Dodaj do ulubionych

Noc Świętojańska

26.06.12, 10:24
Proszę was, proszę przetrzyjcie oczy
Bo cuda będą dzisiejszej nocy
Spójrzcie tam w lesie coś nam się złoci
To zakwitł znowu Kwiat Paproci
Obserwuj wątek
    • madohora Re: Noc Świętojańska 26.06.12, 10:25
      Noc Kupały, zwana też nocą kupalną, kupalnocką, kupałą, sobótką lub sobótkami – słowiańskie święto związane z letnim przesileniem Słońca, obchodzone w najkrótszą noc w roku, czyli najczęściej (nie uwzględniając roku przestępnego) z 21 na 22 czerwca (późniejsza wigilia św. Jana - potocznie zwana też nocą świętojańską i posiadająca wówczas wiele zapożyczeń ze święta
      wcześniejszego - obchodzona jest z 23 na 24 czerwca).
      Święto ognia, wody, słońca i księżyca, urodzaju, płodności, radości i miłości, obchodzone na obszarach zamieszkiwanych przez ludy słowiańskie, bałtyckie, germańskie i celtyckie, a także przez część narodów wywodzących się z ludów ugrofinskich, np. Finów (w Finlandii noc świętojańska jest jednym z najważniejszych świąt w kalendarzu) i Estończyków. Noc Świętojańska, Līgo, na Łotwie jest świętem państwowym, a po odzyskaniu niepodległości 23 i 24 czerwca stały się dniami wolnymi od pracy. Również na Litwie dzień 24 czerwca, od 2005
      roku, jest dniem wolnym od pracy.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 16:53
        Tak jak dzikie zioła, ulegają ciągłym ale powolnym zmianom, i to tak powolnym, że po tysiącach lat te same jeszcze przedstawiają kształty, kiedy tymcza sem przeniesione do ogrodów pod wpływem starań i uprawy, jakie koło nich łożymy, w krótkim stosunko wo czasie zyskują na woni, barwach i kształtach, za tracając pierwotne swe formy, tak też i w narodach. Lud tylko przechowuje wyobrażenia i zwyczaje jakie mieli jego przodkowie przed wiekami, a wykształcona część społeczeństwa pod wpływem umysłowej uprawy, zatraca je w zupełności. Podania więc ludowe są ni- czem innem, jak tylko żyjącą kroniką, która opowiada nam przedzmierzchłe nieraz wyobrażenia, tylko, źe prze chodząc z ust do ust przez liczne pokolenia, w baje czne ubrały się formy. Takież same znaczenie mają i zwyczaje ludowe, sięgające większości wypadków, pogańskich jeszcze czasów. Chcąc więc sobie wytło- maczyć myt ludowy o kwiecie paproci, musimy się cofnąć do czasów, kiedy to podanie powstało, a zatem do przedhistorycznej epoki naszych dziejów, aby sobie odtworzyć wyobrażenia i pogląd na przyrodę pogań skiej słowiańszczyzny. Historya tych czasów została spisaną dopiero w ostatnich dziesiątkach naszego wie ku, a do odtworzenia jej dwojakie służyły materyały t. j. krytyczny rozbiór podań ludowych i porównawcze badania językowe.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 20.06.21, 23:53
        Motyw kwiatu paproci wystąpił także w kulturze popularnej, np. na początku XIX w. we wspomnianych tu baśniach Braci Grimm[4], w dramacie Baśń nocy świętojańskiej Jana Kasprowicza oraz w powiastce Kwiat paproci Józefa Ignacego Kraszewskiego. Piosenkę „Kwiat jednej nocy” z tekstem Jonasza Kofty nagrał w 1969 roku polski zespół Alibabki[5]. W 2004 roku powstał film animowany Tajemnica kwiatu paproci w reżyserii Tadeusza Wilkosza
      • madohora Re: Noc Świętojańska 21.06.21, 22:18
        Zaszumiały lasy, popłynęły wody, popłynęły wody, wiosenka/ wiosenka popłynęły lody, wiosenka, wiosenka popłynęły lod.
        2. Po szerokim lesie, głos się ptasząt niesie, głos się ptasząt niesie/ wiosenka, wiosenka głos się ptasząt niesie
      • madohora Re: Noc Świętojańska 21.06.21, 22:19
        Do tego tu domu wstympujymy,/ szczęścio, zdrowio winszujymy/ na tyn nowy roczek co nom doł Pon Bócek,/nasz Goik zielony piyknie ustrojony. 2. Na naszym Goiku malowane jajka,/ co je malowała Brynicko kaczmarka,/ cało noc nie spala ino malowała,/ nasz Goik zielony piyknie ustrojony. 3. Na tym placu jest tu gnotek/ jest tu Maryjka, jak różowy kwiotek./ Nasz Goik zielony piyknie ustrojony, nasz Goik zielony piyknie ustrojony. 4. Nsz gospodarzyk mo wysoko copka, doł se swoi Pani wybudować klotka, coby w ni siedziała, z ludźmi nie godała,/ nasz Goik zielony piyknie ustrojony. 5. Ale łona na to nic nie zważała,/ z kim zeszła to se pogadała./ nasz Goik zielony piyknie ustrojony, nasz Goik zielony piyknie ustrojony. 6. Na tym placu jest tu piosek,/ jest tu Francik taki łobejscosek./ nasz Goik zielony piyknie ustrojony, nasz Goik zielony piyknie ustrojony./ Z Panym Bogiem już idymy już tu wiency nie przydymy, aż na drugi roczek jeśli dożyjymy, aż na drugi roczek jeśli dożyjymy
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 00:33
        Skakanie przez ogniska i tańce wokół nich miały oczyszczać, chronić przed złymi mocami i chorobą. W ogniu składano również ofiary ze zwierząt dla bogów
        Według niektórych przekazów, w Rosji przez ogień skakały pary niosące na ramionach figurkę Kupały (przedstawiającą raczej już wówczas znanego pod tym przydomkiem Jana Chrzciciela, niż domniemane bóstwo miłości). Jeśli w trakcie tego zabiegu figurka wpadła do ognia, młodym wróżono rychły koniec miłości
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 00:34
        Noc sobótkowa była również nocą łączenia się w pary. Niegdyś kojarzenie małżeństw należało do głowy rodu oraz starszyzny rodu i wynajmowanych przezeń zawodowych swatów. Ale dla dziewcząt, które nie były jeszcze nikomu narzeczone i pragnęły uniknąć zwyczajowej formy dobierania partnerów, noc Kupały była szansą zdobycia ukochanego. Młode niewiasty plotły wianki z kwiatów i magicznych ziół, wpinały w nie płonące łuczywo i w zbiorowej ceremonii ze śpiewem i tańcem powierzały wianki wodom rzek i strumieni. Poniżej czekali chłopcy, którzy – czy to w tajemnym porozumieniu z dziewczętami, czy też liczący na łut szczęścia – próbowali wyłapywać wianki. Każdy, któremu się to udało, wracał do świętującej gromady, by zidentyfikować właścicielkę wyłowionej zdobyczy. W ten sposób dobrani młodzi mogli kojarzyć się w pary bez obrazy obyczaju, nie narażając się na złośliwe komentarze czy drwiny. Owej nocy przyzwalano im nawet na wspólne oddalenie się od zbiorowiska i samotny spacer po lesie
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 18:23
        Der Iwan-Kupala-Tag (russisch Иван-Купала; weißrussisch Купалле; ukrainisch Івана Купала; polnisch Noc Kupały/Noc Iwana Kupały) ist das in Russland, Weißrussland, Polen und der Ukraine traditionell gefeierte Fest der Sommersonnenwende. Üblicherweise wird dieser Tag nach dem Gregorianischen Kalender am 7. Juli (Feiertag von Johannes dem Täufer) gefeiert. Iwan Kupala hat heidnische Wurzeln. Der Tag steht Korotschun, dem Fest der Wintersonnenwende, gegenüber.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 18:23
        Der Name des Festes leitet sich von den russischen Namen für Johannes und Baden/Taufen ab (Iwan Kupala = Johannes der Täufer), und nicht wie fälschlicherweise angenommen von einem slawischen Sonnen- und Lichtgott Kupala. Wissenschaftler nehmen an, dass Neu-Heiden den Gott Kupala erfunden haben, die Alt-Slawen hatten diesen Gott jedoch nicht.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 18:58
        Traditionally, unmarried women, signified by the garlands in their hair, are the first to enter the forest. They are followed by young men. Therefore, the quest to find herbs and the fern flower may lead to the blooming of relationships between pairs within the forest.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 20:02
        По мнению В. К. Соколовой, среди восточных славян в наиболее «архаичной» форме праздник сохранился у белорусов. Украинцы также сохранили основные древние элементы, но в XIX веке они видоизменялись и изменяли смысловое значение. Русскими же основные элементы купальских обрядов были или забыты, или перенесены на другие праздники (Троицу, Петров день). Белорусы в центре купальского костра ставили столб, на котором сверху крепилось колесо. Иногда на колесо клали конский череп, называемый «ви́дьма» и сбивали в огонь, где он и сгорал; после чего молодёжь веселилась, пела и плясала у костра[29]. В Белоруссии по всем дворам собирали старые ненужные вещи и вывозили их на выбранное для торжества место (опушку, поляну, высокий берег реки), где они позже сжигались
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 23:08
        По представлениям гуцулов после Купалы наступают «воробьиные ночи», когда часто гремят громы и вспыхивают молнии. Это дни, когда гуляют грозовые духи, посылая на землю молнии. «И тогда между тёмным небом и верхушками гор вырастают огненные деревья, соединяя небо и землю. И так будет аж до дня Ильи, старинного Громового праздника», после чего, как говорят «громы становятся не бойными»[
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.21, 13:12
        Купальский венок был обязательным атрибутом игрищ. Изготавливали его до праздника из диких трав и цветов. Обрядовое употребление купальского венка связано также с магическим осмыслением его формы, сближающей венок с другими круглыми и имеющими отверстия предметами (кольцом, обручем, калачом и т. п.). На этих признаках венка основаны обычаи доить или процеживать молоко сквозь него, пролезать и протаскивать что-либо через венок, смотреть, переливать, пить, умываться сквозь него
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.21, 14:04
        На Украине и в Белоруссии магические свойства приписывались головешкам из купальского костра. В западном Полесье молодёжь вытаскивала из костра головни, бегала с ними как с факелами, размахивала над головой, а затем забрасывала их в поле «для защиты урожая от нечистой силы»
      • madohora Re: Noc Świętojańska 31.07.21, 18:27
        Oddziaływanie z innymi roślinami, połączone z długotrwałym zatruciem lub wyjałowieniem podłoża. Rośliny te nie mogą się rozwijać nie tylko w miejscu zajętym przez żywą kolonię grzyba, ale również w całym skażonym wnętrzu – obserwujemy pozbawione roślin koło.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 31.07.21, 18:28
        Tworzenie przez grzyb owocników, widocznych ponad ściółką. Obserwujemy krąg utworzony z owocników. Dotyczy to głównie grzybów z rodziny pieczarkowatych, jak np. Macrolepiota, Tricholoma, Agaricus i – w Polsce najczęściej – muchomor czerwony.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 20.06.21, 20:49
        egendy o kwiecie paproci, zwanym też perunowym kwiatem, opowiadają o wielu ludziach, którzy błądzili po lasach i mokradłach, próbując odnaleźć magiczny, obdarzający bogactwem, siłą i mądrością, widzialny tylko przez okamgnienie kwiat paproci. W podaniach czeskich i niemieckich znalazca kwiatu paproci powinien szukać skarbów w ciemnym borze. We francuskich – na najwyższym w okolicy wzgórzu, do którego ma dobiec przyświecając sobie ognistym kwiatem jak pochodnią. W legendach rosyjskich, po zerwaniu gorejącego kwiatu, należy wyrzucić go jak najwyżej w powietrze i szukać skarbu tam, gdzie spadnie. Zdobycie rośliny nie było łatwe – strzegły jej widzialne i niewidzialne straszydła, czyniące straszliwy łoskot, gdy tylko ktoś próbował się do perunowego kwiatu zbliżyć[
      • madohora Re: Noc Świętojańska 21.06.21, 19:42
        Kukłę wykonywano ze słomy, owijano białym płótnem, zdobiono wstążkami i koralami. Tradycja nakazywała, aby orszak złożony z kukły i dzieci z zielonymi gałązkami jałowca w dłoniach, obszedł wszystkie domy we wsi. Po drodze podtapiano marzannę w każdej wodzie, jaka się nadarzyła. Wieczorem kukłę przejmowała młodzież. W świetle zapalonych gałązek jałowca wyprowadzano marzannę ze wsi, podpalano i wrzucano do wody. Z topieniem Marzanny, również obecnie, związane są różne przesądy: nie wolno dotknąć pływającej w wodzie kukły, bo grozi to uschnięciem ręki, obejrzenie się za siebie w drodze powrotnej może spowodować chorobę, a potknięcie i upadek – śmierć w ciągu najbliższego roku.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 23:08
        Известны украинские и малопольские поверья, отождествляющие светлячков с душами людей. Эти представления сближают светлячка с бабочкой, которая у болгар называется также, как и светлячок: «вещица» — ночная бабочка, светлячок, определяющие их как ведьму
    • madohora Re: Noc Świętojańska 26.06.12, 10:26
      Słowo kupała, wbrew powszechnie głoszonym opiniom, najprawdopodobniej nie ma nic
      wspólnego z rosyjską formą słowa kąpiel. Tłumaczenie takie zostało wymyślone przez świat chrześcijański nie wcześniej niż w X-XI stuleciu – Kościół, nie mogąc wykorzenić z obyczajowości ludowej corocznych obchodów pogańskiej sobótki, podjął próbę zasymilowania święta z obrzędowością chrześcijańską. Nadano kupalnocce patrona Jana Chrzciciela i zaczęto nawet zwać go Kupałą, z racji tego, że stosował chrzest w formie rytualnej kąpieli (w obrządku wschodnim. W wyniku chrystianizacji próbowano także przenieść obchody nocy kupalnej na
      okres majowych Zielonych Świątek, a następnie bliżej ich pierwotnego terminu, na
      specjalnie w tym celu ustanowioną 23 czerwca wigilię św. Jana. Przypuszczalnie w efekcie właśnie tych zabiegów, a także stopniowo przebiegającej (to postępującej, to znów cofającej się) chrystianizacji, nastąpiła wtórna personifikacja terminu Kupała, a tym samym powstały odwołania do rzekomego słowiańskiego bóstwa miłości. Stosunkowo częstym zabiegiem w średniowieczu było bowiem wypieranie lokalnych bóstw etnicznych chrześcijańskimi świętami, którym z kolei lokalna społeczność (szczególnie po cofnięciu się wpływów tegoż
      chrześcijaństwa, zanim całkowicie zdobyło dominację w Europie) nadawała znany
      sobie dotychczasowy, rodzimy wymiar kultowy
    • madohora Re: Noc Świętojańska 26.06.12, 10:26
      Etymologicznie wyraz kupała pochodzi najpewniej z indoeuropejskiego pierwiastka kump,
      oznaczającego grupę, gromadę, zbiorowość, z którego wywodzą się słowa takie jak
      kupa, skupić, kupić (w sensie ‘gromadzić’wink. Jeśli natomiast chodzi o słowo
      sobótka, późniejsze określenie kupalnocki, to prawdopodobnie stworzone zostało
      przez Kościół i, co od zarania miało wydźwięk pejoratywny; znaczyło tyle, co
      mały sabat. Z nazwą tą wiąże się również pewna legenda, mówiąca o tym, jakoby
      sobótka była uroczystością ku czci pięknej dziewczyny o tym właśnie imieniu.
      Sobótka w bliżej nieokreślonym czasie zamieszkiwała ponoć bliżej nieokreśloną
      wioskę. Narzeczony jej, Sieciech, powróciwszy z wojny, miał swą wybrankę pojąć
      za żonę, jednak wioska ich została nagle zaatakowana przez hordy wroga. Podczas
      odpierania ataku Sobótka zginęła, trafiona w samo serce. Miało się to dziać w
      noc letniego przesilenia.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 26.06.12, 10:27
      Informacje na temat obchodów sobótki są dosyć skąpe, z racji tego, że Kościół próbował te obchody początkowo zwalczać (zarówno własnymi środkami, jak i za pośrednictwem zakazów i kar ogłaszanych przez władców świeckich), później zmieniać, nadając im sens, wyraz i symbolikę chrześcijańską. W wyniku tych działań obchody kupalnocki stopniowo zaczęły zanikać, ulegały zapomnieniu bądź zniekształceniu już w okresie XII-XV wieku, by w drugiej połowie XVI stulecia
      znów „odżyć”, wraz z nadejściem epoki głoszącej powrót człowieka do natury, do tego, co dawne i pierwotne. Znalazło to zresztą odzwierciedlenie w literaturze tamtego okresu (vide: Pieśń świętojańska o sobótce autorstwa Jana Kochanowskiego
    • madohora Pieśń Świętojańska o Sobótce - Jan Kochanowski 26.06.12, 10:29
      Gdy słońce Raka zagrzewa,
      A słowik więcej nie śpiewa,
      Sobótkę, jako czas niesie,
      Zapalono w Czarnym Lesie.

      Tam goście, tam i domowi
      Sypali sie ku ogniowi;
      Bąki za raz troje grały
      A sady sie sprzeciwiały.

      Siedli wszyscy na murawie;
      Potym wstało sześć par prawie
      Dziewek jednako ubranych
      I belicą przepasanych.

      Wszytki spiewać nauczone,
      W tańcu także niezganione;
      Więc koleją zaczynały,
      A pierwszej tak począć dały:
      • madohora Re: Pieśń Świętojańska o Sobótce - Jan Kochanowsk 26.06.12, 10:30
        Panna 1

        Siostry, ogień napalono
        I placu nam postąpiono;
        Czemu sobie rąk nie damy,
        A społem nie zaspiewamy?

        Piękna nocy, życz pogody,
        Broń wiatrów i nagłej wody;
        Dziś przyszedł czas, że na dworze
        Mamy czekać ranej zorze.

        Tak to matki nam podały,
        Samy także z drugich miały,
        Że na dzień świętego Jana
        Zawdży sobótka palana.

        Dzieci, rady mej słuchajcie,
        Ojcowski rząd zachowajcie:
        Święto niechaj świętem będzie,
        Tak bywało przed tym wszędzie.

        Święta przed tym ludzie czcili,
        A przedsię wszytko zrobili;
        A ziemia hojnie rodziła,
        Bo pobożność Bogu miła.

        Dziś bez przestanku pracujem
        I dniom świętym nie folgujem:
        Więc też tylko zarabiamy,
        Ale przedsię nic nie mamy.

        Albo nas grady porażą,
        Albo zbytnie ciepła każą;
        Co rok słabsze urodzaje,
        A zła drogość za tym wstaje.

        Pracuj we dnie, pracuj w nocy,
        Prózno bez Pańskiej pomocy;
        Boga, dzieci, Boga trzeba,
        Kto chce syt być swego chleba.

        Na tego my wszytko włóżmy,
        A z sobą sami nie trwóżmy;
        Wrócąć sie i dobre lata,
        Jeszczeć nie tu koniec świata.

        A teraz ten wieczór sławny
        Święćmy jako zwyczaj dawny,
        Niecąc ognie do świtania,
        Nie bez pieśni, nie bez grania!
      • madohora Re: Pieśń Świętojańska o Sobótce - Jan Kochanowsk 26.06.12, 10:31
        Panna 2

        To moja nawiętsza wada,
        Że tańcuję barzo rada;
        Powiedzcież mi, me sąsiady,
        Jest tu która bez tej wady?

        Wszytki mi sie uśmiechacie,
        Podobno ze mną trzymacie;
        Postępujmyż tedy krokiem,
        Aleć nie masz jako skokiem.

        Skokiem taniec nasnadniejszy,
        A tym jeszcze pochodniejszy,
        Kiedy w bęben przybijają,
        Samy nogi prawie drgają.

        Teraz masz czas, umiesz li co,
        Mój nadobny bębennico!
        Wszytka tu wieś siedzi w koło,
        A w pośrzodku samo czoło.

        Żeby też tu ta nie była,
        Która twemu sercu miła?
        Każesz li, wierzyć będziemy,
        Aleć insze rozumiemy.

        Pomóż oto dobrej rzeczy,
        A nasz taniec miej na pieczy;
        Owa najdziesz i w tym rzędzie,
        Coć za wszytki płatna będzie.

        Ja sie nie umiem frasować,
        Toż radzę drugim zachować;
        Bo w trosce człowiek zgrzybieje
        Pierwej, niż sie sam spodzieje.

        Ale gdzie dobra myśl płuży,
        Tam i zdrowie lepiej służy;
        A choć drugi zajdzie w lata,
        I tak on ujdzie za swata.

        Za mną, za mną, piękne koło,
        Opiewając mi wesoło!
        A ty sie czuj, czyja kolej,
        Nie masz li mię wydać wolej!
      • madohora Re: Pieśń Świętojańska o Sobótce - Jan Kochanowsk 26.06.12, 10:32
        Panna 3

        Za mną, za mną, piękne koło,
        Opiewając mi wesoło!
        Czuję sie, że moja kolej,
        A ja nie mam wydać wolej.

        Sam ze wszytkiego stworzenia
        Człowiek ma śmiech z przyrodzenia;
        Inszy wszelaki źwierz niemy
        Nie śmieje sie, jako chcemy.

        Nie ma w swym szaleństwie miary,
        Kto gardzi Pańskimi dary;
        A bodaj miał płakać siła,
        Komu dobra myśl niemiła.

        Śmiejmy sie! Czy nie masz czemu?
        Śmiejże sie przynamniej temu,
        Że, nie mówiąc nic trefnego,
        Chcę po was śmiechu śmiesznego.

        Wystąp ty, coś ciągnął kota,
        A puść sie na chwilę płota!
        Uchowa cię dziś Bóg szkody,
        Bo tu opodal do wody.

        Ciągnie go drugi na suszy,
        Tobie trzeba aż po uszy;
        Nieboże mój, kto cię zbłaźnił,
        Żeś tak srogie źwierzę draźnił?

        Nie znasz ludzi, co przed kotem
        Pierzchają nawiętszym błotem?
        A na jego głos straszliwy
        Ledwe drugi będzie żywy.

        Głaszcz na nim, jako chcesz, skórę,
        On przedsię ogonem wzgórę;
        Zły z nim pokój, gorsza zwada;
        Jeszcze i dziś strach sąsiada.

        Czasem też i z dachu spadnie,
        A przedsię na nogi padnie;
        I chłop foremniejszy bywa,
        Gdzie kot we łbie przemieszkiwa.

        A to jako w nim szacować,
        Że umie i praktykować?
        A to tak wieszcza bestyja,
        Że sie zawżdy na deszcz myją.

        Więc łowiec niepospolity
        A w swych sprawach dziwnie skryty.
        K' temu rzadko uśnie w nocy
        Ale ufa zawżdy mocy.

        Kocie, wszytko to do czasu,
        Strzeż wilka wyszczekać z lasu;
        A może być i w tym stadzie,
        Co już myśli o zakładzie.
      • madohora Re: Pieśń Świętojańska o Sobótce - Jan Kochanowsk 26.06.12, 10:33
        Panna 4

        Komum ja kwiateczki rwała,
        A ten wianek gotowała?
        Tobie, miły, nie inszemu,
        Któryś sam mił sercu memu.

        Włóż na piękną głowę twoją
        Tę rozkwitłą pracą moję;
        A mnie samę na sercu miej,
        Toż i o mnie sam rozumiej.

        Żadna chwila ta nie była,
        Żebych cię z myśli spuściła;
        I sen mię prace nie zbawi,
        Spię, a myślę, by na jawi.

        Tę nadzieję mam o tobie,
        Że mię też masz za co sobie:
        Ani wzgardzisz chucią moją,
        Ale mi ją oddasz swoją.

        Tego zataić nie mogę,
        Co mi w sercu czyni trwogę;
        Wszytki tu wzrok ostry mają
        I co piękne, dobrze znają.

        Prze Bóg, siostry, o to proszę,
        Niech tej krzywdy nie odnoszę,
        By mię która w to tknąć miała,
        O com sie ja utroskała.

        O wszelako inszą szkodę
        Łacno przyzwolę na zgodę;
        Ale kto mię w miłość ruszy,
        Wiecznie będzie krzyw mej duszy!
      • madohora Re: Pieśń Świętojańska o Sobótce - Jan Kochanowsk 26.06.12, 10:34
        Panna 5

        Zwierzęć sie, gromado moja,
        Nie mam przed Szymkiem pokoja!
        Za trzewik mi zastępuje,
        A powiada, że miłuje.

        Szymku, by to prawda była;
        Dobrze bych Bogu służyła;
        Ale ty rad z ludzi szydzisz,
        Zwłaszcza gdy prostaka widzisz.

        Tobie to wolno samemu,
        Ale, wierę, nie inszemu;
        Bo ty z tym nadobnie umiesz,
        A gdzie kogo tknąć, rozumiesz.

        I któraż by nie szła rada
        Za tak gładkiego sąsiada?
        Podajże jej kęs nadzieje,
        Alić sie już moja śmieje.

        I samam tak głupią była,
        Żem ci też kiedy wierzyła;
        Dziś już nic i pókim żywa,
        Znam cię, ziółko, żeś pokrzywa.

        Ze mną sobie rzecz najdujesz,
        Drugiej nogę przystępujesz;
        Odpuść mi: silnyś przechyra,
        A ja z takim nie mam mira.

        Nie sprawujże sie przez miarę,
        Boć zaś ludzie dadzą wiarę;
        A mało sobie poprawisz,
        Że mię w nieprawdzie zostawisz.
      • madohora Re: Pieśń Świętojańska o Sobótce - Jan Kochanowsk 26.06.12, 10:35
        Panna 6

        Gorące dni nastawają,
        Suche role sie padają;
        Polny świercz, co głosu sstaje,
        Gwałtownemu słońcu łaje.

        Już mdłe bydło szuka cienia
        I ciekącego strumienia,
        I pasterze, chodząc za niem,
        Budzą lasy swoim graniem.

        Żyto sie w polu dostawa
        I swoją barwą znać dawa
        Iż już niedaleko żniwo:
        Miej sie do sierpa co żywo!

        Sierpa trzeba oziminie,
        Kosa sie zejdzie jarzynie;
        A wy, młodszy, noście snopy,
        Drudzy układajcie w kopy!

        Gospodarzu nasz wybrany,
        Ty masz mieć wieniec kłosiany,
        Gdy w ostatek zboża zatnie
        Krzywa kosa już ostatnie.

        A kiedy z pola zbierzemy,
        Tam dopiero odpoczniemy
        Dołożywszy z wierzchem broga;
        Już więc, dzieci, jedno Boga!

        Wtenczas, gościu, bywaj u mnie,
        Kiedy wszystko najdziesz w gumnie,
        A jesli ty rad odkładasz,
        Mnie do siebie drogę zadasz.
      • madohora Re: Pieśń Świętojańska o Sobótce - Jan Kochanowsk 26.06.12, 10:36
        Panna 7

        Prózno cię patrzam w tym kole:
        Twoja, miły, rozkosz pole;
        A raczej źwierz leśny bijesz,
        Niż tańcujesz albo pijesz.

        Ja też, bym nabarziej chciała,
        Trudno bym sie zdobyé miała
        Na lepszą myśl; bo po tobie
        Serce zawżdy teskni sobíe.

        Wolałabym też tym czasem
        Gdziekolwiek pod gęstym lasem
        Użyć z tobą towarzystwa,
        Pomogę ja i myślistwa.

        Czego miłość nie przywyknie?
        Już ja trafię, gdy pies krzyknie,
        Gdzie zajeżdżać zającowi
        Mając charty pogotowi.

        A kiedy rzucisz sieć długą,
        Jeslić sie swoją posługą
        Ni nacz więcej nie przygodzę,
        Niech za tobą smycz psów wodzę!

        Żadna gęstwa, żadne głogi
        Nie przekażą mojej drogi;
        Tak lato jako śrzeżogę
        Przy tobie ja wytrwać mogę!

        Albo, mój myśliwcze, tedy
        Pokwap sie do domu kiedy;
        Albo mnie ciężko nie będzie
        Ciebie naszladować wszędzie!
      • madohora Re: Pieśń Świętojańska o Sobótce - Jan Kochanowsk 26.06.12, 10:37
        Panna 8

        Pracowite woły moje,
        Przy tym lesie chłodne zdroje
        I łąka nieprzepasiona,
        Kosą nigdy nie sieczona.

        Tu wasza dziś pasza będzie;
        A ja, mając oko wszędzie,
        Będę nad wami siedziała
        I tymczasem kwiatki rwała.

        Kwiatki barwy rozmaitej,
        Które na łubce obszytej
        Usadzę nadobne koło
        I włożę na swoje czoło.

        Tak dziewka, jako młodzieniec,
        Nie proś mię nikt o mój wieniec!
        Samam go swą ręką wiła,
        Sama go będę nosiła.

        Dałam wczora taki drugi;
        Będzie mi go żal czas długi;
        Bo mię za raz pobrać dano,
        Czego mi czynić nie miano.

        Pracowite woły moje,
        Wam płyną te chłodne zdroje;
        Wam kwitnie łąka zielona,
        Kosą nigdy nie sieczona!
      • madohora Re: Pieśń Świętojańska o Sobótce - Jan Kochanowsk 26.06.12, 10:39
        Panna 9

        Ja płaczę, a żal zakryty
        Mnoży we mnie płacz obfity.
        Spiewa więzień okowany
        Tając na czas wnętrznej rany.

        Spiewa żeglarz w cudze strony
        Nagłym wiatrem zaniesiony;
        I oracz ubogi śpiewa,
        Choć od pracej aż omdlewa.

        Spiewa słowik na topoli,
        A w sercu go przedsię boli
        Dawna krzywda; mocny Boże,
        Iż z człowieka ptak być może!

        Nadobnać to dziewka była,
        Póki między ludźmi żyła;
        Toż niebodze zawadziło,
        Bo każdemu piękne miło.

        Zły a niewierny pohańcze,
        Zbójca własny, nie posłańcze!
        Miawszy odnieść siostrę żenie
        Zawiodłeś ją w leśne cienie.

        Próznoś jej język urzynał,
        Bo wszytko, coś z nią poczynał,
        Krwią na rąbku wypisała
        I smutnej siestrze posłała.

        Nie wymyślaj przyczyn sobie,
        Pewnać już sprawa o tobie;
        Nie składaj nic na źwierz chciwy,
        Umysł twój krzyw niecnotliwy.

        Siadaj za stół, jesliś głodzien,
        Nakarmią cię, czegoś godzien;
        Już ci żona warzy syna,
        Nieprzejednanać to wina.

        Nie wiesz, królu, nie wiesz, jaki
        Obiad i co za przysmaki
        Na twym stole; ach, łakomy,
        Swe ciało jesz, niewiadomy!

        A gdy go tak uraczono,
        Głowę na wet przyniesiono;
        Temu czasza z rąk wypadła,
        Język zmilknął, a twarz zbladła.

        A żona powstawszy z ławy:
        "Coć sie zdadzą te potrawy?
        To za twą niecnotę tobie,
        Zdrajca mój, synowski grobie!"

        Porwie sie mąż ku niej zatym,
        Alić nasz dudkiem czubatym;
        Sama sie w jaskółkę wdała,
        Oknem, łając, poleciała.

        A ona niewinna córa
        Obrosła w słowicze pióra;
        I dziś wdzięcznym głosem cieszy,
        Kto sie kolwiek w drogę śpieszy.

        Chwała Bogu, że te kraje
        Niosą insze obyczaje,
        Ani w Polszcze jako żywy
        Zjawiły sie takie dziwy.

        Jednak ja mam, co mię boli;
        A by dziś nie ludziom k'woli,
        Co spiewam, płakać bych miała,
        Acz me pieśni płacz bez mała.
      • madohora Re: Pieśń Świętojańska o Sobótce - Jan Kochanowsk 26.06.12, 10:39
        Panna 10

        Owa u ciebie, mój miły,
        Me prośby ważne nie były;
        Próznom ja łzy wylewała
        I żałosnie narzekała.

        Przedsięś ty w swą drogę jechał,
        A mnieś, nieszczęsnej, zaniechał
        W ciężkim żalu, w którym muszę
        Wiecznie trapić moję duszę.

        Bodaj wszytkich mąk skosztował,
        Kto naprzód wojsko szykował
        I wynalazł swoją głową
        Strzelbę srogą, piorunową.

        Jakie ludzkie głupie sprawy:
        Szukać śmierci przez bój krwawy!
        A ona i tak człowieczy
        Upad ma na dobrej pieczy.

        Przynamniej by mi w potrzebie
        Wolno stanąć wedle ciebie;
        Przywykłabych i ja zbroi,
        Bodaj przepadł, kto sie boi!

        Jednak ty tak chciej być śmiałym,
        Jakoby sie wrócił całym;
        A nie daj umrzeć mnie, smutnej,
        W płaczu i w trosce okrutnej.

        A wiarę, coś mi ślubował,
        Pomni, abyś przy tym chował;
        Tę mi przynieś a sam siebie;
        Dalej nie chcę nic od ciebie!
      • madohora Re: Pieśń Świętojańska o Sobótce - Jan Kochanowsk 26.06.12, 10:42
        Panna 11

        Skrzypku, by w tej pięknej rocie
        Usłyszeć co o Dorocie,
        Weźmi gęśle, jakoć miła,
        A zagraj nie myśląc siła!

        Nieprzepłacona Doroto,
        Co między pieniędzmi złoto,
        Co miesiąc między gwiazdami,
        Toś ty jest miedzy dziewkami!

        Twoja kosa rozczosana
        Jako brzoza przyodziana;
        Twarz jako kwiatki mieszane
        Lelijowe i różane.

        Nos jako sznur upleciony,
        Czoło jak marmór gładzony;
        Brwi wyniosłe i czarnawe,
        A oczy dwa węgla prawe.

        Usta twoje koralowe,
        A zęby szczere perłowe;
        Szyja pełna, okazała,
        Piersi jawne, ręka biała.

        Serce mi zakwitnie prawie
        Przy twej przyjemnej rozprawie;
        A kiedy cię pocałuję,
        Trzy dni w gębie cukier czuję.

        W tańcuś jak jedna bogini,
        A co sie skutniejszą czyni:
        Nie masz w tobie nic hardości,
        Co więc rzadko przy gładkości.

        Tymeś ludziom wszytkim miła
        I mnieś wiecznie zniewoliła;
        Przeto cię me głośne strony
        Będą sławić na wsze strony.
      • madohora Re: Pieśń Świętojańska o Sobótce - Jan Kochanowsk 26.06.12, 10:44
        Panna 12

        Wsi spokojna, wsi wesoła,
        Który głos twej chwale zdoła?
        Kto twe wczasy, kto pożytki
        Może wspomnieć za raz wszytki?

        Człowiek w twej pieczy uczciwie
        Bez wszelakiej lichwy żywie;
        Pobożne jego staranie
        I bezpieczne nabywanie.

        Inszy sie ciągną przy dworze
        Albo żeglują przez morze,
        Gdzie człowieka wicher pędzi,
        A śmierć bliżej niż na piędzi.

        Najdziesz, kto w płat język dawa,
        A radę na funt przedawa,
        Krwią drudzy zysk oblewają,
        Gardła na to odważają.

        Oracz pługiem zarznie w ziemię;
        Stąd i siebie, i swe plemię,
        Stąd roczną czeladź i wszytek
        Opatruje swój dobytek.

        Jemu sady obradzają,
        Jemu pszczoły miód dawają;
        Nań przychodzi z owiec wełna
        I zagroda jagniąt pełna.

        On łąki, on pola kosi,
        A do gumna wszytko nosi.
        Skoro też siew odprawiemy,
        Komin wkoło obsiędziemy.

        Tam już pieśni rozmaite
        Tam będą gadki pokryte
        Tam trefne plęsy z ukłony,
        Tam cenar, [tam] i goniony.

        A gospodarz wziąwszy siatkę
        Idzie mrokiem na usadkę
        Albo sidła stawia w lesie;
        Jednak zawżdy co przyniesie.

        W rzece ma gęste więcierze,
        Czasem wędą ryby bierze;
        A rozliczni ptacy wkoło
        Ozywają sie wesoło.

        Stada igrają przy wodzie,
        A sam pasterz, siedząc w chłodzie,
        Gra w piszczałkę proste pieśni;
        A faunowie skaczą leśni.

        Zatym sprzętna gospodyni
        O wieczerzej pilność czyni,
        Mając doma ten dostatek,
        Że sie obejdzie bez jatek.

        Ona sama bydło liczy,
        Kiedy z pola idąc ryczy,
        Ona i spuszczać pomoże;
        Męża wzmaga, jako może.

        A niedorośli wnukowie,
        Chyląc sie ku starszej głowie,
        Wykną przestawać na male,
        Wstyd i cnotę chować w cale.

        Dzień tu, ale jasne zorze
        Zapadłyby znowu w morze,
        Niżby mój głos wyrzekł wszytki
        Wieśne wczasy i pożytki.
      • madohora Re: Pieśń Świętojańska o Sobótce - Jan Kochanowsk 07.03.17, 18:15
        Paproć zakwita podług podania ludu w wigilią św. Jana, a kwitnie tylko godzinę. Ktoby tego kwiecia dostał, ten ujrzy wszystkie skarby w ziemi, dowie się o wszystkiem. Żył dawnemi czasy w pewnej wsi gospodarz, mający starego ojca. Żona tego gospodarza była bardzo kłótliwą, a nadewszystko nie mogła wcale zgodzić się z ojcem męża. Wciąż mu dokuczała, biła nawet staruszka. Stało się razu pewnego, że temu gospodarzowi zabłąkała się w lesie krowa. Na dworze było ciemno, wicher straszliwy dął przeraźliwie i deszcz padał rzęsisty, jednak Atoli bardzo trudno owa niegodziwa kobieta wygnała starego ojca, aby poszedł do lasu szukać zgubionej krowy. Szuka biedak i płacze gorzko na swą dolę, ale krowy jak nie ma, tak nie
        ma. W tern zakwitła paproć, gdyż była to właśnie wigilia św. Jana. Kwitnęła cudnie paproć, blask nadziemski rozsiewając. Poskoczy starzec, aby zerwać kwiat złocisty, ale kwiat spadł na ziemię i wsunął się w but biedakowi. Wiedział on zaraz, gdzie krowa i widział w polu wielkie skarby. Zaprowadził czemprędzej krowę do domu, a poszukawszy rydla poszedł w pole, aby skarby wykopać. Aby śladów nie poznano, postanowił przecież iść boso. Zezuł tedy buty, ale niestety wytrząsnął cudowne kwiecie i nie wiedział gdzie skarby. Daremnie skopał całe pole — skarbów już nie znalazł dostać kwiata paproci, gdyż złe duchy czynią, wielkie przeszkody.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 26.06.12, 10:45
      Wiadomo na pewno, że kupalnocka poświęcona jest przede wszystkim żywiołom wody i ognia, mającym oczyszczającą moc. To również święto miłości, płodności, słońca i księżyca. Na Litwie istnieje pieśń, opowiadająca jak to pierwszej wiosny po stworzeniu świata, Księżyc wziął ślub ze Słońcem. Kiedy jednak Słońce po nieprzespanej nocy poślubnej wstało i wzniosło się ponad horyzont, Księżyc je opuścił i zdradził z Jutrzenką. Od tamtej pory oba ciała niebieskie są wrogami, którzy nieustannie ze sobą walczą i rywalizują – najbardziej podczas letniego
      przesilenia, kiedy noc jest najkrótsza, a dzień najdłuższy
    • madohora Re: Noc Świętojańska 26.06.12, 10:46
      Paweł Jasienica podał, że ostatni zarejestrowany przypadek prawdziwie pogańskiego świętowania kupały miał miejsce w 1937 r. na Opolszczyźnie. Współcześnie, na fali zainteresowania ludowością i ładunkiem kulturowym narodów, obchody związane z letnim przesileniem zyskują na popularności wśród społeczeństw europejskich. W swym najściślej pierwotnym znaczeniu zaś, święto to jest nadal obchodzone przez wielu neopogan: rodzimowiercy słowiańscy nawiązują
      jak najściślej do słowiańskiej tradycji tego święta, podczas gdy np. wikanie w obchodach święta przesilenia letniego bazują na różnych tradycjach, głównie brytyjskich.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 26.06.12, 10:48
      Kupalnockę wszędzie, nie tylko wśród ludów słowiańskich, obchodzono podobnie. W Czechach, tak jak w Polsce, skakano przez ogniska, co miało oczyszczać oraz chronić przed wszelakim złem i nieszczęściem. Zasuszone wianki z bylicy zakładano na rogi bydłu, by ustrzec je przed chorobami i urokami czarownic. Serbowie od dogasających o świcie ognisk zapalali pochodnie i obchodzili z nimi zagrody i domostwa, co chronić miało przed złymi duchami. W Skandynawii palono ogniska na rozstajnych drogach albo nad brzegami jezior, bo wierzono, że woda, w której koniecznie należało się zanurzyć, miała podówczas właściwości lecznicze. Święto to pod nazwą Līgo (23 czerwca) i Jāņi (24 czerwca) jest np. nieprzerwanie obchodzone i nadal bardzo popularne na Łotwie, gdzie ma charakter święta państwowego. Na Litwie miejscowe Rasos cieszy się nieco mniejszą popularnością
    • madohora Re: Noc Świętojańska 26.06.12, 10:48
      Swoistym fenomenem w dzisiejszych czasach są coraz częściej organizowane w różnych miastach Polski obchody luźno nawiązujące do owych dawnych rodzimych tradycji. Do najbardziej spektakularnych zaliczyć tu można widowisko na wałach wiślanych pod Wawelem, czyli tzw. Krakowskie Wianki. Podobne obchody w Polsce (najczęściej o charakterze masowych imprez kulturalnych) - wówczas zazwyczaj pod nazwą nocy świętojańskiej - organizowane są również w wigilię św. Jana
    • madohora Re: Noc Świętojańska 26.06.12, 10:50
      Przeprowadzane w jej trakcie zwyczaje i obrzędy słowiańskie miały zapewnić świętującym zdrowie i urodzaj. W czasie tej magicznej nocy rozpalano ogniska, w których palono zioła. W trakcie radosnych zabaw odbywały się różnego rodzaju wróżby i tańce. Dziewczęta puszczały w nurty rzek wianki z zapalonymi świecami. Jeśli wianek został wyłowiony przez kawalera, oznaczało to jej szybkie zamążpójście. Jeśli płynął, dziewczyna wyjdzie za mąż, ale nie prędko. Jeśli zaś
      płonął, utonął lub zaplątał się w sitowiu, prawdopodobnie zostanie ona starą panną. Prawdopodobnie pozostałości dawnych wiosennych obrzędów magicznych kończących zaklinanie „dobrego początku”, nawiązujących do obrzędowości zadusznej i nadchodzącego urodzaju. Kupałą lub sobótkami nazywano również ogniska palone podczas tych obrzędów. Na Mazowszu i Podlasiu obrzędy sobótkowe były zwane kupalnocką, na pograniczu polsko-ukraińskim – kupałą, zaś w zachodniej i środkowej Polsce – sobótką. Nazwa zwyczaju odnosi się także błędnie do rzekomego słowiańskiego bóstwa płodności Kupały.
      W niektórych regionach wierzono, że od przesilenia wiosennego do letniego nie można kąpać się za dnia w rzekach, strumieniach czy jeziorach; natomiast kąpiel po zmroku lub przed wschodem słońca leczyła rozmaite dolegliwości, jako że woda była podówczas uzdrawiającym żywiołem należącym do księżyca
    • madohora Re: Noc Świętojańska 26.06.12, 10:52
      Ognie sobótkowe

      Obchody kupalnocki rozpoczynały się od rytualnego skrzesania ognia z drewna jesionu i brzozy (w niektórych źródłach mowa jest tylko o drewnie dębowym), po uprzednim wygaszeniu wszelkich palenisk w całej wsi. W obranym miejscu wbijano w ziemię brzozowy kołek, po czym zakładano nań jesionową piastę, koło ze szprychami owiniętymi smoloną słomą. Następnie obracano koło tak szybko, że w wyniku tarcia zaczynało się ono palić. Wtedy je zdejmowano i płonące toczono do przygotowanych nieopodal stosów, dzięki czemu szybko zajmowały się ogniem. Szeregi stosów układanych zazwyczaj na wzgórzach płonęły owej nocy niemalże w
      całej Europie.
      Skakanie przez ogniska i tańce wokół nich miały oczyszczać, chronić przed złymi mocami i chorobą, a palenie na stosach ofiar, składanych z drobnej zwierzyny i ptactwa oraz magicznych ziół, zapewniało urodzaj tudzież płodność zwierząt i ludzi. Według niektórych przekazów, w Rosji przez ogień skakały pary niosące na ramionach figurkę Kupały (przedstawiającą raczej już wówczas znanego pod tym przydomkiem Jana Chrzciciela, niż domniemane bóstwo miłości). Jeśli w trakcie tego zabiegu figurka wpadła do ognia, młodym wróżono rychły koniec miłości
      W Grecji, przy okazji skoków, najpierw dziewczęta, a później chłopcy ogłaszali, że zostawiają za sobą wszystkie swoje grzechy. W noc przesilenia letniego ogniska płonęły również na ziemiach północnej Afryki, zamieszkiwanej przez ludy muzułmańskie.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 26.06.12, 10:54
      Wianki

      Noc sobótkowa była również nocą łączenia się w pary. Niegdyś kojarzenie małżeństw należało do głowy rodu oraz starszyzny rodu i wynajmowanych przezeń zawodowych swatów. Ale dla dziewcząt, które nie były jeszcze nikomu narzeczone i pragnęły uniknąć zwyczajowej formy dobierania partnerów, noc Kupały była wielką szansą na zdobycie ukochanego. Młode niewiasty plotły wianki z kwiatów i magicznych ziół, wpinały w nie płonące łuczywo i w zbiorowej ceremonii ze śpiewem i tańcem powierzały wianki falom rzek i strumieni. Trochę poniżej czekali już chłopcy, którzy – czy to w tajemnym porozumieniu z dziewczętami, czy też liczący po prostu na łut szczęścia – próbowali wyłapywać wianki. Każdy, któremu się to udało, wracał do świętującej gromady, by zidentyfikować właścicielkę wyłowionej zdobyczy. W ten sposób dobrani młodzi mogli kojarzyć się w pary bez obrazy obyczaju, nie narażając się na złośliwe komentarze czy drwiny. Owej nocy przyzwalano im nawet na wspólne oddalenie się od zbiorowiska i samotny
      spacer po lesie. Przy okazji rzeczonego spaceru młode dziewczęta i młodzi chłopcy poszukiwali na
      mokradłach kwiatu paproci, wróżącego pomyślny los. O świcie powracali do wciąż płonących ognisk, by przepasawszy się bylicą, trzymając się za dłonie, przeskoczyć przez płomienie. Skok ów kończył obrządek przechodzenia przez wodę i ogień, i w tym jednym dniu w roku swojego czasu stanowił podobnie rytuał zawarcia małżeństwa.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 07.03.17, 18:52
        Od ogni świętych tw arz mi ogorzała,
        O tom zdyszana od zapartych tchów,
        O d widzeń oczy moje zaszły mgłą
        1 nieprzytom na jestem od ciężkiego dymu
        Spalonych ziół...
        Pełno na o k ó ł m ar,
        Pełno na o kół snów!
        N apatrzyłam się ja,
        N apatrzyła Dziwu do syta,
        1 wiem,
        Cudu dotarłszy sedna,
        Kędy jest świętość i siła niezbyta
        W czem...
        Z otchłani-m dobyta,
        Ze dna.
        Ja wieczna, wieczyście m łoda,
        O brzędy gontyn opuszczonych znam,
        Ja u stóp Jasnego boga
        Na strażach czuwam i trw am .
        Serce me Tajni podnóże,
        Duch usty mojemi gada,
        a żniwa pogodne wróżę,
        Bogi przezemnie widzicie,
        Przezem nie klęsk idzie wiada,
        Ja w rpgów wieszczę przybycie!
        Moc w racam , gdzie ramię opada,
        D o boju budzę o świcie...
        O biada ci, rzeszo, hej biada!
        Słyszycie kam ienny m ło t
        W miedzianą walący tarczę?!!
        O dw ieczne stare bogi,
        Wstawajcie,
        Bywajcie w lot!
        O biaty w am krw aw ej dostarczę,
        Z łow rogi dzień nasz a wiek...
        O Dolo, Dolo, hej Dolo!
        Nad polem hańby i waśni,
        Nad ziemią męki i trwogi,
        Możni w y nasi a właśni,
        Czuwajcie!
        Z uroczysk jaró w i błot,
        Z topielisk, ługów i rzek,
        Nad błoni polnych rozłogi,
        Nad lasów dźwignijcie się karcze;
        Pod runią skryte i w strudze,
        Ojczyce rodne,
        Piastuny godne,
        P rzyzyw am w as Jaśni,
        Budzę!
        S k ła m a ły w różby nieprawe,
        P ogasły ognie święte na głaziskach
        I żar się stlił.
        W szystko wielkie i potężne śpi,
        Mocy zbaw ione i sił...
        A czas się zm ierzcha i dłuży,
        A czas się wlecze i cni;
        D aw n o łzy gorżkie w yschły na dnie kruży
        1 słońca mniej...
        O , że tak m ożna w dale minione
        W jutrzejsze mroki, hen,
        O b racać doczesne źrenice,
        W yprężać nudą ram iona
        I czekać na m ajak-sen,
        Ukojnie, spokojnie
        C zekać!
        0 rzeszo, dalekać,
        Długa tobie droga znaczona!
        Pełne łzawnice biała płaczka niesie
        W kurhan popielny,
        Hojną daniną goryczy,
        Słonym haraczem,
        Jednać wieczystą ciszę popiołom.
        Siwe pisane dzbany łez
        Niesie kapłanka
        W polny grób,
        Gdzie każdą kroplę ofiarnego dzbanka
        Życia wrogini, drapieżnica łuta,
        Morana zliczy...
        Umarłych pokój trzeba kupić płaczem.
        A oto suche są moje źrenice
        1 puste czerepy ofiarne...
        Żywych z martwicy trzeba budzić krwią
        O czasy, czasyż wy moje
        Przemarne!
        0 Dolo, Dolo, hej, Dolo!
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 17:55
        W przypadającą na 23-24 czerwca wigilię św. Jana, przeprowadzano tzw. obrzęd święcenia wody. W liturgii kościelnej zastosowanie miały również sekwencje i hymny świętojańskie, które przywędrowały do Polski z Zachodu. W kościołach chrześcijańskich jest to również okres przede wszystkim święcenia ziół leczniczych[j]. Z ziół obowiązkowo święcone są dziurawiec, macierzanka oraz kwiaty ogrodowe. Dziurawiec używany w ludowej medycynie i magicznych praktykach, nosił podwójną nazwę: ziela guślarskiego lub świętojańskiego. W chorobie miała także pomagać paproć trzymana w izbie. W krajach bałtyckich i skandynawskich święto Jana Chrzciciela nazywa się również „dniem lub wieczorem ziół”.
        W wigilię św. Jana we wsiach dorzecza Sanu pospolite było przysłowie „Na św. Marka sieje się ostatni owies, pierwsza tatarka”.
        Tradycja świętojańska ma też w Polsce cechy wybitnie towarzyskie, kontynuowane do dziś.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 18:11
        Wyraz kupała pochodzi najpewniej z indoeuropejskiego pierwiastka kump, oznaczającego grupę, gromadę, zbiorowość, z którego wywodzą się słowa takie jak kupa, skupić, kupić (w sensie ‘gromadzić’)[potrzebny przypis]. Natomiast słowo sobótka, późniejsze określenie kupalnocki, prawdopodobnie stworzone zostało przez Kościół i, od początku mając wydźwięk pejoratywny, znaczyło „mały sabat”. Z nazwą tą wiąże się również legenda, mówiąca, jakoby była to uroczystość ku czci pięknej dziewczyny o imieniu Sobótka. Jej narzeczony, Sieciech, powróciwszy z wojny, miał swą wybrankę pojąć za żonę, jednak ich wioska została nagle zaatakowana przez hordy wroga. Podczas odpierania ataku Sobótka zginęła, trafiona w samo serce. Miało się to dziać w noc letniego przesilenia.

        Informacje na temat obchodów sobótki są dosyć skąpe, z racji tego, że Kościół próbował te obchody początkowo zwalczać (zarówno własnymi środkami, jak i za pośrednictwem zakazów i kar ogłaszanych przez władców świeckich), później zmieniać, nadając im sens, wyraz i symbolikę chrześcijańską. W wyniku tych działań obchody kupalnocki stopniowo zaczęły zanikać i ulegały zapomnieniu bądź zniekształceniu już w okresie XII-XV wieku, by odrodzić się w drugiej połowie XVI stulecia wraz z nadejściem epoki głoszącej powrót człowieka do natury, do tego, co dawne i pierwotne. Znalazło to odzwierciedlenie w literaturze tamtego okresu (Pieśń świętojańska o sobótce autorstwa Jana Kochanowskiego).
        Henryk Siemiradzki, Noc świętojańska, 1892

        Kupalnocka poświęcona jest przede wszystkim żywiołom wody i ognia, mającym oczyszczającą moc. To również święto miłości, płodności, słońca i księżyca. Na Litwie istnieje pieśń Mėnuo Saulužę vedė („Księżyc poślubił Słoneczko”), opowiadająca jak to pierwszej wiosny po stworzeniu świata, Księżyc wziął ślub ze Słońcem. Kiedy jednak Słońce po nieprzespanej nocy poślubnej wstało i wzniosło się ponad horyzont, Księżyc je opuścił i zdradził z Jutrzenką. Od tamtej pory oba ciała niebieskie są wrogami, którzy nieustannie ze sobą walczą i rywalizują – najbardziej podczas letniego przesilenia, kiedy noc jest najkrótsza, a dzień najdłuższy
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 18:13
        Przy okazji tego spaceru młode dziewczęta i młodzi chłopcy poszukiwali na mokradłach kwiatu paproci, wróżącego pomyślny los. O świcie powracali do wciąż płonących ognisk, by przepasawszy się bylicą, trzymając się za dłonie, przeskoczyć przez płomienie. Skok ów kończył obrządek przechodzenia przez wodę i ogień, i w tym jednym dniu w roku swojego czasu stanowił podobnie rytuał zawarcia małżeństwa
        Legendy o kwiecie paproci, zwanym też perunowym kwiatem, opowiadają o wielu ludziach, którzy błądzili po lasach i mokradłach, próbując odnaleźć magiczny, obdarzający bogactwem, siłą i mądrością, widzialny tylko przez okamgnienie kwiat paproci. W podaniach czeskich i niemieckich znalazca kwiatu paproci powinien szukać skarbów w ciemnym borze. We francuskich – na najwyższym w okolicy wzgórzu, do którego ma dobiec przyświecając sobie ognistym kwiatem jak pochodnią. W legendach rosyjskich, po zerwaniu gorejącego kwiatu, należy wyrzucić go jak najwyżej w powietrze i szukać skarbu tam, gdzie spadnie. Zdobycie rośliny nie było łatwe – strzegły jej widzialne i niewidzialne straszydła, czyniące straszliwy łoskot, gdy tylko ktoś próbował się do perunowego kwiatu zbliżyć
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 18:15
        Etymologia niejasna. Palenie sobótek[16] połączone było z obrzędami i tańcami. Na Mazowszu i Podlasiu obrzęd nazywany był kupałnocką, na Mazurach i Warmii palinocką. Na wschodniej słowiańszczyźnie zwany jest kupałą (błr. kupało ognisko, kupec tleć), inne. niemieckie Johannisfeuer ognie świętojańskie, norweskie St. Hansbål.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 18:18
        Formą wyznaczania ról w odegraniu widowiska jest ciągnienie losów lub wyszukiwanie chętnych (wcześniej lub już na miejscu i w dniu obrzędu) i przydzielania postaci według klucza:

        Sołtys i jego żona: Sołtys jest najczęściej organizatorem widowiska, jego rolą jest witanie i żegnanie gości. To on wygłasza mowę, podczas której skazuje kanię na śmierć. Na głowie ma czapkę przybraną wstążkami i kwiatami. Razem z katem są najbardziej charakterystycznymi postaciami widowiska.
        Kat i jego żona: Kat ścina kanię; czasami wygłasza oskarżenie kani. Przebrany w strój w kolorze czerwonym, białym lub czarnym. U lewego boku na białym pasie szabla.
        Sędzia i jego żona: Postać Sędziego pojawiła się dopiero na początku XX wieku. W trakcie obrzędu sędzia domaga się odczytania dekretu o charakterach i zachowaniu się żon poszczególnych postaci[8]. Występuje w białej szacie, czasem z peleryną. Na piersiach ma łańcuch ze złotego papieru.
        Leśny i jego żona: Obowiązkiem leśnego jest dostarczenie i przywiązanie do słupa kani. Rakarz i leśny opisywani są czasem jako słudzy kata.
        Łowczy i jego żona: Pomocnik leśnego.
        Rakarz i jego żona: Zadaniem rakarza jest usunięcie zabitej kani. W różnych wariantach widowiska zastępowany przez postaci Kopacza i Tragarza z noszami.
        Żyd: Postać w zwykłym ubiorze żydowskim niosąca na plecach worek z kotami. Pełni rolę rozweselającego akcentu na koniec widowiska
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 18:26
        Wróżby dla kobiet... w sprawie mężczyzn wink

        Nie ma go – źle, jest wielu – też niedobrze. Ale noc świętego Jana zna skuteczne zaklęcia zarówno na brak chłopa, jak i na ich nadmiar!
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 18:30
        Zerwij gałązkę jaśminu. Pamiętaj, by zrobić to przed świtem. Zakop kwiaty pod progiem domu ukochanego (ewentualnie połóż pod wycieraczką) w pierwsze południe po ich zerwaniu. To zagwarantuje ci jego miłość i niegasnącą namiętność.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 19:41
        I znów ulata coś — znów coś się zbliża —
        myśl jedna — czucie — przypom nienie
        — snadź już nigdy się nie zm ienię —
        zawsze ten sam i zawsze inny —
        bo — czemże jest przestrzeń czasu?
        — godziny — kw adranse — m in u ty — sekundy —
        — czemże jest przestrzeń czasu? —
        sale — sypialnie — kopuły — rotundy,
        czy dom czy izba szałasu,
        czyż to nie wszystko jedno?
        — a wreszcie i pokój w ynajęty
        z m eblowiną biedną —
        może być jak sacrosanctum — święty
        — wszystko to jedno —
        z kanapy zwichniętej
        i krzeseł trzech
        może się radość począć,
        zamienić w śmiech
        — już widzę — jak się czai — jak skrada wzdłuż ściany
        słoneczny, pijany,
        w tysiąc roztrąca się ech
        — rozbija okno,
        z drzew które m okną
        na szarudze, deszczu, słocie
        strąca srebrnych kropel krocie,
        wichrzy liście,
        leci w pola
        przez osiedla i okolą,
        poprzez miasta, wsie i rzeki
        wzlata — m ierzy w strop daleki,
        skłębią chm ury
        i przebija — — —
        w skier pośpiechu
        ru n ie z góry
        błyskawicznem podniesieniem
        w tarczę słońca
        by nauczyć gwiazdy śm iech u !!
        W ięc t a k !
        więc i pokój w ynajęty
        może stać się jak cud święty —
        bo omija dom zagłada,
        kędy miłość sercem włada —
        więc tak !
        Ach już widzę co się św ięci:
        błysk się czai w niepam ięci —
        już ballada cichcem kroczy —
        rym y, ry tm y — przedsię toczy
        jak ów skarabeusz, co to
        w symbol życia zm ienia błoto — -
        więc : (— poczyna się ballada — )
        któregoś tam listopada —
        dzień deszczowy
        pod num erem czterdziestym
        ulicy Koszykowej
        niedaleko, raczej blisko, placu
        — niedziela — —
        {— lirycznie — ):
        o zm ierzchu cichym ro ztęsknionych
        dn i przyszłaś tak w onna, tak srebrna,
        tak blada — o zm ierzchu cich
        y m — serce ciągle śni
        i pieśni tobie z gw iazd i blasków składa —
        o oczy — usta — o u m iło w an a —
        0 ręce — piersi — w y tęsk n io n a — m oja —
        z m gieł się tw a postać w yśw ietla nieznana
        1 krucze kosy zaplata u zdrój a --------------------
        — o zm ierzchu c ic h y m . . . o zm ierzchu —
        — m oje dziew cze zapom ni,
        m oje dziew cze zapom ni
        o m iłości i o m n ie
        i o m n ie
        — tęsknoty — znużenia —
        — taka człowiecza racja
        — tak wszystko znane
        a zapom niane
        jak z przed tygodnia kolacja —
        — znów ktoś o szklankę dzw oni
        — ktoś się w kącie sroży
        — tan kieliszków i flaszek
        — historja w idelców i noży
        — sarabanda talerzy
        białych, okrągłych jak dyski
        a dzień pochm urny — deszcz chlapie —
        tro tu a r błotny i śliski —
        -— gaz się pali —
        — zielono i trupio —
        okno —
        — idą ludziska
        — narodziny — śmierć bliska —
        idą — patrzą ludziska
        — patrzą tępo i głupio
        ten i ów się przeciska
        tak się śpieszą — tak śpieszą —
        — do celu !!
        — — i znów ulata coś — znów coś się zbliża
        — — wizja drożyny polnej i przydrożnego krzyża,
        co tak boleśnie ręce rozpina nad światem
        w pytaniu beznadzieją zastygłej rozpaczy:
        kiedy stanie się człowiek człowiekowi bratem
        i bezinteresow nie rannego opatrzy
        i bez myśli zapłaty poda ram ię w drodze
        i cierń czuć będzie tkw iący u bliźniego w nodze —
        ktoś tam kom uś znów gada
        m arka w kursie wciąż spada
        a drożyzna!
        jej bohu — co z tego ?
        wszystko złe jest a złego
        wciąż więcej —
        błoto — błoto
        deszcz chlapie
        w oda ciu rk a — z okapów kap kapie
        dorożkarski koń człapie
        ceratow e lśni pudło
        m okre drepcą kob iety —
        — a przecie
        — a przecie
        (— niezapom nij o serce poety !! — ):
        jest spłacheć ziem i na św iecie
        długi jak rzeka i wąski
        w ciśnięty pom iędzy góry
        na granicy śląskiej —
        jest wieś nieurodzajna
        jałow cam i w onna
        głuchaw a nieco, z w olem ,
        w iecznie n iep rz y to m n a —
        m gły m a w głow ie,
        a nogi grzęzną w grząskim błocie
        i jeno serce nosi w szczerem słońca złocie —
        jest dw ór biały, obszerny
        z arjańskiej bożnicy
        przebudow any skrzętnie — ;
        w obszernej św ietlicy
        pali się w ieczna lam pka u stóp M atkiboskiej
        orędowmiczki w iernej doliny i w ioski —
        jest i syn m arn o tra w n y co po św iecie lata
        i co rok w raz z ptakam i pow raca ze św iata —
        jest kobieta co strzeże d o bytku i czeka
        kiedy cygan pow róci w przeb ran iu człowieka —
        — powróci cygan, powróci
        szaty splam ione zrzuci
        i podniesie ram iona
        i padnie na kolana
        i ucałuje ziemię —
        — błogosławiona
        mocy n iezn an a!
        — upadnie na kolana
        i ucałuje ziem ię!!
        — Ach t a k ! — a t a k !!
        właśnie : tak !!
        tak — ta dziwność wszechrzeczy,
        — sm utek okropnie blady,
        — wTe łbie jakieś ballady
        majaczeją wr przedśpiewie
        rozełkane — przeciągłe
        jak ukraińskie pola — —
        a nikt o nich nic nie wńe,
        a nikt o m nie nic nie wie —
        bo i cóż to kogo obchodzi —
        i cóż obchodzić może,
        że ręce m am kobiece
        i serce m am kobiece,
        że z każdą się chm urą przyjaźnię
        i z każdą w dale lecę —-
        że kocham kw iaty, zwierzęta
        a przedewrszystkiem w iew iórki —
        że za siedm iu g ó ram i
        że za siedm iu rzekam i
        m am dw ie m aleń k ie córki —
        (— jedna m a roczek piąty
        a d ru g a cztery m iesiące —
        a obie m ają jednakie
        oczęta duże, m arzące),
        że baw ię się z n iem i jak dziecko
        tak m ądry jak one obie
        i poraź d ru g i się z niem i
        w podróż żywrota sposobię —
        — — opow iadam y bajki
        0 krajach — gdzie po drzew ach
        latają róże błękitne,
        m o ty le rosną na krzew ach — —
        — — a każde drzew o śpiew a
        a ptak każdy zakw ita —
        — — a gospodarzy te m w szystkiem
        jakaś przepiękna kobieta —
        żadnych tam w alk nie słychać,
        nie m ów i n ik t o w ojnie —
        jak na wsi polskiej w Beskidzie
        tak cicho tam spokojnie — —
        — bo i cóż to kogo obchodzi
        1 cóż obchodzić m oże,
        że bardzo nam dobrze ze sobą —
        — wszakże jesteśm y m ęd rcam i —
        cały świat, w sercu nosim y
        nic niem a poza nam i — —
        tak — ta dziwność wszechrzeczy
        — sm utek okropnie blady
        — w e łbie jakieś ballady
        majaczeją w przedśpiewie
        rozetkane, przeciągłe
        jak ukraińskie pola — —
        a n ik t o nich nic nie wie,
        a nikt o m nie nic nie wie —
        to d obrze!!
        — gość — zwyczajnie —
        jak wczoraj — i dziś przyszedł na obiad —
        może i nieco pobladł —
        w ślepiach coś tam się jarzy —
        w okno wlepił półtwarzy —
        deszcz i siępa i błoto —
        odpowiada turkotom
        wozów i autom obili —
        jakby sm utny od chwili —
        tam do djabła — dzień nazbyt ponury —
        — jakże miło spowszednieć,
        — zszarzeć,
        — zapaść się w nicość
        — wsiąknąć w tłum — —
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 20:13
        B A LLA D A O R A D O SN Y C H Z A M IA R A C H D N IA
        M A R C O W E G O
        Słońce sm ugą św ietlaną gościniec naw iedza,
        śkli się pośród w ylew isk tra w ę śniąca m iedza,
        w ierzby szaleją — liści żądają i krzyczą
        czerw o n em i pięściam i i m ow ą słowiczą
        u k ry tą w zm arszczkach kory, w roz wid leniach, w pąkach,
        i patrzą się po składach, po w odach, po łąkach —
        zali idzie — czy idzie — czy przyjdzie — a kiedy
        dziedziczka odrodzona pow rześniow ej s c h e d y :
        w io s n a !
        Kroczą ludzie — wóz jedzie —
        (koń k ary — koń siw y) —
        niosą w fałdach sw ych u b rań ,
        w oczach niosą — d z iw y !
        n ik t nie m ów i, a jeśli —
        to m ow ą n ie z d a rn ą ;
        a przecie się te oczy
        k u sobie tak g arn ą —
        — p atrzą — pytają —
        — m ów ią — słyszą — «a ta k !» — «a n ie!» —
        a to już będzie w ieczór w n e t
        «a ta k !» — «a n ie!» — «a
        przygarnia się słuch jeden
        do drugiego słu ch u —
        zaroiło się znagła
        w u lu : człeczym d u ch u !
        Pod ziem ią praca : ziarna !
        Nad ziem ią : drzew m ow a ;
        — bruzdam i idą k w iaty
        jak słowa — jak słowa — :
        w io sn a !
        naw ołują się w ro n y
        na pobrzeżach lasu —
        spiesznie, g w arn ie, czerniąco -
        już nie m ają czasu!
        — kraczą, lecą, kołują,
        gną gałęzie sośnie —
        czarny zastęp w przelocie
        w zm aga się i rośnie.
        A dzień już taki d łu g i! —
        i ciepły na w ietrze ;
        granacą się gór grzb iety
        w przeźrocze powietrze.
        A nagle! — teraz — już —
        0 drżąca ręko,
        tęsknotą zmożona
        1 radosną m ęką —
        rozewrzej, rozewrzej okno —
        pchnij zawias zardzewiały —
        o ręko niecierpliw a!
        — Dziwa, szczęsne d ziw a:
        błękit wpada do izby już z krat w yzw olony!
        ch m u r białych rozw ichrzone, kupałow e g o n y !
        — o św iecie! — ziem io ! — okno —
        na w rzechśw iat patrzące — —
        — — bruzdam i oziminy w topieliskach m okną —
        — — lśnią wody chm ur odbiciem żywe, migocące
        Drzew a — góry — i radość!
        radość niesłychana!
        W yzw olenie! — o kw iaty! —
        Czekałoś od rana
        o serce, serce słońcem pulsujące! —
        wszak w iesz!
        wszak wiesz ! — :
        w iosna!!
        — pieśń prosta, nieuczona,
        natchniona radością —
        objęła ziemi wiosnę
        sturam ienną miłością —
        — schyla się śnienie człowiecze,
        dotyka w argam i kw iatów
        i błogosławi wiosnę
        idącą z poza światów —
        — krok za krokiem się zbliża
        w kw itnieniu i wonności —
        tchem w iatrów śpiew wyszumia
        w gałęźnej przy nagłości —
        — dźwiga się śnienie człowiecze
        pieśniami ponad życie —
        i drży w rozdzwonnej pieśni,
        jak skowronek w błękicie —
        — aż ciszę oniemiałą
        rąk m odlitw y pokornej —
        przerywa bicie dzwonów
        na Aniołpański wieczorny —
        — przestały już dzwony bić —
        w przestrzeniach dźwięk zamiera
        ostatni pobrzęk echa
        śród ch m u r się poniew iera —-
        — jeno serce radosne
        rozkw ita w słońca zgorzy,
        na której miłość pisze:
        a v e ! ave — Syn Boży.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 13:25
        Cześć ci, nocy jedynej, rozświetlona płomieniem świętego Ognia. W opalowej mgle powstały, z zimnego oddechu wód przezroczych, całowanych przez słońce, zapachów zawrotnych i namiętnych westchnień dziewiczych kwiatów, wśród konarów kędy się kołyszą na wielkich prętach chmielu dziwożony, wśród bajki o szczęściu, którym jest niedościgły, potworami otoczony, kwiat paproci wśród całego tego czarodziejstwa i szalu, święci się odwieczna tajemnica ognia. Największa i najwspanialsza sprawa Człowieka. Ten, który pierwszy z żagwią płonącą wpadł w gromadę ludzką, tęskniącą do życiodajnego słońca, ten był bogiem porywającym promie- je marnym robakom ziemskim na pastwę. Wszystkie wiary, wszystkie kulty, wszystkie tęsknoty i namiętności istoty zwanej człowiekiem, wszystkie zbiegają się w symbolu słońca - w Ogniu.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 13:28
        Jeszcze jest wielu śród nas z tego grona, co brali udział w pierwszych "Wiankach", warto przypomnieć sobie, jak to się wówczas odbywało. Juź od godz. 4-ej popołudniu wagony
        tramwajowe na dystansie "Plac Katedralny - Pośpieszka", acz zdublowane i do granic ostatecznych zapchane publicznością, zdobywano śród ogólnej wesołości szturmem, i tak to trwało aż do godz. 8-ej wieczorem. Nieświadoma rzeczy publiczność napróżno łamała sobie głowę, coby mogło ściągać tak licznych uczestników, skoro nie był to ani "Dziesiąty piątek", ani też doroczny fest i kiermasz pod kościołem św. Piotra i Pawła, dni nawet wyścigi konne
        Dujeżdzano do kresu, u wnijścia do ogrodu Pomologicznego, i tam parami lub gromadkami skierowywano się drożyną dość mozolną i pod górę, mniej więcej o pół wiorsty w prawo.
        Tę mozolną wędrówkę hojnie wynagradzał widok naraz uderzający przybysza. Obszerną, czystą i równą dolinę, obrzeźoną dokoła lasem młodocianym, ożywiało kilkadziesiąt lub kilkaset osób, śród których było mnóstwo barwnych plam lekkich toalet i kostjumów damskich. Dookoła obciągano dolinę drutem. nie tyle dla ochrony przed natręctwem niepożądanych uczęstników, co dla rozwieszania różnokolorowych lampjonów. Nawet u wejścia parokrotnie wznoszono ozdobną bramkę, gdzie gospodarze zabawy spotykali
        swych gości radośnem powitaniem i różami (dla pań). Na uboczu grzmiała orkiestra wojskowa
        zdobywając się na numery najmniej rażące, a nawet i specjalnie dobrane. Kilkanaście stołów i rzędy umyślnie na ten cel wzniesionych, dawało możność zmęczonym i łaknącym szukania wypoczynku i posiłku. Obsługiwano się wzajemnie na zasadzie bezwzględnej uprzejmości i równouprawnienia. To urządzenie skromnej uczty śród lasu kosztowało zawsze wiele pracy i wysiłków, gdyż wszystko bez wyjątku przywożono z miasta, nie wyłączając i wody źródlanej na samowary, podobne do kotłów fabrycznych. Bilet raz opłacony składką "śród swoich" dawał prawo ryczałtowe do wszelkich zabaw i używek. O godz. 8 1 / 2 czas schodził na zabawach, pełnych ruchu i wesołości. Ale niestety, nie było jeszcze wtedy Idnematografów i nie było miljonowych przedsiębiorstw filmowych, i skutkiem tego ogromna ilość przepięknych obrazów z naszej "Doliny Sobótek" pozostała nieznaną Natomiast z każdego roku mógł skrzętny zbieracz zdobyć coś nie coś z amatorskich zdjęć fotograficznych, które zapewne przechowały się aź dotychczas. O godz. 8 lub 9 rakiety zapowiadały pochód z góry przez las do obranej przystani nad Wilją. Oczywiście, maszerowano parami, - śmiem sądzić - nie przygodnie tylko składanemi. A na rzece obraz czarodziejski i zupełnie nowy. Setki barwnych i świetlisLych łampjonów połyskują na łodziach i barkach wraz z ogniami bengalskimi i płonącemi beczkami ze smołą, odbijając się po kilkakroć na powierzchni "naszych strumieni rodzicy" Rozgwar, gorączkowy pośpiech, ciągłe nawoływania, oderwane głosy komendy gospodarzy wodnych. Wyruszamy... przed nami, jako zapowiedź, płyną setki wianków, a każdy rozświetlony i w kolorową osłonę zaopatrzony. Chóry męskie i kobiece rozlegają się rozgłośnie i biegną ku miastu, aby wstrząsnąć każdą piersią polską i zbudzić w nich wiarę i ufność w lepszą dolę i przyszłość...Po opuszczeniu barek i łódek tylko 2/3 towarzystwa wracały ostatniemi tramwajami na "Dolinę" i tu doskonale się bawiono jeszcze godzin parę skakaniem przez ogniska, śpiewem i t. d. Dopiero o brzasku wracano gromadami do miasta z zasobem dobrych uczuć i myśli, które niejednemu, a może bardziej jeszcze niejednej, wystarczały na długo.

        Wianki w Wilnie 1905 rok
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 14:33
        W lasach gór Świętokrzyskich rośnie ziele podobne do mięty, nazwane przez lud zielem św. Jana, a po które czarownice odbywają podróż na Łysicę w wigilię Św. Jana. Uszczknięty wierzchołek ziela, w dzień ten ma mieć jakąś moc czarodziejską i dlatego zabobonni dokładają wszelkich starań, aby uszczknąć ziele które ma zapewnić skuteczność ich czarom.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 14:37
        Krom zbierania bylicy, po wielu , szczególnie w Pińczowskiem, praktykuje się zwyczaj p a l e n i a przy zmierzchu dnia, na miejscach wyniosłych, S o b ó t e k " (dziś wychodzący już z użycia).
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 14:43
        Jeno mi żal cię dziewczyno moja,
        com cię marnie opuścił.
        Koniczek lata, koniczek pląsa,
        na cugle następuje-
        Kasieńka plącze—Kasieńka krzyczy,
        i rączki załamuje.
        Kasieńku nie płacz, Kasieńku nie krzycz,
        nie psujże sobie główki:
        Weź se chusteczki, z mśj kieszoneczki,
        i utrzyj sobie oczki.
        Teraz chusteczka, i ta jedwabna,
        i ta nic nie pomoże.
        Mojój urody, mojej swobody,
        pożal się mocny Boże!
        Hej! hej! łabędzie płyną—a z łabędziami
        płynie wianeczek.
        Stoi kochaneczek,
        Kasiu moja Kasiu—między dziewczętami.
        Tak mi żal upłynie,
        jak ten wianek płynie
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 14:55
        Sobótka.
        Dzisiaj wieczór krótki,
        Zapalmy sobótki.
        Hej dziewki wybrane!
        Byłem przepasane,
        Tańcujcie na dworze,
        Aż do rannój zorze,
        Aż do świtania.
        Lecz nie bez grania.
        Hej grajki wybrane!
        Byłem przepasane,
        Dudy niechaj zagrzmią,
        Kotły, trąby zagrzmią,
        Niech skrzypią skrzy pęczki,
        Piszczą piszczateczki,
        W bęben niech biją,
        Piwo niech piją.
        Hej chłopcy wybrane!
        Byłem przepasane,
        Z dziewkami skakajcie,
        Pożar rozpalajcie,
        Kładąc s'wierkowe,
        Drzewo cisowe.
        Palmy sobótki,
        Bo wieczór krótki!
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 14:57
        ***
        Zalał nas świat rodem z Ameryki
        Czerwone balony, serduszka, wierszyki
        W MC Donaldzie wyznania miłości
        A przecież i u nas prastary zwyczaj gości
        Gdy chcesz poznać wybraną lub wybranka
        Jest taka jedna noc w roku - Świętego Janka
        Bo gdy tradycja dla ciebie się liczy
        Upleciesz wianek z kwiatów i bylicy
        A potem - wszak tego nie robisz na co dzień
        Puścisz swój wianek gdzieś na wodzie
        A on - tak jak tradycja każe
        Tego wybranego niebawem ci wskaże
        Możesz skakać przez ogień przy dźwiękach muzyki
        A więc po co nam te Walentynki - rodem z Ameryki?!--
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 15:01
        29 sierpnia Ścięcie Jana Chrzciciela - niegdyś trzymano się przesądy iż w przeddzień kopiąc ziemię, złoto znaleźć można było pod zielem paprocią, może przypadek jaki dał powód do tego przesądu, może chęć wygubienia paproci przez jej wykopanie jako chwastu.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.07.18, 18:41
        Zerwę, zawinę go do fartuszka I tu przyniosę... BABCIA. O dziecko miłe, ** Jeśli odwagę czujesz i siłę, To nie zważając na pokus rój Idź prostą drogą—kwiat będzie twój! (Jania biegnie do drzwi, Aniela ją zatrzymuje). AN1ELCIA. Janiu, gdzie lecisz?! Czyś zwarjowała Stój, nie rób tego! Wielka to chwała Jak ci łeb urwie smok albo zmora I jutro martwą przyniosą z bora... JANIA. Nic się nie boję, ani troszeczkę; Do nabożeństwa wezmę książeczkę, Odżegnam djabła, zwyciężę lęki... ANIELC1A. Och straszne będziesz znosić tam męki. JANIA. (Klęka przy łóżku babci z książką w ręku). Błogosław babciu, a twoja Janka Wróci, nim słońce zejdzie z poranka. BABCIA. Idź śmiało tylko i za nic w świecie Nie patrz za siebie. Bóg z tobą dziecię. (Janka wybiega, Anielcia odprowadza ją do drzwi—łamiąc rą ce. -Kurtyna zapada)
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.07.18, 18:44
        DJABEŁ (pada w trawą, fikając nogami) Aj, a to pech, Upadłem w mech! Piecze, siecze, boli, parzy, Czemś tak dała mi po twarzy, Że jak rózgi czy pokrzywy, Piecze, boli, ledwiem żywy. Oj hoc, oj hoc, Paskudna noc! (Odchodzi kulejąc). (Jania podchodzi do krzaku, gdzie małe światełko rozbłyska w coraz jaśniejszy i wiąkszy zielony blask. — Trzeba, żeby schowana w gałęziach osoba powoli odkręcała lampkę okrytą zielonym czy niebieskim papierem). JANIA. Co tam w gąszczu nagle błyska? Czy to złota skra z ogniska? Albo gwiazda spadająca, Co paproci kiść roztrąca, Czy świętojański robaczek, Zdobi leśnej mięty krzaczek? Jasność! Boże, co za cuda! Kwiat paproci! Więc się uda Zdobyć szczęście, nieść je w darze Bliźnim, z łez osuszać twarze Mieć skarb drogi wiedzy, cnoty, W pracy zasób sił, ochoty; Być szczęśliwym, szczęście dawać, Coraz lepszym wciąż się stawać, O to, wierzcie mi jest przecie Najpiękniejsze życie w świecie. KURTYNA SPADA.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 00:52
        O cóżżeś się zadumab,
        Dziewczyno moja?
        O temem się zadumala
        : Nie będę twoja!
        Ty dziewczyno, ty jedyna,
        Ty będziesz moją;
        Tylko mi się przysieweczki
        W polu dostoją.
        - Już się żytko zaplon?ło,
        T uż się godzi żąć;
        Obiecałeś mię, mój Jasiu,
        Tego roku wziąć.
        A tyś Jasiu już posprzątal,
        Wszystko wymłócił.
        A mnie biedną. n;eszczęśliw?!
        Tylko zasmucil.
        Ty ze mnie szydzisz, chłopczyno,
        Ty ze mnie szydzisz;
        Ty mnie tylko wtedy kochasz,
        Kiedy mi? widzisz.
        ciebie nie szydzę, dziewczyno,
        Z ciebie nie szydzę;
        Ja cię zawsze równie kocham,
        Choć cię nie widzę.
        Weźże mię
        z sobą, chlopczyno,
        Weźże mię z sobą.
        Kiedy trudna poniewierka
        U ludzi z tobą.
        Przez te bory, przez te lasy,
        Przez tę dolinę,
        Jeźli mi cię Bóg przeznaczyI,
        To cię nie minę
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 01:34
        To moja największa wada,
        Ze tańcuję bardzo rada:
        Powiedźcież mi me sąsiady,
        Jest tu która bez tej wady?
        . Wszystkie mi się uśmiechacie,
        Podobno zemną trzymacie:
        Postępujmyż tedy krokiem,
        Aleć niemasz jako skokiem.
        Skokiem taniec najsnadniejszy,
        A tem jeszcze pochopniejszy
        Kiedy
        w bęben przybijają,
        Same nogi prawie drgają.
        Teraz masz czas, umieszli co
        Mój nadobny bęben nico
        : Wszystka tu wieś siedzi
        w kolo,
        A w pośrodku samo czolo.
        Ja się nie umiem frasować,
        Toż radzę drugim zachować:
        Bo w trosce czlowiek zgrzybieje,
        Pierwej niż się sam spodzieje.
        Ale gdzie dobra myśl pluży,
        Tam i zdrowie lepiej sluży:
        A choć drugi zajdzie
        w lata.
        J tak on ujdzie za swata.
        Za mną, za mną piękne kolo,
        Opiewając mi wesolo:
        A ty się czuj czyja kolej
        Nie maszli się wydać wolej
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 14:00
        Wyraz kupała pochodzi najpewniej z indoeuropejskiego pierwiastka kump, oznaczającego grupę, gromadę, zbiorowość, z którego wywodzą się słowa takie jak kupa, skupić, kupić (w sensie ‘gromadzić’)[potrzebny przypis]. Natomiast słowo sobótka, późniejsze określenie kupalnocki, prawdopodobnie stworzone zostało przez Kościół i, od początku mając wydźwięk pejoratywny, znaczyło „mały sabat”. Z nazwą tą wiąże się również legenda, mówiąca, jakoby była to uroczystość ku czci pięknej dziewczyny o imieniu Sobótka. Jej narzeczony, Sieciech, powróciwszy z wojny, miał swą wybrankę pojąć za żonę, jednak ich wioska została nagle zaatakowana przez hordy wroga. Podczas odpierania ataku Sobótka zginęła, trafiona w samo serce. Miało się to dziać w noc letniego przesilenia.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 14:05
        Święto przesilenia letniego wszędzie, nie tylko wśród ludów słowiańskich, obchodzono podobnie. W Czechach, tak jak w Polsce, skakano przez ogniska, co miało oczyszczać oraz chronić przed wszelakim złem i nieszczęściem. Zasuszone wianki z bylicy zakładano na rogi bydłu, by ustrzec je przed chorobami i urokami czarownic. Serbowie od dogasających o świcie ognisk zapalali pochodnie i obchodzili z nimi zagrody i domostwa, co chronić miało przed złymi duchami. W Skandynawii palono ogniska na rozstajnych drogach albo nad brzegami jezior, wierząc, że woda, w której koniecznie należało się zanurzyć, miała podówczas właściwości lecznicze[8]. Święto to pod nazwą Līgo (23 czerwca) i Jāņi (24 czerwca) jest np. nieprzerwanie obchodzone i nadal bardzo popularne na Łotwie, gdzie ma charakter święta państwowego. Na Litwie miejscowe Rasos cieszy się nieco mniejszą popularnością
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 14:14
        W niektórych regionach wierzono, że do święta Kupały nie można kąpać się za dnia w rzekach, strumieniach czy jeziorach, natomiast kąpiel po zmroku lub przed wschodem słońca leczyła rozmaite dolegliwości, jako że woda była wówczas uzdrawiającym żywiołem należącym do księżyca.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 14:16
        Noc sobótkowa była również nocą łączenia się w pary. Niegdyś kojarzenie małżeństw należało do głowy rodu oraz starszyzny rodu i wynajmowanych przezeń zawodowych swatów. Ale dla dziewcząt, które nie były jeszcze nikomu narzeczone i pragnęły uniknąć zwyczajowej formy dobierania partnerów, noc Kupały była szansą zdobycia ukochanego. Młode niewiasty plotły wianki z kwiatów i magicznych ziół, wpinały w nie płonące łuczywo i w zbiorowej ceremonii ze śpiewem i tańcem powierzały wianki wodom rzek i strumieni. Poniżej czekali chłopcy, którzy – czy to w tajemnym porozumieniu z dziewczętami, czy też liczący na łut szczęścia – próbowali wyłapywać wianki. Każdy, któremu się to udało, wracał do świętującej gromady, by zidentyfikować właścicielkę wyłowionej zdobyczy. W ten sposób dobrani młodzi mogli kojarzyć się w pary bez obrazy obyczaju, nie narażając się na złośliwe komentarze czy drwiny. Owej nocy przyzwalano im nawet na wspólne oddalenie się od zbiorowiska i samotny spacer po lesie
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 14:32
        W Polsce Kościół katolicki, nie mogąc wykorzenić z obyczajowości ludowej corocznych obchodów pogańskiej sobótki (nocy Kupały), podjął próbę zasymilowania święta z obrzędowością chrześcijańską.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 14:49
        y smutny od chwili — tam do djabła — dzień nazbyt ponury — — jakże miło spowszednieć, — zszarsieć swą mota — przypomnienie — tęsknota — zwidzenie czy pragnienie — coś w tym rodzaju (nieuchwytne) baj baju przy ruczaju — — kukułeczko gdzieś bywała żeś tak długo nie śpiewała romtaj, romtaj hej kuku — w czarnym lasku na bucasku, na buku, na buku — — nazwijcie to kaprysem — (— poecie wszystko wolno —) chcę sobie o sobie coś rzec idący ścieżką polną — chcę sobie rzec i chmurom, które widziałem w mieście przez okno jeno patrzący — myśląc o pięknej niewieście — — mieszkałem na czwartym piętrze w przepodłym pensjonacie — chodziłem w butach dziurawych i źle związanym krawacie i referentem byłem w cichym i skromnym urzędzie — słyszałem jak kiedyś szef mówił: — dobry urzędnik zeń będzie — lecz nim nie bywogóle nie wiem co «dobrym być» znaczy; (— kiedyś to zagadnienie grążyło mnie w rozpaczy — a dziś — o ludzie!! — te chmury! te chmury białe, przelotne i zwiewne — te pola rozchibotane, a melodyjne, a śpiewne — to taka ludzka poezja, taka poezja człowiecza, która jedynie krzepi, która jedynie ulecza !! — prosta jak źdźbło pszenicy — jak ona ziarna rodząca pod rosą chłodnych nocy i pod promieniami słońca; o zboża, zboża rozchwiane! o żywa, szumiąca rzeko! o srebrne mgły nad ranem rozprzestrzenione daleko, daleko — aż pod gór szczyty, — aż po ten bór gorliwy! 1 dziwy nad dziwy !! Stoję — i szeptem rozmawiam z czemś co to zowią duszą — — mówię jej : duszo ma cicha — najlepiej chyba być gruszą — maćkową gruszą nad miedzą, o której ludzie nie wiedzą do kogo drzewo należy (bo owoc do pasterzy) — najlepiej chyba być gruszstarą jak bajka niańczyna co śliczną jednostajnością od «było to» gędźby poczyna — najlepiej chyba być gruszą — liście mieć — latem owoce — i bez pretensji wychwalać gwieździste, jasne noce, cieszyć się ciepłem, wilgocią, deszczem, krowami i orką — nie przypisywać niczego sobotom, piątkom czy wtorkom — mieć cały rok boży niedzielą — bez samowiedzy pracować i pszczołom złotym pozwalać na wiosnę kwiaty całować — — Przejdą wiosny i lata jesień przejdzie bogata jedna druga, dziesiąta — przejdzie zima tak biała ogromnie: tak biała! — : człek się z człekiem pobrata w jakiejś religji serca!! ach tak! — a tak!! właśnie : tak !! ... spojrzenie rzucić za się ... ... zyskać na czasie ... ... powiedzieć : przepadło ... ... zapłacić co się zja.. . przekreślić wszelkie udręki... ... wziąć kapelusz do ręki... ... czemuż ten pan tak zwleka ... ... minuta minutę goni... ... czas ucieka ... ... wieczność czeka ... ... smętna dola człowieka ... ... kapelusz trzymam w garści... ... i tak sobie z nim gwarzę ... ... (— kwiat gruszy tak pachnie — — wicher od gór mię upił — — tak cicho — — tak spokojnie — — tak cicho — — i znów ulata coś — znów coś się zbliża ... i tak sobie z przyjacielem gwarzę : ... kapeluszu mój czarny czarny jak ludzka dola co idzie po Beskidzie przez oszronione pola — jak ona wyświechtany codzienny i powszedni — (— o męczennicy bezwiedni : Paździory, Maje, Daniki, Molentki, Kupciaki, Twarogi —) jak ona — jesteś mi drogi (— jakkolwiek sprzeciwiam się złemu —) — jest w tobie coś z tułaczki, coś z cygańskiego systemu kupiłem ciebie kiedyś, kiedyś tam po maturze — lata się jawią rozmaite w każdej twej plamie i dziurze, ileż tam śmierci było, narodzin — ślubów ile — wszystko to zległo na tobie w nijakim pyle — włóczęgi z głową do góry, włóczęgi z głową spuszczoną — spacery za miasto z kochanką, spacery poważne z żoną — i to — i tamto — i owo — myślałem, że wyjdziesz (o ile, o tyle) cało z walki — że będzie z ciebie kołyska dla małej — najmniejszej lalki — a gdyby ci coś życie nazbyt dopiekło i zbrzydło mogłoby stać się z ciebie nieladajakie straszydło — — nie! raczej — gniazdo (coś jakoby rzecz święta) przez dziury łebki swe strosząc ćwierkałyby żwawe pisklęta ćwierk, ćwierk — wróble, sikorki czy trznadle — ćwierk, ćwierk — — tak cicho los twój marzyłem — — a dziś ? — coś dziać się zaczyna — co bardzo mnie martwi i gnębi — moja najmilsza dziewczyna w której się kocham na zabój, rzekła: «dobrze » «lecz» «znieść nie mogę twojego kapelusza» — «kochana mi twa dusza» «lecz ten kapelusz — do czego to podobne» — kapeluszu mój czarny czarny jak ludzka dola co idzie po Beskidzie przez oszronione pola — było nie było! — chodź ze mną — nie mówmy nic nikomu cichcem wymkniemy się z miasta do domu — pojedziem — do domu! — — — o ludzie!! te chmury! te chmury białe, przelotne i zwiewne — te pola rozchibotane, a melodyjne, a śpiewne — to taka ludzka poezja, taka poezja człowiecza, która jedynie krzepi która jedynie ulecza — — ! ! — — — kwestje ważne rozpląta rok — godzina — minuta skądziś znagła wysnuta moje dziewczę zapomni o miłości i o mnie, i o mnie — — a najrealniejsza prawda w której poezja tonie mówi: że święta za tydzień — choinka świeczkami zapłonie i zwiąże serca łańcuchem ze złoconego papieru — szpak tenorem krzyknie czasem, a gołąbek gruchnie basem — hej ! kolęda ! kolęda ! a najrealniejsza prawda w której poezja tonie mówi: pojedziesz za tydzień na wilję w rozklekotanym wagonie — on — z wybitemi szybami — ty z najcudniejszemi snami — — a po wilji do świetlicy przyjdą z szopką kolędnicy i zagrają kolędę: cztery lata zawszem pasał w tej tu dolinie, jako żywo nie słyszałem o tej nowinie — hej ! kolęda ! kolęda
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.05.20, 17:58
        8 Powiedz Gorysławko, Powiedz moja miła, Kogoś na Kupale Z chłopców polubiła? Poślę pas jedwabny, Niech go tu prowadzi 5 Niechaj będzie znakiem, Żeśmy jemu radzi.— Nie posyłaj ojcze, Nie posyłaj pasaj Mnie przywiedzie chłopca Moja młoda krasa
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.20, 15:02
        TORT W KSZTAŁCIE SERCA

        Biszkopt: 5 jajek ¾ szklanka cukru ¾ szklanka mąki pszennej 3 łyżki mąki ziemniaczanej
        Bita śmietana: litr śmietany 36% 3 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w ¾ szklanki gorącej wody 4 – 5 łyżek cukru pudru cukier waniliowy

        Biszkopt:
        Żółtka oddzielić od białek, i ubić z nich sztywną pianę. Do sztywnej piany z białek dodawać małymi porcjami cukier, dalej ubijając. Dodawać po jednym żółtka, nie przestając ubijać. Obie mąki przesiać, dodać do piany, delikatnie wymieszać najlepiej łyżką. Ciasto podzielić na dwie równe części wylać do obu form wyłożonych papierem do pieczenia.
        Piec w temperaturze 160 -170 C około 20-25 minut (do tzw. suchego patyczka). Upieczone biszkopty pozostawić do wystudzenia, i dopiero wówczas przekroić na trzy blaty. Bita śmietana:
        Schłodzoną śmietanę z cukrem pudrem i waniliowym ubić na sztywno, pod koniec ubijania cały czas miksując powoli wlewać przestudzoną rozpuszczoną żelatynę, miksować jeszcze chwile aby śmietana połączyła się z żelatyną. Bitą śmietanę podzielić na dwie części, jedną połową śmietany posmarować blaty oraz wierzch i boki obu biszkoptów.
        Okrągły biszkopt przekroić na pół, tak aby uzyskać dwie równe części (fotka poniżej jak złożyć tort w kształcie serca). Kwadratowy biszkopt ułożyć „ukośnie” tak aby przyłożone po bokach półokręgi utworzyły kształt serca. Pozostałą częścią śmietany dokładnie posmarować tort, oraz ozdobić np. rozetkami z bitej śmietany. Wstawić do lodówki na całą noc.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 09.06.20, 23:01
        W Noc Świętojańską szukano kwiatu paproci,który miał znalazcy przynieść wielkie szczęście,mądrość i zdolność widzenia wszystkich skarbówukrytych w ziemi. Niebieski kwiat paproci zakwitaraz w roku - właśnie w noc śwętojańską. Z jednejstrony kwiat paproci gwarantuje znalazcy szczęście,bogactwo oraz możliwość wpływania na uczuciainnych, ale niestety z drugiej - jego samegoprawdziwych uczuć pozbawia.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 20.06.20, 16:35
        Najdłuższa tradycyjnie już będzie w Bieszczadach, a dokładniej na ich południowych krańcach należących jeszcze do Polski, gdzie potrwa 7 godzin i 50 minut, a więc o ponad godzinę dłużej niż na Pomorzu
      • madohora Re: Noc Świętojańska 20.06.20, 16:55
        Mamy wyjątkową gratkę dla miłośników astronomii. W niedzielę (21.06) w pierwszej połowie dnia dojdzie do niecodziennego zjawiska, a mianowicie zaćmienia Słońca. Będzie ono w pełnej okazałości widoczne w Afryce i Azji, a częściowo także w Europie i Australii.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 14:55
        Lecz jak od sam mamy nie tylko samiec, samiutki, samiuteńki, samiuteneczki, samiusieńki, ale i samota, w znaczeniu samotnie żyjący, odludek, tak od sób mamy nie tylko sobiec, sobczyk, sobień, soboń, sobiesierny, ale i sobota.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 15:05
        Jakkolwiek wszystkie ludy słowiańskie obchodzą lub obchodziły do niedawna uroczystość świętojańską i to na pustkowiach, bo to jest istotnem, choć tylko zewnętrznem znamieniem tej uroczystości (bo zresztą takiego ognia nie można palić wśród osad ludzkich), to jednakże tylko u nas zowie się ona Sobótką. Pochodzi to stąd, że inne ludy sło wiańskie od wyrazu sób, które wszystkie znają, słowa sobota sobótka na oznaczenie miejsc pustych albo wcale sobie nie wytworzyły, albo jak Czesi lub Słoweńcy, choć go miały, to wcześnie utraciły, co już z tego wynika, że niema lub prawie niema u nich nazw miejscowych tego nazwania Zato inne znamiona istotne tej uroczystości uderzały umysł naszych po bratymców i dały powód do jej nazwania.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 15:12
        Ruskie Kupało mogłoby brzmieć po polsku Kąpadło i możnaby mniemać, żetak właśnie brzmiał pierwotnie ten przydo mek, ale odmiana jego Kupajło wskazuje, że ruskie Kupało to polskie Kąpała, a nie Kąpadło.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 15:18
        Oto najważniejsze nazwania uroczystości świętojańskiej u nas i u innych ludów słowiańskich. Wskazują one: polska nazwa Sobótka i czeskaTuf ice, gdzie się uroczystość odbywała; czeska Letnice, kiedy ją obchodzono; ruska Kupało, Kupajło i czeska Kupadlo, że ta uroczystość oczyszczała wody i odtąd ludność mogła bezpiecznie zażywać kąpieli; południowo-sło- wiańska kres, że krzesanie i palenie ognia należało do istot nych znamion tej uroczystości
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 15:42
        Ze wszystkiego widać, że jak słowiańskie Sobótki, (nie mniej germańskie), tak i ta uroczystość rzymska była uroczy stością religijną, uroczystością oczyszczenia (lustratio) przede- wszystkiem pól, zabezpieczenia przed wszelką szkodą plonów rolnych i uproszenia jak najobfitszych zbiorów. Jak Ambar- valia, tak i Sobótki musiały trwać przez kilka dni, skoró na zwy ich czeskie Tufice i Letnice są liczbą mnogą (p 1 u r a 1 i a tantum). Różnica zasadnicza między jednemi a drugiemi świę tami tylko w tern, że ogień w tej uroczystości jako środek oczy szczający u Słowian (a zapewne u wszystkich ludów północnych) tak ważną odgrywa rolę, kiedy u Rzymian służy do tego woda i sama ofiara. Może codzienne warunki życia wśród olbrzymich borów, które trzebiono zapomocą ognia, i gdzie ogień przed robactwem i dzikiem zwierzem dawał dzielną obronę, a do tego stosunki klimatyczne, zimy i mrozy, sprawiły to, że kult ognia utrzymął się tutaj dłużej przy swem większem znaczeniu, aniżeli u Greków i Rzymian, u których zresztą ogień był także środ kiem oczyszczającym, choć mniej stosowanym, aniżeli woda. Ten kult ognia u Słowian wydaje się nawet rzeczą całkiem na turalną, skoro, jak sie pokazuje zaraz z pierwszej, znanej po wszechnie wzmianki historycznej o ich religii u Pro ko piusa (żył koło r. 562), czcili swego najwyższego boga jako „sprawcę piorunów , którego też, jak już zauważyliśmy wyżej, wprost Piorunem nazywali, a o którym nasz Sarnicki, żyjący w XVI. w. powiada, że Rosyanie (Moschi) „jeszcze teraz“ czczą go pod tern imieniem i „nieustannie ogień mu palą“
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 16:25
        nie będzie mówił moje, to twoje, tamto wasze — — BRAT!! WSZYSTKO NASZE —: i słońce co grzeje i księżyc co się srebrzy i gwiazdy co się jarzą i lasy, które szumią i rzeki co się wstężą przez łąki kwieciste przez łany złociste, srebrzyste, rozliczne, pszeniczne, rosami perliste — o tak !! — któż mi to szepcze — kto — poprzez tragedję i zło mych dni — ? — któż poprzez ból i nędzę tęczową przędzie przędzę żyznych, bezpańskich pól — ? — kto śni ? kto mówi ? kto ? czy ja ? — czy moje serce — ? czyli ta noc czerwcowa, czy czas spóźnionej pory, czy snów i baśni zmowa, czyli ta noc czerwcowa
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 16:29
        cisza, czary sny — zdrowaś Marjo łaskiś pełna ... ha — ha — ha — ha kto to ? tupot duh, duh, duh, duh, — jeleń mknie — poszust liści — zsyp igliwa — czary, dziwa, sny — ach!! tam — tam — lśni — skrzy — tam! — Jezu! — dotrzeć — krzyk!!! zarywa się głos — — wykrot — ręce tęskne wyciągam pełne pytań zbiegłych krwią z mych żył: więc CO ? — podziwajcie się oczy jasności — wędrowałem po świecie
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 16:34
        aż dotrze prochów lont, aż z najdalszych dróg przyjdzie — — NĘDZARZ będzie skwarne południe — wiatr żrącym pyłem zasypie nam oczy podamy sobie ręce — wejdziemy w miasto
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 16:40
        Z tych trzech rzeczy kiełek jest naturalnie naj ważniejszy, bo z niego wyrasta po umieszczeniu pestki w ziemi nowa roślinka. Otóż ten kiełek rozwija się jak wiemy z maleńkiego pęcherzyka ukrytego w zalążku ku. Pęcherzyk ten jest otoczony ze wszech stron de likatną drewnianą błonką i zawiera w środku wodę i białko; taką rzecz nazywamy komórką. Z takich ko mórek składają się wszystkie rośliny, tak jak budynek z pojedynczych cegieł lub kamieni. Ta komórka, z któ rej ma powstać nowa wiśnia, jest jednak pod pewnym względem szczególną, to jest, źe się odrazu rozwijać dalej nie może. Tak jak nasienie musi być umieszczo ne w zierni i czerpać w niej pożywienie, żeby rosnąć i wytwarzać nowe listki i gałązki, tak i ten pęcherzyk wymaga do swego rozwoju pokarmu. A pokarmu te go może zaczerpnąć tylko z pyłku. Żeby z niego wy tworzyło się nasienie, kwiat musi być zapylony, to jest, jeden taki pyłek, jakich jest tysiące w pręcikach, musi jakimś sposobem przenieść się na bliznę. Dostawszy się tutaj wypuszcza on długą rurkę, która przeciska się przez szyjkę słupka, dostaje się do jego dolnej części, wchodzi przez ten otworek do zalążka i zetknąwszy się z pęcherzykiem, przelewa do niego pokarm, jaki się w pyłku znajduje Dopiero pod wpływem tego odży wienia zaczyna nasz pęcherzyk dalej rosnąć i zamieniać się powoli na kiełek wiśni.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 16:48
        Powiedziałem, że z zarodników wyrosnąć może no wa paproć, a fakt ten odkryty został dopiero w końcu zeszłego wieku. Poprzednio sposób w jaki rozmnażają się paprocie, był nieznany. Utrzymywało się owe po danie o nocy świętojańskiej, a pomimo to, że znano owe kupki na spodniej stronie liści paproci i proszek czyli zarodniki, które z nich się wysypują, nikomu nie przyszło na myśl zrobić z nim doświadczenie. Nasienie paproci było mytem.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 16:52
        Tak przekonawszy się, źe nauka i podania ludo we w zupełnej z sobą pozostają sprzeczności, musimy przystąpić do innego zadania t. j. wyjaśnienia czy po danie to ma jakie znaczenie i gdzie go właściwie szu kać należy.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 17:01
        Nic łatwiejszego jak przypuszczenie, że właśnie paproć najuporniejsza ze wszystkich roślin, potrzebuje całego wysiłku słońca, żeby zakwitnąć, kwitnie więc w nocy Sobótki, kiedy dzień, objaw słońca, jest naj dłuższy w roku. Naturalnie, że kwiatowi, który tak jest rzadkim, przypisywano szczególne własności, a z cza sem dodano i opowiadanie o trudnościach jakie się w zdobyciu go napotyka. Że kwiat ten ma być świetnie błyszczący to tylko dowód, źe w mycie tym za chowało się pierwotne pojęcie o kwiecie, który według aryjskich poglądów, był tylko uosobieniem blasku, wskutek czego pojęcia na kwitnąć i świecić były u Sło wian wspólnego pochodzenia i nieledwie jednego brzmie nia: svetiti i cvisti.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 20.06.21, 20:40
        Etymologia niejasna. Palenie sobótek połączone było z obrzędami i tańcami. Na Mazowszu i Podlasiu obrzęd nazywany był kupałnocką, na Mazurach i Warmii palinocką. Na wschodniej słowiańszczyźnie zwany jest kupałą (błr. kupało ognisko, kupec tleć), inne. niemieckie Johannisfeuer ognie świętojańskie, norweskie St. Hansbål.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 20.06.21, 20:48
        Przy okazji tego spaceru młode dziewczęta i młodzi chłopcy poszukiwali na mokradłach kwiatu paproci, wróżącego pomyślny los. O świcie powracali do wciąż płonących ognisk, by przepasawszy się bylicą, trzymając się za dłonie, przeskoczyć przez płomienie. Skok ów kończył obrządek przechodzenia przez wodę i ogień, i w tym jednym dniu w roku swojego czasu stanowił podobnie rytuał zawarcia małżeństwa
      • madohora Re: Noc Świętojańska 20.06.21, 23:52
        Dodatkowo do powstania legendy o perunowym kwiecie (napięcie w przyrodzie podczas burz miało sprzyjać kwitnieniu tej rośliny) przyczynić się mogły gatunki paproci zwane potocznie „paprociami kwitnącymi”, jak np. gatunki podejźrzona, których drobne sporonośne liście zebrane w obfite grona na wydłużonych łodygach sprawiają wrażenie gron kwiatowych (tym bardziej, że rośliny te mają inne liście bez zarodni). Tym samym szukanie i znajdowanie „kwiatu paproci”, choć utrudnione podmokłym gruntem i nocą, wcale nie było skazane na niepowodzenie
      • madohora Re: Noc Świętojańska 21.06.21, 19:19
        Marzanna to również nazwa kukły przedstawiającej boginię, którą w rytualny sposób palono bądź topiono w czasie wiosennego Jarego Święta, aby przywołać wiosnę. Zwyczaj ten, zakorzeniony w obrzędach ofiarnych, miał zapewnić urodzaj w nadchodzącym roku. Zgodnie z opisanymi przez Jamesa Frazera zasadami magii sympatycznej wierzono, że zabicie postaci przedstawiającej boginię śmierci spowoduje jednocześnie usunięcie efektów przez nią wywołanych (zimy) i nadejście wiosny.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 21.06.21, 20:03
        Współcześnie obrzęd często przybiera formę „przyprowadzenia” do wsi ozdobionego gaika po utopieniu marzanny; źródła podają, że obrzęd złożony z dwóch części (zniszczenie kukły, a następnie powrót z gaikiem) miał miejsce na Opolszczyźnie, w zachodniej części Krakowskiego, Podhala, na Słowacji, Morawach, w Czechach, na Łużycach, w południowych Niemczech (Turyngia, Frankonia)[4]. Gaik obnoszony bez wcześniejszego zniszczenia Marzanny był obecny według XIX-wiecznych badań Oskara Kolberga np. w Krakowskiem, Sandomierskiem i na Mazowszu (we wtorek wielkanocny) i w Małopolsce (pierwsze dni maja lub w czasie Zielonych Świąt)
      • madohora Re: Noc Świętojańska 21.06.21, 22:17
        Marzanioku, marzanioku,/ty stary próżnioku, ty stary próżnioku,/przez cały rok z nami byłeś,/a nic nie robiełyś/przez rok cały z nami byłeś, nic nie robiełyś. 2. Inoś latał za dziołchami za tymi szfarnymi, za tymi szfarnymi,/ galotami potrząsałeś tymi łotanymi,/ galotami potrząsałeś tymi łotanymi. 3. Piwko tyz ci smakowało z kufla i butelki, z kufla i butelki,/ wypijałeś tego wiela choć żeś chop nie wielki,/wypijałeś tego wiela choć żeś chop nie wielki. 4. Za to teraz mizeroku płynu ci nie braknie, płynu ci nie braknie/ w Brynicy cie utopimy, do morza wyślemy,/ w Brynicy cie utopimy, do morza wyślemy. 5. Zamiast ciebie łochlaptusie, wiosna zaproszymy, wiosna zaproszymy/ i radośnie Goikami droga ustrojymy/i radośnie Goikami droga ustrojymy
      • madohora Re: Noc Świętojańska 21.06.21, 23:59
        Słowo kupała, wbrew powszechnie głoszonym opiniom, najprawdopodobniej nie ma nic wspólnego z rosyjską formą słowa kąpiel[5]. Tłumaczenie takie zostało wymyślone przez świat chrześcijański nie wcześniej niż w X – XI stuleciu – Kościół, nie mogąc wykorzenić z obyczajowości ludowej corocznych obchodów pogańskiej sobótki, podjął próbę zasymilowania święta z obrzędowością chrześcijańską. Nadano kupalnocce patrona Jana Chrzciciela i zaczęto nawet zwać go Kupałą, z racji tego, że stosował chrzest w formie rytualnej kąpieli. W wyniku chrystianizacji próbowano także przenieść obchody nocy kupalnej na okres majowych Zielonych Świątek, a następnie bliżej ich pierwotnego terminu, na specjalnie w tym celu ustanowioną 23 czerwca wigilię św. Jana. Przypuszczalnie w efekcie właśnie tych zabiegów, a także stopniowo przebiegającej (to postępującej, to znów cofającej się) chrystianizacji, nastąpiła wtórna personifikacja terminu Kupała, a wraz z nią odwołania do rzekomego słowiańskiego bóstwa miłości. Stosunkowo częstym zabiegiem w średniowieczu było wypieranie lokalnych bóstw etnicznych chrześcijańskimi świętami, którym z kolei lokalna społeczność (szczególnie po cofnięciu się wpływów chrześcijaństwa, zanim całkowicie zdobyło dominację w Europie) nadawała znany jej dotąd obecny, rodzimy wymiar kultowy.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 00:05
        Święto przesilenia letniego wszędzie, nie tylko wśród ludów słowiańskich, obchodzono podobnie. W Czechach, tak jak w Polsce, skakano przez ogniska, co miało oczyszczać oraz chronić przed wszelakim złem i nieszczęściem. Zasuszone wianki z bylicy zakładano na rogi bydłu, by ustrzec je przed chorobami i urokami czarownic. Serbowie od dogasających o świcie ognisk zapalali pochodnie i obchodzili z nimi zagrody i domostwa, co chronić miało przed złymi duchami. W Skandynawii palono ogniska na rozstajnych drogach albo nad brzegami jezior, wierząc, że woda, w której koniecznie należało się zanurzyć, miała podówczas właściwości lecznicze[7]. Święto to pod nazwą Līgo (23 czerwca) i Jāņi (24 czerwca) jest np. nieprzerwanie obchodzone i nadal bardzo popularne na Łotwie, gdzie ma charakter święta państwowego. Na Litwie miejscowe Rasos cieszy się nieco mniejszą popularnością
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 00:20
        Obchody kupalnocki rozpoczynały się od rytualnego skrzesania ognia z drewna jesionu i brzozy (w niektórych źródłach mowa jest tylko o drewnie dębowym), po uprzednim wygaszeniu wszelkich palenisk w całej wsi. W obranym miejscu wbijano w ziemię brzozowy kołek, po czym zakładano nań jesionową piastę, koło ze szprychami owiniętymi smoloną słomą. Następnie obracano koło tak szybko, że w wyniku tarcia zaczynało się ono palić. Wtedy je zdejmowano i płonące toczono do przygotowanych nieopodal stosów, dzięki czemu zajmowały się ogniem. Szeregi stosów układanych zazwyczaj na wzgórzach płonęły owej nocy niemalże w całej Europie
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 18:44
        Kupala Night, (Belarusian: Купалле, Polish: Noc Kupały, Russian: Иван-Купала, Ukrainian: Івана Купала), also called Ivanа-Kupala, is a traditional Slavic holiday that was originally celebrated on the shortest night of the year, which is on 21-22 or 23-24 of June (Czech Republic, Poland and Slovakia) and in Eastern Slavic countries according to traditional Julian calendar on the night between 6 to 7 July (Belarus, Russia and Ukraine). Calendar-wise, it is opposite to the winter holiday Koliada. The celebration relates to the summer solstice when nights are the shortest and includes a number of Slavic rituals
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 18:57
        There is an ancient Kupala belief that the eve of Ivan Kupala is the only time of the year when ferns bloom. Prosperity, luck, discernment, and power befall whom ever finds a fern flower. Therefore, on that night, village folk roam through the forests in search of magical herbs, and especially, the elusive fern flower.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 19:03
        Le mot « Kupala » proviendrait de la racine indo-européenne « kup », qui signifie « faire bouillir » ou « luxure », et d'où est également issu le mot latin « cupido » (désir), qui a donné son nom au dieu de l'amour Cupidon.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 19:25
        Kupadelné svátky je označení pro slovanské oslavy letního slunovratu. Byly vázány na církevní svátek Jana Křtitele (rusky Иван Купала – Ivan Kupala), tj. na svatojánskou noc z 23. na 24. června nebo na období mezi tímto večerem a svátkem sv. Petra 29. června. Tomuto období předchází v pravoslavném prostředí letnice, během nichž se také dodržovaly další příbuzné zvyky mezi něž patří rusalné svátky. Původ svátků a zvyků ovšem leží v období před christianizací.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 19:29
        Stejně jako při mnohých jiných slovanských svátcích letního slunovratu byly dočasně odvrženy normy věrnosti a cudnosti, proti čemuž horlily církevní autority až do novověku. Typickým pokrmem při této slavnosti je pražmo, hledal se bájný kapradinový květ.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 19:46
        Nejstarší zpráva o slovanském letním slunovratu pochází z roku 1128 a zmiňuje velký svátek Pomořanů doprovázený zpěvem a veselím. Narážkou na tyto slavnosti může být i Dívčí válka zmiňovaná Kosmou. (Váňa, 219.). Název Kupalo a další se objevují v ruských pramenech od 13. století,v bulharských od 14. století a v českých a polských od 15. století.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 19:56
        По мнению Н. М. Гальковского, «в купальском празднике соединилось два элемента: языческий и христианский». Точку зрения о дохристианских истоках праздника критикуют историк В. Я. Петрухин и этнограф А. Б. Страхов. По мнению этнографа В. К. Соколовой, «Купала» — название более позднее, появившееся у восточных славян, когда праздник был приурочен ко дню Иоанна Крестителя.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 20:01
        Ночь на Ивана Купалу заполнена обрядами, связанными с водой, огнём и травами. Основная часть купальских обрядов производится ночью. Считалось обязательным к празднику искупаться до захода солнца: на севере русские чаще в банях, а на юге — в реках и озёрах. Ближе к закату, на возвышенностях или у рек, разжигались костры. Порой огонь добывали древним способом — трением дерева о дерево. В отдельных местах Белоруссии и на Волынском Полесье этот архаичный способ добывания огня к празднику сохранялся до начала XX века
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 20:13
        Известен обычай публичного осуждения и осмеяния на Ивана Купалу (также в Юрьев день и на Троицу). Критике и осуждению подвергаются обычно жители своего или соседнего села, нарушавшие в течение прошедшего года общественные и нравственные нормы. Это общественное осуждение звучит в украинских и белорусских песнях, содержащих мотивы перебранки девушек и парней или жителей соседних сёл. Осуждение и насмешки высказываются публично и служат регулятором общественных отношений
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 23:18
        Обязательным обычаем этого дня было массовое купание. Считалось, что с этого дня из рек выходила вся нечисть, поэтому вплоть до Ильина дня можно было купаться без опасений. Кроме того, вода Иванова дня наделялась живительными и магическими свойствами
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 23:34
        Костры разжигали поздним вечером и жгли чаще всего до утра. В разных традициях имеются свидетельства о требовании разжигать купальский костёр непременно «живым огнём», добытым трением[60]; кое-где огонь от этого костра несли домой и разводили новый огонь в очаге. К огню должны были выйти все женщины села, так как не пришедшая подозревалась в ведьмарстве[61]. Вокруг костра водили хороводы, плясали, пели купальские песни, через него прыгали: кто удачнее и выше прыгнет, тот будет счастливее[62]. Девушки прыгают через огонь, «чтобы очистить себя и предохранить от немочей, порчи, заговоров», и чтобы «русалки не нападали и не приходили в течение года». Девушку, не перепрыгнувшую через костёр, называли ведьмой (в.-слав., пол.); её обливали водой естали крапивой, как не прошедшую «очищения» купальским огнём. В Киевской губернии девушка, потерявшая до свадьбы девственность, не имела права прыгать через костёр на Ивана Купалу, так как она тем самым осквернила бы его
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.21, 13:57
        Для обряда деревце могли не рубить, а просто нарядить выбранное дерево, находящееся в удобном для хороводов месте. На Житомирщине в одном из сёл избирали для этого сухую сосну, растущую за селом возле реки; называли такое дерево гильце. Обгоревший ствол дерева бросали в воду и убегали, чтобы «ведьма не догнала»
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.21, 14:00
        У славян существовало поверье, согласно которому только один раз в году, в ночь на Ивана Купалу цветёт папоротник. Мифический, несуществующий в природе цветок якобы даёт тому, кто сорвал его и сохранил при себе, чудесные возможности. Согласно поверью, обладатель цветка становится прозорливым, может понимать язык животных, видеть все клады, как бы глубоко в земле они ни находились, а также входить беспрепятственно в сокровищницы, приложив цветок к запорам и замкам (и они должны рассыпаться перед ним), владеть нечистыми духами, повелевать землёй и водой, становиться невидимым и принимать любое обличье
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.21, 14:03
        В Подолии собирали на Ивана Купалу конопляный цвет («кашку») и рассыпали перед входом в дом, в хлев, чтобы преградить путь ведьме. Чтобы ведьмы не украли их и не поехали на них на Лысую гору (живой оттуда лошадь уже не воротится), нужно запирать лошадей[95]. Белорусы считали, что на Ивана Купалу домовой катается на лошадях и замучивает их
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.21, 14:08
        Среди наиболее характерных действий в полесских описаниях бесчинств упоминаются следующие: крали у соседей и таскали по селу телеги, лодки, сани, переворачивали их (ср. переворачивание возов после погребения); разбрасывали дрова, колоды, жерди, бочки, лестницы; разбирали и раскидывали заборы, колодцы; снимали ворота, калитки; перегораживали всеми этими предметами дорогу, строили из них баррикады; переплетали дорогу нитками, кишками зарезанного барана, перегораживали палками; забрасывали телеги, лодки, сани, лестницы, колоды, бочки, колёса, плуги, бороны, ульи, калитки на крыши домов; закрывали трубу, чтобы дым шёл в хату; подпирали тяжёлыми предметами двери, чтобы хозяева не могли выйти из дома; бросали в колодец ульи, колоды, гладышки, дежу, жлукто, мялку для льна, жерди и т. п.; выводили из хлева скотину, угоняли лошадей. Характер этих действий и прежде всего такие их элементы, как воровство, переворачивание, разбрасывание, разрушение, сжигание, перегораживание дороги и др., не оставляют сомнения в их сакральной функции и заставляют относить ритуальные бесчинства к категории охранительных и очистительных обрядов. Перечень мест, куда относят краденые предметы: на соседние дворы, на улицу, в реку, на кладбище, на крышу, на дерево, на грушу, в огонь, — поразительно близок к локативам в обрядах проводов или изгнания нечистых духов и персонажей (зимы, масленицы, ведьмы, русалки и т. п.)
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.21, 14:20
        Празднование новомесячий возжиганием костров и прыжками через них осуждает ещё 65-ое правило Трулльского собора (692 год), приводя в пример языческие обряды ветхозаветного царя Манассии. Феодор Вальсамон (XII век) в своём комментарии к этому правилу детально описывает празднование Рождества Иоанна Предтечи в Константинополе:
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.21, 14:23
        В «Стоглаве» (сборнике решений Стоглавого собора 1551 года) также осуждается разгул купальских празднеств, который возводится к «эллинскому» язычеству:

        Ещё же мнози от неразумения простая чадь православных християн во градех и в селех творят еллинское бесование, различныя игры и плескание против праздника рождества великого Ивана Претечи в нощи и на самый праздник в весь день и нощь. Мужи и жены, и дети в домех, и по улицам обходя, и по водам глумы творят всякими игры и всякими скомрашствы, и песньми сатанинскими, и плясанми, и гусльми, и иными многими виды, и скаредными образовании, ещё же и пьянством.

        — Стоглав. Гл. 92. Ответ о игрищах еллинскаго бесования
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.21, 14:43
        Ścinanie kani (kasz. Scynanié kanie) – kaszubski obrzęd ludowy towarzyszący w tym regionie obrzędowości świętojańskiej, polegający na rytualnym, zwyczajowym straceniu kani, ptaka uznawanego dawniej na Kaszubach za symbol zła