeki wejdzie, w Rzece się zanurzy, jeśli Rzeka dosięgnie go, oskarżyciel jego domostwo jego zabierze. Jeżeli człowieka tego Rzeka oczyści i zostanie zdrowy, ten który czary (mu) zarzucił zostanie zabity, ten zaś, którego Rzeka oczyściła domostwo oskarżyciela swego zabierze.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 25.05.23, 15:14
          Dzisiaj dysponujemy dużo większą liczbą wzmianek na temat pła-
          wienia, co pozwala na nowo podjąć ten temat.
          Nie wiemy, kiedy po raz pierwszy w Polsce w czasach wczesno-
          nowożytnych przeprowadzono próbę wody w związku z oskarżeniem
          o czary, ale zachowały się źródła mówiące o takiej próbie w Niesza-
          wie około roku 1550. W miejscowym kościele klasztornym Francisz-
          kanów pojmano kobietę oskarżoną o czary, wyciągnięto ze świątyni
          i zawleczono nad Wisłę, aby dowieść jej winy lub niewinności18. Nie
          wiemy, jak przebiegła próba ani jak sprawa zakończyła się dla oskar-
          żonej. W lipcu 1580 r. w procesie prowadzonym przez sąd wójtowski
          w Kaliszu sądzono dwie kobiety, wędrowne złodziejki: Zofię z Łękna
          i Barbarę z Radomia. Najpierw zeznawały dobrowolnie i przyznały
          się do popełnienia wielu kradzieży w kilku miejscowościach19. Za
          przestępstwo złodziejstwa oraz uprawiania prostytucji postanowiono
          je utopić. Do wykonania wyroku doszło 18 lipca 1580 r., kiedy to
          Zofia utonęła20, Barbara natomiast nie poszła pod wodę. Uznano, że
          stało się tak na skutek incantationum magicarum, w związku z czym
          ponownie ją przesłuchano21. Pytana była, oczywiście, przez uczestni-
          czących w przesłuchaniach dwóch ławników kaliskich i o to, „za któ-
          rym sposobem i przyczyną albo jeśliże za czarami wyszła z tej wody,
          która odpowiedziała, żem się czartowi odlecioła znowiona; czarcie nie
          daj mię jeszcze topić, iż jeszcze będę na tym świecie wojowała, i obie-
          cał mi to, że nie utoniesz”22. Ponownie „pociągnięta”, powiedziała,
          „że tym sposobem wyszła z wody, że to ziele, które miała w waczku, ułupieła go przedtym trochę i miała w uściech u siebie, które zwią
          niedośpiał”23. Informację o tym wydarzeniu zapewne komentowano w innych miasteczkach wielkopolskich. Nie mamy wiedzy na temat tego, czy wpłynęła na utwierdzenie się mniemania, że za pomocą czarów można się utrzymać na powierzchni wody.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 25.05.23, 15:27
          Eksperymentu z pławieniem niewinnych dzieci dokonano, nomen
          omen, 1 czerwca 1692 r. Najpierw na wodę puszczono Wawrzyńca
          Czyża, mającego około 15 lat, syna kmiecia ze wsi Gromadno,
          a potem dwunastoletnią Annę, córkę Kaczynki, komornicy z Gro-
          madna. Oboje „po wierzchu pływali”42. Następnego dnia, w niedzielę,
          eksperyment powtórzono. Tym razem pławiono inne dzieci, a mia-
          nowicie dwunastoletniego syna niejakiego Tomali, służącego we dwo-
          rze w Falmierowie, oraz Katarzynę, córkę zagrodnika z tej samej wsi.
          Pławił je niejaki Domaracki, sługa pański, i nie pod Młotkowem, ale
          w wodzie, która stała za dworem falmirowskim „na Kopcach”. Dzieci
          pławiono trzy razy, za każdym razem związane, lecz nie tonęły43. Nie
          wiemy, jak sędziowie wytłumaczyli sobie to utrzymywanie się dzieci
          na powierzchni wody, w każdym razie proces był kontynuowany,
          toczył się już jednak nie we wsi, lecz w Łobżenicy, przed sądem wój-
          towskim. Zapadł ostatecznie wyrok, w którym za czarownice uznano
          cztery z pięciu oskarżonych i skazano je na śmierć na stosie44.
          Świadomość tego, że próba wody w procesach o czary nie jest według
          prawa dowodem winy, dotyczyła jednak chyba nielicznych. Jednym
          z nich był z pewnością wójt żywiecki Andrzej Komoniecki (1658–
          –1729), który opisał jeden z takich procesów z zastosowaniem pławie-
          nia. W 1698 r. oskarżono dwie kobiety ze wsi Lipowa (koło Żywca)
          o to, że parały się czarami i umiały „pożytki sąmsiedzkie odbierać i pso-
          wać”45. Brakowało dowodów, w związku z tym niewiasty pławiono na
          rzece Koszarawie, w głębokim miejscu, „próbując, jeżeli na dół utyną”.
          Kobiety dowieziono nad rzekę na wozie, ubrane jedynie w „koszule
          śmiertelne”, a widowisko oglądał tłum ludzi, choć, jak zauważył Komo-
          niecki, czyniono coś, „co to i wedle prawa dowodem nie było”46.
          Komoniecki nie poinformował, w jaki sposób zakończyła się próba. Wątpliwości związane z przeprowadzaniem próby zimnej wody
          wśród elity prawniczej były zapewne duże, skoro w 1702 r. sąd asesor-
          ski koronny zakazał jej przeprowadzania sądowi w królewskim mieście
          Łęczyca, a na dodatek jego członkowie za dopuszczenie do pławienia
          zostali pozbawieni stanowisk47. Józef Rafacz zaznaczył, że decyzja sądu
          asesorskiego dotyczyła wprawdzie tylko Łęczycy, „ale nie ulega wąt-
          pliwości, iż i w innych miastach królewskich była taka tendencja”48.
          W miastach prywatnych nadal najczęściej decydowała wola szlachcica.
          Dla przykładu, w 1711 r. w Dubnie na Wołyniu na żądanie szlachcica
          Fiodora Kownackiego miejscowy magistrat przeprowadził pławienie
          dziesięciu mieszkanek miasta oskarżonych przez Kownackiego o spro-
          wadzenie suszy. Dzięki zabiegom ich małżonków nie doszło jednak
          na szczęście do dalszego postępowania sądowego49.
          Jak już wspomniałem, w 1215  r. Kościół rzymskokatolicki ofi-
          cjalnie odrzucił stosowanie próby wody. Praktyka dnia codziennego
          wyglądała jednak zupełnie inaczej. Mimo papieskich i soborowego
          zakazu, a także kwestionowania ważności próby wody, w Rzeczypo-
          spolitej w XVII w. stosowali ją również duchowni. Cystersi z klasz-
          toru w Oliwie w 1664  r. dokonali pławienia w dwóch procesach
          o czary trzech kobiet, które później ścięto, a ich ciała spalono na sto-
          sie50. Z tego powodu w połowie XVII w. papiestwo postanowiło ofi-
          cjalnie zaaprobować i upowszechnić ordynację postępowania w pro-
          cesach o czary, tzw. instrukcję rzymską (ponownie zabroniono w niej
          próby wody)51. Z treścią instrukcji dosyć szybko musieli się zapoznać
          przynajmniej niektórzy polscy hierarchowie duchowni. Jeden z nich,
          biskup włocławski (potocznie wówczas zwany kujawskim i pomor-
          skim) Kazimierz Florian Czartoryski (1620–1674) już 11 kwietnia
          1669 r. wydał, opierając się i powołując na papieską instrukcję, własne rozporządzenie, skierowane ku „wszystkiemu duchowieństwu, także
          i pospólstwu naszej diecezyi kujawskiej i pomorskiej
        • madohora Re: Noc Świętojańska 25.05.23, 23:22
          Próba wody przed rozpoczęciem procesu
          W państwie polsko-litewskim w czasach wczesnonowożytnych nie było
          jednolitej zasady stosowania tej próby w procesach o czary, a sięganie po
          nią, jak wynika ze znanych nam źródeł, warunkowały: tradycja panu-
          jąca w danym regionie, mentalność właścicieli wsi i miasteczek oraz
          przekonania sędziego i członków rady miejskiej. W Polsce próbę wody
          najczęściej, jak się wydaje, przeprowadzano jeszcze przed wniesieniem
          formalnego oskarżenia i rozpoczęciem procesu na wniosek: 1) oskarży-
          ciela, 2) osoby oskarżanej (a czasem jej bliskich), która chciała dowieść
          swojej niewinności i nie dopuścić do wszczęcia procesu z bardzo praw-
          dopodobnym zastosowaniem tortur, 3) właściciela wsi lub miasteczka
          w celu sprawdzenia, czy osoba pomawiana rzeczywiście jest czarow-
          nicą (Bohdan Baranowski przypuszczał przed laty, że w Polsce przyjął
          się zwyczaj, iż pławienie osób oskarżonych o czary należało do kom-
          petencji władz lokalnych, a więc najczęściej do właściciela wsi lub
          samorządu wiejskiego)70, 4) rady miejskiej, do której należało, zgod-
          nie z podziałem czynności, wstępne rozpoznanie sprawy kryminalnej
          i przekazanie jej do sądu wójta i ławy (taki podział kompetencji był
          charakterystyczny np. dla wielu, choć nie wszystkich, miast w Mało-
          polsce71, chociaż spotykamy go również w Prusach Królewskich 5) decyzji sądu podjętej w trakcie procesu. Przyjrzyjmy się dokładniej
          każdemu z pięciu przypadków.
          1) Próba pławienia stosowana na wniosek osób oskarżających.
          Tak było choćby w sprawie Magdaleny Ruskowej. Stanęła ona
          przed sądem Nowego nad Wisłą w czerwcu 1701 r., oskarżona przez
          m.in. mieszczanina nowskiego Franciszka Reychoniaskiego o zajmo-
          wanie się czarami. Mężczyzna prosił o poddanie jej próbie wody73.
          Rada miejska zwróciła się zatem do sołtysa, aby pławienie przeprowa-
          dził i poinformował o jego wyniku. Na wszelki wypadek rada wysłała
          dwóch ławników w charakterze świadków. Oskarżoną trzykrotnie pła-
          wiono w obecności licznych widzów74, a po tym jak za każdym razem
          utrzymywała się na wodzie, uznano, że są podstawy do tego, aby ją
          uwięzić, a następnie postawić przed sądem75.
          2) Jak już wspomniałem, wiara w to, że próba zimnej woda
          dowodzi czyjejś winy lub niewinności była rozpowszechniona
          prawie  w całej  Europie. Dlatego wiele osób przekonanych o swej
          niewinności, a oskarżanych o przestępstwo czarostwa, zwracało się do
          sądów lub właścicieli dóbr (zanim ci oddali je w ręce sądu) o prze-
          prowadzenie takowej próby. Znamy liczne takie przykłady z Rze-
          czypospolitej. I tak sądzony w 1690  r. w Łobżenicy (Wielkopol-
          ska)  Maciej  Piskuła z Piesny prosił „o wodę”, gdyż, jak twierdził,
          przed obliczem sądu, „ludzie powiadają, że woda oczyści niewinne-
          go”76. Jego niestety woda nie „oczyściła” z zarzutów. Wiele przy-
          kładów wiary w oczyszczającą moc wody pochodzi choćby z akt
          procesów przeprowadzonych przez sąd Nowego nad Wisłą. We wsi
          Smętówko w maju 1699  r. oskarżoną o czary była Regina Jaku-
          bowa Krajniczka, która „dobrowolnie prosieła się na wodę, żeby była
          próbowana”. Przychylono się do jej prośby i trzykrotnie pławiono,
          ale za każdym razem „woda jej przyjąć nie chciała”. W związku
          z tym oddano ją w ręce kata77. Z kolei 7 lipca 1701 r. na wniosek Wawrzyńca Jordańskiego i jego żony rada miasta Nowego postano-
          wiła uwięzić Ewę Łybosową, pomówioną przez małżonków o cza-
          rostwo. Tym razem to mąż oskarżonej kobiety prosił, „aby była
          spławiona”78. Próba wody odbyła się następnego dnia, a Łybosową
          puszczano na wodę trzy razy, jednak za każdym razem utrzymywała
          się na powierzchni79.
          Osoby oskarżone o czary prosiły o przeprowadzenie próby wody nie
          tylko przed uwięzieniem, lecz także już podczas przebywania w wię-
          zieniu. W lipcu 1689  r. mieszczanin nowski Jan Kolberk oskarżył
          o uprawianie czarów Elzę Kucharczykową alias Zarębinę. Kobietę
          uwięziono, a następnie – na skutek usilnych i ponawianych próśb Elzy
          i jej małżonka, wezwanego przed oblicze sądu ławniczego80 – poddano
          próbie pławienia, aby potwierdzić jej niewinność. Próba wody, prze-
          prowadzona przez kata, odbyła się w asyście licznych widzów, w tym
          dwóch desygnowanych przez sąd ławników. Oni to poinformowali
          później sąd, że „gdy ją [Elzę Kucharczykową] sprawca pierwszy raz
          na wodę związaną puścieł, do dna poszła, lecz wkrótce wynurzywszy
          się, pływała”81. Ponownie „puszczona” na wodę również utrzymywała
          się na jej powierzchni.
          W lipcu 1719 r. przed oblicze sądu nowskiego trafiła Anna Szpor-
          nowska, oskarżona o czarostwo przez trzech tamtejszych mieszczan82.
          Nie przyznała się sędziom do „żadnych złości” i poprosiła o podda-
          nie jej próbie wody. Wysłano dwóch sądowych, aby obserwowali pła-
          wienie. Rzucana przez kata na wodę za każdym razem pływała, „przy
          wielkim zgromadzeniu na ten czas ludzi”. Wodę przed pławieniem
          publicznie „benedikował” dziekan nowski
        • madohora Re: Noc Świętojańska 25.05.23, 23:35
          M i e j s c e p ł a w i e n i a
          Domniemane czarownice i czarowników pławiono w najbliższym
          zbiorniku wodnym. W źródłach sporadycznie znajdujemy informa-
          cje, jaki to był zbiornik. W Kleczewie odbywało się to w jeziorku
          Stępa132. Wiązano je „w łódkę”, a następnie na powrozie spuszczano
          z pomostu do wody. Pławienia kobiet oskarżonych o uprawianie cza-
          rów odbywały się również w rzeszowskich stawach w pierwszych dzie-
          sięcioleciach wieku XVIII. Z pracy Józefa A. Załuskiego wiadomo też,
          że próby takie czyniono w napełnionych wodą wielkich beczkach, co
          było możliwe, „albowiem sposób wiązania tak czyni małym człowieka,
          że łatwo w beczkę zmieścić się może
        • madohora Re: Noc Świętojańska 25.05.23, 23:45
          Według biblijnej Księgi Powtórzonego Prawa skazany mógł dostać maksymalnie 40 uderzeń. W starożytnym Rzymie chłostę jako karę sądową stosowano od okresu pryncypatu, przede wszystkim wo­bec humiliores. Już wcześniej mogli tak być karani żołnierze za naruszenia dyscypliny. Ulpian Domicjusz pisał, że nikt nie mógł być skazany na śmierć po­przez zachłostanie, niemniej zdarzały się przypadki zgonu od biczowania.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 25.05.23, 23:55
          Biczownictwo znane było od starożytności, ale dopiero w XI w., zwłaszcza zaś w XIII w., wyszło poza mury klasztorów. Dyktowały je względy religijne lub praktyki magiczne. Około połowy XIII w. Italia, ogarnięta sporem między gwelfami a gibelinami, przeżywała istną epidemię biczowników. Hierarchia kościelna z czasem zaczęła krytycznie postrzegać biczowników z powodu przesadnego pojmowania pokuty, obawiając się ekscesów oraz utraty kontroli nad ruchem (niektórzy biczownicy odrzucali sakramenty). Biczownicy obnażali się do pasa, zadając sobie nawzajem razy aż do krwi. Niekiedy dochodziło na tym tle do histerii przeradzającej się w orgie, co pociągało za sobą konieczność interweniowania najwyższych władz kościelnych. W następnym wieku przez całą Europę przetoczyła się dżuma, powodując ponowny rozkwit sekt biczowników, zwłaszcza w Niemczech i Francji, choć nie ominęło to również Polski. Przeciwko biczownikom wypowiadali się papieże, a także wielu władców, gdyż biczownicy podważali istniejący ustrój feudalny. Wreszcie procesje biczowników zostały zakazane w 1349 r. przez papieża Klemensa VI w bulli Inter sollicitudines pod groźbą klątwy. W efekcie część biczowników podporządkowała się władzom, a część "zeszła do podziemia" przekształcając się w heretycką sektę, tropioną przez inkwizycję.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 26.05.23, 00:05
          W islamie biczowanie stosowane jest do dziś jako praktyka pokutna i żałobna. Przykładowo wśród szyitów popularne są procesje biczowników ku czci Imama Husejna, męczennika z 680 r. 29 września 2017 r. taki pochód przeszedł przez centrum Bonn w Niemczech
        • madohora Re: Noc Świętojańska 26.05.23, 14:11
          Baranów uzyskał lokację miejską przed 1426 rokiem, zdegradowany w 1907 roku. W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa kaliskiego.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 26.05.23, 17:03
          ŚWIECI KSIĘŻYC
          PRZYSZŁA ŚWINIA
          DUDNI W KOŁO DOMÓW
          JA MYŚLAŁAM
          JA MYŚLAŁAM
          ŻE NARZECZONY DO MNIE PRZYJECHAŁ KONNO

          ON JEST DALEKO
          JUŻ DŁUŻSZY CZAS
          ON NA WOJNĘ POJECHAŁ
          JA CZEKAM NA NIEGO
          JA CZEKAM NA NIEGO
          CHCĘ GO DO SIEBIE ZAPROSIĆ

          ON POWRÓCI DO MNIE
          WIEMY TO
          BĘDĘ GO BARDZO KOCHAĆ
          TO MNIE BARDZO UCIESZY
          TO MNIE BARDZO UCIESZY
          ON CHCE ŻYĆ ZE MNĄ

          NARZECZONY NIE POWRÓCIŁ
          JUŻ NIGDY DO DOMU
          ON POLEGŁ NA WOJNIE
          JESTEM SMUTNA
          JESTEM SMUTNA
          ZE WSZYSTKIMI W DOMU
        • madohora Re: Noc Świętojańska 26.05.23, 20:35
          W 1315 roku biskup wrocławski Henryk z Wierzbna powołał trybunał inkwizycyjny pod przewodnictwem biskupa pomocniczego Pawła z Bancza, który skazał na spalenie na stosie ponad 50 waldensów we Wrocławiu, Nysie i Świdnicy uznanych za heretyków i lucyferian
        • madohora Re: Noc Świętojańska 26.05.23, 23:38
          W 1811 roku w miejscowości Reszel w Prusach, po zatwierdzeniu wyroku przez króla Fryderyka Wilhelma III spalona została Barbara Zdunk, oskarżona o wzniecenie pożaru (była to prawdopodobnie ostatnia osoba stracona w Europie na stosie).
        • madohora Re: Noc Świętojańska 26.05.23, 23:46
          Spalenie Katarzyny Weiglowej jest jedynym faktem spalenia na stosie za odstępstwo od katolicyzmu w Polsce, która zaliczała się w XVI w. do krajów o największej tolerancji religijnej. Przypuszczalnie skazanie na śmierć starej i samotnej kobiety (w dodatku mieszczki, a nie szlachcianki) było łatwiejsze niż atakowanie zorganizowanych wspólnot protestanckich i stanowiło ustępstwo królowej Bony wobec żądań „obozu katolickiego” domagającego się represji wobec innowierców.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 26.05.23, 23:57
          Według ówczesnego pruskiego kodeksu karnego, czarnoksięstwo nie było karalne
        • madohora Re: Noc Świętojańska 27.05.23, 00:14
          Calahora został uwięziony i skazany wyrokiem krakowskiego sądu grodzkiego na publiczne a wyszukane męki a potem na spalenie żywcem na rynku krakowskim. Dzięki staraniom i koneksjom rodziny, sprawę Calahory drogą apelacji rozpatrywał 13 grudnia 1663 Trybunał Koronny w Piotrkowie, który nie tylko podtrzymał krakowski wyrok ale i dołożył nowych tortur. Wyrok wykonano 14 grudnia 1663, a po spaleniu ciała popioły nabito w armatę i wystrzelono. Część popiołów Calahory krakowscy Żydzi pochowali na cmentarzu przy ulicy Szerokiej w Kazimierzu
        • madohora Re: Noc Świętojańska 27.05.23, 00:27
          Anna Szwedyczka (zm. 12 marca 1678 w Lublinie) – jedyna domniemana czarownica skazana w Lublinie na spalenie żywcem na stosie. Do jej historii nawiązuje sztuka Klątwy w reżyserii Marcina Libery
        • madohora Re: Noc Świętojańska 27.05.23, 13:36
          Oryginalne protokoły z procesu Szwedyczki przechowywane są w Archiwum Państwowym w Lublinie (Akta miasta Lublina, sygn. 144, k. 35–37), a ich odpisy wydała drukiem w 1947 Mirosława Dąbrowska‑Zakrzewska (Zakrzewska-Dubasowa). O sprawie tej pisała też w 2019 Magdalena Kowalska-Cichy w książce Magia i procesy o czary w staropolskim Lublinie[10]. Wspominał o niej również pisarz Zbigniew Włodzimierz Fronczek w swojej pracy Z toporem przez wieki. Legendy, podania, sensacje Lubelszczyzny i Podlasia. Według niego Szwedyczka miała nasłać diabła na mieszkańców podlubelskich wiosek, a w jej procesie przesłuchano licznych świadków. Zachowane dokumenty nie potwierdzają jednak tych informacji (m.in. nie zawierają żadnych protokołów z zeznaniami świadków)
        • madohora Re: Noc Świętojańska 27.05.23, 14:31
          Legenda o procesie wytoczonym wdowie przez chciwego szlachcica, chcącego w ten sposób zagarnąć jej majątek, znana jest w Lublinie przynajmniej od początku XIX wieku. Informację o „sławnych diabelskich zjazdach” odbywających się właśnie w tym mieście, odnotował w 1810 roku poeta Wincenty Kamieński. W poemacie pt. Przypadki lubelskie zamieścił on „bajkę”, stanowiącą komentarz do fragmentu jego Pieśni Pierwszej. Jest to, jak dotąd, najstarszy znany tekst tej legendy
        • madohora Re: Noc Świętojańska 27.05.23, 14:47
          Według niektórych późniejszych wersji legendy pamiątką po diabelskim sądzie nie były jedynie przechowywane w archiwum „diabelskie dokumenty”, ale także stół ze śladem czarciej łapy, znajdujący się obecnie w Muzeum Narodowym w Lublinie. Pierwsza informacja o widocznym na stole odcisku pojawiła się prawdopodobnie dopiero w 1876 w „Gazecie Lubelskiej” (artykuł autorstwa Władysława Zielińskiego). Do dziś nie wiadomo jednak, czy mebel ten kiedykolwiek znajdował się w głównej izbie posiedzeń sądu, czy stał jedynie w sali ustępowej, w której gromadziły się strony postępowania i świadkowie oczekujący na wydanie przez sędziów wyroku. Ponadto dotychczasowe ustalenia dowodzą, że sosnowy blat stołu pochodzi najpewniej dopiero z końca XVIII lub nawet początku XIX wieku
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 16:31
        P a p r o ć ? sz czero ść
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 16:35
        P e l a r g o n j a ? łzy
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 16:38
        P i e r w i o s n e k ? p o c i e s z e n i e
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 16:41
        Piw onj a ? wstyd
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 17:06
        P o k r z y w a ? złośliwość
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 20:15
        P i e r w i o s n e k ? p o c i e s z e n i e
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 20:50
        Piw onj a ? wstyd
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 20:53
        P o k r z y w a ? złośliwość
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 20:55
        P o w ó j ? k o k i e t e r j a
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 20:55
        P o z i o m k i ? d o b r o ć
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 20:56
        R e z e d a ? b e z i n t e r e s o w n o ś ć
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 20:59
        Róża różowa ? m iłość sp o k o jn a
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 21:00
        Róża czerw ona ? m iłość gorąca, n a m ię tn a
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 21:01
        Róża żółta ? zazdrość
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 21:02
        Róża polna ? naiwność
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 21:03
        Róż m ieszanych w iązanka ? pra g n ie n ie
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 21:04
        R u m ianek ? zerw anie
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 21:05
        S a sa n k a ? czysta m iłość
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 21:06
        S to k ro tk a ? przywiązanie
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 21:07
        S zafran ? gorycz, zawód
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 21:08
        S zarotka ? prawdziwa m iłość
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 21:09
        Trawa ? zaufanie
        • madohora Re: Noc Świętojańska 27.05.23, 19:55
          Scenę przedstawiającą trzech diabłów w szlacheckich strojach stojących przy stole trybunalskim można znaleźć na elewacji kamienicy Rynek 4 w Lublinie. Wykonano ją techniką al fresco w 1954 podczas odbudowy i renowacji budowli Starego Miasta. Autorami polichromii, odnowionej w 2011, byli Stanisław Brodziak i Piotr Wollenberg. Poniżej, w kartuszu, widoczna była „ręka diabelska” (dziś już nieczytelna).
        • madohora Re: Noc Świętojańska 27.05.23, 20:11
          CZARCIA ŁAPA - Wyborcza
        • madohora Re: Noc Świętojańska 27.05.23, 20:25
          Dawno temu na wsi niedaleko Lublina mieszkała wdowa z trojgiem dzieci. Ciężko było samej kobiecie, uprawianie ziemi, oranie wołami to praca dla mężczyzny. Kobieta kochała swoje dzieci i dla nich była zdolna ponieść wiele wyrzeczeń, dla nich ciężko pracowała. Ziemię miała żyzną, dom postawiony jeszcze przez męża, więc jakoś radzili sobie.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 27.05.23, 23:50
          W 1769 w wyniku burzy kościół spłonął, szczególnie uszkodzona została wieża. Farę jednak ponownie odbudowano. Po przeniesieniu biskupa z Krasnegostawu do Lublina w latach 1826-1832 świątynia pełniła funkcje katedry. Była jednak w bardzo złym stanie, więc katedrą stał się dawny kościół Jezuitów. Przeniesiono tam cudowny krucyfiks oraz przedmioty ze skarbca kościoła św. Michała. Fara popadała w ruinę i groziła zawaleniem. W 1846 podjęto decyzję o rozbiórce fary. Nie spotkało się to z żadnym sprzeciwem władz kościelnych ani lublinian. Z kościoła zabrano chrzcielnicę, dzwon Michał oraz tablicę z epitafium Sebastiana Klonowica, trafiły one do katedry lubelskiej, obraz Sen Leszka Czarnego do kościoła Kapucynów, ołtarze trafiły do podlubelskich kościołów. Rozbiórka kościoła trwała w latach 1846-1852. Napotkała ona duże problemy. Nie można było zniszczyć starych gotyckich murów, używano do tego celu dynamitu. Gruz posłużył do budowy domku ogrodnika oraz drogi w kierunku Lubartowa. Podobno w miejscu ołtarza znaleziono pień dębu, pod którym miał spać Leszek Czarny. Tygodnik Ilustrowany z 1860 roku podaje: „Jakoż w rzeczy samej przy rozbieraniu murów tego gmachu znaleziono pod nawą wielkiego ołtarza pień dębowy, starannie cegłą wokoło obmurowany, którego część znaczną znakomity nasz pisarz J. I. Kraszewski w zbiorach swoich starożytności posiada.". Krypty kościoła oraz fundamenty zasypano, uformowano w tym miejscu plac. Również w 1852 zlikwidowano cmentarz, który znajdował się obok fary, prochy ekshumowano i przeniesiono na nowo powstały cmentarz przy ul. Lipowej, pochowano je w zbiorowej mogile
        • madohora Re: Noc Świętojańska 28.05.23, 00:00
          Mały Ratusz – do tego budynku przenosiły się władze miejskie Lublina podczas urzędowania Trybunału Koronnego. Dawniej była tu szkoła parafialna. Przez pewien okres mieszkał tutaj jako student KUL Stefan Wyszyński, późniejszy prymas Polski. Na froncie budynku umieszczony jest łaciński napis Bene merentibus pax (dobrze zasłużonym pokój). Obecnie mieszkają tu emerytowani nauczyciele.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 28.05.23, 00:30
          Zofia Filipowiczowa (XVII w.) − domniemana czarownica, guślarka, oskarżona w 1639 o czary przez szlachcica Pawła Podlodowskiego. Bohaterka lubelskiej legendy i utworów literackich.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 28.05.23, 00:46
          Historia Filipowiczowej posłużyła związanemu z Lublinem poecie Józefowi Ziębie do napisania opowiadania O lubości wielkiej Zofijej Filipowiczowej czary czyniącej i za czary skazanej, które ukazało się po raz pierwszy w jego zbiorze Szklaneczka króla Stasia (Lublin 1977; wyd. 2, 1983). Pod zmienionym tytułem (Sąd nad „czarownicą”) weszło także do opublikowanego przez niego z okazji 700-lecia lokacji Lublina na prawie magdeburskim jubileuszowego zbioru Tajemnice lubelskiego koziołka. Dwadzieścia jeden opowieści
        • madohora Re: Noc Świętojańska 28.05.23, 00:59
          Filipowiczowa, jak i inne guślice, w pół wsi rózgami u słupa bite i sieczone być mają, a potem wygnane ze wsi na mil dziesięć, a jeśliby się pojawiły, to na gardle lub na stosie karane będą".
        • madohora Re: Noc Świętojańska 28.05.23, 12:30
          W kulturze ludowej istnieje bardzo wiele wyrażeń związanych z pojęciem
          klątwy. Mówi się o  klęciu, rzucaniu klątwy, przeklinaniu, przyrzekaniu
          czegoś pod klątwą, zaklinaniu się itp. Wyrażenia te, ich konteksty oraz
          różnice semantyczne między tego typu wyrażeniami i całymi rytuałami
          omawia Anna Engelking w swojej pracy badawczej nad słowiańską kul-
          turą ludową. Przedstawia ona też wyjaśnienia tych wyrażeń w słownikach
          współczesnych z  dziedziny języka, folkloru i  religii (Engelking, 2000).
          W niniejszym szkicu nie zajmuję się badaniem folkloru, ale specyficzną
          realizacją klątwy w wybranych dziełach Juliusza Słowackiego.
          Klątwa, mówiąc najogólniej, może oznaczać wyłączenie kogoś ze spo-
          łeczności kościelnej, ale jest też traktowana jako synonim przeklęcia kogoś,
          przeklinania i  złorzeczenia. W  literaturze pięknej spotykamy wszyst-
          kie znaczenia tego słowa. Najbardziej interesujące i skomplikowane pod
          względem etycznym są jednak te konteksty literackie, w których występuje
          klątwa kościelna lub też klątwa oznaczająca zagładę całych narodów.
          Już od najdawniejszych czasów była klątwa środkiem karnym stosowa-
          nym przez kapłanów, np. u Hindusów, Babilończyków, Egipcjan czy Gre-
          ków2
          . Polegała na zakazie uczestnictwa w publicznym kulcie religijnym,
          później rozszerzono ją też na inne dziedziny życia społecznego – wystę-
          pował ostracyzm ze strony prawowiernych w stosunku do wyklętego, co
          czasem oznaczało jego wygnanie z kraju. I takie definicje nie zaskakują.
          Interesujące znaczenia znajdujemy natomiast w objaśnieniach biblijnych.
          Otóż według Słownika zawartego w Biblii Tysiąclecia (1980) hebrajskie
          słowo „cherem” („klątwa”, „odłączenie”) miało w formie rzeczownikowej
          następujące znaczenia:
          a. osoba lub rzecz ślubowana Bogu albo też świątynia oddana na
          zawsze na użytek sakralny;
          b. osoba lub rzecz przeznaczona przez Boga na zagładę;
          c. sam akt przeznaczający kogoś lub coś na zagładę, dokonany jako
          ślub.
          Jeszcze inne aspekty klątwy wskazuje jej definicja – bazująca na trzecim
          spośród wymienionych wyżej znaczeniu biblijnym – zawarta w słowniku
          obejmującym pojęcia z  zakresu sekt i  ruchów religijnych z  roku 2006.
          Klątwa jest tam powiązana z  praktykami czarnej magii i  okultyzmem, zgłębianiem tego, co jest poza dziedziną wiedzy empirycznej, co jest
          nadprzyrodzone i tajemne (Mather i Nichols, 2006), i definiowana jako:
          „przekleństwo: wypowiedź kierująca zło ku określonej osobie lub grupie
          osób. W czarnej magii klątwa niemal zawsze ma wyrządzić krzywdę. Rolą
          klątwy jest powstrzymanie sił dobra w danej religii” (Mather i Nichols,
          2006, s. 222).
          Zbliżone semantycznie do tej definicji klątwy są jej ujęcia w folklory-
          styce, w domenie wierzeń i obrzędów ludowych3
          .
          W Kościele katolickim słowo „klątwa” traktowane jest jako potoczne
          określenie ekskomuniki (z łac. excommunicatio – poza wspólnotą, wyłą-
          czenie ze wspólnoty) nazywanej też potocznie wyklęciem lub anatemą 4
          .
          Klątwa jest jednym z  trzech rodzajów kary kościelnej, obok interduktu
          i suspensy 5
          .
          Ekskomunika w chrześcijaństwie oznacza najwyższą karę kościelną
          polegającą na wykluczeniu z życia Kościoła. Biblijną podstawą ekskomu-
          niki jako wykluczenia ze wspólnoty, wraz ze wszystkimi konsekwencjami
          z tym związanymi, jest przekaz biblijny, według którego Jezus przedsta-
          wia sposób postępowania przy wzajemnym upominaniu. Brak właściwej
          reakcji na upomnienie pociąga za sobą wiążącą konsekwencję wyklucze-
          nia. W Kościele katolickim ta kara kościelna (tzw. cenzura) nakładana
          jest z  powodu ciężkiego przestępstwa wobec jego porządku oraz nauki
          i pozbawia osobę obłożoną ekskomuniką prawa uczestniczenia w życiu
          religijnym6
          . Nie ma jednak charakteru definitywnego. Ta ostatnia kwe-
          stia jest zresztą rozmaicie traktowana w różnych religiach i związanych
          z nimi kulturach Najogólniej rzecz biorąc, rozmaite ujęcia klątwy łączy przede wszyst-
          kim sam skutek, jakim jest odłączenie wyklętej osoby ze społeczności,
          a w literaturze romantyzmu różne formy wyłączenia dotyczą często grupy,
          czy nawet całego narodu. W dziełach Słowackiego, podejmujących proble-
          matykę wzniosłą, narodową, wolnościową, kwestia klątwy ma specyficzne
          realizacje – czasem słowo „klątwa” w ogóle nie pada, ale wyczuwalna jest
          aura tragizmu i  nieodwracalności losu oraz swoistego przeznaczenia na
          zagładę, a czasem motyw zwerbalizowanego przekleństwa występuje, choć
          trudno znaleźć podstawy, by w realizowanie się przekleństwa uwierzyć.
          Wydaje się, że w odniesieniu do dzieł Słowackiego najistotniejsze są
          trzy definicje klątwy zawarte w biblijnym słowniku. Analiza tekstów tego
          romantyka służyć ma weryfikacji takiego założenia i sposobu budowania
          grozy przekleństwa w  konkretnych dziełach. Ze względu na szerokość
          tematu szkic niniejszy oparty jest tylko na kilku aspektach przekleństwa
          i na wybranych dziełach, w których klątwa nie jest aktem skazania ani też
          nie wyklucza pojedynczej osoby ze społeczności, ale przybiera rozmiary
          siły, która zdaje się nieść zagładę totalną
        • madohora Re: Noc Świętojańska 28.05.23, 12:58
          W kolejnych latach dochodziło sporadycznie do oskarżeń i procesów, a następna - tym razem przerażająco wielka - fala prześladowań nawiedziła Nysę w latach 1639-1641. Wówczas biskupem wrocławskim był polski książę Karol Ferdynand Waza. Biskup nie bardzo troszczył się o diecezję, której właściwy zarząd spoczywał, jak się wyrażono „w dobrych rękach u dwóch znakomitych członków kapituły”, mianowicie Petrusa Gebauera i wyświęconego biskupa Jana Baltazara Liescha von Hornau. Istnieje korespondencja świadcząca o konflikcie pomiędzy biskupem, a kapitułą, m.in. na tle drastycznych metod przesłuchań kobiet oskarżonych o czary. Karol Ferdynand próbował ograniczyć zakres prześladowań, ale czynił to, niestety, mało energicznie i nieskutecznie. Jego przedstawiciel w Nysie, wspomniany Jan Baltazar Liesch von Hornau wsławił się nie tylko gorliwością w walce o katolicyzm, ale nadzwyczajnym okrucieństwem i bezwzględnością w zwalczaniu plagi czarostwa, która, jak mniemał nawiedziła stolicę księstwa biskupiego. To on był inicjatorem budowy specjalnego pieca do palenia czarownic, dzięki któremu udawało się nadążyć z wykonywaniem mnożących się wyroków. Piec ów, który do dziś wzbudza wiele kontrowersji, według przypuszczeń był solidną, kamienną lub ceglaną budowlą o formie wiejskiego pieca, wysokości ok. 8 stóp, pokrytą sianem i drewnem. Przestrzeń wewnątrz była mała, a wejście zamykały żelazne drzwi, czas palenia wynosił ok. 3 godzin. W akcie łaski osoby, które przyznały się do winy i wykazały skruchę, były przed spaleniem tracone mieczem, pozostałe zaś duszono. Fakt wybudowania tak solidnego, a tym samym kosztownego, urządzenia świadczy o wielkiej liczbie bieżących i planowanych egzekucji. Niewielka ilość zachowanych do dziś akt dokumentuje wprawdzie tylko 27 egzekucji, ale na podstawie innych źródeł (np. umów zawartych z katami) wiadomo, że ofiar było o wiele więcej. Liczba więzionych osób była tak duża, że przekroczyła możliwości lokalowe Nysy. Niemałą rolę w procesach o czary odegrali kaci, którzy wyspecjalizowali się w dziedzinie wykonywania egzekucji na czarownicach, a także bolesnego ich przesłuchiwania, i dzięki temu zyskali sławę niezastąpionych fachowców. Jednym z najsłynniejszych był Grzegorz Hildebrand z Nysy. Ceniono go tak wysoko, że zatrudniany był i w innych miejscowościach (np. w Głuchołazach i Zlatych Horach) oraz sowicie opłacany. Za częściową przyczynę ustania tej drugiej fali masowego pogromu czarownic uznaje się trwającą wciąż wojnę trzydziestoletnią oraz okupację Nysy przez Szwedów.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 28.05.23, 13:09
          incubus , demon w męskiej postaci, który stara się odbyć stosunek seksualny ze śpiącymi kobietami; odpowiedni duch w postaci żeńskiej nazywa się asukkub . W średniowiecznej Europie zjednoczenie z inkubem miało według niektórych skutkować narodzinami czarownic, demonów i zdeformowanych ludzkich potomków. Legendarny magikMówiono, że Merlin został ojcem inkuba. Paralele istnieją w wielu kulturach . Słowo incubus pochodzi od łacińskiego słowa incubus („koszmar”) i incubare („leżeć, ciążyć, rozmyślać”). We współczesnym użyciu psychologicznym termin ten odnosi się do rodzaju koszmaru, który daje uczucie ciężkiego ciężaru lub ucisku w klatce piersiowej i brzuchu.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 28.05.23, 13:30
          Demonologia twierdzi, iż królową sukkubów była pierwsza hipotetyczna żona Adama, Lilith, która po odejściu od niego stała się jedną z siedmiu żon Lucyfera. Średniowieczne przekazy głoszą, że Lilith obiecała nie nasyłać sukkubów na ludzi którzy posiadają amulet, na którym wypisane były imiona trzech aniołów cnót czystości. Ezoteryczne pisma twierdzą, że sukkuby, oprócz wysysania energii życiowej i kuszenia mężczyzn współżyciem seksualnym, starają się także przejąć duszę ofiary poprzez stopniową pogłębiającą się w niej demoralizację na tle seksualnym. Ludzie, którzy mówią, że stali się ofiarami ataków sukkubów, podają, że oprócz kontaktu fizycznego te demony w postaci pięknych kobiet potrafiły ukazywać się w ich snach.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 28.05.23, 19:30
          Występuje w liczbie pojedynczej jako demon lub mnogiej (huldry) określającej rodzaj stworzeń mitycznych
        • madohora Re: Noc Świętojańska 28.05.23, 19:45
          W dawnym języku polskim słowo „wiła” oznaczało osobę szaloną, co jest widoczne między innymi w „Rozmowie Mistrza Polikarpa ze Śmiercią”. Według Aleksandra Brucknera mogło to wynikać z wiary w popadanie w szaleństwo ludzi, którzy ujrzeli te istoty: w niektórych językach słowo „wiła” zaczęło oznaczać demona, w innych - jego ofiarę. Być może stąd wywodzi się dzisiejsze „szaławiła” (lekkoduch).
        • madohora Re: Noc Świętojańska 28.05.23, 20:18
          Oblakinia, obłoczyca – serbsko-chorwacki demon słowiański; rodzaj wił.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 28.05.23, 20:27
          Hurbóż lub hurbusz – demon słowiański, duszący ludzi, rodzaj zmory, występujący w wierzeniach ludności z okolicy Sanoka i Krosna.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 28.05.23, 20:42
          Przekonania dotyczące nocnic uległy silnemu zatarciu, dlatego nie można już dzisiaj określić dokładnie, jaki był ich rodowód. W niektórych częściach Śląska Cieszyńskiego „pod nazwę nocnic podciągano wierzenia w demony, które były duszami dziewczyn zmarłych w czasie ogłoszenia (po zapowiedziach, a przed ślubem)”. Nie wiadomo też, jak w mniemaniu ludu wyglądały, czasem opisywano je jako długonogie istoty zamieszkałe w lesie, tańczące w szale albo czeszące się szyszkami. Folklorysta Jan Broda opisywał je jako złośliwe demony płci żeńskiej ubrane w białe płachty i czarne suknie, pojawiające się nocami, głównie na bezdrożach (zwłaszcza w okresie adwentu) i wychodzące ze swych kryjówek na dźwięk kościelnych dzwonów, a także po przywołaniu gwizdem
        • madohora Re: Noc Świętojańska 28.05.23, 21:04
          Wiara w południce obecna była w północnej części Słowiańszczyzny (Łużyce, Czechy, Słowacja, Polska, Ruś). Ich południowosłowiańskim odpowiednikiem były wiły. W okolicach Prudnika wierzono w chabernicę.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 28.05.23, 21:13
          Aby uchronić się przed gniewem Chabernicy, należało w południe na Anioł Pański zrobić sobie przerwę od pracy i przesiedzieć ten czas w cieniu.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 28.05.23, 23:17
          Mamuna, mamona (także: dziwożona, boginka) – demon żeński z wierzeń dawnych Słowian.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 28.05.23, 23:26
          🔹stare kobiety porośnięte włosami na całym ciele (np. słowacka runa)
        • madohora Re: Noc Świętojańska 28.05.23, 23:34
          Mamuny siedziały pod mostami nad rzekami i prały bieliznę, głośno tłukąc kijankami, z kolei w innych wersjach – zamieszkiwały pieczary i jary.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 28.05.23, 23:43
          🔹czerwona czapeczka na główce dziecka osłona przed światłem księżyca
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 21:10
        T uberoza ? kaprys
        • madohora Re: Noc Świętojańska 28.05.23, 12:04
          Najwcześniejsza wzmianka o czarach32 z jaką się spotykamy w lubelskich księ-
          gach miejskich dotyczy procesu z roku 1627, a ostatnia pochodzi z 1743 r. Spra-
          wy o czary trafiały jednak do lubelskich sądów już wcześniej, o czym świadczy
          wspominany uprzednio przeze mnie proces mieszczki Małgorzaty, żony Piotra
          z Piasków. Nie zawsze oskarżenie o czary było powodem wszczęcia postępowania
          przeciwko danej osobie. Często zarzut czarostwa pojawiał się „obok” właściwych
          zarzutów lub był związany z zeznaniami oskarżonych czy świadków. Na przykład
          Sebastian Miczyński w swym dziele pt. Zwierciadło Korony Polskiej33 wspomina,
          że w roku 1598 torturowani przed sądem lubelskim oskarżeni nie chcieli przyznać
          się do winy „bo byli dobrze czarami obwarowani”, a działanie tych czarów ustało dopiero wówczas, „gdy im głowy i brody ogolili”34. Mowa tu o procesie w sprawie
          mordu rytualnego, którego na dziecku chłopa Wojciecha Petreni ze Świniar mieli
          dokonać Żydzi - Gromek Aaron, Izaak Hajczyk oraz niejaki Marek. Sprawa toczy-
          ła się przed Trybunałem Koronnym w Lublinie35.
          Sprawy o żydowskie mordy rytualne wybiegają poza granice niniejszej pracy,
          niemniej jednak warto wspomnieć, że aż dwa podobne procesy toczyły się w Lu-
          blinie także w roku 163636. Zarzuty wysuwane przeciwko Żydom częściowo pokry-
          wają się z tymi przeciwko czarownicom, gdyż obie grupy posądzano o oddawanie
          czci diabłu, w związku z czym, w obu przypadkach pojawiają się między innymi
          oskarżenia o zabójstwa noworodków, a także kradzież lub profanację hostii.
          W roku 1627 wniesiono oskarżenie przeciwko mieszczkom lubelskim Marynie,
          żonie kucharza Wojciecha37 i Jadwidze. Niewiasty te, posądzone zostały o przynie-
          sienie z cmentarza kości trupich - golenia, piszczela od ręki oraz czaszki, spalenia
          ich i posypania powstałym popiołem progu domu szewcowej Jakubowej. Nie wia-
          domo z jakiego dokładnie powodu miały to uczynić - z zeznań wynika jedynie, że
          „z tą szewcową ta Maryna się gniewała” i często mówiła do swej gospodyni: „po-
          godzę ja tej szewcowej [....], wyrządzę tej szewcowej na złość, że ludzie na nią nie
          będą mogli patrzyć”38. 31 marca 1627 r. sąd wójtowski przeprowadził na miejscu
          tortur przesłuchanie Jadwigi, lecz ta zaprzeczała, by bawiła się kiedykolwiek czara-
          mi. Przyprowadzono Marynę, jej komornicę, która potwierdziła, że: „prawdę po-
          wiadam, przyniosłajm] jej trupich kości i paliła je - to widziałam na swe oczy, i co
          świadczyłam przed tym, przy tym wszystkim stoję”39. Jadwiga napomniana została
          następnie, by nie wystawiała swego ciała na tortury i przyznała się dobrowolnie
          do winy. Ponieważ tego nie zrobiła, została przywiązana do pala tortur i poddana
          trzykrotnemu rozciąganiu. Przy drugim ciągnieniu zeznała, iż „kazał mi ksiądz
          Jan Jezuita, który przy złoczyńcach bywa, abym szła do mistrza po czaszkę”. Wobec
          Jadwigi zastosowano również torturę ognia - przypalana przyznała się, że kobieta,
          u której kupowała drewno, poradziła jej, by wylała pomyje na drogę, co uczyniła,
          gdyż „chorowali wszyscy w domu”.
          Wyrok w sprawie Maryny i Jadwigi zapadł 8 kwietnia 1627 r. Instygator za-
          żądał, by zbrodniarki, którym winę udowodniono na podstawie zeznań i dowo-
          dów świadków, zgodnie z prawem zostały ukarane śmiercią, to jest spaleniem na
          stosie. Sąd miejski potraktował obie kobiety łagodniej niż chciał tego instygator
          - mimo, iż uznał, że zbrodnia której się dopuściły była „contra iura divina et hu-
          mana” dokonana, skazał je na publiczną chłostę i wygnanie z miasta. Zastrzeżono
          jednak, że w razie gdyby oskarżone usiłowały wrócić, zostaną nieodwołalnie ukarane śmiercią.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 21:11
        Tulipan ? wyznanie m iło sn e
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 21:13
        T y m ian ek ? o d d an ie
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 21:14
        Tysiącznik ? szczęście w miłości
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 21:16
        Wiśnia ? zg o d n e pożycie
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 21:17
        Złocień ? sp e łn ie n ie myśli.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 21:20
        O prócz sym bolicznego znaczenia, kw iatom przypisuje się jeszcze właściwości m ag icz n e i często
        używa jako am uletów , do sp o rz ąd za n ia trunków miłosnych. N ajpopularniejszym a m u le te m je s t zasuszony kwiat szarotki.Uwaga: Szarotka jest dzisiaj pod ścisłą ochroną! Posiadanie go ma sprzyjać wszelkim p o cz y n an io m m iłosnym . Nosić zawsze n a sercu. Również te sam e, a n aw et s p o tę g o w a n e właściwości m a ją posiadać zasuszone i w sy p an e do je d n e g o w oreczka kwiaty bzu, goździka białego, jemioły, róży czerw onej i tysiącznika. W ostatnich czasach rozpowszechnia się s y m patyczna m o d a sporządzania a m u letó w kwietnych, związanych z imieniem kochanej osoby
        Naprzykład mążczyzna, kochający kobietę im ie niem
        W AN D A, powinien sporządzić am ulet z następujących
        kw iatów :
        W aw rzynek |
        A kacja
        Narcyz J. W ?A ?N? D~-A
        Dziewanna
        A ste r |
        Dla im ienia Zocha ? trzeba kom pletować kw iaty : złocień, orchidea, chryzantem, hijacynt, akacja.
        Pierwsze lite ry kwiatów dadzą im ię żądane
    • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 20:15
      P e l a r g o n j a ? łzy
      • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 20:57
        R o z m a r y n ? z a ś lu b i n y
    • madohora Re: Noc Świętojańska 02.12.15, 20:58
      Róża biała ? p i ę k n o , n i e w in no ść , czystość
    • madohora Re: Noc Świętojańska 09.04.16, 14:34
      Dzień 31 maja jeżeli przypadał w sobotę to od niej zaczynały się zabawy ludu zwane Sobótki i trwały aż do Świętego Jana Chrzciciela. W tym czasie zapalano ognie na wzgórzach przeskakiwano je wśród rozmaitych gier, tańców, śpiewów i wesołych śmiechów. W tym czasie obchodzono też święto Bogini Lad. Święto to trwało od dnia 7 czerwca do dnia 7 lipca. Wtedy robiąc koło i trzymając się za ręce kobiety biegały po ulicach, łąkach i drogach śpiewająć Lado didid Lado.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 24.05.16, 15:14
      29 sierpnia Ścięcie Jana Chrzciciela - niegdyś trzymano się przesądy iż w przeddzień kopiąc ziemię, złoto znaleźć można było pod zielem paprocią, może przypadek jaki dał powód do tego przesądu, może chęć wygubienia paproci przez jej wykopanie jako chwastu.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 24.06.16, 22:51
      Proszę pana
      Dzisiaj Świętego Jana
    • madohora Re: Noc Świętojańska 07.11.16, 11:43
      Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał
    • madohora Re: Noc Świętojańska 07.03.17, 18:16
      Szło niegdyś przez las dwóch studentów.
      I stało się, że jeden drugiego postanowił
      zabić. Kzucił się więc z nożem na
      towarzysza i zaczął mu zadawać ciosy śmiertelne.
      Napadnięty prosił o zmiłowanie, ale
      czułe jego prośby nie zmiękczyły zakamit:-
      niałego serca. — Po wielu ciosach rzekł
      umierający słabym głosem: „Bóg jest sprats
      wiedliwym; — oto ta paproć C1C wyda."
      To rzekłszy wyzionął ducha.
      Rosło w tym lesie wiele paproci. Zabójca
      pochował głęboko w ziemi ciało nieszczęsnego
      towarzysza, a spojrzawszy na
      paproć, zaśmiał się tylko, nie obawiając się,
      aby paproć zbrodnię jego wydała.
      Jakoś w rok zobaczył ów morderca
      wielu ludzi, niosących wianki z paproci.
      Wspomniał na słowa umierającego towarzysza,
      mówiąc: „Jakże mnie ta paproć ma
      wydać." 1 zaczął się śmiać z tego. Śmiech
      atoli nie ustawał, morderca wciąż się śmiał
      i to coraz bardziej. Wzbudziło to podejrzenie,
      tak iż przytrzymano zbrodniarza i
      tak długo nań nalegano, aż się przyznał do
      zbrodni. — Tak oto paproć go wydała. —
      Pamiętajcie więc sobie, że żadna zbrodnia
      się nie utai, a choćby się utaiła przed ludźmi,
      to nie ukryje się przed Bogiem
      wszystko wiedzącym.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 07.03.17, 18:56
      Trw am , od wieków trw am i dostoję...
      Niechaj się święci przenajczystszy Żar!
      Niechaj się święcą w tysiąckrotne razy
      Gwiazd tajemnicze, złote drogow skazy!
      Niechaj się święci Powietrze i Woda
      1 Ziemi okrężny skłon!
      Na wielką świąteczną Jutrznię,
      Na czestne Gody stroję dziś mój ton!
      Ja wieczna, wieczyście młoda,
      Obrzędy gontyn opuszczonych znam,
      Ja u stóp Jasnego Boga
      Na strażach czuwam i trw am !
      Święty, krzepki, święty bezśmiertny,
      Wszechrodzący, niezrodzony,
      P o m iłuj!
      Światuwładny, hojny, prawy,
      O wkrągwidnem, czujnem licu,
      Słoneczny światły bożycu
      Spójrz na sioła, spójrz na łany,
      Moce krzep, Sławy broń,
      Miłujący, miłowany,
      P om iłu j!
      Lutobrewy grzmiący Prowe,
      Imaj procy, chwyć za włócznię,
      Gromoptaka z grzędy zgoń!
      I ty gościom rady boże,
      Z twarzą jasną, twarzą lwią,
      Dobropanie nasz łaskawy,
      Oto was wzywam na Jutrznię,
      Oto was witam ogniem,
      Oto was wołam krwią:
      Bywajcie!
      Straże kwietne, drzewne, pszczelne,
      Moce żniwne i domowe,
      Te z żalników, te weselne,
      Nijo, Morano, Patoko,
      Wy z powietrza, wy pod wodą,
      Lelu, Polelu, Pogodo,
      Oto wam niosę jeść,
      Oto wam niosę pić,
      Wam dań obfita i cześć,
      Nam : — ż y ć !!
      W świat głos mój posyłam szeroko...
      I ciebie urodziwą,
      Pani gór, Złote Dziwo,
      Ze szczytów, kędy władniesz wysoko,
      Ognisk czerwienią chwalona,
      W ołam : — Zejdź,
      Rozpalona
      Wyżynna watra dla ciebie!
      I ty Łado pszeniczna,
      Ty Jasna,
      Lelowa Matko przekrasna,
      Co w zbożu dostałem brodzisz,
      Miłujesz, sycisz i rodzisz,
      Ciebie dziś hożej przyzywam,
      Ciebie imieniem nazywam,
      O Łado, Łado, o Łado!
      Już sam a za wiek mój nie starczę...
      Słyszycie kamienny m łot
      W miedzianą walący tarczę?!
      Pełno na o kół mar,
      Pełno na okół snów...
      Niechaj się święci przenaiczystszy Żar!
      Zdyszana jestem od zapartych tchów...
    • madohora Re: Noc Świętojańska 09.04.17, 17:00
      serce
    • madohora Re: Noc Świętojańska 01.05.17, 19:40
      A cz e m ż e jest zw yczaj p u s z c z a n ia w ia n k ó w na w o d ę , jeśli
      nie u w y d a tn ie n ie m tej w iary w m o c w o d y , k tó r a j a k o m a ją c a
      s ty c z n o ś ć z k r a in ą d u c h ó w , m a w y w ró ż y ć d ziew czynie jej p r z y s
      z ło ś ć . D zie w ica p u sz c z a ją c sw ó j w ieniec na w o d ę , s k ła d a w nim
      n ie ja k o sw ó j los, s k ła d a w nim nadzieję, w p r z e k o n a n iu , że się
      nie zaw iedzie, że ży c ze n ia jej z o s ta n a o d g a d n ię te . W i a d o m o , że
      c z ło w ie k p ie rw o tn y , żyjący n a ło n ie n a tu ry , tylko z tą n a tu rą
      m ia ł d o czynienia. O n w niej w id ział w sz y s tk o i o n a m u też
      w sz y s tk ie g o uży c za ła , a czując sw ą o d niej z a le ż n o ść , b y ł w o bec
      niej z o b o w ią z a n y . W ięc też u b ó s tw ia ł siły p r z y r o d y i s t a r a ł
      się z a w s z e ta k p o s tę p o w a ć , by niczem i nigdy nie o b r a z ić B ó stw
      a. S tąd to w s tę p u ją c ra z e m z p r z y r o d ą w n o w y o k r e s życia,
      w n o w ą p o r ę r o k u , c z ło w ie k w id z ia ł jej o d n a w ia n ie się, w id z ia ł
      oczyszczanie z b ru d ó w zimy i sam starał się p o d o b n ie o d n o wić,
      oczyścić na duszy i ciele, by p o d o b n ie jak ta jego o p ie kunka,
      rozpocząć życie nowe.
      Cześć dla w ody do tego sto p n ia jeszcze dziś się z a c h o w
      ała, że lud uważa w p ro s t za grzech wrzucać do w ody coś nieczystego.
      W oda nie tylko na ludzi, ale i na m artw ą przyrodę,
      jak drzewa, m oże wywierać sw ą m o c zbaw ienną. W Tom icach,
      w pow. P oznańskim , jeżeli drzew o ow o co w e przestało rodzić,
      trzeba pójść na Resurekcyę, i nie oglądając się, w milczeniu
      przynieść w o d y święconej, p o k ro p ić drzewo, z a p u k ać trzy razy
      do pnia i pow iedzieć: „Wstawaj! Przyszedł czas, że m usisz n o sić
      o w o c e 1'. O d tego czasu drzew o będzie m iało o w o c e 1).
      Nie tylko u nas, ale i u innych Słow ian kult ten jeszcze
      żyje. Wedle B ogdanow icza 2), lud na Białej Rusi dotąd czci religijnie
      „jeziera, kładziezi i istocznicy", a w oda źró dlana „żyw a“
      uznaje się za ważny śro d e k lekarski.
      R easum ując to wszystko, cośm y dotychczas powiedzieli
      0 wodzie, przychodzim y do w niosku: w iara w oczyszczającą
      m oc wody, datująca się od najdawniejszych czasów, do szła do
      nas w różnych form ach, a między innymi i w śmigusie. Woda
      oczyszcza żywych, jak ogień czyści dusze um arłych, a jako m a jąca
      styczność z krainą pozaziem ską, w róży niekiedy człow iekowi
      jego przyszłość.
      O to, co w krótkości d ało się wysnuć z naszych wierzeń
      1 zwyczajów ludowych, odnoszących się g łów nie do Wielkanocy.
      P rzechow ują się te zwyczaje odwieczne, chociaż o d d aw n a myśl
      ich zwietrzała. Je d n o ść w ew nętrznego życia człow ieka z przyrodą,
      ta sym patya ze wszystkiem, co go otacza, zaw iązała się
      jeszcze na Wschodzie, na ło n ie tej olbrzymiej kreacyi, gdzie
      człowiek wydaje się p o ró w n an iu z nią, niby ów robaczek k o łysany
      w kielichu m itycznego lotosu.
      Kraków, 1911.
      ' ) K n o o p O t t o : Podania i opow iadania z W. Ks. Poznańskiego.
      Z niem. streściła Z. A. K o w e r s k a . Wisła IX., s. 501, nr. 88.
      2) O oblew aniu się w odą na Awie, jako obrzędzie religijnym, oczyszczającym,
      zob. C z a s z ro k u 1851, nr. 94, gdzie p o d an o n o tatk ę z p o dróży
      m ajo ra S y m es’a o p isującą ten obrzęd.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 14:06
        Już Jan ochrzcił wszystkie wody - umyjcie się dla ochłody (24.06.)
      • madohora Re: Noc Świętojańska 28.05.23, 23:52
        W języku czeskim wyraz ten występuje jako diva żena, u Hucułów istniała dykaja żena, u Łużyczan wódna żona. Z kolei na terenach Rusi Czerwonej do opisu dziwożon pasuje wyraz bohynie („boginie”)
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.23, 00:02
        uratowanie porwanej kobiety z rąk dziwożon (kobieta zaczepia napotkanego na brzegu mężczyznę i opowiada mu o swoim losie, następnie razem planują ucieczkę, wykorzystując w ostatnim momencie ochronną moc dziurawca
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.23, 00:13
        Na Podhalu wierzono, że kłączami paprotki najchętniej żywią się dziwożony. W okolicach Nowego Targu paprotka święcona była wraz z innymi ziołami. Pod Przeworskiem wierzono, że odwar z paprotki miał w osobie, której zostałby podany, wzbudzić miłość do osoby go podającej
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.23, 00:33
        Wyżni Żabi Staw Mięguszowiecki (Vyšné Žabie pleso Mengusovské) – najmniejszy i najwyżej położony, na wysokości 2045 m n.p.m.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.23, 00:47
        Folklor Europy Zachodniej zawiera wierzenia w odmieńce jako dzieci podrzucone przez wróżki lub diabła. W folklorze słowiańskim natomiast odmieniec był podmienionym dzieckiem boginek, mamun lub dziwożon, które zabierały ludzkie dziecko, zostawiając młodym matkom swoje. Tym samym odmieniec sam był postacią demoniczną, której należało się pozbyć. Dziecko uznane za odmieńca głodzono, pozostawiano na rozstajach dróg lub wysypiskach, pojono wodą ze skorupki jajka lub obijano je np. brzozowymi rózgami. Liczono na to, że przywołane płaczem boginki zwrócą ludzkie dziecko, a zabiorą swoje.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.23, 00:58
        Ondyny – w mitologii nordyckiej boginki zamieszkujące jeziora i rzeki.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.23, 11:21
        Na Mazowszu, w Sandomierskiem, w Krakowskiem i na Mazurach nazywano rusałki majkami, a u górali tatrzańskich znane były jako dziwożony. Rusałki zwane były też na terenach Polski pannami wodnymi lub boginkami. Na Pomorzu wodne rusałki nazywano morianami, a w Polsce wodianami - te pojęcia ewoluowały potem w ogólne pojęcie topielic/topielnic. Nazwa kojarzona z rusałkami to także nawka (l.mn. nawki).
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.23, 11:31
        Prawdopodobnie pierwsza wzmianka o Stadzie pojawia się w Postylli Łukasza z Wielkiego Koźmina (ok. 1405–1412), który w jednym z kazań na Zielone Świątki wspomina o gromadach ludzi, „które w języku Polaków nazywają »stada«”, dodając, że w tych dniach urządza się obrzęd, którego elementem są „tańce wykonywane przez dziewczęta z mieczami, jakby na ofiarę demonom, a nie Bogu czynione, i przez chłopców uzbrojonych w miecze i kije, które nawzajem sobie rozłupywali”
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.23, 11:40
        Stare, obchodzone w Polsce przed wiekami święto Stado wydawało się już utracone. Działania podjęte przez rodzimowierców i rodzimokulturowców konsekwentnie torowały drogę przywróceniu jego obchodów. Kwerendy archiwalne, etnograficzne i folklorystyczne sięgające zagranicy, wykłady naukowców – np. „Wiosenne święto Słowian STADO” prof. dr hab. Krzysztofa Brachy podczas konferencyjnej części III Ogólnopolskiego Wiecu Rodzimowierców (sierpień 2015 r. w Ameliówce, łysogórskie) dały możliwość odtworzenia i przywrócenia Polsce tego święta. Udało się i po 500 latach Stado znowu pojawiło się w roku obrzędowym, a wszystko wskazuje na to, że owe odrodzenie jest trwałe.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.23, 11:46
        Obecne w Internecie teorie irańskiego pochodzenia Chorwatów są świeżej daty i wywodzą się z tamtejszego kręgu turbosłowian. Przy tym mają podstawy jeśli idzie o nazwę plemienia (lub związku plemiennego) uważanego za nazwę własną sarmackich Alanów – Antów (Tadeusz Sulimirski „Sarmaci” PWN, W-wa 1979) i nie wpływają na inną lokację w interesującym nas czasie. Tożsamość lub stopień pokrewieństwa ze Słowianami jest przedmiotem spekulacji (Maciej z Miechowa 1517 r. „Traktat o dwóch Sarmacjach, azjatyckiej i europejskiej” 1517, po łacinie).
        – przytoczony przez prof. Kolankiewicza fakt obchodów święta z tańcem kobiet z mieczami do XIX w. w Serbii wraz z teorią pochodzenia Serbów z terenów Łużyc i Wielkopolski [Konstanty Porfirogeneta w De administrando imperio] pozwala widzieć w obrzędzie powszechny na ziemiach polskich rytuał i imiona Bogów właściwe dla całej Polski.
        Sądzimy zatem, że chorwacki obrzęd Kralevic Ljelie jest starym, przedchrześcijańskim obrzędem przeniesionym na Bałkany podczas wędrówki Chorwatów z naszych ziem (nie tylko zajmowanych przez Chorwatów ale i przez Serbów), i tam, na Bałkanach przechowanym.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.23, 11:58
        Obrzęd o nazwie stado wzmiankowany jest bezpośrednio w dwóch źró-
        dłach historycznych. Pierwszym jest znany powszechnie fragment z Kronik
        Jana Długosza (1455), który w rozdziale poświęconym założeniu Gniezna
        i pogańskim bóstwom stwierdza:
        Na ich cześć ustanawiane były i urządzane igrzyska w pewnych porach roku [. . . ].
        Obrządek tych igrzysk, raczej niektóre jego szczątki [istnieją] u Polaków aż do naszych
        czasów, mimo że wyznają oni chrześcijaństwo od 500 lat, powtarzane są co roku na Zielone
        Święta i przypominają dawne zabobony pogańskie dorocznym igrzyskiem, zwanym po
        polsku «stado», co tłumaczy się po łacinie grex, kiedy to stada narodu zbierają się na
        nie i podzieliwszy się na gromady, czyli stadka w podnieceniu i rozjątrzeniu umysłu
        odprawiają igrzyska, skłonni do rozpusty, gnuśności i pijatyki (Długosz 1962: 166–167).
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.23, 12:08
        Boginki zamieszkiwały bagna, jeziora, rzeki, lasy i góry. Można je było spotkać nad wodą podczas prania chust drewnianymi kijankami. Gdy ktoś się zbliżył, boginki mogły zabić śmiałka (głównie młodą matkę) uderzeniami kijanek lub porwać. Boginkami miały stawać się kobiety zmarłe przy porodzie, samobójczynie i morderczynie dzieci. Wyobrażano je sobie jako szkaradne kobiety o obwisłych piersiach, dużych głowach i krzywych nogach lub jako piękne młode dziewczyny, zwykle nagie
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.23, 12:43
        Boginki również płoszyły konie przy wodopoju i bydło na polu, niszczyły też sieci rybackie
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.23, 12:49
        kobiety po porodzie nie mogły przez jakiś czas wychodzić za próg, by uniknąć porwania dziecka
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.23, 12:56
        Według badań Aleksandra Brücknera słowiańska strzyga pochodzi bezpośrednio od rzymskiego strix (l.mn. striges), kobiecego demona o ptasich szponach żywiącego się krwią. W niejasny sposób wierzenia te, prawdopodobnie za pośrednictwem ludów bałkańskich, zostały zaadaptowane przez Słowian, nakładając się częściowo na postaci upiora i wampira
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.23, 13:02
        Podobnie jak inne stwory tego typu, strzygę już napotkaną należało trwale unieruchomić lub powstrzymać przed działaniem poprzezː
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.23, 13:28
        rozsypanie na krzyż maku w każdym kącie domu
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.23, 13:35
        Strzygi (jako demony żeńskie) można znaleźć również w fantastycznej literaturze XX wieku: sadze o wiedźminie Andrzeja Sapkowskiego i sadze o kotołaku Ksinie Konrada T. Lewandowskiego. Pojawiają się także w powieści Kiedy Bóg zasypia Rafała Dębskiego oraz w „Akademii Wampirów” Richelle Mead. Opowiadanie Strzyga oparte na autentycznych wydarzeniach, jakie zaszły u schyłku XVII wieku w Sandomierzu, napisał także Andrzej Sarwa. Strzyga występuje również w powieści Stefana Dardy Dom na Wyrębach, gdzie autor przedstawia strzygę jako postać bardziej spirytualną aniżeli materialną. Do utworów literackich, w których można znaleźć opisy strzygi (oraz innych demonów) i walki z nią, należy też trylogia Pauliny Hendel Zapomniana księga. Stworzenia te występują także jako jedne z potworów w powieści Zły brzeg Piotra Patykiewicza.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.23, 19:22
        W niektórych realizacjach wątku T 4006 demon próbuje zabić napotkanego człowieka przez chuchnięcie mu w usta, co może być związane z wiarą w przenoszenie przez tę istotę zarazy czy epidemii (Kolczyński 2000, s. 185-186). W innej opowieści wierzeniowej strzygoń atakuje → żołnierza, rzucając głową dopiero co odciętą mu przez śmiałka (Ciszewski 1887, s. 13).
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.23, 19:30
        Wdowa utrzymuje kontakty ze zmarłym mężem do czasu, aż tajemnica nie wychodzi na jaw, bądź dopóki sama nie zwróci się o poradę i pomoc do innych mieszkańców wsi. Kres nocnym wizytom męża-strzygonia kładzie zwykle interwencja osób trzecich, najczęściej księdza, co wiąże się z ekshumacją nieboszczyka i praktykami religijno-magicznymi mającymi na celu jego trwałe unieruchomienie w trumnie:

        […] obrócili go plecami do góry ucięli głowę i włożyli między nogi, ażeby się już nie zrosła z szyją, a pod język wsunęli kartkę, na której było napisano imię Jezus, i wtedy dopiero przestawał on chodzić zupełnie (Ulanowska 1887, s. 99);
        […] ksiądz poszedł z ludźmi na cmentarz, kázáł go wykopać, włożyli mu w gebe krzemyk (maluśki taki kamycek) i pochowali go, głową na dół, a twarzom do dna trumny, a chałupę poświęcili. Tak już nie chodził wiéncy (Widykówna, Dzieża 1905, s. 471).
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.23, 22:34
        Mitologia nordycka dzieli elfy (stnord. Álfar, isl. Álfur) na elfy światła (Liosálfar) oraz mroczne lub czarne elfy (Döckálfar lub Svartalfar). Były ludzkiego wzrostu, choć bardziej smukłe od ludzi.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.23, 22:41
        W folklorze skandynawskim, który jest połączeniem elementów mitologii chrześcijańskiej i późno-nordyckiej, elfy przetrwały głównie jako nisser (chochliki podobne do polskich domowików) oraz älvor (szw. lp. älva; norw. Ælvor, duń. Alfer). Były to porażającej urody dziewczęta, które żyły w lasach z elfim królem. Były długowieczne i niefrasobliwe z natury. Można je było zobaczyć w nocy tańczące na łąkach, a pozostałe po nich kręgi nazywano älvdanser (elfie tańce) lub älvringar (elfie kręgi). Człowiek obserwujący je w tańcu zauważał po fakcie, że choć jemu wydawało się, że minęły godziny, w prawdziwym świecie minęły lata. Ten fenomen jest też obecny w opowieściach o irlandzkich sídhe i wykorzystany przez Tolkiena w jego Władcy Pierścieni, gdy Drużyna Pierścienia zauważa, że „czas w Lothlórien płynie jakby wolniej”, jak również przy spotkaniu Thingola i Meliany.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.23, 22:46
        Elfy w mitologii irlandzkiej (s.irl Síd, n.irl. Sídhe) są rasą istot nadprzyrodzonych, dość mocno odmiennych od ludzi. Istnieją różne typy sídhe, mianowicie: sluagh sídhe potrafiące latać i dowolnie zmieniać kształt elfy z orszaku Dzikiego Łowu, sídhe chodzące po ziemi w porze zmierzchu oraz sídhe strzegące lasów i jezior Irlandii i Szkocji.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.23, 22:56
        Nimfy były często żonami herosów lub założycieli miast. Często pojawiały się w mitach o tematyce miłosnej. Zwykle ich kochankami byli: Pan, satyrowie, Priap, którzy uosabiali męskie siły w przyrodzie. Były także wybrankami większych bogów, jak: Zeus, Apollo, Hermes, Dionizos. Nimfy często zakochiwały się i uprowadzały młodzieńców np. Hylasa.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.23, 23:03
        Nimfy są rasą występującą w książkach z uniwersum Lici Troisi o nazwie Świat Wynurzony. Pełnią istotną rolę między innymi w trylogii Legendy Świata Wynurzonego, której pierwszy tom nosi tytuł Przeznaczenie Adhary
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 11:58
      Chrzest Jana w deszczowej wodzie trzyma zbiory w przeszkodzie (24.06.)
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 12:27
      Jak się Janek (24.06.) rozbeczy, a Maryś (02.07.) go nie utuli, to będzie beczał do świętej Urszuli (21.10.)
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 12:29
      Jak święty Jan się obwieści, takich będzie dni czterdzieści (24.06.)
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 16:21
      Święty Jan przyniesie oleju dzban (24.06.)
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 16:51
      Kiedy z Janem przyjdą deszcze, to sześć niedziel kropi jeszcze (24.06.)
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 17:09
      https://gfx.dlastudenta.pl/photos/patronaty/krakow/wianek.jpg
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 17:20
      Do głównego rytuału adaptowanego obrzędu w zależności od regionu należało (należy):
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 17:29
      obrzęd zarzucania wianków przez głowę na drzewa (np. historyczna Wielkopolska, Pomorze, Warmia i Mazury),
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 18:06
      https://www.gify.net/data/media/291/motyl-ruchomy-obrazek-0018.gif
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 18:11
      Paweł Jasienica podał, że ostatni zarejestrowany przypadek prawdziwie pogańskiego świętowania kupały miał miejsce w 1937 r. na Opolszczyźnie[9]. Współcześnie, na fali zainteresowania ludowością i ładunkiem kulturowym narodów, obchody związane z letnim przesileniem zyskują na popularności wśród społeczeństw europejskich. W swym pierwotnym znaczeniu święto to jest nadal obchodzone przez wielu neopogan: rodzimowiercy słowiańscy nawiązują do słowiańskiej tradycji[10], podczas gdy np. wikanie w obchodach święta przesilenia letniego wzorują się na różnych tradycjach, głównie brytyjskich.

      Święto przesilenia letniego wszędzie, nie tylko wśród ludów słowiańskich, obchodzono podobnie. W Czechach, tak jak w Polsce, skakano przez ogniska, co miało oczyszczać oraz chronić przed wszelakim złem i nieszczęściem. Zasuszone wianki z bylicy zakładano na rogi bydłu, by ustrzec je przed chorobami i urokami czarownic. Serbowie od dogasających o świcie ognisk zapalali pochodnie i obchodzili z nimi zagrody i domostwa, co chronić miało przed złymi duchami. W Skandynawii palono ogniska na rozstajnych drogach albo nad brzegami jezior, wierząc, że woda, w której koniecznie należało się zanurzyć, miała podówczas właściwości lecznicze[8]. Święto to pod nazwą Līgo (23 czerwca) i Jāņi (24 czerwca) jest np. nieprzerwanie obchodzone i nadal bardzo popularne na Łotwie, gdzie ma charakter święta państwowego. Na Litwie miejscowe Rasos cieszy się nieco mniejszą popularnością
      Współcześnie w różnych miastach Polski są organizowane obchody luźno nawiązujące do dawnych rodzimych tradycji. Do najbardziej spektakularnych należą krakowskie wianki, widowisko na wałach wiślanych pod Wawelem. Podobne obchody w Polsce (najczęściej o charakterze masowych imprez kulturalnych) – wówczas zazwyczaj pod nazwą nocy świętojańskiej – organizowane są również w wigilię św. Jana
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 18:14
      Poza skakaniem przez ogień i szukaniem kwiatu paproci, w noc Kupały odprawiano również rozmaite wróżby, bardzo często związane z miłością, które miały pomóc poznać przyszłość. Wróżono ze zrywanych w całkowitym milczeniu kwiatów polnych i z wody w studniach (opis takich dwóch wróżb znajduje się nawet w jednej z bajek dla dzieci o Muminkach autorstwa Tove’y Jansson, wróżono z rumianku i kwiatów dzikiego bzu, z cząbru, ze szczypiorku, z siedmioletniego krzewu kocierpki, z bylicy i z innych roślin oraz znaków. Powszechnie wierzono też, iż osoby biorące czynny udział w sobótkowych uroczystościach, przez cały rok będą żyły w szczęściu i dostatku
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 18:16
      https://animowane-gify.pl/uploads/Babcia_i_dziadek_ta%C5%84cz%C4%85_ze_sob%C4%85.gif
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 18:19
      Zwyczaj kultywowany był do XIX wieku. Po opublikowaniu przez Floriana Ceynowę w połowie XIX wieku dwóch artykułów w czasopiśmie „Nadwiślanin”, obrzęd ponownie zaczęli praktykować działacze, członkowie stowarzyszeń związanych z Kaszubami, pracownicy muzeów etnograficznych oraz skansenów[7]. Współcześnie kontynuatorzy tradycji bazują na tekście spisanym przez Edmunda Kamińskiego, umieszczonym w publikacji Jana Rompskiego „Ścinanie kani. Kaszubski zwyczaj ludowy”.

      Obrzęd najczęściej odbywa się na łące lub leśnej polanie, najlepiej w pobliżu wody. W centralnym punkcie ustawiona jest przystrojona zielenią mównica. Kobiety przynoszą ze sobą wysoki, męski kapelusz przystrojony różnobarwnymi sznurami, które spadają do ramion, nie zasłaniając twarzy. Każda uczestniczka stara się o to, aby jej kapelusz był ładniejszy. Kapelusze przeznaczone są dla przyszłych ,,mężów". W centralnym punkcie widowiska znajduje się słup, do którego przywiązuje się kanię[11]. Po chwili sołtys lub kat obchodzą coraz większymi kręgami słup, a wyciągniętą szablą odpędzają widownię na odpowiednią odległość. Następnie dokonuje się wyboru żon dla aktorów. Dziewczęta zbliżają się do urny, ciągną los, który odczyta sołtys. Po wyborze mężów kobiety tworzą krąg i wspólnie śpiewają[12].

      Głos zabiera sołtys; jego wypowiedź dodaje chwili powagi. Nadchodzi moment kulminacyjny: kat wypowiada oskarżenie przeciwko kani, rozpoczyna się sąd. Główny oskarżyciel – sołtys – kolejno wymienia wszystkie przewinienia kani. Oprócz szkód związanych z rolą i hodowlą bydła, pojawiają się też aluzje dotyczące dziewcząt. Sołtys, zwracając się do całej społeczności, ogłasza kanię winną wszystkich grzechów i skazuje na śmierć. Wyrok zebrani przyjmują gromkimi brawami. Do głosu dochodzi kat, który po otrzymaniu zgody na wykonanie wyroku trzema ciosami usiłuje stracić kanię. Dawniej Kat, któremu trzema ruchami nie udało się zabić kani stawał się wśród dziewcząt przedmiotem pośmiewiska. Kanię razem z odciętą głową kat owija w białą chustę i przenosi do wykopanego grobu, gdzie rakarz zakopuje ptaka. Na zakończenie uroczystości sołtys dziękuje zgromadzonym za przybycie[6]. Następnie aktorzy i goście zostają na wspólnym ognisku, bawiąc się i rozmawiając.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 18:26
      Na kilka dni przed sobótką posadź w doniczce źdźbła szczypiorku.

      Każde oznacz nitką innego koloru – niech symbolizuje konkretnego mężczyznę. W noc świętojańską sprawdź, który szczypiorek wyrósł najwyżej. To ten facet się w tobie kocha.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka