Dodaj do ulubionych

Nie tylko na Śląskim Szlaku V

05.06.23, 21:57
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
Obserwuj wątek
    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 21:57
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/ckBD9NLF1cbzFRyxX.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 21:57
        NA ŚLĄSKIM SZLAKU
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 21:58
          NA ŚLĄSKIM SZLAKU II
          • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 21:58
            NA ŚLĄSKIM SZLAKU III
            • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 21:59
              NA ŚLĄSKIM SZLAKU IVu
              • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 21:59
                NA ŚLĄSKIM SZLAKU V
                • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:00
                  NA ŚLĄSKIM SZLAKU VI
                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:00
                    NA ŚLĄSKIM SZLAKU VII
                    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:01
                      NA ŚLĄSKIM SZLAKU VIII
                      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:01
                        NA ŚLĄSKIM SZLAKU IX
                        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:03
                          TO CO ŚLĄSKIE W SZEROKIM ZAKRESIE
                          • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:03
                            NIE TYLKO NA ŚLĄSKIM SZLAKU
                            • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:04
                              NIE TYLKO WYŻYNA KRAKOWSKO - CZĘSTOCHOWSKA (JURA)
                              • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:04
                                PIĘKNA NASZA POLSKA CAŁAu
                                • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:05
                                  NIE TYLKO NA ŚLĄSKIM SZLAKU III
                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:05
                                    NIE TYLKO NA ŚLĄSKIM SZLAKU IV
                                    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:06
                                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg*
                                      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:07
                                        WYBRZEŻE BAŁTYCKIE
                                        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:08
                                          NAD MORZE JAK OSADNICY
                                          • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:08
                                            CHŁAPOWO
                                            • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:09
                                              WŁADYSŁAWOWO
                                              • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:10
                                                GDYNIA
                                                • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:11
                                                  HEL
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:11
                                                    DŹWIRZYNO
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:12
                                                    TRZEBIATÓW
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:34
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg***
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:51
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:53
                                                    WROCŁAW
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:54
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg#
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:58
                                                    MAPA MIEJSC CIEKAWYCH
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 16:39
                                                    PIELGRZYMOWICE
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 16:40
                                                    KOŃCZYCE MAŁE
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 16:41
                                                    PUŃCÓW
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:48
                                                    SZAŁSZA
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:07
                                                    *https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:08
                                                    ZANDKA NOWĄ DZIELNICĄ ZABRZA
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:45
                                                    DĄBROWA GÓRNICZA
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 15:20
                                                    Do‎ ‎jaskrawych‎ ‎przesad‎ ‎zaliczyć‎ ‎chyba‎ ‎należy nazwanie‎ ‎St.‎ ‎Augusta‎ ‎„jednym‎ ‎z‎ ‎największych‎ ‎kró lów‎ ‎polskich",‎ ‎a‎ ‎pogrzebanie‎ ‎zwłok‎ ‎jego‎ ‎w‎ ‎wiej skim‎ ‎kościele‎ ‎„obrazą‎ ‎godności‎ ‎narodowej". Tygodnik‎ ‎„Na‎ ‎Szerokim‎ ‎Świecie",‎ ‎należący‎ ‎do koncernu‎ ‎„Ilustr.‎ ‎Kuryera‎ ‎Codziennego",‎ ‎umiesz cza‎ ‎(nr‎ ‎33)‎ ‎ciekawy‎ ‎i‎ ‎rzeczowy‎ ‎artykuł‎ ‎o‎ ‎St.‎ ‎Au guście,‎ ‎m.‎ ‎in.‎ ‎przytacza‎ ‎opinię‎ ‎Kraszewskiego o‎ ‎nim:‎ ‎„Nigdy‎ ‎wybór‎ ‎człowieka,‎ ‎przeznaczonego na‎ ‎zgubę‎ ‎narodu,‎ ‎trafniejszym‎ ‎być‎ ‎nie‎ ‎mógł.‎ ‎Miał najświetniejsze‎ ‎przymioty,‎ ‎jakie‎ ‎kiedykolwiek‎ ‎po krywać‎ ‎mogły‎ ‎—‎ ‎słaby‎ ‎charakter.‎ ‎Było‎ ‎to‎ ‎zepsute dziecko‎ ‎wieku,‎ ‎z‎ ‎którego‎ ‎wychowanie‎ ‎wyssało wszelką‎ ‎rycerskość‎ ‎ducha,‎ ‎dając‎ ‎mu‎ ‎natomiast najbłyskotliwszą‎ ‎ogładę,‎ ‎najbardziej‎ ‎ujmującą‎ ‎ła godność,‎ ‎najbardziej‎ ‎zniewieściałą‎ ‎zalotność‎ ‎i‎ ‎naj bezwzględniejszą‎ ‎bezsilność". Z‎ ‎pism‎ ‎codziennych,‎ ‎jedno‎ ‎z‎ ‎najpoczytniej szych‎ ‎w‎ ‎Polsce,‎ ‎„Kurjer‎ ‎Warszawski",‎ ‎przytacza zasługi‎ ‎St.‎ ‎Augusta‎ ‎dla‎ ‎Warszawy,‎ ‎krytykuje‎ ‎— zapewne‎ ‎najpierwsze,‎ ‎bo‎ ‎już‎ ‎30‎ ‎lipca‎ ‎—‎ ‎sposób pochowania‎ ‎jego‎ ‎zwłok,‎ ‎umieszcza‎ ‎artykuł‎ ‎ks.‎ ‎ar cybiskupa‎ ‎Roppa,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎mowa‎ ‎o‎ ‎zasługach króla‎ ‎dla‎ ‎kultury‎ ‎polskiej‎ ‎i‎ ‎staraniach‎ ‎komitetu, zawiązanego‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1927‎ ‎w‎ ‎Warszawie,‎ ‎celem‎ ‎spro wadzenia‎ ‎prochów‎ ‎królewskich‎ ‎do‎ ‎kraju,‎ ‎o‎ ‎nie chętnym‎ ‎stanowisku‎ ‎wicepremiera‎ ‎Bartla‎ ‎w‎ ‎tej sprawie.‎ ‎„Kurjer‎ ‎Warszawski"‎ ‎cytuje‎ ‎jednak‎ ‎rów nocześnie‎ ‎i‎ ‎artykuł‎ ‎wykazujący‎ ‎ciężkie‎ ‎przewi nienia‎ ‎Poniatowskiego‎ ‎wobec‎ ‎Polski‎ ‎i‎ ‎przemawia jący‎ ‎za‎ ‎pozostawieniem‎ ‎jego‎ ‎zwłok‎ ‎w‎ ‎Wołczynie. Naczelny‎ ‎organ‎ ‎Stronnictwa‎ ‎Narodowego,‎ ‎„War szawski‎ ‎Dziennik‎ ‎Narodowy"‎ ‎występuje‎ ‎ostro‎ ‎prze ciwko‎ ‎zarządzeniom‎ ‎władz‎ ‎w‎ ‎sprawie‎ ‎tajemniczego sprowadzenia‎ ‎i‎ ‎sposobu‎ ‎pochowania‎ ‎szczątków‎ ‎St. Augusta:‎ ‎„Uważamy,‎ ‎że‎ ‎krzywda‎ ‎dzieje‎ ‎się‎ ‎trady cjom‎ ‎Rzplitej,‎ ‎która‎ ‎z‎ ‎pomazańcami‎ ‎Bożymi,‎ ‎choć
                                                    by‎ ‎najbardziej‎ ‎miernymi‎ ‎były‎ ‎postaciami‎ ‎—‎ ‎ob chodziła‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎sposób‎ ‎godny,‎ ‎odpowiadający‎ ‎godno ści‎ ‎królewskiego‎ ‎majestatu‎ ‎Rzplitej.‎ ‎Stąd‎ ‎też‎ ‎spo sób‎ ‎potraktowania‎ ‎prochów‎ ‎ostatniego‎ ‎króla‎ ‎pol skiego‎ ‎musi‎ ‎budzić‎ ‎najżywsze‎ ‎niezadowolenie‎ ‎spo łeczeństwa‎ ‎polskiego.‎ ‎Natomiast‎ ‎nie‎ ‎uważamy‎ ‎za wskazane‎ ‎—‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎czyni‎ ‎p.‎ ‎Mackiewicz‎ ‎—‎ ‎upierać się‎ ‎przy‎ ‎wprowadzaniu‎ ‎tej‎ ‎trumny‎ ‎na‎ ‎Wawel.‎ ‎Hi storia‎ ‎nie‎ ‎wypowiedziała‎ ‎o‎ ‎Stanisławie‎ ‎Auguście i‎ ‎jego‎ ‎czasach‎ ‎ostatniego‎ ‎słowa". W‎ ‎podobnym‎ ‎sensie‎ ‎przemawia‎ ‎p.‎ ‎J.‎ ‎Gralewski na‎ ‎łamach‎ ‎„Myśli‎ ‎Narodowej". Organ‎ ‎Stronnictwa‎ ‎Pracy,‎ ‎„Nowa‎ ‎Rzeczpospo lita",‎ ‎z‎ ‎2.‎ ‎VIII.‎ ‎pisze:‎ ‎„Historia‎ ‎wydała‎ ‎o‎ ‎ostatnim królu‎ ‎swój‎ ‎sąd‎ ‎surowy‎ ‎i‎ ‎ostry.‎ ‎Nie‎ ‎mogła‎ ‎mu‎ ‎jed nak‎ ‎odmówić‎ ‎zasług,‎ ‎które‎ ‎ten‎ ‎nieszczęśliwy‎ ‎czło wiek‎ ‎posiadał,‎ ‎nie‎ ‎mogła‎ ‎—‎ ‎przy‎ ‎wszystkich‎ ‎bra kach‎ ‎—‎ ‎nie‎ ‎ujawnić‎ ‎tych‎ ‎cech‎ ‎umysłu,‎ ‎które uczynić‎ ‎zeń‎ ‎mogły‎ ‎monarchę‎ ‎wielkiej‎ ‎miary,‎ ‎gdy by‎ ‎panowanie‎ ‎jego‎ ‎wypadło‎ ‎w‎ ‎innym‎ ‎okresie‎ ‎na szych‎ ‎dziejów‎ ‎lub‎ ‎przy‎ ‎innej‎ ‎koniunkturze‎ ‎na szych‎ ‎stosunków‎ ‎zewnętrznych.‎ ‎Jeżeli‎ ‎zaś‎ ‎chodzi o‎ ‎wzloty‎ ‎ku‎ ‎odrodzeniu,‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎nie‎ ‎wolno‎ ‎zapomi nać,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎nazwiskiem‎ ‎króla‎ ‎Stanisława,‎ ‎mimo wszystko,‎ ‎mimo‎ ‎późniejszego‎ ‎jego‎ ‎załamania, związane‎ ‎jest‎ ‎ściśle‎ ‎dzieło‎ ‎Konstytucji‎ ‎3‎ ‎Maja, która‎ ‎stała‎ ‎się‎ ‎testamentem‎ ‎politycznym‎ ‎pokona nego‎ ‎narodu,‎ ‎jego‎ ‎wiarą‎ ‎wśród‎ ‎długich‎ ‎dni‎ ‎nie woli,‎ ‎a‎ ‎dzień‎ ‎jej‎ ‎uchwalenia‎ ‎jest‎ ‎dziś‎ ‎w‎ ‎niepodle głej‎ ‎Polsce‎ ‎świętem‎ ‎narodowym.‎ ‎Są‎ ‎to‎ ‎już‎ ‎wy starczające‎ ‎tytuły‎ ‎do‎ ‎tego,‎ ‎aby‎ ‎odrodzoną‎ ‎Polskę stać‎ ‎było‎ ‎na‎ ‎inne‎ ‎przyjęcie,‎ ‎gdy‎ ‎pośmiertne‎ ‎szcząt ki‎ ‎ostatniego‎ ‎króla‎ ‎wracają‎ ‎„na‎ ‎ojczyzny‎ ‎łono".‎ ‎— Obraża‎ ‎nasze‎ ‎uczucie,‎ ‎kłóci‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎naszym‎ ‎stosun kiem‎ ‎do‎ ‎tradycji‎ ‎narodowej,‎ ‎to‎ ‎tajemnicze‎ ‎prze wożenie‎ ‎zwłok‎ ‎króla‎ ‎do‎ ‎podziemi‎ ‎kościoła‎ ‎kreso wej,‎ ‎zapomnianej‎ ‎wsi,‎ ‎będącej‎ ‎zresztą‎ ‎przypadkowym miejscem
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 16:42
                                                    PAWŁOWICE
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 16:43
                                                    ŁĄKA
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 16:45
                                                    RAJCZA, UJSOŁY, WĘGIERSKA GÓRKA
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 16:46
                                                    BRENNA, ISTEBNA, KONIAKÓW
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 16:51
                                                    CIESZYN
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 16:52
                                                    OSTRAVA ZOO W OSTRAVIE
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 16:53
                                                    TWISŁA
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 16:58
                                                    MIASTECZKO WESTERNOWE W ŻORACH
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 16:59
                                                    ŻUBRY. JADĘ W SOBOTĘ POOGLĄDAĆ
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:58
                                                    SPACER PRZEZ KATOWICE. WCALE NIE BYŁO ŁADNIE
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:09
                                                    W 1305 lub 1306 roku katedra spłonęła, ale nie w całości, w związku z czym w 1320 roku możliwa była koronacja Władysława Łokietka. W tym samym roku z inicjatywy króla, rozpoczęto budowę nowej, trzeciej z kolei, która w swoim głównym zrębie istnieje do dziś. W 1364 została ona konsekrowana. Jest to budowla trzynawowa z transeptem i ambitem, do której od początku budowy i przez następne wieki dostawiano kaplice. Pierwsze powstawały przy prezbiterium – w 1322 została konsekrowana kaplica św. Małgorzaty, dziś pełniąca funkcję zakrystii, a kilka lat później wzniesiono kaplicę nazwaną później kaplicą Batorego.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:01
                                                    PSZCZYNA. MOTOCYKLIŚCIE. ZBIÓRKA KRWI
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:02
                                                    26.03.2003 ODKRYTO JASKINIĘ GŁĘBOKĄ W BESKIDZIE ŚLĄSKIM
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:43
                                                    BOROWA WIEŚ
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:44
                                                    GIERAŁTOWICE
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:46
                                                    SOŚNICOWICE
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:53
                                                    GLIWICE. ŚLADY EWANGELIKÓW
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:55
                                                    ŚREDNIOWIECZNE GLIWICE
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 25.06.23, 11:51
                                                    TO MIASTO TO PERŁA DOLNEGO ŚLĄSKA - Gazeta - 25.06.2023
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 11:48
                                                    Chociaż wieża jest ściśle związana z historią sąsiedniego zamku Helfenstein , nie można jeszcze jednoznacznie określić czasu jej powstania i celu, w jakim została zbudowana. W 1981 roku Adelbert Schuholz przyjął założenie, że budowę należy przypisać pierwszej ćwierci XV wieku, aby zwiększyć wartość obronną zamku Helfenstein. Jednak ze względu na zastosowaną technikę murowania wieża mogła zostać zbudowana również między 1150 a 1250 rokiem w późnej epoce Staufera, ponieważ w tym czasie popularna była konstrukcja garbatabył użyty. Kształt również nie byłby niczym niezwykłym w XII i XIII wieku. Ponieważ jednak pierwsza wzmianka o Ödenturm pojawiła się w dokumencie z 1420 r., jest to przynajmniej wiek jego budowy. Ściany fundamentowe podstawy wieży mają grubość 2,5 metra, wysokość do szczytu wieży 33,4 metra (115 Ulmer Schuh ).
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 11:48
                                                    W 1802 roku Ödenturm zostało scedowane na Bawarię przez miasto Ulm i miało zostać zburzone. Jednak na pilną prośbę mieszkańców Geislinger rząd Bawarii zarządził, że wieża, jako symbol całego obszaru, została oszczędzona przed wyburzeniem. Osiem lat później Ödenturm stało się własnością państwa Wirtembergii . 16 czerwca 1823 roku wieża przeszła w zamian na własność miasta Geislingen.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 11:49
                                                    Wieża jest otwarta od maja do października w niedziele od 10:00 do 17:00 i można się na nią wspiąć po wewnętrznej drewnianej klatce schodowej. Wstęp jest bezpłatny, prosimy o datki.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 11:51
                                                    Sternberg to wulkan w Jurze Szwabskiej , który wymarł już w miocenie (17–11 milionów lat temu) i należy do dużej grupy ponad 350 byłych wulkanów ( diatremów ) znanych jako „ wulkan szwabski ”. Wulkan i jego bazaltowe ujście można było wykryć w 2009 roku przy użyciu najnowszych geofizycznych metod pomiarowych . Jako twarda skała jest obecnie jedną z najwyższych gór w Münsinger Alb . Na jej szczycie znajduje się wieża widokowa oraz maszt transmisyjny .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 11:52
                                                    W 1905 roku na górze wybudowano pierwszą wieżę widokową. Jednak ten został ponownie opuszczony w 1940 roku z powodu zniszczenia. W 1953 r. sto metrów dalej na wschód wzniesiono nową wieżę Sternberga o wysokości 32 m , drewnianą, oblicowaną wieżę na solidnym cokole z zamkniętą platformą widokową. W latach 1980-1982 na miejscu starej wieży zbudowano schronisko turystyczne Sternberg , które podobnie jak wieża jest utrzymywane przez Stowarzyszenie Jury Szwabskiej . W 2011 roku wymieniono starą drewnianą okładzinę wieży na nową z drewna daglezji zielonej .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 11:53
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/53/Sternbergturm_%281%29.jpg/180px-Sternbergturm_%281%29.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 11:58
                                                    Zamek stoi na Teckberg am Albtrauf nad doliną Lauter , która wpada do Neckar . Należy do powiatu miasta Owen i graniczy z gminą Bissingen an der Teck . Obie od 1973 roku należą do powiatu Esslingen . W skale poniżej zamku znajduje się Sibyllenloch .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 11:59
                                                    Stary zamek został doszczętnie zniszczony w 1525 roku podczas wojny chłopskiej .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:00
                                                    Jednak blask dawnej nazwy Teck pozostał. W XIX wieku książę Aleksander, bratanek króla Fryderyka I, ożenił się z nierówną mu hrabiną . Syn Franz, urodzony w 1837 r., został wykluczony z linii sukcesji iw ramach rekompensaty otrzymał godność księcia , aw 1871 r. księcia Tecka. Książę Franz poślubił księżniczkę Marię, wnuczkę brytyjskiego króla Jerzego III. Córka, Mary of Teck , została żoną króla Jerzego V i tym samym wprowadziła imię Teck do tytułu brytyjskiej rodziny królewskiej.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:01
                                                    9 listopada 1999 teren wokół zamku został ogłoszony rezerwatem przyrody Teck .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:02
                                                    Na tym zamku w lipcu 1983 roku przy autostradzie federalnej A8 postawiono pierwszy znak na tablicy informacji turystycznej .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:04
                                                    Augstberg (od staro-wysoko-niemieckiego ouwist „stado owiec” ) na Jurze Szwabskiej to badanie w powiecie Reutlingen w Badenii-Wirtembergii . Na wysokości 848,1 m n.p.m NHN tworzy zalesiony grzbiet białego wapienia rafy jurajskiej ( kimerydzkiej ) i jest drugim najwyższym wzniesieniem w rejonie Trochtelfingen . Znajduje się około 1,5 km na południe od Steinhilben , wschodniej dzielnicy Trochtelfingen.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:05
                                                    Kontrast między szczytem wzgórza a płaską Albą charakteryzuje widok dookoła. Granica między dwoma krajobrazami, linia klifu Morza Melasowego , biegnie około trzech kilometrów na południe od Augstberg. Na północy widać pagórkowate wyżyny Reutlinger i Münsinger Alb. Na południowym zachodzie można zobaczyć wzniesienia po obu stronach Laucherttal , na południowym wschodzie Zwiefalter Alb schodzące do Dunaju. Przy dobrej widoczności Alpy pojawiają się od Karwendel do Oberlandu Berneńskiego na południu .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:07
                                                    Römerstein to góra w Jurze Szwabskiej . Leży na płaskowyżu Middle Kuppenalb , którego najwyższe wzniesienie wynosi 874,4 m n.p.m. reprezentuje NHN [1] . Daje również swoją nazwę społeczności Römerstein w powiecie Reutlingen , na którego terytorium się znajduje.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:07
                                                    W najwyższym punkcie góry znajduje się rzymska kamienna wieża o wysokości 28 metrów . Został zbudowany w 1912 roku przez Stowarzyszenie Jury Szwabskiej po zbiórce datków po tym, jak rusztowanie geodezyjne, które było otwarte do wglądu w 1899 roku, musiało zostać zburzone w 1904 roku. Wieżę zaprojektowano jako konstrukcję drewnianą oszalowaną na solidnej podstawie. Budowa kosztowała wówczas 9500 marek. [2] Z platformy widokowej ponad wierzchołkami drzew widać dolinę Lauter i podnóże Alb na północy aż po Kaiserberge . Górny Filstal można zobaczyć na północnym wschodzie, płaskowyż Alb w innych kierunkach.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:09
                                                    Co istotne dla oceny przywiązania do starych Bogów i do charakteru święta, ludzie nie zaakceptowali jarmarków w Nowej Słupi i rokrocznie aż do XVII w. obchodzili Stado na górze Witosławskiej, w sąsiednim górskim paśmie Jeleniowskim. Przy tym o ile tańce, śpiewy, klaskania i zachowania miłosne miały miejsce to żadnych zabójstw czy kradzieży nie odnotowano. Te wydają się próbą oczernienia świętujących przez mnichów.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:10
                                                    Szczęśliwie się złożyło, że Uniwersytet w Zagrzebiu podjął prace zmierzające do zachowania obrzędu. Wykonano dokumentację literaturową, badania terenowe i przystosowano rytuał do formy scenicznej, by zachować go jako formę dorocznych festiwali angażujących zespoły ludowe, domy kultury i inne, nieformalne grupy. Opracowanie dokumentacyjne i sam sfilmowany obrzęd dostępny na YouTube, pozwalają uzupełnić nam przebieg święta Stado do zadowalającej formy.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:12
                                                    Sam fakt podobieństwa chorwackiego obrzędu do opisanego w Polsce nie uprawniałby do swobodnego sięgnięcia na południe w poszukiwaniu brakujących elementów naszego rytuału. Musiałoby zaistnieć pokrewieństwo etniczne i kulturowe tworzące zasadność takiego zabiegu. W przypadku Chorwatów takie pokrewieństwo istnieje:
                                                    – kronikarze lokują tzw. Białą Chrobację po obu stronach Karpat, tj. na wschód od Moraw i w Małopolsce, lub pierwotnie wyłącznie na północ od Karpat. Dokładniejsze lokowanie wskazuje na związek ponadplemienny obszaru Śląska i Małopolski, a tereny morawskie wydają się być zajęte przejściowo podczas wędrówki na południe (za Witoldem Chrzanowskim). Pisze tak Konstanty Porfirogeneta, Nestor z Kijowa (uważając Biało-Chorwatów za przodków Lachów), król Alfred Wielki (lokuje ich na północ od Moraw), Kosmas, inni;
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:13
                                                    Obecne w Internecie teorie irańskiego pochodzenia Chorwatów są świeżej daty i wywodzą się z tamtejszego kręgu turbosłowian. Przy tym mają podstawy jeśli idzie o nazwę plemienia (lub związku plemiennego) uważanego za nazwę własną sarmackich Alanów – Antów (Tadeusz Sulimirski „Sarmaci” PWN, W-wa 1979) i nie wpływają na inną lokację w interesującym nas czasie. Tożsamość lub stopień pokrewieństwa ze Słowianami jest przedmiotem spekulacji (Maciej z Miechowa 1517 r. „Traktat o dwóch Sarmacjach, azjatyckiej i europejskiej” 1517, po łacinie).
                                                    – przytoczony przez prof. Kolankiewicza fakt obchodów święta z tańcem kobiet z mieczami do XIX w. w Serbii wraz z teorią pochodzenia Serbów z terenów Łużyc i Wielkopolski [Konstanty Porfirogeneta w De administrando imperio] pozwala widzieć w obrzędzie powszechny na ziemiach polskich rytuał i imiona Bogów właściwe dla całej Polski.
                                                    Sądzimy zatem, że chorwacki obrzęd Kralevic Ljelie jest starym, przedchrześcijańskim obrzędem przeniesionym na Bałkany podczas wędrówki Chorwatów z naszych ziem (nie tylko zajmowanych przez Chorwatów ale i przez Serbów), i tam, na Bałkanach przechowanym.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:15
                                                    Etnolodzy i religioznawcy, szczególnie w ostatnich latach, starają się odtwarzać kulty rodzime metodami porównawczymi. Odszukują oni relikty wierzeń pogańskich w opowieściach z czasów już chrześcijańskich, starając się wskazać w którym miejscu Bóg, diabeł czy określony święty w rzeczywistości zastępuje postać pogańskiego bóstwa lub demona ze znacznie starszej opowieści. Różne inne aspekty folkloru – obyczaje, rodzime święta, praktyki magiczne, czy same sposoby postrzegania świata, zarówno już wymarłe, jak i wciąż istniejące mogą naprowadzać na ślad wierzeń pogańskich. Coraz istotniejsze stają się także metody archeologiczne, pozwalające odnajdywać dawne świątynie lub miejsca kultu. Przykładem może być odkryta w latach 90. XX wieku świątynia pogańska we Wrocławiu, pochodząca prawdopodobnie z okresu wspomnianej już reakcji pogańskiej
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:17
                                                    Metoda oparta na wyłącznej analizie informacji pochodzących z kronik dokumentujących bezpośrednie kontakty z poganami lub posługująca się surowymi danymi archeologicznymi wyklucza pełniejsze odtworzenie wierzeń słowiańskich w okresie przedpiśmiennym. W efekcie analizy samych źródeł możliwe jest jedynie wskazanie głównych elementów religii i domniemanie potencjalnych, obcych wpływów. Niemożliwe jest natomiast za pomocą tej metody uchwycenie rozwoju czasowego czy różnic regionalnych. Tezę taką postanowił w latach 90. między innymi Stanisław Urbańczyk, który w swoich pracach jednoznacznie uznał tą metodą za niewystarczającą, zwracając uwagę na długą historię błędnych prób analizy religii Słowian. W podobnych słowach wypowiedział się także piszący w tym okresie Jerzy Strzelczyk.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:20
                                                    Stanowisko negatywne wobec interpretacji mitów Słowian, a także całego panteonu w kontekście porównań do takich dzieł jak Edda, czy Teogonia opisał Łukasz Kozak w książce Upiór. Historia naturalna, stwierdzając, że jest ona tworem badaczy kierowanych dążeniem do zbudowania elementu legendarnej, archaicznej tożsamości na wzór antycznych mitologii, zamiast lokalnych tradycji. Jego zdaniem opracowania dotyczące mitologii Słowian oparte są na fałszywym założeniu o konieczności istnienia jej w formie nie szamanistycznej, a w stylu antycznym, wskazując na rolę kompilatorów i kodyfikatorów w powstawaniu nowych, niepotwierdzonych etnograficznie mitów i wynikające z tego zróżnicowanie faktycznej ich zbieżności z wierzeniami ludowymi i lokalną obrzędowością. Jako alternatywę proponuje on porzucenie teorii skoncentrowanych wokół związków indoeuropejskich na rzecz „euroazjatyckiego animizmu” i „słowiańskiego animizmu”
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:24
                                                    Choć nie zachował się bezpośredni przekaz słowiańskiego mitu o stworzeniu świata, antropolodzy i religioznawcy starają się odnajdywać relikty w późniejszych, ludowych chrześcijańskich opowieściach. Jedną z najczęstszych propozycji jest identyfikacja tzw. mitu wyłowienia z wierzeniami dawnych Słowian. Mit ten występuje w różnych kulturach, często w znacznie zmienionych wersjach. Do dziś żywy jest także wśród Słowian. Zgodnie z nim świat początkowo był pokryty morzem, na którym w łodzi dryfował bóg. Spotkał on pływającego w wodzie diabła, którego wpuścił do łodzi. Następnie posłał go pod wodę, by wyłowił z dna nieco ziemi. Z wyciągniętego ziarnka piasku stworzył wyspę stanowiącą pierwszy element nadwodnego świata. W micie tym początkowo bóg i diabeł współpracują ze sobą, dopiero z czasem popadając w konflikt. Bóg nie jest wszechwiedzący ani wszechmogący – w różnych wersjach mitu prosi o radę diabła lub musi korzystać z jego pomocy. Wyraźny jest podział kompetencji – do boga należy władza nad światem nadziemnym i niebem, natomiast do diabła nad podziemiami i co charakterystyczne dla słowiańskiej wersji mitu, światem wodnym. Tym samym bóg ma charakter uraniczny, natomiast diabeł chtoniczny i akwatyczny[48]. Ten silnie dualistyczny mit odnajdywany jest w opowieściach ludowych z terenów Bułgarii, Ukrainy, Polski czy Białorusi. Nie jest jasne czy zachowały się w nim relikty wcześniejszego mitu słowiańskiego, czy raczej wpływów bogomilskich. Część badaczy uważa tę opowieść za stosunkowo późną i wynikającą z oddziaływania dualistycznej sekty bogomiłów, która uzyskała silną pozycję w Bułgarii, Serbii czy Bośni we wczesnym średniowieczu. Inni etnolodzy uważają wpływy dualizmu za znacznie wcześniejsze – miałby on dotrzeć do Słowian z Iranu za pośrednictwem ludów koczowniczych, np. Sarmatów. Dwaj adwersarze są zwykle identyfikowani z Perunem (bóg) i Welesem (diabeł).
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:25
                                                    Rosyjski badacz Władimir Toporow w oparciu o analizę rodzimych bajek zasugerował możliwość istnienia mitu o jaju kosmicznym, w którym świat powstał z rozbicia jaj zdobytych w efekcie pojedynku bohatera z wężowatymi stworami, wspomnianymi już żmijami-smokami
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:29
                                                    Niejasne jest to, jak Słowianie postrzegali zaświaty. Część badaczy, np. Maciej Salamon, przyjęło, że ich religia nie posiadała eschatologii lub, że ta była ograniczona do minimum[58]. W podobnym tonie wypowiedział się niemiecki kronikarz z początków XI wieku, Thietmar z Merseburga, przypuszczając, że Słowianom zdaje się, iż ze śmiercią doczesną wszystko się kończy[59] (według części opinii, w stwierdzeniu tym chodziło raczej o brak u Słowian pojęcia pośmiertnej kary i nagrody, tak jak się to np. przedstawia w chrześcijaństwie – p. niżej). Materiał etnograficzny wskazuje jednak na wiarę w jakąś formę zaświatów określanych jako Raj, Wyraj lub Nawie. W nauce dominują dwie interpretacje. Według pierwszej, religia słowiańska początkowo znała tylko jeden typ zaświatów określany wszystkimi tymi nazwami. W efekcie ewolucji wierzeń, pod wpływem przede wszystkim chrześcijaństwa, miało dojść do dyferencjacji między Raj/Wyraj i Nawie[60]. Druga interpretacja zakłada, że podział ten był pierwotnym elementem religii Słowian[61]. Raj/Wyraj to przede wszystkim kraina, do której odlatują ptaki na zimę, rodzaj wielkiego, zamkniętego ogrodu ze strzeżoną bramą. Niekiedy mogli trafić tam także ludzie porwani przez tęczę, którzy następnie stawali się demonami pogody, płanetnikami. Trudno określić, ile w tych wierzeniach reliktów przedchrześcijańskich, a ile lokalnej adaptacji biblijnego Raju. Drugą z części zaświatów była podziemna kraina Nawie, zapewne podlegająca jurysdykcji bóstwa chtonicznego, według najpopularniejszej rekonstrukcji Welesa. Tam trafiali ludzie po śmierci. Droga do zaświatów trwała 40 dni i przez ten czas możliwy był kontakt ze zmarłym. Wydaje się, że przynajmniej część Słowian wierzyła w jakąś formę kosmicznej rzeki, podobnej do greckiego Styksu, przez którą zmarły musiał przejść po drodze do świata podziemnego. Wiara ta znalazła swoje odbicie w zwyczajach takich, jak budowa kładki na pobliskim strumieniu lub wrzucenie do trumny grosza na zapłatę za przewóz przez rzekę[62]. Przejście między światem doczesnym i Nawie otwierało się także kilka razy w roku, umożliwiając np. rozmowy z duchami. Niektórzy badacze przydają Welesowi dodatkowo funkcję sędziego, który miał ważyć dobre i złe uczynki i decydować o wpuszczaniu do krainy przodków[63]. Interpretacja ta nie spotkała się z powszechnym uznaniem, jako bardzo daleko posunięta. Religia Słowian zapewne nie łączyła się z żadnym jednolitym systemem nakazów moralnych, co na swój sposób wyklucza ideę sądu ostatecznego[58]. Powyższa interpretacja wiary w zaświaty obarczona jest wieloma wątpliwościami. Wydaje się, że jeden, spójny system eschatologiczny nie istniał, a wśród Słowian powszechne były wątpliwości co do natury życia pozagrobowego. Aleksander Gieysztor przytacza przykład z folkloru staroruskiego, wskazując, że miejsce do którego udawali się zmarli określano jako nevedomaja strana
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:32
                                                    Niejasne jest pochodzenie demonów słowiańskich. Zdaniem Ludwika Stommy wszystkie te istoty były ludźmi zmarłymi tzw. złą śmiercią np. poprzez zamordowanie, samobójstwo, utopienie się czy podczas połogu. Inni badacze wskazują, że rzeczywiście takie mogło być pochodzenie części lub większości demonów, reszta reprezentowała jednak same siły przyrody. Najbardziej rozpowszechnionym przykładem demona mediacyjnego, powstałego w efekcie nagłej śmierci przez utonięcie i niejako zawieszonego między życiem a śmiercią jest topielec. Tymczasem zmarłe nagle kobiety mogły stać się boginkami (wiłami, rusałkami). Istoty te zwykle przedstawiano jako wiecznie młode, uwodzicielsko piękne dziewczyny przebywające nad brzegami zbiorników wodnych. Wabiły one swoją urodą przechodniów, a następnie doprowadzały do ich zguby np. śmierci z wyczerpania pieszczotami. Szczególnie widoczny w wierzeniach słowiańskich jest złowrogi charakter rzek czy jezior, już zresztą wspomniany przy okazji omawiania mitu kosmogonicznego. Demony zamieszkiwały także w lesie czy powietrzu. Te drugie związane były z pogodą, zaliczali się do nich m.in. chmurnicy, obłocznicy czy płanetnicy. Aleksander Gieysztor wyróżnił grupę cech wspólnych, występujących u różnych demonów słowiańskich: m.in. obwisłe sutki, czasowa niewidzialność, wielka głowa, czy nadmiar palców. Zwrócił także uwagę na metody, którymi istoty te dręczyły bądź zabijały ludzi. Za być może specyficzne motywy słowiańskie uznał załaskotanie i zagłaskanie na śmierć.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:34
                                                    Odrębną grupę demonów stanowiły te związane z gospodarstwem domowym. Zwykle uznawano je prawdopodobnie za niepersonifikowane duchy przodków żyjące w sferach półmroku – ciemnych kątach, pod progami, za piecem, na strychu itp. Te tzw. ubożęta (bożęta, bożątki, bodzięta, domowi, żyrownicy itd.) w zamian m.in. za ofiary w jedzeniu miały zapewnić domostwu pomyślność. Ostrzegały też przed niebezpieczeństwami – wschodni Słowianie wierzyli, że domowy może ukazać się gospodarzowi we śnie lub nawet na jawie. Zdaniem Andrzeja Szyjewskiego kres wierze w demony domowe położyło dopiero upowszechnienie oświetlenia elektrycznego, likwidującego wspomniane sfery półmroku.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:36
                                                    Z wiarą w przeznaczenie wiąże się zagadkowa postać boga Roda, któremu podobnie jak rodzanicom składano ofiary przy okazji narodzin i postrzyżyn. Bóg ten pojawia się w dość nielicznych relacjach z obszaru Rusi, również pod imionami Suda i Usuda. Aleksander Brückner uważał Roda za abstractum, Gieysztor natomiast uznał go za pomniejsze bóstwo stanowiące personifikację losu tożsamą z Dolą. Szyjewski posunął się nieco dalej, widząc w Rodzie ważnego boga patronującego pokrewieństwu rodowemu i związanego ze sferą życia pozagrobowego. Skrajną koncepcję zaprezentował Boris Rybakow, którego zdaniem Rod był w czasach archaicznych najważniejszym bóstwem Słowian, a nawet stwórcą świata, wraz z rozwojem słowiańskiej religii zastąpionym przez Peruna. Hipoteza ta spotkała się z niewielkim poparciem, choć w nowszej literaturze nawiązała do niej m.in. Halina Łozko, uznając Roda za Boga nad bogami Ukraińców.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:39
                                                    Powszechna była wiara w możliwość przynajmniej częściowego pozostania duszy na ziemi, a także w istnienie osób obdarzonych dwiema duszami (dwuduszników). Pozostanie duszy na ziemi prowadziło do powstawania wyżej opisanych demonów. Aby zapobiec przekształceniu się duszy w wąpierza czy upiora stosowano skomplikowane obrządki pogrzebowe – np. otwierano wszystkie okna domu by dusza mogła swobodnie ulecieć lub zacierano ślady za pogrzebowym orszakiem. Badania Alfonso di Noli wskazują, że praktyki te odnaleźć można w różnych kulturach i nie stanowią one specyficznej cechy kultury słowiańskiej.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:41
                                                    Zdaniem Andrzeja Szyjewskiego duchy przodków nazywano lalkami lub lutkami. W efekcie desematyzacji słowo to zaczęło oznaczać dziecięce zabawki, natomiast zlaicyzowane wyobrażenia dały początek idei krasnoludków
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:42
                                                    Jedną z najczęstszych form oddawania czci bóstwom wśród Słowian były święte gaje. W gajach nie stawiano prawdopodobnie żadnych posągów czy świątyń, jednakże miejsca takie były wydzielane ogrodzeniem lub rowem, których funkcja była przede wszystkim symboliczna, a nie funkcjonalna. Celom modlitewnym służyły także budowle drewniane, jednak były one użytkowane także w charakterze miejsca zebrań i narad. Wznoszono także domy dla bogów, w których znajdowały się ich posągi, łoża, siodła, skarbce i inne przedmioty. Wstęp do tych budowli był surowo zakazany wszystkim z wyjątkiem kapłanów, którzy jednak mogli się tam zjawiać rzadko i musieli przestrzegać ścisłych reguł
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:43
                                                    Odkryto także miejsca kultowe Słowian na wyspach położonych na jeziorach (np. Jezioro Niesłysz, Zarańskie (Zarańsko), na sztucznej wyspie na jeziorze Paklicko Wielkie).
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:46
                                                    Inaczej wygląda sytuacja na pozostałych terenach ludów słowiańskich. Niemal nie istnieją współczesne źródła opisujące świątynie słowiańskie na Rusi czy w Polsce, a całkowicie brakuje ich w przypadku Bałkanów. Również archeologia nie odnalazła dowodów istnienia zadaszonych świątyń drewnianych – natrafiono jedynie na kilka spornych konstrukcji. Na Rusi tzw. chramy najczęściej nie były zadaszonymi budynkami, lecz ogrodzonymi miejscami kultowymi wyposażonymi w posągi. W Polsce swoistym ewenementem jest jedyne w miarę pewne znalezisko – odkryta pod koniec lat 90. domniemana świątynia pogańska we Wrocławiu.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:57
                                                    W nauce ścierają się dwa główne nurty. Według pierwszego, współcześnie reprezentowanego przede wszystkim przez Stanisława Urbańczyka, Słowianie swoje bóstwa czcili w domu i w przyrodzie, nie budowali natomiast osobnych świątyń. Te miały powstawać jedynie na Połabiu, jako późny efekt wpływów chrześcijaństwa. Gdzie indziej pogaństwo miało nie osiągnąć dostatecznie wysokiego poziomu rozwoju, by zorganizować się wokół świątyń i grupy kapłańskiej. Podobne poglądy głosili Henryk Łowmiański oraz Aleksander Gieysztor. Drugi z badaczy wskazywał jednak na inne typy miejsc kultowych – święte gaje (np. opisany przez Thietmara gaj Głomacz położony na północ od Miśni lub gaj wspomniany przez Helmolda, leżący w Wagrii i związany z kultem boga Proue/Prone), wzgórza (np. Kopiec Kraka w Krakowie, wspominana przez Thietmara Ślęża lub Góra Grodowa w Tumlinie na północ od Kielc) czy stare drzewa (najczęściej dęby, ale także np. lipy, klony czy jesiony; w Żywocie świętego Ottona z Bambergu opisany jest kult uznanego za święty orzecha w Szczecinie). Także domniemana świątynia pogańska we Wrocławiu została uznana za możliwy efekt wpływów połabskich, datowany na czasy reakcji pogańskiej związanej z rządami Bezpryma i Kazimierza Odnowiciela (lata 30. XI wieku).
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:59
                                                    Przynajmniej część świątyń i miejsc kultowych wyposażona była w posągi przedstawiające pogańskie bóstwa. Języki słowiańskie posiadają wspólne słowo na ich określenie – bałwan. Prawdopodobnie najwcześniej posągi pojawiły się na Rusi, później także na Połabiu, co potwierdzają liczne przekazy źródłowe. Brakuje natomiast przedstawień figuralnych wśród Słowian południowych, a znaleziska z terenów Polski są nieliczne i dyskusyjne. Spory dotyczą także kwestii tego, skąd u Słowian pojawił się zwyczaj tworzenia idoli. Większość badaczy wskazuje na wpływy obce, różnią się oni natomiast w określaniu tego jak wczesne i silne były te wpływy. Zdaniem Aleksandra Gieysztora posągi stanowią efekt wpływu ludów irańskich lub tureckich, który najszerzej rozwinął się na Rusi, a następnie przeniknął na zachód. Zdaniem Judith Kalik i Alexandra Uchitela, posągi te nie były zapożyczeniem – Słowianie od początku należeli do kultury materialnej, jak i duchowej cywilizacji tureckiej.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 15:01
                                                    O idolach ruskich, pomijając wspomnianą już Powieść Doroczną, niewiele można wyczytać w źródłach. Inaczej sprawa ma się w przypadku Słowian zachodnich. Monumentalny posąg w świątyni Świętowita w Arkonie opisał Saxo Gramatyk. Miał on wyróżniać się gabarytami, a w dłoni trzymać wykonany z rozmaitego kruszcu róg wykorzystywany do wróżb. Zachowały się także relacje na temat posągów w Wołogoszczy czy Radogoszczy. W przypadku pierwszych Thietmar wspomniał też o fakcie, że idole były „podpisane” – nie wiadomo jednak jakim alfabetem i w jakim języku. Charakterystyczny dla przedstawień bóstw połabskich jest polikefalizm, czyli posiadanie wielu głów. Posąg Świętowita miał mieć ich cztery, Rugiewita w Gardźcu siedem, zaś Trygława w Szczecinie trzy. Raffaele Pettazzoni uznał polikefalizm za symbol wszechwiedzy rozumianej jako wszechwidzenie. Duża liczba opisów kontrastuje z nielicznymi znaleziskami archeologicznymi. Nie odnaleziono żadnych pełnowymiarowych idoli polikefalicznych, a jedynie zminiaturyzowane, drewniane, czterogłowe figurki (Świętowit woliński odkryty w 1974 roku). Odkryto także kilka drewnianych posągów o bliskim ludzkiemu wzroście. Do pewniejszych znalezisk należą idol o owalnej głowie z Behren-Lübchin w Meklemburgii (X-XII wiek) i posąg w czapce wykopany z torfowiska pod grodem w Altfriesack (VI-VII wiek). Niewielka liczba zabytków wynika zapewne z małej wytrzymałości materiału (drewno) i dużej skuteczności akcji chrystianizacyjnej.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 15:02
                                                    Z terenu Polski właściwej pochodzą tylko trzy pewniejsze znaleziska – dwie drewniane głowy o realistycznych rysach twarzy wyłowione z rzek i figurka koziołka znaleziona na Ostrowie Lednickim. Do tej niewielkiej grupy zabytków można dodać dwa zniszczone, a znane z opisów przedstawienia figuralne, dawniej znajdujące się w Maliszewie i Witowie. Drugie z nich miało mieć charakter polikefaliczny
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 15:04
                                                    Najstarsze informacje dotyczące wierzeń i praktyk kultowych Prasłowian opierają się niemal wyłącznie na materiale archeologicznym. Dominują w nim znaleziska związane z cmentarzyskami, w dalszej kolejności zaś z praktykami magicznymi i jedynie wyjątkowo dotyczące miejsc kultu i przedstawień figuralnych. Zdaniem Włodzimierza Szafrańskiego, najstarsze procesy przemiany wierzeń wspólnoty prasłowiańskiej dotyczą przechodzenia wyobrażeń istot nadprzyrodzonych z postaci zwierzęcych do ludzkich. Towarzyszył im rozwój kultu wodzów plemiennych, zespolony z kultem przodków, kultami totemicznymi oraz kultem duchów przyrody, skutkujące ukształtowaniem wyobrażeń bóstw na kształt ludzkich władców, ale także pod postaciami boga-zwierzęcia i boga-słońca. W ramach kultu płodnej przyrody obecne były nadto wyobrażenia postaci kobiety-matki, którym towarzyszył kult księżyca, zaś w związku z rozwojem wspólnoty rodowej o charakterze patriarchalnym trwał kult ogniska domowego.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 15:06
                                                    W średniowieczu plemiona słowiańskie znalazły się pod wpływem misji chrystianizacyjnych ze wschodu i południa (z Bizancjum) oraz zachodu (z Rzymu). Pod wpływem kontaktu ze światem chrześcijańskim religia Słowian zaczęła ulegać przeobrażeniom, m.in. pojawiły się pierwsze świątynie. Równoległe trwał proces zwalczania tych wierzeń i zastępowania ich chrześcijaństwem, związany z przyjmowaniem chrztu przez kolejnych władców państw słowiańskich i trwający ponad 5 stuleci (około 700–1250 r.). Chrystianizacji towarzyszyły bunty ludności połączone z próbami powrotu do własnych wierzeń (np. w Bułgarii, Czechach, Rusi, Karyntii, Polsce i wśród Obodrytów)
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 15:09
                                                    Mimo przyjęcia chrześcijaństwa, wierzenia i obrzędy religii Słowian przetrwały w kolejnych wiekach. Znane są znaleziska i wzmianki kronikarskie świadczące o trwaniu praktyk pogańskich, a także synody biskupie, bulle papieskie czy wystąpienia kaznodziejskie sięgające nawet XV wieku, krytykujące cześć oddawaną dawnym bóstwom i duchom. Wskutek postępującej chrystianizacji dawne bóstwa ulegały nieraz zespoleniu z postaciami z Biblii bądź świętymi, tworząc synkretyczne formy pogańsko-chrześcijańskie. Jeszcze w XIX wieku żywa była (szczególnie na wsiach) wiara w liczne istoty nadprzyrodzone. Relikty niegdysiejszego systemu wierzeń przetrwały w ramach folkloru, chrześcijaństwa ludowego i zwyczajów ludowych nawet do czasów współczesnych.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:08
                                                    Roßberg znajduje się na wysokości 869,6 m n.p.m. NHN wysoka góra na Albtrauf , północno-zachodnim krańcu Jury Szwabskiej , w rejonie Środkowego Kuppenalbu .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:10
                                                    Najbliższe miasta to Öschingen (Mössingen) na zachodzie i Gönningen (Reutlingen), do którego okręgu należy góra, na północnym wschodzie, oba leżą poniżej Albtrauf, a na wschodzie na płaskowyżu Alb Genkingen . Z Genkingen pięciokilometrowa droga prowadzi do Roßberg na szczyt, gdzie znajduje się Roßbergturm , wieża widokowa Schwäbischer Albverein oraz schronisko dla turystów pieszych . Z tego powodu Roßberg jest popularnym celem podróży, przez który prowadzi między innymi Schwäbische-Alb-Nordrand-Weg .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:10
                                                    Wieża i schronisko zostały zbudowane przez Towarzystwo Jury Szwabskiej jako wieża jubileuszowa z okazji 25-lecia i zainaugurowane 28 września 1913 roku. Projekt i kierownictwo budowy przejął stuttgarcki architekt Karl Schweizer , konstrukcję żelbetową wykonała firma Ludwig Bauer ze Stuttgartu-Bad Cannstatt. W tym czasie grzebień był jeszcze mniej zalesiony. Pierwotnie całe schronisko mieściło się w wieży, w latach 30-tych i 60-tych XX wieku obiekt był rozbudowywany i ponownie remontowany w 1982 roku. Droga do wieży, zwana Roßbergsteige , została wytyczona w 1934 roku.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:11
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d0/Rossbergturm.jpg/179px-Rossbergturm.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:12
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/4b/QuenstedtDenkmal.jpg/119px-QuenstedtDenkmal.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:14
                                                    Budowniczym wieży Schönberg był Schwäbische Albverein . W 1893 roku podjęto wstępne starania o budowę wieży na Schönberg, a projekt Theodora Fischera , który również planował Hale Pfullingera , został zrealizowany w 1905 roku. Pozwolenie na budowę wydało 28 czerwca 1905 r. Oberamt Reutlingen , a budowę prowadziła od sierpnia do listopada tego samego roku stuttgarcka firma budowlana Luipold and Schneider. Uroczystość inauguracyjna odbyła się 25 marca 1906 roku. Budowa wieży kosztowała 17 000 marek (około 200 000 euro według dzisiejszych standardów ) i została sfinansowana głównie przez patrona Pfullingera, Louisa Laiblina .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:15
                                                    W 2006 roku, z okazji swoich 100. urodzin, wieża Schönberg została owinięta w parę ogromnych majtek. Od 2 do 29 lipca wieża nosiła gigantyczną „szatę” i była oświetlana nocą. To jednak nie wystarczyło do upragnionego wpisu do Księgi Rekordów Guinnessa : w 2005 roku w Bolton w Wielkiej Brytanii odnotowano jeszcze większe majtki. [3] Po zakończeniu akcji z tkaniny „majtek”, które następnie można było kupić, uszyto 340 toreb na ramię.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 12:05
                                                    Pozostawiona część skarbca oraz katedra były trzykrotnie łupione przez Szwedów, ponadto na cele wojenne przetapiano argenteria, m.in. kielichy po Zbigniewie Oleśnickim, Fryderyku Jagiellończyku (także jego pastorał) i Tomaszu Strzępińskim. W XVIII wieku miały miejsce kolejne rabunki, kontrybucje lub przetopienia klejnotów, najpierw przez Szwedów, którzy podczas wojny północnej zdobyli Kraków, następnie na rzecz wojska rosyjskiego i przede wszystkim na potrzeby insurekcji kościuszkowskiej. Z drugiej strony w okresie baroku skarbiec otrzymał z rąk biskupów i kanoników kolejne paramenty i argenteria. Na pamiątkę zwycięstwa pod Wiedniem w 1683 roku Jan III Sobieski ofiarował katedrze strzemię wielkiego wezyra Kara Mustafy.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 12:09
                                                    Najstarszą pamiątką łączoną ze św. Stanisławem ze Szczepanowa jest infuła z XII wieku, w typie mitra pretiosa ze względu na liczne złocone i kameryzowane aplikacje, zapewne sprawiona z okazji kanonizacji męczennika w 1226 roku. Kult św. Stanisława poświadczają kolejne zabytki, darowane głównie przez żony władców: relikwiarz na głowę z daru Zofii Holszańskiej, powstały po 1424 (obecnie znany jako relikwiarz św. Floriana) oraz złoty relikwiarz na głowę z daru Elżbiety Rakuszanki, dzieło Marcina Marcińca z 1504. To drugie nakrycie zdobią liczne kamienie szlachetne (w tym wielkie szafiry) i perły, zaś jego boki odlewane sceny z żywota świętego Stanisława: "Kupno wsi", "Wskrzeszenie rycerza Piotra", "Świadczenie przed królem", "Zabójstwo świętego", "Rozsiekanie zwłok męczennika", "Strzeżenie ciała przez orły", "Pogrzeb" i "Kanonizacja w Asyżu"
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 12:11
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/a5/Saturnin_%C5%9Awierzy%C5%84ski%2C_Wn%C4%99trze_skarbca%2C_1883.jpg/440px-Saturnin_%C5%9Awierzy%C5%84ski%2C_Wn%C4%99trze_skarbca%2C_1883.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 12:13
                                                    Uroczystego aktu otwarcia Muzeum dokonał 28 września 1978 roku kardynał Karol Wojtyła. Przekazał wówczas do jego zbiorów wykonany ze skorupy orzecha kokosowego i srebra pucharek, według legendy należący do królowej Jadwigi. Pucharek ten do dziś oglądać można w stałej ekspozycji Muzeum
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 12:15
                                                    sala królewska – obejmująca fundacje królewskie dla katedry oraz przedmioty związane z koronacjami i pochówkami królewskimi – m.in. włócznia św. Maurycego, racjonał biskupów krakowskich fundacji św. Jadwigi królowej, przedmioty znalezione w grobach królewskich (medalion oraz jabłko Anny Jagiellonki, insygnia grobowe Kazimierza Jagiellończyka, tabliczki trumienne), płaszcz koronacyjny Stanisława Augusta Poniatowskiego, miecz koronacyjny Augusta III oraz miecz grobowy Zygmunta Augusta, korona hełmowa Kazimierza III Wielkiego, złota róża królowej Marii Józefy Habsburżanki z 1736 roku, podarowana jej przez papieża Klemensa XII.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 12:25
                                                    sala papieska – pamiątki związane z papieżem Janem Pawłem II: rzeczy osobiste – sutanna, biret, piuska, buty, fotel, używany podczas wizyt papieży w katedrze, infuła podarowana przez papieża podczas jego wizyty w ojczyźnie, pamiątkowe medale papieskie, księgi z mszy celebrowanych przez papieża Jana Pawła II i Benedykta XVI.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 12:28
                                                    Z opisem pogrzebu Kraka łączy się wzmianka o założeniu Krakowa. Podanie o Kraku przypomina nieco podanie o czeskim Kroku, a motyw walki ze smokiem został prawdopodobnie zaczerpnięty z legendy o świętym Jerzym lub mitu o walce Peruna ze Żmijem, legenda zawiera ślady wydarzeń VII i VIII-wiecznych. Po śmierci Kraka usypano mu kopiec, gdzie według legend został pochowany. W czasie usypywania mieszkańcy Krakowa nosili ziemię w rękawach, stąd powstało święto Rękawki, a kopiec nazwano Kopcem Kraka lub Krakusa.
                                                    Kraka nazywano Smokobójcą
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 12:35
                                                    Kiedy działalność ustawodawcza została ukończona Kadłubek pierwszy raz używa terminu „Polska”, którą Krak miał doprowadzić do „świetnego rozkwitu”. Rozkwit jednak nie trwał długo, ponieważ nowo stworzone państwo napotkało na swojej drodze nowy problem w postaci potwora zwanego „całożercą”. Jak pisze mistrz Wincenty miał on terroryzować poddanych Kraka żądaniem ofiary z bydła, którego dostaw wymagał co tydzień. Jeżeliby ofiara nie została dokonana miał zjadać tylu ludzi ile bydła miało być mu dostarczone. W takiej sytuacji Krak nasłał na potwora swoich synów, którzy po niepowodzeniach w otwartej walce uciekli się do podstępu. Podali „całożercy” jako zwyczajową ofiarę skóry bydlęce wypchane siarką, czym udusili potwora. Z tą historią jest powiązany wątek bratobójczy, który ostatecznie doprowadził do czasowego bezkrólewia w państwie Kraka. Mianowicie gdy jego synowie uśmiercili potwora, młodszy z żądzy władzy miał się rzucić na starszego i go zabić, ojcu skłamał zaś, że to wina potwora. Po śmierci Kraka jego syn na krótko przejął panowanie. Szybko jednak odkryto mroczny sekret Kraka II i skazano go na banicję. Pomimo wszystko miłość ludu do Kraka i jego rodu miała być tak wielka, że władzę wkrótce przyznano jego córce Wandzie. Przy okazji Kadłubek notuje, że ośrodkiem decyzyjnym w tej sprawie było zebranie „Senatu, możnych i całego ludu”
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 12:48
                                                    Historia Kraka zainspirowała Stanisława Szukalskiego do napisania w 1937 roku dramatu Krak, syn Ludoli.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 12:52
                                                    Kronika wielkopolska wyprowadza imię Wandy od wędki: Wąda nomine, que latine hamus nominatur, przy czym należy pamiętać, że Wąda, czy też Wøda należy odczytywać z „a nosowym” (ã, jak fr. provenance, avant, Auchan), które w staropolskim powstało ze zlania się co do barwy prasłowiańskich samogłosek nosowych /ǫ/ (dzisiejszego ą) i /ę/. W XIX wieku rozpatrywana była też etymologia imienia Wanda – „woda"
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 12:54
                                                    W tej wersji nie ma wzmianki o utopieniu się w Wiśle. Pojawia się ona dopiero w późniejszej Kronice wielkopolskiej[c]. Powszechnie znaną wersję zawdzięczamy natomiast Janowi Długoszowi, który nadał najeźdźcy niemieckiemu imię Rytygier. W wersji niemieckiej u Johannesa Micraeliusa Wanda i niemiecki rycerz byli parą; śmierć ukochanego wstrząsnęła Wandą.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 13:17
                                                    Postać Wandy przytaczana była w wielu utworach łacińskich polskiego renesansu. W pierwszej części eposu Jana z Wiślicy pt. Bellum Prutenum, przedstawiającej najdawniejsze dzieje Polski, Wanda ukazana jest jako mądra i waleczna władczyni, która przejęła władzę po swoim ojcu Kraku[9]. Klemens Janicki poświęcił Wandzie jeden z epigramatów w cyklu Vitae Regum Polonorum, w którym opisał jej zwycięską walkę z Rotogarem oraz dobrowolną śmierć[10]. Wanda została też przywołana w dwóch epitalamiach królewskich – na zaślubiny Zygmunta Augusta z Elżbietą Habsburżanką (1543) autorstwa Georgiusa Sabinusa oraz Stefana Batorego z Anną Jagiellonką (1576) autorstwa Joachima Bielskiego[11]. Stanisław Hozjusz nawiązywał do postaci Wandy w dwóch utworach. W wierszu Ad Sigismundum Augustum, Sarmatiae regem, carmen consolatorium (1553) apelował do Zygmunta Augusta, by po śmierci Barbary Radziwiłłównej wszedł w nowy związek małżeński i pozostawił potomka, gdyż śmierć bezpotomna, jak w przypadku Wandy, prowadzi do chaosu w państwie[12]. W niedokończonym poemacie Hedvigis, poświęconym królowej Jadwidze, Rozjusz wytykał, że desperacki czyn Wandy wynikał z jej oporu przed uczuciami i zbytniej wstydliwości[13]. Jan Kochanowski poświęcił Wandzie łacińską elegię ze zbioru Elegiarum libri IV (elegia XV w księdze I), w której wyjaśniał, skąd wziął się Kopiec Wandy i opisał historię całego życia Wandy[14]. Kochanowski wspomniał też Wandę w polskiej pieśni Kto mi dał skrzydła, gdzie dostrzegł ją w niebie wśród najwybitniejszych władców Polski
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 13:19
                                                    Czeski kompozytor Antonín Dvořák napisał operę (Wanda, 1875) opartą na tej legendzie
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 13:25
                                                    Brzetysław I (ur. najwcześniej przed połową 1002, zm. 10 stycznia 1055) – książę Czech od 1035 z dynastii Przemyślidów.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 13:28
                                                    W 1031 (lub według innych w 1029) poślubił porwaną przez siebie Judytę ze Schweinfurtu (czes. Jitka ze Svinibrodu), córkę Henryka, hrabiego Schweinfurtu z dynastii Ludolfingów. Miał z nią pięciu synów: Spitygniewa II, Wratysława II, Konrada I, Jaromira i Ottona I Pięknego. Dawniej sądzono, że po śmierci Brzetysława Judyta wyszła za mąż za króla Węgier Piotra Orseolo. Obecnie przyjmuje się jednak, że małżeństwo to jest wymysłem kronikarza Kosmasa tym bardziej, że Piotr zmarł prawdopodobnie w 1046.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 13:41
                                                    Religia Słowian – zespół rodzimych wierzeń, mitów i praktyk kultowych właściwych dla ludów słowiańskich, w zależności od stanowiska badawczego zaliczany do systemów religii politeistycznych, polidoksyjnych, animistycznych z akcentami totemistycznymi, panteistycznymi, szamanistycznymi i być może dualistycznymi, funkcjonujący do XIX wieku a częściowo do dzisiaj.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 13:44
                                                    W ciągu swojego rozwoju religia Słowian nie była systemem izolowanym, lecz ulegała różnorodnym wpływom zewnętrznym. W wiekach przełomu I tysiąclecia p.n.e. i I tys. n.e. wskazuje się wpływy celtyckie (w fazie wcześniejszej), a także rzymskie, trackie i sarmackie (w fazie późniejszej). Od III-IV wieku n.e. datowane są oddziaływania koczowniczych ludów ze wschodu: indoeuropejskich (głównie Sarmatów) oraz środkowoazjatyckich (tureckich i mongolskich). Prawdopodobny wpływ na wierzenia i praktyki Słowian miały również prądy religijne Persji Sasanidów związane z kultem ognia.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 13:48
                                                    Chrystianizacja Słowian, połączona ze wsparciem struktur kościelnych dla rozwoju ustroju feudalnego, do XII wieku objęła wszystkie państwa słowiańskie. W swej wczesnej fazie była jednak głównie formalna i powierzchowna; w praktyce aż do XIII wieku obszary wiejskie pozostawały pogańskie, ponadto do XI wieku wybuchło kilka buntów wymierzonych jednocześnie w chrystianizację i feudalizację. W kolejnych wiekach pewne wierzenia i praktyki trwały wśród ludności mimo oporu ze strony kościoła, a z czasem coraz mocniej łączyły się z chrześcijaństwem. Niektóre aspekty synkretyzmu pogańsko-chrześcijańskiego pozostały żywe do dnia dzisiejszego, zaś szczególnie dużo obrzędów, tańców i pieśni o rodowodzie przedchrześcijańskim przetrwało na obszarze zdominowanym przez chrześcijaństwo wschodnie. Chrześcijaństwo rzymskie z kolei walczyło z kontynuacją dawnych obyczajów (a także częściowo starało się je wchłonąć) aż do początku XX wieku, gdy ostatecznie przerwały ją procesy społeczne wywołane przez industrializację i uwłaszczenie chłopów.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 13:51
                                                    Na tle innych pogańskich systemów religijnych Europy, religia Słowian w momencie przed rozpoczęciem chrystianizacji oraz kilka wieków po, była jedną z najrzadziej zapisywanych. Znane źródła pisemne z okresu średniowiecza pisane są zazwyczaj z perspektywy wywyższającej chrześcijaństwo lub – w przypadku późniejszych tekstów – przedstawiającej wierzenia Słowian na wzór modelu antycznego pogaństwa śródziemnomorskiego (łac. interpretatio antiqua)
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 13:53
                                                    Część informacji można znaleźć w tekstach arabskiego podróżnika Al-Masudiego, odwiedzającego kraje zachodniosłowiańskie, który wspominał między innymi o świątyniach nad wodą, posążkach i otworach na wschodzące słońce
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 13:57
                                                    Najstarsze teksty z terenu Polski pochodzą z czasów późniejszych. Pierwsi kronikarze, Gall Anonim i Wincenty Kadłubek, praktycznie nie zajmowali się zapisywaniem wątków związanych religią przedchrześcijańską. Także przy okazji wzmiankowania o reakcji pogańskiej w latach 30. XI wieku nie wspominali o jej religijnym podłożu. Kolejne źródła polskie pojawiają się w późnym średniowieczu – informacje na temat imion bogów i miejsc kultu odnotował Jan Długosz, próbując podać ich odpowiedniki Rzymskie. Opisał on też synkretyzm w Zielonych Świątkach, ujawniając iż pochodzi ono w rzeczywistości od święta pogańskiego zwanego Stadem
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:00
                                                    Informacja o Stadzie pojawia się także w pierwszym tomie Kronik Jana Długosza (1455), który opisuje je jako igrzyska urządzane w pewnej porze roku na cześć bóstw. Miało być to radosne święto, w czasie którego zbierali się mieszkańcy całej wsi i okolic. Obchodom święta towarzyszyły śpiewy i tańce, a jego głównym elementem były zawody sportowe. Według kronikarza święto to obchodzone było w okolicy chrześcijańskich Zielonych Świątek. Podobne święto, jednak bez podania nazwy, jest także często potępiane w kazaniach XV-wiecznych kaznodziejów i moralistów.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:03
                                                    Od roku 2016 polskie środowisko rodzimowiercze, skupione w ramach Konfederacji Rodzimowierczej, organizuje ogólnopolskie obchody święta, zrekonstruowanego do rodzimowierczej formy na podstawie kwerend archiwalnych, etnograficznych i folklorystycznych. W 2016 roku obrzęd na Stadzie poprowadziło 11 żerców, co czyniło je największym świętem w dotychczasowej historii rodzimowierstwa w Polsce.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:05
                                                    W 1979 r. podczas badań rękopisów Biblioteki Jagiellońskiej Maria Kowalczykówna znalazła „Postyllę kazań niedzielnych” magistra Lukasa z Koźmina Wielkiego, ułożoną w latach 1405 – 1412 dla Wojciecha Jastrzębca. Odkrycie to mogłoby przejść bez echa. Ponieważ jednak mistrz Łukasz zamieścił w owej Postylli imiona lechickich Bogów, znudzeni już ruskim panteonem badacze w poszukiwaniu kolejnych źródeł rodzimego, zaczęli studiować zapisy uważniej. Okazało się, że prócz wielokrotnie powtórzonych imion Bogów Polskich, przez pamięć dla noty Długosza roboczo nazywanych panteonem Łysogórskim, w tekście znaleziono notkę zawierającą nazwę święta – Stado, i jego charakterystyczny ryt – taniec dziewcząt z mieczami. Połączenie wyjątkowo oryginalnego elementu rytuału z imionami Bogów i terminem święta pozwoliło prowadzić dalsze poszukiwania trójtorowo (termin, imiona, taniec).
                                                    Podstawą była oczywiście Postylla Łukasza z Koźmina Wielkiego. Poniżej obszerny, co konieczne dla późniejszej interpretacji, fragment, przełożony z łaciny [podkreślenia własne]:
                                                    Postilla magistra Lukasa, Biblioteka Jagiellońska (rkps BJ 1446), przytoczone fragmenty kazania na Zielone Świątki (k.268v-269r)
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:07
                                                    Inne archiwalia potwierdzają jedynie fakt obchodzenia święta w okresie majowym oraz imiona czczonych na terenie Polski Bogów:
                                                    „Zabraniajcie również klaskań i śpiewów, w których wzywa się imiona bożków Lado, Yleli, Yassa, Tya, a które się zwykło odprawiać podczas Zielonych Świąt.” [Statua provincialia breviter -1420 r.]
                                                    „Polacy jeszcze teraz około Zielonych Świąt czczą bożków Alado, Gardzyna, Yesse…” [Postilla Husitae anonymi, przed 1450 r.]
                                                    „niestety nasi starcy, starki i dziewczęta nie przykładają się do modłów, aby godni byli przyjąć Ducha św, ale niestety w te trzy dni <Zielonych Świątek>, co by należało spędzić na rozmyślaniu, schodzą się starki, kobiety i dziewczęta nie do kościoła, nie na modły, ale na tańce, nie Boga wzywać, ale diabła, mianowicie Ysaya, Lado, Ylely, Yaya (…). Tacy (…) jeśli nie będą pokutować, przejdą z Yassa, Lado na wieczne potępienie” [Sermones per circulum anni Cunradi, 1423 r.]
                                                    Do powyższego warto dodać historię usunięcia święta spod szczytu Łyśca, najważniejszego miejsca kultu Łado i Wielkiej Leli (Dzidzi-Leli, Pani Leli od dzidzi – dziedzina, dziedzic, dziedziczenie – władanie, panowanie)
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:57
                                                    MUZEUM TECHNIKI SANITARNEJ W GLIWICACH
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:00
                                                    PARK CHOPINA, PALMIARNIA W GLIWICACH
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:02
                                                    FATA MORGANA NAD GLIWICAMI W 1915 ROKU
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:10
                                                    NAJŁADNIEJSZE PODWÓRKO ZNAJDUJE SIĘ W BYTOMIU
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:12
                                                    BYTOM NA 6 CZĘŚĆ II
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:14
                                                    SZOMBiERKI
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:27
                                                    RUDA ŚLĄSKA BYKOWINA
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:33
                                                    RUDA ŚLĄSKA.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:35
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg'
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:36
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg'
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:38
                                                    SPACEREM PO PARKU ŚLĄSKIM. KILKA FOTEK
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:40
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpgkwiat
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 20:22
                                                    W kopalniach wydobywano rudę żelaza. Są to konkrecje rud prawie pozbawione siarki i fosforu. Na Geppert w Oberdigisheim około 1738 r . wydobywano na dużą skalę rudę żelaza dla wielkich pieców huty żelaza i stali w Wirtembergii , zwłaszcza w miesiącach zimowych, kiedy było mało pracy. Badania żużla z historycznych hut żelaza wskazują na istnienie małego pieca do wytapiania, który od XIII wieku był w stanie przetopić wszystkie rudy na tym obszarze. Huta w Harras została zamknięta w 1832 roku. Z glinianych żelaznych kamieni w kształcie ikrydoniesienia, że ​​w Heubergu był „szew o grubości 1-2 stóp”.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 20:23
                                                    Wapień wydobywano na dużą skalę w Tieringen na drodze do Laufen. Oprócz cegieł i żwiru zasilano również wapienniki .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 20:23
                                                    Sąsiednie miasto Meßstetten musiało oddać prawie 40 procent swojego powiatu, aby utworzyć poligon wojskowy Heuberg . W 1909 r. obiekt został wykupiony przez Skarb Rzeszy i otwarty w maju 1914 r., na krótko przed wybuchem wojny. 16 listopada 1911 r. kościół i plebania zostały poważnie uszkodzone w wyniku trzęsienia ziemi w strefie ścinania Albstadt i musiały zostać usunięte. W 1995 roku miasto odzyskało miejsce na ognisko zewnętrzne w rejonie Blumersberg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 20:24
                                                    Podczas reform powiatowych w czasach nazistowskich w Wirtembergii Meßstetten został przeniesiony z Oberamt Balingen do okręgu Balingen w 1934 r., Aw 1938 r. Do powiększonego okręgu Balingen .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 22:56
                                                    W trakcie reformy obszarów miejskich w Badenii-Wirtembergii do Meßstetten włączono następujące wcześniej niezależne gminy:

                                                    1 września 1971: Heinstetten (do tej pory w powiecie Stockach ) i Hossingen
                                                    1 lipca 1972: Unterdigisheim
                                                    1 stycznia 1974: Hartheim i Tieringen
                                                    1 stycznia 1975: Oberdigisheim
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 22:58
                                                    Meßstetterowie noszą przydomek „dyers Kälbles”. Pewien rolnik z Meßstetten pojechał pewnego dnia na targ w Stetten ak M. i miał ze sobą pięknie nakrapianą „Kälble”. Gdy przybyli już potencjalni nabywcy , zaczął padać deszcz. Piękne plamki zniknęły – wzór sierści cielęcia okazał się wyfarbowany. Oszustwo zostało odkryte, a rolnik musiał wrócić do domu z hańbą i kpiną
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:01
                                                    Wieża ciśnień, wieża o wysokości 29,25 m, zbudowana w 1966 roku na Rauher Bühl, dostępna również jako wieża widokowa .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:03
                                                    Kleiner Hohle Fels i Großer Hohle Fels są charakterystyczne dla rozwoju geologicznego od Morza Jurajskiego po dzisiejsze góry krasowe z ich jaskiniami, zapadliskami i suchymi dolinami . Kleiner Hohle Fels był kiedyś używany przez pasterzy. Wewnątrz jaskini Wielkiej Wydrążonej Skały znajduje się rzeźba św. Barbary, patronki górników i artylerii, od której pochodzi obecna nazwa Groty Barbary. wyjaśnione. [80] Jaskinie znajdują się na poligonie wojskowym Heuberg .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:06
                                                    Zimą dostępne są trasy narciarstwa biegowego o różnym stopniu trudności i długości. Począwszy od stacji kolejowej Lautlingen zbudowanej w 1899 roku, Meßstetten przekształciło się w ośrodek sportów zimowych. Już w 1920 roku niemiecko-austriacki klub alpejski Sekcja Tübingen stworzył na Lauen noclegi dla turystów pieszych i wędrowców na rakietach śnieżnych. Siłą napędową tej instytucji był honorowy obywatel Messstetten, profesor Karl Hügelberger. Używał Lauenhütte jako zakwaterowania dla młodzieży studenckiej z Tybingi. Pastor Friedrich Wilhelm Horn (1886–1960) zawsze jeździł na nartach na nabożeństwa w filii Hossingen. [85] Od Weichenwang do Lautlinger Tal przygotowano wymagający tor slalomowy . NaW latach międzywojennych kolejka Zollernalbbahn wzbogaciła ofertę dla miłośników sportów zimowych . Dziś na odcinku pod drogą powiatową do Hossingen można jeszcze jeździć na nartach biegowych. Trasy do narciarstwa biegowego i szlaki do wędrówek na rakietach śnieżnych są teraz dostępne także dla samochodów. Na drodze powiatowej z Tieringen do Hossingen oczyszczany jest duży parking ( 48° 12' 12,33" N , 8° 53' 20,17" E ), w Meßstetten znajduje się chata woskowa ( 48° 9' 43,48" N , 8° 57′ 46,09″ E) dla turystów, którzy często przyjeżdżają z okolic Tybingi i Stuttgartu. Oferowane są również przejażdżki psim zaprzęgiem. Meßstetten ma kilka wyciągów narciarskich, w tym wyciąg narciarski Meßstetten o długości 400 metrów, wyciąg narciarski Täle z 600 metrami i oświetleniem oraz wyciąg narciarski Oberstock z 400 metrami i oświetleniem w dzielnicy Tieringen. [86] Ponadto w Meßstetten znajdują się trzy skocznie narciarskie , tzw . z torem ceramicznym) oraz szkolną skocznię narciarską (K 20, dopuszczalna szerokość skoków do 20 metrów). Jest zintegrowana z 40-metrową skocznią narciarską i pokryta igelitem; więc jest dostępny przez cały rok.
                                                    Zbiornik Kohlstatt -Brunnenbach jest otwarty do pływania.
                                                    W październiku 2020 roku na dawnym boisku do piłki nożnej otwarto teren sportowo-rekreacyjny Blumersberg . W 2019 roku zainaugurowano przyległy i powiązany z nim teren dla rowerzystów górskich.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:07
                                                    Wędrówki z przewodnikiem są oferowane przez NABU i Schwäbischer Albverein . Historyczny ciąg komunikacyjny Siebenkreuzlesweg zachował się w pierwotnym stanie w rejonie drugiego serpentyny ( 48° 12′ 13,9″ N , 9° 1′ 12,52″ E ). Można wędrować po koleinach wagonów wykutych w skale i według legendy siedmiu krzyży wbitych w skałę po wypadku. Ponieważ w pobliżu Ebinger Kreuz odkryto rzymską osadę, nie można już wykluczyć rzymskiego pochodzenia kanałów. [94]Kanały są obecnie badane i mierzone metodami naukowymi
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:08
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/6a/Evangelische_Lamprechtskirche%2C_Me%C3%9Fstetten.jpg/440px-Evangelische_Lamprechtskirche%2C_Me%C3%9Fstetten.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:10
                                                    Buchheim jest około 800 metrów nad poziomem morza na Hegaualb . Ta południowo-zachodnia część Jury Szwabskiej jest już na południe od Dunaju , ale pod względem geologicznym odpowiada Großer Heuberg na północy. Pomiędzy nimi - w Fridingen i Buchheim - przez Jurę Szwabską przepływa Wąwóz Dunaju . Cały obszar jest częścią Parku Przyrody Górnego Dunaju .
                                                    Gmina posiada łowisko tuż nad Dunajem.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:10
                                                    Gmina Buchheim obejmuje wieś Buchheim, gospodarstwa Gründerelbuch (Schäferhof), Hilbenhof, Scheuerlehof i Vorderer Jakobenhof oraz domy Kiesgruben. Na terenie gminy znajdują się ruiny zamku Kallenberg i opuszczona wioska Ozenswilare.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:12
                                                    Pozostałości wykopalisk z epoki kamienia są dowodem pierwszej osady z czasów prehistorycznych i wczesnohistorycznych
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:12
                                                    Właściwość w tym miejscu posiadały różne dominacje duchowe i świeckie. W Buchheim masz do czynienia z trzema różnymi dawnymi obowiązkami państwowymi. Do ubiegłego wieku istniały trzy dzielnice, a mianowicie Buchheim, Gründerelbuch i Kallenberg.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:13
                                                    Ruiny zamku o tej samej nazwie i Scheuerlehof nad Dunajem to jedyne budowle, które przetrwały z niegdyś niezależnej dzielnicy dawnego panowania Kallenberg . W 1772 r. panowanie nad Kallenbergiem przypadło baronom Ulm-Erbach jako lenno Habsburgów hrabstwa Hohenberg , w 1806 r. zostało czasowo przyłączone do Królestwa Wirtembergii , aw 1810 r. przybyło do Badenii
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:22
                                                    Barbarę‎ ‎w‎ ‎obecności‎ ‎wielu‎ ‎posłów‎ ‎i‎ ‎gości‎ ‎zagranicznych.‎ ‎Po‎ ‎korona cji‎ ‎odbywały‎ ‎się‎ ‎zwykłe‎ ‎turnieje,‎ ‎ ‎i‎ ‎tańce.‎ ‎W‎ ‎maju‎ ‎przyj mował‎ ‎król‎ ‎poselstwo‎ ‎hana‎ ‎krymskiego,‎ ‎w‎ ‎lipcu‎ ‎posła‎ ‎tureckiego. Nowożeniec‎ ‎z‎ ‎szczególną‎ ‎pilnością‎ ‎zajmował‎ ‎się‎ ‎podczas‎ ‎miodo wych‎ ‎miesięcy‎ ‎budową‎ ‎nowego‎ ‎pałacu‎ ‎królewskiego‎ ‎i‎ ‎postawił‎ ‎prze piękny‎ ‎bronzowy‎ ‎grobowiec‎ ‎bratu‎ ‎kardynałowi‎ ‎Fryderykowi,‎ ‎do dziś‎ ‎dnia‎ ‎świetnie‎ ‎zachowany.‎ ‎31‎ ‎października‎ ‎wyjechał‎ ‎na‎ ‎sejm piotrkowski‎ ‎h Po‎ ‎tym‎ ‎wyjeździe‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎królestwa‎ ‎przez‎ ‎kilka‎ ‎lat‎ ‎w‎ ‎Kra kowie.‎ ‎W‎ ‎Poznaniu‎ ‎1513‎ ‎r.‎ ‎urodziła‎ ‎się‎ ‎królowi‎ ‎pierwsza‎ ‎córka, Jadwiga;‎ ‎król‎ ‎przebywał‎ ‎długo‎ ‎na‎ ‎Litwie‎ ‎dla‎ ‎dokończenia‎ ‎wojny moskiewskiej.‎ ‎W‎ ‎styczniu‎ ‎1515‎ ‎r.,‎ ‎po‎ ‎zwycięstwie‎ ‎pod‎ ‎Orszą,‎ ‎przy bywa‎ ‎z‎ ‎Barbarą‎ ‎do‎ ‎Krakowa,‎ ‎w‎ ‎lutym‎ ‎odbywa‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎sejm w‎ ‎sprawie‎ ‎zjazdu‎ ‎wiedeńskiego,‎ ‎5‎ ‎marca‎ ‎wyjeżdża‎ ‎na‎ ‎doniosły w‎ ‎dziejach‎ ‎dynastji‎ ‎jagiellońskiej‎ ‎zjazd,‎ ‎i‎ ‎wraca‎ ‎z‎ ‎niego‎ ‎16‎ ‎sierp nia.‎ ‎Podczas‎ ‎nieobecności‎ ‎rodzi‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎druga‎ ‎córka, Anna,‎ ‎a‎ ‎królowa‎ ‎zapada‎ ‎na‎ ‎zdrowiu‎ ‎i‎ ‎10‎ ‎października‎ ‎umiera,‎ ‎po chowana‎ ‎w‎ ‎kaplicy‎ ‎Zygmuntowskiej,‎ ‎którą‎ ‎właśnie‎ ‎architekci‎ ‎wło scy‎ ‎stawiali.‎ ‎Po‎ ‎pogrzebie‎ ‎Zygmunt‎ ‎wydał‎ ‎siostrę‎ ‎Elżbietę‎ ‎zamąż za‎ ‎Fryderyka‎ ‎księcia‎ ‎lignickiego.‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎ta‎ ‎sama‎ ‎Elżbieta,‎ ‎dla‎ ‎któ rej‎ ‎Baltazar‎ ‎Opeć‎ ‎przełożył‎ ‎bardzo‎ ‎miłą‎ ‎średniowieczną‎ ‎polszczy zną‎ ‎Żywot‎ ‎Jezu‎ ‎Krysta‎ ‎św.‎ ‎Bonawentury.‎ ‎Po‎ ‎tych‎ ‎trudach‎ ‎i‎ ‎stra pieniach‎ ‎osierociały‎ ‎król‎ ‎wyjechał‎ ‎6‎ ‎listopada‎ ‎z‎ ‎córkami‎ ‎do‎ ‎San domierza‎ ‎i‎ ‎przez‎ ‎kilka‎ ‎lat‎ ‎nie‎ ‎pokazał‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎2‎. Tymczasem‎ ‎prowadzono‎ ‎dalej‎ ‎budowę‎ ‎wspaniałego‎ ‎pałacu‎ ‎na zamku‎ ‎i‎ ‎nowo‎ ‎ułożone‎ ‎małżeństwo‎ ‎z‎ ‎księżniczką‎ ‎włoską‎ ‎Boną‎ ‎Sfor zą‎ ‎sprowadziło‎ ‎napowrót‎ ‎Zygmunta‎ ‎Starego‎ ‎na‎ ‎Wawel.‎ ‎1‎ ‎stycznia 1518‎ ‎r.‎ ‎wraca‎ ‎król‎ ‎z‎ ‎Wilna‎ ‎do‎ ‎Krakowa,‎ ‎25‎ ‎stycznia‎ ‎zagaja‎ ‎sejm, a‎ ‎potem,‎ ‎z‎ ‎nastaniem‎ ‎wiosny,‎ ‎nadjeżdża‎ ‎Bona‎ ‎w‎ ‎towarzystwie‎ ‎księ cia‎ ‎rzymskiego‎ ‎i‎ ‎generała‎ ‎wojsk‎ ‎Karola‎ ‎V.‎ ‎w‎ ‎Neapolu,‎ ‎Prospera Colonny.‎ ‎Do‎ ‎ich‎ ‎orszaku‎ ‎przyłączył‎ ‎się‎ ‎kardynał‎ ‎Hipolit‎ ‎d’Este, krewny‎ ‎oblubienicy,‎ ‎i‎ ‎świetność‎ ‎wjazdu‎ ‎Bony‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎podniósł. Dnia‎ ‎15‎ ‎kwietnia‎ ‎przyjmuje‎ ‎ją‎ ‎król‎ ‎w‎ ‎pawilonie‎ ‎w‎ ‎Łobzowie‎ ‎wśród
                                                    --
                                                    1‎ ‎Decius,‎ ‎55—65. s‎ ‎Decius,‎ ‎88—106,‎ ‎Wapowski,‎ ‎136,‎ ‎139
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:24
                                                    trzeci‎ ‎miał‎ ‎się‎ ‎stać‎ ‎gniazdem‎ ‎rodzinnem‎ ‎Jagiellończyków.‎ ‎18‎ ‎.stycz nia‎ ‎1519‎ ‎r.,‎ ‎kiedy‎ ‎król‎ ‎bawił‎ ‎na‎ ‎sejmie‎ ‎w‎ ‎Piotrkowie,‎ ‎urodziła‎ ‎mu się‎ ‎pierwsza‎ ‎córka‎ ‎z‎ ‎nowego‎ ‎małżeństwa,‎ ‎Izabella,‎ ‎późniejsza‎ ‎kró lowa‎ ‎węgierska.‎ ‎Po‎ ‎sejmie‎ ‎król‎ ‎przybył‎ ‎do‎ ‎Krakowa,‎ ‎gdzie‎ ‎kilka miesięcy‎ ‎gościł.‎ ‎Na‎ ‎wiadomość‎ ‎o‎ ‎ciężkiej‎ ‎klęsce‎ ‎od‎ ‎Tatarów‎ ‎pod Sokalem‎ ‎2‎ ‎sierpnia,‎ ‎wyjeżdża‎ ‎do‎ ‎Sandomierza,‎ ‎aby‎ ‎obmyślić‎ ‎środki dla‎ ‎obrony‎ ‎kraju‎ ‎od‎ ‎wschodu.‎ ‎Niebawem‎ ‎wraca‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎i‎ ‎zło żywszy‎ ‎dzięki‎ ‎w‎ ‎kościołach‎ ‎krakowskich‎ ‎za‎ ‎odpędzenie‎ ‎tymczasem Moskali‎ ‎od‎ ‎Wilna,‎ ‎15‎ ‎listopada‎ ‎wyjeżdża‎ ‎na‎ ‎wojnę‎ ‎pruską.‎ ‎Cały następny‎ ‎rok‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎króla‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎gdzie‎ ‎1‎ ‎sierpnia‎ ‎1520‎ ‎r. urodzi!‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎jedyny‎ ‎syn‎ ‎i‎ ‎następca‎ ‎tronu,‎ ‎Zygmunt‎ ‎August, ochrzczony‎ ‎1‎ ‎września.‎ ‎Król‎ ‎przybył‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎dopiero‎ ‎1‎ ‎maja 1521‎ ‎r.,‎ ‎13‎ ‎lipca‎ ‎był‎ ‎obecny‎ ‎przy‎ ‎podniesieniu‎ ‎sławnego‎ ‎dzwonu »Zygmunta«‎ ‎na‎ ‎nową‎ ‎dzwonicę‎ ‎katedralną,‎ ‎a‎ ‎27‎ ‎października‎ ‎wy prawił‎ ‎ucztę‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎dla‎ ‎70‎ ‎Tatarów‎ ‎perekopskich‎ ‎*. Następne‎ ‎trzy‎ ‎lata‎ ‎są‎ ‎poświęcone‎ ‎sprawom‎ ‎moskiewskim‎ ‎i‎ ‎ta tarskim.‎ ‎3‎ ‎lutego‎ ‎1522‎ ‎r.‎ ‎przybyło‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎czterech‎ ‎posłów moskiewskich‎ ‎z‎ ‎futrami‎ ‎na‎ ‎700‎ ‎jednokonnych‎ ‎wózkach.‎ ‎Następnie król‎ ‎wyjechał‎ ‎na‎ ‎Litwę.‎ ‎Z‎ ‎początku‎ ‎1523‎ ‎r.‎ ‎wraca‎ ‎do‎ ‎Krakowa i‎ ‎znów‎ ‎przyjmuje‎ ‎drugie‎ ‎poselstwo‎ ‎od‎ ‎księcia‎ ‎moskiewskiego‎ ‎Wa dia,‎ ‎złożone‎ ‎z‎ ‎3‎ ‎posłów‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎orszaku‎ ‎w‎ ‎500‎ ‎koni‎ ‎przybyłego‎ ‎dla zaprzysiężenia‎ ‎pokoju.‎ ‎W‎ ‎maju‎ ‎król‎ ‎chorował‎ ‎i‎ ‎uniknął‎ ‎szczęśliwie zamachu,‎ ‎wymierzonego‎ ‎na‎ ‎jego‎ ‎osobę‎ ‎w‎ ‎prywatnem‎ ‎mieszkaniu na‎ ‎Il-em‎ ‎piętrze‎ ‎na‎ ‎zamku.‎ ‎Gdy‎ ‎świece‎ ‎zapalono,‎ ‎niewyśledzony‎ ‎zło czyńca‎ ‎strzelił‎ ‎do‎ ‎niego‎ ‎z‎ ‎krużganku‎ ‎przez‎ ‎okno,‎ ‎ale‎ ‎chybił,‎ ‎i‎ ‎strzał utkwił‎ ‎w‎ ‎murze‎ ‎pokojowym.‎ ‎18‎ ‎października‎ ‎urodziła‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎druga córka,‎ ‎Anna‎ ‎Jagiellonka,‎ ‎późniejsza‎ ‎królowa‎ ‎polska.‎ ‎Król‎ ‎bawił, zdaje‎ ‎się,‎ ‎w‎ ‎dalszym‎ ‎ciągu‎ ‎w‎ ‎Krakowie.‎ ‎W‎ ‎lecie‎ ‎1524‎ ‎r.‎ ‎przyjmo wał‎ ‎posła‎ ‎od‎ ‎Ludwika‎ ‎węgierskiego‎ ‎i‎ ‎czeskiego,‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎ruszył‎ ‎na Ruś,‎ ‎na‎ ‎wojnę‎ ‎z‎ ‎Tatarami,‎ ‎a‎ ‎2‎ ‎listopada‎ ‎znów‎ ‎wrócił‎ ‎do‎ ‎Kra kowa‎ ‎2‎. Rok‎ ‎1525‎ ‎miał‎ ‎się‎ ‎zapisać‎ ‎w‎ ‎dziejach‎ ‎zamku‎ ‎krakowskiego 1‎ ‎Wapowski,‎ ‎157—163,172,183;‎ ‎Roczn.‎ ‎Nar‎ ‎osińskiego‎ ‎w‎ ‎MPH.‎ ‎III,‎ ‎223; Roczn.‎ ‎świętokrzyski,‎ ‎tamże,‎ ‎III,‎ ‎100,‎ ‎101. -‎ ‎Wapowski,‎ ‎189,‎ ‎193,‎ ‎196;‎ ‎Bielski‎ ‎M.‎ ‎Kronika‎ ‎polska‎ ‎1024;‎ ‎Roczn. świętokrz.‎ ‎MPH.‎ ‎III,‎ ‎101.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:28
                                                    Łaski‎ ‎namazał‎ ‎mu‎ ‎plecy‎ ‎olejem‎ ‎św.‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎królewskie‎ ‎szaty‎ ‎i‎ ‎koronę przybrał.‎ ‎Nazajutrz‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎młodziutki‎ ‎król‎ ‎na‎ ‎rynek‎ ‎krakowski dla‎ ‎odebrania‎ ‎przysięgi‎ ‎od‎ ‎mieszczan.‎ ‎Dwu‎ ‎koronowanych‎ ‎królów miała‎ ‎obecnie‎ ‎Polska,‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎nigdy‎ ‎dotąd‎ ‎nie‎ ‎zdarzyło.‎ ‎Następny rok‎ ‎przynosi‎ ‎nowe‎ ‎pomyślne‎ ‎wypadki.‎ ‎R.‎ ‎1531‎ ‎po‎ ‎bitwie‎ ‎obertyń- skiej,‎ ‎zaszłej‎ ‎22‎ ‎sierpnia,‎ ‎hetman‎ ‎Jan‎ ‎Tarnowski‎ ‎50‎ ‎zdobytych dział‎ ‎i‎ ‎proporców‎ ‎i‎ ‎długi‎ ‎szereg‎ ‎jeńców‎ ‎przedstawił‎ ‎królowi‎ ‎na zamku.‎ ‎»Zaczerń‎ ‎tryumfy‎ ‎sprawowano‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎na‎ ‎których podskarbi‎ ‎Szydłowiecki‎ ‎miotał‎ ‎pieniądze‎ ‎na‎ ‎rynku«.‎ ‎6‎ ‎grudnia‎ ‎za czął‎ ‎się‎ ‎sejm‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎który‎ ‎skończył‎ ‎się‎ ‎dopiero‎ ‎1532‎ ‎r.‎ ‎Po tem‎ ‎życie‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎opada‎ ‎znów‎ ‎do‎ ‎poziomu‎ ‎potocznych‎ ‎wyda rzeń.‎ ‎R.‎ ‎1532‎ ‎po‎ ‎sejmie‎ ‎piotrkowskim‎ ‎król‎ ‎przyjechał‎ ‎do‎ ‎Krakowa i‎ ‎przyjmował‎ ‎posłów‎ ‎tureckiego,‎ ‎brandenburskiego‎ ‎i‎ ‎szczecińskiego. Podobnież‎ ‎r.‎ ‎1533,‎ ‎po‎ ‎powrocie‎ ‎z‎ ‎sejmu‎ ‎piotrkowskiego,‎ ‎król‎ ‎udzie lił‎ ‎audjencji‎ ‎posłowi‎ ‎wojewody‎ ‎multańskiego.‎ ‎Następnie‎ ‎dwór‎ ‎wy prawił‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎krotofile‎ ‎z‎ ‎niedźwiedziem‎ ‎do‎ ‎Niepołomic.‎ ‎Napadł‎ ‎on na‎ ‎królowę,‎ ‎źe‎ ‎z‎ ‎konia‎ ‎spadła‎ ‎i‎ ‎poroniła.‎ ‎Stańczyka,‎ ‎błazna‎ ‎kró lewskiego,‎ ‎ledwie‎ ‎uratowano.‎ ‎Wypadek‎ ‎wywarł‎ ‎wielkie‎ ‎wrażenie- w‎ ‎kołach‎ ‎dworskich.‎ ‎Śmiał‎ ‎się‎ ‎król‎ ‎z‎ ‎Stańczyka,‎ ‎a‎ ‎ten‎ ‎mu‎ ‎od rzekł:‎ ‎»Większy‎ ‎to‎ ‎błazen,‎ ‎co‎ ‎mając‎ ‎niedźwiedzia‎ ‎w‎ ‎skrzyni,‎ ‎pusz cza‎ ‎go‎ ‎na‎ ‎swoję‎ ‎szkodę*.‎ ‎—‎ ‎W‎ ‎lecie‎ ‎król‎ ‎wyjechał‎ ‎na‎ ‎Litwę‎1‎. W‎ ‎dwa‎ ‎lata‎ ‎po‎ ‎tem‎ ‎zdarzeniu,‎ ‎życie‎ ‎dworskie‎ ‎na‎ ‎Wawelu miało‎ ‎znów‎ ‎doznać‎ ‎pewnego‎ ‎ożywienia.‎ ‎Na‎ ‎początku‎ ‎lata‎ ‎1535‎ ‎r. przybył‎ ‎król‎ ‎z‎ ‎Litwy‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎na‎ ‎wesele‎ ‎swej‎ ‎córki‎ ‎z‎ ‎pierw szej‎ ‎żony,‎ ‎Jadwigi,‎ ‎z‎ ‎Joachimem‎ ‎brandenburskim.‎ ‎Margrabia‎ ‎przy jechał‎ ‎z‎ ‎1500‎ ‎konnicy‎ ‎i‎ ‎mnóstwem‎ ‎powozów‎ ‎z‎ ‎pannami.‎ ‎Król z‎ ‎królewiczem‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎go‎ ‎witali.‎ ‎Wesele‎ ‎odbyło‎ ‎się‎ ‎19‎ ‎sierp.- nia‎ ‎i‎ ‎trwało‎ ‎dwa‎ ‎tygodnie.‎ ‎Następnego‎ ‎roku,‎ ‎14‎ ‎października,‎ ‎pod nieobecność‎ ‎króla‎ ‎wybuchł‎ ‎pożar‎ ‎na‎ ‎drugiem‎ ‎piętrze‎ ‎nowego‎ ‎pa łacu,‎ ‎gdzie‎ ‎było‎ ‎świeżo‎ ‎urządzone‎ ‎mieszkanie‎ ‎dla‎ ‎Zygmunta‎ ‎Au gusta,‎ ‎ozdobione‎ ‎obrazami‎ ‎zakupionemi‎ ‎w‎ ‎Flandrji‎ ‎i‎ ‎tronem‎ ‎zło cistym,‎ ‎pokrytym‎ ‎szkarłatem.‎ ‎Pożar‎ ‎ogarnął‎ ‎całe‎ ‎górne‎ ‎piętro‎ ‎od Kurzej‎ ‎Nogi‎ ‎do‎ ‎Lubranki‎ ‎i‎ ‎urządzenie‎ ‎to‎ ‎zniszczył.‎ ‎Przy‎ ‎gaszeniu
                                                    1‎ ‎Wapowski,‎ ‎225,‎ ‎230,‎ ‎232,‎ ‎235,‎ ‎246;‎ ‎Bielski,‎ ‎1046,‎ ‎1052,‎ ‎1053,‎ ‎1061; Roczn.‎ ‎świętokrz.‎ ‎III,‎ ‎109.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:31
                                                    Ferdynanda,‎ ‎narzeczona‎ ‎Zygmunta‎ ‎Augusta,‎ ‎koronowana‎ ‎8‎ ‎maja przez‎ ‎Piotra‎ ‎Gamrata,‎ ‎arcybiskupa‎ ‎gnieźnieńskiego‎ ‎i‎ ‎biskupa‎ ‎kra- |‎ ‎kowskiego.‎ ‎Wesele‎ ‎trwało,‎ ‎jak‎ ‎zwykle,‎ ‎dwa‎ ‎tygodnie.‎ ‎Była‎ ‎to‎ ‎już ostatnia‎ ‎uroczystość‎ ‎rodzinna‎ ‎za‎ ‎życia‎ ‎Zygmunta‎ ‎Starego.‎ ‎W‎ ‎dwa lata‎ ‎potem,‎ ‎6‎ ‎stycznia‎ ‎1545‎ ‎r.,‎ ‎odbywa‎ ‎się‎ ‎niezgodny‎ ‎sejm‎ ‎w‎ ‎Kra kowie,‎ ‎którego‎ ‎żywiołów‎ ‎król‎ ‎z‎ ‎powodu‎ ‎starości‎ ‎i‎ ‎choroby‎ ‎opano wać‎ ‎nie‎ ‎mógł.‎ ‎To‎ ‎spowodowało‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎zwołania‎ ‎na‎ ‎dzień‎ ‎25‎ ‎listo pada‎ ‎drugiego‎ ‎sejmu‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎samym‎ ‎roku,‎ ‎ostatniego‎ ‎krakowskiego za‎ ‎jego‎ ‎rządów.‎ ‎Nigdy‎ ‎już‎ ‎odtąd‎ ‎Wawel‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎gościć‎ ‎w‎ ‎swych murach‎ ‎tylu‎ ‎sejmów,‎ ‎co‎ ‎za‎ ‎życia‎ ‎tego‎ ‎króla.‎ ‎Następuje‎ ‎ostatnie dwuletnie‎ ‎uciszenie‎ ‎w‎ ‎życiu‎ ‎dworskiem.‎ ‎W‎ ‎lutym‎ ‎1548‎ ‎r.‎ ‎wraca król‎ ‎chory‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎z‎ ‎sejmu‎ ‎piotrkowskiego‎ ‎i‎ ‎1‎ ‎kwietnia umiera‎ ‎’. Dzięki‎ ‎rozwojowi‎ ‎literatury‎ ‎i‎ ‎obudzenia‎ ‎się‎ ‎zmysłu‎ ‎historycz nego‎ ‎w‎ ‎narodzie,‎ ‎posiadamy‎ ‎opis‎ ‎pogrzebu‎ ‎Zygmunta‎ ‎Starego,‎ ‎omal nie‎ ‎równie‎ ‎barwny‎ ‎i‎ ‎dokładny,‎ ‎jak‎ ‎Kazimierza‎ ‎Wielkiego‎ ‎przez Janka‎ ‎z‎ ‎Czarnkowa.‎ ‎Pogrzeb‎ ‎odbył‎ ‎się‎ ‎26‎ ‎lipca‎ ‎1548‎ ‎r.‎ ‎o‎ ‎godzi nie‎ ‎17,‎ ‎nastrojony‎ ‎na‎ ‎poważniejszą‎ ‎nutę‎ ‎pożarem‎ ‎kościoła‎ ‎św. Idziego‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎poprzednim,‎ ‎który‎ ‎sam‎ ‎zamek‎ ‎i‎ ‎salę,‎ ‎gdzie‎ ‎było łożone‎ ‎ciało‎ ‎królewskie,‎ ‎na‎ ‎niebezpieczeństwo‎ ‎naraził,‎ ‎ale‎ ‎uga szony‎ ‎został.‎ ‎W‎ ‎pogrzebie‎ ‎niesiono‎ ‎naprzód‎ ‎30‎ ‎mar‎ ‎i‎ ‎prowadzono 30‎ ‎koni‎ ‎królewskich.‎ ‎Za‎ ‎niemi‎ ‎jechali‎ ‎wszyscy‎ ‎chorążowie‎ ‎ziemscy na‎ ‎koniach‎ ‎i‎ ‎chorąży‎ ‎dworski‎ ‎z‎ ‎chorągwią‎ ‎państwową,‎ ‎następnie Jan‎ ‎Tarło‎ ‎w‎ ‎pełnym‎ ‎kirysie,‎ ‎z‎ ‎obnażonym‎ ‎mieczem,‎ ‎i‎ ‎giermek‎ ‎z‎ ‎go- łem‎ ‎drzewcem.‎ ‎Za‎ ‎tą‎ ‎kawalkadą‎ ‎postępowali‎ ‎posłowie‎ ‎ziemscy‎ ‎i‎ ‎se natorowie‎ ‎z‎ ‎insygnjami‎ ‎królewskiemi,‎ ‎a‎ ‎bezpośrednio‎ ‎za‎ ‎nimi‎ ‎nie śli‎ ‎ciało‎ ‎dworzanie‎ ‎z‎ ‎jarzącemi‎ ‎świecami.‎ ‎Orszakowi‎ ‎towarzyszył nowy‎ ‎król‎ ‎wśród‎ ‎posłów‎ ‎zagranicznych‎ ‎i‎ ‎królowa‎ ‎wdowa‎ ‎z‎ ‎dwoma książętami‎ ‎panującymi.‎ ‎Gdy‎ ‎przybyto‎ ‎do‎ ‎katedry,‎ ‎trumnę‎ ‎złożono przed‎ ‎ołtarzem‎ ‎św.‎ ‎Stanisława,‎ ‎a‎ ‎insygnja‎ ‎na‎ ‎marach.‎ ‎Kondukt‎ ‎od śpiewali‎ ‎biskupi.‎ ‎Poczem‎ ‎ciało‎ ‎zaniesiono‎ ‎do‎ ‎kaplicy‎ ‎przez‎ ‎zmar łego‎ ‎zbudowanej‎ ‎i‎ ‎spuszczono‎ ‎do‎ ‎sklepu,‎ ‎gdzie‎ ‎dotąd‎ ‎spoczywa. W‎ ‎piątek‎ ‎27‎ ‎lipca‎ ‎odbyły‎ ‎się‎ ‎nabożeństwa‎ ‎żałobne‎ ‎w‎ ‎głów-
                                                    1‎ ‎Bielski,‎ ‎1089,‎ ‎1092—1094;‎ ‎Górnicki,‎ ‎III,‎ ‎152,‎ ‎154;‎ ‎Roczn.‎ ‎świętokrz. III,‎ ‎153;‎ ‎Annales‎ ‎mansionarior.‎ ‎Cracov.‎ ‎MPH.‎ ‎V,‎ ‎896.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:33
                                                    wiednią‎ ‎uroczystości.‎ ‎Utwór‎ ‎zawiera‎ ‎opis‎ ‎orszaku‎ ‎wysłanego‎ ‎po oblubienicę‎ ‎i‎ ‎zalecenie‎ ‎przyszłej‎ ‎królowej‎ ‎kraju‎ ‎i‎ ‎oblubieńca.‎ ‎Rzecz spodobała‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎dworze‎ ‎i‎ ‎miody‎ ‎kanonik‎ ‎otrzymał‎ ‎urząd‎ ‎kancle rza‎ ‎królowej‎ ‎i‎ ‎drogę‎ ‎do‎ ‎godności‎ ‎dworskich‎ ‎sobie‎ ‎utorował. Na‎ ‎wesele‎ ‎królowej‎ ‎Bony,‎ ‎Krzycki,‎ ‎już‎ ‎naówczas‎ ‎ulubiony‎ ‎se kretarz‎ ‎królewski,‎ ‎wysadził‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎panegirykiem‎ ‎znacznie‎ ‎świetniej szym,‎ ‎niż‎ ‎na‎ ‎wesele‎ ‎królowej‎ ‎Barbary.‎ ‎Czuł,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎osobą‎ ‎innych wymagań‎ ‎literackich‎ ‎będzie‎ ‎miał‎ ‎do‎ ‎czynienia.‎ ‎Jego‎ ‎Epithalamium divi‎ ‎Sigismundi‎ ‎Primi‎ ‎regis‎ ‎et‎ ‎inclitae‎ ‎Bonae‎ ‎reginae‎ ‎Polo- niae‎ ‎(1518)‎ ‎jest‎ ‎bardzo‎ ‎uczonym‎ ‎popisem‎ ‎Polaka‎ ‎w‎ ‎znajomości mitologji‎ ‎klasycznej.‎ ‎Mitologja‎ ‎ta‎ ‎zaczyna‎ ‎się‎ ‎coraz‎ ‎silniej‎ ‎przyj mować‎ ‎na‎ ‎polskim‎ ‎dworze.‎ ‎Poeta‎ ‎przedstawia,‎ ‎jak‎ ‎Junona,‎ ‎Wenus i‎ ‎Minerwa‎ ‎prosiły‎ ‎Jowisza‎ ‎o‎ ‎zgodę‎ ‎na‎ ‎drugie‎ ‎małżeństwo‎ ‎Zygmunta Starego,‎ ‎i‎ ‎za‎ ‎jego‎ ‎pozwoleniem‎ ‎księżniczkę‎ ‎włoską‎ ‎przygotowały królowi‎ ‎na‎ ‎oblubienicę.‎ ‎Wzywa‎ ‎wdęc‎ ‎Hymena,‎ ‎aby‎ ‎wspaniale‎ ‎uczty zastawił;‎ ‎panny‎ ‎i‎ ‎młodzież,‎ ‎żeby‎ ‎się‎ ‎postroili;‎ ‎króla,‎ ‎żeby‎ ‎wyszedł z‎ ‎radością‎ ‎na‎ ‎jej‎ ‎powitanie,‎ ‎—‎ ‎a‎ ‎oblubienicy‎ ‎winszuje,‎ ‎że‎ ‎tak‎ ‎znako mitego‎ ‎męża‎ ‎dostała‎ł‎. Z‎ ‎przybyciem‎ ‎Bony‎ ‎język‎ ‎włoski‎ ‎zaczął‎ ‎się‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎pierwszy rozlegać‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎krakowskim.‎ ‎W‎ ‎towarzystwie‎ ‎jej‎ ‎zjechał‎ ‎do Polski‎ ‎poeta‎ ‎neapolitańczyk,‎ ‎członek‎ ‎Akademji‎ ‎Arkadów,‎ ‎Parteno- peus‎ ‎Suavius,‎ ‎znany‎ ‎nam‎ ‎tylko‎ ‎z‎ ‎pseudonimu‎ ‎literackiego.‎ ‎W‎ ‎la tach‎ ‎1526—1530‎ ‎układał‎ ‎na‎ ‎dworze‎ ‎polskim‎ ‎liczne‎ ‎włoskie‎ ‎sonety, serdeczne,‎ ‎wylane,‎ ‎uniżone‎ ‎i‎ ‎pełne‎ ‎podziwu‎ ‎dla‎ ‎Bony,‎ ‎na‎ ‎dzień‎ ‎uro dzin‎ ‎Zygmunta‎ ‎Augusta,‎ ‎na‎ ‎cześć‎ ‎całej‎ ‎rodziny‎ ‎królewskiej,‎ ‎mło dego‎ ‎królewicza,‎ ‎infantki‎ ‎Izabelli.‎ ‎Sonetów‎ ‎nie‎ ‎można‎ ‎uważać‎ ‎za dzieła‎ ‎wysokiej‎ ‎sztuki,‎ ‎ale‎ ‎za‎ ‎rozrywki‎ ‎życia‎ ‎dworskiego.‎ ‎Przy jemnie‎ ‎czytać‎ ‎sonet‎ ‎z‎ ‎komplementami‎ ‎dla‎ ‎młodziutkiego‎ ‎Zygmunta Augusta:‎ ‎Alio‎ ‎Infante‎ ‎Serenissimo‎ ‎Re‎ ‎Jovene.‎ ‎Pierwszy‎ ‎to‎ ‎był królewicz‎ ‎polski,‎ ‎który‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎dzieciństwie‎ ‎oswoił‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎językiem włoskim.‎ ‎Najciekawszą‎ ‎pracą‎ ‎naszego‎ ‎neapolitańczyka‎ ‎jest‎ ‎relacja wierszowana‎ ‎z‎ ‎podróży‎ ‎Bony‎ ‎z‎ ‎Manfredonji‎ ‎Adrjatykiem‎ ‎do‎ ‎Fiume, a‎ ‎stąd‎ ‎przez‎ ‎Grac,‎ ‎Wiedeń;‎ ‎Ołomuniec‎ ‎do‎ ‎Krakowa,‎ ‎p.‎ ‎t.:‎ ‎Viaggio della‎ ‎Serenissima‎ ‎Regina‎ ‎Bona,‎ ‎ogłoszona‎ ‎już‎ ‎po‎ ‎powrocie‎ ‎poety
                                                    1‎ ‎Gricii‎ ‎A.‎ ‎Carmina,‎ ‎ed.‎ ‎Morawski,‎ ‎Cracoviae‎ ‎1888,‎ ‎str.‎ ‎21—27,62—77. 7*
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:35
                                                    komedją‎ ‎karnawałową,‎ ‎przez‎ ‎studentów‎ ‎krakowskich‎ ‎w‎ ‎XVI‎ ‎w. często‎ ‎po‎ ‎domach‎ ‎odgrywaną.‎ ‎W‎ ‎następnych‎ ‎czasach,‎ ‎z‎ ‎upowszech nieniem‎ ‎języka‎ ‎włoskiego‎ ‎na‎ ‎dworze,‎ ‎zaczęły‎ ‎się‎ ‎pojawiać‎ ‎przed stawienia‎ ‎włoskie,‎ ‎które‎ ‎improwizowała‎ ‎część‎ ‎służby‎ ‎Zygmunta Starego,‎ ‎narodowości‎ ‎włoskiej.‎ ‎3‎ ‎lutego‎ ‎1548,‎ ‎podczas‎ ‎ostatniej choroby,‎ ‎sztafierzy‎ ‎włoscy‎ ‎próbowali‎ ‎zabawić‎ ‎króla‎ ‎improwizowaną, komedją‎ ‎włoską,‎ ‎comediam‎ ‎Italicam‎ ‎coram‎ ‎sua‎ ‎Maiestaie‎ ‎dicta- runt‎'. Ogromnie‎ ‎ciekawą‎ ‎pamiątką‎ ‎czasów‎ ‎Zygmunta‎ ‎Starego‎ ‎są Apophtegmata‎ ‎Jana‎ ‎Kochanowskiego,‎ ‎zbiór‎ ‎anegdot‎ ‎z‎ ‎czasów‎ ‎Zyg munta‎ ‎Starego,‎ ‎zaczerpnięty‎ ‎przez‎ ‎poetę‎ ‎z‎ ‎tradycji‎ ‎dworzan‎ ‎za czasów‎ ‎Zygmunta‎ ‎Augusta.‎ ‎Większa‎ ‎część‎ ‎tych‎ ‎anegdot‎ ‎jest‎ ‎ściśle krakowska‎ ‎i‎ ‎objaśnia‎ ‎obyczaje‎ ‎zamku‎ ‎krakowskiego‎ ‎i‎ ‎kół‎ ‎senator skich,‎ ‎pozostających‎ ‎w‎ ‎zażyłości‎ ‎z‎ ‎dworem.‎ ‎Mowa‎ ‎tu‎ ‎o‎ ‎królu‎ ‎Zyg muncie‎ ‎Starym,‎ ‎kilku‎ ‎kanclerzach,‎ ‎arcybiskupie‎ ‎Gamracie‎ ‎i‎ ‎Stań czyku.‎ ‎Wiele‎ ‎anegdot‎ ‎omawia‎ ‎przygody‎ ‎służby‎ ‎dworskiej‎ ‎i‎ ‎czerpie motywy‎ ‎z‎ ‎wypadków‎ ‎izby‎ ‎stołowej.‎ ‎Dwie‎ ‎w‎ ‎szczególe‎ ‎odnoszą‎ ‎się do‎ ‎ceremonjału‎ ‎obiadowego‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎krakowskim,‎ ‎a‎ ‎jedna‎ ‎tyczy się‎ ‎przygody‎ ‎Gamrata,‎ ‎wracającego‎ ‎z‎ ‎zamku,‎ ‎z‎ ‎księdzem‎ ‎Krupskim, jadącym‎ ‎na‎ ‎zamek.‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎jedyna‎ ‎wzmianka‎ ‎w‎ ‎pismach‎ ‎Kocha nowskiego‎ ‎o‎ ‎zamku‎ ‎krakowskim.‎ ‎Gamrat‎ ‎z‎ ‎Krupskim‎ ‎jechali‎ ‎konno i‎ ‎spotkali‎ ‎się‎ ‎tuż‎ ‎przed‎ ‎kamienicą‎ ‎arcybiskupa.‎ ‎Dygnitarz‎ ‎nie‎ ‎lubił księdza‎ ‎i‎ ‎chciał‎ ‎go‎ ‎wyminąć.‎ ‎Tymczasem‎ ‎konie‎ ‎ich‎ ‎pogodziły.‎ ‎Koń Krupskiego‎ ‎zatarł‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎koniem‎ ‎arcybiskupa,‎ ‎jak‎ ‎powiada‎ ‎Kocha nowski,‎ ‎i‎ ‎wjechał‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎do‎ ‎kamienicy‎ ‎arcybiskupiej,‎ ‎wskutek‎ ‎czego Gamrat‎ ‎musiał‎ ‎Krupskiego‎ ‎zaprosić‎ ‎na‎ ‎obiad‎ ‎i‎ ‎przy‎ ‎tej‎ ‎sposobno ści‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎się‎ ‎pogodził‎2‎. Uroczystość‎ ‎pogrzebowa‎ ‎Zygmunta‎ ‎Starego‎ ‎obok‎ ‎zwykłych opisów‎ ‎utrwalona‎ ‎została‎ ‎w‎ ‎literaturze‎ ‎godnym‎ ‎uwagi‎ ‎prozaicz nym‎ ‎panegirykiem‎ ‎łacińskim.‎ ‎Korzystając‎ ‎z‎ ‎stosownej‎ ‎okoliczności, wybijający‎ ‎się‎ ‎naówczas‎ ‎na‎ ‎czoło‎ ‎pisarz‎ ‎polityczny,‎ ‎Stanisław‎ ‎Orze chowski,‎ ‎ogłosił‎ ‎piękną‎ ‎pochwałę‎ ‎zmarłego,‎ ‎p.‎ ‎t.‎ ‎Funebris‎ ‎oratio
                                                    1‎ ‎Wiszniewski‎ ‎M.,‎ ‎Hist.‎ ‎lit.‎ ‎VII,‎ ‎226—228;‎ ‎Estreicher‎ ‎K.,‎ ‎Bibliogr.‎ ‎XXI, 366;‎ ‎Teatr‎ ‎ludowy‎ ‎w‎ ‎daicnej‎ ‎Polsce,‎ ‎str.‎ ‎2;‎ ‎Chmiel,‎ ‎Wawel‎,‎ ‎II,‎ ‎19. 2‎ ‎Kochanowski‎ ‎J.,‎ ‎Dzieła,‎ ‎wyd.‎ ‎pomnik.,‎ ‎Warszawa‎ ‎1884,‎ ‎II,‎ ‎450—458.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:41
                                                    Barbary‎ ‎przez‎ ‎arcybiskupa‎ ‎Mikołaja‎ ‎Dzierzgowskiego,‎ ‎poczerń‎ ‎król‎ ‎przy jął‎ ‎hołd‎ ‎książąt‎ ‎pomorskich.‎ ‎Koronacja,‎ ‎z‎ ‎takim‎ ‎trudem‎ ‎przepro wadzona,‎ ‎nie‎ ‎miała‎ ‎koronowanej‎ ‎przynieść‎ ‎długiej‎ ‎radości.‎ ‎8‎ ‎maja 1551‎ ‎r.‎ ‎umiera‎ ‎Barbara‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎krakowskim,‎ ‎a‎ ‎niepocieszony mąż‎ ‎25‎ ‎maja‎ ‎powiózł‎ ‎jej‎ ‎ciało‎ ‎do‎ ‎Wilna‎ ‎\ Wypadki‎ ‎te,‎ ‎znane‎ ‎z‎ ‎bardzo‎ ‎barwnego,‎ ‎dramatycznego‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎wiel kim‎ ‎talentem‎ ‎dokonanego‎ ‎przedstawienia‎ ‎w‎ ‎Annales‎ ‎albo‎ ‎Kroni kach‎ ‎wspomnianego‎ ‎już‎ ‎Stanisława‎ ‎Orzechowskiego,‎ ‎stały‎ ‎się‎ ‎trze cim‎ ‎tematem‎ ‎z‎ ‎historji‎ ‎zamku‎ ‎krakowskiego,‎ ‎z‎ ‎upodobaniem‎ ‎opra cowywanym‎ ‎w‎ ‎polskim‎ ‎teatrze.‎ ‎Mamy‎ ‎trzy‎ ‎tragedje‎ ‎pseudokla- syczne‎ ‎i‎ ‎dwie‎ ‎autorów‎ ‎romantycznych‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎temat,‎ ‎a‎ ‎i‎ ‎młodzi poeci‎ ‎nie‎ ‎myśleli‎ ‎pozostawić‎ ‎go‎ ‎odłogiem.‎ ‎Największem‎ ‎uznaniem cieszy‎ ‎się‎ ‎Barbara‎ ‎Radziwiłłówna,‎ ‎tragedja‎ ‎Alojzego‎ ‎Felińskiego, dyrektora‎ ‎liceum‎ ‎krzemienieckiego‎ ‎(1817),‎ ‎sztuka‎ ‎dojrzale‎ ‎obmy ślana,‎ ‎na‎ ‎podstawie‎ ‎dobrej‎ ‎znajomości‎ ‎źródeł‎ ‎historycznych‎ ‎uło żona,‎ ‎dająca‎ ‎trafny‎ ‎obraz‎ ‎ówczesnych‎ ‎namiętności‎ ‎politycznych. Jest‎ ‎to‎ ‎tragedja‎ ‎psychologiczna‎ ‎w‎ ‎rodzaju‎ ‎rasynowskim,‎ ‎zbudowana bardzo‎ ‎przejrzyście,‎ ‎z‎ ‎charakterami‎ ‎pogłębionemi‎ ‎pod‎ ‎względem psychologicznym,‎ ‎pełna‎ ‎pięknych‎ ‎tyrad‎ ‎na‎ ‎temat‎ ‎cnoty‎ ‎i‎ ‎patrjo- tyzmu,‎ ‎ślicznym‎ ‎ałeksandrynem‎ ‎napisana. Po‎ ‎tem‎ ‎bolesnem‎ ‎przejściu‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎króla‎ ‎przez‎ ‎dwa‎ ‎lata w‎ ‎Krakowie.‎ ‎Dnia‎ ‎9‎ ‎lutego‎ ‎1552‎ ‎r.‎ ‎przybyła‎ ‎na‎ ‎zamek‎ ‎królowa wdowa‎ ‎Izabella‎ ‎z‎ ‎synem‎ ‎Janem‎ ‎Zygmuntem‎ ‎Zapolyą,‎ ‎jak‎ ‎jej‎ ‎nie gdyś‎ ‎Stańczyk‎ ‎przepowiedział,‎ ‎i‎ ‎Zygmunt‎ ‎August‎ ‎wydał‎ ‎rozkaz urzędnikom‎ ‎zamkowym,‎ ‎aby‎ ‎ją‎ ‎z‎ ‎wielką‎ ‎uroczystością‎ ‎powitali i‎ ‎podejmowali.‎ ‎Roku‎ ‎następnego,‎ ‎1553,‎ ‎zwołał‎ ‎król‎ ‎sejm‎ ‎do‎ ‎Kra kowa,‎ ‎jedyny‎ ‎sejm,‎ ‎który‎ ‎za‎ ‎jego‎ ‎rządów‎ ‎odbył‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Krakowie. Sejm‎ ‎trwał‎ ‎od‎ ‎18‎ ‎stycznia‎ ‎do‎ ‎niedzieli‎ ‎palmowej‎ ‎i‎ ‎szczęśliwie‎ ‎zo stał‎ ‎utrwalony‎ ‎w‎ ‎jednym‎ ‎z‎ ‎najdawniejszych‎ ‎polskich‎ ‎diarjuszów sejmowych,‎ ‎p.‎ ‎t.‎ ‎Dyaryuss‎ ‎sejmu‎ ‎krakowskiego‎ ‎r.‎ ‎1553.‎ ‎Król‎ ‎za bawił‎ ‎tym‎ ‎razem‎ ‎nieco‎ ‎dłużej‎ ‎w‎ ‎stołecznym‎ ‎grodzie.‎ ‎Dnia‎ ‎24‎ ‎czerwca 1‎ ‎Górnicki,‎ ‎162,‎ ‎163,‎ ‎167;‎ ‎Orzechowski‎ ‎S.,‎ ‎Kroniki‎ ‎tłum.‎ ‎polsk.,‎ ‎War szawa‎ ‎1805,‎ ‎str.‎ ‎82,‎ ‎116‎ ‎(podaje‎ ‎datę‎ ‎koronacji‎ ‎9‎ ‎grudnia);‎ ‎Bielski,‎ ‎1106‎ ‎(po daje‎ ‎datę‎ ‎koronacji‎ ‎13‎ ‎listopada);‎ ‎Roczn.‎ ‎świętokrz.‎ ‎III,‎ ‎115;‎ ‎Annales‎ ‎man- sionar.‎ ‎MPH.‎ ‎V,‎ ‎896;‎ ‎Niemcewicz‎ ‎J.,‎ ‎Zbiór‎ ‎pamiętników‎ ‎wyd.‎ ‎Bobrowicza, Lipsk‎ ‎1838,‎ ‎I,‎ ‎340.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:43
                                                    uczta,‎ ‎tańce,‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎udano‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎łożnicy‎ ‎królewskiej,‎ ‎ozdobionej sławnemi‎ ‎arasami.‎ ‎Trzeciego‎ ‎dnia‎ ‎królowa‎ ‎była‎ ‎na‎ ‎nabożeństwie, w‎ ‎katedrze,‎ ‎potem‎ ‎oddawano‎ ‎jej‎ ‎podarunki‎ ‎weselne.‎ ‎Nastąpił‎ ‎obiad z‎ ‎koncertem‎ ‎i‎ ‎popisy‎ ‎rycerskie.‎ ‎Urządzono‎ ‎gonitwy‎ ‎ostre‎ ‎na‎ ‎wspa niałym‎ ‎dziedzińcu‎ ‎pałacowym‎ ‎i‎ ‎turniej‎ ‎w‎ ‎-24‎ ‎par.‎ ‎Turnieje‎ ‎odby wały‎ ‎się‎ ‎przez‎ ‎kilka‎ ‎dni,‎ ‎zawsze‎ ‎przy‎ ‎wielkiej‎ ‎pogodzie.‎ ‎Zaba wiano‎ ‎się‎ ‎także‎ ‎w‎ ‎ograniczonem‎ ‎kółku‎ ‎w‎ ‎kosztowne‎ ‎maszkary, w‎ ‎których‎ ‎wziął‎ ‎udział‎ ‎król,‎ ‎towarzysz‎ ‎podróży‎ ‎królowej‎ ‎z‎ ‎Wied nia‎ ‎arcyksiążę‎ ‎Ferdynand‎ ‎i‎ ‎sześciu‎ ‎panów‎ ‎czeskich‎ ‎i‎ ‎polskich.. Dziesiątego‎ ‎dnia‎ ‎po‎ ‎weselu‎ ‎odprawiono‎ ‎igrzyska‎ ‎i‎ ‎walki‎ ‎rycerskie na‎ ‎rynku,‎ ‎gdzie‎ ‎zbudowano‎ ‎amfiteatr‎ ‎i‎ ‎król‎ ‎z‎ ‎królową‎ ‎i‎ ‎rodziną przybyli‎ ‎konno.‎ ‎Przebieg‎ ‎tych‎ ‎festynów‎ ‎utrwalił‎ ‎w‎ ‎literaturze‎ ‎znany nam‎ ‎Stanisław‎ ‎Orzechowski‎ ‎w‎ ‎Panegirycus‎ ‎nuptiaritm‎ ‎Sigis- mundi‎ ‎Augusti‎ ‎(1553).‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎jedna‎ ‎z‎ ‎najpiękniejszych‎ ‎pamiątek świetności‎ ‎dworu‎ ‎Zygmunta‎ ‎Augusta.‎ ‎Głośny‎ ‎mówca‎ ‎i‎ ‎polityk‎ ‎opi suje‎ ‎wspaniały‎ ‎wjazd,‎ ‎koronację,‎ ‎uczty‎ ‎i‎ ‎zabawy.‎ ‎W‎ ‎panegiryku znajduje‎ ‎się‎ ‎zarazem‎ ‎szczegółowy‎ ‎i‎ ‎wymowny‎ ‎opis‎ ‎arasów‎ ‎bruksel skich,‎ ‎który‎ ‎przechował‎ ‎w‎ ‎Polsce‎ ‎pamięć‎ ‎o‎ ‎tych‎ ‎pięknych‎ ‎dziełach sztuki,‎ ‎zawsze‎ ‎rodził‎ ‎ochotę‎ ‎ich‎ ‎oglądania,‎ ‎aż‎ ‎przyczynił‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎ich odkrycia‎ ‎i‎ ‎odzyskania‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎nowy‎ ‎cenny‎ ‎zabytek‎ ‎sztuki‎ ‎odnowiony dziś‎ ‎zamek‎ ‎królewski‎ ‎zaopatrzył Po‎ ‎tycłi‎ ‎uroczystościach,‎ ‎niewiadomo‎ ‎jak‎ ‎długo‎ ‎Zygmunt‎ ‎Au gust‎ ‎bawił‎ ‎w‎ ‎Krakowie.‎ ‎R.‎ ‎1558,‎ ‎po‎ ‎sejmie‎ ‎w‎ ‎Krasnymstawie,‎ ‎od wiedził‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎królowę,‎ ‎która‎ ‎widocznie‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎stale‎ ‎prze mieszkiwała.‎ ‎R.‎ ‎1559,‎ ‎gdy‎ ‎królowa‎ ‎niebezpiecznie‎ ‎zachorowała* przybył‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎powtórnie‎ ‎z‎ ‎Piotrkowa,‎ ‎pilnował‎ ‎w‎ ‎chorobie,‎ ‎a‎ ‎gdy wyzdrowiała,‎ ‎porzucił‎ ‎na‎ ‎zawsze,‎ ‎z‎ ‎Krakowa‎ ‎wyjechał‎ ‎i‎ ‎nigdy‎ ‎już, do‎ ‎końca‎ ‎życia‎ ‎w‎ ‎mieście‎ ‎stołecznem‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎pokazał.‎ ‎Królowa r.‎ ‎1563‎ ‎została‎ ‎zesłaną‎ ‎do‎ ‎Radomia,‎ ‎r.‎ ‎1566‎ ‎mieszkała‎ ‎w‎ ‎Wielu niu,‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎odesłano‎ ‎ją‎ ‎do‎ ‎cesarza.‎ ‎Losy‎ ‎jej‎ ‎w‎ ‎Polsce‎ ‎są‎ ‎bardzo, podobne‎ ‎do‎ ‎przygód‎ ‎małżeńskich‎ ‎Adelajdy‎ ‎heskiej,‎ ‎drugiej‎ ‎żony Kazimierza‎ ‎Wielkiego.‎ ‎Pałac‎ ‎na‎ ‎Wawelu‎ ‎dzięki‎ ‎niesnaskom‎ ‎mał-
                                                    1‎ ‎Obok‎ ‎panegiryku‎ ‎Orzechowskiego‎ ‎—‎ ‎Górnicki,‎ ‎177,‎ ‎Bielski,‎ ‎1115- Rocznik‎ ‎świętokrzyski,‎ ‎III,‎ ‎116.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:45
                                                    Trzeciego‎ ‎dnia‎ ‎odprawiono‎ ‎nabożeństwo‎ ‎żałobne‎ ‎w‎ ‎katedrze, jak‎ ‎na‎ ‎pogrzebie‎ ‎Zygmunta‎ ‎Starego.‎ ‎Kościół‎ ‎był‎ ‎obity‎ ‎czarnem suknem,‎ ‎na‎ ‎ścianach‎ ‎umieszczono‎ ‎herby‎ ‎królewskie,‎ ‎a‎ ‎ołtarz‎ ‎wielki zasłonięto‎ ‎czarnym‎ ‎aksamitem.‎ ‎Naprzód‎ ‎senatorowie‎ ‎złożyli‎ ‎insy- gnja‎ ‎koronne‎ ‎na‎ ‎marach.‎ ‎Biskup‎ ‎miał‎ ‎kazanie.‎ ‎Na‎ ‎Pater‎ ‎osoba w‎ ‎kirysie‎ ‎wjechała‎ ‎konno‎ ‎do‎ ‎połowy‎ ‎chóru,‎ ‎za‎ ‎nią‎ ‎giermek‎ ‎z‎ ‎drzew cem.‎ ‎Na‎ ‎jej‎ ‎mieczu,‎ ‎hełmie,‎ ‎tarczy‎ ‎i‎ ‎drzewcu‎ ‎zapalono‎ ‎małe świeczki‎ ‎woskowe.‎ ‎Przy‎ ‎Agnus‎ ‎zdjęli‎ ‎senatorowie‎ ‎insygnja‎ ‎z‎ ‎mar i‎ ‎ząnieśli‎ ‎na‎ ‎wielki‎ ‎ołtarz.‎ ‎Osoba‎ ‎w‎ ‎kirysie‎ ‎na‎ ‎koniu‎ ‎spadła‎ ‎z‎ ‎gro mem‎ ‎u‎ ‎mar.‎ ‎Inni‎ ‎senatorowie‎ ‎wzięli‎ ‎jej‎ ‎hełm,‎ ‎tarcz‎ ‎i‎ ‎miecz‎ ‎i‎ ‎po rzucili‎ ‎przed‎ ‎ołtarzem.‎ ‎Potem‎ ‎złamano‎ ‎drzewce,‎ ‎kanclerze‎ ‎stłukli pieczęcie‎ ‎a‎ ‎marszałkowie‎ ‎połamali‎ ‎laski.‎ ‎Posiadamy‎ ‎bardzo‎ ‎szcze gółowy‎ ‎opis‎ ‎tego‎ ‎pogrzebu,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎podano‎ ‎nazwiska‎ ‎wszyst kich‎ ‎dworzan,‎ ‎.‎ ‎jurgieltników,‎ ‎pacholąt,‎ ‎drabantów‎ ‎i‎ ‎komorników, odstawionych‎ ‎do‎ ‎poszczególnych‎ ‎czynności,‎ ‎jako‎ ‎to‎ ‎do‎ ‎lanych‎ ‎świec, do‎ ‎niesienia‎ ‎ciała,‎ ‎do‎ ‎noszenia‎ ‎mar,‎ ‎do‎ ‎rządu‎ ‎około‎ ‎królewny i‎ ‎rządu‎ ‎pospolitego‎ ‎1‎. Rządy‎ ‎Henryka‎ ‎Walezego‎ ‎w‎ ‎Polsce,‎ ‎brata‎ ‎panującego króla‎ ‎francuskiego‎ ‎Karola‎ ‎IX‎ ‎i‎ ‎niebawem‎ ‎jego‎ ‎następcy,‎ ‎ograni czają‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎czteromiesięcznego‎ ‎pobytu‎ ‎tego‎ ‎króla‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎kra kowskim.‎ ‎Od‎ ‎kilkunastu‎ ‎lat‎ ‎opuszczony‎ ‎pałac‎ ‎miał‎ ‎się‎ ‎ożywić‎ ‎nie widzianymi‎ ‎gośćmi‎ ‎z‎ ‎dalekiej‎ ‎Francji.‎ ‎18‎ ‎lutego‎ ‎1574‎ ‎r.‎ ‎wjeżdża Henryk‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎z‎ ‎Balic.‎ ‎Ogromna,‎ ‎nadzwyczaj‎ ‎świetna‎ ‎kawal kada‎ ‎panów‎ ‎i‎ ‎szlachty‎ ‎wita‎ ‎go‎ ‎na‎ ‎polach‎ ‎między‎ ‎Bronowicami a‎ ‎Łobzowem‎ ‎i‎ ‎prowadzi‎ ‎o‎ ‎pierwszej‎ ‎godzinie‎ ‎w‎ ‎nocy‎ ‎przez‎ ‎ulicę Florjańską‎ ‎i‎ ‎Grodzką‎ ‎na‎ ‎Wawel.‎ ‎Kawalkada‎ ‎ta‎ ‎przewyższyła‎ ‎popis dworu‎ ‎Zygmunta‎ ‎Augusta‎ ‎na‎ ‎weselu‎ ‎Katarzyny‎ ‎mantuańskiej.‎ ‎Była to‎ ‎najświetniejsza‎ ‎kawalkada‎ ‎w‎ ‎historji‎ ‎polskiej.‎ ‎Opisano‎ ‎ją‎ ‎dro biazgowo‎ ‎w‎ ‎współczesnej‎ ‎relacji‎ ‎włoskiej.‎ ‎Dla‎ ‎historji‎ ‎kostjumu i‎ ‎hippiki‎ ‎polskiej‎ ‎jest‎ ‎wielce‎ ‎ciekawa.‎ ‎Dowcipny‎ ‎weneejanin‎ ‎okre ślił‎ ‎ją‎ ‎zwięźle:‎ ‎»W‎ ‎tem‎ ‎wszystkiem‎ ‎przepych‎ ‎pięciu‎ ‎przedmiotów najwięcej‎ ‎uderzał,‎ ‎a‎ ‎mianowicie:‎ ‎futra,‎ ‎metale,‎ ‎klejnoty,‎ ‎jedwabie
                                                    1‎ ‎Porządek‎ ‎pogrzebu‎ ‎kr.‎ ‎Zygm.‎ ‎Aug.‎ ‎Niemcewicz‎ ‎J.,‎ ‎Zbiór‎ ‎pamiętni ków‎ ‎o‎ ‎dawnej‎ ‎Polszczę,‎ ‎wyd.‎ ‎Bobrowicza.‎ ‎Lipsk‎ ‎1838,‎ ‎1,124—140.‎ ‎Porządek podaje‎ ‎datę‎ ‎pogrzebu‎ ‎na‎ ‎10‎ ‎lutego.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:49
                                                    👑 koronacja.‎ ‎Gdy‎ ‎król‎ ‎wszedł‎ ‎do‎ ‎kościoła,‎ ‎marszałek‎ ‎wielki‎ ‎koronny‎ ‎ubrał go‎ ‎w‎ ‎białe‎ ‎atłasowe‎ ‎trzewiki,‎ ‎biały‎ ‎płaszcz‎ ‎i‎ ‎palljum,‎ ‎a‎ ‎koronator, Jakób‎ ‎Uchański,‎ ‎arcybiskup‎ ‎gnieźnieński,‎ ‎go‎ ‎pokropił.‎ ‎Po‎ ‎złożeniu przysięgi‎ ‎ukląkł‎ ‎przed‎ ‎arcybiskupem,‎ ‎a‎ ‎ten‎ ‎plecy‎ ‎i‎ ‎ręce‎ ‎jego‎ ‎na maścił‎ ‎olejem,‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎podał‎ ‎mu‎ ‎miecz,‎ ‎którym‎ ‎król‎ ‎na‎ ‎krzyż przeciął‎ ‎powietrze.‎ ‎Następnie‎ ‎podał‎ ‎mu‎ ‎jabłko‎ ‎i‎ ‎berło.‎ ‎Wtedy‎ ‎wo jewoda‎ ‎krakowski‎ ‎zbliżył‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎miejsca‎ ‎sakry‎ ‎z‎ ‎koroną,‎ ‎a‎ ‎kanclerz koronny‎ ‎zapytał‎ ‎ludu,‎ ‎czy‎ ‎jest‎ ‎jego‎ ‎wolą,‎ ‎aby‎ ‎król‎ ‎został‎ ‎korono wany.‎ ‎Lud‎ ‎z‎ ‎wielkim‎ ‎oklaskiem‎ ‎wykrzyknął:‎ ‎»Niech‎ ‎żyje‎ ‎król‎ ‎Hen ryk!‎ ‎niech‎ ‎żyje‎ ‎Henryk,‎ ‎król‎ ‎nasz!«‎ ‎Wtedy‎ ‎koronator‎ ‎włożył‎ ‎mu koronę‎ ‎bolesławowską‎ ‎na‎ ‎głowę.‎ ‎Przy‎ ‎ewangelji‎ ‎król‎ ‎trzymał‎ ‎w‎ ‎ręku goły‎ ‎miecz,‎ ‎który‎ ‎schował‎ ‎do‎ ‎pochwy,‎ ‎dotknąwszy‎ ‎się‎ ‎nim‎ ‎lewego ramienia.‎ ‎Potem‎ ‎przystąpił‎ ‎do‎ ‎komunji‎ ‎św.‎ ‎i‎ ‎zaprowadzony‎ ‎został na‎ ‎tron.‎ ‎Ale‎ ‎wtedy‎ ‎wszczął‎ ‎się‎ ‎tumult.‎ ‎Król‎ ‎zbladł,‎ ‎bo‎ ‎marszałek Firlej‎ ‎imieniem‎ ‎ewangelików‎ ‎zaprotestował‎ ‎przeciw‎ ‎złożonej‎ ‎przy siędze,‎ ‎i‎ ‎król‎ ‎musiał‎ ‎drugi‎ ‎raz‎ ‎poprawioną‎ ‎przysięgę‎ ‎składać‎ ‎i‎ ‎drugi raz‎ ‎koroną‎ ‎przez‎ ‎prymasa‎ ‎uwieńczony‎ ‎został.‎ ‎Zaprowadzony‎ ‎po nownie‎ ‎na‎ ‎tron,‎ ‎kilka‎ ‎osób‎ ‎na‎ ‎rycerzy‎ ‎pasował‎ ‎i‎ ‎złotemi‎ ‎łańcu chami‎ ‎ozdobił.‎ ‎Wreszcie‎ ‎wrócił‎ ‎do‎ ‎zamku‎ ‎i‎ ‎dał‎ ‎ucztę‎ ‎dla‎ ‎senato rów.‎ ‎Uczta‎ ‎trwała‎ ‎do‎ ‎9‎ ‎wieczór.‎ ‎Użyto‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎kredensu‎ ‎koronnego, złożonego‎ ‎z‎ ‎257‎ ‎naczyń‎ ‎srebrnych‎ ‎pozłacanych,‎ ‎najwytworniejszej roboty.‎ ‎W‎ ‎dwa‎ ‎dni‎ ‎po‎ ‎koronacji,‎ ‎23‎ ‎lutego,‎ ‎mieszczanie‎ ‎złożyli Henrykowi‎ ‎hołd‎ ‎na‎ ‎rynku.‎ ‎Król‎ ‎pasował‎ ‎kilku‎ ‎mieszczan‎ ‎na‎ ‎ryce rzy,‎ ‎poczem‎ ‎nastąpiły‎ ‎gonitwy‎1‎. Czwartego‎ ‎dnia,‎ ‎24‎ ‎lutego,‎ ‎odprawiano‎ ‎w‎ ‎dalszym‎ ‎ciągu‎ ‎go nitwy‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎i‎ ‎te‎ ‎miały‎ ‎zakończyć‎ ‎się‎ ‎zranieniem‎ ‎Andrzeja‎ ‎Wa- powskiego,‎ ‎które‎ ‎tak‎ ‎tragiczny‎ ‎obrót‎ ‎wzięło.‎ ‎Jeden‎ ‎ze‎ ‎zgłoszonych uczestników‎ ‎rycerskiej‎ ‎zabawy,‎ ‎Samuel‎ ‎Zborowski,‎ ‎został‎ ‎pozba wiony‎ ‎możności‎ ‎wzięcia‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎udziału‎ ‎wskutek‎ ‎zuchwałości‎ ‎haj duka‎ ‎Jana‎ ‎Tęczyńskiego,‎ ‎kasztelana‎ ‎wojnickiego,‎ ‎który‎ ‎z‎ ‎placu‎ ‎za pasów‎ ‎wyrwał‎ ‎utkwioną‎ ‎kopję‎ ‎Zborowskiego,‎ ‎jakoby‎ ‎chciał‎ ‎z‎ ‎nim walczyć.‎ ‎Obrażony‎ ‎rycerz‎ ‎wysłał‎ ‎swego‎ ‎domownika‎ ‎na‎ ‎harce‎ ‎z‎ ‎haj dukiem,‎ ‎ale‎ ‎ten‎ ‎niestety‎ ‎przez‎ ‎hajduka‎ ‎pobity‎ ‎został,‎ ‎wskutek‎ ‎czego
                                                    1‎ ‎Bielski,‎ ‎1337;‎ ‎Grabowski‎ ‎1.‎ ‎c.;‎ ‎Orzelski‎ ‎1.‎ ‎c.‎ ‎213—218.‎ ‎Orzelski‎ ‎datę koronacji‎ ‎podaje‎ ‎na‎ ‎19‎ ‎lutego
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:51
                                                    tor‎ ‎eg‎ ‎o,‎ ‎przyczem‎ ‎zaprzysiężone‎ ‎wszystkich‎ ‎urzędników‎ ‎zamko wych:‎ ‎wielkorządcę,‎ ‎burgrabiego‎ ‎a‎ ‎zarazem‎ ‎podskarbiego‎ ‎koron nego‎ ‎na‎ ‎imię‎ ‎Stefana‎ ‎Batorego.‎ ‎W‎ ‎dzielnym‎ ‎księciu‎ ‎siedmiogrodz kim,‎ ‎drugim‎ ‎królu‎ ‎obieralnym,‎ ‎miał‎ ‎zamek‎ ‎krakowski‎ ‎otrzymać- nowego‎ ‎pana‎ ‎(1576—1584).‎ ‎Dnia‎ ‎18‎ ‎lutego‎ ‎1576‎ ‎r.‎ ‎przybyła‎ ‎na zamek‎ ‎Anna‎ ‎Jagiellonka,‎ ‎czyniąc‎ ‎zadość‎ ‎wezwaniu‎ ‎zjazdu‎ ‎jędrze jowskiego,‎ ‎»aby‎ ‎tam‎ ‎koronacyej‎ ‎i‎ ‎ślubu‎ ‎z‎ ‎przyszłym‎ ‎małżonkiem swym‎ ‎czekała«.‎ ‎18‎ ‎kwietnia‎ ‎z‎ ‎dosyć‎ ‎ozdobnym‎ ‎pocztem‎ ‎zawitał‎ ‎na Wawel‎ ‎Stefan‎ ‎Batory.‎ ‎Przybywał‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎wprost‎ ‎z‎ ‎Mogiły,, gdzie‎ ‎przepędził‎ ‎święta‎ ‎wielkanocne.‎ ‎Wjazd‎ ‎był‎ ‎skromny,‎ ‎prosty„ serdeczny,‎ ‎niepodobny‎ ‎do‎ ‎wjazdu‎ ‎Henryka.‎ ‎Jechał‎ ‎na‎ ‎koniu,‎ ‎ubrany w‎ ‎szubę‎ ‎aksamitną‎ ‎ponsową‎ ‎z‎ ‎sobolami.‎ ‎Towarzyszyła‎ ‎mu‎ ‎gwar- dja‎ ‎piesza‎ ‎i‎ ‎dwie‎ ‎chorągwie‎ ‎jezdnych.‎ ‎Po‎ ‎drodze‎ ‎spotykały‎ ‎go hufce‎ ‎rozmaitych‎ ‎panów.‎ ‎Przed‎ ‎miastem‎ ‎powitali‎ ‎go‎ ‎senatorowie* następnie‎ ‎u‎ ‎murów‎ ‎miasta‎ ‎mieszczanie,‎ ‎akademja.‎ ‎Bito‎ ‎z‎ ‎dziaŁ Przybywszy‎ ‎na‎ ‎zamek,‎ ‎wstąpił‎ ‎na‎ ‎krótko‎ ‎do‎ ‎katedry,‎ ‎a‎ ‎następnie poszedł‎ ‎powitać‎ ‎królewnę‎ ‎1‎. Narady‎ ‎z‎ ‎posłami‎ ‎trwały‎ ‎kilka‎ ‎dni.‎ ‎Ponieważ‎ ‎posłowie‎ ‎pro sili‎ ‎go‎ ‎o‎ ‎przyśpieszenie‎ ‎koronacji,‎ ‎więc‎ ‎odbył‎ ‎spowiedź,‎ ‎przyjął‎ ‎ko- munję‎ ‎św.‎ ‎i‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Skałkę.‎ ‎1‎ ‎maja,‎ ‎we‎ ‎wtorek‎ ‎przewodni* wziął‎ ‎ślub‎ ‎z‎ ‎królewną‎ ‎w‎ ‎izbie‎ ‎jadalnej‎ ‎na‎ ‎zamku.‎ ‎Ślub‎ ‎dawał‎ ‎im Stanisław‎ ‎Karnkowski,‎ ‎biskup‎ ‎kujawski.‎ ‎Poczem‎ ‎udano‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎ko ronację.‎ ‎Katedrę‎ ‎otoczyło‎ ‎wojsko.‎ ‎Wpuszczano‎ ‎do‎ ‎wnętrza‎ ‎tylko dygnitarzy.‎ ‎Król‎ ‎wszedł‎ ‎poprzedzony‎ ‎przez‎ ‎senatorów‎ ‎z‎ ‎insygnjami koronnemi.‎ ‎Za‎ ‎nim‎ ‎królowa,‎ ‎poprzedzona‎ ‎także‎ ‎przez‎ ‎senatorów z‎ ‎insygnjami‎ ‎królewskiemi.‎ ‎Król,‎ ‎ubrany‎ ‎w‎ ‎dawny‎ ‎strój‎ ‎korona cyjny,‎ ‎zasiadł‎ ‎przy‎ ‎wielkim‎ ‎ołtarzu‎ ‎i‎ ‎złożył‎ ‎przysięgę.‎ ‎Królowa miała‎ ‎płaszcz‎ ‎biały,‎ ‎bogato‎ ‎ozdobny.‎ ‎Gdy‎ ‎marszałek‎ ‎zapytał‎ ‎zgro madzonych,‎ ‎czy‎ ‎chcą,‎ ‎żeby‎ ‎król‎ ‎Stefan‎ ‎był‎ ‎koronowany,‎ ‎i‎ ‎otrzy mał‎ ‎twierdzącą‎ ‎odpowiedź,‎ ‎biskup‎ ‎kujawski‎ ‎namaścił‎ ‎króla,‎ ‎włożył mu‎ ‎koronę‎ ‎na‎ ‎skronie‎ ‎i‎ ‎podał‎ ‎inne‎ ‎oznaki‎ ‎królewskości.‎ ‎Potem‎ ‎wi docznie‎ ‎koronował‎ ‎królową‎ ‎Annę,‎ ‎o‎ ‎czem‎ ‎zapiski‎ ‎historyczne‎ ‎szcze gółowo‎ ‎nie‎ ‎wspominają.‎ ‎Po‎ ‎mszy‎ ‎był‎ ‎obiad‎ ‎do‎ ‎północy,‎ ‎na‎ ‎któ rym‎ ‎król‎ ‎i‎ ‎królowa‎ ‎siedzieli‎ ‎w‎ ‎koronach.‎ ‎2‎ ‎maja‎ ‎król‎ ‎odbierał
                                                    1‎ ‎Bielski,‎ ‎1377—1381;‎ ‎Orzelski,‎ ‎III,‎ ‎192—195.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:53
                                                    z‎ ‎bronią‎ ‎zabraną‎ ‎i‎ ‎obrazami‎ ‎miast‎ ‎i‎ ‎zamków‎ ‎zdobytych.‎ ‎Najwię cej‎ ‎zajęcia‎ ‎obudził‎ ‎wóz‎ ‎wielki‎ ‎z‎ ‎wyobrażeniem‎ ‎Ziemi‎ ‎inflanckiej, i‎ ‎drugi,‎ ‎z‎ ‎przykutym‎ ‎do‎ ‎niego‎ ‎łańcuchami‎ ‎jeńcem,‎ ‎koło‎ ‎którego szło‎ ‎wielu‎ ‎innych‎ ‎więźniów,‎ ‎po‎ ‎moskiewsku‎ ‎ubranych.‎ ‎Ostatnią część‎ ‎maszkar‎ ‎stanowiły‎ ‎nowe‎ ‎trzy‎ ‎wozy‎ ‎z‎ ‎bożkami‎ ‎pogańskiemi: Dianą,‎ ‎Kupidynem‎ ‎i‎ ‎Wenerą.‎ ‎Na‎ ‎placu‎ ‎miotano‎ ‎srebrne‎ ‎talary‎ ‎z‎ ‎na pisem‎ ‎Livon.‎ ‎Polot.‎ ‎Recep.‎ ‎Może‎ ‎zanotować‎ ‎warto,‎ ‎że‎ ‎tuż,‎ ‎jak‎ ‎się zdaje,‎ ‎przed‎ ‎temi‎ ‎festynami‎ ‎Stefan‎ ‎Batory‎ ‎brał‎ ‎udział‎ ‎w‎ ‎procesji naokoło‎ ‎zamku‎ ‎w‎ ‎oktawę‎ ‎Bożego‎ ‎Ciała.‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎jedyna‎ ‎sposobność do‎ ‎przypomnienia,‎ ‎że‎ ‎kościoły‎ ‎zamkowe‎ ‎miały‎ ‎swoją‎ ‎osobną‎ ‎pro cesję‎ ‎Bożego‎ ‎Ciała,‎ ‎która‎ ‎odbywała‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎oktawę‎ ‎procesji‎ ‎kate dralnej.‎ ‎W‎ ‎drugiej‎ ‎połowie‎ ‎roku‎ ‎król‎ ‎wyjechał‎ ‎na‎ ‎Litwę‎ ‎x‎. Z‎ ‎końcem‎ ‎r.‎ ‎1583,‎ ‎pod‎ ‎nieobecność‎ ‎króla,‎ ‎Zamojski,‎ ‎jako‎ ‎sta rosta‎ ‎krakowski,‎ ‎uwięził‎ ‎w‎ ‎Piekarach‎ ‎banitę‎ ‎Samuela‎ ‎Zborowskiego i‎ ‎osadził‎ ‎pod‎ ‎ostrą‎ ‎strażą‎ ‎na‎ ‎zamku.‎ ‎Dnia‎ ‎18‎ ‎grudnia‎ ‎zostało‎ ‎odpra wione‎ ‎w‎ ‎katedrze‎ ‎nabożeństwo‎ ‎żałobne‎ ‎za‎ ‎duszę‎ ‎Katarzyny‎ ‎Ja giellonki,‎ ‎królowej‎ ‎szwedzkiej,‎ ‎w‎ ‎obecności‎ ‎jej‎ ‎siostry‎ ‎Anny,‎ ‎kró lowej‎ ‎polskiej.‎ ‎W‎ ‎niespełna‎ ‎dwa‎ ‎lata‎ ‎potem‎ ‎r.‎ ‎1585,‎ ‎po‎ ‎sejmie warszawskim,‎ ‎zdaje‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎końcem‎ ‎lutego,‎ ‎przybył‎ ‎król‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎czwarty i‎ ‎ostatni‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎i‎ ‎tu‎ ‎mieszkając‎ ‎sądy‎ ‎odprawował.‎ ‎R.‎ ‎1586 wyprawił‎ ‎synowca,‎ ‎kardynała‎ ‎Andrzeja‎ ‎Batorego,‎ ‎do‎ ‎Rzymu,‎ ‎a‎ ‎na stępnie‎ ‎wyjechał‎ ‎na‎ ‎Litwę,‎ ‎gdzie‎ ‎go‎ ‎miała‎ ‎śmierć‎ ‎zaskoczyć‎ ‎2‎.
                                                    Wśród‎ ‎trzeciego‎ ‎bezkrólewia,‎ ‎przez‎ ‎pół‎ ‎roku‎ ‎zgórą‎ ‎było‎ ‎nie wiadomo,‎ ‎kto‎ ‎posiędzie‎ ‎zamek‎ ‎krakowski.‎ ‎Aż‎ ‎z‎ ‎początkiem‎ ‎wrze śnia‎ ‎1587‎ ‎r.‎ ‎zajął‎ ‎go‎ ‎Zamojski‎ ‎i‎ ‎umocnił,‎ ‎a‎ ‎15‎ ‎października‎ ‎zjawił się‎ ‎pod‎ ‎Krakowem‎ ‎z‎ ‎dosyć‎ ‎znacznem‎ ‎wojskiem‎ ‎drugi‎ ‎pretendent do‎ ‎tronu‎ ‎polskiego,‎ ‎arcyksiążę‎ ‎Maksymiljan,‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎początku‎ ‎w‎ ‎willi biskupiej‎ ‎w‎ ‎Prądniku,‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎w‎ ‎Mogile‎ ‎założył‎ ‎kwaterę.‎ ‎Przeciw nicy‎ ‎stanęli‎ ‎naprzeciw‎ ‎siebie.‎ ‎Przez‎ ‎miesiąc‎ ‎Kraków‎ ‎był‎ ‎oblegany. 15‎ ‎listopada‎ ‎Maksymiljan‎ ‎przypuścił‎ ‎szturm‎ ‎od‎ ‎Garbarów,‎ ‎ale‎ ‎zo- 1‎ ‎Bielski,‎ ‎1512—1515;‎ ‎Wielewicki‎ ‎J.,‎ ‎Dziennik‎ ‎domu‎ ‎św.‎ ‎Barbary w‎ ‎Krakowie,‎ ‎Script,‎ ‎rer.‎ ‎Pol.‎ ‎VII,‎ ‎Kraków‎ ‎1881,‎ ‎str.‎ ‎45—48;‎ ‎Kochanowski, Dzieła.‎ ‎Wyd.‎ ‎pomn.‎ ‎III,‎ ‎285-336;‎ ‎Chmiel‎ ‎A.,‎ ‎Wawel,‎ ‎II,‎ ‎455. 2‎ ‎Bielski,‎ ‎1517—1520,‎ ‎1531,‎ ‎1532;‎ ‎Wielewicki,‎ ‎VII,‎ ‎54.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:55
                                                    koronacji‎ ‎i‎ ‎3)‎ ‎Mowa‎ ‎o‎ ‎Batorych‎ ‎od‎ ‎posłów‎ ‎ziemskich,‎ ‎czyniona 12‎ ‎stycznia‎ ‎r.‎ ‎p.‎ ‎1588.‎ ‎Z‎ ‎końcem‎ ‎miesiąca‎ ‎dochodzi‎ ‎wiadomość 0‎ ‎pobiciu‎ ‎Maksymiljana‎ ‎pod‎ ‎Byczyną‎ ‎(24‎ ‎stycznia).‎ ‎W‎ ‎Krakowie śpiewano‎ ‎z‎ ‎tej‎ ‎racji‎ ‎Te‎ ‎Deum‎ ‎1‎. Na‎ ‎23‎ ‎maja‎ ‎wyznaczono‎ ‎pogrzeb‎ ‎Stefana‎ ‎Batorego‎ ‎z‎ ‎Łob zowa.‎ ‎Przywieziono‎ ‎go‎ ‎z‎ ‎Grodna.‎ ‎Zachował‎ ‎się‎ ‎bardzo‎ ‎zajmujący Porządek‎ ‎i‎ ‎ceremonia‎ ‎przy‎ ‎wyprowadzaniu‎ ‎z‎ ‎Grodna‎ ‎ciała króla‎ ‎Stefana‎ ‎do‎ ‎Łobzowa.‎ ‎Zwycięzca‎ ‎Iwana‎ ‎Groźnego‎ ‎miał‎ ‎po grzeb‎ ‎podobny,‎ ‎jak‎ ‎Zygmunt‎ ‎Stary,‎ ‎szczegółowo‎ ‎opisany‎ ‎w‎ ‎diarju- szu‎ ‎krakowskiego‎ ‎domu‎ ‎Jezuitów‎ ‎u‎ ‎św.‎ ‎Barbary.‎ ‎Zauważyć‎ ‎warto, że‎ ‎za‎ ‎marami‎ ‎szła‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎pogrzebie‎ ‎muzyka‎ ‎królewska,‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎pierw szy‎ ‎wymieniona‎ ‎w‎ ‎opisach‎ ‎pogrzebów‎ ‎królów‎ ‎polskich.‎ ‎Wóz,‎ ‎po kryty‎ ‎złotogłowiem,‎ ‎ciągniony‎ ‎był‎ ‎przez‎ ‎12‎ ‎koni‎ ‎i‎ ‎otoczony‎ ‎dwo rzanami‎ ‎z‎ ‎pochodniami.‎ ‎Na‎ ‎pogrzebie‎ ‎był‎ ‎król,‎ ‎królowa-wdowa, królewna‎ ‎.‎ ‎szwedzka‎ ‎i‎ ‎posłowie‎ ‎od‎ ‎wojewody‎ ‎siedmiogrodzkiego. Mszę‎ ‎i‎ ‎kondukt‎ ‎odprawił‎ ‎jeden‎ ‎z‎ ‎kanoników‎ ‎krakowskich‎ ‎wśród podobnych‎ ‎ceremonjałów,‎ ‎jak‎ ‎na‎ ‎pogrzebie‎ ‎Zygmunta‎ ‎Starego.‎ ‎Ciało pochowano‎ ‎w‎ ‎kaplicy‎ ‎mansjonarzów.‎ ‎Dnia‎ ‎23‎ ‎lipca‎ ‎przybył‎ ‎legat papieski,‎ ‎kardynał‎ ‎Hipolit‎ ‎Aldobrandini,‎ ‎późniejszy‎ ‎papież‎ ‎Kle mens‎ ‎VIII,‎ ‎w‎ ‎sprawie‎ ‎ugody‎ ‎króla‎ ‎z‎ ‎Maksymiljanem.‎ ‎Król‎ ‎wyszedł mu‎ ‎naprzeciw‎ ‎na‎ ‎Kazimierz‎ ‎z‎ ‎senatorami‎ ‎i‎ ‎znacznem‎ ‎wojskiem. Poczem‎ ‎24‎ ‎września‎ ‎wyjechał‎ ‎z‎ ‎Krakowa‎ ‎przed‎ ‎morem‎ ‎2‎. Pierwszy‎ ‎pobyt‎ ‎Zygmunta‎ ‎III‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎trwał‎ ‎dziesięć‎ ‎mie sięcy,‎ ‎poczem‎ ‎nastąpiła‎ ‎kilkoletnia‎ ‎nieobecność‎ ‎króla‎ ‎w‎ ‎stolicy. 1‎ ‎kwietnia‎ ‎1591‎ ‎r.‎ ‎wraca‎ ‎Zygmunt‎ ‎III‎ ‎do‎ ‎Krakowa.‎ ‎W‎ ‎sierpniu przybywają‎ ‎posłowie‎ ‎ze‎ ‎zjazdu‎ ‎dysydenckiego‎ ‎w‎ ‎Chmielniku,‎ ‎żaląc się‎ ‎na‎ ‎zburzenie‎ ‎brogu‎ ‎kalwińskiego‎ ‎na‎ ‎ulicy‎ ‎św.‎ ‎Jana‎ ‎i‎ ‎kościoła arjańskiego‎ ‎przez‎ ‎studentów.‎ ‎Król‎ ‎naradzał‎ ‎się‎ ‎nad‎ ‎tą‎ ‎sprawą w‎ ‎izbie‎ ‎'»pod‎ ‎głowy«,‎ ‎ale‎ ‎odpowiedzi‎ ‎zadawalniającej‎ ‎nie‎ ‎dał. Z‎ ‎przyczyny‎ ‎moru‎ ‎wypadło‎ ‎Zygmuntowi‎ ‎III‎ ‎ponownie‎ ‎wyjechać z‎ ‎Krakowa‎ ‎do‎ ‎Niepołomic.‎ ‎31‎ ‎stycznia‎ ‎1592‎ ‎r.‎ ‎wrócił,‎ ‎a‎ ‎za‎ ‎nim 1‎ ‎Bielski,‎ ‎1592—1610;‎ ‎Wielewicki,‎ ‎VII,‎ ‎106—112;‎ ‎Orzelski,‎ ‎Bezkrólewia ks.‎ ‎VIII‎ ‎tłum.‎ ‎Spasowicza,‎ ‎Tom‎ ‎wstępny,‎ ‎Petersburg‎ ‎1858,‎ ‎str.‎ ‎65—80;‎ ‎Gra bowski‎ ‎A.,‎ ‎Starozytnicze‎ ‎wiadomości‎ ‎o‎ ‎Krakowie‎,‎ ‎Kraków‎ ‎1852,‎ ‎str.‎ ‎71—76. 2‎ ‎Bielski,‎ ‎1611—1612;‎ ‎Wielewicki,‎ ‎VII,‎ ‎116,‎ ‎117;‎ ‎Niemcewicz,‎ ‎Zbiór‎ ‎pa mięta.‎ ‎Lipsk‎ ‎1839,‎ ‎II,‎ ‎322—329. 8‎*
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:58
                                                    z‎ ‎wesela‎ ‎Zamojskiego‎ ‎z‎ ‎Batorówną.‎ ‎Po‎ ‎gonitwach‎ ‎król‎ ‎sam‎ ‎z‎ ‎gośćmi w‎ ‎maszkarach‎ ‎obyczajem‎ ‎włoskim‎ ‎gonił. Na‎ ‎wesele‎ ‎to‎ ‎wygotował‎ ‎rozpoczynający‎ ‎naówczas‎ ‎szerszą działalność‎ ‎poeta‎ ‎Szymon‎ ‎Szymonowie‎ ‎wcale‎ ‎poczesne‎ ‎Epithala- mium‎ ‎Ser.‎ ‎Sigismundi‎ ‎III.‎ ‎Regis‎ ‎et‎ ‎Annae‎ ‎(1592),‎ ‎nie‎ ‎bez‎ ‎ta lentu‎ ‎napisane,‎ ‎w‎ ‎którem‎ ‎starał‎ ‎się‎ ‎wmyślić‎ ‎w‎ ‎uczucia‎ ‎króla‎ ‎i‎ ‎kró lowej‎ ‎i‎ ‎przepowiadał‎ ‎im‎ ‎radości‎ ‎i‎ ‎troski,‎ ‎jakie‎ ‎ich‎ ‎w‎ ‎małżeństwie i‎ ‎na‎ ‎tronie‎ ‎czekają.‎ ‎Myśli‎ ‎te‎ ‎wypowiadają‎ ‎młodzieńcy‎ ‎i‎ ‎panny,‎ ‎od prowadzający‎ ‎oblubieńców‎ ‎do‎ ‎łożnicy,‎ ‎na‎ ‎wzór‎ ‎Katulla.‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎już ostatnie‎ ‎epitalamium,‎ ‎odnoszące‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎krakowskich‎ ‎wesel‎ ‎kró lewskich.‎ ‎Po‎ ‎tych‎ ‎zabawach‎ ‎zabrał‎ ‎się‎ ‎król‎ ‎do‎ ‎spraw‎ ‎publicznych. W‎ ‎dniach‎ ‎13‎ ‎do‎ ‎16‎ ‎czerwca‎ ‎przyjmował‎ ‎i‎ ‎odprawiał‎ ‎poselstwo‎ ‎od nieprawego‎ ‎zjazdu‎ ‎jędrzejowskiego,‎ ‎potem‎ ‎odprowadzał‎ ‎arcyksiężnę matkę‎ ‎do‎ ‎granicy‎ ‎i‎ ‎dał‎ ‎audjencję‎ ‎posłowi‎ ‎weneckiemu,‎ ‎Piotrowi Duodo.‎ ‎26‎ ‎lipca‎ ‎poseł‎ ‎papieski‎ ‎wręczył‎ ‎królowej‎ ‎na‎ ‎pokojach‎ ‎różę złotą‎ ‎od‎ ‎papieża‎ ‎i‎ ‎niósł‎ ‎ją‎ ‎przed‎ ‎nią‎ ‎do‎ ‎kościoła.‎ ‎Nazajutrz‎ ‎wyje chał‎ ‎król‎ ‎z‎ ‎młodą‎ ‎żoną‎ ‎do‎ ‎Warszawy‎ ‎1‎. Przez‎ ‎całe‎ ‎dwa‎ ‎następne‎ ‎lata‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎króla‎ ‎w‎ ‎Krakowie. Nieobecność‎ ‎tę‎ ‎spowodował‎ ‎wyjazd‎ ‎do‎ ‎Szwecji.‎ ‎12‎ ‎października 1594‎ ‎r.,‎ ‎po‎ ‎koronacji‎ ‎w‎ ‎Upsali,‎ ‎wrócił,‎ ‎witany‎ ‎uroczyście‎ ‎przez‎ ‎sta rostę‎ ‎krakowskiego‎ ‎i‎ ‎miasto‎ ‎w‎ ‎kilkaset‎ ‎koni‎ ‎i‎ ‎piechoty.‎ ‎Na‎ ‎rynku przed‎ ‎mynicą‎ ‎postawiono‎ ‎cztery‎ ‎obeliski‎ ‎z‎ ‎napisami,‎ ‎a‎ ‎bramę triumfalną‎ ‎pod‎ ‎zamkiem;‎ ‎strzelano‎ ‎z‎ ‎dział‎ ‎i‎ ‎zaprowadzono‎ ‎króla na‎ ‎nabożeństwo‎ ‎do‎ ‎katedry.‎ ‎Potem‎ ‎król‎ ‎sądy‎ ‎odprawował.‎ ‎23‎ ‎stycz nia‎ ‎1595‎ ‎r.‎ ‎wybuchł‎ ‎pożar‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎przy‎ ‎naprawie‎ ‎kominów i‎ ‎wielką‎ ‎ilość‎ ‎pokojów‎ ‎mieszkalnych‎ ‎zniszczył.‎ ‎Na‎ ‎czas‎ ‎restauracji oboje‎ ‎królestwo‎ ‎wyprowadzili‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎domu‎ ‎na‎ ‎Kanoniczej‎ ‎ulicy. Od‎ ‎6‎ ‎lutego‎ ‎do‎ ‎21‎ ‎marca‎ ‎odbywał‎ ‎się‎ ‎sejm‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎w‎ ‎spra wie‎ ‎ligi‎ ‎z‎ ‎cesarstwem‎ ‎przeciw‎ ‎Turkom‎ ‎i‎ ‎poboru‎ ‎na‎ ‎wojnę.‎ ‎Zacho wały‎ ‎się‎ ‎dwie‎ ‎mowy‎ ‎znanego‎ ‎nam‎ ‎Świętosława‎ ‎Orzelskiego,‎ ‎odno szące‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎sejmu.‎ ‎Królowa‎ ‎na‎ ‎wiosnę‎ ‎przeniosła‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Łob zowa‎ ‎i‎ ‎tu‎ ‎9‎ ‎czerwca‎ ‎urodził‎ ‎się‎ ‎Władysław‎ ‎królewicz,‎ ‎późniejszy
                                                    1‎ ‎Bielski,‎ ‎1654—1681;‎ ‎Wielewicki,‎ ‎VII,‎ ‎143,‎ ‎152;‎ ‎Grabowski,‎ ‎Ojczyste spominki‎,‎ ‎I,‎ ‎36—39;‎ ‎S.‎ ‎Simonidis‎ ‎Opera‎ ‎omnia‎,‎ ‎proc.‎ ‎A.‎ ‎M.‎ ‎Durini,‎ ‎Varsaviae 1772,‎ ‎str.‎ ‎1,‎ ‎12.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:00
                                                    przymuszonych‎ ‎pobytów‎ ‎króla‎ ‎w‎ ‎Krakowie.‎ ‎18‎ ‎lipca‎ ‎1597‎ ‎r.‎ ‎przy- bieżał‎ ‎z‎ ‎Warszawy‎ ‎na‎ ‎trzy‎ ‎dni‎ ‎do‎ ‎Krakowa,‎ ‎wjechał‎ ‎poboczną bramą‎ ‎na‎ ‎zamek,‎ ‎zabrał‎ ‎niektóre‎ ‎klejnoty‎ ‎z‎ ‎skarbu‎ ‎na‎ ‎popłacenie wojska,‎ ‎i‎ ‎23‎ ‎lipca‎ ‎wyjechał‎ ‎tą‎ ‎samą‎ ‎bramą,‎ ‎którą‎ ‎wjechał.‎ ‎W‎ ‎do bre‎ ‎dwa‎ ‎lata‎ ‎potem,‎ ‎26‎ ‎października‎ ‎1599‎ ‎r.,‎ ‎odbył‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Łobzo wie‎ ‎pogrzeb‎ ‎pierwszej‎ ‎żony‎ ‎Zygmunta‎ ‎III,‎ ‎Anny‎ ‎Austrjaczki,‎ ‎zmar łej‎ ‎przed‎ ‎półtora‎ ‎rokiem‎ ‎w‎ ‎Warszawie,‎ ‎w‎ ‎obecności‎ ‎króla‎ ‎i‎ ‎matki, arcyksiężnej‎ ‎Marji.‎ ‎Pochowano‎ ‎ją‎ ‎w‎ ‎kaplicy‎ ‎Zygmuntowskiej.‎ ‎Ka zanie‎ ‎wygłosił‎ ‎znowu‎ ‎Piotr‎ ‎Skarga,‎ ‎podnosząc‎ ‎jej‎ ‎pobożność‎ ‎i‎ ‎cie sząc‎ ‎strapionego‎ ‎wdowca,‎ ‎że‎ ‎mu‎ ‎pozostawiła‎ ‎następcę.‎ ‎Przyjmo wana‎ ‎niegdyś‎ ‎tak‎ ‎wystawnie‎ ‎na‎ ‎zamku,‎ ‎chowana‎ ‎była‎ ‎pośpiesznie, z‎ ‎przyczyny‎ ‎zarazy‎ ‎panującej‎ ‎w‎ ‎Krakowie.‎ ‎Po‎ ‎pogrzebie‎ ‎król‎ ‎wró cił‎ ‎natychmiast‎ ‎do‎ ‎Łobzowa,‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎wyjechał‎ ‎do‎ ‎Niepołomic. Trzeci‎ ‎pobyt‎ ‎w‎t‎ ‎Krakowie‎ ‎w‎ ‎kończącym‎ ‎się‎ ‎wieku‎ ‎XYI‎ ‎zaznaczył się‎ ‎jego‎ ‎obecnością‎ ‎19‎ ‎października‎ ‎1600‎ ‎r.‎ ‎na‎ ‎nabożeństwie‎ ‎dzięk- czynnem‎ ‎w‎ ‎katedrze‎ ‎za‎ ‎zwycięstwo‎ ‎mołdawskie,‎ ‎odniesione‎ ‎przez Jana‎ ‎Zamojskiego.‎ ‎Na‎ ‎tem‎ ‎nabożeństwie‎ ‎wygłosił‎ ‎Skarga‎ ‎płomienne kazanie:‎ ‎Dziękowanie‎ ‎Bogu‎ ‎za‎ ‎zwycięstwo‎ ‎nad‎ ‎Michałem‎ ‎mul- tańskim,‎ ‎w‎ ‎którem‎ ‎wskazał‎ ‎wielkie‎ ‎niebezpieczeństwo‎ ‎państwa w‎ ‎chwili‎ ‎najazdu‎ ‎i‎ ‎dziękował‎ ‎Bogu‎ ‎za‎ ‎świetne‎ ‎zwycięstwo,‎ ‎a‎ ‎Za mojskiemu‎ ‎za‎ ‎dzielność‎ ‎i‎ ‎ofiarę.‎ ‎Jak‎ ‎każde‎ ‎patrjotyczne‎ ‎kazanie, tak‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎udało‎ ‎się‎ ‎Skardze‎ ‎zdumiewająco‎ ‎pięknie‎ ‎h Kazaniem‎ ‎Skargi‎ ‎na‎ ‎Wawelu‎ ‎zakończył‎ ‎się‎ ‎ten‎ ‎olśniewająco bujny‎ ‎wiek‎ ‎XVI,‎ ‎który‎ ‎był‎ ‎świadkiem‎ ‎hołdu‎ ‎pruskiego,‎ ‎trzynastu koronacyj,‎ ‎oblężenia‎ ‎Maksymiljanowego‎ ‎i‎ ‎tylu‎ ‎nieporównanych wjazdów,‎ ‎pochodów‎ ‎i‎ ‎triumfów.‎ ‎Nikt‎ ‎nie‎ ‎przypuszczał,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎będzie ostatni‎ ‎wiek‎ ‎świetności‎ ‎Wawelu‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎po‎ ‎nim‎ ‎nastąpią‎ ‎długie‎ ‎lata smutku,‎ ‎opuszczenia‎ ‎i‎ ‎klęsk-‎ ‎Kraków‎ ‎pozyskał‎ ‎przez‎ ‎ubiegłe‎ ‎wieki wyjątkową‎ ‎chwałę‎ ‎w‎ ‎dziejach‎ ‎polskich.‎ ‎Za‎ ‎rządu‎ ‎królów,‎ ‎mieszka jących‎ ‎na‎ ‎Wawelu‎ ‎w‎ ‎ciągu‎ ‎XIV,‎ ‎XV‎ ‎i‎ ‎XVI‎ ‎w.,‎ ‎rozwinął‎ ‎się‎ ‎nasz naród‎ ‎z‎ ‎dzieciństwa,‎ ‎zjednoczył,‎ ‎wykształcił,‎ ‎rozrósł‎ ‎i‎ ‎zmężniał. Można‎ ‎powiedzieć,‎ ‎że‎ ‎jego‎ ‎wiekiem‎ ‎młodzieńczym‎ ‎kierowali‎ ‎królo
                                                    wie‎ ‎z‎ ‎Wawelu.‎ ‎Polak‎ ‎z‎ ‎czasów‎ ‎Władysława‎ ‎Łokietka‎ ‎a‎ ‎Polak z‎ ‎czasów‎ ‎Stefana‎ ‎Batorego‎ ‎różni‎ ‎się‎ ‎niezmiernie‎ ‎pod‎ ‎względem oświaty,‎ ‎samowiedzy‎ ‎narodowej‎ ‎i‎ ‎wyrobienia‎ ‎społecznego.‎ ‎Różnica między‎ ‎temi‎ ‎czasami‎ ‎jest‎ ‎może‎ ‎większa,‎ ‎niż‎ ‎między‎ ‎wiekiem‎ ‎XVI a‎ ‎dzisiejszym.‎ ‎Tę‎ ‎przestrzeń‎ ‎w‎ ‎zakresie‎ ‎oświecenia‎ ‎i‎ ‎wewnętrznego wyszkolenia‎ ‎przebyliśmy,‎ ‎patrząc‎ ‎zawsze‎ ‎na‎ ‎Wawel‎ ‎jako‎ ‎na‎ ‎straż nicę‎ ‎narodowości.‎ ‎Tu‎ ‎leży‎ ‎znaczenie‎ ‎trzech‎ ‎minionych‎ ‎stuleci‎ ‎dla Wawelu.
                                                    2‎ ‎Bielski,‎ ‎1784,‎ ‎1785;‎ ‎Wielewicki,‎ ‎VII,‎ ‎271,‎ ‎X,‎ ‎10;‎ ‎Piasecki‎ ‎P.,‎ ‎Kronika Polski,‎ ‎przekład,‎ ‎Kraków‎ ‎1870,‎ ‎str.‎ ‎139,‎ ‎154;‎ ‎Skarga,‎ ‎Kazania‎ ‎przygodne, 1,‎ ‎c.‎ ‎I.‎ ‎131,‎ ‎40.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:03
                                                    którem‎ ‎kaznodzieja‎ ‎zobowiązał‎ ‎sobie‎ ‎na‎ ‎zawsze‎ ‎zwycięskiego‎ ‎het mana,‎ ‎Karola‎ ‎Chodkiewicza Przygotowując‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎nowego‎ ‎ożenku,‎ ‎król‎ ‎kazał‎ ‎2‎ ‎listopada wyprowadzić‎ ‎się‎ ‎Mikołajowi‎ ‎Zebrzydowskiemu‎ ‎z‎ ‎domu‎ ‎starościń skiego,‎ ‎położonego‎ ‎tuż‎ ‎przed‎ ‎pałacem‎ ‎królewskim‎ ‎na‎ ‎Wawelu,‎ ‎co stało‎ ‎się‎ ‎następnie‎ ‎kamieniem‎ ‎obrazy‎ ‎dla‎ ‎zarozumiałego‎ ‎starosty i‎ ‎powodem‎ ‎wybuchu‎ ‎rokoszu.‎ ‎Dom‎ ‎ten‎ ‎zbudował‎ ‎Jan‎ ‎Olbracht‎ ‎dla eelów‎ ‎dworskich‎ ‎i‎ ‎starostowie‎ ‎tylko‎ ‎przejściowo‎ ‎zajmować‎ ‎go‎ ‎mo gli.‎ ‎14‎ ‎listopada‎ ‎przyjmował‎ ‎Zygmunt‎ ‎III‎ ‎na‎ ‎audjencji‎ ‎Atanazego, kanclerza‎ ‎i‎ ‎posła‎ ‎Dymitra‎ ‎Samozwańca,‎ ‎przybyłego‎ ‎w‎ ‎swaty‎ ‎po Marynę‎ ‎Mniszchównę,‎ ‎i‎ ‎22‎ ‎listopada‎ ‎z‎ ‎synem‎ ‎i‎ ‎siostrą‎ ‎Anną,‎ ‎kró lewną‎ ‎szwedzką,‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎rynek‎ ‎na‎ ‎ucztę‎ ‎weselną‎ ‎w‎ ‎kamienicy »pod‎ ‎jaszczurkami«,‎ ‎i‎ ‎własną‎ ‎ręką‎ ‎oddał‎ ‎Marynę‎ ‎posłowi‎ ‎moskiew skiemu,‎ ‎upominając‎ ‎ją,‎ ‎żeby‎ ‎o‎ ‎Polsce‎ ‎i‎ ‎wierze‎ ‎katolickiej‎ ‎nie‎ ‎za pomniała.‎ ‎Nastąpiły‎ ‎uroczystości‎ ‎rodzinne‎ ‎Zygmunta‎ ‎III.‎ ‎4‎ ‎grudnia wjeżdża‎ ‎druga‎ ‎małżonka‎ ‎króla,‎ ‎Konstancja‎ ‎Austrjaczka,‎ ‎z‎ ‎matką, bratem‎ ‎i‎ ‎siostrą‎ ‎z‎ ‎Łobzowa‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎popod‎ ‎wspaniałemi‎ ‎bra mami.‎ ‎Dzień‎ ‎był‎ ‎słotny‎ ‎i‎ ‎błotny,‎ ‎miotano‎ ‎srebrne‎ ‎pieniądze‎ ‎z‎ ‎sy nogarlicami‎ ‎i‎ ‎herbami‎ ‎oblubieńców,‎ ‎i‎ ‎późno‎ ‎w‎ ‎noc‎ ‎przybyto‎ ‎na zamek.‎ ‎Orszak‎ ‎składał‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎30‎ ‎chorągwi‎ ‎rycerstwa‎ ‎i‎ ‎30‎ ‎chorągwi pieszych,‎ ‎poprzedzonych‎ ‎trębaczami‎ ‎królewskimi.‎ ‎Następnie‎ ‎jechał królewicz‎ ‎z‎ ‎arcyksięciem‎ ‎i‎ ‎król‎ ‎konno,‎ ‎poprzedzani‎ ‎przez‎ ‎marszał ków‎ ‎dworskich‎ ‎z‎ ‎podniesionemi‎ ‎laskami,‎ ‎wreszcie‎ ‎ośmiokonna‎ ‎ko sztowna‎ ‎kolebka‎ ‎z‎ ‎królową‎ ‎w‎ ‎towarzystwie‎ ‎matki‎ ‎i‎ ‎siostry,‎ ‎i‎ ‎dwa naście‎ ‎kolas‎ ‎z‎ ‎paniami‎ ‎i‎ ‎pannami‎ ‎z‎ ‎fraucymeru.‎ ‎Dnia‎ ‎11‎ ‎grudnia w‎ ‎katedrze‎ ‎nastąpiła‎ ‎koronacja,‎ ‎której‎ ‎dopełnił‎ ‎Piotr‎ ‎Tylicki,‎ ‎bi skup‎ ‎krakowski,‎ ‎w‎ ‎obecności‎ ‎kardynała‎ ‎Maciejowskiego,‎ ‎jako‎ ‎legata papieskiego.‎ ‎0‎ ‎uroczystościach‎ ‎towarzyszących‎ ‎tym‎ ‎wypadkom‎ ‎nie podają‎ ‎współcześni‎ ‎kronikarze‎ ‎szerszych‎ ‎wiadomości‎2‎. Dwa‎ ‎lata‎ ‎następne‎ ‎miały‎ ‎być‎ ‎dla‎ ‎Zygmunta‎ ‎III‎ ‎pełne‎ ‎niepo kojów,‎ ‎choć‎ ‎zaczęły‎ ‎się‎ ‎piękną‎ ‎uroczystością‎ ‎domową.‎ ‎8‎ ‎stycznia 1606‎ ‎r.‎ ‎kardynał‎ ‎Maciejowski‎ ‎udzielił‎ ‎w‎ ‎katedrze‎ ‎królewiczowi 1‎ ‎Birkowski‎ ‎F.,‎ ‎Sześć‎ ‎kazań‎,‎ ‎wyd.‎ ‎Turowskiego,‎ ‎Sanok‎ ‎1856,‎ ‎str.‎ ‎15-34; Skarga,‎ ‎Kazania‎ ‎przygodne‎,‎ ‎Wilno‎ ‎1738,‎ ‎I,‎ ‎59. 2‎ ‎Piasecki,‎ ‎Kronika‎,‎ ‎przekł.‎ ‎polski,‎ ‎Kraków‎ ‎1870,‎ ‎str.‎ ‎174,‎ ‎184,‎ ‎191-193; Wielewicki,‎ ‎X,‎ ‎54,‎ ‎59,‎ ‎80,‎ ‎101.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:05
                                                    skiej‎ ‎i‎ ‎już‎ ‎do‎ ‎końca‎ ‎życia‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎pokazał.‎ ‎Bez‎ ‎żad nego‎ ‎osobnego‎ ‎ogłoszenia‎ ‎Kraków‎ ‎przestał‎ ‎być‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎chwili‎ ‎sto licą‎ ‎Polski,‎ ‎a‎ ‎została‎ ‎nią‎ ‎Warszawa.‎ ‎Kronikarz‎ ‎jezuicki‎ ‎z‎ ‎kościółka św.‎ ‎Barbary‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎zaznaczył:‎ ‎Discessit‎ ‎Cracovia‎ ‎in‎ ‎Litu- aniam‎ ‎Serenissimus‎ ‎Rex‎ ‎28‎ ‎Maii‎,‎ ‎nec‎ ‎plus‎ ‎usque‎ ‎ad‎ ‎mortem Cracoviam‎ ‎repetiit‎ł‎. Przeniesienie‎ ‎stolicy‎ ‎z‎ ‎Krakowa‎ ‎do‎ ‎Warszawy‎ ‎spowodowały prywatne‎ ‎i‎ ‎publiczne‎ ‎względy.‎ ‎Bezpośrednim‎ ‎powodem‎ ‎wyjazdu Zygmunta‎ ‎III‎ ‎z‎ ‎Krakowa‎ ‎były‎ ‎niesnaski‎ ‎po-rokoszowe.‎ ‎Zygmunt III‎ ‎był‎ ‎na‎ ‎rokosz‎ ‎głęboko‎ ‎urażony,‎ ‎bo‎ ‎wdał‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎krytykę‎ ‎jego i‎ ‎życia‎ ‎rodzinnego.‎ ‎Rokoszanie‎ ‎utrzymywali,‎ ‎że‎ ‎król‎ ‎żył‎ ‎z‎ ‎siostrą pierwszej‎ ‎żony‎ ‎w‎ ‎stosunku‎ ‎kazirodczym.‎ ‎Obelgi‎ ‎tej‎ ‎król‎ ‎znieść‎ ‎nie I*‎ ‎mógł.‎ ‎Mimo‎ ‎pozornego‎ ‎przebaczenia‎ ‎przywódcy‎ ‎rokoszu,‎ ‎wojewo- I‎ ‎dzie‎ ‎i‎ ‎staroście‎ ‎krakowskiemu,‎ ‎król‎ ‎nie‎ ‎wyobrażał‎ ‎sobie,‎ ‎żeby‎ ‎w‎ ‎jed- nem‎ ‎mieście‎ ‎mógł‎ ‎nadal‎ ‎mieszkać‎ ‎z‎ ‎byłym‎ ‎przeciwnikiem‎ ‎i‎ ‎osz- ■‎ ‎czercą.‎ ‎Antypatja‎ ‎głęboka‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎warchoła‎ ‎była‎ ‎pierwszym‎ ‎po wodem‎ ‎przeniesienia‎ ‎stolicy‎ ‎z‎ ‎Krakowa‎ ‎do‎ ‎Warszawy. [‎ ‎Ale‎ ‎obok‎ ‎względu‎ ‎osobistego,‎ ‎były‎ ‎w‎ ‎grze‎ ‎także‎ ‎bardzo‎ ‎ważne względy‎ ‎natury‎ ‎publicznej.‎ ‎Kraków‎ ‎był‎ ‎dogodną‎ ‎stolicą‎ ‎dla‎ ‎dawnej Polski,‎ ‎z‎ ‎poszczególnych‎ ‎państw‎ ‎i‎ ‎feudów‎ ‎złożonej.‎ ‎Od‎ ‎utworze nia‎ ‎przez‎ ‎Unję‎ ‎lubelską‎ ‎jednego‎ ‎wielkiego‎ ‎państwa‎ ‎polsko-litew skiego‎ ‎znalazł‎ ‎się‎ ‎trochę‎ ‎na‎ ‎uboczu.‎ ‎W‎ ‎czasach‎ ‎spokojnych‎ ‎był dla‎ ‎wielu‎ ‎województw‎ ‎nieco‎ ‎za‎ ‎odległy,‎ ‎w‎ ‎czasach‎ ‎niespokojnych, leżąc‎ ‎blisko‎ ‎granicy‎ ‎dwu‎ ‎państw,‎ ‎węgierskiego‎ ‎i‎ ‎czeskiego,‎ ‎nie‎ ‎przed stawiał‎ ‎dosyć‎ ‎bezpieczeństwa.‎ ‎Miejsce‎ ‎bardziej‎ ‎środkowe‎ ‎było‎ ‎wska zane‎ ‎na‎ ‎nową‎ ‎stolicę‎ ‎państwa,‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎rozwojem‎ ‎historji‎ ‎Kraków‎ ‎cze kał‎ ‎ten‎ ‎sam‎ ‎los,‎ ‎co‎ ‎przed‎ ‎Krakowem‎ ‎spotkał‎ ‎Gniezno,‎ ‎Poznań i‎ ‎Płock.‎ ‎Już‎ ‎w‎ ‎poezji‎ ‎Kochanowskiego‎ ‎znać‎ ‎wielkie‎ ‎zajęcie‎ ‎się Warszawą. Przeniesienie‎ ‎stolicy‎ ‎z‎ ‎Krakowa‎ ‎do‎ ‎Warszawy‎ ‎można‎ ‎było przewidywać‎ ‎od‎ ‎czasu,‎ ‎gdy‎ ‎elekcję‎ ‎królów‎ ‎przez‎ ‎posłów‎ ‎i‎ ‎senato rów‎ ‎zmieniono‎ ‎na‎ ‎elekcję‎ ‎viritim‎ ‎i‎ ‎jako‎ ‎miejsce‎ ‎zebrania‎ ‎dla‎ ‎tego ogromnego‎ ‎koła‎ ‎wyborców-‎ ‎obrano‎ ‎Wolę‎ ‎pod‎ ‎Warszawą.‎ ‎Już‎ ‎na
                                                    Pf‎ ‎G‎ ‎konwokacji‎ ‎warszawskiej‎ ‎r.‎ ‎1573,‎ ‎za‎ ‎czasu‎ ‎pierwszego‎ ‎interregnum,
                                                    Piasecki,‎ ‎215—222;‎ ‎Wielewicki,‎ ‎X,‎ ‎270—275,‎ ‎XIV,‎ ‎1—8.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:08
                                                    Zygmunta‎ ‎III,‎ ‎nie‎ ‎przewyższyła‎ ‎okazałością‎ ‎katedry‎ ‎na‎ ‎Wawelu‎1‎. Ponieważ‎ ‎dawne‎ ‎życie‎ ‎państwowe‎ ‎ogniskowało‎ ‎się‎ ‎przeważnie‎ ‎w‎ ‎pa łacach‎ ‎królewskich‎ ‎i‎ ‎katedrach,‎ ‎więc‎ ‎Kraków‎ ‎z‎ ‎swą‎ ‎wspaniałą‎ ‎prze szłością‎ ‎pozostał‎ ‎do‎ ‎czasu‎ ‎miejscem‎ ‎koronacyjnem‎ ‎i‎ ‎nekropolją‎ ‎kró lów‎ ‎polskich.‎ ‎Państwo‎ ‎polskie‎ ‎dawniejsze,‎ ‎póki‎ ‎istniało,‎ ‎starało‎ ‎się, 0‎ ‎ile‎ ‎mogło,‎ ‎o‎ ‎ten‎ ‎gród.‎ ‎Przeznaczeniem‎ ‎Krakowa‎ ‎stało‎ ‎się‎ ‎odtąd budzić‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎czasu‎ ‎do‎ ‎czasu‎ ‎do‎ ‎nieco‎ ‎żywszego‎ ‎życia,‎ ‎zapominać na‎ ‎chwilę‎ ‎o‎ ‎swym‎ ‎prowincjonalnym‎ ‎bycie‎ ‎i‎ ‎coś‎ ‎jakby‎ ‎stołecznym ruchem‎ ‎odetchnąć.‎ ‎Te‎ ‎dzieje‎ ‎właśnie‎ ‎obecnie‎ ‎poznać‎ ‎mamy. Po‎ ‎przeniesieniu‎ ‎stolicy‎ ‎do‎ ‎Warszawy‎ ‎pozostały‎ ‎na‎ ‎Wawelu: skarbiec‎ ‎koronny,‎ ‎wielkorządztwo‎ ‎krakowskie,‎ ‎starostwo,‎ ‎sąd‎ ‎grodzki, ziemski‎ ‎i‎ ‎magdeburski,‎ ‎i‎ ‎katedra.‎ ‎Dla‎ ‎bezpieczeństwa‎ ‎zamku‎ ‎utrzy mywano‎ ‎oddział‎ ‎piechoty,‎ ‎pedites‎ ‎arcenses,‎ ‎złożony‎ ‎narazie‎ ‎z‎ ‎36 ludzi,‎ ‎wysyłanych‎ ‎czasem‎ ‎do‎ ‎miasta‎ ‎dla‎ ‎uspokojenia‎ ‎tumultów.‎ ‎Było także‎ ‎kilka‎ ‎armatek,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎strzelano‎ ‎podczas‎ ‎uroczystości‎2‎.‎ ‎Kil kunastoletnią‎ ‎ciszę‎ ‎Wawelu‎ ‎od‎ ‎opuszczenia‎ ‎go‎ ‎przez‎ ‎dwór‎ ‎królewski, przerywa‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎pierwszy‎ ‎r.‎ ‎1621‎ ‎królewicz‎ ‎Władysław,‎ ‎opromie niony‎ ‎sławą‎ ‎współudziału‎ ‎w‎ ‎zwycięstwie‎ ‎chocimskiem.‎ ‎W‎ ‎powrocie z‎ ‎pod‎ ‎Chocimia‎ ‎do‎ ‎Warszawy,‎ ‎od‎ ‎27‎ ‎listopada‎ ‎do‎ ‎8‎ ‎grudnia‎ ‎ba wił‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎dla‎ ‎odbycia‎ ‎nabożeństw‎ ‎ślubowanych‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎po bytu‎ ‎w‎ ‎obozie.‎ ‎Wyszli‎ ‎mu‎ ‎naprzeciw‎ ‎świeżo‎ ‎przybyły‎ ‎do‎ ‎Polski nuncjusz‎ ‎Kosmas‎ ‎de‎ ‎Torres,‎ ‎biskup‎ ‎miejscowy,‎ ‎kasztelan‎ ‎krakow ski‎ ‎i‎ ‎mieszczanie‎ ‎Kazimierza‎ ‎i‎ ‎Stradomia.‎ ‎Mieszczanie‎ ‎krakowscy, uprzedzeni,‎ ‎aby‎ ‎nie‎ ‎robić‎ ‎uroczystych‎ ‎przyjęć,‎ ‎nie‎ ‎zjawili‎ ‎się. 28‎ ‎listopada‎ ‎był‎ ‎królewicz‎ ‎na‎ ‎obiedzie‎ ‎u‎ ‎biskupa,‎ ‎30‎ ‎listopada‎ ‎na‎ ‎mszy 1‎ ‎kazaniu‎ ‎u‎ ‎Dominikanów,‎ ‎1‎ ‎grudnia‎ ‎na‎ ‎mszy‎ ‎i‎ ‎kazaniu‎ ‎u‎ ‎św. Piotra‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎obiedzie‎ ‎u‎ ‎kasztelana;‎ ‎wieczorem‎ ‎prowincjałowi‎ ‎Jezui tów‎ ‎opowiadał‎ ‎przebieg‎ ‎wojny‎ ‎chocimsŁiej.‎ ‎3‎ ‎grudnia‎ ‎odbył‎ ‎piel grzymkę‎ ‎po‎ ‎siedmiu‎ ‎kościołach‎ ‎krakowskich,‎ ‎świeżo‎ ‎zaprowadzoną. 8‎ ‎grudnia‎ ‎przyjął‎ ‎komunję‎ ‎św.‎ ‎w‎ ‎kaplicy‎ ‎św.‎ ‎Jacka‎ ‎i‎ ‎wyjechał‎ ‎do Częstochowy‎3‎.‎ ‎I‎ ‎znów‎ ‎nastała‎ ‎cisza‎ ‎w‎ ‎Krakowie.‎ ‎Zygmunt‎ ‎III‎ ‎przy pomniał‎ ‎sobie‎ ‎o‎ ‎dawnej‎ ‎stolicy‎ ‎dopiero‎ ‎tuż‎ ‎przed‎ ‎zgonem.‎ ‎W‎ ‎kwiet- 1‎ ‎Niemcewicz,‎ ‎Zbiór‎ ‎pamiętników,‎ ‎wyd.‎ ‎Bobrowicza,‎ ‎Lipsk‎ ‎1889,‎ ‎III, str.‎ ‎24. 2‎ ‎Wielewicki,‎ ‎XVII,‎ ‎204. a‎ ‎Wielewicki,‎ ‎XVII,‎ ‎74-79.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:10
                                                    Miasta‎ ‎i‎ ‎wzięli‎ ‎pod‎ ‎baldachim.‎ ‎Na‎ ‎rynku‎ ‎u‎ ‎wejścia‎ ‎i‎ ‎wyjścia‎ ‎były dwie‎ ‎bramy‎ ‎triumfalne,‎ ‎jedna‎ ‎z‎ ‎tradycyjnym‎ ‎orłem‎ ‎białym,‎ ‎sztucz nie‎ ‎się‎ ‎poruszającym,‎ ‎a‎ ‎druga‎ ‎z‎ ‎Wiktorją‎ ‎u‎ ‎szczytu‎ ‎i‎ ‎rozmai- temi‎ ‎napisami.‎ ‎Minąwszy‎ ‎rynek,‎ ‎piechota‎ ‎stanęła‎ ‎po‎ ‎jednej‎ ‎stronie ulicy,‎ ‎a‎ ‎jazda‎ ‎po‎ ‎drugiej.‎ ‎U‎ ‎wejścia‎ ‎do‎ ‎zamku‎ ‎starosta‎ ‎w‎ ‎oto czeniu‎ ‎załogi‎ ‎podał‎ ‎królowi‎ ‎klucze.‎ ‎Wreszcie‎ ‎wstąpiono‎ ‎do‎ ‎katedry na‎ ‎Te‎ ‎Deum,‎ ‎a‎ ‎o‎ ‎szóstej‎ ‎wieczór‎ ‎nowy‎ ‎król‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎pałacu. Dnia‎ ‎4‎ ‎lutego,‎ ‎w‎ ‎piątek,‎ ‎odbył‎ ‎się‎ ‎pogrzeb‎ ‎Zygmunta‎ ‎Iii-go i‎ ‎królowej‎ ‎Konstancji‎ ‎—‎ ‎z‎ ‎domu‎ ‎Montelupiego‎ ‎na‎ ‎przedmieściu.‎ ‎Pro cesja‎ ‎zaczęła‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎siódmej‎ ‎rano.‎ ‎Pochód‎ ‎składali‎ ‎mieszczanie,‎ ‎du chowieństwo,‎ ‎dwu‎ ‎ruskich‎ ‎władyków‎ ‎i‎ ‎sześciu‎ ‎biskupów‎ ‎łacińskich z‎ ‎arcybiskupem‎ ‎Janem‎ ‎Wężykiem‎ ‎i‎ ‎nuncjuszem‎ ‎na‎ ‎czele;‎ ‎chorą żowie‎ ‎na‎ ‎koniach‎ ‎z‎ ‎chorągwiami‎ ‎33‎ ‎prowincyj‎ ‎i‎ ‎dwiema‎ ‎general- nemi:‎ ‎królestwa‎ ‎polskiego‎ ‎i‎ ‎wielkiego‎ ‎księstwa‎ ‎litewskiego;‎ ‎urzę dnicy,‎ ‎wśród‎ ‎nich‎ ‎podskarbi‎ ‎koronny‎ ‎z‎ ‎kluczami‎ ‎w‎ ‎kirze,‎ ‎czte rej‎ ‎pieczętarze‎ ‎z‎ ‎pieczęciami‎ ‎w‎ ‎kirze,‎ ‎marszałkowie‎ ‎z‎ ‎laskami na‎ ‎dół‎ ‎spuszczonemi,‎ ‎dostojnicy‎ ‎z‎ ‎insygnjami‎ ‎królestw:‎ ‎pol skiego,‎ ‎szwedzkiego‎ ‎i‎ ‎wielkiego‎ ‎księstwa‎ ‎litewskiego.‎ ‎Koronę‎ ‎pol ską‎ ‎niósł‎ ‎wojewoda‎ ‎ruski,‎ ‎berło‎ ‎derpski.‎ ‎Za‎ ‎tym‎ ‎korowodem posuwała‎ ‎się‎ ‎pierwsza‎ ‎trumna,‎ ‎oponami‎ ‎złotemi,‎ ‎berłami‎ ‎i‎ ‎koro nami‎ ‎ozdobiona,‎ ‎na‎ ‎wozie‎ ‎ciągnionym‎ ‎przez‎ ‎sześć‎ ‎koni,‎ ‎czerwonym aksamitem‎ ‎pokrytych.‎ ‎Dworzanie‎ ‎postępowali‎ ‎po‎ ‎obu‎ ‎stronach z‎ ‎świecami‎ ‎jarzącemi,‎ ‎trzymając‎ ‎końce‎ ‎całunu.‎ ‎Tuż‎ ‎zaraz‎ ‎szedł marszałek‎ ‎królowej‎ ‎i‎ ‎niesiono‎ ‎również‎ ‎insygnja‎ ‎królewskie:‎ ‎koronę, jabłko,‎ ‎berło.‎ ‎Wóz‎ ‎z‎ ‎trumną‎ ‎królowej‎ ‎był‎ ‎tak‎ ‎ustrojony,‎ ‎jak‎ ‎kró lewski.‎ ‎Za‎ ‎trumnami‎ ‎szli‎ ‎trzej‎ ‎królewicze:‎ ‎Kazimierz,‎ ‎Karol‎ ‎i‎ ‎Ale ksander,‎ ‎w‎ ‎towarzystwie‎ ‎posłów‎ ‎cudzoziemskich.‎ ‎Na‎ ‎ulicy‎ ‎Kanoni czej‎ ‎przyłączył‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎orszaku‎ ‎Władysław‎ ‎IV‎ ‎z‎ ‎siostrą‎ ‎i‎ ‎jej‎ ‎frau cymerem.‎ ‎Trumny‎ ‎postawiono‎ ‎na‎ ‎katafalku,‎ ‎świecami‎ ‎i‎ ‎lampami oświeconym.‎ ‎Mszę‎ ‎śpiewał‎ ‎arcybiskup,‎ ‎muzyka‎ ‎pięknie‎ ‎przygry wała.‎ ‎Kazanie‎ ‎od‎ ‎ołtarza‎ ‎wypowiedział‎ ‎biskup‎ ‎płocki.‎ ‎Po‎ ‎mszy odprawiono‎ ‎kondukt,‎ ‎chorąży,‎ ‎marszałkowie,‎ ‎pieczętarze‎ ‎łamali‎ ‎i‎ ‎kru szyli‎ ‎oznaki‎ ‎swych‎ ‎godności,‎ ‎podskarbi‎ ‎kluczami‎ ‎o‎ ‎ziemię‎ ‎uderzył. Wreszcie‎ ‎trumny‎ ‎spuszczono‎ ‎do‎ ‎sklepu‎ ‎i‎ ‎zaśpiewano‎ ‎Salve‎ ‎Regina‎, przy‎ ‎którem‎ ‎król‎ ‎się‎ ‎rozpłakał.‎ ‎Król‎ ‎i‎ ‎królewicze‎ ‎około‎ ‎piątej‎ ‎wie czorem‎ ‎wrócili‎ ‎na‎ ‎zamek.‎ ‎Z‎ ‎okoliczności‎ ‎tego‎ ‎pogrzebu‎ ‎wydał
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:13
                                                    Ołtarzu‎ ‎dla‎ ‎koronatora‎ ‎złożył.‎ ‎Przy‎ ‎Podniesieniu‎ ‎podano‎ ‎królowi‎ ‎pa tynę‎ ‎do‎ ‎pocałowania.‎ ‎Wkońcu‎ ‎prymas‎ ‎udzielił‎ ‎błogosławieństwa. Gdy‎ ‎król‎ ‎wrócił‎ ‎do‎ ‎zamku,‎ ‎wysłannik‎ ‎papieski‎ ‎wręczył‎ ‎mu‎ ‎kape lusz‎ ‎kardynalski‎ ‎dla‎ ‎brata,‎ ‎Jana‎ ‎Alberta,‎ ‎biskupa‎ ‎krakowskiego. Król‎ ‎kazał‎ ‎go‎ ‎zawołać‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎głowę‎ ‎mu‎ ‎włożył.‎ ‎Obiad,‎ ‎zastawiony w‎ ‎izbie,‎ ‎którą‎ ‎»tanecznicą«‎ ‎zowią,‎ ‎zaczął‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎trzeciej‎ ‎po‎ ‎południu, a‎ ‎skończył‎ ‎o‎ ‎wpół‎ ‎do‎ ‎ósmej‎ ‎wieczór.‎ ‎Gdy‎ ‎stoły‎ ‎ustawiono,‎ ‎urzęd nicy‎ ‎stołu‎ ‎królewskiego‎ ‎złożyli‎ ‎nowemu‎ ‎panującemu‎ ‎przysięgę. Podczas‎ ‎obiadu‎ ‎muzyka‎ ‎grała.‎ ‎Król‎ ‎siedział‎ ‎w‎ ‎koronie‎ ‎z‎ ‎samymi książętami‎ ‎braćmi,‎ ‎posłami‎ ‎zagranicznymi,‎ ‎nuncjuszem‎ ‎i‎ ‎koronato- rem.‎ ‎Jedząc,‎ ‎złożył‎ ‎koronę‎ ‎z‎ ‎głowy,‎ ‎a‎ ‎przy‎ ‎końcu‎ ‎obiadu‎ ‎włożył, i‎ ‎tak‎ ‎wstał‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎swoich‎ ‎pokojów‎ ‎się‎ ‎udał.‎ ‎Po‎ ‎uczcie‎ ‎puszczano wszędzie‎ ‎ognie‎ ‎sztuczne‎ ‎i‎ ‎muzyki‎ ‎słychać‎ ‎było. Po‎ ‎wykonaniu‎ ‎głównego‎ ‎programu,‎ ‎nastąpiły‎ ‎zwykłe‎ ‎akta‎ ‎po- koronacyjne.‎ ‎Dnia‎ ‎7‎ ‎lutego,‎ ‎koło‎ ‎dziesiątej‎ ‎rano,‎ ‎w‎ ‎izbie‎ ‎senator skiej‎ ‎kanclerze‎ ‎i‎ ‎wszyscy‎ ‎senatorowie‎ ‎złożyli‎ ‎przysięgę.‎ ‎W‎ ‎ich‎ ‎oto czeniu‎ ‎około‎ ‎południa‎ ‎wyjechał‎ ‎król‎ ‎na‎ ‎rynek.‎ ‎Przed‎ ‎jadącym‎ ‎i‎ ‎po wracającym‎ ‎senatorowie‎ ‎nieśli‎ ‎insygnja‎ ‎koronne.‎ ‎Gdy‎ ‎przybył‎ ‎na rynek,‎ ‎poszedł‎ ‎do‎ ‎komory‎ ‎przybrać‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎ubiór‎ ‎królewski‎ ‎i‎ ‎zasiadł na‎ ‎tronie,‎ ‎wystawionym‎ ‎przed‎ ‎ratuszem‎ ‎naprzeciw‎ ‎ulicy‎ ‎Brackiej, a‎ ‎senatorowie‎ ‎zajęli‎ ‎przygotowane‎ ‎krzesła.‎ ‎Mieszczanie‎ ‎oświadczyli w‎ ‎pokornej‎ ‎mowie‎ ‎swoje‎ ‎poddaństwo‎ ‎i‎ ‎ofiarowali‎ ‎królowi‎ ‎cztery klucze‎ ‎pozłociste‎ ‎na‎ ‎srebrnej‎ ‎tacy‎ ‎i‎ ‎kubki‎ ‎napełnione‎ ‎tysiącem‎ ‎du katów.‎ ‎Po‎ ‎odpowiedzi‎ ‎ze‎ ‎strony‎ ‎króla,‎ ‎król‎ ‎pasował‎ ‎kilkanaście osób‎ ‎płazowaniem‎ ‎dwa‎ ‎trzy‎ ‎razy‎ ‎na‎ ‎kawalerów‎ ‎złotych.‎ ‎Następnie udał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎komory,‎ ‎zdjął‎ ‎strój‎ ‎uroczysty‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎zwyczajnym‎ ‎ubiorze‎ ‎( na‎ ‎zamek‎ ‎wrócił.‎ ‎Po‎ ‎drodze‎ ‎sypano‎ ‎złote‎ ‎i‎ ‎srebrne‎ ‎pieniądze‎ ‎mię dzy‎ ‎pospólstwo,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎egzemplarze‎ ‎zachowały‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎naszych czasów.‎ ‎Dnia‎ ‎8‎ ‎lutego‎ ‎zaczął‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎izbie‎ ‎poselskiej‎ ‎sejm‎ ‎korona cyjny,‎ ‎który‎ ‎trwał‎ ‎do‎ ‎17‎ ‎marca.‎ ‎Równocześnie‎ ‎król‎ ‎odprawiał‎ ‎sądy i‎ ‎przyjmował‎ ‎posłów‎ ‎—‎ ‎hiszpańskiego‎ ‎i‎ ‎cesarskiego.‎ ‎Ostatni‎ ‎dzień sejmu‎ ‎radzono‎ ‎od‎ ‎jedenastej‎ ‎do‎ ‎czwartej.‎ ‎Po‎ ‎sejmie‎ ‎21‎ ‎marca‎ ‎ode brał‎ ‎król‎ ‎na‎ ‎sali‎ ‎sejmowej‎ ‎homagjum‎ ‎prywatne‎ ‎od‎ ‎posłów‎ ‎księcia brandenburskiego‎ ‎i‎ ‎pomorskiego‎ ‎i‎ ‎udzielił‎ ‎audjencji‎ ‎posłom‎ ‎kozac kim‎ ‎i‎ ‎tatarskim,‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎pojechał‎ ‎do‎ ‎Niepołomic.‎ ‎Na‎ ‎Wielkanoc 27-go‎ ‎marca‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎katedrze‎ ‎na‎ ‎chórze,‎ ‎a‎ ‎królewicze‎ ‎w‎ ‎kościele.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:15
                                                    Ponury‎ ‎nastrój‎ ‎Krakowa‎ ‎jako‎ ‎uprzywilejowanej‎ ‎nekropolji‎ ‎kró lów‎ ‎polskich‎ ‎przerwała‎ ‎w‎ ‎dwa‎ ‎lata‎ ‎potem‎ ‎koronacja‎ ‎Marji‎ ‎Ludwiki, ■drugiej‎ ‎żony‎ ‎Władysława‎ ‎IV,‎ ‎w‎ ‎obecności‎ ‎margrabiego‎ ‎de‎ ‎Bregy, posła‎ ‎francuskiego,‎ ‎i‎ ‎Tiepoliego,‎ ‎posła‎ ‎weneckiego,‎ ‎z‎ ‎wielką‎ ‎wspa niałością‎ ‎dnia‎ ‎15‎ ‎lipca‎ ‎1646‎ ‎r.‎ ‎odprawiona.‎ ‎Tylu‎ ‎gości‎ ‎z‎ ‎Francji nie‎ ‎widział‎ ‎już‎ ‎Wawel‎ ‎od‎ ‎czasów‎ ‎Henryka‎ ‎Walezego,‎ ‎Król‎ ‎z‎ ‎kró lową‎ ‎w‎ ‎wielkiej‎ ‎asystencji‎ ‎pięciu‎ ‎biskupów‎ ‎i‎ ‎czternastu‎ ‎senatorów przybyli‎ ‎o‎ ‎dziewiątej‎ ‎rano‎ ‎do‎ ‎katedry.‎ ‎Kilku‎ ‎senatorów‎ ‎szło‎ ‎przed królem,‎ ‎a‎ ‎kilku,‎ ‎z‎ ‎koroną,‎ ‎jabłkiem‎ ‎i‎ ‎berłem,‎ ‎przed‎ ‎królową,‎ ‎którą prowadzili‎ ‎królewicz‎ ‎Karol‎ ‎i‎ ‎nuncjusz‎ ‎papieski.‎ ‎Miecznik‎ ‎krakowski niósł‎ ‎goły‎ ‎miecz,‎ ‎według‎ ‎starożytnego‎ ‎zwyczaju.‎ ‎Wszedłszy‎ ‎do‎ ‎ka tedry,‎ ‎król‎ ‎i‎ ‎królowa‎ ‎zboczyli‎ ‎do‎ ‎osobnych‎ ‎kaplic,‎ ‎żeby‎ ‎się‎ ‎przybrać w‎ ‎stroje‎ ‎królewskie.‎ ‎Arcybiskup‎ ‎Maciej‎ ‎Łubieński‎ ‎między‎ ‎Epistołą u‎ ‎Ewangelją‎ ‎namaścił‎ ‎królową‎ ‎i‎ ‎przybrał‎ ‎w‎ ‎koronę,‎ ‎i‎ ‎berło‎ ‎i‎ ‎jabłko jej‎ ‎podał.‎ ‎Podczas‎ ‎Podniesienia‎ ‎król‎ ‎zdjął‎ ‎koronę,‎ ‎następnie‎ ‎królowa się‎ ‎komunikowała.‎ ‎Poczem‎ ‎śpiewano‎ ‎Te‎ ‎Demu‎ ‎przy‎ ‎biciu‎ ‎dział. Po‎ ‎południu‎ ‎była‎ ‎uczta,‎ ‎do‎ ‎której‎ ‎król‎ ‎i‎ ‎królowa‎ ‎przyszli‎ ‎w‎ ‎zwy czajnym‎ ‎stroju.‎ ‎W‎ ‎dwa‎ ‎dni‎ ‎potem,‎ ‎17‎ ‎lipca,‎ ‎odbywały‎ ‎się‎ ‎narady senatu,‎ ‎poczem‎ ‎król‎ ‎pojechał‎ ‎do‎ ‎Niepołomic‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎końca‎ ‎miesiąca łowami‎ ‎się.‎ ‎bawił.‎ ‎Z‎ ‎początkiem‎ ‎sierpnia‎ ‎wyjechał‎ ‎do‎ ‎Lwowa. Czasy‎ ‎Władysława‎ ‎IV‎ ‎nie‎ ‎miały‎ ‎zakończyć‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Krakowie uroczystością‎ ‎wesołą.‎ ‎W‎ ‎rok‎ ‎po‎ ‎koronacji‎ ‎Marji‎ ‎Ludwiki,‎ ‎24‎ ‎września 1647‎ ‎r.,‎ ‎miał‎ ‎tu‎ ‎nastąpić‎ ‎wzruszający‎ ‎pogrzeb‎ ‎siedmioletniego‎ ‎Zy gmunta‎ ‎Kazimierza,‎ ‎jedynego‎ ‎syna‎ ‎Władysława‎ ‎IV,‎ ‎któregośmy‎ ‎nie dawno‎ ‎widzieli‎ ‎na‎ ‎pogrzebie‎ ‎matki,‎ ‎Cecylji‎ ‎Renaty.‎ ‎Czasy‎ ‎Włady sława‎ ‎IV‎ ‎naniosły‎ ‎na‎ ‎Wawel‎ ‎wiele‎ ‎nastrojów‎ ‎cmentarnych.‎ ‎W‎ ‎po grzebie‎ ‎niedoszłego‎ ‎dziedzica‎ ‎korony‎ ‎Wazów‎ ‎szły‎ ‎chorągwie‎ ‎piesze i‎ ‎konne,‎ ‎dużo‎ ‎duchowieństwa‎ ‎i‎ ‎czterech‎ ‎biskupów.‎ ‎Trumnę‎ ‎spra wił‎ ‎mu‎ ‎ojciec‎ ‎mosiężną,‎ ‎ze‎ ‎srebrnemi‎ ‎ćwieczkami,‎ ‎którą‎ ‎dziś‎ ‎jesz cze‎ ‎w‎ ‎grobach‎ ‎królewskich‎ ‎oglądać‎ ‎można;‎ ‎wieziono‎ ‎ją‎ ‎na‎ ‎wozie, złotogłowem‎ ‎pokrytym.‎ ‎Złotogłów‎ ‎trzymało‎ ‎trzydziestu‎ ‎studentów ze‎ ‎świecami.‎ ‎Mszę‎ ‎śpiewano‎ ‎o‎ ‎świętych‎ ‎aniołach.‎ ‎Króla‎ ‎na‎ ‎pogrze bie‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎l‎. *‎ ‎* * 1‎ ‎Radziwiłł,‎ ‎Pamiętniki,‎ ‎II,‎ ‎207—208,‎ ‎279;‎ ‎Piasecki,‎ ‎481
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:17
                                                    5‎ ‎lutego‎ ‎król‎ ‎sądy‎ ‎kontynuował.‎ ‎15‎ ‎lutego‎ ‎elektor‎ ‎branden burski‎ ‎przez‎ ‎posłów‎ ‎homagjum‎ ‎składał.‎ ‎Całe‎ ‎zapusty‎ ‎odprawił‎ ‎król w‎ ‎Krakowie‎ ‎wesoło,‎ ‎a‎ ‎18‎ ‎lutego,‎ ‎w‎ ‎post,‎ ‎wyjechał‎ ‎do‎ ‎Warszawy Wojny‎ ‎kozacka‎ ‎i‎ ‎moskiewska‎ ‎za‎ ‎czasów‎ ‎Jana‎ ‎Kazimierza‎ ‎nie dały‎ ‎się‎ ‎mocno‎ ‎Krakowowi‎ ‎uczuć,‎ ‎bo‎ ‎toczyły‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎stronach‎ ‎dość •odległych‎ ‎od‎ ‎koronacyjnego‎ ‎miasta.‎ ‎Ale‎ ‎najazd‎ ‎szwedzki‎ ‎wciągnął już‎ ‎Kraków‎ ‎w‎ ‎wir‎ ‎wypadków‎ ‎i‎ ‎dawnej‎ ‎stolicy‎ ‎jagiellońskiej‎ ‎miał nadać‎ ‎na‎ ‎kilka‎ ‎lat‎ ‎znaczenie‎ ‎ważnej‎ ‎placówki‎ ‎narodowej.‎ ‎Z‎ ‎końcem sierpnia‎ ‎1655‎ ‎r.‎ ‎przybyła‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎królowa‎ ‎Mar‎ ‎ja‎ ‎Ludwika, :a‎ ‎za‎ ‎nią‎ ‎Jan‎ ‎Kazimierz,‎ ‎uciekając‎ ‎przed‎ ‎najazdem‎ ‎Karola‎ ‎Gustawa na‎ ‎Polskę‎ ‎i‎ ‎myśląc‎ ‎się‎ ‎bronić‎ ‎w‎ ‎Krakowie!‎ ‎Ale‎ ‎senatorowie‎ ‎odra dzili‎ ‎królowi‎ ‎pozostanie‎ ‎w‎ ‎kraju.‎ ‎Jerzy‎ ‎Lubomirski,‎ ‎marszałek‎ ‎ko ronny,‎ ‎wywiózł‎ ‎insygnja‎ ‎państwowe‎ ‎i‎ ‎główny‎ ‎zrąb‎ ‎archiwum‎ ‎do Lubowli‎ ‎na‎ ‎Spiżu,‎ ‎król‎ ‎mianował‎ ‎Stefana‎ ‎Czarnieckiego,‎ ‎kasztelana kijowskiego,‎ ‎gubernatorem‎ ‎zamku‎ ‎i‎ ‎Krakowa,‎ ‎i‎ ‎25‎ ‎września‎ ‎wyje chał‎ ‎na‎ ‎Śląsk.‎ ‎Za‎ ‎nim‎ ‎usunął‎ ‎się‎ ‎zarazem‎ ‎biskup‎ ‎krakowski,‎ ‎mia nując‎ ‎Szymona‎ ‎Starowolskiego,‎ ‎kanonika,‎ ‎surrogatem. Czarniecki,‎ ‎objąwszy‎ ‎komendę,‎ ‎kazał‎ ‎spalić‎ ‎przedmieścia‎ ‎od północy:‎ ‎Piaski,‎ ‎Garbary,‎ ‎Biskupie,‎ ‎Kleparz.‎ ‎Król‎ ‎z‎ ‎Bielan‎ ‎patrzył na‎ ‎pożar.‎ ‎Szwedzi‎ ‎otoczyli‎ ‎Kraków‎ ‎od‎ ‎północy‎ ‎i‎ ‎południa.‎ ‎Przeszło trzy‎ ‎tygodnie‎ ‎trwało‎ ‎oblężenie‎ ‎z‎ ‎rozmaitem‎ ‎szczęściem‎ ‎i‎ ‎wypad kami.‎ ‎Ale‎ ‎gdy‎ ‎odsiecz‎ ‎nie‎ ‎nadchodziła,‎ ‎a‎ ‎najeźdźca‎ ‎okazywał‎ ‎do syć‎ ‎skłonności‎ ‎do‎ ‎układu,‎ ‎Czarniecki‎ ‎skorzystał‎ ‎z‎ ‎tego,‎ ‎zebrał‎ ‎ogólną radę‎ ‎na‎ ‎zamku,‎ ‎wyprawił‎ ‎posłów‎ ‎na‎ ‎Kazimierz,‎ ‎gdzie‎ ‎stał‎ ‎król szwedzki,‎ ‎i‎ ‎18‎ ‎października‎ ‎kapitulację‎ ‎podpisał.‎ ‎19‎ ‎października 1655‎ ‎r.‎ ‎ustąpiła‎ ‎pod‎ ‎bronią‎ ‎załoga‎ ‎polska,‎ ‎a‎ ‎generał‎ ‎Alfred‎ ‎Wit- temberg‎ ‎z‎ ‎kilkotysięcznem‎ ‎wojskiem‎ ‎wkroczył‎ ‎do‎ ‎Krakowa.‎ ‎Za‎ ‎nim wjechał‎ ‎Karol‎ ‎Gustaw‎ ‎i‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎zamek.‎ ‎Pierwszy‎ ‎raz‎ ‎stanęła wtedy‎ ‎stopa‎ ‎najeźdźcy‎ ‎na‎ ‎Wawelu.‎ ‎Z‎ ‎ciekawością‎ ‎zwiedzał‎ ‎zamor ski‎ ‎król‎ ‎kościół‎ ‎katedralny,‎ ‎a‎ ‎Starowolski‎ ‎go‎ ‎oprowadzał.‎ ‎Podaliśmy poprzednio‎ ‎ulotne‎ ‎słowa,‎ ‎jakie‎ ‎przy‎ ‎grobie‎ ‎Władysława‎ ‎Łokietka usłyszał.‎ ‎Po‎ ‎obejrzeniu‎ ‎katedry,‎ ‎zdobywca‎ ‎wrócił‎ ‎do‎ ‎swej‎ ‎kwatery na‎ ‎Kazimierzu‎ ‎i‎ ‎dopiero‎ ‎nazajutrz‎ ‎przeniósł‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Wawel.‎ ‎Pomiesz-
                                                    1‎ ‎Radziwiłł,‎ ‎Pamiętniki,‎ ‎II,‎ ‎353—368;‎ ‎Kochowski‎ ‎W.,‎ ‎Hist‎ ‎tuja‎ ‎pano wania‎ ‎Jana‎ ‎Kazimierza,‎ ‎wyd.‎ ‎E.‎ ‎Raczyńskiego,‎ ‎Poznań‎ ‎1859,‎ ‎I,‎ ‎32—37.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:18
                                                    Marja‎ ‎Ludwika‎ ‎do‎ ‎obozu.‎ ‎Były‎ ‎rozmaite‎ ‎drobne‎ ‎utarczki,‎ ‎raz‎ ‎zano siło‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎większy‎ ‎szturm.‎ ‎Ale‎ ‎5‎ ‎sierpnia‎ ‎nadeszła‎ ‎wieść,‎ ‎że‎ ‎woj ska‎ ‎Rakoczego‎ ‎zostały‎ ‎zniesione;‎ ‎przybyli‎ ‎komisarze‎ ‎od‎ ‎Rakoczego z‎ ‎deprekacją‎ ‎i‎ ‎prośbą‎ ‎o‎ ‎wypuszczenie‎ ‎Bethlena‎ ‎z‎ ‎Krakowa. Gdy‎ ‎Siedmiogrodzianie‎ ‎18‎ ‎sierpnia‎ ‎twierdzę‎ ‎opuścili,‎ ‎Wirtz był‎ ‎zmuszony‎ ‎podpisać‎ ‎kapitulację.‎ ‎Pozwolono‎ ‎mu‎ ‎wyjść‎ ‎z‎ ‎miasta z‎ ‎bronią;‎ ‎komisarze‎ ‎mieli‎ ‎odebrać‎ ‎relikwje‎ ‎św.‎ ‎Stanisława‎ ‎w‎ ‎zło tej‎ ‎skrzyni,‎ ‎archiwa‎ ‎koronne,‎ ‎regestra‎ ‎skarbowe,‎ ‎splendory‎ ‎pała cowe‎ ‎i‎ ‎armaty.‎ ‎Zrazu‎ ‎w‎ ‎polskie‎ ‎ręce‎ ‎miała‎ ‎być‎ ‎oddana‎ ‎brama‎ ‎św. Florjana‎ ‎i‎ ‎Kazimierska.‎ ‎30‎ ‎sierpnia‎ ‎1657‎ ‎r.‎ ‎Szwedzi‎ ‎opuścili‎ ‎Kra ków.‎ ‎»Nim‎ ‎miasto‎ ‎ochędożono«,‎ ‎król‎ ‎przebywał‎ ‎w‎ ‎Bronowicach, i‎ ‎tam‎ ‎go‎ ‎powitała‎ ‎deputacja‎ ‎od‎ ‎miasta.‎ ‎Dnia‎ ‎4‎ ‎września‎ ‎wjechał do‎ ‎miasta,‎ ‎na‎ ‎wyraźne‎ ‎życzenie‎ ‎bez‎ ‎wszelkiej‎ ‎okazałości,‎ ‎i‎ ‎kazał Te‎ ‎Deum‎ ‎w‎ ‎katedrze‎ ‎odśpiewać.‎ ‎Do‎ ‎oswobodzonego‎ ‎grodu‎ ‎wpro wadzono‎ ‎2000‎ ‎cesarskiego‎ ‎wojska‎ ‎i‎ ‎400‎ ‎polskiej‎ ‎piechoty.‎ ‎Guber natorem‎ ‎został‎ ‎pułkownik‎ ‎cesarski,‎ ‎Franciszek‎ ‎Kaizersztein.‎ ‎Jerzy Lubomirski‎ ‎objął‎ ‎napowrót‎ ‎straż‎ ‎zamku‎ ‎z‎ ‎300‎ ‎piechoty‎ ‎ordynaryj- nej,‎ ‎nadto‎ ‎dodano‎ ‎mu‎ ‎do‎ ‎pomocy‎ ‎jeden‎ ‎regiment‎ ‎pieszy‎ ‎i‎ ‎trochę jazdy.‎ ‎Król‎ ‎z‎ ‎królową‎ ‎bawili‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎przez‎ ‎kilkanaście‎ ‎dni‎ ‎i‎ ‎17-go września‎ ‎wyjechali‎ ‎do‎ ‎Warszawy.‎ ‎Wojsko‎ ‎cesarskie‎ ‎stało‎ ‎załogą w‎ ‎mieście‎ ‎do‎ ‎7‎ ‎października‎ ‎1659‎ ‎r.‎ ‎Wtedy‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎pierwszy‎ ‎zapo znali‎ ‎się‎ ‎Austrjacy‎ ‎z‎ ‎Krakowem‎ ‎L Po‎ ‎wydobyciu‎ ‎koronacyjnego‎ ‎grodu‎ ‎z‎ ‎rąk‎ ‎szwedzkich,‎ ‎Jan Kazimierz‎ ‎z‎ ‎chęcią‎ ‎wracał‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎i‎ ‎kilkakroć‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎gościł. Dnia‎ ‎25‎ ‎października‎ ‎1660‎ ‎r.,‎ ‎wśród‎ ‎.wojny‎ ‎moskiewskiej,‎ ‎przybył z‎ ‎królową‎ ‎Marją‎ ‎Ludwiką,‎ ‎wesoło‎ ‎przyjęty‎ ‎przez‎ ‎miasto,‎ ‎i‎ ‎zamiesz kał‎ ‎w‎ ‎pałacu‎ ‎biskupim,‎ ‎bo‎ ‎zamek‎ ‎był‎ ‎dosyć‎ ‎zniszczony.‎ ‎Gdy nadeszła‎ ‎wiadomość‎ ‎o‎ ‎kapitulacji‎ ‎Moskali‎ ‎pod‎ ‎Cudnowem‎ ‎i‎ ‎pod daniu‎ ‎się‎ ‎Jerzego‎ ‎Chmielnickiego,‎ ‎król‎ ‎kazał‎ ‎śpiewać‎ ‎Te‎ ‎Deum w‎ ‎kościele‎ ‎zamkowym,‎ ‎bito‎ ‎z‎ ‎armat,‎ ‎ognie‎ ‎sztuczne‎ ‎puszczano, a‎ ‎w‎ ‎kościołach‎ ‎zawieszono‎ ‎zdobyte‎ ‎chorągwie,‎ ‎między‎ ‎innemi‎ ‎jedną także‎ ‎przy‎ ‎grobie‎ ‎św.‎ ‎Stanisława.‎ ‎Król‎ ‎gościł‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎z‎ ‎kró lową‎ ‎do‎ ‎31‎ ‎stycznia‎ ‎1661‎ ‎r.,‎ ‎przyjmował‎ ‎liczne‎ ‎poselstwa,‎ ‎bawił
                                                    1‎ ‎Kochowski,‎ ‎1,‎ ‎292—303,‎ ‎TI,‎ ‎35;‎ ‎Grabowski,‎ ‎Starokytnicze‎ ‎wiadomości o‎ ‎Krakowie,‎ ‎Kraków‎ ‎1852,‎ ‎str.‎ ‎94—132;‎ ‎Sikora‎ ‎L.,‎ ‎92—110,‎ ‎116‎ ‎—‎ ‎118.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:20
                                                    Po‎ ‎ustąpieniu‎ ‎Wazów‎ ‎zaczęły‎ ‎się‎ ‎rządy‎ ‎sarmackie‎ ‎w‎ ‎Polsce. Tron‎ ‎osiągnął‎ ‎Michał‎ ‎Wiśniowiecki,‎ ‎którego‎ ‎żadne‎ ‎osobi ste‎ ‎węzły‎ ‎nie‎ ‎łączyły‎ ‎z‎ ‎Krakowem.‎ ‎Panował‎ ‎(1669—1673)‎ ‎najkró cej‎ ‎ze‎ ‎wszystkich‎ ‎królów‎ ‎polskich,‎ ‎oprócz‎ ‎Henryka‎ ‎Walezego.‎ ‎Przy jęto‎ ‎go‎ ‎z‎ ‎nieopisanym‎ ‎zapałem.‎ ‎Wjazd‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎odbył‎ ‎dnia 28‎ ‎września‎ ‎1669‎ ‎r.‎ ‎W‎ ‎pałacu‎ ‎biskupim‎ ‎na‎ ‎Prądniku‎ ‎powitali‎ ‎go‎ ‎rano senatorowie.‎ ‎Orszak‎ ‎składał‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎2000‎ ‎żołnierzy‎ ‎królewskich,‎ ‎do którego‎ ‎podkanclerzy‎ ‎litewski‎ ‎dodał‎ ‎swoich‎ ‎ułanów.‎ ‎W‎ ‎południe ruszono‎ ‎z‎ ‎Prądnika.‎ ‎Przed‎ ‎św.‎ ‎Florjanem,‎ ‎jak‎ ‎zwykle,‎ ‎witał‎ ‎go uniwersytet,‎ ‎przy‎ ‎bramie‎ ‎Florjańskiej‎ ‎magistrat.‎ ‎Czterech‎ ‎rajców miasta‎ ‎niosło‎ ‎baldachim‎ ‎nad‎ ‎wjeżdżającym.‎ ‎Gdy‎ ‎wstąpił‎ ‎do‎ ‎miasta, zaczęły‎ ‎bić‎ ‎działa‎ ‎miejskie‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎ustały,‎ ‎aż‎ ‎wieczorem‎ ‎król‎ ‎stanął na‎ ‎zamku‎ ‎i‎ ‎odezwały‎ ‎się‎ ‎działa‎ ‎zamkowe.‎ ‎Natłok‎ ‎ludzi‎ ‎był‎ ‎ogromny. Opowiadano‎ ‎anegdotę‎ ‎o‎ ‎spłoszeniu‎ ‎się‎ ‎koni‎ ‎na‎ ‎Florjańskiej‎ ‎ulicy, którą‎ ‎rozkoszował‎ ‎się‎ ‎Wacław‎ ‎Potocki,‎ ‎autor‎ ‎na‎ ‎cześć‎ ‎rządów‎ ‎sar mackich‎ ‎napisanej‎ ‎Wojny‎ ‎Okocimskiej.‎ ‎Gdy‎ ‎król‎ ‎przestąpił‎ ‎bramę zamkową,‎ ‎biskup‎ ‎wprowadził‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎katedry‎ ‎i‎ ‎podano‎ ‎mu‎ ‎do‎ ‎ucało wania‎ ‎relikwjarz‎ ‎z‎ ‎głową‎ ‎św.‎ ‎Stanisława.‎ ‎Po‎ ‎raz‎ ‎pierwszy‎ ‎relikwjarz ten‎ ‎zaczął‎ ‎odgrywać‎ ‎rolę‎ ‎w‎ ‎przyjęciach‎ ‎królewskich. Dnia‎ ‎29‎ ‎września,‎ ‎w‎ ‎dzień‎ ‎imienin‎ ‎króla,‎ ‎nastąpiła‎ ‎korona cja.‎ ‎Arcybiskup‎ ‎Mikołaj‎ ‎Prażmowski‎ ‎wdział‎ ‎na‎ ‎króla‎ ‎purpurę,‎ ‎na maścił‎ ‎go‎ ‎i‎ ‎włożył‎ ‎na‎ ‎głowę‎ ‎koronę.‎ ‎Potem‎ ‎była‎ ‎uczta.‎ ‎Dn.‎ ‎30‎ ‎wrze śnia‎ ‎nowy‎ ‎król‎ ‎był‎ ‎na‎ ‎Skałce‎ ‎i‎ ‎oglądał‎ ‎na‎ ‎ścianie‎ ‎ślady‎ ‎krwi św.‎ ‎Stanisława.‎ ‎Potem‎ ‎wyjechał‎ ‎na‎ ‎rynek,‎ ‎gdzie‎ ‎stała‎ ‎uszykowana kawalerja,‎ ‎zwana‎ ‎złotą‎ ‎jazdą.‎ ‎Odebrał‎ ‎przysięgę‎ ‎od‎ ‎magistratu i‎ ‎złote‎ ‎klucze‎ ‎na‎ ‎przepysznej‎ ‎tacy.‎ ‎Podskarbiowie‎ ‎rozrzucali‎ ‎pa miątkowe‎ ‎pieniążki,‎ ‎za‎ ‎któremi‎ ‎bardzo‎ ‎się‎ ‎rozbijano,‎ ‎zwłaszcza‎ ‎za srebrną‎ ‎monetą‎ ‎z‎ ‎napisem:‎ ‎Dexter‎ ‎a‎ ‎Domini‎ ‎fecit‎ ‎virum.‎ ‎Nie które‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎monet‎ ‎zachowały‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎naszych‎ ‎czasów.‎ ‎Królowi ofiarowano‎ ‎trzydzieści‎ ‎panegiryków.‎ ‎Jednym‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎był‎ ‎znany‎ ‎wiersz głośnego‎ ‎naówczas‎ ‎poety‎ ‎Wespazjana‎ ‎Kochowskiego‎ ‎p.‎ ‎t.:‎ ‎Muza słowiańska‎ ‎na‎ ‎koronacji‎ ‎Najjaśniejszego‎ ‎monarchy‎ ‎Michała króla‎ ‎polskiego,‎ ‎wielkiego‎ ‎księcia‎ ‎litewskiego‎,‎ ‎anno‎ ‎1669.‎ ‎Jest to‎ ‎wiersz‎ ‎pełen‎ ‎przelewającej‎ ‎się‎ ‎radości‎ ‎z‎ ‎obioru‎ ‎króla‎ ‎Piasta. Poeta‎ ‎przypomina‎ ‎nowemu‎ ‎pomazańcowi‎ ‎cały‎ ‎poczet‎ ‎królów‎ ‎pol skich,‎ ‎od‎ ‎Bolesława‎ ‎Chrobrego,‎ ‎i‎ ‎życzy‎ ‎świetnego‎ ‎powodzenia.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:22
                                                    siebie‎ ‎stojące‎ ‎na‎ ‎jednym‎ ‎wozie‎ ‎wieziono,‎ ‎obudwu‎ ‎na‎ ‎jednym‎ ‎ka tafalku‎ ‎wedle‎ ‎siebie‎ ‎postawiono,‎ ‎ceremonje‎ ‎wspólne‎ ‎odprawiono«_ Takiego‎ ‎pogrzebu‎ ‎jeszcze‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎w‎ ‎Krakowie.‎ ‎Król‎ ‎Jan‎ ‎III‎ ‎»wszyst kim‎ ‎ceremonjom‎ ‎asystował‎ ‎najpobożniej«.‎ ‎Jana‎ ‎Kazimierza‎ ‎pocho wano‎ ‎w‎ ‎kaplicy‎ ‎Wazów,‎ ‎przezeń‎ ‎wzniesionej,‎ ‎króla‎ ‎Michała‎ ‎w‎ ‎ka plicy‎ ‎św.‎ ‎Krzyża.‎ ‎Po‎ ‎pogrzebie‎ ‎i‎ ‎egzekwjach‎ ‎wygłosił‎ ‎Andrzej Trzebicki,‎ ‎biskup‎ ‎krakowski,‎ ‎ładną‎ ‎mowę‎ ‎łacińską‎ ‎o‎ ‎ich‎ ‎życiu i‎ ‎zasługach,‎ ‎zwłaszcza‎ ‎pierwszego,‎ ‎bo‎ ‎z‎ ‎drugim‎ ‎bardzo‎ ‎krótko‎ ‎się załatwił.‎ ‎Pogrzeb‎ ‎dwu‎ ‎królów‎ ‎razem‎ ‎uczynił‎ ‎wielkie‎ ‎wrażenie‎ ‎wśród ogółu.‎ ‎Wspomniany‎ ‎już‎ ‎poeta‎ ‎Wacław‎ ‎Potocki‎ ‎utrwalił‎ ‎to‎ ‎wraże nie‎ ‎w‎ ‎dwu‎ ‎epigramatach:‎ ‎Dwa‎ ‎pogrzeby‎ ‎królów‎ ‎polskich‎ ‎na‎ ‎ko- ronacyej‎ ‎Jana‎ ‎III,‎ ‎w‎ ‎których‎ ‎żal‎ ‎po‎ ‎stracie‎ ‎dwu‎ ‎królów‎ ‎starał się‎ ‎złagodzić‎ ‎nadchodzącą‎ ‎podwójną‎ ‎koronacją.‎ ‎Następnego‎ ‎dnia król‎ ‎chodził‎ ‎pieszo‎ ‎do‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Stanisława‎ ‎na‎ ‎Skałkę.‎ ‎2‎ ‎lutego,, w‎ ‎dzień‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎Gromnicznej,‎ ‎odbyła‎ ‎się‎ ‎podwójna‎ ‎korona cja,‎ ‎króla‎ ‎i‎ ‎królowej‎ ‎Marji‎ ‎Kazimiery,‎ ‎jak‎ ‎niegdyś‎ ‎Władysława‎ ‎Ło kietka‎ ‎i‎ ‎Jadwigi‎ ‎kaliskiej,‎ ‎albo‎ ‎Stefana‎ ‎Batorego‎ ‎i‎ ‎Anny‎ ‎Jagiellonki. Koronacji‎ ‎dopełnił‎ ‎prymas‎ ‎Andrzej‎ ‎Olszowski‎ ‎w‎ ‎obecności‎ ‎posła papieża‎ ‎Klemensa‎ ‎X‎ ‎i‎ ‎posłów‎ ‎króla‎ ‎francuskiego,‎ ‎angielskiego i‎ ‎szwedzkiego. Jan‎ ‎III‎ ‎doczekał‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎koronację‎ ‎panegiryków,‎ ‎jakich‎ ‎żaden z‎ ‎królów‎ ‎polskich‎ ‎nie‎ ‎otrzymał.‎ ‎Ponieważ‎ ‎wybrany‎ ‎został‎ ‎wśród kampanij‎ ‎i‎ ‎koronację‎ ‎odłożył,‎ ‎aż‎ ‎Turków‎ ‎i‎ ‎Tatarów‎ ‎na‎ ‎Ukrainie nie‎ ‎rozgromił,‎ ‎więc‎ ‎panegiryści‎ ‎ofiarowali‎ ‎mu‎ ‎na‎ ‎koronację‎ ‎po- prostu‎ ‎w‎ ‎ierszowane‎ ‎relacje‎ ‎historyczne‎ ‎jego‎ ‎zwycięstw,‎ ‎zakończone stosownemi‎ ‎gratulacjami.‎ ‎Takim‎ ‎jest‎ ‎Pogrom‎ ‎turecki‎,‎ ‎wspomnia nego‎ ‎co‎ ‎dopiero‎ ‎Potockiego,‎ ‎z‎ ‎dosyć‎ ‎obszernym‎ ‎opisem‎ ‎oblężenia i‎ ‎zdobycia‎ ‎Chocimia,‎ ‎i‎ ‎Muza‎ ‎polska‎ ‎na‎ ‎wjazd‎ ‎Jana‎ ‎III‎ ‎na‎ ‎ko ronację‎ ‎Stanisława‎ ‎Lubomirskiego,‎ ‎dosyć‎ ‎ruchliwego‎ ‎autora‎ ‎okresu sarmackiego.‎ ‎Zachowały‎ ‎się‎ ‎także‎ ‎medale‎ ‎koronacyjne‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎cza sów.‎ ‎Uroczystości‎ ‎trwały‎ ‎trzy‎ ‎dni,‎ ‎»z‎ ‎bankietami,‎ ‎baletami,‎ ‎kome- djami‎ ‎i‎ ‎ustawicznem‎ ‎na‎ ‎tryumf‎ ‎strzelaniem«.‎ ‎Czwartego‎ ‎dnia‎ ‎król do‎ ‎miasta‎ ‎szedł‎ ‎i‎ ‎przysięgę‎ ‎od‎ ‎mieszczan‎ ‎odbierał.‎ ‎Przy‎ ‎tej‎ ‎spo sobności‎ ‎powitali‎ ‎go‎ ‎także‎ ‎akademicy.‎ ‎Równocześnie‎ ‎4‎ ‎lutego‎ ‎roz począł‎ ‎się‎ ‎sejm‎ ‎koronacyjny,‎ ‎który‎ ‎trwał‎ ‎dziesięć‎ ‎niedziel‎ ‎i‎ ‎skoń czył‎ ‎się‎ ‎4‎ ‎kwietnia,‎ ‎w‎ ‎samą‎ ‎prawie‎ ‎Wielkanoc.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:14
                                                    Gründerelbuch wraz z Jakobenhofem, Hilbenhofem i Schäferhofem było własnością Salem i jako tak zwana „gmina boczna” podlegała administracji urzędu komorniczego Salem Münchhöf. Nawet po przeniesieniu do Baden, Gründerelbuch nadal było częścią gminy Münchhöfe, zanim ostatecznie stało się częścią Buchheim w 1925 roku.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:15
                                                    Urząd Messkirch został rozwiązany w 1936 r., a jego parafie zostały przyłączone do Stockach Oberamt . W rezultacie w 1939 r. powstał powiat Stockach . W 1945 roku gmina stała się częścią francuskiej strefy okupacyjnej i tym samym znalazła się w południowym powojennym kraju związkowym Badenia , który w 1952 roku został włączony do kraju związkowego Badenia-Wirtembergia. Wraz z reformą okręgową Badenii-Wirtembergii w 1973 r. Okręg Stockach został rozwiązany; gmina Buchheim została przydzielona do dystryktu Tuttlingen ze skutkiem od 1 stycznia 1973 r.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:17
                                                    Po południowej stronie Wąwozu Dunaju z kilku punktów widokowych roztacza się widok na dolinę Dunaju i czasami spektakularne formacje skalne po przeciwnej stronie.
                                                    Pomnik przyrody Buttental Cave w pobliżu Buchheim był siedliskiem paleolitu (10 000 pne).
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:18
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/37/Kallenberg01Aussen.JPG/340px-Kallenberg01Aussen.JPG
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:19
                                                    Volkmarsberg wznosi się na zachód od miasta Oberkochen w Albuch , północno-wschodniej części Jury Szwabskiej, na zachód od doliny Kocher - Brenz .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:19
                                                    Odcinek Drogi św. Jakuba prowadzi również z Neresheim przez Volkmarsberg do Rottenburg am Neckar i dalej do Santiago de Compostela, 2400 km od Oberkochen . [
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:20
                                                    Pochodzenie nazwy nie jest do końca znane. Mówi się, że w starych dokumentach nazywano go „Völkerberg”, a jego obecna nazwa pochodzi z XVIII wieku. Innym wyjaśnieniem jest to, że pierwotnie nazwa góry brzmiała „Volkhartsberg”, co oznacza coś w rodzaju lasu ludowego lub lasu gminnego, tj. góry, której obszar leśny był własnością gminy. Jednak „twarde” może oznaczać również halę lub łęg wierzbowy (pastwisko leśne). To może wyjaśniać, skąd wzięła się nazwa góry, chociaż przez długi czas, przynajmniej w pierwszej połowie XIX wieku, była całkowicie niezalesiona.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:21
                                                    W 1903 roku Stowarzyszenie Jury Szwabskiej zbudowało istniejącą do dziś zygzakowatą ścieżkę na Volkmarsberg o długości 810 metrów i nachyleniu od 7 do 10%
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 19:59
                                                    rzają‎ ‎nigdy‎ ‎znajomości‎ ‎ludzi,‎ ‎miejsca‎ ‎i‎ ‎czasu,‎ ‎ujęte‎ ‎w‎ ‎spis‎ ‎katalo gowy‎ ‎zdradzają‎ ‎dobrze‎ ‎metodę‎ ‎powstania‎ ‎z‎ ‎prostej‎ ‎kombinacji‎ ‎my ślowej,‎ ‎nie‎ ‎opartej‎ ‎o‎ ‎żadne‎ ‎podłoże‎ ‎zapisek‎ ‎kronikarskich,‎ ‎i‎ ‎dlatego nie‎ ‎wciągamy‎ ‎ich‎ ‎w‎ ‎tok‎ ‎opowiadania.‎ ‎Przedostały‎ ‎się‎ ‎one‎ ‎następ nie‎ ‎do‎ ‎naszych‎ ‎kronik‎ ‎z‎ ‎XVI‎ ‎w.,‎ ‎np.‎ ‎do‎ ‎Bielskiego,‎ ‎i‎ ‎mogą‎ ‎badania o‎ ‎rzeczywistej‎ ‎historji‎ ‎naszego‎ ‎zamku‎ ‎na‎ ‎grząskim‎ ‎gruncie‎ ‎bezwar tościowych‎ ‎przypuszczeń‎ ‎osadzić. Wyczerpawszy‎ ‎zapas‎ ‎wiadomości‎ ‎o‎ ‎ludziach‎ ‎i‎ ‎wypadkach złączonych‎ ‎z‎ ‎dziejami‎ ‎Wawelu‎ ‎w‎ ‎XI‎ ‎i‎ ‎XII‎ ‎w.,‎ ‎które‎ ‎w‎ ‎kronikach współczesnych‎ ‎znaleźć‎ ‎możemy,‎ ‎zwrócimy‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎opisu‎ ‎budowli, które‎ ‎współcześnie‎ ‎na‎ ‎Wawelu‎ ‎istniały.‎ ‎Narazie‎ ‎mówić‎ ‎będziemy o‎ ‎budowlach‎ ‎kościelnych‎ ‎z‎ ‎trwałego‎ ‎materjału,‎ ‎wzniesionych‎ ‎w‎ ‎sto licy‎ ‎prowincji‎ ‎Polski‎ ‎bolesławowskiej‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎księstwa‎ ‎senjo- ralnego. Biskupstwo‎ ‎krakowskie‎ ‎założone‎ ‎zostało‎ ‎w‎ ‎marcu‎ ‎r.‎ ‎1000‎ ‎na pamiętnym‎ ‎w‎ ‎historji‎ ‎naszej‎ ‎zjeździe‎ ‎gnieźnieńskim.‎ ‎Fundatorem pierwszej‎ ‎katedry,‎ ‎poświęconej‎ ‎prawdopodobnie‎ ‎pod‎ ‎wezwaniem Salwatora,‎ ‎był‎ ‎Bolesław‎ ‎Chrobry‎1‎.‎ ‎Według‎ ‎tradycji‎ ‎przez Długosza‎ ‎przechowanej,‎ ‎mury‎ ‎tego‎ ‎kościoła‎ ‎były‎ ‎niskie‎ ‎i‎ ‎skromne‎ ‎— humiles‎ ‎et‎ ‎bctssi‎2‎.‎ ‎Opierając‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎przekonaniu,‎ ‎że‎ ‎pierwotna katedra‎ ‎stała‎ ‎w‎ ‎tem‎ ‎miejscu,‎ ‎gdzie‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1088‎ ‎złożono‎ ‎ciało‎ ‎św. Stanisława‎ ‎po‎ ‎translacji‎ ‎ze‎ ‎Skałki,‎ ‎wywnioskowano,‎ ‎że‎ ‎katedra‎ ‎bo- lesławowska‎ ‎zajmowała‎ ‎mniej‎ ‎więcej‎ ‎to‎ ‎samo‎ ‎miejsce,‎ ‎co‎ ‎dzisiej sza,‎ ‎ale‎ ‎umieszczoną‎ ‎była‎ ‎nieco‎ ‎bardziej‎ ‎na‎ ‎południe,‎ ‎na‎ ‎osi‎ ‎ka plicy‎ ‎św.‎ ‎Piotra‎ ‎i‎ ‎Pawła,‎ ‎czyli‎ ‎dzisiejszej‎ ‎Wazów.‎ ‎Przyjąwszy‎ ‎to założenie,‎ ‎odtworzono‎ ‎sobie‎ ‎wygląd‎ ‎tej‎ ‎katedry‎ ‎drogą‎ ‎analogji‎ ‎do współczesnych‎ ‎budowli.‎ ‎Wyobrażano‎ ‎sobie,‎ ‎że‎ ‎chór‎ ‎miała‎ ‎muro wany,‎ ‎a‎ ‎korpus‎ ‎drewniany,‎ ‎i‎ ‎otoczona‎ ‎była‎ ‎krytym‎ ‎przysionkiem na‎ ‎przyziomie,‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎sobotami‎3‎.‎ ‎Tymczasem‎ ‎wiedzieć‎ ‎należy,‎ ‎że w‎ ‎dzisiejszej‎ ‎katedrze‎ ‎żadnych‎ ‎śladów‎ ‎tej‎ ‎pierwotnej‎ ‎katedry‎ ‎nie‎ ‎od kryto,‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎łącząc‎ ‎jej‎ ‎dziejów‎ ‎z‎ ‎miejscem‎ ‎złożenia‎ ‎ciała‎ ‎św.‎ ‎Stani sława‎ ‎po‎ ‎translacji,‎ ‎żadnych‎ ‎podstaw‎ ‎do‎ ‎umieszczenia‎ ‎jej‎ ‎w‎ ‎tem 1‎ ‎Thietmari‎ ‎Chronicon.‎ ‎MPH.‎ ‎I,‎ ‎260;‎ ‎Wojciechowski‎ ‎T.‎ ‎Kościół‎ ‎ka tedralny‎ ‎w‎ ‎Krakoicie.‎ ‎Kraków‎ ‎1900,‎ ‎str.‎ ‎60. 2‎ ‎Długosz,‎ ‎Hist.‎ ‎Polon.‎ ‎I,‎ ‎533. ?‎ ‎Wojciechowski,‎ ‎1.‎ ‎c.‎ ‎154—156.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:02
                                                    daje,‎ ‎zajmowała‎ ‎mniejszą‎ ‎przestrzeń‎ ‎i‎ ‎była‎ ‎od‎ ‎niej‎ ‎węższa‎ ‎i‎ ‎krót sza.‎ ‎Zaczęto‎ ‎ją‎ ‎budować‎ ‎koło‎ ‎r.‎ ‎1090,‎ ‎za‎ ‎powodem‎ ‎Władysława Hermana.‎ ‎Budowla‎ ‎trwała‎ ‎przez‎ ‎cały‎ ‎czas‎ ‎rządów‎ ‎Bolesława‎ ‎Krzy woustego.‎ ‎Konsekrował‎ ‎ją‎ ‎r.‎ ‎1142‎ ‎biskup‎ ‎Robert,‎ ‎przeniesiony z‎ ‎Wrocławia‎ ‎na‎ ‎krakowską‎ ‎stolicę‎ ‎*.‎ ‎Wzniesiona‎ ‎z‎ ‎kamienia‎ ‎suro wego,‎ ‎nieobrobionego,‎ ‎otrzymała‎ ‎20‎ ‎m‎ ‎szerokości,‎ ‎tyleż‎ ‎wysokości; długość‎ ‎jej‎ ‎nie‎ ‎da‎ ‎się‎ ‎oznaczyć.‎ ‎Z‎ ‎pieczęci‎ ‎z‎ ‎lat‎ ‎1212‎ ‎i‎ ‎1220‎ ‎wi dać,‎ ‎że‎ ‎była‎ ‎trójnawowa‎ ‎i‎ ‎posiadała‎ ‎dwie‎ ‎przeciwległe‎ ‎absydy: zachodnią,‎ ‎gdzie‎ ‎dziś‎ ‎wejście‎ ‎główne,‎ ‎i‎ ‎wschodnią‎2‎.‎ ‎Główna‎ ‎nawa miała‎ ‎sufit‎ ‎drewniany,‎ ‎jak‎ ‎dzisiejszy‎ ‎kościół‎ ‎kruszwicki,‎ ‎a‎ ‎podłogę z‎ ‎zwyczajnych‎ ‎flizów‎ ‎kamiennych.‎ ‎Budowla‎ ‎nie‎ ‎była‎ ‎zbyt‎ ‎okazała. Posiadała‎ ‎dwie‎ ‎wieże‎ ‎kilkopiętrowe,‎ ‎z‎ ‎południa‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎północy,‎ ‎po kryte‎ ‎hełmami.‎ ‎Jedna‎ ‎z‎ ‎nich,‎ ‎południowa,‎ ‎zwana‎ ‎następnie‎ ‎turris antiqua‎,‎ ‎zachowała‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎dziś‎ ‎dnia‎ ‎z‎ ‎urządzoną‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎następnie kaplicą‎ ‎Szafrańców,‎ ‎dziś‎ ‎Radziwiłłów.‎ ‎Pierwotnie‎ ‎była‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎izba kapitulna,‎ ‎z‎ ‎osobnym‎ ‎ołtarzem.‎ ‎Mierząc‎ ‎jej‎ ‎rozmiary,‎ ‎łatwo‎ ‎uzmy słowić‎ ‎sobie‎ ‎zarysy‎ ‎tej‎ ‎katedry.‎ ‎Był‎ ‎to‎ ‎kościół‎ ‎znacznie‎ ‎mniejszy, niż‎ ‎dzisiejszy,‎ ‎wielkości‎ ‎mniej‎ ‎więcej‎ ‎późniejszych‎ ‎kościołów‎ ‎kole- gjackich‎ ‎w‎ ‎diecezji‎ ‎krakowskiej.‎ ‎Wieże‎ ‎jego‎ ‎pokryto‎ ‎ołowiem‎ ‎r.‎ ‎1230, przyczem‎ ‎zdarzył‎ ‎się‎ ‎pożar‎ ‎od‎ ‎węgli‎ ‎blacharskich.‎ ‎Kościół‎ ‎zaś‎ ‎cały pokryto‎ ‎ołowiem‎ ‎r.‎ ‎1247,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎trzy‎ ‎lata‎ ‎potem‎ ‎dano‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎ozdob- niejszą‎ ‎posadzkę,‎ ‎ze‎ ‎względu‎ ‎na‎ ‎zbliżające‎ ‎się‎ ‎uroczystości‎ ‎kanoni zacyjne‎ ‎a‎.‎ ‎Katedra‎ ‎ta‎ ‎służyła‎ ‎do‎ ‎nabożeństw‎ ‎prawie‎ ‎przez‎ ‎200‎ ‎łat. Wewnętrzne‎ ‎urządzenie‎ ‎katedry‎ ‎Władysława‎ ‎Hermana‎ ‎nie wskazywało‎ ‎także,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎kiedyś‎ ‎będzie‎ ‎ta‎ ‎sławna‎ ‎w‎ ‎dziejach‎ ‎Pol ski‎ ‎katedra.‎ ‎Miała‎ ‎trzy‎ ‎kaplice‎ ‎i‎ ‎12‎ ‎ołtarzów.‎ ‎Ze‎ ‎względu‎ ‎na‎ ‎póź niejsze‎ ‎dzieje,‎ ‎za‎ ‎najważniejsze‎ ‎miejsce‎ ‎uznać‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎należy‎ ‎grób św.‎ ‎Stanisława‎ ‎przy‎ ‎ścianie‎ ‎od‎ ‎kościoła‎ ‎w‎ ‎kaplicy‎ ‎św.‎ ‎Piotra i‎ ‎Pawła,‎ ‎dzisiejszej‎ ‎Wazów.‎ ‎Gdy‎ ‎ciało‎ ‎św.‎ ‎Stanisława‎ ‎przeniesiono ze‎ ‎Skałki‎ ‎do‎ ‎budującej‎ ‎się‎ ‎widocznie‎ ‎nowej‎ ‎katedry,‎ ‎złożono‎ ‎je in‎ ‎tumulo‎ ‎prope‎ ‎portarn‎ ‎meridionalem.‎ ‎Dla‎ ‎przechowania‎ ‎zwłok sporządzono‎ ‎sarkofag‎ ‎kamienny‎ ‎—‎ ‎sarcophagus‎ ‎saxeus‎ ‎—‎ ‎któ- 1‎ ‎Rocznik‎ ‎Traski.‎ ‎MPH.‎ ‎II.‎ ‎832;‎ ‎Rocznik‎ ‎Sędziwoja‎ ‎II,‎ ‎875;‎ ‎Dłu gosz‎ ‎III,‎ ‎94. 2‎ ‎Wojciechowski,‎ ‎Kościół‎ ‎katedr.‎ ‎178,‎ ‎192,‎ ‎198. 3‎ ‎Rocznik‎ ‎Krasińskich.‎ ‎MPH.‎ ‎III,‎ ‎132;‎ ‎Rocznik‎ ‎kapit.‎ ‎krak.‎ ‎II,‎ ‎805,
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:06
                                                    nabrać‎ ‎przybliżonego‎ ‎pojęcia,‎ ‎jakie‎ ‎wrażenie‎ ‎niegdyś‎ ‎mogła‎ ‎wywie- |‎ ‎rać‎ ‎druga‎ ‎katedra‎ ‎romańska‎ ‎h Najpiękniejszą‎ ‎kartą‎ ‎z‎ ‎dziejów‎ ‎tej‎ ‎katedry‎ ‎są‎ ‎wspomnienia >‎ ‎>‎ ‎odnoszące‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎dziejów‎ ‎oświaty‎ ‎polskiej.‎ ‎Skromna‎ ‎budowla,‎ ‎nie- dość‎ ‎widocznie‎ ‎świetna‎ ‎dla‎ ‎późniejszego‎ ‎stołecznego‎ ‎Krakowa‎ ‎i‎ ‎stąd j‎ ‎następnie‎ ‎bez‎ ‎ceremonji‎ ‎usunięta,‎ ‎pozostawiła‎ ‎zaszczytne‎ ‎ślady‎ ‎w‎ ‎li- |‎ ‎teraturze.‎ ‎W‎ ‎niewiele‎ ‎lat‎ ‎po‎ ‎przeniesieniu‎ ‎ciała‎ ‎św.‎ ‎Stanisława powstała‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎wcale‎ ‎zasobna‎ ‎bibljoteka,‎ ‎pierwsza‎ ‎bibljoteka‎ ‎na i‎ ‎ziemiach‎ ‎polskich.‎ ‎W‎ ‎r.‎ ‎1110‎ ‎obejmowała‎ ‎28‎ ‎tytułów.‎ ‎Obok‎ ‎rzeczy kościelnych‎ ‎mieściło‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎kilka‎ ‎wybitnych‎ ‎dzieł‎ ‎z‎ ‎literatury klasycznej,‎ ‎co‎ ‎wskazuje,‎ ‎że‎ ‎Kraków‎ ‎pozostawał‎ ‎już‎ ‎naówczas‎ ‎w‎ ‎do syć‎ ‎żywych‎ ‎stosunkach‎ ‎umysłowych‎ ‎z‎ ‎zachodnim‎ ‎światem.‎ ‎Księża katedralni‎ ‎XII‎ ‎w.‎ ‎mogli‎ ‎tu‎ ‎czytać‎ ‎komedje‎ ‎Terencjusza,‎ ‎elegje‎ ‎Owi- djusza,‎ ‎satyry‎ ‎Persjusza,‎ ‎Tliebaidę‎ ‎Statiusa,‎ ‎monografje‎ ‎historyczne Sallustjusza,‎ ‎dzieło‎ ‎Boecjusza‎ ‎De‎ ‎consolatione‎,‎ ‎i‎ ‎Ethimologiarum :‎ ‎libri‎ ‎Izydora‎ ‎sewilskiego‎ ‎2‎.‎ ‎Piękna‎ ‎bibljoteka‎ ‎zachęcała‎ ‎do‎ ‎pracy. W‎ ‎r.‎ ‎1122‎ ‎powstał‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎jeden‎ ‎z‎ ‎najdawniejszych‎ ‎roczników w‎ ‎Polsce,‎ ‎Annales‎ ‎Cracovienses‎ ‎vetusti,‎ ‎zachowany‎ ‎w‎ ‎odpisie w‎ ‎rękopisie‎ ‎świętokrzyskim‎ ‎z‎ ‎XI‎ ‎w.‎3‎.‎ ‎Za‎ ‎tern‎ ‎dziełem‎ ‎poszło‎ ‎inne przedsięwzięcie‎ ‎oświatowe.‎ ‎Z‎ ‎kościołem‎ ‎złączono‎ ‎około‎ ‎r.‎ ‎1150 szkołę‎ ‎katedralną,‎ ‎która‎ ‎zmieniła‎ ‎się‎ ‎następnie‎ ‎w‎ ‎najlepszą‎ ‎szkołę polską‎ ‎przed‎ ‎założeniem‎ ‎uniwersytetu‎ ‎krakowskiego.‎ ‎Wychowan kowie‎ ‎jej‎ ‎wnieśli‎ ‎wiele‎ ‎ożywienia‎ ‎w‎ ‎poważne‎ ‎mury‎ ‎katedry‎ ‎i‎ ‎za początkowali‎ ‎przedstawienia‎ ‎dramatu‎ ‎liturgicznego‎ ‎w‎ ‎Polsce.‎ ‎Po cząwszy‎ ‎od‎ ‎XII‎ ‎w.‎ ‎zaczęto‎ ‎w‎ ‎katedrze‎ ‎odgrywać‎ ‎na‎ ‎Wielkanoc zachowany‎ ‎do‎ ‎dziś‎ ‎dnia‎ ‎dramat‎ ‎liturgiczny‎ ‎Officium‎ ‎Sepulchri, który‎ ‎w‎ ‎niezmienionym‎ ‎kształcie‎ ‎dotrwał‎ ‎do‎ ‎XV‎ ‎w.‎ ‎i‎ ‎dał‎ ‎początek następnie‎ ‎rozwiniętym‎ ‎misterjom‎ ‎ludowym‎ ‎o‎ ‎Umęczeniu‎ ‎i‎ ‎Zmar- ■‎ ‎twychwstaniu‎ ‎Chrystusa‎ ‎Pana.‎ ‎Dzięki‎ ‎tym‎ ‎wspomnieniom‎ ‎trwa‎ ‎pa mięć‎ ‎o‎ ‎tej‎ ‎katedrze,‎ ‎choć‎ ‎kształty‎ ‎jej‎ ‎dawno‎ ‎z‎ ‎powierzchni‎ ‎Wa welu‎ ‎zniknęły.‎ ‎Spotkał‎ ‎ją‎ ‎los‎ ‎wielu‎ ‎budynków‎ ‎z‎ ‎drewnianemi‎ ‎su- 1‎ ‎Bocznik‎ ‎kapit.‎ ‎MPH.‎ ‎II,‎ ‎813,‎ ‎Lib.‎ ‎benef‎ ‎l,‎ ‎237;‎ ‎Długosz‎ ‎Hist.‎ ‎Polon.‎ ‎III, 113;‎ ‎Wojciechowski‎ ‎Kościół‎ ‎katedr.‎ ‎172—175,‎ ‎179,‎ ‎181—187. 2‎ ‎MPH.‎ ‎I,‎ ‎577. 3‎ ‎Monum.‎ ‎Germ.‎ ‎hist,‎ ‎scriptores,‎ ‎XIX,‎ ‎577—578;‎ ‎MPH.‎ ‎II,‎ ‎772—771; I‎ ‎Zeissberg‎ ‎H.‎ ‎Die‎ ‎poln.‎ ‎Geschichtschreibuny.‎ ‎Lipsk‎ ‎1873,‎ ‎str.‎ ‎31.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:09
                                                    Ziemia‎ ‎krakowska‎ ‎nie‎ ‎miała‎ ‎zbyt‎ ‎pomyślnych‎ ‎warunków‎ ‎do‎ ‎rozwoju wewnętrznego. Z‎ ‎dostępnych‎ ‎źródeł‎ ‎nie‎ ‎da‎ ‎się‎ ‎stwierdzić,‎ ‎jak‎ ‎często‎ ‎daw niejsi‎ ‎książęta‎ ‎przebywali‎ ‎w‎ ‎Krakowie.‎ ‎Zapiski‎ ‎rocznikarskie‎ ‎mówią 0‎ ‎wojnach,‎ ‎oblężeniach,‎ ‎zatargach,‎ ‎zmianach‎ ‎tronu,‎ ‎a‎ ‎tej‎ ‎sprawy nie‎ ‎dotykają.‎ ‎Dla‎ ‎stwierdzenia‎ ‎tej‎ ‎okoliczności‎ ‎trzebaby‎ ‎się‎ ‎uciec do‎ ‎dokumentów,‎ ‎ale‎ ‎tych‎ ‎z‎ ‎pierwszej‎ ‎połowy‎ ‎XIII‎ ‎w.‎ ‎nie‎ ‎posia damy‎ ‎zbyt‎ ‎wiele.‎ ‎Dopiero‎ ‎na‎ ‎podstawie‎ ‎dyplomatarjusza‎ ‎Bolesława Wstydliwego‎ ‎w‎ ‎Kodeksie‎ ‎małopolskim‎ ‎da‎ ‎się‎ ‎ustalić,‎ ‎że‎ ‎książę ten‎ ‎bardzo‎ ‎często‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎przebywał‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎koło‎ ‎niego‎ ‎utworzył się‎ ‎dwór,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎obok‎ ‎urzędników‎ ‎obu‎ ‎księstw,‎ ‎krakowskiego 1‎ ‎sandomierskiego,‎ ‎a‎ ‎także‎ ‎kanclerza‎ ‎i‎ ‎kilku‎ ‎kapelanów,‎ ‎nawet‎ ‎le karza‎ ‎przybocznego,‎ ‎spotykamy‎ ‎zarazem‎ ‎coś‎ ‎jakby‎ ‎zawiązek‎ ‎dworu osobistego‎ ‎księcia‎ ‎i‎ ‎księżny.‎ ‎Dwór‎ ‎księcia‎ ‎składał‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎miecznika, skarbnika,‎ ‎stolnika‎ ‎i‎ ‎cześnika;‎ ‎dwór‎ ‎księżny‎ ‎obejmował‎ ‎podobnych dygnitarzy,‎ ‎mianowicie‎ ‎skarbnika,‎ ‎podkomorzego,‎ ‎i‎ ‎również‎ ‎stolnika i‎ ‎cześnika*‎ ‎To‎ ‎zmieniło‎ ‎nieco‎ ‎dawny,‎ ‎dorywczy‎ ‎ustrój‎ ‎otoczenia książęcego.‎ ‎Z‎ ‎pomnażaniem‎ ‎się‎ ‎dworu‎ ‎wzrastała‎ ‎konieczność‎ ‎szu kania‎ ‎dla‎ ‎niego‎ ‎obszerniejszego‎ ‎pomieszczenia,‎ ‎dłuższe‎ ‎pobyty‎ ‎na tem‎ ‎samem‎ ‎miejscu‎ ‎rodziły‎ ‎potrzebę‎ ‎wygodniejszego‎ ‎urządzenia a‎ ‎to‎ ‎wszystko‎ ‎razem‎ ‎wpływało‎ ‎na‎ ‎sposób‎ ‎zużytkowania‎ ‎góry‎ ‎zam kowej‎ ‎i‎ ‎wydało‎ ‎rozmaite‎ ‎zamysły‎ ‎budowlane,‎ ‎które‎ ‎w‎ ‎połączeniu, z‎ ‎wypadkami‎ ‎dziejowemi‎ ‎właściwą‎ ‎historję‎ ‎zamku‎ ‎stanowią. Zrazu‎ ‎nie‎ ‎myślano‎ ‎o‎ ‎zbyt‎ ‎wielkich‎ ‎budowlach‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎kra kowskim.‎ ‎Katedrę‎ ‎tylko,‎ ‎jak‎ ‎wspominaliśmy,‎ ‎pokryto‎ ‎dachem‎ ‎oło wianym‎ ‎i‎ ‎dano‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎posadzkę,‎ ‎w‎ ‎oczekiwaniu‎ ‎kanonizacji‎ ‎św. Stanisława.‎ ‎Książęta‎ ‎krakowscy‎ ‎byli‎ ‎dosyć‎ ‎ubodzy,‎ ‎a‎ ‎sama‎ ‎ziemia krakowska‎ ‎na‎ ‎zbytkowne‎ ‎budowle‎ ‎zdobyć‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎mogła.‎ ‎Gall‎ ‎wspo mina,‎ ‎że‎ ‎Bolesław‎ ‎Śmiały‎ ‎miał‎ ‎swe‎ ‎dworzyszcze,‎ ‎curia‎,‎ ‎palatium‎, w‎ ‎Krakowie.‎ ‎Czy‎ ‎właśnie‎ ‎stało‎ ‎na‎ ‎Wawelu,‎ ‎nie‎ ‎podano.‎ ‎Stopnio wemu‎ ‎zabudowaniu‎ ‎góry‎ ‎zamkowej‎ ‎sprzyjało‎ ‎odwieczne‎ ‎prawo,‎ ‎że książęta‎ ‎mogli‎ ‎pociągnąć‎ ‎ludność‎ ‎całej‎ ‎ziemi‎ ‎do‎ ‎robót‎ ‎zamkowych, a‎ ‎ludność‎ ‎z‎ ‎dóbr‎ ‎biskupich‎ ‎miała‎ ‎nawet‎ ‎obowiązek‎ ‎budowania‎ ‎dwu izb‎ ‎(duas‎ ‎stubellas)‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎i‎ ‎utrzymywania‎ ‎ich‎ ‎w‎ ‎dobrym‎ ‎stanie.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:12
                                                    Czwarty‎ ‎kościół,‎ ‎św.‎ ‎Jerzego‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎(S.‎ ‎Georgii‎ ‎in castro),‎ ‎wznosił‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎dolnej‎ ‎zachodniej‎ ‎części‎ ‎góry‎ ‎i‎ ‎był‎ ‎niegdyś także‎ ‎drewniany,‎ ‎jak‎ ‎kościół‎ ‎św.‎ ‎Michała.‎ ‎Podobno‎ ‎pochodził‎ ‎z‎ ‎daw niejszych‎ ‎czasów‎ ‎i‎ ‎powstał‎ ‎»dla‎ ‎stacyi‎ ‎kathedralnego‎ ‎kościoła*,‎ ‎jak dawne‎ ‎przewodniki‎ ‎objaśniają.‎ ‎Według‎ ‎tradycji,‎ ‎przez‎ ‎Długosza przechowanej,‎ ‎miał‎ ‎go‎ ‎r.‎ ‎1243‎ ‎inkastellować‎ ‎Konrad‎ ‎Mazowiecki w‎ ‎walce‎ ‎o‎ ‎tron‎ ‎krakowski‎ ‎z‎ ‎Bolesławem‎ ‎Wstydliwym.‎ ‎Kazimierz Wielki‎ ‎zreformował‎ ‎fundację‎ ‎r.‎ ‎1346‎ ‎i‎ ‎kamienny‎ ‎kościół‎ ‎na‎ ‎miej scu‎ ‎drewnianego‎ ‎postawił.‎ ‎Był‎ ‎to‎ ‎kościół‎ ‎parafjalny‎ ‎dla‎ ‎ludności zamkowej,‎ ‎otoczony‎ ‎dosyć‎ ‎obszernym‎ ‎cmentarzem.‎ ‎Miał‎ ‎czterech księży‎ ‎do‎ ‎obsługi,‎ ‎prezenty‎ ‎królewskiej.‎ ‎Z‎ ‎XIV‎ ‎w.‎ ‎mamy‎ ‎kilka wzmianek‎ ‎o‎ ‎księżach‎ ‎tutejszych‎ ‎i‎ ‎akt‎ ‎fundacyjny‎ ‎Kazimierza‎ ‎Wiel kiego.‎ ‎Kościół‎ ‎ten‎ ‎niczem‎ ‎pamiętnem‎ ‎w‎ ‎życiu‎ ‎zamkowem‎ ‎się‎ ‎nie zaznaczył.‎ ‎Starowołski‎ ‎podaje‎ ‎kilka‎ ‎nagrobków‎ ‎z‎ ‎niego‎ ‎z‎ ‎XVI i‎ ‎XVII‎ ‎w.‎1 Życie‎ ‎towarzyskie‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎krakowskim‎ ‎za‎ ‎senjoratu‎ ‎nigdy w‎ ‎całej‎ ‎pełni‎ ‎rozwinąć‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎mogło,‎ ‎bo‎ ‎albo‎ ‎książęta‎ ‎krótko‎ ‎pa nowali,‎ ‎albo‎ ‎rodziny‎ ‎poza‎ ‎Krakowem‎ ‎utrzymywali.‎ ‎Z‎ ‎usiłowań‎ ‎Ka zimierza‎ ‎Sprawiedliwego,‎ ‎by‎ ‎założyć‎ ‎osobną‎ ‎dynastję‎ ‎krakowską, wynikło,‎ ‎że‎ ‎wdowy‎ ‎po‎ ‎przedwcześnie‎ ‎zmarłych‎ ‎książętach,‎ ‎jako‎ ‎opie kunki‎ ‎małoletnich,‎ ‎zaczęły‎ ‎pewną‎ ‎rolę‎ ‎polityczną‎ ‎odgrywać.‎ ‎Zda rzyło‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎zaraz‎ ‎po‎ ‎niespodzianej‎ ‎śmierci‎ ‎Kazimierza‎ ‎Sprawiedli wego,‎ ‎kiedy‎ ‎wdowa‎ ‎jego,‎ ‎Helena‎ ‎Rusinka,‎ ‎przez‎ ‎cztery‎ ‎lata (1195—1199)‎ ‎sprawowała‎ ‎rządy‎ ‎jako‎ ‎opiekunka‎ ‎Leszka‎ ‎Białego. Ale‎ ‎zadanie‎ ‎to‎ ‎było‎ ‎nad‎ ‎jej‎ ‎siły,‎ ‎więc‎ ‎dopuściła‎ ‎do‎ ‎senjoratu‎ ‎Mie szka‎ ‎Starego.‎ ‎Potem‎ ‎znów,‎ ‎po‎ ‎przedwczesnej‎ ‎śmierci‎ ‎Leszka‎ ‎Bia łego,‎ ‎wysunęła‎ ‎się‎ ‎jako‎ ‎przedstawicielka‎ ‎uroszczeń‎ ‎dynastji‎ ‎kra kowskiej‎ ‎jego‎ ‎wdowa,‎ ‎także‎ ‎Rusinka,‎ ‎Grzymisława,‎ ‎serdecznie przywiązana‎ ‎do‎ ‎swego‎ ‎synka,‎ ‎Bolesława‎ ‎Wstydliwego‎ ‎(1227).‎ ‎Ale ta‎ ‎także‎ ‎nie‎ ‎zdołała‎ ‎się‎ ‎utrzymać‎ ‎zbyt‎ ‎długo‎ ‎przy‎ ‎rządach,‎ ‎i‎ ‎senjo- rat‎ ‎objął‎ ‎Henryk‎ ‎Brodaty. menta‎ ‎Sarmat.‎ ‎Cracoviae‎ ‎1655,‎ ‎str.‎ ‎54;‎ ‎Tomkowicz‎ ‎S.,‎ ‎Wawel‎ ‎I.‎ ‎Kraków 1908,‎ ‎str.‎ ‎430‎ ‎(Teka‎ ‎Konserwat.‎ ‎Gal.‎ ‎zach.‎ ‎IV) 1‎ ‎Kod.‎ ‎dypl.‎ ‎kat.‎ ‎krak.,‎ ‎nr.‎ ‎193,‎ ‎296;‎ ‎Dług.‎ ‎II,‎ ‎293,‎ ‎Lib.‎ ‎benef.‎ ‎I, 592—599;‎ ‎Przewodnik‎ ‎abo‎ ‎kościołów‎ ‎krak.‎ ‎opisanie,‎ ‎1.‎ ‎c.‎ ‎17;‎ ‎Starowołski, Monum.‎ ‎Sarmat.,‎ ‎57;‎ ‎Tomkowicz,‎ ‎Wawel,‎ ‎1.‎ ‎c
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:15
                                                    Wobec‎ ‎tych‎ ‎objawów‎ ‎zaczęto‎ ‎myśleć‎ ‎o‎ ‎kanonizacji‎ ‎już‎ ‎za biskupa‎ ‎Wisława‎ ‎(1229—1242).‎ ‎Liczni‎ ‎pielgrzymi‎ ‎odwiedzali‎ ‎grób świętego‎ ‎i‎ ‎doznawali‎ ‎tu‎ ‎cudownych‎ ‎łaskOkoło‎ ‎r.‎ ‎1230‎ ‎powstaje Vita‎ ‎minor‎ ‎S.‎ ‎Stanislai‎,‎ ‎przejęta‎ ‎następnie‎ ‎w‎ ‎całości‎ ‎do‎ ‎Vita maior‎i‎.‎ ‎W‎ ‎tymże‎ ‎czasie‎ ‎mistrz‎ ‎Piotr,‎ ‎proboszcz‎ ‎kielecki,‎ ‎dowie dział‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎istnieniu‎ ‎stuletniego‎ ‎starca,‎ ‎rycerza‎ ‎Gedko,‎ ‎który‎ ‎jeszcze widział‎ ‎świadków‎ ‎męczeństwa‎ ‎św.‎ ‎Stanisława‎ ‎i‎ ‎opowiadał‎ ‎o‎ ‎roz maitych‎ ‎jego‎ ‎cudach.‎ ‎Wychowany‎ ‎zapewne‎ ‎w‎ ‎szkole‎ ‎katedralnej w‎ ‎czci‎ ‎do‎ ‎św.‎ ‎Stanisława,‎ ‎mistrz‎ ‎Piotr‎ ‎spisał‎ ‎skwapliwie‎ ‎te‎ ‎opo wiadania‎ ‎3‎. Pierwsze‎ ‎zarysy‎ ‎późniejszej‎ ‎beatyfikacji‎ ‎św.‎ ‎Stanisława‎ ‎zo stały‎ ‎przygotowane‎ ‎za‎ ‎Leszka‎ ‎Białego‎ ‎i‎ ‎Henryka‎ ‎Brodatego.‎ ‎Św. Jadwiga,‎ ‎księżna‎ ‎krakowska‎ ‎i‎ ‎śląska,‎ ‎tak‎ ‎się‎ ‎przejęła‎ ‎tym‎ ‎kultem, że‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎trzebnickim‎ ‎wskazywała‎ ‎zgóry‎ ‎miejsce,‎ ‎gdzie‎ ‎w‎ ‎przy szłości‎ ‎miał‎ ‎stanąć‎ ‎ołtarz‎ ‎św.‎ ‎Stanisława‎4‎.‎ ‎W‎ ‎r.‎ ‎1243,‎ ‎w‎ ‎dwa‎ ‎lata po‎ ‎pierwszem‎ ‎przejściu‎ ‎Tatarów,‎ ‎nowy‎ ‎biskup‎ ‎krakowski,‎ ‎Pran- dota,‎ ‎z‎ ‎narady‎ ‎kapituły‎ ‎podniósł‎ ‎własnemi‎ ‎rękami‎ ‎relikwje‎ ‎św.‎ ‎Sta nisława‎ ‎z‎ ‎grobu,‎ ‎i‎ ‎obmywszy‎ ‎winem‎ ‎i‎ ‎wodą‎ ‎w‎ ‎naczyniu‎ ‎czystem, in‎ ‎vase‎ ‎mundo,‎ ‎w‎ ‎uczciwszem‎ ‎miejscu,‎ ‎in‎ ‎honestiori‎ ‎loco‎,‎ ‎nad ziemią‎ ‎z‎ ‎uszanowaniem‎ ‎umieścił‎ ‎—‎ ‎super‎ ‎terram‎ ‎reverenter‎ ‎col- r‎ ‎locavit‎b‎.‎ ‎Niebawem,‎ ‎r.‎ ‎1250,‎ ‎złożono‎ ‎pierwszą‎ ‎komisję‎ ‎do‎ ‎badania cudów‎ ‎męczennika,‎ ‎do‎ ‎której‎ ‎należał‎ ‎Pełka‎ ‎arcybiskup‎ ‎gnieźnieński, Tomasz,‎ ‎biskup‎ ‎wrocławski‎ ‎i‎ ‎opat‎ ‎lubuski.‎ ‎Wygotowała‎ ‎ona‎ ‎swe akta‎ ‎p.‎ ‎t.:‎ ‎Miracula‎ ‎beati‎ ‎Stanislai‎ ‎martiris‎ ‎gloriosi,‎ ‎które‎ ‎jed nak‎ ‎zaginęły‎6‎. Zebrawszy‎ ‎te‎ ‎dokumenta,‎ ‎wysłano‎ ‎r.‎ ‎1251‎ ‎do‎ ‎kurji‎ ‎rzymskiej poselstwo‎ ‎z‎ ‎prośbą‎ ‎o‎ ‎beatyfikację‎ ‎św.‎ ‎Stanisława.‎ ‎W‎ ‎skład‎ ‎jego weszli‎ ‎kanonicy‎ ‎krakowscy:‎ ‎mistrz‎ ‎Jakób‎ ‎ze‎ ‎Skarzeszewa,‎ ‎doktor
                                                    1‎ ‎Miracula‎ ‎S.‎ ‎Stan.‎ ‎MPH.‎ ‎IV,‎ ‎311. *‎ ‎Drukowana‎ ‎w‎ ‎MPH.‎ ‎IV,‎ ‎251—285. a‎ ‎Roczn.‎ ‎kapit.‎ ‎krak.‎ ‎II,‎ ‎806. 4‎ ‎Vita‎ ‎S.‎ ‎Hedmgis‎ ‎MPH.‎ ‎IV,‎ ‎574. 5‎ ‎Vita‎ ‎maior‎ ‎S.‎ ‎Stan.‎ ‎IV,‎ ‎399,‎ ‎404;‎ ‎Miracula‎ ‎IV,‎ ‎293;‎ ‎Rocznik‎ ‎kap. krak.‎ ‎II,‎ ‎809. 6‎ ‎Piekosiński,‎ ‎Kod.‎ ‎dypl.‎ ‎kat.‎ ‎krak.,‎ ‎nr.‎ ‎33;‎ ‎Rocznik‎ ‎kapit.‎ ‎krak. II,‎ ‎805.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:17
                                                    sięciu‎ ‎kartach‎ ‎pergaminu,‎ ‎założone‎ ‎prawdopodobnie‎ ‎przez‎ ‎kano nika‎ ‎Wyssona‎ ‎i‎ ‎pierwszą‎ ‎ręką‎ ‎doprowadzone‎ ‎do‎ ‎r.‎ ‎1267,‎ ‎a‎ ‎dal- szemi‎ ‎do‎ ‎r.‎ ‎1331;‎ ‎następnie‎ ‎Kalendarz‎ ‎krakowski‎ ‎—‎ ‎Calen- darium‎ ‎Cracoviense‎ ‎—‎ ‎założony‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1253‎ ‎i‎ ‎zawierający‎ ‎daty śmierci‎ ‎królów‎ ‎i‎ ‎książąt‎ ‎polskich,‎ ‎biskupów,‎ ‎prałatów‎ ‎i‎ ‎znakomi tych‎ ‎osób.‎ ‎Nekrologjum‎ ‎obszerne,‎ ‎sposobem‎ ‎kalendarzowym‎ ‎uło żone,‎ ‎zajęło‎ ‎34‎ ‎kart‎ ‎pergaminowych,‎ ‎nadzwyczaj‎ ‎ozdobnie‎ ‎i‎ ‎sta rannie‎ ‎napisanych,‎ ‎z‎ ‎przepysznemi‎ ‎inicjałami‎ ‎dla‎ ‎poszczególnych miesięcy‎ ‎1‎.‎ ‎Najważniejszą‎ ‎jednak‎ ‎pamiątką‎ ‎tej‎ ‎wielkiej‎ ‎uroczystości wawelskiej‎ ‎było‎ ‎ułożenie‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1261‎ ‎kanonicznej‎ ‎legendy‎ ‎o‎ ‎nowym świętym‎ ‎przez‎ ‎Wincentego,‎ ‎dominikanina‎ ‎krakowskiego,‎ ‎który‎ ‎ka- zywał‎ ‎niegdyś‎ ‎w‎ ‎kościółku‎ ‎w‎ ‎Szczepanowicach,‎ ‎p.‎ ‎t.:‎ ‎Vita‎ ‎S.‎ ‎Sia- nislai‎ ‎(maior).‎ ‎Wielbi‎ ‎on‎ ‎św.‎ ‎Stanisława‎ ‎jako‎ ‎wzorowego‎ ‎biskupa, trzyma‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎zarysach‎ ‎bardzo‎ ‎ogólnikowych,‎ ‎i‎ ‎nowych‎ ‎wiadomości poza‎ ‎mistrzem‎ ‎Wincentym‎ ‎i‎ ‎Vita‎ ‎minor‎ ‎nie‎ ‎przynosi.‎ ‎Mimo‎ ‎tych niedostatków‎ ‎zyskał‎ ‎ten‎ ‎pobożny‎ ‎życiorys‎ ‎wielkie‎ ‎znaczenie‎ ‎w‎ ‎ha- giografji‎ ‎polskiej,‎ ‎stał‎ ‎się‎ ‎źródłem‎ ‎dla‎ ‎poezji‎ ‎i‎ ‎sztuki,‎ ‎odnoszącej się‎ ‎do‎ ‎św.‎ ‎Stanisława,‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎autorów‎ ‎żywotów‎ ‎innych‎ ‎świętych‎ ‎pol skich‎ ‎wpływ‎ ‎wywarł‎2‎.‎ ‎Jak‎ ‎żywo‎ ‎zajęła‎ ‎się‎ ‎nim‎ ‎literatura‎ ‎polska, jakie‎ ‎powieści‎ ‎i‎ ‎dramata‎ ‎wydała,‎ ‎wspominaliśmy‎ ‎w‎ ‎poprzednim rozdziale. Katedra‎ ‎krakowska‎ ‎zabiegała,‎ ‎jak‎ ‎widzimy,‎ ‎rozumnie‎ ‎około podniesienia‎ ‎chwały‎ ‎Wawelu.‎ ‎Grób‎ ‎świętego‎ ‎rzucił‎ ‎blask‎ ‎świętości na‎ ‎całą‎ ‎górę‎ ‎i‎ ‎kiedyś‎ ‎miał‎ ‎ją‎ ‎przetworzyć‎ ‎w‎ ‎nekropolję‎ ‎narodową. 27‎ ‎sierpnia‎ ‎1270‎ ‎r.‎ ‎pojawia‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎katedrze‎ ‎pierwszy‎ ‎pielgrzym‎ ‎ko ronowany:‎ ‎do‎ ‎minus‎ ‎Stephanas‎ ‎rex‎ ‎Hungariae,‎ ‎brat‎ ‎św.‎ ‎Kingi, przybyły‎ ‎wyłącznie‎ ‎w‎ ‎celu‎ ‎pobożnym,‎ ‎żeby‎ ‎odwiedzić‎ ‎grób‎ ‎św. Stanisława‎ ‎—‎ ‎visitare‎ ‎sepulchrum‎ ‎S.‎ ‎Stanislai.‎ ‎Bawił‎ ‎dwa‎ ‎dni w‎ ‎Krakowie,‎ ‎a‎ ‎trzeciego‎ ‎dnia‎ ‎odjechał.‎ ‎Dziwnym‎ ‎zbiegiem‎ ‎okolicz ności,‎ ‎polskich‎ ‎królów‎ ‎miał‎ ‎uprzedzić‎ ‎król‎ ‎węgierski‎ ‎w‎ ‎oddaniu czci‎ ‎naszemu‎ ‎świętemu‎3‎.‎ ‎A‎ ‎potem‎ ‎zaszło‎ ‎wiele‎ ‎wypadków‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎re-
                                                    1‎ ‎MPH.‎ ‎II,‎ ‎779—816,‎ ‎905—941;‎ ‎Zeissberg,‎ ‎Poln.‎ ‎Geschichtschrei&uny, 33,‎ ‎32. 2‎ ‎Wydany‎ ‎w‎ ‎MPH.‎ ‎IV,‎ ‎253—285. 3‎ ‎Roczn.‎ ‎kapit.‎ ‎krak.‎ ‎II,‎ ‎813.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:20
                                                    ROZDZIAŁ‎ ‎IV.
                                                    PIERWSZY‎ ‎WIEK‎ ‎ŚWIETNOŚCI‎ ‎WAWELU (WIEK‎ ‎XIV) Od‎ ‎zajęcia‎ ‎Krakowa‎ ‎i‎ ‎usunięcia‎ ‎załogi‎ ‎czeskiej‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1306 przez‎ ‎księcia‎ ‎sieradzkiego‎ ‎i‎ ‎łęczyckiego,‎ ‎Władysława‎ ‎Łokietka, zaczyna‎ ‎się‎ ‎pierwsze‎ ‎świetne‎ ‎stulecie‎ ‎zamku‎ ‎krakowskiego,‎ ‎które zmieniło‎ ‎go‎ ‎powoli‎ ‎w‎ ‎fizyczną‎ ‎i‎ ‎moralną‎ ‎stolicę‎ ‎Polski‎ ‎Zrazu panowanie‎ ‎to‎ ‎było‎ ‎niepewne,‎ ‎bo‎ ‎przyszły‎ ‎król‎ ‎polski‎ ‎miał‎ ‎groźnego przeciwnika‎ ‎w‎ ‎Henryku,‎ ‎księciu‎ ‎głogowskim,‎ ‎i‎ ‎Wielkopolska‎ ‎jego rządów‎ ‎nie‎ ‎uznawała.‎ ‎Ale‎ ‎gdy‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1309‎ ‎umarł‎ ‎książę‎ ‎Henryk i‎ ‎Wielkopolska‎ ‎wezwała‎ ‎księcia‎ ‎krakowskiego‎ ‎do‎ ‎objęcia‎ ‎władzy nad‎ ‎Warlą,‎ ‎wtedy‎ ‎Władysław‎ ‎Łokietek‎ ‎zyskał‎ ‎przewagę‎ ‎nad‎ ‎innymi książętami‎ ‎i‎ ‎mógł‎ ‎pomyśleć‎ ‎o‎ ‎dziele‎ ‎zjednoczenia‎ ‎ziem‎ ‎polskich. Praca‎ ‎jego‎ ‎jednak‎ ‎została‎ ‎niespodzianie‎ ‎narażona‎ ‎na‎ ‎wielkie‎ ‎nie bezpieczeństwo.‎ ‎Roku‎ ‎1312‎ ‎popierający‎ ‎go‎ ‎dotąd‎ ‎Albert,‎ ‎wójt‎ ‎krakow ski,‎ ‎połączywszy‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎biskupem‎ ‎Janem‎ ‎Muskatą,‎ ‎wprowadził‎ ‎do miasta‎ ‎Bolesława,‎ ‎księcia‎ ‎opolskiego,‎ ‎obiegł‎ ‎zamek‎ ‎i‎ ‎myślał‎ ‎wzno wić‎ ‎dawne‎ ‎rządy‎ ‎niemieckie‎ ‎w‎ ‎Krakowie.‎ ‎Na‎ ‎szczęście‎ ‎załoga‎ ‎zam kowa‎ ‎potrafiła‎ ‎gród‎ ‎obronić.‎ ‎Łokietek‎ ‎przybiegł‎ ‎jej‎ ‎wcześnie‎ ‎z‎ ‎od sieczą,‎ ‎bunt‎ ‎srogo‎ ‎stłumił,‎ ‎gródek‎ ‎wójta‎ ‎na‎ ‎Mikołajskiej‎ ‎ulicy‎ ‎zbu rzył,‎ ‎nowy‎ ‎gródek‎ ‎i‎ ‎wieżę‎ ‎przy‎ ‎bramie‎ ‎Mikołajskiej‎ ‎postawił,‎ ‎i‎ ‎na zawsze‎ ‎niebezpieczeństwo‎ ‎buntów‎ ‎mieszczaństwa‎ ‎krakowskiego usunął‎2‎. 1‎ ‎Rocznik‎ ‎Traski.‎ ‎II,‎ ‎852. 2‎ ‎Roczn.‎ ‎kapit.‎ ‎krak.‎ ‎II,‎ ‎815;‎ ‎Roczn.‎ ‎małop.‎ ‎III,‎ ‎189.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:24
                                                    Kazimierza‎ ‎Wielkiego‎ ‎układają‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎kroniezkę‎ ‎zdarzeń‎ ‎z‎ ‎prywatnego‎ ‎życia wielkiego‎ ‎króla‎ ‎i‎ ‎kilku‎ ‎groźnych‎ ‎lub‎ ‎pomyślnych‎ ‎wydarzeń‎ ‎publicz nych.‎ ‎Niebawem‎ ‎po‎ ‎wspomnianym‎ ‎sejmie,‎ ‎29‎ ‎maja‎ ‎1339‎ ‎r.,‎ ‎umiera na‎ ‎zamku‎ ‎Anna‎ ‎Gedyminówna,‎ ‎pochowana‎ ‎w‎ ‎katedrze‎ ‎w‎ ‎miejscu obecnie‎ ‎nieznanem‎ ‎1‎.‎ ‎Dnia‎ ‎29‎ ‎września‎ ‎1341‎ ‎r.‎ ‎ożenił‎ ‎się‎ ‎Kazimierz Wielki‎ ‎powtórnie,‎ ‎z‎ ‎Adelajdą,‎ ‎córką‎ ‎marchjona‎ ‎heskiego.‎ ‎Daty‎ ‎jej koronacji‎ ‎nie‎ ‎zapisali‎ ‎współcześni‎2‎.‎ ‎Dnia‎ ‎12‎ ‎lipca‎ ‎1345‎ ‎r.‎ ‎Jan,‎ ‎król czeski,‎ ‎przypomniawszy‎ ‎sobie‎ ‎dawne‎ ‎przewagi‎ ‎czeskie‎ ‎w‎ ‎Polsce, stanął‎ ‎z‎ ‎wielkiem‎ ‎wojskiem‎ ‎pod‎ ‎Krakowem,‎ ‎myśląc‎ ‎go‎ ‎zdobyć,‎ ‎ale zwyciężony,‎ ‎musiał‎ ‎odstąpić.‎ ‎Było‎ ‎to‎ ‎ostatnie‎ ‎najście‎ ‎obcokrajow ców‎ ‎na‎ ‎Kraków‎ ‎aż‎ ‎omal‎ ‎nie‎ ‎po‎ ‎wojny‎ ‎szwedzkie‎ ‎3‎.‎ ‎Dnia‎ ‎12‎ ‎września 1356‎ ‎r.‎ ‎królowa‎ ‎Adelajda‎ ‎z‎ ‎ojcem,‎ ‎który‎ ‎po‎ ‎nią‎ ‎przyjechał,‎ ‎opusz cza‎ ‎Polskę‎ ‎wskutek‎ ‎bardzo‎ ‎złego‎ ‎pożycia‎ ‎z‎ ‎mężem‎4‎.‎ ‎Tegoż‎ ‎roku 5‎ ‎października‎ ‎król‎ ‎ustanawia‎ ‎Jus‎ ‎supremum‎ ‎Theutonicale‎ ‎in castro‎ ‎Cracoviensi,‎ ‎zakupiwszy‎ ‎libros‎ ‎iuris‎ ‎Maydburgensis‎, które‎ ‎kazał‎ ‎złożyć‎ ‎in‎ ‎thesauro‎ ‎nostro‎ ‎castri‎ ‎Cracomensis.‎ ‎Na stępnego‎ ‎roku‎ ‎1357‎ ‎zaślubia‎ ‎trzecią‎ ‎z‎ ‎kolei‎ ‎żonę,‎ ‎Jadwigę,‎ ‎córkę księcia‎ ‎głogowskiego,‎ ‎i‎ ‎wesele‎ ‎odprawia‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎5‎. Kazimierz‎ ‎Wielki‎ ‎utrzymywał‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎bardzo‎ ‎okazały dwór,‎ ‎jak‎ ‎zobaczymy‎ ‎z‎ ‎opisu‎ ‎Janka‎ ‎z‎ ‎Czarnkowa.‎ ‎W‎ ‎dokumentach Kodeksu‎ ‎małopolskiego‎ ‎obok‎ ‎wielorakich‎ ‎kanclerzów‎ ‎(krakowskiego, kujawskiego,‎ ‎sieradzkiego,‎ ‎łęczyckiego‎ ‎i‎ ‎dobrzyńskiego)‎ ‎spotykamy w‎ ‎otoczeniu‎ ‎króla‎ ‎rozmaitych‎ ‎dygnitarzy‎ ‎dworskich:‎ ‎marschalcus curie,‎ ‎thesaurarius,‎ ‎ma‎ ‎aster‎ ‎coquine,‎ ‎subvenator‎ ‎regis.‎ ‎Życie biegło‎ ‎zasobnie,‎ ‎bez‎ ‎zbyt‎ ‎wstrząsających‎ ‎wypadków.‎ ‎Kroniezkę‎ ‎zda rzeń,‎ ‎przeważnie‎ ‎miejscowego‎ ‎znaczenia,‎ ‎przerwała‎ ‎niespodzianie uroczystość‎ ‎europejskiej‎ ‎doniosłości,‎ ‎zjazd‎ ‎pięciu‎ ‎królów‎ ‎w‎ ‎karna wale‎ ‎1363‎ ‎r.,‎ ‎w‎ ‎pałacach‎ ‎świeżo‎ ‎pobudowanych‎ ‎przez‎ ‎Kazimierza Wielkiego‎ ‎na‎ ‎zamku.‎ ‎Przybyli:‎ ‎Karol‎ ‎IV,‎ ‎cesarz‎ ‎rzymski‎ ‎i‎ ‎król‎ ‎cze ski,‎ ‎Ludwik,‎ ‎król‎ ‎węgierski,‎ ‎Waldemar‎ ‎IV,‎ ‎król‎ ‎duński,‎ ‎i‎ ‎Piotr,‎ ‎król cypryjski.‎ ‎Powodem‎ ‎zjazdu‎ ‎było‎ ‎wesele‎ ‎cesarza‎ ‎z‎ ‎Elżbietą,‎ ‎córką 1‎ ‎Roczn.‎ ‎Traski,‎ ‎II,‎ ‎860;‎ ‎Długosz,‎ ‎III,‎ ‎194. *‎ ‎Roczn.‎ ‎Traski‎,‎ ‎II,‎ ‎861. 3‎ ‎Kai.‎ ‎krak.,‎ ‎II,‎ ‎925. 4‎ ‎Kai.‎ ‎wlad.,‎ ‎II,‎ ‎944. 5‎ ‎Długosz,‎ ‎III,‎ ‎259,‎ ‎265.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:31
                                                    jego‎ ‎koronacja‎ ‎przez‎ ‎arcybiskupa‎ ‎Jarosława‎ ‎i‎ ‎dwu‎ ‎biskupów, w‎ ‎obecności‎ ‎książąt‎ ‎Władysława‎ ‎opolskiego‎ ‎i‎ ‎Kazimierza‎ ‎szczeciń skiego.‎ ‎Dnia‎ ‎13-go‎ ‎wyprawił‎ ‎wspomniane‎ ‎wyżej‎ ‎egzekwje‎ ‎swemu‎ ‎wu jowi.‎ ‎A‎ ‎potem,‎ ‎odbywszy‎ ‎podróż‎ ‎do‎ ‎Gniezna,‎ ‎wraca‎ ‎do‎ ‎Krakowa, zabiera‎ ‎ze‎ ‎sobą‎ ‎insygnja‎ ‎koronne;‎ ‎matkę‎ ‎swą,‎ ‎a‎ ‎siostrę‎ ‎Kazimierza Wielkiego,‎ ‎Elżbietę,‎ ‎zostawia‎ ‎jako‎ ‎namiestniczkę‎ ‎w‎ ‎Polsce,‎ ‎i‎ ‎wy jeżdża‎ ‎do‎ ‎Węgier‎1‎. Rządy‎ ‎królowej‎ ‎węgierskiej,‎ ‎siostry‎ ‎Kazimierza‎ ‎Wielkiego,‎ ‎nie były‎ ‎zbyt‎ ‎spokojne,‎ ‎choć‎ ‎podobno‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎huczno‎ ‎się‎ ‎bawiono. Węgrzy‎ ‎z‎ ‎jej‎ ‎otoczenia‎ ‎nie‎ ‎byli‎ ‎łubiani.‎ ‎Janko‎ ‎z‎ ‎Czarnkowa‎ ‎prze chował‎ ‎wypadek‎ ‎potoczny,‎ ‎żywo‎ ‎przypominający‎ ‎kłótnie‎ ‎średnio wieczne‎ ‎w‎ ‎Florencji.‎ ‎Dnia‎ ‎7‎ ‎grudnia‎ ‎1377‎ ‎r.‎ ‎u‎ ‎bramy‎ ‎Bocheńskiej (pod‎ ‎zamkiem,‎ ‎ku‎ ‎Stradomiowi)‎ ‎parobcy‎ ‎węgierscy‎ ‎pobili‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎ludźmi Przedbora‎ ‎z‎ ‎Brzezia,‎ ‎chcąc‎ ‎im‎ ‎zabrać‎ ‎wóz‎ ‎siana.‎ ‎Zrobiła‎ ‎się‎ ‎za mieszka,‎ ‎bo‎ ‎Polacy‎ ‎biegli‎ ‎z‎ ‎pomocą‎ ‎Polakom,‎ ‎a‎ ‎Węgrzy‎ ‎swoim. Słysząc‎ ‎o‎ ‎tem‎ ‎królowa,‎ ‎posłała‎ ‎starostę‎ ‎krakowskiego‎ ‎Jaśka‎ ‎Kmitę dla‎ ‎uśmierzenia‎ ‎tumultu.‎ ‎Gdy‎ ‎ten‎ ‎próbował‎ ‎ludzi‎ ‎uspokoić,‎ ‎jakiś Węgier‎ ‎przeszył‎ ‎mu‎ ‎szyję‎ ‎strzałą,‎ ‎tak,‎ ‎że‎ ‎spadł‎ ‎z‎ ‎konia.‎ ‎Powstała z‎ ‎tego‎ ‎zawzięta‎ ‎walka‎ ‎i‎ ‎dnia‎ ‎tego‎ ‎i‎ ‎nocy‎ ‎następującej‎ ‎zabito‎ ‎prze szło‎ ‎stu‎ ‎Węgrów.‎ ‎Królowa‎ ‎kazała‎ ‎zamknąć‎ ‎bramy‎ ‎zamku.‎ ‎Ucieka jącym‎ ‎na‎ ‎Wawel‎ ‎Węgrom‎ ‎panie‎ ‎i‎ ‎panny‎ ‎spuszczały‎ ‎drabiny.‎ ‎Do spinających‎ ‎się‎ ‎jednak‎ ‎strzelano.‎ ‎Po‎ ‎tym‎ ‎tumulcie‎ ‎w‎ ‎kilka‎ ‎dni‎ ‎kró lowa‎ ‎wyjechała‎ ‎do‎ ‎Węgier‎2‎. Ludwik‎ ‎węgierski‎ ‎po‎ ‎tych‎ ‎wypadkach‎ ‎przybył‎ ‎jeszcze‎ ‎raz‎ ‎do Polski‎ ‎i‎ ‎bawił‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎1381‎ ‎i‎ ‎1382,‎ ‎jak‎ ‎widać‎ ‎z‎ ‎dy plomatów‎ ‎współczesnych.‎ ‎Roku‎ ‎jednak‎ ‎1382‎ ‎dnia‎ ‎14‎ ‎września‎ ‎umarł na‎ ‎Węgrzech‎ ‎i‎ ‎kraj‎ ‎nasz‎ ‎pozostawił‎ ‎bez‎ ‎pana‎3‎.‎ ‎Oczywiście,‎ ‎jako‎ ‎nie miejscowy‎ ‎dynasta,‎ ‎znalazł‎ ‎grób‎ ‎na‎ ‎obczyźnie.‎ ‎Nie‎ ‎będziemy‎ ‎mó wić‎ ‎o‎ ‎zabiegach‎ ‎Ziemowita‎ ‎księcia‎ ‎mazowieckiego‎ ‎i‎ ‎Zygmunta marchjona‎ ‎brandenburskiego‎ ‎w‎ ‎celach‎ ‎zyskania‎ ‎osierociałej‎ ‎korony. Niepewności‎ ‎wszystkie‎ ‎skończyły‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎przyjazdem‎ ‎.młodszej‎ ‎córki zmarłego,‎ ‎Jadwigi.‎ ‎Koronował‎ ‎ją‎ ‎na‎ ‎królowę‎ ‎polską‎ ‎15‎ ‎paździer-
                                                    1‎ ‎Janko‎ ‎z‎ ‎Czarnkowa,‎ ‎II,‎ ‎636,‎ ‎644,‎ ‎650,‎ ‎651;‎ ‎Długosz,‎ ‎III,‎ ‎342, 2‎ ‎Janko‎ ‎z‎ ‎Czarnkowa,‎ ‎II,‎ ‎676—677. 3‎ ‎Janko‎ ‎z‎ ‎Czarnkowa,‎ ‎II,‎ ‎721. 4‎*
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:35
                                                    Na‎ ‎czasy,‎ ‎pożycia‎ ‎małżeńskiego‎ ‎Władysława‎ ‎Jagiełły‎ ‎z‎ ‎Anną Cylejską‎ ‎przypada‎ ‎wielka‎ ‎wojna‎ ‎z‎ ‎Krzyżakami‎ ‎i‎ ‎zwycięstwo‎ ‎pod Grunwaldem,‎ ‎które‎ ‎miało‎ ‎się‎ ‎zaznaczyć‎ ‎w‎ ‎życiu‎ ‎zamkowem‎ ‎mię dzy‎ ‎innemi‎ ‎tem,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎skarbcu‎ ‎zostały‎ ‎złożone‎ ‎legendarne‎ ‎miecze, ofiarowane‎ ‎królowi‎ ‎przez‎ ‎wielkiego‎ ‎mistrza‎ ‎na‎ ‎polach‎ ‎Grunwaldu, a‎ ‎w‎ ‎katedrze‎ ‎zawieszono‎ ‎proporce‎ ‎krzyżackie,‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎bitwie‎ ‎zdo byte.‎ ‎Roku‎ ‎1412,‎ ‎przed‎ ‎dniami‎ ‎mięsopustu,‎ ‎Władysław‎ ‎Jagiełło‎ ‎wy daje‎ ‎Cymbarkę,‎ ‎córkę‎ ‎księcia‎ ‎mazowieckiego‎ ‎Ziemowita,‎ ‎za‎ ‎Ernesta księcia‎ ‎Auslrji,‎ ‎i‎ ‎sprawia‎ ‎jej‎ ‎wesele‎ ‎w‎ ‎Krakowie.‎ ‎Było‎ ‎to‎ ‎pierw sze‎ ‎i‎ ‎pośrednie‎ ‎zaledwo‎ ‎zbliżenie‎ ‎Jagiellonów‎ ‎do‎ ‎rodu‎ ‎Habsbur gów,‎ ‎które‎ ‎następnie‎ ‎przez‎ ‎inne‎ ‎związki‎ ‎zacieśnić‎ ‎się‎ ‎miało.‎ ‎Tegoż roku,‎ ‎przed‎ ‎10‎ ‎sierpnia,‎ ‎przywozi‎ ‎Władysław'‎ ‎Jagiełło‎ ‎insygnja‎ ‎kró lewskie‎ ‎z‎ ‎Budy,‎ ‎zwrócone‎ ‎mu‎ ‎przez‎ ‎Zygmunta,‎ ‎króla‎ ‎węgierskiego‎1‎. Następnie‎ ‎nie‎ ‎zachodzą‎ ‎już‎ ‎żadne‎ ‎wybitne‎ ‎wypadki‎ ‎w‎T‎ ‎Krakowie aż‎ ‎21‎ ‎marca‎ ‎1416‎ ‎r.‎ ‎umiera‎ ‎królowa‎ ‎Anna‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎i‎ ‎pocho waną‎ ‎zostaje‎ ‎w‎ ‎katedrze,‎ ‎w‎ ‎nawie‎ ‎południowej‎ ‎pod‎ ‎ołtarzem‎ ‎św. Doroty‎2‎. Trzecia‎ ‎żona‎ ‎Władysława‎ ‎Jagiełły,‎ ‎Elżbieta‎ ‎Granowska,‎ ‎na bawiła‎ ‎małżonka‎ ‎wielu‎ ‎przykrości.‎ ‎Jako‎ ‎starsza‎ ‎wdowa,‎ ‎niższego stanu‎ ‎od‎ ‎swego‎ ‎oblubieńca,‎ ‎nie‎ ‎wzbudzała‎ ‎w‎ ‎otoczeniu‎ ‎poszano wania‎ ‎i‎ ‎była‎ ‎przedmiotem‎ ‎żartu‎ ‎dworu.‎ ‎Koronował‎ ‎ją‎ ‎w‎ ‎katedrze 19‎ ‎listopada‎ ‎1417‎ ‎r.‎ ‎Jan‎ ‎Rzeszowski,‎ ‎arcybiskup‎ ‎lwowski‎3‎.‎ ‎Nowa pani‎ ‎krakowska‎ ‎żyła‎ ‎jednak‎ ‎krótko,‎ ‎dnia‎ ‎12‎ ‎maja‎ ‎1420‎ ‎r.‎ ‎umarła na‎ ‎zamku‎ ‎i‎ ‎pochowaną‎ ‎została‎ ‎w‎ ‎kaplicy‎ ‎mansjonarzów,‎ ‎na‎ ‎którą pewien‎ ‎fundusz‎ ‎dała‎4‎.‎ ‎Po‎ ‎jej‎ ‎śmierci‎ ‎zdawało‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎Władysław Jagiełło‎ ‎męskiego‎ ‎potomka‎ ‎mieć‎ ‎nie‎ ‎będzie.‎ ‎Uznano‎ ‎więc‎ ‎Jadwigę, córkę‎ ‎króla‎ ‎z‎ ‎drugiego‎ ‎małżeństwa,‎ ‎za‎ ‎jedyną‎ ‎spadkobierczynię tronu.‎ ‎Pojawił‎ ‎się‎ ‎kandydat‎ ‎do‎ ‎jej'‎ ‎ręki,‎ ‎Fryderyk,‎ ‎syn‎ ‎margrabiego brandenburskiego.‎ ‎Dn.‎ ‎26‎ ‎marca‎ ‎1421‎ ‎r.‎ ‎odbywał‎ ‎się‎ ‎sejm‎ ‎walny‎ ‎na zamku‎ ‎—‎ ‎conventio‎ ‎generalis‎ ‎in‎ ‎castro‎ ‎Cracoviensi‎,‎ ‎—‎ ‎a‎ ‎na święta‎ ‎wielkanocne‎ ‎przybył‎ ‎oblubieniec‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎i‎ ‎odbyły‎ ‎się 1‎ ‎Dtugosz,‎ ‎IV,‎ ‎129,‎ ‎145. -‎ ‎Kul.‎ ‎krak.,‎ ‎II,‎ ‎919,‎ ‎Dług.‎ ‎IV,‎ ‎193. 3‎ ‎Kai.‎ ‎krak.,‎ ‎II,‎ ‎937,‎ ‎Dług.‎ ‎IV,‎ ‎20(1. *‎ ‎Rocznik‎ ‎świetokrz.,‎ ‎III,‎ ‎86;‎ ‎Cod.‎ ‎ep.‎ ‎s.‎ ‎XV.‎ ‎I‎ ‎cz.‎ ‎1,‎ ‎str.‎ ‎52;‎ ‎Pieko- siński,‎ ‎Rachunki‎ ‎dworu‎ ‎549;‎ ‎Długosz‎ ‎IV,‎ ‎259.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:39
                                                    koni‎ ‎okrytych‎ ‎purpurą.‎ ‎Wiódł‎ ‎ich‎ ‎przewodnik‎ ‎z‎ ‎sztandarem‎ ‎białego orła‎ ‎na‎ ‎wysokim‎ ‎proporcu.‎ ‎Składano‎ ‎łyżki,‎ ‎srebrne‎ ‎naczynia‎ ‎i‎ ‎dary pieniężne‎ ‎przy‎ ‎ołtarzach.‎ ‎Mistrz‎ ‎Paweł‎ ‎z‎ ‎Zatora‎ ‎wypowiedział‎ ‎pol skie‎ ‎kazanie‎ ‎z‎ ‎pochwałą‎ ‎zmarłego.‎ ‎Królowa‎ ‎i‎ ‎jej‎ ‎fraucymer‎ ‎napeł niały‎ ‎kościół‎ ‎płaczem‎ ‎i‎ ‎westchnieniami.‎ ‎Wkońcu‎ ‎ciało‎ ‎złożono w‎ ‎grobie‎ ‎marmurowym,‎ ‎dawno‎ ‎przygotowanym.‎ ‎Opis‎ ‎tego‎ ‎pogrzebu i‎ ‎wielu‎ ‎następnych‎ ‎uroczystości‎ ‎wawelskich‎ ‎aż‎ ‎po‎ ‎r.‎ ‎1480‎ ‎zawdzię czamy‎ ‎wielkiemu‎ ‎historykowi‎ ‎współczesnemu,‎ ‎prawdziwej‎ ‎chwale i‎ ‎ozdobie‎ ‎naszej‎ ‎historjografji‎ ‎średniowiecznej,‎ ‎Janowi‎ ‎Długoszowi, który‎ ‎w‎ ‎wypadkach‎ ‎zamkowych‎ ‎żywy‎ ‎udział‎ ‎brać‎ ‎począł‎ ‎i‎ ‎wła- snemi‎ ‎oczyma‎ ‎patrzył‎ ‎na‎ ‎wzrost‎ ‎Polski‎ ‎za‎ ‎dynastji‎ ‎Jagiellonów‎1‎. W‎ ‎życie‎ ‎dworu‎ ‎krakowskiego‎ ‎za‎ ‎Władysława‎ ‎Jagiełły‎ ‎po‎ ‎raz pierwszy‎ ‎zaczęły‎ ‎się‎ ‎mieszać‎ ‎objawy‎ ‎sztuki,‎ ‎zwłaszcza‎ ‎malarstwa i‎ ‎archaicznej‎ ‎poezji.‎ ‎Przybyła‎ ‎nowa‎ ‎chwała‎ ‎dla‎ ‎Wawelu,‎ ‎życie‎ ‎co dzienne‎ ‎umajając‎ ‎kwiatami‎ ‎poezji.‎ ‎Poezja‎ ‎religijna‎ ‎łacińska‎ ‎zakwi tła‎ ‎wcale‎ ‎żywo‎ ‎na‎ ‎dworze‎ ‎Władysława‎ ‎Jagiełły,‎ ‎dzięki‎ ‎potrzebom kapeli‎ ‎nadwornej,‎ ‎której‎ ‎głównym‎ ‎kompozytorem‎ ‎był‎ ‎Maciej‎ ‎z‎ ‎Ra ciąża‎ ‎(1424—1430).‎ ‎Do‎ ‎monodyj‎ ‎recytacyjnych‎ ‎z‎ ‎akompanjamen- tem‎ ‎instrumentalnym‎ ‎potrzebne‎ ‎były‎ ‎hymny‎ ‎na‎ ‎rozmaite‎ ‎uroczy stości‎ ‎dworskie.‎ ‎Radzono‎ ‎sobie‎ ‎najczęściej‎ ‎tekstami‎ ‎w‎ ‎całym‎ ‎świecie znanemi,‎ ‎ale‎ ‎niekiedy‎ ‎porywano‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎utwory‎ ‎oryginalne,‎ ‎tak,‎ ‎że nietylko‎ ‎muzyka,‎ ‎ale‎ ‎zarazem‎ ‎słowa‎ ‎były‎ ‎zupełną‎ ‎nowością‎ ‎nabo żeństwa‎ ‎kościelnego.‎ ‎W‎ ‎jednym‎ ‎rękopisie‎ ‎muzycznym‎ ‎z‎ ‎czasów Władysława‎ ‎Jagiełły‎ ‎znachodzimy‎ ‎trzy‎ ‎takie‎ ‎utwory‎ ‎polskie,‎ ‎pisane przeważnie‎ ‎w‎ ‎czworowierszach‎ ‎ośmiogłoskowych,‎ ‎mianowicie:‎ ‎1) Nitor‎ ‎indite‎ ‎daredinis,‎ ‎parafraza‎ ‎współczesnej‎ ‎kolendy‎ ‎łaciń skiej,‎ ‎tak‎ ‎samo‎ ‎się‎ ‎zaczynającej,‎ ‎na‎ ‎urodziny‎ ‎Władysława‎ ‎Warneń czyka‎ ‎(1424);‎ ‎2)‎ ‎Historigraplii‎ ‎aciem,‎ ‎hymn‎ ‎pełen‎ ‎przelewającej się‎ ‎radości‎ ‎na‎ ‎urodziny‎ ‎Kazimierza,‎ ‎drugiego‎ ‎syna‎ ‎Władysława‎ ‎Ja giellończyka,‎ ‎z‎ ‎pochwałą‎ ‎królowej‎ ‎Zofji,‎ ‎matki‎ ‎Jagiellonów‎ ‎(1426‎ ‎r.), i‎ ‎3)‎ ‎Pastor‎ ‎gregis‎ ‎egregius‎,‎ ‎krótka‎ ‎rymowana‎ ‎modlitwa‎ ‎do‎ ‎św. Stanisława‎ ‎2‎. Obok‎ ‎poezji‎ ‎religijnej‎ ‎rozwinęła‎ ‎się‎ ‎także‎ ‎na‎ ‎dworze‎ ‎Włady- 1‎ ‎Długosz,‎ ‎IV,‎ ‎527,‎ ‎529—530. *‎ ‎Jachiraecki‎ ‎Z.,‎ ‎Muzyka‎ ‎na‎ ‎dworze‎ ‎Wład.‎ ‎Jag.‎ ‎w‎ ‎»Rozpraw.‎ ‎Wydz. lilolog.«‎ ‎LIV,‎ ‎Kraków‎ ‎1915,‎ ‎str.‎ ‎1—38
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:41
                                                    Drugi‎ ‎Jagiellończyk‎ ‎na‎ ‎tronie‎ ‎polskim,‎ ‎rodowity‎ ‎krakowianin, Władysław‎ ‎Warneńczyk‎ ‎(1434—1444),‎ ‎w‎ ‎dziejach‎ ‎zamku krakowskiego‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎się‎ ‎bardzo‎ ‎wybitnie‎ ‎zaznaczyć,‎ ‎bo‎ ‎tron osiągnął‎ ‎jako‎ ‎dziesięcioletni‎ ‎chłopiec.‎ ‎Rządzili‎ ‎za‎ ‎niego‎ ‎inni,‎ ‎a‎ ‎prze- dewszystkiem‎ ‎królowa‎ ‎Zofja,‎ ‎która‎ ‎jako‎ ‎opiekunka‎ ‎nabrała‎ ‎teraz wielkiego‎ ‎znaczenia‎ ‎w‎ ‎kraju.‎ ‎W‎ ‎kilka‎ ‎tygodni‎ ‎po‎ ‎pogrzebie‎ ‎ojca, dnia‎ ‎25‎ ‎lipca‎ ‎1434‎ ‎r.‎ ‎senatorowie‎ ‎i‎ ‎szlachta‎ ‎zgromadzeni‎ ‎na‎ ‎zamku uchwalili‎ ‎jego‎ ‎koronację,‎ ‎ale‎ ‎wskutek‎ ‎sprzeciwu‎ ‎kilku‎ ‎odbyła‎ ‎się‎ ‎do piero‎ ‎po‎ ‎południu.‎ ‎Młode‎ ‎królewiątko‎ ‎drogą‎ ‎wysłaną‎ ‎suknem‎ ‎przepro wadzono‎ ‎z‎ ‎komnaty‎ ‎zamkowej‎ ‎do‎ ‎katedry.‎ ‎Arcybiskup‎ ‎Wojciech‎ ‎Ja strzębiec,‎ ‎który‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎tylu‎ ‎uroczystościach‎ ‎wawelskich‎ ‎brał‎ ‎udział, w‎ ‎otoczeniu‎ ‎czterech‎ ‎biskupów‎ ‎oblókł‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎sandały,‎ ‎humerał,‎ ‎albę, manipularz,‎ ‎stułę,‎ ‎dalmatykę‎ ‎i‎ ‎zwierzchnią‎ ‎kapę,‎ ‎następnie‎ ‎nama ścił‎ ‎i‎ ‎ukoronował.‎ ‎Król‎ ‎przysięgę‎ ‎złożył‎ ‎i‎ ‎złoto‎ ‎ofiarował‎ ‎u‎ ‎ołtarza. Uroczystość‎ ‎skończyła‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎nieszporów.‎ ‎Król‎ ‎podejmował senatorów‎ ‎wspaniałą‎ ‎ucztą.‎ ‎Nazajutrz‎ ‎w‎ ‎królewskim‎ ‎ubiorze‎ ‎i‎ ‎ko ronie‎ ‎w‎ ‎otoczeniu‎ ‎dwu‎ ‎biskupów‎ ‎pojechał‎ ‎do‎ ‎miasta‎ ‎i‎ ‎odwiedził kilka‎ ‎znakomitszych‎ ‎miejsc.‎ ‎Te‎ ‎szczegóły‎ ‎uroczystościowe‎ ‎znów‎ ‎za wdzięczamy‎ ‎Długoszowi‎1‎. Z‎ ‎sześcioletniego‎ ‎królowania‎ ‎Władysława‎ ‎Warneńczyka‎ ‎na zamku‎ ‎krakowskim‎ ‎wymienić‎ ‎można‎ ‎tylko‎ ‎dwa‎ ‎sejmy,‎ ‎zebrane‎ ‎ze względu‎ ‎na‎ ‎jego‎ ‎młody‎ ‎wiek‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎—‎ ‎jeden‎ ‎29‎ ‎września 1435,‎ ‎a‎ ‎drugi‎ ‎29‎ ‎kwietnia‎ ‎1438‎ ‎r.‎ ‎Tegoż‎ ‎roku,‎ ‎14‎ ‎sierpnia,‎ ‎żupnik krakowski‎ ‎i‎ ‎kilku‎ ‎rajców‎ ‎i‎ ‎obywateli‎ ‎krakowskich‎ ‎schroniło‎ ‎się‎ ‎na zamek‎ ‎przed‎ ‎pospólstwem,‎ ‎w‎T‎zburzonem‎ ‎wskutek‎ ‎naniesienia‎ ‎do kraju‎ ‎fałszywej‎ ‎monety‎ ‎2‎.‎ ‎A‎ ‎potem‎ ‎zachodzi‎ ‎wypadek‎ ‎niespodziany, który‎ ‎młode‎ ‎orlę‎ ‎miał‎ ‎wyrwać‎ ‎z‎ ‎ojczystego‎ ‎gniazda‎ ‎i‎ ‎zanieść‎ ‎da leko‎ ‎pod‎ ‎»śnieżne‎ ‎Bałchany*.‎ ‎W‎ ‎lutym‎ ‎1440‎ ‎r.‎ ‎przybyło‎ ‎do‎ ‎Kra kowa‎ ‎wspaniałe‎ ‎poselstwo‎ ‎z‎ ‎poza‎ ‎Karpat,‎ ‎ofiarowując‎ ‎szesnasto letniemu‎ ‎królowi‎ ‎polskiemu‎ ‎koronę‎ ‎węgierską.‎ ‎Dnia‎ ‎8‎ ‎marca‎ ‎od prawiła‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎katedrze‎ ‎uroczysta‎ ‎msza,‎ ‎śpiewano‎ ‎Bogurodzicę‎,‎ ‎jak pod‎ ‎Grunw‎r‎aldem,‎ ‎i‎ ‎Władysław‎ ‎Warneńczyk‎ ‎przyjął‎ ‎rządy‎ ‎nowego
                                                    1‎ ‎Długosz,‎ ‎IV,‎ ‎546;‎ ‎Kai.‎ ‎krak.‎ ‎II,‎ ‎926." 2‎ ‎Cod.‎ ‎ep.‎ ‎s.‎ ‎XV.‎ ‎III,‎ ‎546,‎ ‎557;‎ ‎Długosz,‎ ‎IV,‎ ‎594.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:44
                                                    Zamku‎ ‎krakowskim.‎ ‎Pierwszym‎ ‎krakowiakiem‎ ‎z‎ ‎synów‎ ‎Kazimierza Jagiellończyka‎ ‎był‎ ‎Władysław,‎ ‎późniejszy‎ ‎król‎ ‎czeski‎ ‎i‎ ‎węgierski, urodzony‎ ‎dnia‎ ‎1‎ ‎marca‎ ‎1456‎ ‎r.,‎ ‎a‎ ‎ochrzczony‎ ‎przez‎ ‎biskupa‎ ‎To masza‎ ‎Strzępińskiego.‎ ‎Drugim‎ ‎krakowiakiem‎ ‎z‎ ‎jego‎ ‎synów‎ ‎był‎ ‎św. Kazimierz,‎ ‎urodzony‎ ‎3‎ ‎października‎ ‎1458‎ ‎r.‎ ‎i‎ ‎przez‎ ‎tegoż‎ ‎biskupa •ochrzczony.‎ ‎Trzecim‎ ‎był‎ ‎Jan‎ ‎Olbracht,‎ ‎urodzony‎ ‎27‎ ‎grudnia‎ ‎1459‎ ‎r., a‎ ‎ochrzczony‎ ‎przez‎ ‎Jerzego,‎ ‎sufragana‎ ‎krakowskiego‎ ‎1‎. Wypadki‎ ‎następne‎ ‎z‎ ‎kroniki‎ ‎zamkowej‎ ‎splatają‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎wypad kami‎ ‎miejskiemi‎ ‎krakowskiemi‎ ‎mniejszej‎ ‎lub‎ ‎większej‎ ‎doniosłości. Dnia‎ ‎15‎ ‎lipca‎ ‎1461‎ ‎r.‎ ‎rajcy‎ ‎miejscy‎ ‎udają‎ ‎się,‎ ‎w‎ ‎nieobecności‎ ‎króla w‎ ‎Krakowie,‎ ‎do‎ ‎królowej‎ ‎Elżbiety‎ ‎w‎ ‎zatargu‎ ‎z‎ ‎Andrzejem‎ ‎Tęczyń- skim,‎ ‎ale‎ ‎niezadowoleni‎ ‎z‎ ‎wyroku‎ ‎królowej,‎ ‎zwołują‎ ‎mieszczan‎ ‎pod broń‎ ‎i‎ ‎wywołują‎ ‎zamieszkę,‎ ‎która‎ ‎miała‎ ‎się‎ ‎skończyć‎ ‎okrutnem zabójstwem‎ ‎Tęczyńskiego.‎ ‎Tegoż‎ ‎roku,‎ ‎5‎ ‎sierpnia,‎ ‎urodził‎ ‎się‎ ‎król Aleksander,‎ ‎ochrzczony‎ ‎przez‎ ‎Jana‎ ‎Pniowskiego,‎ ‎archidiakona. W‎ ‎kilka‎ ‎tygodni‎ ‎potem,‎ ‎dn.‎ ‎21‎ ‎września,‎ ‎umiera‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎Zofja, •czwarta‎ ‎żona‎ ‎Władysława‎ ‎Jagiełły‎ ‎a‎ ‎matka‎ ‎panującego‎ ‎króla.‎ ‎Ciało przez‎ ‎ośm‎ ‎dni‎ ‎leżało‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎św.‎ ‎Michała,‎ ‎a‎ ‎28‎ ‎września‎ ‎po chowano‎ ‎je‎ ‎w‎ ‎kaplicy‎ ‎św.‎ ‎Trójcy,‎ ‎przez‎ ‎nieboszczkę‎ ‎fundowanej‎2‎. Po‎ ‎tern‎ ‎osobliwem‎ ‎lecie‎ ‎1461‎ ‎r.‎ ‎panuje‎ ‎przez‎ ‎kilka‎ ‎lat‎ ‎spo kój‎ ‎na‎ ‎Waw‎ ‎elu,‎ ‎aż‎ ‎zachodzą‎ ‎znów‎ ‎wypadki,‎ ‎które‎ ‎w‎ ‎najrozmaitszy sposób‎ ‎oświetlają‎ ‎życie‎ ‎zamKu‎ ‎krakowskiego.‎ ‎Dnia‎ ‎4‎ ‎kwietnia‎ ‎1464‎ ‎r. chronią‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎zamek‎ ‎żydzi‎ ‎z‎ ‎ulicy‎ ‎św.‎ ‎Anny‎ ‎przed‎ ‎pogromem, urządzonym‎ ‎na‎ ‎nich‎ ‎przez‎ ‎wojsko‎ ‎Krzyżowników,‎ ‎w‎ ‎mieście‎ ‎zgro madzone.‎ ‎W‎ ‎lecie‎ ‎1467‎ ‎r.,‎ ‎po‎ ‎10‎ ‎sierpnia,‎ ‎obraduje‎ ‎w‎ ‎Krakowie sejm‎ ‎walny,‎ ‎conventio‎ ‎generalis,‎ ‎przeniesiony‎ ‎z‎ ‎Nowego‎ ‎Kor czyna.‎ ‎Dnia‎ ‎13‎ ‎kwietnia‎ ‎1468‎ ‎r.‎ ‎przybywa‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎Kazimierz Jagiellończyk‎ ‎i‎ ‎przepędza‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎święta‎ ‎wielkanocne.‎ ‎Z‎ ‎zapiski dowiadujemy‎ ‎się,‎ ‎w‎ ‎jakich‎ ‎uroczystościach‎ ‎król‎ ‎udział‎ ‎przyjmował. W‎ ‎Wielki‎ ‎Czwartek‎ ‎w‎ ‎katedrze‎ ‎umywał‎ ‎nogi‎ ‎dwunastu‎ ‎ubogim, w‎ ‎Wielki‎ ‎Piątek‎ ‎komunikował‎ ‎się.‎ ‎W‎ ‎3‎ ‎dni‎ ‎po‎ ‎przyjeździe,‎ ‎16‎ ‎kwiet nia,‎ ‎urodził‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎piąty‎ ‎syn,‎ ‎także‎ ‎krakowiak,‎ ‎późniejszy‎ ‎kardy nał‎ ‎Fryderyk,‎ ‎ochrzczony,‎ ‎jak‎ ‎wszyscy‎ ‎poprzedni,‎ ‎w‎ ‎katedrze,‎ ‎8-go maja,‎ ‎przez‎ ‎Jana‎ ‎Lutka‎ ‎z‎ ‎Brzezia,‎ ‎ówczesnego‎ ‎biskupa 1‎ ‎Kai.‎ ‎krak.‎ ‎II,‎ ‎915,‎ ‎Długosz,‎ ‎V,‎ ‎221,‎ ‎276,‎ ‎301. s‎ ‎Długosz,‎ ‎V,‎ ‎317,‎ ‎319,‎ ‎327.‎ ‎:l‎ ‎Długosz‎ ‎V,‎ ‎387,‎ ‎488,‎ ‎500,‎ ‎503.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:49
                                                    jest‎ ‎wymieniony‎ ‎kilkakroć‎ ‎Kallimach,‎ ‎jako‎ ‎wielka‎ ‎powaga‎ ‎w‎ ‎za kresie‎ ‎obejścia‎ ‎światowego.‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎jeden‎ ‎z‎ ‎wielce‎ ‎zajmujących i‎ ‎pouczających‎ ‎traktatów‎ ‎pedagogicznych‎ ‎z‎ ‎czasów‎ ‎Odrodzenia‎ ‎h Na‎ ‎dworze‎ ‎Kazimierza‎ ‎Jagiellończyka‎ ‎i‎ ‎Jana‎ ‎Olbrachta‎ ‎zeszły‎ ‎pierw sze‎ ‎płonki‎ ‎polskiego‎ ‎Odrodzenia.‎ ‎Był‎ ‎to‎ ‎czas‎ ‎przygotowawczy‎ ‎wchła niania‎ ‎nowszych‎ ‎prądów‎ ‎oświatowych,‎ ‎które‎ ‎miały‎ ‎tak‎ ‎piękny‎ ‎owoc wydać‎ ‎za‎ ‎czasów‎ ‎Zygmunta‎ ‎Starego.
                                                    Czwarty‎ ‎król‎ ‎z‎ ‎dynastji‎ ‎jagiellońskiej,‎ ‎znów‎ ‎także‎ ‎krakowia nin,‎ ‎Jan‎ ‎Olbracht,‎ ‎syn‎ ‎poprzedniego‎ ‎(1492—1501),‎ ‎wstąpił‎ ‎na tron‎ ‎polski‎ ‎w‎ ‎33-im‎ ‎roku‎ ‎życia‎ ‎i‎ ‎nowe‎ ‎porządki‎ ‎zaprowadził‎ ‎w‎ ‎swem otoczeniu.‎ ‎Koronowany‎ ‎w‎ ‎katedrze‎ ‎23‎ ‎września‎ ‎1492‎ ‎r.‎ ‎przez‎ ‎arcy biskupa‎ ‎Zbigniewa‎ ‎Oleśnickiego‎ ‎młodszego,‎ ‎w‎ ‎obecności‎ ‎matki‎ ‎Elż biety,‎ ‎brata‎ ‎Fryderyka‎ ‎i‎ ‎dwu‎ ‎biskupów‎2‎,‎ ‎jako‎ ‎bezżenny‎ ‎otoczył się‎ ‎wielkim‎ ‎dworem,‎ ‎jakiego‎ ‎żaden‎ ‎z‎ ‎Jagiellończyków‎ ‎nie‎ ‎posiadał. Zwracało‎ ‎to‎ ‎ogólną‎ ‎uwagę,‎ ‎że‎ ‎dwór‎ ‎jego‎ ‎liczył‎ ‎1600‎ ‎dworzan‎ ‎kon nych.‎ ‎Panowanie‎ ‎jego‎ ‎w‎ ‎kronice‎ ‎zamkowej‎ ‎zapisało‎ ‎się‎ ‎samemi wypadkami‎ ‎potocznemi,‎ ‎które‎ ‎od‎ ‎czasu‎ ‎do‎ ‎czasu‎ ‎przerywały‎ ‎zda rzenia‎ ‎natury‎ ‎publicznej,‎ ‎jak‎ ‎traktaty‎ ‎albo‎ ‎zjazd‎ ‎sejmowy.‎ ‎R.‎ ‎1493 na‎ ‎Boże‎ ‎Narodzenie‎ ‎śpiewał‎ ‎jego‎ ‎brat‎ ‎Fryderyk‎ ‎w‎ ‎katedrze‎ ‎pierw szą‎ ‎mszę‎ ‎jako‎ ‎kardynał,‎ ‎arcybiskup‎ ‎gnieźnieński‎ ‎i‎ ‎biskup‎ ‎krakowski‎3‎. R.‎ ‎1494‎ ‎d.‎ ‎3‎ ‎czerwca‎ ‎przybył‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎poseł‎ ‎turecki‎ ‎w‎ ‎dwanaście wielbłądów,‎ ‎zamieszkał‎ ‎w‎ ‎rynku‎ ‎w‎ ‎kamienicy‎ ‎książąt‎ ‎mazowieckich, a‎ ‎wielbłądy‎ ‎przez‎ ‎cały‎ ‎miesiąc‎ ‎jego‎ ‎pobytu‎ ‎koczowały‎ ‎przed‎ ‎ratu szem.‎ ‎Starym‎ ‎obywatelom‎ ‎przypomniało‎ ‎to‎ ‎przepowiednie‎ ‎św.‎ ‎Jana Kapistrana,‎ ‎że‎ ‎Turcy‎ ‎będą‎ ‎kiedyś‎ ‎obozować‎ ‎na‎ ‎rynku‎4‎.‎ ‎R.‎ ‎1497, wróciwszy‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎po‎ ‎klęsce‎ ‎bukowińskiej,‎ ‎Jan‎ ‎Olbracht‎ ‎od dał‎ ‎się‎ ‎zabawom‎ ‎i‎ ‎tańcom.‎ ‎Tradycja‎ ‎niesie,‎ ‎że‎ ‎jednego‎ ‎razu,‎ ‎gdy w‎ ‎nocy‎ ‎bez‎ ‎światła‎ ‎samowtór‎ ‎albo‎ ‎samotrzeć‎ ‎po‎ ‎Krakowie‎ ‎cho-
                                                    1‎ ‎Zeissberg‎ ‎H.,‎ ‎Kleinere‎ ‎Geschichtsquellen‎ ‎Polens‎,‎ ‎Wien‎ ‎1887,‎ ‎str.‎ ‎94. 2‎ ‎Maciej‎ ‎z‎ ‎Miechowa,‎ ‎w‎ ‎dopełń,‎ ‎części‎ ‎ostatniej‎ ‎Kroniki‎ ‎Wapowskiego w‎ ‎wyd.‎ ‎Szujskiego,‎ ‎str.‎ ‎258;‎ ‎MPH.‎ ‎III,‎ ‎248,‎ ‎V,‎ ‎895;‎ ‎Cod.‎ ‎ep.‎ ‎s.‎ ‎XV,‎ ‎III,‎ ‎406. 3‎ ‎Wapowski,‎ ‎Kroniki‎ ‎część‎ ‎ostatnia,‎ ‎1.‎ ‎c.‎ ‎18,‎ ‎44. 4‎ ‎Mac.‎ ‎z‎ ‎Miech.,‎ ‎259.

                                                    dził,‎ ‎trafił‎ ‎na‎ ‎pachołki‎ ‎pijane,‎ ‎którzy‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎powadzili‎ ‎i‎ ‎ranili go‎ ‎przez‎ ‎twarz‎ ‎i‎ ‎nierychło‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎ta‎ ‎rana‎ ‎zagoiła.‎ ‎Krakowianin lubił‎ ‎Kraków‎ ‎i‎ ‎blizną‎ ‎przypłacił‎ ‎swą‎ ‎fantazję‎ ‎kawalerską‎ ‎h Dzieje‎ ‎potoczne‎ ‎zamku‎ ‎przerywa‎ ‎fala‎ ‎wypadków‎ ‎publicznych. Dnia‎ ‎12‎ ‎lipca‎ ‎przyjeżdża‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎biskup‎ ‎wesprymski‎ ‎i‎ ‎imie niem‎ ‎Władysława‎ ‎króla‎ ‎węgierskiego‎ ‎zawiera‎ ‎z‎ ‎Polską‎ ‎pierwsze przymierze‎ ‎obronne‎ ‎przeciw‎ ‎Turkom.‎ ‎Dnia‎ ‎22‎ ‎kwietnia‎ ‎następnego roku‎ ‎przybywa‎ ‎powtórnie;‎ ‎ilość‎ ‎sprzymierzeńców‎ ‎się‎ ‎rozszerza,‎ ‎zja wiają‎ ‎się‎ ‎posłowie‎ ‎od‎ ‎wojewody‎ ‎wołoskiego‎ ‎i‎ ‎pełnomocnicy‎ ‎od Aleksandra,‎ ‎wielkiego‎ ‎księcia‎ ‎litewskiego,‎ ‎i‎ ‎zawarty‎ ‎zostaje‎ ‎drugi, pełniejszy‎ ‎traktat‎ ‎czterech‎ ‎państw‎ ‎przeciw‎ ‎Turkom.‎ ‎Równocześnie 6‎ ‎maja‎ ‎zbiera‎ ‎się‎ ‎jedyny‎ ‎sejm‎ ‎krakowski‎ ‎za‎ ‎Jana‎ ‎Olbrachta,‎ ‎po zostający‎ ‎zapewne‎ ‎z‎ ‎tym‎ ‎traktatem‎ ‎w‎ ‎związku‎ ‎2‎. Ostatnie‎ ‎lata‎ ‎panowania‎ ‎Jana‎ ‎Olbrachta‎ ‎urozmaicają‎ ‎tylko zdarzenia‎ ‎potoczne.‎ ‎Dnia‎ ‎10‎ ‎kwietnia‎ ‎1500‎ ‎r.‎ ‎zgorzała‎ ‎przez‎ ‎przy padek‎ ‎baszta‎ ‎zamkowa‎ ‎Kurza‎ ‎Noga,‎ ‎jedyny‎ ‎pożar‎ ‎wspomniany przez‎ ‎kronikarzy‎ ‎w‎ ‎zamku‎ ‎kazimierzowskim.‎ ‎Tegoż‎ ‎roku‎ ‎30‎ ‎sierp nia‎ ‎legat‎ ‎papieski‎ ‎biskup‎ ‎Calliensis‎ ‎ogłasza‎ ‎w‎ ‎katedrze‎ ‎jubileusz w‎ ‎obecności‎ ‎króla.‎ ‎Roku‎ ‎następnego,‎ ‎1501,‎ ‎dnia‎ ‎20‎ ‎kwietnia,‎ ‎po uspokojeniu‎ ‎spraw‎ ‎wschodnich‎ ‎Jan‎ ‎Olbracht‎ ‎wyjechał‎ ‎z‎ ‎Krakowa na‎ ‎wyprawę‎ ‎pruską‎ ‎i‎ ‎nagle‎ ‎umarł‎ ‎w‎ ‎Toruniu.‎ ‎Dnia‎ ‎26‎ ‎lipca‎ ‎po południu‎ ‎ciało‎ ‎przywieziono‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎godzinie‎ ‎20‎ ‎pocho wano‎ ‎z‎ ‎wielką‎ ‎wystawą‎ ‎w‎ ‎katedrze,‎ ‎w‎ ‎kaplicy‎ ‎św.‎ ‎Jana‎ ‎Ewan gelisty.‎ ‎Egzekwje‎ ‎i‎ ‎marmurowy‎ ‎grobowiec,‎ ‎pierwszy‎ ‎renesansowy w‎ ‎katedrze,‎ ‎nie‎ ‎osobno‎ ‎stojący,‎ ‎ale‎ ‎w‎ ‎framudze‎ ‎umieszczony,‎ ‎multa arte‎ ‎eldboratum‎,‎ ‎sprawiła‎ ‎mu‎ ‎matka‎ ‎Elżbieta,‎ ‎przepierzywszy kaplicę‎ ‎Jana‎ ‎Grota‎ ‎i‎ ‎ozdobiwszy‎ ‎ją‎ ‎własnym‎ ‎kosztem.‎ ‎Szczegóło wego‎ ‎opisu‎ ‎uroczjstości‎ ‎pogrzebowych‎ ‎tego‎ ‎króla‎ ‎brak,‎ ‎bo‎ ‎nie‎ ‎było naówczas‎ ‎w‎ ‎Polsce‎ ‎dzielnych‎ ‎kronikarzów‎3‎.
                                                    1‎ ‎Wapowski,‎ ‎33;‎ ‎Bielski,‎ ‎902. 3‎ ‎Wapowski‎ ‎34;‎ ‎Maciej‎ ‎z‎ ‎Miechowa‎ ‎263;‎ ‎Cod.‎ ‎epist.‎ ‎s.‎ ‎XV,‎ ‎III,‎ ‎467. 3‎ ‎Wapowski,‎ ‎37,‎ ‎44;‎ ‎Maciej‎ ‎z‎ ‎Miechowa,‎ ‎263,‎ ‎264,‎ ‎266.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:58
                                                    wana‎ ‎—‎ ‎pictura‎ ‎notabili‎ ‎insignis‎ ‎—‎ ‎jak‎ ‎podaje‎ ‎Długosz‎ ‎K‎ ‎4)‎ ‎K‎ ‎a- plicaśw.‎ ‎Jana‎ ‎Apostoła‎ ‎i‎ ‎św.‎ ‎Marty,‎ ‎także‎ ‎od‎ ‎południa, gdzie‎ ‎dziś‎ ‎kaplica‎ ‎biskupa‎ ‎Andrzeja‎ ‎Załuskiego‎ ‎i‎ ‎grób‎ ‎Woronicza, założona‎ ‎została‎ ‎r.‎ ‎1344‎ ‎przez‎ ‎drugiego‎ ‎budowniczego‎ ‎katedry, biskupa‎ ‎Jana‎ ‎Grota.‎ ‎W‎ ‎swym‎ ‎czasie‎ ‎była‎ ‎szersza‎ ‎i‎ ‎należała‎ ‎także do‎ ‎ozdobnych,‎ ‎decora‎2‎.‎ ‎Obok‎ ‎kaplic,‎ ‎dla‎ ‎podniesienia‎ ‎okazałości nowego‎ ‎kościoła‎ ‎wznoszono‎ ‎i‎ ‎uposażano‎ ‎nowe‎ ‎ołtarze.‎ ‎Dużo‎ ‎prze niesiono‎ ‎z‎ ‎dawnej‎ ‎katedry,‎ ‎cztery‎ ‎zaś‎ ‎nowe‎ ‎powstały‎ ‎przed‎ ‎poświę ceniem‎ ‎kościoła.‎ ‎Na‎ ‎pamięć‎ ‎zasługuje‎ ‎ołtarz‎ ‎Podwyższenia św.‎ ‎Krzyża,‎ ‎który‎ ‎wzniósł‎ ‎r.‎ ‎1355‎ ‎Kazimierz‎ ‎Wielki‎ ‎w‎ ‎arkadzie chóru‎ ‎naprzeciw‎ ‎wielkiego‎ ‎ołtarza,‎ ‎u‎ ‎stóp‎ ‎wyznaczonego‎ ‎za‎ ‎życia dla‎ ‎siebie‎ ‎grobowca‎8‎. Katedra‎ ‎nankerowska‎ ‎oddawana‎ ‎była‎ ‎częściowo‎ ‎do‎ ‎użytku. Dnia‎ ‎22‎ ‎grudnia‎ ‎1346‎ ‎r.‎ ‎odbyło‎ ‎się‎ ‎poświęcenie‎ ‎wielkiego‎ ‎ołtarza. Kazimierz‎ ‎Wielki‎ ‎dał‎ ‎koszt‎ ‎na‎ ‎sklepienie,‎ ‎pokrył‎ ‎ołowiem‎ ‎chór katedry‎ ‎i‎ ‎kazał‎ ‎go‎ ‎pomalować‎ ‎złotemi‎ ‎gwiazdami.‎ ‎Właściwie wielki‎ ‎nasz‎ ‎budowniczy‎ ‎dokończył‎ ‎tej‎ ‎budowli.‎ ‎Dnia‎ ‎28‎ ‎marca 1364‎ ‎r.‎ ‎odbyło‎ ‎się‎ ‎poświęcenie‎ ‎skończonego‎ ‎kościoła,‎ ‎którego‎ ‎do konał‎ ‎znany‎ ‎nam‎ ‎już‎ ‎Jarosław‎ ‎Skotnicki,‎ ‎arcybiskup‎ ‎gnieźnieński‎4‎. Po‎ ‎poświęceniu‎ ‎mogła‎ ‎ustać‎ ‎czynność‎ ‎budowlana‎ ‎w‎ ‎katedrze. Tymczasem‎ ‎gmach‎ ‎ten‎ ‎był‎ ‎żywą‎ ‎budowlą,‎ ‎która‎ ‎rozwijała‎ ‎się równocześnie‎ ‎z‎ ‎historją,‎ ‎obok‎ ‎niej‎ ‎się‎ ‎toczącą.‎ ‎Choć‎ ‎właściwie‎ ‎już niewiele‎ ‎miejsca‎ ‎pozostawało,‎ ‎jednak‎ ‎jeszcze‎ ‎przed‎ ‎końcem‎ ‎stulecia przybyły‎ ‎dwie‎ ‎nowe‎ ‎kaplice,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎jedna,‎ ‎Oczyszczenia Najśw.‎ ‎Marji‎ ‎Panny,‎ ‎od‎ ‎południa,‎ ‎fundowana‎ ‎przez‎ ‎biskupa Zawiszę‎ ‎z‎ ‎Kurozwęk,‎ ‎gdzie‎ ‎dziś‎ ‎kaplica‎ ‎biskupa‎ ‎Padniewskiego‎ ‎albo Potockich,‎ ‎pozostała‎ ‎nigdy‎ ‎nie‎ ‎wykończoną‎6‎.‎ ‎Żywszą‎ ‎czynność‎ ‎mo gli‎ ‎rozwinąć‎ ‎fundatorowie‎ ‎ołtarzów.‎ ‎W‎ ‎XIV‎ ‎w.‎ ‎po‎ ‎poświęceniu kościoła‎ ‎powstało‎ ‎znów‎ ‎dość‎ ‎nowych‎ ‎ołtarzów,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎kilka‎ ‎dla znakomitych‎ ‎imion‎ ‎fundatorów‎ ‎wymienić‎ ‎należy.‎ ‎Ołtarz‎ ‎ś‎ ‎w.
                                                    1‎ ‎Kod.‎ ‎dypl.‎ ‎kat.‎ ‎krak.,‎ ‎169,‎ ‎325;‎ ‎Lib.‎ ‎ben.,‎ ‎I,‎ ‎216. 2‎ ‎Kod.‎ ‎dypl.‎ ‎kat.‎ ‎krak.,‎ ‎177;‎ ‎Lib.‎ ‎ben.,‎ ‎I,‎ ‎209. 3‎ ‎Lib.‎ ‎ben.,‎ ‎I,‎ ‎222. 4‎ ‎Kai.‎ ‎krak.,‎ ‎II,‎ ‎940,‎ ‎917;‎ ‎Kat.‎ ‎biskupów‎ ‎kr.,‎ ‎III,‎ ‎367;‎ ‎Janko‎ ‎z‎ ‎Czarn kowa,‎ ‎II,‎ ‎624. 5‎ ‎Lib.‎ ‎ben.,‎ ‎I,‎ ‎237.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 21:01
                                                    pulcerrimo‎ ‎lapideo‎ ‎muro,‎ ‎sumptuoso‎ ‎opere,‎ ‎r.‎ ‎1432‎ ‎przez‎ ‎kró- lowę‎ ‎Zofję,‎ ‎została‎ ‎następnie‎ ‎r.‎ ‎1447‎ ‎poświęcona‎ ‎pamięci‎ ‎króla Władysława‎ ‎Jagiełły‎ ‎i‎ ‎Władysława‎ ‎Warneńczyka.‎ ‎Była‎ ‎bogato‎ ‎upo sażoną‎ ‎i‎ ‎miała‎ ‎swoich‎ ‎osobnych‎ ‎ośmiu‎ ‎kapelanów‎ ‎K‎ ‎Kaplica św.‎ ‎Krzyża,‎ ‎oboczna‎ ‎obok‎ ‎kaplicy‎ ‎św.‎ ‎Trójcy,‎ ‎ostatni‎ ‎błysk gotyku‎ ‎na‎ ‎Wawelu,‎ ‎zbudowana‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1467‎ ‎przez‎ ‎Kazimierza‎ ‎Jagiel lończyka‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎żonę‎ ‎Elżbietę,‎ ‎została‎ ‎r.‎ ‎1470‎ ‎na‎ ‎ich‎ ‎rozkaz‎ ‎poma lowana‎ ‎freskami‎ ‎ruskiemi,‎ ‎jak‎ ‎opiewa‎ ‎napis‎ ‎pamiątkowy‎ ‎cyrylicą, doskonale‎ ‎jeszcze‎ ‎dziś‎ ‎czytelny.‎ ‎Znajdują‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎dwa‎ ‎tryptyki szafiaste,‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎Bolesnej‎ ‎i‎ ‎św.‎ ‎Trójcy,‎ ‎ten‎ ‎ostatni‎ ‎wykonany r.‎ ‎1467,‎ ‎szczęśliwie‎ ‎do‎ ‎naszych‎ ‎czasów‎ ‎dochowane.‎ ‎Są‎ ‎to‎ ‎godne uwagi‎ ‎zabytki‎ ‎rzeźby‎ ‎drzewnej‎ ‎krakowskiej‎ ‎z‎ ‎przed‎ ‎czasów‎ ‎Wita Stwosza,‎ ‎pokryte‎ ‎od‎ ‎zewnątrz‎ ‎niebrzydkiemi‎ ‎obrazami‎ ‎cechowych malarzy.‎ ‎Jeden,‎ ‎na‎ ‎temat‎ ‎pokłonu‎ ‎Trzech‎ ‎Królów,‎ ‎zawiera‎ ‎w‎ ‎po staci‎ ‎króla‎ ‎uchylającego‎ ‎koronę‎ ‎podobno‎ ‎rzeczywisty‎ ‎portret‎ ‎Wła dysława‎ ‎Jagiełły,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎zresztą‎ ‎z‎ ‎porównania‎ ‎z‎ ‎twarzą‎ ‎jego‎ ‎na‎ ‎na grobku‎ ‎wynika‎ ‎2‎. Kaplice‎ ‎z‎ ‎XV‎ ‎w.‎ ‎w‎ ‎»wieży‎ ‎starej*,‎ ‎pod‎ ‎arkadą,‎ ‎jak‎ ‎niemniej te‎ ‎dwie‎ ‎przystawione‎ ‎u‎ ‎wejścia‎ ‎przez‎ ‎królowę‎ ‎Zofję‎ ‎i‎ ‎Kazimierza Jagiellończyka‎ ‎są‎ ‎wymownym‎ ‎dowodem,‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎XV‎ ‎w.‎ ‎brakowało przy‎ ‎katedrze‎ ‎miejsca‎ ‎do‎ ‎jej‎ ‎rozbudowy.‎ ‎Mimo‎ ‎tej‎ ‎ciasnoty‎ ‎jednak nie‎ ‎ustawała‎ ‎jeszcze‎ ‎gorliwość‎ ‎pobożnych‎ ‎w‎ ‎wznoszeniu‎ ‎w‎ ‎kate drze‎ ‎coraz‎ ‎to‎ ‎nowych‎ ‎ołtarzów.‎ ‎Do‎ ‎licznych‎ ‎ołtarzów‎ ‎z‎ ‎poprzed niego,‎ ‎przybyło‎ ‎jedenaście‎ ‎nowych‎ ‎w‎ ‎tem‎ ‎stuleciu.‎ ‎Licząc‎ ‎w‎ ‎to wielką‎ ‎ilość‎ ‎ołtarzów‎ ‎umieszczonych‎ ‎w‎ ‎kaplicach,‎ ‎otrzymamy‎ ‎około 50‎ ‎ołtarzów,‎ ‎jakie‎ ‎z‎ ‎końcem‎ ‎XV‎ ‎w.‎ ‎znajdowały‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎katedrze. Najsławniejsze‎ ‎miejsca‎ ‎odpustowe,‎ ‎Loret,‎ ‎Compostella,‎ ‎ledwie‎ ‎tak są‎ ‎przepełnione‎ ‎kaplicami‎ ‎i‎ ‎ołtarzami.‎ ‎Z‎ ‎nowo‎ ‎powstałych‎ ‎w‎ ‎XV‎ ‎w. wymienimy‎ ‎kilka,‎ ‎ze‎ ‎względu‎ ‎na‎ ‎imiona‎ ‎historyczne‎ ‎czcicieli‎ ‎lub założycieli.‎ ‎1)‎ ‎Ołtarz‎ ‎Wszystkich‎ ‎Świętych,‎ ‎w‎ ‎rogu‎ ‎przy 1‎ ‎Kod.‎ ‎małop.,‎ ‎1491,‎ ‎1495,‎ ‎1521;‎ ‎Lib.‎ ‎ben.,‎ ‎I,‎ ‎182. 2‎ ‎Łętowski,‎ ‎Katedra‎ ‎kra/c.,‎ ‎Kraków‎ ‎1859,‎ ‎str.‎ ‎24—29;‎ ‎Muczkowski‎ ‎J., Dicie‎ ‎kaplice‎ ‎Jagiellońskie,‎ ‎Kraków‎ ‎1859,‎ ‎str.‎ ‎65;‎ ‎Łuszczkiewicz‎ ‎Wł.,‎ ‎Trzy epoki‎ ‎sztuki‎ ‎na‎ ‎zamku‎,‎ ‎Kraków‎ ‎1881,‎ ‎str.‎ ‎52—53;‎ ‎Sokołowski‎ ‎M.‎;‎ ‎O‎ ‎malar stwie‎ ‎na‎ ‎Kusi,‎ ‎str.‎ ‎3—7‎ ‎(»Album‎ ‎wystawy*,‎ ‎Lwów‎ ‎1885).
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 21:04
                                                    czasem‎ ‎dosyć‎ ‎malownicze‎ ‎nazwy,‎ ‎a‎ ‎mianowicie:‎ ‎1)‎ ‎sala‎ ‎bassa ad‎ ‎meridiem‎ ‎sita,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎r.‎ ‎1370‎ ‎umarł‎ ‎Kazimierz‎ ‎Wielki 2)‎ ‎stuba‎ ‎magna‎ ‎murata‎ ‎albo‎ ‎sala‎ ‎maior,‎ ‎z‎ ‎widokiem‎ ‎na‎ ‎Kano niczą‎ ‎ulicę,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎r.‎ ‎1431‎ ‎odbyła‎ ‎się‎ ‎dysputa‎ ‎krakowskich‎ ‎pro fesorów‎ ‎z‎ ‎husytami,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1471‎ ‎Władysław‎ ‎Jagiellończyk‎ ‎przyjął uroczyście‎ ‎koronę‎ ‎czeską‎2‎;‎ ‎3)‎ ‎stuba‎ ‎Łuskowiec‎ ‎supra‎ ‎partam‎, w‎ ‎dzisiejszej‎ ‎połaci‎ ‎zachodniej‎ ‎pałacu,‎ ‎pól‎ ‎murowana,‎ ‎a‎ ‎pół‎ ‎wy kładana‎ ‎drzewem,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎r.‎ ‎1424‎ ‎Władysław‎ ‎Jagiełło‎ ‎wyprawił ucztę‎ ‎dla‎ ‎królów‎ ‎przybyłych‎ ‎na‎ ‎uroczystości‎ ‎koronacyjne‎ ‎królowej Zofji.‎ ‎Izbę‎ ‎tę‎ ‎wolno‎ ‎zapewne‎ ‎utożsamić‎ ‎z‎ ‎pallatium‎ ‎Reginae‎ ‎an- tiquae‎,‎ ‎zamieszkiwanym‎ ‎przez‎ ‎tę‎ ‎samą‎ ‎królowę‎ ‎Zofję,‎ ‎jako‎ ‎wdowę, za‎ ‎czasów‎ ‎Kazimierza‎ ‎Jagiellończyka‎3‎;‎ ‎4)‎ ‎sala‎ ‎alba,‎ ‎w‎ ‎której r.‎ ‎1434‎ ‎odbyła‎ ‎się‎ ‎elekcja‎ ‎Władysława‎ ‎Warneńczyka.‎ ‎Prawdopo dobnie‎ ‎może‎ ‎być‎ ‎ona‎ ‎utożsamiona‎ ‎z‎ ‎album‎ ‎palatium,‎ ‎wymienio- nem‎ ‎w‎ ‎Registrum‎ ‎aedificiorum‎ ‎castri‎ ‎Cracoviensis‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1461‎4‎; 5)‎ ‎dormitorium‎ ‎domini‎ ‎Regis‎ ‎albo‎ ‎cubiculum‎ ‎pictum‎,‎ ‎zwane później,‎ ‎zdaje‎ ‎się,‎ ‎także‎ ‎»malowanką«,‎ ‎pomalowane‎ ‎r.‎ ‎1394‎ ‎na‎ ‎roz kaz‎ ‎Władysława‎ ‎Jagiełły‎ ‎przez‎ ‎malarzów‎ ‎ruskich,‎ ‎w‎ ‎którem‎ ‎r.‎ ‎1414 mieszkał‎ ‎Zygmunt,‎ ‎król‎ ‎rzymski‎ ‎i‎ ‎węgierski,‎ ‎a‎ ‎r.‎ ‎1471‎ ‎Władysław Jagiellończyk‎ ‎przyjął‎ ‎prywatnie‎ ‎koronę‎ ‎czeską‎5‎.‎ ‎6)‎ ‎caminata‎ ‎su perior,‎ ‎zwana‎ ‎później‎ ‎cubiculum‎ ‎Regis‎ ‎Daniae,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎r.‎ ‎1424 mieszkał‎ ‎Eryk,‎ ‎król‎ ‎duński,‎ ‎—‎ ‎może‎ ‎być,‎ ‎że‎ ‎umieszczona‎ ‎w‎ ‎wspom nianej‎ ‎powyżej‎ ‎wieży‎ ‎duńskiej7)‎ ‎stubae‎ ‎regales‎ ‎et‎ ‎reginales, wspomniane‎ ‎w‎ ‎rachunkach‎ ‎dworskich‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1393,‎ ‎do‎ ‎których‎ ‎należy zaliczyć‎ ‎zapewne‎ ‎także‎ ‎»sowiniec«,‎ ‎pokój‎ ‎wyszczególniony‎ ‎również w‎ ‎regestrze‎ ‎z‎ ‎1461‎ ‎r.‎7‎.‎ ‎Odznaczał‎ ‎się‎ ‎tem,‎ ‎że‎ ‎razem‎ ‎z‎ ‎Laskowcem i‎ ‎Kurzą‎ ‎Nogą‎ ‎(Gallipes)‎ ‎był‎ ‎ogrzewany,‎ ‎to‎ ‎znaczy,‎ ‎że‎ ‎królowie‎ ‎te rzy‎ ‎pokoje‎ ‎zamieszkiwali‎ ‎zimą,‎ ‎urządzając‎ ‎się‎ ‎wygodniej‎ ‎we‎ ‎wszyst- 1‎ ‎Długosz,‎ ‎III,‎ ‎322. 2‎ ‎Długosz,‎ ‎IV.‎ ‎438,‎ ‎V,‎ ‎553. 3‎ ‎Długosz,‎ ‎IV,‎ ‎319—324.‎ ‎Położenie‎ ‎tej‎ ‎izby‎ ‎wynika‎ ‎z‎ ‎porównania‎ ‎trzech zapisek‎ ‎z‎ ‎lat‎ ‎1529‎ ‎i‎ ‎1533‎ ‎w‎ ‎Regestrum‎ ‎perceptorum‎ ‎Sew.‎ ‎Bonera‎ ‎(Chmiel, Wawel,‎ ‎II,‎ ‎109,‎ ‎127,‎ ‎199). *‎ ‎Długosz,‎ ‎IV,‎ ‎546;‎ ‎Chmiel,‎ ‎Wawel,‎ ‎II,‎ ‎6. 6‎ ‎Piekosióski,‎ ‎Rachunki‎ ‎dwom,‎ ‎201—211;‎ ‎Długosz,‎ ‎IV,‎ ‎319—324,‎ ‎V,‎ ‎553. 3‎ ‎Długosz,‎ ‎IV,‎ ‎319—324. 7‎ ‎Piekosióski,‎ ‎Rachunki‎ ‎dworu,‎ ‎565.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 21:07
                                                    pergaminie;‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎akcie‎ ‎tym‎ ‎nazwał‎ ‎miejsce‎ ‎jego‎ ‎przechowania‎ ‎piibli- cus‎ ‎regni‎ ‎nostri‎ ‎castri‎ ‎Cracoviensis‎ ‎thesaurus‎ ‎l‎. Ogół‎ ‎polski,‎ ‎a‎ ‎zwłaszcza‎ ‎ziemia‎ ‎krakowska‎ ‎związana‎ ‎była licznemi‎ ‎węzłami‎ ‎z‎ ‎sądem‎ ‎grodzkim,‎ ‎znajdującym‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎XIII‎ ‎w. na‎ ‎zamku‎ ‎krakowskim,‎ ‎jak‎ ‎niemniej‎ ‎z‎ ‎sądem‎ ‎ziemskim,‎ ‎zasiadają cym‎ ‎in‎ ‎curia‎ ‎regali.‎ ‎Wzmianki‎ ‎o‎ ‎tych‎ ‎sądach,‎ ‎odbywanych‎ ‎na zamku,‎ ‎mamy‎ ‎liczne‎ ‎z‎ ‎XIV‎ ‎i‎ ‎XV‎ ‎w‎ ‎*.‎ ‎Mieszczaństwo,‎ ‎a‎ ‎szczególnie miasto‎ ‎Kraków‎ ‎łączyły‎ ‎podobne‎ ‎stosunki‎ ‎z‎ ‎Supremum‎ ‎Judicium Juris‎ ‎Theutonici‎ ‎in‎ ‎castro‎,‎ ‎istniejącem‎ ‎już‎ ‎r.‎ ‎1337,‎ ‎a‎ ‎zorganizo- wanem‎ ‎ostatecznie‎ ‎r.‎ ‎1356‎ ‎przez‎ ‎Kazimierza‎ ‎Wielkiego.‎ ‎Wzmianki o‎ ‎posiedzeniach‎ ‎tego‎ ‎sądu‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎krakowskim‎ ‎spotykamy‎ ‎rów nież‎ ‎często‎ ‎w‎ ‎XIV‎ ‎i‎ ‎XV‎ ‎w.‎3‎. Poza‎ ‎głównym‎ ‎pałacem‎ ‎królewskim‎ ‎z‎ ‎jego‎ ‎wszystkiemi‎ ‎urzę dami‎ ‎i‎ ‎gospodarskiemi‎ ‎zabudowaniami,‎ ‎wymienić‎ ‎wypada‎ ‎jeszcze jedną‎ ‎kamieniczkę,‎ ‎którą‎ ‎należy‎ ‎uważać‎ ‎za‎ ‎przynależność‎ ‎właści wego‎ ‎pałacu.‎ ‎Powstała‎ ‎ona‎ ‎w‎ ‎okresie‎ ‎kończącego‎ ‎się‎ ‎budownictwa średniowiecznego,‎ ‎gdy‎ ‎Jagiellończycy‎ ‎uznali‎ ‎Wawel‎ ‎za‎ ‎główną‎ ‎sie dzibę‎ ‎swojego‎ ‎rodu.‎ ‎Wobec‎ ‎tego‎ ‎Wawelowi‎ ‎wypadło‎ ‎nieraz‎ ‎gościć dwa‎ ‎pokolenia‎ ‎Jagiellończyków.‎ ‎Panujący‎ ‎król‎ ‎z‎ ‎rodziną‎ ‎zajmował oczywiście‎ ‎główne‎ ‎budynki‎ ‎zaraz‎ ‎po‎ ‎objęciu‎ ‎rZądów,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎wygodne pomieszczenie‎ ‎królowych‎ ‎wdów‎ ‎i‎ ‎rozmaitych‎ ‎infantek‎ ‎brakowało •czasem‎ ‎miejsca.‎ ‎Królowa‎ ‎Zolja,‎ ‎wdowa‎ ‎po‎ ‎Władysławie‎ ‎Jagielle, zdołała‎ ‎się‎ ‎jakoś‎ ‎przytulić‎ ‎przy‎ ‎rodzinie‎ ‎Kazimierza‎ ‎Jagiellończyka. Ale‎ ‎już‎ ‎wdowa‎ ‎po‎ ‎tym‎ ‎ostatnim‎ ‎nie‎ ‎chciała‎ ‎tak‎ ‎niewygodnie mieszkać‎ ‎i‎ ‎Jan‎ ‎Olbracht‎ ‎wzniósł‎ ‎dla‎ ‎niej‎ ‎osobną‎ ‎kamieniczkę‎ ‎tuż obok‎ ‎pałacu‎ ‎królewskiego,‎ ‎naprzeciw‎ ‎południowego‎ ‎wejścia‎ ‎do‎ ‎ka tedry.‎ ‎Dom‎ ‎ten‎ ‎jest‎ ‎ostatnią‎ ‎budowlą‎ ‎zamkową,‎ ‎wzniesioną‎ ‎według .systemu‎ ‎średniowiecznego,‎ ‎który‎ ‎zasadza‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎budowaniu‎ ‎osob nych‎ ‎kamieniczek‎ ‎dla‎ ‎wyłaniających‎ ‎się‎ ‎potrzeb.‎ ‎Dom‎ ‎ten‎ ‎był‎ ‎pię trowy,‎ ‎złożony‎ ‎z‎ ‎dziesięciu‎ ‎pokojów‎ ‎na‎ ‎jednym‎ ‎poziomie,‎ ‎i‎ ‎zwał się‎ ‎zrazu‎ ‎domem‎ ‎królowej‎ ‎Elżbiety.‎ ‎Po‎ ‎jej‎ ‎śmierci‎ ‎był‎ ‎stale,‎ ‎aż‎ ‎do r.‎ ‎1574,‎ ‎zamieszkiwany‎ ‎przez‎ ‎królewne‎ ‎polskie,‎ ‎ostatnio‎ ‎przez‎ ‎Annę Jagiellonkę,‎ ‎która‎ ‎tu‎ ‎przyjmowała‎ ‎Henryka‎ ‎Walezego.‎ ‎Gdy‎ ‎nie‎ ‎stało 1‎ ‎Vol.‎ ‎leg.‎ ‎Wyd.‎ ‎J.‎ ‎Ohryzki,‎ ‎Petersburg‎ ‎1859,‎ ‎I,‎ ‎160. 2‎ ‎Kod.‎ ‎dypl.‎ ‎kat.‎ ‎krak.,‎ ‎133,‎ ‎353—440;‎ ‎Kod.‎ ‎małopolski,‎ ‎1294,‎ ‎1295. 3‎ ‎Kod.‎ ‎małop.,‎ ‎253-362,‎ ‎650,‎ ‎1076,‎ ‎1190;‎ ‎Kod.‎ ‎kat.‎ ‎kr.,‎ ‎493—610
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 21:09
                                                    ówczesnego‎ ‎rektora‎ ‎z‎ ‎zajmowanego‎ ‎przezeń‎ ‎stanowiska,‎ ‎jako‎ ‎nie- władająeego‎ ‎dobrze‎ ‎językiem‎ ‎polskim.‎ ‎Potem‎ ‎straciła‎ ‎na‎ ‎znaczeniu, ale‎ ‎istniała‎ ‎przez‎ ‎długie‎ ‎lata‎ ‎aż‎ ‎omal‎ ‎nie‎ ‎do‎ ‎upadku‎ ‎dawnej‎ ‎Rze czypospolitej.‎ ‎W‎ ‎latach‎ ‎1531—1533‎ ‎zbudował‎ ‎dla‎ ‎niej‎ ‎dom‎ ‎muro wany‎ ‎ówczesny‎ ‎scholastyk.‎ ‎W‎ ‎XVII‎ ‎w.‎ ‎zatrudniała‎ ‎mistrza,‎ ‎baka łarza‎ ‎i‎ ‎kantora,‎ ‎i‎ ‎miała‎ ‎kaplicę‎ ‎dla‎ ‎chorych‎ ‎uczniów.‎ ‎Słyszymy o‎ ‎niej‎ ‎jeszcze‎ ‎w‎ ‎XVIII‎ ‎w.‎ ‎R.‎ ‎1778‎ ‎dawała,‎ ‎jak‎ ‎inne‎ ‎szkoły‎ ‎miej skie‎ ‎krakowskie,‎ ‎mieszkanie‎ ‎kilku‎ ‎studentom‎ ‎uniwersytetu.‎ ‎Z‎ ‎innych jednak‎ ‎źródeł‎ ‎dowiadujemy‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎była‎ ‎pustą,‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1795‎ ‎jest wiadomość,‎ ‎że‎ ‎wszystkie‎ ‎pokoiki‎ ‎były‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎zniszczone,‎ ‎a‎ ‎tylko cztery‎ ‎mieszkalne‎ ‎x‎. Mozaikę‎ ‎domów‎ ‎dworskich‎ ‎i‎ ‎księżych‎ ‎na‎ ‎górze‎ ‎zamkowej dopełnia‎ ‎trzeci‎ ‎rodzaj‎ ‎siedzib‎ ‎mieszkalnych,‎ ‎mianowicie‎ ‎domy‎ ‎pry watne.‎ ‎Wspominaliśmy,‎ ‎że‎ ‎królowie‎ ‎odkupywali‎ ‎domy‎ ‎prywatne‎ ‎na pomieszczenie‎ ‎dworu,‎ ‎albo‎ ‎znów‎ ‎z‎ ‎domów‎ ‎swych‎ ‎czynili‎ ‎podarunki dworzanom.‎ ‎Obok‎ ‎tych‎ ‎rozmaitych‎ ‎domów,‎ ‎przeszłych‎ ‎następnie‎ ‎na własność‎ ‎królewską‎ ‎albo‎ ‎księżą,‎ ‎słyszymy‎ ‎jeszcze‎ ‎o‎ ‎dwu‎ ‎innych domach‎ ‎prywatnych‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎w‎ ‎XV‎ ‎w.‎ ‎Dóm‎ ‎Tęczyńskich,‎ ‎wspom niany‎ ‎r.‎ ‎1420,‎ ‎stał‎ ‎niedaleko‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Michała,‎ ‎w‎ ‎sąsiedztwie domu‎ ‎altarystów‎ ‎kaplicy‎ ‎Szafrańców.‎ ‎Później‎ ‎należał‎ ‎do‎ ‎Andrzeja Tęczyńskiego,‎ ‎zabitego‎ ‎przez‎ ‎tłum‎ ‎miejski‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎Franciszka nów‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎i‎ ‎r.‎ ‎1462‎ ‎gościł‎ ‎sąd,‎ ‎który‎ ‎się‎ ‎nad‎ ‎jego‎ ‎zabój cami‎ ‎odbywał.‎ ‎R.‎ ‎1549‎ ‎nabył‎ ‎go‎ ‎Zygmunt‎ ‎August‎ ‎na‎ ‎potrzeby dworu‎ ‎i‎ ‎obrócił‎ ‎w‎ ‎części‎ ‎na‎ ‎koszary‎ ‎drabantów,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎części‎ ‎na menażerję,‎ ‎gdzie‎ ‎lwy‎ ‎chowano.‎ ‎Posiadłość‎ ‎składała‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎dwu‎ ‎ka mienic,‎ ‎zwanych‎ ‎Rabsztyn‎ ‎I‎ ‎i‎ ‎Rabsztyn‎ ‎II.‎ ‎R.‎ ‎1583‎ ‎Zamojski‎ ‎urzą dził‎ ‎w‎ ‎jednej‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎kamienic‎ ‎salę‎ ‎jadalną‎ ‎i‎ ‎wydał‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎obiad podczas‎ ‎wesela‎ ‎z‎ ‎Gryzeldą‎ ‎Ratorówną.‎ ‎Drugi‎ ‎dom‎ ‎prywatny‎ ‎nale żał‎ ‎r.‎ ‎1465‎ ‎do‎ ‎Jana‎ ‎Oleśnickiego,‎ ‎wojewody‎ ‎sandomierskiego,‎ ‎i‎ ‎stał w‎ ‎pobliżu‎ ‎domu‎ ‎kapelanów‎ ‎św.‎ ‎Trójcy,‎ ‎a‎ ‎za‎ ‎sąsiada‎ ‎otrzymał nowy‎ ‎murowany‎ ‎dom‎ ‎mansjonarzów‎ ‎2‎. 1‎ ‎Kod.‎ ‎dypl.‎ ‎kat.‎ ‎krak.,‎ ‎313;‎ ‎MS.‎ ‎Jag.,‎ ‎2032;‎ ‎Cod.‎ ‎ep.‎ ‎s.‎ ‎XV,‎ ‎I,‎ ‎cz.‎ ‎1, ctr.‎ ‎147;‎ ‎Przewodnik‎ ‎dbo‎ ‎opisanie‎ ‎kościołów‎ ‎z‎ ‎1603‎ ‎r.,‎ ‎przedruk‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1860, str.‎ ‎8;‎ ‎Śniadecki‎ ‎J.,‎ ‎Żywot‎ ‎Kołłątaja,‎ ‎»Dzieła«,‎ ‎Warszawa‎ ‎1837,‎ ‎II,‎ ‎12;‎ ‎Tom- kowicz,‎ ‎Wawel,‎ ‎I,‎ ‎108;‎ ‎Chmiel,‎ ‎Wawel,‎ ‎II,‎ ‎724,‎ ‎762. 2‎ ‎Długosz,‎ ‎V,‎ ‎334;‎ ‎Lib.‎ ‎ben.,‎ ‎I,‎ ‎227,‎ ‎259;‎ ‎Tomkowicz,‎ ‎Wawel,‎ ‎114—116. 6‎*
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 21:12
                                                    więzienia‎ ‎krakowskiego,‎ ‎upamiętniony‎ ‎w‎ ‎ludowej‎ ‎tradycji‎1‎.‎ ‎Wresz cie‎ ‎u‎ ‎samego‎ ‎końca‎ ‎panowania‎ ‎Kazimierza‎ ‎Jagiellończyka,‎ ‎r.‎ ‎1491, zamknięty‎ ‎został‎ ‎w‎ ‎więzieniu‎ ‎zamkowem‎ ‎groźny‎ ‎bandyta‎ ‎Mucha Wołoszyn,‎ ‎który‎ ‎zebrał‎ ‎ogromną‎ ‎szajkę‎ ‎dziesięć‎ ‎tysięcy‎ ‎rozbójni ków‎ ‎i‎ ‎pustoszył‎ ‎z‎ ‎nią‎ ‎Pokucie.‎ ‎Ujęty‎ ‎przez‎ ‎zdradę‎ ‎kochanki,‎ ‎zmarł w‎ ‎wieży‎ ‎krakowskiej‎2‎.
                                                    1‎ ‎Wapowski,‎ ‎Kroniki‎,‎ ‎2;‎ ‎Bielski‎ ‎M.,‎ ‎Kronika‎ ‎polska,‎ ‎882. 2‎ ‎Wapowski,‎ ‎Kroniki,‎ ‎wyd.‎ ‎Szujskiego;‎ ‎Hustinskaja‎ ‎lietopis,‎ ‎303.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:19
                                                    swojego‎ ‎czasu,‎ ‎bo‎ ‎była‎ ‎córką‎ ‎króla,‎ ‎siostrą‎ ‎króla,‎ ‎żoną‎ ‎króla,, i‎ ‎matką‎ ‎czterech‎ ‎królów‎ ‎i‎ ‎jednego‎ ‎świętego.‎ ‎O‎ ‎jej‎ ‎zajęciu‎ ‎się‎ ‎pe- dagogją‎ ‎na‎ ‎dworze‎ ‎Jagiellończyków‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎grobowcu,‎ ‎jaki‎ ‎synowi w‎ ‎katedrze‎ ‎postawiła,‎ ‎wspominaliśmy‎ ‎poprzednio.‎ ‎Król‎ ‎Aleksander bawił‎ ‎tym‎ ‎razem‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎do‎ ‎1‎ ‎października,‎ ‎a‎ ‎następnego‎ ‎roku 18‎ ‎sierpnia,‎ ‎w‎ ‎dwa‎ ‎tygodnie‎ ‎po‎ ‎zwycięstwie‎ ‎nad‎ ‎Tatarami‎ ‎pod Kłeckiem,‎ ‎zakończył‎ ‎życie‎ ‎w‎ ‎Wilnie,‎ ‎pochowany‎ ‎tamże‎ ‎w‎ ‎kaplicy św.‎ ‎Kazimierza.‎ ‎Iste‎ ‎unicus‎ ‎Rex‎ ‎Polonorum‎ ‎in‎ ‎Lithuania‎ ‎tu~ mulatus‎ ‎quiescit‎ ‎zapisali‎ ‎współcześni‎ ‎kronikarze'.
                                                    Następca‎ ‎Aleksandra,‎ ‎Zygmunt‎ ‎Stary‎ ‎(1507—1548),‎ ‎osta tni‎ ‎syn‎ ‎Kazimierza‎ ‎Jagiellończyka‎ ‎na‎ ‎tronie‎ ‎polskim,‎ ‎jedyny‎ ‎nie- krakowianin‎ ‎z‎ ‎tej‎ ‎świetnej‎ ‎rodziny,‎ ‎wsławił‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎historji‎ ‎zamku krakowskiego‎ ‎omal‎ ‎nie‎ ‎tak‎ ‎wybitnie,‎ ‎jak‎ ‎Kazimierz‎ ‎Wielki.‎ ‎Prze mieszkiwał‎ ‎najczęściej‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎i‎ ‎całą‎ ‎zapobiegliwość‎ ‎i‎ ‎zmysł wykwintności‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎obrócił,‎ ‎aby‎ ‎Wawelowi‎ ‎nadać‎ ‎cechę‎ ‎wspania łej‎ ‎siedziby‎ ‎królewskiej.‎ ‎Za‎ ‎jego‎ ‎długich‎ ‎rządów‎ ‎sejmy‎ ‎odbywały się‎ ‎często‎ ‎na‎ ‎Wawelu‎ ‎i‎ ‎Kraków‎ ‎nabrał‎ ‎znaczenia‎ ‎ważnego‎ ‎środo wiska‎ ‎dyplomatycznego‎ ‎europejskiego.‎ ‎Pełno‎ ‎poselstw‎ ‎i‎ ‎dyploma tów‎ ‎zagranicznych‎ ‎bawiło‎ ‎za‎ ‎jego‎ ‎rządów‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎grodzie.‎ ‎Pod względem‎ ‎poloru‎ ‎jest‎ ‎to,‎ ‎można‎ ‎powiedzieć,‎ ‎najświetniejszy‎ ‎okres w‎ ‎życiu‎ ‎Krakowa,‎ ‎jako‎ ‎stolicy‎ ‎polskiej.‎ ‎Rządy‎ ‎Zygmunta‎ ‎Starego- były‎ ‎ruchliwe,‎ ‎świetne‎ ‎i‎ ‎pełne‎ ‎chwały,‎ ‎wojennemi‎ ‎nastrojami‎ ‎czę ściej‎ ‎przepojone,‎ ‎niż‎ ‎się‎ ‎przypuszcza.‎ ‎Wybrany‎ ‎królem,‎ ‎przyjeżdża do‎ ‎Krakowa‎ ‎20‎ ‎stycznia‎ ‎1507‎ ‎r.,‎ ‎24‎ ‎stycznia‎ ‎koronuje‎ ‎go‎ ‎arcybi skup‎ ‎Andrzej‎ ‎Róża;‎ ‎następnego‎ ‎dnia‎ ‎jedzie‎ ‎konno‎ ‎w‎ ‎królewskim ubiorze‎ ‎dla‎ ‎odebrania‎ ‎hołdu‎ ‎od‎ ‎mieszczan‎ ‎krakowskich.‎ ‎Po‎ ‎przy siędze‎ ‎kilkanaście‎ ‎osób‎ ‎pasował‎ ‎na‎ ‎rycerzy‎ ‎i‎ ‎kosztowne‎ ‎dary‎ ‎ode brał.‎ ‎Następnie‎ ‎odprawił‎ ‎sejm‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎i‎ ‎24‎ ‎maja‎ ‎wyjechał‎ ‎na Litwę‎2‎.
                                                    1‎ ‎Maciej‎ ‎z‎ ‎Miech.‎ ‎278,‎ ‎279,‎ ‎281;‎ ‎Wapowski,‎ ‎58—60,‎ ‎68,‎ ‎70. 2‎ ‎Decius‎ ‎J.‎ ‎L.‎ ‎De‎ ‎Sigism.‎ ‎R.‎ ‎temporibus‎ ‎liber,‎ ‎wyd.‎ ‎Gzermaka.‎ ‎Kraków 1901,‎ ‎str.‎ ‎20—21;‎ ‎Wapowski,‎ ‎72.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:41
                                                    BIERUŃ STARY
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:44
                                                    kwiathttps://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:48
                                                    SOSNOWIEC. EGZOTARIUM, PARK KRUCZKOWSKIEGO
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:51
                                                    MURCKI
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:55
                                                    SPACERKIEM PO LIGOCIE
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:57
                                                    WIOSNA W MIEŚCIE TO TEŻ KATOWICE
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:59
                                                    ZAGŁOSUJ W GALERI ARTYSTYCZNEJ
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 19:02
                                                    kwiathttps://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpgkwiat
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 19:41
                                                    NIEZWYKŁE DWUMETROWE RZEŹBY SŁOWIAŃSKICH BÓSTW STANĘŁY NAD ZALEWEM MACZUŁY - www.msn.com.pl - 06.06.2023
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 19:46
                                                    GIENEK I ANDRZEJ MIESZKAJĄ W JEDNEJ Z NAJPIĘKNIEJSZYCH WSI NA PODLASIU - www.msn.com.pl - 06.06.2023
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 19:51
                                                    DO WILKOWYJ Z SERIALU RANCZO PRZYJEŻDŻAJĄ TŁUMY. TO JERUZAL - www.msn.com.pl - 06.06.2023
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 20:05
                                                    BALATON I CHECHŁO W TRZEBINI ZAPRASZA - www.msn.com.pl - 06.06.2023
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:23
                                                    Do Dürrenstetten można dojechać z drogi federalnej 465 . Po drodze do Gundelfingen znajduje się parking dla pieszych. Stamtąd można dotrzeć do zamku w 10 do 15 minut bez wspinania się po oznakowanej ścieżce. Jest swobodnie dostępny.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:23
                                                    Z kilku punktów widokowych ruin, zwłaszcza z dzisiejszej twierdzy o wysokości 12 m masz wyraźny widok na dolinę rzeki i daleko w poprzek południowego i zachodniego płaskowyżu Alb.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:24
                                                    Począwszy od dziedziczenia Gundelfingów w 1250 r. Rozpoczął się upadek rodziny szlacheckiej. Po 1293 zamek został sprzedany Habsburgom . Odtąd miał wielu różnych właścicieli i równie często był zastawiany. Gundelfinger kilkakrotnie występował również jako zastawca.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:25
                                                    W 1774 roku, po zapłaceniu 5000 guldenów, Hohengundelfingen stało się wyłączną własnością rodziny von Landsee. W tym samym roku Carl Joseph Reichsgraf von Palm (1749–1814) nabył ruiny i akcesoria za 68 000 guldenów. W 1783 został podniesiony do rangi księcia cesarskiego; on i jego potomkowie również nazywali siebie „Palm-Gundelfingen” od ich bezpośrednich rządów cesarskich. W 1805 r. cesarska bezpośredniość została utracona, a zwierzchnictwo nad Hohengundelfingen przeszło na Koronę Wirtembergii. W 1812 roku książęta Palmy sprzedali majątek baronom z Gumppenberg-Pöttmös.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:26
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c2/Hohengundelfingen3.jpg/440px-Hohengundelfingen3.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 17:52
                                                    Pod koniec XX wieku narodziła się idea upamiętnienia w krypcie Wieszczów Cypriana Kamila Norwida. 23 maja 1993 roku, w 110. rocznicę śmierci poety, w jej wnętrzu obok wejścia, odsłonięto brązową tablicę-epitafium ku jego czci, autorstwa Czesława Dźwigaja. Ufundowało ją Towarzystwo Pamięci Narodowej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego oraz duchowni związani z katedrą – księża Stanisław Małysiak i Janusz Bielański (ówczesny proboszcz) oraz kardynał Franciszek Macharski, metropolita krakowski, który dokonał poświęcenia tablicy
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 17:53
                                                    24 września, w 180. rocznicę urodzin Norwida, przy biciu w dzwon Zygmunt, po uroczystej mszy świętej celebrowanej przez kardynała Macharskiego, urnę (wykonaną z mosiądzu, ozdobioną pękniętym sercem w kształcie liry, wedle projektu Cz. Dźwigaja) umieszczono w niewielkiej niszy, obok tablicy-epitafium. W tym symbolicznym pogrzebie wzięli udział premier Jerzy Buzek oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Andrzej Zieliński[. Podczas tej uroczystości list od Jana Pawła II poświęcony Norwidowi odczytał arcybiskup Macharski, zaś Zbigniew Zapasiewicz wyrecytował kilka utworów poety, m.in. Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:27
                                                    W XII wieku zamek został zbudowany przez panów z Wartenstein na obszarze Swerzenhuntare , w 1185 roku w dokumencie wspomniano o "comes de Wartstein". 5 marca 1392 roku Heinrich von Wartstein sprzedał zamek wraz z całym majątkiem książętom Stefanowi , Fryderykowi i Johannowi von Bayern.W 1394 roku zamek został rozbudowany. W lipcu 1495 r. zniszczone zostają zamki Wartstein i Monsberg . 18 lutego 1508 roku ruiny przeszły na własność Hansa Spetha von Granheim, a w 1848 roku na własność gminy Erbstetten. W 1924 r. przeprowadzono remont, w latach 1968-1970 dalsze prace remontowe i dobudowę kręconej klatki schodowej .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:28
                                                    Dziś wieża służy jako wieża widokowa na głównym szlaku turystycznym nr 2 i głównym szlaku turystycznym nr 5 Związku Jury Szwabskiej .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:30
                                                    Schalksburg , dawniej zwany także Schaltzburg lub Schalksberg , to dawny zamek na wzgórzu , którego ruiny znajdują się około sześciu kilometrów na południowy wschód od Balingen , pomiędzy dzielnicami Albstadt Burgfelden i Laufen an der Eyach . Schalksburg jest jednym z największych kompleksów zamkowych w Jurze Szwabskiej pod względem powierzchni
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:31
                                                    Schalksburg należał do hrabiów Veringen do 1262 roku . W 1266 r. był już własnością hrabiów Zollern i był wówczas przejściowo siedzibą gałęzi rodu szlacheckiego Zollern-Schalksburg , której nazwa pochodzi od niego
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:32
                                                    Romańskie freski z XI wieku znajdują się w kościele św. Michała w Burgfelden. Burgfelden wzmiankowana po raz pierwszy w 1064 jako Burchveld . Pierwsze znalezione mury fundamentowe i groby św. Michała pochodzą z późnego okresu Merowingów na początku VIII wieku. Wieś powstała prawdopodobnie ze starożytnej rezydencji arystokratycznej z VII wieku. Zespół zamkowy pochodzi z 1100 roku, a pierwsze wzmianki o Schalksburgu pochodzą dopiero z 1266 roku od hrabiego Fryderyka V. Przypuszczalnie jednak fortyfikacje w miejscu kompleksu zamkowego istniały już przed 900 rokiem.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:33
                                                    W 1403 panowanie Schalksburga z miastem Balingen i 17 innymi miastami, m.in. Onstmettingen przez hrabiego Friedricha V. von Zollern-Schalksburg po śmierci jego jedynego syna za 28 000 guldenów hrabiemu Eberhardowi III. († 1417) sprzedany przez Wirtembergię . Linia hrabiów Zollern-Schalksburg wymarła wraz ze śmiercią Fryderyka V z Zollern-Schalksburg w 1408 roku.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:33
                                                    W 1464 Schalksburg został zniszczony przez hrabiego Josa Niklasa I von Zollern podczas waśni z Hansem von Rechbergiem w imieniu Wirtembergii. W 1465 roku został przebudowany. W niemieckiej wojnie chłopskiej (1524-1526) chłopi z Pfeffinger i Dürrwanger oblegli i zajęli Schalksburg. [5] W 1557 zamek został rozebrany z powodu niszczenia, w 1624 wzmiankowany był jedynie jako Burgstall .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:34
                                                    Z dawnego kompleksu zamkowego równoramiennego ze „Starym Zamkiem” w zachodniej części zachowały się jeszcze do 3,50 m wysokości pozostałości murów pierwotnego budynku w południowej części starej baszty, która ma grubość muru 7,7 na 7,5 m na podstawie 2,75 metra
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:35
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/40/Schalksburg_%28Albstadt%29_Mauerrest.JPG/440px-Schalksburg_%28Albstadt%29_Mauerrest.JPG
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 22:59
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/44/Berlin_Obersee.JPG/600px-Berlin_Obersee.JPG
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 23:00
                                                    Od 1900 roku obszar Obersee kształtuje wieża ciśnień . Znajduje się na Lindwerderberg, na wysokości 61 m nad poziomem morza. NN najwyższe naturalne wzniesienie Alt-Hohenschönhausen. Wieża ciśnień służyła do zaopatrzenia browaru, a później kolonii willowej na Obersee i Orankesee. Na ceglanym trzonie wieży znajdował się żelazny pojemnik zaprojektowany przez inżyniera Otto Intze , którego około 500 egzemplarzy istniało w Rzeszy Niemieckiej . Prace budowlane wykonała firma Merten & Knauff. Na mocy ustawy o Wielkim Berlinie miejscowość została włączona do Berlina i do wodociągów Lichtenbergupołączony. W 1922 roku, kiedy browar Löwen został przejęty przez browar Böhmisches Brauhaus AG i przerwano warzenie, wieża i związany z nią wodociąg zostały zamknięte. Niedługo potem pojawił się postulat wyburzenia wieży lub przynajmniej usunięcia kontenera, bo naruszał krajobraz – ostatecznie rozebrano go i zezłomowano w 1933 roku. W czasie II wojny światowej wał wieży służył jako stanowisko przeciwlotnicze . W czasach NRD służyła jako stacja radiowa Towarzystwa Sportu i Techniki . W 2004 roku nastąpiła zmiana politycznapusta wieża nowego właściciela. Pomimo zmian konstrukcyjnych jest to zabytkowy budynek.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 23:02
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/1a/Berlin_Wasserturm_am_Orankesee.JPG/340px-Berlin_Wasserturm_am_Orankesee.JPG
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 18:31
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/5mcCT5riVa8ahqSaX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 18:32
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/DNF2X2veNjQxwZ9CX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 21:49
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/wzUFiWr8RbqbclalX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 21:54
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/z3AnlLoAVn0sgfZlX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 21:56
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/5ugxSEOGB7o5kDTaX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 21:57
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/n8BffX4kxo4VwI78X.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:01
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/sv5IKFJwQ4zKzPSrX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:02
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/3bjLb5fhEzDCmGRDX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:03
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/XXD24B1A1UKlePLjX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:09
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/VH5hrQft6aK3Z5eSX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:13
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/ty70hH9MlDljtUJjX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:15
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/Ee22ndeA75fbMKVcX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:25
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/UzBa8wuwT9idXt22X.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:26
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/srrFTfybbcNNPfa2X.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:36
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/5Jt7JAfFW7TXOiCxX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:37
                                                    A na wojnie proszę pana
                                                    Grali też na tarabanach
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:38
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/0WBEE14q3PHpynS7X.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:41
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/RFiX6lnclbU4vgNfX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:51
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/wrZ0c8RizMJcWRKWX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:52
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/I7wfzbPgO90xSfAjX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:55
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/hVGMzPqEFQ0TphD6X.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:57
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/72sW7RTudhuJfQi0X.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:59
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/NqQYAxBFWXE827lnX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 23:01
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/Ix3RTTF4od4aYjWDX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 23:07
                                                    W porównaniu z rokiem 1920 istnieją znaczne różnice w układzie lat 2010-tych. W tym czasie zwiedzający wchodzili do parku przez mały pawilon. Sieć ścieżek biegnących przez park była znacznie gęstsza. Ponadto większość ścieżek prowadziła do gaju honorowego w południowo – wschodniej części parku. Zarówno pawilon, jak i pomnik zostały zniszczone podczas II wojny światowej . Od połowy 1945 r. radziecka administracja wojskowa w Berlinie ogłosiła ten obszar obszarem zamkniętym, ponieważ zajmowała wille dla niektórych wysokich rangą radzieckich oficerów wojskowych. Obszar ten został udostępniony publiczności dopiero pod koniec lat pięćdziesiątych XX wieku, kiedy to okupantom udostępniono inną przestrzeń mieszkalną.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 01.07.23, 15:53
                                                    REED BULL ROOF RIDE - Wyborcza - 01.07.2023
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 03.07.23, 15:45
                                                    Najstarszy dokument wspominający Waleskę pochodzi z 1625 r. – kłodzki kronikarz Georgius Aelurius w dziele Glaciographia poświęcił jej cały rozdział. Niektóre podania mówią, że była córką Kraka i siostrą królewny Wandy. Według innej wersji miała być siostrą Libuszy, założycielki Pragi. Wszystkie za to zgodnie twierdzą, że odznaczała się urodą, wzrostem i wielką tężyzną fizyczną. Miała długie, złote włosy zaplecione w warkocz, znała się na myślistwie i strzelała z łuku. Gołymi rękami potrafiła złamać podkowę.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 16:20
                                                    Dozorem‎ ‎całej‎ ‎tej‎ ‎reparacyi‎ ‎trudnił‎ ‎się‎ ‎JW. Rezydent‎ ‎i‎ ‎Konsul‎ ‎Najjaś.‎ ‎Cesarza‎ ‎Austryi,‎ ‎a‎ ‎zatem i‎ ‎koszt‎ ‎na‎ ‎takową,‎ ‎naprawę‎ ‎poszedł‎ ‎z‎ ‎kasy‎ ‎Cesa rza‎ ‎Ferdynanda. *‎ ‎* * Dnia‎ ‎25‎ ‎października‎ ‎r.‎ ‎1839‎ ‎w‎ ‎piątek,‎ ‎nastą piło‎ ‎w‎ ‎grobach‎ ‎katedralnych‎ ‎krakowskich‎ ‎przeło żenie‎ ‎kości‎ ‎królewskich‎ ‎do‎ ‎trumny‎ ‎miedzianej.‎ ‎De legowani‎ ‎byli‎ ‎do‎ ‎tej‎ ‎czynności‎ ‎kanonicy‎ ‎kat.‎ ‎krak. JMC.‎ ‎Ksiądz‎ ‎Łętowski‎ ‎teraz‎ ‎biskup‎ ‎Joppejski‎ ‎(Jaffa) i‎ ‎JMC.‎ ‎Ksiądz‎ ‎Stachowski,‎ ‎w‎ ‎obec‎ ‎których‎ ‎to‎ ‎się uskuteczniło.‎ ‎Asystował‎ ‎tejże‎ ‎czynności‎ ‎Rezydent austryacki‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎który‎ ‎zapewne‎ ‎zdał‎ ‎o‎ ‎tern stosowny‎ ‎raport.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 17:20
                                                    Królowa Maria Kazimiera, zm. 1716, pochowana w sarkofagu ufundowanym w 1840 przez cesarza Austrii Ferdynanda I.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 17:36
                                                    Trzecia konserwacja sarkofagu rozpoczęła się w 2015 r. w pracowni Agnieszki i Tomasza Trzosów w Tychach. Z powierzchni cynowych elementów usunięte zostały naloty tlenków. Po uzupełnieniu i odświeżeniu malatury całość pokryto dwoma warstwami zabezpieczającymi. Elementy sarkofagu osadzono na nowym szkielecie wykonanym ze stali nierdzewnej. Po 9 miesiącach prac w styczniu 2016 r. sarkofag wrócił na Wawel.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 17:56
                                                    Pomysłodawcami uhonorowania w ten sposób „poety fortepianu” byli kompozytor Stanisław Radwan i radna Małgorzata Radwan-Ballada, natomiast medalion, umieszczony naprzeciw płyty Norwida, ufundowały władze Krakowa. Odsłonięcia dokonali Bogdan Zdrojewski, minister kultury i dziedzictwa narodowego, kardynał Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski oraz Jacek Majchrowski, prezydent miasta
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 19:44
                                                    Od 1906 roku w Domu Katedralnym działało Muzeum Archidiecezjalne, przeniesione w 1975 roku decyzją kardynała Karola Wojtyły do budynku klasztoru augustianów na Kazimierzu, a obecnie mieszczące się przy ulicy Kanoniczej. Opuszczone pomieszczenia przeznaczono na siedzibę nowo powołanego przez kardynała Wojtyłę Muzeum Katedralnego, służącemu ekspozycji obiektów związanych z katedrą wawelską.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 19:49
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/ce/Krak%C3%B3w_-_Wawel_-_Cathedral_Museum_01.jpg/360px-Krak%C3%B3w_-_Wawel_-_Cathedral_Museum_01.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 19:55
                                                    Po 1905 w koncepcji tworzącego się muzeum zamkowego nie mogło zabraknąć miejsca dla zbrojowni. Listę ofiarodawców w 1919 otwiera Dowództwo Wojska Polskiego, które przekazało 136 sztuk broni pochodzącej z XVIII wieku i XIX wieku. Dar ten może nie miał wielkiej wartości historycznej, ale miał ogromną wymowę moralną. Tym bardziej że część tej kolekcji stanowiła zdobycz wojenną na armii austriackiej.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 21:39
                                                    W 1961 udało się kupić 430 obiektów, głównie broni palnej, ze zbiorów militariów po cieszyńskim kolekcjonerze Brunonie Konczakowskim. Przybyły także w tym okresie płytowe zbroje bojowe z XVI wieku, hełmy - głównie renesansowe moriony hiszpańskie, grupa broni siecznej, rapiery paradne i ozdobne szpady. Kupiono także rzadki okaz zbroi turniejowej z 1490, wykonanej przez norymberskiego płatnerza Konrada Pollera, przystosowanej do ciężkiego turnieju konnego na kopie. Kupiono kuszę z herbem Ciołek rodziny Poniatowskich. Precyzyjnie odtworzono kopie chorągwi krzyżackich zdobytych pod Grunwaldem w 1410, dzięki opisowi pozostawionemu przez Jana Długosza. Wśród armat uwagę zwraca lufa armaty z XVII wieku wydobytej z Wisły pod Wawelem w 1884 i armatnia lufa z datą 1506 - najstarsza w wawelskiej zbrojowni.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 21:44
                                                    Ozdoby na broni

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/VeaTrTseNbVtWTK3X.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 22:55
                                                    Zbrojownia na Wawelu

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/WFwyaLnLaieoXlC0X.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 23:17
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/zbjrbqhDkK1wUnZLX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 23:19
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/CLybAR4rbm5GszGbX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 23:29
                                                    Patrz!‎ ‎—‎ ‎oto‎ ‎wiozą‎ ‎Sołtyka‎ ‎— Kibitka‎ ‎z‎ ‎wiatrami‎ ‎śwista; Co‎ ‎raz‎ ‎się‎ ‎dalej‎ ‎pomyka.‎ ‎— Do‎ ‎koła‎ ‎kraina‎ ‎mglista‎ I‎ ‎wpadła‎ ‎w‎ ‎paszczękę‎ ‎lodów, Jak‎ ‎w‎ ‎przeszłość‎ ‎dzieje‎ ‎narodów!
                                                    *)‎ ‎W‎ ‎kaplicy‎ ‎ś.‎ ‎Krzywa,‎ ‎po‎ ‎prawej‎ ‎stro nie‎ ‎drzwi‎ ‎wielkich‎ ‎położonej,‎ ‎znajduje‎ ‎się pomnik‎ ‎Kajetana‎ ‎Sołtyka,‎ ‎biskupa‎ ‎krakow skiego,‎ ‎zmarłego‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1788.‎ ‎—‎ ‎Cały‎ ‎pomnik z‎ ‎czarnego‎ ‎marmuru‎ ‎—‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎trumnie‎ ‎płasko rzeźba‎ ‎wystawia‎ ‎uwiezienie‎ ‎tegoż‎ ‎biskupa
                                                    O!‎ ‎dzisiaj‎ ‎takich‎ ‎tysiące Na‎ ‎Kaukaz‎ ‎i‎ ‎Sybir‎ ‎leci,‎ ‎— Powietrze‎ ‎ich‎ ‎jękiem‎ ‎drżące Woła‎ ‎do‎ ‎Boga:‎ ‎to‎ ‎dzieci!... Bóg‎ ‎—‎ ‎przyjął‎ ‎na‎ ‎łono‎ ‎dziatki Ginące‎ ‎w‎ ‎zaspach‎ ‎Kamczatki—
                                                    Dalćj‎ ‎od‎ ‎tego‎ ‎widoku‎ ‎—‎ ‎— 1‎ ‎na‎ ‎cóż‎ ‎daremna‎ ‎skarga Drzy‎ ‎w‎ ‎ustach‎ ‎i‎ ‎pała‎ ‎w‎ ‎oku?‎ ‎— Tu‎ ‎czas‎ ‎—‎ ‎na‎ ‎świętość‎ ‎się‎ ‎targa, Tu‎ ‎Bóg‎ ‎na‎ ‎straży‎ ‎nie‎ ‎stoi, Płaczmy‎ ‎u‎ ‎świętych‎ ‎podwoi!‎ ‎—
                                                    4‎. Płaczmy‎ ‎u‎ ‎świętych‎ ‎podwoi, Żelaza‎ ‎ostrzmy‎ ‎o‎ ‎głazy: Gdy‎ ‎serca‎ ‎zemsta‎ ‎upoi, Wróg‎ ‎pozna‎ ‎Chrobrego‎ ‎razg, Pomiędzy‎ ‎dwoma‎ ‎morzami Rozeprzem‎ ‎się‎ ‎ramionami!
                                                    5‎. Oto‎ ‎Kościuszki‎ ‎grobowiec‎ ‎— Gdyś‎ ‎o‎ ‎nim‎ ‎nie‎ ‎słyszał‎ ‎w‎ ‎grobie, Jagiełłom,‎ ‎Zygmuntom‎ ‎powiedz, W‎ ‎jak‎ ‎grubej‎ ‎ten‎ ‎kraj‎ ‎żałobie Po‎ ‎mężu,‎ ‎co‎ ‎blaskiem‎ ‎kosy Podniósł‎ ‎swe‎ ‎imie‎ ‎w‎ ‎niebiosy.
                                                    Przez‎ ‎tę‎ ‎gotycką‎ ‎arkadę‎ ‎— Pojrzyj‎ ‎tam,‎ ‎—‎ ‎na‎ ‎góry‎ ‎wierzchu‎ ‎— Xiężyca‎ ‎światełko‎ ‎blade Łamie‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎cieniami‎ ‎zmierzchu, Tajemną,‎ ‎uroczą‎ ‎ciszą W‎ ‎onne‎ ‎się‎ ‎kwiaty‎ ‎kołyszą. 7‎. Widzisz‎ ‎tam‎ ‎górę‎ ‎na‎ ‎górze, Jak‎ ‎czerni‎ ‎się‎ ‎uroczyście: Choć‎ ‎z‎ ‎Tatrów‎ ‎nadciągną‎ ‎burze, Ona‎ ‎trwać‎ ‎będzie‎ ‎wieczyście. Ona‎ ‎po‎ ‎wieków‎ ‎głębinie Święta‎ ‎—‎ ‎nietknięta‎ ‎—‎ ‎przepłynie.
                                                    8‎. Tam‎ ‎co‎ ‎dzień‎ ‎nie‎ ‎jeden‎ ‎ziomek Utonie‎ ‎w‎ ‎wspomnień‎ ‎kąpieli; Na‎ ‎wonnych‎ ‎listkach‎ ‎poziomek, Na‎ ‎macierzanek‎ ‎pościeli, Nie‎ ‎raz‎ ‎do‎ ‎wschodu‎ ‎jutrzenki Gra‎ ‎piersią‎ ‎westchnień‎ ‎piosenki! 9‎. Tam‎ ‎kiedy‎ ‎wicher‎ ‎się‎ ‎zerwie Pomiędzy‎ ‎dęby‎ ‎i‎ ‎sosny; To‎ ‎w‎ ‎jego‎ ‎poświstów‎ ‎przerwie Jęk‎ ‎się‎ ‎odzywa‎ ‎żałosny, Na‎ ‎śrebrnym‎ ‎xiężyca‎ ‎pasku Rój‎ ‎duchów‎ ‎wychodzi‎ ‎z‎ ‎lasku.
                                                    90‎. A‎ ‎każdy‎ ‎ma‎ ‎w‎ ‎piersiach‎ ‎ranę, A‎ ‎kosą‎ ‎ślni‎ ‎do‎ ‎xiężyca, A‎ ‎oko‎ ‎żalem‎ ‎wezbrane, Łzę‎ ‎strząsa‎ ‎na‎ ‎blade‎ ‎lica; Rierś‎ ‎tęsknie‎ ‎piosnkę‎ ‎wionęła, „Jeszcze‎ ‎Polska‎ ‎nie‎ ‎zginęła‎— ii. Ach!‎ ‎to‎ ‎są‎ ‎Racławic‎ ‎dzieci, Śpiące‎ ‎wśród‎ ‎grobowych‎ ‎cieśni; Lecz‎ ‎gdy‎ ‎noc‎ ‎xiężyc‎ ‎rozświeci, Rwą‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎miecza‎ ‎i‎ ‎pieśni, Myśląc,‎ ‎że‎ ‎jutrznia‎ ‎swobody, Że‎ ‎—‎ ‎zmartwychwstają‎ ‎narody!‎ ‎—
                                                    13‎. Nadziei!...‎ ‎ponure‎ ‎echo Podaje‎ ‎w‎ ‎okół‎ ‎to‎ ‎słowo, Napełni‎ ‎serce‎ ‎pociech;}, I‎ ‎zajmie‎ ‎ciszą‎ ‎grobową. 1‎ ‎tylko‎ ‎z‎ ‎Wisły‎ ‎fałami, Przedrzyznia‎ ‎się‎ ‎półdźwiękami!... *‎ ‎*‎ ‎*
                                                    12‎. Rodzinnych‎ ‎zagród‎ ‎odbiegli, By‎ ‎walczyć‎ ‎za‎ ‎kraj‎ ‎im‎ ‎miły‎ ‎— A‎ ‎chociaż‎ ‎w‎ ‎boju‎ ‎polegli, Do‎ ‎grobu‎ ‎wodza,‎ ‎z‎ ‎mogiły Spieszą,‎ ‎garść‎ ‎ziemi‎ ‎dorzucić, Piosnkę‎ ‎nadziei‎ ‎zanucić!...
                                                    Jeszcze‎ ‎bohater‎ ‎Raszyna‎ ‎— Patrz!‎ ‎jaki‎ ‎dzielny‎ ‎i‎ ‎młody... Białego‎ ‎rumaka‎ ‎spina, I‎ ‎skacze‎ ‎w‎ ‎Elstery‎ ‎wody‎ Woda‎ ‎zamknęła‎ ‎zwierciadło, Tysiące‎ ‎braci‎ ‎pobladło!...
                                                    15‎. I‎ ‎długo bladości‎ ‎piętno Z‎ ‎oblicza‎ ‎ludu‎ ‎się‎ ‎bieli, Duszę‎ ‎ognistą,‎ ‎namiętną, Trzyma‎ ‎w‎ ‎letargów‎ ‎pościeli. Usta‎ ‎dla‎ ‎pieśni‎ ‎zacięte‎ ‎— Miecze‎ ‎rdzewieją‎ ‎nietknięte!‎ ‎-
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 13:13
                                                    W KATOWICACH ODPOCZYWAJĄ POD PALMAMI - Dziennik Zachodni - 19.07.2023
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 14:07
                                                    W ostatnim czasie z przyczyn obiektywnych stoję nad zalewą octową
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 21:45
                                                    https://img16.dmty.pl//uploads/202305/gallery_1685260260_235964.jpg

                                                    Zamek Dunalastair, Szkocja
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 21:48
                                                    https://img34.dmty.pl//uploads/202305/gallery_1685260260_511470.jpg

                                                    Opuszczony zamek De Leuhan, Francja
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 21:50
                                                    https://img34.dmty.pl//uploads/202305/gallery_1685260261_354044.jpg

                                                    XIV-wieczny opuszczony zamek w Szkocji
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 21:58
                                                    https://img29.demotywatoryfb.pl//uploads/202305/gallery_1685260261_584488.jpg

                                                    Opuszczony wiktoriański dom, który został poddany gruntownej renowacji, Ohio, Stany Zjednoczone
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 07.06.23, 00:11
                                                    Poręby Dymarskie – wieś w Polsce położona w województwie podkarpackim, w powiecie kolbuszowskim, w gminie Cmolas
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 07.06.23, 00:13
                                                    Poręby Dymarskie to wioska położona wśród łąk i lasów powiatu kolbuszowskiego. Jest to jedna z największych obszarowo miejscowości powiatu. Osadnictwo na tym terenie przybrało charakter rozrzuconych, kilkuzagrodowych osad (przysiółków). Poręby mają ich 18, a każdy z nich posiada swoją własną, barwną historię. Na przestrzeni wieków znaczące stały się dwa przysiółki: Dymarka, w której rozwijał się przemysł hutniczy i Poręby, w których osiedlali się kowale, hutnicy, rzemieślnicy i inne osoby pracujące przy wytopie żelaza. Z połączenia nazw dwóch znaczących wówczas przysiółków powstała nazwa Poręby Dymarskie
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 07.06.23, 00:25
                                                    Parafia pw. Świętych Stanisława i Wojciecha w Porębach Dymarskich – parafia rzymskokatolicka znajdująca się w diecezji rzeszowskiej w dekanacie Kolbuszowa Wschód.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 22:15
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/Hh27lgCcaljDKYhYX.jpg

                                                    model katedry romańskiej – bazylika trójnawowa bez transeptu z dwoma czworobocznymi wieżami zachodnimi i mniejszymi okrągłymi wieżami wschodnimi
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 07.06.23, 00:28
                                                    Wizerunek diabła, umieszczony w kościele pod amboną, miał zapewne dyscyplinować wiernych, by nie plotkowali i skupiali się na kazaniach. Przypominał, że wszystkie grzechy i grzeszki są skrupulatnie notowane przez mroczne siły.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 07.06.23, 00:32
                                                    Baszta nawiedzana przez partacza
                                                    Przy skrzyżowaniu dróg z Przemyśla i Jarosławia w kierunku Kańczugi stoi zabytkowa kamienna baszta, pozostałość zamku w Pruchniku, który już w XIX w. uchodził za ruinę. Nie ma pewności, co stało się z zamkiem. Być może wybuchł pożar, a może – jak czasem twierdzą miejscowi – zamek sam zaczął się rozpadać, bo został nieprawidłowo skonstruowany.
                                                    Być może wersja z fuszerką średniowiecznych murarzy jest bliska prawdy, bo nocami w baszcie słychać podobno odgłosy prac kamieniarskich. To uwija się duch murarza, który chce zadośćuczynić za spartaczenie zamku.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:17
                                                    Wieża jest zawsze otwarta . Z platformy widokowej, na którą można się dostać po 108 schodach, roztacza się bardzo dobry widok na podnóże Alb i Schönbuch . Przy dobrej pogodzie na horyzoncie widać także wieżę telewizyjną w Stuttgarcie , dziewiczy las i elektrownię cieplną Altbach/Deizisau . Z północnego zachodu na południowy wschód można zobaczyć Albtrauf między Jusi i Roßberg .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:20
                                                    Zamek został zbudowany około 1100 roku przez panów z Ebingen lub panów z Häringstein i został opuszczony w pierwszej połowie XIII wieku.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:24
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/9d/Schlossbergturm_Ebingen.jpg/440px-Schlossbergturm_Ebingen.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:27
                                                    Wieża została zbudowana jako pomnik ku czci członków Stowarzyszenia Jury Szwabskiej, którzy zginęli w I wojnie światowej. Pamiątkowy kamień u podnóża wieży, gdzie stowarzyszenie co roku organizuje nabożeństwo żałobne w drugą niedzielę października, również upamiętnia ten cel. Daty na kamieniu pamiątkowym obejmują teraz także drugą wojnę światową
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:29
                                                    Widok z Hohe Warte jest - podobnie jak Römersteinturm - dwuczęściowy: na zachód i północny zachód można zobaczyć daleko w podnóża Alb do bruzdy doliny Neckar, do lasów Schönbuch i Stuttgartu a na północy do wyżyn gór Keuperwald. Widać kominy Neckarwerke w Altbach, a przez lornetkę także wieżę na Kernen. Widok na rozległe łąki i skaliste obrzeża Dettinger Roßberg jest przepiękny. Można również odkryć głęboką dolinę Ermstal z Hohenwittlingen. Ponieważ znajdujemy się w obszarze Alb, gdzie większość lokalnych grup utworzyła się na początku Albverein i gdzie było dużo wędrówek, w bliższej i dalszej okolicy Hohe Warte znajdują się inne wieże widokowe: Römerstein , Teckturm, Sternberg, Augstberg Gönninger Roßberg, Wieża Schönberga. Na zachodzie Eninger Weide rozciąga się na płaskowyżu Alb, na którego północnym krańcu widać wysoką nieckę magazynu Glems. Trudno przeoczyć Tybingę z jej nowymi dzielnicami na okolicznych wzgórzach i na zachód od niej kaplicę Wurmlingerów. W szczególnie pogodne dni z tej wieży widokowej widać również Alpy.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:32
                                                    Ehingen (Donau) to średniej wielkości miasto w południowo-wschodniej części Badenii-Wirtembergii , około 23 km na południowy zachód od Ulm i 67 km na południowy wschód od Stuttgartu . Największe miasto powiatu Alb-Donau jest średniej wielkości ośrodkiem okolicznych gmin .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:34
                                                    Dzielnica Rißissen to enklawa znajdująca się około ośmiu kilometrów na wschód od centrum miasta, na równinie Dunaju nad rzeką Riss , która nieco dalej na północ wpada do Dunaju.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:36
                                                    W niektórych częściach miasta nadal istnieją wydzielone przestrzennie osiedla mieszkaniowe o własnych nazwach, które z reguły mają tylko kilku mieszkańców, lub obszary mieszkalne o własnych nazwach, których nazwy powstały w toku rozwoju i których granice nie są wówczas zazwyczaj dokładnie określone . Takie rezydencje to:
                                                    w centrum miasta: Jägerhof, Käshof, Saurücken, Steinhoflehen i Ziegelhof
                                                    w Bergu: Ernsthof
                                                    w Erbstetten: Vogelhof
                                                    we Frankenhofen: Karlshof
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:37
                                                    Potem nastąpiła imigracja alemańska, od której zaczęła się historia miasta Ehingen ( podkreśla -ingen ). Świadczy o tym cmentarz Alemannen na Schmiech oraz ważne znaleziska z lat 1929 i 1930. Pierwsza udokumentowana wzmianka o Ehinga znajduje się w dokumencie wymiany z diecezji Chur i klasztoru Schwarzach z roku 961. Osada znajdowała się na nizinie Schmiecha w miejscu dzisiejszego dolnego miasta .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:41
                                                    Pierwsza ekspozycja muzealna została stworzona w latach 30. XX wieku po odzyskaniu zamku z rąk austriackich w 1905 i koniecznych zabiegach konserwatorskich. Dzisiejszy wygląd wnętrz jest bliski pierwotnemu, dzięki udanej rekonstrukcji przeprowadzonej w okresie międzywojennym pod kierunkiem Adolfa Szyszko-Bohusza. W tym okresie zrekonstruowano stropy i część malowanych fryzów. Obecny układ zwiedzania wnętrz to koncepcja z 1995.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:42
                                                    II piętro Zamku Królewskiego na Wawelu to kondygnacja reprezentacyjna – piano nobile. Była miejscem uroczystych wydarzeń państwowych i dworskich. W tym miejscu odbywały się audiencje oficjalnych gości, przyjęcia i bale. W Sali Turniejowej zbierała się Rada królewska.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:43
                                                    Komnaty urządzone są w stylu włoskiego renesansu. Salę Poselską zdobi unikatowy strop zdobiony głowami wawelskimi. Fryzy, stanowiące dekorację komnat, malował Hans Dürer – brat słynnego niemieckiego malarza Albrechta Dürera oraz mistrz Andrzej z Wrocławia. Prawdziwą perłą wyposażenia sal zamkowych są jednak ocalałe z licznych burz dziejowych słynne arrasy, zamawiane przez króla Zygmunta Augusta. Meble, które można oglądać w salach renesansowych, pochodzą z warsztatów włoskich.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:45
                                                    Oryginalne plafony zdobiące stropy zamkowe nie przetrwały do naszych czasów i odtworzone zostały jedynie ich ramy. Zdobiące je obrazy w latach 1929-1937 malowali różni artyści, między innymi Feliks Szczęsny Kowarski i Leonard Pękalski.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:46
                                                    Do powyższych elementów nawiązał Adolf Szyszko-Bohusz kierujący pracami renowacyjnymi w okresie międzywojennym. Ściany pokryto kurdybanem z początku XVIII zakupionymi w Zamku Moritzburg w Saksonii
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:47
                                                    Wyposażenie sal stanowią meble gdańskie z XVII wieku i holenderskie. Na ścianach zawieszono gobeliny m.in. według projektów Piotra Pawła Rubensa oraz portrety polskich władców. Na szczególną uwagę zasługuje portret królewicza Władysława IV Wazy pędzla Rubensa z 1624, stanowiący depozyt Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:49
                                                    Sala Senatorska, zw. także Tanecznicą – komnata Zamku Królewskiego na Wawelu, wchodząca w skład ekspozycji Reprezentacyjnych Komnat Królewskich. Największa sala zamku. Odbywały się tutaj ważne uroczystości państwowe (m.in. posiedzenia senatu) i dworskie, wesela królewskie, bale i widowiska teatralne. W 1518 r. odbyło się tu pierwsze królewskie wesele – Zygmunta I Starego i Bony Sforza. W naszych czasach sala ta jest niekiedy wykorzystywana na koncerty i w czasie państwowych uroczystości.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:51
                                                    Sala Pod Orłem – jedna z komnat Zamku Królewskiego na Wawelu, wchodząca w skład ekspozycji Reprezentacyjne Komnaty Królewskie na Wawelu. Pierwotny strop z rzeźbionym orłem nie zachował się i w okresie międzywojennym został zastąpiony nowym.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:52
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/07/7532vik_Wawel._Foto_Barbara_Maliszewska.jpg/440px-7532vik_Wawel._Foto_Barbara_Maliszewska.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:53
                                                    To najważniejsza sala w zamku, po Sali Poselskiej i Sali Senatorskiej. Tu mianowano hetmanów i biskupów. XVII-wieczne malowidła stropu (niezachowane) wykonał Tomasz Dolabella, dodatkowo zdobiły go rzeźbione ptaki (stąd nazwa).
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:57
                                                    Kaplica Królewska, pod wezwaniem Trójcy Świętej – pomieszczenie Zamku Królewskiego na wzgórzu wawelskim w Krakowie. Obecnie wchodzi w skład ekspozycji Reprezentacyjnych Komnat Królewskich. Znajduje się na drugim piętrze, w wieży Duńskiej, na północ od Łożnicy Królewskiej i wschód od sali Pod Ptakami.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:58
                                                    Wnętrze urządzone jest w stylu barokowym. Do pomieszczenia wiedzie portal z Sali Pod Ptakami. Ponadto w ścianie południowej umiejscowione jest okno do łożnicy. Wymienione elementy architektoniczne wykonano z marmuru, podobnie zresztą jak posadzkę i mensę ołtarzową. Ściany kaplicy wyłożono kurdybanem z początku XVIII wieku. Pochodzi on z Zamku Moritzburgu w Saksonii i został zakupiony od antykwariusza wiedeńskiego Szymona Szwarca w dwudziestoleciu międzywojennym. Barokowa dekoracja stiukowa posiada polichromię pędzla Józefa Pankiewicza z lat 1930 – 1932. W ścianę wmurowano tablicę pamiątkową Piotra Samuela – działacza Komisji Edukacji Narodowej, a także przodka rodziny Du Pont de Nemours. Mensa ołtarzowa ustawiona jest na marmurowym podeście. Składa się z dwóch cokołów, oraz czterech balasek pośrodku i dwóch po bokach, a także płyty, na której spoczywa ołtarz. Jest to drewniany tryptyk z predellą, z około 1600 roku, autorstwa artystów krakowskich. Scena środkowa wyobraża Trójcę Świętą. Flankowana jest po bokach złoconymi kolumnami korynckimi, na których wspiera się przełamane belkowanie – również złocone. Skrzydła boczne podzielono na cztery kwatery (po dwie kwatery na każdym), ukazujące świętych. Reszta umeblowania, to eksponaty z XVII wieku. Są to: pojemnik na wodę święconą na południe od ołtarza, klęcznik oraz podstawa na Biblię. Na ścianie obraz Zygmunt III na katafalku, przedstawiający zmarłego króla, leżącego w kaplicy zamkowej w Warszawie.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 01:00
                                                    II piętro pałacu w skrzydle wschodnim i północnym miasto reprezentacyjne sprzedaż. Pierwotne stropy zostały zapisane w czasie pożaru zamku w roku 1702 iw okresie okupacji właściwej, na początku XIX wieku. W trzech salach, na południe od schodów Poselskich, a strop wielkiej sali zwanej Poselską zadziwia 30 rzeźbionymi głowami błędów. Najcenniejszym zachowaniem renesansowych komnat, zachowanym z ich podstawowym wyposażeniem, są arrasy, utkane w Brukseli na zamówienie Zygmunta Augusta w 3. ćwierci w. XVI, o wierze biblijnej, bądź z ornamentem groteskowym oraz z herbami Polski i Litwy. Są tu także wartości artystycznej obrazów i mebli włoskich, głównie toskańskich, z w. XVI portrety polskich monarchów.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 01:02

                                                    Powiększ - Salon wielkorządcy
                                                    Salon wielkorządcy
                                                    Sala nakryta renesansowym stropem modrzewiowym, była reprezentacyjnym wnętrzem, w którym znajdowała się wielkorządca, wysoki urząd dworski, sprawdzał gości. Wyposażenie zw. XVI i XVII, główne szkoły północnoeuropejskich: renesansowe obrazy niderlandzkie i niemieckie, barokowe gobeliny i włoski stół.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 01:03
                                                    Tuły się sejmu, z państwa króla. W kasetonach stropu, zrekonstruowanego w 1. połowie w. XX, tkwi 30 kobiecych i męskich głów wyrzeźbionych w roku 1540. Pierwotny strop, dzieło warsztatu Sebastiana Tauerbacha, mieścił 194 takie rzeźby (zniszczony na początku w. XIX). Współczesny rzeźbom stropowym fryz ścienny z Historią życia ludzkiego jest ilustracją antycznego dzieła Tabula Cebetis . Arras Rozmowa Noego z Bogiem , z przeglądu królewskiej Zygmunta Augusta, wykonane około połowy w. XVI w Brukseli według kartonu Michiela Coxcie. Renesansowe portrety króla Zygmunta Starego i jego córki Anny Jagiellonki (pędzla Marcina Kobera); XVIII-wieczny kawałek z wiśniowieckiego zamku.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 01:06
                                                    Mieści się w grupie gotyckiej wieży. około r. 1600, po pożarze zamku, została przerobiona na salę królewską audiencjonalną. Według projektu Jana Trevano, duży marmurowy kominek i portale z ziołami Wazów, a strop dekorowano rzeźbionymi ptakami oraz plafonami, pędzla Tomasza Dolabelli. Obecny strop pochodzi z 1. połowy w. XX. W tym czasie przetłumaczono też ścianę kurdybanem zw. XVIII. Portrety króla Zygmunta III Wazy i jego żony Katarzyny Austriaczki oraz inne, zachodnioeuropejskie obrazy z w. XVII, w tym Alegoria urodziło losu Fransa Franckena II i Vanitas pędzla Bartolomeusa Sprangera. Z tegoż czasu są też włoskie kamienne popiersia cesarzy rzymskich – Domicjana i Nerwy. Okazały barokowy mebel, tzw. kabinet, ozdobiony widokami Rzymu.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 01:07
                                                    Reprezentacyjna sala, której w czasie obraz sejmu na Wawelu odbywały się sądy królewskie. Nie zachowany strop z rzeźbionym orłem został objęty nowym okresem międzywojennym w. XX. Na portrety królewskie i sceny historyczne z w. XVII, w tym legendarny Wjazd Jerzego Ossolińskiego do Rzymu oraz Wjazd królowej Ludwiki Marii do Gdańska , pędzla Bartłomieja Milwitza. Brukselski gobelin Śmierć Deciusa Musa został utkany według kartonu Rubensa.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 01:09
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d2/Melich_Sigismund_III_Vasa_on_catafalque.jpg/440px-Melich_Sigismund_III_Vasa_on_catafalque.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 10:47
                                                    Na ścianach wisi 48 obrazów holenderskich i flamandzkich z XVII w.: sceny rodzajowe, martwe natury, krajobrazy, portrety. Są wśród nich m.in. szkic Achilles wśród córek Lykomendesa (przypisywany Peterowi Paulowi Rubensowi), obraz Jana Breughela II – Święto majowe, Egberta van Heemskerk mł. – Zabawa ludowa przed domem i Scena w szynku, Krzysztofa Lubienieckiego – portret mężczyzny na tle parku, Paulusa Moreelse – Portret męski, Jana Steena – Bójka, i in. Rzeźby: Wenus z amorkiem (XVII w.), Porwanie Sabinek (kopia manierystyczna dzieła Giovaniego da Bologna). Na stole zegar gdański (tzw. kaflak) z XVII w. Na ścianie jeszcze jeden obraz ze sceną wjazdu Ludwiki Marii Gonzagi do Gdańska w 1646 r.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 10:49
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c0/Dutch_Study_at_Wawel_Castle.jpg/327px-Dutch_Study_at_Wawel_Castle.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 10:50
                                                    Przedstawionego na fotografii archiwalnej wyposażenia obecnie nie ma w sali, przez ostatnie lata sala była zamieniona w Gabinet kolekcjonera obecnie i to wyposażenie powędrowało do muzealnych magazynów. Sala obecnie jest pusta, nie jest i nie była nigdy udostępniana turystom; wnętrze można zwiedzać jedynie za wiedzą i zgodą dyrekcji Zamku Wawelskiego.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 10:53
                                                    Na ścianach portrety z XVII w. Wizerunek królewicza Władysława IV Wazy, wykonany przez artystę z kręgu Petera Paula Rubensa. Dziełem samego Rubensa jest niewielki portret Elżbiety Burbon z ok. 1628. Pozostałe to: Maryny Mniszchówny (żony cara Dymitra Samozwańca) – pędzla prawdopodobnie Szymona Boguszowicza (1606), wojewody krakowskiego Stanisława Tęczyńskiego (przypisywany Tomaszowi Dolabelli, ok. 1630). Meble głównie z XVI stulecia. Renesansowe naczynia majolikowe włoskie.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 10:54
                                                    Na ścianie południowej wisi obraz Bitwa pod Lepanto pędzla Tomasza Dolabelli, ukazujący dwa wątki tematyczne: bitwę, którą stoczyły w 1571 na Morzu Śródziemnym wojska Ligi Świętej z Turkami oraz procesję urządzoną 50 lat później w Krakowie w czasie bitwy między armią polską i turecką pod Chocimiem. Wśród portretów polskich osobistości z XVII wieku, głównie o charakterze sarmackim, znajduje się portret biskupa Jakuba Zadzika, pędzla Jana Triciusa. Meble z XVI – włoskie skrzynie i XVII wieku – polskie skrzynie kasowe, tabliczkowe krzesła lombardzkie.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 10:56
                                                    Nazwa sali pochodzi od fryzu autorstwa Leonarda Pękalskiego z 1929, przedstawiającego personifikacje planet. Tematyka fryzu nawiązuje do wcześniejszych, niezachowanych malowideł z XVI wieku. W sali znajduje się renesansowe wyposażenie, m.in. arras Bóg błogosławi rodzinie Noego z XVI wieku, obrazy włoskie (m.in. Jowisz, Merkury i Cnota Dossa Dossiego z 1524), meble i wazy majolikowe.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:39
                                                    Po wojnie trzydziestoletniej Ehingen było stałym miejscem spotkań majątków szwabsko-austriackich ; Miejscem spotkania był Dom Stanowy na rynku. Od 1689 r. aż do kasaty w 1806 r. miasto było także siedzibą Rycerskiego Kantonu Dunaj . Pożary w latach 1688 i 1749 pozostawiły wyraźne ślady w krajobrazie miasta.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:40
                                                    Reformy administracyjne przeprowadzone w czasach nazistowskich w Wirtembergii przekształciły Oberamt w okręg Ehingen w 1934 roku , który został włączony do nowego okręgu Ehingen w 1938 roku .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:41
                                                    W trakcie reformy powiatowej w Badenii-Wirtembergii w 1973 roku większość powiatu Ehingen została połączona z powiatem Ulm, tworząc nowy Alb-Donau-Kreis , a niektóre gminy w powiecie Ehingen weszły do ​​powiększonej dzielnicy z Biberacha . Ehingen utraciło tym samym funkcję miasta powiatowego . W wyniku inkorporacji 17 powiatów liczba mieszkańców przekroczyła granicę 20 000, a Ehingen stało się 1 stycznia 1974 roku głównym miastem powiatowymuniesiony. Część zadań powiatu została więc przekazana miastu Ehingen, dzięki czemu utrata siedziby powiatu została częściowo zrekompensowana. Oddział urzędu dzielnicy Alb-Donau-Kreis znajduje się w Ehingen.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:44
                                                    Dzisiejszy kościół św. Błażeja/Teodula ( patronem miasta jest także Theodul von Sitten (†400)) to budowla z XVIII w. z wieżą z 1888 r. Kościół Najświętszej Marii Panny ufundowali w 1239 r. 1639 przez hrabiego Berg przekazany klasztorowi franciszkanów. Odbudowano go w latach 1723/25. Budynek klasztoru jest obecnie użytkowany przez biuro kultury. Kolejnym kościołem katolickim jest Herz-Jesu-Kirche (dawniej kościół Kolegium Benedyktynów) - Konviktskirche– z 1712/19 r. z wieżą z 1885 r. W 1970 r. wybudowano kościół św. Michała. Katolicy w centrum miasta oraz w Altsteußlingen, Berkach, Dettingen i Herbertshofen należą do dwóch parafii św. Błażeja i św. Michała. W Altsteußlingen znajduje się kościół z 1756 roku z gotyckim chórem i nową wieżą z 1970 roku. W Dettingen znajduje się kaplica św. Leonharda, która została zbudowana w 1765 roku, aw Dintenhofen kaplica z 1705 roku. do Ehingen. Znajduje się tutaj filialna parafia św. Gangulfa z kościołem z XIV wieku, rozbudowanym w 1904 roku. W sąsiedniej wiosce Blienshofen znajduje się kaplica św. Jerzego z 1485 roku, która została odnowiona w XVIII wieku.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:45
                                                    Od początku XIX wieku coraz więcej wyznawców Kościoła protestanckiego przenosiło się do Ehingen, a później także do innych części Ehingen, które obecnie są katolickie. Opiekę nad nimi sprawowała początkowo parafia Rottenacker . W 1848 r. powołano w Ehingen parafię filialną , aw 1879 r. zbudowano kościół protestancki. Od 1889 roku posiada własną parafię. Dom kultury Wenzelstein z własną parafią został założony w 1971 roku. Obecnie dwa okręgi parafialne Ehingen-North i Ehingen-South tworzą protestancką parafię Ehingen, która wraz z Allmendingen tworzy całą parafię Ehingen w parafii Blaubeuren z Kościół ewangelicki w Wirtembergii .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:46
                                                    Wielki meczet Mevlana w Ehingen, z minaretem o wysokości 21 metrów i kopułą o średnicy 9 metrów, został ukończony w 2003 roku. Sala modlitewna może pomieścić około 600 wiernych. Oprócz ozdobnych malowideł na ścianach warto zobaczyć wysoki na 5 metrów i ważący 700 kilogramów szklany kryształowy żyrandol o średnicy 2,5 metra. Budowę sfinansowano z datków i składek członkowskich od miejscowych muzułmanów. Sponsorem jest turecko-islamskie stowarzyszenie DITIB .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:49
                                                    Dom Stanowy na rynku służył od 1769/70 do 1805 roku jako urząd majątków szwabsko-austriackich, dziś mieści się w nim sąd rejonowy
                                                    Heilig -Geist-Spital mieści zbiory muzeum miejskiego
                                                    Zrekonstruowane blanki na rynku bydła
                                                    Zamek Mochental
                                                    Wolfertturm , 30-metrowa wieża widokowa z 1891 roku , zbudowana jako wieża pamiątkowa cesarza Wilhelma
                                                    Dawny klasztor franciszkanów służy obecnie jako centrum kultury
                                                    Wybudowany w latach 2002-2003 meczet Mevlana z kopułą i minaretem
                                                    Fontanna Theodul na rynku z legendą o diable i scenami z życia miasta
                                                    Wysoki na 107 metrów komin papierni Sappi, komin zaprojektowany jako wieża o konstrukcji stalowej
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 13:09
                                                    Największym klubem w mieście jest TSG Ehingen 1848 z około 2000 członków. Klub koszykarski Team Ehingen/Urspringschule wyłonił się z TSG Ehingen i grał w drugiej co do wielkości lidze w Niemczech, ProA , od 2011 do 2015 i od 2016 roku . Męska drużyna piłkarska SSV Ehingen-Süd, założona w 1974 roku w powiecie Kirchbierlingen, gra w Lidze Stowarzyszenia Wirtembergii . W turnieju piłki ręcznej Sparkassen-Cup , dawniej Schlecker-Cup, pierwszorzędne drużyny z całej Europy rywalizują każdego lata od 1987 roku.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 13:14
                                                    Dawniej niezależne gminy Hartheim , Heinstetten , Hossingen , Oberdigisheim , Tieringen i Unterdigisheim zostały włączone do Meßstetten , które wraz z dawną gminą Meßstetten tworzą dzielnice miasta. Rdzeń miasta Meßstetten i 19 innych wiosek, przysiółków, gospodarstw rolnych i (indywidualnych) domów należy do siedmiu dzielnic. Dawna osada wojskowa Bueloch, która jest strukturalnie oddzielona od głównego miasta, ma np. szkołę podstawową, gimnazjum, przedszkole i budynek kościoła , ale jako taka osada nie jest oficjalną dzielnicą, tylko jedno z 18 osiedli mieszkaniowych w mieście.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 20:06
                                                    Meßstetten to miasto w powiecie Zollernalb w Badenii-Wirtembergii .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 20:08
                                                    Na obszarze miejskim znajduje się kilka opuszczonych , nieistniejących już miejscowości. We wschodniej części dzielnicy Hossingen był Riedhof, zbudowany około 1800 roku i rozebrany w 1918 roku. W powiecie Meßstetten znajdował się zamek z folwarkiem na Schlossberg w poligonie wojskowym . Na poligonie wojskowym przy Dreibannmarke znajduje się historyczne miejsce biwakowe dla wędrownych handlarzy, furmanów i rzemieślników. Dzięki pomysłowości udało się znaleźć przewagę między granicami celnymi, które istniały do ​​1835 roku. Po uruchomieniu torów strzeleckich łąkę na skraju obszaru zastrzeżonego przeznaczono na miejsce biwakowe aż do Porajmos . 1600 o nazwie Flur Freithofa Kirchlesfels wskazuje na opuszczoną wioskę, podobnie jak Immishofen, gospodarstwo w Eichhalde, które prawdopodobnie istniało do XV wieku i zostało udokumentowane jako nazwa pola w 1496 roku. Opuszczone wioski Ęgelkofen i osada Geyerbad ( kąpiel siarkowa ) znajdują się w powiecie Oberdigisheim. Ęgelkofen wzmiankowano w 1253 roku i nie istniało już w XIV wieku. Na północ od Wolfenhof w powiecie Unterdigisheim był Beuren, który został wymieniony w 1654 roku jako Beyrental . [6] Unterdigisheim znajduje się na południowy zachód od Meßstetten i liczy około 650 mieszkańców.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 20:13
                                                    W związku z podbojami rzymskimi na południu dzisiejszych Niemiec, które rozpoczęły się w 15 r. p.n.e. Celtowie zostali podbici przez Rzymian . Udokumentowano kilka znalezisk z tego okresu, w tym te w celtyckim zamku Gräbelesberg oraz konstrukcje drogowe. W Cesarstwie Rzymskim Meßstetten znajdowało się w głębi lądu Alblimes , chronionego przez zamek Lautlingen . Pastor Alfred Ludwig Oetinger (od 1856 do 1868 proboszcz w Meßstetten i Hossingen) zlecił przeprowadzenie szeroko zakrojonych wykopalisk na terenie miasta Meßstetten, najpierw na własny rachunek, a później na rachunek Państwowej Kolekcji Patriotycznych Zabytków. Rozległe znaleziska wyposażenia grobowego wskazują na wczesne osadnictwo w tym regionie przez Celtów . Istniała więc osada z drewnianymi domami wtopionymi w tarasy w skale. Taka osada mogła znajdować się w pobliżu Schreifelów. Heuneburg i źródło w Egesheim również dostarczają bogatych znalezisk. Metalowe lustro Hunnic zostało wykonane z niezwykłego stopu metalu (59% miedzi , 40% cyny , 1% ołowiu ). Odpowiednie warsztaty zostały znalezione na Gräbelesberg i na Meßstetter Talbach w Lautlingen
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 15:58
                                                    przeciwko‎ ‎narodowi.‎ ‎Społeczeństwo‎ ‎polskie‎ ‎z‎ ‎cza sów‎ ‎Stanisławowskich‎ ‎przedstawia‎ ‎się‎ ‎jako‎ ‎zgni łe,‎ ‎a‎ ‎króla‎ ‎jako‎ ‎znacznie‎ ‎lepszego,‎ ‎a‎ ‎przynajmniej nie‎ ‎gorszego‎ ‎od‎ ‎społeczeństwa.‎ ‎A‎ ‎jest‎ ‎to‎ ‎niepra wda. Wszak‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎przeszło‎ ‎czteroletnich‎ ‎walk Konfederatów‎ ‎barskich‎ ‎przeciwko‎ ‎najeźdźcy‎ ‎padło na‎ ‎placu‎ ‎boju,‎ ‎zostało‎ ‎kalekami,‎ ‎poszło‎ ‎do‎ ‎więzień lub‎ ‎na‎ ‎Sybir‎ ‎około‎ ‎100‎ ‎tysięcy‎ ‎patriotów‎ ‎polskich, przeważnie‎ ‎szlachty.‎ ‎Król‎ ‎walczył‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎Moska lami‎ ‎przeciwko‎ ‎patriotom. Wszak‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1792‎ ‎mężnie‎ ‎walczyło‎ ‎wojsko‎ ‎pol skie‎ ‎pod‎ ‎ks.‎ ‎Józefem‎ ‎i‎ ‎Kościuszką‎ ‎przeciwko‎ ‎prze wadze‎ ‎nieprzyjacielskiej.‎ ‎Rosło‎ ‎w‎ ‎siły‎ ‎zaciągiem ochotniczym.‎ ‎Na‎ ‎początku‎ ‎kampanii‎ ‎liczyło‎ ‎30,‎ ‎pod koniec‎ ‎już‎ ‎70‎ ‎tysięcy‎ ‎żołnierzy.‎ ‎Król‎ ‎wówczas‎ ‎ha niebnie‎ ‎poddał‎ ‎się‎ ‎Moskwie. Wszak‎ ‎w‎ ‎insurekcji‎ ‎Kościuszkowskiej‎ ‎walczyły najszersze‎ ‎warstwy‎ ‎narodu:‎ ‎kilkanaście‎ ‎tysięcy chłopskich‎ ‎Kosynierów,‎ ‎z‎ ‎pośród‎ ‎których‎ ‎wielu‎ ‎zgi nęło‎ ‎—‎ ‎podobnie‎ ‎jak‎ ‎Wojciech‎ ‎Bartos,‎ ‎zwany‎ ‎Gło wackim‎ ‎—‎ ‎za‎ ‎ojczyznę,‎ ‎która‎ ‎nie‎ ‎była‎ ‎im‎ ‎kocha jącą‎ ‎matką;‎ ‎mężni‎ ‎mieszczanie‎ ‎warszawscy,‎ ‎którzy wycięli‎ ‎w‎ ‎pień‎ ‎lub‎ ‎wygnali‎ ‎z‎ ‎Warszawy‎ ‎doborowe pułki‎ ‎rosyjskie,‎ ‎mieszczanie‎ ‎krakowscy,‎ ‎itd.‎ ‎— I‎ ‎znowu‎ ‎dziesiątki‎ ‎tysięcy‎ ‎Polaków‎ ‎poległo,‎ ‎po niosło‎ ‎rany,‎ ‎uwięziono‎ ‎i‎ ‎wywieziono‎ ‎na‎ ‎Sybir. Mieszkańców‎ ‎Pragi‎ ‎wyrżnięto‎ ‎w‎ ‎pień.‎ ‎W‎ ‎czasie tej‎ ‎rozpaczliwej‎ ‎walki‎ ‎o‎ ‎niepodległość‎ ‎St.‎ ‎August z‎ ‎początku‎ ‎sprzeciwiał‎ ‎się‎ ‎jej.‎ ‎Następnie‎ ‎siedział cicho.‎ ‎Później‎ ‎abdykował. Społeczeństwo‎ ‎polskie‎ ‎ówczesne‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎zgniłe, umiało‎ ‎się‎ ‎zdobyć‎ ‎na‎ ‎wielkie‎ ‎ofiary‎ ‎krwi‎ ‎i‎ ‎mienia, walcząc‎ ‎za‎ ‎niepodległość‎ ‎Ojczyzny,‎ ‎bez‎ ‎przewódz- twa‎ ‎króla,‎ ‎nawet‎ ‎wbrew‎ ‎jego‎ ‎woli. Natomiast‎ ‎zgniłe‎ ‎było‎ ‎przeważnie‎ ‎wszystko‎ ‎to, czem‎ ‎się‎ ‎St.‎ ‎August‎ ‎otaczał:‎ ‎Ksawerowie‎ ‎Branickiego
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 16:00
                                                    OBROŃCOM
                                                    MAJESTATU‎ ‎KRÓLEWSKIEGO. Tym,‎ ‎którzy‎ ‎ze‎ ‎względu‎ ‎na‎ ‎tradycyjny‎ ‎kult‎ ‎dla majestatu‎ ‎królewskiego‎ ‎oburzają‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎krytykę‎ ‎— uzasadnioną‎ ‎—‎ ‎działalności‎ ‎St.‎ ‎Augusta,‎ ‎przypom nę‎ ‎niedawne‎ ‎publiczne,‎ ‎a‎ ‎nieuzasadnione‎ ‎wystą pienia‎ ‎przeciwko‎ ‎innemu‎ ‎królowi‎ ‎polskiemu: W‎ ‎ogłoszonej‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1936‎ ‎pracy‎ ‎p.‎ ‎tyt.‎ ‎„Li czebność‎ ‎Tatarów‎ ‎Krymskich‎ ‎i‎ ‎ich‎ ‎wojsk",‎ ‎pisał prof.‎ ‎Olgierd‎ ‎Górka:‎ ‎„O‎ ‎ile‎ ‎chodzi‎ ‎o‎ ‎wojsko‎ ‎tu- recko-tatarskie,‎ ‎najmniej‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎sprawach miarodajny‎ ‎król‎ ‎Jan‎ ‎Sobieski;‎ ‎normalnie‎ ‎obliczał on‎ ‎wojska‎ ‎przeciwnika‎ ‎3—4-krotnie‎ ‎za‎ ‎wysoko, pomijając‎ ‎wypadki‎ ‎np.‎ ‎ośmiokrotnej‎ ‎przesady‎1‎'. Zaznacza‎ ‎on‎ ‎dalej,‎ ‎iż‎ ‎„dowody‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎twierdzenie o‎ ‎niedopuszczalności‎ ‎posługiwania‎ ‎się‎ ‎ocenami wojskowymi‎ ‎Sobieskiego‎ ‎można‎ ‎cytować‎ ‎dziesiąt kami".‎ ‎Na‎ ‎innym‎ ‎miejscu‎ ‎pisze:‎ ‎„Dzisiaj‎ ‎nawet student‎ ‎uniwersytecki,‎ ‎umiejący‎ ‎metodycznie szperać‎ ‎po‎ ‎książkach,‎ ‎jest‎ ‎bardziej‎ ‎kompetentny w‎ ‎sprawie‎ ‎oceny‎ ‎przeciwników‎ ‎Sobieskiego,‎ ‎niż sam‎ ‎król‎ ‎Jan‎ ‎III,‎ ‎który‎ ‎normalnie‎ ‎przesadzał‎ ‎trzy krotnie,‎ ‎a‎ ‎jak‎ ‎gdzie‎ ‎indziej‎ ‎wykaźę‎ ‎—‎ ‎8-krotnie, czy‎ ‎nawet‎ ‎9-krotnie“‎ ‎itp.‎ ‎Odpowiedziałem‎ ‎wów czas‎ ‎prof.‎ ‎Górce‎ ‎(W‎ ‎„Tygodniu"‎ ‎i‎ ‎broszurze‎ ‎w‎ ‎r. 1937):‎ ‎„W‎ ‎rzeczywistości‎ ‎nigdzie‎ ‎p.‎ ‎Górka‎ ‎nie wykazał‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎stanie‎ ‎wykazać,‎ ‎by‎ ‎Sobieski przesadzał‎ ‎8‎ ‎czy‎ ‎9-krotnie.‎ ‎Nawet‎ ‎jedyny‎ ‎przy kład,‎ ‎który‎ ‎przytacza,‎ ‎rzekomo‎ ‎3-krotnej‎ ‎przesa dy,‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎trafny".‎ ‎Z‎ ‎łatwością‎ ‎stwierdzić‎ ‎mo głem,‎ ‎iż‎ ‎zarzuty‎ ‎podniesione‎ ‎przez‎ ‎prof.‎ ‎Górkę‎ ‎są bezpodstawne,‎ ‎nie‎ ‎oparte‎ ‎na‎ ‎żadnych‎ ‎źródłach‎ ‎historycznych.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 16:03
                                                    II. Dalsze‎ ‎głosy‎ ‎o‎ ‎Stanisławie‎ ‎Auguście i‎ ‎miejscu‎ ‎spoczynku‎ ‎jego‎ ‎zwłok Pomimo‎ ‎dramatycznych‎ ‎chwil,‎ ‎jakie‎ ‎przeży waliśmy‎ ‎w‎ ‎ostatnich‎ ‎tygodniach,‎ ‎nie‎ ‎osłabło‎ ‎jed nak‎ ‎zainteresowanie‎ ‎postacią‎ ‎ostatniego‎ ‎naszego króla‎ ‎i‎ ‎miejscem‎ ‎spoczynku‎ ‎jego‎ ‎zwłok.‎ ‎Dyskusję w‎ ‎tej‎ ‎kwestii‎ ‎prowadzono‎ ‎dalej‎ ‎na‎ ‎łamach‎ ‎róż nych‎ ‎pism*).‎ ‎Czasopismo‎ ‎krakowskie‎ ‎„Jedność'‎1 (15.‎ ‎IX.),‎ ‎przypomniało‎ ‎w‎ ‎artykule‎ ‎p.‎ ‎tyt.‎ ‎„Dla Stan.‎ ‎Augusta‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎miejsca‎ ‎na‎ ‎Wawelu",‎ ‎zda nie‎ ‎dawniejszych‎ ‎historyków,‎ ‎zajmujących‎ ‎się specjalnie‎ ‎epoką‎ ‎Stanisławowską:‎ ‎Schmitta‎ ‎i‎ ‎Ko rzona.‎ ‎Schmitt‎ ‎podaje‎ ‎taką‎ ‎charakterystykę‎ ‎kró la:‎ ‎„Skryty‎ ‎i‎ ‎fałszywy,‎ ‎udawał‎ ‎w‎ ‎teatralny‎ ‎spo sób‎ ‎uczucia,‎ ‎których‎ ‎nigdy‎ ‎nie‎ ‎posiadał,‎ ‎a‎ ‎nie przebierając‎ ‎w‎ ‎środkach‎ ‎—‎ ‎gotów‎ ‎był‎ ‎spodlić‎ ‎się i‎ ‎poniżyć‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎zdradzić‎ ‎kraj‎ ‎i‎ ‎naród,‎ ‎byleby sobie‎ ‎zapewnić‎ ‎korzyści".‎ ‎Opinia‎ ‎Korzona‎ ‎o‎ ‎Stan. Auguście‎ ‎jest‎ ‎już‎ ‎nam‎ ‎znana:‎ ‎„zdrajca"‎ ‎i‎ ‎„zbrod niarz".‎ ‎Przytoczono‎ ‎też‎ ‎znane‎ ‎zdanie‎ ‎rezydenta saskiego,‎ ‎Essena,‎ ‎o‎ ‎braku‎ ‎ambicji-‎ ‎St.‎ ‎Augusta, który‎ ‎milczał,‎ ‎gdy‎ ‎mu‎ ‎w‎ ‎twarz‎ ‎rzucano‎ ‎obelgi: „każdy‎ ‎inny‎ ‎panujący‎ ‎byłby‎ ‎skonał‎ ‎ze‎ ‎wstydu i‎ ‎męki".
                                                    *)‎ ‎Pierwsza‎ ‎część‎ ‎niniejszej‎ ‎recenzji‎ ‎umieszczona była‎ ‎w‎ ‎kulturalno-literackim‎ ‎dodatku‎ ‎„Głosu‎ ‎Narodu" p.‎ ‎tyt.‎ ‎„Tydzień"‎ ‎z‎ ‎4,‎ ‎11‎ ‎i‎ ‎18‎ ‎września‎ ‎b.‎ ‎r.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 16:05
                                                    Potockim,‎ ‎Wielkim‎ ‎Mistrzu‎ ‎Wielkiego‎ ‎Wschodu Narodowego‎ ‎Polskiego,‎ ‎twórcy‎ ‎i‎ ‎marszałku‎ ‎Kon federacji‎ ‎Targowickiej. ANKIETA‎ ‎„WIADOMOŚCI‎ ‎LITERACKICH". „Wiadomości‎ ‎Literackie"‎ ‎rozpisały‎ ‎ankietę w‎ ‎sprawie‎ ‎miejsca‎ ‎spoczynku‎ ‎St.‎ ‎Augusta,‎ ‎za znaczając,‎ ‎iż‎ ‎„sposób‎ ‎załatwienia‎ ‎tej‎ ‎sprawy (pochowanie‎ ‎w‎ ‎Wołczynie)‎ ‎wzbudził‎ ‎już‎ ‎szereg zastrzeżeń‎ ‎w‎ ‎prasie,‎ ‎a‎ ‎szczególne‎ ‎zainteresowa nie‎ ‎wywołać‎ ‎musi‎ ‎wśród‎ ‎przedstawicieli‎ ‎świata sztuki‎ ‎i‎ ‎nauki‎ ‎ze‎ ‎względu‎ ‎na‎ ‎opiekuńczy‎ ‎stosunek ostatniego‎ ‎króla‎ ‎do‎ ‎wszelkich‎ ‎poczynań‎ ‎w‎ ‎dzie dzinie‎ ‎kultury". W‎ ‎ankiecie‎ ‎tej‎ ‎figurują‎ ‎w‎ ‎ogromnej‎ ‎większo ści‎ ‎nazwiska‎ ‎literatów‎ ‎i‎ ‎artystów.‎ ‎W‎ ‎przeważnej części‎ ‎mówią‎ ‎oni‎ ‎o‎ ‎zasługach‎ ‎St.‎ ‎Augusta‎ ‎dla odrodzenia‎ ‎kultury‎ ‎polskiej.‎ ‎O‎ ‎przewinieniach jego‎ ‎politycznych‎ ‎nie‎ ‎chcą‎ ‎wiedzieć.‎ ‎„Łazienki", galerie‎ ‎obrazów,‎ ‎inne‎ ‎dzieła‎ ‎sztuki,‎ ‎obiady‎ ‎czwart kowe,‎ ‎zasłaniają‎ ‎im‎ ‎pamięć‎ ‎rozbiorów.‎ ‎Są‎ ‎jednak i‎ ‎głosy‎ ‎krytyczne,‎ ‎np.‎ ‎p.‎ ‎W.‎ ‎Husarski‎ ‎stwierdza, iż‎ ‎zasługi‎ ‎St.‎ ‎Augusta‎ ‎w‎ ‎dziedzinie‎ ‎sztuki‎ ‎zostały znacznie‎ ‎przecenione.‎ ‎P.‎ ‎Stan.‎ ‎Helsztyński‎ ‎pisze: „Jako‎ ‎objaw‎ ‎zdrowia‎ ‎moralnego‎ ‎w‎ ‎sensie‎ ‎poli tycznym‎ ‎witać‎ ‎trzeba‎ ‎te‎ ‎głosy,‎ ‎które‎ ‎o‎ ‎ostatnim królu‎ ‎wypowiedziały‎ ‎się‎ ‎krytycznie.‎ ‎Nie‎ ‎ulega wątpliwości,‎ ‎że‎ ‎niewydarzony‎ ‎pomazaniec‎ ‎polski, przyczynił‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎wielkim‎ ‎stopniu‎ ‎do‎ ‎utraty‎ ‎wol ności‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎rozbiorów...‎ ‎Jestem‎ ‎przekonany,‎ ‎że‎ ‎re ferendum‎ ‎ludowe,‎ ‎po‎ ‎przedstawieniu‎ ‎szerokim masom‎ ‎obiektywnego‎ ‎bilansu‎ ‎panowania‎ ‎Stani sława‎ ‎Augusta,‎ ‎nie‎ ‎dopuściłoby‎ ‎go‎ ‎nigdy‎ ‎na‎ ‎Wa wel.‎ ‎Zostaje‎ ‎—‎ ‎Wołczyn..." Poza‎ ‎ankietą‎ ‎umieściły‎ ‎„Wiadomości‎ ‎Literac kie"‎ ‎dwa‎ ‎głosy,‎ ‎skierowane‎ ‎bardzo‎ ‎wyraźnie
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 16:07
                                                    ANKIETA‎ ‎„GŁOSU‎ ‎NARODU" U‎ ‎LUDZI‎ ‎NAUKI‎ ‎W‎ ‎KRAKOWIE. „Głos‎ ‎Narodu"‎ ‎zasięgnął‎ ‎zdania‎ ‎ludzi‎ ‎nauki w‎ ‎Krakowie.‎ ‎Opinie‎ ‎obu‎ ‎historyków,‎ ‎generała Kukiela‎ ‎i‎ ‎prof.‎ ‎Vetulaniego,‎ ‎są‎ ‎przeciw‎ ‎Wawe lowi.‎ ‎Pozwolę‎ ‎sobie‎ ‎powtórzyć‎ ‎w‎ ‎streszczeniu‎ ‎wy wody‎ ‎gen.‎ ‎Kukiela:‎ ‎„Nad‎ ‎dużymi‎ ‎zasługami‎ ‎Stan. Augusta‎ ‎i‎ ‎niewątpliwymi‎ ‎zaletami‎ ‎jego‎ ‎umysłu, przeważają‎ ‎w‎ ‎moim‎ ‎poczuciu‎ ‎cechy‎ ‎ujemne,‎ ‎po niżające,‎ ‎oraz‎ ‎asocjacje‎ ‎nad‎ ‎wyraz‎ ‎bolesne‎ ‎dla naszej‎ ‎godności‎ ‎narodowej.‎ ‎Należał‎ ‎się‎ ‎szacunek powracającym‎ ‎szczątkom‎ ‎ostatniego‎ ‎króla.‎ ‎Ale nadawanie‎ ‎temu‎ ‎powrotowi‎ ‎cech‎ ‎wielkiej‎ ‎uroczy stości‎ ‎narodowej,‎ ‎jakie‎ ‎miał‎ ‎powrót‎ ‎księcia‎ ‎Jó zefa,‎ ‎Kościuszki,‎ ‎Mickiewicza,‎ ‎Słowackiego‎ ‎z‎ ‎ob czyzny‎ ‎wracających‎ ‎do‎ ‎Polski‎ ‎i‎ ‎wynoszonych‎ ‎na Wawel,‎ ‎nie‎ ‎godziłoby‎ ‎się‎ ‎ani‎ ‎z‎ ‎uczuciem‎ ‎narodu ani‎ ‎z‎ ‎jego‎ ‎zmysłem‎ ‎moralnym...‎ ‎Sprawa‎ ‎(miejsca na‎ ‎Wawelu‎ ‎dla‎ ‎St.‎ ‎Augusta)‎ ‎przesądzoną‎ ‎była już‎ ‎wtedy,‎ ‎gdy‎ ‎na‎ ‎Wawelu‎ ‎składano‎ ‎zwłoki‎ ‎jego bohaterskiego‎ ‎synowca,‎ ‎a‎ ‎później‎ ‎zwłoki‎ ‎Koś ciuszki.‎ ‎I‎ ‎w‎ ‎dwojakim‎ ‎przesądzona‎ ‎sensie.‎ ‎Po pierwsze,‎ ‎wolą‎ ‎narodu‎ ‎Wawel‎ ‎stawał‎ ‎się‎ ‎odtąd miejscem‎ ‎spoczynku‎ ‎nie‎ ‎królów‎ ‎już,‎ ‎ale‎ ‎ducho wych‎ ‎jego‎ ‎wodzów.‎ ‎Odtąd,‎ ‎gdy‎ ‎ktoś‎ ‎mówi‎ ‎o‎ ‎kryp tach‎ ‎wawelskich‎ ‎jako‎ ‎protokolarnym‎ ‎miejscu spoczynku‎ ‎szczątków‎ ‎królewskich,‎ ‎popełnia‎ ‎ana chronizm.‎ ‎Wawel‎ ‎jest‎ ‎już‎ ‎czymś‎ ‎innym‎ ‎i‎ ‎więk szym,‎ ‎o‎ ‎miejscu‎ ‎tam‎ ‎nie‎ ‎rozstrzyga‎ ‎korona.‎ ‎Po drugie‎ ‎zaś,‎ ‎gdy‎ ‎tamtych‎ ‎na‎ ‎Wawelu‎ ‎składano, łatwo‎ ‎było‎ ‎sprowadzić‎ ‎zwłoki‎ ‎Stan.‎ ‎Augusta‎ ‎z‎ ‎pe tersburskiego‎ ‎wygnania.‎ ‎Wola‎ ‎monarchy,‎ ‎cesarza rosyjskiego‎ ‎a‎ ‎króla‎ ‎polskiego,‎ ‎absolutnie‎ ‎nie mogła‎ ‎stać‎ ‎na‎ ‎przeszkodzie.‎ ‎Inicjatywę‎ ‎mogli‎ ‎dać syn‎ ‎i‎ ‎zięć‎ ‎króla‎ ‎(Grabowski,‎ ‎Sobolewski).‎ ‎Ale z‎ ‎inicjatywą‎ ‎taką‎ ‎nikt‎ ‎nie‎ ‎wystąpił-‎ ‎Było‎ ‎wolą‎ ‎na
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 16:09
                                                    ZDANIE‎ ‎PROFESORA‎ ‎ESTREICHERA. W‎ ‎ankiecie‎ ‎„Głosu‎ ‎Narodu",‎ ‎b.‎ ‎rektor‎ ‎U.‎ ‎J., dr.‎ ‎Stanisław‎ ‎Estreicher‎ ‎powołał‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎swój‎ ‎ar tykuł‎ ‎zamieszczony‎ ‎w‎ ‎„Wiadomościach‎ ‎Literac kich".‎ ‎Wśród‎ ‎tych,‎ ‎którzy‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎czasopiśmie‎ ‎wy powiedzieli‎ ‎się‎ ‎za‎ ‎umieszczeniem‎ ‎zwłok‎ ‎Stan. Augusta‎ ‎na‎ ‎Wawelu,‎ ‎wybija‎ ‎się‎ ‎oczywiście‎ ‎na pierwszy‎ ‎plan‎ ‎zdanie‎ ‎tak‎ ‎poważnej‎ ‎osobistości, jaką‎ ‎jest‎ ‎prof.‎ ‎Estreicher.‎ ‎Na‎ ‎opinię‎ ‎jego‎ ‎powo łują‎ ‎się‎ ‎pisma,‎ ‎które‎ ‎walczą‎ ‎o‎ ‎miejsce‎ ‎na‎ ‎Wawelu dla‎ ‎byłego‎ ‎króla.‎ ‎Opinia‎ ‎ta‎ ‎wpłynęła‎ ‎niezawodnie na‎ ‎zdanie‎ ‎niejednego‎ ‎z‎ ‎tych,‎ ‎którzy‎ ‎się‎ ‎za‎ ‎Wawe lem‎ ‎oświadczyli.‎ ‎Wypowiada‎ ‎to‎ ‎wyraźnie‎ ‎w‎ ‎an kiecie,‎ ‎przeprowadzonej‎ ‎przez‎ ‎„Głos‎ ‎Narodu", znany‎ ‎architekt,‎ ‎p.‎ ‎Stryjeński. Opinia‎ ‎p.‎ ‎rektora‎ ‎Estreichera‎ ‎przedstawia‎ ‎jed nak‎ ‎niemal‎ ‎wyłącznie‎ ‎tylko‎ ‎jasne‎ ‎strony‎ ‎działal ności‎ ‎Stanisława‎ ‎Augusta‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎zawsze‎ ‎ściśle zgodną‎ ‎z‎ ‎faktami‎ ‎historycznie‎ ‎stwierdzonymi. Kreśli‎ ‎on‎ ‎nam‎ ‎następującą‎ ‎wizję:‎ ‎„król‎ ‎zasiada jący‎ ‎w‎ ‎Radzie‎ ‎Nieustającej,‎ ‎reformującej‎ ‎anar chię‎ ‎polską,‎ ‎wspaniałe‎ ‎budowle‎ ‎i‎ ‎ogrody‎ ‎Warsza wy;‎ ‎wśród‎ ‎nich‎ ‎teatr‎ ‎i‎ ‎biblioteka‎ ‎Załuskich;‎ ‎gro no‎ ‎uczonych‎ ‎i‎ ‎poetów‎ ‎obradujących‎ ‎na‎ ‎Zamku; rozpalone‎ ‎gęsto‎ ‎ogniska‎ ‎szkolne,‎ ‎rozsiane‎ ‎w‎ ‎ca łej‎ ‎Polsce‎ ‎przez‎ ‎Kołłątajów,‎ ‎Czartoryskich,‎ ‎Po tockich‎ ‎;‎ ‎mundury‎ ‎Szkoły‎ ‎Rycerskiej‎ ‎i‎ ‎wzrasta jącej‎ ‎żywo‎ ‎za‎ ‎jego‎ ‎czasów‎ ‎armii‎ ‎narodowej;‎ ‎ob rady‎ ‎sejmu‎ ‎4-letniego‎ ‎i‎ ‎karta‎ ‎Konstytucji‎ ‎majo wej...‎ ‎We‎ ‎wszystkich‎ ‎tych‎ ‎obrazach‎ ‎występuje na‎ ‎pierwszym‎ ‎planie‎ ‎król". Do‎ ‎pierwszego‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎obrazów‎ ‎brakuje‎ ‎jednak uzupełnienia:‎ ‎król‎ ‎wśród‎ ‎Targowiczan,‎ ‎typo wych‎ ‎przedstawicieli‎ ‎najgorszej‎ ‎anarchii‎ ‎polskiej. Wspaniałe‎ ‎budowle,‎ ‎ogrody,‎ ‎teatr‎ ‎w‎ ‎Warsza wie‎ ‎—‎ ‎tak,‎ ‎te‎ ‎istnieją‎ ‎rzeczywiście,‎ ‎ale‎ ‎za‎ ‎pie

                                                    niądze‎ ‎publiczne,‎ ‎konieczne‎ ‎dla‎ ‎obrony‎ ‎państwa. Z‎ ‎braku‎ ‎tej‎ ‎obrony‎ ‎państwo‎ ‎runęło.‎ ‎Drogo‎ ‎one Polskę‎ ‎kosztowały. Ale‎ ‎cóż‎ ‎wspólnego‎ ‎miał‎ ‎St.‎ ‎August‎ ‎z‎ ‎biblio teką‎ ‎Załuskich?‎ ‎Fundował‎ ‎ją‎ ‎biskup‎ ‎kijowski, Józef‎ ‎Andrzej‎ ‎Załuski,‎ ‎przy‎ ‎pomocy‎ ‎brata,‎ ‎rów nież‎ ‎biskupa,‎ ‎i‎ ‎oddał‎ ‎do‎ ‎użytku‎ ‎publicznego,‎ ‎za nim‎ ‎St.‎ ‎August‎ ‎został‎ ‎królem.‎ ‎Później,‎ ‎po‎ ‎powro cie‎ ‎z‎ ‎5‎ ‎i‎ ‎pół‎ ‎letniego‎ ‎wygnania‎ ‎z‎ ‎głębi‎ ‎Rosji‎ ‎po darował‎ ‎ją‎ ‎narodowi. Rola‎ ‎St.‎ ‎Augusta‎ ‎ograniczyła‎ ‎się‎ ‎tu‎ ‎tylko‎ ‎do tego,‎ ‎iż‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1767‎ ‎co‎ ‎najmniej‎ ‎dopuścił‎ ‎do‎ ‎por wania‎ ‎i‎ ‎wywiezienia‎ ‎przez‎ ‎Rosjan‎ ‎tego‎ ‎zacnego i‎ ‎zasłużonego‎ ‎dla‎ ‎Polski‎ ‎patrioty,‎ ‎biskupa‎ ‎i‎ ‎se natora. Profesor‎ ‎Estreicher‎ ‎wspomina‎ ‎nieco‎ ‎dalej, mówiąc‎ ‎o‎ ‎zasługach‎ ‎Stan.‎ ‎Augusta,‎ ‎o‎ ‎Belwede rze.‎ ‎Belweder‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎jednak‎ ‎dziełem‎ ‎tego‎ ‎króla. Stanisław‎ ‎August‎ ‎nabył‎ ‎wprawdzie‎ ‎pałacyk‎ ‎tej nazwy,‎ ‎wybudowany‎ ‎przez‎ ‎Paców‎ ‎jeszcze‎ ‎za‎ ‎Jana Kazimierza,‎ ‎i‎ ‎zamierzał‎ ‎go‎ ‎przebudować.‎ ‎Przebu dowy‎ ‎dokonano‎ ‎jednak‎ ‎dopiero‎ ‎dla‎ ‎wielkiego księcia‎ ‎Konstantego.‎ ‎Stwierdzają‎ ‎to‎ ‎liczne‎ ‎źródła (m.‎ ‎in.‎ ‎Przeździecki‎ ‎R.,‎ ‎„Varsovie“,‎ ‎Encyklope dia‎ ‎Orgelbranda).‎ ‎Zasługą‎ ‎St.‎ ‎Augusta‎ ‎było‎ ‎chy ba‎ ‎założenie‎ ‎fabryki‎ ‎porcelany‎ ‎w‎ ‎oficynach‎ ‎Bel wederu,‎ ‎która‎ ‎jednak‎ ‎tylko‎ ‎krótko‎ ‎istniała. Ogniska‎ ‎szkolne‎ ‎gęsto‎ ‎rozsiane‎ ‎po‎ ‎kraju? „W‎ ‎całej‎ ‎Koronie‎ ‎założono‎ ‎szkół‎ ‎parafialnych tylko‎ ‎stokilkanaście“.‎ ‎Na‎ ‎Litwie‎ ‎założono‎ ‎ich‎ ‎nie co‎ ‎więcej.‎ ‎Jednak‎ ‎„hulaka-oświatowiec“,‎ ‎Massal ski,‎ ‎tak‎ ‎trwonił‎ ‎pieniądze,‎ ‎że‎ ‎Komisja‎ ‎Edukacyj na‎ ‎musiała‎ ‎mu‎ ‎odebrać‎ ‎ich‎ ‎administrację,‎ ‎po- czem‎ ‎szkółki‎ ‎Massalskiego‎ ‎podupadły‎ ‎(Konop czyński,‎ ‎Dzieje‎ ‎II,‎ ‎364).‎ ‎Ostatecznie,‎ ‎po‎ ‎30‎ ‎la tach‎ ‎panowania‎ ‎Stanisława‎ ‎Augusta,‎ ‎analfabe tyzm‎ ‎w‎ ‎Polsce‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎o‎ ‎wiele‎ ‎mniejszy,‎ ‎jak‎ ‎za
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 16:11
                                                    przypadłe‎ ‎na‎ ‎wojsko‎ ‎regularne.‎ ‎Fakty‎ ‎powyższe stwierdzają‎ ‎takie‎ ‎powagi,‎ ‎jak‎ ‎Kukieł,‎ ‎Konopczyń ski,‎ ‎z‎ ‎dawniejszych‎ ‎historyków‎ ‎Szujski. Stanisław‎ ‎August‎ ‎nie‎ ‎troszczył‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎wojsko, dawał‎ ‎mu‎ ‎przykład‎ ‎tchórzostwa,‎ ‎nie‎ ‎zbliżając‎ ‎się nigdy‎ ‎do‎ ‎frontu.‎ ‎A‎ ‎jakimiż‎ ‎to‎ ‎wspaniałymi‎ ‎het manami‎ ‎Polskę‎ ‎obdarzył?‎ ‎Nikczemnym‎ ‎Ksawe rym‎ ‎Branickim,‎ ‎Ożarowskim,‎ ‎powieszonym‎ ‎w‎ ‎cza sie‎ ‎insurekcji‎ ‎w‎ ‎Warszawie.‎ ‎Uznał‎ ‎też‎ ‎samozwań czego‎ ‎hetmana,‎ ‎Kossakowskiego,‎ ‎powieszonego później‎ ‎w‎ ‎Wilnie‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1794.‎ ‎Zaś‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎kam panii‎ ‎r.‎ ‎1792‎ ‎głównodowodzącym‎ ‎na‎ ‎Litwie,‎ ‎mia nował‎ ‎zdrajcę,‎ ‎ks.‎ ‎Wirtemberskiego‎ ‎itd.‎ ‎Wszyscy oni,‎ ‎za‎ ‎przykładem‎ ‎Jego‎ ‎Królewskiej‎ ‎Mości,‎ ‎jur- gieltnicy‎ ‎moskiewscy,‎ ‎i,‎ ‎podobnie‎ ‎jak‎ ‎on,‎ ‎gorliwi słudzy‎ ‎Imperatorowej. KONSTYTUCJA‎ ‎3-go‎ ‎MAJA‎ ‎i‎ ‎TARGOWICA. Stanisław‎ ‎August‎ ‎był‎ ‎jednym‎ ‎z‎ ‎współautorów Konstytucji‎ ‎3-go‎ ‎Maja.‎ ‎Zasługę‎ ‎swoją‎ ‎w‎ ‎tym względzie‎ ‎przekreślił,‎ ‎łamiąc‎ ‎złożoną‎ ‎przysięgę, przystępując‎ ‎do‎ ‎Targowicy‎ ‎i‎ ‎potępiając‎ ‎robotę Sejmu‎ ‎czteroletniego. Profesor‎ ‎Estreicher‎ ‎pisze,‎ ‎iż‎ ‎„kompromisem zgubnym‎ ‎dla‎ ‎Stan.‎ ‎Augusta‎ ‎było,‎ ‎jeśli‎ ‎na‎ ‎pod stawie‎ ‎rady‎ ‎Kołłątaja‎ ‎poszedł‎ ‎w‎ ‎pewnej‎ ‎chwili do‎ ‎Targowicy".‎ ‎W‎ ‎dziele‎ ‎doskonałego‎ ‎znawcy epoki‎ ‎Stanisławowskiej,‎ ‎prof;,‎ ‎Konopczyńskiego, znajdujemy‎ ‎inne‎ ‎zdanie.‎ ‎Stwierdza‎ ‎on‎ ‎bowiem wyraźnie,‎ ‎iż‎ ‎to‎ ‎właśnie‎ ‎Stan.‎ ‎August,‎ ‎otrzymaw szy‎ ‎polecenie‎ ‎od‎ ‎Katarzyny‎ ‎II,‎ ‎na‎ ‎posiedzeniu Straży‎ ‎Praw‎ ‎„tak‎ ‎wymownie‎ ‎zalecił‎ ‎ugodę,‎ ‎t.‎ ‎zn. akces‎ ‎do‎ ‎Targowicy,‎ ‎że‎ ‎pociągnął‎ ‎za‎ ‎sobą‎ ‎więk szość‎ ‎z‎ ‎Kołłątajem"‎ ‎
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 18:24
                                                    FILMY, SPACERY I MUZYKA CIEKAWE WYDARZENIA W KATOWICACH - Wyborcza - 14.07.2023
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 18:45
                                                    BARBÓRKA W ŚRODKU LATA - www.tvp.pl - 14.07.2023
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 19:21
                                                    ODKRYJ TRÓJWIEŚ - Radio Eska - 14.07.2023
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 23:58

                                                    Historycy‎ ‎bliscy‎ ‎epoki‎ ‎Stanisławowskiej,‎ ‎jak np.‎ ‎Lelewel,‎ ‎później‎ ‎Schmidt,‎ ‎piętnowali‎ ‎Stan. Augusta‎ ‎niemal‎ ‎jako‎ ‎zdrajcę.‎ ‎Korzon‎ ‎wprost‎ ‎go tak‎ ‎nazywa.‎ ‎Zdania‎ ‎Szujskiego,‎ ‎Kraszewskiego‎ ‎są dla‎ ‎niego‎ ‎bardzo‎ ‎nieprzychylne.‎ ‎Bobrzyński‎ ‎wy raża‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎nim‎ ‎na‎ ‎ogół‎ ‎niepochlebnie.‎ ‎Druzgocącą opinię‎ ‎Świętochowskiego‎ ‎przytoczyłem‎ ‎poprzed nio.‎ ‎Nowocześni‎ ‎znawcy‎ ‎tej‎ ‎epoki,‎ ‎prof.‎ ‎Konop czyński‎ ‎i‎ ‎Kukieł,‎ ‎uznają‎ ‎wprawdzie‎ ‎w‎ ‎zupełności zasługi‎ ‎tego‎ ‎króla‎ ‎dla‎ ‎kultury‎ ‎polskiej,‎ ‎—‎ ‎zwłasz cza‎ ‎pierwszy‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎bardzo‎ ‎dobitnie‎ ‎je‎ ‎podkre śla‎ ‎podnoszą‎ ‎jednak‎ ‎bardzo‎ ‎ciężkie‎ ‎zarzuty przeciwko‎ ‎jego‎ ‎działalności‎ ‎politycznej. Wielki‎ ‎malarz‎ ‎historyczny,‎ ‎Matejko,‎ ‎w‎ ‎„Rey- tanie“‎ ‎przedstawił‎ ‎hańbę‎ ‎Stan.‎ ‎Augusta. Nie‎ ‎wiadomo‎ ‎mi,‎ ‎by‎ ‎od‎ ‎czasu‎ ‎tych‎ ‎wszystkich poważnych‎ ‎opinii,‎ ‎tak‎ ‎niekorzystnych‎ ‎dla‎ ‎Stan. Augusta,‎ ‎zaszły‎ ‎zmiany,‎ ‎na‎ ‎podstawie‎ ‎źródłowych badań,‎ ‎wskutek‎ ‎których‎ ‎możnaby‎ ‎go‎ ‎nazwać‎ ‎wiel kim‎ ‎królem.‎ ‎Nawet‎ ‎najnowsza‎ ‎praca‎ ‎o‎ ‎tym‎ ‎królu, która‎ ‎w‎ ‎ostatnich‎ ‎tygodniach‎ ‎pojawiła‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎pół kach‎ ‎księgarskich,‎ ‎p.‎ ‎Z.‎ ‎Manna‎ ‎„Stanisław August‎ ‎na‎ ‎Sejmie‎ ‎ostatnim",‎ ‎oparta‎ ‎po‎ ‎części na‎ ‎źródłach‎ ‎rękopiśmiennych,‎ ‎poprzednio‎ ‎niewy- zyskanych,‎ ‎stwierdza‎ ‎tylko‎ ‎haniebne‎ ‎postępowa nie‎ ‎St‎ ‎Augusta‎ ‎na‎ ‎Sejmie‎ ‎grodzieńskim.‎ ‎A‎ ‎młody historyk‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎bynajmniej‎ ‎uprzedzony‎ ‎do‎ ‎króla. Pisze‎ ‎on‎ ‎bowiem‎ ‎w‎ ‎superlatywach‎ ‎o‎ ‎jego‎ ‎uczo- ności‎ ‎i‎ ‎kulturalności,‎ ‎jednak‎ ‎zaznacza:‎ ‎„mimo całej‎ ‎sympatii,‎ ‎jaką‎ ‎żywię‎ ‎dla‎ ‎najuczenszego i‎ ‎najkulturalniejszego‎ ‎w‎ ‎Polsce‎ ‎ówczesnej‎ ‎czło wieka,‎ ‎muszę‎ ‎się‎ ‎wyrzec‎ ‎nadziei‎ ‎pisania‎ ‎o‎ ‎mm rzeczy‎ ‎pochlebnych". Pomimo‎ ‎poważania,‎ ‎jakie‎ ‎mam‎ ‎dla‎ ‎profesora Estreichera,‎ ‎nie‎ ‎mogę‎ ‎uważać‎ ‎opinii‎ ‎jego,‎ ‎jakoby St‎ ‎August,‎ ‎mimo‎ ‎wszystkich‎ ‎swych‎ ‎błędów,‎ ‎był wielkim‎ ‎królem,‎ ‎za‎ ‎uzasadnioną.‎ ‎Sądzę,‎ ‎ze‎ ‎był
                                                    raczej‎ ‎słabym,‎ ‎małodusznym,‎ ‎a‎ ‎nieraz‎ ‎wprost nikczemnym.‎ ‎Przyczynił‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎rozbiorów‎ ‎Polski. Nie‎ ‎ma‎ ‎miejsca‎ ‎na‎ ‎Wawelu‎ ‎dla‎ ‎króla-Targo- wiczanina,‎ ‎na‎ ‎Wawelu,‎ ‎którego‎ ‎dobywały‎ ‎wojska królewskie‎ ‎pod‎ ‎Branickim,‎ ‎wspólnie‎ ‎z‎ ‎Suworo- wem,‎ ‎na‎ ‎konfederatach‎ ‎barskich,‎ ‎obrońcach‎ ‎nie podległości‎ ‎Polski
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 15.07.23, 00:02
                                                    Podanie‎ ‎to‎ ‎opowiadano‎ ‎w‎ ‎czasach‎ ‎średniowiecznych‎ ‎w‎ ‎roz maitych‎ ‎odmiankach,‎ ‎które‎ ‎nieco‎ ‎zmieniają‎ ‎lub‎ ‎uzupełniają‎ ‎zarysy legendy,‎ ‎przywiedzionej‎ ‎przez‎ ‎mistrza‎ ‎Wincentego.‎ ‎W‎ ‎Kronice wielkopolskiej‎ ‎z‎ ‎XIV‎ ‎w.‎ ‎w‎ ‎opowiadaniu‎ ‎o‎ ‎Krakusie‎ ‎pominięto zupełnie‎ ‎rzecz‎ ‎o‎ ‎smoku;‎ ‎legendę‎ ‎zaś‎ ‎o‎ ‎Wandzie‎ ‎rozszerzono‎ ‎mo tywem,‎ ‎że‎ ‎Wanda‎ ‎z‎ ‎wdzięczności‎ ‎za‎ ‎odparcie‎ ‎króla‎ ‎Almanów‎ ‎ofia rowała‎ ‎się‎ ‎bogom‎ ‎i‎ ‎samowolnie‎ ‎w‎ ‎Wisłę‎ ‎skoczyła‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎królestwa podziemnego‎ ‎zstąpiła‎ ‎—‎ ‎se‎ ‎ipsam‎ ‎pro‎ ‎tam‎ ‎magnifica‎ ‎gloria‎ ‎et prosperis‎ ‎succesibus‎ ‎diis‎ ‎victimans,‎ ‎in‎ ‎Vislam‎ ‎jluvium‎ ‎sponte saliens,‎ ‎humanae‎ ‎naturae‎ ‎debitum‎ ‎persolvit,‎ ‎ad‎ ‎inferorum limina‎ ‎descendens‎ ‎l‎. W‎ ‎XV‎ ‎w.‎ ‎nie‎ ‎tak‎ ‎pierwiastek‎ ‎fantazyjny,‎ ‎jak‎ ‎raczej‎ ‎erudycja kronikarska‎ ‎i‎ ‎znajomość‎ ‎topografji‎ ‎Krakowa‎ ‎wpłynęły‎ ‎na‎ ‎treść‎ ‎tych wątków‎ ‎podaniowych.‎ ‎Długosz‎ ‎próbował‎ ‎je‎ ‎określić‎ ‎pod‎ ‎względem chronologicznym,‎ ‎objaśnić‎ ‎przy‎ ‎pomocy‎ ‎Liwjusza‎ ‎i‎ ‎Kroniki‎ ‎czeskiej, dodał‎ ‎wiadomości‎ ‎topograficzne‎ ‎i‎ ‎nadał‎ ‎im‎ ‎kształt‎ ‎ostateczny.‎ ‎W‎ ‎uję ciu‎ ‎Długosza‎ ‎podanie‎ ‎mistrza‎ ‎Wincentego‎ ‎przybrało‎ ‎nieco‎ ‎odmienne kształty: »Gdy‎ ‎Polakom‎ ‎sprzykrzyły‎ ‎się‎ ‎rządy‎ ‎dwunastu‎ ‎wojewodów, obrali‎ ‎książęciem‎ ‎Graka,‎ ‎pochodzącego‎ ‎podobno‎ ‎z‎ ‎familji‎ ‎rzymskich Gracchów.‎ ‎Był‎ ‎on‎ ‎zwycięzcą‎ ‎Gallów‎ ‎i‎ ‎panował‎ ‎nietylko‎ ‎nad‎ ‎Polską, ale‎ ‎zarazem‎ ‎nad‎ ‎Czechami.‎ ‎Zbudował‎ ‎zamek‎ ‎na‎ ‎Wawelu‎ ‎i‎ ‎miasto Graków‎ ‎u‎ ‎jego‎ ‎stóp‎ ‎założył,‎ ‎które‎ ‎niebawem‎ ‎Gniezno‎ ‎znaczeniem przewyższyło.‎ ‎Ale‎ ‎w‎ ‎jamie‎ ‎wawelskiej‎ ‎zagnieździł‎ ‎się‎ ‎smok,‎ ‎który rzucał‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎bydło‎ ‎i‎ ‎ludzi‎ ‎i‎ ‎takim‎ ‎strachem‎ ‎napawał‎ ‎mieszkań ców,‎ ‎że‎ ‎myśleli‎ ‎o‎ ‎opuszczeniu‎ ‎osady.‎ ‎Książę‎ ‎Graccus,‎ ‎chcąc‎ ‎im bezpieczeństwo‎ ‎zapewnić,‎ ‎kazał‎ ‎potworowi‎ ‎trzy‎ ‎sztuki‎ ‎bydła‎ ‎dzien nie‎ ‎podawać,‎ ‎a‎ ‎gdy‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎ten‎ ‎obowiązek‎ ‎wydał‎ ‎ciężkim,‎ ‎kazał skóry‎ ‎zwierząt,‎ ‎napełnione‎ ‎siarką‎ ‎i‎ ‎smołą,‎ ‎podrzucić‎ ‎smokowi,‎ ‎od których‎ ‎wreszcie‎ ‎zdechł.‎ ‎Działo‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎na‎ ‎400‎ ‎lat‎ ‎przed‎ ‎narodze niem‎ ‎Chrystusa.‎ ‎Książę‎ ‎nadał‎ ‎znakomite‎ ‎prawa‎ ‎Polakom,‎ ‎panował wiele‎ ‎lat‎ ‎i‎ ‎został‎ ‎pogrzebany‎ ‎na‎ ‎górze‎ ‎Lasocińskiej,‎ ‎naprzeciw‎ ‎Kra kowa,‎ ‎a‎ ‎synowie‎ ‎wystawili‎ ‎mu‎ ‎wysoką‎ ‎mogiłę‎ ‎na‎ ‎podobieństwo mogiły‎ ‎Romulusa‎ ‎w‎ ‎Rzymie,‎ ‎która‎ ‎do‎ ‎dziś‎ ‎dnia‎ ‎istnieje.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 15.07.23, 00:09
                                                    piękność‎ ‎czyni‎ ‎ją‎ ‎niebezpieczną‎ ‎syreną.‎ ‎Próbowano‎ ‎ją‎ ‎uznać‎ ‎za boginkę‎ ‎wodną,‎ ‎morską‎ ‎pannę,‎ ‎córkę‎ ‎króla‎ ‎mórz,‎ ‎i‎ ‎zestawiono z‎ ‎piękną‎ ‎Meluzyną,‎ ‎rusałką‎ ‎romansów‎ ‎rycerskich‎ ‎i‎ ‎podań‎ ‎zachodnio- francuskich.‎ ‎Samobójstwo‎ ‎jej‎ ‎zalotnika‎ ‎jest‎ ‎dziwnie‎ ‎podobne‎ ‎do śmierci‎ ‎rycerza‎ ‎Dunaja,‎ ‎zakochanego‎ ‎w‎ ‎księżniczce‎ ‎litewskiej‎ ‎Na- stuzji‎ ‎i‎ ‎występującego‎ ‎w‎ ‎wielkoruskiej‎ ‎legendzie,‎ ‎przywiązanej‎ ‎do rzeki‎ ‎Dniepru.‎ ‎Rycerz‎ ‎ten,‎ ‎przybrawszy‎ ‎w‎ ‎Polsce‎ ‎postać‎ ‎księcia niemieckiego,‎ ‎jest‎ ‎pamiątką‎ ‎historyczną‎ ‎wczesnego‎ ‎zjawienia‎ ‎się Niemców‎ ‎na‎ ‎widnokręgu‎ ‎polskim.‎ ‎Zwrócić‎ ‎należy‎ ‎uwagę,‎ ‎że‎ ‎Wanda w‎ ‎Kronice‎ ‎wielkopolskiej‎ ‎zyskała‎ ‎wybitniejsze‎ ‎znamiona‎ ‎rusał- czane,‎ ‎niż‎ ‎u‎ ‎mistrza‎ ‎Wincentego,‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎mogiłami‎ ‎pod‎ ‎Krakowem złączono‎ ‎oba‎ ‎podania‎ ‎dopiero‎ ‎w‎ ‎XV‎ ‎w.‎1 Poezja‎ ‎staropolska‎ ‎nie‎ ‎zajmowała‎ ‎się‎ ‎zbytnio‎ ‎pięknemi‎ ‎poda niami‎ ‎krakowskiemi,‎ ‎bo‎ ‎wogóle‎ ‎wielkiego‎ ‎zrozumienia‎ ‎dla‎ ‎wątków legendowych,‎ ‎a‎ ‎zwłaszcza‎ ‎miejskich,‎ ‎nie‎ ‎okazywała.‎ ‎Pierwszy‎ ‎nasz znakomity‎ ‎poeta,‎ ‎Jan‎ ‎Kochanowski,‎ ‎zaciekawił‎ ‎się‎ ‎legendą‎ ‎o‎ ‎Wandzie i‎ ‎elegję‎ ‎łacińską‎ ‎jej‎ ‎poświęcił.‎ ‎Idąc‎ ‎za‎ ‎wersją‎ ‎Kroniki‎ ‎wielko polskiej‎,‎ ‎treść‎ ‎natchnął‎ ‎duchem‎ ‎klasycznym‎ ‎i‎ ‎przedstawił‎ ‎bohaterkę jako‎ ‎półboginię‎ ‎mitologiczną.‎ ‎Maluje‎ ‎Wandę‎ ‎jako‎ ‎Amazonkę,‎ ‎która lubiła‎ ‎łowy‎ ‎i‎ ‎nigdy‎ ‎nie‎ ‎myślała‎ ‎wyjść‎ ‎zamąż.‎ ‎Przy‎ ‎najściu‎ ‎Niemca Rytygiera‎ ‎na‎ ‎swój‎ ‎kraj,‎ ‎uczyniła‎ ‎ślub,‎ ‎że‎ ‎życie‎ ‎swoje‎ ‎poświęci, jeśli‎ ‎Jowisz‎ ‎da‎ ‎jej‎ ‎zwycięstwo.‎ ‎Po‎ ‎walce‎ ‎stawia‎ ‎wspaniały‎ ‎pomnik bohaterowi,‎ ‎na‎ ‎który‎ ‎znieść‎ ‎każe‎ ‎łupy‎ ‎wojenne,‎ ‎sama‎ ‎zaś‎ ‎rzuca się‎ ‎w‎ ‎nurty‎ ‎Wisły‎ ‎i‎ ‎zostaje‎ ‎Najadą‎ ‎wiślaną,‎ ‎na‎ ‎której‎ ‎cześć‎ ‎lud mogiłę‎ ‎usypał‎2‎. Wykwintny‎ ‎satyryk‎ ‎i‎ ‎bajkopis‎ ‎czasów‎ ‎Stanisława‎ ‎Augusta, Ignacy‎ ‎Krasicki,‎ ‎w‎ ‎fantazji‎ ‎historycznej,‎ ‎której‎ ‎nadał‎ ‎tytuł‎ ‎Historja, poświęcił‎ ‎kilka‎ ‎drobnych‎ ‎ustępów‎ ‎obu‎ ‎legendom.‎ ‎Krakusa‎ ‎uważa za‎ ‎siostrzeńca‎ ‎Lecha,‎ ‎który‎ ‎przeniósł‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎nad‎ ‎Warty‎ ‎nad‎ ‎Wisłę. W‎ ‎krótkiej‎ ‎notatce‎ ‎usiłuje‎ ‎wydrwić‎ ‎łatwowierność‎ ‎i‎ ‎nieścisłość‎ ‎chro nologiczną‎ ‎mistrza‎ ‎Wincentego‎ ‎i‎ ‎Długosza,‎ ‎treści‎ ‎nowemi‎ ‎pomy słami‎ ‎nie‎ ‎rozszerza,‎ ‎ale‎ ‎z‎ ‎lekceważeniem‎ ‎ją‎ ‎nicuje.‎ ‎O‎ ‎Wandzie‎ ‎pi sze:‎ ‎»Córka‎ ‎jego‎ ‎Wenda‎ ‎albo‎ ‎Wanda‎ ‎nie‎ ‎wzgardziła‎ ‎Rytygierem, 1‎ ‎Karłowicz‎ ‎J.,‎ ‎Piękna‎ ‎Meluzyna‎ ‎i‎ ‎królewna‎ ‎Wanda.‎ ‎»Ateneum*‎ ‎1876, II.‎ ‎457—498,‎ ‎III.‎ ‎137—167;‎ ‎»Archiv.‎ ‎i.‎ ‎slav.‎ ‎Phil.«‎ ‎II,‎ ‎594—609. 2‎ ‎Kochanowski‎ ‎J.,‎ ‎Dzieła.‎ ‎Wyd.‎ ‎pomnikowe.‎ ‎Warszawa‎ ‎1884,‎ ‎III,‎
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 15.07.23, 00:12
                                                    życzony‎ ‎z‎ ‎tragedji‎ ‎Xerxes‎ ‎trzeciego‎ ‎wybitnego‎ ‎tragika‎ ‎francuskiego^ Crebillona,‎ ‎jak‎ ‎zresztą‎ ‎sam‎ ‎autor‎ ‎ostrzega. Tragicy‎ ‎pseudoklasyczni‎ ‎mają‎ ‎tę‎ ‎zasługę,‎ ‎że‎ ‎podania‎ ‎krakow skie‎ ‎chcieli‎ ‎nagiąć‎ ‎do‎ ‎założeń‎ ‎tragików‎ ‎francuskich‎ ‎z‎ ‎XVII‎ ‎i‎ ‎XVIII wieku,‎ ‎i‎ ‎personalem‎ ‎i‎ ‎techniką,‎ ‎właściwą‎ ‎tym‎ ‎utworom,‎ ‎rozszerzyć je‎ ‎i‎ ‎ożywić.‎ ‎Romantycy‎ ‎poszli‎ ‎ich‎ ‎torem,‎ ‎choć‎ ‎wzory,‎ ‎któremi‎ ‎się powodowali,‎ ‎zmienili.‎ ‎Dzieła‎ ‎muzy‎ ‎romantycznej‎ ‎są‎ ‎bardziej‎ ‎pocią gające‎ ‎i‎ ‎silniej‎ ‎przemawiają‎ ‎do‎ ‎naszej‎ ‎wyobraźni,‎ ‎dzięki‎ ‎przedewszyst- kiem‎ ‎wprowadzeniu‎ ‎do‎ ‎nich‎ ‎psychologji‎ ‎szekspirjańskiej‎ ‎i‎ ‎swo bodniejszej,‎ ‎mniej‎ ‎doktrynerskiej‎ ‎zasadzie‎ ‎twórczej.‎ ‎Niestety‎ ‎docho wały‎ ‎się‎ ‎przeważnie‎ ‎w‎ ‎stanie‎ ‎urywków.‎ ‎Zygmunt‎ ‎Krasiński,‎ ‎jeden z‎ ‎przewodnich‎ ‎naszych‎ ‎poetów‎ ‎XIX‎ ‎w.,‎ ‎w‎ ‎kilka‎ ‎lat‎ ‎po‎ ‎wydaniu Irydiona‎ ‎zabrał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎dramatu‎ ‎Wanda‎ ‎(1837).‎ ‎Sztukę‎ ‎pomyślał jako‎ ‎rozgrywającą‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎dziesięć‎ ‎lat‎ ‎po‎ ‎zabójstwie‎ ‎zwycięzcy‎ ‎smoka, Leszka,‎ ‎przez‎ ‎brata‎ ‎jego,‎ ‎Ziemowita,‎ ‎kiedy‎ ‎nad‎ ‎Polską‎ ‎panowała już‎ ‎Wanda,‎ ‎a‎ ‎Ziemowit‎ ‎po‎ ‎długiej‎ ‎tułaczce‎ ‎na‎ ‎obczyźnie,‎ ‎z‎ ‎wiel kim‎ ‎swym‎ ‎przyjacielem,‎ ‎księciem‎ ‎niemieckim‎ ‎Rytygierem,‎ ‎naszedł Polskę‎ ‎i‎ ‎zamierzał‎ ‎ją‎ ‎podbić,‎ ‎chrześcijaństwo‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎zaprowadzić i‎ ‎przy‎ ‎pomocy‎ ‎Niemców‎ ‎i‎ ‎dawnych‎ ‎zwolenników‎ ‎znieść‎ ‎rządy‎ ‎wo jewodów‎ ‎i‎ ‎stać‎ ‎się‎ ‎samowładcą‎ ‎Polan.‎ ‎Ziemowit-Harder,‎ ‎jak‎ ‎się zagranicą‎ ‎nazwał,‎ ‎zaczyna‎ ‎od‎ ‎pokojowych‎ ‎układów,‎ ‎ale‎ ‎niebawem ma‎ ‎nastąpić‎ ‎wojna.‎ ‎Sztuka,‎ ‎zbudowana‎ ‎na‎ ‎podstawie‎ ‎głębszego studjum‎ ‎starożytności‎ ‎pogańskich‎ ‎świata‎ ‎słowiańskiego‎ ‎i‎ ‎germań skiego,‎ ‎przy‎ ‎uwzględnianiu‎ ‎etnograficznych‎ ‎właściwości‎ ‎polskiego plemienia,‎ ‎zapowiadała‎ ‎się‎ ‎wcale‎ ‎obiecująco.‎ ‎Występują‎ ‎w‎ ‎niej krakowiacy,‎ ‎mieszkańcy‎ ‎dolin,‎ ‎i‎ ‎rzeźcy‎ ‎górale‎ ‎pod‎ ‎przewodem‎ ‎śle pego‎ ‎wodza‎ ‎Zelisława.‎ ‎Ten‎ ‎Zelisław‎ ‎miał‎ ‎dwu‎ ‎synów,‎ ‎którzy‎ ‎zako chali‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Wandzie,‎ ‎a‎ ‎i‎ ‎Rytygier‎ ‎zapłonął‎ ‎miłością,‎ ‎gdy‎ ‎piękną królowę‎ ‎zobaczył.‎ ‎Z‎ ‎przyczyny‎ ‎fragmentarycznego‎ ‎stanu‎ ‎sztuki niepodobna‎ ‎ocenić,‎ ‎które‎ ‎zawikłanie‎ ‎miało‎ ‎się‎ ‎stać‎ ‎jej‎ ‎osią.‎ ‎To‎ ‎tylko zanotować‎ ‎warto,‎ ‎że‎ ‎jaskinia‎ ‎smoka‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎zmieniona‎ ‎w‎ ‎rodzaj sali‎ ‎druidycznej,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎Wanda‎ ‎i‎ ‎dwunastu‎ ‎wojewodów‎ ‎zasiadają na‎ ‎wiecowe‎ ‎obrady‎ ‎w‎ ‎kutych‎ ‎granitowych‎ ‎siedzeniach.‎ ‎Zjawienie się‎ ‎smoka‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎i‎ ‎spustoszenia‎ ‎przezeń‎ ‎szerzone‎ ‎opisuje Ziemowit‎ ‎Rytygierowi: »Od‎ ‎strony‎ ‎zachodu‎ ‎ciągnął‎ ‎nad‎ ‎wzgórzami‎ ‎smok,‎ ‎jak‎ ‎burza
                                                    10
                                                    czarny,‎ ‎trzymając‎ ‎ludzkie‎ ‎i‎ ‎bydlęce‎ ‎ciała‎ ‎za‎ ‎włosy‎ ‎i‎ ‎rogi,‎ ‎potem zapadł,‎ ‎grzmiąc‎ ‎łuskami‎ ‎skrzydeł,‎ ‎i‎ ‎legł‎ ‎nad‎ ‎rzeką‎ ‎w‎ ‎jaskini.‎ ‎Kiedy noc‎ ‎nadeszła,‎ ‎wzbił‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎nowo‎ ‎w‎ ‎powietrzu,‎ ‎naprzemian‎ ‎wił‎ ‎się z‎ ‎góry‎ ‎na‎ ‎dół,‎ ‎i‎ ‎podbiwszy‎ ‎się,‎ ‎krążył‎ ‎w‎ ‎górze.‎ ‎Księżyc‎ ‎raz‎ ‎znika, to‎ ‎znów‎ ‎błyśnie‎ ‎z‎ ‎poza‎ ‎jego‎ ‎kłębów,‎ ‎a‎ ‎pożartych‎ ‎niedojadłe‎ ‎kości spadają‎ ‎na‎ ‎głowę‎ ‎żyjącym.‎ ‎Tętniące‎ ‎stada‎ ‎koni‎ ‎wlatują‎ ‎do‎ ‎grodu, trzody‎ ‎walą‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎ryczą*‎ ‎1‎. Jeszcze‎ ‎polotniej‎ ‎starał‎ ‎się‎ ‎zużytkować‎ ‎te‎ ‎podania‎ ‎wielki‎ ‎nasz poeta‎ ‎Juljusz‎ ‎Słowacki.‎ ‎Myśląc‎ ‎o‎ ‎cyklu‎ ‎kronik‎ ‎dramatycznych‎ ‎na temat‎ ‎zamierzchłej‎ ‎historji‎ ‎polskiej,‎ ‎tuż‎ ‎po‎ ‎Lilii‎ ‎Wenedzie‎ ‎(1840) zamierzył‎ ‎napisać‎ ‎drugą‎ ‎kronikę‎ ‎dramatyczną:‎ ‎Krakus.‎ ‎Zanosiło się‎ ‎na‎ ‎śliczny‎ ‎dramat,‎ ‎którego‎ ‎treścią‎ ‎miały‎ ‎być‎ ‎konkury‎ ‎Kraka o‎ ‎księżniczkę‎ ‎scytyjską‎ ‎Syberynę.‎ ‎Miała‎ ‎to‎ ‎być‎ ‎sztuka‎ ‎utworzona na‎ ‎wzór‎ ‎Burzy‎ ‎i‎ ‎Henryka‎ ‎IV‎ ‎części‎ ‎I-ej‎ ‎Szekspira,‎ ‎z‎ ‎wielu‎ ‎figu rami,‎ ‎znanemi‎ ‎z‎ ‎Lilii‎ ‎Wenedy.‎ ‎Rzecz‎ ‎miała‎ ‎się‎ ‎dziać‎ ‎w‎ ‎dziesięć lat‎ ‎po‎ ‎podbiciu‎ ‎Wenedów.‎ ‎Niestety,‎ ‎z‎ ‎sztuki‎ ‎tej‎ ‎pozostał‎ ‎znów‎ ‎tylko bardzo‎ ‎barwny‎ ‎i‎ ‎zajmujący‎ ‎urywek. Ale‎ ‎Słowacki‎ ‎tym‎ ‎jednym‎ ‎hołdem‎ ‎dla‎ ‎naszych‎ ‎podań‎ ‎kra kowskich‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎zadowolił.‎ ‎Tworząc‎ ‎Króla‎ ‎Ducha‎ ‎(1847),‎ ‎splótł historję‎ ‎Popiela‎ ‎z‎ ‎podaniem‎ ‎o‎ ‎Wandzie‎ ‎i‎ ‎wprowadził‎ ‎ją‎ ‎epizodycz nie‎ ‎w‎ ‎jego‎ ‎biografję‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎chwili,‎ ‎gdy‎ ‎Popiel‎ ‎był‎ ‎jeszcze‎ ‎pachoł kiem‎ ‎u‎ ‎ojca‎ ‎jej,‎ ‎Lecha,‎ ‎i‎ ‎zaczął‎ ‎z‎ ‎fantazją‎ ‎młodzieńczą‎ ‎popisywać się‎ ‎na‎ ‎jego‎ ‎dworze.‎ ‎Wracając‎ ‎z‎ ‎wyprawy‎ ‎wojennej,‎ ‎jak‎ ‎Malcolm w‎ ‎Makiecie‎,‎ ‎przybrał‎ ‎drużynę‎ ‎w‎ ‎orle‎ ‎skrzydła;‎ ‎panu‎ ‎wydało‎ ‎się to‎ ‎groźbą‎ ‎dla‎ ‎jego‎ ‎rządów‎ ‎i‎ ‎wtrącił‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎więzienia.‎ ‎Śliczna‎ ‎księż niczka‎ ‎stała‎ ‎się‎ ‎jego‎ ‎wybawicielką,‎ ‎uwolniła‎ ‎niesłusznie‎ ‎więzionego, a‎ ‎Popiel‎ ‎uciekł‎ ‎z‎ ‎kraju,‎ ‎poszedł‎ ‎na‎ ‎długą‎ ‎tułaczkę‎ ‎i‎ ‎został‎ ‎germań skim‎ ‎kiejzerem.‎ ‎W‎ ‎tej‎ ‎roli‎ ‎zjawił‎ ‎się‎ ‎ponownie‎ ‎w‎ ‎Polsce,‎ ‎zniósł wojska‎ ‎Wandy,‎ ‎a‎ ‎ta‎ ‎się‎ ‎utopiła,‎ ‎nie‎ ‎chcąc‎ ‎wyjść‎ ‎za‎ ‎zwycięskiego najeźdźcę.‎ ‎W‎ ‎bardzo‎ ‎pięknym‎ ‎i‎ ‎pełnym‎ ‎polotu‎ ‎ustępie,‎ ‎złożonym z‎ ‎kilkunastu‎ ‎oktaw,‎ ‎opisuje‎ ‎Słowacki‎ ‎pogrzeb‎ ‎Wandy‎ ‎na‎ ‎brzegach Wisły,‎ ‎który‎ ‎jej‎ ‎sprawił‎ ‎Popiel,‎ ‎spaliwszy‎ ‎ją‎ ‎na‎ ‎stosie,‎ ‎—‎ ‎wbrew zarysom‎ ‎krakowskiej‎ ‎legendy. Najpełniejsze‎ ‎opracowanie‎ ‎podań‎ ‎krakowskich‎ ‎w‎ ‎okresie‎ ‎ro-
                                                    1‎ ‎Krasiński‎ ‎Z.,‎ ‎Pisma.‎ ‎Kraków‎ ‎1912,‎ ‎IV,‎ ‎14.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 15.07.23, 00:15
                                                    L u‎ ‎podwoi‎ ‎Wawelu,‎ ‎a‎ ‎chwila‎ ‎zgładzenia‎ ‎smoka‎ ‎jest‎ ‎połączona‎ ‎z‎ ‎uro czystościami‎ ‎pogrzebowemi.‎ ‎Wtedy‎ ‎pokazuje‎ ‎się‎ ‎Krakus‎ ‎zakaptu- rzony‎ ‎i‎ ‎dokonywa‎ ‎czynu‎ ‎heroicznego,‎ ‎ale‎ ‎następnie‎ ‎w‎ ‎pojedynku z‎ ‎zazdrosnym‎ ‎bratem‎ ‎ginie.‎ ‎Do‎ ‎zabicia‎ ‎smoka‎ ‎pomogła‎ ‎Krakusowi gra‎ ‎na‎ ‎arfie,‎ ‎jak‎ ‎Lilii‎ ‎Wenedzie‎ ‎w‎ ‎walce‎ ‎z‎ ‎Gwinoną.‎ ‎Był‎ ‎on znacznie‎ ‎delikatniejszą‎ ‎naturą,‎ ‎niż‎ ‎Rakuz,‎ ‎który‎ ‎po‎ ‎Kraku‎ ‎miał objąć‎ ‎panowanie. Przetwarzanie‎ ‎przez‎ ‎twórcze‎ ‎umysły‎ ‎polskie‎ ‎wątku‎ ‎podanio wego‎ ‎o‎ ‎Krakusie‎ ‎i‎ ‎Wandzie‎ ‎zasadza‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎podkładaniu‎ ‎zawikłań moralnych,‎ ‎zaczerpniętych‎ ‎z‎ ‎teatru‎ ‎europejskiego,‎ ‎w‎ ‎przędzę‎ ‎poda niową‎ ‎polską;‎ ‎na‎ ‎wprowadzaniu‎ ‎w‎ ‎akcję‎ ‎charakterów‎ ‎psycholo gicznych,‎ ‎wzorowanych‎ ‎na‎ ‎sztukach‎ ‎Corneille’a,‎ ‎Racine’a‎ ‎i‎ ‎Szek spira;‎ ‎na‎ ‎pogłębianiu‎ ‎treści‎ ‎podaniowej‎ ‎przez‎ ‎studja‎ ‎nad‎ ‎starożyt nościami‎ ‎słowiańskiemi‎ ‎i‎ ‎germańskiemi,‎ ‎a‎ ‎wreszcie‎ ‎na‎ ‎rozszerzaniu ich‎ ‎zakresu‎ ‎przez‎ ‎wątki‎ ‎z‎ ‎baśni‎ ‎ludowej.‎ ‎Tu‎ ‎i‎ ‎ówdzie‎ ‎można‎ ‎także zauważyć‎ ‎szersze‎ ‎zużytkowanie‎ ‎czynnika‎ ‎historycznego‎ ‎lub‎ ‎etno graficznego.‎ ‎Wszystkie‎ ‎te‎ ‎środki‎ ‎jednak‎ ‎nie‎ ‎zdołały‎ ‎stworzyć‎ ‎z‎ ‎po dań‎ ‎krakowskich‎ ‎sztuki‎ ‎doskonałej,‎ ‎klasycznej,‎ ‎wykwitającej‎ ‎samo rodnie‎ ‎z‎ ‎materjału,‎ ‎którym‎ ‎natchnione‎ ‎zostały.‎ ‎Zagadnienie‎ ‎to‎ ‎roz wiązał‎ ‎dopiero‎ ‎znakomity‎ ‎dramaturg‎ ‎najnowszej‎ ‎doby,‎ ‎Stanisław Wyspiański,‎ ‎dla‎ ‎którego‎ ‎poezja‎ ‎Wawelu‎ ‎była‎ ‎jedną‎ ‎z‎ ‎głównych sprężyn‎ ‎twórczości.‎ ‎Wprowadził‎ ‎do‎ ‎legendy‎ ‎średniowiecznej‎ ‎roz- wiewność‎ ‎i‎ ‎fantastyczność‎ ‎balladową,‎ ‎ożywił‎ ‎dramat‎ ‎poezją‎ ‎przy rody‎ ‎nadwiślańskiej‎ ‎i‎ ‎rzeki‎ ‎Wisły,‎ ‎Wandę‎ ‎zmienił‎ ‎w‎ ‎myśl‎ ‎Kromki wielkopolskiej‎ ‎i‎ ‎Jana‎ ‎Kochanowskiego‎ ‎w‎ ‎rusałkę‎ ‎wiślaną,‎ ‎i‎ ‎zdaje się‎ ‎stanął‎ ‎najbliżej‎ ‎zarysom‎ ‎podaniowym.‎ ‎Legenda‎ ‎jego‎ ‎(1904), wydobyta‎ ‎z‎ ‎»prastarych‎ ‎puszcz‎ ‎kościoła*,‎ ‎przedstawia‎ ‎właściwie nadanie‎ ‎Wandzie‎ ‎przez‎ ‎boginię‎ ‎Żywię‎ ‎siły‎ ‎bohaterskiej‎ ‎do‎ ‎poskro mienia‎ ‎wrogów,‎ ‎dzięki‎ ‎jej‎ ‎dobrowolnemu‎ ‎poświęceniu‎ ‎się‎ ‎za‎ ‎naród; następnie‎ ‎utopienie‎ ‎się‎ ‎Wandy‎ ‎w‎ ‎wykonaniu‎ ‎ślubu,‎ ‎poprzedzone zwycięstwem‎ ‎nad‎ ‎wrogami‎ ‎i‎ ‎obwołaniem‎ ‎jej‎ ‎przez‎ ‎naród‎ ‎następcą Kraka. Ta‎ ‎treść‎ ‎podkreślona‎ ‎jest‎ ‎trzema‎ ‎balladami,‎ ‎wplecionemi w‎ ‎bieg‎ ‎akcji,‎ ‎które‎ ‎mają‎ ‎objaśnić‎ ‎dziwny‎ ‎stosunek‎ ‎bohaterki‎ ‎do świata‎ ‎rzeczywistego‎ ‎i‎ ‎świata‎ ‎podwodnego,‎ ‎wiślanego.‎ ‎Wanda‎ ‎była pochodzenia‎ ‎rusałczanego‎ ‎i‎ ‎posiadała‎ ‎fatalny‎ ‎miecz,‎ ‎skradziony
                                                    14
                                                    smokowi‎ ‎wawelskiemu.‎ ‎Czarowi‎ ‎jej‎ ‎nikt‎ ‎oprzeć‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎mógł;‎ ‎dwaj synowie‎ ‎Kraka‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎się‎ ‎rozkochali,‎ ‎a‎ ‎gdy‎ ‎młodszy‎ ‎zabił‎ ‎starszego z‎ ‎zazdrości,‎ ‎ona‎ ‎go‎ ‎zabiła‎ ‎z‎ ‎zemsty,‎ ‎że‎ ‎przez‎ ‎niego‎ ‎straciła‎ ‎praw dziwego‎ ‎kochanka.‎ ‎Wanda‎ ‎więc‎ ‎Wyspiańskiego‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎córką‎ ‎Kraka i‎ ‎dziewictwa‎ ‎żadnej‎ ‎bogini‎ ‎nie‎ ‎ślubowała.‎ ‎Była‎ ‎rusałką-bohaterką, która‎ ‎poświęciła‎ ‎się‎ ‎za‎ ‎naród,‎ ‎i‎ ‎za‎ ‎to‎ ‎ją‎ ‎wdzięczne‎ ‎pokolenia‎ ‎uczciły. Ale‎ ‎na‎ ‎dziejach‎ ‎Wandy‎ ‎treść‎ ‎Legendy‎ ‎Wyspiańskiego‎ ‎się‎ ‎nie wyczerpuje.‎ ‎W‎ ‎środek‎ ‎aktu‎ ‎I-go‎ ‎wstawiony‎ ‎jest‎ ‎szereg‎ ‎scen,‎ ‎po święconych‎ ‎pośmiertnym‎ ‎przejściom‎ ‎Kraka.‎ ‎Gdy‎ ‎na‎ ‎stypie,‎ ‎poprzed nio‎ ‎przedstawionej,‎ ‎wszyscy‎ ‎uczestnicy‎ ‎zasnęli,‎ ‎ożył‎ ‎cudownym sposobem‎ ‎Krak‎ ‎i‎ ‎zobaczył‎ ‎trzy‎ ‎Parki-kumoszki,‎ ‎które‎ ‎przędły‎ ‎nić jego‎ ‎żywota‎ ‎i‎ ‎nagle‎ ‎ją‎ ‎przecięły.‎ ‎Krak‎ ‎stał‎ ‎się‎ ‎znów‎ ‎marą. Rusałki‎ ‎i‎ ‎topielce‎ ‎wiślane‎ ‎zerwały‎ ‎mu‎ ‎zbroję,‎ ‎w‎ ‎którą‎ ‎następnie miała‎ ‎się‎ ‎ubrać‎ ‎Wanda,‎ ‎i‎ ‎trupa‎ ‎zatopiły‎ ‎w‎ ‎rzece.‎ ‎Na‎ ‎początku 11-go‎ ‎aktu‎ ‎jest‎ ‎dopowiedziana‎ ‎jego‎ ‎historja.‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎właściwie‎ ‎naj- poetyczniejsza‎ ‎scena‎ ‎tragedji,‎ ‎przypominająca‎ ‎feerje‎ ‎Szekspira.‎ ‎Po stoczeniu‎ ‎bitwy‎ ‎z‎ ‎Rytygierem,‎ ‎rano‎ ‎przed‎ ‎wschodem‎ ‎słońca,‎ ‎od bywa‎ ‎się‎ ‎zabawa‎ ‎bogiń‎ ‎wiślanych,‎ ‎wyczekujących‎ ‎utopienia‎ ‎się Wandy.‎ ‎Te‎ ‎boginie‎ ‎znamy‎ ‎z‎ ‎widowiska‎ ‎aktu‎ ‎poprzedniego.‎ ‎W‎ ‎za bawie‎ ‎przyjmuje‎ ‎udział‎ ‎także‎ ‎Krak,‎ ‎zmieniony‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎martwicę- Chochoła.‎ ‎Wszystkie‎ ‎bóstwa‎ ‎dowcipkują‎ ‎z‎ ‎niego‎ ‎i‎ ‎jeszcze‎ ‎głębiej w‎ ‎wodzie‎ ‎go‎ ‎zatapiają.‎ ‎Twarz‎ ‎Chochoła‎ ‎wynurzy‎ ‎się‎ ‎jeszcze,‎ ‎gdy Wanda‎ ‎swój‎ ‎ślub‎ ‎spełni‎ ‎i‎ ‎oczarowana‎ ‎widzeniem‎ ‎zaświatowem, płynąc‎ ‎promem‎ ‎na‎ ‎drugi‎ ‎brzeg‎ ‎Wisły,‎ ‎w‎ ‎środku‎ ‎rzeki,‎ ‎na‎ ‎głębi nie,‎ ‎w‎ ‎falach‎ ‎się‎ ‎zatopi. Tragedja‎ ‎jest‎ ‎nadzwyczaj‎ ‎oryginalnie‎ ‎zbudowana‎ ‎według‎ ‎jakichś przypuszczalnych‎ ‎wzorów‎ ‎przed-ajschylowskich.‎ ‎Jedynie‎ ‎żywą,‎ ‎realną postacią‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎Wanda‎ ‎i‎ ‎dwu‎ ‎gędźców-gęślarzy,‎ ‎Śmiech‎ ‎i‎ ‎Ło puch,‎ ‎którzy‎ ‎opowiadają‎ ‎tragiczną‎ ‎historję‎ ‎rodziny‎ ‎Kraka-Kadmusa. Obok‎ ‎nich‎ ‎mamy‎ ‎Kraka-Witezia‎ ‎jako‎ ‎widmo‎ ‎i‎ ‎cały‎ ‎zastęp‎ ‎bóstw i‎ ‎półbogów‎ ‎z‎ ‎mitologji‎ ‎słowiańskiej.‎ ‎Wobec‎ ‎tego‎ ‎o‎ ‎dialogu‎ ‎w‎ ‎tej sztuce‎ ‎nie‎ ‎może‎ ‎być‎ ‎mowy,‎ ‎ale‎ ‎mamy‎ ‎jakieś‎ ‎duety,‎ ‎tercety,‎ ‎sceny zbiorowe,‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎librecie‎ ‎operowem.‎ ‎Nadto‎ ‎część‎ ‎tylko‎ ‎całej‎ ‎akcji jest‎ ‎mówiona,‎ ‎a‎ ‎część‎ ‎ujęta‎ ‎w‎ ‎opowiadanie‎ ‎autora,‎ ‎analogicznie‎ ‎do pantomim‎ ‎Szekspira.‎ ‎Wydaje‎ ‎to‎ ‎jakąś‎ ‎archaiczną‎ ‎budowlę‎ ‎sceniczną, niepozbawioną‎ ‎osobnego‎ ‎wdzięku.‎ ‎W‎ ‎sztuce‎ ‎znać‎ ‎wpływy‎ ‎pojęć
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 15.07.23, 10:04
                                                    ROZDZIAŁ‎ ‎II.
                                                    U‎ ‎PROGU‎ ‎HIST‎ ‎ORJI (WIEK‎ ‎XI‎ ‎i‎ ‎XII) Biorąc‎ ‎za‎ ‎punkt‎ ‎wyjścia‎ ‎pierwszą‎ ‎kronikę,‎ ‎która‎ ‎w‎ ‎Polsce powstała,‎ ‎możemy‎ ‎początkowe‎ ‎dzieje‎ ‎Krakowa‎ ‎znacznie‎ ‎ograniczyć. Szkody‎ ‎nam‎ ‎to‎ ‎wielkiej‎ ‎nie‎ ‎przyniesie,‎ ‎bo‎ ‎poza‎ ‎Gallem‎ ‎nie‎ ‎znaj dziemy‎ ‎zbyt‎ ‎wiele‎ ‎wiadomości‎ ‎zupełnie‎ ‎pewnych‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎oznaczonego miejsca‎ ‎i‎ ‎czasu‎ ‎przywiązanych.‎ ‎Z‎ ‎okresu‎ ‎przedpiastowskiego‎ ‎mamy tylko‎ ‎dwa‎ ‎mgliste‎ ‎prawdopodobieństwa,‎ ‎tyczące‎ ‎się‎ ‎Krakowa,‎ ‎mia nowicie,‎ ‎że‎ ‎między‎ ‎r.‎ ‎876‎ ‎a‎ ‎879‎ ‎książę‎ ‎wielkomorawski‎ ‎Świętopełk zajął‎ ‎późniejszą‎ ‎Małopolskę,‎ ‎a‎ ‎następnie,‎ ‎że‎ ‎po‎ ‎r.‎ ‎955‎ ‎książę‎ ‎Bo lesław‎ ‎Okrutny,‎ ‎brat‎ ‎św.‎ ‎Wacława,‎ ‎rozciągnął‎ ‎panowanie‎ ‎czeskie na‎ ‎Kraków.‎ ‎Zdarzeń‎ ‎tych‎ ‎nikt‎ ‎współcześnie‎ ‎nie‎ ‎zapisał,‎ ‎ale‎ ‎z‎ ‎ubocz nych‎ ‎wzmianek‎ ‎można‎ ‎je‎ ‎z‎ ‎pewnem‎ ‎prawdopodobieństwem‎ ‎wy wnioskować.‎ ‎Także‎ ‎początki‎ ‎panowania‎ ‎Piastów‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎są jeszcze‎ ‎wielką‎ ‎mgłą‎ ‎osłonięte.‎ ‎Ściśle‎ ‎wiedzieć‎ ‎nie‎ ‎można,‎ ‎czy‎ ‎Kra ków‎ ‎wcielony‎ ‎został‎ ‎do‎ ‎państwa‎ ‎polskiego‎ ‎przez‎ ‎Mieszka‎ ‎I.‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎990, czy‎ ‎też‎ ‎przez‎ ‎Bolesława‎ ‎Chrobrego‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎999‎ ‎Ł‎. Dopiero‎ ‎po‎ ‎r.‎ ‎1000‎ ‎rozświetlają‎ ‎się‎ ‎dzieje‎ ‎Krakowa‎ ‎i‎ ‎zaczy nają‎ ‎się‎ ‎pojawiać‎ ‎daty‎ ‎ścisłe‎ ‎i‎ ‎wypadki‎ ‎bliżej‎ ‎oznaczone.‎ ‎Boku‎ ‎1039 Brzetysław,‎ ‎książę‎ ‎czeski,‎ ‎korzystając‎ ‎z‎ ‎zamieszek‎ ‎po‎ ‎śmierci Mieszka‎ ‎II,‎ ‎urządził‎ ‎łupieską‎ ‎wyprawę‎ ‎na‎ ‎Polskę,‎ ‎Kraków‎ ‎z‎ ‎gruntu wywrócił‎ ‎i‎ ‎wywiózł‎ ‎z‎ ‎niego‎ ‎starodawny‎ ‎skarb‎ ‎książęcy.‎ ‎Tak‎ ‎się
                                                    1‎ ‎Potkański‎ ‎K.,‎ ‎Kraków‎ ‎przed‎ ‎Piastami.‎ ‎Rozpr.‎ ‎Wydz.‎ ‎hist.-filoz.‎ ‎Ak. Um.,‎ ‎t.‎ ‎XXXV,‎ ‎Kraków‎ ‎1898,‎ ‎str.‎ ‎163,‎ ‎217,‎ ‎244,‎ ‎247.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 15.07.23, 10:05
                                                    zaszłych‎ ‎wypadkach‎ ‎sądzi,‎ ‎że‎ ‎Bolesław'‎ ‎postąpił‎ ‎z‎ ‎biskupem‎ ‎kra kowskim‎ ‎za‎ ‎surowo‎ ‎i‎ ‎za‎ ‎mściwie,‎ ‎grzech‎ ‎do‎ ‎grzechu‎ ‎dodał‎ ‎i‎ ‎za‎ ‎to z‎ ‎Polski‎ ‎wypędzony‎ ‎został.‎ ‎Niemniej‎ ‎zdaje‎ ‎się‎ ‎wierzyć‎ ‎w‎ ‎jakąś winę‎ ‎biskupa‎ ‎l‎. Inaczej‎ ‎sądzili‎ ‎o‎ ‎tym‎ ‎wypadku‎ ‎księża‎ ‎z‎ ‎otoczenia‎ ‎zabitego, którzy‎ ‎zbliżywszy‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎zwłok,‎ ‎ciało‎ ‎»zabalsamowali‎ ‎kosztownemi korzeniami«‎ ‎i‎ ‎pochowali‎ ‎na‎ ‎Skałce.‎ ‎W‎ ‎dziewięć‎ ‎lat‎ ‎też‎ ‎same‎ ‎koła duchowne‎ ‎spowodowały‎ ‎przeniesienie‎ ‎ciała‎ ‎do‎ ‎katedry‎ ‎wawelskiej (27‎ ‎września‎ ‎1088‎ ‎r.),‎ ‎i‎ ‎odtąd‎ ‎zaczęła‎ ‎się‎ ‎rehabilitacyjna‎ ‎czynność postępowania‎ ‎zmarłego‎ ‎biskupa‎ ‎2‎,‎ ‎która‎ ‎skończyła‎ ‎się‎ ‎uznaniem‎ ‎go za‎ ‎ofiarę,‎ ‎męczennika‎ ‎i‎ ‎świętego‎ ‎narodowego,‎ ‎a‎ ‎zabójcę‎ ‎za‎ ‎tyrana i‎ ‎okrutnika.‎ ‎Nie‎ ‎wchodząc‎ ‎w‎ ‎rozstrzygnięcie‎ ‎tego‎ ‎sporu,‎ ‎przyto czymy‎ ‎najstarszą‎ ‎legendę‎ ‎o‎ ‎zabójstwie‎ ‎św.‎ ‎Stanisława,‎ ‎która‎ ‎ukształ towała‎ ‎się‎ ‎około‎ ‎r.‎ ‎1200.‎ ‎Zapisał‎ ‎ją‎ ‎w‎ ‎Kronice‎ ‎polskiej‎ ‎były biskup‎ ‎i‎ ‎następca‎ ‎męczennika‎ ‎na‎ ‎stolicy‎ ‎krakowskiej‎ ‎(1208—1218), wspomniany‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎poprzednim‎ ‎rozdziale‎ ‎mistrz‎ ‎Wincenty. ^Bolesław‎ ‎Śmiały,‎ ‎wyklęty‎ ‎przez‎ ‎świątobliwego‎ ‎biskupa‎ ‎kra kowskiego‎ ‎Stanisława,‎ ‎kazał‎ ‎dworzanom‎ ‎porwać‎ ‎go‎ ‎»od‎ ‎ołtarza wśród‎ ‎nabożeństwa*.‎ ‎Gdy‎ ‎ci‎ ‎nie‎ ‎okazali‎ ‎dosyć‎ ‎odwagi‎ ‎do‎ ‎spełnie nia‎ ‎zbrodni,‎ ‎król‎ ‎sam‎ ‎rzucił‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎biskupa‎ ‎i‎ ‎okrutnie‎ ‎go‎ ‎zamor dował,‎ ‎a‎ ‎pojedyncze‎ ‎członki‎ ‎na‎ ‎drobne‎ ‎posiekał‎ ‎cząstki‎ ‎i‎ ‎.po‎ ‎polu rozrzucił.‎ ‎Wtedy,‎ ‎jak‎ ‎nad‎ ‎ciałami‎ ‎męczenników‎ ‎w‎ ‎dawnych‎ ‎cza sach,‎ ‎porzuconych‎ ‎na‎ ‎polu‎ ‎dla‎ ‎pożarcia‎ ‎przez‎ ‎dzikie‎ ‎zwierzęta,‎ ‎np. św.‎ ‎Wincentego‎ ‎w‎ ‎Walencji‎ ‎i‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎w‎ ‎Lauriacum,‎ ‎ukazało się‎ ‎czterech‎ ‎orłów,‎ ‎które‎ ‎w‎ ‎dzień‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎noc‎ ‎odpędzały‎ ‎sępy‎ ‎i‎ ‎kruki od‎ ‎żerowania‎ ‎na‎ ‎błoniu,‎ ‎gdzie‎ ‎spełniono‎ ‎zbrodnię.‎ ‎Równocześnie zaś‎ ‎zabłysły‎ ‎światła‎ ‎na‎ ‎wszystkich‎ ‎miejscach,‎ ‎gdzie‎ ‎się‎ ‎znajdowały członki‎ ‎męczennika,‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎ziemi‎ ‎stało‎ ‎się‎ ‎prawie‎ ‎tak‎ ‎jasno,‎ ‎jak‎ ‎na niebie.‎ ‎Kilku‎ ‎księży,‎ ‎zachęconych‎ ‎tym‎ ‎widokiem,‎ ‎odważyło‎ ‎się‎ ‎zbli żyć‎ ‎do‎ ‎zabitego‎ ‎i‎ ‎ąpaleźli‎ ‎całe‎ ‎ciało‎ ‎bez‎ ‎śladu‎ ‎blizn,‎ ‎i‎ ‎zabalsamo wawszy‎ ‎kosztownemi‎ ‎korzeniami,‎ ‎pochowali‎ ‎w‎ ‎mniejszej‎ ‎bazylice św.‎ ‎Michała.‎ ‎Światła‎ ‎cudownie‎ ‎objawione‎ ‎w‎ ‎chwili‎ ‎rozsiekania‎ ‎św.
                                                    1‎ ‎MPH.‎ ‎I,‎ ‎422. 2‎ ‎Rocznik‎ ‎krótki‎ ‎krak.‎ ‎MPH.‎ ‎II,‎ ‎796;‎ ‎Rocznik‎ ‎świętokrzyski‎ ‎III,‎ ‎68; Vita,‎ ‎maior‎ ‎S.‎ ‎Stan.‎ ‎przez‎ ‎Wincentego‎ ‎Dominikanina‎,‎ ‎IV,‎
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 15.07.23, 10:07
                                                    Sztuki‎ ‎te‎ ‎zostały‎ ‎zupełnie‎ ‎przyćmione‎ ‎przez‎ ‎utwory‎ ‎poezji‎ ‎roman tycznej:‎ ‎Józef‎ ‎Korzeniowski‎ ‎w‎ ‎tragedji‎ ‎Mnich‎ ‎(1824)‎ ‎dał‎ ‎nam wstrząsającą‎ ‎sylwetę‎ ‎pokutnika‎ ‎w‎ ‎Ossiachu,‎ ‎trochę‎ ‎na‎ ‎Edypie w‎ ‎Kolonos‎ ‎Sofoklesa‎ ‎wzorowaną;‎ ‎Juljusz‎ ‎Słowacki‎ ‎w‎ ‎ostatnim‎ ‎rap sodzie‎ ‎Króla‎ ‎Ducha‎ ‎(1848)‎ ‎uznał‎ ‎sprawcę‎ ‎tragedji‎ ‎krakowskiej za‎ ‎potężnego‎ ‎ducha-kształciciela‎ ‎dziejów‎ ‎narodowych,‎ ‎któremu‎ ‎upa dek‎ ‎zgotowała‎ ‎zmysłowość,‎ ‎zaczerpnięta‎ ‎ze‎ ‎Wschodu.‎ ‎O‎ ‎tych‎ ‎po przedników‎ ‎oparł‎ ‎się‎ ‎utalentowany‎ ‎dramaturg‎ ‎nowoczesny,‎ ‎Stani sław‎ ‎Wyspiański.‎ ‎W‎ ‎trzech‎ ‎utworach‎ ‎zajął‎ ‎się‎ ‎Bolesławem‎ ‎Śmia łym‎ ‎i‎ ‎zmienił‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎ostatniego‎ ‎rycerza‎ ‎upadającej‎ ‎Polski‎ ‎pogań skiej,‎ ‎który‎ ‎musiał‎ ‎ulec‎ ‎wyższym‎ ‎pierwiastkom‎ ‎napierającego‎ ‎chrze ścijaństwa,‎ ‎upostaciowanego‎ ‎w‎ ‎świętym‎ ‎męczenniku.‎ ‎Jakkolwiek‎ ‎już w‎ ‎dawniejszych‎ ‎sztukach‎ ‎o‎ ‎św.‎ ‎Stanisławie‎ ‎pierwiastek‎ ‎cudowny odgrywał‎ ‎pewną‎ ‎rolę,‎ ‎to‎ ‎jednak‎ ‎dopiero‎ ‎w‎ ‎sztukach‎ ‎Wyspiańskiego przyszedł‎ ‎w‎ ‎całej‎ ‎pełni‎ ‎do‎ ‎znaczenia.
                                                    Następca‎ ‎Bolesława‎ ‎Śmiałego,‎ ‎Władysław‎ ‎Herman‎ ‎(1079 do‎ ‎1102),‎ ‎przemieszkiwał‎ ‎przeważnie‎ ‎w‎ ‎Płocku,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎— in‎ ‎civitate‎ ‎Cracoviensi‎ ‎—‎ ‎utrzymywał‎ ‎swego‎ ‎syna‎ ‎z‎ ‎nieprawego łoża,‎ ‎głośnego‎ ‎potem‎ ‎Zbigniewa,‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎jego‎ ‎matką.‎ ‎Mimo‎ ‎to‎ ‎o‎ ‎Kra ków‎ ‎się‎ ‎starał‎ ‎i‎ ‎tradycja‎ ‎przypisuje‎ ‎mu‎ ‎powszechnie‎ ‎rozpoczęcie budowy‎ ‎drugiej‎ ‎katedry.‎ ‎Za‎ ‎rządów‎ ‎tego‎ ‎księcia‎ ‎Sandomierz,‎ ‎Kra ków‎ ‎i‎ ‎Płock‎ ‎uznawano‎ ‎za‎ ‎główne‎ ‎miasta‎ ‎Polski‎ ‎—‎;‎ ‎sedes‎ ‎regni principales.‎ ‎Gdy‎ ‎Władysław‎ ‎Herman,‎ ‎tuż‎ ‎przed‎ ‎wypędzeniem‎ ‎Sie ciecha,‎ ‎uciekł‎ ‎niespodzianie‎ ‎do‎ ‎jego‎ ‎obozu,‎ ‎Bolesław‎ ‎Krzywousty i‎ ‎Zbigniew‎ ‎podzielili‎ ‎się‎ ‎państwem:‎ ‎Bolesław‎ ‎zajął‎ ‎Sandomierz i‎ ‎Kraków,‎ ‎sedes‎ ‎regni‎ ‎principales‎ ‎et‎ ‎proximas‎,‎ ‎a‎ ‎Zbigniew‎ ‎miał zająć‎ ‎Płock,‎ ‎co‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎jednak‎ ‎nie‎ ‎udało‎ ‎ł‎. Objąwszy‎ ‎rządy,‎ ‎Bolesław‎ ‎Krzywousty‎ ‎(1102—1138) często‎ ‎przebywał‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎i‎ ‎zagranicą‎ ‎Kraków‎ ‎był‎ ‎już‎ ‎uwa- •yr/żany‎ ‎za‎ ‎jego‎ ‎stolicę.‎ ‎W‎ ‎r.‎ ‎1109‎ ‎cesarz‎ ‎Henryk‎ ‎V‎ ‎groził‎ ‎ciągle‎ ‎Bo- iwi‎ ‎pochodem‎ ‎na‎ ‎Kraków‎ ‎i‎ ‎zapowiadał,‎ ‎że‎ ‎go‎ ‎rychło‎ ‎odwie- lo'‎ ‎stolicy‎ ‎Krakowie,‎ ‎jeśli‎ ‎jego‎ ‎warunków‎ ‎pokojowych‎ ‎nie sede‎ ‎cito‎ ‎Cracoviensi‎ ‎me‎ ‎poteris‎ ‎expectare,‎ ‎jak‎ ‎wy- r‎ ‎MPHi‎ ‎i,‎ ‎431,‎ ‎439.
                                                  • balzack Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 15.07.23, 18:37
                                                    Będąc w Gdańsku nie należy zapomnieć o Fontannie Neptuna. To owiany legendami symbol miasta.
                                                  • balzack Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 15.07.23, 21:34
                                                    W Jędrzejowie znajduje się Muzeum Zegarów Przypkowskich. Jest to największe muzeu tego typu na świecie. Na dachu znajduje się obserwatorium astronomiczne.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 11:54
                                                    Na dziedzińcu lubelskiego zamku znajduje się replika xvi-wiecznej studni. Replika studni została postawiona w 1979 roku czerpano z niej wodę dostarczaną do zamkowego wodociągu kropka jej pozostałości odkryto w 1973 roku. Może nie jest tak sławna jak ta z zamku w Niedzicy w której według legendy książę Bogusław niechcący utopił nie wiedzą żonę brunhilda ale też Warta odwiedzenia według legendy lepiej się nad nią nie pochylać.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 20:15
                                                    Dzisiejsza dzielnica Unterdigisheim była częścią panowania Werenwag , które również należało do hrabstwa Hohenberg .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 20:16
                                                    Około 1300 roku hrabia Friederich von Zollern był właścicielem ziemi i chłopów pańszczyźnianych w Meßstetten
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 20:18
                                                    Rolnicy Messstetter byli zaangażowani w wojnę chłopską . Za jednego z przywódców uważano pastora z Oberdigisheim. Na początku roku powstańcy splądrowali Schalksburg . Odznaką rolników z Balingen była czarno-czerwona flaga z białym krzyżem. Według przekazów ustnych zamek w Hossingen został zniszczony w czasie wojny chłopskiej. Kiedy książę Ulryk maszerował przeciwko Balingen, dołączył do niego także Germanus Kopp, ksiądz i kapelan w Meßstetten. 29 lutego 1525 roku żołnierze z Bauernjörg dotarli do przełęczy Lochen przez Meßstetten w Bäratal. Pod dziurami wybuchły walki .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 20:20
                                                    Ekstensywna uprawa konopi i lnu oraz ekstensywna hodowla owiec dostarczały surowca do wyrobu rzeczy, wyrobów pończoszniczych i sukienniczych. Właściciele firm z Ebingen zadali rolnikom z Messstett pracę domową. W 1790 r. w Ebingen było 100 sukienników i 80 tkaczy pończoch. [30] Później osoby pracujące w domu stały się niezależnymi małymi firmami. Na przykład w 1861 r. 18 warsztatów tkackich produkowało pończochy z merynosów . Jednocylindrowe silniki gazowe , napędzane produktem odpadowym z produkcji gazu, naftalenem , napędzały pierwsze wały napędowew salach przylegających do domów. Od 1910 do 1914 roku Meßstetten było podłączone do sieci prądu przemiennego, dopiero wtedy w warsztatach zastosowano silniki elektryczne. Od 1854 r. do bawełny dodano przemysł dziewiarski i pończoszniczy zwany „ trykotem ”.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:24
                                                    Na początku lat 30. Emil Kopp z Oberkochen, znany też jako „Bergwirt” i „Diftele”, otrzymał pozwolenie na prowadzenie podpiwniczonego pod nieistniejącą już wieży kiosku jako karczmy górskiej. To czasami prowadziło do konfliktów z Albvereinami.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:25
                                                    11 lipca 1959 roku na Volkmarsberg odbył się pierwszy festiwal dla dzieci. Tradycja ta trwała co roku aż do ostatniego razu 21 lipca 1979 roku. Od tego czasu w dolinie odbywa się Festiwal Dziecięcy Oberkochen
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:27
                                                    Kilka miesięcy po powiększeniu kuchni w październiku 1973 roku i dodaniu miejsca do siedzenia na zewnątrz, Albvereinshütte spłonął całkowicie 9 lutego 1974 roku w wyniku usterki technicznej w lodówce do napojów. Już 29 listopada 1974 r. Stowarzyszenie Jury Szwabskiej zakończyło budowę obecnego schroniska. W dniu Wniebowstąpienia 1975 został oficjalnie zainaugurowany jako część wędrówki gwiazd
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:28
                                                    W 1982 roku stowarzyszenie zburzyło dawną chatę Holzahans i zbudowało dzisiejszą chatę narciarską TSVO. [
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:31
                                                    Ławka Erlau u podnóża wieży Volkmarsberg, która została podarowana przez firmę RUD Ketten Rieger & Dietz , spowodowała uciążliwość w styczniu 2020 r. [20] Niektórzy krytykowali bank za pokazywanie seksistowskiego obrazu, podczas gdy inni krytykowali krytykę banku. Według rzecznika firmy jest to "często już wykorzystywany, sprawdzony i zabawny motyw", którego "oczywista dwuznaczność powinna świadczyć o wielowymiarowości produktu". W połowie lutego 2020 naczelnik chaty przeniósł ławkę w mniej eksponowane miejsce za schroniskiem Albverein. Teraz jest z powrotem u podnóża wieży Volkmarsberg, ale zdjęcie impetu zostało zastąpione brązowym oparciem.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:33
                                                    Wrzosowisko jałowcowe na szczycie wzgórza zostało objęte ochroną przyrody w 1928 r. na prawie wirtemberskim . W 1938 r. całe 70-hektarowe wzgórze zostało objęte rezerwatem przyrody na mocy ustawy o ochronie przyrody Rzeszy z 1935 r . [24] Celem ochronnym jest zachowanie wrzosowiska jałowcowego jako pastwiska dla owiec w połączeniu ze zróżnicowanym zasobem drzew. Około połowa rezerwatu to obecnie mieszanka lasów parkowych i wrzosowisk jałowcowych, która ze względu na zagrożenie zarastania krzewami wymaga stałej opieki .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:35
                                                    Lupfen , zwany także Hohenlupfen , znajduje się na wysokości 975,5 m n.p.m. NHN najwyższa góra w Baar na przejściu do Baarjura lub Baaralb . Znajduje się w pobliżu Talheim i Durchhausen w powiecie Tuttlingen w Badenii-Wirtembergii .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:37
                                                    Lupfen należy do naturalnej przestrzennej grupy jednostek głównych Gäuplatten z Neckarland (nr 12), aw jednostce głównej Baar lub Baarhochmulde (121) do podjednostki Baar-Albvorberge (Baaralbvorberge) lub Northern Baaralbsockel i Lupfenbergland (121,2 lub 121,3).
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:39
                                                    Zamek Hohenschelklingen , pisany również jako Hohen Schelklingen , jest ruiną wysokiego średniowiecznego zamku w pobliżu Schelklingen w powiecie Alb-Donau w Badenii-Wirtembergii .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:41
                                                    Za rządów hrabiego Konrada (1319-1346) von Berg-Schelklingen miasto i zamek przeżywały swój największy rozkwit jako miasto mieszkalne i centrum administracyjne hrabiów Berg.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:42
                                                    Jesienią 1896 r. ruiny zamku poddano renowacji, którą przeprowadziło miasto Schelklingen i Towarzystwo Jury Szwabskiej . Usunięto gruz, który zapełniał donżon do połowy, utworzono dojście na poziomie parteru, a wewnątrz zainstalowano klatkę schodową
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:51
                                                    Ruiny zamku znajdują się pod ochroną zabytków i zostały wpisane na listę zabytków Schelklinger.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:53
                                                    Latem 1936 r. wzniesiono wieżę pomiarową o wysokości 63 m z punktem obserwacyjnym i drewnianą platformą. Po zaledwie ośmiu latach eksploatacji drewniane rusztowanie zostało ponownie rozebrane w 1944 r. w wyniku silnych zniszczeń atmosferycznych.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:55
                                                    Zamek został zbudowany w latach 1230-1250 w okresie Staufera , z którego do dziś zachowały się pozostałości garbatych ciosów , i został podarowany Panom Plamy przez hrabiów Wartstein jako zamek dla służby . Po 1499 roku zamek przeszedł w ręce klasztoru benedyktynów w Zwiefalten i został zniszczony w 1525 roku w czasie wojny chłopskiej ( ok . W 1803 roku zamek trafił do Wirtembergii , w 1971 roku wyremontowano 20-metrową basztę .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:00
                                                    Fridingen znajduje się w środku Parku Przyrody Górnego Dunaju , około dwunastu kilometrów na północny wschód od miasta powiatowego Tuttlingen poniżej Dunaju, w poszerzonej dolinie, gdzie Dunaj przedarł się przez Jurę Szwabską . Jedno z zatonięć Dunaju ma miejsce w szerokim zakolu rzeki , gdzie większość wody jest tracona przez glebę krasową do Wysokiego Renu .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:41
                                                    Daję‎ ‎tu‎ ‎ciekawy‎ ‎artykuł‎ ‎o‎ ‎grobowcach‎ ‎królew skich,‎ ‎wyjęty‎ ‎z‎ ‎dzieła‎ ‎księdza‎ ‎Franciszka‎ ‎Salezego Jezierskiego‎ ‎pod‎ ‎tyt.‎ ‎Niektóre‎ ‎wyrazy‎ ‎porządkiem abecadła‎ ‎zebrane‎,‎ ‎wyd.‎ ‎w‎ ‎Warszawie‎ ‎r.‎ ‎1792,‎ ‎na str.‎ ‎55,‎ ‎po‎ ‎którym‎ ‎w‎ ‎chronologicznym‎ ‎szyku‎ ‎wy jątki‎ ‎z‎ ‎innych‎ ‎dzieł‎ ‎traktujące‎ ‎o‎ ‎tym‎ ‎przedmiocie następować‎ ‎będą. „Groby‎ ‎są‎ ‎miejsca‎ ‎pokładu‎ ‎ciał‎ ‎umarłych.‎ ‎Po świętości‎ ‎kościołów‎ ‎w‎ ‎przeszłych‎ ‎wiekach‎ ‎u‎ ‎dawnych narodów,‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎widoku‎ ‎bardziej‎ ‎wyciągającego uszanowania,‎ ‎jak‎ ‎groby‎ ‎osób‎ ‎wielkich‎ ‎z‎ ‎swoich przymiotów‎ ‎albo‎ ‎dostojeństw.‎ ‎Przypatrywać‎ ‎się‎ ‎miej scom‎ ‎pogrzebionych‎ ‎zwłoków,‎ ‎jestto‎ ‎mocą‎ ‎pamięci dźwigać‎ ‎ich‎ ‎z‎ ‎łona‎ ‎wieczności,‎ ‎do‎ ‎swego‎ ‎przysta- wując‎ ‎obcowania,‎ ‎i‎ ‎przestawać‎ ‎z‎ ‎niemi‎ ‎za‎ ‎pośre dnictwem‎ ‎wdzięczności,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎jak‎ ‎u‎ ‎nas‎ ‎i‎ ‎za pośrednictwem‎ ‎świętej‎ ‎religii.‎ ‎Historya,‎ ‎ten‎ ‎skład dzieł‎ ‎ludzkich,‎ ‎wystawia‎ ‎mi‎ ‎wyobrażenia‎ ‎rządców, wodzów‎ ‎i‎ ‎królów‎ ‎mojego‎ ‎narodu,‎ ‎ich‎ ‎powodzenia szczęśliwe,‎ ‎pełne‎ ‎pracy,‎ ‎starania,‎ ‎kłopotu‎ ‎i‎ ‎cnoty, utrzymały‎ ‎bytność‎ ‎na‎ ‎świecie‎ ‎i‎ ‎jestestwa‎ ‎narodu polskiego,‎ ‎że‎ ‎jestem‎ ‎Polakiem,‎ ‎że‎ ‎mówię‎ ‎językiem polskim,‎ ‎że‎ ‎jestem‎ ‎prawowiernym‎ ‎Chrześcianinem, że‎ ‎żyję‎ ‎pod‎ ‎temi‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎innemi‎ ‎ustawami‎ ‎prawa, wszystkiego‎ ‎tego‎ ‎nauczają‎ ‎opisy‎ ‎historyi.‎ ‎Wszedł szy‎ ‎zaś‎ ‎na‎ ‎zamek‎ ‎krakowski,‎ ‎do‎ ‎stolicy‎ ‎królów‎ ‎umar łych,‎ ‎ściany‎ ‎kościoła‎ ‎wyrazami‎ ‎zimnych‎ ‎i‎ ‎twardych marmurów‎ ‎mają‎ ‎jakąś‎ ‎przemoc‎ ‎nad‎ ‎moją‎ ‎żyjącą naturą,‎ ‎że‎ ‎nietylko‎ ‎pamięć,‎ ‎ale‎ ‎poruszają‎ ‎i‎ ‎serce za‎ ‎pośrednictwem‎ ‎zmysłów.‎ ‎Jaki‎ ‎to‎ ‎tkliwy‎ ‎sposób
                                                    13
                                                    wzbudzenia‎ ‎pamięci,‎ ‎widzieć‎ ‎reszty‎ ‎wielkich‎ ‎mężów, które‎ ‎czas‎ ‎i‎ ‎stan‎ ‎natury‎ ‎poprzerabiał‎ ‎w‎ ‎proch, a‎ ‎miejsce‎ ‎ich‎ ‎złożenia‎ ‎oznacza‎ ‎wyrobiony‎ ‎posąg z‎ ‎kamienia,‎ ‎tak‎ ‎równie‎ ‎nieczuły‎ ‎i‎ ‎martwy‎ ‎w‎ ‎swojej postaci,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎te‎ ‎prochy,‎ ‎które‎ ‎przykrywa.‎ ‎Idąc‎ ‎od drzwi‎ ‎skarbcu‎ ‎kościelnego,‎ ‎najpierwszy‎ ‎grobowiec potyka‎ ‎oczy‎ ‎Władysława‎ ‎Łokietka,‎ ‎niegładko‎ ‎wy robiony‎ ‎posąg‎ ‎w‎ ‎znak‎ ‎leżący,‎ ‎oznacza‎ ‎pamiątkę pogrzebu‎ ‎i‎ ‎pokładu‎ ‎tego‎ ‎monarchy,‎ ‎niezgrabny‎ ‎spo sób‎ ‎wyrobionego‎ ‎nagrobku‎ ‎dla‎ ‎tego‎ ‎samego,‎ ‎że brzydkim‎ ‎jest,‎ ‎pięknym‎ ‎zostaje,‎ ‎bo‎ ‎jest‎ ‎szczerym zakładem‎ ‎prostoty‎ ‎owego‎ ‎wieku‎ ‎;‎ ‎stanąwszy‎ ‎nad‎ ‎tym grobem,‎ ‎przyszła‎ ‎mi‎ ‎na‎ ‎pamięć‎ ‎osnowa‎ ‎wszystkich przypadków‎ ‎tego‎ ‎Króla:‎ ‎był‎ ‎on‎ ‎synem‎ ‎Kazimierza kujawskiego‎ ‎Książęcia,‎ ‎wnukiem‎ ‎Konrada‎ ‎mazowie ckiego‎ ‎Książęcia,‎ ‎prawnukiem‎ ‎Kazimierza‎ ‎Sprawie dliwego,‎ ‎a‎ ‎praprawnukiem‎ ‎Bolesława‎ ‎Krzywoustego; spadkiem‎ ‎krwi‎ ‎należało‎ ‎mu‎ ‎królestwo,‎ ‎otrzymał go‎ ‎i‎ ‎pisał‎ ‎się‎ ‎dziedzicem‎ ‎polskim;‎ ‎stałość‎ ‎jego serca‎ ‎i‎ ‎dzielność‎ ‎umysłu,‎ ‎zdaje‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎zmordowała niestateczną‎ ‎w‎ ‎odmianach‎ ‎fortunę,‎ ‎trzy‎ ‎razy‎ ‎wyzuty z‎ ‎tronu,‎ ‎trzy‎ ‎razy‎ ‎do‎ ‎niego‎ ‎powrócił;‎ ‎doznał‎ ‎on śliskiej‎ ‎przychylności‎ ‎osób‎ ‎ujętych‎ ‎dobrodziejstwami swojemi,‎ ‎nieszczęścia‎ ‎przyuczyły‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎odwagi‎ ‎i‎ ‎mę stwa,‎ ‎uczyniły‎ ‎mu‎ ‎podufałość‎ ‎tyle‎ ‎razy‎ ‎z‎ ‎niebez pieczeństwem,‎ ‎otworzyły‎ ‎mu‎ ‎oczy‎ ‎na‎ ‎poznanie‎ ‎cha rakteru‎ ‎swoich‎ ‎Polaków,‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎poznanie‎ ‎swoich własnych‎ ‎przywar.‎ ‎Pamiątką‎ ‎jego‎ ‎męstwa‎ ‎jest‎ ‎zwy cięstwo‎ ‎otrzymane‎ ‎nad‎ ‎Krzyżakami,‎ ‎a‎ ‎pamiątką wdzięczności‎ ‎w‎ ‎sercach‎ ‎narodu‎ ‎jest‎ ‎syn‎ ‎od‎ ‎niego zostawiony‎ ‎Kazimierz‎ ‎Wielki. „Na‎ ‎drugiej‎ ‎stronie‎ ‎chóru‎ ‎kościelnego‎ ‎jest‎ ‎już grób‎ ‎większej‎ ‎okazałości,‎ ‎Kazimierza‎ ‎Wielkiego,‎
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:02
                                                    Fridingen ma również udział w obszarze FFH Großer Heuberg i Donautal , a także w rezerwacie ptaków Südwestalb i Oberes Donautal . Ponadto Fridingen jest częścią Parku Przyrody Górnego Dunaju
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:04
                                                    Pierwsza wzmianka o nazwie Fridingen pochodzi z 861 r. w dokumencie z klasztoru St. Gallen . Zostało podniesione do statusu miasta w 1372 roku. Od późnego średniowiecza do czasów napoleońskich Fridingen, które należy do hrabstwa Hohenberg , było w większości częścią Przedniej Austrii . Zachował charakter miasta chłopskiego z zachowanymi prostymi, ale funkcjonalnymi domami z muru pruskiego, które służyły jako domy rolników, rzemieślników i domów mieszkalnych w obrębie wąskich murów miejskich, aż do początku XX wieku.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:07
                                                    W 1806 roku Fridingen spadło z Cesarstwa Austriackiego do Królestwa Wirtembergii zgodnie z postanowieniami pokoju w Pressburgu , a od 1807 roku należało do Wirtembergii Oberamt Tuttlingen . Wraz z budową jednotorowej linii kolejowej Tuttlingen – Inzigkofen w 1890 r. Miasto zostało podłączone do sieci kolejowej Wirtembergii . Reforma administracyjna w czasach nazistowskich w Wirtembergii spowodowała, że ​​w 1938 r. stała się częścią okręgu Tuttlingen .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:08
                                                    Niedaleko Fridingen znajduje się kilka punktów infiltracji infiltracji Dunaju . Latem i jesienią do wapienia Alby przedostaje się do 400 litrów wody na sekundę. Pojawia się ponownie w oddalonym o około 16 kilometrów Aachtopf . Sączące się wody Dunaju pokonują tutaj europejski dział wodny , wpływając do Morza Północnego przez Jezioro Bodeńskie - w przeciwieństwie do rzeczywistego biegu Dunaju, który wpada do Morza Czarnego .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:10
                                                    Dzięki odruchowi antywirtemberskiemu w XIX wieku (typowemu dla dawnych miast Bliskiego Wschodu ) i bardzo silnemu poczuciu ojczyzny, tradycja szwabsko -alemańskiego Fasnetu została zachowana w dużej mierze w niezmienionej postaci. Karnawałowe postacie („głupcy”) noszą grube lniane szaty, często ozdobione misternym szyciem i lisim ogonem. Jej maski („larwy”) są ręcznie rzeźbione i niepowtarzalne. Fridingen Fools' Guild jest członkiem Stowarzyszenia Szwabsko-Alemańskich Cechów Błaznów .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:14
                                                    Z dawnego czworobocznego kompleksu zamkowego, który posiadał donżon , inne budynki, przedzamcze , fosę szyjową , mur pierścieniowy i wały, całkowicie odrestaurowany donżon o wysokości 15 m i zachowane fragmenty muru kolistego.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 13:34
                                                    [url=https://katowice.gosc.pl/doc/8389011.Chorzow-Akt-wandalizmu-w-skansenie[CHORZÓW. AKT WANDALIZMU W SKANSENIE - Gość - 18.07.2023[/url]
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 13:52
                                                    ZDEWASTOWANO SKANSEN W CHORZOWIE - Wyborcza - 18.07.2023
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:03
                                                    Takiegoż‎ ‎losu‎ ‎doznały‎ ‎zwłoki‎ ‎Królowej‎ ‎Maryi D’Arquien,‎ ‎małżonki‎ ‎Króla‎ ‎Jana‎ ‎III.‎ ‎Sobieskiego, gdyż‎ ‎i‎ ‎one‎ ‎po‎ ‎spróchnieniu‎ ‎i‎ ‎rozsypaniu‎ ‎się‎ ‎dę bowej‎ ‎trumny,‎ ‎znalazły‎ ‎spoczynek‎ ‎na‎ ‎desce‎ ‎leżącej na‎ ‎ziemi;‎ ‎wtedy‎ ‎Najjaśniejszy‎ ‎Cesarz‎ ‎austryacki, Ferdynand‎ ‎I.,‎ ‎gdy‎ ‎mu‎ ‎rzecz‎ ‎tę‎ ‎doniesiono,‎ ‎przy pomniawszy‎ ‎sobie,‎ ‎że‎ ‎Król‎ ‎tenże‎ ‎przybył‎ ‎z‎ ‎odsieczą z‎ ‎wojskiem‎ ‎polskiem‎ ‎i‎ ‎Wiedeń‎ ‎zagrożony‎ ‎i‎ ‎upadku bliski‎ ‎od‎ ‎zguby‎ ‎uratował,‎ ‎okazał‎ ‎mu‎ ‎wdzięczność przez‎ ‎sprawienie‎ ‎nowego‎ ‎sarkofagu‎ ‎małżonce‎ ‎jego, do‎ ‎którego‎ ‎zwłoki‎ ‎królowej‎ ‎złożono.‎ ‎Jest‎ ‎on‎ ‎z‎ ‎ka mienia‎ ‎wykutego‎ ‎dłutem‎ ‎zm.‎ ‎Karola‎ ‎Ceptowskiego prof,‎ ‎sztuki‎ ‎rzeźbiarskiej‎ ‎w‎ ‎akademii‎ ‎krak.‎ ‎Ciało‎ ‎jej w‎ ‎trumnie‎ ‎drewnianej,‎ ‎włożone‎ ‎jest‎ ‎do‎ ‎powyższego sarkofagu,‎ ‎obok‎ ‎monumentu‎ ‎Jana‎ ‎III.‎ ‎(A.‎ ‎Gr.)
                                                    4‎. Do‎ ‎tego,‎ ‎co‎ ‎wyżej‎ ‎powiedzianem‎ ‎było‎ ‎o‎ ‎tru mnach‎ ‎królewskich,‎ ‎dodać‎ ‎należy‎ ‎napisy‎ ‎na‎ ‎nich znajdujące‎ ‎się,‎ ‎które‎ ‎tu‎ ‎w‎ ‎całości‎ ‎daję,‎ ‎jak‎ ‎się znajdują‎ ‎w‎ ‎pierwszem‎ ‎wydaniu‎ ‎mojego‎ ‎dzieła‎ ‎pod tytułem:‎ ‎Groby‎ ‎królów‎ ‎polskich‎ ‎r.‎ ‎1835.‎ ‎Napisy‎ ‎te poczynają‎ ‎się‎ ‎,na‎ ‎str.‎ ‎37‎ ‎tegoż‎ ‎dzieła‎ ‎jak‎ ‎następują. GRÓB‎ ‎PIERWSZY POD‎ ‎KAPLICĄ‎ ‎JAGIELLOŃSKĄ‎ ‎CZYLI‎ ‎ROEANTYSTÓW. 1‎. Na‎ ‎środku‎ ‎grobu,‎ ‎sarkofag‎ ‎kamienny‎ ‎króla Zygmunta‎ ‎I.,‎ ‎z‎ ‎napisami‎ ‎po‎ ‎bokach:
                                                    Strona‎ ‎prawa‎:‎ ‎Lector‎ ‎quisquis‎ ‎es,‎ ‎aevi‎ ‎tanti‎ ‎ne‎ ‎sis nescius.‎ ‎Sigismundus‎ ‎Rex‎ ‎primus,‎ ‎pater‎ ‎ille‎ ‎et‎ ‎illustra tor‎ ‎Patriae,‎ ‎hic‎ ‎situs‎ ‎est. Strona‎ ‎lewa:‎ ‎Sigismundi‎ ‎Regis‎ ‎facies‎ ‎est,‎ ‎caetera longum‎ ‎dicere:‎ ‎sed‎ ‎Fama‎ ‎est,‎ ‎non‎ ‎moritura‎ ‎pete. Napis,‎ ‎który‎ ‎był‎ ‎wewnątrz‎ ‎trumny,‎ ‎obacz‎ ‎w‎ ‎dzie le‎ ‎Kraków‎ ‎i‎ ‎okolice‎ ‎r.‎ ‎1830,‎ ‎str.‎ ‎358. 2‎. Po‎ ‎lewej‎ ‎stronie‎ ‎powyższego‎ ‎sarkofagu‎ ‎jest trumna‎ ‎cynowa,‎ ‎z‎ ‎napisem‎ ‎na‎ ‎tablicy‎ ‎takiejże,‎ ‎na wieku‎ ‎przytwierdzonej: D.‎ ‎O.‎ ‎M. Serenissima‎ ‎Poloniae‎ ‎Princeps,‎ ‎D.‎ ‎D.‎ ‎Sigismundi‎ ‎et. Barbarae‎ ‎Scepusiensis‎ ‎Filia,‎ ‎nescia‎ ‎sortis‎ ‎et‎ ‎labis‎ ‎inor- talium,‎ ‎quarto‎ ‎aetatulae‎ ‎suae‎ ‎anno‎ ‎coelo‎ ‎emigrans‎ ‎hic erat‎ ‎sita.‎ ‎Quam‎ ‎D.‎ ‎Sigismundus‎ ‎III.‎ ‎Poloniarum‎ ‎et‎ ‎Sve- corum‎ ‎Rex,‎ ‎suus‎ ‎e‎ ‎sorore‎ ‎Nepos,‎ ‎ratus‎ ‎non‎ ‎postremam suae‎ ‎pietatis‎ ‎partem‎ ‎manibus‎ ‎cineribus‎ ‎Majorum‎ ‎deberi, una‎ ‎cum‎ ‎matre‎ ‎Barbara‎ ‎e‎ ‎loculis‎ ‎veterascentibus‎ ‎in‎ ‎hanc transponi‎ ‎jussit.‎ ‎Die‎ ‎X.‎ ‎Januarii‎ ‎A.‎ ‎D.‎ ‎MDCXXXII. W‎ ‎nogach‎ ‎powyższych‎ ‎trumien‎ ‎znajdują‎ ‎się cztery‎ ‎małe‎ ‎trumny‎ ‎cynowe,‎ ‎w‎ ‎takim‎ ‎porządku‎ ‎od lewej‎ ‎ku‎ ‎prawej‎ ‎idąc,‎ ‎stojące: 3‎. Pierwsza‎ ‎Jana‎ ‎Kazimierza,‎ ‎w‎ ‎dziecinnym‎ ‎wieku r.‎ ‎1607‎ ‎zmarłego,‎ ‎z‎ ‎napisem‎ ‎na‎ ‎wieku‎ ‎znacznie zatartym: Joannes‎ ‎Casimirus‎ ‎Regum‎ ‎Caesarumque‎ ‎sangvis,‎ ‎Si gismundi‎ ‎III.‎ ‎Poloniarum‎ ‎et‎ ‎Svecorum‎ ‎Regis‎ ‎et‎ ‎Constau- 3‎
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:05
                                                    6‎. Czwarta‎ ‎Anny‎ ‎Konstancyi,‎ ‎z‎ ‎napisem‎ ‎na‎ ‎blasze: Deo.‎ ‎Yirginiq.‎ ‎Deiparae. Anna‎ ‎Constantia‎ ‎Serenissimor.‎ ‎Principum‎ ‎Sigismundi III.‎ ‎Poloniae‎ ‎et‎ ‎Sueciae‎ ‎Itegis‎ ‎ac‎ ‎Constantiae‎ ‎Sereniss. Principis‎ ‎Caroli‎ ‎Archiducis‎ ‎Austriae‎ ‎Filiae,‎ ‎Reginae‎ ‎Po loniae,‎ ‎Conjugum,‎ ‎unica‎ ‎foeminea‎ ‎proles.‎ ‎Tot‎ ‎Imperato- runi‎ ‎Romanorum‎ ‎atq.‎ ‎Polonorum‎ ‎et‎ ‎Svecorum‎ ‎Regum propago.‎ ‎Cui‎ ‎cum‎ ‎per‎ ‎mortem‎ ‎immaturam‎ ‎implere‎ ‎non licuit‎ ‎Chariss.‎ ‎Parentum‎ ‎desideria,‎ ‎vix‎ ‎dum‎ ‎lucern‎ ‎hanc aspisciens‎ ‎innocentem‎ ‎animam‎ ‎Creatori‎ ‎suo‎ ‎reddidit, atq.‎ ‎Parentibus‎ ‎et‎ ‎Fratribus‎ ‎dulciss.‎ ‎lucturn‎ ‎moeroremq. acerbum‎ ‎reliquit,‎ ‎Varsaviae‎ ‎die‎ ‎XX.‎ ‎M.‎ ‎Januarii‎ ‎nata. Die‎ ‎XXIV.‎ ‎M.‎ ‎Maji‎ ‎A.‎ ‎I).‎ ‎MDCXVI.‎ ‎obiit.‎ ‎Hoc‎ ‎Monu- mento‎ ‎condita‎ ‎est.
                                                    7‎. Na‎ ‎sztabach‎ ‎żelaznych‎ ‎trumna‎ ‎pierwsza,‎ ‎cynowa, Zygmunta‎ ‎Augusta,‎ ‎od‎ ‎wnijścia‎ ‎po‎ ‎prawej‎ ‎stronie, z‎ ‎napisem‎ ‎na‎ ‎blasze‎ ‎srebrnej‎ ‎pozłacanej,‎ ‎na‎ ‎środku wieka‎ ‎przytwierdzonej: Sig.‎ ‎Augusto,‎ ‎Sig.‎ ‎I.‎ ‎Casim.‎ ‎N.‎ ‎Jagellonio‎ ‎Poloniarum Regi‎ ‎et‎ ‎Magno‎ ‎Litvaniae‎ ‎ac‎ ‎reliquae‎ ‎Sarmatiae‎ ‎Duci‎ ‎ac Domino.‎ ‎Qui‎ ‎Accisis‎ ‎R.‎ ‎P.‎ ‎vectigalib.‎ ‎recuperandis‎ ‎et Litvanis‎ ‎ac‎ ‎Prussis‎ ‎ad‎ ‎Regni‎ ‎corpus‎ ‎aggregandis,‎ ‎Vin- dex‎ ‎dicb‎ ‎meruit‎ ‎Legum‎ ‎publicarum,‎ ‎Regi‎ ‎ipsi‎ ‎et‎ ‎Regum Filio‎ ‎Nepoti,‎ ‎Pronep.‎ ‎Abnep.‎ ‎Qui‎ ‎nulla‎ ‎suscepta‎ ‎ex‎ ‎trib. uxorib,‎ ‎sobole,‎ ‎eundem‎ ‎heu‎ ‎vitae‎ ‎suae‎ ‎et‎ ‎stirpis‎ ‎ac‎ ‎Im perii‎ ‎Jagellonidar.‎ ‎qui‎ ‎bis‎ ‎centum‎ ‎prope‎ ‎annos‎ ‎in‎ ‎Polo nia‎ ‎hoc‎ ‎amplius‎ ‎etiam‎ ‎in‎ ‎Litvania‎ ‎imperitarunt,‎ ‎termi- num‎ ‎habuit.‎ ‎PrinCeps‎ ‎consilio‎ ‎quam‎ ‎facto‎ ‎promptior, utroque‎ ‎etiam‎ ‎supra‎ ‎fortunam‎ ‎mitior,‎ ‎totus‎ ‎industrius, patiens,‎ ‎lentus,‎ ‎benignus.‎ ‎Moritur‎ ‎Cnissini‎ ‎nonis‎ ‎Julij, Anno‎ ‎orbis‎ ‎redempti‎ ‎MDLXXII.‎ ‎Regni‎ ‎sui‎ ‎anno‎ ‎XLIII.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:07
                                                    Sigismundus‎ ‎III.‎ ‎Polonor.‎ ‎Suecor.‎ ‎Gothor.‎ ‎et‎ ‎Vanda- lor.‎ ‎Ilex‎ ‎Inclitus,‎ ‎Materterae‎ ‎quantum‎ ‎Matri‎ ‎alteri‎ ‎opt. meritae,‎ ‎debitae‎ ‎gratitudinis‎ ‎memor,‎ ‎cum‎ ‎luctu‎ ‎et‎ ‎mae- rore‎ ‎p.‎ ‎—‎ ‎A.‎ ‎a‎ ‎Christo‎ ‎nato‎ ‎MDXCVI. Na‎ ‎ziemi‎ ‎leży‎ ‎marmur‎ ‎z‎ ‎tym‎ ‎napisem: Stanislaus‎ ‎Witowski‎ ‎de‎ ‎Armis‎ ‎Jastrzębiec,‎ ‎Magnus Procurator‎ ‎Crac.,‎ ‎infelix‎ ‎Serenissimum‎ ‎Sigism.‎ ‎III‎ ‎et Serenissimam‎ ‎Constantiam‎ ‎Austriacam‎ ‎ejusdem‎ ‎Consor- tem,‎ ‎hoc‎ ‎tumulo‎ ‎cum‎ ‎lachrimis‎ ‎deponit.‎ ‎Quibus‎ ‎super- stitibus‎ ‎pro‎ ‎beneficiis‎ ‎in‎ ‎se‎ ‎collatis‎ ‎diutissime‎ ‎fidelibus obsequiis‎ ‎gratiam‎ ‎referre‎ ‎percupiebat.‎ ‎Illati‎ ‎simul‎ ‎ambo 24‎ ‎Januarii‎ ‎1G33. GRÓB‎ ‎DRUGI POD‎ ‎KAPLICĄ‎ ‎WAZÓW,‎ ‎CZYLI‎ ‎PSAŁTERYSTÓW.
                                                    1‎. Od‎ ‎wejścia‎ ‎po‎ ‎lewej‎ ‎stronie‎ ‎trumna‎ ‎pierwsza cynowa,‎ ‎Konstancyi,‎ ‎z‎ ‎napisem‎ ‎zewnątrz‎ ‎w‎ ‎no gach‎ ‎trumny: D.‎ ‎O.‎ ‎M. Serenissima‎ ‎Regina‎ ‎Poloniarum‎ ‎Constantia,‎ ‎Ferdi- nandi‎ ‎I.‎ ‎Imperatoris‎ ‎Optimi‎ ‎Neptis,‎ ‎Caroli‎ ‎Archiducis Austriae‎ ‎et‎ ‎Mariae‎ ‎Bojorum‎ ‎Ducis‎ ‎Filia,‎ ‎Ferdinandi‎ ‎II. Caesaris‎ ‎semper‎ ‎augusti‎ ‎Soror,‎ ‎Sereniss.‎ ‎ac‎ ‎potentissimi Pol.‎ ‎et‎ ‎Svec.‎ ‎Regis‎ ‎Sigismundi‎ ‎III.‎ ‎Conjunx,‎ ‎mortalitatis suae‎ ‎exuvias‎ ‎ad‎ ‎Dei‎ ‎Judicis‎ ‎usq.‎ ‎adventum‎ ‎hic‎ ‎depo- suit.‎ ‎—‎ ‎Joannem‎ ‎Casimirum‎ ‎,‎ ‎Joannem‎ ‎Albei'tum,‎ ‎Caro- lum‎ ‎Ferdinandum,‎ ‎Alexandrum‎ ‎Carolum,‎ ‎Annam‎ ‎Catha- rinam‎ ‎lectissimos‎ ‎terris‎ ‎Principes‎ ‎reliquit,‎ ‎foecunditatis suae‎ ‎partem‎ ‎filium‎ ‎et‎ ‎filiam‎ ‎infantes‎ ‎coelo‎ ‎consecravit.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:12
                                                    Regum,‎ ‎Principum,‎ ‎Augusta‎ ‎Progenies,‎ ‎Caroli‎ ‎II.‎ ‎Man- tuae,‎ ‎Montis-Ferrati,‎ ‎Niverni,‎ ‎Rethelii‎ ‎Mainaequc‎ ‎l)ucis, et‎ ‎Catharinae‎ ‎Principia‎ ‎Lotharingiae‎ ‎Filia,‎ ‎Vladislai‎ ‎IV. primum‎ ‎dein‎ ‎Joannis‎ ‎Casimiri‎ ‎Gloriosissimorum‎ ‎Polon,‎ ‎et Svec.‎ ‎Regum‎ ‎Consors,‎ ‎inevitable‎ ‎mortalitatis‎ ‎pensum hoc‎ ‎Sarcophago‎ ‎deponit,‎ ‎animo‎ ‎et‎ ‎fama‎ ‎immortalis.‎ ‎Illi Polum‎ ‎huic‎ ‎orbem‎ ‎sedem‎ ‎fecit,‎ ‎utrobiq.‎ ‎eo‎ ‎felicius‎ ‎quo perennius,‎ ‎eo‎ ‎gloriosius‎ ‎quo‎ ‎beatius,‎ ‎Coelum‎ ‎pietate,‎ ‎or bem‎ ‎Virtute‎ ‎subarrhans,‎ ‎primo‎ ‎vernantis‎ ‎Juventae‎ ‎flore, Angelica‎ ‎forma‎ ‎et‎ ‎pudicitia,‎ ‎doctrina‎ ‎et‎ ‎morum‎ ‎venustate incomparabili,‎ ‎vero‎ ‎Galliae‎ ‎Lilium‎ ‎audivit,‎ ‎immo‎ ‎et‎ ‎Ro- sam‎ ‎sese‎ ‎exhibuit,‎ ‎dum‎ ‎ad‎ ‎Christianissimi‎ ‎Monarchae vota,‎ ‎desperata‎ ‎Sobole,‎ ‎jure‎ ‎divortii‎ ‎in‎ ‎thorum‎ ‎et‎ ‎tha- lamum‎ ‎invitantis,‎ ‎verecunda‎ ‎ingenuitate‎ ‎erubuit.‎ ‎Regia sede‎ ‎concedens‎ ‎ne‎ ‎altera‎ ‎cederet,‎ ‎digna‎ ‎Imperatorii‎ ‎san guinis‎ ‎Magnanimitate‎ ‎dare‎ ‎Regnum‎ ‎quam‎ ‎praeripere‎ ‎de- ligentis.‎ ‎Mirata‎ ‎est‎ ‎Gallia,‎ ‎spectavit‎ ‎Coelum,‎ ‎probavit et‎ ‎pensavit‎ ‎Franciscum‎ ‎Sarmatico‎ ‎Diadema‎ ‎ut‎ ‎Polonia Religionem,‎ ‎et‎ ‎Reges‎ ‎e‎ ‎Galia‎ ‎mutuare‎ ‎solita,‎ ‎etiam‎ ‎ha- beret‎ ‎Reginam‎ ‎omnium‎ ‎retro‎ ‎aetatum‎ ‎Principem,‎ ‎Ipsa vero‎ ‎ejus‎ ‎Populi‎ ‎Mater‎ ‎et‎ ‎Domina‎ ‎haberetur.‎ ‎Qui‎ ‎nobili ac‎ ‎generosa‎ ‎Indole‎ ‎nemini‎ ‎unquam‎ ‎secundus‎ ‎existeret. Explevit‎ ‎vota,‎ ‎excessit‎ ‎desideria,‎ ‎Maritorum‎ ‎Regum‎ ‎Con- junx‎ ‎amantissima.‎ ‎Supremum‎ ‎publici‎ ‎auspirii‎ ‎fructum, masculum‎ ‎et‎ ‎faemellam‎ ‎im‎ ‎spem‎ ‎Regni‎ ‎protulit.‎ ‎Sed‎ ‎heu acerbam‎ ‎Sarmatiae‎ ‎sortem!‎ ‎Livor‎ ‎invidit,‎ ‎fata‎ ‎negarunt eos‎ ‎adolescere,‎ ‎ut‎ ‎esset‎ ‎quod‎ ‎Polonam‎ ‎subinde‎ ‎vellicaret felicitatem.‎ ‎Regiarum‎ ‎quippe‎ ‎Familiarum‎ ‎occasus‎ ‎Syrtes este‎ ‎Gentium,‎ ‎quibus‎ ‎salus‎ ‎publica‎ ‎naufragat,‎ ‎Libertas se‎ ‎ipsam‎ ‎fallit,‎ ‎utraq.‎ ‎Ambitioni‎ ‎ancillatur.‎ ‎Dum‎ ‎igitur Mater‎ ‎superstitis‎ ‎prolis‎ ‎esse‎ ‎nequit,‎ ‎Parens‎ ‎omnium‎ ‎et Patriae‎ ‎evadit,‎ ‎quam‎ ‎ceu‎ ‎unicum‎ ‎suum‎ ‎peculium‎ ‎mire servavit,‎ ‎ornavit,‎ ‎auxit.‎ ‎Inundante‎ ‎belloru'm‎ ‎a‎ ‎Vicinis paene‎ ‎omnibus‎ ‎Cataclysmo,‎ ‎nutantibus‎ ‎hominum‎ ‎et‎ ‎Pro- vinciarum‎ ‎studiis,‎ ‎exercitibus‎ ‎fessis,‎ ‎Principe‎ ‎destituto, ceu‎ ‎sacra‎ ‎anchora,‎ ‎profusis‎ ‎opibus,‎ ‎distracta‎ ‎gaza,‎ ‎auspi- catissimo‎ ‎Consilio,‎ ‎laboris‎ ‎et‎ ‎itinerum‎ ‎supra‎ ‎vires‎ ‎et fortunam‎ ‎tolerantia,‎ ‎Poloniam‎ ‎e‎ ‎faucibus‎ ‎hostium‎ ‎eripuit. Principes‎ ‎in‎ ‎perniciem‎ ‎Regni‎ ‎colligatos‎ ‎svasu‎ ‎miraeq.
                                                    facundiae‎ ‎ac‎ ‎prudentiae‎ ‎vi‎ ‎sejunxit,‎ ‎Patriae‎ ‎conciliavit, amicos‎ ‎et‎ ‎socios‎ ‎reddidit,‎ ‎desideratain‎ ‎pacem‎ ‎iugi‎ ‎cura sua‎ ‎effecit‎ ‎deniq.‎ ‎diruxn‎ ‎tumultuantes‎ ‎exercitus‎ ‎Regni ad‎ ‎Legum‎ ‎et‎ ‎Patriae‎ ‎obsequium‎ ‎revocavit.‎ ‎0‎ ‎Sidus‎ ‎se- culi!‎ ‎publice‎ ‎et‎ ‎privatim‎ ‎cuivis‎ ‎beneficum,‎ ‎nuspiam‎ ‎mo- lestum,‎ ‎Magnatibus‎ ‎juxta‎ ‎ac‎ ‎infimis‎ ‎ex‎ ‎aequo‎ ‎lucidum. 0‎ ‎Gemma‎ ‎Heroinarum,‎ ‎mansvetudinis‎ ‎et‎ ‎comitatis‎ ‎uni- cum‎ ‎Principibus‎ ‎exemplar,‎ ‎Pietatis‎ ‎Archetypum,‎ ‎Eccle- siarum,‎ ‎Xenodochiorum‎ ‎ac‎ ‎Monasteriorum‎ ‎praecipue‎ ‎in Regia‎ ‎urbe‎ ‎Varsaviensi,‎ ‎sacri‎ ‎caetus‎ ‎Yirginum‎ ‎visitandis Deiparae‎ ‎institute‎ ‎dicatarum,‎ ‎pari‎ ‎priscis‎ ‎Regibus‎ ‎zelo Fundatrix‎ ‎pientissima,‎ ‎Vicorum‎ ‎militarium‎ ‎singularis‎ ‎mu- nificentissimaq.‎ ‎Patrona,‎ ‎veraq.‎ ‎Castrorum‎ ‎Plater.‎ ‎Pau- perum‎ ‎deniq.‎ ‎et‎ ‎inopum‎ ‎praestantissimum‎ ‎semper‎ ‎Asylum. Tam‎ ‎laudum‎ ‎Astram‎ ‎dum‎ ‎Christianorum‎ ‎et‎ ‎profanorum Principum‎ ‎rapit‎ ‎obtutus,‎ ‎orbem‎ ‎stupore,‎ ‎Poloniam‎ ‎feli citate‎ ‎cumulat,‎ ‎velut‎ ‎altera‎ ‎Astrea‎ ‎in‎ ‎Empyreum‎ ‎evolat, immortalis‎ ‎Gloriae‎ ‎fulgorem‎ ‎secum‎ ‎ferens,‎ ‎Terris‎ ‎orbi- tate‎ ‎lachrimas‎ ‎eliciens,‎ ‎quibus‎ ‎ceu‎ ‎Jericbuntinae‎ ‎Rosae semper‎ ‎revirescet.‎ ‎Obiit‎ ‎Varsaviae‎ ‎VII.‎ ‎Id.‎ ‎Maj.‎ ‎Anno Chr.‎ ‎MDCLXVII.‎ ‎aetat.‎ ‎LVI.‎ ‎Regnorum‎ ‎Polon,‎ ‎et‎ ‎Sue- ciae‎ ‎XXII.‎ ‎Anno. Wewnątrz‎ ‎jest‎ ‎napis‎ ‎na‎ ‎blasze‎ ‎srebrnej: Vixit‎ ‎Ludovica‎ ‎Maria‎ ‎Gonzaga‎ ‎Regina‎ ‎Poloniarum, Magna‎ ‎Dux‎ ‎Litvaniae,‎ ‎Russiae,‎ ‎Prussiae,‎ ‎etc.‎ ‎Nata‎ ‎Prin- ceps‎ ‎Mantuae,‎ ‎Vladislai‎ ‎IV.‎ ‎Fortunatissimi,‎ ‎Joannis‎ ‎Ca- simiri‎ ‎potentissimi‎ ‎Regum‎ ‎uxor.‎ ‎Quod‎ ‎gloriae‎ ‎satis,‎ ‎do- lori‎ ‎multum‎ ‎est.‎ ‎Non‎ ‎impar‎ ‎tantis‎ ‎Nominibus,‎ ‎plurium capacior,‎ ‎gemina‎ ‎prole,‎ ‎quam‎ ‎ex‎ ‎Casimiro‎ ‎suscepit,‎ ‎or- bata,‎ ‎'in‎ ‎numerosissimas‎ ‎subditorum‎ ‎gentes‎ ‎maternum transtulit‎ ‎affectum.‎ ‎Matrem‎ ‎se‎ ‎Regni‎ ‎post‎ ‎fata‎ ‎etiam praebitura,‎ ‎nisi‎ ‎ipsam‎ ‎novercam‎ ‎fortunam‎ ‎habuisset.‎ ‎In Augusto‎ ‎ad‎ ‎augusta‎ ‎nata,‎ ‎in‎ ‎Majo‎ ‎falciferum‎ ‎experta Augustum,‎ ‎Flos‎ ‎Reginarum‎ ‎in‎ ‎ipso‎ ‎Vere‎ ‎Autumnum‎ ‎Vir- tutum‎ ‎exhibuit,‎ ‎quas‎ ‎in‎ ‎Regalem‎ ‎manipulam‎ ‎aeternitatis fascia‎ ‎colligavit.‎ ‎Sile‎ ‎livor!‎ ‎cane‎ ‎Gloria!‎ ‎Muliere‎ ‎ingenio Virum,‎ ‎consiliis‎ ‎prudentissimam,‎ ‎Animo‎ ‎viris‎ ‎majorem,
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:15
                                                    precare.‎ ‎Nata‎ ‎Anno‎ ‎Christi‎ ‎MDCXI.,‎ ‎VI.‎ ‎Julij.‎ ‎Coronata Regina‎ ‎Poloniae‎ ‎MDCXXXVIL,‎ ‎XIII.‎ ‎Sept.‎ ‎Moritur‎ ‎Vilnae MDCXLIV.,‎ ‎XXIV.‎ ‎Martii. 7‎. Przy‎ ‎ścianie‎ ‎w‎ ‎nogach‎ ‎powyższej,‎ ‎trumna‎ ‎mie dziana‎ ‎królewicza‎ ‎Jana‎ ‎Alberta‎ ‎Kardynała,‎ ‎z‎ ‎napi sem‎ ‎w‎ ‎nogach: Joannes‎ ‎Albertus,‎ ‎Dei‎ ‎Gratia‎ ‎natus‎ ‎Poloniae‎ ‎Sueciaeq. haereditarius‎ ‎Princeps,‎ ‎S.‎ ‎R.‎ ‎E.‎ ‎Cardinalis.‎ ‎Episcopus‎ ‎Cra- coviensis,‎ ‎moritur‎ ‎Patavii‎ ‎die‎ ‎XXX.‎ ‎mens.‎ ‎Decembris‎ ‎Anno salutis‎ ‎MDCXXXIV;‎ ‎Aetatis‎ ‎suae‎ ‎XXIII. Napis‎ ‎wewnątrz‎ ‎trumny‎ ‎na‎ ‎blasze‎ ‎srebrnej‎ ‎zu pełnie‎ ‎już‎ ‎zniszczonej: D.‎ ‎O.‎ ‎M. Serenissimus‎ ‎Joannes‎ ‎Albertus‎ ‎Poloniae‎ ‎et‎ ‎Sueciae Princeps,‎ ‎S.‎ ‎R.‎ ‎E.‎ ‎Tituli‎ ‎S.‎ ‎Mariae‎ ‎in‎ ‎Aquiro‎ ‎Cardina lis‎ ‎Diaconus,‎ ‎Cracoviensis‎ ‎Episcopatus‎ ‎Administrator, Dux‎ ‎Severiensis,‎ ‎Domus‎ ‎Jagellonicae‎ ‎Decus,‎ ‎Sereniss.‎ ‎Si- gismundi‎ ‎III.‎ ‎Poloniae‎ ‎et‎ ‎Sueciae‎ ‎ac‎ ‎Constantiae‎ ‎Au- striacae‎ ‎pioruni‎ ‎Parentum‎ ‎filius,‎ ‎potentissimorum‎ ‎Im- peratoruin‎ ‎Nepos,‎ ‎Pronepos,‎ ‎Abnepos,‎ ‎Sereniss.‎ ‎Ferdi- nandi‎ ‎II.‎ ‎Imperatoris‎ ‎tum‎ ‎feliciter‎ ‎imperantis‎ ‎Sororinus, Sereniss.‎ ‎Vladislai‎ ‎IV.‎ ‎Poloniae‎ ‎et‎ ‎Sueciae‎ ‎gloriosissimi Regis‎ ‎frater‎ ‎desideratissimus,‎ ‎Nobilitatis‎ ‎Poloniae‎ ‎et‎ ‎uni- versi‎ ‎Populi‎ ‎amor‎ ‎et‎ ‎deliciae,‎ ‎pius,‎ ‎benignus,‎ ‎mansue- tus,‎ ‎castus,‎ ‎suam‎ ‎in‎ ‎hac‎ ‎urna‎ ‎reliquit‎ ‎mortalitatem,‎ ‎eam antequam‎ ‎exuisset,‎ ‎Domus‎ ‎suae‎ ‎augustissimae‎ ‎insistens vestigiis,‎ ‎Regiam‎ ‎Indolem‎ ‎uberrimis‎ ‎scientiae‎ ‎fructibus in‎ ‎Eccl.‎ ‎et‎ ‎Patriae‎ ‎emolumentum‎ ‎exornando,‎ ‎exterarum Gentium‎ ‎dum‎ ‎perlustrat‎ ‎Regiones,‎ ‎atq.‎ ‎iter‎ ‎ad‎ ‎Laureta- nas‎ ‎D.‎ ‎Virginis‎ ‎Aedes‎ ‎pro‎ ‎voto‎ ‎Patronae‎ ‎suae‎ ‎exolvendo instituit,‎ ‎sexto‎ ‎die‎ ‎post‎ ‎luctuosum‎ ‎de‎ ‎morte‎ ‎Sereniss. Principis‎ ‎fratris‎ ‎Alexandri‎ ‎sui‎ ‎minoris‎ ‎natu‎ ‎Nuntium, simili‎ ‎Variolarum‎ ‎morbo‎ ‎et‎ ‎Cathari‎ ‎Patavii‎ ‎correptus, ibidemq.‎ ‎omnibus‎ ‎Sacramentis‎ ‎munitus,‎ ‎eum‎ ‎quem‎ ‎in vita‎ ‎unice‎ ‎dilexerat,‎ ‎ad‎ ‎aeternam‎ ‎pariter‎ ‎comitatur‎ ‎Glo- riam‎ ‎duodecimo‎ ‎aegritudinis‎ ‎suae,‎ ‎mensis‎ ‎vero‎ ‎Decem- bris‎ ‎XXIX.‎ ‎die,‎ ‎A.‎ ‎I).‎ ‎MDCXXXIV.,‎ ‎Aetatis‎ ‎XXIII.,‎ ‎Pon- tificatus‎ ‎SSmi‎ ‎Dni‎ ‎Urbani‎ ‎VIII.‎ ‎Pontificis‎ ‎maximi‎ ‎duo decimo,‎ ‎Sereniss.‎ ‎Vladislai‎ ‎Regnorum‎ ‎Poloniae‎ ‎II.,‎ ‎Sue- ciae‎ ‎vero‎ ‎III.‎ ‎Anno. 8‎. Nad‎ ‎tą,‎ ‎trumienka‎ ‎miedziana‎ ‎z‎ ‎napisem‎ ‎w‎ ‎gło wach‎ ‎: Hic‎ ‎quasi‎ ‎Flos‎ ‎egressus‎ ‎et‎ ‎mox‎ ‎vi‎ ‎mortis‎ ‎contritus, Joannes‎ ‎Sigismundus‎ ‎secundo‎ ‎genitus‎ ‎Joannis‎ ‎Casimiri Poloniae‎ ‎Sueciaeq.‎ ‎Regis,‎ ‎ex‎ ‎Maria‎ ‎Ludovica‎ ‎Gonzagia Filius‎ ‎conditur.‎ ‎Natus‎ ‎die‎ ‎VI.‎ ‎Januarii,‎ ‎mortuus‎ ‎X.‎ ‎Ca- lendas‎ ‎Martii‎ ‎Anno‎ ‎salutis‎ ‎MDCLII. 9‎. Na‎ ‎boku‎ ‎powyższych,‎ ‎trumna‎ ‎cynowa‎ ‎z‎ ‎napi sem‎ ‎zewnątrz‎ ‎w‎ ‎nogach: D.‎ ‎O.‎ ‎M. Hic‎ ‎primaevo‎ ‎in‎ ‎Flore‎ ‎raptus‎ ‎flos‎ ‎ille‎ ‎Principum,‎ ‎Ale xander‎ ‎Carolus‎ ‎Poloniae‎ ‎et‎ ‎Sueciae‎ ‎Princeps,‎ ‎Sigismundi III.‎ ‎et‎ ‎Constantiae‎ ‎Polon,‎ ‎et‎ ‎Suec.‎ ‎Reg.‎ ‎Filius,‎ ‎Vladislai IV.‎ ‎Regis‎ ‎Frater,‎ ‎tot‎ ‎Caesarum‎ ‎stirps,‎ ‎tot‎ ‎Ilegum‎ ‎Ger- men,‎ ‎mortalis‎ ‎aevi‎ ‎tiorem‎ ‎mortales‎ ‎exuvias‎ ‎deposuit. Ille‎ ‎Alexander‎ ‎sanguine,‎ ‎Indole,‎ ‎expectatione‎ ‎magnus,‎ ‎et ipsa‎ ‎expectatione‎ ‎major,‎ ‎magno‎ ‎illi‎ ‎Alexandro‎ ‎sed‎ ‎in- nocenti‎ ‎simillimus.‎ ‎Ea‎ ‎jam‎ ‎indoles,‎ ‎is‎ ‎animus‎ ‎praecursor aetatis‎ ‎in‎ ‎moribus,‎ ‎Consiliis,‎ ‎Factis‎ ‎emicuit,‎ ‎qua‎ ‎jam Regnis‎ ‎jam‎ ‎spei‎ ‎publicae‎ ‎non‎ ‎Domi‎ ‎tantum‎ ‎sed‎ ‎foris placuit.‎ ‎Qui‎ ‎dum‎ ‎Christiani‎ ‎Orbi‎ ‎florentiores‎ ‎partes‎ ‎in ter‎ ‎stuporem‎ ‎et‎ ‎arnorem‎ ‎magnus‎ ‎Hospes‎ ‎lustrat,‎ ‎repente ad‎ ‎arma‎ ‎ac‎ ‎bellum‎ ‎contra‎ ‎Christiani‎ ‎orbis‎ ‎hostem‎ ‎pro Iteligione,‎ ‎pro‎ ‎Patria‎ ‎properavit,‎ ‎rediit:‎ ‎Hue‎ ‎spem,‎ ‎hue
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:17
                                                    Corpus‎ ‎Serenissimae‎ ‎ac‎ ‎potentissimae‎ ‎Mariae‎ ‎Casi- mirae‎ ‎Regiuae‎ ‎Poloniae‎ ‎Magnae‎ ‎Ducissae‎ ‎Lithuaniae‎ ‎etc. etc.‎ ‎Joannis‎ ‎III.‎ ‎Reg.‎ ‎Pol.‎ ‎Consortis,‎ ‎natae‎ ‎A.‎ ‎1646.‎ ‎Obiit d.‎ ‎30‎ ‎Januarii‎ ‎A.‎ ‎1716,‎ ‎Blois,‎ ‎aetatis‎ ‎70.‎ ‎Sepulta‎ ‎Cra- coviae‎ ‎die‎ ‎15‎ ‎Januarii‎ ‎1754. 13‎. Obok‎ ‎powyższej,‎ ‎trumna‎ ‎cynowa‎ ‎z‎ ‎napisem‎ ‎we wnątrz‎ ‎na‎ ‎blasze‎ ‎srebrnej: D.‎ ‎O.‎ ‎M. Pueritiae‎ ‎aetatem‎ ‎Indole‎ ‎prudentiae‎ ‎vincens,‎ ‎huma- nam‎ ‎generis‎ ‎amplitudinem‎ ‎splendore‎ ‎natalium‎ ‎exaequans, Anna‎ ‎Maria‎ ‎Sigism.‎ ‎III.‎ ‎Pol.‎ ‎Sueciaeq.‎ ‎Regis‎ ‎Filia,‎ ‎Anna Caroli‎ ‎Archid.‎ ‎Austr.‎ ‎Filia‎ ‎prognata,‎ ‎paterni‎ ‎maeroris obitu‎ ‎optimae‎ ‎Parentis‎ ‎duarum‎ ‎sororum‎ ‎infantium‎ ‎acerbo fato‎ ‎singulare‎ ‎solatium‎ ‎hac‎ ‎arcula‎ ‎continetur‎ ‎septennis, extincta‎ ‎die‎ ‎IX.‎ ‎mensis‎ ‎Febru.‎ ‎A‎ ‎Christi‎ ‎MDC.‎ ‎Mors omni‎ ‎aetati‎ ‎communis;‎ ‎omnibus‎ ‎noverca. 14‎. Nad‎ ‎tą,‎ ‎trumienka‎ ‎kruszcowa‎ ‎z‎ ‎napisem‎ ‎we wnątrz‎ ‎na‎ ‎blasze‎ ‎złotej‎ ‎: Maria‎ ‎Anna‎ ‎Isabella‎ ‎Vladislai‎ ‎IV.‎ ‎et‎ ‎Caeciliae‎ ‎Renatae Polon,‎ ‎et‎ ‎Suec.‎ ‎Reg.‎ ‎Filia,‎ ‎Varsaviae‎ ‎nocte‎ ‎inter‎ ‎diem VII.‎ ‎et‎ ‎VIII.‎ ‎Januarii‎ ‎Anno‎ ‎Dni‎ ‎MDCXLII.‎ ‎nata,‎ ‎et‎ ‎mox salutaribus‎ ‎aquis‎ ‎renata‎ ‎intra‎ ‎diem‎ ‎XXXI.,‎ ‎VII.‎ ‎Febru- arii‎ ‎denata,‎ ‎digna‎ ‎quae‎ ‎cito‎ ‎renasceretur‎ ‎coelo,‎ ‎brevis mortalitatis‎ ‎exuvias‎ ‎hic‎ ‎deposuit. 15‎. Trumna‎ ‎ostatnia‎ ‎drzewiana‎ ‎króla‎ ‎Augusta‎ ‎II.‎ ‎przy samem‎ ‎wejściu,‎ ‎z‎ ‎napisem‎ ‎na‎ ‎blasze‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1814‎ ‎danym: Augustus‎ ‎II.‎ ‎Rex‎ ‎Poloniae‎ ‎Elector‎ ‎Saxoniae.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:19
                                                    Nagrobek‎ ‎Królowej‎ ‎Jadwigi‎ ‎Władysława‎ ‎Ja giełły‎ ‎małżonki,‎ ‎przed‎ ‎wielkim‎ ‎ołtarzem: Hedvigis‎ ‎Ludovici‎ ‎et‎ ‎Hungariae‎ ‎et‎ ‎Poloniae‎ ‎Regis‎ ‎filia, Casimiri‎ ‎magni‎ ‎neptis,‎ ‎Yladislai‎ ‎Jagiellonis‎ ‎uxor.‎ ‎Obiit‎ ‎A. D.‎ ‎1399.‎ ‎A‎ ‎tergo‎ ‎hujus‎ ‎marmoris‎ ‎ultinmm‎ ‎expectat‎ ‎diem. Obok‎ ‎tego‎ ‎jest‎ ‎nagrobek‎ ‎bronzowy‎ ‎w‎ ‎płasko rzeźbie,‎ ‎Królewicza‎ ‎Fryderyka‎ ‎Kardynała: HOC‎ ‎OPUS,‎ ‎FRIDERICO‎ ‎CARDINALI‎ ‎CASIMIRI‎ ‎FILIO. Qui‎ ‎quinque‎ ‎et‎ ‎triginta‎ ‎exactis‎ ‎annis‎ ‎MDIII.‎ ‎Martij XIV.‎ ‎obiit.‎ ‎Fratri‎ ‎charissimo‎ ‎D.‎ ‎Sigismundus‎ ‎Ilex‎ ‎Polo- niae‎ ‎pientissimus‎ ‎posuit.‎ ‎Ab‎ ‎Incarnatione‎ ‎Domini‎ ‎MDX. Hic‎ ‎Fridericus‎ ‎adest‎ ‎Casimiri‎ ‎clara‎ ‎propago Regis,‎ ‎et‎ ‎augustae‎ ‎spes‎ ‎erat‎ ‎alta‎ ‎domus. Namquae‎ ‎sacer‎ ‎culmen‎ ‎Cardo‎ ‎venisset‎ ‎in‎ ‎altum, Ni‎ ‎tantum‎ ‎raperet‎ ‎mors‎ ‎pi'operata‎ ‎decus. Sed‎ ‎dum‎ ‎saeva‎ ‎tamen‎ ‎voluit‎ ‎fortuna‎ ‎nocere, Profuit,‎ ‎liumanis‎ ‎cessit‎ ‎et‎ ‎Astra‎ ‎tenet. W‎ ‎KAPLICY‎ ‎WAZÓW‎ ‎(PSAŁTERYSTÓW). Kaplica‎ ‎ta‎ ‎cała‎ ‎marmurem‎ ‎czarnym‎ ‎wyłożona jest,‎ ‎a‎ ‎ściany‎ ‎jej‎ ‎okrywają‎ ‎nagrobne‎ ‎napisy‎ ‎Kró lów‎ ‎z‎ ‎rodu‎ ‎Wazów. SIGISMUNDUS‎ ‎III. Joanne‎ ‎Sueciae‎ ‎Rege‎ ‎ex‎ ‎Oatharina‎ ‎Jagellonia‎ ‎Sigismundi‎ ‎I. filia‎ ‎genitus,‎ ‎Poloniae‎ ‎et‎ ‎Sueciae‎ ‎Rex. Omes‎ ‎bene‎ ‎regnandi‎ ‎complexus‎ ‎artes,‎ ‎inconcussus animo‎ ‎religionem‎ ‎avitam‎ ‎paternae‎ ‎olim‎ ‎irae‎ ‎victrici‎ ‎pa- tientia‎ ‎assertam,‎ ‎densis‎ ‎in‎ ‎Polonia‎ ‎expurgatam‎ ‎haeresi- bus‎ ‎propagavit,‎ ‎Regni‎ ‎lites‎ ‎protendit,‎ ‎Victor‎ ‎quoties‎ ‎BeF lator.‎ ‎Scithas‎ ‎multis‎ ‎cladibus,‎ ‎Moschorum‎ ‎vires,‎ ‎captis magnis‎ ‎Ducibus,‎ ‎ac‎ ‎Smoleńsko‎ ‎recepto,‎ ‎Turcarum‎ ‎po- tentiam‎ ‎ad‎ ‎Chocimum,‎ ‎aliorumque‎ ‎audaciam‎ ‎kostium armis‎ ‎fregit.‎ ‎Virtutum‎ ‎prerogativa‎ ‎regiarum,‎ ‎Regum‎ ‎sui
                                                    temporis‎ ‎visus‎ ‎Pater,‎ ‎Regnis‎ ‎mortalibus‎ ‎excessit‎ ‎ac‎ ‎vita Varsaviae‎ ‎A.‎ ‎Chr.‎ ‎MDCXXXII,‎ ‎aetatis‎ ‎66‎ ‎Regni‎ ‎Polon. 45.‎ ‎pridie‎ ‎Calend.‎ ‎Maj.‎ ‎—‎ ‎Patri‎ ‎desideratissimo‎ ‎nec non‎ ‎Annae‎ ‎Amittae,‎ ‎Constantiae‎ ‎Matri,‎ ‎inclyti‎ ‎Austriaci sanguinis‎ ‎primi‎ ‎et‎ ‎secundi‎ ‎nuptus,‎ ‎Sigismundi‎ ‎Consorti- bus‎ ‎et‎ ‎Throno‎ ‎et‎ ‎tanto‎ ‎Rege‎ ‎ex‎ ‎virtute‎ ‎dignis,‎ ‎Joannes Casimirus‎ ‎Rex‎ ‎Poloniae‎ ‎et‎ ‎Sveciae‎ ‎posuit. * *‎ ‎* JOANNES‎ ‎ALBERTUS Sigismundi‎ ‎III.‎ ‎et‎ ‎Constantiae‎ ‎Austriacae‎ ‎Regum‎ ‎Poloniae et‎ ‎Sueciae‎ ‎filius. Maturum‎ ‎Regiae‎ ‎juventutis‎ ‎fiorem,‎ ‎summis‎ ‎in‎ ‎utraque Republica‎ ‎sacra‎ ‎et‎ ‎civili‎ ‎honoribus‎ ‎consecravit‎ ‎Regale sacerdotium,‎ ‎et‎ ‎ipse‎ ‎facturus‎ ‎Sacrae‎ ‎Romanae‎ ‎Ecclesiae Cardinalis‎ ‎et‎ ‎Episcopus‎ ‎Cracov.,‎ ‎gemina‎ ‎purpura‎ ‎insignis sanguinis‎ ‎et‎ ‎honoris‎ ‎par‎ ‎utrique‎ ‎animus‎ ‎ac‎ ‎virtus‎ ‎Re- gium‎ ‎utrumque‎ ‎utrique‎ ‎valetudo‎ ‎impar,‎ ‎sola‎ ‎obstitit,‎ ‎ne summi‎ ‎tanti‎ ‎nominibus‎ ‎ditibus‎ ‎diu‎ ‎Polonia,‎ ‎diu‎ ‎Ecclesia frueretur,‎ ‎valere‎ ‎desiit‎ ‎atque‎ ‎extremum‎ ‎terris‎ ‎speique valedixit‎ ‎Patavii,‎ ‎A.‎ ‎Chr.‎ ‎1634‎ ‎vitae‎ ‎XXIII.‎ ‎10‎ ‎Calen. Januarii.‎ ‎Cui‎ ‎hoc‎ ‎fraterni‎ ‎amoris‎ ‎monumentum‎ ‎Joannes Casimirus‎ ‎Rex‎ ‎Poloniae‎ ‎ac‎ ‎Sueciae‎ ‎erexit. *‎ ‎* * VLADISLAUS‎ ‎IV. Sigismundi‎ ‎III.‎ ‎ex‎ ‎Anna‎ ‎Austriaca‎ ‎Ferdinandi‎ ‎II.‎ ‎sorore‎ ‎filius. Adolescens‎ ‎a‎ ‎Moschis‎ ‎paterna‎ ‎virtute‎ ‎victis‎ ‎electus magnus‎ ‎Dux,‎ ‎ne‎ ‎Imperium‎ ‎adiret.‎ ‎Meruit‎ ‎fortuna‎ ‎Polo niae,‎ ‎qui‎ ‎satis‎ ‎nequioribus‎ ‎debitus,‎ ‎concordibus‎ ‎civium votis‎ ‎ac‎ ‎vocibus‎ ‎Rex‎ ‎optatus,‎ ‎bella‎ ‎simul‎ ‎adiit‎ ‎ac‎ ‎Regum fortiss.‎ ‎fortunatusque‎ ‎Regnator‎ ‎ac‎ ‎bellator. A‎ ‎Moschis‎ ‎imperata‎ ‎signorum‎ ‎armorumque‎ ‎deditione adoratus‎ ‎Victor,‎ ‎aliisque‎ ‎contra‎ ‎Turcas‎ ‎ac‎ ‎Svecos,‎ ‎com- pendio‎ ‎confectis‎ ‎saeculorum‎ ‎bellis,‎ ‎altissimum‎ ‎Regno‎ ‎pa-
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:22
                                                    Triumphator,‎ ‎Pater‎ ‎Patriae,‎ ‎in‎ ‎hoc‎ ‎monument,‎ ‎a‎ ‎se‎ ‎ma- gnificentissime‎ ‎erectum‎ ‎illatus‎ ‎requiescit. (Zdaje‎ ‎się,‎ ‎iż‎ ‎Monarcha‎ ‎ten‎ ‎za‎ ‎życia‎ ‎miał‎ ‎za miar,‎ ‎w‎ ‎monumencie‎ ‎tym‎ ‎pochowanym‎ ‎być). *‎ ‎* * SIGISMUNDO‎ ‎AUGUSTO Poloniarum‎ ‎Regi‎ ‎et‎ ‎magno‎ ‎Lithuaniae‎ ‎ac‎ ‎reliquae‎ ‎Sarmatiae Duci‎ ‎ac‎ ‎Domino. Principi‎ ‎consiliis‎ ‎promptissimo,‎ ‎factis‎ ‎lentissimo,‎ ‎mo- ribus‎ ‎patientissimo,‎ ‎vita‎ ‎benignissimo.‎ ‎Anna‎ ‎Infans‎ ‎Po- loniae,‎ ‎fratri‎ ‎bene‎ ‎merenti‎ ‎suo‎ ‎sumptu‎ ‎pos.‎ ‎et‎ ‎suis‎ ‎ipsa lachrimis‎ ‎conspersit. *‎ ‎* * Monument‎ ‎z‎ ‎marmuru‎ ‎czerwonego,‎ ‎z‎ ‎posągiem Królowej‎ ‎Anny‎ ‎w‎ ‎płaskorzeźbie‎ ‎i‎ ‎tym‎ ‎napisem: D.‎ ‎O.‎ ‎M. D.‎ ‎ANNA‎ ‎JAGIELLONIA Sigismundi‎ ‎I.‎ ‎Regis‎ ‎filia,‎ ‎Jagiellonum‎ ‎ultima‎ ‎propago, Stephani‎ ‎Batorii‎ ‎maximi‎ ‎Regis‎ ‎Conjux,‎ ‎munifica,‎ ‎pia, religiosa,‎ ‎trium‎ ‎Interregnorum‎ ‎pignus‎ ‎concordiae.‎ ‎Com munis‎ ‎mortalitatis‎ ‎hoc‎ ‎monumentum‎ ‎cineribus‎ ‎suis‎ ‎con- struxit.‎ ‎Vixit‎ ‎omnium‎ ‎Regiarum‎ ‎virtutum‎ ‎florens,‎ ‎per singulos‎ ‎aetatis‎ ‎suae‎ ‎gradus,‎ ‎maxime‎ ‎laudata.‎ ‎Sacellum hoc‎ ‎vestivit‎ ‎tecto‎ ‎aurato,‎ ‎ornamentis‎ ‎et‎ ‎censu‎ ‎locuple- tavit.‎ ‎Extincta‎ ‎9.‎ ‎Septembris,‎ ‎natalis‎ ‎sui‎ ‎LXXIII.,‎ ‎summo luctu‎ ‎Sigismundi‎ ‎III.‎ ‎R.‎ ‎sororis‎ ‎filii‎ ‎et‎ ‎totius‎ ‎Regni‎ ‎mae- rore‎ ‎ingenti.‎ ‎A.‎ ‎MDXCVI.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:24
                                                    Pod‎ ‎tym‎ ‎nagrobkiem‎ ‎u‎ ‎dołu‎ ‎po‎ ‎prawej‎ ‎stronie umieszczona‎ ‎jest‎ ‎skromna‎ ‎tablica‎ ‎marmurowa‎ ‎z‎ ‎na pisem‎ ‎ku‎ ‎pamiątce‎ ‎Elżbiety‎ ‎Pileckiej,‎ ‎trzeciej‎ ‎żony Władysława‎ ‎Jagiełły: Ossa‎ ‎Elisabetae‎ ‎Piletiae‎ ‎uxoris‎ ‎tertiae‎ ‎Vladislai‎ ‎Ja giełło‎ ‎Poloniae‎ ‎Regis‎ ‎hic‎ ‎sunt‎ ‎recondita.‎ ‎Obiit‎ ‎A.‎ ‎D.‎ ‎1421. *‎ ‎* * W‎ ‎grobie,‎ ‎gdzie‎ ‎niegdyś‎ ‎była‎ ‎kaplica‎ ‎podzie mna‎ ‎Ś.‎ ‎Leonarda‎ ‎(obacz‎ ‎Kraków‎ ‎i‎ ‎okolice‎,‎ ‎str.‎ ‎121) jest‎ ‎sarkofag‎ ‎z‎ ‎marmuru‎ ‎czarnego,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎spo czywa‎ ‎Król‎ ‎Jan‎ ‎III.‎ ‎Na‎ ‎wierzchu‎ ‎jest‎ ‎następny napis: Qud‎ ‎mortale‎ ‎fuit‎ ‎Joannis‎ ‎Sobiescii,‎ ‎Regis‎ ‎Poloniae, M.‎ ‎D.‎ ‎Lithuaniae,‎ ‎exacto‎ ‎saeculo,‎ ‎postqam‎ ‎ille‎ ‎Viennam obsidione,‎ ‎Germaniam‎ ‎imo‎ ‎orbem‎ ‎christianum,‎ ‎ab‎ ‎immi- nente‎ ‎Turcarum‎ ‎jugo,‎ ‎insigni‎ ‎Victoria‎ ‎liberavit;‎ ‎debito in‎ ‎Patrium‎ ‎Heroem‎ ‎cultu,‎ ‎pio‎ ‎munere‎ ‎functus,‎ ‎hoc‎ ‎in‎ ‎Sar- cophago‎ ‎recondit‎ ‎Stanislaus‎ ‎Augustus‎ ‎RexMDCCLXXXIII. Te‎ ‎Deum‎ ‎oramus‎ ‎pro‎ ‎mortuo,‎ ‎qui‎ ‎vivus‎ ‎suos‎ ‎et‎ ‎exteros virtute‎ ‎sua‎ ‎tutatus‎ ‎est. Zaś‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎katedralnym‎ ‎za‎ ‎wielkim‎ ‎ołta rzem‎ ‎jest‎ ‎wspaniały‎ ‎nagrobek‎ ‎z‎ ‎marmuru‎ ‎czarnego, na‎ ‎którym‎ ‎ten‎ ‎jest‎ ‎napis: JOANNI‎ ‎III. Electione‎ ‎Polonico,‎ ‎Lithuanico,‎ ‎Prussico‎ ‎etc.,‎ ‎Liberatione Austriaco,‎ ‎Pannonico,‎ ‎Prohigatione‎ ‎Ottonianico,‎ ‎Thraci- co,‎ ‎Scytliico,‎ ‎qui‎ ‎Regnum‎ ‎gloria‎ ‎militaris‎ ‎peperit,‎ ‎Polo- norum‎ ‎amor‎ ‎stabilivit.‎ ‎Qui‎ ‎Turcicam‎ ‎lunam‎ ‎Crucis‎ ‎ve- xillo‎ ‎exitium‎ ‎minitantem,‎ ‎a‎ ‎Christianorum‎ ‎finibus‎ ‎ita prospere,‎ ‎fortiterque‎ ‎pepulit,‎ ‎ut‎ ‎venisse,‎ ‎vidisse,‎ ‎vicisse- que‎ ‎unuin‎ ‎idemque‎ ‎illi‎ ‎fuerit.‎ ‎Tanto‎ ‎Principi‎ ‎die‎ ‎17.‎ ‎Junii 1696‎ ‎e‎ ‎vivis‎ ‎erepto,‎ ‎et‎ ‎in‎ ‎hac‎ ‎Cathedrali‎ ‎Regum‎ ‎t
                                                    lis‎ ‎illato,‎ ‎Roma‎ ‎cum‎ ‎Innocentio‎ ‎XII.‎ ‎justa‎ ‎persolvit. Capitulum‎ ‎Cracoviense‎ ‎huic‎ ‎Mausolaeo‎ ‎suis‎ ‎impensis extructo‎ ‎memoriam‎ ‎inscribi‎ ‎mandavit. *‎ ‎* * Tres‎ ‎luctus‎ ‎causae‎ ‎sunt‎ ‎hoc‎ ‎sub‎ ‎marmore‎ ‎clausae‎, Bex,‎ ‎decus‎ ‎Ecclesiae‎,‎ ‎summus‎ ‎honor‎ ‎Patriae.
                                                    Dopełniające‎ ‎artykuł‎ ‎ten‎ ‎pismo‎ ‎Tadeusza‎ ‎Cza ckiego‎ ‎pod‎ ‎tytułem‎ ‎:‎ ‎Groby‎ ‎Królów‎ ‎polskich‎ ‎w‎ ‎Kra kowie‎ ‎r.‎ ‎1791,‎ ‎znajduje‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎dziele:‎ ‎Kraków i‎ ‎okolice‎ ‎przez‎ ‎Ambrożego‎ ‎Grabowskiego‎ ‎r.‎ ‎1830.
                                                    o. Moniimenta‎ ‎czyli‎ ‎sarkofagi‎ ‎i‎ ‎nagrobki‎ ‎Królów‎ ‎polskich, znajdujące‎ ‎się‎ ‎wewnątrz‎ ‎świątyni. Wstąpiwszy‎ ‎do‎ ‎świątyni‎ ‎katedralnej,‎ ‎po‎ ‎prawej ręce‎ ‎jest‎ ‎kaplica‎ ‎Ś.‎ ‎Krzyża,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎znajdują‎ ‎się: Pomnik‎ ‎Władysława‎ ‎Jagiełły,‎ ‎z‎ ‎czerwonego marmuru. Monument‎ ‎Kazimierza‎ ‎Jagiellończyka‎ ‎(obacz 0‎ ‎nim‎ ‎Kraków‎ ‎i‎ ‎Okolice,‎ ‎wyd.‎ ‎5te‎ ‎str.‎ ‎80).‎ ‎Jest na‎ ‎nim‎ ‎wyryte‎ ‎nazwisko:‎ ‎Eit‎ ‎Stvos,‎ ‎monogram‎ ‎jego 1‎ ‎rok‎ ‎rzeźbienia‎ ‎1492.‎ ‎O‎ ‎obu‎ ‎tych‎ ‎pomnikach‎ ‎niżej obszerniej‎ ‎mówione‎ ‎będzie. W‎ ‎kaplicy‎ ‎Zygmuntowsko-Jagiellońskiej‎ ‎są‎ ‎mo numentu‎ ‎Króla‎ ‎Zygmunta‎ ‎I.,‎ ‎syna‎ ‎jego‎ ‎Zygmunta Augusta,‎ ‎tudzież‎ ‎Anny‎ ‎Jagiellonki‎ ‎Batorowej.‎
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:26
                                                    się,‎ ‎jakby‎ ‎dopiero‎ ‎była‎ ‎wybieloną.‎ ‎Wewnątrz‎ ‎jej spoczywa‎ ‎osoba‎ ‎małej‎ ‎postaci,‎ ‎której‎ ‎twarz‎ ‎okryta jest‎ ‎zasłoną‎ ‎do‎ ‎pasa‎ ‎dochodzącą,‎ ‎z‎ ‎materyi‎ ‎tęgiej: gdyż‎ ‎poruszałem‎ ‎ją‎ ‎drążkiem‎ ‎od‎ ‎stoczka,‎ ‎a‎ ‎odsunąć się‎ ‎nie‎ ‎dała.‎ ‎Ubiór‎ ‎ciała‎ ‎i‎ ‎zasłona‎ ‎koloru‎ ‎są‎ ‎bru natnego,‎ ‎czyli‎ ‎ciemo-orzechowego,‎ ‎i‎ ‎godzi‎ ‎się‎ ‎mnie mać,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎kolor,‎ ‎który‎ ‎grób‎ ‎wydziela,‎ ‎gdyż po‎ ‎otwarciu‎ ‎grobów‎ ‎pod‎ ‎kościołem‎ ‎Śtej‎ ‎Trójcy,‎ ‎(po ogniu‎ ‎18‎ ‎lipca‎ ‎r.‎ ‎1850)‎ ‎gdy‎ ‎takowe‎ ‎pod‎ ‎względem budowniczym‎ ‎rewidowano,‎ ‎w‎ ‎kilku‎ ‎grobach,‎ ‎które widziałem,‎ ‎a‎ ‎szczególniej‎ ‎Książąt‎ ‎Zbaraskich,‎ ‎Lu bomirskich‎ ‎i‎ ‎innych,‎ ‎we‎ ‎wszystkich‎ ‎trumnach,‎ ‎które już‎ ‎bardzo‎ ‎są‎ ‎poniszczone,‎ ‎ubiory‎ ‎jedwabne‎ ‎na‎ ‎nie boszczykach‎ ‎tegoż‎ ‎są‎ ‎koloru,‎ ‎i‎ ‎toż‎ ‎samo‎ ‎spostrze głem‎ ‎w‎ ‎grobie‎ ‎aryańskim‎ ‎na‎ ‎Wesołej,‎ ‎o‎ ‎którym dam‎ ‎niżej‎ ‎małą‎ ‎wiadomość Postać‎ ‎tę,‎ ‎o‎ ‎której‎ ‎mówię,‎ ‎otacza‎ ‎pasek‎ ‎w‎ ‎ogniw ka,‎ ‎szerokości‎ ‎około‎ ‎cal‎ ‎jeden‎ ‎mający,‎ ‎albo‎ ‎też‎ ‎jakiś‎ ‎ro dzaj‎ ‎łańcuszka,‎ ‎który‎ ‎może‎ ‎do‎ ‎ubioru‎ ‎żyjącej‎ ‎osoby należał...‎ ‎W‎ ‎ręku‎ ‎trzymała‎ ‎berło‎ ‎około‎ ‎pół‎ ‎łokcia długości,‎ ‎które‎ ‎poruszałem‎ ‎laską‎ ‎od‎ ‎stoczka,‎ ‎a z‎ ‎oporu‎ ‎poznałem,‎ ‎że‎ ‎jest‎ ‎kruszcowe:‎ ‎kształt‎ ‎jego prosty‎ ‎i‎ ‎robota‎ ‎nie‎ ‎wytworna‎ ‎...‎ ‎To‎ ‎szczególna, że‎ ‎zwłoki‎ ‎te‎ ‎leżą‎ ‎bez‎ ‎trumny‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎skrzyni‎ ‎kamien nej,‎ ‎i‎ ‎bynajmniej‎ ‎nie‎ ‎wiadomo,‎ ‎czyje‎ ‎są‎ ‎te‎ ‎śmier telne‎ ‎ostatki;‎ ‎wszakże‎ ‎berło,‎ ‎które‎ ‎z‎ ‎bezwładnej wysunęło‎ ‎się‎ ‎ręki‎ ‎i‎ ‎leży‎ ‎osobno,‎ ‎wskazuje‎ ‎godność królewską‎ ‎....‎ ‎Niemasz‎ ‎przy‎ ‎tej‎ ‎osobie‎ ‎ani‎ ‎mie cza,‎ ‎ani‎ ‎żadnego‎ ‎godła,‎ ‎któreby‎ ‎oznaczało‎ ‎płeć męzką,‎ ‎i‎ ‎zdawałoby‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎są‎ ‎zwłoki‎ ‎niewieście, może‎ ‎Jadwigi‎ ‎córki‎ ‎Bolesława‎ ‎Książęcia‎ ‎pomorskie go,‎ ‎małżonki‎ ‎Łokietka,‎ ‎która‎ ‎zmarła‎ ‎r.‎ ‎1840.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:29
                                                    Odmienne‎ ‎od‎ ‎powyżej‎ ‎będącego‎ ‎wyjaśnienie dał‎ ‎mi‎ ‎mąż‎ ‎z‎ ‎głębokiej‎ ‎uczoności‎ ‎znany,‎ ‎a‎ ‎miano wicie,‎ ‎że‎ ‎bulla‎ ‎papiezka‎ ‎znosząca‎ ‎zwyczaj‎ ‎chowa nia‎ ‎ciał‎ ‎wewnątrz‎ ‎kościołów,‎ ‎późniejszego‎ ‎jest‎ ‎po chodzenia,‎ ‎i‎ ‎powyższe‎ ‎wypadki‎ ‎ją‎ ‎wyprzedziły‎ ‎.‎ ‎.‎ ‎. Powodem‎ ‎zaś‎ ‎jej‎ ‎była‎ ‎ta‎ ‎okoliczność,‎ ‎że‎ ‎gdy‎ ‎ka- nonizacye‎ ‎i‎ ‎beatyfikacye‎ ‎częstszemi‎ ‎się‎ ‎stawały, uchwałą‎ ‎jej‎ ‎zapobiedz‎ ‎chciano,‎ ‎aby‎ ‎nie‎ ‎mający przez‎ ‎kościoł‎ ‎czci‎ ‎sobie‎ ‎przyznanej,‎ ‎miejsca‎ ‎kano nizowanym‎ ‎należnego‎ ‎nie‎ ‎zabierali‎ ‎....‎ ‎W‎ ‎takim więc‎ ‎razie‎ ‎zwłoki‎ ‎powyższe‎ ‎byłyby‎ ‎może‎ ‎zwłoka mi‎ ‎Jadwigi,‎ ‎Łokietka‎ ‎żony. *‎ ‎* * Po‎ ‎tym‎ ‎pomniku,‎ ‎wypadałoby‎ ‎dać‎ ‎relacyą‎ ‎o napisie‎ ‎w‎ ‎podstawie‎ ‎wielkiego‎ ‎ołtarza,‎ ‎ku‎ ‎pamiątce królowej‎ ‎Jadwigi,‎ ‎małżonki‎ ‎Władysława‎ ‎Jagiełły, 0‎ ‎którym‎ ‎niżej‎ ‎mówić‎ ‎wypadnie. *‎ ‎* * Dalsze‎ ‎wiadomości‎ ‎o‎ ‎grobach,‎ ‎trumnach‎ ‎kró lewskich‎ ‎,‎ ‎pomnikach‎ ‎t‎ ‎t.‎ ‎d.‎ ‎napisane‎ ‎przez‎ ‎profe sora‎ ‎Józefa‎ ‎Lepkowskiego‎ ‎Dra‎ ‎filozofii‎ ‎ogłoszone, w‎ ‎piśmie‎ ‎„‎Czas‎“‎ ‎z‎ ‎roku‎ ‎1856,‎ ‎numera‎ ‎33,‎ ‎34,‎ ‎36 1‎ ‎38‎ ‎następują:
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:30
                                                    którzy‎ ‎zapewne‎ ‎Wawelu‎ ‎nie‎ ‎widzieli,‎ ‎ale‎ ‎opisywali grobowce‎ ‎wedle‎ ‎rycin‎ ‎tak‎ ‎znów‎ ‎niedokładnych,‎ ‎że na‎ ‎nich‎ ‎trudno‎ ‎ptaka‎ ‎od‎ ‎rycerza‎ ‎lub‎ ‎anioła‎ ‎roz różnić.‎ ‎Dziwna,‎ ‎że‎ ‎nawet‎ ‎polemiki‎ ‎staczano‎ ‎nieda wno*)‎ ‎o‎ ‎opisy‎ ‎i‎ ‎ryciny‎ ‎sarkofagów‎ ‎królewskich; a‎ ‎wystąpił‎ ‎do‎ ‎walki‎ ‎taki‎ ‎autor,‎ ‎co‎ ‎zarzucał‎ ‎dru giemu‎ ‎ignorancyą‎ ‎za‎ ‎to,‎ ‎iż‎ ‎śmiał‎ ‎wskazywać‎ ‎Wilno za‎ ‎miejsce‎ ‎grobu‎ ‎króla‎ ‎Aleksandra‎ ‎Jagiellończyka! Są‎ ‎co‎ ‎piszą‎ ‎o‎ ‎królewskich‎ ‎pomnikach,‎ ‎a‎ ‎ani ich‎ ‎nie‎ ‎widzieli,‎ ‎ani‎ ‎też‎ ‎udali‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎czystych źródeł,‎ ‎jakie‎ ‎zasłużeni‎ ‎A.‎ ‎Grabowski,‎ ‎J.‎ ‎Mączyń- ski‎ ‎i‎ ‎K.‎ ‎Wurzbach‎ ‎w‎ ‎książkach‎ ‎swych‎ ‎podali. Przyznam‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎boli‎ ‎i‎ ‎bardzo‎ ‎boli,‎ ‎jeśli‎ ‎rzecz tak‎ ‎ważna‎ ‎sama‎ ‎z‎ ‎siebie,‎ ‎zdolnego‎ ‎pióra‎ ‎i‎ ‎arty stycznego‎ ‎ołówka‎ ‎doczekać‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎może.‎ ‎Oto‎ ‎świeżo (1856)‎ ‎Lelewel,‎ ‎pisarz‎ ‎co‎ ‎mu‎ ‎najwłaściwiej‎ ‎zabrać słowo‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎ważnej‎ ‎materyi,‎ ‎wydał‎ ‎w‎ ‎Poznaniu broszurę:‎ ‎Grobowe‎ ‎Królów‎ ‎Pomniki.‎ ‎I‎ ‎cóż?‎ ‎Kate dra‎ ‎nasza‎ ‎zdała‎ ‎od‎ ‎niego;‎ ‎a‎ ‎położył‎ ‎przed‎ ‎sobą ryciny‎ ‎i‎ ‎opisy‎ ‎grobowców,‎ ‎aby‎ ‎z‎ ‎tej‎ ‎mozajki‎ ‎obraz ułożyć.‎ ‎Jeśli‎ ‎komu,‎ ‎to‎ ‎pewno‎ ‎jemu‎ ‎nikt‎ ‎nie‎ ‎od mówi‎ ‎mozolnego‎ ‎szperania:‎ ‎a‎ ‎więc‎ ‎dowód‎ ‎jaki‎ ‎był materyał,‎ ‎kiedy‎ ‎praca‎ ‎autora‎ ‎niedokładna‎ ‎i‎ ‎miej scami‎ ‎z‎ ‎prawdą‎ ‎się‎ ‎rozminęła.‎ ‎Wpatrywał‎ ‎się‎ ‎sza nowny‎ ‎nasz‎ ‎historyk‎ ‎w‎ ‎ryciny‎ ‎grobowców‎ ‎i‎ ‎widział tam‎ ‎5‎ ‎postaci,‎ ‎gdzie‎ ‎ich‎ ‎14‎ ‎siadło‎ ‎u‎ ‎stóp‎ ‎pomni ka‎ ‎—‎ ‎zobaczył‎ ‎marmury,‎ ‎gdzie‎ ‎piaskowiec;‎ ‎malo wanie‎ ‎bizanckie,‎ ‎gdzie‎ ‎utwór‎ ‎włoskiej‎ ‎szkoły‎ ‎itd.‎ ‎— a‎ ‎opisy‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎czerpał,‎ ‎pomogły‎ ‎do‎ ‎błędnych
                                                    *)‎ ‎Poszło‎ ‎o‎ ‎wydanie‎ ‎Wolfowskic‎ ‎Monumentów‎ ‎Stachowicza‎ ‎— patrz‎ ‎Gaz.‎ ‎Warsz.‎ ‎z‎ ‎1853‎ ‎Nr.‎ ‎320,‎ ‎Czas‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1854‎ ‎Nr.‎ ‎31‎ ‎i‎ ‎po wtórzenia‎ ‎w‎ ‎innych‎ ‎Dziennikach‎ ‎owych‎ ‎chwil.‎ ‎Rysunki‎ ‎Stachowi- czowe‎ ‎muszą‎ ‎pozostać‎ ‎wybornemi,‎ ‎dopokąd‎ ‎lepszych‎ ‎nie‎ ‎będzie.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:33
                                                    Jakie‎ ‎i‎ ‎gdzie‎ ‎były‎ ‎grobowce‎ ‎pierwszych‎ ‎władz- ców‎ ‎naszych?‎ ‎odpowiadają‎ ‎nam‎ ‎na‎ ‎owo‎ ‎pytanie mogiły‎ ‎Wandy‎ ‎i‎ ‎Krakusa.‎ ‎Podobnym‎ ‎zapewne‎ ‎oby czajem‎ ‎pochowano‎ ‎popioły‎ ‎Ziemomysła‎ ‎w‎ ‎Gnieźnie, a‎ ‎Bolesława‎ ‎II.‎ ‎i‎ ‎Władysława‎ ‎II.‎ ‎gdzieś‎ ‎za‎ ‎grani- cznemi‎ ‎słupami‎ ‎ojczystej‎ ‎ziemi.‎ ‎Mieczysław‎,‎ ‎Bole sław‎ ‎Wielki‎,‎ ‎Mieczysław‎ ‎II.‎ ‎i‎ ‎Kazimierz‎ ‎Mnich‎ ‎legli w‎ ‎poznańskiej‎ ‎katedrze‎ ‎—‎ ‎a‎ ‎o‎ ‎grobowcach‎ ‎ich‎ ‎ucze nie‎ ‎rozpisał‎ ‎się‎ ‎był‎ ‎dawniej‎ ‎Lelewel,‎ ‎rozbierając w‎ ‎Polsce‎ ‎średniowiecznej‎ ‎(T.‎ ‎II.)‎ ‎sprzeczne‎ ‎o‎ ‎po mnikach‎ ‎tych‎ ‎Królów‎ ‎podania.‎ ‎Starowolski,‎ ‎Pruszcz a‎ ‎ostatecznie‎ ‎Lelewel‎ ‎i‎ ‎Przezdziecki,‎ ‎dali‎ ‎nam‎ ‎szcze gółowe‎ ‎badania‎ ‎nad‎ ‎ossyackim‎ ‎Bolesława‎ ‎Śmiałego pomnikiem.‎ ‎Gawarecki‎ ‎obejrzał‎ ‎i‎ ‎podał‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎dało o‎ ‎grobach‎ ‎Władysława‎ ‎Hermana‎ ‎i‎ ‎Bolesława‎ ‎Krzy woustego‎ ‎,‎ ‎którym‎ ‎płocka‎ ‎katedra‎ ‎swe‎ ‎sklepy‎ ‎na wieczny‎ ‎otwarła‎ ‎spoczynek.‎ ‎O‎ ‎grobie‎ ‎Władysława. Laskonogiego‎ ‎niewiem,‎ ‎a‎ ‎zdaje‎ ‎mi‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎i‎ ‎on w‎ ‎Wielkiej‎ ‎Polsce.‎ ‎Mieczysław‎ ‎Stary‎ ‎położył‎ ‎się w‎ ‎Kaliszu.‎ ‎Bolesław‎ ‎Kędzierzawy‎ ‎i‎ ‎Kazimierz‎ ‎Spra wiedliwy‎ ‎mieli‎ ‎groby‎ ‎w‎ ‎katedrze‎ ‎krakowskiej,‎ ‎ale pomnik‎ ‎ich‎ ‎zniszczył‎ ‎pożar‎ ‎1306‎ ‎r.‎ ‎Gdzieby‎ ‎spo czywały‎ ‎prochy‎ ‎Leszka‎ ‎Białego‎ ‎?‎ ‎trudno‎ ‎mi‎ ‎doczy tać‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎kronikach.‎ ‎Bolesłaio‎ ‎Wstydliwy‎ ‎wedle świadectw‎ ‎rozlicznych,‎ ‎pochowany‎ ‎w‎ ‎krakowskim kościele‎ ‎XX.‎ ‎Franciszkanów.‎ ‎Pomnik‎ ‎Władysława księcia‎ ‎kaliskiego‎ ‎miano‎ ‎długo‎ ‎za‎ ‎nagrobek‎ ‎Bole sławów,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎którcmby‎ ‎miejscu‎ ‎był‎ ‎istotnie,‎ ‎dotąd nieoznaczono.‎ ‎Leszek‎ ‎Czarny‎ ‎spoczął‎ ‎u‎ ‎Dominika nów‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎gdzie‎ ‎przypominały‎ ‎pamięć‎ ‎jego dwa‎ ‎pomniki‎ ‎po‎ ‎lewej‎ ‎stronie‎ ‎wielkiego‎ ‎ołtarza wzniesione,‎ ‎współczesny‎ ‎kamienny‎ ‎kruszcem‎ ‎ozdo bny‎ ‎zakrywał‎ ‎drewniany‎ ‎w‎ ‎XVII.‎ ‎stuleciu‎ ‎wzniesiony, który‎ ‎w‎ ‎ostatnim‎ ‎spłonął‎ ‎pożarze.‎ ‎Oba‎ ‎zrysował i‎ ‎wydał‎ ‎A.‎ ‎Płonczyński‎ ‎w‎ ‎piśmie‎ ‎Groby‎ ‎i‎ ‎pomniki Królów‎,‎ ‎które‎ ‎najwierniejszym‎ ‎przerysem‎ ‎grobowców się‎ ‎zaleca,‎ ‎ale‎ ‎zarazem‎ ‎tylko‎ ‎do‎ ‎usiłowań‎ ‎i‎ ‎dobrych chęci,‎ ‎jako‎ ‎rzecz‎ ‎z‎ ‎winy‎ ‎wydawcy‎ ‎nieskończona, policzonem‎ ‎być‎ ‎może. Henryk‎ ‎Łagodny‎ ‎ma‎ ‎grobowiec‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎ś. Krzyża‎ ‎w‎ ‎Wrocławiu.‎ ‎Przemysław‎ ‎jeszcze‎ ‎w‎ ‎Po znańskiej‎ ‎pochowan‎ ‎katedrze.‎ ‎Wacław‎ ‎Król‎ ‎czeski i‎ ‎polski‎ ‎w‎ ‎Pradzeskończył‎ ‎dni‎ ‎swoje.‎ ‎Ludwika‎ ‎Kró la‎ ‎węgierskiego‎ ‎w‎ ‎Białym-grodzie‎ ‎na‎ ‎Węgrzech‎ ‎na grobkiem‎ ‎uczczono.‎ ‎Władysławowi‎ ‎białemu‎ ‎gniew kowskiemu‎ ‎Księciu‎ ‎(1388)‎ ‎zakonnicy‎ ‎kościoła‎ ‎ś. Benigny‎ ‎w‎ ‎Dijon‎ ‎we‎ ‎Francy‎ ‎i‎ ‎pomnik‎ ‎wyciosać‎ ‎dali. Szląsk‎ ‎zasiały‎ ‎grobowce‎ ‎Piastowiczów,‎ ‎których‎ ‎i w‎ ‎obczyźnie‎ ‎niemało‎ ‎odszukali‎ ‎gorliwi‎ ‎badacze‎ ‎nasi. Czyli‎ ‎po‎ ‎bitwie‎ ‎Warneńskiej‎ ‎znaleziono‎ ‎ciało‎ ‎Wła dysława?‎ ‎niewspominają‎ ‎kronikarze.‎ ‎Aleksander Jagiellończyk‎ ‎spoczął‎ ‎w‎ ‎wileńskiej‎ ‎katedrze.‎ ‎Hen ryk‎ ‎Walezy‎ ‎położył‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎grobach‎ ‎Królów‎ ‎Francyi. Fryderyk‎ ‎August‎ ‎II.‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎August‎ ‎III.‎ ‎w‎ ‎Dre źnie‎ ‎spoczywają;‎ ‎Stanisław‎ ‎Leszczyński‎ ‎w‎ ‎Lota ryngii‎ ‎w‎ ‎Nancy;‎ ‎a‎ ‎Stanisław‎ ‎August‎ ‎w‎ ‎Petersburgu. O‎ ‎tych‎ ‎ostatnich‎ ‎przyjdzie‎ ‎nam‎ ‎wspomnieć,‎ ‎oglą dając‎ ‎krakowskie‎ ‎monumenta.‎ ‎Pierw‎ ‎jeszcze‎ ‎po wiemy‎ ‎o‎ ‎Królowych,‎ ‎córkach‎ ‎i‎ ‎synach‎ ‎królewskich nie‎ ‎panujących,‎ ‎wskazując‎ ‎ich‎ ‎groby‎ ‎w‎ ‎porządku chronologicznym. *‎ ‎* * Dąbrówka‎ ‎Mieczysławowa‎ ‎żona,‎ ‎jako‎ ‎podają‎ ‎kro nikarze,‎ ‎ma‎ ‎być‎ ‎pochowaną‎ ‎w‎ ‎katedrze‎ ‎gnieźnień skiej‎ ‎w‎ ‎części‎ ‎prezbiteryum;‎ ‎tamże‎ ‎Judyta‎ ‎żona
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:37
                                                    gła‎ ‎spojone‎ ‎silną‎ ‎wolą‎ ‎Króla,‎ ‎któremu‎ ‎żelazne berło‎ ‎włożono‎ ‎do‎ ‎grobu.‎ ‎Na‎ ‎czworobocznym‎ ‎sar kofagu‎ ‎legła‎ ‎.postać‎ ‎monarchy,‎ ‎strojna‎ ‎w‎ ‎długą przepasaną‎ ‎szatę,‎ ‎owinięta‎ ‎płaszczem‎ ‎dostojności, ręce‎ ‎złożone‎ ‎na‎ ‎piersi‎ ‎jakby‎ ‎cisnęły‎ ‎do‎ ‎serca:‎ ‎miecz, berło‎ ‎i‎ ‎jabłko‎ ‎świata.‎ ‎Widzisz,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎władzca,‎ ‎co siłą‎ ‎zdobył‎ ‎panowanie,‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎miłością‎ ‎je‎ ‎piastował; kiedy‎ ‎jeszcze‎ ‎na‎ ‎piersi‎ ‎posągu‎ ‎symbole‎ ‎władzy‎ ‎zło żono.‎ ‎Na‎ ‎skrzyni‎ ‎pomnika‎ ‎w‎ ‎czternastu‎ ‎działkach gotyckiemi‎ ‎podzielonych‎ ‎łukami,‎ ‎28‎ ‎postaci‎ ‎ma przedstawiać‎ ‎cnoty‎ ‎zmarłego,‎ ‎lub‎ ‎też‎ ‎ludzi‎ ‎różnych stanów,‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎zbiegli‎ ‎płakać‎ ‎przy‎ ‎grobowcu.‎ ‎W‎ ‎dział kach‎ ‎pod‎ ‎kamienną‎ ‎poduszką‎ ‎u‎ ‎głowy‎ ‎stanął‎ ‎bi skup‎ ‎z‎ ‎duchowieństwem‎ ‎i‎ ‎uczonymi,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎ze‎ ‎stroju figur‎ ‎rozpoznać‎ ‎można‎ ‎Prostota,‎ ‎pobożność‎ ‎i‎ ‎śmierć, to‎ ‎wyrazy,‎ ‎któremi‎ ‎mówi‎ ‎ten‎ ‎monument‎ ‎*). Na‎ ‎ożywionym‎ ‎grobowcu‎ ‎Kazimierza‎ ‎W.‎ ‎już‎ ‎wi dna‎ ‎ruchliwość‎ ‎ówczesnej‎ ‎Polski;‎ ‎a‎ ‎pyszny‎ ‎gotycki baldakin‎ ‎o‎ ‎wzrosłej‎ ‎powadze‎ ‎majestatu‎ ‎opowiadać się‎ ‎zdaje.‎ ‎Na‎ ‎skrzyniastym‎ ‎znów‎ ‎jak‎ ‎Łokietek sarkofagu‎ ‎z‎ ‎czerwonego‎ ‎krajowego‎ ‎wykutym‎ ‎mar muru,‎ ‎spoczywa‎ ‎zmarły—długą‎ ‎jego‎ ‎suknię‎ ‎prze wiązano‎ ‎pasem‎ ‎z‎ ‎baszt‎ ‎i‎ ‎wież,‎ ‎na‎ ‎okaz,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎Król,‎ ‎co zamkami‎ ‎ubezpieczył‎ ‎ziemie‎ ‎swoje‎ ‎a‎ ‎grody‎ ‎waro wniami‎ ‎otoczył‎ ‎—‎ ‎prawą‎ ‎ręką‎ ‎podtrzymuje‎ ‎na‎ ‎piersi
                                                    *)‎ ‎Restauracya‎ ‎Łokietkowego‎ ‎pomnika‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1838‎ ‎przedsię wzięta,‎ ‎pozwoliła‎ ‎oglądać‎ ‎ciało‎ ‎królewskie‎ ‎w‎ ‎skrzyni‎ ‎kamiennej pod‎ ‎grobowcem‎ ‎złożone.‎ ‎JMX.‎ ‎biskup‎ ‎Łętowski‎ ‎i‎ ‎A.‎ ‎Grabowski (pierwszy‎ ‎w‎ ‎swoim‎ ‎Katalogu,‎ ‎drugi‎ ‎w‎ ‎Wiad.‎ ‎Staroźyt.)‎ ‎opisali‎ ‎jak tam‎ ‎widzieli‎ ‎onego‎ ‎monarchę‎ ‎w‎ ‎żelaznej‎ ‎koronie‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎takimż‎ ‎berłem. Działek‎ ‎łukami‎ ‎przedzielonych‎ ‎liczy‎ ‎Lelewel‎ ‎5,‎ ‎a‎ ‎jest‎ ‎ich‎ ‎w‎ ‎istocie 9‎ ‎widocznych,‎ ‎a‎ ‎jeszcze‎ ‎5‎ ‎z‎ ‎odwrotnej‎ ‎strony‎ ‎z‎ ‎boku‎ ‎ścianą‎ ‎zasło niętym.‎ ‎Znaczenia‎ ‎figur‎ ‎tych‎ ‎odgadnąć‎ ‎trudno,‎ ‎bo‎ ‎nie‎ ‎widzimy‎ ‎przy nich‎ ‎symbolów,‎ ‎któreby‎ ‎allegoryę‎ ‎tłumaczyć‎ ‎mogły‎ ‎—‎ ‎wreszcie‎ ‎po stacie‎ ‎(prócz‎ ‎biskupa)‎ ‎nie‎ ‎w‎ ‎strojach,‎ ‎ale‎ ‎draperyami‎ ‎odziane.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:39
                                                    kami‎ ‎państwa‎ ‎wzrosłego‎ ‎przewagą‎ ‎szlachty;‎ ‎ale‎ ‎już potomność‎ ‎zawiesiła‎ ‎nad‎ ‎nim‎ ‎baldakin‎ ‎przystrojony ozdobami‎ ‎klasycznego‎ ‎stylu‎ ‎—‎ ‎jakby‎ ‎chciano‎ ‎oka zać‎ ‎cechę‎ ‎owej‎ ‎przeszłości,‎ ‎której‎ ‎się‎ ‎Polska‎ ‎pod Jagiellonami‎ ‎doczekać‎ ‎miała.‎ ‎Pod‎ ‎cieniem‎ ‎wolno na‎ ‎ośmiu‎ ‎kolumnach‎ ‎stojącego‎ ‎nakrycia,‎ ‎rozparł‎ ‎się sarkofag‎ ‎z‎ ‎czerwonego‎ ‎wyrzezany‎ ‎marmuru.‎ ‎Pod głowami‎ ‎Króla‎ ‎lwie‎ ‎paszcze,‎ ‎u‎ ‎nóg‎ ‎zelżywa‎ ‎potwora, niby‎ ‎Krzyżactwo‎ ‎zgniecione‎ ‎—‎ ‎w‎ ‎ręku‎ ‎berło,‎ ‎u‎ ‎boku miecz.‎ ‎Spód‎ ‎skrzyni‎ ‎w‎ ‎ośmiu‎ ‎jej‎ ‎działkach‎ ‎ozdo biło‎ ‎dwunastu‎ ‎bolejących‎ ‎mężów‎ ‎wszelakiego‎ ‎stanu, którym‎ ‎dano‎ ‎przed‎ ‎się‎ ‎tarcze‎ ‎herbowe.‎ ‎Po‎ ‎za‎ ‎po duszką‎ ‎widne‎ ‎godło‎ ‎ziemi‎ ‎wieluńskiej,‎ ‎u‎ ‎głowy‎ ‎bi skup‎ ‎i‎ ‎mędrzec‎ ‎podtrzymują‎ ‎orła‎ ‎na‎ ‎tarczy;‎ ‎pod sercem‎ ‎królewskiem‎ ‎pędzi‎ ‎litewska‎ ‎pogoń‎ ‎—‎ ‎u‎ ‎nóg godło‎ ‎dobrzyńskiej‎ ‎ziemi;‎ ‎na‎ ‎innych‎ ‎tarczach‎ ‎herby: ruski,‎ ‎kaliski,‎ ‎trocki‎ ‎i‎ ‎łęczycki. U‎ ‎samego‎ ‎spodu‎ ‎grobowca‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎stóp‎ ‎kró lewskich‎ ‎czają‎ ‎się‎ ‎psy‎ ‎goniące‎ ‎ptaszę,‎ ‎co‎ ‎podlatuje ku‎ ‎głowie‎ ‎do‎ ‎nóg‎ ‎biskupa,‎ ‎stojącego‎ ‎przy‎ ‎herbie państwa.‎ ‎Może‎ ‎to‎ ‎one‎ ‎zapasy‎ ‎pogańskich‎ ‎wybry ków,‎ ‎z‎ ‎któremi‎ ‎walczył‎ ‎Zbigniew‎ ‎kardynał,‎ ‎uka zując‎ ‎za‎ ‎prawdziwą‎ ‎tylko‎ ‎tę‎ ‎wolność,‎ ‎której‎ ‎się godzi‎ ‎spocząć‎ ‎pod‎ ‎berłem‎ ‎kościoła,‎ ‎jako‎ ‎owej‎ ‎pta szynie,‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎przed‎ ‎pogonią‎ ‎do‎ ‎stóp‎ ‎biskupich‎ ‎chroni. Można‎ ‎też‎ ‎tłumaczyć‎ ‎te‎ ‎symbole:‎ ‎napomykając‎ ‎o zabiegach‎ ‎Krzyżaków,‎ ‎którym‎ ‎się‎ ‎orła‎ ‎usidlić‎ ‎za- chiało.‎ ‎Lelewel‎ ‎widzi‎ ‎w‎ ‎ptaku‎ ‎puszczyka,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎psach wyciem‎ ‎skon‎ ‎zapowiadających,‎ ‎godło‎ ‎śmierci;‎ ‎to znów‎ ‎poprawiając‎ ‎na‎ ‎lepsze:‎ ‎odnosi‎ ‎ptaka‎ ‎do‎ ‎duszy i‎ ‎czynnego‎ ‎żywota,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎psach‎ ‎rozróżniając‎ ‎charta i‎ ‎wyżła,‎ ‎każe‎ ‎im‎ ‎przedstawiać‎ ‎czynność,‎ ‎energią‎
                                                    niestrudzoną‎ ‎czujność‎ ‎*).‎ ‎Nie‎ ‎piszę‎ ‎się‎ ‎stanowczo za‎ ‎tem‎ ‎lub‎ ‎owem‎ ‎tłumaczeniem;‎ ‎trudno‎ ‎bowiem orzekać‎ ‎z‎ ‎pewnością,‎ ‎gdzie‎ ‎rzecz‎ ‎tylko‎ ‎na‎ ‎domysł pozwala. *‎ ‎* * Kazimierza‎ ‎Jagiellończyka‎ ‎sarkofag‎ ‎stał‎ ‎się‎ ‎naj cenniejszym‎ ‎z‎ ‎artystycznych‎ ‎zabytków‎ ‎krakowskiej katedry:‎ ‎bo‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎unieśmiertelniło‎ ‎dłuto‎ ‎nasze go‎ ‎Wita‎ ‎Stwosza,‎ ‎a‎ ‎poematem‎ ‎W.‎ ‎Pola‎ ‎szeroce,‎ ‎da Bóg,‎ ‎rozejdzie‎ ‎się‎ ‎sława‎ ‎mistrzów‎ ‎i‎ ‎grobowca. Pomnik‎ ‎ten‎ ‎ostatni‎ ‎z‎ ‎XV.‎ ‎wieku‎ ‎gotycki‎ ‎zabytek katedry‎ ‎krakowskiej,‎ ‎ubrał‎ ‎się‎ ‎wszelką‎ ‎ozdobą,‎ ‎ja kiej‎ ‎tylko‎ ‎stojące‎ ‎wtenczas‎ ‎u‎ ‎szczytu‎ ‎średniowieczne rzeźbiarstwo‎ ‎dostarczyć‎ ‎mogło.‎ ‎Nie‎ ‎owe‎ ‎już‎ ‎tutaj w‎ ‎lekkich‎ ‎tylko‎ ‎zarysach‎ ‎nakreślone‎ ‎ostrołuki‎ ‎jak na‎ ‎Łokietkowym‎ ‎grobowcu,‎ ‎ani‎ ‎też‎ ‎w‎ ‎jeometry- cznych‎ ‎liniach‎ ‎pospajane‎ ‎wiązania,‎ ‎jakie‎ ‎piękny Kazimierza‎ ‎W.‎ ‎utworzyły‎ ‎monument,‎ ‎ale‎ ‎iglice‎ ‎bal- dakinu‎ ‎podparte‎ ‎bogatemi‎ ‎nagłówkami‎ ‎ośmiu‎ ‎sze- śeiogrannych‎ ‎kolumn,‎ ‎strzeliły‎ ‎ku‎ ‎górze,‎ ‎podtrzy mując‎ ‎nad‎ ‎łożem‎ ‎królewskiem‎ ‎sklep‎ ‎prawie‎ ‎upleciony z‎ ‎listków‎ ‎najbujniejszą‎ ‎uwitych‎ ‎fantazyą.‎ ‎Wszystko ożywione,‎ ‎tylko‎ ‎wśród‎ ‎liścia‎ ‎nad‎ ‎dolnemi‎ ‎plątają- cego‎ ‎się‎ ‎działkami,‎ ‎usiadł‎ ‎niedoperz‎ ‎i‎ ‎złowróżna sówka.‎ ‎Gdy‎ ‎u‎ ‎spodu‎ ‎pomnika‎ ‎w‎ ‎4‎ ‎działkach‎ ‎za-
                                                    *)‎ ‎Tu‎ ‎pomieszał‎ ‎Lelewel‎ ‎opis‎ ‎przedmiotu‎ ‎—‎ ‎wziął‎ ‎grobowiec Władysława‎ ‎Jagiełły‎ ‎za‎ ‎Kazimierza‎ ‎Jagiellończyka;‎ ‎widać‎ ‎to‎ ‎nawet z‎ ‎fałszywych‎ ‎podpisów‎ ‎na‎ ‎rycinach‎ ‎tych‎ ‎pomników,‎ ‎które‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎in- nemi‎ ‎do‎ ‎broszury‎ ‎dołączył.‎ ‎To‎ ‎bałamuctwo‎ ‎powiększyło‎ ‎się‎ ‎tem- bardziej‎ ‎szczegółowein‎ ‎tłumaczeniem‎ ‎allegoryj,‎ ‎błędnie‎ ‎odnoszonych do‎ ‎Władysława,‎ ‎co‎ ‎dla‎ ‎Kazimierza‎ ‎wyrzeźbiono,‎ ‎i‎ ‎przeciwnie.‎ ‎Wszyst kie‎ ‎więc‎ ‎uwagi‎ ‎przy‎ ‎tych‎ ‎pomnikach‎ ‎podane,‎ ‎mylnie‎ ‎wypadły w‎ ‎broszurze.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:42
                                                    Po‎ ‎lewej‎ ‎stronie‎ ‎postać‎ ‎niewieścia‎ ‎twarz‎ ‎zakrywa rękami;‎ ‎po‎ ‎prawej‎ ‎apostoł‎ ‎uśpiony.‎ ‎Dalej‎ ‎dziecina Jezus‎ ‎w‎ ‎żłobie,‎ ‎obok‎ ‎klęczy‎ ‎Najśw.‎ ‎Panna. Nagi.‎ ‎3.‎ ‎Anioł‎ ‎Gabryel‎ ‎zwiastujący‎ ‎N.‎ ‎Pannie, obok‎ ‎niej‎ ‎księga‎ ‎otwarta,‎ ‎za‎ ‎tą‎ ‎stara‎ ‎matrona wskazująca‎ ‎palcem‎ ‎po‎ ‎za‎ ‎siebie. Nagi.‎ ‎4.‎ ‎Anioł‎ ‎(bez‎ ‎skrzydeł)‎ ‎jakoby‎ ‎w‎ ‎rozmo wie‎ ‎z‎ ‎starcem‎ ‎brodatym,‎ ‎który‎ ‎stoi‎ ‎przed‎ ‎nim‎ ‎z‎ ‎zło- żonemi‎ ‎rękami.‎ ‎Lewa‎ ‎ręka‎ ‎anioła‎ ‎i‎ ‎obie‎ ‎ręce‎ ‎starca uszkodzone. (Kolumny‎ ‎frontowe.)‎ ‎Nagi.‎ ‎5.‎ ‎Figura‎ ‎starca (może‎ ‎Bóg‎ ‎Ojciec)‎ ‎głowa‎ ‎odkryta,‎ ‎prawa‎ ‎ręka (uszkodzona)‎ ‎wsparta‎ ‎na‎ ‎wielkiej‎ ‎kuli‎ ‎(globie?). Z‎ ‎lewej‎ ‎strony‎ ‎młodzieniec‎ ‎w‎ ‎podobieństwie‎ ‎anioła, włócznią‎ ‎przebija‎ ‎potwora‎ ‎skrzydlatego‎ ‎o‎ ‎dwu‎ ‎gło wach.‎ ‎Dalej‎ ‎starzec‎ ‎podaje‎ ‎mężowi‎ ‎brodatemu‎ ‎krzyż, który‎ ‎tenże‎ ‎klęcząc‎ ‎podtrzymuje. Nagi.‎ ‎6.‎ ‎Trzech‎ ‎skrzydlatych‎ ‎aniołów‎ ‎unoszą cych‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎powietrzu,‎ ‎opasują‎ ‎dokoła‎ ‎ten‎ ‎kapitel. Nagi.‎ ‎7.‎ ‎Figura‎ ‎młodzieńca,‎ ‎który‎ ‎szamocze się‎ ‎ze‎ ‎lwem,‎ ‎na‎ ‎tylnych‎ ‎łapach‎ ‎wspiętym.‎ ‎Dalej mąż‎ ‎bez‎ ‎brody‎ ‎w‎ ‎koronie,‎ ‎z‎ ‎przewieszoną‎ ‎przez plecy‎ ‎kaletą‎ ‎(torbą),‎ ‎w‎ ‎ręku‎ ‎trzyma‎ ‎topór‎ ‎wspie rając‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎nim;‎ ‎przy‎ ‎stopach‎ ‎jego‎ ‎pies...‎ ‎Nastę puje‎ ‎mąż‎ ‎w‎ ‎karacenie‎ ‎i‎ ‎szyszaku‎ ‎na‎ ‎głowie,‎ ‎wsparty lewą‎ ‎ręką‎ ‎na‎ ‎twarzy,‎ ‎której‎ ‎krawędź‎ ‎opasuje‎ ‎wstęga (a‎ ‎na‎ ‎tej‎ ‎imie‎ ‎rzeźbiarza:‎ ‎Jor‎eg‎ ‎ ‎Hiieber‎ ‎von‎ ‎W.‎ ‎*); w‎ ‎lewej‎ ‎ręce‎ ‎ma‎ ‎topór. *)‎ ‎Co‎ ‎wiadomo‎ ‎o‎ ‎Wicie‎ ‎Stwoszu‎ ‎twórcy‎ ‎pomnika‎ ‎Kazimierza Jagiellończyka,‎ ‎streściliśmy‎ ‎w‎ ‎artykule‎ ‎zamieszczonym‎ ‎w‎ ‎Gazecie Warszawskiej‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1853‎ ‎Nr.‎ ‎60,‎ ‎62‎ ‎i‎ ‎66;‎ ‎to‎ ‎powtórzone‎ ‎w‎ ‎Dzień, liter.‎ ‎lwów.‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1853‎ ‎Nr.‎ ‎23.‎ ‎Mistrz‎ ‎zamieścił‎ ‎swój‎ ‎znak‎ ‎kamie niarski‎ ‎,‎ ‎nazwisko‎ ‎i‎ ‎r.‎ ‎1492‎ ‎w‎ ‎nogach‎ ‎Króla‎ ‎obok‎ ‎krzyża‎ ‎dwuramiennego
                                                    Nagi ‎Starzec‎ ‎siedzący‎ ‎z‎ ‎założonemi‎ ‎rękami, głowa‎ ‎jego‎ ‎odkryta.‎ ‎Nad‎ ‎nim‎ ‎mała‎ ‎figurka‎ ‎z‎ ‎glo- ryą‎ ‎i‎ ‎postać‎ ‎młodzieńca." "W.‎ ‎Pol‎ ‎w‎ ‎poemacie‎ ‎Wit‎ ‎Stwosz‎ ‎tłumaczy‎ ‎zna czenie‎ ‎tych‎ ‎scen. *‎ ‎* * Za‎ ‎Króla‎ ‎Olbrachta‎ ‎wyginęła‎ ‎szlachta;‎ ‎toteż‎ ‎nie było‎ ‎komu‎ ‎natchnąć‎ ‎artystę‎ ‎do‎ ‎stworzenia‎ ‎grobowca, coby‎ ‎się‎ ‎między‎ ‎dziełami‎ ‎sztuki‎ ‎mógł‎ ‎mieścić.‎ ‎Po mnik‎ ‎Jana‎ ‎Alberta‎ ‎choć‎ ‎epitetem‎ ‎pięknego‎ ‎zwykle czczony,‎ ‎niczem‎ ‎miana‎ ‎tego‎ ‎usprawiedliwić‎ ‎nie‎ ‎może. W‎ ‎niży‎ ‎ozdobnej‎ ‎gustem‎ ‎stylu‎ ‎odrodzenia,‎ ‎na sarkofagu‎ ‎z‎ ‎czerwonego‎ ‎marmuru‎ ‎leży‎ ‎bez‎ ‎artyzmu wykonana‎ ‎postać‎ ‎królewska,‎ ‎odwinięty‎ ‎płaszcz‎ ‎od słania‎ ‎zbroję. Napis‎ ‎już‎ ‎mówi,‎ ‎bo‎ ‎grobowiec‎ ‎milczy. Nad‎ ‎postacią‎ ‎Króla‎ ‎w‎ ‎niży‎ ‎orzeł‎ ‎państwa,‎ ‎po goń‎ ‎i‎ ‎herb‎ ‎matki‎ ‎Elżbiety‎ ‎Austryaczki,‎ ‎co‎ ‎mu‎ ‎po mnik‎ ‎wzniosła. *‎ ‎* * Przyszedł‎ ‎nareszcie‎ ‎czas,‎ ‎że‎ ‎owo‎ ‎drzewo‎ ‎na rodu‎ ‎,‎ ‎co‎ ‎na‎ ‎pomniku‎ ‎Łokietkowym‎ ‎w‎ ‎konary‎ ‎się splotło,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎grobowcu‎ ‎Kazimierza‎ ‎Jagiellończyka liśćmi‎ ‎okryło,‎ ‎w‎ ‎XYI.‎ ‎stuleciu‎ ‎zakwitnąć‎ ‎miało nego‎ ‎(herb‎ ‎z‎ ‎tarczy‎ ‎pogoni).‎ ‎Prócz‎ ‎tego‎ ‎godła‎ ‎dodać‎ ‎winniśmy:‎ ‎ii na‎ ‎4eh‎ ‎tarczach‎ ‎zdobiących‎ ‎spód‎ ‎grobowca,‎ ‎są‎ ‎herby:‎ ‎Polski,‎ ‎Litwy, ziem‎ ‎Dobrzyńskiej‎ ‎i‎ ‎Łęczyckiej‎ ‎—‎ ‎od‎ ‎ściany‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎głowach‎ ‎niema‎ ‎tarcz. Współtwórcą‎ ‎grobowca‎ ‎zdaje‎ ‎się‎ ‎być‎ ‎ów‎ ‎Jerzy‎ ‎Hiiber,‎ ‎któ rego‎ ‎nazwisko‎ ‎udało‎ ‎się‎ ‎p.‎ ‎A.‎ ‎Grabowskiemu‎ ‎na‎ ‎kapitelu‎ ‎odszukać. Podług‎ ‎podanych‎ ‎przez‎ ‎tego‎ ‎autora‎ ‎wiadomostek:‎ ‎niepospolity‎ ‎rzeź biarz‎ ‎Hiiber‎ ‎pracował‎ ‎u‎ ‎Stwosza;‎ ‎grobowiec‎ ‎o‎ ‎którym‎ ‎mowa‎ ‎(a raczej‎ ‎nagłówki)‎ ‎były‎ ‎jego‎ ‎wyzwolinami‎ ‎na‎ ‎majsterstwo,‎ ‎które‎ ‎p przeniesieniu‎ ‎się‎ ‎Wita‎ ‎z‎ ‎Krakowa‎ ‎r.‎ ‎1494‎ ‎rozpoczął
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:44
                                                    W‎ ‎głębi‎ ‎wspomnianej‎ ‎kaplicy‎ ‎oparto‎ ‎o‎ ‎skro mną‎ ‎ławę‎ ‎tronową,‎ ‎płytę‎ ‎z‎ ‎czerwonego‎ ‎marmuru; a‎ ‎na‎ ‎niej‎ ‎niepośledniem‎ ‎dłutem‎ ‎wyrzeźbiono‎ ‎postać królowej‎ ‎Anny,‎ ‎ostatniej‎ ‎Jagiellonki‎ ‎*).‎ ‎Zgasłego rodu‎ ‎matrona‎ ‎otuliła‎ ‎się‎ ‎wdowią‎ ‎szatą,‎ ‎niema‎ ‎przy niej‎ ‎berła‎ ‎i‎ ‎korony,‎ ‎ale‎ ‎w‎ ‎jedną‎ ‎rękę‎ ‎wzięła‎ ‎na bożną‎ ‎książkę,‎ ‎w‎ ‎drugiej‎ ‎świeci‎ ‎koronka.‎ ‎Prócz herbów‎ ‎państwa,‎ ‎matki‎ ‎i‎ ‎jej‎ ‎ojca,‎ ‎nic‎ ‎tu‎ ‎nie‎ ‎przy pomina‎ ‎światowej‎ ‎wielkości,‎ ‎a‎ ‎wszystko‎ ‎przemawia modlitwą‎ ‎i‎ ‎spokojem. *‎ ‎* * Z‎ ‎kolei‎ ‎przychodzi‎ ‎Król,‎ ‎co‎ ‎wojna‎ ‎wieje‎ ‎z‎ ‎gro bowca‎ ‎jego,‎ ‎a‎ ‎zdaje‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎chce‎ ‎wstać‎ ‎zeń‎ ‎znu dzony‎ ‎spoczynkiem. Pod‎ ‎starem‎ ‎gotyckiem‎ ‎sklepieniem‎ ‎kaplicy‎ ‎Najś. Sakramentu,‎ ‎jakby‎ ‎w‎ ‎państwie‎ ‎na‎ ‎odwiecznych‎ ‎zbu- dowanem‎ ‎podwalinach,‎ ‎a‎ ‎oświeconem‎ ‎gwiazdą‎ ‎świę tej‎ ‎wiary,‎ ‎stanął‎ ‎w‎ ‎stylu‎ ‎zygmuntowskim‎ ‎grobowiec Stefana‎ ‎Batorego,‎ ‎kosztem‎ ‎Anny‎ ‎Jagiellonki,‎ ‎a‎ ‎ręką rzeźbiarza‎ ‎Santi‎ ‎Guci.‎ ‎Ze‎ ‎środka‎ ‎pomnika‎ ‎z‎ ‎płyty czerwonego‎ ‎marmuru‎ ‎wystaje‎ ‎w‎ ‎całkowitej‎ ‎rzeźbie postać‎ ‎królewska‎ ‎—‎ ‎monarcha‎ ‎w‎ ‎zbroi,‎ ‎płaszczu i‎ ‎koronie,‎ ‎położył‎ ‎się‎ ‎dorywczo‎ ‎na‎ ‎dzielnem‎ ‎oparty ramieniu‎ ‎—‎ ‎u‎ ‎nóg‎ ‎hełm‎ ‎i‎ ‎tarcza,‎ ‎poza‎ ‎niemi‎ ‎mie cze‎ ‎i‎ ‎wojenne‎ ‎oznaki.‎ ‎Niema‎ ‎tu‎ ‎trumny‎ ‎i‎ ‎cichej pobożności;‎ ‎u‎ ‎spodu‎ ‎tylko‎ ‎grobowca‎ ‎pod‎ ‎tarczami z‎ ‎wilczym‎ ‎trójzębem,‎ ‎wplątały‎ ‎się‎ ‎czaszki‎ ‎i‎ ‎piszczele. W‎ ‎wnękach‎ ‎bocznych‎ ‎widzisz‎ ‎posąg‎ ‎rycerza,‎ ‎co kolumnę‎ ‎ręką‎ ‎obejmując,‎ ‎lwa‎ ‎do‎ ‎stóp‎ ‎przygniata— to‎ ‎samsonowe‎ ‎męztwo.‎ ‎Z‎ ‎drugiej‎ ‎strony‎ ‎stanęła
                                                    *)‎ ‎Lelewel‎ ‎nie‎ ‎widzi‎ ‎tronu,‎ ‎a‎ ‎pomnik‎ ‎weuwa‎ ‎w‎ ‎framugę.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:46
                                                    kobieca‎ ‎postać‎ ‎z‎ ‎ptakiem‎ ‎na‎ ‎ręku,‎ ‎przypominając zapewne‎ ‎bystrość‎ ‎rozumu‎ ‎dzielnego‎ ‎monarchy. Pod‎ ‎arkadą‎ ‎wzlatuje‎ ‎orzeł,‎ ‎nad‎ ‎nim‎ ‎posąg‎ ‎sła wy.‎ ‎To‎ ‎wszystko‎ ‎otaczają‎ ‎wśród‎ ‎ozdób‎ ‎architektury, aniołki‎ ‎łzawe‎ ‎unosząc‎ ‎urny,‎ ‎lub‎ ‎rozrzucając‎ ‎zwoje historyi. *‎ ‎* * Za‎ ‎Wazów‎ ‎przyszedł‎ ‎czas‎ ‎próby,‎ ‎burzy‎ ‎i‎ ‎roz kładu;‎ ‎epoka‎ ‎ogromnych‎ ‎czynów,‎ ‎wielkich‎ ‎ludzi, ślepoty,‎ ‎nadludzkiego‎ ‎męztwa,‎ ‎rozpaczy,‎ ‎wiary‎ ‎i zwątpienia.‎ ‎Peryod‎ ‎zamętu,‎ ‎co‎ ‎go‎ ‎dopiero‎ ‎jeden pojął‎ ‎historyk,‎ ‎a‎ ‎mało‎ ‎kto‎ ‎bez‎ ‎namiętności‎ ‎ocenia. To‎ ‎też‎ ‎w‎ ‎smętnej‎ ‎kaplicy,‎ ‎którą‎ ‎czarnym‎ ‎marmu rem‎ ‎wyłożył‎ ‎Zygmunt‎ ‎III.‎ ‎na‎ ‎pomnikową‎ ‎rodziny swej‎ ‎pamiątkę,‎ ‎tylko‎ ‎napisy‎ ‎mówią‎ ‎o‎ ‎zmarłych‎ ‎— dłuto‎ ‎nie‎ ‎śmiało‎ ‎zerwać‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎zobrazowanie‎ ‎wie ku,‎ ‎którego‎ ‎treść‎ ‎dotąd‎ ‎nie‎ ‎jasna—‎ ‎długiego‎ ‎pa nowania‎ ‎Zygmunta‎ ‎III.‎ ‎i‎ ‎Władysława‎ ‎IV.‎ ‎nie‎ ‎opo wiadają‎ ‎grobowce. *‎ ‎* * Wspaniały‎ ‎pomnik‎ ‎Jana‎ ‎Kazimierza‎ ‎w‎ ‎Paryżu w‎ ‎kościele‎ ‎St.‎ ‎Germain,‎ ‎dłutem‎ ‎Kaspra‎ ‎de‎ ‎Mursi rzeźbiony,‎ ‎rozwija‎ ‎jakby‎ ‎wróżbę‎ ‎spełnionej‎ ‎przy szłości!‎ ‎Na‎ ‎podstawie‎ ‎grobowca‎ ‎płaskorzeźba‎ ‎wy stawia‎ ‎bój‎ ‎—‎ ‎pod‎ ‎trumną,‎ ‎między‎ ‎złomkami‎ ‎oręża, usiedli‎ ‎pół‎ ‎nadzy‎ ‎jeńcy‎ ‎wojenni;‎ ‎na‎ ‎wieku‎ ‎trumny pod‎ ‎kotarą‎ ‎królewską‎ ‎między‎ ‎zbrojami,‎ ‎przyklęka w‎ ‎zakonne‎ ‎szaty‎ ‎strojny‎ ‎monarcha,‎ ‎koronę‎ ‎i‎ ‎berło Bogu‎ ‎w‎ ‎opiekę‎ ‎oddając.‎ ‎Ponad‎ ‎tern‎ ‎wszystkiem widać‎ ‎aniołów‎ ‎unoszących‎ ‎w‎ ‎obłoki‎ ‎serce‎ ‎królewskie;‎ ‎gdy‎ ‎godła‎ ‎państwa‎ ‎i‎ ‎majestatu‎ ‎w‎ ‎dolnych częściach‎ ‎monumentu‎ ‎zostały‎ ‎*). * Kiedy‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎obczyźnie‎ ‎wznosić‎ ‎się‎ ‎poczynają grobowe‎ ‎Królów‎ ‎naszych‎ ‎pomniki,‎ ‎jeszcze‎ ‎raz‎ ‎roz jaśniło‎ ‎się‎ ‎polskie‎ ‎niebo:‎ ‎a‎ ‎więc‎ ‎nowy‎ ‎i‎ ‎ostatni monument‎ ‎Wawelowi‎ ‎przybywa.‎ ‎Pomnikiem‎ ‎Króla Michała‎ ‎niechciano‎ ‎widać‎ ‎zakończać‎ ‎szeregu‎ ‎kra kowskich‎ ‎sarkofagów:‎ ‎a‎ ‎więc‎ ‎go‎ ‎przyczepiono‎ ‎do nagrobnej‎ ‎Jana‎ ‎III.‎ ‎pamiątki.‎ ‎Niestało‎ ‎też‎ ‎już‎ ‎gdzie indziej‎ ‎miejsca‎ ‎w‎ ‎katedrze‎ ‎dla‎ ‎uczczenia‎ ‎tej‎ ‎osta tniej‎ ‎świetnej‎ ‎karty‎ ‎dziejów‎ ‎naszych,‎ ‎a‎ ‎więc‎ ‎przy szło‎ ‎ją‎ ‎symbolami‎ ‎zapisać‎ ‎za‎ ‎wielkim‎ ‎ołtarzem. I‎ ‎podnieśli‎ ‎tureccy‎ ‎jeńcy‎ ‎dwie‎ ‎trumny‎ ‎Królów: Jana‎ ‎i‎ ‎Michała‎ ‎—‎ ‎na‎ ‎nich‎ ‎od‎ ‎czarnego‎ ‎marmuru odbijają‎ ‎rzeźbione‎ ‎na‎ ‎alabastrze‎ ‎obrazy‎ ‎bitew‎ ‎cho- cimskiej‎ ‎i‎ ‎wiedeńskiej.‎ ‎Z‎ ‎gipsu‎ ‎wyżłobione‎ ‎alego ryczne‎ ‎postacie:‎ ‎mądrości,‎ ‎wiary,‎ ‎sprawiedliwości, męztwa‎ ‎i‎ ‎smutku,‎ ‎stanęły‎ ‎obok‎ ‎trumien.‎ ‎Państwo nosiło‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎sobie‎ ‎zaród‎ ‎upadku‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎też‎ ‎nad arkadami‎ ‎grobowca‎ ‎pod‎ ‎drzewem‎ ‎życia‎ ‎płaczą‎ ‎anieli; obok‎ ‎nich‎ ‎usiadła‎ ‎postać‎ ‎pamięci,‎ ‎unoszącej‎ ‎wieńce nad‎ ‎trumnami‎ ‎obu‎ ‎monarchów.‎ ‎Portrety‎ ‎Króla‎ ‎Jana i‎ ‎jego‎ ‎małżonki‎ ‎sława‎ ‎podstrzymuje‎ ‎nad‎ ‎sarkofa giem.‎ ‎Wizerunki‎ ‎Korybuta‎ ‎i‎ ‎Maryi‎ ‎Kazimiery,‎ ‎orzeł w‎ ‎dzióbie‎ ‎i‎ ‎szponach‎ ‎utrzymać‎ ‎się‎ ‎sili.‎ ‎Znaki‎ ‎kró lewskie‎ ‎ubierają‎ ‎trumnę‎ ‎Michała,‎ ‎zbroje‎ ‎i‎ ‎zdobyte
                                                    *)‎ ‎Rycinkę‎ ‎i‎ ‎opis‎ ‎pomnika‎ ‎tego‎ ‎podaje‎ ‎Lelewel‎ ‎wedle‎ ‎prze- rysu,‎ ‎który‎ ‎znalazł‎ ‎w‎ ‎cytowanym‎ ‎przezeń‎ ‎dziele‎ ‎Bóuillarta.‎ ‎Rewo- lucya‎ ‎francuska‎ ‎(1789.r.)‎ ‎rozburzyła‎ ‎grobowiec,‎ ‎został‎ ‎tylko‎ ‎posąg Króla‎ ‎z‎ ‎białego‎ ‎marmuru‎ ‎i‎ ‎bronzowa‎ ‎tablica‎ ‎z‎ ‎napisem,‎ ‎przez‎ ‎Jana Thibaut‎ ‎ulana.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 16:07
                                                    Broszura‎ ‎Lelewela,‎ ‎która‎ ‎stała‎ ‎nam‎ ‎się‎ ‎powo dem‎ ‎do‎ ‎niniejszego‎ ‎pisma,‎ ‎acz‎ ‎usterkami‎ ‎(ze‎ ‎względu na‎ ‎autora)‎ ‎rażąca,‎ ‎przecież‎ ‎zawstydza‎ ‎krakowskich pisarzy‎ ‎i‎ ‎artystów,‎ ‎że‎ ‎dopiero‎ ‎owemu‎ ‎starcowi przyszło‎ ‎z‎ ‎Brukselli‎ ‎przypatrywać‎ ‎się‎ ‎szczegółom wawelskich‎ ‎grobowców.‎ ‎Czhs‎ ‎już,‎ ‎czas,‎ ‎abyście‎ ‎z‎ ‎pil nością‎ ‎obejrzeli‎ ‎każdy‎ ‎listek‎ ‎z‎ ‎wiązanek‎ ‎oplatają cych‎ ‎iglice‎ ‎i‎ ‎kolumny‎ ‎monumentów‎ ‎naszych‎ ‎—‎ ‎każdy herb,‎ ‎symbol,‎ ‎napis‎ ‎na‎ ‎szczegółową‎ ‎powinien‎ ‎za służyć‎ ‎uwagę.‎ ‎Przedmiot‎ ‎wielki,‎ ‎któremu‎ ‎tylko artysty-autora‎ ‎podołać‎ ‎może‎ ‎pióro.‎ ‎Toć‎ ‎leżą‎ ‎przed wami‎ ‎do‎ ‎badania,‎ ‎opisu‎ ‎i‎ ‎rysunku‎ ‎trumny‎ ‎i‎ ‎gro bowce‎ ‎wawelskie‎ ‎—‎ ‎a‎ ‎mniemam,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎pilniejsza i‎ ‎gorętsza‎ ‎praca,‎ ‎niż‎ ‎tyle‎ ‎innych,‎ ‎które‎ ‎przed‎ ‎nią z‎ ‎wysiłkiem‎ ‎zrobiono.‎ ‎A‎ ‎więc‎ ‎„Szczęść‎ ‎Bożel“ Kraków‎ ‎d.‎ ‎21‎ ‎stycznia‎ ‎1856‎ ‎r. Józef‎ ‎Łepkowski‎.
                                                    KOŚCI BI.‎ ‎Iwona‎ ‎Odrowąża‎ ‎i‎ ‎Leszka‎ ‎Czarnego w‎ ‎kościele‎ ‎XX.‎ ‎Dominikanów‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎znalezione.
                                                    Od‎ ‎końca‎ ‎przeszłego‎ ‎wieku,‎ ‎gdy‎ ‎Tad.‎ ‎Czacki robił‎ ‎poszukiwania‎ ‎w‎ ‎trumnach‎ ‎Jagiellonów,‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎ka tedrze‎ ‎poznańskiej‎ ‎widział‎ ‎kości‎ ‎Bolesława‎ ‎Chro brego‎ ‎i‎ ‎Mieczysława;‎ ‎naszemu‎ ‎pokoleniu‎ ‎dostało się‎ ‎oglądać‎ ‎zwłoki:‎ ‎Ryxy‎ ‎w‎ ‎Kolonii‎ ‎(A.‎ ‎Przezdziecki), Bolesława‎ ‎Śmiałego‎ ‎w‎ ‎Ossyach‎ ‎(r.‎ ‎1852,‎ ‎J.‎ ‎Linser), ś.‎ ‎Wojciecha‎ ‎w‎ ‎Rzymie‎ ‎(K.‎ ‎Gaszyński),‎ ‎Władysława‎ ‎Łokietka‎ ‎(J.‎ ‎X.‎ ‎Biskup‎ ‎Łętowski,‎ ‎A.‎ ‎Grabowski) w‎ ‎katedrze‎ ‎krakowskiej;‎ ‎wreszcie‎ ‎po‎ ‎ostatnim‎ ‎po żarze‎ ‎Krakowa‎ ‎domniemane‎ ‎szczęty‎ ‎Bolesława‎ ‎Wsty dliwego‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎XX.‎ ‎Franciszkanów‎ ‎odkryte. Teraz‎ ‎padło‎ ‎nam‎ ‎dotykać‎ ‎się‎ ‎kości‎ ‎błogosławio nego‎ ‎Iwona‎ ‎Odrowąża‎ ‎Biskupa‎ ‎krakowskiego‎ ‎i‎ ‎Księ cia‎ ‎Leszka‎ ‎Czarnego.‎ ‎W‎ ‎jakim‎ ‎stanie‎ ‎i‎ ‎gdzie‎ ‎w‎ ‎ko ściele‎ ‎krakowskim‎ ‎XX.‎ ‎Dominikanów‎ ‎znalazły‎ ‎się te‎ ‎szanowne‎ ‎szczątki‎ ‎?‎ ‎—‎ ‎pokrótce‎ ‎dla‎ ‎pamięci‎ ‎przy szłych‎ ‎czasów‎ ‎spisać‎ ‎zamierzyłem. Iwo‎ ‎syn‎ ‎Saula‎ ‎Odrowąż‎ ‎urodzony‎ ‎r.‎ ‎1140,‎ ‎jest jedną‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎pięknych,‎ ‎niby‎ ‎posągowych‎ ‎postaci, stojących‎ ‎u‎ ‎kolebki‎ ‎dawnej‎ ‎Polski.‎ ‎W‎ ‎Paryżu‎ ‎ćwi czy‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎ś.‎ ‎Teologii,‎ ‎w‎ ‎kraju‎ ‎po‎ ‎stopniach‎ ‎idzie do‎ ‎najwyższych‎ ‎godności,‎ ‎od‎ ‎kantoryi‎ ‎gnieźnieńskiej począwszy,‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎odziedziczonej‎ ‎po‎ ‎Kadłubku‎ ‎ka tedry‎ ‎biskupiej‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎i‎ ‎kanclerstwa‎ ‎przy Leszku‎ ‎Białym.‎ ‎Po‎ ‎roku‎ ‎1216‎ ‎staje‎ ‎jako‎ ‎dostojnik kościoła,‎ ‎kraju‎ ‎i‎ ‎nieba.‎ ‎Kronikarze‎ ‎cytują‎ ‎nam świątobliwe‎ ‎cnoty‎ ‎jego,‎ ‎wskazując‎ ‎zbudowane‎ ‎i‎ ‎upo sażone‎ ‎klasztory,‎ ‎świątynie‎ ‎i‎ ‎szpitale‎ ‎w‎ ‎Krakowie (N.‎ ‎M.‎ ‎Panny,‎ ‎Dominikanów,‎ ‎ś.‎ ‎Ducha),‎ ‎w‎ ‎Mstowie, Sandomierzu,‎ ‎Daleszycach,‎ ‎Wawrzeńczycach,‎ ‎Dzie- rzaźnicy,‎ ‎Biskupicach,‎ ‎Prądniku‎ ‎i‎ ‎Mogile. Te‎ ‎ogromne‎ ‎zakłady‎ ‎funduszami‎ ‎opatruje,‎ ‎pod czas‎ ‎powietrza‎ ‎i‎ ‎głodów‎ ‎wszystek‎ ‎lud‎ ‎ubogi‎ ‎koło siebie‎ ‎gromadzi—‎ ‎cudami‎ ‎drogi‎ ‎swe‎ ‎znaczy,‎ ‎fi.‎ ‎Jacka i‎ ‎bł.‎ ‎Czesława,‎ ‎synowców‎ ‎swoich,‎ ‎z‎ ‎Rzymu‎ ‎na‎ ‎za łożenie‎ ‎klasztoru‎ ‎reguły‎ ‎ś.‎ ‎Dominika‎ ‎do‎ ‎Krakow‎r‎a powołuje.‎ ‎W‎ ‎celu‎ ‎odzyskania‎ ‎arcybiskupiej‎ ‎godności dla‎ ‎katedry‎ ‎swojej‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎innych‎ ‎sprawach‎ ‎książęcia Leszka,‎ ‎wyprawił‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Papieża‎ ‎wówczas‎ ‎Grzego rza‎ ‎X.‎ ‎zkąd‎ ‎wracając,‎ ‎w‎ ‎włoskiem‎ ‎mieście‎ ‎Utinie
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 16:10
                                                    haftowanego‎ ‎wzory‎ ‎i‎ ‎prawie‎ ‎cało‎ ‎dochowany‎ ‎ra- cyonał‎ ‎jeszcześmy‎ ‎oglądali,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎1615‎ ‎widzieli roku;‎ ‎część‎ ‎tylko‎ ‎pastorała‎ ‎wtedy‎ ‎istniejąca,‎ ‎dziś w‎ ‎proch‎ ‎się‎ ‎zapewne‎ ‎rozsuła,‎ ‎jak‎ ‎skoro‎ ‎jej‎ ‎między szczętami‎ ‎znaleźć‎ ‎nie‎ ‎mogliśmy. *‎ ‎* * Na‎ ‎czasy‎ ‎zamętu,‎ ‎walki,‎ ‎nieszczęść‎ ‎i‎ ‎świtania nowej‎ ‎Łokietkowej‎ ‎epoki‎ ‎odrodzenia,‎ ‎przychodzi w‎ ‎końcu‎ ‎XIII.‎ ‎wieku‎ ‎(1279‎ ‎—‎ ‎1289)‎ ‎x’ycerska‎ ‎po stać‎ ‎Leszka‎ ‎Czarnego.‎ ‎Prawie‎ ‎od‎ ‎kolebki‎ ‎walczyć mu‎ ‎przyszło‎ ‎z‎ ‎Litwiny,‎ ‎Prusaki,‎ ‎Jaćwieżą,‎ ‎Rusią, z‎ ‎wyklinającym‎ ‎go‎ ‎Pawłem‎ ‎z‎ ‎Przemankowa,‎ ‎roko szanami,‎ ‎Konradem‎ ‎mazowieckim;‎ ‎wreszcie‎ ‎z‎ ‎po rywczym‎ ‎a‎ ‎namiętnym‎ ‎duchem‎ ‎własnym.‎ ‎Przecież temu‎ ‎księciu‎ ‎wojennej‎ ‎duszy‎ ‎przyszło‎ ‎skonać‎ ‎nie na‎ ‎polu‎ ‎walki,‎ ‎ale‎ ‎w‎ ‎wawelskim‎ ‎zamku‎ ‎dnia‎ ‎31 sierpnia‎ ‎1289‎ ‎r.‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎wśród‎ ‎rycerzy‎ ‎w‎ ‎grobach katedry‎ ‎legły‎ ‎kości‎ ‎jego,‎ ‎ale‎ ‎je‎ ‎(jak‎ ‎sam‎ ‎chciał) mnichy‎ ‎zakonu‎ ‎ś.‎ ‎Dominika‎ ‎do‎ ‎swojej‎ ‎wzięli‎ ‎świą tyni.‎ ‎I‎ ‎tu‎ ‎(jak‎ ‎Pruszcz‎ ‎z‎ ‎dawniejszych‎ ‎cytuje) przy‎ ‎drzwiach‎ ‎zakrystyi‎ ‎obok‎ ‎ołtarza‎ ‎(na‎ ‎przecho wanie‎ ‎relikwii‎ ‎śś.‎ ‎wzniesionego)‎ ‎wmurowano‎ ‎w‎ ‎ścianę kamień‎ ‎nagrobny,‎ ‎pod‎ ‎którym‎ ‎złożono‎ ‎ciało‎ ‎Leszka Czarnego.‎ ‎Przed‎ ‎sameini‎ ‎drzwiami‎ ‎zakrystyi‎ ‎po chowano‎ ‎świątobliwą‎ ‎pannę‎ ‎Katarzynę‎ ‎Białuszynę z‎ ‎Melsztyna‎ ‎(f‎ ‎1418)‎ ‎która‎ ‎się‎ ‎była‎ ‎do‎ ‎skończenia budowy‎ ‎świątyni‎ ‎przyczyniła;‎ ‎a‎ ‎naprzeciw‎ ‎niej,‎ ‎na drugiej‎ ‎stronie‎ ‎spoczywa‎ ‎cnotliwa‎ ‎Eufrozyna‎ ‎z‎ ‎Ksią żąt‎ ‎Oświęcimskich. Na‎ ‎tym‎ ‎kamieniu‎ ‎wyryto‎ ‎postać‎ ‎rycerza‎ ‎w‎ ‎ksią żęcej‎ ‎mitrze,‎ ‎z‎ ‎tarczą‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎niej‎ ‎orłem‎ ‎w‎ ‎prawej, z‎ ‎chorągwią‎ ‎w‎ ‎lewej‎ ‎ręce‎ ‎—‎ ‎w‎ ‎okół‎ ‎szedł‎ ‎napis.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 16:11
                                                    okazuje‎ ‎wysokość‎ ‎4‎ ‎stopy‎ ‎i‎ ‎5‎ ‎cali‎ ‎wiedeńskich; czaszka‎ ‎rowno‎ ‎szeroka‎ ‎w‎ ‎obydwu‎ ‎wymiarach.‎ ‎Lubo ni‎ ‎włosek‎ ‎już‎ ‎nie‎ ‎pozostał‎ ‎na‎ ‎tej‎ ‎głowie‎ ‎z‎ ‎jej‎ ‎tre fionych‎ ‎kędziorów,‎ ‎przecież‎ ‎nadzwyczaj‎ ‎niskie‎ ‎czoło a‎ ‎zbyt‎ ‎wypukłe‎ ‎tyłogłowie‎ ‎przypomina‎ ‎owe‎ ‎poda nia,‎ ‎które‎ ‎nam‎ ‎kronikarze‎ ‎zapisali‎ ‎o‎ ‎domowem‎ ‎po życiu‎ ‎Leszka‎ ‎z‎ ‎żoną.‎ ‎Gryfiną. Z‎ ‎zbroi‎ ‎lub‎ ‎sukien,‎ ‎ani‎ ‎szczątków‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎zna lazło.‎ ‎Tak‎ ‎te‎ ‎jako‎ ‎i‎ ‎B.‎ ‎Iwona‎ ‎kości,‎ ‎z‎ ‎wszelką‎ ‎oglę dnością‎ ‎i‎ ‎czcią‎ ‎przez‎ ‎szanownego‎ ‎przełożonego w‎ ‎skarbcu‎ ‎nateraz‎ ‎są‎ ‎przechowane. Część‎ ‎chóru‎ ‎oddzielona‎ ‎już‎ ‎od‎ ‎nawy‎ ‎głównej przemurowaniem,‎ ‎a‎ ‎połączenie‎ ‎jej‎ ‎z‎ ‎wielką‎ ‎kaplicą N.‎ ‎Panny‎ ‎Różańcowej‎ ‎i‎ ‎korytarzami,‎ ‎utworzyło‎ ‎tak obszerną‎ ‎świątynią,‎ ‎żc‎ ‎przez‎ ‎czasy‎ ‎prowadzenia‎ ‎bu dowy‎ ‎zwalonej‎ ‎nawy‎ ‎głównej,‎ ‎wiele‎ ‎ludu‎ ‎nabożeń stwu‎ ‎uczestniczyć‎ ‎może.‎ ‎Na‎ ‎ś.‎ ‎-Jacek‎ ‎b.‎ ‎r.‎ ‎zamyślają zakonnicy‎ ‎poświęcić‎ ‎gotową‎ ‎część‎ ‎kościoła,‎ ‎a‎ ‎zara zem‎ ‎odbyć‎ ‎pogrzeb‎ ‎odkrytych‎ ‎zwłok. Wejść‎ ‎do‎ ‎powstającej‎ ‎z‎ ‎ruin‎ ‎świątyni‎ ‎z‎ ‎obrazem Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎Różańcowej,‎ ‎głową‎ ‎i‎ ‎chorągwią‎ ‎św. Jacka,‎ ‎z‎ ‎ciałem‎ ‎założyciela‎ ‎Iwona‎ ‎i‎ ‎dobrodzieja Leszka‎ ‎Czarnego,‎ ‎to‎ ‎jeszcze‎ ‎dobra‎ ‎wróżba‎ ‎i‎ ‎pomy ślna‎ ‎o‎ ‎przyszłość‎ ‎kościoła‎ ‎nadzieja‎ ‎—‎ ‎miejcie‎ ‎wiarę Ojcowie‎ ‎Dominikanie,‎ ‎a‎ ‎ujrzycie‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎odbudowa nych‎ ‎murach. Kraków‎ ‎14‎ ‎czerwca‎ ‎1856‎ ‎roku. J.‎ ‎Łcpkowski. Przy‎ ‎wzmiance‎ ‎o‎ ‎grobach‎ ‎królewskich,‎ ‎dodać należy‎ ‎wiadomość,‎ ‎że‎ ‎poeta‎ ‎niemiecki‎ ‎w‎ ‎poemacie o‎ ‎pogorzeli‎ ‎Krakowa‎ ‎r.‎ ‎1850‎ ‎piękną‎ ‎dał‎ ‎wiadomość
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 16:15
                                                    Wieko‎ ‎tej‎ ‎trumny‎ ‎obejmuje‎ ‎krzyż‎ ‎i‎ ‎razem‎ ‎ta blicę‎ ‎z‎ ‎napisem,‎ ‎który‎ ‎obacz‎ ‎w‎ ‎dziełku‎ ‎mojem‎ ‎Gro by‎ ‎Królów‎ ‎polskich‎ ‎to‎ ‎Krakowie‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d.‎ ‎na‎ ‎str.‎ ‎40 w‎ ‎roku‎ ‎1835‎ ‎wydanem,‎ ‎któryto‎ ‎napis‎ ‎jest‎ ‎wyżej. Inne‎ ‎tablice‎ ‎z‎ ‎płaskorzeźbami‎ ‎mające‎ ‎być‎ ‎przytwier dzone‎ ‎do‎ ‎drzewianej‎ ‎trumny‎ ‎są‎ ‎te: a)‎ ‎Tarcza‎ ‎sześcio-polowa.‎ ‎Na‎ ‎niej‎ ‎herb:‎ ‎orzeł‎ ‎pol ski,‎ ‎pogoń‎ ‎litewska,‎ ‎anioł,‎ ‎niedźwiedź‎ ‎na‎ ‎dwu łapach‎ ‎wspięty‎ ‎z‎ ‎obrożą,‎ ‎krzyż,‎ ‎a‎ ‎środek‎ ‎tej tarczy‎ ‎zajmuje‎ ‎wąż‎ ‎Sforcyów. b)‎ ‎Tablica‎ ‎na‎ ‎której‎ ‎orzeł‎ ‎i‎ ‎wąż‎ ‎Sforcyów. c)‎ ‎Tablica‎ ‎boczna.‎ ‎Najświętsza‎ ‎Panna‎ ‎w‎ ‎środku o‎ ‎kolana‎ ‎jej‎ ‎oparta‎ ‎kotwica,‎ ‎na‎ ‎boku‎ ‎jednym anioł‎ ‎trzymający‎ ‎kielich‎ ‎z‎ ‎hostyą,‎ ‎na‎ ‎drugim boku‎ ‎postać‎ ‎kobiety‎ ‎z‎ ‎dwojgiem‎ ‎dzieci. d)‎ ‎Tablica‎ ‎2ga‎ ‎boczna.‎ ‎Święta‎ ‎Anna‎ ‎piastuje‎ ‎małe dzieciątko,‎ ‎przy‎ ‎niej‎ ‎mała‎ ‎Najświętsza‎ ‎Panna; na‎ ‎boku‎ ‎stolik,‎ ‎na‎ ‎tym‎ ‎książka‎ ‎otwarta‎ ‎na‎ ‎któ rej‎ ‎dwóch‎ ‎kartach‎ ‎napis:‎ ‎Fructus‎ ‎Charitatis salus. B)‎ ‎U‎ ‎mosiężnika‎ ‎Franciszka‎ ‎Kausala,‎ ‎którego pracownię‎ ‎zwiedziłem‎ ‎po‎ ‎kilka‎ ‎razy,‎ ‎zastałem‎ ‎w‎ ‎re- paracyi‎ ‎trumny‎ ‎Władysława‎ ‎IY.‎ ‎i‎ ‎żony‎ ‎jego‎ ‎Cecylii Renaty. Trumna‎ ‎królewska‎ ‎równie‎ ‎jak‎ ‎Cecylii‎ ‎Renaty składa‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎blach‎ ‎miedzianych‎ ‎z‎ ‎sobą‎ ‎sztyftami spajanych,‎ ‎które‎ ‎tak‎ ‎wewnątrz‎ ‎jak‎ ‎zewnątrz‎ ‎po wleczone‎ ‎są‎ ‎czarnym‎ ‎pokostem.‎ ‎Ozdoby,‎ ‎płasko rzeźby‎ ‎i‎ ‎inne‎ ‎upięknienia,‎ ‎są‎ ‎także‎ ‎każda‎ ‎w‎ ‎oso bnej‎ ‎sztuce‎ ‎z‎ ‎miedzi‎ ‎wybijane,‎ ‎bardzo‎ ‎bogato,‎ ‎grubo złocone,‎ ‎potem‎ ‎śrubami‎ ‎do‎ ‎boków‎ ‎i‎ ‎wierzchu‎ ‎tru mny‎ ‎(wieka)‎ ‎przykręcane. W‎ ‎nagłowniku‎ ‎trumny‎ ‎jest‎ ‎na‎ ‎grubo‎ ‎złoconej
                                                    94‎ ‎—
                                                    blasze‎ ‎napis,‎ ‎który‎ ‎obacz‎ ‎w‎ ‎dziełku‎ ‎Groby‎ ‎Królów i‎ ‎t.‎ ‎d.‎ ‎str.‎ ‎45. Na‎ ‎każdym‎ ‎z‎ ‎dwu‎ ‎boków‎ ‎jest‎ ‎blacha‎ ‎środkowa z‎ ‎wyobrażeniem‎ ‎zdarzenia‎ ‎z‎ ‎życia‎ ‎Króla‎ ‎Włady sława‎ ‎IV;‎ ‎z‎ ‎obu‎ ‎stron‎ ‎tej‎ ‎blachy‎ ‎są,‎ ‎dwie‎ ‎tarcze, na‎ ‎których‎ ‎herby:‎ ‎Polski,‎ ‎Litwy,‎ ‎Wazów‎ ‎i‎ ‎Szwecyi, wszystko‎ ‎wydatno‎ ‎wyrobione‎ ‎i‎ ‎grubo‎ ‎złocone. Drugi‎ ‎bok‎ ‎tożsamo,‎ ‎blacha‎ ‎środkowa‎ ‎z‎ ‎tarczami herbownemi‎ ‎obok‎ ‎niej. W‎ ‎nogach‎ ‎tylko‎ ‎gładka‎ ‎tablica. Na‎ ‎bokach‎ ‎wieka‎ ‎trofea‎ ‎wojenne‎ ‎i‎ ‎armatury, wszystko‎ ‎pozłociste,‎ ‎śrubami‎ ‎przykręcone,‎ ‎także korony‎ ‎złocone‎ ‎po‎ ‎obu‎ ‎stronach‎ ‎wieka‎ ‎w‎ ‎obydwu trumnach. O‎ ‎tej‎ ‎trumnie‎ ‎mówi‎ ‎dawna‎ ‎relacya:‎ ‎„Pogrzeb Króla‎ ‎Władysława‎ ‎IV.‎ ‎“‎ ‎umieszczona‎ ‎w‎ ‎dziełku: Dniestrzanka‎ ‎przez‎ ‎St.‎ ‎Jaszowskiego,‎ ‎Lwów‎ ‎r.‎ ‎1842 na‎ ‎str.‎ ‎82‎ ‎te‎ ‎słowa:‎ ‎„Trumna‎ ‎wielka‎ ‎i‎ ‎bardzo „kosztowna,‎ ‎gdzie‎ ‎ciało‎ ‎włożono,‎ ‎miedziana‎ ‎wszyst ka,‎ ‎w‎ ‎szmelcach‎ ‎rozmaitych,‎ ‎a‎ ‎sztuki‎ ‎odlewane „robotą‎ ‎złotniczą‎ ‎robione‎ ‎po‎ ‎wszystkiej‎ ‎stronie‎ ‎je- „dna‎ ‎wedle‎ ‎drugiej‎ ‎przybijane.‎ ‎Na‎ ‎niektórych‎ ‎sztu- „kach‎ ‎były‎ ‎różne‎ ‎ekspedycye‎ ‎moskiewskie,‎ ‎turec- „kie,‎ ‎chocimskie‎ ‎i‎ ‎szwedzkie‎ ‎i‎ ‎pruskie‎ ‎i‎ ‎peregry- „nacya‎ ‎królewska‎ ‎rzymska,‎ ‎odlewane‎ ‎wszystkie‎ ‎te „sztuki‎ ‎pod‎ ‎koronami‎ ‎królewskiemi‎ ‎kosztownie‎ ‎i „bardzo‎ ‎subtelnie‎ ‎wyrobione‎ ‎złotniczą‎ ‎robotą,‎ ‎a „wszystko‎ ‎odlewaną.‎ ‎“ Są‎ ‎tu‎ ‎jeszcze‎ ‎prócz‎ ‎tej‎ ‎i‎ ‎inne‎ ‎cztery‎ ‎ciekawe relacye:‎ ‎a)‎ ‎Wjazd‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎Króla‎ ‎Jana‎ ‎Ka zimierza‎ ‎roku‎ ‎1649;‎ ‎b)‎ ‎Droga‎ ‎Króla‎ ‎JMC.‎ ‎Elekta z‎ ‎zamku‎ ‎na‎ ‎Skałkę‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d.;‎ ‎c‎)‎ ‎Koronacya‎ ‎Króla JMC.‎ ‎polskiego‎ ‎Jana‎ ‎Kazimierza;‎
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 16:17
                                                    Jak‎ ‎były‎ ‎ciała‎ ‎te‎ ‎ubrane,‎ ‎zdarzyło‎ ‎mi‎ ‎się‎ ‎po- wziąść‎ ‎wiadomość‎ ‎od‎ ‎osoby,‎ ‎która‎ ‎była‎ ‎przy‎ ‎prze łożeniu‎ ‎ciał‎ ‎obecną.‎ ‎Ta‎ ‎mi‎ ‎to‎ ‎opowiedziała: Król‎ ‎Władysław‎ ‎IV.‎ ‎ubrany‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎suknią‎ ‎aksa mitną‎ ‎czerwonego‎ ‎koloru,‎ ‎która‎ ‎ze‎ ‎wszystkiem‎ ‎była zniszczona.‎ ‎Na‎ ‎nogach‎ ‎obuwie‎ ‎z‎ ‎szarej‎ ‎czy‎ ‎czarnej skóry,‎ ‎lecz‎ ‎kolor‎ ‎niewyraźny‎ ‎—‎ ‎były‎ ‎to‎ ‎sandały czy‎ ‎pantofle. Znaleziono‎ ‎w‎ ‎trumnie‎ ‎dwie‎ ‎kule‎ ‎świata‎ ‎i‎ ‎berło, wszystko‎ ‎srebrne‎ ‎lecz‎ ‎pozłacane,‎ ‎roboty‎ ‎wcale‎ ‎nie pięknej.‎ ‎Korona‎ ‎na‎ ‎głowie‎ ‎srebrna‎ ‎złocona,‎ ‎z‎ ‎napi sem‎ ‎naokoło:‎ ‎Wladislaus‎ ‎1V.‎ ‎Bex‎ ‎Poloniae‎ ‎et‎ ‎Sueciae-, co‎ ‎wszystko‎ ‎po‎ ‎stósownem‎ ‎oczyszczeniu‎ ‎w‎ ‎trumnę nową‎ ‎drewnianą‎ ‎włożone‎ ‎zostało. Ciało‎ ‎tak‎ ‎Króla‎ ‎jak‎ ‎Królowej‎ ‎już‎ ‎było‎ ‎zniszczo ne‎ ‎,‎ ‎tylko‎ ‎kości‎ ‎i‎ ‎proch‎ ‎pozostały,‎ ‎które‎ ‎w‎ ‎dawnej trumnie‎ ‎jeszcze‎ ‎jakitaki‎ ‎widok‎ ‎kształtu‎ ‎całego zachowały. Królowa‎ ‎Cecylia‎ ‎Renata‎ ‎ubrana‎ ‎była‎ ‎w‎ ‎suknią z‎ ‎materyi‎ ‎jedwabnej‎ ‎koloru‎ ‎czerwonego,‎ ‎złotem‎ ‎i srebrem‎ ‎przerabianej.‎ ‎Trzewiki‎ ‎miała‎ ‎z‎ ‎czerwonego aksamitu,‎ ‎haftowane‎ ‎srebrem‎ ‎i‎ ‎złotem,‎ ‎na‎ ‎wysokich korkach. *‎ ‎* * Co‎ ‎do‎ ‎okazałości‎ ‎samych‎ ‎trumien,‎ ‎wspomnę,‎ ‎że gdy‎ ‎majster‎ ‎Kausal‎ ‎oczyścił‎ ‎tablice‎ ‎i‎ ‎złociste‎ ‎ozdo by‎ ‎ze‎ ‎śniedzi,‎ ‎które‎ ‎dwa‎ ‎wieki‎ ‎i‎ ‎podziemne‎ ‎powie trze‎ ‎grubą‎ ‎warstwą‎ ‎osadziło,‎ ‎gdy‎ ‎na‎ ‎nowo‎ ‎czarnym lakierem‎ ‎pokrył‎ ‎tło‎ ‎samych‎ ‎trumien,‎ ‎wtedy‎ ‎dopiero zabłysła‎ ‎ich‎ ‎wspaniałość‎ ‎i‎ ‎wykwitnęła‎ ‎ich‎ ‎maje- jestatyczność,‎ ‎i‎ ‎zdawało‎ ‎mi‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎oczach‎ ‎moich odbiły‎ ‎się‎ ‎ostatnie‎ ‎promienie‎ ‎świetności‎ ‎tronu‎ Piastów‎ ‎i‎ ‎Jagiellonów,‎ ‎który‎ ‎niegdyś‎ ‎szeroce‎ ‎jaśniał i‎ ‎kłaniały‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎okoliczne‎ ‎ludy‎ ‎a‎ ‎dziś,‎ ‎smu- tnem‎ ‎losu‎ ‎zdarzeniem,‎ ‎tylko‎ ‎jeszcze‎ ‎w‎ ‎sercach‎ ‎Po laków‎ ‎bolesne‎ ‎obudzą‎ ‎wspomnienie....‎ ‎(Sic‎ ‎transit gloria‎ ‎mundi!) *‎ ‎* Koszt‎ ‎reparacyi‎ ‎trumien‎ ‎'Władysława‎ ‎IV.‎ ‎i‎ ‎Ce cylii‎ ‎Renaty.‎ ‎—‎ ‎Ciekawy‎ ‎będąc,‎ ‎ile‎ ‎też‎ ‎wynosić‎ ‎mógł nakład‎ ‎na‎ ‎odnowę‎ ‎i‎ ‎poprawę‎ ‎tych‎ ‎dwóch‎ ‎trumien, i‎ ‎jaką‎ ‎kwotą‎ ‎Najjaśniejszy‎ ‎Cesarz‎ ‎Ferdynand‎ ‎kupił sobie‎ ‎tytuł‎ ‎fundatora‎ ‎restauracyi‎ ‎trumien‎ ‎królew skich,‎ ‎zapytałem‎ ‎się‎ ‎Kausala,‎ ‎jaką‎ ‎też‎ ‎zapłatę‎ ‎za to‎ ‎otrzyma?‎ ‎który‎ ‎mi‎ ‎tak‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎odpowiedział: „Ugodziłem‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎reparacyi‎ ‎moim‎ ‎materyałem za‎ ‎oczyszczenie‎ ‎czyli‎ ‎odnowienie‎ ‎tych‎ ‎dwóch‎ ‎tru mien‎ ‎na‎ ‎kwotę‎ ‎złp.‎ ‎pięćset.‎ ‎Ale‎ ‎nie‎ ‎mając‎ ‎w‎ ‎tern praktyki,‎ ‎nie‎ ‎mogłem‎ ‎się‎ ‎dobrze‎ ‎wyrachować,‎ ‎i‎ ‎źle się‎ ‎zgodziłem,‎ ‎bo‎ ‎nakład‎ ‎gotowizną‎ ‎przezemnic ekspensowany,‎ ‎bardzo‎ ‎mnie‎ ‎dużo‎ ‎kosztuje,‎ ‎np.‎ ‎same blachy‎ ‎miedziane‎ ‎do‎ ‎jednej‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎trumien‎ ‎wynoszą złp.‎ ‎stokilkadziesiąt,‎ ‎które‎ ‎były‎ ‎bardzo‎ ‎złe‎ ‎i‎ ‎mu siały‎ ‎być‎ ‎odmienione;‎ ‎przytem‎ ‎futrowałem‎ ‎całą drugą‎ ‎trumnę‎ ‎blachą‎ ‎żelazną‎ ‎i‎ ‎dostarczyłem‎ ‎wiele innych‎ ‎rzeczy,‎ ‎co‎ ‎policzywszy,‎ ‎bardzo‎ ‎mi‎ ‎się‎ ‎mało za‎ ‎moją‎ ‎pracę‎ ‎pozostanie.‎ ‎A‎ ‎przytem‎ ‎JW.‎ ‎Konsul bardzo‎ ‎się‎ ‎targował,‎ ‎oświadcząjąc,‎ ‎żc‎ ‎na‎ ‎te‎ ‎potrzeby reparacyi‎ ‎trumien‎ ‎ma‎ ‎sobie‎ ‎bardzo‎ ‎szczupły‎ ‎fun dusz‎ ‎wyznaczony.* *‎ ‎* * Obie‎ ‎te‎ ‎trumny,‎ ‎które‎ ‎dotąd‎ ‎stały‎ ‎w‎ ‎grobie Wazów,‎ ‎teraz‎ ‎wniesione‎ ‎są‎ ‎do‎ ‎grobu,‎ ‎w‎ ‎którym
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:17
                                                    W 1236 Achalm stał się rezydencją Reichsvogta Konrada von Plochingen . Rudolf von Habsburg , wybrany na króla niemieckiego w 1273 r., W 1281 r. odebrał lenno hrabiemu Eberhardowi I von Württemberg i wyznaczył swojego szwagra Alberta II von Hohenberg na cesarskiego komornika zamku Achalm. Król Adolf z Nassau podarował zamek Heinrichowi von Isenburg w 1292 roku. W następnym roku król i jego żona Imagina von Isenburg-Limburg odwiedzili Achalm. W 1309 brat Heinricha został seniorem. [
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:18
                                                    W latach 1650 i 1658 zamek został ostatecznie rozebrany na polecenie księcia Eberharda III. z Wirtembergii . Po przejęciu ruin prywatnie w 1762 roku król Wilhelm I z Wirtembergii mógł je odkupić w 1822 roku. W tym samym roku (według innych źródeł 1838 ) kazał wybudować wieżę na fundamentach dawnej baszty jako wieżę widokową .
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:19
                                                    Zamek budowano w kilku fazach budowy, które nie są dokładnie znane. Mur otaczający zamek górny należał do fundacyjnej budowli hrabiów Egino i Rudolfa . Według Kroniki Zwiefaltera zamek dolny został zbudowany za panowania Luitolda w XI wieku. Donżon powstał prawdopodobnie w XII wieku, wieża wschodnia w XIII wieku . Aż do późnego średniowiecza wjazd wzmocniono kolejną bramą, a założenie przebudowywano i rozbudowywano.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:22
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/16/Luftbild_Burg_Achalm.jpg/440px-Luftbild_Burg_Achalm.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 23:10
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/7a/Berlin_Alt-Hohensch%C3%B6nhausen_Panorama_Obersee.jpg/1500px-Berlin_Alt-Hohensch%C3%B6nhausen_Panorama_Obersee.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 03.07.23, 15:46
                                                    Była też wersja, że Waleska była pogańską dziewicą, która weszła w konszachty z diabłem. Dzięki temu była okrutna i zła, a zarazem piękna i mężna. Nie dorównywał jej w walce żaden rycerz. Jej siła była zaklęta w pięknych, długich włosach. Była bezlitosna dla poddanych, a układ z diabłem sprowadzał na okolicę nieszczęścia. Poddani zbuntowali się. Nocą, gdy Waleska spała, obcięli jej włosy, przez co stała się bezbronna. Uwięziono ją, a następnie zamurowano w murze zamkowym. Złote włosy oraz cudowny łuk złożono w świątyni, która znajdowała się na Zamkowej Górze. Okazało się przy tym, że łukiem potrafiła władać tylko sama Waleska, a w innych rękach był bezużyteczny
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 03.07.23, 15:50
                                                    Łysiec (964 m n.p.m., dawniej niem. Kahlerberg) – szczyt w Górach Bialskich w Sudetach Wschodnich. Stanowi (razem z Gołogórą i Gołogrzbietem) wysunięty masyw Gór Bialskich w kierunku Obniżenia Lądka i Stronia i doliny rzeki Białej Lądeckiej. Pokryty jest na wierzchołku charakterystyczną niezarastającą halizną, stąd jego nazwa.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 03.07.23, 15:51
                                                    Ludowe podania zostawione przez Niemców – mieszkańców ziemi kłodzkiej sprzed 1945 r. – mówią o legendzie podobnej do krakowskiej legendy o Smoku Wawelskim, wyjaśniając skąd pochodzi łysy szczyt góry. Miejscowy smok mieszkał dawno, dawno temu na górującym nad okolicą wzniesieniu i w sposób typowy dla smoków, nękał okoliczne wsie, porywając bydło i dziewice. Młody sołtys pobliskiego Goszowa na smoka narychtował krowę nadziewaną siarką, smołą i podobnymi dodatkami. Ranny potwór zjadłszy podstawione bydlę, trawiony ogniem od środka spadł na szczyt góry, a miejscowa ludność podpaliła wokół niego las. Smoka pochłonęły płomienie, ale w miejscu jego kaźni do dzisiaj nie chcą rosnąć drzewa.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 03.07.23, 15:53
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/6d/2015_%C5%81ysiec%2C_Sudety_01.JPG/480px-2015_%C5%81ysiec%2C_Sudety_01.JPG
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 03.07.23, 18:04
                                                    OSIEDLE NA ZAWODZIU W NOWEJ ODSŁONIE - Moje Katowice - 03.07.2023
                                                  • balzack Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.07.23, 14:43
                                                    Pomnik Orła Piastowskiego w Ziębicach to największa figura ceramiczna w Europie. Ma 9 m wysokości, 12 m szerokości. Autorem jest Tadeusz Tellera. Pomnik znajduje się w Parku Miejskim. U stóp pomnika złożono ziemię z pól bitewnych II wojny świartowej.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 15:53
                                                    Zamek Królewski na Wawelu – Państwowe Zbiory Sztuki – narodowa instytucja kultury powstała w 1930, posiadająca osobowość prawną, zarejestrowana w Rejestrze Narodowych Instytucji Kultury pod numerem 21/92 oraz w Państwowym Rejestrze Muzeów pod numerem 16/135
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 15:55
                                                    Gromadzenie zbiorów muzealiów kontynuowano podczas I wojny światowej. W 1930 powołano centralną instytucję muzealną: Dyrekcję Państwowych Zbiorów Sztuki, których jednym z oddziałów stał się zamek wawelski. Trzon zbiorów stanowiły i stanowią dzieła sztuki i pamiątki historyczne rewindykowane z Rosji po traktacie ryskim w roku 1921, w tym słynne arrasy króla Zygmunta Augusta i Szczerbiec, koronacyjny miecz królów polskich. Jako samodzielne muzeum Zamek Królewski na Wawelu – Państwowe Zbiory Sztuki powstało w 1945 roku. Ważnymi datami dla historii zbiorów wawelskich po II wojnie światowej był rok 1961, kiedy powróciły z Kanady na Wawel arrasy królewskie oraz rok 1994, kiedy Karolina Lanckorońska ofiarowała zachowaną część kolekcji dzieł sztuki, zgromadzoną przez jej ojca, Karola Lanckorońskiego, z wyjątkowymi dziełami malarstwa renesansowego.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 15:58
                                                    Wawel ma charakter zrębu tektonicznego, który powstał w miocenie i zbudowany jest z liczących 161–155 mln lat górnojurajskich wapieni wieku oksfordzkiego. Wzgórze wznosi się na wysokość ok. 228 m n.p.m.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 16:01
                                                    Bazylika archikatedralna św. Stanisława i św. Wacława
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 16:26
                                                    Według tejże Kroniki wielkopolskiej nazwa Wawel mogła również oznaczać zgrubienie na szyi spowodowane niedoborem jodu w wodzie wywołujące powiększanie tarczycy
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 15:11
                                                    Kwestię analogii łączących religię Słowian i religie ludów ałtajskich poruszył także Łukasz Kozak, zwracając uwagę na podobieństwa dotyczące wyobrażeń duchów osób zmarłych, obrzędów czy demonologii. Za najbardziej podobną religię do wiary Słowian uznał on szamanizm jakucki
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 15:54

                                                    Nawa‎ ‎tylna‎ ‎(obejście)‎ ‎ma‎ ‎trzy‎ ‎kaplice‎ ‎(X, XI‎ ‎i‎ ‎XII)‎ ‎na‎ ‎prawo:‎ ‎w‎ ‎środku:‎ ‎Kaplica‎ ‎Batorego, gotycka,‎ ‎z‎ ‎galeryą‎ ‎prowadzącą‎ ‎do‎ ‎pałacu‎ ‎królew skiego‎ ‎i‎ ‎wspaniałym‎ ‎pomnikiem‎ ‎Batorego,‎ ‎dłuta Santi‎ ‎Guci,‎ ‎na‎ ‎prawo‎ ‎od‎ ‎tej‎ ‎kaplicy‎ ‎kaplica‎ ‎biskupa Tomickiego‎ ‎pod‎ ‎wezwaniem‎ ‎św.‎ ‎Tomasza,‎ ‎z‎ ‎pię knym‎ ‎pomnikiem‎ ‎tegoż,‎ ‎na‎ ‎lew^o:‎ ‎biskupa‎ ‎Gamrata, pod‎ ‎wezwaniem‎ ‎św.‎ ‎Katarzyny,‎ ‎z‎ ‎pomnikiem‎ ‎tegoż, Y‎ ‎1545‎ ‎roku,‎ ‎dłuta‎ ‎Padovana.‎ ‎Naprzeciw‎ ‎barokowe pomniki‎ ‎królów‎ ‎Sobieskiego‎ ‎i‎ ‎Wiśniowieckiego z‎ ‎żonami,‎ ‎ubrane‎ ‎alegorycznemi‎ ‎figurami. Na‎ ‎skręcie‎ ‎z‎ ‎tej‎ ‎nawy‎ ‎tylnej‎ ‎do‎ ‎lewej‎ ‎bocznej, przy‎ ‎kaplicy‎ ‎Gamrata,‎ ‎ołtarz‎ ‎z‎ ‎cudownym‎ ‎Panem Jezusem,‎ ‎który‎ ‎miał‎ ‎przemówić‎ ‎do‎ ‎królowej‎ ‎Ja dwigi,‎ ‎na‎ ‎srebrnym‎ ‎tle‎ ‎późniejszego‎ ‎ołtarza‎ ‎umie szczony. Nawa‎ ‎lewa,‎ ‎idąc‎ ‎od‎ ‎cudownego‎ ‎P.‎ ‎Jezusa: Na‎ ‎lewo‎ ‎na‎ ‎ścianie‎ ‎bronzowa‎ ‎płyta‎ ‎kanonika‎ ‎Borka (f‎ ‎1556‎ ‎r.),‎ ‎fundatora‎ ‎dotąd‎ ‎istniejących‎ ‎stypendyów dla‎ ‎młodzieży,‎ ‎a‎ ‎dalej‎ ‎sarkofag‎ ‎*‎ ‎króla‎ ‎Władysława Łokietka,‎ ‎x‎ ‎1383‎ ‎r.‎ ‎z‎ ‎baldachimem‎ ‎nowoczesnym, na‎ ‎prawo‎ ‎wejście‎ ‎do‎ ‎zakrystyi‎ ‎i‎ ‎skarbca,‎ ‎oraz‎ ‎na wieżę‎ ‎Zygmuntowską.‎ ‎Kaplice‎ ‎na‎ ‎prawo:‎ ‎XIII.‎ ‎Ze brzydowskich‎ ‎pod‎ ‎wezwaniem‎ ‎św.‎ ‎Kośmy‎ ‎i‎ ‎Da miana,‎ ‎z‎ ‎pomnikiem‎ ‎biskupa‎ ‎Z.,‎ ‎f‎ ‎1560‎ ‎i‎ ‎rokosza nina‎ ‎Mikołaja‎ ‎Z.,‎ ‎f‎ ‎1620‎ ‎r.‎ ‎XIV.‎ ‎Św.‎ ‎Wawrzyńca. XV.‎ ‎Św.‎ ‎Macieja,‎ ‎zwrnna‎ ‎Lipskich,‎ ‎kopuła‎ ‎ozdobio na‎ ‎sztukaterską‎ ‎robotą‎ ‎z‎ ‎pomnikami‎ ‎kardynała‎ ‎L., f‎ ‎1746‎ ‎r.‎ ‎i‎ ‎biskupa‎ ‎L.,‎ ‎+‎ ‎1631‎ ‎r.‎ ‎Naprzeciw‎ ‎tej‎ ‎ka plicy‎ ‎drzwi‎ ‎w‎ ‎posadzce‎ ‎prowadzą‎ ‎do‎ ‎krypty,‎ ‎w‎ ‎któ rej‎ ‎pochowano‎ ‎Mickiewicza.‎ ‎XVI.‎ ‎Kaplica‎ ‎Panny Maryi‎ ‎Śnieżnej,‎ ‎zwana‎ ‎Maciejowskiego‎ ‎od‎ ‎posągu tegoż‎ ‎biskupa,‎ ‎j-‎ ‎1550‎ ‎r.‎ ‎Następuje‎ ‎wejście‎ ‎do‎ ‎ka pitularza,‎ ‎następnie‎ ‎nagrobek‎ ‎biskupa‎ ‎Trzebicldego, i‎ ‎1679‎ ‎r.‎ ‎i‎ ‎płyta‎ ‎na‎ ‎cześć‎ ‎historyka‎ ‎Długosza,‎ ‎po- czem‎ ‎XVII.‎ ‎kaplica‎ ‎w‎ ‎spodzie‎ ‎wieży‎ ‎zegarowej, fundowana‎ ‎przez‎ ‎Oleśnickiego,‎ ‎odnowiona‎ ‎przez Czartoryskich‎ ‎z‎ ‎pięknym‎ ‎*‎ ‎tryptykiem‎ ‎z‎ ‎XVI‎ ‎wieku sprowadzonym‎ ‎tu‎ ‎ze‎ ‎wsi‎ ‎Rudawy,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎król Olbracht‎ ‎portretowo‎ ‎wykonany‎ ‎klęczy‎ ‎pod‎ ‎krucy fiksem.‎ ‎XVIII.‎ ‎Kaplica‎ ‎królowej‎ ‎Zofii‎ ‎świeżo‎ ‎odre staurowana,‎ ‎z‎ ‎malowaniami‎ ‎W.‎ ‎Tetmajera,‎ ‎z‎ ‎płytą grobową‎ ‎tejże‎ ‎królowej,‎ ‎pomnikiem‎ ‎biskupa‎ ‎Tyli ckiego.‎ ‎+‎ ‎1616‎ ‎r.‎ ‎i‎ ‎statuą‎ ‎Włodzimierza‎ ‎Potockiego, f‎ ‎1809‎ ‎r..‎ ‎dłuta‎ ‎Torwaldseną. ***‎ ‎Groby‎ ‎królewskie‎ ‎mieszczą‎ ‎się‎ ‎pod‎ ‎ka tedrą‎ ‎w‎ ‎krypcie‎ ‎św.‎ ‎Leonarda,‎ ‎zbudowanej‎ ‎w‎ ‎roku 1086‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎sklepach‎ ‎kościelnych‎ ‎obok‎ ‎położonych objaśnień‎ ‎udziela‎ ‎zawsze‎ ‎oprowadzający. *‎ ‎Skarbiec‎ ‎przy‎ ‎zakrystyi,‎ ‎obok‎ ‎licznych‎ ‎ko sztownych‎ ‎i‎ ‎starożytnych‎ ‎przyborow‎ ‎kościelnych, zawiera‎ ‎kopię‎ ‎włóczni‎ ‎św.‎ ‎Maurycego‎ ‎(odznaka królów‎ ‎w‎ ‎średnich‎ ‎wiekach)‎ ‎darowaną‎ ‎Bolesławowi Chrobremu‎ ‎przez‎ ‎Ottona‎ ‎III,‎ ‎miecz‎ ‎Zygmunta‎ ‎Au gusta,‎ ‎miecz‎ ‎koronacyjny‎ ‎Augusta‎ ‎III,‎ ‎pałasz‎ ‎księ cia‎ ‎Poniatowskiego,‎ ‎szkatułki‎ ‎z‎ ‎XII‎ ‎i‎ ‎XIV‎ ‎wieku, czarkę‎ ‎szklaną‎ ‎królowej‎ ‎Jadwigi‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d.‎ ‎oraz‎ ‎bogate paramenta kościelne od XIII wieku.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 16:19
                                                    Wieczorem‎ ‎oświetlano‎ ‎dziedziniec‎ ‎dość‎ ‎skąpo‎ ‎latar niami,‎ ‎bo‎ ‎w‎ ‎inwentarzu‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1787‎ ‎zapisano‎ ‎tylko‎ ‎6‎ ‎kagań ców‎ ‎żelaznych,‎ ‎wiszących‎ ‎w‎ ‎dziedzińcu,‎ ‎co‎ ‎przy‎ ‎olejnem oświetleniu‎ ‎bardzo‎ ‎małe‎ ‎mogło‎ ‎rzucać‎ ‎światło.‎ ‎W‎ ‎maga zynie‎ ‎miano‎ ‎26‎ ‎prętów‎ ‎żelaznych‎ ‎do‎ ‎wieszania‎ ‎latarń‎ ‎żela znych‎ ‎oraz‎ ‎zapas‎ ‎59‎ ‎latarni‎ ‎blaszanych‎ ‎i‎ ‎200‎ ‎lamp‎ ‎prostych szklanych,‎ ‎których‎ ‎używano‎ ‎do‎ ‎oświetlania‎ ‎korytarzy,‎ ‎ga- leryj‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. W‎ ‎r.‎ ‎1787‎ ‎dano‎ ‎nowy‎ ‎bruk‎ ‎w‎ ‎dziedzińcu,‎ ‎porepero- wano‎ ‎posadzki‎ ‎kamienne‎ ‎w‎ ‎arkadach,‎ ‎zrobiono‎ ‎odpływ rynsztokiem,‎ ‎„facyata‎ ‎intus‎ ‎całkiem‎ ‎dokoła‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎kolum nami‎ ‎kolorem‎ ‎malowana".‎
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 16:53
                                                    PRZYZIOM.
                                                    Skrzydło‎ ‎zachodnie.
                                                    Izby‎ ‎parterowe‎ ‎na‎ ‎lewo.‎ ‎—‎ ‎Rozpoczynając
                                                    zwiedzanie‎ ‎od‎ ‎przyziomu‎ ‎idziemy‎ ‎w‎ ‎lewo‎ ‎ze‎ ‎wspomnianej‎ ‎sieni‎ ‎pod‎ ‎arkadami‎ ‎i‎ ‎tu‎ ‎spotykamy‎ ‎w‎ ‎zachodniem‎ ‎skrzydle‎ ‎w‎ ‎szeregu‎ ‎jedne‎ ‎za‎ ‎drugiemi drzwi‎ ‎do‎ ‎trzech‎ ‎sklepów,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎pierwszy w‎ ‎roku‎ ‎1787‎ ‎służył‎ ‎za‎ ‎przechowanie‎ ‎archiwum grodzkiego,‎ ‎drugi‎ ‎zwany‎ ‎Belek,‎ ‎mieścił‎ ‎w‎ ‎roku 1709‎ ‎i‎ ‎1736‎ ‎izbę‎ ‎strażniczą,‎ ‎trzeci‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1787 był‎ ‎pusty‎ ‎„wewnątrz‎ ‎potrzebujący‎ ‎reparacyi“.

                                                    Drzwi‎ ‎wszędzie‎ ‎dawne‎ ‎„żelazem‎ ‎i‎ ‎blachą‎ ‎obite z‎ ‎wrzeciądzem‎ ‎i‎ ‎skoblem"‎ ‎w‎ ‎obramieniach‎ ‎cioso wych‎ ‎bogato‎ ‎\y‎ ‎nadprożach‎ ‎ciosanych‎ ‎w‎ ‎stylu przejściowym‎ ‎z‎ ‎gotyckiego‎ ‎w‎ ‎renesans,‎ ‎wskazują cym‎ ‎na‎ ‎początek‎ ‎XVI‎ ‎wieku,‎ ‎jako‎ ‎na‎ ‎datę‎ ‎swego powstania. Sklepy‎ ‎w‎ ‎ramieniu‎ ‎zachodniem‎ ‎umieszczone‎ ‎w‎ ‎mu- rach‎ ‎z‎ ‎dzikiego‎ ‎kamienia,‎ ‎pierwej‎ ‎były‎ ‎niższe,‎ ‎bo‎ ‎w‎ ‎wy sokości‎ ‎galeryi‎ ‎okazały‎ ‎się‎ ‎okna‎ ‎z‎ ‎piętra,‎ ‎które‎ ‎niegdyś nad‎ ‎tymi‎ ‎sklepami,‎ ‎niżej‎ ‎od‎ ‎dzisiejszego‎ ‎się‎ ‎wznosiło.‎ ‎(Na tym‎ ‎murze,‎ ‎na‎ ‎tynku,‎ ‎pod‎ ‎galeryą‎ ‎ślad‎ ‎gotyckiego‎ ‎napisu i‎ ‎herbu‎ ‎Syrokomla,‎ ‎czarną‎ ‎farbą‎ ‎niegdyś‎ ‎wykonane).‎ ‎Nieco dalej,‎ ‎na‎ ‎wysokości‎ ‎pierwszej‎ ‎galeryi,‎ ‎wyżej‎ ‎wzmianko wane‎ ‎okna‎ ‎dawnego‎ ‎piętra‎ ‎(widzialne‎ ‎z‎ ‎galeryi‎ ‎I‎ ‎piętra), charakterystyczne‎ ‎dla‎ ‎XIII‎ ‎w.‎ ‎bliźnie,‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎budowach‎ ‎ro mańskich,‎ ‎lecz‎ ‎ostrołukowo‎ ‎zamknięte,‎ ‎jak‎ ‎na‎ ‎północnej ścianie‎ ‎kościoła‎ ‎Franciszkanów. W‎ ‎sklepie‎ ‎Belek‎ ‎złożone‎ ‎ciekawe‎ ‎fragmenty‎ ‎rzeźb, znalezione‎ ‎przy‎ ‎poszukiwaniach,‎ ‎w‎ ‎murach‎ ‎przez‎ ‎Austrya- ków‎ ‎budowanych,‎ ‎z‎ ‎użyciem‎ ‎wyrzuconych‎ ‎oddrzwi,‎ ‎obra mień,‎ ‎b‎ ‎alas‎ ‎ów,‎ ‎nadpróży,‎ ‎kominków,‎ ‎filarów‎ ‎itp.‎ ‎Zewnątrz ściana‎ ‎naprawiana‎ ‎cegłą‎ ‎średniowieczną‎ ‎i‎ ‎Zygmunta‎ ‎III, wewnątrz‎ ‎widać,‎ ‎że‎ ‎pierwotnie‎ ‎była‎ ‎tylko‎ ‎z‎ ‎kamienia. Skrzydło‎ ‎północne. Kustodya‎ ‎i‎ ‎skarbiec.‎ ‎Mijając‎ ‎wejście‎ ‎głó wne‎ ‎na‎ ‎schody,‎ ‎dostajemy‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎dalszych‎ ‎ubika- cyi‎ ‎parterowych‎ ‎przez‎ ‎schodki‎ ‎pod‎ ‎arkadami:‎ ‎pierw sze,‎ ‎bliższe‎ ‎klatki‎ ‎schodowej,‎ ‎prowadzą‎ ‎do‎ ‎sklepów, w‎ ‎których‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1787‎ ‎było‎ ‎archiwum‎ ‎ziemskie, a‎ ‎w‎ ‎ostatnich‎ ‎czasach‎ ‎kasa‎ ‎wojskowa‎ ‎austryacka. Po‎ ‎drugich‎ ‎schodach‎ ‎dostajemy‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎ubikacyj zwanych‎ ‎Kustodyą,‎ ‎na‎ ‎lewo‎ ‎;‎ ‎naprawo‎ ‎sklepy‎ ‎„do których‎ ‎drzwi‎ ‎jedne‎ ‎podobneż‎ ‎pierwszym‎ ‎od‎ ‎wyj ścia‎ ‎na‎ ‎zamek,‎ ‎zamknięte‎ ‎kłódkami‎ ‎i‎ ‎pieczęciami kilkoma‎ ‎zapieczętowane‎ ‎z‎ ‎napisem:‎ ‎Thesaurus‎ ‎Re- gni‎ ‎(rok‎ ‎1787).‎ ‎To‎ ‎jest‎ ‎dawny‎ ‎skarbiec‎ ‎koronny. Obejmował‎ ‎on‎ ‎szereg‎ ‎4‎ ‎izb‎ ‎parterowych‎ ‎sklepio nych‎ ‎o‎ ‎grubych‎ ‎murach‎ ‎—‎ ‎jak‎ ‎zresztą‎ ‎wszystkie mury‎ ‎zamkowe‎ ‎—‎ ‎ciągnących‎ ‎się‎ ‎aż‎ ‎poza‎ ‎Kurzą

                                                    Stopę‎ ‎w‎ ‎ryzalicie‎ ‎najstarszej‎ ‎części‎ ‎pałacu,‎ ‎obej mując‎ ‎także‎ ‎izbę‎ ‎gotycką‎ ‎ze‎ ‎sklepieniem‎ ‎na‎ ‎jednem filarze,‎ ‎Kazimierzowską. W‎ ‎skarbcu‎ ‎tym‎ ‎przechowywano‎ ‎insygnia‎ ‎królewskie, to‎ ‎jest‎ ‎korony,‎ ‎berło,‎ ‎jabłko,‎ ‎stroje‎ ‎koronacyjne,‎ ‎miecz Szczerbiec,‎ ‎kosztowne‎ ‎łańcuchy,‎ ‎pasy,‎ ‎pierścienie,‎ ‎zbroje i‎ ‎rozmaite‎ ‎kosztowności,‎ ‎oraz‎ ‎archiwum‎ ‎państwowe,‎ ‎a‎ ‎więc traktaty‎ ‎z‎ ‎państwami‎ ‎ościennemi,‎ ‎korespondencye‎ ‎z‎ ‎cesa rzami,‎ ‎królami,‎ ‎carami,‎ ‎sułtanami,‎ ‎chanami,‎ ‎przysięgi‎ ‎hoł- downików,‎ ‎transakcye‎ ‎graniczne,‎ ‎relacye‎ ‎posłów‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d.‎ ‎— Najstarszy‎ ‎spis‎ ‎pochodzi‎ ‎z‎ ‎roku‎ ‎1475,‎ ‎ostatni‎ ‎z‎ ‎roku‎ ‎1792. W‎ ‎czasie‎ ‎niebezpieczeństwa,‎ ‎naprzykład‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎wojen szwedzkich,‎ ‎uwożono‎ ‎i‎ ‎ukrywano‎ ‎skarbiec,‎ ‎w‎ ‎szczególno ści‎ ‎insygnia‎ ‎i‎ ‎kosztowności. Klucze‎ ‎do‎ ‎skarbca‎ ‎były‎ ‎w‎ ‎ręku‎ ‎7‎ ‎senatorów.‎ ‎Gdy się‎ ‎wzbraniali‎ ‎ich‎ ‎wydać‎ ‎Augustowi‎ ‎II,‎ ‎zwolennicy‎ ‎tegoż wybili‎ ‎dziurę‎ ‎w‎ ‎ścianie‎ ‎i‎ ‎przez‎ ‎nią‎ ‎dobyli‎ ‎insygnia‎ ‎na‎ ‎ko- ronacyą.‎ ‎Po‎ ‎przeuiesieniu‎ ‎stolicy‎ ‎do‎ ‎Warszawy,‎ ‎wywieziono po‎ ‎trochu‎ ‎całe‎ ‎archiwum‎ ‎tamże,‎ ‎gdzie‎ ‎dotąd‎ ‎się‎ ‎znaj duje‎ ‎(Metryka‎ ‎koronna). Bogaty‎ ‎początkowo‎ ‎skarbiec‎ ‎topniał‎ ‎powoli,‎ ‎bo‎ ‎z‎ ‎bie giem‎ ‎czasu‎ ‎sprzedawano‎ ‎i‎ ‎zastawiano‎ ‎kosztowności‎ ‎na‎ ‎po trzeby‎ ‎Rzptej,‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1792‎ ‎były‎ ‎tylko‎ ‎insygnia‎ ‎i‎ ‎trochę‎ ‎ko sztowności. Po‎ ‎spaleniu‎ ‎zamku‎ ‎przez‎ ‎Szwedów‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1702,‎ ‎dostał się‎ ‎deszcz‎ ‎na‎ ‎sklepienia,‎ ‎które‎ ‎zamokły‎ ‎i‎ ‎częściowo‎ ‎popę kały‎ ‎tak,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1730‎ ‎przeniesiono‎ ‎skarbiec‎ ‎do‎ ‎kustodyi, a‎ ‎tymczasem‎ ‎przeprowadzano‎ ‎restauracyę.‎ ‎Insygnia,‎ ‎które zamknięto‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1792,‎ ‎przepadły‎ ‎bez‎ ‎wieści.‎ ‎Jeden‎ ‎z‎ ‎pamięt- nikarzy‎ ‎opowiada,‎ ‎źe‎ ‎Prusacy,‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎okupacyi‎ ‎1794—1796 wyłamali‎ ‎próg,‎ ‎dziurą‎ ‎dostali‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎środka‎ ‎i‎ ‎zabrali‎ ‎insy gnia‎ ‎—‎ ‎ale,‎ ‎zdaje‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎znaleźli‎ ‎skarbiec‎ ‎opróżniony.‎ ‎Gdy Austryacy‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1796‎ ‎zajęli‎ ‎Kraków,‎ ‎wezwał‎ ‎jenerał‎ ‎ko menderujący‎ ‎Foullon‎ ‎rajców‎ ‎do‎ ‎obecności‎ ‎przy‎ ‎otwarciu skarbca.‎ ‎Ciż‎ ‎złożyli‎ ‎do‎ ‎aktów‎ ‎miejskich‎ ‎relacyę:‎ ‎„iż‎ ‎pierw sze‎ ‎drzwi‎ ‎zastali‎ ‎zapieczętowane‎ ‎i‎ ‎kłódką‎ ‎zamknięte‎ ‎nie- tykane,‎ ‎drugie‎ ‎drzwi‎ ‎otwarte,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎skrzyni‎ ‎żelaznej,‎ ‎w‎ ‎któ rej‎ ‎kufer‎ ‎był‎ ‎z‎ ‎koronami,‎ ‎haki‎ ‎poupiłowywane‎ ‎i‎ ‎korony‎ ‎nie znajdują‎ ‎się“.‎ ‎Wobec‎ ‎wielkiej‎ ‎wagi,‎ ‎jaką‎ ‎przywiązywano do‎ ‎insygniów‎ ‎królewskich‎ ‎i‎ ‎przesadzonego‎ ‎wyobrażenia o‎ ‎ich‎ ‎wartości‎ ‎pieniężnej,‎ ‎trzeba‎ ‎przypuścić,‎ ‎że‎ ‎Kościuszko, Kołłątaj‎ ‎i‎ ‎ostatni‎ ‎kustosz‎ ‎koronny‎ ‎ksiądz‎ ‎Sebastyan‎ ‎Sierakowski,‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎rewolucyi‎ ‎1794‎ ‎roku.‎ ‎nie‎ ‎zapomnieli
                                                    o‎ ‎skarbcu‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎zostawili‎ ‎go‎ ‎na‎ ‎ewentualny‎ ‎łup‎ ‎nieprzyja ciela,‎ ‎dlatego‎ ‎na‎ ‎większą‎ ‎wiarę,‎ ‎zasługuje‎ ‎zapiska‎ ‎w‎ ‎kro nice‎ ‎księży‎ ‎Kapucynów,‎ ‎że‎ ‎skarbiec‎ ‎wywieziono‎ ‎zawczasu dnia‎ ‎25.‎ ‎maja‎ ‎1794‎ ‎roku‎ ‎i‎ ‎ukryto‎ ‎gdzieindziej‎ ‎—‎ ‎o‎ ‎czem krążą‎ ‎rozmaite‎ ‎legendy. Między‎ ‎schodkami,‎ ‎prowadzącemi‎ ‎do‎ ‎skarbca‎ ‎i‎ ‎ku- stodyi,‎ ‎znajdujących‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎podwyższonym‎ ‎parterze,‎ ‎znaj duje‎ ‎się‎ ‎sień‎ ‎na‎ ‎zewnętrzną,‎ ‎północną‎ ‎stronę,‎ ‎ku‎ ‎murom zamku‎ ‎prowadząca,‎ ‎zrobiona‎ ‎w‎ ‎nowszych‎ ‎czasach‎ ‎przez wybicie‎ ‎ścian‎ ‎i‎ ‎zrobienia‎ ‎sieni‎ ‎z‎ ‎dawnej‎ ‎furtki.‎ ‎Tędy wtaczano‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1848‎ ‎armaty‎ ‎na‎ ‎wał,‎ ‎z‎ ‎którego‎ ‎Kraków bombardowano. Skrzydło‎ ‎wschodnie. Wejście‎ ‎w‎ ‎rogu‎ ‎dziedzińca‎ ‎przez‎ ‎sień‎ ‎do‎ ‎naj bardziej‎ ‎interesującej‎ ‎części‎ ‎zamku.‎ ‎Na‎ ‎lewo‎ ‎w‎ ‎sieni wejście‎ ‎pierwotne‎ ‎ku‎ ‎północnemu‎ ‎skrzydłu‎ ‎do‎ ‎izby gotyckiej,‎ ‎(widoczne‎ ‎od‎ ‎jej‎ ‎wnętrza),‎ ‎zakryte‎ ‎gru bym‎ ‎filarem,‎ ‎w‎ ‎sieni‎ ‎przed‎ ‎tą‎ ‎izbą‎ ‎później‎ ‎przybu dowanym‎ ‎,‎ ‎a‎ ‎dźwigającym‎ ‎schodki‎ ‎komunikacyjne między‎ ‎piętrami,‎ ‎w‎ ‎grubości‎ ‎muru‎ ‎umieszczone. Dzisiejsze‎ ‎wejście‎ ‎nieco‎ ‎dalej‎ ‎na‎ ‎lewo‎ ‎za‎ ‎tym.‎ ‎fila rem‎ ‎ku‎ ‎tej‎ ‎izbie,‎ ‎a‎ ‎przez‎ ‎nią‎ ‎do‎ ‎narożnej‎ ‎wieży.. *Izlba‎ ‎gotycka‎ ‎ze‎ ‎sklepieniem‎ ‎wspartem‎ ‎nś> jednym‎ ‎filarze‎ ‎miała‎ ‎pierwotnie‎ ‎ostrołukowe‎ ‎małe drzwi‎ ‎w‎ ‎środku‎ ‎południowej‎ ‎ściany‎ ‎a‎ ‎naprzeciw okno.‎ ‎Pierwotnie‎ ‎niższa,‎ ‎pułapem‎ ‎przykryta.‎ ‎Za sklepiona‎ ‎w‎ ‎XIV‎ ‎wieku‎ ‎sklepieniem‎ ‎z‎ ‎żebrami‎ ‎pro- filowanemi‎ ‎kamiennemi,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎północne‎ ‎oparto o‎ ‎zamurowane‎ ‎okno‎ ‎pierwotne,‎ ‎natomiast‎ ‎wybito obok‎ ‎dwa‎ ‎małe‎ ‎okna.‎ ‎Cztery‎ ‎zworniki‎ ‎sklepienia puste,‎ ‎prawdopodobnie‎ ‎były‎ ‎tylko‎ ‎malowane,‎ ‎lub miały‎ ‎herby‎ ‎na‎ ‎deszczułkach‎ ‎przymocowane;‎ ‎na lewo‎ ‎w‎ ‎rogu‎ ‎kominek,‎ ‎dla‎ ‎umieszczenia‎ ‎którego żebro‎ ‎sklepienne‎ ‎wsparto‎ ‎na‎ ‎podmurowaniu,‎ ‎od którego‎ ‎w‎ ‎przedłużeniu‎ ‎ciągnęła‎ ‎się‎ ‎kapa‎ ‎nad‎ ‎ko minem.‎ ‎Na‎ ‎prawo‎ ‎małe‎ ‎drzwi‎ ‎do‎ ‎locus‎ ‎secretus, drugie‎ ‎bliżej‎ ‎okna‎ ‎wybite‎ ‎po‎ ‎usunięciu‎ ‎stąd‎ ‎skarb ca,‎ ‎do‎ ‎narożnej‎ ‎wieży,‎ ‎trzecie‎ ‎w‎ ‎rogu‎ ‎
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 16:59
                                                    Schodki‎ ‎boczne‎ ‎kręcone‎ ‎znajdują‎ ‎się‎ ‎koło‎ ‎ka tedry,‎ ‎przy‎ ‎Kurzej‎ ‎stopie‎ ‎i‎ ‎przy‎ ‎wieży‎ ‎Lubrance. Tymi‎ ‎ostatnimi‎ ‎miał‎ ‎Henryk‎ ‎Walezy‎ ‎uciec‎ ‎po- kryjomu,‎ ‎aby‎ ‎objąć‎ ‎tron‎ ‎francuski.‎ ‎Tymi‎ ‎ostatnimi‎ ‎miał‎ ‎Henryk‎ ‎Walezy‎ ‎uciec‎ ‎po- kryjomu,‎ ‎aby‎ ‎objąć‎ ‎tron‎ ‎francuski.‎ ‎Oprócz‎ ‎tego w‎ ‎murach‎ ‎znajdują‎ ‎się‎ ‎nad‎ ‎sienią‎ ‎wjazdową‎ ‎i‎ ‎przed Kurzą‎ ‎stopą‎ ‎kręcone‎ ‎schodki,‎ ‎a‎ ‎raczej‎ ‎ich‎ ‎klatki schodowe,‎ ‎bo‎ ‎schodków‎ ‎tych‎ ‎dawno‎ ‎zaniechano i‎ ‎poniszczczo.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 17:09
                                                    Sprowadzał‎ ‎też‎ ‎magika‎ ‎Turneisena‎ ‎z‎ ‎Berlina.‎ ‎Owe‎ ‎znaki Hermesa‎ ‎były‎ ‎to‎ ‎rysunki‎ ‎dziwolągów,‎ ‎które‎ ‎łączyli‎ ‎astro logowie‎ ‎z‎ ‎konstellacyarni‎ ‎gwiazd. Skrzydło‎ ‎południowe niema‎ ‎komnat,‎ ‎tylko‎ ‎dekoracyjną‎ ‎galeryę,‎ ‎z‎ ‎niej wejście‎ ‎do‎ ‎klatki‎ ‎schodowej‎ ‎wieży‎ ‎Senatorskiej, w‎ ‎której‎ ‎w‎ ‎XVIII‎ ‎wieku‎ ‎przechowywano‎ ‎akta‎ ‎sądów „magdeburskich”,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎miejskich.‎ ‎Zamurowane‎ ‎obe cnie‎ ‎wejście‎ ‎z‎ ‎galeryi‎ ‎na‎ ‎zachodnim‎ ‎jej‎ ‎końcu‎ ‎pro wadziło‎ ‎do‎ ‎oficyn.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 17:18
                                                    BRAMY,‎ ‎MURY,‎ ‎BASZTY.
                                                    Obok‎ ‎pałacu‎ ‎oddało‎ ‎wojsko‎ ‎obecnie‎ ‎krajowi‎ ‎tę‎ ‎część murów,‎ ‎bi'am‎ ‎i‎ ‎baszt,‎ ‎oraz‎ ‎placów‎ ‎od‎ ‎zewnątrz‎ ‎pałacu, które‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎najbliższej‎ ‎okolicy‎ ‎otaczają,‎ ‎a‎ ‎więc‎ ‎od‎ ‎bramy przy‎ ‎katedrze‎ ‎ku‎ ‎baszcie,,‎ ‎zwanej‎ ‎Senatorską. Mury,‎ ‎obecnie‎ ‎okalające‎ ‎cały‎ ‎Wawel,‎ ‎są‎ ‎prawie‎ ‎zu pełnie‎ ‎nowe,‎ ‎tu‎ ‎i‎ ‎owdzie‎ ‎na‎ ‎starym‎ ‎fundamencie‎ ‎koło‎ ‎ka tedry,‎ ‎pod‎ ‎Kurzą‎ ‎stopą‎ ‎i‎ ‎koło‎ ‎Wisły.‎ ‎Dawniej‎ ‎było‎ ‎mniej murów,‎ ‎bo‎ ‎mniejszą‎ ‎otaczały‎ ‎przestrzeń.‎ ‎Najdawniejszego część‎ ‎kamienną‎ ‎widzimy‎ ‎na‎ ‎prawo‎ ‎od‎ ‎katedry,‎ ‎na‎ ‎nim przez‎ ‎nadbudowanie‎ ‎umieszczono‎ ‎potem‎ ‎dom‎ ‎kapitulny, obecnie‎ ‎na‎ ‎muzeum‎ ‎dyecezyalne‎ ‎odnowiony.‎ ‎Przed‎ ‎katedrą ściana‎ ‎zębata,‎ ‎z‎ ‎blankami,‎ ‎od‎ ‎bramy‎ ‎ku‎ ‎wieży,‎ ‎na‎ ‎której dzwon‎ ‎Zygmunt‎ ‎wisi,‎ ‎jest‎ ‎również‎ ‎częścią‎ ‎dawnego‎ ‎muru obronnego,‎ ‎użytą‎ ‎za‎ ‎ścianę‎ ‎dla‎ ‎biblioteki‎ ‎kapitulnej,‎ ‎wieża Zygmuntowska‎ ‎była,‎ ‎przed‎ ‎użyciem‎ ‎jej‎ ‎na‎ ‎dzwonnicę,‎ ‎ba sztą‎ ‎forteczną.‎ ‎Od‎ ‎Kurzej‎ ‎stopy‎ ‎ku‎ ‎wieży‎ ‎Kazimierzow skiej.‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎ulicy‎ ‎Grodzkiej,‎ ‎biegnie‎ ‎za‎ ‎dzisiejszemi zewnętrznemi‎ ‎murami‎ ‎mocno‎ ‎zniszczony‎ ‎stary‎ ‎mur,‎ ‎który okalał‎ ‎ogródek‎ ‎królewski,‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎którego‎ ‎schodki‎ ‎prowadziły na‎ ‎niższą‎ ‎kondygnacyę‎ ‎góry,‎ ‎bronionej‎ ‎z‎ ‎tej‎ ‎strony‎ ‎aż‎ ‎po wieżę‎ ‎Senatorską‎ ‎ziemnemi‎ ‎redutami‎ ‎i‎ ‎wałami.‎ ‎Od‎ ‎połu dnia,‎ ‎tj.‎ ‎od‎ ‎Stradomia,‎ ‎biegł‎ ‎mur,‎ ‎z‎ ‎którego‎ ‎tylko‎ ‎kawałek się‎ ‎utrzymał,‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎wieży‎ ‎Sandomierskiej,‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎murze były‎ ‎dwie‎ ‎wycieczki,‎ ‎czyli‎ ‎warowne‎ ‎furtki,‎ ‎prowadzące‎ ‎na wały.‎ ‎Z‎ ‎trzech‎ ‎wież,‎ ‎które‎ ‎stały‎ ‎od‎ ‎tej‎ ‎strony,‎ ‎nie‎ ‎został żaden‎ ‎ślad‎ ‎—‎ ‎baszty‎ ‎Sandomierska‎ ‎(przy‎ ‎Bernardynach) i‎ ‎Złodziejska‎ ‎(nad‎ ‎Rybakami)‎ ‎pochodzą‎ ‎z‎ ‎XV‎ ‎w.,‎ ‎mają‎ ‎we wnątrz‎ ‎reszty‎ ‎gotyckich‎ ‎obramień. W‎ ‎latach‎ ‎1705‎ ‎i‎ ‎1790‎ ‎umocniono‎ ‎zamek‎ ‎od‎ ‎strony Wisły‎ ‎redutami‎ ‎ziemnemi,‎ ‎trójkątami,‎ ‎wyskakującymi naprzód. Od‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎jedynym‎ ‎dojazdem‎ ‎do‎ ‎zamku‎ ‎był‎ ‎stromy spadek‎ ‎góry‎ ‎od‎ ‎północy‎ ‎przy‎ ‎katedrze,‎ ‎którym‎ ‎najczęściej i‎ ‎dzisiaj‎ ‎się‎ ‎wchodzi.‎ ‎Łagodniejsza‎ ‎droga‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎Ber nardynów,‎ ‎zrobiona‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1787,‎ ‎a‎ ‎zrekonstruowana‎ ‎przez Austryaków‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1850. Dojazdu‎ ‎pierwszego,‎ ‎od‎ ‎północy,‎ ‎bronił‎ ‎mostek‎ ‎na Rudawie‎ ‎u‎ ‎wylotu‎ ‎ul.‎ ‎Kanoniczej‎ ‎i‎ ‎mur‎ ‎zewnętrzny,‎ ‎który szedł‎ ‎wzdłuż‎ ‎drogi‎ ‎pod‎ ‎górę‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎miejscu,‎ ‎gdzie‎ ‎dziś baryera‎ ‎ze‎ ‎słupków‎ ‎kamiennych,‎ ‎łączonych‎ ‎sztabami‎ ‎żela
                                                    znemi.‎ ‎Przed‎ ‎katedrą‎ ‎został‎ ‎spód‎ ‎barbakanu,‎ ‎zamieniony na‎ ‎platformę,‎ ‎z‎ ‎dwóch‎ ‎baszt‎ ‎naprzeciw‎ ‎niego,‎ ‎bramy‎ ‎bro niących,‎ ‎nie‎ ‎zostało‎ ‎śladu. Na‎ ‎część‎ ‎obwarowań,‎ ‎oddaną‎ ‎obecnie‎ ‎mia stu,‎ ‎wychodzimy‎ ‎bramą‎ ‎od‎ ‎południa‎ ‎dziedzińca, zrobioną‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1787‎ ‎z‎ ‎dawnej‎ ‎furtki,‎ ‎na‎ ‎prawo wznosi‎ ‎się‎ ‎wysoka‎ ‎Baszta‎ ‎Senatorska,‎ ‎zbudo wana‎ ‎koło‎ ‎roku‎ ‎1450,‎ ‎później‎ ‎ściśle‎ ‎z‎ ‎pałacem‎ ‎po łączona,‎ ‎bo‎ ‎do‎ ‎jej‎ ‎klatki‎ ‎schodowej‎ ‎prowadzi‎ ‎wej ście‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎arkad‎ ‎dziedzińca‎ ‎pałacowego.‎ ‎Parter‎ ‎jej stanowi‎ ‎podziemne‎ ‎więzienie,‎ ‎bo‎ ‎wejście‎ ‎do‎ ‎niego z‎ ‎pierwszego‎ ‎piętra,‎ ‎jak‎ ‎do‎ ‎piwnicy,‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1702 wypaliło‎ ‎się‎ ‎całe‎ ‎wnętrze‎ ‎t-ak,‎ ‎że‎ ‎piętra‎ ‎się‎ ‎zawa liły,‎ ‎a‎ ‎Austryacy‎ ‎podzielili‎ ‎ją‎ ‎napowrót‎ ‎pułapami drewnianymi‎ ‎na‎ ‎piętra,‎ ‎odpowiadające‎ ‎klatce‎ ‎scho dowej,‎ ‎obok‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎pałacu‎ ‎umieszczonej,‎ ‎które służyły‎ ‎za‎ ‎magazyn.‎ ‎Dochowały‎ ‎się‎ ‎wszędzie‎ ‎od- drzwia‎ ‎gotyckie.‎ ‎Z‎ ‎dachu‎ ‎obecnie‎ ‎płaskiego,‎ ‎pier wej‎ ‎lejkowatego,‎ ‎rozległy‎ ‎bardzo‎ ‎widok‎ ‎dokoła. U‎ ‎stóp‎ ‎tej‎ ‎baszty‎ ‎ścięty‎ ‎został‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1484‎ ‎Krzysztof Szafraniec‎ ‎z‎ ‎Pieskowej‎ ‎Skały,‎ ‎który,‎ ‎mając‎ ‎urazę‎ ‎do‎ ‎kup ców‎ ‎wrocławskich,‎ ‎zaczął‎ ‎i‎ ‎krakowskich‎ ‎niepokoić,‎ ‎poda jąc‎ ‎za‎ ‎powód,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎wrocławskimi‎ ‎trzymają.‎ ‎Mieszczanie otoczyli‎ ‎Szafrańca‎ ‎w‎ ‎Zborowie,‎ ‎ale‎ ‎ten,‎ ‎Zabiwszy‎ ‎kilku, uszedł‎ ‎cało.‎ ‎Skazany‎ ‎na‎ ‎banicyę,‎ ‎naśmiewał‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎wyroku, wtedy‎ ‎Krakowianie‎ ‎podmówili‎ ‎mieszczan‎ ‎pewnego‎ ‎.mia steczka,‎ ‎że‎ ‎go‎ ‎pojmali‎ ‎i‎ ‎dostawili‎ ‎do‎ ‎Krakowa,‎ ‎gdzie‎ ‎dał gardło‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎krakowskim. Stąd‎ ‎skręcamy‎ ‎na‎ ‎lewo‎ ‎koło‎ ‎pałacu‎ ‎na‎ ‎pla cyk,‎ ‎będący‎ ‎splantowanym‎ ‎spadkiem‎ ‎góry,‎ ‎na‎ ‎któ rym‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1584‎ ‎ścięto‎ ‎Samuela‎ ‎Zborowskiego. Nad‎ ‎tym‎ ‎placykiem‎ ‎na‎ ‎lewo‎ ‎znajduje‎ ‎się‎ ‎na podmurowaniu‎ ‎maleńki‎ ‎ogródek‎ ‎niegdyś‎ ‎królew ski,‎ ‎do‎ ‎którego‎ ‎dostęp‎ ‎z‎ ‎placyku‎ ‎po‎ ‎schodkach, z‎ ‎pałacu‎ ‎przez‎ ‎furtkę‎ ‎z‎ ‎kręconych‎ ‎schodków‎ ‎koło wieży‎ ‎Lubranki.‎ ‎Po‎ ‎tych‎ ‎schodkach‎ ‎musiał‎ ‎zejść Henryk‎ ‎Walezy‎ ‎na‎ ‎wały,‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎do‎ ‎pojazdu, którym‎ ‎opuścił‎ ‎Polskę.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 17:25

                                                    Znaczenie‎ ‎Waweln.‎ ‎—‎ ‎Budowa‎ ‎skały.‎ ‎—‎ ‎Smocza‎ ‎jama.‎ ‎Pierwotne‎ ‎grodzi sko.‎ ‎—‎ ‎Zajęcie‎ ‎przez‎ ‎Wielkomorawian.‎ ‎—‎ ‎Chrześcijaństwo.‎ ‎—‎ ‎Przybycie‎ ‎Czechów w‎ ‎X‎ ‎wieku.‎ ‎—‎ ‎Chrobry‎ ‎przyłącza‎ ‎gród‎ ‎krakowski‎ ‎do‎ ‎swego‎ ‎państwa.‎ ‎—‎ ‎Pierwsze budowle‎ ‎murowane:‎ ‎katedra,‎ ‎kościółki,‎ ‎mury,‎ ‎wieże.‎ ‎—‎ ‎Donjon.‎ ‎—‎ ‎Drewniany dworzec.‎ ‎—‎ ‎Fizyonomia‎ ‎zamku‎ ‎za‎ ‎pierwszych‎ ‎Piastów. Jest‎ ‎wiele‎ ‎zamków‎ ‎i‎ ‎pałaców‎ ‎starych,‎ ‎większych‎ ‎lub piękniejszych‎ ‎od‎ ‎krakowskiego‎ ‎na‎ ‎Wawelu,‎ ‎ale‎ ‎żaden‎ ‎może nie‎ ‎ma‎ ‎tego‎ ‎znaczenia‎ ‎w‎ ‎narodzie,‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎tej‎ ‎aureoli,‎ ‎która otacza‎ ‎Wawel.‎ ‎Bo‎ ‎nietylko,‎ ‎że‎ ‎od‎ ‎Bolesława‎ ‎Śmiałego, a‎ ‎więc‎ ‎przez‎ ‎siedm‎ ‎wieków,‎ ‎rezydowali‎ ‎tu,‎ ‎a‎ ‎przynajmniej koronowali‎ ‎się,‎ ‎panujący‎ ‎polscy,‎ ‎nietylko‎ ‎wychodziły‎ ‎stąd. ważne‎ ‎nieraz‎ ‎dla‎ ‎całego‎ ‎narodu‎ ‎postanowienia,‎ ‎nietylko wypadki‎ ‎wojenne‎ ‎zapisywały‎ ‎się‎ ‎tu‎ ‎na‎ ‎kartę‎ ‎historyi, ale‎ ‎tu‎ ‎była‎ ‎siedziba‎ ‎najstarszego‎ ‎biskupstwa‎ ‎polskiego,‎ ‎tu początkowała‎ ‎Akademia‎ ‎krakowska‎ ‎przed‎ ‎uzyskaniem‎ ‎wła snego‎ ‎gmachu,‎ ‎tu‎ ‎gromadzili‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎czasach‎ ‎świetności‎ ‎naj wybitniejsi‎ ‎umysłowo‎ ‎ludzie‎ ‎przy‎ ‎dworze‎ ‎Jagiellonów,‎ ‎tu przodowała‎ ‎zachodnia‎ ‎kultura,‎ ‎przejmując‎ ‎zdobycze‎ ‎nauki i‎ ‎sztuki,‎ ‎gromadząc‎ ‎ich‎ ‎pomniki‎ ‎dla‎ ‎potomności‎ ‎—‎ ‎tu wreszcie‎ ‎po‎ ‎rozbiorach‎ ‎widział‎ ‎cały‎ ‎naród‎ ‎arkę‎ ‎przymie rza‎ ‎przeszłości‎ ‎z‎ ‎przyszłością‎ ‎i*upatruje‎ ‎w‎ ‎Wawelu‎ ‎sym bol‎ ‎przyszłej‎ ‎jedności‎ ‎pojedynczych‎ ‎dzielnic‎ ‎Polski. O‎ ‎Wawelu‎ ‎nie‎ ‎posiadamy‎ ‎dotąd‎ ‎wyczerpującej‎ ‎mo nografii,‎ ‎choć‎ ‎mamy‎ ‎już‎ ‎obszerną‎ ‎literaturę,‎ ‎dotyczącą bądź‎ ‎jego‎ ‎części,‎ ‎bądź‎ ‎pojedynczych‎ ‎epok‎ ‎dziejów‎ ‎jego. Umiejętność‎ ‎badania‎ ‎i‎ ‎należyte‎ ‎ocenienie‎ ‎wartości‎ ‎zaby tków‎ ‎przeszłości‎ ‎stały‎ ‎dawniej‎ ‎bardzo‎ ‎nizko,‎ ‎potem‎ ‎zajęło wojsko‎ ‎austryackie‎ ‎zamek,‎ ‎skutkiem‎ ‎czego‎ ‎można‎ ‎było go‎ ‎tylko‎ ‎powierzchownie‎ ‎oglądać,‎ ‎główna‎ ‎więc‎ ‎część‎ ‎zam ku,‎ ‎pałac‎ ‎królewski,‎ ‎jest‎ ‎dotąd‎ ‎prawie‎ ‎że‎ ‎nieznaną,‎ ‎i‎ ‎do piero‎ ‎obecnie‎ ‎po‎ ‎opróżnieniu‎ ‎z‎ ‎wojska,‎ ‎można‎ ‎się‎ ‎nieco lepiej‎ ‎oryentować,‎ ‎—‎ ‎zupełnie‎ ‎jednak‎ ‎będziemy‎ ‎mogli‎ ‎go poznać‎ ‎dopiero‎ ‎po‎ ‎zbadaniu‎ ‎murów‎ ‎i‎ ‎nasypów.‎ ‎Grono konserwatorów‎ ‎przygotowuje‎ ‎wydanie‎ ‎dawnych‎ ‎opisów
                                                    (lustracyj)‎ ‎i‎ ‎dokumentów‎ ‎budowy,‎ ‎planów‎ ‎i‎ ‎widoków.‎ ‎Po ich‎ ‎ogłoszeniu‎ ‎i‎ ‎po‎ ‎poznaniu‎ ‎samej‎ ‎budowli‎ ‎doczekamy się‎ ‎może‎ ‎takiego‎ ‎dzieła‎ ‎o‎ ‎zamku‎ ‎królewskim,‎ ‎jakie‎ ‎nam dał‎ ‎dr‎ ‎T.‎ ‎Wojciechowski‎ ‎o‎ ‎katedrze‎ ‎krakowskiej. Oddanie‎ ‎Wawelu‎ ‎na‎ ‎własność‎ ‎kraju‎ ‎i‎ ‎dojrzewające zamysły‎ ‎jego‎ ‎restauracyi‎ ‎zwracają‎ ‎na‎ ‎niego‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎chwili uwagę‎ ‎wszystkich.‎ ‎—‎ ‎Praca‎ ‎niniejsza‎ ‎ma‎ ‎za‎ ‎zadanie‎ ‎ująć w‎ ‎treściwą‎ ‎całość‎ ‎rozrzucone‎ ‎po‎ ‎rozmaitych‎ ‎książkacli i.‎ ‎rękopisach‎ ‎szczegóły‎ ‎o‎ ‎Zamku‎ ‎wawelskim‎ ‎i‎ ‎wyniki‎ ‎do tychczasowych‎ ‎badań‎ ‎budowli. W‎ ‎czasach,‎ ‎znanych‎ ‎nam‎ ‎już‎ ‎z‎ ‎zapisków‎ ‎history cznych,‎ ‎zabudowuje‎ ‎się‎ ‎wzgórze‎ ‎Wawelu‎ ‎już‎ ‎od‎ ‎wielu wieków,‎ ‎nie‎ ‎więc‎ ‎dziwnego,‎ ‎że‎ ‎roboty‎ ‎te‎ ‎zatarły‎ ‎wszelkie szczegóły‎ ‎z‎ ‎czasów‎ ‎przedhistorycznych,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎protohi- storycznych. Wapienne‎ ‎wzgórze‎ ‎wznosi‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎25‎ ‎metrów‎ ‎nad poziom‎ ‎Wisły,‎ ‎a‎ ‎225‎ ‎metrów‎ ‎nad‎ ‎poziom‎ ‎morza‎ ‎Bałtyc kiego.‎ ‎Badania‎ ‎geologiczne‎ ‎prof.‎ ‎Altha‎ ‎w‎ ‎jaskini‎ ‎wawel skiej,‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎Smoczej‎ ‎jamie,‎ ‎wykazały,‎ ‎że‎ ‎wnętrze‎ ‎jej jest‎ ‎wypłukane‎ ‎falami‎ ‎morza,‎ ‎które‎ ‎niegdyś‎ ‎równinę‎ ‎Pol ski‎ ‎pokrywało‎ ‎(Wisła‎ ‎nigdy‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎wysokości‎ ‎nie‎ ‎pły nęła,‎ ‎ani‎ ‎fale‎ ‎jej‎ ‎nie‎ ‎mogły‎ ‎mieć‎ ‎kierunku,‎ ‎widocznego na‎ ‎ścianach‎ ‎jaskini).‎ ‎Nie‎ ‎pozostały‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎również‎ ‎ślady z‎ ‎czasów‎ ‎pradziejów,‎ ‎bo‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎średnich‎ ‎wiekach‎ ‎gospo darowali‎ ‎tu‎ ‎ludzie,‎ ‎zatarli‎ ‎więc‎ ‎ślady‎ ‎dawniejsze,‎ ‎jeżeli jakie‎ ‎były.‎ ‎Dowodem‎ ‎objęcia‎ ‎jaskini‎ ‎w‎ ‎użytkowanie‎ ‎już w‎ ‎średnich‎ ‎wiekach‎ ‎są‎ ‎drzwi‎ ‎gotyckie,‎ ‎wewnątrz‎ ‎umie szczone.‎ ‎Od‎ ‎XVI.‎ ‎wieku‎ ‎był‎ ‎tfc‎ ‎szynk‎ ‎wielkorządowy‎ ‎(za rządcy‎ ‎majątku‎ ‎królewskiego),‎ ‎zwany‎ ‎Smoczą‎ ‎jamą,‎ ‎do której‎ ‎wejście‎ ‎prowadziło‎ ‎z‎ ‎gościńca‎ ‎nad‎ ‎Wisłą.‎ ‎W‎ ‎rewi- żyi‎ ‎wielkorządów‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1674‎ ‎(Ręk.‎ ‎Czart,‎ ‎nr‎ ‎2026)‎ ‎zapisano: „Smocza‎ ‎jama.‎ ‎W‎ ‎niej‎ ‎dom‎ ‎I.‎ ‎M.‎ ‎P.‎ ‎Woynicki‎ ‎zbudował, z‎ ‎tego‎ ‎gospodarz‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎płaci,‎ ‎jeno‎ ‎piwo‎ ‎wielkorządowe szyn‎ ‎kuje".‎ ‎W‎ ‎takiejże‎ ‎rewizyi‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1692‎ ‎(Ręk.‎ ‎Cz.‎ ‎nr‎ ‎2069): „Smocza‎ ‎jama.‎ ‎Tę‎ ‎trzymał‎ ‎przedtem‎ ‎Jan‎ ‎Michno...‎ ‎teraz‎ ‎zaś p.‎ ‎Mazurkiewicz,‎ ‎klucznik‎ ‎zamkowy‎ ‎trzyma‎ ‎tę‎ ‎Smoczą‎ ‎ja mę‎ ‎za‎ ‎przywilejem‎ ‎Króla‎ ‎IMci“.‎ ‎Tak‎ ‎prozaicznie‎ ‎sprofano waną‎ ‎legendarną‎ ‎jamę‎ ‎smoka‎ ‎zamurowano‎ ‎na‎ ‎początku XVII‎ ‎wieku‎ ‎przy‎ ‎fortyfikowaniu‎ ‎zamku,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎stwierdza rewizya‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1709‎ ‎(Ręk.‎ ‎Cz.‎ ‎nr‎ ‎2173):‎ ‎„Smocza‎ ‎jama,‎ ‎rurmus i‎ ‎ludwisarnia‎ ‎weszły‎ ‎w‎ ‎fortyfikacyę‎ ‎Zamkową,‎ ‎neo‎ ‎exstat vestigium‎ ‎onych“.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 17:40
                                                    Izba‎ ‎gotycka‎ ‎z‎ ‎XIV‎ ‎wieku. (Z‎ ‎fotografii‎ ‎amatorskiej‎ ‎pana‎ ‎Lepszego). romańskiego,‎ ‎architekt‎ ‎skrępowany‎ ‎l^ył‎ ‎nimi‎ ‎w‎ ‎wymia rach‎ ‎nowego‎ ‎budynku,‎ ‎oraz‎ ‎musiał‎ ‎go‎ ‎zastosować‎ ‎do istniejących‎ ‎starych‎ ‎wież.‎ ‎W‎ ‎XV‎ ‎już‎ ‎wieku‎ ‎dobudowano do‎ ‎zachodniej‎ ‎fasady‎ ‎kościoła,‎ ‎ku‎ ‎niekorzyści‎ ‎organizmu budowy,‎ ‎ale‎ ‎same‎ ‎przez‎ ‎się‎ ‎piękne‎ ‎dwie‎ ‎kaplice‎ ‎gotyckie
                                                    ciosowe:‎ ‎na‎ ‎lewo‎ ‎od‎ ‎wejścia‎ ‎głównego‎ ‎królowa‎ ‎Zofia żona‎ ‎Jagiełły‎ ‎fundowała‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1431‎ ‎kaplicę‎ ‎św.‎ ‎Trójcy‎ ‎jako swoją‎ ‎grobową,‎ ‎na‎ ‎prawo‎ ‎zaś‎ ‎Kazimierz‎ ‎Jagiellończyk i‎ ‎jego‎ ‎żona‎ ‎Elżbieta‎ ‎fundowali‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎1467—1477‎ ‎kaplicę grobową‎ ‎dla‎ ‎siebie,‎ ‎okrytą‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1471‎ ‎ciekawemi‎ ‎ruskiemi malowaniami‎ ‎ściennemi.‎ ‎Obok‎ ‎naw‎ ‎bocznych‎ ‎pobudowali w‎ ‎XIV‎ ‎i‎ ‎XV‎ ‎w.‎ ‎król,‎ ‎biskupi‎ ‎i‎ ‎kanonicy‎ ‎szereg‎ ‎kaplic okalających‎ ‎całą‎ ‎katedrę.‎ ‎W‎ ‎późniejszych‎ ‎czasach,‎ ‎prze miany‎ ‎budynku‎ ‎kościelnego‎ ‎zasadzały‎ ‎się‎ ‎głównie‎ ‎na‎ ‎tem, że‎ ‎większą‎ ‎część‎ ‎kaplic‎ ‎zamieniono‎ ‎w‎ ‎XVI‎ ‎i‎ ‎XVII‎ ‎wieku na‎ ‎renesansowe‎ ‎i‎ ‎barokowe.‎ ‎Mnożyły‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎nich‎ ‎nagrobki i‎ ‎epitafia,‎ ‎dla‎ ‎których‎ ‎zamurowywano‎ ‎boczne‎ ‎okna,‎ ‎a‎ ‎sta rano‎ ‎się‎ ‎wprowadzić‎ ‎światło‎ ‎z‎ ‎góry,‎ ‎do‎ ‎czego‎ ‎nadawały sie‎ ‎kopuły. Gdy‎ ‎kaplice‎ ‎zatraciły‎ ‎w‎ ‎XVI‎ ‎i‎ ‎XVII‎ ‎w.‎ ‎swoje‎ ‎bo czne‎ ‎okna/‎ ‎zaczęto‎ ‎przemyśliwać‎ ‎nad‎ ‎wprowadzeniem‎ ‎wię cej‎ ‎światła‎ ‎do‎ ‎zaciemnionego‎ ‎zupełnie‎ ‎ambitu.‎ ‎Biskup‎ ‎Łu bieński‎ ‎przeprowadził‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎1708‎ ‎—‎ ‎1719‎ ‎podniesienie sklepienia‎ ‎koło‎ ‎presbiteryum.‎ ‎W‎ ‎r.‎ ‎1758‎ ‎stanął‎ ‎chór‎ ‎mu zyczny‎ ‎na‎ ‎słupach‎ ‎czarnych‎ ‎marmurowych,‎ ‎których‎ ‎pod murowanie‎ ‎wpuszczono‎ ‎w‎ ‎absydę‎ ‎romańskiej‎ ‎krypty. Biskup‎ ‎Tylicki‎ ‎(1608—1616)‎ ‎obwiódł‎ ‎murem‎ ‎katedrę od‎ ‎strony‎ ‎zachodniej‎ ‎i‎ ‎południowej. Obok‎ ‎katedry‎ ‎były‎ ‎i‎ ‎inne‎ ‎kościoły:‎ ‎Św.‎ ‎Jerzego‎ ‎— któręgo‎ ‎założycielem‎ ‎miał‎ ‎być‎ ‎Mieczysław‎ ‎I,‎ ‎wedle‎ ‎Dłu gosza.‎ ‎Mieczysław‎ ‎jednak‎ ‎nie‎ ‎posiadał‎ ‎jeszcze‎ ‎Krakowa, nie‎ ‎mógł‎ ‎więc‎ ‎tego‎ ‎kościoła‎ ‎fundować,‎ ‎ale‎ ‎trądycya‎ ‎ta świadczy‎ ‎o‎ ‎starożytności‎ ‎tego‎ ‎kościoła;‎ ‎przebudował‎ ‎go z‎ ‎drewnianego‎ ‎na‎ ‎murowany‎ ‎Kazimierz‎ ‎W.‎ ‎Dalej‎ ‎kościół św.‎ ‎Michała‎ ‎wedle‎ ‎Długosza‎ ‎„w‎ ‎dawnych‎ ‎czasach‎ ‎przez Bolesława‎ ‎Chrobrego‎ ‎fundowany,‎ ‎przez‎ ‎wiele‎ ‎wieków‎ ‎był drewniany,‎ ‎lecz‎ ‎Kazimierz‎ ‎II,‎ ‎król‎ ‎polski‎ ‎go‎ ‎zmurował, sklepieniami‎ ‎i‎ ‎ozdobami‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1355‎ ‎opatrzył'‎1‎. Kościoły‎ ‎te‎ ‎stały‎ ‎w‎ ‎środku‎ ‎Wawelu,‎ ‎gdzie‎ ‎dziś‎ ‎plac ćwiczeń‎ ‎wojska,‎ ‎a‎ ‎zburzone‎ ‎zostały‎ ‎na‎ ‎początku‎ ‎XIX‎ ‎w.‎1‎). Lecz‎ ‎o‎ ‎tych‎ ‎kościołach‎ ‎prócz‎ ‎tradycyi‎ ‎starej‎ ‎nic‎ ‎pe wnego‎ ‎powiedzieć‎ ‎nie‎ ‎można,‎ ‎więcej‎ ‎więc‎ ‎interesują‎ ‎nas inne‎ ‎szczegóły‎ ‎podane‎ ‎przez‎ ‎Długosza:‎ ‎„Prebenda‎ ‎św.‎ ‎F‎ ‎e- liksa‎ ‎i‎ ‎Adaukta‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎krakowskim‎ ‎mająca‎ ‎osobny kościół‎ ‎okrągły,‎ ‎i‎ ‎wysoki‎ ‎starożytnym,‎ ‎sposobem‎ ‎(pri- soo‎ ‎et‎ ‎veteri‎ ‎more)‎ ‎z‎ ‎kamienia‎ ‎zrobiony,‎ ‎niegdyś‎ ‎bał wanom,‎ ‎nim‎ ‎Polacy‎ ‎do‎ ‎chrześcijaństwa‎ ‎nawróceni‎ ‎zostali,

                                                    8
                                                    poświęcony.‎ ‎Tegoż‎ ‎pamięć‎ ‎i‎ ‎budowę‎ ‎Kazimierz‎ ‎II,‎ ‎król polski,‎ ‎zaczynając‎ ‎zamek‎ ‎krakowski‎ ‎od‎ ‎fundamentu,‎ ‎po tomnym‎ ‎chciał‎ ‎zachować,‎ ‎i‎ ‎prebendę‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎ufundował'‎1‎. O‎ ‎starożytności‎ ‎tego‎ ‎kościółka,‎ ‎który‎ ‎widocznie‎ ‎stał na‎ ‎skale‎ ‎gdzieś‎ ‎w‎ ‎blizkości‎ ‎północno-wschodniego‎ ‎rogu zamku,‎ ‎bo‎ ‎tę‎ ‎część‎ ‎budował‎ ‎Kazimierz‎ ‎Wielki,‎ ‎świadczy nie‎ ‎tyle‎ ‎tradycya‎ ‎podana‎ ‎przez‎ ‎Długosza,‎ ‎co‎ ‎opis‎ ‎fizyo- gnomii‎ ‎jego:‎ ‎budowla‎ ‎okrągła‎ ‎kamienna‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎typowy‎ ‎ko ściółek‎ ‎romański.‎ ‎Takim‎ ‎był‎ ‎pierwotny‎ ‎na‎ ‎Skałce,‎ ‎taki mamy‎ ‎na‎ ‎Wyszehradzie‎ ‎praskim,‎ ‎takie‎ ‎kościółki‎ ‎wznosili, jak‎ ‎się‎ ‎zdaje,‎ ‎Wielkomorawcy.‎ ‎Kościółek‎ ‎ten‎ ‎znikł‎ ‎potem z‎ ‎powodu‎ ‎budowy‎ ‎zamku,‎ ‎lub‎ ‎może‎ ‎wszedł‎ ‎częściowo w‎ ‎jego‎ ‎dolne‎ ‎mury. Trudno‎ ‎ocenić‎ ‎znaczenie‎ ‎dalszego‎ ‎szczegółu‎ ‎poda nego‎ ‎przez‎ ‎Długosza:‎ ‎„Prebenda‎ ‎św.‎ ‎Maryi‎ ‎Egipskiej‎ ‎na wyższym‎ ‎zamku‎ ‎królewskim‎ ‎położona‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎osobnym kościele,‎ ‎który‎ ‎Kazimierz‎ ‎II,‎ ‎król‎ ‎polski,‎ ‎postawił,‎ ‎która kiedy‎ ‎i‎ ‎przez‎ ‎kogoby‎ ‎była‎ ‎fundowaną,‎ ‎nie‎ ‎mogłem‎ ‎wy szukać,‎ ‎albowiem‎ ‎i‎ ‎pamięci‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎niema.‎ ‎Prawo‎ ‎prezenty i‎ ‎kollacyi‎ ‎mają‎ ‎przełożony‎ ‎i‎ ‎mniszki‎ ‎klasztoru‎ ‎Zwierzy nieckiego,‎ ‎z‎ ‎czego‎ ‎się‎ ‎wnosi,‎ ‎że‎ ‎przez‎ ‎nich‎ ‎była‎ ‎fundo wana‎11‎.‎ ‎Klasztor‎ ‎Zwierzyniecki‎ ‎powstał‎ ‎koło‎ ‎118Ó‎ ‎r.‎ ‎—‎ ‎fun- dacya‎ ‎powyższa‎ ‎powstała‎ ‎więc‎ ‎po‎ ‎tym‎ ‎roku.‎ ‎Prawdopo dobnie‎ ‎schroniły‎ ‎się‎ ‎mniszki‎ ‎na‎ ‎zamek‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1241‎ ‎podczas najazdu‎ ‎Mongołów,‎ ‎i‎ ‎przebywając‎ ‎tu‎ ‎do‎ ‎czasu‎ ‎odbudowa nia‎ ‎swego‎ ‎klasztoru,‎ ‎fundowały‎ ‎kaplicę‎ ‎powyższą,‎ ‎która potem‎ ‎stała‎ ‎się‎ ‎zamkową,‎ ‎i‎ ‎stąd‎ ‎zachowały‎ ‎prawo‎ ‎prezenty. Wspomina‎ ‎w‎ ‎jednem‎ ‎miejscu‎ ‎Długosz‎ ‎mimochodem jeszcze‎ ‎o‎ ‎istnieniu‎ ‎na‎ ‎Wawelu‎ ‎w‎ ‎XIII‎ ‎w.‎ ‎2‎ ‎kościółków‎ ‎. św.‎ ‎Gereona‎ ‎i‎ ‎P.‎ ‎Maryi,‎ ‎potem‎ ‎nigdzie‎ ‎o‎ ‎nich‎ ‎nić‎ ‎pisze i‎ ‎w‎ ‎żadnem‎ ‎źródle‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎o‎ ‎nich‎ ‎wzmianki.‎ ‎Zdaje‎ ‎się,^‎ ‎że Długosz‎ ‎w‎ ‎pośpiechu‎ ‎nazwał‎ ‎kościółek,‎ ‎względnie‎ ‎kaplicę, św‎ ‎Maryi‎ ‎Egipcyanki‎ ‎kościółkiem‎ ‎P.‎ ‎Maryi,‎ ‎a‎ ‎kościół‎ ‎św. Jerzego‎ ‎kościołem‎ ‎św.‎ ‎Gereona‎ ‎(Gereonis‎ ‎zamiast‎ ‎Geor- qii)‎ ‎bo‎ ‎ani‎ ‎nie‎ ‎można‎ ‎znaleźć‎ ‎miejsca‎ ‎stosownego‎ ‎dla tych‎ ‎kościołów‎ ‎na‎ ‎Wawelu,‎ ‎ani‎ ‎żadne‎ ‎źródło‎ ‎nigdzie‎ ‎ich nie‎ ‎wspomina. Wreszcie‎ ‎biskup‎ ‎Zawisza‎ ‎z‎ ‎Kurozwęk‎ ‎wybudował koło‎ ‎r.‎ ‎1378‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎„kaplicę‎ ‎narożną‎ ‎koło‎ ‎starej‎ ‎wieży naprzeciw‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Michała‎11‎. Kościelne‎ ‎budowy‎ ‎dały‎ ‎przykład‎ ‎i‎ ‎przysposobiły‎ ‎mu rarzy‎ ‎do‎ ‎budowli‎ ‎świeckich,‎ ‎wprowadziły‎ ‎materyał‎ ‎ka- mienny‎ ‎w‎ ‎budowle‎ ‎wawelskie,‎ ‎a‎ ‎chociaż‎ ‎w‎ ‎roczniku‎ ‎ka pitulnym‎ ‎jeszcze‎ ‎pod‎ ‎rokiem‎ ‎1265‎ ‎zapisano:‎ ‎»Zamek‎ ‎bu
                                                    duje‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎z‎ ‎drzewa‎ ‎na‎ ‎całej‎ ‎górze“,‎ ‎to‎ ‎nie wynika‎ ‎z‎ ‎tego,‎ ‎aby‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎roku,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎pierwej,‎ ‎nie użyto‎ ‎zupełnie‎ ‎kamienia‎ ‎do‎ ‎budowy.‎ ‎Znano‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎owej epoce‎ ‎kościoły‎ ‎inkastelowane.‎ ‎obronne,‎ ‎może‎ ‎nawet/na zwa‎ ‎kościoła‎ ‎pochodzi‎ ‎z‎ ‎nazwy‎ ‎castellum,‎ ‎nie‎ ‎podobna przypuścić,‎ ‎aby‎ ‎nie‎ ‎dbano‎ ‎o‎ ‎inkastelacyę‎ ‎katedry.‎ ‎Jeżeli już‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1087‎ ‎zanotowano,‎ ‎że‎ ‎nowa‎ ‎katedra‎ ‎buduje‎ ‎się wśród‎ ‎okopów‎ ‎zamku‎ ‎in‎ ‎castro,‎ ‎jeżeli‎ ‎szczęśliwie‎ ‎odparto napad‎ ‎na‎ ‎Wawel‎ ‎Tatarów‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1241,‎ ‎to‎ ‎widocznie‎ ‎pomy ślano‎ ‎o‎ ‎ubezpieczeniu‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎przynajmniej‎ ‎część‎ ‎warowni, murów,‎ ‎zrobiono‎ ‎z‎ ‎kamienia‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎mury,‎ ‎bramę,‎ ‎baszty. Zapiska‎ ‎wyżej‎ ‎cytowana‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1265‎ ‎raczej‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎punktu‎ ‎jest ważną,‎ ‎że‎ ‎wówczas‎ ‎zamek‎ ‎budował‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎całej‎ ‎górze, że‎ ‎się‎ ‎powiększał,‎ ‎a‎ ‎nie,‎ ‎że‎ ‎go‎ ‎budowano‎ ‎z‎ ‎drzewa,‎ ‎bo części‎ ‎mieszkalne‎ ‎drewniane‎ ‎istniały‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎jeszcze w‎ ‎XV‎ ‎w.‎ ‎W‎ ‎r.‎ ‎1405‎ ‎notaryusz‎ ‎zatwierdza‎ ‎zamianę‎ ‎między dwoma‎ ‎opatami‎ ‎benedyktyńskimi‎ ‎,.w‎ ‎izbie‎ ‎drewnianej‎ ‎na zamku‎ ‎krak.“‎ ‎(Cod.‎ ‎min.‎ ‎Pol.‎ ‎IV.‎ ‎95.).‎ ‎W‎ ‎r.‎ ‎1255‎ ‎Bolesław Wstydliwy‎ ‎uwalniając‎ ‎niektórych‎ ‎poddanych‎ ‎od‎ ‎powinno ści‎ ‎budowania‎ ‎zamków,‎ ‎wykluczył‎ ‎wyraźnie‎ ‎krakowski, widocznie‎ ‎więc‎ ‎obwarówywał‎ ‎go‎ ‎—‎ ‎a‎ ‎dziś.‎ ‎pozostałe‎ ‎reszty murów‎ ‎dolnych‎ ‎pałacu‎ ‎król.‎ ‎wykazują‎ ‎gdzieniegdzie‎ ‎te chnikę‎ ‎XIII,‎ ‎jeżeli‎ ‎nie‎ ‎XII‎ ‎wieku,‎ ‎z‎ ‎czego‎ ‎niewątpliwie‎ ‎wy nika,‎ ‎że‎ ‎pewne‎ ‎części‎ ‎zamku‎ ‎były‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎XIII‎ ‎wieku‎ ‎mu rowane. Średniowieczne‎ ‎zamki‎ ‎budowano‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób,‎ ‎że przedewszystkiem‎ ‎otaczano‎ ‎je‎ ‎palisadami,‎ ‎wałami,‎ ‎fosami i‎ ‎murami‎ ‎(Schildmauer)‎ ‎i‎ ‎wznoszono‎ ‎za‎ ‎niemi‎ ‎silną‎ ‎wie żę,‎ ‎donjon,‎ ‎berchfriet,‎ ‎która
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 19:02
                                                    Wspomnieć‎ ‎należy,‎ ‎że‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎cel‎ ‎wykupna‎ ‎pamiątki narodowej‎ ‎przeznaczyli‎ ‎legaty‎ ‎śp.‎ ‎Kazimierz‎ ‎Rysz‎ ‎904‎ ‎kor. i‎ ‎śp.‎ ‎ks.‎ ‎Krokowski‎ ‎210‎ ‎kor.,‎ ‎już‎ ‎zrealizowane,‎ ‎a‎ ‎nadto w‎ ‎toku‎ ‎realizacyi‎ ‎są‎ ‎legaty:‎ ‎śp.‎ ‎Cypryana‎ ‎Zaworskiego 1000‎ ‎k.‎ ‎i‎ ‎śp.‎ ‎Konstantego‎ ‎Mireckiego‎ ‎50‎ ‎rubli. Do‎ ‎kierowania‎ ‎odnowieniem‎ ‎Wawelu‎ ‎powołał‎ ‎Wy dział‎ ‎krajowy‎ ‎komitet‎ ‎do‎ ‎którego‎ ‎zaprosił:‎ ‎Andrzeja‎ ‎hr. Potockiego,‎ ‎namiestnika‎ ‎Galicyi,‎ ‎Leona‎ ‎hr‎.‎ ‎Pinińskiego b.‎ ‎namiestnika,‎ ‎Karola‎ ‎hr.‎ ‎Lanckorońskiego,‎ ‎mecenasa‎ ‎sztu ki,‎ ‎dra‎ ‎Józefa‎ ‎Wereszczyński-ego,‎ ‎członka‎ ‎Wydziału‎ ‎kraj., dra‎ ‎Władysława‎ ‎Łozińskiego‎ ‎badacza‎ ‎sztuki‎ ‎Lwowskiej, dra‎ ‎Jana‎ ‎Antoniewicza‎ ‎prof,‎ ‎sztuki‎ ‎na‎ ‎Uniwersytecie‎ ‎lwow skim,‎ ‎dra‎ ‎Juliusza‎ ‎Lea‎ ‎prezydenta‎ ‎m.‎ ‎Krakowa,‎ ‎dra‎ ‎Ma ryana‎ ‎Sokołowskiego,‎ ‎prof,‎ ‎sztuki‎ ‎na‎ ‎Uniwersytecie‎ ‎kra- kim,‎ ‎dra‎ ‎Bolesława‎ ‎Ulanowskiego,‎ ‎historyka‎ ‎i‎ ‎profesora prawa‎ ‎kanonicznego‎ ‎na‎ ‎Uniwersyterie‎ ‎krakowskim. Nadto‎ ‎należą‎ ‎do‎ ‎komitetu‎ ‎z‎ ‎urzędu‎ ‎swego:‎ ‎dr.‎ ‎Sta nisław‎ ‎Tomkowicz,‎ ‎jako‎ ‎konserwator‎ ‎zabytków‎ ‎i‎ ‎Edward hr.‎ ‎Chołoniewski,‎ ‎jako‎ ‎zastępca‎ ‎cesarskiego‎ ‎urzędu‎ ‎oebmi- strzowskiego.‎ ‎Na‎ ‎czele‎ ‎komitetu‎ ‎stoi‎ ‎marszałek‎ ‎krajowy Stanisław‎ ‎hr.‎ ‎Badem.‎ ‎Wydział‎ ‎krajowy‎ ‎przyrzekł‎ ‎nadto w‎ ‎komitecie‎ ‎miejsce‎ ‎delegatowi‎ ‎Wydziału‎ ‎Kasy‎ ‎Oszczędno ści‎ ‎m.‎ ‎Krakowa.‎ ‎Komitet‎ ‎ten‎ ‎powołał‎ ‎następnie‎ ‎do‎ ‎swego grona‎ ‎pp.‎ ‎Stanisławskiego,‎ ‎artystę‎ ‎malarza,‎ ‎Wacława‎ ‎Szy manowskiego,‎ ‎artystę‎ ‎rzeźbiarza,‎ ‎Józefa‎ ‎Pcikiesa‎ ‎budowni czego‎ ‎i‎ ‎Teodora‎ ‎Palowskiego‎,‎ ‎profesora‎ ‎architektury‎ ‎na politechnice‎ ‎lwowskiej.‎ ‎Komitet‎ ‎uchwalił‎ ‎powierzyć‎ ‎re- stauracyą‎ ‎architektowi‎ ‎Zygmuntowi‎ ‎Hendlowi,‎ ‎dyrekto rowi‎ ‎szkoły‎ ‎przemysłowej‎ ‎we‎ ‎Lwowie,‎ ‎znanemu‎ ‎zaszczy tnie‎ ‎z‎ ‎prac‎ ‎restauratorskich‎ ‎wykonanych‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎przy kościołach‎ ‎św.‎ ‎Krzyża,‎ ‎Piotra,‎ ‎w‎ ‎krużgankach‎ ‎Domini kańskich,‎ ‎na‎ ‎Wawelu‎ ‎w‎ ‎domu‎ ‎kapitulnym‎ ‎na‎ ‎„Muzeum dyecezalne“‎ ‎przeznaczonym‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d.‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎artykułów‎ ‎archeolo gicznych‎ ‎o‎ ‎Ogrojcu‎ ‎Maryackim,‎ ‎o‎ ‎kościele‎ ‎św.‎ ‎Idziego, o‎ ‎kaplicach‎ ‎w‎ ‎kościołach:‎ ‎Dominikanów‎ ‎i‎ ‎N.‎ ‎Panny‎ ‎Maryi, o‎ ‎zamkach‎ ‎w‎ ‎Trokach,‎ ‎kościele‎ ‎św.‎ ‎Michała‎ ‎w‎ ‎Wilnie.‎ ‎Do zór‎ ‎nad‎ ‎budynkami‎ ‎i‎ ‎czynności‎ ‎manipulacyjno-rachunko- we‎ ‎powierzył‎ ‎Wydział‎ ‎kraj.‎ ‎inspicyentowi,‎ ‎którym‎ ‎zamia nował‎ ‎p.‎ ‎Aleksandra‎ ‎Denkera. Pismem‎ ‎odręcznem‎ ‎z‎ ‎dnia‎ ‎BO.‎ ‎maja‎ ‎1905‎ ‎r.‎ ‎oświad- czył‎ ‎Najjaśniejszy‎ ‎Pan‎ ‎zadowolenie‎ ‎swoje‎ ‎z‎ ‎przygotowa nych‎ ‎prac‎ ‎do‎ ‎restauracyi‎ ‎„w‎ ‎zamiarze,‎ ‎by‎ ‎chroniąc‎ ‎z‎ ‎pie tyzmem‎ ‎to‎ ‎wszystko,‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎zachowało,‎ ‎przywrócić‎ ‎ten czcią‎ ‎wieków‎ ‎otoczony‎ ‎zabytek‎ ‎do‎ ‎nowej‎ ‎świetności‎ ‎.
                                                    „Spełniając‎ ‎życzenia‎ ‎kraju,‎ ‎chętnie‎ ‎zezwoliłem,‎ ‎by Mi‎ ‎na‎ ‎Wawelu‎ ‎urządzono‎ ‎Rezydencję‎ ‎na‎ ‎czas‎ ‎Mego‎ ‎po bytu‎ ‎w‎ ‎królewskiem‎ ‎mieście‎ ‎stołecznern‎ ‎Krakowie. „Jest‎ ‎także‎ ‎Mojem‎ ‎życzeniem,‎ ‎aby‎ ‎przy‎ ‎tern‎ ‎prze znaczono‎ ‎odpowiednią‎ ‎część‎ ‎zamku‎ ‎na‎ ‎przechowanie‎ ‎pa miątek‎ ‎narodowych‎ ‎i‎ ‎zbiorów‎ ‎sztuki‎,‎ ‎]ey‎ ‎one‎ ‎i‎ ‎po‎ ‎odro dzeniu‎ ‎tego‎ ‎dumnego‎ ‎gmachu‎ ‎utrzymywały‎ ‎w‎ ‎żywej‎ ‎pa mięci‎ ‎jego‎ ‎pełną‎ ‎chwały‎ ‎tradycyę. „Memu‎ ‎Urzędowi‎ ‎ochmistrzowskiemu‎ ‎polecam,‎ ‎aby z‎ ‎funduszów‎ ‎nadwornej‎ ‎dotacyi‎ ‎przyczyniał‎ ‎się‎ ‎rok‎ ‎ro cznie‎ ‎odpowiednim‎ ‎udziałem‎ ‎do‎ ‎kosztów‎ ‎odnowienia‎ ‎zamku i‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎mierze‎ ‎porozumiał‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎galicyjskim‎ ‎Wydziałem kr‎ ‎aj‎ ‎o‎ ‎wy‎ ‎m“. Urząd‎ ‎ochmistrzowski‎ ‎przeznaczył‎ ‎kwotę‎ ‎100‎ ‎kor. rocznie,‎ ‎a‎ ‎sejm‎ ‎galicyjski‎ ‎uchwalił‎ ‎takąż‎ ‎kwotą‎ ‎co‎ ‎roku przyczyniać‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎restauracji,‎ ‎a‎ ‎bezzwłocznie‎ ‎potem‎ ‎przy stąpił‎ ‎architekt‎ ‎do‎ ‎zaszczytnego‎ ‎dzieła,‎ ‎przedewszystkiem przez‎ ‎usunięcie‎ ‎dodatków‎ ‎prowizorycznych‎ ‎austryackich i‎ ‎przez‎ ‎odbicie‎ ‎tynku‎ ‎od‎ ‎zewnątrz‎ ‎i‎ ‎wewnątrz‎ ‎gmachu‎ ‎dla zbadania‎ ‎history!‎ ‎gmachu,‎ ‎odszukania‎ ‎reszty‎ ‎dawnej‎ ‎zdo- bności. Z‎ ‎radością‎ ‎ujrzeli‎ ‎wszyscy‎ ‎rozpoczęcie‎ ‎robót‎ ‎zdą żających‎ ‎do‎ ‎ocalenia‎ ‎najważniejszego‎ ‎zabytku‎ ‎narodowe go,‎ ‎tern‎ ‎bardziej,‎ ‎że‎ ‎ma‎ ‎on‎ ‎być‎ ‎siedzibą‎ ‎jedynego‎ ‎naszego Muzeum‎ ‎Narodowego,-‎ ‎skarbnicą‎ ‎naszej‎ ‎przeszłości. Na‎ ‎cele‎ ‎urządzenia‎ ‎przyszłego‎ ‎Muzeum‎ ‎Narodowego na‎ ‎Wawelu‎ ‎zebrał‎ ‎się‎ ‎już‎ ‎drogą‎ ‎składek‎ ‎centowych‎ ‎u‎ ‎pani Ulanowskiej‎ ‎fundusz‎ ‎przeszło‎ ‎100‎ ‎koron.‎ ‎Kwestya‎ ‎miej sca‎ ‎tegoż‎ ‎muzeum‎ ‎będzie‎ ‎przedmiotem‎ ‎studyów‎ ‎odpowie dnich,‎ ‎gdyż‎ ‎sale‎ ‎zamkowe‎ ‎nadają‎ ‎się‎ ‎tylko‎ ‎częściowo‎ ‎na wystawienie‎ ‎zabytków,‎ ‎galerya‎ ‎obrazów‎ ‎zaś‎ ‎musiałaby‎ ‎być w‎ ‎przeważnej‎ ‎części‎ ‎gdzieindziej‎ ‎umieszczoną.‎ ‎W‎ ‎dodatku rozrost‎ ‎muzeum‎ ‎w‎ ‎przyszłości,‎ ‎któremu‎ ‎już‎ ‎oddano‎ ‎lub przyrzeczono‎ ‎dary‎ ‎w‎ ‎bardzo‎ ‎znacznej‎ ‎ilości,‎ ‎pomieszcze nie‎ ‎olbrzymiej‎ ‎liczby‎ ‎zabytków‎ ‎przedhistorycznych‎ ‎zebra nych‎ ‎przez‎ ‎Akademię‎ ‎Umiejętności,‎ ‎każą‎ ‎myśleć‎ ‎o‎ ‎obszer- niejszem‎ ‎schronisku‎ ‎na‎ ‎przyszłość‎ ‎—‎ ‎a‎ ‎tern‎ ‎mogą‎ ‎się‎ ‎stać odpowiednio‎ ‎przebudowane‎ ‎i‎ ‎ozdobione‎ ‎dzisiejsze‎ ‎szpitale wojskowe‎ ‎na‎ ‎Wawelu,‎ ‎mające‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1910‎ ‎przejść‎ ‎w‎ ‎ręce kraju.‎ ‎Rozrzucone‎ ‎archiwa‎ ‎krajowe‎ ‎i‎ ‎miejskie,‎ ‎gromadzone skrzętnie‎ ‎dokumenty‎ ‎przeszłości,‎ ‎znajdujące‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎rękach prywatnych,‎ ‎powinny‎ ‎także‎ ‎znaleźć‎ ‎na‎ ‎Wawelu‎ ‎schronie nie‎ ‎jako‎ ‎centralne‎ ‎Archiwum‎ ‎narodowe.‎ ‎Jest‎ ‎nadzieja,‎ ‎że na‎ ‎obszernem‎ ‎wzgórzu‎ ‎znajdzie‎ ‎się‎ ‎miejsce‎ ‎i‎ ‎dla‎ ‎tego‎ ‎ar
                                                    chiwum,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎stanie‎ ‎się‎ ‎Wawel‎ ‎ze‎ ‎swą‎ ‎katedrą, pałacem‎ ‎królewskim,‎ ‎galeryą,‎ ‎zabytkami,‎ ‎archiwami,‎ ‎rze czywistą‎ ‎skarbnicą‎ ‎pamiątek‎ ‎i‎ ‎wiedzy. Roboty‎ ‎przygotowawcze‎ ‎są‎ ‎w‎ ‎pełnym‎ ‎toku,‎ ‎z‎ ‎cier pliwością‎ ‎jednak‎ ‎należy‎ ‎ocżekiwać‎ ‎ich‎ ‎postępu,‎ ‎gdyż‎ ‎su mienne‎ ‎zbadanie‎ ‎śladów‎ ‎przeszłości,‎ ‎przygotowanie‎ ‎pla nów,‎ ‎obmyślenie‎ ‎przeznaczenia‎ ‎i‎ ‎dostosowanie‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎nie go,‎ ‎trudności‎ ‎technicznej‎ ‎natury,‎ ‎nasuwające‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎każdym starym,‎ ‎dotkniętym‎ ‎zębem‎ ‎czasu‎ ‎i‎ ‎przygód‎ ‎budynku,‎ ‎wy magają‎ ‎długich‎ ‎study‎ ‎ów‎ ‎i‎ ‎pracy.‎ ‎Już‎ ‎dotąd‎ ‎wykonane poszukiwania‎ ‎w‎ ‎ścianach‎ ‎i‎ ‎wnętrzu‎ ‎przyniosły‎ ‎obfity‎ ‎pion do‎ ‎wyjaśnienia‎ ‎historyi‎ ‎budowy,‎ ‎dały‎ ‎wskazówki‎ ‎pewne do‎ ‎restauraeyi.‎ ‎Wyniki‎ ‎poszukiwań‎ ‎—‎ ‎o‎ ‎ile‎ ‎są‎ ‎dostępne dla‎ ‎zwiedzającego,‎ ‎gdyż‎ ‎urzędowe‎ ‎sprawozdanie‎ ‎dotąd‎ ‎je szcze‎ ‎nie‎ ‎zostało‎ ‎ogłoszone‎ ‎—‎ ‎starałem‎ ‎się‎ ‎uwzględnić w‎ ‎książce‎ ‎niniejszej‎ ‎z‎ ‎autopsyi.‎ ‎Możliwe‎ ‎niedokładności lub‎ ‎błędy‎ ‎tej‎ ‎książki‎ ‎usunąć‎ ‎będzie‎ ‎można‎ ‎dopiero‎ ‎po‎ ‎ogłoszeniu‎ ‎badań‎ ‎architekta‎ ‎Wawelu,‎ ‎i‎ ‎źródeł‎ ‎historycznych, odszukiwanych‎ ‎i‎ ‎przygotowywanych‎ ‎do‎ ‎druku‎ ‎przez‎ ‎Grono konserwatorów.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 19:40
                                                    czoło.‎ ‎Po‎ ‎latacli‎ ‎upokarzającej‎ ‎degradacyi‎ ‎ma‎ ‎teraz zamek‎ ‎nasz‎ ‎odzyskać‎ ‎część‎ ‎dawnej‎ ‎świetności i‎ ‎względne‎ ‎przynajmniej‎ ‎zaszczyty‎ ‎królewskie. Oby‎ ‎restauracya‎ ‎na‎ ‎której‎ ‎początki‎ ‎patrzymy,‎ ‎stała się‎ ‎symbolem‎ ‎i‎ ‎zadatkiem‎ ‎lepszej‎ ‎przyszłości.‎ ‎Bo dajby‎ ‎choć‎ ‎następcom‎ ‎naszym‎ ‎zabrzmiał‎ ‎kiedyś z‎ ‎wysokości‎ ‎góry‎ ‎wawelskiej‎ ‎i‎ ‎szedł‎ ‎stąd‎ ‎ponad Polską‎ ‎całą‎ ‎hymn‎ ‎radośny‎ ‎i‎ ‎dziękczynny:‎ ‎Te‎ ‎Denni laudamus.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 19:52
                                                    W sercu czternastoletniej‎ ‎królowej‎ ‎przemogła‎ ‎miłość‎ ‎Boga‎ ‎i‎ ‎miłość‎ ‎Polski: w‎ ‎r.‎ ‎1386‎ ‎poślubiła‎ ‎Jagiełłę‎ ‎i‎ ‎została‎ ‎apostołką‎ ‎Litwy.‎ ‎Żyła‎ ‎po tem‎ ‎jak‎ ‎anioł‎ ‎w‎ ‎dobrych‎ ‎uczynkach,‎ ‎jałmużnach‎ ‎i‎ ‎modlitwach, zmarła‎ ‎młodo,‎ ‎w‎ ‎28‎ ‎roku‎ ‎życia,‎ ‎a‎ ‎1399‎ ‎od‎ ‎narodzenia‎ ‎Chrystusa
                                                    Płyta‎ ‎grobowa‎ ‎Jadwigi. wienie‎ ‎zaniedbanego‎ ‎uniwersytetu,‎ ‎który‎ ‎od‎ ‎śmierci‎ ‎Kazimierza Wielkiego‎ ‎chylił‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎upadku.‎ ‎U‎ ‎grobu‎ ‎jej‎ ‎cuda‎ ‎się‎ ‎działy, i‎ ‎dziś‎ ‎modlą‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎ludzie‎ ‎jako‎ ‎do‎ ‎świętej.‎ ‎Błogosławiona Opiekunko‎ ‎nauk‎ ‎i‎ ‎oświaty,‎ ‎Patronko‎ ‎Polski‎ ‎i‎ ‎Litwy‎ ‎oświeć,‎ ‎wspo móż,‎ ‎ratuj‎ ‎oba‎ ‎narody,‎ ‎które‎ ‎zjednoczyłaś‎ ‎w‎ ‎braterstwie‎ ‎i‎ ‎krzyżu Jezusowym! Nieopodal‎ ‎w‎ ‎środkowym‎ ‎występie‎ ‎między‎ ‎schodami‎ ‎—‎ ‎spo czywa‎ ‎inny‎ ‎dobrodziej‎ ‎uniwersytetu,‎ ‎który‎ ‎żył‎ ‎w‎ ‎200‎ ‎lat‎ ‎po‎ ‎Ja dwidze:‎ ‎królewicz‎ ‎Fryderyk,‎ ‎wnuk‎ ‎Jagiełły.‎ ‎Gdy‎ ‎ojciec‎ ‎jego i‎ ‎bracia‎ ‎zasiadali‎ ‎kolejno‎ ‎na‎ ‎tronie,‎ ‎on‎ ‎z‎ ‎rodzeństwa‎ ‎najmłodszy, osiągnął‎ ‎w‎ ‎stanie‎ ‎duchownym‎ ‎najwyższe‎ ‎godności,‎ ‎bo‎ ‎został‎ ‎bi skupem‎ ‎krakowskim‎ ‎i‎ ‎kardynałem.‎ ‎Jego‎ ‎zasługą,‎ ‎że‎ ‎uniwersy tetowi‎ ‎hojnie‎ ‎dopomógł‎ ‎po‎ ‎pożarze‎ ‎do‎ ‎zbudowania‎ ‎nowych wspaniałych‎ ‎gmachów‎ ‎(teraz‎ ‎Biblioteka‎ ‎Jagiellońska‎ ‎w‎ ‎ul.‎ ‎św. Anny).‎ ‎Grobowiec‎ ‎jego‎ ‎zdobi‎ ‎śliczna‎ ‎płyta‎ ‎spiżowa;‎ ‎przedsta wiony‎ ‎jest‎ ‎na‎ ‎niej‎ ‎w‎ ‎stroju‎ ‎kardynalskim,‎ ‎na‎ ‎klęczkach‎ ‎przed Matką‎ ‎Boską,‎ ‎która‎ ‎siedzi‎ ‎na‎ ‎tronie‎ ‎z‎ ‎Dzieciątkiem‎ ‎na‎ ‎ręku‎ ‎i‎ ‎przyj-
                                                    czternastoletniej‎ ‎królowej‎ ‎przemogła‎ ‎miłość‎ ‎Boga‎ ‎i‎ ‎miłość‎ ‎Polski: w‎ ‎r.‎ ‎1386‎ ‎poślubiła‎ ‎Jagiełłę‎ ‎i‎ ‎została‎ ‎apostołką‎ ‎Litwy.‎ ‎Żyła‎ ‎po tem‎ ‎jak‎ ‎anioł‎ ‎w‎ ‎dobrych‎ ‎uczynkach,‎ ‎jałmużnach‎ ‎i‎ ‎modlitwach, zmarła‎ ‎młodo,‎ ‎w‎ ‎28‎ ‎roku‎ ‎życia,‎ ‎a‎ ‎1399‎ ‎od‎ ‎narodzenia‎ ‎Chrystusa Pana,‎ ‎wierna‎ ‎Jego‎ ‎sługa.‎ ‎Cały‎ ‎swój‎ ‎majątek‎ ‎zapisała‎ ‎na‎ ‎odnomuje‎ ‎hołd‎ ‎Fryderyka‎ ‎tem‎ ‎łaskawiej,‎ ‎że‎ ‎go‎ ‎przywiódł‎ ‎do‎ ‎Jej‎ ‎stóp sam‎ ‎Święty‎ ‎Stanisław,‎ ‎za‎ ‎którym‎ ‎widać‎ ‎wskrzeszonego‎ ‎Piotro- wina.‎ ‎Z‎ ‎wierzchu‎ ‎grób‎ ‎kardynała‎ ‎pokryty‎ ‎jest‎ ‎drugą‎ ‎płytą,‎ ‎ró wnie‎ ‎piękną.‎ ‎Zobaczyć‎ ‎ją‎ ‎można,‎ ‎odchyliwszy‎ ‎kobierzec,‎ ‎który ją‎ ‎chroni‎ ‎od‎ ‎zniszczenia.‎ ‎Wyobraża‎ ‎ona‎ ‎Fryderyka‎ ‎w‎ ‎stroju‎ ‎bi skupim.
                                                    Opuszczamy‎ ‎presbiteryum‎ ‎przez‎ ‎marmurową‎ ‎bramkę‎ ‎po prawej‎ ‎stronie‎ ‎i‎ ‎pozostawiwszy‎ ‎za‎ ‎sobą‎ ‎grób‎ ‎Kazimierza‎ ‎Wiel kiego,‎ ‎posuwamy‎ ‎się‎ ‎prawą‎ ‎nawą‎ ‎ku‎ ‎drzwiom‎ ‎wchodowym.‎ ‎Za trzymuje‎ ‎nas‎ ‎w‎ ‎pół‎ ‎drogi‎ ‎okazały‎ ‎pomnik‎ ‎stojący‎ ‎pod‎ ‎ścianą. Biała‎ ‎niewieścia‎ ‎postać‎ ‎z‎ ‎rękoma‎ ‎złożonemi‎ ‎na‎ ‎piersiach‎ ‎i‎ ‎koroną na‎ ‎głowie‎ ‎śpi‎ ‎snem‎ ‎wiecznym,‎ ‎taka‎ ‎cicha‎ ‎i‎ ‎pogodna,‎ ‎jakgdyby jej‎ ‎duch‎ ‎przebywał‎ ‎z‎ ‎Bogiem‎ ‎w‎ ‎niebie.‎ ‎To‎ ‎znowu‎ ‎królowa‎ ‎Ja dwiga.‎ ‎Należało‎ ‎się‎ ‎jej‎ ‎na‎ ‎Wawelu‎ ‎coś‎ ‎więcej‎ ‎niż‎ ‎owa‎ ‎skromna czarna‎ ‎płyta,‎ ‎lecz‎ ‎prochów‎ ‎jej‎ ‎niegodzilo‎ ‎się‎ ‎ruszać‎ ‎z‎ ‎przed‎ ‎wiel kiego‎ ‎ołtarza,‎ ‎więc‎ ‎na‎ ‎dowód‎ ‎uwielbienia‎ ‎wzniesiono‎ ‎jej‎ ‎ten pomnik‎ ‎już‎ ‎ostatnimi‎ ‎laty.‎ ‎Fundował‎ ‎go‎ ‎Karol‎ ‎hr.‎ ‎Lanckoroński, a‎ ‎rzeźbił‎ ‎artysta‎ ‎Antoni‎ ‎Madeyski.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 20:03
                                                    I‎ ‎tam‎ ‎królował‎ ‎krótko‎ ‎i‎ ‎źle,‎ ‎niedołężny‎ ‎i‎ ‎lekkomyślny.‎ ‎Anna‎ ‎Ja giellonka‎ ‎została‎ ‎potem‎ ‎żoną‎ ‎Stefana‎ ‎Batorego,‎ ‎(patrz‎ ‎str.‎ ‎24). Przed‎ ‎wyjściem‎ ‎z‎ ‎kaplicy‎ ‎Zygmuntowskiej‎ ‎rzućmy‎ ‎jeszcze okiem‎ ‎na‎ ‎jej‎ ‎wspaniałości,‎ ‎od‎ ‎ołtarza‎ ‎srebrnego‎ ‎i‎ ‎pomników‎ ‎aż do‎ ‎figur‎ ‎zdobiących‎ ‎ściany.‎ ‎Obok‎ ‎tronu‎ ‎stoją‎ ‎w‎ ‎całej‎ ‎postaci‎ ‎św. Jan‎ ‎Chrzciciel‎ ‎i‎ ‎św.‎ ‎Zygmunt,‎ ‎a‎ ‎nad‎ ‎nimi‎ ‎w‎ ‎okrągłych‎ ‎medalio nach‎ ‎król‎ ‎Dawid‎ ‎z‎ ‎harfą‎ ‎i‎ ‎król‎ ‎Salomon‎ ‎wyobrażony‎ ‎jako‎ ‎Zy gmunt‎ ‎I.‎ ‎Z‎ ‎obu‎ ‎stron‎ ‎ołtarza‎ ‎widać‎ ‎apostołów‎ ‎Piotra‎ ‎i‎ ‎Jakóba, w‎ ‎medalionach‎ ‎ewangelistów‎ ‎Mateusza‎ ‎i‎ ‎Łukasza,‎ ‎w‎ ‎końcu‎ ‎przy pomnikach‎ ‎są‎ ‎patronowie‎ ‎polscy‎ ‎św.‎ ‎Floryan‎ ‎i‎ ‎Władysław,‎ ‎a‎ ‎nad nimi‎ ‎ewangieliści‎ ‎Marek‎ ‎i‎ ‎Jan.‎ ‎Wyszedłszy‎ ‎spójrzmy‎ ‎na‎ ‎śliczną kratę‎ ‎spiżową,‎ ‎zamykającą‎ ‎wejście,‎ ‎nad‎ ‎którem‎ ‎wiszą‎ ‎trzy‎ ‎por trety:‎ ‎w‎ ‎środku‎ ‎Zygmunt‎ ‎I,‎ ‎z‎ ‎boków‎ ‎Anna‎ ‎Jagiellonka‎ ‎raz‎ ‎w‎ ‎stroju koronacyjnym‎ ‎stojąca‎ ‎i‎ ‎drugi‎ ‎raz‎ ‎klęcząca‎ ‎w‎ ‎stroju‎ ‎wdowim‎ ‎po zgonie‎ ‎Stefana‎ ‎Batorego. Idziemy‎ ‎do‎ ‎jego‎ ‎pomnika,‎ ‎lecz‎ ‎po‎ ‎drodze,‎ ‎nawprost‎ ‎grobu‎ ‎Ka zimierza‎ ‎Wielkiego,‎ ‎wstąpimy‎ ‎do‎ ‎kaplicy‎ ‎Jana‎ ‎Olbrachta.‎ ‎Panował on‎ ‎po‎ ‎swoim‎ ‎ojcu‎ ‎Kazimierzu‎ ‎Jagiellończyku,‎ ‎a‎ ‎przed‎ ‎braćmi‎ ‎Ale ksandrem‎ ‎i‎ ‎Zygmuntem‎ ‎I.‎ ‎Nie‎ ‎długie‎ ‎było‎ ‎to‎ ‎panowanie.‎ ‎Dzielny król‎ ‎poszedł‎ ‎na‎ ‎Bukowinę‎ ‎przeciwko‎ ‎Wołochom,‎ ‎ale‎ ‎chytrzy‎ ‎nie przyjaciele‎ ‎porazili‎ ‎go‎ ‎podstępem‎ ‎w‎ ‎lasach‎ ‎bukowińskich,‎ ‎skąd poszło‎ ‎przysłowie:‎ ‎»Za‎ ‎króla‎ ‎Olbrachta‎ ‎wyginęła‎ ‎szlachta«.‎ ‎Na grobowcu‎ ‎bardzo‎ ‎pięknym‎ ‎przedstawiony‎ ‎jest‎ ‎król‎ ‎w‎ ‎całej‎ ‎postaci. W‎ ‎kaplicy‎ ‎tej‎ ‎na‎ ‎ołtarzu‎ ‎jest‎ ‎relikwiarz‎ ‎ze‎ ‎szczątkami‎ ‎błogosławio nego‎ ‎Wincentego‎ ‎Kadłubka,‎ ‎biskupa‎ ‎krakowskiego‎ ‎dziejopisarza, który‎ ‎żył‎ ‎za:‎ ‎czasów‎ ‎podziału‎ ‎Polski‎ ‎na‎ ‎dzielnice,‎ ‎w‎ ‎XIII‎ ‎w. Zdążamy‎ ‎do‎ ‎pomnika‎ ‎Stefana‎ ‎Batorego,‎ ‎małżonka‎ ‎Anny Jagiellonki.‎ ‎Doszedłszy‎ ‎do‎ ‎końca‎ ‎prawej‎ ‎nawy,‎ ‎stajemy‎ ‎w‎ ‎obej ściu,‎ ‎które‎ ‎ciągnie‎ ‎się‎ ‎poza‎ ‎wielkim‎ ‎ołtarzem‎ ‎i‎ ‎łączy‎ ‎obie‎ ‎nawy boczne.‎ ‎Przed‎ ‎sobą,‎ ‎wprost‎ ‎za‎ ‎wielkim‎ ‎ołtarzem‎ ‎mamy‎ ‎kaplicę Przenajświętszego‎ ‎Sakramentu.‎ ‎Poznać‎ ‎ją‎ ‎można‎ ‎po‎ ‎tern,‎ ‎że‎ ‎pro wadzi‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎dwoje‎ ‎drzwi,‎ ‎a‎ ‎wewnątrz‎ ‎panuje‎ ‎półmrok,‎ ‎bo‎ ‎szkła kolorowych‎ ‎okien‎ ‎przepuszczają‎ ‎niewiele‎ ‎światła.‎ ‎Między‎ ‎oknami piękne‎ ‎cyboryum‎ ‎całe‎ ‎srebrne‎ ‎i‎ ‎czarne,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎lewej‎ ‎ścianie‎ ‎oka zały‎ ‎pomnik‎ ‎Batorego.‎ ‎Był‎ ‎to‎ ‎wojownik‎ ‎i‎ ‎monarcha‎ ‎niezrównany, dzielny‎ ‎jak‎ ‎Bolesław‎ ‎Chrobry,‎ ‎a‎ ‎mądry‎ ‎jak‎ ‎sam‎ ‎Kazimierz‎ ‎W. Zanim‎ ‎przyszedł‎ ‎na‎ ‎tron‎ ‎polski‎ ‎(w‎ ‎r.‎ ‎1576)‎ ‎był‎ ‎wprzód‎ ‎na‎ ‎Wę grzech‎ ‎wojewodą‎ ‎siedmiogrodzkim.‎ ‎Obrany‎ ‎królem,‎ ‎ożenił‎ ‎się z‎ ‎Anną‎ ‎Jagiellonką,‎ ‎lecz‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎z‎ ‎nią‎ ‎potomstwa.‎ ‎Naprzód‎ ‎po- ski*omił‎ ‎bunt‎ ‎miasta‎ ‎Gdańska,‎ ‎potem‎ ‎ruszył‎ ‎na‎ ‎wojnę‎ ‎z‎ ‎Moskwą, bo‎ ‎car‎ ‎Iwan‎ ‎Groźny‎ ‎zazdrościł‎ ‎Polsce‎ ‎Inflant‎ ‎nabytych‎ ‎za‎ ‎Zygmunta‎ ‎Augusta.‎ ‎Batory‎ ‎bit‎ ‎Moskali‎ ‎raz‎ ‎po‎ ‎raz:‎ ‎odzyskał‎ ‎miasto Połock,‎ ‎zapuścił‎ ‎się‎ ‎aż‎ ‎pod‎ ‎Smoleńsk,‎ ‎zdobył‎ ‎Wieliż,‎ ‎Rewel,‎ ‎Wiel kie‎ ‎Łuki,‎ ‎gdzie‎ ‎odznaczył‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎polskiem‎ ‎wojsku‎ ‎prosty‎ ‎chłop Wieloch,‎ ‎za‎ ‎co‎ ‎go‎ ‎król‎ ‎zrobił‎ ‎szlachcicem.‎ ‎Wojna‎ ‎skończyła‎ ‎się
                                                    Pomnik‎ ‎Stefana‎ ‎Batorego.
                                                    oblężeniom‎ ‎Pskowa.‎ ‎Car‎ ‎przerażony‎ ‎błagał‎ ‎o‎ ‎pokój.‎ ‎Tryumfy Batorego‎ ‎opiewał‎ ‎Jan‎ ‎Kochanowski: Bóg‎ ‎pomóż,‎ ‎królu‎ ‎jedyny Szerokiej‎ ‎polskiej‎ ‎krainy, Umiesz‎ ‎ty‎ ‎hardym‎ ‎dogodzić, Ani‎ ‎się‎ ‎im‎ ‎dasz‎ ‎rozwodzić... Znowu‎ ‎tedy‎ ‎—‎ ‎skąd‎ ‎był‎ ‎wyszedł‎ ‎— W‎ ‎ręce‎ ‎polskie‎ ‎Połock‎ ‎przyszedł Za‎ ‎powodem‎ ‎szczęśliwego Stefana‎ ‎króla‎ ‎polskiego! W‎ ‎domu‎ ‎Batory‎ ‎niemniej‎ ‎świetnie‎ ‎panował:‎ ‎uporządkował sądy‎ ‎na‎ ‎Litwie,‎ ‎niesfornych‎ ‎kozaków‎ ‎przemienił‎ ‎w‎ ‎bitne‎ ‎wojsko strzegące‎ ‎Polski‎ ‎od‎ ‎napadów‎ ‎tatarskich,‎ ‎założył‎ ‎jezuicką‎ ‎Aka
                                                    25 demię‎ ‎w‎ ‎Wilnie,‎ ‎krnąbrnych‎ ‎panów‎ ‎trzymał‎ ‎w‎ ‎ryzach,‎ ‎a‎ ‎naj zuchwalszemu‎ ‎z‎ ‎nich,‎ ‎Samuelowi‎ ‎Zborowskiemu‎ ‎kazał‎ ‎ściąć‎ ‎głowę za‎ ‎poniewieranie‎ ‎prawa‎ ‎i‎ ‎woli‎ ‎królewskiej.‎ ‎Gotował‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎wiel kiej‎ ‎wojny‎ ‎z‎ ‎Turcyą,‎ ‎gdy‎ ‎niespodzianie‎ ‎przypadła‎ ‎nań‎ ‎śmierć w‎ ‎sile‎ ‎wieku‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1586.‎ ‎Gorliwy‎ ‎katolik,‎ ‎wielki‎ ‎król,‎ ‎niezwycię żony‎ ‎bohater‎ ‎panował‎ ‎tylko‎ ‎dziesięć‎ ‎lat.‎ ‎Pomnik‎ ‎postawiła‎ ‎mu‎ ‎Anna Jagiellonka,‎ ‎rzeźbił‎ ‎go‎ ‎Włoch,‎ ‎Santi‎ ‎Gucci.‎ ‎Król‎ ‎Stefan‎ ‎wyobra żony‎ ‎jest‎ ‎leżąco,‎ ‎w‎ ‎płaszczu‎ ‎królewskim‎ ‎na‎ ‎zbroi,‎ ‎z‎ ‎koroną‎ ‎na głowie.‎ ‎Po‎ ‎bokach‎ ‎stoją‎ ‎dwie‎ ‎cnoty‎ ‎zmarłego:‎ ‎mądrość‎ ‎z‎ ‎wężem na‎ ‎lasce‎ ‎i‎ ‎niezłomność‎ ‎z‎ ‎kolumną. W‎ ‎kaplicy‎ ‎Batorego‎ ‎warto‎ ‎się‎ ‎przyjrzeć‎ ‎marmurowemu‎ ‎tro nowi‎ ‎wpośrodku‎ ‎między‎ ‎dwojgiem‎ ‎drzwi‎ ‎wchodowych.‎ ‎Tam‎ ‎za siadał‎ ‎na‎ ‎nabożeństwo‎ ‎król‎ ‎z‎ ‎królową,‎ ‎dworem‎ ‎otoczeni.‎ ‎W‎ ‎gó rze‎ ‎jest‎ ‎krużganek‎ ‎połączony‎ ‎przejściem‎ ‎z‎ ‎pokojami‎ ‎zamkowemi, aby‎ ‎królestwo‎ ‎nawet‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎nocy‎ ‎mogli‎ ‎przychodzić‎ ‎i‎ ‎cześć‎ ‎odda wać‎ ‎Przenajświętszemu‎ ‎Sakramentowi. Po‎ ‎Stefanie‎ ‎Batorym‎ ‎panowali‎ ‎w‎ ‎Polsce‎ ‎królowie‎ ‎z‎ ‎domu‎ ‎Wa zów,których‎ ‎kaplicę‎ ‎zwiedziliśmy‎ ‎już‎ ‎pierwej‎ ‎—‎ ‎dzieje‎ ‎Wazów‎ ‎odło żymy‎ ‎sobie‎ ‎na‎ ‎później,‎ ‎(str.‎ ‎37—39)‎ ‎gdy‎ ‎zejdziemy‎ ‎do‎ ‎podziemi‎ ‎gro bowych.‎ ‎Po‎ ‎Wazach‎ ‎królowali‎ ‎kolejno‎ ‎Michał‎ ‎Korybut‎ ‎Wiśniowiecki i‎ ‎Jan‎ ‎III‎ ‎Sobieski.‎ ‎Wychodząc‎ ‎z‎ ‎kaplicy‎ ‎Batorego,‎ ‎mamy‎ ‎przed sobą‎ ‎ich‎ ‎pomniki‎ ‎wielkie,‎ ‎lecz‎ ‎nie‎ ‎piękne.‎ ‎Król‎ ‎Michał‎ ‎Wiśniowiecki i‎ ‎jego‎ ‎żona‎ ‎Eleonora‎ ‎Austryacka‎ ‎przedstawieni‎ ‎są‎ ‎w‎ ‎medalionach rzeźbionych;‎ ‎on‎ ‎twarz‎ ‎ma‎ ‎wygoloną‎ ‎zupełnie‎ ‎i‎ ‎długie‎ ‎włosy‎ ‎tamto- czesną‎ ‎modą‎ ‎spadające‎ ‎na‎ ‎ramiona.‎ ‎Panował‎ ‎ten‎ ‎król‎ ‎niedługo i‎ ‎niefortunnie,‎ ‎a‎ ‎po‎ ‎nim‎ ‎obrała‎ ‎Rzeczpospolita‎ ‎mężnego‎ ‎hetmana Jana‎ ‎Sobieskiego,‎ ‎który‎ ‎z‎ ‎małżonką‎ ‎swoją‎ ‎Maryą‎ ‎Kazimierą‎ ‎przed stawiony‎ ‎jest‎ ‎na‎ ‎drugim‎ ‎pomniku‎ ‎również‎ ‎w‎ ‎medalionach.‎ ‎Niżej siedzą‎ ‎niewolnicy‎ ‎tureccy‎ ‎na‎ ‎pamiątkę‎ ‎zwycięstwa‎ ‎pod‎ ‎Wiedniem. Stamtąd‎ ‎o‎ ‎kilkanaście‎ ‎kroków‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎ołtarzu‎ ‎cudowny Chrystus,Pan‎ ‎Ukrzyżowany.‎ ‎(Uustracya‎ ‎kolorowa‎ ‎na‎ ‎okładce). Pamiątka‎ ‎to‎ ‎święta.‎ ‎Przed‎ ‎tym‎ ‎krucyfiksem‎ ‎na‎ ‎srebrnej‎ ‎blasze, modliła‎ ‎się‎ ‎niegdyś‎ ‎królowa‎ ‎Jadwiga,‎ ‎gdy‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎wahało serce‎ ‎udręczone,‎ ‎czy‎ ‎poślubić‎ ‎Wilhelma‎ ‎czy‎ ‎Jagiełłę.‎ ‎Podobno przemówił‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎z‎ ‎krzyża‎ ‎ten‎ ‎Pan‎ ‎Jezus‎ ‎i‎ ‎królowa‎ ‎głosowi Jego‎ ‎posłuszna,‎ ‎została‎ ‎żoną‎ ‎litewskiego‎ ‎księcia.‎ ‎Pod‎ ‎tym‎ ‎krzy żem‎ ‎Jan‎ ‎Sobieski‎ ‎na‎ ‎podziękowanie‎ ‎za‎ ‎zwycięstwo‎ ‎wiedeńskie zawiesił‎ ‎zdobyte‎ ‎złote‎ ‎strzemię‎ ‎Wielkiego‎ ‎Wezyra,‎ ‎Kara‎ ‎Mustafy, naczelnego‎ ‎wodza‎ ‎Turków‎ ‎—‎ ‎strzemię‎ ‎to‎ ‎można‎ ‎teraz‎ ‎oglądać w‎ ‎skarbcu,‎ ‎do‎ ‎którego‎ ‎wejście‎ ‎jest‎ ‎obok‎ ‎tego‎ ‎ołtarza,‎ ‎naprzeciw grobu‎ ‎Łokietka.‎ ‎‎O‎ ‎Sobieskim‎ ‎i‎ ‎zwycięstwach
                                                    26
                                                    jego‎ ‎pohańcami‎ ‎godzi‎ ‎się‎ ‎powiedzieć‎ ‎obszerniej.‎ ‎Mińmy‎ ‎jednak Łokietka‎ ‎i‎ ‎bramkę‎ ‎marmurową‎ ‎prowadzącą‎ ‎przed‎ ‎wielki‎ ‎ołtarz. Lewą‎ ‎nawą‎ ‎posuwając‎ ‎się‎ ‎dalej,‎ ‎dochodzimy‎ ‎do‎ ‎rzeźby‎ ‎wyro bionej‎ ‎wypukło‎ ‎w‎ ‎srebrnej‎ ‎blasze.‎ ‎Dzieło‎ ‎to‎ ‎przedstawia‎ ‎króla Jana‎ ‎III‎ ‎Sobieskiego‎ ‎pod‎ ‎Wiedniem. Jego‎ ‎pradziadem‎ ‎po‎ ‎matce‎ ‎był‎ ‎wielki‎ ‎wojownik,‎ ‎hetman‎ ‎Sta nisław‎ ‎Żółkiewski,‎ ‎który‎ ‎do‎ ‎siwego‎ ‎włosa‎ ‎mężnie‎ ‎gromił‎ ‎nieprzy jaciół‎ ‎Polski,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎końcu‎ ‎poległ‎ ‎bohaterską‎ ‎śmiercią‎ ‎pod‎ ‎Cecorą w‎ ‎boju‎ ‎z‎ ‎Turkami‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1620.‎ ‎Podobnie‎ ‎rycerskim‎ ‎zgonem‎ ‎zam knął‎ ‎życie‎ ‎starszy‎ ‎brat‎ ‎Jana‎ ‎Sobieskiego,‎ ‎Marek.‎ ‎Jan‎ ‎z‎ ‎czasem doszedł‎ ‎do‎ ‎godności‎ ‎hetmana,‎ ‎a‎
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 20:09

                                                    34
                                                    zrzekła‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎tym‎ ‎sejmie‎ ‎swoich‎ ‎zbyt‎ ‎wielkich‎ ‎praw‎ ‎i‎ ‎swobód i‎ ‎uchwaliła,‎ ‎że‎ ‎tron‎ ‎ma‎ ‎być‎ ‎odtąd‎ ‎dziedziczny,‎ ‎królowi‎ ‎przy znała‎ ‎rozszerzoną‎ ‎i‎ ‎wzmocnioną‎ ‎władzę,‎ ‎podzieliła‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎miesz czaństwem‎ ‎wolnościami‎ ‎i‎ ‎prawami,‎ ‎a‎ ‎wiejskiemu‎ ‎ludowi‎ ‎za pewniła‎ ‎poprawę‎ ‎ciężkiej‎ ‎doli.‎ ‎Zbawienne‎ ‎te‎ ‎i‎ ‎sprawiedliwe ustawy‎ ‎ogłoszono‎ ‎pod‎ ‎nazwą‎ ‎Konstytucyi‎ ‎3-go‎ ‎maja,‎ ‎bo‎ ‎król i‎ ‎posłowie‎ ‎zaprzysięgli‎ ‎ją‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎dniu‎ ‎r.‎ ‎1791.‎ ‎Stanisław‎ ‎August Poniatowski‎ ‎był‎ ‎jednym‎ ‎z‎ ‎głównych‎ ‎przyczyńców‎ ‎i‎ ‎orędo wników‎ ‎tej‎ ‎błogosławionej‎ ‎konstytucyi.‎ ‎Wielka‎ ‎to‎ ‎jego‎ ‎za sługa,‎ ‎która‎ ‎w‎ ‎naszych‎ ‎oczach‎ ‎zmniejsza‎ ‎liczne‎ ‎winy‎ ‎tego‎ ‎nie szczęsnego‎ ‎i‎ ‎słabego‎ ‎króla.‎ ‎Rosya‎ ‎zaniepokoiła‎ ‎się‎ ‎konstytucyą 3-go‎ ‎maja,‎ ‎bo‎ ‎wiedziała,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎lekarstwo‎ ‎przeciw‎ ‎upadkowi‎ ‎Pol ski.‎ ‎Znalazła‎ ‎się‎ ‎też‎ ‎i‎ ‎garść‎ ‎wyrodnych‎ ‎Polaków,‎ ‎co‎ ‎w‎ ‎obronie dawnych‎ ‎szkodliwych‎ ‎urządzeń‎ ‎utworzyli‎ ‎związek‎ ‎w‎ ‎miasteczku Targowicy.‎ ‎Targowiczanie‎ ‎zawezwali‎ ‎Rosyę‎ ‎na‎ ‎pomoc,‎ ‎a‎ ‎wtedy cały‎ ‎naród‎ ‎chwycił‎ ‎za‎ ‎broń,‎ ‎aby‎ ‎Konstytucyę‎ ‎utrzymać.‎ ‎Na‎ ‎czele tego‎ ‎ruchu‎ ‎zwanego‎ ‎Insurrekcyą‎ ‎stanął‎ ‎jenerał‎ ‎Kościuszko,‎ ‎wsła wiony‎ ‎już‎ ‎i‎ ‎zwycięstwem‎ ‎pod‎ ‎Dubienką‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1792‎ ‎i‎ ‎czynami‎ ‎wo jennymi‎ ‎dokonanymi‎ ‎w‎ ‎Ameryce,‎ ‎gdy‎ ‎naród‎ ‎amerykański‎ ‎po wstał‎ ‎przeciw‎ ‎Anglikom.‎ ‎Teraz‎ ‎Kościuszko‎ ‎przybył‎ ‎do‎ ‎Krakowa zajętego‎ ‎przez‎ ‎wojska‎ ‎rosyjskie‎ ‎i‎ ‎24‎ ‎marca‎ ‎1794‎ ‎przysiągł‎ ‎na krakowskim‎ ‎rynku,‎ ‎że‎ ‎za‎ ‎wolność‎ ‎Polski‎ ‎walczyć‎ ‎będzie‎ ‎do‎ ‎upa dłego.‎ ‎Do‎ ‎Insurrekcyi‎ ‎Kościuszkowskiej‎ ‎przystąpiły‎ ‎wszystkie stany:‎ ‎obok‎ ‎regularnego‎ ‎wojska‎ ‎stanęła‎ ‎szlachta,‎ ‎mieszczaństwo i‎ ‎chłopi‎ ‎z‎ ‎kosami.‎ ‎W‎ ‎bitwie‎ ‎pod‎ ‎Racławicami‎ ‎koło‎ ‎Miechowa kosynierzy‎ ‎ci‎ ‎zdobyli‎ ‎12‎ ‎armat‎ ‎(dnia‎ ‎4‎ ‎kwietnia‎ ‎1794)‎ ‎zwłaszcza Wojciech‎ ‎Bartos,‎ ‎wieśniak‎ ‎rodem‎ ‎z‎ ‎Rzędowic,‎ ‎dokazywał‎ ‎cudów męstwa,‎ ‎za‎ ‎co‎ ‎go‎ ‎Naczelnik‎ ‎Kościuszko‎ ‎podniósł‎ ‎do‎ ‎stanu‎ ‎szla checkiego,‎ ‎zupełnie‎ ‎jak‎ ‎niegdyś‎ ‎król‎ ‎Batory‎ ‎pod‎ ‎Wielkiemi‎ ‎Łu kami‎ ‎chłopa‎ ‎Wielocha.‎ ‎Nadał‎ ‎mu‎ ‎Kościuszko‎ ‎szlacheckie‎ ‎na zwisko:‎ ‎Głowacki.‎ ‎Warszawę‎ ‎poruszył‎ ‎eto‎ ‎Insurrekcyi‎ ‎tamtejszy majster‎ ‎szewski,‎ ‎Jan‎ ‎Kiliński.‎ ‎Ale‎ ‎pod‎ ‎Szczekocinami‎ ‎odwróciło się‎ ‎szczęście,‎ ‎a‎ ‎pod‎ ‎Maciejowicami‎ ‎Kościuszko‎ ‎poniósł‎ ‎klęskę i‎ ‎co‎ ‎gorsze,‎ ‎sam‎ ‎ranny‎ ‎dostał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎niewoli.‎ ‎Rosyanie‎ ‎zdobyli Warszawę;‎ ‎ich‎ ‎wódz,‎ ‎jenerał‎ ‎Suwarow‎ ‎na‎ ‎ogień,‎ ‎na‎ ‎łup‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎rzeź, rozjuszonego‎ ‎żołdactwa‎ ‎wydał‎ ‎przedmieście‎ ‎Pragę.‎ ‎Kościuszko po‎ ‎kilkoletniej‎ ‎niewoli‎ ‎w‎ ‎Petersburgu‎ ‎wyszedł‎ ‎z‎ ‎więzienia,‎ ‎osiadł w‎ ‎Szwajcaryi,‎ ‎w‎ ‎mieście‎ ‎Solurze‎ ‎i‎ ‎tam‎ ‎zakończył‎ ‎życie‎ ‎poświę cone‎ ‎ojczyźnie.‎ ‎Cóż‎ ‎wam,‎ ‎Polacy,‎ ‎mówi‎ ‎ten‎ ‎bohater‎ ‎bez‎ ‎plamy? Głos‎ ‎jego‎ ‎z‎ ‎grobu‎ ‎woła‎ ‎do‎ ‎nas:‎ ‎»Kochajcie‎ ‎Polskę‎ ‎nad‎ ‎wszystko na‎ ‎ziemi,‎ ‎kochajcie‎ ‎ją‎ ‎najmocniej‎ ‎po‎ ‎Bogu!‎ ‎Zbawić‎ ‎ją‎ ‎możecie tylko‎ ‎tak,‎ ‎jak‎ ‎ja‎ ‎zbawić‎ ‎ją‎ ‎chciałem,‎ ‎gdym‎ ‎na‎ ‎jej‎ ‎służbę‎ ‎powołał wszystkich‎ ‎rodaków,‎ ‎szlachtę,‎ ‎mieszczan,‎ ‎i‎ ‎chłopów!«‎ ‎Tę‎ ‎myśl‎ ‎Ko ściuszki‎ ‎najlepiej‎ ‎wypowiedział‎ ‎późniejszy‎ ‎poeta‎ ‎Zygmunt‎ ‎Kra siński,‎ ‎który‎ ‎głosił,‎ ‎że‎ ‎Ojczyznę‎ ‎wskrzesić‎ ‎może Jeden‎ ‎tylko,‎ ‎jeden‎ ‎cud Z‎ ‎szlachtą‎ ‎polską‎ ‎—‎ ‎polski‎ ‎lud! Po‎ ‎upadku‎ ‎Insurrekcyi‎ ‎Kościuszkowskiej‎ ‎nastąpił‎ ‎ostateczny rozbiór‎ ‎Polski.‎ ‎Ale‎ ‎wojsko‎ ‎polskie‎ ‎nie‎ ‎złożyło‎ ‎broni,‎ ‎wyszło‎ ‎za
                                                    granicę‎ ‎i‎ ‎wstąpiło‎ ‎w‎ ‎służbę‎ ‎cesarza‎ ‎Francuzów,‎ ‎Napoleona‎ ‎I w‎ ‎nadziei,‎ ‎że‎ ‎ten‎ ‎potężny‎ ‎mocarz‎ ‎odbuduje‎ ‎Polskę.‎ ‎Brataniec ostatniego‎ ‎króla,‎ ‎Stanisława‎ ‎Augusta,‎ ‎książę‎ ‎Józef‎ ‎Poniatowski był‎ ‎obok‎ ‎Jenerała‎ ‎Dąbrowskiego‎ ‎najmężniejszym‎ ‎wodzem‎ ‎tych polskich‎ ‎żołnierzy.‎ ‎Pod‎ ‎sztandarem‎ ‎Napoleona‎ ‎zwyciężał‎ ‎Au- stryaków,‎ ‎Prusaków‎ ‎i‎ ‎Moskali,‎ ‎walczył‎ ‎jak‎ ‎lew,‎ ‎aż‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1813 w‎ ‎straszliwej‎ ‎bitwie‎ ‎pod‎ ‎Lipskiem‎ ‎raniony,‎ ‎zatonął‎ ‎z‎ ‎koniem‎ ‎w‎ ‎rzece Elsterze.‎ ‎Sarkofag‎ ‎z‎ ‎jego‎ ‎szczątkami‎ ‎stoi‎ ‎na‎ ‎lewo‎ ‎od‎ ‎grobowca Kościuszki.‎ ‎Godzien‎ ‎iście‎ ‎mężny‎ ‎ks.‎ ‎Józef‎ ‎takiego‎ ‎sąsiedztwa, bo‎ ‎niemniej‎ ‎Polskę‎ ‎miłował‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎gorzej‎ ‎od‎ ‎Kościuszki‎ ‎jej‎ ‎służył. Nawprost‎ ‎ołtarza,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎na‎ ‎szkle‎ ‎malowany‎ ‎św.‎ ‎Leonard,
                                                    36
                                                    w‎ ‎głębi‎ ‎krypty‎ ‎widać‎ ‎ogromny‎ ‎czarny‎ ‎grobowiec‎ ‎na‎ ‎podwyż^ szeniu.‎ ‎Tutaj‎ ‎przy‎ ‎tamtych‎ ‎dwóch‎ ‎bohaterach‎ ‎spoczywa‎ ‎trzeci: Jan‎ ‎Sobieski,‎ ‎oswobodziciel‎ ‎Wiednia.‎ ‎Obok‎ ‎niego‎ ‎na‎ ‎lewo‎ ‎kró lowa‎ ‎Marya‎ ‎Kazimiera,‎ ‎ukochana‎ ‎jego‎ ‎»Marysienka«,‎ ‎której‎ ‎So bieski‎ ‎we‎ ‎wszystkiem‎ ‎dogadzał‎ ‎i‎ ‎podlegał. Od‎ ‎Sobieskiego‎ ‎na‎ ‎prawo‎ ‎stoi‎ ‎na‎ ‎posadzce‎ ‎pięknie‎ ‎wyra biana‎ ‎trumna‎ ‎króla‎ ‎Władysława‎ ‎IV‎ ‎Wazy. Ród‎ ‎Wazów‎ ‎przyszedł‎ ‎na‎ ‎tron‎ ‎polski‎ ‎ze‎ ‎Szwecyi‎ ‎po‎ ‎Ste fanie‎ ‎Batorym.‎ ‎Siostra‎ ‎Zygmunta‎ ‎Augusta‎ ‎i‎ ‎Anny‎ ‎Jagiellonki, a‎ ‎córka‎ ‎Zygmunta‎ ‎I,‎ ‎królewna‎ ‎polska‎ ‎Katarzyna‎ ‎wyszła‎ ‎za króla‎ ‎szwedzkiego,‎ ‎Jana‎ ‎Wazę.‎ ‎Ich‎ ‎syn,‎ ‎Zygmunt‎ ‎Waza,‎ ‎obrany po‎ ‎śmierci‎ ‎Batorego,‎ ‎królował‎ ‎w‎ ‎Polsce‎ ‎jako‎ ‎Zygmunt‎ ‎III.‎ ‎Gdy niebawem‎ ‎nad‎ ‎jego‎ ‎trumną‎ ‎staniemy,‎ ‎opowie‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎jego‎ ‎pano waniu.‎ ‎Berło‎ ‎po‎ ‎nim‎ ‎objął‎ ‎jego‎ ‎starszy‎ ‎syn‎ ‎Władysław‎ ‎IV‎ ‎(1632— 1648).‎ ‎Był‎ ‎to‎ ‎monarcha‎ ‎duszą‎ ‎i‎ ‎ciałem‎ ‎Polsce‎ ‎oddany,‎ ‎rządził doskonale‎ ‎mimo‎ ‎słabego‎ ‎zdrowia.‎ ‎Wzmocnił‎ ‎wojsko,‎ ‎starał‎ ‎się o‎ ‎budowę‎ ‎okrętów‎ ‎na‎ ‎morzu‎ ‎Bałtyckiem,‎ ‎chcąc‎ ‎aby‎ ‎Rzeczpospo lita‎ ‎wzrosła‎ ‎przez‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎siłę‎ ‎i‎ ‎znaczenie.‎ ‎Wstępując‎ ‎w‎ ‎ślady‎ ‎Ba torego,‎ ‎przedsięwziął‎ ‎wyprawę‎ ‎przeciw‎ ‎Moskalom‎ ‎i‎ ‎zdobył‎ ‎na nich‎ ‎miasto‎ ‎Smoleńsk,‎ ‎utracony‎ ‎jeszcze‎ ‎za‎ ‎Zygmunta‎ ‎I.‎ ‎Pragnął jak‎ ‎Batory‎ ‎pójść‎ ‎na‎ ‎Turków‎ ‎i‎ ‎wyrzucić‎ ‎ich‎ ‎z‎ ‎Europy,‎ ‎ale‎ ‎sejm odmówił‎ ‎królowi‎ ‎na‎ ‎tę‎ ‎wojnę‎ ‎wojska‎ ‎i‎ ‎podatków.‎ ‎Zgnębiła‎ ‎Wła dysława‎ ‎IV‎ ‎do‎ ‎reszty‎ ‎śmierć‎ ‎jedynego‎ ‎synka‎ ‎Zygmunta‎ ‎Kazi mierza.‎ ‎Nie‎ ‎dokonawszy‎ ‎wielkich‎ ‎zamysłów‎ ‎umarł‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1648.‎ ‎Na trumnie‎ ‎dzielnego‎ ‎króla‎ ‎są‎ ‎płaskorzeźby‎ ‎z‎ ‎pozłacanej‎ ‎blachy, wyobrażające‎ ‎go‎ ‎na‎ ‎czele‎ ‎hufców‎ ‎polskich‎ ‎zdobywającego‎ ‎Smo leńsk,‎ ‎święcącego‎ ‎tryumfy‎ ‎wojenne.‎ ‎Władysław‎ ‎IV‎ ‎miał‎ ‎w‎ ‎pier wszym‎ ‎stadle‎ ‎Cecylię‎ ‎Renatę‎ ‎austryacką,‎ ‎której‎ ‎zwłoki‎ ‎leżą w‎ ‎kamiennym‎ ‎grobowcu‎ ‎między‎ ‎Tadeuszem‎ ‎Kościuszką‎ ‎a‎ ‎kró lową‎ ‎Marysieńką‎ ‎Sobieską.‎ ‎Drugą‎ ‎jego‎ ‎żoną‎ ‎była‎ ‎księżniczka francuska,‎ ‎Marya‎ ‎Ludwika‎ ‎Gonzaga,‎ ‎która‎ ‎potem‎ ‎zaślubiła‎ ‎jego brata‎ ‎i‎ ‎następcę‎ ‎króla‎ ‎Jana‎ ‎Kazimierza,‎ ‎ostatniego‎ ‎z‎ ‎Wazów. W‎ ‎krypcie‎ ‎najbliższej‎ ‎schodów‎ ‎jest‎ ‎jeszcze‎ ‎jeden‎ ‎grobowiec wykuty‎ ‎z‎ ‎czarnego‎ ‎marmuru.‎ ‎Tu‎ ‎spoczywa‎ ‎król‎ ‎Michał‎ ‎Korybut Wiśniowiecki,‎ ‎następca‎ ‎Jana‎ ‎Kazimierza,‎ ‎a‎ ‎poprzednik‎ ‎Sobies kiego.‎ ‎Nowy‎ ‎ten‎ ‎sarkofag‎ ‎sprawił‎ ‎cesarz‎ ‎austryacki,‎ ‎Franciszek Józef. Z‎ ‎krypty‎ ‎św.‎ ‎Leonarda‎ ‎przechodzimy‎ ‎do‎ ‎dalszych‎ ‎podzie mi.‎ ‎Zwracamy‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎lewo.‎ ‎Leżąca‎ ‎pochyło‎ ‎na‎ ‎schodach‎ ‎wielka blaszana‎ ‎trumna‎ ‎bez‎ ‎żadnych‎ ‎ozdób‎ ‎kryje‎ ‎w‎ ‎sobie‎ ‎szczątki‎ ‎Au gusta‎ ‎II‎ ‎Sasa.‎ ‎Panował‎ ‎on‎ ‎po‎ ‎Sobieskim.‎ ‎Trudnoby‎ ‎coś‎ ‎dobrego
                                                    powiedzieć‎ ‎o‎ ‎tym‎ ‎królu‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎jego‎ ‎synu,‎ ‎Auguście‎ ‎III,‎ ‎więc‎ ‎najle piej‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎mówić‎ ‎i‎ ‎przejść‎ ‎westchnąwszy‎ ‎do‎ ‎Boga,‎ ‎iżby‎ ‎tym obu‎ ‎królom‎ ‎odpuścić‎ ‎raczył‎ ‎to,‎ ‎co‎ ‎z‎ ‎Polski‎ ‎zrobili‎ ‎w‎ ‎ciągu‎ ‎swoich długich‎ ‎rządów. Dalej‎ ‎na‎ ‎podwyższeniu‎ ‎spoczywa‎ ‎rodzina‎ ‎Wazów.‎ ‎Pierwszym z‎ ‎nich‎ ‎na*tronie‎ ‎polskim‎ ‎był‎ ‎—‎ ‎jako‎ ‎się‎ ‎rzekło‎ ‎—‎ ‎Zygmunt‎ ‎III, ojciec‎ ‎Władysława‎ ‎IV‎ ‎i‎ ‎Jana‎ ‎Kazimierza.‎ ‎Leży‎ ‎on‎ ‎w‎ ‎
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 20:15

                                                    »A‎ ‎jednak‎ ‎serce‎ ‎wielkiego‎ ‎człowieka. »Bo‎ ‎choć‎ ‎tak‎ ‎wiele‎ ‎uczuć‎ ‎z‎ ‎niego‎ ‎ciekło, »Tak‎ ‎wiele‎ ‎uczuć‎ ‎tajemnie‎ ‎w‎ ‎pierś‎ ‎biło »I‎ ‎wiekuista‎ ‎pleśń‎ ‎na‎ ‎niem‎ ‎osiadła, •Jednak‎ ‎uczucie‎ ‎łona‎ ‎nie‎ ‎stopiło >1‎ ‎rdza‎ ‎mu‎ ‎serca‎ ‎nie‎ ‎zjadła... «Ja‎ ‎czuję‎ ‎za‎ ‎wszystkie‎ ‎dzwony, •Pamiętam‎ ‎za‎ ‎wszystkie‎ ‎księgi, •Gdy‎ ‎brzmiące‎ ‎wyrzucę‎ ‎tony »I‎ ‎roztoczę‎ ‎wspomnień‎ ‎wstęgi, «Na‎ ‎mój‎ ‎dźwięk,‎ ‎jak‎ ‎na‎ ‎zaklęcie •Przeszłości‎ ‎spęka‎ ‎się‎ ‎trumna »A‎ ‎ona‎ ‎jasna‎ ‎i‎ ‎dumna •Duszę‎ ‎ludzi‎ ‎w‎ ‎swe‎ ‎objęcie •W‎ ‎uścisk‎ ‎pochwyci‎ ‎uroczy »I‎ ‎zbudzi‎ ‎w‎ ‎nich‎ ‎sen‎ ‎proroczy«... Taką‎ ‎pieśnią‎ ‎tłomaczy‎ ‎dźwięki‎ ‎Zygmuntowskiego‎ ‎dzwonu poeta‎ ‎Edmund‎ ‎Wasilewski.‎ ‎Jan‎ ‎Matejko‎ ‎w‎ ‎przepysznym‎ ‎obrazie odmalował‎ ‎poświęcenie‎ ‎i‎ ‎wydźwignięcie‎ ‎na‎ ‎wieżę‎ ‎»Zygmunta«. Widzimy‎ ‎tam‎ ‎rusztowanie,‎ ‎z‎ ‎którego‎ ‎pomocą‎ ‎rzemieślnicy wydobywają‎ ‎z‎ ‎formy‎ ‎dzwon‎ ‎właśnie‎ ‎odlany.‎ ‎Król‎ ‎z‎ ‎królową i‎ ‎dworem‎ ‎przypatrują‎ ‎się‎ ‎temu,‎ ‎jak‎ ‎biskup‎ ‎dzwon‎ ‎poświęca. Ną‎ ‎stopniach‎ ‎tronu‎ ‎prawie‎ ‎u‎ ‎stóp‎ ‎króla‎ ‎Zygmunta,‎ ‎siedzi‎ ‎Stań czyk,‎ ‎nadworny‎ ‎trefniś,‎ ‎który‎ ‎umiał‎ ‎rozweselać‎ ‎króla‎ ‎dowcipnemi przygadkami,‎ ‎pełnemi‎ ‎nieraz‎ ‎głębokiej‎ ‎myśli.‎ ‎Tę‎ ‎samą‎ ‎chwilę przedstawia‎ ‎Stanisław‎ ‎Wyspiański,‎ ‎wkładając‎ ‎opowiadanie‎ ‎w‎ ‎usta Stańczykowi: Zygmunt...‎ ‎Zygmunt..!‎ ‎królewski‎ ‎dzwon..! Siedziałem‎ ‎u‎ ‎królewskich‎ ‎stóp‎ ‎— Królewski‎ ‎za‎ ‎mną‎ ‎dwór, Synaczek‎ ‎i‎ ‎kilka‎ ‎cór Włoszka‎ ‎*,‎ ‎a‎ ‎wielki‎ ‎chór Kleru‎ ‎zawodził‎ ‎hymny; A‎ ‎dzwon‎ ‎wschodził. Patrzeli‎ ‎wszyscy‎ ‎w‎ ‎górę, A‎ ‎dzwon‎ ‎wschodził, Zawisnął‎ ‎u‎ ‎szczytów I‎ ‎z‎ ‎wyżyn‎ ‎się‎ ‎rozdzwonił: Głos‎ ‎leciał,‎ ‎polatał, Kołysał‎ ‎się‎ ‎górnie, Wysoko,‎ ‎podchmurnie‎ ‎— A‎ ‎tłum‎ ‎się‎ ‎wielki‎ ‎pokłonił. Poj‎ ‎rżałem‎ ‎na‎ ‎króla A‎ ‎król‎ ‎się‎ ‎zapłonił... Dzwon‎ ‎—‎ ‎dzwonił...
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:19
                                                    Mają w nim siedzibę Państwowe Zbiory Sztuki - Zamek Królewski na Wawelu, muzeum o powierzchni 7040 m² z 71 salami wystawowymi
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:22
                                                    Drugi murowany wjazd bramny – datowany na lata po 1016 lub po najeździe Brzetysława w 1036 roku – powstał w rejonie Baszty Senatorskie. W pierwszej połowie XII wieku w linię obwarowań na wschodnim skraju wzgórza wawelskiego wkomponowano murowaną wieżę obronną zbudowaną na planie kwadratu i określaną od momentu odkrycia jako tzw. stołp romański. W tym samym okresie w system obwałowań od strony wschodniej w bezpośrednim sąsiedztwie starszej murowanej szyi bramnej wkomponowano drugą murowaną wieżę o formie cylindrycznej. Z opisu Jana Długosza wynika, że gród wawelski i Okół obroniły się w 1241 roku przed oblężeniem tatarskim. Około 1265 roku Bolesław Wstydliwy dokonał wielkiej przebudowy drewniano-ziemnych fortyfikacji grodu wawelskiego
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:25
                                                    Zniszczony przez pożar zamek odbudowy doczekał się kilka lat później. Inicjatorami tego przedsięwzięcia byli królewicz Zygmunt i król Aleksander Jagiellończyk, którzy chcieli, aby zamek wybudować w (nowym wówczas dla nich) stylu renesansowym. Sprowadzono wtedy z Węgier architekta włoskiego pochodzenia – Franciszka Florentczyka. Artysta przystąpił w 1504 roku[11] do budowy zachodniego skrzydła. Współpracowali z nim muratorzy i lapicydzi (murarze i kamieniarze), m.in. Jan z Koszyc, Włoch Ugulino, Kacper Simon z Sabinowa, Jan Włoch. Gdy je ukończył, zabrał się do stawiania jeszcze północnego i wschodniego, które ukończył w 1516 r., zaczynając dobudowywać krużganki. Z powodu śmierci pracami miał kierować Bartłomiej Berrecci, który, zajęty wznoszeniem kaplicy Zygmuntowskiej, funkcję tę powierzył Benedyktowi z Sandomierza. Powstająca wówczas budowla miała kształt czworoboku z dziedzińcem zewnętrznym. Niesprzyjające jednak warunki geologiczne, związane z układem terenu (spadek zbocza), spowodowały wzniesienie jedynie ściany kurtynowej od strony południowej.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:27
                                                    Pozbawiony opieki zamek niszczał, mimo że w 1705 roku położono prowizoryczne nowe dachy. Inicjatorem uporządkowania wnętrz i założenia nowych dachów był biskup krakowski Konstanty Felicjan Szaniawski. Do działań remontowych przystąpiono w latach 1726–1730, według planów architekta Kacpra Bażanki. Kolejne prace zabezpieczające wykonano przed koronacją króla Augusta III Sasa przed jego przyjazdem w styczniu 1734 roku. W okresie konfederacji barskiej obiekt uległ dewastacji, szczególnie podczas walk w 1772 r. Remont zamku przeprowadzono w ciągu pół roku przed przyjazdem króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w 1787 r. według planów królewskiego architekta – Dominika Merliniego w modnym wówczas stylu klasycystycznym. Położono nowe podłogi i naprawiono wszystkie okna. Z tego okresu pochodzą trzy sale pierwszego piętra (m.in. Sala Srebrna). Zamurowano wtedy też część okien od strony dziedzińca, co uchroniło kamieniarkę przed zniszczeniem podczas austriackich przeróbek w następnym stuleciu. Przebudowano fasadę budynku bramnego wyburzając renesansową attykę, którą zastąpiono dachem dwuspadowym i szczytem z wazonami. W latach 1790–1792 wybudowano wokół wzgórza mur kleszczowy ze strzelnicami.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:31
                                                    W czasie okupacji niemieckiej (1939–1945) rezydencja odgrywała rolę biura oraz mieszkania generalnego gubernatora Hansa Franka. We wnętrzach dokonano wielu przeróbek, a budynki dawnych kuchni i wozowni będących już wtedy praktycznie ruinami połączono, tworząc jeden, nowy i okazały obiekt tzw. Kuchnie Królewskie (1940–1943), w pełni zamykający dziedziniec wewnętrzny. Zbudowano wtedy także Bramę Bernardyńską w miejscu znacznie skromniejszej w wyrazie bramy z okresu zaborów. W czasie okupacji Niemcy masowo kradli dzieła sztuki z Wawelu i z całego Krakowa. Po II wojnie światowej przystąpiono do konserwacji wnętrz, przywracając im renesansowy i barokowy oraz (w części) klasycystyczny wygląd, wyposażając je w zakupione lub nabyte od ofiarodawców dzieła. Wśród wielu darczyńców znaleźli się: rodzina Konczakowskich z Cieszyna, Tadeusz Wierzejski, Tadeusz Raabe z Warszawy, Irena Antonina z Szembeków Bobbé, Pelagia Potocka, Rzymsko-Katolickie Towarzystwo Dobroczynności w Petersburgu, Jerzy Mycielski, Leon Piniński, Antonina i Dawid Abrahamowiczowie, Jakub Potocki z Brzeżan. W 1945 roku Rada Narodowa zniosła funkcję obiektu jako rezydencji głowy państwa i w całości oddała ją na cele wystawiennicze, jako oddział Państwowych Zbiorów Sztuki na Wawelu. Część pomieszczeń parteru skrzydła północnego przeznaczono również na Archiwum Państwowe m. Krakowa. W ostatnim dziesięcioleciu XX wieku zamek poddano gruntownej renowacji, a nazwę instytucji zmieniono na Zamek Królewski na Wawelu – Państwowe Zbiory Sztuki. Karolina Lanckorońska (historyk sztuki) przekazała w 2000 r. muzeum kolekcję obrazów od XIV-XVI w., ceramikę oraz listy Jacka Malczewskiego do Karola Lanckorońskiego.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:34
                                                    W rezydencji znajduje się 71 sal wystawowych, zgrupowanych w pięciu ekspozycjach stałych oraz dwie reprezentacyjne klatki schodowe: Senatorska i Poselska. Większość sal urządzona jest w stylu renesansowym oraz barokowym (np. Sala pod Orłem), są jednak sale przebudowane w stylu klasycystycznym (np. Sala Kolumnowa) i z okresu dwudziestolecia międzywojennego (apartament Mościckiego). Prócz tego kilka gotyckich sal – przyziemie dawnej Wieży Łokietkowej, obecnie Skarbiec Koronny. Przy urządzaniu wnętrz nie opierano się na ich historycznym wyglądzie z powodu braku dostatecznych materiałów. Drzwi pochodzą z okresu międzywojennego, jak i większość posadzek oraz żyrandoli, a część portali, stropów oraz fryzów jest rekonstrukcją.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:37
                                                    W XVII wieku, po pożarze z 1595 r., sufity pokryły plafony z obrazami pędzla Tomasza Dolabelli, a ściany polichromie tegoż artysty oraz gobeliny i liońskie jedwabie, a także perskie tkaniny. Pomieszczenia ogrzewały kominki z marmuru. Z marmuru były także portale. Wszystko to o cechach wczesnego baroku rzymskiego. Z okresu klasycystycznego pochodzą trzy sale: Kolumnowa oraz komnaty przyległe do niej.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:39
                                                    Wystawa obejmuje apartament wielkorządcy krakowskiego na parterze z dobrze zachowanymi portalami i belkowymi stropami modrzewiowymi oraz komnaty II piętra (tzw. piano nobile), pełniącymi funkcje reprezentacyjne, znajdującymi się w skrzydle północnym oraz wschodnim. Na wyposażeniu sal ekspozycji są zabytkowe meble, obrazy, ceramika, rzeźby oraz arrasy Zygmunta Augusta. Ściany niektórych pomieszczeń wysłane są kurdybanami z XVIII wieku, a sufity plafonami, stiukami i stropami kasetonowymi. Pod owymi stropami fryzy, zwane również krańcami. Komnaty te służyły za miejsca do przyjmowania posłów, posiedzeń senatu, uroczystości dworskich, a także bali. Wśród wielu sal znajdują się tam m.in. Sala Poselska, Turniejowa, Pod Przeglądem Wojsk, Pod Zodiakiem, Pod Planetami, Bitwy pod Orszą, Jadalnia Zygmunta III, Łożnica Królewska, Gabinet, Kaplica Królewska, Sala Pod Ptakami, Sala Pod Orłem czy Sala Senatorska.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 10:59
                                                    Sala Pod Przeglądem Wojsk – pomieszczenie Zamku Królewskiego na wzgórzu wawelskim w Krakowie. Obecnie wchodzi w skład ekspozycji Reprezentacyjnych Komnat Królewskich. Znajduje się na drugim piętrze, we wschodnim skrzydle zamku, pomiędzy Salą Poselską a Salą Turniejową.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 11:04
                                                    Sala powstała przed 1535 rokiem. Restauracja nastąpiła w latach 20. XX wieku. W 1926 L. Pękalski dokonał konserwacji fryzu.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 11:07
                                                    We wnętrzu umieszczono także obrazy, wśród których znajdują się:
                                                    🐉Portret Franciszka I de’Medici pędzla Alessandra Allori z około 1560 roku, przekazany zamkowi przez Ministerstwo Kultury i Sztuki w 1946 roku, olej na płótnie o wymiarach 98 x 79 cm,
                                                    🐉Portret Bernadetta Medyceusza pędzla Giorgia Vasariego.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 11:15
                                                    Prywatne apartamenty królewskie stanowią pomieszczenia I piętra, użytkowane przez rodzinę królewską i świtę dworską jako miejsca prywatne, w których poszczególni członkowie dworu spali i spędzali pewną część dnia. Znajduje się tam m.in. apartament dla gości, apartament królewski, apartament prezydenta Mościckiego oraz salę do przetrzymywania sreber stołowych, przebudowaną w XVIII w. przez Dominika Merliniego na przyjazd króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 11:18
                                                    Postanowiono jednak w dalszym ciągu eksponować łazienkę, wyłożoną marmurem kararyjskim z armaturą angielskiej firmy Twyfords oraz sypialnię z oryginalnymi meblami z 1930, należącymi niegdyś do prezydenta Ignacego Mościckiego, który z wawelskiego mieszkania korzystał kilkakrotnie, ostatni raz odwiedzając Wawel w dniach 4-6 lutego 1938. Po wybuchu II wojny światowej mieszkanie prezydenckie zajmował do stycznia 1945 generał-gubernator Hans Frank z rodziną.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 11:29
                                                    Skarbiec Koronny – wystawa w Zamku Królewskim na Wawelu, zawierająca zbiór pamiątek pozostałych po panujących dynastiach królów Polski.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 11:32
                                                    Dawny zespół insygniów królewskich wzbogacił się o dwie korony, berła i jabłka, trony i baldachimy, liczne naczynia złote i srebrne, kosztowne miecze ceremonialne, w tym dary od papieży, szaty koronacyjne małego Zygmunta Augusta, a przede wszystkim kolekcję klejnotów obejmującą blisko 400 pierścieni, ok. 30 naszyjników i medalionów, 60 zawieszeń, 50 łańcuchów, liczne bransolety, wachlarze, wiele kamieni szlachetnych oprawionych i przechowywanych luzem, sznury pereł, kosztowną wysadzaną kamieniami broń, oporządzenie jeździeckie i przybory myśliwskie. Ale świetność skarbca nie trwała długo.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 11:47
                                                    Wieża Jana III Sobieskiego – jedna z czterech wież Zamku Królewskiego na Wawelu zajmująca północno-zachodni narożnik.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 11:51
                                                    Wieża Jordanka – jedna z czterech wież mieszkalnych Zamku Królewskiego na Wawelu, "wtopiona" skośnie we wschodnie skrzydło rezydencji. Zbudowana została w XIV w. Pierwotnie miała ona charakter obronny. Górną część nadbudowano w latach 1520–1533 w stylu renesansowym. W 1860 założono na wieży nowy hełm[1] w stylu barokowym, który nawiązywał kształtem do hełmu wieży Zygmunta III Wazy i hełmu wieży Jana III Sobieskiego.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 11:55
                                                    Dawniej jedno z wnętrz eksponowano jako Łożnicę Królewską. Obecnie górna część wnętrza to sień i apartament prezydenta Ignacego Mościckiego. W części parterowej dwie sale mieszczą ekspozycję ze Szczerbcem (Sala Jadwigi i Jagiełły) oraz Zbrojownią zamkową.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 11:59
                                                    Najniższa kondygnacja Kurzej Nogi jest zagłębiona i mogła pełnić rolę skarbca. Obecnie mieści część zbiorów ekspozycji zamkowej Zbrojowni
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 12:07
                                                    Badanie‎ ‎najpierw‎ ‎znalezionego‎ ‎szkieletu,‎ ‎dokonane przezeinnie‎ ‎w‎ ‎zakładzie‎ ‎sądowo-lekarskim,‎ ‎dało‎ ‎następu jący‎ ‎wynik: Przesłane‎ ‎do‎ ‎zbadania‎ ‎kości‎ ‎przedstawiają‎ ‎się‎ ‎jako: i)‎ ‎Prawa‎ ‎połowa‎ ‎łuski‎ ‎kości‎ ‎potylicznej‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎przyległą tylną‎ ‎połową‎ ‎prawej‎ ‎kości‎ ‎ciemieniowej‎ ‎i‎ ‎około‎ ‎1‎j‎6‎ ‎lewej kości‎ ‎ciemieniowej.‎ ‎W‎ ‎miejscu‎ ‎połączenia‎ ‎tych‎ ‎ułomków kostnych‎ ‎dobrze‎ ‎zachowane‎ ‎części‎ ‎szwów‎ ‎wargowego i‎ ‎strzałkowego,‎ ‎które‎ ‎nie‎ ‎są‎ ‎zanikłe.‎ ‎2)‎ ‎Kawałek‎ ‎9‎ ‎cm‎ ‎sze roki,‎ ‎a‎ ‎8‎ ‎cm‎ ‎długi‎ ‎prawej‎ ‎połowy‎ ‎kości‎ ‎czołowej‎ ‎z‎ ‎czę ścią‎ ‎górnego‎ ‎brzegu‎ ‎oczodołowego‎ ‎i‎ ‎wyrostkiem‎ ‎jarzmo wym.‎ ‎3)‎ ‎Kawałek‎ ‎S‎1‎/‎2‎ ‎cm‎ ‎długi,‎ ‎a‎ ‎2‎1‎/‎t‎ ‎cm‎ ‎szeroki,‎ ‎rom boidalny,‎ ‎prawej‎ ‎kości‎ ‎ciemieniowej‎ ‎z‎ ‎dość‎ ‎dobrze‎ ‎zacho wanym‎ ‎ząbkowanym‎ ‎brzegiem.‎ ‎4)‎ ‎Dość‎ ‎dobrze‎ ‎zachowana prawa‎ ‎kość‎ ‎skroniowa‎ ‎z‎ ‎odłamanym‎ ‎wyrostkiem‎ ‎jarzmo wym.‎ ‎5)‎ ‎Obie‎ ‎szczęki‎ ‎górne‎ ‎z‎ ‎zachowanymi‎ ‎wyrostkami podniebiennymi‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎otwartemi‎ ‎jamami‎ ‎Płighmora.‎ ‎W‎ ‎wy rostkach‎ ‎zębodołowych‎ ‎znachodzą‎ ‎się‎ ‎po‎ ‎2‎ ‎niesiarte,‎ ‎zdrowe, silnie‎ ‎rozwinięte,‎ ‎pierwsze‎ ‎zęby‎ ‎trzonowe.‎ ‎W‎ ‎prawej‎ ‎szczęce próżny‎ ‎zębodół‎ ‎po‎ ‎zębie‎ ‎mądrości,‎ ‎w‎ ‎lewej‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎je szcze‎ ‎tego‎ ‎zębodołu‎ ‎wytworzonego,‎ ‎a‎ ‎tylko‎ ‎jest‎ ‎kość‎ ‎w‎ ‎tern miejscu‎ ‎rozrzedzona.‎ ‎W‎ ‎tejże‎ ‎lewej‎ ‎szczęce‎ ‎mieści‎ ‎się pierwszy‎ ‎ząb‎ ‎dwuguzikowy,‎ ‎zdrowy‎ ‎i‎ ‎mało‎ ‎starty.‎ ‎Reszty zębów‎ ‎w‎ ‎zębodołach‎ ‎brak.‎ ‎6)‎ ‎Żuchwa,‎ ‎złożona‎ ‎z‎ ‎lewego poziomego‎ ‎ramienia‎ ‎swego,‎ ‎z‎ ‎części‎ ‎środkowej‎ ‎i‎ ‎]‎/s‎ ‎części prawego‎ ‎ramienia‎ ‎poziomego.‎ ‎Wyrostek‎ ‎zębodołowy‎ ‎silnie rozwinięty,‎ ‎nie‎ ‎zanikający,‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎dwa‎ ‎pierwsze‎ ‎lewe‎ ‎zęby trzonowe,‎ ‎drugi‎ ‎prawy‎ ‎dwuguzikowy‎ ‎i‎ ‎pierwszy‎ ‎prawy trzonowy‎ ‎ząb;‎ ‎wszystkie‎ ‎te‎ ‎zęby‎ ‎zdrowe,‎ ‎silne,‎ ‎mało‎ ‎starte. Oddzielnie‎ ‎znaleziono‎ ‎jeden‎ ‎dolny‎ ‎ząb‎ ‎trzonowy,‎ ‎dwa dolne‎ ‎dwuguzikowe,‎ ‎jeden‎ ‎kieł‎ ‎i‎ ‎jeden‎ ‎siekacz,‎ ‎wszystkie zdrowe,‎ ‎nie‎ ‎starte.‎ ‎7)‎ ‎Górna‎ ‎część‎ ‎trzonu‎ ‎mostka‎ ‎(corpus sterni),‎ ‎6‎ ‎cm‎ ‎długa,‎ ‎Ą‎i‎/‎2‎ ‎cm‎ ‎najbardziej‎ ‎szeroka‎ ‎z‎ ‎zagłę bieniami‎ ‎obustronnemi‎ ‎dla‎ ‎2.‎ ‎3.‎ ‎4.‎ ‎pary‎ ‎żeber.‎ ‎8)‎ ‎Osiem kręgów‎ ‎piersiowych,‎ ‎których‎ ‎trzony‎ ‎są‎ ‎mniej‎ ‎więcej‎ ‎uszko dzone,‎ ‎silnie‎ ‎rozrzedzone‎ ‎i‎ ‎przerośnięte‎ ‎przez‎ ‎korzenie‎ ‎ro ślinne.‎ ‎Nadto‎ ‎14‎ ‎ułomków‎ ‎kręgów,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎jeden‎ ‎przed stawia‎ ‎2‎/s‎ ‎części‎ ‎kręgu‎ ‎szyjnego‎ ‎z‎ ‎otworem‎ ‎poprzecznym (foramen‎ ‎transversum).‎ ‎Trzy‎ ‎kręgi‎ ‎lędźwiowe‎ ‎z‎ ‎uszkodzo nymi‎ ‎trzonami‎ ‎i‎ ‎odłamanymi‎ ‎łukami.‎ ‎Kręgi‎ ‎krzyżowe‎ ‎sko stniałe‎ ‎w‎ ‎kość‎ ‎krzyżową,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎braknie‎ ‎górnej‎ ‎części trzonu‎ ‎i‎ ‎wszystkich‎ ‎lewych‎ ‎wyrostków‎ ‎poprzecznych.‎ ‎
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 12:41
                                                    znowu‎ ‎popłyną‎ ‎z‎ ‎Wawelu‎ ‎dźwięki‎ ‎»ogromne, tętniące,‎ ‎podniebne...« * Katedra‎ ‎i‎ ‎zamek‎ ‎na‎ ‎Wawelskiem‎ ‎wzgórzu^ w‎ ‎otoczeniu‎ ‎murów‎ ‎bramą‎ ‎zamkniętych,‎ ‎odeszły poniekąd‎ ‎z‎ ‎życia,‎ ‎a‎ ‎raczej‎ ‎z‎ ‎zamętu‎ ‎życia‎ ‎dzi siejszego.‎ ‎Dostojeństwo‎ ‎wieków‎ ‎i‎ ‎mnogość‎ ‎prze żyć‎ ‎dały‎ ‎im‎ ‎wyniosłą‎ ‎odrębność,‎ ‎powagę‎ ‎i‎ ‎ma jestat,‎ ‎dały‎ ‎im‎ ‎—‎ ‎nieśmiertelność. Katedra,‎ ‎budowana‎ ‎i‎ ‎przebudowywana‎ ‎w‎ ‎ciągu wieków,‎ ‎brała‎ ‎w‎ ‎siebie‎ ‎życia‎ ‎narodowego‎ ‎wątek, snując‎ ‎dzieje,‎ ‎uwieczniając‎ ‎je‎ ‎dla‎ ‎dalszych‎ ‎poko leń,‎ ‎czyniąc‎ ‎się‎ ‎księgą‎ ‎naszą‎ ‎świętą‎ ‎—‎ ‎Biblją‎ ‎naszą. Serce‎ ‎polskie‎ ‎każdym‎ ‎fibrem‎ ‎swoim‎ ‎zrośnięte jest‎ ‎ze‎ ‎wspomnieniami‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎zapisanemi,‎ ‎zna je‎ ‎wszystkie‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎potrzebuje‎ ‎odczytywać‎ ‎ich kartę‎ ‎za‎ ‎kartą,‎ ‎od‎ ‎początku‎ ‎zaczynając,‎ ‎by‎ ‎zro zumieć‎ ‎treść‎ ‎i‎ ‎całość.‎ ‎Dość,‎ ‎by‎ ‎się‎ ‎Biblja‎ ‎roz warła‎ ‎na‎ ‎którejkolwiek‎ ‎stronicy,‎ ‎dość,‎ ‎by‎ ‎oko spoczęło‎ ‎na‎ ‎którymkolwiek‎ ‎ustępie,‎ ‎a‎ ‎przeżycia, 0‎ ‎których‎ ‎mówią‎ ‎kamienie‎ ‎i‎ ‎marmury,‎ ‎linje 1‎ ‎barwy‎ ‎Biblji,‎ ‎same‎ ‎rozwijają‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎długim‎ ‎or szaku,‎ ‎pozwalając‎ ‎wnikać‎ ‎w‎ ‎treść‎ ‎swoją,‎ ‎ujmować logikę‎ ‎faktów,‎ ‎opierając‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎niej‎ ‎przy‎ ‎ocenie życia‎ ‎dzisiejszego.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 12:51
                                                    Instynktywnie‎ ‎niemal‎ ‎szukali‎ ‎książęta‎ ‎i‎ ‎kró lowie‎ ‎polscy‎ ‎oparcia‎ ‎u‎ ‎narodów‎ ‎romańskich. Już‎ ‎Mieszko‎ ‎nawiązuje‎ ‎stosunki‎ ‎z‎ ‎Rzymem; Bolesław‎ ‎Chrobry,‎ ‎organizując‎ ‎swoje‎ ‎państwo, sięga‎ ‎po‎ ‎wzory‎ ‎do‎ ‎Francji‎ ‎i‎ ‎Włoch,‎ ‎a‎ ‎doradcą w‎ ‎polityce‎ ‎zagranicznej‎ ‎jest‎ ‎mu‎ ‎włoch,‎ ‎opat‎ ‎Tuni (Antonio);‎ ‎Bolesław‎ ‎Śmiały,‎ ‎na‎ ‎wezwanie‎ ‎papieża Grzegorza‎ ‎VII,‎ ‎staje‎ ‎po‎ ‎jego‎ ‎stronie‎ ‎przeciw‎ ‎ce sarzowi‎ ‎Henrykowi‎ ‎IV.‎ ‎Sorbona‎ ‎i‎ ‎akademja‎ ‎bo- lońska‎ ‎wzorami‎ ‎były‎ ‎dla‎ ‎nowopowstającej‎ ‎aka- demji‎ ‎krakowskiej‎ ‎(1364‎ ‎r.)‎ ‎J‎). Pierwsze‎ ‎nasze‎ ‎kościoły‎ ‎są‎ ‎romańskie,‎ ‎a‎ ‎więk szość‎ ‎polskich‎ ‎świątyń‎ ‎gotyckich‎ ‎budowali‎ ‎fran cuscy‎ ‎architekci,‎ ‎pięknymi‎ ‎grobowcami‎ ‎je‎ ‎przy ozdabiając.‎ ‎Szczodrą‎ ‎dłonią‎ ‎dawali‎ ‎owoce‎ ‎wyso kiej‎ ‎kultury‎ ‎swojej,‎ ‎nie‎ ‎ujawniając‎ ‎przy‎ ‎tem‎ ‎in stynktów‎ ‎zaborczych,‎ ‎co‎ ‎dotrwało‎ ‎do‎ ‎czasów‎ ‎naj nowszych—‎ ‎przecie‎ ‎największy‎ ‎muzyk‎ ‎polski‎ ‎— francuskiego‎ ‎jest‎ ‎pochodzenia,‎ ‎a‎ ‎francuzi‎ ‎nie sprzeciwiali‎ ‎się,‎ ‎by‎ ‎on‎ ‎sam‎ ‎siebie‎ ‎za‎ ‎polaka‎ ‎uwa żał‎ ‎i‎ ‎abyśmy‎ ‎go‎ ‎za‎ ‎swego‎ ‎mieli,‎ ‎jako‎ ‎że‎ ‎naszą pieśń‎ ‎narodową‎ ‎ukochał‎ ‎i‎ ‎ją‎ ‎blaskiem‎ ‎swego‎ ‎ge- njuszu‎ ‎wywyższył. * 1‎)‎ ‎Pierwszy‎ ‎uniwersytet‎ ‎niemiecki‎ ‎powstał‎ ‎w‎ ‎Pradze‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1348, drugi‎ ‎—‎ ‎w‎ ‎Wiedniu‎ ‎1365‎ ‎r.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 12:57
                                                    W‎ ‎tej‎ ‎przedziwnej‎ ‎epoce‎ ‎jeno‎ ‎wartość‎ ‎oso bista‎ ‎cenioną‎ ‎była,‎ ‎a‎ ‎już‎ ‎najbardziej‎ ‎w‎ ‎ojczyźnie humanizmu,‎ ‎gdzie‎ ‎wieniec‎ ‎zasługi‎ ‎nie‎ ‎omijał głowy‎ ‎obcego‎ ‎przybysza. Na‎ ‎dwu‎ ‎najbardziej‎ ‎uczęszczanych‎ ‎wszechni cach‎ ‎włoskich‎ ‎—‎ ‎w‎ ‎Padwie‎ ‎i‎ ‎Bolonji,‎ ‎liczących w‎ ‎owych‎ ‎czasach‎ ‎po‎ ‎kilka‎ ‎i‎ ‎kilkanaście‎ ‎tysięcy słuchaczów,‎ ‎bez‎ ‎różnicy‎ ‎narodowości‎ ‎i‎ ‎pochodze nia‎ ‎uwieczniano‎ ‎na‎ ‎murach‎ ‎sal‎ ‎i‎ ‎krużganków imiona,‎ ‎herby‎ ‎i‎ ‎odznaki‎ ‎tych‎ ‎ludzi,‎ ‎którzy‎ ‎pra wością‎ ‎charakteru,‎ ‎uzdolnieniem‎ ‎i‎ ‎pracą‎ ‎na‎ ‎to zasługiwali.‎ ‎Niejedno‎ ‎imię‎ ‎polskie‎ ‎tam‎ ‎odszukać zdołamy. Rektorska‎ ‎godność‎ ‎była‎ ‎powierzaną‎ ‎temu, kto‎ ‎zaletami‎ ‎charakteru‎ ‎i‎ ‎umysłu‎ ‎do‎ ‎niej‎ ‎dorósł; inne‎ ‎względy‎ ‎nie‎ ‎istniały. Już‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1322‎ ‎Jarosław‎ ‎Bogorja‎ ‎ze‎ ‎Skotnik godność‎ ‎tę‎ ‎piastuje‎ ‎w‎ ‎uniwersytecie‎ ‎bolońskim; Maciej‎ ‎Kłodziński‎ ‎jest‎ ‎tam‎ ‎rektorem‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1574; Jan‎ ‎Tarnawski‎ ‎Tarnasius‎ ‎(ur.‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎15‎ ‎50)‎ ‎rów nież‎ ‎w‎ ‎Bolonji‎ ‎dostępuje‎ ‎tego‎ ‎zaszczytu‎ ‎J. Wszystko‎ ‎to‎ ‎są‎ ‎ludzie,‎ ‎którzy‎ ‎za‎ ‎powrotem do‎ ‎Polski‎ ‎wielkie‎ ‎dla‎ ‎niej‎ ‎zasługi‎ ‎położyli,‎ ‎a‎ ‎przo dując‎ ‎zarówno‎ ‎umysłem‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎szlachetnością‎ ‎cha rakteru,‎ ‎kulturę‎ ‎w‎ ‎ojczyźnie‎ ‎rozpowszechniali. ij‎ ‎Mathias‎ ‎Berson:‎ ‎Studenci‎ ‎polacy‎ ‎na‎ ‎uniw.‎ ‎bolońskim.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 13:03
                                                    Pomimo‎ ‎znacznych‎ ‎rozmiarów‎ ‎i‎ ‎nieuniknionej masywności‎ ‎wszystkich‎ ‎składowych‎ ‎części,‎ ‎całość występuje‎ ‎lekko‎ ‎i‎ ‎swobodnie,‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎zbyt ciężkiem,‎ ‎nawet‎ ‎korona‎ ‎z‎ ‎jabłkiem‎ ‎i‎ ‎strzelistym krzyżem‎ ‎nie‎ ‎przechodzi‎ ‎sił‎ ‎putta,‎ ‎który‎ ‎zręcznym, pewnym‎ ‎ruchem‎ ‎ją‎ ‎ujął,‎ ‎doskonale‎ ‎wsparłszy‎ ‎się na‎ ‎kuli. Architektoniczna‎ ‎doskonałość‎ ‎wnętrza‎ ‎kaplicy harmonijnie‎ ‎się‎ ‎jednoczy‎ ‎z‎ ‎jej‎ ‎pięknością‎ ‎ze wnętrzną. Kopuła‎ ‎sama,‎ ‎która‎ ‎przez‎ ‎skoóczoność‎ ‎swoich wymiarów‎ ‎należy‎ ‎do‎ ‎arcydzieł‎ ‎w.‎ ‎XVI,‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎nie tylko‎ ‎w‎ ‎Polsce,‎ ‎wewnątrz‎ ‎jest‎ ‎traktowana‎ ‎jako odrębna‎ ‎całość‎ ‎z‎ ‎miłością‎ ‎i‎ ‎mistrzowstwem:‎ ‎we wnętrzna‎ ‎jej‎ ‎powierzchnia‎ ‎pokryta‎ ‎jest‎ ‎kaseto nami,‎ ‎które‎ ‎wypełniają‎ ‎rozety,‎ ‎nie‎ ‎powtarzające się‎ ‎w‎ ‎rysunku.‎ ‎Ramy‎ ‎kasetonów‎ ‎zdobią‎ ‎groteski. Ściany‎ ‎kaplicy‎ ‎podzielił‎ ‎Berecci‎ ‎po‎ ‎floren- tyńsku‎ ‎na‎ ‎pola,‎ ‎rozgraniczając‎ ‎je‎ ‎pilastrami.‎ ‎Na sjeneński‎ ‎sposób‎ ‎pokrył‎ ‎Cini*)‎ ‎pola‎ ‎i‎ ‎pilastry w‎ ‎kamieniu‎ ‎rzeźbionemi‎ ‎groteskami‎2‎).‎ ‎Serdeczna *)‎ ‎S.‎ ‎Cercha‎ ‎i‎ ‎F.‎ ‎Kopera:‎ ‎Giovanni‎ ‎Cini‎ ‎ze‎ ‎Sieny. *)‎ ‎Ruiny‎ ‎rzymskie,‎ ‎odgrzebywane‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎ziemi,‎ ‎nazywają włosi‎ ‎grotami‎ ‎—‎ ‎»grotę«.‎ ‎Ich‎ ‎mury‎ ‎pokryte‎ ‎były‎ ‎ornamenta‎mi‎, na‎ ‎które‎ ‎składała‎ ‎się‎ ‎fantastyczna‎ ‎fauna‎ ‎i‎ ‎flora,‎ ‎zbroje,‎ ‎maski medaljony,‎ ‎postacie‎ ‎ludzkie‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d.,‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d.‎ ‎Stamtąd‎ ‎zatem‎ ‎po chodzi‎ ‎wzór‎ ‎i‎ ‎nazwa‎ ‎»grotesek«,‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎rzeźbie‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎malarstwie.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 13:09
                                                    Lecz‎ ‎Jadwiga‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎czarem‎ ‎młodości‎ ‎i‎ ‎za powiedzią‎ ‎cnót‎ ‎zdobyła‎ ‎cześć‎ ‎i‎ ‎uwielbienie‎ ‎współ czesnych‎ ‎a‎ ‎nieśmiertelnie‎ ‎wdzięczną‎ ‎pamięć‎ ‎po tomnych.‎ ‎Nieugięta‎ ‎jej‎ ‎wola,‎ ‎dzięki‎ ‎której‎ ‎osią gnęła‎ ‎tak‎ ‎doskonałe‎ ‎panowanie‎ ‎nad‎ ‎sobą‎ ‎—‎ ‎po zwoliła‎ ‎jej‎ ‎panować‎ ‎nad‎ ‎narodem:‎ ‎bo‎ ‎ona‎ ‎pano wała,‎ ‎ona‎ ‎rządy‎ ‎sprawowała,‎ ‎chociaż‎ ‎czyniła‎ ‎to w‎ ‎imieniu‎ ‎króla,‎ ‎wyższą‎ ‎będąc‎ ‎ponad‎ ‎osobiste ambicje. Umysł‎ ‎bystry‎ ‎z‎ ‎natury,‎ ‎a‎ ‎wykształcony‎ ‎nie zwykle,‎ ‎pozwalał‎ ‎jej‎ ‎obejmować‎ ‎horyzonty‎ ‎—‎ ‎do stępne‎ ‎dla‎ ‎niewielu. Za‎ ‎potęgę‎ ‎ducha,‎ ‎za‎ ‎siłę‎ ‎woli,‎ ‎za‎ ‎skuteczną pracę‎ ‎dla‎ ‎narodu,‎ ‎za‎ ‎szlachetną‎ ‎ofiarę‎ ‎całego życia‎ ‎dla‎ ‎jego‎ ‎dobra‎ ‎—‎ ‎wielbimy‎ ‎królowę‎ ‎Jadwigę! Jedjmie‎ ‎doskonały‎ ‎portret‎ ‎mógłby‎ ‎uwiecznić wyraz‎ ‎jej‎ ‎rysów,‎ ‎a‎ ‎zaś‎ ‎głębokiego‎ ‎wmyślenia‎ ‎się w‎ ‎J‎e‎J‎ ‎życie‎ ‎i‎ ‎genjalnej‎ ‎intuicji‎ ‎wymaga‎ ‎od‎ ‎ar tysty‎ ‎odtworzenie‎ ‎z‎ ‎wizji‎ ‎oblicza,‎ ‎na‎ ‎którem‎ ‎zdu miewająco‎ ‎piękne‎ ‎życie‎ ‎blaski‎ ‎swoje‎ ‎kładło,‎ ‎prze tapiając‎ ‎miękkie‎ ‎linje‎ ‎młodości‎ ‎w‎ ‎mocne‎ ‎obja wienie‎ ‎wzniosłej,‎ ‎dojrzałej‎ ‎w‎ ‎bólu‎ ‎duszy‎ ‎czło wieczej. Tego‎ ‎objawienia‎ ‎—‎ ‎pomnik‎ ‎królowej‎ ‎Jadwigi nie‎ ‎daje‎ ‎nam,‎ ‎niestety! *
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 13:15
                                                    Zygmunt,‎ ‎do‎ ‎którego‎ ‎nie‎ ‎ośmiu‎ ‎chłopa‎ ‎wychodziło,‎ ‎ale dwudziestu*. Kosztował‎ ‎3000‎ ‎złp.,‎ ‎co‎ ‎na‎ ‎dzisiejszą‎ ‎przedwo jenną‎ ‎monetę‎ ‎wyniosłoby‎ ‎6000‎ ‎rb. Na‎ ‎froncie‎ ‎dzwonu‎ ‎widać‎ ‎w‎ ‎płaskorzeźbie‎ ‎po stać‎ ‎Zygmunta‎ ‎I‎ ‎między‎ ‎herbami‎ ‎Polski‎ ‎i‎ ‎Litwy,‎ ‎po niżej‎ ‎po‎ ‎niemiecku‎ ‎nazwisko‎ ‎ludwisarza,‎ ‎który‎ ‎dzwon ten‎ ‎odlał:‎ ‎Hans‎ ‎Beham‎ ‎von‎ ‎Niirnberg,‎ ‎co‎ ‎znaczy Jan‎ ‎Beham‎ ‎z‎ ‎Norymbergi*)‎ ‎i‎ ‎herb‎ ‎zapewne‎ ‎jego: krzyż‎ ‎jakby‎ ‎na‎ ‎arkadzie‎ ‎stojący.‎ ‎Powyżej‎ ‎napis‎ ‎łaciń ski:‎ ‎Bogu‎ ‎i‎ ‎przenajświętszej‎ ‎Dziewicy‎ ‎oraz‎ ‎świętym Patronom‎ ‎swoim‎ ‎Zygmunt,‎ ‎król‎ ‎Polski,‎ ‎odlać‎ ‎kazał ten‎ ‎dzwon,‎ ‎godny‎ ‎swym‎ ‎ogromem‎ ‎dzielności‎ ‎jego i‎ ‎spraw‎ ‎dokonanych.‎ ‎Roku‎ ‎1520. Po‎ ‎przeciwnej‎ ‎stronie‎ ‎znajduje‎ ‎się‎ ‎postać‎ ‎S-go Stanisława,‎ ‎wskrzeszającego‎ ‎Piotrowina‎ ‎i‎ ‎także‎ ‎po bokach‎ ‎orzeł‎ ‎i‎ ‎pogoń‎ ‎litewska,‎ ‎a‎ ‎niżej‎ ‎znów‎ ‎nazwis ko‎ ‎owego‎ ‎ludwisarza,‎ ‎ale‎ ‎po‎ ‎łacinie:‎ ‎Joannes‎ ‎Beha- mus‎ ‎Norimbergensis,‎ ‎co‎ ‎znaczy:‎ ‎Jan‎ ‎Beham,‎ ‎norym- berczyk. Był‎ ‎zwyczaj,‎ ‎że‎ ‎przy‎ ‎odlewaniu‎ ‎dzwonów‎ ‎mo narcha‎ ‎i‎ ‎możniejsi‎ ‎panowie‎ ‎do‎ ‎roztopionego‎ ‎kruszczu wrzucali‎ ‎kosztowne‎ ‎pierścienie,‎ ‎złote‎ ‎i‎ ‎srebrne‎ ‎ozdoby lub‎ ‎pieniądze,‎ ‎co‎ ‎miało‎ ‎wpływać‎ ‎dodatnio‎ ‎na‎ ‎dźwięk głosu. O‎ ‎Zygmuncie‎ ‎piszą:‎ ‎„Ma‎ ‎ten‎ ‎dzwon‎ ‎mieć‎ ‎dużo srebra,‎ ‎kazawszy‎ ‎wrzucić‎ ‎król‎ ‎stołowe‎ ‎swoje‎ ‎(srebro), gdy‎ ‎smażył‎ ‎się‎ ‎kruszec‎ ‎na‎ ‎niego",‎ ‎a‎ ‎jak‎ ‎legenda głosi,‎ ‎nadworny‎ ‎lutnista‎ ‎królewski,‎ ‎Bekwark,‎ ‎złożył mu‎ ‎w‎ ‎ofierze‎ ‎dźwięczną‎ ‎strunę‎ ‎swej‎ ‎lutni. „Są‎ ‎większe,‎ ‎ale‎ ‎z‎ ‎piękniejszym‎ ‎głosem‎ ‎nie usłyszysz"‎ ‎pisze‎ ‎wyżej‎ ‎wspomniana‎ ‎kronika.
                                                    .A‎ ‎to‎ ‎z‎ ‎wieży,‎ ‎by‎ ‎glos‎ ‎Boski Bije‎ ‎on‎ ‎dzwon‎ ‎Zygmuntowski
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 13:21
                                                    I‎ ‎tak:‎ ‎Koło‎ ‎miasta‎ ‎Bogusławia‎ ‎(w‎ ‎Poznań- skiem)‎ ‎w‎ ‎lasku,‎ ‎zwanym‎ ‎Lipówką,‎ ‎miał‎ ‎się‎ ‎według podania‎ ‎zapaść‎ ‎kościół.‎ ‎Odtąd‎ ‎co‎ ‎Wielkanoc‎ ‎sły- chać‎ ‎z‎ ‎ziemi‎ ‎wydobywające‎ ‎się‎ ‎dźwięki‎ ‎i‎ ‎widać‎ ‎księ dza‎ ‎na‎ ‎garbatej‎ ‎sośnie‎ ‎niby‎ ‎na‎ ‎ambonie,‎ ‎prawiącego kazanie. To‎ ‎samo‎ ‎ma‎ ‎miejsce‎ ‎w‎ ‎jeziorze‎ ‎Trzemesznen- skim‎ ‎(w‎ ‎Poznańskiem).‎ ‎Ludzie,‎ ‎idący‎ ‎w‎ ‎Boże‎ ‎Naro dzenie‎ ‎lub‎ ‎Wielkanoc‎ ‎do‎ ‎kościoła,‎ ‎słyszą‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎wody wychodzące‎ ‎dźwięki. W‎ ‎Górze*)‎ ‎jezioro‎ ‎miało‎ ‎pochłonąć‎ ‎kościół‎ ‎z‎ ‎grze sznymi‎ ‎ludźmi. W‎ ‎Kieleckiem:‎ ‎na‎ ‎górze‎ ‎Klonowce,‎ ‎gdzie‎ ‎według podania‎ ‎ma‎ ‎być‎ ‎kościół‎ ‎zaklęty,‎ ‎w‎ ‎kałuży‎ ‎przy‎ ‎dro dze‎ ‎ze‎ ‎wsi‎ ‎Wolicy,‎ ‎na‎ ‎polu‎ ‎koło‎ ‎wsi‎ ‎Kostomłoty, w‎ ‎bagnach‎ ‎koło‎ ‎wsi‎ ‎Szańca‎ ‎znajdują‎ ‎się‎ ‎zaklęte dzwony,‎ ‎w‎ ‎które‎ ‎dusze‎ ‎zmarłych‎ ‎w‎ ‎uroczyste‎ ‎świę ta‎ ‎jak:‎ ‎Boże‎ ‎Narodzenie,‎ ‎Wielkanoc,‎ ‎Zielone‎ ‎Świąt ki,‎ ‎Boże‎ ‎Ciało‎ ‎i‎ ‎Dzień‎ ‎Zaduszny‎ ‎dzwonią,‎ ‎gdy‎ ‎w‎ ‎świą tyniach‎ ‎odprawiają‎ ‎się‎ ‎nabożeństwa. Wnoszą,‎ ‎że‎ ‎przed‎ ‎wielu‎ ‎laty,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎przed‎ ‎wie lu‎ ‎wiekami‎ ‎zatapiano‎ ‎dzwony‎ ‎umyślnie‎ ‎w‎ ‎wodach niezgłębionych,‎ ‎by‎ ‎ukryć‎ ‎je‎ ‎przed‎ ‎najazdem‎ ‎pogan, może‎ ‎Tatarów‎ ‎lub‎ ‎Litwinów.‎ ‎Nieraz‎ ‎potem,‎ ‎wyrato wane‎ ‎z‎ ‎wody,‎ ‎zostały‎ ‎zawieszone‎ ‎na‎ ‎dzwonnicach,‎ ‎gdzie do‎ ‎dzisiejszego‎ ‎dnia‎ ‎się‎ ‎znajdują. Przypisują‎ ‎dzwonom‎ ‎nawet‎ ‎ludzkie‎ ‎właściwości. Opowiadają‎ ‎np.,‎ ‎że‎ ‎pewien‎ ‎dzwon,‎ ‎niezadowolony z‎ ‎nadanego‎ ‎mu‎ ‎imienia‎ ‎Jan,‎ ‎zniknął‎ ‎przed‎ ‎wciągnię ciem‎ ‎go‎ ‎na‎ ‎dzwonnicę‎ ‎i‎ ‎teraz‎ ‎co‎ ‎rok‎ ‎się‎ ‎odzywa z‎ ‎jeziora,‎ ‎głosząc‎ ‎swoje‎ ‎imię:‎ ‎Zygmunt. O‎ ‎starożytnym‎ ‎dzwonie‎ ‎w‎ ‎Kościele‎ ‎Obiechow- skim‎ ‎opowiadają‎ ‎następującą‎ ‎legendę:‎ ‎Dawno,‎ ‎bar dzo‎ ‎dawno‎ ‎temu,‎ ‎kiedy‎ ‎jeszcze‎ ‎kościół‎ ‎Obiechowski nie‎ ‎posiadał‎ ‎żadnego‎ ‎dzwonu‎ ‎i‎ ‎tylko‎ ‎jękliwą‎ ‎sygna

                                                    furką‎ ‎zwoływał‎ ‎ludzi‎ ‎na‎ ‎modlitwę,‎ ‎wyżej‎ ‎wymienio ny‎ ‎dzwon‎ ‎spoczywał‎ ‎w‎ ‎głębinach‎ ‎ziemi‎ ‎koło‎ ‎Obie- chowa‎ ‎w‎ ‎miejscowości,‎ ‎zwanej‎ ‎Wielopolem.‎ ‎Aż‎ ‎raz, a‎ ‎było‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎święta‎ ‎Wielkanocne,‎ ‎nie‎ ‎wiadomą‎ ‎ręką wydobyty‎ ‎na‎ ‎powierzchnię‎ ‎i‎ ‎zawieszony‎ ‎między‎ ‎lipa mi,‎ ‎otaczającemi‎ ‎cmentarz‎ ‎kościelny,‎ ‎obwieścił‎ ‎światu o‎ ‎swojem‎ ‎istnieniu,‎ ‎przywołując‎ ‎w‎ ‎pierwszy‎ ‎dzień święta‎ ‎Zmartwychwstania‎ ‎donośnym‎ ‎a‎ ‎dźwięcznym głosem‎ ‎zdziwionych‎ ‎parafjan‎ ‎na‎ ‎nabożeństwo‎ ‎do‎ ‎ko ścioła. W‎ ‎niektórych‎ ‎okolicach‎ ‎wierzą,‎ ‎że‎ ‎dzwony‎ ‎od bywają‎ ‎pielgrzymkę‎ ‎do‎ ‎cudownego‎ ‎miejsca‎ ‎na‎ ‎Jasnej Górze‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎potwierdzenie‎ ‎tego‎ ‎opowiadają‎ ‎następu jącą‎ ‎legendę: Raz,‎ ‎a‎ ‎było‎ ‎to‎ ‎przed‎ ‎stu‎ ‎laty,‎ ‎w‎ ‎lesie‎ ‎Grzybow skim‎ ‎kolo‎ ‎Stopnicy‎ ‎pastuszkowie‎ ‎spostrzegli‎ ‎dzwon, spoczywający‎ ‎na‎ ‎ogromnym‎ ‎kamieniu‎ ‎płasko‎ ‎ściętym, Zdziwieni‎ ‎tym‎ ‎niezwykłym‎ ‎widokiem‎ ‎przybiegli, pytając: —‎ ‎Coś‎ ‎ty‎ ‎za‎ ‎jeden? —‎ ‎Dzwon. —‎ ‎Jak‎ ‎ci‎ ‎na‎ ‎imię? —‎ ‎Jan. —‎ ‎A‎ ‎skąd‎ ‎idziesz? —‎ ‎Z‎ ‎Częstochowy. —‎ ‎Dokąd? —‎ ‎Do‎ ‎Beszowy. Chłopcy,‎ ‎chcąc‎ ‎się‎ ‎przekonać‎ ‎o‎ ‎prawdziwości‎ ‎słów jego,‎ ‎zaczęli‎ ‎go‎ ‎chłostać‎ ‎biczami,‎ ‎czem‎ ‎znaglony‎ ‎po szedł‎ ‎dalej.‎ ‎Dziś‎ ‎jeszcze,‎ ‎jak‎ ‎mówią,‎ ‎widać‎ ‎na‎ ‎tym dzwonie‎ ‎ślady‎ ‎biczów. A‎ ‎znów‎ ‎kolęda‎ ‎jedna‎ ‎opiewa,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎chwili‎ ‎na rodzin‎ ‎Chrystusa‎ ‎Pana‎ ‎dzwony‎ ‎same‎ ‎z‎ ‎wielkiej‎ ‎rado ści‎ ‎dźwięk‎ ‎wydały: „Oj‎ ‎same,‎ ‎same‎ ‎organy‎ ‎zagrały Oj‎ ‎same,‎ ‎same‎ ‎dzwony‎ ‎zadzwoniły, ft‎ ‎bo‎ ‎Panu‎ ‎Bogu‎ ‎rade‎ ‎były.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 15:00
                                                    kłosów‎ ‎swoich‎ ‎nawiewa‎ ‎nieomylnie‎ ‎nutę‎ ‎swojską od‎ ‎praojców‎ ‎w‎ ‎spuściźnie‎ ‎idącą. Wiele‎ ‎czasu‎ ‎upłynęło‎ ‎—‎ ‎zanim‎ ‎myśl‎ ‎poetów; romantycznych‎ ‎rozwarła‎ ‎szersze‎ ‎horyzonty,‎ ‎za nim‎ ‎pod‎ ‎jej‎ ‎wpływem‎ ‎powstali‎ ‎ludzie,‎ ‎którzy‎ ‎do strzegli,‎ ‎iż‎ ‎treść‎ ‎duszy‎ ‎ludu‎ ‎przejawia‎ ‎się‎ ‎nietylko w‎ ‎słowie‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎pieśni,‎ ‎lecz‎ ‎także‎ ‎w‎ ‎jego‎ ‎budowni ctwie,‎ ‎w‎ ‎zdobieniu‎ ‎domu‎ ‎i‎ ‎sprzętu‎ ‎wszelakiego,‎ ‎w zwyczajach,‎ ‎obrządkach,‎ ‎w‎ ‎stroju. Zaczęto‎ ‎badać,‎ ‎troskliwie‎ ‎zbierać‎ ‎i‎ ‎ocalać‎ ‎zni kające‎ ‎zabytki‎ ‎kultury‎ ‎ludowej,‎ ‎zaczęto‎ ‎stwarzać muzea,‎ ‎by‎ ‎je‎ ‎w‎ ‎nich‎ ‎schronić,‎ ‎by‎ ‎je‎ ‎przekazać dalszej‎ ‎potomności. Przodownicze‎ ‎miejsce‎ ‎pod‎ ‎względem‎ ‎tej‎ ‎bar dzo‎ ‎ważnej‎ ‎pracy‎ ‎kulturalnej‎ ‎należy‎ ‎się‎ ‎krajom skandynawskim:‎ ‎muzea‎ ‎Szwecji,‎ ‎Danji‎ ‎i‎ ‎Norwegji są‎ ‎najwcześniejsze,‎ ‎są‎ ‎dotąd‎ ‎niedoścignione,‎ ‎a' w‎ ‎swoim‎ ‎rodzaju‎ ‎jedyne‎ ‎*). Niezbyt‎ ‎odległą‎ ‎jest‎ ‎doba‎ ‎ich‎ ‎powstania‎ ‎—‎ ‎są to‎ ‎pierwsze‎ ‎lata‎ ‎dwudziestego‎ ‎stulecia;‎ ‎Skansen‎ ‎i Nordiska‎ ‎Museet‎ ‎otwarto‎ ‎dla‎ ‎dobra‎ ‎publicznego dopiero‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1907. W‎ ‎tym‎ ‎samym‎ ‎mniej‎ ‎więcej‎ ‎czasie‎ ‎tworzy‎ ‎się zaczątek‎ ‎pierwszego‎ ‎polskiego‎ ‎muzeum‎ ‎etnografi cznego‎ ‎w‎ ‎Krakowie. *)‎ ‎J‎ ‎Petrażyc’<a‎ ‎Tomicka‎ ‎—‎ ‎Szkice‎ ‎skandynawskie
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 15:07
                                                    W‎ ‎r.‎ ‎1916‎ ‎zwiedzających‎ ‎5388,‎ ‎w‎ ‎tem‎ ‎41‎ ‎wy cieczek‎ ‎(1903‎ ‎osób). W‎ ‎r.‎ ‎1917‎ ‎zwiedzających‎ ‎4935,‎ ‎w‎ ‎tem‎ ‎wycie czek‎ ‎29‎ ‎(1334‎ ‎osób). * Wojna‎ ‎ujawniła,‎ ‎jak‎ ‎wielką‎ ‎mogłaby‎ ‎być‎ ‎ko rzyść‎ ‎z‎ ‎muzeum‎ ‎etnograficznego‎ ‎i‎ ‎jak‎ ‎wielką‎ ‎rolę mogłoby‎ ‎ono‎ ‎odegrać‎ ‎przy‎ ‎odbudowie‎ ‎zrujnowa nego‎ ‎kraju,‎ ‎gdyby‎ ‎społeczeństwo‎ ‎rzetelnie‎ ‎poma gało‎ ‎było‎ ‎twórcom‎ ‎tego‎ ‎kultuaralnego‎ ‎ogniska, gdyby‎ ‎to‎ ‎ostatnie‎ ‎osiągnęło‎ ‎już‎ ‎rozmiary,‎ ‎wyma rzone‎ ‎przez‎ ‎swoich‎ ‎założycieli,‎ ‎gdyby‎ ‎zamiast‎ ‎jed nej‎ ‎izby‎ ‎krakowskiej‎ ‎—‎ ‎posiadało‎ ‎domostwa‎ ‎i‎ ‎za budowania‎ ‎gospodarcze‎ ‎z‎ ‎różnych‎ ‎okolic‎ ‎kraju, tak‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎mają‎ ‎skandynawskie‎ ‎muzea‎ ‎pod‎ ‎odkry- tem‎ ‎niebem:‎ ‎wtedy‎ ‎przedewszystkiem‎ ‎ludzie‎ ‎kie rujący‎ ‎odbudową‎ ‎kraju,‎ ‎musieliby‎ ‎ją‎ ‎troskliwiej‎ ‎i oględniej‎ ‎prowadzić,‎ ‎nie‎ ‎robionoby‎ ‎niefortunnych prób,‎ ‎stawiając‎ ‎jakieś‎ ‎budynki,‎ ‎które,‎ ‎nie‎ ‎idąc‎ ‎po linji‎ ‎potrzeb‎ ‎i‎ ‎pragnień‎ ‎miejscowej‎ ‎ludności,‎ ‎stają się‎ ‎dalszym‎ ‎ciągiem‎ ‎baraków,‎ ‎po‎ ‎jakich‎ ‎się‎ ‎ponie wierali‎ ‎biedni‎ ‎tułacze. Przyznać‎ ‎przecież‎ ‎należy,‎ ‎że‎ ‎nawet‎ ‎przy‎ ‎dzi siejszych‎ ‎swoich‎ ‎zasobach‎ ‎muzeum‎ ‎wawelskie może‎ ‎oddawać‎ ‎usługi‎ ‎i‎ ‎oddaje‎ ‎je‎ ‎—‎ ‎swemi‎ ‎wska zówkami‎ ‎i‎ ‎swoimi‎ ‎wzorami.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 15:26
                                                    spóźniona‎ ‎—‎ ‎już‎ ‎24‎ ‎lipca‎ ‎„podłość"‎ ‎była‎ ‎speł niona:‎ ‎król‎ ‎przystąpił‎ ‎do‎ ‎„zdrajców‎ ‎ojczyzny", do‎ ‎Targowicy.‎ ‎Wtedy‎ ‎Kościuszko‎ ‎napisał‎ ‎do‎ ‎króla krótko:‎ ‎„Gdy‎ ‎zmiana‎ ‎okoliczności‎ ‎krajowych‎ ‎by łaby‎ ‎przeciwną‎ ‎mojej‎ ‎przysiędze‎ ‎i‎ ‎wewnętrznemu przekonaniu,‎ ‎mam‎ ‎honor‎ ‎upraszać‎ ‎W.‎ ‎K.‎ ‎Mość o‎ ‎łaskawe‎ ‎podpisanie‎ ‎mi‎ ‎dymisji.‎ ‎Dan‎ ‎w‎ ‎obozie pod‎ ‎Sieciechowem,‎ ‎dnia‎ ‎30‎ ‎Julii‎ ‎1792.‎ ‎Tadeusz Kościuszko,‎ ‎Generał‎ ‎Major". Dymisjonował‎ ‎i‎ ‎opuścił‎ ‎kraj. Gdy‎ ‎Kościuszko‎ ‎powrócił‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1794,‎ ‎by‎ ‎w‎ ‎ostat niej‎ ‎walce‎ ‎ratować‎ ‎honor‎ ‎Polaków,‎ ‎król,‎ ‎wytkną wszy‎ ‎w‎ ‎powstaniu‎ ‎krakowskim‎ ‎„intrygę‎ ‎obcą,‎ ‎in trygę,‎ ‎której‎ ‎ten‎ ‎nowy‎ ‎cel‎ ‎przedajnym‎ ‎może‎ ‎być narzędziem",‎ ‎zwrócił‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎wszystkich‎ ‎stanów z‎ ‎przestrogami,‎ ‎a‎ ‎wszystkim‎ ‎magistraturom‎ ‎kra jowym‎ ‎zalecił‎ ‎przesyłanie‎ ‎wszelkich‎ ‎akt‎ ‎i‎ ‎pism rewolucyjnych‎ ‎do‎ ‎Rady‎ ‎Nieustającej,‎ ‎a‎ ‎to‎ ‎„w‎ ‎ce lu‎ ‎postępowania‎ ‎sobie‎ ‎z‎ ‎przestępnymi,‎ ‎jako‎ ‎bun townikami‎ ‎podług‎ ‎rygoru‎ ‎praw".‎ ‎(Korzon,‎ ‎Ko ściuszko). Szlachetny‎ ‎Kościuszko‎ ‎nie‎ ‎pozwolił‎ ‎wprawdzie, by‎ ‎wyrządzono‎ ‎jakąkolwiek‎ ‎krzywdę‎ ‎Stanisławowi Augustowi‎ ‎—‎ ‎do‎ ‎czego‎ ‎wśród‎ ‎ludu‎ ‎warszawskie go,‎ ‎który‎ ‎powiesił‎ ‎podówczas‎ ‎hetmana‎ ‎Ożarow skiego‎ ‎i‎ ‎innych‎ ‎jurgieltników‎ ‎moskiewskich,‎ ‎obja wiały‎ ‎się‎ ‎chęci‎ ‎—‎ ‎lecz‎ ‎wątpić‎ ‎należy,‎ ‎czy‎ ‎miał dla‎ ‎tego‎ ‎zniewieściałego‎ ‎i‎ ‎tchórzliwego‎ ‎monarchy jakikolwiek‎ ‎szacunek.‎ ‎Z‎ ‎Aleksandrem‎ ‎I,‎ ‎jako‎ ‎kró lem‎ ‎polskim,‎ ‎korespondował‎ ‎Kościuszko‎ ‎w‎ ‎spra wach‎ ‎narodu‎ ‎i‎ ‎ludu‎ ‎polskiego.‎ ‎Słowem‎ ‎jednak‎ ‎nie wspomniał‎ ‎o‎ ‎przewiezieniu‎ ‎zwłok‎ ‎St.‎ ‎Augusta‎ ‎do Polski,‎ ‎co‎ ‎Aleksander‎ ‎na‎ ‎każde‎ ‎jego‎ ‎wezwanie byłby‎ ‎z‎ ‎pewnością‎ ‎uczynił. Co‎ ‎do‎ ‎stanowiska‎ ‎Marszałka‎ ‎Piłsudskiego w‎ ‎sprawie‎ ‎sprowadzenia‎ ‎zwłok‎ ‎Stan.‎ ‎Augusta‎ ‎za znaczam,‎ ‎iż‎ ‎przez‎ ‎14‎ ‎lat‎ ‎od‎ ‎zawarcia‎ ‎traktatu‎ ‎
                                                    skiego‎ ‎sprowadzono‎ ‎z‎ ‎Rosji‎ ‎do‎ ‎Polski‎ ‎setkami wagonów‎ ‎różne‎ ‎pamiątki‎ ‎historyczne,‎ ‎dzieła‎ ‎sztu ki,‎ ‎biblioteki‎ ‎itp.‎ ‎O‎ ‎repatriację‎ ‎zwłok‎ ‎St.‎ ‎Augu sta‎ ‎jednak‎ ‎nie‎ ‎postarano‎ ‎się.‎ ‎Członkowie‎ ‎Komisji repatriacyjnej‎ ‎stwierdzali‎ ‎w‎ ‎prasie,‎ ‎iż‎ ‎nie‎ ‎mieli w‎ ‎tym‎ ‎względzie‎ ‎poleceń.‎ ‎Ks.‎ ‎arcybiskup‎ ‎Ropp zaznacza,‎ ‎iż‎ ‎wicepremier‎ ‎Bartel‎ ‎—‎ ‎mąż‎ ‎zaufania Marszałka‎ ‎—‎ ‎był‎ ‎sprowadzeniu‎ ‎zwłok‎ ‎przeciwny. Wiadomo,‎ ‎iż‎ ‎Marszałek‎ ‎chciał‎ ‎mieć‎ ‎w‎ ‎kraju‎ ‎zwło ki‎ ‎Słowackiego.‎ ‎Spoczęły‎ ‎obok‎ ‎prochów‎ ‎Mickiewi cza.‎ ‎Gdyby‎ ‎był‎ ‎chciał‎ ‎sprowadzić‎ ‎szczątki‎ ‎Stan. Augusta‎ ‎do‎ ‎Polski,‎ ‎zapewne‎ ‎by‎ ‎już‎ ‎dawno‎ ‎tu‎ ‎by ły.‎ ‎Że‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎wcześniej‎ ‎nie‎ ‎stało,‎ ‎nie‎ ‎uważam‎ ‎by- namniej‎ ‎za‎ ‎uchybienie. „I.‎ ‎K.‎ ‎C.“‎ ‎równocześnie‎ ‎z‎ ‎wystąpieniem‎ ‎p.‎ ‎Mści- wujewskiego‎ ‎ogłosił‎ ‎także‎ ‎i‎ ‎mój‎ ‎artykuł,‎ ‎w‎ ‎którym wskazałem‎ ‎na‎ ‎zgubną‎ ‎działalność‎ ‎polityczną‎ ‎Stan. Augusta,‎ ‎jego‎ ‎ciężkie‎ ‎przewinienia‎ ‎wobec‎ ‎Polski i‎ ‎oświadczyłem‎ ‎się‎ ‎przeciwko‎ ‎wprowadzeniu‎ ‎jego szczątków‎ ‎na‎ ‎Wawel. Artykuł‎ ‎ten‎ ‎wywołał‎ ‎obok‎ ‎kulturalnej‎ ‎polemiki dra‎ ‎Leśnodorskiego,‎ ‎który‎ ‎jednak‎ ‎przyznaje,‎ ‎iż „St.‎ ‎August‎ ‎był‎ ‎człowiekiem‎ ‎słabym,‎ ‎nigdy‎ ‎nie‎ ‎po trafił‎ ‎się‎ ‎wyrwać‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎wpływów‎ ‎carycy,‎ ‎której zawdzięczał‎ ‎tron,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎ręce‎ ‎był‎ ‎kukłą‎ ‎bezdusz ną",‎ ‎także‎ ‎i‎ ‎napastliwe‎ ‎wystąpienie‎ ‎ze‎ ‎strony‎ ‎b. starosty‎ ‎p.‎ ‎W.‎ ‎Leliwa‎ ‎Błockiego. P.‎ ‎Błocki‎ ‎pisze:‎ ‎„Nie‎ ‎będę‎ ‎tu‎ ‎pisał‎ ‎obrony ostatniego‎ ‎naszego‎ ‎monarchy‎ ‎przed‎ ‎bezprzykład- nem,‎ ‎niespotykanem‎ ‎chyba‎ ‎nigdy‎ ‎i‎ ‎nigdzie‎ ‎oskar żeniem‎ ‎ze‎ ‎strony‎ ‎przygodnego‎ ‎dyskutanta,‎ ‎a‎ ‎by najmniej‎ ‎nie‎ ‎historyka‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎fachowca.‎ ‎Tak‎ ‎bez względne,‎ ‎bezlitosne‎ ‎oskarżenie‎ ‎swego‎ ‎własnego króla‎ ‎przez‎ ‎członka‎ ‎narodu,‎ ‎który‎ ‎może‎ ‎bez‎ ‎uczu cia‎ ‎wstydu‎ ‎spoglądać‎ ‎na‎ ‎całość‎ ‎swych‎ ‎dziejów‎ ‎— jest‎ ‎zaiste‎ ‎czemś‎ ‎niesłychanem!"‎ ‎Po‎ ‎dłuższym‎ ‎wy wodzie‎ ‎w‎ ‎powyższym‎ ‎stylu‎ ‎i‎ ‎sensie,‎ ‎stawia‎ ‎p.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 15:52
                                                    Bobrzyński‎ ‎bardzo‎ ‎mało‎ ‎mówi‎ ‎o‎ ‎St.‎ ‎Auguście w‎ ‎ostatnim‎ ‎swoim‎ ‎dziele,‎ ‎wyd.‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1927,‎ ‎„Dzie jach‎ ‎Polski‎ ‎w‎ ‎zarysie",‎ ‎a‎ ‎charakterystyka‎ ‎króla nie‎ ‎jest‎ ‎u‎ ‎niego‎ ‎na‎ ‎ogół‎ ‎pochlebna:‎ ‎słabość‎ ‎cha rakteru,‎ ‎uległość‎ ‎dla‎ ‎Rosji‎ ‎i‎ ‎jej‎ ‎carowej,‎ ‎zepsu cie,‎ ‎rozrzutność‎ ‎itd.‎ ‎Nie‎ ‎odmawia‎ ‎mu‎ ‎jednak‎ ‎do brych‎ ‎chęci‎ ‎i‎ ‎starań‎ ‎nad‎ ‎podźwignięciem‎ ‎kraju w‎ ‎kierunku‎ ‎umysłowym‎ ‎i‎ ‎ekonomicznym. Obszerniejsze‎ ‎wzmianki‎ ‎o‎ ‎St.‎ ‎Auguście‎ ‎zawie rają‎ ‎dzieła‎ ‎znakomitych‎ ‎historyków:‎ ‎Szujskiego „Dzieje‎ ‎Polski",‎ ‎cenne‎ ‎jeszcze‎ ‎dotychczas,‎ ‎i‎ ‎Ko nopczyńskiego‎ ‎„Dzieje‎ ‎Polski‎ ‎Nowożytnej",‎ ‎wyda ne‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1936. Przytoczę‎ ‎kilka‎ ‎ustępów‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎dzieł,‎ ‎dających obraz‎ ‎działalności‎ ‎politycznej‎ ‎Poniatowskiego: NAJODPOWIEDNIEJSZY‎ ‎KANDYDAT‎ ‎- DLA‎ ‎ROSJI‎ ‎I‎ ‎PRUS. Prof.‎ ‎Konopczyński‎ ‎pisze:‎ ‎„Już‎ ‎od‎ ‎początku panowania‎ ‎Katarzyny‎ ‎istniała‎ ‎zgoda‎ ‎między‎ ‎Ber linem‎ ‎i‎ ‎Petersburgiem‎ ‎na‎ ‎punkcie‎ ‎„dogodnej‎ ‎oso bistości"‎ ‎(sujet‎ ‎convenable),‎ ‎którą‎ ‎miano‎ ‎narzu cić‎ ‎Polakom;‎ ‎już‎ ‎dojrzewał‎ ‎traktat‎ ‎przymierza (11‎ ‎IV‎ ‎1764)‎ ‎z‎ ‎wyszczególnieniem‎ ‎sil‎ ‎zbrojnych przeznaczonych‎ ‎na‎ ‎użycie‎ ‎gwałtu.‎ ‎Tryumf‎ ‎stolni ka‎ ‎(Poniatowskiego)‎ ‎był‎ ‎zapewniony"‎ ‎(Dzieje‎ ‎II, 287). ELEKCJA. Tak‎ ‎Szujski‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎Konopczyński,‎ ‎w‎ ‎rozdziale pt.‎ ‎„Elekcja‎ ‎Stanisława‎ ‎Augusta‎ ‎poprzedzona wojną‎ ‎domową"‎ ‎(str.‎ ‎290,‎ ‎291),‎ ‎zgodnie‎ ‎stwierdza ją,‎ ‎iż‎ ‎wybór‎ ‎na‎ ‎króla‎ ‎zawdzięczał‎ ‎Poniatowski głównie‎ ‎Katarzynie‎ ‎II,‎ ‎jej‎ ‎wojsku‎ ‎i‎ ‎pieniędzom. Szujski‎ ‎przytacza‎ ‎charakterystyczne‎ ‎wyjątki z‎ ‎mów‎ ‎Poniatowskiego,‎ ‎sławiące‎ ‎carycę‎ ‎za‎ ‎przysłanie‎ ‎wojsk‎ ‎do‎ ‎Polski.‎ ‎Pisze‎ ‎m.‎ ‎in.:‎ ‎„Tak‎ ‎uspra wiedliwiał‎ ‎przyszły‎ ‎król‎ ‎najazd:‎ ‎„Jeszcze‎ ‎wczas nadeszło‎ ‎wojsko‎ ‎imperatorowej‎ ‎na‎ ‎przywrócenie równości‎ ‎tak‎ ‎zawsze‎ ‎od‎ ‎nas‎ ‎żądanej,‎ ‎a‎ ‎tak‎ ‎rzad ko‎ ‎użytej.‎ ‎Imperatorowa‎ ‎nas‎ ‎uratowała!"‎ ‎(str. 428,‎ ‎429). KONFEDERACJA‎ ‎BARSKA. Szujski‎ ‎pisze:‎ ‎„Trudno‎ ‎znaleźć‎ ‎w‎ ‎dziejach przykład‎ ‎bezczelniejszej‎ ‎uzurpacji‎ ‎i‎ ‎większych gwałtów‎ ‎na‎ ‎niepodbitem‎ ‎jeszcze‎ ‎dokonywanych społeczeństwie,‎ ‎jakiemi‎ ‎odznaczyła‎ ‎się‎ ‎Rosya‎ ‎od 1764‎ ‎do‎ ‎1768‎ ‎r.‎ ‎w‎ ‎nieszczęśliwej‎ ‎Polsce.‎ ‎Gwałty te,‎ ‎szalbierstwa‎ ‎i‎ ‎uzurpacje‎ ‎musiały‎ ‎wywołać‎ ‎wy buch‎ ‎do‎ ‎zrzucenia‎ ‎jarzma‎ ‎niewoli‎ ‎dążący,‎ ‎wybuch chwalebny‎ ‎i‎ ‎szlachetny,‎ ‎pełen‎ ‎rysów‎ ‎heroizmu i‎ ‎poświęcenia,‎ ‎ale‎ ‎niewychodzący‎ ‎ani‎ ‎na‎ ‎chwilę poza‎ ‎ciasny‎ ‎widnokrąg‎ ‎słabego‎ ‎rozumu‎ ‎szlachec kiego,‎ ‎a‎ ‎co‎ ‎gorsza‎ ‎obciążony‎ ‎wszystkimi‎ ‎zakorze- nionemi‎ ‎wadami‎ ‎przeszłości..."‎ ‎(str.‎ ‎477,‎ ‎478). Dnia‎ ‎24‎ ‎kwietnia‎ ‎otrzymał‎ ‎Repnin‎ ‎bezwzględne pełnomocnictwo‎ ‎tępienia‎ ‎konfederacji‎ ‎od‎ ‎impera- ratorowej...‎ ‎Ksawery‎ ‎Branicki,‎ ‎łowczy‎ ‎koronny, generał‎ ‎artylerii,‎ ‎wyjechał‎ ‎w‎ ‎ostatnich‎ ‎dniach maja‎ ‎z‎ ‎Warszawy,‎ ‎wkrótce‎ ‎po‎ ‎deklaracji‎ ‎impera torowej,‎ ‎zabrawszy‎ ‎z‎ ‎sobą‎ ‎kilka‎ ‎pewniejszych‎ ‎puł ków‎ ‎i‎ ‎znaczną‎ ‎sumę‎ ‎złota‎ ‎na‎ ‎ostateczne‎ ‎konfede ratów‎ ‎przytłumienie...‎ ‎Pod‎ ‎Barem‎ ‎atak‎ ‎na‎ ‎własną rękę‎ ‎przedsięwzięty‎ ‎nie‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎panu‎ ‎łowczemu: cofnął‎ ‎się‎ ‎ze‎ ‎znaczną‎ ‎stratą.‎ ‎Dopiero‎ ‎za‎ ‎nastą pieniem‎ ‎Moskali‎ ‎pod‎ ‎jenerałem‎ ‎Apraksynem‎ ‎od nowiono‎ ‎atak‎ ‎dnia‎ ‎20‎ ‎czerwca,‎ ‎a‎ ‎licha‎ ‎forteczka poddała‎ ‎się‎ ‎po‎ ‎krótkim‎ ‎szturmie"‎ ‎(str.‎ ‎483,‎ ‎484). Szujski‎ ‎opisuje‎ ‎dalej‎ ‎walki‎ ‎przyjaciela‎ ‎i‎ ‎wy konawcy‎ ‎woli‎ ‎króla,‎ ‎nikczemnego‎ ‎Branickiego, przy‎ ‎boku‎ ‎Moskali,‎ ‎przeciwko‎ ‎konfederatom‎ ‎bar skim‎ ‎aż‎ ‎po‎ ‎koniec‎ ‎r.‎ ‎1771,‎ ‎również‎ ‎jak‎ ‎usiłowa
                                                    nia‎ ‎jego‎ ‎przekupienia‎ ‎sumą‎ ‎20‎ ‎dukatów‎ ‎przy wódców‎ ‎konfederackich.‎ ‎Wspomina‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎wielki wezyr‎ ‎turecki‎ ‎potraktował‎ ‎króla‎ ‎polskiego‎ ‎jako „bojara‎ ‎moskiewskiego"‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d.‎ ‎(s.‎ ‎501,‎ ‎515,‎ ‎521, 523). W‎ ‎rozdziale‎ ‎p.‎ ‎tyt.‎ ‎„Przegrana‎ ‎walka‎ ‎o‎ ‎nie podległość"‎ ‎rozpoczyna‎ ‎prof.‎ ‎Konopczyński‎ ‎dzieje Konfederacji‎ ‎Barskiej‎ ‎słowami:‎ ‎„Na‎ ‎tę‎ ‎chwilę największej‎ ‎pychy‎ ‎rosyjskiej‎ ‎przypada‎ ‎zwrot‎ ‎nie spodziany‎ ‎a‎ ‎stanowczy‎ ‎w‎ ‎dziejach‎ ‎upadającej Rzplitej.‎ ‎Ze‎ ‎skromnej‎ ‎szlacheckiej‎ ‎piersi‎ ‎kilku dziesięciu‎ ‎obywateli‎ ‎wydziera‎ ‎się‎ ‎krzyk‎ ‎żarliwego uczucia‎ ‎religijnego,‎ ‎przebudzonego‎ ‎sumienia‎ ‎na rodowego‎ ‎i‎ ‎wiekuistej‎ ‎woli‎ ‎do‎ ‎prawdziwej‎ ‎nie podległości...‎ ‎Nastrój‎ ‎krzyżowy,‎ ‎heroiczny,‎ ‎na pełnia‎ ‎serca‎ ‎i‎ ‎głowy‎ ‎pierwszych‎ ‎konfederatów barskich-..“‎ ‎(str.‎ ‎306,‎ ‎307).‎ ‎Nie‎ ‎szczędzi‎ ‎on‎ ‎na stępnie‎ ‎wyrzutów‎ ‎z‎ ‎powodu‎ ‎niekarności‎ ‎walczą cych‎ ‎konfederatów,‎ ‎intryg‎ ‎i‎ ‎braku‎ ‎zmysłu‎ ‎poli tycznego‎ ‎wśród‎ ‎przywódców,‎ ‎stwierdza‎ ‎jednak,‎ ‎iż była‎ ‎to‎ ‎Walka,‎ ‎wśród‎ ‎niezmiernych‎ ‎ofiar‎ ‎mienia, wolności‎ ‎i‎ ‎życia,‎ ‎dla‎ ‎niepodległości‎ ‎Polski. Rolę‎ ‎króla‎ ‎przy‎ ‎tłumieniu‎ ‎konfederacji‎ ‎wspól nie‎ ‎z‎ ‎Moskwą‎ ‎ilustrują‎ ‎następujące‎ ‎ustępy:‎ ‎„po klęskach‎ ‎konfederatów...‎ ‎Kazimierz‎ ‎Pułaski‎ ‎bro nił‎ ‎się‎ ‎jeszcze‎ ‎bohatersko‎ ‎w‎ ‎klasztorze‎ ‎berdy- czowskim,‎ ‎ale‎ ‎14‎ ‎czerwca‎ ‎musiał‎ ‎kapitulować, a‎ ‎20-go‎ ‎Kretecznikow,‎ ‎Apraksyn‎ ‎i‎ ‎dowodzący‎ ‎puł kami‎ ‎królewskimi‎ ‎Ksawery‎ ‎Branicki‎ ‎wtargnęli‎ ‎do zdobytego‎ ‎Baru"‎ ‎(str.‎ ‎308). Pod‎ ‎r.‎ ‎1770‎ ‎notuje‎ ‎prof.‎ ‎Konopczyński:‎ ‎Stani sław‎ ‎August‎ ‎wziął‎ ‎od‎ ‎Salderna‎ ‎(posła‎ ‎rosyjskie go)‎ ‎dukaty‎ ‎i‎ ‎posłał‎ ‎Branickiego‎ ‎przeciwko‎ ‎Barza- nom.‎ ‎Teraz‎ ‎już‎ ‎tylko‎ ‎jakiś‎ ‎cud‎ ‎geniuszu‎ ‎wojen nego‎ ‎i‎ ‎męstwa‎ ‎mógł‎ ‎wyrwać‎ ‎Polskę‎ ‎z‎ ‎rąk‎ ‎oprawców"
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 15:56
                                                    nauk,‎ ‎sztuk‎ ‎i‎ ‎literatury‎ ‎jak‎ ‎Stanisław‎ ‎August,‎ ‎nie widziały‎ ‎u‎ ‎nas‎ ‎wieki"...‎ ‎(s.‎ ‎365). Fakty‎ ‎jednak‎ ‎mówią‎ ‎za‎ ‎siebie. WYMOWA‎ ‎FAKTÓW. Mówią‎ ‎one: że‎ ‎Stanisław‎ ‎August‎ ‎Poniatowski‎ ‎wybrany‎ ‎zo stał‎ ‎królem‎ ‎polskim,‎ ‎na‎ ‎polecenie‎ ‎swojej‎ ‎byłej kochanki,‎ ‎Katarzyny‎ ‎II,‎ ‎dążącej‎ ‎do‎ ‎rozbioru‎ ‎Pol ski,‎ ‎za‎ ‎pomocą‎ ‎jej‎ ‎pieniędzy‎ ‎i‎ ‎jej‎ ‎wojsk‎ ‎(za‎ ‎któ rych‎ ‎wkroczenie‎ ‎do‎ ‎Polski‎ ‎ją‎ ‎sławił‎ ‎publicznie), przy‎ ‎rozlewie‎ ‎krwi‎ ‎polskiej; że‎ ‎polecił‎ ‎wojskom‎ ‎swoim‎ ‎walczyć‎ ‎przy‎ ‎boku armii‎ ‎rosyjskiej‎ ‎dla‎ ‎zgniecenia‎ ‎konfederatów barskich,‎ ‎walczących‎ ‎o‎ ‎niepodległość‎ ‎Ojczyzny; że‎ ‎zamiast‎ ‎łączyć‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎patriotami,‎ ‎dążącymi do‎ ‎wyrugowania‎ ‎wroga‎ ‎z‎ ‎kraju,‎ ‎przyczynił‎ ‎się do‎ ‎zwycięstwa‎ ‎tego‎ ‎wroga,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎skutkach‎ ‎do pierwszego‎ ‎rozbioru‎ ‎Polski; że‎ ‎nie‎ ‎dbał‎ ‎o‎ ‎wojsko,‎ ‎a‎ ‎zatem‎ ‎i‎ ‎obronę‎ ‎pań stwa;‎ ‎przez‎ ‎długie‎ ‎lata‎ ‎nie‎ ‎doprowadził‎ ‎siły‎ ‎woj ska‎ ‎polskiego‎ ‎nawet‎ ‎do‎ ‎liczby‎ ‎30.000,‎ ‎na‎ ‎którą‎ ‎się zaborcy‎ ‎byli‎ ‎zgodzili; że‎ ‎zaprzysiągł‎ ‎Konstytucję‎ ‎3‎ ‎Maja,‎ ‎a‎ ‎następnie przysięgę‎ ‎złamał,‎ ‎przystępując‎ ‎do‎ ‎Targowicy; że,‎ ‎mając‎ ‎możność‎ ‎obrony‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎kampanii r.‎ ‎1792,‎ ‎skapitulował,‎ ‎wywołując‎ ‎oburzenie‎ ‎swo jego‎ ‎rycerskiego‎ ‎synowca,‎ ‎ks.‎ ‎Józefa‎ ‎i‎ ‎Kościuszki, ich‎ ‎dymisję‎ ‎i‎ ‎dymisję‎ ‎setek‎ ‎oficerów‎ ‎polskich; że‎ ‎brał‎ ‎stale‎ ‎pieniądze‎ ‎moskiewskie,‎ ‎a‎ ‎m.‎ ‎in. wziąwszy‎ ‎je‎ ‎od‎ ‎Sieviersa‎ ‎pojechał‎ ‎na‎ ‎sejm‎ ‎„nie my"‎ ‎grodzieński,‎ ‎który‎ ‎ratyfikował‎ ‎drugi‎ ‎rozbiór; że‎ ‎wystąpił‎ ‎z‎ ‎pogróżkami‎ ‎przeciwko‎ ‎patriotom polskim,‎ ‎gdy‎ ‎wybuchła‎ ‎insurekcja‎ ‎Kościuszkow ska‎ ‎; że‎ ‎upokarzał‎ ‎się‎ ‎przed‎ ‎Katarzyną‎ ‎II‎ ‎po‎ ‎trzecim
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:27
                                                    ROZDZIAŁ‎ ‎IX.
                                                    PAŁA‎ ‎C‎ ‎Z‎ ‎YGMUNTA‎ ‎STAREGO‎ ‎I‎ ‎INNE‎ ‎BUDOWLE WSPÓŁCZESNE (WIEK‎ ‎XVI‎ ‎I‎ ‎XVII) W‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎zaświtała‎ ‎nad‎ ‎Wawelem‎ ‎jutrzenka‎ ‎Odrodzenia. Budowle‎ ‎kazimierzowskie‎ ‎miały‎ ‎być‎ ‎po‎ ‎większej‎ ‎części‎ ‎zburzone i‎ ‎na‎ ‎miejsce‎ ‎dawnego‎ ‎Minus‎ ‎castrum,‎ ‎Regia‎ ‎ipsius‎ ‎castri, miał‎ ‎stanąć‎ ‎wspaniały‎ ‎czworoboczny‎ ‎pałac‎ ‎renesansowy‎ ‎Zygmunta Starego.‎ ‎Sztuka‎ ‎w‎ ‎dalekiej‎ ‎Florencji‎ ‎rozwinięta‎ ‎miała‎ ‎wydać‎ ‎prze śliczny‎ ‎kwiat‎ ‎pod‎ ‎innem‎ ‎niebem,‎ ‎na‎ ‎górze‎ ‎legendą‎ ‎Krakusową‎ ‎owia nej‎ ‎i‎ ‎czcią‎ ‎pobożnych‎ ‎pątników,‎ ‎zmierzających‎ ‎do‎ ‎grobu‎ ‎św.‎ ‎Sta nisława,‎ ‎otoczonej.‎ ‎Przebudówki‎ ‎w‎ ‎średniowiecznych‎ ‎gmachach zamkowych‎ ‎zapowiadały,‎ ‎że‎ ‎tradycyjne‎ ‎znamiona‎ ‎zamku‎ ‎ulegną zmianie.‎ ‎Królowa‎ ‎Elżbieta,‎ ‎wdowa‎ ‎po‎ ‎Kazimierzu‎ ‎Jagiellończyku, w‎ ‎pałacach‎ ‎niewieścich‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎zachodniej,‎ ‎na‎ ‎drugiem‎ ‎piętrze, wzniosła‎ ‎pełną‎ ‎smaku‎ ‎framugę-okno,‎ ‎wychylające‎ ‎się‎ ‎nakształt‎ ‎wy kuszu‎ ‎z‎ ‎pokoju‎ ‎ku‎ ‎podwórzu‎ ‎i‎ ‎światłu,‎ ‎bogatą‎ ‎ornamentacją‎ ‎rene sansową‎ ‎zdobne.‎ ‎W‎ ‎katedrze‎ ‎grób‎ ‎dla‎ ‎syna‎ ‎Jana‎ ‎Olbrachta‎ ‎zbu dować‎ ‎kazała‎ ‎również‎ ‎w‎ ‎nowy‎ ‎sposób,‎ ‎w‎ ‎framudze‎ ‎pod‎ ‎arkadą, udekorowaną‎ ‎piękną‎ ‎renesansową‎ ‎ornamentacją.‎ ‎Porównawszy‎ ‎or namentację‎ ‎tych‎ ‎budowdi‎ ‎z‎ ‎późniejszą‎ ‎kaplicą‎ ‎Zygmuntowską,‎ ‎odrazu się‎ ‎zauważy‎ ‎styl‎ ‎nieco‎ ‎cięższy‎ ‎renesansu‎ ‎lombardzkiego.‎ ‎Jak‎ ‎wyka zano,‎ ‎rzeczy‎ ‎te‎ ‎stawiał‎ ‎»Franciscus‎ ‎Italus‎ ‎murator«,‎ ‎pozostający w‎ ‎latach‎ ‎1502—1503‎ ‎w‎ ‎służbie‎ ‎księcia‎ ‎opawskiego‎ ‎i‎ ‎głogowskiego, a‎ ‎przyszłego‎ ‎króla‎ ‎polskiego‎ ‎'.
                                                    1‎ ‎Kopera‎ ‎F.,‎ ‎Grobowiec‎ ‎króla‎ ‎Olbrachta‎,‎ ‎Przegląd‎ ‎polski‎ ‎1S95,‎ ‎11,‎ ‎1—30.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:32
                                                    gabinetami‎ ‎i‎ ‎maleńką‎ ‎kapliczką‎ ‎dworską,‎ ‎przechodzimy‎ ‎wreszcie na‎ ‎stronę‎ ‎wschodnią,‎ ‎gdzie‎ ‎zauważymy‎ ‎altanę-ganek‎ ‎z‎ ‎widokiem na‎ ‎Kraków‎ ‎(1531),‎ ‎przywróconą‎ ‎świeżo‎ ‎do‎ ‎pierwotnego‎ ‎przezna czenia;‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎wejdziemy‎ ‎do‎ ‎najsławniejszej,‎ ‎sześciookiennej, przeszło‎ ‎16‎ ‎m‎ ‎długiej‎ ‎a‎ ‎przeszło‎ ‎12‎ ‎m‎ ‎szerokiej‎ ‎sali‎ ‎reprezenta- cyjnej‎ ‎pałacu‎ ‎krakowskiego,‎ ‎stuba‎ ‎maior‎,‎ ‎czyli‎ ‎izby‎ ‎poselskiej w‎ ‎narożniku‎ ‎od‎ ‎wschodu‎ ‎i‎ ‎południa.‎ ‎Była‎ ‎zaopatrzona‎ ‎w‎ ‎ławy‎ ‎dla posłów,‎ ‎miała‎ ‎fryz‎ ‎ozdobny,‎ ‎na‎ ‎którym‎ ‎znajdowały‎ ‎się‎ ‎»osoby malowane«‎ ‎ręką‎ ‎Hansa‎ ‎Duerera,‎ ‎brata‎ ‎sławnego‎ ‎malarza‎ ‎niemiec kiego;‎ ‎przykuwała‎ ‎zaś‎ ‎przez‎ ‎dwa‎ ‎wieki‎ ‎wyobraźnię‎ ‎naszych‎ ‎po słów‎ ‎sufitem,‎ ‎najwspanialszym‎ ‎z‎ ‎wszystkich‎ ‎sufitów‎ ‎na‎ ‎zamku. Był‎ ‎on‎ ‎także‎ ‎w‎ ‎kasetony‎ ‎z‎ ‎różami,‎ ‎jak‎ ‎inne‎ ‎sufity‎ ‎krakowskie,‎ ‎ale w‎ ‎190‎ ‎skrzyńcach‎ ‎miał‎ ‎głowy‎ ‎rzeźbione‎ ‎najrozmaitszych‎ ‎pomy słów‎ ‎—‎ ‎idealne,‎ ‎portretowe‎ ‎i‎ ‎karykaturalne,‎ ‎pomyślane‎ ‎zapewne trochę‎ ‎w‎ ‎smaku‎ ‎odrodzenia‎ ‎niemiecko-frankońskiego.‎ ‎W‎ ‎środku tego‎ ‎sufitu‎ ‎były‎ ‎trzy‎ ‎orły‎ ‎polskie,‎ ‎pogoń‎ ‎i‎ ‎herb‎ ‎królowej‎ ‎Bony, a‎ ‎z‎ ‎pośród‎ ‎nich‎ ‎zwieszał‎ ‎się‎ ‎wielki‎ ‎świecznik‎ ‎mosiężny‎ ‎(lustr)‎ ‎ze lwem,‎ ‎trzymającym‎ ‎herby‎ ‎Korony‎ ‎i‎ ‎Litwy.‎ ‎Jak‎ ‎wspomnieliśmy, urządził‎ ‎ją‎ ‎r.‎ ‎1540‎ ‎Seweryn‎ ‎Bonar,‎ ‎wielkorządca‎ ‎krakowski‎ ‎i‎ ‎za służony‎ ‎finansista‎ ‎i‎ ‎prawa‎ ‎ręka‎ ‎Zygmunta‎ ‎Starego‎ ‎przy‎ ‎jpudowie pałacu‎ ‎krakowskiego.‎ ‎Była‎ ‎to‎ ‎najsławniejsza‎ ‎izba‎ ‎zamku‎ ‎krakow skiego,‎ ‎zapewne‎ ‎dlatego,‎ ‎że‎ ‎najliczniej‎ ‎uczęszczana.‎ ‎W‎ ‎potocznej mowie‎ ‎zwano‎ ‎ją‎ ‎»izbą‎ ‎pod‎ ‎głowy«.‎ ‎W‎ ‎XVII‎ ‎w.‎ ‎kaznodzieje‎ ‎dwor scy‎ ‎stworzyli‎ ‎legendę,‎ ‎jakoby‎ ‎jedna‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎głów‎ ‎przemówiła‎ ‎do Zygmunta‎ ‎Augusta,‎ ‎wiodąc‎ ‎naród‎ ‎do‎ ‎zgody‎ ‎i‎ ‎pokuty.‎ ‎Później‎ ‎ozna czono‎ ‎dokładniej‎ ‎treść‎ ‎i‎ ‎okoliczność‎ ‎tego‎ ‎przemówienia.‎ ‎Podczas sądów‎ ‎miała‎ ‎się‎ ‎odezwać‎ ‎do‎ ‎Zygmunta‎ ‎Augusta:‎ ‎Rex‎ ‎Auguste Judica‎ ‎juste‎ ‎\ Pałac‎ ‎Zygmunta‎ ‎Starego‎ ‎był‎ ‎nietylko‎ ‎zasobnym‎ ‎i‎ ‎okazałym wewnątrz,‎ ‎ale‎ ‎uzyskał‎ ‎niezwykłą‎ ‎ozdobę‎ ‎w‎ ‎krużgankach‎ ‎i*‎ ‎arkadach (32),‎ ‎biegnących‎ ‎omal‎ ‎nie‎ ‎wokół‎ ‎całego‎ ‎wielkiego‎ ‎i‎ ‎przestronnego dziedzińca‎ ‎zamkowego.‎ ‎Wsparte‎ ‎na‎ ‎kilkumetrowych‎ ‎okrągłych‎ ‎ko- 1‎ ‎Tomkowicz,‎ ‎Wawel,‎ ‎1,322—325;‎ ‎Łuszczkiewicz‎ ‎W.,‎ ‎Trzy‎ ‎epoki‎ ‎sztuki, 66;‎ ‎Hoszowski‎ ‎K.,‎ ‎Izba‎ ‎poselska‎ ‎cz.‎ ‎audjencjonalna.‎ ‎Kraków‎ ‎1880.‎ ‎—‎ ‎Go‎ ‎d® anegdoty,‎ ‎zob.‎ ‎Grabowski,‎ ‎Starozytn.‎ ‎wiadom.,‎ ‎45,‎ ‎Kraków‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎okolice‎, 1830,‎ ‎str.‎ ‎81.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 11:21
                                                    znanej‎ ‎nam‎ ‎już‎ ‎»wieży‎ ‎starej*‎ ‎na‎ ‎cmentarzu,‎ ‎zapewne‎ ‎według wzoru‎ ‎marjackiej‎ ‎wieży,‎ ‎jak‎ ‎na‎ ‎starych‎ ‎rycinach‎ ‎widzimy‎ ‎ł‎. Ważniejszą‎ ‎budowlą‎ ‎katedralną‎ ‎z‎ ‎XYI‎ ‎w.,‎ ‎a‎ ‎ze‎ ‎względu‎ ‎na wartość‎ ‎artystyczną‎ ‎najważniejszą,‎ ‎jest‎ ‎wspaniała‎ ‎kaplica‎ ‎Zygmun- towska,‎ ‎powstała‎ ‎na‎ ‎miejscu‎ ‎zburzonej‎ ‎kaplicy‎ ‎Wniebowzięcia‎ ‎Najśw. Marji‎ ‎Panny,‎ ‎wzniesionej‎ ‎niegdyś‎ ‎przez‎ ‎Kazimierza‎ ‎Wielkiego.‎ ‎Ka plicę‎ ‎tę‎ ‎zaczęto‎ ‎budować‎ ‎r.‎ ‎1515‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎dokończono.‎ ‎R.‎ ‎1519‎ ‎podjęto ponownie‎ ‎jej‎ ‎budowę,‎ ‎zapewne‎ ‎według‎ ‎nowych‎ ‎planów,‎ ‎i‎ ‎r.‎ ‎1530 skończono.‎ ‎Zbudował‎ ‎ją‎ ‎ten‎ ‎sam‎ ‎wykwintny‎ ‎budowniczy‎ ‎Bartłomiej Berecci‎ ‎Florentczyk,‎ ‎który‎ ‎wzniósł‎ ‎wschodnie‎ ‎i‎ ‎południowe‎ ‎skrzy dło‎ ‎pałacu‎ ‎królewskiego.‎ ‎Kaplica‎ ‎cudnych,‎ ‎nadzwyczaj‎ ‎harmonij nych‎ ‎rozmiarów,‎ ‎z‎ ‎niesłychanie‎ ‎bogatą‎ ‎i‎ ‎pełną‎ ‎smaku‎ ‎ornamenta cją,‎ ‎doskonale‎ ‎oświetlona,‎ ‎stanowi‎ ‎prawdziwe‎ ‎cacko‎ ‎Wawelu.‎ ‎Niema w‎ ‎niej‎ ‎ani‎ ‎jednego‎ ‎szczegółu‎ ‎nie‎ ‎nastrojonego‎ ‎na‎ ‎artystyczną‎ ‎miarę. Kopuła‎ ‎przepięknej‎ ‎kulistości‎ ‎zadziwia.‎ ‎Widzowi‎ ‎zdaje‎ ‎się,‎ ‎że się‎ ‎przeniósł‎ ‎nagle‎ ‎do‎ ‎Florencji.‎ ‎Od‎ ‎zewnątrz‎ ‎znajduje‎ ‎się‎ ‎na niej‎ ‎do‎ ‎dziś‎ ‎dnia‎ ‎epigram‎ ‎łaciński‎ ‎pióra‎ ‎nieraz‎ ‎wspomnianego Krzyckiego.‎ ‎Ołtarz‎ ‎znajdował‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎pierwotnie‎ ‎na‎ ‎innej‎ ‎ścia nie‎ ‎niż‎ ‎dzisiaj,‎ ‎grób‎ ‎Zygmunta‎ ‎Starego‎ ‎z‎ ‎czerwonego‎ ‎marmuru,, w‎ ‎framudze‎ ‎pierwotnie‎ ‎—‎ ‎przed‎ ‎śmiercią‎ ‎Zygmunta‎ ‎Augusta,‎ ‎—‎ ‎był nieco‎ ‎więcej‎ ‎podobny‎ ‎do‎ ‎grobu‎ ‎Jana‎ ‎Olbrachta.‎ ‎Potem,‎ ‎po‎ ‎śmierci Zygmunta‎ ‎Augusta,‎ ‎sarkofag‎ ‎ojca‎ ‎królowa‎ ‎Anna‎ ‎Jagiellonka‎ ‎wyżej umieścić‎ ‎kazała,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎opróżnione‎ ‎miejsce‎ ‎wstawiła‎ ‎równie‎ ‎piękny i‎ ‎pełen‎ ‎wyrazu,‎ ‎może‎ ‎najwymowniejszy‎ ‎w‎T‎ ‎katedrze,‎ ‎sarkofag‎ ‎brata. Anna‎ ‎Jagiellonka‎ ‎była‎ ‎drugą‎ ‎budowniczką‎ ‎tej‎ ‎kaplicy‎ ‎i‎ ‎dzieła‎ ‎ojca żadną‎ ‎fałszywą‎ ‎nutą‎ ‎nie‎ ‎zepsuła.‎ ‎Wstawiła‎ ‎bardzo‎ ‎ładny‎ ‎tron‎ ‎z‎ ‎na grobkiem‎ ‎dla‎ ‎siebie‎ ‎w‎ ‎kształcie‎ ‎antepedjum,‎ ‎w‎ ‎smaku‎ ‎troszkę‎ ‎już zachodzącym‎ ‎w‎ ‎przekwitające‎ ‎Odrodzenie.‎ ‎Następnie‎ ‎pokryła‎ ‎ka plicę‎ ‎miedzianą‎ ‎łuską‎ ‎grubo‎ ‎pozłacaną‎ ‎i‎ ‎dała‎ ‎zrobić‎ ‎latarnię‎ ‎do kopuły,‎ ‎w‎r‎ykończoną‎ ‎z‎ ‎wielką‎ ‎lekkością,‎ ‎z‎ ‎krzyżykiem‎ ‎u‎ ‎szczytu, wyglądającym‎ ‎jak‎ ‎milutkie‎ ‎bawidełko.‎ ‎Roboty‎ ‎te‎ ‎wykonano‎ ‎w‎ ‎latach 1591‎ ‎-‎ ‎1593.‎ ‎Zarówno‎ ‎wmętrze,‎ ‎jak‎ ‎zewnętrzny‎ ‎widok‎ ‎tej‎ ‎kaplicy stanowi‎ ‎od‎ ‎wieków‎ ‎przedmiot‎ ‎podziwu‎ ‎wszystkich‎ ‎zwiedzających‎2‎. 1‎ ‎Rocznik‎ ‎świętokrz.‎ ‎MPH„‎ ‎III,‎ ‎99,‎ ‎100,‎ ‎106;‎ ‎Rej,‎ ‎Zwierzyniec,‎ ‎196. -‎ ‎Wapowski,‎ ‎136;‎ ‎Roczn.‎ ‎świętokrz,,‎ ‎III,‎ ‎97,‎ ‎105;‎ ‎Bielski,‎ ‎1692,‎ ‎1770; Wielewicki,‎ ‎VII,‎ ‎231.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 11:29
                                                    niebieskich‎ ‎przed‎ ‎trybunałem‎ ‎Najwyższego,‎ ‎omal‎ ‎nie‎ ‎w‎ ‎trzysta‎ ‎lat po‎ ‎wypadkach.‎ ‎Zborowski‎ ‎żali‎ ‎się‎ ‎przed‎ ‎Panem‎ ‎Bogiem,‎ ‎że‎ ‎Za mojski‎ ‎ściął‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎myśl‎ ‎twórczą‎ ‎narodową,‎ ‎a‎ ‎Zamojski‎ ‎utrzymuje, że‎ ‎owszem‎ ‎on‎ ‎właśnie‎ ‎tę‎ ‎myśl‎ ‎przedstawiał.‎ ‎Wtem‎ ‎zjawia‎ ‎się‎ ‎Lu- -cyfer‎ ‎z‎ ‎chustką‎ ‎legendarną‎ ‎—‎ ‎którą‎ ‎jakiś‎ ‎szlachcic‎ ‎w‎ ‎krwi‎ ‎Zbo rowskiego‎ ‎na‎ ‎miejscu‎ ‎egzekucji‎ ‎miał‎ ‎umoczyć‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎niej‎ ‎zemstę Zamojskiemu‎ ‎zaprzysiąc,‎ ‎—‎ ‎i‎ ‎chustką‎ ‎tą‎ ‎udowadnia,‎ ‎że‎ ‎Zamojski -całej‎ ‎myśli‎ ‎narodowej‎ ‎nie‎ ‎przedstawiał.‎ ‎Lucyfer,‎ ‎jako‎ ‎adwokat Zborowskiego,‎ ‎wywodzi,‎ ‎że‎ ‎reprezentantem‎ ‎ducha‎ ‎Polski‎ ‎był‎ ‎jego klient‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎przez‎ ‎jego‎ ‎ścięcie‎ ‎sprawa‎ ‎Boża‎ ‎szkodę‎ ‎poniosła‎ ‎i‎ ‎upa dek‎ ‎Polski‎ ‎w‎t‎ ‎następstwie‎ ‎sprowadziła.‎ ‎Zborowski‎ ‎chciał‎ ‎przede- wszystkiem‎ ‎wcielić‎ ‎w‎ ‎życie‎ ‎»prawa,‎ ‎co‎ ‎wolność‎ ‎ducha‎ ‎zabezpie czają^‎ ‎W‎ ‎drugiej‎ ‎części‎ ‎długiej‎ ‎obrony‎ ‎rozpatruje‎ ‎Lucyfer,‎ ‎po‎ ‎czy jej‎ ‎stronie‎ ‎tkwi‎ ‎wina‎ ‎historyczna,‎ ‎podnosi‎ ‎zasługi‎ ‎wojenne‎ ‎i‎ ‎miłość ojczyzny‎ ‎Zborowskiego,‎ ‎a‎ ‎zbytni‎ ‎formalizm‎ ‎w‎ ‎stosowaniu‎ ‎prawa przez‎ ‎Zamojskiego,‎ ‎i‎ ‎ostatecznie‎ ‎dochodzi‎ ‎do‎ ‎przekonania,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎ca lem‎ ‎tern‎ ‎zawikłaniu‎ ‎klient‎ ‎jego,‎ ‎Zborowski,‎ ‎stanął‎ ‎w‎ ‎obronie‎ ‎wol ności‎ ‎duchowej,‎ ‎a‎ ‎Zamojski‎ ‎ją‎ ‎zgwmłcił‎ ‎na‎ ‎podstawie‎ ‎formalnej słuszności.‎ ‎Wyrok‎ ‎w?‎ ‎niebiosach‎ ‎wypada‎ ‎na‎ ‎korzyść‎ ‎poszkodowa nego.‎ ‎Zborowski‎ ‎osiąga‎ ‎słoneczność‎ ‎świętych‎ ‎towianistycznych,‎ ‎a‎ ‎Za mojski‎ ‎zostaje‎ ‎potępiony‎ ‎i‎ ‎odesłany‎ ‎w‎ ‎sfery‎ ‎komeciane,‎ ‎aby‎ ‎jeszcze przez‎ ‎rozmaite‎ ‎palingenezy‎ ‎przeszedł‎ ‎i‎ ‎wypracował‎ ‎w‎ ‎sobie‎ ‎wła ściwą‎ ‎czystość‎ ‎duchową. Inne‎ ‎egzekucje‎ ‎wawelskie‎ ‎z‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎żadnego‎ ‎zajęcia‎ ‎nie‎ ‎wzbu dziły.‎ ‎Za‎ ‎Zygmunta‎ ‎III‎ ‎trafiały‎ ‎się‎ ‎dosyć‎ ‎często.‎ ‎R.‎ ‎1594‎ ‎ścięto dwu‎ ‎szlachciców'‎ ‎za‎ ‎zgwałcenie‎ ‎niewiast,‎ ‎r.‎ ‎1595‎ ‎trzech‎ ‎innych‎ ‎za podobne‎ ‎przestępstwa‎ ‎‘.
                                                    W‎ ‎XVII‎ ‎w.‎ ‎o‎ ‎postępach‎ ‎w‎ ‎budowlach‎ ‎zamkowych‎ ‎mówić‎ ‎już właściwie‎ ‎nie‎ ‎można.‎ ‎Przeniesienie‎ ‎stolicy‎ ‎do‎ ‎Warszawy‎ ‎odjęło Wawelowi‎ ‎możebność‎ ‎dalszego‎ ‎rozrostu.‎ ‎Po‎ ‎bujnych‎ ‎czasach‎ ‎roz woju‎ ‎nastąpiły‎ ‎czasy‎ ‎zastoju,‎ ‎a‎ ‎poniekąd‎ ‎upadku.‎ ‎Prawie‎ ‎się‎ ‎nie
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 11:34
                                                    - go‎ ‎przez‎ ‎Szwedów‎ ‎za‎ ‎Jana‎ ‎Kazimierza‎ ‎i‎ ‎króla‎ ‎Michała,‎ ‎trzeba‎ ‎so bie‎ ‎przypomnieć,‎ ‎że‎ ‎Polska‎ ‎posiadała‎ ‎dawniej‎ ‎bogatych‎ ‎królów: Kazimierza‎ ‎Wielkiego,‎ ‎Władysława‎ ‎Jagiełłę,‎ ‎Zygmunta‎ ‎Starego i‎ ‎Zygmunta‎ ‎Augusta,‎ ‎którzy‎ ‎mogli‎ ‎i‎ ‎mieli‎ ‎z‎ ‎czego‎ ‎na‎ ‎zamek‎ ‎łożyć.. Potem‎ ‎osiedli‎ ‎tron‎ ‎polski‎ ‎królowie‎ ‎niebardzo‎ ‎majętni,‎ ‎z‎ ‎których Jan‎ ‎Kazimierz‎ ‎i‎ ‎król‎ ‎Michał‎ ‎należeli‎ ‎zapewne‎ ‎do‎ ‎najmniej‎ ‎zasob nych.‎ ‎Odbiło‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎wyraźnie‎ ‎na‎ ‎dziejach‎ ‎skarbca‎ ‎koronnego.‎ ‎Po abdykacji‎ ‎Jana‎ ‎Kazimierza‎ ‎26‎ ‎marca‎ ‎1669‎ ‎r.‎ ‎sporządzono‎ ‎nowy inwentarz‎ ‎skarbca‎ ‎i‎ ‎stwierdzono,‎ ‎że‎ ‎przez‎ ‎kapryśne‎ ‎szafowanie i‎ ‎ciągłe‎ ‎zastawianie‎ ‎klejnotów,‎ ‎od‎ ‎Zygmunta‎ ‎III‎ ‎począwszy,‎ ‎bogaty niegdyś‎ ‎skarbiec‎ ‎jagielloński‎ ‎począł‎ ‎prędko‎ ‎topnieć‎l‎.‎ ‎R.‎ ‎1673‎ ‎ota ksowano‎ ‎urzędowo‎ ‎klejnoty‎ ‎na‎ ‎przeszło‎ ‎100‎ ‎dukatów‎ ‎i‎ ‎większą część‎ ‎sprzedano‎ ‎na‎ ‎opłatę‎ ‎wojska.‎ ‎W‎ ‎kilka‎ ‎lat‎ ‎później‎ ‎zastawiono dalsze‎ ‎klejnoty,‎ ‎tak,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎skarbcu‎ ‎pozostał‎ ‎już‎ ‎właściwie‎ ‎tylko‎ ‎na okaz‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎»dyament‎ ‎największy«‎2‎.‎ ‎Jak‎ ‎wspominaliśmy,‎ ‎zapas‎ ‎klej notów‎ ‎skarbca‎ ‎krakowskiego‎ ‎uległ‎ ‎z‎ ‎końcem‎ ‎tego‎ ‎wieku‎ ‎zupeł nemu‎ ‎rozprószeniu.‎ ‎Jeśli‎ ‎dla‎ ‎poratowania‎ ‎bieżących‎ ‎finansów‎ ‎mu siano‎ ‎skarbiec‎ ‎ogołacać,‎ ‎to‎ ‎o‎ ‎poprawianiu‎ ‎budowli‎ ‎zamkowych‎ ‎nie mogło‎ ‎być‎ ‎mowy. Lepsze‎ ‎czasy‎ ‎dla‎ ‎Wawelu‎ ‎zaświtały‎ ‎dopiero‎ ‎za‎ ‎Jana‎ ‎III.‎ ‎Na- razie‎ ‎jednak‎ ‎na‎ ‎sejmie‎ ‎koronacyjnym‎ ‎w‎ ‎marcu‎ ‎1676‎ ‎r.‎ ‎król‎ ‎(ze względu‎ ‎widocznie‎ ‎na‎ ‎własną‎ ‎wygodę)‎ ‎odprawiał‎ ‎sądy‎ ‎sejmowe nie‎ ‎w‎ ‎izbie‎ ‎orłowej,‎ ‎ale‎ ‎w‎ ‎izbie‎ ‎senatorskiej‎3‎.‎ ‎Nowy‎ ‎władca‎ ‎jednak spowodował‎ ‎nową‎ ‎komisję‎ ‎rewizyjną,‎ ‎a‎ ‎ta,‎ ‎zebrawszy‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1679, stwierdziła‎ ‎w‎ ‎pałacu‎ ‎dachy‎ ‎podziurawione‎ ‎i‎ ‎belki‎ ‎w‎ ‎sufitach‎ ‎gni jące.‎ ‎Wszędzie‎ ‎zaciekało‎ ‎do‎ ‎pokojów,‎ ‎mury‎ ‎się‎ ‎rysowały,‎ ‎posadzki paczyły.‎ ‎Zastano‎ ‎okna‎ ‎mało‎ ‎gdzie‎ ‎całe‎ ‎i‎ ‎kolumnadę‎ ‎bardzo‎ ‎znisz czoną‎4‎.‎ ‎Wynik‎ ‎komisji‎ ‎zatrwożył‎ ‎koła‎ ‎urzędowe,‎ ‎a‎ ‎sejm‎ ‎zatroskał się‎ ‎przedewszystkiem‎ ‎o‎ ‎archiwum‎ ‎i‎ ‎wybrał‎ ‎nową‎ ‎komisję‎ ‎dla‎ ‎obmy ślenia‎ ‎środków‎ ‎ochronnych.‎ ‎Komisja‎ ‎ta,‎ ‎w‎ ‎licznym‎ ‎składzie,‎ ‎ze brała‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎26‎ ‎maja‎ ‎1682‎ ‎r.‎ ‎i‎ ‎pracowała‎ ‎wytrwale‎ ‎do 1‎ ‎Hubert‎ ‎L.,‎ ‎Pamiętnik‎ ‎historyczny‎,‎ ‎I,‎ ‎123—162‎ ‎;‎ ‎szczegółowo‎ ‎Kopera F.,‎ ‎Dzieje‎ ‎skarbca,‎ ‎168,‎ ‎172—197. -‎ ‎Niemcewicz,‎ ‎Zbiór‎ ‎pamięta‎.,‎ ‎111,‎ ‎51,‎ ‎52. 8‎ ‎Grabowski,‎ ‎Starozytnicze‎ ‎wiadomości,‎ ‎85. 4‎ ‎Chmiel,‎ ‎Wawel‎,‎ ‎II,‎ ‎547—550.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 11:38
                                                    w‎ ‎redakcj‎ ‎iJacka‎ ‎Pruszcza‎ ‎p.‎ ‎t.‎ ‎Kleynoty‎ ‎Krakowa‎ ‎(1650).‎ ‎Pze- wodnik‎ ‎był‎ ‎przeznaczony‎ ‎dla‎ ‎pielgrzymów‎ ‎pobożnych,‎ ‎pragnących poznać‎ ‎przedewszystkiem‎ ‎święty‎ ‎Kraków.‎ ‎Czytając‎ ‎go,‎ ‎odnosi‎ ‎się wrażenie,‎ ‎że‎ ‎katedra‎ ‎od‎ ‎owych‎ ‎czasów‎ ‎niezbyt‎ ‎się‎ ‎zmieniła.‎ ‎Naj wybitniejszą‎ ‎różnicę‎ ‎w‎ ‎stosunku‎ ‎do‎ ‎dzisiejszych‎ ‎czasów‎ ‎stanowiło to,‎ ‎że‎ ‎od‎ ‎północy‎ ‎istniała‎ ‎jeszcze‎ ‎roku‎ ‎1603‎ ‎niezamurowana‎ ‎ka plica‎ ‎pod‎ ‎wschodami,‎ ‎Hinczy‎ ‎z‎ ‎Rogowa,‎ ‎a‎ ‎nad‎ ‎nią‎ ‎druga‎ ‎kaplica, w‎ ‎której‎ ‎głowę‎ ‎św.‎ ‎Stanisława‎ ‎wystawiano;‎ ‎następnie,‎ ‎że‎ ‎na‎ ‎ko ściele,‎ ‎przy‎ ‎grobie‎ ‎Władysława‎ ‎Jagiełły,‎ ‎znajdowała‎ ‎się‎ ‎osobna‎ ‎ka plica,‎ ‎żelazną‎ ‎kratą‎ ‎zawarta,‎ ‎z‎ ‎ciekawemi‎ ‎obrazami‎ ‎odnoszącemi się‎ ‎do‎ ‎chrztu‎ ‎Litwy‎ ‎'.‎ ‎Zwiedzający‎ ‎Wawel,‎ ‎zwłaszcza‎ ‎cudzoziemcy, czynili‎ ‎czasem‎ ‎notatki,‎ ‎które‎ ‎dla‎ ‎nas‎ ‎stanowią‎ ‎często‎ ‎cenne‎ ‎źró dło‎ ‎do‎ ‎poznania‎ ‎stanu‎ ‎rozmaitych‎ ‎zabytków.‎ ‎Powyżej‎ ‎spożytkowa liśmy‎ ‎wartościową‎ ‎zapiskę‎ ‎marszałkowej‎ ‎de‎ ‎Guebriant.‎ ‎Wspomniany kilkakroć‎ ‎poeta‎ ‎sarmacki,‎ ‎Wacław‎ ‎Potocki,‎ ‎zachował‎ ‎anegdotę •o‎ ‎pośle‎ ‎perskim,‎ ‎zwiedzającym‎ ‎kościoły‎ ‎krakowskie‎ ‎z‎ ‎przystawem biskupim‎ ‎dla‎ ‎bezpieczeństwa.‎ ‎Ze‎ ‎Skałki‎ ‎przybył‎ ‎na‎ ‎zamek.‎ ‎Budo wla‎ ‎wprawiła‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎zachwyt,‎ ‎a‎ ‎słowa‎ ‎jego‎ ‎zachowały‎ ‎wrażenie, zapewne‎ ‎nie‎ ‎tak‎ ‎jego‎ ‎własne,‎ ‎jak‎ ‎raczej‎ ‎mało‎ ‎oświeconego‎ ‎ogółu polskiego‎ ‎przy‎ ‎zwiedzaniu‎ ‎zamku: Dopieroż,‎ ‎gdy‎ ‎na‎ ‎wierzchu‎ ‎wąwelskiej‎ ‎góry Widzi‎ ‎tegoż‎ ‎świętego‎ ‎poważne‎ ‎struktury, Pełne‎ ‎starożytności,‎ ‎spiżą‎ ‎lite‎ ‎szczyty, Pogasły‎ ‎babilońskie‎ ‎przed‎ ‎nimi‎ ‎meczety. »Niech‎ ‎się‎ ‎Kair‎ ‎nie‎ ‎pyszni‎ ‎—‎ ‎rzecze‎ ‎—‎ ‎i‎ ‎Alepyc. Jak‎ ‎wewnątrz‎ ‎pałace‎ ‎wyglądały,‎ ‎ogół‎ ‎się‎ ‎widocznie‎ ‎mało troszczył.‎ ‎Zewnętrznie‎ ‎jeszcze‎ ‎z‎ ‎końcem‎ ‎XVII‎ ‎w.‎ ‎zamek‎ ‎krakow ski‎ ‎mógł‎ ‎uchodzić‎ ‎za‎ ‎wspaniałą‎ ‎rezydencję‎ ‎królewską.
                                                    1‎ ‎Przewodnik‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1603,‎ ‎w‎ ‎przedruku‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1860,‎ ‎str.‎ ‎10,‎ ‎13. -‎ ‎Potocki,‎ ‎Ogród‎ ‎fraszek,‎ ‎Lwów‎ ‎1907,‎ ‎II,‎
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 11:43
                                                    Dnia‎ ‎31‎ ‎marca,‎ ‎w‎ ‎Wielką‎ ‎Środę,‎ ‎pojechał‎ ‎na‎ ‎rekolekcje‎ ‎do‎ ‎Bielan,, na‎ ‎Wielki‎ ‎Czwartek‎ ‎obdarzył‎ ‎dwunastu‎ ‎starców‎ ‎białemi‎ ‎płaszczami; cztery‎ ‎dni‎ ‎bawił‎ ‎u‎ ‎Kamedułów,‎ ‎a‎ ‎4‎ ‎kwietnia,‎ ‎w‎ ‎samą‎ ‎Wielkanoc,, wrócił‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎pałacu‎ ‎biskupim‎ ‎zastał‎ ‎paratam‎ ‎mensam Dowiedziawszy‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎rozgoszczeniu‎ ‎się‎ ‎Augusta‎ ‎II‎ ‎w‎ ‎Krako wie,‎ ‎Karol‎ ‎XII‎ ‎kazał‎ ‎znanemu‎ ‎nam‎ ‎generałowi‎ ‎Renschildowi‎ ‎cią gnąć‎ ‎ponownie‎ ‎z‎ ‎Wielkopolski‎ ‎na‎ ‎Kraków,‎ ‎na‎ ‎wieść‎ ‎o‎ ‎czem August‎ ‎II‎ ‎zaraz‎ ‎po‎ ‎Wielkiej‎ ‎Nocy‎ ‎znowu‎ ‎na‎ ‎Litwę‎ ‎umknął,‎ ‎roz kazawszy‎ ‎jednak‎ ‎armaty‎ ‎z‎ ‎nowych‎ ‎fortyfikacyj‎ ‎krakowskich,‎ ‎a‎ ‎na wet‎ ‎blachę‎ ‎ze‎ ‎spalonego‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1702‎ ‎zamku‎ ‎do‎ ‎Saksonji‎ ‎wywieźć. Wtedy‎ ‎Karol‎ ‎XII‎ ‎postanowił‎ ‎zadać‎ ‎mu‎ ‎cios‎ ‎ostateczny.‎ ‎Wkroczył do‎ ‎Saksonji,‎ ‎opanował‎ ‎ją‎ ‎z‎ ‎łatwością‎ ‎i‎ ‎zmusił‎ ‎niefortunnego‎ ‎wo jownika‎ ‎do‎ ‎zrzeczenia‎ ‎się‎ ‎tronu‎ ‎polskiego‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎Leszczyńskiego w‎ ‎pokoju‎ ‎altransztadzkim‎ ‎1706‎ ‎r.‎ ‎August‎ ‎II‎ ‎przestał‎ ‎być‎ ‎królem polskim,‎ ‎wojsko‎ ‎jednak‎ ‎saskie‎ ‎dostało‎ ‎pozwolenie,‎ ‎żeby‎ ‎jeszcze‎ ‎po zostało‎ ‎na‎ ‎konsystencji‎ ‎zimowej‎ ‎w‎ ‎Polsce,‎ ‎od‎ ‎Krakowa‎ ‎do‎ ‎Pozna nia.‎ ‎Wracając‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎zwycięskiego‎ ‎pochodu,‎ ‎dnia‎ ‎18‎ ‎grudnia‎ ‎1706‎ ‎r. bawił‎ ‎Karol‎ ‎XII‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎drugi‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎wybrawszy‎ ‎ponownie pałac‎ ‎biskupi‎ ‎na‎ ‎rezydencję‎ ‎2‎. Po‎ ‎abdykacji‎ ‎Augusta‎ ‎II‎ ‎skończyły‎ ‎się‎ ‎najgorsze‎ ‎czasy‎ ‎dla Krakowa‎ ‎i‎ ‎nastał‎ ‎okres‎ ‎kilkuletniego‎ ‎wyjaśniania‎ ‎się‎ ‎stosunków, który‎ ‎wprawdzie‎ ‎mniej‎ ‎strasznie,‎ ‎ale‎ ‎zawsze‎ ‎jeszcze‎ ‎dosyć‎ ‎dotkli wie‎ ‎dał‎ ‎się‎ ‎uczuć‎ ‎Krakowowi.‎ ‎W‎ ‎braku‎ ‎silnej‎ ‎władzy‎ ‎państwowej, przeważające‎ ‎znaczenie‎ ‎w‎ ‎kraju‎ ‎zyskał‎ ‎naówczas‎ ‎hetman‎ ‎Adam Sieniawski,‎ ‎który‎ ‎stając‎ ‎mocno‎ ‎przy‎ ‎wolnej‎ ‎elekcji,‎ ‎wszedł‎ ‎w‎ ‎po rozumienie‎ ‎z‎ ‎carem‎ ‎Piotrem‎ ‎Wielkim‎ ‎i‎ ‎r.‎ ‎1707‎ ‎jako‎ ‎kasztelan‎ ‎kra kowski‎ ‎kazał‎ ‎generałowi‎ ‎Denhoffowi‎ ‎obsadzić‎ ‎miasto‎ ‎polską‎ ‎infan- terją,‎ ‎zamek‎ ‎jeszcze‎ ‎mocniej‎ ‎ufortyfikować,‎ ‎a‎ ‎Kazimierz‎ ‎przeznaczył na‎ ‎kwaterę‎ ‎generałowi‎ ‎moskiewskiemu‎ ‎Boehemowi.‎ ‎Po‎ ‎ogłoszeniu interregnum‎ ‎w‎ ‎maju‎ ‎posłał‎ ‎nadto‎ ‎w‎ ‎Krakowskie‎ ‎generała‎ ‎Zygmunta Rybińskiego,‎ ‎żeby‎ ‎Kraków‎ ‎utrzymać‎ ‎w‎ ‎uległości‎ ‎dla‎ ‎konfederacji sandomierskiej.‎ ‎Rybiński‎ ‎zakwaterował‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Wiśniczu,‎ ‎a‎ ‎potem w‎ ‎Wieliczce.‎ ‎Ale‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎wybuchła‎ ‎zaraza‎ ‎i‎ ‎Moskale‎ ‎usunęli
                                                    1‎ ‎Grabowski,‎ ‎Kraków‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎okolice‎,‎ ‎1844,‎ ‎str.‎ ‎329. !‎ ‎Otwinowski,‎ ‎91,‎ ‎108,‎ ‎112;‎ ‎Grabowski,‎ ‎Starokytn.‎ ‎wiadomości,‎
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 11:49
                                                    pełnej‎ ‎bezczynności.‎ ‎Za‎ ‎tego‎ ‎króla‎ ‎nie‎ ‎zaszło‎ ‎w‎ ‎dawnym‎ ‎grodzie królewskim‎ ‎właściwie‎ ‎nic‎ ‎pamiętnego.‎ ‎Ponieważ‎ ‎leżał‎ ‎poza‎ ‎zakre sem‎ ‎wpływów‎ ‎walczących‎ ‎naówczas‎ ‎rodów‎ ‎oligarchicznych,‎ ‎więc i‎ ‎sprzeczki‎ ‎tych‎ ‎rodzin‎ ‎nie‎ ‎budziły‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎zbyt‎ ‎silnego‎ ‎oddźwięku. Podupadł‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎czasie‎ ‎bardzo.‎ ‎Kiedy‎ ‎Warszawa‎ ‎coraz‎ ‎więcej‎ ‎się wznosiła‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎urządzeniach‎ ‎miejskich‎ ‎coraz‎ ‎bardziej‎ ‎stołeczną‎ ‎po stać‎ ‎przybierała,‎ ‎Kraków‎ ‎żył‎ ‎tylko‎ ‎dawną‎ ‎sławą,‎ ‎mocno‎ ‎nadszar- paną,‎ ‎nie‎ ‎myśląc‎ ‎o‎ ‎zajęciu‎ ‎wybitniejszego‎ ‎stanowiska‎ ‎w‎ ‎życiu‎ ‎pol- skiem. Kraków‎ ‎zapoznał‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎Augustem‎ ‎III‎ ‎wcześniej,‎ ‎niż‎ ‎inne‎ ‎mia sta‎ ‎polskie.‎ ‎Koronacja‎ ‎jego‎ ‎miała‎ ‎na‎ ‎celu,‎ ‎podobnie‎ ‎jak‎ ‎koronacja ojca‎ ‎z‎ ‎końcem‎ ‎przeszłego‎ ‎stulecia,‎ ‎stworzyć‎ ‎fakta‎ ‎dokonane‎ ‎i‎ ‎kró lowi,‎ ‎obranemu‎ ‎z‎ ‎natchnienia‎ ‎Rosji‎ ‎przez‎ ‎znikomą‎ ‎mniejszość‎ ‎na rodu,‎ ‎dać‎ ‎w‎ ‎rękę‎ ‎atut‎ ‎przeciw‎ ‎wybrańcowi‎ ‎ogromnej‎ ‎większości, który‎ ‎już‎ ‎nie‎ ‎potrzebował‎ ‎się‎ ‎koronować,‎ ‎bo‎ ‎dawno‎ ‎był‎ ‎korono wanym.‎ ‎Była‎ ‎też‎ ‎ta‎ ‎koronacja‎ ‎rodzajem‎ ‎politycznej‎ ‎improwizacji, z‎ ‎cechą‎ ‎raczej‎ ‎parady‎ ‎wojskowej,‎ ‎niż‎ ‎spokojnej‎ ‎uroczystości‎ ‎pu blicznej.‎ ‎Nastrój‎ ‎jej‎ ‎był‎ ‎wielce‎ ‎przygnębiający.‎ ‎Po‎ ‎Stanisławie‎ ‎Lesz czyńskim,‎ ‎z‎ ‎radością‎ ‎przez‎ ‎większość‎ ‎obranym‎ ‎na‎ ‎króla‎ ‎polskiego, spodziewano‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎wyrwie‎ ‎naród‎ ‎z‎ ‎wiekowej‎ ‎anarchji‎ ‎i‎ ‎przyśpie szy‎ ‎jego‎ ‎odrodzenie.‎ ‎Tymczasem‎ ‎właśnie‎ ‎król,‎ ‎który‎ ‎nie‎ ‎rokował żadnej‎ ‎nadziei‎ ‎dla‎ ‎Polski,‎ ‎prowadzony‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎przez‎ ‎znaczną mniejszość,‎ ‎utrzymał‎ ‎się‎ ‎następnie‎ ‎na‎ ‎tronie‎ ‎polskim. Koronacja‎ ‎Augusta‎ ‎III‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎żony‎ ‎Marji‎ ‎Józefy‎ ‎była‎ ‎już‎ ‎ostat nią‎ ‎koronacją‎ ‎krakowską‎ ‎i‎ ‎dlatego,‎ ‎mimo‎ ‎smutnego‎ ‎nastroju,‎ ‎jest pamiętna‎ ‎w‎ ‎dziejach‎ ‎Wawelu.‎ ‎Dnia‎ ‎14‎ ‎stycznia‎ ‎1734‎ ‎r.‎ ‎wyjechał August‎ ‎III‎ ‎z‎ ‎Prądnika‎ ‎do‎ ‎Krakowa,‎ ‎w‎ ‎towarzystwie‎ ‎niewielu‎ ‎pa nów‎ ‎polskich‎ ‎i‎ ‎litewskich,‎ ‎prowadzony‎ ‎przez‎ ‎silne‎ ‎wojsko‎ ‎saskie. U‎ ‎drzwi‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎proboszcz‎ ‎podał‎ ‎mu‎ ‎relikwje‎ ‎ręki św.‎ ‎Florjana‎ ‎do‎ ‎pocałowania,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎chórze‎ ‎witał‎ ‎go‎ ‎uniwersytet‎ ‎przez usta‎ ‎rektora.‎ ‎Przed‎ ‎bramą‎ ‎Florjańską‎ ‎siadł‎ ‎na‎ ‎konia‎ ‎kasztanowa tego‎ ‎i‎ ‎witającym‎ ‎rajcom‎ ‎miejskim‎ ‎dawał‎ ‎z‎ ‎konia‎ ‎rękę‎ ‎do‎ ‎pocało wania.‎ ‎Następnie‎ ‎pod‎ ‎baldachimem‎ ‎wjeżdżał‎ ‎w‎ ‎miasto.‎ ‎Na‎ ‎rynku, u‎ ‎wejścia‎ ‎z‎ ‎ulicy‎ ‎Florjańskiej‎ ‎i‎ ‎u‎ ‎wyjścia‎ ‎w‎ ‎Grodzką,‎ ‎były‎ ‎wyso kie‎ ‎bramy‎ ‎triumfalne,‎ ‎z‎ ‎pośpiechem‎ ‎wystawione‎ ‎i‎ ‎herbami‎ ‎elektor- skiemi‎ ‎i‎ ‎napuszystemi‎ ‎napisami‎ ‎ozdobione.‎ ‎Na‎ ‎ulicach‎ ‎było‎ ‎bardzo
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 11:54
                                                    na‎ ‎Wawelu‎ ‎z‎ ‎gruntu‎ ‎odnowiony‎ ‎został.‎ ‎Czego‎ ‎Jan‎ ‎III‎ ‎nie‎ ‎zdołał przeprowadzić,‎ ‎August‎ ‎III‎ ‎dokonał. Czytając‎ ‎inwentarz‎ ‎wielkorządów‎ ‎krakowskich‎ ‎z‎ ‎24‎ ‎listopada 1739‎ ‎r.,‎ ‎obszerny,‎ ‎szczegółowy,‎ ‎na‎ ‎sto‎ ‎stron‎ ‎druku,‎ ‎przekonywamy się‎ ‎z‎ ‎zadowoleniem,‎ ‎że‎ ‎zamek‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎czasie‎ ‎jakby‎ ‎odmłodniał i‎ ‎z‎ ‎pewną‎ ‎zapobiegliwością‎ ‎zaczął‎ ‎być‎ ‎utrzymywanym.‎ ‎Wszędzie wstawiono‎ ‎drzwi‎ ‎i‎ ‎okna,‎ ‎posadzki‎ ‎i‎ ‎sufity‎ ‎ponaprawiano;‎ ‎tu‎ ‎i‎ ‎ów dzie‎ ‎nawet‎ ‎dano‎ ‎trochę‎ ‎prostych‎ ‎mebli,‎ ‎stołów‎ ‎i‎ ‎stołków.‎ ‎Nowością w‎ ‎tern‎ ‎odnowieniu‎ ‎były‎ ‎sufity‎ ‎gipsowe,‎ ‎wykonane‎ ‎w‎ ‎wielu‎ ‎poko jach‎ ‎na‎ ‎miejsce‎ ‎spalonych‎ ‎stropów‎ ‎drewnianych,‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎wiel kie‎ ‎piece‎ ‎z‎ ‎kafli‎ ‎polewanych‎ ‎z‎ ‎herbami‎ ‎Korony‎ ‎i‎ ‎Litwy,‎ ‎wstawione w‎ ‎ważniejszych‎ ‎salach.‎ ‎Z‎ ‎dawnych‎ ‎izb‎ ‎szczególnie‎ ‎dobrze‎ ‎zacho wała‎ ‎się‎ ‎izba‎ ‎poselska,‎ ‎której‎ ‎opis‎ ‎podano‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎inwentarzu; w‎ ‎dziesiątym‎ ‎pokoju‎ ‎na‎ ‎drugiem‎ ‎piętrze‎ ‎zaznaczono,‎ ‎że‎ ‎istniał‎ ‎jesz cze‎ ‎fryz,‎ ‎przedstawiający‎ ‎>exercitia‎ ‎wojenne‎ ‎malowane*,‎ ‎który‎ ‎na stępnie‎ ‎zniknął.‎ ‎Pokoik‎ ‎na‎ ‎Kurzej‎ ‎Nodze‎ ‎został‎ ‎zupełnie‎ ‎zmieniony i‎ ‎unowocześniony.‎ ‎Dostał‎ ‎sufit‎ ‎gipsowy,‎ ‎zachowując‎ ‎jeszcze‎ ‎po sadzkę‎ ‎i‎ ‎dawne‎ ‎odrzwia‎ ‎marmurowe.‎ ‎Odnowienie‎ ‎to‎ ‎naprawiło‎ ‎naj dotkliwsze‎ ‎szkody‎ ‎ostatnich‎ ‎czasów,‎ ‎ale‎ ‎oczywiście‎ ‎nie‎ ‎uczyniło pałacu‎ ‎mieszkalnym.‎ ‎Brakowało‎ ‎mu‎ ‎przedewszystkiem‎ ‎mebli,‎ ‎które nie‎ ‎tak‎ ‎łatwo‎ ‎było‎ ‎na‎ ‎doraźne‎ ‎wizyty‎ ‎królów‎ ‎sprowadzić.‎ ‎Robo tami‎ ‎kierował‎ ‎Francesco‎ ‎Torriani,‎ ‎console‎ ‎di‎ ‎Cracovia‎ ‎e‎ ‎archi- tetto‎ ‎di‎ ‎S.‎ ‎M.‎ ‎il‎ ‎Re‎ ‎di‎ ‎Polonia,‎ ‎znów‎ ‎Włoch‎ ‎budowniczy,‎ ‎mający pewne‎ ‎znaczenie‎ ‎w‎ ‎historji‎ ‎zamku.‎ ‎Pamiątką‎ ‎po‎ ‎nim‎ ‎pozostała facjata‎ ‎kamieniczki‎ ‎ponad‎ ‎bramami‎ ‎u‎ ‎wejścia‎ ‎do‎ ‎pałacu,‎ ‎trochę w‎ ‎linjach‎ ‎i‎ ‎dekoracji‎ ‎rokokowa,‎ ‎którą‎ ‎wchodzimy‎ ‎obecnie‎ ‎do zamku‎ ‎h Po‎ ‎tym‎ ‎pomyślnym‎ ‎zwrocie‎ ‎w‎ ‎dziejach‎ ‎zamku‎ ‎krakowskiego nie‎ ‎ustawano‎ ‎przez‎ ‎kilka‎ ‎lat‎ ‎w‎ ‎dalszych‎ ‎zachodach‎ ‎i‎ ‎naprawie‎ ‎mu rów‎ ‎i‎ ‎baszt.‎ ‎Jednego‎ ‎roku‎ ‎dano‎ ‎sto‎ ‎nowych‎ ‎okiennic,‎ ‎z‎ ‎czego‎ ‎prze konywamy‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎pałac‎ ‎krakowski‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎zewnętrznej,‎ ‎zwró conej‎ ‎ku‎ ‎miastu,‎ ‎sto‎ ‎okien‎ ‎posiadał.‎ ‎Wreszcie‎ ‎August‎ ‎III‎ ‎zapowie dział‎ ‎wizytę‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎tej‎ ‎racji‎ ‎w‎ ‎grudniu‎ ‎1744‎ ‎roku,‎ ‎tuż przed‎ ‎jego‎ ‎przyjazdem,‎ ‎wygotowano‎ ‎nowy‎ ‎inwentarz‎ ‎wielkorządów
                                                    1‎ ‎Chmiel,‎ ‎Wawel‎,‎ ‎II,‎ ‎608-709.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 11:58
                                                    Zdobycie‎ ‎fortelem‎ ‎zamku‎ ‎i‎ ‎omal‎ ‎nie‎ ‎trzymiesięczna‎ ‎obrona tegoż‎ ‎były‎ ‎jednym‎ ‎z‎ ‎popisów‎ ‎niezrównanej‎ ‎brawury‎ ‎konfederatów barskich,‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎stały‎ ‎się‎ ‎piątym‎ ‎tematem‎ ‎dramatycznym‎ ‎z‎ ‎hi- storji‎ ‎Wawelu.‎ ‎Zajął‎ ‎się‎ ‎nim‎ ‎Mickiewicz‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎jego‎ ‎tle‎ ‎osnuł‎ ‎pięcio aktowy‎ ‎dramat‎ ‎Konfederaci‎ ‎barscy,‎ ‎napisany‎ ‎po‎ ‎francusku‎ ‎(1837) dla‎ ‎teatru‎ ‎Porte‎ ‎Saint‎ ‎Martin‎ ‎w‎ ‎Paryżu.‎ ‎Niestety‎ ‎z‎ ‎tej‎ ‎ciekawej kompozycji‎ ‎zachowały‎ ‎się‎ ‎tylko‎ ‎dw‎r‎a‎ ‎akty.‎ ‎Mickiewiczowi‎ ‎chodziło o‎ ‎dokładne‎ ‎tło‎ ‎historyczne‎ ‎i‎ ‎objaśnienie‎ ‎psychologiczne‎ ‎wprowa dzonych‎ ‎osób.‎ ‎Sztukę‎ ‎osnuł‎ ‎na‎ ‎trzech‎ ‎motywach‎ ‎działania,‎ ‎t.‎ ‎j. uczuciu‎ ‎patrjotycznem,‎ ‎zawikłaniu‎ ‎miłosnem‎ ‎i‎ ‎obrażonej‎ ‎dumie‎ ‎ro dowej.‎ ‎W‎ ‎akcie‎ ‎I-ym‎ ‎daje‎ ‎nam‎ ‎poznać‎ ‎stosunki‎ ‎panujące‎ ‎w‎ ‎kwa terze‎ ‎rosyjskiej.‎ ‎W‎ ‎scenach‎ ‎żywych‎ ‎i‎ ‎pełnych‎ ‎barwy‎ ‎przedstawia rządy‎ ‎generałgubernatorstwa‎ ‎rosyjskiego‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎obawę‎ ‎Ro sjan‎ ‎przed‎ ‎Pułaskim,‎ ‎szpiegowanie‎ ‎usposobienia‎ ‎ludu,‎ ‎zabawy,‎ ‎re presje,‎ ‎zamierzenia‎ ‎wroga,‎ ‎i‎ ‎wpływy‎ ‎na‎ ‎te‎ ‎rządy‎ ‎Polki,‎ ‎kochanki gubernatora,‎ ‎córki‎ ‎miejscowego‎ ‎wojewody,‎ ‎i‎ ‎rozwódki,‎ ‎która‎ ‎ucie kła‎ ‎z‎ ‎domu‎ ‎i‎ ‎znalazła‎ ‎schronienie‎ ‎u‎ ‎gubernatora,‎ ‎bo‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎bardzo, podobała‎ ‎i‎ ‎istotnie‎ ‎z‎ ‎wielką‎ ‎kurtuazją‎ ‎i‎ ‎uległością‎ ‎o‎ ‎jej‎ ‎rękę‎ ‎się starał.‎ ‎Gubernator‎ ‎i‎ ‎Hrabina‎ ‎są‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎akcie‎ ‎wyczerpująco‎ ‎odma lowani:‎ ‎Hrabina‎ ‎jako‎ ‎trochę‎ ‎nieszczęśliwa‎ ‎kobieta‎ ‎z‎ ‎przyczyny utraty‎ ‎czci‎ ‎u‎ ‎rodaków,‎ ‎Gubernator‎ ‎zaś‎ ‎jako‎ ‎powierzchownie‎ ‎ogła dzony‎ ‎barbarzyńca‎ ‎i‎ ‎biurokrata.‎ ‎Oprócz‎ ‎tego‎ ‎poznajemy‎ ‎w‎ ‎tym akcie‎ ‎także‎ ‎ojca‎ ‎wojewodzianki,‎ ‎starego‎ ‎wojewodę‎ ‎krakowskiego, mniej‎ ‎wyraźnie‎ ‎zarysowanego,‎ ‎niż‎ ‎tamte‎ ‎dwie‎ ‎figury.‎ ‎Oburza‎ ‎się on‎ ‎na‎ ‎stosunki‎ ‎córki‎ ‎z‎ ‎gubernatorem‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎bierze‎ ‎powód‎ ‎do przerzucenia‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎stronę‎ ‎konfederatów. W‎ ‎akcie‎ ‎Il-im‎ ‎przenosi‎ ‎nas‎ ‎Mickiewicz‎ ‎w‎ ‎odległość‎ ‎kilku- milową‎ ‎od‎ ‎Krakowa,‎ ‎w‎ ‎lasy‎ ‎i‎ ‎góry‎ ‎karpackie,‎ ‎gdzie‎ ‎zbierają‎ ‎się rozpierzchłe‎ ‎siły‎ ‎konfederackie‎ ‎i‎ ‎postanawiają‎ ‎zakraść‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Kra kowa‎ ‎i‎ ‎opanować‎ ‎zamek‎ ‎krakowski.‎ ‎W‎ ‎miejscu‎ ‎tem‎ ‎zjawia‎ ‎się takie‎ ‎Wojewoda,‎ ‎spiskujący‎ ‎przeciw‎ ‎gubernatorowi‎ ‎i‎ ‎jako‎ ‎pan‎ ‎oko licznych‎ ‎włości‎ ‎zdający‎ ‎Pułaskiemu‎ ‎przewodnictwo‎ ‎w‎ ‎zamierzonej wycieczce‎ ‎partyzanckiej‎ ‎na‎ ‎Kraków.‎ ‎Mimo‎ ‎stosunków‎ ‎z‎ ‎konfede-
                                                    Poznań‎ ‎1865,‎ ‎VI,‎ ‎79;‎ ‎Wiadomości‎ ‎o‎ ‎konfederacji‎ ‎barskiej‎,‎ ‎Poznań‎ ‎1843, str.‎ ‎251—255.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 12:03
                                                    Dnia‎ ‎17‎ ‎czerwca,‎ ‎w‎ ‎niedzielę,‎ ‎po‎ ‎wysłuchaniu‎ ‎mszy‎ ‎św.‎ ‎w‎ ‎ka tedrze,‎ ‎o‎ ‎godzinie‎ ‎jedenastej‎ ‎przyjął‎ ‎na‎ ‎audjencji‎ ‎obywateli‎ ‎woje wództwa‎ ‎krakowskiego,‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎uniwersytet‎ ‎w‎ ‎togach.‎ ‎Potem poszedł‎ ‎pieszo‎ ‎na‎ ‎obiad‎ ‎do‎ ‎pałacu‎ ‎Wielopolskich,‎ ‎a‎ ‎po‎ ‎obiedzie‎ ‎zwie dzał‎ ‎katedrę‎ ‎i‎ ‎oglądał‎ ‎nową‎ ‎trumnę‎ ‎marmurową‎ ‎'Jana‎ ‎III,‎ ‎spra wioną‎ ‎przez‎ ‎siebie‎ ‎przed‎ ‎czterema‎ ‎laty,‎ ‎równocześnie‎ ‎z‎ ‎obchodem stuletniej‎ ‎rocznicy‎ ‎odsieczy‎ ‎wiedeńskiej‎ ‎w‎ ‎Warszawie.‎ ‎Ta‎ ‎pamiątka pozostała‎ ‎po‎ ‎Stanisławie‎ ‎Auguście‎ ‎w‎ ‎grobach‎ ‎królewskich.‎ ‎Dnia 18‎ ‎czerwca,‎ ‎w‎ ‎poniedziałek,‎ ‎po‎ ‎udzieleniu‎ ‎kilku‎ ‎audjencyj‎ ‎o‎ ‎godzi nie‎ ‎jedenastej,‎ ‎odwiedził‎ ‎»archiwum‎ ‎ziemskie‎ ‎w‎ ‎udzielney‎ ‎zamko- wey‎ ‎izbie‎ ‎złożone«‎ ‎i‎ ‎»izbę‎ ‎sądową‎ ‎grodu‎ ‎województwa‎ ‎krakow skiego‎ ‎«.‎ ‎Następnie‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎rynek‎ ‎na‎ ‎oglądanie‎ ‎pochodu‎ ‎cechów, wyruszających‎ ‎na‎ ‎strzelnicę‎ ‎z‎ ‎pamiątkowym‎ ‎srebrnym‎ ‎kurkiem. Potem‎ ‎wrócił‎ ‎na‎ ‎zamek‎ ‎i‎ ‎zwiedził‎ ‎skarbiec‎ ‎katedralny‎ ‎i‎ ‎kapitularz. Na‎ ‎obiedzie‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎Krzysztoforach‎ ‎i‎ ‎odwiedził‎ ‎dom‎ ‎»Celestat«, gdzie‎ ‎mieszczanie‎ ‎strzelali‎ ‎do‎ ‎kurka.‎ ‎Pod‎ ‎wieczór‎ ‎zwiedził‎ ‎kościół św.‎ ‎Piotra. Dnia‎ ‎19‎ ‎czerwca,‎ ‎wtorek,‎ ‎o‎ ‎godzinie‎ ‎dwunastej‎ ‎w‎ ‎sali‎ ‎audjen- cjonalnej‎ ‎zaprzysiągł‎ ‎Hugona‎ ‎Kołłątaja,‎ ‎mianowanego‎ ‎świeżo‎ ‎refe rendarzem‎ ‎za‎ ‎zasługi‎ ‎w‎ ‎Komisji‎ ‎edukacyjnej‎ ‎położone,‎ ‎potem‎ ‎przyjął magistrat‎ ‎miasta‎ ‎na‎ ‎audjencji.‎ ‎Następnie‎ ‎dał‎ ‎obiad‎ ‎na‎ ‎300‎ ‎osób‎ ‎na zamku,‎ ‎dla‎ ‎dygnitarzy,‎ ‎kapituły‎ ‎i‎ ‎rady‎ ‎miejskiej.‎ ‎Po‎ ‎południu,‎ ‎o‎ ‎pią tej,‎ ‎przyjmował‎ ‎go‎ ‎uniwersytet‎ ‎w‎ ‎sali‎ ‎jagiellońskiej,‎ ‎następnie‎ ‎zwie dził‎ ‎bibljotekę,‎ ‎gdzie‎ ‎mu‎ ‎pokazywano‎ ‎znany‎ ‎kodeks‎ ‎czarnoksiężnika Twardowskiego.‎ ‎Dnia‎ ‎20‎ ‎czerwca,‎ ‎środa,‎ ‎rano‎ ‎zwiedził‎ ‎nowy‎ ‎ogród botaniczny‎ ‎na‎ ‎Wesołej‎ ‎i‎ ‎bibljotekę‎ ‎klasztoru‎ ‎i‎ ‎kaplicę‎ ‎św.‎ ‎Jacka u‎ ‎Dominikanów.‎ ‎Po‎ ‎obiedzie‎ ‎na‎ ‎zamku,‎ ‎był‎ ‎u‎ ‎kanonika‎ ‎Sebastjana Sierakowskiego,‎ ‎który‎ ‎swoim‎ ‎wychowankom‎ ‎kazał‎ ‎wykonać‎ ‎kan tatę:‎ ‎Salomon‎ ‎na‎ ‎tronie.‎ ‎Wieczorem‎ ‎odwiedził‎ ‎kościół‎ ‎św.‎ ‎Kata rzyny‎ ‎i‎ ‎spacerował‎ ‎nad‎ ‎Wisłą,‎ ‎skąd‎ ‎dobrze‎ ‎mógł‎ ‎zobaczyć‎ ‎kordon austrjacki,‎ ‎przed‎ ‎piętnastu‎ ‎laty‎ ‎za‎ ‎jego‎ ‎rządów‎ ‎zaciągnięty. Dnia‎ ‎21‎ ‎czerwca,‎ ‎we‎ ‎czwartek,‎ ‎odbył‎ ‎coś‎ ‎jakby‎ ‎dopełnienie koronacji‎ ‎warszawskiej,‎ ‎biorąc‎ ‎udział‎ ‎w‎ ‎procesji‎ ‎z‎ ‎głową‎ ‎św.‎ ‎Sta nisława‎ ‎na‎ ‎Skałkę.‎ ‎Procesję‎ ‎prowadził‎ ‎jego‎ ‎własny‎ ‎brat,‎ ‎książę‎ ‎Mi chał,‎ ‎prymas.‎ ‎Trwała‎ ‎pięć‎ ‎kwadransów.‎ ‎Po‎ ‎powrocie‎ ‎król‎ ‎spożył obiad‎ ‎na‎ ‎zamku,‎ ‎a‎ ‎wieczorem,‎ ‎między‎ ‎siódmą‎ ‎a‎ ‎ósmą,‎ ‎dał‎ ‎wielki, 13‎*
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 12:07
                                                    przemówił‎ ‎do‎ ‎zgromadzonych‎ ‎radców‎ ‎miejskich‎ ‎i‎ ‎kazał‎ ‎odczytać akt‎ ‎insurekcji,‎ ‎który‎ ‎przytomni‎ ‎podpisywali.‎ ‎Wróciwszy‎ ‎do‎ ‎kwatery, wydawał‎ ‎rozmaite‎ ‎rozkazy.‎ ‎Dnia‎ ‎25‎ ‎marca‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎radą‎ ‎miejską na‎ ‎nabożeństwo‎ ‎do‎ ‎kościoła‎ ‎Panny‎ ‎Marji,‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎w‎ ‎ratuszu‎ ‎ka zał‎ ‎odczytać‎ ‎akt‎ ‎>urządzenia‎ ‎komisyi‎ ‎porządkowej‎ ‎cywilno-wojsko wej‎ ‎województwa‎ ‎krakowskiego«.‎ ‎Aktami‎ ‎temi‎ ‎zostały‎ ‎właściwie usunięte‎ ‎rządy‎ ‎stronnictwa‎ ‎rosyjskiego‎ ‎w‎ ‎Polsce.‎ ‎Za‎ ‎przykładem Krakowa‎ ‎poszedł‎ ‎niebawem‎ ‎cały‎ ‎naród.‎ ‎Kościuszko‎ ‎przebywał‎ ‎w‎ ‎Kra kowie‎ ‎do‎ ‎końca‎ ‎marca.‎ ‎Dnia‎ ‎1‎ ‎kwietnia‎ ‎wyszedł‎ ‎z‎ ‎wojskiem‎ ‎i‎ ‎dla osłonienia‎ ‎miasta‎ ‎przed‎ ‎Moskalami‎ ‎stoczył‎ ‎4‎ ‎kwietnia‎ ‎pamiętną bitwę‎ ‎pod‎ ‎Racławicami‎1‎. Tydzień‎ ‎trwał‎ ‎ten‎ ‎ostatni‎ ‎radosny‎ ‎okres‎ ‎w‎ ‎życiu‎ ‎Krakowa, kiedy‎ ‎podupadła‎ ‎stolica‎ ‎jagiellońska‎ ‎odegrała‎ ‎przodowniczą‎ ‎rolę w‎ ‎historji‎ ‎narodu.‎ ‎Potem‎ ‎nastąpiło‎ ‎kilka‎ ‎miesięcy‎ ‎niepewności‎ ‎i‎ ‎ocze kiwania.‎ ‎Kraków‎ ‎nie‎ ‎przedstawiał‎ ‎bezpiecznego‎ ‎oparcia‎ ‎dla‎ ‎nowego rządu.‎ ‎Podobno‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎czasie‎ ‎usunięto‎ ‎z‎ ‎skarbca‎ ‎najgłówniejsze insygnja‎ ‎koronne,‎ ‎i‎ ‎15‎ ‎czerwca‎ ‎zajmują‎ ‎miasto‎ ‎Prusacy‎ ‎(generał Elsner),‎ ‎dobywają‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎skarbca,‎ ‎przyczyniają‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎jego‎ ‎znisz czenia,‎ ‎rządzą‎ ‎się‎ ‎przez‎ ‎półtora‎ ‎roku‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎jak‎ ‎u‎ ‎siebie w‎ ‎domu,‎ ‎a‎ ‎wreszcie‎ ‎oddają‎ ‎go‎ ‎innym‎ ‎najeźdźcom‎2‎.‎ ‎Kraków‎ ‎do‎ ‎rąk polskich‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎już‎ ‎wrócić‎ ‎aż‎ ‎za‎ ‎lat‎ ‎kilkanaście.‎ ‎W‎ ‎czasie‎ ‎oku pacji‎ ‎pruskiej‎ ‎zachodzi‎ ‎bitwa‎ ‎maciejowicka‎ ‎(14‎ ‎października‎ ‎1794), stają‎ ‎traktaty‎ ‎podziałowe‎ ‎rosyjsko‎ ‎-‎ ‎austrjacki‎ ‎(3‎ ‎stycznia‎ ‎1795) i‎ ‎rosyjsko-pruski‎ ‎(24‎ ‎października‎ ‎1795),‎ ‎Stanisław‎ ‎August‎ ‎zrzeka się‎ ‎tronu‎ ‎polskiego‎ ‎(25‎ ‎listopada‎ ‎1795),‎ ‎i‎ ‎5‎ ‎stycznia‎ ‎1796‎ ‎r.‎ ‎wkra czają‎ ‎Austrjacy‎ ‎z‎ ‎tamtej‎ ‎strony‎ ‎Wisły‎ ‎do‎ ‎Krakowa,‎ ‎jako‎ ‎już‎ ‎niby swojego‎ ‎miasta.‎ ‎Nastąpił‎ ‎wtedy‎ ‎koniec‎ ‎dawnej‎ ‎Polski,‎ ‎dawnego‎ ‎kró lestwa‎ ‎polskiego,‎ ‎założonego‎ ‎jeszcze‎ ‎przez‎ ‎Władysława‎ ‎Łokietka. Austrjacy‎ ‎zajęli‎ ‎Kraków‎ ‎na‎ ‎trzynaście‎ ‎lat,‎ ‎wszystkie‎ ‎dawne‎ ‎urzą dzenia‎ ‎polskie‎ ‎znieśli,‎ ‎nowe‎ ‎porządki‎ ‎zaprowadzili,‎ ‎i‎ ‎imię‎ ‎Polski zostało‎ ‎na‎ ‎pewien‎ ‎przeciąg‎ ‎czasu‎ ‎wykreślone‎ ‎z‎ ‎karty‎ ‎geograficznej. W‎ ‎tej‎ ‎niewypowiedzianie‎ ‎smutnej‎ ‎chwili,‎ ‎niedawny‎ ‎gość‎ ‎Kra-
                                                    1‎ ‎Korzon‎ ‎T.,‎ ‎Kościuszko,‎ ‎biograf‎ja,‎ ‎ ‎Kraków‎ ‎1894,‎ ‎str.‎ ‎294—301. !‎ ‎Korzon,‎ ‎Kościuszko,‎ ‎376;‎ ‎Prokesch‎ ‎Wł.,‎ ‎Wspomnienia‎ ‎mieszczanina krakowskiego,‎ ‎Kraków‎ ‎1900,‎ ‎str.‎ ‎42.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 12:12
                                                    w‎ ‎kościele‎ ‎Panny‎ ‎Marji,‎ ‎a‎ ‎potem‎ ‎pojechali‎ ‎na‎ ‎zwiedzenie‎ ‎Wieliczki i‎ ‎wrócili‎ ‎do‎ ‎Krakowa.‎ ‎10‎ ‎maja‎ ‎o‎ ‎godzinie‎ ‎ósmej‎ ‎rano‎ ‎król‎ ‎przyjął na‎ ‎prywatnej‎ ‎audjencji‎ ‎byłego‎ ‎podkanclerzego‎ ‎z‎ ‎czasów‎ ‎Sejmu czteroletniego,‎ ‎księdza‎ ‎Kołłątaja,‎ ‎potem‎ ‎był‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎wtóry‎ ‎z‎ ‎żoną i‎ ‎córką‎ ‎na‎ ‎nabożeństwie‎ ‎w‎ ‎katedrze,‎ ‎oglądał‎ ‎katedrę,‎ ‎następnie kościół‎ ‎św.‎ ‎Piotra,‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎chwili‎ ‎bardzo‎ ‎zniszczony‎ ‎przez‎ ‎zaborców, i‎ ‎odprowadził‎ ‎królowę‎ ‎z‎ ‎córką‎ ‎do‎ ‎pałacu,‎ ‎a‎ ‎sam‎ ‎pojechał‎ ‎do‎ ‎kole- gjum‎ ‎Nowodworskiego. Ponieważ‎ ‎wielka‎ ‎sala‎ ‎kolegjum‎ ‎jagiellońskiego‎ ‎została‎ ‎za‎ ‎po przedniego‎ ‎obcego‎ ‎rządu‎ ‎zrujnowaną,‎ ‎więc‎ ‎w‎ ‎wielkim‎ ‎amfiteatrze Nowodworskim‎ ‎nastąpiło‎ ‎przyjęcie‎ ‎nowego‎ ‎króla‎ ‎przez‎ ‎uniwersytet. Dziedziniec‎ ‎i‎ ‎krużganki‎ ‎były‎ ‎zapełnione‎ ‎młodzieżą‎ ‎szkolną.‎ ‎Powitał go‎ ‎dziekan‎ ‎wydziału‎ ‎filozoficznego‎ ‎(Sołtykowicz.)‎ ‎Pobyt‎ ‎ten‎ ‎został upamiętniony‎ ‎osobną,‎ ‎dziś‎ ‎jeszcze‎ ‎istniejącą,‎ ‎tablicą‎ ‎marmurową. Z‎ ‎kolegjum,‎ ‎poprzedzany‎ ‎bedelami,‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎król‎ ‎na‎ ‎zwiedzenie bibljoteki,‎ ‎gdzie‎ ‎go‎ ‎witał‎ ‎były‎ ‎bibljotekarz‎ ‎(Jacek‎ ‎Przybylski),‎ ‎po prosił‎ ‎o‎ ‎zapisanie‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎księdze‎ ‎pamiątkowej‎ ‎i‎ ‎wręczył‎ ‎odę,‎ ‎na jego‎ ‎cześć‎ ‎po‎ ‎grecku‎ ‎i‎ ‎łacinie‎ ‎ułożoną.‎ ‎Następnie‎ ‎zwiedził‎ ‎gabinet hi‎ ‎stor‎ ‎ji‎ ‎naturalnej‎ ‎w‎ ‎kolegjum‎ ‎fizycznem,‎ ‎a‎ ‎po‎ ‎południu‎ ‎ogród‎ ‎bo taniczny,‎ ‎również‎ ‎zniszczony‎ ‎przez‎ ‎były‎ ‎rząd‎ ‎obcy,‎ ‎i‎ ‎obserwatorjum astronomiczne.‎ ‎Wieczorem‎ ‎zabłysnęła‎ ‎trzecia‎ ‎iluminacja.‎ ‎Zwłaszcza Sukiennice‎ ‎były‎ ‎pięknie‎ ‎oświecone.‎ ‎Dano‎ ‎w‎ ‎nich‎ ‎wieczorną‎ ‎zabawę, na‎ ‎której‎ ‎królestwo‎ ‎z‎ ‎córką‎ ‎się‎ ‎pojawili.‎ ‎11‎ ‎maja‎ ‎z‎ ‎rana‎ ‎był‎ ‎król na‎ ‎nabożeństwie‎ ‎na‎ ‎Skałce,‎ ‎po‎ ‎południu‎ ‎były‎ ‎pokoje‎ ‎u‎ ‎dworu, i‎ ‎prezes‎ ‎sądów‎ ‎pokoju‎ ‎(Paprocki)‎ ‎pożegnał‎ ‎królestwo‎ ‎przed‎ ‎odja zdem.‎ ‎12‎ ‎maja‎ ‎rano‎ ‎król‎ ‎był‎ ‎na‎ ‎nabożeństwie‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎św.‎ ‎Anny, gdzie‎ ‎go‎ ‎pożegnał‎ ‎biskup‎ ‎i‎ ‎uniwersytet.‎ ‎Potem‎ ‎wyjechał‎ ‎w‎ ‎dalszą podróż‎ ‎do‎ ‎Warszawy.‎ ‎W‎ ‎bramie‎ ‎Florjańskiej‎ ‎żegnały‎ ‎go‎ ‎cechy‎ ‎II i‎ ‎intendent‎ ‎magistratu,‎ ‎a‎ ‎książę‎ ‎Józef‎ ‎z‎ ‎jenerałem‎ ‎Fiszerem‎ ‎i‎ ‎roz maitymi‎ ‎dygnitarzami‎ ‎wojskowymi‎ ‎i‎ ‎świeckimi‎ ‎odprowadzili‎ ‎go‎ ‎do najbliższej‎ ‎stacji‎1‎. W‎ ‎łączności‎ ‎z‎ ‎Księstwem‎ ‎Warszawskiem‎ ‎przebył‎ ‎Kraków‎ ‎jesz cze‎ ‎jedną‎ ‎pamiętną‎ ‎chwilę.‎ ‎R.‎ ‎1813‎ ‎pod‎ ‎naciskiem‎ ‎wojsk‎ ‎rosyj-
                                                    1‎ ‎Gazeta‎ ‎krakowska‎ ‎1810,‎ ‎str.‎ ‎447—486,‎ ‎także‎ ‎Gazeta‎ ‎Koresp.‎ ‎warsz. 1810,‎ ‎str.‎ ‎632-697
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 12:26
                                                    modną‎ ‎naówczas‎ ‎dążnością‎ ‎chłopomańską.‎ ‎Utwór‎ ‎płomienny‎ ‎obej muje‎ ‎opis‎ ‎pochodu‎ ‎pogrzebowego‎ ‎i‎ ‎symbolicznego‎ ‎powitania‎ ‎bo hatera‎ ‎w‎ ‎katedrze‎ ‎krakowskiej‎ ‎przez‎ ‎Kazimierza‎ ‎Wielkiego‎ ‎i‎ ‎św.‎ ‎Sta nisława,‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎uwagi‎ ‎autora‎ ‎nad‎ ‎mszą‎ ‎żałobną‎ ‎i‎ ‎złożeniem ciała‎ ‎na‎ ‎zamku,‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎krótką‎ ‎historją‎ ‎powstania‎ ‎mogiły‎ ‎Kościuszki. Jest‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎dużo‎ ‎istotnego‎ ‎żalu‎ ‎i‎ ‎trochę‎ ‎doktrynerstwa‎ ‎politycznego. Ujejski‎ ‎wielbi‎ ‎Kościuszkę‎ ‎jako‎ ‎bohatera‎ ‎przyszłości‎ ‎i‎ ‎naczelnika ludowego,‎ ‎utrzymuje,‎ ‎że‎ ‎do‎ ‎Kościuszki‎ ‎lud‎ ‎ma‎ ‎największe‎ ‎prawo, okazuje‎ ‎mu‎ ‎największe‎ ‎przywiązanie‎ ‎i‎ ‎potrafił‎ ‎go‎ ‎najlepiej‎ ‎uczcić. Rozżalony‎ ‎mianowicie‎ ‎na‎ ‎zamknięcie‎ ‎Kościuszki‎ ‎w‎ ‎murach‎ ‎zamko wych‎ ‎wśród‎ ‎królów‎ ‎i‎ ‎wojewodów,‎ ‎miał‎ ‎ten‎ ‎lud‎ ‎na‎ ‎pogrzebie‎ ‎kra kowskim‎ ‎powziąć‎ ‎myśl,‎ ‎żeby‎ ‎swemu‎ ‎bohaterowi‎ ‎postawić‎ ‎mogiłę na‎ ‎polu,‎ ‎zawsze‎ ‎widoczną‎ ‎na‎ ‎oku‎ ‎i‎ ‎wszystkim‎ ‎dostępną.‎ ‎Ujejski tak‎ ‎dalece‎ ‎uniósł‎ ‎się‎ ‎swoją‎ ‎doktryną,‎ ‎że‎ ‎ten‎ ‎piękny‎ ‎ideowo-poli- tyczny‎ ‎wiersz‎ ‎zakończył‎ ‎zdaniem:‎ ‎»Wawel‎ ‎runie,‎ ‎a‎ ‎zostanie‎ ‎mo giła‎ ‎Kościuszki«,‎ ‎choćby‎ ‎zapewne‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎szkodziło,‎ ‎żeby‎ ‎i‎ ‎Wawel i‎ ‎mogiła‎ ‎Kościuszki‎ ‎w‎ ‎całości‎ ‎na‎ ‎potomne‎ ‎wieki‎ ‎się‎ ‎utrzymały‎ ‎*. Senat‎ ‎Rzeczypospolitej‎ ‎krakowskiej‎ ‎zajął‎ ‎się‎ ‎żywo‎ ‎podźwi- gnieniem‎ ‎zamku‎ ‎z‎ ‎ruin,‎ ‎w‎ ‎które‎ ‎go‎ ‎trzynastoletnia‎ ‎okupacja‎ ‎austrjac- ka‎ ‎wtrąciła,‎ ‎ale‎ ‎środków‎ ‎nie‎ ‎posiadał,‎ ‎aby‎ ‎coś‎ ‎doniosłego‎ ‎zrobić. R.‎ ‎1827‎ ‎odnowił‎ ‎dwie‎ ‎bramy‎ ‎wjezdne,‎ ‎przy‎ ‎katedrze‎ ‎i‎ ‎Lubrance, jak‎ ‎można‎ ‎dziś‎ ‎jeszcze‎ ‎widzieć‎ ‎z‎ ‎pamiątkowych‎ ‎napisów;‎ ‎zaś r.‎ ‎1830‎ ‎ogłosił‎ ‎publiczne‎ ‎składki‎ ‎na‎ ‎odnowienie‎ ‎Wawelu‎ ‎i‎ ‎złożył oddzielny‎ ‎komitet,‎ ‎który‎ ‎się‎ ‎tą‎ ‎sprawą‎ ‎miał‎ ‎zająć‎2‎.‎ ‎Niestety,‎ ‎wy buch‎ ‎powstania‎ ‎te‎ ‎zachody‎ ‎unicestwił. Ważniejszą‎ ‎jest‎ ‎zdobycz‎ ‎duchowa,‎ ‎jaką‎ ‎ta‎ ‎mała‎ ‎Rzeczpospo lita‎ ‎w‎ ‎historji‎ ‎umysłowości‎ ‎polskiej‎ ‎pozostawiła.‎ ‎Jak‎ ‎niegdyś‎ ‎w‎ ‎XIII wieku‎ ‎na‎ ‎temat‎ ‎krzywdy‎ ‎św.‎ ‎Stanisława‎ ‎i‎ ‎należącego‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎za- dosyćuczynienia,‎ ‎tak‎ ‎obecnie‎ ‎z‎ ‎małej‎ ‎rzeczywistości‎ ‎i‎ ‎wspaniałych ruin‎ ‎przeszłości‎ ‎zrodziła‎ ‎się‎ ‎nowa‎ ‎legenda‎ ‎Wawelu.‎ ‎Nadzieja‎ ‎i‎ ‎ocze kiwanie‎ ‎były‎ ‎jej‎ ‎rodzicielką.‎ ‎Kraków‎ ‎miał‎ ‎to‎ ‎szczęście,‎ ‎że‎ ‎na‎ ‎bi skupa‎ ‎wśród‎ ‎tego‎ ‎upadku‎ ‎dostał‎ ‎natchnionego‎ ‎i‎ ‎wierzącego‎ ‎głę boko‎ ‎w‎ ‎zmartwychwstanie‎ ‎narodu‎ ‎kapłana,‎ ‎ks.‎ ‎Jana‎ ‎Woronicza.
                                                    1‎ ‎Ujejski,‎ ‎Poezje‎,‎ ‎Lipsk‎ ‎1894,‎ ‎I,‎ ‎103. 8‎ ‎Gazeta‎ ‎krakowska‎ ‎1830,‎ ‎str.‎ ‎301‎ ‎i‎ ‎009.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 12:30
                                                    rapsodji‎ ‎z‎ ‎zamierzchłych‎ ‎dziejów‎ ‎narodu,‎ ‎która‎ ‎przybrała‎ ‎nazwę Polska‎ ‎w‎ ‎pieśni‎ ‎1‎. Równocześnie‎ ‎z‎ ‎coraz‎ ‎większem‎ ‎podnoszeniem‎ ‎się‎ ‎wartości Wawelu‎ ‎w‎ ‎wyobraźni‎ ‎polskiej‎ ‎poetyckiej,‎ ‎myśl‎ ‎narodowa‎ ‎praco wała‎ ‎skwapliwie‎ ‎nad‎ ‎wynalezieniem‎ ‎sposobu,‎ ‎żeby‎ ‎złożone‎ ‎w‎ ‎ka tedrze‎ ‎prochy‎ ‎ochronić‎ ‎od‎ ‎zbezczeszczenia.‎ ‎W‎ ‎XIX‎ ‎w.‎ ‎Wawel‎ ‎żył raczej‎ ‎w‎ ‎poezji‎ ‎polskiej,‎ ‎w‎ ‎ukochaniu‎ ‎przez‎ ‎ogół,‎ ‎niż‎ ‎w‎ ‎rzeczywi stości.‎ ‎Rozrastająca‎ ‎się‎ ‎bujnie‎ ‎legenda‎ ‎o‎ ‎Wawelu‎ ‎nie‎ ‎myślała‎ ‎się uznać‎ ‎za‎ ‎pokonaną.‎ ‎Miała‎ ‎ona‎ ‎otrzymać‎ ‎nowe‎ ‎podniety‎ ‎i‎ ‎przetrwać zwycięsko‎ ‎drugą‎ ‎nieprzyjacielską‎ ‎okupację.‎ ‎Stało‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎przypad kiem.‎ ‎Gdy‎ ‎restaurowano‎ ‎grobowiec‎ ‎Kazimierza‎ ‎Wielkiego,‎ ‎15‎ ‎czerwca 1869‎ ‎odkryto‎ ‎niespodzianie‎ ‎jego‎ ‎grób,‎ ‎omal‎ ‎nie‎ ‎przed‎ ‎pięciuset laty‎ ‎zamknięty.‎ ‎Do‎ ‎grobów‎ ‎królewskich‎ ‎zaglądano‎ ‎już‎ ‎z‎ ‎natrętną ciekawością‎ ‎r.‎ ‎1791‎ ‎i‎ ‎1838,‎ ‎ale‎ ‎oględziny‎ ‎te‎ ‎były‎ ‎ukradkowe‎ ‎i‎ ‎wra żenia‎ ‎jakoś‎ ‎nie‎ ‎uczyniły.‎ ‎W‎ ‎r.‎ ‎1869‎ ‎atmosfera‎ ‎Krakowa‎ ‎była‎ ‎roz ogniona,‎ ‎nowe‎ ‎idee‎ ‎polityczne‎ ‎nurtowały;‎ ‎postanowiono‎ ‎skorzy stać‎ ‎z‎ ‎przypadku‎ ‎i‎ ‎sprawić‎ ‎Kazimierzowi‎ ‎Wielkiemu‎ ‎drugi‎ ‎pogrzeb. W‎ ‎myśl‎ ‎tego‎ ‎zamiaru,‎ ‎21‎ ‎czerwca‎ ‎1869‎ ‎r.‎ ‎po‎ ‎godzinie‎ ‎dzie siątej‎ ‎rano‎ ‎przełożono‎ ‎z‎ ‎pierwotnej‎ ‎tumby‎ ‎resztki‎ ‎Kazimierza‎ ‎Wiel kiego‎ ‎do‎ ‎drewnianej‎ ‎trumny.‎ ‎Przełożenia‎ ‎dokonał‎ ‎ówczesny‎ ‎profe sor‎ ‎anatomji‎ ‎na‎ ‎uniwersytecie‎ ‎Jagiellońskim‎ ‎(Józef‎ ‎Majer)‎ ‎w‎ ‎obec ności‎ ‎urzędowego‎ ‎konserwatora‎ ‎i‎ ‎dwu‎ ‎malarzy‎ ‎krakowskich,‎ ‎mię dzy‎ ‎nimi‎ ‎genjalnego‎ ‎Jana‎ ‎Matejki,‎ ‎który‎ ‎liczne‎ ‎szkice‎ ‎z‎ ‎otwartego grobowca‎ ‎porobił.‎ ‎W‎ ‎tumbie‎ ‎pierwotnej‎ ‎znaleziono‎ ‎czaszkę‎ ‎z‎ ‎kos mykiem‎ ‎włosów,‎ ‎w‎ ‎ciężkiej‎ ‎koronie‎ ‎miedzianej,‎ ‎zdobnej‎ ‎liśćmi rzeźbionemi,‎ ‎kości‎ ‎całego‎ ‎korpusu,‎ ‎z‎ ‎nieco‎ ‎uszkodzoną‎ ‎kością‎ ‎lewej nogi‎ ‎(zgodnie‎ ‎z‎ ‎upadkiem‎ ‎króla‎ ‎na‎ ‎polowaniu‎ ‎przed‎ ‎ostatnią‎ ‎cho robą),‎ ‎złotogłowową‎ ‎szatę‎ ‎królewską‎ ‎z‎ ‎ośmiu‎ ‎guzami‎ ‎od‎ ‎ubrania, jabłko,‎ ‎berło,‎ ‎pierścień,‎ ‎ostrogi‎ ‎rycerskie‎ ‎i‎ ‎szczątki‎ ‎trumny‎ ‎modrze wiowej.‎ ‎Obecnych‎ ‎było‎ ‎kilku‎ ‎obywateli,‎ ‎kilku‎ ‎uczonych‎ ‎i‎ ‎—‎ ‎zdała‎ ‎— kilku‎ ‎oficerów‎ ‎zaborczego‎ ‎państwa‎2‎. Na‎ ‎wiadomość‎ ‎o‎ ‎zamyśle‎ ‎urządzenia‎ ‎drugiego‎ ‎pogrzebu dawnemu‎ ‎panu‎ ‎i‎ ‎budowniczemu‎ ‎Wawelu,‎ ‎posypały‎ ‎się‎ ‎obfite‎ ‎składki, 1‎ ‎Wężyk,‎ ‎Poezje‎,‎ ‎Kraków‎ ‎1878,‎ ‎III,‎ ‎154—156. 2‎ ‎Szujski‎ ‎J.,‎ ‎»Przegląd‎ ‎polski<‎ ‎1869,‎ ‎lipiec,‎ ‎str.‎ ‎102—116;‎ ‎»Czas«‎ ‎1869 z‎ ‎17‎ ‎i‎ ‎22‎ ‎czerwca.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 12:34
                                                    Akropolis‎ ‎Stanisława‎ ‎Wyspiańskiego‎ ‎(1904).‎ ‎Wyspiański‎ ‎w‎ ‎ciągu całej‎ ‎działalności‎ ‎literackiej‎ ‎dążył‎ ‎do‎ ‎uświetnienia‎ ‎Krakowa‎ ‎i‎ ‎roz- maitemi‎ ‎tematami‎ ‎dawał‎ ‎poznać,‎ ‎jak‎ ‎mu‎ ‎ten‎ ‎gród‎ ‎był‎ ‎drogi.‎ ‎Gdy się‎ ‎już‎ ‎zbliżał‎ ‎termin‎ ‎rozpoczęcia‎ ‎robót‎ ‎restauracyjnych‎ ‎na‎ ‎zamku, napisał‎ ‎ten‎ ‎fantastyczny‎ ‎dramat,‎ ‎najżywsze‎ ‎swe‎ ‎dzieło‎ ‎o‎ ‎Krakowie i‎ ‎znów‎ ‎prorocze,‎ ‎jak‎ ‎Noc‎ ‎listopadowa‎ ‎i‎ ‎Wyzwolenie.‎ ‎Ażeby‎ ‎zro zumieć‎ ‎ten‎ ‎dramat,‎ ‎trzeba‎ ‎pamiętać,‎ ‎że‎ ‎artysta‎ ‎ten‎ ‎malował‎ ‎kilka kościołów‎ ‎krakowskich‎ ‎i‎ ‎narysował‎ ‎kilka‎ ‎niezwykłej‎ ‎siły‎ ‎i‎ ‎piękno ści‎ ‎kartonów‎ ‎do‎ ‎witraży‎ ‎kościelnych.‎ ‎W‎ ‎kościołach‎ ‎samotny‎ ‎prze pędził‎ ‎wiele‎ ‎czasu,‎ ‎i‎ ‎pomniki‎ ‎i‎ ‎sprzęty‎ ‎kościelne‎ ‎żywiej‎ ‎doń‎ ‎prze mawiały,‎ ‎niż‎ ‎do‎ ‎zwykłego‎ ‎człowieka.‎ ‎Wnętrza‎ ‎kościołów‎ ‎stanowiły dla‎ ‎niego‎ ‎żywotną‎ ‎całość,‎ ‎topografja‎ ‎pomników‎ ‎sprowadzała‎ ‎osob ne‎ ‎odniesienia,‎ ‎które‎ ‎łącząc‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎pobudliwością‎ ‎artystyczną,‎ ‎wy woływały‎ ‎swoiste‎ ‎wizje,‎ ‎nie‎ ‎mogące‎ ‎powstać‎ ‎w‎ ‎głowie‎ ‎pospolitego przechodnia. W‎ ‎Akropolis‎ ‎chciał‎ ‎Wyspiański‎ ‎pozostawić‎ ‎pamięć,‎ ‎jakie wrażenie‎ ‎czyniło‎ ‎na‎ ‎nim‎ ‎nabożeństwo‎ ‎rezurekcyjne‎ ‎w‎ ‎katedrze krakowskiej.‎ ‎Woń‎ ‎kadzideł,‎ ‎błysk‎ ‎jarzących‎ ‎świec,‎ ‎rozkołysanie dzwonów,‎ ‎natłok‎ ‎ludu,‎ ‎falowanie‎ ‎procesji‎ ‎i‎ ‎melodja‎ ‎pieśni‎ ‎rezurek cyjnej,‎ ‎przenikły‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎utworu‎ ‎i‎ ‎osadziły‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎wielu‎ ‎jego‎ ‎wier szach‎ ‎i‎ ‎pomysłach.‎ ‎Jest‎ ‎to‎ ‎najbardziej‎ ‎religijny‎ ‎utwór‎ ‎Wyspiań skiego‎ ‎i‎ ‎najbardziej‎ ‎prawowierny,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎złożył‎ ‎wyznanie‎ ‎przy wiązania‎ ‎do‎ ‎wiary,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎wzrósł.‎ ‎Zarazem‎ ‎jest‎ ‎to‎ ‎najluźniejszy i‎ ‎najmniej‎ ‎spoisty‎ ‎jego‎ ‎dramat,‎ ‎którego‎ ‎nawet‎ ‎zrozumieć‎ ‎nie‎ ‎moż na‎ ‎bez‎ ‎spoufalenia‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎katedrą‎ ‎krakowską.‎ ‎Poeta‎ ‎napisał‎ ‎ten utwór,‎ ‎żeby‎ ‎wszystkich‎ ‎zmusić‎ ‎do‎ ‎poprzedniego‎ ‎zwiedzenia‎ ‎kate dry‎ ‎z‎ ‎dobrym‎ ‎przewodnikiem,‎ ‎jeśli‎ ‎chcą,‎ ‎żeby‎ ‎jego‎ ‎fantazja‎ ‎do‎ ‎ich wyobraźni‎ ‎przemówiła. Dramat‎ ‎odbywa‎ ‎się‎ ‎po‎ ‎nabożeństwie‎ ‎rezurekcyjnem,‎ ‎od‎ ‎pół nocy‎ ‎do‎ ‎trzeciej‎ ‎godziny‎ ‎o‎ ‎świcie.‎ ‎Biorą‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎udział‎ ‎dwa‎ ‎różne światy‎ ‎—‎ ‎używotnionych‎ ‎postaci‎ ‎z‎ ‎pomników‎ ‎wawelskich‎ ‎i‎ ‎używot- nionych‎ ‎figur‎ ‎z‎ ‎gobelinów‎ ‎katedralnych.‎ ‎Zależność‎ ‎pomysłów‎ ‎poety od‎ ‎przedmiotów‎ ‎materjalnych‎ ‎jest‎ ‎tak‎ ‎wielka,‎ ‎że‎ ‎usunąwszy‎ ‎któ rykolwiek‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎z‎ ‎dawnego‎ ‎miejsca,‎ ‎otrzymamy‎ ‎nagle‎ ‎niezrozu miałe‎ ‎luki‎ ‎w‎ ‎całej‎ ‎kompozycji.‎ ‎Pierwszy‎ ‎akt,‎ ‎najbardziej‎ ‎nieocze kiwany,‎ ‎odnosi‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎pomników‎ ‎katedralnych.‎ ‎Rozbudzają‎ ‎się‎ ‎one
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 12:46
                                                    Zygmunta‎ ‎Starego.‎ ‎—‎ ‎1792.‎ ‎Sporządzenie‎ ‎ostatniego‎ ‎inwen tarza‎ ‎skarbca‎ ‎koronnego‎ ‎przez‎ ‎Tadeusza‎ ‎Czackiego. 21‎ ‎kwietnia‎ ‎1815.‎ ‎Utworzenie‎ ‎Wolnego‎ ‎Miasta‎ ‎Krakowa. 22‎ ‎kwietnia‎ ‎1499.‎ ‎Zawarcie‎ ‎przez‎ ‎Jana‎ ‎Olbrachta‎ ‎przymierza‎ ‎z‎ ‎Wę grami‎ ‎i‎ ‎Wołochami‎ ‎przeciw‎ ‎Turkom,‎ ‎przy‎ ‎udziale‎ ‎Wielkiego Księstwa‎ ‎Litewskiego. 25‎ ‎kwietnia‎ ‎1333.‎ ‎Koronacja‎ ‎Kazimierza‎ ‎Wielkiego‎ ‎i‎ ‎Anny‎ ‎Gedy- minównej. 26‎ ‎kwietnia‎ ‎1609.‎ ‎Chrzest‎ ‎Jana‎ ‎Kazimierza. 27‎ ‎kwietnia‎ ‎1469.‎ ‎Św.‎ ‎Kazimierz‎ ‎Jagiellończyk‎ ‎wypowiada‎ ‎mowę powitalną‎ ‎na‎ ‎przyjazd‎ ‎ojca. 29‎ ‎kwietnia‎ ‎1438.‎ ‎Otwarcie‎ ‎sejmu‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎przez‎ ‎Władysława Warneńczyka. 30‎ ‎kwietnia‎ ‎1325.‎ ‎Chrzest‎ ‎Aldony‎ ‎Gedyminównej,‎ ‎pierwszej‎ ‎żony Kazimierza‎ ‎Wielkiego. MAJ. 1‎ ‎maja‎ ‎1576.‎ ‎Ślub‎ ‎i‎ ‎koronacja‎ ‎Stefana,Batorego‎ ‎i‎ ‎Anny‎ ‎Jagiel lonki. 6‎ ‎maja‎ ‎1499.‎ ‎Jan‎ ‎Olbracht‎ ‎zagaja‎ ‎sejm‎ ‎na‎ ‎zamku. 8‎ ‎maja‎ ‎1254.‎ ‎Po‎ ‎raz‎ ‎pierwszy‎ ‎obchodzono‎ ‎uroczystość‎ ‎kanonizacji św.‎ ‎Stanisława‎ ‎w‎ ‎katedrze.‎ ‎—‎ ‎1339.‎ ‎Na‎ ‎sejmie‎ ‎na‎ ‎zamku Kazimierz‎ ‎Wielki‎ ‎naznacza‎ ‎następcą‎ ‎Ludwika‎ ‎węgierskiego.‎ ‎— 1543.‎ ‎Koronaćja‎ ‎Elżbiety‎ ‎Austrjaczki,‎ ‎pierwszej‎ ‎żony‎ ‎Zyg munta‎ ‎Augusta.‎ ‎—‎ ‎1551.‎ ‎Śmierć‎ ‎królowej‎ ‎Barbary,‎ ‎drugiej żony‎ ‎Zygmunta‎ ‎Augusta.‎ ‎—‎ ‎1810.‎ ‎Król‎ ‎Fryderyk‎ ‎August, książę‎ ‎warszawski,‎ ‎bierze‎ ‎udział‎ ‎w‎ ‎nabożeństwie‎ ‎katedralnem podczas‎ ‎odwiedzin‎ ‎Krakowa. 9‎ ‎maja‎ ‎1305.‎ ‎Pożar‎ ‎budowli‎ ‎zamkowych‎ ‎Bolesława‎ ‎Wstydliwego i‎ ‎katedry‎ ‎Władysława‎ ‎Hermana. 12‎ ‎maja‎ ‎1420.‎ ‎Śmierć‎ ‎Elżbiety‎ ‎Granowskiej,‎ ‎trzeciej‎ ‎żony‎ ‎Włady sława‎ ‎Jagiełły.‎ ‎—‎ ‎1813.‎ ‎Wymarsz‎ ‎księcia‎ ‎Józefa‎ ‎z‎ ‎Krakowa pod‎ ‎Lipsk. 19‎ ‎maja‎ ‎1505.‎ ‎Piorun‎ ‎uderzył‎ ‎w‎ ‎Lubrankę. 23‎ ‎maja‎ ‎1588.‎ ‎Pogrzeb‎ ‎Stefana‎ ‎Batorego.
                                                    28‎ ‎maja‎ ‎1609.‎ ‎Zygmunt‎ ‎III‎ ‎z‎ ‎całą‎ ‎rodziną‎ ‎opuszcza‎ ‎na‎ ‎zawsze Wawel. 29‎ ‎maja‎ ‎1639.‎ ‎Śmierć‎ ‎Anny‎ ‎Gedyminównej,‎ ‎pierwszej‎ ‎żony‎ ‎Kazi mierza‎ ‎Wielkiego. 31‎ ‎maja‎ ‎1592.‎ ‎Koronacja‎ ‎Anny‎ ‎Austrjaczki,‎ ‎pierwszej‎ ‎żony‎ ‎Zyg munta‎ ‎III. CZERWIEC. 6‎ ‎czerwca‎ ‎1608.‎ ‎Mikołaj‎ ‎Zebrzydowski‎ ‎przeprasza‎ ‎króla‎ ‎i‎ ‎zasiada napowrót‎ ‎w‎ ‎senacie. 12‎ ‎czerwca‎ ‎1583.‎ ‎Wesele‎ ‎Jana‎ ‎Zamojskiego‎ ‎z‎ ‎Gryzeldą‎ ‎Batorówną, na‎ ‎którem‎ ‎muzyk‎ ‎królewski‎ ‎odśpiewał‎ ‎Epinicion‎ ‎Kochanow skiego. 15‎ ‎czerwca‎ ‎1794.‎ ‎Prusacy‎ ‎zajmują‎ ‎zamek‎ ‎i‎ ‎łupią‎ ‎skarbiec. 16‎ ‎czerwca‎ ‎1787.‎ ‎Stanisław‎ ‎August‎ ‎zamieszkał‎ ‎na‎ ‎dwa‎ ‎tygodnie na‎ ‎zamku. 17‎ ‎czerwca‎ ‎1471.‎ ‎Władysław‎ ‎Jagiellończyk‎ ‎przyjmuje‎ ‎koronę‎ ‎czeską. 18‎ ‎czerwca‎ ‎1434.‎ ‎Pogrzeb‎ ‎Władysława‎ ‎Jagiełły.‎ ‎—‎ ‎1574.‎ ‎Ucieczka Henryka‎ ‎Walezego. 20‎ ‎czerwca‎ ‎1644.‎ ‎Pogrzeb‎ ‎Cecylji‎ ‎Renaty,‎ ‎pierwszej‎ ‎żony‎ ‎Włady sława‎ ‎IV. 22‎ ‎czerwca‎ ‎1818.‎ ‎Pogrzeb‎ ‎Tadeusza‎ ‎Kościuszki. 24‎ ‎czerwca‎ ‎1553.‎ ‎Świetna‎ ‎kawalkada‎ ‎dworu‎ ‎Zygmunta‎ ‎Augusta‎ ‎na przyjęcie‎ ‎Katarzyny‎ ‎mantuańskiej. 25‎ ‎czerwca‎ ‎1447.‎ ‎Koronacja‎ ‎Kazimierza‎ ‎Jagiellończyka.‎ ‎—‎ ‎1451. Kazimierz‎ ‎Jagiellończyk‎ ‎z‎ ‎królową‎ ‎Zofją‎ ‎biorą‎ ‎udział‎ ‎w‎ ‎pro cesji‎ ‎Bożego‎ ‎Ciała. 28‎ ‎czerwca‎ ‎1606.‎ ‎Zygmunt‎ ‎III‎ ‎wydaje‎ ‎uniwersał‎ ‎o‎ ‎swej‎ ‎niewinno ści‎ ‎wobec‎ ‎zarzutu‎ ‎rokoszan. 30‎ ‎czerwca‎ ‎1553.‎ ‎Koronacja‎ ‎Katarzyny‎ ‎mantuańskiej,‎ ‎trzeciej‎ ‎żony Zygmunta‎ ‎Augusta. LIPIEC. 4‎ ‎lipca‎ ‎1890.‎ ‎Pogrzeb‎ ‎Adama‎ ‎Mickiewicza. 8‎ ‎lipca‎ ‎1869.‎ ‎Powtórny‎ ‎pogrzeb‎ ‎Kazimierza‎ ‎Wielkiego. 9‎ ‎lipca‎ ‎1595.‎ ‎Chrzest‎ ‎Władysława.‎ ‎IV.
                                                    12‎ ‎lipca‎ ‎1498.‎ ‎Jan‎ ‎Olbracht‎ ‎zawiera‎ ‎przymierze‎ ‎z‎ ‎Węgrami‎ ‎prze ciw‎ ‎Turkom. 13‎ ‎lipca‎ ‎1521.‎ ‎Podniesienie‎ ‎dzwonu‎ ‎Zygmunta‎ ‎na‎ ‎dzwonnicę‎ ‎ka tedralną. 14‎ ‎lipca‎ ‎1809.‎ ‎Wojska‎ ‎Księstwa‎ ‎Warszawskiego‎ ‎zajmują‎ ‎Kraków. 15‎ ‎lipca‎ ‎1646.‎ ‎Koronacja‎ ‎Marji‎ ‎Ludwiki,‎ ‎drugiej‎ ‎żony‎ ‎Władysła wa‎ ‎IV. 17‎ ‎lipca‎ ‎1399.‎ ‎Śmierć‎ ‎królowej‎ ‎Jadwigi.‎ ‎—‎ ‎1401.‎ ‎Przyjazd‎ ‎Anny Cylejskiej,‎ ‎drugiej‎ ‎żony‎ ‎Władysława‎ ‎Jagiełły. 22‎ ‎lipca‎ ‎1817.‎ ‎Pogrzeb‎ ‎księcia‎ ‎Józefa. 23‎ ‎lipca‎ ‎1588.‎ ‎Przyjęcie‎ ‎przez‎ ‎Zygmunta‎ ‎III‎ ‎legata‎ ‎papieskiego, kardynała‎ ‎Hipolita‎ ‎Aldobrandini’ego,‎ ‎który‎ ‎potem‎ ‎był‎ ‎papie żem‎ ‎pod‎ ‎imieniem‎ ‎Klemensa‎ ‎VIII. 25‎ ‎lipca‎ ‎1434.‎ ‎Koronacja‎ ‎Władysława‎ ‎Warneńczyka. 26‎ ‎lipca‎ ‎1501.‎ ‎Pogrzeb‎ ‎Jana‎ ‎Olbrachta.‎ ‎—‎ ‎1548.‎ ‎Pogrzeb‎ ‎Zygmunta Starego.‎ ‎—‎ ‎1592.‎ ‎Poseł‎ ‎papieski‎ ‎wręcza‎ ‎królowej‎ ‎Annie,‎ ‎żonie Zygmunta‎ ‎III,‎ ‎złotą‎ ‎różę‎ ‎od‎ ‎papieża. 28‎ ‎lipca‎ ‎1548.‎ ‎Msza‎ ‎żałobna‎ ‎za‎ ‎duszę‎ ‎Zygmunta‎ ‎Starego. SIERPIEŃ. i 1‎ ‎sierpnia‎ ‎1520.‎ ‎Narodzenie‎ ‎Zygmunta‎ ‎Augusta.‎ ‎—‎ ‎1596.‎ ‎Zbiera się‎ ‎komisja‎ ‎sejmowo-senacka‎ ‎do‎ ‎narady‎ ‎z‎ ‎kardynałem‎ ‎Gae- tanim‎ ‎w‎ ‎sprawie‎ ‎ligi‎ ‎anty‎ ‎tureckiej. 5‎ ‎sierpnia‎ ‎1461.‎ ‎Narodzenie‎ ‎króla‎ ‎Aleksandra. 10‎ ‎sierpnia‎ ‎1683.‎ ‎Nuncjusz‎ ‎Pallavicini‎ ‎udziela‎ ‎w‎ ‎katedrze‎ ‎królowi Janowi‎ ‎III‎ ‎i‎ ‎wodzom‎ ‎wyprawy‎ ‎wiedeńskiej‎ ‎błogosławieństwa papieskiego. 11‎ ‎sierpnia‎ ‎1702.‎ ‎Wojska‎ ‎Karola‎ ‎XII‎ ‎zajmują‎ ‎zamek. 14‎ ‎sierpnia‎ ‎1438.‎ ‎Rajcy‎ ‎krakowscy‎ ‎chronią‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎zamek‎ ‎przed wzburzonem‎ ‎pospólstwem. 17‎ ‎sierpnia‎ ‎1768.‎ ‎Wojska‎ ‎rosyjskie‎ ‎z‎ ‎polecenia‎ ‎Stanisława‎ ‎Augusta zajmują‎ ‎zamek. 27‎ ‎sierpnia‎ ‎1270.‎ ‎Stefan,‎ ‎król‎ ‎węgierski,‎ ‎nawiedza‎ ‎grób‎ ‎św.‎ ‎Stani sława.‎ ‎—‎ ‎1637.‎ ‎Cecylja‎ ‎Renata,‎ ‎pierwsza‎ ‎żona‎ ‎Władysława‎ ‎IV, bawi‎ ‎w‎ ‎Krakowie. 28‎ ‎sierpnia‎ ‎1453.‎ ‎Przyjazd‎ ‎św.‎ ‎Jana‎ ‎Kapistrana‎ ‎do‎ ‎Krakowa.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 18:03
                                                    W GLIWICKIEJ PALMIARNI ZAKOŃCZYŁA SIĘ PRZERWA TECHNOLOGICZNA - www.tvp.pl - 17.07.2023
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 19:14
                                                    Wawel ma charakter zrębu tektonicznego, który powstał w miocenie i zbudowany jest z liczących 161–155 mln lat górnojurajskich wapieni wieku oksfordzkiego. Wzgórze wznosi się na wysokość ok. 228 m n.p.m.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 19:18
                                                    Wawel pierwotnie otaczały liczne odnogi Wisły i mokradła, stanowiące naturalne walory obronne, wykorzystane już przez osadników w czasach prehistorycznych (najstarsze ślady osadnictwa sięgają paleolitu).
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 19:40
                                                    Wawel był pierwszym ufortyfikowanym przez Austriaków obiektem w Krakowie. Został on zajęty przez armię austriacką w trakcie zamieszek na tle Wiosny Ludów w 1846. Powstały tu bliżej nieznane ziemne umocnienia. Po oficjalnej decyzji Franciszka Józefa o budowie Twierdzy Kraków 12 kwietnia 1850, na terenie wzgórza zaczęto wznosić fortyfikacje. W tym zewnętrznym obwodzie zwracają uwagę dwie basteje-kaponiery mające na celu wspieranie kleszczy: od strony ulicy Straszewskiego i pod Kurzą Stopką. Ta ostatnia zachowała się w niemal nie zmienionym kształcie, co nadaje jej wysoką wartość zabytkową. Natomiast stare kleszczowe umocnienia wybudowane przez Augusta Mocnego podwyższono i zwieńczono murem z krenelażem. Przyległy, wschodni odcinek obwodu oraz odcinek południowy także zachowały formę z połowy XIX wieku. Na pozostałych odcinkach mury obwodowe przekształcone zostały w trakcie prac konserwatorskich w XX w.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 19:43
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f7/Krakow_Wawel_20070804_0930.jpg/440px-Krakow_Wawel_20070804_0930.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 19:50
                                                    Dawniej doszukiwano się też genezy nazwy w zgodnościach bałto-słowiańskich, litewskiemu rdzeniu au, av, va, avr, var, vavr, babr, miał odpowiadać ruski varъ, polski wał, stąd według Mikołaja Akielewicza nazwa wsi Wawr, Wawer → Wanwoł, Wąwel, Wawel, tj. miejsce obwarowane
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 19:58
                                                    Oprócz katedry na wzgórzu istniały także inne zabudowania. Pierwsze odnalezione szczątki po budowlach drewnianych pochodzą z IX wieku, a kamienne – z przełomu X i XI wieku. Z tego okresu pochodzą pozostałości przedromańskich budowli murowanych, takich jak:
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 20:03
                                                    Sala o 24 słupach, być może palatium książęce
                                                    budynek przy Smoczej Jamie (interpretowany ostatnio jako romańska wieża)
                                                    Kościół św. Gereona, prawdopodobnie kaplica pałacowa
                                                    Kościół św. Michała (romański)
                                                    rotunda z emporą przy baszcie Sandomierskiej, być może z 2 połowy XI wieku
                                                    czworokątna wieża obronna przy „Kurzej Stopie”
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 20:06
                                                    Mury sali zostały zniszczone w znacznym stopniu podczas prac budowlanych prowadzonych na przełomie XV/XVI wieku.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 20:10
                                                    Smocza Jama – jaskinia krasowa w obrębie zrębu Wawelu, jedna z turystycznych atrakcji Krakowa. Z jaskinią wiąże się legenda o Smoku Wawelskim. W 1972 przed wejściem do niej ustawiono rzeźbę Smok Wawelski autorstwa Bronisława Chromego.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 20:13
                                                    Pozostałe części jaskini są niedostępne dla turystów. Stanowią je dwa ciągi korytarzy: pierwszy rozpoczynający się w pobliżu wyjścia, prowadzi w kierunku południowym w stronę rzeźby Smoka Wawelskiego. Do drugiego, znacznie dłuższego, uzyskano dostęp po przebiciu tunelu w 1974. Jest to system niewielkich sal i korytarzy z syfonem w początkowej części. Osobliwością znajdujących się tam jeziorek jest rzadki skorupiak – studniczek tatrzański.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 22:38
                                                    Baszta Sandomierska – jedna z trzech istniejących baszt na wzgórzu wawelskim, położona na jego południowo-zachodnim skraju. Wraz z Basztą Lubranką (Senatorską) tworzy unikatowy zespół tzw. baszt ogniowych z połowy XV wieku.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 22:40
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/70/Krakow_Wawel_Baszta_Sandomierska_1.jpg/169px-Krakow_Wawel_Baszta_Sandomierska_1.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 22:43
                                                    Część badaczy w przeszłości uważała, że historia kościoła św. Michała sięga do czasów przedpiastowskich i przypisywała mu szczególne znaczenie. M.in. Tadeusz Wojciechowski przypuszczał, że wzniesiono go na miejscu pogańskiego kultu i był to najstarszy kościół na Wawelu. Z kolei Henryk Łowmiański wysunął hipotezę, że kościół pełnił funkcję katedry dla pierwszego biskupa krakowskiego Prohora[
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 22:46
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/36/Former_St._Michael_church%2C_Wawel_hill%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/360px-Former_St._Michael_church%2C_Wawel_hill%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 22:49
                                                    W pierwszej połowie XIV w. w źródłach pojawia się kaplica św. Marii Egipcjanki. Ta gotycka kaplica charakteryzowała się wyraźnie mniejszą skalą niż romański kościół św. Gereona. Prawdopodobnie w XIII w. romańska bazylika św. Gereona została obcięta o część nawową i ramiona transeptu, a z pozostałej części (skrzyżowania naw i transeptu oraz prezbiterium) utworzono kaplicę, której nadano cechy stylu gotyckiego (prawdopodobnie około 1350 roku za czasów Kazimierza Wielkiego). Sklepienie nawy kaplicy wznosiło się być może na jednym filarze, pod sklepieniem znajdowała się galeria, do której był bezpośredni wstęp z komnat mieszkalnych. Istnieje także hipoteza, że kaplica miała charakter dwukondygnacyjnego oratorium królewskiego, co jednak zostało poddane krytyce. Niezależnie od dyskusji nad formą kaplicy, nie ulega wątpliwości, że kaplica powstała w połowie XIV wieku, na co wskazują formy profili kamieniarki pokrewne m.in. profilom wschodniego skrzydła klasztoru Augustianów w królewskim mieście Kazimierzu, wzniesionego w latach 40. i 50. XIV wieku
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 22:51
                                                    Czakram wawelski – według powstałej w XX w. legendy tzw. „miejsce mocy” w postaci kamienia mającego rzekomo znajdować się na terenie nieistniejącego już kościoła św. Gereona na Wzgórzu Wawelskim.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 22:57
                                                    Idea czakramu jako tajemniczego miejsca pozytywnej energii bywa wykorzystywana do promocji turystycznej różnych obiektów również w innych regionach Polski, na przykład zamku w Lublinie. Korzystając z popularności wawelskiego czakramu również Niepołomice zaczęły reklamować się własnym „miejscem mocy” na tamtejszym zamku, w którym wedle twórców legendy ma się znajdować fragment „magicznego kamienia” z Wawelu, umieszczony tam jakoby przez Kazimierza Wielkiego. O czakramie zaczyna się mówić także w Kościele Mariackim w Gdańsku. Pojawiło się również wiele firm posiadających w nazwie słowo „czakram”.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:13
                                                    W okresie tym powstały na wzgórzu także inne budowle, służące licznym księżom, urzędnikom królewskim i rzemieślnikom oraz mury obronne i baszty: Jordanka, Lubranka (później nazwana basztą Senatorską), Sandomierska, Tęczyńska, Szlachecka, Złodziejska i Panieńska.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:17
                                                    Tapiserie wykonywano już w starożytnym Egipcie (od XVIII dynastii), w Chinach i prekolumbijskim Peru. W Europie ważnymi ośrodkami były w kolejnych stuleciach:
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:20
                                                    Wykonane według projektów artystów niderlandzkich, reprezentują najwyższy poziom artystyczny; są tkane wełną, jedwabiem, nićmi srebrnymi i złotymi (gęstość tkania 7 do 8 nici osnowy na 1 cm). Widnieją na nich znaki tkackie warsztatów wykonujących zamówienia wielkich osobistości ówczesnej Europy, cesarzy, królów, dostojników świeckich i kościelnych. Są to znaki Pietera van Aelsta, Jana de Kempeneera, Willema de Kempeneera, Jana van Tieghema; pozostałe są bądź identyfikowane hipotetycznie, bądź pozostają anonimowe.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:23
                                                    Werdiura (od fr. verdure) – tapiseria o tematyce roślinno–zwierzęcej lub krajobrazowej utrzymana w tonacji zielonej.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:27
                                                    Po raz pierwszy arrasy biblijne ozdobiły zamek krakowski na Wawelu z okazji zaślubin Zygmunta II Augusta z Katarzyną Habsburżanką w lipcu 1553 roku. Opisał je Stanisław Orzechowski w panegiryku weselnym na cześć królewskiej pary. Zygmunt II August w swoim testamencie zapisał „flanderskie opony ze złotem i figurami” oraz inne ruchomości swoim trzem siostrom do równego podziału, po ich śmierci miały się stać własnością Rzeczypospolitej. Obdarowanie Jagiellonek tak wielkim majątkiem wzbudziło sprzeciw senatorów koronnych, niemniej w roku 1578 trzydzieści najwspanialszych arrasów wysłano królowej Szwecji, Katarzynie, jednej z sióstr króla. Wróciły, kiedy w roku 1587 tron polski objął jej syn Zygmunt III Waza. Nowatorska decyzja ostatniego Jagiellona, oddająca drogocenną kolekcję na własność narodowi, nie była respektowana, a królowie rodziny Wazów uważali ją za swoją własność osobistą. Powtarzana w literaturze wiadomość, jakoby Władysław IV Waza ofiarował w roku papieżowi Urbanowi VIII trzy arrasy biblijne, w wyniku najnowszych badań okazała się nieprawdziwa. Nie jest również prawdą, że w czasie potopu szwedzkiego w 1655 roku arrasy były ukryte przed grabieżą w zamku Jerzego Sebastiana Lubomirskiego na Spiszu[5]. Ostatnio ustalono, że Jan II Kazimierz Waza przechowywał arrasy wraz z innymi ruchomościami w zamku w Malborku od wiosny 1668 do czerwca 1669
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:29
                                                    Początkowo wszystkie arrasy rozwieszono w zamku, szybko jednak okazało się, że prezentowanie całej kolekcji może mieć dla niej fatalne skutki. Rzesze zwiedzających, skażone powietrze, kurz wżerający się w wełniany wątek, światło, ciężar zwisających tkanin zaczęły zagrażać arrasom. Obecnie liczba eksponowanych jest znacznie ograniczona, są rozwieszane wymiennie. Stałą opiekę sprawuje nad nimi wawelska Pracownia Konserwacji Tkanin
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:34
                                                    Kaplica Zygmuntowska zw. także Królewską, Rorantystów i Jagiellońską, pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, świętego Zygmunta i świętej Barbary – jedna z 19 kaplic w katedrze wawelskiej.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:37
                                                    Elewacja południowa korpusu, w przyziemiu łamany cokół z trzema prostokątnymi polami, w drugim polu znajduje się tablica z inskrypcją. Cokół łamie się odpowiednio w miejscach znajdujących się nad nim pilastrów. Powyżej są trzy osie dzielone kanelowanymi toskańskimi pilastrami. Przestrzeń między nimi wypełniają trzy geometryczne pola, ustawione wertykalnie i oddzielone od siebie horyzontalnymi pasami. Pola są kolejno w kształcie rombu, prostokątu ze zdobieniem uszatym oraz ponownie rombu. W środkowej osi (tak jak w cokole) wspomniany prostokąt posiada inskrypcję, a nad nim zamiast rombu widoczny sześciokątny kartusz herbowy wpisany w koło. Pole tarczy wypełnia ukoronowany orzeł ze wstęgą (orzeł Zygmunta Starego). Na pilastrach wspiera się belkowanie. Fryz ciągły wypełniony maksymą, cytatem pierwszego wersetu Psalmu 115, „NON NOBIS DOMINE NON NOBIS SED NOMINI TUO” („Nie nam Panie, nie nam, ale imieniu Twemu”). Całość od tamburu oddzielają jajownik, pas kroksztynu oraz gzyms koronujący ze szczytu, z którego zwisa ciąg niewielkich złotych koniczyn.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:39
                                                    Wśród istniejących kaplic włoskich brak jest analogii. Istnieje natomiast rysunek Leonarda da Vinci, który mógł stanowić inspiracje dla rozwiązań zewnętrznych kaplicy.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:46
                                                    Nad cokołem podziały ścian kopiują motyw trójprzelotowego łuku triumfalnego, z dwoma bocznymi przęsłami węższymi i środkowym przęsłem szerszym. Węższe stanowią aedicule nakryte konchą z rzeźbami św. Piotra, Pawła, Wacława, Floriana, Jana Chrzciciela oraz uważaną za najlepszą w Polsce wolnostojącą renesansową rzeźbą św. Zygmunta. Nad niszami znajdują się tonda z przedstawieniami czterech ewangelistów (Mateusza, Marka, Łukasza, Jana) oraz królów Dawida i Salomona. Salomonowi nadano rysy twarzy Zygmunta I, Dawid otrzymał twarz Seweryna Bonera, zarządcy dóbr królewskich sprawującego pieczę nad budową kaplicy.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:48
                                                    Przęsła szersze oddzielone są parami kompozytowych pilastrów. Trzony pilastrów wspierających łuk są dekorowane zwisem podwieszonym o maszkarony. Trzony pilastrów wspierających belkowanie ozdobione są ornamentem kandelabrowym z maszkaronami na kapitelach, wyjątek stanowi przęsło z nagrobkami Zygmuntów. W całości po gzyms koronujący zrobione są z czerwonego marmuru, flankujące nagrobki pilastry udekorowane na trzonach, wertykalnie pięcioma głowami putt, przestrzenie między głowami wypełniają owoce. Pachy łuków z głowami aniołów. Pilastry wspierają łamiące się nad nimi belkowanie. We fryzie ciągłym na wszystkich ścianach wykuto maksymę oraz fragment psalmu
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:50
                                                    Pierwotnie w arkadowej wnęce znajdował się jedynie nagrobek Zygmunta I Starego, jeszcze za jego życia (zm. 1548). Po śmierci Zygmunta II Augusta sarkofag ten podniesiono, umieszczając pod nim rzeźbioną trumnę z posągiem ostatniego z Jagiellonów, fundacji siostry, Anny. Posąg Zygmunta Starego w pozycji budzącego się ze snu wykonał (a niewątpliwie zaprojektował) sam Berrecci. Posąg Zygmunta Augusta rzeźbił Santi Gucci. Nagrobny pomnik stał się wzorem dla wielu nagrobków magnackich i szlacheckich w Polsce, jego wpływy znaleźć można również na innych nagrobkach w katedrze.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:53
                                                    Ołtarz otwarty
                                                    Część środkowa: Boże narodzenie, Hołd Trzech Króli, Oczyszczenie NMP, Zaśnięcie NMP (w zwieńczeniu).
                                                    Prawe skrzydło: Zwiastowanie, Nawiedzenie, Ofiarowanie NMP w świątyni. W zwieńczeniu św. Wojciech.
                                                    Lewe skrzydło: Obrzezanie Chrystusa, Spotkanie Joachima z Anną, Święta Rodzina u Joachima i Anny. W zwieńczeniu św. Stanisław.
                                                    Ołtarz zamknięty
                                                    Wieczerza Pańska, Modlitwa w Ogrojcu, Chrystus przed Annaszem, Chrystus przed Kajfaszem, Chrystus przed Piłatem, Chrystus przed Herodem, Cierniem koronowanie, Upadek pod Krzyżem, Ukrzyżowanie, Zdjęcie z Krzyża, Złożenie do grobu, Chrystus w otchłani. W zwieńczeniu Zmartwychwstanie i Wniebowstąpienie.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:55
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/8c/Nagrobek_Zygmunta_Starego_i_Zygmunta_Augusta.jpg/440px-Nagrobek_Zygmunta_Starego_i_Zygmunta_Augusta.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:58
                                                    Przeniesienie siedziby króla do Warszawy nie zmieniło jednak roli i znaczenia katedry wawelskiej, która nadal była miejscem koronacji i królewskich pochówków. W tym czasie wprowadzono w katedrze wiele zmian – podwyższony został ambit, powstała istniejąca do dziś konfesja św. Stanisława (marmurowy ołtarz i srebrną trumnę) oraz ołtarz główny. Wznoszono także barokowe nagrobki (m.in. biskupów: Marcina Szyszkowskiego, Piotra Gembickiego, Jana Małachowskiego i Kazimierza Łubieńskiego oraz królów: Michała Korybuta Wiśniowieckiego i Jana III Sobieskiego) i kaplice (m.in. kaplica Wazów).
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:00
                                                    W 1869 roku przypadkowo otwarto trumnę króla Kazimierza Wielkiego, co stało się pretekstem do urządzenia powtórnego pogrzebu. Równocześnie podjęto inicjatywę odnowy innych królewskich grobów – oczyszczono sarkofagi (ufundowane też nowe – m.in. cesarz Franciszek Józef ufundował sarkofag króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego, który miał żonę Habsburżankę), a podziemne krypty połączono korytarzami.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:03
                                                    W tym okresie katedra wzbogaciła się o dwa nowe nagrobki: królowej Jadwigi (1902) i symboliczny Władysława Warneńczyka (1906), oba autorstwa Antoniego Madeyskiego. Kaplica królowej Zofii została ozdobiona w latach 1902–1904 przez Włodzimierza Tetmajera dekoracją malarską, przedstawiającą polskich świętych i bohaterów narodowych. Natomiast w skarbcu katedralnym malowidła w latach 1900–1902 wykonał Józef Mehoffer. On też jest autorem witraży w oknach transeptu katedry (ukazują one Chrystusa Bolesnego, Maryję i geniusze cierpienia), malowideł i witrażu w kaplicy Szafrańców oraz witraży w kaplicy Świętokrzyskiej. Swoje projekty witraży do katedry, nigdy niezrealizowane, stworzył także Stanisław Wyspiański.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:05
                                                    Do kaplicy prowadzi późnobarokowy portal (nawa południowa) projektu Franciszka Placidiego. W nim umieszczona jest neorokokowa brązowa krata ażurowa z herbem Trąby (Radziwiłłów), zaprojektowana w 1907 roku przez Zygmunta Hendla. Ściany pokrywa polichromia pędzla Józefa Mehoffera z lat 1906–1908. Z 1908 roku pochodzi witraż (ściana południowa), również autorstwa Józefa Mehoffera. Przedstawia on Matkę Boską Ostrobramską wraz z herbem Starykoń (stanowiącym wkomponowany fragment z XV wieku). Barokowy ołtarz (ściana wschodnia) powstał w latach 1769–1772 w oparciu o projekt Franciszka Placidiego. W nim umiejscowiony jest obraz Święty Jan Kanty. W niszy przy ścianie zachodniej znajduje się nagrobek kardynała Jerzego Radziwiłła, wykonany z brązu w 1904 roku przez Piusa Welońskiego. Spoczywający w pozie sansowinowskiej kardynał, wspiera się prawą ręką na grzbiecie orła. W prawej natomiast trzyma otwartą książkę. Radziwiłł ubrany jest w strój liturgiczny oraz w infułę i racjonał. Posąg spoczywa na tumbie, która z kolei stoi na postumencie, na którym widnieją napisy: ERECTUM MUNIFICENTA PRINCIPUM RADZIVIELORUM. Kompozycja ustawiona jest w półkoliście zamkniętej niszy z kwiatonami, ujętej w pilastry korynckie, wsparte na cokołach. Całość opiera się na podstawie. W obiekcie znajdują się także marmurowe epitafia ścienne profesorów i kanoników katedralnych.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:08
                                                    Obiekt powstał w latach 1467-1477, z fundacji króla Kazimierza IV Jagiellończyka, z przeznaczeniem na kaplicę grobową dla niego oraz jego żony Elżbiety Rakuszanki. Pokryto ją wówczas polichromią (w 1470) i umieszczono dwa tryptyki, stalle oraz nagrobki króla i królowej dłuta Wita Stwosza. W XVI wieku freski częściowo przemalowano, a w XVIII wieku ściany wybielono i umieszczono tutaj nagrobek biskupa Kajetana Ignacego Sołtyka. Restaurację kaplicy, połączoną z przywróceniem pierwotnego wyglądu polichromii, podjął w 1870 Izydor Jabłoński, w latach 1904-1905 Julian Makarewicz, a w latach 1947-1951 Rudolf Kozłowski – wówczas otworzono także grób króla Kazimierza Jagiellończyka.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:11
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/25/Aleksander_Gryglewski%2C_Holy_Cross_Chapel.jpg/300px-Aleksander_Gryglewski%2C_Holy_Cross_Chapel.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:13
                                                    W 1921 na bastionie Władysława IV Wazy stanął pomnik Tadeusza Kościuszki dłuta Leonarda Marconiego i Antoniego Popiela.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:16
                                                    Jest wspólnym dziełem lwowskiego rzeźbiarza Leonarda Marconiego i Antoniego Popiela. Projekt pomnika (1/4 wielkości) wykonał Leonard Marconi. Po jego śmierci model w naturalnej wielkości przygotowali Antoni Popiel z Giovanim Giovanettim. Odlew z brązu w 1900 roku wykonała firma Władysław Dedrzeński i Spółka z Podgórza. Pomnik powstał z inicjatywy Towarzystwa im. Tadeusza Kościuszki. Miał stanąć na Rynku w Krakowie (od strony ulicy Szewskiej) Z powodu braku zgody co do miejsca ustawienia, był przechowywany w magazynie w Podgórzu, a następnie kilka lat przestał na dziedzińcu budynku straży pożarnej przy obecnej ulicy Westerplatte. Ostatecznie w 1921 ustawiono go na Wawelu, na bastionie króla Władysława IV Wazy.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:18
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f3/Kosciuszko_Monument_in_Krakow.jpg/480px-Kosciuszko_Monument_in_Krakow.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:20
                                                    W 1978 r. Wawel wraz ze ścisłym Starym Miastem oraz zabytkami Kazimierza został wpisany na liście światowego dziedzictwa UNESCO.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:22
                                                    W lutym 2010 roku w Krypcie Wieszczów Narodowych ustawiono tablicę ku pamięci Fryderyka Chopina, w kwietniu w przedsionku krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów pochowano prezydenta Lecha Kaczyńskiego wraz z małżonką.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:26
                                                    Pierwsi władcy odrodzonego Królestwa Polskiego (po 1320), aż do śmierci króla Jana Olbrachta (1501) byli chowani pod pomnikami lub posadzką katedry wawelskiej. Pierwszą kryptę zbudowano pod kaplicą Zygmuntowską.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:38
                                                    Po‎ ‎przebiegu‎ ‎jakiegoś‎ ‎czasu‎ ‎odżyła‎ ‎na‎ ‎nowo myśl‎ ‎przez‎ ‎innego‎ ‎artystę‎ ‎podjęta,‎ ‎wydania‎ ‎opisu grobów‎ ‎i‎ ‎trumien,‎ ‎a‎ ‎współcześnie‎ ‎Aleksander‎ ‎Płon- czyński‎ ‎(zm.‎ ‎r.‎ ‎1858),‎ ‎profesor‎ ‎malarstwa,‎ ‎przedsię wziął‎ ‎tę‎ ‎pracę‎ ‎według‎ ‎swej‎ ‎myśli‎ ‎wykonać‎ ‎w‎ ‎rycinach litografowanych,‎ ‎z‎ ‎dodaniem‎ ‎tekstu‎ ‎objaśniającego, i‎ ‎programem‎ ‎r.‎ ‎1851‎ ‎zamiar‎ ‎swój‎ ‎wyjaśnił,‎ ‎które- to‎ ‎zadanie‎ ‎rozpoczęte‎ ‎zostało‎ ‎dwoma‎ ‎poszytami, obejmującemi‎ ‎sześć‎ ‎rycin‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎tekstem;‎ ‎wszakże przedsięwzięcie‎ ‎jego‎ ‎po‎ ‎wydaniu‎ ‎drugiego‎ ‎poszytu, zbiegiem‎ ‎przeszkód,‎ ‎a‎ ‎właściwie‎ ‎brakiem‎ ‎środków materyalnych‎ ‎upadło. *‎ ‎* * Nie‎ ‎brak‎ ‎wprawdzie‎ ‎w‎ ‎literaturze‎ ‎naszej‎ ‎boga tego‎ ‎źródła,‎ ‎które‎ ‎stosownych‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎wiadomości dostarcza,‎ ‎a‎ ‎tern‎ ‎jest‎ ‎nader‎ ‎poważne‎ ‎dzieło‎ ‎Jmć księdza‎ ‎Biskupa‎ ‎Joppy‎ ‎(Jaffa)‎ ‎Ludwika‎ ‎Łętowskiego pod‎ ‎tytułem:‎ ‎Katedra‎ ‎na‎ ‎Wawelu‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d.;‎ ‎lecz‎ ‎to‎ ‎dzieło dla‎ ‎wielkiego‎ ‎nakładu‎ ‎na‎ ‎wspaniałe‎ ‎wydanie‎ ‎z‎ ‎pię- knemi‎ ‎rycinami,‎ ‎celującą‎ ‎stylistyką,‎ ‎mało‎ ‎jest‎ ‎do stępne,‎ ‎dla‎ ‎swej‎ ‎wyższej‎ ‎ceny;‎ ‎przeto‎ ‎mniemałem,‎ ‎że mała‎ ‎broszurowa‎ ‎edycya‎ ‎dla‎ ‎klas‎ ‎niższych‎ ‎nie‎ ‎będzie zbyteczną. Kownie‎ ‎też‎ ‎ważnem‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎przedmiotu‎ ‎źródłem jest‎ ‎obszerna‎ ‎specyalna‎ ‎praca‎ ‎naszego‎ ‎archeologa Józefa‎ ‎Łepkowskiego,‎ ‎Dra‎ ‎filozofii‎ ‎i‎ ‎Prof,‎ ‎w‎ ‎Aka demii‎ ‎krak.‎ ‎rodem‎ ‎Krakowianina.‎ ‎Tu‎ ‎autor‎ ‎znaj duje‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎swoim‎ ‎żywiole,‎ ‎i‎ ‎kreśli‎ ‎rzecz‎ ‎w‎ ‎sposób,
                                                    jakim‎ ‎go‎ ‎nikt‎ ‎niepoprzedził:‎ ‎a‎ ‎są,‎ ‎to‎ ‎uczone‎ ‎bada nia‎ ‎jego,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎wypisy‎ ‎w‎ ‎miejscu‎ ‎właściwem‎ ‎tu umieszczone‎ ‎będą.‎ ‎Takiem-to‎ ‎źródłem‎ ‎jest‎ ‎Ency- klopedya‎ ‎powszechna‎,‎ ‎wydanie‎ ‎Orgelbranda‎ ‎(je szcze‎ ‎dotąd‎ ‎nieukończona),‎ ‎którą‎ ‎składać‎ ‎będą około‎ ‎30‎ ‎grubych‎ ‎tomów,‎ ‎niepotrzebnie‎ ‎do‎ ‎tej‎ ‎ro zwlekłości‎ ‎doprowadzona,‎ ‎a‎ ‎jeszcze‎ ‎mniej‎ ‎jak‎ ‎powyż sze‎ ‎dzieło:‎ ‎Katedra‎,‎ ‎do‎ ‎posiadania‎ ‎łatwa‎ ‎*).‎ ‎Z‎ ‎niej więc‎ ‎z‎ ‎tomu‎ ‎15,‎ ‎str.‎ ‎835,‎ ‎następuje‎ ‎wypis,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎in nych‎ ‎miejscach‎ ‎tej‎ ‎broszury‎ ‎co‎ ‎potrzebniejsze‎ ‎bę dzie‎ ‎wyjęte‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎powszechnej‎ ‎wiedzy‎ ‎podane.‎ ‎(Ar tykuły‎ ‎te‎ ‎pisał‎ ‎J.‎ ‎Łepkowski). Wyjątek‎ ‎ten‎ ‎poprzedza‎ ‎rzecz‎ ‎o‎ ‎kaplicy‎ ‎Jagiel lońsko-Zygmuntowskiej.‎ ‎Po‎ ‎ukończeniu‎ ‎tego,‎ ‎rzecz o‎ ‎grobie‎ ‎Zygmuntów‎ ‎rozpoczyna‎ ‎się‎ ‎jak‎ ‎następuje: „Zejdźmy‎ ‎teraz‎ ‎do‎ ‎podziemnego‎ ‎sklepu,‎ ‎przy patrzyć‎ ‎się‎ ‎trumnom‎ ‎Jagiellonów,‎ ‎odsyłając‎ ‎pra gnących‎ ‎obejrzeć‎ ‎bogate‎ ‎ich‎ ‎rzeźby‎ ‎i‎ ‎ozdoby,‎ ‎do „illustrowanego‎ ‎rysunkami‎ ‎dzieła:‎ ‎Monumenta‎ ‎re- „gum‎ ‎Poloniae‎ ‎cracoviensia.‎ ‎Publikacya‎ ‎ta‎ ‎wyszła „po‎ ‎raz‎ ‎pierwszy‎ ‎w‎ ‎Warszawie‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1822‎ ‎z‎ ‎ry sunków‎ ‎Stachowicza,‎ ‎rytowanych‎ ‎przez‎ ‎Dittricha. „Powtórnie‎ ‎wydał‎ ‎to‎ ‎dzieło‎ ‎Wolf‎ ‎księgarz‎ ‎w‎ ‎Pe tersburgu‎ ‎1852‎ ‎r.‎ ‎Stachowicz‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎w‎ ‎swoim „czasie‎ ‎wywiązać‎ ‎się‎ ‎lepiej‎ ‎z‎ ‎zadania;‎ ‎dziś‎ ‎jednak „potrzebneby‎ ‎było‎ ‎wydanie‎ ‎nowych‎ ‎przerysów‎ ‎rzeźb „i‎ ‎ozdób‎ ‎będących‎ ‎na‎ ‎trumnach‎ ‎królewskich.‎ ‎Am- „broży‎ ‎Grabowski‎ ‎w‎ ‎książce:‎ ‎„‎ ‎Groby‎ ‎Królów‎ ‎pol- „‎skich,“‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1835‎ ‎publikowanej,‎ ‎podał‎ ‎epigrafy, „jakie‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎sarkofagach‎ ‎w‎ ‎sklepach‎ ‎na‎ ‎wiekach
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:45
                                                    „Idąc‎ ‎przez‎ ‎kościół,‎ ‎pokazuje‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎ścianie‎ ‎je dnej‎ ‎kaplicy‎ ‎w‎ ‎marmurze‎ ‎na‎ ‎wpół‎ ‎wydatnej*‎ ‎oso bie‎ ‎nadgrobek‎ ‎króla‎ ‎Jana‎ ‎Albrychta‎ ‎Jagiełły,‎ ‎syna Kazimierza.‎ ‎Wielkiej‎ ‎nadziei‎ ‎pan,‎ ‎podpadł‎ ‎niesta- teczności‎ ‎fortuny‎ ‎w‎ ‎wojnie‎ ‎z‎ ‎Stefanem‎ ‎wojewodą wołoskim,‎ ‎lecz‎ ‎to‎ ‎był‎ ‎równy‎ ‎dla‎ ‎niego‎ ‎wymiar zdarzenia,‎ ‎ponieważ‎ ‎z‎ ‎tym‎ ‎wojownikiem‎ ‎nikt‎ ‎nigdy nie‎ ‎wygrał;‎ ‎monarcha‎ ‎ten‎ ‎w‎ ‎młodości‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎stanie bezżennym‎ ‎życie‎ ‎skończył.‎ ‎Zwracając‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎jego grobu,‎ ‎przy‎ ‎ścianie‎ ‎kościelnej‎ ‎jest‎ ‎wnijście‎ ‎do‎ ‎ka plicy‎ ‎najpiękniejszej‎ ‎i‎ ‎najkosztowniejszej‎ ‎w‎ ‎całej Polsce:‎ ‎wszystkie‎ ‎ściany‎ ‎jej‎ ‎wykładane‎ ‎porfirem, dobrze‎ ‎rytemi‎ ‎posągami‎ ‎ozdobione‎ ‎są.‎ ‎Ma‎ ‎ściany z‎ ‎ciosowego‎ ‎kamienia,‎ ‎dach‎ ‎miedziany‎ ‎i‎ ‎pozłacany kruszcem‎ ‎złota,‎ ‎na‎ ‎wierzchu‎ ‎korona‎ ‎i‎ ‎krzyż.‎ ‎W‎ ‎ka plicy‎ ‎ołtarz‎ ‎srebrny,‎ ‎niegdyś‎ ‎naczynie‎ ‎modlitw Zygmunta‎ ‎Jagiełły‎ ‎Króla‎ ‎polskiego,‎ ‎który‎ ‎tę‎ ‎kaplicę wystawić‎ ‎kazał,‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎miejsce‎ ‎swego‎ ‎pogrzebu‎ ‎wy znaczył;‎ ‎tu‎ ‎on‎ ‎spoczywa‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎synem‎ ‎Zygmuntem Augustem‎ ‎Jagiełłą,‎ ‎ostatnim‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎wielkiego‎ ‎rodu Królem;‎ ‎nigdy‎ ‎Polska‎ ‎nie‎ ‎miała‎ ‎lepszego‎ ‎gospoda rza‎ ‎i‎ ‎przezorniejszego‎ ‎jak‎ ‎Zygmunt‎ ‎I.‎ ‎Jagiełło.‎ ‎On przyprowadził‎ ‎do‎ ‎pory‎ ‎stan‎ ‎dóbr‎ ‎i‎ ‎dochodów‎ ‎kró lewskich,‎ ‎on‎ ‎przyłączył‎ ‎ziemię‎ ‎pruską‎ ‎do‎ ‎Korony, on‎ ‎zupełnie‎ ‎nadał‎ ‎wolność‎ ‎stanowi‎ ‎szlacheckiemu, bronił‎ ‎Litwy‎ ‎od‎ ‎wojen‎ ‎moskiewskich,‎ ‎kochany‎ ‎po wszechnie‎ ‎od‎ ‎swoich‎ ‎i‎ ‎od‎ ‎obcych.‎ ‎Rzadkie‎ ‎wyda rzenie‎ ‎Opatrzności‎ ‎takie‎ ‎nadgrodzenie‎ ‎cnoty‎ ‎panu jącego,‎ ‎aby‎ ‎po‎ ‎śmierci‎ ‎Króla‎ ‎cały‎ ‎naród‎ ‎obchodził żałobę,‎ ‎tak‎ ‎jak‎ ‎obywatele‎ ‎Polski‎ ‎czynili‎ ‎po‎ ‎swoim Zygmuncie,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎większym‎ ‎dowodem‎ ‎sławy‎ ‎tego wielkiego‎ ‎króla,‎ ‎jak‎ ‎piramidy‎ ‎egipskie‎ ‎królów‎ ‎tame cznych,‎ ‎jak‎ ‎Henryada‎ ‎Henryka‎ ‎IV.‎ ‎Króla‎ ‎francuzkiego,‎ ‎jak‎ ‎Mauzoleum‎ ‎wystawione‎ ‎mężowi‎ ‎od‎ ‎Królowy Artemizyi;‎ ‎pierwsze‎ ‎są‎ ‎dowodem‎ ‎pracy‎ ‎i‎ ‎wydatku, drugie‎ ‎dowcipu‎ ‎pięknej‎ ‎poezyi,‎ ‎trzecie‎ ‎miłości‎ ‎żony złączonej‎ ‎wspaniałością:‎ ‎lecz‎ ‎pogrzeb‎ ‎Zygmunta,‎ ‎gdy jest‎ ‎obchodzony‎ ‎żałobą‎ ‎i‎ ‎płaczem‎ ‎powszechnym‎ ‎od wszystkich‎ ‎mieszkańców‎ ‎ziemi,‎ ‎jest‎ ‎obrządkiem serca‎ ‎i‎ ‎wdzięczności‎ ‎całego‎ ‎narodu.‎ ‎W‎ ‎tejże‎ ‎ka plicy‎ ‎pogrzebiony‎ ‎jest‎ ‎Zygmunt‎ ‎August‎ ‎Jagiełło, syn‎ ‎pierwszego‎ ‎Zygmunta,‎ ‎ostatni‎ ‎z‎ ‎familii‎ ‎panu jący‎ ‎w‎ ‎męzkiej‎ ‎płci.‎ ‎Litwy‎ ‎złączenie‎ ‎i‎ ‎okrycie‎ ‎wol nością‎ ‎szlachty‎ ‎w‎ ‎obydwóch‎ ‎narodach‎ ‎w‎ ‎jedno‎ ‎pań stwo,‎ ‎dziełem‎ ‎jest‎ ‎Zygmunta‎ ‎Augusta.‎ ‎Przyłączenie Inflant‎ ‎jest‎ ‎skutkiem‎ ‎czyli‎ ‎jego‎ ‎przezorności,‎ ‎czyli jego‎ ‎szczęścia;‎ ‎pan‎ ‎pełen‎ ‎najpiękniejszych‎ ‎przy miotów,‎ ‎wiele‎ ‎mający‎ ‎dobroci‎ ‎serca,‎ ‎miał‎ ‎nauki, znał‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎nich,‎ ‎umiał‎ ‎szanować‎ ‎uczonych,‎ ‎w‎ ‎któ rych‎ ‎naówczas‎ ‎obfitowała‎ ‎Polska. „W‎ ‎kaplicy‎ ‎za‎ ‎wielkim‎ ‎ołtarzem,‎ ‎przy‎ ‎samym ołtarzu‎ ‎tajemnic,‎ ‎jest‎ ‎posąg‎ ‎w‎ ‎postawie‎ ‎na‎ ‎bok leżącego‎ ‎Króla‎ ‎Stefana‎ ‎Batorego,‎ ‎z‎ ‎domu‎ ‎książąt siedmiogrodzkich.‎ ‎Narzędzia‎ ‎wojenne,‎ ‎ozdabiające grobowiec,‎ ‎znać‎ ‎dają‎ ‎o‎ ‎sprawach‎ ‎walecznych‎ ‎tego Króla,‎ ‎zwycięzcy‎ ‎Moskwy‎ ‎i‎ ‎zbuntowanego‎ ‎Gdańska, który‎ ‎tu‎ ‎po‎ ‎zakończonej‎ ‎wojnie‎ ‎spoczywa. „Niezbyt‎ ‎zaś‎ ‎w‎ ‎odległem‎ ‎miejscu‎ ‎od‎ ‎kaplicy i‎ ‎grobu‎ ‎Zygmunta‎ ‎I.‎ ‎pokazuje‎ ‎się‎ ‎kaplica,‎ ‎mająca w‎ ‎sobie‎ ‎pogrzebionych‎ ‎Królów‎ ‎trzech‎ ‎z‎ ‎familii‎ ‎Wa zów,‎ ‎z‎ ‎domu‎ ‎panującego‎ ‎w‎ ‎Szwecyi,‎ ‎a‎ ‎macierzystą krwią‎ ‎idącego‎ ‎od‎ ‎pokolenia‎ ‎jagiellońskiego.‎ ‎Pierw sze‎ ‎jest‎ ‎Zygmunta‎ ‎III.‎ ‎ciało‎ ‎pogrzebione‎ ‎w‎ ‎tym grobie;‎ ‎wielkiego‎ ‎szczęścia‎ ‎Król,‎ ‎ale‎ ‎którego‎ ‎naj mniej‎ ‎umiał‎ ‎zażyć‎ ‎na‎ ‎pożytek‎ ‎narodu.‎ ‎Miał‎ ‎wo dzów‎ ‎wojska:‎ ‎Żółkiewskiego,‎ ‎Chodkiewicza‎ ‎i‎ ‎Za-
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:51
                                                    W‎ ‎dziele‎ ‎Katedra‎ ‎uczynił‎ ‎autor‎ ‎gorzką‎ ‎przy- mówkę‎ ‎ś.‎ ‎p.‎ ‎Tadeuszowi‎ ‎Czackiemu,‎ ‎a‎ ‎to‎ ‎z‎ ‎okazyi profanacji‎ ‎grobów‎ ‎królewskich‎ ‎przez‎ ‎otwieranie ich‎ ‎trumien,‎ ‎czego‎ ‎uczony‎ ‎ten‎ ‎mąż‎ ‎dopuścił‎ ‎się‎ ‎za pozwoleniem‎ ‎kapituły,‎ ‎o‎ ‎czem‎ ‎donosi‎ ‎w‎ ‎liście‎ ‎mało znanym‎ ‎do‎ ‎Adama‎ ‎Naruszewicza‎ ‎Biskupa‎ ‎łuckiego, r.‎ ‎1791,‎ ‎który-to‎ ‎list‎ ‎w‎ ‎całości‎ ‎następować‎ ‎bę dzie,‎ ‎co‎ ‎jest‎ ‎tern‎ ‎potrzebniejsze,‎ ‎iż‎ ‎w‎ ‎dziele‎ ‎Kate dra‎ ‎tylko‎ ‎się‎ ‎mały‎ ‎wypis‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎listu‎ ‎znajduje, a‎ ‎całkowity‎ ‎ogłosiłem‎ ‎w‎ ‎dziele‎ ‎mojem:‎ ‎Kraków‎ ‎itd. edycya‎ ‎pierwsza‎ ‎r.‎ ‎1823‎ ‎i‎ ‎druga‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1830. List‎ ‎ten‎ ‎brzmi‎ ‎jak‎ ‎następuje: Cel‎ ‎podróży‎ ‎mojej‎ ‎do‎ ‎Krakowa,‎ ‎były‎ ‎interesa skarbowe.‎ ‎Korzystałem‎ ‎z‎ ‎tej‎ ‎sposobności,‎ ‎abym razem‎ ‎uczył‎ ‎się‎ ‎badać‎ ‎śladów‎ ‎starożytności‎ ‎tej‎ ‎sto licy,‎ ‎szanował‎ ‎dzieła‎ ‎przodków,‎ ‎i‎ ‎nowe‎ ‎w‎ ‎dziejach wielkości‎ ‎i‎ ‎pomyłek‎ ‎przeszłych‎ ‎wieków‎ ‎nabierał objaśnienie. Chciałem‎ ‎zbiór‎ ‎uwag‎ ‎moich‎ ‎za‎ ‎powrotem‎ ‎do Warszawy‎ ‎oddać‎ ‎WPanu,‎ ‎jako‎ ‎hołd‎ ‎jemu‎ ‎winny, bo‎ ‎znam,‎ ‎żc‎ ‎wiadomość‎ ‎historyi‎ ‎jego‎ ‎światłu,‎ ‎jego przyjaźni‎ ‎winienem.‎ ‎Lecz‎ ‎kiedy‎ ‎uczynione‎ ‎odkrycia są‎ ‎objektem‎ ‎rozmów‎ ‎w‎ ‎Warszawie,‎ ‎przesyłam‎ ‎wier ne‎ ‎ich‎ ‎opisanie‎ ‎WPanu,‎ ‎naśladując‎ ‎w‎ ‎tem‎ ‎pszczół kę,‎ ‎co‎ ‎zdobyty‎ ‎pokarm‎ ‎do‎ ‎ula‎ ‎powszechnego‎ ‎znosi, a‎ ‎tam‎ ‎okazaniem‎ ‎swego‎ ‎trudu‎ ‎do‎ ‎dalszego‎ ‎żywie nia‎ ‎nabywa‎ ‎prawo. Z‎ ‎woli‎ ‎JKMci‎ ‎był‎ ‎dawniej‎ ‎odkryty‎ ‎grób‎ ‎Zy gmunta‎ ‎ILI.‎ ‎Znaleziono‎ ‎tam‎ ‎bogate‎ ‎ozdoby.‎ ‎Napis ręką‎ ‎pobożności‎ ‎syna,‎ ‎lecz‎ ‎nie‎ ‎prawdy‎ ‎pisany,‎ ‎s
                                                    dził‎ ‎opisanie‎ ‎pogrzebu‎ ‎tego‎ ‎Króla.‎ ‎Życzyłem‎ ‎sobie widzieć‎ ‎ród‎ ‎Jagiełłów,‎ ‎dobroczyńców‎ ‎narodu‎ ‎pol skiego;‎ ‎wtenczas‎ ‎ujrzyć‎ ‎wielkich‎ ‎ludzi,‎ ‎a‎ ‎razem i‎ ‎Królów,‎ ‎kiedy‎ ‎ich‎ ‎duch‎ ‎konstytucyą‎ ‎narodową,‎ ‎na nowo‎ ‎ożywiać‎ ‎zaczyna‎ ‎umysły‎ ‎Polaków.‎ ‎Przyjaźń składających‎ ‎kapitułę‎ ‎sprawiła‎ ‎,‎ ‎iż‎ ‎dwóch‎ ‎wieków ciągiem‎ ‎zamknięte‎ ‎trumny‎ ‎otwoi'zone‎ ‎zostały.‎ ‎Zy gmunt‎ ‎August‎ ‎w‎ ‎cynowej‎ ‎wyrabianej‎ ‎en‎ ‎bas‎ ‎relief, t.‎ ‎j.‎ ‎wypukło‎ ‎rzniętej‎ ‎trumnie,‎ ‎leży‎ ‎odkryty;‎ ‎przy sypany‎ ‎cały‎ ‎chmielem‎ ‎tak‎ ‎dochowanym,‎ ‎że‎ ‎218 lat‎ ‎zawarcia‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎grobowem‎ ‎naczyniu,‎ ‎żadnej różnicy‎ ‎w‎ ‎czerstwości‎ ‎nie‎ ‎czyni.‎ ‎Ciało‎ ‎jest‎ ‎całe; moc‎ ‎czasu‎ ‎odmieniła‎ ‎zwykły‎ ‎kolor‎ ‎w‎ ‎czarny.‎ ‎Su knia‎ ‎z‎ ‎bogatej‎ ‎materyi,‎ ‎lecz‎ ‎już‎ ‎zbutwiałej:‎ ‎na głowie‎ ‎korona,‎ ‎przy‎ ‎prawej‎ ‎ręce‎ ‎świat,‎ ‎przy‎ ‎lewej berło‎ ‎pozłacane,‎ ‎na‎ ‎piersiach‎ ‎napis‎ ‎na‎ ‎blasze‎ ‎sre brnej‎ ‎następujący:‎ ‎Sigismundus‎ ‎Augustus‎ ‎Poloniae Rex,‎ ‎Sigismundi‎ ‎1.‎ ‎filius‎ ‎florentiss.‎ ‎Jagiellonis‎ ‎do- inus‎ ‎ultimus‎ ‎palmes,‎ ‎Livoniae‎ ‎domitor,‎ ‎Litliuanor‎. cum‎ ‎Polonis‎ ‎unitor,‎ ‎kostium‎ ‎suorum‎ ‎victor,‎ ‎aerarii Polonici‎ ‎instaurator,‎ ‎cujus‎ ‎prudentiam‎ ‎orbis‎ ‎admi- ratus‎ ‎est:‎ ‎mansvetus,‎ ‎comis,‎ ‎patiens,‎ ‎justus‎ ‎et‎ ‎cle- mens,‎ ‎pads,‎ ‎belli‎ ‎et‎ ‎domesticorum‎ ‎dissidiorum‎ ‎mo derator‎ ‎insignis,‎ ‎in‎ ‎catholica‎ ‎religione‎ ‎constanter perseverans.‎ ‎Anno‎ ‎Domini‎ ‎MDLXXII.‎ ‎die‎ ‎VIL Julii,‎ ‎hora‎ ‎XVIII.‎ ‎aetatis‎ ‎suae‎ ‎LIII.‎ ‎Regni,‎ ‎vero XXIV.‎ ‎cum‎ ‎magno‎ ‎maerore‎ ‎moritur‎ ‎Knisini. Znalazłem‎ ‎na‎ ‎szyi‎ ‎Zygmunta‎ ‎Aug.‎ ‎złoty‎ ‎pro stej‎ ‎roboty‎ ‎łańcuch,‎ ‎na‎ ‎którym‎ ‎wisi‎ ‎krzyż,‎ ‎z‎ ‎jednej strony‎ ‎rubinami‎ ‎i‎ ‎szmaragdami‎ ‎nasadzony,‎ ‎z‎ ‎dru giej‎ ‎strony‎ ‎zawiera‎ ‎proste‎ ‎rysowanie‎ ‎złotnicze‎ ‎Najś. Panny‎ ‎trzymającej‎ ‎syna.‎ ‎W‎ ‎nogach‎ ‎tego‎ ‎wielkiego Króla,‎ ‎w‎ ‎podobnej‎ ‎trumnie‎ ‎leży‎ ‎Anna,‎ ‎córka‎ ‎Zygmunta.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:56
                                                    tomach,‎ ‎za‎ ‎Filipa‎ ‎II.‎ ‎zakończoną;‎ ‎owę‎ ‎sławną‎ ‎i‎ ‎za rzuconą‎ ‎książkę‎ ‎Cichockiego‎ ‎kanonika‎ ‎sandomier skiego,‎ ‎co‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1615‎ ‎pisząc‎ ‎przeciw‎ ‎heretykom, Jakóba‎ ‎VI.‎ ‎nazywał‎ ‎matkobójcą,‎ ‎że‎ ‎się‎ ‎śmierci matki‎ ‎nie‎ ‎mścił,‎ ‎a‎ ‎Elżbietę‎ ‎krwi‎ ‎pragnącą‎ ‎po czwarą‎ ‎,‎ ‎o‎ ‎co‎ ‎sławną‎ ‎mowę‎ ‎miał‎ ‎Gordon‎ ‎poseł angielski,‎ ‎prosząc,‎ ‎aby‎ ‎ksiądz‎ ‎piszący‎ ‎to‎ ‎dzieło‎ ‎był karany,‎ ‎książka‎ ‎w‎ ‎przytomności‎ ‎wyznaczonego‎ ‎se natora‎ ‎palona.‎ ‎Na‎ ‎co,‎ ‎mieszaną‎ ‎z‎ ‎fanatyzmem‎ ‎i rozsądkiem,‎ ‎dał‎ ‎Zygmunt‎ ‎III.‎ ‎odpowiedź.‎ ‎Dostałem 2‎ ‎exempl.‎ ‎Janidłowskiego‎ ‎prawnika;‎ ‎kilkadziesiąt wiozę‎ ‎ksiąg,‎ ‎które‎ ‎WPana‎ ‎ciekawość‎ ‎zatrudnią. Jadąc‎ ‎do‎ ‎kopalni‎ ‎węgli‎ ‎kamiennych,‎ ‎wstąpiłem do‎ ‎Będzynia.‎ ‎W‎ ‎archiwum‎ ‎tego‎ ‎miasteczka‎ ‎zna lazłem,‎ ‎że‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎miasteczko‎ ‎do‎ ‎rządu‎ ‎za‎ ‎Alberta‎ ‎i Aleksandra‎ ‎wpływało.‎ ‎Lecz‎ ‎co‎ ‎jest‎ ‎szczególniejszą, to‎ ‎uniwersał‎ ‎Zygmunta‎ ‎I.‎ ‎r.‎ ‎1545,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎wy raża:‎ ‎że‎ ‎gdy‎ ‎mu‎ ‎są‎ ‎przekładane‎ ‎uciążliwości,‎ ‎któ rych‎ ‎miasta‎ ‎doświadczają‎ ‎w‎ ‎dawaniu‎ ‎podwód,‎ ‎ma myśl‎ ‎widzieć‎ ‎odmienioną‎ ‎tę‎ ‎powinność‎ ‎w‎ ‎czynsz‎ ‎wie czny:‎ ‎lecz‎ ‎że‎ ‎niechcącym‎ ‎rozkazywać‎ ‎nie‎ ‎można, wzywa‎ ‎wszystkie‎ ‎miasta‎ ‎w‎ ‎obowiązku‎ ‎dawania‎ ‎pod wód‎ ‎będące,‎ ‎aby‎ ‎na‎ ‎zjazd‎ ‎generalny‎ ‎miast‎ ‎na Gromnice‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎posłów‎ ‎przysłały,‎ ‎gdzie Król‎ ‎cum‎ ‎Consiliariis‎ ‎et‎ ‎JSuntiis‎ ‎villarum‎ ‎de‎ ‎ea‎ ‎re statuere‎ ‎umyślił;‎ ‎ostrzega‎ ‎dalej,‎ ‎że‎ ‎choćby‎ ‎wszyst kie‎ ‎miasta‎ ‎Nuntios‎ ‎suos‎ ‎nie‎ ‎przysłały,‎ ‎on‎ ‎jednak cum‎ ‎Consiliariis‎ ‎et‎ ‎aliarum‎ ‎villarum‎ ‎nuntiis‎ ‎pewne prawidła‎ ‎ustanowi.‎ ‎Możeż‎ ‎być‎ ‎większy‎ ‎dowód,‎ ‎że odmieniać‎ ‎podatku‎ ‎nie‎ ‎wolno‎ ‎było‎ ‎bez‎ ‎wezwania i‎ ‎zgody‎ ‎miast?‎ ‎Możeżli‎ ‎być‎ ‎uroczystsze‎ ‎świadectwo wpływania‎ ‎ludu‎ ‎miejskiego‎ ‎do‎ ‎władzy‎ ‎rządowej? Posyłam‎ ‎oryginał‎ ‎tego‎ ‎uniwersału‎ ‎P.‎ ‎Marszałkowi
                                                    sejmowemu,‎ ‎któremu‎ ‎raczysz‎ ‎WPan‎ ‎opisanie‎ ‎gro bów‎ ‎i‎ ‎trumien‎ ‎pokazać,‎ ‎gdy‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎jego‎ ‎życzenie zajdzie. Gazeta‎ ‎narodowa‎ ‎podobno‎ ‎odkrycie‎ ‎Zygmunta I.‎ ‎chce‎ ‎ogłosić:‎ ‎niosę‎ ‎proźby‎ ‎do‎ ‎WPana,‎ ‎abyś‎ ‎ra czył‎ ‎kazać‎ ‎porządny‎ ‎artykuł‎ ‎tycli‎ ‎wynalazków‎ ‎zro bić,‎ ‎oszczędzając‎ ‎dobrych‎ ‎mnichów,‎ ‎wydających‎ ‎i przedających‎ ‎rękopisma,‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎kantoru‎ ‎tej‎ ‎gazety oddać:‎ ‎mnie‎ ‎za‎ ‎donoszącego‎ ‎chciej‎ ‎w‎ ‎tein‎ ‎opisa niu‎ ‎wyrazić,‎ ‎i‎ ‎imię,‎ ‎jeśli‎ ‎się‎ ‎tak‎ ‎zdaje,‎ ‎podpisać. Zostaję‎ ‎z‎ ‎winnem‎ ‎uszanowaniem‎ ‎WPana‎ ‎etc. Czacki‎ ‎Starosta‎ ‎JSfowogr.‎ ‎Kom.‎ ‎Skar.‎ ‎Kor. Z‎ ‎powodu‎ ‎tego‎ ‎listu‎ ‎daje‎ ‎szanowny‎ ‎autor‎ ‎dzieła Katedra‎ ‎na‎ ‎stron.‎ ‎97‎ ‎następującą‎ ‎uwagę: „Bajka‎ ‎powiada,‎ ‎iż‎ ‎Orfeusz‎ ‎zstąpił‎ ‎do‎ ‎pie- ,,kieł,‎ ‎strapiony‎ ‎małżonek‎ ‎po‎ ‎swoją‎ ‎Eurydycę,‎ ‎ale „na‎ ‎większy‎ ‎smutek‎ ‎wyszło‎ ‎mu‎ ‎to:‎ ‎podobnież‎ ‎i „nam‎ ‎mniej‎ ‎byłoby‎ ‎boleści,‎ ‎nie‎ ‎schodzić‎ ‎do‎ ‎tego „ostatniego‎ ‎przytułku‎ ‎królów‎ ‎naszych,‎ ‎niż‎ ‎tam‎ ‎za- „stać‎ ‎prochy‎ ‎ich‎ ‎naruszone,‎ ‎nie‎ ‎obcą‎ ‎i‎ ‎nieprzyja ciół‎ ‎ręką,‎ ‎gdy‎ ‎swoja‎ ‎to‎ ‎sprawiła/*' „Co‎ ‎tam‎ ‎znaleziono?‎ ‎nic‎ ‎piszę;‎ ‎a‎ ‎stało‎ ‎się‎ ‎to „podczas‎ ‎tego‎ ‎interregnum,‎ ‎pomiędzy‎ ‎śmiercią‎ ‎Ka jetana‎ ‎Sołtyka‎ ‎biskupa‎ ‎krak.,‎ ‎a‎ ‎wjazdem‎ ‎na‎ ‎ka tedrę‎ ‎krakowską‎ ‎Feliksa‎ ‎Turskiego,‎ ‎za‎ ‎admini- „s‎ ‎trący‎ ‎i‎ ‎biskupstwem‎ ‎przez‎ ‎księcia‎ ‎Prymasa‎ ‎(Mi chała‎ ‎Poniatowskiego)".‎ ‎Lecz‎ ‎czegóż‎ ‎to‎ ‎dowodzi? oto‎ ‎nagannej‎ ‎obojętności‎ ‎kapituły‎ ‎katedralnej,‎ ‎i zapomnienia‎ ‎poszanowania,‎ ‎z‎ ‎jakiem‎ ‎się‎ ‎zapatry wano‎ ‎na‎ ‎nasze‎ ‎historyczne‎ ‎świętości. „Raz‎ ‎ostatni‎ ‎r.‎ ‎1831‎ ‎szukano‎ ‎po‎ ‎tym‎ ‎chmielu „i‎ ‎sprzewracano‎ ‎napowrót‎ ‎cały‎ ‎(Puławy?),‎ ‎a‎ ‎wy dobyto‎ ‎miecz‎ ‎łamany‎ ‎przy‎ ‎jego‎ ‎pogrzebie;‎ ‎lecz
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:59
                                                    wśród‎ ‎okazałej‎ ‎rzeźby‎ ‎w‎ ‎ogniu‎ ‎złocone,‎ ‎całą‎ ‎trumnę okrywają. Cecylii‎ ‎Renaty,‎ ‎arcyksiężniczki‎ ‎austryackiej, Władysława‎ ‎IV.‎ ‎żony,‎ ‎trumna‎ ‎miedziana‎ ‎szmelco wana;‎ ‎gmach‎ ‎równie‎ ‎tej‎ ‎wielkości‎ ‎i‎ ‎okazałości,‎ ‎co Zygmunta‎ ‎III.‎ ‎Wyobrażenia‎ ‎historyczne‎ ‎w‎ ‎dwóch wielkich‎ ‎tablicach‎ ‎po‎ ‎bokach‎ ‎wydane,‎ ‎herby‎ ‎kil- korakie,‎ ‎i‎ ‎bogata‎ ‎rzeźba‎ ‎naokoło‎ ‎trumny‎ ‎i‎ ‎wy niosłego‎ ‎wieka‎ ‎wyraziście‎ ‎odlana‎ ‎i‎ ‎przez‎ ‎ogień złocona,‎ ‎zachwycają‎ ‎oko. Ludwiki‎ ‎Maryi‎ ‎z‎ ‎Gonzagów‎ ‎córki‎ ‎Karola‎ ‎ksią- żęcia‎ ‎Mantui‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d.‎ ‎powtórnej‎ ‎żony‎ ‎Władysława‎ ‎IV. trumna‎ ‎cała‎ ‎miedziana‎ ‎z‎ ‎antahami,‎ ‎pasami‎ ‎bron- zowemi‎ ‎złoconemi‎ ‎nabijana,‎ ‎aczkolwiek‎ ‎skromna, w‎ ‎guście‎ ‎atoli‎ ‎wspaniałym‎ ‎okazuje‎ ‎się. Zygmunta‎ ‎Kazimierza‎ ‎(syna‎ ‎Władysława‎ ‎IV. i‎ ‎Cecylii‎ ‎Renaty,‎ ‎zmarłego‎ ‎w‎ ‎8‎ ‎roku‎ ‎życia)‎ ‎trumna miedziana,‎ ‎pasami‎ ‎złoconemi‎ ‎objęta,‎ ‎długości‎ ‎łokci dwóch. Maryi‎ ‎Anny‎ ‎Izabeli‎ ‎(Władysława‎ ‎IV.‎ ‎i‎ ‎Cecylii Renaty‎ ‎córka,‎ ‎żyła‎ ‎tylko‎ ‎dni‎ ‎31)‎ ‎trumna‎ ‎hron- zowa,‎ ‎obwiedziona‎ ‎pasami‎ ‎złoconemi,‎ ‎z‎ ‎herbem‎ ‎Wa zów‎ ‎na‎ ‎środku‎ ‎wieka;‎ ‎długości‎ ‎1'/‎4‎ ‎łokcia. Jana‎ ‎Kazimierza‎ ‎trumna‎ ‎z‎ ‎kamienia‎ ‎pinczow- skiego,‎ ‎długości‎ ‎łokci‎ ‎4%,‎ ‎a‎ ‎wysokości‎ ‎łokci‎ ‎3‎ ‎ma jąca,‎ ‎okryta‎ ‎piękną‎ ‎rzeźbą,‎ ‎geniuszami‎ ‎i‎ ‎festonami, na‎ ‎wierzchu‎ ‎której,‎ ‎czyli‎ ‎raczej‎ ‎na‎ ‎wieku‎ ‎okazałem, leży‎ ‎na‎ ‎wezgłowiu‎ ‎z‎ ‎kamienia‎ ‎wyrabianem,‎ ‎trupia głowa‎ ‎koroną‎ ‎bronzową‎ ‎nakryta,‎ ‎a‎ ‎pod‎ ‎nią‎ ‎znaki monarchiczne‎ ‎*).
                                                    *)‎ ‎W‎ ‎tej‎ ‎kamiennej‎ ‎trumnie‎ ‎maluje‎ ‎6ię‎ ‎ówczesna‎ ‎smutna‎ ‎dola kraju;‎ ‎gdy‎ ‎Królowie‎ ‎poprzednicy‎ ‎skryli‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎trumny‎ ‎kruszczowe,p‎ ‎o- złacane,‎ ‎szmelcowane:‎ ‎nieszczęśliwy‎ ‎Jan‎ ‎Kazimierz,‎ ‎zna.‎ ‎r.‎ ‎1072,
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 17:34
                                                    KRYPTA ŚWIĘTEGO LEONARDA NA WAWELU
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 17:40
                                                    W ostatniej krypcie, zaprojektowanej przez Adolfa Szyszko-Bohusza, w romańskiej wieży spoczywa marszałek Józef Piłsudski, przeniesiony tutaj z krypty św. Leonarda, gdzie pierwotnie był pochowany. Marszałkowi zgodnie z jego wolą towarzyszy gliniana urna z ziemią z grobu matki Marii z Bilewiczów Piłsudskiej, pochowanej podobnie jak serce marszałka na wileńskiej Rossie. Na ścianach znajdują się tablice komemoratywne żołnierzy, a w narożu – popiersie naczelnika wykonane przez Konstantego Laszczkę. Kryptę zamyka ażurowa krata z herbami Polski i Litwy oraz herbem rodu Piłsudskich – Piłsudski (odmiana herbu Kościesza).
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 17:46
                                                    Krypta została urządzona w 1890 roku według projektu Sławomira Odrzywolskiego, w ramach przygotowań do złożenia szczątków Adama Mickiewicza w katedrze na Wawelu[3]. Pomysł pochowania poety w tej świątyni pojawił się tuż po jego śmierci w 1855 roku, zaś powrócono do niego na początku okresu autonomicznego w zaborze austriackim (1869), gdy powołano specjalny komitet. Nie udało się jednak wówczas zrealizować tego zamiaru, starania ponowiono w 1879 roku, a uwieńczone zostały pomyślnie dopiero po upływie jedenastu lat
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 17:51
                                                    W 1927 roku, po wielu zabiegach i perypetiach, udało się doprowadzić do sprowadzenia z paryskiego Montmartre do Krakowa prochów Juliusza Słowackiego. Po uzyskaniu zgody Adama Sapiehy, metropolity krakowskiego, na pochówek w katedrze i dokonaniu wizji lokalnej, na miejsce spoczynku poety wybrano pustą kryptę, sąsiadującą z tą, w której złożono Mickiewicza. Wyburzono między nimi ścianę działową, tworząc w ten sposób jedno pomieszczenie. Pracami kierował Adolf Szyszko-Bohusz, a w ich trakcie wzdłuż ścian poszerzonej krypty poprowadzono (na wysokości około metra) kamienny fryz z jasnego marmuru kieleckiego, zaś posadzkę wyłożono kwadratowymi płytami z czarnego marmuru belgijskiego i białego karraryjskiego. Oprócz tego przeniesiono ołtarz i mozaikę na ścianę południową krypty, gdzie wykuto dla nich niszę
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 19:47
                                                    sala Skarbca Katedralnego XI–XVI w. – przedmioty pochodzące z darów biskupich, królewskich i magnackich dla katedry – m.in. przedmioty z grobu biskupa Maurusa, skrzyneczka tzw. sycylijsko-saraceńska, gotycka skrzyneczka z kości słoniowej, kielich zw. św. Jadwigi Śląskiej, ornat fundacji wojewody Piotra Kmity, a także fragmenty architektoniczne budowli sakralnej z XI wieku, znalezione podczas renowacji katedry.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:34
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/eHI00cUSb1qKbFuPX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 23:24
                                                    z‎ ‎kostek‎ ‎wapiennych,‎ ‎miał‎ ‎od‎ ‎dołu‎ ‎co kół,‎ ‎oprofilowany‎ ‎górą‎ ‎fazą,‎ ‎wykonaną w‎ ‎dużych‎ ‎ciosach‎ ‎piaskowca.‎ ‎Żadnych strzelnic‎ ‎w‎ ‎dolnych‎ ‎partjach‎ ‎tego‎ ‎mu- ru‎ ‎nie‎ ‎znaleziono,‎ ‎domyślać‎ ‎się‎ ‎można, że‎ ‎istniały‎ ‎tylko‎ ‎w‎ ‎górnej,‎ ‎nie‎ ‎zacho wanej‎ ‎części.‎ ‎Partje‎ ‎fundamentowe tego‎ ‎muru‎ ‎zachowały‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎znacznej przestrzeni‎ ‎na‎ ‎obecnych‎ ‎północnych stokach‎ ‎zamku,‎ ‎zakończone‎ ‎ową‎ ‎pro stokątną‎ ‎wieżyczką‎ ‎w‎ ‎narożniku‎ ‎pół nocno‎ ‎zachodnim,‎ ‎o‎ ‎której‎ ‎wspomina łem‎ ‎na‎ ‎wstępie.‎ ‎Jak‎ ‎widać‎ ‎z‎ ‎powyż szego‎ ‎opisu,‎ ‎uwzględniając‎ ‎nawet istnienie‎ ‎domniemanego‎ ‎skrzydła‎ ‎mie szkalnego‎ ‎wzdłuż‎ ‎zachodniej‎ ‎połaci zamku,‎ ‎nie‎ ‎była‎ ‎to‎ ‎rezydencja‎ ‎ksią żęca,‎ ‎lecz‎ ‎raczej‎ ‎jej‎ ‎najobronniejsza część,‎ ‎która‎ ‎stanowić‎ ‎mogła‎ ‎tylko ostatnie‎ ‎schronisko‎ ‎w‎ ‎razie‎ ‎oblężenia, może‎ ‎zarazem‎ ‎rodzaj‎ ‎skarbca‎ ‎ksią żęcego.‎ ‎Obszerniejsze‎ ‎zabudowania prawdopodobnie‎ ‎drewniane,‎ ‎po‎ ‎któ rych‎ ‎ślad‎ ‎nie‎ ‎pozostał,‎ ‎stać‎ ‎mogły‎ ‎roz rzucone‎ ‎po‎ ‎calem‎ ‎wzgórzu,‎ ‎pomiędzy kościołami.‎ ‎Proces‎ ‎tej‎ ‎rozbudowy‎ ‎roz począł‎ ‎się‎ ‎dość‎ ‎wcześnie,‎ ‎bo‎ ‎jeszcze w‎ ‎epoce‎ ‎romańskiej.‎ ‎Jak‎ ‎to‎ ‎widzimy na‎ ‎fig.‎ ‎5,‎ ‎przestrzeń‎ ‎pomiędzy‎ ‎naszym zameczkiem‎ ‎a‎ ‎bazyliką‎ ‎romańską (pierwszą‎ ‎katedrą)‎ ‎zajął‎ ‎jakiś‎ ‎większy gmach‎ ‎opisany‎ ‎już‎ ‎poprzednio‎ ‎w‎ ‎roz prawie‎ ‎mojej‎ ‎«Z‎ ‎historji‎ ‎romańskiego Wawelu*.‎ ‎Usytuowanie‎ ‎jego‎ ‎na‎ ‎przed polu‎ ‎zameczka‎ ‎wytłumaczyć‎ ‎można tylko‎ ‎tern,‎ ‎że‎ ‎zameczek‎ ‎wówczas‎ ‎roz porządzał‎ ‎już‎ ‎jakąś‎ ‎drugą‎ ‎linją‎ ‎obron ną‎ ‎na‎ ‎wzgórzu‎ ‎wawelskiem‎ ‎lub‎ ‎tern, że‎ ‎budynek‎ ‎ten‎ ‎zajął‎ ‎miejsce‎ ‎jakiegoś innego,‎ ‎starszego‎ ‎budynku‎ ‎drewnia nego,‎ ‎który,‎ ‎jako‎ ‎drewniany,‎ ‎a‎ ‎więc łatwo‎ ‎zniszczalny,‎ ‎nie‎ ‎szkodził‎ ‎obron ności‎ ‎zameczku. *)‎ ‎Długosz,‎ ‎Hist.‎ ‎poi.‎ ‎II,‎ ‎285
                                                    Jeśli‎ ‎może‎ ‎być‎ ‎mowa‎ ‎o‎ ‎jakiejś‎ ‎dru giej‎ ‎linji‎ ‎obronnej,‎ ‎która‎ ‎zwiększałaby obszar‎ ‎zameczka‎ ‎wydatnie‎ ‎i‎ ‎pozwala łaby‎ ‎na‎ ‎wciągnięcie‎ ‎w‎ ‎jego‎ ‎obręb‎ ‎licz niejszych‎ ‎zabudowań‎ ‎mieszkalnych, to‎ ‎z‎ ‎punktu‎ ‎widzenia‎ ‎wojennej‎ ‎sztuki, o‎ ‎ile‎ ‎wykluczymy‎ ‎zgóry‎ ‎wciągnięcie w‎ ‎obręb‎ ‎ufortyfikowany‎ ‎całego‎ ‎wzgó rza,‎ ‎mogłaby‎ ‎być‎ ‎mowa‎ ‎tylko‎ ‎o‎ ‎linji pomiędzy‎ ‎bazyliką‎ ‎a‎ ‎rotundą.‎ ‎Uforty fikowanie‎ ‎tej‎ ‎linji‎ ‎powiększało‎ ‎obszar pierwotnego‎ ‎zameczka‎ ‎kilkakrotnie, a‎ ‎co‎ ‎więcej,‎ ‎przy‎ ‎zastosowaniu‎ ‎nawet prymitywnych‎ ‎«murów»‎ ‎drewnianych, czy‎ ‎nawet‎ ‎czasowych‎ ‎palisad,‎ ‎dzięki oparciu‎ ‎na‎ ‎flankach,‎ ‎jakie‎ ‎dawały‎ ‎mu rowane‎ ‎gmachy‎ ‎bazyliki‎ ‎i‎ ‎rotundy‎ ‎— dawało‎ ‎dość‎ ‎znaczną‎ ‎rękojmię‎ ‎obron ności.‎ ‎W‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎w‎ ‎stosunku‎ ‎do nowego‎ ‎obszaru‎ ‎obronnego‎ ‎dawny‎ ‎za meczek‎ ‎stawał‎ ‎się‎ ‎zamkiem‎ ‎górnym, a‎ ‎w‎ ‎podobny‎ ‎sposób‎ ‎z‎ ‎czasem,‎ ‎gdy‎ ‎całe wzgórze‎ ‎zostanie‎ ‎ufortyfikowane,‎ ‎zam kiem‎ ‎górnym‎ ‎stanie‎ ‎się‎ ‎trójkąt,‎ ‎za warty‎ ‎pomiędzy‎ ‎bazyliką,‎ ‎rotundą, a‎ ‎romańskim‎ ‎zameczkiem. Kiedyż‎ ‎nastąpiło‎ ‎to‎ ‎powiększenie obszaru‎ ‎obronnego‎ ‎aż‎ ‎po‎ ‎linję‎ ‎bazy lika‎ ‎—‎ ‎rotunda?‎ ‎Może‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1241,‎ ‎kiedy to,‎ ‎jak‎ ‎pisze‎ ‎Długosz,‎ ‎«Cunradus‎ ‎castrum in‎ ‎Cracovia‎ ‎aedificat,‎ ‎incipiens‎ ‎ab‎ ‎ec- clesia‎ ‎S.‎ ‎Venceslai,‎ ‎a‎ ‎sanctuario‎ ‎alta- ris‎ ‎beati‎ ‎Thomae,‎ ‎tendens‎ ‎ad‎ ‎ecclesiam S.‎ ‎Gereonis,‎ ‎et‎ ‎usque‎ ‎ad‎ ‎ecclesiam‎ ‎bea- tae‎ ‎Mariae‎ ‎rotundam*‎ ‎’).‎ ‎Przypuszcza jąc,‎ ‎że‎ ‎kościołem‎ ‎św.‎ ‎Gereona‎ ‎jest‎ ‎na sza‎ ‎bazylika,‎ ‎która‎ ‎wówczas‎ ‎nie‎ ‎bvla już‎ ‎katedrą,‎ ‎wypadnie‎ ‎uznać,‎ ‎że‎ ‎to Konrad‎ ‎Mazowiecki‎ ‎w‎ ‎zawierusze‎ ‎wo jennej‎ ‎popełnił‎ ‎to‎ ‎świętokradztwo,‎ ‎za mieniając‎ ‎opustoszałe‎ ‎kościoły‎ ‎na ufortyfikowane‎ ‎bastjony‎ ‎nowej‎ ‎linji obronnej.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 23:29

                                                    Fig‎ ‎10.‎ ‎1)‎ ‎św.‎ ‎Marja‎ ‎Egipcjanka,‎ ‎2)‎ ‎Stolp,‎ ‎3)‎ ‎Rotunda,‎ ‎4)‎ ‎Skrzydło‎ ‎północno-zachod.,‎ ‎5)‎ ‎Wieża‎ ‎mieszkalna, 6)‎ ‎Wieża‎ ‎Łokietkowa,‎ ‎7)‎ ‎Skrzydło‎ ‎wschodnie,‎ ‎8)‎ ‎Wieża‎ ‎Duńska,‎ ‎9)‎ ‎i‎ ‎12)‎ ‎Kuchnie,‎ ‎10)‎ ‎Baszta‎ ‎Lubranka, 11)‎ ‎Studnia,‎ ‎13)‎ ‎Schody‎ ‎na‎ ‎krużganki,‎ ‎14)‎ ‎Krużganki,‎ ‎15)‎ ‎Skrzydło‎ ‎zachodnie,‎ ‎16)‎ ‎Gród,‎ ‎17)‎ ‎Sala‎ ‎«magna‎ ‎bassao‎ ‎lub ((Thalamusw.
                                                    czyli‎ ‎rezydencje‎ ‎królewską,‎ ‎za‎ ‎Kazi mierza‎ ‎Wielkiego‎ ‎składał‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎następu jących‎ ‎części‎ ‎(fig.‎ ‎10): 1)‎ ‎Skrzydło‎ ‎północno-zachodnie‎ ‎na lewo‎ ‎od‎ ‎bramy‎ ‎wjazdowej,‎ ‎wzdłuż muru‎ ‎obronnego.‎ ‎Skrzydło‎ ‎to,‎ ‎dwu piętrowe,‎ ‎składało‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎szeregu‎ ‎sal mieszkalnych‎ ‎na‎ ‎I‎ ‎i‎ ‎II‎ ‎piętrze‎ ‎i‎ ‎składów‎ ‎na‎ ‎parterze.‎ ‎W‎ ‎obręb‎ ‎murów‎ ‎tego skrzydła‎ ‎na‎ ‎gruzach‎ ‎dawnej‎ ‎bazyliki romańskiej,‎ ‎weszła‎ ‎gotycka,‎ ‎nowa‎ ‎ka plica‎ ‎królewska,‎ ‎kwadratowa,‎ ‎z‎ ‎wy- dlużonem‎ ‎ku‎ ‎wschodowi‎ ‎prezbiterjum. Wzniesienie‎ ‎jej‎ ‎na‎ ‎murach‎ ‎kwadrato wego‎ ‎przecięcia‎ ‎się‎ ‎nawy‎ ‎środkowej z‎ ‎transeptem‎ ‎bazyliki,‎ ‎wówczas‎ ‎już‎ ‎za ló
                                                    Pewne‎ ‎jako‎ ‎kościół‎ ‎niefunkcjonują- ce‎J’‎ ‎jest‎ ‎jednym‎ ‎z‎ ‎dowodów‎ ‎dążenia kióla‎ ‎budowniczego‎ ‎do‎ ‎podtrzymania zamierają‎ce‎j‎ ‎tradycji.‎ ‎Pokoje‎ ‎mie- s‎f‎ ‎alne‎ ‎I‎ ‎piętra‎ ‎tego‎ ‎skrzydła‎ ‎łączyły się‎ ‎z‎ ‎wnętrzem‎ ‎kaplicy‎ ‎za‎ ‎pomocą‎ ‎ja- legoś‎ ‎chórku‎ ‎lub‎ ‎oratorjum.‎ ‎Wnętrze ap‎ ‎icy‎ ‎o‎ ‎sklepieniu‎ ‎wsparłem‎ ‎na‎ ‎slu- P'j’‎ ‎°i‎ ‎°g‎ato‎ ‎profilowanej‎ ‎tęczy, o‎ ‎woc‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎uiach‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎zachodniej,
                                                    sądząc‎ ‎z‎ ‎resztek‎ ‎kamieniarki‎ ‎bogato profilowanych,‎ ‎polichromowane‎ ‎póź niej‎ ‎za‎ ‎Władysława‎ ‎Jagiełły,‎ ‎szczupłe było‎ ‎i‎ ‎niezbyt‎ ‎bogate,‎ ‎jak‎ ‎na‎ ‎kaplicę królewską.‎ ‎Było‎ ‎to‎ ‎raczej‎ ‎małe‎ ‎orato- rjnm‎ ‎związane‎ ‎z‎ ‎jedną‎ ‎z‎ ‎licznych‎ ‎ofi cyn‎ ‎zamkowych:‎ ‎zamek‎ ‎bowiem‎ ‎skła dał‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎wielu‎ ‎dość‎ ‎luźnie‎ ‎ze‎ ‎sobą związanych‎ ‎domów‎ ‎i‎ ‎wież‎ ‎mieszkal nych‎ ‎tak‎ ‎typowych‎ ‎w‎ ‎układzie‎ ‎zamku.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 23:34
                                                    chen‎ ‎przy‎ ‎rotundzie,‎ ‎gdzie‎ ‎przetrwały do‎ ‎1806‎ ‎roku,‎ ‎a‎ ‎i‎ ‎dziś‎ ‎w‎ ‎pewnych‎ ‎re sztach‎ ‎są‎ ‎jeszcze‎ ‎widoczne.‎ ‎Tak‎ ‎więc w‎ ‎tym‎ ‎wypadku‎ ‎wzmianka‎ ‎kronikarza zgadza‎ ‎się‎ ‎najzupełniej‎ ‎z‎ ‎faktycznemi danemi‎ ‎i‎ ‎pozwala‎ ‎z‎ ‎zupełną‎ ‎dokładno ścią‎ ‎umiejscowić‎ ‎dawne‎ ‎kuchnie‎ ‎kró lewskie‎ ‎z‎ ‎epoki‎ ‎średniowiecza. Obok‎ ‎izb‎ ‎kuchennych‎ ‎poza‎ ‎mur obronny‎ ‎wyskakuje‎ ‎kwadratowa‎ ‎wie ża‎ ‎wysokości‎ ‎około‎ ‎30‎ ‎metrów,‎ ‎wieża
                                                    kondygnacje‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎dzisiaj‎ ‎wystaje‎ ‎w‎ ‎po staci‎ ‎trójkątnej‎ ‎dobudówki‎ ‎z‎ ‎fasady wschodniej‎ ‎zamku. Dalsza‎ ‎część‎ ‎południowego‎ ‎skrzy dła‎ ‎zamku‎ ‎była‎ ‎niezawodnie‎ ‎najcie kawszą‎ ‎i‎ ‎najozdobniejszą‎ ‎częścią‎ ‎mie szkalną‎ ‎średniowiecznej‎ ‎rezydencji królewskiej.‎ ‎Tutaj,‎ ‎w‎ ‎wielkich‎ ‎sklepio nych‎ ‎lub‎ ‎nakrytych‎ ‎pułapami‎ ‎salach, zwróconych‎ ‎ku‎ ‎południowi,‎ ‎pod‎ ‎da chami‎ ‎ołowiem‎ ‎pokrytemi,‎ ‎wzdłuż
                                                    Fig.‎ ‎16.‎ ‎Kanał‎ ‎dawnych‎ ‎kuchni‎ ‎królewskich.
                                                    tak‎ ‎zwana‎ ‎Duńska,‎ ‎mylnie‎ ‎obecnie‎ ‎na zywana‎ ‎Lubranką.‎ ‎Zadaniem‎ ‎też‎ ‎wieży była‎ ‎flankowa‎ ‎obrona‎ ‎obu‎ ‎połaci‎ ‎mu cu,‎ ‎zarówno‎ ‎ku‎ ‎północy,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎zacho dowi.‎ ‎Zbudowana‎ ‎z‎ ‎kamienia‎ ‎łama nego,‎ ‎w‎ ‎górnej‎ ‎części‎ ‎z‎ ‎cegły,‎ ‎podzie lona‎ ‎pierwotnie‎ ‎na‎ ‎niskie‎ ‎piętra‎ ‎drew- nianemi‎ ‎stropami,‎ ‎w‎ ‎XVI‎ ‎wieku‎ ‎włą czona‎ ‎w‎ ‎obręb‎ ‎nowo‎ ‎zbudowanego skrzydła‎ ‎wschodniego,‎ ‎podzieloną‎ ‎zo stała‎ ‎sklepieniami‎ ‎na‎ ‎nowo‎ ‎na‎ ‎cztery *)‎ ‎Hist.‎ ‎Pols.‎ ‎III,‎ ‎322.
                                                    krużganków,‎ ‎tworzących‎ ‎ozdobne‎ ‎pod cienia‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎podwórca,‎ ‎mieściło się‎ ‎mieszkanie‎ ‎królewskie.‎ ‎Tutaj‎ ‎to zmarł‎ ‎Kazimierz‎ ‎Wielki‎ ‎«in‎ ‎sala‎ ‎bassa magna‎ ‎in‎ ‎castro‎ ‎Cracoviensi‎ ‎ad‎ ‎meri diem‎ ‎sita*‎ ‎(Długosz‎ ‎1370)‎ ‎*).‎ ‎Ta‎ ‎«sala bassa»‎ ‎identyczną‎ ‎była‎ ‎zapewne‎ ‎z‎ ‎«‎tha lamus*‎ ‎wspomnianem‎ ‎w‎ ‎ordo‎ ‎coro- nandi‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1434:‎ ‎«Processio‎ ‎autem‎ ‎abiit a‎ ‎thalamo‎ ‎per‎ ‎gradus‎ ‎versus‎ ‎ecclesiam sanctorum‎ ‎Felicis‎ ‎et‎ ‎Aucti*.‎ ‎Byłaby‎ ‎to
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 23:38
                                                    pożyczony‎ ‎z‎ ‎Malborga.‎ ‎W‎ ‎zachodnim narożniku‎ ‎tego‎ ‎zamku‎ ‎widzimy‎ ‎bo wiem‎ ‎wieżę,‎ ‎połączoną‎ ‎z‎ ‎zasadniczym prostokątem‎ ‎górnego‎ ‎zamku‎ ‎przej ściem‎ ‎długości‎ ‎50‎ ‎metrów,‎ ‎zbudowa- nem‎ ‎w‎ ‎kierunku‎ ‎przekątniowym‎ ‎ze wschodu‎ ‎na‎ ‎zachód.‎ ‎Przeznaczenie‎ ‎tej wieży‎ ‎tłumaczą‎ ‎bardzo‎ ‎różnie.‎ ‎Nie mieccy‎ ‎historycy‎ ‎uważają‎ ‎budowę‎ ‎tą za‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎Danske‎ ‎lub‎ ‎Danziger‎ ‎z‎ ‎prze znaczeniem‎ ‎wyłącznie‎ ‎na‎ ‎latrynę‎ ‎za łogi.‎ ‎Sądząc‎ ‎z‎ ‎planów‎ ‎zamku,‎ ‎służyć ona‎ ‎mogła‎ ‎nietylko‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎celu,‎ ‎lecz również‎ ‎do‎ ‎flankowej‎ ‎obrony‎ ‎dwóch boków‎ ‎zamku.‎ ‎Może‎ ‎w‎ ‎większej‎ ‎je szcze‎ ‎mierze‎ ‎zadaniem‎ ‎jej‎ ‎było‎ ‎umo żliwić‎ ‎bezpośredni‎ ‎i‎ ‎bezpieczny‎ ‎dostęp do‎ ‎przestrzeni‎ ‎między‎ ‎obu‎ ‎murami obwodowe‎ ‎mi.‎ ‎Nie‎ ‎bez‎ ‎znaczenia‎ ‎poza- tem‎ ‎zapewne‎ ‎była‎ ‎też‎ ‎chęć‎ ‎umożliwie nia‎ ‎sobie‎ ‎łatwego‎ ‎i‎ ‎bezpiecznego‎ ‎dostę pu‎ ‎do‎ ‎wody.‎ ‎To‎ ‎ostatnie‎ ‎mogło‎ ‎mieć znaczenie‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎Wawelu.‎ ‎Prócz‎ ‎studni, mieszczącej‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎zabudowaniach‎ ‎zam kowych,‎ ‎wykutej‎ ‎w‎ ‎skale,‎ ‎nie‎ ‎dającej dostatecznej‎ ‎ilości‎ ‎wody‎ ‎do‎ ‎potrzeb gospodarczych,‎ ‎mogła‎ ‎być‎ ‎z‎ ‎łatwością urządzona‎ ‎studnia‎ ‎w‎ ‎wieży,‎ ‎stojącej prawie‎ ‎u‎ ‎stóp‎ ‎zamkowej‎ ‎góry,‎ ‎na‎ ‎sa mym‎ ‎brzegu‎ ‎Rudawki.‎ ‎Czy‎ ‎nareszcie we‎ ‎wieży‎ ‎tej,‎ ‎zwróconej‎ ‎wprost‎ ‎ku miastu,‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎być‎ ‎umieszczony‎ ‎wy lot‎ ‎podziemnego‎ ‎kurytarza,‎ ‎łączącego zamek‎ ‎z‎ ‎miastem?‎ ‎Są‎ ‎to‎ ‎pytania‎ ‎nie rozstrzygnięte.‎ ‎Czy‎ ‎nie‎ ‎mamy‎ ‎tu‎ ‎na reszcie‎ ‎do‎ ‎czynienia‎ ‎z‎ ‎latryną?‎ ‎Nie‎ ‎jest to‎ ‎prawdopodobnem.‎ ‎Nie‎ ‎sądzimy,‎ ‎by tych‎ ‎kilka‎ ‎sal,‎ ‎mieszczących‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎obu wieżach‎ ‎mieszkalnych,‎ ‎zaopatrzonych zresztą‎ ‎w‎ ‎zwykłe‎ ‎latryny,‎ ‎wymagało ponadto‎ ‎aż‎ ‎tak‎ ‎rozbudowanych‎ ‎dan- skerów.‎ ‎Jedno‎ ‎jest‎ ‎pewnem:‎ ‎wieżę i‎ ‎większą‎ ‎część‎ ‎kurytarza,‎ ‎łączącego‎ ‎ją ze‎ ‎zamkiem,‎ ‎zburzono‎ ‎w‎ ‎XVI‎ ‎wieku.
                                                    Część‎ ‎kurytarza‎ ‎zachowano,‎ ‎stawiając na‎ ‎gotyckiem‎ ‎podmurowaniu‎ ‎belwede- rek‎ ‎renesansowy‎ ‎o‎ ‎dwóch‎ ‎pokoikach, nazywany‎ ‎dziś‎ ‎popularnie‎ ‎Kurzą‎ ‎Stop ką.‎ ‎W‎ ‎«Wawelu»‎ ‎na‎ ‎str.‎ ‎72—73‎ ‎znaj dujemy‎ ‎opis‎ ‎i‎ ‎wnioski‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎bu dyneczku:‎ ‎«Pierwotne‎ ‎przeznaczenie tego‎ ‎małego‎ ‎budynku‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎znanem. Może‎ ‎była‎ ‎to‎ ‎baszta‎ ‎lub‎ ‎rodzaj‎ ‎wyku sza‎ ‎fortyfikacyjnego.‎ ‎Pawilonik‎ ‎ten mimo‎ ‎oszpeceń‎ ‎wygląda‎ ‎dziś‎ ‎jeszcze bardzo‎ ‎malowniczo‎ ‎i‎ ‎ma‎ ‎cechy‎ ‎śred niowieczne.‎ ‎Dawniej‎ ‎miał‎ ‎może‎ ‎okna średniowieczne,‎ ‎dziś‎ ‎są‎ ‎obramienia wczesnobarokowe.‎ ‎Kiedy‎ ‎ten‎ ‎budynek został‎ ‎wzniesiony?‎ ‎Mury‎ ‎pozwalają myśleć‎ ‎o‎ ‎początku‎ ‎XV,‎ ‎jeżeli‎ ‎nie‎ ‎końcu XIV‎ ‎wieku».‎ ‎Mury‎ ‎podmurowania‎ ‎są rzeczywiście‎ ‎gotyckie;‎ ‎lecz‎ ‎to,‎ ‎co‎ ‎wy murowano‎ ‎na‎ ‎nich‎ ‎wzamian‎ ‎pierwot nego‎ ‎kurytarzyka‎ ‎straży,‎ ‎łączącego wieżę‎ ‎Łokietkową‎ ‎z‎ ‎wieżą‎ ‎—‎ ‎nazwij- my‎ ‎ją‎ ‎tak‎ ‎—‎ ‎wodną‎ ‎—,‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎całości jest‎ ‎dziełem‎ ‎XVI‎ ‎wieku‎ ‎i‎ ‎nigdy‎ ‎nie miało‎ ‎okien‎ ‎gotyckich,‎ ‎jak‎ ‎również niema‎ ‎okien‎ ‎wczesnobarokowych‎ ‎(!). Obramienia‎ ‎okien‎ ‎są‎ ‎wczesnorenesan- sowe.‎ ‎Dekoracja‎ ‎wewnętrzna‎ ‎(obra mienia‎ ‎drzwiowe)‎ ‎pochodzą‎ ‎już‎ ‎z‎ ‎koń ca‎ ‎XVI‎ ‎wieku‎ ‎(fig.‎ ‎23—24). Szukając‎ ‎analogji‎ ‎do‎ ‎Kurzej‎ ‎Stopki w‎ ‎jej‎ ‎pierwotnym‎ ‎stanie,‎ ‎nie‎ ‎sposób pominąć‎ ‎tak‎ ‎ciekawego‎ ‎zabytku‎ ‎archi tektury‎ ‎wojennej‎ ‎z‎ ‎XIV‎ ‎i‎ ‎XV‎ ‎wieku, jakim‎ ‎jest‎ ‎zamek‎ ‎Vajda-Hunyad‎ ‎w‎ ‎Sie dmiogrodzie,‎ ‎gniazdo‎ ‎obronne‎ ‎Hunya- dich.‎ ‎Właściwe‎ ‎jądro‎ ‎obronne‎ ‎tego zamku‎ ‎posiada‎ ‎dobudowane‎ ‎od‎ ‎połud niowej‎ ‎strony‎ ‎długie‎ ‎ramię‎ ‎obronnego chodnika‎ ‎na‎ ‎podobnej‎ ‎substrukcji‎ ‎ar kadowej,‎ ‎jaką‎ ‎widzimy‎ ‎w‎ ‎Kurzej‎ ‎Stop ce.‎ ‎Chodnik‎ ‎ten,‎ ‎połączony‎ ‎z‎ ‎murami zamku‎ ‎krótkim‎ ‎mostem‎ ‎zwodzonym, prowadzi‎ ‎do‎ ‎wieży‎ ‎o‎ ‎słowiańskiej‎ ‎na
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 23:54
                                                    J‎ak‎ ‎wszelki‎ ‎organizm‎ ‎złożony,‎ ‎o‎ ‎boga tej‎ ‎przeszłości‎ ‎dziejowej,‎ ‎Wawel‎ ‎prze żył‎ ‎kilka‎ ‎okresów,‎ ‎które‎ ‎w‎ ‎sposób‎ ‎decy dujący‎ ‎zmieniły‎ ‎jego‎ ‎postać.‎ ‎Że‎ ‎już‎ ‎po miniemy‎ ‎czasy‎ ‎odleglejsze‎ ‎i‎ ‎bardziej‎ ‎nie uchwytne,‎ ‎do‎ ‎tych‎ ‎w‎ ‎historyi‎ ‎Wawelu‎ ‎prze łomowych‎ ‎chwil‎ ‎należy‎ ‎połowa‎ ‎wieku XIV.,‎ ‎gdy‎ ‎stanął‎ ‎na‎ ‎wzgórzu‎ ‎wawelskiem średniowieczny‎ ‎zamek,‎ ‎siedziba‎ ‎wielkiego króla‎ ‎Kazimierza;‎ ‎należy‎ ‎dalej‎ ‎do‎ ‎nich pierwsza‎ ‎połowa‎ ‎XVI.‎ ‎wieku,‎ ‎gdy‎ ‎ten‎ ‎za mek‎ ‎gotycki‎ ‎ustąpił‎ ‎miejsca‎ ‎renesansowej rezydencyi‎ ‎Zygmunta‎ ‎Starego;‎ ‎nareszcie okresem‎ ‎przełomowym‎ ‎jest‎ ‎smutnej‎ ‎pa mięci‎ ‎początek‎ ‎i‎ ‎połowa‎ ‎XIX.‎ ‎stulecia,‎ ‎gdy sędziwe‎ ‎mury‎ ‎Wawelu‎ ‎zamieniono‎ ‎na‎ ‎ko szary,‎ ‎a‎ ‎całe‎ ‎wzgórze‎ ‎—‎ ‎na‎ ‎cytadelę‎ ‎for tecy‎ ‎krakowskiej. O‎ ‎ile‎ ‎trzy‎ ‎te‎ ‎zasadnicze‎ ‎przemiany w‎ ‎historyi‎ ‎zamku‎ ‎dadzą‎ ‎się‎ ‎mniej‎ ‎więcej wyraźnie‎ ‎opisać,‎ ‎o‎ ‎tyle‎ ‎o‎ ‎wyglądzie‎ ‎zam ku‎ ‎przedkazimierzowego‎ ‎domysły‎ ‎snuć‎ ‎je dynie‎ ‎możemy:‎ ‎to‎ ‎jedno‎ ‎wiemy,‎ ‎że‎ ‎zmiany, przez‎ ‎Kazimierza‎ ‎Wielkiego‎ ‎przeprowa dzone,‎ ‎doniosłe‎ ‎były‎ ‎i‎ ‎gruntownie‎ ‎na‎ ‎wy glądzie‎ ‎Wawelu‎ ‎zaważyły.‎ ‎W‎ ‎miejscu‎ ‎ro mańskiej‎ ‎katedry‎ ‎stanął‎ ‎nowy‎ ‎okazalszy kościół‎ ‎gotycki,‎ ‎znikły‎ ‎jedne‎ ‎kościoły,‎ ‎po wstały‎ ‎inne,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎wschodnim‎ ‎skraju‎ ‎wzgó rza,‎ ‎na‎ ‎miejscu‎ ‎skromnego‎ ‎grodu,‎ ‎w‎ ‎prze ważnej‎ ‎części‎ ‎drewnianego,‎ ‎powstał‎ ‎typo wy‎ ‎zamek‎ ‎średniowieczny,‎ ‎najeżony‎ ‎ba sztami,‎ ‎o‎ ‎nieregularnej,‎ ‎malowniczej‎ ‎bu dowie.‎ ‎W‎ ‎porównaniu‎ ‎do‎ ‎tych‎ ‎szalonych
                                                    zmian,‎ ‎jakie‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎na‎ ‎Wawelu‎ ‎po wstały,‎ ‎skromnemi‎ ‎się‎ ‎wydają‎ ‎przebudo wy‎ ‎późniejsze,‎ ‎w‎ ‎XVI.,‎ ‎a‎ ‎tern‎ ‎bardziej‎ ‎XIX. wieku‎ ‎podjęte.‎ ‎O‎ ‎doniosłości‎ ‎tych‎ ‎zmian kazimierzowych‎ ‎ten‎ ‎tylko‎ ‎sądzić‎ ‎może,‎ ‎kto porówna‎ ‎z‎ ‎niemi‎ ‎ostatnią‎ ‎przebudowę‎ ‎Wa welu,‎ ‎dokonaną‎ ‎przez‎ ‎władze‎ ‎wojskowe, a‎ ‎więc‎ ‎kto‎ ‎porówna‎ ‎stan‎ ‎obecny‎ ‎zamku z‎ ‎tem,‎ ‎co‎ ‎jeszcze‎ ‎w‎ ‎XIX.‎ ‎wieku‎ ‎na‎ ‎Wa welu‎ ‎stało,‎ ‎a‎ ‎przetrwało‎ ‎prawie‎ ‎bez‎ ‎zmian od‎ ‎XVI.‎ ‎wieku‎ ‎—‎ ‎przetrwało‎ ‎tak,‎ ‎jak‎ ‎wiek za‎ ‎wiekiem,‎ ‎a‎ ‎pokolenie‎ ‎za‎ ‎pokoleniem na‎ ‎całość‎ ‎się‎ ‎składały. Aż‎ ‎do‎ ‎początku‎ ‎XIX.‎ ‎wieku‎ ‎stanowiły zamek‎ ‎zabudowania,‎ ‎ustawione‎ ‎w‎ ‎łańcuch nieprzerwany‎ ‎wzdłuż‎ ‎krawędzi‎ ‎wzgórza. Jedyną‎ ‎przerwę‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎łańcuchu‎ ‎budyn ków‎ ‎(fig.‎ ‎4)‎ ‎stanowiła‎ ‎brama‎ ‎wjazdowa (1),‎ ‎od‎ ‎której‎ ‎w‎ ‎lewo‎ ‎poszczególnymi jego‎ ‎ogniwami‎ ‎były:‎ ‎mur‎ ‎obronny‎ ‎(2) z‎ ‎dzwonnicą‎ ‎zygmuntowską‎ ‎(3),‎ ‎skarbiec (4),‎ ‎wieża‎ ‎Sobieskiego‎ ‎(5),‎ ‎skrzydło‎ ‎pół nocne‎ ‎pałacu‎ ‎(6),‎ ‎wieża‎ ‎Zygmunta‎ ‎III.‎ ‎(7), Kurza‎ ‎noga‎ ‎(8),‎ ‎skrzydło‎ ‎pałacowe‎ ‎wscho dnie‎ ‎(9),‎ ‎wieża‎ ‎duńska‎ ‎(10),‎ ‎skrzydło‎ ‎po łudniowe‎ ‎(11),‎ ‎baszta‎ ‎Lubranka‎ ‎(12),‎ ‎mur obronny‎ ‎z‎ ‎wieżami‎ ‎Tęczyńską,‎ ‎kobiecą i‎ ‎szlachecką‎ ‎(13),‎ ‎baszta‎ ‎sandomierska (14),‎ ‎mur‎ ‎obronny‎ ‎od‎ ‎Wisły‎ ‎(15)‎ ‎z‎ ‎wieżą złodziejską‎ ‎(16),‎ ‎połączoną‎ ‎murem‎ ‎obron nym‎ ‎z‎ ‎budynkiem‎ ‎seminaryum‎ ‎(17).‎ ‎W‎ ‎ob rębie‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎t‎ ‎sposób‎ ‎ściśle‎ ‎zamkniętym zachodnie‎ ‎skrzydło‎ ‎pałacu,‎ ‎składające‎ ‎się z‎ ‎budynków‎ ‎grodu‎ ‎(24),‎ ‎stajen‎ ‎królew-
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 23:58
                                                    dzimy,‎ ‎przerobiono‎ ‎na‎ ‎odrębny‎ ‎kościółek pod‎ ‎wezwaniem‎ ‎św.‎ ‎Gereona.‎ ‎Na‎ ‎południe mur‎ ‎ten‎ ‎dosięgał,‎ ‎jak‎ ‎nam‎ ‎to‎ ‎poświadcza plan‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1803,‎ ‎jakiejś‎ ‎niekształtnej‎ ‎ma sywnej‎ ‎budowli,‎ ‎jak‎ ‎się‎ ‎pokazało‎ ‎obec nie‎ ‎—‎ ‎budowli‎ ‎zniekształconego‎ ‎przez późniejsze‎ ‎przeróbki‎ ‎okrągłego‎ ‎kościoła‎ ‎— rotundy‎ ‎Najśw.‎ ‎P.‎ ‎Maryi‎ ‎(fig.‎ ‎7,‎ ‎A).‎ ‎Mur ten‎ ‎jest‎ ‎zapewne‎ ‎ową‎ ‎forlyfikacyą‎ ‎Kon rada,‎ ‎o‎ ‎której‎ ‎wspomina‎ ‎Długosz‎ ‎pod rokiem‎ ‎1241;‎ ‎jako‎ ‎mur‎ ‎fortyfikacyjny‎ ‎fi guruje‎ ‎on‎ ‎jeszcze‎ ‎w‎ ‎inwentarzach‎ ‎XVII
                                                    zamknięcie‎ ‎dostępu‎ ‎do‎ ‎właściwego‎ ‎odtąd ośrodka‎ ‎obronnego‎ ‎—‎ ‎owego‎ ‎trójkąta‎ ‎po między‎ ‎kościołami‎ ‎św.‎ ‎Gereona‎ ‎(fig.‎ ‎5,‎ ‎3) i‎ ‎N.‎ ‎P.‎ ‎Maryi‎ ‎(4),‎ ‎oraz‎ ‎czworokątną‎ ‎ba sztą‎ ‎obronną‎ ‎(8).‎ ‎Dwa‎ ‎drugie‎ ‎boki‎ ‎trój kąta,‎ ‎jako‎ ‎obronniejsze‎ ‎z‎ ‎natury,‎ ‎bronione były‎ ‎przez‎ ‎wały‎ ‎i‎ ‎palisady.‎ ‎Obronność boku‎ ‎północnego‎ ‎od‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Gereona do‎ ‎wieży,‎ ‎stanowiło‎ ‎prostopadłe‎ ‎prawie zbocze‎ ‎skały,‎ ‎południowego‎ ‎broniło‎ ‎obszer ne‎ ‎trzęsawisko‎ ‎(10),‎ ‎powstałe‎ ‎na‎ ‎wklęśnię ciu‎ ‎skalnem‎ ‎w‎ ‎połowie‎ ‎wysokości‎ ‎góry‎ ‎2‎).
                                                    Fig.‎ ‎2.‎ ‎Fasada‎ ‎szpitala‎ ‎wojskowego‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1807.‎ ‎(Fot.‎ ‎A.‎ ‎Wisłocki).
                                                    wieku‎ ‎'),‎ ‎a‎ ‎zbudowany‎ ‎na‎ ‎najwynioślej- szym‎ ‎grzbiecie‎ ‎góry,‎ ‎oparty‎ ‎na‎ ‎flankach na‎ ‎dwóch‎ ‎murowanych,‎ ‎a‎ ‎więc‎ ‎obronnych w‎ ‎sobie‎ ‎budowlach‎ ‎kościelnych,‎ ‎i‎ ‎opatrzo ny‎ ‎bramą‎ ‎w‎ ‎pośrodku‎ ‎(fig.‎ ‎7,‎ ‎B),‎ ‎a‎ ‎od zewnątrz‎ ‎fosą,‎ ‎która‎ ‎powstała‎ ‎przez‎ ‎wy łamanie‎ ‎ze‎ ‎skalistego‎ ‎terenu‎ ‎potrzebnego do‎ ‎budowy‎ ‎kamienia,‎ ‎—‎ ‎stanowił‎ ‎świetne *)‎ ‎Pod‎ ‎rokiem‎ ‎1709‎ ‎czytamy:‎ ‎wdziedziń- czyk,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎pod‎ ‎murem‎ ‎bronnym‎ ‎było drzewa‎ ‎kilkanaście‎ ‎sztuk«,‎ ‎patrz‎ ‎Teka‎ ‎Grona Konserw.‎ ‎Galicyi‎ ‎Zachodniej‎ ‎tom‎ ‎V,‎ ‎str.‎ ‎587.
                                                    Linia,‎ ‎zakreślona‎ ‎przez‎ ‎wyżej‎ ‎opisany mur‎ ‎obronny,‎ ‎ostała‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎zasadzie‎ ‎jako granica‎ ‎właściwej‎ ‎rezydencyi‎ ‎królewskiej aż‎ ‎do‎ ‎ostatnich‎ ‎czasów‎ ‎Rzeczypospolitej. Zatrzymał‎ ‎ją‎ ‎Kazimierz‎ ‎Wielki,‎ ‎przepro wadzając‎ ‎gruntowne‎ ‎zmiany‎ ‎na‎ ‎wzgórzu Wawelskiem.‎ ‎Wówczas‎ ‎to‎ ‎sprofanowany przez‎ ‎inkastelacyę‎ ‎Konrada‎ ‎kościół‎ ‎św. *)‎ ‎Oznaczenia‎ ‎epoki‎ ‎na‎ ‎fig.‎ ‎6‎ ‎i‎ ‎7‎ ‎dokonał autor,‎ ‎opierając‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎najnowszych‎ ‎bada niach‎ ‎murów.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 00:02
                                                    się‎ ‎opierającego‎ ‎wskazują,‎ ‎że‎ ‎musiał‎ ‎tu być‎ ‎jakiś‎ ‎wykusz‎ ‎czy‎ ‎oratoryum,‎ ‎zapewne komunikujące‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎przyległymi‎ ‎pokojami mieszkalnymi‎ ‎południowego‎ ‎skrzydła‎ ‎zam ku‎ ‎—‎ ‎być‎ ‎może‎ ‎z‎ ‎owym‎ ‎pokojem‎ ‎sypial nym,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎miał‎ ‎umrzeć‎ ‎król‎ ‎Kazi mierz‎ ‎*).‎ ‎Fundamenty‎ ‎tego‎ ‎skrzydła,‎ ‎się gające‎ ‎w‎ ‎głąb‎ ‎obecnego‎ ‎podwórca‎ ‎arka dowego,‎ ‎i‎ ‎reszty‎ ‎szerokich‎ ‎schodów,‎ ‎nie gdyś‎ ‎do‎ ‎tych‎ ‎izb‎ ‎mieszkalnych‎ ‎prowa dzących‎ ‎2‎),‎ ‎znalazły‎ ‎się‎ ‎przy‎ ‎obecnych poszukiwaniach‎ ‎w‎ ‎przyległym‎ ‎terenie. Mimo‎ ‎tych‎ ‎przeróbek‎ ‎i‎ ‎mimo‎ ‎obudo wania‎ ‎kościół‎ ‎pozostał‎ ‎widoczny‎ ‎od‎ ‎stro ny‎ ‎wewnętrznego‎ ‎podwórca,‎ ‎a‎ ‎po‎ ‎części i‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎zewnętrznej,‎ ‎z‎ ‎za‎ ‎muru‎ ‎obron nego.‎ ‎Mimo‎ ‎podniesienia‎ ‎terenu‎ ‎musiał on‎ ‎sprawiać‎ ‎jeszcze‎ ‎wrażenie‎ ‎budynku wysokiego,‎ ‎szczególnie‎ ‎wewnątrz,‎ ‎gdzie stosunek‎ ‎objętości‎ ‎kopuły‎ ‎do‎ ‎wysokości wnętrza‎ ‎zawsze‎ ‎jeszcze‎ ‎był‎ ‎niezwykły. Obdarowany‎ ‎przez‎ ‎króla,‎ ‎jego‎ ‎kosztem wyrestaurowany‎ ‎i‎ ‎królewskiej‎ ‎kollacyi,‎ ‎był on‎ ‎właściwie‎ ‎kaplicą‎ ‎zamkową‎ ‎dla‎ ‎po łudniowej‎ ‎części‎ ‎zamku,‎ ‎podobnie‎ ‎jak kościół‎ ‎św.‎ ‎Maryi‎ ‎Egipcyanki‎ ‎był‎ ‎kaplicą dla‎ ‎północnej.‎ ‎Z‎ ‎chwilą,‎ ‎gdy‎ ‎przystąpiono dzące‎ ‎z‎ ‎XIV‎ ‎w.,‎ ‎a‎ ‎użyte‎ ‎tuż‎ ‎obok‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1806 jako‎ ‎materyał‎ ‎budowlany‎ ‎do‎ ‎zamurowania otworu‎ ‎drzwiowego‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎arkadowego podwórca. 9‎ ‎Król‎ ‎Kazimierz‎ ‎Wielki‎ ‎umarł,‎ ‎według Długosza,‎ ‎»in‎ ‎sala‎ ‎magna‎ ‎bassa,‎ ‎in‎ ‎castro Crac.‎ ‎ad‎ ‎meridiem‎ ‎sita«‎ ‎—‎ ‎w‎ ‎sali‎ ‎wielkiej‎ ‎dol nej‎ ‎ku‎ ‎południowi‎ ‎w‎ ‎zamku‎ ‎krakowskim‎ ‎le żącej‎ ‎(Długosz:‎ ‎Hist.‎ ‎poi.‎ ‎III,‎ ‎322).‎ ‎Mogła‎ ‎to‎ ‎być sala‎ ‎jedynie‎ ‎w‎ ‎skrzydle‎ ‎południowem‎ ‎wobec tak‎ ‎kategorycznego‎ ‎podkreślenia‎ ‎jej‎ ‎sytuacyi. Kto‎ ‎wie,‎ ‎czy‎ ‎ten‎ ‎pokój‎ ‎sypialny‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎ową‎ ‎sala bassa‎ ‎magna,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎zmarł‎ ‎król‎ ‎Kazimierz? ‎2‎)‎O‎ ‎schodach‎ ‎tych‎ ‎wspomina‎ ‎porządek koronacyjny‎ ‎króla‎ ‎Władysława‎ ‎Warneńczyka z‎ ‎r.‎ ‎1434‎ ‎w‎ ‎te‎ ‎słowa:‎ ‎wProcessio‎ ‎autem‎ ‎abit a‎ ‎thalamo‎ ‎per‎ ‎gradus‎ ‎versus‎ ‎ecclesiam‎ ‎san ctorum‎ ‎Felicis‎ ‎et‎ ‎Aucti‎ ‎et‎ ‎in‎ ‎eorum‎ ‎transitu magna‎ ‎campana‎ ‎sonetur«‎ ‎—‎ ‎orszak‎ ‎wychodzi z‎ ‎pokoju‎ ‎sypialnego‎ ‎przez‎ ‎stopnie‎ ‎ku‎ ‎kościo-
                                                    do‎ ‎burzenia‎ ‎południowego‎ ‎skrzydła,‎ ‎prze stała‎ ‎też‎ ‎istnieć‎ ‎kaplica,‎ ‎aczkolwiek‎ ‎mury pozostały.‎ ‎Stało‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1517,‎ ‎gdy dla‎ ‎poszerzenia‎ ‎podwórca‎ ‎zburzono‎ ‎śre dniowieczne‎ ‎zabudowania,‎ ‎zamknięcie‎ ‎po dwórca‎ ‎od‎ ‎południa‎ ‎przesunięto‎ ‎ku‎ ‎sa mej‎ ‎Lubrance,‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎południe‎ ‎od‎ ‎rotundy wybudowano‎ ‎kuchnie‎ ‎królewskie‎ ‎(fig.‎ ‎12). Samą‎ ‎rotundę‎ ‎przedzielono‎ ‎sklepieniem na‎ ‎dwie‎ ‎kondygnacye‎ ‎(fig.‎ ‎13).‎ ‎Dół‎ ‎daw nego‎ ‎kościółka,‎ ‎opatrzony‎ ‎w‎ ‎nową‎ ‎ceglaną posadzkę‎ ‎3‎),‎ ‎stał‎ ‎się‎ ‎sienią‎ ‎do‎ ‎przylegające go‎ ‎od‎ ‎północy‎ ‎mieszkania‎ ‎podrzędcy.‎ ‎Górę, dawny‎ ‎okrągły‎ ‎bęben‎ ‎z‎ ‎kopułą‎ ‎kościelną, dołączono‎ ‎jako‎ ‎izbę‎ ‎sklepioną‎ ‎do‎ ‎I‎ ‎piętra zachodniego‎ ‎skrzydła‎ ‎pałacu.‎ ‎Widok‎ ‎na kościół‎ ‎od‎ ‎podwórca‎ ‎zniknął,‎ ‎zakryty‎ ‎prze dłużeniem‎ ‎ściany‎ ‎frontowej‎ ‎kuchen,‎ ‎lecz żyła‎ ‎jeszcze‎ ‎jakiś‎ ‎czas‎ ‎tradycya‎ ‎o‎ ‎kaplicy św.‎ ‎Feliksa‎ ‎i‎ ‎Adaukta.‎ ‎Ginie‎ ‎i‎ ‎ona‎ ‎powoli: w‎ ‎inwentarzach‎ ‎XVII‎ ‎i‎ ‎XVIII‎ ‎wieku‎ ‎niema i‎ ‎śladu‎ ‎kaplicy;‎ ‎dolna‎ ‎jej‎ ‎część‎ ‎nazywa się‎ ‎stale‎ ‎wsklepem‎ ‎przy‎ ‎mieszkaniu‎ ‎pod- rzędcego«,‎ ‎górna‎ ‎»sklepikiem‎ ‎o‎ ‎sklepie niu‎ ‎puklastem«‎ ‎4‎).‎ ‎Sklepik‎ ‎ten‎ ‎istniał‎ ‎do końca‎ ‎XVIII‎ ‎wieku‎ ‎i‎ ‎figuruje‎ ‎jako‎ ‎salka okrągła,‎ ‎sklepiona,‎ ‎na‎ ‎jednym‎ ‎z‎ ‎planów łowi‎ ‎św.‎ ‎Feliksa‎ ‎i‎ ‎Adaukta‎ ‎leżące;‎ ‎przy‎ ‎ich przekraczaniu‎ ‎zadzwoni‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎wielki‎ ‎dzwon. Archiwum‎ ‎Komisy‎ ‎i‎ ‎histor.‎ ‎Akad.‎ ‎Umiejętności, rok‎ ‎1913,‎ ‎tom‎ ‎II,‎ ‎str.‎ ‎163. 3‎)‎ ‎Posadzkę‎ ‎tę‎ ‎ułożono‎ ‎na‎ ‎dwumetrowym przeszło‎ ‎nasypie‎ ‎gruzu,‎ ‎wypełniającym‎ ‎od roku‎ ‎1517‎ ‎do‎ ‎1917‎ ‎wnętrze‎ ‎dolnej‎ ‎części‎ ‎ko ściółka.‎ ‎Przy‎ ‎wyrzuceniu‎ ‎tego‎ ‎nasypn‎ ‎znale ziono‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎fragmenty‎ ‎z‎ ‎epoki‎ ‎romańskiej i‎ ‎gotyckiej:‎ ‎cegły‎ ‎gotyckie,‎ ‎gąsiory‎ ‎dachó wek,‎ ‎posadzkowe‎ ‎cegły‎ ‎kwadratowe‎ ‎pole wane‎ ‎na‎ ‎bronzowo‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎zielono,‎ ‎fragmenty architektoniczne,‎ ‎jak‎ ‎np.‎ ‎zwornik‎ ‎sklepienny gotycki‎ ‎z‎ ‎tarczą‎ ‎herbową‎ ‎Jagiełły‎ ‎(krzyż‎ ‎po dwójny),‎ ‎romański‎ ‎mały‎ ‎kostkowy‎ ‎kapitel,‎ ‎ro dzaj‎ ‎kropielnicy‎ ‎z‎ ‎kamienia‎ ‎wapiennego‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Z‎ ‎numizmatów‎ ‎jedynie‎ ‎mały‎ ‎srebrny‎ ‎denarek, zapewne‎ ‎z‎ ‎czasów‎ ‎Kazimierza‎ ‎Wielkiego. 4‎)‎ ‎wZszedłszy‎ ‎po‎ ‎trzech‎ ‎gradusach‎ ‎ka miennych‎ ‎powykruszanychjest‎ ‎sklepik,‎ ‎w‎ ‎któ-
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 00:05
                                                    za‎ ‎tem,‎ ‎że‎ ‎pierwsze‎ ‎na‎ ‎Wawelu‎ ‎budynki kultu‎ ‎chrześcijańskiego‎ ‎stanąć‎ ‎musiały‎ ‎na miejscu‎ ‎uświęconem‎ ‎przez‎ ‎pogaństwo;‎ ‎nie wiemy‎ ‎wprawdzie‎ ‎nic,‎ ‎coby‎ ‎wskazywało‎ ‎na podobny‎ ‎stosunek‎ ‎pierwszej‎ ‎katedry‎ ‎do kultu‎ ‎pogańskiego,‎ ‎natomiast‎ ‎wiemy,‎ ‎że Długosz,‎ ‎na‎ ‎którym‎ ‎z‎ ‎zupełnem‎ ‎zaufaniem nie‎ ‎tylko‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎wypadku‎ ‎polegać‎ ‎może my,‎ ‎mówiąc‎ ‎o‎ ‎rotundzie‎ ‎naszej,‎ ‎którą zna‎ ‎już‎ ‎pod‎ ‎późniejszą‎ ‎nazwą‎ ‎kościoła św.‎ ‎Feliksa‎ ‎i‎ ‎Adaukta,‎ ‎wspomina‎ ‎wprost, że‎ ‎była‎ ‎świątynią‎ ‎pogańską,‎ ‎zanim‎ ‎Po lacy‎ ‎przyjęli‎ ‎chrześcijaństwo.‎ ‎Nie‎ ‎możemy wprawdzie‎ ‎przystać‎ ‎z‎ ‎czystem‎ ‎sumieniem na‎ ‎to‎ ‎twierdzenie,‎ ‎wobec‎ ‎tylu‎ ‎cech‎ ‎ko ścielnych,‎ ‎jakie‎ ‎nasza‎ ‎rotunda‎ ‎posiada‎ ‎x‎)‎ ‎— niemniej‎ ‎za‎ ‎wielce‎ ‎prawdopodobne‎ ‎uwa żać‎ ‎musimy,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎rotunda,‎ ‎lecz i‎ ‎kościółek‎ ‎św.‎ ‎Michała,‎ ‎stanęły‎ ‎na‎ ‎miej scach‎ ‎uświęconych‎ ‎przez‎ ‎kult‎ ‎pogański. Wskazuje‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎po‎ ‎części‎ ‎samo‎ ‎wezwa nie‎ ‎św.‎ ‎Michała‎ ‎pogromcy‎ ‎złego‎ ‎ducha‎ ‎— a‎ ‎przypomnieć‎ ‎tu‎ ‎musimy,‎ ‎że‎ ‎również poblizka‎ ‎rotunda‎ ‎na‎ ‎Skałce,‎ ‎jeden‎ ‎z‎ ‎naj starszych‎ ‎kościołów‎ ‎krakowskich,‎ ‎który, według‎ ‎Długosza‎2‎)‎ ‎stanął‎ ‎na‎ ‎miejscu czczonem‎ ‎przez‎ ‎pogan,‎ ‎miał‎ ‎wezwanie *)‎ ‎Wprawdzie‎ ‎również‎ ‎i‎ ‎zaprzeczyć‎ ‎temu kategorycznie‎ ‎nie‎ ‎sposób.‎ ‎Cechy‎ ‎kościelności możnaby‎ ‎usprawiedliwić‎ ‎wpływem‎ ‎architek tury‎ ‎chrześcijańskiej,‎ ‎oryginalność‎ ‎techniki, nieuwzględnienie‎ ‎oryentacyi‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d.‎ ‎—‎ ‎możnaby natomiast‎ ‎złożyć‎ ‎na‎ ‎karb‎ ‎pogańskiego‎ ‎pocho dzenia. *)‎ ‎»Est‎ ‎autem‎ ‎hand‎ ‎longe‎ ‎a‎ ‎Cracoviensi‎ ‎urbe ecclesia‎ ‎ex‎ ‎petra‎ ‎alba‎ ‎rotunda‎ ‎in‎ ‎editiore‎ ‎ru- pella‎ ‎fabrefacta‎ ‎et‎ ‎Sancti‎ ‎Michaelis‎ ‎Archan- geli‎ ‎omnibusque‎ ‎angelorum‎ ‎nomini‎ ‎dedicata; modice‎ ‎lacu‎ ‎in‎ ‎latere‎ ‎uno‎ ‎ambita,‎ ‎apud‎ ‎quam quondam‎ ‎Poloni‎ ‎priusquam‎ ‎ad‎ ‎christianitatis iura‎ ‎conversi‎ ‎forent‎ ‎idolis‎ ‎suis‎ ‎profano‎ ‎cultu reddebant‎ ‎sacrificia.‎ ‎Niedaleko‎ ‎Krakowa‎ ‎stoi na‎ ‎wysterczającej‎ ‎skałce‎ ‎kościół‎ ‎okrągły‎ ‎z‎ ‎bia łego‎ ‎kamienia‎ ‎wymurowany,‎ ‎poświęcony‎ ‎św. Michałowi‎ ‎Archaniołowi‎ ‎i‎ ‎wszystkim‎ ‎anio łom;‎ ‎otacza‎ ‎go‎ ‎z‎ ‎jednej‎ ‎strony‎ ‎jeziorko,‎ ‎przy którem‎ ‎Polacy‎ ‎przed‎ ‎przyjęciem‎ ‎chrześcijań-
                                                    świętego‎ ‎Michała.‎ ‎Podobnież‎ ‎wezwanie N.‎ ‎P.‎ ‎Maryi‎ ‎jest‎ ‎jednem‎ ‎z‎ ‎najstarszych, a‎ ‎w‎ ‎każdym‎ ‎razie‎ ‎najbardziej‎ ‎bodaj‎ ‎uży- wanem‎ ‎w‎ ‎dobie‎ ‎wczesno-chrześcijańskiej u‎ ‎nas,‎ ‎a‎ ‎kościół‎ ‎na‎ ‎Ostrowiu‎ ‎jeziora‎ ‎Le- dnicy‎3‎),‎ ‎mimo‎ ‎pewnych‎ ‎różnic‎ ‎tak‎ ‎bar dzo‎ ‎przypominający‎ ‎naszą‎ ‎rotundę,‎ ‎który tradycya‎ ‎podobnież‎ ‎do‎ ‎dawnych‎ ‎świątyń pogańskich‎ ‎zalicza,‎ ‎również‎ ‎pod‎ ‎wezwa niem‎ ‎N.‎ ‎P.‎ ‎Maryi‎ ‎zbudowano.‎ ‎Wcześniej- szem‎ ‎jedynie‎ ‎powstaniem‎ ‎rotundy‎ ‎naszej, jak‎ ‎również‎ ‎obu‎ ‎innych‎ ‎kościółków‎ ‎wa welskich,‎ ‎usprawiedliwić‎ ‎tylko‎ ‎możemy fakt,‎ ‎że‎ ‎obok‎ ‎bądź‎ ‎co‎ ‎bądź‎ ‎okazałej‎ ‎ka tedry‎ ‎romańskiej‎ ‎stać‎ ‎mogły‎ ‎te‎ ‎tak‎ ‎pry mitywne‎ ‎i‎ ‎skromne‎ ‎budynki‎ ‎kościelne. Wcześniejsza‎ ‎również‎ ‎data‎ ‎ich‎ ‎po wstania‎ ‎usprawiedliwia‎ ‎i‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎one, a‎ ‎nie‎ ‎katedra,‎ ‎stanęły‎ ‎na‎ ‎miejscu,‎ ‎uświę conem‎ ‎tradycyą.‎ ‎Czyż‎ ‎nie‎ ‎na‎ ‎takiem‎ ‎wła śnie‎ ‎miejscu,‎ ‎na‎ ‎środku‎ ‎wzgórza,‎ ‎powinna była‎ ‎stanąć‎ ‎katedra?‎ ‎Z‎ ‎pewnością‎ ‎byłaby też‎ ‎tam‎ ‎stanęła,‎ ‎gdyby‎ ‎nie‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎miejsce to‎ ‎było‎ ‎już‎ ‎zajęte.‎ ‎Stanęła‎ ‎ona‎ ‎gdziein dziej:‎ ‎zbudowano‎ ‎ją‎ ‎na‎ ‎najwyższym punkcie‎ ‎góry,‎ ‎tam,‎ ‎gdzie‎ ‎jej‎ ‎reszty‎ ‎pod nazwą‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Gereona‎ ‎dziś‎ ‎jeszcze stwa‎ ‎składali‎ ‎ofiary‎ ‎bałwanom.‎ ‎Długosz:‎ ‎Vita beatissimi‎ ‎Stanislai,‎ ‎Tractatus‎ ‎primus,‎ ‎fol.‎ ‎30. Kościół‎ ‎ten‎ ‎był‎ ‎okrągły‎ ‎i‎ ‎wysoki,‎ ‎także‎ ‎spra wiał‎ ‎wrażenie‎ ‎raczej‎ ‎wieży.‎ ‎Za‎ ‎Długosza‎ ‎zo stał‎ ‎powiększony‎ ‎przez‎ ‎dobudowanie‎ ‎nawy, jak‎ ‎świadczy‎ ‎o‎ ‎tem‎ ‎notatka‎ ‎z‎ ‎połowy‎ ‎XVI‎ ‎w. na‎ ‎marginesie‎ ‎jednego‎ ‎z‎ ‎egzemplarzy‎ ‎tego żywota‎ ‎św.‎ ‎Stanisława‎ ‎wydania‎ ‎1511‎ ‎roku w‎ ‎Bibliot.‎ ‎Jagiell.‎ ‎się‎ ‎znajdującego.‎ ‎Notatka ta‎ ‎brzmi‎ ‎in‎ ‎extenso:‎ ‎»...Nam‎ ‎illo‎ ‎tempore‎ ‎sola turris‎ ‎rotunda‎ ‎extabat.‎ ‎Postea‎ ‎adiecta‎ ‎est‎ ‎na vis‎ ‎ecclesiaque‎ ‎extructa‎ ‎ante‎ ‎et‎ ‎post,‎ ‎ut‎ ‎nunc conspicitur«.‎ ‎Ponieważ‎ ‎w‎ ‎owych‎ ‎czasach‎ ‎stała sama‎ ‎wieża‎ ‎okrągła,‎ ‎później‎ ‎dostawiono‎ ‎nawę i‎ ‎zbudowano‎ ‎kościół‎ ‎przed‎ ‎i‎ ‎za‎ ‎(wieżą)‎ ‎tak, jak‎ ‎to‎ ‎dziś‎ ‎widać.‎ ‎Wiadomość‎ ‎o‎ ‎tej‎ ‎notatce zawdzięczamy‎ ‎ks.‎ ‎drowi‎ ‎Janowi‎ ‎Fijałkowi. 3‎)‎ ‎O‎ ‎ruinach‎ ‎na‎ ‎Ostrowie‎ ‎jeziora‎ ‎Lednicy patrz‎ ‎rozprawę‎ ‎M.‎ ‎Sokołowskiego‎ ‎w‎ ‎Pamię tniku‎ ‎Akademii‎ ‎Umiejętności‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1876.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 00:09
                                                    zwyciężyły‎ ‎wpływy‎ ‎Zachodu‎ ‎—‎ ‎budują się‎ ‎u‎ ‎nas‎ ‎na‎ ‎sposób‎ ‎zachodni‎ ‎jedynie i‎ ‎wyłącznie‎ ‎bazyliki,‎ ‎lub‎ ‎na‎ ‎osi‎ ‎podłużnej rozwinięte‎ ‎mniejsze‎ ‎kościółki.‎ ‎Nie‎ ‎zawsze jednak‎ ‎te‎ ‎wpływy‎ ‎zachodnie‎ ‎u‎ ‎nas‎ ‎pa nować‎ ‎musiały,‎ ‎skoro‎ ‎były‎ ‎czasy,‎ ‎gdy u‎ ‎nas,‎ ‎podobnie‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎Czechach‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎Mo rawach,‎ ‎w‎ ‎budownictwie‎ ‎kościelnem‎ ‎pa nował‎ ‎niepodzielnie‎ ‎prawie‎ ‎system‎ ‎skle- pienny‎ ‎w‎ ‎układzie‎ ‎centralnym.‎ ‎Znamy cały‎ ‎szereg‎ ‎takich‎ ‎kościółków‎ ‎w‎ ‎Czechach, a‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎to‎ ‎chyba‎ ‎przypadkiem,‎ ‎że‎ ‎i‎ ‎u‎ ‎nas Długosz‎ ‎do‎ ‎najstarszych‎ ‎zalicza‎ ‎okrągłe kościółki‎ ‎na‎ ‎Skałce,‎ ‎na‎ ‎Wawelu,‎ ‎na‎ ‎św. Krzyżu,‎ ‎na‎ ‎Lednicy‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d.,‎ ‎wszystkie‎ ‎po wstałe‎ ‎na‎ ‎miejscu‎ ‎pogańskich‎ ‎świątyń, i‎ ‎wszystkie‎ ‎zapewne‎ ‎budowane‎ ‎w‎ ‎sposób podobny,‎ ‎jak‎ ‎nasza‎ ‎rotunda‎ ‎lub‎ ‎ruiny na‎ ‎Lednicy:‎ ‎były‎ ‎to‎ ‎budowle‎ ‎zasadniczo okrągłe,‎ ‎całkowicie‎ ‎—‎ ‎co‎ ‎najważniejsza‎ ‎— sklepione,‎ ‎niewielkie,‎ ‎o‎ ‎charakterze‎ ‎nie- obronnym,‎ ‎o‎ ‎dość‎ ‎dużych,‎ ‎nizko‎ ‎poło żonych‎ ‎oknach,‎ ‎o‎ ‎lukach‎ ‎półkolistych, o‎ ‎technice‎ ‎murów,‎ ‎nie‎ ‎wskazującej‎ ‎na żadną‎ ‎wyrobioną‎ ‎tradycyę,‎ ‎a‎ ‎świadczą cej‎ ‎raczej‎ ‎o‎ ‎szukaniu‎ ‎i‎ ‎próbach,‎ ‎o‎ ‎za prawie‎ ‎raz‎ ‎czysto-wapiennej,‎ ‎to‎ ‎znów gipsowej‎ ‎z‎ ‎dodaniem‎ ‎palonej‎ ‎gliny,‎ ‎o‎ ‎ka mieniu,‎ ‎łupanym‎ ‎w‎ ‎cienkie‎ ‎plastry‎ ‎nie zależnie‎ ‎od‎ ‎tego,‎ ‎czy‎ ‎był‎ ‎nim‎ ‎piaskowiec, czy‎ ‎granit,‎ ‎o‎ ‎dekoracyi‎ ‎jak‎ ‎najskromniej szej,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎niczem‎ ‎nie‎ ‎przypominającej‎ ‎ro mańskiej.‎ ‎Takimi‎ ‎mogły‎ ‎być‎ ‎jedynie‎ ‎ko ścioły‎ ‎budowane‎ ‎przez‎ ‎dyletantów,‎ ‎nie mających‎ ‎do‎ ‎pomocy‎ ‎ani‎ ‎odpowiednich rzemieślników,‎ ‎ani‎ ‎narzędzi,‎ ‎posiadają cych‎ ‎jedynie‎ ‎ogólnikowe‎ ‎pojęcie‎ ‎o‎ ‎bu downictwie.‎ ‎Tak‎ ‎budować‎ ‎nie‎ ‎mogli zwarci‎ ‎w‎ ‎ciasnych‎ ‎szeregach‎ ‎zakonni budowniczowie‎ ‎—‎ ‎przybysze‎ ‎z‎ ‎Zachodu, budować‎ ‎tak‎ ‎mogli‎ ‎jedynie‎ ‎dorywczy goście‎ ‎z‎ ‎ziem‎ ‎o‎ ‎kulturze‎ ‎wschodniej, gdzie‎ ‎panował‎ ‎ogólnie‎ ‎typ‎ ‎kościoła‎ ‎cen tralnego.‎ ‎Takim‎ ‎też‎ ‎zabytkiem‎ ‎wscho
                                                    dniej‎ ‎sztuki‎ ‎—‎ ‎z‎ ‎drugiej‎ ‎ręki‎ ‎—‎ ‎jest‎ ‎nasza rotunda,‎ ‎mniejsza‎ ‎o‎ ‎to,‎ ‎czy‎ ‎była‎ ‎kościo łem‎ ‎chrześcijańskim,‎ ‎czy‎ ‎gontyną‎ ‎pogań ską.‎ ‎Stwierdza‎ ‎ona‎ ‎raz‎ ‎jeszcze‎ ‎niezbicie, że‎ ‎dorzecze‎ ‎górnej‎ ‎Wisły‎ ‎leżało‎ ‎w‎ ‎sferze wpływów‎ ‎sztuki‎ ‎wschodniej,‎ ‎zanim‎ ‎do stało‎ ‎się‎ ‎pod‎ ‎wpływy‎ ‎Zachodu. Wschodnia‎ ‎sztuka‎ ‎chrześcijańska‎ ‎we wszystkich‎ ‎swych‎ ‎gałęziach,‎ ‎tak‎ ‎w‎ ‎archi tekturze,‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎rzeźbie‎ ‎lub‎ ‎dekoracyjnem malarstwie,‎ ‎skrystalizowała‎ ‎się‎ ‎nad‎ ‎brze gami‎ ‎Czarnego‎ ‎morza.‎ ‎Tam‎ ‎w‎ ‎potężnych niegdyś‎ ‎państwach,‎ ‎dziś‎ ‎nieistniejących,‎ ‎- w‎ ‎Armenii,‎ ‎Iberyi‎ ‎(Gruzyi),‎ ‎Swanetyi,‎ ‎Ab- chazyi‎ ‎—‎ ‎pod‎ ‎wpływem‎ ‎persko-irańskim już‎ ‎w‎ ‎pierwszych‎ ‎wiekach‎ ‎ery‎ ‎chrześci jańskiej,‎ ‎gdy‎ ‎w‎ ‎Bizancyum‎ ‎sztuka‎ ‎zale dwie‎ ‎się‎ ‎zaczęła‎ ‎z‎ ‎więzów‎ ‎klasycznych wyzwalać,‎ ‎powstawały‎ ‎liczne‎ ‎i‎ ‎monumen talne,‎ ‎pełne‎ ‎swoistego‎ ‎piękna‎ ‎budowle kościelne,‎ ‎które‎ ‎dzisiaj‎ ‎ze‎ ‎zdumieniem oglądamy‎ ‎wśród‎ ‎pustyń‎ ‎i‎ ‎puszcz‎ ‎Kaukazu. Wielkie‎ ‎te‎ ‎kościoły‎ ‎z‎ ‎ciosowego‎ ‎kamie nia‎ ‎—‎ ‎rzadziej‎ ‎z‎ ‎cegły,‎ ‎—‎ ‎ozdobione‎ ‎rzeźbą dekoracyjną‎ ‎o‎ ‎charakterze‎ ‎perskim,‎ ‎wy rosłe‎ ‎na‎ ‎planie‎ ‎rozmaitym‎ ‎i‎ ‎bogatym,‎ ‎za wsze‎ ‎ciekawie‎ ‎sklepione‎ ‎—‎ ‎w‎ ‎niczem‎ ‎nie przypominające‎ ‎sztuki‎ ‎rzymskiej‎ ‎lub‎ ‎grec kiej‎ ‎z‎ ‎epoki‎ ‎klasycznej‎ ‎—‎ ‎są‎ ‎wytworem zupełnie‎ ‎odrębnej‎ ‎kultury‎ ‎artystycznej, odrębnej‎ ‎wschodniej‎ ‎sztuki,‎ ‎odrębnego kierunku.‎ ‎Wpływ‎ ‎tego‎ ‎kierunku‎ ‎był‎ ‎ol brzymi.‎ ‎Sięgnął‎ ‎on‎ ‎w‎ ‎IV‎ ‎stuleciu‎ ‎daleko na‎ ‎północ‎ ‎aż‎ ‎ku‎ ‎wielkiej‎ ‎stolicy‎ ‎nadwoł- żańskiego‎ ‎państwa‎ ‎bułgarskiego‎ ‎(miasto Bołgary‎ ‎u‎ ‎ujścia‎ ‎Kamy‎ ‎do‎ ‎Wołgi),‎ ‎gdzie do‎ ‎dzisiaj‎ ‎stoją‎ ‎ruiny‎ ‎gmachów‎ ‎sklepio nych,‎ ‎zbudowanych‎ ‎z‎ ‎ciosowych‎ ‎kamieni i‎ ‎perskiej‎ ‎cegły,‎ ‎ze‎ ‎śladami‎ ‎dekoracyi rzeźbiarskiej,‎ ‎podobnej‎ ‎do‎ ‎zachowanej w‎ ‎ormiańskich‎ ‎kościołach.‎ ‎Sięgnął‎ ‎on dalej‎ ‎na‎ ‎Zachód,‎ ‎poprzez‎ ‎bogate‎ ‎kolo nie‎ ‎greckie‎ ‎i‎ ‎porty‎ ‎Scytyi‎ ‎i‎ ‎Azyi‎ ‎Mniej szej‎ ‎do‎ ‎Bizancyum,‎ ‎i‎ ‎wywarł‎ ‎decydujący
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 00:13
                                                    glanego.‎ ‎Układ‎ ‎sklepień‎ ‎równie‎ ‎bizantyj ski:‎ ‎żadnych‎ ‎zgoła‎ ‎różnic‎ ‎odnaleźć‎ ‎nie- sposób.‎ ‎I‎ ‎budowano‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎w‎ ‎naj bliższej‎ ‎Rusi‎ ‎kijowskiej.‎ ‎Takimi‎ ‎czysto‎ ‎bi zantyjskimi‎ ‎kościołami‎ ‎są‎ ‎cerkwie‎ ‎w‎ ‎Now- gorodzie,‎ ‎Pskowie‎ ‎lub‎ ‎Grodnie‎ ‎(Kołoża), dalej‎ ‎od‎ ‎Bizancyum‎ ‎położone,‎ ‎niż‎ ‎Kraków. Gdyby‎ ‎tąsamą‎ ‎drogą‎ ‎wpływy‎ ‎wschodnie‎ ‎do nas‎ ‎miały‎ ‎dotrzeć,‎ ‎mielibyśmy‎ ‎na‎ ‎Wawelu nie‎ ‎rotundę‎ ‎z‎ ‎kamienia,‎ ‎lecz‎ ‎kwadratowy o‎ ‎czterech‎ ‎filarach‎ ‎ceglany‎ ‎budynek‎ ‎czy sto‎ ‎bizantyjski.‎ ‎Nic‎ ‎absolutnie‎ ‎nie‎ ‎wska zuje‎ ‎nam‎ ‎na‎ ‎to,‎ ‎by‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎wypadku‎ ‎Ruś nam‎ ‎pośredniczyła;‎ ‎drogi,‎ ‎którą‎ ‎wpływy bizantyjskie‎ ‎do‎ ‎nas‎ ‎doszły,‎ ‎trzeba‎ ‎szukać gdzieindziej‎ ‎—‎ ‎raczej‎ ‎od‎ ‎południa,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎ka żdym‎ ‎razie‎ ‎przez‎ ‎państwo,‎ ‎które‎ ‎potrafiło wyrobić‎ ‎w‎ ‎sobie‎ ‎pewną‎ ‎kulturę‎ ‎budow laną‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎naśladowało‎ ‎ślepo‎ ‎techniki bizantyjskiej.‎ ‎I‎ ‎tutaj‎ ‎przychodzi‎ ‎nam‎ ‎na myśl‎ ‎druga‎ ‎połowa‎ ‎IX‎ ‎wieku,‎ ‎kiedy‎ ‎to Kraków,‎ ‎jeden‎ ‎z‎ ‎grodów,‎ ‎a‎ ‎być‎ ‎może stolica‎ ‎wojowniczego‎ ‎pogańskiego‎ ‎*)‎ ‎nie znanego‎ ‎imienia‎ ‎księcia‎ ‎Wiślan‎ ‎staje‎ ‎się częścią‎ ‎składową‎ ‎potężnego‎ ‎państwa‎ ‎wiel- komorawskiego. Państwo‎ ‎to‎ ‎powstało‎ ‎z‎ ‎końcem‎ ‎VIII‎ ‎w. na‎ ‎pograniczu‎ ‎dzierżaw‎ ‎zachodnio‎ ‎i‎ ‎wscho dnio-rzymskich,‎ ‎i,‎ ‎jako‎ ‎pierwsza‎ ‎na‎ ‎większą skalę‎ ‎próba‎ ‎zjednoczenia‎ ‎Słowian‎ ‎pod‎ ‎jed- nem‎ ‎berłem,‎ ‎obejmowało‎ ‎zachodnią‎ ‎poło wę‎ ‎obecnych‎ ‎Węgier‎ ‎i‎ ‎prawie‎ ‎wszystkie słowiańskie‎ ‎dzielnice‎ ‎Austryi.‎ ‎Krótka‎ ‎— do‎ ‎907‎ ‎roku‎ ‎—‎ ‎history‎ ‎a‎ ‎tego‎ ‎państwa jest‎ ‎jednem‎ ‎pasmem‎ ‎walk‎ ‎z‎ ‎wpływem‎ ‎nie mieckim‎ ‎i‎ ‎kulturą‎ ‎łacińską,‎ ‎jaką‎ ‎ten wpływ‎ ‎za‎ ‎sobą‎ ‎sprowadzał.‎ ‎Jednem‎ ‎z‎ ‎na- *)‎ ‎Pogańsk‎ ‎kniaź‎ ‎silen‎ ‎welmi‎ ‎sidia‎ ‎w‎ ‎Wi śle,‎ ‎rugaszesia‎ ‎krestianom‎ ‎i‎ ‎pakosti‎ ‎dejasza. (Pogański‎ ‎książę‎ ‎wielce‎ ‎mocny‎ ‎siedział‎ ‎w‎ ‎Wi śle,‎ ‎dokuczał‎ ‎chrześcijanom‎ ‎i‎ ‎szkody‎ ‎im‎ ‎ro bił).‎ ‎Ob.‎ ‎facsimile‎ ‎tego‎ ‎ustępu‎ ‎z‎ ‎rękopisu‎ ‎Bi blioteki‎ ‎synodalnej‎ ‎moskiewskiej‎ ‎nr.‎ ‎175/18, k.‎ ‎107y‎ ‎w‎ ‎Wiktora‎ ‎Czerniaka‎ ‎Illustrowanych dziejach‎ ‎Polski‎ ‎t.‎ ‎I,‎ ‎str.‎ ‎173.
                                                    rzędzi‎ ‎tej‎ ‎walki‎ ‎ze‎ ‎strony‎ ‎władców‎ ‎wielko- morawskich‎ ‎staje‎ ‎się‎ ‎sojusz‎ ‎z‎ ‎cesarstwem wschodnio-rzymskiem‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎rezultacie‎ ‎pod danie‎ ‎się‎ ‎wpływom‎ ‎greckim.‎ ‎Gdy‎ ‎Mojmir (830?—846),‎ ‎ochrzczony‎ ‎przez‎ ‎Niemców, buduje‎ ‎kościoły‎ ‎katolickie‎ ‎i‎ ‎uznaje‎ ‎przy należność‎ ‎swoich‎ ‎ziem‎ ‎do‎ ‎arcybiskupstw w‎ ‎Passawie‎ ‎i‎ ‎Salzburgu,‎ ‎następca‎ ‎jego Rościsław‎ ‎(846—870)‎ ‎szuka‎ ‎oparcia‎ ‎w‎ ‎Bi zancyum,‎ ‎zaprasza‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎862‎ ‎Cyryla‎ ‎i‎ ‎Me todego‎ ‎na‎ ‎apostołów‎ ‎obrządku‎ ‎słowiań skiego,‎ ‎stwarza‎ ‎dla‎ ‎nich‎ ‎arcybiskupstwo pannońskie‎ ‎i‎ ‎morawskie‎ ‎i‎ ‎najzupełniej zrywa‎ ‎z‎ ‎wpływami‎ ‎niemieckimi.‎ ‎W‎ ‎rezul tacie‎ ‎następuje‎ ‎szereg‎ ‎wypraw‎ ‎karnych niemieckich‎ ‎do‎ ‎Moraw.‎ ‎Niemniej‎ ‎poli tykę‎ ‎poprzednika‎ ‎kontynuuje‎ ‎Świętopełk (870—894),‎ ‎co‎ ‎więcej,‎ ‎wzmacnia‎ ‎potęgę państwa,‎ ‎dołączając‎ ‎do‎ ‎niego‎ ‎ziemie‎ ‎cze skie‎ ‎i‎ ‎nadwiślańskie:‎ ‎składa‎ ‎się‎ ‎ono‎ ‎w‎ ‎ten sposób‎ ‎z‎ ‎Czech,‎ ‎Moraw,‎ ‎Śląska,‎ ‎Łuźyc, ziemi‎ ‎Wiślan‎ ‎(z‎ ‎Krakowem),‎ ‎Słowaczy- zny,‎ ‎Pannonii.‎ ‎Ten‎ ‎rozkwit‎ ‎państwa‎ ‎i‎ ‎Ko ścioła‎ ‎wielkomorawskiego‎ ‎jest‎ ‎jednak krótki.‎ ‎Sojusznicy‎ ‎Niemców,‎ ‎Madziarzy, już‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎907‎ ‎wbijają‎ ‎się‎ ‎klinem‎ ‎w‎ ‎po siadłości‎ ‎wielkomorawskie.‎ ‎Południe‎ ‎po dłuższej‎ ‎walce‎ ‎odpada‎ ‎do‎ ‎Węgier,‎ ‎północ wraz‎ ‎z‎ ‎Krakowem‎ ‎ocalała‎ ‎od‎ ‎najazdu i‎ ‎tutaj‎ ‎wegietują‎ ‎może‎ ‎reszty‎ ‎tradycyi wielkomorawskiej‎ ‎w‎ ‎polityce‎ ‎i‎ ‎religii‎ ‎aż‎ ‎do roku‎ ‎999,‎ ‎gdy‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎przyległemi‎ ‎dziel nicami‎ ‎Moraw‎ ‎i‎ ‎Słowaczyzny‎ ‎Kraków zostaje‎ ‎przez‎ ‎Bolesława‎ ‎Chrobrego‎ ‎w‎ ‎skład państwa‎ ‎polskiego‎ ‎włączony‎2‎).‎ ‎Katastrofa, spowodowana‎ ‎najazdem‎ ‎madziarskim,‎ ‎ze rwała‎ ‎nić,‎ ‎wiąźącą‎ ‎Słowian‎ ‎środkowej ’)‎ ‎Niedawno‎ ‎jednak‎ ‎przeciw‎ ‎przynależno ści‎ ‎Krakowa‎ ‎do‎ ‎Czech‎ ‎i‎ ‎przyłączeniu‎ ‎go‎ ‎do piero‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎999‎ ‎do‎ ‎państwa‎ ‎Piastów‎ ‎oświad czył‎ ‎się‎ ‎St.‎ ‎Zakrzewski‎ ‎w‎ ‎pracy‎ ‎p.‎ ‎t.:‎ ‎Śląsk i‎ ‎Morawy‎ ‎za‎ ‎Mieszka‎ ‎I,‎ ‎Kwartalnik‎ ‎histo ryczny‎ ‎t.‎ ‎31,‎ ‎Lwów‎ ‎1917.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 00:23
                                                    Pierwszą część stanowi hall środkowy, gdzie znajdują się modele przedstawiające XVIII-wieczną zabudowę wzgórza – bryłę zamku zamkniętego od zachodu kuchniami, katedrą, budowlami kościelnymi. Znajduje się tam także tzw. miasteczko wawelskie, gdzie wznosiły się kościoły: św. Michała i św. Jerzego. Na ścianie z lewej strony umieszczona jest plansza z planem wzgórza i opisem zabudowy ukazanej na modelu.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 00:26
                                                    Tę część wystawy, która znajduje się w wozowniach królewskich i tzw. małej kuchni jest ekspozycją muzealną, gdzie na tle dawnych murów prezentowane są zabytki średniowieczne. Wszystkie tamtejsze obiekty pochodzą z wykopalisk wawelskich.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 00:29
                                                    Następnie droga prowadzi do kuchni królewskiej. Widoczna jest tam oryginalna posadzka ceglana, piece, filary okapu, model katedry gotyckiej oraz:
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 00:33
                                                    Rezerwat archeologiczno-architektoniczny, w którym znajdują się dawne kuchnie królewskie z partią fundamentową oraz resztami gotyckiego. W północnej ścianie znajduje się lico południowo-wschodni absydy rotundy Najświętszej Panny Marii. Świątynia wzniesioną na planie czworoliścia datuje się na okres od w. IX po r. 1000. Pierwotnie prawdopodobnie była to kaplica rezydencji książęcej, która po przekształceniach powstała zgodnie z zasadą sakralną pełniła do około r. 1517. Obecny wygląd rotundy jest skutkiem rekonstrukcji wykonanej przez Adolfa Szyszko-Bohusza w r. 1917.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 12:27
                                                    JEZIORO BIAŁE NA LUBELSZCZYŹNIE - www.msn.com.pl - 20.07.2023
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:00
                                                    Wystawa stałaMała kuchnia
                                                    Pomieszczenie, w którym zachowały się elementy wyposażenia XVI-wiecznej kuchni królewskiej: fundamenty filarów podtrzymujących okap kominowy, pozostałości pieców kuchennych, oryginalna posadzka ceramiczna. W gablotach są prezentowane późnośredniowieczne wyroby ceramiczne: płytki posadzkowe, kafle oraz naczynia kuchenne i stołowe. Wyeksponowano także modele gotyckiej katedry (w. XIV) i psałterii fundacji Jana Długosza (w. XV).
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:03
                                                    Ekspozycja gipsowych odlewów dekoracji Kaplicy Zygmuntowskiej. Najstarsze odlewy powstały w latach 1868-1874, w oparciu o formy zdjęte prawdopodobnie przez krakowskiego rzeźbiarza Parysa Filippiego. Kopie wykonały uczennice Kursów dla Kobiet przy Muzeum Techniczno-Przemysłowym w Krakowie. Zreprodukowano je w „Albumie ozdób z kaplicy Zygmuntowskiej...” wydanym w r. 1878.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:09
                                                    Rotunda św. św. Feliksa i Adaukta (pierwotnie Najświętszej Panny Marii) – pierwsza budowla przedromańska odkryta na terenie Wawelu. Należy do najlepiej zachowanych obiektów architektury przedromańskiej i najstarszych budowli kamiennych w Polsce. Stanowi główny obiekt ekspozycji w rezerwacie archeologiczno-architektonicznym Wawel Zaginiony. Obecny wygląd budowli jest wynikiem rekonstrukcji przeprowadzonej przez Adolfa Szyszko-Bohusza w latach 20. oraz prac archeologicznych z lat 60. i 70. XX wieku. Pierwotna forma górnej części rotundy jest jednak wciąż niemożliwa do ustalenia, pozostaje głównym problemem badawczym i obiektem wielu spekulacji
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:12
                                                    Wśród źródeł pisanych dotyczących Wawelu znajduje się kilka fragmentów, które pomogły w identyfikacji tetrakonchosu i posłużyły do wysnucia prawdopodobnej jego historii. Szerzej omawiane w literaturze przedmiotu, były punktem wyjścia dla hipotez o pierwotnym wezwaniu budowli i czasu jej powstania.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:18
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/6f/Chapel_of_Feliks_i_Adaukt_reconstructed_by_Adolf_Szyszko-Bohusz_%281918%29.jpg/300px-Chapel_of_Feliks_i_Adaukt_reconstructed_by_Adolf_Szyszko-Bohusz_%281918%29.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:38
                                                    początkiem XIX wieku, w roku 1806, przebudowując całe skrzydło na szpital wojskowy, mury rozebrano do obecnie zachowanego poziomu.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:40
                                                    Z taką rekonstrukcją polemizowała Klementyna Żurowska], stwierdzając, że budowla była orientowana (ze sporym odchyleniem na północ), zaprzeczyła tezie o wejściu w apsydzie północno-wschodniej. Kolisty aneks uznała za wieżową klatkę schodową, która prowadziła na emporę umieszczoną nad apsydą południowo-zachodnią. Ponadto, budowla interpretowana przez badaczkę jako kaplica miała stanowić organiczną całość z palatium usytuowanym na zachód od zachowanych reliktów.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:47
                                                    Ostatniej rekonstrukcji podjęła się Teresa Rodzińska-Chorąży[32], próbując rozwiązać problemy różnic w poziomach zewnętrza i wnętrza budowli, sposobów komunikacji między jej częściami i umieszczenia pierwotnego wejścia. Autorka przedstawiła dwie możliwe wersje, dla których punktem wyjścia było kilka bazowych założeń – dwupoziomowość kaplicy, kolista wieżyczka z klatką schodową i masyw zachodni poprzedzony rampą schodową. Dwa warianty różnią się przede wszystkim sposobem rozwiązania masywu zachodniego. W pierwszej wersji ma on formę wieży. Ze względu na system komunikacji nie można jednak przyjąć, że jej przyziemie pełniło funkcję kruchty. Wykluczone jest także wybranie takiej formy tylko jako monumentalnej oprawy dla wejścia. Jedynym wytłumaczeniem może być chęć umieszczenia w jej wnętrzu empory poza główną częścią wnętrza. Druga rekonstrukcja prezentuje masyw zachodni jako niski przedsionek jednak z wejściem na górnej kondygnacji. Badaczka kończy swój wywód podkreślając, że rozważania te mają charakter spekulatywny, ponieważ na podstawie zachowanych reliktów nie da się pewnie ustalić jak wyglądała bryła.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:51
                                                    Do lat 60. pojawiały się różne interpretacje dotyczące funkcji rotundy. Większość z nich z czasem została odrzucona. Wśród tych można wymienić hipotezę Mariana Gumowskiego o pierwszej katedrze wawelskiej, obaloną już przez Romana Grodeckiego. Odosobnione pozostają także stanowiska Paula Stygera i Jerzego Hawrota, którzy określili tetrakonchos jako mauzoleum – Styger pierwszych Piastow, Hawrot pogan[50]. Forma budowli czteroapsydowej mogła sugerować funkcję baptysterium, za którą opowiedział się Józef Muczkowski, przeciwko temu przemówił jednak brak pozostałości basenu chrzcielnego
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:54
                                                    Teresa Rodzińska-Chorąży, podając w wątpliwość powiązanie rotundy z budynkiem rezydencjonalnym, i co za tym idzie jej rolą jako kaplicy pałacowej, opowiada się za funkcją skarbca relikwiarzowego, która mogłaby być umotywowana nie tylko dwupoziomową rekonstrukcją, ale także ilością konch (łącznie osiem na obu kondygnacjach), w których można było umieścić ołtarze lub eksponować relikwie
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:56
                                                    Wyjątkowe stanowisko zajął Strzygowski, uznając, że rotunda jest zabytkiem rodzimej, słowiańskiej architektury. Niepoparta żadnymi dowodami teza pozostała jednak bez znaczenia dla dalszych badań.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:58
                                                    Najszerzej problemem genezy zajęła się Żurowska. W pierwszej monografii z 1968 roku potwierdziła, że najbliższą analogię stanowią kościół św. Wita (za Cibulką), oraz kaplica z Avolsheim w Alzacji (za Kępińskim)[66]. Źródeł inspiracji upatrywała na terenach dolnego Renu i Mozy. Najistotniejszym dla ustalenia skąd przejęto wzór dla budowli wawelskiej były dla niej przesłanki ideowe. Podstawą założeń była rekonstrukcja z cylindryczną wieżyczką – jak w tego typu rozwiązaniach w budowlach karolińskich i ottońskich, oraz ze zredukowanym masywem zachodnim nasuwających porównanie do kaplicy akwizgrańskiej. Uznając rotundę za kaplicę pałacową o wezwaniu maryjnym, szukała związków z podobnymi obiektami w typie Sancta Maria Rotunda, w szczególności tych pełniących rolę capella palatina – kaplic przy siedzibie władcy, przechowujących najcenniejsze dlań relikwie. Przeanalizowała również kwestię ideologii wczesnopiastowskich kaplic grodowych.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 19:00
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/Ch42FlXSUY8D8am9X.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 21:35
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/PyIvTeypJEL0b9fdX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 22:39
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/RIy31D4K15BEKdHQX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 22:45
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/leNxUH9HEpfX9b40X.jpg

                                                    Wyroby z żelaza
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 22:57
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/Z9radWmWVnnOMVmaX.jpg
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:13
                                                    Stanisław ze Szczepanowa (również Stanisław Szczepanowski; ur. ok. 1030 w Szczepanowie, zm. 11 kwietnia 1079 w Krakowie) – polski duchowny, prezbiter, biskup krakowski, męczennik, święty Kościoła katolickiego oraz jeden z głównych patronów Polski.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:19
                                                    Relacja Galla Anonima piszącego swą Kronikę trzydzieści kilka lat później pozostaje do dziś jedynym ówczesnym źródłem pisanym. Według niej, w wyniku konfliktu z Bolesławem Szczodrym, Stanisław został skazany na obcięcie członków: za bunt [Bolesław] skazał biskupa na obcięcie członków. Ani więc biskupa-buntownika nie uniewinniamy, ani króla mszczącego się tak szpetnie nie zalecamy.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:22
                                                    Według Jana Długosza Stanisław nie stawił się po wezwaniu przed sąd królewski, gdyż nie pozwalało mu na to prawo kanoniczne, więc został przez króla bezprawnie skazany na śmierć
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:24
                                                    Historiografia tematu jest bardzo rozwinięta. Tadeusz Wojciechowski w swojej pracy Szkice historyczne jedenastego wieku z 1904 wysuwa tezę, iż św. Stanisław został skazany za zdradę narodu. Twierdzenie to opiera się na Kronice Galla Anonima, gdzie sam autor nazywa go traditor episcopus – „biskup zdrajca”. Słowo traditor jest wieloznaczne, a sam Gall używał go w kilku znaczeniach: w Kronice zastosował je w sumie 13 razy, ale tylko 3 razy na określenie zdrady polegającej na konszachtach z zewnętrznym nieprzyjacielem.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:27
                                                    W średniowiecznej łacinie zdrajców „na rzecz kogoś innego” określano zaś częściej terminem proditor, więc niektórzy wskazują, że gdyby Gall faktycznie oskarżał św. Stanisława o taką zdradę, użyłby właśnie słowa proditor, zaś użyte przez niego traditor oznacza w tym kontekście wewnętrzne nieposłuszeństwo wobec władcy. Co więcej, czaszka św. Stanisława, przechowywana na Wawelu, nosi ślady śmiertelnego, sześciocentymetrowego wgniecenia, powstałego na skutek uderzenia tępym narzędziem. Według niektórych badaczy jest to dowód, że na św. Stanisława przeprowadzono zamach, co wykluczałoby osąd
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:30
                                                    Kult świętego Stanisława rozpoczął się z chwilą przeniesienia jego relikwii w 1088 roku do katedry krakowskiej, jeszcze za życia Władysława Hermana, brata królewskiego. Powstała później legenda o rozbiciu dzielnicowym Polski jako karze za ten czyn świętokradczy (za taki uważano właśnie zamordowanie biskupa), według której Polska rozpadła się tak jak członki ćwiartowanego biskupa. Oczekiwano jednak cudu za wstawiennictwem Stanisława, jako patrona zjednoczenia. W Polsce od końca XII wieku rozwinął się kult świętego Stanisława, a katedra wawelska, która mieści jego sarkofag, nosi wezwanie jego i św. Wacława Czeskiego. Również w Krakowie znajduje się jego sanktuarium w kościele Paulinów na Skałce. W I niedzielę po święcie św. Stanisława – przypadającym 8 maja – odbywa się procesja z relikwiami świętego z katedry wawelskiej do kościoła św. Michała Archanioła i św. Stanisława Biskupa na Skałce, w której bierze udział Episkopat Polski, przedstawiciele duchowieństwa, zakonów i laikatu.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:34
                                                    Starania mające na celu rozpoczęcie procesu kanonizacyjnego rozpoczęto pod wpływem analogicznej historii w Anglii (Tomasz Becket). Biskup krakowski Iwo Odrowąż, a później Jan Prandota rozpoczęli starania o jego kanonizację, a dominikanin Wincenty z Kielczy OP otrzymał zadanie napisania żywota męczennika dla potrzeb procesu kanonizacyjnego. O wyniesienie późniejszego świętego na ołtarze starała się również św. Kinga OSC. Z jej inspiracji Bolesław V Wstydliwy i biskup Prandota wysyłali dwukrotnie poselstwo w tej sprawie do Stolicy Apostolskiej. 8 września 1253 w bazylice świętego Franciszka w Asyżu, Stanisław został kanonizowany przez papieża Innocentego IV, bullą datowaną na 18 września 1253. Uroczystość podniesienia relikwii świętego i ogłoszenia jego kanonizacji w Polsce odbyła się 8 maja 1254 roku
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:37
                                                    W ikonografii osobę polskiego świętego przedstawia się w szatach pontyfikalnych. Jego atrybuty to orzeł, pastorał, umarły Piotrowin, palma męczeństwa. Najstarszym zachowanym do naszych czasów cyklem ikonograficznym przedstawiającym żywot świętego stanowią ilustracje z Legendarium Andegaweńskiego pochodzącym z ok. 1333 roku. W wieku XV rośnie liczba przedstawień polskiego świętego. Od tego czasu ukazuje się go zazwyczaj z postacią wskrzeszonego Piotra, który w miarę upływu czasu przedstawiany jest w ikonografii jako postać o coraz mniejszych rozmiarach. Najczęstszymi scenami pojawiającymi się w średniowiecznych cyklach ikonograficznych związanych z legendą o świętym są: kupno wsi Piotrawin, wskrzeszenie Piotra, Piotr zeznający przed królem, zabójstwo Stanisława, posiekanie zwłok, pilnowanie fragmentów ciała świętego przez cztery orły, pogrzeb
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:40
                                                    Postać świętego pojawia się w powieściach Boleszczyce Józefa Ignacego Kraszewskiego oraz Nowa Baśń Teodora Parnickiego.
                                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:48
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/8b/Saint_Paul_the_Apostle_Church_%28Westerville%2C_Ohio%29_-_stained_glass%2C_arcade%2C_Saint_Stanislaus.jpg/440px-Saint_Paul_the_Apostle_Church_%28Westerville%2C_Ohio%29_-_stained_glass%2C_arcade%2C_Saint_Stanislaus.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:18
          ŁAGÓW. TAKŻE FESTIWALE FILMOWE
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:55
          W 1929 roku Felicjan Szczęsny Kowarski namalował fryz z ptakami oraz plafon.
          W sali znajdują się:
          Portret Król Zygmunt III Waza, Polska, 1 ćw. XVII w.
          Portret Królowa Konstancja Austriaczka, II żona Zygmunta III Wazy, ok. 1605 r.
          Portret Królowa Konstancja Austriaczka, Polska, 1 ćw. XVII w. (całopostaciowy).
          Portret Królewicz Władysław Zygmunt Waza, Piotr Paweł Rubens i pracownia, ok. 1624 r.
          Obraz Ocasio, Alegoria szczęśliwego losu, Frans Francken II, 1627 r.
          Obraz Vanitas, mal. Bartholomeus Spranger, ok. 1600 r.
          Obraz Gra trappola, szkoła flamandzka, 1 poł. XVII w.
          Obraz Koncert, Lotaryngia, ok. 1630 r.
          Kominek z herbem Wazów wykonany przez Ambrożego Meazzi.
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:15
        DROHICZYN I OKOLICE
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:50
        NOWY WIŚNICZ
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:04
        JOSEPH VON EICHENDORFF
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:17
        OGRODZIENIEC
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 07.06.23, 00:36
          Czarownice śpiące pod wzgórzem

          Na wzgórzu Borusz między Tuligłowami i Wolą Węgierską można znaleźć w lesie stare grodzisko z IV w. n.e. Miejsca tak stare i odosobnione, owiane mgłą tajemnicy i niewiedzy, szybko obrosło legendami.
          Jedna z nich mówi, że to wzgórze czarownic, w którego trzewiach spoczywają uśpione wiedźmy z dawnych czasów. Nie wiadomo, kiedy się przebudzą, ale moment może być bliski, bo niektóre osoby, uchodzące za szczególnie wrażliwe na nietypowe aury, twierdzą, że w grodzisku wyczuwają jakąś tajemniczą energię. Być może mamy do czynienia z kolejnym polskim miejscem mocy.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 07.06.23, 00:38
          Fatalny rykoszet w Biesiadce
          Śmieszno-straszna jest opowieść o duchu z Biesiadki, także z okolic Mielca.

          Widmo żołnierza radzieckiego zasiliło szeregi nieumarłych w dość oryginalny sposób. Żołnierz za życia jakoby zabawiał się, strzelając do stojącej w Biesiadce figury Matki Boskiej. Jeden z pocisków dziwnym trafem zrykoszetował, trafił żołnierza i w ten sposób wzbogacił Biesiadkę o lokalnego ducha, a na pewno o ciekawą opowieść.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 07.06.23, 00:42
          Ołtarz ku czci słońca

          W lesie nieopodal wsi Nowiny Horynieckie na Roztoczu znaleźć można dziwaczny kamień. Wystaje z ziemi na niewielką wysokość, ale to nie rozmiar jest tu ważny, lecz okrągła dziura ziejąca w środku głazu. Sam kamień otoczony jest przez inne głazy, skryte wśród korzeni i liści.
          Jest całkiem prawdopodobne, że układ kamieni nie jest przypadkowy, a nietypowy głaz z dziurą był kiedyś miejscem pogańskiego kultu słońca, być może boga Swaroga. Dziura pośrodku kamienia mogła mieć znaczenie astronomiczne, a przechodzące przez nią pierwsze lub ostatnie promienie słońca w danym dniu (może np. w czasie przesilenia lub równonocy) wyznaczały ważne święto.
          Dziś kamień nazywany bywa „Roztoczańskim Stonehenge” i ołtarzem słońca.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 07.06.23, 00:45
          Sąsiedzka wojna o niziołka, czyli duchy Łańcuta

          Zamek w Łańcucie to jeden z najbardziej znanych zabytków Podkarpacia. Poza zwykła ofertą turystyczną ma też dodatkowe atrakcje dla poszukiwaczy dreszczyku, a konkretniej aż trzy duchy, które podobno napotkać można wieczorami w jego salach i korytarzach.
          Pierwszą zjawą jest Stanisław Stadnicki, dawny starosta i znany w Rzeczpospolitej szlacheckiej warchoł i okrutnik. Stadnicki podobno zaprzedał duszę diabłu, by tylko wygrać sąsiedzką wojnę z Łukaszem Opalińskim, od którego koniecznie chciał przejąć nadwornego karła. Niziołka nie przejął i zginął w jednej z potyczek, ale diabeł dopilnował swojej części kontraktu i kazał duszy Stadnickiego błąkać się w miejscu, w którym potem wzniesiono zamek.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 07.06.23, 00:48
          Duch, który przegnał z domu własną wdowę

          Badacze zjawisk paranormalnych najczęściej zgadzają się, że aktywność duchów wynika często z traumatycznych wydarzeń i tragedii, które nie pozwalają duszom przejść w spokoju na drugą stronę. Najczęściej nawiedzane są domy, w których doszło do rodzinnych tragedii, szpitale, więzienia – wszystkie miejsca, których mury w jakiś sposób nasiąkły ludzkim cierpieniem.
          Jedno z takich miejsc znajduje się w Jaśle. Dom miał być miejscem zbrodni: teść zabił zięcia. Teraz zięć nawiedza swoją dawną siedzibę, nie rozumiejąc, że powinien już opuścić ten padół łez albo też nie przyjmując do wiadomości, że rozstał się z życiem (podobno częsty przypadek u duchów).
          Nawiedzenie miało być tak silne, że wdowa po zamordowanym mężczyźnie musiała się wyprowadzić.
          Niestety nie wiadomo, o który dom w Jaśle chodzi. Dokładna lokalizacja nawiedzonych miejsc często utrzymywana jest w tajemnicy, by poszukiwacze mocnych wrażeń nie zaburzali spokoju okolicznym mieszkańcom, a może także po to, by nie natknęli się przypadkiem na ducha, który nie życzy sobie gości.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 07.06.23, 00:51
          Duchy obozu pracy

          Najsmutniejsze historie o duchach dotyczą zjaw dzieci, które zbyt wcześnie dołączyły do widmowej społeczności. Właśnie duch dziewczynki nawiedza podobno Przyłęk koło Mielca.
          Ducha nie trzeba nawet szukać - widmowa dziewczynka sama wychodzi na drogę, jakby szukała pomocy u kierowców. Niektórzy świadkowie twierdzą, że duch krwawi. Możliwe, że to widmo jednej z ofiar nazistowskiego karnego obozu pracy, który w czasie II wojny światowej działał w Przyłęku.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 08.06.23, 17:27
          Bogucice widok na Kościół

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/tCVdynmLuDUXmuIbX.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 08.06.23, 17:29
          Pomnik Powstańców Śląskich (pl. W. Wajdy) – pomnik postawiony w miejsce przedwojennego
          • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 19:26
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/GXOaHX9twyiToTCxX.jpg
          • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:49
            Ze względu na fakt, iż zabudowa starego miasta Krakowa i Kazimierza została wpisana na listę Zabytków Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO, powstanie typowych punktów widokowych nie jest możliwe. Dlatego balon jest jedyną opcją, pozwalającą podziwiać miasto królów z lotu ptaka.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 08.06.23, 17:32
          Bogucice Pomnik Powstańców Śląskich zbliżenie na tablićę

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/3Wk2xYR4kQpExF21X.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 08.06.23, 18:12
          Wykłada tam dwoje moich dobrych znajomych i to nie kafelkami.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 09.06.23, 00:07
          PAŁAC W MOSZNEJ - www.msn.com.pl - 08.06.2023
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.06.23, 13:10
          Puszcza Solska to ogromny kompleks leśny w południowej części lubelszczyzny. W nadleśnictwie Biłgoraj a dokładniej Leśnictwie Bojary stworzono ścieżkę dydaktyczną. Przebiega ona przez nietuzinkowy fragment puszczy. Poznać tam można typy drzewostanów, ciekawostki ze świata roślin i zwierząt oraz pracę leśników. Jest także Hotel dla owadów. To kusząca oferta dla turystów planujących zwiedzanie pobliskiego Biłgoraja. Grzechem byłoby z niej nie skorzystać.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.06.23, 13:11
          Chlubę Torunia stanowią trzy rzeczy:
          - Ukośna wieża
          - Toruńskie pierniki, i
          - Mikołaj Kopernik
          Tak w 1875 roku pisał Bolesław Prus. Ta wieża owiana jest wieloma legendami. Ciekawostką jest to, że jej odchylenie większe niż słynnej wieży w Pizie, oraz to że obie powstały w tym samym czasie czyli w połowie XIII wieku. Budowla jest jednym z najciekawszych zabytków Torunia.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.06.23, 13:12
          Budowa Katedry Świętego Mikołaja i Świętego Mary w Bydgoszczy trwała od
          1466 do 1502 roku. Ceglane, gotyckie ściany wskazują na istnienie nie istniejących już kaplic fundowanych w latach późniejszych przez cechy i bractwa.
          We wnętrzu zachiwało się ciekawe wyposażenie, głównie XVIII wieczne w stylu rokoko. Na uwagę zasługują ołtarze, Stella, ambona oraz mosiężna chrzcielnica. Najważniejszym zabytkiem sztuki jest późnigotycki obraz Madonna z Różą
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 16:28
          Istnieje także teoria, jakoby nazwa Wawel pochodziła od nazwy Babel (s-c-s Вавилонъ, stąd również współczesne rosyjskie Вавилон, tr. Wawilon, czyli Babilon, częsta w średniowieczu oboczność w:b, m.in. grecka beta (obecnie wita), zobacz: Korbea, Kordoba)
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 16:31
          Oprócz katedry na wzgórzu istniały także inne zabudowania. Pierwsze odnalezione szczątki po budowlach drewnianych pochodzą z IX wieku, a kamienne – z przełomu X i XI wieku. Z tego okresu pochodzą pozostałości przedromańskich budowli murowanych, takich jak:
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 16:34
          Resztki fundamentów przedromańskiej świątyni odkryto w 1966 r. przy dziedzińcu zewnętrznym Wawelu, pod zabudowaniami dzisiejszego budynku nr 5 (południowy ryzalit dawnych kuchni). Była to rotunda z dwiema naprzeciwległymi apsydami (podczas późniejszych badań stwierdzono, że kościół nie miał kształtu tetrakonchosu, co pierwotnie wskazywali jego odkrywcy).
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 16:36
          Nieznana jest też funkcja oraz wezwanie kościoła (stąd umowne określenie "kościół B"), który został zniszczony prawdopodobnie w XIII w.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 16:39
          Nie wiemy, jakie kościół nosił wezwanie. Większość badaczy nie wiąże z nim żadnych wzmianek w dokumentach źródłowych. Gerard Labuda i Stanisław Kozieł wyrazili przypuszczenie, że mógł nosić on wezwanie Najświętszej Marii Panny (a nie pobliska rotunda, powszechnie wiązana z tym wezwaniem). Jan Długosz wymieniając najstarsze według ówczesnej tradycji obiekty sakralne na Wawelu wspomniał tylko kościoły św. Jerzego i św. Michała oraz katedrę (choć być może pominięcie kościoła „B” było związane z faktem, że ten już od dawna – może od ponad dwustu lat – nie istniał). Odkrywcy rotundy rozważali hipotezę, zgodnie z którą rotunda mogła nosić wezwanie św. Feliksa i Adaukta, potem (ok. XIV w.) przeniesione na rotundę wcześniej posiadającą wezwanie Najświętszej Marii Panny – jednak źródła (XIII-wieczny kalendarz) nie poświadczają kultu tych świętych w tym okresie w Krakowie (może dlatego, że kościół mógł wtedy już nie istnieć?). Poddali też pod namysł hipotezę, że rotunda była pierwotnym kościołem św. Michała (stosownie do wzmianki Długosza), jednak pod gotyckimi reliktami kościoła św. Michała na zewnętrznym dziedzińcu wawelskim odnaleziono jakieś relikty romańskie, mógł on zatem już istnieć w tym okresie na tym samym miejscu, co później.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 23:31
          Data powstania kościoła oraz jego pierwotny wygląd nie są znane. Według Jana Długosza miał zostać zbudowany przez Mieszka I. W 1243 r. miał być inkastelowany przez Konrada mazowieckiego. Odnaleziono relikty romańskiej kamieniarki, co wskazuje, że świątynia ta mogła być murowana. Kościół w XIII w. wzmiankowany jest jako należący do benedyktynów z Tyńca
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 23:34
          Kościół św. Jerzego istniał niegdyś na Wawelu, na obecnym zewnętrznym dziedzińcu zamkowym. Do najstarszych jego dziejów odnosi się wzmianka u Jana Długosza, która dotyczy roku 1243: według niej Konrad Mazowiecki ufortyfikował wówczas ten kościół wałem z fosą. Ponadto Długosz podaje, że kościół ten został zbudowany już przez Mieszka I jako drewniany, a wymurował go Kazimierz Wielki. Badacze wskazują na niespójność tych dwóch wiadomości: nie miałoby sensu fortyfikowanie budowli zbudowanej z drewna, a nie murowanej. Stąd pojawiają się przypuszczenia, że już w czasach przed Kazimierzem Wielkim istniał murowany kościół św. Jerzego – i albo nie został rozpoznany dotąd w badaniach archeologicznych, albo wezwanie to nosiła świątynia stojąca wcześniej w innym miejscu wzgórza wawelskiego (a znamy kilka średniowiecznych budowli o charakterze sakralnym, których wezwań źródła nie przekazały – np. Mieczysław Fraś i Stanisław Kozieł wyrazili przypuszczenie, iż wezwanie to nosił domniemany kościół, którego relikty odkryto w okolicy Smoczej Jamy, a Gerard Labuda – że był to kościół przy bastionie Władysława IV). Podczas wykopalisk w rejonie kościoła odkryto warstwę destrukcji z materiałem romańskim, w tym z bazą kolumny, co posłużyło do przypuszczeń, iż o ile świątynia murowana tu istniała, mogła mieć emporę czy nawet posiadać formę bazyliki; pojawiła się też hipoteza, że murowana świątynia mogła być zniszczona i zastąpiona na pewien czas kościołem drewnianym, stąd taka wzmianka u Długosza.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 23:36
          Podupadły w XVIII w. kościół został zburzony przez Austriaków, gdy ci zajęli Kraków po III rozbiorze Polski. Z Wawelu uczynili koszary i część zabudowań wzgórza (w tym kościół św. Jerzego i sąsiedni kościół św. Michała) zburzyli w ramach oczyszczania terenu na plac ćwiczeń dla garnizonu. Dekret o zburzeniu kościoła wydano w marcu 1803 r., rok później świątynia już nie istniała. Wyposażenie kościoła sprzedano na licytacjach (częściowo do parafii unickiej św. Norberta), ogłaszanych w 1803 i 1807 r. Materiał odzyskany z rozbiórki zapewne posłużył przy przerabianiu zachodniego skrzydła pałacu na szpital wojskowy.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 23:39
          Baptysterium (łac. baptisterium z gr. βαπτιστήριον od βαπτίζειν 'zanurzać') – budowla wznoszona przez chrześcijan, przeznaczona do wykonywania obrzędu chrztu, niekiedy usytuowana w pobliżu kościoła. Określenie „baptysterium” odnosi się także do samej niecki (sadzawki, basenu) chrzcielnej, umożliwiającej przynajmniej częściowe zanurzenie kandydata do chrztu.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 23:41
          Głównym elementem w budynku była piscina, zbiornik na wodę. W IV wieku chrzczono przez trzykrotne zanurzenie lub polanie wodą; do końca tego wieku łącznie z chrztem udzielano sakramentu bierzmowania. Baptysteria zaczęły zanikać w średniowieczu wraz ze zmianą obrzędu chrztu: zastąpieniem zanurzania ciała przez polewanie i wprowadzeniem chrztu dzieci. Na ich miejscu pojawiły się chrzcielnice, stojące wewnątrz kościoła.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 21:53
            W okresie władania ostatnich Jagiellonów, ogrody rozsiane były w kilku miejscach na stokach wzgórza wawelskiego – wzdłuż południowej elewacji zamku, na przykład rozciągały się winnice, a w pobliżu komnat królewskich ulokowano wolierę dla lwów. Główną jednak część „terenów rekreacyjnych” założono na stroku wschodnim, między Kurzą Stopą, a Basztą Jordanką. Ze źródeł pisanych wiemy, że składały się one zasadniczo z niewielkiego ogrodu górnego – na tarasie, przy wyjściu z sieni Schodów Poselskich oraz dolnego, rozciągającego się w północnej części, wschodniego stoku. Tam tędy wiodła też droga do łaźni królewskiej, zbudowanej u stóp wzgórza, na brzegu rzeki Rudawy. Ogród dolny, wyposażony został między innymi w ławki, klatki dla ptaków, okrągłą altanę oraz piętrowy, murowany pawilon zwany Raj. W wieku XVII i XVIII, nie ciesząc się zainteresowaniem kolejnych monarchów, teren uległ dewastacji, a w końcu XVIII wieku, w czasie budowy nowych fortyfikacji bastionowych, ogrody zostały całkowicie zlikwidowane. Niestety, nie zachowała się do dziś żadna wartościowa ikonografia tego założenia, która mogłaby posłużyć do odtworzenia jego wyglądu. Obszar, o którym mowa, uległ natomiast daleko idącym przeobrażeniom – podczas II wojny wybudowano w tym rejonie np. basen przeciwpożarowy, co oczywiście zniszczyło warstwy stratygraficzne. Choć w okresie międzywojennym A. Szyszko-Bohusz przygotował projekty nowego – zupełnie fantastycznego, z historycznego punktu widzenia ukształtowania zieleni, to do wybuchu wojny nie zostały one urzeczywistnione.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 23:43
          Inna natomiast sytuacja stwierdzona została na Ostrowie Lednickim, gdzie w kaplicy palacjalnej odkryto dwa zagłębienia w podłodze. Te zagłębienia są interpretowane jako baseny chrzcielne służące księciu i jego najbliższemu otoczeniu.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 23:46
          Następne badania archeologiczne, prowadzone przez Andrzeja Żakiego miały miejsce w latach 1956–1966. Odsłonięto kolejne mury przylegające do rotundy od zachodu, w obrębie których znajdował się grób z pochówkiem ze złotym pierścieniem oraz wisior z kryształu górskiego w złocie. W okrągłym aneksie natrafiono na pozostałości posadzki, pośrodku zaś na koliste wgłębienie, zidentyfikowane przez Klementynę Żurowską jako negatyw słupa podtrzymującego schody. Odkrycie to było przyczynkiem do nowych rekonstrukcji rotundy, już jako dwupoziomowej budowli. Prace z lat siedemdziesiątych z udziałem Józefa Niżnika, Stanisława Kozieła, Klementyny Żurowskiej i Stefana Walczego pozwoliły na lepsze zbadanie murów przy rotundzie, ustalenie różnic w ich budowie i weryfikację dotychczasowego stanu badań. Nowe spojrzenie na zachowane relikty umożliwiły także inne odkrycia na wzgórzu Wawelskim, będące wynikiem prowadzonych od lat pięćdziesiątych prac wykopaliskowych. Znacząco powiększyła się ilość wczesnośredniowiecznych reliktów na Wawelu, wzrosła też wiedza na temat drewniano-ziemnych obwarowań wzgórza i podgrodzia
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 23:48
          Druga informacja pojawiała się w Liber Beneficiorum, z niej dowiadujemy się, że Kazimierz Wielki odnowił i uposażył prebendę św. św. Feliksa i Adaukta. Dokument erekcyjny kaplicy Zygmuntowskiej wydany w 1543 roku przez biskupa Gamrata mówi o przeniesieniu prebendy św. św. Feliksa i Adaukta, znajdującej się w pobliżu kuchni królewskich, do kaplicy Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w katedrze krakowskiej. Znając lokalizację ówczesnych kuchni oraz domniemany przebieg murów Konradowskich, założono, że odkryty tetrakonchos posiadał wezwanie Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, a wtórnie, za czasów Kazimierza Wielkiego zyskał nowe – św. św. Feliksa i Adaukta.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 23:50
          Dodatkowo pomiędzy apsydami południowo-wschodnią i południowo-zachodnią zachowały się mury kolistego pomieszczenia. Od zachodu przylegają do budowli dwa odcinki murów aneksów. Mur południowy (długości 2,5 m) przewiązany jest z murami apsydy południowo-zachodniej, a mur północny (długości 5,5m) jest dostawiony do apsydy północno-zachodniej i posadowiony na około 40 cm warstwie gruntu. Pozostałości te były rekonstruowane, jako fragmenty dwóch aneksów dostawionych do tetrakonchosu od zachodu. Mury kamienne o grubości około 1 metra, posadowione bezpośrednio na skale, zostały wykonane w technice podobnej do appareil allonge – płasko łupane płytki piaskowca i wapienia układano warstwowo przez całą grubość muru. Większość murów zachowała się do wysokości 2,4–3,4 m, wyjątek stanowi zewnętrzna część apsydy południowo-wschodniej, gdzie sięgają one do ponad 6,8 m. Ponadto w apsydzie północno-wschodniej brak środkowego fragmentu. Zachowały się pozostałości dwóch obustronnie rozglifionych, prostokątnych, od góry zamkniętych półkoliście, otworów okiennych, w apsydzie południowo-wschodniej na wysokości 1,85 m (od obecnego poziomu wnętrza), oraz dolna część analogicznego okna w apsydzie północno-zachodniej (tutaj na wysokości 1,65 m). Po wewnętrznej stronie apsydy północno-zachodniej zachowały się także dwa kamienne wsporniki (kroksztyny) oraz fragmenty późniejszych tynków. Największą zagadką pozostaje umieszczenie pierwotnego wejścia do rotundy.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 23:53
          Historię rotundy pierwszy przedstawił już Adolf Szyszko-Bohusz, wnioskując dość pewnie na podstawie zachowanych reliktów oraz źródeł pisanych i architektonicznych. Opisane przez niego dzieje dotyczą czasu między XIV a XIX wiekiem – czyli od odnowienia świątyni przez Kazimierza Wielkiego aż do jej zniszczenia przez wojska austriackie
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 23:55
          Z początkiem XIX wieku, w roku 1806, przebudowując całe skrzydło na szpital wojskowy, mury rozebrano do obecnie zachowanego poziomu.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 23:57
          Z taką rekonstrukcją polemizowała Klementyna Żurowska, stwierdzając, że budowla była orientowana (ze sporym odchyleniem na północ), zaprzeczyła tezie o wejściu w apsydzie północno-wschodniej. Kolisty aneks uznała za wieżową klatkę schodową, która prowadziła na emporę umieszczoną nad apsydą południowo-zachodnią. Ponadto, budowla interpretowana przez badaczkę jako kaplica miała stanowić organiczną całość z palatium usytuowanym na zachód od zachowanych reliktów.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:00
          W latach 60. XX w. odkrycia dwóch murów przylegających do rotundy od zachodu, pochówku, oraz negatywu drewnianego słupa w kolistym aneksie, pozwoliły na weryfikacje poprzednich i powstanie kolejnych hipotez. Uznanie kolistego aneksu za klatkę schodową wykluczyło według Żurowskiej możliwość istnienia w tym miejscu głównego wejścia do budowli, mimo to w literaturze wciąż pojawiają się takie interpretacje. Andrzej Żaki początkowo określający południowy aneks jako zakrystię, później skłaniał się ku funkcji kruchty wejściowej. Zaprzeczył istnieniu palatium, stwierdzając, że odsłonięte mury i odnaleziony pomiędzy nimi grób stanowiły prostokątne mauzoleum dostawione do kaplicy
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:03
          W drugiej monografii dotyczącej tetrakonchosu Klementyna Żurowska na nowo podjęła się analizy reliktów i stworzenia nowej rekonstrukcji z pomocą Tomasza Węcławowicza. Zaprezentowana forma opiera się na przesłankach dotyczących usytuowania wejścia do budowli, systemu komunikacji między poszczególnymi aneksami i częścią główną oraz wysokości nawarstwień i poziomu skał wokół rotundy. Ponadto znaczenie miały względy pierwotnej funkcji. Otrzymane wnioski pozwoliły na wykazanie, że tetrakonchos był dwukondygnacyjny, a zachowane relikty są pozostałością krypty stanowiącej dolną kondygnację. Na komunikację między poszczególnymi pomieszczeniami pozwalała klatka schodowa łącząca rotundę z palatium i masywem zachodnim, prowadząca dodatkowo na emporę otwierającą się do wnętrza z drugiej kondygnacji masywu zachodniego. Północno-zachodni mur, nieprzewiązany z murem budowli, został uznany za fragment wtórnie dobudowanego, dodatkowego aneksu.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 22:58
            Dlaczego Zdzisław Beksiński zdecydował o porzuceniu rzeźby na rzecz malarstwa? To pytanie otwarte, które postawili sobie kuratorzy podczas pracy nad wystawą: „Czy gdyby Beksiński w latach sześćdziesiątych miał sprzyjające warunki, odpowiednią przestrzeń do pracy, pracownię rzeźbiarską i środki finansowe konieczne do tworzenia odlewów w szlachetnych materiałach, zdecydowałby się na kontynuację pracy w tym medium? Czy może artysta po prostu zdał sobie sprawę, że w kwestiach rzeźbiarskich nic już więcej nie osiągnie i to wciąż nie jest ten konkretny środek wyrazu, o który mu chodzi i którego potrzebuje?”.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:06
          Ostatniej rekonstrukcji podjęła się Teresa Rodzińska-Chorąży, próbując rozwiązać problemy różnic w poziomach zewnętrza i wnętrza budowli, sposobów komunikacji między jej częściami i umieszczenia pierwotnego wejścia. Autorka przedstawiła dwie możliwe wersje, dla których punktem wyjścia było kilka bazowych założeń – dwupoziomowość kaplicy, kolista wieżyczka z klatką schodową i masyw zachodni poprzedzony rampą schodową. Dwa warianty różnią się przede wszystkim sposobem rozwiązania masywu zachodniego. W pierwszej wersji ma on formę wieży. Ze względu na system komunikacji nie można jednak przyjąć, że jej przyziemie pełniło funkcję kruchty. Wykluczone jest także wybranie takiej formy tylko jako monumentalnej oprawy dla wejścia. Jedynym wytłumaczeniem może być chęć umieszczenia w jej wnętrzu empory poza główną częścią wnętrza. Druga rekonstrukcja prezentuje masyw zachodni jako niski przedsionek jednak z wejściem na górnej kondygnacji. Badaczka kończy swój wywód podkreślając, że rozważania te mają charakter spekulatywny, ponieważ na podstawie zachowanych reliktów nie da się pewnie ustalić jak wyglądała bryła.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:11
          W literaturze przedmiotu tetrakonchos jest zamiennie określany rotundą Najświętszej Marii Panny lub św. św. Feliksa i Adaukta. Oba wezwania zostały ustalone na podstawie zachowanych tekstów źródłowych (zob. punkt 3). Jako pierwszy ten temat podjął Szyszko-Bohusz, dowodząc, że pierwotne wezwanie maryjne w XIV zostało zmienione na wezwanie św. św. Feliksa i Adaukta. Analizując teksty źródłowe, wersję tę potwierdziła Klementyna Żurowska. Do lat 60. zagadnienie to nie budziło większego zainteresowania, dopiero odkrycie innych budowli centralnych, zwłaszcza tak zwanego kościoła B zmusiło badaczy do weryfikacji postawionych tez i podjęcia kolejnej dyskusji na ten temat. Szerzej problemem wezwania zajmowali się: Zofia Kozłowska-Budkowa, Gerard Labuda oraz w kolejnej monografii Żurowska. Mimo zaistniałych wątpliwości ostatecznie większość badaczy poparła pierwszą hipotezę Szyszko-Bohusza, uznając jego rekonstrukcję przebiegu linii obwarowań konradowskich za najbardziej prawdopodobną, a teksty Długosza za wiarygodne.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:14
          W publikacji z 2001 roku Janusz Firlet, starając się zrekonstruować usytuowanie pierwszej piastowskiej kurii książęcej, stwierdził, że prawdopodobnie czteroabsydowa rotunda zajmowała południowo-zachodnią jej część i pełniła funkcję prywatnej kaplicy władcy. Ostatecznie obaj badacze za bardziej prawdopodobne uznali funkcje kaplicy relikwiarzowej lub książęcego skarbca relikwiarzowego. Zygmunt Świechowski zgodził się z wymienianą już funkcją kaplicy władcy lub wielkorządcy.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:16
          Pozostali, skupiając się na bardziej dokładnej analizie, szukają proweniencji zarówno na wschodzie, jak i na zachodzie Europy. Szyszko-Bohusz doszukiwał się genezy na wschodzie w Bizancjum, gdzie rozwijał się typ przesklepionej budowli centralnej. Według niego wzorce dotarły przez państwo wielkomorawskie, które połączyło tradycję bizantyńską z łacińską (budowle kamienne zamiast ceglanych, na planie koła, a nie kwadratu)
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:19
          W nowszej literaturze rzadziej przyjmowano to stanowisko, wyjątek stanowi Świechowski, który w publikacji z 2009 roku nadal je podtrzymywał. Wśród innych ośrodków na zachodzie, z których miano czerpać wzorce, wymienia się ponadto: Nadrenię – Feliks Kopera i Władysław Abraham, Włochy – Muczkowski, Francję i tereny nadmozańskie – Morelowski, Alzację – Zdzisław Kępiński. Pojawienie się typu tetrakonchosu Dyba wiązał z wpływami węgierskimi, a bezpośredniego prototypu dla wawelskiej budowli upatrywał w rotundzie w Ludaspusta
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:21
          Dogłębnej analizy i genezy form tetrakonchosów podjęła się Teresa Rodzinska-Chorąży. Na tej podstawie wskazała, iż analogiczne rozwiązania można znaleźć w architekturze wczesnochrześcijańskiej i przedromańskiej. Najbliższe podobieństwo do dwukondygnacyjnego tetrakonchosu, z nawą na rzucie koła wykazują rotunda z Avolsheim, oraz baptysterium z Galliano i kościół św. Krzyża w Bergamo. Niemożliwe jest jednak pewne rozstrzygnięcie kręgu analogii, ponieważ nie da się ustalić, jak pierwotnie wyglądała bryła budowli (zwłaszcza jej część zachodnia). Istnienie masywu wieżowego wskazywałoby na wzorce karolińsko-ottońskie, niskiej kruchty zaś na przedromańskie założenia bliskie baptysterium z Galliano i wybranych polikonchosów z Dalmacji (np. Panny Marii w Stomorica czy św. Chryzogona w Kolovar w Zadarze). Rodzińska-Chorąży neguje także porównanie wawelskiej budowli do rotundy św. Wita w Pradze, pisząc, że wymiary, proporcje, dwupoziomowość założenia, oraz istnienie aneksu od strony zachodniej wskazują, że dużo bliższą analogię stanowią tetrakonchosy z Italii
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:24
          Jan Długosz stwierdził w „Liber beneficiorum”, że rotunda św. Feliksa i św. Adaukta pochodzi z czasów zanim Polska przyjęła chrześcijaństwo i służyła kultowi pogańskiemu („Praebenda sanctorum Felicis et Adaucti in castro Cracoviensi habens ecclesiam specialem rotundam et altam, prisco et veteri more ex lapide fabrefactam, idolis quondam, priusquam Poloni ad christianitatis iura conversi forent, dicatam”). Przekaz ten nie jest jednak przyjmowany bezkrytycznie, większość badaczy zdecydowanie odrzuca wiązanie budowli z kultem pogańskim, a jednoznaczne stwierdzenie, z jakim konkretnie okresem można wiązać powstanie budowli, nie jest do końca możliwe. Różne teorie przedstawiane przez badaczy począwszy od XIX w. zamykają datę powstania rotundy pomiędzy VII/VIII w. (w koncepcji Jerzego Hawrota, który widział w rotundzie pogańskie mauzoleum) a XI/XIII w. (tak Józef Strzygowski). Adolf Szyszko-Bohusz proponował koniec IX w. lub X w., wiązał budowlę z Kościołem wielkomorawskim i tzw. obrządkiem słowiańskim (kształt architektoniczny rotundy miał jego zdaniem stanowić przesłankę ulegania jej twórców wpływom wschodnim). Za rodowodem wielkomorawskim opowiadał się również Klemens Bąkowski (choć dopuszczał, że powstała dopiero wskutek działalności uchodźców po upadku tego państwa, w X w.). Feliks Kopera (nie znający zresztą lokalizacji rotundy, podejrzewający że mogła ona się znajdować w okolicach Kurzej Stopy) oraz Władysław Abraham przyjmowali z kolei raczej połowę XI w., okres panowania Kazimierza Odnowiciela. Zwolennicy czeskiego rodowodu rotundy (a zatem drugiej połowy X w., np. Andrzej Żaki wskazujący na trzecią ćwierć tego stulecia) wskazywali na podobieństwo rotundy do pierwszego kościoła św. Wita na praskich Hradczanach, zbudowanego przez św. Wacława (925–930; jako pierwsza zwróciła na to uwagę Klementyna Żurowska, choć jej zdaniem budowla powstała ok. 1000 r.). Obecnie większość badaczy skłania się jednak ku powstaniu świątyni na przełomie wieków X i XI (przed 1038 r.) lub w drugiej połowie X w. Technika budowy muru wskazuje, że budowla ta powstała w podobnym okresie co inne wczesne wawelskie budowle murowane (pochodzi zatem najpóźniej z czasów panowania Bolesława Chrobrego i Mieszka II) – tymczasem, jak wskazują Janusz Firlet i Zbigniew Pianowski, trudno oczekiwać aby książęta czescy rozwinęli tak intensywną akcję budowlaną (bo budowli takich na Wawelu jest co najmniej kilka) na peryferiach swego państwa; w samych Czechach budowle murowane były nieliczne i znamy je tylko w domenie rodowej Przemyślidów i Sławnikowiców. Teresa Rodzińska-Chorąży skrytykowała też stwierdzenie o podobieństwie rotundy do pierwotnego kościoła św. Wita w Pradze. Mimo to czeskiego rodowodu rotundy całkowicie wykluczyć nie można. Ostatnio, Zygmunt Świechowski, wskazując potencjalne wzorce dla rotundy w Dalmacji podał też, iż wyniki badań metodą 14C wskazują na budowę przed 970 r.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:52
          Od 1320 roku koronacje królów polskich odbywały się w katedrze na Wawelu przy ołtarzu, w którym umieszczone były relikwie św. Stanisława. Jako pierwszy koronowany został tu Władysław Łokietek. Ceremoniał koronacji przewidywał, że następca tronu w sobotę przed niedzielną koronacją odbywał pieszą pielgrzymkę pokutną do miejsca śmierci św. Stanisława. „Bolesław Śmiały zabił św. Stanisława biskupa krakowskiego w tym miejscu, królowie polscy dla przebłagania Boga za tę zbrodnię pobożne modlitwy odprawiać tu zwykli” – pisał Andrzej Maksymilian Fredro. Procesja przed koronacją miała za zadanie pokazać wyższość władzy boskiej nad świecką
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:55
          Od 1946 roku procesje odbywały się tak jak przed wojną. Jednak władze komunistyczne, mimo że oficjalnie jej nie zakazywały starały się utrudnić jej organizację oraz represjonowały jej uczestników
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:58
          W 2020 roku w związku z pandemią COVID-19 tradycyjna procesja z Wawelu na Skałkę się nie odbyła. Zamiast tego obchody świętowano w katedrze wawelskiej.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 00:01
          W procesji obecnie oprócz relikwii niesione są liczne feretrony i sztandary. Uczestniczy w niej duchowieństwo diecezjalne i zakonne, przedstawicielki żeńskich zgromadzeń zakonnych, przedstawiciele cechów miejskich, bractwa kurkowego oraz władze miasta Krakowa i przedstawiciele władz państwowych
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 00:04
          Żywot poprzedzony jest przedmową, wyjaśniającą okoliczności jego powstania oraz zawierającą typowe dla tego rodzaju dzieł zapewnienia o skromności autora. W przedmowie Wincenty z Kielczy kreśli też trójdzielny plan utworu, na który składają się: dzieje życia św. Stanisława (vita processus), przebieg męczeństwa (passionis cursus) i tryumfalne, pośmiertne zwycięstwo (victoriae triumphus). Plan ten nie pokrywa się z formalnym podziałem utworu na części. Dzieje życia wypełniają część I (rozdz. 1-14) oraz duży fragment części II (rozdz. 1-18), przebieg męczeństwa opisany jest w rozdz. 19 części II, zaś pozostałe rozdziały części II i część III wypełnia opis tryumfalnego zwycięstwa. Ostatnia część zawiera opis translacji w 1088, cudów za pośrednictwem św. Stanisława, kanonizacji oraz podniosłą mowę Pochwała Polaków, zamykającą cały utwór.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 00:07
          Legenda św. Stanisława (łac. Legenda s. Stanislai, Vita minor) - średniowieczny łaciński utwór hagiograficzny przedstawiający życie św. Stanisława, autorstwa Wincentego z Kielczy, napisany prawdopodobnie w roku 1253 lub 1254.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 00:10
          Sylwetka św. Stanisława wykreowana jest zgodnie z trzynastowiecznym wzorcem idealnego biskupa. W związku z tym biografia zawiera wiele anachronizmów, np. św. Stanisław odbywa studia na zagranicznych uniwersytetach, które w XI w. jeszcze nie istniały, lub nadaje urzędy charakterystyczne dla późniejszych czasów.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 00:25
          W 1669 r. kapituła zamówiła nowy relikwiarz u gdańskiego złotnika Piotra von der Rennena, który wykonał również trumnę na relikwie św. Wojciecha. Tymczasem relikwie złożono chwilowo w starej trumnie, pochodzącej z fundacji księżnej Kingi. Relikwiarz był już gotowy w 1670 r., jednak kapituła nie miała czym zapłacić. Postanowiła więc przetopić i oddać starą trumnę złotnikowi, a szczątki spoczęły w nowej.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 00:28
          Nad relikwiarzem wiszą trzy lampy: środkowa, będąca darem księżnej Izabeli Czartoryskiej, pochodzi z 1805 roku, a boczne, ufundowane przez kardynała Jana Puzynę, z 1900 roku.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 00:34
          Gromadzenie zbiorów zapoczątkowano w latach 20. XX w. W 1939 cenne dzieła ewakuowano za granicę; po ich powrocie (1959 i 1961), a także po znacznym wzbogaceniu zbiorów zakupami i darami utworzono 5 stałych ekspozycji: Sale i Komnaty Królewskie, Skarbiec Koronny, Zbrojownia, Orientalia, Wawel Zaginiony. W salach i komnatach król. są eksponowane: tkaniny, m.in. kolekcja arrasów flamandzkich, zw. arrasami wawelskimi, malarstwo pol. i obce o tematyce pol. (m.in. portrety król., sceny hist.), malarstwo obce, gł. wł. z XV–XVIII w. oraz flamandzkie i hol. z XVII i XVIII w., także dzieła malarstwa niderlandzkiego z XVI w., fr. z XVI–XIX w.; rękopisy iluminowane — Biblia łacińska z pocz. XIV w. i in.; meble — m.in. szczególnie cenny zespół wł. mebli renes. i manierystycznych z 2. poł. XVI w. i 1. poł. XVII w. oraz pol. szafy gdańskiej; ceramika wł., niem., hol. z XV–XVIII w. W Skarbcu Koronnym — Szczerbiec (miecz koronacyjny królów pol. z 1. poł. XIII w.), miecz Zygmuntowski z 1. poł. XVI w., służący do pasowania rycerzy, chorągiew król. z czasów Zygmunta II Augusta, pamiątki hist., m.in. kielich podróżny z pateną z XI w., wyroby rzemiosła artyst. oraz cenna broń zabytkowa. W Zbrojowni — militaria zachodnioeur. i pol. z XV–XVIII w., okazy uzbrojenia, m.in. hełmy i szyszaki zachodnioeur. z XIV–XVIII w. oraz pol. (szczególnie cenne z przeł. XIV i XV w.). W zbiorach orientaliów — kolekcja dzieł sztuki Bliskiego i Dalekiego Wschodu: zbiór namiotów wschodnich z XVII i XVIII w. (jeden z najbogatszych w świecie), chorągwie tur. z XVII w. (m.in. chorągiew zdobyta pod Wiedniem przez Jana III Sobieskiego), broń tur. i perska z XVII i XVIII w., wyroby przemysłu artyst. (m.in. chiń. i jap. wazy z laki z XV–XIX w.). Ekspozycja Wawel Zaginiony obejmuje rezerwat archeol.: m.in. rotundę przedrom. (X w.), pozostałości arch. kuchni król. (XVI w.), a także różnorodne przedmioty znalezione podczas prac wykopaliskowych (X–XVI w.), zbiór kafli z pieców zamkowych (XV–XVII w.); lapidarium; archiwum. W 1952–89 dyr. Państw. Zbiorów Sztuki na Wawelu był J. Szablowski, od 1989 J. Ostrowski; od 1994 obecna nazwa. Oddział: Muzeum w Pieskowej Skale.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 18:24
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/NSOlsYGigztu80U9X.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 19:01
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/p34Av1kvwNfdwUJUX.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 19:04
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/KsraYlFOfMUkDgC9X.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 19:08
          Sztuka wschodu – jedna z ekspozycji znajdujących się w zamku królewskim na Wawelu w Krakowie.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 19:11
          Na wystawie prezentowane są dzieła sztuki Bliskiego i Dalekiego Wschodu. Poprzez kontakty handlowe i konflikty militarne przenikały do dawnej Rzeczypospolitej okazy rzemiosła artystycznego Turcji, Krymu, Kaukazu czy Iranu. Były wśród nich kobierce, jedwabie i makaty, broń i uzbrojenie, paradne siodła i rzędy, które stały się przedmiotami codziennego i odświętnego użytku szlachty i dworu królewskiego. Najistotniejszą część ekspozycji stanowią trofea i pamiątki związane z odsieczą wiedeńską (12 IX 1683) – walnym zwycięstwem wojsk koalicji europejskiej pod wodzą Jana III Sobieskiego nad armią turecką dowodzoną przez Kara Mustafę. Kolekcja porcelany dalekowschodniej jest świadectwem fascynacji, jaką w XVIII-wiecznej Europie budziły odległe i egzotyczne kraje: Chiny i Japonia. Ekspozycja mieści się na I i II piętrze Zamku.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 19:29
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/pmvael51RAxr3sa7X.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 19:34
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/FG75FzTCFOpeimtLX.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 19:47
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/sc2LKTAx4rZcEbjNX.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 19:49
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/MY5OuzxQko0FkDBTX.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 20:09
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/tL9X9UlCOMQe0vKEX.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 20:11
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/MarF8NSYGbbRY6MsX.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 20:13
          W sali nad bramą zamkową pomieszczono zespół porcelany japońskiej, głównie Imari (w. XVIII), pochodzącej z daru carycy Katarzyny II dla księcia pruskiego Henryka Hohenzollerna, która później drogą dziedziczenia znalazłasię w posiadaniu Radziwiłłów i Potockich.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 20:16
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/b0Meu0LTLDAIrDi7X.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 21:30
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/KuPjcqZgaaFV1dtuX.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 21:36
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/UuzWNPXkKYOlHRBMX.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 21:49
          Archeolodzy z dokumentów i zachowanych inwentarzy zamkowych wiedzieli, że między wschodnim skrzydłem zamku a murem obronnym istniały od XVI wieku ogrody królewskie. Tworzenie ich zaczęło się prawdopodobnie po pożarze wschodniego skrzydła zamku w 1536 roku. Ogród stanowiły krzyżujące się chodniki z cegieł starannie ułożonych na zaprawie, a powstałe pomiędzy nimi kwatery wypełniane były czarną ziemią. W specjalnych dębowych skrzyniach hodowano lecznicze zioła i przyprawy. Poniżej ogrodu królowej Bony znajdował się ogród jej męża króla Zygmunta I Starego, który miał charakter wypoczynkowy. Znajdowała się na jego terenie altana zwana „Rajem”, a rachunki zamkowe wspominają o istnieniu winnicy i ptaszarni. W ogrodzie króla, w pobliżu gotyckiego muru obronnego odkryli archeolodzy świetnie zachowany kilkumetrowej długości odcinek „drogi królewskiej” ułożonej z cegły prowadzącej niegdyś do królewskiej łaźni. To dziś najstarsza ceglana renesansowa droga w Polsce.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 21:51
          Obecnie prowadzone prace i udostępniona dla turystów ekspozycja ma na celu jak najwierniejsze odtworzenie wyglądu ogrodów z czasu ich powstania, czyli z okresu renesansu. Korzystając z przekazów historycznych i na podstawie prac archeologicznych udało się bardzo wiernie odtworzyć wygląd ogrodów na dwóch tarasach. Na trzecim, dolnym tarasie nadal prowadzone są jeszcze badania archeologiczne. W dębowych skrzyniach jak dawniej pojawiły się zioła i przyprawy. W niewielkich kwaterach utworzonych przez układ ceglanych chodników posadzono rośliny sięgające swoim rodowodem XVI wieku i pojawiające się w historycznych wawelskich przekazach. Przy zrekonstruowanej pergoli posadzono winorośl oraz starą sprowadzaną do Polski od około 1600 roku odmianę róży francuskiej, której odtworzenia podjęła się jedyna w Polsce szkółka ratująca historyczne odmiany roślin mieszcząca się w Inowrocławiu. W okazałych ceramicznych donicach posadzono oleandry, fuksje i kasje. Wszystko to tworzy unikatowy przykład niewielkiego przyprawowo-wypoczynkowego renesansowego ogrodu królewskiego. Dyrekcja i opiekunowie ogrodu obiecują, że roślinność ogrodu sukcesywnie będzie uzupełniana o kolejne gatunki historycznych odmian roślin uprawianych w XV i XVI wieku.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 21:54
          W okresie Odrodzenia, ogrody wawelskie były z pewnością znacznie bogatsze – o czym świadczą pozostałości kamieniarki oraz opisy, jednak wykonana rekonstrukcja dobrze oddaje stylistykę kształtowania zieleni z I połowy XVI wieku. Powstrzymano się przed pokusą nadmiernego „upiększania” niemającego oparcia w źródłach, a drewniane elementy jak altany czy ogrodzenia wykonane zostały w uproszczonym, „neutralnym” Stylu. Ogrody, choć ukończone już kilka lat temu, to dopiero teraz udostępniono i włączono na stałe do trasy turystycznej – niestety płatnej.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 22:06
          Taras górny. Odkryte relikty pozwoliły na części tarasu zrekonstruować układ ceglanych ścieżek. W oparciu o wzmianki historyczne zastosowano rabaty skrzyniowe. Dla pozostałej części zaprojektowano proste partery ornamentowe oraz łąkę kwietną z trejażem.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 22:11
            Ogrody Królewskie
            • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 22:29
              Wawel Ogrody
              • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 22:33
                Ogrody
                • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 22:40
                  Wawel w ogrodach
                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 22:45
                    Ogrody Królewskie na Wawelu
                    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 22:58
                      Beksiński wystawa
                      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:03
                        Kraków Beksiński
                        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:07
                          Beksiński
                          • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:18
                            Dziedziniec Zamku na Wawelu
                            • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:21
                              Wawel widoki
                              • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:26
                                Wawel
                                • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:31
                                  Droga na Wawel
                                  • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:34
                                    Na Wawelu
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 22:14
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/blfGCKHyo0F2vwkSX.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 22:30
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/5ZlqDSVJG3H0ccs4X.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 22:32
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/FE0vcVMBZbPOzHLNX.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 22:42
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/pJlTBP16rSFb33bEX.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 22:44
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/cMciTB5N8z1kYJ4cX.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 22:54
          Niemal nieznane oblicze Zdzisława Beksińskiego – artysty rzeźbiarza – poznamy w Ogrodach Królewskich na Wawelu. Wszystko za sprawą nowej, zachwycającej i nieoczywistej ekspozycji w plenerze zatytułowanej „Beksiński. Rzeźby”. Zobaczymy 14 intrygujących prac artysty, w tym monumentalne dzieła Makbet i Hamlet, które w renesansowym otoczeniu zyskują nowy sens interpretacyjny. Jasność i bujność świata natury, z których słyną wawelskie ogrody, spotkają się na wystawie z mrokiem i niepokojem wyrażonym w twórczości Beksińskiego, wciąż otoczonej aurą tajemnicy.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 22:56
          Kuratorzy Małgorzata i Marcin Gołębiewscy piszą o prezentowanych obiektach: „To zbiór bardzo zróżnicowany, od form ażurowych, lekkich, poprzecinanych, wydrążonych, po pełniejsze bryły z licznymi zagłębieniami i otworami przypominającymi zwielokrotnione oczodoły. Beksiński zdecydowanie nie utożsamiał rzeźby z zamkniętą formą i jednolitą bryłą, eksperymentował z jej materialnością. Hamlet to postać, a raczej dalece przetworzony wizerunek ludzkiej postaci, wyciągnięty, mocno wygięty, niestabilny i wymagający postumentu, tworzący formę tronu lub fotela. Szeroki tors stanowi naturalne oparcie, szpiczaste, zadarte do góry kolana formują kształt siedziska. Skala, smukłość postaci, zniekształcenie figury oraz czerń patyny potęgują wrażenie odrealnienia. Powierzchnia rzeźby nie jest już tak gładka jak w przypadku głów, pojawiają się żłobienia i efekt faktury. Hamlet jest przykładem dzieła abstrakcyjnego, które jest jednocześnie dziełem figuratywnym, choć dalekim od realizmu”.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:01
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/zxpxGkcLgWei5D0iX.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:04
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/BuklW0nhkslZtL1iX.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:06
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/Eg0YMHWZKPjsG6HpX.jpg

          Makbet
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:08
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/qbnm4fAoHVsXDmqvX.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:17
          Powstawał wieloetapowo, a nad jego zmianami czuwali polscy i włoscy specjaliści. Miał mieć funkcje reprezentacyjne, ale i praktyczne. Imponować, ale i ułatwiać zamkowe życie. Zamieniać się w amfiteatr, ale też być placem służącym uroczystością dworskim. Gruntowna przebudowa siedziby królewskiej miała miejsce w latach 1501 - 1536, a mecenat nad tym przedsięwzięciem sprawował sam Zygmunt Stary. Prace były kierowane przez dwóch Włochów: Franciszka z Florencji i Bartłomieja Berrecciego, a po ich śmierci przez Benedykta z Sandomierza. Okazały dziedziniec pałacowy z lekkimi krużgankami, wspartymi na smukłych arkadowych kolumnach, stanowi doskonały przykład architektury czasów renesansu. Choć do naszych czasów zachowało się niewiele fragmentów oryginalnych. Krużganki z bardzo ciekawie najwyższym poziomem pełniły zwykle funkcje komunikacyjne, ułatwiały przemieszczanie się między komnatami i poszczególnymi częściami zamku. Wejście na dziedziniec pałacu prowadzi przez budynek bramy, przebudowany w stylu renesansowym. Na jego elewacji widnieje kamienny Orzeł Piastowski z datą 1370, pochodzący z zamku Kazimierza Wielkiego w Łobzowie. W sieni znajdują się tarcze z herbami Polski, Litwy i Sforzów dłuta Berrecciego, wykonane w 1534 roku.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:20
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/kxqftTTCJgVGfNSaX.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:23
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/ccVRa0txJrnpx4WxX.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:25
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/TorfHQtVoOaAyxb5X.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:28
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/vnWwAV4WbYUFU7tsX.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:32
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/5GlXgciGCHbXfCatX.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:36
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/Uw0aranrLgsMRn31X.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:51
          Instalacja w Krakowie jest pierwszą w Polsce i jedną z niewielu na świecie. Miasto Kraków to z pewnością wyjątkowe miejsce w skali świata, które należy pokazać turystom i mieszkańcom właśnie z góry:
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:54
          Bilet normalny: 99 PLN
          Bilet ulgowy (dzieci od 4 do 12 lat): 65 PLN
          Studencki (do 26 roku) i dla młodzieży uczącej się (do 24 roku): 79 PLN
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 22.07.23, 00:39
          Klasztor Dominikanów

          Istnieje podanie, że w klasztorze pojawiają się duchy biskupów: Pawła z Przemankowa i Piotra Gamrata.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 22.07.23, 00:42
          Pałac Krzysztofory

          Ponoć od ponad 400 lat grasuje tam Czarna Dama, mająca przerażający dar - potrafi przepowiedzieć śmierć. Historyk sztuki Michał Rożek w swojej książce "Mistyczny Kraków" pisze, że przepowiedziała ją m.in. królowi Polski Janowi Kazimierzowi. Czarna Dama to podobno duch żony kasztelana wojnickiego Sebastiana Lubomirskiego ("fundatora mienia i zaszczytu tej rodziny"), czyli Anny z Branickich, która zmarła w kamienicy przy Rynku Głównym, gdzie obecnie mieści się Pałac Krzysztofory.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 22.07.23, 00:44
          Biskupie zjawy
          Klasztor Dominikanów

          Istnieje podanie, że w klasztorze pojawiają się duchy biskupów: Pawła z Przemankowa i Piotra Gamrata. Jak przypomina Michał Rożek, pierwszy z nich był złym człowiekiem, który przynosił ujmę Kościołowi. Generalnie prowadził dość awanturniczy tryb życia. Piotr Gamrat był z kolei prymasem Polski i biskupem krakowskim. Gdy umierał, zapisał na klasztor dwie beczki bardzo dobrego wina, ale wykonawcy jego ostatniej woli przywłaszczyli je sobie. Zakonnikom wysłali natomiast wino gorszego gatunku. "Niesumienni egzekutorzy testamentu zmarli śmiercią gwałtowną"
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:27
        BRYNEK
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:10
        CMENTARZ MAYER DOLOROSA W BYTOMIU
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:13
        BYTOM NA 6
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:15
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:25
        RUDA ŚLĄSKA NOWY BYTOM TROCHĘ FOTEK
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:52
        BOGUCICE
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 08.06.23, 18:24
        ZAGRAJ NA FORTEPIANIE W CENTRUM OPOLA - www.czasnaopole.pl - 08.06.2023
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 23.06.23, 10:41
        ZAMEK W PRZEGORZAŁACH KRYJE TAJEMNICE - Interia - 23.06.2023
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 23.06.23, 13:13
        Tekst FESTIWAL RATOWNICTWA W SZYBIE IGNACY W WODZISŁAWIU - www.naszwodzislaw.com - 23.06.2023
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 24.06.23, 20:31
        RATUJĄ POLSKIE KRAJOBRAZY - Interia - 24.06.2023
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 19:25
        OBRAZY POWOJENNEJ ARCHITEKTURY MODERNISTYCZNEJ - Wyborcza - 28.06.2023
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 04.07.23, 15:55
        SŁOŃCE NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI - Nasze Miasto - 04.07.2023
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.07.23, 19:11
        KOPALNIA SREBRA, NIKISZOWIEC, JASNA GÓRA - Radio Em - Radio Em - 06.07.2023
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 07.07.23, 17:18
        TAJEMNICZA WYSPA - www.tvn24.pl - 07.07.2023
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 08.07.23, 17:38
        ATRAKCJE KUDOWY ZDROJU - Nasze Miasto - 08.07.2023
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 13:43
        TĘŻNIE, ŻUBRY, REZERWATY PRZYRODY - Ontet - 11.07.2023
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 18:12
        ARCYDZIEŁA ARCHITEKTURY MODERNISTYCZNEJ NA ŚLĄSKU - www.slazag.pl - 12.07.2023
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 10:52
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/99/Vasa_Bedroom_at_Wawel_Castle.jpg/460px-Vasa_Bedroom_at_Wawel_Castle.jpg
      • balzack Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 15.07.23, 18:34
        Walenty Snowadzki urodził się w Babimoście, gdzie możemy natrafić na jego nagrobek. Sam Snowadzki był założycielem fundacji "Na wyposażenie dla cnotliwych panienek"
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:55
        dził,‎ ‎trafił‎ ‎na‎ ‎pachołki‎ ‎pijane,‎ ‎którzy‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎nim‎ ‎powadzili‎ ‎i‎ ‎ranili go‎ ‎przez‎ ‎twarz‎ ‎i‎ ‎nierychło‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎ta‎ ‎rana‎ ‎zagoiła.‎ ‎Krakowianin lubił‎ ‎Kraków‎ ‎i‎ ‎blizną‎ ‎przypłacił‎ ‎swą‎ ‎fantazję‎ ‎kawalerską‎ ‎h Dzieje‎ ‎potoczne‎ ‎zamku‎ ‎przerywa‎ ‎fala‎ ‎wypadków‎ ‎publicznych. Dnia‎ ‎12‎ ‎lipca‎ ‎przyjeżdża‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎biskup‎ ‎wesprymski‎ ‎i‎ ‎imie niem‎ ‎Władysława‎ ‎króla‎ ‎węgierskiego‎ ‎zawiera‎ ‎z‎ ‎Polską‎ ‎pierwsze przymierze‎ ‎obronne‎ ‎przeciw‎ ‎Turkom.‎ ‎Dnia‎ ‎22‎ ‎kwietnia‎ ‎następnego roku‎ ‎przybywa‎ ‎powtórnie;‎ ‎ilość‎ ‎sprzymierzeńców‎ ‎się‎ ‎rozszerza,‎ ‎zja wiają‎ ‎się‎ ‎posłowie‎ ‎od‎ ‎wojewody‎ ‎wołoskiego‎ ‎i‎ ‎pełnomocnicy‎ ‎od Aleksandra,‎ ‎wielkiego‎ ‎księcia‎ ‎litewskiego,‎ ‎i‎ ‎zawarty‎ ‎zostaje‎ ‎drugi, pełniejszy‎ ‎traktat‎ ‎czterech‎ ‎państw‎ ‎przeciw‎ ‎Turkom.‎ ‎Równocześnie 6‎ ‎maja‎ ‎zbiera‎ ‎się‎ ‎jedyny‎ ‎sejm‎ ‎krakowski‎ ‎za‎ ‎Jana‎ ‎Olbrachta,‎ ‎po zostający‎ ‎zapewne‎ ‎z‎ ‎tym‎ ‎traktatem‎ ‎w‎ ‎związku‎ ‎2‎. Ostatnie‎ ‎lata‎ ‎panowania‎ ‎Jana‎ ‎Olbrachta‎ ‎urozmaicają‎ ‎tylko zdarzenia‎ ‎potoczne.‎ ‎Dnia‎ ‎10‎ ‎kwietnia‎ ‎1500‎ ‎r.‎ ‎zgorzała‎ ‎przez‎ ‎przy padek‎ ‎baszta‎ ‎zamkowa‎ ‎Kurza‎ ‎Noga,‎ ‎jedyny‎ ‎pożar‎ ‎wspomniany przez‎ ‎kronikarzy‎ ‎w‎ ‎zamku‎ ‎kazimierzowskim.‎ ‎Tegoż‎ ‎roku‎ ‎30‎ ‎sierp nia‎ ‎legat‎ ‎papieski‎ ‎biskup‎ ‎Calliensis‎ ‎ogłasza‎ ‎w‎ ‎katedrze‎ ‎jubileusz w‎ ‎obecności‎ ‎króla.‎ ‎Roku‎ ‎następnego,‎ ‎1501,‎ ‎dnia‎ ‎20‎ ‎kwietnia,‎ ‎po uspokojeniu‎ ‎spraw‎ ‎wschodnich‎ ‎Jan‎ ‎Olbracht‎ ‎wyjechał‎ ‎z‎ ‎Krakowa na‎ ‎wyprawę‎ ‎pruską‎ ‎i‎ ‎nagle‎ ‎umarł‎ ‎w‎ ‎Toruniu.‎ ‎Dnia‎ ‎26‎ ‎lipca‎ ‎po południu‎ ‎ciało‎ ‎przywieziono‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎godzinie‎ ‎20‎ ‎pocho wano‎ ‎z‎ ‎wielką‎ ‎wystawą‎ ‎w‎ ‎katedrze,‎ ‎w‎ ‎kaplicy‎ ‎św.‎ ‎Jana‎ ‎Ewan gelisty.‎ ‎Egzekwje‎ ‎i‎ ‎marmurowy‎ ‎grobowiec,‎ ‎pierwszy‎ ‎renesansowy w‎ ‎katedrze,‎ ‎nie‎ ‎osobno‎ ‎stojący,‎ ‎ale‎ ‎w‎ ‎framudze‎ ‎umieszczony,‎ ‎multa arte‎ ‎eldboratum‎,‎ ‎sprawiła‎ ‎mu‎ ‎matka‎ ‎Elżbieta,‎ ‎przepierzywszy kaplicę‎ ‎Jana‎ ‎Grota‎ ‎i‎ ‎ozdobiwszy‎ ‎ją‎ ‎własnym‎ ‎kosztem.‎ ‎Szczegóło wego‎ ‎opisu‎ ‎uroczjstości‎ ‎pogrzebowych‎ ‎tego‎ ‎króla‎ ‎brak,‎ ‎bo‎ ‎nie‎ ‎było naówczas‎ ‎w‎ ‎Polsce‎ ‎dzielnych‎ ‎kronikarzów‎3‎.
        1‎ ‎Wapowski,‎ ‎33;‎ ‎Bielski,‎ ‎902. 3‎ ‎Wapowski‎ ‎34;‎ ‎Maciej‎ ‎z‎ ‎Miechowa‎ ‎263;‎ ‎Cod.‎ ‎epist.‎ ‎s.‎ ‎XV,‎ ‎III,‎ ‎467. 3‎ ‎Wapowski,‎ ‎37,‎ ‎44;‎ ‎Maciej‎ ‎z‎ ‎Miechowa,‎ ‎263,‎ ‎264,‎ ‎266.
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 17:44
        PODZIEL SIĘ DZIELNICĄ - Moje Katowice - 17.07.2023
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 20:03
        Sala o 24 słupach – dawne reprezentacyjne pomieszczenie z połowy XI wieku o wymiarach 28,5 × 19,5 m wchodzące w skład romańskiego palatium księcia Kazimierza Odnowiciela, znajdującego się na Wawelu.
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 22:36
        Wawel

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/5bbYVZuZpp7gawwIX.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 22:47
        Kościół św. Gereona – kościół romański, zbudowany w XI wieku na wzgórzu wawelskim w Krakowie, w XIV w. przekształcony w gotycką kaplicę św. Marii Egipcjanki, zlikwidowaną w XVI w.
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 22:52
        Pierwotnego źródła miejskiej legendy należy upatrywać w wykopaliskach archeologicznych prowadzonych w rejonie dziedzińca Batorego oraz podziemiach zachodniego skrzydła Zamku Królewskiego na Wawelu (pierwsze prace w 1914, kontynuowane do lat 20. XX wieku przez Adolfa Szyszko-Bohusza). Ówczesne gazety rozpisywały się w sensacyjnym tonie o odnalezionych reliktach bazyliki, przypisując im także pogańskie pochodzenie, jako rzekomej kąciny; takich śladów nigdy nie znaleziono. Informację o odnalezieniu tam "cudownego kamienia" pierwsze miało podać czasopismo ezoteryczne z Londynu, co przykuło uwagę tamtejszych mistyków hinduistycznych
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:08
        Ściany pokryte są polichromią malarzy ruskich. Witraże, przedstawiające historię św. Krzyża, projektu Józefa Mehoffera, wykonał w 1905 Sławomir Odrzywolski. Przy ścianie zachodniej, pośrodku, znajduje się nagrobek biskupa Kajetana Sołtyka 1789, dłuta Piotra Aignera. W południowo-zachodnim narożniku wznosi się tumbowo–baldachimowy nagrobek Kazimierza Jagiellończyka fundacji królowej Elżbiety, o cechach późnogotyckich, który wyrzeźbił Wit Stwosz wraz ze swoim pomocnikiem Jorgiem Huberem z Passawy (twórca scen z Pisma Świętego na kapitelach). Po przeciwnej stronie spoczęła królowa Elżbieta.
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 17:41
        W przedsionku tej krypty, w sarkofagu po lewej stronie pochowany jest prezydent Lech Kaczyński z żoną Marią, którzy zginęli w katastrofie lotniczej w Smoleńsku 10 kwietnia 2010. 10 września 2010 w przedsionku krypty odsłonięto tablicę pamiątkową z jasnego piaskowca o wymiarach 184,3 × 127,5 cm, z nazwiskami wszystkich ofiar katastrofy i łacińską sentencją: Corpora dormiunt, vigilant animae („ciała śpią, dusze czuwają”)
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 17:42
        Groby niezachowane

        królewna Katarzyna (ur. 1596, zm. 1597), córka Zygmunta III i Anny Austriaczki,
        królewicz Jan Kazimierz, syn Zygmunta III i Konstancji Austriaczki,
        królewna Anna Konstancja, córka Zygmunta III i Konstancji Austriaczki.
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 18:32
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/RybSWDEVT4izJbVlX.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 21:45
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/Tz9y1Cil7bkAmlseX.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 21:57
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/ITX71MDfb24XSINkX.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:10
        Zbrojownia - Portal drzwiowy

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/cnH5dqLaaqIri3U0X.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:11
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/zQzBC6TwbwcKo8aUX.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:14
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/leJyWaa0alsUPbSVX.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:53
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/t4h4Hr4tfaQAa3FGX.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:59
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/JamXtyG9GlwqSNsSX.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 17:56
        Wystawa Wawel Zaginiony w obecnym kształcie została udostępniona zwiedzającym w r. 1975. Kontynuuje ona tradycje dwóch poprzednich wystaw poświęconych historii wzgórza wawelskiego, zorganizowanych w pobliżu reliktów rotundy śś. Feliksa i Adaukta (Najświętszej Marii Panny), wzniesionej na przełomie w. X i XI. Sale wystawowe obejmują m. in. budynek dawnych kuchni królewskich i wozowni. Wyjątkowy charakter wystawy polega na połączeniu różnych typów ekspozycji muzealnej. W obrębie rezerwatu archeologiczno-architektonicznego, poza zabytkami architektury z różnych okresów zabudowy wzgórza, są eksponowane w sposób tradycyjny obiekty pochodzące z badań archeologicznych oraz modele budowli. W jednej z sal można podziwiać bogatą kolekcję renesansowych kafli.
        Wawelskie lapidarium to zbiór kamiennych rzeźb i detali architektonicznych pozyskanych w trakcie prac konserwatorskich, oraz badań archeologicznych prowadzonych na terenie wzgórza niemal od stulecia. W części wystawy, poświęconej kamiennej dekoracji budowli, jest eksponowany wybór najcenniejszych wawelskich obiektów. Są one prezentowane nie tylko jako elementy wystroju architektonicznego, ale mają za zadanie również ilustrować losy związane z przekształceniem historycznych budowli Wawelu. W kolejnych salach zgrupowano: detale architektoniczne związane z dziedzińcem arkadowym – fragmenty kamieniarki pochodzące z wystroju pałacu królewskiego oraz detale odnalezione w czasie prac archeologicznych na dolnym tarasie ogrodów królewskich, a także zabytki związane z katedrą wawelską. Dużą atrakcją lapidarium jest ekspozycja gipsowych odlewów dekoracji Kaplicy Zygmuntowskiej.
        Wystawa mieści się w 9 pomieszczeniach
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:19
        Historię rotundy pierwszy przedstawił już Adolf Szyszko-Bohusz, wnioskując dość pewnie na podstawie zachowanych reliktów oraz źródeł pisanych i architektonicznych. Opisane przez niego dzieje dotyczą czasu między XIV a XIX wiekiem – czyli od odnowienia świątyni przez Kazimierza Wielkiego aż do jej zniszczenia przez wojska austriackie
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 21:36
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/XWa5j2aa3kNbyXlPX.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 22:17
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/a6rG0baMgEp71H1gX.jpg

        kamienny posąg św. Stanisława Szczepanowskiego (1346-1364)
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:15
        Pochodzenie i data urodzin Stanisława nie są znane. Według tradycji uznaje się, że urodził się 26 lipca 1030 w Szczepanowie jako syn Wielisława i Bogny, najprawdopodobniej z rodu Turzyna (Prus). Odebrał staranne wykształcenie, najpierw w gnieźnieńskiej szkole katedralnej, a w późniejszym czasie we Francji lub w Belgii w Liège. Zasłynął jako kaznodzieja i misjonarz Małopolski, pracował także w kancelarii panującego ówcześnie biskupa krakowskiego Lamberta, który wyznaczył go na swego następcę. Po śmierci Lamberta obrany został ordynariuszem diecezji, a w 1072 za zgodą księcia Bolesława Szczodrego został konsekrowany na biskupa krakowskiego.
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 18:24
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HylFbmEKqzXYkdwMX.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 19:08
        Zygmunt August, a później królowie z dynastii Wazów byli miłośnikami orientaliów, ale najwięcej ich napłynęło za panowania Jana III Sobieskiego, którego upodobania do wschodnich przedmiotów (zwłaszcza broni) całkowicie zaspakajały łupy wojenne, zwłaszcza ten największy po zwycięstwie wiedeńskim w 1683. Perskie i tureckie wyroby docierały do Polski jako zakupy królewskie, szlacheckie, dary wschodnich władców lub jako trofea wojenne zwłaszcza w okresie wojen z Turcją w XVII wieku.
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 19:31
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/qzWVQeJaW0KEHyGaX.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 21:30
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/U4RYlnLg5GOVwFKmX.jpg
    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:12
      KOŁOBRZEG
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:50
        NOWY TARG
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:55
        KOLUSZKI
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 16:38
        MIKUSZOWICE KRAKOWSKIE
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 16:47
        GOCZAŁKOWICE
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 16:48
          CZECHOWICE
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 16:57
        JASTRZĘBIE ZDRÓJ
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:05
        KOŚCIÓŁKI DREWNIANE ZIEMI GLIWICKIEJ
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:29
        DWORZEC KOLEJOWY RUDA ŚLĄSKA CHEBZIE
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:47
        JÓZEF MIEROSZEWSKI Z ZACHOWANEJ TWÓRCZOŚCI
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:50
        MYSŁOWICE..
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 19:58
        SENSACYJNE ODKRYCIE W SŁAWKOWIE - www.msn.com.pl - 06.06.2023
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 21:42
        https://img8.demotywatoryfb.pl//uploads/202305/gallery_1685260260_385422.jpg

        Opuszczony zamek w Niemczech
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 22:54
        Pierwotnie nie używano terminu „czakram”; termin ten nie występuje jeszcze w wydanej w latach 60. Wielkiej Encyklopedii Powszechnej i dopiero w latach 80. XX wieku na fali zainteresowania ideami New Age określono to miejsce mianem „czakramu Ziemi”, nawiązując do tantrycznego pojęcia ćakr, czyli siedmiu punktów energetycznych w ciele ludzkim. W czasopiśmie ezoterycznym "Lotos" ze stycznia 1935, wydawanego w Krakowie pod od redakcją Jana Hadyny, po raz pierwszy wspomniano o "miejscu mocy" na Wawelu, nazywając je jednym z siedmiu "lotosów Ziemi", czyli centrów magnetycznych świata, które przed wiekami zostały oznaczone przez Apoloniusza z Tiany, powołując się na słowa prezydenta międzynarodowego Towarzystwa Teozoficznego, George'a Arundale.
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:16
        Rotunda usytuowana w południowej części Wzgórza Wawelskiego znajduje się w obrębie budynku nr 5. Jest usytuowana od około 2,8 metra do 4 metrów poniżej obecnego poziomu Dziedzińca Arkadowego. Rzut poziomy, dobrze czytelny na podstawie zachowanych reliktów, jest oparty na formie czworoliścia, gdzie półkoliste apsydy (o średnicy 2,6–2,8 m) są oddzielone odcinkami murów (szerokości 0,95–1,15 m.), które wyznaczają okrągłą część środkową (o średnicy 4,8–4,9 m).
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 22:41
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/VTeBs0mI2XMiw4ntX.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 22:49
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/jzCyrlLgHxUjfVOnX.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:00
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/UxkLmewJOdzpWwWvX.jpg
    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:13
      *https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 16:54
        BIELSKO - BIAŁA
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:45
        W drugiej monografii dotyczącej tetrakonchosu Klementyna Żurowska na nowo podjęła się analizy reliktów i stworzenia nowej rekonstrukcji z pomocą Tomasza Węcławowicza.Zaprezentowana forma opiera się na przesłankach dotyczących usytuowania wejścia do budowli, systemu komunikacji między poszczególnymi aneksami i częścią główną oraz wysokości nawarstwień i poziomu skał wokół rotundy. Ponadto znaczenie miały względy pierwotnej funkcji. Otrzymane wnioski pozwoliły na wykazanie, że tetrakonchos był dwukondygnacyjny, a zachowane relikty są pozostałością krypty stanowiącej dolną kondygnację. Na komunikację między poszczególnymi pomieszczeniami pozwalała klatka schodowa łącząca rotundę z palatium i masywem zachodnim, prowadząca dodatkowo na emporę otwierającą się do wnętrza z drugiej kondygnacji masywu zachodniego. Północno-zachodni mur, nieprzewiązany z murem budowli, został uznany za fragment wtórnie dobudowanego, dodatkowego aneksu.
    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:16
      TROCHĘ RĘKODZIEŁA Z RÓŻNYCH STRON ŚWIATA
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:17
        KRUSZYNIANY I BOHONIKI
    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:18
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg**
    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:20
      GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:21
      KIELCE
    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:22
      CHĘCINY, DLACZEGO MNIE PRZYTŁACZAŁY
    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:35
      PRPMOCYJNE PRZEJAZDY DO KRAKOWA, KTÓRYCH NIE BYŁO
    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:36
      KRAKOWSKIE SZOPKI
    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:37
      KRAKÓW NIECO INACZEJ
    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:38
      MAM OCHOTĘ NA WYCIECZKĘ DO KRAKOWA
    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:38
      WSPOMNIENIA Z PODRÓŻY
    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:39
      KRAKÓW
    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:39
      KRAKÓW
    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:40
      CENTRUM KRAKOWA MA BYĆ PARKIEM KULTUROWYM
    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:41
      &&https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:45
      [url=https://forum.gazeta.pl/forum/w,49353,172705919,172705919,Krzeszowice_Czerna.html]KRZESZOWICE, CZERNA/url]
    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:46
      BOCHNIA
    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:46
      [PIENINY. TURYŚCI RAŻENI PIORUNEM
    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:47
      ŁEMKOWIE, KILKA ZDJĘĆ
    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:48
      KRYNICA, TYLICZ, MUSZYNA, MUSZYNKA
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 16:37
        BESKIDZIE SZLAKI
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:03
        PSZÓW
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:05
        RACIBÓRZ
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:06
        WODZISŁAW ŚLĄSKI
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:07
        NIE TYLKO JURA KRAKOWSKO - CZĘSTOCHOWSKA
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:09
        SIEWIERZ
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:10
        ŚWIĘTA ANNA. SANKTUARIUM ŚWIĘTEJ ANNY (K/CZĘSTOCHOWY)
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:12
        MYSZKÓW
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:14
        PILICA
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:16
        ŻARKI
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:19
        PUSTYNIA BŁĘDOWSKA
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:20
        OLKUSZ
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:21
        KRZYKAWKA
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:22
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg.
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:24
        KOSZĘCIN
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:25
        LUBECKO
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:27
        TWORÓG
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:29
        ŻYGLIN, ŻYGLINEK
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:30
        STARE TARNOWICE
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:32
        NAKŁO ŚLĄSKIE
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:33
        TARNOWSKIE GÓRY
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:34
        WOJKOWICE
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.06.23, 17:29
          PARADA MOTOCYKLISTÓW W WIŚLE - Dziennik Zachodni - 11.06.2023
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.06.23, 18:12
          DNI SIEMIANOWIC ŚLĄŚKŚKICH - www.siemianowice.pl - 12.06.2023
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.06.23, 18:17
          WIEŻA SPADOCHRONOWA W KATOWICACH - Radio Eska - 12.06.2023
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.06.23, 17:57
          NIEZWYKŁE MIEJSCA NA WAKACJE Z DZIEĆMI - Nasze Miasto - 18.06.2023
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.06.23, 18:05
          RĄCZKA GOTUJE W KOSZĘCINIE - www.tvp.pl - 18.06.2023
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.06.23, 14:33
          KWK CHWAŁOWICE ŚWIĘTUJE 120 LAT - www.msn.com.pl - 19.06.2023
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.06.23, 17:48
          PIKNIK W BUDACH GRABSKICH - www.msn.com.pl - 19.06.2023
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.06.23, 18:22
          PODPALIŁ ZABYTKOWY PAŁAC BY POMÓC W REMONCIE - www.msn.com.pl - 19.06.2023
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.06.23, 18:26
          WYCIECZKA DO RADOMSKA - www.msn.com.pl - 19.06.2023
          • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:24
            W Wigilię 2000 roku stwierdzono kolejne pęknięcie. Uszkodzone serce zastąpiono nowym, wykutym w Zakładzie Mechanicznym Huty im. T. Sendzimira. Zdemontowane serce oglądać można przy wejściu na Wieżę Zygmuntowską.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.06.23, 18:35
          MORZE PIASKU W MAŁOPOLSCE PRZYCIĄGA TURYSTÓW - www.msn.com.pl - 19.06.2023
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.06.23, 19:09
          ZAKAZ WSTĘPU DO POPULARNEGO REZERWATU - www.msn.com.pl - 19.06.2023
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.06.23, 19:11
          KAMIENICA W WARSZAWIE W RUINIE - www.msn.com.pl - 19.06.2023
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.06.23, 19:16
          W KRYNICKIEJ PATRII CZAS SIĘ ZATRZYMAŁ - www.msn.com.pl - 19.06.2023
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:26
          Prawdopodobnie w połowie XIII w. podupadła rotunda (zepchnięta w cień przez katedrę) została włączona w bieg wału obronnego jako baszta (wówczas prawdopodobnie rozebrano też aneksy), być może pełniąca też inne funkcje. Początkowo Adolf Szyszko-Bohusz wiązał powstanie muru w linii pomiędzy rotundą a kościołem św. Gereona, którego ślady odnaleziono w substancji budowli wawelskich, właśnie z wcześniej wspomnianą wzmianką Długosza dotyczącą obwarowań wzniesionych przez Konrada Mazowieckiego. Później jednak sam ustalił, że odnaleziony mur nie mógł pochodzić z tak wczesnego okresu, a Konrad wzniósł jedynie fortyfikację drewniano-ziemną dzielącą wzgórze na tej linii. Ostatnio Janusz Firlet i Zbigniew Pianowski przedstawili koncepcję, zgodnie z którą wzmianka o fortyfikacjach Konrada odnosi się do umocnień biegnących między wymienionymi świątyniami wokół wschodniej części wzgórza wawelskiego, a nie w jego poprzek.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:28
          W XVIII w. zburzono górną część dawnej rotundy (z kopułą) i zastąpiono ją obszerniejszym, prostokątnym pomieszczeniem. W 1806 r. budynek dawnych kuchni zamkowych i podrzędztwa został przebudowany przez Austriaków na szpital garnizonowy (na Wawelu stacjonowały wojska austriackie). Wówczas zlikwidowano wynikające z faktu istnienia rotundy nieregularności w planie skrzydła, burząc resztę pozostałości świątyni. Jedynie dzięki faktowi, że nie przebudowywano piwnic, ocalały w ich murach pozostałości rotundy do wysokości 3 m nad pierwotną posadzką świątyni (o tyle podniósł się poziom gruntu przez wieki; relikty jednej z apsyd pozostały w zachowanym gotyckim murze). Gdy garnizon austriacki opuścił Wawel, w 1906 r. odkryto relikty świątyni uznanej wówczas za basztę lub piec piekarski (Zygmunt Hendel), a w 1917 r. – po badaniach prowadzonych dzięki prywatnej dotacji – Adolf Szyszko-Bohusz uznał, że są to relikty rotundy Najświętszej Marii Panny, później noszącej wezwanie św. Feliksa i św. Adaukta. W 1918 r. udostępniono ją zwiedzającym.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:30
          Rekonstrukcja zabytku jako rotundy prostej z jedną absydą o wewnętrznej średnicy nawy ok. 6,9 m i absydy 2,9 m oparta jest zatem o szczątkowe relikty murów o szerokości 1,1 do 1,3 m (w absydzie 0,7 m), które w części nadziemnej wzniesiono w technice opus emplectum z płaskich kamieni na zaprawie wapienno-piaskowej. Wewnątrz nawy rotundy odkryto fragment prostokątnego zagłębienia o głębokości 0,4 m i wymiarach 1 m na 0,5 m, które było oblicowane płytami piaskowca spojonymi zaprawą gipsową. Obiekt ten interpretuje się jako grobowiec bądź basen chrzcielny bądź schowek na paramenty liturgiczne oraz relikwie
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:32
          Na reliktach rotundy znaleziono fundamenty romańskiej budowli prostokątnej, której relikty opisano znano już na początku XX w. (pojawiają się na rysunku z 1916 r.), uznano je jednak wówczas za pozostałości baszty. Badania z lat 80. nie wykazały jednak związku z murem obronnym, więc prawdopodobnie fundamenty te stanowią dolną część prezbiterium kaplicy romańskiej zbudowanej po rozebraniu rotundy, być może w XII w. (taka datacja wyklucza zresztą obecność murowanych fortyfikacji na Wawelu). Prezbiterium miało wymiary ok. 2,5 x 3 m, a nawa być może ok. 5,5 x 8,5 m. Kościółek ten rozebrano najpóźniej w końcu XIII w., gdyż wówczas wzniesiono w tym miejscu nowe mury obronne Wawelu.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:35
          Na miejscu obecnego kościoła gotyckiego istniały dwie katedry romańskie.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:37
          Katedra spłonęła w 1305. Do dzisiaj zachowała się z niej krypta św. Leonarda, dolna część wieży Srebrnych Dzwonów, a także najniższa część wieży zegarowej. W 1320 jeszcze w zniszczonej katedrze romańskiej arcybiskup gnieźnieński Janisław koronował Władysława Łokietka na króla Polski. Biskup krakowski Nanker wkrótce potem rozpoczął wznoszenie nowej, gotyckiej katedry.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:40
          W XVII wieku wnętrze katedry zaczęło być ozdabiane w stylu barokowym. W latach 1655–1657 (w czasie potopu szwedzkiego) wojska szwedzkie zniszczyły wiele dzieł sztuki gromadzonych w świątyni. Szwedzi ponownie zdemolowali kościół w 1702 roku podczas III wojny północnej. W 1679 nadbudowano w stylu barokowym północne skrzydło ambitu do wysokości prezbiterium, zaś w latach 1713–1715 z polecenia bpa Kazimierza Łubieńskiego podwyższono dwa pozostałe skrzydła, zapewne według planów Kacpra Bażanki. W XVIII wieku powstały kopułowe mauzolea kardynała Jana Aleksandra Lipskiego oraz biskupa Andrzeja Stanisława Kostki Załuskiego.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:42
          W czasie II wojny światowej Niemcy zamknęli kościół, a wiele zabytków zniszczono i zagrabiono.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:44
          Fasada katedry zachowała pierwotny wygląd głównie w części górnej, gdzie widnieje rozeta w oknie i posąg św. Stanisława – XIX-wieczna kopia pierwotnego (eksponowanego na wystawie „Wawel Zaginiony”), wykonana przez Zygmunta Langmana. W XV w. dobudowano do katedry dwie kaplice, które po obu stronach portalu, mają dwie wmurowane płaskorzeźby: św. Małgorzaty i św. Michała Archanioła w walce ze smokiem. Przy schodach do katedry, na ścianie kaplicy św. Trójcy zawieszono kości zwierząt dyluwialnych. Nad wejściem znajduje się barokowy baldachim z XVII w. W barokowym portalu z lat 1636–1639 zachowały się drzwi, obite blachą (XIV w.), z powtarzającym się inicjałem Kazimierza Wielkiego – literą K.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:47
          Wygląd wewnętrzny katedry różni się od pierwotnego stanu. Krótka nawa główna od czasu ustawienia w transepcie mauzoleum św. Stanisława w XVII w. tworzyły odrębną przestrzeń. Ambit, zbarokizowany w XVII i XVIII w., utracił średniowieczny charakter. Trzon architektury zachował jednak swe gotyckie cechy. Nawa główna i prezbiterium oddzielone od naw bocznych i ambitu ostrołukowymi arkadami, nakryte są sklepieniem krzyżowo-żebrowym. We wschodniej części prezbiterium występuje sklepienie trójdzielne (charakterystyczne dla polskiego gotyku). Oryginalnym rozwiązaniem jest system tzw. filarowo-szkarpowy (zwany również krakowskim).
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 15:22
          17 CUDÓW NATURY W POLSCE www.msn.com.pl - 12.07.2023
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 15:56
          15 UNIKATOWYCH ATRAKCJI TURYSTYCZNYCH - www.msn.com.pl - 12.07.2023
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:24
          Brukselskie gobeliny z historią Jakuba, zdobiące wnętrze katedry, pochodzą z warsztatu Jakuba van Zeunen (z poł. XVII w.). Chór muzyczny, projektu Franciszka Placidiego, powstał w latach 1756–1759, a organy w 1785 r. Na ścianach zachowały się resztki XVII-wiecznej polichromii.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:26
          Ołtarz główny pochodzi z fundacji bpa Piotra Gembickiego. Przed nim odbywały się koronacje królewskie. Ołtarz obecny jest dziełem barokowym (ok. 1650), a zaprojektował go Giovanni Battista Gisleni. W jego centralnym miejscu umieszczono obraz Ukrzyżowanie. Na podium prezbiterium ustawiono tron biskupi Piotra Gembickiego, ozdobiony jego herbem (Nałęcz). Nad tronem umieszczony jest baldachim sprawiony na koronację Augusta III i jego żony Marii Józefy (1734). Za ołtarzem widoczne są fragmenty polichromii z II poł. XIV w. W środkowym występie schodów prowadzących do ołtarza znajduje się brązowy nagrobek kardynała Fryderyka Jagiellończyka (na lewo od jego grobu spoczywała w latach 1399–1949 królowa Jadwiga). Po prawej stronie schodów widoczny jest nagrobek fundatora odnowionego ołtarza głównego – biskupa Piotra Gembickiego (zm. 1657).
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:29
          Do ambitu z prezbiterium wiodą dwie wczesno barokowe bramki wykonane przez Macieja Świętka w 1601 r., a przerobione w 1605 przez Samuela Świętkowicza. Brązowe płaskorzeźby obok bramek są dłuta Alfreda Dauna (1903).
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:31
          Naprzeciw wejścia do zakrystii znajduje się płyta nagrobna dziekana krakowskiego Stanisława Borka (zm. 1556), odlana w 1558. Niedaleko kolejna płyta, ze srebra, przedstawiająca Jana III Sobieskiego po bitwie pod Wiedniem w 1683, wykonana w 1888 przez Józefa Hakowskiego według obrazu Jana Matejki w Pinakotece watykańskiej. Środkowe miejsce zajmuje wejście do krypta Wieszczów Narodowych.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:33
          Petro Boratinsky castellano Belsin et capitaneo Sambor un nobili ac bellica lande insigni Familia imprimis Patre clarissima procreato, prudentia, eloquentia, animima quitudine ac caeteris omnibus animi ingenisae vertntibus Domi et militiae Publicis et privatis rebus, ac abenadis adexteras nationes legationibus proestanti. Barbara Dzieduszycka marita bene macrenti moeraus – posuit. Vixit annos 49. Obijt anno 1558.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:35
          Kaplica Szafrańców, zw. także Doktorów oraz Radziwiłła, pw. Ofiarowania NMP i św. Szczepana. Mieści się w przyziemu romańskiej wieży Srebrnych Dzwonów. Od 1420 mauzoleum Szafrańców, od XVII w. własność Kolegium Prawników Uniwersytetu Krakowskiego, zaś od 1902 pod opieką rodziny Rodziwiłłów. Polichromię oraz witraż wykonał Józef Mehoffer w 1908.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:37
          Kaplica bpa Jana Konarskiego, zw. także bpa Konstantego Felicjana Szaniawski, pw. Niepokalanego Poczęcia NMP. Ufundowana w 1351 r. przez bpa Jana Bodzantę. W latach 1520–1521 przebudowana na mauzoleum bpa Jana Konarskiego, a w latach 1722–1728 na mauzoleum bpa Szaniewskiego.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:38
          Kaplica bpa Andrzeja Załuskiego, zw. także bpa Grota i Ożarowskich, pw. św. Jana Ewangelisty. Ufundowana w 1344 przez bpa Grota, przebudowana w latach 1758–1766 na koszt bpa Załuskiego. W kaplicy znajduje się późnorenesansowy nagrobek Walentego Dembińskiego (zm. 1584).
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:41
          Kaplica bpa Piotra Gamrata, zw. także Grochowskiego, pw. św. Katarzyny. Wzniesiona w 1. połowie XIV w. W latach 1545–1547 przebudowano ją na mauzoleum dla bpa Gamrata. Powtórnie przebudowana w XVII w. przez kanonika Jerzego Grochowskiego.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:44
          Kaplica bpa Samuela Maciejowskiego, pw. św. Tomasza Apostoła i Matki Boskiej Śnieżnej. Wzniesiona ok. połowy XVI w., na miejscu gotyckiej, na mauzoleum bpa Samuela Maciejowskiego (zm. 1550).
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:46
          Sień, pierwotnie kaplica św. Mikołaja, wybudowana w 3. ćwierci XIII w. Obecnie służy za przejście do kapitularza i biblioteki
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:48
          Groby Królewskie na Wawelu to siedem krypt, połączonych ze sobą korytarzami. Spoczywają w nich królowie polscy (od Zygmunta Starego po Augusta II Mocnego), ich rodziny oraz wielcy bohaterowie polscy
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:51
          Obiekt powstał w latach 1320 – 1322, sumptem biskupa Nankera, jako kaplica pod wezwaniem świętej Małgorzaty. Powiększona w 2. połowie XV wieku. Wówczas przeznaczono ją na zakrystię. Wtedy też przebito wejście do skarbca katedralnego. Restaurowana w latach późniejszych.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:53
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/ff/Wawel-Zakrystia.JPG/270px-Wawel-Zakrystia.JPG
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:56
          Budynek pochodzi z XV w. fundacji księżnej ziębickiej. Początkowo pomieszczenia zajmowały mieszkania. Sto lat później Kapituła przebudowała go. W 1775 część wnętrz przekształcono na bibliotekę i archiwum. Kapitularz pokrywa polichromia z 1904 pędzla Henryka Uzięby.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:00
          Do 1 ćwierci XV wieku była wieżą obronną wchodzącą w skład fortyfikacji wawelskich. Za rządów biskupa Wojciecha Jastrzębca przeszła na własność katedry wawelskiej wraz z przyległymi murami zostając włączona w obręb kościoła. Zawieszono w niej cztery katedralne dzwony i przekształcono w dzwonnicę. W XVI wieku wieżę podwyższono, aby móc zawiesić Dzwon Zygmunt. Powstała wówczas dębowa konstrukcja wsporcza, nie stykająca się z murami wieży, zachowana do dziś. W latach 1895–1899 prowadzono prace nad konserwacją wieży, którą przykryto nowym hełmem projektu Sławomira Odrzywolskiego. Hełm łączy w sobie elementy różnych stylów.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:03
          Odlanie dzwonu zlecił król Zygmunt I Stary ludwisarzowi Hansowi Behemowi z Norymbergi (działającemu od 1518 w Krakowie). Nie są znane powody, dla których król postanowił ufundować dzwon, być może było to wotum błagalne związane z narodzinami jego syna Zygmunta II Augusta (1 sierpnia 1520). Dzwon i jego wielkość miały podkreślać potęgę panującego króla. Koszt wykonania dzwonu wyniósł 3000 zł
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:06
          Dzwon Zygmunt miał przywilej pierwszeństwa. W czasie świąt religijno-państwowych, czy wielkich wydarzeń (koronacje, uroczyste wjazdy, tryumfy, uroczystości kanonizacyjne, pogrzeby i in.) dzwon Zygmunt odzywał się jako pierwszy i dopiero po nim rozbrzmiewały kolejne dzwony krakowskie
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:09
          W 2. połowie XIX wieku serce dzwonu trzykrotnie pękało: 31 grudnia 1859, 31 grudnia 1865 oraz 28 grudnia 1876. Pierwsze dwie naprawy polegały na wykuciu nowego serca, za trzecim razem zespojono pęknięte części.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:12
          W 1924 osie dzwonu zamontowano na nowych łożyskach kulkowych, co ułatwiło kołysanie dzwonem. Fundatorem łożysk było Towarzystwo Osi Kulkowych w Göteborgu. Było to pierwsze zastosowanie łożysk kulkowych w Polsce
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:14
          W czasie II wojny odnotowano bicie dzwonu w 1940 roku na kapitulację Belgii i Francji. Odbyło się ono na specjalny rozkaz władz niemieckich
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:28
          Poniżej daty znajduje się płaskorzeźbiony wizerunek św. Zygmunta burgundzkiego w zbroi, z mieczem, jabłkiem i berłem (przez niektórych badaczy uważany za wizerunek króla Zygmunta I Starego). Po jego bokach umieszczone są herby Orzeł i Pogoń, a pod spodem podpis ludwisarza Hansa Behema. Po przeciwnej stronie na płaszczu znajduje się wizerunek św. Stanisława z Piotrowinem oraz, podobnie jak z drugiej strony herby Orzeł, Pogoń oraz podpis ludwisarza
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:30
          Zgodnie z inskrypcją dzwon nie był dedykowany konkretnemu patronowi (nazywany był „wielkim dzwonem”), z czasem uzyskał imię związane z królem – fundatorem (dzwon Zygmunt), z czasem też wieża katedralna z dzwonem zaczęła być nazywana Wieżą Zygmuntowską
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:34
          Gdy dzwonią w Zygmunta na Boże Narodzenie to słychać aż do Wielkanocy (Wielkanoc jest tu wsią w powiecie miechowskim) – powiedzenie zapisane w 1871 przez Oskara Kolberga
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:36
          Według innej legendy nadworny lutnista Bekwark wrzucił do stopu na dzwon srebrną strunę ze swojej lutni, czemu Zygmunt miał ponoć zawdzięczać swój piękny dźwięk
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:39
          Dzwon Kardynał

          Odlany w roku 1455 z fundacji Kapituły Katedralnej i dedykowany kardynałowi Zbigniewowi Oleśnickiemu. Uszkodzony w XIX wieku przez oderwany fragment serca Dzwonu Zygmunt.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:43
          MILCZAŁ PRAWIE 100 LAT - Dobre Wiadomości
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:45
          Jej budowę rozpoczęto w drugiej połowie XIV wieku, z fundacji Kazimierza Wielkiego, wykorzystując fundamenty stojącej w tym samym miejscu wieży drugiej katedry. Materiałem do jej powstania były ciosy wapienne. Budowę przerwano na wysokości około 16 metrów i wznowiono dopiero po 150 latach, staraniem kanonika Kapituły Krakowskiej Jana Salomonowicza, od którego wieża nazywana jest Salomonową. Materiałem była teraz czerwona cegła. Prace ukończono w roku 1522. Kolejnego podwyższenia wieży o jedną kondygnację dokonano w 1677 z funduszy pozostawionych przez biskupa Andrzeja Trzebickiego. Wieża otrzymała wówczas hełm, który zdobiło 12 złoconych łabędzi nawiązujących do rodowego herbu biskupa Trzebickiego. Niestety nie zachowała się żadna ikonografia wieży z tego czasu. Hełm został zniszczony w wyniku huraganu, który przeszedł nad Krakowem w nocy z 15 na 16 grudnia 1703. Obalony hełm upadł, niszcząc miedziane pokrycie dachu, przebijając sklepienie katedry tuż nad konfesją św. Stanisława.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:47
          W 1602 roku wymieniono zegar na dwunastogodzinny z dobą rozpoczynającą się o północy. W latach 1613, 1629 przeprowadzano kolejne remonty mechanizmu zegara. W 1676 zdecydowano się na rozbiórkę starego mechanizmu w 1680 zastępując go obecnymi tarczami zegarowymi z herbami bpa Andrzeja Trzebickiego, zamontowanymi na północnej i zachodniej ścianie wieży. W 1681 roku wyposażono zegar w mechanizm wybijający kwadranse.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:50
          Wieża Srebrnych Dzwonów, zwana także Wikaryjską – jedna z wież katedry wawelskiej
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:52
          Ufundowany przez Krakowską Kapitułę Katedralną w 1669 roku. Jest najmniejszym dzwonem katedry wawelskiej. Klosz dzwonu ma średnicę 72 cm i waży 210 kg. Dzwoni tonem cis
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:53
          Dzwon Jan Paweł II
          Edytuj
          Ufundowany przez kapitułę katedry na Wawelu z okazji kanonizacji "Papieża Polaka". Dzwon waży pół tony, ma 93 centymetry średnicy, uderza 60 razy na minutę. Zostały na nim umieszczone herb Jana Pawła II i – po łacinie – hasło jego pontyfikatu: „Nie lękajcie się”. W dzwon wtopiono podarowany przez kardynała Stanisława Dziwisza złoty medal wybity na pamiątkę 50-lecia kapłaństwa Karola Wojtyły. Dzwon został odlany w odlewni dzwonów Jana Felczyńskiego w Przemyślu. Dzwoni tonem a
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 10:57
          W 1184 roku spoczęły tu szczątki św. Floriana, sprowadzone do Polski przez księcia Kazimierza Sprawiedliwego, a w 1254 roku złożono tutaj relikwie św. Stanisława, dając początki ideowemu centrum katedry. Ponadto ołtarz był bogato uposażany w relikwiarze oraz rozmaite sprzęty, służące do liturgii. Znaczącą rolę odgrywały tu polskie królowe: dzięki Elżbiecie Łokietkównej ołtarz otrzymał srebrny relikwiarz w typie skrzynkowym, podtrzymywany przez cztery anioły. Ostatnia żona Władysława II Jagiełły Zofia Holszańska sprawiła katedrze srebrny i pozłacany relikwiarz na głowę (późniejszy relikwiarz św. Floriana); Elżbieta Rakuszanka dla relikwii głowy świętego sprawiła szczerozłoty i kameryzowany relikwiarz ozdobiony półplastycznymi scenami z żywota św. Stanisława wykonany przez Marcina Marcińca; zaś Anna Jagiellonka wzbogaciła wspomniany dar Zofii Holszańskiej o szczerozłotą koronę wotywną. Przez wieki ołtarz była miejscem składania wotów, trofeów wojennych, np. przez króla Władysława Jagiełłę, który po zwycięstwie grunwaldzkim zawiesił przy grobie świętego chorągwie krzyżackie.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 11:08
          Według legendy, przyczyną fundacji relikwiarza była pomoc aniołów, które budząc biskupa Marcina Szyszkowskiego (przebywającego w pałacu biskupów krakowskich w Kielcach), uratowały go i jego świtę od pożaru, który wybuchł w pałacu.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 11:10
          Nad relikwiarzem wiszą trzy lampy: środkowa, będąca darem księżnej Izabeli Czartoryskiej, pochodzi z 1805 roku, a boczne, ufundowane przez kardynała Jana Puzynę, z 1900 roku.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 11:13
          Skarbiec Katedralny na Wawelu – budynek wchodzący w skład zespołu archikatedralnego bazyliki wawelskiej, mieszczący wewnątrz zabytkowe utensilia, paramenty liturgiczne, regalia, klejnoty i pamiątki historyczne.
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:36
        PANIÓWKI
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:37
        TO CO MI W DUSZY GRA
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:38
        RACHOWICE
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:39
        KILKA SŁÓW NA TEMAT MIEJSCOWOŚCI KRYWAŁD
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.06.23, 00:48
        GÓRA NIEWYKORZYSTANYCH ŚRODKÓW OCHRONY OSOBISTEJ ZATOPIONA W REZERWACIE PRZYRODY- www.msn.com.pl - 19.06.2023
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 18:58
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/JE6Sp6bDHygmtqahX.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 20:00
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/9cQpPY0FAcqi6AY9X.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 20:04
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/Z0PefrKoasOqIcX5X.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 21:34
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/rKSASjaTvIrJEkP6X.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 22:09
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/SWG8shZsuEqkMvM5X.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 22:12
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/holkbD3TJaVdDLU1X.jpg

        Widok z górnego tarasu
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 22:35
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/exykDNNU1dySMW7xX.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 22:47
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/AfxK35SEaRPkbCHYX.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:34
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/cbKCIYcTk1kbuHdKX.jpg
    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:48
      JABŁONKA, ORAWKA, ZUBRZYCA GÓRNA
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 18:46
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/rMtoOgH5xJKVby76X.jpg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 19:54
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/SRlbbKeyO3hVXfgpX.jpg
    • madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:49
      LIPNICA MUROWANA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka