• madohora Re: KATOWICE 26.08.17, 11:07
      FILMOWEGO ŚLĄSKA JEST CORAZ MNIEJ
    • madohora Re: KATOWICE 26.08.17, 11:11
      24.09.11, 13:53
      Premiera filmowego felietonu „Być Ślązakiem to powód do dumy”
      W obrazie chcemy pokazać wartości, którymi Ślązacy kierują się w życiu, i z których są bardzo dumni.” - mówi Łukasz Głąb, który w realizacji pełnił funkcję reżysera i kierownika produkcji.
      Ten absolwent Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego, pracujący wcześniej m.in. jako drugi reżyser serialu „Ojciec Mateusz” dla TVP, stworzył dokument z Adamem Gizą, rybniczaninem pracującym jako prezenter w Telewizji Silesia, uczestnikiem reality-show Dzień dobry pogoda stacji TVN. Swój krótki film „Być Ślązakiem to powód do dumy” zaprezentowali premierowo 15 września w w Rydułtowskim Centrum Kultury Feniks. W felietonie występują Grzegorz Poloczek, członek kabaretu RAK, Piotr Kupicha, wokalista i lider zespołu Feel, Rafał Kryla, tancerz znany z You Can Dance, Dariusz Niebudek, aktor Teatru Rozrywki, Lucjan Czerny, śląski aktor, miejscowy zespół Bloo, Remigiusz Rączka, telewizyjny kucharz z Wodzisławia, a także gość specjalny – Franciszek Pieczka. Legendarnego aktora co prawda nie oglądamy na ekranie, natomiast recytuje fragment przejmującego tekstu o Śląsku. Zdjęcia kręcone były na osiedlu Nikiszowiec w Katowicach. Stąd na ekranie oprócz sław pojawiają się również mieszkańcy katowickiej dzielnicy. - Chcieliśmy pokazać, te wartości Ślązaków, które powodują, że grupa ta czuje się inna od reszty polskich obywateli. Szukaliśmy cech, które najlepiej charakteryzują pozytywne oblicze Ślązaków – opowiada Adam Giza odpowiedzialny w projekcie za scenariusz oraz prowadzący dokument.

      Sam Łukasz Głąb pochodzi z Jarosławia na Podkarpaciu. Jak mówi, zakochał się w Śląsku podczas studiów w Katowicach i przeprowadza się do tego miasta. - Znajomi z Krakowa czy Warszawy dziwili się. Mówili, przecież tu są tylko kopalnie i brudne powietrze. Kiedy im powiedziałem, że przeprowadzam się z Krakowa, pięknego, artystycznego miasta, w którym spędziłem 8 lat, pytali mnie, co w tym widzisz. To tknęło mnie do nakręcenia tego filmu i pokazania go w całej Polsce – mówi reżyser.
      Filmowanie w terenie trwało dwa dni. Twórcy kręcili aparatem fotograficznym w jakości Full HD, a nie kamerą. Te zabiegi miały udowodnić, że można kręcić szybko, bez wielkich nakładów finansowych. Autorzy zamierzają zainteresować filmem ogólnopolskie telewizje, tak, aby zobaczyło go jak najwięcej osób. (tora)
      Dziesięciominutowy dokument ogląda się bez bólu oczu i uszu. Daleko mu do estetyki odpustu. To głównie reporterska robota, sprawnie podana. Dokument szybko się kończy, pozostawiając uczucie niedosytu. Niżej podpisanemu film nie powiedział o Ślązakach niczego nowego. I dobrze. Jako rodowitemu Ślązakowi od pokoleń byłoby mi łyso, gdyby młodsi ode mnie, nie wypominając wieku, autorzy powiedzieli mi o Śląsku coś, czego nie wiedziałem. Na szczęście docelowymi adresatami są ludzie spoza Śląska, mający jedynie pewne wyobrażenia o Ślązakach i tym regionie Polski. Zbierając wypowiedzi osób powszechnie znanych i zwyczajnych mieszkańców wysyłają sygnał w Polskę – tak, Śląsk to kopalnie, familoki, hajery, gwara, która może śmieszyć. Ale Śląsk to również humor, kultura wysoka, zabytki, gościnność i szczerość, aż do bólu. To wszystko składa się na śląskość, z której jestem dumny. Bo jestem. Tomasz Raudner

      www.nowiny.pl/77192-premiera-filmowego-felietonu-byc-slazakiem-to-powod-do-dumy.html
    • madohora Re: KATOWICE 26.08.17, 11:29
      21.06.11, 18:53
      Nikiszowiec powinien pokochać festiwal
      Rozmawiała Anna Malinowska 11-06-17, ostatnia aktualizacja 2011-06-17 13:36

      - Festiwal w Verneuil Sur-Avre zrobiłem z miłości do żony i do rodzinnego miasteczka. Nikiszowiec też potrzebuje tego gorącego uczucia, chociaż zmiany, jakie już widać, świadczą o dużej sympatii. A od tego miłość się przecież zaczyna - mówi Jacques Dubois, kurator Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Naiwnej "Art Naif Festival", który w piątek rozpoczyna się w Katowicach.
      Dubois do Nikiszowca przyjechał po raz czwarty. Na co dzień zajmuje się marketingiem we francuskim stowarzyszeniu F.I.V.A.N, które promuje sztukę naiwną. W 2005 roku wraz z żoną Marthą, malarką, zorganizował pierwszy światowy festiwal sztuki naiwnej w Verneuil Sur-Avre, niewielkim miasteczku w Górnej Normandii. Na rozmowę spotykamy się na nikiszowieckim rynku, gdzie wreszcie możemy usiąść przy kawie.
      Anna Malinowska: Widzisz, idzie ku lepszemu. Możemy rozmawiać przy kawiarnianym stoliku. To co prawda część sklepu, ale od czegoś trzeba zacząć. W dodatku właściciel dodaje do kawy ciasteczka, dopytuje się, jak nam się dzielnica podoba. Cztery lata temu chyba nie byłeś w Nikiszowcu w podobnej sytuacji?
      Jacques Dubois: To, jak zachowuje się właściciel, pokazuje, że mu zależy, że chętnie pogada, podpowie, co w dzielnicy najlepsze. To pokazuje, że ta faktyczna rewitalizacja dzielnicy już się rozpoczęła. Na razie poddają się jej jednostki, tylko niektórzy mieszkańcy. Bo musisz wiedzieć, że nie wszyscy tak reagują. Na jednym z podwórek rozmawiałem z młodą, na oko 20-letnią dziewczyną. Pytam, czy przyjdzie do Szybu Wilson na festiwal. Mówi, że nawet o nim nie słyszała. A tu, kurczę, plakaty wszędzie wiszą, impreza promowana jest w mediach. Podobnie zareagowała grupa kobiet. Zapytały: festiwal, a co to jest? Musiałem im tłumaczyć, że to nie tylko wystawa, że niekoniecznie muszą interesować się sztuką, ale że będą koncerty, pokazy filmów. To jest cykl imprez, którym może żyć cała społeczność. Chociażby z jednego prostego powodu: wszystko mają na miejscu, nie muszą dojeżdżać. Właściciel, który podał nam kawę, już to wie. On już widzi swoją przyszłość związaną z takimi wydarzeniami jak festiwal. Spora część jeszcze nie.
      Czy mieszkańcy twojego rodzinnego Verneuil Sur-Avre też na początku reagowali podobnie?
      - Do 2005 roku to była senna mieścina. Choć o niewątpliwych walorach historycznych, bo liczy sobie 900 lat. Tylko mieszkańcy się tym w ogóle nie przejmowali. W miasteczku mamy starą gotycką wieżę wysoką na 56 m. Do czasu, aż zacząłem organizować festiwal, turyści nie mieli szans się na nią wspiąć. Ktoś z mieszkańców miał do niej klucze i otwierał może raz na miesiąc. Kiedy zorganizowaliśmy pierwszy międzynarodowy festiwal sztuki naiwnej i do miasteczka przyjechał tłum zainteresowanych, mieszkaniec od kluczy przejrzał na oczy. Zorientował się, że tak wspaniały obiekt musi być otwarty codziennie! Bo jak przyjadą goście, to będą chcieli go zwiedzić. Jak już zwiedzą, to pójdą na obiad do miejscowej knajpy. Jak popróbują dobrego wina, to może zostaną na noc i pójdą do miejscowego hotelu. I tak dalej. Kupią pamiątki, popróbują miejscowych specjałów. Ludzie w Verneuil Sur-Avre dopiero przy okazji festiwalu zrozumieli, że muszą ze sobą współpracować. Festiwal otworzył im oczy na turystykę. Ale ja ich do tego nie przekonywałem, oni sami musieli to zrozumieć. I trzeba przyznać, że zareagowali błyskawicznie. Wszystko ruszyło z kopyta już na następną edycję, rok później.
      Jak to się stało?
      - Argumentem były pieniądze. W ciągu pięciu tygodni, bo tyle trwała impreza, miejscowy hotel i restauracja zarobiły 150 tys. euro. Po prostu nagle do naszej sennej mieściny zwalił się tłum obcokrajowców żądnych nie tylko sztuki, ale jadła i picia. Ludzie więc pomyśleli: skoro tamci zarobili, to dlaczego nie my? Momentalnie pojawiły się kramy, sklepiki prześcigały się w swoich towarach, a miejscowi wystawiali na sprzedaż, co tylko się dało. I tak jest do tej pory. Miasteczko żyje festiwalem, bo wie, że na tym zarobi. Ludziom zależy, żeby imprezy były na jak najwyższym poziomie, bo tylko takie ściągną turystów.
      Czy tak stanie się też kiedyś w Nikiszowcu?
      - Kiedy kilka lat temu Johann Bros, właściciel galerii Szyb Wilson, zaproponował, żebym zrobił kopię mojego festiwalu w Polsce, trochę się wahałem. Zadecydował mój sentyment do tego kraju. Moja żona Martha jest z Nowego Sącza. Mieszkaliśmy tam kilka lat, poznałem więc polski rynek sztuki. Ponieważ Martha jest artystką, maluje obrazy w klimacie naiwnym, miałem już niezłe rozeznanie, jeśli chodzi o taką działalność w Polsce. Pomyślałem: czemu nie? Przyjechałem do Nikiszowca i już za pierwszym razem wiedziałem, że to był strzał w dziesiątkę. Musisz jednak wiedzieć, że mojego francuskiego miasteczka do tej dzielnicy nie można porównać tak wprost. Tam już drzemał w ludziach potencjał, trzeba go było po prostu rozbudzić. W Nikiszowcu potencjał trzeba zbudować. Verneuil Sur-Avre to stara miejscowość, która nie umiała wykorzystać swych walorów turystycznych. Nikiszowiec to dzielnica porobotnicza, która dopiero staje się obiektem turystycznym. To jednak dłuższy proces.
      Czy uważasz, że Nikiszowiec podąża w odpowiednim kierunku?
      - Przyjechałem w tym roku i widzę, że wyremontowano chodniki, z rynku wyrzucono samochody, w dzielnicy działa muzeum, w witrynach sklepów urządzono galerię fotografii. Dobry kierunek widać gołym okiem. Brakuje mi jednak przekonania wszystkich mieszkańców do tego, że mieszkają w wyjątkowej dzielnicy. Brakuje mi ich otwartości na sztukę. Nie wymagam, żeby wszyscy ją rozumieli, ale żeby potrafili się nią bawić, korzystać z niej. Jak co roku w dzielnicy będziemy robić plenery malarskie. Przechodnie specjalnie nie interesują się takim wydarzeniem. A powinni zatrzymywać się, rozmawiać, nawiązywać kontakty. Poznawać artystów, iść z nimi na piwo, pokazać dzielnicę. Do tego nie trzeba być koneserem. Wystarczy pokazać: zobaczcie, tu mieszkają fajni ludzie, warto do nas przyjechać. Na razie ich stosunek do festiwalu nazwałbym sympatycznym. Chciałbym, by go pokochali, bo miłość potrafi zdziałać cuda. Dzięki niej zrobiłem festiwal w moim miasteczku. Dla Marthy, bo chciałem, żeby ludzie podziwiali jej obrazy, i dla mojej małej społeczności, w której się urodziłem i w której wciąż żyję.

      Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

      Więcej... katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,9803209,Nikiszowiec_powinien_pokochac_festiwal.html#ixzz1PvjyWcDC
    • madohora Re: KATOWICE 26.08.17, 11:54
      Naiwnym być...
      Gdzie indziej, jak nie na Nikiszowcu, mógłby odbywać się jedyny w Polsce festiwal sztuki naiwnej? W Katowicach trwa Art Naif Festiwal. W tym roku gościem specjalnym jest... Kuba!
      Podczas tegorocznej, czwartej już edycji Art Naif Festiwal, będziemy mogli podziwiać prace 160 artystów, z czego aż 40 pochodzi z tej wyspy, jak wulkan gorącej. W programie także performanse, spotkania, koncerty, filmy, wystawa fotografii Macieja Nowakowskiego, dotycząca - a jakże - motoryzacji na Kubie!
      Sztuka naiwna, chociaż zdobyła sobie stałą pozycję wśród znawców i kolekcjonerów, przez których uważana jest za tak samo wartościowa jak sztuka uprawiana "zawodowo", ciągle bywa marginalizowana wśród pozostałych odbiorców. Art Naif Festiwal próbuje ten wizerunek zmienić. Nikiszowiec jest idealnym do tego miejscem - tutaj tworzyli bowiem artyści z Koła Malarzy Nieprofesjonalnych (tak zwanej Grupy Janowskiej), założonej przez Teofila Ociepkę grupy malarzy-amatorów zafascynowanych okultyzmem. Do historii tej grupy nawiązuje znany film "Angelus" Lecha Majewskiego. W latach sześćdziesiątych członkowie Grupy Janowskiej spotykali się między innymi w Zakładowym Domu Kultury Kopalni "Wieczorek", założonym na Nikiszowcu dzięki staraniom Ottona Klimczoka.
      Ale sztuka naiwna powstała dużo wcześniej, a jej kolebką jest Francja. Tam w latach 80-tych XIX wieku ukształtował się Salon Atystów Niezależnych, który od początku swojego istnienia promował art naif. Gdy w 1910 roku umierał perwszy i najbardziej znany malarz naiwny, Henri Rousseau [zwany, z racji wykonywanego zawodu, Celnikiem Rousseau - przyp. AO], sztuka ta była już ukształtowana pod względem formalnym, artystycznym, jak i etyki pracy - mówi Monika Paca, Dyrektor Wykonawczy Festiwalu.
      Jaka jest sztuka naiwna, możemy przekonać się już teraz w Katowicach. Art Naif Festiwal prezentuje przykłady twórczości artystów z sześciu kontynentów, aby pokazać, że pomimo różnych kultur, z których artyści ci wyrośli, podobnie widzą świat. Wydobywają z niego takie szczegóły i niuanse, które trudno jest zauważyć "zawodowym" artystom, a używając czystych, nasyconych kolorów i prostych form, odwołują się do nieskrępowanej, dziecięcej wyobraźni.
      Dlatego w nazwie "sztuka naiwna" nie należy dopartywać się pejoratywnego wydźwięku. Art naif to po prostu prostolinijna sztuka czystego spojrzenia, czystego serca - to sztuka oddzielna, indywidualna. Żaden z przedstawicieli tej sztuki nie idzie za trendami, za żadnymi modami - mówi Monika Paca.
      Aż do 19 sierpnia 2011 roku będzie można brać udział w różnych wydarzeniach, które włączone zostały w program Festiwalu (szczegóły znajdują się na stronie internetowej: www.artnaiffestiwal.pl). Na wszystkie wydarzenia wstęp jest wolny!
      Niektóre z nich wymagają jednak z naszej strony oddzielnego zaproszenia. Oto 10 lipca na rynku nikiszowskim odbędzie się, tradycyjnie już, art jarmark. Będzie można spotkać się z artystami, zapoznać się z ich sztuką, nabyć prace artystów, wystawiających swoje dzieła. Odbędzie się koncert z południowo-amerykańskimi szlagierami w roli głównej, będzie też można uczestniczyć w interakcjach kuglarskich, prowadzonych przez zawodowych aktorów.
      19 sierpnia natomiast, na zakończenie Art Naif Festiwal, w Galerii Szyb Wilson odbędzie się uroczystość urodzinowa ostatniego żyjącego twórcy z Grupy Janowskiej - Erwina Sówki, który w tym roku kończy 75 lat. W programie poza tym wybór artysty - zwycięzcy plebiscytu publiczności, który stworzy plakat na piątą edycję Art Naif Festiwal w nadchodzącym roku, a także prezentacja prac dzieci i młodzieży.
      Zapraszam wszystkich serdecznie na Art Naif Festiwal do Katowic!

      Teren Kultura, 20 czerwca 2011

      www.polskieradio.pl/24/290/Artykul/390122,Naiwnym-byc
    • madohora Re: KATOWICE 26.08.17, 12:13
      Zdjęcia zrobione są podczas festynów jak to w Lipnicy Murowanej a że takie dzisiaj mamy możliwości zapewnienia dzieciom rozrywki to nie powód aby ktoś z tego robił coś czym na pewno to nie jest...

      wyborcza.pl/1,76842,10216143,Tomasz_Wiech__Proba_upiekszenia.html
    • madohora Re: KATOWICE 26.08.17, 14:33
      OSIEDLE NA CZERWONO
    • madohora Re: KATOWICE 26.08.17, 17:14
      Tak samo jest z gentryfikacją. Do niedawna Nikiszowiec mógł się kojarzyć źle. Tak przynajmniej było w wypadku Michała Smolorza, znanego śląskiego publicysty. „Od lat na Nikiszu wodzi prym i sieje terror bandycki lumpenproletariat, osiedlany tu z powodu niskich standardów socjalnych mieszkań. […] Jeśli naprawdę nam zależy na uratowaniu tego magicznego zakątka […], to trzeba go najpierw przebudować do cna, łącznie z przebudową struktury mieszkańców”, pisał w 2006 roku.
      Dzisiaj przyszła moda na Nikiszowiec i choć mieszkania ciągle są stosunkowo tanie, mogą podzielić los soku z granata. Kozina, z pochodzenia krakuska, wybrała Nikiszowiec, bo tutaj przemysłowy Śląsk, kultura materialna – nie pytają, skąd pochodzisz, lecz co potrafisz. Mówi, że ma sentyment ludowy. Denerwuje ją tylko jeden biznesmen, który wykupił jedenaście mieszkań i teraz stoją puste. Nie ma komu grzać, więc mieszkańcom poniżej robi się grzyb na suficie.
      Sentyment ludowy ma też mieszkający nieopodal profesor fizyki jądrowej oraz liczni tutaj architekci i artyści. Sprowadzają się z powrotem również ci, którzy wyjechali stąd na studia. Jak Maciek, grafik, który na odpuście sprzedaje koszulki z napisem „I love Nikisz”. – W Krakowie nie czułem się dobrze, tu wszystkich znam, jesteśmy jak jedna wielka rodzina – twierdzi.
      Odpustowy wodzirej wzywa, żeby składać podpisy pod petycją o utworzenie na Nikiszowcu rady dzielnicy. Jeżeli się uda, wspólnota dostanie do rozdysponowania ponad 500 tysięcy złotych rocznie.

      www.krytykapolityczna.pl/Transformacja-20latpozniej/LaciakOsiedlenaczerwono/menuid-227.html
    • madohora Re: KATOWICE 26.08.17, 17:29
      ŚWIATOWY UNIKAT

      Nikiszowiec to zabytkowe, stuletnie górnicze "miasteczko". Unikatowa w skali
      światowej i najbardziej niezwykła dzielnica Katowic. Została wybudowana w
      latach 1908-1919 przez spółkę górniczą Georg von Giesche's Erben jako osiedle
      robotnicze przy kopalni Giesche. Jego projektantami byli twórcy sąsiedniego
      Giszowca Emil i Georg Zillmanowie. Obecnie Nikiszowiec obchodzi swoje 100
      lecie, nie jest już tylko osiedlem typowo robotniczym i powoli wkracza w nowy
      etap swojego istnienia.
      Gertruda Hornik mieszka tuż obok rynku, jak potocznie nazywa się plac
      Wyzwolenia. Nie ma tu drugiej takiej Nikiszowianki. Pani Gertruda w
      listopadzie skończy 96 lat. Wszystkie 96 lat spędziła na Nikiszu. Od
      zabytkowej dzielnicy ulokowanej na terenie obszaru dworskiego Gieschewlad jest
      tylko pięć lat młodsza. Tu doczekała się dwóch synów, czwórki wnuków i szóstki
      prawnucząt. Przeżyła siódemkę rodzeństwa i męża, który w kopalni "Wieczorek"
      pracował jako cieśla.
      - Jerzy pochodził z Szopienic. Zapoznaliśmy się w trzydziestym drugim. Od
      trzydziestego szóstego zaczęliśmy "chodzić" a w czterdziestym pierwszym ślub.
      Jerzy zakochany był a jaki zazdrosny! Nigdzie mnie nie puszczał. Tylko jak
      dziś patrzę jak ludzie się całują na ulicy, to mi się przypomina, że mnie mój
      nigdy tak nie pocałował. Ale wtedy to by była sensacja na cały Nikisz -
      opowiada energiczna 96 latka, pokazując swoje ślubne zdjęcie wykonane u
      Niesporkam którego potomkowie do dziś prowadzą tu studio fotograficzne. Pani
      Gertruda przy stole w salonie standardowego, dwupokojowego mieszkania w
      familoku wspomina powodzenie, jakie miała u mężczyzn jeszcze długo po tym jak
      wyszła za mąż.
    • madohora Re: KATOWICE 26.08.17, 17:31
      WIELKI SENTYMENT

      Pani Matyldzie brakuje Balkanu, kolejki która kiedyś była wizytówką tej
      dzielnicy. Przed wojną bezpłatnie woziła pracowników kopalni Giesche z osiedla
      Giszowiec a przy okazji korzystała z niej miejscowa ludność. Dziś po Balkanie
      pozostały tylko dwa wagony ustawione na pamiątkę obok szybu "Pułaski"
      - Kolejka była tak punktualna, żę można było zegarek nastawiać. Dziś
      niejednemu by się przydała po to żeby się punktualności nauczyć - mówi pani
      Matylda. Mówi , że z Nikiszowcem łączy ją tylko to co większość rdzennych
      mieszkańców tego miejsca - wielki sentyment - Gdyby jeszcze tylko chłopcy
      hasioków nie podpalali... I żeby dalo się wyjść z domu wieczorem - wzdycha. A
      Barbara Waluś żartuje, że nawet pomimo tych płonących hasioków ciężko by było
      jej przeprowadzić się gdzie indziej.
      - Kiedyś nawet się zastanawiałam - mówi - i mąż mnie opieprzył - Gdzie póda?
      Do betonioków?

      Dziennik Zachodni
      --
      • madohora Re: KATOWICE 27.06.18, 15:09
        W KATOWICACH NA SĄDOWEJ POWSTAJE NOWY DWORZEC AUTOBUSOWY - Dziennik Zachodni - 27.06.2018
      • madohora Re: KATOWICE 09.12.18, 17:42
        POLICJA NIE BĘDZIE HAŁASOWAĆ NA COP 24 - Wyborcza - 09.12.2018
      • madohora Re: KATOWICE 28.07.19, 19:10
        PŁYWAŁ PONTONEM POD MOSTEM W KATOWICACH. ZALANE TEŻ SZOPIENICE - www.polsatnews.pl - 28.07.2019
      • madohora Re: KATOWICE 17.08.19, 01:17
        DZISIAJ OBCHODZIMY SETNĄ ROCZNICĘ I POWSTANIA ŚLĄSKIEGO - Moje Katowice - 16.08.2019
    • madohora Re: KATOWICE 27.08.17, 16:19
      12.07.12, 12:40
      Wspólna dyskusja nad wybranymi przykładami rozwiązań z zakresu zarządzania i zagospodarowania podmiejskich lasów i terenów zieleni – to jeden z głównych tematów spotkania partnerów realizujących projekt Periurban Parks. Tym razem gospodarzami spotkania byli Francuzi z Lille i Seine-Saint-Denis.
      Biorąc pod uwagę położenie tych terenów w sąsiedztwie lub na obrzeżach miast jedną z kluczowych kwestii do rozwiązania jest potrzeba racjonalnego godzenia funkcji typowo przyrodniczych z potrzebami rekreacyjnymi mieszkańców miast oraz kształtowaniem postaw społecznych. Dyskusja poprzedzona była prezentacjami dobrych praktyk. Metropolia „Silesia” mogła więc podzielić się doświadczeniami w zakresie rozbudowy infrastruktury dla spędzania czasu wolnego oraz działań edukacyjnych. W pierwszym przypadku zaprezentowana została trasa rowerowa łącząca Nikiszowiec z ośrodkiem sportowo-rekreacyjnym Janina-Barbara w dzielnicy Giszowiec, utworzona w 2010 r. z inicjatywy Stowarzyszenia „Razem dla Nikiszowca”. Prezentowanym przykładem dobrej praktyki w zakresie edukacji ekologicznej była Leśna Sala Edukacyjna działająca przy Nadleśnictwie Katowice oraz utworzone i utrzymywane przez Nadleśnictwo ścieżki edukacyjne w Rezerwacie „Las Murckowski”.

      Kolejną dyskutowaną kwestią były propozycje działań, jakie partnerzy projektu zamierzają podjąć po zakończeniu projektu, tak by jego efekty mogły być wykorzystane w latach następnych. W ramach zadań przewidzianych do realizacji przez Metropolię „Silesia” planuje się m.in. kontynuowanie promocji terenów zieleni podmiejskiej, a doświadczenia zdobyte w projekcie oraz zbiór dobrych praktyk zostaną wykorzystane przez Zakład Zieleni Miejskiej w Katowicach przy opracowywaniu nowej koncepcji zagospodarowania przestrzennego Katowickiego Parku Leśnego.
      Uzupełnieniem części merytorycznej spotkania była plenerowa prezentacja terenów zieleni zarządzanych i utrzymywanych przez partnerów z Lille i Seine-Saint-Denis.
    • madohora Re: KATOWICE 27.08.17, 16:55
      NIEPOWTARZALNE FAMILOKI TO NIE TYLKO NIKISZOWIEC
    • madohora Re: KATOWICE 28.08.17, 21:41
      OBELISK MIEROSZEWSKIEGO A REMONT HOSPICJUM
    • madohora Re: KATOWICE 28.08.17, 22:08
      katowice.gazeta.pl/katowice/1,72739,13283745,Pasazerowie_kontra_KZK_GOP__Juz_zbieraja_podpisy_przeciwko.html
    • madohora Re: KATOWICE 28.08.17, 22:14
      DWIE NOWE LINIE AUTOBUSOWE W KATOWICACH 920 I 212
    • madohora Re: KATOWICE 28.08.17, 22:20
      NOWY AUTOBUS JUŻ DZIAŁA
    • madohora Re: KATOWICE 28.08.17, 22:28
      Tak sobie jeszcze myślę, że był taki czas kiedy jeździłam do Rudy Śląskiej - Halemby. Wracałam wieczorem i wysiadałam z autobusu z Rudy pod AWF -em, czekałam parę minut i miałam 12 a teraz to nie wiem jak będę wracać. Bo autobus z Rudy zatrzymuje się na Sokolskiej a potem będę musiała lecieć na Korfantego.
    • madohora Re: KATOWICE 28.08.17, 22:37
      KONKURS KZK GOP WEŹ UDZIAŁ W KAMPANII - Dziennik Zachodni - 24.03.2014
    • madohora Re: KATOWICE 28.08.17, 22:55
      NA DWORCU KONIEC JĘZYKA ZA PRZEWODNIKA - Gazeta.pl - 24.03.2014.
      • madohora Re: KATOWICE 21.11.19, 16:17
        PRZEBUDOWA ULICY DWORCOWEJ W KATOWICACH - Nasze Miasto - 21.11.2019
    • madohora Re: KATOWICE 28.08.17, 23:00
      Jeździ autobus po Katowicach
      Tak sobie mknie po głównych ulicach
      Co dziesięć minut jest na rozkładzie
      A my jak zwykle - jesteśmy w zadzie
    • madohora Re: KATOWICE 28.08.17, 23:38
      28 sierpnia 2014 przybyła do Katowic „Sztafeta Przyjaźni V4” z Ostrawy. Maraton jest cykliczną imprezą sportową odbywającą się w miastach Państw Czwórki Wyszehradzkiej , a organizowaną i prowadzoną przez miasto Ostrawa. Biegacze mają do przebiegnięcia trasę:Wyszehrad – Miszkolc – Koszyce – Katowice – Ostrawa dystans wynosi 725 kilometrów
      Meta w Katowicach znajdowała się w Nikiszowcu w rynku. Zawodnicy dobiegli do naszego rynku krótko po 18:00
    • madohora Re: KATOWICE 28.08.17, 23:58
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/RZmxZsBB6meoPMEeAB.jpg
    • madohora Re: KATOWICE 29.08.17, 00:23
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/2y5vuUtgYSDGaJwytB.jpg
    • madohora Re: KATOWICE 29.08.17, 00:40
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/61nWfzmMomAPVv8wBB.jpg
    • madohora Re: KATOWICE 29.08.17, 15:31
      Dlaczego mi się nie podobał? Bo skoro mówi się że Nikiszowiec to miejsce magiczne wypadało by coś więcej o nim wiedzieć i coś więcej pokazać. Na dzień wczorajszy - dzisiejszy - jutrzejszy Nikiszowiec (jeszcze) ma się czym pochwalić. A tutaj trochę murów, spacer praktyczne w jednym miejscu. I nic ciekawego co można tutaj zareklamować.
    • madohora Re: KATOWICE 29.08.17, 15:35
      Chodzi mi tutaj o pierwszy odcinek Ugotowanych kręcony na Nikiszu. Drugi był już ciekawszy ale też wszystko działo się w obrębie jednego bloku. Fajnie pokazana Porcelanka, Nikisz też można było wyeksponować trochę inaczej.
      No i wypowiedź - "Podziwiam kolegę, że działa a przecież wystarczyłoby wyjść na rynek i też podziałać

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka