madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:03 TO CO ŚLĄSKIE W SZEROKIM ZAKRESIE Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:03 NIE TYLKO NA ŚLĄSKIM SZLAKU Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:04 NIE TYLKO WYŻYNA KRAKOWSKO - CZĘSTOCHOWSKA (JURA) Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:05 NIE TYLKO NA ŚLĄSKIM SZLAKU III Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:05 NIE TYLKO NA ŚLĄSKIM SZLAKU IV Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:08 ZANDKA NOWĄ DZIELNICĄ ZABRZA Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 15:20 Do jaskrawych przesad zaliczyć chyba należy nazwanie St. Augusta „jednym z największych kró lów polskich", a pogrzebanie zwłok jego w wiej skim kościele „obrazą godności narodowej". Tygodnik „Na Szerokim Świecie", należący do koncernu „Ilustr. Kuryera Codziennego", umiesz cza (nr 33) ciekawy i rzeczowy artykuł o St. Au guście, m. in. przytacza opinię Kraszewskiego o nim: „Nigdy wybór człowieka, przeznaczonego na zgubę narodu, trafniejszym być nie mógł. Miał najświetniejsze przymioty, jakie kiedykolwiek po krywać mogły — słaby charakter. Było to zepsute dziecko wieku, z którego wychowanie wyssało wszelką rycerskość ducha, dając mu natomiast najbłyskotliwszą ogładę, najbardziej ujmującą ła godność, najbardziej zniewieściałą zalotność i naj bezwzględniejszą bezsilność". Z pism codziennych, jedno z najpoczytniej szych w Polsce, „Kurjer Warszawski", przytacza zasługi St. Augusta dla Warszawy, krytykuje — zapewne najpierwsze, bo już 30 lipca — sposób pochowania jego zwłok, umieszcza artykuł ks. ar cybiskupa Roppa, w którym mowa o zasługach króla dla kultury polskiej i staraniach komitetu, zawiązanego w r. 1927 w Warszawie, celem spro wadzenia prochów królewskich do kraju, o nie chętnym stanowisku wicepremiera Bartla w tej sprawie. „Kurjer Warszawski" cytuje jednak rów nocześnie i artykuł wykazujący ciężkie przewi nienia Poniatowskiego wobec Polski i przemawia jący za pozostawieniem jego zwłok w Wołczynie. Naczelny organ Stronnictwa Narodowego, „War szawski Dziennik Narodowy" występuje ostro prze ciwko zarządzeniom władz w sprawie tajemniczego sprowadzenia i sposobu pochowania szczątków St. Augusta: „Uważamy, że krzywda dzieje się trady cjom Rzplitej, która z pomazańcami Bożymi, choć by najbardziej miernymi były postaciami — ob chodziła się w sposób godny, odpowiadający godno ści królewskiego majestatu Rzplitej. Stąd też spo sób potraktowania prochów ostatniego króla pol skiego musi budzić najżywsze niezadowolenie spo łeczeństwa polskiego. Natomiast nie uważamy za wskazane — jak to czyni p. Mackiewicz — upierać się przy wprowadzaniu tej trumny na Wawel. Hi storia nie wypowiedziała o Stanisławie Auguście i jego czasach ostatniego słowa". W podobnym sensie przemawia p. J. Gralewski na łamach „Myśli Narodowej". Organ Stronnictwa Pracy, „Nowa Rzeczpospo lita", z 2. VIII. pisze: „Historia wydała o ostatnim królu swój sąd surowy i ostry. Nie mogła mu jed nak odmówić zasług, które ten nieszczęśliwy czło wiek posiadał, nie mogła — przy wszystkich bra kach — nie ujawnić tych cech umysłu, które uczynić zeń mogły monarchę wielkiej miary, gdy by panowanie jego wypadło w innym okresie na szych dziejów lub przy innej koniunkturze na szych stosunków zewnętrznych. Jeżeli zaś chodzi o wzloty ku odrodzeniu, to nie nie wolno zapomi nać, że z nazwiskiem króla Stanisława, mimo wszystko, mimo późniejszego jego załamania, związane jest ściśle dzieło Konstytucji 3 Maja, która stała się testamentem politycznym pokona nego narodu, jego wiarą wśród długich dni nie woli, a dzień jej uchwalenia jest dziś w niepodle głej Polsce świętem narodowym. Są to już wy starczające tytuły do tego, aby odrodzoną Polskę stać było na inne przyjęcie, gdy pośmiertne szcząt ki ostatniego króla wracają „na ojczyzny łono". — Obraża nasze uczucie, kłóci się z naszym stosun kiem do tradycji narodowej, to tajemnicze prze wożenie zwłok króla do podziemi kościoła kreso wej, zapomnianej wsi, będącej zresztą przypadkowym miejscem Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 16:45 RAJCZA, UJSOŁY, WĘGIERSKA GÓRKA Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 16:58 MIASTECZKO WESTERNOWE W ŻORACH Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 16:59 ŻUBRY. JADĘ W SOBOTĘ POOGLĄDAĆ Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:58 SPACER PRZEZ KATOWICE. WCALE NIE BYŁO ŁADNIE Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:09 W 1305 lub 1306 roku katedra spłonęła, ale nie w całości, w związku z czym w 1320 roku możliwa była koronacja Władysława Łokietka. W tym samym roku z inicjatywy króla, rozpoczęto budowę nowej, trzeciej z kolei, która w swoim głównym zrębie istnieje do dziś. W 1364 została ona konsekrowana. Jest to budowla trzynawowa z transeptem i ambitem, do której od początku budowy i przez następne wieki dostawiano kaplice. Pierwsze powstawały przy prezbiterium – w 1322 została konsekrowana kaplica św. Małgorzaty, dziś pełniąca funkcję zakrystii, a kilka lat później wzniesiono kaplicę nazwaną później kaplicą Batorego. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:01 PSZCZYNA. MOTOCYKLIŚCIE. ZBIÓRKA KRWI Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:02 26.03.2003 ODKRYTO JASKINIĘ GŁĘBOKĄ W BESKIDZIE ŚLĄSKIM Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 25.06.23, 11:51 TO MIASTO TO PERŁA DOLNEGO ŚLĄSKA - Gazeta - 25.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 11:48 Chociaż wieża jest ściśle związana z historią sąsiedniego zamku Helfenstein , nie można jeszcze jednoznacznie określić czasu jej powstania i celu, w jakim została zbudowana. W 1981 roku Adelbert Schuholz przyjął założenie, że budowę należy przypisać pierwszej ćwierci XV wieku, aby zwiększyć wartość obronną zamku Helfenstein. Jednak ze względu na zastosowaną technikę murowania wieża mogła zostać zbudowana również między 1150 a 1250 rokiem w późnej epoce Staufera, ponieważ w tym czasie popularna była konstrukcja garbatabył użyty. Kształt również nie byłby niczym niezwykłym w XII i XIII wieku. Ponieważ jednak pierwsza wzmianka o Ödenturm pojawiła się w dokumencie z 1420 r., jest to przynajmniej wiek jego budowy. Ściany fundamentowe podstawy wieży mają grubość 2,5 metra, wysokość do szczytu wieży 33,4 metra (115 Ulmer Schuh ). Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 11:48 W 1802 roku Ödenturm zostało scedowane na Bawarię przez miasto Ulm i miało zostać zburzone. Jednak na pilną prośbę mieszkańców Geislinger rząd Bawarii zarządził, że wieża, jako symbol całego obszaru, została oszczędzona przed wyburzeniem. Osiem lat później Ödenturm stało się własnością państwa Wirtembergii . 16 czerwca 1823 roku wieża przeszła w zamian na własność miasta Geislingen. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 11:49 Wieża jest otwarta od maja do października w niedziele od 10:00 do 17:00 i można się na nią wspiąć po wewnętrznej drewnianej klatce schodowej. Wstęp jest bezpłatny, prosimy o datki. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 11:51 Sternberg to wulkan w Jurze Szwabskiej , który wymarł już w miocenie (17–11 milionów lat temu) i należy do dużej grupy ponad 350 byłych wulkanów ( diatremów ) znanych jako „ wulkan szwabski ”. Wulkan i jego bazaltowe ujście można było wykryć w 2009 roku przy użyciu najnowszych geofizycznych metod pomiarowych . Jako twarda skała jest obecnie jedną z najwyższych gór w Münsinger Alb . Na jej szczycie znajduje się wieża widokowa oraz maszt transmisyjny . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 11:52 W 1905 roku na górze wybudowano pierwszą wieżę widokową. Jednak ten został ponownie opuszczony w 1940 roku z powodu zniszczenia. W 1953 r. sto metrów dalej na wschód wzniesiono nową wieżę Sternberga o wysokości 32 m , drewnianą, oblicowaną wieżę na solidnym cokole z zamkniętą platformą widokową. W latach 1980-1982 na miejscu starej wieży zbudowano schronisko turystyczne Sternberg , które podobnie jak wieża jest utrzymywane przez Stowarzyszenie Jury Szwabskiej . W 2011 roku wymieniono starą drewnianą okładzinę wieży na nową z drewna daglezji zielonej . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 11:58 Zamek stoi na Teckberg am Albtrauf nad doliną Lauter , która wpada do Neckar . Należy do powiatu miasta Owen i graniczy z gminą Bissingen an der Teck . Obie od 1973 roku należą do powiatu Esslingen . W skale poniżej zamku znajduje się Sibyllenloch . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 11:59 Stary zamek został doszczętnie zniszczony w 1525 roku podczas wojny chłopskiej . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:00 Jednak blask dawnej nazwy Teck pozostał. W XIX wieku książę Aleksander, bratanek króla Fryderyka I, ożenił się z nierówną mu hrabiną . Syn Franz, urodzony w 1837 r., został wykluczony z linii sukcesji iw ramach rekompensaty otrzymał godność księcia , aw 1871 r. księcia Tecka. Książę Franz poślubił księżniczkę Marię, wnuczkę brytyjskiego króla Jerzego III. Córka, Mary of Teck , została żoną króla Jerzego V i tym samym wprowadziła imię Teck do tytułu brytyjskiej rodziny królewskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:01 9 listopada 1999 teren wokół zamku został ogłoszony rezerwatem przyrody Teck . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:02 Na tym zamku w lipcu 1983 roku przy autostradzie federalnej A8 postawiono pierwszy znak na tablicy informacji turystycznej . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:04 Augstberg (od staro-wysoko-niemieckiego ouwist „stado owiec” ) na Jurze Szwabskiej to badanie w powiecie Reutlingen w Badenii-Wirtembergii . Na wysokości 848,1 m n.p.m NHN tworzy zalesiony grzbiet białego wapienia rafy jurajskiej ( kimerydzkiej ) i jest drugim najwyższym wzniesieniem w rejonie Trochtelfingen . Znajduje się około 1,5 km na południe od Steinhilben , wschodniej dzielnicy Trochtelfingen. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:05 Kontrast między szczytem wzgórza a płaską Albą charakteryzuje widok dookoła. Granica między dwoma krajobrazami, linia klifu Morza Melasowego , biegnie około trzech kilometrów na południe od Augstberg. Na północy widać pagórkowate wyżyny Reutlinger i Münsinger Alb. Na południowym zachodzie można zobaczyć wzniesienia po obu stronach Laucherttal , na południowym wschodzie Zwiefalter Alb schodzące do Dunaju. Przy dobrej widoczności Alpy pojawiają się od Karwendel do Oberlandu Berneńskiego na południu . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:07 Römerstein to góra w Jurze Szwabskiej . Leży na płaskowyżu Middle Kuppenalb , którego najwyższe wzniesienie wynosi 874,4 m n.p.m. reprezentuje NHN [1] . Daje również swoją nazwę społeczności Römerstein w powiecie Reutlingen , na którego terytorium się znajduje. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:07 W najwyższym punkcie góry znajduje się rzymska kamienna wieża o wysokości 28 metrów . Został zbudowany w 1912 roku przez Stowarzyszenie Jury Szwabskiej po zbiórce datków po tym, jak rusztowanie geodezyjne, które było otwarte do wglądu w 1899 roku, musiało zostać zburzone w 1904 roku. Wieżę zaprojektowano jako konstrukcję drewnianą oszalowaną na solidnej podstawie. Budowa kosztowała wówczas 9500 marek. [2] Z platformy widokowej ponad wierzchołkami drzew widać dolinę Lauter i podnóże Alb na północy aż po Kaiserberge . Górny Filstal można zobaczyć na północnym wschodzie, płaskowyż Alb w innych kierunkach. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:09 Co istotne dla oceny przywiązania do starych Bogów i do charakteru święta, ludzie nie zaakceptowali jarmarków w Nowej Słupi i rokrocznie aż do XVII w. obchodzili Stado na górze Witosławskiej, w sąsiednim górskim paśmie Jeleniowskim. Przy tym o ile tańce, śpiewy, klaskania i zachowania miłosne miały miejsce to żadnych zabójstw czy kradzieży nie odnotowano. Te wydają się próbą oczernienia świętujących przez mnichów. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:10 Szczęśliwie się złożyło, że Uniwersytet w Zagrzebiu podjął prace zmierzające do zachowania obrzędu. Wykonano dokumentację literaturową, badania terenowe i przystosowano rytuał do formy scenicznej, by zachować go jako formę dorocznych festiwali angażujących zespoły ludowe, domy kultury i inne, nieformalne grupy. Opracowanie dokumentacyjne i sam sfilmowany obrzęd dostępny na YouTube, pozwalają uzupełnić nam przebieg święta Stado do zadowalającej formy. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:12 Sam fakt podobieństwa chorwackiego obrzędu do opisanego w Polsce nie uprawniałby do swobodnego sięgnięcia na południe w poszukiwaniu brakujących elementów naszego rytuału. Musiałoby zaistnieć pokrewieństwo etniczne i kulturowe tworzące zasadność takiego zabiegu. W przypadku Chorwatów takie pokrewieństwo istnieje: – kronikarze lokują tzw. Białą Chrobację po obu stronach Karpat, tj. na wschód od Moraw i w Małopolsce, lub pierwotnie wyłącznie na północ od Karpat. Dokładniejsze lokowanie wskazuje na związek ponadplemienny obszaru Śląska i Małopolski, a tereny morawskie wydają się być zajęte przejściowo podczas wędrówki na południe (za Witoldem Chrzanowskim). Pisze tak Konstanty Porfirogeneta, Nestor z Kijowa (uważając Biało-Chorwatów za przodków Lachów), król Alfred Wielki (lokuje ich na północ od Moraw), Kosmas, inni; Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:13 Obecne w Internecie teorie irańskiego pochodzenia Chorwatów są świeżej daty i wywodzą się z tamtejszego kręgu turbosłowian. Przy tym mają podstawy jeśli idzie o nazwę plemienia (lub związku plemiennego) uważanego za nazwę własną sarmackich Alanów – Antów (Tadeusz Sulimirski „Sarmaci” PWN, W-wa 1979) i nie wpływają na inną lokację w interesującym nas czasie. Tożsamość lub stopień pokrewieństwa ze Słowianami jest przedmiotem spekulacji (Maciej z Miechowa 1517 r. „Traktat o dwóch Sarmacjach, azjatyckiej i europejskiej” 1517, po łacinie). – przytoczony przez prof. Kolankiewicza fakt obchodów święta z tańcem kobiet z mieczami do XIX w. w Serbii wraz z teorią pochodzenia Serbów z terenów Łużyc i Wielkopolski [Konstanty Porfirogeneta w De administrando imperio] pozwala widzieć w obrzędzie powszechny na ziemiach polskich rytuał i imiona Bogów właściwe dla całej Polski. Sądzimy zatem, że chorwacki obrzęd Kralevic Ljelie jest starym, przedchrześcijańskim obrzędem przeniesionym na Bałkany podczas wędrówki Chorwatów z naszych ziem (nie tylko zajmowanych przez Chorwatów ale i przez Serbów), i tam, na Bałkanach przechowanym. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:15 Etnolodzy i religioznawcy, szczególnie w ostatnich latach, starają się odtwarzać kulty rodzime metodami porównawczymi. Odszukują oni relikty wierzeń pogańskich w opowieściach z czasów już chrześcijańskich, starając się wskazać w którym miejscu Bóg, diabeł czy określony święty w rzeczywistości zastępuje postać pogańskiego bóstwa lub demona ze znacznie starszej opowieści. Różne inne aspekty folkloru – obyczaje, rodzime święta, praktyki magiczne, czy same sposoby postrzegania świata, zarówno już wymarłe, jak i wciąż istniejące mogą naprowadzać na ślad wierzeń pogańskich. Coraz istotniejsze stają się także metody archeologiczne, pozwalające odnajdywać dawne świątynie lub miejsca kultu. Przykładem może być odkryta w latach 90. XX wieku świątynia pogańska we Wrocławiu, pochodząca prawdopodobnie z okresu wspomnianej już reakcji pogańskiej Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:17 Metoda oparta na wyłącznej analizie informacji pochodzących z kronik dokumentujących bezpośrednie kontakty z poganami lub posługująca się surowymi danymi archeologicznymi wyklucza pełniejsze odtworzenie wierzeń słowiańskich w okresie przedpiśmiennym. W efekcie analizy samych źródeł możliwe jest jedynie wskazanie głównych elementów religii i domniemanie potencjalnych, obcych wpływów. Niemożliwe jest natomiast za pomocą tej metody uchwycenie rozwoju czasowego czy różnic regionalnych. Tezę taką postanowił w latach 90. między innymi Stanisław Urbańczyk, który w swoich pracach jednoznacznie uznał tą metodą za niewystarczającą, zwracając uwagę na długą historię błędnych prób analizy religii Słowian. W podobnych słowach wypowiedział się także piszący w tym okresie Jerzy Strzelczyk. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:20 Stanowisko negatywne wobec interpretacji mitów Słowian, a także całego panteonu w kontekście porównań do takich dzieł jak Edda, czy Teogonia opisał Łukasz Kozak w książce Upiór. Historia naturalna, stwierdzając, że jest ona tworem badaczy kierowanych dążeniem do zbudowania elementu legendarnej, archaicznej tożsamości na wzór antycznych mitologii, zamiast lokalnych tradycji. Jego zdaniem opracowania dotyczące mitologii Słowian oparte są na fałszywym założeniu o konieczności istnienia jej w formie nie szamanistycznej, a w stylu antycznym, wskazując na rolę kompilatorów i kodyfikatorów w powstawaniu nowych, niepotwierdzonych etnograficznie mitów i wynikające z tego zróżnicowanie faktycznej ich zbieżności z wierzeniami ludowymi i lokalną obrzędowością. Jako alternatywę proponuje on porzucenie teorii skoncentrowanych wokół związków indoeuropejskich na rzecz „euroazjatyckiego animizmu” i „słowiańskiego animizmu” Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:24 Choć nie zachował się bezpośredni przekaz słowiańskiego mitu o stworzeniu świata, antropolodzy i religioznawcy starają się odnajdywać relikty w późniejszych, ludowych chrześcijańskich opowieściach. Jedną z najczęstszych propozycji jest identyfikacja tzw. mitu wyłowienia z wierzeniami dawnych Słowian. Mit ten występuje w różnych kulturach, często w znacznie zmienionych wersjach. Do dziś żywy jest także wśród Słowian. Zgodnie z nim świat początkowo był pokryty morzem, na którym w łodzi dryfował bóg. Spotkał on pływającego w wodzie diabła, którego wpuścił do łodzi. Następnie posłał go pod wodę, by wyłowił z dna nieco ziemi. Z wyciągniętego ziarnka piasku stworzył wyspę stanowiącą pierwszy element nadwodnego świata. W micie tym początkowo bóg i diabeł współpracują ze sobą, dopiero z czasem popadając w konflikt. Bóg nie jest wszechwiedzący ani wszechmogący – w różnych wersjach mitu prosi o radę diabła lub musi korzystać z jego pomocy. Wyraźny jest podział kompetencji – do boga należy władza nad światem nadziemnym i niebem, natomiast do diabła nad podziemiami i co charakterystyczne dla słowiańskiej wersji mitu, światem wodnym. Tym samym bóg ma charakter uraniczny, natomiast diabeł chtoniczny i akwatyczny[48]. Ten silnie dualistyczny mit odnajdywany jest w opowieściach ludowych z terenów Bułgarii, Ukrainy, Polski czy Białorusi. Nie jest jasne czy zachowały się w nim relikty wcześniejszego mitu słowiańskiego, czy raczej wpływów bogomilskich. Część badaczy uważa tę opowieść za stosunkowo późną i wynikającą z oddziaływania dualistycznej sekty bogomiłów, która uzyskała silną pozycję w Bułgarii, Serbii czy Bośni we wczesnym średniowieczu. Inni etnolodzy uważają wpływy dualizmu za znacznie wcześniejsze – miałby on dotrzeć do Słowian z Iranu za pośrednictwem ludów koczowniczych, np. Sarmatów. Dwaj adwersarze są zwykle identyfikowani z Perunem (bóg) i Welesem (diabeł). Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:25 Rosyjski badacz Władimir Toporow w oparciu o analizę rodzimych bajek zasugerował możliwość istnienia mitu o jaju kosmicznym, w którym świat powstał z rozbicia jaj zdobytych w efekcie pojedynku bohatera z wężowatymi stworami, wspomnianymi już żmijami-smokami Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:29 Niejasne jest to, jak Słowianie postrzegali zaświaty. Część badaczy, np. Maciej Salamon, przyjęło, że ich religia nie posiadała eschatologii lub, że ta była ograniczona do minimum[58]. W podobnym tonie wypowiedział się niemiecki kronikarz z początków XI wieku, Thietmar z Merseburga, przypuszczając, że Słowianom zdaje się, iż ze śmiercią doczesną wszystko się kończy[59] (według części opinii, w stwierdzeniu tym chodziło raczej o brak u Słowian pojęcia pośmiertnej kary i nagrody, tak jak się to np. przedstawia w chrześcijaństwie – p. niżej). Materiał etnograficzny wskazuje jednak na wiarę w jakąś formę zaświatów określanych jako Raj, Wyraj lub Nawie. W nauce dominują dwie interpretacje. Według pierwszej, religia słowiańska początkowo znała tylko jeden typ zaświatów określany wszystkimi tymi nazwami. W efekcie ewolucji wierzeń, pod wpływem przede wszystkim chrześcijaństwa, miało dojść do dyferencjacji między Raj/Wyraj i Nawie[60]. Druga interpretacja zakłada, że podział ten był pierwotnym elementem religii Słowian[61]. Raj/Wyraj to przede wszystkim kraina, do której odlatują ptaki na zimę, rodzaj wielkiego, zamkniętego ogrodu ze strzeżoną bramą. Niekiedy mogli trafić tam także ludzie porwani przez tęczę, którzy następnie stawali się demonami pogody, płanetnikami. Trudno określić, ile w tych wierzeniach reliktów przedchrześcijańskich, a ile lokalnej adaptacji biblijnego Raju. Drugą z części zaświatów była podziemna kraina Nawie, zapewne podlegająca jurysdykcji bóstwa chtonicznego, według najpopularniejszej rekonstrukcji Welesa. Tam trafiali ludzie po śmierci. Droga do zaświatów trwała 40 dni i przez ten czas możliwy był kontakt ze zmarłym. Wydaje się, że przynajmniej część Słowian wierzyła w jakąś formę kosmicznej rzeki, podobnej do greckiego Styksu, przez którą zmarły musiał przejść po drodze do świata podziemnego. Wiara ta znalazła swoje odbicie w zwyczajach takich, jak budowa kładki na pobliskim strumieniu lub wrzucenie do trumny grosza na zapłatę za przewóz przez rzekę[62]. Przejście między światem doczesnym i Nawie otwierało się także kilka razy w roku, umożliwiając np. rozmowy z duchami. Niektórzy badacze przydają Welesowi dodatkowo funkcję sędziego, który miał ważyć dobre i złe uczynki i decydować o wpuszczaniu do krainy przodków[63]. Interpretacja ta nie spotkała się z powszechnym uznaniem, jako bardzo daleko posunięta. Religia Słowian zapewne nie łączyła się z żadnym jednolitym systemem nakazów moralnych, co na swój sposób wyklucza ideę sądu ostatecznego[58]. Powyższa interpretacja wiary w zaświaty obarczona jest wieloma wątpliwościami. Wydaje się, że jeden, spójny system eschatologiczny nie istniał, a wśród Słowian powszechne były wątpliwości co do natury życia pozagrobowego. Aleksander Gieysztor przytacza przykład z folkloru staroruskiego, wskazując, że miejsce do którego udawali się zmarli określano jako nevedomaja strana Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:32 Niejasne jest pochodzenie demonów słowiańskich. Zdaniem Ludwika Stommy wszystkie te istoty były ludźmi zmarłymi tzw. złą śmiercią np. poprzez zamordowanie, samobójstwo, utopienie się czy podczas połogu. Inni badacze wskazują, że rzeczywiście takie mogło być pochodzenie części lub większości demonów, reszta reprezentowała jednak same siły przyrody. Najbardziej rozpowszechnionym przykładem demona mediacyjnego, powstałego w efekcie nagłej śmierci przez utonięcie i niejako zawieszonego między życiem a śmiercią jest topielec. Tymczasem zmarłe nagle kobiety mogły stać się boginkami (wiłami, rusałkami). Istoty te zwykle przedstawiano jako wiecznie młode, uwodzicielsko piękne dziewczyny przebywające nad brzegami zbiorników wodnych. Wabiły one swoją urodą przechodniów, a następnie doprowadzały do ich zguby np. śmierci z wyczerpania pieszczotami. Szczególnie widoczny w wierzeniach słowiańskich jest złowrogi charakter rzek czy jezior, już zresztą wspomniany przy okazji omawiania mitu kosmogonicznego. Demony zamieszkiwały także w lesie czy powietrzu. Te drugie związane były z pogodą, zaliczali się do nich m.in. chmurnicy, obłocznicy czy płanetnicy. Aleksander Gieysztor wyróżnił grupę cech wspólnych, występujących u różnych demonów słowiańskich: m.in. obwisłe sutki, czasowa niewidzialność, wielka głowa, czy nadmiar palców. Zwrócił także uwagę na metody, którymi istoty te dręczyły bądź zabijały ludzi. Za być może specyficzne motywy słowiańskie uznał załaskotanie i zagłaskanie na śmierć. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:34 Odrębną grupę demonów stanowiły te związane z gospodarstwem domowym. Zwykle uznawano je prawdopodobnie za niepersonifikowane duchy przodków żyjące w sferach półmroku – ciemnych kątach, pod progami, za piecem, na strychu itp. Te tzw. ubożęta (bożęta, bożątki, bodzięta, domowi, żyrownicy itd.) w zamian m.in. za ofiary w jedzeniu miały zapewnić domostwu pomyślność. Ostrzegały też przed niebezpieczeństwami – wschodni Słowianie wierzyli, że domowy może ukazać się gospodarzowi we śnie lub nawet na jawie. Zdaniem Andrzeja Szyjewskiego kres wierze w demony domowe położyło dopiero upowszechnienie oświetlenia elektrycznego, likwidującego wspomniane sfery półmroku. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:36 Z wiarą w przeznaczenie wiąże się zagadkowa postać boga Roda, któremu podobnie jak rodzanicom składano ofiary przy okazji narodzin i postrzyżyn. Bóg ten pojawia się w dość nielicznych relacjach z obszaru Rusi, również pod imionami Suda i Usuda. Aleksander Brückner uważał Roda za abstractum, Gieysztor natomiast uznał go za pomniejsze bóstwo stanowiące personifikację losu tożsamą z Dolą. Szyjewski posunął się nieco dalej, widząc w Rodzie ważnego boga patronującego pokrewieństwu rodowemu i związanego ze sferą życia pozagrobowego. Skrajną koncepcję zaprezentował Boris Rybakow, którego zdaniem Rod był w czasach archaicznych najważniejszym bóstwem Słowian, a nawet stwórcą świata, wraz z rozwojem słowiańskiej religii zastąpionym przez Peruna. Hipoteza ta spotkała się z niewielkim poparciem, choć w nowszej literaturze nawiązała do niej m.in. Halina Łozko, uznając Roda za Boga nad bogami Ukraińców. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:39 Powszechna była wiara w możliwość przynajmniej częściowego pozostania duszy na ziemi, a także w istnienie osób obdarzonych dwiema duszami (dwuduszników). Pozostanie duszy na ziemi prowadziło do powstawania wyżej opisanych demonów. Aby zapobiec przekształceniu się duszy w wąpierza czy upiora stosowano skomplikowane obrządki pogrzebowe – np. otwierano wszystkie okna domu by dusza mogła swobodnie ulecieć lub zacierano ślady za pogrzebowym orszakiem. Badania Alfonso di Noli wskazują, że praktyki te odnaleźć można w różnych kulturach i nie stanowią one specyficznej cechy kultury słowiańskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:41 Zdaniem Andrzeja Szyjewskiego duchy przodków nazywano lalkami lub lutkami. W efekcie desematyzacji słowo to zaczęło oznaczać dziecięce zabawki, natomiast zlaicyzowane wyobrażenia dały początek idei krasnoludków Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:42 Jedną z najczęstszych form oddawania czci bóstwom wśród Słowian były święte gaje. W gajach nie stawiano prawdopodobnie żadnych posągów czy świątyń, jednakże miejsca takie były wydzielane ogrodzeniem lub rowem, których funkcja była przede wszystkim symboliczna, a nie funkcjonalna. Celom modlitewnym służyły także budowle drewniane, jednak były one użytkowane także w charakterze miejsca zebrań i narad. Wznoszono także domy dla bogów, w których znajdowały się ich posągi, łoża, siodła, skarbce i inne przedmioty. Wstęp do tych budowli był surowo zakazany wszystkim z wyjątkiem kapłanów, którzy jednak mogli się tam zjawiać rzadko i musieli przestrzegać ścisłych reguł Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:43 Odkryto także miejsca kultowe Słowian na wyspach położonych na jeziorach (np. Jezioro Niesłysz, Zarańskie (Zarańsko), na sztucznej wyspie na jeziorze Paklicko Wielkie). Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:46 Inaczej wygląda sytuacja na pozostałych terenach ludów słowiańskich. Niemal nie istnieją współczesne źródła opisujące świątynie słowiańskie na Rusi czy w Polsce, a całkowicie brakuje ich w przypadku Bałkanów. Również archeologia nie odnalazła dowodów istnienia zadaszonych świątyń drewnianych – natrafiono jedynie na kilka spornych konstrukcji. Na Rusi tzw. chramy najczęściej nie były zadaszonymi budynkami, lecz ogrodzonymi miejscami kultowymi wyposażonymi w posągi. W Polsce swoistym ewenementem jest jedyne w miarę pewne znalezisko – odkryta pod koniec lat 90. domniemana świątynia pogańska we Wrocławiu. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:57 W nauce ścierają się dwa główne nurty. Według pierwszego, współcześnie reprezentowanego przede wszystkim przez Stanisława Urbańczyka, Słowianie swoje bóstwa czcili w domu i w przyrodzie, nie budowali natomiast osobnych świątyń. Te miały powstawać jedynie na Połabiu, jako późny efekt wpływów chrześcijaństwa. Gdzie indziej pogaństwo miało nie osiągnąć dostatecznie wysokiego poziomu rozwoju, by zorganizować się wokół świątyń i grupy kapłańskiej. Podobne poglądy głosili Henryk Łowmiański oraz Aleksander Gieysztor. Drugi z badaczy wskazywał jednak na inne typy miejsc kultowych – święte gaje (np. opisany przez Thietmara gaj Głomacz położony na północ od Miśni lub gaj wspomniany przez Helmolda, leżący w Wagrii i związany z kultem boga Proue/Prone), wzgórza (np. Kopiec Kraka w Krakowie, wspominana przez Thietmara Ślęża lub Góra Grodowa w Tumlinie na północ od Kielc) czy stare drzewa (najczęściej dęby, ale także np. lipy, klony czy jesiony; w Żywocie świętego Ottona z Bambergu opisany jest kult uznanego za święty orzecha w Szczecinie). Także domniemana świątynia pogańska we Wrocławiu została uznana za możliwy efekt wpływów połabskich, datowany na czasy reakcji pogańskiej związanej z rządami Bezpryma i Kazimierza Odnowiciela (lata 30. XI wieku). Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:59 Przynajmniej część świątyń i miejsc kultowych wyposażona była w posągi przedstawiające pogańskie bóstwa. Języki słowiańskie posiadają wspólne słowo na ich określenie – bałwan. Prawdopodobnie najwcześniej posągi pojawiły się na Rusi, później także na Połabiu, co potwierdzają liczne przekazy źródłowe. Brakuje natomiast przedstawień figuralnych wśród Słowian południowych, a znaleziska z terenów Polski są nieliczne i dyskusyjne. Spory dotyczą także kwestii tego, skąd u Słowian pojawił się zwyczaj tworzenia idoli. Większość badaczy wskazuje na wpływy obce, różnią się oni natomiast w określaniu tego jak wczesne i silne były te wpływy. Zdaniem Aleksandra Gieysztora posągi stanowią efekt wpływu ludów irańskich lub tureckich, który najszerzej rozwinął się na Rusi, a następnie przeniknął na zachód. Zdaniem Judith Kalik i Alexandra Uchitela, posągi te nie były zapożyczeniem – Słowianie od początku należeli do kultury materialnej, jak i duchowej cywilizacji tureckiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 15:01 O idolach ruskich, pomijając wspomnianą już Powieść Doroczną, niewiele można wyczytać w źródłach. Inaczej sprawa ma się w przypadku Słowian zachodnich. Monumentalny posąg w świątyni Świętowita w Arkonie opisał Saxo Gramatyk. Miał on wyróżniać się gabarytami, a w dłoni trzymać wykonany z rozmaitego kruszcu róg wykorzystywany do wróżb. Zachowały się także relacje na temat posągów w Wołogoszczy czy Radogoszczy. W przypadku pierwszych Thietmar wspomniał też o fakcie, że idole były „podpisane” – nie wiadomo jednak jakim alfabetem i w jakim języku. Charakterystyczny dla przedstawień bóstw połabskich jest polikefalizm, czyli posiadanie wielu głów. Posąg Świętowita miał mieć ich cztery, Rugiewita w Gardźcu siedem, zaś Trygława w Szczecinie trzy. Raffaele Pettazzoni uznał polikefalizm za symbol wszechwiedzy rozumianej jako wszechwidzenie. Duża liczba opisów kontrastuje z nielicznymi znaleziskami archeologicznymi. Nie odnaleziono żadnych pełnowymiarowych idoli polikefalicznych, a jedynie zminiaturyzowane, drewniane, czterogłowe figurki (Świętowit woliński odkryty w 1974 roku). Odkryto także kilka drewnianych posągów o bliskim ludzkiemu wzroście. Do pewniejszych znalezisk należą idol o owalnej głowie z Behren-Lübchin w Meklemburgii (X-XII wiek) i posąg w czapce wykopany z torfowiska pod grodem w Altfriesack (VI-VII wiek). Niewielka liczba zabytków wynika zapewne z małej wytrzymałości materiału (drewno) i dużej skuteczności akcji chrystianizacyjnej. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 15:02 Z terenu Polski właściwej pochodzą tylko trzy pewniejsze znaleziska – dwie drewniane głowy o realistycznych rysach twarzy wyłowione z rzek i figurka koziołka znaleziona na Ostrowie Lednickim. Do tej niewielkiej grupy zabytków można dodać dwa zniszczone, a znane z opisów przedstawienia figuralne, dawniej znajdujące się w Maliszewie i Witowie. Drugie z nich miało mieć charakter polikefaliczny Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 15:04 Najstarsze informacje dotyczące wierzeń i praktyk kultowych Prasłowian opierają się niemal wyłącznie na materiale archeologicznym. Dominują w nim znaleziska związane z cmentarzyskami, w dalszej kolejności zaś z praktykami magicznymi i jedynie wyjątkowo dotyczące miejsc kultu i przedstawień figuralnych. Zdaniem Włodzimierza Szafrańskiego, najstarsze procesy przemiany wierzeń wspólnoty prasłowiańskiej dotyczą przechodzenia wyobrażeń istot nadprzyrodzonych z postaci zwierzęcych do ludzkich. Towarzyszył im rozwój kultu wodzów plemiennych, zespolony z kultem przodków, kultami totemicznymi oraz kultem duchów przyrody, skutkujące ukształtowaniem wyobrażeń bóstw na kształt ludzkich władców, ale także pod postaciami boga-zwierzęcia i boga-słońca. W ramach kultu płodnej przyrody obecne były nadto wyobrażenia postaci kobiety-matki, którym towarzyszył kult księżyca, zaś w związku z rozwojem wspólnoty rodowej o charakterze patriarchalnym trwał kult ogniska domowego. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 15:06 W średniowieczu plemiona słowiańskie znalazły się pod wpływem misji chrystianizacyjnych ze wschodu i południa (z Bizancjum) oraz zachodu (z Rzymu). Pod wpływem kontaktu ze światem chrześcijańskim religia Słowian zaczęła ulegać przeobrażeniom, m.in. pojawiły się pierwsze świątynie. Równoległe trwał proces zwalczania tych wierzeń i zastępowania ich chrześcijaństwem, związany z przyjmowaniem chrztu przez kolejnych władców państw słowiańskich i trwający ponad 5 stuleci (około 700–1250 r.). Chrystianizacji towarzyszyły bunty ludności połączone z próbami powrotu do własnych wierzeń (np. w Bułgarii, Czechach, Rusi, Karyntii, Polsce i wśród Obodrytów) Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 15:09 Mimo przyjęcia chrześcijaństwa, wierzenia i obrzędy religii Słowian przetrwały w kolejnych wiekach. Znane są znaleziska i wzmianki kronikarskie świadczące o trwaniu praktyk pogańskich, a także synody biskupie, bulle papieskie czy wystąpienia kaznodziejskie sięgające nawet XV wieku, krytykujące cześć oddawaną dawnym bóstwom i duchom. Wskutek postępującej chrystianizacji dawne bóstwa ulegały nieraz zespoleniu z postaciami z Biblii bądź świętymi, tworząc synkretyczne formy pogańsko-chrześcijańskie. Jeszcze w XIX wieku żywa była (szczególnie na wsiach) wiara w liczne istoty nadprzyrodzone. Relikty niegdysiejszego systemu wierzeń przetrwały w ramach folkloru, chrześcijaństwa ludowego i zwyczajów ludowych nawet do czasów współczesnych. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:08 Roßberg znajduje się na wysokości 869,6 m n.p.m. NHN wysoka góra na Albtrauf , północno-zachodnim krańcu Jury Szwabskiej , w rejonie Środkowego Kuppenalbu . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:10 Najbliższe miasta to Öschingen (Mössingen) na zachodzie i Gönningen (Reutlingen), do którego okręgu należy góra, na północnym wschodzie, oba leżą poniżej Albtrauf, a na wschodzie na płaskowyżu Alb Genkingen . Z Genkingen pięciokilometrowa droga prowadzi do Roßberg na szczyt, gdzie znajduje się Roßbergturm , wieża widokowa Schwäbischer Albverein oraz schronisko dla turystów pieszych . Z tego powodu Roßberg jest popularnym celem podróży, przez który prowadzi między innymi Schwäbische-Alb-Nordrand-Weg . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:10 Wieża i schronisko zostały zbudowane przez Towarzystwo Jury Szwabskiej jako wieża jubileuszowa z okazji 25-lecia i zainaugurowane 28 września 1913 roku. Projekt i kierownictwo budowy przejął stuttgarcki architekt Karl Schweizer , konstrukcję żelbetową wykonała firma Ludwig Bauer ze Stuttgartu-Bad Cannstatt. W tym czasie grzebień był jeszcze mniej zalesiony. Pierwotnie całe schronisko mieściło się w wieży, w latach 30-tych i 60-tych XX wieku obiekt był rozbudowywany i ponownie remontowany w 1982 roku. Droga do wieży, zwana Roßbergsteige , została wytyczona w 1934 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:14 Budowniczym wieży Schönberg był Schwäbische Albverein . W 1893 roku podjęto wstępne starania o budowę wieży na Schönberg, a projekt Theodora Fischera , który również planował Hale Pfullingera , został zrealizowany w 1905 roku. Pozwolenie na budowę wydało 28 czerwca 1905 r. Oberamt Reutlingen , a budowę prowadziła od sierpnia do listopada tego samego roku stuttgarcka firma budowlana Luipold and Schneider. Uroczystość inauguracyjna odbyła się 25 marca 1906 roku. Budowa wieży kosztowała 17 000 marek (około 200 000 euro według dzisiejszych standardów ) i została sfinansowana głównie przez patrona Pfullingera, Louisa Laiblina . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:15 W 2006 roku, z okazji swoich 100. urodzin, wieża Schönberg została owinięta w parę ogromnych majtek. Od 2 do 29 lipca wieża nosiła gigantyczną „szatę” i była oświetlana nocą. To jednak nie wystarczyło do upragnionego wpisu do Księgi Rekordów Guinnessa : w 2005 roku w Bolton w Wielkiej Brytanii odnotowano jeszcze większe majtki. [3] Po zakończeniu akcji z tkaniny „majtek”, które następnie można było kupić, uszyto 340 toreb na ramię. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 12:05 Pozostawiona część skarbca oraz katedra były trzykrotnie łupione przez Szwedów, ponadto na cele wojenne przetapiano argenteria, m.in. kielichy po Zbigniewie Oleśnickim, Fryderyku Jagiellończyku (także jego pastorał) i Tomaszu Strzępińskim. W XVIII wieku miały miejsce kolejne rabunki, kontrybucje lub przetopienia klejnotów, najpierw przez Szwedów, którzy podczas wojny północnej zdobyli Kraków, następnie na rzecz wojska rosyjskiego i przede wszystkim na potrzeby insurekcji kościuszkowskiej. Z drugiej strony w okresie baroku skarbiec otrzymał z rąk biskupów i kanoników kolejne paramenty i argenteria. Na pamiątkę zwycięstwa pod Wiedniem w 1683 roku Jan III Sobieski ofiarował katedrze strzemię wielkiego wezyra Kara Mustafy. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 12:09 Najstarszą pamiątką łączoną ze św. Stanisławem ze Szczepanowa jest infuła z XII wieku, w typie mitra pretiosa ze względu na liczne złocone i kameryzowane aplikacje, zapewne sprawiona z okazji kanonizacji męczennika w 1226 roku. Kult św. Stanisława poświadczają kolejne zabytki, darowane głównie przez żony władców: relikwiarz na głowę z daru Zofii Holszańskiej, powstały po 1424 (obecnie znany jako relikwiarz św. Floriana) oraz złoty relikwiarz na głowę z daru Elżbiety Rakuszanki, dzieło Marcina Marcińca z 1504. To drugie nakrycie zdobią liczne kamienie szlachetne (w tym wielkie szafiry) i perły, zaś jego boki odlewane sceny z żywota świętego Stanisława: "Kupno wsi", "Wskrzeszenie rycerza Piotra", "Świadczenie przed królem", "Zabójstwo świętego", "Rozsiekanie zwłok męczennika", "Strzeżenie ciała przez orły", "Pogrzeb" i "Kanonizacja w Asyżu" Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 12:13 Uroczystego aktu otwarcia Muzeum dokonał 28 września 1978 roku kardynał Karol Wojtyła. Przekazał wówczas do jego zbiorów wykonany ze skorupy orzecha kokosowego i srebra pucharek, według legendy należący do królowej Jadwigi. Pucharek ten do dziś oglądać można w stałej ekspozycji Muzeum Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 12:15 sala królewska – obejmująca fundacje królewskie dla katedry oraz przedmioty związane z koronacjami i pochówkami królewskimi – m.in. włócznia św. Maurycego, racjonał biskupów krakowskich fundacji św. Jadwigi królowej, przedmioty znalezione w grobach królewskich (medalion oraz jabłko Anny Jagiellonki, insygnia grobowe Kazimierza Jagiellończyka, tabliczki trumienne), płaszcz koronacyjny Stanisława Augusta Poniatowskiego, miecz koronacyjny Augusta III oraz miecz grobowy Zygmunta Augusta, korona hełmowa Kazimierza III Wielkiego, złota róża królowej Marii Józefy Habsburżanki z 1736 roku, podarowana jej przez papieża Klemensa XII. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 12:25 sala papieska – pamiątki związane z papieżem Janem Pawłem II: rzeczy osobiste – sutanna, biret, piuska, buty, fotel, używany podczas wizyt papieży w katedrze, infuła podarowana przez papieża podczas jego wizyty w ojczyźnie, pamiątkowe medale papieskie, księgi z mszy celebrowanych przez papieża Jana Pawła II i Benedykta XVI. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 12:28 Z opisem pogrzebu Kraka łączy się wzmianka o założeniu Krakowa. Podanie o Kraku przypomina nieco podanie o czeskim Kroku, a motyw walki ze smokiem został prawdopodobnie zaczerpnięty z legendy o świętym Jerzym lub mitu o walce Peruna ze Żmijem, legenda zawiera ślady wydarzeń VII i VIII-wiecznych. Po śmierci Kraka usypano mu kopiec, gdzie według legend został pochowany. W czasie usypywania mieszkańcy Krakowa nosili ziemię w rękawach, stąd powstało święto Rękawki, a kopiec nazwano Kopcem Kraka lub Krakusa. Kraka nazywano Smokobójcą Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 12:35 Kiedy działalność ustawodawcza została ukończona Kadłubek pierwszy raz używa terminu „Polska”, którą Krak miał doprowadzić do „świetnego rozkwitu”. Rozkwit jednak nie trwał długo, ponieważ nowo stworzone państwo napotkało na swojej drodze nowy problem w postaci potwora zwanego „całożercą”. Jak pisze mistrz Wincenty miał on terroryzować poddanych Kraka żądaniem ofiary z bydła, którego dostaw wymagał co tydzień. Jeżeliby ofiara nie została dokonana miał zjadać tylu ludzi ile bydła miało być mu dostarczone. W takiej sytuacji Krak nasłał na potwora swoich synów, którzy po niepowodzeniach w otwartej walce uciekli się do podstępu. Podali „całożercy” jako zwyczajową ofiarę skóry bydlęce wypchane siarką, czym udusili potwora. Z tą historią jest powiązany wątek bratobójczy, który ostatecznie doprowadził do czasowego bezkrólewia w państwie Kraka. Mianowicie gdy jego synowie uśmiercili potwora, młodszy z żądzy władzy miał się rzucić na starszego i go zabić, ojcu skłamał zaś, że to wina potwora. Po śmierci Kraka jego syn na krótko przejął panowanie. Szybko jednak odkryto mroczny sekret Kraka II i skazano go na banicję. Pomimo wszystko miłość ludu do Kraka i jego rodu miała być tak wielka, że władzę wkrótce przyznano jego córce Wandzie. Przy okazji Kadłubek notuje, że ośrodkiem decyzyjnym w tej sprawie było zebranie „Senatu, możnych i całego ludu” Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 12:48 Historia Kraka zainspirowała Stanisława Szukalskiego do napisania w 1937 roku dramatu Krak, syn Ludoli. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 12:52 Kronika wielkopolska wyprowadza imię Wandy od wędki: Wąda nomine, que latine hamus nominatur, przy czym należy pamiętać, że Wąda, czy też Wøda należy odczytywać z „a nosowym” (ã, jak fr. provenance, avant, Auchan), które w staropolskim powstało ze zlania się co do barwy prasłowiańskich samogłosek nosowych /ǫ/ (dzisiejszego ą) i /ę/. W XIX wieku rozpatrywana była też etymologia imienia Wanda – „woda" Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 12:54 W tej wersji nie ma wzmianki o utopieniu się w Wiśle. Pojawia się ona dopiero w późniejszej Kronice wielkopolskiej[c]. Powszechnie znaną wersję zawdzięczamy natomiast Janowi Długoszowi, który nadał najeźdźcy niemieckiemu imię Rytygier. W wersji niemieckiej u Johannesa Micraeliusa Wanda i niemiecki rycerz byli parą; śmierć ukochanego wstrząsnęła Wandą. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 13:17 Postać Wandy przytaczana była w wielu utworach łacińskich polskiego renesansu. W pierwszej części eposu Jana z Wiślicy pt. Bellum Prutenum, przedstawiającej najdawniejsze dzieje Polski, Wanda ukazana jest jako mądra i waleczna władczyni, która przejęła władzę po swoim ojcu Kraku[9]. Klemens Janicki poświęcił Wandzie jeden z epigramatów w cyklu Vitae Regum Polonorum, w którym opisał jej zwycięską walkę z Rotogarem oraz dobrowolną śmierć[10]. Wanda została też przywołana w dwóch epitalamiach królewskich – na zaślubiny Zygmunta Augusta z Elżbietą Habsburżanką (1543) autorstwa Georgiusa Sabinusa oraz Stefana Batorego z Anną Jagiellonką (1576) autorstwa Joachima Bielskiego[11]. Stanisław Hozjusz nawiązywał do postaci Wandy w dwóch utworach. W wierszu Ad Sigismundum Augustum, Sarmatiae regem, carmen consolatorium (1553) apelował do Zygmunta Augusta, by po śmierci Barbary Radziwiłłównej wszedł w nowy związek małżeński i pozostawił potomka, gdyż śmierć bezpotomna, jak w przypadku Wandy, prowadzi do chaosu w państwie[12]. W niedokończonym poemacie Hedvigis, poświęconym królowej Jadwidze, Rozjusz wytykał, że desperacki czyn Wandy wynikał z jej oporu przed uczuciami i zbytniej wstydliwości[13]. Jan Kochanowski poświęcił Wandzie łacińską elegię ze zbioru Elegiarum libri IV (elegia XV w księdze I), w której wyjaśniał, skąd wziął się Kopiec Wandy i opisał historię całego życia Wandy[14]. Kochanowski wspomniał też Wandę w polskiej pieśni Kto mi dał skrzydła, gdzie dostrzegł ją w niebie wśród najwybitniejszych władców Polski Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 13:19 Czeski kompozytor Antonín Dvořák napisał operę (Wanda, 1875) opartą na tej legendzie Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 13:25 Brzetysław I (ur. najwcześniej przed połową 1002, zm. 10 stycznia 1055) – książę Czech od 1035 z dynastii Przemyślidów. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 13:28 W 1031 (lub według innych w 1029) poślubił porwaną przez siebie Judytę ze Schweinfurtu (czes. Jitka ze Svinibrodu), córkę Henryka, hrabiego Schweinfurtu z dynastii Ludolfingów. Miał z nią pięciu synów: Spitygniewa II, Wratysława II, Konrada I, Jaromira i Ottona I Pięknego. Dawniej sądzono, że po śmierci Brzetysława Judyta wyszła za mąż za króla Węgier Piotra Orseolo. Obecnie przyjmuje się jednak, że małżeństwo to jest wymysłem kronikarza Kosmasa tym bardziej, że Piotr zmarł prawdopodobnie w 1046. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 13:41 Religia Słowian – zespół rodzimych wierzeń, mitów i praktyk kultowych właściwych dla ludów słowiańskich, w zależności od stanowiska badawczego zaliczany do systemów religii politeistycznych, polidoksyjnych, animistycznych z akcentami totemistycznymi, panteistycznymi, szamanistycznymi i być może dualistycznymi, funkcjonujący do XIX wieku a częściowo do dzisiaj. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 13:44 W ciągu swojego rozwoju religia Słowian nie była systemem izolowanym, lecz ulegała różnorodnym wpływom zewnętrznym. W wiekach przełomu I tysiąclecia p.n.e. i I tys. n.e. wskazuje się wpływy celtyckie (w fazie wcześniejszej), a także rzymskie, trackie i sarmackie (w fazie późniejszej). Od III-IV wieku n.e. datowane są oddziaływania koczowniczych ludów ze wschodu: indoeuropejskich (głównie Sarmatów) oraz środkowoazjatyckich (tureckich i mongolskich). Prawdopodobny wpływ na wierzenia i praktyki Słowian miały również prądy religijne Persji Sasanidów związane z kultem ognia. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 13:48 Chrystianizacja Słowian, połączona ze wsparciem struktur kościelnych dla rozwoju ustroju feudalnego, do XII wieku objęła wszystkie państwa słowiańskie. W swej wczesnej fazie była jednak głównie formalna i powierzchowna; w praktyce aż do XIII wieku obszary wiejskie pozostawały pogańskie, ponadto do XI wieku wybuchło kilka buntów wymierzonych jednocześnie w chrystianizację i feudalizację. W kolejnych wiekach pewne wierzenia i praktyki trwały wśród ludności mimo oporu ze strony kościoła, a z czasem coraz mocniej łączyły się z chrześcijaństwem. Niektóre aspekty synkretyzmu pogańsko-chrześcijańskiego pozostały żywe do dnia dzisiejszego, zaś szczególnie dużo obrzędów, tańców i pieśni o rodowodzie przedchrześcijańskim przetrwało na obszarze zdominowanym przez chrześcijaństwo wschodnie. Chrześcijaństwo rzymskie z kolei walczyło z kontynuacją dawnych obyczajów (a także częściowo starało się je wchłonąć) aż do początku XX wieku, gdy ostatecznie przerwały ją procesy społeczne wywołane przez industrializację i uwłaszczenie chłopów. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 13:51 Na tle innych pogańskich systemów religijnych Europy, religia Słowian w momencie przed rozpoczęciem chrystianizacji oraz kilka wieków po, była jedną z najrzadziej zapisywanych. Znane źródła pisemne z okresu średniowiecza pisane są zazwyczaj z perspektywy wywyższającej chrześcijaństwo lub – w przypadku późniejszych tekstów – przedstawiającej wierzenia Słowian na wzór modelu antycznego pogaństwa śródziemnomorskiego (łac. interpretatio antiqua) Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 13:53 Część informacji można znaleźć w tekstach arabskiego podróżnika Al-Masudiego, odwiedzającego kraje zachodniosłowiańskie, który wspominał między innymi o świątyniach nad wodą, posążkach i otworach na wschodzące słońce Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 13:57 Najstarsze teksty z terenu Polski pochodzą z czasów późniejszych. Pierwsi kronikarze, Gall Anonim i Wincenty Kadłubek, praktycznie nie zajmowali się zapisywaniem wątków związanych religią przedchrześcijańską. Także przy okazji wzmiankowania o reakcji pogańskiej w latach 30. XI wieku nie wspominali o jej religijnym podłożu. Kolejne źródła polskie pojawiają się w późnym średniowieczu – informacje na temat imion bogów i miejsc kultu odnotował Jan Długosz, próbując podać ich odpowiedniki Rzymskie. Opisał on też synkretyzm w Zielonych Świątkach, ujawniając iż pochodzi ono w rzeczywistości od święta pogańskiego zwanego Stadem Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:00 Informacja o Stadzie pojawia się także w pierwszym tomie Kronik Jana Długosza (1455), który opisuje je jako igrzyska urządzane w pewnej porze roku na cześć bóstw. Miało być to radosne święto, w czasie którego zbierali się mieszkańcy całej wsi i okolic. Obchodom święta towarzyszyły śpiewy i tańce, a jego głównym elementem były zawody sportowe. Według kronikarza święto to obchodzone było w okolicy chrześcijańskich Zielonych Świątek. Podobne święto, jednak bez podania nazwy, jest także często potępiane w kazaniach XV-wiecznych kaznodziejów i moralistów. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:03 Od roku 2016 polskie środowisko rodzimowiercze, skupione w ramach Konfederacji Rodzimowierczej, organizuje ogólnopolskie obchody święta, zrekonstruowanego do rodzimowierczej formy na podstawie kwerend archiwalnych, etnograficznych i folklorystycznych. W 2016 roku obrzęd na Stadzie poprowadziło 11 żerców, co czyniło je największym świętem w dotychczasowej historii rodzimowierstwa w Polsce. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:05 W 1979 r. podczas badań rękopisów Biblioteki Jagiellońskiej Maria Kowalczykówna znalazła „Postyllę kazań niedzielnych” magistra Lukasa z Koźmina Wielkiego, ułożoną w latach 1405 – 1412 dla Wojciecha Jastrzębca. Odkrycie to mogłoby przejść bez echa. Ponieważ jednak mistrz Łukasz zamieścił w owej Postylli imiona lechickich Bogów, znudzeni już ruskim panteonem badacze w poszukiwaniu kolejnych źródeł rodzimego, zaczęli studiować zapisy uważniej. Okazało się, że prócz wielokrotnie powtórzonych imion Bogów Polskich, przez pamięć dla noty Długosza roboczo nazywanych panteonem Łysogórskim, w tekście znaleziono notkę zawierającą nazwę święta – Stado, i jego charakterystyczny ryt – taniec dziewcząt z mieczami. Połączenie wyjątkowo oryginalnego elementu rytuału z imionami Bogów i terminem święta pozwoliło prowadzić dalsze poszukiwania trójtorowo (termin, imiona, taniec). Podstawą była oczywiście Postylla Łukasza z Koźmina Wielkiego. Poniżej obszerny, co konieczne dla późniejszej interpretacji, fragment, przełożony z łaciny [podkreślenia własne]: Postilla magistra Lukasa, Biblioteka Jagiellońska (rkps BJ 1446), przytoczone fragmenty kazania na Zielone Świątki (k.268v-269r) Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 14:07 Inne archiwalia potwierdzają jedynie fakt obchodzenia święta w okresie majowym oraz imiona czczonych na terenie Polski Bogów: „Zabraniajcie również klaskań i śpiewów, w których wzywa się imiona bożków Lado, Yleli, Yassa, Tya, a które się zwykło odprawiać podczas Zielonych Świąt.” [Statua provincialia breviter -1420 r.] „Polacy jeszcze teraz około Zielonych Świąt czczą bożków Alado, Gardzyna, Yesse…” [Postilla Husitae anonymi, przed 1450 r.] „niestety nasi starcy, starki i dziewczęta nie przykładają się do modłów, aby godni byli przyjąć Ducha św, ale niestety w te trzy dni <Zielonych Świątek>, co by należało spędzić na rozmyślaniu, schodzą się starki, kobiety i dziewczęta nie do kościoła, nie na modły, ale na tańce, nie Boga wzywać, ale diabła, mianowicie Ysaya, Lado, Ylely, Yaya (…). Tacy (…) jeśli nie będą pokutować, przejdą z Yassa, Lado na wieczne potępienie” [Sermones per circulum anni Cunradi, 1423 r.] Do powyższego warto dodać historię usunięcia święta spod szczytu Łyśca, najważniejszego miejsca kultu Łado i Wielkiej Leli (Dzidzi-Leli, Pani Leli od dzidzi – dziedzina, dziedzic, dziedziczenie – władanie, panowanie) Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:57 MUZEUM TECHNIKI SANITARNEJ W GLIWICACH Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:00 PARK CHOPINA, PALMIARNIA W GLIWICACH Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:02 FATA MORGANA NAD GLIWICAMI W 1915 ROKU Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:10 NAJŁADNIEJSZE PODWÓRKO ZNAJDUJE SIĘ W BYTOMIU Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:38 SPACEREM PO PARKU ŚLĄSKIM. KILKA FOTEK Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 20:22 W kopalniach wydobywano rudę żelaza. Są to konkrecje rud prawie pozbawione siarki i fosforu. Na Geppert w Oberdigisheim około 1738 r . wydobywano na dużą skalę rudę żelaza dla wielkich pieców huty żelaza i stali w Wirtembergii , zwłaszcza w miesiącach zimowych, kiedy było mało pracy. Badania żużla z historycznych hut żelaza wskazują na istnienie małego pieca do wytapiania, który od XIII wieku był w stanie przetopić wszystkie rudy na tym obszarze. Huta w Harras została zamknięta w 1832 roku. Z glinianych żelaznych kamieni w kształcie ikrydoniesienia, że w Heubergu był „szew o grubości 1-2 stóp”. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 20:23 Wapień wydobywano na dużą skalę w Tieringen na drodze do Laufen. Oprócz cegieł i żwiru zasilano również wapienniki . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 20:23 Sąsiednie miasto Meßstetten musiało oddać prawie 40 procent swojego powiatu, aby utworzyć poligon wojskowy Heuberg . W 1909 r. obiekt został wykupiony przez Skarb Rzeszy i otwarty w maju 1914 r., na krótko przed wybuchem wojny. 16 listopada 1911 r. kościół i plebania zostały poważnie uszkodzone w wyniku trzęsienia ziemi w strefie ścinania Albstadt i musiały zostać usunięte. W 1995 roku miasto odzyskało miejsce na ognisko zewnętrzne w rejonie Blumersberg Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 20:24 Podczas reform powiatowych w czasach nazistowskich w Wirtembergii Meßstetten został przeniesiony z Oberamt Balingen do okręgu Balingen w 1934 r., Aw 1938 r. Do powiększonego okręgu Balingen . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 22:56 W trakcie reformy obszarów miejskich w Badenii-Wirtembergii do Meßstetten włączono następujące wcześniej niezależne gminy: 1 września 1971: Heinstetten (do tej pory w powiecie Stockach ) i Hossingen 1 lipca 1972: Unterdigisheim 1 stycznia 1974: Hartheim i Tieringen 1 stycznia 1975: Oberdigisheim Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 22:58 Meßstetterowie noszą przydomek „dyers Kälbles”. Pewien rolnik z Meßstetten pojechał pewnego dnia na targ w Stetten ak M. i miał ze sobą pięknie nakrapianą „Kälble”. Gdy przybyli już potencjalni nabywcy , zaczął padać deszcz. Piękne plamki zniknęły – wzór sierści cielęcia okazał się wyfarbowany. Oszustwo zostało odkryte, a rolnik musiał wrócić do domu z hańbą i kpiną Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:01 Wieża ciśnień, wieża o wysokości 29,25 m, zbudowana w 1966 roku na Rauher Bühl, dostępna również jako wieża widokowa . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:03 Kleiner Hohle Fels i Großer Hohle Fels są charakterystyczne dla rozwoju geologicznego od Morza Jurajskiego po dzisiejsze góry krasowe z ich jaskiniami, zapadliskami i suchymi dolinami . Kleiner Hohle Fels był kiedyś używany przez pasterzy. Wewnątrz jaskini Wielkiej Wydrążonej Skały znajduje się rzeźba św. Barbary, patronki górników i artylerii, od której pochodzi obecna nazwa Groty Barbary. wyjaśnione. [80] Jaskinie znajdują się na poligonie wojskowym Heuberg . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:06 Zimą dostępne są trasy narciarstwa biegowego o różnym stopniu trudności i długości. Począwszy od stacji kolejowej Lautlingen zbudowanej w 1899 roku, Meßstetten przekształciło się w ośrodek sportów zimowych. Już w 1920 roku niemiecko-austriacki klub alpejski Sekcja Tübingen stworzył na Lauen noclegi dla turystów pieszych i wędrowców na rakietach śnieżnych. Siłą napędową tej instytucji był honorowy obywatel Messstetten, profesor Karl Hügelberger. Używał Lauenhütte jako zakwaterowania dla młodzieży studenckiej z Tybingi. Pastor Friedrich Wilhelm Horn (1886–1960) zawsze jeździł na nartach na nabożeństwa w filii Hossingen. [85] Od Weichenwang do Lautlinger Tal przygotowano wymagający tor slalomowy . NaW latach międzywojennych kolejka Zollernalbbahn wzbogaciła ofertę dla miłośników sportów zimowych . Dziś na odcinku pod drogą powiatową do Hossingen można jeszcze jeździć na nartach biegowych. Trasy do narciarstwa biegowego i szlaki do wędrówek na rakietach śnieżnych są teraz dostępne także dla samochodów. Na drodze powiatowej z Tieringen do Hossingen oczyszczany jest duży parking ( 48° 12' 12,33" N , 8° 53' 20,17" E ), w Meßstetten znajduje się chata woskowa ( 48° 9' 43,48" N , 8° 57′ 46,09″ E) dla turystów, którzy często przyjeżdżają z okolic Tybingi i Stuttgartu. Oferowane są również przejażdżki psim zaprzęgiem. Meßstetten ma kilka wyciągów narciarskich, w tym wyciąg narciarski Meßstetten o długości 400 metrów, wyciąg narciarski Täle z 600 metrami i oświetleniem oraz wyciąg narciarski Oberstock z 400 metrami i oświetleniem w dzielnicy Tieringen. [86] Ponadto w Meßstetten znajdują się trzy skocznie narciarskie , tzw . z torem ceramicznym) oraz szkolną skocznię narciarską (K 20, dopuszczalna szerokość skoków do 20 metrów). Jest zintegrowana z 40-metrową skocznią narciarską i pokryta igelitem; więc jest dostępny przez cały rok. Zbiornik Kohlstatt -Brunnenbach jest otwarty do pływania. W październiku 2020 roku na dawnym boisku do piłki nożnej otwarto teren sportowo-rekreacyjny Blumersberg . W 2019 roku zainaugurowano przyległy i powiązany z nim teren dla rowerzystów górskich. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:07 Wędrówki z przewodnikiem są oferowane przez NABU i Schwäbischer Albverein . Historyczny ciąg komunikacyjny Siebenkreuzlesweg zachował się w pierwotnym stanie w rejonie drugiego serpentyny ( 48° 12′ 13,9″ N , 9° 1′ 12,52″ E ). Można wędrować po koleinach wagonów wykutych w skale i według legendy siedmiu krzyży wbitych w skałę po wypadku. Ponieważ w pobliżu Ebinger Kreuz odkryto rzymską osadę, nie można już wykluczyć rzymskiego pochodzenia kanałów. [94]Kanały są obecnie badane i mierzone metodami naukowymi Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:10 Buchheim jest około 800 metrów nad poziomem morza na Hegaualb . Ta południowo-zachodnia część Jury Szwabskiej jest już na południe od Dunaju , ale pod względem geologicznym odpowiada Großer Heuberg na północy. Pomiędzy nimi - w Fridingen i Buchheim - przez Jurę Szwabską przepływa Wąwóz Dunaju . Cały obszar jest częścią Parku Przyrody Górnego Dunaju . Gmina posiada łowisko tuż nad Dunajem. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:10 Gmina Buchheim obejmuje wieś Buchheim, gospodarstwa Gründerelbuch (Schäferhof), Hilbenhof, Scheuerlehof i Vorderer Jakobenhof oraz domy Kiesgruben. Na terenie gminy znajdują się ruiny zamku Kallenberg i opuszczona wioska Ozenswilare. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:12 Pozostałości wykopalisk z epoki kamienia są dowodem pierwszej osady z czasów prehistorycznych i wczesnohistorycznych Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:12 Właściwość w tym miejscu posiadały różne dominacje duchowe i świeckie. W Buchheim masz do czynienia z trzema różnymi dawnymi obowiązkami państwowymi. Do ubiegłego wieku istniały trzy dzielnice, a mianowicie Buchheim, Gründerelbuch i Kallenberg. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:13 Ruiny zamku o tej samej nazwie i Scheuerlehof nad Dunajem to jedyne budowle, które przetrwały z niegdyś niezależnej dzielnicy dawnego panowania Kallenberg . W 1772 r. panowanie nad Kallenbergiem przypadło baronom Ulm-Erbach jako lenno Habsburgów hrabstwa Hohenberg , w 1806 r. zostało czasowo przyłączone do Królestwa Wirtembergii , aw 1810 r. przybyło do Badenii Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:22 Barbarę w obecności wielu posłów i gości zagranicznych. Po korona cji odbywały się zwykłe turnieje, i tańce. W maju przyj mował król poselstwo hana krymskiego, w lipcu posła tureckiego. Nowożeniec z szczególną pilnością zajmował się podczas miodo wych miesięcy budową nowego pałacu królewskiego i postawił prze piękny bronzowy grobowiec bratu kardynałowi Fryderykowi, do dziś dnia świetnie zachowany. 31 października wyjechał na sejm piotrkowski h Po tym wyjeździe nie było królestwa przez kilka lat w Kra kowie. W Poznaniu 1513 r. urodziła się królowi pierwsza córka, Jadwiga; król przebywał długo na Litwie dla dokończenia wojny moskiewskiej. W styczniu 1515 r., po zwycięstwie pod Orszą, przy bywa z Barbarą do Krakowa, w lutym odbywa w Krakowie sejm w sprawie zjazdu wiedeńskiego, 5 marca wyjeżdża na doniosły w dziejach dynastji jagiellońskiej zjazd, i wraca z niego 16 sierp nia. Podczas nieobecności rodzi mu się w Krakowie druga córka, Anna, a królowa zapada na zdrowiu i 10 października umiera, po chowana w kaplicy Zygmuntowskiej, którą właśnie architekci wło scy stawiali. Po pogrzebie Zygmunt wydał siostrę Elżbietę zamąż za Fryderyka księcia lignickiego. Jest to ta sama Elżbieta, dla któ rej Baltazar Opeć przełożył bardzo miłą średniowieczną polszczy zną Żywot Jezu Krysta św. Bonawentury. Po tych trudach i stra pieniach osierociały król wyjechał 6 listopada z córkami do San domierza i przez kilka lat nie pokazał się w Krakowie2. Tymczasem prowadzono dalej budowę wspaniałego pałacu na zamku i nowo ułożone małżeństwo z księżniczką włoską Boną Sfor zą sprowadziło napowrót Zygmunta Starego na Wawel. 1 stycznia 1518 r. wraca król z Wilna do Krakowa, 25 stycznia zagaja sejm, a potem, z nastaniem wiosny, nadjeżdża Bona w towarzystwie księ cia rzymskiego i generała wojsk Karola V. w Neapolu, Prospera Colonny. Do ich orszaku przyłączył się kardynał Hipolit d’Este, krewny oblubienicy, i świetność wjazdu Bony do Krakowa podniósł. Dnia 15 kwietnia przyjmuje ją król w pawilonie w Łobzowie wśród -- 1 Decius, 55—65. s Decius, 88—106, Wapowski, 136, 139 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:24 trzeci miał się stać gniazdem rodzinnem Jagiellończyków. 18 .stycz nia 1519 r., kiedy król bawił na sejmie w Piotrkowie, urodziła mu się pierwsza córka z nowego małżeństwa, Izabella, późniejsza kró lowa węgierska. Po sejmie król przybył do Krakowa, gdzie kilka miesięcy gościł. Na wiadomość o ciężkiej klęsce od Tatarów pod Sokalem 2 sierpnia, wyjeżdża do Sandomierza, aby obmyślić środki dla obrony kraju od wschodu. Niebawem wraca do Krakowa i zło żywszy dzięki w kościołach krakowskich za odpędzenie tymczasem Moskali od Wilna, 15 listopada wyjeżdża na wojnę pruską. Cały następny rok nie było króla w Krakowie, gdzie 1 sierpnia 1520 r. urodzi! mu się jedyny syn i następca tronu, Zygmunt August, ochrzczony 1 września. Król przybył do Krakowa dopiero 1 maja 1521 r., 13 lipca był obecny przy podniesieniu sławnego dzwonu »Zygmunta« na nową dzwonicę katedralną, a 27 października wy prawił ucztę na zamku dla 70 Tatarów perekopskich *. Następne trzy lata są poświęcone sprawom moskiewskim i ta tarskim. 3 lutego 1522 r. przybyło do Krakowa czterech posłów moskiewskich z futrami na 700 jednokonnych wózkach. Następnie król wyjechał na Litwę. Z początku 1523 r. wraca do Krakowa i znów przyjmuje drugie poselstwo od księcia moskiewskiego Wa dia, złożone z 3 posłów i z orszaku w 500 koni przybyłego dla zaprzysiężenia pokoju. W maju król chorował i uniknął szczęśliwie zamachu, wymierzonego na jego osobę w prywatnem mieszkaniu na Il-em piętrze na zamku. Gdy świece zapalono, niewyśledzony zło czyńca strzelił do niego z krużganku przez okno, ale chybił, i strzał utkwił w murze pokojowym. 18 października urodziła mu się druga córka, Anna Jagiellonka, późniejsza królowa polska. Król bawił, zdaje się, w dalszym ciągu w Krakowie. W lecie 1524 r. przyjmo wał posła od Ludwika węgierskiego i czeskiego, a potem ruszył na Ruś, na wojnę z Tatarami, a 2 listopada znów wrócił do Kra kowa 2. Rok 1525 miał się zapisać w dziejach zamku krakowskiego 1 Wapowski, 157—163,172,183; Roczn. Nar osińskiego w MPH. III, 223; Roczn. świętokrzyski, tamże, III, 100, 101. - Wapowski, 189, 193, 196; Bielski M. Kronika polska 1024; Roczn. świętokrz. MPH. III, 101. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:28 Łaski namazał mu plecy olejem św. i w królewskie szaty i koronę przybrał. Nazajutrz udał się młodziutki król na rynek krakowski dla odebrania przysięgi od mieszczan. Dwu koronowanych królów miała obecnie Polska, co się nigdy dotąd nie zdarzyło. Następny rok przynosi nowe pomyślne wypadki. R. 1531 po bitwie obertyń- skiej, zaszłej 22 sierpnia, hetman Jan Tarnowski 50 zdobytych dział i proporców i długi szereg jeńców przedstawił królowi na zamku. »Zaczerń tryumfy sprawowano w Krakowie, na których podskarbi Szydłowiecki miotał pieniądze na rynku«. 6 grudnia za czął się sejm w Krakowie, który skończył się dopiero 1532 r. Po tem życie w Krakowie opada znów do poziomu potocznych wyda rzeń. R. 1532 po sejmie piotrkowskim król przyjechał do Krakowa i przyjmował posłów tureckiego, brandenburskiego i szczecińskiego. Podobnież r. 1533, po powrocie z sejmu piotrkowskiego, król udzie lił audjencji posłowi wojewody multańskiego. Następnie dwór wy prawił się na krotofile z niedźwiedziem do Niepołomic. Napadł on na królowę, źe z konia spadła i poroniła. Stańczyka, błazna kró lewskiego, ledwie uratowano. Wypadek wywarł wielkie wrażenie- w kołach dworskich. Śmiał się król z Stańczyka, a ten mu od rzekł: »Większy to błazen, co mając niedźwiedzia w skrzyni, pusz cza go na swoję szkodę*. — W lecie król wyjechał na Litwę1. W dwa lata po tem zdarzeniu, życie dworskie na Wawelu miało znów doznać pewnego ożywienia. Na początku lata 1535 r. przybył król z Litwy do Krakowa na wesele swej córki z pierw szej żony, Jadwigi, z Joachimem brandenburskim. Margrabia przy jechał z 1500 konnicy i mnóstwem powozów z pannami. Król z królewiczem na Kleparzu go witali. Wesele odbyło się 19 sierp.- nia i trwało dwa tygodnie. Następnego roku, 14 października, pod nieobecność króla wybuchł pożar na drugiem piętrze nowego pa łacu, gdzie było świeżo urządzone mieszkanie dla Zygmunta Au gusta, ozdobione obrazami zakupionemi w Flandrji i tronem zło cistym, pokrytym szkarłatem. Pożar ogarnął całe górne piętro od Kurzej Nogi do Lubranki i urządzenie to zniszczył. Przy gaszeniu 1 Wapowski, 225, 230, 232, 235, 246; Bielski, 1046, 1052, 1053, 1061; Roczn. świętokrz. III, 109. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:31 Ferdynanda, narzeczona Zygmunta Augusta, koronowana 8 maja przez Piotra Gamrata, arcybiskupa gnieźnieńskiego i biskupa kra- | kowskiego. Wesele trwało, jak zwykle, dwa tygodnie. Była to już ostatnia uroczystość rodzinna za życia Zygmunta Starego. W dwa lata potem, 6 stycznia 1545 r., odbywa się niezgodny sejm w Kra kowie, którego żywiołów król z powodu starości i choroby opano wać nie mógł. To spowodowało go do zwołania na dzień 25 listo pada drugiego sejmu w tym samym roku, ostatniego krakowskiego za jego rządów. Nigdy już odtąd Wawel nie miał gościć w swych murach tylu sejmów, co za życia tego króla. Następuje ostatnie dwuletnie uciszenie w życiu dworskiem. W lutym 1548 r. wraca król chory do Krakowa z sejmu piotrkowskiego i 1 kwietnia umiera ’. Dzięki rozwojowi literatury i obudzenia się zmysłu historycz nego w narodzie, posiadamy opis pogrzebu Zygmunta Starego, omal nie równie barwny i dokładny, jak Kazimierza Wielkiego przez Janka z Czarnkowa. Pogrzeb odbył się 26 lipca 1548 r. o godzi nie 17, nastrojony na poważniejszą nutę pożarem kościoła św. Idziego w dniu poprzednim, który sam zamek i salę, gdzie było łożone ciało królewskie, na niebezpieczeństwo naraził, ale uga szony został. W pogrzebie niesiono naprzód 30 mar i prowadzono 30 koni królewskich. Za niemi jechali wszyscy chorążowie ziemscy na koniach i chorąży dworski z chorągwią państwową, następnie Jan Tarło w pełnym kirysie, z obnażonym mieczem, i giermek z go- łem drzewcem. Za tą kawalkadą postępowali posłowie ziemscy i se natorowie z insygnjami królewskiemi, a bezpośrednio za nimi nie śli ciało dworzanie z jarzącemi świecami. Orszakowi towarzyszył nowy król wśród posłów zagranicznych i królowa wdowa z dwoma książętami panującymi. Gdy przybyto do katedry, trumnę złożono przed ołtarzem św. Stanisława, a insygnja na marach. Kondukt od śpiewali biskupi. Poczem ciało zaniesiono do kaplicy przez zmar łego zbudowanej i spuszczono do sklepu, gdzie dotąd spoczywa. W piątek 27 lipca odbyły się nabożeństwa żałobne w głów- 1 Bielski, 1089, 1092—1094; Górnicki, III, 152, 154; Roczn. świętokrz. III, 153; Annales mansionarior. Cracov. MPH. V, 896. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:33 wiednią uroczystości. Utwór zawiera opis orszaku wysłanego po oblubienicę i zalecenie przyszłej królowej kraju i oblubieńca. Rzecz spodobała się na dworze i miody kanonik otrzymał urząd kancle rza królowej i drogę do godności dworskich sobie utorował. Na wesele królowej Bony, Krzycki, już naówczas ulubiony se kretarz królewski, wysadził się z panegirykiem znacznie świetniej szym, niż na wesele królowej Barbary. Czuł, że z osobą innych wymagań literackich będzie miał do czynienia. Jego Epithalamium divi Sigismundi Primi regis et inclitae Bonae reginae Polo- niae (1518) jest bardzo uczonym popisem Polaka w znajomości mitologji klasycznej. Mitologja ta zaczyna się coraz silniej przyj mować na polskim dworze. Poeta przedstawia, jak Junona, Wenus i Minerwa prosiły Jowisza o zgodę na drugie małżeństwo Zygmunta Starego, i za jego pozwoleniem księżniczkę włoską przygotowały królowi na oblubienicę. Wzywa wdęc Hymena, aby wspaniale uczty zastawił; panny i młodzież, żeby się postroili; króla, żeby wyszedł z radością na jej powitanie, — a oblubienicy winszuje, że tak znako mitego męża dostałał. Z przybyciem Bony język włoski zaczął się po raz pierwszy rozlegać na zamku krakowskim. W towarzystwie jej zjechał do Polski poeta neapolitańczyk, członek Akademji Arkadów, Parteno- peus Suavius, znany nam tylko z pseudonimu literackiego. W la tach 1526—1530 układał na dworze polskim liczne włoskie sonety, serdeczne, wylane, uniżone i pełne podziwu dla Bony, na dzień uro dzin Zygmunta Augusta, na cześć całej rodziny królewskiej, mło dego królewicza, infantki Izabelli. Sonetów nie można uważać za dzieła wysokiej sztuki, ale za rozrywki życia dworskiego. Przy jemnie czytać sonet z komplementami dla młodziutkiego Zygmunta Augusta: Alio Infante Serenissimo Re Jovene. Pierwszy to był królewicz polski, który już w dzieciństwie oswoił się z językiem włoskim. Najciekawszą pracą naszego neapolitańczyka jest relacja wierszowana z podróży Bony z Manfredonji Adrjatykiem do Fiume, a stąd przez Grac, Wiedeń; Ołomuniec do Krakowa, p. t.: Viaggio della Serenissima Regina Bona, ogłoszona już po powrocie poety 1 Gricii A. Carmina, ed. Morawski, Cracoviae 1888, str. 21—27,62—77. 7* Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:35 komedją karnawałową, przez studentów krakowskich w XVI w. często po domach odgrywaną. W następnych czasach, z upowszech nieniem języka włoskiego na dworze, zaczęły się pojawiać przed stawienia włoskie, które improwizowała część służby Zygmunta Starego, narodowości włoskiej. 3 lutego 1548, podczas ostatniej choroby, sztafierzy włoscy próbowali zabawić króla improwizowaną, komedją włoską, comediam Italicam coram sua Maiestaie dicta- runt'. Ogromnie ciekawą pamiątką czasów Zygmunta Starego są Apophtegmata Jana Kochanowskiego, zbiór anegdot z czasów Zyg munta Starego, zaczerpnięty przez poetę z tradycji dworzan za czasów Zygmunta Augusta. Większa część tych anegdot jest ściśle krakowska i objaśnia obyczaje zamku krakowskiego i kół senator skich, pozostających w zażyłości z dworem. Mowa tu o królu Zyg muncie Starym, kilku kanclerzach, arcybiskupie Gamracie i Stań czyku. Wiele anegdot omawia przygody służby dworskiej i czerpie motywy z wypadków izby stołowej. Dwie w szczególe odnoszą się do ceremonjału obiadowego na zamku krakowskim, a jedna tyczy się przygody Gamrata, wracającego z zamku, z księdzem Krupskim, jadącym na zamek. Jest to jedyna wzmianka w pismach Kocha nowskiego o zamku krakowskim. Gamrat z Krupskim jechali konno i spotkali się tuż przed kamienicą arcybiskupa. Dygnitarz nie lubił księdza i chciał go wyminąć. Tymczasem konie ich pogodziły. Koń Krupskiego zatarł się z koniem arcybiskupa, jak powiada Kocha nowski, i wjechał z nim do kamienicy arcybiskupiej, wskutek czego Gamrat musiał Krupskiego zaprosić na obiad i przy tej sposobno ści z nim się pogodził2. Uroczystość pogrzebowa Zygmunta Starego obok zwykłych opisów utrwalona została w literaturze godnym uwagi prozaicz nym panegirykiem łacińskim. Korzystając z stosownej okoliczności, wybijający się naówczas na czoło pisarz polityczny, Stanisław Orze chowski, ogłosił piękną pochwałę zmarłego, p. t. Funebris oratio 1 Wiszniewski M., Hist. lit. VII, 226—228; Estreicher K., Bibliogr. XXI, 366; Teatr ludowy w daicnej Polsce, str. 2; Chmiel, Wawel, II, 19. 2 Kochanowski J., Dzieła, wyd. pomnik., Warszawa 1884, II, 450—458. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:41 Barbary przez arcybiskupa Mikołaja Dzierzgowskiego, poczerń król przy jął hołd książąt pomorskich. Koronacja, z takim trudem przepro wadzona, nie miała koronowanej przynieść długiej radości. 8 maja 1551 r. umiera Barbara na zamku krakowskim, a niepocieszony mąż 25 maja powiózł jej ciało do Wilna \ Wypadki te, znane z bardzo barwnego, dramatycznego i z wiel kim talentem dokonanego przedstawienia w Annales albo Kroni kach wspomnianego już Stanisława Orzechowskiego, stały się trze cim tematem z historji zamku krakowskiego, z upodobaniem opra cowywanym w polskim teatrze. Mamy trzy tragedje pseudokla- syczne i dwie autorów romantycznych na ten temat, a i młodzi poeci nie myśleli pozostawić go odłogiem. Największem uznaniem cieszy się Barbara Radziwiłłówna, tragedja Alojzego Felińskiego, dyrektora liceum krzemienieckiego (1817), sztuka dojrzale obmy ślana, na podstawie dobrej znajomości źródeł historycznych uło żona, dająca trafny obraz ówczesnych namiętności politycznych. Jest to tragedja psychologiczna w rodzaju rasynowskim, zbudowana bardzo przejrzyście, z charakterami pogłębionemi pod względem psychologicznym, pełna pięknych tyrad na temat cnoty i patrjo- tyzmu, ślicznym ałeksandrynem napisana. Po tem bolesnem przejściu nie było króla przez dwa lata w Krakowie. Dnia 9 lutego 1552 r. przybyła na zamek królowa wdowa Izabella z synem Janem Zygmuntem Zapolyą, jak jej nie gdyś Stańczyk przepowiedział, i Zygmunt August wydał rozkaz urzędnikom zamkowym, aby ją z wielką uroczystością powitali i podejmowali. Roku następnego, 1553, zwołał król sejm do Kra kowa, jedyny sejm, który za jego rządów odbył się w Krakowie. Sejm trwał od 18 stycznia do niedzieli palmowej i szczęśliwie zo stał utrwalony w jednym z najdawniejszych polskich diarjuszów sejmowych, p. t. Dyaryuss sejmu krakowskiego r. 1553. Król za bawił tym razem nieco dłużej w stołecznym grodzie. Dnia 24 czerwca 1 Górnicki, 162, 163, 167; Orzechowski S., Kroniki tłum. polsk., War szawa 1805, str. 82, 116 (podaje datę koronacji 9 grudnia); Bielski, 1106 (po daje datę koronacji 13 listopada); Roczn. świętokrz. III, 115; Annales man- sionar. MPH. V, 896; Niemcewicz J., Zbiór pamiętników wyd. Bobrowicza, Lipsk 1838, I, 340. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:43 uczta, tańce, a potem udano się do łożnicy królewskiej, ozdobionej sławnemi arasami. Trzeciego dnia królowa była na nabożeństwie, w katedrze, potem oddawano jej podarunki weselne. Nastąpił obiad z koncertem i popisy rycerskie. Urządzono gonitwy ostre na wspa niałym dziedzińcu pałacowym i turniej w -24 par. Turnieje odby wały się przez kilka dni, zawsze przy wielkiej pogodzie. Zaba wiano się także w ograniczonem kółku w kosztowne maszkary, w których wziął udział król, towarzysz podróży królowej z Wied nia arcyksiążę Ferdynand i sześciu panów czeskich i polskich.. Dziesiątego dnia po weselu odprawiono igrzyska i walki rycerskie na rynku, gdzie zbudowano amfiteatr i król z królową i rodziną przybyli konno. Przebieg tych festynów utrwalił w literaturze znany nam Stanisław Orzechowski w Panegirycus nuptiaritm Sigis- mundi Augusti (1553). Jest to jedna z najpiękniejszych pamiątek świetności dworu Zygmunta Augusta. Głośny mówca i polityk opi suje wspaniały wjazd, koronację, uczty i zabawy. W panegiryku znajduje się zarazem szczegółowy i wymowny opis arasów bruksel skich, który przechował w Polsce pamięć o tych pięknych dziełach sztuki, zawsze rodził ochotę ich oglądania, aż przyczynił się do ich odkrycia i odzyskania i w nowy cenny zabytek sztuki odnowiony dziś zamek królewski zaopatrzył Po tycłi uroczystościach, niewiadomo jak długo Zygmunt Au gust bawił w Krakowie. R. 1558, po sejmie w Krasnymstawie, od wiedził w Krakowie królowę, która widocznie na zamku stale prze mieszkiwała. R. 1559, gdy królowa niebezpiecznie zachorowała* przybył do niej powtórnie z Piotrkowa, pilnował w chorobie, a gdy wyzdrowiała, porzucił na zawsze, z Krakowa wyjechał i nigdy już, do końca życia w mieście stołecznem się nie pokazał. Królowa r. 1563 została zesłaną do Radomia, r. 1566 mieszkała w Wielu niu, a potem odesłano ją do cesarza. Losy jej w Polsce są bardzo, podobne do przygód małżeńskich Adelajdy heskiej, drugiej żony Kazimierza Wielkiego. Pałac na Wawelu dzięki niesnaskom mał- 1 Obok panegiryku Orzechowskiego — Górnicki, 177, Bielski, 1115- Rocznik świętokrzyski, III, 116. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:45 Trzeciego dnia odprawiono nabożeństwo żałobne w katedrze, jak na pogrzebie Zygmunta Starego. Kościół był obity czarnem suknem, na ścianach umieszczono herby królewskie, a ołtarz wielki zasłonięto czarnym aksamitem. Naprzód senatorowie złożyli insy- gnja koronne na marach. Biskup miał kazanie. Na Pater osoba w kirysie wjechała konno do połowy chóru, za nią giermek z drzew cem. Na jej mieczu, hełmie, tarczy i drzewcu zapalono małe świeczki woskowe. Przy Agnus zdjęli senatorowie insygnja z mar i ząnieśli na wielki ołtarz. Osoba w kirysie na koniu spadła z gro mem u mar. Inni senatorowie wzięli jej hełm, tarcz i miecz i po rzucili przed ołtarzem. Potem złamano drzewce, kanclerze stłukli pieczęcie a marszałkowie połamali laski. Posiadamy bardzo szcze gółowy opis tego pogrzebu, w którym podano nazwiska wszyst kich dworzan, . jurgieltników, pacholąt, drabantów i komorników, odstawionych do poszczególnych czynności, jako to do lanych świec, do niesienia ciała, do noszenia mar, do rządu około królewny i rządu pospolitego 1. Rządy Henryka Walezego w Polsce, brata panującego króla francuskiego Karola IX i niebawem jego następcy, ograni czają się do czteromiesięcznego pobytu tego króla na zamku kra kowskim. Od kilkunastu lat opuszczony pałac miał się ożywić nie widzianymi gośćmi z dalekiej Francji. 18 lutego 1574 r. wjeżdża Henryk do Krakowa z Balic. Ogromna, nadzwyczaj świetna kawal kada panów i szlachty wita go na polach między Bronowicami a Łobzowem i prowadzi o pierwszej godzinie w nocy przez ulicę Florjańską i Grodzką na Wawel. Kawalkada ta przewyższyła popis dworu Zygmunta Augusta na weselu Katarzyny mantuańskiej. Była to najświetniejsza kawalkada w historji polskiej. Opisano ją dro biazgowo w współczesnej relacji włoskiej. Dla historji kostjumu i hippiki polskiej jest wielce ciekawa. Dowcipny weneejanin okre ślił ją zwięźle: »W tem wszystkiem przepych pięciu przedmiotów najwięcej uderzał, a mianowicie: futra, metale, klejnoty, jedwabie 1 Porządek pogrzebu kr. Zygm. Aug. Niemcewicz J., Zbiór pamiętni ków o dawnej Polszczę, wyd. Bobrowicza. Lipsk 1838, 1,124—140. Porządek podaje datę pogrzebu na 10 lutego. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:49 👑 koronacja. Gdy król wszedł do kościoła, marszałek wielki koronny ubrał go w białe atłasowe trzewiki, biały płaszcz i palljum, a koronator, Jakób Uchański, arcybiskup gnieźnieński, go pokropił. Po złożeniu przysięgi ukląkł przed arcybiskupem, a ten plecy i ręce jego na maścił olejem, a potem podał mu miecz, którym król na krzyż przeciął powietrze. Następnie podał mu jabłko i berło. Wtedy wo jewoda krakowski zbliżył się do miejsca sakry z koroną, a kanclerz koronny zapytał ludu, czy jest jego wolą, aby król został korono wany. Lud z wielkim oklaskiem wykrzyknął: »Niech żyje król Hen ryk! niech żyje Henryk, król nasz!« Wtedy koronator włożył mu koronę bolesławowską na głowę. Przy ewangelji król trzymał w ręku goły miecz, który schował do pochwy, dotknąwszy się nim lewego ramienia. Potem przystąpił do komunji św. i zaprowadzony został na tron. Ale wtedy wszczął się tumult. Król zbladł, bo marszałek Firlej imieniem ewangelików zaprotestował przeciw złożonej przy siędze, i król musiał drugi raz poprawioną przysięgę składać i drugi raz koroną przez prymasa uwieńczony został. Zaprowadzony po nownie na tron, kilka osób na rycerzy pasował i złotemi łańcu chami ozdobił. Wreszcie wrócił do zamku i dał ucztę dla senato rów. Uczta trwała do 9 wieczór. Użyto do niej kredensu koronnego, złożonego z 257 naczyń srebrnych pozłacanych, najwytworniejszej roboty. W dwa dni po koronacji, 23 lutego, mieszczanie złożyli Henrykowi hołd na rynku. Król pasował kilku mieszczan na ryce rzy, poczem nastąpiły gonitwy1. Czwartego dnia, 24 lutego, odprawiano w dalszym ciągu go nitwy na zamku i te miały zakończyć się zranieniem Andrzeja Wa- powskiego, które tak tragiczny obrót wzięło. Jeden ze zgłoszonych uczestników rycerskiej zabawy, Samuel Zborowski, został pozba wiony możności wzięcia w niej udziału wskutek zuchwałości haj duka Jana Tęczyńskiego, kasztelana wojnickiego, który z placu za pasów wyrwał utkwioną kopję Zborowskiego, jakoby chciał z nim walczyć. Obrażony rycerz wysłał swego domownika na harce z haj dukiem, ale ten niestety przez hajduka pobity został, wskutek czego 1 Bielski, 1337; Grabowski 1. c.; Orzelski 1. c. 213—218. Orzelski datę koronacji podaje na 19 lutego Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:51 tor eg o, przyczem zaprzysiężone wszystkich urzędników zamko wych: wielkorządcę, burgrabiego a zarazem podskarbiego koron nego na imię Stefana Batorego. W dzielnym księciu siedmiogrodz kim, drugim królu obieralnym, miał zamek krakowski otrzymać- nowego pana (1576—1584). Dnia 18 lutego 1576 r. przybyła na zamek Anna Jagiellonka, czyniąc zadość wezwaniu zjazdu jędrze jowskiego, »aby tam koronacyej i ślubu z przyszłym małżonkiem swym czekała«. 18 kwietnia z dosyć ozdobnym pocztem zawitał na Wawel Stefan Batory. Przybywał do Krakowa wprost z Mogiły,, gdzie przepędził święta wielkanocne. Wjazd był skromny, prosty„ serdeczny, niepodobny do wjazdu Henryka. Jechał na koniu, ubrany w szubę aksamitną ponsową z sobolami. Towarzyszyła mu gwar- dja piesza i dwie chorągwie jezdnych. Po drodze spotykały go hufce rozmaitych panów. Przed miastem powitali go senatorowie* następnie u murów miasta mieszczanie, akademja. Bito z dziaŁ Przybywszy na zamek, wstąpił na krótko do katedry, a następnie poszedł powitać królewnę 1. Narady z posłami trwały kilka dni. Ponieważ posłowie pro sili go o przyśpieszenie koronacji, więc odbył spowiedź, przyjął ko- munję św. i udał się na Skałkę. 1 maja, we wtorek przewodni* wziął ślub z królewną w izbie jadalnej na zamku. Ślub dawał im Stanisław Karnkowski, biskup kujawski. Poczem udano się na ko ronację. Katedrę otoczyło wojsko. Wpuszczano do wnętrza tylko dygnitarzy. Król wszedł poprzedzony przez senatorów z insygnjami koronnemi. Za nim królowa, poprzedzona także przez senatorów z insygnjami królewskiemi. Król, ubrany w dawny strój korona cyjny, zasiadł przy wielkim ołtarzu i złożył przysięgę. Królowa miała płaszcz biały, bogato ozdobny. Gdy marszałek zapytał zgro madzonych, czy chcą, żeby król Stefan był koronowany, i otrzy mał twierdzącą odpowiedź, biskup kujawski namaścił króla, włożył mu koronę na skronie i podał inne oznaki królewskości. Potem wi docznie koronował królową Annę, o czem zapiski historyczne szcze gółowo nie wspominają. Po mszy był obiad do północy, na któ rym król i królowa siedzieli w koronach. 2 maja król odbierał 1 Bielski, 1377—1381; Orzelski, III, 192—195. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:53 z bronią zabraną i obrazami miast i zamków zdobytych. Najwię cej zajęcia obudził wóz wielki z wyobrażeniem Ziemi inflanckiej, i drugi, z przykutym do niego łańcuchami jeńcem, koło którego szło wielu innych więźniów, po moskiewsku ubranych. Ostatnią część maszkar stanowiły nowe trzy wozy z bożkami pogańskiemi: Dianą, Kupidynem i Wenerą. Na placu miotano srebrne talary z na pisem Livon. Polot. Recep. Może zanotować warto, że tuż, jak się zdaje, przed temi festynami Stefan Batory brał udział w procesji naokoło zamku w oktawę Bożego Ciała. Jest to jedyna sposobność do przypomnienia, że kościoły zamkowe miały swoją osobną pro cesję Bożego Ciała, która odbywała się w oktawę procesji kate dralnej. W drugiej połowie roku król wyjechał na Litwę x. Z końcem r. 1583, pod nieobecność króla, Zamojski, jako sta rosta krakowski, uwięził w Piekarach banitę Samuela Zborowskiego i osadził pod ostrą strażą na zamku. Dnia 18 grudnia zostało odpra wione w katedrze nabożeństwo żałobne za duszę Katarzyny Ja giellonki, królowej szwedzkiej, w obecności jej siostry Anny, kró lowej polskiej. W niespełna dwa lata potem r. 1585, po sejmie warszawskim, zdaje się z końcem lutego, przybył król po raz czwarty i ostatni do Krakowa i tu mieszkając sądy odprawował. R. 1586 wyprawił synowca, kardynała Andrzeja Batorego, do Rzymu, a na stępnie wyjechał na Litwę, gdzie go miała śmierć zaskoczyć 2. Wśród trzeciego bezkrólewia, przez pół roku zgórą było nie wiadomo, kto posiędzie zamek krakowski. Aż z początkiem wrze śnia 1587 r. zajął go Zamojski i umocnił, a 15 października zjawił się pod Krakowem z dosyć znacznem wojskiem drugi pretendent do tronu polskiego, arcyksiążę Maksymiljan, i z początku w willi biskupiej w Prądniku, a potem w Mogile założył kwaterę. Przeciw nicy stanęli naprzeciw siebie. Przez miesiąc Kraków był oblegany. 15 listopada Maksymiljan przypuścił szturm od Garbarów, ale zo- 1 Bielski, 1512—1515; Wielewicki J., Dziennik domu św. Barbary w Krakowie, Script, rer. Pol. VII, Kraków 1881, str. 45—48; Kochanowski, Dzieła. Wyd. pomn. III, 285-336; Chmiel A., Wawel, II, 455. 2 Bielski, 1517—1520, 1531, 1532; Wielewicki, VII, 54. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:55 koronacji i 3) Mowa o Batorych od posłów ziemskich, czyniona 12 stycznia r. p. 1588. Z końcem miesiąca dochodzi wiadomość 0 pobiciu Maksymiljana pod Byczyną (24 stycznia). W Krakowie śpiewano z tej racji Te Deum 1. Na 23 maja wyznaczono pogrzeb Stefana Batorego z Łob zowa. Przywieziono go z Grodna. Zachował się bardzo zajmujący Porządek i ceremonia przy wyprowadzaniu z Grodna ciała króla Stefana do Łobzowa. Zwycięzca Iwana Groźnego miał po grzeb podobny, jak Zygmunt Stary, szczegółowo opisany w diarju- szu krakowskiego domu Jezuitów u św. Barbary. Zauważyć warto, że za marami szła w tym pogrzebie muzyka królewska, po raz pierw szy wymieniona w opisach pogrzebów królów polskich. Wóz, po kryty złotogłowiem, ciągniony był przez 12 koni i otoczony dwo rzanami z pochodniami. Na pogrzebie był król, królowa-wdowa, królewna . szwedzka i posłowie od wojewody siedmiogrodzkiego. Mszę i kondukt odprawił jeden z kanoników krakowskich wśród podobnych ceremonjałów, jak na pogrzebie Zygmunta Starego. Ciało pochowano w kaplicy mansjonarzów. Dnia 23 lipca przybył legat papieski, kardynał Hipolit Aldobrandini, późniejszy papież Kle mens VIII, w sprawie ugody króla z Maksymiljanem. Król wyszedł mu naprzeciw na Kazimierz z senatorami i znacznem wojskiem. Poczem 24 września wyjechał z Krakowa przed morem 2. Pierwszy pobyt Zygmunta III w Krakowie trwał dziesięć mie sięcy, poczem nastąpiła kilkoletnia nieobecność króla w stolicy. 1 kwietnia 1591 r. wraca Zygmunt III do Krakowa. W sierpniu przybywają posłowie ze zjazdu dysydenckiego w Chmielniku, żaląc się na zburzenie brogu kalwińskiego na ulicy św. Jana i kościoła arjańskiego przez studentów. Król naradzał się nad tą sprawą w izbie '»pod głowy«, ale odpowiedzi zadawalniającej nie dał. Z przyczyny moru wypadło Zygmuntowi III ponownie wyjechać z Krakowa do Niepołomic. 31 stycznia 1592 r. wrócił, a za nim 1 Bielski, 1592—1610; Wielewicki, VII, 106—112; Orzelski, Bezkrólewia ks. VIII tłum. Spasowicza, Tom wstępny, Petersburg 1858, str. 65—80; Gra bowski A., Starozytnicze wiadomości o Krakowie, Kraków 1852, str. 71—76. 2 Bielski, 1611—1612; Wielewicki, VII, 116, 117; Niemcewicz, Zbiór pa mięta. Lipsk 1839, II, 322—329. 8* Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:58 z wesela Zamojskiego z Batorówną. Po gonitwach król sam z gośćmi w maszkarach obyczajem włoskim gonił. Na wesele to wygotował rozpoczynający naówczas szerszą działalność poeta Szymon Szymonowie wcale poczesne Epithala- mium Ser. Sigismundi III. Regis et Annae (1592), nie bez ta lentu napisane, w którem starał się wmyślić w uczucia króla i kró lowej i przepowiadał im radości i troski, jakie ich w małżeństwie i na tronie czekają. Myśli te wypowiadają młodzieńcy i panny, od prowadzający oblubieńców do łożnicy, na wzór Katulla. Jest to już ostatnie epitalamium, odnoszące się do krakowskich wesel kró lewskich. Po tych zabawach zabrał się król do spraw publicznych. W dniach 13 do 16 czerwca przyjmował i odprawiał poselstwo od nieprawego zjazdu jędrzejowskiego, potem odprowadzał arcyksiężnę matkę do granicy i dał audjencję posłowi weneckiemu, Piotrowi Duodo. 26 lipca poseł papieski wręczył królowej na pokojach różę złotą od papieża i niósł ją przed nią do kościoła. Nazajutrz wyje chał król z młodą żoną do Warszawy 1. Przez całe dwa następne lata nie było króla w Krakowie. Nieobecność tę spowodował wyjazd do Szwecji. 12 października 1594 r., po koronacji w Upsali, wrócił, witany uroczyście przez sta rostę krakowskiego i miasto w kilkaset koni i piechoty. Na rynku przed mynicą postawiono cztery obeliski z napisami, a bramę triumfalną pod zamkiem; strzelano z dział i zaprowadzono króla na nabożeństwo do katedry. Potem król sądy odprawował. 23 stycz nia 1595 r. wybuchł pożar na zamku przy naprawie kominów i wielką ilość pokojów mieszkalnych zniszczył. Na czas restauracji oboje królestwo wyprowadzili się do domu na Kanoniczej ulicy. Od 6 lutego do 21 marca odbywał się sejm w Krakowie w spra wie ligi z cesarstwem przeciw Turkom i poboru na wojnę. Zacho wały się dwie mowy znanego nam Świętosława Orzelskiego, odno szące się do tego sejmu. Królowa na wiosnę przeniosła się do Łob zowa i tu 9 czerwca urodził się Władysław królewicz, późniejszy 1 Bielski, 1654—1681; Wielewicki, VII, 143, 152; Grabowski, Ojczyste spominki, I, 36—39; S. Simonidis Opera omnia, proc. A. M. Durini, Varsaviae 1772, str. 1, 12. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:00 przymuszonych pobytów króla w Krakowie. 18 lipca 1597 r. przy- bieżał z Warszawy na trzy dni do Krakowa, wjechał poboczną bramą na zamek, zabrał niektóre klejnoty z skarbu na popłacenie wojska, i 23 lipca wyjechał tą samą bramą, którą wjechał. W do bre dwa lata potem, 26 października 1599 r., odbył się w Łobzo wie pogrzeb pierwszej żony Zygmunta III, Anny Austrjaczki, zmar łej przed półtora rokiem w Warszawie, w obecności króla i matki, arcyksiężnej Marji. Pochowano ją w kaplicy Zygmuntowskiej. Ka zanie wygłosił znowu Piotr Skarga, podnosząc jej pobożność i cie sząc strapionego wdowca, że mu pozostawiła następcę. Przyjmo wana niegdyś tak wystawnie na zamku, chowana była pośpiesznie, z przyczyny zarazy panującej w Krakowie. Po pogrzebie król wró cił natychmiast do Łobzowa, a potem wyjechał do Niepołomic. Trzeci pobyt wt Krakowie w kończącym się wieku XYI zaznaczył się jego obecnością 19 października 1600 r. na nabożeństwie dzięk- czynnem w katedrze za zwycięstwo mołdawskie, odniesione przez Jana Zamojskiego. Na tem nabożeństwie wygłosił Skarga płomienne kazanie: Dziękowanie Bogu za zwycięstwo nad Michałem mul- tańskim, w którem wskazał wielkie niebezpieczeństwo państwa w chwili najazdu i dziękował Bogu za świetne zwycięstwo, a Za mojskiemu za dzielność i ofiarę. Jak każde patrjotyczne kazanie, tak i to udało się Skardze zdumiewająco pięknie h Kazaniem Skargi na Wawelu zakończył się ten olśniewająco bujny wiek XVI, który był świadkiem hołdu pruskiego, trzynastu koronacyj, oblężenia Maksymiljanowego i tylu nieporównanych wjazdów, pochodów i triumfów. Nikt nie przypuszczał, że to będzie ostatni wiek świetności Wawelu i że po nim nastąpią długie lata smutku, opuszczenia i klęsk- Kraków pozyskał przez ubiegłe wieki wyjątkową chwałę w dziejach polskich. Za rządu królów, mieszka jących na Wawelu w ciągu XIV, XV i XVI w., rozwinął się nasz naród z dzieciństwa, zjednoczył, wykształcił, rozrósł i zmężniał. Można powiedzieć, że jego wiekiem młodzieńczym kierowali królo wie z Wawelu. Polak z czasów Władysława Łokietka a Polak z czasów Stefana Batorego różni się niezmiernie pod względem oświaty, samowiedzy narodowej i wyrobienia społecznego. Różnica między temi czasami jest może większa, niż między wiekiem XVI a dzisiejszym. Tę przestrzeń w zakresie oświecenia i wewnętrznego wyszkolenia przebyliśmy, patrząc zawsze na Wawel jako na straż nicę narodowości. Tu leży znaczenie trzech minionych stuleci dla Wawelu. 2 Bielski, 1784, 1785; Wielewicki, VII, 271, X, 10; Piasecki P., Kronika Polski, przekład, Kraków 1870, str. 139, 154; Skarga, Kazania przygodne, 1, c. I. 131, 40. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:03 którem kaznodzieja zobowiązał sobie na zawsze zwycięskiego het mana, Karola Chodkiewicza Przygotowując się do nowego ożenku, król kazał 2 listopada wyprowadzić się Mikołajowi Zebrzydowskiemu z domu starościń skiego, położonego tuż przed pałacem królewskim na Wawelu, co stało się następnie kamieniem obrazy dla zarozumiałego starosty i powodem wybuchu rokoszu. Dom ten zbudował Jan Olbracht dla eelów dworskich i starostowie tylko przejściowo zajmować go mo gli. 14 listopada przyjmował Zygmunt III na audjencji Atanazego, kanclerza i posła Dymitra Samozwańca, przybyłego w swaty po Marynę Mniszchównę, i 22 listopada z synem i siostrą Anną, kró lewną szwedzką, udał się na rynek na ucztę weselną w kamienicy »pod jaszczurkami«, i własną ręką oddał Marynę posłowi moskiew skiemu, upominając ją, żeby o Polsce i wierze katolickiej nie za pomniała. Nastąpiły uroczystości rodzinne Zygmunta III. 4 grudnia wjeżdża druga małżonka króla, Konstancja Austrjaczka, z matką, bratem i siostrą z Łobzowa do Krakowa popod wspaniałemi bra mami. Dzień był słotny i błotny, miotano srebrne pieniądze z sy nogarlicami i herbami oblubieńców, i późno w noc przybyto na zamek. Orszak składał się z 30 chorągwi rycerstwa i 30 chorągwi pieszych, poprzedzonych trębaczami królewskimi. Następnie jechał królewicz z arcyksięciem i król konno, poprzedzani przez marszał ków dworskich z podniesionemi laskami, wreszcie ośmiokonna ko sztowna kolebka z królową w towarzystwie matki i siostry, i dwa naście kolas z paniami i pannami z fraucymeru. Dnia 11 grudnia w katedrze nastąpiła koronacja, której dopełnił Piotr Tylicki, bi skup krakowski, w obecności kardynała Maciejowskiego, jako legata papieskiego. 0 uroczystościach towarzyszących tym wypadkom nie podają współcześni kronikarze szerszych wiadomości2. Dwa lata następne miały być dla Zygmunta III pełne niepo kojów, choć zaczęły się piękną uroczystością domową. 8 stycznia 1606 r. kardynał Maciejowski udzielił w katedrze królewiczowi 1 Birkowski F., Sześć kazań, wyd. Turowskiego, Sanok 1856, str. 15-34; Skarga, Kazania przygodne, Wilno 1738, I, 59. 2 Piasecki, Kronika, przekł. polski, Kraków 1870, str. 174, 184, 191-193; Wielewicki, X, 54, 59, 80, 101. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:05 skiej i już do końca życia w Krakowie się nie pokazał. Bez żad nego osobnego ogłoszenia Kraków przestał być w tej chwili sto licą Polski, a została nią Warszawa. Kronikarz jezuicki z kościółka św. Barbary w Krakowie zaznaczył: Discessit Cracovia in Litu- aniam Serenissimus Rex 28 Maii, nec plus usque ad mortem Cracoviam repetiitł. Przeniesienie stolicy z Krakowa do Warszawy spowodowały prywatne i publiczne względy. Bezpośrednim powodem wyjazdu Zygmunta III z Krakowa były niesnaski po-rokoszowe. Zygmunt III był na rokosz głęboko urażony, bo wdał się w krytykę jego i życia rodzinnego. Rokoszanie utrzymywali, że król żył z siostrą pierwszej żony w stosunku kazirodczym. Obelgi tej król znieść nie I* mógł. Mimo pozornego przebaczenia przywódcy rokoszu, wojewo- I dzie i staroście krakowskiemu, król nie wyobrażał sobie, żeby w jed- nem mieście mógł nadal mieszkać z byłym przeciwnikiem i osz- ■ czercą. Antypatja głęboka do tego warchoła była pierwszym po wodem przeniesienia stolicy z Krakowa do Warszawy. [ Ale obok względu osobistego, były w grze także bardzo ważne względy natury publicznej. Kraków był dogodną stolicą dla dawnej Polski, z poszczególnych państw i feudów złożonej. Od utworze nia przez Unję lubelską jednego wielkiego państwa polsko-litew skiego znalazł się trochę na uboczu. W czasach spokojnych był dla wielu województw nieco za odległy, w czasach niespokojnych, leżąc blisko granicy dwu państw, węgierskiego i czeskiego, nie przed stawiał dosyć bezpieczeństwa. Miejsce bardziej środkowe było wska zane na nową stolicę państwa, i z rozwojem historji Kraków cze kał ten sam los, co przed Krakowem spotkał Gniezno, Poznań i Płock. Już w poezji Kochanowskiego znać wielkie zajęcie się Warszawą. Przeniesienie stolicy z Krakowa do Warszawy można było przewidywać od czasu, gdy elekcję królów przez posłów i senato rów zmieniono na elekcję viritim i jako miejsce zebrania dla tego ogromnego koła wyborców- obrano Wolę pod Warszawą. Już na Pf G konwokacji warszawskiej r. 1573, za czasu pierwszego interregnum, Piasecki, 215—222; Wielewicki, X, 270—275, XIV, 1—8. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:08 Zygmunta III, nie przewyższyła okazałością katedry na Wawelu1. Ponieważ dawne życie państwowe ogniskowało się przeważnie w pa łacach królewskich i katedrach, więc Kraków z swą wspaniałą prze szłością pozostał do czasu miejscem koronacyjnem i nekropolją kró lów polskich. Państwo polskie dawniejsze, póki istniało, starało się, 0 ile mogło, o ten gród. Przeznaczeniem Krakowa stało się odtąd budzić się od czasu do czasu do nieco żywszego życia, zapominać na chwilę o swym prowincjonalnym bycie i coś jakby stołecznym ruchem odetchnąć. Te dzieje właśnie obecnie poznać mamy. Po przeniesieniu stolicy do Warszawy pozostały na Wawelu: skarbiec koronny, wielkorządztwo krakowskie, starostwo, sąd grodzki, ziemski i magdeburski, i katedra. Dla bezpieczeństwa zamku utrzy mywano oddział piechoty, pedites arcenses, złożony narazie z 36 ludzi, wysyłanych czasem do miasta dla uspokojenia tumultów. Było także kilka armatek, z których strzelano podczas uroczystości2. Kil kunastoletnią ciszę Wawelu od opuszczenia go przez dwór królewski, przerywa po raz pierwszy r. 1621 królewicz Władysław, opromie niony sławą współudziału w zwycięstwie chocimskiem. W powrocie z pod Chocimia do Warszawy, od 27 listopada do 8 grudnia ba wił na zamku dla odbycia nabożeństw ślubowanych w czasie po bytu w obozie. Wyszli mu naprzeciw świeżo przybyły do Polski nuncjusz Kosmas de Torres, biskup miejscowy, kasztelan krakow ski i mieszczanie Kazimierza i Stradomia. Mieszczanie krakowscy, uprzedzeni, aby nie robić uroczystych przyjęć, nie zjawili się. 28 listopada był królewicz na obiedzie u biskupa, 30 listopada na mszy 1 kazaniu u Dominikanów, 1 grudnia na mszy i kazaniu u św. Piotra i na obiedzie u kasztelana; wieczorem prowincjałowi Jezui tów opowiadał przebieg wojny chocimsŁiej. 3 grudnia odbył piel grzymkę po siedmiu kościołach krakowskich, świeżo zaprowadzoną. 8 grudnia przyjął komunję św. w kaplicy św. Jacka i wyjechał do Częstochowy3. I znów nastała cisza w Krakowie. Zygmunt III przy pomniał sobie o dawnej stolicy dopiero tuż przed zgonem. W kwiet- 1 Niemcewicz, Zbiór pamiętników, wyd. Bobrowicza, Lipsk 1889, III, str. 24. 2 Wielewicki, XVII, 204. a Wielewicki, XVII, 74-79. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:10 Miasta i wzięli pod baldachim. Na rynku u wejścia i wyjścia były dwie bramy triumfalne, jedna z tradycyjnym orłem białym, sztucz nie się poruszającym, a druga z Wiktorją u szczytu i rozmai- temi napisami. Minąwszy rynek, piechota stanęła po jednej stronie ulicy, a jazda po drugiej. U wejścia do zamku starosta w oto czeniu załogi podał królowi klucze. Wreszcie wstąpiono do katedry na Te Deum, a o szóstej wieczór nowy król udał się do pałacu. Dnia 4 lutego, w piątek, odbył się pogrzeb Zygmunta Iii-go i królowej Konstancji — z domu Montelupiego na przedmieściu. Pro cesja zaczęła się o siódmej rano. Pochód składali mieszczanie, du chowieństwo, dwu ruskich władyków i sześciu biskupów łacińskich z arcybiskupem Janem Wężykiem i nuncjuszem na czele; chorą żowie na koniach z chorągwiami 33 prowincyj i dwiema general- nemi: królestwa polskiego i wielkiego księstwa litewskiego; urzę dnicy, wśród nich podskarbi koronny z kluczami w kirze, czte rej pieczętarze z pieczęciami w kirze, marszałkowie z laskami na dół spuszczonemi, dostojnicy z insygnjami królestw: pol skiego, szwedzkiego i wielkiego księstwa litewskiego. Koronę pol ską niósł wojewoda ruski, berło derpski. Za tym korowodem posuwała się pierwsza trumna, oponami złotemi, berłami i koro nami ozdobiona, na wozie ciągnionym przez sześć koni, czerwonym aksamitem pokrytych. Dworzanie postępowali po obu stronach z świecami jarzącemi, trzymając końce całunu. Tuż zaraz szedł marszałek królowej i niesiono również insygnja królewskie: koronę, jabłko, berło. Wóz z trumną królowej był tak ustrojony, jak kró lewski. Za trumnami szli trzej królewicze: Kazimierz, Karol i Ale ksander, w towarzystwie posłów cudzoziemskich. Na ulicy Kanoni czej przyłączył się do orszaku Władysław IV z siostrą i jej frau cymerem. Trumny postawiono na katafalku, świecami i lampami oświeconym. Mszę śpiewał arcybiskup, muzyka pięknie przygry wała. Kazanie od ołtarza wypowiedział biskup płocki. Po mszy odprawiono kondukt, chorąży, marszałkowie, pieczętarze łamali i kru szyli oznaki swych godności, podskarbi kluczami o ziemię uderzył. Wreszcie trumny spuszczono do sklepu i zaśpiewano Salve Regina, przy którem król się rozpłakał. Król i królewicze około piątej wie czorem wrócili na zamek. Z okoliczności tego pogrzebu wydał Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:13 Ołtarzu dla koronatora złożył. Przy Podniesieniu podano królowi pa tynę do pocałowania. Wkońcu prymas udzielił błogosławieństwa. Gdy król wrócił do zamku, wysłannik papieski wręczył mu kape lusz kardynalski dla brata, Jana Alberta, biskupa krakowskiego. Król kazał go zawołać i na głowę mu włożył. Obiad, zastawiony w izbie, którą »tanecznicą« zowią, zaczął się o trzeciej po południu, a skończył o wpół do ósmej wieczór. Gdy stoły ustawiono, urzęd nicy stołu królewskiego złożyli nowemu panującemu przysięgę. Podczas obiadu muzyka grała. Król siedział w koronie z samymi książętami braćmi, posłami zagranicznymi, nuncjuszem i koronato- rem. Jedząc, złożył koronę z głowy, a przy końcu obiadu włożył, i tak wstał i do swoich pokojów się udał. Po uczcie puszczano wszędzie ognie sztuczne i muzyki słychać było. Po wykonaniu głównego programu, nastąpiły zwykłe akta po- koronacyjne. Dnia 7 lutego, koło dziesiątej rano, w izbie senator skiej kanclerze i wszyscy senatorowie złożyli przysięgę. W ich oto czeniu około południa wyjechał król na rynek. Przed jadącym i po wracającym senatorowie nieśli insygnja koronne. Gdy przybył na rynek, poszedł do komory przybrać się w ubiór królewski i zasiadł na tronie, wystawionym przed ratuszem naprzeciw ulicy Brackiej, a senatorowie zajęli przygotowane krzesła. Mieszczanie oświadczyli w pokornej mowie swoje poddaństwo i ofiarowali królowi cztery klucze pozłociste na srebrnej tacy i kubki napełnione tysiącem du katów. Po odpowiedzi ze strony króla, król pasował kilkanaście osób płazowaniem dwa trzy razy na kawalerów złotych. Następnie udał się do komory, zdjął strój uroczysty i w zwyczajnym ubiorze ( na zamek wrócił. Po drodze sypano złote i srebrne pieniądze mię dzy pospólstwo, z których egzemplarze zachowały się do naszych czasów. Dnia 8 lutego zaczął się w izbie poselskiej sejm korona cyjny, który trwał do 17 marca. Równocześnie król odprawiał sądy i przyjmował posłów — hiszpańskiego i cesarskiego. Ostatni dzień sejmu radzono od jedenastej do czwartej. Po sejmie 21 marca ode brał król na sali sejmowej homagjum prywatne od posłów księcia brandenburskiego i pomorskiego i udzielił audjencji posłom kozac kim i tatarskim, a potem pojechał do Niepołomic. Na Wielkanoc 27-go marca był w katedrze na chórze, a królewicze w kościele. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:15 Ponury nastrój Krakowa jako uprzywilejowanej nekropolji kró lów polskich przerwała w dwa lata potem koronacja Marji Ludwiki, ■drugiej żony Władysława IV, w obecności margrabiego de Bregy, posła francuskiego, i Tiepoliego, posła weneckiego, z wielką wspa niałością dnia 15 lipca 1646 r. odprawiona. Tylu gości z Francji nie widział już Wawel od czasów Henryka Walezego, Król z kró lową w wielkiej asystencji pięciu biskupów i czternastu senatorów przybyli o dziewiątej rano do katedry. Kilku senatorów szło przed królem, a kilku, z koroną, jabłkiem i berłem, przed królową, którą prowadzili królewicz Karol i nuncjusz papieski. Miecznik krakowski niósł goły miecz, według starożytnego zwyczaju. Wszedłszy do ka tedry, król i królowa zboczyli do osobnych kaplic, żeby się przybrać w stroje królewskie. Arcybiskup Maciej Łubieński między Epistołą u Ewangelją namaścił królową i przybrał w koronę, i berło i jabłko jej podał. Podczas Podniesienia król zdjął koronę, następnie królowa się komunikowała. Poczem śpiewano Te Demu przy biciu dział. Po południu była uczta, do której król i królowa przyszli w zwy czajnym stroju. W dwa dni potem, 17 lipca, odbywały się narady senatu, poczem król pojechał do Niepołomic i do końca miesiąca łowami się. bawił. Z początkiem sierpnia wyjechał do Lwowa. Czasy Władysława IV nie miały zakończyć się w Krakowie uroczystością wesołą. W rok po koronacji Marji Ludwiki, 24 września 1647 r., miał tu nastąpić wzruszający pogrzeb siedmioletniego Zy gmunta Kazimierza, jedynego syna Władysława IV, któregośmy nie dawno widzieli na pogrzebie matki, Cecylji Renaty. Czasy Włady sława IV naniosły na Wawel wiele nastrojów cmentarnych. W po grzebie niedoszłego dziedzica korony Wazów szły chorągwie piesze i konne, dużo duchowieństwa i czterech biskupów. Trumnę spra wił mu ojciec mosiężną, ze srebrnemi ćwieczkami, którą dziś jesz cze w grobach królewskich oglądać można; wieziono ją na wozie, złotogłowem pokrytym. Złotogłów trzymało trzydziestu studentów ze świecami. Mszę śpiewano o świętych aniołach. Króla na pogrze bie nie było l. * * * 1 Radziwiłł, Pamiętniki, II, 207—208, 279; Piasecki, 481 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:17 5 lutego król sądy kontynuował. 15 lutego elektor branden burski przez posłów homagjum składał. Całe zapusty odprawił król w Krakowie wesoło, a 18 lutego, w post, wyjechał do Warszawy Wojny kozacka i moskiewska za czasów Jana Kazimierza nie dały się mocno Krakowowi uczuć, bo toczyły się w stronach dość •odległych od koronacyjnego miasta. Ale najazd szwedzki wciągnął już Kraków w wir wypadków i dawnej stolicy jagiellońskiej miał nadać na kilka lat znaczenie ważnej placówki narodowej. Z końcem sierpnia 1655 r. przybyła do Krakowa królowa Mar ja Ludwika, :a za nią Jan Kazimierz, uciekając przed najazdem Karola Gustawa na Polskę i myśląc się bronić w Krakowie! Ale senatorowie odra dzili królowi pozostanie w kraju. Jerzy Lubomirski, marszałek ko ronny, wywiózł insygnja państwowe i główny zrąb archiwum do Lubowli na Spiżu, król mianował Stefana Czarnieckiego, kasztelana kijowskiego, gubernatorem zamku i Krakowa, i 25 września wyje chał na Śląsk. Za nim usunął się zarazem biskup krakowski, mia nując Szymona Starowolskiego, kanonika, surrogatem. Czarniecki, objąwszy komendę, kazał spalić przedmieścia od północy: Piaski, Garbary, Biskupie, Kleparz. Król z Bielan patrzył na pożar. Szwedzi otoczyli Kraków od północy i południa. Przeszło trzy tygodnie trwało oblężenie z rozmaitem szczęściem i wypad kami. Ale gdy odsiecz nie nadchodziła, a najeźdźca okazywał do syć skłonności do układu, Czarniecki skorzystał z tego, zebrał ogólną radę na zamku, wyprawił posłów na Kazimierz, gdzie stał król szwedzki, i 18 października kapitulację podpisał. 19 października 1655 r. ustąpiła pod bronią załoga polska, a generał Alfred Wit- temberg z kilkotysięcznem wojskiem wkroczył do Krakowa. Za nim wjechał Karol Gustaw i udał się na zamek. Pierwszy raz stanęła wtedy stopa najeźdźcy na Wawelu. Z ciekawością zwiedzał zamor ski król kościół katedralny, a Starowolski go oprowadzał. Podaliśmy poprzednio ulotne słowa, jakie przy grobie Władysława Łokietka usłyszał. Po obejrzeniu katedry, zdobywca wrócił do swej kwatery na Kazimierzu i dopiero nazajutrz przeniósł się na Wawel. Pomiesz- 1 Radziwiłł, Pamiętniki, II, 353—368; Kochowski W., Hist tuja pano wania Jana Kazimierza, wyd. E. Raczyńskiego, Poznań 1859, I, 32—37. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:18 Marja Ludwika do obozu. Były rozmaite drobne utarczki, raz zano siło się na większy szturm. Ale 5 sierpnia nadeszła wieść, że woj ska Rakoczego zostały zniesione; przybyli komisarze od Rakoczego z deprekacją i prośbą o wypuszczenie Bethlena z Krakowa. Gdy Siedmiogrodzianie 18 sierpnia twierdzę opuścili, Wirtz był zmuszony podpisać kapitulację. Pozwolono mu wyjść z miasta z bronią; komisarze mieli odebrać relikwje św. Stanisława w zło tej skrzyni, archiwa koronne, regestra skarbowe, splendory pała cowe i armaty. Zrazu w polskie ręce miała być oddana brama św. Florjana i Kazimierska. 30 sierpnia 1657 r. Szwedzi opuścili Kra ków. »Nim miasto ochędożono«, król przebywał w Bronowicach, i tam go powitała deputacja od miasta. Dnia 4 września wjechał do miasta, na wyraźne życzenie bez wszelkiej okazałości, i kazał Te Deum w katedrze odśpiewać. Do oswobodzonego grodu wpro wadzono 2000 cesarskiego wojska i 400 polskiej piechoty. Guber natorem został pułkownik cesarski, Franciszek Kaizersztein. Jerzy Lubomirski objął napowrót straż zamku z 300 piechoty ordynaryj- nej, nadto dodano mu do pomocy jeden regiment pieszy i trochę jazdy. Król z królową bawili na zamku przez kilkanaście dni i 17-go września wyjechali do Warszawy. Wojsko cesarskie stało załogą w mieście do 7 października 1659 r. Wtedy po raz pierwszy zapo znali się Austrjacy z Krakowem L Po wydobyciu koronacyjnego grodu z rąk szwedzkich, Jan Kazimierz z chęcią wracał do Krakowa i kilkakroć w nim gościł. Dnia 25 października 1660 r., wśród .wojny moskiewskiej, przybył z królową Marją Ludwiką, wesoło przyjęty przez miasto, i zamiesz kał w pałacu biskupim, bo zamek był dosyć zniszczony. Gdy nadeszła wiadomość o kapitulacji Moskali pod Cudnowem i pod daniu się Jerzego Chmielnickiego, król kazał śpiewać Te Deum w kościele zamkowym, bito z armat, ognie sztuczne puszczano, a w kościołach zawieszono zdobyte chorągwie, między innemi jedną także przy grobie św. Stanisława. Król gościł w Krakowie z kró lową do 31 stycznia 1661 r., przyjmował liczne poselstwa, bawił 1 Kochowski, 1, 292—303, TI, 35; Grabowski, Starokytnicze wiadomości o Krakowie, Kraków 1852, str. 94—132; Sikora L., 92—110, 116 — 118. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:20 Po ustąpieniu Wazów zaczęły się rządy sarmackie w Polsce. Tron osiągnął Michał Wiśniowiecki, którego żadne osobi ste węzły nie łączyły z Krakowem. Panował (1669—1673) najkró cej ze wszystkich królów polskich, oprócz Henryka Walezego. Przy jęto go z nieopisanym zapałem. Wjazd do Krakowa odbył dnia 28 września 1669 r. W pałacu biskupim na Prądniku powitali go rano senatorowie. Orszak składał się z 2000 żołnierzy królewskich, do którego podkanclerzy litewski dodał swoich ułanów. W południe ruszono z Prądnika. Przed św. Florjanem, jak zwykle, witał go uniwersytet, przy bramie Florjańskiej magistrat. Czterech rajców miasta niosło baldachim nad wjeżdżającym. Gdy wstąpił do miasta, zaczęły bić działa miejskie i nie ustały, aż wieczorem król stanął na zamku i odezwały się działa zamkowe. Natłok ludzi był ogromny. Opowiadano anegdotę o spłoszeniu się koni na Florjańskiej ulicy, którą rozkoszował się Wacław Potocki, autor na cześć rządów sar mackich napisanej Wojny Okocimskiej. Gdy król przestąpił bramę zamkową, biskup wprowadził go do katedry i podano mu do ucało wania relikwjarz z głową św. Stanisława. Po raz pierwszy relikwjarz ten zaczął odgrywać rolę w przyjęciach królewskich. Dnia 29 września, w dzień imienin króla, nastąpiła korona cja. Arcybiskup Mikołaj Prażmowski wdział na króla purpurę, na maścił go i włożył na głowę koronę. Potem była uczta. Dn. 30 wrze śnia nowy król był na Skałce i oglądał na ścianie ślady krwi św. Stanisława. Potem wyjechał na rynek, gdzie stała uszykowana kawalerja, zwana złotą jazdą. Odebrał przysięgę od magistratu i złote klucze na przepysznej tacy. Podskarbiowie rozrzucali pa miątkowe pieniążki, za któremi bardzo się rozbijano, zwłaszcza za srebrną monetą z napisem: Dexter a Domini fecit virum. Nie które z tych monet zachowały się do naszych czasów. Królowi ofiarowano trzydzieści panegiryków. Jednym z nich był znany wiersz głośnego naówczas poety Wespazjana Kochowskiego p. t.: Muza słowiańska na koronacji Najjaśniejszego monarchy Michała króla polskiego, wielkiego księcia litewskiego, anno 1669. Jest to wiersz pełen przelewającej się radości z obioru króla Piasta. Poeta przypomina nowemu pomazańcowi cały poczet królów pol skich, od Bolesława Chrobrego, i życzy świetnego powodzenia. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:22 siebie stojące na jednym wozie wieziono, obudwu na jednym ka tafalku wedle siebie postawiono, ceremonje wspólne odprawiono«_ Takiego pogrzebu jeszcze nie było w Krakowie. Król Jan III »wszyst kim ceremonjom asystował najpobożniej«. Jana Kazimierza pocho wano w kaplicy Wazów, przezeń wzniesionej, króla Michała w ka plicy św. Krzyża. Po pogrzebie i egzekwjach wygłosił Andrzej Trzebicki, biskup krakowski, ładną mowę łacińską o ich życiu i zasługach, zwłaszcza pierwszego, bo z drugim bardzo krótko się załatwił. Pogrzeb dwu królów razem uczynił wielkie wrażenie wśród ogółu. Wspomniany już poeta Wacław Potocki utrwalił to wraże nie w dwu epigramatach: Dwa pogrzeby królów polskich na ko- ronacyej Jana III, w których żal po stracie dwu królów starał się złagodzić nadchodzącą podwójną koronacją. Następnego dnia król chodził pieszo do kościoła św. Stanisława na Skałkę. 2 lutego,, w dzień Matki Boskiej Gromnicznej, odbyła się podwójna korona cja, króla i królowej Marji Kazimiery, jak niegdyś Władysława Ło kietka i Jadwigi kaliskiej, albo Stefana Batorego i Anny Jagiellonki. Koronacji dopełnił prymas Andrzej Olszowski w obecności posła papieża Klemensa X i posłów króla francuskiego, angielskiego i szwedzkiego. Jan III doczekał się na koronację panegiryków, jakich żaden z królów polskich nie otrzymał. Ponieważ wybrany został wśród kampanij i koronację odłożył, aż Turków i Tatarów na Ukrainie nie rozgromił, więc panegiryści ofiarowali mu na koronację po- prostu w ierszowane relacje historyczne jego zwycięstw, zakończone stosownemi gratulacjami. Takim jest Pogrom turecki, wspomnia nego co dopiero Potockiego, z dosyć obszernym opisem oblężenia i zdobycia Chocimia, i Muza polska na wjazd Jana III na ko ronację Stanisława Lubomirskiego, dosyć ruchliwego autora okresu sarmackiego. Zachowały się także medale koronacyjne z tych cza sów. Uroczystości trwały trzy dni, »z bankietami, baletami, kome- djami i ustawicznem na tryumf strzelaniem«. Czwartego dnia król do miasta szedł i przysięgę od mieszczan odbierał. Przy tej spo sobności powitali go także akademicy. Równocześnie 4 lutego roz począł się sejm koronacyjny, który trwał dziesięć niedziel i skoń czył się 4 kwietnia, w samą prawie Wielkanoc. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:14 Gründerelbuch wraz z Jakobenhofem, Hilbenhofem i Schäferhofem było własnością Salem i jako tak zwana „gmina boczna” podlegała administracji urzędu komorniczego Salem Münchhöf. Nawet po przeniesieniu do Baden, Gründerelbuch nadal było częścią gminy Münchhöfe, zanim ostatecznie stało się częścią Buchheim w 1925 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:15 Urząd Messkirch został rozwiązany w 1936 r., a jego parafie zostały przyłączone do Stockach Oberamt . W rezultacie w 1939 r. powstał powiat Stockach . W 1945 roku gmina stała się częścią francuskiej strefy okupacyjnej i tym samym znalazła się w południowym powojennym kraju związkowym Badenia , który w 1952 roku został włączony do kraju związkowego Badenia-Wirtembergia. Wraz z reformą okręgową Badenii-Wirtembergii w 1973 r. Okręg Stockach został rozwiązany; gmina Buchheim została przydzielona do dystryktu Tuttlingen ze skutkiem od 1 stycznia 1973 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:17 Po południowej stronie Wąwozu Dunaju z kilku punktów widokowych roztacza się widok na dolinę Dunaju i czasami spektakularne formacje skalne po przeciwnej stronie. Pomnik przyrody Buttental Cave w pobliżu Buchheim był siedliskiem paleolitu (10 000 pne). Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:19 Volkmarsberg wznosi się na zachód od miasta Oberkochen w Albuch , północno-wschodniej części Jury Szwabskiej, na zachód od doliny Kocher - Brenz . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:19 Odcinek Drogi św. Jakuba prowadzi również z Neresheim przez Volkmarsberg do Rottenburg am Neckar i dalej do Santiago de Compostela, 2400 km od Oberkochen . [ Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:20 Pochodzenie nazwy nie jest do końca znane. Mówi się, że w starych dokumentach nazywano go „Völkerberg”, a jego obecna nazwa pochodzi z XVIII wieku. Innym wyjaśnieniem jest to, że pierwotnie nazwa góry brzmiała „Volkhartsberg”, co oznacza coś w rodzaju lasu ludowego lub lasu gminnego, tj. góry, której obszar leśny był własnością gminy. Jednak „twarde” może oznaczać również halę lub łęg wierzbowy (pastwisko leśne). To może wyjaśniać, skąd wzięła się nazwa góry, chociaż przez długi czas, przynajmniej w pierwszej połowie XIX wieku, była całkowicie niezalesiona. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:21 W 1903 roku Stowarzyszenie Jury Szwabskiej zbudowało istniejącą do dziś zygzakowatą ścieżkę na Volkmarsberg o długości 810 metrów i nachyleniu od 7 do 10% Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 19:59 rzają nigdy znajomości ludzi, miejsca i czasu, ujęte w spis katalo gowy zdradzają dobrze metodę powstania z prostej kombinacji my ślowej, nie opartej o żadne podłoże zapisek kronikarskich, i dlatego nie wciągamy ich w tok opowiadania. Przedostały się one następ nie do naszych kronik z XVI w., np. do Bielskiego, i mogą badania o rzeczywistej historji naszego zamku na grząskim gruncie bezwar tościowych przypuszczeń osadzić. Wyczerpawszy zapas wiadomości o ludziach i wypadkach złączonych z dziejami Wawelu w XI i XII w., które w kronikach współczesnych znaleźć możemy, zwrócimy się do opisu budowli, które współcześnie na Wawelu istniały. Narazie mówić będziemy o budowlach kościelnych z trwałego materjału, wzniesionych w sto licy prowincji Polski bolesławowskiej a potem księstwa senjo- ralnego. Biskupstwo krakowskie założone zostało w marcu r. 1000 na pamiętnym w historji naszej zjeździe gnieźnieńskim. Fundatorem pierwszej katedry, poświęconej prawdopodobnie pod wezwaniem Salwatora, był Bolesław Chrobry1. Według tradycji przez Długosza przechowanej, mury tego kościoła były niskie i skromne — humiles et bctssi2. Opierając się na przekonaniu, że pierwotna katedra stała w tem miejscu, gdzie w r. 1088 złożono ciało św. Stanisława po translacji ze Skałki, wywnioskowano, że katedra bo- lesławowska zajmowała mniej więcej to samo miejsce, co dzisiej sza, ale umieszczoną była nieco bardziej na południe, na osi ka plicy św. Piotra i Pawła, czyli dzisiejszej Wazów. Przyjąwszy to założenie, odtworzono sobie wygląd tej katedry drogą analogji do współczesnych budowli. Wyobrażano sobie, że chór miała muro wany, a korpus drewniany, i otoczona była krytym przysionkiem na przyziomie, t. zw. sobotami3. Tymczasem wiedzieć należy, że w dzisiejszej katedrze żadnych śladów tej pierwotnej katedry nie od kryto, i nie łącząc jej dziejów z miejscem złożenia ciała św. Stani sława po translacji, żadnych podstaw do umieszczenia jej w tem 1 Thietmari Chronicon. MPH. I, 260; Wojciechowski T. Kościół ka tedralny w Krakoicie. Kraków 1900, str. 60. 2 Długosz, Hist. Polon. I, 533. ? Wojciechowski, 1. c. 154—156. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:02 daje, zajmowała mniejszą przestrzeń i była od niej węższa i krót sza. Zaczęto ją budować koło r. 1090, za powodem Władysława Hermana. Budowla trwała przez cały czas rządów Bolesława Krzy woustego. Konsekrował ją r. 1142 biskup Robert, przeniesiony z Wrocławia na krakowską stolicę *. Wzniesiona z kamienia suro wego, nieobrobionego, otrzymała 20 m szerokości, tyleż wysokości; długość jej nie da się oznaczyć. Z pieczęci z lat 1212 i 1220 wi dać, że była trójnawowa i posiadała dwie przeciwległe absydy: zachodnią, gdzie dziś wejście główne, i wschodnią2. Główna nawa miała sufit drewniany, jak dzisiejszy kościół kruszwicki, a podłogę z zwyczajnych flizów kamiennych. Budowla nie była zbyt okazała. Posiadała dwie wieże kilkopiętrowe, z południa i z północy, po kryte hełmami. Jedna z nich, południowa, zwana następnie turris antiqua, zachowała się do dziś dnia z urządzoną w niej następnie kaplicą Szafrańców, dziś Radziwiłłów. Pierwotnie była w niej izba kapitulna, z osobnym ołtarzem. Mierząc jej rozmiary, łatwo uzmy słowić sobie zarysy tej katedry. Był to kościół znacznie mniejszy, niż dzisiejszy, wielkości mniej więcej późniejszych kościołów kole- gjackich w diecezji krakowskiej. Wieże jego pokryto ołowiem r. 1230, przyczem zdarzył się pożar od węgli blacharskich. Kościół zaś cały pokryto ołowiem r. 1247, a w trzy lata potem dano w nim ozdob- niejszą posadzkę, ze względu na zbliżające się uroczystości kanoni zacyjne a. Katedra ta służyła do nabożeństw prawie przez 200 łat. Wewnętrzne urządzenie katedry Władysława Hermana nie wskazywało także, że to kiedyś będzie ta sławna w dziejach Pol ski katedra. Miała trzy kaplice i 12 ołtarzów. Ze względu na póź niejsze dzieje, za najważniejsze miejsce uznać w niej należy grób św. Stanisława przy ścianie od kościoła w kaplicy św. Piotra i Pawła, dzisiejszej Wazów. Gdy ciało św. Stanisława przeniesiono ze Skałki do budującej się widocznie nowej katedry, złożono je in tumulo prope portarn meridionalem. Dla przechowania zwłok sporządzono sarkofag kamienny — sarcophagus saxeus — któ- 1 Rocznik Traski. MPH. II. 832; Rocznik Sędziwoja II, 875; Dłu gosz III, 94. 2 Wojciechowski, Kościół katedr. 178, 192, 198. 3 Rocznik Krasińskich. MPH. III, 132; Rocznik kapit. krak. II, 805, Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:06 nabrać przybliżonego pojęcia, jakie wrażenie niegdyś mogła wywie- | rać druga katedra romańska h Najpiękniejszą kartą z dziejów tej katedry są wspomnienia > > odnoszące się do dziejów oświaty polskiej. Skromna budowla, nie- dość widocznie świetna dla późniejszego stołecznego Krakowa i stąd j następnie bez ceremonji usunięta, pozostawiła zaszczytne ślady w li- | teraturze. W niewiele lat po przeniesieniu ciała św. Stanisława powstała w niej wcale zasobna bibljoteka, pierwsza bibljoteka na i ziemiach polskich. W r. 1110 obejmowała 28 tytułów. Obok rzeczy kościelnych mieściło się w niej kilka wybitnych dzieł z literatury klasycznej, co wskazuje, że Kraków pozostawał już naówczas w do syć żywych stosunkach umysłowych z zachodnim światem. Księża katedralni XII w. mogli tu czytać komedje Terencjusza, elegje Owi- djusza, satyry Persjusza, Tliebaidę Statiusa, monografje historyczne Sallustjusza, dzieło Boecjusza De consolatione, i Ethimologiarum : libri Izydora sewilskiego 2. Piękna bibljoteka zachęcała do pracy. W r. 1122 powstał w Krakowie jeden z najdawniejszych roczników w Polsce, Annales Cracovienses vetusti, zachowany w odpisie w rękopisie świętokrzyskim z XI w.3. Za tern dziełem poszło inne przedsięwzięcie oświatowe. Z kościołem złączono około r. 1150 szkołę katedralną, która zmieniła się następnie w najlepszą szkołę polską przed założeniem uniwersytetu krakowskiego. Wychowan kowie jej wnieśli wiele ożywienia w poważne mury katedry i za początkowali przedstawienia dramatu liturgicznego w Polsce. Po cząwszy od XII w. zaczęto w katedrze odgrywać na Wielkanoc zachowany do dziś dnia dramat liturgiczny Officium Sepulchri, który w niezmienionym kształcie dotrwał do XV w. i dał początek następnie rozwiniętym misterjom ludowym o Umęczeniu i Zmar- ■ twychwstaniu Chrystusa Pana. Dzięki tym wspomnieniom trwa pa mięć o tej katedrze, choć kształty jej dawno z powierzchni Wa welu zniknęły. Spotkał ją los wielu budynków z drewnianemi su- 1 Bocznik kapit. MPH. II, 813, Lib. benef l, 237; Długosz Hist. Polon. III, 113; Wojciechowski Kościół katedr. 172—175, 179, 181—187. 2 MPH. I, 577. 3 Monum. Germ. hist, scriptores, XIX, 577—578; MPH. II, 772—771; I Zeissberg H. Die poln. Geschichtschreibuny. Lipsk 1873, str. 31. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:09 Ziemia krakowska nie miała zbyt pomyślnych warunków do rozwoju wewnętrznego. Z dostępnych źródeł nie da się stwierdzić, jak często daw niejsi książęta przebywali w Krakowie. Zapiski rocznikarskie mówią 0 wojnach, oblężeniach, zatargach, zmianach tronu, a tej sprawy nie dotykają. Dla stwierdzenia tej okoliczności trzebaby się uciec do dokumentów, ale tych z pierwszej połowy XIII w. nie posia damy zbyt wiele. Dopiero na podstawie dyplomatarjusza Bolesława Wstydliwego w Kodeksie małopolskim da się ustalić, że książę ten bardzo często w Krakowie przebywał i że koło niego utworzył się dwór, w którym obok urzędników obu księstw, krakowskiego 1 sandomierskiego, a także kanclerza i kilku kapelanów, nawet le karza przybocznego, spotykamy zarazem coś jakby zawiązek dworu osobistego księcia i księżny. Dwór księcia składał się z miecznika, skarbnika, stolnika i cześnika; dwór księżny obejmował podobnych dygnitarzy, mianowicie skarbnika, podkomorzego, i również stolnika i cześnika* To zmieniło nieco dawny, dorywczy ustrój otoczenia książęcego. Z pomnażaniem się dworu wzrastała konieczność szu kania dla niego obszerniejszego pomieszczenia, dłuższe pobyty na tem samem miejscu rodziły potrzebę wygodniejszego urządzenia a to wszystko razem wpływało na sposób zużytkowania góry zam kowej i wydało rozmaite zamysły budowlane, które w połączeniu, z wypadkami dziejowemi właściwą historję zamku stanowią. Zrazu nie myślano o zbyt wielkich budowlach na zamku kra kowskim. Katedrę tylko, jak wspominaliśmy, pokryto dachem oło wianym i dano w niej posadzkę, w oczekiwaniu kanonizacji św. Stanisława. Książęta krakowscy byli dosyć ubodzy, a sama ziemia krakowska na zbytkowne budowle zdobyć się nie mogła. Gall wspo mina, że Bolesław Śmiały miał swe dworzyszcze, curia, palatium, w Krakowie. Czy właśnie stało na Wawelu, nie podano. Stopnio wemu zabudowaniu góry zamkowej sprzyjało odwieczne prawo, że książęta mogli pociągnąć ludność całej ziemi do robót zamkowych, a ludność z dóbr biskupich miała nawet obowiązek budowania dwu izb (duas stubellas) na zamku i utrzymywania ich w dobrym stanie. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:12 Czwarty kościół, św. Jerzego na zamku (S. Georgii in castro), wznosił się na dolnej zachodniej części góry i był niegdyś także drewniany, jak kościół św. Michała. Podobno pochodził z daw niejszych czasów i powstał »dla stacyi kathedralnego kościoła*, jak dawne przewodniki objaśniają. Według tradycji, przez Długosza przechowanej, miał go r. 1243 inkastellować Konrad Mazowiecki w walce o tron krakowski z Bolesławem Wstydliwym. Kazimierz Wielki zreformował fundację r. 1346 i kamienny kościół na miej scu drewnianego postawił. Był to kościół parafjalny dla ludności zamkowej, otoczony dosyć obszernym cmentarzem. Miał czterech księży do obsługi, prezenty królewskiej. Z XIV w. mamy kilka wzmianek o księżach tutejszych i akt fundacyjny Kazimierza Wiel kiego. Kościół ten niczem pamiętnem w życiu zamkowem się nie zaznaczył. Starowołski podaje kilka nagrobków z niego z XVI i XVII w.1 Życie towarzyskie na zamku krakowskim za senjoratu nigdy w całej pełni rozwinąć się nie mogło, bo albo książęta krótko pa nowali, albo rodziny poza Krakowem utrzymywali. Z usiłowań Ka zimierza Sprawiedliwego, by założyć osobną dynastję krakowską, wynikło, że wdowy po przedwcześnie zmarłych książętach, jako opie kunki małoletnich, zaczęły pewną rolę polityczną odgrywać. Zda rzyło się to zaraz po niespodzianej śmierci Kazimierza Sprawiedli wego, kiedy wdowa jego, Helena Rusinka, przez cztery lata (1195—1199) sprawowała rządy jako opiekunka Leszka Białego. Ale zadanie to było nad jej siły, więc dopuściła do senjoratu Mie szka Starego. Potem znów, po przedwczesnej śmierci Leszka Bia łego, wysunęła się jako przedstawicielka uroszczeń dynastji kra kowskiej jego wdowa, także Rusinka, Grzymisława, serdecznie przywiązana do swego synka, Bolesława Wstydliwego (1227). Ale ta także nie zdołała się utrzymać zbyt długo przy rządach, i senjo- rat objął Henryk Brodaty. menta Sarmat. Cracoviae 1655, str. 54; Tomkowicz S., Wawel I. Kraków 1908, str. 430 (Teka Konserwat. Gal. zach. IV) 1 Kod. dypl. kat. krak., nr. 193, 296; Dług. II, 293, Lib. benef. I, 592—599; Przewodnik abo kościołów krak. opisanie, 1. c. 17; Starowołski, Monum. Sarmat., 57; Tomkowicz, Wawel, 1. c Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:15 Wobec tych objawów zaczęto myśleć o kanonizacji już za biskupa Wisława (1229—1242). Liczni pielgrzymi odwiedzali grób świętego i doznawali tu cudownych łaskOkoło r. 1230 powstaje Vita minor S. Stanislai, przejęta następnie w całości do Vita maiori. W tymże czasie mistrz Piotr, proboszcz kielecki, dowie dział się o istnieniu stuletniego starca, rycerza Gedko, który jeszcze widział świadków męczeństwa św. Stanisława i opowiadał o roz maitych jego cudach. Wychowany zapewne w szkole katedralnej w czci do św. Stanisława, mistrz Piotr spisał skwapliwie te opo wiadania 3. Pierwsze zarysy późniejszej beatyfikacji św. Stanisława zo stały przygotowane za Leszka Białego i Henryka Brodatego. Św. Jadwiga, księżna krakowska i śląska, tak się przejęła tym kultem, że w kościele trzebnickim wskazywała zgóry miejsce, gdzie w przy szłości miał stanąć ołtarz św. Stanisława4. W r. 1243, w dwa lata po pierwszem przejściu Tatarów, nowy biskup krakowski, Pran- dota, z narady kapituły podniósł własnemi rękami relikwje św. Sta nisława z grobu, i obmywszy winem i wodą w naczyniu czystem, in vase mundo, w uczciwszem miejscu, in honestiori loco, nad ziemią z uszanowaniem umieścił — super terram reverenter col- r locavitb. Niebawem, r. 1250, złożono pierwszą komisję do badania cudów męczennika, do której należał Pełka arcybiskup gnieźnieński, Tomasz, biskup wrocławski i opat lubuski. Wygotowała ona swe akta p. t.: Miracula beati Stanislai martiris gloriosi, które jed nak zaginęły6. Zebrawszy te dokumenta, wysłano r. 1251 do kurji rzymskiej poselstwo z prośbą o beatyfikację św. Stanisława. W skład jego weszli kanonicy krakowscy: mistrz Jakób ze Skarzeszewa, doktor 1 Miracula S. Stan. MPH. IV, 311. * Drukowana w MPH. IV, 251—285. a Roczn. kapit. krak. II, 806. 4 Vita S. Hedmgis MPH. IV, 574. 5 Vita maior S. Stan. IV, 399, 404; Miracula IV, 293; Rocznik kap. krak. II, 809. 6 Piekosiński, Kod. dypl. kat. krak., nr. 33; Rocznik kapit. krak. II, 805. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:17 sięciu kartach pergaminu, założone prawdopodobnie przez kano nika Wyssona i pierwszą ręką doprowadzone do r. 1267, a dal- szemi do r. 1331; następnie Kalendarz krakowski — Calen- darium Cracoviense — założony w r. 1253 i zawierający daty śmierci królów i książąt polskich, biskupów, prałatów i znakomi tych osób. Nekrologjum obszerne, sposobem kalendarzowym uło żone, zajęło 34 kart pergaminowych, nadzwyczaj ozdobnie i sta rannie napisanych, z przepysznemi inicjałami dla poszczególnych miesięcy 1. Najważniejszą jednak pamiątką tej wielkiej uroczystości wawelskiej było ułożenie w r. 1261 kanonicznej legendy o nowym świętym przez Wincentego, dominikanina krakowskiego, który ka- zywał niegdyś w kościółku w Szczepanowicach, p. t.: Vita S. Sia- nislai (maior). Wielbi on św. Stanisława jako wzorowego biskupa, trzyma się w zarysach bardzo ogólnikowych, i nowych wiadomości poza mistrzem Wincentym i Vita minor nie przynosi. Mimo tych niedostatków zyskał ten pobożny życiorys wielkie znaczenie w ha- giografji polskiej, stał się źródłem dla poezji i sztuki, odnoszącej się do św. Stanisława, i na autorów żywotów innych świętych pol skich wpływ wywarł2. Jak żywo zajęła się nim literatura polska, jakie powieści i dramata wydała, wspominaliśmy w poprzednim rozdziale. Katedra krakowska zabiegała, jak widzimy, rozumnie około podniesienia chwały Wawelu. Grób świętego rzucił blask świętości na całą górę i kiedyś miał ją przetworzyć w nekropolję narodową. 27 sierpnia 1270 r. pojawia się w katedrze pierwszy pielgrzym ko ronowany: do minus Stephanas rex Hungariae, brat św. Kingi, przybyły wyłącznie w celu pobożnym, żeby odwiedzić grób św. Stanisława — visitare sepulchrum S. Stanislai. Bawił dwa dni w Krakowie, a trzeciego dnia odjechał. Dziwnym zbiegiem okolicz ności, polskich królów miał uprzedzić król węgierski w oddaniu czci naszemu świętemu3. A potem zaszło wiele wypadków i z re- 1 MPH. II, 779—816, 905—941; Zeissberg, Poln. Geschichtschrei&uny, 33, 32. 2 Wydany w MPH. IV, 253—285. 3 Roczn. kapit. krak. II, 813. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:20 ROZDZIAŁ IV. PIERWSZY WIEK ŚWIETNOŚCI WAWELU (WIEK XIV) Od zajęcia Krakowa i usunięcia załogi czeskiej w r. 1306 przez księcia sieradzkiego i łęczyckiego, Władysława Łokietka, zaczyna się pierwsze świetne stulecie zamku krakowskiego, które zmieniło go powoli w fizyczną i moralną stolicę Polski Zrazu panowanie to było niepewne, bo przyszły król polski miał groźnego przeciwnika w Henryku, księciu głogowskim, i Wielkopolska jego rządów nie uznawała. Ale gdy w r. 1309 umarł książę Henryk i Wielkopolska wezwała księcia krakowskiego do objęcia władzy nad Warlą, wtedy Władysław Łokietek zyskał przewagę nad innymi książętami i mógł pomyśleć o dziele zjednoczenia ziem polskich. Praca jego jednak została niespodzianie narażona na wielkie nie bezpieczeństwo. Roku 1312 popierający go dotąd Albert, wójt krakow ski, połączywszy się z biskupem Janem Muskatą, wprowadził do miasta Bolesława, księcia opolskiego, obiegł zamek i myślał wzno wić dawne rządy niemieckie w Krakowie. Na szczęście załoga zam kowa potrafiła gród obronić. Łokietek przybiegł jej wcześnie z od sieczą, bunt srogo stłumił, gródek wójta na Mikołajskiej ulicy zbu rzył, nowy gródek i wieżę przy bramie Mikołajskiej postawił, i na zawsze niebezpieczeństwo buntów mieszczaństwa krakowskiego usunął2. 1 Rocznik Traski. II, 852. 2 Roczn. kapit. krak. II, 815; Roczn. małop. III, 189. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:24 Kazimierza Wielkiego układają się w kroniezkę zdarzeń z prywatnego życia wielkiego króla i kilku groźnych lub pomyślnych wydarzeń publicz nych. Niebawem po wspomnianym sejmie, 29 maja 1339 r., umiera na zamku Anna Gedyminówna, pochowana w katedrze w miejscu obecnie nieznanem 1. Dnia 29 września 1341 r. ożenił się Kazimierz Wielki powtórnie, z Adelajdą, córką marchjona heskiego. Daty jej koronacji nie zapisali współcześni2. Dnia 12 lipca 1345 r. Jan, król czeski, przypomniawszy sobie dawne przewagi czeskie w Polsce, stanął z wielkiem wojskiem pod Krakowem, myśląc go zdobyć, ale zwyciężony, musiał odstąpić. Było to ostatnie najście obcokrajow ców na Kraków aż omal nie po wojny szwedzkie 3. Dnia 12 września 1356 r. królowa Adelajda z ojcem, który po nią przyjechał, opusz cza Polskę wskutek bardzo złego pożycia z mężem4. Tegoż roku 5 października król ustanawia Jus supremum Theutonicale in castro Cracoviensi, zakupiwszy libros iuris Maydburgensis, które kazał złożyć in thesauro nostro castri Cracomensis. Na stępnego roku 1357 zaślubia trzecią z kolei żonę, Jadwigę, córkę księcia głogowskiego, i wesele odprawia w Krakowie5. Kazimierz Wielki utrzymywał w Krakowie bardzo okazały dwór, jak zobaczymy z opisu Janka z Czarnkowa. W dokumentach Kodeksu małopolskiego obok wielorakich kanclerzów (krakowskiego, kujawskiego, sieradzkiego, łęczyckiego i dobrzyńskiego) spotykamy w otoczeniu króla rozmaitych dygnitarzy dworskich: marschalcus curie, thesaurarius, ma aster coquine, subvenator regis. Życie biegło zasobnie, bez zbyt wstrząsających wypadków. Kroniezkę zda rzeń, przeważnie miejscowego znaczenia, przerwała niespodzianie uroczystość europejskiej doniosłości, zjazd pięciu królów w karna wale 1363 r., w pałacach świeżo pobudowanych przez Kazimierza Wielkiego na zamku. Przybyli: Karol IV, cesarz rzymski i król cze ski, Ludwik, król węgierski, Waldemar IV, król duński, i Piotr, król cypryjski. Powodem zjazdu było wesele cesarza z Elżbietą, córką 1 Roczn. Traski, II, 860; Długosz, III, 194. * Roczn. Traski, II, 861. 3 Kai. krak., II, 925. 4 Kai. wlad., II, 944. 5 Długosz, III, 259, 265. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:31 jego koronacja przez arcybiskupa Jarosława i dwu biskupów, w obecności książąt Władysława opolskiego i Kazimierza szczeciń skiego. Dnia 13-go wyprawił wspomniane wyżej egzekwje swemu wu jowi. A potem, odbywszy podróż do Gniezna, wraca do Krakowa, zabiera ze sobą insygnja koronne; matkę swą, a siostrę Kazimierza Wielkiego, Elżbietę, zostawia jako namiestniczkę w Polsce, i wy jeżdża do Węgier1. Rządy królowej węgierskiej, siostry Kazimierza Wielkiego, nie były zbyt spokojne, choć podobno na zamku huczno się bawiono. Węgrzy z jej otoczenia nie byli łubiani. Janko z Czarnkowa prze chował wypadek potoczny, żywo przypominający kłótnie średnio wieczne w Florencji. Dnia 7 grudnia 1377 r. u bramy Bocheńskiej (pod zamkiem, ku Stradomiowi) parobcy węgierscy pobili się z ludźmi Przedbora z Brzezia, chcąc im zabrać wóz siana. Zrobiła się za mieszka, bo Polacy biegli z pomocą Polakom, a Węgrzy swoim. Słysząc o tem królowa, posłała starostę krakowskiego Jaśka Kmitę dla uśmierzenia tumultu. Gdy ten próbował ludzi uspokoić, jakiś Węgier przeszył mu szyję strzałą, tak, że spadł z konia. Powstała z tego zawzięta walka i dnia tego i nocy następującej zabito prze szło stu Węgrów. Królowa kazała zamknąć bramy zamku. Ucieka jącym na Wawel Węgrom panie i panny spuszczały drabiny. Do spinających się jednak strzelano. Po tym tumulcie w kilka dni kró lowa wyjechała do Węgier2. Ludwik węgierski po tych wypadkach przybył jeszcze raz do Polski i bawił w Krakowie w latach 1381 i 1382, jak widać z dy plomatów współczesnych. Roku jednak 1382 dnia 14 września umarł na Węgrzech i kraj nasz pozostawił bez pana3. Oczywiście, jako nie miejscowy dynasta, znalazł grób na obczyźnie. Nie będziemy mó wić o zabiegach Ziemowita księcia mazowieckiego i Zygmunta marchjona brandenburskiego w celach zyskania osierociałej korony. Niepewności wszystkie skończyły się z przyjazdem .młodszej córki zmarłego, Jadwigi. Koronował ją na królowę polską 15 paździer- 1 Janko z Czarnkowa, II, 636, 644, 650, 651; Długosz, III, 342, 2 Janko z Czarnkowa, II, 676—677. 3 Janko z Czarnkowa, II, 721. 4* Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:35 Na czasy, pożycia małżeńskiego Władysława Jagiełły z Anną Cylejską przypada wielka wojna z Krzyżakami i zwycięstwo pod Grunwaldem, które miało się zaznaczyć w życiu zamkowem mię dzy innemi tem, że w skarbcu zostały złożone legendarne miecze, ofiarowane królowi przez wielkiego mistrza na polach Grunwaldu, a w katedrze zawieszono proporce krzyżackie, w tej bitwie zdo byte. Roku 1412, przed dniami mięsopustu, Władysław Jagiełło wy daje Cymbarkę, córkę księcia mazowieckiego Ziemowita, za Ernesta księcia Auslrji, i sprawia jej wesele w Krakowie. Było to pierw sze i pośrednie zaledwo zbliżenie Jagiellonów do rodu Habsbur gów, które następnie przez inne związki zacieśnić się miało. Tegoż roku, przed 10 sierpnia, przywozi Władysław' Jagiełło insygnja kró lewskie z Budy, zwrócone mu przez Zygmunta, króla węgierskiego1. Następnie nie zachodzą już żadne wybitne wypadki wT Krakowie aż 21 marca 1416 r. umiera królowa Anna na zamku i pocho waną zostaje w katedrze, w nawie południowej pod ołtarzem św. Doroty2. Trzecia żona Władysława Jagiełły, Elżbieta Granowska, na bawiła małżonka wielu przykrości. Jako starsza wdowa, niższego stanu od swego oblubieńca, nie wzbudzała w otoczeniu poszano wania i była przedmiotem żartu dworu. Koronował ją w katedrze 19 listopada 1417 r. Jan Rzeszowski, arcybiskup lwowski3. Nowa pani krakowska żyła jednak krótko, dnia 12 maja 1420 r. umarła na zamku i pochowaną została w kaplicy mansjonarzów, na którą pewien fundusz dała4. Po jej śmierci zdawało się, że Władysław Jagiełło męskiego potomka mieć nie będzie. Uznano więc Jadwigę, córkę króla z drugiego małżeństwa, za jedyną spadkobierczynię tronu. Pojawił się kandydat do jej' ręki, Fryderyk, syn margrabiego brandenburskiego. Dn. 26 marca 1421 r. odbywał się sejm walny na zamku — conventio generalis in castro Cracoviensi, — a na święta wielkanocne przybył oblubieniec do Krakowa i odbyły się 1 Dtugosz, IV, 129, 145. - Kul. krak., II, 919, Dług. IV, 193. 3 Kai. krak., II, 937, Dług. IV, 20(1. * Rocznik świetokrz., III, 86; Cod. ep. s. XV. I cz. 1, str. 52; Pieko- siński, Rachunki dworu 549; Długosz IV, 259. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:39 koni okrytych purpurą. Wiódł ich przewodnik z sztandarem białego orła na wysokim proporcu. Składano łyżki, srebrne naczynia i dary pieniężne przy ołtarzach. Mistrz Paweł z Zatora wypowiedział pol skie kazanie z pochwałą zmarłego. Królowa i jej fraucymer napeł niały kościół płaczem i westchnieniami. Wkońcu ciało złożono w grobie marmurowym, dawno przygotowanym. Opis tego pogrzebu i wielu następnych uroczystości wawelskich aż po r. 1480 zawdzię czamy wielkiemu historykowi współczesnemu, prawdziwej chwale i ozdobie naszej historjografji średniowiecznej, Janowi Długoszowi, który w wypadkach zamkowych żywy udział brać począł i wła- snemi oczyma patrzył na wzrost Polski za dynastji Jagiellonów1. W życie dworu krakowskiego za Władysława Jagiełły po raz pierwszy zaczęły się mieszać objawy sztuki, zwłaszcza malarstwa i archaicznej poezji. Przybyła nowa chwała dla Wawelu, życie co dzienne umajając kwiatami poezji. Poezja religijna łacińska zakwi tła wcale żywo na dworze Władysława Jagiełły, dzięki potrzebom kapeli nadwornej, której głównym kompozytorem był Maciej z Ra ciąża (1424—1430). Do monodyj recytacyjnych z akompanjamen- tem instrumentalnym potrzebne były hymny na rozmaite uroczy stości dworskie. Radzono sobie najczęściej tekstami w całym świecie znanemi, ale niekiedy porywano się na utwory oryginalne, tak, że nietylko muzyka, ale zarazem słowa były zupełną nowością nabo żeństwa kościelnego. W jednym rękopisie muzycznym z czasów Władysława Jagiełły znachodzimy trzy takie utwory polskie, pisane przeważnie w czworowierszach ośmiogłoskowych, mianowicie: 1) Nitor indite daredinis, parafraza współczesnej kolendy łaciń skiej, tak samo się zaczynającej, na urodziny Władysława Warneń czyka (1424); 2) Historigraplii aciem, hymn pełen przelewającej się radości na urodziny Kazimierza, drugiego syna Władysława Ja giellończyka, z pochwałą królowej Zofji, matki Jagiellonów (1426 r.), i 3) Pastor gregis egregius, krótka rymowana modlitwa do św. Stanisława 2. Obok poezji religijnej rozwinęła się także na dworze Włady- 1 Długosz, IV, 527, 529—530. * Jachiraecki Z., Muzyka na dworze Wład. Jag. w »Rozpraw. Wydz. lilolog.« LIV, Kraków 1915, str. 1—38 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:41 Drugi Jagiellończyk na tronie polskim, rodowity krakowianin, Władysław Warneńczyk (1434—1444), w dziejach zamku krakowskiego nie mógł się bardzo wybitnie zaznaczyć, bo tron osiągnął jako dziesięcioletni chłopiec. Rządzili za niego inni, a prze- dewszystkiem królowa Zofja, która jako opiekunka nabrała teraz wielkiego znaczenia w kraju. W kilka tygodni po pogrzebie ojca, dnia 25 lipca 1434 r. senatorowie i szlachta zgromadzeni na zamku uchwalili jego koronację, ale wskutek sprzeciwu kilku odbyła się do piero po południu. Młode królewiątko drogą wysłaną suknem przepro wadzono z komnaty zamkowej do katedry. Arcybiskup Wojciech Ja strzębiec, który już w tylu uroczystościach wawelskich brał udział, w otoczeniu czterech biskupów oblókł go w sandały, humerał, albę, manipularz, stułę, dalmatykę i zwierzchnią kapę, następnie nama ścił i ukoronował. Król przysięgę złożył i złoto ofiarował u ołtarza. Uroczystość skończyła się w czasie nieszporów. Król podejmował senatorów wspaniałą ucztą. Nazajutrz w królewskim ubiorze i ko ronie w otoczeniu dwu biskupów pojechał do miasta i odwiedził kilka znakomitszych miejsc. Te szczegóły uroczystościowe znów za wdzięczamy Długoszowi1. Z sześcioletniego królowania Władysława Warneńczyka na zamku krakowskim wymienić można tylko dwa sejmy, zebrane ze względu na jego młody wiek w Krakowie, — jeden 29 września 1435, a drugi 29 kwietnia 1438 r. Tegoż roku, 14 sierpnia, żupnik krakowski i kilku rajców i obywateli krakowskich schroniło się na zamek przed pospólstwem, wTzburzonem wskutek naniesienia do kraju fałszywej monety 2. A potem zachodzi wypadek niespodziany, który młode orlę miał wyrwać z ojczystego gniazda i zanieść da leko pod »śnieżne Bałchany*. W lutym 1440 r. przybyło do Kra kowa wspaniałe poselstwo z poza Karpat, ofiarowując szesnasto letniemu królowi polskiemu koronę węgierską. Dnia 8 marca od prawiła się w katedrze uroczysta msza, śpiewano Bogurodzicę, jak pod Grunwraldem, i Władysław Warneńczyk przyjął rządy nowego 1 Długosz, IV, 546; Kai. krak. II, 926." 2 Cod. ep. s. XV. III, 546, 557; Długosz, IV, 594. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:44 Zamku krakowskim. Pierwszym krakowiakiem z synów Kazimierza Jagiellończyka był Władysław, późniejszy król czeski i węgierski, urodzony dnia 1 marca 1456 r., a ochrzczony przez biskupa To masza Strzępińskiego. Drugim krakowiakiem z jego synów był św. Kazimierz, urodzony 3 października 1458 r. i przez tegoż biskupa •ochrzczony. Trzecim był Jan Olbracht, urodzony 27 grudnia 1459 r., a ochrzczony przez Jerzego, sufragana krakowskiego 1. Wypadki następne z kroniki zamkowej splatają się z wypad kami miejskiemi krakowskiemi mniejszej lub większej doniosłości. Dnia 15 lipca 1461 r. rajcy miejscy udają się, w nieobecności króla w Krakowie, do królowej Elżbiety w zatargu z Andrzejem Tęczyń- skim, ale niezadowoleni z wyroku królowej, zwołują mieszczan pod broń i wywołują zamieszkę, która miała się skończyć okrutnem zabójstwem Tęczyńskiego. Tegoż roku, 5 sierpnia, urodził się król Aleksander, ochrzczony przez Jana Pniowskiego, archidiakona. W kilka tygodni potem, dn. 21 września, umiera na zamku Zofja, •czwarta żona Władysława Jagiełły a matka panującego króla. Ciało przez ośm dni leżało w kościele św. Michała, a 28 września po chowano je w kaplicy św. Trójcy, przez nieboszczkę fundowanej2. Po tern osobliwem lecie 1461 r. panuje przez kilka lat spo kój na Waw elu, aż zachodzą znów wypadki, które w najrozmaitszy sposób oświetlają życie zamKu krakowskiego. Dnia 4 kwietnia 1464 r. chronią się na zamek żydzi z ulicy św. Anny przed pogromem, urządzonym na nich przez wojsko Krzyżowników, w mieście zgro madzone. W lecie 1467 r., po 10 sierpnia, obraduje w Krakowie sejm walny, conventio generalis, przeniesiony z Nowego Kor czyna. Dnia 13 kwietnia 1468 r. przybywa do Krakowa Kazimierz Jagiellończyk i przepędza na zamku święta wielkanocne. Z zapiski dowiadujemy się, w jakich uroczystościach król udział przyjmował. W Wielki Czwartek w katedrze umywał nogi dwunastu ubogim, w Wielki Piątek komunikował się. W 3 dni po przyjeździe, 16 kwiet nia, urodził mu się piąty syn, także krakowiak, późniejszy kardy nał Fryderyk, ochrzczony, jak wszyscy poprzedni, w katedrze, 8-go maja, przez Jana Lutka z Brzezia, ówczesnego biskupa 1 Kai. krak. II, 915, Długosz, V, 221, 276, 301. s Długosz, V, 317, 319, 327. :l Długosz V, 387, 488, 500, 503. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:49 jest wymieniony kilkakroć Kallimach, jako wielka powaga w za kresie obejścia światowego. Jest to jeden z wielce zajmujących i pouczających traktatów pedagogicznych z czasów Odrodzenia h Na dworze Kazimierza Jagiellończyka i Jana Olbrachta zeszły pierw sze płonki polskiego Odrodzenia. Był to czas przygotowawczy wchła niania nowszych prądów oświatowych, które miały tak piękny owoc wydać za czasów Zygmunta Starego. Czwarty król z dynastji jagiellońskiej, znów także krakowia nin, Jan Olbracht, syn poprzedniego (1492—1501), wstąpił na tron polski w 33-im roku życia i nowe porządki zaprowadził w swem otoczeniu. Koronowany w katedrze 23 września 1492 r. przez arcy biskupa Zbigniewa Oleśnickiego młodszego, w obecności matki Elż biety, brata Fryderyka i dwu biskupów2, jako bezżenny otoczył się wielkim dworem, jakiego żaden z Jagiellończyków nie posiadał. Zwracało to ogólną uwagę, że dwór jego liczył 1600 dworzan kon nych. Panowanie jego w kronice zamkowej zapisało się samemi wypadkami potocznemi, które od czasu do czasu przerywały zda rzenia natury publicznej, jak traktaty albo zjazd sejmowy. R. 1493 na Boże Narodzenie śpiewał jego brat Fryderyk w katedrze pierw szą mszę jako kardynał, arcybiskup gnieźnieński i biskup krakowski3. R. 1494 d. 3 czerwca przybył do Krakowa poseł turecki w dwanaście wielbłądów, zamieszkał w rynku w kamienicy książąt mazowieckich, a wielbłądy przez cały miesiąc jego pobytu koczowały przed ratu szem. Starym obywatelom przypomniało to przepowiednie św. Jana Kapistrana, że Turcy będą kiedyś obozować na rynku4. R. 1497, wróciwszy do Krakowa po klęsce bukowińskiej, Jan Olbracht od dał się zabawom i tańcom. Tradycja niesie, że jednego razu, gdy w nocy bez światła samowtór albo samotrzeć po Krakowie cho- 1 Zeissberg H., Kleinere Geschichtsquellen Polens, Wien 1887, str. 94. 2 Maciej z Miechowa, w dopełń, części ostatniej Kroniki Wapowskiego w wyd. Szujskiego, str. 258; MPH. III, 248, V, 895; Cod. ep. s. XV, III, 406. 3 Wapowski, Kroniki część ostatnia, 1. c. 18, 44. 4 Mac. z Miech., 259. dził, trafił na pachołki pijane, którzy się z nim powadzili i ranili go przez twarz i nierychło mu się ta rana zagoiła. Krakowianin lubił Kraków i blizną przypłacił swą fantazję kawalerską h Dzieje potoczne zamku przerywa fala wypadków publicznych. Dnia 12 lipca przyjeżdża do Krakowa biskup wesprymski i imie niem Władysława króla węgierskiego zawiera z Polską pierwsze przymierze obronne przeciw Turkom. Dnia 22 kwietnia następnego roku przybywa powtórnie; ilość sprzymierzeńców się rozszerza, zja wiają się posłowie od wojewody wołoskiego i pełnomocnicy od Aleksandra, wielkiego księcia litewskiego, i zawarty zostaje drugi, pełniejszy traktat czterech państw przeciw Turkom. Równocześnie 6 maja zbiera się jedyny sejm krakowski za Jana Olbrachta, po zostający zapewne z tym traktatem w związku 2. Ostatnie lata panowania Jana Olbrachta urozmaicają tylko zdarzenia potoczne. Dnia 10 kwietnia 1500 r. zgorzała przez przy padek baszta zamkowa Kurza Noga, jedyny pożar wspomniany przez kronikarzy w zamku kazimierzowskim. Tegoż roku 30 sierp nia legat papieski biskup Calliensis ogłasza w katedrze jubileusz w obecności króla. Roku następnego, 1501, dnia 20 kwietnia, po uspokojeniu spraw wschodnich Jan Olbracht wyjechał z Krakowa na wyprawę pruską i nagle umarł w Toruniu. Dnia 26 lipca po południu ciało przywieziono do Krakowa i o godzinie 20 pocho wano z wielką wystawą w katedrze, w kaplicy św. Jana Ewan gelisty. Egzekwje i marmurowy grobowiec, pierwszy renesansowy w katedrze, nie osobno stojący, ale w framudze umieszczony, multa arte eldboratum, sprawiła mu matka Elżbieta, przepierzywszy kaplicę Jana Grota i ozdobiwszy ją własnym kosztem. Szczegóło wego opisu uroczjstości pogrzebowych tego króla brak, bo nie było naówczas w Polsce dzielnych kronikarzów3. 1 Wapowski, 33; Bielski, 902. 3 Wapowski 34; Maciej z Miechowa 263; Cod. epist. s. XV, III, 467. 3 Wapowski, 37, 44; Maciej z Miechowa, 263, 264, 266. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:58 wana — pictura notabili insignis — jak podaje Długosz K 4) K a- plicaśw. Jana Apostoła i św. Marty, także od południa, gdzie dziś kaplica biskupa Andrzeja Załuskiego i grób Woronicza, założona została r. 1344 przez drugiego budowniczego katedry, biskupa Jana Grota. W swym czasie była szersza i należała także do ozdobnych, decora2. Obok kaplic, dla podniesienia okazałości nowego kościoła wznoszono i uposażano nowe ołtarze. Dużo prze niesiono z dawnej katedry, cztery zaś nowe powstały przed poświę ceniem kościoła. Na pamięć zasługuje ołtarz Podwyższenia św. Krzyża, który wzniósł r. 1355 Kazimierz Wielki w arkadzie chóru naprzeciw wielkiego ołtarza, u stóp wyznaczonego za życia dla siebie grobowca8. Katedra nankerowska oddawana była częściowo do użytku. Dnia 22 grudnia 1346 r. odbyło się poświęcenie wielkiego ołtarza. Kazimierz Wielki dał koszt na sklepienie, pokrył ołowiem chór katedry i kazał go pomalować złotemi gwiazdami. Właściwie wielki nasz budowniczy dokończył tej budowli. Dnia 28 marca 1364 r. odbyło się poświęcenie skończonego kościoła, którego do konał znany nam już Jarosław Skotnicki, arcybiskup gnieźnieński4. Po poświęceniu mogła ustać czynność budowlana w katedrze. Tymczasem gmach ten był żywą budowlą, która rozwijała się równocześnie z historją, obok niej się toczącą. Choć właściwie już niewiele miejsca pozostawało, jednak jeszcze przed końcem stulecia przybyły dwie nowe kaplice, z których jedna, Oczyszczenia Najśw. Marji Panny, od południa, fundowana przez biskupa Zawiszę z Kurozwęk, gdzie dziś kaplica biskupa Padniewskiego albo Potockich, pozostała nigdy nie wykończoną6. Żywszą czynność mo gli rozwinąć fundatorowie ołtarzów. W XIV w. po poświęceniu kościoła powstało znów dość nowych ołtarzów, z których kilka dla znakomitych imion fundatorów wymienić należy. Ołtarz ś w. 1 Kod. dypl. kat. krak., 169, 325; Lib. ben., I, 216. 2 Kod. dypl. kat. krak., 177; Lib. ben., I, 209. 3 Lib. ben., I, 222. 4 Kai. krak., II, 940, 917; Kat. biskupów kr., III, 367; Janko z Czarn kowa, II, 624. 5 Lib. ben., I, 237. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 21:01 pulcerrimo lapideo muro, sumptuoso opere, r. 1432 przez kró- lowę Zofję, została następnie r. 1447 poświęcona pamięci króla Władysława Jagiełły i Władysława Warneńczyka. Była bogato upo sażoną i miała swoich osobnych ośmiu kapelanów K Kaplica św. Krzyża, oboczna obok kaplicy św. Trójcy, ostatni błysk gotyku na Wawelu, zbudowana w r. 1467 przez Kazimierza Jagiel lończyka i jego żonę Elżbietę, została r. 1470 na ich rozkaz poma lowana freskami ruskiemi, jak opiewa napis pamiątkowy cyrylicą, doskonale jeszcze dziś czytelny. Znajdują się w niej dwa tryptyki szafiaste, Matki Boskiej Bolesnej i św. Trójcy, ten ostatni wykonany r. 1467, szczęśliwie do naszych czasów dochowane. Są to godne uwagi zabytki rzeźby drzewnej krakowskiej z przed czasów Wita Stwosza, pokryte od zewnątrz niebrzydkiemi obrazami cechowych malarzy. Jeden, na temat pokłonu Trzech Królów, zawiera w po staci króla uchylającego koronę podobno rzeczywisty portret Wła dysława Jagiełły, jak to zresztą z porównania z twarzą jego na na grobku wynika 2. Kaplice z XV w. w »wieży starej*, pod arkadą, jak niemniej te dwie przystawione u wejścia przez królowę Zofję i Kazimierza Jagiellończyka są wymownym dowodem, jak w XV w. brakowało przy katedrze miejsca do jej rozbudowy. Mimo tej ciasnoty jednak nie ustawała jeszcze gorliwość pobożnych w wznoszeniu w kate drze coraz to nowych ołtarzów. Do licznych ołtarzów z poprzed niego, przybyło jedenaście nowych w tem stuleciu. Licząc w to wielką ilość ołtarzów umieszczonych w kaplicach, otrzymamy około 50 ołtarzów, jakie z końcem XV w. znajdowały się w katedrze. Najsławniejsze miejsca odpustowe, Loret, Compostella, ledwie tak są przepełnione kaplicami i ołtarzami. Z nowo powstałych w XV w. wymienimy kilka, ze względu na imiona historyczne czcicieli lub założycieli. 1) Ołtarz Wszystkich Świętych, w rogu przy 1 Kod. małop., 1491, 1495, 1521; Lib. ben., I, 182. 2 Łętowski, Katedra kra/c., Kraków 1859, str. 24—29; Muczkowski J., Dicie kaplice Jagiellońskie, Kraków 1859, str. 65; Łuszczkiewicz Wł., Trzy epoki sztuki na zamku, Kraków 1881, str. 52—53; Sokołowski M.; O malar stwie na Kusi, str. 3—7 (»Album wystawy*, Lwów 1885). Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 21:04 czasem dosyć malownicze nazwy, a mianowicie: 1) sala bassa ad meridiem sita, w której r. 1370 umarł Kazimierz Wielki 2) stuba magna murata albo sala maior, z widokiem na Kano niczą ulicę, w której r. 1431 odbyła się dysputa krakowskich pro fesorów z husytami, a w r. 1471 Władysław Jagiellończyk przyjął uroczyście koronę czeską2; 3) stuba Łuskowiec supra partam, w dzisiejszej połaci zachodniej pałacu, pól murowana, a pół wy kładana drzewem, w której r. 1424 Władysław Jagiełło wyprawił ucztę dla królów przybyłych na uroczystości koronacyjne królowej Zofji. Izbę tę wolno zapewne utożsamić z pallatium Reginae an- tiquae, zamieszkiwanym przez tę samą królowę Zofję, jako wdowę, za czasów Kazimierza Jagiellończyka3; 4) sala alba, w której r. 1434 odbyła się elekcja Władysława Warneńczyka. Prawdopo dobnie może być ona utożsamiona z album palatium, wymienio- nem w Registrum aedificiorum castri Cracoviensis z r. 14614; 5) dormitorium domini Regis albo cubiculum pictum, zwane później, zdaje się, także »malowanką«, pomalowane r. 1394 na roz kaz Władysława Jagiełły przez malarzów ruskich, w którem r. 1414 mieszkał Zygmunt, król rzymski i węgierski, a r. 1471 Władysław Jagiellończyk przyjął prywatnie koronę czeską5. 6) caminata su perior, zwana później cubiculum Regis Daniae, w której r. 1424 mieszkał Eryk, król duński, — może być, że umieszczona w wspom nianej powyżej wieży duńskiej7) stubae regales et reginales, wspomniane w rachunkach dworskich z r. 1393, do których należy zaliczyć zapewne także »sowiniec«, pokój wyszczególniony również w regestrze z 1461 r.7. Odznaczał się tem, że razem z Laskowcem i Kurzą Nogą (Gallipes) był ogrzewany, to znaczy, że królowie te rzy pokoje zamieszkiwali zimą, urządzając się wygodniej we wszyst- 1 Długosz, III, 322. 2 Długosz, IV. 438, V, 553. 3 Długosz, IV, 319—324. Położenie tej izby wynika z porównania trzech zapisek z lat 1529 i 1533 w Regestrum perceptorum Sew. Bonera (Chmiel, Wawel, II, 109, 127, 199). * Długosz, IV, 546; Chmiel, Wawel, II, 6. 6 Piekosióski, Rachunki dwom, 201—211; Długosz, IV, 319—324, V, 553. 3 Długosz, IV, 319—324. 7 Piekosióski, Rachunki dworu, 565. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 21:07 pergaminie; i w akcie tym nazwał miejsce jego przechowania piibli- cus regni nostri castri Cracoviensis thesaurus l. Ogół polski, a zwłaszcza ziemia krakowska związana była licznemi węzłami z sądem grodzkim, znajdującym się od XIII w. na zamku krakowskim, jak niemniej z sądem ziemskim, zasiadają cym in curia regali. Wzmianki o tych sądach, odbywanych na zamku, mamy liczne z XIV i XV w *. Mieszczaństwo, a szczególnie miasto Kraków łączyły podobne stosunki z Supremum Judicium Juris Theutonici in castro, istniejącem już r. 1337, a zorganizo- wanem ostatecznie r. 1356 przez Kazimierza Wielkiego. Wzmianki o posiedzeniach tego sądu na zamku krakowskim spotykamy rów nież często w XIV i XV w.3. Poza głównym pałacem królewskim z jego wszystkiemi urzę dami i gospodarskiemi zabudowaniami, wymienić wypada jeszcze jedną kamieniczkę, którą należy uważać za przynależność właści wego pałacu. Powstała ona w okresie kończącego się budownictwa średniowiecznego, gdy Jagiellończycy uznali Wawel za główną sie dzibę swojego rodu. Wobec tego Wawelowi wypadło nieraz gościć dwa pokolenia Jagiellończyków. Panujący król z rodziną zajmował oczywiście główne budynki zaraz po objęciu rZądów, a na wygodne pomieszczenie królowych wdów i rozmaitych infantek brakowało •czasem miejsca. Królowa Zolja, wdowa po Władysławie Jagielle, zdołała się jakoś przytulić przy rodzinie Kazimierza Jagiellończyka. Ale już wdowa po tym ostatnim nie chciała tak niewygodnie mieszkać i Jan Olbracht wzniósł dla niej osobną kamieniczkę tuż obok pałacu królewskiego, naprzeciw południowego wejścia do ka tedry. Dom ten jest ostatnią budowlą zamkową, wzniesioną według .systemu średniowiecznego, który zasadza się na budowaniu osob nych kamieniczek dla wyłaniających się potrzeb. Dom ten był pię trowy, złożony z dziesięciu pokojów na jednym poziomie, i zwał się zrazu domem królowej Elżbiety. Po jej śmierci był stale, aż do r. 1574, zamieszkiwany przez królewne polskie, ostatnio przez Annę Jagiellonkę, która tu przyjmowała Henryka Walezego. Gdy nie stało 1 Vol. leg. Wyd. J. Ohryzki, Petersburg 1859, I, 160. 2 Kod. dypl. kat. krak., 133, 353—440; Kod. małopolski, 1294, 1295. 3 Kod. małop., 253-362, 650, 1076, 1190; Kod. kat. kr., 493—610 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 21:09 ówczesnego rektora z zajmowanego przezeń stanowiska, jako nie- władająeego dobrze językiem polskim. Potem straciła na znaczeniu, ale istniała przez długie lata aż omal nie do upadku dawnej Rze czypospolitej. W latach 1531—1533 zbudował dla niej dom muro wany ówczesny scholastyk. W XVII w. zatrudniała mistrza, baka łarza i kantora, i miała kaplicę dla chorych uczniów. Słyszymy o niej jeszcze w XVIII w. R. 1778 dawała, jak inne szkoły miej skie krakowskie, mieszkanie kilku studentom uniwersytetu. Z innych jednak źródeł dowiadujemy się, że była pustą, a z r. 1795 jest wiadomość, że wszystkie pokoiki były w niej zniszczone, a tylko cztery mieszkalne x. Mozaikę domów dworskich i księżych na górze zamkowej dopełnia trzeci rodzaj siedzib mieszkalnych, mianowicie domy pry watne. Wspominaliśmy, że królowie odkupywali domy prywatne na pomieszczenie dworu, albo znów z domów swych czynili podarunki dworzanom. Obok tych rozmaitych domów, przeszłych następnie na własność królewską albo księżą, słyszymy jeszcze o dwu innych domach prywatnych na zamku w XV w. Dóm Tęczyńskich, wspom niany r. 1420, stał niedaleko kościoła św. Michała, w sąsiedztwie domu altarystów kaplicy Szafrańców. Później należał do Andrzeja Tęczyńskiego, zabitego przez tłum miejski w kościele Franciszka nów w Krakowie, i r. 1462 gościł sąd, który się nad jego zabój cami odbywał. R. 1549 nabył go Zygmunt August na potrzeby dworu i obrócił w części na koszary drabantów, a w części na menażerję, gdzie lwy chowano. Posiadłość składała się z dwu ka mienic, zwanych Rabsztyn I i Rabsztyn II. R. 1583 Zamojski urzą dził w jednej z tych kamienic salę jadalną i wydał w niej obiad podczas wesela z Gryzeldą Ratorówną. Drugi dom prywatny nale żał r. 1465 do Jana Oleśnickiego, wojewody sandomierskiego, i stał w pobliżu domu kapelanów św. Trójcy, a za sąsiada otrzymał nowy murowany dom mansjonarzów 2. 1 Kod. dypl. kat. krak., 313; MS. Jag., 2032; Cod. ep. s. XV, I, cz. 1, ctr. 147; Przewodnik dbo opisanie kościołów z 1603 r., przedruk z r. 1860, str. 8; Śniadecki J., Żywot Kołłątaja, »Dzieła«, Warszawa 1837, II, 12; Tom- kowicz, Wawel, I, 108; Chmiel, Wawel, II, 724, 762. 2 Długosz, V, 334; Lib. ben., I, 227, 259; Tomkowicz, Wawel, 114—116. 6* Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 21:12 więzienia krakowskiego, upamiętniony w ludowej tradycji1. Wresz cie u samego końca panowania Kazimierza Jagiellończyka, r. 1491, zamknięty został w więzieniu zamkowem groźny bandyta Mucha Wołoszyn, który zebrał ogromną szajkę dziesięć tysięcy rozbójni ków i pustoszył z nią Pokucie. Ujęty przez zdradę kochanki, zmarł w wieży krakowskiej2. 1 Wapowski, Kroniki, 2; Bielski M., Kronika polska, 882. 2 Wapowski, Kroniki, wyd. Szujskiego; Hustinskaja lietopis, 303. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 23:19 swojego czasu, bo była córką króla, siostrą króla, żoną króla,, i matką czterech królów i jednego świętego. O jej zajęciu się pe- dagogją na dworze Jagiellończyków i o grobowcu, jaki synowi w katedrze postawiła, wspominaliśmy poprzednio. Król Aleksander bawił tym razem w Krakowie do 1 października, a następnego roku 18 sierpnia, w dwa tygodnie po zwycięstwie nad Tatarami pod Kłeckiem, zakończył życie w Wilnie, pochowany tamże w kaplicy św. Kazimierza. Iste unicus Rex Polonorum in Lithuania tu~ mulatus quiescit zapisali współcześni kronikarze'. Następca Aleksandra, Zygmunt Stary (1507—1548), osta tni syn Kazimierza Jagiellończyka na tronie polskim, jedyny nie- krakowianin z tej świetnej rodziny, wsławił się w historji zamku krakowskiego omal nie tak wybitnie, jak Kazimierz Wielki. Prze mieszkiwał najczęściej w Krakowie i całą zapobiegliwość i zmysł wykwintności na to obrócił, aby Wawelowi nadać cechę wspania łej siedziby królewskiej. Za jego długich rządów sejmy odbywały się często na Wawelu i Kraków nabrał znaczenia ważnego środo wiska dyplomatycznego europejskiego. Pełno poselstw i dyploma tów zagranicznych bawiło za jego rządów w tym grodzie. Pod względem poloru jest to, można powiedzieć, najświetniejszy okres w życiu Krakowa, jako stolicy polskiej. Rządy Zygmunta Starego- były ruchliwe, świetne i pełne chwały, wojennemi nastrojami czę ściej przepojone, niż się przypuszcza. Wybrany królem, przyjeżdża do Krakowa 20 stycznia 1507 r., 24 stycznia koronuje go arcybi skup Andrzej Róża; następnego dnia jedzie konno w królewskim ubiorze dla odebrania hołdu od mieszczan krakowskich. Po przy siędze kilkanaście osób pasował na rycerzy i kosztowne dary ode brał. Następnie odprawił sejm w Krakowie i 24 maja wyjechał na Litwę2. 1 Maciej z Miech. 278, 279, 281; Wapowski, 58—60, 68, 70. 2 Decius J. L. De Sigism. R. temporibus liber, wyd. Gzermaka. Kraków 1901, str. 20—21; Wapowski, 72. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:48 SOSNOWIEC. EGZOTARIUM, PARK KRUCZKOWSKIEGO Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:57 WIOSNA W MIEŚCIE TO TEŻ KATOWICE Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:59 ZAGŁOSUJ W GALERI ARTYSTYCZNEJ Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 19:41 NIEZWYKŁE DWUMETROWE RZEŹBY SŁOWIAŃSKICH BÓSTW STANĘŁY NAD ZALEWEM MACZUŁY - www.msn.com.pl - 06.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 19:46 GIENEK I ANDRZEJ MIESZKAJĄ W JEDNEJ Z NAJPIĘKNIEJSZYCH WSI NA PODLASIU - www.msn.com.pl - 06.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 19:51 DO WILKOWYJ Z SERIALU RANCZO PRZYJEŻDŻAJĄ TŁUMY. TO JERUZAL - www.msn.com.pl - 06.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 20:05 BALATON I CHECHŁO W TRZEBINI ZAPRASZA - www.msn.com.pl - 06.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:23 Do Dürrenstetten można dojechać z drogi federalnej 465 . Po drodze do Gundelfingen znajduje się parking dla pieszych. Stamtąd można dotrzeć do zamku w 10 do 15 minut bez wspinania się po oznakowanej ścieżce. Jest swobodnie dostępny. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:23 Z kilku punktów widokowych ruin, zwłaszcza z dzisiejszej twierdzy o wysokości 12 m masz wyraźny widok na dolinę rzeki i daleko w poprzek południowego i zachodniego płaskowyżu Alb. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:24 Począwszy od dziedziczenia Gundelfingów w 1250 r. Rozpoczął się upadek rodziny szlacheckiej. Po 1293 zamek został sprzedany Habsburgom . Odtąd miał wielu różnych właścicieli i równie często był zastawiany. Gundelfinger kilkakrotnie występował również jako zastawca. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:25 W 1774 roku, po zapłaceniu 5000 guldenów, Hohengundelfingen stało się wyłączną własnością rodziny von Landsee. W tym samym roku Carl Joseph Reichsgraf von Palm (1749–1814) nabył ruiny i akcesoria za 68 000 guldenów. W 1783 został podniesiony do rangi księcia cesarskiego; on i jego potomkowie również nazywali siebie „Palm-Gundelfingen” od ich bezpośrednich rządów cesarskich. W 1805 r. cesarska bezpośredniość została utracona, a zwierzchnictwo nad Hohengundelfingen przeszło na Koronę Wirtembergii. W 1812 roku książęta Palmy sprzedali majątek baronom z Gumppenberg-Pöttmös. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 17:52 Pod koniec XX wieku narodziła się idea upamiętnienia w krypcie Wieszczów Cypriana Kamila Norwida. 23 maja 1993 roku, w 110. rocznicę śmierci poety, w jej wnętrzu obok wejścia, odsłonięto brązową tablicę-epitafium ku jego czci, autorstwa Czesława Dźwigaja. Ufundowało ją Towarzystwo Pamięci Narodowej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego oraz duchowni związani z katedrą – księża Stanisław Małysiak i Janusz Bielański (ówczesny proboszcz) oraz kardynał Franciszek Macharski, metropolita krakowski, który dokonał poświęcenia tablicy Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 17:53 24 września, w 180. rocznicę urodzin Norwida, przy biciu w dzwon Zygmunt, po uroczystej mszy świętej celebrowanej przez kardynała Macharskiego, urnę (wykonaną z mosiądzu, ozdobioną pękniętym sercem w kształcie liry, wedle projektu Cz. Dźwigaja) umieszczono w niewielkiej niszy, obok tablicy-epitafium. W tym symbolicznym pogrzebie wzięli udział premier Jerzy Buzek oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Andrzej Zieliński[. Podczas tej uroczystości list od Jana Pawła II poświęcony Norwidowi odczytał arcybiskup Macharski, zaś Zbigniew Zapasiewicz wyrecytował kilka utworów poety, m.in. Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:27 W XII wieku zamek został zbudowany przez panów z Wartenstein na obszarze Swerzenhuntare , w 1185 roku w dokumencie wspomniano o "comes de Wartstein". 5 marca 1392 roku Heinrich von Wartstein sprzedał zamek wraz z całym majątkiem książętom Stefanowi , Fryderykowi i Johannowi von Bayern.W 1394 roku zamek został rozbudowany. W lipcu 1495 r. zniszczone zostają zamki Wartstein i Monsberg . 18 lutego 1508 roku ruiny przeszły na własność Hansa Spetha von Granheim, a w 1848 roku na własność gminy Erbstetten. W 1924 r. przeprowadzono remont, w latach 1968-1970 dalsze prace remontowe i dobudowę kręconej klatki schodowej . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:28 Dziś wieża służy jako wieża widokowa na głównym szlaku turystycznym nr 2 i głównym szlaku turystycznym nr 5 Związku Jury Szwabskiej . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:30 Schalksburg , dawniej zwany także Schaltzburg lub Schalksberg , to dawny zamek na wzgórzu , którego ruiny znajdują się około sześciu kilometrów na południowy wschód od Balingen , pomiędzy dzielnicami Albstadt Burgfelden i Laufen an der Eyach . Schalksburg jest jednym z największych kompleksów zamkowych w Jurze Szwabskiej pod względem powierzchni Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:31 Schalksburg należał do hrabiów Veringen do 1262 roku . W 1266 r. był już własnością hrabiów Zollern i był wówczas przejściowo siedzibą gałęzi rodu szlacheckiego Zollern-Schalksburg , której nazwa pochodzi od niego Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:32 Romańskie freski z XI wieku znajdują się w kościele św. Michała w Burgfelden. Burgfelden wzmiankowana po raz pierwszy w 1064 jako Burchveld . Pierwsze znalezione mury fundamentowe i groby św. Michała pochodzą z późnego okresu Merowingów na początku VIII wieku. Wieś powstała prawdopodobnie ze starożytnej rezydencji arystokratycznej z VII wieku. Zespół zamkowy pochodzi z 1100 roku, a pierwsze wzmianki o Schalksburgu pochodzą dopiero z 1266 roku od hrabiego Fryderyka V. Przypuszczalnie jednak fortyfikacje w miejscu kompleksu zamkowego istniały już przed 900 rokiem. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:33 W 1403 panowanie Schalksburga z miastem Balingen i 17 innymi miastami, m.in. Onstmettingen przez hrabiego Friedricha V. von Zollern-Schalksburg po śmierci jego jedynego syna za 28 000 guldenów hrabiemu Eberhardowi III. († 1417) sprzedany przez Wirtembergię . Linia hrabiów Zollern-Schalksburg wymarła wraz ze śmiercią Fryderyka V z Zollern-Schalksburg w 1408 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:33 W 1464 Schalksburg został zniszczony przez hrabiego Josa Niklasa I von Zollern podczas waśni z Hansem von Rechbergiem w imieniu Wirtembergii. W 1465 roku został przebudowany. W niemieckiej wojnie chłopskiej (1524-1526) chłopi z Pfeffinger i Dürrwanger oblegli i zajęli Schalksburg. [5] W 1557 zamek został rozebrany z powodu niszczenia, w 1624 wzmiankowany był jedynie jako Burgstall . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:34 Z dawnego kompleksu zamkowego równoramiennego ze „Starym Zamkiem” w zachodniej części zachowały się jeszcze do 3,50 m wysokości pozostałości murów pierwotnego budynku w południowej części starej baszty, która ma grubość muru 7,7 na 7,5 m na podstawie 2,75 metra Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 23:00 Od 1900 roku obszar Obersee kształtuje wieża ciśnień . Znajduje się na Lindwerderberg, na wysokości 61 m nad poziomem morza. NN najwyższe naturalne wzniesienie Alt-Hohenschönhausen. Wieża ciśnień służyła do zaopatrzenia browaru, a później kolonii willowej na Obersee i Orankesee. Na ceglanym trzonie wieży znajdował się żelazny pojemnik zaprojektowany przez inżyniera Otto Intze , którego około 500 egzemplarzy istniało w Rzeszy Niemieckiej . Prace budowlane wykonała firma Merten & Knauff. Na mocy ustawy o Wielkim Berlinie miejscowość została włączona do Berlina i do wodociągów Lichtenbergupołączony. W 1922 roku, kiedy browar Löwen został przejęty przez browar Böhmisches Brauhaus AG i przerwano warzenie, wieża i związany z nią wodociąg zostały zamknięte. Niedługo potem pojawił się postulat wyburzenia wieży lub przynajmniej usunięcia kontenera, bo naruszał krajobraz – ostatecznie rozebrano go i zezłomowano w 1933 roku. W czasie II wojny światowej wał wieży służył jako stanowisko przeciwlotnicze . W czasach NRD służyła jako stacja radiowa Towarzystwa Sportu i Techniki . W 2004 roku nastąpiła zmiana politycznapusta wieża nowego właściciela. Pomimo zmian konstrukcyjnych jest to zabytkowy budynek. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:37 A na wojnie proszę pana Grali też na tarabanach Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 23:07 W porównaniu z rokiem 1920 istnieją znaczne różnice w układzie lat 2010-tych. W tym czasie zwiedzający wchodzili do parku przez mały pawilon. Sieć ścieżek biegnących przez park była znacznie gęstsza. Ponadto większość ścieżek prowadziła do gaju honorowego w południowo – wschodniej części parku. Zarówno pawilon, jak i pomnik zostały zniszczone podczas II wojny światowej . Od połowy 1945 r. radziecka administracja wojskowa w Berlinie ogłosiła ten obszar obszarem zamkniętym, ponieważ zajmowała wille dla niektórych wysokich rangą radzieckich oficerów wojskowych. Obszar ten został udostępniony publiczności dopiero pod koniec lat pięćdziesiątych XX wieku, kiedy to okupantom udostępniono inną przestrzeń mieszkalną. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 01.07.23, 15:53 REED BULL ROOF RIDE - Wyborcza - 01.07.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 03.07.23, 15:45 Najstarszy dokument wspominający Waleskę pochodzi z 1625 r. – kłodzki kronikarz Georgius Aelurius w dziele Glaciographia poświęcił jej cały rozdział. Niektóre podania mówią, że była córką Kraka i siostrą królewny Wandy. Według innej wersji miała być siostrą Libuszy, założycielki Pragi. Wszystkie za to zgodnie twierdzą, że odznaczała się urodą, wzrostem i wielką tężyzną fizyczną. Miała długie, złote włosy zaplecione w warkocz, znała się na myślistwie i strzelała z łuku. Gołymi rękami potrafiła złamać podkowę. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 16:20 Dozorem całej tej reparacyi trudnił się JW. Rezydent i Konsul Najjaś. Cesarza Austryi, a zatem i koszt na takową, naprawę poszedł z kasy Cesa rza Ferdynanda. * * * Dnia 25 października r. 1839 w piątek, nastą piło w grobach katedralnych krakowskich przeło żenie kości królewskich do trumny miedzianej. De legowani byli do tej czynności kanonicy kat. krak. JMC. Ksiądz Łętowski teraz biskup Joppejski (Jaffa) i JMC. Ksiądz Stachowski, w obec których to się uskuteczniło. Asystował tejże czynności Rezydent austryacki w Krakowie, który zapewne zdał o tern stosowny raport. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 17:20 Królowa Maria Kazimiera, zm. 1716, pochowana w sarkofagu ufundowanym w 1840 przez cesarza Austrii Ferdynanda I. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 17:36 Trzecia konserwacja sarkofagu rozpoczęła się w 2015 r. w pracowni Agnieszki i Tomasza Trzosów w Tychach. Z powierzchni cynowych elementów usunięte zostały naloty tlenków. Po uzupełnieniu i odświeżeniu malatury całość pokryto dwoma warstwami zabezpieczającymi. Elementy sarkofagu osadzono na nowym szkielecie wykonanym ze stali nierdzewnej. Po 9 miesiącach prac w styczniu 2016 r. sarkofag wrócił na Wawel. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 17:56 Pomysłodawcami uhonorowania w ten sposób „poety fortepianu” byli kompozytor Stanisław Radwan i radna Małgorzata Radwan-Ballada, natomiast medalion, umieszczony naprzeciw płyty Norwida, ufundowały władze Krakowa. Odsłonięcia dokonali Bogdan Zdrojewski, minister kultury i dziedzictwa narodowego, kardynał Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski oraz Jacek Majchrowski, prezydent miasta Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 19:44 Od 1906 roku w Domu Katedralnym działało Muzeum Archidiecezjalne, przeniesione w 1975 roku decyzją kardynała Karola Wojtyły do budynku klasztoru augustianów na Kazimierzu, a obecnie mieszczące się przy ulicy Kanoniczej. Opuszczone pomieszczenia przeznaczono na siedzibę nowo powołanego przez kardynała Wojtyłę Muzeum Katedralnego, służącemu ekspozycji obiektów związanych z katedrą wawelską. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 19:55 Po 1905 w koncepcji tworzącego się muzeum zamkowego nie mogło zabraknąć miejsca dla zbrojowni. Listę ofiarodawców w 1919 otwiera Dowództwo Wojska Polskiego, które przekazało 136 sztuk broni pochodzącej z XVIII wieku i XIX wieku. Dar ten może nie miał wielkiej wartości historycznej, ale miał ogromną wymowę moralną. Tym bardziej że część tej kolekcji stanowiła zdobycz wojenną na armii austriackiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 21:39 W 1961 udało się kupić 430 obiektów, głównie broni palnej, ze zbiorów militariów po cieszyńskim kolekcjonerze Brunonie Konczakowskim. Przybyły także w tym okresie płytowe zbroje bojowe z XVI wieku, hełmy - głównie renesansowe moriony hiszpańskie, grupa broni siecznej, rapiery paradne i ozdobne szpady. Kupiono także rzadki okaz zbroi turniejowej z 1490, wykonanej przez norymberskiego płatnerza Konrada Pollera, przystosowanej do ciężkiego turnieju konnego na kopie. Kupiono kuszę z herbem Ciołek rodziny Poniatowskich. Precyzyjnie odtworzono kopie chorągwi krzyżackich zdobytych pod Grunwaldem w 1410, dzięki opisowi pozostawionemu przez Jana Długosza. Wśród armat uwagę zwraca lufa armaty z XVII wieku wydobytej z Wisły pod Wawelem w 1884 i armatnia lufa z datą 1506 - najstarsza w wawelskiej zbrojowni. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 23:29 Patrz! — oto wiozą Sołtyka — Kibitka z wiatrami śwista; Co raz się dalej pomyka. — Do koła kraina mglista I wpadła w paszczękę lodów, Jak w przeszłość dzieje narodów! *) W kaplicy ś. Krzywa, po prawej stro nie drzwi wielkich położonej, znajduje się pomnik Kajetana Sołtyka, biskupa krakow skiego, zmarłego w r. 1788. — Cały pomnik z czarnego marmuru — a na trumnie płasko rzeźba wystawia uwiezienie tegoż biskupa O! dzisiaj takich tysiące Na Kaukaz i Sybir leci, — Powietrze ich jękiem drżące Woła do Boga: to dzieci!... Bóg — przyjął na łono dziatki Ginące w zaspach Kamczatki— Dalćj od tego widoku — — 1 na cóż daremna skarga Drzy w ustach i pała w oku? — Tu czas — na świętość się targa, Tu Bóg na straży nie stoi, Płaczmy u świętych podwoi! — 4. Płaczmy u świętych podwoi, Żelaza ostrzmy o głazy: Gdy serca zemsta upoi, Wróg pozna Chrobrego razg, Pomiędzy dwoma morzami Rozeprzem się ramionami! 5. Oto Kościuszki grobowiec — Gdyś o nim nie słyszał w grobie, Jagiełłom, Zygmuntom powiedz, W jak grubej ten kraj żałobie Po mężu, co blaskiem kosy Podniósł swe imie w niebiosy. Przez tę gotycką arkadę — Pojrzyj tam, — na góry wierzchu — Xiężyca światełko blade Łamie się z cieniami zmierzchu, Tajemną, uroczą ciszą W onne się kwiaty kołyszą. 7. Widzisz tam górę na górze, Jak czerni się uroczyście: Choć z Tatrów nadciągną burze, Ona trwać będzie wieczyście. Ona po wieków głębinie Święta — nietknięta — przepłynie. 8. Tam co dzień nie jeden ziomek Utonie w wspomnień kąpieli; Na wonnych listkach poziomek, Na macierzanek pościeli, Nie raz do wschodu jutrzenki Gra piersią westchnień piosenki! 9. Tam kiedy wicher się zerwie Pomiędzy dęby i sosny; To w jego poświstów przerwie Jęk się odzywa żałosny, Na śrebrnym xiężyca pasku Rój duchów wychodzi z lasku. 90. A każdy ma w piersiach ranę, A kosą ślni do xiężyca, A oko żalem wezbrane, Łzę strząsa na blade lica; Rierś tęsknie piosnkę wionęła, „Jeszcze Polska nie zginęła— ii. Ach! to są Racławic dzieci, Śpiące wśród grobowych cieśni; Lecz gdy noc xiężyc rozświeci, Rwą się do miecza i pieśni, Myśląc, że jutrznia swobody, Że — zmartwychwstają narody! — 13. Nadziei!... ponure echo Podaje w okół to słowo, Napełni serce pociech;}, I zajmie ciszą grobową. 1 tylko z Wisły fałami, Przedrzyznia się półdźwiękami!... * * * 12. Rodzinnych zagród odbiegli, By walczyć za kraj im miły — A chociaż w boju polegli, Do grobu wodza, z mogiły Spieszą, garść ziemi dorzucić, Piosnkę nadziei zanucić!... Jeszcze bohater Raszyna — Patrz! jaki dzielny i młody... Białego rumaka spina, I skacze w Elstery wody Woda zamknęła zwierciadło, Tysiące braci pobladło!... 15. I długo bladości piętno Z oblicza ludu się bieli, Duszę ognistą, namiętną, Trzyma w letargów pościeli. Usta dla pieśni zacięte — Miecze rdzewieją nietknięte! - Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 13:13 W KATOWICACH ODPOCZYWAJĄ POD PALMAMI - Dziennik Zachodni - 19.07.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 14:07 W ostatnim czasie z przyczyn obiektywnych stoję nad zalewą octową Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 21:48 Opuszczony zamek De Leuhan, Francja Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 21:50 XIV-wieczny opuszczony zamek w Szkocji Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 21:58 Opuszczony wiktoriański dom, który został poddany gruntownej renowacji, Ohio, Stany Zjednoczone Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 07.06.23, 00:11 Poręby Dymarskie – wieś w Polsce położona w województwie podkarpackim, w powiecie kolbuszowskim, w gminie Cmolas Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 07.06.23, 00:13 Poręby Dymarskie to wioska położona wśród łąk i lasów powiatu kolbuszowskiego. Jest to jedna z największych obszarowo miejscowości powiatu. Osadnictwo na tym terenie przybrało charakter rozrzuconych, kilkuzagrodowych osad (przysiółków). Poręby mają ich 18, a każdy z nich posiada swoją własną, barwną historię. Na przestrzeni wieków znaczące stały się dwa przysiółki: Dymarka, w której rozwijał się przemysł hutniczy i Poręby, w których osiedlali się kowale, hutnicy, rzemieślnicy i inne osoby pracujące przy wytopie żelaza. Z połączenia nazw dwóch znaczących wówczas przysiółków powstała nazwa Poręby Dymarskie Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 07.06.23, 00:25 Parafia pw. Świętych Stanisława i Wojciecha w Porębach Dymarskich – parafia rzymskokatolicka znajdująca się w diecezji rzeszowskiej w dekanacie Kolbuszowa Wschód. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 22:15 model katedry romańskiej – bazylika trójnawowa bez transeptu z dwoma czworobocznymi wieżami zachodnimi i mniejszymi okrągłymi wieżami wschodnimi Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 07.06.23, 00:28 Wizerunek diabła, umieszczony w kościele pod amboną, miał zapewne dyscyplinować wiernych, by nie plotkowali i skupiali się na kazaniach. Przypominał, że wszystkie grzechy i grzeszki są skrupulatnie notowane przez mroczne siły. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 07.06.23, 00:32 Baszta nawiedzana przez partacza Przy skrzyżowaniu dróg z Przemyśla i Jarosławia w kierunku Kańczugi stoi zabytkowa kamienna baszta, pozostałość zamku w Pruchniku, który już w XIX w. uchodził za ruinę. Nie ma pewności, co stało się z zamkiem. Być może wybuchł pożar, a może – jak czasem twierdzą miejscowi – zamek sam zaczął się rozpadać, bo został nieprawidłowo skonstruowany. Być może wersja z fuszerką średniowiecznych murarzy jest bliska prawdy, bo nocami w baszcie słychać podobno odgłosy prac kamieniarskich. To uwija się duch murarza, który chce zadośćuczynić za spartaczenie zamku. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:17 Wieża jest zawsze otwarta . Z platformy widokowej, na którą można się dostać po 108 schodach, roztacza się bardzo dobry widok na podnóże Alb i Schönbuch . Przy dobrej pogodzie na horyzoncie widać także wieżę telewizyjną w Stuttgarcie , dziewiczy las i elektrownię cieplną Altbach/Deizisau . Z północnego zachodu na południowy wschód można zobaczyć Albtrauf między Jusi i Roßberg . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:20 Zamek został zbudowany około 1100 roku przez panów z Ebingen lub panów z Häringstein i został opuszczony w pierwszej połowie XIII wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:27 Wieża została zbudowana jako pomnik ku czci członków Stowarzyszenia Jury Szwabskiej, którzy zginęli w I wojnie światowej. Pamiątkowy kamień u podnóża wieży, gdzie stowarzyszenie co roku organizuje nabożeństwo żałobne w drugą niedzielę października, również upamiętnia ten cel. Daty na kamieniu pamiątkowym obejmują teraz także drugą wojnę światową Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:29 Widok z Hohe Warte jest - podobnie jak Römersteinturm - dwuczęściowy: na zachód i północny zachód można zobaczyć daleko w podnóża Alb do bruzdy doliny Neckar, do lasów Schönbuch i Stuttgartu a na północy do wyżyn gór Keuperwald. Widać kominy Neckarwerke w Altbach, a przez lornetkę także wieżę na Kernen. Widok na rozległe łąki i skaliste obrzeża Dettinger Roßberg jest przepiękny. Można również odkryć głęboką dolinę Ermstal z Hohenwittlingen. Ponieważ znajdujemy się w obszarze Alb, gdzie większość lokalnych grup utworzyła się na początku Albverein i gdzie było dużo wędrówek, w bliższej i dalszej okolicy Hohe Warte znajdują się inne wieże widokowe: Römerstein , Teckturm, Sternberg, Augstberg Gönninger Roßberg, Wieża Schönberga. Na zachodzie Eninger Weide rozciąga się na płaskowyżu Alb, na którego północnym krańcu widać wysoką nieckę magazynu Glems. Trudno przeoczyć Tybingę z jej nowymi dzielnicami na okolicznych wzgórzach i na zachód od niej kaplicę Wurmlingerów. W szczególnie pogodne dni z tej wieży widokowej widać również Alpy. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:32 Ehingen (Donau) to średniej wielkości miasto w południowo-wschodniej części Badenii-Wirtembergii , około 23 km na południowy zachód od Ulm i 67 km na południowy wschód od Stuttgartu . Największe miasto powiatu Alb-Donau jest średniej wielkości ośrodkiem okolicznych gmin . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:34 Dzielnica Rißissen to enklawa znajdująca się około ośmiu kilometrów na wschód od centrum miasta, na równinie Dunaju nad rzeką Riss , która nieco dalej na północ wpada do Dunaju. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:36 W niektórych częściach miasta nadal istnieją wydzielone przestrzennie osiedla mieszkaniowe o własnych nazwach, które z reguły mają tylko kilku mieszkańców, lub obszary mieszkalne o własnych nazwach, których nazwy powstały w toku rozwoju i których granice nie są wówczas zazwyczaj dokładnie określone . Takie rezydencje to: w centrum miasta: Jägerhof, Käshof, Saurücken, Steinhoflehen i Ziegelhof w Bergu: Ernsthof w Erbstetten: Vogelhof we Frankenhofen: Karlshof Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:37 Potem nastąpiła imigracja alemańska, od której zaczęła się historia miasta Ehingen ( podkreśla -ingen ). Świadczy o tym cmentarz Alemannen na Schmiech oraz ważne znaleziska z lat 1929 i 1930. Pierwsza udokumentowana wzmianka o Ehinga znajduje się w dokumencie wymiany z diecezji Chur i klasztoru Schwarzach z roku 961. Osada znajdowała się na nizinie Schmiecha w miejscu dzisiejszego dolnego miasta . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:41 Pierwsza ekspozycja muzealna została stworzona w latach 30. XX wieku po odzyskaniu zamku z rąk austriackich w 1905 i koniecznych zabiegach konserwatorskich. Dzisiejszy wygląd wnętrz jest bliski pierwotnemu, dzięki udanej rekonstrukcji przeprowadzonej w okresie międzywojennym pod kierunkiem Adolfa Szyszko-Bohusza. W tym okresie zrekonstruowano stropy i część malowanych fryzów. Obecny układ zwiedzania wnętrz to koncepcja z 1995. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:42 II piętro Zamku Królewskiego na Wawelu to kondygnacja reprezentacyjna – piano nobile. Była miejscem uroczystych wydarzeń państwowych i dworskich. W tym miejscu odbywały się audiencje oficjalnych gości, przyjęcia i bale. W Sali Turniejowej zbierała się Rada królewska. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:43 Komnaty urządzone są w stylu włoskiego renesansu. Salę Poselską zdobi unikatowy strop zdobiony głowami wawelskimi. Fryzy, stanowiące dekorację komnat, malował Hans Dürer – brat słynnego niemieckiego malarza Albrechta Dürera oraz mistrz Andrzej z Wrocławia. Prawdziwą perłą wyposażenia sal zamkowych są jednak ocalałe z licznych burz dziejowych słynne arrasy, zamawiane przez króla Zygmunta Augusta. Meble, które można oglądać w salach renesansowych, pochodzą z warsztatów włoskich. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:45 Oryginalne plafony zdobiące stropy zamkowe nie przetrwały do naszych czasów i odtworzone zostały jedynie ich ramy. Zdobiące je obrazy w latach 1929-1937 malowali różni artyści, między innymi Feliks Szczęsny Kowarski i Leonard Pękalski. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:46 Do powyższych elementów nawiązał Adolf Szyszko-Bohusz kierujący pracami renowacyjnymi w okresie międzywojennym. Ściany pokryto kurdybanem z początku XVIII zakupionymi w Zamku Moritzburg w Saksonii Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:47 Wyposażenie sal stanowią meble gdańskie z XVII wieku i holenderskie. Na ścianach zawieszono gobeliny m.in. według projektów Piotra Pawła Rubensa oraz portrety polskich władców. Na szczególną uwagę zasługuje portret królewicza Władysława IV Wazy pędzla Rubensa z 1624, stanowiący depozyt Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:49 Sala Senatorska, zw. także Tanecznicą – komnata Zamku Królewskiego na Wawelu, wchodząca w skład ekspozycji Reprezentacyjnych Komnat Królewskich. Największa sala zamku. Odbywały się tutaj ważne uroczystości państwowe (m.in. posiedzenia senatu) i dworskie, wesela królewskie, bale i widowiska teatralne. W 1518 r. odbyło się tu pierwsze królewskie wesele – Zygmunta I Starego i Bony Sforza. W naszych czasach sala ta jest niekiedy wykorzystywana na koncerty i w czasie państwowych uroczystości. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:51 Sala Pod Orłem – jedna z komnat Zamku Królewskiego na Wawelu, wchodząca w skład ekspozycji Reprezentacyjne Komnaty Królewskie na Wawelu. Pierwotny strop z rzeźbionym orłem nie zachował się i w okresie międzywojennym został zastąpiony nowym. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:53 To najważniejsza sala w zamku, po Sali Poselskiej i Sali Senatorskiej. Tu mianowano hetmanów i biskupów. XVII-wieczne malowidła stropu (niezachowane) wykonał Tomasz Dolabella, dodatkowo zdobiły go rzeźbione ptaki (stąd nazwa). Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:57 Kaplica Królewska, pod wezwaniem Trójcy Świętej – pomieszczenie Zamku Królewskiego na wzgórzu wawelskim w Krakowie. Obecnie wchodzi w skład ekspozycji Reprezentacyjnych Komnat Królewskich. Znajduje się na drugim piętrze, w wieży Duńskiej, na północ od Łożnicy Królewskiej i wschód od sali Pod Ptakami. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:58 Wnętrze urządzone jest w stylu barokowym. Do pomieszczenia wiedzie portal z Sali Pod Ptakami. Ponadto w ścianie południowej umiejscowione jest okno do łożnicy. Wymienione elementy architektoniczne wykonano z marmuru, podobnie zresztą jak posadzkę i mensę ołtarzową. Ściany kaplicy wyłożono kurdybanem z początku XVIII wieku. Pochodzi on z Zamku Moritzburgu w Saksonii i został zakupiony od antykwariusza wiedeńskiego Szymona Szwarca w dwudziestoleciu międzywojennym. Barokowa dekoracja stiukowa posiada polichromię pędzla Józefa Pankiewicza z lat 1930 – 1932. W ścianę wmurowano tablicę pamiątkową Piotra Samuela – działacza Komisji Edukacji Narodowej, a także przodka rodziny Du Pont de Nemours. Mensa ołtarzowa ustawiona jest na marmurowym podeście. Składa się z dwóch cokołów, oraz czterech balasek pośrodku i dwóch po bokach, a także płyty, na której spoczywa ołtarz. Jest to drewniany tryptyk z predellą, z około 1600 roku, autorstwa artystów krakowskich. Scena środkowa wyobraża Trójcę Świętą. Flankowana jest po bokach złoconymi kolumnami korynckimi, na których wspiera się przełamane belkowanie – również złocone. Skrzydła boczne podzielono na cztery kwatery (po dwie kwatery na każdym), ukazujące świętych. Reszta umeblowania, to eksponaty z XVII wieku. Są to: pojemnik na wodę święconą na południe od ołtarza, klęcznik oraz podstawa na Biblię. Na ścianie obraz Zygmunt III na katafalku, przedstawiający zmarłego króla, leżącego w kaplicy zamkowej w Warszawie. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 01:00 II piętro pałacu w skrzydle wschodnim i północnym miasto reprezentacyjne sprzedaż. Pierwotne stropy zostały zapisane w czasie pożaru zamku w roku 1702 iw okresie okupacji właściwej, na początku XIX wieku. W trzech salach, na południe od schodów Poselskich, a strop wielkiej sali zwanej Poselską zadziwia 30 rzeźbionymi głowami błędów. Najcenniejszym zachowaniem renesansowych komnat, zachowanym z ich podstawowym wyposażeniem, są arrasy, utkane w Brukseli na zamówienie Zygmunta Augusta w 3. ćwierci w. XVI, o wierze biblijnej, bądź z ornamentem groteskowym oraz z herbami Polski i Litwy. Są tu także wartości artystycznej obrazów i mebli włoskich, głównie toskańskich, z w. XVI portrety polskich monarchów. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 01:02 Powiększ - Salon wielkorządcy Salon wielkorządcy Sala nakryta renesansowym stropem modrzewiowym, była reprezentacyjnym wnętrzem, w którym znajdowała się wielkorządca, wysoki urząd dworski, sprawdzał gości. Wyposażenie zw. XVI i XVII, główne szkoły północnoeuropejskich: renesansowe obrazy niderlandzkie i niemieckie, barokowe gobeliny i włoski stół. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 01:03 Tuły się sejmu, z państwa króla. W kasetonach stropu, zrekonstruowanego w 1. połowie w. XX, tkwi 30 kobiecych i męskich głów wyrzeźbionych w roku 1540. Pierwotny strop, dzieło warsztatu Sebastiana Tauerbacha, mieścił 194 takie rzeźby (zniszczony na początku w. XIX). Współczesny rzeźbom stropowym fryz ścienny z Historią życia ludzkiego jest ilustracją antycznego dzieła Tabula Cebetis . Arras Rozmowa Noego z Bogiem , z przeglądu królewskiej Zygmunta Augusta, wykonane około połowy w. XVI w Brukseli według kartonu Michiela Coxcie. Renesansowe portrety króla Zygmunta Starego i jego córki Anny Jagiellonki (pędzla Marcina Kobera); XVIII-wieczny kawałek z wiśniowieckiego zamku. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 01:06 Mieści się w grupie gotyckiej wieży. około r. 1600, po pożarze zamku, została przerobiona na salę królewską audiencjonalną. Według projektu Jana Trevano, duży marmurowy kominek i portale z ziołami Wazów, a strop dekorowano rzeźbionymi ptakami oraz plafonami, pędzla Tomasza Dolabelli. Obecny strop pochodzi z 1. połowy w. XX. W tym czasie przetłumaczono też ścianę kurdybanem zw. XVIII. Portrety króla Zygmunta III Wazy i jego żony Katarzyny Austriaczki oraz inne, zachodnioeuropejskie obrazy z w. XVII, w tym Alegoria urodziło losu Fransa Franckena II i Vanitas pędzla Bartolomeusa Sprangera. Z tegoż czasu są też włoskie kamienne popiersia cesarzy rzymskich – Domicjana i Nerwy. Okazały barokowy mebel, tzw. kabinet, ozdobiony widokami Rzymu. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 01:07 Reprezentacyjna sala, której w czasie obraz sejmu na Wawelu odbywały się sądy królewskie. Nie zachowany strop z rzeźbionym orłem został objęty nowym okresem międzywojennym w. XX. Na portrety królewskie i sceny historyczne z w. XVII, w tym legendarny Wjazd Jerzego Ossolińskiego do Rzymu oraz Wjazd królowej Ludwiki Marii do Gdańska , pędzla Bartłomieja Milwitza. Brukselski gobelin Śmierć Deciusa Musa został utkany według kartonu Rubensa. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 10:47 Na ścianach wisi 48 obrazów holenderskich i flamandzkich z XVII w.: sceny rodzajowe, martwe natury, krajobrazy, portrety. Są wśród nich m.in. szkic Achilles wśród córek Lykomendesa (przypisywany Peterowi Paulowi Rubensowi), obraz Jana Breughela II – Święto majowe, Egberta van Heemskerk mł. – Zabawa ludowa przed domem i Scena w szynku, Krzysztofa Lubienieckiego – portret mężczyzny na tle parku, Paulusa Moreelse – Portret męski, Jana Steena – Bójka, i in. Rzeźby: Wenus z amorkiem (XVII w.), Porwanie Sabinek (kopia manierystyczna dzieła Giovaniego da Bologna). Na stole zegar gdański (tzw. kaflak) z XVII w. Na ścianie jeszcze jeden obraz ze sceną wjazdu Ludwiki Marii Gonzagi do Gdańska w 1646 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 10:50 Przedstawionego na fotografii archiwalnej wyposażenia obecnie nie ma w sali, przez ostatnie lata sala była zamieniona w Gabinet kolekcjonera obecnie i to wyposażenie powędrowało do muzealnych magazynów. Sala obecnie jest pusta, nie jest i nie była nigdy udostępniana turystom; wnętrze można zwiedzać jedynie za wiedzą i zgodą dyrekcji Zamku Wawelskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 10:53 Na ścianach portrety z XVII w. Wizerunek królewicza Władysława IV Wazy, wykonany przez artystę z kręgu Petera Paula Rubensa. Dziełem samego Rubensa jest niewielki portret Elżbiety Burbon z ok. 1628. Pozostałe to: Maryny Mniszchówny (żony cara Dymitra Samozwańca) – pędzla prawdopodobnie Szymona Boguszowicza (1606), wojewody krakowskiego Stanisława Tęczyńskiego (przypisywany Tomaszowi Dolabelli, ok. 1630). Meble głównie z XVI stulecia. Renesansowe naczynia majolikowe włoskie. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 10:54 Na ścianie południowej wisi obraz Bitwa pod Lepanto pędzla Tomasza Dolabelli, ukazujący dwa wątki tematyczne: bitwę, którą stoczyły w 1571 na Morzu Śródziemnym wojska Ligi Świętej z Turkami oraz procesję urządzoną 50 lat później w Krakowie w czasie bitwy między armią polską i turecką pod Chocimiem. Wśród portretów polskich osobistości z XVII wieku, głównie o charakterze sarmackim, znajduje się portret biskupa Jakuba Zadzika, pędzla Jana Triciusa. Meble z XVI – włoskie skrzynie i XVII wieku – polskie skrzynie kasowe, tabliczkowe krzesła lombardzkie. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 10:56 Nazwa sali pochodzi od fryzu autorstwa Leonarda Pękalskiego z 1929, przedstawiającego personifikacje planet. Tematyka fryzu nawiązuje do wcześniejszych, niezachowanych malowideł z XVI wieku. W sali znajduje się renesansowe wyposażenie, m.in. arras Bóg błogosławi rodzinie Noego z XVI wieku, obrazy włoskie (m.in. Jowisz, Merkury i Cnota Dossa Dossiego z 1524), meble i wazy majolikowe. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:39 Po wojnie trzydziestoletniej Ehingen było stałym miejscem spotkań majątków szwabsko-austriackich ; Miejscem spotkania był Dom Stanowy na rynku. Od 1689 r. aż do kasaty w 1806 r. miasto było także siedzibą Rycerskiego Kantonu Dunaj . Pożary w latach 1688 i 1749 pozostawiły wyraźne ślady w krajobrazie miasta. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:40 Reformy administracyjne przeprowadzone w czasach nazistowskich w Wirtembergii przekształciły Oberamt w okręg Ehingen w 1934 roku , który został włączony do nowego okręgu Ehingen w 1938 roku . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:41 W trakcie reformy powiatowej w Badenii-Wirtembergii w 1973 roku większość powiatu Ehingen została połączona z powiatem Ulm, tworząc nowy Alb-Donau-Kreis , a niektóre gminy w powiecie Ehingen weszły do powiększonej dzielnicy z Biberacha . Ehingen utraciło tym samym funkcję miasta powiatowego . W wyniku inkorporacji 17 powiatów liczba mieszkańców przekroczyła granicę 20 000, a Ehingen stało się 1 stycznia 1974 roku głównym miastem powiatowymuniesiony. Część zadań powiatu została więc przekazana miastu Ehingen, dzięki czemu utrata siedziby powiatu została częściowo zrekompensowana. Oddział urzędu dzielnicy Alb-Donau-Kreis znajduje się w Ehingen. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:44 Dzisiejszy kościół św. Błażeja/Teodula ( patronem miasta jest także Theodul von Sitten (†400)) to budowla z XVIII w. z wieżą z 1888 r. Kościół Najświętszej Marii Panny ufundowali w 1239 r. 1639 przez hrabiego Berg przekazany klasztorowi franciszkanów. Odbudowano go w latach 1723/25. Budynek klasztoru jest obecnie użytkowany przez biuro kultury. Kolejnym kościołem katolickim jest Herz-Jesu-Kirche (dawniej kościół Kolegium Benedyktynów) - Konviktskirche– z 1712/19 r. z wieżą z 1885 r. W 1970 r. wybudowano kościół św. Michała. Katolicy w centrum miasta oraz w Altsteußlingen, Berkach, Dettingen i Herbertshofen należą do dwóch parafii św. Błażeja i św. Michała. W Altsteußlingen znajduje się kościół z 1756 roku z gotyckim chórem i nową wieżą z 1970 roku. W Dettingen znajduje się kaplica św. Leonharda, która została zbudowana w 1765 roku, aw Dintenhofen kaplica z 1705 roku. do Ehingen. Znajduje się tutaj filialna parafia św. Gangulfa z kościołem z XIV wieku, rozbudowanym w 1904 roku. W sąsiedniej wiosce Blienshofen znajduje się kaplica św. Jerzego z 1485 roku, która została odnowiona w XVIII wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:45 Od początku XIX wieku coraz więcej wyznawców Kościoła protestanckiego przenosiło się do Ehingen, a później także do innych części Ehingen, które obecnie są katolickie. Opiekę nad nimi sprawowała początkowo parafia Rottenacker . W 1848 r. powołano w Ehingen parafię filialną , aw 1879 r. zbudowano kościół protestancki. Od 1889 roku posiada własną parafię. Dom kultury Wenzelstein z własną parafią został założony w 1971 roku. Obecnie dwa okręgi parafialne Ehingen-North i Ehingen-South tworzą protestancką parafię Ehingen, która wraz z Allmendingen tworzy całą parafię Ehingen w parafii Blaubeuren z Kościół ewangelicki w Wirtembergii . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:46 Wielki meczet Mevlana w Ehingen, z minaretem o wysokości 21 metrów i kopułą o średnicy 9 metrów, został ukończony w 2003 roku. Sala modlitewna może pomieścić około 600 wiernych. Oprócz ozdobnych malowideł na ścianach warto zobaczyć wysoki na 5 metrów i ważący 700 kilogramów szklany kryształowy żyrandol o średnicy 2,5 metra. Budowę sfinansowano z datków i składek członkowskich od miejscowych muzułmanów. Sponsorem jest turecko-islamskie stowarzyszenie DITIB . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 12:49 Dom Stanowy na rynku służył od 1769/70 do 1805 roku jako urząd majątków szwabsko-austriackich, dziś mieści się w nim sąd rejonowy Heilig -Geist-Spital mieści zbiory muzeum miejskiego Zrekonstruowane blanki na rynku bydła Zamek Mochental Wolfertturm , 30-metrowa wieża widokowa z 1891 roku , zbudowana jako wieża pamiątkowa cesarza Wilhelma Dawny klasztor franciszkanów służy obecnie jako centrum kultury Wybudowany w latach 2002-2003 meczet Mevlana z kopułą i minaretem Fontanna Theodul na rynku z legendą o diable i scenami z życia miasta Wysoki na 107 metrów komin papierni Sappi, komin zaprojektowany jako wieża o konstrukcji stalowej Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 13:09 Największym klubem w mieście jest TSG Ehingen 1848 z około 2000 członków. Klub koszykarski Team Ehingen/Urspringschule wyłonił się z TSG Ehingen i grał w drugiej co do wielkości lidze w Niemczech, ProA , od 2011 do 2015 i od 2016 roku . Męska drużyna piłkarska SSV Ehingen-Süd, założona w 1974 roku w powiecie Kirchbierlingen, gra w Lidze Stowarzyszenia Wirtembergii . W turnieju piłki ręcznej Sparkassen-Cup , dawniej Schlecker-Cup, pierwszorzędne drużyny z całej Europy rywalizują każdego lata od 1987 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 13:14 Dawniej niezależne gminy Hartheim , Heinstetten , Hossingen , Oberdigisheim , Tieringen i Unterdigisheim zostały włączone do Meßstetten , które wraz z dawną gminą Meßstetten tworzą dzielnice miasta. Rdzeń miasta Meßstetten i 19 innych wiosek, przysiółków, gospodarstw rolnych i (indywidualnych) domów należy do siedmiu dzielnic. Dawna osada wojskowa Bueloch, która jest strukturalnie oddzielona od głównego miasta, ma np. szkołę podstawową, gimnazjum, przedszkole i budynek kościoła , ale jako taka osada nie jest oficjalną dzielnicą, tylko jedno z 18 osiedli mieszkaniowych w mieście. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 20:06 Meßstetten to miasto w powiecie Zollernalb w Badenii-Wirtembergii . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 20:08 Na obszarze miejskim znajduje się kilka opuszczonych , nieistniejących już miejscowości. We wschodniej części dzielnicy Hossingen był Riedhof, zbudowany około 1800 roku i rozebrany w 1918 roku. W powiecie Meßstetten znajdował się zamek z folwarkiem na Schlossberg w poligonie wojskowym . Na poligonie wojskowym przy Dreibannmarke znajduje się historyczne miejsce biwakowe dla wędrownych handlarzy, furmanów i rzemieślników. Dzięki pomysłowości udało się znaleźć przewagę między granicami celnymi, które istniały do 1835 roku. Po uruchomieniu torów strzeleckich łąkę na skraju obszaru zastrzeżonego przeznaczono na miejsce biwakowe aż do Porajmos . 1600 o nazwie Flur Freithofa Kirchlesfels wskazuje na opuszczoną wioskę, podobnie jak Immishofen, gospodarstwo w Eichhalde, które prawdopodobnie istniało do XV wieku i zostało udokumentowane jako nazwa pola w 1496 roku. Opuszczone wioski Ęgelkofen i osada Geyerbad ( kąpiel siarkowa ) znajdują się w powiecie Oberdigisheim. Ęgelkofen wzmiankowano w 1253 roku i nie istniało już w XIV wieku. Na północ od Wolfenhof w powiecie Unterdigisheim był Beuren, który został wymieniony w 1654 roku jako Beyrental . [6] Unterdigisheim znajduje się na południowy zachód od Meßstetten i liczy około 650 mieszkańców. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 20:13 W związku z podbojami rzymskimi na południu dzisiejszych Niemiec, które rozpoczęły się w 15 r. p.n.e. Celtowie zostali podbici przez Rzymian . Udokumentowano kilka znalezisk z tego okresu, w tym te w celtyckim zamku Gräbelesberg oraz konstrukcje drogowe. W Cesarstwie Rzymskim Meßstetten znajdowało się w głębi lądu Alblimes , chronionego przez zamek Lautlingen . Pastor Alfred Ludwig Oetinger (od 1856 do 1868 proboszcz w Meßstetten i Hossingen) zlecił przeprowadzenie szeroko zakrojonych wykopalisk na terenie miasta Meßstetten, najpierw na własny rachunek, a później na rachunek Państwowej Kolekcji Patriotycznych Zabytków. Rozległe znaleziska wyposażenia grobowego wskazują na wczesne osadnictwo w tym regionie przez Celtów . Istniała więc osada z drewnianymi domami wtopionymi w tarasy w skale. Taka osada mogła znajdować się w pobliżu Schreifelów. Heuneburg i źródło w Egesheim również dostarczają bogatych znalezisk. Metalowe lustro Hunnic zostało wykonane z niezwykłego stopu metalu (59% miedzi , 40% cyny , 1% ołowiu ). Odpowiednie warsztaty zostały znalezione na Gräbelesberg i na Meßstetter Talbach w Lautlingen Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 15:58 przeciwko narodowi. Społeczeństwo polskie z cza sów Stanisławowskich przedstawia się jako zgni łe, a króla jako znacznie lepszego, a przynajmniej nie gorszego od społeczeństwa. A jest to niepra wda. Wszak w czasie przeszło czteroletnich walk Konfederatów barskich przeciwko najeźdźcy padło na placu boju, zostało kalekami, poszło do więzień lub na Sybir około 100 tysięcy patriotów polskich, przeważnie szlachty. Król walczył wraz z Moska lami przeciwko patriotom. Wszak w r. 1792 mężnie walczyło wojsko pol skie pod ks. Józefem i Kościuszką przeciwko prze wadze nieprzyjacielskiej. Rosło w siły zaciągiem ochotniczym. Na początku kampanii liczyło 30, pod koniec już 70 tysięcy żołnierzy. Król wówczas ha niebnie poddał się Moskwie. Wszak w insurekcji Kościuszkowskiej walczyły najszersze warstwy narodu: kilkanaście tysięcy chłopskich Kosynierów, z pośród których wielu zgi nęło — podobnie jak Wojciech Bartos, zwany Gło wackim — za ojczyznę, która nie była im kocha jącą matką; mężni mieszczanie warszawscy, którzy wycięli w pień lub wygnali z Warszawy doborowe pułki rosyjskie, mieszczanie krakowscy, itd. — I znowu dziesiątki tysięcy Polaków poległo, po niosło rany, uwięziono i wywieziono na Sybir. Mieszkańców Pragi wyrżnięto w pień. W czasie tej rozpaczliwej walki o niepodległość St. August z początku sprzeciwiał się jej. Następnie siedział cicho. Później abdykował. Społeczeństwo polskie ówczesne nie było zgniłe, umiało się zdobyć na wielkie ofiary krwi i mienia, walcząc za niepodległość Ojczyzny, bez przewódz- twa króla, nawet wbrew jego woli. Natomiast zgniłe było przeważnie wszystko to, czem się St. August otaczał: Ksawerowie Branickiego Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 16:00 OBROŃCOM MAJESTATU KRÓLEWSKIEGO. Tym, którzy ze względu na tradycyjny kult dla majestatu królewskiego oburzają się na krytykę — uzasadnioną — działalności St. Augusta, przypom nę niedawne publiczne, a nieuzasadnione wystą pienia przeciwko innemu królowi polskiemu: W ogłoszonej w roku 1936 pracy p. tyt. „Li czebność Tatarów Krymskich i ich wojsk", pisał prof. Olgierd Górka: „O ile chodzi o wojsko tu- recko-tatarskie, najmniej jest w tych sprawach miarodajny król Jan Sobieski; normalnie obliczał on wojska przeciwnika 3—4-krotnie za wysoko, pomijając wypadki np. ośmiokrotnej przesady1'. Zaznacza on dalej, iż „dowody na to twierdzenie o niedopuszczalności posługiwania się ocenami wojskowymi Sobieskiego można cytować dziesiąt kami". Na innym miejscu pisze: „Dzisiaj nawet student uniwersytecki, umiejący metodycznie szperać po książkach, jest bardziej kompetentny w sprawie oceny przeciwników Sobieskiego, niż sam król Jan III, który normalnie przesadzał trzy krotnie, a jak gdzie indziej wykaźę — 8-krotnie, czy nawet 9-krotnie“ itp. Odpowiedziałem wów czas prof. Górce (W „Tygodniu" i broszurze w r. 1937): „W rzeczywistości nigdzie p. Górka nie wykazał i nie jest w stanie wykazać, by Sobieski przesadzał 8 czy 9-krotnie. Nawet jedyny przy kład, który przytacza, rzekomo 3-krotnej przesa dy, nie jest trafny". Z łatwością stwierdzić mo głem, iż zarzuty podniesione przez prof. Górkę są bezpodstawne, nie oparte na żadnych źródłach historycznych. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 16:03 II. Dalsze głosy o Stanisławie Auguście i miejscu spoczynku jego zwłok Pomimo dramatycznych chwil, jakie przeży waliśmy w ostatnich tygodniach, nie osłabło jed nak zainteresowanie postacią ostatniego naszego króla i miejscem spoczynku jego zwłok. Dyskusję w tej kwestii prowadzono dalej na łamach róż nych pism*). Czasopismo krakowskie „Jedność'1 (15. IX.), przypomniało w artykule p. tyt. „Dla Stan. Augusta nie ma miejsca na Wawelu", zda nie dawniejszych historyków, zajmujących się specjalnie epoką Stanisławowską: Schmitta i Ko rzona. Schmitt podaje taką charakterystykę kró la: „Skryty i fałszywy, udawał w teatralny spo sób uczucia, których nigdy nie posiadał, a nie przebierając w środkach — gotów był spodlić się i poniżyć a nawet zdradzić kraj i naród, byleby sobie zapewnić korzyści". Opinia Korzona o Stan. Auguście jest już nam znana: „zdrajca" i „zbrod niarz". Przytoczono też znane zdanie rezydenta saskiego, Essena, o braku ambicji- St. Augusta, który milczał, gdy mu w twarz rzucano obelgi: „każdy inny panujący byłby skonał ze wstydu i męki". *) Pierwsza część niniejszej recenzji umieszczona była w kulturalno-literackim dodatku „Głosu Narodu" p. tyt. „Tydzień" z 4, 11 i 18 września b. r. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 16:05 Potockim, Wielkim Mistrzu Wielkiego Wschodu Narodowego Polskiego, twórcy i marszałku Kon federacji Targowickiej. ANKIETA „WIADOMOŚCI LITERACKICH". „Wiadomości Literackie" rozpisały ankietę w sprawie miejsca spoczynku St. Augusta, za znaczając, iż „sposób załatwienia tej sprawy (pochowanie w Wołczynie) wzbudził już szereg zastrzeżeń w prasie, a szczególne zainteresowa nie wywołać musi wśród przedstawicieli świata sztuki i nauki ze względu na opiekuńczy stosunek ostatniego króla do wszelkich poczynań w dzie dzinie kultury". W ankiecie tej figurują w ogromnej większo ści nazwiska literatów i artystów. W przeważnej części mówią oni o zasługach St. Augusta dla odrodzenia kultury polskiej. O przewinieniach jego politycznych nie chcą wiedzieć. „Łazienki", galerie obrazów, inne dzieła sztuki, obiady czwart kowe, zasłaniają im pamięć rozbiorów. Są jednak i głosy krytyczne, np. p. W. Husarski stwierdza, iż zasługi St. Augusta w dziedzinie sztuki zostały znacznie przecenione. P. Stan. Helsztyński pisze: „Jako objaw zdrowia moralnego w sensie poli tycznym witać trzeba te głosy, które o ostatnim królu wypowiedziały się krytycznie. Nie ulega wątpliwości, że niewydarzony pomazaniec polski, przyczynił się w wielkim stopniu do utraty wol ności i do rozbiorów... Jestem przekonany, że re ferendum ludowe, po przedstawieniu szerokim masom obiektywnego bilansu panowania Stani sława Augusta, nie dopuściłoby go nigdy na Wa wel. Zostaje — Wołczyn..." Poza ankietą umieściły „Wiadomości Literac kie" dwa głosy, skierowane bardzo wyraźnie Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 16:07 ANKIETA „GŁOSU NARODU" U LUDZI NAUKI W KRAKOWIE. „Głos Narodu" zasięgnął zdania ludzi nauki w Krakowie. Opinie obu historyków, generała Kukiela i prof. Vetulaniego, są przeciw Wawe lowi. Pozwolę sobie powtórzyć w streszczeniu wy wody gen. Kukiela: „Nad dużymi zasługami Stan. Augusta i niewątpliwymi zaletami jego umysłu, przeważają w moim poczuciu cechy ujemne, po niżające, oraz asocjacje nad wyraz bolesne dla naszej godności narodowej. Należał się szacunek powracającym szczątkom ostatniego króla. Ale nadawanie temu powrotowi cech wielkiej uroczy stości narodowej, jakie miał powrót księcia Jó zefa, Kościuszki, Mickiewicza, Słowackiego z ob czyzny wracających do Polski i wynoszonych na Wawel, nie godziłoby się ani z uczuciem narodu ani z jego zmysłem moralnym... Sprawa (miejsca na Wawelu dla St. Augusta) przesądzoną była już wtedy, gdy na Wawelu składano zwłoki jego bohaterskiego synowca, a później zwłoki Koś ciuszki. I w dwojakim przesądzona sensie. Po pierwsze, wolą narodu Wawel stawał się odtąd miejscem spoczynku nie królów już, ale ducho wych jego wodzów. Odtąd, gdy ktoś mówi o kryp tach wawelskich jako protokolarnym miejscu spoczynku szczątków królewskich, popełnia ana chronizm. Wawel jest już czymś innym i więk szym, o miejscu tam nie rozstrzyga korona. Po drugie zaś, gdy tamtych na Wawelu składano, łatwo było sprowadzić zwłoki Stan. Augusta z pe tersburskiego wygnania. Wola monarchy, cesarza rosyjskiego a króla polskiego, absolutnie nie mogła stać na przeszkodzie. Inicjatywę mogli dać syn i zięć króla (Grabowski, Sobolewski). Ale z inicjatywą taką nikt nie wystąpił- Było wolą na Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 16:09 ZDANIE PROFESORA ESTREICHERA. W ankiecie „Głosu Narodu", b. rektor U. J., dr. Stanisław Estreicher powołał się na swój ar tykuł zamieszczony w „Wiadomościach Literac kich". Wśród tych, którzy w tym czasopiśmie wy powiedzieli się za umieszczeniem zwłok Stan. Augusta na Wawelu, wybija się oczywiście na pierwszy plan zdanie tak poważnej osobistości, jaką jest prof. Estreicher. Na opinię jego powo łują się pisma, które walczą o miejsce na Wawelu dla byłego króla. Opinia ta wpłynęła niezawodnie na zdanie niejednego z tych, którzy się za Wawe lem oświadczyli. Wypowiada to wyraźnie w an kiecie, przeprowadzonej przez „Głos Narodu", znany architekt, p. Stryjeński. Opinia p. rektora Estreichera przedstawia jed nak niemal wyłącznie tylko jasne strony działal ności Stanisława Augusta i nie jest zawsze ściśle zgodną z faktami historycznie stwierdzonymi. Kreśli on nam następującą wizję: „król zasiada jący w Radzie Nieustającej, reformującej anar chię polską, wspaniałe budowle i ogrody Warsza wy; wśród nich teatr i biblioteka Załuskich; gro no uczonych i poetów obradujących na Zamku; rozpalone gęsto ogniska szkolne, rozsiane w ca łej Polsce przez Kołłątajów, Czartoryskich, Po tockich ; mundury Szkoły Rycerskiej i wzrasta jącej żywo za jego czasów armii narodowej; ob rady sejmu 4-letniego i karta Konstytucji majo wej... We wszystkich tych obrazach występuje na pierwszym planie król". Do pierwszego z tych obrazów brakuje jednak uzupełnienia: król wśród Targowiczan, typo wych przedstawicieli najgorszej anarchii polskiej. Wspaniałe budowle, ogrody, teatr w Warsza wie — tak, te istnieją rzeczywiście, ale za pie niądze publiczne, konieczne dla obrony państwa. Z braku tej obrony państwo runęło. Drogo one Polskę kosztowały. Ale cóż wspólnego miał St. August z biblio teką Załuskich? Fundował ją biskup kijowski, Józef Andrzej Załuski, przy pomocy brata, rów nież biskupa, i oddał do użytku publicznego, za nim St. August został królem. Później, po powro cie z 5 i pół letniego wygnania z głębi Rosji po darował ją narodowi. Rola St. Augusta ograniczyła się tu tylko do tego, iż w r. 1767 co najmniej dopuścił do por wania i wywiezienia przez Rosjan tego zacnego i zasłużonego dla Polski patrioty, biskupa i se natora. Profesor Estreicher wspomina nieco dalej, mówiąc o zasługach Stan. Augusta, o Belwede rze. Belweder nie był jednak dziełem tego króla. Stanisław August nabył wprawdzie pałacyk tej nazwy, wybudowany przez Paców jeszcze za Jana Kazimierza, i zamierzał go przebudować. Przebu dowy dokonano jednak dopiero dla wielkiego księcia Konstantego. Stwierdzają to liczne źródła (m. in. Przeździecki R., „Varsovie“, Encyklope dia Orgelbranda). Zasługą St. Augusta było chy ba założenie fabryki porcelany w oficynach Bel wederu, która jednak tylko krótko istniała. Ogniska szkolne gęsto rozsiane po kraju? „W całej Koronie założono szkół parafialnych tylko stokilkanaście“. Na Litwie założono ich nie co więcej. Jednak „hulaka-oświatowiec“, Massal ski, tak trwonił pieniądze, że Komisja Edukacyj na musiała mu odebrać ich administrację, po- czem szkółki Massalskiego podupadły (Konop czyński, Dzieje II, 364). Ostatecznie, po 30 la tach panowania Stanisława Augusta, analfabe tyzm w Polsce nie był o wiele mniejszy, jak za Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 16:11 przypadłe na wojsko regularne. Fakty powyższe stwierdzają takie powagi, jak Kukieł, Konopczyń ski, z dawniejszych historyków Szujski. Stanisław August nie troszczył się o wojsko, dawał mu przykład tchórzostwa, nie zbliżając się nigdy do frontu. A jakimiż to wspaniałymi het manami Polskę obdarzył? Nikczemnym Ksawe rym Branickim, Ożarowskim, powieszonym w cza sie insurekcji w Warszawie. Uznał też samozwań czego hetmana, Kossakowskiego, powieszonego później w Wilnie w r. 1794. Zaś w czasie kam panii r. 1792 głównodowodzącym na Litwie, mia nował zdrajcę, ks. Wirtemberskiego itd. Wszyscy oni, za przykładem Jego Królewskiej Mości, jur- gieltnicy moskiewscy, i, podobnie jak on, gorliwi słudzy Imperatorowej. KONSTYTUCJA 3-go MAJA i TARGOWICA. Stanisław August był jednym z współautorów Konstytucji 3-go Maja. Zasługę swoją w tym względzie przekreślił, łamiąc złożoną przysięgę, przystępując do Targowicy i potępiając robotę Sejmu czteroletniego. Profesor Estreicher pisze, iż „kompromisem zgubnym dla Stan. Augusta było, jeśli na pod stawie rady Kołłątaja poszedł w pewnej chwili do Targowicy". W dziele doskonałego znawcy epoki Stanisławowskiej, prof;, Konopczyńskiego, znajdujemy inne zdanie. Stwierdza on bowiem wyraźnie, iż to właśnie Stan. August, otrzymaw szy polecenie od Katarzyny II, na posiedzeniu Straży Praw „tak wymownie zalecił ugodę, t. zn. akces do Targowicy, że pociągnął za sobą więk szość z Kołłątajem" Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 18:24 FILMY, SPACERY I MUZYKA CIEKAWE WYDARZENIA W KATOWICACH - Wyborcza - 14.07.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 18:45 BARBÓRKA W ŚRODKU LATA - www.tvp.pl - 14.07.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 19:21 ODKRYJ TRÓJWIEŚ - Radio Eska - 14.07.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 23:58 Historycy bliscy epoki Stanisławowskiej, jak np. Lelewel, później Schmidt, piętnowali Stan. Augusta niemal jako zdrajcę. Korzon wprost go tak nazywa. Zdania Szujskiego, Kraszewskiego są dla niego bardzo nieprzychylne. Bobrzyński wy raża się o nim na ogół niepochlebnie. Druzgocącą opinię Świętochowskiego przytoczyłem poprzed nio. Nowocześni znawcy tej epoki, prof. Konop czyński i Kukieł, uznają wprawdzie w zupełności zasługi tego króla dla kultury polskiej, — zwłasz cza pierwszy z nich bardzo dobitnie je podkre śla podnoszą jednak bardzo ciężkie zarzuty przeciwko jego działalności politycznej. Wielki malarz historyczny, Matejko, w „Rey- tanie“ przedstawił hańbę Stan. Augusta. Nie wiadomo mi, by od czasu tych wszystkich poważnych opinii, tak niekorzystnych dla Stan. Augusta, zaszły zmiany, na podstawie źródłowych badań, wskutek których możnaby go nazwać wiel kim królem. Nawet najnowsza praca o tym królu, która w ostatnich tygodniach pojawiła się na pół kach księgarskich, p. Z. Manna „Stanisław August na Sejmie ostatnim", oparta po części na źródłach rękopiśmiennych, poprzednio niewy- zyskanych, stwierdza tylko haniebne postępowa nie St Augusta na Sejmie grodzieńskim. A młody historyk nie jest bynajmniej uprzedzony do króla. Pisze on bowiem w superlatywach o jego uczo- ności i kulturalności, jednak zaznacza: „mimo całej sympatii, jaką żywię dla najuczenszego i najkulturalniejszego w Polsce ówczesnej czło wieka, muszę się wyrzec nadziei pisania o mm rzeczy pochlebnych". Pomimo poważania, jakie mam dla profesora Estreichera, nie mogę uważać opinii jego, jakoby St August, mimo wszystkich swych błędów, był wielkim królem, za uzasadnioną. Sądzę, ze był raczej słabym, małodusznym, a nieraz wprost nikczemnym. Przyczynił się do rozbiorów Polski. Nie ma miejsca na Wawelu dla króla-Targo- wiczanina, na Wawelu, którego dobywały wojska królewskie pod Branickim, wspólnie z Suworo- wem, na konfederatach barskich, obrońcach nie podległości Polski Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 15.07.23, 00:02 Podanie to opowiadano w czasach średniowiecznych w roz maitych odmiankach, które nieco zmieniają lub uzupełniają zarysy legendy, przywiedzionej przez mistrza Wincentego. W Kronice wielkopolskiej z XIV w. w opowiadaniu o Krakusie pominięto zupełnie rzecz o smoku; legendę zaś o Wandzie rozszerzono mo tywem, że Wanda z wdzięczności za odparcie króla Almanów ofia rowała się bogom i samowolnie w Wisłę skoczyła i do królestwa podziemnego zstąpiła — se ipsam pro tam magnifica gloria et prosperis succesibus diis victimans, in Vislam jluvium sponte saliens, humanae naturae debitum persolvit, ad inferorum limina descendens l. W XV w. nie tak pierwiastek fantazyjny, jak raczej erudycja kronikarska i znajomość topografji Krakowa wpłynęły na treść tych wątków podaniowych. Długosz próbował je określić pod względem chronologicznym, objaśnić przy pomocy Liwjusza i Kroniki czeskiej, dodał wiadomości topograficzne i nadał im kształt ostateczny. W uję ciu Długosza podanie mistrza Wincentego przybrało nieco odmienne kształty: »Gdy Polakom sprzykrzyły się rządy dwunastu wojewodów, obrali książęciem Graka, pochodzącego podobno z familji rzymskich Gracchów. Był on zwycięzcą Gallów i panował nietylko nad Polską, ale zarazem nad Czechami. Zbudował zamek na Wawelu i miasto Graków u jego stóp założył, które niebawem Gniezno znaczeniem przewyższyło. Ale w jamie wawelskiej zagnieździł się smok, który rzucał się na bydło i ludzi i takim strachem napawał mieszkań ców, że myśleli o opuszczeniu osady. Książę Graccus, chcąc im bezpieczeństwo zapewnić, kazał potworowi trzy sztuki bydła dzien nie podawać, a gdy mu się ten obowiązek wydał ciężkim, kazał skóry zwierząt, napełnione siarką i smołą, podrzucić smokowi, od których wreszcie zdechł. Działo się to na 400 lat przed narodze niem Chrystusa. Książę nadał znakomite prawa Polakom, panował wiele lat i został pogrzebany na górze Lasocińskiej, naprzeciw Kra kowa, a synowie wystawili mu wysoką mogiłę na podobieństwo mogiły Romulusa w Rzymie, która do dziś dnia istnieje. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 15.07.23, 00:09 piękność czyni ją niebezpieczną syreną. Próbowano ją uznać za boginkę wodną, morską pannę, córkę króla mórz, i zestawiono z piękną Meluzyną, rusałką romansów rycerskich i podań zachodnio- francuskich. Samobójstwo jej zalotnika jest dziwnie podobne do śmierci rycerza Dunaja, zakochanego w księżniczce litewskiej Na- stuzji i występującego w wielkoruskiej legendzie, przywiązanej do rzeki Dniepru. Rycerz ten, przybrawszy w Polsce postać księcia niemieckiego, jest pamiątką historyczną wczesnego zjawienia się Niemców na widnokręgu polskim. Zwrócić należy uwagę, że Wanda w Kronice wielkopolskiej zyskała wybitniejsze znamiona rusał- czane, niż u mistrza Wincentego, a z mogiłami pod Krakowem złączono oba podania dopiero w XV w.1 Poezja staropolska nie zajmowała się zbytnio pięknemi poda niami krakowskiemi, bo wogóle wielkiego zrozumienia dla wątków legendowych, a zwłaszcza miejskich, nie okazywała. Pierwszy nasz znakomity poeta, Jan Kochanowski, zaciekawił się legendą o Wandzie i elegję łacińską jej poświęcił. Idąc za wersją Kroniki wielko polskiej, treść natchnął duchem klasycznym i przedstawił bohaterkę jako półboginię mitologiczną. Maluje Wandę jako Amazonkę, która lubiła łowy i nigdy nie myślała wyjść zamąż. Przy najściu Niemca Rytygiera na swój kraj, uczyniła ślub, że życie swoje poświęci, jeśli Jowisz da jej zwycięstwo. Po walce stawia wspaniały pomnik bohaterowi, na który znieść każe łupy wojenne, sama zaś rzuca się w nurty Wisły i zostaje Najadą wiślaną, na której cześć lud mogiłę usypał2. Wykwintny satyryk i bajkopis czasów Stanisława Augusta, Ignacy Krasicki, w fantazji historycznej, której nadał tytuł Historja, poświęcił kilka drobnych ustępów obu legendom. Krakusa uważa za siostrzeńca Lecha, który przeniósł się z nad Warty nad Wisłę. W krótkiej notatce usiłuje wydrwić łatwowierność i nieścisłość chro nologiczną mistrza Wincentego i Długosza, treści nowemi pomy słami nie rozszerza, ale z lekceważeniem ją nicuje. O Wandzie pi sze: »Córka jego Wenda albo Wanda nie wzgardziła Rytygierem, 1 Karłowicz J., Piękna Meluzyna i królewna Wanda. »Ateneum* 1876, II. 457—498, III. 137—167; »Archiv. i. slav. Phil.« II, 594—609. 2 Kochanowski J., Dzieła. Wyd. pomnikowe. Warszawa 1884, III, Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 15.07.23, 00:12 życzony z tragedji Xerxes trzeciego wybitnego tragika francuskiego^ Crebillona, jak zresztą sam autor ostrzega. Tragicy pseudoklasyczni mają tę zasługę, że podania krakow skie chcieli nagiąć do założeń tragików francuskich z XVII i XVIII wieku, i personalem i techniką, właściwą tym utworom, rozszerzyć je i ożywić. Romantycy poszli ich torem, choć wzory, któremi się powodowali, zmienili. Dzieła muzy romantycznej są bardziej pocią gające i silniej przemawiają do naszej wyobraźni, dzięki przedewszyst- kiem wprowadzeniu do nich psychologji szekspirjańskiej i swo bodniejszej, mniej doktrynerskiej zasadzie twórczej. Niestety docho wały się przeważnie w stanie urywków. Zygmunt Krasiński, jeden z przewodnich naszych poetów XIX w., w kilka lat po wydaniu Irydiona zabrał się do dramatu Wanda (1837). Sztukę pomyślał jako rozgrywającą się w dziesięć lat po zabójstwie zwycięzcy smoka, Leszka, przez brata jego, Ziemowita, kiedy nad Polską panowała już Wanda, a Ziemowit po długiej tułaczce na obczyźnie, z wiel kim swym przyjacielem, księciem niemieckim Rytygierem, naszedł Polskę i zamierzał ją podbić, chrześcijaństwo w niej zaprowadzić i przy pomocy Niemców i dawnych zwolenników znieść rządy wo jewodów i stać się samowładcą Polan. Ziemowit-Harder, jak się zagranicą nazwał, zaczyna od pokojowych układów, ale niebawem ma nastąpić wojna. Sztuka, zbudowana na podstawie głębszego studjum starożytności pogańskich świata słowiańskiego i germań skiego, przy uwzględnianiu etnograficznych właściwości polskiego plemienia, zapowiadała się wcale obiecująco. Występują w niej krakowiacy, mieszkańcy dolin, i rzeźcy górale pod przewodem śle pego wodza Zelisława. Ten Zelisław miał dwu synów, którzy zako chali się w Wandzie, a i Rytygier zapłonął miłością, gdy piękną królowę zobaczył. Z przyczyny fragmentarycznego stanu sztuki niepodobna ocenić, które zawikłanie miało się stać jej osią. To tylko zanotować warto, że jaskinia smoka jest w niej zmieniona w rodzaj sali druidycznej, w której Wanda i dwunastu wojewodów zasiadają na wiecowe obrady w kutych granitowych siedzeniach. Zjawienie się smoka w Krakowie i spustoszenia przezeń szerzone opisuje Ziemowit Rytygierowi: »Od strony zachodu ciągnął nad wzgórzami smok, jak burza 10 czarny, trzymając ludzkie i bydlęce ciała za włosy i rogi, potem zapadł, grzmiąc łuskami skrzydeł, i legł nad rzeką w jaskini. Kiedy noc nadeszła, wzbił się na nowo w powietrzu, naprzemian wił się z góry na dół, i podbiwszy się, krążył w górze. Księżyc raz znika, to znów błyśnie z poza jego kłębów, a pożartych niedojadłe kości spadają na głowę żyjącym. Tętniące stada koni wlatują do grodu, trzody walą się i ryczą* 1. Jeszcze polotniej starał się zużytkować te podania wielki nasz poeta Juljusz Słowacki. Myśląc o cyklu kronik dramatycznych na temat zamierzchłej historji polskiej, tuż po Lilii Wenedzie (1840) zamierzył napisać drugą kronikę dramatyczną: Krakus. Zanosiło się na śliczny dramat, którego treścią miały być konkury Kraka o księżniczkę scytyjską Syberynę. Miała to być sztuka utworzona na wzór Burzy i Henryka IV części I-ej Szekspira, z wielu figu rami, znanemi z Lilii Wenedy. Rzecz miała się dziać w dziesięć lat po podbiciu Wenedów. Niestety, z sztuki tej pozostał znów tylko bardzo barwny i zajmujący urywek. Ale Słowacki tym jednym hołdem dla naszych podań kra kowskich się nie zadowolił. Tworząc Króla Ducha (1847), splótł historję Popiela z podaniem o Wandzie i wprowadził ją epizodycz nie w jego biografję w tej chwili, gdy Popiel był jeszcze pachoł kiem u ojca jej, Lecha, i zaczął z fantazją młodzieńczą popisywać się na jego dworze. Wracając z wyprawy wojennej, jak Malcolm w Makiecie, przybrał drużynę w orle skrzydła; panu wydało się to groźbą dla jego rządów i wtrącił go do więzienia. Śliczna księż niczka stała się jego wybawicielką, uwolniła niesłusznie więzionego, a Popiel uciekł z kraju, poszedł na długą tułaczkę i został germań skim kiejzerem. W tej roli zjawił się ponownie w Polsce, zniósł wojska Wandy, a ta się utopiła, nie chcąc wyjść za zwycięskiego najeźdźcę. W bardzo pięknym i pełnym polotu ustępie, złożonym z kilkunastu oktaw, opisuje Słowacki pogrzeb Wandy na brzegach Wisły, który jej sprawił Popiel, spaliwszy ją na stosie, — wbrew zarysom krakowskiej legendy. Najpełniejsze opracowanie podań krakowskich w okresie ro- 1 Krasiński Z., Pisma. Kraków 1912, IV, 14. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 15.07.23, 00:15 L u podwoi Wawelu, a chwila zgładzenia smoka jest połączona z uro czystościami pogrzebowemi. Wtedy pokazuje się Krakus zakaptu- rzony i dokonywa czynu heroicznego, ale następnie w pojedynku z zazdrosnym bratem ginie. Do zabicia smoka pomogła Krakusowi gra na arfie, jak Lilii Wenedzie w walce z Gwinoną. Był on znacznie delikatniejszą naturą, niż Rakuz, który po Kraku miał objąć panowanie. Przetwarzanie przez twórcze umysły polskie wątku podanio wego o Krakusie i Wandzie zasadza się na podkładaniu zawikłań moralnych, zaczerpniętych z teatru europejskiego, w przędzę poda niową polską; na wprowadzaniu w akcję charakterów psycholo gicznych, wzorowanych na sztukach Corneille’a, Racine’a i Szek spira; na pogłębianiu treści podaniowej przez studja nad starożyt nościami słowiańskiemi i germańskiemi, a wreszcie na rozszerzaniu ich zakresu przez wątki z baśni ludowej. Tu i ówdzie można także zauważyć szersze zużytkowanie czynnika historycznego lub etno graficznego. Wszystkie te środki jednak nie zdołały stworzyć z po dań krakowskich sztuki doskonałej, klasycznej, wykwitającej samo rodnie z materjału, którym natchnione zostały. Zagadnienie to roz wiązał dopiero znakomity dramaturg najnowszej doby, Stanisław Wyspiański, dla którego poezja Wawelu była jedną z głównych sprężyn twórczości. Wprowadził do legendy średniowiecznej roz- wiewność i fantastyczność balladową, ożywił dramat poezją przy rody nadwiślańskiej i rzeki Wisły, Wandę zmienił w myśl Kromki wielkopolskiej i Jana Kochanowskiego w rusałkę wiślaną, i zdaje się stanął najbliżej zarysom podaniowym. Legenda jego (1904), wydobyta z »prastarych puszcz kościoła*, przedstawia właściwie nadanie Wandzie przez boginię Żywię siły bohaterskiej do poskro mienia wrogów, dzięki jej dobrowolnemu poświęceniu się za naród; następnie utopienie się Wandy w wykonaniu ślubu, poprzedzone zwycięstwem nad wrogami i obwołaniem jej przez naród następcą Kraka. Ta treść podkreślona jest trzema balladami, wplecionemi w bieg akcji, które mają objaśnić dziwny stosunek bohaterki do świata rzeczywistego i świata podwodnego, wiślanego. Wanda była pochodzenia rusałczanego i posiadała fatalny miecz, skradziony 14 smokowi wawelskiemu. Czarowi jej nikt oprzeć się nie mógł; dwaj synowie Kraka w niej się rozkochali, a gdy młodszy zabił starszego z zazdrości, ona go zabiła z zemsty, że przez niego straciła praw dziwego kochanka. Wanda więc Wyspiańskiego nie jest córką Kraka i dziewictwa żadnej bogini nie ślubowała. Była rusałką-bohaterką, która poświęciła się za naród, i za to ją wdzięczne pokolenia uczciły. Ale na dziejach Wandy treść Legendy Wyspiańskiego się nie wyczerpuje. W środek aktu I-go wstawiony jest szereg scen, po święconych pośmiertnym przejściom Kraka. Gdy na stypie, poprzed nio przedstawionej, wszyscy uczestnicy zasnęli, ożył cudownym sposobem Krak i zobaczył trzy Parki-kumoszki, które przędły nić jego żywota i nagle ją przecięły. Krak stał się znów marą. Rusałki i topielce wiślane zerwały mu zbroję, w którą następnie miała się ubrać Wanda, i trupa zatopiły w rzece. Na początku 11-go aktu jest dopowiedziana jego historja. Jest to właściwie naj- poetyczniejsza scena tragedji, przypominająca feerje Szekspira. Po stoczeniu bitwy z Rytygierem, rano przed wschodem słońca, od bywa się zabawa bogiń wiślanych, wyczekujących utopienia się Wandy. Te boginie znamy z widowiska aktu poprzedniego. W za bawie przyjmuje udział także Krak, zmieniony już w martwicę- Chochoła. Wszystkie bóstwa dowcipkują z niego i jeszcze głębiej w wodzie go zatapiają. Twarz Chochoła wynurzy się jeszcze, gdy Wanda swój ślub spełni i oczarowana widzeniem zaświatowem, płynąc promem na drugi brzeg Wisły, w środku rzeki, na głębi nie, w falach się zatopi. Tragedja jest nadzwyczaj oryginalnie zbudowana według jakichś przypuszczalnych wzorów przed-ajschylowskich. Jedynie żywą, realną postacią jest w niej Wanda i dwu gędźców-gęślarzy, Śmiech i Ło puch, którzy opowiadają tragiczną historję rodziny Kraka-Kadmusa. Obok nich mamy Kraka-Witezia jako widmo i cały zastęp bóstw i półbogów z mitologji słowiańskiej. Wobec tego o dialogu w tej sztuce nie może być mowy, ale mamy jakieś duety, tercety, sceny zbiorowe, jak w librecie operowem. Nadto część tylko całej akcji jest mówiona, a część ujęta w opowiadanie autora, analogicznie do pantomim Szekspira. Wydaje to jakąś archaiczną budowlę sceniczną, niepozbawioną osobnego wdzięku. W sztuce znać wpływy pojęć Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 15.07.23, 10:04 ROZDZIAŁ II. U PROGU HIST ORJI (WIEK XI i XII) Biorąc za punkt wyjścia pierwszą kronikę, która w Polsce powstała, możemy początkowe dzieje Krakowa znacznie ograniczyć. Szkody nam to wielkiej nie przyniesie, bo poza Gallem nie znaj dziemy zbyt wiele wiadomości zupełnie pewnych i do oznaczonego miejsca i czasu przywiązanych. Z okresu przedpiastowskiego mamy tylko dwa mgliste prawdopodobieństwa, tyczące się Krakowa, mia nowicie, że między r. 876 a 879 książę wielkomorawski Świętopełk zajął późniejszą Małopolskę, a następnie, że po r. 955 książę Bo lesław Okrutny, brat św. Wacława, rozciągnął panowanie czeskie na Kraków. Zdarzeń tych nikt współcześnie nie zapisał, ale z ubocz nych wzmianek można je z pewnem prawdopodobieństwem wy wnioskować. Także początki panowania Piastów w Krakowie są jeszcze wielką mgłą osłonięte. Ściśle wiedzieć nie można, czy Kra ków wcielony został do państwa polskiego przez Mieszka I. w r. 990, czy też przez Bolesława Chrobrego w r. 999 Ł. Dopiero po r. 1000 rozświetlają się dzieje Krakowa i zaczy nają się pojawiać daty ścisłe i wypadki bliżej oznaczone. Boku 1039 Brzetysław, książę czeski, korzystając z zamieszek po śmierci Mieszka II, urządził łupieską wyprawę na Polskę, Kraków z gruntu wywrócił i wywiózł z niego starodawny skarb książęcy. Tak się 1 Potkański K., Kraków przed Piastami. Rozpr. Wydz. hist.-filoz. Ak. Um., t. XXXV, Kraków 1898, str. 163, 217, 244, 247. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 15.07.23, 10:05 zaszłych wypadkach sądzi, że Bolesław' postąpił z biskupem kra kowskim za surowo i za mściwie, grzech do grzechu dodał i za to z Polski wypędzony został. Niemniej zdaje się wierzyć w jakąś winę biskupa l. Inaczej sądzili o tym wypadku księża z otoczenia zabitego, którzy zbliżywszy się do zwłok, ciało »zabalsamowali kosztownemi korzeniami« i pochowali na Skałce. W dziewięć lat też same koła duchowne spowodowały przeniesienie ciała do katedry wawelskiej (27 września 1088 r.), i odtąd zaczęła się rehabilitacyjna czynność postępowania zmarłego biskupa 2, która skończyła się uznaniem go za ofiarę, męczennika i świętego narodowego, a zabójcę za tyrana i okrutnika. Nie wchodząc w rozstrzygnięcie tego sporu, przyto czymy najstarszą legendę o zabójstwie św. Stanisława, która ukształ towała się około r. 1200. Zapisał ją w Kronice polskiej były biskup i następca męczennika na stolicy krakowskiej (1208—1218), wspomniany już w poprzednim rozdziale mistrz Wincenty. ^Bolesław Śmiały, wyklęty przez świątobliwego biskupa kra kowskiego Stanisława, kazał dworzanom porwać go »od ołtarza wśród nabożeństwa*. Gdy ci nie okazali dosyć odwagi do spełnie nia zbrodni, król sam rzucił się na biskupa i okrutnie go zamor dował, a pojedyncze członki na drobne posiekał cząstki i .po polu rozrzucił. Wtedy, jak nad ciałami męczenników w dawnych cza sach, porzuconych na polu dla pożarcia przez dzikie zwierzęta, np. św. Wincentego w Walencji i św. Florjana w Lauriacum, ukazało się czterech orłów, które w dzień i w noc odpędzały sępy i kruki od żerowania na błoniu, gdzie spełniono zbrodnię. Równocześnie zaś zabłysły światła na wszystkich miejscach, gdzie się znajdowały członki męczennika, i na ziemi stało się prawie tak jasno, jak na niebie. Kilku księży, zachęconych tym widokiem, odważyło się zbli żyć do zabitego i ąpaleźli całe ciało bez śladu blizn, i zabalsamo wawszy kosztownemi korzeniami, pochowali w mniejszej bazylice św. Michała. Światła cudownie objawione w chwili rozsiekania św. 1 MPH. I, 422. 2 Rocznik krótki krak. MPH. II, 796; Rocznik świętokrzyski III, 68; Vita, maior S. Stan. przez Wincentego Dominikanina, IV, Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 15.07.23, 10:07 Sztuki te zostały zupełnie przyćmione przez utwory poezji roman tycznej: Józef Korzeniowski w tragedji Mnich (1824) dał nam wstrząsającą sylwetę pokutnika w Ossiachu, trochę na Edypie w Kolonos Sofoklesa wzorowaną; Juljusz Słowacki w ostatnim rap sodzie Króla Ducha (1848) uznał sprawcę tragedji krakowskiej za potężnego ducha-kształciciela dziejów narodowych, któremu upa dek zgotowała zmysłowość, zaczerpnięta ze Wschodu. O tych po przedników oparł się utalentowany dramaturg nowoczesny, Stani sław Wyspiański. W trzech utworach zajął się Bolesławem Śmia łym i zmienił go w ostatniego rycerza upadającej Polski pogań skiej, który musiał ulec wyższym pierwiastkom napierającego chrze ścijaństwa, upostaciowanego w świętym męczenniku. Jakkolwiek już w dawniejszych sztukach o św. Stanisławie pierwiastek cudowny odgrywał pewną rolę, to jednak dopiero w sztukach Wyspiańskiego przyszedł w całej pełni do znaczenia. Następca Bolesława Śmiałego, Władysław Herman (1079 do 1102), przemieszkiwał przeważnie w Płocku, a w Krakowie — in civitate Cracoviensi — utrzymywał swego syna z nieprawego łoża, głośnego potem Zbigniewa, wraz z jego matką. Mimo to o Kra ków się starał i tradycja przypisuje mu powszechnie rozpoczęcie budowy drugiej katedry. Za rządów tego księcia Sandomierz, Kra ków i Płock uznawano za główne miasta Polski —; sedes regni principales. Gdy Władysław Herman, tuż przed wypędzeniem Sie ciecha, uciekł niespodzianie do jego obozu, Bolesław Krzywousty i Zbigniew podzielili się państwem: Bolesław zajął Sandomierz i Kraków, sedes regni principales et proximas, a Zbigniew miał zająć Płock, co mu się jednak nie udało ł. Objąwszy rządy, Bolesław Krzywousty (1102—1138) często przebywał w Krakowie, i zagranicą Kraków był już uwa- •yr/żany za jego stolicę. W r. 1109 cesarz Henryk V groził ciągle Bo- iwi pochodem na Kraków i zapowiadał, że go rychło odwie- lo' stolicy Krakowie, jeśli jego warunków pokojowych nie sede cito Cracoviensi me poteris expectare, jak wy- r MPHi i, 431, 439. Odpowiedz Link
balzack Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 15.07.23, 18:37 Będąc w Gdańsku nie należy zapomnieć o Fontannie Neptuna. To owiany legendami symbol miasta. Odpowiedz Link
balzack Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 15.07.23, 21:34 W Jędrzejowie znajduje się Muzeum Zegarów Przypkowskich. Jest to największe muzeu tego typu na świecie. Na dachu znajduje się obserwatorium astronomiczne. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 11:54 Na dziedzińcu lubelskiego zamku znajduje się replika xvi-wiecznej studni. Replika studni została postawiona w 1979 roku czerpano z niej wodę dostarczaną do zamkowego wodociągu kropka jej pozostałości odkryto w 1973 roku. Może nie jest tak sławna jak ta z zamku w Niedzicy w której według legendy książę Bogusław niechcący utopił nie wiedzą żonę brunhilda ale też Warta odwiedzenia według legendy lepiej się nad nią nie pochylać. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 20:15 Dzisiejsza dzielnica Unterdigisheim była częścią panowania Werenwag , które również należało do hrabstwa Hohenberg . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 20:16 Około 1300 roku hrabia Friederich von Zollern był właścicielem ziemi i chłopów pańszczyźnianych w Meßstetten Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 20:18 Rolnicy Messstetter byli zaangażowani w wojnę chłopską . Za jednego z przywódców uważano pastora z Oberdigisheim. Na początku roku powstańcy splądrowali Schalksburg . Odznaką rolników z Balingen była czarno-czerwona flaga z białym krzyżem. Według przekazów ustnych zamek w Hossingen został zniszczony w czasie wojny chłopskiej. Kiedy książę Ulryk maszerował przeciwko Balingen, dołączył do niego także Germanus Kopp, ksiądz i kapelan w Meßstetten. 29 lutego 1525 roku żołnierze z Bauernjörg dotarli do przełęczy Lochen przez Meßstetten w Bäratal. Pod dziurami wybuchły walki . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 20:20 Ekstensywna uprawa konopi i lnu oraz ekstensywna hodowla owiec dostarczały surowca do wyrobu rzeczy, wyrobów pończoszniczych i sukienniczych. Właściciele firm z Ebingen zadali rolnikom z Messstett pracę domową. W 1790 r. w Ebingen było 100 sukienników i 80 tkaczy pończoch. [30] Później osoby pracujące w domu stały się niezależnymi małymi firmami. Na przykład w 1861 r. 18 warsztatów tkackich produkowało pończochy z merynosów . Jednocylindrowe silniki gazowe , napędzane produktem odpadowym z produkcji gazu, naftalenem , napędzały pierwsze wały napędowew salach przylegających do domów. Od 1910 do 1914 roku Meßstetten było podłączone do sieci prądu przemiennego, dopiero wtedy w warsztatach zastosowano silniki elektryczne. Od 1854 r. do bawełny dodano przemysł dziewiarski i pończoszniczy zwany „ trykotem ”. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:24 Na początku lat 30. Emil Kopp z Oberkochen, znany też jako „Bergwirt” i „Diftele”, otrzymał pozwolenie na prowadzenie podpiwniczonego pod nieistniejącą już wieży kiosku jako karczmy górskiej. To czasami prowadziło do konfliktów z Albvereinami. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:25 11 lipca 1959 roku na Volkmarsberg odbył się pierwszy festiwal dla dzieci. Tradycja ta trwała co roku aż do ostatniego razu 21 lipca 1979 roku. Od tego czasu w dolinie odbywa się Festiwal Dziecięcy Oberkochen Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:27 Kilka miesięcy po powiększeniu kuchni w październiku 1973 roku i dodaniu miejsca do siedzenia na zewnątrz, Albvereinshütte spłonął całkowicie 9 lutego 1974 roku w wyniku usterki technicznej w lodówce do napojów. Już 29 listopada 1974 r. Stowarzyszenie Jury Szwabskiej zakończyło budowę obecnego schroniska. W dniu Wniebowstąpienia 1975 został oficjalnie zainaugurowany jako część wędrówki gwiazd Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:28 W 1982 roku stowarzyszenie zburzyło dawną chatę Holzahans i zbudowało dzisiejszą chatę narciarską TSVO. [ Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:31 Ławka Erlau u podnóża wieży Volkmarsberg, która została podarowana przez firmę RUD Ketten Rieger & Dietz , spowodowała uciążliwość w styczniu 2020 r. [20] Niektórzy krytykowali bank za pokazywanie seksistowskiego obrazu, podczas gdy inni krytykowali krytykę banku. Według rzecznika firmy jest to "często już wykorzystywany, sprawdzony i zabawny motyw", którego "oczywista dwuznaczność powinna świadczyć o wielowymiarowości produktu". W połowie lutego 2020 naczelnik chaty przeniósł ławkę w mniej eksponowane miejsce za schroniskiem Albverein. Teraz jest z powrotem u podnóża wieży Volkmarsberg, ale zdjęcie impetu zostało zastąpione brązowym oparciem. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:33 Wrzosowisko jałowcowe na szczycie wzgórza zostało objęte ochroną przyrody w 1928 r. na prawie wirtemberskim . W 1938 r. całe 70-hektarowe wzgórze zostało objęte rezerwatem przyrody na mocy ustawy o ochronie przyrody Rzeszy z 1935 r . [24] Celem ochronnym jest zachowanie wrzosowiska jałowcowego jako pastwiska dla owiec w połączeniu ze zróżnicowanym zasobem drzew. Około połowa rezerwatu to obecnie mieszanka lasów parkowych i wrzosowisk jałowcowych, która ze względu na zagrożenie zarastania krzewami wymaga stałej opieki . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:35 Lupfen , zwany także Hohenlupfen , znajduje się na wysokości 975,5 m n.p.m. NHN najwyższa góra w Baar na przejściu do Baarjura lub Baaralb . Znajduje się w pobliżu Talheim i Durchhausen w powiecie Tuttlingen w Badenii-Wirtembergii . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:37 Lupfen należy do naturalnej przestrzennej grupy jednostek głównych Gäuplatten z Neckarland (nr 12), aw jednostce głównej Baar lub Baarhochmulde (121) do podjednostki Baar-Albvorberge (Baaralbvorberge) lub Northern Baaralbsockel i Lupfenbergland (121,2 lub 121,3). Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:39 Zamek Hohenschelklingen , pisany również jako Hohen Schelklingen , jest ruiną wysokiego średniowiecznego zamku w pobliżu Schelklingen w powiecie Alb-Donau w Badenii-Wirtembergii . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:41 Za rządów hrabiego Konrada (1319-1346) von Berg-Schelklingen miasto i zamek przeżywały swój największy rozkwit jako miasto mieszkalne i centrum administracyjne hrabiów Berg. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:42 Jesienią 1896 r. ruiny zamku poddano renowacji, którą przeprowadziło miasto Schelklingen i Towarzystwo Jury Szwabskiej . Usunięto gruz, który zapełniał donżon do połowy, utworzono dojście na poziomie parteru, a wewnątrz zainstalowano klatkę schodową Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:51 Ruiny zamku znajdują się pod ochroną zabytków i zostały wpisane na listę zabytków Schelklinger. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:53 Latem 1936 r. wzniesiono wieżę pomiarową o wysokości 63 m z punktem obserwacyjnym i drewnianą platformą. Po zaledwie ośmiu latach eksploatacji drewniane rusztowanie zostało ponownie rozebrane w 1944 r. w wyniku silnych zniszczeń atmosferycznych. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 23:55 Zamek został zbudowany w latach 1230-1250 w okresie Staufera , z którego do dziś zachowały się pozostałości garbatych ciosów , i został podarowany Panom Plamy przez hrabiów Wartstein jako zamek dla służby . Po 1499 roku zamek przeszedł w ręce klasztoru benedyktynów w Zwiefalten i został zniszczony w 1525 roku w czasie wojny chłopskiej ( ok . W 1803 roku zamek trafił do Wirtembergii , w 1971 roku wyremontowano 20-metrową basztę . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:00 Fridingen znajduje się w środku Parku Przyrody Górnego Dunaju , około dwunastu kilometrów na północny wschód od miasta powiatowego Tuttlingen poniżej Dunaju, w poszerzonej dolinie, gdzie Dunaj przedarł się przez Jurę Szwabską . Jedno z zatonięć Dunaju ma miejsce w szerokim zakolu rzeki , gdzie większość wody jest tracona przez glebę krasową do Wysokiego Renu . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:41 Daję tu ciekawy artykuł o grobowcach królew skich, wyjęty z dzieła księdza Franciszka Salezego Jezierskiego pod tyt. Niektóre wyrazy porządkiem abecadła zebrane, wyd. w Warszawie r. 1792, na str. 55, po którym w chronologicznym szyku wy jątki z innych dzieł traktujące o tym przedmiocie następować będą. „Groby są miejsca pokładu ciał umarłych. Po świętości kościołów w przeszłych wiekach u dawnych narodów, nie było widoku bardziej wyciągającego uszanowania, jak groby osób wielkich z swoich przymiotów albo dostojeństw. Przypatrywać się miej scom pogrzebionych zwłoków, jestto mocą pamięci dźwigać ich z łona wieczności, do swego przysta- wując obcowania, i przestawać z niemi za pośre dnictwem wdzięczności, a nawet jak u nas i za pośrednictwem świętej religii. Historya, ten skład dzieł ludzkich, wystawia mi wyobrażenia rządców, wodzów i królów mojego narodu, ich powodzenia szczęśliwe, pełne pracy, starania, kłopotu i cnoty, utrzymały bytność na świecie i jestestwa narodu polskiego, że jestem Polakiem, że mówię językiem polskim, że jestem prawowiernym Chrześcianinem, że żyję pod temi a nie innemi ustawami prawa, wszystkiego tego nauczają opisy historyi. Wszedł szy zaś na zamek krakowski, do stolicy królów umar łych, ściany kościoła wyrazami zimnych i twardych marmurów mają jakąś przemoc nad moją żyjącą naturą, że nietylko pamięć, ale poruszają i serce za pośrednictwem zmysłów. Jaki to tkliwy sposób 13 wzbudzenia pamięci, widzieć reszty wielkich mężów, które czas i stan natury poprzerabiał w proch, a miejsce ich złożenia oznacza wyrobiony posąg z kamienia, tak równie nieczuły i martwy w swojej postaci, jak i te prochy, które przykrywa. Idąc od drzwi skarbcu kościelnego, najpierwszy grobowiec potyka oczy Władysława Łokietka, niegładko wy robiony posąg w znak leżący, oznacza pamiątkę pogrzebu i pokładu tego monarchy, niezgrabny spo sób wyrobionego nagrobku dla tego samego, że brzydkim jest, pięknym zostaje, bo jest szczerym zakładem prostoty owego wieku ; stanąwszy nad tym grobem, przyszła mi na pamięć osnowa wszystkich przypadków tego Króla: był on synem Kazimierza kujawskiego Książęcia, wnukiem Konrada mazowie ckiego Książęcia, prawnukiem Kazimierza Sprawie dliwego, a praprawnukiem Bolesława Krzywoustego; spadkiem krwi należało mu królestwo, otrzymał go i pisał się dziedzicem polskim; stałość jego serca i dzielność umysłu, zdaje się, że zmordowała niestateczną w odmianach fortunę, trzy razy wyzuty z tronu, trzy razy do niego powrócił; doznał on śliskiej przychylności osób ujętych dobrodziejstwami swojemi, nieszczęścia przyuczyły go do odwagi i mę stwa, uczyniły mu podufałość tyle razy z niebez pieczeństwem, otworzyły mu oczy na poznanie cha rakteru swoich Polaków, i na poznanie swoich własnych przywar. Pamiątką jego męstwa jest zwy cięstwo otrzymane nad Krzyżakami, a pamiątką wdzięczności w sercach narodu jest syn od niego zostawiony Kazimierz Wielki. „Na drugiej stronie chóru kościelnego jest już grób większej okazałości, Kazimierza Wielkiego, Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:02 Fridingen ma również udział w obszarze FFH Großer Heuberg i Donautal , a także w rezerwacie ptaków Südwestalb i Oberes Donautal . Ponadto Fridingen jest częścią Parku Przyrody Górnego Dunaju Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:04 Pierwsza wzmianka o nazwie Fridingen pochodzi z 861 r. w dokumencie z klasztoru St. Gallen . Zostało podniesione do statusu miasta w 1372 roku. Od późnego średniowiecza do czasów napoleońskich Fridingen, które należy do hrabstwa Hohenberg , było w większości częścią Przedniej Austrii . Zachował charakter miasta chłopskiego z zachowanymi prostymi, ale funkcjonalnymi domami z muru pruskiego, które służyły jako domy rolników, rzemieślników i domów mieszkalnych w obrębie wąskich murów miejskich, aż do początku XX wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:07 W 1806 roku Fridingen spadło z Cesarstwa Austriackiego do Królestwa Wirtembergii zgodnie z postanowieniami pokoju w Pressburgu , a od 1807 roku należało do Wirtembergii Oberamt Tuttlingen . Wraz z budową jednotorowej linii kolejowej Tuttlingen – Inzigkofen w 1890 r. Miasto zostało podłączone do sieci kolejowej Wirtembergii . Reforma administracyjna w czasach nazistowskich w Wirtembergii spowodowała, że w 1938 r. stała się częścią okręgu Tuttlingen . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:08 Niedaleko Fridingen znajduje się kilka punktów infiltracji infiltracji Dunaju . Latem i jesienią do wapienia Alby przedostaje się do 400 litrów wody na sekundę. Pojawia się ponownie w oddalonym o około 16 kilometrów Aachtopf . Sączące się wody Dunaju pokonują tutaj europejski dział wodny , wpływając do Morza Północnego przez Jezioro Bodeńskie - w przeciwieństwie do rzeczywistego biegu Dunaju, który wpada do Morza Czarnego . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:10 Dzięki odruchowi antywirtemberskiemu w XIX wieku (typowemu dla dawnych miast Bliskiego Wschodu ) i bardzo silnemu poczuciu ojczyzny, tradycja szwabsko -alemańskiego Fasnetu została zachowana w dużej mierze w niezmienionej postaci. Karnawałowe postacie („głupcy”) noszą grube lniane szaty, często ozdobione misternym szyciem i lisim ogonem. Jej maski („larwy”) są ręcznie rzeźbione i niepowtarzalne. Fridingen Fools' Guild jest członkiem Stowarzyszenia Szwabsko-Alemańskich Cechów Błaznów . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:14 Z dawnego czworobocznego kompleksu zamkowego, który posiadał donżon , inne budynki, przedzamcze , fosę szyjową , mur pierścieniowy i wały, całkowicie odrestaurowany donżon o wysokości 15 m i zachowane fragmenty muru kolistego. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 13:34 [url=https://katowice.gosc.pl/doc/8389011.Chorzow-Akt-wandalizmu-w-skansenie[CHORZÓW. AKT WANDALIZMU W SKANSENIE - Gość - 18.07.2023[/url] Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 13:52 ZDEWASTOWANO SKANSEN W CHORZOWIE - Wyborcza - 18.07.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:03 Takiegoż losu doznały zwłoki Królowej Maryi D’Arquien, małżonki Króla Jana III. Sobieskiego, gdyż i one po spróchnieniu i rozsypaniu się dę bowej trumny, znalazły spoczynek na desce leżącej na ziemi; wtedy Najjaśniejszy Cesarz austryacki, Ferdynand I., gdy mu rzecz tę doniesiono, przy pomniawszy sobie, że Król tenże przybył z odsieczą z wojskiem polskiem i Wiedeń zagrożony i upadku bliski od zguby uratował, okazał mu wdzięczność przez sprawienie nowego sarkofagu małżonce jego, do którego zwłoki królowej złożono. Jest on z ka mienia wykutego dłutem zm. Karola Ceptowskiego prof, sztuki rzeźbiarskiej w akademii krak. Ciało jej w trumnie drewnianej, włożone jest do powyższego sarkofagu, obok monumentu Jana III. (A. Gr.) 4. Do tego, co wyżej powiedzianem było o tru mnach królewskich, dodać należy napisy na nich znajdujące się, które tu w całości daję, jak się znajdują w pierwszem wydaniu mojego dzieła pod tytułem: Groby królów polskich r. 1835. Napisy te poczynają się ,na str. 37 tegoż dzieła jak następują. GRÓB PIERWSZY POD KAPLICĄ JAGIELLOŃSKĄ CZYLI ROEANTYSTÓW. 1. Na środku grobu, sarkofag kamienny króla Zygmunta I., z napisami po bokach: Strona prawa: Lector quisquis es, aevi tanti ne sis nescius. Sigismundus Rex primus, pater ille et illustra tor Patriae, hic situs est. Strona lewa: Sigismundi Regis facies est, caetera longum dicere: sed Fama est, non moritura pete. Napis, który był wewnątrz trumny, obacz w dzie le Kraków i okolice r. 1830, str. 358. 2. Po lewej stronie powyższego sarkofagu jest trumna cynowa, z napisem na tablicy takiejże, na wieku przytwierdzonej: D. O. M. Serenissima Poloniae Princeps, D. D. Sigismundi et. Barbarae Scepusiensis Filia, nescia sortis et labis inor- talium, quarto aetatulae suae anno coelo emigrans hic erat sita. Quam D. Sigismundus III. Poloniarum et Sve- corum Rex, suus e sorore Nepos, ratus non postremam suae pietatis partem manibus cineribus Majorum deberi, una cum matre Barbara e loculis veterascentibus in hanc transponi jussit. Die X. Januarii A. D. MDCXXXII. W nogach powyższych trumien znajdują się cztery małe trumny cynowe, w takim porządku od lewej ku prawej idąc, stojące: 3. Pierwsza Jana Kazimierza, w dziecinnym wieku r. 1607 zmarłego, z napisem na wieku znacznie zatartym: Joannes Casimirus Regum Caesarumque sangvis, Si gismundi III. Poloniarum et Svecorum Regis et Constau- 3 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:05 6. Czwarta Anny Konstancyi, z napisem na blasze: Deo. Yirginiq. Deiparae. Anna Constantia Serenissimor. Principum Sigismundi III. Poloniae et Sueciae Itegis ac Constantiae Sereniss. Principis Caroli Archiducis Austriae Filiae, Reginae Po loniae, Conjugum, unica foeminea proles. Tot Imperato- runi Romanorum atq. Polonorum et Svecorum Regum propago. Cui cum per mortem immaturam implere non licuit Chariss. Parentum desideria, vix dum lucern hanc aspisciens innocentem animam Creatori suo reddidit, atq. Parentibus et Fratribus dulciss. lucturn moeroremq. acerbum reliquit, Varsaviae die XX. M. Januarii nata. Die XXIV. M. Maji A. I). MDCXVI. obiit. Hoc Monu- mento condita est. 7. Na sztabach żelaznych trumna pierwsza, cynowa, Zygmunta Augusta, od wnijścia po prawej stronie, z napisem na blasze srebrnej pozłacanej, na środku wieka przytwierdzonej: Sig. Augusto, Sig. I. Casim. N. Jagellonio Poloniarum Regi et Magno Litvaniae ac reliquae Sarmatiae Duci ac Domino. Qui Accisis R. P. vectigalib. recuperandis et Litvanis ac Prussis ad Regni corpus aggregandis, Vin- dex dicb meruit Legum publicarum, Regi ipsi et Regum Filio Nepoti, Pronep. Abnep. Qui nulla suscepta ex trib. uxorib, sobole, eundem heu vitae suae et stirpis ac Im perii Jagellonidar. qui bis centum prope annos in Polo nia hoc amplius etiam in Litvania imperitarunt, termi- num habuit. PrinCeps consilio quam facto promptior, utroque etiam supra fortunam mitior, totus industrius, patiens, lentus, benignus. Moritur Cnissini nonis Julij, Anno orbis redempti MDLXXII. Regni sui anno XLIII. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:07 Sigismundus III. Polonor. Suecor. Gothor. et Vanda- lor. Ilex Inclitus, Materterae quantum Matri alteri opt. meritae, debitae gratitudinis memor, cum luctu et mae- rore p. — A. a Christo nato MDXCVI. Na ziemi leży marmur z tym napisem: Stanislaus Witowski de Armis Jastrzębiec, Magnus Procurator Crac., infelix Serenissimum Sigism. III et Serenissimam Constantiam Austriacam ejusdem Consor- tem, hoc tumulo cum lachrimis deponit. Quibus super- stitibus pro beneficiis in se collatis diutissime fidelibus obsequiis gratiam referre percupiebat. Illati simul ambo 24 Januarii 1G33. GRÓB DRUGI POD KAPLICĄ WAZÓW, CZYLI PSAŁTERYSTÓW. 1. Od wejścia po lewej stronie trumna pierwsza cynowa, Konstancyi, z napisem zewnątrz w no gach trumny: D. O. M. Serenissima Regina Poloniarum Constantia, Ferdi- nandi I. Imperatoris Optimi Neptis, Caroli Archiducis Austriae et Mariae Bojorum Ducis Filia, Ferdinandi II. Caesaris semper augusti Soror, Sereniss. ac potentissimi Pol. et Svec. Regis Sigismundi III. Conjunx, mortalitatis suae exuvias ad Dei Judicis usq. adventum hic depo- suit. — Joannem Casimirum , Joannem Albei'tum, Caro- lum Ferdinandum, Alexandrum Carolum, Annam Catha- rinam lectissimos terris Principes reliquit, foecunditatis suae partem filium et filiam infantes coelo consecravit. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:12 Regum, Principum, Augusta Progenies, Caroli II. Man- tuae, Montis-Ferrati, Niverni, Rethelii Mainaequc l)ucis, et Catharinae Principia Lotharingiae Filia, Vladislai IV. primum dein Joannis Casimiri Gloriosissimorum Polon, et Svec. Regum Consors, inevitable mortalitatis pensum hoc Sarcophago deponit, animo et fama immortalis. Illi Polum huic orbem sedem fecit, utrobiq. eo felicius quo perennius, eo gloriosius quo beatius, Coelum pietate, or bem Virtute subarrhans, primo vernantis Juventae flore, Angelica forma et pudicitia, doctrina et morum venustate incomparabili, vero Galliae Lilium audivit, immo et Ro- sam sese exhibuit, dum ad Christianissimi Monarchae vota, desperata Sobole, jure divortii in thorum et tha- lamum invitantis, verecunda ingenuitate erubuit. Regia sede concedens ne altera cederet, digna Imperatorii san guinis Magnanimitate dare Regnum quam praeripere de- ligentis. Mirata est Gallia, spectavit Coelum, probavit et pensavit Franciscum Sarmatico Diadema ut Polonia Religionem, et Reges e Galia mutuare solita, etiam ha- beret Reginam omnium retro aetatum Principem, Ipsa vero ejus Populi Mater et Domina haberetur. Qui nobili ac generosa Indole nemini unquam secundus existeret. Explevit vota, excessit desideria, Maritorum Regum Con- junx amantissima. Supremum publici auspirii fructum, masculum et faemellam im spem Regni protulit. Sed heu acerbam Sarmatiae sortem! Livor invidit, fata negarunt eos adolescere, ut esset quod Polonam subinde vellicaret felicitatem. Regiarum quippe Familiarum occasus Syrtes este Gentium, quibus salus publica naufragat, Libertas se ipsam fallit, utraq. Ambitioni ancillatur. Dum igitur Mater superstitis prolis esse nequit, Parens omnium et Patriae evadit, quam ceu unicum suum peculium mire servavit, ornavit, auxit. Inundante belloru'm a Vicinis paene omnibus Cataclysmo, nutantibus hominum et Pro- vinciarum studiis, exercitibus fessis, Principe destituto, ceu sacra anchora, profusis opibus, distracta gaza, auspi- catissimo Consilio, laboris et itinerum supra vires et fortunam tolerantia, Poloniam e faucibus hostium eripuit. Principes in perniciem Regni colligatos svasu miraeq. facundiae ac prudentiae vi sejunxit, Patriae conciliavit, amicos et socios reddidit, desideratain pacem iugi cura sua effecit deniq. diruxn tumultuantes exercitus Regni ad Legum et Patriae obsequium revocavit. 0 Sidus se- culi! publice et privatim cuivis beneficum, nuspiam mo- lestum, Magnatibus juxta ac infimis ex aequo lucidum. 0 Gemma Heroinarum, mansvetudinis et comitatis uni- cum Principibus exemplar, Pietatis Archetypum, Eccle- siarum, Xenodochiorum ac Monasteriorum praecipue in Regia urbe Varsaviensi, sacri caetus Yirginum visitandis Deiparae institute dicatarum, pari priscis Regibus zelo Fundatrix pientissima, Vicorum militarium singularis mu- nificentissimaq. Patrona, veraq. Castrorum Plater. Pau- perum deniq. et inopum praestantissimum semper Asylum. Tam laudum Astram dum Christianorum et profanorum Principum rapit obtutus, orbem stupore, Poloniam feli citate cumulat, velut altera Astrea in Empyreum evolat, immortalis Gloriae fulgorem secum ferens, Terris orbi- tate lachrimas eliciens, quibus ceu Jericbuntinae Rosae semper revirescet. Obiit Varsaviae VII. Id. Maj. Anno Chr. MDCLXVII. aetat. LVI. Regnorum Polon, et Sue- ciae XXII. Anno. Wewnątrz jest napis na blasze srebrnej: Vixit Ludovica Maria Gonzaga Regina Poloniarum, Magna Dux Litvaniae, Russiae, Prussiae, etc. Nata Prin- ceps Mantuae, Vladislai IV. Fortunatissimi, Joannis Ca- simiri potentissimi Regum uxor. Quod gloriae satis, do- lori multum est. Non impar tantis Nominibus, plurium capacior, gemina prole, quam ex Casimiro suscepit, or- bata, 'in numerosissimas subditorum gentes maternum transtulit affectum. Matrem se Regni post fata etiam praebitura, nisi ipsam novercam fortunam habuisset. In Augusto ad augusta nata, in Majo falciferum experta Augustum, Flos Reginarum in ipso Vere Autumnum Vir- tutum exhibuit, quas in Regalem manipulam aeternitatis fascia colligavit. Sile livor! cane Gloria! Muliere ingenio Virum, consiliis prudentissimam, Animo viris majorem, Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:15 precare. Nata Anno Christi MDCXI., VI. Julij. Coronata Regina Poloniae MDCXXXVIL, XIII. Sept. Moritur Vilnae MDCXLIV., XXIV. Martii. 7. Przy ścianie w nogach powyższej, trumna mie dziana królewicza Jana Alberta Kardynała, z napi sem w nogach: Joannes Albertus, Dei Gratia natus Poloniae Sueciaeq. haereditarius Princeps, S. R. E. Cardinalis. Episcopus Cra- coviensis, moritur Patavii die XXX. mens. Decembris Anno salutis MDCXXXIV; Aetatis suae XXIII. Napis wewnątrz trumny na blasze srebrnej zu pełnie już zniszczonej: D. O. M. Serenissimus Joannes Albertus Poloniae et Sueciae Princeps, S. R. E. Tituli S. Mariae in Aquiro Cardina lis Diaconus, Cracoviensis Episcopatus Administrator, Dux Severiensis, Domus Jagellonicae Decus, Sereniss. Si- gismundi III. Poloniae et Sueciae ac Constantiae Au- striacae pioruni Parentum filius, potentissimorum Im- peratoruin Nepos, Pronepos, Abnepos, Sereniss. Ferdi- nandi II. Imperatoris tum feliciter imperantis Sororinus, Sereniss. Vladislai IV. Poloniae et Sueciae gloriosissimi Regis frater desideratissimus, Nobilitatis Poloniae et uni- versi Populi amor et deliciae, pius, benignus, mansue- tus, castus, suam in hac urna reliquit mortalitatem, eam antequam exuisset, Domus suae augustissimae insistens vestigiis, Regiam Indolem uberrimis scientiae fructibus in Eccl. et Patriae emolumentum exornando, exterarum Gentium dum perlustrat Regiones, atq. iter ad Laureta- nas D. Virginis Aedes pro voto Patronae suae exolvendo instituit, sexto die post luctuosum de morte Sereniss. Principis fratris Alexandri sui minoris natu Nuntium, simili Variolarum morbo et Cathari Patavii correptus, ibidemq. omnibus Sacramentis munitus, eum quem in vita unice dilexerat, ad aeternam pariter comitatur Glo- riam duodecimo aegritudinis suae, mensis vero Decem- bris XXIX. die, A. I). MDCXXXIV., Aetatis XXIII., Pon- tificatus SSmi Dni Urbani VIII. Pontificis maximi duo decimo, Sereniss. Vladislai Regnorum Poloniae II., Sue- ciae vero III. Anno. 8. Nad tą, trumienka miedziana z napisem w gło wach : Hic quasi Flos egressus et mox vi mortis contritus, Joannes Sigismundus secundo genitus Joannis Casimiri Poloniae Sueciaeq. Regis, ex Maria Ludovica Gonzagia Filius conditur. Natus die VI. Januarii, mortuus X. Ca- lendas Martii Anno salutis MDCLII. 9. Na boku powyższych, trumna cynowa z napi sem zewnątrz w nogach: D. O. M. Hic primaevo in Flore raptus flos ille Principum, Ale xander Carolus Poloniae et Sueciae Princeps, Sigismundi III. et Constantiae Polon, et Suec. Reg. Filius, Vladislai IV. Regis Frater, tot Caesarum stirps, tot Ilegum Ger- men, mortalis aevi tiorem mortales exuvias deposuit. Ille Alexander sanguine, Indole, expectatione magnus, et ipsa expectatione major, magno illi Alexandro sed in- nocenti simillimus. Ea jam indoles, is animus praecursor aetatis in moribus, Consiliis, Factis emicuit, qua jam Regnis jam spei publicae non Domi tantum sed foris placuit. Qui dum Christiani Orbi florentiores partes in ter stuporem et arnorem magnus Hospes lustrat, repente ad arma ac bellum contra Christiani orbis hostem pro Iteligione, pro Patria properavit, rediit: Hue spem, hue Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:17 Corpus Serenissimae ac potentissimae Mariae Casi- mirae Regiuae Poloniae Magnae Ducissae Lithuaniae etc. etc. Joannis III. Reg. Pol. Consortis, natae A. 1646. Obiit d. 30 Januarii A. 1716, Blois, aetatis 70. Sepulta Cra- coviae die 15 Januarii 1754. 13. Obok powyższej, trumna cynowa z napisem we wnątrz na blasze srebrnej: D. O. M. Pueritiae aetatem Indole prudentiae vincens, huma- nam generis amplitudinem splendore natalium exaequans, Anna Maria Sigism. III. Pol. Sueciaeq. Regis Filia, Anna Caroli Archid. Austr. Filia prognata, paterni maeroris obitu optimae Parentis duarum sororum infantium acerbo fato singulare solatium hac arcula continetur septennis, extincta die IX. mensis Febru. A Christi MDC. Mors omni aetati communis; omnibus noverca. 14. Nad tą, trumienka kruszcowa z napisem we wnątrz na blasze złotej : Maria Anna Isabella Vladislai IV. et Caeciliae Renatae Polon, et Suec. Reg. Filia, Varsaviae nocte inter diem VII. et VIII. Januarii Anno Dni MDCXLII. nata, et mox salutaribus aquis renata intra diem XXXI., VII. Febru- arii denata, digna quae cito renasceretur coelo, brevis mortalitatis exuvias hic deposuit. 15. Trumna ostatnia drzewiana króla Augusta II. przy samem wejściu, z napisem na blasze w r. 1814 danym: Augustus II. Rex Poloniae Elector Saxoniae. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:19 Nagrobek Królowej Jadwigi Władysława Ja giełły małżonki, przed wielkim ołtarzem: Hedvigis Ludovici et Hungariae et Poloniae Regis filia, Casimiri magni neptis, Yladislai Jagiellonis uxor. Obiit A. D. 1399. A tergo hujus marmoris ultinmm expectat diem. Obok tego jest nagrobek bronzowy w płasko rzeźbie, Królewicza Fryderyka Kardynała: HOC OPUS, FRIDERICO CARDINALI CASIMIRI FILIO. Qui quinque et triginta exactis annis MDIII. Martij XIV. obiit. Fratri charissimo D. Sigismundus Ilex Polo- niae pientissimus posuit. Ab Incarnatione Domini MDX. Hic Fridericus adest Casimiri clara propago Regis, et augustae spes erat alta domus. Namquae sacer culmen Cardo venisset in altum, Ni tantum raperet mors pi'operata decus. Sed dum saeva tamen voluit fortuna nocere, Profuit, liumanis cessit et Astra tenet. W KAPLICY WAZÓW (PSAŁTERYSTÓW). Kaplica ta cała marmurem czarnym wyłożona jest, a ściany jej okrywają nagrobne napisy Kró lów z rodu Wazów. SIGISMUNDUS III. Joanne Sueciae Rege ex Oatharina Jagellonia Sigismundi I. filia genitus, Poloniae et Sueciae Rex. Omes bene regnandi complexus artes, inconcussus animo religionem avitam paternae olim irae victrici pa- tientia assertam, densis in Polonia expurgatam haeresi- bus propagavit, Regni lites protendit, Victor quoties BeF lator. Scithas multis cladibus, Moschorum vires, captis magnis Ducibus, ac Smoleńsko recepto, Turcarum po- tentiam ad Chocimum, aliorumque audaciam kostium armis fregit. Virtutum prerogativa regiarum, Regum sui temporis visus Pater, Regnis mortalibus excessit ac vita Varsaviae A. Chr. MDCXXXII, aetatis 66 Regni Polon. 45. pridie Calend. Maj. — Patri desideratissimo nec non Annae Amittae, Constantiae Matri, inclyti Austriaci sanguinis primi et secundi nuptus, Sigismundi Consorti- bus et Throno et tanto Rege ex virtute dignis, Joannes Casimirus Rex Poloniae et Sveciae posuit. * * * JOANNES ALBERTUS Sigismundi III. et Constantiae Austriacae Regum Poloniae et Sueciae filius. Maturum Regiae juventutis fiorem, summis in utraque Republica sacra et civili honoribus consecravit Regale sacerdotium, et ipse facturus Sacrae Romanae Ecclesiae Cardinalis et Episcopus Cracov., gemina purpura insignis sanguinis et honoris par utrique animus ac virtus Re- gium utrumque utrique valetudo impar, sola obstitit, ne summi tanti nominibus ditibus diu Polonia, diu Ecclesia frueretur, valere desiit atque extremum terris speique valedixit Patavii, A. Chr. 1634 vitae XXIII. 10 Calen. Januarii. Cui hoc fraterni amoris monumentum Joannes Casimirus Rex Poloniae ac Sueciae erexit. * * * VLADISLAUS IV. Sigismundi III. ex Anna Austriaca Ferdinandi II. sorore filius. Adolescens a Moschis paterna virtute victis electus magnus Dux, ne Imperium adiret. Meruit fortuna Polo niae, qui satis nequioribus debitus, concordibus civium votis ac vocibus Rex optatus, bella simul adiit ac Regum fortiss. fortunatusque Regnator ac bellator. A Moschis imperata signorum armorumque deditione adoratus Victor, aliisque contra Turcas ac Svecos, com- pendio confectis saeculorum bellis, altissimum Regno pa- Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:22 Triumphator, Pater Patriae, in hoc monument, a se ma- gnificentissime erectum illatus requiescit. (Zdaje się, iż Monarcha ten za życia miał za miar, w monumencie tym pochowanym być). * * * SIGISMUNDO AUGUSTO Poloniarum Regi et magno Lithuaniae ac reliquae Sarmatiae Duci ac Domino. Principi consiliis promptissimo, factis lentissimo, mo- ribus patientissimo, vita benignissimo. Anna Infans Po- loniae, fratri bene merenti suo sumptu pos. et suis ipsa lachrimis conspersit. * * * Monument z marmuru czerwonego, z posągiem Królowej Anny w płaskorzeźbie i tym napisem: D. O. M. D. ANNA JAGIELLONIA Sigismundi I. Regis filia, Jagiellonum ultima propago, Stephani Batorii maximi Regis Conjux, munifica, pia, religiosa, trium Interregnorum pignus concordiae. Com munis mortalitatis hoc monumentum cineribus suis con- struxit. Vixit omnium Regiarum virtutum florens, per singulos aetatis suae gradus, maxime laudata. Sacellum hoc vestivit tecto aurato, ornamentis et censu locuple- tavit. Extincta 9. Septembris, natalis sui LXXIII., summo luctu Sigismundi III. R. sororis filii et totius Regni mae- rore ingenti. A. MDXCVI. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:24 Pod tym nagrobkiem u dołu po prawej stronie umieszczona jest skromna tablica marmurowa z na pisem ku pamiątce Elżbiety Pileckiej, trzeciej żony Władysława Jagiełły: Ossa Elisabetae Piletiae uxoris tertiae Vladislai Ja giełło Poloniae Regis hic sunt recondita. Obiit A. D. 1421. * * * W grobie, gdzie niegdyś była kaplica podzie mna Ś. Leonarda (obacz Kraków i okolice, str. 121) jest sarkofag z marmuru czarnego, w którym spo czywa Król Jan III. Na wierzchu jest następny napis: Qud mortale fuit Joannis Sobiescii, Regis Poloniae, M. D. Lithuaniae, exacto saeculo, postqam ille Viennam obsidione, Germaniam imo orbem christianum, ab immi- nente Turcarum jugo, insigni Victoria liberavit; debito in Patrium Heroem cultu, pio munere functus, hoc in Sar- cophago recondit Stanislaus Augustus RexMDCCLXXXIII. Te Deum oramus pro mortuo, qui vivus suos et exteros virtute sua tutatus est. Zaś w kościele katedralnym za wielkim ołta rzem jest wspaniały nagrobek z marmuru czarnego, na którym ten jest napis: JOANNI III. Electione Polonico, Lithuanico, Prussico etc., Liberatione Austriaco, Pannonico, Prohigatione Ottonianico, Thraci- co, Scytliico, qui Regnum gloria militaris peperit, Polo- norum amor stabilivit. Qui Turcicam lunam Crucis ve- xillo exitium minitantem, a Christianorum finibus ita prospere, fortiterque pepulit, ut venisse, vidisse, vicisse- que unuin idemque illi fuerit. Tanto Principi die 17. Junii 1696 e vivis erepto, et in hac Cathedrali Regum t lis illato, Roma cum Innocentio XII. justa persolvit. Capitulum Cracoviense huic Mausolaeo suis impensis extructo memoriam inscribi mandavit. * * * Tres luctus causae sunt hoc sub marmore clausae, Bex, decus Ecclesiae, summus honor Patriae. Dopełniające artykuł ten pismo Tadeusza Cza ckiego pod tytułem : Groby Królów polskich w Kra kowie r. 1791, znajduje się w dziele: Kraków i okolice przez Ambrożego Grabowskiego r. 1830. o. Moniimenta czyli sarkofagi i nagrobki Królów polskich, znajdujące się wewnątrz świątyni. Wstąpiwszy do świątyni katedralnej, po prawej ręce jest kaplica Ś. Krzyża, w której znajdują się: Pomnik Władysława Jagiełły, z czerwonego marmuru. Monument Kazimierza Jagiellończyka (obacz 0 nim Kraków i Okolice, wyd. 5te str. 80). Jest na nim wyryte nazwisko: Eit Stvos, monogram jego 1 rok rzeźbienia 1492. O obu tych pomnikach niżej obszerniej mówione będzie. W kaplicy Zygmuntowsko-Jagiellońskiej są mo numentu Króla Zygmunta I., syna jego Zygmunta Augusta, tudzież Anny Jagiellonki Batorowej. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:26 się, jakby dopiero była wybieloną. Wewnątrz jej spoczywa osoba małej postaci, której twarz okryta jest zasłoną do pasa dochodzącą, z materyi tęgiej: gdyż poruszałem ją drążkiem od stoczka, a odsunąć się nie dała. Ubiór ciała i zasłona koloru są bru natnego, czyli ciemo-orzechowego, i godzi się mnie mać, że to jest kolor, który grób wydziela, gdyż po otwarciu grobów pod kościołem Śtej Trójcy, (po ogniu 18 lipca r. 1850) gdy takowe pod względem budowniczym rewidowano, w kilku grobach, które widziałem, a szczególniej Książąt Zbaraskich, Lu bomirskich i innych, we wszystkich trumnach, które już bardzo są poniszczone, ubiory jedwabne na nie boszczykach tegoż są koloru, i toż samo spostrze głem w grobie aryańskim na Wesołej, o którym dam niżej małą wiadomość Postać tę, o której mówię, otacza pasek w ogniw ka, szerokości około cal jeden mający, albo też jakiś ro dzaj łańcuszka, który może do ubioru żyjącej osoby należał... W ręku trzymała berło około pół łokcia długości, które poruszałem laską od stoczka, a z oporu poznałem, że jest kruszcowe: kształt jego prosty i robota nie wytworna ... To szczególna, że zwłoki te leżą bez trumny w tej skrzyni kamien nej, i bynajmniej nie wiadomo, czyje są te śmier telne ostatki; wszakże berło, które z bezwładnej wysunęło się ręki i leży osobno, wskazuje godność królewską .... Niemasz przy tej osobie ani mie cza, ani żadnego godła, któreby oznaczało płeć męzką, i zdawałoby się, że to są zwłoki niewieście, może Jadwigi córki Bolesława Książęcia pomorskie go, małżonki Łokietka, która zmarła r. 1840. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:29 Odmienne od powyżej będącego wyjaśnienie dał mi mąż z głębokiej uczoności znany, a miano wicie, że bulla papiezka znosząca zwyczaj chowa nia ciał wewnątrz kościołów, późniejszego jest po chodzenia, i powyższe wypadki ją wyprzedziły . . . Powodem zaś jej była ta okoliczność, że gdy ka- nonizacye i beatyfikacye częstszemi się stawały, uchwałą jej zapobiedz chciano, aby nie mający przez kościoł czci sobie przyznanej, miejsca kano nizowanym należnego nie zabierali .... W takim więc razie zwłoki powyższe byłyby może zwłoka mi Jadwigi, Łokietka żony. * * * Po tym pomniku, wypadałoby dać relacyą o napisie w podstawie wielkiego ołtarza, ku pamiątce królowej Jadwigi, małżonki Władysława Jagiełły, 0 którym niżej mówić wypadnie. * * * Dalsze wiadomości o grobach, trumnach kró lewskich , pomnikach t t. d. napisane przez profe sora Józefa Lepkowskiego Dra filozofii ogłoszone, w piśmie „Czas“ z roku 1856, numera 33, 34, 36 1 38 następują: Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:30 którzy zapewne Wawelu nie widzieli, ale opisywali grobowce wedle rycin tak znów niedokładnych, że na nich trudno ptaka od rycerza lub anioła roz różnić. Dziwna, że nawet polemiki staczano nieda wno*) o opisy i ryciny sarkofagów królewskich; a wystąpił do walki taki autor, co zarzucał dru giemu ignorancyą za to, iż śmiał wskazywać Wilno za miejsce grobu króla Aleksandra Jagiellończyka! Są co piszą o królewskich pomnikach, a ani ich nie widzieli, ani też udali się do czystych źródeł, jakie zasłużeni A. Grabowski, J. Mączyń- ski i K. Wurzbach w książkach swych podali. Przyznam się, że boli i bardzo boli, jeśli rzecz tak ważna sama z siebie, zdolnego pióra i arty stycznego ołówka doczekać się nie może. Oto świeżo (1856) Lelewel, pisarz co mu najwłaściwiej zabrać słowo w tej ważnej materyi, wydał w Poznaniu broszurę: Grobowe Królów Pomniki. I cóż? Kate dra nasza zdała od niego; a położył przed sobą ryciny i opisy grobowców, aby z tej mozajki obraz ułożyć. Jeśli komu, to pewno jemu nikt nie od mówi mozolnego szperania: a więc dowód jaki był materyał, kiedy praca autora niedokładna i miej scami z prawdą się rozminęła. Wpatrywał się sza nowny nasz historyk w ryciny grobowców i widział tam 5 postaci, gdzie ich 14 siadło u stóp pomni ka — zobaczył marmury, gdzie piaskowiec; malo wanie bizanckie, gdzie utwór włoskiej szkoły itd. — a opisy z których czerpał, pomogły do błędnych *) Poszło o wydanie Wolfowskic Monumentów Stachowicza — patrz Gaz. Warsz. z 1853 Nr. 320, Czas z r. 1854 Nr. 31 i po wtórzenia w innych Dziennikach owych chwil. Rysunki Stachowi- czowe muszą pozostać wybornemi, dopokąd lepszych nie będzie. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:33 Jakie i gdzie były grobowce pierwszych władz- ców naszych? odpowiadają nam na owo pytanie mogiły Wandy i Krakusa. Podobnym zapewne oby czajem pochowano popioły Ziemomysła w Gnieźnie, a Bolesława II. i Władysława II. gdzieś za grani- cznemi słupami ojczystej ziemi. Mieczysław, Bole sław Wielki, Mieczysław II. i Kazimierz Mnich legli w poznańskiej katedrze — a o grobowcach ich ucze nie rozpisał się był dawniej Lelewel, rozbierając w Polsce średniowiecznej (T. II.) sprzeczne o po mnikach tych Królów podania. Starowolski, Pruszcz a ostatecznie Lelewel i Przezdziecki, dali nam szcze gółowe badania nad ossyackim Bolesława Śmiałego pomnikiem. Gawarecki obejrzał i podał co się dało o grobach Władysława Hermana i Bolesława Krzy woustego , którym płocka katedra swe sklepy na wieczny otwarła spoczynek. O grobie Władysława. Laskonogiego niewiem, a zdaje mi się, że i on w Wielkiej Polsce. Mieczysław Stary położył się w Kaliszu. Bolesław Kędzierzawy i Kazimierz Spra wiedliwy mieli groby w katedrze krakowskiej, ale pomnik ich zniszczył pożar 1306 r. Gdzieby spo czywały prochy Leszka Białego ? trudno mi doczy tać się w kronikach. Bolesłaio Wstydliwy wedle świadectw rozlicznych, pochowany w krakowskim kościele XX. Franciszkanów. Pomnik Władysława księcia kaliskiego miano długo za nagrobek Bole sławów, a w którcmby miejscu był istotnie, dotąd nieoznaczono. Leszek Czarny spoczął u Dominika nów w Krakowie, gdzie przypominały pamięć jego dwa pomniki po lewej stronie wielkiego ołtarza wzniesione, współczesny kamienny kruszcem ozdo bny zakrywał drewniany w XVII. stuleciu wzniesiony, który w ostatnim spłonął pożarze. Oba zrysował i wydał A. Płonczyński w piśmie Groby i pomniki Królów, które najwierniejszym przerysem grobowców się zaleca, ale zarazem tylko do usiłowań i dobrych chęci, jako rzecz z winy wydawcy nieskończona, policzonem być może. Henryk Łagodny ma grobowiec w kościele ś. Krzyża w Wrocławiu. Przemysław jeszcze w Po znańskiej pochowan katedrze. Wacław Król czeski i polski w Pradzeskończył dni swoje. Ludwika Kró la węgierskiego w Białym-grodzie na Węgrzech na grobkiem uczczono. Władysławowi białemu gniew kowskiemu Księciu (1388) zakonnicy kościoła ś. Benigny w Dijon we Francy i pomnik wyciosać dali. Szląsk zasiały grobowce Piastowiczów, których i w obczyźnie niemało odszukali gorliwi badacze nasi. Czyli po bitwie Warneńskiej znaleziono ciało Wła dysława? niewspominają kronikarze. Aleksander Jagiellończyk spoczął w wileńskiej katedrze. Hen ryk Walezy położył się w grobach Królów Francyi. Fryderyk August II. w Krakowie, August III. w Dre źnie spoczywają; Stanisław Leszczyński w Lota ryngii w Nancy; a Stanisław August w Petersburgu. O tych ostatnich przyjdzie nam wspomnieć, oglą dając krakowskie monumenta. Pierw jeszcze po wiemy o Królowych, córkach i synach królewskich nie panujących, wskazując ich groby w porządku chronologicznym. * * * Dąbrówka Mieczysławowa żona, jako podają kro nikarze, ma być pochowaną w katedrze gnieźnień skiej w części prezbiteryum; tamże Judyta żona Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:37 gła spojone silną wolą Króla, któremu żelazne berło włożono do grobu. Na czworobocznym sar kofagu legła .postać monarchy, strojna w długą przepasaną szatę, owinięta płaszczem dostojności, ręce złożone na piersi jakby cisnęły do serca: miecz, berło i jabłko świata. Widzisz, że to władzca, co siłą zdobył panowanie, a z miłością je piastował; kiedy jeszcze na piersi posągu symbole władzy zło żono. Na skrzyni pomnika w czternastu działkach gotyckiemi podzielonych łukami, 28 postaci ma przedstawiać cnoty zmarłego, lub też ludzi różnych stanów, co się zbiegli płakać przy grobowcu. W dział kach pod kamienną poduszką u głowy stanął bi skup z duchowieństwem i uczonymi, jak to ze stroju figur rozpoznać można Prostota, pobożność i śmierć, to wyrazy, któremi mówi ten monument *). Na ożywionym grobowcu Kazimierza W. już wi dna ruchliwość ówczesnej Polski; a pyszny gotycki baldakin o wzrosłej powadze majestatu opowiadać się zdaje. Na skrzyniastym znów jak Łokietek sarkofagu z czerwonego krajowego wykutym mar muru, spoczywa zmarły—długą jego suknię prze wiązano pasem z baszt i wież, na okaz, że to Król, co zamkami ubezpieczył ziemie swoje a grody waro wniami otoczył — prawą ręką podtrzymuje na piersi *) Restauracya Łokietkowego pomnika w roku 1838 przedsię wzięta, pozwoliła oglądać ciało królewskie w skrzyni kamiennej pod grobowcem złożone. JMX. biskup Łętowski i A. Grabowski (pierwszy w swoim Katalogu, drugi w Wiad. Staroźyt.) opisali jak tam widzieli onego monarchę w żelaznej koronie i z takimż berłem. Działek łukami przedzielonych liczy Lelewel 5, a jest ich w istocie 9 widocznych, a jeszcze 5 z odwrotnej strony z boku ścianą zasło niętym. Znaczenia figur tych odgadnąć trudno, bo nie widzimy przy nich symbolów, któreby allegoryę tłumaczyć mogły — wreszcie po stacie (prócz biskupa) nie w strojach, ale draperyami odziane. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:39 kami państwa wzrosłego przewagą szlachty; ale już potomność zawiesiła nad nim baldakin przystrojony ozdobami klasycznego stylu — jakby chciano oka zać cechę owej przeszłości, której się Polska pod Jagiellonami doczekać miała. Pod cieniem wolno na ośmiu kolumnach stojącego nakrycia, rozparł się sarkofag z czerwonego wyrzezany marmuru. Pod głowami Króla lwie paszcze, u nóg zelżywa potwora, niby Krzyżactwo zgniecione — w ręku berło, u boku miecz. Spód skrzyni w ośmiu jej działkach ozdo biło dwunastu bolejących mężów wszelakiego stanu, którym dano przed się tarcze herbowe. Po za po duszką widne godło ziemi wieluńskiej, u głowy bi skup i mędrzec podtrzymują orła na tarczy; pod sercem królewskiem pędzi litewska pogoń — u nóg godło dobrzyńskiej ziemi; na innych tarczach herby: ruski, kaliski, trocki i łęczycki. U samego spodu grobowca od strony stóp kró lewskich czają się psy goniące ptaszę, co podlatuje ku głowie do nóg biskupa, stojącego przy herbie państwa. Może to one zapasy pogańskich wybry ków, z któremi walczył Zbigniew kardynał, uka zując za prawdziwą tylko tę wolność, której się godzi spocząć pod berłem kościoła, jako owej pta szynie, co się przed pogonią do stóp biskupich chroni. Można też tłumaczyć te symbole: napomykając o zabiegach Krzyżaków, którym się orła usidlić za- chiało. Lelewel widzi w ptaku puszczyka, a w psach wyciem skon zapowiadających, godło śmierci; to znów poprawiając na lepsze: odnosi ptaka do duszy i czynnego żywota, a w psach rozróżniając charta i wyżła, każe im przedstawiać czynność, energią niestrudzoną czujność *). Nie piszę się stanowczo za tem lub owem tłumaczeniem; trudno bowiem orzekać z pewnością, gdzie rzecz tylko na domysł pozwala. * * * Kazimierza Jagiellończyka sarkofag stał się naj cenniejszym z artystycznych zabytków krakowskiej katedry: bo się w nim unieśmiertelniło dłuto nasze go Wita Stwosza, a poematem W. Pola szeroce, da Bóg, rozejdzie się sława mistrzów i grobowca. Pomnik ten ostatni z XV. wieku gotycki zabytek katedry krakowskiej, ubrał się wszelką ozdobą, ja kiej tylko stojące wtenczas u szczytu średniowieczne rzeźbiarstwo dostarczyć mogło. Nie owe już tutaj w lekkich tylko zarysach nakreślone ostrołuki jak na Łokietkowym grobowcu, ani też w jeometry- cznych liniach pospajane wiązania, jakie piękny Kazimierza W. utworzyły monument, ale iglice bal- dakinu podparte bogatemi nagłówkami ośmiu sze- śeiogrannych kolumn, strzeliły ku górze, podtrzy mując nad łożem królewskiem sklep prawie upleciony z listków najbujniejszą uwitych fantazyą. Wszystko ożywione, tylko wśród liścia nad dolnemi plątają- cego się działkami, usiadł niedoperz i złowróżna sówka. Gdy u spodu pomnika w 4 działkach za- *) Tu pomieszał Lelewel opis przedmiotu — wziął grobowiec Władysława Jagiełły za Kazimierza Jagiellończyka; widać to nawet z fałszywych podpisów na rycinach tych pomników, które wraz z in- nemi do broszury dołączył. To bałamuctwo powiększyło się tem- bardziej szczegółowein tłumaczeniem allegoryj, błędnie odnoszonych do Władysława, co dla Kazimierza wyrzeźbiono, i przeciwnie. Wszyst kie więc uwagi przy tych pomnikach podane, mylnie wypadły w broszurze. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:42 Po lewej stronie postać niewieścia twarz zakrywa rękami; po prawej apostoł uśpiony. Dalej dziecina Jezus w żłobie, obok klęczy Najśw. Panna. Nagi. 3. Anioł Gabryel zwiastujący N. Pannie, obok niej księga otwarta, za tą stara matrona wskazująca palcem po za siebie. Nagi. 4. Anioł (bez skrzydeł) jakoby w rozmo wie z starcem brodatym, który stoi przed nim z zło- żonemi rękami. Lewa ręka anioła i obie ręce starca uszkodzone. (Kolumny frontowe.) Nagi. 5. Figura starca (może Bóg Ojciec) głowa odkryta, prawa ręka (uszkodzona) wsparta na wielkiej kuli (globie?). Z lewej strony młodzieniec w podobieństwie anioła, włócznią przebija potwora skrzydlatego o dwu gło wach. Dalej starzec podaje mężowi brodatemu krzyż, który tenże klęcząc podtrzymuje. Nagi. 6. Trzech skrzydlatych aniołów unoszą cych się w powietrzu, opasują dokoła ten kapitel. Nagi. 7. Figura młodzieńca, który szamocze się ze lwem, na tylnych łapach wspiętym. Dalej mąż bez brody w koronie, z przewieszoną przez plecy kaletą (torbą), w ręku trzyma topór wspie rając się na nim; przy stopach jego pies... Nastę puje mąż w karacenie i szyszaku na głowie, wsparty lewą ręką na twarzy, której krawędź opasuje wstęga (a na tej imie rzeźbiarza: Joreg Hiieber von W. *); w lewej ręce ma topór. *) Co wiadomo o Wicie Stwoszu twórcy pomnika Kazimierza Jagiellończyka, streściliśmy w artykule zamieszczonym w Gazecie Warszawskiej z r. 1853 Nr. 60, 62 i 66; to powtórzone w Dzień, liter. lwów. z r. 1853 Nr. 23. Mistrz zamieścił swój znak kamie niarski , nazwisko i r. 1492 w nogach Króla obok krzyża dwuramiennego Nagi Starzec siedzący z założonemi rękami, głowa jego odkryta. Nad nim mała figurka z glo- ryą i postać młodzieńca." "W. Pol w poemacie Wit Stwosz tłumaczy zna czenie tych scen. * * * Za Króla Olbrachta wyginęła szlachta; toteż nie było komu natchnąć artystę do stworzenia grobowca, coby się między dziełami sztuki mógł mieścić. Po mnik Jana Alberta choć epitetem pięknego zwykle czczony, niczem miana tego usprawiedliwić nie może. W niży ozdobnej gustem stylu odrodzenia, na sarkofagu z czerwonego marmuru leży bez artyzmu wykonana postać królewska, odwinięty płaszcz od słania zbroję. Napis już mówi, bo grobowiec milczy. Nad postacią Króla w niży orzeł państwa, po goń i herb matki Elżbiety Austryaczki, co mu po mnik wzniosła. * * * Przyszedł nareszcie czas, że owo drzewo na rodu , co na pomniku Łokietkowym w konary się splotło, a na grobowcu Kazimierza Jagiellończyka liśćmi okryło, w XYI. stuleciu zakwitnąć miało nego (herb z tarczy pogoni). Prócz tego godła dodać winniśmy: ii na 4eh tarczach zdobiących spód grobowca, są herby: Polski, Litwy, ziem Dobrzyńskiej i Łęczyckiej — od ściany i w głowach niema tarcz. Współtwórcą grobowca zdaje się być ów Jerzy Hiiber, któ rego nazwisko udało się p. A. Grabowskiemu na kapitelu odszukać. Podług podanych przez tego autora wiadomostek: niepospolity rzeź biarz Hiiber pracował u Stwosza; grobowiec o którym mowa (a raczej nagłówki) były jego wyzwolinami na majsterstwo, które p przeniesieniu się Wita z Krakowa r. 1494 rozpoczął Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:44 W głębi wspomnianej kaplicy oparto o skro mną ławę tronową, płytę z czerwonego marmuru; a na niej niepośledniem dłutem wyrzeźbiono postać królowej Anny, ostatniej Jagiellonki *). Zgasłego rodu matrona otuliła się wdowią szatą, niema przy niej berła i korony, ale w jedną rękę wzięła na bożną książkę, w drugiej świeci koronka. Prócz herbów państwa, matki i jej ojca, nic tu nie przy pomina światowej wielkości, a wszystko przemawia modlitwą i spokojem. * * * Z kolei przychodzi Król, co wojna wieje z gro bowca jego, a zdaje się, że chce wstać zeń znu dzony spoczynkiem. Pod starem gotyckiem sklepieniem kaplicy Najś. Sakramentu, jakby w państwie na odwiecznych zbu- dowanem podwalinach, a oświeconem gwiazdą świę tej wiary, stanął w stylu zygmuntowskim grobowiec Stefana Batorego, kosztem Anny Jagiellonki, a ręką rzeźbiarza Santi Guci. Ze środka pomnika z płyty czerwonego marmuru wystaje w całkowitej rzeźbie postać królewska — monarcha w zbroi, płaszczu i koronie, położył się dorywczo na dzielnem oparty ramieniu — u nóg hełm i tarcza, poza niemi mie cze i wojenne oznaki. Niema tu trumny i cichej pobożności; u spodu tylko grobowca pod tarczami z wilczym trójzębem, wplątały się czaszki i piszczele. W wnękach bocznych widzisz posąg rycerza, co kolumnę ręką obejmując, lwa do stóp przygniata— to samsonowe męztwo. Z drugiej strony stanęła *) Lelewel nie widzi tronu, a pomnik weuwa w framugę. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 15:46 kobieca postać z ptakiem na ręku, przypominając zapewne bystrość rozumu dzielnego monarchy. Pod arkadą wzlatuje orzeł, nad nim posąg sła wy. To wszystko otaczają wśród ozdób architektury, aniołki łzawe unosząc urny, lub rozrzucając zwoje historyi. * * * Za Wazów przyszedł czas próby, burzy i roz kładu; epoka ogromnych czynów, wielkich ludzi, ślepoty, nadludzkiego męztwa, rozpaczy, wiary i zwątpienia. Peryod zamętu, co go dopiero jeden pojął historyk, a mało kto bez namiętności ocenia. To też w smętnej kaplicy, którą czarnym marmu rem wyłożył Zygmunt III. na pomnikową rodziny swej pamiątkę, tylko napisy mówią o zmarłych — dłuto nie śmiało zerwać się na zobrazowanie wie ku, którego treść dotąd nie jasna— długiego pa nowania Zygmunta III. i Władysława IV. nie opo wiadają grobowce. * * * Wspaniały pomnik Jana Kazimierza w Paryżu w kościele St. Germain, dłutem Kaspra de Mursi rzeźbiony, rozwija jakby wróżbę spełnionej przy szłości! Na podstawie grobowca płaskorzeźba wy stawia bój — pod trumną, między złomkami oręża, usiedli pół nadzy jeńcy wojenni; na wieku trumny pod kotarą królewską między zbrojami, przyklęka w zakonne szaty strojny monarcha, koronę i berło Bogu w opiekę oddając. Ponad tern wszystkiem widać aniołów unoszących w obłoki serce królewskie; gdy godła państwa i majestatu w dolnych częściach monumentu zostały *). * Kiedy już w obczyźnie wznosić się poczynają grobowe Królów naszych pomniki, jeszcze raz roz jaśniło się polskie niebo: a więc nowy i ostatni monument Wawelowi przybywa. Pomnikiem Króla Michała niechciano widać zakończać szeregu kra kowskich sarkofagów: a więc go przyczepiono do nagrobnej Jana III. pamiątki. Niestało też już gdzie indziej miejsca w katedrze dla uczczenia tej osta tniej świetnej karty dziejów naszych, a więc przy szło ją symbolami zapisać za wielkim ołtarzem. I podnieśli tureccy jeńcy dwie trumny Królów: Jana i Michała — na nich od czarnego marmuru odbijają rzeźbione na alabastrze obrazy bitew cho- cimskiej i wiedeńskiej. Z gipsu wyżłobione alego ryczne postacie: mądrości, wiary, sprawiedliwości, męztwa i smutku, stanęły obok trumien. Państwo nosiło już w sobie zaród upadku — to też nad arkadami grobowca pod drzewem życia płaczą anieli; obok nich usiadła postać pamięci, unoszącej wieńce nad trumnami obu monarchów. Portrety Króla Jana i jego małżonki sława podstrzymuje nad sarkofa giem. Wizerunki Korybuta i Maryi Kazimiery, orzeł w dzióbie i szponach utrzymać się sili. Znaki kró lewskie ubierają trumnę Michała, zbroje i zdobyte *) Rycinkę i opis pomnika tego podaje Lelewel wedle prze- rysu, który znalazł w cytowanym przezeń dziele Bóuillarta. Rewo- lucya francuska (1789.r.) rozburzyła grobowiec, został tylko posąg Króla z białego marmuru i bronzowa tablica z napisem, przez Jana Thibaut ulana. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 16:07 Broszura Lelewela, która stała nam się powo dem do niniejszego pisma, acz usterkami (ze względu na autora) rażąca, przecież zawstydza krakowskich pisarzy i artystów, że dopiero owemu starcowi przyszło z Brukselli przypatrywać się szczegółom wawelskich grobowców. Czhs już, czas, abyście z pil nością obejrzeli każdy listek z wiązanek oplatają cych iglice i kolumny monumentów naszych — każdy herb, symbol, napis na szczegółową powinien za służyć uwagę. Przedmiot wielki, któremu tylko artysty-autora podołać może pióro. Toć leżą przed wami do badania, opisu i rysunku trumny i gro bowce wawelskie — a mniemam, że to pilniejsza i gorętsza praca, niż tyle innych, które przed nią z wysiłkiem zrobiono. A więc „Szczęść Bożel“ Kraków d. 21 stycznia 1856 r. Józef Łepkowski. KOŚCI BI. Iwona Odrowąża i Leszka Czarnego w kościele XX. Dominikanów w Krakowie znalezione. Od końca przeszłego wieku, gdy Tad. Czacki robił poszukiwania w trumnach Jagiellonów, i w ka tedrze poznańskiej widział kości Bolesława Chro brego i Mieczysława; naszemu pokoleniu dostało się oglądać zwłoki: Ryxy w Kolonii (A. Przezdziecki), Bolesława Śmiałego w Ossyach (r. 1852, J. Linser), ś. Wojciecha w Rzymie (K. Gaszyński), Władysława Łokietka (J. X. Biskup Łętowski, A. Grabowski) w katedrze krakowskiej; wreszcie po ostatnim po żarze Krakowa domniemane szczęty Bolesława Wsty dliwego w kościele XX. Franciszkanów odkryte. Teraz padło nam dotykać się kości błogosławio nego Iwona Odrowąża Biskupa krakowskiego i Księ cia Leszka Czarnego. W jakim stanie i gdzie w ko ściele krakowskim XX. Dominikanów znalazły się te szanowne szczątki ? — pokrótce dla pamięci przy szłych czasów spisać zamierzyłem. Iwo syn Saula Odrowąż urodzony r. 1140, jest jedną z tych pięknych, niby posągowych postaci, stojących u kolebki dawnej Polski. W Paryżu ćwi czy się w ś. Teologii, w kraju po stopniach idzie do najwyższych godności, od kantoryi gnieźnieńskiej począwszy, aż do odziedziczonej po Kadłubku ka tedry biskupiej w Krakowie i kanclerstwa przy Leszku Białym. Po roku 1216 staje jako dostojnik kościoła, kraju i nieba. Kronikarze cytują nam świątobliwe cnoty jego, wskazując zbudowane i upo sażone klasztory, świątynie i szpitale w Krakowie (N. M. Panny, Dominikanów, ś. Ducha), w Mstowie, Sandomierzu, Daleszycach, Wawrzeńczycach, Dzie- rzaźnicy, Biskupicach, Prądniku i Mogile. Te ogromne zakłady funduszami opatruje, pod czas powietrza i głodów wszystek lud ubogi koło siebie gromadzi— cudami drogi swe znaczy, fi. Jacka i bł. Czesława, synowców swoich, z Rzymu na za łożenie klasztoru reguły ś. Dominika do Krakowra powołuje. W celu odzyskania arcybiskupiej godności dla katedry swojej i w innych sprawach książęcia Leszka, wyprawił się do Papieża wówczas Grzego rza X. zkąd wracając, w włoskiem mieście Utinie Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 16:10 haftowanego wzory i prawie cało dochowany ra- cyonał jeszcześmy oglądali, jak to w 1615 widzieli roku; część tylko pastorała wtedy istniejąca, dziś w proch się zapewne rozsuła, jak skoro jej między szczętami znaleźć nie mogliśmy. * * * Na czasy zamętu, walki, nieszczęść i świtania nowej Łokietkowej epoki odrodzenia, przychodzi w końcu XIII. wieku (1279 — 1289) x’ycerska po stać Leszka Czarnego. Prawie od kolebki walczyć mu przyszło z Litwiny, Prusaki, Jaćwieżą, Rusią, z wyklinającym go Pawłem z Przemankowa, roko szanami, Konradem mazowieckim; wreszcie z po rywczym a namiętnym duchem własnym. Przecież temu księciu wojennej duszy przyszło skonać nie na polu walki, ale w wawelskim zamku dnia 31 sierpnia 1289 r. a nie wśród rycerzy w grobach katedry legły kości jego, ale je (jak sam chciał) mnichy zakonu ś. Dominika do swojej wzięli świą tyni. I tu (jak Pruszcz z dawniejszych cytuje) przy drzwiach zakrystyi obok ołtarza (na przecho wanie relikwii śś. wzniesionego) wmurowano w ścianę kamień nagrobny, pod którym złożono ciało Leszka Czarnego. Przed sameini drzwiami zakrystyi po chowano świątobliwą pannę Katarzynę Białuszynę z Melsztyna (f 1418) która się była do skończenia budowy świątyni przyczyniła; a naprzeciw niej, na drugiej stronie spoczywa cnotliwa Eufrozyna z Ksią żąt Oświęcimskich. Na tym kamieniu wyryto postać rycerza w ksią żęcej mitrze, z tarczą a na niej orłem w prawej, z chorągwią w lewej ręce — w okół szedł napis. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 16:11 okazuje wysokość 4 stopy i 5 cali wiedeńskich; czaszka rowno szeroka w obydwu wymiarach. Lubo ni włosek już nie pozostał na tej głowie z jej tre fionych kędziorów, przecież nadzwyczaj niskie czoło a zbyt wypukłe tyłogłowie przypomina owe poda nia, które nam kronikarze zapisali o domowem po życiu Leszka z żoną. Gryfiną. Z zbroi lub sukien, ani szczątków się nie zna lazło. Tak te jako i B. Iwona kości, z wszelką oglę dnością i czcią przez szanownego przełożonego w skarbcu nateraz są przechowane. Część chóru oddzielona już od nawy głównej przemurowaniem, a połączenie jej z wielką kaplicą N. Panny Różańcowej i korytarzami, utworzyło tak obszerną świątynią, żc przez czasy prowadzenia bu dowy zwalonej nawy głównej, wiele ludu nabożeń stwu uczestniczyć może. Na ś. -Jacek b. r. zamyślają zakonnicy poświęcić gotową część kościoła, a zara zem odbyć pogrzeb odkrytych zwłok. Wejść do powstającej z ruin świątyni z obrazem Matki Boskiej Różańcowej, głową i chorągwią św. Jacka, z ciałem założyciela Iwona i dobrodzieja Leszka Czarnego, to jeszcze dobra wróżba i pomy ślna o przyszłość kościoła nadzieja — miejcie wiarę Ojcowie Dominikanie, a ujrzycie się w odbudowa nych murach. Kraków 14 czerwca 1856 roku. J. Łcpkowski. Przy wzmiance o grobach królewskich, dodać należy wiadomość, że poeta niemiecki w poemacie o pogorzeli Krakowa r. 1850 piękną dał wiadomość Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 16:15 Wieko tej trumny obejmuje krzyż i razem ta blicę z napisem, który obacz w dziełku mojem Gro by Królów polskich to Krakowie i t. d. na str. 40 w roku 1835 wydanem, któryto napis jest wyżej. Inne tablice z płaskorzeźbami mające być przytwier dzone do drzewianej trumny są te: a) Tarcza sześcio-polowa. Na niej herb: orzeł pol ski, pogoń litewska, anioł, niedźwiedź na dwu łapach wspięty z obrożą, krzyż, a środek tej tarczy zajmuje wąż Sforcyów. b) Tablica na której orzeł i wąż Sforcyów. c) Tablica boczna. Najświętsza Panna w środku o kolana jej oparta kotwica, na boku jednym anioł trzymający kielich z hostyą, na drugim boku postać kobiety z dwojgiem dzieci. d) Tablica 2ga boczna. Święta Anna piastuje małe dzieciątko, przy niej mała Najświętsza Panna; na boku stolik, na tym książka otwarta na któ rej dwóch kartach napis: Fructus Charitatis salus. B) U mosiężnika Franciszka Kausala, którego pracownię zwiedziłem po kilka razy, zastałem w re- paracyi trumny Władysława IY. i żony jego Cecylii Renaty. Trumna królewska równie jak Cecylii Renaty składa się z blach miedzianych z sobą sztyftami spajanych, które tak wewnątrz jak zewnątrz po wleczone są czarnym pokostem. Ozdoby, płasko rzeźby i inne upięknienia, są także każda w oso bnej sztuce z miedzi wybijane, bardzo bogato, grubo złocone, potem śrubami do boków i wierzchu tru mny (wieka) przykręcane. W nagłowniku trumny jest na grubo złoconej 94 — blasze napis, który obacz w dziełku Groby Królów i t. d. str. 45. Na każdym z dwu boków jest blacha środkowa z wyobrażeniem zdarzenia z życia Króla Włady sława IV; z obu stron tej blachy są, dwie tarcze, na których herby: Polski, Litwy, Wazów i Szwecyi, wszystko wydatno wyrobione i grubo złocone. Drugi bok tożsamo, blacha środkowa z tarczami herbownemi obok niej. W nogach tylko gładka tablica. Na bokach wieka trofea wojenne i armatury, wszystko pozłociste, śrubami przykręcone, także korony złocone po obu stronach wieka w obydwu trumnach. O tej trumnie mówi dawna relacya: „Pogrzeb Króla Władysława IV. “ umieszczona w dziełku: Dniestrzanka przez St. Jaszowskiego, Lwów r. 1842 na str. 82 te słowa: „Trumna wielka i bardzo „kosztowna, gdzie ciało włożono, miedziana wszyst ka, w szmelcach rozmaitych, a sztuki odlewane „robotą złotniczą robione po wszystkiej stronie je- „dna wedle drugiej przybijane. Na niektórych sztu- „kach były różne ekspedycye moskiewskie, turec- „kie, chocimskie i szwedzkie i pruskie i peregry- „nacya królewska rzymska, odlewane wszystkie te „sztuki pod koronami królewskiemi kosztownie i „bardzo subtelnie wyrobione złotniczą robotą, a „wszystko odlewaną. “ Są tu jeszcze prócz tej i inne cztery ciekawe relacye: a) Wjazd do Krakowa Króla Jana Ka zimierza roku 1649; b) Droga Króla JMC. Elekta z zamku na Skałkę i t. d.; c) Koronacya Króla JMC. polskiego Jana Kazimierza; Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 16:17 Jak były ciała te ubrane, zdarzyło mi się po- wziąść wiadomość od osoby, która była przy prze łożeniu ciał obecną. Ta mi to opowiedziała: Król Władysław IV. ubrany był w suknią aksa mitną czerwonego koloru, która ze wszystkiem była zniszczona. Na nogach obuwie z szarej czy czarnej skóry, lecz kolor niewyraźny — były to sandały czy pantofle. Znaleziono w trumnie dwie kule świata i berło, wszystko srebrne lecz pozłacane, roboty wcale nie pięknej. Korona na głowie srebrna złocona, z napi sem naokoło: Wladislaus 1V. Bex Poloniae et Sueciae-, co wszystko po stósownem oczyszczeniu w trumnę nową drewnianą włożone zostało. Ciało tak Króla jak Królowej już było zniszczo ne , tylko kości i proch pozostały, które w dawnej trumnie jeszcze jakitaki widok kształtu całego zachowały. Królowa Cecylia Renata ubrana była w suknią z materyi jedwabnej koloru czerwonego, złotem i srebrem przerabianej. Trzewiki miała z czerwonego aksamitu, haftowane srebrem i złotem, na wysokich korkach. * * * Co do okazałości samych trumien, wspomnę, że gdy majster Kausal oczyścił tablice i złociste ozdo by ze śniedzi, które dwa wieki i podziemne powie trze grubą warstwą osadziło, gdy na nowo czarnym lakierem pokrył tło samych trumien, wtedy dopiero zabłysła ich wspaniałość i wykwitnęła ich maje- jestatyczność, i zdawało mi się, że w oczach moich odbiły się ostatnie promienie świetności tronu Piastów i Jagiellonów, który niegdyś szeroce jaśniał i kłaniały mu się okoliczne ludy a dziś, smu- tnem losu zdarzeniem, tylko jeszcze w sercach Po laków bolesne obudzą wspomnienie.... (Sic transit gloria mundi!) * * Koszt reparacyi trumien 'Władysława IV. i Ce cylii Renaty. — Ciekawy będąc, ile też wynosić mógł nakład na odnowę i poprawę tych dwóch trumien, i jaką kwotą Najjaśniejszy Cesarz Ferdynand kupił sobie tytuł fundatora restauracyi trumien królew skich, zapytałem się Kausala, jaką też zapłatę za to otrzyma? który mi tak na to odpowiedział: „Ugodziłem się od reparacyi moim materyałem za oczyszczenie czyli odnowienie tych dwóch tru mien na kwotę złp. pięćset. Ale nie mając w tern praktyki, nie mogłem się dobrze wyrachować, i źle się zgodziłem, bo nakład gotowizną przezemnic ekspensowany, bardzo mnie dużo kosztuje, np. same blachy miedziane do jednej z tych trumien wynoszą złp. stokilkadziesiąt, które były bardzo złe i mu siały być odmienione; przytem futrowałem całą drugą trumnę blachą żelazną i dostarczyłem wiele innych rzeczy, co policzywszy, bardzo mi się mało za moją pracę pozostanie. A przytem JW. Konsul bardzo się targował, oświadcząjąc, żc na te potrzeby reparacyi trumien ma sobie bardzo szczupły fun dusz wyznaczony.* * * * Obie te trumny, które dotąd stały w grobie Wazów, teraz wniesione są do grobu, w którym Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:17 W 1236 Achalm stał się rezydencją Reichsvogta Konrada von Plochingen . Rudolf von Habsburg , wybrany na króla niemieckiego w 1273 r., W 1281 r. odebrał lenno hrabiemu Eberhardowi I von Württemberg i wyznaczył swojego szwagra Alberta II von Hohenberg na cesarskiego komornika zamku Achalm. Król Adolf z Nassau podarował zamek Heinrichowi von Isenburg w 1292 roku. W następnym roku król i jego żona Imagina von Isenburg-Limburg odwiedzili Achalm. W 1309 brat Heinricha został seniorem. [ Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:18 W latach 1650 i 1658 zamek został ostatecznie rozebrany na polecenie księcia Eberharda III. z Wirtembergii . Po przejęciu ruin prywatnie w 1762 roku król Wilhelm I z Wirtembergii mógł je odkupić w 1822 roku. W tym samym roku (według innych źródeł 1838 ) kazał wybudować wieżę na fundamentach dawnej baszty jako wieżę widokową . Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 29.06.23, 00:19 Zamek budowano w kilku fazach budowy, które nie są dokładnie znane. Mur otaczający zamek górny należał do fundacyjnej budowli hrabiów Egino i Rudolfa . Według Kroniki Zwiefaltera zamek dolny został zbudowany za panowania Luitolda w XI wieku. Donżon powstał prawdopodobnie w XII wieku, wieża wschodnia w XIII wieku . Aż do późnego średniowiecza wjazd wzmocniono kolejną bramą, a założenie przebudowywano i rozbudowywano. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 03.07.23, 15:46 Była też wersja, że Waleska była pogańską dziewicą, która weszła w konszachty z diabłem. Dzięki temu była okrutna i zła, a zarazem piękna i mężna. Nie dorównywał jej w walce żaden rycerz. Jej siła była zaklęta w pięknych, długich włosach. Była bezlitosna dla poddanych, a układ z diabłem sprowadzał na okolicę nieszczęścia. Poddani zbuntowali się. Nocą, gdy Waleska spała, obcięli jej włosy, przez co stała się bezbronna. Uwięziono ją, a następnie zamurowano w murze zamkowym. Złote włosy oraz cudowny łuk złożono w świątyni, która znajdowała się na Zamkowej Górze. Okazało się przy tym, że łukiem potrafiła władać tylko sama Waleska, a w innych rękach był bezużyteczny Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 03.07.23, 15:50 Łysiec (964 m n.p.m., dawniej niem. Kahlerberg) – szczyt w Górach Bialskich w Sudetach Wschodnich. Stanowi (razem z Gołogórą i Gołogrzbietem) wysunięty masyw Gór Bialskich w kierunku Obniżenia Lądka i Stronia i doliny rzeki Białej Lądeckiej. Pokryty jest na wierzchołku charakterystyczną niezarastającą halizną, stąd jego nazwa. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 03.07.23, 15:51 Ludowe podania zostawione przez Niemców – mieszkańców ziemi kłodzkiej sprzed 1945 r. – mówią o legendzie podobnej do krakowskiej legendy o Smoku Wawelskim, wyjaśniając skąd pochodzi łysy szczyt góry. Miejscowy smok mieszkał dawno, dawno temu na górującym nad okolicą wzniesieniu i w sposób typowy dla smoków, nękał okoliczne wsie, porywając bydło i dziewice. Młody sołtys pobliskiego Goszowa na smoka narychtował krowę nadziewaną siarką, smołą i podobnymi dodatkami. Ranny potwór zjadłszy podstawione bydlę, trawiony ogniem od środka spadł na szczyt góry, a miejscowa ludność podpaliła wokół niego las. Smoka pochłonęły płomienie, ale w miejscu jego kaźni do dzisiaj nie chcą rosnąć drzewa. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 03.07.23, 18:04 OSIEDLE NA ZAWODZIU W NOWEJ ODSŁONIE - Moje Katowice - 03.07.2023 Odpowiedz Link
balzack Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.07.23, 14:43 Pomnik Orła Piastowskiego w Ziębicach to największa figura ceramiczna w Europie. Ma 9 m wysokości, 12 m szerokości. Autorem jest Tadeusz Tellera. Pomnik znajduje się w Parku Miejskim. U stóp pomnika złożono ziemię z pól bitewnych II wojny świartowej. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 15:53 Zamek Królewski na Wawelu – Państwowe Zbiory Sztuki – narodowa instytucja kultury powstała w 1930, posiadająca osobowość prawną, zarejestrowana w Rejestrze Narodowych Instytucji Kultury pod numerem 21/92 oraz w Państwowym Rejestrze Muzeów pod numerem 16/135 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 15:55 Gromadzenie zbiorów muzealiów kontynuowano podczas I wojny światowej. W 1930 powołano centralną instytucję muzealną: Dyrekcję Państwowych Zbiorów Sztuki, których jednym z oddziałów stał się zamek wawelski. Trzon zbiorów stanowiły i stanowią dzieła sztuki i pamiątki historyczne rewindykowane z Rosji po traktacie ryskim w roku 1921, w tym słynne arrasy króla Zygmunta Augusta i Szczerbiec, koronacyjny miecz królów polskich. Jako samodzielne muzeum Zamek Królewski na Wawelu – Państwowe Zbiory Sztuki powstało w 1945 roku. Ważnymi datami dla historii zbiorów wawelskich po II wojnie światowej był rok 1961, kiedy powróciły z Kanady na Wawel arrasy królewskie oraz rok 1994, kiedy Karolina Lanckorońska ofiarowała zachowaną część kolekcji dzieł sztuki, zgromadzoną przez jej ojca, Karola Lanckorońskiego, z wyjątkowymi dziełami malarstwa renesansowego. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 15:58 Wawel ma charakter zrębu tektonicznego, który powstał w miocenie i zbudowany jest z liczących 161–155 mln lat górnojurajskich wapieni wieku oksfordzkiego. Wzgórze wznosi się na wysokość ok. 228 m n.p.m. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 16:01 Bazylika archikatedralna św. Stanisława i św. Wacława Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 16:26 Według tejże Kroniki wielkopolskiej nazwa Wawel mogła również oznaczać zgrubienie na szyi spowodowane niedoborem jodu w wodzie wywołujące powiększanie tarczycy Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 15:11 Kwestię analogii łączących religię Słowian i religie ludów ałtajskich poruszył także Łukasz Kozak, zwracając uwagę na podobieństwa dotyczące wyobrażeń duchów osób zmarłych, obrzędów czy demonologii. Za najbardziej podobną religię do wiary Słowian uznał on szamanizm jakucki Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 15:54 Nawa tylna (obejście) ma trzy kaplice (X, XI i XII) na prawo: w środku: Kaplica Batorego, gotycka, z galeryą prowadzącą do pałacu królew skiego i wspaniałym pomnikiem Batorego, dłuta Santi Guci, na prawo od tej kaplicy kaplica biskupa Tomickiego pod wezwaniem św. Tomasza, z pię knym pomnikiem tegoż, na lew^o: biskupa Gamrata, pod wezwaniem św. Katarzyny, z pomnikiem tegoż, Y 1545 roku, dłuta Padovana. Naprzeciw barokowe pomniki królów Sobieskiego i Wiśniowieckiego z żonami, ubrane alegorycznemi figurami. Na skręcie z tej nawy tylnej do lewej bocznej, przy kaplicy Gamrata, ołtarz z cudownym Panem Jezusem, który miał przemówić do królowej Ja dwigi, na srebrnym tle późniejszego ołtarza umie szczony. Nawa lewa, idąc od cudownego P. Jezusa: Na lewo na ścianie bronzowa płyta kanonika Borka (f 1556 r.), fundatora dotąd istniejących stypendyów dla młodzieży, a dalej sarkofag * króla Władysława Łokietka, x 1383 r. z baldachimem nowoczesnym, na prawo wejście do zakrystyi i skarbca, oraz na wieżę Zygmuntowską. Kaplice na prawo: XIII. Ze brzydowskich pod wezwaniem św. Kośmy i Da miana, z pomnikiem biskupa Z., f 1560 i rokosza nina Mikołaja Z., f 1620 r. XIV. Św. Wawrzyńca. XV. Św. Macieja, zwrnna Lipskich, kopuła ozdobio na sztukaterską robotą z pomnikami kardynała L., f 1746 r. i biskupa L., + 1631 r. Naprzeciw tej ka plicy drzwi w posadzce prowadzą do krypty, w któ rej pochowano Mickiewicza. XVI. Kaplica Panny Maryi Śnieżnej, zwana Maciejowskiego od posągu tegoż biskupa, j- 1550 r. Następuje wejście do ka pitularza, następnie nagrobek biskupa Trzebicldego, i 1679 r. i płyta na cześć historyka Długosza, po- czem XVII. kaplica w spodzie wieży zegarowej, fundowana przez Oleśnickiego, odnowiona przez Czartoryskich z pięknym * tryptykiem z XVI wieku sprowadzonym tu ze wsi Rudawy, w którym król Olbracht portretowo wykonany klęczy pod krucy fiksem. XVIII. Kaplica królowej Zofii świeżo odre staurowana, z malowaniami W. Tetmajera, z płytą grobową tejże królowej, pomnikiem biskupa Tyli ckiego. + 1616 r. i statuą Włodzimierza Potockiego, f 1809 r.. dłuta Torwaldseną. *** Groby królewskie mieszczą się pod ka tedrą w krypcie św. Leonarda, zbudowanej w roku 1086 i w sklepach kościelnych obok położonych objaśnień udziela zawsze oprowadzający. * Skarbiec przy zakrystyi, obok licznych ko sztownych i starożytnych przyborow kościelnych, zawiera kopię włóczni św. Maurycego (odznaka królów w średnich wiekach) darowaną Bolesławowi Chrobremu przez Ottona III, miecz Zygmunta Au gusta, miecz koronacyjny Augusta III, pałasz księ cia Poniatowskiego, szkatułki z XII i XIV wieku, czarkę szklaną królowej Jadwigi i t. d. oraz bogate paramenta kościelne od XIII wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 16:19 Wieczorem oświetlano dziedziniec dość skąpo latar niami, bo w inwentarzu z r. 1787 zapisano tylko 6 kagań ców żelaznych, wiszących w dziedzińcu, co przy olejnem oświetleniu bardzo małe mogło rzucać światło. W maga zynie miano 26 prętów żelaznych do wieszania latarń żela znych oraz zapas 59 latarni blaszanych i 200 lamp prostych szklanych, których używano do oświetlania korytarzy, ga- leryj i t. d. W r. 1787 dano nowy bruk w dziedzińcu, porepero- wano posadzki kamienne w arkadach, zrobiono odpływ rynsztokiem, „facyata intus całkiem dokoła wraz z kolum nami kolorem malowana". Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 16:53 PRZYZIOM. Skrzydło zachodnie. Izby parterowe na lewo. — Rozpoczynając zwiedzanie od przyziomu idziemy w lewo ze wspomnianej sieni pod arkadami i tu spotykamy w zachodniem skrzydle w szeregu jedne za drugiemi drzwi do trzech sklepów, z których pierwszy w roku 1787 służył za przechowanie archiwum grodzkiego, drugi zwany Belek, mieścił w roku 1709 i 1736 izbę strażniczą, trzeci w roku 1787 był pusty „wewnątrz potrzebujący reparacyi“. Drzwi wszędzie dawne „żelazem i blachą obite z wrzeciądzem i skoblem" w obramieniach cioso wych bogato \y nadprożach ciosanych w stylu przejściowym z gotyckiego w renesans, wskazują cym na początek XVI wieku, jako na datę swego powstania. Sklepy w ramieniu zachodniem umieszczone w mu- rach z dzikiego kamienia, pierwej były niższe, bo w wy sokości galeryi okazały się okna z piętra, które niegdyś nad tymi sklepami, niżej od dzisiejszego się wznosiło. (Na tym murze, na tynku, pod galeryą ślad gotyckiego napisu i herbu Syrokomla, czarną farbą niegdyś wykonane). Nieco dalej, na wysokości pierwszej galeryi, wyżej wzmianko wane okna dawnego piętra (widzialne z galeryi I piętra), charakterystyczne dla XIII w. bliźnie, jak w budowach ro mańskich, lecz ostrołukowo zamknięte, jak na północnej ścianie kościoła Franciszkanów. W sklepie Belek złożone ciekawe fragmenty rzeźb, znalezione przy poszukiwaniach, w murach przez Austrya- ków budowanych, z użyciem wyrzuconych oddrzwi, obra mień, b alas ów, nadpróży, kominków, filarów itp. Zewnątrz ściana naprawiana cegłą średniowieczną i Zygmunta III, wewnątrz widać, że pierwotnie była tylko z kamienia. Skrzydło północne. Kustodya i skarbiec. Mijając wejście głó wne na schody, dostajemy się do dalszych ubika- cyi parterowych przez schodki pod arkadami: pierw sze, bliższe klatki schodowej, prowadzą do sklepów, w których w roku 1787 było archiwum ziemskie, a w ostatnich czasach kasa wojskowa austryacka. Po drugich schodach dostajemy się do ubikacyj zwanych Kustodyą, na lewo ; naprawo sklepy „do których drzwi jedne podobneż pierwszym od wyj ścia na zamek, zamknięte kłódkami i pieczęciami kilkoma zapieczętowane z napisem: Thesaurus Re- gni (rok 1787). To jest dawny skarbiec koronny. Obejmował on szereg 4 izb parterowych sklepio nych o grubych murach — jak zresztą wszystkie mury zamkowe — ciągnących się aż poza Kurzą Stopę w ryzalicie najstarszej części pałacu, obej mując także izbę gotycką ze sklepieniem na jednem filarze, Kazimierzowską. W skarbcu tym przechowywano insygnia królewskie, to jest korony, berło, jabłko, stroje koronacyjne, miecz Szczerbiec, kosztowne łańcuchy, pasy, pierścienie, zbroje i rozmaite kosztowności, oraz archiwum państwowe, a więc traktaty z państwami ościennemi, korespondencye z cesa rzami, królami, carami, sułtanami, chanami, przysięgi hoł- downików, transakcye graniczne, relacye posłów i t. d. — Najstarszy spis pochodzi z roku 1475, ostatni z roku 1792. W czasie niebezpieczeństwa, naprzykład w czasie wojen szwedzkich, uwożono i ukrywano skarbiec, w szczególno ści insygnia i kosztowności. Klucze do skarbca były w ręku 7 senatorów. Gdy się wzbraniali ich wydać Augustowi II, zwolennicy tegoż wybili dziurę w ścianie i przez nią dobyli insygnia na ko- ronacyą. Po przeuiesieniu stolicy do Warszawy, wywieziono po trochu całe archiwum tamże, gdzie dotąd się znaj duje (Metryka koronna). Bogaty początkowo skarbiec topniał powoli, bo z bie giem czasu sprzedawano i zastawiano kosztowności na po trzeby Rzptej, w r. 1792 były tylko insygnia i trochę ko sztowności. Po spaleniu zamku przez Szwedów w r. 1702, dostał się deszcz na sklepienia, które zamokły i częściowo popę kały tak, że w r. 1730 przeniesiono skarbiec do kustodyi, a tymczasem przeprowadzano restauracyę. Insygnia, które zamknięto w r. 1792, przepadły bez wieści. Jeden z pamięt- nikarzy opowiada, źe Prusacy, w czasie okupacyi 1794—1796 wyłamali próg, dziurą dostali się do środka i zabrali insy gnia — ale, zdaje się, że znaleźli skarbiec opróżniony. Gdy Austryacy w roku 1796 zajęli Kraków, wezwał jenerał ko menderujący Foullon rajców do obecności przy otwarciu skarbca. Ciż złożyli do aktów miejskich relacyę: „iż pierw sze drzwi zastali zapieczętowane i kłódką zamknięte nie- tykane, drugie drzwi otwarte, a w skrzyni żelaznej, w któ rej kufer był z koronami, haki poupiłowywane i korony nie znajdują się“. Wobec wielkiej wagi, jaką przywiązywano do insygniów królewskich i przesadzonego wyobrażenia o ich wartości pieniężnej, trzeba przypuścić, że Kościuszko, Kołłątaj i ostatni kustosz koronny ksiądz Sebastyan Sierakowski, w czasie rewolucyi 1794 roku. nie zapomnieli o skarbcu i nie zostawili go na ewentualny łup nieprzyja ciela, dlatego na większą wiarę, zasługuje zapiska w kro nice księży Kapucynów, że skarbiec wywieziono zawczasu dnia 25. maja 1794 roku i ukryto gdzieindziej — o czem krążą rozmaite legendy. Między schodkami, prowadzącemi do skarbca i ku- stodyi, znajdujących się na podwyższonym parterze, znaj duje się sień na zewnętrzną, północną stronę, ku murom zamku prowadząca, zrobiona w nowszych czasach przez wybicie ścian i zrobienia sieni z dawnej furtki. Tędy wtaczano w roku 1848 armaty na wał, z którego Kraków bombardowano. Skrzydło wschodnie. Wejście w rogu dziedzińca przez sień do naj bardziej interesującej części zamku. Na lewo w sieni wejście pierwotne ku północnemu skrzydłu do izby gotyckiej, (widoczne od jej wnętrza), zakryte gru bym filarem, w sieni przed tą izbą później przybu dowanym , a dźwigającym schodki komunikacyjne między piętrami, w grubości muru umieszczone. Dzisiejsze wejście nieco dalej na lewo za tym. fila rem ku tej izbie, a przez nią do narożnej wieży.. *Izlba gotycka ze sklepieniem wspartem nś> jednym filarze miała pierwotnie ostrołukowe małe drzwi w środku południowej ściany a naprzeciw okno. Pierwotnie niższa, pułapem przykryta. Za sklepiona w XIV wieku sklepieniem z żebrami pro- filowanemi kamiennemi, z których północne oparto o zamurowane okno pierwotne, natomiast wybito obok dwa małe okna. Cztery zworniki sklepienia puste, prawdopodobnie były tylko malowane, lub miały herby na deszczułkach przymocowane; na lewo w rogu kominek, dla umieszczenia którego żebro sklepienne wsparto na podmurowaniu, od którego w przedłużeniu ciągnęła się kapa nad ko minem. Na prawo małe drzwi do locus secretus, drugie bliżej okna wybite po usunięciu stąd skarb ca, do narożnej wieży, trzecie w rogu Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 16:59 Schodki boczne kręcone znajdują się koło ka tedry, przy Kurzej stopie i przy wieży Lubrance. Tymi ostatnimi miał Henryk Walezy uciec po- kryjomu, aby objąć tron francuski. Tymi ostatnimi miał Henryk Walezy uciec po- kryjomu, aby objąć tron francuski. Oprócz tego w murach znajdują się nad sienią wjazdową i przed Kurzą stopą kręcone schodki, a raczej ich klatki schodowe, bo schodków tych dawno zaniechano i poniszczczo. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 17:09 Sprowadzał też magika Turneisena z Berlina. Owe znaki Hermesa były to rysunki dziwolągów, które łączyli astro logowie z konstellacyarni gwiazd. Skrzydło południowe niema komnat, tylko dekoracyjną galeryę, z niej wejście do klatki schodowej wieży Senatorskiej, w której w XVIII wieku przechowywano akta sądów „magdeburskich”, t. j. miejskich. Zamurowane obe cnie wejście z galeryi na zachodnim jej końcu pro wadziło do oficyn. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 17:18 BRAMY, MURY, BASZTY. Obok pałacu oddało wojsko obecnie krajowi tę część murów, bi'am i baszt, oraz placów od zewnątrz pałacu, które go w najbliższej okolicy otaczają, a więc od bramy przy katedrze ku baszcie,, zwanej Senatorską. Mury, obecnie okalające cały Wawel, są prawie zu pełnie nowe, tu i owdzie na starym fundamencie koło ka tedry, pod Kurzą stopą i koło Wisły. Dawniej było mniej murów, bo mniejszą otaczały przestrzeń. Najdawniejszego część kamienną widzimy na prawo od katedry, na nim przez nadbudowanie umieszczono potem dom kapitulny, obecnie na muzeum dyecezyalne odnowiony. Przed katedrą ściana zębata, z blankami, od bramy ku wieży, na której dzwon Zygmunt wisi, jest również częścią dawnego muru obronnego, użytą za ścianę dla biblioteki kapitulnej, wieża Zygmuntowska była, przed użyciem jej na dzwonnicę, ba sztą forteczną. Od Kurzej stopy ku wieży Kazimierzow skiej. od strony ulicy Grodzkiej, biegnie za dzisiejszemi zewnętrznemi murami mocno zniszczony stary mur, który okalał ogródek królewski, a z którego schodki prowadziły na niższą kondygnacyę góry, bronionej z tej strony aż po wieżę Senatorską ziemnemi redutami i wałami. Od połu dnia, tj. od Stradomia, biegł mur, z którego tylko kawałek się utrzymał, aż do wieży Sandomierskiej, w tym murze były dwie wycieczki, czyli warowne furtki, prowadzące na wały. Z trzech wież, które stały od tej strony, nie został żaden ślad — baszty Sandomierska (przy Bernardynach) i Złodziejska (nad Rybakami) pochodzą z XV w., mają we wnątrz reszty gotyckich obramień. W latach 1705 i 1790 umocniono zamek od strony Wisły redutami ziemnemi, trójkątami, wyskakującymi naprzód. Od XVI w. jedynym dojazdem do zamku był stromy spadek góry od północy przy katedrze, którym najczęściej i dzisiaj się wchodzi. Łagodniejsza droga od strony Ber nardynów, zrobiona w r. 1787, a zrekonstruowana przez Austryaków w r. 1850. Dojazdu pierwszego, od północy, bronił mostek na Rudawie u wylotu ul. Kanoniczej i mur zewnętrzny, który szedł wzdłuż drogi pod górę w tern miejscu, gdzie dziś baryera ze słupków kamiennych, łączonych sztabami żela znemi. Przed katedrą został spód barbakanu, zamieniony na platformę, z dwóch baszt naprzeciw niego, bramy bro niących, nie zostało śladu. Na część obwarowań, oddaną obecnie mia stu, wychodzimy bramą od południa dziedzińca, zrobioną w roku 1787 z dawnej furtki, na prawo wznosi się wysoka Baszta Senatorska, zbudo wana koło roku 1450, później ściśle z pałacem po łączona, bo do jej klatki schodowej prowadzi wej ście z pod arkad dziedzińca pałacowego. Parter jej stanowi podziemne więzienie, bo wejście do niego z pierwszego piętra, jak do piwnicy, w roku 1702 wypaliło się całe wnętrze t-ak, że piętra się zawa liły, a Austryacy podzielili ją napowrót pułapami drewnianymi na piętra, odpowiadające klatce scho dowej, obok od strony pałacu umieszczonej, które służyły za magazyn. Dochowały się wszędzie od- drzwia gotyckie. Z dachu obecnie płaskiego, pier wej lejkowatego, rozległy bardzo widok dokoła. U stóp tej baszty ścięty został w roku 1484 Krzysztof Szafraniec z Pieskowej Skały, który, mając urazę do kup ców wrocławskich, zaczął i krakowskich niepokoić, poda jąc za powód, że z wrocławskimi trzymają. Mieszczanie otoczyli Szafrańca w Zborowie, ale ten, Zabiwszy kilku, uszedł cało. Skazany na banicyę, naśmiewał się z wyroku, wtedy Krakowianie podmówili mieszczan pewnego .mia steczka, że go pojmali i dostawili do Krakowa, gdzie dał gardło na zamku krakowskim. Stąd skręcamy na lewo koło pałacu na pla cyk, będący splantowanym spadkiem góry, na któ rym w roku 1584 ścięto Samuela Zborowskiego. Nad tym placykiem na lewo znajduje się na podmurowaniu maleńki ogródek niegdyś królew ski, do którego dostęp z placyku po schodkach, z pałacu przez furtkę z kręconych schodków koło wieży Lubranki. Po tych schodkach musiał zejść Henryk Walezy na wały, a z nich do pojazdu, którym opuścił Polskę. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 17:25 Znaczenie Waweln. — Budowa skały. — Smocza jama. Pierwotne grodzi sko. — Zajęcie przez Wielkomorawian. — Chrześcijaństwo. — Przybycie Czechów w X wieku. — Chrobry przyłącza gród krakowski do swego państwa. — Pierwsze budowle murowane: katedra, kościółki, mury, wieże. — Donjon. — Drewniany dworzec. — Fizyonomia zamku za pierwszych Piastów. Jest wiele zamków i pałaców starych, większych lub piękniejszych od krakowskiego na Wawelu, ale żaden może nie ma tego znaczenia w narodzie, nie ma tej aureoli, która otacza Wawel. Bo nietylko, że od Bolesława Śmiałego, a więc przez siedm wieków, rezydowali tu, a przynajmniej koronowali się, panujący polscy, nietylko wychodziły stąd. ważne nieraz dla całego narodu postanowienia, nietylko wypadki wojenne zapisywały się tu na kartę historyi, ale tu była siedziba najstarszego biskupstwa polskiego, tu początkowała Akademia krakowska przed uzyskaniem wła snego gmachu, tu gromadzili się w czasach świetności naj wybitniejsi umysłowo ludzie przy dworze Jagiellonów, tu przodowała zachodnia kultura, przejmując zdobycze nauki i sztuki, gromadząc ich pomniki dla potomności — tu wreszcie po rozbiorach widział cały naród arkę przymie rza przeszłości z przyszłością i*upatruje w Wawelu sym bol przyszłej jedności pojedynczych dzielnic Polski. O Wawelu nie posiadamy dotąd wyczerpującej mo nografii, choć mamy już obszerną literaturę, dotyczącą bądź jego części, bądź pojedynczych epok dziejów jego. Umiejętność badania i należyte ocenienie wartości zaby tków przeszłości stały dawniej bardzo nizko, potem zajęło wojsko austryackie zamek, skutkiem czego można było go tylko powierzchownie oglądać, główna więc część zam ku, pałac królewski, jest dotąd prawie że nieznaną, i do piero obecnie po opróżnieniu z wojska, można się nieco lepiej oryentować, — zupełnie jednak będziemy mogli go poznać dopiero po zbadaniu murów i nasypów. Grono konserwatorów przygotowuje wydanie dawnych opisów (lustracyj) i dokumentów budowy, planów i widoków. Po ich ogłoszeniu i po poznaniu samej budowli doczekamy się może takiego dzieła o zamku królewskim, jakie nam dał dr T. Wojciechowski o katedrze krakowskiej. Oddanie Wawelu na własność kraju i dojrzewające zamysły jego restauracyi zwracają na niego w tej chwili uwagę wszystkich. — Praca niniejsza ma za zadanie ująć w treściwą całość rozrzucone po rozmaitych książkacli i. rękopisach szczegóły o Zamku wawelskim i wyniki do tychczasowych badań budowli. W czasach, znanych nam już z zapisków history cznych, zabudowuje się wzgórze Wawelu już od wielu wieków, nie więc dziwnego, że roboty te zatarły wszelkie szczegóły z czasów przedhistorycznych, a nawet protohi- storycznych. Wapienne wzgórze wznosi się na 25 metrów nad poziom Wisły, a 225 metrów nad poziom morza Bałtyc kiego. Badania geologiczne prof. Altha w jaskini wawel skiej, t. zw. Smoczej jamie, wykazały, że wnętrze jej jest wypłukane falami morza, które niegdyś równinę Pol ski pokrywało (Wisła nigdy w tej wysokości nie pły nęła, ani fale jej nie mogły mieć kierunku, widocznego na ścianach jaskini). Nie pozostały w niej również ślady z czasów pradziejów, bo już w średnich wiekach gospo darowali tu ludzie, zatarli więc ślady dawniejsze, jeżeli jakie były. Dowodem objęcia jaskini w użytkowanie już w średnich wiekach są drzwi gotyckie, wewnątrz umie szczone. Od XVI. wieku był tfc szynk wielkorządowy (za rządcy majątku królewskiego), zwany Smoczą jamą, do której wejście prowadziło z gościńca nad Wisłą. W rewi- żyi wielkorządów z r. 1674 (Ręk. Czart, nr 2026) zapisano: „Smocza jama. W niej dom I. M. P. Woynicki zbudował, z tego gospodarz nic nie płaci, jeno piwo wielkorządowe szyn kuje". W takiejże rewizyi z r. 1692 (Ręk. Cz. nr 2069): „Smocza jama. Tę trzymał przedtem Jan Michno... teraz zaś p. Mazurkiewicz, klucznik zamkowy trzyma tę Smoczą ja mę za przywilejem Króla IMci“. Tak prozaicznie sprofano waną legendarną jamę smoka zamurowano na początku XVII wieku przy fortyfikowaniu zamku, jak to stwierdza rewizya z r. 1709 (Ręk. Cz. nr 2173): „Smocza jama, rurmus i ludwisarnia weszły w fortyfikacyę Zamkową, neo exstat vestigium onych“. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 17:40 Izba gotycka z XIV wieku. (Z fotografii amatorskiej pana Lepszego). romańskiego, architekt skrępowany l^ył nimi w wymia rach nowego budynku, oraz musiał go zastosować do istniejących starych wież. W XV już wieku dobudowano do zachodniej fasady kościoła, ku niekorzyści organizmu budowy, ale same przez się piękne dwie kaplice gotyckie ciosowe: na lewo od wejścia głównego królowa Zofia żona Jagiełły fundowała w r. 1431 kaplicę św. Trójcy jako swoją grobową, na prawo zaś Kazimierz Jagiellończyk i jego żona Elżbieta fundowali w latach 1467—1477 kaplicę grobową dla siebie, okrytą w r. 1471 ciekawemi ruskiemi malowaniami ściennemi. Obok naw bocznych pobudowali w XIV i XV w. król, biskupi i kanonicy szereg kaplic okalających całą katedrę. W późniejszych czasach, prze miany budynku kościelnego zasadzały się głównie na tem, że większą część kaplic zamieniono w XVI i XVII wieku na renesansowe i barokowe. Mnożyły się w nich nagrobki i epitafia, dla których zamurowywano boczne okna, a sta rano się wprowadzić światło z góry, do czego nadawały sie kopuły. Gdy kaplice zatraciły w XVI i XVII w. swoje bo czne okna/ zaczęto przemyśliwać nad wprowadzeniem wię cej światła do zaciemnionego zupełnie ambitu. Biskup Łu bieński przeprowadził w latach 1708 — 1719 podniesienie sklepienia koło presbiteryum. W r. 1758 stanął chór mu zyczny na słupach czarnych marmurowych, których pod murowanie wpuszczono w absydę romańskiej krypty. Biskup Tylicki (1608—1616) obwiódł murem katedrę od strony zachodniej i południowej. Obok katedry były i inne kościoły: Św. Jerzego — któręgo założycielem miał być Mieczysław I, wedle Dłu gosza. Mieczysław jednak nie posiadał jeszcze Krakowa, nie mógł więc tego kościoła fundować, ale trądycya ta świadczy o starożytności tego kościoła; przebudował go z drewnianego na murowany Kazimierz W. Dalej kościół św. Michała wedle Długosza „w dawnych czasach przez Bolesława Chrobrego fundowany, przez wiele wieków był drewniany, lecz Kazimierz II, król polski go zmurował, sklepieniami i ozdobami w r. 1355 opatrzył'1. Kościoły te stały w środku Wawelu, gdzie dziś plac ćwiczeń wojska, a zburzone zostały na początku XIX w.1). Lecz o tych kościołach prócz tradycyi starej nic pe wnego powiedzieć nie można, więcej więc interesują nas inne szczegóły podane przez Długosza: „Prebenda św. F e- liksa i Adaukta na zamku krakowskim mająca osobny kościół okrągły, i wysoki starożytnym, sposobem (pri- soo et veteri more) z kamienia zrobiony, niegdyś bał wanom, nim Polacy do chrześcijaństwa nawróceni zostali, 8 poświęcony. Tegoż pamięć i budowę Kazimierz II, król polski, zaczynając zamek krakowski od fundamentu, po tomnym chciał zachować, i prebendę w nim ufundował'1. O starożytności tego kościółka, który widocznie stał na skale gdzieś w blizkości północno-wschodniego rogu zamku, bo tę część budował Kazimierz Wielki, świadczy nie tyle tradycya podana przez Długosza, co opis fizyo- gnomii jego: budowla okrągła kamienna — to typowy ko ściółek romański. Takim był pierwotny na Skałce, taki mamy na Wyszehradzie praskim, takie kościółki wznosili, jak się zdaje, Wielkomorawcy. Kościółek ten znikł potem z powodu budowy zamku, lub może wszedł częściowo w jego dolne mury. Trudno ocenić znaczenie dalszego szczegółu poda nego przez Długosza: „Prebenda św. Maryi Egipskiej na wyższym zamku królewskim położona jest w osobnym kościele, który Kazimierz II, król polski, postawił, która kiedy i przez kogoby była fundowaną, nie mogłem wy szukać, albowiem i pamięci o tern niema. Prawo prezenty i kollacyi mają przełożony i mniszki klasztoru Zwierzy nieckiego, z czego się wnosi, że przez nich była fundo wana11. Klasztor Zwierzyniecki powstał koło 118Ó r. — fun- dacya powyższa powstała więc po tym roku. Prawdopo dobnie schroniły się mniszki na zamek w r. 1241 podczas najazdu Mongołów, i przebywając tu do czasu odbudowa nia swego klasztoru, fundowały kaplicę powyższą, która potem stała się zamkową, i stąd zachowały prawo prezenty. Wspomina w jednem miejscu Długosz mimochodem jeszcze o istnieniu na Wawelu w XIII w. 2 kościółków . św. Gereona i P. Maryi, potem nigdzie o nich nić pisze i w żadnem źródle nie ma o nich wzmianki. Zdaje się,^ że Długosz w pośpiechu nazwał kościółek, względnie kaplicę, św Maryi Egipcyanki kościółkiem P. Maryi, a kościół św. Jerzego kościołem św. Gereona (Gereonis zamiast Geor- qii) bo ani nie można znaleźć miejsca stosownego dla tych kościołów na Wawelu, ani żadne źródło nigdzie ich nie wspomina. Wreszcie biskup Zawisza z Kurozwęk wybudował koło r. 1378 na zamku „kaplicę narożną koło starej wieży naprzeciw kościoła św. Michała11. Kościelne budowy dały przykład i przysposobiły mu rarzy do budowli świeckich, wprowadziły materyał ka- mienny w budowle wawelskie, a chociaż w roczniku ka pitulnym jeszcze pod rokiem 1265 zapisano: »Zamek bu duje się w Krakowie z drzewa na całej górze“, to nie wynika z tego, aby w tym roku, a nawet pierwej, nie użyto zupełnie kamienia do budowy. Znano już w owej epoce kościoły inkastelowane. obronne, może nawet/na zwa kościoła pochodzi z nazwy castellum, nie podobna przypuścić, aby nie dbano o inkastelacyę katedry. Jeżeli już w roku 1087 zanotowano, że nowa katedra buduje się wśród okopów zamku in castro, jeżeli szczęśliwie odparto napad na Wawel Tatarów w r. 1241, to widocznie pomy ślano o ubezpieczeniu się i przynajmniej część warowni, murów, zrobiono z kamienia t. j. mury, bramę, baszty. Zapiska wyżej cytowana z r. 1265 raczej z tego punktu jest ważną, że wówczas zamek budował się na całej górze, że się powiększał, a nie, że go budowano z drzewa, bo części mieszkalne drewniane istniały na zamku jeszcze w XV w. W r. 1405 notaryusz zatwierdza zamianę między dwoma opatami benedyktyńskimi ,.w izbie drewnianej na zamku krak.“ (Cod. min. Pol. IV. 95.). W r. 1255 Bolesław Wstydliwy uwalniając niektórych poddanych od powinno ści budowania zamków, wykluczył wyraźnie krakowski, widocznie więc obwarówywał go — a dziś. pozostałe reszty murów dolnych pałacu król. wykazują gdzieniegdzie te chnikę XIII, jeżeli nie XII wieku, z czego niewątpliwie wy nika, że pewne części zamku były już w XIII wieku mu rowane. Średniowieczne zamki budowano w ten sposób, że przedewszystkiem otaczano je palisadami, wałami, fosami i murami (Schildmauer) i wznoszono za niemi silną wie żę, donjon, berchfriet, która Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 19:02 Wspomnieć należy, że na ten cel wykupna pamiątki narodowej przeznaczyli legaty śp. Kazimierz Rysz 904 kor. i śp. ks. Krokowski 210 kor., już zrealizowane, a nadto w toku realizacyi są legaty: śp. Cypryana Zaworskiego 1000 k. i śp. Konstantego Mireckiego 50 rubli. Do kierowania odnowieniem Wawelu powołał Wy dział krajowy komitet do którego zaprosił: Andrzeja hr. Potockiego, namiestnika Galicyi, Leona hr. Pinińskiego b. namiestnika, Karola hr. Lanckorońskiego, mecenasa sztu ki, dra Józefa Wereszczyński-ego, członka Wydziału kraj., dra Władysława Łozińskiego badacza sztuki Lwowskiej, dra Jana Antoniewicza prof, sztuki na Uniwersytecie lwow skim, dra Juliusza Lea prezydenta m. Krakowa, dra Ma ryana Sokołowskiego, prof, sztuki na Uniwersytecie kra- kim, dra Bolesława Ulanowskiego, historyka i profesora prawa kanonicznego na Uniwersyterie krakowskim. Nadto należą do komitetu z urzędu swego: dr. Sta nisław Tomkowicz, jako konserwator zabytków i Edward hr. Chołoniewski, jako zastępca cesarskiego urzędu oebmi- strzowskiego. Na czele komitetu stoi marszałek krajowy Stanisław hr. Badem. Wydział krajowy przyrzekł nadto w komitecie miejsce delegatowi Wydziału Kasy Oszczędno ści m. Krakowa. Komitet ten powołał następnie do swego grona pp. Stanisławskiego, artystę malarza, Wacława Szy manowskiego, artystę rzeźbiarza, Józefa Pcikiesa budowni czego i Teodora Palowskiego, profesora architektury na politechnice lwowskiej. Komitet uchwalił powierzyć re- stauracyą architektowi Zygmuntowi Hendlowi, dyrekto rowi szkoły przemysłowej we Lwowie, znanemu zaszczy tnie z prac restauratorskich wykonanych w Krakowie przy kościołach św. Krzyża, Piotra, w krużgankach Domini kańskich, na Wawelu w domu kapitulnym na „Muzeum dyecezalne“ przeznaczonym i t. d. i z artykułów archeolo gicznych o Ogrojcu Maryackim, o kościele św. Idziego, o kaplicach w kościołach: Dominikanów i N. Panny Maryi, o zamkach w Trokach, kościele św. Michała w Wilnie. Do zór nad budynkami i czynności manipulacyjno-rachunko- we powierzył Wydział kraj. inspicyentowi, którym zamia nował p. Aleksandra Denkera. Pismem odręcznem z dnia BO. maja 1905 r. oświad- czył Najjaśniejszy Pan zadowolenie swoje z przygotowa nych prac do restauracyi „w zamiarze, by chroniąc z pie tyzmem to wszystko, co się zachowało, przywrócić ten czcią wieków otoczony zabytek do nowej świetności . „Spełniając życzenia kraju, chętnie zezwoliłem, by Mi na Wawelu urządzono Rezydencję na czas Mego po bytu w królewskiem mieście stołecznern Krakowie. „Jest także Mojem życzeniem, aby przy tern prze znaczono odpowiednią część zamku na przechowanie pa miątek narodowych i zbiorów sztuki, ]ey one i po odro dzeniu tego dumnego gmachu utrzymywały w żywej pa mięci jego pełną chwały tradycyę. „Memu Urzędowi ochmistrzowskiemu polecam, aby z funduszów nadwornej dotacyi przyczyniał się rok ro cznie odpowiednim udziałem do kosztów odnowienia zamku i w tej mierze porozumiał się z galicyjskim Wydziałem kr aj o wy m“. Urząd ochmistrzowski przeznaczył kwotę 100 kor. rocznie, a sejm galicyjski uchwalił takąż kwotą co roku przyczyniać się do restauracji, a bezzwłocznie potem przy stąpił architekt do zaszczytnego dzieła, przedewszystkiem przez usunięcie dodatków prowizorycznych austryackich i przez odbicie tynku od zewnątrz i wewnątrz gmachu dla zbadania history! gmachu, odszukania reszty dawnej zdo- bności. Z radością ujrzeli wszyscy rozpoczęcie robót zdą żających do ocalenia najważniejszego zabytku narodowe go, tern bardziej, że ma on być siedzibą jedynego naszego Muzeum Narodowego,- skarbnicą naszej przeszłości. Na cele urządzenia przyszłego Muzeum Narodowego na Wawelu zebrał się już drogą składek centowych u pani Ulanowskiej fundusz przeszło 100 koron. Kwestya miej sca tegoż muzeum będzie przedmiotem studyów odpowie dnich, gdyż sale zamkowe nadają się tylko częściowo na wystawienie zabytków, galerya obrazów zaś musiałaby być w przeważnej części gdzieindziej umieszczoną. W dodatku rozrost muzeum w przyszłości, któremu już oddano lub przyrzeczono dary w bardzo znacznej ilości, pomieszcze nie olbrzymiej liczby zabytków przedhistorycznych zebra nych przez Akademię Umiejętności, każą myśleć o obszer- niejszem schronisku na przyszłość — a tern mogą się stać odpowiednio przebudowane i ozdobione dzisiejsze szpitale wojskowe na Wawelu, mające w roku 1910 przejść w ręce kraju. Rozrzucone archiwa krajowe i miejskie, gromadzone skrzętnie dokumenty przeszłości, znajdujące się w rękach prywatnych, powinny także znaleźć na Wawelu schronie nie jako centralne Archiwum narodowe. Jest nadzieja, że na obszernem wzgórzu znajdzie się miejsce i dla tego ar chiwum, a w ten sposób stanie się Wawel ze swą katedrą, pałacem królewskim, galeryą, zabytkami, archiwami, rze czywistą skarbnicą pamiątek i wiedzy. Roboty przygotowawcze są w pełnym toku, z cier pliwością jednak należy ocżekiwać ich postępu, gdyż su mienne zbadanie śladów przeszłości, przygotowanie pla nów, obmyślenie przeznaczenia i dostosowanie się do nie go, trudności technicznej natury, nasuwające się w każdym starym, dotkniętym zębem czasu i przygód budynku, wy magają długich study ów i pracy. Już dotąd wykonane poszukiwania w ścianach i wnętrzu przyniosły obfity pion do wyjaśnienia historyi budowy, dały wskazówki pewne do restauraeyi. Wyniki poszukiwań — o ile są dostępne dla zwiedzającego, gdyż urzędowe sprawozdanie dotąd je szcze nie zostało ogłoszone — starałem się uwzględnić w książce niniejszej z autopsyi. Możliwe niedokładności lub błędy tej książki usunąć będzie można dopiero po ogłoszeniu badań architekta Wawelu, i źródeł historycznych, odszukiwanych i przygotowywanych do druku przez Grono konserwatorów. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 19:40 czoło. Po latacli upokarzającej degradacyi ma teraz zamek nasz odzyskać część dawnej świetności i względne przynajmniej zaszczyty królewskie. Oby restauracya na której początki patrzymy, stała się symbolem i zadatkiem lepszej przyszłości. Bo dajby choć następcom naszym zabrzmiał kiedyś z wysokości góry wawelskiej i szedł stąd ponad Polską całą hymn radośny i dziękczynny: Te Denni laudamus. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 19:52 W sercu czternastoletniej królowej przemogła miłość Boga i miłość Polski: w r. 1386 poślubiła Jagiełłę i została apostołką Litwy. Żyła po tem jak anioł w dobrych uczynkach, jałmużnach i modlitwach, zmarła młodo, w 28 roku życia, a 1399 od narodzenia Chrystusa Płyta grobowa Jadwigi. wienie zaniedbanego uniwersytetu, który od śmierci Kazimierza Wielkiego chylił się do upadku. U grobu jej cuda się działy, i dziś modlą się do niej ludzie jako do świętej. Błogosławiona Opiekunko nauk i oświaty, Patronko Polski i Litwy oświeć, wspo móż, ratuj oba narody, które zjednoczyłaś w braterstwie i krzyżu Jezusowym! Nieopodal w środkowym występie między schodami — spo czywa inny dobrodziej uniwersytetu, który żył w 200 lat po Ja dwidze: królewicz Fryderyk, wnuk Jagiełły. Gdy ojciec jego i bracia zasiadali kolejno na tronie, on z rodzeństwa najmłodszy, osiągnął w stanie duchownym najwyższe godności, bo został bi skupem krakowskim i kardynałem. Jego zasługą, że uniwersy tetowi hojnie dopomógł po pożarze do zbudowania nowych wspaniałych gmachów (teraz Biblioteka Jagiellońska w ul. św. Anny). Grobowiec jego zdobi śliczna płyta spiżowa; przedsta wiony jest na niej w stroju kardynalskim, na klęczkach przed Matką Boską, która siedzi na tronie z Dzieciątkiem na ręku i przyj- czternastoletniej królowej przemogła miłość Boga i miłość Polski: w r. 1386 poślubiła Jagiełłę i została apostołką Litwy. Żyła po tem jak anioł w dobrych uczynkach, jałmużnach i modlitwach, zmarła młodo, w 28 roku życia, a 1399 od narodzenia Chrystusa Pana, wierna Jego sługa. Cały swój majątek zapisała na odnomuje hołd Fryderyka tem łaskawiej, że go przywiódł do Jej stóp sam Święty Stanisław, za którym widać wskrzeszonego Piotro- wina. Z wierzchu grób kardynała pokryty jest drugą płytą, ró wnie piękną. Zobaczyć ją można, odchyliwszy kobierzec, który ją chroni od zniszczenia. Wyobraża ona Fryderyka w stroju bi skupim. Opuszczamy presbiteryum przez marmurową bramkę po prawej stronie i pozostawiwszy za sobą grób Kazimierza Wiel kiego, posuwamy się prawą nawą ku drzwiom wchodowym. Za trzymuje nas w pół drogi okazały pomnik stojący pod ścianą. Biała niewieścia postać z rękoma złożonemi na piersiach i koroną na głowie śpi snem wiecznym, taka cicha i pogodna, jakgdyby jej duch przebywał z Bogiem w niebie. To znowu królowa Ja dwiga. Należało się jej na Wawelu coś więcej niż owa skromna czarna płyta, lecz prochów jej niegodzilo się ruszać z przed wiel kiego ołtarza, więc na dowód uwielbienia wzniesiono jej ten pomnik już ostatnimi laty. Fundował go Karol hr. Lanckoroński, a rzeźbił artysta Antoni Madeyski. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 20:03 I tam królował krótko i źle, niedołężny i lekkomyślny. Anna Ja giellonka została potem żoną Stefana Batorego, (patrz str. 24). Przed wyjściem z kaplicy Zygmuntowskiej rzućmy jeszcze okiem na jej wspaniałości, od ołtarza srebrnego i pomników aż do figur zdobiących ściany. Obok tronu stoją w całej postaci św. Jan Chrzciciel i św. Zygmunt, a nad nimi w okrągłych medalio nach król Dawid z harfą i król Salomon wyobrażony jako Zy gmunt I. Z obu stron ołtarza widać apostołów Piotra i Jakóba, w medalionach ewangelistów Mateusza i Łukasza, w końcu przy pomnikach są patronowie polscy św. Floryan i Władysław, a nad nimi ewangieliści Marek i Jan. Wyszedłszy spójrzmy na śliczną kratę spiżową, zamykającą wejście, nad którem wiszą trzy por trety: w środku Zygmunt I, z boków Anna Jagiellonka raz w stroju koronacyjnym stojąca i drugi raz klęcząca w stroju wdowim po zgonie Stefana Batorego. Idziemy do jego pomnika, lecz po drodze, nawprost grobu Ka zimierza Wielkiego, wstąpimy do kaplicy Jana Olbrachta. Panował on po swoim ojcu Kazimierzu Jagiellończyku, a przed braćmi Ale ksandrem i Zygmuntem I. Nie długie było to panowanie. Dzielny król poszedł na Bukowinę przeciwko Wołochom, ale chytrzy nie przyjaciele porazili go podstępem w lasach bukowińskich, skąd poszło przysłowie: »Za króla Olbrachta wyginęła szlachta«. Na grobowcu bardzo pięknym przedstawiony jest król w całej postaci. W kaplicy tej na ołtarzu jest relikwiarz ze szczątkami błogosławio nego Wincentego Kadłubka, biskupa krakowskiego dziejopisarza, który żył za: czasów podziału Polski na dzielnice, w XIII w. Zdążamy do pomnika Stefana Batorego, małżonka Anny Jagiellonki. Doszedłszy do końca prawej nawy, stajemy w obej ściu, które ciągnie się poza wielkim ołtarzem i łączy obie nawy boczne. Przed sobą, wprost za wielkim ołtarzem mamy kaplicę Przenajświętszego Sakramentu. Poznać ją można po tern, że pro wadzi do niej dwoje drzwi, a wewnątrz panuje półmrok, bo szkła kolorowych okien przepuszczają niewiele światła. Między oknami piękne cyboryum całe srebrne i czarne, a na lewej ścianie oka zały pomnik Batorego. Był to wojownik i monarcha niezrównany, dzielny jak Bolesław Chrobry, a mądry jak sam Kazimierz W. Zanim przyszedł na tron polski (w r. 1576) był wprzód na Wę grzech wojewodą siedmiogrodzkim. Obrany królem, ożenił się z Anną Jagiellonką, lecz nie miał z nią potomstwa. Naprzód po- ski*omił bunt miasta Gdańska, potem ruszył na wojnę z Moskwą, bo car Iwan Groźny zazdrościł Polsce Inflant nabytych za Zygmunta Augusta. Batory bit Moskali raz po raz: odzyskał miasto Połock, zapuścił się aż pod Smoleńsk, zdobył Wieliż, Rewel, Wiel kie Łuki, gdzie odznaczył się w polskiem wojsku prosty chłop Wieloch, za co go król zrobił szlachcicem. Wojna skończyła się Pomnik Stefana Batorego. oblężeniom Pskowa. Car przerażony błagał o pokój. Tryumfy Batorego opiewał Jan Kochanowski: Bóg pomóż, królu jedyny Szerokiej polskiej krainy, Umiesz ty hardym dogodzić, Ani się im dasz rozwodzić... Znowu tedy — skąd był wyszedł — W ręce polskie Połock przyszedł Za powodem szczęśliwego Stefana króla polskiego! W domu Batory niemniej świetnie panował: uporządkował sądy na Litwie, niesfornych kozaków przemienił w bitne wojsko strzegące Polski od napadów tatarskich, założył jezuicką Aka 25 demię w Wilnie, krnąbrnych panów trzymał w ryzach, a naj zuchwalszemu z nich, Samuelowi Zborowskiemu kazał ściąć głowę za poniewieranie prawa i woli królewskiej. Gotował się do wiel kiej wojny z Turcyą, gdy niespodzianie przypadła nań śmierć w sile wieku w r. 1586. Gorliwy katolik, wielki król, niezwycię żony bohater panował tylko dziesięć lat. Pomnik postawiła mu Anna Jagiellonka, rzeźbił go Włoch, Santi Gucci. Król Stefan wyobra żony jest leżąco, w płaszczu królewskim na zbroi, z koroną na głowie. Po bokach stoją dwie cnoty zmarłego: mądrość z wężem na lasce i niezłomność z kolumną. W kaplicy Batorego warto się przyjrzeć marmurowemu tro nowi wpośrodku między dwojgiem drzwi wchodowych. Tam za siadał na nabożeństwo król z królową, dworem otoczeni. W gó rze jest krużganek połączony przejściem z pokojami zamkowemi, aby królestwo nawet i w nocy mogli przychodzić i cześć odda wać Przenajświętszemu Sakramentowi. Po Stefanie Batorym panowali w Polsce królowie z domu Wa zów,których kaplicę zwiedziliśmy już pierwej — dzieje Wazów odło żymy sobie na później, (str. 37—39) gdy zejdziemy do podziemi gro bowych. Po Wazach królowali kolejno Michał Korybut Wiśniowiecki i Jan III Sobieski. Wychodząc z kaplicy Batorego, mamy przed sobą ich pomniki wielkie, lecz nie piękne. Król Michał Wiśniowiecki i jego żona Eleonora Austryacka przedstawieni są w medalionach rzeźbionych; on twarz ma wygoloną zupełnie i długie włosy tamto- czesną modą spadające na ramiona. Panował ten król niedługo i niefortunnie, a po nim obrała Rzeczpospolita mężnego hetmana Jana Sobieskiego, który z małżonką swoją Maryą Kazimierą przed stawiony jest na drugim pomniku również w medalionach. Niżej siedzą niewolnicy tureccy na pamiątkę zwycięstwa pod Wiedniem. Stamtąd o kilkanaście kroków jest w ołtarzu cudowny Chrystus,Pan Ukrzyżowany. (Uustracya kolorowa na okładce). Pamiątka to święta. Przed tym krucyfiksem na srebrnej blasze, modliła się niegdyś królowa Jadwiga, gdy się w niej wahało serce udręczone, czy poślubić Wilhelma czy Jagiełłę. Podobno przemówił do niej z krzyża ten Pan Jezus i królowa głosowi Jego posłuszna, została żoną litewskiego księcia. Pod tym krzy żem Jan Sobieski na podziękowanie za zwycięstwo wiedeńskie zawiesił zdobyte złote strzemię Wielkiego Wezyra, Kara Mustafy, naczelnego wodza Turków — strzemię to można teraz oglądać w skarbcu, do którego wejście jest obok tego ołtarza, naprzeciw grobu Łokietka. O Sobieskim i zwycięstwach 26 jego pohańcami godzi się powiedzieć obszerniej. Mińmy jednak Łokietka i bramkę marmurową prowadzącą przed wielki ołtarz. Lewą nawą posuwając się dalej, dochodzimy do rzeźby wyro bionej wypukło w srebrnej blasze. Dzieło to przedstawia króla Jana III Sobieskiego pod Wiedniem. Jego pradziadem po matce był wielki wojownik, hetman Sta nisław Żółkiewski, który do siwego włosa mężnie gromił nieprzy jaciół Polski, a w końcu poległ bohaterską śmiercią pod Cecorą w boju z Turkami w r. 1620. Podobnie rycerskim zgonem zam knął życie starszy brat Jana Sobieskiego, Marek. Jan z czasem doszedł do godności hetmana, a Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 20:09 34 zrzekła się na tym sejmie swoich zbyt wielkich praw i swobód i uchwaliła, że tron ma być odtąd dziedziczny, królowi przy znała rozszerzoną i wzmocnioną władzę, podzieliła się z miesz czaństwem wolnościami i prawami, a wiejskiemu ludowi za pewniła poprawę ciężkiej doli. Zbawienne te i sprawiedliwe ustawy ogłoszono pod nazwą Konstytucyi 3-go maja, bo król i posłowie zaprzysięgli ją w tym dniu r. 1791. Stanisław August Poniatowski był jednym z głównych przyczyńców i orędo wników tej błogosławionej konstytucyi. Wielka to jego za sługa, która w naszych oczach zmniejsza liczne winy tego nie szczęsnego i słabego króla. Rosya zaniepokoiła się konstytucyą 3-go maja, bo wiedziała, że to lekarstwo przeciw upadkowi Pol ski. Znalazła się też i garść wyrodnych Polaków, co w obronie dawnych szkodliwych urządzeń utworzyli związek w miasteczku Targowicy. Targowiczanie zawezwali Rosyę na pomoc, a wtedy cały naród chwycił za broń, aby Konstytucyę utrzymać. Na czele tego ruchu zwanego Insurrekcyą stanął jenerał Kościuszko, wsła wiony już i zwycięstwem pod Dubienką w r. 1792 i czynami wo jennymi dokonanymi w Ameryce, gdy naród amerykański po wstał przeciw Anglikom. Teraz Kościuszko przybył do Krakowa zajętego przez wojska rosyjskie i 24 marca 1794 przysiągł na krakowskim rynku, że za wolność Polski walczyć będzie do upa dłego. Do Insurrekcyi Kościuszkowskiej przystąpiły wszystkie stany: obok regularnego wojska stanęła szlachta, mieszczaństwo i chłopi z kosami. W bitwie pod Racławicami koło Miechowa kosynierzy ci zdobyli 12 armat (dnia 4 kwietnia 1794) zwłaszcza Wojciech Bartos, wieśniak rodem z Rzędowic, dokazywał cudów męstwa, za co go Naczelnik Kościuszko podniósł do stanu szla checkiego, zupełnie jak niegdyś król Batory pod Wielkiemi Łu kami chłopa Wielocha. Nadał mu Kościuszko szlacheckie na zwisko: Głowacki. Warszawę poruszył eto Insurrekcyi tamtejszy majster szewski, Jan Kiliński. Ale pod Szczekocinami odwróciło się szczęście, a pod Maciejowicami Kościuszko poniósł klęskę i co gorsze, sam ranny dostał się do niewoli. Rosyanie zdobyli Warszawę; ich wódz, jenerał Suwarow na ogień, na łup i na rzeź, rozjuszonego żołdactwa wydał przedmieście Pragę. Kościuszko po kilkoletniej niewoli w Petersburgu wyszedł z więzienia, osiadł w Szwajcaryi, w mieście Solurze i tam zakończył życie poświę cone ojczyźnie. Cóż wam, Polacy, mówi ten bohater bez plamy? Głos jego z grobu woła do nas: »Kochajcie Polskę nad wszystko na ziemi, kochajcie ją najmocniej po Bogu! Zbawić ją możecie tylko tak, jak ja zbawić ją chciałem, gdym na jej służbę powołał wszystkich rodaków, szlachtę, mieszczan, i chłopów!« Tę myśl Ko ściuszki najlepiej wypowiedział późniejszy poeta Zygmunt Kra siński, który głosił, że Ojczyznę wskrzesić może Jeden tylko, jeden cud Z szlachtą polską — polski lud! Po upadku Insurrekcyi Kościuszkowskiej nastąpił ostateczny rozbiór Polski. Ale wojsko polskie nie złożyło broni, wyszło za granicę i wstąpiło w służbę cesarza Francuzów, Napoleona I w nadziei, że ten potężny mocarz odbuduje Polskę. Brataniec ostatniego króla, Stanisława Augusta, książę Józef Poniatowski był obok Jenerała Dąbrowskiego najmężniejszym wodzem tych polskich żołnierzy. Pod sztandarem Napoleona zwyciężał Au- stryaków, Prusaków i Moskali, walczył jak lew, aż w r. 1813 w straszliwej bitwie pod Lipskiem raniony, zatonął z koniem w rzece Elsterze. Sarkofag z jego szczątkami stoi na lewo od grobowca Kościuszki. Godzien iście mężny ks. Józef takiego sąsiedztwa, bo niemniej Polskę miłował i nie gorzej od Kościuszki jej służył. Nawprost ołtarza, w którym na szkle malowany św. Leonard, 36 w głębi krypty widać ogromny czarny grobowiec na podwyż^ szeniu. Tutaj przy tamtych dwóch bohaterach spoczywa trzeci: Jan Sobieski, oswobodziciel Wiednia. Obok niego na lewo kró lowa Marya Kazimiera, ukochana jego »Marysienka«, której So bieski we wszystkiem dogadzał i podlegał. Od Sobieskiego na prawo stoi na posadzce pięknie wyra biana trumna króla Władysława IV Wazy. Ród Wazów przyszedł na tron polski ze Szwecyi po Ste fanie Batorym. Siostra Zygmunta Augusta i Anny Jagiellonki, a córka Zygmunta I, królewna polska Katarzyna wyszła za króla szwedzkiego, Jana Wazę. Ich syn, Zygmunt Waza, obrany po śmierci Batorego, królował w Polsce jako Zygmunt III. Gdy niebawem nad jego trumną staniemy, opowie się o jego pano waniu. Berło po nim objął jego starszy syn Władysław IV (1632— 1648). Był to monarcha duszą i ciałem Polsce oddany, rządził doskonale mimo słabego zdrowia. Wzmocnił wojsko, starał się o budowę okrętów na morzu Bałtyckiem, chcąc aby Rzeczpospo lita wzrosła przez to w siłę i znaczenie. Wstępując w ślady Ba torego, przedsięwziął wyprawę przeciw Moskalom i zdobył na nich miasto Smoleńsk, utracony jeszcze za Zygmunta I. Pragnął jak Batory pójść na Turków i wyrzucić ich z Europy, ale sejm odmówił królowi na tę wojnę wojska i podatków. Zgnębiła Wła dysława IV do reszty śmierć jedynego synka Zygmunta Kazi mierza. Nie dokonawszy wielkich zamysłów umarł w r. 1648. Na trumnie dzielnego króla są płaskorzeźby z pozłacanej blachy, wyobrażające go na czele hufców polskich zdobywającego Smo leńsk, święcącego tryumfy wojenne. Władysław IV miał w pier wszym stadle Cecylię Renatę austryacką, której zwłoki leżą w kamiennym grobowcu między Tadeuszem Kościuszką a kró lową Marysieńką Sobieską. Drugą jego żoną była księżniczka francuska, Marya Ludwika Gonzaga, która potem zaślubiła jego brata i następcę króla Jana Kazimierza, ostatniego z Wazów. W krypcie najbliższej schodów jest jeszcze jeden grobowiec wykuty z czarnego marmuru. Tu spoczywa król Michał Korybut Wiśniowiecki, następca Jana Kazimierza, a poprzednik Sobies kiego. Nowy ten sarkofag sprawił cesarz austryacki, Franciszek Józef. Z krypty św. Leonarda przechodzimy do dalszych podzie mi. Zwracamy się na lewo. Leżąca pochyło na schodach wielka blaszana trumna bez żadnych ozdób kryje w sobie szczątki Au gusta II Sasa. Panował on po Sobieskim. Trudnoby coś dobrego powiedzieć o tym królu i o jego synu, Auguście III, więc najle piej nic nie mówić i przejść westchnąwszy do Boga, iżby tym obu królom odpuścić raczył to, co z Polski zrobili w ciągu swoich długich rządów. Dalej na podwyższeniu spoczywa rodzina Wazów. Pierwszym z nich na*tronie polskim był — jako się rzekło — Zygmunt III, ojciec Władysława IV i Jana Kazimierza. Leży on w Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 20:15 »A jednak serce wielkiego człowieka. »Bo choć tak wiele uczuć z niego ciekło, »Tak wiele uczuć tajemnie w pierś biło »I wiekuista pleśń na niem osiadła, •Jednak uczucie łona nie stopiło >1 rdza mu serca nie zjadła... «Ja czuję za wszystkie dzwony, •Pamiętam za wszystkie księgi, •Gdy brzmiące wyrzucę tony »I roztoczę wspomnień wstęgi, «Na mój dźwięk, jak na zaklęcie •Przeszłości spęka się trumna »A ona jasna i dumna •Duszę ludzi w swe objęcie •W uścisk pochwyci uroczy »I zbudzi w nich sen proroczy«... Taką pieśnią tłomaczy dźwięki Zygmuntowskiego dzwonu poeta Edmund Wasilewski. Jan Matejko w przepysznym obrazie odmalował poświęcenie i wydźwignięcie na wieżę »Zygmunta«. Widzimy tam rusztowanie, z którego pomocą rzemieślnicy wydobywają z formy dzwon właśnie odlany. Król z królową i dworem przypatrują się temu, jak biskup dzwon poświęca. Ną stopniach tronu prawie u stóp króla Zygmunta, siedzi Stań czyk, nadworny trefniś, który umiał rozweselać króla dowcipnemi przygadkami, pełnemi nieraz głębokiej myśli. Tę samą chwilę przedstawia Stanisław Wyspiański, wkładając opowiadanie w usta Stańczykowi: Zygmunt... Zygmunt..! królewski dzwon..! Siedziałem u królewskich stóp — Królewski za mną dwór, Synaczek i kilka cór Włoszka *, a wielki chór Kleru zawodził hymny; A dzwon wschodził. Patrzeli wszyscy w górę, A dzwon wschodził, Zawisnął u szczytów I z wyżyn się rozdzwonił: Głos leciał, polatał, Kołysał się górnie, Wysoko, podchmurnie — A tłum się wielki pokłonił. Poj rżałem na króla A król się zapłonił... Dzwon — dzwonił... Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:19 Mają w nim siedzibę Państwowe Zbiory Sztuki - Zamek Królewski na Wawelu, muzeum o powierzchni 7040 m² z 71 salami wystawowymi Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:22 Drugi murowany wjazd bramny – datowany na lata po 1016 lub po najeździe Brzetysława w 1036 roku – powstał w rejonie Baszty Senatorskie. W pierwszej połowie XII wieku w linię obwarowań na wschodnim skraju wzgórza wawelskiego wkomponowano murowaną wieżę obronną zbudowaną na planie kwadratu i określaną od momentu odkrycia jako tzw. stołp romański. W tym samym okresie w system obwałowań od strony wschodniej w bezpośrednim sąsiedztwie starszej murowanej szyi bramnej wkomponowano drugą murowaną wieżę o formie cylindrycznej. Z opisu Jana Długosza wynika, że gród wawelski i Okół obroniły się w 1241 roku przed oblężeniem tatarskim. Około 1265 roku Bolesław Wstydliwy dokonał wielkiej przebudowy drewniano-ziemnych fortyfikacji grodu wawelskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:25 Zniszczony przez pożar zamek odbudowy doczekał się kilka lat później. Inicjatorami tego przedsięwzięcia byli królewicz Zygmunt i król Aleksander Jagiellończyk, którzy chcieli, aby zamek wybudować w (nowym wówczas dla nich) stylu renesansowym. Sprowadzono wtedy z Węgier architekta włoskiego pochodzenia – Franciszka Florentczyka. Artysta przystąpił w 1504 roku[11] do budowy zachodniego skrzydła. Współpracowali z nim muratorzy i lapicydzi (murarze i kamieniarze), m.in. Jan z Koszyc, Włoch Ugulino, Kacper Simon z Sabinowa, Jan Włoch. Gdy je ukończył, zabrał się do stawiania jeszcze północnego i wschodniego, które ukończył w 1516 r., zaczynając dobudowywać krużganki. Z powodu śmierci pracami miał kierować Bartłomiej Berrecci, który, zajęty wznoszeniem kaplicy Zygmuntowskiej, funkcję tę powierzył Benedyktowi z Sandomierza. Powstająca wówczas budowla miała kształt czworoboku z dziedzińcem zewnętrznym. Niesprzyjające jednak warunki geologiczne, związane z układem terenu (spadek zbocza), spowodowały wzniesienie jedynie ściany kurtynowej od strony południowej. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:27 Pozbawiony opieki zamek niszczał, mimo że w 1705 roku położono prowizoryczne nowe dachy. Inicjatorem uporządkowania wnętrz i założenia nowych dachów był biskup krakowski Konstanty Felicjan Szaniawski. Do działań remontowych przystąpiono w latach 1726–1730, według planów architekta Kacpra Bażanki. Kolejne prace zabezpieczające wykonano przed koronacją króla Augusta III Sasa przed jego przyjazdem w styczniu 1734 roku. W okresie konfederacji barskiej obiekt uległ dewastacji, szczególnie podczas walk w 1772 r. Remont zamku przeprowadzono w ciągu pół roku przed przyjazdem króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w 1787 r. według planów królewskiego architekta – Dominika Merliniego w modnym wówczas stylu klasycystycznym. Położono nowe podłogi i naprawiono wszystkie okna. Z tego okresu pochodzą trzy sale pierwszego piętra (m.in. Sala Srebrna). Zamurowano wtedy też część okien od strony dziedzińca, co uchroniło kamieniarkę przed zniszczeniem podczas austriackich przeróbek w następnym stuleciu. Przebudowano fasadę budynku bramnego wyburzając renesansową attykę, którą zastąpiono dachem dwuspadowym i szczytem z wazonami. W latach 1790–1792 wybudowano wokół wzgórza mur kleszczowy ze strzelnicami. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:31 W czasie okupacji niemieckiej (1939–1945) rezydencja odgrywała rolę biura oraz mieszkania generalnego gubernatora Hansa Franka. We wnętrzach dokonano wielu przeróbek, a budynki dawnych kuchni i wozowni będących już wtedy praktycznie ruinami połączono, tworząc jeden, nowy i okazały obiekt tzw. Kuchnie Królewskie (1940–1943), w pełni zamykający dziedziniec wewnętrzny. Zbudowano wtedy także Bramę Bernardyńską w miejscu znacznie skromniejszej w wyrazie bramy z okresu zaborów. W czasie okupacji Niemcy masowo kradli dzieła sztuki z Wawelu i z całego Krakowa. Po II wojnie światowej przystąpiono do konserwacji wnętrz, przywracając im renesansowy i barokowy oraz (w części) klasycystyczny wygląd, wyposażając je w zakupione lub nabyte od ofiarodawców dzieła. Wśród wielu darczyńców znaleźli się: rodzina Konczakowskich z Cieszyna, Tadeusz Wierzejski, Tadeusz Raabe z Warszawy, Irena Antonina z Szembeków Bobbé, Pelagia Potocka, Rzymsko-Katolickie Towarzystwo Dobroczynności w Petersburgu, Jerzy Mycielski, Leon Piniński, Antonina i Dawid Abrahamowiczowie, Jakub Potocki z Brzeżan. W 1945 roku Rada Narodowa zniosła funkcję obiektu jako rezydencji głowy państwa i w całości oddała ją na cele wystawiennicze, jako oddział Państwowych Zbiorów Sztuki na Wawelu. Część pomieszczeń parteru skrzydła północnego przeznaczono również na Archiwum Państwowe m. Krakowa. W ostatnim dziesięcioleciu XX wieku zamek poddano gruntownej renowacji, a nazwę instytucji zmieniono na Zamek Królewski na Wawelu – Państwowe Zbiory Sztuki. Karolina Lanckorońska (historyk sztuki) przekazała w 2000 r. muzeum kolekcję obrazów od XIV-XVI w., ceramikę oraz listy Jacka Malczewskiego do Karola Lanckorońskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:34 W rezydencji znajduje się 71 sal wystawowych, zgrupowanych w pięciu ekspozycjach stałych oraz dwie reprezentacyjne klatki schodowe: Senatorska i Poselska. Większość sal urządzona jest w stylu renesansowym oraz barokowym (np. Sala pod Orłem), są jednak sale przebudowane w stylu klasycystycznym (np. Sala Kolumnowa) i z okresu dwudziestolecia międzywojennego (apartament Mościckiego). Prócz tego kilka gotyckich sal – przyziemie dawnej Wieży Łokietkowej, obecnie Skarbiec Koronny. Przy urządzaniu wnętrz nie opierano się na ich historycznym wyglądzie z powodu braku dostatecznych materiałów. Drzwi pochodzą z okresu międzywojennego, jak i większość posadzek oraz żyrandoli, a część portali, stropów oraz fryzów jest rekonstrukcją. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:37 W XVII wieku, po pożarze z 1595 r., sufity pokryły plafony z obrazami pędzla Tomasza Dolabelli, a ściany polichromie tegoż artysty oraz gobeliny i liońskie jedwabie, a także perskie tkaniny. Pomieszczenia ogrzewały kominki z marmuru. Z marmuru były także portale. Wszystko to o cechach wczesnego baroku rzymskiego. Z okresu klasycystycznego pochodzą trzy sale: Kolumnowa oraz komnaty przyległe do niej. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:39 Wystawa obejmuje apartament wielkorządcy krakowskiego na parterze z dobrze zachowanymi portalami i belkowymi stropami modrzewiowymi oraz komnaty II piętra (tzw. piano nobile), pełniącymi funkcje reprezentacyjne, znajdującymi się w skrzydle północnym oraz wschodnim. Na wyposażeniu sal ekspozycji są zabytkowe meble, obrazy, ceramika, rzeźby oraz arrasy Zygmunta Augusta. Ściany niektórych pomieszczeń wysłane są kurdybanami z XVIII wieku, a sufity plafonami, stiukami i stropami kasetonowymi. Pod owymi stropami fryzy, zwane również krańcami. Komnaty te służyły za miejsca do przyjmowania posłów, posiedzeń senatu, uroczystości dworskich, a także bali. Wśród wielu sal znajdują się tam m.in. Sala Poselska, Turniejowa, Pod Przeglądem Wojsk, Pod Zodiakiem, Pod Planetami, Bitwy pod Orszą, Jadalnia Zygmunta III, Łożnica Królewska, Gabinet, Kaplica Królewska, Sala Pod Ptakami, Sala Pod Orłem czy Sala Senatorska. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 10:59 Sala Pod Przeglądem Wojsk – pomieszczenie Zamku Królewskiego na wzgórzu wawelskim w Krakowie. Obecnie wchodzi w skład ekspozycji Reprezentacyjnych Komnat Królewskich. Znajduje się na drugim piętrze, we wschodnim skrzydle zamku, pomiędzy Salą Poselską a Salą Turniejową. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 11:04 Sala powstała przed 1535 rokiem. Restauracja nastąpiła w latach 20. XX wieku. W 1926 L. Pękalski dokonał konserwacji fryzu. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 11:07 We wnętrzu umieszczono także obrazy, wśród których znajdują się: 🐉Portret Franciszka I de’Medici pędzla Alessandra Allori z około 1560 roku, przekazany zamkowi przez Ministerstwo Kultury i Sztuki w 1946 roku, olej na płótnie o wymiarach 98 x 79 cm, 🐉Portret Bernadetta Medyceusza pędzla Giorgia Vasariego. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 11:15 Prywatne apartamenty królewskie stanowią pomieszczenia I piętra, użytkowane przez rodzinę królewską i świtę dworską jako miejsca prywatne, w których poszczególni członkowie dworu spali i spędzali pewną część dnia. Znajduje się tam m.in. apartament dla gości, apartament królewski, apartament prezydenta Mościckiego oraz salę do przetrzymywania sreber stołowych, przebudowaną w XVIII w. przez Dominika Merliniego na przyjazd króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 11:18 Postanowiono jednak w dalszym ciągu eksponować łazienkę, wyłożoną marmurem kararyjskim z armaturą angielskiej firmy Twyfords oraz sypialnię z oryginalnymi meblami z 1930, należącymi niegdyś do prezydenta Ignacego Mościckiego, który z wawelskiego mieszkania korzystał kilkakrotnie, ostatni raz odwiedzając Wawel w dniach 4-6 lutego 1938. Po wybuchu II wojny światowej mieszkanie prezydenckie zajmował do stycznia 1945 generał-gubernator Hans Frank z rodziną. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 11:29 Skarbiec Koronny – wystawa w Zamku Królewskim na Wawelu, zawierająca zbiór pamiątek pozostałych po panujących dynastiach królów Polski. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 11:32 Dawny zespół insygniów królewskich wzbogacił się o dwie korony, berła i jabłka, trony i baldachimy, liczne naczynia złote i srebrne, kosztowne miecze ceremonialne, w tym dary od papieży, szaty koronacyjne małego Zygmunta Augusta, a przede wszystkim kolekcję klejnotów obejmującą blisko 400 pierścieni, ok. 30 naszyjników i medalionów, 60 zawieszeń, 50 łańcuchów, liczne bransolety, wachlarze, wiele kamieni szlachetnych oprawionych i przechowywanych luzem, sznury pereł, kosztowną wysadzaną kamieniami broń, oporządzenie jeździeckie i przybory myśliwskie. Ale świetność skarbca nie trwała długo. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 11:47 Wieża Jana III Sobieskiego – jedna z czterech wież Zamku Królewskiego na Wawelu zajmująca północno-zachodni narożnik. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 11:51 Wieża Jordanka – jedna z czterech wież mieszkalnych Zamku Królewskiego na Wawelu, "wtopiona" skośnie we wschodnie skrzydło rezydencji. Zbudowana została w XIV w. Pierwotnie miała ona charakter obronny. Górną część nadbudowano w latach 1520–1533 w stylu renesansowym. W 1860 założono na wieży nowy hełm[1] w stylu barokowym, który nawiązywał kształtem do hełmu wieży Zygmunta III Wazy i hełmu wieży Jana III Sobieskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 11:55 Dawniej jedno z wnętrz eksponowano jako Łożnicę Królewską. Obecnie górna część wnętrza to sień i apartament prezydenta Ignacego Mościckiego. W części parterowej dwie sale mieszczą ekspozycję ze Szczerbcem (Sala Jadwigi i Jagiełły) oraz Zbrojownią zamkową. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 11:59 Najniższa kondygnacja Kurzej Nogi jest zagłębiona i mogła pełnić rolę skarbca. Obecnie mieści część zbiorów ekspozycji zamkowej Zbrojowni Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 12:07 Badanie najpierw znalezionego szkieletu, dokonane przezeinnie w zakładzie sądowo-lekarskim, dało następu jący wynik: Przesłane do zbadania kości przedstawiają się jako: i) Prawa połowa łuski kości potylicznej wraz z przyległą tylną połową prawej kości ciemieniowej i około 1j6 lewej kości ciemieniowej. W miejscu połączenia tych ułomków kostnych dobrze zachowane części szwów wargowego i strzałkowego, które nie są zanikłe. 2) Kawałek 9 cm sze roki, a 8 cm długi prawej połowy kości czołowej z czę ścią górnego brzegu oczodołowego i wyrostkiem jarzmo wym. 3) Kawałek S1/2 cm długi, a 21/t cm szeroki, rom boidalny, prawej kości ciemieniowej z dość dobrze zacho wanym ząbkowanym brzegiem. 4) Dość dobrze zachowana prawa kość skroniowa z odłamanym wyrostkiem jarzmo wym. 5) Obie szczęki górne z zachowanymi wyrostkami podniebiennymi i z otwartemi jamami Płighmora. W wy rostkach zębodołowych znachodzą się po 2 niesiarte, zdrowe, silnie rozwinięte, pierwsze zęby trzonowe. W prawej szczęce próżny zębodół po zębie mądrości, w lewej nie ma je szcze tego zębodołu wytworzonego, a tylko jest kość w tern miejscu rozrzedzona. W tejże lewej szczęce mieści się pierwszy ząb dwuguzikowy, zdrowy i mało starty. Reszty zębów w zębodołach brak. 6) Żuchwa, złożona z lewego poziomego ramienia swego, z części środkowej i ]/s części prawego ramienia poziomego. Wyrostek zębodołowy silnie rozwinięty, nie zanikający, w nim dwa pierwsze lewe zęby trzonowe, drugi prawy dwuguzikowy i pierwszy prawy trzonowy ząb; wszystkie te zęby zdrowe, silne, mało starte. Oddzielnie znaleziono jeden dolny ząb trzonowy, dwa dolne dwuguzikowe, jeden kieł i jeden siekacz, wszystkie zdrowe, nie starte. 7) Górna część trzonu mostka (corpus sterni), 6 cm długa, Ąi/2 cm najbardziej szeroka z zagłę bieniami obustronnemi dla 2. 3. 4. pary żeber. 8) Osiem kręgów piersiowych, których trzony są mniej więcej uszko dzone, silnie rozrzedzone i przerośnięte przez korzenie ro ślinne. Nadto 14 ułomków kręgów, z których jeden przed stawia 2/s części kręgu szyjnego z otworem poprzecznym (foramen transversum). Trzy kręgi lędźwiowe z uszkodzo nymi trzonami i odłamanymi łukami. Kręgi krzyżowe sko stniałe w kość krzyżową, w której braknie górnej części trzonu i wszystkich lewych wyrostków poprzecznych. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 12:41 znowu popłyną z Wawelu dźwięki »ogromne, tętniące, podniebne...« * Katedra i zamek na Wawelskiem wzgórzu^ w otoczeniu murów bramą zamkniętych, odeszły poniekąd z życia, a raczej z zamętu życia dzi siejszego. Dostojeństwo wieków i mnogość prze żyć dały im wyniosłą odrębność, powagę i ma jestat, dały im — nieśmiertelność. Katedra, budowana i przebudowywana w ciągu wieków, brała w siebie życia narodowego wątek, snując dzieje, uwieczniając je dla dalszych poko leń, czyniąc się księgą naszą świętą — Biblją naszą. Serce polskie każdym fibrem swoim zrośnięte jest ze wspomnieniami w niej zapisanemi, zna je wszystkie i nie potrzebuje odczytywać ich kartę za kartą, od początku zaczynając, by zro zumieć treść i całość. Dość, by się Biblja roz warła na którejkolwiek stronicy, dość, by oko spoczęło na którymkolwiek ustępie, a przeżycia, 0 których mówią kamienie i marmury, linje 1 barwy Biblji, same rozwijają się w długim or szaku, pozwalając wnikać w treść swoją, ujmować logikę faktów, opierając się na niej przy ocenie życia dzisiejszego. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 12:51 Instynktywnie niemal szukali książęta i kró lowie polscy oparcia u narodów romańskich. Już Mieszko nawiązuje stosunki z Rzymem; Bolesław Chrobry, organizując swoje państwo, sięga po wzory do Francji i Włoch, a doradcą w polityce zagranicznej jest mu włoch, opat Tuni (Antonio); Bolesław Śmiały, na wezwanie papieża Grzegorza VII, staje po jego stronie przeciw ce sarzowi Henrykowi IV. Sorbona i akademja bo- lońska wzorami były dla nowopowstającej aka- demji krakowskiej (1364 r.) J). Pierwsze nasze kościoły są romańskie, a więk szość polskich świątyń gotyckich budowali fran cuscy architekci, pięknymi grobowcami je przy ozdabiając. Szczodrą dłonią dawali owoce wyso kiej kultury swojej, nie ujawniając przy tem in stynktów zaborczych, co dotrwało do czasów naj nowszych— przecie największy muzyk polski — francuskiego jest pochodzenia, a francuzi nie sprzeciwiali się, by on sam siebie za polaka uwa żał i abyśmy go za swego mieli, jako że naszą pieśń narodową ukochał i ją blaskiem swego ge- njuszu wywyższył. * 1) Pierwszy uniwersytet niemiecki powstał w Pradze w r. 1348, drugi — w Wiedniu 1365 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 12:57 W tej przedziwnej epoce jeno wartość oso bista cenioną była, a już najbardziej w ojczyźnie humanizmu, gdzie wieniec zasługi nie omijał głowy obcego przybysza. Na dwu najbardziej uczęszczanych wszechni cach włoskich — w Padwie i Bolonji, liczących w owych czasach po kilka i kilkanaście tysięcy słuchaczów, bez różnicy narodowości i pochodze nia uwieczniano na murach sal i krużganków imiona, herby i odznaki tych ludzi, którzy pra wością charakteru, uzdolnieniem i pracą na to zasługiwali. Niejedno imię polskie tam odszukać zdołamy. Rektorska godność była powierzaną temu, kto zaletami charakteru i umysłu do niej dorósł; inne względy nie istniały. Już w r. 1322 Jarosław Bogorja ze Skotnik godność tę piastuje w uniwersytecie bolońskim; Maciej Kłodziński jest tam rektorem w r. 1574; Jan Tarnawski Tarnasius (ur. w r. 15 50) rów nież w Bolonji dostępuje tego zaszczytu J. Wszystko to są ludzie, którzy za powrotem do Polski wielkie dla niej zasługi położyli, a przo dując zarówno umysłem jak i szlachetnością cha rakteru, kulturę w ojczyźnie rozpowszechniali. ij Mathias Berson: Studenci polacy na uniw. bolońskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 13:03 Pomimo znacznych rozmiarów i nieuniknionej masywności wszystkich składowych części, całość występuje lekko i swobodnie, nic nie jest zbyt ciężkiem, nawet korona z jabłkiem i strzelistym krzyżem nie przechodzi sił putta, który zręcznym, pewnym ruchem ją ujął, doskonale wsparłszy się na kuli. Architektoniczna doskonałość wnętrza kaplicy harmonijnie się jednoczy z jej pięknością ze wnętrzną. Kopuła sama, która przez skoóczoność swoich wymiarów należy do arcydzieł w. XVI, i to nie tylko w Polsce, wewnątrz jest traktowana jako odrębna całość z miłością i mistrzowstwem: we wnętrzna jej powierzchnia pokryta jest kaseto nami, które wypełniają rozety, nie powtarzające się w rysunku. Ramy kasetonów zdobią groteski. Ściany kaplicy podzielił Berecci po floren- tyńsku na pola, rozgraniczając je pilastrami. Na sjeneński sposób pokrył Cini*) pola i pilastry w kamieniu rzeźbionemi groteskami2). Serdeczna *) S. Cercha i F. Kopera: Giovanni Cini ze Sieny. *) Ruiny rzymskie, odgrzebywane z pod ziemi, nazywają włosi grotami — »grotę«. Ich mury pokryte były ornamentami, na które składała się fantastyczna fauna i flora, zbroje, maski medaljony, postacie ludzkie i t. d., i t. d. Stamtąd zatem po chodzi wzór i nazwa »grotesek«, i w rzeźbie i w malarstwie. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 13:09 Lecz Jadwiga nie tylko czarem młodości i za powiedzią cnót zdobyła cześć i uwielbienie współ czesnych a nieśmiertelnie wdzięczną pamięć po tomnych. Nieugięta jej wola, dzięki której osią gnęła tak doskonałe panowanie nad sobą — po zwoliła jej panować nad narodem: bo ona pano wała, ona rządy sprawowała, chociaż czyniła to w imieniu króla, wyższą będąc ponad osobiste ambicje. Umysł bystry z natury, a wykształcony nie zwykle, pozwalał jej obejmować horyzonty — do stępne dla niewielu. Za potęgę ducha, za siłę woli, za skuteczną pracę dla narodu, za szlachetną ofiarę całego życia dla jego dobra — wielbimy królowę Jadwigę! Jedjmie doskonały portret mógłby uwiecznić wyraz jej rysów, a zaś głębokiego wmyślenia się w JeJ życie i genjalnej intuicji wymaga od ar tysty odtworzenie z wizji oblicza, na którem zdu miewająco piękne życie blaski swoje kładło, prze tapiając miękkie linje młodości w mocne obja wienie wzniosłej, dojrzałej w bólu duszy czło wieczej. Tego objawienia — pomnik królowej Jadwigi nie daje nam, niestety! * Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 13:15 Zygmunt, do którego nie ośmiu chłopa wychodziło, ale dwudziestu*. Kosztował 3000 złp., co na dzisiejszą przedwo jenną monetę wyniosłoby 6000 rb. Na froncie dzwonu widać w płaskorzeźbie po stać Zygmunta I między herbami Polski i Litwy, po niżej po niemiecku nazwisko ludwisarza, który dzwon ten odlał: Hans Beham von Niirnberg, co znaczy Jan Beham z Norymbergi*) i herb zapewne jego: krzyż jakby na arkadzie stojący. Powyżej napis łaciń ski: Bogu i przenajświętszej Dziewicy oraz świętym Patronom swoim Zygmunt, król Polski, odlać kazał ten dzwon, godny swym ogromem dzielności jego i spraw dokonanych. Roku 1520. Po przeciwnej stronie znajduje się postać S-go Stanisława, wskrzeszającego Piotrowina i także po bokach orzeł i pogoń litewska, a niżej znów nazwis ko owego ludwisarza, ale po łacinie: Joannes Beha- mus Norimbergensis, co znaczy: Jan Beham, norym- berczyk. Był zwyczaj, że przy odlewaniu dzwonów mo narcha i możniejsi panowie do roztopionego kruszczu wrzucali kosztowne pierścienie, złote i srebrne ozdoby lub pieniądze, co miało wpływać dodatnio na dźwięk głosu. O Zygmuncie piszą: „Ma ten dzwon mieć dużo srebra, kazawszy wrzucić król stołowe swoje (srebro), gdy smażył się kruszec na niego", a jak legenda głosi, nadworny lutnista królewski, Bekwark, złożył mu w ofierze dźwięczną strunę swej lutni. „Są większe, ale z piękniejszym głosem nie usłyszysz" pisze wyżej wspomniana kronika. .A to z wieży, by glos Boski Bije on dzwon Zygmuntowski Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 13:21 I tak: Koło miasta Bogusławia (w Poznań- skiem) w lasku, zwanym Lipówką, miał się według podania zapaść kościół. Odtąd co Wielkanoc sły- chać z ziemi wydobywające się dźwięki i widać księ dza na garbatej sośnie niby na ambonie, prawiącego kazanie. To samo ma miejsce w jeziorze Trzemesznen- skim (w Poznańskiem). Ludzie, idący w Boże Naro dzenie lub Wielkanoc do kościoła, słyszą z pod wody wychodzące dźwięki. W Górze*) jezioro miało pochłonąć kościół z grze sznymi ludźmi. W Kieleckiem: na górze Klonowce, gdzie według podania ma być kościół zaklęty, w kałuży przy dro dze ze wsi Wolicy, na polu koło wsi Kostomłoty, w bagnach koło wsi Szańca znajdują się zaklęte dzwony, w które dusze zmarłych w uroczyste świę ta jak: Boże Narodzenie, Wielkanoc, Zielone Świąt ki, Boże Ciało i Dzień Zaduszny dzwonią, gdy w świą tyniach odprawiają się nabożeństwa. Wnoszą, że przed wielu laty, a nawet przed wie lu wiekami zatapiano dzwony umyślnie w wodach niezgłębionych, by ukryć je przed najazdem pogan, może Tatarów lub Litwinów. Nieraz potem, wyrato wane z wody, zostały zawieszone na dzwonnicach, gdzie do dzisiejszego dnia się znajdują. Przypisują dzwonom nawet ludzkie właściwości. Opowiadają np., że pewien dzwon, niezadowolony z nadanego mu imienia Jan, zniknął przed wciągnię ciem go na dzwonnicę i teraz co rok się odzywa z jeziora, głosząc swoje imię: Zygmunt. O starożytnym dzwonie w Kościele Obiechow- skim opowiadają następującą legendę: Dawno, bar dzo dawno temu, kiedy jeszcze kościół Obiechowski nie posiadał żadnego dzwonu i tylko jękliwą sygna furką zwoływał ludzi na modlitwę, wyżej wymienio ny dzwon spoczywał w głębinach ziemi koło Obie- chowa w miejscowości, zwanej Wielopolem. Aż raz, a było to w święta Wielkanocne, nie wiadomą ręką wydobyty na powierzchnię i zawieszony między lipa mi, otaczającemi cmentarz kościelny, obwieścił światu o swojem istnieniu, przywołując w pierwszy dzień święta Zmartwychwstania donośnym a dźwięcznym głosem zdziwionych parafjan na nabożeństwo do ko ścioła. W niektórych okolicach wierzą, że dzwony od bywają pielgrzymkę do cudownego miejsca na Jasnej Górze i na potwierdzenie tego opowiadają następu jącą legendę: Raz, a było to przed stu laty, w lesie Grzybow skim kolo Stopnicy pastuszkowie spostrzegli dzwon, spoczywający na ogromnym kamieniu płasko ściętym, Zdziwieni tym niezwykłym widokiem przybiegli, pytając: — Coś ty za jeden? — Dzwon. — Jak ci na imię? — Jan. — A skąd idziesz? — Z Częstochowy. — Dokąd? — Do Beszowy. Chłopcy, chcąc się przekonać o prawdziwości słów jego, zaczęli go chłostać biczami, czem znaglony po szedł dalej. Dziś jeszcze, jak mówią, widać na tym dzwonie ślady biczów. A znów kolęda jedna opiewa, że w chwili na rodzin Chrystusa Pana dzwony same z wielkiej rado ści dźwięk wydały: „Oj same, same organy zagrały Oj same, same dzwony zadzwoniły, ft bo Panu Bogu rade były. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 15:00 kłosów swoich nawiewa nieomylnie nutę swojską od praojców w spuściźnie idącą. Wiele czasu upłynęło — zanim myśl poetów; romantycznych rozwarła szersze horyzonty, za nim pod jej wpływem powstali ludzie, którzy do strzegli, iż treść duszy ludu przejawia się nietylko w słowie i w pieśni, lecz także w jego budowni ctwie, w zdobieniu domu i sprzętu wszelakiego, w zwyczajach, obrządkach, w stroju. Zaczęto badać, troskliwie zbierać i ocalać zni kające zabytki kultury ludowej, zaczęto stwarzać muzea, by je w nich schronić, by je przekazać dalszej potomności. Przodownicze miejsce pod względem tej bar dzo ważnej pracy kulturalnej należy się krajom skandynawskim: muzea Szwecji, Danji i Norwegji są najwcześniejsze, są dotąd niedoścignione, a' w swoim rodzaju jedyne *). Niezbyt odległą jest doba ich powstania — są to pierwsze lata dwudziestego stulecia; Skansen i Nordiska Museet otwarto dla dobra publicznego dopiero w r. 1907. W tym samym mniej więcej czasie tworzy się zaczątek pierwszego polskiego muzeum etnografi cznego w Krakowie. *) J Petrażyc’<a Tomicka — Szkice skandynawskie Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 15:07 W r. 1916 zwiedzających 5388, w tem 41 wy cieczek (1903 osób). W r. 1917 zwiedzających 4935, w tem wycie czek 29 (1334 osób). * Wojna ujawniła, jak wielką mogłaby być ko rzyść z muzeum etnograficznego i jak wielką rolę mogłoby ono odegrać przy odbudowie zrujnowa nego kraju, gdyby społeczeństwo rzetelnie poma gało było twórcom tego kultuaralnego ogniska, gdyby to ostatnie osiągnęło już rozmiary, wyma rzone przez swoich założycieli, gdyby zamiast jed nej izby krakowskiej — posiadało domostwa i za budowania gospodarcze z różnych okolic kraju, tak jak to mają skandynawskie muzea pod odkry- tem niebem: wtedy przedewszystkiem ludzie kie rujący odbudową kraju, musieliby ją troskliwiej i oględniej prowadzić, nie robionoby niefortunnych prób, stawiając jakieś budynki, które, nie idąc po linji potrzeb i pragnień miejscowej ludności, stają się dalszym ciągiem baraków, po jakich się ponie wierali biedni tułacze. Przyznać przecież należy, że nawet przy dzi siejszych swoich zasobach muzeum wawelskie może oddawać usługi i oddaje je — swemi wska zówkami i swoimi wzorami. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 15:26 spóźniona — już 24 lipca „podłość" była speł niona: król przystąpił do „zdrajców ojczyzny", do Targowicy. Wtedy Kościuszko napisał do króla krótko: „Gdy zmiana okoliczności krajowych by łaby przeciwną mojej przysiędze i wewnętrznemu przekonaniu, mam honor upraszać W. K. Mość o łaskawe podpisanie mi dymisji. Dan w obozie pod Sieciechowem, dnia 30 Julii 1792. Tadeusz Kościuszko, Generał Major". Dymisjonował i opuścił kraj. Gdy Kościuszko powrócił w r. 1794, by w ostat niej walce ratować honor Polaków, król, wytkną wszy w powstaniu krakowskim „intrygę obcą, in trygę, której ten nowy cel przedajnym może być narzędziem", zwrócił się do wszystkich stanów z przestrogami, a wszystkim magistraturom kra jowym zalecił przesyłanie wszelkich akt i pism rewolucyjnych do Rady Nieustającej, a to „w ce lu postępowania sobie z przestępnymi, jako bun townikami podług rygoru praw". (Korzon, Ko ściuszko). Szlachetny Kościuszko nie pozwolił wprawdzie, by wyrządzono jakąkolwiek krzywdę Stanisławowi Augustowi — do czego wśród ludu warszawskie go, który powiesił podówczas hetmana Ożarow skiego i innych jurgieltników moskiewskich, obja wiały się chęci — lecz wątpić należy, czy miał dla tego zniewieściałego i tchórzliwego monarchy jakikolwiek szacunek. Z Aleksandrem I, jako kró lem polskim, korespondował Kościuszko w spra wach narodu i ludu polskiego. Słowem jednak nie wspomniał o przewiezieniu zwłok St. Augusta do Polski, co Aleksander na każde jego wezwanie byłby z pewnością uczynił. Co do stanowiska Marszałka Piłsudskiego w sprawie sprowadzenia zwłok Stan. Augusta za znaczam, iż przez 14 lat od zawarcia traktatu skiego sprowadzono z Rosji do Polski setkami wagonów różne pamiątki historyczne, dzieła sztu ki, biblioteki itp. O repatriację zwłok St. Augu sta jednak nie postarano się. Członkowie Komisji repatriacyjnej stwierdzali w prasie, iż nie mieli w tym względzie poleceń. Ks. arcybiskup Ropp zaznacza, iż wicepremier Bartel — mąż zaufania Marszałka — był sprowadzeniu zwłok przeciwny. Wiadomo, iż Marszałek chciał mieć w kraju zwło ki Słowackiego. Spoczęły obok prochów Mickiewi cza. Gdyby był chciał sprowadzić szczątki Stan. Augusta do Polski, zapewne by już dawno tu by ły. Że się to wcześniej nie stało, nie uważam by- namniej za uchybienie. „I. K. C.“ równocześnie z wystąpieniem p. Mści- wujewskiego ogłosił także i mój artykuł, w którym wskazałem na zgubną działalność polityczną Stan. Augusta, jego ciężkie przewinienia wobec Polski i oświadczyłem się przeciwko wprowadzeniu jego szczątków na Wawel. Artykuł ten wywołał obok kulturalnej polemiki dra Leśnodorskiego, który jednak przyznaje, iż „St. August był człowiekiem słabym, nigdy nie po trafił się wyrwać z pod wpływów carycy, której zawdzięczał tron, w której ręce był kukłą bezdusz ną", także i napastliwe wystąpienie ze strony b. starosty p. W. Leliwa Błockiego. P. Błocki pisze: „Nie będę tu pisał obrony ostatniego naszego monarchy przed bezprzykład- nem, niespotykanem chyba nigdy i nigdzie oskar żeniem ze strony przygodnego dyskutanta, a by najmniej nie historyka i nie fachowca. Tak bez względne, bezlitosne oskarżenie swego własnego króla przez członka narodu, który może bez uczu cia wstydu spoglądać na całość swych dziejów — jest zaiste czemś niesłychanem!" Po dłuższym wy wodzie w powyższym stylu i sensie, stawia p. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 15:52 Bobrzyński bardzo mało mówi o St. Auguście w ostatnim swoim dziele, wyd. w r. 1927, „Dzie jach Polski w zarysie", a charakterystyka króla nie jest u niego na ogół pochlebna: słabość cha rakteru, uległość dla Rosji i jej carowej, zepsu cie, rozrzutność itd. Nie odmawia mu jednak do brych chęci i starań nad podźwignięciem kraju w kierunku umysłowym i ekonomicznym. Obszerniejsze wzmianki o St. Auguście zawie rają dzieła znakomitych historyków: Szujskiego „Dzieje Polski", cenne jeszcze dotychczas, i Ko nopczyńskiego „Dzieje Polski Nowożytnej", wyda ne w r. 1936. Przytoczę kilka ustępów z tych dzieł, dających obraz działalności politycznej Poniatowskiego: NAJODPOWIEDNIEJSZY KANDYDAT - DLA ROSJI I PRUS. Prof. Konopczyński pisze: „Już od początku panowania Katarzyny istniała zgoda między Ber linem i Petersburgiem na punkcie „dogodnej oso bistości" (sujet convenable), którą miano narzu cić Polakom; już dojrzewał traktat przymierza (11 IV 1764) z wyszczególnieniem sil zbrojnych przeznaczonych na użycie gwałtu. Tryumf stolni ka (Poniatowskiego) był zapewniony" (Dzieje II, 287). ELEKCJA. Tak Szujski jak i Konopczyński, w rozdziale pt. „Elekcja Stanisława Augusta poprzedzona wojną domową" (str. 290, 291), zgodnie stwierdza ją, iż wybór na króla zawdzięczał Poniatowski głównie Katarzynie II, jej wojsku i pieniędzom. Szujski przytacza charakterystyczne wyjątki z mów Poniatowskiego, sławiące carycę za przysłanie wojsk do Polski. Pisze m. in.: „Tak uspra wiedliwiał przyszły król najazd: „Jeszcze wczas nadeszło wojsko imperatorowej na przywrócenie równości tak zawsze od nas żądanej, a tak rzad ko użytej. Imperatorowa nas uratowała!" (str. 428, 429). KONFEDERACJA BARSKA. Szujski pisze: „Trudno znaleźć w dziejach przykład bezczelniejszej uzurpacji i większych gwałtów na niepodbitem jeszcze dokonywanych społeczeństwie, jakiemi odznaczyła się Rosya od 1764 do 1768 r. w nieszczęśliwej Polsce. Gwałty te, szalbierstwa i uzurpacje musiały wywołać wy buch do zrzucenia jarzma niewoli dążący, wybuch chwalebny i szlachetny, pełen rysów heroizmu i poświęcenia, ale niewychodzący ani na chwilę poza ciasny widnokrąg słabego rozumu szlachec kiego, a co gorsza obciążony wszystkimi zakorze- nionemi wadami przeszłości..." (str. 477, 478). Dnia 24 kwietnia otrzymał Repnin bezwzględne pełnomocnictwo tępienia konfederacji od impera- ratorowej... Ksawery Branicki, łowczy koronny, generał artylerii, wyjechał w ostatnich dniach maja z Warszawy, wkrótce po deklaracji impera torowej, zabrawszy z sobą kilka pewniejszych puł ków i znaczną sumę złota na ostateczne konfede ratów przytłumienie... Pod Barem atak na własną rękę przedsięwzięty nie udał się panu łowczemu: cofnął się ze znaczną stratą. Dopiero za nastą pieniem Moskali pod jenerałem Apraksynem od nowiono atak dnia 20 czerwca, a licha forteczka poddała się po krótkim szturmie" (str. 483, 484). Szujski opisuje dalej walki przyjaciela i wy konawcy woli króla, nikczemnego Branickiego, przy boku Moskali, przeciwko konfederatom bar skim aż po koniec r. 1771, również jak usiłowa nia jego przekupienia sumą 20 dukatów przy wódców konfederackich. Wspomina jak to wielki wezyr turecki potraktował króla polskiego jako „bojara moskiewskiego" i t. d. (s. 501, 515, 521, 523). W rozdziale p. tyt. „Przegrana walka o nie podległość" rozpoczyna prof. Konopczyński dzieje Konfederacji Barskiej słowami: „Na tę chwilę największej pychy rosyjskiej przypada zwrot nie spodziany a stanowczy w dziejach upadającej Rzplitej. Ze skromnej szlacheckiej piersi kilku dziesięciu obywateli wydziera się krzyk żarliwego uczucia religijnego, przebudzonego sumienia na rodowego i wiekuistej woli do prawdziwej nie podległości... Nastrój krzyżowy, heroiczny, na pełnia serca i głowy pierwszych konfederatów barskich-..“ (str. 306, 307). Nie szczędzi on na stępnie wyrzutów z powodu niekarności walczą cych konfederatów, intryg i braku zmysłu poli tycznego wśród przywódców, stwierdza jednak, iż była to Walka, wśród niezmiernych ofiar mienia, wolności i życia, dla niepodległości Polski. Rolę króla przy tłumieniu konfederacji wspól nie z Moskwą ilustrują następujące ustępy: „po klęskach konfederatów... Kazimierz Pułaski bro nił się jeszcze bohatersko w klasztorze berdy- czowskim, ale 14 czerwca musiał kapitulować, a 20-go Kretecznikow, Apraksyn i dowodzący puł kami królewskimi Ksawery Branicki wtargnęli do zdobytego Baru" (str. 308). Pod r. 1770 notuje prof. Konopczyński: Stani sław August wziął od Salderna (posła rosyjskie go) dukaty i posłał Branickiego przeciwko Barza- nom. Teraz już tylko jakiś cud geniuszu wojen nego i męstwa mógł wyrwać Polskę z rąk oprawców" Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 15:56 nauk, sztuk i literatury jak Stanisław August, nie widziały u nas wieki"... (s. 365). Fakty jednak mówią za siebie. WYMOWA FAKTÓW. Mówią one: że Stanisław August Poniatowski wybrany zo stał królem polskim, na polecenie swojej byłej kochanki, Katarzyny II, dążącej do rozbioru Pol ski, za pomocą jej pieniędzy i jej wojsk (za któ rych wkroczenie do Polski ją sławił publicznie), przy rozlewie krwi polskiej; że polecił wojskom swoim walczyć przy boku armii rosyjskiej dla zgniecenia konfederatów barskich, walczących o niepodległość Ojczyzny; że zamiast łączyć się z patriotami, dążącymi do wyrugowania wroga z kraju, przyczynił się do zwycięstwa tego wroga, a w skutkach do pierwszego rozbioru Polski; że nie dbał o wojsko, a zatem i obronę pań stwa; przez długie lata nie doprowadził siły woj ska polskiego nawet do liczby 30.000, na którą się zaborcy byli zgodzili; że zaprzysiągł Konstytucję 3 Maja, a następnie przysięgę złamał, przystępując do Targowicy; że, mając możność obrony w czasie kampanii r. 1792, skapitulował, wywołując oburzenie swo jego rycerskiego synowca, ks. Józefa i Kościuszki, ich dymisję i dymisję setek oficerów polskich; że brał stale pieniądze moskiewskie, a m. in. wziąwszy je od Sieviersa pojechał na sejm „nie my" grodzieński, który ratyfikował drugi rozbiór; że wystąpił z pogróżkami przeciwko patriotom polskim, gdy wybuchła insurekcja Kościuszkow ska ; że upokarzał się przed Katarzyną II po trzecim Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:27 ROZDZIAŁ IX. PAŁA C Z YGMUNTA STAREGO I INNE BUDOWLE WSPÓŁCZESNE (WIEK XVI I XVII) W XVI w. zaświtała nad Wawelem jutrzenka Odrodzenia. Budowle kazimierzowskie miały być po większej części zburzone i na miejsce dawnego Minus castrum, Regia ipsius castri, miał stanąć wspaniały czworoboczny pałac renesansowy Zygmunta Starego. Sztuka w dalekiej Florencji rozwinięta miała wydać prze śliczny kwiat pod innem niebem, na górze legendą Krakusową owia nej i czcią pobożnych pątników, zmierzających do grobu św. Sta nisława, otoczonej. Przebudówki w średniowiecznych gmachach zamkowych zapowiadały, że tradycyjne znamiona zamku ulegną zmianie. Królowa Elżbieta, wdowa po Kazimierzu Jagiellończyku, w pałacach niewieścich od strony zachodniej, na drugiem piętrze, wzniosła pełną smaku framugę-okno, wychylające się nakształt wy kuszu z pokoju ku podwórzu i światłu, bogatą ornamentacją rene sansową zdobne. W katedrze grób dla syna Jana Olbrachta zbu dować kazała również w nowy sposób, w framudze pod arkadą, udekorowaną piękną renesansową ornamentacją. Porównawszy or namentację tych budowdi z późniejszą kaplicą Zygmuntowską, odrazu się zauważy styl nieco cięższy renesansu lombardzkiego. Jak wyka zano, rzeczy te stawiał »Franciscus Italus murator«, pozostający w latach 1502—1503 w służbie księcia opawskiego i głogowskiego, a przyszłego króla polskiego '. 1 Kopera F., Grobowiec króla Olbrachta, Przegląd polski 1S95, 11, 1—30. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 00:32 gabinetami i maleńką kapliczką dworską, przechodzimy wreszcie na stronę wschodnią, gdzie zauważymy altanę-ganek z widokiem na Kraków (1531), przywróconą świeżo do pierwotnego przezna czenia; a następnie wejdziemy do najsławniejszej, sześciookiennej, przeszło 16 m długiej a przeszło 12 m szerokiej sali reprezenta- cyjnej pałacu krakowskiego, stuba maior, czyli izby poselskiej w narożniku od wschodu i południa. Była zaopatrzona w ławy dla posłów, miała fryz ozdobny, na którym znajdowały się »osoby malowane« ręką Hansa Duerera, brata sławnego malarza niemiec kiego; przykuwała zaś przez dwa wieki wyobraźnię naszych po słów sufitem, najwspanialszym z wszystkich sufitów na zamku. Był on także w kasetony z różami, jak inne sufity krakowskie, ale w 190 skrzyńcach miał głowy rzeźbione najrozmaitszych pomy słów — idealne, portretowe i karykaturalne, pomyślane zapewne trochę w smaku odrodzenia niemiecko-frankońskiego. W środku tego sufitu były trzy orły polskie, pogoń i herb królowej Bony, a z pośród nich zwieszał się wielki świecznik mosiężny (lustr) ze lwem, trzymającym herby Korony i Litwy. Jak wspomnieliśmy, urządził ją r. 1540 Seweryn Bonar, wielkorządca krakowski i za służony finansista i prawa ręka Zygmunta Starego przy jpudowie pałacu krakowskiego. Była to najsławniejsza izba zamku krakow skiego, zapewne dlatego, że najliczniej uczęszczana. W potocznej mowie zwano ją »izbą pod głowy«. W XVII w. kaznodzieje dwor scy stworzyli legendę, jakoby jedna z tych głów przemówiła do Zygmunta Augusta, wiodąc naród do zgody i pokuty. Później ozna czono dokładniej treść i okoliczność tego przemówienia. Podczas sądów miała się odezwać do Zygmunta Augusta: Rex Auguste Judica juste \ Pałac Zygmunta Starego był nietylko zasobnym i okazałym wewnątrz, ale uzyskał niezwykłą ozdobę w krużgankach i* arkadach (32), biegnących omal nie wokół całego wielkiego i przestronnego dziedzińca zamkowego. Wsparte na kilkumetrowych okrągłych ko- 1 Tomkowicz, Wawel, 1,322—325; Łuszczkiewicz W., Trzy epoki sztuki, 66; Hoszowski K., Izba poselska cz. audjencjonalna. Kraków 1880. — Go d® anegdoty, zob. Grabowski, Starozytn. wiadom., 45, Kraków i jego okolice, 1830, str. 81. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 11:21 znanej nam już »wieży starej* na cmentarzu, zapewne według wzoru marjackiej wieży, jak na starych rycinach widzimy ł. Ważniejszą budowlą katedralną z XYI w., a ze względu na wartość artystyczną najważniejszą, jest wspaniała kaplica Zygmun- towska, powstała na miejscu zburzonej kaplicy Wniebowzięcia Najśw. Marji Panny, wzniesionej niegdyś przez Kazimierza Wielkiego. Ka plicę tę zaczęto budować r. 1515 i nie dokończono. R. 1519 podjęto ponownie jej budowę, zapewne według nowych planów, i r. 1530 skończono. Zbudował ją ten sam wykwintny budowniczy Bartłomiej Berecci Florentczyk, który wzniósł wschodnie i południowe skrzy dło pałacu królewskiego. Kaplica cudnych, nadzwyczaj harmonij nych rozmiarów, z niesłychanie bogatą i pełną smaku ornamenta cją, doskonale oświetlona, stanowi prawdziwe cacko Wawelu. Niema w niej ani jednego szczegółu nie nastrojonego na artystyczną miarę. Kopuła przepięknej kulistości zadziwia. Widzowi zdaje się, że się przeniósł nagle do Florencji. Od zewnątrz znajduje się na niej do dziś dnia epigram łaciński pióra nieraz wspomnianego Krzyckiego. Ołtarz znajdował się w niej pierwotnie na innej ścia nie niż dzisiaj, grób Zygmunta Starego z czerwonego marmuru,, w framudze pierwotnie — przed śmiercią Zygmunta Augusta, — był nieco więcej podobny do grobu Jana Olbrachta. Potem, po śmierci Zygmunta Augusta, sarkofag ojca królowa Anna Jagiellonka wyżej umieścić kazała, a w opróżnione miejsce wstawiła równie piękny i pełen wyrazu, może najwymowniejszy wT katedrze, sarkofag brata. Anna Jagiellonka była drugą budowniczką tej kaplicy i dzieła ojca żadną fałszywą nutą nie zepsuła. Wstawiła bardzo ładny tron z na grobkiem dla siebie w kształcie antepedjum, w smaku troszkę już zachodzącym w przekwitające Odrodzenie. Następnie pokryła ka plicę miedzianą łuską grubo pozłacaną i dała zrobić latarnię do kopuły, wrykończoną z wielką lekkością, z krzyżykiem u szczytu, wyglądającym jak milutkie bawidełko. Roboty te wykonano w latach 1591 - 1593. Zarówno wmętrze, jak zewnętrzny widok tej kaplicy stanowi od wieków przedmiot podziwu wszystkich zwiedzających2. 1 Rocznik świętokrz. MPH„ III, 99, 100, 106; Rej, Zwierzyniec, 196. - Wapowski, 136; Roczn. świętokrz,, III, 97, 105; Bielski, 1692, 1770; Wielewicki, VII, 231. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 11:29 niebieskich przed trybunałem Najwyższego, omal nie w trzysta lat po wypadkach. Zborowski żali się przed Panem Bogiem, że Za mojski ściął w nim myśl twórczą narodową, a Zamojski utrzymuje, że owszem on właśnie tę myśl przedstawiał. Wtem zjawia się Lu- -cyfer z chustką legendarną — którą jakiś szlachcic w krwi Zbo rowskiego na miejscu egzekucji miał umoczyć i na niej zemstę Zamojskiemu zaprzysiąc, — i chustką tą udowadnia, że Zamojski -całej myśli narodowej nie przedstawiał. Lucyfer, jako adwokat Zborowskiego, wywodzi, że reprezentantem ducha Polski był jego klient i że przez jego ścięcie sprawa Boża szkodę poniosła i upa dek Polski wt następstwie sprowadziła. Zborowski chciał przede- wszystkiem wcielić w życie »prawa, co wolność ducha zabezpie czają^ W drugiej części długiej obrony rozpatruje Lucyfer, po czy jej stronie tkwi wina historyczna, podnosi zasługi wojenne i miłość ojczyzny Zborowskiego, a zbytni formalizm w stosowaniu prawa przez Zamojskiego, i ostatecznie dochodzi do przekonania, że w ca lem tern zawikłaniu klient jego, Zborowski, stanął w obronie wol ności duchowej, a Zamojski ją zgwmłcił na podstawie formalnej słuszności. Wyrok w? niebiosach wypada na korzyść poszkodowa nego. Zborowski osiąga słoneczność świętych towianistycznych, a Za mojski zostaje potępiony i odesłany w sfery komeciane, aby jeszcze przez rozmaite palingenezy przeszedł i wypracował w sobie wła ściwą czystość duchową. Inne egzekucje wawelskie z XVI w. żadnego zajęcia nie wzbu dziły. Za Zygmunta III trafiały się dosyć często. R. 1594 ścięto dwu szlachciców' za zgwałcenie niewiast, r. 1595 trzech innych za podobne przestępstwa ‘. W XVII w. o postępach w budowlach zamkowych mówić już właściwie nie można. Przeniesienie stolicy do Warszawy odjęło Wawelowi możebność dalszego rozrostu. Po bujnych czasach roz woju nastąpiły czasy zastoju, a poniekąd upadku. Prawie się nie Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 11:34 - go przez Szwedów za Jana Kazimierza i króla Michała, trzeba so bie przypomnieć, że Polska posiadała dawniej bogatych królów: Kazimierza Wielkiego, Władysława Jagiełłę, Zygmunta Starego i Zygmunta Augusta, którzy mogli i mieli z czego na zamek łożyć.. Potem osiedli tron polski królowie niebardzo majętni, z których Jan Kazimierz i król Michał należeli zapewne do najmniej zasob nych. Odbiło się to wyraźnie na dziejach skarbca koronnego. Po abdykacji Jana Kazimierza 26 marca 1669 r. sporządzono nowy inwentarz skarbca i stwierdzono, że przez kapryśne szafowanie i ciągłe zastawianie klejnotów, od Zygmunta III począwszy, bogaty niegdyś skarbiec jagielloński począł prędko topniećl. R. 1673 ota ksowano urzędowo klejnoty na przeszło 100 dukatów i większą część sprzedano na opłatę wojska. W kilka lat później zastawiono dalsze klejnoty, tak, że w skarbcu pozostał już właściwie tylko na okaz t. zw. »dyament największy«2. Jak wspominaliśmy, zapas klej notów skarbca krakowskiego uległ z końcem tego wieku zupeł nemu rozprószeniu. Jeśli dla poratowania bieżących finansów mu siano skarbiec ogołacać, to o poprawianiu budowli zamkowych nie mogło być mowy. Lepsze czasy dla Wawelu zaświtały dopiero za Jana III. Na- razie jednak na sejmie koronacyjnym w marcu 1676 r. król (ze względu widocznie na własną wygodę) odprawiał sądy sejmowe nie w izbie orłowej, ale w izbie senatorskiej3. Nowy władca jednak spowodował nową komisję rewizyjną, a ta, zebrawszy się w r. 1679, stwierdziła w pałacu dachy podziurawione i belki w sufitach gni jące. Wszędzie zaciekało do pokojów, mury się rysowały, posadzki paczyły. Zastano okna mało gdzie całe i kolumnadę bardzo znisz czoną4. Wynik komisji zatrwożył koła urzędowe, a sejm zatroskał się przedewszystkiem o archiwum i wybrał nową komisję dla obmy ślenia środków ochronnych. Komisja ta, w licznym składzie, ze brała się w Krakowie 26 maja 1682 r. i pracowała wytrwale do 1 Hubert L., Pamiętnik historyczny, I, 123—162 ; szczegółowo Kopera F., Dzieje skarbca, 168, 172—197. - Niemcewicz, Zbiór pamięta., 111, 51, 52. 8 Grabowski, Starozytnicze wiadomości, 85. 4 Chmiel, Wawel, II, 547—550. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 11:38 w redakcj iJacka Pruszcza p. t. Kleynoty Krakowa (1650). Pze- wodnik był przeznaczony dla pielgrzymów pobożnych, pragnących poznać przedewszystkiem święty Kraków. Czytając go, odnosi się wrażenie, że katedra od owych czasów niezbyt się zmieniła. Naj wybitniejszą różnicę w stosunku do dzisiejszych czasów stanowiło to, że od północy istniała jeszcze roku 1603 niezamurowana ka plica pod wschodami, Hinczy z Rogowa, a nad nią druga kaplica, w której głowę św. Stanisława wystawiano; następnie, że na ko ściele, przy grobie Władysława Jagiełły, znajdowała się osobna ka plica, żelazną kratą zawarta, z ciekawemi obrazami odnoszącemi się do chrztu Litwy '. Zwiedzający Wawel, zwłaszcza cudzoziemcy, czynili czasem notatki, które dla nas stanowią często cenne źró dło do poznania stanu rozmaitych zabytków. Powyżej spożytkowa liśmy wartościową zapiskę marszałkowej de Guebriant. Wspomniany kilkakroć poeta sarmacki, Wacław Potocki, zachował anegdotę •o pośle perskim, zwiedzającym kościoły krakowskie z przystawem biskupim dla bezpieczeństwa. Ze Skałki przybył na zamek. Budo wla wprawiła go w zachwyt, a słowa jego zachowały wrażenie, zapewne nie tak jego własne, jak raczej mało oświeconego ogółu polskiego przy zwiedzaniu zamku: Dopieroż, gdy na wierzchu wąwelskiej góry Widzi tegoż świętego poważne struktury, Pełne starożytności, spiżą lite szczyty, Pogasły babilońskie przed nimi meczety. »Niech się Kair nie pyszni — rzecze — i Alepyc. Jak wewnątrz pałace wyglądały, ogół się widocznie mało troszczył. Zewnętrznie jeszcze z końcem XVII w. zamek krakow ski mógł uchodzić za wspaniałą rezydencję królewską. 1 Przewodnik z r. 1603, w przedruku z r. 1860, str. 10, 13. - Potocki, Ogród fraszek, Lwów 1907, II, Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 11:43 Dnia 31 marca, w Wielką Środę, pojechał na rekolekcje do Bielan,, na Wielki Czwartek obdarzył dwunastu starców białemi płaszczami; cztery dni bawił u Kamedułów, a 4 kwietnia, w samą Wielkanoc,, wrócił do Krakowa i w pałacu biskupim zastał paratam mensam Dowiedziawszy się o rozgoszczeniu się Augusta II w Krako wie, Karol XII kazał znanemu nam generałowi Renschildowi cią gnąć ponownie z Wielkopolski na Kraków, na wieść o czem August II zaraz po Wielkiej Nocy znowu na Litwę umknął, roz kazawszy jednak armaty z nowych fortyfikacyj krakowskich, a na wet blachę ze spalonego w r. 1702 zamku do Saksonji wywieźć. Wtedy Karol XII postanowił zadać mu cios ostateczny. Wkroczył do Saksonji, opanował ją z łatwością i zmusił niefortunnego wo jownika do zrzeczenia się tronu polskiego na rzecz Leszczyńskiego w pokoju altransztadzkim 1706 r. August II przestał być królem polskim, wojsko jednak saskie dostało pozwolenie, żeby jeszcze po zostało na konsystencji zimowej w Polsce, od Krakowa do Pozna nia. Wracając z tego zwycięskiego pochodu, dnia 18 grudnia 1706 r. bawił Karol XII po raz drugi w Krakowie, wybrawszy ponownie pałac biskupi na rezydencję 2. Po abdykacji Augusta II skończyły się najgorsze czasy dla Krakowa i nastał okres kilkuletniego wyjaśniania się stosunków, który wprawdzie mniej strasznie, ale zawsze jeszcze dosyć dotkli wie dał się uczuć Krakowowi. W braku silnej władzy państwowej, przeważające znaczenie w kraju zyskał naówczas hetman Adam Sieniawski, który stając mocno przy wolnej elekcji, wszedł w po rozumienie z carem Piotrem Wielkim i r. 1707 jako kasztelan kra kowski kazał generałowi Denhoffowi obsadzić miasto polską infan- terją, zamek jeszcze mocniej ufortyfikować, a Kazimierz przeznaczył na kwaterę generałowi moskiewskiemu Boehemowi. Po ogłoszeniu interregnum w maju posłał nadto w Krakowskie generała Zygmunta Rybińskiego, żeby Kraków utrzymać w uległości dla konfederacji sandomierskiej. Rybiński zakwaterował się w Wiśniczu, a potem w Wieliczce. Ale w Krakowie wybuchła zaraza i Moskale usunęli 1 Grabowski, Kraków i jego okolice, 1844, str. 329. ! Otwinowski, 91, 108, 112; Grabowski, Starokytn. wiadomości, Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 11:49 pełnej bezczynności. Za tego króla nie zaszło w dawnym grodzie królewskim właściwie nic pamiętnego. Ponieważ leżał poza zakre sem wpływów walczących naówczas rodów oligarchicznych, więc i sprzeczki tych rodzin nie budziły w nim zbyt silnego oddźwięku. Podupadł w tym czasie bardzo. Kiedy Warszawa coraz więcej się wznosiła i w urządzeniach miejskich coraz bardziej stołeczną po stać przybierała, Kraków żył tylko dawną sławą, mocno nadszar- paną, nie myśląc o zajęciu wybitniejszego stanowiska w życiu pol- skiem. Kraków zapoznał się z Augustem III wcześniej, niż inne mia sta polskie. Koronacja jego miała na celu, podobnie jak koronacja ojca z końcem przeszłego stulecia, stworzyć fakta dokonane i kró lowi, obranemu z natchnienia Rosji przez znikomą mniejszość na rodu, dać w rękę atut przeciw wybrańcowi ogromnej większości, który już nie potrzebował się koronować, bo dawno był korono wanym. Była też ta koronacja rodzajem politycznej improwizacji, z cechą raczej parady wojskowej, niż spokojnej uroczystości pu blicznej. Nastrój jej był wielce przygnębiający. Po Stanisławie Lesz czyńskim, z radością przez większość obranym na króla polskiego, spodziewano się, że wyrwie naród z wiekowej anarchji i przyśpie szy jego odrodzenie. Tymczasem właśnie król, który nie rokował żadnej nadziei dla Polski, prowadzony do Krakowa przez znaczną mniejszość, utrzymał się następnie na tronie polskim. Koronacja Augusta III i jego żony Marji Józefy była już ostat nią koronacją krakowską i dlatego, mimo smutnego nastroju, jest pamiętna w dziejach Wawelu. Dnia 14 stycznia 1734 r. wyjechał August III z Prądnika do Krakowa, w towarzystwie niewielu pa nów polskich i litewskich, prowadzony przez silne wojsko saskie. U drzwi kościoła św. Florjana proboszcz podał mu relikwje ręki św. Florjana do pocałowania, a w chórze witał go uniwersytet przez usta rektora. Przed bramą Florjańską siadł na konia kasztanowa tego i witającym rajcom miejskim dawał z konia rękę do pocało wania. Następnie pod baldachimem wjeżdżał w miasto. Na rynku, u wejścia z ulicy Florjańskiej i u wyjścia w Grodzką, były wyso kie bramy triumfalne, z pośpiechem wystawione i herbami elektor- skiemi i napuszystemi napisami ozdobione. Na ulicach było bardzo Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 11:54 na Wawelu z gruntu odnowiony został. Czego Jan III nie zdołał przeprowadzić, August III dokonał. Czytając inwentarz wielkorządów krakowskich z 24 listopada 1739 r., obszerny, szczegółowy, na sto stron druku, przekonywamy się z zadowoleniem, że zamek w tym czasie jakby odmłodniał i z pewną zapobiegliwością zaczął być utrzymywanym. Wszędzie wstawiono drzwi i okna, posadzki i sufity ponaprawiano; tu i ów dzie nawet dano trochę prostych mebli, stołów i stołków. Nowością w tern odnowieniu były sufity gipsowe, wykonane w wielu poko jach na miejsce spalonych stropów drewnianych, a następnie wiel kie piece z kafli polewanych z herbami Korony i Litwy, wstawione w ważniejszych salach. Z dawnych izb szczególnie dobrze zacho wała się izba poselska, której opis podano w tym inwentarzu; w dziesiątym pokoju na drugiem piętrze zaznaczono, że istniał jesz cze fryz, przedstawiający >exercitia wojenne malowane*, który na stępnie zniknął. Pokoik na Kurzej Nodze został zupełnie zmieniony i unowocześniony. Dostał sufit gipsowy, zachowując jeszcze po sadzkę i dawne odrzwia marmurowe. Odnowienie to naprawiło naj dotkliwsze szkody ostatnich czasów, ale oczywiście nie uczyniło pałacu mieszkalnym. Brakowało mu przedewszystkiem mebli, które nie tak łatwo było na doraźne wizyty królów sprowadzić. Robo tami kierował Francesco Torriani, console di Cracovia e archi- tetto di S. M. il Re di Polonia, znów Włoch budowniczy, mający pewne znaczenie w historji zamku. Pamiątką po nim pozostała facjata kamieniczki ponad bramami u wejścia do pałacu, trochę w linjach i dekoracji rokokowa, którą wchodzimy obecnie do zamku h Po tym pomyślnym zwrocie w dziejach zamku krakowskiego nie ustawano przez kilka lat w dalszych zachodach i naprawie mu rów i baszt. Jednego roku dano sto nowych okiennic, z czego prze konywamy się, że pałac krakowski od strony zewnętrznej, zwró conej ku miastu, sto okien posiadał. Wreszcie August III zapowie dział wizytę w Krakowie i z tej racji w grudniu 1744 roku, tuż przed jego przyjazdem, wygotowano nowy inwentarz wielkorządów 1 Chmiel, Wawel, II, 608-709. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 11:58 Zdobycie fortelem zamku i omal nie trzymiesięczna obrona tegoż były jednym z popisów niezrównanej brawury konfederatów barskich, a następnie stały się piątym tematem dramatycznym z hi- storji Wawelu. Zajął się nim Mickiewicz i na jego tle osnuł pięcio aktowy dramat Konfederaci barscy, napisany po francusku (1837) dla teatru Porte Saint Martin w Paryżu. Niestety z tej ciekawej kompozycji zachowały się tylko dwra akty. Mickiewiczowi chodziło o dokładne tło historyczne i objaśnienie psychologiczne wprowa dzonych osób. Sztukę osnuł na trzech motywach działania, t. j. uczuciu patrjotycznem, zawikłaniu miłosnem i obrażonej dumie ro dowej. W akcie I-ym daje nam poznać stosunki panujące w kwa terze rosyjskiej. W scenach żywych i pełnych barwy przedstawia rządy generałgubernatorstwa rosyjskiego w Krakowie, obawę Ro sjan przed Pułaskim, szpiegowanie usposobienia ludu, zabawy, re presje, zamierzenia wroga, i wpływy na te rządy Polki, kochanki gubernatora, córki miejscowego wojewody, i rozwódki, która ucie kła z domu i znalazła schronienie u gubernatora, bo mu się bardzo, podobała i istotnie z wielką kurtuazją i uległością o jej rękę się starał. Gubernator i Hrabina są w tym akcie wyczerpująco odma lowani: Hrabina jako trochę nieszczęśliwa kobieta z przyczyny utraty czci u rodaków, Gubernator zaś jako powierzchownie ogła dzony barbarzyńca i biurokrata. Oprócz tego poznajemy w tym akcie także ojca wojewodzianki, starego wojewodę krakowskiego, mniej wyraźnie zarysowanego, niż tamte dwie figury. Oburza się on na stosunki córki z gubernatorem i z nich bierze powód do przerzucenia się na stronę konfederatów. W akcie Il-im przenosi nas Mickiewicz w odległość kilku- milową od Krakowa, w lasy i góry karpackie, gdzie zbierają się rozpierzchłe siły konfederackie i postanawiają zakraść się do Kra kowa i opanować zamek krakowski. W miejscu tem zjawia się takie Wojewoda, spiskujący przeciw gubernatorowi i jako pan oko licznych włości zdający Pułaskiemu przewodnictwo w zamierzonej wycieczce partyzanckiej na Kraków. Mimo stosunków z konfede- Poznań 1865, VI, 79; Wiadomości o konfederacji barskiej, Poznań 1843, str. 251—255. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 12:03 Dnia 17 czerwca, w niedzielę, po wysłuchaniu mszy św. w ka tedrze, o godzinie jedenastej przyjął na audjencji obywateli woje wództwa krakowskiego, a następnie uniwersytet w togach. Potem poszedł pieszo na obiad do pałacu Wielopolskich, a po obiedzie zwie dzał katedrę i oglądał nową trumnę marmurową 'Jana III, spra wioną przez siebie przed czterema laty, równocześnie z obchodem stuletniej rocznicy odsieczy wiedeńskiej w Warszawie. Ta pamiątka pozostała po Stanisławie Auguście w grobach królewskich. Dnia 18 czerwca, w poniedziałek, po udzieleniu kilku audjencyj o godzi nie jedenastej, odwiedził »archiwum ziemskie w udzielney zamko- wey izbie złożone« i »izbę sądową grodu województwa krakow skiego «. Następnie udał się na rynek na oglądanie pochodu cechów, wyruszających na strzelnicę z pamiątkowym srebrnym kurkiem. Potem wrócił na zamek i zwiedził skarbiec katedralny i kapitularz. Na obiedzie był w Krzysztoforach i odwiedził dom »Celestat«, gdzie mieszczanie strzelali do kurka. Pod wieczór zwiedził kościół św. Piotra. Dnia 19 czerwca, wtorek, o godzinie dwunastej w sali audjen- cjonalnej zaprzysiągł Hugona Kołłątaja, mianowanego świeżo refe rendarzem za zasługi w Komisji edukacyjnej położone, potem przyjął magistrat miasta na audjencji. Następnie dał obiad na 300 osób na zamku, dla dygnitarzy, kapituły i rady miejskiej. Po południu, o pią tej, przyjmował go uniwersytet w sali jagiellońskiej, następnie zwie dził bibljotekę, gdzie mu pokazywano znany kodeks czarnoksiężnika Twardowskiego. Dnia 20 czerwca, środa, rano zwiedził nowy ogród botaniczny na Wesołej i bibljotekę klasztoru i kaplicę św. Jacka u Dominikanów. Po obiedzie na zamku, był u kanonika Sebastjana Sierakowskiego, który swoim wychowankom kazał wykonać kan tatę: Salomon na tronie. Wieczorem odwiedził kościół św. Kata rzyny i spacerował nad Wisłą, skąd dobrze mógł zobaczyć kordon austrjacki, przed piętnastu laty za jego rządów zaciągnięty. Dnia 21 czerwca, we czwartek, odbył coś jakby dopełnienie koronacji warszawskiej, biorąc udział w procesji z głową św. Sta nisława na Skałkę. Procesję prowadził jego własny brat, książę Mi chał, prymas. Trwała pięć kwadransów. Po powrocie król spożył obiad na zamku, a wieczorem, między siódmą a ósmą, dał wielki, 13* Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 12:07 przemówił do zgromadzonych radców miejskich i kazał odczytać akt insurekcji, który przytomni podpisywali. Wróciwszy do kwatery, wydawał rozmaite rozkazy. Dnia 25 marca udał się z radą miejską na nabożeństwo do kościoła Panny Marji, a potem w ratuszu ka zał odczytać akt >urządzenia komisyi porządkowej cywilno-wojsko wej województwa krakowskiego«. Aktami temi zostały właściwie usunięte rządy stronnictwa rosyjskiego w Polsce. Za przykładem Krakowa poszedł niebawem cały naród. Kościuszko przebywał w Kra kowie do końca marca. Dnia 1 kwietnia wyszedł z wojskiem i dla osłonienia miasta przed Moskalami stoczył 4 kwietnia pamiętną bitwę pod Racławicami1. Tydzień trwał ten ostatni radosny okres w życiu Krakowa, kiedy podupadła stolica jagiellońska odegrała przodowniczą rolę w historji narodu. Potem nastąpiło kilka miesięcy niepewności i ocze kiwania. Kraków nie przedstawiał bezpiecznego oparcia dla nowego rządu. Podobno w tym czasie usunięto z skarbca najgłówniejsze insygnja koronne, i 15 czerwca zajmują miasto Prusacy (generał Elsner), dobywają się do skarbca, przyczyniają się do jego znisz czenia, rządzą się przez półtora roku w Krakowie jak u siebie w domu, a wreszcie oddają go innym najeźdźcom2. Kraków do rąk polskich nie miał już wrócić aż za lat kilkanaście. W czasie oku pacji pruskiej zachodzi bitwa maciejowicka (14 października 1794), stają traktaty podziałowe rosyjsko - austrjacki (3 stycznia 1795) i rosyjsko-pruski (24 października 1795), Stanisław August zrzeka się tronu polskiego (25 listopada 1795), i 5 stycznia 1796 r. wkra czają Austrjacy z tamtej strony Wisły do Krakowa, jako już niby swojego miasta. Nastąpił wtedy koniec dawnej Polski, dawnego kró lestwa polskiego, założonego jeszcze przez Władysława Łokietka. Austrjacy zajęli Kraków na trzynaście lat, wszystkie dawne urzą dzenia polskie znieśli, nowe porządki zaprowadzili, i imię Polski zostało na pewien przeciąg czasu wykreślone z karty geograficznej. W tej niewypowiedzianie smutnej chwili, niedawny gość Kra- 1 Korzon T., Kościuszko, biografja, Kraków 1894, str. 294—301. ! Korzon, Kościuszko, 376; Prokesch Wł., Wspomnienia mieszczanina krakowskiego, Kraków 1900, str. 42. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 12:12 w kościele Panny Marji, a potem pojechali na zwiedzenie Wieliczki i wrócili do Krakowa. 10 maja o godzinie ósmej rano król przyjął na prywatnej audjencji byłego podkanclerzego z czasów Sejmu czteroletniego, księdza Kołłątaja, potem był po raz wtóry z żoną i córką na nabożeństwie w katedrze, oglądał katedrę, następnie kościół św. Piotra, w tej chwili bardzo zniszczony przez zaborców, i odprowadził królowę z córką do pałacu, a sam pojechał do kole- gjum Nowodworskiego. Ponieważ wielka sala kolegjum jagiellońskiego została za po przedniego obcego rządu zrujnowaną, więc w wielkim amfiteatrze Nowodworskim nastąpiło przyjęcie nowego króla przez uniwersytet. Dziedziniec i krużganki były zapełnione młodzieżą szkolną. Powitał go dziekan wydziału filozoficznego (Sołtykowicz.) Pobyt ten został upamiętniony osobną, dziś jeszcze istniejącą, tablicą marmurową. Z kolegjum, poprzedzany bedelami, udał się król na zwiedzenie bibljoteki, gdzie go witał były bibljotekarz (Jacek Przybylski), po prosił o zapisanie się w księdze pamiątkowej i wręczył odę, na jego cześć po grecku i łacinie ułożoną. Następnie zwiedził gabinet hi stor ji naturalnej w kolegjum fizycznem, a po południu ogród bo taniczny, również zniszczony przez były rząd obcy, i obserwatorjum astronomiczne. Wieczorem zabłysnęła trzecia iluminacja. Zwłaszcza Sukiennice były pięknie oświecone. Dano w nich wieczorną zabawę, na której królestwo z córką się pojawili. 11 maja z rana był król na nabożeństwie na Skałce, po południu były pokoje u dworu, i prezes sądów pokoju (Paprocki) pożegnał królestwo przed odja zdem. 12 maja rano król był na nabożeństwie w kościele św. Anny, gdzie go pożegnał biskup i uniwersytet. Potem wyjechał w dalszą podróż do Warszawy. W bramie Florjańskiej żegnały go cechy II i intendent magistratu, a książę Józef z jenerałem Fiszerem i roz maitymi dygnitarzami wojskowymi i świeckimi odprowadzili go do najbliższej stacji1. W łączności z Księstwem Warszawskiem przebył Kraków jesz cze jedną pamiętną chwilę. R. 1813 pod naciskiem wojsk rosyj- 1 Gazeta krakowska 1810, str. 447—486, także Gazeta Koresp. warsz. 1810, str. 632-697 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 12:26 modną naówczas dążnością chłopomańską. Utwór płomienny obej muje opis pochodu pogrzebowego i symbolicznego powitania bo hatera w katedrze krakowskiej przez Kazimierza Wielkiego i św. Sta nisława, a następnie uwagi autora nad mszą żałobną i złożeniem ciała na zamku, wraz z krótką historją powstania mogiły Kościuszki. Jest w nim dużo istotnego żalu i trochę doktrynerstwa politycznego. Ujejski wielbi Kościuszkę jako bohatera przyszłości i naczelnika ludowego, utrzymuje, że do Kościuszki lud ma największe prawo, okazuje mu największe przywiązanie i potrafił go najlepiej uczcić. Rozżalony mianowicie na zamknięcie Kościuszki w murach zamko wych wśród królów i wojewodów, miał ten lud na pogrzebie kra kowskim powziąć myśl, żeby swemu bohaterowi postawić mogiłę na polu, zawsze widoczną na oku i wszystkim dostępną. Ujejski tak dalece uniósł się swoją doktryną, że ten piękny ideowo-poli- tyczny wiersz zakończył zdaniem: »Wawel runie, a zostanie mo giła Kościuszki«, choćby zapewne nic nie szkodziło, żeby i Wawel i mogiła Kościuszki w całości na potomne wieki się utrzymały *. Senat Rzeczypospolitej krakowskiej zajął się żywo podźwi- gnieniem zamku z ruin, w które go trzynastoletnia okupacja austrjac- ka wtrąciła, ale środków nie posiadał, aby coś doniosłego zrobić. R. 1827 odnowił dwie bramy wjezdne, przy katedrze i Lubrance, jak można dziś jeszcze widzieć z pamiątkowych napisów; zaś r. 1830 ogłosił publiczne składki na odnowienie Wawelu i złożył oddzielny komitet, który się tą sprawą miał zająć2. Niestety, wy buch powstania te zachody unicestwił. Ważniejszą jest zdobycz duchowa, jaką ta mała Rzeczpospo lita w historji umysłowości polskiej pozostawiła. Jak niegdyś w XIII wieku na temat krzywdy św. Stanisława i należącego mu się za- dosyćuczynienia, tak obecnie z małej rzeczywistości i wspaniałych ruin przeszłości zrodziła się nowa legenda Wawelu. Nadzieja i ocze kiwanie były jej rodzicielką. Kraków miał to szczęście, że na bi skupa wśród tego upadku dostał natchnionego i wierzącego głę boko w zmartwychwstanie narodu kapłana, ks. Jana Woronicza. 1 Ujejski, Poezje, Lipsk 1894, I, 103. 8 Gazeta krakowska 1830, str. 301 i 009. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 12:30 rapsodji z zamierzchłych dziejów narodu, która przybrała nazwę Polska w pieśni 1. Równocześnie z coraz większem podnoszeniem się wartości Wawelu w wyobraźni polskiej poetyckiej, myśl narodowa praco wała skwapliwie nad wynalezieniem sposobu, żeby złożone w ka tedrze prochy ochronić od zbezczeszczenia. W XIX w. Wawel żył raczej w poezji polskiej, w ukochaniu przez ogół, niż w rzeczywi stości. Rozrastająca się bujnie legenda o Wawelu nie myślała się uznać za pokonaną. Miała ona otrzymać nowe podniety i przetrwać zwycięsko drugą nieprzyjacielską okupację. Stało się to przypad kiem. Gdy restaurowano grobowiec Kazimierza Wielkiego, 15 czerwca 1869 odkryto niespodzianie jego grób, omal nie przed pięciuset laty zamknięty. Do grobów królewskich zaglądano już z natrętną ciekawością r. 1791 i 1838, ale oględziny te były ukradkowe i wra żenia jakoś nie uczyniły. W r. 1869 atmosfera Krakowa była roz ogniona, nowe idee polityczne nurtowały; postanowiono skorzy stać z przypadku i sprawić Kazimierzowi Wielkiemu drugi pogrzeb. W myśl tego zamiaru, 21 czerwca 1869 r. po godzinie dzie siątej rano przełożono z pierwotnej tumby resztki Kazimierza Wiel kiego do drewnianej trumny. Przełożenia dokonał ówczesny profe sor anatomji na uniwersytecie Jagiellońskim (Józef Majer) w obec ności urzędowego konserwatora i dwu malarzy krakowskich, mię dzy nimi genjalnego Jana Matejki, który liczne szkice z otwartego grobowca porobił. W tumbie pierwotnej znaleziono czaszkę z kos mykiem włosów, w ciężkiej koronie miedzianej, zdobnej liśćmi rzeźbionemi, kości całego korpusu, z nieco uszkodzoną kością lewej nogi (zgodnie z upadkiem króla na polowaniu przed ostatnią cho robą), złotogłowową szatę królewską z ośmiu guzami od ubrania, jabłko, berło, pierścień, ostrogi rycerskie i szczątki trumny modrze wiowej. Obecnych było kilku obywateli, kilku uczonych i — zdała — kilku oficerów zaborczego państwa2. Na wiadomość o zamyśle urządzenia drugiego pogrzebu dawnemu panu i budowniczemu Wawelu, posypały się obfite składki, 1 Wężyk, Poezje, Kraków 1878, III, 154—156. 2 Szujski J., »Przegląd polski< 1869, lipiec, str. 102—116; »Czas« 1869 z 17 i 22 czerwca. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 12:34 Akropolis Stanisława Wyspiańskiego (1904). Wyspiański w ciągu całej działalności literackiej dążył do uświetnienia Krakowa i roz- maitemi tematami dawał poznać, jak mu ten gród był drogi. Gdy się już zbliżał termin rozpoczęcia robót restauracyjnych na zamku, napisał ten fantastyczny dramat, najżywsze swe dzieło o Krakowie i znów prorocze, jak Noc listopadowa i Wyzwolenie. Ażeby zro zumieć ten dramat, trzeba pamiętać, że artysta ten malował kilka kościołów krakowskich i narysował kilka niezwykłej siły i piękno ści kartonów do witraży kościelnych. W kościołach samotny prze pędził wiele czasu, i pomniki i sprzęty kościelne żywiej doń prze mawiały, niż do zwykłego człowieka. Wnętrza kościołów stanowiły dla niego żywotną całość, topografja pomników sprowadzała osob ne odniesienia, które łącząc się z pobudliwością artystyczną, wy woływały swoiste wizje, nie mogące powstać w głowie pospolitego przechodnia. W Akropolis chciał Wyspiański pozostawić pamięć, jakie wrażenie czyniło na nim nabożeństwo rezurekcyjne w katedrze krakowskiej. Woń kadzideł, błysk jarzących świec, rozkołysanie dzwonów, natłok ludu, falowanie procesji i melodja pieśni rezurek cyjnej, przenikły do tego utworu i osadziły się w wielu jego wier szach i pomysłach. Jest to najbardziej religijny utwór Wyspiań skiego i najbardziej prawowierny, w którym złożył wyznanie przy wiązania do wiary, w której wzrósł. Zarazem jest to najluźniejszy i najmniej spoisty jego dramat, którego nawet zrozumieć nie moż na bez spoufalenia się z katedrą krakowską. Poeta napisał ten utwór, żeby wszystkich zmusić do poprzedniego zwiedzenia kate dry z dobrym przewodnikiem, jeśli chcą, żeby jego fantazja do ich wyobraźni przemówiła. Dramat odbywa się po nabożeństwie rezurekcyjnem, od pół nocy do trzeciej godziny o świcie. Biorą w nim udział dwa różne światy — używotnionych postaci z pomników wawelskich i używot- nionych figur z gobelinów katedralnych. Zależność pomysłów poety od przedmiotów materjalnych jest tak wielka, że usunąwszy któ rykolwiek z nich z dawnego miejsca, otrzymamy nagle niezrozu miałe luki w całej kompozycji. Pierwszy akt, najbardziej nieocze kiwany, odnosi się do pomników katedralnych. Rozbudzają się one Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 12:46 Zygmunta Starego. — 1792. Sporządzenie ostatniego inwen tarza skarbca koronnego przez Tadeusza Czackiego. 21 kwietnia 1815. Utworzenie Wolnego Miasta Krakowa. 22 kwietnia 1499. Zawarcie przez Jana Olbrachta przymierza z Wę grami i Wołochami przeciw Turkom, przy udziale Wielkiego Księstwa Litewskiego. 25 kwietnia 1333. Koronacja Kazimierza Wielkiego i Anny Gedy- minównej. 26 kwietnia 1609. Chrzest Jana Kazimierza. 27 kwietnia 1469. Św. Kazimierz Jagiellończyk wypowiada mowę powitalną na przyjazd ojca. 29 kwietnia 1438. Otwarcie sejmu na zamku przez Władysława Warneńczyka. 30 kwietnia 1325. Chrzest Aldony Gedyminównej, pierwszej żony Kazimierza Wielkiego. MAJ. 1 maja 1576. Ślub i koronacja Stefana,Batorego i Anny Jagiel lonki. 6 maja 1499. Jan Olbracht zagaja sejm na zamku. 8 maja 1254. Po raz pierwszy obchodzono uroczystość kanonizacji św. Stanisława w katedrze. — 1339. Na sejmie na zamku Kazimierz Wielki naznacza następcą Ludwika węgierskiego. — 1543. Koronaćja Elżbiety Austrjaczki, pierwszej żony Zyg munta Augusta. — 1551. Śmierć królowej Barbary, drugiej żony Zygmunta Augusta. — 1810. Król Fryderyk August, książę warszawski, bierze udział w nabożeństwie katedralnem podczas odwiedzin Krakowa. 9 maja 1305. Pożar budowli zamkowych Bolesława Wstydliwego i katedry Władysława Hermana. 12 maja 1420. Śmierć Elżbiety Granowskiej, trzeciej żony Włady sława Jagiełły. — 1813. Wymarsz księcia Józefa z Krakowa pod Lipsk. 19 maja 1505. Piorun uderzył w Lubrankę. 23 maja 1588. Pogrzeb Stefana Batorego. 28 maja 1609. Zygmunt III z całą rodziną opuszcza na zawsze Wawel. 29 maja 1639. Śmierć Anny Gedyminównej, pierwszej żony Kazi mierza Wielkiego. 31 maja 1592. Koronacja Anny Austrjaczki, pierwszej żony Zyg munta III. CZERWIEC. 6 czerwca 1608. Mikołaj Zebrzydowski przeprasza króla i zasiada napowrót w senacie. 12 czerwca 1583. Wesele Jana Zamojskiego z Gryzeldą Batorówną, na którem muzyk królewski odśpiewał Epinicion Kochanow skiego. 15 czerwca 1794. Prusacy zajmują zamek i łupią skarbiec. 16 czerwca 1787. Stanisław August zamieszkał na dwa tygodnie na zamku. 17 czerwca 1471. Władysław Jagiellończyk przyjmuje koronę czeską. 18 czerwca 1434. Pogrzeb Władysława Jagiełły. — 1574. Ucieczka Henryka Walezego. 20 czerwca 1644. Pogrzeb Cecylji Renaty, pierwszej żony Włady sława IV. 22 czerwca 1818. Pogrzeb Tadeusza Kościuszki. 24 czerwca 1553. Świetna kawalkada dworu Zygmunta Augusta na przyjęcie Katarzyny mantuańskiej. 25 czerwca 1447. Koronacja Kazimierza Jagiellończyka. — 1451. Kazimierz Jagiellończyk z królową Zofją biorą udział w pro cesji Bożego Ciała. 28 czerwca 1606. Zygmunt III wydaje uniwersał o swej niewinno ści wobec zarzutu rokoszan. 30 czerwca 1553. Koronacja Katarzyny mantuańskiej, trzeciej żony Zygmunta Augusta. LIPIEC. 4 lipca 1890. Pogrzeb Adama Mickiewicza. 8 lipca 1869. Powtórny pogrzeb Kazimierza Wielkiego. 9 lipca 1595. Chrzest Władysława. IV. 12 lipca 1498. Jan Olbracht zawiera przymierze z Węgrami prze ciw Turkom. 13 lipca 1521. Podniesienie dzwonu Zygmunta na dzwonnicę ka tedralną. 14 lipca 1809. Wojska Księstwa Warszawskiego zajmują Kraków. 15 lipca 1646. Koronacja Marji Ludwiki, drugiej żony Władysła wa IV. 17 lipca 1399. Śmierć królowej Jadwigi. — 1401. Przyjazd Anny Cylejskiej, drugiej żony Władysława Jagiełły. 22 lipca 1817. Pogrzeb księcia Józefa. 23 lipca 1588. Przyjęcie przez Zygmunta III legata papieskiego, kardynała Hipolita Aldobrandini’ego, który potem był papie żem pod imieniem Klemensa VIII. 25 lipca 1434. Koronacja Władysława Warneńczyka. 26 lipca 1501. Pogrzeb Jana Olbrachta. — 1548. Pogrzeb Zygmunta Starego. — 1592. Poseł papieski wręcza królowej Annie, żonie Zygmunta III, złotą różę od papieża. 28 lipca 1548. Msza żałobna za duszę Zygmunta Starego. SIERPIEŃ. i 1 sierpnia 1520. Narodzenie Zygmunta Augusta. — 1596. Zbiera się komisja sejmowo-senacka do narady z kardynałem Gae- tanim w sprawie ligi anty tureckiej. 5 sierpnia 1461. Narodzenie króla Aleksandra. 10 sierpnia 1683. Nuncjusz Pallavicini udziela w katedrze królowi Janowi III i wodzom wyprawy wiedeńskiej błogosławieństwa papieskiego. 11 sierpnia 1702. Wojska Karola XII zajmują zamek. 14 sierpnia 1438. Rajcy krakowscy chronią się na zamek przed wzburzonem pospólstwem. 17 sierpnia 1768. Wojska rosyjskie z polecenia Stanisława Augusta zajmują zamek. 27 sierpnia 1270. Stefan, król węgierski, nawiedza grób św. Stani sława. — 1637. Cecylja Renata, pierwsza żona Władysława IV, bawi w Krakowie. 28 sierpnia 1453. Przyjazd św. Jana Kapistrana do Krakowa. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 18:03 W GLIWICKIEJ PALMIARNI ZAKOŃCZYŁA SIĘ PRZERWA TECHNOLOGICZNA - www.tvp.pl - 17.07.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 19:14 Wawel ma charakter zrębu tektonicznego, który powstał w miocenie i zbudowany jest z liczących 161–155 mln lat górnojurajskich wapieni wieku oksfordzkiego. Wzgórze wznosi się na wysokość ok. 228 m n.p.m. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 19:18 Wawel pierwotnie otaczały liczne odnogi Wisły i mokradła, stanowiące naturalne walory obronne, wykorzystane już przez osadników w czasach prehistorycznych (najstarsze ślady osadnictwa sięgają paleolitu). Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 19:40 Wawel był pierwszym ufortyfikowanym przez Austriaków obiektem w Krakowie. Został on zajęty przez armię austriacką w trakcie zamieszek na tle Wiosny Ludów w 1846. Powstały tu bliżej nieznane ziemne umocnienia. Po oficjalnej decyzji Franciszka Józefa o budowie Twierdzy Kraków 12 kwietnia 1850, na terenie wzgórza zaczęto wznosić fortyfikacje. W tym zewnętrznym obwodzie zwracają uwagę dwie basteje-kaponiery mające na celu wspieranie kleszczy: od strony ulicy Straszewskiego i pod Kurzą Stopką. Ta ostatnia zachowała się w niemal nie zmienionym kształcie, co nadaje jej wysoką wartość zabytkową. Natomiast stare kleszczowe umocnienia wybudowane przez Augusta Mocnego podwyższono i zwieńczono murem z krenelażem. Przyległy, wschodni odcinek obwodu oraz odcinek południowy także zachowały formę z połowy XIX wieku. Na pozostałych odcinkach mury obwodowe przekształcone zostały w trakcie prac konserwatorskich w XX w. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 19:50 Dawniej doszukiwano się też genezy nazwy w zgodnościach bałto-słowiańskich, litewskiemu rdzeniu au, av, va, avr, var, vavr, babr, miał odpowiadać ruski varъ, polski wał, stąd według Mikołaja Akielewicza nazwa wsi Wawr, Wawer → Wanwoł, Wąwel, Wawel, tj. miejsce obwarowane Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 19:58 Oprócz katedry na wzgórzu istniały także inne zabudowania. Pierwsze odnalezione szczątki po budowlach drewnianych pochodzą z IX wieku, a kamienne – z przełomu X i XI wieku. Z tego okresu pochodzą pozostałości przedromańskich budowli murowanych, takich jak: Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 20:03 Sala o 24 słupach, być może palatium książęce budynek przy Smoczej Jamie (interpretowany ostatnio jako romańska wieża) Kościół św. Gereona, prawdopodobnie kaplica pałacowa Kościół św. Michała (romański) rotunda z emporą przy baszcie Sandomierskiej, być może z 2 połowy XI wieku czworokątna wieża obronna przy „Kurzej Stopie” Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 20:06 Mury sali zostały zniszczone w znacznym stopniu podczas prac budowlanych prowadzonych na przełomie XV/XVI wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 20:10 Smocza Jama – jaskinia krasowa w obrębie zrębu Wawelu, jedna z turystycznych atrakcji Krakowa. Z jaskinią wiąże się legenda o Smoku Wawelskim. W 1972 przed wejściem do niej ustawiono rzeźbę Smok Wawelski autorstwa Bronisława Chromego. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 20:13 Pozostałe części jaskini są niedostępne dla turystów. Stanowią je dwa ciągi korytarzy: pierwszy rozpoczynający się w pobliżu wyjścia, prowadzi w kierunku południowym w stronę rzeźby Smoka Wawelskiego. Do drugiego, znacznie dłuższego, uzyskano dostęp po przebiciu tunelu w 1974. Jest to system niewielkich sal i korytarzy z syfonem w początkowej części. Osobliwością znajdujących się tam jeziorek jest rzadki skorupiak – studniczek tatrzański. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 22:38 Baszta Sandomierska – jedna z trzech istniejących baszt na wzgórzu wawelskim, położona na jego południowo-zachodnim skraju. Wraz z Basztą Lubranką (Senatorską) tworzy unikatowy zespół tzw. baszt ogniowych z połowy XV wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 22:43 Część badaczy w przeszłości uważała, że historia kościoła św. Michała sięga do czasów przedpiastowskich i przypisywała mu szczególne znaczenie. M.in. Tadeusz Wojciechowski przypuszczał, że wzniesiono go na miejscu pogańskiego kultu i był to najstarszy kościół na Wawelu. Z kolei Henryk Łowmiański wysunął hipotezę, że kościół pełnił funkcję katedry dla pierwszego biskupa krakowskiego Prohora[ Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 22:49 W pierwszej połowie XIV w. w źródłach pojawia się kaplica św. Marii Egipcjanki. Ta gotycka kaplica charakteryzowała się wyraźnie mniejszą skalą niż romański kościół św. Gereona. Prawdopodobnie w XIII w. romańska bazylika św. Gereona została obcięta o część nawową i ramiona transeptu, a z pozostałej części (skrzyżowania naw i transeptu oraz prezbiterium) utworzono kaplicę, której nadano cechy stylu gotyckiego (prawdopodobnie około 1350 roku za czasów Kazimierza Wielkiego). Sklepienie nawy kaplicy wznosiło się być może na jednym filarze, pod sklepieniem znajdowała się galeria, do której był bezpośredni wstęp z komnat mieszkalnych. Istnieje także hipoteza, że kaplica miała charakter dwukondygnacyjnego oratorium królewskiego, co jednak zostało poddane krytyce. Niezależnie od dyskusji nad formą kaplicy, nie ulega wątpliwości, że kaplica powstała w połowie XIV wieku, na co wskazują formy profili kamieniarki pokrewne m.in. profilom wschodniego skrzydła klasztoru Augustianów w królewskim mieście Kazimierzu, wzniesionego w latach 40. i 50. XIV wieku Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 22:51 Czakram wawelski – według powstałej w XX w. legendy tzw. „miejsce mocy” w postaci kamienia mającego rzekomo znajdować się na terenie nieistniejącego już kościoła św. Gereona na Wzgórzu Wawelskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 22:57 Idea czakramu jako tajemniczego miejsca pozytywnej energii bywa wykorzystywana do promocji turystycznej różnych obiektów również w innych regionach Polski, na przykład zamku w Lublinie. Korzystając z popularności wawelskiego czakramu również Niepołomice zaczęły reklamować się własnym „miejscem mocy” na tamtejszym zamku, w którym wedle twórców legendy ma się znajdować fragment „magicznego kamienia” z Wawelu, umieszczony tam jakoby przez Kazimierza Wielkiego. O czakramie zaczyna się mówić także w Kościele Mariackim w Gdańsku. Pojawiło się również wiele firm posiadających w nazwie słowo „czakram”. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:13 W okresie tym powstały na wzgórzu także inne budowle, służące licznym księżom, urzędnikom królewskim i rzemieślnikom oraz mury obronne i baszty: Jordanka, Lubranka (później nazwana basztą Senatorską), Sandomierska, Tęczyńska, Szlachecka, Złodziejska i Panieńska. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:17 Tapiserie wykonywano już w starożytnym Egipcie (od XVIII dynastii), w Chinach i prekolumbijskim Peru. W Europie ważnymi ośrodkami były w kolejnych stuleciach: Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:20 Wykonane według projektów artystów niderlandzkich, reprezentują najwyższy poziom artystyczny; są tkane wełną, jedwabiem, nićmi srebrnymi i złotymi (gęstość tkania 7 do 8 nici osnowy na 1 cm). Widnieją na nich znaki tkackie warsztatów wykonujących zamówienia wielkich osobistości ówczesnej Europy, cesarzy, królów, dostojników świeckich i kościelnych. Są to znaki Pietera van Aelsta, Jana de Kempeneera, Willema de Kempeneera, Jana van Tieghema; pozostałe są bądź identyfikowane hipotetycznie, bądź pozostają anonimowe. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:23 Werdiura (od fr. verdure) – tapiseria o tematyce roślinno–zwierzęcej lub krajobrazowej utrzymana w tonacji zielonej. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:27 Po raz pierwszy arrasy biblijne ozdobiły zamek krakowski na Wawelu z okazji zaślubin Zygmunta II Augusta z Katarzyną Habsburżanką w lipcu 1553 roku. Opisał je Stanisław Orzechowski w panegiryku weselnym na cześć królewskiej pary. Zygmunt II August w swoim testamencie zapisał „flanderskie opony ze złotem i figurami” oraz inne ruchomości swoim trzem siostrom do równego podziału, po ich śmierci miały się stać własnością Rzeczypospolitej. Obdarowanie Jagiellonek tak wielkim majątkiem wzbudziło sprzeciw senatorów koronnych, niemniej w roku 1578 trzydzieści najwspanialszych arrasów wysłano królowej Szwecji, Katarzynie, jednej z sióstr króla. Wróciły, kiedy w roku 1587 tron polski objął jej syn Zygmunt III Waza. Nowatorska decyzja ostatniego Jagiellona, oddająca drogocenną kolekcję na własność narodowi, nie była respektowana, a królowie rodziny Wazów uważali ją za swoją własność osobistą. Powtarzana w literaturze wiadomość, jakoby Władysław IV Waza ofiarował w roku papieżowi Urbanowi VIII trzy arrasy biblijne, w wyniku najnowszych badań okazała się nieprawdziwa. Nie jest również prawdą, że w czasie potopu szwedzkiego w 1655 roku arrasy były ukryte przed grabieżą w zamku Jerzego Sebastiana Lubomirskiego na Spiszu[5]. Ostatnio ustalono, że Jan II Kazimierz Waza przechowywał arrasy wraz z innymi ruchomościami w zamku w Malborku od wiosny 1668 do czerwca 1669 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:29 Początkowo wszystkie arrasy rozwieszono w zamku, szybko jednak okazało się, że prezentowanie całej kolekcji może mieć dla niej fatalne skutki. Rzesze zwiedzających, skażone powietrze, kurz wżerający się w wełniany wątek, światło, ciężar zwisających tkanin zaczęły zagrażać arrasom. Obecnie liczba eksponowanych jest znacznie ograniczona, są rozwieszane wymiennie. Stałą opiekę sprawuje nad nimi wawelska Pracownia Konserwacji Tkanin Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:34 Kaplica Zygmuntowska zw. także Królewską, Rorantystów i Jagiellońską, pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, świętego Zygmunta i świętej Barbary – jedna z 19 kaplic w katedrze wawelskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:37 Elewacja południowa korpusu, w przyziemiu łamany cokół z trzema prostokątnymi polami, w drugim polu znajduje się tablica z inskrypcją. Cokół łamie się odpowiednio w miejscach znajdujących się nad nim pilastrów. Powyżej są trzy osie dzielone kanelowanymi toskańskimi pilastrami. Przestrzeń między nimi wypełniają trzy geometryczne pola, ustawione wertykalnie i oddzielone od siebie horyzontalnymi pasami. Pola są kolejno w kształcie rombu, prostokątu ze zdobieniem uszatym oraz ponownie rombu. W środkowej osi (tak jak w cokole) wspomniany prostokąt posiada inskrypcję, a nad nim zamiast rombu widoczny sześciokątny kartusz herbowy wpisany w koło. Pole tarczy wypełnia ukoronowany orzeł ze wstęgą (orzeł Zygmunta Starego). Na pilastrach wspiera się belkowanie. Fryz ciągły wypełniony maksymą, cytatem pierwszego wersetu Psalmu 115, „NON NOBIS DOMINE NON NOBIS SED NOMINI TUO” („Nie nam Panie, nie nam, ale imieniu Twemu”). Całość od tamburu oddzielają jajownik, pas kroksztynu oraz gzyms koronujący ze szczytu, z którego zwisa ciąg niewielkich złotych koniczyn. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:39 Wśród istniejących kaplic włoskich brak jest analogii. Istnieje natomiast rysunek Leonarda da Vinci, który mógł stanowić inspiracje dla rozwiązań zewnętrznych kaplicy. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:46 Nad cokołem podziały ścian kopiują motyw trójprzelotowego łuku triumfalnego, z dwoma bocznymi przęsłami węższymi i środkowym przęsłem szerszym. Węższe stanowią aedicule nakryte konchą z rzeźbami św. Piotra, Pawła, Wacława, Floriana, Jana Chrzciciela oraz uważaną za najlepszą w Polsce wolnostojącą renesansową rzeźbą św. Zygmunta. Nad niszami znajdują się tonda z przedstawieniami czterech ewangelistów (Mateusza, Marka, Łukasza, Jana) oraz królów Dawida i Salomona. Salomonowi nadano rysy twarzy Zygmunta I, Dawid otrzymał twarz Seweryna Bonera, zarządcy dóbr królewskich sprawującego pieczę nad budową kaplicy. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:48 Przęsła szersze oddzielone są parami kompozytowych pilastrów. Trzony pilastrów wspierających łuk są dekorowane zwisem podwieszonym o maszkarony. Trzony pilastrów wspierających belkowanie ozdobione są ornamentem kandelabrowym z maszkaronami na kapitelach, wyjątek stanowi przęsło z nagrobkami Zygmuntów. W całości po gzyms koronujący zrobione są z czerwonego marmuru, flankujące nagrobki pilastry udekorowane na trzonach, wertykalnie pięcioma głowami putt, przestrzenie między głowami wypełniają owoce. Pachy łuków z głowami aniołów. Pilastry wspierają łamiące się nad nimi belkowanie. We fryzie ciągłym na wszystkich ścianach wykuto maksymę oraz fragment psalmu Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:50 Pierwotnie w arkadowej wnęce znajdował się jedynie nagrobek Zygmunta I Starego, jeszcze za jego życia (zm. 1548). Po śmierci Zygmunta II Augusta sarkofag ten podniesiono, umieszczając pod nim rzeźbioną trumnę z posągiem ostatniego z Jagiellonów, fundacji siostry, Anny. Posąg Zygmunta Starego w pozycji budzącego się ze snu wykonał (a niewątpliwie zaprojektował) sam Berrecci. Posąg Zygmunta Augusta rzeźbił Santi Gucci. Nagrobny pomnik stał się wzorem dla wielu nagrobków magnackich i szlacheckich w Polsce, jego wpływy znaleźć można również na innych nagrobkach w katedrze. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:53 Ołtarz otwarty Część środkowa: Boże narodzenie, Hołd Trzech Króli, Oczyszczenie NMP, Zaśnięcie NMP (w zwieńczeniu). Prawe skrzydło: Zwiastowanie, Nawiedzenie, Ofiarowanie NMP w świątyni. W zwieńczeniu św. Wojciech. Lewe skrzydło: Obrzezanie Chrystusa, Spotkanie Joachima z Anną, Święta Rodzina u Joachima i Anny. W zwieńczeniu św. Stanisław. Ołtarz zamknięty Wieczerza Pańska, Modlitwa w Ogrojcu, Chrystus przed Annaszem, Chrystus przed Kajfaszem, Chrystus przed Piłatem, Chrystus przed Herodem, Cierniem koronowanie, Upadek pod Krzyżem, Ukrzyżowanie, Zdjęcie z Krzyża, Złożenie do grobu, Chrystus w otchłani. W zwieńczeniu Zmartwychwstanie i Wniebowstąpienie. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 23:58 Przeniesienie siedziby króla do Warszawy nie zmieniło jednak roli i znaczenia katedry wawelskiej, która nadal była miejscem koronacji i królewskich pochówków. W tym czasie wprowadzono w katedrze wiele zmian – podwyższony został ambit, powstała istniejąca do dziś konfesja św. Stanisława (marmurowy ołtarz i srebrną trumnę) oraz ołtarz główny. Wznoszono także barokowe nagrobki (m.in. biskupów: Marcina Szyszkowskiego, Piotra Gembickiego, Jana Małachowskiego i Kazimierza Łubieńskiego oraz królów: Michała Korybuta Wiśniowieckiego i Jana III Sobieskiego) i kaplice (m.in. kaplica Wazów). Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:00 W 1869 roku przypadkowo otwarto trumnę króla Kazimierza Wielkiego, co stało się pretekstem do urządzenia powtórnego pogrzebu. Równocześnie podjęto inicjatywę odnowy innych królewskich grobów – oczyszczono sarkofagi (ufundowane też nowe – m.in. cesarz Franciszek Józef ufundował sarkofag króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego, który miał żonę Habsburżankę), a podziemne krypty połączono korytarzami. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:03 W tym okresie katedra wzbogaciła się o dwa nowe nagrobki: królowej Jadwigi (1902) i symboliczny Władysława Warneńczyka (1906), oba autorstwa Antoniego Madeyskiego. Kaplica królowej Zofii została ozdobiona w latach 1902–1904 przez Włodzimierza Tetmajera dekoracją malarską, przedstawiającą polskich świętych i bohaterów narodowych. Natomiast w skarbcu katedralnym malowidła w latach 1900–1902 wykonał Józef Mehoffer. On też jest autorem witraży w oknach transeptu katedry (ukazują one Chrystusa Bolesnego, Maryję i geniusze cierpienia), malowideł i witrażu w kaplicy Szafrańców oraz witraży w kaplicy Świętokrzyskiej. Swoje projekty witraży do katedry, nigdy niezrealizowane, stworzył także Stanisław Wyspiański. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:05 Do kaplicy prowadzi późnobarokowy portal (nawa południowa) projektu Franciszka Placidiego. W nim umieszczona jest neorokokowa brązowa krata ażurowa z herbem Trąby (Radziwiłłów), zaprojektowana w 1907 roku przez Zygmunta Hendla. Ściany pokrywa polichromia pędzla Józefa Mehoffera z lat 1906–1908. Z 1908 roku pochodzi witraż (ściana południowa), również autorstwa Józefa Mehoffera. Przedstawia on Matkę Boską Ostrobramską wraz z herbem Starykoń (stanowiącym wkomponowany fragment z XV wieku). Barokowy ołtarz (ściana wschodnia) powstał w latach 1769–1772 w oparciu o projekt Franciszka Placidiego. W nim umiejscowiony jest obraz Święty Jan Kanty. W niszy przy ścianie zachodniej znajduje się nagrobek kardynała Jerzego Radziwiłła, wykonany z brązu w 1904 roku przez Piusa Welońskiego. Spoczywający w pozie sansowinowskiej kardynał, wspiera się prawą ręką na grzbiecie orła. W prawej natomiast trzyma otwartą książkę. Radziwiłł ubrany jest w strój liturgiczny oraz w infułę i racjonał. Posąg spoczywa na tumbie, która z kolei stoi na postumencie, na którym widnieją napisy: ERECTUM MUNIFICENTA PRINCIPUM RADZIVIELORUM. Kompozycja ustawiona jest w półkoliście zamkniętej niszy z kwiatonami, ujętej w pilastry korynckie, wsparte na cokołach. Całość opiera się na podstawie. W obiekcie znajdują się także marmurowe epitafia ścienne profesorów i kanoników katedralnych. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:08 Obiekt powstał w latach 1467-1477, z fundacji króla Kazimierza IV Jagiellończyka, z przeznaczeniem na kaplicę grobową dla niego oraz jego żony Elżbiety Rakuszanki. Pokryto ją wówczas polichromią (w 1470) i umieszczono dwa tryptyki, stalle oraz nagrobki króla i królowej dłuta Wita Stwosza. W XVI wieku freski częściowo przemalowano, a w XVIII wieku ściany wybielono i umieszczono tutaj nagrobek biskupa Kajetana Ignacego Sołtyka. Restaurację kaplicy, połączoną z przywróceniem pierwotnego wyglądu polichromii, podjął w 1870 Izydor Jabłoński, w latach 1904-1905 Julian Makarewicz, a w latach 1947-1951 Rudolf Kozłowski – wówczas otworzono także grób króla Kazimierza Jagiellończyka. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:13 W 1921 na bastionie Władysława IV Wazy stanął pomnik Tadeusza Kościuszki dłuta Leonarda Marconiego i Antoniego Popiela. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:16 Jest wspólnym dziełem lwowskiego rzeźbiarza Leonarda Marconiego i Antoniego Popiela. Projekt pomnika (1/4 wielkości) wykonał Leonard Marconi. Po jego śmierci model w naturalnej wielkości przygotowali Antoni Popiel z Giovanim Giovanettim. Odlew z brązu w 1900 roku wykonała firma Władysław Dedrzeński i Spółka z Podgórza. Pomnik powstał z inicjatywy Towarzystwa im. Tadeusza Kościuszki. Miał stanąć na Rynku w Krakowie (od strony ulicy Szewskiej) Z powodu braku zgody co do miejsca ustawienia, był przechowywany w magazynie w Podgórzu, a następnie kilka lat przestał na dziedzińcu budynku straży pożarnej przy obecnej ulicy Westerplatte. Ostatecznie w 1921 ustawiono go na Wawelu, na bastionie króla Władysława IV Wazy. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:20 W 1978 r. Wawel wraz ze ścisłym Starym Miastem oraz zabytkami Kazimierza został wpisany na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:22 W lutym 2010 roku w Krypcie Wieszczów Narodowych ustawiono tablicę ku pamięci Fryderyka Chopina, w kwietniu w przedsionku krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów pochowano prezydenta Lecha Kaczyńskiego wraz z małżonką. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:26 Pierwsi władcy odrodzonego Królestwa Polskiego (po 1320), aż do śmierci króla Jana Olbrachta (1501) byli chowani pod pomnikami lub posadzką katedry wawelskiej. Pierwszą kryptę zbudowano pod kaplicą Zygmuntowską. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:38 Po przebiegu jakiegoś czasu odżyła na nowo myśl przez innego artystę podjęta, wydania opisu grobów i trumien, a współcześnie Aleksander Płon- czyński (zm. r. 1858), profesor malarstwa, przedsię wziął tę pracę według swej myśli wykonać w rycinach litografowanych, z dodaniem tekstu objaśniającego, i programem r. 1851 zamiar swój wyjaśnił, które- to zadanie rozpoczęte zostało dwoma poszytami, obejmującemi sześć rycin wraz z tekstem; wszakże przedsięwzięcie jego po wydaniu drugiego poszytu, zbiegiem przeszkód, a właściwie brakiem środków materyalnych upadło. * * * Nie brak wprawdzie w literaturze naszej boga tego źródła, które stosownych o tern wiadomości dostarcza, a tern jest nader poważne dzieło Jmć księdza Biskupa Joppy (Jaffa) Ludwika Łętowskiego pod tytułem: Katedra na Wawelu i t. d.; lecz to dzieło dla wielkiego nakładu na wspaniałe wydanie z pię- knemi rycinami, celującą stylistyką, mało jest do stępne, dla swej wyższej ceny; przeto mniemałem, że mała broszurowa edycya dla klas niższych nie będzie zbyteczną. Kownie też ważnem do tego przedmiotu źródłem jest obszerna specyalna praca naszego archeologa Józefa Łepkowskiego, Dra filozofii i Prof, w Aka demii krak. rodem Krakowianina. Tu autor znaj duje się w swoim żywiole, i kreśli rzecz w sposób, jakim go nikt niepoprzedził: a są, to uczone bada nia jego, z których wypisy w miejscu właściwem tu umieszczone będą. Takiem-to źródłem jest Ency- klopedya powszechna, wydanie Orgelbranda (je szcze dotąd nieukończona), którą składać będą około 30 grubych tomów, niepotrzebnie do tej ro zwlekłości doprowadzona, a jeszcze mniej jak powyż sze dzieło: Katedra, do posiadania łatwa *). Z niej więc z tomu 15, str. 835, następuje wypis, a w in nych miejscach tej broszury co potrzebniejsze bę dzie wyjęte i do powszechnej wiedzy podane. (Ar tykuły te pisał J. Łepkowski). Wyjątek ten poprzedza rzecz o kaplicy Jagiel lońsko-Zygmuntowskiej. Po ukończeniu tego, rzecz o grobie Zygmuntów rozpoczyna się jak następuje: „Zejdźmy teraz do podziemnego sklepu, przy patrzyć się trumnom Jagiellonów, odsyłając pra gnących obejrzeć bogate ich rzeźby i ozdoby, do „illustrowanego rysunkami dzieła: Monumenta re- „gum Poloniae cracoviensia. Publikacya ta wyszła „po raz pierwszy w Warszawie w r. 1822 z ry sunków Stachowicza, rytowanych przez Dittricha. „Powtórnie wydał to dzieło Wolf księgarz w Pe tersburgu 1852 r. Stachowicz nie mógł w swoim „czasie wywiązać się lepiej z zadania; dziś jednak „potrzebneby było wydanie nowych przerysów rzeźb „i ozdób będących na trumnach królewskich. Am- „broży Grabowski w książce: „ Groby Królów pol- „skich,“ w r. 1835 publikowanej, podał epigrafy, „jakie się na sarkofagach w sklepach na wiekach Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:45 „Idąc przez kościół, pokazuje się na ścianie je dnej kaplicy w marmurze na wpół wydatnej* oso bie nadgrobek króla Jana Albrychta Jagiełły, syna Kazimierza. Wielkiej nadziei pan, podpadł niesta- teczności fortuny w wojnie z Stefanem wojewodą wołoskim, lecz to był równy dla niego wymiar zdarzenia, ponieważ z tym wojownikiem nikt nigdy nie wygrał; monarcha ten w młodości i w stanie bezżennym życie skończył. Zwracając się od jego grobu, przy ścianie kościelnej jest wnijście do ka plicy najpiękniejszej i najkosztowniejszej w całej Polsce: wszystkie ściany jej wykładane porfirem, dobrze rytemi posągami ozdobione są. Ma ściany z ciosowego kamienia, dach miedziany i pozłacany kruszcem złota, na wierzchu korona i krzyż. W ka plicy ołtarz srebrny, niegdyś naczynie modlitw Zygmunta Jagiełły Króla polskiego, który tę kaplicę wystawić kazał, i na miejsce swego pogrzebu wy znaczył; tu on spoczywa wraz z synem Zygmuntem Augustem Jagiełłą, ostatnim z tego wielkiego rodu Królem; nigdy Polska nie miała lepszego gospoda rza i przezorniejszego jak Zygmunt I. Jagiełło. On przyprowadził do pory stan dóbr i dochodów kró lewskich, on przyłączył ziemię pruską do Korony, on zupełnie nadał wolność stanowi szlacheckiemu, bronił Litwy od wojen moskiewskich, kochany po wszechnie od swoich i od obcych. Rzadkie wyda rzenie Opatrzności takie nadgrodzenie cnoty panu jącego, aby po śmierci Króla cały naród obchodził żałobę, tak jak obywatele Polski czynili po swoim Zygmuncie, to jest większym dowodem sławy tego wielkiego króla, jak piramidy egipskie królów tame cznych, jak Henryada Henryka IV. Króla francuzkiego, jak Mauzoleum wystawione mężowi od Królowy Artemizyi; pierwsze są dowodem pracy i wydatku, drugie dowcipu pięknej poezyi, trzecie miłości żony złączonej wspaniałością: lecz pogrzeb Zygmunta, gdy jest obchodzony żałobą i płaczem powszechnym od wszystkich mieszkańców ziemi, jest obrządkiem serca i wdzięczności całego narodu. W tejże ka plicy pogrzebiony jest Zygmunt August Jagiełło, syn pierwszego Zygmunta, ostatni z familii panu jący w męzkiej płci. Litwy złączenie i okrycie wol nością szlachty w obydwóch narodach w jedno pań stwo, dziełem jest Zygmunta Augusta. Przyłączenie Inflant jest skutkiem czyli jego przezorności, czyli jego szczęścia; pan pełen najpiękniejszych przy miotów, wiele mający dobroci serca, miał nauki, znał się na nich, umiał szanować uczonych, w któ rych naówczas obfitowała Polska. „W kaplicy za wielkim ołtarzem, przy samym ołtarzu tajemnic, jest posąg w postawie na bok leżącego Króla Stefana Batorego, z domu książąt siedmiogrodzkich. Narzędzia wojenne, ozdabiające grobowiec, znać dają o sprawach walecznych tego Króla, zwycięzcy Moskwy i zbuntowanego Gdańska, który tu po zakończonej wojnie spoczywa. „Niezbyt zaś w odległem miejscu od kaplicy i grobu Zygmunta I. pokazuje się kaplica, mająca w sobie pogrzebionych Królów trzech z familii Wa zów, z domu panującego w Szwecyi, a macierzystą krwią idącego od pokolenia jagiellońskiego. Pierw sze jest Zygmunta III. ciało pogrzebione w tym grobie; wielkiego szczęścia Król, ale którego naj mniej umiał zażyć na pożytek narodu. Miał wo dzów wojska: Żółkiewskiego, Chodkiewicza i Za- Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:51 W dziele Katedra uczynił autor gorzką przy- mówkę ś. p. Tadeuszowi Czackiemu, a to z okazyi profanacji grobów królewskich przez otwieranie ich trumien, czego uczony ten mąż dopuścił się za pozwoleniem kapituły, o czem donosi w liście mało znanym do Adama Naruszewicza Biskupa łuckiego, r. 1791, który-to list w całości następować bę dzie, co jest tern potrzebniejsze, iż w dziele Kate dra tylko się mały wypis z tego listu znajduje, a całkowity ogłosiłem w dziele mojem: Kraków itd. edycya pierwsza r. 1823 i druga w r. 1830. List ten brzmi jak następuje: Cel podróży mojej do Krakowa, były interesa skarbowe. Korzystałem z tej sposobności, abym razem uczył się badać śladów starożytności tej sto licy, szanował dzieła przodków, i nowe w dziejach wielkości i pomyłek przeszłych wieków nabierał objaśnienie. Chciałem zbiór uwag moich za powrotem do Warszawy oddać WPanu, jako hołd jemu winny, bo znam, żc wiadomość historyi jego światłu, jego przyjaźni winienem. Lecz kiedy uczynione odkrycia są objektem rozmów w Warszawie, przesyłam wier ne ich opisanie WPanu, naśladując w tem pszczół kę, co zdobyty pokarm do ula powszechnego znosi, a tam okazaniem swego trudu do dalszego żywie nia nabywa prawo. Z woli JKMci był dawniej odkryty grób Zy gmunta ILI. Znaleziono tam bogate ozdoby. Napis ręką pobożności syna, lecz nie prawdy pisany, s dził opisanie pogrzebu tego Króla. Życzyłem sobie widzieć ród Jagiełłów, dobroczyńców narodu pol skiego; wtenczas ujrzyć wielkich ludzi, a razem i Królów, kiedy ich duch konstytucyą narodową, na nowo ożywiać zaczyna umysły Polaków. Przyjaźń składających kapitułę sprawiła , iż dwóch wieków ciągiem zamknięte trumny otwoi'zone zostały. Zy gmunt August w cynowej wyrabianej en bas relief, t. j. wypukło rzniętej trumnie, leży odkryty; przy sypany cały chmielem tak dochowanym, że 218 lat zawarcia go w tern grobowem naczyniu, żadnej różnicy w czerstwości nie czyni. Ciało jest całe; moc czasu odmieniła zwykły kolor w czarny. Su knia z bogatej materyi, lecz już zbutwiałej: na głowie korona, przy prawej ręce świat, przy lewej berło pozłacane, na piersiach napis na blasze sre brnej następujący: Sigismundus Augustus Poloniae Rex, Sigismundi 1. filius florentiss. Jagiellonis do- inus ultimus palmes, Livoniae domitor, Litliuanor. cum Polonis unitor, kostium suorum victor, aerarii Polonici instaurator, cujus prudentiam orbis admi- ratus est: mansvetus, comis, patiens, justus et cle- mens, pads, belli et domesticorum dissidiorum mo derator insignis, in catholica religione constanter perseverans. Anno Domini MDLXXII. die VIL Julii, hora XVIII. aetatis suae LIII. Regni, vero XXIV. cum magno maerore moritur Knisini. Znalazłem na szyi Zygmunta Aug. złoty pro stej roboty łańcuch, na którym wisi krzyż, z jednej strony rubinami i szmaragdami nasadzony, z dru giej strony zawiera proste rysowanie złotnicze Najś. Panny trzymającej syna. W nogach tego wielkiego Króla, w podobnej trumnie leży Anna, córka Zygmunta. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:56 tomach, za Filipa II. zakończoną; owę sławną i za rzuconą książkę Cichockiego kanonika sandomier skiego, co w r. 1615 pisząc przeciw heretykom, Jakóba VI. nazywał matkobójcą, że się śmierci matki nie mścił, a Elżbietę krwi pragnącą po czwarą , o co sławną mowę miał Gordon poseł angielski, prosząc, aby ksiądz piszący to dzieło był karany, książka w przytomności wyznaczonego se natora palona. Na co, mieszaną z fanatyzmem i rozsądkiem, dał Zygmunt III. odpowiedź. Dostałem 2 exempl. Janidłowskiego prawnika; kilkadziesiąt wiozę ksiąg, które WPana ciekawość zatrudnią. Jadąc do kopalni węgli kamiennych, wstąpiłem do Będzynia. W archiwum tego miasteczka zna lazłem, że i to miasteczko do rządu za Alberta i Aleksandra wpływało. Lecz co jest szczególniejszą, to uniwersał Zygmunta I. r. 1545, w którym wy raża: że gdy mu są przekładane uciążliwości, któ rych miasta doświadczają w dawaniu podwód, ma myśl widzieć odmienioną tę powinność w czynsz wie czny: lecz że niechcącym rozkazywać nie można, wzywa wszystkie miasta w obowiązku dawania pod wód będące, aby na zjazd generalny miast na Gromnice do Krakowa posłów przysłały, gdzie Król cum Consiliariis et JSuntiis villarum de ea re statuere umyślił; ostrzega dalej, że choćby wszyst kie miasta Nuntios suos nie przysłały, on jednak cum Consiliariis et aliarum villarum nuntiis pewne prawidła ustanowi. Możeż być większy dowód, że odmieniać podatku nie wolno było bez wezwania i zgody miast? Możeżli być uroczystsze świadectwo wpływania ludu miejskiego do władzy rządowej? Posyłam oryginał tego uniwersału P. Marszałkowi sejmowemu, któremu raczysz WPan opisanie gro bów i trumien pokazać, gdy w tern jego życzenie zajdzie. Gazeta narodowa podobno odkrycie Zygmunta I. chce ogłosić: niosę proźby do WPana, abyś ra czył kazać porządny artykuł tycli wynalazków zro bić, oszczędzając dobrych mnichów, wydających i przedających rękopisma, i do kantoru tej gazety oddać: mnie za donoszącego chciej w tein opisa niu wyrazić, i imię, jeśli się tak zdaje, podpisać. Zostaję z winnem uszanowaniem WPana etc. Czacki Starosta JSfowogr. Kom. Skar. Kor. Z powodu tego listu daje szanowny autor dzieła Katedra na stron. 97 następującą uwagę: „Bajka powiada, iż Orfeusz zstąpił do pie- ,,kieł, strapiony małżonek po swoją Eurydycę, ale „na większy smutek wyszło mu to: podobnież i „nam mniej byłoby boleści, nie schodzić do tego „ostatniego przytułku królów naszych, niż tam za- „stać prochy ich naruszone, nie obcą i nieprzyja ciół ręką, gdy swoja to sprawiła/*' „Co tam znaleziono? nic piszę; a stało się to „podczas tego interregnum, pomiędzy śmiercią Ka jetana Sołtyka biskupa krak., a wjazdem na ka tedrę krakowską Feliksa Turskiego, za admini- „s trący i biskupstwem przez księcia Prymasa (Mi chała Poniatowskiego)". Lecz czegóż to dowodzi? oto nagannej obojętności kapituły katedralnej, i zapomnienia poszanowania, z jakiem się zapatry wano na nasze historyczne świętości. „Raz ostatni r. 1831 szukano po tym chmielu „i sprzewracano napowrót cały (Puławy?), a wy dobyto miecz łamany przy jego pogrzebie; lecz Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:59 wśród okazałej rzeźby w ogniu złocone, całą trumnę okrywają. Cecylii Renaty, arcyksiężniczki austryackiej, Władysława IV. żony, trumna miedziana szmelco wana; gmach równie tej wielkości i okazałości, co Zygmunta III. Wyobrażenia historyczne w dwóch wielkich tablicach po bokach wydane, herby kil- korakie, i bogata rzeźba naokoło trumny i wy niosłego wieka wyraziście odlana i przez ogień złocona, zachwycają oko. Ludwiki Maryi z Gonzagów córki Karola ksią- żęcia Mantui i t. d. powtórnej żony Władysława IV. trumna cała miedziana z antahami, pasami bron- zowemi złoconemi nabijana, aczkolwiek skromna, w guście atoli wspaniałym okazuje się. Zygmunta Kazimierza (syna Władysława IV. i Cecylii Renaty, zmarłego w 8 roku życia) trumna miedziana, pasami złoconemi objęta, długości łokci dwóch. Maryi Anny Izabeli (Władysława IV. i Cecylii Renaty córka, żyła tylko dni 31) trumna hron- zowa, obwiedziona pasami złoconemi, z herbem Wa zów na środku wieka; długości 1'/4 łokcia. Jana Kazimierza trumna z kamienia pinczow- skiego, długości łokci 4%, a wysokości łokci 3 ma jąca, okryta piękną rzeźbą, geniuszami i festonami, na wierzchu której, czyli raczej na wieku okazałem, leży na wezgłowiu z kamienia wyrabianem, trupia głowa koroną bronzową nakryta, a pod nią znaki monarchiczne *). *) W tej kamiennej trumnie maluje 6ię ówczesna smutna dola kraju; gdy Królowie poprzednicy skryli się w trumny kruszczowe,p o- złacane, szmelcowane: nieszczęśliwy Jan Kazimierz, zna. r. 1072, Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 17:34 KRYPTA ŚWIĘTEGO LEONARDA NA WAWELU Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 17:40 W ostatniej krypcie, zaprojektowanej przez Adolfa Szyszko-Bohusza, w romańskiej wieży spoczywa marszałek Józef Piłsudski, przeniesiony tutaj z krypty św. Leonarda, gdzie pierwotnie był pochowany. Marszałkowi zgodnie z jego wolą towarzyszy gliniana urna z ziemią z grobu matki Marii z Bilewiczów Piłsudskiej, pochowanej podobnie jak serce marszałka na wileńskiej Rossie. Na ścianach znajdują się tablice komemoratywne żołnierzy, a w narożu – popiersie naczelnika wykonane przez Konstantego Laszczkę. Kryptę zamyka ażurowa krata z herbami Polski i Litwy oraz herbem rodu Piłsudskich – Piłsudski (odmiana herbu Kościesza). Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 17:46 Krypta została urządzona w 1890 roku według projektu Sławomira Odrzywolskiego, w ramach przygotowań do złożenia szczątków Adama Mickiewicza w katedrze na Wawelu[3]. Pomysł pochowania poety w tej świątyni pojawił się tuż po jego śmierci w 1855 roku, zaś powrócono do niego na początku okresu autonomicznego w zaborze austriackim (1869), gdy powołano specjalny komitet. Nie udało się jednak wówczas zrealizować tego zamiaru, starania ponowiono w 1879 roku, a uwieńczone zostały pomyślnie dopiero po upływie jedenastu lat Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 17:51 W 1927 roku, po wielu zabiegach i perypetiach, udało się doprowadzić do sprowadzenia z paryskiego Montmartre do Krakowa prochów Juliusza Słowackiego. Po uzyskaniu zgody Adama Sapiehy, metropolity krakowskiego, na pochówek w katedrze i dokonaniu wizji lokalnej, na miejsce spoczynku poety wybrano pustą kryptę, sąsiadującą z tą, w której złożono Mickiewicza. Wyburzono między nimi ścianę działową, tworząc w ten sposób jedno pomieszczenie. Pracami kierował Adolf Szyszko-Bohusz, a w ich trakcie wzdłuż ścian poszerzonej krypty poprowadzono (na wysokości około metra) kamienny fryz z jasnego marmuru kieleckiego, zaś posadzkę wyłożono kwadratowymi płytami z czarnego marmuru belgijskiego i białego karraryjskiego. Oprócz tego przeniesiono ołtarz i mozaikę na ścianę południową krypty, gdzie wykuto dla nich niszę Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 19:47 sala Skarbca Katedralnego XI–XVI w. – przedmioty pochodzące z darów biskupich, królewskich i magnackich dla katedry – m.in. przedmioty z grobu biskupa Maurusa, skrzyneczka tzw. sycylijsko-saraceńska, gotycka skrzyneczka z kości słoniowej, kielich zw. św. Jadwigi Śląskiej, ornat fundacji wojewody Piotra Kmity, a także fragmenty architektoniczne budowli sakralnej z XI wieku, znalezione podczas renowacji katedry. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 23:24 z kostek wapiennych, miał od dołu co kół, oprofilowany górą fazą, wykonaną w dużych ciosach piaskowca. Żadnych strzelnic w dolnych partjach tego mu- ru nie znaleziono, domyślać się można, że istniały tylko w górnej, nie zacho wanej części. Partje fundamentowe tego muru zachowały się na znacznej przestrzeni na obecnych północnych stokach zamku, zakończone ową pro stokątną wieżyczką w narożniku pół nocno zachodnim, o której wspomina łem na wstępie. Jak widać z powyż szego opisu, uwzględniając nawet istnienie domniemanego skrzydła mie szkalnego wzdłuż zachodniej połaci zamku, nie była to rezydencja ksią żęca, lecz raczej jej najobronniejsza część, która stanowić mogła tylko ostatnie schronisko w razie oblężenia, może zarazem rodzaj skarbca ksią żęcego. Obszerniejsze zabudowania prawdopodobnie drewniane, po któ rych ślad nie pozostał, stać mogły roz rzucone po calem wzgórzu, pomiędzy kościołami. Proces tej rozbudowy roz począł się dość wcześnie, bo jeszcze w epoce romańskiej. Jak to widzimy na fig. 5, przestrzeń pomiędzy naszym zameczkiem a bazyliką romańską (pierwszą katedrą) zajął jakiś większy gmach opisany już poprzednio w roz prawie mojej «Z historji romańskiego Wawelu*. Usytuowanie jego na przed polu zameczka wytłumaczyć można tylko tern, że zameczek wówczas roz porządzał już jakąś drugą linją obron ną na wzgórzu wawelskiem lub tern, że budynek ten zajął miejsce jakiegoś innego, starszego budynku drewnia nego, który, jako drewniany, a więc łatwo zniszczalny, nie szkodził obron ności zameczku. *) Długosz, Hist. poi. II, 285 Jeśli może być mowa o jakiejś dru giej linji obronnej, która zwiększałaby obszar zameczka wydatnie i pozwala łaby na wciągnięcie w jego obręb licz niejszych zabudowań mieszkalnych, to z punktu widzenia wojennej sztuki, o ile wykluczymy zgóry wciągnięcie w obręb ufortyfikowany całego wzgó rza, mogłaby być mowa tylko o linji pomiędzy bazyliką a rotundą. Uforty fikowanie tej linji powiększało obszar pierwotnego zameczka kilkakrotnie, a co więcej, przy zastosowaniu nawet prymitywnych «murów» drewnianych, czy nawet czasowych palisad, dzięki oparciu na flankach, jakie dawały mu rowane gmachy bazyliki i rotundy — dawało dość znaczną rękojmię obron ności. W ten sposób w stosunku do nowego obszaru obronnego dawny za meczek stawał się zamkiem górnym, a w podobny sposób z czasem, gdy całe wzgórze zostanie ufortyfikowane, zam kiem górnym stanie się trójkąt, za warty pomiędzy bazyliką, rotundą, a romańskim zameczkiem. Kiedyż nastąpiło to powiększenie obszaru obronnego aż po linję bazy lika — rotunda? Może w r. 1241, kiedy to, jak pisze Długosz, «Cunradus castrum in Cracovia aedificat, incipiens ab ec- clesia S. Venceslai, a sanctuario alta- ris beati Thomae, tendens ad ecclesiam S. Gereonis, et usque ad ecclesiam bea- tae Mariae rotundam* ’). Przypuszcza jąc, że kościołem św. Gereona jest na sza bazylika, która wówczas nie bvla już katedrą, wypadnie uznać, że to Konrad Mazowiecki w zawierusze wo jennej popełnił to świętokradztwo, za mieniając opustoszałe kościoły na ufortyfikowane bastjony nowej linji obronnej. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 23:29 Fig 10. 1) św. Marja Egipcjanka, 2) Stolp, 3) Rotunda, 4) Skrzydło północno-zachod., 5) Wieża mieszkalna, 6) Wieża Łokietkowa, 7) Skrzydło wschodnie, 8) Wieża Duńska, 9) i 12) Kuchnie, 10) Baszta Lubranka, 11) Studnia, 13) Schody na krużganki, 14) Krużganki, 15) Skrzydło zachodnie, 16) Gród, 17) Sala «magna bassao lub ((Thalamusw. czyli rezydencje królewską, za Kazi mierza Wielkiego składał się z następu jących części (fig. 10): 1) Skrzydło północno-zachodnie na lewo od bramy wjazdowej, wzdłuż muru obronnego. Skrzydło to, dwu piętrowe, składało się z szeregu sal mieszkalnych na I i II piętrze i składów na parterze. W obręb murów tego skrzydła na gruzach dawnej bazyliki romańskiej, weszła gotycka, nowa ka plica królewska, kwadratowa, z wy- dlużonem ku wschodowi prezbiterjum. Wzniesienie jej na murach kwadrato wego przecięcia się nawy środkowej z transeptem bazyliki, wówczas już za ló Pewne jako kościół niefunkcjonują- ceJ’ jest jednym z dowodów dążenia kióla budowniczego do podtrzymania zamierającej tradycji. Pokoje mie- sf alne I piętra tego skrzydła łączyły się z wnętrzem kaplicy za pomocą ja- legoś chórku lub oratorjum. Wnętrze ap icy o sklepieniu wsparłem na slu- P'j’ °i °gato profilowanej tęczy, o woc i o uiach od strony zachodniej, sądząc z resztek kamieniarki bogato profilowanych, polichromowane póź niej za Władysława Jagiełły, szczupłe było i niezbyt bogate, jak na kaplicę królewską. Było to raczej małe orato- rjnm związane z jedną z licznych ofi cyn zamkowych: zamek bowiem skła dał się z wielu dość luźnie ze sobą związanych domów i wież mieszkal nych tak typowych w układzie zamku. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 23:34 chen przy rotundzie, gdzie przetrwały do 1806 roku, a i dziś w pewnych re sztach są jeszcze widoczne. Tak więc w tym wypadku wzmianka kronikarza zgadza się najzupełniej z faktycznemi danemi i pozwala z zupełną dokładno ścią umiejscowić dawne kuchnie kró lewskie z epoki średniowiecza. Obok izb kuchennych poza mur obronny wyskakuje kwadratowa wie ża wysokości około 30 metrów, wieża kondygnacje i do dzisiaj wystaje w po staci trójkątnej dobudówki z fasady wschodniej zamku. Dalsza część południowego skrzy dła zamku była niezawodnie najcie kawszą i najozdobniejszą częścią mie szkalną średniowiecznej rezydencji królewskiej. Tutaj, w wielkich sklepio nych lub nakrytych pułapami salach, zwróconych ku południowi, pod da chami ołowiem pokrytemi, wzdłuż Fig. 16. Kanał dawnych kuchni królewskich. tak zwana Duńska, mylnie obecnie na zywana Lubranką. Zadaniem też wieży była flankowa obrona obu połaci mu cu, zarówno ku północy, jak i zacho dowi. Zbudowana z kamienia łama nego, w górnej części z cegły, podzie lona pierwotnie na niskie piętra drew- nianemi stropami, w XVI wieku włą czona w obręb nowo zbudowanego skrzydła wschodniego, podzieloną zo stała sklepieniami na nowo na cztery *) Hist. Pols. III, 322. krużganków, tworzących ozdobne pod cienia od strony podwórca, mieściło się mieszkanie królewskie. Tutaj to zmarł Kazimierz Wielki «in sala bassa magna in castro Cracoviensi ad meri diem sita* (Długosz 1370) *). Ta «sala bassa» identyczną była zapewne z «tha lamus* wspomnianem w ordo coro- nandi z r. 1434: «Processio autem abiit a thalamo per gradus versus ecclesiam sanctorum Felicis et Aucti*. Byłaby to Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 23:38 pożyczony z Malborga. W zachodnim narożniku tego zamku widzimy bo wiem wieżę, połączoną z zasadniczym prostokątem górnego zamku przej ściem długości 50 metrów, zbudowa- nem w kierunku przekątniowym ze wschodu na zachód. Przeznaczenie tej wieży tłumaczą bardzo różnie. Nie mieccy historycy uważają budowę tą za t. zw. Danske lub Danziger z prze znaczeniem wyłącznie na latrynę za łogi. Sądząc z planów zamku, służyć ona mogła nietylko do tego celu, lecz również do flankowej obrony dwóch boków zamku. Może w większej je szcze mierze zadaniem jej było umo żliwić bezpośredni i bezpieczny dostęp do przestrzeni między obu murami obwodowe mi. Nie bez znaczenia poza- tem zapewne była też chęć umożliwie nia sobie łatwego i bezpiecznego dostę pu do wody. To ostatnie mogło mieć znaczenie i na Wawelu. Prócz studni, mieszczącej się w zabudowaniach zam kowych, wykutej w skale, nie dającej dostatecznej ilości wody do potrzeb gospodarczych, mogła być z łatwością urządzona studnia w wieży, stojącej prawie u stóp zamkowej góry, na sa mym brzegu Rudawki. Czy nareszcie we wieży tej, zwróconej wprost ku miastu, nie mógł być umieszczony wy lot podziemnego kurytarza, łączącego zamek z miastem? Są to pytania nie rozstrzygnięte. Czy nie mamy tu na reszcie do czynienia z latryną? Nie jest to prawdopodobnem. Nie sądzimy, by tych kilka sal, mieszczących się w obu wieżach mieszkalnych, zaopatrzonych zresztą w zwykłe latryny, wymagało ponadto aż tak rozbudowanych dan- skerów. Jedno jest pewnem: wieżę i większą część kurytarza, łączącego ją ze zamkiem, zburzono w XVI wieku. Część kurytarza zachowano, stawiając na gotyckiem podmurowaniu belwede- rek renesansowy o dwóch pokoikach, nazywany dziś popularnie Kurzą Stop ką. W «Wawelu» na str. 72—73 znaj dujemy opis i wnioski co do tego bu dyneczku: «Pierwotne przeznaczenie tego małego budynku nie jest znanem. Może była to baszta lub rodzaj wyku sza fortyfikacyjnego. Pawilonik ten mimo oszpeceń wygląda dziś jeszcze bardzo malowniczo i ma cechy śred niowieczne. Dawniej miał może okna średniowieczne, dziś są obramienia wczesnobarokowe. Kiedy ten budynek został wzniesiony? Mury pozwalają myśleć o początku XV, jeżeli nie końcu XIV wieku». Mury podmurowania są rzeczywiście gotyckie; lecz to, co wy murowano na nich wzamian pierwot nego kurytarzyka straży, łączącego wieżę Łokietkową z wieżą — nazwij- my ją tak — wodną —, to w całości jest dziełem XVI wieku i nigdy nie miało okien gotyckich, jak również niema okien wczesnobarokowych (!). Obramienia okien są wczesnorenesan- sowe. Dekoracja wewnętrzna (obra mienia drzwiowe) pochodzą już z koń ca XVI wieku (fig. 23—24). Szukając analogji do Kurzej Stopki w jej pierwotnym stanie, nie sposób pominąć tak ciekawego zabytku archi tektury wojennej z XIV i XV wieku, jakim jest zamek Vajda-Hunyad w Sie dmiogrodzie, gniazdo obronne Hunya- dich. Właściwe jądro obronne tego zamku posiada dobudowane od połud niowej strony długie ramię obronnego chodnika na podobnej substrukcji ar kadowej, jaką widzimy w Kurzej Stop ce. Chodnik ten, połączony z murami zamku krótkim mostem zwodzonym, prowadzi do wieży o słowiańskiej na Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 23:54 Jak wszelki organizm złożony, o boga tej przeszłości dziejowej, Wawel prze żył kilka okresów, które w sposób decy dujący zmieniły jego postać. Że już po miniemy czasy odleglejsze i bardziej nie uchwytne, do tych w historyi Wawelu prze łomowych chwil należy połowa wieku XIV., gdy stanął na wzgórzu wawelskiem średniowieczny zamek, siedziba wielkiego króla Kazimierza; należy dalej do nich pierwsza połowa XVI. wieku, gdy ten za mek gotycki ustąpił miejsca renesansowej rezydencyi Zygmunta Starego; nareszcie okresem przełomowym jest smutnej pa mięci początek i połowa XIX. stulecia, gdy sędziwe mury Wawelu zamieniono na ko szary, a całe wzgórze — na cytadelę for tecy krakowskiej. O ile trzy te zasadnicze przemiany w historyi zamku dadzą się mniej więcej wyraźnie opisać, o tyle o wyglądzie zam ku przedkazimierzowego domysły snuć je dynie możemy: to jedno wiemy, że zmiany, przez Kazimierza Wielkiego przeprowa dzone, doniosłe były i gruntownie na wy glądzie Wawelu zaważyły. W miejscu ro mańskiej katedry stanął nowy okazalszy kościół gotycki, znikły jedne kościoły, po wstały inne, a na wschodnim skraju wzgó rza, na miejscu skromnego grodu, w prze ważnej części drewnianego, powstał typo wy zamek średniowieczny, najeżony ba sztami, o nieregularnej, malowniczej bu dowie. W porównaniu do tych szalonych zmian, jakie w ten sposób na Wawelu po wstały, skromnemi się wydają przebudo wy późniejsze, w XVI., a tern bardziej XIX. wieku podjęte. O doniosłości tych zmian kazimierzowych ten tylko sądzić może, kto porówna z niemi ostatnią przebudowę Wa welu, dokonaną przez władze wojskowe, a więc kto porówna stan obecny zamku z tem, co jeszcze w XIX. wieku na Wa welu stało, a przetrwało prawie bez zmian od XVI. wieku — przetrwało tak, jak wiek za wiekiem, a pokolenie za pokoleniem na całość się składały. Aż do początku XIX. wieku stanowiły zamek zabudowania, ustawione w łańcuch nieprzerwany wzdłuż krawędzi wzgórza. Jedyną przerwę w tym łańcuchu budyn ków (fig. 4) stanowiła brama wjazdowa (1), od której w lewo poszczególnymi jego ogniwami były: mur obronny (2) z dzwonnicą zygmuntowską (3), skarbiec (4), wieża Sobieskiego (5), skrzydło pół nocne pałacu (6), wieża Zygmunta III. (7), Kurza noga (8), skrzydło pałacowe wscho dnie (9), wieża duńska (10), skrzydło po łudniowe (11), baszta Lubranka (12), mur obronny z wieżami Tęczyńską, kobiecą i szlachecką (13), baszta sandomierska (14), mur obronny od Wisły (15) z wieżą złodziejską (16), połączoną murem obron nym z budynkiem seminaryum (17). W ob rębie w ten t sposób ściśle zamkniętym zachodnie skrzydło pałacu, składające się z budynków grodu (24), stajen królew- Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 23:58 dzimy, przerobiono na odrębny kościółek pod wezwaniem św. Gereona. Na południe mur ten dosięgał, jak nam to poświadcza plan z r. 1803, jakiejś niekształtnej ma sywnej budowli, jak się pokazało obec nie — budowli zniekształconego przez późniejsze przeróbki okrągłego kościoła — rotundy Najśw. P. Maryi (fig. 7, A). Mur ten jest zapewne ową forlyfikacyą Kon rada, o której wspomina Długosz pod rokiem 1241; jako mur fortyfikacyjny fi guruje on jeszcze w inwentarzach XVII zamknięcie dostępu do właściwego odtąd ośrodka obronnego — owego trójkąta po między kościołami św. Gereona (fig. 5, 3) i N. P. Maryi (4), oraz czworokątną ba sztą obronną (8). Dwa drugie boki trój kąta, jako obronniejsze z natury, bronione były przez wały i palisady. Obronność boku północnego od kościoła św. Gereona do wieży, stanowiło prostopadłe prawie zbocze skały, południowego broniło obszer ne trzęsawisko (10), powstałe na wklęśnię ciu skalnem w połowie wysokości góry 2). Fig. 2. Fasada szpitala wojskowego z r. 1807. (Fot. A. Wisłocki). wieku '), a zbudowany na najwynioślej- szym grzbiecie góry, oparty na flankach na dwóch murowanych, a więc obronnych w sobie budowlach kościelnych, i opatrzo ny bramą w pośrodku (fig. 7, B), a od zewnątrz fosą, która powstała przez wy łamanie ze skalistego terenu potrzebnego do budowy kamienia, — stanowił świetne *) Pod rokiem 1709 czytamy: wdziedziń- czyk, w którym pod murem bronnym było drzewa kilkanaście sztuk«, patrz Teka Grona Konserw. Galicyi Zachodniej tom V, str. 587. Linia, zakreślona przez wyżej opisany mur obronny, ostała się w zasadzie jako granica właściwej rezydencyi królewskiej aż do ostatnich czasów Rzeczypospolitej. Zatrzymał ją Kazimierz Wielki, przepro wadzając gruntowne zmiany na wzgórzu Wawelskiem. Wówczas to sprofanowany przez inkastelacyę Konrada kościół św. *) Oznaczenia epoki na fig. 6 i 7 dokonał autor, opierając się na najnowszych bada niach murów. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 00:02 się opierającego wskazują, że musiał tu być jakiś wykusz czy oratoryum, zapewne komunikujące się z przyległymi pokojami mieszkalnymi południowego skrzydła zam ku — być może z owym pokojem sypial nym, w którym miał umrzeć król Kazi mierz *). Fundamenty tego skrzydła, się gające w głąb obecnego podwórca arka dowego, i reszty szerokich schodów, nie gdyś do tych izb mieszkalnych prowa dzących 2), znalazły się przy obecnych poszukiwaniach w przyległym terenie. Mimo tych przeróbek i mimo obudo wania kościół pozostał widoczny od stro ny wewnętrznego podwórca, a po części i od strony zewnętrznej, z za muru obron nego. Mimo podniesienia terenu musiał on sprawiać jeszcze wrażenie budynku wysokiego, szczególnie wewnątrz, gdzie stosunek objętości kopuły do wysokości wnętrza zawsze jeszcze był niezwykły. Obdarowany przez króla, jego kosztem wyrestaurowany i królewskiej kollacyi, był on właściwie kaplicą zamkową dla po łudniowej części zamku, podobnie jak kościół św. Maryi Egipcyanki był kaplicą dla północnej. Z chwilą, gdy przystąpiono dzące z XIV w., a użyte tuż obok w r. 1806 jako materyał budowlany do zamurowania otworu drzwiowego od strony arkadowego podwórca. 9 Król Kazimierz Wielki umarł, według Długosza, »in sala magna bassa, in castro Crac. ad meridiem sita« — w sali wielkiej dol nej ku południowi w zamku krakowskim le żącej (Długosz: Hist. poi. III, 322). Mogła to być sala jedynie w skrzydle południowem wobec tak kategorycznego podkreślenia jej sytuacyi. Kto wie, czy ten pokój sypialny nie był ową sala bassa magna, w której zmarł król Kazimierz? 2)O schodach tych wspomina porządek koronacyjny króla Władysława Warneńczyka z r. 1434 w te słowa: wProcessio autem abit a thalamo per gradus versus ecclesiam san ctorum Felicis et Aucti et in eorum transitu magna campana sonetur« — orszak wychodzi z pokoju sypialnego przez stopnie ku kościo- do burzenia południowego skrzydła, prze stała też istnieć kaplica, aczkolwiek mury pozostały. Stało się to w roku 1517, gdy dla poszerzenia podwórca zburzono śre dniowieczne zabudowania, zamknięcie po dwórca od południa przesunięto ku sa mej Lubrance, a na południe od rotundy wybudowano kuchnie królewskie (fig. 12). Samą rotundę przedzielono sklepieniem na dwie kondygnacye (fig. 13). Dół daw nego kościółka, opatrzony w nową ceglaną posadzkę 3), stał się sienią do przylegające go od północy mieszkania podrzędcy. Górę, dawny okrągły bęben z kopułą kościelną, dołączono jako izbę sklepioną do I piętra zachodniego skrzydła pałacu. Widok na kościół od podwórca zniknął, zakryty prze dłużeniem ściany frontowej kuchen, lecz żyła jeszcze jakiś czas tradycya o kaplicy św. Feliksa i Adaukta. Ginie i ona powoli: w inwentarzach XVII i XVIII wieku niema i śladu kaplicy; dolna jej część nazywa się stale wsklepem przy mieszkaniu pod- rzędcego«, górna »sklepikiem o sklepie niu puklastem« 4). Sklepik ten istniał do końca XVIII wieku i figuruje jako salka okrągła, sklepiona, na jednym z planów łowi św. Feliksa i Adaukta leżące; przy ich przekraczaniu zadzwoni się w wielki dzwon. Archiwum Komisy i histor. Akad. Umiejętności, rok 1913, tom II, str. 163. 3) Posadzkę tę ułożono na dwumetrowym przeszło nasypie gruzu, wypełniającym od roku 1517 do 1917 wnętrze dolnej części ko ściółka. Przy wyrzuceniu tego nasypn znale ziono w nim fragmenty z epoki romańskiej i gotyckiej: cegły gotyckie, gąsiory dachó wek, posadzkowe cegły kwadratowe pole wane na bronzowo i na zielono, fragmenty architektoniczne, jak np. zwornik sklepienny gotycki z tarczą herbową Jagiełły (krzyż po dwójny), romański mały kostkowy kapitel, ro dzaj kropielnicy z kamienia wapiennego i t. d. Z numizmatów jedynie mały srebrny denarek, zapewne z czasów Kazimierza Wielkiego. 4) wZszedłszy po trzech gradusach ka miennych powykruszanychjest sklepik, w któ- Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 00:05 za tem, że pierwsze na Wawelu budynki kultu chrześcijańskiego stanąć musiały na miejscu uświęconem przez pogaństwo; nie wiemy wprawdzie nic, coby wskazywało na podobny stosunek pierwszej katedry do kultu pogańskiego, natomiast wiemy, że Długosz, na którym z zupełnem zaufaniem nie tylko w tym wypadku polegać może my, mówiąc o rotundzie naszej, którą zna już pod późniejszą nazwą kościoła św. Feliksa i Adaukta, wspomina wprost, że była świątynią pogańską, zanim Po lacy przyjęli chrześcijaństwo. Nie możemy wprawdzie przystać z czystem sumieniem na to twierdzenie, wobec tylu cech ko ścielnych, jakie nasza rotunda posiada x) — niemniej za wielce prawdopodobne uwa żać musimy, że nie tylko rotunda, lecz i kościółek św. Michała, stanęły na miej scach uświęconych przez kult pogański. Wskazuje na to po części samo wezwa nie św. Michała pogromcy złego ducha — a przypomnieć tu musimy, że również poblizka rotunda na Skałce, jeden z naj starszych kościołów krakowskich, który, według Długosza2) stanął na miejscu czczonem przez pogan, miał wezwanie *) Wprawdzie również i zaprzeczyć temu kategorycznie nie sposób. Cechy kościelności możnaby usprawiedliwić wpływem architek tury chrześcijańskiej, oryginalność techniki, nieuwzględnienie oryentacyi i t. d. — możnaby natomiast złożyć na karb pogańskiego pocho dzenia. *) »Est autem hand longe a Cracoviensi urbe ecclesia ex petra alba rotunda in editiore ru- pella fabrefacta et Sancti Michaelis Archan- geli omnibusque angelorum nomini dedicata; modice lacu in latere uno ambita, apud quam quondam Poloni priusquam ad christianitatis iura conversi forent idolis suis profano cultu reddebant sacrificia. Niedaleko Krakowa stoi na wysterczającej skałce kościół okrągły z bia łego kamienia wymurowany, poświęcony św. Michałowi Archaniołowi i wszystkim anio łom; otacza go z jednej strony jeziorko, przy którem Polacy przed przyjęciem chrześcijań- świętego Michała. Podobnież wezwanie N. P. Maryi jest jednem z najstarszych, a w każdym razie najbardziej bodaj uży- wanem w dobie wczesno-chrześcijańskiej u nas, a kościół na Ostrowiu jeziora Le- dnicy3), mimo pewnych różnic tak bar dzo przypominający naszą rotundę, który tradycya podobnież do dawnych świątyń pogańskich zalicza, również pod wezwa niem N. P. Maryi zbudowano. Wcześniej- szem jedynie powstaniem rotundy naszej, jak również obu innych kościółków wa welskich, usprawiedliwić tylko możemy fakt, że obok bądź co bądź okazałej ka tedry romańskiej stać mogły te tak pry mitywne i skromne budynki kościelne. Wcześniejsza również data ich po wstania usprawiedliwia i to, że to one, a nie katedra, stanęły na miejscu, uświę conem tradycyą. Czyż nie na takiem wła śnie miejscu, na środku wzgórza, powinna była stanąć katedra? Z pewnością byłaby też tam stanęła, gdyby nie to, że miejsce to było już zajęte. Stanęła ona gdziein dziej: zbudowano ją na najwyższym punkcie góry, tam, gdzie jej reszty pod nazwą kościoła św. Gereona dziś jeszcze stwa składali ofiary bałwanom. Długosz: Vita beatissimi Stanislai, Tractatus primus, fol. 30. Kościół ten był okrągły i wysoki, także spra wiał wrażenie raczej wieży. Za Długosza zo stał powiększony przez dobudowanie nawy, jak świadczy o tem notatka z połowy XVI w. na marginesie jednego z egzemplarzy tego żywota św. Stanisława wydania 1511 roku w Bibliot. Jagiell. się znajdującego. Notatka ta brzmi in extenso: »...Nam illo tempore sola turris rotunda extabat. Postea adiecta est na vis ecclesiaque extructa ante et post, ut nunc conspicitur«. Ponieważ w owych czasach stała sama wieża okrągła, później dostawiono nawę i zbudowano kościół przed i za (wieżą) tak, jak to dziś widać. Wiadomość o tej notatce zawdzięczamy ks. drowi Janowi Fijałkowi. 3) O ruinach na Ostrowie jeziora Lednicy patrz rozprawę M. Sokołowskiego w Pamię tniku Akademii Umiejętności z r. 1876. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 00:09 zwyciężyły wpływy Zachodu — budują się u nas na sposób zachodni jedynie i wyłącznie bazyliki, lub na osi podłużnej rozwinięte mniejsze kościółki. Nie zawsze jednak te wpływy zachodnie u nas pa nować musiały, skoro były czasy, gdy u nas, podobnie jak w Czechach i na Mo rawach, w budownictwie kościelnem pa nował niepodzielnie prawie system skle- pienny w układzie centralnym. Znamy cały szereg takich kościółków w Czechach, a nie jest to chyba przypadkiem, że i u nas Długosz do najstarszych zalicza okrągłe kościółki na Skałce, na Wawelu, na św. Krzyżu, na Lednicy i t. d., wszystkie po wstałe na miejscu pogańskich świątyń, i wszystkie zapewne budowane w sposób podobny, jak nasza rotunda lub ruiny na Lednicy: były to budowle zasadniczo okrągłe, całkowicie — co najważniejsza — sklepione, niewielkie, o charakterze nie- obronnym, o dość dużych, nizko poło żonych oknach, o lukach półkolistych, o technice murów, nie wskazującej na żadną wyrobioną tradycyę, a świadczą cej raczej o szukaniu i próbach, o za prawie raz czysto-wapiennej, to znów gipsowej z dodaniem palonej gliny, o ka mieniu, łupanym w cienkie plastry nie zależnie od tego, czy był nim piaskowiec, czy granit, o dekoracyi jak najskromniej szej, a w niczem nie przypominającej ro mańskiej. Takimi mogły być jedynie ko ścioły budowane przez dyletantów, nie mających do pomocy ani odpowiednich rzemieślników, ani narzędzi, posiadają cych jedynie ogólnikowe pojęcie o bu downictwie. Tak budować nie mogli zwarci w ciasnych szeregach zakonni budowniczowie — przybysze z Zachodu, budować tak mogli jedynie dorywczy goście z ziem o kulturze wschodniej, gdzie panował ogólnie typ kościoła cen tralnego. Takim też zabytkiem wscho dniej sztuki — z drugiej ręki — jest nasza rotunda, mniejsza o to, czy była kościo łem chrześcijańskim, czy gontyną pogań ską. Stwierdza ona raz jeszcze niezbicie, że dorzecze górnej Wisły leżało w sferze wpływów sztuki wschodniej, zanim do stało się pod wpływy Zachodu. Wschodnia sztuka chrześcijańska we wszystkich swych gałęziach, tak w archi tekturze, jak w rzeźbie lub dekoracyjnem malarstwie, skrystalizowała się nad brze gami Czarnego morza. Tam w potężnych niegdyś państwach, dziś nieistniejących, - w Armenii, Iberyi (Gruzyi), Swanetyi, Ab- chazyi — pod wpływem persko-irańskim już w pierwszych wiekach ery chrześci jańskiej, gdy w Bizancyum sztuka zale dwie się zaczęła z więzów klasycznych wyzwalać, powstawały liczne i monumen talne, pełne swoistego piękna budowle kościelne, które dzisiaj ze zdumieniem oglądamy wśród pustyń i puszcz Kaukazu. Wielkie te kościoły z ciosowego kamie nia — rzadziej z cegły, — ozdobione rzeźbą dekoracyjną o charakterze perskim, wy rosłe na planie rozmaitym i bogatym, za wsze ciekawie sklepione — w niczem nie przypominające sztuki rzymskiej lub grec kiej z epoki klasycznej — są wytworem zupełnie odrębnej kultury artystycznej, odrębnej wschodniej sztuki, odrębnego kierunku. Wpływ tego kierunku był ol brzymi. Sięgnął on w IV stuleciu daleko na północ aż ku wielkiej stolicy nadwoł- żańskiego państwa bułgarskiego (miasto Bołgary u ujścia Kamy do Wołgi), gdzie do dzisiaj stoją ruiny gmachów sklepio nych, zbudowanych z ciosowych kamieni i perskiej cegły, ze śladami dekoracyi rzeźbiarskiej, podobnej do zachowanej w ormiańskich kościołach. Sięgnął on dalej na Zachód, poprzez bogate kolo nie greckie i porty Scytyi i Azyi Mniej szej do Bizancyum, i wywarł decydujący Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 00:13 glanego. Układ sklepień równie bizantyj ski: żadnych zgoła różnic odnaleźć nie- sposób. I budowano w ten sposób w naj bliższej Rusi kijowskiej. Takimi czysto bi zantyjskimi kościołami są cerkwie w Now- gorodzie, Pskowie lub Grodnie (Kołoża), dalej od Bizancyum położone, niż Kraków. Gdyby tąsamą drogą wpływy wschodnie do nas miały dotrzeć, mielibyśmy na Wawelu nie rotundę z kamienia, lecz kwadratowy o czterech filarach ceglany budynek czy sto bizantyjski. Nic absolutnie nie wska zuje nam na to, by w tym wypadku Ruś nam pośredniczyła; drogi, którą wpływy bizantyjskie do nas doszły, trzeba szukać gdzieindziej — raczej od południa, a w ka żdym razie przez państwo, które potrafiło wyrobić w sobie pewną kulturę budow laną i nie naśladowało ślepo techniki bizantyjskiej. I tutaj przychodzi nam na myśl druga połowa IX wieku, kiedy to Kraków, jeden z grodów, a być może stolica wojowniczego pogańskiego *) nie znanego imienia księcia Wiślan staje się częścią składową potężnego państwa wiel- komorawskiego. Państwo to powstało z końcem VIII w. na pograniczu dzierżaw zachodnio i wscho dnio-rzymskich, i, jako pierwsza na większą skalę próba zjednoczenia Słowian pod jed- nem berłem, obejmowało zachodnią poło wę obecnych Węgier i prawie wszystkie słowiańskie dzielnice Austryi. Krótka — do 907 roku — history a tego państwa jest jednem pasmem walk z wpływem nie mieckim i kulturą łacińską, jaką ten wpływ za sobą sprowadzał. Jednem z na- *) Pogańsk kniaź silen welmi sidia w Wi śle, rugaszesia krestianom i pakosti dejasza. (Pogański książę wielce mocny siedział w Wi śle, dokuczał chrześcijanom i szkody im ro bił). Ob. facsimile tego ustępu z rękopisu Bi blioteki synodalnej moskiewskiej nr. 175/18, k. 107y w Wiktora Czerniaka Illustrowanych dziejach Polski t. I, str. 173. rzędzi tej walki ze strony władców wielko- morawskich staje się sojusz z cesarstwem wschodnio-rzymskiem i w rezultacie pod danie się wpływom greckim. Gdy Mojmir (830?—846), ochrzczony przez Niemców, buduje kościoły katolickie i uznaje przy należność swoich ziem do arcybiskupstw w Passawie i Salzburgu, następca jego Rościsław (846—870) szuka oparcia w Bi zancyum, zaprasza w r. 862 Cyryla i Me todego na apostołów obrządku słowiań skiego, stwarza dla nich arcybiskupstwo pannońskie i morawskie i najzupełniej zrywa z wpływami niemieckimi. W rezul tacie następuje szereg wypraw karnych niemieckich do Moraw. Niemniej poli tykę poprzednika kontynuuje Świętopełk (870—894), co więcej, wzmacnia potęgę państwa, dołączając do niego ziemie cze skie i nadwiślańskie: składa się ono w ten sposób z Czech, Moraw, Śląska, Łuźyc, ziemi Wiślan (z Krakowem), Słowaczy- zny, Pannonii. Ten rozkwit państwa i Ko ścioła wielkomorawskiego jest jednak krótki. Sojusznicy Niemców, Madziarzy, już w roku 907 wbijają się klinem w po siadłości wielkomorawskie. Południe po dłuższej walce odpada do Węgier, północ wraz z Krakowem ocalała od najazdu i tutaj wegietują może reszty tradycyi wielkomorawskiej w polityce i religii aż do roku 999, gdy wraz z przyległemi dziel nicami Moraw i Słowaczyzny Kraków zostaje przez Bolesława Chrobrego w skład państwa polskiego włączony2). Katastrofa, spowodowana najazdem madziarskim, ze rwała nić, wiąźącą Słowian środkowej ’) Niedawno jednak przeciw przynależno ści Krakowa do Czech i przyłączeniu go do piero w r. 999 do państwa Piastów oświad czył się St. Zakrzewski w pracy p. t.: Śląsk i Morawy za Mieszka I, Kwartalnik histo ryczny t. 31, Lwów 1917. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 00:23 Pierwszą część stanowi hall środkowy, gdzie znajdują się modele przedstawiające XVIII-wieczną zabudowę wzgórza – bryłę zamku zamkniętego od zachodu kuchniami, katedrą, budowlami kościelnymi. Znajduje się tam także tzw. miasteczko wawelskie, gdzie wznosiły się kościoły: św. Michała i św. Jerzego. Na ścianie z lewej strony umieszczona jest plansza z planem wzgórza i opisem zabudowy ukazanej na modelu. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 00:26 Tę część wystawy, która znajduje się w wozowniach królewskich i tzw. małej kuchni jest ekspozycją muzealną, gdzie na tle dawnych murów prezentowane są zabytki średniowieczne. Wszystkie tamtejsze obiekty pochodzą z wykopalisk wawelskich. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 00:29 Następnie droga prowadzi do kuchni królewskiej. Widoczna jest tam oryginalna posadzka ceglana, piece, filary okapu, model katedry gotyckiej oraz: Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 00:33 Rezerwat archeologiczno-architektoniczny, w którym znajdują się dawne kuchnie królewskie z partią fundamentową oraz resztami gotyckiego. W północnej ścianie znajduje się lico południowo-wschodni absydy rotundy Najświętszej Panny Marii. Świątynia wzniesioną na planie czworoliścia datuje się na okres od w. IX po r. 1000. Pierwotnie prawdopodobnie była to kaplica rezydencji książęcej, która po przekształceniach powstała zgodnie z zasadą sakralną pełniła do około r. 1517. Obecny wygląd rotundy jest skutkiem rekonstrukcji wykonanej przez Adolfa Szyszko-Bohusza w r. 1917. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 12:27 JEZIORO BIAŁE NA LUBELSZCZYŹNIE - www.msn.com.pl - 20.07.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:00 Wystawa stałaMała kuchnia Pomieszczenie, w którym zachowały się elementy wyposażenia XVI-wiecznej kuchni królewskiej: fundamenty filarów podtrzymujących okap kominowy, pozostałości pieców kuchennych, oryginalna posadzka ceramiczna. W gablotach są prezentowane późnośredniowieczne wyroby ceramiczne: płytki posadzkowe, kafle oraz naczynia kuchenne i stołowe. Wyeksponowano także modele gotyckiej katedry (w. XIV) i psałterii fundacji Jana Długosza (w. XV). Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:03 Ekspozycja gipsowych odlewów dekoracji Kaplicy Zygmuntowskiej. Najstarsze odlewy powstały w latach 1868-1874, w oparciu o formy zdjęte prawdopodobnie przez krakowskiego rzeźbiarza Parysa Filippiego. Kopie wykonały uczennice Kursów dla Kobiet przy Muzeum Techniczno-Przemysłowym w Krakowie. Zreprodukowano je w „Albumie ozdób z kaplicy Zygmuntowskiej...” wydanym w r. 1878. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:09 Rotunda św. św. Feliksa i Adaukta (pierwotnie Najświętszej Panny Marii) – pierwsza budowla przedromańska odkryta na terenie Wawelu. Należy do najlepiej zachowanych obiektów architektury przedromańskiej i najstarszych budowli kamiennych w Polsce. Stanowi główny obiekt ekspozycji w rezerwacie archeologiczno-architektonicznym Wawel Zaginiony. Obecny wygląd budowli jest wynikiem rekonstrukcji przeprowadzonej przez Adolfa Szyszko-Bohusza w latach 20. oraz prac archeologicznych z lat 60. i 70. XX wieku. Pierwotna forma górnej części rotundy jest jednak wciąż niemożliwa do ustalenia, pozostaje głównym problemem badawczym i obiektem wielu spekulacji Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:12 Wśród źródeł pisanych dotyczących Wawelu znajduje się kilka fragmentów, które pomogły w identyfikacji tetrakonchosu i posłużyły do wysnucia prawdopodobnej jego historii. Szerzej omawiane w literaturze przedmiotu, były punktem wyjścia dla hipotez o pierwotnym wezwaniu budowli i czasu jej powstania. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:38 początkiem XIX wieku, w roku 1806, przebudowując całe skrzydło na szpital wojskowy, mury rozebrano do obecnie zachowanego poziomu. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:40 Z taką rekonstrukcją polemizowała Klementyna Żurowska], stwierdzając, że budowla była orientowana (ze sporym odchyleniem na północ), zaprzeczyła tezie o wejściu w apsydzie północno-wschodniej. Kolisty aneks uznała za wieżową klatkę schodową, która prowadziła na emporę umieszczoną nad apsydą południowo-zachodnią. Ponadto, budowla interpretowana przez badaczkę jako kaplica miała stanowić organiczną całość z palatium usytuowanym na zachód od zachowanych reliktów. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:47 Ostatniej rekonstrukcji podjęła się Teresa Rodzińska-Chorąży[32], próbując rozwiązać problemy różnic w poziomach zewnętrza i wnętrza budowli, sposobów komunikacji między jej częściami i umieszczenia pierwotnego wejścia. Autorka przedstawiła dwie możliwe wersje, dla których punktem wyjścia było kilka bazowych założeń – dwupoziomowość kaplicy, kolista wieżyczka z klatką schodową i masyw zachodni poprzedzony rampą schodową. Dwa warianty różnią się przede wszystkim sposobem rozwiązania masywu zachodniego. W pierwszej wersji ma on formę wieży. Ze względu na system komunikacji nie można jednak przyjąć, że jej przyziemie pełniło funkcję kruchty. Wykluczone jest także wybranie takiej formy tylko jako monumentalnej oprawy dla wejścia. Jedynym wytłumaczeniem może być chęć umieszczenia w jej wnętrzu empory poza główną częścią wnętrza. Druga rekonstrukcja prezentuje masyw zachodni jako niski przedsionek jednak z wejściem na górnej kondygnacji. Badaczka kończy swój wywód podkreślając, że rozważania te mają charakter spekulatywny, ponieważ na podstawie zachowanych reliktów nie da się pewnie ustalić jak wyglądała bryła. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:51 Do lat 60. pojawiały się różne interpretacje dotyczące funkcji rotundy. Większość z nich z czasem została odrzucona. Wśród tych można wymienić hipotezę Mariana Gumowskiego o pierwszej katedrze wawelskiej, obaloną już przez Romana Grodeckiego. Odosobnione pozostają także stanowiska Paula Stygera i Jerzego Hawrota, którzy określili tetrakonchos jako mauzoleum – Styger pierwszych Piastow, Hawrot pogan[50]. Forma budowli czteroapsydowej mogła sugerować funkcję baptysterium, za którą opowiedział się Józef Muczkowski, przeciwko temu przemówił jednak brak pozostałości basenu chrzcielnego Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:54 Teresa Rodzińska-Chorąży, podając w wątpliwość powiązanie rotundy z budynkiem rezydencjonalnym, i co za tym idzie jej rolą jako kaplicy pałacowej, opowiada się za funkcją skarbca relikwiarzowego, która mogłaby być umotywowana nie tylko dwupoziomową rekonstrukcją, ale także ilością konch (łącznie osiem na obu kondygnacjach), w których można było umieścić ołtarze lub eksponować relikwie Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:56 Wyjątkowe stanowisko zajął Strzygowski, uznając, że rotunda jest zabytkiem rodzimej, słowiańskiej architektury. Niepoparta żadnymi dowodami teza pozostała jednak bez znaczenia dla dalszych badań. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:58 Najszerzej problemem genezy zajęła się Żurowska. W pierwszej monografii z 1968 roku potwierdziła, że najbliższą analogię stanowią kościół św. Wita (za Cibulką), oraz kaplica z Avolsheim w Alzacji (za Kępińskim)[66]. Źródeł inspiracji upatrywała na terenach dolnego Renu i Mozy. Najistotniejszym dla ustalenia skąd przejęto wzór dla budowli wawelskiej były dla niej przesłanki ideowe. Podstawą założeń była rekonstrukcja z cylindryczną wieżyczką – jak w tego typu rozwiązaniach w budowlach karolińskich i ottońskich, oraz ze zredukowanym masywem zachodnim nasuwających porównanie do kaplicy akwizgrańskiej. Uznając rotundę za kaplicę pałacową o wezwaniu maryjnym, szukała związków z podobnymi obiektami w typie Sancta Maria Rotunda, w szczególności tych pełniących rolę capella palatina – kaplic przy siedzibie władcy, przechowujących najcenniejsze dlań relikwie. Przeanalizowała również kwestię ideologii wczesnopiastowskich kaplic grodowych. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:13 Stanisław ze Szczepanowa (również Stanisław Szczepanowski; ur. ok. 1030 w Szczepanowie, zm. 11 kwietnia 1079 w Krakowie) – polski duchowny, prezbiter, biskup krakowski, męczennik, święty Kościoła katolickiego oraz jeden z głównych patronów Polski. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:19 Relacja Galla Anonima piszącego swą Kronikę trzydzieści kilka lat później pozostaje do dziś jedynym ówczesnym źródłem pisanym. Według niej, w wyniku konfliktu z Bolesławem Szczodrym, Stanisław został skazany na obcięcie członków: za bunt [Bolesław] skazał biskupa na obcięcie członków. Ani więc biskupa-buntownika nie uniewinniamy, ani króla mszczącego się tak szpetnie nie zalecamy. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:22 Według Jana Długosza Stanisław nie stawił się po wezwaniu przed sąd królewski, gdyż nie pozwalało mu na to prawo kanoniczne, więc został przez króla bezprawnie skazany na śmierć Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:24 Historiografia tematu jest bardzo rozwinięta. Tadeusz Wojciechowski w swojej pracy Szkice historyczne jedenastego wieku z 1904 wysuwa tezę, iż św. Stanisław został skazany za zdradę narodu. Twierdzenie to opiera się na Kronice Galla Anonima, gdzie sam autor nazywa go traditor episcopus – „biskup zdrajca”. Słowo traditor jest wieloznaczne, a sam Gall używał go w kilku znaczeniach: w Kronice zastosował je w sumie 13 razy, ale tylko 3 razy na określenie zdrady polegającej na konszachtach z zewnętrznym nieprzyjacielem. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:27 W średniowiecznej łacinie zdrajców „na rzecz kogoś innego” określano zaś częściej terminem proditor, więc niektórzy wskazują, że gdyby Gall faktycznie oskarżał św. Stanisława o taką zdradę, użyłby właśnie słowa proditor, zaś użyte przez niego traditor oznacza w tym kontekście wewnętrzne nieposłuszeństwo wobec władcy. Co więcej, czaszka św. Stanisława, przechowywana na Wawelu, nosi ślady śmiertelnego, sześciocentymetrowego wgniecenia, powstałego na skutek uderzenia tępym narzędziem. Według niektórych badaczy jest to dowód, że na św. Stanisława przeprowadzono zamach, co wykluczałoby osąd Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:30 Kult świętego Stanisława rozpoczął się z chwilą przeniesienia jego relikwii w 1088 roku do katedry krakowskiej, jeszcze za życia Władysława Hermana, brata królewskiego. Powstała później legenda o rozbiciu dzielnicowym Polski jako karze za ten czyn świętokradczy (za taki uważano właśnie zamordowanie biskupa), według której Polska rozpadła się tak jak członki ćwiartowanego biskupa. Oczekiwano jednak cudu za wstawiennictwem Stanisława, jako patrona zjednoczenia. W Polsce od końca XII wieku rozwinął się kult świętego Stanisława, a katedra wawelska, która mieści jego sarkofag, nosi wezwanie jego i św. Wacława Czeskiego. Również w Krakowie znajduje się jego sanktuarium w kościele Paulinów na Skałce. W I niedzielę po święcie św. Stanisława – przypadającym 8 maja – odbywa się procesja z relikwiami świętego z katedry wawelskiej do kościoła św. Michała Archanioła i św. Stanisława Biskupa na Skałce, w której bierze udział Episkopat Polski, przedstawiciele duchowieństwa, zakonów i laikatu. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:34 Starania mające na celu rozpoczęcie procesu kanonizacyjnego rozpoczęto pod wpływem analogicznej historii w Anglii (Tomasz Becket). Biskup krakowski Iwo Odrowąż, a później Jan Prandota rozpoczęli starania o jego kanonizację, a dominikanin Wincenty z Kielczy OP otrzymał zadanie napisania żywota męczennika dla potrzeb procesu kanonizacyjnego. O wyniesienie późniejszego świętego na ołtarze starała się również św. Kinga OSC. Z jej inspiracji Bolesław V Wstydliwy i biskup Prandota wysyłali dwukrotnie poselstwo w tej sprawie do Stolicy Apostolskiej. 8 września 1253 w bazylice świętego Franciszka w Asyżu, Stanisław został kanonizowany przez papieża Innocentego IV, bullą datowaną na 18 września 1253. Uroczystość podniesienia relikwii świętego i ogłoszenia jego kanonizacji w Polsce odbyła się 8 maja 1254 roku Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:37 W ikonografii osobę polskiego świętego przedstawia się w szatach pontyfikalnych. Jego atrybuty to orzeł, pastorał, umarły Piotrowin, palma męczeństwa. Najstarszym zachowanym do naszych czasów cyklem ikonograficznym przedstawiającym żywot świętego stanowią ilustracje z Legendarium Andegaweńskiego pochodzącym z ok. 1333 roku. W wieku XV rośnie liczba przedstawień polskiego świętego. Od tego czasu ukazuje się go zazwyczaj z postacią wskrzeszonego Piotra, który w miarę upływu czasu przedstawiany jest w ikonografii jako postać o coraz mniejszych rozmiarach. Najczęstszymi scenami pojawiającymi się w średniowiecznych cyklach ikonograficznych związanych z legendą o świętym są: kupno wsi Piotrawin, wskrzeszenie Piotra, Piotr zeznający przed królem, zabójstwo Stanisława, posiekanie zwłok, pilnowanie fragmentów ciała świętego przez cztery orły, pogrzeb Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:40 Postać świętego pojawia się w powieściach Boleszczyce Józefa Ignacego Kraszewskiego oraz Nowa Baśń Teodora Parnickiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:18 ŁAGÓW. TAKŻE FESTIWALE FILMOWE Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 14.07.23, 00:55 W 1929 roku Felicjan Szczęsny Kowarski namalował fryz z ptakami oraz plafon. W sali znajdują się: Portret Król Zygmunt III Waza, Polska, 1 ćw. XVII w. Portret Królowa Konstancja Austriaczka, II żona Zygmunta III Wazy, ok. 1605 r. Portret Królowa Konstancja Austriaczka, Polska, 1 ćw. XVII w. (całopostaciowy). Portret Królewicz Władysław Zygmunt Waza, Piotr Paweł Rubens i pracownia, ok. 1624 r. Obraz Ocasio, Alegoria szczęśliwego losu, Frans Francken II, 1627 r. Obraz Vanitas, mal. Bartholomeus Spranger, ok. 1600 r. Obraz Gra trappola, szkoła flamandzka, 1 poł. XVII w. Obraz Koncert, Lotaryngia, ok. 1630 r. Kominek z herbem Wazów wykonany przez Ambrożego Meazzi. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 07.06.23, 00:36 Czarownice śpiące pod wzgórzem Na wzgórzu Borusz między Tuligłowami i Wolą Węgierską można znaleźć w lesie stare grodzisko z IV w. n.e. Miejsca tak stare i odosobnione, owiane mgłą tajemnicy i niewiedzy, szybko obrosło legendami. Jedna z nich mówi, że to wzgórze czarownic, w którego trzewiach spoczywają uśpione wiedźmy z dawnych czasów. Nie wiadomo, kiedy się przebudzą, ale moment może być bliski, bo niektóre osoby, uchodzące za szczególnie wrażliwe na nietypowe aury, twierdzą, że w grodzisku wyczuwają jakąś tajemniczą energię. Być może mamy do czynienia z kolejnym polskim miejscem mocy. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 07.06.23, 00:38 Fatalny rykoszet w Biesiadce Śmieszno-straszna jest opowieść o duchu z Biesiadki, także z okolic Mielca. Widmo żołnierza radzieckiego zasiliło szeregi nieumarłych w dość oryginalny sposób. Żołnierz za życia jakoby zabawiał się, strzelając do stojącej w Biesiadce figury Matki Boskiej. Jeden z pocisków dziwnym trafem zrykoszetował, trafił żołnierza i w ten sposób wzbogacił Biesiadkę o lokalnego ducha, a na pewno o ciekawą opowieść. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 07.06.23, 00:42 Ołtarz ku czci słońca W lesie nieopodal wsi Nowiny Horynieckie na Roztoczu znaleźć można dziwaczny kamień. Wystaje z ziemi na niewielką wysokość, ale to nie rozmiar jest tu ważny, lecz okrągła dziura ziejąca w środku głazu. Sam kamień otoczony jest przez inne głazy, skryte wśród korzeni i liści. Jest całkiem prawdopodobne, że układ kamieni nie jest przypadkowy, a nietypowy głaz z dziurą był kiedyś miejscem pogańskiego kultu słońca, być może boga Swaroga. Dziura pośrodku kamienia mogła mieć znaczenie astronomiczne, a przechodzące przez nią pierwsze lub ostatnie promienie słońca w danym dniu (może np. w czasie przesilenia lub równonocy) wyznaczały ważne święto. Dziś kamień nazywany bywa „Roztoczańskim Stonehenge” i ołtarzem słońca. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 07.06.23, 00:45 Sąsiedzka wojna o niziołka, czyli duchy Łańcuta Zamek w Łańcucie to jeden z najbardziej znanych zabytków Podkarpacia. Poza zwykła ofertą turystyczną ma też dodatkowe atrakcje dla poszukiwaczy dreszczyku, a konkretniej aż trzy duchy, które podobno napotkać można wieczorami w jego salach i korytarzach. Pierwszą zjawą jest Stanisław Stadnicki, dawny starosta i znany w Rzeczpospolitej szlacheckiej warchoł i okrutnik. Stadnicki podobno zaprzedał duszę diabłu, by tylko wygrać sąsiedzką wojnę z Łukaszem Opalińskim, od którego koniecznie chciał przejąć nadwornego karła. Niziołka nie przejął i zginął w jednej z potyczek, ale diabeł dopilnował swojej części kontraktu i kazał duszy Stadnickiego błąkać się w miejscu, w którym potem wzniesiono zamek. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 07.06.23, 00:48 Duch, który przegnał z domu własną wdowę Badacze zjawisk paranormalnych najczęściej zgadzają się, że aktywność duchów wynika często z traumatycznych wydarzeń i tragedii, które nie pozwalają duszom przejść w spokoju na drugą stronę. Najczęściej nawiedzane są domy, w których doszło do rodzinnych tragedii, szpitale, więzienia – wszystkie miejsca, których mury w jakiś sposób nasiąkły ludzkim cierpieniem. Jedno z takich miejsc znajduje się w Jaśle. Dom miał być miejscem zbrodni: teść zabił zięcia. Teraz zięć nawiedza swoją dawną siedzibę, nie rozumiejąc, że powinien już opuścić ten padół łez albo też nie przyjmując do wiadomości, że rozstał się z życiem (podobno częsty przypadek u duchów). Nawiedzenie miało być tak silne, że wdowa po zamordowanym mężczyźnie musiała się wyprowadzić. Niestety nie wiadomo, o który dom w Jaśle chodzi. Dokładna lokalizacja nawiedzonych miejsc często utrzymywana jest w tajemnicy, by poszukiwacze mocnych wrażeń nie zaburzali spokoju okolicznym mieszkańcom, a może także po to, by nie natknęli się przypadkiem na ducha, który nie życzy sobie gości. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 07.06.23, 00:51 Duchy obozu pracy Najsmutniejsze historie o duchach dotyczą zjaw dzieci, które zbyt wcześnie dołączyły do widmowej społeczności. Właśnie duch dziewczynki nawiedza podobno Przyłęk koło Mielca. Ducha nie trzeba nawet szukać - widmowa dziewczynka sama wychodzi na drogę, jakby szukała pomocy u kierowców. Niektórzy świadkowie twierdzą, że duch krwawi. Możliwe, że to widmo jednej z ofiar nazistowskiego karnego obozu pracy, który w czasie II wojny światowej działał w Przyłęku. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 08.06.23, 17:29 Pomnik Powstańców Śląskich (pl. W. Wajdy) – pomnik postawiony w miejsce przedwojennego Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:49 Ze względu na fakt, iż zabudowa starego miasta Krakowa i Kazimierza została wpisana na listę Zabytków Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO, powstanie typowych punktów widokowych nie jest możliwe. Dlatego balon jest jedyną opcją, pozwalającą podziwiać miasto królów z lotu ptaka. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 08.06.23, 17:32 Bogucice Pomnik Powstańców Śląskich zbliżenie na tablićę Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 08.06.23, 18:12 Wykłada tam dwoje moich dobrych znajomych i to nie kafelkami. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 09.06.23, 00:07 PAŁAC W MOSZNEJ - www.msn.com.pl - 08.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.06.23, 13:10 Puszcza Solska to ogromny kompleks leśny w południowej części lubelszczyzny. W nadleśnictwie Biłgoraj a dokładniej Leśnictwie Bojary stworzono ścieżkę dydaktyczną. Przebiega ona przez nietuzinkowy fragment puszczy. Poznać tam można typy drzewostanów, ciekawostki ze świata roślin i zwierząt oraz pracę leśników. Jest także Hotel dla owadów. To kusząca oferta dla turystów planujących zwiedzanie pobliskiego Biłgoraja. Grzechem byłoby z niej nie skorzystać. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.06.23, 13:11 Chlubę Torunia stanowią trzy rzeczy: - Ukośna wieża - Toruńskie pierniki, i - Mikołaj Kopernik Tak w 1875 roku pisał Bolesław Prus. Ta wieża owiana jest wieloma legendami. Ciekawostką jest to, że jej odchylenie większe niż słynnej wieży w Pizie, oraz to że obie powstały w tym samym czasie czyli w połowie XIII wieku. Budowla jest jednym z najciekawszych zabytków Torunia. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.06.23, 13:12 Budowa Katedry Świętego Mikołaja i Świętego Mary w Bydgoszczy trwała od 1466 do 1502 roku. Ceglane, gotyckie ściany wskazują na istnienie nie istniejących już kaplic fundowanych w latach późniejszych przez cechy i bractwa. We wnętrzu zachiwało się ciekawe wyposażenie, głównie XVIII wieczne w stylu rokoko. Na uwagę zasługują ołtarze, Stella, ambona oraz mosiężna chrzcielnica. Najważniejszym zabytkiem sztuki jest późnigotycki obraz Madonna z Różą Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 16:28 Istnieje także teoria, jakoby nazwa Wawel pochodziła od nazwy Babel (s-c-s Вавилонъ, stąd również współczesne rosyjskie Вавилон, tr. Wawilon, czyli Babilon, częsta w średniowieczu oboczność w:b, m.in. grecka beta (obecnie wita), zobacz: Korbea, Kordoba) Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 16:31 Oprócz katedry na wzgórzu istniały także inne zabudowania. Pierwsze odnalezione szczątki po budowlach drewnianych pochodzą z IX wieku, a kamienne – z przełomu X i XI wieku. Z tego okresu pochodzą pozostałości przedromańskich budowli murowanych, takich jak: Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 16:34 Resztki fundamentów przedromańskiej świątyni odkryto w 1966 r. przy dziedzińcu zewnętrznym Wawelu, pod zabudowaniami dzisiejszego budynku nr 5 (południowy ryzalit dawnych kuchni). Była to rotunda z dwiema naprzeciwległymi apsydami (podczas późniejszych badań stwierdzono, że kościół nie miał kształtu tetrakonchosu, co pierwotnie wskazywali jego odkrywcy). Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 16:36 Nieznana jest też funkcja oraz wezwanie kościoła (stąd umowne określenie "kościół B"), który został zniszczony prawdopodobnie w XIII w. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 16:39 Nie wiemy, jakie kościół nosił wezwanie. Większość badaczy nie wiąże z nim żadnych wzmianek w dokumentach źródłowych. Gerard Labuda i Stanisław Kozieł wyrazili przypuszczenie, że mógł nosić on wezwanie Najświętszej Marii Panny (a nie pobliska rotunda, powszechnie wiązana z tym wezwaniem). Jan Długosz wymieniając najstarsze według ówczesnej tradycji obiekty sakralne na Wawelu wspomniał tylko kościoły św. Jerzego i św. Michała oraz katedrę (choć być może pominięcie kościoła „B” było związane z faktem, że ten już od dawna – może od ponad dwustu lat – nie istniał). Odkrywcy rotundy rozważali hipotezę, zgodnie z którą rotunda mogła nosić wezwanie św. Feliksa i Adaukta, potem (ok. XIV w.) przeniesione na rotundę wcześniej posiadającą wezwanie Najświętszej Marii Panny – jednak źródła (XIII-wieczny kalendarz) nie poświadczają kultu tych świętych w tym okresie w Krakowie (może dlatego, że kościół mógł wtedy już nie istnieć?). Poddali też pod namysł hipotezę, że rotunda była pierwotnym kościołem św. Michała (stosownie do wzmianki Długosza), jednak pod gotyckimi reliktami kościoła św. Michała na zewnętrznym dziedzińcu wawelskim odnaleziono jakieś relikty romańskie, mógł on zatem już istnieć w tym okresie na tym samym miejscu, co później. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 23:31 Data powstania kościoła oraz jego pierwotny wygląd nie są znane. Według Jana Długosza miał zostać zbudowany przez Mieszka I. W 1243 r. miał być inkastelowany przez Konrada mazowieckiego. Odnaleziono relikty romańskiej kamieniarki, co wskazuje, że świątynia ta mogła być murowana. Kościół w XIII w. wzmiankowany jest jako należący do benedyktynów z Tyńca Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 23:34 Kościół św. Jerzego istniał niegdyś na Wawelu, na obecnym zewnętrznym dziedzińcu zamkowym. Do najstarszych jego dziejów odnosi się wzmianka u Jana Długosza, która dotyczy roku 1243: według niej Konrad Mazowiecki ufortyfikował wówczas ten kościół wałem z fosą. Ponadto Długosz podaje, że kościół ten został zbudowany już przez Mieszka I jako drewniany, a wymurował go Kazimierz Wielki. Badacze wskazują na niespójność tych dwóch wiadomości: nie miałoby sensu fortyfikowanie budowli zbudowanej z drewna, a nie murowanej. Stąd pojawiają się przypuszczenia, że już w czasach przed Kazimierzem Wielkim istniał murowany kościół św. Jerzego – i albo nie został rozpoznany dotąd w badaniach archeologicznych, albo wezwanie to nosiła świątynia stojąca wcześniej w innym miejscu wzgórza wawelskiego (a znamy kilka średniowiecznych budowli o charakterze sakralnym, których wezwań źródła nie przekazały – np. Mieczysław Fraś i Stanisław Kozieł wyrazili przypuszczenie, iż wezwanie to nosił domniemany kościół, którego relikty odkryto w okolicy Smoczej Jamy, a Gerard Labuda – że był to kościół przy bastionie Władysława IV). Podczas wykopalisk w rejonie kościoła odkryto warstwę destrukcji z materiałem romańskim, w tym z bazą kolumny, co posłużyło do przypuszczeń, iż o ile świątynia murowana tu istniała, mogła mieć emporę czy nawet posiadać formę bazyliki; pojawiła się też hipoteza, że murowana świątynia mogła być zniszczona i zastąpiona na pewien czas kościołem drewnianym, stąd taka wzmianka u Długosza. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 23:36 Podupadły w XVIII w. kościół został zburzony przez Austriaków, gdy ci zajęli Kraków po III rozbiorze Polski. Z Wawelu uczynili koszary i część zabudowań wzgórza (w tym kościół św. Jerzego i sąsiedni kościół św. Michała) zburzyli w ramach oczyszczania terenu na plac ćwiczeń dla garnizonu. Dekret o zburzeniu kościoła wydano w marcu 1803 r., rok później świątynia już nie istniała. Wyposażenie kościoła sprzedano na licytacjach (częściowo do parafii unickiej św. Norberta), ogłaszanych w 1803 i 1807 r. Materiał odzyskany z rozbiórki zapewne posłużył przy przerabianiu zachodniego skrzydła pałacu na szpital wojskowy. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 23:39 Baptysterium (łac. baptisterium z gr. βαπτιστήριον od βαπτίζειν 'zanurzać') – budowla wznoszona przez chrześcijan, przeznaczona do wykonywania obrzędu chrztu, niekiedy usytuowana w pobliżu kościoła. Określenie „baptysterium” odnosi się także do samej niecki (sadzawki, basenu) chrzcielnej, umożliwiającej przynajmniej częściowe zanurzenie kandydata do chrztu. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 23:41 Głównym elementem w budynku była piscina, zbiornik na wodę. W IV wieku chrzczono przez trzykrotne zanurzenie lub polanie wodą; do końca tego wieku łącznie z chrztem udzielano sakramentu bierzmowania. Baptysteria zaczęły zanikać w średniowieczu wraz ze zmianą obrzędu chrztu: zastąpieniem zanurzania ciała przez polewanie i wprowadzeniem chrztu dzieci. Na ich miejscu pojawiły się chrzcielnice, stojące wewnątrz kościoła. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 21:53 W okresie władania ostatnich Jagiellonów, ogrody rozsiane były w kilku miejscach na stokach wzgórza wawelskiego – wzdłuż południowej elewacji zamku, na przykład rozciągały się winnice, a w pobliżu komnat królewskich ulokowano wolierę dla lwów. Główną jednak część „terenów rekreacyjnych” założono na stroku wschodnim, między Kurzą Stopą, a Basztą Jordanką. Ze źródeł pisanych wiemy, że składały się one zasadniczo z niewielkiego ogrodu górnego – na tarasie, przy wyjściu z sieni Schodów Poselskich oraz dolnego, rozciągającego się w północnej części, wschodniego stoku. Tam tędy wiodła też droga do łaźni królewskiej, zbudowanej u stóp wzgórza, na brzegu rzeki Rudawy. Ogród dolny, wyposażony został między innymi w ławki, klatki dla ptaków, okrągłą altanę oraz piętrowy, murowany pawilon zwany Raj. W wieku XVII i XVIII, nie ciesząc się zainteresowaniem kolejnych monarchów, teren uległ dewastacji, a w końcu XVIII wieku, w czasie budowy nowych fortyfikacji bastionowych, ogrody zostały całkowicie zlikwidowane. Niestety, nie zachowała się do dziś żadna wartościowa ikonografia tego założenia, która mogłaby posłużyć do odtworzenia jego wyglądu. Obszar, o którym mowa, uległ natomiast daleko idącym przeobrażeniom – podczas II wojny wybudowano w tym rejonie np. basen przeciwpożarowy, co oczywiście zniszczyło warstwy stratygraficzne. Choć w okresie międzywojennym A. Szyszko-Bohusz przygotował projekty nowego – zupełnie fantastycznego, z historycznego punktu widzenia ukształtowania zieleni, to do wybuchu wojny nie zostały one urzeczywistnione. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 23:43 Inna natomiast sytuacja stwierdzona została na Ostrowie Lednickim, gdzie w kaplicy palacjalnej odkryto dwa zagłębienia w podłodze. Te zagłębienia są interpretowane jako baseny chrzcielne służące księciu i jego najbliższemu otoczeniu. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 23:46 Następne badania archeologiczne, prowadzone przez Andrzeja Żakiego miały miejsce w latach 1956–1966. Odsłonięto kolejne mury przylegające do rotundy od zachodu, w obrębie których znajdował się grób z pochówkiem ze złotym pierścieniem oraz wisior z kryształu górskiego w złocie. W okrągłym aneksie natrafiono na pozostałości posadzki, pośrodku zaś na koliste wgłębienie, zidentyfikowane przez Klementynę Żurowską jako negatyw słupa podtrzymującego schody. Odkrycie to było przyczynkiem do nowych rekonstrukcji rotundy, już jako dwupoziomowej budowli. Prace z lat siedemdziesiątych z udziałem Józefa Niżnika, Stanisława Kozieła, Klementyny Żurowskiej i Stefana Walczego pozwoliły na lepsze zbadanie murów przy rotundzie, ustalenie różnic w ich budowie i weryfikację dotychczasowego stanu badań. Nowe spojrzenie na zachowane relikty umożliwiły także inne odkrycia na wzgórzu Wawelskim, będące wynikiem prowadzonych od lat pięćdziesiątych prac wykopaliskowych. Znacząco powiększyła się ilość wczesnośredniowiecznych reliktów na Wawelu, wzrosła też wiedza na temat drewniano-ziemnych obwarowań wzgórza i podgrodzia Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 23:48 Druga informacja pojawiała się w Liber Beneficiorum, z niej dowiadujemy się, że Kazimierz Wielki odnowił i uposażył prebendę św. św. Feliksa i Adaukta. Dokument erekcyjny kaplicy Zygmuntowskiej wydany w 1543 roku przez biskupa Gamrata mówi o przeniesieniu prebendy św. św. Feliksa i Adaukta, znajdującej się w pobliżu kuchni królewskich, do kaplicy Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w katedrze krakowskiej. Znając lokalizację ówczesnych kuchni oraz domniemany przebieg murów Konradowskich, założono, że odkryty tetrakonchos posiadał wezwanie Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, a wtórnie, za czasów Kazimierza Wielkiego zyskał nowe – św. św. Feliksa i Adaukta. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 23:50 Dodatkowo pomiędzy apsydami południowo-wschodnią i południowo-zachodnią zachowały się mury kolistego pomieszczenia. Od zachodu przylegają do budowli dwa odcinki murów aneksów. Mur południowy (długości 2,5 m) przewiązany jest z murami apsydy południowo-zachodniej, a mur północny (długości 5,5m) jest dostawiony do apsydy północno-zachodniej i posadowiony na około 40 cm warstwie gruntu. Pozostałości te były rekonstruowane, jako fragmenty dwóch aneksów dostawionych do tetrakonchosu od zachodu. Mury kamienne o grubości około 1 metra, posadowione bezpośrednio na skale, zostały wykonane w technice podobnej do appareil allonge – płasko łupane płytki piaskowca i wapienia układano warstwowo przez całą grubość muru. Większość murów zachowała się do wysokości 2,4–3,4 m, wyjątek stanowi zewnętrzna część apsydy południowo-wschodniej, gdzie sięgają one do ponad 6,8 m. Ponadto w apsydzie północno-wschodniej brak środkowego fragmentu. Zachowały się pozostałości dwóch obustronnie rozglifionych, prostokątnych, od góry zamkniętych półkoliście, otworów okiennych, w apsydzie południowo-wschodniej na wysokości 1,85 m (od obecnego poziomu wnętrza), oraz dolna część analogicznego okna w apsydzie północno-zachodniej (tutaj na wysokości 1,65 m). Po wewnętrznej stronie apsydy północno-zachodniej zachowały się także dwa kamienne wsporniki (kroksztyny) oraz fragmenty późniejszych tynków. Największą zagadką pozostaje umieszczenie pierwotnego wejścia do rotundy. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 23:53 Historię rotundy pierwszy przedstawił już Adolf Szyszko-Bohusz, wnioskując dość pewnie na podstawie zachowanych reliktów oraz źródeł pisanych i architektonicznych. Opisane przez niego dzieje dotyczą czasu między XIV a XIX wiekiem – czyli od odnowienia świątyni przez Kazimierza Wielkiego aż do jej zniszczenia przez wojska austriackie Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 23:55 Z początkiem XIX wieku, w roku 1806, przebudowując całe skrzydło na szpital wojskowy, mury rozebrano do obecnie zachowanego poziomu. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 23:57 Z taką rekonstrukcją polemizowała Klementyna Żurowska, stwierdzając, że budowla była orientowana (ze sporym odchyleniem na północ), zaprzeczyła tezie o wejściu w apsydzie północno-wschodniej. Kolisty aneks uznała za wieżową klatkę schodową, która prowadziła na emporę umieszczoną nad apsydą południowo-zachodnią. Ponadto, budowla interpretowana przez badaczkę jako kaplica miała stanowić organiczną całość z palatium usytuowanym na zachód od zachowanych reliktów. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:00 W latach 60. XX w. odkrycia dwóch murów przylegających do rotundy od zachodu, pochówku, oraz negatywu drewnianego słupa w kolistym aneksie, pozwoliły na weryfikacje poprzednich i powstanie kolejnych hipotez. Uznanie kolistego aneksu za klatkę schodową wykluczyło według Żurowskiej możliwość istnienia w tym miejscu głównego wejścia do budowli, mimo to w literaturze wciąż pojawiają się takie interpretacje. Andrzej Żaki początkowo określający południowy aneks jako zakrystię, później skłaniał się ku funkcji kruchty wejściowej. Zaprzeczył istnieniu palatium, stwierdzając, że odsłonięte mury i odnaleziony pomiędzy nimi grób stanowiły prostokątne mauzoleum dostawione do kaplicy Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:03 W drugiej monografii dotyczącej tetrakonchosu Klementyna Żurowska na nowo podjęła się analizy reliktów i stworzenia nowej rekonstrukcji z pomocą Tomasza Węcławowicza. Zaprezentowana forma opiera się na przesłankach dotyczących usytuowania wejścia do budowli, systemu komunikacji między poszczególnymi aneksami i częścią główną oraz wysokości nawarstwień i poziomu skał wokół rotundy. Ponadto znaczenie miały względy pierwotnej funkcji. Otrzymane wnioski pozwoliły na wykazanie, że tetrakonchos był dwukondygnacyjny, a zachowane relikty są pozostałością krypty stanowiącej dolną kondygnację. Na komunikację między poszczególnymi pomieszczeniami pozwalała klatka schodowa łącząca rotundę z palatium i masywem zachodnim, prowadząca dodatkowo na emporę otwierającą się do wnętrza z drugiej kondygnacji masywu zachodniego. Północno-zachodni mur, nieprzewiązany z murem budowli, został uznany za fragment wtórnie dobudowanego, dodatkowego aneksu. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 22:58 Dlaczego Zdzisław Beksiński zdecydował o porzuceniu rzeźby na rzecz malarstwa? To pytanie otwarte, które postawili sobie kuratorzy podczas pracy nad wystawą: „Czy gdyby Beksiński w latach sześćdziesiątych miał sprzyjające warunki, odpowiednią przestrzeń do pracy, pracownię rzeźbiarską i środki finansowe konieczne do tworzenia odlewów w szlachetnych materiałach, zdecydowałby się na kontynuację pracy w tym medium? Czy może artysta po prostu zdał sobie sprawę, że w kwestiach rzeźbiarskich nic już więcej nie osiągnie i to wciąż nie jest ten konkretny środek wyrazu, o który mu chodzi i którego potrzebuje?”. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:06 Ostatniej rekonstrukcji podjęła się Teresa Rodzińska-Chorąży, próbując rozwiązać problemy różnic w poziomach zewnętrza i wnętrza budowli, sposobów komunikacji między jej częściami i umieszczenia pierwotnego wejścia. Autorka przedstawiła dwie możliwe wersje, dla których punktem wyjścia było kilka bazowych założeń – dwupoziomowość kaplicy, kolista wieżyczka z klatką schodową i masyw zachodni poprzedzony rampą schodową. Dwa warianty różnią się przede wszystkim sposobem rozwiązania masywu zachodniego. W pierwszej wersji ma on formę wieży. Ze względu na system komunikacji nie można jednak przyjąć, że jej przyziemie pełniło funkcję kruchty. Wykluczone jest także wybranie takiej formy tylko jako monumentalnej oprawy dla wejścia. Jedynym wytłumaczeniem może być chęć umieszczenia w jej wnętrzu empory poza główną częścią wnętrza. Druga rekonstrukcja prezentuje masyw zachodni jako niski przedsionek jednak z wejściem na górnej kondygnacji. Badaczka kończy swój wywód podkreślając, że rozważania te mają charakter spekulatywny, ponieważ na podstawie zachowanych reliktów nie da się pewnie ustalić jak wyglądała bryła. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:11 W literaturze przedmiotu tetrakonchos jest zamiennie określany rotundą Najświętszej Marii Panny lub św. św. Feliksa i Adaukta. Oba wezwania zostały ustalone na podstawie zachowanych tekstów źródłowych (zob. punkt 3). Jako pierwszy ten temat podjął Szyszko-Bohusz, dowodząc, że pierwotne wezwanie maryjne w XIV zostało zmienione na wezwanie św. św. Feliksa i Adaukta. Analizując teksty źródłowe, wersję tę potwierdziła Klementyna Żurowska. Do lat 60. zagadnienie to nie budziło większego zainteresowania, dopiero odkrycie innych budowli centralnych, zwłaszcza tak zwanego kościoła B zmusiło badaczy do weryfikacji postawionych tez i podjęcia kolejnej dyskusji na ten temat. Szerzej problemem wezwania zajmowali się: Zofia Kozłowska-Budkowa, Gerard Labuda oraz w kolejnej monografii Żurowska. Mimo zaistniałych wątpliwości ostatecznie większość badaczy poparła pierwszą hipotezę Szyszko-Bohusza, uznając jego rekonstrukcję przebiegu linii obwarowań konradowskich za najbardziej prawdopodobną, a teksty Długosza za wiarygodne. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:14 W publikacji z 2001 roku Janusz Firlet, starając się zrekonstruować usytuowanie pierwszej piastowskiej kurii książęcej, stwierdził, że prawdopodobnie czteroabsydowa rotunda zajmowała południowo-zachodnią jej część i pełniła funkcję prywatnej kaplicy władcy. Ostatecznie obaj badacze za bardziej prawdopodobne uznali funkcje kaplicy relikwiarzowej lub książęcego skarbca relikwiarzowego. Zygmunt Świechowski zgodził się z wymienianą już funkcją kaplicy władcy lub wielkorządcy. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:16 Pozostali, skupiając się na bardziej dokładnej analizie, szukają proweniencji zarówno na wschodzie, jak i na zachodzie Europy. Szyszko-Bohusz doszukiwał się genezy na wschodzie w Bizancjum, gdzie rozwijał się typ przesklepionej budowli centralnej. Według niego wzorce dotarły przez państwo wielkomorawskie, które połączyło tradycję bizantyńską z łacińską (budowle kamienne zamiast ceglanych, na planie koła, a nie kwadratu) Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:19 W nowszej literaturze rzadziej przyjmowano to stanowisko, wyjątek stanowi Świechowski, który w publikacji z 2009 roku nadal je podtrzymywał. Wśród innych ośrodków na zachodzie, z których miano czerpać wzorce, wymienia się ponadto: Nadrenię – Feliks Kopera i Władysław Abraham, Włochy – Muczkowski, Francję i tereny nadmozańskie – Morelowski, Alzację – Zdzisław Kępiński. Pojawienie się typu tetrakonchosu Dyba wiązał z wpływami węgierskimi, a bezpośredniego prototypu dla wawelskiej budowli upatrywał w rotundzie w Ludaspusta Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:21 Dogłębnej analizy i genezy form tetrakonchosów podjęła się Teresa Rodzinska-Chorąży. Na tej podstawie wskazała, iż analogiczne rozwiązania można znaleźć w architekturze wczesnochrześcijańskiej i przedromańskiej. Najbliższe podobieństwo do dwukondygnacyjnego tetrakonchosu, z nawą na rzucie koła wykazują rotunda z Avolsheim, oraz baptysterium z Galliano i kościół św. Krzyża w Bergamo. Niemożliwe jest jednak pewne rozstrzygnięcie kręgu analogii, ponieważ nie da się ustalić, jak pierwotnie wyglądała bryła budowli (zwłaszcza jej część zachodnia). Istnienie masywu wieżowego wskazywałoby na wzorce karolińsko-ottońskie, niskiej kruchty zaś na przedromańskie założenia bliskie baptysterium z Galliano i wybranych polikonchosów z Dalmacji (np. Panny Marii w Stomorica czy św. Chryzogona w Kolovar w Zadarze). Rodzińska-Chorąży neguje także porównanie wawelskiej budowli do rotundy św. Wita w Pradze, pisząc, że wymiary, proporcje, dwupoziomowość założenia, oraz istnienie aneksu od strony zachodniej wskazują, że dużo bliższą analogię stanowią tetrakonchosy z Italii Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:24 Jan Długosz stwierdził w „Liber beneficiorum”, że rotunda św. Feliksa i św. Adaukta pochodzi z czasów zanim Polska przyjęła chrześcijaństwo i służyła kultowi pogańskiemu („Praebenda sanctorum Felicis et Adaucti in castro Cracoviensi habens ecclesiam specialem rotundam et altam, prisco et veteri more ex lapide fabrefactam, idolis quondam, priusquam Poloni ad christianitatis iura conversi forent, dicatam”). Przekaz ten nie jest jednak przyjmowany bezkrytycznie, większość badaczy zdecydowanie odrzuca wiązanie budowli z kultem pogańskim, a jednoznaczne stwierdzenie, z jakim konkretnie okresem można wiązać powstanie budowli, nie jest do końca możliwe. Różne teorie przedstawiane przez badaczy począwszy od XIX w. zamykają datę powstania rotundy pomiędzy VII/VIII w. (w koncepcji Jerzego Hawrota, który widział w rotundzie pogańskie mauzoleum) a XI/XIII w. (tak Józef Strzygowski). Adolf Szyszko-Bohusz proponował koniec IX w. lub X w., wiązał budowlę z Kościołem wielkomorawskim i tzw. obrządkiem słowiańskim (kształt architektoniczny rotundy miał jego zdaniem stanowić przesłankę ulegania jej twórców wpływom wschodnim). Za rodowodem wielkomorawskim opowiadał się również Klemens Bąkowski (choć dopuszczał, że powstała dopiero wskutek działalności uchodźców po upadku tego państwa, w X w.). Feliks Kopera (nie znający zresztą lokalizacji rotundy, podejrzewający że mogła ona się znajdować w okolicach Kurzej Stopy) oraz Władysław Abraham przyjmowali z kolei raczej połowę XI w., okres panowania Kazimierza Odnowiciela. Zwolennicy czeskiego rodowodu rotundy (a zatem drugiej połowy X w., np. Andrzej Żaki wskazujący na trzecią ćwierć tego stulecia) wskazywali na podobieństwo rotundy do pierwszego kościoła św. Wita na praskich Hradczanach, zbudowanego przez św. Wacława (925–930; jako pierwsza zwróciła na to uwagę Klementyna Żurowska, choć jej zdaniem budowla powstała ok. 1000 r.). Obecnie większość badaczy skłania się jednak ku powstaniu świątyni na przełomie wieków X i XI (przed 1038 r.) lub w drugiej połowie X w. Technika budowy muru wskazuje, że budowla ta powstała w podobnym okresie co inne wczesne wawelskie budowle murowane (pochodzi zatem najpóźniej z czasów panowania Bolesława Chrobrego i Mieszka II) – tymczasem, jak wskazują Janusz Firlet i Zbigniew Pianowski, trudno oczekiwać aby książęta czescy rozwinęli tak intensywną akcję budowlaną (bo budowli takich na Wawelu jest co najmniej kilka) na peryferiach swego państwa; w samych Czechach budowle murowane były nieliczne i znamy je tylko w domenie rodowej Przemyślidów i Sławnikowiców. Teresa Rodzińska-Chorąży skrytykowała też stwierdzenie o podobieństwie rotundy do pierwotnego kościoła św. Wita w Pradze. Mimo to czeskiego rodowodu rotundy całkowicie wykluczyć nie można. Ostatnio, Zygmunt Świechowski, wskazując potencjalne wzorce dla rotundy w Dalmacji podał też, iż wyniki badań metodą 14C wskazują na budowę przed 970 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:52 Od 1320 roku koronacje królów polskich odbywały się w katedrze na Wawelu przy ołtarzu, w którym umieszczone były relikwie św. Stanisława. Jako pierwszy koronowany został tu Władysław Łokietek. Ceremoniał koronacji przewidywał, że następca tronu w sobotę przed niedzielną koronacją odbywał pieszą pielgrzymkę pokutną do miejsca śmierci św. Stanisława. „Bolesław Śmiały zabił św. Stanisława biskupa krakowskiego w tym miejscu, królowie polscy dla przebłagania Boga za tę zbrodnię pobożne modlitwy odprawiać tu zwykli” – pisał Andrzej Maksymilian Fredro. Procesja przed koronacją miała za zadanie pokazać wyższość władzy boskiej nad świecką Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:55 Od 1946 roku procesje odbywały się tak jak przed wojną. Jednak władze komunistyczne, mimo że oficjalnie jej nie zakazywały starały się utrudnić jej organizację oraz represjonowały jej uczestników Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:58 W 2020 roku w związku z pandemią COVID-19 tradycyjna procesja z Wawelu na Skałkę się nie odbyła. Zamiast tego obchody świętowano w katedrze wawelskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 00:01 W procesji obecnie oprócz relikwii niesione są liczne feretrony i sztandary. Uczestniczy w niej duchowieństwo diecezjalne i zakonne, przedstawicielki żeńskich zgromadzeń zakonnych, przedstawiciele cechów miejskich, bractwa kurkowego oraz władze miasta Krakowa i przedstawiciele władz państwowych Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 00:04 Żywot poprzedzony jest przedmową, wyjaśniającą okoliczności jego powstania oraz zawierającą typowe dla tego rodzaju dzieł zapewnienia o skromności autora. W przedmowie Wincenty z Kielczy kreśli też trójdzielny plan utworu, na który składają się: dzieje życia św. Stanisława (vita processus), przebieg męczeństwa (passionis cursus) i tryumfalne, pośmiertne zwycięstwo (victoriae triumphus). Plan ten nie pokrywa się z formalnym podziałem utworu na części. Dzieje życia wypełniają część I (rozdz. 1-14) oraz duży fragment części II (rozdz. 1-18), przebieg męczeństwa opisany jest w rozdz. 19 części II, zaś pozostałe rozdziały części II i część III wypełnia opis tryumfalnego zwycięstwa. Ostatnia część zawiera opis translacji w 1088, cudów za pośrednictwem św. Stanisława, kanonizacji oraz podniosłą mowę Pochwała Polaków, zamykającą cały utwór. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 00:07 Legenda św. Stanisława (łac. Legenda s. Stanislai, Vita minor) - średniowieczny łaciński utwór hagiograficzny przedstawiający życie św. Stanisława, autorstwa Wincentego z Kielczy, napisany prawdopodobnie w roku 1253 lub 1254. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 00:10 Sylwetka św. Stanisława wykreowana jest zgodnie z trzynastowiecznym wzorcem idealnego biskupa. W związku z tym biografia zawiera wiele anachronizmów, np. św. Stanisław odbywa studia na zagranicznych uniwersytetach, które w XI w. jeszcze nie istniały, lub nadaje urzędy charakterystyczne dla późniejszych czasów. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 00:25 W 1669 r. kapituła zamówiła nowy relikwiarz u gdańskiego złotnika Piotra von der Rennena, który wykonał również trumnę na relikwie św. Wojciecha. Tymczasem relikwie złożono chwilowo w starej trumnie, pochodzącej z fundacji księżnej Kingi. Relikwiarz był już gotowy w 1670 r., jednak kapituła nie miała czym zapłacić. Postanowiła więc przetopić i oddać starą trumnę złotnikowi, a szczątki spoczęły w nowej. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 00:28 Nad relikwiarzem wiszą trzy lampy: środkowa, będąca darem księżnej Izabeli Czartoryskiej, pochodzi z 1805 roku, a boczne, ufundowane przez kardynała Jana Puzynę, z 1900 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 00:34 Gromadzenie zbiorów zapoczątkowano w latach 20. XX w. W 1939 cenne dzieła ewakuowano za granicę; po ich powrocie (1959 i 1961), a także po znacznym wzbogaceniu zbiorów zakupami i darami utworzono 5 stałych ekspozycji: Sale i Komnaty Królewskie, Skarbiec Koronny, Zbrojownia, Orientalia, Wawel Zaginiony. W salach i komnatach król. są eksponowane: tkaniny, m.in. kolekcja arrasów flamandzkich, zw. arrasami wawelskimi, malarstwo pol. i obce o tematyce pol. (m.in. portrety król., sceny hist.), malarstwo obce, gł. wł. z XV–XVIII w. oraz flamandzkie i hol. z XVII i XVIII w., także dzieła malarstwa niderlandzkiego z XVI w., fr. z XVI–XIX w.; rękopisy iluminowane — Biblia łacińska z pocz. XIV w. i in.; meble — m.in. szczególnie cenny zespół wł. mebli renes. i manierystycznych z 2. poł. XVI w. i 1. poł. XVII w. oraz pol. szafy gdańskiej; ceramika wł., niem., hol. z XV–XVIII w. W Skarbcu Koronnym — Szczerbiec (miecz koronacyjny królów pol. z 1. poł. XIII w.), miecz Zygmuntowski z 1. poł. XVI w., służący do pasowania rycerzy, chorągiew król. z czasów Zygmunta II Augusta, pamiątki hist., m.in. kielich podróżny z pateną z XI w., wyroby rzemiosła artyst. oraz cenna broń zabytkowa. W Zbrojowni — militaria zachodnioeur. i pol. z XV–XVIII w., okazy uzbrojenia, m.in. hełmy i szyszaki zachodnioeur. z XIV–XVIII w. oraz pol. (szczególnie cenne z przeł. XIV i XV w.). W zbiorach orientaliów — kolekcja dzieł sztuki Bliskiego i Dalekiego Wschodu: zbiór namiotów wschodnich z XVII i XVIII w. (jeden z najbogatszych w świecie), chorągwie tur. z XVII w. (m.in. chorągiew zdobyta pod Wiedniem przez Jana III Sobieskiego), broń tur. i perska z XVII i XVIII w., wyroby przemysłu artyst. (m.in. chiń. i jap. wazy z laki z XV–XIX w.). Ekspozycja Wawel Zaginiony obejmuje rezerwat archeol.: m.in. rotundę przedrom. (X w.), pozostałości arch. kuchni król. (XVI w.), a także różnorodne przedmioty znalezione podczas prac wykopaliskowych (X–XVI w.), zbiór kafli z pieców zamkowych (XV–XVII w.); lapidarium; archiwum. W 1952–89 dyr. Państw. Zbiorów Sztuki na Wawelu był J. Szablowski, od 1989 J. Ostrowski; od 1994 obecna nazwa. Oddział: Muzeum w Pieskowej Skale. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 19:08 Sztuka wschodu – jedna z ekspozycji znajdujących się w zamku królewskim na Wawelu w Krakowie. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 19:11 Na wystawie prezentowane są dzieła sztuki Bliskiego i Dalekiego Wschodu. Poprzez kontakty handlowe i konflikty militarne przenikały do dawnej Rzeczypospolitej okazy rzemiosła artystycznego Turcji, Krymu, Kaukazu czy Iranu. Były wśród nich kobierce, jedwabie i makaty, broń i uzbrojenie, paradne siodła i rzędy, które stały się przedmiotami codziennego i odświętnego użytku szlachty i dworu królewskiego. Najistotniejszą część ekspozycji stanowią trofea i pamiątki związane z odsieczą wiedeńską (12 IX 1683) – walnym zwycięstwem wojsk koalicji europejskiej pod wodzą Jana III Sobieskiego nad armią turecką dowodzoną przez Kara Mustafę. Kolekcja porcelany dalekowschodniej jest świadectwem fascynacji, jaką w XVIII-wiecznej Europie budziły odległe i egzotyczne kraje: Chiny i Japonia. Ekspozycja mieści się na I i II piętrze Zamku. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 20:13 W sali nad bramą zamkową pomieszczono zespół porcelany japońskiej, głównie Imari (w. XVIII), pochodzącej z daru carycy Katarzyny II dla księcia pruskiego Henryka Hohenzollerna, która później drogą dziedziczenia znalazłasię w posiadaniu Radziwiłłów i Potockich. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 21:49 Archeolodzy z dokumentów i zachowanych inwentarzy zamkowych wiedzieli, że między wschodnim skrzydłem zamku a murem obronnym istniały od XVI wieku ogrody królewskie. Tworzenie ich zaczęło się prawdopodobnie po pożarze wschodniego skrzydła zamku w 1536 roku. Ogród stanowiły krzyżujące się chodniki z cegieł starannie ułożonych na zaprawie, a powstałe pomiędzy nimi kwatery wypełniane były czarną ziemią. W specjalnych dębowych skrzyniach hodowano lecznicze zioła i przyprawy. Poniżej ogrodu królowej Bony znajdował się ogród jej męża króla Zygmunta I Starego, który miał charakter wypoczynkowy. Znajdowała się na jego terenie altana zwana „Rajem”, a rachunki zamkowe wspominają o istnieniu winnicy i ptaszarni. W ogrodzie króla, w pobliżu gotyckiego muru obronnego odkryli archeolodzy świetnie zachowany kilkumetrowej długości odcinek „drogi królewskiej” ułożonej z cegły prowadzącej niegdyś do królewskiej łaźni. To dziś najstarsza ceglana renesansowa droga w Polsce. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 21:51 Obecnie prowadzone prace i udostępniona dla turystów ekspozycja ma na celu jak najwierniejsze odtworzenie wyglądu ogrodów z czasu ich powstania, czyli z okresu renesansu. Korzystając z przekazów historycznych i na podstawie prac archeologicznych udało się bardzo wiernie odtworzyć wygląd ogrodów na dwóch tarasach. Na trzecim, dolnym tarasie nadal prowadzone są jeszcze badania archeologiczne. W dębowych skrzyniach jak dawniej pojawiły się zioła i przyprawy. W niewielkich kwaterach utworzonych przez układ ceglanych chodników posadzono rośliny sięgające swoim rodowodem XVI wieku i pojawiające się w historycznych wawelskich przekazach. Przy zrekonstruowanej pergoli posadzono winorośl oraz starą sprowadzaną do Polski od około 1600 roku odmianę róży francuskiej, której odtworzenia podjęła się jedyna w Polsce szkółka ratująca historyczne odmiany roślin mieszcząca się w Inowrocławiu. W okazałych ceramicznych donicach posadzono oleandry, fuksje i kasje. Wszystko to tworzy unikatowy przykład niewielkiego przyprawowo-wypoczynkowego renesansowego ogrodu królewskiego. Dyrekcja i opiekunowie ogrodu obiecują, że roślinność ogrodu sukcesywnie będzie uzupełniana o kolejne gatunki historycznych odmian roślin uprawianych w XV i XVI wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 21:54 W okresie Odrodzenia, ogrody wawelskie były z pewnością znacznie bogatsze – o czym świadczą pozostałości kamieniarki oraz opisy, jednak wykonana rekonstrukcja dobrze oddaje stylistykę kształtowania zieleni z I połowy XVI wieku. Powstrzymano się przed pokusą nadmiernego „upiększania” niemającego oparcia w źródłach, a drewniane elementy jak altany czy ogrodzenia wykonane zostały w uproszczonym, „neutralnym” Stylu. Ogrody, choć ukończone już kilka lat temu, to dopiero teraz udostępniono i włączono na stałe do trasy turystycznej – niestety płatnej. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 22:06 Taras górny. Odkryte relikty pozwoliły na części tarasu zrekonstruować układ ceglanych ścieżek. W oparciu o wzmianki historyczne zastosowano rabaty skrzyniowe. Dla pozostałej części zaprojektowano proste partery ornamentowe oraz łąkę kwietną z trejażem. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 22:45 Ogrody Królewskie na Wawelu Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:18 Dziedziniec Zamku na Wawelu Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 22:54 Niemal nieznane oblicze Zdzisława Beksińskiego – artysty rzeźbiarza – poznamy w Ogrodach Królewskich na Wawelu. Wszystko za sprawą nowej, zachwycającej i nieoczywistej ekspozycji w plenerze zatytułowanej „Beksiński. Rzeźby”. Zobaczymy 14 intrygujących prac artysty, w tym monumentalne dzieła Makbet i Hamlet, które w renesansowym otoczeniu zyskują nowy sens interpretacyjny. Jasność i bujność świata natury, z których słyną wawelskie ogrody, spotkają się na wystawie z mrokiem i niepokojem wyrażonym w twórczości Beksińskiego, wciąż otoczonej aurą tajemnicy. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 22:56 Kuratorzy Małgorzata i Marcin Gołębiewscy piszą o prezentowanych obiektach: „To zbiór bardzo zróżnicowany, od form ażurowych, lekkich, poprzecinanych, wydrążonych, po pełniejsze bryły z licznymi zagłębieniami i otworami przypominającymi zwielokrotnione oczodoły. Beksiński zdecydowanie nie utożsamiał rzeźby z zamkniętą formą i jednolitą bryłą, eksperymentował z jej materialnością. Hamlet to postać, a raczej dalece przetworzony wizerunek ludzkiej postaci, wyciągnięty, mocno wygięty, niestabilny i wymagający postumentu, tworzący formę tronu lub fotela. Szeroki tors stanowi naturalne oparcie, szpiczaste, zadarte do góry kolana formują kształt siedziska. Skala, smukłość postaci, zniekształcenie figury oraz czerń patyny potęgują wrażenie odrealnienia. Powierzchnia rzeźby nie jest już tak gładka jak w przypadku głów, pojawiają się żłobienia i efekt faktury. Hamlet jest przykładem dzieła abstrakcyjnego, które jest jednocześnie dziełem figuratywnym, choć dalekim od realizmu”. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:17 Powstawał wieloetapowo, a nad jego zmianami czuwali polscy i włoscy specjaliści. Miał mieć funkcje reprezentacyjne, ale i praktyczne. Imponować, ale i ułatwiać zamkowe życie. Zamieniać się w amfiteatr, ale też być placem służącym uroczystością dworskim. Gruntowna przebudowa siedziby królewskiej miała miejsce w latach 1501 - 1536, a mecenat nad tym przedsięwzięciem sprawował sam Zygmunt Stary. Prace były kierowane przez dwóch Włochów: Franciszka z Florencji i Bartłomieja Berrecciego, a po ich śmierci przez Benedykta z Sandomierza. Okazały dziedziniec pałacowy z lekkimi krużgankami, wspartymi na smukłych arkadowych kolumnach, stanowi doskonały przykład architektury czasów renesansu. Choć do naszych czasów zachowało się niewiele fragmentów oryginalnych. Krużganki z bardzo ciekawie najwyższym poziomem pełniły zwykle funkcje komunikacyjne, ułatwiały przemieszczanie się między komnatami i poszczególnymi częściami zamku. Wejście na dziedziniec pałacu prowadzi przez budynek bramy, przebudowany w stylu renesansowym. Na jego elewacji widnieje kamienny Orzeł Piastowski z datą 1370, pochodzący z zamku Kazimierza Wielkiego w Łobzowie. W sieni znajdują się tarcze z herbami Polski, Litwy i Sforzów dłuta Berrecciego, wykonane w 1534 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:51 Instalacja w Krakowie jest pierwszą w Polsce i jedną z niewielu na świecie. Miasto Kraków to z pewnością wyjątkowe miejsce w skali świata, które należy pokazać turystom i mieszkańcom właśnie z góry: Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 23:54 Bilet normalny: 99 PLN Bilet ulgowy (dzieci od 4 do 12 lat): 65 PLN Studencki (do 26 roku) i dla młodzieży uczącej się (do 24 roku): 79 PLN Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 22.07.23, 00:39 Klasztor Dominikanów Istnieje podanie, że w klasztorze pojawiają się duchy biskupów: Pawła z Przemankowa i Piotra Gamrata. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 22.07.23, 00:42 Pałac Krzysztofory Ponoć od ponad 400 lat grasuje tam Czarna Dama, mająca przerażający dar - potrafi przepowiedzieć śmierć. Historyk sztuki Michał Rożek w swojej książce "Mistyczny Kraków" pisze, że przepowiedziała ją m.in. królowi Polski Janowi Kazimierzowi. Czarna Dama to podobno duch żony kasztelana wojnickiego Sebastiana Lubomirskiego ("fundatora mienia i zaszczytu tej rodziny"), czyli Anny z Branickich, która zmarła w kamienicy przy Rynku Głównym, gdzie obecnie mieści się Pałac Krzysztofory. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 22.07.23, 00:44 Biskupie zjawy Klasztor Dominikanów Istnieje podanie, że w klasztorze pojawiają się duchy biskupów: Pawła z Przemankowa i Piotra Gamrata. Jak przypomina Michał Rożek, pierwszy z nich był złym człowiekiem, który przynosił ujmę Kościołowi. Generalnie prowadził dość awanturniczy tryb życia. Piotr Gamrat był z kolei prymasem Polski i biskupem krakowskim. Gdy umierał, zapisał na klasztor dwie beczki bardzo dobrego wina, ale wykonawcy jego ostatniej woli przywłaszczyli je sobie. Zakonnikom wysłali natomiast wino gorszego gatunku. "Niesumienni egzekutorzy testamentu zmarli śmiercią gwałtowną" Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:10 CMENTARZ MAYER DOLOROSA W BYTOMIU Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:25 RUDA ŚLĄSKA NOWY BYTOM TROCHĘ FOTEK Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 08.06.23, 18:24 ZAGRAJ NA FORTEPIANIE W CENTRUM OPOLA - www.czasnaopole.pl - 08.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 23.06.23, 10:41 ZAMEK W PRZEGORZAŁACH KRYJE TAJEMNICE - Interia - 23.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 23.06.23, 13:13 Tekst FESTIWAL RATOWNICTWA W SZYBIE IGNACY W WODZISŁAWIU - www.naszwodzislaw.com - 23.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 24.06.23, 20:31 RATUJĄ POLSKIE KRAJOBRAZY - Interia - 24.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 28.06.23, 19:25 OBRAZY POWOJENNEJ ARCHITEKTURY MODERNISTYCZNEJ - Wyborcza - 28.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 04.07.23, 15:55 SŁOŃCE NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI - Nasze Miasto - 04.07.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.07.23, 19:11 KOPALNIA SREBRA, NIKISZOWIEC, JASNA GÓRA - Radio Em - Radio Em - 06.07.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 07.07.23, 17:18 TAJEMNICZA WYSPA - www.tvn24.pl - 07.07.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 08.07.23, 17:38 ATRAKCJE KUDOWY ZDROJU - Nasze Miasto - 08.07.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.07.23, 13:43 TĘŻNIE, ŻUBRY, REZERWATY PRZYRODY - Ontet - 11.07.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 18:12 ARCYDZIEŁA ARCHITEKTURY MODERNISTYCZNEJ NA ŚLĄSKU - www.slazag.pl - 12.07.2023 Odpowiedz Link
balzack Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 15.07.23, 18:34 Walenty Snowadzki urodził się w Babimoście, gdzie możemy natrafić na jego nagrobek. Sam Snowadzki był założycielem fundacji "Na wyposażenie dla cnotliwych panienek" Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 16.07.23, 20:55 dził, trafił na pachołki pijane, którzy się z nim powadzili i ranili go przez twarz i nierychło mu się ta rana zagoiła. Krakowianin lubił Kraków i blizną przypłacił swą fantazję kawalerską h Dzieje potoczne zamku przerywa fala wypadków publicznych. Dnia 12 lipca przyjeżdża do Krakowa biskup wesprymski i imie niem Władysława króla węgierskiego zawiera z Polską pierwsze przymierze obronne przeciw Turkom. Dnia 22 kwietnia następnego roku przybywa powtórnie; ilość sprzymierzeńców się rozszerza, zja wiają się posłowie od wojewody wołoskiego i pełnomocnicy od Aleksandra, wielkiego księcia litewskiego, i zawarty zostaje drugi, pełniejszy traktat czterech państw przeciw Turkom. Równocześnie 6 maja zbiera się jedyny sejm krakowski za Jana Olbrachta, po zostający zapewne z tym traktatem w związku 2. Ostatnie lata panowania Jana Olbrachta urozmaicają tylko zdarzenia potoczne. Dnia 10 kwietnia 1500 r. zgorzała przez przy padek baszta zamkowa Kurza Noga, jedyny pożar wspomniany przez kronikarzy w zamku kazimierzowskim. Tegoż roku 30 sierp nia legat papieski biskup Calliensis ogłasza w katedrze jubileusz w obecności króla. Roku następnego, 1501, dnia 20 kwietnia, po uspokojeniu spraw wschodnich Jan Olbracht wyjechał z Krakowa na wyprawę pruską i nagle umarł w Toruniu. Dnia 26 lipca po południu ciało przywieziono do Krakowa i o godzinie 20 pocho wano z wielką wystawą w katedrze, w kaplicy św. Jana Ewan gelisty. Egzekwje i marmurowy grobowiec, pierwszy renesansowy w katedrze, nie osobno stojący, ale w framudze umieszczony, multa arte eldboratum, sprawiła mu matka Elżbieta, przepierzywszy kaplicę Jana Grota i ozdobiwszy ją własnym kosztem. Szczegóło wego opisu uroczjstości pogrzebowych tego króla brak, bo nie było naówczas w Polsce dzielnych kronikarzów3. 1 Wapowski, 33; Bielski, 902. 3 Wapowski 34; Maciej z Miechowa 263; Cod. epist. s. XV, III, 467. 3 Wapowski, 37, 44; Maciej z Miechowa, 263, 264, 266. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 17:44 PODZIEL SIĘ DZIELNICĄ - Moje Katowice - 17.07.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 20:03 Sala o 24 słupach – dawne reprezentacyjne pomieszczenie z połowy XI wieku o wymiarach 28,5 × 19,5 m wchodzące w skład romańskiego palatium księcia Kazimierza Odnowiciela, znajdującego się na Wawelu. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 22:47 Kościół św. Gereona – kościół romański, zbudowany w XI wieku na wzgórzu wawelskim w Krakowie, w XIV w. przekształcony w gotycką kaplicę św. Marii Egipcjanki, zlikwidowaną w XVI w. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 22:52 Pierwotnego źródła miejskiej legendy należy upatrywać w wykopaliskach archeologicznych prowadzonych w rejonie dziedzińca Batorego oraz podziemiach zachodniego skrzydła Zamku Królewskiego na Wawelu (pierwsze prace w 1914, kontynuowane do lat 20. XX wieku przez Adolfa Szyszko-Bohusza). Ówczesne gazety rozpisywały się w sensacyjnym tonie o odnalezionych reliktach bazyliki, przypisując im także pogańskie pochodzenie, jako rzekomej kąciny; takich śladów nigdy nie znaleziono. Informację o odnalezieniu tam "cudownego kamienia" pierwsze miało podać czasopismo ezoteryczne z Londynu, co przykuło uwagę tamtejszych mistyków hinduistycznych Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 00:08 Ściany pokryte są polichromią malarzy ruskich. Witraże, przedstawiające historię św. Krzyża, projektu Józefa Mehoffera, wykonał w 1905 Sławomir Odrzywolski. Przy ścianie zachodniej, pośrodku, znajduje się nagrobek biskupa Kajetana Sołtyka 1789, dłuta Piotra Aignera. W południowo-zachodnim narożniku wznosi się tumbowo–baldachimowy nagrobek Kazimierza Jagiellończyka fundacji królowej Elżbiety, o cechach późnogotyckich, który wyrzeźbił Wit Stwosz wraz ze swoim pomocnikiem Jorgiem Huberem z Passawy (twórca scen z Pisma Świętego na kapitelach). Po przeciwnej stronie spoczęła królowa Elżbieta. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 17:41 W przedsionku tej krypty, w sarkofagu po lewej stronie pochowany jest prezydent Lech Kaczyński z żoną Marią, którzy zginęli w katastrofie lotniczej w Smoleńsku 10 kwietnia 2010. 10 września 2010 w przedsionku krypty odsłonięto tablicę pamiątkową z jasnego piaskowca o wymiarach 184,3 × 127,5 cm, z nazwiskami wszystkich ofiar katastrofy i łacińską sentencją: Corpora dormiunt, vigilant animae („ciała śpią, dusze czuwają”) Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.07.23, 17:42 Groby niezachowane królewna Katarzyna (ur. 1596, zm. 1597), córka Zygmunta III i Anny Austriaczki, królewicz Jan Kazimierz, syn Zygmunta III i Konstancji Austriaczki, królewna Anna Konstancja, córka Zygmunta III i Konstancji Austriaczki. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.07.23, 22:10 Zbrojownia - Portal drzwiowy Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 17:56 Wystawa Wawel Zaginiony w obecnym kształcie została udostępniona zwiedzającym w r. 1975. Kontynuuje ona tradycje dwóch poprzednich wystaw poświęconych historii wzgórza wawelskiego, zorganizowanych w pobliżu reliktów rotundy śś. Feliksa i Adaukta (Najświętszej Marii Panny), wzniesionej na przełomie w. X i XI. Sale wystawowe obejmują m. in. budynek dawnych kuchni królewskich i wozowni. Wyjątkowy charakter wystawy polega na połączeniu różnych typów ekspozycji muzealnej. W obrębie rezerwatu archeologiczno-architektonicznego, poza zabytkami architektury z różnych okresów zabudowy wzgórza, są eksponowane w sposób tradycyjny obiekty pochodzące z badań archeologicznych oraz modele budowli. W jednej z sal można podziwiać bogatą kolekcję renesansowych kafli. Wawelskie lapidarium to zbiór kamiennych rzeźb i detali architektonicznych pozyskanych w trakcie prac konserwatorskich, oraz badań archeologicznych prowadzonych na terenie wzgórza niemal od stulecia. W części wystawy, poświęconej kamiennej dekoracji budowli, jest eksponowany wybór najcenniejszych wawelskich obiektów. Są one prezentowane nie tylko jako elementy wystroju architektonicznego, ale mają za zadanie również ilustrować losy związane z przekształceniem historycznych budowli Wawelu. W kolejnych salach zgrupowano: detale architektoniczne związane z dziedzińcem arkadowym – fragmenty kamieniarki pochodzące z wystroju pałacu królewskiego oraz detale odnalezione w czasie prac archeologicznych na dolnym tarasie ogrodów królewskich, a także zabytki związane z katedrą wawelską. Dużą atrakcją lapidarium jest ekspozycja gipsowych odlewów dekoracji Kaplicy Zygmuntowskiej. Wystawa mieści się w 9 pomieszczeniach Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:19 Historię rotundy pierwszy przedstawił już Adolf Szyszko-Bohusz, wnioskując dość pewnie na podstawie zachowanych reliktów oraz źródeł pisanych i architektonicznych. Opisane przez niego dzieje dotyczą czasu między XIV a XIX wiekiem – czyli od odnowienia świątyni przez Kazimierza Wielkiego aż do jej zniszczenia przez wojska austriackie Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 22:17 kamienny posąg św. Stanisława Szczepanowskiego (1346-1364) Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 23:15 Pochodzenie i data urodzin Stanisława nie są znane. Według tradycji uznaje się, że urodził się 26 lipca 1030 w Szczepanowie jako syn Wielisława i Bogny, najprawdopodobniej z rodu Turzyna (Prus). Odebrał staranne wykształcenie, najpierw w gnieźnieńskiej szkole katedralnej, a w późniejszym czasie we Francji lub w Belgii w Liège. Zasłynął jako kaznodzieja i misjonarz Małopolski, pracował także w kancelarii panującego ówcześnie biskupa krakowskiego Lamberta, który wyznaczył go na swego następcę. Po śmierci Lamberta obrany został ordynariuszem diecezji, a w 1072 za zgodą księcia Bolesława Szczodrego został konsekrowany na biskupa krakowskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 21.07.23, 19:08 Zygmunt August, a później królowie z dynastii Wazów byli miłośnikami orientaliów, ale najwięcej ich napłynęło za panowania Jana III Sobieskiego, którego upodobania do wschodnich przedmiotów (zwłaszcza broni) całkowicie zaspakajały łupy wojenne, zwłaszcza ten największy po zwycięstwie wiedeńskim w 1683. Perskie i tureckie wyroby docierały do Polski jako zakupy królewskie, szlacheckie, dary wschodnich władców lub jako trofea wojenne zwłaszcza w okresie wojen z Turcją w XVII wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:05 KOŚCIÓŁKI DREWNIANE ZIEMI GLIWICKIEJ Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:29 DWORZEC KOLEJOWY RUDA ŚLĄSKA CHEBZIE Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 18:47 JÓZEF MIEROSZEWSKI Z ZACHOWANEJ TWÓRCZOŚCI Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 19:58 SENSACYJNE ODKRYCIE W SŁAWKOWIE - www.msn.com.pl - 06.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 21:42 Opuszczony zamek w Niemczech Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 17.07.23, 22:54 Pierwotnie nie używano terminu „czakram”; termin ten nie występuje jeszcze w wydanej w latach 60. Wielkiej Encyklopedii Powszechnej i dopiero w latach 80. XX wieku na fali zainteresowania ideami New Age określono to miejsce mianem „czakramu Ziemi”, nawiązując do tantrycznego pojęcia ćakr, czyli siedmiu punktów energetycznych w ciele ludzkim. W czasopiśmie ezoterycznym "Lotos" ze stycznia 1935, wydawanego w Krakowie pod od redakcją Jana Hadyny, po raz pierwszy wspomniano o "miejscu mocy" na Wawelu, nazywając je jednym z siedmiu "lotosów Ziemi", czyli centrów magnetycznych świata, które przed wiekami zostały oznaczone przez Apoloniusza z Tiany, powołując się na słowa prezydenta międzynarodowego Towarzystwa Teozoficznego, George'a Arundale. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:16 Rotunda usytuowana w południowej części Wzgórza Wawelskiego znajduje się w obrębie budynku nr 5. Jest usytuowana od około 2,8 metra do 4 metrów poniżej obecnego poziomu Dziedzińca Arkadowego. Rzut poziomy, dobrze czytelny na podstawie zachowanych reliktów, jest oparty na formie czworoliścia, gdzie półkoliste apsydy (o średnicy 2,6–2,8 m) są oddzielone odcinkami murów (szerokości 0,95–1,15 m.), które wyznaczają okrągłą część środkową (o średnicy 4,8–4,9 m). Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 20.07.23, 18:45 W drugiej monografii dotyczącej tetrakonchosu Klementyna Żurowska na nowo podjęła się analizy reliktów i stworzenia nowej rekonstrukcji z pomocą Tomasza Węcławowicza.Zaprezentowana forma opiera się na przesłankach dotyczących usytuowania wejścia do budowli, systemu komunikacji między poszczególnymi aneksami i częścią główną oraz wysokości nawarstwień i poziomu skał wokół rotundy. Ponadto znaczenie miały względy pierwotnej funkcji. Otrzymane wnioski pozwoliły na wykazanie, że tetrakonchos był dwukondygnacyjny, a zachowane relikty są pozostałością krypty stanowiącej dolną kondygnację. Na komunikację między poszczególnymi pomieszczeniami pozwalała klatka schodowa łącząca rotundę z palatium i masywem zachodnim, prowadząca dodatkowo na emporę otwierającą się do wnętrza z drugiej kondygnacji masywu zachodniego. Północno-zachodni mur, nieprzewiązany z murem budowli, został uznany za fragment wtórnie dobudowanego, dodatkowego aneksu. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:16 TROCHĘ RĘKODZIEŁA Z RÓŻNYCH STRON ŚWIATA Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:22 CHĘCINY, DLACZEGO MNIE PRZYTŁACZAŁY Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:35 PRPMOCYJNE PRZEJAZDY DO KRAKOWA, KTÓRYCH NIE BYŁO Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:38 MAM OCHOTĘ NA WYCIECZKĘ DO KRAKOWA Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:40 CENTRUM KRAKOWA MA BYĆ PARKIEM KULTUROWYM Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:45 [url=https://forum.gazeta.pl/forum/w,49353,172705919,172705919,Krzeszowice_Czerna.html]KRZESZOWICE, CZERNA/url] Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:46 [PIENINY. TURYŚCI RAŻENI PIORUNEM Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:48 KRYNICA, TYLICZ, MUSZYNA, MUSZYNKA Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:07 NIE TYLKO JURA KRAKOWSKO - CZĘSTOCHOWSKA Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:10 ŚWIĘTA ANNA. SANKTUARIUM ŚWIĘTEJ ANNY (K/CZĘSTOCHOWY) Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 11.06.23, 17:29 PARADA MOTOCYKLISTÓW W WIŚLE - Dziennik Zachodni - 11.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.06.23, 18:12 DNI SIEMIANOWIC ŚLĄŚKŚKICH - www.siemianowice.pl - 12.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.06.23, 18:17 WIEŻA SPADOCHRONOWA W KATOWICACH - Radio Eska - 12.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.06.23, 17:57 NIEZWYKŁE MIEJSCA NA WAKACJE Z DZIEĆMI - Nasze Miasto - 18.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 18.06.23, 18:05 RĄCZKA GOTUJE W KOSZĘCINIE - www.tvp.pl - 18.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.06.23, 14:33 KWK CHWAŁOWICE ŚWIĘTUJE 120 LAT - www.msn.com.pl - 19.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.06.23, 17:48 PIKNIK W BUDACH GRABSKICH - www.msn.com.pl - 19.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.06.23, 18:22 PODPALIŁ ZABYTKOWY PAŁAC BY POMÓC W REMONCIE - www.msn.com.pl - 19.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.06.23, 18:26 WYCIECZKA DO RADOMSKA - www.msn.com.pl - 19.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:24 W Wigilię 2000 roku stwierdzono kolejne pęknięcie. Uszkodzone serce zastąpiono nowym, wykutym w Zakładzie Mechanicznym Huty im. T. Sendzimira. Zdemontowane serce oglądać można przy wejściu na Wieżę Zygmuntowską. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.06.23, 18:35 MORZE PIASKU W MAŁOPOLSCE PRZYCIĄGA TURYSTÓW - www.msn.com.pl - 19.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.06.23, 19:09 ZAKAZ WSTĘPU DO POPULARNEGO REZERWATU - www.msn.com.pl - 19.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.06.23, 19:11 KAMIENICA W WARSZAWIE W RUINIE - www.msn.com.pl - 19.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.06.23, 19:16 W KRYNICKIEJ PATRII CZAS SIĘ ZATRZYMAŁ - www.msn.com.pl - 19.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:26 Prawdopodobnie w połowie XIII w. podupadła rotunda (zepchnięta w cień przez katedrę) została włączona w bieg wału obronnego jako baszta (wówczas prawdopodobnie rozebrano też aneksy), być może pełniąca też inne funkcje. Początkowo Adolf Szyszko-Bohusz wiązał powstanie muru w linii pomiędzy rotundą a kościołem św. Gereona, którego ślady odnaleziono w substancji budowli wawelskich, właśnie z wcześniej wspomnianą wzmianką Długosza dotyczącą obwarowań wzniesionych przez Konrada Mazowieckiego. Później jednak sam ustalił, że odnaleziony mur nie mógł pochodzić z tak wczesnego okresu, a Konrad wzniósł jedynie fortyfikację drewniano-ziemną dzielącą wzgórze na tej linii. Ostatnio Janusz Firlet i Zbigniew Pianowski przedstawili koncepcję, zgodnie z którą wzmianka o fortyfikacjach Konrada odnosi się do umocnień biegnących między wymienionymi świątyniami wokół wschodniej części wzgórza wawelskiego, a nie w jego poprzek. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:28 W XVIII w. zburzono górną część dawnej rotundy (z kopułą) i zastąpiono ją obszerniejszym, prostokątnym pomieszczeniem. W 1806 r. budynek dawnych kuchni zamkowych i podrzędztwa został przebudowany przez Austriaków na szpital garnizonowy (na Wawelu stacjonowały wojska austriackie). Wówczas zlikwidowano wynikające z faktu istnienia rotundy nieregularności w planie skrzydła, burząc resztę pozostałości świątyni. Jedynie dzięki faktowi, że nie przebudowywano piwnic, ocalały w ich murach pozostałości rotundy do wysokości 3 m nad pierwotną posadzką świątyni (o tyle podniósł się poziom gruntu przez wieki; relikty jednej z apsyd pozostały w zachowanym gotyckim murze). Gdy garnizon austriacki opuścił Wawel, w 1906 r. odkryto relikty świątyni uznanej wówczas za basztę lub piec piekarski (Zygmunt Hendel), a w 1917 r. – po badaniach prowadzonych dzięki prywatnej dotacji – Adolf Szyszko-Bohusz uznał, że są to relikty rotundy Najświętszej Marii Panny, później noszącej wezwanie św. Feliksa i św. Adaukta. W 1918 r. udostępniono ją zwiedzającym. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:30 Rekonstrukcja zabytku jako rotundy prostej z jedną absydą o wewnętrznej średnicy nawy ok. 6,9 m i absydy 2,9 m oparta jest zatem o szczątkowe relikty murów o szerokości 1,1 do 1,3 m (w absydzie 0,7 m), które w części nadziemnej wzniesiono w technice opus emplectum z płaskich kamieni na zaprawie wapienno-piaskowej. Wewnątrz nawy rotundy odkryto fragment prostokątnego zagłębienia o głębokości 0,4 m i wymiarach 1 m na 0,5 m, które było oblicowane płytami piaskowca spojonymi zaprawą gipsową. Obiekt ten interpretuje się jako grobowiec bądź basen chrzcielny bądź schowek na paramenty liturgiczne oraz relikwie Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:32 Na reliktach rotundy znaleziono fundamenty romańskiej budowli prostokątnej, której relikty opisano znano już na początku XX w. (pojawiają się na rysunku z 1916 r.), uznano je jednak wówczas za pozostałości baszty. Badania z lat 80. nie wykazały jednak związku z murem obronnym, więc prawdopodobnie fundamenty te stanowią dolną część prezbiterium kaplicy romańskiej zbudowanej po rozebraniu rotundy, być może w XII w. (taka datacja wyklucza zresztą obecność murowanych fortyfikacji na Wawelu). Prezbiterium miało wymiary ok. 2,5 x 3 m, a nawa być może ok. 5,5 x 8,5 m. Kościółek ten rozebrano najpóźniej w końcu XIII w., gdyż wówczas wzniesiono w tym miejscu nowe mury obronne Wawelu. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:35 Na miejscu obecnego kościoła gotyckiego istniały dwie katedry romańskie. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:37 Katedra spłonęła w 1305. Do dzisiaj zachowała się z niej krypta św. Leonarda, dolna część wieży Srebrnych Dzwonów, a także najniższa część wieży zegarowej. W 1320 jeszcze w zniszczonej katedrze romańskiej arcybiskup gnieźnieński Janisław koronował Władysława Łokietka na króla Polski. Biskup krakowski Nanker wkrótce potem rozpoczął wznoszenie nowej, gotyckiej katedry. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:40 W XVII wieku wnętrze katedry zaczęło być ozdabiane w stylu barokowym. W latach 1655–1657 (w czasie potopu szwedzkiego) wojska szwedzkie zniszczyły wiele dzieł sztuki gromadzonych w świątyni. Szwedzi ponownie zdemolowali kościół w 1702 roku podczas III wojny północnej. W 1679 nadbudowano w stylu barokowym północne skrzydło ambitu do wysokości prezbiterium, zaś w latach 1713–1715 z polecenia bpa Kazimierza Łubieńskiego podwyższono dwa pozostałe skrzydła, zapewne według planów Kacpra Bażanki. W XVIII wieku powstały kopułowe mauzolea kardynała Jana Aleksandra Lipskiego oraz biskupa Andrzeja Stanisława Kostki Załuskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:42 W czasie II wojny światowej Niemcy zamknęli kościół, a wiele zabytków zniszczono i zagrabiono. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:44 Fasada katedry zachowała pierwotny wygląd głównie w części górnej, gdzie widnieje rozeta w oknie i posąg św. Stanisława – XIX-wieczna kopia pierwotnego (eksponowanego na wystawie „Wawel Zaginiony”), wykonana przez Zygmunta Langmana. W XV w. dobudowano do katedry dwie kaplice, które po obu stronach portalu, mają dwie wmurowane płaskorzeźby: św. Małgorzaty i św. Michała Archanioła w walce ze smokiem. Przy schodach do katedry, na ścianie kaplicy św. Trójcy zawieszono kości zwierząt dyluwialnych. Nad wejściem znajduje się barokowy baldachim z XVII w. W barokowym portalu z lat 1636–1639 zachowały się drzwi, obite blachą (XIV w.), z powtarzającym się inicjałem Kazimierza Wielkiego – literą K. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 00:47 Wygląd wewnętrzny katedry różni się od pierwotnego stanu. Krótka nawa główna od czasu ustawienia w transepcie mauzoleum św. Stanisława w XVII w. tworzyły odrębną przestrzeń. Ambit, zbarokizowany w XVII i XVIII w., utracił średniowieczny charakter. Trzon architektury zachował jednak swe gotyckie cechy. Nawa główna i prezbiterium oddzielone od naw bocznych i ambitu ostrołukowymi arkadami, nakryte są sklepieniem krzyżowo-żebrowym. We wschodniej części prezbiterium występuje sklepienie trójdzielne (charakterystyczne dla polskiego gotyku). Oryginalnym rozwiązaniem jest system tzw. filarowo-szkarpowy (zwany również krakowskim). Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 15:22 17 CUDÓW NATURY W POLSCE www.msn.com.pl - 12.07.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 15:56 15 UNIKATOWYCH ATRAKCJI TURYSTYCZNYCH - www.msn.com.pl - 12.07.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:24 Brukselskie gobeliny z historią Jakuba, zdobiące wnętrze katedry, pochodzą z warsztatu Jakuba van Zeunen (z poł. XVII w.). Chór muzyczny, projektu Franciszka Placidiego, powstał w latach 1756–1759, a organy w 1785 r. Na ścianach zachowały się resztki XVII-wiecznej polichromii. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:26 Ołtarz główny pochodzi z fundacji bpa Piotra Gembickiego. Przed nim odbywały się koronacje królewskie. Ołtarz obecny jest dziełem barokowym (ok. 1650), a zaprojektował go Giovanni Battista Gisleni. W jego centralnym miejscu umieszczono obraz Ukrzyżowanie. Na podium prezbiterium ustawiono tron biskupi Piotra Gembickiego, ozdobiony jego herbem (Nałęcz). Nad tronem umieszczony jest baldachim sprawiony na koronację Augusta III i jego żony Marii Józefy (1734). Za ołtarzem widoczne są fragmenty polichromii z II poł. XIV w. W środkowym występie schodów prowadzących do ołtarza znajduje się brązowy nagrobek kardynała Fryderyka Jagiellończyka (na lewo od jego grobu spoczywała w latach 1399–1949 królowa Jadwiga). Po prawej stronie schodów widoczny jest nagrobek fundatora odnowionego ołtarza głównego – biskupa Piotra Gembickiego (zm. 1657). Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:29 Do ambitu z prezbiterium wiodą dwie wczesno barokowe bramki wykonane przez Macieja Świętka w 1601 r., a przerobione w 1605 przez Samuela Świętkowicza. Brązowe płaskorzeźby obok bramek są dłuta Alfreda Dauna (1903). Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:31 Naprzeciw wejścia do zakrystii znajduje się płyta nagrobna dziekana krakowskiego Stanisława Borka (zm. 1556), odlana w 1558. Niedaleko kolejna płyta, ze srebra, przedstawiająca Jana III Sobieskiego po bitwie pod Wiedniem w 1683, wykonana w 1888 przez Józefa Hakowskiego według obrazu Jana Matejki w Pinakotece watykańskiej. Środkowe miejsce zajmuje wejście do krypta Wieszczów Narodowych. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:33 Petro Boratinsky castellano Belsin et capitaneo Sambor un nobili ac bellica lande insigni Familia imprimis Patre clarissima procreato, prudentia, eloquentia, animima quitudine ac caeteris omnibus animi ingenisae vertntibus Domi et militiae Publicis et privatis rebus, ac abenadis adexteras nationes legationibus proestanti. Barbara Dzieduszycka marita bene macrenti moeraus – posuit. Vixit annos 49. Obijt anno 1558. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:35 Kaplica Szafrańców, zw. także Doktorów oraz Radziwiłła, pw. Ofiarowania NMP i św. Szczepana. Mieści się w przyziemu romańskiej wieży Srebrnych Dzwonów. Od 1420 mauzoleum Szafrańców, od XVII w. własność Kolegium Prawników Uniwersytetu Krakowskiego, zaś od 1902 pod opieką rodziny Rodziwiłłów. Polichromię oraz witraż wykonał Józef Mehoffer w 1908. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:37 Kaplica bpa Jana Konarskiego, zw. także bpa Konstantego Felicjana Szaniawski, pw. Niepokalanego Poczęcia NMP. Ufundowana w 1351 r. przez bpa Jana Bodzantę. W latach 1520–1521 przebudowana na mauzoleum bpa Jana Konarskiego, a w latach 1722–1728 na mauzoleum bpa Szaniewskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:38 Kaplica bpa Andrzeja Załuskiego, zw. także bpa Grota i Ożarowskich, pw. św. Jana Ewangelisty. Ufundowana w 1344 przez bpa Grota, przebudowana w latach 1758–1766 na koszt bpa Załuskiego. W kaplicy znajduje się późnorenesansowy nagrobek Walentego Dembińskiego (zm. 1584). Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:41 Kaplica bpa Piotra Gamrata, zw. także Grochowskiego, pw. św. Katarzyny. Wzniesiona w 1. połowie XIV w. W latach 1545–1547 przebudowano ją na mauzoleum dla bpa Gamrata. Powtórnie przebudowana w XVII w. przez kanonika Jerzego Grochowskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:44 Kaplica bpa Samuela Maciejowskiego, pw. św. Tomasza Apostoła i Matki Boskiej Śnieżnej. Wzniesiona ok. połowy XVI w., na miejscu gotyckiej, na mauzoleum bpa Samuela Maciejowskiego (zm. 1550). Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:46 Sień, pierwotnie kaplica św. Mikołaja, wybudowana w 3. ćwierci XIII w. Obecnie służy za przejście do kapitularza i biblioteki Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:48 Groby Królewskie na Wawelu to siedem krypt, połączonych ze sobą korytarzami. Spoczywają w nich królowie polscy (od Zygmunta Starego po Augusta II Mocnego), ich rodziny oraz wielcy bohaterowie polscy Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:51 Obiekt powstał w latach 1320 – 1322, sumptem biskupa Nankera, jako kaplica pod wezwaniem świętej Małgorzaty. Powiększona w 2. połowie XV wieku. Wówczas przeznaczono ją na zakrystię. Wtedy też przebito wejście do skarbca katedralnego. Restaurowana w latach późniejszych. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 12.07.23, 23:56 Budynek pochodzi z XV w. fundacji księżnej ziębickiej. Początkowo pomieszczenia zajmowały mieszkania. Sto lat później Kapituła przebudowała go. W 1775 część wnętrz przekształcono na bibliotekę i archiwum. Kapitularz pokrywa polichromia z 1904 pędzla Henryka Uzięby. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:00 Do 1 ćwierci XV wieku była wieżą obronną wchodzącą w skład fortyfikacji wawelskich. Za rządów biskupa Wojciecha Jastrzębca przeszła na własność katedry wawelskiej wraz z przyległymi murami zostając włączona w obręb kościoła. Zawieszono w niej cztery katedralne dzwony i przekształcono w dzwonnicę. W XVI wieku wieżę podwyższono, aby móc zawiesić Dzwon Zygmunt. Powstała wówczas dębowa konstrukcja wsporcza, nie stykająca się z murami wieży, zachowana do dziś. W latach 1895–1899 prowadzono prace nad konserwacją wieży, którą przykryto nowym hełmem projektu Sławomira Odrzywolskiego. Hełm łączy w sobie elementy różnych stylów. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:03 Odlanie dzwonu zlecił król Zygmunt I Stary ludwisarzowi Hansowi Behemowi z Norymbergi (działającemu od 1518 w Krakowie). Nie są znane powody, dla których król postanowił ufundować dzwon, być może było to wotum błagalne związane z narodzinami jego syna Zygmunta II Augusta (1 sierpnia 1520). Dzwon i jego wielkość miały podkreślać potęgę panującego króla. Koszt wykonania dzwonu wyniósł 3000 zł Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:06 Dzwon Zygmunt miał przywilej pierwszeństwa. W czasie świąt religijno-państwowych, czy wielkich wydarzeń (koronacje, uroczyste wjazdy, tryumfy, uroczystości kanonizacyjne, pogrzeby i in.) dzwon Zygmunt odzywał się jako pierwszy i dopiero po nim rozbrzmiewały kolejne dzwony krakowskie Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:09 W 2. połowie XIX wieku serce dzwonu trzykrotnie pękało: 31 grudnia 1859, 31 grudnia 1865 oraz 28 grudnia 1876. Pierwsze dwie naprawy polegały na wykuciu nowego serca, za trzecim razem zespojono pęknięte części. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:12 W 1924 osie dzwonu zamontowano na nowych łożyskach kulkowych, co ułatwiło kołysanie dzwonem. Fundatorem łożysk było Towarzystwo Osi Kulkowych w Göteborgu. Było to pierwsze zastosowanie łożysk kulkowych w Polsce Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:14 W czasie II wojny odnotowano bicie dzwonu w 1940 roku na kapitulację Belgii i Francji. Odbyło się ono na specjalny rozkaz władz niemieckich Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:28 Poniżej daty znajduje się płaskorzeźbiony wizerunek św. Zygmunta burgundzkiego w zbroi, z mieczem, jabłkiem i berłem (przez niektórych badaczy uważany za wizerunek króla Zygmunta I Starego). Po jego bokach umieszczone są herby Orzeł i Pogoń, a pod spodem podpis ludwisarza Hansa Behema. Po przeciwnej stronie na płaszczu znajduje się wizerunek św. Stanisława z Piotrowinem oraz, podobnie jak z drugiej strony herby Orzeł, Pogoń oraz podpis ludwisarza Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:30 Zgodnie z inskrypcją dzwon nie był dedykowany konkretnemu patronowi (nazywany był „wielkim dzwonem”), z czasem uzyskał imię związane z królem – fundatorem (dzwon Zygmunt), z czasem też wieża katedralna z dzwonem zaczęła być nazywana Wieżą Zygmuntowską Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:34 Gdy dzwonią w Zygmunta na Boże Narodzenie to słychać aż do Wielkanocy (Wielkanoc jest tu wsią w powiecie miechowskim) – powiedzenie zapisane w 1871 przez Oskara Kolberga Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:36 Według innej legendy nadworny lutnista Bekwark wrzucił do stopu na dzwon srebrną strunę ze swojej lutni, czemu Zygmunt miał ponoć zawdzięczać swój piękny dźwięk Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:39 Dzwon Kardynał Odlany w roku 1455 z fundacji Kapituły Katedralnej i dedykowany kardynałowi Zbigniewowi Oleśnickiemu. Uszkodzony w XIX wieku przez oderwany fragment serca Dzwonu Zygmunt. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:43 MILCZAŁ PRAWIE 100 LAT - Dobre Wiadomości Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:45 Jej budowę rozpoczęto w drugiej połowie XIV wieku, z fundacji Kazimierza Wielkiego, wykorzystując fundamenty stojącej w tym samym miejscu wieży drugiej katedry. Materiałem do jej powstania były ciosy wapienne. Budowę przerwano na wysokości około 16 metrów i wznowiono dopiero po 150 latach, staraniem kanonika Kapituły Krakowskiej Jana Salomonowicza, od którego wieża nazywana jest Salomonową. Materiałem była teraz czerwona cegła. Prace ukończono w roku 1522. Kolejnego podwyższenia wieży o jedną kondygnację dokonano w 1677 z funduszy pozostawionych przez biskupa Andrzeja Trzebickiego. Wieża otrzymała wówczas hełm, który zdobiło 12 złoconych łabędzi nawiązujących do rodowego herbu biskupa Trzebickiego. Niestety nie zachowała się żadna ikonografia wieży z tego czasu. Hełm został zniszczony w wyniku huraganu, który przeszedł nad Krakowem w nocy z 15 na 16 grudnia 1703. Obalony hełm upadł, niszcząc miedziane pokrycie dachu, przebijając sklepienie katedry tuż nad konfesją św. Stanisława. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:47 W 1602 roku wymieniono zegar na dwunastogodzinny z dobą rozpoczynającą się o północy. W latach 1613, 1629 przeprowadzano kolejne remonty mechanizmu zegara. W 1676 zdecydowano się na rozbiórkę starego mechanizmu w 1680 zastępując go obecnymi tarczami zegarowymi z herbami bpa Andrzeja Trzebickiego, zamontowanymi na północnej i zachodniej ścianie wieży. W 1681 roku wyposażono zegar w mechanizm wybijający kwadranse. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:50 Wieża Srebrnych Dzwonów, zwana także Wikaryjską – jedna z wież katedry wawelskiej Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:52 Ufundowany przez Krakowską Kapitułę Katedralną w 1669 roku. Jest najmniejszym dzwonem katedry wawelskiej. Klosz dzwonu ma średnicę 72 cm i waży 210 kg. Dzwoni tonem cis Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 00:53 Dzwon Jan Paweł II Edytuj Ufundowany przez kapitułę katedry na Wawelu z okazji kanonizacji "Papieża Polaka". Dzwon waży pół tony, ma 93 centymetry średnicy, uderza 60 razy na minutę. Zostały na nim umieszczone herb Jana Pawła II i – po łacinie – hasło jego pontyfikatu: „Nie lękajcie się”. W dzwon wtopiono podarowany przez kardynała Stanisława Dziwisza złoty medal wybity na pamiątkę 50-lecia kapłaństwa Karola Wojtyły. Dzwon został odlany w odlewni dzwonów Jana Felczyńskiego w Przemyślu. Dzwoni tonem a Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 10:57 W 1184 roku spoczęły tu szczątki św. Floriana, sprowadzone do Polski przez księcia Kazimierza Sprawiedliwego, a w 1254 roku złożono tutaj relikwie św. Stanisława, dając początki ideowemu centrum katedry. Ponadto ołtarz był bogato uposażany w relikwiarze oraz rozmaite sprzęty, służące do liturgii. Znaczącą rolę odgrywały tu polskie królowe: dzięki Elżbiecie Łokietkównej ołtarz otrzymał srebrny relikwiarz w typie skrzynkowym, podtrzymywany przez cztery anioły. Ostatnia żona Władysława II Jagiełły Zofia Holszańska sprawiła katedrze srebrny i pozłacany relikwiarz na głowę (późniejszy relikwiarz św. Floriana); Elżbieta Rakuszanka dla relikwii głowy świętego sprawiła szczerozłoty i kameryzowany relikwiarz ozdobiony półplastycznymi scenami z żywota św. Stanisława wykonany przez Marcina Marcińca; zaś Anna Jagiellonka wzbogaciła wspomniany dar Zofii Holszańskiej o szczerozłotą koronę wotywną. Przez wieki ołtarz była miejscem składania wotów, trofeów wojennych, np. przez króla Władysława Jagiełłę, który po zwycięstwie grunwaldzkim zawiesił przy grobie świętego chorągwie krzyżackie. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 11:08 Według legendy, przyczyną fundacji relikwiarza była pomoc aniołów, które budząc biskupa Marcina Szyszkowskiego (przebywającego w pałacu biskupów krakowskich w Kielcach), uratowały go i jego świtę od pożaru, który wybuchł w pałacu. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 11:10 Nad relikwiarzem wiszą trzy lampy: środkowa, będąca darem księżnej Izabeli Czartoryskiej, pochodzi z 1805 roku, a boczne, ufundowane przez kardynała Jana Puzynę, z 1900 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 13.07.23, 11:13 Skarbiec Katedralny na Wawelu – budynek wchodzący w skład zespołu archikatedralnego bazyliki wawelskiej, mieszczący wewnątrz zabytkowe utensilia, paramenty liturgiczne, regalia, klejnoty i pamiątki historyczne. Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 06.06.23, 17:39 KILKA SŁÓW NA TEMAT MIEJSCOWOŚCI KRYWAŁD Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 19.06.23, 00:48 GÓRA NIEWYKORZYSTANYCH ŚRODKÓW OCHRONY OSOBISTEJ ZATOPIONA W REZERWACIE PRZYRODY- www.msn.com.pl - 19.06.2023 Odpowiedz Link
madohora Re: Nie tylko na Śląskim Szlaku V 05.06.23, 22:48 JABŁONKA, ORAWKA, ZUBRZYCA GÓRNA Odpowiedz Link