Dodaj do ulubionych

Kraków, dzielnice i okolice IX

    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 10:55
      Z biegiem czasu dobra materialne kapituły uległy uszczupleniu. Przyczyniła się do tego nie zawsze roztropna gospodarka. Największe straty poniosła kapituła w latach osiemdziesiątych XVIII stulecia. Na wiosnę 1776 roku kanonik kapituły katedralnej Hugo Kołłątaj przedstawił administratorowi apostolskiemu diecezji krakowskiej bp. Michałowi Jerzemu Poniatowskiemu stan Uniwersytetu i otrzymał od niego polecenie opracowania projektu jego reformy. Projekt był gotowy jeszcze tego samego roku i został zatwierdzony przez biskupa. Akademia Krakowska obok reformy struktur organizacyjnych i ratio studiorum wymagała także uregulowania i stabilizacji jej uposażenia. W roku 1780 roku Kołłątaj przeprowadził reformę Uniwersytetu. Uchwałą z 19 listopada 1780 roku dokonano likwidacji kolegiaty jako autonomicznej korporacji akademickiej. Majątek został włączony do dochodów uniwersyteckich. Po pierwszym rozbiorze Polski znaczna część majątków kapituły świętofloriańskiej znalazła się w granicach cesarstwa austriackiego. W roku 1782 cesarz Józef II nakazał sekwestr, a następnie konfiskatę majątków kościelnych w Galicji, których właściciele znajdowali się poza jej granicami. Państwo przejęło wówczas dobra ziemskie kapituły św. Floriana znajdujące się w zaborze austriackim.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 11:22
        Warto podkreślić, że w roku 1786 wszystkie prebendy prałackie i kanonickie kolegiaty świętofloriańskiej nadal były patronatu uniwersyteckiego, lecz obsadzone były tylko cztery: prepozytura, kantoria, kustodia oraz jedna kanonia gremialna. Prymas Michał Poniatowski jako administrator diecezji krakowskiej w dokumencie z dnia 29 grudnia 1786 roku stwierdził, że Uniwersytet nie może ubiegać się o przywrócenie dochodów z dóbr położonych na ziemiach oderwanych od Polski. Postanowił więc skasować prałatury i kanonie gremialne posiadające uposażenie w dobrach ziemskich w Galicji. Wszystkie zaś pozostałe dochody połączył z majątkiem kolegiaty w. Anny. Miało to przynosić przeszło 200 zł węgierskich rocznego dochodu. Uniwersytet pozostawił dotychczasowym posiadaczom beneficjów prostych ich godności w chórze i prawach kapitulnych, podobnie jak prepozytowi świętofloriańskiemu jego dochody i niektóre przywileje. Pozostałe dochody prepozytury, około 200 zł węgierskich przekazano do masy majątkowej Uniwersytetu. Była to faktyczna kasata działającej blisko cztery wieki uniwersyteckiej kapituły kolegiaty św. Floriana w Krakowie na Kleparzu. Funkcje duszpasterskie powierzono proboszczowi i dwom wikariuszom. W okresie niewoli narodowej Uniwersytet Jagielloński utrzymał jednak prawo prezenty proboszcza parafii św. Floriana. Po śmierci lub rezygnacji proboszcza rektor Uniwersytetu zwoływał posiedzenie wszystkich profesorów zwyczajnych, którzy z ternum przedłożonego im przez biskupa krakowskiego wybierali jednego kandydata na stanowisko proboszcza. Zwyczaj ten w praktyce uniwersyteckiej utrzymał się do 1945 roku.

        Ks. Stanisław Piech
        Papieska Akademia Teologiczna
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:01
          w‎ ‎r.‎ ‎1844‎ ‎o‎ ‎narzucenie‎ ‎nowego‎ ‎ciężaru‎ ‎na‎ ‎beneficia akademickie,‎ ‎tojest:‎ ‎opłacania‎ ‎na‎ ‎fundusz‎ ‎emerytalny 4%‎ ‎od‎ ‎swoich‎ ‎dochodów. Na‎ ‎tej‎ ‎samej‎ ‎drodze‎ ‎Senat‎ ‎rządzący‎ ‎postarał‎ ‎się o‎ ‎wtłoczenie‎ ‎nowego‎ ‎ciężaru‎ ‎na‎ ‎beneficijata‎ ‎kościoła Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎także‎ ‎4%‎ ‎na‎ ‎fundusz‎ ‎żelazny‎ ‎pro‎ ‎fabrica Ecclesiae,‎ ‎chociaż‎ ‎na‎ ‎podstawie‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎Mysz kowskiego‎ ‎w‎ ‎owym‎ ‎Reskrypcie‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1824,‎ ‎szeroce‎ ‎się nad‎ ‎tern‎ ‎rozwodził,‎ ‎iż‎ ‎Proboszcz‎ ‎obowiązany‎ ‎jest‎ ‎wła snym‎ ‎kosztem‎ ‎reparować‎ ‎kościół.‎ ‎Jeżeli‎ ‎tak‎ ‎rzeczywi ście‎ ‎było,‎ ‎pocóż‎ ‎Wysoki‎ ‎Senat‎ ‎obciążał‎ ‎go‎ ‎podwójnym ciężarem‎ ‎? Jak‎ ‎przeto‎ ‎widzimy,‎ ‎przybywało‎ ‎coraz‎ ‎więcej‎ ‎cięża rów‎ ‎na‎ ‎probostwo‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎nakładanych,‎ ‎gdy‎ ‎nato miast‎ ‎coraz‎ ‎bardziej‎ ‎ubywało‎ ‎dochodów.‎ ‎I‎ ‎tak‎ ‎czynsze za‎ ‎utracone‎ ‎powinności‎ ‎włościańskie,‎ ‎tudzież‎ ‎zabrane w‎ ‎połowie‎ ‎grunta‎ ‎dworskie‎ ‎wsi‎ ‎Bieńczyce,‎ ‎główne‎ ‎źró dło‎ ‎dochodów‎ ‎probostwa‎ ‎stanowiące,‎ ‎pierwotnie‎ ‎przez Kommissyją‎ ‎włościańską‎ ‎na‎ ‎złp.‎ ‎8,413‎ ‎gr.‎ ‎14‎ ‎wyracho wane,‎ ‎wkrótce‎ ‎przez‎ ‎Kommissyją‎ ‎reorganizacyjną‎ ‎(o! któżby‎ ‎zdołał‎ ‎zliczyć‎ ‎te‎ ‎Kommissyje,‎ ‎przez‎ ‎które‎ ‎biedny Kraków‎ ‎jak‎ ‎przez‎ ‎ogień‎ ‎czyszczowy‎ ‎przechodził!)‎ ‎o‎ ‎’/‎5 część‎ ‎zmniejszone‎ ‎zostały—‎ ‎Pozostałe‎ ‎2‎/s‎ ‎części‎ ‎tej‎ ‎kwoty niezadługo‎ ‎znowu‎ ‎przez‎ ‎Kommissyją‎ ‎indemnizacjjną‎ ‎o‎ ‎]‎/‎3 część,‎ ‎a‎ ‎może‎ ‎i‎ ‎cokolwiek‎ ‎więcej‎ ‎z‎ ‎powodu‎ ‎redukcyi monety‎ ‎polskiej‎ ‎na‎ ‎monetę‎ ‎konwencyjną,‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎powodu, że‎ ‎reszta‎ ‎od‎ ‎kapitału‎ ‎indemnizacyjnego‎ ‎nie‎ ‎miała‎ ‎ule gać‎ ‎podatkowi,‎ ‎zmniejszone‎ ‎zostały.‎ ‎Koniec‎ ‎końców, ażeby‎ ‎czytelnik‎ ‎tę‎ ‎manipulacyją‎ ‎jak‎ ‎należy‎ ‎zrozumiał, powiem‎ ‎mu:‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎czynszów‎ ‎włościańskich‎ ‎pierwotnie obrachowanych‎ ‎na‎ ‎złp.‎ ‎8,413‎ ‎gr.‎ ‎14;‎ ‎tudzież‎ ‎dziesięciny wynoszącej‎ ‎900‎ ‎i‎ ‎czynszów‎ ‎z‎ ‎młynów‎ ‎złp.‎ ‎470,‎ ‎czyli
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 10:07
            Szła na‎ ‎Miechów,‎ ‎Kurzelów,‎ ‎do‎ ‎Torunia,‎ ‎stąd‎ ‎Wisłą‎ ‎jako droga‎ ‎wodna‎ ‎do‎ ‎Gdańska.‎ ‎Zwano‎ ‎ją‎ ‎także‎ ‎«drogą‎ ‎pru ską®.‎ ‎l‎)‎ ‎—‎ ‎Druga‎ ‎((strata‎ ‎Regia®‎ ‎zwana‎ ‎często‎ ‎drogą ((wielką®‎ ‎wiodła‎ ‎również‎ ‎do‎ ‎Wielkopolski.‎ ‎Była‎ ‎to w‎ ‎części‎ ‎droga‎ ‎pruska‎ ‎na‎ ‎Miechów,‎ ‎Piotrków.‎ ‎W‎ ‎Łę czycy‎ ‎odłączała‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎stąd‎ ‎szła‎ ‎na‎ ‎Konin‎ ‎i‎ ‎Pyzdry‎ ‎do Poznania.‎2‎)‎ ‎Droga‎ ‎ta‎ ‎rozdzielała‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎terytorjum‎ ‎Kle- parza‎ ‎i‎ ‎jedna‎ ‎jej‎ ‎odnoga‎ ‎prowadziła‎ ‎na‎ ‎Olkusz,‎ ‎Sław ków‎ ‎do‎ ‎Śląska.‎3‎) Oba‎ ‎te‎ ‎trakty‎ ‎handlowe‎ ‎łączące‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Krakowie w‎ ‎jeden‎ ‎gościniec‎ ‎wiodący‎ ‎do‎ ‎grodu‎ ‎i‎ ‎idący‎ ‎dalej‎ ‎na południe‎ ‎ku‎ ‎Wieliczce‎ ‎niewątpliwie‎ ‎miały‎ ‎wielką‎ ‎do niosłość‎ ‎dla‎ ‎rozwoju‎ ‎wspomnianej‎ ‎osady.‎ ‎Kupcy‎ ‎prze chodzący‎ ‎przez‎ ‎nie‎ ‎mogli‎ ‎się‎ ‎tu‎ ‎zatrzymywać,‎ ‎by‎ ‎za spokoić‎ ‎potrzeby‎ ‎ludności,‎ ‎lub‎ ‎dokonać‎ ‎wymiany,‎ ‎a‎ ‎na wet‎ ‎zachęceni‎ ‎korzy‎ ‎stnem‎ ‎położeniem‎ ‎mogli‎ ‎się‎ ‎tu osiedlać.‎ ‎Trudno‎ ‎przypuścić,‎ ‎żeby‎ ‎na‎ ‎terytorjum‎ ‎suchem, a‎ ‎więc‎ ‎korzystnem,‎ ‎dość‎ ‎wysoko‎ ‎w‎ ‎stosunku‎ ‎do‎ ‎przed- lokacyjnego‎ ‎Krakowa‎ ‎wzniesionem,‎ ‎przy‎ ‎dwóch‎ ‎ważnych drogach‎ ‎handlowych‎ ‎położonem,‎ ‎z‎ ‎końcem‎ ‎XII‎ ‎w.‎ ‎nie było‎ ‎najdrobniejszej‎ ‎nawet‎ ‎osady‎ ‎wiejskiej. Osada‎ ‎ta‎ ‎prawdopodobnie‎ ‎początkowo‎ ‎była‎ ‎jednak bardzo‎ ‎szczupła.‎ ‎Miała‎ ‎zapewne‎ ‎kształt‎ ‎dwóch‎ ‎dróg równoległych‎ ‎prawie‎ ‎do‎ ‎siebie,‎ ‎a‎ ‎tu‎ ‎i‎ ‎ówdzie‎ ‎tylko wznosiły‎ ‎się‎ ‎drewniane‎ ‎zabudowania‎ ‎mieszkańców.‎ ‎Lu dność‎ ‎wiejska,‎ ‎nielicznie‎ ‎tu‎ ‎osiadła,‎ ‎narodowości‎ ‎pol skiej,‎ ‎zajęta‎ ‎głównie‎ ‎uprawą‎ ‎roli,‎ ‎obowiązana‎ ‎była‎ ‎nie zawodnie‎ ‎do‎ ‎różnych‎ ‎danin‎ ‎i‎ ‎posług‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎Tyńca i‎ ‎biskupów‎ ‎krakowskich. Topografja‎ ‎jednak‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎nie‎ ‎stała w‎ ‎żadnym‎ ‎związku‎ ‎z‎ ‎planem‎ ‎stworzenia‎ ‎parafji‎ ‎dla‎ ‎tej
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:03
            Kazimierza‎ ‎W.‎ ‎Do‎ ‎zorganizowania‎ ‎jednak‎ ‎w‎ ‎osobną‎ ‎gminę nie‎ ‎dochodzi,‎ ‎Okol‎ ‎nie‎ ‎uzyskuje‎ ‎przywileju‎ ‎lokacyjnego. Może‎ ‎osadnictwo‎ ‎szło‎ ‎leniwo‎ ‎nie‎ ‎mogąc‎ ‎rozszerzać‎ ‎się szybko‎ ‎na‎ ‎owych‎ ‎bagnistych‎ ‎nizinach,‎ ‎a‎ ‎może,‎ ‎jak‎ ‎sądzi Piekosiński,‎ ‎brakowało‎ ‎kolonistów‎ ‎mieszczańskich‎ ‎naro dowości‎ ‎polskiej,‎1‎)‎ ‎co‎ ‎jednak‎ ‎wydaje‎ ‎się‎ ‎dosyć‎ ‎wątpliwem. Od‎ ‎roku‎ ‎1347‎ ‎ustają‎ ‎wszelkie‎ ‎wzmianki‎ ‎o‎ ‎Nowem mieście,‎ ‎a‎ ‎według‎ ‎Piekosińskiego‎ ‎dzieje‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎dlatego, ponieważ‎ ‎król‎ ‎pozyskawszy‎ ‎sobie‎ ‎przychylność‎ ‎mieszczan krakowskich,‎ ‎widocznie‎ ‎na‎ ‎ich‎ ‎nalegania,‎ ‎przeniósł‎ ‎całą tę‎ ‎osadę‎ ‎miejską‎ ‎między‎ ‎1346—1358‎ ‎r.‎ ‎na‎ ‎Kleparz‎ ‎pod kościół‎ ‎św.‎ ‎Florjana,‎ ‎«gdzie‎ ‎też‎ ‎wreszcie‎ ‎przywilej‎ ‎zało żenia‎ ‎i‎ ‎urządzenia‎ ‎się‎ ‎nń‎ ‎prawie‎ ‎niemieckiem‎ ‎uzyskała, a‎ ‎król‎ ‎Kazimierz‎ ‎nazwiskiem‎ ‎Florencji‎ ‎ją‎ ‎obdarzył)).‎2‎} Jednym‎ ‎z‎ ‎dowodów,‎ ‎jakie‎ ‎Piekosiński‎ ‎wysuwa‎ ‎na poparcie‎ ‎swej‎ ‎hipotezy,‎ ‎ma‎ ‎być‎ ‎fakt,‎ ‎że‎ ‎mieszczanie‎ ‎kle- parscy‎ ‎przywilej‎ ‎króla‎ ‎Kazimierza‎ ‎W.‎ ‎z‎ ‎dnia‎ ‎10‎ ‎czerwca 1335‎ ‎r.‎3‎)‎ ‎wydany‎ ‎jak‎ ‎sądzi‎ ‎Piekosiński‎ ‎i‎ ‎inni‎ ‎dla‎ ‎Nowego miasta‎ ‎w‎ ‎Okolę,‎ ‎jako‎ ‎sobie‎ ‎służący‎ ‎w‎ ‎grodzie‎ ‎krakow skim‎ ‎w‎ ‎1641‎ ‎r.‎ ‎do‎ ‎obiaty‎ ‎zaprodukowali.‎4‎)‎ ‎Tymczasem Kutrzeba‎5‎)‎ ‎w‎ ‎sposób‎ ‎najzupełniej‎ ‎przekonywujący‎ ‎stwier dził,‎ ‎że‎ ‎przywilej‎ ‎ten‎ ‎został‎ ‎wydany‎ ‎nie‎ ‎dla‎ ‎Okołu,‎ ‎lecz dla‎ ‎miasta‎ ‎Kazimierza,‎ ‎a‎ ‎zawiera‎ ‎rozwinięcie‎ ‎jego‎ ‎lokacji, dokonanej‎ ‎w‎ ‎tymże‎ ‎samym‎ ‎roku‎ ‎o‎ ‎parę‎ ‎miesięcy‎ ‎wcześ niej.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:15
          to,‎ ‎w‎ ‎skutek‎ ‎ustawy‎ ‎ostatniego‎ ‎Sejmu‎ ‎Rzeczypospolitej, Krakowskiej‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1844‎ ‎na‎ ‎przedstawienie‎ ‎Senatu wszystkie‎ ‎beneficia‎ ‎tak‎ ‎zwane‎ ‎Akademickie,‎ ‎nie‎ ‎wyjmu jąc‎ ‎nawet‎ ‎Ś.‎ ‎Wojciecha,‎ ‎którego‎ ‎dochody‎ ‎bajońskie miały‎ ‎być‎ ‎dopiero‎ ‎kiedyś‎ ‎obliczone,‎ ‎Sgo‎ ‎Szczepana, które‎ ‎nigdy‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎kollacyi‎ ‎Akademickiej,‎ ‎a‎ ‎nawet Wszystkich‎ ‎ŚS.,‎ ‎które‎ ‎miało‎ ‎dopiero‎ ‎zmartwychpowstać, nowym‎ ‎ciężarem‎ ‎udarowane‎ ‎zostały,‎ ‎to‎ ‎jest,‎ ‎obłożono je‎ ‎składką‎ ‎na‎ ‎fundusz‎ ‎emerytalny‎ ‎po‎ ‎4/‎100‎ ‎nad‎ ‎Kon- gruę,‎ ‎zapominając‎ ‎o‎ ‎tern,‎ ‎że‎ ‎każde‎ ‎beneficium‎ ‎mające curam‎ ‎animarum,‎ ‎jest‎ ‎propter‎ ‎officium,‎ ‎non‎ ‎propter‎ ‎oti- um;‎ ‎zapominając,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎była‎ ‎prawdziwa‎ ‎alien‎a- cyja‎ ‎funduszów‎ ‎duchownych,‎ ‎na‎ ‎inny‎ ‎cel‎ ‎przeznaczo nych,‎ ‎zapominając‎ ‎w‎ ‎końcu,‎ ‎że‎ ‎na‎ ‎taką‎ ‎alienacyą‎ ‎ka nony‎ ‎nigdy‎ ‎nie‎ ‎pozwalają‎ ‎sub‎ ‎poena‎ ‎excommuni‎ ‎cationis ipso‎ ‎facto‎ ‎incurrenda.‎ ‎—‎ ‎Streny‎ ‎legalnie‎ ‎zniesionej‎ ‎nie pobierać,‎ ‎to‎ ‎wedle‎ ‎rozumowania‎ ‎Senatu‎ ‎znaczyło‎ ‎alie- nować‎ ‎fundusz‎ ‎Akademicki;‎ ‎narzucić‎ ‎składkę‎ ‎emery talną‎ ‎na‎ ‎fundusz‎ ‎duchowny‎ ‎dla‎ ‎opłacania‎ ‎wysłużonych Urzędników,‎ ‎lub‎ ‎po‎ ‎nich‎ ‎pozostałych‎ ‎żon‎ ‎i‎ ‎dzieci,‎ ‎to wcale‎ ‎nie‎ ‎zasługiwało‎ ‎na‎ ‎miano‎ ‎alienacyi.‎ ‎Cokol- wiekbądź‎ ‎kiedy‎ ‎inne‎ ‎beneficia‎ ‎kollacyi‎ ‎Uniwersyteckiej wskutek‎ ‎przyjaznych‎ ‎ówczesnych‎ ‎okoliczności,‎ ‎jeszcze się‎ ‎nie‎ ‎kwalifikowały‎ ‎do‎ ‎opłaty‎ ‎tego‎ ‎ciężaru,‎ ‎probostwo S.‎ ‎Floryjana‎ ‎od‎ ‎1.‎ ‎Sierpnia‎ ‎1844,‎ ‎a‎ ‎zatem‎ ‎może‎ ‎naj więcej‎ ‎w‎ ‎miesiąc‎ ‎po‎ ‎odbytym‎ ‎chwalebnie‎ ‎Sejmie,‎ ‎tym zaszczytem‎ ‎udarowane‎ ‎zostało‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎jak‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎wy żej‎ ‎rzekło‎ ‎złp.‎ ‎398‎ ‎gr.‎ ‎19‎ ‎rocznie,‎ ‎która‎ ‎to‎ ‎kwota skutkiem‎ ‎zapewne‎ ‎szczególniejszej‎ ‎troskliwości‎ ‎o‎ ‎dobro tego‎ ‎kościoła,‎ ‎podniesioną‎ ‎później‎ ‎została‎ ‎na‎ ‎złp. 406,‎ ‎gr.‎ ‎19. W‎ ‎skutku‎ ‎więc‎ ‎tych‎ ‎wszystkich‎ ‎uchwał‎ ‎sejmowych
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:18
          gmach‎ ‎w‎ ‎ciasnem‎ ‎już‎ ‎miejscu‎ ‎będący,‎ ‎albo‎ ‎coby‎ ‎da leko‎ ‎właściwszem‎ ‎było‎ ‎nająć,‎ ‎jak‎ ‎już‎ ‎czynione‎ ‎były‎ ‎po przednio‎ ‎usiłowania‎ ‎obszerniejszy‎ ‎lokal‎ ‎—‎ ‎Szkołę‎ ‎zaś dzisiejszą‎ ‎oddać‎ ‎na‎ ‎użytek‎ ‎kościelny,‎ ‎bo‎ ‎jest‎ ‎własno ‎ ‎ ‎ścią‎Kościoła‎*‎*). Pytam‎ ‎się‎ ‎teraz‎ ‎wszystkich‎ ‎Pedagogów,‎ ‎wszystkich rodziców,‎ ‎wszystkich‎ ‎właścicieli‎ ‎domów,‎ ‎wszystkich‎ ‎tru dniących‎ ‎się‎ ‎wychowaniem‎ ‎swoich‎ ‎elewów,‎ ‎zgoła‎ ‎wszy stkich‎ ‎ludzi‎ ‎dobrej‎ ‎woli:‎ ‎Czyż‎ ‎to‎ ‎wszystko‎ ‎jedno,‎ ‎że‎ ‎lo kal,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎mieszkało‎ ‎ad‎ ‎summum‎ ‎rocznie‎ ‎lOciu‎ ‎po rządnych‎ ‎młodzieńców,‎ ‎wysługujących‎ ‎się‎ ‎kościołowi, pod‎ ‎dozorem‎ ‎Nauczyciela,‎ ‎który‎ ‎nigdy‎ ‎ich‎ ‎z‎ ‎oka‎ ‎nie spuszczał‎ ‎i‎ ‎podług‎ ‎surowych‎ ‎przepisów‎ ‎karności‎ ‎z‎ ‎nie mi‎ ‎postępował,‎ ‎a‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎lokal‎ ‎tenże‎ ‎zajmuje‎ ‎obecnie‎ ‎pa- ręset‎ ‎dziatwy,‎ ‎która‎ ‎niczego‎ ‎oszczędzać‎ ‎nie‎ ‎zwykła,‎ ‎która taką‎ ‎często‎ ‎przysługę‎ ‎kościołowi‎ ‎robi,‎ ‎że‎ ‎bawiąc‎ ‎się, obija‎ ‎ściany‎ ‎z‎ ‎tynku,‎ ‎lub‎ ‎tłucze‎ ‎szyby‎ ‎kamieniami,‎ ‎przez które‎ ‎chyba‎ ‎wiatr‎ ‎w‎ ‎miejsce‎ ‎śpiewów‎ ‎śwista‎ ‎na‎ ‎chwałę Bożą...‎ ‎Czyż‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎wszystko‎ ‎jedno,‎ ‎że‎ ‎ktoś‎ ‎obowiąza ny‎ ‎trzymać‎ ‎na‎ ‎kwaterze‎ ‎lOciu‎ ‎żołnierzy,‎ ‎a‎ ‎dostaje‎ ‎pó- się‎ ‎dzieci‎ ‎—‎ ‎obecnie‎ ‎przyczyniono‎ ‎dwie;‎ ‎jedna‎ ‎ze‎ ‎składu na‎ ‎węgle‎ ‎i‎ ‎sieni,‎ ‎druga‎ ‎zaś‎ ‎ze‎ ‎spiżarni‎ ‎przerobiona. W‎ ‎obu‎ ‎nowe‎ ‎okna‎ ‎wybito. *)‎ ‎Szkoła‎ ‎ta‎ ‎mimo‎ ‎rozprzestrzenienia,‎ ‎więcej‎ ‎nad‎ ‎200 dzieci‎ ‎objąć‎ ‎nie‎ ‎może;‎ ‎a‎ ‎ponieważ‎ ‎corocznie‎ ‎liczba‎ ‎tychże powiększa‎ ‎się,‎ ‎przeto‎ ‎albo‎ ‎nowe‎ ‎przylepki‎ ‎do‎ ‎gmachu szkolnego‎ ‎przyczepiać,‎ ‎albo‎ ‎też‎ ‎obszerniejszy‎ ‎lokal‎ ‎wynająć należy,‎ ‎coby‎ ‎właściwszem‎ ‎było,‎ ‎albowiem‎ ‎budynek‎ ‎dzisiej szy‎ ‎przeznaczony‎ ‎jest‎ ‎na‎ ‎zwalenie‎ ‎według‎ ‎planu‎ ‎upiększe nia‎ ‎Miasta,‎ ‎i‎ ‎dla‎ ‎rozprzestrzenienia‎ ‎drogi,‎ ‎prowadzącej‎ ‎do dworca‎ ‎z‎ ‎głównego‎ ‎targowiska‎ ‎produktów‎ ‎zbożowych.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:21
          ogólniej‎ ‎dachów,‎ ‎domy‎ ‎wikaryalne‎ ‎na‎ ‎kancellarye‎ ‎szpitala zajęte,‎ ‎zakrystye‎ ‎ubogą‎ ‎w‎ ‎apparaty‎ ‎i‎ ‎przyrządy‎ ‎kościelne, gospodarstwo‎ ‎w‎ ‎Bieńczycach‎ ‎w‎ ‎najgorszym‎ ‎stanie,‎ ‎pola wyjałowione,‎ ‎budynki‎ ‎ekonomiczne,‎ ‎oprócz‎ ‎wymurowanej jednej‎ ‎officyny‎ ‎przez‎ ‎mego‎ ‎poprzednika,‎ ‎jako‎ ‎z‎ ‎chrustu sklecone‎ ‎szybkim‎ ‎krokiem‎ ‎do‎ ‎upadku‎ ‎dążące.‎ ‎Trzeba więc‎ ‎było‎ ‎niemałe‎ ‎łożyć‎ ‎nakłady,‎ ‎aby‎ ‎wszystko‎ ‎dopro wadzić‎ ‎do‎ ‎należytego‎ ‎stanu.‎ ‎A‎ ‎gdy‎ ‎żadnego‎ ‎nie‎ ‎było inwentarza‎ ‎ani‎ ‎żywego‎ ‎ani‎ ‎martwego,‎ ‎przywiązanego‎ ‎do gruntu‎ ‎(fundi‎ ‎instructi),‎ ‎można‎ ‎sobie‎ ‎wyobrazić,‎ ‎ja kie‎ ‎to‎ ‎summy‎ ‎wydać‎ ‎potrzeba‎ ‎było‎ ‎na‎ ‎nabycie‎ ‎tych wszystkich‎ ‎rzeczy.‎ ‎Nie‎ ‎zrażając‎ ‎się‎ ‎atoli‎ ‎wydatkami, w‎ ‎imię‎ ‎Boże‎ ‎wziąłem‎ ‎się‎ ‎żwawo‎ ‎do‎ ‎pracy.‎ ‎W‎ ‎pier wszych‎ ‎trzech‎ ‎latach‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎nie‎ ‎miałem‎ ‎żadnego‎ ‎do chodu‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎beneficium,‎ ‎ale‎ ‎jeszcze‎ ‎z‎ ‎mojego‎ ‎własne go‎ ‎majątku‎ ‎wydałem‎ ‎10‎ ‎Złotych‎ ‎reńskich.‎ ‎Stanęły nowe‎ ‎budynki,‎ ‎pomiędzy‎ ‎któremi‎ ‎jedna‎ ‎murowana‎ ‎sto doła,‎ ‎opatrzona‎ ‎młockarnią‎ ‎i‎ ‎innemi‎ ‎gospodarczemi przyrządami,‎ ‎—‎ ‎gospodarstwo‎ ‎polne‎ ‎z‎ ‎3ch-polowego‎ ‎na 8mio-polowe‎ ‎przemienione.‎ ‎—‎ ‎Dom‎ ‎proboszczowski‎ ‎po ustaniu‎ ‎epidemii‎ ‎odebrawszy,‎ ‎byłem‎ ‎zmuszony‎ ‎z‎ ‎gruntu wyrestaurować‎ ‎—‎ ‎dachy‎ ‎kościelne‎ ‎i‎ ‎domy‎ ‎wikaryalne już‎ ‎prawie‎ ‎niezdatne‎ ‎do‎ ‎mieszkania‎ ‎wyrestaurowałem własnym‎ ‎kosztem.‎ ‎Wszystkie‎ ‎te‎ ‎roboty‎ ‎w‎ ‎przeciągu,‎ ‎jak wyżej‎ ‎powiedziano,‎ ‎trzech‎ ‎lat,‎ ‎pochłonęły,‎ ‎nie‎ ‎licząc‎ ‎do chodów‎ ‎beneficialnych,‎ ‎które‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎sam‎ ‎cel‎ ‎obrócone zostały,‎ ‎Złot.‎ ‎reńskich‎ ‎10.000.‎ ‎Pożar‎ ‎wydarzony‎ ‎we‎ ‎wsi Bieńczycach‎ ‎w‎ ‎1859‎ ‎roku,‎ ‎dnia‎ ‎29.‎ ‎Października,‎ ‎po chłonął‎ ‎wiele‎ ‎z‎ ‎folwarcznych‎ ‎budowli,‎ ‎a‎ ‎oprócz‎ ‎ster czących‎ ‎opalonych‎ ‎murów‎ ‎z‎ ‎owej‎ ‎wystawionej‎ ‎przeze- mnie‎ ‎z‎ ‎palonej‎ ‎cegły‎ ‎stodoły,‎ ‎tylko‎ ‎kupa‎ ‎popiołu‎ ‎pozo stała‎ ‎na‎ ‎świadectwo,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎miejscu‎ ‎stały‎ ‎ongi‎ ‎budynki
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:24
          ekonomicznemi‎ ‎pod‎ ‎pachą,‎ ‎na‎ ‎które‎ ‎Pan‎ ‎Kommissarz ani‎ ‎nawet‎ ‎spojrzeć‎ ‎nie‎ ‎raczył! Kiedy‎ ‎więc‎ ‎dochód‎ ‎czysty‎ ‎z‎ ‎gruntów‎ ‎dworskich w‎ ‎Bieńczycach‎ ‎przez‎ ‎Kommissyją‎ ‎włościańską‎ ‎wyracho wany‎ ‎na‎ ‎Złp.‎ ‎1999‎ ‎gr.‎ ‎2,‎ ‎czyli‎ ‎Złot.‎ ‎reńskich‎ ‎499‎ ‎cen tów‎ ‎77‎ ‎za‎ ‎bytu‎ ‎Rzeczypospolitej‎ ‎Krakowskiej‎ ‎przez‎ ‎Kom missyją‎ ‎Reorganizacyjną‎ ‎z‎ ‎woli‎ ‎trzech‎ ‎Najjaśniejszych Dworów‎ ‎rozciągających‎ ‎swą‎ ‎opiekę‎ ‎nad‎ ‎Krakowem,‎ ‎do tego‎ ‎umocowaną,‎ ‎o‎ ‎część‎ ‎zmniejszony‎ ‎i‎ ‎zredukowa ny‎ ‎został‎ ‎na‎ ‎Złp.‎ ‎1466‎ ‎gr.‎ ‎2,‎ ‎czyli‎ ‎Złrńs.‎ ‎366‎ ‎kr.‎ ‎52 w.‎ ‎a.‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎takiej‎ ‎też‎ ‎kwocie‎ ‎czysty‎ ‎dochód‎ ‎z‎ ‎gruntów dworskich‎ ‎w‎ ‎Bieńczycach‎ ‎w‎ ‎urzędowej‎ ‎Lustracyi‎ ‎w‎ ‎r. 1843‎ ‎na‎ ‎dochód‎ ‎zamieszczony‎ ‎został;‎ ‎po‎ ‎wyrachowa niu‎ ‎powyższym‎ ‎sposobem‎ ‎przez‎ ‎Kommissarza‎ ‎szacunko wego‎ ‎dochodu‎ ‎z‎ ‎tychże‎ ‎samych‎ ‎gruntów,‎ ‎sam‎ ‎podatek podniósł‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎cyfry‎ ‎Złr.‎ ‎992‎ ‎cent.‎ ‎27‎ ‎7‎2‎,‎ ‎czyli‎ ‎trzy‎ ‎razy większą‎ ‎summę‎ ‎wynosi,‎ ‎aniżeli‎ ‎dochód‎ ‎czysty‎ ‎wyracho wany‎ ‎z‎ ‎tychże‎ ‎samych‎ ‎gruntów‎ ‎przez‎ ‎Kommissyą‎ ‎wło ściańską‎ ‎,‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎zredukowany‎ ‎o‎ ‎'/‎3‎ ‎część‎ ‎przez Kommissyją‎ ‎reorganizacyjną.‎ ‎—‎ ‎To‎ ‎też‎ ‎nic‎ ‎dziwnego, że‎ ‎skutkiem‎ ‎takiego‎ ‎wyrachowania,‎ ‎deficit‎ ‎z‎ ‎gruntów dworskich‎ ‎w‎ ‎Bieńczycach‎ ‎wyniósł‎ ‎do‎ ‎1.‎ ‎Lipca‎ ‎1867‎ ‎r. Złreńs.‎ ‎6762‎ ‎cent.‎ ‎82.‎ ‎A‎ ‎więc‎ ‎oszacowanie‎ ‎katastralne gruntów‎ ‎Bieńczyckich,‎ ‎pochłonęło‎ ‎i‎ ‎kapitał‎ ‎i‎ ‎procent. A‎ ‎jeżeli‎ ‎prócz‎ ‎tego‎ ‎wyschnie‎ ‎(wstyd‎ ‎powiedzieć),‎ ‎gorzał- czane‎ ‎źrżódło,‎ ‎które‎ ‎jakotako‎ ‎użyźnia‎ ‎ziemię‎ ‎dworską w‎ ‎Bieńczycach,‎ ‎to‎ ‎bez‎ ‎najmniejszej‎ ‎wątpliwości‎ ‎nie‎ ‎tyl ko‎ ‎zwiększy‎ ‎się‎ ‎ów‎ ‎i‎ ‎tak‎ ‎nie‎ ‎mały‎ ‎deficit,‎ ‎ale‎ ‎nawet nie‎ ‎będzie‎ ‎z‎ ‎czego‎ ‎opłacać‎ ‎podatków.‎ ‎(Czytaj‎ ‎przypisek pod‎ ‎Lit.‎ ‎F.) A‎ ‎cóż‎ ‎to‎ ‎ma‎ ‎za‎ ‎związek,‎ ‎zarzuci‎ ‎niejeden‎ ‎krytyk, ze‎ ‎szkołą‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana?‎ ‎Odpowiadam‎ ‎na‎ ‎to:‎ ‎ma‎ ‎wielki
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:39
          „kogo‎ ‎podwójny‎ ‎ciężar,‎ ‎kiedy‎ ‎tylko‎ ‎do‎ ‎jedne- „go‎ ‎jest‎ ‎obowiązany.‎ ‎Oczekując‎ ‎rezolucyi‎ ‎niniej- „szego‎ ‎podania‎ ‎od‎ ‎Wysokiej‎ ‎Rady‎ ‎Administracyjnej‎ ‎mani „zaszczyt“‎ ‎etc.‎ ‎Kraków‎ ‎14.‎ ‎Kwietnia‎ ‎1851‎ ‎r.‎ ‎X.‎ ‎Teliga. Na‎ ‎czele‎ ‎b.‎ ‎Rady‎ ‎Administracyjnej,‎ ‎jak‎ ‎powszechnie wiadomo,‎ ‎stał‎ ‎Mąż‎ ‎niepospolitych‎ ‎talentów,‎ ‎światły‎ ‎pra wdziwie‎ ‎Administrator‎ ‎i‎ ‎zacny‎ ‎obywatel,‎ ‎słowem‎ ‎niepo wetowanej‎ ‎straty‎ ‎śp.‎ ‎Piotr‎ ‎Michałowski.‎ ‎Po‎ ‎takim‎ ‎u- rzędniku‎ ‎spodziewać‎ ‎się‎ ‎też‎ ‎należało,‎ ‎że‎ ‎powyższego podania‎ ‎ad‎ ‎acta‎ ‎nie‎ ‎złoży,‎ ‎lecz‎ ‎komu‎ ‎należy,‎ ‎poleci ono‎ ‎sprawdzić.‎ ‎Jakoż‎ ‎tak‎ ‎się‎ ‎rzeczywiście‎ ‎stało.‎ ‎Rada albowiem‎ ‎wspomniona‎ ‎pod‎ ‎d.‎ ‎21.‎ ‎Lipca‎ ‎1851‎ ‎r.‎ ‎Nr.‎ ‎8956, taką‎ ‎do‎ ‎Rektora‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎przedmiocie‎ ‎wystosowała‎ ‎ode zwę:‎ ‎„Wniesione‎ ‎do‎ ‎siebie‎ ‎na‎ ‎dniu‎ ‎14.‎ ‎Kwietnia‎ ‎r.‎ ‎b. „podanie‎ ‎przez‎ ‎JX.‎ ‎Teligę,‎ ‎Proboszcza‎ ‎kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Flo- „ryjana,‎ ‎obejmujące‎ ‎wyjaśnienie‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎streny‎ ‎na‎ ‎rzecz „Uniwersytetu‎ ‎corocznie‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎złp.‎ ‎400,‎ ‎opłacać‎ ‎się „winnej;‎ ‎tudzież‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎kwoty‎ ‎złp.‎ ‎164‎ ‎gr.‎ ‎12‎ ‎na‎ ‎szkół- „kę‎ ‎parafialną‎ ‎—‎ ‎Rada‎ ‎Administracyjna‎ ‎ma‎ ‎zaszczyt „Rektorowi‎ ‎Uniwersytetu‎ ‎Jagiellońskiego‎ ‎do‎ ‎opinii‎ ‎z‎ ‎za strzeżeniem‎ ‎zwrotu‎ ‎zakomunikować.‎ ‎“‎ ‎Prezes‎ ‎(podpi sano)‎ ‎Michałowski.‎ ‎Sekretarz‎ ‎Jlny‎ ‎(podpisano)‎ ‎Marxen. Opinia‎ ‎Rektora‎ ‎na‎ ‎powyższą‎ ‎odezwę. „Do‎ ‎Rady‎ ‎Administracyjnej‎ ‎W.‎ ‎Księztwa‎ ‎Krakow skiego‎ ‎—‎ ‎Rektor‎ ‎Uniwersytetu‎ ‎Jagiellońskiego.‎ ‎—‎ ‎Przy „załączeniu‎ ‎nadesłanego‎ ‎sobie‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎mierze‎ ‎obok‎ ‎ode- „zwy‎ ‎Rady‎ ‎Administracyjnej‎ ‎z‎ ‎d.‎ ‎21‎ ‎Lipca‎ ‎r.‎ ‎b.‎ ‎Nr.‎ ‎8956 „podania‎ ‎JX.‎ ‎Teligi,‎ ‎Proboszcza‎ ‎kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana, „w‎ ‎przedmiocie‎ ‎opłacanej‎ ‎przezeń‎ ‎tak‎ ‎zwanej‎ ‎streny, „w‎ ‎ilości‎ ‎złp.‎ ‎400,‎ ‎tudzież‎ ‎kwoty‎ ‎złp.‎ ‎164‎ ‎gr.‎ ‎12‎ ‎na „rzecz‎ ‎szkółki‎ ‎parafialnej‎ ‎miejscowej‎ ‎—‎ ‎Rektor‎ ‎Uniwer sytetu‎ ‎ma‎ ‎zaszczyt‎ ‎oświadczyć,‎ ‎iż‎ ‎wyjaśnienie‎ ‎względ-
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:42
          Dzięki‎ ‎Bogu,‎ ‎pomyślałem‎ ‎sobie,‎ ‎przecież‎ ‎aby‎ ‎jeden ciężar‎ ‎ujęto‎ ‎z‎ ‎objuczonego‎ ‎aż‎ ‎nadto‎ ‎ciężarami‎ ‎wielbłą da...‎ ‎Dopiero‎ ‎pod‎ ‎datą‎ ‎18.‎ ‎Listopada‎ ‎1858‎ ‎r.‎ ‎Nr.‎ ‎23,573 b.‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Magistrat‎ ‎Miasta‎ ‎Krakowa,‎ ‎po‎ ‎pierwszy‎ ‎raz‎ ‎po wołując‎ ‎się‎ ‎również‎ ‎na‎ ‎Ordynacyą‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkow skiego,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎dla‎ ‎osiągnięcia‎ ‎tern‎ ‎pewniejszego‎ ‎skut ku‎ ‎zacytowawszy‎ ‎z‎ ‎niej‎ ‎te‎ ‎słowa:‎ ‎„Scholam‎ ‎muratamac „residentiam‎ ‎Vicepraepositi‎ ‎toties‎ ‎ąuoties‎ ‎opus‎ ‎fuerit‎ ‎re- „staurare“,‎ ‎tudzież‎ ‎na‎ ‎Reskrypta‎ ‎senackie‎ ‎z‎ ‎1821‎ ‎i 1824‎ ‎roku,‎ ‎wezwał‎ ‎Proboszcza‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎aby‎ ‎p.‎ ‎Ja nowi‎ ‎Geissler‎ ‎zapłacił‎ ‎kwotę‎ ‎złp.‎ ‎40‎ ‎gr.‎ ‎12‎ ‎v.‎ ‎10‎ ‎11. 10‎ ‎kr.‎ ‎w.‎ ‎a.‎ ‎za‎ ‎wyczyszczenie‎ ‎kloaki‎ ‎przy‎ ‎szkółce‎ ‎pa rafialnej‎ ‎egzystującej.‎ ‎Po‎ ‎odebraniu‎ ‎tego‎ ‎wezwania‎ ‎mi mowolnie‎ ‎wykrzyknąłem:‎ ‎O!‎ ‎Ordynacyjo,‎ ‎ty‎ ‎żeś‎ ‎to‎ ‎jest, coś‎ ‎dotąd‎ ‎przyświecała‎ ‎jak‎ ‎Lucyfer‎ ‎na‎ ‎Niebie,‎ ‎a‎ ‎dziś jak‎ ‎on‎ ‎niegdyś‎ ‎do‎ ‎piekła,‎ ‎strącona‎ ‎zostałaś‎ ‎do‎ ‎kl....l Nie‎ ‎już‎ ‎więc‎ ‎z‎ ‎ducha‎ ‎oppozycyi,‎ ‎ale‎ ‎dla‎ ‎uratowania reszty‎ ‎honoru‎ ‎tak‎ ‎sponiewieranej‎ ‎Ordynacyi‎ ‎śp.‎ ‎X.‎ ‎Bi skupa‎ ‎Myszkowskiego‎ ‎(którą‎ ‎bogdaj‎ ‎był‎ ‎spotkał‎ ‎los Popiela,‎ ‎zanim‎ ‎Biskup‎ ‎do‎ ‎jej‎ ‎podpisu‎ ‎przystąpił);‎ ‎wy chodząc‎ ‎z‎ ‎tej‎ ‎zasady,‎ ‎że‎ ‎od‎ ‎czasów‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Biskupa Myszkowskiego,‎ ‎czyli‎ ‎od‎ ‎r.‎ ‎1581,‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎dni‎ ‎obecnych, dużo‎ ‎nastąpiło‎ ‎odmian,‎ ‎które‎ ‎stosunek‎ ‎między‎ ‎szkołą Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎a‎ ‎Proboszczem‎ ‎zupełnie‎ ‎zmieniły,‎ ‎miano wicie‎ ‎zaś‎ ‎kładąc‎ ‎szczególny‎ ‎nacisk‎ ‎na‎ ‎tę‎ ‎okoliczność że‎ ‎Proboszcz‎ ‎miał‎ ‎wprawdzie‎ ‎obowiązek‎ ‎utrzymywania a‎ ‎następnie‎ ‎reparowania‎ ‎Szkoły‎ ‎z‎ ‎tytułu‎ ‎posiadania dóbr‎ ‎Skawce,‎ ‎w‎ ‎dzisiejszym‎ ‎Cyrkule‎ ‎Wadowickim‎ ‎poło żonych,‎ ‎które‎ ‎po‎ ‎przyłączeniu‎ ‎Galicyi‎ ‎do‎ ‎Austryackiego Imperium,‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Skarbu‎ ‎zainkamerowane‎ ‎zo stały,‎ ‎tak‎ ‎w‎ ‎końcu‎ ‎mego‎ ‎podania‎ ‎zakonkludowałem; „Gdy‎ ‎atoli‎ ‎mimo‎ ‎licznych‎ ‎przedstawień‎ ‎i‎ ‎wyjaśnienia
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:45
          i legalnie‎ ‎musiała‎ ‎być‎ ‎zniesiona;‎ ‎że‎ ‎Szkoła‎ ‎Ś.‎ ‎Flory- jana‎ ‎nie‎ ‎była‎ ‎dzisiejszą‎ ‎szkołą,‎ ‎że‎ ‎jednem‎ ‎sło wem,‎ ‎trzy‎ ‎zeszyty‎ ‎kilko-arkuszowe‎ ‎znane‎ ‎pod‎ ‎imieniem Ordynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkowskiego,‎ ‎poszły‎ ‎sobie‎ ‎na‎ ‎wie czny‎ ‎spoczynek‎ ‎do‎ ‎Archiwum,‎ ‎jak‎ ‎ich‎ ‎Autor‎ ‎do‎ ‎grobu. A‎ ‎więc‎ ‎powie‎ ‎kto:‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎jakimże‎ ‎fundamencie‎ ‎dostałeś Waćpan‎ ‎beneficium‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana?‎ ‎Otóż‎ ‎odpowiem‎ ‎na to‎ ‎pytanie‎ ‎krótko:‎ ‎na‎ ‎mocy‎ ‎Aktu‎ ‎inkorporacyi‎ ‎probo stwa‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎do‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎który‎ ‎trzeba‎ ‎od różnić‎ ‎od‎ ‎Ordynacyi.‎ ‎Na‎ ‎mocy‎ ‎tego‎ ‎Aktu‎ ‎królowie‎ ‎pol scy‎ ‎zrzekli‎ ‎się‎ ‎prawa‎ ‎patronatu‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎Uniwersytetu, i‎ ‎na‎ ‎mocy‎ ‎też‎ ‎tego‎ ‎Aktu,‎ ‎którego‎ ‎nikt‎ ‎nigdy‎ ‎nie‎ ‎zno sił,‎ ‎Uniwersytet‎ ‎prezentuje‎ ‎na‎ ‎Proboszcza‎ ‎jednego‎ ‎z‎ ‎swo jego‎ ‎grona‎ ‎duchownego‎ ‎professora.‎ ‎Z‎ ‎tych‎ ‎aktów‎ ‎do wiedziałem‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎Proboszcz‎ ‎kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎a raczej‎ ‎pierwszy‎ ‎prałat‎ ‎kollegiaty‎ ‎tegoż‎ ‎kościoła‎ ‎jeszcze przed‎ ‎inkorporacyą‎ ‎do‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎wystawił‎ ‎szkołę Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎miał‎ ‎prawo‎ ‎nominacyi,‎ ‎ordynacyi‎ ‎i‎ ‎insty- tucyi‎ ‎Mistrza‎ ‎Szkoły,‎ ‎tudzież‎ ‎prawo‎ ‎nadzorowania‎ ‎sa moistnego‎ ‎tejże‎ ‎Szkoły,‎ ‎alias‎ ‎po‎ ‎dzisiejszemu‎ ‎miał‎ ‎pra wo‎ ‎autonomii‎ ‎zupełnej.‎ ‎Na‎ ‎opłacanie‎ ‎zaś‎ ‎nauczycie lowi‎ ‎4ch‎ ‎marek,‎ ‎żywienie‎ ‎go,‎ ‎albo‎ ‎natomiast‎ ‎opłacanie 6‎ ‎u‎ ‎marek‎ ‎rocznie,‎ ‎posiadał‎ ‎wieś‎ ‎Skawce‎ ‎w‎ ‎dzisiejszym powiecie‎ ‎Wadowickim,‎ ‎w‎ ‎parafii‎ ‎Mucharz‎ ‎położoną.‎ ‎— Z‎ ‎tych‎ ‎aktów‎ ‎dowiedziałem‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎gdy‎ ‎po‎ ‎pierwszym podziale‎ ‎Polski,‎ ‎dzisiejszy‎ ‎kraj‎ ‎Galicyą‎ ‎od‎ ‎owego‎ ‎czasu dopiero‎ ‎przezwany,‎ ‎dostał‎ ‎się‎ ‎Austryi,‎ ‎a‎ ‎Skawce,‎ ‎jak wówczas‎ ‎mówiono,‎ ‎za‎ ‎kordonem‎ ‎były,‎ ‎na‎ ‎przypadek utraty‎ ‎tej‎ ‎wsi,‎ ‎Uniwersytet‎ ‎zobowiązał‎ ‎się‎ ‎ówczesnemu Proboszczowi‎ ‎X.‎ ‎Antoniemu‎ ‎Chrzanowskiemu‎ ‎wypłacać z‎ ‎swej‎ ‎kassy‎ ‎corocznie‎ ‎po‎ ‎złp.‎ ‎1000.‎ ‎(Dokument‎ ‎G.) Po‎ ‎suppressyi‎ ‎zaś‎ ‎kollegiaty‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎i‎ ‎zaborze
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:48
          Byłbym‎ ‎nieskończenie‎ ‎obowiązany‎ ‎Szanownemu‎ ‎Panu Radzcy,‎ ‎gdyby‎ ‎mi‎ ‎zechciał‎ ‎tego‎ ‎Aktu‎ ‎erekcyjnego‎ ‎udzie lić,‎ ‎bo‎ ‎ani‎ ‎kościelne‎ ‎,‎ ‎ani‎ ‎żadne‎ ‎z‎ ‎pewnością‎ ‎Archiwa ile‎ ‎ich‎ ‎tylko‎ ‎istnieje‎ ‎w‎ ‎kraju,‎ ‎takowej‎ ‎nie‎ ‎posiadają; jeżeliby‎ ‎zaś‎ ‎za‎ ‎Akt‎ ‎erekcyjny‎ ‎miały‎ ‎być‎ ‎poczytane owe‎ ‎dokumenta‎ ‎z‎ ‎XVI.‎ ‎wieku,‎ ‎to‎ ‎jak‎ ‎najmocniej‎ ‎prze praszając‎ ‎Pana‎ ‎Radzcę,‎ ‎muszę‎ ‎mu‎ ‎powiedzieć,‎ ‎że‎ ‎im się‎ ‎wcale‎ ‎ten‎ ‎honor‎ ‎nie‎ ‎należy,‎ ‎chociażby‎ ‎kto‎ ‎w‎ ‎jak‎ ‎naj obszerniejszym‎ ‎wywodzie‎ ‎chciał‎ ‎to‎ ‎udowodnić.‎ ‎Konklu- zyja‎ ‎albowiem‎ ‎podobnego‎ ‎dowodzenia‎ ‎sprawdziłaby‎ ‎tylko owo‎ ‎przysłowie:‎ ‎„parturiunt‎ ‎monies‎,‎ ‎nascitur‎ ‎ridiculus mus‎ ‎“.‎ ‎— Co‎ ‎do‎ ‎drugiego‎ ‎źródła,‎ ‎jakiem‎ ‎jest‎ ‎Reskrypt‎ ‎kra kowskiego‎ ‎Senatu‎ ‎z‎ ‎1824‎ ‎roku,‎ ‎każdy‎ ‎zapewne‎ ‎po‎ ‎prze czytaniu‎ ‎dotyczącego‎ ‎ustępu‎ ‎w‎ ‎niniejszej‎ ‎rozprawie‎ ‎za wartego,‎ ‎nabędzie‎ ‎dostatecznego‎ ‎przekonania,‎ ‎co‎ ‎należy sądzić‎ ‎o‎ ‎tej‎ ‎kupie‎ ‎plew,‎ ‎między‎ ‎któremi‎ ‎nawet‎ ‎ziarnka prawdy‎ ‎nie‎ ‎dostrzeżesz,‎ ‎a‎ ‎sąd‎ ‎Prześwietnego‎ ‎Senatu o‎ ‎znaczeniu‎ ‎Kommissyi‎ ‎edukacyjnej‎ ‎na‎ ‎każdem‎ ‎uczciwem obliczu‎ ‎rumieniec‎ ‎wstydu‎ ‎wywołać‎ ‎musi....‎ ‎Jak‎ ‎ludzie tak‎ ‎blizcy‎ ‎epoki‎ ‎najważniejszych‎ ‎wypadków‎ ‎w‎ ‎własnym kraju‎ ‎mogli‎ ‎być‎ ‎takimi‎ ‎ignorantami,‎ ‎trudno‎ ‎nawet‎ ‎po jąć....‎ ‎A‎ ‎jeżeli‎ ‎komu‎ ‎zdanie‎ ‎moje‎ ‎zbyt‎ ‎może‎ ‎ostrem‎ ‎i przesadzonem‎ ‎być‎ ‎się‎ ‎zdaje,‎ ‎to‎ ‎go‎ ‎odsyłam‎ ‎do‎ ‎Volumina legum,‎ ‎a‎ ‎mianowicie‎ ‎do‎ ‎Konstytucyi‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1776,‎ ‎z‎ ‎której z‎ ‎największą‎ ‎pewnością‎ ‎dowie‎ ‎się,‎ ‎co‎ ‎to‎ ‎był‎ ‎ten‎ ‎wilk żelazny,‎ ‎Senatowi‎ ‎Krakowskiemu‎ ‎zupełnie‎ ‎nie!‎ ‎znany: „‎ ‎Ko‎ ‎m‎ ‎m‎ ‎i‎ ‎s‎ ‎s‎ ‎y‎ ‎j‎ ‎a‎ ‎E‎ ‎d‎ ‎u‎ ‎k‎ ‎a‎ ‎c‎ ‎y‎ ‎j‎ ‎n‎ ‎a‎ ‎“‎ ‎i‎ ‎jakie‎ ‎były‎ ‎j‎ ‎ej‎ ‎attry- bucyje.‎ ‎Wyczyta‎ ‎tam‎ ‎między‎ ‎innemi,‎ ‎że‎ ‎Kommissyja co‎ ‎do‎ ‎funduszów‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎miała‎ ‎władzę‎ ‎dysponowania niemi,‎ ‎ale‎ ‎nawet‎ ‎Władzę‎ ‎Sądowniczą.‎ ‎„Sąd‎ ‎Kommissyi „Edukacyjnej,‎ ‎jako‎ ‎supremae‎ ‎instantiae‎ ‎pro‎ ‎inappellabili
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 13:50
            ściowo‎ ‎nieprawne,‎ ‎jak‎ ‎np.‎ ‎schrottwagen,‎ ‎uposażenie‎ ‎wój tostwa‎ ‎wcielono‎ ‎do‎ ‎majątku‎ ‎miejskiego.‎ ‎Suma‎ ‎297‎ ‎pra wie‎ ‎grzywien‎ ‎świadczy‎ ‎zaś,‎ ‎że‎ ‎wójtostwo‎ ‎kleparskie‎ ‎nie przedstawiało‎ ‎zbyt‎ ‎wielkiej‎ ‎wartości‎ ‎w‎ ‎porównaniu z‎ ‎wójtostwami‎ ‎innych‎ ‎miast.‎ ‎Tak‎ ‎np.‎ ‎wójtostwo‎ ‎kra kowskie‎ ‎miało‎ ‎wartości‎ ‎1000‎ ‎grzywien,‎ ‎wielickie‎ ‎2.9 grz.,‎ ‎sądeckie‎ ‎2‎ ‎grz.,‎ ‎olkuskie‎ ‎1.8‎ ‎grzywien.‎l‎) Jednak‎ ‎i‎ ‎tę‎ ‎stosunkowo‎ ‎małą‎ ‎sumę‎ ‎trudno‎ ‎było miastu‎ ‎zaraz‎ ‎wypłacić.‎ ‎Dopiero‎ ‎bowiem‎ ‎w‎ ‎1421‎ ‎r.‎ ‎do wiadujemy‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎rajcy‎ ‎kleparscy‎ ‎już‎ ‎złożyli‎ ‎należną Michałowi‎ ‎Długiemu‎ ‎sumę.‎ ‎Z‎ ‎pieniędzy‎ ‎jednak‎ ‎otrzy manych‎ ‎od‎ ‎rajców‎ ‎kleparskich‎ ‎Michał‎ ‎Długi‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎za dowolony.‎ ‎Grzywny‎ ‎półgroszy‎ ‎—‎ ‎mediorum‎ ‎grossorum‎ ‎— wydawały‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎fałszywe.‎ ‎Powstał‎ ‎więc‎ ‎spór,‎ ‎który mieli‎ ‎rozstrzygnąć‎ ‎rajcy‎ ‎kazimierscy‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎krakow skim.‎ ‎2‎)‎ ‎Jak‎ ‎wypadło‎ ‎rozstrzygnięcie,‎ ‎nie‎ ‎wiemy. Dopiero‎ ‎więc‎ ‎od‎ ‎1421‎ ‎r.‎ ‎datowałby‎ ‎się‎ ‎wybór‎ ‎wój tów‎ ‎i‎ ‎ławników‎ ‎kleparskich‎ ‎przez‎ ‎rajców‎ ‎tego‎ ‎miasta. Kto‎ ‎do‎ ‎1421‎ ‎r.‎ ‎mianował‎ ‎ławników,‎ ‎nie‎ ‎wiemy.‎ ‎Przy puszczalnie‎ ‎od‎ ‎r.‎ ‎1366‎ ‎lub‎ ‎wkrótce‎ ‎potem‎ ‎wybór‎ ‎ich‎ ‎na leżał‎ ‎do‎ ‎rajców‎ ‎(wcześniej‎ ‎zaś‎ ‎jeszcze‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎wójtem mianował‎ ‎ich‎ ‎zapewne‎ ‎król).‎ ‎Z‎ ‎powodu‎ ‎niedochowania się‎ ‎do‎ ‎naszych‎ ‎czasów‎ ‎aktów‎ ‎ławniczych‎ ‎z‎ ‎wcześniej szych‎ ‎lat‎ ‎pozytywną‎ ‎wiadomość‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎posiadamy‎ ‎do piero‎ ‎z‎ ‎1499‎ ‎r.‎ ‎W‎ ‎roku‎ ‎tym‎ ‎...ffamosus‎ ‎Johannes‎ ‎Ser- wathka,‎ ‎advocatus‎ ‎iuratus‎ ‎per‎ ‎dominos‎ ‎consules‎ ‎est‎ ‎elec- tus.‎ ‎Necnon‎ ‎isti‎ ‎viri‎ ‎iurati...‎3‎)‎ ‎Sprawę‎ ‎więc‎ ‎wyboru‎ ‎wój- 9‎ ‎J.‎ ‎Ptaśnik,‎ ‎Miasta‎ ‎w‎ ‎Polsce,‎ ‎str.‎ ‎42.‎ ‎—‎ ‎2‎)‎ ‎Helcel,‎ ‎Sta roć.‎ ‎pr.‎ ‎pols.,‎ ‎pomn.‎ ‎t.‎ ‎II,‎ ‎nr.‎ ‎1809.‎ ‎...dicti‎ ‎consules‎ ‎quos‎ ‎eli- gent‎ ‎et‎ ‎dicent,‎ ‎quia‎ ‎essent‎ ‎boni‎ ‎Michael‎ ‎Longus‎ ‎debet‎ ‎eosdem recipere‎ ‎pro‎ ‎bonis‎ ‎mediis‎ ‎grossis;‎ ‎et‎ ‎quos‎ ‎eicient‎ ‎et‎ ‎dicent‎ ‎quod essent‎ ‎mali,‎ ‎Consules‎ ‎Cleparzienses‎ ‎debent‎ ‎loco‎ ‎malorum‎ ‎dare bonos‎ ‎et‎ ‎omnino‎ ‎ambe‎ ‎partes‎ ‎debent‎ ‎tacere‎ ‎et‎ ‎debent‎ ‎consentire in‎ ‎consules‎ ‎kazimirienses...‎
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:51
          ważnił‎ ‎do‎ ‎wyjaśnienia,‎ ‎iż‎ ‎strona‎ ‎przeciwna‎ ‎od mawia‎ ‎wchodzenia‎ ‎w‎ ‎układy?‎ ‎(„Czas“‎ ‎ibid.) Ja‎ ‎bowiem‎ ‎wcale‎ ‎pana‎ ‎Radzcę‎ ‎do‎ ‎takiego‎ ‎oświadczenia nie‎ ‎upoważniłem,‎ ‎a‎ ‎chociażbym‎ ‎nawet‎ ‎chciał,‎ ‎to‎ ‎nie- mogłem‎ ‎tego‎ ‎uczynić,‎ ‎albowiem‎ ‎wziąwszy‎ ‎ode‎ ‎mnie‎ ‎owe dokumenta‎ ‎z‎ ‎16.‎ ‎wieku,‎ ‎już‎ ‎się‎ ‎więcej‎ ‎ze‎ ‎mną‎ ‎nie‎ ‎wi dział....‎ ‎Jeżeliby‎ ‎zaś‎ ‎Szanowny‎ ‎referent‎ ‎miał‎ ‎brać‎ ‎za kompromis,‎ ‎to‎ ‎co‎ ‎tylko‎ ‎było‎ ‎poufną‎ ‎pogadanką‎ ‎z‎ ‎oka- zyi‎ ‎w‎ ‎mowie‎ ‎będącego‎ ‎interesu‎ ‎między‎ ‎mną‎ ‎a‎ ‎pa nami‎ ‎D.‎ ‎i‎ ‎M.‎ ‎to‎ ‎się‎ ‎wcale‎ ‎myli,‎ ‎albowiem‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎zre sztą‎ ‎bardzo‎ ‎krótkiej‎ ‎pogadance,‎ ‎ani‎ ‎mnie,‎ ‎ani‎ ‎żadne mu‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎panów‎ ‎to‎ ‎słowo‎ ‎z‎ ‎ust‎ ‎nie‎ ‎wyszło.‎ ‎Sku tek‎ ‎jedyny‎ ‎tej‎ ‎poufnej‎ ‎rozmowy‎ ‎był‎ ‎ten,‎ ‎że‎ ‎p.‎ ‎Radźca M.‎ ‎w‎ ‎parę‎ ‎dni‎ ‎przyszedł‎ ‎do‎ ‎mnie‎ ‎i‎ ‎wziąwszy‎ ‎owe‎ ‎do kumenta‎ ‎z‎ ‎16.‎ ‎wieku,‎ ‎w‎ ‎obszernym‎ ‎wywodzie‎ ‎popisy wał‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎niemi‎ ‎przed‎ ‎Szanowną‎ ‎Radą,‎ ‎dowodząc‎ ‎tego, czego‎ ‎mu‎ ‎nikt‎ ‎nie‎ ‎zaprzeczał,‎ ‎a‎ ‎tern‎ ‎bardziej‎ ‎ja,‎ ‎co czytając‎ ‎kilkakrotnie‎ ‎te‎ ‎dokumenta,‎ ‎przekonałem‎ ‎się, że‎ ‎na‎ ‎mocy‎ ‎ich‎ ‎obowiązany‎ ‎był‎ ‎wprawdzie‎ ‎proboszcz dawać‎ ‎Strenę‎ ‎i‎ ‎reparować‎ ‎Szkołę,‎ ‎ale‎ ‎oprócz‎ ‎tego‎ ‎nic więcej.‎ ‎W‎ ‎tern‎ ‎atoli‎ ‎jednem‎ ‎oddaję‎ ‎słuszność‎ ‎panu Sprawozdawcy,‎ ‎że‎ ‎dowodząc‎ ‎obszernie‎ ‎obowiązku‎ ‎Pro boszcza‎ ‎utrzymania‎ ‎domu‎ ‎szkolnego,‎ ‎(jeżeli‎ ‎np.‎ ‎przez utrzymywanie‎ ‎rozumie‎ ‎reparacyje,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎tak‎ ‎zwane: sarta‎ ‎tecta),‎ ‎twierdził,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎obowiązku‎ ‎wywiązy wałem‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎r.‎ ‎1855.‎ ‎Tak‎ ‎jest!‎ ‎reparowałem‎ ‎Szkołę od‎ ‎1848‎ ‎do‎ ‎1856‎ ‎roku,‎ ‎a‎ ‎zatem‎ ‎o‎ ‎rok‎ ‎dłużej‎ ‎i‎ ‎ile‎ ‎na wet‎ ‎na‎ ‎nią‎ ‎przez‎ ‎ten‎ ‎przeciąg‎ ‎czasu‎ ‎wyłożyłem‎ ‎kosz tów,‎ ‎jak‎ ‎najsumienniej‎ ‎powiem.‎ ‎—‎ ‎Oto‎ ‎złp.‎ ‎145,‎ ‎gr.‎ ‎23. W‎ ‎tę‎ ‎kwotę‎ ‎nie‎ ‎wliczając‎ ‎podymnego,‎ ‎od‎ ‎którego‎ ‎Se nat‎ ‎jak‎ ‎prawdziwy‎ ‎liczykrupa,‎ ‎mimo‎ ‎uzasadnionego‎ ‎żą dania,‎ ‎nie‎ ‎uwolnił‎ ‎Proboszcza.‎ ‎(Patrz‎ ‎reskrypt‎ ‎z‎ ‎1824‎ ‎r.)
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:54
          ciążących‎ ‎na‎ ‎probostwie‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎probostwo‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎szcze- gólniejszem‎ ‎znalazło‎ ‎się‎ ‎położeniu.‎ ‎Dźwigało‎ ‎ono‎ ‎cię żary‎ ‎na‎ ‎swych‎ ‎barkach‎ ‎z‎ ‎kilku‎ ‎epok‎ ‎pochodzące.‎ ‎— W‎ ‎pierwszej‎ ‎epoce,‎ ‎tojest‎ ‎po‎ ‎wcieleniu!‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎Uniwer sytetu,‎ ‎posiadacz‎ ‎jego‎ ‎obowiązany‎ ‎był‎ ‎płacić‎ ‎Rektorowi strenę‎ ‎i‎ ‎reparować‎ ‎Szkołę,‎ ‎który‎ ‎to‎ ‎obowiązek‎ ‎przez dekret‎ ‎Kommissyi‎ ‎edukacyjnej‎ ‎zniesiony,‎ ‎przez‎ ‎Senat znowu‎ ‎przywrócony‎ ‎został.‎ ‎—‎ ‎W‎ ‎drugiej‎ ‎epoce‎ ‎kazano mu‎ ‎płacić‎ ‎strenę,‎ ‎reparować‎ ‎szkołę,‎ ‎i‎ ‎łaskawie‎ ‎rozcią gnięto‎ ‎obowiązek‎ ‎reparacyi‎ ‎do‎ ‎zaspokojenia‎ ‎potrzeb‎ ‎za miast‎ ‎jednej,‎ ‎dwóch‎ ‎szkółek*),‎ ‎a‎ ‎nadto‎ ‎płacić‎ ‎złp.‎ ‎164 gr.‎ ‎12.‎ ‎—‎ ‎W‎ ‎trzeciej‎ ‎oprócz‎ ‎tych‎ ‎ciężarów‎ ‎dodano‎ ‎je szcze‎ ‎podatek‎ ‎na‎ ‎emeryturę,‎ ‎podatek‎ ‎pro‎ ‎fabrica‎ ‎Ecćle- siae,‎ ‎i‎ ‎zwiększono‎ ‎o‎ ‎J‎/‎4‎ ‎część‎ ‎podatek‎ ‎ofiary.—‎ ‎W‎ ‎czwar tej‎ ‎epoce‎ ‎oprócz‎ ‎tych‎ ‎wszystkich‎ ‎ciężarów,‎ ‎ze‎ ‎zbyt‎ ‎ela stycznego‎ ‎wyrażenia‎ ‎owych‎ ‎potrzeb‎ ‎szkolnych,‎ ‎wypro wadzono‎ ‎po‎ ‎pierwszy‎ ‎raz‎ ‎obowiązek‎ ‎czyszczenia‎ ‎kloaki. To‎ ‎był‎ ‎dopiero‎ ‎początek,‎ ‎później‎ ‎zobaczymy,‎ ‎jakie z‎ ‎tego‎ ‎tytułu‎ ‎usiłowano‎ ‎nałożyć‎ ‎na‎ ‎probostwo‎ ‎ciężary... których‎ ‎zrealizowanie‎ ‎miało‎ ‎stanowić‎ ‎epokę‎ ‎piątą‎ ‎**).‎ ‎—
          *)‎ ‎Zapewne‎ ‎miano‎ ‎tu‎ ‎na‎ ‎uwadze‎ ‎drugą‎ ‎Szkołę‎ ‎we‎ ‎wsi Bieńczycach‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎czasie‎ ‎erygowaną. **)‎ ‎Że‎ ‎Senat‎ ‎mimo‎ ‎owego‎ ‎dodatku‎ ‎w‎ ‎swoim‎ ‎Reskrypcie zaspokojenia‎ ‎wszystkich‎ ‎potrzeb‎ ‎Szkoły,‎ ‎nie‎ ‎exploatował wcale‎ ‎Proboszcza‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎tytułu,‎ ‎ale‎ ‎przestawał‎ ‎na‎ ‎samej reparacyi‎ ‎Szkoły,‎ ‎wiem‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎dokładnie‎ ‎tak‎ ‎z‎ ‎tradycyi, jako‎ ‎też‎ ‎z‎ ‎własnego‎ ‎doświadczenia.‎ ‎Dopiero‎ ‎b.‎ ‎Magistrato wi‎ ‎krakowskiemu‎ ‎po‎ ‎pierwszy‎ ‎raz‎ ‎przyszło‎ ‎do‎ ‎głowy‎ ‎ex- ploatować‎ ‎rzeczony‎ ‎dodatek‎ ‎na‎ ‎swoją‎ ‎korzyść‎ ‎w‎ ‎odezwie swej‎ ‎do‎ ‎Proboszcza,‎ ‎o‎ ‎której‎ ‎już‎ ‎była‎ ‎poprzednio‎ ‎mowa.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 13:58
          że‎ ‎już‎ ‎z‎ ‎powyżsyego‎ ‎wykazu‎ ‎przychodu‎ ‎ad.‎ ‎summum i‎ ‎rozchodu‎ ‎ad‎ ‎minimum,‎ ‎nabędzie‎ ‎każdy‎ ‎przekonania, jakiego‎ ‎remanentu‎ ‎może‎ ‎się‎ ‎spodziewać‎ ‎Proboszcz‎ ‎Śgo Floryjana,‎ ‎choćby‎ ‎jednego‎ ‎nawet‎ ‎grosza‎ ‎nie‎ ‎potrzebował wydać‎ ‎na‎ ‎inne‎ ‎najnaglejsze‎ ‎nawet‎ ‎potrzeby,‎ ‎jak‎ ‎np.‎ ‎na utrzymanie‎ ‎kościoła‎ ‎i‎ ‎tylu‎ ‎budynków. Po‎ ‎tak‎ ‎dokładnem‎ ‎wyłuszczeniu‎ ‎stanu‎ ‎finansowego probostwa‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎któżby‎ ‎pomyślał,‎ ‎ktoby‎ ‎uwie rzył,‎ ‎że‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎owe‎ ‎55‎ ‎złr.‎ ‎cent.‎ ‎52*/‎(2‎ ‎w‎ ‎przeciągu‎ ‎19tu‎ ‎lat na‎ ‎probostwie‎ ‎zyskane,‎ ‎jakby‎ ‎o‎ ‎drugie‎ ‎złote‎ ‎runo,‎ ‎po kuszono‎ ‎się‎ ‎rękę‎ ‎wyciągnąć!!!‎ ‎A‎ ‎przecież‎ ‎tak‎ ‎się‎ ‎stało... Na‎ ‎przedstawienie‎ ‎albowiem‎ ‎b.‎ ‎Magistratu‎ ‎miasta‎ ‎Kra kowa,‎ ‎b.‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Władza‎ ‎obwodowa‎ ‎Reskryptem‎ ‎z‎ ‎dnia 14.‎ ‎Lutego‎ ‎1865‎ ‎r.‎ ‎Nr.‎ ‎849‎ ‎wezwała‎ ‎Proboszcza‎ ‎ko ścioła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎o‎ ‎zapłacenie‎ ‎summy‎ ‎600‎ ‎złr.‎ ‎w.‎ ‎a. jako‎ ‎zwrotu‎ ‎wydatków‎ ‎na‎ ‎reparacyą‎ ‎Szkoły,‎ ‎za‎ ‎czas‎ ‎od roku‎ ‎1857‎ ‎do‎ ‎1863‎ ‎przez‎ ‎Magistrat‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa wyłożonych,‎ ‎powołując‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Ordynacyją‎ ‎Biskupa‎ ‎Mysz kowskiego‎ ‎z‎ ‎d.‎ ‎30‎ ‎Lipca‎ ‎1580‎ ‎r.‎ ‎wkładającą‎ ‎obowiązek na‎ ‎XX.‎ ‎Proboszczów‎ ‎kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎ponoszenia wydatków‎ ‎na‎ ‎reparacyją‎ ‎Szkoły,‎ ‎która‎ ‎to‎ ‎Ordynacyja jako‎ ‎żadnem‎ ‎późniejszem‎ ‎rozporządzeniem‎ ‎nie‎ ‎zmie niona,‎ ‎dotąd‎ ‎w‎ ‎swej‎ ‎mocy‎ ‎pozostaje. Bawiłem‎ ‎podówczas‎ ‎za‎ ‎granicą‎ ‎dla‎ ‎poratowania‎ ‎sko łatanego‎ ‎różnemi‎ ‎przeciwnościami‎ ‎zdrowia.‎ ‎Mój‎ ‎więc zastępca,‎ ‎kolega‎ ‎i‎ ‎przyjaciel‎ ‎X.‎ ‎Prałat‎ ‎Sylwester‎ ‎Grzy bowski,‎ ‎powołując‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkow skiego,‎ ‎a‎ ‎mianowicie‎ ‎zaś‎ ‎do‎ ‎tych‎ ‎jasnych‎ ‎słów‎ ‎o‎ ‎obo wiązku‎ ‎proboszcza‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎tyczy‎ ‎Szkoły:‎ ‎„Deinde‎ ‎ut „‎ ‎omnia‎ ‎onera‎ ‎praestari‎ ‎solita‎ ‎occasione‎ ‎limitum‎ ‎bono- „rum,‎ ‎Ecclesiae‎ ‎quoque‎ ‎S.‎ ‎Floriani‎ ‎et‎ ‎fabrice‎ ‎Sćhólae „„ipsius,‎ ‎curiarum‎ ‎in‎ ‎villis‎ ‎et‎ ‎in‎ ‎praepositura‎ ‎aedificati„onem‎ ‎ipsemet‎ ‎propriis‎ ‎expensis‎ ‎sustineat‎ ‎“;‎ ‎wyprowa dził‎ ‎ten‎ ‎loiczny‎ ‎wniosek,‎ ‎że‎ ‎kto‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎cel‎ ‎płaci‎ ‎rocz nie‎ ‎po‎ ‎złp.‎ ‎164‎ ‎gr.‎ ‎12,‎ ‎według‎ ‎dawniejszego‎ ‎rozporzą dzenia‎ ‎Senatu,‎ ‎ten‎ ‎jej‎ ‎reparować‎ ‎eo‎ ‎ipso,‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎ża dnego‎ ‎obowiązku.‎ ‎„Gdy‎ ‎zatem‎ ‎(dosłowne‎ ‎wyrazy‎ ‎mojego Szanownego‎ ‎zastępcy)‎ ‎Proboszcz‎ ‎kościoła‎ ‎S.‎ ‎Floryjana, „w‎ ‎opłacie‎ ‎należytości‎ ‎na‎ ‎reparacyą‎ ‎Szkoły‎ ‎przypada jącej‎ ‎nie‎ ‎zalega,‎ ‎i‎ ‎takową‎ ‎za‎ ‎rok‎ ‎ostatni‎ ‎1864‎ ‎w‎ ‎kwo- „cie‎ ‎zł.‎ ‎reńskich‎ ‎41‎ ‎kr.‎ ‎10‎ ‎w.‎ ‎a.‎ ‎do‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Kassy‎ ‎głó- „wnej‎ ‎krajowej‎ ‎pod‎ ‎d.‎ ‎3.‎ ‎Marca‎ ‎roku‎ ‎1865‎ ‎opłacił; „przeto‎ ‎Magistrat‎ ‎Miasta‎ ‎Krakowa,‎ ‎pretensyje‎ ‎swoje „winien‎ ‎do‎ ‎właściwego‎ ‎funduszu‎ ‎w‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Kassie‎ ‎głównej „krajowej‎ ‎złożonego‎ ‎zaregulować.‎ ‎Wreszcie‎ ‎zwraca‎ ‎tu „uwagę‎ ‎podpisany,‎ ‎iż‎ ‎Reskrypt‎ ‎Przeświet.‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Władzy „Obwodowej‎ ‎na‎ ‎wstępie‎ ‎powołany‎ ‎zamieszcza‎ ‎tylko „w‎ ‎ogóle‎ ‎kwotę‎ ‎600‎ ‎złr.‎ ‎w.‎ ‎a.‎ ‎przez‎ ‎Magistrat‎ ‎na‎ ‎repara- „cyą‎ ‎Szkoły‎ ‎wyexpensowaną,‎ ‎nie‎ ‎wykazuje‎ ‎jednak,‎ ‎jakie „po‎ ‎szczególe‎ ‎reparacyje,‎ ‎z‎ ‎czyjego‎ ‎polecenia‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎ja- „kiego‎ ‎upoważnienia‎ ‎dokonane‎ ‎zostały.‎ ‎Wszakże‎ ‎gdy „proboszcz‎ ‎kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎w‎ ‎ciągu‎ ‎lat‎ ‎ubiegłych „o‎ ‎zaspokojenie‎ ‎podobnych‎ ‎wydatków‎ ‎przez‎ ‎Władze‎ ‎nie „był‎ ‎wzywanym;‎ ‎gdy‎ ‎nie‎ ‎brał‎ ‎udziału‎ ‎w‎ ‎żadnych‎ ‎Kom- „missyjach,‎ ‎jakie‎ ‎się‎ ‎bezwątpienia‎ ‎odbywać‎ ‎musiały „tak‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎sporządzania‎ ‎Anszlagów‎ ‎potrzebnych‎ ‎restau- „racyj‎ ‎szkolnych,‎ ‎jako‎ ‎też‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎odbioru‎ ‎i‎ ‎sprawdzenia „tychże‎ ‎już‎ ‎uskutecznionych‎ ‎—‎ ‎gdy‎ ‎nadto‎ ‎nigdy‎ ‎nie „dawał‎ ‎upoważnienia‎ ‎Magistratowi,‎ ‎aby‎ ‎czynił‎ ‎na‎ ‎jego „rachunek‎ ‎jakie‎ ‎awanse‎ ‎na‎ ‎reparacyje‎ ‎Szkoły,‎ ‎ani‎ ‎też „Ordynacyja‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1580,‎ ‎która‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎względzie‎ ‎ma‎ ‎sta nowić‎ ‎zasadę,‎ ‎żadnej‎ ‎attrybucyi‎ ‎Urzędom‎ ‎Miejskim „nie‎ ‎przyznaje,‎ ‎przeto‎ ‎najoczywistszy‎ ‎wniosek‎ ‎ztąd „wypływa,‎ ‎że‎ ‎jak‎ ‎Magistrat‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎żadnej‎ ‎podstawy,
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:00
          „wać.‎ ‎—‎ ‎Że‎ ‎dokument‎ ‎ten‎ ‎erekcyjny‎ ‎tak‎ ‎wyłożonym „być‎ ‎musi,‎ ‎dowodzi‎ ‎ta‎ ‎okoliczność,‎ ‎że‎ ‎według‎ ‎doniesie nia‎ ‎Magistratu‎ ‎tutejszego,‎ ‎Proboszcz‎ ‎przy‎ ‎kościele‎ ‎Ś. „Floryjana‎ ‎w‎T‎ ‎roku‎ ‎1824‎ ‎awanse‎ ‎podniesione‎ ‎z‎ ‎fundu- „szu‎ ‎szkolnego‎ ‎w‎ ‎celu‎ ‎reparacyi‎ ‎Szkoły‎ ‎na‎ ‎mocy‎ ‎De- „krętu‎ ‎Senatu‎ ‎oddziału‎ ‎(sic)‎ ‎publicznych‎ ‎dochodów „z‎ ‎dnia‎ ‎7.‎ ‎Lipca‎ ‎1824‎ ‎r.‎ ‎do‎ ‎L.‎ ‎2374‎ ‎zwrócić‎ ‎musiał. „Dla‎ ‎tych‎ ‎to‎ ‎powodów‎ ‎nie‎ ‎mogą‎ ‎te‎ ‎164‎ ‎złp.‎ ‎12.‎ ‎gr. „polsk.‎ ‎albo‎ ‎41‎ ‎złr.‎ ‎10‎ ‎kr.‎ ‎w.‎ ‎a.‎ ‎na‎ ‎pokrycie‎ ‎awansów „ze‎ ‎strony‎ ‎tutejszego‎ ‎Magistratu‎ ‎na‎ ‎restauracyje‎ ‎szkoły „uczynionych‎ ‎być‎ ‎obrócone.‎ ‎O‎ ‎czem‎ ‎się‎ ‎JM.‎ ‎Księdza „Dobrodzieja‎ ‎z‎ ‎tern‎ ‎wezwaniem‎ ‎uwiadamia,‎ ‎abyś‎ ‎stosownie „do‎ ‎Reskryptu‎ ‎Władzy‎ ‎Obwodowej‎ ‎z‎ ‎d.‎ ‎14.‎ ‎Lutego‎ ‎1865, „do‎ ‎L.‎ ‎849‎ ‎summę‎ ‎600‎ ‎złr.‎ ‎w.‎ ‎a.‎ ‎jako‎ ‎zwrot‎ ‎wydatków‎ ‎na „reparacyje‎ ‎Szkoły‎ ‎za‎ ‎czas‎ ‎od‎ ‎r.‎ ‎1857‎ ‎do‎ ‎r.‎ ‎1863‎ ‎niezwło cznie‎ ‎w‎ ‎tutejszym‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Urzędzie‎ ‎złożyć‎ ‎zechciał.‎ ‎Wykaz „wydatków‎ ‎na‎ ‎reparacyje‎ ‎w‎ ‎Szkole‎ ‎przez‎ ‎Magistrat‎ ‎poczy nionych‎ ‎jest‎ ‎do‎ ‎przejrzenia‎ ‎w‎ ‎tutejszym‎ ‎Magistracie". Z‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Urzędu‎ ‎powiatowego‎ ‎Mogilskiego.‎ ‎—‎ ‎Kraków dnia‎ ‎20.‎ ‎Grudnia‎ ‎1865.‎ ‎(podpisano):‎ ‎Steuer. Reskrypt‎ ‎ten‎ ‎stylizowany‎ ‎do‎ ‎mojego‎ ‎zastępcy,‎ ‎zastał mnie‎ ‎już‎ ‎od‎ ‎5ciu‎ ‎miesięcy‎ ‎bawiącego‎ ‎w‎ ‎miejscu.‎ ‎Naj łatwiejszą‎ ‎było‎ ‎dla‎ ‎mnie‎ ‎rzeczą‎ ‎udowodnić‎ ‎jego‎ ‎bezza sadność,‎ ‎a‎ ‎to‎ ‎dla‎ ‎tej‎ ‎głównej‎ ‎przyczyny,‎ ‎że‎ ‎owe‎ ‎słowa, na‎ ‎które‎ ‎się‎ ‎powołuje,‎ ‎jako‎ ‎podstawę‎ ‎swojego‎ ‎dowo dzenia:‎ ‎„Scliólam‎ ‎muratam‎ ‎ac‎ ‎residentiam‎ ‎vicepraepositi tot‎ ‎les.‎ ‎quoties‎ ‎etc.‎ ‎w‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎M‎ ‎szkowskiego, bynajmniej‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎znajdują;‎ ‎referent‎ ‎więc‎ ‎pomienio- nego‎ ‎Reskryptu‎ ‎cytując‎ ‎na‎ ‎pewno‎ ‎te‎ ‎słowa,‎ ‎nigdy‎ ‎nie czytał‎ ‎rzeczonej‎ ‎Ordynacyi‎ ‎—‎ ‎a‎ ‎mimo‎ ‎tego,‎ ‎że‎ ‎je‎ ‎tak jasno‎ ‎wytłómaczył,‎ ‎jakby‎ ‎supponował,‎ ‎że‎ ‎mój‎ ‎Szanowny Zastępca‎ ‎nie‎ ‎rozumie‎ ‎po‎ ‎łacinie,‎ ‎i‎ ‎okazał‎ ‎jak‎ ‎na‎ ‎dłoni,
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:03
          strawy,‎ ‎pozostawionej‎ ‎probostwu‎ ‎tak‎ ‎hojnie‎ ‎niegdyś uposażonemu,‎ ‎pragnie‎ ‎wydrzeć‎ ‎od‎ ‎ust‎ ‎Proboszcza‎ ‎ten ostatni‎ ‎kęs‎ ‎chleba,‎ ‎który‎ ‎się‎ ‎nazywa‎ ‎jego'wysłużonym chlebem!!!‎ ‎Skoro‎ ‎więc‎ ‎moje‎ ‎sumienie‎ ‎dla‎ ‎przytoczo nych‎ ‎powodów‎ ‎nie‎ ‎pozwalało‎ ‎mi‎ ‎porzucać‎ ‎probostwa któremu‎ ‎tak‎ ‎straszne‎ ‎zagrażało‎ ‎niebezpieczeństwo‎ ‎utra cenia‎ ‎wszystkich‎ ‎funduszów,‎ ‎położywszy‎ ‎ufność‎ ‎w‎ ‎Tym który‎ ‎o‎ ‎najdrobniejszym‎ ‎nie‎ ‎zapomina‎ ‎robaczku‎ ‎i‎ ‎uzbro iwszy‎ ‎się‎ ‎we‎ ‎wszystkie‎ ‎dokumentu,‎ ‎jakie‎ ‎znalazłem‎ ‎na poparcie‎ ‎podług‎ ‎mojego‎ ‎przeświadczenia,‎ ‎dobrej‎ ‎sprawy; przeciwko‎ ‎orzeczeniu‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Kommissyi‎ ‎Namiestniczej, założyłem‎ ‎rekurs‎ ‎do‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Ministerium‎ ‎Stanu,‎ ‎w‎ ‎oso bnych‎ ‎podaniach‎ ‎upraszając‎ ‎tak‎ ‎Prześwietny‎ ‎Konsystorz jako‎ ‎też‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Kommissyją‎ ‎Namiestniczą‎ ‎o‎ ‎przychylną z‎ ‎swej‎ ‎strony‎ ‎opinią‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎przesłanie‎ ‎takowego‎ ‎rekursu, gdzie‎ ‎należało. Ponieważ‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎podań‎ ‎do‎ ‎władz‎ ‎wymienionych‎ ‎wy jaśnia‎ ‎się‎ ‎stan‎ ‎przedmiotu‎ ‎w‎ ‎mowie‎ ‎będącego,‎ ‎przeto kolejno‎ ‎przytaczam‎ ‎tu‎ ‎dosłownie‎ ‎rzeczone‎ ‎podania: 1.‎ ‎Do‎ ‎Prześwietnego‎ ‎Konsystorza‎ ‎Jenerdlnego‎ ‎Dyecezyi Krakowskiej. Król‎ ‎polski‎ ‎Stefan‎ ‎Batory,‎ ‎dyplomem‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1578, probostwo‎ ‎kościoła‎ ‎S.‎ ‎Floryjana‎ ‎na‎ ‎Kleparzu,‎ ‎inkorpo- rował‎ ‎do‎ ‎Uniwersytetu‎ ‎Krakowskiego.‎ ‎Na‎ ‎mocy‎ ‎tej‎ ‎in- korporacyi‎ ‎Piotr‎ ‎Myszkowski,‎ ‎biskup‎ ‎Krakowski,‎ ‎Aktami z‎ ‎lat‎ ‎1579,‎ ‎1580‎ ‎i‎ ‎1581,‎ ‎znanych‎ ‎pod‎ ‎imieniem‎ ‎Ordy- nacyi,‎ ‎na‎ ‎beneficiata‎ ‎rzeczonego‎ ‎kościoła,‎ ‎którym‎ ‎odtąd zawsze‎ ‎bywał‎ ‎professor‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎włożył‎ ‎następu jące‎ ‎obowiązki:
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:06
          bezprawnie‎ ‎przez‎ ‎b.‎ ‎Senat‎ ‎narzucone‎ ‎zostały,‎ ‎albowiem rzeczony‎ ‎Senat‎ ‎bez‎ ‎odniesienia‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Sejmu‎ ‎nie‎ ‎mógł nic‎ ‎stanowić;‎ ‎podpisany‎ ‎Proboszcz‎ ‎S.‎ ‎Floryjana‎ ‎pokła dając‎ ‎zupełną‎ ‎ufność‎ ‎w‎ ‎sprawiedliwości‎ ‎Wysokich‎ ‎c.‎ ‎k. Władz,‎ ‎postanowił‎ ‎uczynić‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎przedmiocie‎ ‎uniżone przedstawienie‎ ‎do‎ ‎Wysokiego‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Ministeryjum‎ ‎Stanu, aby‎ ‎go‎ ‎od‎ ‎tychże‎ ‎ciężarów‎ ‎uwolnić‎ ‎raczyło‎ ‎;‎ ‎Prześwie tny‎ ‎zaś‎ ‎Konsystorz‎ ‎uprasza,‎ ‎aby‎ ‎rzeczone‎ ‎przedstawie nie‎ ‎poparłszy‎ ‎z‎ ‎swej‎ ‎strony‎ ‎przychylną‎ ‎opinią‎ ‎do.wspom- nionego‎ ‎Ministeryjum,‎ ‎drogą,‎ ‎jaką‎ ‎za‎ ‎właściwą‎ ‎uzna, przesłać‎ ‎raczył. 2.‎ ‎Do‎ ‎Wysokiej‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Kommissyi‎ ‎Namiestniczej w‎ ‎Krakowie. Wysoka‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Kommissyjo‎ ‎Namiestnicza! W‎ ‎czasie‎ ‎pobytu‎ ‎mojego‎ ‎za‎ ‎granicą,‎ ‎w‎ ‎celu‎ ‎pora towania‎ ‎nadwątlonego‎ ‎zdrowia,‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Władza‎ ‎Obwodowa Reskryptem‎ ‎z‎ ‎d.‎ ‎14.‎ ‎Lutego‎ ‎1865‎ ‎r.‎ ‎Nr.‎ ‎849‎ ‎zażądała zwrotu‎ ‎wydatków,‎ ‎które‎ ‎Magistrat‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎awan sował‎ ‎na‎ ‎reparacyje‎ ‎Szkoły‎ ‎trywialnej‎ ‎przy‎ ‎kościele Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎exystującej,‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎złr.‎ ‎600 w.‎ ‎a.‎ ‎za‎ ‎czas‎ ‎od‎ ‎1857‎ ‎do‎ ‎1863‎ ‎roku. Przeciw‎ ‎takowemu‎ ‎rozporządzeniu‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Władzy Obwodowej‎ ‎zastępca‎ ‎mój‎ ‎JX.‎ ‎Prałat‎ ‎Grzybowski,‎ ‎pod datą‎ ‎8.‎ ‎Kwietnia‎ ‎t.‎ ‎r.‎ ‎założył‎ ‎rekurs‎ ‎do‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Kommissyi Namiestniczej;‎ ‎na‎ ‎tej‎ ‎głównie‎ ‎swój‎ ‎rekurs‎ ‎opierając podstawie,‎ ‎że‎ ‎skoro‎ ‎Proboszcz‎ ‎opłaca‎ ‎już‎ ‎na‎ ‎cel‎ ‎po wyższy‎ ‎złr.‎ ‎41‎ ‎kr.‎ ‎10,‎ ‎winien‎ ‎być‎ ‎temsamem‎ ‎wolny‎ ‎od obowiązku‎ ‎reparacyi‎ ‎rzeczonej‎ ‎Szkoły. Na‎ ‎skutek‎ ‎takowego‎ ‎rekursu‎ ‎Wysoka‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Kom- missyja‎ ‎Namiestnicza,‎ ‎za‎ ‎pośrednictwem‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Urzędu
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:09
          ści‎ ‎podpisanego‎ ‎niezalegania‎ ‎w‎ ‎uiszczaniu‎ ‎zwykłych‎ ‎po datków,‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎czasu,‎ ‎dopóki‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎przedmiocie‎ ‎Wys. c.‎ ‎k.‎ ‎Miuisteryjum‎ ‎zdania‎ ‎swojego‎ ‎nie‎ ‎wypowie. 3.‎ ‎Wysokie‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Ministeryum‎ ‎! W‎ ‎Krakowie‎ ‎przy‎ ‎kościele‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎na‎ ‎przed mieściu‎ ‎Kleparz‎ ‎zwanem,‎ ‎znajduje‎ ‎się‎ ‎probostwo,‎ ‎które na‎ ‎mocy‎ ‎Najwyższego‎ ‎postanowienia‎ ‎(Patentu)‎ ‎Najja śniejszego‎ ‎Króla‎ ‎Polskiego‎ ‎Stefana‎ ‎Batorego,‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1578 jak‎ ‎załączony‎ ‎dokument‎ ‎przekonywa,‎ ‎do‎ ‎Uniwersytetu krakowskiego‎ ‎wcielone‎ ‎zostało. Skutkiem‎ ‎tej‎ ‎inkorporacyi,‎ ‎Biskup‎ ‎ówczesny‎ ‎krakow ski‎ ‎Piotr‎ ‎Myszkowski,‎ ‎wydał‎ ‎tak‎ ‎zwaną‎ ‎Ordynacyją w‎ ‎latach‎ ‎1579,‎ ‎1580‎ ‎i‎ ‎1581,‎ ‎na‎ ‎mocy‎ ‎której‎ ‎Proboszcz kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎którym‎ ‎odtąd‎ ‎mógł‎ ‎być‎ ‎tylko Professor‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎miał‎ ‎sobie‎ ‎zagwarantowane‎ ‎po siadanie‎ ‎wszystkich‎ ‎dochodów‎ ‎do‎ ‎prepozytury‎ ‎rzeczonego kościoła‎ ‎należących. „Inprimis‎ ‎ut‎ ‎reverendus‎ ‎dominus‎ ‎praepositus‎ ‎per „Universitatem‎ ‎eligendus‎ ‎et‎ ‎loci‎ ‎Ordinario‎ ‎praesentan- „dus‎ ‎percipiat‎ ‎omnes‎ ‎proven,‎tus‎ ‎ejusdem‎ ‎praepositurae „‎ ‎ex‎ ‎frugibus,‎ ‎feno,‎ ‎censibus,‎ ‎pecoribus,‎ ‎fnictibus,‎ ‎emolu- „mentis‎ ‎ex‎ ‎villis‎ ‎JBieńczyce‎ ‎et‎ ‎Skaioce,‎ ‎et‎ ‎ex‎ ‎hortulaniis „circa‎ ‎curiam‎ ‎praepositi‎ ‎Cleparidae‎ ‎provenientibus‎ ‎et „reliquos‎ ‎omnes‎ ‎qitibuscunque‎ ‎appellentur‎ ‎nominibus, „nuTlis‎ ‎exceptis“. Z‎ ‎tych‎ ‎dochodów,‎ ‎według‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎Mysz kowskiego‎ ‎tu‎ ‎w‎ ‎wierzytelnym‎ ‎odpisie‎ ‎załączonej,‎ ‎Pro boszcz‎ ‎kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎a‎ ‎zarazem‎ ‎Professor‎ ‎Uniwer sytetu,‎ ‎actu‎ ‎docens‎ ‎odnośnie‎ ‎do‎ ‎sw‎r‎ojego‎ ‎Kollatora,‎ ‎tj.‎ ‎Uni wersytetu‎ ‎miał‎ ‎na‎ ‎siebie‎ ‎włożone‎ ‎następujące‎ ‎obowiązki:
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:10
            Imo‎ ‎Corocznie‎ ‎w‎ ‎święto‎ ‎Bożego‎ ‎Narodzenia,‎ ‎do‎ ‎rąk Hektora‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎i‎ ‎za‎ ‎jego‎ ‎kwitem,‎ ‎pieczęcią‎ ‎urzę dową‎ ‎opatrzonym‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎własną‎ ‎ręką‎ ‎podpisanym,‎ ‎pła cić‎ ‎tak‎ ‎zwaną‎ ‎Strenę,‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎złp.‎ ‎400,‎ ‎wyraźnie‎ ‎czte rysta,‎ ‎czyli‎ ‎na‎ ‎dzisiejszą‎ ‎monetę‎ ‎złr.‎ ‎100,‎ ‎wyraźnie‎ ‎sto w.‎ ‎a.‎ ‎„Ex‎ ‎quibus‎ ‎(proventibus)‎ ‎singulis‎ ‎annis‎ ‎pro‎ ‎festo Nativitatis‎ ‎Domini‎ ‎nostri‎ ‎Jesu‎ ‎Christi‎ ‎in‎ ‎manus‎ ‎JRectoris Universitatis‎ ‎pro‎ ‎tunc‎ ‎futuri‎ ‎sub‎ ‎quietatione‎ ‎sigillo‎ ‎Officii ipsius‎ ‎obsignata‎ ‎et‎ ‎manu‎ ‎propria‎ ‎subscripta‎ ‎dabit‎ ‎et‎ ‎in effectu‎ ‎numerabit‎ ‎florenos‎ ‎quadringentos‎ ‎in‎ ‎polonica‎ ‎mo neta^ 2do‎ ‎Wszystkie‎ ‎ekspensa‎ ‎i‎ ‎ciężary‎ ‎gruntowe‎ ‎dóbr swoich‎ ‎ponosić,‎ ‎jakoteż‎ ‎zabudowania‎ ‎tak‎ ‎Szkoły‎ ‎przy kościele‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎egzystującej,‎ ‎jak‎ ‎równie‎ ‎swojego probostwa‎ ‎własnym‎ ‎utrzymywać‎ ‎kosztem,‎ ‎nic‎ ‎a‎ ‎nic‎ ‎z‎ ‎po wyższej‎ ‎summy‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎cel‎ ‎niepotrącając‎ ‎pod‎ ‎karą‎ ‎ex- kommuniki. „Deinde‎ ‎ut‎ ‎omnia‎ ‎onera‎ ‎praestari‎ ‎solita‎ ‎et‎ ‎expensas occasions‎ ‎limitum‎ ‎bonorum‎ ‎Ecclesiae‎ ‎quoque‎ ‎Sancti‎ ‎Flo- riani‎ ‎et‎ ‎Fabricae‎ ‎Scholae‎ ‎ipsius‎ ‎curiarum‎ ‎in‎ ‎villis‎ ‎et in‎ ‎praepositura‎ ‎aedificationem‎ ‎ipsemet‎ ‎propriis‎ ‎expensis sustineat‎ ‎et‎ ‎nihil‎ ‎ex‎ ‎summa‎ ‎praefata‎ ‎quadringentorum‎ ‎flo- renorum‎ ‎ad‎ ‎ejusmodi‎ ‎onera‎ ‎detrahat‎ ‎sub‎ ‎paena‎ ‎excommu- nicationis.‎ ‎“ Dwa‎ ‎więc,‎ ‎jak‎ ‎widzimy,‎ ‎względnie‎ ‎Uniwersytetu miał‎ ‎sobie‎ ‎wskazane‎ ‎obowiązki‎ ‎Proboszcz‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana przez‎ ‎Ordynacyą‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkowskiego:‎ ‎lo‎ ‎opłacać Strenę‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎złp.‎ ‎400‎ ‎do‎ ‎własnych‎ ‎rąk‎ ‎i‎ ‎za‎ ‎kwitem własnoręcznie‎ ‎podpisanym‎ ‎i‎ ‎urzędową‎ ‎pieczęcią‎ ‎opa trzonym‎ ‎przez‎ ‎Rektora‎ ‎Uniwersytetu.‎ ‎2do‎ ‎Reparować Szkołę‎ ‎przy‎ ‎wzmiankowanym‎ ‎kościele‎ ‎exystającą.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:13
          i‎ ‎uczęszczany‎ ‎przez‎ ‎paręset‎ ‎drobnej‎ ‎dziatwy,‎ ‎która‎ ‎jak wiadomo,‎ ‎niczego‎ ‎oszczędzać‎ ‎nie‎ ‎zwykła. Atoli‎ ‎b.‎ ‎Senat‎ ‎Rzeczypospolitej‎ ‎Krakowskiej‎ ‎nie‎ ‎ma jąc‎ ‎żadnego‎ ‎względu‎ ‎na‎ ‎powyższą‎ ‎okoliczność,‎ ‎a‎ ‎może nawet‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎nie‎ ‎wiedząc,‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎wbrew‎ ‎postanowie niu‎ ‎Kommissyi‎ ‎Edukacyjnej,‎ ‎upoważnionej‎ ‎ad‎ ‎hoc‎ ‎z‎ ‎woli Króla‎ ‎i‎ ‎sejmujących‎ ‎Stanów;‎ ‎bez‎ ‎żadnego‎ ‎względu‎ ‎na utratę‎ ‎większej‎ ‎części‎ ‎dochodów‎ ‎z‎ ‎powodu‎ ‎podziału kraju,‎ ‎a‎ ‎mianowicie‎ ‎przez‎ ‎utratę‎ ‎dóbr‎ ‎Skawce,‎ ‎w‎ ‎dzi siejszym‎ ‎Cyrkule‎ ‎Wadowickim,‎ ‎które‎ ‎z‎ ‎przejściem‎ ‎Gali- cyi‎ ‎pod‎ ‎panowanie‎ ‎Austryackie‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎Skarbu‎ ‎c.‎ ‎kró lewskiego‎ ‎zainkamerowane‎ ‎zostały;‎ ‎bez‎ ‎względu,‎ ‎że beneńcium‎ ‎to‎ ‎było‎ ‎dawniej‎ ‎wolne‎ ‎od‎ ‎wszelkich‎ ‎podat ków,‎ ‎a‎ ‎później‎ ‎podciągnięte‎ ‎zostało‎ ‎pod‎ ‎ciężary‎ ‎wspól ne‎ ‎wszystkim‎ ‎beneficiom;‎ ‎nietylko‎ ‎przywrócił‎ ‎tak‎ ‎zwaną Strenę,‎ ‎ale‎ ‎nadto‎ ‎włożył‎ ‎na‎ ‎Proboszcza‎ ‎obowiązek‎ ‎re- paracyi‎ ‎Szkoły,‎ ‎która‎ ‎wbrew‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎My szkowskiego‎ ‎na‎ ‎inny‎ ‎zupełnie‎ ‎cel‎ ‎użytą‎ ‎została. Stan‎ ‎ten‎ ‎trwał‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎roku‎ ‎1857,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎Magi strat‎ ‎krakowski‎ ‎bez‎ ‎poprzedniego‎ ‎zawiadomienia‎ ‎Pro boszcza,‎ ‎niewiadomo‎ ‎z‎ ‎czyjego‎ ‎upoważnienia,‎ ‎z‎ ‎tytułu zapewne‎ ‎nadzoru‎ ‎nad‎ ‎tą‎ ‎Szkołą,‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎takową‎ ‎re parował,‎ ‎ale‎ ‎nadto‎ ‎zaopatrywał‎ ‎w‎ ‎inne‎ ‎potrzeby,‎ ‎jak np.‎ ‎dostarczał‎ ‎opału‎ ‎dla‎ ‎niej,‎ ‎potrzeb‎ ‎rozmaitych‎ ‎szkol nych‎ ‎etc.‎ ‎Rachunku‎ ‎atoli‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎cel‎ ‎wyłożonych‎ ‎ko sztów‎ ‎od‎ ‎roku‎ ‎1857‎ ‎do‎ ‎1863‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎złr.‎ ‎600‎ ‎przez Magistrat‎ ‎krakowski‎ ‎Kommissyja‎ ‎Namiestnicza‎ ‎w‎ ‎Kra kowie‎ ‎nie‎ ‎uznając‎ ‎za‎ ‎gminny,‎ ‎nakazała‎ ‎takowy‎ ‎za‎ ‎po średnictwem‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Urzędu‎ ‎powiatowego‎ ‎z‎ ‎d.‎ ‎20‎ ‎Grudnia 1865‎ ‎r.‎ ‎Nr.‎ ‎3412,‎ ‎zwrócić‎ ‎Proboszczowi.‎ ‎Tak‎ ‎więc,‎ ‎gdy b.‎ ‎Senat‎ ‎na‎ ‎podstawie‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkowskie go,‎ ‎obowiązał‎ ‎Proboszcza‎ ‎do‎ ‎utrzymywania‎ ‎sarta‎ ‎tecta
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 23:39
            wiecha‎ ‎taka‎ ‎złożona‎ ‎była‎ ‎ze‎ ‎słomy‎ ‎i‎ ‎kwiatów‎ ‎wiązanych‎ ‎wstęgami, czasem‎ ‎w‎ ‎pośrodku‎ ‎z‎ ‎napisem‎ ‎odpowiednim. Urządzenie‎ ‎wewnętrzne‎ ‎domu‎ ‎było‎ ‎nadzwyczaj‎ ‎skromne. Wokół‎ ‎izby‎ ‎biegł‎ ‎na‎ ‎ścianach‎ ‎szereg‎ ‎obrazów,‎ ‎ustawionych‎ ‎skośnie ku‎ ‎środkowi.‎ ‎Szafka‎ ‎szklana,‎ ‎to‎ ‎mebel‎ ‎najzbytkowniejszy‎ ‎ale‎ ‎nie odzowny,‎ ‎zawierała‎ ‎rzędem‎ ‎ustawionych‎ ‎6‎ ‎talerzy,‎ ‎garnki,‎ ‎miski, poprzednio‎ ‎talerze‎ ‎cynowe‎ ‎i‎ ‎takież‎ ‎wazy.‎ ‎Na‎ ‎szafie‎ ‎często‎ ‎oszklo nej,‎ ‎półmisek‎ ‎umieszczano.‎ ‎Talerze‎ ‎ozdobione‎ ‎liśćmi‎ ‎zielonymi‎ ‎były używane‎ ‎tylko‎ ‎w‎ ‎wielkie‎ ‎święta,‎ ‎tak‎ ‎kościelne,‎ ‎jak‎ ‎familijne,‎ ‎uży wano‎ ‎również‎ ‎talerzy‎ ‎fajansowych‎ ‎z‎ ‎plecionką‎ ‎po‎ ‎brzegu‎ ‎ale‎ ‎bez marki‎ ‎fabrycznej.‎ ‎Miseczki‎ ‎„ratkoskie‎u‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎Częstochowy,‎ ‎gliniane, polewane,‎ ‎obok‎ ‎garnuszków‎ ‎i‎ ‎dzbanuszków‎ ‎stały‎ ‎w‎ ‎szafce‎ ‎szkla nej.‎ ‎Przy‎ ‎stragarzach‎ ‎naprzeciw‎ ‎drzwi‎ ‎wchodowych‎ ‎wisiały‎ ‎przy bite‎ ‎na‎ ‎gwoździkach‎ ‎dzbanuszki‎ ‎i‎ ‎garnuszki‎ ‎z‎ ‎Częstochowy,‎ ‎zie lone,‎ ‎ordynarne.‎ ‎Przy‎ ‎piecu‎ ‎w‎ ‎łyżniku‎ ‎stały‎ ‎łyżki‎ ‎drewniane,‎ ‎wa rzecha,‎ ‎rogalka,‎ ‎„kopystka‎a‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎patyczek‎ ‎z‎ ‎plaskiem‎ ‎zakończeniem szerokiem,‎ ‎najczęściej‎ ‎ze‎ ‎złamanej‎ ‎łyżki‎ ‎zrobiony‎ ‎a‎ ‎służący‎ ‎do mieszania‎ ‎kapusty.‎ ‎Solniczka‎ ‎drewniana,‎ ‎przetak,‎ ‎żelazko‎ ‎i‎ ‎moździerz stały‎ ‎także‎ ‎przy‎ ‎piecu.‎ ‎Kiedy‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎jeszcze‎ ‎zapałek,‎ ‎zachowy wano‎ ‎żarzące‎ ‎się‎ ‎węgle‎ ‎w‎ ‎popiele,‎ ‎maczano‎ ‎koniec‎ ‎trój‎ ‎graniastych papierków‎ ‎w‎ ‎siarce,‎ ‎nawlekano‎ ‎na‎ ‎sznurek‎ ‎i‎ ‎wieszano‎ ‎przy‎ ‎ko minku,‎ ‎a‎ ‎rozdmuchawszy‎ ‎węgiel,‎ ‎zapalano‎ ‎z‎ ‎łatwością‎ ‎od‎ ‎niego świecę‎ ‎lub‎ ‎drzewo.‎ ‎Świecono‎ ‎łuczywem,‎ ‎kagankiem‎ ‎lub‎ ‎lampką oliwną. Ławki‎ ‎biegły‎ ‎naokoło‎ ‎izby,‎ ‎stół‎ ‎stał‎ ‎w‎ ‎jednym‎ ‎rogu,‎ ‎a‎ ‎łóżka drewniane‎ ‎w‎ ‎miarę‎ ‎potrzeby‎ ‎wypierały‎ ‎ławy.‎ ‎Stołki‎ ‎pojedyncze były‎ ‎rzadkością,‎ ‎najczęściej‎ ‎przenośna‎ ‎ława‎ ‎służyła‎ ‎przybyłym‎ ‎go ściom‎ ‎do‎ ‎siedzenia.‎ ‎Jeżeli‎ ‎mieszkanie‎ ‎było‎ ‎większe,‎ ‎łóżka‎ ‎stały w‎ ‎drugim‎ ‎pokoju,‎ ‎nakryte‎ ‎wielką‎ ‎ilością‎ ‎poduszek‎ ‎„pokrytych“ białemi‎ ‎płóciennemi‎ ‎poszewkami,‎ ‎często‎ ‎haftowanemi‎ ‎bogato‎ ‎i‎ ‎zdo- bionemi‎ ‎z‎ ‎boków‎ ‎falbanami‎ ‎prasowanemi.‎ ‎Zapał‎ ‎czyli‎ ‎wsyp‎ ‎wy glądał‎ ‎przez‎ ‎haft‎ ‎lub‎ ‎szydełkową‎ ‎robotę. W‎ ‎kuchni‎ ‎stały‎ ‎na‎ ‎półkach‎ ‎garnki,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎wiele‎ ‎miało swe‎ ‎nazwy,‎ ‎stosownie‎ ‎do‎ ‎kształtu.‎ ‎Tak‎ ‎garczkiem‎ ‎nazywało‎ ‎się‎ ‎gli niane‎ ‎polewane‎ ‎wewnątrz‎ ‎i‎ ‎często‎ ‎nawet‎ ‎zewnątrz‎ ‎naczynie‎ ‎wyso kie‎ ‎i‎ ‎wązkie,‎ ‎mniejsze‎ ‎od‎ ‎niego‎ ‎nazywało‎ ‎się‎ ‎garnuszkiem.‎ ‎Dzba nek‎ ‎dosyć‎ ‎pękaty‎ ‎z‎ ‎jednym‎ ‎uchem‎ ‎i‎ ‎dziobkiem‎ ‎był‎ ‎także‎ ‎używany. Naczynie‎ ‎szersze‎ ‎nazywało‎ ‎się‎ ‎babką‎ ‎a‎ ‎żartobliwie‎ ‎caplak‎ ‎od‎ ‎ca- plania‎ ‎czyli‎ ‎uderzania‎ ‎o‎ ‎wodę‎ ‎szmatą‎ ‎lub‎ ‎ręką.‎ ‎Używano‎ ‎też‎ ‎ko ziołka‎ ‎o‎ ‎trzech‎ ‎nóżkach‎ ‎i‎ ‎rondelka‎ ‎z‎ ‎długą‎ ‎rączką.‎ ‎Znajdowały‎ ‎się w‎ ‎zamożniejszych‎ ‎domach‎ ‎rondle‎ ‎miedziane,‎ ‎które‎ ‎oczyszczone,‎ ‎były chlubą‎ ‎gospodyni.‎ ‎Brytwanna‎ ‎był‎ ‎to‎ ‎płaski‎ ‎a‎ ‎długi‎ ‎garnek‎ ‎bez rączki,‎ ‎to‎ ‎znów‎ ‎patelnia‎ ‎bardzo‎ ‎płaska,‎ ‎ku‎ ‎zewnątrz‎ ‎wygięta,‎ ‎z‎ ‎długą rączką.‎ ‎Rynka‎ ‎było‎ ‎to‎ ‎naczynie‎ ‎gliniane,‎ ‎polewane‎ ‎brunatno‎ ‎z‎ ‎je- finego‎ ‎dłuższego‎ ‎boku‎ ‎płaskie,‎ ‎tylko‎ ‎z‎ ‎uchem,‎ ‎z‎ ‎drugiego,‎ ‎zwęża
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:16
          Szkoła‎ ‎ta‎ ‎na‎ ‎inny‎ ‎cel‎ ‎obróconą‎ ‎została,‎ ‎Proboszcz‎ ‎nie ma‎ ‎więcej‎ ‎obowiązku‎ ‎reparowania‎ ‎takowej‎ ‎bez‎ ‎pewnego wynagrodzenia. 3«.‎ ‎Że‎ ‎opłata‎ ‎na‎ ‎nauczyciela‎ ‎narzucona‎ ‎przez‎ ‎b. Senat‎ ‎krakowski‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎złp.‎ ‎164‎ ‎gr.‎ ‎12‎ ‎na‎ ‎Probo szcza,‎ ‎jest‎ ‎zupełnie‎ ‎przeciwna‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎My szkowskiego,‎ ‎a‎ ‎zatem‎ ‎pozbawiona‎ ‎wszelkiej‎ ‎legalnej podstawy. 4to.‎ ‎Że‎ ‎wymagany‎ ‎przez‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Kommissyję‎ ‎Namie- stniczą‎ ‎zwrot‎ ‎kosztów‎ ‎wyłożonych‎ ‎przez‎ ‎Magistrat‎ ‎kra kowski‎ ‎od‎ ‎1857‎ ‎do‎ ‎1863‎ ‎r.‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎złr.‎ ‎600‎ ‎na‎ ‎rze czoną‎ ‎Szkołę,‎ ‎jest‎ ‎pozbawiony‎ ‎wszelkiej‎ ‎legalnej‎ ‎pod stawy. Dla‎ ‎tych‎ ‎więc‎ ‎powodów‎ ‎podpisany‎ ‎Proboszcz‎ ‎ko ścioła‎ ‎S.‎ ‎Floryjana‎ ‎i‎ ‎wysłużony‎ ‎Professor‎ ‎Uniwersytetu krakowskiego,‎ ‎ma‎ ‎zaszczyt‎ ‎upraszać‎ ‎Wysokie‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Mi- nisteryum: lino.‎ ‎Gdy‎ ‎niepodobną‎ ‎jest‎ ‎rzeczą,‎ ‎iżby‎ ‎reforma‎ ‎Uni wersytetu‎ ‎krakowskiego,‎ ‎dokonana‎ ‎w‎ ‎przeszłem‎ ‎stuleciu, zmienioną‎ ‎została,‎ ‎to‎ ‎jest,‎ ‎aby‎ ‎tenże‎ ‎Uniwersytet‎ ‎przez rzeczoną‎ ‎reformę‎ ‎sekularyzowany,‎ ‎stał‎ ‎się‎ ‎znowu‎ ‎klery- kalnym,‎ ‎aby‎ ‎utrzymało‎ ‎w‎ ‎swej‎ ‎mocy‎ ‎dekret‎ ‎Kommissyi Edukacyjnej‎ ‎z‎ ‎roku‎ ‎1780‎ ‎znoszący‎ ‎Strenę. 2<lo.‎ ‎Gdy‎ ‎również‎ ‎trudno‎ ‎dzisiaj‎ ‎żądać,‎ ‎aby‎ ‎budy nek‎ ‎szkolny,‎ ‎stosownie‎ ‎do‎ ‎Erekcyi,‎ ‎był‎ ‎do‎ ‎pierwotnego stanu‎ ‎przywrócony,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎przeznaczony‎ ‎na‎ ‎mięszkanie dla‎ ‎młodzieży‎ ‎pobierającej‎ ‎nauki‎ ‎w‎ ‎Uniwersytecie,‎ ‎a‎ ‎o- bowiązanej‎ ‎do‎ ‎posług‎ ‎duchownych‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎Ś.‎ ‎Flory jana;‎ ‎upraszam‎ ‎przeto,‎ ‎aby‎ ‎Wysokie‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Ministeryum‎ ‎o- bowiązek‎ ‎reparacyi‎ ‎tego‎ ‎budynku‎ ‎przeznaczonego‎ ‎na Szkołę‎ ‎gminną,‎ ‎włożyło‎ ‎na‎ ‎gminę,‎ ‎a‎ ‎tern‎ ‎samem‎ ‎Probo szcza‎ ‎uwolniło‎ ‎od‎ ‎opłaty‎ ‎złr.‎ ‎600‎ ‎wyexpensowanych‎ ‎przez
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:19
          należy‎ ‎do‎ ‎Proboszcza‎ ‎parafii‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana.‎ ‎Gdy „wedle‎ ‎załączającego‎ ‎się‎ ‎kosztorysu,‎ ‎reparacyje‎ ‎przedzi- „mowe‎ ‎w‎ ‎on‎ ‎ej‎ ‎Szkole‎ ‎obrach‎ ‎owane‎ ‎na‎ ‎kwotę‎ ‎złr.‎ ‎88 „kr.‎ ‎49‎ ‎w.‎ ‎a.‎ ‎są‎ ‎koniecznie‎ ‎potrzebne,‎ ‎przeto‎ ‎wzywa „się‎ ‎uprzejmie‎ ‎Przewielebnego‎ ‎JM.‎ ‎X.‎ ‎Proboszcza,‎ ‎aby „ze‎ ‎względu‎ ‎na‎ ‎krótkość‎ ‎czasu‎ ‎do‎ ‎owych‎ ‎reparacyj‎ ‎po trzebnego,‎ ‎takowe‎ ‎w‎ ‎dniach‎ ‎8miu‎ ‎po‎ ‎otrzymaniu‎ ‎ni niejszej‎ ‎rezolucyi‎ ‎na‎ ‎swój‎ ‎koszt‎ ‎zarządzić‎ ‎polecił, „w‎ ‎przeciwnym‎ ‎albowiem‎ ‎razie‎ ‎po‎ ‎upływie‎ ‎zakreślone go‎ ‎terminu,‎ ‎p.‎ ‎Tomasz‎ ‎Rudnicki,‎ ‎Nauczyciel‎ ‎przy‎ ‎owej „Szkole,‎ ‎na‎ ‎mocy‎ ‎uchwały‎ ‎Magistratu‎ ‎z‎ ‎dnia‎ ‎3.‎ ‎Sier pnia‎ ‎1866‎ ‎r.‎ ‎upoważnionym‎ ‎zostaje‎ ‎do‎ ‎przedsięwzięcia „owych‎ ‎reparacyj‎ ‎na‎ ‎koszt‎ ‎JM.‎ ‎X.‎ ‎Proboszcza.‎ ‎—‎ ‎Kra- „ków‎ ‎dnia‎ ‎4.‎ ‎Sierpnia‎ ‎1866‎ ‎r.‎ ‎(podpisano,)‎ ‎Sejdler.“ Bawiłem‎ ‎podówczas‎ ‎w‎ ‎Szczawnicy‎ ‎dla‎ ‎poratowania zdrowia,‎ ‎przeto‎ ‎przypadła‎ ‎znowu‎ ‎kolej‎ ‎już‎ ‎to‎ ‎po‎ ‎raz wtóry‎ ‎na‎ ‎mojego‎ ‎szanownego‎ ‎zastępcę,‎ ‎stanąć‎ ‎w‎ ‎obro nie‎ ‎funduszów‎ ‎kościelnych‎ ‎przeciw‎ ‎tym‎ ‎coraz‎ ‎silniej- szem‎ ‎wymaganiom,‎ ‎o‎ ‎których‎ ‎już‎ ‎z‎ ‎góry‎ ‎wiedziano,‎ ‎że. wykonane‎ ‎nie‎ ‎będą,‎ ‎jak‎ ‎skoro‎ ‎upoważniono‎ ‎Nauczycie la‎ ‎do‎ ‎wykonania‎ ‎zarządzonych‎ ‎reparacyj‎ ‎Szkoły. Odpowiedź‎ ‎mojego‎ ‎Szanownego‎ ‎Zastępcy‎ ‎była‎ ‎na stępującej‎ ‎treści:‎ ‎„W‎ ‎zastępstwie‎ ‎Proboszcza‎ ‎kościoła „Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎podpisany‎ ‎ma‎ ‎honor‎ ‎oświadczyć,‎ ‎iż‎ ‎gdy „utrzymanie‎ ‎i‎ ‎reparacya‎ ‎Szkoły‎ ‎bynajmniej‎ ‎odnosić‎ ‎się „nie‎ ‎może‎ ‎do‎ ‎Proboszcza‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎mianowicie „w‎ ‎obecnych‎ ‎stosunkach,‎ ‎i‎ ‎przeciw‎ ‎tak‎ ‎uciążliwemu, „a‎ ‎niewłaściwie‎ ‎i‎ ‎wbrew‎ ‎pierwiastkowym‎ ‎erekcyom‎ ‎i‎ ‎or- „dynacyom‎ ‎nałożonemu‎ ‎obowiązkowi‎ ‎X.‎ ‎Proboszcz‎ ‎wniósł „rekurs‎ ‎do‎ ‎Wysokiego‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Ministeryum‎ ‎pod‎ ‎d.‎ ‎BO.JSty- „cznia‎ ‎roku‎ ‎1866‎ ‎dowodami‎ ‎poparty‎ ‎—‎ ‎który‎ ‎za‎ ‎po średnictwem‎ ‎Prześwietnego‎ ‎Konsystorza‎ ‎Jlnego‎ ‎pod
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:24
          Uwaga:‎ ‎Oprócz‎ ‎tego‎ ‎opłacałem‎ ‎z‎ ‎domu‎ ‎szkolnego podatek‎ ‎dymowego,‎ ‎dopóki‎ ‎takowy‎ ‎zniesiony‎ ‎nie został,‎ ‎a‎ ‎od‎ ‎którego‎ ‎Senat‎ ‎nie‎ ‎uwolnił‎ ‎Proboszcza w‎ ‎owym‎ ‎Reskrypcie‎ ‎z‎ ‎1824‎ ‎r.;‎ ‎tudzież‎ ‎Majstra kominiarskiego‎ ‎za‎ ‎czyszczenie‎ ‎kominów‎ ‎aż‎ ‎do dziśdnia‎ ‎opłacam.‎ ‎—‎ ‎Oba‎ ‎te‎ ‎wydatki‎ ‎zresztą‎ ‎nie wielkie‎ ‎wypuszczam‎ ‎z‎ ‎powyższego‎ ‎rachunku. b)‎ ‎Wydatki‎ ‎przymusowe: Mimo‎ ‎tego,‎ ‎żem‎ ‎reparował‎ ‎dom‎ ‎szkolny‎ ‎od‎ ‎1849‎ ‎do 1857‎ ‎r.,‎ ‎jak‎ ‎się‎ ‎pokazuje‎ ‎z‎ ‎powyższego‎ ‎rachunku,‎ ‎a‎ ‎in nego‎ ‎też‎ ‎z‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkowskiego‎ ‎nie‎ ‎mia łem‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎Szkoły‎ ‎nie‎ ‎tej,‎ ‎która‎ ‎jest‎ ‎dzisiaj,‎ ‎ale‎ ‎tej, która‎ ‎była‎ ‎za‎ ‎czasów‎ ‎wcielenia‎ ‎probostwa‎ ‎S.‎ ‎Floryjana do‎ ‎Uniwersytetu;‎ ‎przecież‎ ‎zmuszono‎ ‎mnie‎ ‎przez‎ ‎zarzą dzenie‎ ‎Sekwestracyi‎ ‎do‎ ‎opłacenia‎ ‎na‎ ‎tenże‎ ‎sam‎ ‎cel‎ ‎od 1849‎ ‎do‎ ‎końca‎ ‎1865‎ ‎roku,‎ ‎a‎ ‎zatem‎ ‎za‎ ‎lat‎ ‎17,‎ ‎rachu jąc‎ ‎rocznie‎ ‎po‎ ‎złr.‎ ‎41,‎ ‎kr.‎ ‎10‎ ‎a.‎ ‎w.,‎ ‎złr.‎ ‎698‎ ‎kr.‎ ‎70. c)‎ ‎Wydatki‎ ‎dobrowolne. Kiedy‎ ‎w‎ ‎prostocie‎ ‎mojego‎ ‎ducha‎ ‎mniemałem,‎ ‎że płacąc‎ ‎na‎ ‎reparacyę,‎ ‎jak‎ ‎opiewały‎ ‎liczne‎ ‎reskrypta,‎ ‎je stem‎ ‎tern‎ ‎samem‎ ‎od‎ ‎niej‎ ‎wolny‎ ‎i‎ ‎Władze‎ ‎kategorycznie
          a)‎ ‎Wydatki‎ ‎quasi‎ ‎obowiązkowe:
          i‎ ‎bez‎ ‎żadnej‎ ‎ogródki‎ ‎zawiadomiłem,‎ ‎że‎ ‎więcej‎ ‎pomie- nioną‎ ‎reparacyją‎ ‎trudnić‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎będę,‎ ‎nie‎ ‎zapomniałem jednak‎ ‎o‎ ‎potrzebach‎ ‎Szkoły,‎ ‎że‎ ‎się‎ ‎tak‎ ‎wyrażę,‎ ‎ducho wych.‎ ‎Wydatki‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎tytułu‎ ‎były‎ ‎następujące: ‎1)‎W‎ ‎roku‎ ‎1857‎ ‎na‎ ‎książki‎ ‎i‎ ‎obrazki‎ ‎dla‎ ‎Złp.‎ ‎gr.
          pilnych‎ ‎dziatek‎ ‎45‎ ‎22 2)‎ ‎W‎ ‎roku‎ ‎1858‎ ‎na‎ ‎chorągiewkę‎ ‎dla‎ ‎Szko‎¬ ły‎ ‎(jako‎ ‎dobrowolną‎ ‎składkę)‎ ‎20‎ ‎— 3)‎ ‎W‎ ‎roku‎ ‎1859‎ ‎na‎ ‎książki‎ ‎na‎ ‎nagrodę w‎ ‎czasie‎ ‎egsaminu‎ ‎20‎ ‎—
          4)‎ ‎W‎ ‎roku‎ ‎1860‎ ‎na‎ ‎książki‎ ‎na‎ ‎nagr.‎ ‎i‎ ‎obrazki‎ ‎28‎ ‎— 5)‎ ‎„‎ ‎1861‎ ‎„‎ ‎„‎ ‎„‎ ‎20‎ ‎— 6)‎ ‎„‎ ‎1862‎ ‎„‎ ‎„‎ ‎„‎ ‎24‎ ‎— 7)‎ ‎„‎ ‎1863‎ ‎albo‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎zgłoszono,‎ ‎albo zapomniałem‎ ‎zanotować‎ ‎—‎ ‎—
          8)‎ ‎W‎ ‎roku‎ ‎1864‎ ‎na‎ ‎książki‎ ‎20‎ ‎— 9)‎ ‎„‎ ‎1865‎ ‎„‎ ‎22‎
          10)‎ ‎„‎ ‎1866‎ ‎na‎ ‎stępel‎ ‎do‎ ‎rekursu‎ ‎prze‎¬ ciw‎ ‎wezwaniu‎ ‎Magistratu‎ ‎do‎ ‎reparacyi‎ ‎centów‎ ‎50 Rekapitulacya: d)‎ ‎Wydatki‎ ‎na‎ ‎Szkołę‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎pier wszej‎ ‎kategoryi‎ ‎zamienione‎ ‎na‎ ‎austry- jacką‎ ‎Walutę‎ ‎czynią‎ ‎łącznie‎ ‎.‎ ‎.‎ ‎.‎ ‎Złr.‎ ‎36‎ ‎kr.‎ ‎44 &)‎ ‎Wydatki‎ ‎na‎ ‎Szkołę‎ ‎drugiej‎ ‎kateg.‎ ‎„‎ ‎698‎ ‎„‎ ‎70 c)‎ ‎Wydatki‎ ‎dobrowolne‎ ‎trzeciej‎ ‎kateg.‎ ‎„‎ ‎50‎ ‎„53 Summa‎ ‎ogólna‎ ‎Złr.‎ ‎785‎ ‎kr.‎ ‎67 Ale‎ ‎to‎ ‎dopiero‎ ‎wydatki‎ ‎na‎ ‎reparacyą‎ ‎Szkoły‎ ‎i‎ ‎na drobne‎ ‎potrzeby‎ ‎dziatwy,‎ ‎ażeby‎ ‎onę‎ ‎zachęcić‎ ‎do‎ ‎nauki, pozostaje‎ ‎jeszcze‎ ‎zaspokojenie‎ ‎daleko‎ ‎większych‎ ‎potrzeb, które‎ ‎nieomal‎ ‎gwałtowniejsze‎ ‎są,‎ ‎a‎ ‎bez‎ ‎których‎ ‎żadna porządna‎ ‎Szkoła‎ ‎obejść‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎może.‎ ‎Tą‎ ‎najgłówniej szą‎ ‎potrzebą‎ ‎dobrej‎ ‎Szkoły‎ ‎jest‎ ‎właśnie‎ ‎dobry‎ ‎nauczyciel
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:27
          z‎ ‎drugiej‎ ‎strony,‎ ‎wprost‎ ‎przeciwny‎ ‎od‎ ‎zamierzonego‎ ‎sku tek‎ ‎robi,‎ ‎jeżeli‎ ‎jej‎ ‎na‎ ‎tych‎ ‎fundamentalnych‎ ‎podstawach zbywa.‎ ‎Co‎ ‎do‎ ‎mnie,‎ ‎niech‎ ‎cały‎ ‎świat‎ ‎sądzi‎ ‎o‎ ‎mnie,‎ ‎jak‎ ‎mu się‎ ‎podoba;‎ ‎dla‎ ‎mnie‎ ‎tylko‎ ‎ma‎ ‎wartość‎ ‎ta‎ ‎opinia,‎ ‎której podstawą‎ ‎są‎ ‎niewzruszone‎ ‎prawdy‎ ‎ewangelicznej‎ ‎nauki. Kto‎ ‎takiej‎ ‎sobie‎ ‎opinii‎ ‎nie‎ ‎zdobędzie,‎ ‎na‎ ‎nic‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎nie przyda,‎ ‎choćby‎ ‎świat‎ ‎cały‎ ‎ze‎ ‎wszystkich‎ ‎sił‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎całego gardła‎ ‎wykrzykiwał‎ ‎na‎ ‎jego‎ ‎cześć‎ ‎hymny‎ ‎i‎ ‎pochwały.‎ ‎Opi nia‎ ‎publiczna‎ ‎wbiła‎ ‎na‎ ‎krzyż‎ ‎największego‎ ‎ludzkości‎ ‎do broczyńcę‎ ‎Zbawiciela,‎ ‎czeinużbym‎ ‎ja‎ ‎niegodny‎ ‎uczeń‎ ‎tak Wielkiego‎ ‎Mistrza,‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎Go‎ ‎naśladować,‎ ‎tern‎ ‎bardziej, że‎ ‎z‎ ‎dobrem‎ ‎sumieniem‎ ‎za‎ ‎przykładem‎ ‎Mistrza‎ ‎powtó rzyć‎ ‎mogę‎ ‎jego‎ ‎słowa:‎ ‎„Boże!‎ ‎odpuść‎ ‎im,‎ ‎bo‎ ‎nie‎ ‎wiedzą, co‎ ‎czynią‎ ‎“. Wcale‎ ‎mi‎ ‎więc‎ ‎nie‎ ‎chodzi‎ ‎o‎ ‎to,‎ ‎co‎ ‎tam‎ ‎o‎ ‎mnie‎ ‎znajomi i‎ ‎nieznajomi‎ ‎gadać‎ ‎będą,‎ ‎ale‎ ‎mi‎ ‎chodzi‎ ‎o‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎niejeden z‎ ‎moich‎ ‎parafian‎ ‎wyczytawszy‎ ‎w‎ ‎„‎ ‎Czasie,‎ ‎“‎ ‎żem‎ ‎z‎ ‎tytułu reparacyi‎ ‎Szkoły‎ ‎winien‎ ‎1855‎ ‎złr.‎ ‎centów‎ ‎72,‎ ‎czemu‎ ‎tern bardziej‎ ‎uwierzy,‎ ‎że‎ ‎Szanowny‎ ‎Sprawozdawca‎ ‎Sekcyi‎ ‎5tej oparty‎ ‎na‎ ‎dokumentach‎ ‎z‎ ‎XVI‎ ‎wieku,‎ ‎w‎ ‎obszernym‎ ‎wy wodzie‎ ‎tak‎ ‎niewątpliwie‎ ‎to‎ ‎udowodnił,‎ ‎jak‎ ‎że‎ ‎2‎ ‎a‎ ‎2‎ ‎jest‎ ‎4; pomyśli‎ ‎sobie,‎ ‎a‎ ‎może‎ ‎i‎ ‎drugim‎ ‎powie,‎ ‎zwłaszcza,‎ ‎jeżeli ma‎ ‎płacić‎ ‎jaki‎ ‎mały‎ ‎procencik‎ ‎kościołowi:‎ ‎Ot‎ ‎nasz‎ ‎Pro boszcz,‎ ‎choćby‎ ‎kto‎ ‎kościołowi‎ ‎centa‎ ‎winien,‎ ‎upomina‎ ‎się o‎ ‎niego,‎ ‎a‎ ‎sam‎ ‎tak‎ ‎wielkiej‎ ‎summy‎ ‎na‎ ‎cel‎ ‎tak‎ ‎święty‎ ‎nie chce‎ ‎oddać.‎ ‎—‎ ‎Nie‎ ‎jednemu‎ ‎z‎ ‎nas‎ ‎perswaduje,‎ ‎abyśmy się‎ ‎nie‎ ‎processowali,‎ ‎bo‎ ‎na‎ ‎processach‎ ‎nikt‎ ‎jeszcze‎ ‎nie utył,‎ ‎a‎ ‎sam‎ ‎nie‎ ‎oddając‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎komu‎ ‎należy,‎ ‎wystawia‎ ‎się na‎ ‎process.‎ ‎—‎ ‎A‎ ‎że‎ ‎ktoś‎ ‎z‎ ‎moich‎ ‎parafian‎ ‎mógł‎ ‎tak‎ ‎lub podobnie‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎myśleć‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎mówić,‎ ‎doświadczyłem tego‎ ‎na‎ ‎sobie‎ ‎samym,‎ ‎gdyż‎ ‎wielu‎ ‎z‎ ‎moich‎ ‎znajomych bardzo‎ ‎ciekawie‎ ‎wypytywali‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎ten‎ ‎przedmiot.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:31
          IX. Streszczenie‎ ‎stanu‎ ‎Szkoły‎ ‎według‎ ‎różnych‎ ‎peryo- dów‎ ‎jój‎ ‎exystencyi,‎ ‎ostateczne‎ ‎wnioski i‎ ‎zakończenie. Jak‎ ‎więc‎ ‎mogliśmy‎ ‎się‎ ‎przekonać‎ ‎z‎ ‎toku‎ ‎niniejszej rozprawy‎ ‎w‎ ‎trzech‎ ‎odmiennych‎ ‎peryodach,‎ ‎w‎ ‎trojakim stanie‎ ‎pozostawała‎ ‎Szkoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎stosun ków‎ ‎swoich‎ ‎z‎ ‎probostwem. 1‎ ‎tak: Imo.‎ ‎W‎ ‎pierwszym‎ ‎peryodzie,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎przed‎ ‎inkor- poracyją‎ ‎kollegiaty‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎do‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎Pro boszcz‎ ‎miał‎ ‎prawo‎ ‎nominowania‎ ‎Mistrza‎ ‎Szkoły‎ ‎i‎ ‎prawo zwierzchnicze‎ ‎tak‎ ‎nad‎ ‎nauczycielem,‎ ‎jako‎ ‎też‎ ‎nad Szkołą.‎ ‎Miał‎ ‎zaś‎ ‎obowiązek‎ ‎płacić‎ ‎Mistrzowi‎ ‎Szkoły‎ ‎po- mienionej‎ ‎4ry‎ ‎marki‎ ‎i‎ ‎żywić‎ ‎go,‎ ‎lub‎ ‎też‎ ‎dawać‎ ‎mu‎ ‎na ten‎ ‎cel‎ ‎6‎ ‎marek‎ ‎(patrz‎ ‎Dok.‎ ‎L.‎ ‎A.).‎ ‎Fundusz,‎ ‎z‎ ‎którego tegoż‎ ‎nauczyciela‎ ‎opłacał,‎ ‎była‎ ‎wieś‎ ‎Skawce‎ ‎(patrz‎ ‎do kument‎ ‎pod‎ ‎L.‎ ‎B.) 2‎ ‎do.‎ ‎W‎ ‎drugim‎ ‎peryjodzie,‎ ‎to‎ ‎jest:‎ ‎po‎ ‎inkorporacyi probostwa‎ ‎do‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎Szkoła‎ ‎pomieniona‎ ‎prze znaczoną‎ ‎została‎ ‎na‎ ‎Bursę,‎ ‎czyli‎ ‎mieszkanie‎ ‎dla‎ ‎kilku uczniów‎ ‎Uniwersytetu‎ ‎i‎ ‎innych‎ ‎Instytutów‎ ‎naukowych Krakowskich,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎miało‎ ‎miejsce‎ ‎i‎ ‎po‎ ‎innych‎ ‎bursach; Seniora,‎ ‎czyli‎ ‎przełożonego‎ ‎nad‎ ‎tą‎ ‎Szkołą‎ ‎nominował Uniwersytet,‎ ‎pod‎ ‎którego‎ ‎juryzdykcyją‎ ‎tak‎ ‎on,‎ ‎jako‎ ‎też bursa‎ ‎pozostawała.‎ ‎Proboszcz‎ ‎już‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎obowiązku salaryjowania‎ ‎czyli‎ ‎opłacania‎ ‎Seniora,‎ ‎bo‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎nie ma‎ ‎najmniejszej‎ ‎wzmianki‎ ‎w‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎Mysz kowskiego;‎ ‎ale‎ ‎miał‎ ‎jedynie‎ ‎obowiązek‎ ‎utrzymywania sarta‎ ‎tecta,‎ ‎czyli‎ ‎reparacyi‎ ‎Szkoły‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎z‎ ‎tytułu‎ ‎posiadania
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:33
          aniżeli‎ ‎pierwszy‎ ‎—‎ ‎Albowiem‎ ‎znalazłby‎ ‎się‎ ‎łatwo‎ ‎Se nior,‎ ‎który‎ ‎za‎ ‎samo‎ ‎mieszkanie‎ ‎w‎ ‎Bursie,‎ ‎podjąłby‎ ‎się chętnie‎ ‎obowiązku‎ ‎dozorowania‎ ‎tej‎ ‎Szkoły,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎bra kłoby‎ ‎też‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎uczniach,‎ ‎którzyby‎ ‎tam‎ ‎mieszkali,‎ ‎zwła szcza‎ ‎uczniowie‎ ‎Wydziału‎ ‎Teologicznego,‎ ‎którzy‎ ‎chęt nie‎ ‎wykonywać‎ ‎będą‎ ‎funkcyje,‎ ‎do‎ ‎jakich‎ ‎niegdyś‎ ‎byli obowiązani‎ ‎ich‎ ‎poprzednicy.‎ ‎A‎ ‎tak‎ ‎i‎ ‎kościołowi‎ ‎byłaby przywróconą‎ ‎ozdoba‎ ‎i‎ ‎wysługa,‎ ‎o‎ ‎jakiej‎ ‎się‎ ‎wyraża Wizyta‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1791‎ ‎(patrz‎ ‎dokument‎ ‎Lit.‎ ‎C.)‎ ‎i‎ ‎niczyje prawa‎ ‎nie‎ ‎byłyby‎ ‎nadwerężane. A‎ ‎jeżeli‎ ‎mamy‎ ‎uznawać‎ ‎fait‎ ‎accompli,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎pozo stawić‎ ‎Szkołę‎ ‎w‎ ‎takim‎ ‎stanie,‎ ‎jak‎ ‎jest‎ ‎obecnie,‎ ‎to z‎ ‎uwagi,‎ ‎że‎ ‎kościół‎ ‎S.‎ ‎Floryjana‎ ‎jest‎ ‎właścicielem‎ ‎bu dynku‎ ‎szkolnego,‎ ‎jak‎ ‎wykaz‎ ‎hipoteczny‎ ‎tu‎ ‎załączony przekonywa,‎ ‎(Dokument‎ ‎L.‎ ‎J.)‎ ‎trzeba‎ ‎więc‎ ‎na‎ ‎utrzy manie‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎dobrym‎ ‎stanie,‎ ‎płacić‎ ‎Probosz czowi‎ ‎czynsz‎ ‎odpowiedni,‎ ‎boć‎ ‎on‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎ża dnego‎ ‎obowiązku‎ ‎utrzymywania‎ ‎gmachu‎ ‎szkol nego‎ ‎z‎ ‎funduszów‎ ‎kościelnych. Takie‎ ‎są‎ ‎niewątpliwe‎ ‎konsekwencyje,‎ ‎takie‎ ‎na‎ ‎zdro wej‎ ‎loice‎ ‎oparte‎ ‎wnioski,‎ ‎których‎ ‎najsubtelniejsze‎ ‎sofiz- mata‎ ‎obalić‎ ‎nie‎ ‎są‎ ‎w‎ ‎stanie,‎ ‎chociażbyśmy‎ ‎na‎ ‎ich‎ ‎po parcie‎ ‎nietylko‎ ‎dokumenta‎ ‎z‎ ‎16.‎ ‎wieku,‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎Res krypt‎ ‎Senatu‎ ‎z‎ ‎13.‎ ‎Stycznia‎ ‎1824‎ ‎r.,‎ ‎ale‎ ‎nawet‎ ‎przed potopowe‎ ‎wydobyli‎ ‎świadectwa.‎ ‎Za‎ ‎pomocą‎ ‎galwanizmu może‎ ‎trup‎ ‎nawet‎ ‎poruszać‎ ‎oczyma,‎ ‎lecz‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎siły, któraby‎ ‎mu‎ ‎życie‎ ‎prawdziwe‎ ‎przywróciła,‎ ‎jak‎ ‎równie nie‎ ‎ma‎ ‎sposobu‎ ‎do‎ ‎przywrócenia‎ ‎życia‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Bi skupa‎ ‎Myszkowskiego,‎ ‎kiedy‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎prawo‎ ‎pisane,‎ ‎ale i‎ ‎siła‎ ‎czasu‎ ‎złożyła‎ ‎ją‎ ‎do‎ ‎grobu‎ ‎—‎ ‎kiedy‎ ‎ona‎ ‎de‎ ‎jure et‎ ‎de‎ ‎facto‎ ‎zniesioną‎ ‎została.‎ ‎Czyliź‎ ‎dziś‎ ‎np.‎ ‎professor prawa‎ ‎kanonicznego,‎ ‎człowiek‎ ‎świecki‎ ‎i‎ ‎żonaty,‎ ‎mógłby
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:36
          (A.)
          Schola. Habet‎ ‎Ecclesia‎ ‎Sancti‎ ‎Floriani‎ ‎scholam,‎ ‎in‎ ‎aliqua sui‎ ‎parte‎ ‎muratam,‎ ‎in‎ ‎Ciminterio‎ ‎Ecclesiae,‎ ‎ad‎ ‎partem meridionalem.‎ ‎Praepositus‎ ‎autem‎ ‎Sancti‎ ‎Floriani‎ ‎pro tempore‎ ‎Magistrum‎ ‎Scliolae‎ ‎locat,‎ ‎ordinal‎ ‎et‎ ‎instituit, quern‎ ‎tenetur‎ ‎annis‎ ‎singulis‎ ‎quatuor‎ ‎marcis‎ ‎soliare.‎ ‎Item tenetur‎ ‎eidem‎ ‎singulis‎ ‎diebus‎ ‎expensas‎ ‎administrare, aut‎ ‎ratione‎ ‎expensarum‎ ‎sibi‎ ‎sex‎ ‎marcas‎ ‎in‎ ‎paratis‎ ‎pe- cuniis‎ ‎debet‎ ‎solvere,‎ ‎non‎ ‎participat‎ ‎autem‎ ‎Magister Scholae‎ ‎cum‎ ‎Vicariis‎ ‎de‎ ‎aliquo‎ ‎quaestu,‎ ‎solum‎ ‎de‎ ‎vigiliis, cantatis‎ ‎de‎ ‎quibus‎ ‎sibi‎ ‎quaestus‎ ‎medietas‎ ‎debet‎ ‎provenire. Scholam‎ ‎autem‎ ‎muratam‎ ‎aedificavit‎ ‎Dominus‎ ‎Gregorius de‎ ‎Ludbrancz‎ ‎Regni‎ ‎Poloniae‎ ‎Vice‎ ‎Cancellarius‎ ‎et‎ ‎Prae positus‎ ‎ejusdem‎ ‎Ecclesiae.‎ ‎Anno‎ ‎Domini‎ ‎Millesimo‎ ‎Qua- dringentesimo‎ ‎Nonagesimo‎ ‎Tertio. Ex‎ ‎Libris‎ ‎Beneficiorum‎ ‎Ecclesiarum‎ ‎Cathedralis‎ ‎et Collegiatarum‎ ‎Dioecesis‎ ‎Cracoviensis‎ ‎anni‎ ‎1440‎ ‎et‎ ‎seq. Volum.‎ ‎I.‎ ‎parte‎ ‎2‎ ‎da‎ ‎pag.‎ ‎118‎ ‎depromptum‎ ‎et‎ ‎Sigillo Illmi‎ ‎Capituli‎ ‎Cathedralis‎ ‎Cracoviensis‎ ‎communitum. Datum‎ ‎Cracoviae‎ ‎die‎ ‎24‎ ‎Januarii‎ ‎1856.‎ ‎(subscriptum): Joannes‎ ‎Pietrzykowski‎ ‎Actorum‎ ‎Illmi‎ ‎Capituli‎ ‎Cathedr. Cracoviensis‎ ‎Notarius‎ ‎juratus. (L.‎ ‎S.)
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 14:42
          Nr.‎ ‎251.‎ ‎(D.) Excerptum‎ ‎ex‎ ‎Libro‎ ‎in‎ ‎Caes.‎ ‎Reg.‎ ‎Archivo‎ ‎Fundi Educationis‎ ‎reperibili‎ ‎Nro‎ ‎42‎ ‎notato.‎ ‎cui‎ ‎titulus‎ ‎—‎ ‎Ex- positorum‎ ‎seu‎ ‎pensionum‎ ‎Liber‎ ‎ab‎ ‎Anno‎ ‎1770‎ ‎ad‎ ‎an num‎ ‎1783‎ ‎pag.‎ ‎141.‎ ‎Rachunki‎ ‎wydatku‎ ‎szkoły‎ ‎Królestwa głównej‎ ‎Akademii‎ ‎krakowskiej,‎ ‎na‎ ‎pensyje,‎ ‎dymowe,‎ ‎re- paracyje,‎ ‎Burse,‎ ‎Borkany,‎ ‎potoczne‎ ‎wydatki‎ ‎y‎ ‎extraor- dynaryjne‎ ‎od‎ ‎dnia‎ ‎24.‎ ‎Czerwca‎ ‎w‎ ‎rok‎ ‎i‎ ‎1780‎ ‎do‎ ‎dnia 1.‎ ‎Października‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1781‎ ‎na‎ ‎prawne‎ ‎windykacyje,‎ ‎pro centa,‎ ‎Intabulacyją‎ ‎we‎ ‎Lwowie,‎ ‎na‎ ‎pocztę,‎ ‎do‎ ‎dnia‎ ‎Igo Stycznia‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1782‎ ‎spisany‎ ‎—‎ ‎pag.‎ ‎142. Na‎ ‎Kollegiatę‎ ‎S.‎ ‎Floryjana.‎ ‎Solarium‎ ‎Xiężom Wikariuszom,‎ ‎ludziom‎ ‎kościelnym‎ ‎y‎ ‎na‎ ‎światło złp.‎ ‎1882‎ ‎groszy‎ ‎2‎ ‎denarów‎ ‎9.‎ ‎—‎ ‎Kaznodziei‎ ‎świętal- nemu‎ ‎złp.‎ ‎140.‎ ‎—‎ ‎Na‎ ‎oktawę‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎złp.‎ ‎245‎ ‎— in‎ ‎summa‎ ‎złp.‎ ‎2,267‎ ‎gr.‎ ‎2‎ ‎den.‎ ‎9. Rationes^‎ ‎supra-scriptas‎ ‎tam‎ ‎perceptorum‎ ‎quam‎ ‎expen- sorum‎ ‎in‎ ‎Comitiis‎ ‎Universitatis‎ ‎die‎ ‎25.‎ ‎Februarii‎ ‎1782 productas,‎ ‎lectas,‎ ‎approbatas‎ ‎fuisse,‎ ‎attestor.‎ ‎—‎ ‎AL.‎ ‎An tonins‎ ‎Żołędzioieski‎ ‎Rector‎ ‎mpp.‎ ‎—‎ ‎Itta‎ ‎esse‎ ‎testor‎ ‎AL. Josephus‎ ‎Aloysius‎ ‎Putanowicz‎ ‎S.‎ ‎Th.‎ ‎1).‎ ‎Collegii‎ ‎theo- logico‎ ‎—‎ ‎Canonici‎ ‎Praeses‎ ‎mpp.‎ ‎—‎ ‎Lta‎ ‎esse‎ ‎pariter‎ ‎testor AL.‎ ‎Joannes‎ ‎Nepomucenus‎ ‎Lucy‎ ‎ALed.‎ ‎D.‎ ‎ejusdemque Collegii‎ ‎protunc‎ ‎Praeses‎ ‎mpp.‎ ‎—‎ ‎Lta‎ ‎esse‎ ‎testor‎ ‎AL.‎ ‎Pe trus‎ ‎Rydulski‎ ‎Collegii‎ ‎Physici‎ ‎Praeses‎ ‎mpp.‎ ‎— Praesentem‎ ‎Copiam‎ ‎suo‎ ‎cum‎ ‎origindli‎ ‎Libro‎ ‎Ratio num‎ ‎Universitatis‎ ‎Cracoviensis‎ ‎superiu's‎ ‎descripto,‎ ‎in Caes.‎ ‎Reg.‎ ‎Archivo‎ ‎Fundi‎ ‎Educationis‎ ‎reperibili‎ ‎—‎ ‎de verbo‎ ‎ad‎ ‎verbum‎ ‎concordare‎ ‎testor.‎ ‎Cracoviae‎ ‎die‎ ‎l‎ma‎- Aprilis‎ ‎1803.‎ ‎Anno.‎ ‎—‎ ‎(Subscriptum)‎ ‎Franciscus‎ ‎Corner mpp.‎ ‎Caes.‎ ‎Reg.‎ ‎Archivarius. (L.‎ ‎S.)
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:33
            Pomnik Grunwaldzki
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:34
              Po‎ ‎obu‎ ‎stronach‎ ‎bocznych‎ ‎pomnika‎ ‎znajdują się‎ ‎znowu‎ ‎dalsze‎ ‎dwie‎ ‎grupy,‎ ‎obie‎ ‎zaś‎ ‎są‎ ‎tak wspaniałe,‎ ‎iż‎ ‎patrząc‎ ‎na‎ ‎nie,‎ ‎trudno‎ ‎oczu‎ ‎oderwać od‎ ‎tego‎ ‎widoku.‎ ‎Grupa‎ ‎od‎ ‎Jagiełły‎ ‎na‎ ‎prawo przedstawia‎ ‎Krzyżaka,‎ ‎wziętego‎ ‎do‎ ‎niewoli‎ ‎ze‎ ‎skrę- powanemi‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎tyłu‎ ‎związanemi‎ ‎rękoma.‎ ‎Wyraz‎ ‎oczu Krzyżaka‎ ‎dziki‎ ‎i‎ ‎ponury,‎ ‎patrzy‎ ‎przed‎ ‎siebie‎ ‎jakby błędny,‎ ‎nozdrza‎ ‎ma‎ ‎rozdarte,‎ ‎usta‎ ‎zacięte‎ ‎a‎ ‎gęstą okolone‎ ‎brodą.‎ ‎Wysokie‎ ‎czoło‎ ‎zmarszczkami‎ ‎po orane.‎ ‎Pojmany‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎niewoli‎ ‎wzięty‎ ‎przykląkł‎ ‎na jedno‎ ‎kolano,‎ ‎drugą‎ ‎zaś‎ ‎nogą‎ ‎w‎ ‎zbroję‎ ‎zakutą wysunął‎ ‎naprzód‎ ‎próbuje,‎ ‎czyby‎ ‎się‎ ‎nieudało‎ ‎wstać i‎ ‎z‎ ‎niewoli‎ ‎się‎ ‎wyzwolić.‎ ‎Ale‎ ‎nad‎ ‎nim‎ ‎stoi‎ ‎jego‎ ‎po gromca‎ ‎Litwin,‎ ‎nogi‎ ‎ma‎ ‎bose,‎ ‎ubrany‎ ‎w‎ ‎skórę, w‎ ‎lewej‎ ‎ręce‎ ‎wyciągniętej‎ ‎nad‎ ‎klęczącym‎ ‎Krzyża kiem‎ ‎trzyma‎ ‎sztandar,‎ ‎w‎ ‎prawą‎ ‎zaś‎ ‎pochwycił róg‎ ‎i‎ ‎trąbi‎ ‎na‎ ‎nim,‎ ‎wzywając‎ ‎pomocy. Trudno‎ ‎zaiste‎ ‎o‎ ‎coś‎ ‎potężniejszego,‎ ‎jak‎ ‎wyraz twarzy‎ ‎Litwina.‎ ‎Cała‎ ‎zawziętość,‎ ‎a‎ ‎przytem‎ ‎nie zmierny‎ ‎wysiłek,‎ ‎spowodowany‎ ‎walką‎ ‎tytaniczną, wyraża‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎oczach‎ ‎człowieka‎ ‎pierwotnego, ale‎ ‎świadomego‎ ‎dokonanych‎ ‎czynów;‎ ‎on‎ ‎wie‎ ‎za co‎ ‎walczył,‎ ‎rozumie‎ ‎kogo‎ ‎pokonał.‎ ‎Nie‎ ‎radość‎ ‎mu jednak‎ ‎z‎ ‎oczu‎ ‎błyska,‎ ‎raczej‎ ‎troska‎ ‎i‎ ‎obawa,‎ ‎aby powalony‎ ‎wróg‎ ‎nie‎ ‎podniósł‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎uszedł. Trąbi‎ ‎więc‎ ‎jakby‎ ‎na‎ ‎pobudkę,‎ ‎trąbi‎ ‎jak‎ ‎gdyby nawoływał‎ ‎naród‎ ‎cały‎ ‎do‎ ‎czujności‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎dalszej walki‎ ‎ostatecznej.‎ ‎Ten‎ ‎Litwin‎ ‎z‎ ‎dzikim,‎ ‎ale‎ ‎na tchnionym‎ ‎wyrazem‎ ‎oczu‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎rogiem‎ ‎przy‎ ‎ustach wydętych‎ ‎powinien‎ ‎być‎ ‎dla‎ ‎całego‎ ‎polskiego‎ ‎na rodu‎ ‎symbolem‎ ‎ciągłego‎ ‎pogotowia‎ ‎i‎ ‎czujności nieustającej.‎ ‎Niechaj‎ ‎każdy‎ ‎Polak,‎ ‎który‎ ‎stanie przed‎ ‎pomnikiem‎ ‎Wielkiego‎ ‎Króla‎ ‎pomyśli‎ ‎sobie, oto‎ ‎ten‎ ‎Litwin‎ ‎wzywa‎ ‎i‎ ‎mnie‎ ‎także‎ ‎na‎ ‎pomoc, wzywa‎ ‎do‎ ‎pracy‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎walki‎ ‎za‎ ‎najświętsze‎ ‎naro dowe‎ ‎ideały.‎ ‎O‎ ‎ziemię‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎mowę‎ ‎ojczystą,‎ ‎o‎ ‎za grodę‎ ‎własną,‎ ‎o‎ ‎wiarę‎ ‎i‎ ‎rodzinę‎ ‎idzie‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎walce, biada‎ ‎nam,‎ ‎jeżeli‎ ‎pobudki‎ ‎Litwina‎ ‎nie‎ ‎posłuchamy, jeżeli‎ ‎jak‎ ‎jeden‎ ‎mąż‎ ‎nie‎ ‎zbiegniemy‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎celach wspólnej‎ ‎obrony‎ ‎przed‎ ‎wrogiem,‎ ‎który‎ ‎jak‎ ‎ów Krzyżak‎ ‎upadł‎ ‎wprawdzie‎ ‎na‎ ‎jedno‎ ‎kolano,‎ ‎ale‎ ‎się później‎ ‎podniósł,‎ ‎skrzepił‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎teraz‎ ‎nie‎ ‎my‎ ‎jego,‎ ‎ale on‎ ‎nas‎ ‎ciężkiem‎ ‎swojem‎ ‎przytłacza‎ ‎ramieniem. Po‎ ‎lewej‎ ‎stronie‎ ‎pomnika‎ ‎umieścił‎ ‎artysta‎ ‎grupę trzecią.‎ ‎Przedstawia‎ ‎ona‎ ‎rycerza‎ ‎polskiego‎ ‎o‎ ‎pię knych,‎ ‎regularnych,‎ ‎słowiańskich‎ ‎rysach,‎ ‎usta‎ ‎okala polski‎ ‎wąs‎ ‎szumiasty,‎ ‎głowę‎ ‎pokrywa‎ ‎szyszak, szyję‎ ‎chroni‎ ‎łuska‎ ‎stalowa.‎ ‎Rycerz‎ ‎zakuty‎ ‎od‎ ‎stóp do‎ ‎głowy‎ ‎w‎ ‎ciężką‎ ‎stalową‎ ‎zbroję,‎ ‎przy‎ ‎boku‎ ‎ma
              miecz‎ ‎olbrzymi,‎ ‎na‎ ‎piersiach‎ ‎wizerunek‎ ‎Matki‎ ‎Bo skiej,‎ ‎prawą‎ ‎rękę‎ ‎podniósł‎ ‎w‎ ‎górę‎ ‎ku‎ ‎wznie sionej‎ ‎postaci‎ ‎króla,‎ ‎trzymając‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎rodzaj‎ ‎bu ławy,‎ ‎czy‎ ‎brzeszczota,‎ ‎głowę‎ ‎zwrócił‎ ‎w‎ ‎tył‎ ‎i‎ ‎patrzy za‎ ‎siebie‎ ‎wzrokiem‎ ‎pełnym‎ ‎dzikiego‎ ‎zapału‎ ‎wojen nego,‎ ‎jakby‎ ‎przyzywał‎ ‎towarzyszy,‎ ‎i‎ ‎chciał‎ ‎im‎ ‎powie dzieć:‎ ‎„Oto‎ ‎zwycięzca",‎ ‎lewa‎ ‎ręka‎ ‎na‎ ‎ciężkiej,‎ ‎po tężnej‎ ‎wsparta‎ ‎tarczy.‎ ‎Przed‎ ‎rycerzem‎ ‎polskim‎ ‎stoi schylony‎ ‎ku‎ ‎ziemi‎ ‎jego‎ ‎pachołek,‎ ‎ubrany‎ ‎w‎ ‎skórzany kaftan‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎ciężkim‎ ‎trudem‎ ‎usiłuje‎ ‎zebrać‎ ‎z‎ ‎ziemi i‎ ‎w‎ ‎górę‎ ‎podźwignąć‎ ‎zdobyte‎ ‎na‎ ‎Krzyżakach‎ ‎sztan dary.‎ ‎Pachołek‎ ‎ramiona‎ ‎ma‎ ‎potężne,‎ ‎muszkularne,‎ ‎na głowie‎ ‎szyszak,‎ ‎rysy‎ ‎twarzy‎ ‎piękne,‎ ‎typu‎ ‎ludo wego,‎ ‎znać‎ ‎w‎ ‎nich‎ ‎natężenie‎ ‎i‎ ‎wysiłek‎ ‎wielki.‎ ‎Je żeli‎ ‎grupa‎ ‎prawa‎ ‎wzywa‎ ‎do‎ ‎czujności,‎ ‎to‎ ‎lewa, jakgdyby‎ ‎wołała:‎ ‎za‎ ‎mną‎ ‎bracia,‎ ‎walczmy‎ ‎i‎ ‎brońmy się‎ ‎do‎ ‎ostatniego. Z‎ ‎tyłu‎ ‎znajduje‎ ‎się‎ ‎wreszcie‎ ‎grupa‎ ‎czwarta niezmiernie‎ ‎piękna‎ ‎i‎ ‎charakterystyczna.‎ ‎Przedsta wia‎ ‎ona‎ ‎chłopa‎ ‎polskiego,‎ ‎albo‎ ‎może‎ ‎litewskiego z‎ ‎niewoli‎ ‎wyzwolonego.‎ ‎Wyprostował‎ ‎się‎ ‎ten‎ ‎do niedawna‎ ‎nieszczęsny‎ ‎niewolnik,‎ ‎pęta‎ ‎z‎ ‎rąk‎ ‎mu opadły,‎ ‎ramiona‎ ‎rozwarł‎ ‎szeroko,‎ ‎jakgdyby‎ ‎chciał je‎ ‎wyprostować‎ ‎po‎ ‎zbyt‎ ‎długim‎ ‎skurczu,‎ ‎odziany jest‎ ‎w‎ ‎chłopską‎ ‎sukmanę,‎ ‎której‎ ‎poły‎ ‎rozwarły‎ ‎się, jakgdyby‎ ‎wichrem‎ ‎poruszane,‎ ‎w‎ ‎wyrazie‎ ‎twarzy i‎ ‎w‎ ‎ruchu‎ ‎całej‎ ‎postaci‎ ‎znać‎ ‎radość‎ ‎niezmierną z‎ ‎odzyskanej‎ ‎swobody,‎ ‎uciskany‎ ‎i‎ ‎gnębiony‎ ‎przez dzikiego‎ ‎Krzyżaka,‎ ‎radby‎ ‎teraz‎ ‎czując‎ ‎się‎ ‎wolnym świat‎ ‎cały‎ ‎ogarnąć‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎łona‎ ‎swojego‎ ‎przycisnąć To‎ ‎symbol‎ ‎ludu‎ ‎wyzwolonego‎ ‎z‎ ‎ucisku‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎nie woli‎ ‎krzyżackiej.‎ ‎W‎ ‎wyrazie‎ ‎twarzy‎ ‎znać‎ ‎nadto ogromny‎ ‎zapał‎ ‎i‎ ‎chęć‎ ‎do‎ ‎pracy.‎ ‎Ten‎ ‎chłop‎ ‎polski jakby‎ ‎mówił:‎ ‎„Wolny‎ ‎jestem!‎ ‎A‎ ‎teraz‎ ‎raźno‎ ‎mi do‎ ‎pracy,‎ ‎do‎ ‎działania!‎ ‎Powetuję‎ ‎czas‎ ‎niewoli!" Na‎ ‎stopniach‎ ‎cokołu,‎ ‎na‎ ‎wszystkich‎ ‎czterech stronach‎ ‎pomieszczone‎ ‎bardzo‎ ‎piękne‎ ‎herbowe tarcze.‎ ‎Na‎ ‎froncie‎ ‎widnieje‎ ‎wykuty‎ ‎w‎ ‎kamieniu napis:‎ ‎„Grunwald".‎ ‎Z‎ ‎lewej‎ ‎zaś‎ ‎strony‎ ‎pod grupą‎ ‎polską,‎ ‎znajduje‎ ‎się‎ ‎napis:‎ ‎„Praojcom‎ ‎na chwałę",‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎prawej‎ ‎pod‎ ‎grupą‎ ‎litewską:‎ ‎„Bra ciom‎ ‎na‎ ‎otuchę".‎ ‎W‎ ‎tych‎ ‎dwóch‎ ‎napisach‎ ‎stre szcza‎ ‎się‎ ‎cała‎ ‎myśl‎ ‎przewodnia‎ ‎pomnika.‎ ‎Celem jego‎ ‎z‎ ‎jednej‎ ‎strony‎ ‎przypominać‎ ‎potomnym‎ ‎da wną‎ ‎chwałę‎ ‎i‎ ‎wielkość‎ ‎Ojczyzny,‎ ‎z‎ ‎drugiej‎ ‎zaś strony‎ ‎dodawać‎ ‎dzisiejszemu‎ ‎pokoleniu‎ ‎w‎ ‎latach ucisku‎ ‎i‎ ‎niedoli,‎ ‎ufności‎ ‎i‎ ‎wiary‎ ‎we‎ ‎własne‎ ‎siły i‎ ‎w‎ ‎przyszłość‎ ‎narodu,‎ ‎który‎ ‎niegdyś‎ ‎tak‎ ‎wielkich dokonał‎ ‎rzeczy.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:42
            Unja‎ ‎była‎ ‎dziełem‎ ‎jej‎ ‎ofiary‎ ‎i‎ ‎zawierała‎ ‎tem- samem‎ ‎w‎ ‎sobie‎ ‎pierwiastek‎ ‎ofiary. Jadwiga‎ ‎złożyła‎ ‎ofiarę‎ ‎swego‎ ‎uczucia‎ ‎na‎ ‎ołta rzu‎ ‎Ojczyzny‎ ‎i‎ ‎Kościoła‎ ‎i‎ ‎za‎ ‎jej‎ ‎przyczyną‎ ‎spełniło się‎ ‎to‎ ‎wielkie‎ ‎historyczne‎ ‎dzieło,‎ ‎chrzest‎ ‎Włady sława‎ ‎Jagiełły‎ ‎i‎ ‎Litwy.‎ ‎Ona‎ ‎to‎ ‎wzór‎ ‎chrześcijanki i‎ ‎Polki,‎ ‎sprowadziła‎ ‎swem‎ ‎życiem‎ ‎i‎ ‎cierpieniem błogosławieństwo‎ ‎na‎ ‎Polskę.‎ ‎Zwycięstwo‎ ‎grun waldzkie‎ ‎to‎ ‎jedna‎ ‎z‎ ‎najjaśniejszych‎ ‎chwil‎ ‎naszej historyi. Grunwald‎ ‎postawił‎ ‎imię‎ ‎polskie‎ ‎na‎ ‎świeczniku, nietylko‎ ‎dlatego,‎ ‎że‎ ‎Polska‎ ‎odniosła‎ ‎jedno‎ ‎z‎ ‎naj większych‎ ‎zwycięstw‎ ‎w‎ ‎XV.‎ ‎wieku,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎dlatego, że‎ ‎do‎ ‎niego‎ ‎szła‎ ‎po‎ ‎chrześcijańsku‎ ‎i‎ ‎po‎ ‎chrze ścijańsku‎ ‎obeszła‎ ‎się‎ ‎ze‎ ‎zwyciężonymi. Zwycięstwo‎ ‎to‎ ‎złamało‎ ‎potęgę‎ ‎zakonu,‎ ‎wzmo cniło‎ ‎potęgę‎ ‎Polski, a‎ ‎zawdzięczamy‎ ‎je unii‎ ‎Polski‎ ‎z‎ ‎Litwą, mądrości‎ ‎króla‎ ‎Wła dysława‎ ‎i‎ ‎dzielności rycerstwa. W‎ ‎ciągu‎ ‎bitwy zachował‎ ‎król‎ ‎nie zwykłą‎ ‎powagę‎ ‎i‎ ‎spo kój,‎ ‎panował‎ ‎nad‎ ‎so bą‎ ‎a‎ ‎przytomnością umysłu‎ ‎i‎ ‎spokojem panował‎ ‎również‎ ‎nad całym‎ ‎wojskiem. Głęboką‎ ‎wiarą przejęty‎ ‎ufał‎ ‎przede- wszystkiem‎ ‎łasce‎ ‎Bo żej‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎nią,‎ ‎w‎ ‎modlitwie skupiony‎ ‎gorąco‎ ‎pro sił.‎ ‎Pomimo‎ ‎świetnego‎ ‎zwycięstwa,‎ ‎zmarnowaliśmy owoce‎ ‎Grunwaldu‎ ‎wskutek‎ ‎niesnasek‎ ‎wewnętrz nych,‎ ‎niezgody,‎ ‎braku‎ ‎ciągłości‎ ‎w‎ ‎działaniu.‎ ‎Już po‎ ‎bitwie‎ ‎samej‎ ‎byliśmy‎ ‎upojeni‎ ‎radością,‎ ‎mnie mając,‎ ‎żeśmy‎ ‎wroga‎ ‎do‎ ‎szczętu‎ ‎pokonali,‎ ‎nie‎ ‎umie liśmy‎ ‎słuchać‎ ‎najzbawienniejszych‎ ‎rad,‎ ‎a‎ ‎pod‎ ‎Mal- borgiem‎ ‎nie‎ ‎umieliśmy‎ ‎się‎ ‎zdobyć‎ ‎na‎ ‎potrzebną cierpliwość‎ ‎i‎ ‎wytrwałość,‎ ‎bez‎ ‎której‎ ‎niema‎ ‎trwa łego‎ ‎zwycięstwa;‎ ‎stąd‎ ‎też,‎ ‎jeżeli‎ ‎bitwa‎ ‎pod‎ ‎Grun waldem‎ ‎pozostanie‎ ‎na‎ ‎zawsze‎ ‎świetnym‎ ‎przykła dem‎ ‎dzielności‎ ‎i‎ ‎cnoty‎ ‎narodowej,‎ ‎to‎ ‎dzieje‎ ‎po niej,‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎pokoju‎ ‎toruńskiego,‎ ‎mieszczą‎ ‎w‎ ‎sobie wszystkie‎ ‎ujemne‎ ‎strony‎ ‎naszej‎ ‎historycznej‎ ‎dzia- działalności,‎ ‎jakie‎ ‎zawsze‎ ‎przeszkadzały‎ ‎nam‎ ‎do utrwalenia‎ ‎naszej‎ ‎potęgi:‎ ‎brak‎ ‎sprężystości‎ ‎w‎ ‎dzia łaniu,‎ ‎łatwe‎ ‎ochłonięcie‎ ‎z‎ ‎zapału,‎ ‎a‎ ‎przedewszyst- kiem‎ ‎niezgody‎ ‎i‎ ‎spory‎ ‎wewnętrzne.‎ ‎Pomimo,‎ ‎żeś
            my‎ ‎zwycięstwa‎ ‎pod‎ ‎Grunwaldem‎ ‎bezpośrednio wyzyskać‎ ‎nie‎ ‎umieli,‎ ‎to‎ ‎jednak‎ ‎jest‎ ‎faktem‎ ‎histo rycznym,‎ ‎że‎ ‎bez‎ ‎Grunwaldu‎ ‎nie‎ ‎byłoby‎ ‎unii‎ ‎Ho- rodelskiej‎ ‎i‎ ‎Lubelskiej,‎ ‎niebyłoby‎ ‎także‎ ‎państwa Jagiellonów,‎ ‎Polski‎ ‎mocarstwowej‎ ‎i‎ ‎narodu‎ ‎pol skiego,‎ ‎a‎ ‎to‎ ‎pozostanie‎ ‎wiekopomnem‎ ‎dziełem i‎ ‎zasługą‎ ‎króla‎ ‎Władysława. On‎ ‎też‎ ‎stworzył‎ ‎tę‎ ‎szkołę‎ ‎Jagiellońską,‎ ‎speł niania‎ ‎wiernie‎ ‎zobowiązań‎ ‎przyjętych‎ ‎w‎ ‎unii,‎ ‎tudzież zbliżenia‎ ‎i‎ ‎wspólnego‎ ‎życia‎ ‎ludów‎ ‎i‎ ‎narodów‎ ‎o‎ ‎róż nym‎ ‎języku,‎ ‎obyczajach‎ ‎i‎ ‎obrządku.‎ ‎To‎ ‎już‎ ‎głó wny‎ ‎znamienny‎ ‎rys‎ ‎Jagiellonów,‎ ‎przyjęty‎ ‎w‎ ‎spadku po‎ ‎założycielu‎ ‎dynastyi,‎ ‎królu‎ ‎Władysławie,‎ ‎który umiał‎ ‎narody,‎ ‎dawniej‎ ‎sobie‎ ‎wrogie‎ ‎w‎ ‎równowa dze‎ ‎i‎ ‎ufności‎ ‎utrzymać‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎wzajemnych‎ ‎nakłaniać ofiar.‎ ‎Polityka‎ ‎Jagiellonów‎ ‎przez‎ ‎Władysława‎ ‎za inaugurowana,‎ ‎su mienna,‎ ‎chrześcijań ska,‎ ‎moralna,‎ ‎błysz czy‎ ‎jak‎ ‎światło‎ ‎przy szłości‎ ‎wśród‎ ‎łamią cego‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎nieprawo- ściach‎ ‎czasu.‎ ‎Dziś też‎ ‎po‎ ‎pięciu‎ ‎wiekach, mamy‎ ‎nietylko‎ ‎prawo ale‎ ‎i‎ ‎obowiązek‎ ‎sta wiać‎ ‎pomnik‎ ‎bohate rowi,‎ ‎któremu‎ ‎za wdzięczamy‎ ‎na‎ ‎polu bitew‎ ‎tryumf‎ ‎idei chrześciańskiej‎ ‎i‎ ‎pol skiej‎ ‎kultury,‎ ‎i‎ ‎który położył‎ ‎potężny‎ ‎fun dament‎ ‎pod‎ ‎przysz łość‎ ‎własnego‎ ‎narodu. Wielki‎ ‎królu!‎ ‎Jak‎ ‎Polska‎ ‎długa‎ ‎i‎ ‎szeroka,‎ ‎dziś wszystkie‎ ‎serca‎ ‎pełne‎ ‎są‎ ‎dumy,‎ ‎czci‎ ‎i‎ ‎uwielbienia dla‎ ‎Ciebie‎ ‎zwycięzcy!‎ ‎Wśród‎ ‎bitwy‎ ‎pod‎ ‎Grun waldem,‎ ‎podczas‎ ‎najzaciętszej‎ ‎walki‎ ‎rycerstwa, gdy‎ ‎potężna‎ ‎pieśń‎ ‎Bogarodzica‎ ‎rozbrzmiewało‎ ‎na okół‎ ‎w‎ ‎przestworzu,‎ ‎Tyś‎ ‎w‎ ‎skupieniu‎ ‎zanosił‎ ‎do Boga‎ ‎gorącą‎ ‎modlitwę,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎wzywałeś‎ ‎na‎ ‎po moc‎ ‎Boga‎ ‎sprawiedliwego,‎ ‎jako‎ ‎obrońcę‎ ‎dobrej sprawy. Dziś‎ ‎po‎ ‎wiekach‎ ‎pięciu,‎ ‎patrząc‎ ‎na‎ ‎położenie narodu‎ ‎polskiego,‎ ‎widzimy,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎zginęły w‎ ‎nurtach‎ ‎dziejowych‎ ‎następstwa‎ ‎zwycięstwa‎ ‎pod Grunwaldem,‎ ‎ale‎ ‎coraz‎ ‎groźniej‎ ‎nasuwa‎ ‎się‎ ‎pyta nie,‎ ‎czy‎ ‎nie‎ ‎poszła‎ ‎na‎ ‎marne‎ ‎cała‎ ‎zasługa‎ ‎dzie jowa,‎ ‎jaka‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎zawiera. Przed‎ ‎pięciu‎ ‎wiekami‎ ‎święciliśmy‎ ‎tryumf‎ ‎spra wiedliwości‎ ‎i‎ ‎prawa,‎ ‎dziś‎ ‎w‎ ‎ciężkiej‎ ‎doli‎ ‎naszego
            Przemówienie‎ ‎marszałka‎ ‎kraju,‎ ‎St.‎ ‎hr.‎ ‎Badeniego, przed‎ ‎odsłonięciem‎ ‎pomnika.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:46
            Akt‎ ‎fundacyjny‎ ‎pomnika
            na‎ ‎rzecz‎ ‎oświaty‎ ‎narodowej.‎ ‎Temu‎ ‎zawdzięcza‎ ‎po wstanie‎ ‎„Fundusz‎ ‎oświatowy",‎ ‎związany‎ ‎na‎ ‎zawsze ze‎ ‎wspomnieniem‎ ‎roku‎ ‎grunwaldzkiego. I‎ ‎postąpiliśmy‎ ‎tak,‎ ‎jak‎ ‎uczucie‎ ‎i‎ ‎rozum‎ ‎nam pokazują.‎ ‎Odnieśliśmy‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎grunwaldzkim‎ ‎wiel kie‎ ‎moralne‎ ‎nad‎ ‎sobą‎ ‎zwycięstwo.‎ ‎Uniknęliśmy dwóch‎ ‎niebezpieczeństw‎ ‎równie‎ ‎szkodliwych,‎ ‎jak groźnych,‎ ‎a‎ ‎tak‎ ‎często,‎ ‎niestety,‎ ‎w‎ ‎naszych‎ ‎wa runkach‎ ‎bytu‎ ‎narodowego‎ ‎się‎ ‎powtarzających,‎ ‎bo wypływających‎ ‎z‎ ‎natury‎ ‎naszego‎ ‎obecnego‎ ‎poło żenia,‎ ‎Nie‎ ‎daliśmy‎ ‎posłuchu‎ ‎głosom,‎ ‎które‎ ‎w‎ ‎wiel kim‎ ‎święcie‎ ‎nie‎ ‎widziały‎ ‎nic‎ ‎innego,‎ ‎jak‎ ‎sposob ność‎ ‎dania‎ ‎folgi‎ ‎swym‎ ‎uczuciom‎ ‎nienawiści‎ ‎do potężnego‎ ‎wroga,‎ ‎który‎ ‎sam‎ ‎ogłosił‎ ‎się‎ ‎spadko biercą‎ ‎krzyżackiej‎ ‎idei‎ ‎gwałtu‎ ‎i‎ ‎bezprawia. Nie‎ ‎poszliśmy‎ ‎również‎ ‎za‎ ‎ludźmi,‎ ‎którzy‎ ‎w‎ ‎prze sadnej‎ ‎obawie‎ ‎przed‎ ‎kaźdem‎ ‎gorętszem‎ ‎słowem i‎ ‎wezbranem‎ ‎uczuciem‎ ‎zapominają,‎ ‎że‎ ‎jawna‎ ‎cześć dla‎ ‎czynów‎ ‎chwały‎ ‎narodowej‎ ‎jest‎ ‎wielkim‎ ‎moralnym czynnikiem‎ ‎w‎ ‎życiu‎ ‎zbiorowem‎ ‎potomków,‎ ‎nieodzo wną‎ ‎podporą‎ ‎i‎ ‎pociechą‎ ‎w‎ ‎dniach‎ ‎smutku‎ ‎i‎ ‎upadku. A‎ ‎więc‎ ‎stwierdziliśmy,‎ ‎że‎ ‎jesteśmy‎ ‎silni,‎ ‎bo jesteśmy‎ ‎zgodni‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎zasadniczych‎ ‎kierunków naszej‎ ‎pracy‎ ‎narodowej.‎ ‎Wobec‎ ‎wrogów,‎ ‎którzy nas‎ ‎otaczają,‎ ‎rozporządzamy‎ ‎jedynie‎ ‎moralną‎ ‎bro
            nią‎ ‎—‎ ‎ale‎ ‎broni‎ ‎tej‎ ‎umiemy‎ ‎coraz‎ ‎lepiej‎ ‎używać, a‎ ‎że‎ ‎broń‎ ‎to,‎ ‎która‎ ‎nigdy‎ ‎nie‎ ‎rdzewieje,‎ ‎której siła‎ ‎i‎ ‎moc‎ ‎z‎ ‎każdym‎ ‎rokiem‎ ‎potężnieje‎ ‎—‎ ‎więc pewni‎ ‎zwycięstwa‎ ‎patrzymy‎ ‎z‎ ‎otuchą‎ ‎w‎ ‎przyszłość i‎ ‎niezłomną‎ ‎wiarą‎ ‎w‎ ‎odrodzenie‎ ‎narodu. Oddałeś‎ ‎mistrzu‎ ‎drogi,‎ ‎dzieło‎ ‎wielkie‎ ‎geniusza polskiego‎ ‎pod‎ ‎opiekę‎ ‎miastu‎ ‎naszemu.‎ ‎Przepeł nieni‎ ‎wdzięcznością‎ ‎za‎ ‎Twą‎ ‎ofiarność,‎ ‎za‎ ‎Twój dar,‎ ‎odzwierciadlający‎ ‎głębię‎ ‎Twych‎ ‎uczuć‎ ‎pa- tryotycznych‎ ‎—‎ ‎uważać‎ ‎się‎ ‎będziemy‎ ‎po‎ ‎wieki‎ ‎za stróżów‎ ‎tego‎ ‎pamiątkowego‎ ‎dzieła. Obok‎ ‎imion‎ ‎wielkich‎ ‎mistrzów‎ ‎sztuki‎ ‎polskiej, którzy‎ ‎tu‎ ‎żyli‎ ‎i‎ ‎działali‎ ‎dla‎ ‎Ojczyzny,‎ ‎imona‎ ‎Twoje, i‎ ‎twórcy‎ ‎pomnika‎ ‎grunwaldzkiego‎ ‎będą‎ ‎świeciły jasnym‎ ‎blaskiem‎ ‎w‎ ‎dziejach‎ ‎kultury‎ ‎tego‎ ‎miasta, a‎ ‎temsamem‎ ‎w‎ ‎dziejach‎ ‎narodu‎ ‎polskiego.‎ ‎Naród, który‎ ‎wydaje‎ ‎takich‎ ‎synów‎ ‎powiedzieć‎ ‎może‎ ‎w‎ ‎dniu pamiątkowym‎ ‎obchodu‎ ‎przyjaciołom‎ ‎swym‎ ‎i‎ ‎wro gom'.‎ ‎dumny‎ ‎jestem‎ ‎z‎ ‎chwały‎ ‎przodków,‎ ‎którzy nie‎ ‎krzywdą‎ ‎i‎ ‎krwią‎ ‎ludzką,‎ ‎lecz‎ ‎miłością‎ ‎państwo polskie‎ ‎budowali‎ ‎—‎ ‎ale‎ ‎również‎ ‎dumny‎ ‎jestem‎ ‎ze synów‎ ‎moich‎ ‎teraźniejszych,‎ ‎bo‎ ‎nie‎ ‎stracili‎ ‎ducha, lecz‎ ‎jęli‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎nowo‎ ‎ciężkiej‎ ‎pracy‎ ‎nad‎ ‎zbudo waniem‎ ‎nowego,‎ ‎daj‎ ‎Boże,‎ ‎świetniejszego‎ ‎gmachu Ojczyzny.
            W‎ ‎dniu‎ ‎22.‎ ‎kwietnia‎ ‎br.‎ ‎odbyło‎ ‎się‎ ‎założenie kamienia‎ ‎węgielnego‎ ‎pod‎ ‎pomnik‎ ‎Jagiełły‎ ‎i‎ ‎po święcenie‎ ‎pomnika.‎ ‎W‎ ‎dniu‎ ‎tym‎ ‎wmurowano‎ ‎też w‎ ‎kamień‎ ‎węgielny‎ ‎akt‎ ‎fundacyjny,‎ ‎którego‎ ‎treść jest‎ ‎następująca: Działo‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎mieście‎ ‎Krakowie‎ ‎dnia‎ ‎22.‎ ‎kwie tnia‎ ‎roku‎ ‎tysiącznego‎ ‎dziewięćsetnego‎ ‎tego‎ ‎dnia, o‎ ‎godzinie‎ ‎10-tej‎ ‎rano‎ ‎położono‎ ‎kamień‎ ‎węgielny pod‎ ‎pomnik‎ ‎króla‎ ‎polskiego,‎ ‎Władysława‎ ‎Jagiełły na‎ ‎tym‎ ‎placu,‎ ‎zwanym‎ ‎„placem‎ ‎Matejki". Pomnik‎ ‎ten‎ ‎stawia‎ ‎własnym‎ ‎kosztem‎ ‎Ignacy Paderewski,‎ ‎ofiarowywując‎ ‎go‎ ‎miastu‎ ‎Krako wowi‎ ‎w‎ ‎pięćsetną‎ ‎rocznicę‎ ‎zwycięstwa,‎ ‎odniesio nego‎ ‎przez‎ ‎wojska‎ ‎polsko-litewskie‎ ‎nad‎ ‎Krzyża kami‎ ‎pod‎ ‎Grunwaldem‎ ‎dnia‎ ‎15.‎ ‎lipca‎ ‎1410‎ ‎roku‎ ‎— więc‎ ‎stawia‎ ‎go‎ ‎praojcom‎ ‎na‎ ‎chwałę,‎ ‎braciom‎ ‎na otuchę! Zwycięstwo‎ ‎Grunwaldzkie‎ ‎było‎ ‎słusznym‎ ‎od wetem‎ ‎za‎ ‎dwuwiekowe‎ ‎przeszło‎ ‎przeniewierstwa i‎ ‎grabieże,‎ ‎spełniane‎ ‎na‎ ‎ludach‎ ‎słowiańskich‎ ‎i‎ ‎li tewskich‎ ‎i‎ ‎położyło‎ ‎na‎ ‎długie‎ ‎lata‎ ‎tamę‎ ‎natarczy
            wemu‎ ‎naporowi‎ ‎żywiołu‎ ‎germańskiego‎ ‎na‎ ‎odwie czne‎ ‎siedziby‎ ‎tychże‎ ‎ludów,‎ ‎a‎ ‎zwłaszcza‎ ‎na‎ ‎ziemie polskie. Oby‎ ‎ten‎ ‎pomnik‎ ‎budził‎ ‎bezprzestannie‎ ‎wspo mnienia‎ ‎owych‎ ‎wielkich‎ ‎tradycyi‎ ‎dziejowych,‎ ‎któ rym‎ ‎naród‎ ‎polski‎ ‎winien‎ ‎nadewszystko‎ ‎pozostać wiernym,‎ ‎jeżeli‎ ‎ma‎ ‎byt‎ ‎swój‎ ‎zachować‎ ‎i‎ ‎polepszyć i‎ ‎oby‎ ‎wznawiał‎ ‎we‎ ‎wszystkich‎ ‎Polakach‎ ‎świado mość,‎ ‎że‎ ‎mogą‎ ‎chybić‎ ‎tego‎ ‎celu,‎ ‎jeżeli‎ ‎nie‎ ‎wy trwają‎ ‎przy‎ ‎swych‎ ‎zadaniach‎ ‎i‎ ‎ideałach‎ ‎narodo wych:‎ ‎strzegąc‎ ‎ich‎ ‎i‎ ‎broniąc‎ ‎łącznie‎ ‎i‎ ‎zgodnie ramię‎ ‎przy‎ ‎ramieniu,‎ ‎do‎ ‎upadłego,‎ ‎jak‎ ‎bronili‎ ‎ongi nasi‎ ‎wielcy‎ ‎przodkowie‎ ‎na‎ ‎polach‎ ‎Grunwaldu‎ ‎za przewodem‎ ‎błogosławionej‎ ‎iście‎ ‎pamięci‎ ‎króla Władysława‎ ‎Jagiełły! Twórcą‎ ‎pomnika‎ ‎jest‎ ‎artysta-rzeźbiarz‎ ‎Antoni Wiwulski. Techniczną‎ ‎pracę‎ ‎około‎ ‎ustawienia‎ ‎pomnika prowadzi‎ ‎Dr.‎ ‎Jan‎ ‎Zubrzycki,‎ ‎architekt‎ ‎cywilny. Aktu‎ ‎poświęcenia‎ ‎kamienia‎ ‎węgielnego‎ ‎doko nał‎ ‎X.‎ ‎Juliusz‎ ‎hr.‎ ‎Drohojewski,‎ ‎kanonik‎ ‎honorowy
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:51
            Błogosławieństwo‎ ‎Ci‎ ‎Polsko‎ ‎i‎ ‎chwała, Bo‎ ‎choć‎ ‎my‎ ‎wszyscy‎ ‎cierpieli‎ ‎pospołu, Tyś‎ ‎najwielmożniej‎ ‎z‎ ‎nas‎ ‎wszystkich‎ ‎cierpiała. Ty‎ ‎niebotycznej‎ ‎Twej‎ ‎krzywdy‎ ‎ogromem Wrogów‎ ‎trzymałaś‎ ‎wciąż‎ ‎pod‎ ‎Bożym‎ ‎gromem. Ty‎ ‎wśród‎ ‎mąk‎ ‎sercem,‎ ‎co‎ ‎kochało‎ ‎wiele, Potężniej‎ ‎żyłaś‎ ‎niż‎ ‎ujarzmiciele, I‎ ‎życiem‎ ‎Twoim‎ ‎Tyś‎ ‎nam‎ ‎życie‎ ‎dała Błogosławieństwo‎ ‎Ci‎ ‎Polsko‎ ‎i‎ ‎chwała! Błogosławieństwo‎ ‎Ci‎ ‎Polsko‎ ‎i‎ ‎chwała,‎ ‎bo‎ ‎Twa przeszłość,‎ ‎księga‎ ‎czynów,‎ ‎pełnych‎ ‎blasku‎ ‎i‎ ‎za sługi;‎ ‎bo‎ ‎Twe‎ ‎drogi‎ ‎to‎ ‎poświęcenie‎ ‎i‎ ‎miłość wyższych‎ ‎ideałów;‎ ‎bo Twe‎ ‎walki‎ ‎to‎ ‎obrona sprawiedliwości‎ ‎i‎ ‎pra wdy. Błogosławieństwo Ci‎ ‎Polsko‎ ‎i‎ ‎chwała, bo‎ ‎wrogów‎ ‎trzymałaś wciąż‎ ‎przed‎ ‎Bożym gromem;‎ ‎bo‎ ‎Europie byłaś‎ ‎przedmurzem;‎ ‎bo Litwie‎ ‎chrzest‎ ‎przynio słaś‎ ‎jako‎ ‎wiano‎ ‎kró lewny,‎ ‎Piastównej,‎ ‎ko rzącej‎ ‎się‎ ‎ofiary‎ ‎bólem; boś‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎Krzyżakami, strojnemi‎ ‎w‎ ‎znak‎ ‎Chry stusowego‎ ‎godła,‎ ‎krwa wą‎ ‎rozprawę‎ ‎przepro wadzić‎ ‎musiała. Błogosławieństwo Ci‎ ‎Polsko,‎ ‎bo‎ ‎byłaś sercem,‎ ‎co‎ ‎kochało wiele;‎ ‎bo‎ ‎krzywdy‎ ‎ża dnej‎ ‎u‎ ‎stóp‎ ‎Twego tronu‎ ‎nie‎ ‎miałaś;‎ ‎boś Aniołem‎ ‎wiodła‎ ‎pra ojców‎ ‎Piastowych,‎ ‎aby Jagiełłom‎ ‎przygotowali gościniec‎ ‎dla‎ ‎pochodu w‎ ‎zasług‎ ‎tryumfie,‎ ‎a Ruś‎ ‎i‎ ‎Litwę‎ ‎jako‎ ‎macierz‎ ‎przygarnąwszy‎ ‎pod‎ ‎skrzy dła,‎ ‎dałaś‎ ‎im‎ ‎dobro‎ ‎i‎ ‎uczyniłaś‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎ludy‎ ‎sto jące‎ ‎w‎ ‎blasku‎ ‎sławy. Błogosławieństwo‎ ‎Ci‎ ‎Polsko‎ ‎za‎ ‎Płowce,‎ ‎Grun wald,‎ ‎za‎ ‎chrzest‎ ‎Litwy‎ ‎i‎ ‎opiekę‎ ‎nad‎ ‎Rusią,‎ ‎za Chrobrych,‎ ‎za‎ ‎Łokietków‎ ‎i‎ ‎Jagiełłów,‎ ‎za‎ ‎dzień dzisiejszy,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎dzieci‎ ‎Twe‎ ‎z‎ ‎całej‎ ‎Polski, ongiś‎ ‎sięgającej‎ ‎od‎ ‎morza‎ ‎do‎ ‎morza,‎ ‎a‎ ‎dziś‎ ‎roz dzielonej,‎ ‎zebrałaś‎ ‎u‎ ‎stóp‎ ‎Wawelu. Błogosławieństwo‎ ‎Ci‎ ‎Polsko‎ ‎za‎ ‎te‎ ‎zamki‎ ‎kre sowe,‎ ‎za‎ ‎te‎ ‎kurhany‎ ‎kryjące‎ ‎poległych‎ ‎obrońców,
            za‎ ‎te‎ ‎świątyń‎ ‎polskich‎ ‎wierzyce,‎ ‎za‎ ‎te‎ ‎krzyże przy‎ ‎rozstajnych‎ ‎drogach,‎ ‎za‎ ‎te‎ ‎sztandary‎ ‎zwy cięskie,‎ ‎za‎ ‎pieśń‎ ‎„Bogarodzico",‎ ‎co‎ ‎dziś‎ ‎echem doleciała‎ ‎jako‎ ‎echo‎ ‎tryumfu. Błogosławieństwo‎ ‎Ci‎ ‎Polsko‎ ‎za‎ ‎ten‎ ‎dzień‎ ‎dzi siejszy,‎ ‎dzień,‎ ‎który‎ ‎wschodzi‎ ‎nad‎ ‎nami‎ ‎jako zorza‎ ‎tęczowa‎ ‎i‎ ‎biednym‎ ‎niewolnikom,‎ ‎skutymi potrójnymi‎ ‎kajdanami,‎ ‎daje‎ ‎dzień‎ ‎sławy,‎ ‎tryumfu. Błogosławieństwo‎ ‎Ci‎ ‎Polsko,‎ ‎boś‎ ‎jedną‎ ‎z‎ ‎tych przejasnych‎ ‎krąin,‎ ‎które‎ ‎nie‎ ‎mają‎ ‎na‎ ‎sobie‎ ‎krwi, krzywdy,‎ ‎lecz‎ ‎znaki‎ ‎odebrane‎ ‎od‎ ‎krzywdzicieli. Oto‎ ‎dziś‎ ‎stajem przed‎ ‎Twojem,‎ ‎Polsko obliczem,‎ ‎my‎ ‎rzesze biednych‎ ‎tułaczy,‎ ‎gnę bionych,‎ ‎więzionych, wywłaszczanych,‎ ‎prze śladowanych,‎ ‎depta- ny‎ ‎ch,‎ ‎trutych‎ ‎okropnym napojem‎ ‎zwątpienia, stajem,‎ ‎słuchając‎ ‎Zyg munta,‎ ‎budzimy‎ ‎się‎ ‎z letargicznego‎ ‎uśpienia, bo‎ ‎do‎ ‎nas‎ ‎Ty‎ ‎mówisz, do‎ ‎nas‎ ‎Ty‎ ‎wyciągasz ramiona,‎ ‎bo‎ ‎do‎ ‎nas‎ ‎Ty dziś‎ ‎wołasz:‎ ‎Dzieci‎ ‎mo je!‎ ‎My‎ ‎innego‎ ‎głosu dziś‎ ‎nie‎ ‎słyszymy,‎ ‎in nego‎ ‎hasła‎ ‎nie‎ ‎mamy; dziś‎ ‎jedna‎ ‎myśl‎ ‎nas przejmuje:‎ ‎że‎ ‎jesteśmy dziećmi‎ ‎Polski. Polska‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎hasło, co‎ ‎zebrało‎ ‎tysiące,‎ ‎to hasło,‎ ‎które‎ ‎pzywiodło dzieci‎ ‎z‎ ‎za‎ ‎Oceanu, dzieci,szukające‎ ‎chleba na‎ ‎obcej‎ ‎ziemi,‎ ‎Pol ska‎ ‎—‎ ‎to‎ ‎hasło,‎ ‎które przekradło‎ ‎się‎ ‎za‎ ‎kor dony,‎ ‎sprowadziło‎ ‎rzesze‎ ‎z‎ ‎Kowna,‎ ‎Wilna,‎ ‎Kijowa, Petersburga,‎ ‎Warszawy,‎ ‎Gniezna,‎ ‎Poznania.‎ ‎My‎ ‎in nego‎ ‎hasła‎ ‎nie‎ ‎mamy.‎ ‎Dlatego‎ ‎zbiegły‎ ‎się‎ ‎tu‎ ‎tysiące ludu‎ ‎do‎ ‎wrót‎ ‎chaty‎ ‎Piastowej,‎ ‎dlatego‎ ‎te‎ ‎mnogie sztandary,‎ ‎chorągwie‎ ‎i‎ ‎wieńce‎ ‎i‎ ‎rozbrzmiewają‎ ‎tony muzyki‎ ‎i‎ ‎śpiewu.‎ ‎Z‎ ‎chat‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎wiosek‎ ‎dalekich zbiegli‎ ‎się‎ ‎tu‎ ‎wszyscy,‎ ‎aby‎ ‎zaznaczyć,‎ ‎że‎ ‎dziećmi Polski‎ ‎jesteśmy.‎ ‎Mury‎ ‎Krakowa‎ ‎rozszerzyły‎ ‎się, aby‎ ‎przyjąć‎ ‎dziatwę,‎ ‎z‎ ‎najdalszych‎ ‎stron‎ ‎Ojczyzny przybyłą.‎ ‎Oto‎ ‎syny‎ ‎Polski,‎ ‎która‎ ‎trwożna‎ ‎i‎ ‎nie spokojna‎ ‎czeka,‎ ‎co‎ ‎ta‎ ‎rzesza‎ ‎uczyni,‎ ‎jaki‎ ‎to‎ ‎żar
            króla‎ ‎Jagiełły.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 16:04
            °°°
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 16:09
            Plac Jana Matejki dawniej
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 16:11
              Pomnik został postawiony w 1910 r. dla upamiętnienia pięćsetnej rocznicy bitwy z zakonem krzyżackim. Ufundował go wybitny kompozytor i polityk Ignacy Jan Paderewski. Uczynił to „Praojcom na chwałę – braciom na otuchę”, jak można przeczytać na cokole monumentu.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 16:14
            Dzieło, na które patrzymy, nie powstało z nienawiści. Zrodziła je miłość głęboka Ojczyzny, nie tylko w jej minionej wielkości i dzisiejszej niemocy, lecz i w jej jasnej, silnej przyszłości. Zrodziła je miłość i wdzięczność dla tych przodków naszych, co nie po łup, nie po zdobycz szli na pole walki, ale w obronie dobrej, słusznej sprawy zwycięskiego dobyli oręża [...] Pragniemy gorąco, by każdy Polak i Litwin każdy, z dawnych dzielnic Ojczyzny, czy zza Oceanu, spoglądali na ten pomnik jako na znak wspólnej przeszłości, świadectwo wspólnej chwały, zapowiedź lepszych czasów, jako na cząstkę własnej, wiarą silnej duszy [...] Prastarej, ukochanej stolicy naszej oddajemy to dzieło we władanie wieczyste.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 16:40
            W 1972 r. powołano Komitet Odbudowy Pomnika Grunwaldzkiego. W oparciu o istniejący miniaturowy model pomnika przechowywany w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa oraz przedwojenne fotografie Marian Konieczny odtworzył pomnik.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 16:42
            10 września 2010 roku odbyła się uroczysta inscenizacja wydarzeń z odsłonięcia Pomnika Grunwaldzkiego w Krakowie z okazji obchodów 600-lecia bitwy pod Grunwaldem i 100-lecia odsłonięcia pomnika.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 23:36
            https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/5e/Grunwald_-_pozosta%C5%82o%C5%9Bci_Pomnika_Grunwaldzkiego_z_Krakowa_przeniesione_na_pole_bitwy.jpg/1599px-Grunwald_-_pozosta%C5%82o%C5%9Bci_Pomnika_Grunwaldzkiego_z_Krakowa_przeniesione_na_pole_bitwy.jpg
            Przeniesione na pole bitwy pozostałości pierwszego pomnika
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 23:41
            Pomnik Grunwaldzki
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 19:32
              https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/3c/Historical_Museum_in_Krak%C3%B3w%2C_Krzysztofory.jpg/500px-Historical_Museum_in_Krak%C3%B3w%2C_Krzysztofory.jpg
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 23:44
            Pomnik Grunwaldzki Ściana Wschodnia
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 23:46
              Ściana zachodnia

              Od strony zachodniej grupa litewska – wojownik litewski dmący w róg prowadzi skrępowanego sznurami jeńca krzyżackiego. Trzy ściany cokołu otaczają tarcze z herbami Polski i jej dzielnic.
              Braciom na otuchę – ciąg dalszy motta ze strony wschodniej pomnika
              • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 23:48
                Ściana północna

                Na tylnej ścianie cokołu postać oracza wymieniona później na chłopa zrywającego pęta niewoli.
                • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 23:52
                  Fragment cokołu pierwszego pomnika, zburzonego podczas okupacji, przechowali pracownicy Przedsiębiorstwa Przewozu towarów PKS w Krakowie. 19 lipca 1992 roku został odsłonięty jako Kamień Wiary i Niepodległości upamiętniający żołnierzy Armii Krajowej. Obelisk ten znajduje się przed wejściem do kościoła św. Jadwigi Królowej na osiedlu Krowodrza Górka
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 00:01
            Zakończyły się prace renowacyjne Pomnika Grunwaldzkiego, usytuowanego na pl. Jana Matejki. Do odnowy monumentu wykorzystano 60 kilogramów ścierniwa, powstałego ze sproszkowanych łupin orzechów arachidowych oraz kilka kilogramów wosku.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 00:03
            Po czyszczeniu mechanicznym, elementy z metalu zostały pokryte gorącym woskiem (jest bardzo wytrzymały, topi się w temperaturze ok. 100 stopni), a następnie wypolerowane materiałem i watą z brązu.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 00:05
            Remont pomnika Grunwaldzkiego został zlecony przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Jest symbolem patriotyzmu (tutaj odbywają się obchody ważnych świąt narodowych) oraz miejscem, w którym rozpoczyna się Droga Królewska i oprowadzanie turystów po Krakowie.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 00:13
            W dniu 19 lipca 1992 roku – przed głównym wejściem do kościoła - został odsłonięty i poświęcony Kamień Wiary i Niepodległości. Z inicjatywą powstania tego obelisku pamięci wystąpili: Ogólnopolski Okręg Żołnierzy Armii Krajowej Obszaru Lwowskiego im. Orląt Lwowskich w Krakowie, Środowisko Żołnierzy 27 DP AK oraz „Solidarność” PKS Kraków.
            Na obelisku znajduje się tablica z inskrypcją:
            Z PAMIĘCIĄ I W HOŁDZIE POKONANYM / ALE NIEZWYCIĘŻONYM W WALCE / Z NAJEŹDŹCĄ HITLEROWSKIM I SOWIECKIM [znak Polski Walczącej] ŻOŁNIERZOM ARMII KRAJOWEJ [krzyż Armii Krajowej] NINIEJSZY GRANITOWY KAMIEŃ-OBELISK STAWIA SIĘ / NA BASTIONIE WIARY I NIEPODLEGŁOŚCI / NA DZIEDZIŃCU PRZED KOŚCIOŁEM PATRONALNO-GARNIZONOWYM / ŻOŁNIERZY AK POLSKICH KRESÓW WSCHODNICH / P.W. ŚW. JADWIGI KRÓLOWEJ / WRAZ Z URATOWANYMI ELEMENTAMI / GRANITOWEGO POMNIKA KRÓLA WŁADYSŁAWA JAGIEŁŁY / UFUNDOWANEGO W 1910 R. / A ZBURZONEGO PRZEZ HITLEROWSKIEGO OKUPANTA / W 1939 ROKU / ŻOŁNIERZE AK OBSZARU LWOWSKIEGO / ŚRODOWISKO ŻOŁNIERZY 27 WOŁYŃSKIEJ D.P. AK / KZ NSZZ „SOLIDARNOŚĆ” PPT PKS W KRAKOWIE KRAKÓW — ODSŁONIĘCIE I POŚWIĘCENIE — 19.VII.1992 R.
            Kamień umieszczony za tablicą pochodzi z Pomnika Grunwaldzkiego na Placu Matejki, zburzonego 1939 przez hitlerowców; kamień przechowali pracownicy Przedsiębiorstwa Przewozu towarów PKS w Krakowie. Tablicę odsłonił gen. bryg. Bohdan Zieliński oraz kpt. Stanisław Wasiuczyński, obrońca Lwowa z roku 1918, żołnierz gen. Maczka; poświęcił ją ks. prałat Jan Dziasek
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 12:37
            W 1946 na wysokich metalowych prętach umieszczono urnę z ziemią z pól bitewnych II wojny światowej, gdzie walczył polski żołnierz. Tutaj składano wieńce i kwiaty. W związku z odbudową pomnika Grunwaldzkiego konstrukcję rozebrano, urnę zaś złożono w 1976 w piwniczce obecnego pomnika – Grobu Nieznanego Żołnierza wykonanego z czarnego marmuru według projektu prof. Wiktora Zina. Pomnik zdobi metalowy znicz zasilany gazem, który zapalany jest podczas uroczystości organizowanych pod pomnikiem, na nim wyryte zostały miejsca bitew żołnierzy polskich w latach ostatniej wojny: Warszawa, Kutno, Westerplatte, Kock, Tobruk, Monte Cassino, Berlin, Studzianki, Lenino, Kołobrzeg, Odra, Nysa.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 13:07
            W Krakowie gołębie są wszędzie, nie tylko na rynku
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 18:28
            NOCNY INCYDENT NA ULICACH KRAKOWA - Interia - 16.05.2025
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 23:38
              Ulica Sławkowska – ulica w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto, na Starym Mieście, będąca ongiś częścią średniowiecznego traktu prowadzącego do Sławkowa
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 23:40
            W latach 2018–2019 ulica przeszła generalny remont, w ramach którego zmieniono nawierzchnię ulicy z asfaltowej na brukową – jako na ostatniej spośród ulic dochodzących do Rynku, a sam trakt został uzupełniony o stylizowane latarnie. W ramach przebudowy odbyła się również rozbudowa miejskiego ciepłociągu, gazociągu oraz wodociągu
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 23:43
            Kamienica Pod Jeleniem (lub "Ludwikowska" od nazwiska właścicieli – Ludwigów) – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto przy Rynku Głównym 36, na rogu z ulicą Sławkowską 1, na Starym Mieście.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 23:47
            Hotel Saski (obecnie Hotel Saski Kraków, Curio Collection by Hilton) – hotel znajdujący się w centrum Krakowa, na rogu ulic św. Tomasza i Sławkowskiej. Hotel posiada 60 pokoi standardowych i apartamentów. Przy hotelu funkcjonuje również restauracja i bar Metropolitan.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 16:24
            „Wyszły najpierw tego błogosławionego męża nie tylko zakony, ale całe duchowieństwo miasta Krakowa i magistrat w procesji, z chorągwiami, a mieszczanie: mężczyźni i niewiasty wylegli tłumnie na dwie mile. Wyruszyło całe nieledwie miasto, a król Kazimierz z matką swoją Zofią i Zbigniew kardynał i biskup krakowski, z wielkim zastępem rycerzy i w polu przed Kleparzem go przyjmują i z wielką chwałą prowadzą do miasta. Wielka była z jego przybycia radość duchowieństwa i ludu, dlatego i wszelki człowiek wysypał się naprzeciwko niemu.”
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 16:28
            Jeszcze w czasie pobytu Kapistrana w Krakowie, oczarowany jego działalnością kaznodziejską kardynał Zbigniew Oleśnicki ufundował na Stradomiu niewielki drewniany kościółek. Był to rok 1453. Już rok później, kardynał wymógł na swoim bracie Janie, rezygnację z posiadłości Stradomskich i przekazanie ich na rzecz nowego zakonu. Obszar ten został dodatkowo powiększony dzięki zapisom ziemskim króla Kazimierza Jagiellończyka. Jeszcze w 1 454 roku rozpoczęto budowę murowanej świątyni. Dobrodziej zakonu, jakim był Zbigniew Oleśnicki nie doczekał konsekracji świątyni, gdyż opuścił ziemski padół w 1455 roku. Budowę nadzorował sam Jan Długosz, a trwała ona do końca XV wieku. Czynnie finansowo do jej powstania przyczynili się Hińcza z Rogowa- kasztelan sandomierski oraz krakowscy mieszczanie Paweł Ber i Marcin Bełza.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 16:30
            Świątynia była wielokrotnie restaurowana i remontowana. Pierwszą odnowę przeprowadzono pod kierunkiem Zygmunta Hendla w roku 1895, kolejną w latach 1921- 1930 przez Zygmunta Gawlika i Ludwika Wojtyczkę. Ostatnia miała miejsce w latach pierwszych XX stulecia, kiedy odnowiono fasadę, ołtarze i poszczególne kaplice.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 16:54
            Za kościołem oraz od ulicy Bernardyńskiej znajdują się zabudowania klasztorne.
            Zanim do nich dotrzemy mijamy jeszcze studnię świętego Szymona. Zgodnie z tradycją miał ją wykopać sam święty, a woda miała moc uzdrawiającą. Ta, przekazywana tradycja trwała aż do końca XIX wieku. Zabudowania obecnego klasztoru pochodzą z drugiej polowy XVII wieku i najprawdopodobniej są realizacją projektu Krzysztofa Mieroszewskiego. Później budynki były wielokrotnie przebudowywane. Na lata 1822- 1839 przypada budowa skrzydła wschodniego. Po 1907 roku, krakowski architekt – Jan Sas Zubrzycki, na nowo stworzył północną elewację budynku nakładając nań eklektyczną szatę, nawiązującą do stworzonego przez autora stylu gotyku nadwiślańskiego.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 16:58
            Kierujemy się w stronę prezbiterium. Nie mogę w tym przypadku mówić o jedynie o ołtarzu głównym, bowiem zarówno on jak i cztery ołtarze boczne stanowią spójną strukturę. Kompozycja ta powstała w latach 1758-1766 i jest dziełem kilku artystów: Jana Wagi, Michała Dobki, Wojciecha Rojowskiego i Antoniego Gegenpauera. W ołtarzach bocznych ustawionych kulisowo przy filarach nawy w centrach znajdują się ich patroni. Po lewej stronie: święty Bernardyn, święta Klara, zaś po prawej święty Jan Kapistran i święty Franciszek. Konstrukcyjnie wszystkie powtarzają ten sam wzór – flanowane kręconymi kolumnami z postaciami aniołów adorującymi patronów. Koniecznym jest by nadmienić, iż wszystkie one są drewniane. Drewno zostało złocone lub, w niektórych partiach, pomalowane w taki sposób by imitować marmur. Ołtarz główny, mimo optycznego wrażenia jednej całości jest bardziej skomplikowaną konstrukcją.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 17:01
            Płaską architekturę ołtarza zdobi antepedium o charakterze płaskorzeźby przedstawiającej „Ucieczkę świętej Rodziny do Egiptu”. Ołtarz zwieńczono złoconą rzeźbą Boga Ojca. Po obu stronach znajdują się złocone figury św. Franciszka z Asyżu i św. Klary. Na sklepieniu kaplicy widnieją malowidła przedstawiające św. Annę nauczającą swoją córkę Maryję. Podobny temat prezentuje obraz olejny w górnej części ołtarza: „Św. Joachim i Matka Zbawiciela pochylona nad księgą Pisma Świętego”.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 17:07
            Obraz był wielokrotnie kopiowany aż do początku XIX wieku. Naśladownictwa znajdują się m.in. w Świętej Annie koło Przyrowa, Kalwarii Zebrzydowskiej, Węgrowie, Poznaniu i Warszawie. Wzorem tradycji zawierania w obrazach ukrytych treści dotyczących czasów aktualnych, wśród tańczących doszukiwano się żyjących możnych XVII wieku związanych z sytuacją polityczną Rzeczypospolitej. Cesarzem mógł być zatem Ferdynand III Habsburg (cesarz Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego w latach 1637-1657), królem – panujący królowie Polsce Jan Kazimierz Waza (1648-1668) lub później Michał Korybut Wiśniowiecki (1669-1673), kardynałem – Jan Albrecht Waza (kardynał w latach 1612-1634), bądź Michał Stefan Radziejowski (kardynał w latach 1686-1687), hetmanem – Stanisław Koniecpolski (hetman polny koronny od 1618, hetman wielki litewski od 1632, zm. 1646). Identyfikacja tańczących w zaklętym kręgu postaci nie została jednak do końca wyjaśniona przez badaczy.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 17:11
            Kościół Świętego Bernarda.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 17:19
            W Krakowie hulajnogi są wszędzie!!!
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 18:18
              ROBERT DE NIRO INWESTUJE W KRAKOWIE - Wyborcza - 07.06.2025
              • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 09.06.25, 23:32
                Stradomska
              • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 09.06.25, 23:36
                Ulica Szczepańska – ulica w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto prowadząca z północnego narożnika Rynku Głównego na pl. Szczepański i ul. Jagiellońską. Jest najkrótszą ulicą na Starym Mieście liczy tylko 88 metrów, po stronie nieparzystej znajduje się 6 budynków (numerów), po stronie parzystej tylko dwa. Jest także jedną z najstarszych. Wytyczona została w 1257 roku, podczas lokacji Krakowa.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 09.06.25, 23:39
            W końcu XVI w. kościół stał się punktem oparcia młodego zakonu jezuitów: biskup krakowski Piotr Myszkowski przekazał im kościół w 1579, co zatwierdził król Stefan Batory w 1583, który zrzekł się też patronatu królewskiego nad świątynią. Jezuici stopniowo zmieniali wyposażenie kościoła dokonując jego barokizacji, m.in. w 1588 zbudowano nowy ołtarz główny, a w latach 1624–1625 zrealizowano kaplice: z części nawy północnej wydzielono kaplicę z ołtarzem św. Stanisława Kostki, a przy nawie południowej dobudowano kaplicę z ołtarzem św. Ignacego Loyoli. Ta ostatnia kaplica znalazła się pod opieką możnej rodziny Korycińskich (w krypcie pod kaplicą urządzono rodowe mauzoleum)
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 09.06.25, 23:43
            Po zburzeniu kościoła i sąsiednich pojezuickich zabudowań powstał w tym miejscu obszerny plac, początkowo nazwany placem Gwardii Narodowej, a potem placem Szczepańskim. Funkcjonowało tu targowisko, które przetrwało do drugiej wojny światowej
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 09.06.25, 23:47
            Kamienica Pod Gruszką – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I przy ulicy Szczepańskiej 1, na rogu z ulicą Sławkowską 2, na Starym Mieście.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 09.06.25, 23:50
            Od połowy XVIII do początków XIX wieku kamienica stanowiła własność rodu Morsztynów. W 1833 została ona przebudowana według projektu majstra murarskiego Francesco von Pierreta dla Józefa Dąbkowskiego. Zaadaptowano wówczas część parteru na sklepy, zmieniono dach i fasady z obydwu stron. W II połowie XIX wieku w budynku mieściła się pensja dla panien, należąca do Julii Brossard. W 1893 kamienica została przebudowana i odrestaurowana według projektu architekta Władysława Ekielskiego. Z tego okresu pochodzi neogotycki portal od strony ul. Sławkowskiej
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 09.06.25, 23:55
            CENTRUM KOPERNIKA KRAKÓW
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 18:29
            Na pierwszym piętrze znajdują się komnaty różniej wielkości w układzie amfiladowym. Wnętrza ozdobione zostały wspaniałymi stiukami Baltazara Fontany (zdobił on również wnętrza kamienicy „Pod Gruszką”).
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 18:34
            https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/a7/Krzysztofory_%281913%29.jpg/500px-Krzysztofory_%281913%29.jpg
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 18:39
            W pewnym momencie nad budynkiem zawisło bardzo poważne niebezpieczeństwo. W 1912 r. pałac stał się własnością spółki budowlanej, która postanowiła stary dom rozebrać, aby na jego miejscu wznieść dochodową kamienicę czynszową. Przeciwko temu projektowi ostro zaprotestowała krakowska opinia publiczna z Towarzystwem Opieki nad Polskimi Zabytkami Sztuki i Kultury na czele. Protest okazał się skuteczny i do rozbiórki na szczęście nie doszło. W 1916 r. Krzysztofory zostały odrestaurowane według projektu Wacława Krzyżanowskiego. Po wybuchu I wojny światowej znajdowały się tu kwatery ochotniczych jednostek wojskowych – Legionów Polskich. W 1918 pałac przejął Skarb Państwa. W 1919 w gmachu siedzibę miała Polska Komisja Rządząca. Po odnowieniu mieściła się w nim Dyrekcja Robót Publicznych.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 18:46
            Czas – dziennik informacyjno-polityczny wydawany w latach 1848–1934 w Krakowie, a w latach 1935–1939 w Warszawie (po połączeniu z „Dniem Polskim”).
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 18:49
            Wokół pisma skupiali się przedstawiciele krakowskiej szkoły historycznej, wśród których szczególne miejsce zajmował Józef Szujski, drukujący na łamach „Czasu” szkice i eseje. Od 1869 do 1884 z dziennikiem współpracował Leon Cyfrowicz. Współpracował z nim Lucjan Siemieński, w latach 1856–1869 prowadził w piśmie dodatek literacki. W dzienniku ukazał się w odcinkach, w latach 1884–1886 pierwodruk powieści Potop Sienkiewicza.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 18:52
            W Krakowie, pod koniec XIX wieku zaczęły funkcjonować przy sklepach kolonialnych, delikatesowych, nabiałowych, masarniach „lokale śniadankowe” a także odrębne „handelki śniadankowe”. Były to jadłodajnie, knajpki o ubogim wyposażeniu, najczęściej jadano tam na stojąco, o ubogim wystroju, w pokoiku na zapleczu, z wejściem w sieni, gdzie można było szybko zjeść oraz wypić markowe piwo, wino i mocniejsze alkohole.
            Funkcjonowały od śniadania do późnego wieczora. Ich menu zależało od sklepów przy których działały. Serwowały m.in.: golonki, flaczki, raki, wyroby garmażeryjne, nabiał oraz kanapki.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 18:56
            Na parterze znajduje się obszerna sala zaprojektowana przez Ludwika Wojtyczkę i Kazimierza Wyczyńskiego.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 18:59
            Czynna do późnych nocnych godzin restauracja, przyciągała aktorów i widzów teatrów. Gościła artystów, dziennikarzy, pisarzy.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 19:02
            Jedną z pierwszych firm w Krakowie, gdzie dla wygody klientów w styczniu 1900 roku założono telefon, była Restauracja U Hawełki.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 19:05
            Kawiarnia Europejska – restauracja i kawiarnia znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto, przy Rynku Głównym 35, w Pałacu „Pod Krzysztofory”, na Starym Mieście.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 19:08
            W 2019 został przeprowadzony kolejny remont. Z pierwotnego wystroju lokalu zachowały się: plafon w pierwszej sali oraz rombowa dekoracja sklepienia kolebkowego (stiuk) w drugiej sali
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 19:29
            Zgodnie ze statutem Muzeum jest samorządową instytucją kultury, wyodrębnioną pod względem prawnym i ekonomiczno-finansowym, której organizatorem jest Gmina Miejska Kraków
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 19:36
            Grupa Krakowska – studenckie zrzeszenie artystyczne, które działało w Krakowie w latach 1930–1937. Do jego tradycji nawiązała powstała po II wojnie światowej Grupa Krakowska II.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 19:42
            TADEUSZ KANTOR
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 20:38
            Inscenizacje były początkowo oparte na dramatach Witkacego, późniejsze przedstawienia były natomiast autorskimi kreacjami Tadeusza Kantora. Reżyser wprowadził w swoim teatrze rodzaj widowiska zwanego teatrem plastycznym, którego cechą charakterystyczną była przewaga obrazu nad słowem, który przejawiał się w rozmaitych mediach plastycznych, takich jak: rzeźba, manekiny, kukły, collage, ambalaż, asamblaż, happening. W teatrze Cricot 2, Tadeusz Kantor wyeliminował konwencjonalne elementy teatru; przedmioty charakteryzowała cecha przedmiotów biednych – wziętych z rzeczywistości, które zajęły miejsce „przedmiotu artystycznego”, przedmioty najprostsze, prymitywne, stare, z jaskrawymi śladami zużycia. Kantor zastosował inne formy gry aktorskiej, niż znane z teatru klasycznego: spotęgowanie ekspresji wypowiedzi i gestu, niezacieranie w grze aktora procesu metamorfozy, stosowanie metafor, ostrych kontrastów momentów pantomimicznych, groteski i ekspresji postulował w trzech tomach tekstów Pism.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 20:41
            Teatr Cricot 2, mimo nawiązywania do tradycji formacji Cricot, miał w pełni określony program oddzielający go od jakichkolwiek klasycznych form teatralnych. Pierwszą premierą Cricot 2 była Mątwa wg Witkiewicza (1956), w której po raz pierwszy pojawiły się elementy charakterystyczne dla teatralnego stylu Kantora – techniki budowy scen rodem z niemego filmu oraz aktorzy poruszający się i grający niczym kukły. W pierwszym spektaklu teatru Cricot 2 twórca wykorzystał zderzenie wysublimowanego tekstu i przedmiotów zastanych z prymitywnym otoczeniem kawiarnianej widowni.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 20:44
            Premiera spektaklu Wielopole, Wielopole miała miejsce we Florencji 23 czerwca 1980 roku. Śmierć jest w tym przedstawieniu wszechobecna. Miejscem akcji jest „Pokoik Wyobraźni”, w którym nakładają się na siebie obrazy z życia rodziny, wspomnienia wojenne i sceny nawiązujące do męki Chrystusa
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 23:39
            Wielopole, Wielopole najbardziej mi utkwiło. Może dlatego że widziałam spektakl "na żywo".
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 23:43
            https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/19/KamienicaMierzejewskich-UlicaSzczepa%C5%84ska3-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/500px-KamienicaMierzejewskich-UlicaSzczepa%C5%84ska3-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 23:47
            Kamienica Szołayskich – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto przy placu Szczepańskim 9, na rogu z ulicą Szczepańską 11, na Starym Mieście.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 23:51
            W pierwszą rocznicę śmierci Wisławy Szymborskiej, 1 lutego 2013 roku, w Kamienicy Szołayskich otwarto wystawę „Szuflada Szymborskiej”. W kilku pomieszczeniach zaprezentowano zbiory poetki – przedmioty z jej mieszkania, wyklejanki, bibeloty, książki, fotografie oraz komodę i kanapę.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 20:36
          Na początku Mszy św. ks. prał. Grzegorz Szewczyk przypomniał, że 17 stycznia przypada 180. rocznica urodzin Józefa Sebastiana Pelczara, a w najbliższą środę liturgiczne wspomnienie świętego – profesora i rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego, biskupa przemyskiego i założyciela Zgromadzenia Sióstr Najświętszego Serca Jezusowego. Proboszcz parafii św. Floriana poinformował, że w czasie Eucharystii poświęcona zostanie tablica epitafijna z obrazem św. Józefa Sebastiana Pelczara zainstalowana na filarze w nawie bocznej pośród wizerunków kanoników i profesorów związanych z kolegiatą. W tym gronie znajdują się bł. Wincenty Kadłubek, św. Jan z Kęt, św. Jan Paweł II, bł. ks. Władysław Bukowiński.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 20:41
          Arcybiskup przypomniał, że prof. Józef Sebastian Pelczar często osobiście spotykał się i rozmawiał ze studentami, głosił konferencje apologetyczne w kościele ojców pijarów; był także przewodniczącym komitetu organizacyjnego 500-lecia urodzin św. Jana z Kęt. W 1891 r. utworzył Bractwo NMP Królowej Korony Polskiej, które oprócz celów religijnych opiekowało się rzemieślnikami, biednymi, sierotami i sługami (zwłaszcza chorymi i pozbawionymi pracy). W 1894 r. założył Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego, którego celem było „szerzenie Królestwa miłości Serca Jezusowego”. Siostry miały być „znakiem i narzędziem tej miłości wobec dziewcząt, chorych i wszystkich ludzi potrzebujących pomocy”. – Profesor, organizator nauki, duszpasterz, społecznik – podsumowywał abp Marek Jędraszewski.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 23:57
          Rzeczywiście pierwsza świątynia stanęła w tym miejscu jeszcze w końcu XII stulecia. Rozbudowana została w początkach XIII wieku, a w 1226 roku konsekrował ją biskup krakowski, Wincenty Kadłubek. Jednak po tej budowli prawie nie pozostało śladów. Była wielokrotnie niszczona podczas najazdów tatarskich, szturmu Łokietka i zajęcia Krakowa przez Czechów. Ocalały jedynie nieliczne detale architektoniczne i fragment fundamentów. W XIV wieku odbudowano kościół jako gotycką, trójnawową halę. W początkach XVI wieku kościół rozbudowano o dwie kaplice. W tym czasie spore nakłady na tę świątynię czyniła Akademia Krakowska.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 23:59
            Obecny kościół pochodzi z połowy XVII wieku. Został wzniesiony po tym, jak Stefan Czarnecki broniąc miasta przed oblegającymi je wojskami szwedzkimi, by oczyścić przedpole nakazał spalić przedmieścia Krakowa. Tak, dzisiejsze ścisłe centrum, było niegdyś rogatkami. Bohaterska postawa Czarneckiego na niewiele się zdała wobec braku wsparcia króla i pospolitego ruszenia, i w końcu Kraków trzeba było poddać. Gruntowną odbudowę i przebudowę kościoła przeprowadzono dopiero po opuszczeniu miasta przez Szwedów w latach 1657-1684. Była możliwa dzięki finansowemu wsparciu Akademii Krakowskiej i biskupa krakowskiego, Andrzeja Zawisza Trzebickiego herbu Łabędź. Jemu Kraków wiele zawdzięcza, m.in pierwszy w Polsce miejski szpital dla obłąkanych, zwany od biskupiego godła „domem pod Łabędziem”.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 00:04
          Po obu stronach prezbiterium ustawione są XVIII wieczne stalle. Mieli w nich prawo zasiadać kanonicy Akademii Krakowskiej. Po obu stronach ołtarza głównego znajdują się ołtarze boczne, nad którymi, na konsolach ustawione są barokowe figury Matki Boskiej i św. Jana Ewangelisty. Posągi te, wraz z umieszczonym na belce tęczowej Chrystusem Ukrzyżowanym (z ok 1500 roku) tworzą grupę pasyjną. Do nóg Ukrzyżowanego dokomponowano barokowe aniołki powiewające złoconą draperią zapewne w celu ukrycia zbyt skąpego perizonium. W nawie głównej, w ościeżach arkad, na konsolach umieszczone są figury obrazujące osiem błogosławieństw
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 00:17
          .........
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 00:27
          Za Rzeczypospolitej‎ ‎Krakowskiej‎ ‎i‎ ‎po‎ ‎roku‎ ‎1848, dyecezya‎ ‎krakowska‎ ‎znacznie‎ ‎w‎ ‎swych‎ ‎roz miarach‎ ‎uszczuplona,‎ ‎coraz‎ ‎mniej‎ ‎wydawała młodzieży‎ ‎duchownćj,‎ ‎dlatego‎ ‎praca‎ ‎w‎ ‎Se- minaryum‎ ‎za‎ ‎szczupłem‎ ‎była‎ ‎polem‎ ‎dla‎ ‎gor liwości‎ ‎kapłańskiej‎ ‎synów‎ ‎św.‎ ‎Wincentego. W‎ ‎ostatnich‎ ‎latach‎ ‎przedmieścia‎ ‎Krakowa coraz‎ ‎bardziej‎ ‎zaczęły‎ ‎wzrastać,‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎wzro stem‎ ‎ich‎ ‎przybywało‎ ‎i‎ ‎ludności‎ ‎przedmiejskiej, potrzebującej‎ ‎ciągłej‎ ‎i‎ ‎troskliwej‎ ‎opieki‎ ‎du chownej‎ ‎;‎ ‎zwłaszcza‎ ‎Kleparz,‎ ‎zamieszkały przez‎ ‎uboższą‎ ‎ludność,‎ ‎domagał‎ ‎się‎ ‎większćj baczności‎ ‎i‎ ‎troski‎ ‎o‎ ‎swoich‎ ‎mieszkańców. Dlatego‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1861‎ ‎zamieszkali‎ ‎na‎ ‎Kle- parzu‎ ‎dwaj‎ ‎misyonarze:‎ ‎X.‎ ‎Stoever‎ ‎i‎ ‎X.‎ ‎Oża rowski,‎ ‎dawniej‎ ‎prałat‎ ‎kapituły‎ ‎żytomierskiej, w‎ ‎ostatnich‎ ‎latach‎ ‎Kameduła‎ ‎na‎ ‎Bielanach, gdzie‎ ‎też‎ ‎w‎ ‎odosobnieniu‎ ‎od‎ ‎świata‎ ‎i‎ ‎ciągłej modlitwie‎ ‎dokonał‎ ‎swego‎ ‎świątobliwego‎ ‎ży-‎ ‎> wota.‎ ‎Obaj‎ ‎byli‎ ‎zawsze‎ ‎gotowi‎ ‎na‎ ‎usługi‎ ‎I wiernego‎ ‎ludu‎ ‎—‎ ‎i‎ ‎ta‎ ‎gorliwość‎ ‎właśnie‎ ‎ścią gała‎ ‎do‎ ‎nowo‎ ‎tworzącego‎ ‎się‎ ‎domu‎ ‎XX.‎ ‎Mi- syonarzy‎ ‎nietylko‎ ‎mieszkańców‎ ‎Krakowa,‎ ‎ale z‎ ‎dalekich‎ ‎nawet‎ ‎stron‎ ‎przybywających‎ ‎piel grzymów,‎ ‎zwłaszcza‎ ‎Górali‎ ‎i‎ ‎Szlązaków. W‎ ‎roku‎ ‎1866‎ ‎przybył‎ ‎do‎ ‎domu‎ ‎kleparskiego X.‎ ‎Piotr‎ ‎Soubieille‎ ‎z‎ ‎Paryża,‎ ‎wizytator‎ ‎Zgro madzenia,‎ ‎francuz‎ ‎rodem,‎ ‎ale‎ ‎równem‎ ‎sercem kochający‎ ‎swą‎ ‎drugą‎ ‎przybraną‎ ‎ojczyznę. Dom‎ ‎zaopatrzono‎ ‎w‎ ‎większą‎ ‎liczbę‎ ‎kapłanów i‎ ‎braciszków,‎ ‎a‎ ‎to‎ ‎głównie‎ ‎w‎ ‎celu‎ ‎podtrzy mania‎ ‎prowincyi‎ ‎polskiej,‎ ‎ograniczonej‎ ‎obe cnie‎ ‎na‎ ‎jednej‎ ‎tylko‎ ‎Galicyi;‎ ‎dnia‎ ‎10‎ ‎grud nia‎ ‎1842‎ ‎r.‎ ‎zniesiono‎ ‎bowiem‎ ‎Zgromadzenie
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 09:57
          Kraków‎ ‎wprawdzie‎ ‎w‎ ‎X-tym‎ ‎wieku‎ ‎był‎ ‎już‎ ‎oźy- wionem‎ ‎ogniskiem‎ ‎życia‎ ‎politycznego,‎ ‎religijnego‎ ‎i‎ ‎han dlowego,‎ ‎ale‎ ‎ten‎ ‎stary‎ ‎Kraków‎ ‎leżąc‎ ‎w‎ ‎całej‎ ‎swej‎ ‎roz ciągłości‎ ‎po‎ ‎obu‎ ‎brzegach‎ ‎starej‎ ‎Wisły‎ ‎płynącej‎ ‎naów- czas‎ ‎między‎ ‎Skałką‎ ‎a‎ ‎Krzemionkami,‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎w‎ ‎żaden sposób‎ ‎oddziałać‎ ‎na‎ ‎powstanie‎ ‎na‎ ‎terytorjum‎ ‎dzisiej szego‎ ‎Kleparza‎ ‎najmniejszej‎ ‎nawet‎ ‎osady.‎ ‎Prawdopo dobnie‎ ‎w‎ ‎drugiej‎ ‎dopiero‎ ‎połowie‎ ‎XII‎ ‎wieku‎ ‎dzięki‎ ‎do godnym‎ ‎warunkom‎ ‎powstaje‎ ‎tu‎ ‎drobna‎ ‎osada‎ ‎o‎ ‎cha rakterze‎ ‎wiejskim.‎ ‎Silniejszy‎ ‎jej‎ ‎rozwój‎ ‎pozostaje w‎ ‎związku‎ ‎z‎ ‎ową‎ ‎wspomnianą‎ ‎już‎ ‎fundacją‎ ‎kościoła św.‎ ‎Florjana. Myśl‎ ‎sprowadzenia‎ ‎z‎ ‎Rzymu‎ ‎relikwij‎ ‎św.‎ ‎Florjana wyszła‎ ‎zapewne‎ ‎od‎ ‎biskupa‎ ‎krakowskiego‎ ‎Gedki,‎ ‎który w‎ ‎1185‎ ‎r.‎ ‎«basilicam‎ ‎eius‎ ‎in‎ ‎honorem‎ ‎ante‎ ‎civitatem fundavit»‎ ‎x‎)‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎na‎ ‎późniejszym‎ ‎Kleparzu,‎ ‎mniej‎ ‎więcej na‎ ‎tern‎ ‎samem‎ ‎miejscu,‎ ‎na‎ ‎którem‎ ‎stoi‎ ‎dzisiejszy‎ ‎ko ściół‎ ‎pod‎ ‎wezwaniem‎ ‎tegoż‎ ‎świętego.‎ ‎Wkrótce‎ ‎jednak Gedko‎ ‎umiera‎ ‎(20.X.1185),‎ ‎a‎ ‎wskutek‎ ‎tego‎ ‎budowa‎ ‎cią gnie‎ ‎się‎ ‎dłuższy‎ ‎czas.‎ ‎Konsekracji‎ ‎kościoła‎ ‎dokonuje dopiero‎ ‎biskup‎ ‎krakowski‎ ‎ ‎ ‎Wincenty‎Kadłubek.‎)‎ ‎*‎2‎Wcze śniej‎ ‎jeszcze‎ ‎Kazimierz‎ ‎Sprawiedliwy‎ ‎«basilicam‎ ‎in‎ ‎col- legiatam‎ ‎erexit»,‎ ‎-czyli‎ ‎ufundował‎ ‎kolegiatę‎ ‎składającą się‎ ‎z‎ ‎czterech‎ ‎prałatów,‎ ‎tyluż‎ ‎kanoników,‎ ‎ośmiu‎ ‎wikar- juszy‎ ‎i‎ ‎uposażył‎ ‎ją‎ ‎wsiami‎ ‎i‎ ‎dziesięcinami,‎ ‎częścią swojemi‎ ‎książęcemi,‎ ‎częścią‎ ‎od‎ ‎biskupa‎ ‎Gedki‎ ‎upro- szonemi.‎3‎) x‎)‎ ‎Rocznik‎ ‎małopolski‎ ‎Mon.‎ ‎Pol.‎ ‎Hist.‎ ‎I.‎ ‎III.‎ ‎str.‎ ‎160.‎ ‎— 2‎)‎ ‎K.‎ ‎Dobrowolski,‎ ‎Dzieje‎ ‎kultu‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎do‎ ‎połowy‎ ‎XVI‎ ‎w. str.‎ ‎23,‎ ‎39).‎ ‎—‎ ‎3‎)‎ ‎J.‎ ‎Długosz,‎ ‎Liber‎ ‎beneficiorum‎ ‎dioec.‎ ‎Crac.‎ ‎t.‎ ‎I. str.‎ ‎477.‎ ‎—Aleks.‎ ‎Semkowicz,‎ ‎Krytyczny‎ ‎rozbiór‎ ‎dziejów‎ ‎Jana‎ ‎Dłu gosza‎ ‎do‎ ‎1384‎ ‎r.‎ ‎zaznacza,‎ ‎że‎ ‎ten‎ ‎szczegół‎ ‎o‎ ‎fundacji‎ ‎kolegjaty pochodzi‎ ‎z‎ ‎nieznanej‎ ‎nam‎ ‎dzisiaj‎ ‎zapiski.‎ ‎Długosz‎ ‎bowiem,‎ ‎gdyby miał‎ ‎dokument‎ ‎pod‎ ‎ręką,‎ ‎niezawodnie‎ ‎podałby‎ ‎datę‎ ‎tej‎ ‎fundacji i‎ ‎jej‎ ‎uposażenie.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 10:52
          Dopiero‎ ‎z‎ ‎końcem‎ ‎XIII-tego‎ ‎i‎ ‎początkiem‎ ‎XIV‎ ‎w. powstaje‎ ‎właściwe‎ ‎suburbium‎ ‎kleparskie,‎ ‎jako‎ ‎przed mieście‎ ‎świeżo‎ ‎ua‎ ‎prawie‎ ‎niemieckiem‎ ‎lokowanego‎ ‎Kra kowa,‎ ‎którego‎ ‎granice‎ ‎posunęły‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎1257‎ ‎r.‎ ‎znacznie już‎ ‎dalej‎ ‎na‎ ‎północ. Ciekawe‎ ‎jest‎ ‎to‎ ‎ciągłe‎ ‎posuwanie‎ ‎się‎ ‎ku‎ ‎północy. Wszak‎ ‎najstarszy‎ ‎Kraków‎ ‎leżał‎ ‎po‎ ‎obu‎ ‎brzegach‎ ‎pier wotnej‎ ‎Wisły,‎ ‎płynącej‎ ‎między‎ ‎Skałką‎ ‎a‎ ‎Krzemionkami. W‎ ‎XI—XII‎ ‎wieku‎ ‎widzimy‎ ‎już‎ ‎rozwój‎ ‎idący‎ ‎ku‎ ‎pół nocy,‎ ‎o‎ ‎czem‎ ‎świadczą‎ ‎fundacje‎ ‎kościołów‎ ‎św.‎ ‎trójcy, N.‎ ‎P.‎ ‎Marji,‎ ‎św.‎ ‎Krzyża‎ ‎i‎ ‎św.‎ ‎Florjana.‎ ‎Pierwsza‎ ‎lo kacja‎ ‎Krakowa‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎«biskupia»‎ ‎przesuwa‎ ‎tę‎ ‎pierwotną osadę‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎Wawelu‎ ‎pod‎ ‎kościół‎ ‎św.‎ ‎Trójcy,‎ ‎który‎ ‎był kościołem‎ ‎parafjalnym‎ ‎całego‎ ‎Krakowa,‎ ‎a‎ ‎pierwotny plac‎ ‎targowy‎ ‎urządza‎ ‎na‎ ‎miejscu‎ ‎dzisiejszego‎ ‎Małego Rynku.‎ ‎Wreszcie‎ ‎lokacja‎ ‎z‎ ‎1257‎ ‎r.‎ ‎zbliża‎ ‎miasto‎ ‎jeszcze bardziej‎ ‎pod‎ ‎kościół‎ ‎św.‎ ‎Florjana.‎ ‎Ulice‎ ‎wyznaczone wkrótce‎ ‎po‎ ‎lokacji‎ ‎Sławkowska‎ ‎i‎ ‎Florjańska,‎ ‎dopóki nie‎ ‎otoczono‎ ‎miasta‎ ‎murem‎ ‎przechodziły‎ ‎bezpośrednio w‎ ‎dwa‎ ‎gościńce,‎ ‎wiodące‎ ‎zdawna‎ ‎przez‎ ‎osadę‎ ‎pod‎ ‎ko ściołem‎ ‎na‎ ‎północ‎ ‎do‎ ‎Wielkopolski.‎ ‎To‎ ‎posuwanie‎ ‎się ku‎ ‎północy‎ ‎najwyraźniej‎ ‎wskazuje‎ ‎na‎ ‎dążność‎ ‎osadni ków‎ ‎krakowskich‎ ‎na‎ ‎wyższy,‎ ‎suchszy‎ ‎i‎ ‎korzystniejszy grunt.‎x‎) W‎ ‎1258‎ ‎r.,‎ ‎a‎ ‎więc‎ ‎w‎ ‎rok‎ ‎po‎ ‎lokacji‎ ‎jakąś‎ ‎prze strzeń‎ ‎ziemi‎ ‎między‎ ‎kościołem‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎a‎ ‎wyzna- czonemi‎ ‎przy‎ ‎lokacji‎ ‎granicami‎ ‎Krakowa‎ ‎przyłączono wprost‎ ‎do‎ ‎terytorjum‎ ‎tegoż‎ ‎miasta...‎ ‎pro‎ ‎commutacione terre,‎ ‎que‎ ‎circa‎ ‎ecclesiam‎ ‎beati‎ ‎Floriani‎ ‎eidem‎ ‎monaste- rio‎ ‎pertinebat,‎ ‎quam‎ ‎civitati‎ ‎Cracoviensi‎ ‎et‎ ‎hospitibus loci‎ ‎predict!‎ ‎ ‎adiunximus...‎2‎)‎ ‎Stwierdza‎ ‎to‎ ‎wzmianka,‎ ‎
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 19:35
            Arsenał Miejski – zbudowany w 2 połowie XVI wieku z łamanego piaskowca. Służył jako skład strzelb, dział i prochu. Pod koniec XIX wieku budynek został przekazany przez władze gminy miasta Krakowa rodzinie Czartoryskich. Obecnie mieści się w nim ekspozycja części zbiorów Muzeum Książąt Czartoryskich.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 10:57
          Według‎ ‎niego‎ ‎nazwa‎ ‎ta‎ ‎odnosi‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎innej‎ ‎osady,‎ ‎mia nowicie‎ ‎do‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎Nowego‎ ‎miasta‎ ‎w‎ ‎Okolę,‎ ‎rozłożonego na‎ ‎wzgórzu‎ ‎koło‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Andrzeja,‎ ‎*)‎ ‎o‎ ‎którym,‎ ‎co jest‎ ‎właśnie‎ ‎charakterystyczne‎ ‎również‎ ‎w‎ ‎1321‎ ‎r.,‎ ‎po raz‎ ‎pierwszy‎ ‎się‎ ‎dowiadujemy. Raczej‎ ‎jednak‎ ‎opowiemy‎ ‎się‎ ‎po‎ ‎stronie‎ ‎Szujskiego. Wprawdzie‎ ‎koło‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Andrzeja‎ ‎była‎ ‎pewna‎ ‎wy niosłość,‎ ‎nie‎ ‎możemy‎ ‎jej‎ ‎jednak‎ ‎uznać‎ ‎za‎ ‎dominującą. Wzgórze‎ ‎to‎ ‎było‎ ‎dosyć‎ ‎płaskie,‎ ‎wąskie‎ ‎i‎ ‎niewysokie, podmywane‎ ‎od‎ ‎zachodu‎ ‎bagnami,‎ ‎od‎ ‎wschodu‎ ‎wodą ‎ ‎rzeki‎Rudawy.‎2‎)‎ ‎Według‎ ‎Długosza‎ ‎w‎ ‎dawniejszych‎ ‎*‎cza sach‎ ‎między‎ ‎Zamkiem‎ ‎a‎ ‎miastem‎ ‎Krakowem,‎ ‎koń czącym‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎klasztorze‎ ‎św.‎ ‎Franciszka‎ ‎były‎ ‎wieczne bagna,‎ ‎wskutek‎ ‎czego‎ ‎cała‎ ‎ta‎ ‎przestrzeń‎ ‎była‎ ‎niezamie szkała‎ ‎i‎ ‎pusta‎ ‎—‎ ‎inhabitale‎ ‎et‎ ‎desertum.‎3‎)‎ ‎Zczasem‎ ‎do piero‎ ‎ten‎ ‎bagnisty‎ ‎grunt‎ ‎sztucznie‎ ‎został‎ ‎osuszony.‎ ‎Na przeciw‎ ‎zaś‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Andrzeja‎ ‎zwolna‎ ‎powstawały ulice‎ ‎Grodzka‎ ‎i‎ ‎Kanonicza.‎ ‎Dalej‎ ‎na‎ ‎zachód‎ ‎leżał‎ ‎grunt pokryty‎ ‎sadzawkami,‎ ‎bagnami‎ ‎i‎ ‎moczarami‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎Zabi- kruk.‎ ‎Na‎ ‎wschód‎ ‎od‎ ‎kościoła‎ ‎ciągnęły‎ ‎się‎ ‎stawy,‎ ‎przy tykające‎ ‎bezpośrednio‎ ‎do‎ ‎niego.‎ ‎Na‎ ‎samem‎ ‎wzgórzu stały‎ ‎głównie‎ ‎kościoły‎ ‎św.‎ ‎Andrzeja‎ ‎i‎ ‎św.‎ ‎Marcina.‎ ‎Mię dzy‎ ‎niemi‎ ‎mogło‎ ‎stać‎ ‎parę‎ ‎budynków,‎4‎)‎ ‎głównie‎ ‎jed nak‎ ‎budowano‎ ‎domy‎ ‎już‎ ‎niżej,‎ ‎na‎ ‎osuszanym‎ ‎sztucznie terenie. Nova‎ ‎civitas‎ ‎nie‎ ‎była‎ ‎więc‎ ‎położona‎ ‎tak‎ ‎wysoko, żeby‎ ‎aż‎ ‎otrzymała‎ ‎nazwę‎ ‎Wysokiego‎ ‎miasta.‎ ‎Nazwą‎ ‎tą najprawdopodobniej‎ ‎określano‎ ‎przedlokacyjny‎ ‎Kleparz.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:07
          gminę‎ ‎miejską.‎ ‎Potwierdza‎ ‎to‎ ‎przywilej‎ ‎t‎ ‎z‎ ‎w.‎ ‎«wielki» wydany‎ ‎,w‎ ‎1358‎ ‎r.‎ ‎dla‎ ‎Krakowa‎ ‎przez‎ ‎Kazimierza‎ ‎W., w‎ ‎którym‎ ‎król‎ ‎wyraźnie‎ ‎wyłącza‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎jurysdykcji miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎przedmieszczan‎ ‎osiadłych‎ ‎pod‎ ‎św.‎ ‎Flor- janem:‎ ‎...quod‎ ‎omnes‎ ‎Suburbani‎ ‎ad‎ ‎omnia‎ ‎lura‎ ‎civitatis obligentur,‎ ‎exceptis‎ ‎specialiter‎ ‎Civibus‎ ‎residentibus‎ ‎ad sanctum‎ ‎florianum...‎1‎) Wiadomość‎ ‎ta‎ ‎jest‎ ‎dla‎ ‎nas‎ ‎bardzo‎ ‎ważna.‎ ‎Wynika z‎ ‎niej‎ ‎bowiem,‎ ‎że‎ ‎już‎ ‎przed‎ ‎otrzymaniem‎ ‎w‎ ‎1366‎ ‎r.‎ ‎zna nego‎ ‎nam‎ ‎dokumentu‎ ‎lokacyjnego‎ ‎osada‎ ‎pod‎ ‎św.‎ ‎Flor- janem‎ ‎miała‎ ‎swą‎ ‎własną‎ ‎jurysdykcję.‎2‎)‎ ‎Kiedy‎ ‎ją‎ ‎otrzy mała,‎ ‎nie‎ ‎wiemy.‎ ‎Czy‎ ‎nie‎ ‎stało‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎1321— 1343,‎ ‎w‎ ‎których‎ ‎mamy‎ ‎wzmianki‎ ‎o‎ ‎istnieniu‎ ‎tu‎ ‎Wyso kiego‎ ‎miasta.‎ ‎Przypuszczenie‎ ‎to‎ ‎osłabia‎ ‎fakt,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎doku mencie‎ ‎z‎ ‎1358‎ ‎r.‎ ‎nie‎ ‎użyto‎ ‎nazwy‎ ‎Alta‎ ‎civitas,‎ ‎lecz‎ ‎tylko raz‎ ‎określenia‎ ‎...ad‎ ‎sanctum‎ ‎florianum,‎ ‎drugi‎ ‎raz‎ ‎nazwy florencia...‎ ‎Stało‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎prawdopodobnie‎ ‎dlatego,‎ ‎że‎ ‎jak‎ ‎już wyżej‎ ‎zaznaczyłam‎ ‎nazwa‎ ‎Alta‎ ‎civitas‎ ‎nie‎ ‎przyjęła‎ ‎się.‎ ‎Wi doczne‎ ‎określenie‎ ‎ad‎ ‎sanctum‎ ‎florianum‎ ‎było‎ ‎zrozumialsze. Istniała‎ ‎więc‎ ‎już‎ ‎przed‎ ‎1358‎ ‎rokiem‎ ‎na‎ ‎tery‎ ‎torj‎ ‎um późniejszego‎ ‎miasta‎ ‎Kleparza‎ ‎osada‎ ‎o‎ ‎charakterze‎ ‎miej skim,‎ ‎wyłączona‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎jurysdykcji‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa. Inaczej‎ ‎możemy‎ ‎powiedzieć,‎ ‎że‎ ‎była‎ ‎tu‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎«jury- dykaw.‎3‎)‎ ‎Jurydyki‎ ‎bowiem‎ ‎były‎ ‎to‎ ‎terytorja,‎ ‎wyjęte‎ ‎z‎ ‎pod prawa‎ ‎miejskiego‎ ‎i‎ ‎władz‎ ‎miejskich. ’)‎ ‎K.‎ ‎d.‎ ‎m.‎ ‎Kr.‎ ‎t.‎ ‎I,‎ ‎nr.‎ ‎32.‎ ‎—‎2‎)‎ ‎X.‎ ‎J.‎ ‎Krukowski‎ ‎w‎ ‎swej‎ ‎((Pa miątce‎ ‎700-letniej‎ ‎rocznicy‎ ‎założenia‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Florjanaw...‎ ‎na str.‎ ‎5‎ ‎daje‎ ‎ciekawą‎ ‎interpretację‎ ‎tego‎ ‎ustępu.‎ ‎Według‎ ‎niego‎ ‎w‎ ‎tym dokumencie‎ ‎z‎ ‎1358‎ ‎r.‎ ‎Kazimierz‎ ‎W.‎ ‎zostawia‎ ‎probostwu‎ ‎(św.‎ ‎Flor- jana)‎ ‎jurydykę‎ ‎nad‎ ‎mieszkańcami,‎ ‎na‎ ‎jego‎ ‎gruncie‎ ‎osiadłymi. Interpretacja‎ ‎ta‎ ‎jest‎ ‎nie‎ ‎do‎ ‎przyjęcia.‎ ‎Określenia‎ ‎«ad‎ ‎sanctum florianum»‎ ‎używano‎ ‎bowiem‎ ‎na‎ ‎oznaczenie‎ ‎całej‎ ‎osady,‎ ‎a‎ ‎nie na‎ ‎oznaczenie‎ ‎gruntów‎ ‎kościelnych.‎ ‎—‎
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:12
          Ten‎ ‎dokument‎ ‎lokacyjny‎ ‎wydany‎ ‎przez‎ ‎Kazimie rza‎ ‎W.‎ ‎w‎ ‎1366‎ ‎r.‎1‎)‎ ‎zamienia‎ ‎jurydykę‎ ‎kleparską‎ ‎na‎ ‎osobne miasto‎ ‎i‎ ‎przyznaje‎ ‎jej‎ ‎prawa‎ ‎i‎ ‎właściwości‎ ‎miast‎ ‎od rębnych. W‎ ‎dokumencie‎ ‎tym‎ ‎poddaj‎ ‎e‎ ‎król‎ ‎ponownej‎ ‎lo kacji‎ ‎miasto‎ ‎«que‎ ‎alias‎ ‎locata‎ ‎fuit‎ ‎in‎ ‎Suburbio‎ ‎Civitatis Cracoviensis‎ ‎circa‎ ‎Ecclesiam‎ ‎Sancti‎ ‎floriani‎ ‎sitam»... nadaje‎ ‎mu‎ ‎nazwę‎ ‎Florencji‎ ‎i‎ ‎obiecuje‎ ‎otoczyć‎ ‎je‎ ‎murami. Obywatele‎ ‎i‎ ‎mieszkańcy‎ ‎tego‎ ‎miasta‎ ‎otrzymują‎ ‎od‎ ‎króla «tam‎ ‎in‎ ‎pascuis‎ ‎quam‎ ‎eciam‎ ‎in‎ ‎aliis‎ ‎opportunis»‎ ‎w‎ ‎gra nicach‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎wspólne‎ ‎z‎ ‎mieszczanami‎ ‎kra kowskimi‎ ‎prawo‎ ‎użytkowania.‎ ‎Prócz‎ ‎tego‎ ‎obywatele‎ ‎otrzy mują‎ ‎jatki‎ ‎rzeźnicze,‎ ‎stragany‎ ‎chleba,‎ ‎jatki‎ ‎szewskie, kowalskie‎ ‎i‎ ‎innych‎ ‎jakichkolwiek‎ ‎rzemiosł.‎ ‎W‎ ‎dalszym ciągu‎ ‎pozwala‎ ‎król‎ ‎Kleparzanom‎ ‎na‎ ‎sprzedaż‎ ‎sukna‎ ‎bia łego‎ ‎i‎ ‎szarego‎ ‎na‎ ‎ich‎ ‎użytek;‎ ‎na‎ ‎szynkowanie‎ ‎piwa,‎ ‎miodu i‎ ‎wszelkiego‎ ‎napoju,‎ ‎jak‎ ‎również‎ ‎na‎ ‎rozwóz‎ ‎piwa‎ ‎w‎ ‎sa mem‎ ‎mieście,‎ ‎co‎ ‎zwie‎ ‎się‎ ‎«Schrotowanye».‎ ‎Co‎ ‎piątek‎ ‎ma‎ ‎się odbywać‎ ‎na‎ ‎Klepaczu‎ ‎targ‎ ‎na‎ ‎zboże‎ ‎i‎ ‎inne‎ ‎przedmioty żywności.‎ ‎Kleparzanie‎ ‎obowiązani‎ ‎są‎ ‎do‎ ‎płacenia‎ ‎takich ceł,‎ ‎jakie‎ ‎oddawna‎ ‎płacą‎ ‎mieszczanie‎ ‎krakowscy.‎ ‎Czynsz zaś‎ ‎z‎ ‎wszelkich‎ ‎jatek‎ ‎zastrzega‎ ‎król‎ ‎dla‎ ‎siebie‎ ‎i‎ ‎swych następców. Miasto‎ ‎zostaje‎ ‎wyjęte‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎prawa‎ ‎polskiego‎ ‎a‎ ‎otrzy muje‎ ‎prawo‎ ‎niemieckie,‎ ‎magdeburskie‎ ‎zapewne,‎ ‎według wzorów‎ ‎wrocławskich.‎ ‎Wójt‎ ‎i‎ ‎obywatele‎ ‎kleparscy‎ ‎wy jęci‎ ‎zostają‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎władzy‎ ‎wojewodów,‎ ‎kasztelanów‎ ‎i‎ ‎in nych‎ ‎urzędników‎ ‎państwowych.‎ ‎Klepacz‎ ‎otrzymuje‎ ‎są downictwo‎ ‎wedle‎ ‎prawa‎ ‎niemieckiego‎ ‎przed‎ ‎wójtem, który‎ ‎tylko‎ ‎na‎ ‎wezwanie‎ ‎królewskie‎ ‎opatrzone‎ ‎jego‎ ‎pie częcią‎ ‎miał‎ ‎się‎ ‎stawiać‎ ‎na‎ ‎zamku.‎ ‎Wkońcu‎ ‎przywilej
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:25
          utrwala‎ ‎niezależność‎ ‎Kleparza‎ ‎od‎ ‎Krakowa‎ ‎postanawia jąc,‎ ‎że‎ ‎nikt‎ ‎z‎ ‎pośród‎ ‎obywateli‎ ‎kleparskich‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎odpo wiadać‎ ‎przed‎ ‎jakimkolwiek‎ ‎sądem‎ ‎lub‎ ‎urzędem‎ ‎tylko przed‎ ‎swym‎ ‎własnym‎ ‎sądem‎ ‎miejskim.‎1‎)‎ ‎Przywilej‎ ‎ten niezawodnie‎ ‎wydany‎ ‎został‎ ‎w‎ ‎związku‎ ‎z‎ ‎pociąganiem obywateli‎ ‎kleparskich‎ ‎przed‎ ‎sąd‎ ‎grodzki‎ ‎(starościński), do‎ ‎którego‎ ‎atrybucji‎ ‎należały‎ ‎sprawy‎ ‎karne‎ ‎(4‎ ‎artykuły).‎2‎) Już‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1419‎ ‎Mikołaj‎ ‎z‎ ‎Kleparza‎ ‎oskarżony‎ ‎przed sądem‎ ‎grodzkim‎ ‎o‎ ‎napad‎ ‎na‎ ‎drodze‎ ‎publicznej‎ ‎zasłania się‎ ‎dokumentem,‎ ‎który‎ ‎mu‎ ‎przed‎ ‎tym‎ ‎sądem‎ ‎nie‎ ‎pozwala odpowiadać.‎3‎)‎ ‎W‎ ‎1423‎ ‎r.‎ ‎zaś‎ ‎«cives‎ ‎de‎ ‎Cleparz‎ ‎ponent litteram‎ ‎per‎ ‎quam‎ ‎excipiantur‎ ‎de‎ ‎articulis‎ ‎violencie,‎ ‎quia non‎ ‎habent‎ ‎in‎ ‎iudicio‎ ‎Castrensi‎ ‎respondere».‎4‎) Nie‎ ‎jest‎ ‎jeszcze‎ ‎wykluczone,‎ ‎że‎ ‎i‎ ‎Kraków‎ ‎chcąc zaznaczyć‎ ‎swą‎ ‎wyższość‎ ‎nad‎ ‎Klepaczem‎ ‎pociągał‎ ‎jego obywateli‎ ‎przed‎ ‎swe‎ ‎sądy‎ ‎miejskie. W‎ ‎1428‎ ‎r.‎ ‎otrzymuje‎ ‎Klepacz‎ ‎od‎ ‎Jagiełły‎ ‎prawo wybudowania‎ ‎łaźni‎ ‎nad‎ ‎rzeką‎ ‎Rudawą‎ ‎między‎ ‎bramami Florjańską‎ ‎i‎ ‎Sławkowską.‎ ‎Łaźnię‎ ‎tę‎ ‎dostaje‎ ‎miasto‎ ‎ze wszystkiemi‎ ‎korzyściami‎ ‎i‎ ‎dochodami.‎5‎) Jak‎ ‎widzimy‎ ‎Jagiełło‎ ‎przychylny‎ ‎był‎ ‎rozwojowi Kleparza. Władysław‎ ‎Warneńczyk‎ ‎w‎ ‎1440‎ ‎r.‎ ‎nadał‎ ‎Klepaczowi przywilej,‎ ‎na‎ ‎mocy‎ ‎którego‎ ‎mógł‎ ‎kupować‎ ‎w‎ ‎Wieliczce sól‎ ‎tylko‎ ‎tłuczoną‎ ‎i‎ ‎sprzedawać‎ ‎ją‎ ‎u‎ ‎siebie.‎6‎) Kazimierz‎ ‎Jagiellończyk‎ ‎zaś‎ ‎w‎ ‎1456‎ ‎r.‎ ‎zatwierdził dokument‎ ‎lokacyjny‎ ‎i‎ ‎wszystkie‎ ‎prawa‎ ‎i‎ ‎przywileje‎ ‎na dane‎ ‎Klepaczowi‎ ‎przez‎ ‎jego‎ ‎poprzedników,‎ ‎zachowując
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 22:29
            Obok kamienicy, na pl. Mariackim, znajdował się postój dorożek, gdzie zatrzymywał się także mówiący wierszem fiakier Jan Kaczara, z którego usług korzystał Gałczyński i którego uwiecznił w swoich utworach. Na ścianie budynku umieszczono w 1989 roku tablicę upamiętniającą K. I. Gałczyńskiego i Zaczarowaną Dorożkę.
            25 czerwca 1931 kamienica została wpisana do rejestru zabytków. Znajduje się także w gminnej ewidencji zabytków.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 12:09
            W XVI wieku została kupiona przez margrabiego Zygmunta Myszkowskiego. W XVIII stuleciu była siedzibą Franciszka Wielopolskiego, pierwszego prezydenta miasta Krakowa. Wielopolski wynajmował ją również na zajazd „Pod Opatrznością”; w 1792 nocował w nim Tadeusz Kościuszko
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 12:12
            https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d8/Mennica_tenement_house%2C_47_Main_Market_square%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/500px-Mennica_tenement_house%2C_47_Main_Market_square%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 12:36
            Kamienica została wzniesiona około 1300 jako murowany, jednotraktowy dom. Z tego okresu zachowała się dekoracja ceglanej ściany granicznej na parterze w postaci trójarkadowych wnęk. W XV wieku dobudowano tylny trakt, węższy od frontowego. W XV lub XVI wieku wzniesiono oficynę tylną. W drugiej ćwierci XVI wieku budynek był własnością lekarza królewskiego Spiczyńskiego. W trzeciej ćwierci XVI wieku nadbudowano drugie piętro i przebudowano fasadę na renesansową. W II połowie XVI i pierwszej ćwierci XVII wieku kamienica należała do rodziny Zemanów, w drugiej ćwierci XVII wieku do kupców del Pace'ów i lekarzy Mitkowskich, a w II połowie XVII wieku do aptekarzy Kossowskich. W 1712 została wyremontowana przez T. Marcinkowskiego. W II połowie XVIII wieku była własnością Sztumerów, którzy przez pewien czas prowadzili w niej zakład produkcji pasów słuckich. W 1821 została częściowo strawiona przez pożar. Odbudowano ją w stylu klasycystycznym. W 1825 została nabyta przez A. Wentzla, później przeszła na własność rodziny Ciechanowskich, która prowadziła w niej sklep winny. W 1912 kamienicę przebudowano według projektu Ludwika Wojtyczki i Kazimierza Wyczyńskiego, wznosząc jednocześnie nową oficynę. W latach 1967–1976 przeprowadzono remont generalny, podczas którego zaadaptowano piwnice na winiarnię
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 12:50
              Kamienica posiada cztery kondygnacje. Fasada jest trójosiowa, o asymetrycznym układnie osi. W parterze znajduje się manierystyczny portal z XVI wieku. Okna pierwszego piętra ozdobione są trójkątnymi frontonami, a drugiego piętra – gzymsami
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 12:54
            Nr 4. Kamienica Pernusowska – o rodowodzie średniowiecznym, swój obecny wygląd zawdzięcza przebudowie z początku XX wieku.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 12:57
            Kamienica ma cztery kondygnacje. Jej obecny wygląd jest efektem przebudowy z początku XX wieku. Fasada, o trzech osiach, posiada bogatą eklektyczną dekorację. Na pierwszym piętrze okno w środkowej osi ozdobione jest dwoma kolumnami w porządku korynckim, girlandami, monogramem z inicjałami właściciela Marcelego Bojarskiego oraz trójkątnym frontonem, a okna skrajnych osi – girlandami, maszkaronami i gzymsami. Na drugim piętrze okno w środkowej osi ozdobiono maszkaronem i trójkątnym, niedomkniętym frontonem, a okna skrajnych osi – maszkaronami i girlandami. Okna trzeciego piętra posiadają najskromniejszą dekorację, ograniczoną do kluczy i gzymsów podokiennych. Kamienicę wieńczy szeroki gzyms koronujący
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:00
            Nr 5. Kamienica Wanzamowska – miała wielu właścicieli: Włochów, Niemców, Polaków. Wśród nich byli także Gutterowie, którzy po otrzymaniu szlachectwa zmienili nazwisko na Dobrodziejscy. Mimo że kamienica była wielokrotnie przebudowywana przy wejściu zachował się późnogotycki, kamienny portal.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:03
            Kamienica posiada cztery kondygnacje. Fasada jest trójosiowa, o symetrycznym układzie osi. Posiada ona klasycystyczny wystrój, pochodzący z czasów przebudowy na początku XIX wieku. W parterze znajduje się gotycko-renensansowy portal z XVI wieku. Okna pierwszego piętra ozdobione zostały trójkątnymi frontonami, a drugiego piętra – pełnoplastycznymi przedstawieniami zbożowych wieńców, umieszczonymi w półkolistych wnękach. Budynek wieńczy gzyms koronujący
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:06
            Nr 6. Kamienica Pod Okiem Opatrzności – nazwa pochodzi od jej godła, została zbudowana w 1836 r. na miejscu zawalonej w XVIII w.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:17
            Nowa kamienica została wzniesiona w 1836 przez Jana i Elżbietę Sataleckich. Otrzymała ona klasycystyczną fasadę z godłem przedstawiającym oko opatrzności, od którego wzięła swoją nazwę. W tym samym czasie wzniesiono też jednopiętrową oficynę tylną. W 1853 na podwórzu wybudowano murowaną stajnię. W 1875 na zlecenie Mojżesza Kornbluma połączono obie oficyny i nadbudowano na nich drugie piętro.
            1 marca 1966 kamienica została wpisana do rejestru zabytków. Znajduje się także w gminnej ewidencji zabytków
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:20
            Nr 7. Kamienica Pod Matką Boską – ma wczesnorenesansowe godło, sień i wiele obramień renesansowych, podobnych do wawelskich. Na fasadzie, we wnęce, na wysokości I piętra, znajduje się renesansowa Madonna, stąd nazwa kamienicy.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:23
            Kamienica posiada cztery kondygnacje. Fasada jest trójosiowa, o eklektycznym wystroju z zachowanymi licznymi detalami gotycko-renesansowymi. W parterze znajduje się półkoliście zwieńczony kamienny portal. Na wysokości między parterem a pierwszym piętrem, pomiędzy drugą i trzecią osią, znajduje się wnęka z manierystyczną figurą Matki Boskiej z Dzieciątkiem, od której pochodzi nazwa budynku. Okna pierwszego i drugiego piętra posiadają gotycko-renesansowe obramienia z pilastrami i gzymsami. Drugie i trzecie piętro oddzielone są gzymsem, akcentującym wysokość budynku przed 1876
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:25
            Nr 8. Kamienica Dawidowska – w XVI w. jej właścicielem był kupiec Dawid Rottermell. Została zbudowana w XV w. później była wielokrotnie przebudowywana, a swój obecny wygląd uzyskała w 1908 roku.
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:26
              Pierwsza kamienica w tym miejscu została wzniesiona prawdopodobnie w XV wieku. W połowie XVI wieku należała do wdowy Agnieszki Lipsziczowej, a w II połowie XVI wieku do Dawida Rottermella, który nadbudował ją o drugie piętro. W 1598 została podzielona pomiędzy ośmiu spadkobierców. Podział ten przetrwał do lat 70. XVII wieku, gdy cały budynek znalazł się w rękach Józefa Łańcuckiego. 3 lipca 1745 kamienica zawaliła się z powodu bardzo złego stanu technicznego
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:29
            We wnętrzach kamienicy zachowały się żelazne schody z drewnianymi stopniami, zaprojektowane przez Teodora Talowskiego w 1887
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:31
            Kamienica Nagotowska (znana także jako Kamienica Krumfeltowska, Kamienica Kuligowiczowska) – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I przy ulicy Floriańskiej 9, na Starym Mieście.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:35
            We wnętrzach budynku frontowego zachowały się m.in.: klasycystyczne polichromie z motywami groteski, kominek i XIX-wieczne parkiety
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:40
            Kamienica Barszczowska (znana także jako Kamienica Słowakowiczowska) – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I przy ulicy Floriańskiej 10, na Starym Mieście.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:42
            https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/9b/KamienicaBarszczowska-UlicaFloria%C5%84ska10-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/500px-KamienicaBarszczowska-UlicaFloria%C5%84ska10-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:53
            Jest to obecnie wąska, pomarańczowa kamienica z wysoką w stosunku do wysokości samej kamienicy, białą attyką
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:56
            Po II wojnie światowej mieścił się tu Dom Filatelisty. W latach 70. XX wieku pod nadzorem Pracowni Konserwacji Zabytków został przeprowadzony remont kamienicy. Obecnie kamienica ma prywatnego właściciela
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 13:59
            https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/7b/KamienicaPodAnio%C5%82kiem-P%C5%82askorze%C5%BAbaAnio%C5%82ka-UlicaFloria%C5%84ska11-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/330px-KamienicaPodAnio%C5%82kiem-P%C5%82askorze%C5%BAbaAnio%C5%82ka-UlicaFloria%C5%84ska11-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 14:04
            Nr 12. Kamienica Cyrusowska – pochodzi z XVII wieku. W 2009 roku została odrestaurowana.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 14:07
            Kamienica składa się z budynku głównego i oficyny, tworzących razem rozciągnięty równoleżnikowo dwupiętrowy gmach o trzech elewacjach frontowych. Fasada, o klasycystycznym wystroju, skierowana jest na ulicę Floriańską. Ma ona cztery osie. W parterze znajduje się prosty, półkoliście zwieńczony portal. Okna pierwszego i drugiego piętra ozdobione są gzymsami. Budynek wieńczy attyka, w której centralnej części znajduje się godło z przedstawieniem oka opatrzności. Elewacja od strony ulicy św. Tomasza ma sześć osi, z czego cztery w części należącej do budynku głównego i dwie w części należącej do oficyny. Posiada ona prosty wystrój. Trzecia elewacja skierowana jest na charakterystyczne załamanie ulicy św. Tomasza, zwane obecnie Zaułkiem św. Tomasza. Ma ona trzy osie i charakteryzuje się prostym wystrojem. Okna pierwszego piętra ozdobione są gzymsami, natomiast drugiego pozbawione zdobień
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 26.05.25, 14:10
            Pałac Kmitów (także Kamienica Amendzińska) – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto przy ul. Floriańskiej 13, na Starym Mieście. Kamienica pierwotnie powstała w pierwszej połowie XIV wieku. Budynek ma attykę neoklasyczną, ale stropy wewnątrz są renesansowe. Wewnątrz również znajduje się kolumna renesansowa z roku 1508 oraz XVI-wieczny gotycko-renesansowy kominek.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:32
          Nazwa‎ ‎Kleparz,‎ ‎Clepardia‎ ‎coraz‎ ‎częściej‎ ‎jest‎ ‎spo tykana‎ ‎przy‎ ‎końcu‎ ‎XV-tego‎ ‎wieku,‎ ‎a‎ ‎urzędowo‎ ‎wchodzi w‎ ‎życie‎ ‎z‎ ‎początkiem‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎co‎ ‎wyraźnie‎ ‎zaznacza‎ ‎do kument‎ ‎z‎ ‎dnia‎ ‎7‎ ‎marca‎ ‎1502‎ ‎r.‎ ‎wydany‎ ‎przez‎ ‎króla Aleksandra,‎ ‎zawierający‎ ‎ogólne‎ ‎potwierdzenie‎ ‎przywile jów,‎ ‎nadanych‎ ‎Klepaczowi:‎ ‎Oppidi‎ ‎nostri...‎ ‎quod‎ ‎nostro vero‎ ‎tempore‎ ‎Kleparz‎ ‎dicitur...‎1‎) Herb‎ ‎zaś‎ ‎miasta‎ ‎Klepacza‎ ‎od‎ ‎początku‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎zmie nia‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎tyle,‎ ‎że‎ ‎św.‎ ‎Florjan‎ ‎stanowiący‎ ‎godło‎ ‎miasta przyjmuje‎ ‎atrybuta‎ ‎patrona‎ ‎od‎ ‎ognia.‎ ‎Przedtem‎ ‎św.‎ ‎Flor jan‎ ‎przedstawiany‎ ‎był‎ ‎jako‎ ‎rycerz‎ ‎z‎ ‎proporcem‎ ‎lub‎ ‎cho rągwią,‎ ‎z‎ ‎mieczem‎ ‎i‎ ‎tarczą.‎2‎) Wiek‎ ‎XVI-ty‎ ‎rozpoczyna‎ ‎się‎ ‎dla‎ ‎Kleparza‎ ‎pewnemi zmianami‎ ‎topograficznemi.‎ ‎Mianowicie‎ ‎pod‎ ‎koniec‎ ‎XV wieku‎ ‎Kraków‎ ‎zajął‎ ‎się‎ ‎bardzo‎ ‎gorliwie‎ ‎umocnieniem fortyfikacyj‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎północnej‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎Kleparza. Koło‎ ‎1498‎ ‎r.‎ ‎buduje‎ ‎się‎ ‎rondel,‎ ‎a‎ ‎do‎ ‎fosy‎ ‎koło‎ ‎niego wpuszcza‎ ‎się‎ ‎wodę‎ ‎rzeki‎ ‎Rudawy‎ ‎(porówn.‎ ‎str.‎ ‎47). W‎ ‎1505‎ ‎r.‎ ‎zaś‎ ‎król‎ ‎Aleksander‎ ‎rozkazał‎ ‎dla‎ ‎tem‎ ‎lepszego ufortyfikowania‎ ‎barbakanu‎ ‎wszystkie‎ ‎domy‎ ‎i‎ ‎inne‎ ‎bu dynki‎ ‎położone‎ ‎na‎ ‎ulicy‎ ‎przyległej‎ ‎barbakanowi‎ ‎i‎ ‎bra mie‎ ‎Florjańskiej‎ ‎przenieść‎ ‎na‎ ‎inne‎ ‎miejsca‎ ‎miasta‎ ‎Kle parza.‎ ‎Wszystkie‎ ‎zaś‎ ‎place‎ ‎na‎ ‎tej‎ ‎ulicy‎ ‎nadał‎ ‎rajcom krakowskim‎ ‎z‎ ‎zastrzeżeniem,‎ ‎że‎ ‎tu‎ ‎w‎ ‎przyszłości‎ ‎dla tem‎ ‎skuteczniejszej‎ ‎obrony‎ ‎samego‎ ‎miasta‎ ‎żadne‎ ‎domy budowane‎ ‎być‎ ‎nie‎ ‎mogą.‎3‎) Możemy‎ ‎śmiało‎ ‎twierdzić,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎zarządzenie‎ ‎kró lewskie‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎miłe‎ ‎Kleparzanom.‎ ‎Zmniejszało‎ ‎bowiem coram‎ ‎consolatu‎ ‎minoris‎ ‎florencie‎ ‎alias‎ ‎Kleparz...‎ ‎Rkp.‎ ‎nr.‎ ‎25 Consularia‎ ‎Clepardiensia‎ ‎str.‎ ‎1.‎ ‎Sama‎ ‎wierzchnia‎ ‎okładka‎ ‎ma‎ ‎inny trochę‎ ‎tytuł:‎ ‎Acta‎ ‎actorum‎ ‎consulatus‎ ‎civitatis‎ ‎florencie‎ ‎alias Kleparz.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:40
          ROZDZIAŁ‎ ‎DRUGI. TOPOGRAFIA‎ ‎MIASTA‎ ‎KLEPARZA. A.‎ ‎Fortyfikacje‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎południowej.‎ ‎Jurydyki,‎ ‎otaczające‎ ‎Kle pacz.‎ ‎Ulice‎ ‎Klepacza.‎ ‎Przedmieście‎ ‎kleparskie.‎ ‎Grunta‎ ‎miasta Krakowa‎ ‎za‎ ‎kościołem‎ ‎św.‎ ‎Filipa‎ ‎i‎ ‎Jakóba.‎ ‎Ogólny‎ ‎wygląd‎ ‎Kle pacza‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎obrona.‎ ‎—‎ ‎B.‎ ‎Kościoły.‎ ‎Cmentarze.‎ ‎Szkoła.‎ ‎Szpitale. A.‎ ‎W‎ ‎dawniejszych‎ ‎czasach‎ ‎samo‎ ‎miasto‎ ‎Kleparz zajmowało‎ ‎obszar‎ ‎niewielki‎ ‎i‎ ‎dzisiejszej‎ ‎dzielnicy‎ ‎(V)‎ ‎w‎ ‎zu pełności‎ ‎nie‎ ‎odpowiadało.‎ ‎Przywilej‎ ‎lokacyjny‎ ‎z‎ ‎1366‎ ‎r. nie‎ ‎określa‎ ‎nam‎ ‎granic‎ ‎terytorjum‎ ‎miejskiego,‎ ‎stąd‎ ‎tylko w‎ ‎przybliżeniu‎ ‎będzie‎ ‎można‎ ‎je‎ ‎oznaczyć. Od‎ ‎strony‎ ‎południowej‎ ‎rozpoczynał‎ ‎się‎ ‎Kleparz‎ ‎tuż przy‎ ‎wałach,‎ ‎rowach‎ ‎i‎ ‎murach‎ ‎miejskich,‎ ‎blisko‎ ‎bramy Sławkowskiej‎ ‎z‎ ‎basztą‎ ‎cechu‎ ‎krawieckiego‎ ‎i‎ ‎bramy‎ ‎Mo- rjańskiej‎ ‎z‎ ‎basztą‎ ‎cechu‎ ‎kuśnierzy. Rrama‎ ‎Sławkowska‎ ‎istnieje‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎1311‎ ‎r.‎1‎)‎ ‎jako budowa‎ ‎podłużna,‎ ‎niewysoka,‎ ‎zakończona‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎wy cieczką‎ ‎czyli‎ ‎chodnikiem,‎ ‎zamkniętym‎ ‎dwoma‎ ‎równole- głemi‎ ‎murami.‎2‎)‎ ‎Wcześniej,‎ ‎bo‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎1307‎ ‎r.‎ ‎występuje w‎ ‎źródłach‎ ‎brama‎ ‎Florjańska.‎3‎)‎ ‎Obie‎ ‎te‎ ‎bramy,‎ ‎podob nie‎ ‎jak‎ ‎wszystkie‎ ‎inne‎ ‎bramy‎ ‎krakowskie,‎ ‎prócz‎ ‎Wiślnej, składały‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎dwu‎ ‎części:‎ ‎wewnętrznej‎ ‎i‎ ‎zewnętrznej. Każda‎ ‎więc‎ ‎brama‎ ‎była‎ ‎podwójna‎ ‎czyli,‎ ‎jak‎ ‎wyjaśnia Grabowski,‎ ‎«osobne‎ ‎były‎ ‎wrota‎ ‎z‎ ‎mocnem‎ ‎zawarciem od‎ ‎strony‎ ‎miasta,‎ ‎a‎ ‎inna‎ ‎już‎ ‎brama‎ ‎krótszą‎ ‎lub‎ ‎dłuższą
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:47
          Bednarze przy pracy
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:49
            kamy‎ ‎domy‎ ‎mieszkalne.‎ ‎Domy‎ ‎te‎ ‎jednak‎ ‎mogły‎ ‎być wznoszone‎ ‎tylko‎ ‎za‎ ‎uprzednią‎ ‎zgodą‎ ‎burmistrza‎ ‎i‎ ‎rajców krakowskich.‎ ‎W‎ ‎1505‎ ‎r.‎ ‎bowiem‎ ‎dla‎ ‎skuteczniejszej obrony‎ ‎Krakowa‎ ‎i‎ ‎dla‎ ‎lepszego‎ ‎ufortyfikowania‎ ‎barba kanu‎ ‎rozkazał‎ ‎Aleksander‎ ‎wszelkie‎ ‎domy‎ ‎i‎ ‎inne‎ ‎budynki, położone‎ ‎na‎ ‎ulicy‎ ‎miasta‎ ‎Kleparza,‎ ‎przyległej‎ ‎barbaka nowi‎ ‎i‎ ‎bramie‎ ‎Florjańskiej,‎ ‎przenieść‎ ‎na‎ ‎inne‎ ‎miejsca tegoż‎ ‎miasta.‎ ‎Place‎ ‎zaś,‎ ‎na‎ ‎których‎ ‎rozciągała‎ ‎się‎ ‎owa ulica,‎ ‎na‎ ‎przestrzeni‎ ‎ściśle‎ ‎wyznaczonej,‎ ‎nadał‎ ‎rajcom krakowskim,‎ ‎z‎ ‎zastrzeżeniem,‎ ‎że‎ ‎ani‎ ‎na‎ ‎tych‎ ‎placach, ani‎ ‎powyżej‎ ‎wału‎ ‎i‎ ‎fos,‎ ‎dookoła‎ ‎barbakanu‎ ‎wykopa nych,‎ ‎żadne‎ ‎budynki‎ ‎bez‎ ‎zgody‎ ‎burmistrza‎ ‎i‎ ‎rajców‎ ‎kra kowskich‎ ‎nie‎ ‎mogą‎ ‎być‎ ‎wznoszone.‎1‎) Budowę‎ ‎barbakanu‎ ‎ukończono‎ ‎w‎ ‎1499‎ ‎r.,‎ ‎a‎ ‎zwano go‎ ‎«nową‎ ‎twierdzą))‎ ‎...propugnaculum‎ ‎novum‎ ‎alias‎ ‎ba szta‎ ‎in‎ ‎valva‎ ‎s.‎ ‎Floriani...‎2‎)‎ ‎Barbakan,‎ ‎do‎ ‎dziś‎ ‎zacho wany,‎ ‎jest‎ ‎((najciekawszym‎ ‎i‎ ‎jedynym‎ ‎na‎ ‎świecie‎ ‎zabyt kiem‎ ‎średniowiecznej‎ ‎architektury‎ ‎wojennej)).‎ ‎Zadaniem jego‎ ‎było‎ ‎utrudniać‎ ‎wrogowi‎ ‎zdobycie‎ ‎arsenału‎ ‎i‎ ‎stąd skręcony‎ ‎jest‎ ‎nieco‎ ‎ku‎ ‎ul.‎ ‎Długiej.‎ ‎Od‎ ‎strony‎ ‎Klepa rza‎ ‎barbakan‎ ‎miał‎ ‎dwie‎ ‎bramy,‎ ‎obie‎ ‎z‎ ‎mostami‎ ‎zwo- dzonemi,‎3‎)‎ ‎które‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎bramą‎ ‎Sławkowską‎ ‎umożliwiały komunikację‎ ‎z‎ ‎Kleparzem‎ ‎i‎ ‎okolicą.‎ ‎Liczbę‎ ‎bram‎ ‎w‎ ‎jed nej‎ ‎stronie‎ ‎miasta‎ ‎zwiększało‎ ‎utrudnione‎ ‎połączenie Krakowa‎ ‎z‎ ‎przedmieściami,‎ ‎szczególnie‎ ‎dla‎ ‎wozów z‎ ‎towarem,‎ ‎które‎ ‎nie‎ ‎mogły‎ ‎się‎ ‎mijać‎ ‎w‎ ‎bramach.‎4‎) Od‎ ‎zachodu‎ ‎graniczył‎ ‎Kleparz‎ ‎z‎ ‎jurydyką‎ ‎Biskupie, stanowiącą‎ ‎dziedziczną‎ ‎własność‎ ‎biskupstwa‎ ‎krakow skiego.‎ ‎Jurydyką‎ ‎ta‎ ‎dzieliła‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Stare‎ ‎i‎ ‎Nowe‎ ‎Bisku pie.‎ ‎W‎ ‎1519‎ ‎r.‎ ‎czytamy‎ ‎...domum‎ ‎suam‎ ‎in‎ ‎antiqua‎
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:55
          w‎ ‎1464‎ ‎r.‎ ‎i‎ ‎Zygmunt‎ ‎August‎ ‎w‎ ‎1564‎ ‎r.‎1‎)‎ ‎W‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎część Pędzichowa‎ ‎stanowi‎ ‎własność‎ ‎konwentu‎ ‎św.‎ ‎Ducha i‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎nowo‎ ‎lokowaną‎ ‎osadą‎ ‎Błonie‎ ‎nosi‎ ‎miano‎ ‎wsi.‎2‎) Pędzichów,‎ ‎podobnie‎ ‎jak‎ ‎Błonie,‎ ‎przylegał‎ ‎do‎ ‎Kle- parza‎ ‎i‎ ‎był‎ ‎półmiejską‎ ‎osadą‎ ‎rolną.‎ ‎Do‎ ‎dziś‎ ‎przy‎ ‎ulicy Pędzichów‎ ‎zachował‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎samej‎ ‎granicy‎ ‎realności L.‎ ‎1‎ ‎i‎ ‎3‎ ‎nad‎ ‎brukiem‎ ‎głaz‎ ‎nieforemny,‎ ‎od‎ ‎przodu‎ ‎nieco ogładzony,‎ ‎z‎ ‎wyrytym‎ ‎napisem:‎3‎) Znak‎ ‎granic między‎ ‎Klepa rzem‎ ‎y‎ ‎Pędzicho wem‎ ‎1782. Dalej‎ ‎od‎ ‎północnego‎ ‎wschodu‎ ‎graniczył‎ ‎Kleparz‎ ‎z‎ ‎ju ry‎ ‎dyką‎ ‎Szlak,‎ ‎należącą‎ ‎do‎ ‎kolegjaty‎ ‎św.‎ ‎Florjana.‎ ‎Część jej‎ ‎od‎ ‎najdawniejszych‎ ‎czasów‎ ‎posiadał‎ ‎ks.‎ ‎proboszcz, o‎ ‎czem‎ ‎świadczy‎ ‎«Liber‎ ‎beneficiorum»‎ ‎z‎ ‎1470‎ ‎r.,‎ ‎część drugą‎ ‎posiadał‎ ‎ks.‎ ‎podkustoszy,‎ ‎jak‎ ‎świadczy‎ ‎«Liber‎ ‎re- taxationum®‎ ‎Dioec.‎ ‎Crac.‎ ‎z‎ ‎1529‎ ‎r.‎ ‎i‎ ‎wizyta‎ ‎Kazimir- skiego‎ ‎z‎ ‎1599‎ ‎r.,'‎ ‎trzecią‎ ‎część‎ ‎wreszcie‎ ‎posiadali‎ ‎wika- rjusze‎ ‎na‎ ‎mocy‎ ‎przywileju‎ ‎króla‎ ‎Aleksandra‎ ‎z‎ ‎1505‎ ‎r., wskutek‎ ‎zamiany‎ ‎gruntów.‎4‎)‎ ‎Czy‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎jurydyce‎ ‎był urząd‎ ‎wójtowsko-ławniczy,‎ ‎czy‎ ‎też‎ ‎proboszczowski,‎ ‎nie wiadomo.‎ ‎Wiemy‎ ‎tylko,‎ ‎że‎ ‎mieszkańcy‎ ‎tej‎ ‎jurydyki‎ ‎opła cali‎ ‎czynsz‎ ‎ziemny‎ ‎proboszczowi.‎5‎) Wreszcie‎ ‎od‎ ‎wschodu‎ ‎sąsiadował‎ ‎Kleparz‎ ‎z‎ ‎grun tami,‎ ‎należącemi‎ ‎do‎ ‎Prądnika,‎ ‎stąd‎ ‎w‎ ‎XIII‎ ‎wieku‎
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 11:59
          bliżu‎ ‎ulicy‎ ‎Długiej‎ ‎zaczynała‎ ‎się‎ ‎jeszcze‎ ‎inna‎ ‎droga, prowadząca‎ ‎do‎ ‎jurydyki‎ ‎Biskupie.‎ ‎O‎ ‎tej‎ ‎drodze‎ ‎czytamy w‎ ‎1504‎ ‎r.‎ ‎...domum‎ ‎in‎ ‎longa‎ ‎platea‎ ‎ante‎ ‎valvam‎ ‎Slavco- viensem‎ ‎et‎ ‎iuxta‎ ‎vicum,‎ ‎quo‎ ‎itur‎ ‎in‎ ‎Biskupye...‎1‎)‎ ‎Praw dopodobnie‎ ‎byłaby‎ ‎to‎ ‎późniejsza‎ ‎ulica‎ ‎Krowoderska, którą‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎czasie‎ ‎tylko‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎określano. Ulica‎ ‎Długa‎ ‎kończyła‎ ‎się‎ ‎mniej‎ ‎więcej‎ ‎w‎ ‎pobliżu słowiańskiego‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Krzyża,‎ ‎który‎ ‎stał‎ ‎w‎ ‎samej granicy‎ ‎Kleparza‎ ‎(zanim‎ ‎rozpoczynały‎ ‎się‎ ‎Błonia‎ ‎kle- parskie)‎ ‎i‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Walentego,‎ ‎stojącego‎ ‎ze‎ ‎szpitalem dla‎ ‎trędowatych‎ ‎naprzeciw.‎2‎)‎ ‎Za‎ ‎kościołem‎ ‎św.‎ ‎Krzyża ulica‎ ‎Długa‎ ‎stawała‎ ‎się‎ ‎gościńcem,‎ ‎rozchodzącym‎ ‎się w‎ ‎dwie‎ ‎różne‎ ‎strony.‎ ‎Część‎ ‎owego‎ ‎gościńca‎ ‎za‎ ‎kościo łem‎ ‎św.‎ ‎Krzyża‎ ‎określano‎ ‎jako‎ ‎drogę,‎ ‎prowadzącą‎ ‎do Sławkowa,‎3‎)‎ ‎część‎ ‎zaś‎ ‎na‎ ‎płn.-wsch.‎ ‎od‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Wa lentego,‎ ‎jako‎ ‎gościniec,‎ ‎wiodący‎ ‎do‎ ‎Częstochowy.‎4‎) Po‎ ‎prawej‎ ‎ręce,‎ ‎idąc‎ ‎z‎ ‎Krakowa,‎ ‎ulica‎ ‎Długa‎ ‎koń czyła‎ ‎się‎ ‎u‎ ‎narożnika‎ ‎dzisiejszej‎ ‎ul.‎ ‎Pędzichów,‎ ‎o‎ ‎czem świadczy‎ ‎ów‎ ‎kamień‎ ‎wapienny,‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎polny,‎ ‎z‎ ‎napisem, o‎ ‎którym‎ ‎wyżej‎ ‎wspomniałam.‎5‎) Ulica‎ ‎Długa‎ ‎miała‎ ‎dwie‎ ‎przecznice.‎ ‎Pierwszą‎ ‎była prywatna‎ ‎droga,‎ ‎wiodąca‎ ‎na‎ ‎rynek‎ ‎kleparski,‎ ‎własność obywatelki‎ ‎kleparskiej,‎ ‎Katarzyny‎ ‎Turkowej.‎ ‎W‎ ‎1503‎ ‎r. zapisano‎ ‎...‎ ‎domum...‎ ‎iuxta‎ ‎viam‎ ‎honeste‎ ‎Katherine‎ ‎Thur- cove...‎ ‎in‎ ‎longa‎ ‎platea...‎6‎)‎ ‎Drogę‎ ‎tę‎ ‎w‎ ‎1520‎ ‎r.‎ ‎spotykamy na‎ ‎rynku‎ ‎kleparskim‎ ‎...domum‎ ‎in‎ ‎circulo‎ ‎cum‎ ‎area‎ ‎sen via‎ ‎ex‎ ‎postico‎ ‎domus‎ ‎eiusdem‎ ‎ad‎ ‎plateam‎ ‎longam‎ ‎ten- dentem...‎
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:16
          Na‎ ‎planie‎ ‎Puczka‎ ‎widzimy,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎rynku‎ ‎prowadzą cztery‎ ‎ulice‎ ‎bez‎ ‎nazwy.‎ ‎Przypuszczalnie‎ ‎ulice‎ ‎te,‎ ‎a‎ ‎ra czej‎ ‎uliczki‎ ‎istniały‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎początku‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎nich to‎ ‎mamy‎ ‎wiadomości‎ ‎w‎ ‎naszych‎ ‎aktach‎ ‎ławników‎ ‎kle- parskich. Jedną‎ ‎z‎ ‎nich,‎ ‎biegnącą‎ ‎ku‎ ‎południowi,‎ ‎już‎ ‎pozna liśmy.‎ ‎Była‎ ‎to‎ ‎uliczka‎ ‎wiodąca‎ ‎do‎ ‎jatek‎ ‎rzeźniczych. Ku‎ ‎zachodowi‎ ‎ku‎ ‎ulicy‎ ‎Długiej‎ ‎prowadziła‎ ‎droga owej‎ ‎wspomnianej‎ ‎już‎ ‎Katarzyny‎ ‎Turkowej. Trzecia‎ ‎ulica‎ ‎biegła‎ ‎z‎ ‎rynku‎ ‎ku‎ ‎północy‎ ‎do‎ ‎ulicy św.‎ ‎Walentego‎ ‎czyli‎ ‎Krowiej‎ ‎(dzisiejszej‎ ‎ul.‎ ‎św.‎ ‎Filipa). Do‎ ‎niej‎ ‎mogłyby‎ ‎się‎ ‎odnosić‎ ‎wzmianki‎ ‎z‎ ‎1505‎ ‎i‎ ‎1516‎ ‎r. ...domum‎ ‎in‎ ‎Cleparzs‎ ‎penes,‎ ‎iuxta‎ ‎viculum‎ ‎in‎ ‎circulo...‎1‎) Czwarta‎ ‎wreszcie‎ ‎ulica,‎ ‎a‎ ‎raczej‎ ‎uliczka,‎ ‎wiodąca na‎ ‎wschód,‎ ‎wspomniana‎ ‎już‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎1483‎ ‎r.‎ ‎...domus magna‎ ‎penes‎ ‎viculum‎ ‎in‎ ‎circulo,‎ ‎versus‎ ‎orientem‎ ‎eundo de‎ ‎Cracovia‎ ‎ad‎ ‎s.‎ ‎Florianum...‎2‎)‎ ‎czyli‎ ‎że‎ ‎ta‎ ‎uliczka‎ ‎do chodziła‎ ‎do‎ ‎owej‎ ‎wyżej‎ ‎wspomnianej‎ ‎drogi‎ ‎królewskiej, biegnącej‎ ‎w‎ ‎pobliżu‎ ‎rynku. W‎ ‎1514‎ ‎r.‎ ‎czytamy‎ ‎...domum‎ ‎iuxta‎ ‎stratam‎ ‎Regiam Cimiterio‎ ‎s.‎ ‎Floriani‎ ‎in‎ ‎circulo...‎3‎)‎ ‎Cmentarz‎ ‎kościoła św.‎ ‎Florjana‎ ‎leżał‎ ‎więc‎ ‎tuż‎ ‎przy‎ ‎owej‎ ‎drodze‎ ‎królew skiej‎ ‎o‎ ‎czem‎ ‎jeszcze‎ ‎wyraźniej‎ ‎mówi‎ ‎inna‎ ‎zapiska‎ ‎z‎ ‎1518‎ ‎r. ...domum‎ ‎in‎ ‎circulo‎ ‎iuxta‎ ‎viam‎ ‎et‎ ‎cimiterium‎ ‎eccl.‎ ‎s.‎ ‎Flo riani...‎ ‎4‎) fu‎ ‎koło‎ ‎kościoła‎ ‎i‎ ‎szkoły‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎prowadziła inna‎ ‎znów‎ ‎droga‎ ‎na‎ ‎wschód,‎ ‎do‎ ‎Mogiły.‎ ‎W‎ ‎1427‎ ‎r.‎ ‎czy tamy‎ ‎o‎ ‎domu‎ ‎i‎ ‎placu‎ ‎położonym‎ ‎na‎ ‎Klepaczu‎ ‎...ex‎ ‎op posite‎ ‎ecclesiae‎ ‎et‎ ‎scolae‎ ‎in‎ ‎parte‎ ‎dextra‎ ‎circa‎ ‎plateam et‎ ‎viam,‎ ‎qua‎ ‎itur‎ ‎in‎ ‎Mogilam...
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:20
          stronie‎ ‎gościńca,‎ ‎rozciągało‎ ‎się‎ ‎przedmieście‎ ‎klepar- skie.‎r‎) Przedmieście‎ ‎to‎ ‎przylegało‎ ‎bezpośrednio‎ ‎do‎ ‎gra nic‎ ‎Kleparza.‎ ‎Dopiero‎ ‎jednak‎ ‎w‎ ‎1504‎ ‎r.‎ ‎spotykamy wzmiankę‎ ‎o‎ ‎placu‎ ‎leżącym‎ ‎...in‎ ‎suburbio‎ ‎huius‎ ‎civitatis Cleparzs...‎2‎)‎ ‎i‎ ‎od‎ ‎tego‎ ‎roku‎ ‎już‎ ‎coraz‎ ‎częściej‎ ‎mamy rezygnacje‎ ‎domów,‎ ‎ogrodów,‎ ‎placów,‎ ‎leżących‎ ‎na‎ ‎tern przedmieściu. W‎ ‎późniejszych‎ ‎latach‎ ‎mamy‎ ‎dokładniejsze‎ ‎okre ślenia‎ ‎owego‎ ‎przedmieścia.‎ ‎I‎ ‎tak‎ ‎w‎ ‎1505‎ ‎r.‎ ‎wpisano‎ ‎do ksiąg‎ ‎rezygnację‎ ‎domu‎ ‎«in‎ ‎suburbio‎ ‎iuxta‎ ‎viam‎ ‎qua itur‎ ‎in‎ ‎Prandnyk®...‎3‎),‎ ‎podobnie‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎1508,‎ ‎1509,1511, 1516.‎4‎)‎ ‎W‎ ‎1528‎ ‎r.‎ ‎użyto‎ ‎już‎ ‎innego‎ ‎określenia,‎ ‎miano wicie‎ ‎...domum‎ ‎post‎ ‎eccl.‎ ‎s.‎ ‎Floriani‎ ‎ad‎ ‎septemtrionem...‎B‎) Przedmieście‎ ‎więc‎ ‎kleparskie‎ ‎leżało‎ ‎za‎ ‎cmentarzem‎ ‎ko ścioła‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎na‎ ‎północ,‎ ‎przy‎ ‎drodze‎ ‎królewskiej, wiodącej‎ ‎przez‎ ‎Kleparz‎ ‎na‎ ‎Prądnik,‎ ‎a‎ ‎dalej‎ ‎ku‎ ‎Wielko- polsce.‎6‎) Należało‎ ‎do‎ ‎jurysdykcji‎ ‎miasta‎ ‎Kleparza,‎ ‎a‎ ‎mie szkańcy‎ ‎płacili‎ ‎czynsz‎ ‎ziemny‎ ‎w‎ ‎wysokości‎ ‎trzech‎ ‎gro szy‎ ‎na‎ ‎każde‎ ‎Suche‎ ‎dni‎ ‎rajcom‎ ‎kleparskim.‎7‎)‎ ‎Prócz‎ ‎tego składali‎ ‎«omnes‎ ‎exactiones‎ ‎tam‎ ‎Regales,‎ ‎quam‎ ‎civiles et‎ ‎alia‎ ‎tributa®.‎8‎)‎ ‎Niektórzy‎ ‎z‎ ‎mieszkańców‎ ‎opłacali‎ ‎je szcze‎ ‎czynsz‎ ‎ziemny‎ ‎(3‎ ‎fertony‎ ‎rocznie)‎ ‎wikarj‎ ‎uszom kościoła‎ ‎św.‎ ‎Florjana.‎9‎) Źródła‎ ‎kleparskie‎ ‎wymieniają‎ ‎jeszcze‎ ‎dwie‎ ‎ulice, które‎ ‎nie‎ ‎wiadomo,‎ ‎gdzie‎ ‎się‎ ‎znajdowały.‎ ‎Jedna‎ ‎z‎ ‎nich to‎ ‎ulica‎ ‎Wąska,‎ ‎aplatea‎ ‎Stricta®.‎ ‎Do‎ ‎niej‎ ‎zapewne‎ ‎od- 9‎ ‎Zegota‎ ‎Pauli‎ ‎zanotował:‎ ‎Za‎ ‎kamienicą‎ ‎Kamionki‎ ‎zwaną zaczynało‎ ‎się‎ ‎przedmieście‎ ‎kleparskie.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:24
          niowo,‎ ‎lecz‎ ‎«obcy‎ ‎przybysze‎ ‎stwarzali‎ ‎je‎ ‎niejako‎ ‎za‎ ‎jed nym‎ ‎zamachem)).‎ ‎Na‎ ‎poparcie‎ ‎tej‎ ‎teorji‎ ‎przytaczano zwykle‎ ‎dokumenty‎ ‎lokacyjne,‎ ‎mówiące‎ ‎o‎ ‎jednorazowem założeniu‎ ‎miasta‎ ‎i‎ ‎plan‎ ‎miasta,‎ ‎odznaczający‎ ‎się‎ ‎wielką regularnością‎ ‎(w‎ ‎środku‎ ‎miasta‎ ‎czworokątny‎ ‎rynek,‎ ‎od którego‎ ‎czterech‎ ‎boków‎ ‎prowadzą‎ ‎prostopadłe‎ ‎ulice w‎ ‎kierunku‎ ‎murów‎ ‎miejskich,‎ ‎poprzerzynane‎ ‎w‎ ‎pośrodku przez‎ ‎regularnie‎ ‎biegnące‎ ‎przecznice).‎x‎)‎ ‎Jeśli‎ ‎chodzi o‎ ‎Kleparz‎ ‎to‎ ‎wiemy‎ ‎już,‎ ‎że‎ ‎miasto‎ ‎to‎ ‎powstawało‎ ‎stop niowo,‎ ‎przy‎ ‎częściowym‎ ‎udziale‎ ‎miejscowej‎ ‎ludności polskiej‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎dokument‎ ‎lokacyjny‎ ‎z‎ ‎1366‎ ‎r.‎ ‎nie‎ ‎był chwilą‎ ‎«narodzin»‎ ‎miasta.‎ ‎Przy‎ ‎rozplanowaniu‎ ‎zaś‎ ‎mia sta‎ ‎musiano‎ ‎liczyć‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎istniejącemi‎ ‎już‎ ‎stosunkami i‎ ‎wciągnąć‎ ‎w‎ ‎obręb‎ ‎lokowanego‎ ‎miasta‎ ‎owe‎ ‎dwa‎ ‎go ścińce,‎ ‎wiodące‎ ‎do‎ ‎Wielkopolski,‎ ‎niewątpliwie‎ ‎już‎ ‎przed lokacją‎ ‎częściowo‎ ‎zabudowane.‎ ‎Rzuciwszy‎ ‎okiem‎ ‎na plan‎ ‎Kleparza‎ ‎z‎ ‎pocz.‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎zauważamy‎ ‎odrazu,‎ ‎że ulice‎ ‎nie‎ ‎biegną‎ ‎prosto‎ ‎i‎ ‎regularnie,‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎prawdziwie kolonjalnem‎ ‎mieście.‎ ‎Wyjątek‎ ‎mogłyby‎ ‎tu‎ ‎stanowić‎ ‎owe cztery‎ ‎uliczki,‎ ‎biegnące‎ ‎z‎ ‎rynku,‎ ‎chociaż‎ ‎i‎ ‎te‎ ‎nie‎ ‎zostały wytyczone‎ ‎tak‎ ‎regularnie,‎ ‎jakby‎ ‎tego‎ ‎żądała‎ ‎teorja‎ ‎ko lcuj‎ ‎alna. Przy‎ ‎rozpatrywaniu‎ ‎topografji‎ ‎Kleparza‎ ‎uderza‎ ‎rów nież‎ ‎inny‎ ‎fakt,‎ ‎a‎ ‎mianowicie,‎ ‎że‎ ‎ulice‎ ‎kleparskie‎ ‎po większej‎ ‎części‎ ‎nie‎ ‎posiadają‎ ‎nazwy.‎ ‎Na‎ ‎oznaczenie‎ ‎ich używano,‎ ‎jak‎ ‎widzieliśmy,‎ ‎najrozmaitszych‎ ‎określeń. W‎ ‎dawnych‎ ‎czasach‎ ‎((każdy‎ ‎był‎ ‎sobie‎ ‎sam‎ ‎archi tektem,‎ ‎budował‎ ‎gdzie‎ ‎chciał,‎ ‎kędy‎ ‎chciał‎ ‎i‎ ‎jak‎ ‎chciał)). Z‎ ‎biegiem‎ ‎czasu‎ ‎zaczęto‎ ‎wprowadzać‎ ‎pod‎ ‎tym‎ ‎względem pewne‎ ‎ograniczenia.‎ ‎Już‎ ‎w‎ ‎1358‎ ‎r.‎ ‎Kazimierz‎ ‎Wielki‎ ‎za brania‎ ‎szpecić‎ ‎Kraków‎ ‎nieporządnemi‎ ‎budynkami‎ ‎...dum
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:29
          przedmieściu‎ ‎wikarjusze‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎mieli‎ ‎plac «Galganowskye»‎ ‎*)‎ ‎zwany. Na‎ ‎ulicy‎ ‎Wąskiej‎ ‎w‎ ‎1511‎ ‎r.‎ ‎był‎ ‎plac,‎ ‎należący‎ ‎do szpitala‎ ‎św.‎ ‎Walentego‎ ‎«Stodolinskye»‎ ‎2‎)‎ ‎zwany. Niewiadomo,‎ ‎gdzie‎ ‎stały‎ ‎wspomniane‎ ‎w‎ ‎1521‎ ‎r. i‎ ‎w‎ ‎1524‎ ‎r.‎ ‎domy‎ ‎«Mazurowski»‎ ‎i‎ ‎«Konwisarowski»...‎3‎) Niektóre‎ ‎domy‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎służyły‎ ‎za‎ ‎zajazdy. Bramy‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎zamykano‎ ‎o‎ ‎godz.‎ ‎9‎ ‎wieczór, a‎ ‎więc‎ ‎kto‎ ‎z‎ ‎mieszczan‎ ‎nie‎ ‎zdążył‎ ‎na‎ ‎tę‎ ‎godzinę‎ ‎do miasta,‎ ‎był‎ ‎zmuszony‎ ‎szukać‎ ‎noclegu‎ ‎dla‎ ‎siebie‎ ‎i‎ ‎dla swych‎ ‎koni‎ ‎na‎ ‎Kleparzu.‎4‎) Taki‎ ‎zajazd‎ ‎(domus‎ ‎hospitalis)‎ ‎wspomniany‎ ‎mamy w‎ ‎1513‎ ‎r.‎ ‎W‎ ‎roku‎ ‎tym‎ ‎w‎ ‎zajeździe‎ ‎Katarzyny‎ ‎Herma- tisowej‎ ‎nocuje‎ ‎Andrzej‎ ‎Dobrzynijeczki,‎ ‎student‎ ‎de‎ ‎«bursa pauperum®‎ ‎wraz‎ ‎ze‎ ‎swym‎ ‎bratem‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎koniem.‎ ‎An drzej‎ ‎ten‎ ‎mimo‎ ‎przyrzeczenia‎ ‎nie‎ ‎wyrównał‎ ‎należytości za‎ ‎brata,‎ ‎wskutek‎ ‎czego‎ ‎został‎ ‎zawezwany‎ ‎przez‎ ‎Kata rzynę‎ ‎przed‎ ‎sąd‎ ‎rektorski.‎5‎) W‎ ‎późniejszych‎ ‎latach‎ ‎stanęły‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎dwa dworki,‎ ‎pałacyki.‎ ‎Jeden‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎to‎ ‎pałac‎ ‎Montelupich,‎6‎) wznoszący‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎przy‎ ‎ulicy‎ ‎ku‎ ‎Promnikowi, w‎ ‎1577‎ ‎r.‎ ‎nazwanej‎ ‎na‎ ‎Szlaku.‎ ‎Stamtąd‎ ‎często‎ ‎odby wały‎ ‎się‎ ‎wjazdy‎ ‎i‎ ‎pogrzeby‎ ‎monarchów,‎ ‎lub‎ ‎członków ich‎ ‎rodzin.‎7‎) Drugi‎ ‎to‎ ‎dworek‎ ‎Pernusów‎ ‎wśród‎ ‎ogrodu,‎ ‎który zajmował‎ ‎znaczny‎ ‎obszar‎ ‎pomiędzy‎ ‎dzisiejszemi‎ ‎ulicami: Pawią,‎ ‎Basztową,‎ ‎Zaciszem‎ ‎i‎ ‎Kurnikami
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:34
          Kowale
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:36
            Jak‎ ‎taka‎ ‎studnia‎ ‎wyglądała,‎ ‎nie‎ ‎wiadomo.‎ ‎W‎ ‎każ dym‎ ‎razie‎ ‎posługiwano‎ ‎się‎ ‎sznurami‎ ‎...cordas‎ ‎simul‎ ‎emere debebunt...‎ ‎*)‎ ‎Był‎ ‎więc‎ ‎pewnie‎ ‎wał‎ ‎z‎ ‎korbą‎ ‎i‎ ‎sznurem. W‎ ‎1539‎ ‎r.‎ ‎stała‎ ‎na‎ ‎rynku‎ ‎((inter‎ ‎sutores®‎ ‎studnia miejska,‎ ‎puteum‎ ‎civile.‎2‎)‎ ‎—‎ ‎Wody‎ ‎do‎ ‎tych‎ ‎studzien‎ ‎do starczała‎ ‎rzeka‎ ‎Rudawa.‎ ‎«Nad‎ ‎jej‎ ‎korytem,‎ ‎zdaje‎ ‎się w‎ ‎pobliżu‎ ‎młyna‎ ‎górnego,‎ ‎była‎ ‎machina‎ ‎z‎ ‎kołem‎ ‎do czerpania‎ ‎w‎ ‎korycie‎ ‎tej‎ ‎rzeki,‎ ‎która,‎ ‎biorąc‎ ‎wodę,‎ ‎wle wała‎ ‎do‎ ‎wielkiego‎ ‎zbioru,‎ ‎skrzyni,‎ ‎rząpia,‎ ‎stojącego‎ ‎obok kościoła‎ ‎Reformatów,‎ ‎lecz‎ ‎już‎ ‎za‎ ‎murami,‎ ‎którą‎ ‎zwano rurmusem.‎ ‎Z‎ ‎tego‎ ‎miejsca‎ ‎woda‎ ‎rozchodziła‎ ‎się‎ ‎drze- wianemi‎ ‎kanałami,‎ ‎trąbami,‎ ‎rurami‎ ‎po‎ ‎całem‎ ‎mieście Krakowie®.‎3‎)‎ ‎Takiemi‎ ‎podziemnemi‎ ‎rurami‎ ‎woda‎ ‎prowa dzona‎ ‎była‎ ‎również‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎przedmieścia‎ ‎w‎ ‎miejsca‎ ‎dość oddalone.‎4‎) Ulice‎ ‎były‎ ‎już‎ ‎brukowane‎ ‎czyli,‎ ‎jak‎ ‎objaśnia‎ ‎Gra bowski,‎ ‎wykładane‎ ‎drzewem.‎ ‎Bardzo‎ ‎wcześnie,‎ ‎bo‎ ‎już w‎ ‎1391‎ ‎r.‎ ‎zapisano‎ ‎wydatek‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎na‎ ‎«pavi- menta‎ ‎ante‎ ‎portam‎ ‎Slavcoviensem®...‎5‎) Według‎ ‎Grabowskiego,‎ ‎w‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎nietylko‎ ‎miasto Kraków,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎niektóre‎ ‎przedmieścia‎ ‎były‎ ‎brukowane. ((Pokazało‎ ‎się‎ ‎najlepiej,‎ ‎gdy‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎zasypywania‎ ‎daw nych‎ ‎fos‎ ‎miejskich‎ ‎zbierano‎ ‎około‎ ‎1820‎ ‎r.‎ ‎ziemię‎ ‎na Kleparzu‎ ‎na‎ ‎targowisku,‎ ‎tam‎ ‎w‎ ‎głębokości‎ ‎o‎ ‎łokieć‎ ‎i‎ ‎niżej był‎ ‎dawny‎ ‎bruk
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:42
          W‎ ‎pożarze‎ ‎1528‎ ‎r.‎ ‎kościół‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎prawie jedynie‎ ‎ocalał.‎‎ ‎Z‎ ‎tego‎ ‎powodu‎ ‎wyobraźnia‎ ‎ludowa wysnuła‎ ‎legendę,‎ ‎którą‎ ‎opowiada‎ ‎Pruszcz,‎ ‎mianowicie: «w‎ ‎tym‎ ‎pożarze‎ ‎miał‎ ‎być‎ ‎widziany‎ ‎św.‎ ‎Florjan‎ ‎na‎ ‎po wietrzu‎ ‎z‎ ‎naczyniem‎ ‎wody,‎ ‎zalewając‎ ‎kościół‎ ‎pod‎ ‎jego tytułem‎ ‎zmurowany.‎ ‎Po‎ ‎tern‎ ‎widzeniu‎ ‎on‎ ‎pożar‎ ‎ugasł, za‎ ‎co‎ ‎Panu‎ ‎Bogu‎ ‎i‎ ‎św.‎ ‎Florjanowi‎ ‎w‎ ‎poniedziałek‎ ‎prze wodny‎ ‎po‎ ‎dziś‎ ‎dzień‎ ‎dziękują)).‎2‎)‎ ‎Chociaż‎ ‎cały‎ ‎kościół nie‎ ‎spłonął,‎ ‎to‎ ‎jednak‎ ‎uległ‎ ‎jakiemuś‎ ‎zniszczeniu,‎ ‎skoro wzięto‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎odbudowy‎ ‎i‎ ‎nadano‎ ‎mu‎ ‎wyłącznie‎ ‎styl‎ ‎go tycki.‎3‎)‎ ‎Jednak‎ ‎i‎ ‎ten‎ ‎kościół‎ ‎spalił‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎1587‎ ‎r.‎4‎) 0‎ ‎ten‎ ‎kościół‎ ‎parafjalny,‎ ‎o‎ ‎jego‎ ‎piękny‎ ‎wygląd dbało‎ ‎samo‎ ‎miasto‎ ‎i‎ ‎mieszczanie‎ ‎kleparscy.‎ ‎Wśród‎ ‎mie szczan‎ ‎posiadał‎ ‎kościół‎ ‎swych‎ ‎opiekunów‎ ‎(vitrici‎ ‎eccl. s.‎ ‎Floriani).‎ ‎Takimi‎ ‎specjalnymi‎ ‎opiekunami‎ ‎tegoż‎ ‎koś cioła‎ ‎w‎ ‎1514‎ ‎r.‎ ‎byli:‎ ‎Stanisław‎ ‎Sosna,‎ ‎kowal‎ ‎i‎ ‎Bartosz, szewc.‎5‎)‎ ‎Na‎ ‎ich‎ ‎ręce‎ ‎szły‎ ‎pieniądze‎ ‎w‎ ‎mniejszej‎ ‎lub większej‎ ‎sumie,‎ ‎legowane‎ ‎w‎ ‎testamentach‎ ‎na‎ ‎niezbędne naprawy‎ ‎kościoła‎ ‎—‎ ‎«pro‎ ‎fabrica‎ ‎eccl.‎ ‎s.‎ ‎Floriani)).‎6‎) Niekiedy‎ ‎wyszczególniano‎ ‎dokładnie,‎ ‎na‎ ‎co‎ ‎mają‎ ‎być użyte‎ ‎pieniądze,‎ ‎a‎ ‎więc‎ ‎np.‎ ‎na‎ ‎pozłocenie‎ ‎obrazów, stojących‎ ‎w‎ ‎zakrystji,‎7‎)‎ ‎na‎ ‎sprawienie‎ ‎ornatu,‎ ‎kielicha, pateny‎ ‎i‎ ‎inne‎ ‎«apparamenta».‎8‎)‎ ‎Od‎ ‎1507‎ ‎r.‎ ‎zaczynają 9‎ ‎K.‎ ‎Dobrowolski,‎ ‎Dzieje‎ ‎kultu‎ ‎św.‎ ‎Florjana.‎ ‎—‎ ‎2‎)‎ ‎H.‎ ‎Pruszcz, Klejnoty‎ ‎m.‎ ‎Krakowa.‎ ‎—‎ ‎3‎)‎ ‎K.‎ ‎Furmankiewiczówna,‎ ‎Św.‎ ‎Florjan, str.‎ ‎91—92,‎ ‎jest‎ ‎zdania,‎ ‎że‎ ‎i‎ ‎ten‎ ‎kościół‎ ‎spłonął‎ ‎w‎ ‎pożarze‎ ‎1528‎ ‎r. W‎ ‎takim‎ ‎razie‎ ‎skądby‎ ‎się‎ ‎wzięła‎ ‎powyższa‎ ‎legenda?‎ ‎Może‎ ‎ko ściół‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎spłonął‎ ‎w‎ ‎pożarze‎ ‎w‎ ‎1539‎ ‎r.‎ ‎i‎ ‎wtedy‎ ‎dopiero wybudowano‎ ‎piękny‎ ‎gotycki‎ ‎kościół.‎ ‎
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:48
          Obok‎ ‎więc‎ ‎uczniów‎ ‎szkoły‎ ‎florjańskiej,‎ ‎jak‎ ‎wspo mnianego‎ ‎w‎ ‎1478‎ ‎r.‎ ‎Alberta,‎ ‎ucznia‎ ‎z‎ ‎Kleparza‎1‎)‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎1516‎ ‎r. innego‎ ‎Alberta,‎ ‎ucznia‎ ‎de‎ ‎scola‎ ‎s.‎ ‎Floriani,‎2‎)‎ ‎spotykamy studentów‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎mieszkających‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎szkole. W‎ ‎1523‎ ‎r.‎ ‎występuje‎ ‎Stanisław‎ ‎z‎ ‎Piotrkowa,‎ ‎studens Universitatis‎ ‎nostre,‎ ‎moram‎ ‎habens‎ ‎in‎ ‎schola‎ ‎s.‎ ‎Flo riani.‎ ‎3‎) Przełożonym‎ ‎szkoły‎ ‎parafjalnej,‎ ‎a‎ ‎zarazem‎ ‎jej‎ ‎na uczycielem‎ ‎i‎ ‎seniorem‎ ‎był‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎«rector‎ ‎scholae®.‎4‎) W‎ ‎1528‎ ‎r.‎ ‎takim‎ ‎rektorem‎ ‎w‎ ‎szkole‎ ‎św.‎ ‎Florjana‎ ‎był Sebastjan‎ ‎Janeczka,‎6‎)‎ ‎który‎ ‎w‎ ‎późniejszych‎ ‎latach‎ ‎pia stował‎ ‎na‎ ‎Uniwersytecie‎ ‎godność‎ ‎profesora‎ ‎(1533),‎ ‎rek tora‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎a‎ ‎wreszcie‎ ‎godność‎ ‎prowizora‎ ‎bursy Jeruzalem.‎6‎) Rektor‎ ‎mieszkał‎ ‎w‎ ‎budynku‎ ‎swej‎ ‎szkoły‎ ‎i‎ ‎był‎ ‎od powiedzialny‎ ‎za‎ ‎swych‎ ‎żaków‎ ‎przed‎ ‎rektorem‎ ‎Uniwer sytetu,‎ ‎pod‎ ‎którego‎ ‎jurysdykcją‎ ‎pozostawali‎ ‎uczniowie szkół‎ ‎parafjalnych.‎ ‎Rektorowi‎ ‎podwładni‎ ‎byli‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎ma- gistri,‎ ‎jego‎ ‎pomocnicy.‎7‎)‎ ‎W‎ ‎1483‎ ‎r.‎ ‎wspomniany‎ ‎jest‎ ‎ma gister‎ ‎Stanislaus‎ ‎de‎ ‎Cleparzs.‎8‎)‎ ‎Tytuł‎ ‎magistra‎ ‎nie‎ ‎oznaczał stopnia‎ ‎naukowego,‎ ‎lecz‎ ‎tylko‎ ‎biegłego‎ ‎w‎ ‎swym‎ ‎fachu nauczyciela.‎ ‎Aby‎ ‎zostać‎ ‎nauczycielem‎ ‎w‎ ‎szkole‎ ‎para fjalnej,‎ ‎wystarczyło‎ ‎ukończyć‎ ‎studja‎ ‎tejże‎ ‎szkoły.‎9‎) Nad‎ ‎żakami‎ ‎mieli‎ ‎również‎ ‎nadzór‎ ‎studenci‎ ‎Uni wersytetu,‎ ‎mieszkający‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎szkole.‎ ‎Mogli‎ ‎to‎ ‎być‎ ‎stu denci‎ ‎Kleparzanie.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 12:56
          ‎Kościół‎ ‎ŚŚ.‎ ‎Filipa‎ ‎i‎ ‎Jakóba.‎ ‎Do‎ ‎próbąstwa‎ ‎Wszech‎ ‎SSch‎ ‎należący.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 13:01
          Nie istniejące domy na Kleparzu
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 13:35
            Jednym‎ ‎ze‎ ‎szpitali‎ ‎był‎ ‎szpital‎ ‎dla‎ ‎trędowatych wspomniany‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎pierwszy‎ ‎w‎ ‎1327‎ ‎r.‎ ‎...curiam‎ ‎ante‎ ‎civi- tatem‎ ‎et‎ ‎ortum‎ ‎prope‎ ‎leprosos...’)‎ ‎Czy‎ ‎w‎ ‎1327‎ ‎r.‎ ‎szpital ów‎ ‎stał‎ ‎na‎ ‎Kleparzu,‎ ‎nie‎ ‎wiadomo,‎ ‎nie‎ ‎posiadamy‎ ‎bowiem bliższych‎ ‎o‎ ‎nim‎ ‎szczegółów.‎ ‎Z‎ ‎wielkiem‎ ‎jednak‎ ‎praw dopodobieństwem‎ ‎możemy‎ ‎przypuszczać,‎ ‎że‎ ‎wzmianka ta‎ ‎odnosi‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎szpitala,‎ ‎znanego‎ ‎nam‎ ‎później‎ ‎pod‎ ‎we zwaniem‎ ‎św.‎ ‎Walentego,‎ ‎istniejącego‎ ‎na‎ ‎Kleparzu,‎ ‎któ rego‎ ‎czas‎ ‎powstania‎ ‎jest‎ ‎zupełnie‎ ‎nie‎ ‎znany,‎ ‎ponieważ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎akta‎szpitalne‎zniszczały‎w‎czasie‎pożaru‎1528‎r.‎*‎2‎) Powodem‎ ‎wzniesienia‎ ‎szpitala‎ ‎dla‎ ‎trędowatych‎ ‎był trąd,‎3‎)‎ ‎przeniesiony‎ ‎z‎ ‎Niemiec‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎przez‎ ‎kolo nistów‎ ‎niemieckich.‎ ‎W‎ ‎Niemczech‎ ‎zaś‎ ‎w‎ ‎XIII‎ ‎w.‎ ‎szerzył się‎ ‎trąd,‎ ‎zawleczony‎ ‎z‎ ‎Palestyny‎ ‎do‎ ‎Europy‎ ‎przez‎ ‎uczest ników‎ ‎wypraw‎ ‎krzyżowych.‎4‎) Dopiero‎ ‎jednak‎ ‎w‎ ‎1392‎ ‎r.‎ ‎z‎ ‎całą‎ ‎pewnością‎ ‎mo żemy‎ ‎stwierdzić‎ ‎istnienie‎ ‎szpitala‎ ‎dla‎ ‎trędowatych‎ ‎na Kleparzu.‎ ‎Księgi‎ ‎ławnicze‎ ‎krakowskie‎ ‎pod‎ ‎rokiem‎ ‎tym notują‎ ‎...ortus‎ ‎ante‎ ‎valvam‎ ‎Slavcoviensem‎ ‎circa‎ ‎leprosos ex‎ ‎opposito‎ ‎capelle‎ ‎s.‎ ‎Crucis...‎5‎) Za‎ ‎istnieniem‎ ‎w‎ ‎XIV‎ ‎w.‎ ‎szpitala‎ ‎dla‎ ‎trędowatych na‎ ‎Kleparzu‎ ‎świadczy‎ ‎jeszcze‎ ‎wiadomość,‎ ‎zamieszczona w‎ ‎protokóle‎ ‎wizytacji‎ ‎kościoła‎ ‎i‎ ‎szpitala,‎ ‎dokonanej z‎ ‎polecenia‎ ‎biskupa‎ ‎Trzebickiego‎ ‎w‎ ‎1661‎ ‎r.,‎ ‎w‎ ‎której czytamy,‎ ‎że‎ ‎szpital‎ ‎ten‎ ‎założono‎ ‎przed‎ ‎trzema‎ ‎wiekami... A‎ ‎primaeva‎ ‎erectione‎ ‎et‎ ‎fundatione‎ ‎Hospitalis‎ ‎loci‎ ‎huius, quod‎ ‎est‎ ‎ante‎ ‎tria‎ ‎saecula‎ ‎plantatum...‎.‎ ‎Również‎ ‎fakt,
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 13:41
          mierski‎ ‎zapewnia‎ ‎szpitalowi‎ ‎czynsz‎ ‎roczny‎ ‎w‎ ‎wysokości ‎ ‎ ‎7‎i‎1‎I‎2‎ ‎grzywny.‎ ‎*)‎ ‎W‎ ‎1474‎ ‎r.‎ ‎zaś‎ ‎ ‎*‎Kazimierz‎Jagiellończyk nadaje‎ ‎szpitalowi‎ ‎czynsz‎ ‎roczny‎ ‎w‎ ‎wysokości‎ ‎8‎ ‎grzy wien‎ ‎z‎ ‎żup‎ ‎wielickich‎ ‎i‎ ‎bocheńskich.‎2‎)‎ ‎Oprócz‎ ‎tych, wyżej‎ ‎wspomnianych,‎ ‎mamy‎ ‎w‎ ‎XV‎ ‎w.‎ ‎jeszcze‎ ‎cały‎ ‎szereg innych‎ ‎zapisów.‎3‎) W‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎rajcy‎ ‎miasta‎ ‎Krakowa‎ ‎płacą‎ ‎w‎ ‎dwóch ratach‎ ‎na‎ ‎Wielkanoc‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎dzień‎ ‎św.‎ ‎Michała‎ ‎4‎ ‎grzywny rocznego‎ ‎czynszu,‎ ‎które‎ ‎to‎ ‎pieniądze‎ ‎idą‎ ‎na‎ ‎zakupno‎ ‎ryb dla‎ ‎trędowatych.‎4‎) Do‎ ‎szpitala‎ ‎należało‎ ‎także‎ ‎kilka‎ ‎domów‎ ‎i‎ ‎placów w‎ ‎mieście‎ ‎Kleparzu.‎5‎) W‎ ‎1528‎ ‎r.‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎owego‎ ‎strasznego‎ ‎pożaru‎ ‎tak kościół,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎szpital,‎ ‎ulegają‎ ‎zniszczeniu.‎ ‎Niedługo‎ ‎po tem,‎ ‎bo‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎1530‎ ‎r.,‎ ‎Tomasz‎ ‎Rożnowski,‎ ‎kanonik‎ ‎ka tedralny,‎ ‎kupił‎ ‎za‎ ‎20‎ ‎grzywien‎ ‎dom‎ ‎drewniany‎ ‎z‎ ‎ogro dem,‎ ‎zbudował‎ ‎go‎ ‎na‎ ‎nowo‎ ‎i‎ ‎ofiarował‎ ‎na‎ ‎szpital.‎6‎) W‎ ‎pobliżu‎ ‎szpitala‎ ‎św.‎ ‎Walentego‎ ‎zgrupowanych było‎ ‎kilkanaście‎ ‎domów‎ ‎i‎ ‎placów‎ ‎niezabudowanych‎ ‎oby wateli‎ ‎kleparskich.‎ ‎Poczynając‎ ‎od‎ ‎1503‎ ‎r.,‎ ‎spotykamy o‎ ‎tem‎ ‎częste‎ ‎wzmianki.‎7‎) Przed‎ ‎szpitalem‎ ‎zaś,‎ ‎między‎ ‎nim‎ ‎a‎ ‎kościołem‎ ‎św. Krzyża,‎ ‎stała‎ ‎należąca‎ ‎do‎ ‎szpitala‎ ‎figura‎ ‎kamienna‎ ‎Mi łosiernego.‎ ‎P.‎ ‎Jezusa,‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎((latarnia‎ ‎zmarłych)),‎ ‎według
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 13:46
          ROZDZIAŁ‎ ‎TRZECI. USTRÓJ‎ ‎MIASTA. I.‎ ‎Urząd‎ ‎wójtowsko-ławniczy.‎ ‎Urząd‎ ‎radziecki.‎ ‎Pospólstwo.‎ ‎Inne urzędy.‎ ‎—‎ ‎II.‎ ‎Gospodarka‎ ‎finansowa.‎ ‎—‎ ‎III.‎ ‎Stosunek‎ ‎do‎ ‎Wielko- rządów‎ ‎krakowskich. I.‎ ‎Przywilej‎ ‎lokacyjny‎ ‎z‎ ‎1366‎ ‎r.‎ ‎nadał‎ ‎Klepaczowi organizację‎ ‎miejską‎ ‎według‎ ‎prawa‎ ‎magdeburskiego,‎ ‎które stało‎ ‎się‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎czasie‎ ‎((synonimem‎ ‎wolności‎ ‎miej skiej))‎ ‎i‎ ‎rozległy‎ ‎samorząd. W‎ ‎przywileju‎ ‎tym‎ ‎Klepacz,‎ ‎podobnie‎ ‎jak‎ ‎Kazimierz w‎ ‎1335‎ ‎r.,‎ ‎wyjęty‎ ‎został‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎prawa‎ ‎polskiego,‎ ‎z‎ ‎pod władzy‎ ‎wojewodów,‎ ‎kasztelanów‎ ‎i‎ ‎wszelkich‎ ‎krajowych urzędów‎ ‎i‎ ‎sądów.‎ ‎Stąd‎ ‎zaś‎ ‎wynikał‎ ‎wolny‎ ‎wybór‎ ‎zwierzch ności‎ ‎rządowej‎ ‎i‎ ‎sądowej‎ ‎miejskiej,‎ ‎moc‎ ‎wydawania wilkierzów‎ ‎i‎ ‎podlegania‎ ‎w‎ ‎mieście‎ ‎wyłącznie‎ ‎tymże ustawom. W‎ ‎1366‎ ‎r.‎ ‎mieszkańcy‎ ‎Kleparza‎ ‎pod‎ ‎względem prawnym‎ ‎zostali‎ ‎zrównani‎ ‎z‎ ‎obywatelami‎ ‎miasta‎ ‎Kra kowa.‎ ‎...Specialiter‎ ‎autem‎ ‎decernimus‎ ‎observandum,‎ ‎ut sepedicta‎ ‎Civitas‎ ‎florencia‎ ‎et‎ ‎omnes‎ ‎habitantes‎ ‎in‎ ‎ilia‎ ‎in omnibus‎ ‎clausulis‎ ‎et‎ ‎articulis‎ ‎iudiciariis‎ ‎eisdem‎ ‎łuribus et‎ ‎libertatibus‎ ‎gaudeant,‎ ‎quibus‎ ‎cives‎ ‎Cracovienses‎ ‎gau- dere‎ ‎dinoscuntur.‎ ‎Ó‎ ‎Podobnie‎ ‎więc‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎na czele‎ ‎zarządu‎ ‎miasta‎ ‎Kleparza‎ ‎staje‎ ‎rada,‎ ‎na‎ ‎czele‎ ‎są downictwa‎ ‎ława. Urząd‎ ‎wójtowsko-ławniczy‎ ‎był‎ ‎jednak‎ ‎wcześniej szy.‎ ‎Stworzony‎ ‎został‎ ‎zapewne‎ ‎przez‎ ‎Łokietka‎ ‎koło‎ ‎1321‎ ‎r.,
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:00
          ...indicium‎ ‎ban.‎ ‎exp.‎ ‎et‎ ‎legale‎ ‎per‎ ‎advocatum‎ ‎et‎ ‎scabinos f.‎ ‎4.‎ ‎proxima‎ ‎post‎ ‎festum‎ ‎s.‎ ‎Mathei‎ ‎apostoli‎ ‎celebratum...‎r‎) Indicium‎ ‎legale‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎nic‎ ‎wspólnego‎ ‎z‎ ‎sądem wielkim‎ ‎burgrabskim‎ ‎zwoływanym‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎i‎ ‎na przedmieściu‎ ‎Garbarach.‎ ‎lakiego‎ ‎sądu‎ ‎wogóle‎ ‎na‎ ‎Kle- parzu‎ ‎nie‎ ‎było.‎2‎) Podobnie,‎ ‎jak‎ ‎sąd‎ ‎ławniczy‎ ‎wyłożony‎ ‎i‎ ‎ten‎ ‎sąd wójtowski‎ ‎mógł‎ ‎być‎ ‎przeniesiony‎ ‎na‎ ‎inny‎ ‎dzień‎ ‎(zwykle nazajutrz‎ ‎albo‎ ‎na‎ ‎trzeci‎ ‎dzień),‎ ‎o‎ ‎ile‎ ‎przypadł‎ ‎na‎ ‎dzień świąteczny,‎ ‎np.‎ ‎w‎ ‎1500‎ ‎r.‎ ‎trzeci‎ ‎sąd‎ ‎wójtowski‎ ‎miał‎ ‎sie odbyć‎ ‎w‎ ‎sam‎ ‎dzień‎ ‎św.‎ ‎Jana‎ ‎Chrzciciela,‎ ‎przełożono‎ ‎go więc‎ ‎jednak‎ ‎dopiero‎ ‎na‎ ‎siódmy‎ ‎dzień.‎ ‎Zapisano‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎ten sposób:‎ ‎ind.‎ ‎ban.‎ ‎exp.‎ ‎et‎ ‎legale‎ ‎f.‎ ‎4.‎ ‎in‎ ‎vigilia‎ ‎Visitatio- nis‎ ‎Marie‎ ‎(1‎ ‎lipca),‎ ‎quod‎ ‎ad‎ ‎hodie‎ ‎ita‎ ‎septimana‎ ‎ob‎ ‎so- lemnitatem‎ ‎testi‎ ‎s.‎ ‎Johannis‎ ‎Baptiste‎ ‎cum‎ ‎omnibus‎ ‎cau- sis‎ ‎fuit‎ ‎et‎ ‎est‎ ‎transpositum‎ ‎et‎ ‎continuatum.‎3‎) Indicia‎ ‎exposita‎ ‎legalia‎ ‎nie‎ ‎różniły‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎niczem od‎ ‎zwykłych‎ ‎sądów‎ ‎ławniczych‎ ‎wyłożonych?)‎ ‎Przed‎ ‎są dem‎ ‎wójtowskim‎ ‎widzimy‎ ‎znowu‎ ‎rezygnacje,‎ ‎zapisy,‎5‎) sprzedaże‎ ‎i‎ ‎kupna‎ ‎zwłaszcza‎ ‎domów‎ ‎i‎ ‎placów,‎ ‎ugody, testamenty,‎ ‎kwity.‎ ‎Tu‎ ‎wyznaczano‎ ‎także‎ ‎opiekunów i‎ ‎plenipotentów,‎ ‎tu‎ ‎składano‎ ‎pieniądze‎ ‎za‎ ‎nabyty‎ ‎np.‎ ‎plac.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:06
          miasta‎ ‎Kleparza,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎postaci‎ ‎św.‎ ‎Florjana,‎ ‎który‎ ‎znaj duje‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎wszystkich‎ ‎późniejszych‎ ‎pieczęciach,‎ ‎a‎ ‎ma tylko‎ ‎część‎ ‎godła‎ ‎pieczęci‎ ‎radzieckiej,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎relikwiarz z‎ ‎kośćmi‎ ‎ręki‎ ‎św.‎ ‎Florjana.‎ ‎Pieczęć‎ ‎ta‎ ‎powstała‎ ‎w‎ ‎naj bliższych‎ ‎latach‎ ‎po‎ ‎lokacji.‎ ‎Widzimy‎ ‎ją‎ ‎wyciśniętą‎ ‎na aktach‎ ‎od‎ ‎XVI‎ ‎do‎ ‎XVIII‎ ‎w.») Pieczęć‎ ‎wójtowską‎ ‎mamy‎ ‎dopiero‎ ‎z‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎Jest‎ ‎to pieczęć‎ ‎wójta‎ ‎kleparskiego,‎ ‎Jana‎ ‎Serwatki.‎ ‎Na‎ ‎pieczęci tej‎ ‎po‎ ‎raz‎ ‎pierwszy‎ ‎widzimy‎ ‎użytą‎ ‎nazwę‎ ‎Clepardia. Pieczęć‎ ‎ta‎ ‎ciekawa‎ ‎jest‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎względu,‎ ‎że‎ ‎posiada‎ ‎małą tarczę,‎ ‎na‎ ‎której‎ ‎znajduje‎ ‎się‎ ‎herb‎ ‎osobowy‎ ‎(mieszczań ski).‎ ‎Po‎ ‎obu‎ ‎stronach‎ ‎tarczy‎ ‎umieszczone‎ ‎są‎ ‎jeszcze‎ ‎ini cjały,‎ ‎po‎ ‎stronie‎ ‎prawej‎ ‎J,‎ ‎po‎ ‎lewej‎ ‎zaś‎ ‎S‎ ‎(Johannes Serwathka).‎2‎) Wójt‎ ‎i‎ ‎ławnicy‎ ‎byli‎ ‎ludźmi‎ ‎ogólnie‎ ‎poważanymi. Często‎ ‎wzywano‎ ‎ich‎ ‎na‎ ‎sędziów‎ ‎polubownych,‎ ‎wyzna czano‎ ‎ich‎ ‎na‎ ‎egzekutorów‎ ‎testamentów. Wójt‎ ‎mógł‎ ‎mieszkać‎ ‎w‎ ‎którymś‎ ‎z‎ ‎domów‎ ‎miejskich. Wszelkie‎ ‎wydatki‎ ‎złączone‎ ‎z‎ ‎budową‎ ‎i‎ ‎naprawą‎ ‎tego domu‎ ‎pokrywała‎ ‎zapewne‎ ‎kasa‎ ‎miejska‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎«ladulla» i‎ ‎stąd‎ ‎w‎ ‎1517‎ ‎r.‎ ‎zapisano,‎ ‎że‎ ‎Marcin‎ ‎Suloschowski,‎ ‎tego roczny‎ ‎wójt‎ ‎przedstawił‎ ‎przed‎ ‎sądem‎ ‎gajonym‎ ‎wyłożo nym‎ ‎«regestnim‎ ‎expositorum‎ ‎suorum®,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎jest‎ ‎za warte,‎ ‎że‎ ‎ów‎ ‎wójt‎ ‎wydał‎ ‎już‎ ‎6‎ ‎grzywien‎ ‎«in‎ ‎construendo seu‎ ‎reformando‎ ‎domum‎ ‎suam‎ ‎in‎ ‎circulo».‎3‎)‎ ‎W‎ ‎następ nych‎ ‎latach‎ ‎do‎ ‎1520‎ ‎r.‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎on‎ ‎już‎ ‎wójtem,‎ ‎lecz‎ ‎rajcą, a‎ ‎i‎ ‎tak‎ ‎wydatki‎ ‎jego‎ ‎związane‎ ‎z‎ ‎tym‎ ‎domem,‎ ‎a‎ ‎ko nieczne‎ ‎(ubi‎ ‎necesse‎ ‎fuit),‎ ‎są‎ ‎przedkładane‎ ‎przed‎ ‎sądem ławniczym,‎ ‎ale‎ ‎już‎ ‎nie‎ ‎przez‎ ‎niego‎ ‎samego,‎ ‎lecz‎ ‎przez innych‎ ‎ławników‎ ‎i‎ ‎rajców.‎
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:10
          i‎ ‎tym‎ ‎samym‎ ‎roku‎ ‎byli‎ ‎viceburmistrzami.‎ ‎Moźnaby‎ ‎więc przypuszczać,‎ ‎że‎ ‎każdorazowy‎ ‎rajca‎ ‎viceproconsul,‎ ‎na bywszy‎ ‎u‎ ‎boku‎ ‎burmistrza‎ ‎pewnej‎ ‎wprawy‎ ‎i‎ ‎doświad czenia‎ ‎w‎ ‎sprawach‎ ‎urzędowych,‎ ‎zostawał‎ ‎po‎ ‎kilku,‎ ‎może 4—6‎ ‎tygodniach,‎ ‎burmistrzem.‎ ‎Nie‎ ‎jest‎ ‎jednak‎ ‎wykluczo- nem,‎ ‎że‎ ‎każdy‎ ‎burmistrz‎ ‎po‎ ‎skończeniu‎ ‎swego‎ ‎urzędo wania‎ ‎zostawał‎ ‎viceproconsulem‎ ‎swego‎ ‎następcy. Najwcześniejszą‎ ‎zaś‎ ‎wzmiankę‎ ‎o‎ ‎samym‎ ‎burmistrzu mamy‎ ‎z‎ ‎1452‎ ‎r.‎ ‎Był‎ ‎nim‎ ‎wtedy‎ ‎Piotr‎ ‎Ochsnar‎ ‎(Ochse- ner,‎ ‎Okschnar),‎ ‎obywatel‎ ‎kleparski,‎ ‎długoletni,‎ ‎1449—1451, opiekun‎ ‎szpitala‎ ‎trędowatych‎ ‎pod‎ ‎wezwaniem‎ ‎św.‎ ‎Wa lentego‎ ‎i‎ ‎wreszcie‎ ‎rajca‎ ‎kleparski‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎1457—1465.‎ ‎*) Rajcy‎ ‎byli‎ ‎obowiązani‎ ‎do‎ ‎posłuszeństwa‎ ‎burmi strzowi.‎ ‎Jemu‎ ‎zapewne‎ ‎należało‎ ‎się‎ ‎pierwsze‎ ‎miejsce‎ ‎na wszelkich‎ ‎zebraniach‎ ‎miejskich.‎ ‎Na‎ ‎wezwanie‎ ‎burmistrza rajcy‎ ‎schodzili‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎ratusz,‎ ‎będący‎ ‎miejscem‎ ‎urzędowych zebrań‎ ‎rady‎ ‎ccresidentia‎ ‎consularis».‎2‎)‎ ‎Tu‎ ‎na‎ ‎ratuszu w‎ ‎obecności‎ ‎pisarza‎ ‎miejskiego‎ ‎odbywały‎ ‎się‎ ‎czynności rady. Czynności‎ ‎te‎ ‎zaś‎ ‎różnego‎ ‎były‎ ‎rodzaju,‎ ‎szerokie bowiem‎ ‎były‎ ‎kompetencje‎ ‎rajców.‎ ‎Oni‎ ‎mieli‎ ‎w‎ ‎swych rękach‎ ‎niesporne‎ ‎sądownictwo.‎ ‎Rada‎ ‎wspólnie‎ ‎z‎ ‎rajcami starszymi‎ ‎i‎ ‎seniorami‎ ‎cechów‎ ‎stanowiła‎ ‎organ‎ ‎ustawo dawczy.‎ ‎Ona‎ ‎to‎ ‎posiadała‎ ‎kompetencje‎ ‎administracyjne, policyjne‎ ‎i‎ ‎skarbowe.‎ ‎Była‎ ‎wreszcie‎ ‎organem‎ ‎reprezen tującym‎ ‎miasto‎ ‎na‎ ‎zewnątrz. W‎ ‎Krakowie‎ ‎kompetencje‎ ‎sądowe‎ ‎rady‎ ‎zostały zrównane‎ ‎w‎ ‎1342‎ ‎r.‎ ‎z‎ ‎takiemiż‎ ‎kompetencjami‎ ‎ławy, a‎ ‎mianowicie‎ ‎przywilej‎ ‎Kazimierza‎ ‎W.‎ ‎z‎ ‎1342‎ ‎r.‎ ‎nadaje uchwałom‎ ‎rady,‎ ‎powziętym‎ ‎na‎ ‎miejscu‎ ‎urzędowem,‎ ‎moc wyroków‎ ‎sądów‎ ‎gajonych.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:15
          starać‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎nowe,‎ ‎bronić‎ ‎ich,‎ ‎była‎ ‎więc‎ ‎jakby‎ ‎«strażą praw‎ ‎i‎ ‎swobód‎ ‎miejskich)). Przypuszczalnie‎ ‎w‎ ‎rękach‎ ‎rady‎ ‎było‎ ‎przyjęcie‎ ‎do prawa‎ ‎miejskiego‎ ‎i‎ ‎prawo‎ ‎proskrypcji,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎prawo‎ ‎do‎ ‎wy dalenia‎ ‎z‎ ‎miasta‎ ‎za‎ ‎przestępstwa‎ ‎różnego‎ ‎rodzaju,‎ ‎jak działanie‎ ‎na‎ ‎niekorzyść‎ ‎miasta,‎ ‎za‎ ‎zabójstwo,‎ ‎fałszerstwo. Policyjna‎ ‎czynność‎ ‎rady‎ ‎obejmowała‎ ‎zapewne‎ ‎czu wanie‎ ‎nad‎ ‎bezpieczeństwem‎ ‎publicznem,‎ ‎straż‎ ‎nad‎ ‎po rządkiem‎ ‎w‎ ‎mieście‎ ‎i‎ ‎dobremi‎ ‎obyczajami. Do‎ ‎pilnowania‎ ‎porządku‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎byli‎ ‎specjal nie‎ ‎naznaczani‎ ‎t.‎ ‎z‎ ‎w.‎ ‎viertelnicy,‎ ‎zostający‎ ‎pod‎ ‎dowódz twem‎ ‎osobnego‎ ‎mistrza‎ ‎(magister‎ ‎circulatorum).‎ ‎Była‎ ‎to straż‎ ‎pilnująca‎ ‎w‎ ‎dzień‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎nocy‎ ‎porządku.‎ ‎Prócz‎ ‎tego byli‎ ‎to‎ ‎urzędnicy‎ ‎od‎ ‎sporów‎ ‎granicznych,‎ ‎o‎ ‎grunta‎ ‎miej skie,‎ ‎o‎ ‎granice‎ ‎między‎ ‎domami.‎x‎) Na‎ ‎Kleparzu‎ ‎nie‎ ‎spotykamy‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎rodzaju‎ ‎urzęd nikami.‎ ‎Nie‎ ‎wiadomo,‎ ‎kto‎ ‎czuwał‎ ‎w‎ ‎dzień‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎noc‎ ‎nad porządkiem,‎ ‎kto‎ ‎aresztował‎ ‎włóczęgów.‎ ‎Urzędnikami‎ ‎zaś od‎ ‎sporów‎ ‎granicznych‎ ‎byli‎ ‎sami‎ ‎rajcy.‎ ‎Świadczy‎ ‎o‎ ‎tern zapiska‎ ‎z‎ ‎1505‎ ‎r.‎ ‎W‎ ‎roku‎ ‎tym‎ ‎Swantoslaus‎ ‎Colorista‎ ‎wraz z‎ ‎żoną‎ ‎Dorotą‎ ‎sprzedaje‎ ‎dom‎ ‎Janowi‎ ‎Wroblowi‎ ‎cieśli... cum‎ ‎graniciebus‎ ‎et‎ ‎limitibus‎ ‎secundum,‎ ‎quod‎ ‎inter‎ ‎ipsos ‎ ‎ ‎domini‎consules‎elimitaverunt.‎*‎2‎) Do‎ ‎rajców‎ ‎należało‎ ‎także‎ ‎szacowanie‎ ‎posiadłości obywateli‎ ‎kleparskich,‎ ‎celem‎ ‎wyznaczania‎ ‎wielkości‎ ‎pła conych‎ ‎podatków.‎ ‎Taksowanie‎ ‎tych‎ ‎posiadłości‎ ‎należało również‎ ‎do‎ ‎poborców‎ ‎królewskich.‎ ‎W‎ ‎1501‎ ‎r.‎ ‎czytamy... si‎ ‎per‎ ‎dominos‎ ‎exactores‎ ‎Regie‎ ‎maiestatis,‎ ‎aut‎ ‎per‎ ‎do minos‎ ‎consules‎ ‎huius‎ ‎civitatis‎ ‎bona‎ ‎civium‎ ‎taxarentur...
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:24
          zane‎ ‎z‎ ‎ewakuacją‎ ‎i‎ ‎intromisją‎ ‎do‎ ‎domu‎ ‎dłużnika.‎ ‎Bez jego‎ ‎zgody‎ ‎wyrok‎ ‎tyczący‎ ‎się‎ ‎tych‎ ‎spraw‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎być wydany. Źródła‎ ‎notują‎ ‎nam‎ ‎także‎ ‎urząd‎ ‎prokuratora,‎ ‎obrońcy sądowego.’)‎ ‎Prokurator‎ ‎wprowadzał‎ ‎przed‎ ‎sąd‎ ‎sprawy, powierzone‎ ‎sobie‎ ‎przez‎ ‎strony.‎ ‎Na‎ ‎Kleparzu‎ ‎podobnie jak‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎był‎ ‎stały‎ ‎obrońca‎ ‎sądowy,‎ ‎urzędnik‎ ‎przy sięgły.‎ ‎Prawdopodobnie‎ ‎był‎ ‎nim‎ ‎z‎ ‎pocz.‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎bardzo często‎ ‎występujący‎ ‎w‎ ‎źródłach‎ ‎Stanislaus‎ ‎Lyss‎ ‎procura tor.‎ ‎Na‎ ‎obrońcę‎ ‎jednak‎ ‎wolno‎ ‎było‎ ‎powołać‎ ‎przyjaciela, hib‎ ‎krewnego. Podobną‎ ‎rolę‎ ‎spełniał‎ ‎opiekun‎ ‎i‎ ‎plenipotent‎ ‎w‎ ‎jed nej‎ ‎osobie,‎ ‎sądownie‎ ‎naznaczony,‎ ‎tutor‎ ‎et‎ ‎plenipotens iudicialiter‎ ‎factus‎ ‎et‎ ‎constitutus‎ ‎(electus).‎ ‎Najczęściej przybierają‎ ‎sobie‎ ‎opiekunów‎ ‎kobiety‎ ‎o‎ ‎ile‎ ‎nie‎ ‎występują w‎ ‎towarzystwie‎ ‎mężów,‎ ‎obcy,‎2‎)‎ ‎zawsze‎ ‎zaś‎ ‎duchowni, którym‎ ‎nie‎ ‎wolno‎ ‎było‎ ‎stawać‎ ‎przed‎ ‎sądem‎ ‎świeckim.‎3‎) Za‎ ‎opiekuna‎ ‎brano‎ ‎często‎ ‎krewnych,‎ ‎znajomych, przeważnie‎ ‎jednak‎ ‎jako‎ ‎tutor‎ ‎et‎ ‎plenipotens‎ ‎występuje w‎ ‎księdze‎ ‎ławników‎ ‎kleparskich‎ ‎Andreas‎ ‎pretorianus antiquus.‎4‎)‎ ‎Dlaczego‎ ‎właśnie‎ ‎jego‎ ‎najczęściej‎ ‎brano‎ ‎sobie za‎ ‎opiekuna‎ ‎trudno‎ ‎zbadać.‎ ‎Również‎ ‎nie‎ ‎wiadomo‎ ‎jaki urząd‎ ‎on‎ ‎piastował.‎ ‎Możnaby‎ ‎przypuszczać,‎ ‎że‎ ‎nazwa «pretorianus»‎ ‎mająca‎ ‎najwyraźniej‎ ‎coś‎ ‎wspólnego‎ ‎z‎ ‎ra tuszem‎ ‎«pretorium»‎ ‎określała‎ ‎coś‎ ‎w‎ ‎rodzaju‎ ‎krakow skiego‎ ‎hutmana‎ ‎ratusznego‎ ‎(praefectus‎ ‎praetorii,‎ ‎capita- neus‎ ‎praetorii).‎ ‎Był‎ ‎to‎ ‎przełożony‎ ‎straży‎ ‎miejskiej,‎ ‎wraz z‎ ‎drużyną‎ ‎pachołków‎ ‎miejskich‎ ‎czuwał‎ ‎nad‎ ‎bezpieczeń stwem‎ ‎publicznem.‎ ‎On‎ ‎stanowił‎ ‎również‎ ‎doraźny‎ ‎sąd, przed‎ ‎który‎ ‎pozywano‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎krzywdy‎ ‎słowne,‎ ‎on‎ ‎także
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:29
          cić‎ ‎od‎ ‎beczki‎ ‎C/‎2‎ ‎grosza‎ ‎od‎ ‎beczki‎ ‎piwa,‎ ‎grosza‎ ‎od‎ ‎wina). Kto‎ ‎był‎ ‎zmuszony‎ ‎użyć‎ ‎schrotwagenu‎ ‎kupował‎ ‎w‎ ‎radzie miasta‎ ‎tyle‎ ‎blaszek,‎ ‎ile‎ ‎było‎ ‎beczek‎ ‎do‎ ‎przewozu.‎ ‎W‎ ‎cza sie‎ ‎przewozu‎ ‎oddawał‎ ‎je‎ ‎schrotmagistrowi‎ ‎na‎ ‎znak,‎ ‎że już‎ ‎zapłacił.‎x‎) Tak‎ ‎się‎ ‎przedstawiał‎ ‎schrotwagen‎ ‎w‎ ‎Krakowie.‎ ‎Na Klepaczu‎ ‎postępowanie‎ ‎zapewne‎ ‎było‎ ‎to‎ ‎samo.‎ ‎Różnica polegała‎ ‎na‎ ‎tern,‎ ‎że‎ ‎gdy‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎schrot‎ ‎był‎ ‎mono polem‎ ‎rady‎ ‎miejskiej,‎ ‎to‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎do‎ ‎1404‎ ‎r.‎ ‎był‎ ‎wła snością‎ ‎wójta,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎miasta.‎ ‎Dopiero‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎roku,‎ ‎ewen tualnie‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎1404—1421‎ ‎rajcy‎ ‎kleparscy‎ ‎przy‎ ‎spo sobności‎ ‎skupu‎ ‎wójtowskiego‎ ‎urzędu,‎ ‎wykupili‎ ‎z‎ ‎rąk wójta‎ ‎Michała‎ ‎Długiego‎ ‎schrotwagen‎ ‎i‎ ‎łaźnię,‎ ‎stanowiące ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎dotąd‎dwa‎poważne‎źródła‎dochodów‎wójtowskich.‎i)‎2‎) Łaźnia‎ ‎więc‎ ‎do‎ ‎1404‎ ‎r.‎ ‎lub‎ ‎jeszcze‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎1404—1421 jak‎ ‎przyjmuje‎ ‎Dąbkowski‎3‎)‎ ‎była‎ ‎w‎ ‎posiadaniu‎ ‎wójta, należała‎ ‎do‎ ‎uposażenia‎ ‎wójtostwa.‎ ‎Wójt‎ ‎mógł‎ ‎sam‎ ‎pro wadzić‎ ‎zarząd‎ ‎łaźni,‎ ‎albo‎ ‎też‎ ‎mógł‎ ‎oddać‎ ‎ją‎ ‎w‎ ‎dzierżawę. Nie‎ ‎posiadamy‎ ‎jednak‎ ‎żadnych‎ ‎danych‎ ‎źródłowych co‎ ‎do‎ ‎tej‎ ‎pierwszej‎ ‎łaźni.‎ ‎Nie‎ ‎wiemy‎ ‎nawet‎ ‎co‎ ‎się z‎ ‎nią‎ ‎stało. W‎ ‎1428‎ ‎r.‎ ‎Jagiełło‎ ‎pozwala‎ ‎miastu‎ ‎wybudować‎ ‎łaź nię‎ ‎(a‎ ‎więc‎ ‎już‎ ‎drugą)‎ ‎między‎ ‎bramą‎ ‎Florjańską‎ ‎a‎ ‎Sław kowską‎ ‎nad‎ ‎rzeką‎ ‎Rudawą‎ ‎i‎ ‎dochód‎ ‎z‎ ‎niej‎ ‎nadaje‎ ‎mia stu.‎4‎)‎ ‎Miasto‎ ‎więc‎ ‎zyskuje‎ ‎przewagę‎ ‎nad‎ ‎wójtem.‎ ‎Powo dem‎ ‎tego‎ ‎był‎ ‎skup‎ ‎wójtostwa‎ ‎przez‎ ‎samo‎ ‎miasto. Przywilej‎ ‎Jagiełły‎ ‎nie‎ ‎mówi‎ ‎o‎ ‎terminie‎ ‎i‎ ‎sposobie budowy‎ ‎łaźni,‎ ‎tylko‎ ‎w‎ ‎odróżnieniu‎ ‎od‎ ‎innych‎ ‎tego‎
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:33
          W‎ ‎przywileju‎ ‎lokacyjnym‎ ‎z‎ ‎1366‎ ‎r.‎ ‎zastrzegł‎ ‎sobie król‎ ‎czynsz‎ ‎z‎ ‎jatek‎ ‎rzeźniczych,‎ ‎straganów‎ ‎pieczywa,‎ ‎ja tek‎ ‎kowalskich,‎ ‎szewskich‎ ‎i‎ ‎innych.‎ ‎W‎ ‎1473‎ ‎r.‎ ‎król‎ ‎zapi suje‎ ‎Pawłowi,‎ ‎obywatelowi‎ ‎krakowskiemu‎ ‎i‎ ‎aptekarzowi królewskiemu‎ ‎120‎ ‎grzywien‎ ‎na‎ ‎dochodach‎ ‎swoich‎ ‎płyną cych‎ ‎od‎ ‎rzeźników,‎ ‎tkaczy,‎ ‎szewców‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎i‎ ‎gar barzy‎ ‎w‎ ‎Krakowie.‎1‎) W‎ ‎księgach‎ ‎kleparskich‎ ‎niejednokrotnie‎ ‎czytamy, źe‎ ‎mieszczanie‎ ‎płacą‎ ‎exactiones‎ ‎Regales.‎2‎)‎ ‎W‎ ‎1506‎ ‎r. «ob‎ ‎non‎ ‎solutionem‎ ‎censuum,‎ ‎exactionum,‎ ‎necnon‎ ‎et‎ ‎alia- rum‎ ‎dationum‎ ‎civilium,‎ ‎Regie‎ ‎maiestati‎ ‎debitarum»,‎ ‎król pozbawia‎ ‎własności‎ ‎placu‎ ‎i‎ ‎ogródka‎ ‎przy‎ ‎nim‎ ‎potomków wdowy‎ ‎zwanej‎ ‎Kandzyerzawa‎ ‎i‎ ‎przez‎ ‎wojewodę‎ ‎krakow skiego‎ ‎odstępuje‎ ‎komu‎ ‎innemu.‎3‎) Kleparz‎ ‎składał‎ ‎także‎ ‎podatek‎ ‎pośredni‎ ‎od‎ ‎napo jów.‎ ‎Początkowo‎ ‎podatek‎ ‎ten‎ ‎zwał‎ ‎się‎ ‎cizą,‎ ‎później‎ ‎zaś czopowe.‎ ‎Ciza‎ ‎nie‎ ‎była‎ ‎stałym‎ ‎podatkiem.‎ ‎Płacono‎ ‎ją tylko‎ ‎wtedy,‎ ‎gdy‎ ‎zgodził‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎nią‎ ‎sejm.‎ ‎Czopowe‎ ‎nale żało‎ ‎więc‎ ‎do‎ ‎skarbowości‎ ‎państwa.‎4‎) W‎ ‎1462‎ ‎r.‎ ‎król‎ ‎zażądał‎ ‎od‎ ‎miast‎ ‎cizy.‎ ‎Miasta‎ ‎z‎ ‎Kra kowem‎ ‎na‎ ‎czele‎ ‎odmówiły‎ ‎płacenia‎ ‎tego‎ ‎podatku.‎ ‎Dopiero, gdy‎ ‎król‎ ‎za‎ ‎karę‎ ‎zaczął‎ ‎wybierać‎ ‎od‎ ‎krakowskich‎ ‎kup ców‎ ‎cło,‎ ‎Kraków‎ ‎obawiając‎ ‎się,‎ ‎by‎ ‎król‎ ‎nie‎ ‎odebrał‎ ‎mu jakich‎ ‎przywilejów‎ ‎handlowych,‎ ‎zapłacił‎ ‎cizę.‎5‎) W‎ ‎tym‎ ‎zatargu‎ ‎miast‎ ‎z‎ ‎królem‎ ‎Kleparz‎ ‎nie‎ ‎solida ryzował‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎Krakowem.‎ ‎Dowiadujemy‎ ‎się‎ ‎bowiem,‎ ‎źe tegoż‎ ‎roku‎ ‎rajcy‎ ‎kleparscy‎ ‎«dobrowolnie»‎ ‎na‎ ‎daninę zwaną‎ ‎czyżą‎ ‎królewską‎ ‎w‎ ‎aktach‎ ‎grodzkich‎ ‎przed‎ ‎staro- rostą‎ ‎zezwolili.‎6‎)‎ ‎Stało‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎jednak‎ ‎już‎ ‎po‎ ‎surowych‎
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:41
          Rynek Kleparski
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:47
            Najwcześniej‎ ‎spotykamy‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎podatkiem‎ ‎t.‎ ‎z‎ ‎w.‎ ‎«an- nulus‎ ‎reginae®‎ ‎lub‎ ‎pierścień‎ ‎królowej.‎ ‎W‎ ‎1444‎ ‎r.‎ ‎Wła dysław‎ ‎III‎ ‎powierza‎ ‎Wielkorządy‎ ‎krakowskie‎ ‎Mikoła jowi‎ ‎z‎ ‎Zakrzowa‎ ‎ze‎ ‎wszystkiemi‎ ‎ich‎ ‎dochodami‎ ‎między innemi‎ ‎«cum‎ ‎censu‎ ‎annuo‎ ‎dieto‎ ‎annulus‎ ‎reginalis‎ ‎de‎ ‎ci- vitatibus‎ ‎nostris‎ ‎.Cracoviensi,‎ ‎Casimiriensi,‎ ‎Klepardie‎ ‎et de‎ ‎aliis‎ ‎locis‎ ‎vicinis®.‎1‎) W‎ ‎1511‎ ‎r.‎ ‎annulus‎ ‎reginalis‎ ‎wynosił‎ ‎4-ry‎ ‎quadran- tes(?)‎2‎)‎ ‎może‎ ‎4-ry‎ ‎kwartniki,‎ ‎co‎ ‎wydaje‎ ‎się‎ ‎dosyć‎ ‎mało, bo‎ ‎niecały‎ ‎grosz.‎ ‎W‎ ‎tym‎ ‎bowiem‎ ‎czasie‎ ‎szło‎ ‎6‎ ‎kwartni- ków‎ ‎na‎ ‎1‎ ‎grosz.‎3‎) W‎ ‎lustracji‎ ‎z‎ ‎1563‎ ‎r.‎ ‎czytamy,‎ ‎że‎ ‎mieszczanie‎ ‎kle- parscy‎ ‎dają‎ ‎na‎ ‎pierścień‎ ‎królowej‎ ‎1‎ ‎grzywnę‎ ‎i‎ ‎12‎ ‎gro szy.‎4‎)‎ ‎W‎ ‎1569‎ ‎r.‎ ‎zaś‎ ‎płacą‎ ‎2‎ ‎zł.‎6‎) Kleparz‎ ‎składający‎ ‎na‎ ‎pierścień‎ ‎królowej‎ ‎nie‎ ‎pła cił‎ ‎już,‎ ‎podobnie‎ ‎jak‎ ‎Kazimierz,‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎Wielkorządów czynszu‎ ‎ziemnego,‎ ‎domowego,‎ ‎zwanego‎ ‎skotowem.‎ ‎Była to‎ ‎opłata‎ ‎składana‎ ‎za‎ ‎ustąpiony‎ ‎mieszczanom‎ ‎grunt‎ ‎przez króla,‎ ‎właściciela‎ ‎ziemi‎ ‎pod‎ ‎budowę‎ ‎miasta.‎6‎) Do‎ ‎Wielkorządów‎ ‎szły‎ ‎następnie‎ ‎opłaty‎ ‎od‎ ‎rze mieślników,‎ ‎czynsze‎ ‎z‎ ‎kramów. Rzeźnicy‎ ‎dawali‎ ‎z‎ ‎jatek‎ ‎czynsze‎ ‎pieniężne‎ ‎i‎ ‎powin ności‎ ‎«in‎ ‎natura®.‎ ‎Do‎ ‎1525‎ ‎r.‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎było‎ ‎8‎ ‎jatek rzeźniczych,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎czynsz‎ ‎roczny‎ ‎wynosił‎ ‎60‎ ‎grzy wien.‎ ‎W‎ ‎tym‎ ‎roku‎ ‎liczba‎ ‎ich‎ ‎została‎ ‎powiększona‎ ‎do 12-stu,‎ ‎a‎ ‎czynsz‎ ‎roczny‎ ‎oznaczony‎ ‎na‎ ‎72‎ ‎grzywny.‎
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:53
          w‎ ‎1369‎ ‎r.‎ ‎Hilbrandus‎ ‎filius‎ ‎Henconis‎ ‎olim‎ ‎Zudirman,‎1‎) w‎ ‎1375‎ ‎r.‎ ‎Bartussius‎ ‎Stelmecher‎ ‎są‎ ‎Niemcami.‎2‎)‎ ‎Pola kiem‎ ‎mógł‎ ‎być‎ ‎Mączko‎ ‎de‎ ‎Klepars,‎ ‎wspomniany‎ ‎w‎ ‎latach 1392—1396.‎3‎) I‎ ‎w‎ ‎XV‎ ‎w.‎ ‎przeważają‎ ‎na‎ ‎Klepaczu‎ ‎Niemcy.‎ ‎Wi dzimy‎ ‎ich‎ ‎przedewszystkiem‎ ‎wśród‎ ‎ławników‎ ‎klepar- skich,‎ ‎np.‎ ‎w‎ ‎1403‎ ‎r.‎ ‎Mikołaj‎ ‎Selni,‎ ‎Mikołaj‎ ‎Haqno‎ ‎Ri mer‎4‎)‎ ‎lub‎ ‎w‎ ‎1428‎ ‎r.‎ ‎Jakób‎ ‎Schewenwalth,‎ ‎Mikołaj‎ ‎Schilt- berger,‎ ‎Mikołaj‎ ‎Scherer.‎5‎)‎ ‎W‎ ‎1417‎ ‎r.‎ ‎mieszka‎ ‎na‎ ‎Kle paczu‎ ‎jakiś‎ ‎Niemiec‎ ‎Jacussius‎ ‎Cose,‎6‎)‎ ‎w‎ ‎1423‎ ‎r.‎ ‎Mikołaj Streihir.‎7‎) Obok‎ ‎Niemców‎ ‎jednak‎ ‎coraz‎ ‎częściej‎ ‎występują w‎ ‎źródłach‎ ‎Polacy,‎ ‎jak‎ ‎wspomniany‎ ‎w‎ ‎1420‎ ‎r.‎ ‎Maczek krawiec,‎ ‎Maczek‎ ‎Bibiczsky,‎8‎)‎ ‎w‎ ‎1421‎ ‎r.‎ ‎Stanisław‎ ‎Za krzewski,‎ ‎Blassius‎ ‎powrzossnyk‎ ‎(funista)‎9‎)‎ ‎i‎ ‎inni. Cały‎ ‎szereg‎ ‎zapisek‎ ‎notuje‎ ‎tylko‎ ‎imiona‎ ‎z‎ ‎zawo dem,‎ ‎a‎ ‎te‎ ‎nie‎ ‎pozwalają‎ ‎nam‎ ‎orzec‎ ‎o‎ ‎narodowości,‎ ‎np. nie‎ ‎wiemy,‎ ‎jakiej‎ ‎narodowości‎ ‎byli‎ ‎dalsi‎ ‎ławnicy z‎ ‎1403‎ ‎r.:‎ ‎Piotr‎ ‎currifex,‎ ‎Mikołaj‎ ‎cingulator,‎ ‎Laurenty pergamenista.‎10‎) O‎ ‎narodowości‎ ‎wspomnianych‎ ‎ławników‎ ‎tem‎ ‎trud niej‎ ‎coś‎ ‎powiedzieć,‎ ‎że‎ ‎zapiski‎ ‎nie‎ ‎podają‎ ‎także‎ ‎i‎ ‎miejsca ich‎ ‎pochodzenia,‎ ‎co‎ ‎na‎ ‎kwestję‎ ‎narodowości‎ ‎rzuciłoby pewne‎ ‎światło. Z‎ ‎biegiem‎ ‎czasu‎ ‎przybywało‎ ‎na‎ ‎Kleparz‎ ‎coraz‎ ‎to więcej‎ ‎Polaków,‎ ‎szczególnie‎ ‎ze‎ ‎wsi‎ ‎okolicznych.‎ ‎Niemcy zaś,‎ ‎stykając‎ ‎się‎ ‎ustawicznie‎ ‎z‎ ‎tą‎ ‎ludnością‎ ‎polską,‎ ‎pol szczyli‎ ‎się.‎ ‎Następowało‎ ‎więc‎ ‎zwolna‎ ‎mieszanie‎ ‎się‎ ‎obu
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 14:58
          burzą‎ ‎swe‎ ‎domy‎ ‎na‎ ‎Kleparzu,‎x‎)‎ ‎albo‎ ‎tez‎ ‎sprzedają‎ ‎je‎ ‎lub tylko‎ ‎wydzierżawiają,‎ ‎a‎ ‎rajcy‎ ‎krakowscy‎ ‎dają‎ ‎im‎ ‎na‎ ‎po zbycie‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎jakiś‎ ‎sposób‎ ‎swych‎ ‎domów‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎rok czasu.‎2‎)‎ ‎W‎ ‎robieniu‎ ‎ułatwień‎ ‎rajcy‎ ‎krakowscy‎ ‎w‎ ‎jednym wypadku‎ ‎posunęli‎ ‎się‎ ‎tak‎ ‎daleko,‎ ‎że‎ ‎nietylko‎ ‎nie‎ ‎żądali od‎ ‎Kleparzanina‎ ‎opłaty‎ ‎za‎ ‎otrzymane‎ ‎ius‎ ‎civile,‎ ‎ale‎ ‎nawet uwolnili‎ ‎go‎ ‎na‎ ‎36‎ ‎lat‎ ‎od‎ ‎podatków.‎3‎) Libri‎ ‎iuris‎ ‎civilis‎ ‎wyraźnie‎ ‎zaznaczają,‎ ‎że‎ ‎tylko dlatego‎ ‎zwalnia‎ ‎się‎ ‎kogoś‎ ‎od‎ ‎opłaty‎ ‎taksy,‎ ‎ponieważ przeszedł‎ ‎z‎ ‎Kleparza‎ ‎do‎ ‎Krakowa.‎ ‎W‎ ‎1498‎ ‎roku‎ ‎zapi sano:‎ ‎Simon‎ ‎Reza‎ ‎de‎ ‎lharnow,‎ ‎in‎ ‎Clepars‎ ‎piius‎ ‎mansit et‎ ‎intravit‎ ‎ad‎ ‎nos,‎ ‎ideo‎ ‎gratis‎ ‎sine‎ ‎pecunia‎ ‎ius‎ ‎habet.‎ ‎) W‎ ‎1499‎ ‎r.‎ ‎czytamy:‎ ‎...hic‎ ‎intravit‎ ‎de‎ ‎Clepardia‎ ‎et‎ ‎ergo nihil‎ ‎ab‎ ‎eo‎ ‎receptum‎ ‎est.‎5‎)‎ ‎Niektórzy‎ ‎Kleparzanie składali‎ ‎wprawdzie‎ ‎opłaty,‎ ‎ale‎ ‎bardzo‎ ‎niskie:‎ ‎6‎ ‎gr., 12‎ ‎i‎ ‎15‎ ‎gr.‎6‎) To‎ ‎przenoszenie‎ ‎się‎ ‎Kleparzan‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎za czyna‎ ‎się‎ ‎już‎ ‎1395‎ ‎r.‎7‎)‎ ‎Początkowo‎ ‎jednak‎ ‎odbywa‎ ‎się powoli,‎ ‎najwyżej‎ ‎dwóch‎ ‎do‎ ‎czterech‎ ‎mieszkańców‎ ‎Kle parza‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎przenosi‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Krakowa,‎ ‎najczęściej‎ ‎tylko jeden‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎niecorocznie.‎ ‎Dopiero‎ ‎z‎ ‎końcem‎ ‎XV‎ ‎w.‎ ‎ob serwuj‎ ‎emv‎ ‎zwiększony‎ ‎odpływ‎ ‎ludności‎ ‎Klepaiza‎ ‎do Krakowa,‎8‎)‎ ‎uzasadniony‎ ‎wspomnianemi‎ ‎ulgami,‎ ‎stoso- wanemi‎ ‎przez‎ ‎rajców‎ ‎krakowskich.‎ ‎W‎ ‎1498‎ ‎r.‎ ‎przecho dzi‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎4-ch‎ ‎Kleparzan,‎ ‎w‎ ‎1499‎ ‎r.‎ ‎już‎ ‎9-ciu, w‎ ‎1500‎ ‎r.‎ ‎3-ch,‎ ‎w‎ ‎1501‎ ‎r.‎ ‎4-ch,‎ ‎w‎ ‎1502‎ ‎3-ch.‎ ‎Potem‎ ‎już tylko‎ ‎dwóch‎ ‎lub‎ ‎jeden‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎niecorocznie,‎ ‎np.‎ ‎w‎ ‎latach
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 15:03
            1510—1516‎ ‎żaden‎ ‎Kleparzanin‎ ‎nie‎ ‎przeszedł‎ ‎do‎ ‎Krakowa. Właściwie‎ ‎więc‎ ‎Kleparz,‎ ‎mimo‎ ‎zabiegów‎ ‎i‎ ‎starań‎ ‎ze strony‎ ‎Krakowa,‎ ‎przez‎ ‎odpływ‎ ‎swych‎ ‎mieszkańców‎ ‎nie został‎ ‎bardzo‎ ‎osłabiony.‎ ‎Widocznie‎ ‎Kraków‎ ‎nie‎ ‎wszyst kich‎ ‎pociągał,‎ ‎znaczna‎ ‎większość‎ ‎wołała‎ ‎spokojnie‎ ‎na Kleparzu‎ ‎oddawać‎ ‎się‎ ‎swemu‎ ‎rzemiosłu‎ ‎lub‎ ‎też‎ ‎uprawiać pobliskie‎ ‎role. Jeżeli‎ ‎zaś‎ ‎chodzi‎ ‎o‎ ‎rzemieślników,‎ ‎jakich‎ ‎Kleparz stracił,‎ ‎to‎ ‎musimy‎ ‎zaznaczyć‎ ‎ciekawy‎ ‎fakt,‎ ‎że‎ ‎do‎ ‎Kra kowa‎ ‎nie‎ ‎przenosi‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎Kleparza‎ ‎jakaś‎ ‎większa‎ ‎liczba przedstawicieli‎ ‎pewnego‎ ‎zawodu.‎ ‎Na‎ ‎około‎ ‎120‎ ‎Klepa- rzan,‎ ‎którzy‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎1395—1528‎ ‎r.‎ ‎przenieśli‎ ‎się‎ ‎do Krakowa,‎ ‎przypada‎ ‎ledwo‎ ‎9‎ ‎krawców,‎ ‎4‎ ‎stelmachów, kołodziei,‎ ‎kaletników,‎ ‎2‎ ‎rymarzy,‎ ‎kowali,‎ ‎postrzygaczów, szewców,‎ ‎szklarzy,‎ ‎garncarzy‎ ‎i‎ ‎iglarzy,‎ ‎7‎ ‎powrożników, a‎ ‎reszta‎ ‎to‎ ‎po‎ ‎jednym‎ ‎z‎ ‎najróżniejszych‎ ‎zawodów. Równocześnie‎ ‎z‎ ‎odpływem‎ ‎Kleparzan‎ ‎do‎ ‎Krakowa (a‎ ‎także‎ ‎i‎ ‎gdzieindziej)‎ ‎\)‎ ‎napływa‎ ‎na‎ ‎Kleparz‎ ‎spora‎ ‎ilość mieszczan‎ ‎krakowskich,‎ ‎którzy‎ ‎nabywają‎ ‎tu‎ ‎domy‎ ‎i‎ ‎ogrody na‎ ‎wszystkich‎ ‎ulicach‎ ‎i‎ ‎uliczkach.‎ ‎Z‎ ‎końcem‎ ‎XV‎ ‎i‎ ‎po czątkiem‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎najwięcej‎ ‎mieszka‎ ‎ich‎ ‎na‎ ‎rynku,‎ ‎ulicy Długiej,‎ ‎a‎ ‎przedewszystkiem‎ ‎na‎ ‎przedmieściu‎ ‎kleparskiem. Najmniej‎ ‎zaś‎ ‎mieszczan‎ ‎krakowskich‎ ‎spotykamy‎ ‎na‎ ‎ulicy św.‎ ‎Walentego. Nie‎ ‎możemy‎ ‎wprawdzie‎ ‎twierdzić‎ ‎stanowczo,‎ ‎że wszyscy‎ ‎mieszczanie‎ ‎krakowscy,‎ ‎mający‎ ‎domy‎ ‎na‎ ‎Kle parzu,‎ ‎mieszkali‎ ‎w‎ ‎mieście.‎ ‎Mogło‎ ‎się‎ ‎zdarzyć,‎ ‎że‎ ‎jakiś dom,‎ ‎ogród,‎ ‎grunt‎ ‎należał‎ ‎do‎ ‎kogoś‎ ‎z‎ ‎poza‎ ‎mieszkań ców‎ ‎Kleparza,‎ ‎np.‎ ‎posiadający‎ ‎na‎ ‎przedmieściu‎ ‎klepar skiem‎ ‎w‎ ‎1504‎ ‎r.‎ ‎dom‎ ‎i‎ ‎ogród‎ ‎Feliks,‎ ‎obywatel‎ ‎i‎ ‎rajca krakowski,‎ ‎zapewne‎ ‎mieszkał‎ ‎w‎ ‎Krakowie.‎
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 16:37
              Jest to gotycka budowla ceglana, jednonawowa z apsydą od strony wschodniej (od Małego Rynku). Nakryta jest dwuspadowym dachem z barokową wieżyczką na sygnaturkę, przypisywaną Franciszkowi Placidi (1763). Fasada kościoła znajduje się od strony pl. Mariackiego; jest bezwieżowa, ze szkarpą na osi, zamknięta trójkątnym szczytem. Poprzedza ją tzw. Ogrojec – kaplica cmentarna połączona z kruchtą, z zewnątrz dekorowana rzeźbiarsko, wewnątrz z mieści ołtarz z rzeźbionym przedstawieniem Modlitwy w Ogrojcu wykonanym najprawdopodobniej przez Wita Stwosza lub jego warsztat, kompozycję uzupełnia polichromia pędzla nieznanego mistrza. W zewnętrzne ściany kościoła wmurowane są epitafia, m.in. renesansowe Anny i Jerzego Pipanów (z ok. połowy XVI wieku).
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 16:43
              Kościół Świętej Barbary od strony Małego Rynku
              • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 16:46
                JAKUB WUJEK
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 16:55
              Niewielki kościółek, położony w cieniu monumentalnej bryły bazyliki mariackiej jest schowany za jej prezbiterium. Mimo, iż tak nie pozorny ujmuje swoją gotycką architekturą i barokowym wnętrzem.
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 16:59
              Kiedy Do Krakowa sprowadzono zakon Jezuitów, początkowo osadzono ich przy nieistniejącym dziś kościele świętego Szczepana, by w roku 1583 oddać im we władanie kościółek świętej Barbary. Do dzisiejszego dnia pozostaje on pod nadzorem klasztoru. W roku 1687 przebudowano świątynię pod kierunkiem jezuickiego architekta- Stanisława Solskiego. Przebudowa polegała na podniesieniu budynku i dodaniu od wschodu mocno wysuniętej absydy, w której murach umieszczono prezbiterium. Wnętrze kościoła uległo całkowitej barokizacji 1760 do 1767. Niedługo potem papież dokonał kasaty zakonów Jezuitów, kościół przeszedł w ręce Kongregacji kupieckiej, a następnie oddano go pod władanie zakonowi bożogrobców. Kiedy umarł ostatni z zakonników w roku 1874 świątynie ponownie przekazano Jezuitom i jest w ich władaniu do dnia dzisiejszego
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:05
              Na fasadzie koscioła dostrzegamy dwa renesansowe epitafia: krakowskiego aptekarza Jerzego Pipana i jego żony- Anny.
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:11
              Podchodzimy w kierunku ołtarza. Na sklepieniu absydy polichromia przedstawia proroków, aniołów, monarchów i biskupów adorujących imię- Jezus. Poniżej architektoniczny ołtarz, który powstał w latach 1760-1764. W jego centrum znajduje się XV wieczny krucyfiks, jeden z najcenniejszych zabytków tego typu w Krakowie. Po prawej stronie, również rzeźba gotycka, z tego samego okresu przedstawiająca Pietę. Boczne ołtarze powstałe w XVIII wieku są tłem dla obrazów nadwornego malarza epoki pierwszego Wazy- Tomasza Dolabelli i przedstawiają świętych: Ignacego oraz Franciszka Ksawerego. W nawie wiszą obrazy tego samego autora przedstawiające sceny z historii Jezuitów oraz męczeństwo świętej Katarzyny.
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:14
              W XVII wiecznej kaplicy, od roku 1886, znajduje się obraz Matki boskiej Bolesnej. Nie jest dokładnie określona jego prowieniencja. Przypuszcza się, iż wizerunek ten powstał na przełomie XIV i XV wieku i być może w wieku XVI został przemalowany. Madonna przedstawiona jest w typie Hodegetrii, co wskazywałoby na jej wschodnie pochodzenie. Bowiem sztuka ikonograficzna Bizancjum wykształciła wizerunek Marii trzymającej na lewym ręku dzieciątko, a prawą pokazującą go ludziom. Marii, w której twarzy nie ma zbyt wielkiego macierzyństwa i małego Chrystusa, który już nie patrzy na matkę, a wyraźnie przed siebie. W XVII wieku obraz należał do marszałka wielkiego koronnego Stanisława Koniecpolskiego, który w obawie przed Kozakami, przekazał go Jezuitom rezydującym w Barze. Ci zawieźli go do Lwowa. Za sprawą jednego z zakonników obraz trafił do Jurowic w roku 1673, gdzie zbudowano dla niego drewnianą kaplicę. Wkrótce za sprawą wizerunku zaczęto odnotowywać różne cuda. W podzięce za to wybudowano kościół. Po kasacie zakonu, wizerunek był w posiadaniu bernardynów, później zwykłego duchowieństwa. Jednak przyszedł rok 1863 i Powstanie Styczniowe. W obawie przed utratą cudownego obrazu sporządzono jego kopię, a oryginał przekazano w depozyt Gabrieli Horwatowej, ona zaś oddała go Jezuitom krakowskim.
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:20
              Okolice kościoła Św. Barbary
              • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:22
                Niewielki gotycki kościół św. Barbary, położony w samym sercu miasta, kiedyś stał… pośrodku cmentarza. Jak to możliwe?

                Niewielki gotycki kościół św. Barbary powstał w XIV wieku, a jego budowę sfinansowała w pewnej części sama królowa Jadwiga, dziś święta i patronka Polski. Początkowo pełnił prawdopodobnie funkcję kaplicy cmentarnej, stoi bowiem na terenie dawnego cmentarza, który otaczał bazylikę Mariacką (dzisiejszy plac Mariacki).
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:37
              Najstarszy dokument dotyczący kościoła datowany jest na rok 1338. Wtedy to miejscy rajcy skierowali do papieża prośbę o możliwość uzyskania odpustu przez wiernych, którzy nawiedzą kaplicę cmentarną zbudowaną przy kościele Mariackim. Tę właśnie kaplicę w 1583 r. przejęli jezuici. Dziesięć lat później mieli już gotowy projekt rozbudowy kościoła, na to jednak nie zgodzili się krakowscy rajcy. Kościół powiększono dopiero w 1687 r. Dobudowano wtedy absydę, wykonano nowe sklepienie, wyższe od starego, gotyckiego, o 2 metry, podniesiono dach oraz dokonano zmiany wystroju wnętrza. Po kasacie zakonu jezuitów kościołem administrowali inni duchowni. Jezuici stali się jego pełnoprawnymi właścicielami dopiero w 1908 r.
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:40
              Podczas tego ostatniego otwarcia krypt okazało się, że wszystko, co zostało z pogrzebanych tam niegdyś umarłych, zostało złożone w środkowej krypcie (a właściwie dwóch połączonych ze sobą), jaka biegnie przez całą szerokość kościoła. Jest to kolebkowo sklepiony, niski korytarz ceglany, pobielany, z zachowanymi resztkami ceglanej posadzki. Trumny złożone były tu jedna na drugiej – krypta była nimi praktycznie „zawalona”. Część trumien uległa znacznej dewastacji, te biedniejsze rozpadły się i pozostała z nich w zasadzie tylko sterta desek: zawilgoconych i spleśniałych.
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:43
              Wracając jednak do opisu krypt, z tyłu tej wyżej wspomnianej, znajdują się dwie kolejne krypty: niewielkie i puste. To właśnie w tych kryptach po remoncie w 2005 r. złożono wszystkie pozostałości trumien oraz w dużych drewnianych skrzyniach zgromadzono wszystkie kości (także część tych, które znaleziono na zewnątrz, pogrzebane przy murze kościoła.
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:48
              Kościół Świętej Barbary
              • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:49
                Kościół św. Barbary i jego zabytki
                Kościół św. Barbary w Krakowie jest niewielką, gotycką, ceglaną świątynią przy Placu Mariackim, wzniesioną w latach 1338-1402. Pierwotnie pełnił funkcję kaplicy cmentarnej. Budowlę powiększono pod koniec XIV wieku. W 1583 roku kościół został przekazany jezuitom. Kazania wygłaszał tutaj ks. Piotr Skarga SJ, kaznodzieja nadworny króla Zygmunta III Wazy. W 1687 roku kościół został przebudowany przez jezuickiego architekta ks. Stanisława Solskiego (1622-1701), który dodał od wschodniej strony absydę, podwyższył wnętrze i wykonał nowe, kolebkowe sklepienie. Po kasacie zakonu jezuitów w 1773 roku przejęła go Krakowska Kongregacja Kupiecka, a w roku 1796 bożogrobcy. Od 1874 roku wrócił do jezuitów. Pod kościołem spoczywają szczątki jezuity, ks. Jakuba Wujka (+1597), pierwszego tłumacza Biblii na język polski. Na przełomie XXI wieku jezuici dokonali gruntownej renowacji tej wspaniałej świątyni
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:51
              We wnęce dawnego bocznego wejścia naprzeciw ambony znajduje się wykonana ok. roku 1420 gotycka rzeźba Matki Boskiej Bolesnej (Pietà). Odznacza się ona wysokim poziomem artystycznym. Jej autorstwo przypisuje się nieznanemu z imienia Mistrzowi Pięknych Madonn (toruńskiej i wrocławskiej). Od 1677 roku Pietà stała na bocznym ołtarzu, potem na głównym, a od 1726 roku – w kaplicy Matki Boskiej Bolesnej. W 1942 roku została zabrana przez Niemców na Wawel z okazji jakiejś wystawy. Do świątyni powróciła 4 VI 1945 roku, a w roku 1978 urządzono dla niej małą kapliczkę. W marcu 1969 roku prezentowano tę rzeźbę w Paryżu na wystawie: Tysiąc lat sztuki w Polsce, w listopadzie tegoż roku – w Londynie.
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:53
              Przy głównym wejściu do kościoła po lewej stronie znajduje się Ogrojec – kaplica z grupą kamiennych figur: Chrystusa w Ogrojcu i trzech śpiących Apostołów. Ogrojec powstał pod koniec XV wieku i jest uważany za klejnot pięknej architektury gotyckiej, jedyny tego rodzaju w Polsce. Być może, jego projektodawcą był Wit Stwosz, czy też któryś z jego uczniów lub naśladowców. W 1488 roku mieszczanin Adam Szwarc uposażył ołtarz w Ogrojcu, a jego grobowiec rodzinny znajduje się pod tą kaplicą. W Ogrojcu odprawiano nabożeństwa za dusze zmarłych spoczywających na pobliskim cmentarzu Mariackim.
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:55
              Święta Barbara
              • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:57
                Najstarszy dokument dotyczący historii kościoła św.Barbary pochodzi z 5 IX 1338 roku. Jest to list Rady Miejskiej wysłany do papieża Benedykta XII (1334-1342) z prośbą o udzielenie odpustów wiernym odwiedzającym kaplicę cmentarną zbudowaną na cmentarzu Mariackim przez mieszczanina Mikołaja Wierzynka. W latach 1394-1402 trójprzesłowa kaplica została powiększona o dwa przęsła (prawdopodobnie z fundacji królowej Jadwigi). Oprócz ołtarza głównego posiadała cztery ołtarze boczne.
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 17:59
              Na wiosnę 1579 roku przybyli do Krakowa dwaj włoscy jezuici: ks. Alojzy Odescalachi i ks. Bazyli Cerini. Życzliwie przyjął ich proboszcz parafii św.Szczepana ks. Tomasz Płaza (ok. 1512 – 1593) i pozwolił na prowadzenie pracy duszpasterskiej w kościele św. Szczepana i kościele św. Macieja. Dzięki poparciu króla Stefana Batorego (1575 – 1586) udało się jezuitom przejąć kościół św. Barbary od dotychczasowych użytkowników: księży mansjonarzy (kapłanów których obowiązkiem było śpiewanie w określonym czasie oficjum o Najświętszej Maryi Pannie), kaznodziei niemieckiego i Bractwa Literackiego. Uroczyste przekazanie odbyło się 7 II 1583 roku w obecności przedstawicieli władz miejskich. w imieniu nowych właścicieli klucze do kościoła odebrał legat papieski jezuita Antoni Possevino (1536 – 1611), główny – obok nuncjusza papieskiego w polsce Alberto Bolognettiego (1581 – 1585) – negocjator w zabiegach o pozyskanie kościola św. Barbary dla jezuitów.
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:02
              21 VII 1773 roku, papież Klemens XIV (1769 – 1774), ulegając presji dworów burbońskich, na mocy breve Dominus ac Redemptor, rozwiązał zakon Jezuitów na całym świecie. W Polsce majątek jezuici przejęła na własność Komisja Edukacji Narodowej, która w końcu roku 1774 przekazała budynek pojezuicki mansjonarzom św. Barbary. Od 1775 roku kościołem opiekowała się Kongregacja Kupiecka – organizacja zawodowa na podobieństwo cechów, założona ponownie (po epizodzie średniowiecznym) w 1772 roku. W roku 1780 Komisja Edukacji Noradowej przeznaczyła budynek zakonny na szpital akademicki. Był to pierwszy w Polsce szpital kliniczny, utworzony staraniem doktora Andrzeja Bandurskiego. Wkrótce gmach okazał się zbyt ciasny, i w kwietniu 1788 roku szpital został przeniesiony do klasztoru Karmelitów na Wesołej
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:31
              Został założony w 1222 r. w tym samym czasie co kościół. Pierwszy raz został wspomniany w źródłach w 1313.
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:33
              Na terenie cmentarza odbywali karę kuny drobni przestępcy, jawnogrzesznice, opilcy i bluźniercy. Kuna była umieszczona przy wychodzących na cmentarz drzwiach kościoła Mariackiego (zachowana). W kościelnej kruchcie znajdowała się również niewielka cela więzienna, której zakratowane okienko wychodziło na cmentarz. Miało to wywołać skruchę u przebywających w niej więźniów skazanych za niewielkie wykroczenia. Na terenie cmentarza wznosiła się też latarnia umarłych, czyli kolumna, na szczycie której w nocy płonęło światło
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:37
              •••
              • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:38
                Zapomniane cmentarze

                Przechadzając się po Krakowie, często nie zdajemy sobie sprawy, że nasza droga prowadzi przez dawne cmentarze. Czyż bowiem skwer, jakiś piękny zaułek, fragment ulicy, albo alejka na Plantach mogą kojarzyć się z cmentarzem? A jednak są to niekiedy miejsca, gdzie dawne pochówki wciąż jeszcze kryją się pod asfaltem, czy brukiem ulic. Są to miejsca, w których przed wiekami ludzie stawali się sobie równi, znajdowali wieczny spoczynek.
                Rozrastające się miasto zatarło dosyć dokładnie ich ślady. Poszły w zapomnienie najstarsze cmentarze przykościelne, przyszpitalne, ponure w swej sławie cmentarze ofiar czarnej śmierci, dżumy i cholery. Na jednym z nich na przykład, koło kościółka Św. Małgorzaty na Salwatorze, w czasie zarazy 1707-1708, przywleczonej do Krakowa przez żołnierzy podczas wojny polsko-saskiej, czterech grabarzy dzień i noc grzebało ofiary epidemii.
                Na Salwatorze, obok kościoła Św. Salwatora istnieje do dzisiaj stary Cmentarz Salwatorski pięknie położony na wzgórzu - wschodnim cyplu zrębu Sowińca.
                O niektórych dawnych cmentarzach wiadomo, gdzie się znajdowały. Obok kościoła OO. Dominikanów istniał cmentarz przysypany w latach 1830-tych. Wytyczono na nim wąską ul. Dominikańską, po której do dzisiaj jeżdżą tramwaje. Na Kazimierzu zlikwidowano w tamtych latach cmentarz obok kościoła Bożego Ciała. W 1963 roku odsłonięto część dawnego cmentarza parafialnego na Placu Mariackim (zamkniętego ostatecznie dopiero w roku 1802), obok kościoła Najświętszej Marii Panny. Rzędy kości i czaszek ludzkich ujrzały światło dzienne po kilkuset latach.
                Po innych cmentarzach zachowały się tylko nikłe ślady w postaci strzępów starych dokumentów. Czasem odsłania się je przypadkowo przy okazji wykonywania różnych prac ziemnych.
                W ostatnich latach odkryto pozostałości dawnych cmentarzy przykościelnych m. in. przy Placu Wszystkich Świętych, przy Placu Szczepańskim, przy ulicach Sarego, Łobzowskiej i Smoleńsk.
                Po ewangelickim cmentarzu koło kościola Św. Mikołaja pozostała jedynie notatka w dokumentach. Niewiele więcej wiadomo o lokalizacji cmentarza żydowskiego, który w XVI wieku znajdował się "za furtką Św. Anny", czyli w okolicy dzisiejszej ul. Studenckiej. Idąc Plantami z ul. Św. Sebastiana w kierunku ul. Siennej napotykamy miejsce, gdzie jeszcze w początkach XIX wieku na "nie poświęconej ziemi", wśród bagien i łąk, chowano ludzi, których życie zakończyl katowski miecz.
                W 1406 roku ścięty został (za sprzeniewierzenia pieniędzy miejskich) na krakowskim Rynku i na tamtym miejscu pochowany rajca miejski ze słynnej rodziny Wierzynków. W 20 lat później jego syn Mikołaj wzniósł tam kościółek pod wezwaniem Św. Gertrudy. I tak od tamtej pory, skazańcy leżeli w "ziemi poświęconej". (Ambroży Grabowski wyszukał np. że w roku 1546 za pogrzebanie ściętego miasto zapłaciło katu (Mistrzowi) groszy 6.) Kiedy w latach 1818-25 burzono mury miejskie i zakładano Planty (od "plantowania" drzew), kościółek rozebrano, a cmentarzyk zniknął pod trawnikiem.
                Przepełnione cmentarze były zagrożeniem dla zdrowia mieszkańcow miasta. W 1801 roku władze austriackie zakazały pochówków w mieście - na cmentarzach przykościelnych i w kościołach. W przyległej do Krakowa wsi Rakowice wykupiono od karmelitów bosych grunta ich folwarku pod cmentarz miejski. Pierwszy pogrzeb odbył się na nim w styczniu 1803 roku.
                W Rakowickiej nekropolii chowano od samego początku nie tylko ludzi sławnych i zasłużonych, ale także zwykłych świadków i skromnych uczestników wielkich historycznych wydarzeń.
                Z początkiem XIX wieku zniknęło z powierzchni ulic i placów Starego Krakowa, Kleparza, Kazimierza, Stradomia i Piasku ponad 20 kosciołów. Zostały one rozebrane bądź w wyniku decyzji władz austriackich, bądź dlatego, że nie było pieniędzy na ich remonty. Przy Placu Szczepańskim rozebrano np. dwa: parafialny Św. Szczepana i mały kościołek Św. Mateusza. Pozostało po nich puste miejsce, na którym potem był plac targowy, a dzisiaj jest parking. Od czasu do czasu, przy okazji prac różnego rodzaju, robotnicy natrafiają na ślady cmentarza.
                Zapomniane cmentarze niekiedy wyraźnie rysują się na planach i w zabudowie miasta.
                Dyrektor Biblioteki PAN, Karolina Grodziska, podaje przykłady takich cmentarzy przy kościołach Św. Floriana, Św. Mikołaja i Bożego Ciała. Inne, jak np. cmentarz przy kościółku Św. Piotra na Garbarach (również rozebranym na początku XIX wieku), dawno uległy zapomnieniu. Cmentarze "ludzi w powietrze zmarłych i ubogich, sumptu na pogrzeb nie mających" znajdowały się przy kościołach Bożego Miłosierdzia i Św. Wawrzyńca, gdzie chowano ubogich mieszkańców Kazimierza i topielców. Niezwykły musiał to być cmentarz, na którym rolę dzwonnicy pełnił ogromny, prastary dąb, z zawieszonymi nań dwoma poświęconymi dzwonami.
                W roku 1865 odbył się powtórny pogrzeb Króla Kazimierza Wielkiego w Katedrze Wawelskiej. Wówczas to, 32-letni Michał Bałucki napisał w jednym z felietonów:
                "Każdy naród i każde miasto ma swoje posłannictwo dziejowe. Opatrzność i poeci skazali Kraków na miasto grobów, na urnę pamiątek i popiołów."
                Pisząc te słowa, Bałucki nie mógł przewidzieć, że jeszcze za jego życia owo posłannictwo dziejowe Krakowa znajdzie dodatkowe spełnienie się i na Wawelu powstanie Krypta Wieszczów, zaś w klasztorze OO. Paulinów na Skałce - narodowy panteon w Krypcie Zasłużonych.

                Tekst: Izabella Wróblewska (czasopismo "Zwoje" 1999)
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:42
              Od średniowiecza uważano, że szanowane pochówki powinny odbywać się w pobliżu kościołów, w centrach miast, zaś cmentarze poza murami miasta były najczęściej miejscami spoczynku przestępców, samobójców, ewentualnie ofiar zarazy. Oczywiście cmentarze pośrodku miejskiej zabudowy bywały ogniskami różnych epidemii – już w okresie oświecenia zaczęły się pojawiać głosy, że należałoby je zlikwidować. Ze względów sanitarnych cesarz Józef II Habsburg wydał w Wiedniu rozporządzenie w 1783 roku (i powtórzył je jeszcze w roku 1784), na mocy którego zakazane zostało grzebanie zmarłych na jakichkolwiek cmentarzach w śródmieściach. W Krakowie przykościelne cmentarze zostały w związku z tym zlikwidowane przez władze austriackie po III rozbiorze, w ostatnich latach XVIII wieku. Dziś po cmentarzu, który znajdował się przy krakowskiej farze, pozostały głównie epitafia na ścianach kościoła, a także kaplica ogrójcowa przy kościele św. Barbary.
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:45
              CO ZOSTAŁO PO CMENTARZYSKU PRZY KOŚCIELE MARIACKIM - Radio Kraków
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:49
              Szczątki pochowano w 180 niedużych, prostych trumnach z jasnego drewna. Ułożone na czas mszy pogrzebowej w ośmiu długich rzędach zapełniły posadzkę prezbiterium świątyni. Ponumerowane trumny, każdą z oznaczeniem anonimowego pochówku - literami "NN", złożono po mszy do dwóch krypt w prawej nawie bazyliki.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 15:08
          giem‎ ‎czasu‎ ‎dopiero‎ ‎wyrabiały‎ ‎się‎ ‎nazwiska,‎ ‎przecho dzące‎ ‎z‎ ‎ojca‎ ‎na‎ ‎syna.‎ ‎Odnosi‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎głowie‎ ‎do‎ ‎mieszczan narodowości‎ ‎polskiej.‎ ‎Jeśli‎ ‎chodzi‎ ‎o‎ ‎przydomki,‎ ‎to‎ ‎na Kleparzu‎ ‎lubowano‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎dodawaniu‎ ‎przydomku‎ ‎Czarny np.‎ ‎Jakób‎ ‎niger,‎ ‎Bartosz‎ ‎Czarny,‎ ‎Dorota‎ ‎Czarna,‎ ‎Czarna Jakubowa,‎ ‎Johannes‎ ‎niger‎ ‎alias‎ ‎Czirny‎ ‎Jan.’)‎ ‎Spotykamy również‎ ‎przydomek‎ ‎Biały‎ ‎np.‎ ‎Mikołaj‎ ‎albus.‎2‎)‎ ‎W‎ ‎1442‎ ‎r. występuje‎ ‎Paweł,‎ ‎zwany‎ ‎Stawinoga,‎3‎)‎ ‎w‎ ‎1481‎ ‎r.‎ ‎Mathias stelmach‎ ‎Scrobyserek.‎4‎) Stan‎ ‎zamożności‎ ‎mieszczan‎ ‎kleparskich‎ ‎można‎ ‎oce nić‎ ‎głównie‎ ‎na‎ ‎podstawie‎ ‎testamentów,‎ ‎których‎ ‎bardzo wiele‎ ‎zawierają‎ ‎księgi‎ ‎ławnicze.‎ ‎Otóż‎ ‎dowiadujemy‎ ‎się z‎ ‎nich,‎ ‎że‎ ‎Kleparzanie‎ ‎to‎ ‎po‎ ‎większej‎ ‎części‎ ‎właściciele domu,‎ ‎ogrodu‎ ‎lub‎ ‎placu.‎ ‎Czasem‎ ‎spotykamy‎ ‎wzmianki, że‎ ‎mieszczanin‎ ‎kleparski‎ ‎posiada‎ ‎dwa‎ ‎domy.‎6‎)‎ ‎Wśród mieszkańców‎ ‎Kleparza‎ ‎byli‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎komornicy‎ ‎«inquilini», którzy‎ ‎wogóle‎ ‎swych‎ ‎domów‎ ‎nie‎ ‎posiadali.‎ ‎Komornik obowiązany‎ ‎zaś‎ ‎był‎ ‎do‎ ‎płacenia‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎właściciela drobnego‎ ‎czynszu‎ ‎t.‎ ‎zw.‎ ‎«cameralium».‎6‎)‎ ‎Najbardziej zamożni‎ ‎byli‎ ‎rajcy,‎ ‎np.‎ ‎rajca‎ ‎Gabriel‎ ‎miał‎ ‎trzy‎ ‎domy‎ ‎na Kleparzu,‎ ‎plac,‎ ‎browar,‎ ‎słodownię,‎ ‎studnię‎ ‎i‎ ‎trzy‎ ‎domy w‎ ‎Krakowie.‎7‎)‎ ‎Jan‎ ‎Janeczka,‎ ‎długoletni‎ ‎rajca‎ ‎kleparski, miał‎ ‎dom‎ ‎na‎ ‎Biskupiem,‎ ‎dom‎ ‎na‎ ‎rynku‎ ‎kleparskim, trzeci‎ ‎zaś‎ ‎dom‎ ‎miał‎ ‎na‎ ‎ulicy‎ ‎św.‎ ‎Walentego,‎ ‎ale‎ ‎go sprzedał.‎8‎)‎ ‎Nie‎ ‎wszystkim‎ ‎jednak‎ ‎tak‎ ‎dobrze‎ ‎się‎ ‎powo dziło.‎ ‎W‎ ‎1499‎ ‎r.‎ ‎czytamy,‎ ‎że‎ ‎rajca‎ ‎stary‎ ‎Niclos‎ ‎ma‎ ‎tyle długów,‎ ‎że‎ ‎musi‎ ‎dom‎ ‎sprzedać,‎ ‎by‎ ‎je‎ ‎spłacić.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 15:12
          W‎ ‎1502‎ ‎r.‎ ‎jest‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎cech‎ ‎kuśnierzy.‎ ‎W‎ ‎roku tym‎ ‎występuje‎ ‎Bartosz,‎ ‎syn‎ ‎obywatelki‎ ‎kleparskiej,‎ ‎jako socius‎ ‎pellificum.‎2‎)‎ ‎W‎ ‎1514‎ ‎i‎ ‎1518‎ ‎r.‎ ‎wspomniano‎ ‎zaś o‎ ‎seniores‎ ‎et‎ ‎magistri‎ ‎fraternitatis‎ ‎pellificum.‎2‎)‎ ‎Kuśnie rzy‎ ‎najwięcej‎ ‎spotykamy‎ ‎na‎ ‎Kleparzu,‎ ‎bo‎ ‎w‎ ‎latach 1499—1528‎ ‎przeszło‎ ‎dwudziestu^‎ ‎Zajęciem‎ ‎ich‎ ‎było‎ ‎nie- tylko‎ ‎szycie‎ ‎futer,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎wyprawianie‎ ‎skór‎ ‎futrzanych, przypuszczalnie‎ ‎tylko‎ ‎tanich,‎ ‎baranich.‎3‎) W‎ ‎1506‎ ‎r.‎ ‎w‎ ‎aktach‎ ‎ławników‎ ‎kleparskich‎ ‎zapi sano,‎ ‎że‎ ‎obywatelka‎ ‎miasta‎ ‎Kleparza‎ ‎oddaje‎ ‎swego‎ ‎syna na‎ ‎naukę‎ ‎rzemiosła‎ ‎do‎ ‎Stanisława‎ ‎Koscharza,‎ ‎rajcy‎ ‎i‎ ‎rzeź- nika‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎...ad‎ ‎informandum‎ ‎artificium‎ ‎suum dedit...‎4‎)‎ ‎Wzmianka‎ ‎ta‎ ‎świadczyłaby,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎roku istniał‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎cech‎ ‎rzeźników.‎ ‎Cech‎ ‎ten‎ ‎jednak mógł‎ ‎istnieć‎ ‎już‎ ‎o‎ ‎wiele‎ ‎wcześniej. W‎ ‎1430‎ ‎r.‎ ‎Władysław‎ ‎Jagiełło‎ ‎pozwala‎ ‎rzeżnikom krakowskim‎ ‎i‎ ‎kleparskim‎ ‎na‎ ‎pędzenie‎ ‎wołów,‎ ‎przeznaczo nych‎ ‎na‎ ‎zabicie,‎ ‎przez‎ ‎Rzeszów‎ ‎i‎ ‎Ropczyce.‎5‎)‎ ‎W‎ ‎1451‎ ‎r. mamy‎ ‎podobne‎ ‎zarządzenie‎ ‎królewskie,‎ ‎wydane‎ ‎osobno rzeżnikom‎ ‎kleparskim,‎6‎)‎ ‎osobno‎ ‎zaś‎ ‎krakowskim‎ ‎i‎ ‎kazi mierskim.‎ ‎7‎)‎ ‎Prawdopodobnie‎ ‎więc‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎czasie, o‎ ‎ile‎ ‎nie‎ ‎wcześniej,‎ ‎zorganizowany‎ ‎był‎ ‎cech‎ ‎rzeźników kleparskich.‎ ‎Cech‎ ‎ten‎ ‎był‎ ‎odrębny,‎ ‎zupełnie‎ ‎niezależny od‎ ‎powstałego‎ ‎najpóźniej‎ ‎w‎ ‎połowie‎ ‎XIV‎ ‎w.‎ ‎cechu‎ ‎rzeź ników‎ ‎krakowskich.‎8‎)‎ ‎W‎ ‎1511‎ ‎r.‎ ‎rzeźnicy‎ ‎kleparscy otrzymują‎ ‎przywilej‎ ‎swobodnego‎ ‎wykonywania‎ ‎rzemio sła,‎ ‎podobnie‎ ‎jak‎ ‎mają‎ ‎krakowscy,
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 19:29
          W‎ ‎1539‎ ‎r.‎ ‎spotykamy‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎dwa‎ ‎nowe‎ ‎cechy krawców‎ ‎x‎)‎ ‎i‎ ‎szewców.‎2‎)‎ ‎Szewcy‎ ‎prowadzili‎ ‎osobne‎ ‎księgi swego‎ ‎cechu,‎ ‎t.‎ ‎z‎ ‎w.‎ ‎«acta‎ ‎sutorum®.‎ ‎Starszymi‎ ‎tego‎ ‎ce chu‎ ‎w‎ ‎1539‎ ‎r.‎ ‎byli‎ ‎Jakób‎ ‎Wioch‎ ‎i‎ ‎Jan‎ ‎Jelithko.‎3‎) Cechów‎ ‎tych,‎ ‎jak‎ ‎widzimy,‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎wiele.‎ ‎Możemy jednak‎ ‎śmiało‎ ‎twierdzić,‎ ‎że‎ ‎było‎ ‎ich‎ ‎znacznie‎ ‎więcej, tylko‎ ‎nie‎ ‎dochowały‎ ‎się‎ ‎nam‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎wiadomości‎ ‎źró dłowe.‎ ‎Wszak‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎spotykamy‎ ‎wiele‎ ‎jeszcze‎ ‎in nych‎ ‎rzemiosł. I‎ ‎tak‎ ‎wielu‎ ‎przedstawicieli‎ ‎mieli‎ ‎piekarze.‎ ‎W‎ ‎źró dłach‎ ‎występuje‎ ‎ich‎ ‎około‎ ‎kilkunastu.‎ ‎Piekarze‎ ‎dzielili się‎ ‎na‎ ‎białych‎ ‎i‎ ‎czarnych.‎ ‎Na‎ ‎Kleparzu‎ ‎mieszkali‎ ‎głów nie‎ ‎czarni,‎ ‎wypiekający‎ ‎chleb‎ ‎ciemny,‎ ‎pszenny‎ ‎i‎ ‎żytni. Według‎ ‎A.‎ ‎Chmielą‎4‎)‎ ‎tworzyli‎ ‎oni‎ ‎cech,‎ ‎którego‎ ‎patro nem‎ ‎był‎ ‎św.‎ ‎Florjan. Liczniejsi‎ ‎byli‎ ‎także‎ ‎garncarze‎ ‎—‎ ‎figuli.‎ ‎Wśród‎ ‎nich odznaczał‎ ‎się‎ ‎Marcin‎ ‎Jaskółka‎ ‎garncarz,‎ ‎inaczej‎ ‎lepia- zowy,‎ ‎który‎ ‎w‎ ‎1524‎ ‎r.‎ ‎pracuje‎ ‎na‎ ‎zamku‎ ‎krakowskim, lepiąc‎ ‎tam‎ ‎różne‎ ‎izby,‎ ‎jak‎ ‎np.‎ ‎izdebki‎ ‎pomocników‎ ‎mi strza‎ ‎kuchni‎ ‎królewskiej,‎ ‎naprawia‎ ‎łaźnię‎ ‎królewską i‎ ‎t.‎ ‎d.‎5‎)‎ ‎Garncarze‎ ‎za‎ ‎godło‎ ‎swego‎ ‎cechu‎ ‎mieli‎ ‎postacie Adama‎ ‎i‎ ‎Ewy,‎ ‎stojących‎ ‎po‎ ‎bokach‎ ‎drzewa‎ ‎(dobrego i‎ ‎złego)‎ ‎w‎ ‎raju.‎6‎) Balwierze‎ ‎(barbitonsores)‎ ‎odgrywali‎ ‎często‎ ‎rolę‎ ‎le karzy‎ ‎niższego‎ ‎rzędu,‎ ‎stawiali‎ ‎bańki,‎ ‎puszczali‎ ‎krew, wydawali‎ ‎leki.‎ ‎W‎ ‎aktach‎ ‎kleparskich‎ ‎spotykamy‎ ‎tylko czterech‎ ‎balwierzy.‎ ‎Z‎ ‎tych‎ ‎jeden‎ ‎Mikołaj‎ ‎balwierz‎ ‎z‎ ‎Dłu giej‎ ‎ulicy,‎ ‎w‎ ‎testamencie‎ ‎swym‎ ‎z‎ ‎1520‎ ‎r.‎ ‎zaznacza,‎ ‎że
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 19:33
          dzony,‎ ‎zupełnie‎ ‎mu‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎liczył.‎ ‎Mistrz‎ ‎obowiązany‎ ‎był sprawiać‎ ‎uczniowi‎ ‎dostateczny‎ ‎przyodziewek.‎ ‎*) Uczeń-terminator‎ ‎był‎ ‎jakby‎ ‎członkiem‎ ‎rodziny‎ ‎mi strza,‎ ‎u‎ ‎którego‎ ‎pobierał‎ ‎nietylko‎ ‎naukę,‎ ‎ale‎ ‎musiał‎ ‎speł niać‎ ‎najprostsze‎ ‎posługi,‎ ‎nie‎ ‎mające‎ ‎nic‎ ‎wspólnego‎ ‎z‎ ‎rze miosłem.‎ ‎Było‎ ‎to‎ ‎więc‎ ‎nie‎ ‎studium,‎ ‎ale‎ ‎raczej‎ ‎servitium,‎2‎) które‎ ‎niejednokrotnie‎ ‎dobrze‎ ‎mogło‎ ‎się‎ ‎dać‎ ‎uczniowi we‎ ‎znaki.‎ ‎Okres‎ ‎nauki‎ ‎kończył‎ ‎się‎ ‎aktem‎ ‎wyzwolenia. Mamy‎ ‎też‎ ‎przepisy,‎ ‎odnoszące‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎czeladni ków.‎ ‎—‎ ‎Jeżeli‎ ‎do‎ ‎miasta‎ ‎przybył‎ ‎czeladnik‎ ‎żonaty, a‎ ‎w‎ ‎ciągu‎ ‎miesiąca‎ ‎nie‎ ‎przyszła‎ ‎za‎ ‎nim‎ ‎żona,‎ ‎w‎ ‎takim razie‎ ‎nie‎ ‎wolno‎ ‎było‎ ‎mistrzowi‎ ‎dawać‎ ‎mu‎ ‎roboty,‎ ‎ani wogóle‎ ‎go‎ ‎trzymać‎ ‎pod‎ ‎karą‎ ‎pół‎ ‎kamienia‎ ‎wosku.‎ ‎Star szy‎ ‎zaś‎ ‎cechowy‎ ‎za‎ ‎takie‎ ‎przekroczenie‎ ‎płacił‎ ‎cały‎ ‎ka mień‎ ‎wosku.‎ ‎Miano‎ ‎tu‎ ‎na‎ ‎względzie‎ ‎umoralniający‎ ‎wpływ życia‎ ‎rodzinnego.‎3‎) Czeladnik‎ ‎wobec‎ ‎swego‎ ‎mistrza,‎ ‎jego‎ ‎żony‎ ‎i‎ ‎ro dziny‎ ‎ma‎ ‎być‎ ‎pełen‎ ‎uszanowania,‎ ‎uległości.‎ ‎Jeśliby‎ ‎cze ladnik‎ ‎obraził‎ ‎mistrza‎ ‎lub‎ ‎go‎ ‎zelżył,‎ ‎lub‎ ‎porwał‎ ‎się‎ ‎nań ręką‎ ‎i‎ ‎orężem,‎ ‎musiał‎ ‎się‎ ‎zdać‎ ‎na‎ ‎łaskę‎ ‎mistrzów, którzy‎ ‎naznaczali‎ ‎mu‎ ‎stosowną‎ ‎karę,‎ ‎w‎ ‎przeciwnym razie‎ ‎ogłaszali‎ ‎go‎ ‎za‎ ‎złego‎ ‎syna.‎4‎) Mistrz,‎ ‎najmujący‎ ‎miejscowego‎ ‎czeladnika,‎ ‎obowią zany‎ ‎był‎ ‎zasięgnąć‎ ‎języka‎ ‎u‎ ‎poprzedniego‎ ‎mistrza,‎ ‎u‎ ‎któ rego‎ ‎tenże‎ ‎pracował,‎ ‎w‎ ‎jaki‎ ‎sposób‎ ‎od‎ ‎niego‎ ‎się‎ ‎oddalił, czy‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎mu‎ ‎w‎ ‎czem‎ ‎dłużnym,‎ ‎jak‎ ‎się‎ ‎u‎ ‎niego‎ ‎za chowywał.‎ ‎Za‎ ‎niedopilnowanie‎ ‎tego‎ ‎mistrz‎ ‎płacił‎ ‎pół funta,‎ ‎a‎ ‎starszy‎ ‎cechowy‎ ‎cały‎ ‎kamień‎ ‎wosku
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 19:37
          wysyłał‎ ‎swych‎ ‎kupców‎ ‎za‎ ‎towarem.‎ ‎Wyjątek‎ ‎stanowili tu‎ ‎tylko‎ ‎rzeźnicy‎ ‎kleparscy,‎ ‎którzy‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎rzeźnikami krakowskimi‎ ‎i‎ ‎kazimierskimi‎ ‎udawali‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Ruś‎ ‎po bydło,‎ ‎głównie‎ ‎woły.‎ ‎Zaopatrywali‎ ‎się‎ ‎zaś‎ ‎w‎ ‎nie‎ ‎od XV‎ ‎w.‎ ‎w‎ ‎trzech‎ ‎powiatach:‎ ‎jarosławskim,‎ ‎przemyskim i‎ ‎sanockim.‎x‎) Prof.‎ ‎Kutrzeba‎ ‎2‎)‎ ‎wydaje‎ ‎się‎ ‎być‎ ‎przeciwnego‎ ‎zda nia,‎ ‎twierdząc,‎ ‎źe‎ ‎Kleparz‎ ‎nie‎ ‎wysyłał‎ ‎swych‎ ‎kupców za‎ ‎towarem‎ ‎i‎ ‎mimo‎ ‎otrzymanych‎ ‎swobód‎ ‎celnych‎ ‎zu pełnie‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎nie‎ ‎korzystał.‎ ‎Otóż‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎rzeźników‎ ‎kle- parskich‎ ‎nie‎ ‎ulega‎ ‎wątpliwości,‎ ‎że‎ ‎jeździli‎ ‎po‎ ‎towar‎ ‎na Ruś‎ ‎i‎ ‎korzystali‎ ‎z‎ ‎pewnych‎ ‎przywilejów‎ ‎celnych.‎ ‎Świad czyłaby‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎wzmianka,‎ ‎jaką‎ ‎mamy‎ ‎w‎ ‎księdze‎ ‎ławni ków‎ ‎kleparskich,‎ ‎a‎ ‎mianowicie‎ ‎w‎ ‎1509‎ ‎r.‎ ‎zapisano,‎ ‎że Jan‎ ‎Walyschowsky,‎ ‎rzeźnik,‎ ‎winien‎ ‎jest‎ ‎35‎ ‎florenów‎ ‎cła Mikołajowi‎ ‎Jordanowi,‎ ‎celnikowi‎ ‎królewskiemu,‎ ‎później szemu‎ ‎wielkorządcy‎ ‎zamku‎ ‎krakowskiego.‎3‎) Przemawiałyby‎ ‎zatem‎ ‎jeszcze‎ ‎przywileje‎ ‎królewskie, wydawane‎ ‎tak‎ ‎rzeźnikom‎ ‎krakowskim,‎ ‎jak‎ ‎kazimierskim i‎ ‎kleparskim.‎ ‎Mianowicie‎ ‎rzeźnikom‎ ‎trzech‎ ‎tych‎ ‎miast chodziło‎ ‎o‎ ‎pozwolenie‎ ‎pędzenia‎ ‎wołów‎ ‎z‎ ‎Rusi‎ ‎do‎ ‎Kra kowa‎ ‎łatwiejszą‎ ‎drogą‎ ‎wprost‎ ‎na‎ ‎Ropczyce,‎4‎)‎ ‎a‎ ‎nie,‎ ‎jak dotąd,‎ ‎na‎ ‎Sandomierz. W‎ ‎1430‎ ‎r.‎ ‎Władysław‎ ‎Jagiełło‎ ‎takiego‎ ‎przywileju udzielił‎ ‎i‎ ‎pozwolił‎ ‎rzeźnikom‎ ‎krakowskim‎ ‎i‎ ‎kleparskim pędzić‎ ‎woły‎ ‎z‎ ‎Przemyśla‎ ‎i‎ ‎Jarosławia‎ ‎na‎ ‎Rzeszów‎ ‎i‎ ‎Rop czyce,‎ ‎z‎ ‎sanockiego‎ ‎zaś‎ ‎na‎ ‎Krosno,‎ ‎Frysztak,‎ ‎z‎ ‎pominięciem Sandomierza.‎ ‎Drogą‎ ‎tą‎ ‎jednak‎ ‎pozwolił‎ ‎król‎ ‎pędzić‎ ‎tylko te‎ ‎woły,‎ ‎które‎ ‎miały‎ ‎być‎ ‎zabite‎ ‎i‎ ‎sprzedane‎ ‎w‎ ‎jatkach
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 19:43
          dokument‎ ‎z‎ ‎1335‎ ‎r.,‎ ‎dopuszczający‎ ‎prawo‎ ‎składu‎ ‎na‎ ‎sól tak‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎Kazimierzu.‎ ‎Z‎ ‎przywileju‎ ‎tego jednak‎ ‎nie‎ ‎korzystał,‎ ‎podobnie‎ ‎jak‎ ‎nie‎ ‎korzystał‎ ‎z‎ ‎przy wileju‎ ‎na‎ ‎sprzedaż‎ ‎soli‎ ‎tłuczonej.‎ ‎Jak‎ ‎już‎ ‎zauważył‎ ‎prot. Kutrzeba,‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎słychać‎ ‎o‎ ‎sprzedaży‎ ‎cembrówki‎ ‎na Kleparzu.‎1‎)‎ ‎Dowiadujemy‎ ‎się‎ ‎nawet,‎ ‎że‎ ‎Kleparzanie winni‎ ‎są‎ ‎za‎ ‎sól‎ ‎mieszczanom‎ ‎krakowskim.‎2‎)‎ ‎W‎ ‎1512‎ ‎r. występuje‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎Stanisław‎ ‎salicida‎ ‎de‎ ‎Cracovia.‎3‎) Zato‎ ‎Kleparz‎ ‎prowadził‎ ‎handel‎ ‎różnych‎ ‎trunków, zwłaszcza‎ ‎szynkował‎ ‎i‎ ‎sprzedawał‎ ‎piwo.‎ ‎0‎ ‎licznych‎ ‎sło- downiach‎ ‎i‎ ‎browarach‎ ‎na‎ ‎Kleparzu‎ ‎mamy‎ ‎dość‎ ‎częste wzmianki,‎ ‎chociaż‎ ‎samych‎ ‎słodowników‎ ‎spotykamy‎ ‎tylko dwóch:‎ ‎w‎ ‎1514‎ ‎r.‎ ‎jakiegoś‎ ‎Marcina,‎4‎)‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎1521‎ ‎r.‎ ‎Grze gorza.‎5‎)‎ ‎W‎ ‎1463‎ ‎r.‎ ‎wspomniane‎ ‎są‎ ‎nieokreślone‎ ‎do kładnie‎ ‎instrumenta‎ ‎pro‎ ‎braxatura‎ ‎et‎ ‎conservatione‎ ‎ce- revisiae.‎6‎)‎ ‎W‎ ‎1509‎ ‎r.‎ ‎obywatel‎ ‎krakowski‎ ‎Marcin‎ ‎Koza sprzedaje‎ ‎słodownię‎ ‎na‎ ‎ulicy‎ ‎św.‎ ‎Walentego‎ ‎Mikołajowi, kleparskiemu‎ ‎pisarzowi.‎7‎)‎ ‎W‎ ‎1510‎ ‎r.‎ ‎wspomniany‎ ‎jest browar‎ ‎Marcina‎ ‎konwisarza,‎ ‎stojący‎ ‎nad‎ ‎brzegiem‎ ‎rzeki Rudawy,‎ ‎w‎ ‎pobliżu‎ ‎bramy‎ ‎Florjańskiej,‎8‎)‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎1515‎ ‎r. browar‎ ‎Jana‎ ‎Blecharza‎ ‎nie‎ ‎wiadomo‎ ‎gdzie‎ ‎położony.‎9‎) Prócz‎ ‎tego‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎1519—1520‎ ‎na‎ ‎ulicy‎ ‎św.‎ ‎Walentego spotykamy‎ ‎jeszcze‎ ‎dwa‎ ‎browary.‎10‎)‎ ‎Na‎ ‎Kleparzu‎ ‎warzono piwo‎ ‎pszeniczne‎ ‎(cerevisia‎ ‎triticea).‎ ‎u‎) Kleparz‎ ‎nie‎ ‎ograniczył‎ ‎się‎ ‎jednak‎ ‎do‎ ‎sprzedaży piwa‎ ‎własnego‎ ‎wyrobu,‎ ‎ale‎ ‎sprowadzał‎ ‎i‎ ‎szynkował‎ ‎piwo obce,‎ ‎świdnickie.‎ ‎/‎ ‎.‎ ‎• W‎ ‎XV‎ ‎i‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎dowożono‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎piwo‎ ‎ślą skie‎ ‎ze‎ ‎Świdnicy,‎ ‎uchodzące‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎czasach‎ ‎za‎ ‎najlep
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:17
            Prałatówka Kościoła Mariackiego – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto przy placu Mariackim 4, na rogu z ulicą Szpitalną 2, na Starym Mieście
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 21:38
            Wikarówka Kościoła Mariackiego – zabytkowy budynek, zlokalizowany przy placu Mariackim na krakowskim Starym Mieście, odgradzający go od Małego Rynku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 19:47
          cać‎ ‎mostowego,‎ ‎czyto‎ ‎chcąc‎ ‎ominąć‎ ‎przepisy,‎ ‎obowią zujące‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎czy‎ ‎z‎ ‎innych‎ ‎jeszcze‎ ‎względów,‎ ‎wo- leli‎ ‎swe‎ ‎towary‎ ‎tu‎ ‎wystawiać‎ ‎na‎ ‎sprzedaż,‎ ‎czemu,‎ ‎jak wiadomo,‎ ‎Kleparz‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎przeciwny.‎ ‎Świadczą‎ ‎o‎ ‎tern różne‎ ‎zarządzenia‎ ‎rajców‎ ‎krakowskich,‎ ‎np.‎ ‎z‎ ‎1519‎ ‎r. «Kupcy‎ ‎skądkolwiek‎ ‎przyjeżdżający‎ ‎i‎ ‎przywożący‎ ‎do‎ ‎Kra kowa‎ ‎ryby,‎ ‎śledzie,‎ ‎mają,‎ ‎je‎ ‎składać‎ ‎na‎ ‎składzie‎ ‎pospo litym‎ ‎w‎ ‎Krakowie,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎gdzieś‎ ‎w‎ ‎domach,‎ ‎ani‎ ‎na‎ ‎Kle- parzu®.‎ ‎*)‎ ‎Podobnych‎ ‎zarządzeń‎ ‎mamy‎ ‎cały‎ ‎szereg.‎ ‎Wi docznie‎ ‎więc‎ ‎handel‎ ‎pokątny,‎ ‎nielegalny,‎ ‎praktykowany był‎ ‎na‎ ‎dość‎ ‎dużą‎ ‎skalę‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎nietylko‎ ‎na‎ ‎rynku‎ ‎klepar- skim,‎ ‎gdzie‎ ‎skupiało‎ ‎się‎ ‎całe‎ ‎życie‎ ‎handlowe‎ ‎miasta,‎ ‎ale i‎ ‎po‎ ‎poszczególnych‎ ‎domach. Kraków‎ ‎zaś‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎odwdzięczał‎ ‎się‎ ‎Klepa- izowi,‎ ‎że‎ ‎rzemieślników‎ ‎jego‎ ‎ograniczał‎ ‎w‎ ‎sprzedaży różnych‎ ‎towarów.‎ ‎I‎ ‎tak‎ ‎np.‎ ‎postarał‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎garba rzom‎ ‎kleparskim‎ ‎wolno‎ ‎było‎ ‎sprzedawać‎ ‎swe‎ ‎skóry‎ ‎na rynku‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎wyłącznie‎ ‎tylko‎ ‎we‎ ‎wtorki,‎ ‎pod czas‎ ‎gdy‎ ‎przedtem‎ ‎wolno‎ ‎im‎ ‎było‎ ‎sprzedawać‎ ‎je‎ ‎co dziennie.‎ ‎2‎)‎ ‎Podobnie‎ ‎ograniczono‎ ‎sprzedaż‎ ‎różnych‎ ‎na czyń‎ ‎konwisarzom‎ ‎kleparskim‎ ‎i‎ ‎pozwolono‎ ‎im‎ ‎wysta‎- wiać‎ ‎swe‎ ‎towary‎ ‎na‎ ‎sprzedaż‎ ‎tylko‎ ‎w‎ ‎czasie‎ ‎jarmar ków‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d.‎3‎) Czy‎ ‎Kleparz‎ ‎w‎ ‎omawianym‎ ‎przez‎ ‎nas‎ ‎okresie‎ ‎miał jarmarki,‎ ‎nie‎ ‎wiadomo.‎ ‎Jarmarki‎ ‎według‎ ‎Kutrzeby‎ ‎były to‎ ‎okresy,‎ ‎wśród‎ ‎których‎ ‎wzmagał‎ ‎się‎ ‎ruch‎ ‎handlowy, przybierał‎ ‎wielkie‎ ‎rozmiary‎ ‎przez‎ ‎napływ‎ ‎kupców‎ ‎i‎ ‎tych, którzy‎ ‎kupowali.‎ ‎W‎ ‎czasie‎ ‎jarmarku‎ ‎każdemu‎ ‎wolno
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 19:58
          i‎ ‎św.‎ ‎Floryana.‎ ‎Wybrał‎ ‎wreszcie‎ ‎relikwię‎ ‎tego‎ ‎ostatniego‎ ‎świętego. Książę‎ ‎Kazimierz‎ ‎Sprawiedliwy‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎dla‎ ‎przedmieścia‎ ‎Klepa- rza‎ ‎relikwie‎ ‎te‎ ‎z‎ ‎góry‎ ‎przeznaczył,‎ ‎ale‎ ‎kościół‎ ‎chciał‎ ‎na‎ ‎swoich gruntach‎ ‎zbudować,‎ ‎za‎ ‎miastem‎ ‎Krakowem,‎ ‎które‎ ‎zamienił‎ ‎z‎ ‎Bo- leborem,‎ ‎opatem‎ ‎tynieckim,‎ ‎oddając‎ ‎mu‎ ‎pustki‎ ‎we‎ ‎wsi‎ ‎Brzostku, za‎ ‎grunta‎ ‎bliższe‎ ‎Krakowa‎1‎).‎ ‎Na‎ ‎przyjęcie‎ ‎relikwii‎ ‎kościół‎ ‎już‎ ‎był 0‎ ‎tyle‎ ‎przygotowany,‎ ‎że‎ ‎mógł‎ ‎je‎ ‎umieścić.‎ ‎Lucyusz‎ ‎III,‎ ‎papież w‎ ‎1184‎ ‎roku‎2‎)‎ ‎(25‎ ‎października‎ ‎czy‎ ‎6‎ ‎listopada)‎ ‎wysłał‎ ‎z‎ ‎reli kwiami‎ ‎Idziego,‎ ‎biskupa‎ ‎modeńskiego‎ ‎do‎ ‎Polski.‎ ‎Getka‎ ‎czyli‎ ‎Ge deon‎ ‎3‎)‎ ‎biskup‎ ‎krakowski,‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎księciem,‎ ‎całem‎ ‎duchowieństwem 1‎ ‎ludem‎ ‎krakowskim‎ ‎z‎ ‎wielką‎ ‎czcią‎ ‎i‎ ‎uroczyście‎ ‎przyjął‎ ‎relikwie. Biskup‎ ‎jednak‎ ‎nie‎ ‎zostawił‎ ‎ich‎ ‎w‎ ‎całości‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎kościele,‎ ‎lecz‎ ‎za brał‎ ‎do‎ ‎Katedry,‎ ‎zostawiając‎ ‎tylko‎ ‎rękę‎ ‎tego‎ ‎świętego‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎św. Floryana.‎ ‎Sw.‎ ‎Floryan‎ ‎stał‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎patronem‎ ‎tego‎ ‎kościoła,‎ ‎ale całej‎ ‎Polski,‎ ‎zanim‎ ‎nie‎ ‎rozwinęła‎ ‎się‎ ‎cześć‎ ‎(1248‎ ‎r.)‎ ‎św.‎ ‎Stanisława. Na‎ ‎wielu‎ ‎obrazach‎ ‎cechowych‎ ‎XV‎ ‎wieku‎ ‎jest‎ ‎św.‎ ‎Floryan‎ ‎wyobra żony‎ ‎z‎ ‎chorągwią‎ ‎w‎ ‎ręku.‎ ‎Kościół‎ ‎stanął,‎ ‎ukończony‎ ‎w‎ ‎1187‎ ‎r. blizko‎ ‎rynku‎ ‎kleparskiego,‎ ‎przy‎ ‎drodze‎ ‎królewskiej‎ ‎prowadzącej do‎ ‎Prądnika,‎ ‎a‎ ‎poświęcony‎ ‎został‎ ‎przez‎ ‎Wincentego‎ ‎Kadłubka,‎ ‎około 1210‎ ‎r.‎4‎).‎ ‎Był‎ ‎zbudowany‎ ‎z‎ ‎twardego‎ ‎materyału,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎z‎ ‎kostek kamiennych,‎ ‎czyli‎ ‎w‎ ‎stylu‎ ‎romańskim.‎ ‎Wyrażano‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎nim,‎ ‎że była‎ ‎to‎ ‎„basilica‎ ‎pulcherima‎u‎ ‎znacznym‎ ‎kosztem‎ ‎budowana.‎ ‎Przy restauracyi‎ ‎tego‎ ‎kościoła‎ ‎1887‎ ‎r.‎ ‎widziałem‎ ‎też‎ ‎wątek‎ ‎muru‎ ‎ro mańskiego‎ ‎na‎ ‎zewnątrz‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎piwnicach,‎ ‎układanego‎ ‎w‎ ‎szychty, a‎ ‎przy‎ ‎burzeniu‎ ‎muru‎ ‎odnaleziono‎ ‎fragmenty‎ ‎baz‎ ‎filarowych‎ ‎romań skich‎ ‎i‎ ‎ułamki‎ ‎obramienia‎ ‎portalu‎5‎).‎ ‎Książę‎ ‎założył‎ ‎przy‎ ‎kościele Kollegiatę,‎ ‎z‎ ‎4‎ ‎prałatami,‎ ‎tyluż‎ ‎kanonikami‎ ‎i‎ ‎8‎ ‎wikaryuszami‎ ‎i‎ ‎upo sażył‎ ‎dostatnio‎ ‎dziesięcinami‎ ‎ze‎ ‎wsi‎ ‎bliższych‎ ‎i‎ ‎dalszych,‎ ‎oraz‎ ‎do łączył‎ ‎majątek‎ ‎skałecki‎ ‎i‎ ‎prawo‎ ‎patronatu‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎kościele‎6‎).‎ ‎Dal sze‎ ‎losy‎ ‎kościoła‎ ‎nie‎ ‎należą‎ ‎do‎ ‎naszej‎ ‎monografii,‎ ‎powiemy‎ ‎tyle, że‎ ‎kollegiata‎ ‎romańska‎ ‎a‎ ‎zarazem‎ ‎parafia‎ ‎uległa‎ ‎wielu‎ ‎zmianom przez‎ ‎pożary‎ ‎w‎ ‎1476,‎ ‎1528‎ ‎7‎),‎ ‎1655‎
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 20:05
          dwoma‎ ‎małemi,‎ ‎oddzielonemi‎ ‎tylko‎ ‎od‎ ‎siebie‎ ‎jedną‎ ‎szerokością belki.‎ ‎Dach‎ ‎tu‎ ‎jest‎ ‎prosty,‎ ‎a‎ ‎dom‎ ‎stoi‎ ‎swoją‎ ‎szerokością‎ ‎do‎ ‎drogi. Do‎ ‎niego‎ ‎przytyka‎ ‎parkan‎ ‎z‎ ‎wielką‎ ‎bramą‎ ‎wjazdową,‎ ‎z‎ ‎daszkiem, a‎ ‎ujętą‎ ‎w‎ ‎drugą‎ ‎bramę‎ ‎złożoną‎ ‎z‎ ‎pionowo‎ ‎ustawionych‎ ‎belek,‎ ‎po łączonych‎ ‎trzecią‎ ‎poprzeczną,‎ ‎a‎ ‎dla‎ ‎wzmocnienia‎ ‎typową‎ ‎krakow ską‎ ‎poprzeczką,‎ ‎zbite‎ ‎kołkami.‎ ‎Dalej‎ ‎idzie‎ ‎już‎ ‎mur‎ ‎bielony‎ ‎z‎ ‎bramą, z‎ ‎daszkiem‎ ‎wyżej‎ ‎nad‎ ‎bramą‎ ‎umieszczonym,‎ ‎poza‎ ‎murem‎ ‎widać ogród,‎ ‎a‎ ‎wśród‎ ‎drzew,‎ ‎większy‎ ‎dom‎ ‎z‎ ‎murowanemi‎ ‎i‎ ‎bielonemi ścianami‎ ‎z‎ ‎oknami‎ ‎i‎ ‎dachem‎ ‎poł‎ ‎kopulastym,‎ ‎z‎ ‎ostrzejszem‎ ‎zakoń czeniem.‎ ‎Gdy‎ ‎mur‎ ‎się‎ ‎kończy,‎ ‎widad‎ ‎jakby‎ ‎uliczkę‎ ‎prowadzącą w‎ ‎głąb’,‎ ‎dom‎ ‎w‎ ‎trzech‎ ‎częściach‎ ‎widziany‎ ‎okazuje,‎ ‎źe‎ ‎to‎ ‎rzeczy wiście‎ ‎mała‎ ‎uliczka,‎ ‎zapewne‎ ‎dalszy‎ ‎ciąg‎ ‎dziś‎ ‎zwanej‎ ‎ulicy‎ ‎Zaci sze,‎ ‎do‎ ‎której‎ ‎przytykały‎ ‎grunta‎ ‎ks.‎ ‎wikaryuszów‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Flo- ryana‎ ‎i‎ ‎ogród‎ ‎„Pernusa‎u‎.‎ ‎Od‎ ‎gościńca‎ ‎jednak‎ ‎krakowskiego‎ ‎wi docznie‎ ‎był‎ ‎wolny‎ ‎placyk,‎ ‎przed‎ ‎którym‎ ‎jest‎ ‎staw,‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎stoją konie.‎ ‎Namalował‎ ‎też‎ ‎malarz‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎bliższym‎ ‎planie‎ ‎domy‎ ‎narożne, przeciwnej‎ ‎strony‎ ‎ulicy‎ ‎„Krowiej‎ ‎“,‎ ‎z‎ ‎kuźnią‎ ‎na‎ ‎przodzie. Po‎ ‎drodze‎ ‎do‎ ‎kościoła‎ ‎idzie‎ ‎jakby‎ ‎procesya,‎ ‎widocznie‎ ‎doro czna,‎ ‎w‎ ‎dzień‎ ‎swego‎ ‎patrona,‎ ‎ale‎ ‎nieliczna.‎ ‎Wszystkie‎ ‎domy‎ ‎stoją znacznie‎ ‎wyżej‎ ‎od‎ ‎terenu,‎ ‎widocznie‎ ‎dopiero‎ ‎drogę‎ ‎do‎ ‎Prądnika wyrównano,‎ ‎ażeby‎ ‎ją‎ ‎znowu‎ ‎obniżyć‎ ‎w‎ ‎XX‎ ‎wieku‎ ‎częściowo,‎ ‎dla ustawienia‎ ‎pomnika‎ ‎Jagiełły. Obraz‎ ‎ten‎ ‎jest‎ ‎jedynem‎ ‎i‎ ‎najstarszem‎ ‎przedstawieniem‎ ‎tej części‎ ‎Kleparza,‎ ‎dlatego‎ ‎też‎ ‎dłużej‎ ‎nad‎ ‎nim‎ ‎się‎ ‎zatrzymałem,‎ ‎prze chodząc‎ ‎do‎ ‎dalszego‎ ‎opisu‎ ‎miasteczka. Drogę‎ ‎królewską,‎ ‎dziś‎ ‎zwaną‎ ‎ulicą‎ ‎Warszawską,‎ ‎po‎ ‎prawej stronie‎ ‎wypełniał‎ ‎ogród‎ ‎i‎ ‎zabudowania‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Floryana,‎ ‎ po‎ ‎przeciwnej‎ ‎znajdował‎ ‎się‎ ‎kościół‎ ‎św.‎ ‎Szymona‎ ‎i‎ ‎Judy,‎ ‎którego przednią‎ ‎część,‎ ‎do‎ ‎D/g‎ ‎metra‎ ‎długości,‎ ‎dla‎ ‎rozszerzenia‎ ‎ulicy‎ ‎ob cięto‎ ‎(po‎ ‎1865‎ ‎r.)‎ ‎a‎ ‎pozostałą‎ ‎część‎ ‎kościoła‎ ‎przerobiono‎ ‎na‎ ‎wielką sień‎ ‎klasztoru‎ ‎Sióstr‎ ‎Miłosierdzia‎ ‎tak‎ ‎zwanych‎ ‎Szarytek,‎ ‎dla‎ ‎któ rych‎ ‎kościół‎ ‎wystawił‎ ‎w‎ ‎1859‎ ‎r.‎ ‎ks.‎ ‎Lud.‎ ‎Łętowski,‎ ‎biskup‎ ‎jop- peński.‎ ‎Droga‎ ‎ta‎ ‎kończyła‎ ‎się‎ ‎narożnym‎ ‎domem‎ ‎zwanym‎ ‎na‎ ‎Szlaku, gdzie‎ ‎w‎ ‎XVI‎ ‎w.‎ ‎była‎ ‎poczta,‎ ‎utrzymywana‎ ‎przez‎ ‎Montelupich, a‎ ‎teraz‎ ‎pałac‎ ‎hr.‎ ‎Stanisława‎ ‎Tarnowskiego. Najważniejszym‎ ‎punktem‎ ‎w‎ ‎mieście‎ ‎był‎ ‎rynek‎ ‎kleparski,‎ ‎pro stokątny,‎ ‎z‎ ‎takimże‎ ‎ratuszem‎ ‎murowanym,‎ ‎piętrowym,‎ ‎podobn‎3‎T‎m na‎ ‎zewnątrz‎ ‎do‎ ‎kazimierskiego,‎ ‎z‎ ‎dachem‎ ‎z‎ ‎gontów,‎ ‎mansardowym. Zburzono‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎1803‎ ‎r.‎J‎).‎ ‎Ratusz‎ ‎czyli‎ ‎„praetorium“‎ ‎miał‎ ‎wieżę drewnianą,‎ ‎zbliżoną‎ ‎u‎ ‎góry‎ ‎do‎ ‎wieży‎ ‎dzisiejszej‎ ‎maryackiej.‎ ‎Z‎ ‎rynku prowadziły‎ ‎cztery‎ ‎ulice‎ ‎bez‎ ‎nazw,‎ ‎jedna‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎biegnąca‎ ‎ku‎ ‎pół- nocy,‎ ‎prowadziła‎ ‎do‎ ‎ulicy‎ ‎Krowiej,‎ ‎dzisiejszej‎ ‎św.‎ ‎Filipa,‎ ‎czyli
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 20:40
          w początkach tkach‎ ‎XIX‎ ‎w.‎ ‎zburzone.‎ ‎Toż‎ ‎samo‎ ‎ulice‎ ‎Kleparza‎ ‎wszystkie‎ ‎zo stały‎ ‎zmienione‎ ‎niedopoznania,‎ ‎naprzykład‎ ‎z‎ ‎ulicą‎ ‎Długą‎ ‎blizko‎ ‎jej początku‎ ‎połączono‎ ‎ulicę‎ ‎Krzywą,‎ ‎która‎ ‎rzeczywiście‎ ‎tak‎ ‎biegnie i‎ ‎przecina‎ ‎ulicę‎ ‎Krótką,‎ ‎zbliżoną‎ ‎położeniem‎ ‎do‎ ‎niegdyś‎ ‎istniejącej w‎ ‎tern‎ ‎miejscu‎ ‎ulicy‎ ‎św.‎ ‎Filipa‎ ‎i‎ ‎Jakóba. Od‎ ‎założenia‎ ‎samego‎ ‎Kleparza‎ ‎domy‎ ‎przybierały‎ ‎nazwy‎ ‎ód właścicieli,‎ ‎a‎ ‎czasem‎ ‎nawet‎ ‎po‎ ‎ich‎ ‎śmierci‎ ‎zatrzymywały‎ ‎nazwę, jak‎ ‎naprzykład‎ ‎przy‎ ‎Rynku‎ ‎kleparskim‎ ‎dom‎ ‎pod‎ ‎Nr.‎ ‎10‎ ‎nazywał się‎ ‎Kataryniarzowe,‎ ‎to‎ ‎znów‎ ‎przy‎ ‎ulicy‎ ‎św.‎ ‎Filipa‎ ‎pod‎ ‎Nr.‎ ‎9—11 Krausowe,‎ ‎pod‎ ‎Nr.‎ ‎21‎ ‎„do‎ ‎Kozła‎11‎,‎ ‎pod‎ ‎Nr.‎ ‎25‎ ‎Bojarskie. Przy‎ ‎dzisiejszym‎ ‎znowu‎ ‎placu‎ ‎Matejki‎ ‎był‎ ‎dom‎ ‎zwany‎ ‎„Lu bowieckiej‎ ‎Na‎ ‎rogu‎ ‎ulicy‎ ‎Podwale‎ ‎i‎ ‎Targowiska‎ ‎stał‎ ‎hotel‎ ‎lwo wski,‎ ‎dziś‎ ‎zwany‎ ‎centralnym,‎ ‎obok‎ ‎którego‎ ‎stał‎ ‎browar‎ ‎ulubionego na‎ ‎Kleparzu‎ ‎piwa‎ ‎owsianego,‎ ‎sprzedawanego‎ ‎w‎ ‎flaszkach‎ ‎szarych kamiennych,‎ ‎własność‎ ‎Pagaczewskiego. Plantacye‎ ‎świeżo‎ ‎założone‎ ‎w‎ ‎XIX‎ ‎w.‎ ‎nie‎ ‎zabierały‎ ‎jak‎ ‎po łowę‎ ‎przestrzeni‎ ‎dziś‎ ‎trawami‎ ‎porosłej‎ ‎i‎ ‎ogrodzonej.‎ ‎Od‎ ‎ulicy‎ ‎Flo- ryańskiej‎ ‎do‎ ‎połowy‎ ‎ul.‎ ‎Widok‎ ‎stały‎ ‎kramy,‎ ‎ze‎ ‎smołą‎ ‎i‎ ‎powrozami. Poza‎ ‎kramami‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎ulicy‎ ‎Widok,‎ ‎stawały‎ ‎wozy‎ ‎górali‎ ‎z‎ ‎de skami,‎ ‎drzewem‎ ‎nie‎ ‎rżniętem‎ ‎i‎ ‎klepkami. Podwale,‎ ‎późniejsza‎ ‎ulica‎ ‎Widok,‎ ‎począwszy‎ ‎od‎ ‎barbakanu czyli‎ ‎rondla‎ ‎bramy‎ ‎Floryańskiej,‎ ‎była‎ ‎wysadzona‎ ‎brzozami‎ ‎a‎ ‎od dzisiejszego‎ ‎Tow.‎ ‎wzaj.‎ ‎ubezp.‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎ulicy‎ ‎dawnej‎ ‎Górnych‎ ‎młynów, morwami. Zubiarki‎ ‎ze‎ ‎„zubią‎u‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎różnymi‎ ‎nasionami‎ ‎miały‎ ‎także w‎ ‎„podcieniach‎11‎ ‎Targowiska‎ ‎swoje‎ ‎kramy,‎ ‎chociaż‎ ‎główną‎ ‎ich‎ ‎sie dzibą‎ ‎był‎ ‎Rynek‎ ‎wielki,‎ ‎gdzie‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎kramach‎ ‎naprzeciw‎ ‎pałacu Potockich‎ ‎rozsiadły.‎ ‎W‎ ‎podcieniach‎ ‎od‎ ‎strony‎ ‎ulicy‎ ‎Widok,‎ ‎dziś Basztowej,‎ ‎siedziały‎ ‎faryniarki‎ ‎z‎ ‎faryną,‎ ‎inaczej‎ ‎z‎ ‎kuchnią‎ ‎„pod słońcem‎11‎,‎ ‎tak‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎czynią‎ ‎na‎ ‎Szczepańskim‎ ‎placu‎ ‎i‎ ‎dziś‎ ‎jeszcze. W‎ ‎kuchni‎ ‎„pod‎ ‎słońcem‎11‎ ‎można‎ ‎było‎ ‎za‎ ‎tanie‎ ‎pieniądze,‎ ‎ale rzadko‎ ‎czysto,‎ ‎dostać‎ ‎obiad,‎ ‎na‎ ‎miseczkach‎ ‎glinianych‎ ‎sprzeda wany.‎ ‎Przedewszystkiem‎ ‎różne‎ ‎kiszki,‎ ‎kiełbasy‎ ‎były‎ ‎tu‎ ‎używane, i‎ ‎tak‎ ‎kiszki‎ ‎ordyńskie,‎ ‎długie,‎ ‎z‎ ‎„posoki‎11‎ ‎z‎ ‎krwi‎ ‎wieprza,‎ ‎z‎ ‎tłu szczem‎ ‎krajanym‎ ‎w‎ ‎kawałki.‎ ‎Kiszkę‎ ‎tę‎ ‎nazywano‎ ‎także‎ ‎„lakiero waną‎11‎ ‎z‎ ‎żartu,‎ ‎gdyż‎ ‎z‎ ‎wierzchu‎ ‎błyszczała‎ ‎jakby‎ ‎była‎ ‎lakierem przeciągnięta.‎ ‎„Kadryl‎11‎,‎ ‎kiszka‎ ‎podobnie‎ ‎przyrządzona,‎ ‎ale‎ ‎mniej tłusta‎ ‎od‎ ‎poprzedniej,‎ ‎zawierała‎ ‎w‎ ‎sobie‎ ‎cząstki‎ ‎uszu‎ ‎wieprzowych i‎ ‎chrząstek‎ ‎nosa,‎ ‎dziś‎ ‎nazwana‎ ‎salcesonem‎ ‎krwawym‎ ‎okrągłym. Zupy‎ ‎w‎ ‎olbrzymich‎ ‎garnkach‎ ‎były‎ ‎różne,‎ ‎najczęściej‎ ‎barszcz,‎ ‎zupa grochowa‎ ‎i‎ ‎ziemniaczana‎ ‎oraz‎ ‎krupnik,‎ ‎zwany‎ ‎rumforcką‎ ‎zupą, kapusta,‎ ‎ogórki‎ ‎kiszone‎ ‎lub‎ ‎głąbiki‎ ‎krakowskie.‎ ‎W‎ ‎zupach‎ ‎na‎ ‎dnie garnków‎ ‎pływało‎ ‎mięso‎ ‎pokrajane‎ ‎na‎ ‎kawałki,‎ ‎które‎ ‎jeśli‎ ‎przy padkiem‎ ‎dostało‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎warzechę,‎ ‎dostawał‎ ‎je‎ ‎kupujący‎ ‎zupę.‎ ‎W‎ ‎pe wne‎ ‎dni‎ ‎można‎ ‎też‎ ‎było‎ ‎dostać‎ ‎flaków,‎ ‎które‎ ‎stały‎ ‎w‎ ‎ogromnych
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 23:45
          Chleb
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 23:47
            sie‎ ‎kończyły‎ ‎się‎ ‎guzami.‎ ‎Kołnierz‎ ‎prosty‎ ‎jak‎ ‎u‎ ‎sukman‎ ‎chłopów krakowskich,‎ ‎był‎ ‎również‎ ‎obszyty‎ ‎sznurkiem,‎ ‎a‎ ‎część‎ ‎ubrania‎ ‎do pasa‎ ‎wcięta‎ ‎i‎ ‎lekko‎ ‎poclwatowana,‎ ‎żeby‎ ‎się‎ ‎wydało‎ ‎lepie]‎ ‎tak‎ ‎zwane wcięcie.‎ ‎Rękawy‎ ‎wygodne‎ ‎były‎ ‎również‎ ‎sznurkami‎ ‎nad‎ ‎dłonią‎ ‎ob szyte.‎ ‎Od‎ ‎pasa‎ ‎odstawała‎ ‎po‎ ‎za‎ ‎kolana‎ ‎sięgająca‎ ‎jakby‎ ‎z‎ ‎przodu rozcięta‎ ‎spódnica,‎ ‎u‎ ‎pasa‎ ‎sfałdowana‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎boków‎ ‎miała‎ ‎półzaokrą- glone‎ ‎lub‎ ‎z‎ ‎dwóch‎ ‎półkolistych‎ ‎linii‎ ‎złożone‎ ‎rozporki‎ ‎do‎ ‎kieszeni głębokich.‎ ‎Brzegi‎ ‎te‎ ‎bywały‎ ‎także‎ ‎ozdobne‎ ‎jak‎ ‎narożniki‎ ‎czamary u‎ ‎dołu.‎ ‎W‎ ‎czasie‎ ‎tańca‎ ‎zarzucali‎ ‎tę‎ ‎spódnicę‎ ‎na‎ ‎rękę.‎ ‎Długa‎ ‎ka mizela‎ ‎pod‎ ‎czamarą,‎ ‎zapinana‎ ‎na‎ ‎guziki,‎ ‎była‎ ‎u‎ ‎szyi‎ ‎tak‎ ‎wycięta, ażeby‎ ‎można‎ ‎było‎ ‎widzieć‎ ‎kołnierz‎ ‎wywiniętej‎ ‎koszuli,‎ ‎którą‎ ‎zapi nano‎ ‎spinką‎ ‎w‎ ‎kształcie‎ ‎żołędzi,‎ ‎koral‎ ‎z‎ ‎gwiazdką‎ ‎małą,‎ ‎srebrną, naśladował‎ ‎samą‎ ‎źołądź,‎ ‎gdy‎ ‎jej‎ ‎szypułkę‎ ‎srebrne‎ ‎ozdobne‎ ‎ujęcie. Na‎ ‎podobne‎ ‎ale‎ ‎mniejsze‎ ‎spinki‎ ‎zapinały‎ ‎się‎ ‎rękawy‎ ‎koszuli.‎ ‎Spo dnie‎ ‎szerokie‎ ‎mało‎ ‎widoczne,‎ ‎ukrywały‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎butach,‎ ‎których brzegi‎ ‎przykrywały,‎ ‎opuszczając‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎dół.‎ ‎Buty‎ ‎nosili‎ ‎z‎ ‎chole wami,‎ ‎zawsze‎ ‎czarne,‎ ‎na‎ ‎obcasach‎ ‎najczęściej‎ ‎podkowanycb.‎ ‎Buty te‎ ‎różniły‎ ‎ich‎ ‎znacznie‎ ‎od‎ ‎chłopskich‎ ‎(z‎ ‎okolic‎ ‎Krakowa)‎ ‎tak‎ ‎zwa nych‎ ‎butów‎ ‎polskich‎ ‎lub‎ ‎zawijaków,‎ ‎gdyż‎ ‎wyrobione‎ ‎z‎ ‎miękiej skóry,‎ ‎długie‎ ‎aż‎ ‎po‎ ‎międzykrocze,‎ ‎zawijały‎ ‎się‎ ‎ponad‎ ‎kolanami,‎ ‎gdy Kleparzanie‎ ‎nosili‎ ‎wyciągnięte‎ ‎do‎ ‎góry,‎ ‎czarne.‎ ‎Na‎ ‎palcach‎ ‎u‎ ‎rąk nosili‎ ‎pierścienie‎ ‎różne,‎ ‎przeważnie‎ ‎z‎ ‎koralami‎ ‎małymi,‎ ‎tworzącymi jakby‎ ‎owoc‎ ‎jeżyny,‎ ‎wtedy‎ ‎oprawnemi‎ ‎w‎ ‎srebro,‎ ‎albo‎ ‎z‎ ‎granatami małymi,‎ ‎płaskimi,‎ ‎ujętemi‎ ‎w‎ ‎lepsze‎ ‎lub‎ ‎gorsze‎ ‎złoto.‎ ‎Sygnetów‎ ‎na drugim‎ ‎palcu‎ ‎używali‎ ‎tylko‎ ‎starsi‎ ‎ojcowie‎ ‎rodzin.‎ ‎W‎ ‎zimie‎ ‎Klepa rzanie‎ ‎starzy‎ ‎i‎ ‎młodzi‎ ‎nosili‎ ‎długie‎ ‎poza‎ ‎kostki‎ ‎sięgające,‎ ‎białe‎ ‎ko żuchy.‎ ‎Czapki‎ ‎zaś‎ ‎barankowe‎ ‎wysokie,‎ ‎z‎ ‎wełny‎ ‎siwej,‎ ‎mieli‎ ‎z‎ ‎den kiem‎ ‎amarantowym‎ ‎albo‎ ‎granatowym‎ ‎z‎ ‎zawiasami,‎ ‎czyli‎ ‎z‎ ‎jednego boku‎ ‎rozprute,‎ ‎ażeby‎ ‎w‎ ‎razie‎ ‎podróży‎ ‎w‎ ‎wielkie‎ ‎mrozy,‎ ‎w‎ ‎uszy‎ ‎nie zmarzli.‎ ‎Zwyczajnie‎ ‎rozprucie‎ ‎to‎ ‎było‎ ‎wiązane‎ ‎w‎ ‎trzech‎ ‎miejscach przyszytemi‎ ‎zielonemi‎ ‎wstążkami,‎ ‎zawiązanemi‎ ‎na‎ ‎zwykłe‎ ‎kokardy z‎ ‎krótkimi‎ ‎końcami‎ ‎(Fig‎ ‎8‎ ‎i‎ ‎9).‎ ‎Był‎ ‎też‎ ‎zwyczaj,‎ ‎że‎ ‎towarzysze cechowi‎ ‎nosili‎ ‎w‎ ‎lewem‎ ‎uchu‎ ‎złoty‎ ‎kolczyk,‎ ‎a‎ ‎że‎ ‎wielu‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎osia dło‎ ‎na‎ ‎Kleparzu,‎ ‎więc‎ ‎ich‎ ‎to‎ ‎charakteryzowało. Kobiety‎ ‎zmieniały‎ ‎ubrania,‎ ‎nie‎ ‎trzymając‎ ‎się‎ ‎tak‎ ‎uparcie mody,‎ ‎jak‎ ‎konserwatywniejsi‎ ‎od‎ ‎nich‎ ‎mężczyźni.‎ ‎Jeszcze‎ ‎za‎ ‎cza sów‎ ‎Rzeczpospolitej‎ ‎i‎ ‎Rzeczpospolitej‎ ‎krakowskiej,‎ ‎nosiły‎ ‎fałdowane ale‎ ‎szerokie‎ ‎wzorzyste‎ ‎spódnice,‎ ‎trzewiki‎ ‎czarne.‎ ‎Na‎ ‎ramionach‎ ‎tak zwane‎ ‎jubki,‎ ‎zwykle‎ ‎jasno‎ ‎niebieskie‎ ‎lub‎ ‎jasno‎ ‎zielone,‎ ‎rzadko innego‎ ‎koloru.‎ ‎Bogatsze‎ ‎nosiły‎ ‎wzorzyste‎ ‎jedwabne,‎ ‎biedniejsze z‎ ‎innych‎ ‎materyałów.‎ ‎Jubki‎ ‎wisiały‎ ‎wolno‎ ‎a‎ ‎rozpięte‎ ‎okazywały gorsety‎ ‎i‎ ‎białe‎ ‎koszule‎ ‎haftowane‎ ‎i‎ ‎karbowane‎ ‎z‎ ‎kryzami.‎ ‎Rękawy za‎ ‎to‎ ‎u‎ ‎dłoni‎ ‎szerokie,‎ ‎okazywały‎ ‎karbowane‎ ‎mankiety‎ ‎koszuli‎ ‎na spinkę‎ ‎zapięte,‎ ‎lub‎ ‎na‎ ‎wstążkę.‎ ‎Na‎ ‎głowie‎ ‎poważniejsze‎ ‎kobiety‎ ‎no siły,‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎mieście‎ ‎i‎ ‎innych‎ ‎przedmieściach,‎ ‎czepce‎ ‎srebrne‎ ‎pozłocone
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 23:56
          °°°
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 13.05.25, 23:59
          rodzice‎ ‎panny‎ ‎witają‎ ‎przybyłych‎ ‎i‎ ‎wprowadzają‎ ‎do‎ ‎izby.‎ ‎Tymcza sem‎ ‎znoszą‎ ‎wino‎ ‎z‎ ‎wozu.‎ ‎Starający‎ ‎się‎ ‎przynosi‎ ‎paczkę‎ ‎„karmeli- ków“‎ ‎i‎ ‎stawia‎ ‎ją‎ ‎na‎ ‎stoliku‎ ‎panny.‎ ‎Rozmowa‎ ‎przeciąga‎ ‎się‎ ‎długo przy‎ ‎przekąsce,‎ ‎stawianej‎ ‎przez‎ ‎rodziców‎ ‎panny‎ ‎i‎ ‎winie‎ ‎starającego się.‎ ‎Wkrótce‎ ‎po‎ ‎przyjeździe‎ ‎matka‎ ‎starającego‎ ‎się‎ ‎kładzie‎ ‎na‎ ‎stole 50‎ ‎złr.‎ ‎lnb‎ ‎100‎ ‎złr.‎ ‎mówiąc‎ ‎„Raczcie‎ ‎przyjąć‎ ‎na‎ ‎ślubną‎ ‎suknie‎u‎, a‎ ‎rodzice‎ ‎panny‎ ‎zabierają‎ ‎je.‎ ‎Jeżeli‎ ‎się‎ ‎okazało‎ ‎potem,‎ ‎że‎ ‎zabrakło na‎ ‎suknię,‎ ‎pan‎ ‎młody‎ ‎dodaje,‎ ‎ile‎ ‎potrzeba.‎ ‎Gdyby‎ ‎zaś‎ ‎nie‎ ‎przyszło do‎ ‎ślubu,‎ ‎zwracają‎ ‎sobie‎ ‎strony‎ ‎wydatki. Pierścionków‎ ‎zaręczynowych‎ ‎rzadko‎ ‎używano. Zwyczajnie‎ ‎narzeczeni‎ ‎odbywali‎ ‎Nowennę‎ ‎do‎ ‎św.‎ ‎Stanisława,‎ ‎przez „siedem‎ ‎piątków^‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎celu‎ ‎udawali‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎piątej‎ ‎rano‎ ‎do‎ ‎ko ścioła‎ ‎św.‎ ‎Stanisława‎ ‎na‎ ‎Skałce.‎ ‎Tam,‎ ‎najczęściej‎ ‎poznawały‎ ‎się pary,‎ ‎a‎ ‎to‎ ‎przy‎ ‎sposobności‎ ‎odprowadzania‎ ‎panien‎ ‎do‎ ‎domu. Krewnych‎ ‎i‎ ‎„lepszych^‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎zamożniejszych‎ ‎obywateli‎ ‎zapra szali‎ ‎państwo‎ ‎młodzi‎ ‎osobiście‎ ‎we‎ ‎czwartek,‎ ‎a‎ ‎śluby‎ ‎odbywały‎ ‎się w‎ ‎niedziele.‎ ‎W‎ ‎sam‎ ‎dzień‎ ‎przed‎ ‎ślubem‎ ‎powtarzali‎ ‎zaprosiny‎ ‎a‎ ‎cza sem,‎ ‎gdy‎ ‎byli‎ ‎bardzo‎ ‎zajęci,‎ ‎posyłali‎ ‎starszą‎ ‎i‎ ‎starszego‎ ‎drużbę. Zdarzało‎ ‎się‎ ‎często,‎ ‎że‎ ‎gość‎ ‎„ważniejszy‎u‎ ‎był‎ ‎gotowy‎ ‎do‎ ‎wyjścia ale‎ ‎czekał‎ ‎na‎ ‎powtórne‎ ‎zaproszenie. W‎ ‎sobotę‎ ‎wieczorem‎ ‎„muzykanty“‎ ‎grali‎ ‎pannie‎ ‎młodej‎ ‎„na dobranoc^,‎ ‎poczem‎ ‎obchodzili‎ ‎ważniejszych‎ ‎gości,‎ ‎toż‎ ‎samo‎ ‎rano „na‎ ‎dzień‎ ‎dobry‎w‎ ‎w‎ ‎dzień‎ ‎ślubu‎ ‎czynili.‎ ‎Śluby‎ ‎odbywały‎ ‎się‎ ‎zwy czajnie‎ ‎w‎ ‎południe,‎ ‎rzadko‎ ‎popołudniu. Goście‎ ‎weselni‎ ‎gromadzili‎ ‎się‎ ‎przed‎ ‎ślubem‎ ‎w‎ ‎domu‎ ‎panny młodej,‎ ‎gdzie‎ ‎ich‎ ‎gospodyni,‎ ‎matka‎ ‎panny‎ ‎częstowała‎ ‎winem‎ ‎i‎ ‎mio dem,‎ ‎które‎ ‎lampkami‎ ‎pili,‎ ‎a‎ ‎ze‎ ‎stołów‎ ‎rożnem‎ ‎pieczywem,‎ ‎jak‎ ‎bab kami,‎ ‎kołaczami‎ ‎również‎ ‎częstowali.‎ ‎Na‎ ‎podworcu‎ ‎na‎ ‎wiadomość 0‎ ‎weselu‎ ‎gromadziło‎ ‎się‎ ‎mnóstwo‎ ‎dzieci,‎ ‎tak,‎ ‎że‎ ‎nieraz‎ ‎pół‎ ‎po dwórca‎ ‎zajmowały.‎ ‎Każde‎ ‎dziecko‎ ‎z‎ ‎przybyłych‎ ‎otrzymywało‎ ‎jabłko 1‎ ‎kawałek‎ ‎ciasta. Zgromadzonym‎ ‎gościom‎ ‎starsza‎ ‎drużka‎ ‎przypinała‎ ‎bukieciki. Przed‎ ‎wyjściem‎ ‎do‎ ‎kościoła‎ ‎starszy‎ ‎drużba‎ ‎przemawiał‎ ‎do rodziców‎ ‎i‎ ‎państwa‎ ‎młodych,‎ ‎poczem‎ ‎panna‎ ‎młoda‎ ‎musiała‎ ‎płakać. Rodzice‎ ‎panDy‎ ‎błogosławili‎ ‎państwo‎ ‎młodych‎ ‎klęczących.‎ ‎Matka dawała‎ ‎im‎ ‎po‎ ‎„całym‎ ‎chlebie‎u‎,‎ ‎ażeby‎ ‎się‎ ‎ich‎ ‎„chlib‎u‎ ‎trzymał.‎ ‎Sre brną‎ ‎monetę‎ ‎wkładała‎ ‎matka‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎chleba,‎ ‎kilka‎ ‎sztuk‎ ‎monety do‎ ‎ręki‎ ‎„na‎ ‎szczęście‎u‎ ‎i‎ ‎cukru,‎ ‎żeby‎ ‎mieli‎ ‎słodkie‎ ‎pożycie.‎ ‎Pan młody‎ ‎oddawał‎ ‎swój‎ ‎bochenek‎ ‎chleba‎ ‎pannie‎ ‎młodej.‎ ‎Po‎ ‎błogosła wieństwie‎ ‎udawali‎ ‎się‎ ‎wszyscy‎ ‎ozdobieni‎ ‎bukiecikami,‎ ‎zawsze‎ ‎pie chotą‎ ‎do‎ ‎kościoła‎ ‎św.‎ ‎Floryana,‎ ‎jako‎ ‎parafialnego‎1‎).‎ ‎Na‎ ‎bogate śluby‎ ‎prowadzili‎ ‎pannę‎ ‎młodą‎ ‎wśród‎ ‎zapalonych‎ ‎„wachli“‎ ‎czyli grubych‎ ‎świec.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 00:05
          Druchnom‎ ‎muzyka‎ ‎krócej,‎ ‎niź‎ ‎zwykle‎ ‎grała‎ ‎i‎ ‎nieraz‎ ‎wpół‎ ‎taktu urywała,‎ ‎„ucinała^.‎ ‎Gdy‎ ‎panna‎ ‎młoda‎ ‎ze‎ ‎wszystkiemi‎ ‎drużkami przetańczyła,‎ ‎musiała‎ ‎ze‎ ‎wszystkiemi‎ ‎starościnami‎ ‎tańczyć.‎ ‎Staro ściny‎ ‎podczas‎ ‎tańca‎ ‎śpiewały.‎ ‎Ostatnia‎ ‎tańczyła‎ ‎z‎ ‎nią‎ ‎matka,‎ ‎a‎ ‎gdy skończyła‎ ‎muzyka‎ ‎grać,‎ ‎panna‎ ‎młoda‎ ‎z‎ ‎matką‎ ‎i‎ ‎jedną‎ ‎starościną kryły‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎drugiego‎ ‎pustego‎ ‎pokoju,‎ ‎zamykając‎ ‎drzwi‎ ‎za‎ ‎sobą, żeby‎ ‎tam‎ ‎pan‎ ‎młody‎ ‎nie‎ ‎wszedł.‎ ‎Powoli‎ ‎za‎ ‎panną‎ ‎młodą‎ ‎wciskały się‎ ‎wszystkie‎ ‎kobiety‎ ‎do‎ ‎pokoju.‎ ‎Panna‎ ‎młoda‎ ‎odpoczywała‎ ‎dopiero tam‎ ‎po‎ ‎tańcu,‎ ‎kobiety‎ ‎tymczasem‎ ‎piły‎ ‎i‎ ‎śpiewały‎ ‎różne‎ ‎piosenki z‎ ‎których‎ ‎niektóre‎ ‎tu‎ ‎przytoczę: Porachuj‎ ‎Maryniu,‎ ‎ile‎ ‎gwoździ‎ ‎w‎ ‎dachu, Tyle‎ ‎będziesz‎ ‎miała‎ ‎pierwszy‎ ‎nocy‎ ‎strachu. A‎ ‎moja‎ ‎Maryniu,‎ ‎źle‎ ‎o‎ ‎tobie‎ ‎radzą, Wezmą‎ ‎ci‎ ‎wianeczek,‎ ‎a‎ ‎czepek‎ ‎ci‎ ‎dadzą. A‎ ‎moja‎ ‎Maryniu,‎ ‎jużeś‎ ‎jest‎ ‎niewiasta, Weźmiesz‎ ‎se‎ ‎koszyczek‎ ‎i‎ ‎pójdziesz‎ ‎do‎ ‎miasta. Weźmiesz‎ ‎se‎ ‎koszyczek,‎ ‎pieniędzy‎ ‎do‎ ‎niego, Kupisz‎ ‎dla‎ ‎Jasinia‎ ‎w‎ ‎mieście‎ ‎co‎ ‎dobrego. Cztery‎ ‎funty‎ ‎mięsa,‎ ‎a‎ ‎dwa‎ ‎wieprzowiny, Bo‎ ‎tak‎ ‎lubią‎ ‎jadać‎ ‎(Wójcikowe)‎ ‎syny. Przed‎ ‎samymi‎ ‎czepinami‎ ‎starsza‎ ‎druchna‎ ‎tańcząc‎ ‎z‎ ‎panną młodą,‎ ‎śpiewa: Więszuje‎ ‎ci,‎ ‎Maryniu,‎ ‎aktu‎ ‎weselnego, Byś‎ ‎była‎ ‎wzajemno‎ ‎dla‎ ‎swego‎ ‎miłego. Gierlanda,‎ ‎gierlanda, Różowy‎ ‎kwiateczek, „Zdymże‎ ‎Maryś‎ ‎wianek, Włożę‎ ‎ci‎ ‎czypeczek!‎u „Cóż‎ ‎mi‎ ‎po‎ ‎czy‎ ‎pęczku, Po‎ ‎kawałku‎ ‎siei, Wole‎ ‎ja‎ ‎wianeczek, Bo‎ ‎sie‎ ‎pieknie‎ ‎świci‎u‎. „A‎ ‎świci‎ ‎sie‎ ‎złotem I‎ ‎dyjamentami, Jak‎ ‎sie‎ ‎bedziesz‎ ‎czepić, Zalejesz‎ ‎sie‎ ‎łzami‎u‎.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 00:12
          gardła.‎ ‎Niesiono‎ ‎więc‎ ‎jabłka‎ ‎w‎ ‎koszykach,‎ ‎„obiracach,‎ ‎lub‎ ‎obirac- kach‎u‎,‎ ‎a‎ ‎przyszedłszy‎ ‎do‎ ‎domu‎ ‎spożywano‎ ‎je‎ ‎i‎ ‎częstowano‎ ‎tych, którzy‎ ‎ich‎ ‎nie‎ ‎mieli.‎ ‎Gospodarz‎ ‎domu‎ ‎zwykle‎ ‎obdzielał‎ ‎jabłkami wszystkich‎ ‎lokatorów.‎ ‎Przy‎ ‎częstowaniu‎ ‎mówiono‎ ‎zwyczajnie: „Zidzże,‎ ‎bo‎ ‎to‎ ‎od‎ ‎bolenia‎ ‎garła,‎ ‎jabka‎ ‎św.‎ ‎Błażeja‎a‎.‎ ‎Organiści‎ ‎pa rafialni‎ ‎roznosili‎ ‎także‎ ‎jabłka‎ ‎święcone‎ ‎po‎ ‎domach,‎ ‎otrzymując‎ ‎za to‎ ‎datki. Sw.‎ ‎Agata.‎ ‎Święcą‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎bułeczki‎ ‎zwane‎ ‎„bułeczki‎ ‎św. które‎ ‎mają‎ ‎własności‎ ‎wstrzymania‎ ‎ognia‎ ‎powstałego‎ ‎tak‎ ‎od piorunu,‎ ‎jak‎ ‎z‎ ‎innego‎ ‎powodu.‎ ‎Wrzucają‎ ‎bułeczkę‎ ‎taką‎ ‎w‎ ‎środek ognia,‎ ‎to‎ ‎ogień‎ ‎„staje‎ ‎w‎ ‎mierze“.‎ ‎Bułeczek‎ ‎tych‎ ‎calowych‎ ‎owalnych dostarczali‎ ‎piekarze‎ ‎bezpłatnie‎ ‎kościołowi. Św.‎ ‎Wolanty‎ ‎jest‎ ‎patronem‎ ‎piekarzy‎ ‎i‎ ‎piekarek‎ ‎pędzichow- skich,‎ ‎którzy‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎tym‎ ‎nabożeństwo‎ ‎fundowali,‎ ‎a‎ ‎święto‎ ‎to‎ ‎uwa żano‎ ‎za‎ ‎święto‎ ‎kleparskie.‎ ‎W‎ ‎dniu‎ ‎tym‎ ‎przed‎ ‎ołtarzem‎ ‎św.‎ ‎Wa lentego‎ ‎czyniły‎ ‎wywód‎ ‎„wywodowe‎ ‎kobiety‎ ‎“. Marcowe‎ ‎światło'‎ ‎rozpoczyna‎ ‎się‎ ‎już‎ ‎od‎ ‎połowy‎ ‎lutego,‎ ‎a‎ ‎kto się‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎czasie‎ ‎urodzi‎ ‎będzie‎ ‎niestałym,‎ ‎to‎ ‎też‎ ‎mówiono: Teraźniejsze‎ ‎chłopcy,‎ ‎jak‎ ‎marcowe‎ ‎słońce, Kochają‎ ‎panienki,‎ ‎tylko‎ ‎na‎ ‎miesiące. Jeżeli‎ ‎dzień‎ ‎40‎ ‎męczenników‎ ‎pogodny,‎ ‎to‎ ‎40‎ ‎dni‎ ‎będzie‎ ‎ta kich,‎ ‎a‎ ‎jeżeli‎ ‎deszcz,‎ ‎to‎ ‎będzie‎ ‎słota‎ ‎przez‎ ‎dni‎ ‎40. Na‎ ‎Zwiastowanie‎ ‎Matki‎ ‎Boskiej‎ ‎jaskółki‎ ‎przylatują. Klocki.‎ ‎W‎ ‎środę‎ ‎popielcową‎ ‎kilku‎ ‎młodych‎ ‎przebranych‎ ‎za dziadów‎ ‎i‎ ‎chłopów‎ ‎z‎ ‎czerwonemi‎ ‎czapkami,‎ ‎niosło‎ ‎łańcuch,‎ ‎przy którym‎ ‎był‎ ‎wielki‎ ‎kloc‎ ‎drzewa‎ ‎przymocowany,‎ ‎inni‎ ‎nieśli‎ ‎krzyż nabity‎ ‎gwoździami,‎ ‎powróz‎ ‎i‎ ‎worek‎ ‎ze‎ ‎sieczką.‎ ‎Złapanej‎ ‎pannie starano‎ ‎się‎ ‎włożyć‎ ‎łańcuch‎ ‎na‎ ‎szyję,‎ ‎chyba‎ ‎że‎ ‎im‎ ‎się‎ ‎opłaciła,‎ ‎to ją‎ ‎wolno‎ ‎puszczali.‎ ‎Cena‎ ‎wykupu‎ ‎była‎ ‎4‎ ‎czeskie‎ ‎(dzisiejsze‎ ‎40‎ ‎ha- lerzy).‎ ‎Przychodzili‎ ‎do‎ ‎domu‎ ‎także‎ ‎z‎ ‎klocem,‎ ‎a‎ ‎gdy‎ ‎zastali‎ ‎drzwi pozamykane,‎ ‎wyważali‎ ‎je‎ ‎tem‎ ‎łatwiej,‎ ‎że‎ ‎zawiasy‎ ‎były‎ ‎na‎ ‎zewnątrz umieszczone.‎ ‎Wchodząc‎ ‎do‎ ‎izby‎ ‎śpiewali: Nie‎ ‎chciałaś‎ ‎za‎ ‎mąż‎ ‎iść Musisz‎ ‎teraz‎ ‎kloc‎ ‎wiść. Jeżeli‎ ‎która‎ ‎dziewczyna‎ ‎nie‎ ‎opłaciła‎ ‎się,‎ ‎wkładano‎ ‎jej‎ ‎na szyję‎ ‎łańcuch‎ ‎z‎ ‎klocem,‎ ‎bito‎ ‎workiem‎ ‎z‎ ‎sieczką,‎ ‎podawano‎ ‎krzyż gwoźdźmi‎ ‎nabity‎ ‎do‎ ‎całowania,‎ ‎a‎ ‎nieraz‎ ‎dostała‎ ‎„kaciałą‎u‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎ki jem‎ ‎lub‎ ‎powrozem. Inni‎ ‎chłopcy‎ ‎biegali‎ ‎też‎ ‎za‎ ‎pannami‎ ‎i‎ ‎przywiązywali‎ ‎im‎ ‎nie znacznie‎ ‎„klocki‎u‎,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎różne‎ ‎przedmioty,‎ ‎jak‎ ‎zajęczy‎ ‎ogon,‎ ‎ze‎ ‎sta rych‎ ‎szmat‎ ‎„pałuby“‎ ‎(lalki)‎ ‎ku‎ ‎uciesze‎ ‎przechodzących.‎ ‎Silono‎ ‎się
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 00:16
          Woda‎ ‎święcona‎ ‎na‎ ‎talerzyku‎ ‎z‎ ‎cierniem‎ ‎i‎ ‎kropidłem,‎ ‎przy której‎ ‎w‎ ‎papierku‎ ‎datek‎ ‎dla‎ ‎księdza‎ ‎się‎ ‎znajdował.‎ ‎Chleb‎ ‎sól‎ ‎i‎ ‎pieprz były‎ ‎nieodzowną‎ ‎ozdobą‎ ‎stołu. Wielkanoc.‎ ‎O‎ ‎godzinie‎ ‎piątej‎ ‎rano‎ ‎odbywały‎ ‎się‎ ‎rezurekcya w‎ ‎kościele‎ ‎św.‎ ‎Floryana,‎ ‎a‎ ‎ktoby‎ ‎zaspawszy‎ ‎nie‎ ‎poszedł,‎ ‎nie‎ ‎miał prawa‎ ‎do‎ ‎jedzenia‎ ‎święconego.‎ ‎Przestrzegano,‎ ‎żeby‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎dniu nikt‎ ‎nie‎ ‎spał,‎ ‎bo‎ ‎by‎ ‎umarł.‎ ‎Śmiali‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎na‎ ‎rezurekcyę‎ ‎schodziła się‎ ‎dużo‎ ‎„roczniaków‎4‎*,‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎takich,‎ ‎którzy‎ ‎raz‎ ‎tylko‎ ‎do‎ ‎roku bywają‎ ‎w‎ ‎kościele. Po‎ ‎powrocie‎ ‎z‎ ‎kościoła‎ ‎dzielili‎ ‎się‎ ‎jajkiem‎ ‎krajanem,‎ ‎posolo- nem‎ ‎i‎ ‎popieprzonem,‎ ‎życząc‎ ‎sobie‎ ‎przytem‎ ‎zdrowia,‎ ‎pieniędzy‎ ‎etc. Święcone‎ ‎jedli‎ ‎stojąc.‎ ‎Był‎ ‎zwyczaj‎ ‎obcierania‎ ‎końców‎ ‎palców‎ ‎pla sterkiem‎ ‎kiełbasy‎ ‎po‎ ‎trzy‎ ‎razy,‎ ‎żeby‎ ‎się‎ ‎zanokcice‎ ‎nie‎ ‎robiły,‎ ‎pla sterek‎ ‎ten‎ ‎dla‎ ‎lepszego‎ ‎skutku‎ ‎należało‎ ‎zjeść. W‎ ‎dzień‎ ‎ten‎ ‎wcale‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎odwiedzali,‎ ‎uważając‎ ‎to‎ ‎za‎ ‎„grzćch‎44‎; przępędzali‎ ‎go‎ ‎więc‎ ‎w‎ ‎domu,‎ ‎śpiewając‎ ‎pieśni‎ ‎nabożne,‎ ‎lub‎ ‎uda wano‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎cmentarz‎ ‎na‎ ‎nabożeństwo. Izby‎ ‎w‎ ‎wielką‎ ‎sobotę‎ ‎zamiatano‎ ‎i‎ ‎wodę‎ ‎przynoszono,‎ ‎gdyż w‎ ‎pierwsze‎ ‎święto‎ ‎nie‎ ‎wolno‎ ‎było‎ ‎żadnej‎ ‎cięższej‎ ‎roboty‎ ‎robić‎ ‎jako w‎ ‎„twarde‎ ‎święto‎44‎. W‎ ‎drugie‎ ‎święto‎ ‎wielkanocne‎ ‎wychodzono‎ ‎już‎ ‎od‎ ‎piątej‎ ‎go dziny‎ ‎rano‎ ‎na‎ ‎„Emaus‎44‎ ‎na‎ ‎górę‎ ‎św.‎ ‎Bronisławy,‎ ‎gdzie‎ ‎się‎ ‎odbywa dotąd‎ ‎jarmark.‎ ‎W‎ ‎klasztorze‎ ‎bowiem‎ ‎na‎ ‎Zwierzyńcu‎ ‎odpust‎ ‎w‎ ‎tym dniu‎ ‎a‎ ‎przed‎ ‎kościołem‎ ‎mnóstwo‎ ‎kramów‎ ‎z‎ ‎zabawkami,‎ ‎w‎ ‎które zaopatrywali‎ ‎się‎ ‎Kleparzanie‎ ‎dla‎ ‎dzieci.‎ ‎Na‎ ‎tym‎ ‎odpuście‎ ‎zjawiały się‎ ‎raz‎ ‎do‎ ‎roku‎ ‎siekierki‎ ‎drewniane‎ ‎i‎ ‎dzwonki‎ ‎gliniane,‎ ‎o‎ ‎których niżej.‎ ‎Oprócz‎ ‎nich‎ ‎sprzedawano‎ ‎pierniki‎ ‎w‎ ‎różnej‎ ‎formie,‎ ‎przede- wszystkiem‎ ‎w‎ ‎kształcie‎ ‎serca‎ ‎i‎ ‎koronek,‎ ‎z‎ ‎gałek‎ ‎różnokolorowych z‎ ‎piernika,‎ ‎drewniane‎ ‎wózki‎ ‎z‎ ‎parą‎ ‎koni.‎ ‎grzechotki‎ ‎t‎ ‎t.‎ ‎d. Po‎ ‎południu‎ ‎odwiedzali‎ ‎się‎ ‎wzajemnie,‎ ‎„jedli‎ ‎i‎ ‎pili‎ ‎(święcone) aż‎ ‎po‎ ‎brodzie‎ ‎kapało,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎gębie‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎było‎44‎. Wtorek‎ ‎-po‎ ‎Wielkanocy‎ ‎należał‎ ‎do‎ ‎półświąt,‎ ‎gdyż‎ ‎rano‎ ‎można było‎ ‎pracować,‎ ‎popołudniu‎ ‎zaś‎ ‎każdy‎ ‎szedł‎ ‎na‎ ‎odpust‎ ‎do‎ ‎kościoła św.‎ ‎Benedykta,‎ ‎na‎ ‎górze‎ ‎zwanej‎ ‎od‎ ‎tegoż‎ ‎świętego.‎ ‎Z‎ ‎kościoła‎ ‎wy szedłszy,‎ ‎należeli‎ ‎już‎ ‎do‎ ‎bawiących‎ ‎się‎ ‎„Rękawką‎44‎.‎ ‎W‎ ‎blizkości kościoła‎ ‎jest‎ ‎jak‎ ‎wiadomo‎ ‎kopiec‎ ‎Krakusa. Kościół‎ ‎stojący‎ ‎tuż‎ ‎nad‎ ‎urwiskiem,‎ ‎otaczają‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎tym‎ ‎prze kupki‎ ‎ze‎ ‎swymi‎ ‎„srogami‎44‎,‎ ‎na‎ ‎których‎ ‎złożone‎ ‎były‎ ‎jaja‎ ‎na‎ ‎twardo gotowane‎ ‎i‎ ‎różnego‎ ‎rodzaju‎ ‎pieczywo‎ ‎z‎ ‎różnemi‎ ‎nazwami:‎ ‎„placki szewskie,‎ ‎precle,‎ ‎obwarzanki,‎ ‎bułki‎ ‎szewskie‎. Legenda‎ ‎o‎ ‎powstaniu‎ ‎rękawki‎ ‎jest‎ ‎nazbyt‎ ‎znaną,‎ ‎ażebym‎ ‎ją miał‎ ‎powtarzać,‎ ‎zwyczaj‎ ‎sam‎ ‎nawet‎ ‎rzucania‎ ‎chleba,‎ ‎jaj‎ ‎i‎ ‎bułek był‎ ‎niejednokrotnie‎ ‎opisywany.‎ ‎Dodam‎ ‎tylko,‎ ‎że‎ ‎na.‎ ‎stoku‎ ‎góry ustawiali‎ ‎się‎ ‎ubodzy‎ ‎chłopcy,‎ ‎którzy‎ ‎gromkim‎ ‎okrzykiem‎ ‎witaii każdy‎ ‎rzucony‎ ‎przedmiot,‎ ‎zachęcając‎ ‎publiczność‎ ‎do‎ ‎rzucania‎ ‎okrzykiem
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:11
            Nazwy z rdzeniem strad- występują w znacznej ilości na całym obszarze języka polskiego (z przyrostkiem -om Stradomia, Stradomka, Stradomicko, Stradomno, Stradomszczyzna, Stradomskie jezioro, jak i innymi przyrostkami: Stradań, Stradecz, Stradecka góra, Stradcz, Stradlice, Stradnik, Stradniki, Stradno, Stradoń, Stradopol, Stradowo, Stradów), a także na terenie języków wschodnio-słowiańskich. Rdzeń strad- jest dobrze znany zarówno w polszczyźnie, jak i w innych językach słowiańskich. Dzisiejsza odmiana stradać, stradam, stradasz nie była w polszczyźnie pierwotna, jak na to wskazują przykłady, i w formach tych można się dopatrywać śladów odmiany według koniugacji III: stradać (*strad-a-ti), stradzę (*strad-iǫ), stradzesz (*strad-ieši) (porównaj s-c-s stradati, straždǫ, straždeši). Znaczenie czasownika stradać w tekstach średniowiecznych można określić jako ‘tracić; nie mieć czegoś, być czegoś pozbawionym; cierpieć niedostatek’. W XVI w. przybyło nowe znaczenie – ‘pozbawiać’2025-05
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 00:23
          napitek,‎ ‎a‎ ‎obchodził‎ ‎kilka‎ ‎domów.‎ ‎(Stąd‎ ‎też‎ ‎śmieją‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎pijanego, że‎ ‎„pijany‎ ‎od.‎ ‎wilii“).‎ ‎Mężczyzna‎ ‎ten‎ ‎wchodząc‎ ‎do‎ ‎izby,‎ ‎mówił: „Więszuję‎ ‎szczęścia,‎ ‎zdrowia,‎ ‎Dosiego‎ ‎roku“. Uważali,‎ ‎jeżeli‎ ‎dzień‎ ‎wigilii‎ ‎był‎ ‎pogodny,‎ ‎to‎ ‎cały‎ ‎rok‎ ‎będzie taki.‎ ‎Złodzieje‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎tym‎ ‎„na‎ ‎szczęście“‎ ‎kradli.‎ ‎Gospodarz‎ ‎przy puszczał‎ ‎służbę‎ ‎do‎ ‎stołu‎ ‎podczas‎ ‎wieczerzy,‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎jej‎ ‎sam‎ ‎usłu giwał,‎ ‎mówiąc‎ ‎„jakeście‎ ‎mnie‎ ‎usługiwali‎ ‎cały‎ ‎rok,‎ ‎tak‎ ‎ja‎ ‎wam‎ ‎te raz‎ ‎będę“. Łamano‎ ‎się‎ ‎też‎ ‎opłatkami‎ ‎ze‎ ‎służbą. Sw.‎ ‎Szczepan.‎ ‎Wieczorem‎ ‎w‎ ‎każdym‎ ‎z‎ ‎domów‎ ‎a‎ ‎szczególniej gdzie‎ ‎były‎ ‎dziewczęta‎ ‎na‎ ‎wydaniu,‎ ‎oczekiwano‎ ‎niecierpliwie‎ ‎na przybycie‎ ‎„kolędników‎4‎*,‎ ‎pomiędzy‎ ‎którymi‎ ‎znajdowali‎ ‎się‎ ‎ich‎ ‎„ka- walerowie‎u‎,‎ ‎narzeczeni‎ ‎i‎ ‎obywatele‎ ‎kleparscy‎ ‎z‎ ‎„muzykantami‎4‎*. Ominięcie‎ ‎domu‎ ‎przez‎ ‎kolędników‎ ‎było‎ ‎wielką‎ ‎wzgardą‎ ‎dla‎ ‎do mu,‎ ‎dlatego‎ ‎też‎ ‎kolędnicy‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎nieznajomych‎ ‎domów‎ ‎wstępowali. Gdy‎ ‎do‎ ‎okien,‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎tym‎ ‎starannie‎ ‎oczyszczonych,‎ ‎zapukali‎ ‎ko lędnicy,‎ ‎mówiąc‎ ‎„Niech‎ ‎będzie‎ ‎pochwalony‎ ‎Jezus‎ ‎Chrystus‎4‎*,‎ ‎z‎ ‎izby odpowiadano‎ ‎im‎ ‎„Na‎ ‎wieki‎ ‎wieków,‎ ‎amen‎4‎*.‎ ‎Kolędnicy‎ ‎dalej‎ ‎mó wili‎ ‎„Sw.‎ ‎Szczepan‎ ‎chodził‎ ‎po‎ ‎kolędzie‎ ‎i‎ ‎my‎ ‎tyż‎4‎*.‎ ‎Poczem‎ ‎śpie wali‎ ‎kolędę,‎ ‎najczęściej‎ ‎„Gwiazda‎ ‎gore‎ ‎Jezusowi‎ ‎w‎ ‎obłoku**‎ ‎itd.. Jeżeli‎ ‎znali‎ ‎imiona‎ ‎dziewcząt,‎ ‎to‎ ‎zaraz‎ ‎śpiewali‎ ‎piosnkę‎ ‎dla‎ ‎jednej z‎ ‎nich,‎ ‎zwykle‎ ‎najstarszej,‎ ‎jeżeli‎ ‎zaś‎ ‎nie,‎ ‎to‎ ‎pytali‎ ‎się‎ ‎„A‎ ‎jak‎ ‎tam córusi‎ ‎(córeczce)‎ ‎na‎ ‎imię?‎44‎ ‎Gospodyni‎ ‎domu‎ ‎odpowiadała‎ ‎na‎ ‎to pytanie,‎ ‎zapraszając‎ ‎przy‎ ‎tern‎ ‎kolędujących‎ ‎„Proszę‎ ‎dalij‎ ‎“.‎ ‎Kolę dnicy‎ ‎nie‎ ‎wprzód‎ ‎jednak‎ ‎wchodzili,‎ ‎dopóki‎ ‎nie‎ ‎odśpiewali‎ ‎wszyst kim‎ ‎dziewczętom‎ ‎w‎ ‎domu. A‎ ‎nasza‎ ‎(moja)‎ ‎Marynia‎ ‎róży‎ ‎kwiat‎ ‎(bis) Służą‎ ‎i‎ ‎ludzie‎ ‎i‎ ‎kawalerowie Cały‎ ‎świat‎ ‎(bis).
          Ubierała‎ ‎sie‎ ‎w‎ ‎ładne‎ ‎sukienki,‎ ‎a‎ ‎kto‎ ‎dał,‎ ‎Jasio‎ ‎dał, Bo‎ ‎sie‎ ‎w‎ ‎Maryni,‎ ‎ładnej‎ ‎panience‎ ‎zakochał,‎ ‎rozkochał. Przy‎ ‎każdej‎ ‎zwrotce‎ ‎zmieniali‎ ‎tylko‎ ‎przedmiot,‎ ‎j.‎ ‎n.‎ ‎dał‎ ‎na sukienki,‎ ‎na‎ ‎trzewiczki,‎ ‎pończoszki,‎ ‎korale,‎ ‎kolczyki‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Zaproszeni‎ ‎powtórnie‎ ‎przez‎ ‎gospodynię,‎ ‎wchodzili‎ ‎do‎ ‎izby, gdzie‎ ‎stał‎ ‎przygotowany‎ ‎sad‎ ‎obwieszony‎ ‎i‎ ‎oświetlony‎ ‎na‎ ‎przyjęcie gości.‎ ‎Wchodząc,‎ ‎śpiewali:
          U—bie-ra‎ ‎—‎ ‎Ja‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎ła—dne‎ ‎su‎ ‎—‎ ‎kien—ki‎ ‎a‎ ‎kto‎ ‎dal,‎ ‎Ja—sio‎ ‎daI.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 10:12
          Krzysztofo‎ ry. Narożna‎ ‎kamienica‎ ‎w‎ ‎Rynku‎ ‎głównym,‎ ‎przy‎ ‎ulicy‎ ‎Szczepań skiej,‎ ‎nazwana‎ ‎„Krzysztofory‎u‎,‎ ‎ma‎ ‎mieć‎ ‎olbrzymie‎ ‎piwnice,‎ ‎cią gnące‎ ‎się‎ ‎pod‎ ‎kościół‎ ‎Najświętszej‎ ‎Maryi‎ ‎Panny.‎ ‎Raz‎ ‎do‎ ‎roku piwnice‎ ‎te‎ ‎się‎ ‎otwierają,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎w‎ ‎kwietną‎ ‎niedzielę,‎ ‎podczas‎ ‎czytania ewangelii. O‎ ‎skąpcu. Jeden‎ ‎skąpiec‎ ‎pożyczał‎ ‎na‎ ‎wielkie‎ ‎procenta,‎ ‎a‎ ‎przed‎ ‎śmiercią, ażeby‎ ‎nikomu‎ ‎nie‎ ‎zostawić‎ ‎pieniędzy,‎ ‎zjadł‎ ‎je‎ ‎ze‎ ‎śmietaną.‎ ‎Na- próżno‎ ‎szukano‎ ‎pieniędzy.‎ ‎W‎ ‎nocy‎ ‎wystawiono‎ ‎go‎ ‎na‎ ‎katafalku w‎ ‎kościele,‎ ‎a‎ ‎przy‎ ‎trumnie‎ ‎czuwał‎ ‎dziad‎ ‎kościelny,‎ ‎imieniem‎ ‎Flo rek.‎ ‎Naraz‎ ‎wielki‎ ‎huk‎ ‎powstał‎ ‎i‎ ‎kościelny‎ ‎zobaczył‎ ‎dyabłów,‎ ‎któ rzy‎ ‎porwali‎ ‎ciało‎ ‎skąpca‎ ‎i‎ ‎trzęsąc‎ ‎nim,‎ ‎poczęli‎ ‎wołać: „Tobie‎ ‎piniądze,‎ ‎Florek, A‎ ‎nam‎ ‎za‎ ‎licbwe‎ ‎ten‎ ‎spróchniały‎ ‎worek‎a‎. Pieniądze‎ ‎wytrzęśli‎ ‎z‎ ‎niego‎ ‎i‎ ‎zostawili,‎ ‎a‎ ‎sami‎ ‎duszę‎ ‎jego porwali. Topielec. Utrzymują‎ ‎tutaj,‎ ‎że‎ ‎istnieje‎ ‎zły‎ ‎duch‎ ‎(raz‎ ‎widzialny,‎ ‎drugi niewidzialny),‎ ‎którego‎ ‎zowią‎ ‎topielec‎ ‎lub‎ ‎„utoplec‎a‎,‎ ‎a‎ ‎który‎ ‎zwodzi ludzi‎ ‎i‎ ‎wprowadza‎ ‎ich‎ ‎na‎ ‎głęboką‎ ‎wodę,‎ ‎gdzie‎ ‎im‎ ‎śmierć‎ ‎zadaje. Ma‎ ‎on‎ ‎mieć‎ ‎pstre‎ ‎ubranie,‎ ‎magierkę‎ ‎na‎ ‎głowie,‎ ‎a‎ ‎u‎ ‎spodni‎ ‎jedną nogawkę‎ ‎innego‎ ‎koloru,‎ ‎drugą‎ ‎innego.‎ ‎Siedzi‎ ‎na‎ ‎poręczy‎ ‎mostu, a‎ ‎gdy‎ ‎kogo‎ ‎zwiedzie,‎ ‎śmieje‎ ‎się‎ ‎głośno‎ ‎a‎ ‎piskliwie:‎ ‎„chi,‎ ‎chi,‎ ‎chi!‎a‎, poczem‎ ‎skacze‎ ‎do‎ ‎wody,‎ ‎dając‎ ‎nurka‎ ‎i‎ ‎znika.‎ ‎Przypisują‎ ‎mu‎ ‎je szcze‎ ‎własność‎ ‎zmieniania‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎drzewo,‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎rybę,‎ ‎która‎ ‎po suwając‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎głębinę,‎ ‎topić‎ ‎zwykła‎ ‎kąpiących‎ ‎się. Dyabeł‎ ‎i‎ ‎żak. Dawniej‎ ‎dyabeł‎ ‎miał‎ ‎władzę‎ ‎i‎ ‎moc‎ ‎zabierania‎ ‎pojedynczo‎ ‎za błąkanych,‎ ‎zwłaszcza‎ ‎w‎ ‎nocy‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎pomiędzy‎ ‎12‎ ‎a‎ ‎1‎ ‎godziną.‎ ‎Wy darzyło‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎także‎ ‎zabłąkanemu‎ ‎żakowi,‎ ‎którego‎ ‎dyabeł‎ ‎spotka- wszy,‎ ‎zagadywał,‎ ‎ażeby,‎ ‎gdy‎ ‎ten‎ ‎na‎ ‎jego‎ ‎pytanie‎ ‎nie‎ ‎odpowie, porwać‎ ‎go‎ ‎mógł‎ ‎do‎ ‎piekła.‎ ‎Żak‎ ‎poznawszy,‎ ‎że‎ ‎ma‎ ‎z‎ ‎dyabłem‎ ‎do czynienia,‎ ‎odpowiadał‎ ‎mu‎ ‎na‎ ‎zapytania‎ ‎powtarzając‎ ‎poprzednie,‎ ‎tak, że‎ ‎gdy‎ ‎dyabeł‎ ‎ostatnie‎ ‎pytanie‎ ‎zadał‎ ‎żakowi,‎ ‎stracił‎ ‎już‎ ‎swą‎ ‎moc, bo‎ ‎kur‎ ‎zapiał‎ ‎i‎ ‎godzina‎ ‎pierwsza‎ ‎wybiła.‎ ‎Oto‎ ‎pytania:
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 10:27
          święconą,‎ ‎za‎ ‎co‎ ‎po‎ ‎siedmiu‎ ‎latach‎ ‎przednie‎ ‎nogi‎ ‎zamieniły‎ ‎się w‎ ‎skrzydła. Skowronka‎ ‎nie‎ ‎powinno‎ ‎się‎ ‎zabijać,‎ ‎gdyż‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎ptak‎ ‎Naj świętszej‎ ‎Maryi‎ ‎Panny. Słowika‎ ‎toż‎ ‎samo‎ ‎nie‎ ‎powinno‎ ‎się‎ ‎zabijać.‎ ‎Ptak‎ ‎ten‎ ‎śpie wając‎ ‎tak‎ ‎się‎ ‎męczy,‎ ‎źe‎ ‎mu‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎skrzydeł‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎dzióbka‎ ‎krew „idzie“. Jaskółki‎ ‎gniazdko‎ ‎broni‎ ‎od‎ ‎ognia‎ ‎i‎ ‎przynosi‎ ‎szczęście‎1‎). Śternol‎ ‎(trznadel)‎ ‎woła:‎ ‎„Nie‎ ‎bedzie,‎ ‎nie‎ ‎bedzie,‎ ‎kobyle‎ ‎niic‎u‎. Pająk‎ ‎gdy‎ ‎na‎ ‎kogo‎ ‎„wejdzie“,‎ ‎to‎ ‎ten‎ ‎dostanie‎ ‎robotę. Kruk‎ ‎„ma‎ ‎sie“‎ ‎(gnieździ‎ ‎się)‎ ‎na‎ ‎bardzo‎ ‎wysokiem‎ ‎drzewie lub‎ ‎w‎ ‎skale.‎ ‎Jeżeli‎ ‎„młodzięta“‎ ‎mu‎ ‎kto‎ ‎podusi,‎ ‎to‎ ‎kruk‎ ‎wnet‎ ‎znaj dzie‎ ‎taki‎ ‎kamyk,‎ ‎którym‎ ‎je‎ ‎ożywi,‎ ‎za‎ ‎włożeniem‎ ‎go‎ ‎pisklęciu‎ ‎do dzioba.‎ ‎Ten‎ ‎sam‎ ‎kamyk‎ ‎czyni‎ ‎niewidzialnym‎ ‎tego,‎ ‎kto‎ ‎go‎ ‎zdobę dzie.‎ ‎Chcąc‎ ‎kamień‎ ‎taki‎ ‎uzyskać,‎ ‎trzeba‎ ‎kruka‎ ‎przelatującego‎ ‎do gniazda‎ ‎przestraszyć,‎ ‎a‎ ‎kruk‎ ‎wtedy‎ ‎upuści‎ ‎kamyk. Gęsi‎ ‎dzikie‎ ‎odlatują‎ ‎do‎ ‎cieplic,‎ ‎a‎ ‎boćki‎ ‎—‎ ‎bociany‎ ‎do Włoch. Indyki.‎ ‎„Oj‎ ‎bićda,‎ ‎bićda,‎ ‎służyć‎ ‎u‎ ‎Zyda‎u‎. „A‎ ‎był,‎ ‎był,‎ ‎był!‎ ‎Ktoby‎ ‎tam‎ ‎służył?‎w Żaby‎ ‎naśladują‎ ‎głosem‎ ‎i‎ ‎słowami: „Siostro!“‎ ‎„Cóż?‎u‎ ‎„UmarłU‎ ‎„Któż?‎u „Pan‎ ‎bocianU‎ ‎„Już?‎u‎ ‎„Tyś‎ ‎rada?‎a‎ ‎„Rada“. „Wyście‎ ‎rąde?‎u‎ ‎„Rade,‎ ‎rade,‎ ‎rade‎u‎. Do‎ ‎ślimaka.‎ ‎Slimaczku,‎ ‎ślimaczku,‎ ‎wypuść‎ ‎rożki,‎ ‎dam‎ ‎ci centa‎ ‎na‎ ‎pirożki. Trawa‎ ‎żelazna‎ ‎ma‎ ‎rosnąć‎ ‎na‎ ‎polach‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎łąkach‎ ‎w‎ ‎Mydl- nikach,‎ ‎ma‎ ‎zaś‎ ‎własność‎ ‎otwierania‎ ‎zamków‎ ‎żelaznych.‎ ‎Opowia dają,‎ ‎że‎ ‎jeden‎ ‎złodziej‎ ‎do‎ ‎rany‎ ‎w‎ ‎palcu‎ ‎włożył‎ ‎tę‎ ‎trawę,‎ ‎a‎ ‎gdy zarosła,‎ ‎mógł‎ ‎tym‎ ‎palcem‎ ‎wszystkie‎ ‎zamki‎ ‎otwierać. Pęta‎ ‎z‎ ‎kłódką‎ ‎u‎ ‎koni‎ ‎spadają,‎ ‎gdy‎ ‎koń‎ ‎przejdzie‎ ‎przez‎ ‎tę trawę. Utrzymują,‎ ‎że‎ ‎trawa‎ ‎ta‎ ‎rzucona‎ ‎na‎ ‎wodę‎ ‎bieżącą,‎ ‎płynie‎ ‎prze ciw‎ ‎prądowi. Kamyk‎ ‎z‎ ‎gniazdka‎ ‎„cyza“‎ ‎(czyżyka)‎ ‎wyjęty,‎ ‎ma‎ ‎mieć własność‎ ‎robienia‎ ‎człowieka‎ ‎niewidzialnym;‎ ‎ale‎ ‎takie‎ ‎gniazdo‎ ‎tru dno‎ ‎znaleźć,‎ ‎bo‎ ‎przez‎ ‎ten‎ ‎kamień‎ ‎jest‎ ‎też‎ ‎niewidzialne‎ ‎—‎ ‎jedynie odbija‎ ‎się‎ ‎ono‎ ‎w‎ ‎wodzie. Pieśń‎ ‎podczas‎ ‎deszczu. Świeć,‎ ‎świeć,‎ ‎słoneczko, Dam‎ ‎ci‎ ‎białe‎ ‎jajeczko,
          *)‎ ‎Jaskółka‎ ‎nigdy‎ ‎nie‎ ‎siada,‎ ‎a‎ ‎odlatuje‎ ‎na‎ ‎zimę‎ ‎do‎ ‎ciepłych‎ ‎krajów.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 11:03
          Huknął‎ ‎matkę Przez‎ ‎łopatkę, Matka‎ ‎z‎ ‎pieca‎ ‎—‎ ‎hyc. 3‎. Na‎ ‎krakowskim,‎ ‎żydowskim,‎ ‎obiedzie Tańcowały‎ ‎dwa‎ ‎śledzie, I‎ ‎Bobek‎ ‎i‎ ‎Sobek, I‎ ‎żydowski‎ ‎parobek. O‎ ‎murarzach. 1‎. Wszystko‎ ‎mi‎ ‎jedno,‎ ‎moi‎ ‎ulubieni, Czy‎ ‎jd‎ ‎mdm,‎ ‎czy‎ ‎nid‎ ‎mam‎ ‎pieniądze‎ ‎w‎ ‎kieszeni, Jak‎ ‎jd‎ ‎mam‎ ‎pidniądze,‎ ‎słodkie‎ ‎ciastka‎ ‎kruszę, Jak‎ ‎pieniędzy‎ ‎nid‎ ‎mam,‎ ‎szewskie‎ ‎placki‎ ‎busze. Wszystko‎ ‎mi‎ ‎jedno‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Jak.jd‎ ‎mam‎ ‎pidniądze,‎ ‎kardtom‎ ‎sie‎ ‎woże, Jak‎ ‎pidniędzy‎ ‎nid‎ ‎mam,‎ ‎na‎ ‎d‎ ‎sie‎ ‎płozę. Wszystko‎ ‎mi‎ ‎jedno‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Jak‎ ‎jd‎ ‎mdm‎ ‎pidniądze,‎ ‎ide‎ ‎do‎ ‎Polera, Jak‎ ‎pidniędzy‎ ‎nie‎ ‎mam,‎ ‎tłucze‎ ‎mnie‎ ‎cholera. Wszystko‎ ‎mi‎ ‎jedno‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Jak‎ ‎ja‎ ‎mdm‎ ‎pidniądze,‎ ‎puszczam‎ ‎smaczne‎ ‎dymki, Jak‎ ‎pidniędzy‎ ‎nie‎ ‎mam,‎ ‎gryzę*‎ ‎kawał‎ ‎prymki. Wszystko‎ ‎mi‎ ‎jedno‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. Jak‎ ‎jd‎ ‎mam‎ ‎pidniądze,.‎ ‎rosolisko‎ ‎tłuste, Jak‎ ‎pidniędzy‎ ‎nid‎ ‎mam,‎ ‎to‎ ‎ciupie‎ ‎kapustę. Wszystko‎ ‎mi‎ ‎jedno‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d. 2‎. Nid‎ ‎masz‎ ‎ci‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎lecie Jak‎ ‎murarzom‎ ‎panom, A‎ ‎jak‎ ‎przyjdzie‎ ‎zima, Biją(m)‎ ‎wszy‎ ‎pod‎ ‎ścianą. 3‎. Murarze,‎ ‎filuty, Z‎ ‎kutasami‎1‎)‎ ‎buty,
          1‎)‎ ‎Buty‎ ‎węgierskie.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 11:09
          „Czyście‎ ‎wy‎ ‎głupi‎ ‎?‎w „Kupi‎ ‎kto,‎ ‎to‎ ‎kupi“. „Ja‎ ‎sie‎ ‎z‎ ‎wami‎ ‎niedogadam‎u‎. „Jak‎ ‎nie‎ ‎sprzedam,‎ ‎to‎ ‎wezme‎ ‎do‎ ‎dom“. Z‎ ‎wędrujących‎ ‎rzemieślników. „A‎ ‎skąd‎ ‎pan?“‎ ‎„Z‎ ‎Krakowa“. „A‎ ‎pan‎ ‎skąd?“‎ ‎„Ze‎ ‎Lwowa“. „A‎ ‎co‎ ‎po‎ ‎panu‎ ‎lezie?‎u‎ ‎„Pchła“. „A‎ ‎czemu‎ ‎nie‎ ‎skacze?“‎ ‎„Bo‎ ‎słaba‎u‎. „A‎ ‎czemu‎ ‎taka‎ ‎biała?‎a‎ ‎„Bom‎ ‎ją‎ ‎prał“. „A‎ ‎czemu‎ ‎taka‎ ‎płaska?‎u‎ ‎„Bom‎ ‎na‎ ‎ni(ej)‎ ‎spał‎u‎. „A‎ ‎na‎ ‎czem‎ ‎pan‎ ‎przyjechał?‎w‎ ‎„Na‎ ‎taczkach^. „A‎ ‎pan‎ ‎na‎ ‎czem?“‎ ‎„Na‎ ‎tragaczuN Z‎ ‎żołnierzy. „Ka‎ ‎ty‎ ‎stois?“‎ ‎„Na‎ ‎Kościuszku“‎ ‎*). „A‎ ‎ty‎ ‎ka?‎u‎ ‎„Na‎ ‎Benedyku^‎ ‎2‎). Z‎ ‎faryniarki. Robotnik‎ ‎biedny‎ ‎przyszedł‎ ‎do‎ ‎faryniarki‎ ‎i‎ ‎prosił,‎ ‎żeby‎ ‎mu dała‎ ‎za‎ ‎2‎ ‎centy‎ ‎flaków.‎ ‎Faryniarka‎ ‎zaczerpnęła‎ ‎łyżką‎ ‎i‎ ‎nalała‎ ‎Da miseczkę.‎ ‎Robotnik‎ ‎znalazł‎ ‎wśród‎ ‎flaków‎ ‎kawałek‎ ‎szmaty,‎ ‎nie‎ ‎zra ził‎ ‎się‎ ‎tern‎ ‎jednak,‎ ‎zjadł‎ ‎flaki‎ ‎a‎ ‎szmatę‎ ‎zostawił‎ ‎na‎ ‎boku‎ ‎miseczki i‎ ‎z‎ ‎nią‎ ‎poszedł‎ ‎do‎ ‎faryniarki,‎ ‎mówiąc,‎ ‎żeby‎ ‎mu‎ ‎dodała‎ ‎jeszcze,‎ ‎bo szmata‎ ‎przecie‎ ‎miejsce‎ ‎flaków‎ ‎zajęła.‎ ‎Oburzona‎ ‎faryniarka‎ ‎krzy knęła‎ ‎na‎ ‎niego:‎ ‎„Cóż‎ ‎to,‎ ‎za‎ ‎dwa‎ ‎centy‎ ‎mam‎ ‎ci‎ ‎dodać‎ ‎aksamitu?" Toż‎ ‎samo‎ ‎żartują‎ ‎sobie‎ ‎z‎ ‎kiszki,‎ ‎nadziewanej‎ ‎atłasem,‎ ‎z‎ ‎bar szczu‎ ‎na‎ ‎kiju,‎ ‎z‎ ‎kawy‎ ‎z‎ ‎węzłami,‎ ‎czyli‎ ‎ze‎ ‎zwarzonem‎ ‎„mlikiem‎u i‎ ‎kreplach‎ ‎na‎ ‎tranie,‎ ‎raczej‎ ‎oleju‎ ‎smażonych.‎ ‎Ciasto‎ ‎rzadkie‎ ‎rzu cone‎ ‎na‎ ‎gorący‎ ‎olej,‎ ‎nazywano‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób,‎ ‎a‎ ‎jeżeli‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎za winięto‎ ‎maleńką,‎ ‎niewypaproszoną‎ ‎rybkę‎ ‎i‎ ‎usmarzono,‎ ‎jadano‎ ‎je jako‎ ‎„rybkę“. O‎ ‎rumfortskiej‎ ‎zupie,‎ ‎kartoflanej,‎ ‎ziemniaczanej,‎ ‎dziady‎ ‎miały śpiewać: W‎ ‎kozie‎ ‎mu‎ ‎dali‎ ‎rumforcką‎ ‎zupę I‎ ‎bili‎ ‎w‎ ‎d... Z‎ ‎zawodów. Szewc‎ ‎ma‎ ‎podarte‎ ‎buty. Blacharz‎ ‎dziurawe‎ ‎garnki.
          1)‎ ‎Na‎ ‎kopcu‎ ‎Kościuszki. 2‎)‎ ‎Na‎ ‎kopcu‎ ‎Krakusa,‎ ‎czyli‎ ‎na‎ ‎górze‎ ‎św.‎ ‎Benedykta.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 11:27
          Piwo‎ ‎tu,‎ ‎piwo‎ ‎tam, Muzykanty‎ ‎hrajcie, Ja‎ ‎wam‎ ‎wszystkim‎ ‎howno‎ ‎dam, Wy‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎starajcie. Patrzę,‎ ‎sedi;‎ ‎woncham,‎ ‎smrdi; Patrzę,‎ ‎a‎ ‎to‎ ‎sapramenckie‎ ‎howno, Zebi‎ ‎ty‎ ‎przy‎ ‎drodze‎ ‎ne‎ ‎leżało, Cesarskich‎ ‎wojaków‎ ‎ne‎ ‎strachało, Jakem‎ ‎se‎ ‎wyjol‎ ‎szabelki, Porąbał‎ ‎howno‎ ‎w‎ ‎kawelki. Z‎ ‎Moskali. Kiedy‎ ‎Moskale‎ ‎byli‎ ‎na‎ ‎Kleparzu,‎ ‎wyjedli‎ ‎żaby.‎ ‎Złapał‎ ‎je den‎ ‎ropuchę.‎ ‎„Co‎ ‎ty‎ ‎majesz?“‎ ‎„Pitaka“.‎ ‎„A‎ ‎skud‎ ‎go‎ ‎naszed „Prziskakal‎u‎. Zabawy‎ ‎i‎ ‎gry‎ ‎dziecinne. „Wybij‎ ‎okna“‎ ‎kleparskie,‎ ‎czyli‎ ‎inaczej‎ ‎mówiąc‎ ‎dzieci,‎ ‎mają niezliczoną‎ ‎liczbę‎ ‎gier‎ ‎i‎ ‎zabaw,‎ ‎przedewszystkiein‎ ‎gier‎ ‎towarzy skich,‎ ‎dla‎ ‎których‎ ‎poświęcają‎ ‎dużo‎ ‎czasu,‎ ‎ku‎ ‎utrapieniu‎ ‎poważ nych‎ ‎mieszczan.‎ ‎Do‎ ‎gier‎ ‎tych‎ ‎służą‎ ‎bądź‎ ‎to‎ ‎dziedzińce‎ ‎domowe, bądź‎ ‎też‎ ‎ulice,‎ ‎bądź‎ ‎to‎ ‎drobne‎ ‎place.‎ ‎Sama‎ ‎ilość‎ ‎nazw‎ ‎zabaw‎ ‎i‎ ‎gier objaśni‎ ‎nas,‎ ‎jak‎ ‎lubią‎ ‎się‎ ‎te‎ ‎rozpustne‎ ‎dzieciaki‎ ‎bawić,‎ ‎o‎ ‎ile‎ ‎im czas‎ ‎wolny‎ ‎od‎ ‎szkoły‎ ‎pozwoli‎ ‎na‎ ‎to.‎ ‎Prawie‎ ‎każdą‎ ‎grę‎ ‎zaczynają mętowaniem. W‎ ‎koziki. Gra‎ ‎ta‎ ‎polega‎ ‎na‎ ‎rzucaniu‎ ‎zręcznem‎ ‎kozikiem‎ ‎na‎ ‎pół‎ ‎złożo nym,‎ ‎tak,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎chwili‎ ‎rzucania‎ ‎tworzy‎ ‎kąt‎ ‎prosty;‎ ‎a‎ ‎może‎ ‎być podwójnym‎ ‎sposobem‎ ‎rzucany,‎ ‎albo‎ ‎za‎ ‎trzonek‎ ‎ostrzem‎ ‎do‎ ‎góry zwróconym,‎ ‎albo‎ ‎około‎ ‎palca.‎ ‎Gra‎ ‎ta‎ ‎może‎ ‎tylko‎ ‎odbywać‎ ‎się‎ ‎na drzewie,‎ ‎jako‎ ‎najstosowniejszym‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎materyale.‎ ‎Kozik‎ ‎rzucony gdy‎ ‎utworzy /\‎ ‎=‎ ‎10‎,‎ ‎|_‎ ‎=‎ ‎100‎,‎ ‎|‎ ‎=‎ ‎1000‎,‎ ‎|‎ ‎=‎ ‎100‎.‎0‎. Czasem‎ ‎rzucony‎ ‎kozik‎ ‎wbiwszy‎ ‎się‎ ‎ostrzem‎ ‎w‎ ‎drzewo,‎ ‎za wisa‎ ‎trzonem‎ ‎wyżej,‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎pierwszym‎ ‎wypadku,‎ ‎wtedy,‎ ‎ile‎ ‎gru bości‎ ‎palców‎ ‎się‎ ‎zmieści‎ ‎pomiędzy‎ ‎nim‎ ‎a‎ ‎podstawą,‎ ‎tyle‎ ‎dziesiątek oznacza,‎ ‎n.‎ ‎p. =‎ ‎30‎.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:24
            Początki muzeum sięgają 1865 r., kiedy to Kazimierz Wodzicki podarował zgromadzony zbiór ptaków Towarzystwu Naukowemu Krakowskiemu. Pierwotnie mieściło się w gmachu krakowskiego oddziału PAN przy ul. Sławkowskiej. W 1888 r. urządzono pierwszą wystawę dla zwiedzających. W 1929 r. muzeum wzbogaciło się o unikatowy okaz nosorożca włochatego znalezionego w Staruni koło Stanisławowa sprzed ok. 30 tys. lat. Muzeum przeniosło się do obecnej siedziby w roku 1993.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 09:51
            Tu – na obecnych Plantach, w pobliżu ulicy Siennej – znajdował się kościół św. Gertrudy, zwany także kościołem Złoczyńców. Na otaczającym kościół cmentarzu chowano osoby skazane na karę śmierci i ścięte mieczem katowskim. Cmentarz zamknięto po 1796 roku. Świątynię zamknięto w 1810 roku, a w 1820 roku władze miejskie sprzedały na licytacji ruinę kościółka (którą ostatecznie rozebrano w 1822 roku) i nie pozwoliły na zabudowę powstałego placu, gdyż już dojrzewała myśl założenia Plant.
            Po II wojnie światowej, w 1950 roku, ulicy nadano imię Ludwika Waryńskiego – działacza ruchu robotniczego. W 1990 roku przywrócono dawną nazwę – św. Gertrudy.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 11:45
          nieć‎ ‎i‎ ‎podbija‎ ‎go.‎ ‎W‎ ‎bliskości‎ ‎koła‎ ‎czatujący‎ ‎chłopcy‎ ‎starają‎ ‎się go‎ ‎pochwycić,‎ ‎lub‎ ‎odbić‎ ‎dalej,‎ ‎a‎ ‎który‎ ‎z‎ ‎nich‎ ‎złapie,‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎„kampe zrobi‎44‎,‎ ‎wstępuje‎ ‎do‎ ‎koła‎ ‎na‎ ‎miejsce‎ ‎rzucającego.‎ ‎Jeżeli‎ ‎zaś‎ ‎patyk wyrzucony‎ ‎ze‎ ‎środka‎ ‎spadnie‎ ‎na‎ ‎ziemię‎ ‎za‎ ‎kołem,‎ ‎to‎ ‎grający‎ ‎rzu cają‎ ‎go‎ ‎kolejno‎ ‎do‎ ‎koła.‎ ‎gdzie‎ ‎stojący,‎ ‎odbija‎ ‎go‎ ‎zręcznie‎ ‎w‎ ‎bok. Jeżeli‎ ‎patyk‎ ‎pomimo‎ ‎czujności‎ ‎stojącego‎ ‎w‎ ‎kole‎ ‎wpadnie‎ ‎do‎ ‎za kreślonego‎ ‎miejsca,‎ ‎rzucający‎ ‎go‎ ‎wchodzi‎ ‎do‎ ‎środka.‎ ‎Jeżeli‎ ‎pa tyk‎ ‎rzucony‎ ‎z‎ ‎za‎ ‎koła‎ ‎wpadł‎ ‎tak,‎ ‎że‎ ‎połową‎ ‎jedną‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎kole a‎ ‎połową‎ ‎za‎ ‎nim,‎ ‎gdy‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎rzucającemu‎ ‎udało‎ ‎dwa‎ ‎razy,‎ ‎miał prawo‎ ‎wejść‎ ‎do‎ ‎koła,‎ ‎rzut‎ ‎taki‎ ‎nazywał‎ ‎się‎ ‎„pija‎44‎.‎ ‎Jeżeli‎ ‎w‎ ‎środku stojący‎ ‎odbije‎ ‎bokiem,‎ ‎tak,‎ ‎że‎ ‎patyk‎ ‎uchwyci‎ ‎po‎ ‎za‎ ‎kołem‎ ‎stojący w‎ ‎rękę,‎ ‎ten‎ ‎ostatni‎ ‎wchodzi‎ ‎do‎ ‎koła. Wyjść‎ ‎z‎ ‎koła‎ ‎w‎ ‎mowie‎ ‎dzieci‎ ‎znaczyło‎ ‎iść‎ ‎na‎ ‎„luchy‎44‎. Gra‎ ‎w‎ ‎guziki. Gra‎ ‎ta‎ ‎dzieliła‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎grę‎ ‎„w‎ ‎duce‎44‎ ‎i‎ ‎„w‎ ‎dostawanego‎44‎ ‎lub „mierzonego‎44‎.‎ ‎Używały‎ ‎dzieci‎ ‎tylko‎ ‎guzików‎ ‎rogowych,‎ ‎blaszanych i‎ ‎kościanych.‎ ‎Jednostkę‎ ‎w‎ ‎grze‎ ‎stanowił‎ ‎guzik‎ ‎jakikolwiek‎ ‎bez ucha,‎ ‎z‎ ‎dziurkami,‎ ‎a‎ ‎nazywał‎ ‎się‎ ‎„dynka‎44‎.‎ ‎„Dwójka‎44‎ ‎t.‎ ‎j.‎ ‎guzik z‎ ‎uszkiem‎ ‎służył‎ ‎tylko‎ ‎do‎ ‎wymiany‎ ‎dwóch‎ ‎dynek.‎ ‎W‎ ‎domu‎ ‎zao patrywali‎ ‎się‎ ‎chłopcy,‎ ‎lubiący‎ ‎tę‎ ‎grę‎ ‎w‎ ‎guziki,‎ ‎a‎ ‎zapaleni‎ ‎do‎ ‎gry, gdy‎ ‎im‎ ‎szczęście‎ ‎nie‎ ‎służyło‎ ‎a‎ ‎zapas‎ ‎guzików‎ ‎się‎ ‎wyczerpał,‎ ‎od rywali‎ ‎po‎ ‎jednym‎ ‎od‎ ‎ubrania,‎ ‎tak,‎ ‎że‎ ‎wreszcie‎ ‎„zgrał‎ ‎sie‎ ‎do‎ ‎gu zika‎14‎. 1)‎ ‎Gra‎ ‎w‎ ‎duce,‎ ‎O‎ ‎krok‎ ‎od‎ ‎muru‎ ‎wykopywali‎ ‎dołek‎ ‎i‎ ‎do niego‎ ‎jako‎ ‎do‎ ‎banku‎ ‎wkładali‎ ‎po‎ ‎dwa‎ ‎guziki.‎ ‎Grający‎ ‎uderzał o‎ ‎mur‎ ‎guzikiem,‎ ‎a‎ ‎jeżeli‎ ‎odbity‎ ‎wpadnie‎ ‎do‎ ‎dołka,‎ ‎to‎ ‎zabiera‎ ‎bank, jeżeli‎ ‎zaś‎ ‎nie‎ ‎wpadnie,‎ ‎to‎ ‎go‎ ‎do‎ ‎dołka‎ ‎dorzuca. 2)‎ ‎Gra‎ ‎w‎ ‎dostawanego,‎ ‎mierzonego.‎ ‎Kładą‎ ‎dwa‎ ‎gu ziki‎ ‎o‎ ‎kilka‎ ‎piędzi‎ ‎od‎ ‎siebie,‎ ‎a‎ ‎ustawiwszy^‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎jednym‎ ‎szeregu, równocześnie‎ ‎rzucają‎ ‎guziki;‎ ‎jeżeli‎ ‎guzik‎ ‎rzucony‎ ‎nie‎ ‎dojdzie‎ ‎do obranej‎ ‎miary,‎ ‎za‎ ‎blisko‎ ‎lub‎ ‎za‎ ‎daleko‎ ‎rzucony,‎ ‎ten‎ ‎przegrywa. Miarą‎ ‎oddalenia‎ ‎jest‎ ‎piędź,‎ ‎jeżeli‎ ‎bliżej‎ ‎niż‎ ‎piędź‎ ‎padł‎ ‎guzik,‎ ‎ten bezwarunkowo‎ ‎wygrywa‎ ‎i‎ ‎zabiera‎ ‎pozostałe.‎ ‎Jeżeli‎ ‎zaś‎ ‎tylko‎ ‎za wadzi.‎ ‎chłopak‎ ‎który‎ ‎go‎ ‎rzucał,‎ ‎trzyma‎ ‎obok‎ ‎niego‎ ‎rękę‎ ‎mierzącą a‎ ‎inni‎ ‎mu‎ ‎wydmuchnąć‎ ‎chcą‎ ‎z‎ ‎pod‎ ‎palca‎ ‎guzik.‎ ‎Jeżeli‎ ‎to‎ ‎zdołają uskutecznić,‎ ‎wtedy‎ ‎przegrywa,‎ ‎w‎ ‎przeciwnym‎ ‎razie‎ ‎wygrywa.‎ ‎Kto miał‎ ‎zaczynać,‎ ‎stanowiło‎ ‎ostatnie‎ ‎słowo‎ ‎mętowania,‎ ‎które‎ ‎podajemy. Mętowania. 1‎. Jeden,‎ ‎jeden,‎ ‎jeden,‎ ‎jeden,‎ ‎bracia‎ ‎mili, Trzeba‎ ‎to‎ ‎zapłacić,‎ ‎cośmy‎ ‎tu‎ ‎wypili, Jeden,‎ ‎trzydzieści‎ ‎i‎ ‎jeden,‎ ‎halt.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 14.05.25, 12:00
          Siedzi‎ ‎na‎ ‎dachu,‎ ‎przykryć‎ ‎tego‎ ‎nie‎ ‎można.‎ ‎—‎ ‎Słońce. Kto‎ ‎lepszy,‎ ‎To-masz,‎ ‎czy‎ ‎(J)A-dam? Las‎ ‎w‎ ‎garzci,‎ ‎przyjaciele‎ ‎nie‎ ‎wszyscy,‎ ‎woda‎ ‎w‎ ‎potokach.‎ ‎— Stary‎ ‎człowiek. Rzucisz‎ ‎okrągłe,‎ ‎spadnie‎ ‎długie.‎ ‎—‎ ‎Kłębek‎ ‎nici. Nie‎ ‎idzie‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎miejsca‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎ruszy, Dokąd,‎ ‎go‎ ‎kto‎ ‎nie‎ ‎pociągnie‎ ‎za‎ ‎uszy.‎ ‎—‎ ‎But. Kupił‎ ‎krowę‎ ‎w‎ ‎Kaputowie, Przeprowadził‎ ‎przez‎ ‎patrole, Zabił‎ ‎na‎ ‎rogowym‎ ‎moście.‎ ‎—‎ ‎Wesz. Co‎ ‎jest‎ ‎najsłodsze?‎ ‎—‎ ‎Pocałunek. Co‎ ‎jest‎ ‎najtwardsze?‎ ‎—‎ ‎Kobieta,‎ ‎bo‎ ‎ma‎ ‎7‎ ‎skór,‎ ‎to‎ ‎jej‎ ‎nie
          Bieda‎ ‎ma‎ ‎nogi, Chleb‎ ‎zaś‎ ‎rogi, Spycha‎ ‎z‎ ‎drogi. Brakuje‎ ‎mu‎ ‎piątej‎ ‎klepki. Brzuch‎ ‎tłusty, Łeb‎ ‎pusty. Brzydki‎ ‎jak‎ ‎dyabeł. Buraczki‎ ‎do‎ ‎kaczki. Chłop,‎ ‎jak‎ ‎ruski‎ ‎baby‎ ‎cycek. Chudy‎ ‎jak‎ ‎pies‎ ‎(szczypa). Chytry,‎ ‎jak‎ ‎góral. Co‎ ‎robi‎ ‎stara,‎ ‎szyje‎ ‎i‎ ‎rozpara. Co‎ ‎sie‎ ‎stało?‎ ‎ciele‎ ‎oknem‎ ‎wyleciało. Co‎ ‎słychać?‎ ‎stare‎ ‎baby‎ ‎nie‎ ‎chcą‎ ‎zdychać. Co‎ ‎kto‎ ‎winien,‎ ‎oddać‎ ‎powinien. Com‎ ‎zjadła,‎ ‎tom‎ ‎zjadła,
          dobije.
          Przysłowia.
          A‎ ‎to‎ ‎ma‎ ‎szczęście‎ ‎— Nie‎ ‎z‎ ‎kija,‎ ‎to‎ ‎z‎ ‎pięście. A‎ ‎bo‎ ‎to‎ ‎ja‎ ‎szewc?
          Będzie‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎mojej‎ ‎ulicy‎ ‎święto. Biały,‎ ‎jak‎ ‎Maćkowe‎ ‎zęby.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 13:02
          Nic‎ ‎bez‎ ‎ale,‎ ‎panie‎ ‎Michale. Nie‎ ‎chciała‎ ‎baba‎ ‎talara,‎ ‎łap‎ ‎złoty. Nie‎ ‎graj‎ ‎Wojtek,‎ ‎nie‎ ‎przegrasz‎ ‎portek. Nie‎ ‎mój‎ ‎koń,‎ ‎nie‎ ‎mój‎ ‎wóz, Nie‎ ‎będę‎ ‎cie‎ ‎na‎ ‎nim‎ ‎wióz. Nie‎ ‎ma‎ ‎ryb‎ ‎bez‎ ‎ości,‎ ‎wołu‎ ‎bez‎ ‎kości,‎ ‎a‎ ‎człowieka‎ ‎bez‎ ‎złości. Nie‎ ‎ma‎ ‎chleb‎ ‎ości,‎ ‎gdy‎ ‎sie‎ ‎kto‎ ‎przepości. Nie‎ ‎chwyci‎ ‎groch‎ ‎ściany,‎ ‎bo‎ ‎nie‎ ‎owarzany. Niech‎ ‎się‎ ‎zwał,‎ ‎jak‎ ‎chciał, Byleby‎ ‎się‎ ‎dobrze‎ ‎miał. Nie‎ ‎warto‎ ‎i‎ ‎niucha‎ ‎tabaki. Nie‎ ‎zawracaj‎ ‎gitary. Nie‎ ‎nadziany,‎ ‎jak‎ ‎dziurawy‎ ‎worek. Nie‎ ‎nadziana‎ ‎kiszka. Nogi‎ ‎wyciągnął‎ ‎(umarł). Odwalił‎ ‎kite‎ ‎(umarł). Omnibus,‎ ‎dyabli‎ ‎wóz. Opiekunów‎ ‎dużo,‎ ‎dobrodziei‎ ‎mało. Oremus,‎ ‎zjadłem‎ ‎już. Otrzepał‎ ‎papucie‎ ‎(umarł). Pasuje,‎ ‎jak‎ ‎garbaty‎ ‎do‎ ‎dziury. Pasie‎ ‎się,‎ ‎jak‎ ‎komar. Patrz‎ ‎każdy‎ ‎swego, Nie‎ ‎korzucha‎ ‎cudzego. Pędzi,‎ ‎jak‎ ‎kot‎ ‎z‎ ‎macherzyną. Pietruszkę‎ ‎sprzedawać. Poprawiło‎ ‎się‎ ‎naszej‎ ‎babce,‎ ‎wczoraj‎ ‎pluła‎ ‎na‎ ‎ścianę,‎ ‎dziś‎ ‎po pierzynie. Posły‎ ‎przez‎ ‎osły. Po‎ ‎świńsku,‎ ‎ale‎ ‎za‎ ‎to‎ ‎zdrowo. Powiadają‎ ‎jaskółki,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎dobre‎ ‎spółki. Poznać‎ ‎głupiego,‎ ‎po‎ ‎śmiechu‎ ‎z‎ ‎niczego,‎ ‎albo‎ ‎po‎ ‎mowie‎ ‎jego. Pójdź‎ ‎Kuba‎ ‎do‎ ‎wójta. Przebiegły,‎ ‎jak‎ ‎Maćków‎ ‎kot,‎ ‎co‎ ‎świecę‎ ‎zjadł,‎ ‎a‎ ‎po‎ ‎ciemku siedział. Przez‎ ‎Długą‎ ‎ulicę,‎ ‎na‎ ‎szubienicę. Raz‎ ‎kozie‎ ‎śmierć. Requiescat‎ ‎in‎ ‎pace, Zjadł‎ ‎Żyd‎ ‎Żydówce‎ ‎mace. Rośnie,‎ ‎jak‎ ‎chlib‎ ‎u‎ ‎gemby. Rośnie,‎ ‎jak‎ ‎chlib‎ ‎na‎ ‎drożdżach. Roztrąbi‎ ‎z‎ ‎maryackiej‎ ‎wieży.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 13:44
          Sam‎ ‎—‎ ‎tu. Utaplać‎ ‎się‎ ‎=‎ ‎uwalać‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎błocie. Utępa‎ ‎=‎ ‎przeszkoda. Waćpan,‎ ‎waćpani‎ ‎—‎ ‎wasan,‎ ‎wasani,‎ ‎mówili‎ ‎do‎ ‎siebie‎ ‎mie szczanie‎ ‎kleparscy. Wasze,‎ ‎mówiły‎ ‎do‎ ‎siebie‎ ‎przekupki‎ ‎na‎ ‎placu‎ ‎Szczepańskim w‎ ‎Krakowie. Mowa‎ ‎złodziejska,‎ ‎cygańska,‎ ‎dziadowska. Iść‎ ‎na‎ ‎żebraninę,‎ ‎to‎ ‎iść‎ ‎„na‎ ‎flis‎a‎,‎ ‎„na‎ ‎bajtloch‎u‎,‎ ‎lub‎ ‎„na‎ ‎grzyby“. Cygańska.‎ ‎Przed‎ ‎każdą‎ ‎zgłoską‎ ‎wtrąca‎ ‎się‎ ‎sylabę‎ ‎„ko‎u‎, albo‎ ‎„inder‎u‎,‎ ‎„se‎tt‎,‎ ‎w‎ci‎u‎,‎ ‎„wender‎w‎.‎ ‎Z‎ ‎tego‎ ‎powstają‎ ‎wyrazy,‎ ‎jak n.‎ ‎p.‎ ‎ko-sta-ko-ni-ko-sław‎ ‎i‎ ‎t.‎ ‎d.‎ ‎Przy‎ ‎wymawianiu‎ ‎koło,‎ ‎używają całego‎ ‎wyrazu‎ ‎„korokoło‎w‎,‎ ‎zamiast‎ ‎„kokokoło“. Rachunek‎ ‎złodziejski.‎ ‎Jednora‎ ‎—‎ ‎drugora‎ ‎—‎ ‎trójcom, cwórcom,‎ ‎pędziuł,‎ ‎wendziuł,‎ ‎oknem,‎ ‎boknem,‎ ‎dzigora,‎ ‎dziksom. Język‎ ‎złodziejski.‎ ‎Złodziej‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎języku‎ ‎nazywa‎ ‎się „siebrany“.‎ ‎—‎ ‎Język‎ ‎ten‎ ‎ma‎ ‎swoje‎ ‎całe‎ ‎zwroty,‎ ‎których‎ ‎mają używać‎ ‎złodzieje,‎ ‎ażeby‎ ‎ich‎ ‎nie‎ ‎zrozumiano.‎ ‎Oto‎ ‎kilka‎ ‎próbek:‎ ‎„zła granda,‎ ‎bo‎ ‎łysy‎ ‎kapuje“,‎ ‎znaczy,‎ ‎źle,‎ ‎bo‎ ‎księżyc‎ ‎świeci,‎ ‎rozumie; „łysy‎ ‎wdzioł‎ ‎czapke‎w‎,‎ ‎znaczy,‎ ‎księżyc‎ ‎schował‎ ‎się‎ ‎za‎ ‎chmurę. „Siengnoł‎ ‎do‎ ‎doliny‎u‎,‎ ‎znaczy,‎ ‎do‎ ‎kieszeni‎ ‎zapuścił‎ ‎rękę.‎ ‎„Sikora‎u oznacza‎ ‎zegarek,‎ ‎srebrny‎ ‎=‎ ‎biały,‎ ‎złoty‎ ‎==‎ ‎żółty,‎ ‎„ogon‎ ‎znaczy‎ ‎łań cuszek. Inspektorów‎ ‎i‎ ‎komisarzy‎ ‎policyjnych‎ ‎nazywają‎ ‎„pitlos‎u‎,‎ ‎„śpi- ceD,‎ ‎„cułan‎w‎,‎ ‎tychże‎ ‎samych‎ ‎przezwisk‎ ‎używają‎ ‎na‎ ‎oznaczenie stójkowych.‎ ‎Dobry‎ ‎pan‎ ‎=‎ ‎klawy‎ ‎bijos,‎ ‎dziewczyna‎ ‎=‎ ‎binia,‎ ‎binio- cka,‎ ‎dziewczęta‎ ‎się‎ ‎rozbawiły‎ ‎=‎ ‎brzany‎ ‎się‎ ‎trą. Na‎ ‎oznaczenie‎ ‎więzienia,‎ ‎za‎ ‎drobne‎ ‎przestępstwa,‎ ‎Kleparzanie mieli‎ ‎bardzo‎ ‎wiele‎ ‎wyrażeń,‎ ‎a‎ ‎mianowicie:‎ ‎„Poszed‎ ‎na‎ ‎bartka‎u‎, „do‎ ‎satławy‎u‎,‎ ‎„do‎ ‎muszkaterów“,‎ ‎„do‎ ‎cienia“,‎ ‎„do‎ ‎wojska‎ ‎św.‎ ‎Mi- chała“,‎ ‎„do‎ ‎saku‎u‎,‎ ‎„do‎ ‎kozy“,‎ ‎„do‎ ‎dziury‎u‎,‎ ‎„pod‎ ‎telegraf^,‎ ‎„do ula‎a‎,‎ ‎„do‎ ‎miecha“,‎ ‎„na‎ ‎świeże‎ ‎siano“,‎ ‎„do‎ ‎bąka‎ ‎się‎ ‎dostał‎u‎.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 14:59
          ul. Długa 1 (ul. Basztowa 11) – Dom „Pod Globusem”. W 1904 r. rozpoczęto jego budowę; była to reprezentacyjna siedziba krakowskiej Izby Handlowej i Przemysłowej, powstałej 14 listopada 1850 r.[4] Przedtem był tu placyk miejski oraz niewielka posiadłość Łysakowskich – zajazd z pokojami gościnnymi i stajniami dla koni. „Łysoń” uważany był za jeden z większych zajazdów krakowskich. Na jego miejscu został zbudowany z surowej cegły dwupiętrowy gmach Izby w stylu gdańskim, według planów Tadeusza Stryjeńskiego i Franciszka Mączyńskiego. Zakończony jest wieżą, na której widnieje zegar i globus, stąd nazwa. Parter od 1913 zajmowała największa w mieście, firma papiernicza: Fabryczny Skład Papieru Regina Aleksandrowicz i Synowie; jej poprzednia siedziba była przy Rynku Kleparskim.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:19
          Kamienicę cechuje bardzo bogato zdobiona elewacja frontowa. Nad bramą wejściową, poniżej wykuszu, znajduje się rzeźba potężnych rozmiarów orła, z kolei ponad oknami na parterze – kartusze z rzeźbionymi wizerunkami Stefana Czernieckiego, Juliana Ursyna Niemcewicza, Tadeusza Kościuszki oraz Hugona Kołłątaja. Całość dekoracji fasady została wykonana przez Michała Korpala
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:23
          STOWARZYSZENIE SIEMACHA
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 20:09
          2-4 (róg ul. Pijarska 1) – gmach Komunalnej Kasy Oszczędności Powiatu Krakowskiego wybudowany w latach 1897–1899 przez Tadeusza Stryjeńskiego. Jest siedzibą Banku PeKaO SA.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 20:13
          We wnętrzach budynku znajduje się dekoracja sztukatorska, pokrywająca filary i belki stropowe. Poszczególne sale oddzielono od klatki schodowej szklanymi ścianami, a w sali operacyjnej zastosowano ozdobne drewniane ścianki, tworzące niewielkie kioski
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 20:35
          Kamienica Pod Pszczółkami – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto przy ulicy św. Marka 8, na Starym Mieście.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 20:40
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/a3/Tenement_house_%E2%80%9EUnder_the_Bees%E2%80%9D%2C_1937_design._Fryderyk_Tadanier%2C_8_%C5%9Bw._Marka_street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/500px-Tenement_house_%E2%80%9EUnder_the_Bees%E2%80%9D%2C_1937_design._Fryderyk_Tadanier%2C_8_%C5%9Bw._Marka_street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 21:49
          15 (róg ul. św. Jana 20) Kamienica Kołłątajowska (Popielów) – przerobiona przez Franciszka Placidiego z dwóch kamienic mieszczańskich na zlecenie cystersów z Jędrzejowa. W latach 1782–1791 zamieszkiwał tu ks. Hugo Kołłątaj. Na początku XIX w. należała do rodziny Wielogłosowskich, którzy w 1817 odsprzedali ją Konstantemu Popielowi. W tej kamienicy odbywały się spotkania czwartkowe gromadzące elitę intelektualną Krakowa.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 21:57
          Pałac wznosi się u zbiegu ulic św. Jana i św. Marka, z węższą elewacją frontową zwróconą w stronę ul. św. Jana, ma ponadto dwie oficyny. Główny budynek jest dwupiętrowy, nakryty dachem dwu- i trzyspadowym[15]. Fasada pałacu z ok. 1744 jest późnobarokowa, sześcioosiowa, niesymetryczna, zwieńczona uproszczonym belkowaniem. W osi południowej znajduje się późnobarokowy portal z ok. 1744 o bogato profilowanym obramieniu, z ukośnie ustawionymi pilastrami i rzeźbami atlantów. W części środkowej portalu, pod gzymsem znajduje się kartusz z herbem Sulima, umieszczony tutaj po 1817. Ozdobne obramienia mają także okna pierwszego i drugiego piętra.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 22:05
          16 (róg ul. św. Jana 13) Kamienica Chwalibogowskich – powstała przez połączenie czterech XV-wiecznych domów. Najprawdopodobniej zaprojektowana przez Franciszka Placidiego jako pałac w typie dworu. W 1. połowie XIX w. właścicielem został prawnik i polityk Konstanty Leon Chwalibogowski. Drugie i trzecie piętro nadbudowano kolejno w 2. połowie XIX i w 1. połowie XX w.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 22:13
          31a Kamienica Zieleniewskich
          33 Kamienica Krongoldów – na rogu ulicy św. Krzyża.

          Te dwie kamienicy były omówione przy Kościele Św. Krzyża
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 23:34
          Ostateczny projekt wykonał w 1826 roku Feliks Radwański młodszy, a nowy obiekt postawiono w planowanym miejscu dziesięć lat później, choć jego plan zatwierdzono w krakowskim Urzędzie Budownictwa jeszcze w 1834 roku. Pawilon ten został wybudowany ze środków finansowych Wolnego Miasta i dlatego nazywano go altaną rządową. Umieszczono w niej cukiernię[d], która funkcjonowała, oddawana w dzierżawę, do 1842 roku. Następnie, z powodu braku dzierżawcy, budynek, po dokonaniu adaptacji z istotnymi zmianami we wnętrzach, pełnił funkcję domu mieszkalnego (przeznaczonego dla „pisarza materyałów skarbowych przy św. Scholastyce” lub „dozorcy Składu materyałów drewnianych”), z czasem częściowo opustoszał. Około 1861 roku przebudowano go, ale tylko w części, pod kierunkiem Antoniego Stacherskiego
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 23:41
          W 2015 roku nastąpiła zmiana administracji obiektu: Zarząd Budynków Komunalnych zastąpił Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Już w następnym roku rolę tę przejął Zarząd Zieleni Miejskiej, który wówczas wypowiedział umowę dzierżawy M. Jasickiemu. Przeciw temu zaprotestowało Małopolskie Stowarzyszenie Twórców Kultury oraz szereg artystów, między innymi wystawiający tam Cz. Dźwigaj, A. Rzepka, S. Mazuś. Wtedy to wiceprezydent Andrzej Kulig zatrzymał wymówienie umowy. Jednak ZZM ponowiło kroki w celu zakończenie współpracy z dzierżawcą. Pod koniec grudnia 2019 roku umowa została wymówiona. Rozpoczęły się negocjacje dotyczące między innymi zwrotu poniesionych przez najemcę kosztów modernizacji części wyposażenia i otoczenia obiektu. 16 marca 2020 roku kawiarnia zawiesiła działalność z powodu pandemii COVID-19. Prezydent miasta, Jacek Majchrowski, wyznaczył 1 października 2020 roku jako termin opuszczenia obiektu przez dzierżawcę. Według zapowiedzi ZZM budynek zostanie poddany pracom modernizacyjnym, dostosowującym go do odpowiednich standardów oraz zapewniającym zwiększenie powierzchni użytkowej.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 23:46
          Od strony północnej do budynku przylega kolumnowy, kamienny portyk, określany też jako parterowa loggia, dobrze współgrający z architekturą właściwego pawilonu kawiarni. Został wzniesiony jeszcze w 1825 lub 1826 roku, możliwe też, że dobudowano go w późniejszym czasie, datowanym rozmaicie – na rok 1875[19], II połowę XIX wieku, okres po 1878 roku albo rok 1903 lub 1913.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 22.05.25, 23:54
          MIASTO PO 24 LATACH WYPOWIEDZIAŁO UMOWĘ CAFE ZAKOPANKA - Dziennik Polski
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 00:03
          Budynek Biblioteki Czartoryskich – modernistyczny budynek przy ulicy św. Marka na krakowskim Starym Mieście, będący siedzibą Biblioteki Książąt Czartoryskich.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 00:08
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f4/Krak%C3%B3w%2C_ul._%C5%9Aw._Marka_17_fot.001.jpg/500px-Krak%C3%B3w%2C_ul._%C5%9Aw._Marka_17_fot.001.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 11:15
          29 grudnia 2016 roku Fundacja Książąt Czartoryskich, będąca prawnym właścicielem zbiorów od 1991 roku, przekazała bibliotekę oraz inne dobra na własność Muzeum Narodowemu w Krakowie
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 11:21
          BIBLIOTEKA CZARTORYSKICH - www.mnk.pl
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 13:13
          BIBLIOTEKA CZARTORYSKICH - www.polona.pl
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 13:28
          Równolegle do głównego gmachu usytuowano dom z sypialniami dwuosobowymi. Wszystkie zespoły sypialni posiadały własne sanitariaty – umywalki i wc. Na każdej kondygnacji znajdowały się przestrzenie rekreacyjne. Budynek trzeci przy Zyblikiewicza połączony był tarasem z pozostałą zabudową. Pierwotnie przeznaczony był na klub PTTK, jednak podczas realizacji część pomieszczeń przekształcono na pokoje o niższym standardzie. Rozbudowany program funkcjonalny zespołu, sprawił, że w czasach swojej największej świetności był on prawdziwym „kombinatem turystycznym”, symbolem nowej jakości wypoczynku dostępnej dla każdego. Współcześnie pełniąc wciąż funkcje stosunkowo niedrogiego hotelu turystycznego, budynek uległ jednak przekształceniom estetycznym, zwłaszcza w obrębie wyposażania wnętrz.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 14:35
          Obecna kamienica powstała w latach 20. XX wieku po wyburzeniu wcześniejszej zabudowy. Piwnice i parter budynku przeznaczono na składy piwa browaru okocimskiego, a piętra na mieszkania. W latach 60. XX wieku nadbudowano czwarte piętro w mansardzie.
          Budynek został wpisany do gminnej ewidencji zabytków.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 14:40
          Prowadzi go tandem: Kazimierz Madej – dyrektor, scenograf i reżyser, oraz Ewa Kornecka – dyrektor muzyczny, kompozytor. Jego program to różnorodność stylów, rodzajów i gatunków: piosenki, satyry, liryki, prezentuje dzieła wielu twórców z klasyki polskiej i europejskiej.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 14:45
          TEATR LOCH KAMELOT
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 14:50
          Gmach składa się z głównej trzypiętrowej bryły z poddaszem użytkowym oraz dwóch niższych skrzydeł. Parter z lokalami handlowymi i usługowymi został wyróżniony okazałymi okiennicami. Fasadę przedzielają kamienne pilastry zwieńczone na wysokości okien drugiego piętra rzeźbami trzech męskich i czterech kobiecych postaci, będących personifikacjami prac rolnych. W narożniku skrzydła od strony ul. św. Tomasza, na trzecim piętrze, zaprojektowano jedyny w całym budynku balkon
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 14:59
          Pod wiewiórką
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:02
          Nr 24. – w budynku mieści się galeria ZPAF i S-ka, dawniej galeria Okręgu Krakowskiego Związku Polskich Artystów Fotografików.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:10
          Hotel Campanile został wzniesiony w latach 1999–2001 w stylu francuskiego postmodernizmu. Budynek ma siedem pięter. Elewacje frontowe częściowo wykonane są z jasnego kamienia, a częściowo przeszklone. Otwory okienne różnej wielkości rozmieszczone są w sposób nieregularny. Nawiązanie do okolicznej zabudowy stanowią szkarpy na elewacji od strony Plant. Wnętrza budynku zostały podzielone na dwie części. Część hotelowa, do której wejście znajduje się w narożniku, mieści 106 pokoi hotelowych, a także m.in. kasyno, prywatny basen i bibliotekę. Część biurowa, o nazwie "Dom na czasie", posiada wejście w elewacji od strony Plant. Mieści ona m.in. Konsulat Generalny Słowacji
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:15
          GMACH AKADEMII MUZYCZNEJ W KRAKOWIE
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:18
          W średniowieczu i czasach nowożytnych w miejscu obecnej kamienicy znajdowały się trzy mieszczańskie domy. Jeden z nich był w połowie XVII wieku własnością rodziny Mogliców, od których otrzymał miano Kamienicy Moglicowskiej. Budynki zostały scalone w II połowie XVIII wieku. W latach 1808–1811 dokonano przebudowy, która nadała kamienicy obecny kształt. Jej zleceniodowcą był kupiec Jan Kanty Sztumer. Od drugiej ćwierci XIX wieku budynek należał do rodziny Bartynowskich, m.in. do Piotra Bartynowskiego, prezesa Sądu Apelacyjnego Wolnego Miasta Krakowa.
          27 kwietnia 1966 kamienica została wpisana do rejestru zabytków. Znajduje się także w gminnej ewidencji zabytków
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:24
          Nr 23. na rogu ul. Szpitalnej 14 – Kościół św. Tomasza Apostoła w Krakowie Wybudowany na miejscu drewnianego budynku zboru braci polskich, zburzonego podczas rozruchów antyprotestanckich 23 maja 1591.
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:27
            Kościół św. Tomasza Apostoła – zabytkowy rzymskokatolicki kościół konwentualny duchaczek, znajdujący się w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto przy ulicy Szpitalnej 14, na rogu z ulicą św. Tomasza 23, na Starym Mieście.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:30
          Kościół jest budowlą wczesnobarokową, jednonawową, trójprzęsłową, nakrytą sklepieniem kolebkowym z lunetami. Fasada świątyni jest dwukondygnacyjna, portal prowadzący do wnętrza wykonano z marmuru dębnickiego w I. połowie XVII w. Ponad nim w niszach umieszczone zostały kamienne posągi Chrystusa oraz św. Piotra i św. Pawła z tego samego okresu, pierwotnie pokryte polichromią usuniętą w 1933 r.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:32
          W ołtarzu bocznym po prawej stronie znajduje się obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem w otoczeniu świętych, między innymi: proroka Eliasza (patrona zakonu karmelitów), proroka Elizeusza, św. Dionizego papieża, św. Cyryla oraz zakonnika z modelem tutejszego kościoła.
          Ambona barokowa z początku XVIII wieku z posążkiem anioła w zwieńczeniu.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:40
          ODPOWIEDŹ PROKURATORA
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 15:55
          Nowym gospodarzem kościoła i klasztoru od 1800 r. stały się duchaczki, zajmujące się chorymi w pobliskim szpitalu św. Ducha. Zamieszkały w tym miejscu w 1851 roku, nieco wcześniej w 1828 dokonano stosownych adnotacji urzędowych w księgach wieczystych przekazując kościół i przylegającą do niego od południa kamienicę mieszczącą klasztor na własność duchaczek. Kościół przeszedł gruntowną konserwację w 1963.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 16:00
          EMANUELA KALB
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 19:37
          Przy ulicy znajdowały się magnackie siedziby Czartoryskich, Lubomirskich, Popielów, Wodzickich.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 23.05.25, 19:44
          W 1808 roku dom wszedł w posiadanie Kajetana Wytyszkiewicza. W 1878 właścicielami kamienicy byli Pareńscy, którzy przebudowali kamienicę tworząc m.in. wejście od ul. św. Jana i dobudowując III piętro.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 11:10
          Zbudowany został w miejscu trzech, zburzonych w 1914 r. średniowiecznych kamienic: Tryblowskiej i Fridrichszmalcowskiej i domu Ważyńskich (od strony ul. św. Jana). W jednej z nich mieszkał w 1792 r. znany matematyk i astronom Jan Śniadecki. Podczas prac rozbiórkowych znaleziona została kamienna figurka św. Krzysztofa (wys. 106 cm), którą przekazano do Muzeum Narodowego. Początkowo zamierzano wznieść w tym miejscu hotel, ale plany te pokrzyżował wybuch I wojny światowej. Zdołano jedynie rozpocząć kładzenie fundamentów. Pusty plac został ogrodzony wysokim płotem. W lutym 1918 r. parkan ów stał się swoistą polityczną „gazetką ścienną” Krakowa. Umieszczano tam m.in. napisy typu: Precz z Prusakami, Na latarnię z Wilusiem oraz rysunki satyryczne przedstawiające wiszących na szubienicy Austriaka i Prusaka z podpisem: Viribus unitis. Na tym ogrodzeniu polscy legioniści zawieszali również na znak protestu odznaczenia bojowe otrzymane od dowódców austriackich i pruskich, wokół których krakowianie ustawiali płonące świeczki łojowe
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 11:13
          Higieja (Hygieja, Hygea, Hygia) (stgr. Ὑγίεια Hygíeia – zdrowie, łac. Hygea, Salus – zdrowie) – w mitologii greckiej bóstwo i uosobienie zdrowia
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 11:19
          Wizerunek bogini, podobnie jak puchar Higiei, stały się tradycyjnymi symbolami farmacji i aptek.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 11:23
          LOTTE WEDEL
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:01
          Od 1945 w budynku „Feniksa” działa kawiarnia „Rio”
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:04
          W 2020 roku kawiarnia została zamknięta w związku z wybuchem pandemii COVID-19. W 2021 roku lokal został wykupiony od dotychczasowego właściciela, spółki „Art Cafe Rio” przez spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością „Nawito”. W kwietniu 2022 roku kawiarnia została ponownie otwarta pod nazwą „Bar kawowy Rio”. W lokalu odbywają się również wernisaże oraz wystawy twórczości artystycznej.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:08
          Oryginalne wnętrze lokalu, o awangardowym, designerskim charakterze, zaaranżowane przez Leopolda Pędziałka (biorącego udział m.in.: w pracach przy przebudowie Jamy Michalika) od zawsze nadawało temu klubowi specyficzną atmosferę, tworząc z kawiarni niezwykle klimatyczne i ważne miejsce spotkań na kulturalnej mapie Krakowa.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:17
          Jan Łatak, pseud. Łukasz 68 (1939-2019) – artysta, malarz, związany z Piwnicą pod Baranami, gdzie w latach 70. miał kilka wystaw. Był również częstym gościem znanych i lubianych wśród krakowian kawiarni Vis-à-Vis i Rio. Wystawy rysunków artysty były także organizowane w Empiku oraz oraz Jazz Clubie. Jego rysunki oraz krótkie formy prozatorskie publikowały pisma „Życie literackie” i „Kwartalnik kulturalny”. Jan Łatak tworzył też scenografie, między innymi dla Studenckiego Teatru ETAM do sztuk „Wiwisekcja” i „Zanim odejdziesz”.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:21
          Długie, czarne lady wprost stworzone do spontanicznych spotkań, działająca w klubokawiarni galeria, własne czasopismo o nazwie „KawRIOlet” publikujące wiersze, poetyckie żarty, recenzje wystaw i rozmowy z twórcami, a przede wszystkim kawa pita w środku i na zewnątrz, na siedząco lub na stojąco, przy obowiązkowym kawałku strudla – to cały klimat baru, który pokochali na śmierć i życie krakowianie.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:30
          W II Rzeczypospolitej jednym z bardziej aktywnych, a jednocześnie wzbudzających największe kontrowersje, inwestorów działających w Krakowie było austriackie Towarzystwo Ubezpieczeniowe Feniks. Dla potrzeb swojego pierwszego gmachu w mieście wykupiło ono w 1928 roku parcelę w narożniku ulicy św. Jana 2 i Rynku Głównego. Była ona w tym czasie niezabudowana, jeszcze przed 1914 rokiem wyburzono zabytkowe kamienice, na miejscu których miał powstać hotel. Wybuchła wojna, hotelu nie zbudowano, a teren ulegał stopniowej dewastacji. Po przejęciu gruntów Towarzystwo zleciło wykonanie projektu Adolfowi Szyszko-Bohuszowi, który zaproponował szereg alternatywnych projektów domu dochodowego odwołujących się do różnych form stylistycznych. Były wśród nich propozycje: neobarokowego budynku przykrytego dachem mansardowym, neorenesansowej kamienicy zwieńczonej masywną attyką zdobną w ornament okuciowy czy też funkcjonalistyczna kompozycja nawiązująca do języka tzw. międzynarodowego modernizmu.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:34
          Boże zmiłuj się nad nami
          To jest dom pod kominami
          Wszystkie szare – on czerwony
          Siądźcie na nim kawki, wrony!!!
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:37
          Z kolei Pronaszko należał do najbardziej entuzjastycznych obrońców nowej realizacji Szyszko-Bohusza. W cytowanym wyżej artykule napisał:

          Ja twierdzę, że nowy budynek jest ładny, logiczny, współczesny, że będzie ozdobą Krakowa, że byłoby dobrze, gdyby był precedensem stawiania na miejscu walących się bud […] nowych budowli, które będą w doskonałej zgodzie z antycznymi domami, a pozostawią ślad naszej epoki, której wielu nie docenia, a która pozostawi po sobie równie wielką architekturę, jak Gotyk lub Renesans. Znana jest rzecz, że każde dzieło przechodzi
          przez trzy mniej więcej etapy: pierwszy – gdy się go w czambuł potępia – drugi gdy się twierdzi, że to już było! i trzeci – gdy dzieło zwycięża… Ale cóż się wtedy dzieje? Ludzie przyzwyczajają się do niego i później na nowe dzieło znowu wymyślają i tak w kółko!
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:45
          Przez resztę XVIII wieku i niemal cały wiek XIX parcele po obu domach pozostawały puste. Początkowo urządzono na nich ogród i sad, przynależne do Kamienicy Zacherlowskiej przy Rynku Głównym. W XIX wieku stanowiły zaplecze gospodarcze posesji przyrynkowej. W II połowie XIX wieku wzniesiono na nich drewniane szopy, pełniące funkcję m.in. składów mąki i zakładu kamieniarskiego
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:54
          Kamienica Słowikowska (znana także jako Kamienica Dreznerowska, Kamienica Nonartowska) – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto przy ulicy św. Jana 5, na rogu z ulicą św. Tomasza 13, na Starym Mieście.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 21:58
          Pod budynkiem frontowym znajdują się dwie komory piwnic z kamiennymi sklepieniami kolebkowymi z II połowy XIV wieku. Trzecia komora, z XVI-wiecznym sklepiem kolebkowym z cegły mieści się pod chodnikiem ulicy św. Tomasza. W przejściu do niej znajduje się półkoliście zwieńczony kamienny portal z XVI wieku. Pomieszczenia parteru mają płaskie stropy oraz stropy Kleina. W pomieszczeniu narożnym zachowała się posadzka ceramiczna z II połowy XIX wieku
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 22:10
          ul. św. Jana 8–10 (ul. św. Tomasza 14) – Historia kamienicy sięga średniowiecza. W 1714 roku należała do biskupa Michała Szembeka, który założył tu szpital, prowadzony przez siostry szarytki. W 1773 dom należał do Urszuli Dembińskiej, która nakazała otoczyć cztery kościoły (św. Anny, Dominikanów, Mariacki, św. Wojciecha) łańcuchami na kamiennych słupach. Na przełomie XIX i XX w. Eustachy Jaxa Chronowski dołączył wraz z kamienicą nr 10 do Grand Hotelu, którego był właścicielem.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 22:13
          ul. św. Jana 20 (ul. św. Marka 15) – Kamienica Popielów (Kołłątajowska), przerobiona przez Franciszka Placidiego z dwóch kamienic mieszczańskich na zlecenie cystersów z Jędrzejowa. W latach 1782–1791 zamieszkiwał tu ks. Hugo Kołłątaj. Na początku XIX w. należała do rodziny Wielogłosowskich, którzy w 1817 odsprzedali ją Konstantemu Popielowi. W tej kamienicy odbywały się spotkania czwartkowe gromadzące elitę intelektualną Krakowa; organizował je syn Konstantego Paweł Popiel. W połowie XIX w. budynek był siedzibą Krakowskiego Towarzystwa Naukowego. Na parterze kamienicy zamieszkiwał Karol Hubert Rostworowski. W swojej krakowskiej rezydencji Popielowie zgromadzili cenne archiwum i okazałą bibliotekę. Zbiory te zostały następnie przeniesione do ich domu przy ul. Basztowej nr 3. Pałac Popielów zdobi piękny portal barokowy oraz ciekawe detale rokokowe. Całość uzupełnia stylowa krata przed klatką schodową i XVIII-wieczna balustrada. Na parterze budowli uwagę zwracają pomieszczenia o sklepieniach beczkowych. Fasadę pałacu ozdabiają obramienia okien pierwszego piętra
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 22:16
          ul. św. Jana 30 – Kamienica Pod Pawiem. Od 1496 r. należała do miasta i nazywała się Dom Panów Radziec Krakowskich. Była wydzierżawiana karczmarzom i piwowarom, którzy mieli tu karczmę. Od XVII w. nazywana kamienicą Sub Pavone – Pod Pawiem. W powieściach kryminalnych Maryli Szymiczkowej mieszka w niej główna bohaterka, profesorowa Zofia Szczupaczyńska.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 22:19
          Obecnie jest to czterogwiazdkowy hotel, oferujący gościom 42 pokoje (w tym 15 apartamentów). Na parterze mieści się restauracja, od 2011 prowadzona przez Adama Gesslera pod nazwą „Gessler we Francuskim”.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 22:57
          Pałac Przebendowskich od strony Św. Jana
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 22:58
            Powstał przez połączenie czterech XV-wiecznych domów. W pierwszej połowie XIX wieku właścicielem posiadłości został prawnik i polityk Konstanty Leon Chwalibogowski. Drugie i trzecie piętro nadbudowano kolejno w drugiej połowie XIX i w pierwszej połowie XX w. W późnobarokowym portalu umieszczony jest herb Nałęcz, należący do rodziny Chwalibogowskich.
            • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 23:05
              ul. św. Jana 12 – Kamienica Krauzowska (Łukaszewiczowska). Początki jej sięgają XIV w., w 1611 przebudowana przez Jana Baptystę Petriniego i Giovanniego Trevanę. Nazwę swoją zawdzięcza właścicielowi Krzysztofowi Krauze, rajcy miejskiemu, dzięki którego inicjatywie w herbie Krakowa widnieje orzeł polski. W 1912 roku kamienica zakupiona została przez Klemensa Bąkowskiego, który w testamencie zapisał ją Towarzystwu Miłośników Historii i Zabytków Krakowa.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 23:09
          Okna pięter są zgrupowane parami, prostokątne, w szerokich, profilowanych obramieniach z gzymsami parapetowymi oraz wieńczącymi. Okna pierwszego piętra ozdobione są dodatkowo prostokątnymi podokiennikami. Na drugim piętrze, pod gzymsami okien znajdują się majuskułowe inskrypcje łacińskie: "INTER PROSPERA ET ADVERSA", "MEDIO TUTISSIMUS IBISVIRTUTIS COMES INVIDIA", "QVAE ET BONOS SEQVITUR". Fasadę wieńczy ściana kolankowa, oddzielona wąskim gzymsem. Znajdują się w niej okienka strychowe: kwadratowe w osiach skrajnych i koliste w osi środkowej. U zwieńczenia ściany kolankowej znajduje się profilowany gzyms koronujący. Elewacja tylna jest dwupiętrowa, dwuosiowa, tynkowana. W osi północnej przysłonięta jest gankiem, z wydatnym okapem na drewnianych wsporniach
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 23:14
          Kamienica ma dwupiętrową, jednotraktową oficynę boczną, nakrytą dachem pulpitowym o pokryciu z blachy. Elewacja od podworca jest dwupiętrowa, dwuosiowa, w poziomie poddasza trójosiowa, o asymetrycznym układzie. W partii pięter przylegają do niej drewniane ganki komunikacyjne z ozdobną balustradą z prętów, wsparte na żeliwnych konsolach. W narożniku budynku frontowego i oficyny znajdują się drewniane, przeszklone werandy. Okna pięter elewacji są prostokątne, w strefie poddasza kwadratowe. Pomieszczenia wszystkich kondygnacji oficyny skomunikowane są z poziomami budynku frontowego. Piwnice składają się z dwóch komór nakrytych sklepieniami kolebkowymi z lunetami. Pomieszczenia parteru sklepione są kolebkowo. Pomieszczenie zachodnie pierwszego piętra oraz pomieszczenia drugiego piętra nakryte są drewnianymi stropami z profilowanymi belkami
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 23:31
          Kamienica została wzniesiona w końcu XIV wieku jako parterowa z jednym wielofunkcyjnym pomieszczeniem. W I połowie XV wieku została nadbudowana o pierwsze piętro oraz rozbudowana o trakt tylny. U schyłku XV wieku uzyskała układ typowej kamienicy krakowskiej. Na początku XVI wieku należała do rodziny Langów, a następnie, od 1539, do Jana Antonina, nadwornego lekarza królów Zygmunta I Starego i Zygmunta II Augusta. W latach 40. XVI wieku wzniesiono murowaną piętrową oficynę tylną, połączoną z budynkiem frontowym drewnianym gankiem przy murze granicznym. W II połowie XVI wieku kamienica była własnością Antoniego Schneebergera, a później jego spadkobierców. W 1616 przeprowadzono rewizję urzędową, która wykazała zły stan techniczny budynku. W drugiej i trzeciej ćwierci XVII wieku kamienica należała do rodziny Hallerów, przez których została przebudowana, m.in. podzielono trakt tylny w piwnicach, wydzielono trakt środkowy z klatką schodową na kondygnacjach nadziemnych oraz zastąpiono dach kalenicowy pogrążonym. W latach 1701–1735 była własnością cyrulika Michała Ziaykiewicza, w latach 1735–1744 Jana Rychlickiego, a następnie Walentego Karasiowskiego. W 1746 została wyremontowana i przebudowana. W trzeciej ćwierci XVIII wieku na zlecenie Michała Piątkowskiego nadbudowano drugie piętro. W latach 70. XVIII wieku przebudowano oficynę. W latach 1792–1823 kamienica należała do Michała Kowalskiego, a następnie, aż do 1908, do rodziny Waniewiczów. W 1824 została gruntownie przebudowana, m.in. przekształcono fasadę i wnętrza oraz wymieniono część stropów. W 1842 przeprowadzono remont ze wzmocnieniem murów. W 1875 wzniesiono nową, jednopiętrową oficynę tylną i ganki komunikacyjne. W II połowie XIX wieku przeprowadzono remont stropów, dachu i wnętrz, połączony z podwyższeniem drugiego piętra. W 1908 kamienica została zakupiona przez Longina Januszkiewicza, na którego zlecenie zaadaptowano parter na cele handlowe, m.in. wydzielono sklep z części sieni i przebudowano otwory okienne na drzwi o kształcie nawiązującym do portalu. W 1924 przeprowadzono remont dachu. W 1927 dokonano renowacji gzymsu fasady. W 1938 przeprowadzono wtórny podział wnętrz północnych części traktów środkowego i tylnego obu pięter. W latach 60. XX wieku wyburzono oficynę boczną. W 1968 obniżono północny mur graniczny i zlikwidowano ganki komunikacyjne w podworcu. W 1987 rozebrano oficynę tylną. W 2009 przeprowadzono remont i adaptację pomieszczeń parteru
          14 marca 1966 kamienica została wpisana do rejestru zabytków. Znajduje się także w gminnej ewidencji zabytków.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 23:35
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/ec/A-223_kamienica_Krak%C3%B3w_ul._%C5%9Bw._Jana_16_MM.JPG/500px-A-223_kamienica_Krak%C3%B3w_ul._%C5%9Bw._Jana_16_MM.JPG
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 23:42
          Pałac Lubomirskich – zabytkowy budynek znajdujący się w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto przy ulicy św. Jana 15, na Starym Mieście.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 24.05.25, 23:45
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e4/Lubomirski_palace%2C_15_%C5%9Bw._Jana_street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/500px-Lubomirski_palace%2C_15_%C5%9Bw._Jana_street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 10:47
          W 1715 roku kościół został podarowany przez biskupa Kazimierza Łubieńskiego zgromadzeniu sióstr prezentek. Po przeprowadzce sióstr do kościoła w latach 1715–1723, architekt Kacper Bażanka dokonał jego kolejnej przebudowy.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 10:56
          Polichromię sklepienia wykonał w 1959 roku Edward Mytnik, zastąpiła ona wcześniejszą z lat 20. XX wieku, którą zaprojektował i wykonał Zygmunt Milli.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 11:00
          W świetle danych archiwalnych instrument zbudowany został pod koniec XVII lub na początku XVIII wieku. W 1715 roku, jak podaje księga inwentarzowa, na chórze drewnianym znajdował się pozytyw. Z tego okresu zachowała się zapewne szafa organowa, natomiast analiza piszczałek dowodzi znacznych różnic w czasie ich powstania.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 11:02
          Prospekt instrumentu ma charakter barokowy. Wieńczą go trzy okazałe rzeźby, z których środkowa przedstawia postać królewską (króla Dawida?), natomiast boczne wyobrażają muzykujących aniołów, z których jeden trzyma skrzypce (po lewej stronie), a drugi wiolonczelę (po prawej stronie). Proporcje rzeźb są nader duże w porównaniu z wielkością szafy organowej. Figura centralna ma bowiem 1 m wysokości, natomiast boczne – 80 cm. W prospekcie znajduje się 31 cynowych piszczałek, należących do głosu Octawa 4’.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 11:08
          Kościół św. Janów na różowo
          Fasada odnawianego kościoła św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty w Krakowie zmieni kolor. Powróci róż, który pojawił się na niej w XVIII w.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 11:10
          Podczas prac badawczych poprzedzających trwającą obecnie renowację elewacji świątyni, odkryto resztki dawnych tynków w kolorze różowym. Postanowiono przywrócić tę barwę.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 11:16
          - Do dawnej, różowej kolorystyki barokowej powrócono w ostatnich latach m. in. w Pałacu Biskupa Erazma Ciołka przy ul. Kanoniczej i w kościele św. Barbary przy Małym Rynku – dodał J. P. Kazubowski.

          krakow.gosc.pl/doc/2594492.Kosciol-sw-Janow-na-rozowo
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 11:43
          Została pochowana w kościele Mariackim w Krakowie. Po około 43 latach od jej śmierci, siostry prezentki otrzymały czaszkę swej Założycielki, znajdującą się obecnie w bocznej kaplicy kościoła św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty w Krakowie. Zgromadzenie Sióstr Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny ostatecznie ukształtowało się po śmierci Założycielki. Jego ustawy zatwierdził 13 stycznia 1660 biskup krakowski Andrzej Trzebicki.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 11:47
          Urodziła się w roku 1584. Jej rodzice Mateusz Maciejowski i Katarzyna z domu Lubowiecka należeli do średniozamożnej szlachty małopolskiej. Posiadali dobra w okolicach Krakowa. Posiadali także dwie kamienice przy ul. Szpitalnej w Krakowie. Doczekali się licznego potomstwa. Pięciu synów i czterech córek. Wychowali je w religijnej atmosferze. Zofia była trzecim w kolejności dzieckiem. W 16. roku życia została wydana za mąż za Jana Czeskiego, dziedzica miejscowości Czechy koło Słomnik. Po sześciu latach małżeństwa Zofia została bezdzietną wdową. Pomimo młodego wieku, urody, zamożności oraz starań o jej rękę, nie wyszła po raz drugi za mąż. Dalsze swe życie poświęciła pełnieniu dzieł miłosierdzia, świadomie włączając się po Soborze Trydenckim w nurt odnowy życia religijnego w Polsce poprzez dzieło kształcenia i wychowywania młodych pokoleń.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 11:52
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d4/Church_of_St._John_the_Baptist_and_St._John_the_Evangelist%2C_chapel_of_bl._Zofia_Czeska%2C_7_%C5%9Bw._Jana_street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland_%28cropped%29.jpg/330px-Church_of_St._John_the_Baptist_and_St._John_the_Evangelist%2C_chapel_of_bl._Zofia_Czeska%2C_7_%C5%9Bw._Jana_street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland_%28cropped%29.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 12:23
          Siostry prezentki prowadzą również szkoły, przedszkola, dom dziecka oraz dom pomocy społecznej:
          Publiczne Liceum Ogólnokształcące oraz Publiczna Szkoła Podstawowa w Krakowie, ul. św. Jana 7 (SP powstała z przekształcenia Gimnazjum nr 53 w wyniku reformy edukacji),
          Liceum Ogólnokształcące im. św. Jana Pawła II przy ul. ks. Jałowego 1 oraz Szkoła Podstawowa im. św. Jana Pawła II Sióstr Prezentek przy ul. płk. Lisa-Kuli 13 w Rzeszowie (analogicznie, SP rozpoczęła działalność w 2019 r. w zamian za zlikwidowane Gimnazjum Sióstr Prezentek),
          przedszkola w Bukownie, Świdnicy i Warszawie,
          Dom Pomocy Społecznej w Jordanowie,
          Dom Dziecka w Łukowicy.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 12:27
          Prezentki to jedyne zgromadzenie zakonne, które odwiedził Franciszek podczas Światowych Dni Młodzieży 2016.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 12:32
          "Jest tam przełożona siostra Maria, która powiedziała ojcu świętemu: trzy kroki z Franciszkańskiej jest do prezentek, może by ojciec święty je odwiedził. Ojciec święty mówi: nie ma sprawy - pójdę" - relacjonował kardynał.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 12:34
          Od 2004 r. gimnazjum ma charakter koedukacyjny, a liceum - od 2006 r. Szkołę prowadzą zakonnice, ale obecnie większą część kadry stanowią osoby świeckie.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 14:07
          Nr 1. – gmach Komunalnej Kasy Oszczędności Powiatu Krakowskiego wybudowany w latach 1897–1899 przez Tadeusza Stryjeńskiego. Budynek jest siedzibą Banku PeKaO SA.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 14:09
          Gmach posiada trzy kondygnacje. Na parterze i pierwszym piętrze zaprojektowano: salę operacyjną, sale posiedzeń i konferencyjne, gabinety prezesa i dyrektorów, poczekalnie, biura oraz skarbiec, natomiast na drugim piętrze mieszkania dla dyrektorów
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 14:15
            Kamienica reprezentuje styl klasycyzującej secesji. Posiada dwie elewacje frontowe. Elewacja od strony ulicy Pijarskiej jest siedmioosiowa. W jej centralnej części znajduje się ryzalit, zwieńczony frontonem. W parterze umieszczono metalową bramę, wykonaną w firmie J. Goreckiego. Obok niej znajduje się kartusz z inskrypcją: "RADA POWIATOWA". Okna parteru, a na ryzalicie także pierwszego piętra zostały zwieńczone półkoliście, natomiast pozostałe – prostokątnie. Elewacja pięter podzielona jest pilastrami. Na drugim piętrze zaprojektowano symetrycznie dwa balkony z metalowymi balustradami. Elewacja od strony ulicy św. Marka jest ośmioosiowa. Na szerokości dwóch pierwszych osi znajduje się ryzalit
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 14:18
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/0f/KKOPK_Bank%2C_1897_design._Tadeusz_Stryje%C5%84ski_and_Franciszek_M%C4%85czy%C5%84ski%2C_1_Pijarska_street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg/500px-KKOPK_Bank%2C_1897_design._Tadeusz_Stryje%C5%84ski_and_Franciszek_M%C4%85czy%C5%84ski%2C_1_Pijarska_street%2C_Old_Town%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 14:22
          Kamienica posiada cztery kondygnacje. Reprezentuje ona styl eklektyczny z przewagą neobaroku. Pięcioosiowa fasada została podzielona wertykalnie czterema jońskimi półkolumnami w wielkim porządku, dźwiganymi przez pełnoplastyczne figury atlantów. Elewacja parteru została obłożona boniowaną, kamienną okładziną. Okna parteru i trzeciego piętra zostały zwieńczone półkoliście, zaś pierwszego i drugiego piętra – prostokątnie. Ponadto okna pierwszego piętra ozdobiono gzymsami i tralkami. Drugie i trzecie piętro zostały oddzielone gzymsem. Budynek wieńczy attyka z gzymsem koronującym.
          W sieni kamienicy, na sklepieniu, znajdują się malowidła pompejańskie.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 18:05
          W latach 1932–1935 w budynku mieszkał Juliusz Osterwa, dyrektor Teatru im. Juliusza Słowackiego oraz w latach 1950–1958 i 1981–2006 prof. Jacek Woźniakowski co upamiętniają tablice na fasadzie
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 19:33
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e8/Badeni_Palace%2C_32_Slawkowska_street%2COld_Town%2CKrakow%2CPoland.jpg/500px-Badeni_Palace%2C_32_Slawkowska_street%2COld_Town%2CKrakow%2CPoland.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 19:39
          W Arsenale Miejskim utworzono Galerię sztuki starożytnej z wejściem do sali wystawowej prowadzącym poprzez Basztę Stolarską. Na piętrze znalazły się zabytki kultury greckiej, egipskiej, etruskiej oraz rzymskiej. Zgromadzono obiekty pochodzące z okresu od III tysiąclecia p.n.e. do IV wieku n.e. a wśród nich m.in. sarkofagi egipskie wraz z mumią, grobowce etruskie oraz liczne rzeźby.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 19:48
          Ulica Świętego Jana
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 19:50
            Pijarzy przybyli do Polski z Moraw w 1642, część z nich otrzymała fundację wojewody krakowskiego Stanisława Lubomirskiego. Późnobarokowy (właściwie rokokowy) kościół Przemienienia Pańskiego został zaprojektowany przez Kacpra Bażankę i wzniesiony w latach 1718–1728, a fasada zaprojektowana przez Franciszka Placidiego powstała w latach 1759–1761. Wybudowany na planie prostokąta, posiada jedną nawę i – otwarte ku niej – kaplice boczne. Wyraźne są nawiązania do kościoła w typie Il Gesù. Efekt integracji nawy głównej z prezbiterium osiągnięty został poprzez zastosowanie wydatnego gzymsu przebiegającego wokół osi kościoła
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:07
          Zostało otwarte w 1878 roku. Jego początki sięgają roku 1801 i zbiorów księżnej Izabeli Czartoryskiej, prezentowanych w jej puławskim muzeum. Z końcem XIX wieku zbiory przeniesiono do Krakowa.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:34
          >
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:35
            3 grudnia 2016 zarząd Fundacji Książąt Czartoryskich podał się do dymisji. Ówczesny prezes zarządu Marian Wołkowski-Wolski decyzję tę tłumaczył utratą zaufania do fundatora. W rozmowie z PAP przybliżył opinii publicznej, że prowadzone wówczas negocjacje dotyczące sprzedaży zbiorów odbywały się bez wiedzy zarządu Fundacji. Nowymi członkami zarządu Fundacji zostali Jan Lubomirski-Lanckoroński i Maciej Radziwiłł. 29 grudnia 2016 roku Fundacja Książąt Czartoryskich podpisała umowę o przekazaniu Skarbowi Państwa całej kolekcji Czartoryskich oraz nieruchomości w Krakowie za kwotę 100 mln euro[15]. W czerwcu 2017 roku zbiory w całości zostały przekazane do krakowskiego Muzeum Narodowego.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:40
          Ekspozycja jest rozłożona na dwa piętra:

          1. piętro: Sale Czartoryskich, Sala Jagiellońska, Sala Wazowska, Sala Wiktorii Wiedeńskiej, Sala Saska, Sala Oświecenia - Finis Poloniae, Paramenty Liturgiczne i Pompa Funebris, Sztuka Orientu
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:49
          Ekspozycja została podzielona na szereg stref tematycznych tj.:
          Zbrojownia, Masztarnia i Szabelnia; 2. Dziedzictwo Puław; 3. Ciekawości, Gabinet Medali; 4. Napoleon i powstania narodowe; 5. Falsyfikaty, kopie, naśladownictwa; 6. Paryż-Kraków: Hotel Lambert i Wielka Emigracja; 7. Gabinet
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:53
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 20:53
            Znajdujące się w kolekcji muzeum dzieła sztuki starożytnej reprezentują rozwój kultur egipskiej, greckiej, etruskiej i rzymskiej oraz pokazują ich wzajemne wpływy. Wśród licznych przedmiotów codziennego użytku uwagę zwracają sarkofagi egipskie i etruskie, fragmenty papirusów z tekstami Księgi Umarłych, greckie wazy czarno – i czerwonofigurowe, fragmenty fresków pompejańskich, rzeźba Wenus typu Medici oraz dwa portrety mumiowe - znakomite przykłady antycznego malarstwa na drewnie. Do rzadkości należy etruskie zwierciadło z brązu z reliefowym wyobrażeniem Prometeusza.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 21:02
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 21:03
            W zbiorach Gabinetu Rycin i Rysunków znajdują się zabytki przedstawiające portrety osobistości polskich i cudzoziemców, ryciny o tematyce historycznej oraz religijnej a także widoki miejscowości polskich i zagranicznych. W kolekcji przechowywane są dzieła artystów jak Jacques Callot, Stefano Della Bella, Jan Piotr Norblin
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 21:06
          Biblioteka Książąt Czartoryskich jest jedną z najstarszych polskich bibliotek rodowych. Założycielami kolekcji byli — na przełomie XVIII i XIX wieku — Adam Kazimierz i Izabela z Flemingów Czartoryscy. Ich syn, Adam Jerzy, kontynuował działalność kolekcjonerską, pragnąc stworzyć bibliotekę narodową, która stanowiłaby warsztat naukowy do badań nad historią i literaturą ojczystą. Książę Władysław Czartoryski w 1874 r. ulokował rodzinne zbiory biblioteczne w oddanym na ten cel przez władze Krakowa byłym Arsenale Miejskim. W ten sposób otwarta kilka lat później ekspozycja muzealna i biblioteka stworzyły zakład naukowy. Od 1961 r. księgozbiór znajduje się w specjalnie wybudowanej na ten cel kamienicy przy ul. św. Marka 17 w Krakowie.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 22:17
          Kraków Floriańska
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 22:18
            Ulica Floriańska jest pierwszym elementem dawnego traktu na północ. Jej zasadniczym przedłużeniem jest plac Jana Matejki, a za nim ulica Warszawska.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 22:24
          Kamienica Pod Murzynami (zwana również Kamienicą Pod Etiopy lub Sub Aethiopibus a także Nyczowska) – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I przy ulicy Floriańskiej 1, na rogu z placem Mariackim 1, na Starym Mieście.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 25.05.25, 22:27
          Po pożarze w 1821 kamienica została odbudowana i wtedy dodano trzecie piętro połączone z całością.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 22:27
          Budynek przy Floriańskiej 41 został wzniesiony jeszcze w XVI wieku jako jednopiętrowa kamienica. W XVIII wieku do kamienicy dobudowano drugie piętro, natomiast w początku XIX wieku – trzecie, mansardowe. W 1752 kamienicę nabyli Ignacy i Anna Hendlowie, w 1794 – Jan Piotr i Marianna Rossbergowie, rodzice żony Franciszka Ksawerego Matejki. Po śmierci tegoż w 1860 kamienicę odziedziczyły jego dzieci. W 1871 Jan Matejko, jeden z synów Franciszka Ksawerego, spłacił rodzeństwo i przejął kamienicę na własność, po czym zlecił trwającą dwa lata przebudowę domu i zamieszkał z własną rodziną
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 23:39
          Kamienica ta na początku swojego istnienia w XIV wieku była własnością Macieja Kossowicza, który wydzierżawił ją w 1825 roku, Franciszkowi Staniszewskiemu z przeznaczeniem na oberżę[2]. Staniszewski wkrótce kamienicę zakupił i urządził w niej zajazd. W XIX wieku zajazd został rozbudowany wzdłuż murów w stronę ulicy św. Jana i zmienił nazwę na „Hotel Polski”. W kamienicy tej 5 lutego 1879 został aresztowany Ludwik Waryński, twórca pierwszej polskiej partii rewolucyjnej „Proletariat”
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 27.05.25, 23:51
          Kamienica ma cztery kondygnacje. Fasada utrzymana jest w stylu klasycystycznym. W partii parteru ma ona trzy osie, zaś w partii pięter pięć, co jest rzadko spotykane w budynkach wzniesionych na działce półkuryjnej. Poszczególne kondygnacje oddzielone są od siebie wąskimi gzymsami. W pierwszej osi parteru znajduje się prosty, półkoliście zwieńczony portal. Okna parteru, mające charakter dużych witryn, nawiązują stylistyką do portalu. Okna pierwszego piętra ozdobione są trójkątnymi frontonami, okna drugiego piętra – gzymsami, zaś okna trzeciego piętra pozbawione są dekoracji. Budynek wieńczy szeroki gzyms koronujący
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 07:32
          ...cukiernia od początków swego istnienia była uprzywilejowanym miejscem zbornym literatów, artystów dramatycznych i malarzy. Widywano tam [Teodora] Axentowicza, [Józefa] Mehoffera, Jana Stanisławskiego, [Leona] Wyczółkowskiego, Wyspiańskiego. Z młodszych podówczas: Alfonsa Karpińskiego, braci Stanisława i Józefa Kamockich, Witolda Wojtkiewicza, Stanisława Kuczborskiego, Eugeniusza Dąbrowę-Dąbrowskiego, Tadeusza Rychtera, Stefana Filipkiewicza, Karola Frycza, Henryka Szczyglińskiego, Wojciecha Weissa, Kaspra Żelechowskiego. Z dziennikarzy i literatów bywali tam: Rudolf Starzewski redaktor „Czasu”, Konrad Rakowski, Witold Noskowski, Stanisław Sierosławski, współredaktorzy tegoż pisma: Jan August Kisielewski, Adolf Nowaczyński, Leon Schiller, doktor Tadeusz Żeleński (Boy), Edward Żuk-Skarszewski, dalej Władysław Prokesch, [Edward] Leszczyński, tudzież ówcześni artyści i artyści teatru miejskiego: [Kazimierz] Kamiński, A, Milewski, [Marian] Jednowski, [Józef] Węgrzyn, Kosiński, [Stanisława] Wysocka i wielu, wielu innych.

          Adam Chmiel, Domy krakowskie: ulica Floryańska
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 09:26
          Występy kabaretu gromadziły artystów malarzy, literatów i naukowców, ale profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego Tomasz Weiss, historyk literatury utrzymywał, że bywalcami byli w większości ludzie mało znani: „[...] w Zielonym Baloniku nie było nazwisk. Raz jeszcze trzeba podkreślić, że wśród czynnych członków kabaretu bardzo wielu było urzędnikami, politykami konserwatywnymi lub ludźmi związanymi z konserwatywnym „Czasem”. Mamy więc w sumie do czynienia z dość dziwacznym zjawiskiem; świetny kabaret rodzi się za sprawą grona malarzy i w gruncie rzeczy nieznanych lub mało znanych osób”
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 09:29
          Lokal zastał poddany kolejnym przebudowom. Podczas pierwszej wyburzono pierwsze i drugie piętro w tylnej części budynku, a druga (w latach 1929–1930) obejmowała przebudowę fasady parteru – według projektu Franciszka Mączyńskiego
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 09:33
          „Księga Adresowa Polski” z 1937 roku wymieniała lokal jako „cukiernię «Zielonego Balonika», Floriańska 45, telefon 104-79”
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 09:37
          W latach 1960–1991 (z 4-letnią przerwą zapoczątkowaną przez stan wojenny) w sali z „górką” występował kabaret literacko-artystyczny „Jama Michalika”. Pomysłodawcami, założycielami i autorami byli prozaik i scenarzysta Tadeusz Kwiatkowski, dziennikarz i satyryk Bruno Miecugow oraz dziennikarz radiowy Jacek Stwora. Kabaret nawiązywał do tradycji kabaretu Zielony Balonik
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 09:43
          Zielony Balonik – pierwszy polski kabaret literacki, założony przez krakowskich poetów, pisarzy i plastyków w cukierni Apolinarego J. Michalika (zwanej Jamą Michalikową) w październiku 1905 roku, działający do 1912 roku (sporadycznie wystawiano przedstawienia do 1915 roku).
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 09:49
          W Zielonym Baloniku funkcję konferansjera pełnił m.in. Jan August Kisielewski, który każdemu przybyłemu na spotkanie gościowi wygłaszał obraźliwą mowę powitalną (na wzór Aristide Bruanta z paryskiego kabaretu Le Mirliton).
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 09:53
          a także w swoim odautorskim przypisie do tego tekstu:
          (...) Ewangelia Zielonego Balonika obiegła cały kraj; wszędzie rozpleniły się kabarety: od stowarzyszeń robotniczych do artystycznych salonów, od stolic aż do głębokiej prowincji, gdzie zwykle kończyły się kwasami, ponieważ poruszały, nie zawsze dyskretnie, prywatne sprawy znanych figur w miasteczku. (...)
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:00
          Twórcy byli jednak zdecydowani na przygotowanie nowych spektakli i szybko opracowali kolejny program, złożony z dwudziestu popularnych w dwudziestoleciu międzywojennym piosenek przeplatanych dowcipną konferansjerką. Sale lokalu były zapełnione. W międzyczasie autorzy opracowali kolejny program, przedstawiający w żartobliwej formie historię Polski. Program „A to ci historia”, zawierający dużo aluzji i odniesień politycznych, został entuzjastycznie przyjęty przez publiczność. Zyskał dobre recenzje, a bilety były wyprzedawane na dwa tygodnie do przodu. Program wystawiano trzy razy w tygodniu. Kabaret zyskiwał coraz większą renomę. Później przyszedł czas na kolejny program „Kraków nocą”, będący humorystycznym przewodnikiem po mieście. Na początku 1963 wystawiono program „A to ci wesele”. Został on pokazany publiczności 385 razy
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:07
          OBRAZY POZOSTANĄ W JAMIE MICHALIKA - Gazeta Krakowska
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:16
          Po obu stronach Bramy Floriańskiej, na murach miejskich, od kilku dziesięcioleci, znajduje się niemała gratka dla turystów. Galeria „Mury Floriańskie” skupia malarzy amatorów i absolwentów krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Można tu nie tylko obejrzeć ale i zakupić kopie dzieł największych mistrzów pędzla, zarówno współczesnych, jak i historycznych.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:25
          Kamienica n 3 - Korlansowska

          W połowie XVI wieku była własnością Hieronima Spiczyńskiego wybitnego patrycyusza i rajcy krakowskiego. Długi czas bo w latach 1575 – 1614 kamienica ta dwupiętrowa była własnością Jana Zemana (Ziman, Zyman) korzennika, mieszczanina krakowskiego. Po Zemanach kamienica przeszła do znanej rodziny krakowskiej Del Paców. Del Pacowie pochodzili z Florencyi, w drugiej połowie XVI wieku przybyli do Krakowa, tutaj dorobili się znacznego majątku i znaczenia. Posiadali kilka kamienic w mieście, domki na przedmieściach, ogrody, kramy itd. Prowadzili handel suknem i winami głównie włoskiemi. W kamienicy tej mieszkał Jan Mitkowski, doktor medycyny i filozofii, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. W r. 1627 sprzedał mu Del Pace część kamienicy t.j ¾, jedna czwarta pozostała własnością syna, również tego imienia Mikołaja. Po śmierci Mitkowskiego w r. 1646 kamienica przeszła w trzech częściach na dzieci tj. córkę Agnieszkę i syna Władysława Mitkowskiego również doktora medycyny. Czwarta część była własnością Jana Klisia, złotnika krakowskiego.
          Po Mitkowskich kamienica była w posiadaniu Jana Kossowskiego aptekarza, który niewątpliwie – jak Zeman- sprzedawał tutaj wino. Około 1690 roku przeszła w ręce jego syna Stanisława Kossowskiego, kupca i korzennika krakowskiego.
          W r. 1709 właścicielem jest Tomasz Mercinkowski (Marcinkowski), ławnik wyższego prawa a później rajca krakowski. Jest on właścicielem do r. 1723.
          W latach 1741 – 1763 wymieniają spisy właścicielem Piotra Dzianottego rajcę krakowskiego i jego żonę Rozalię. Po Dzianottich przeszła kamienica w ręce również rodziny kupieckiej: Sztumerów. W r. 1771 po śmierci Jana Fryderyka Sztumera, rajcy krakowskiego, właściciela tej kamienicy, pozostała wdowa Regina Sztumerowa. Kazała zrobić rewizyę i oszacowanie tej nieruchomości. Kamienicę oszacowano wówczas na 18 000 złp.
          Po roku 1789 przez krótki czas należała do Tacla, kupca wina a z końcem r. 1795 powróciła do rodziny Sztumerów. Nabył ją Jan Kanty Sztumer. Sztumer posiadał także kamienicę włoską na Rynku pod nr 7 bo oprócz kupiectwa „chodził” także kupowaniem i sprzedażą kamienic. Po śmierci kamienicę otrzymał jeden z synów Franciszek, który sprzedał kamienicę Antoniemu Wentzlowi. Po Wentzlach przeszła do rodziny kupieckiej handlującej winami Ciechanowskich i pozostaje do dziś w ich rękach. Nie ma tylko w kamienicy sklepu win, który istniał tutaj bez przerwy od połowy XVI wieku.
          Częściową restaurację i przebudowę tej kamienicy przeprowadzono w roku 1912. Wystawiono nową trzechpiętrowa oficynę, połączoną krytemi przejściami (przy murze granicznym od kamienicy nr 5) z kamienicą frontową.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:32
          Kamienica nr 7 - Pod Matką Boską



          Kamienica ta w drugiej połowie XVI wieku należała do rodziny Spinków.
          W początku XVII wieku była własnością Polanowskiego. Ostatni raz jako właściciela spotykamy go w 1609 roku. W roku 1611 należała już do Malchlera Rurychta mieszczanina i pisarza prowentowego krakowskiego. Rurycht kazał ją pokryć nowym dachem a wszystkie izby na I i II piętrze – była dwupiętrowa – na nowo potynkować i pomalować. W oknach wstawił obramienia nowe z kamienia a w nich na I piętrze „szyby przeźroczyste”, na II zaś piętrze „błony”.
          W latach 1616 – 1638 była własnością Jana Wałkanowskiego, potem (rok 1640) przeszła w ręce doktora obojga prawa Stanisława Spinka rajcy krakowskiego. Od roku 1694 do 1714 spisy podają właścicielkę kamienicy „Spinkowska” zwanej p. Ochocką wdowę po doktorze medycyny Gabryelu Ochockim rajcy krakowskim i profesorze Uniw. Jag. Dr. Ochocki mieszkał w tej kamienicy i nabył ją od sukcessorów Spinków. Po Ochockich była własnością Jerzego Lublińskiego ławnika krakowskiego. Po Lubliańskim była własnością Józefa Wadowskiego rajcy krakowskiego, który w r. 1733 wyciągnął po drugie piętro mur graniczny wspólny od kamienicy Gałeczki t.j. nr 9. Już w 1741 po śmierci Wadowskiego posiadała ją Katarzyna Mamczyńska radczyni krakowska. Oszacowano tę kamienicę w r. 1742 na 10.600 złp.
          W r. 1752 była własnością Franciszka Eichbergera, który w r. 1754 przeprowadził urzedową rewizyą z oszacowaniem jej wartości na 11.000 złp. Kamienica „Eichbergerowska” przechodzi około r. 1779 na własność Jana Chryzostoma Chorosiewicza, sekretarza królewskiego, pisarza miasta Krakowa i jego żony Agnieszki. W spisie w r. 1858 wymieniona jest właścicielką Rozalia Chorosiewiczowa, która zmarła w r. 1864. Po niej odziedziczyła Karolina z Chorosiewiczów Freiedleinowa, zmarła w r. 1872 poczem kamienica ta przeszła w posiadanie Jana Launera, który już w r. 1858 był właścicielem sąsiedniej kamienicy z nr. 5. Wspólny właściciel połączył obie kamienice, zatrzymując jedną bramę w kamienicy nr.7. Z niej jest także przejście z klatki schodowej I-go piętra na schody kamienicy nr.5.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:35
          Rysunek Bramy Kamienicy
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:36
            ta w drugiej połowie XVI wieku należała do Krumfelta stąd „Krumfeltowską” zwana; w r. 1596 była już własnością Adama Nagotha, rajcy krakowskiego i od niego długi czas nazywana „Nagotowską”. Zmarł w 1623 roku zostawiając żonę Elżbietę i 9 dzieci – cztery córki: Jadwigę, Hanuchtę, Martę i Krystynę oraz pięciu synów: Adam, Walerian, Jan, Zygmunt i Wojciech. Adam Nagoth po śmierci rodziców sam był właścicielem kamienicy a po jego śmierci żona Anna rajczyni krakowska. Po Nagothach przeszła drogą spadku na ich córkę Elżbietę, wdowę po Marcinie Kuligowiczu i pozostawała do roku 1708. Po Kuligowiczowej przechodzi kamienica na dłuższy czas bo od 1709 do 1752 roku na własność Jana Gałeczki starszego ławnika wyższego prawa na zamku krakowskim i rajcy krakowskiego. Gałeczka przechowywał w swojej kamienicy od roku 1740 do 1749 księgi i akta sądu wyższego prawa niemieckiego na zamku krakowskim, które do r. 1749 nie miały osobnego urzędowego przechowania, dopiero w tym roku sąd uchwalił złożyć je na zamku i trzymać je tam pod dwoma kluczami, z których jeden miał wójt sądu wyższego, drugi najmłodszy ławnik.

            Od połowy XVIII wieku przechodzi kamienica w posiadanie możnej kupieckiej rodziny krakowskiej Franciszka i Katarzyny Laśkiewiczów, którzy równocześnie mieli kamienicę i handel w Rynku nr.10 w kamienicy zwanej „pod Karpiem”. Po śmierci Laśkiewiczów nastąpiła w r. 1780 urzędowa rewizya podczas, której wartość kamienicy oszacowano na 17.800 złp. Laśkiewiczowie posiadali jeszcze drugą kamienicę na tej ulicy, której opis będzie dalej.
            W pierwszej połowie XIX wieku była własnością Adama Siemońskiego (1835) potem Edwarda Nitscha(1858) i jego sukcesorów do r. 1897, w którym nabyli ja dzisiejsi właściciele Weber Ludwik i Salomea
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:40
          Kamienica nr 13 - "Amendzińska"

          W końcu XVI wieku była własnością Doroty z Ojrzanowa Barziny, wdowy po wojewodzie krakowskim Stanisławie Barzi, który umarł w r. 1571. Wiemy, że wojewodzina krakowska posiadała ją w latach 1595 – 1607, w którym to roku jest już własnością p. Mińskiej, potem na dłuższy czas przechodzi w ręce Stanisława Emendi lub Amendi (1616) rajcy olkuskiego i właściciela Balic pod Krakowem. Od niego zwana była kamienicą „Amendzińską”. Z rąk Amendich przeszła w r. 1642 na własność Mikołaja Wizembergera, także Wizemberka, sekretarza królewskiego. Przez następne pół wieku jest w posiadaniu dwóch rodzin kupieckich krakowskich naprzód Grzegorza (Grygier) Puczka i jego spadkobierców a około r. 1683 przechodzi na własność kupca i rajcy krakowskiego Pawła Fryznekiera aż do pierwszych lat XVIII wieku (1702).
          Następnie dostaje się w ręce szlacheckie około r. 1723 Cieńskiego, łowczego nadwornego koronnego, aż do r. 1752, w którym to roku spisy domów jeszcze go wymieniają. Dalszymi właścicielami byli Jagielski (1779), Palusiński (1781 – 1789).
          W r. 1802 nabył kamienicę Amendzińską kupiec krakowski Józef Rohm, który nadto był właścicielem kamienicy na Stradomiu (nr 5) i kamienicy nr 618 na ul. Różanej – dzisiaj św. Tomasza nr 29.
          Zamożny ten i ruchliwy kupiec prowadził w kamienicy na ul. Floryańskiej swój „handel korzenny i norymberski”. Kamienica przy Floryańskiej była w chwili nabycia przez Rohma dwupiętrowa, chciał on ją jednak w r. 1809 przebudować i gruntownie wyrestaurować. W r. 1820 właścicielką kamienicy jest córka Rohma Anna a w r. 1835 Wojciech Kowalski, magister chirurgii. W r. 1858 należy do Joachima Cymblera, w r. 1869 przechodzi w ręce Kazimierza Wojciechowskiego a następnie jego syna Aleksandra. Od Wojciechowskich kupuje ją w r. 1901 Władysław Skórczewski.
          Kamienica ta i dziś jeszcze dwupiętrowa zakończona jest na fasadzie frontowej równą attyką, na której w środku, prawie przez całą wysokość attyki jest znacznej wielkości gipsowa płaskorzeźba św. Trójcy. Po obu jej stronach w ramach prostokątnych znajdują się mniejsze płaskorzeźby jednakowe, przedstawiające każda orła naturalistycznie traktowanego z rozpuszczonymi skrzydłami, z głową w bok zwróconą. Orzeł dusi w dzióbie węża, który od dołu wije się aż do głowy orła. Poza orłem jakieś egzotyczne drzewo. Płaskorzeźby pochodzą z pierwszej połowy XIX wieku, płaskorzeźba św. Trójcy wydaje się być starszą. Front kamienicy ma tylko trzy okna.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:48
          Kamienica nr 20 - Czuszowska, Stelmachowska, Pod św. Józefem

          Kamienica ta powinna być we wdzięcznem wspomnieniu uczącej się młodzieży, gdyż była w pierwszej połowie XVI-go wieku własnością księdza Stanisława Borka, kantora katedry poznańskiej i kanonika krakowskiego, wielkiego jałmużnika scholarów, który fundował stypendya dla nich, znane tak bardzo wielu ubogiej młodzieży szkolnej pt. „Borkarne” (Borkane).

          W drugiej połowie XVI-go wieku należy do Erazma Gałki (1564) a następnie do Stojowskiego (1577). W końcu tegoż stulecia była własnością Wojciecha Wałaszka, krawca.

          W początku XVII-go wieku należy do Hieronima Raciborskiego (Raciborowskiego) 1607, a w r. 1616 zwie się kamienicą pani Raciborowskiej, niewątpliwie wdowy po poprzednim właścicielu. Następnie (1628) jest własnością Jana Siechowskiego vel Świechowskiego, a w r. 1640 Adama Struziny, szewca i mieszczanina krakowskiego. W drugiej połowie XVII-go wieku należy do Czyżowskiego i od niego nazwana później w przekręconej nazwie: kamienicą „Czuszowską” (1656). W roku 1666 jest w rękach Wincentego Stelmachowicza, kuśnierza czyli kamienicą „Stelmachowską” a pod koniec tegoż stulecia należy do Michała Pfaffa (Faffa) kotlarza krakowskiego. Ten właściciel przeprowadził „wizyę ruin” kamienicy w r. 1682 dnia 21 lipca, która była wówczas „domem częścią murowanym częścią drewnianym. Poprzednio, przed tą rewizyą kamienica ta się spaliła, pozostałe jej reszty murowane uzupełniono konstrukcyą drewnianą, która uległa z czasem zniszczeniu. Rewizya z r. 1682 wymienia, że ściana od ulicy jest w połowie drzewianą a w połowie murowaną. Drzwi do domu stare, wpółotwierające się z furtką, krata żelazna półokrągła. Sień nie sklepiona, albowiem ściana graniczna od domu Kordaszowskiego (nr 22) podłużna jest drewniana „ze słupami od wiązania, na których tramy”. W sieni na ulicę okno w ścianie drewnianej na łokci 5 szerokie, a łokci 6 wysokie. Mur od ulicy porysowany.

          Od strony Wincentego Stelmachowicza (który wówczas posiadał kamienicę nr 18 czyli wówczas 507) jest sklepik długi na łokci 10, a szeroki łokci 5 ¾ okno z niego na ulicę z kratą i okiennicą żelazną, sklepienie porysowane, pod tym sklepikiem piwnica z oknem na ulicę. Piętro tej kamienicy jest bardzo zbutwiałe, na nim izba o trzech ścianach drewnianych a czwartej murowanej od kamienicy nr 18, cała zgniła, przy niej kuchnisko; tylko komin obleciały z krokiew i łat zrobiony. Schody na górę niebezpieczeństwem grożą. Nad wspomnianym sklepikiem jest izdebeczka z oknem na ulicę, zrujnowana. Nad nią była druga izdebeczka, ale to wszystko pogniło. Po drugiej stronie na powale nad sienią są trzy komory i czwarta za nią.

          Zszedłszy na dół jest w tyle sklepik (od strony kamienicy nr 22) w nim sklepienie porysowane. Za sklepikiem indermach pusty, porujnowany, sklepy dwa, nad nimi porujnowane mieszkanie.

          W posiadaniu Michała Pfaffa była kamienica do końca XVII-go wieku. Następnie należy do niejakiej Stalmachowej stąd kamienicą „Stalmachowską”zwana (1706 – 1709) a w r. 1714 jest własnością Heynika (Heyna, Hendrych) kotlarza. Tegoż właściciela kamienicy wymienia jeszcze wykaz czynszów z r. 1724, poczem należy do Woyciecha Zeydlera (Zeygler). W roku 1743 dnia 4 września przeprowadzono rewizyę urzędową kamienicy „Faufowska” leżącej między kamienicami „pod Barankiem” (nr 22) z jednej a sukcesorów P. Dembieńskiego (nr 18) z drugiej strony. Rewizyę tę przeprowadzono w celu „wydzielenia dwóch części kamienicy” na rzecz Teresy Gitnerowej wdowy i sukcesorów zmarłej Maryanny Zeydlerowej. Rewizya ta wskazuje, że kamienica została odbudowana po jej zły stanie w r. 1682. Wartość kamienicy oszacowano na 5.000 złp.

          Od drugiej połowy XVIII-go wieku należy kamienica do rajcy krakowskiego Feystmantla, który jest jej właścicielem jeszcze w r. 1771, następnie przechodzi do rąk Benedykta Kubeckiego, kupca krakowskiego (1788) i sędziego apelacyjnego.

          Na początku XIX wieku zwie się kamienicą „pod św. Józefem”, a w r. 1826 należy do Tekli z Kubeckich Lipnickiej. Od roku 1841 jest własnością Andrzeja Dudkiewicza, który w r. 1861/62 przerabia sień wjezdną, o sklepieniu beczkowem, będącą od strony kamienicy nr 22 przedziela ścianą murowaną podłużną i poprzeczną i tworzy sklep nowy z wejściem na ulicę (w miejsce okna sieni).

          W r. 1870 był właścicielem kamienicy Feig (Feik), po jego śmierci spadkobiercy: Feig Franciszka Ksawera i Maryanna (1878), w r. 1886 Żychowiczowa Franci. Ks 1) v. Feikowa i Maryanna z Feików Kaczorowska, a w r. 1896 Stanisław Banaś, który w tymże roku przeprowadza budowę nowych schodów służbowych, ganków od strony nr 18 i przerobienie oficyny na I i II piętrze, pozostawiając dwie izby parterowe o sklepieniu beczkowem tejże oficyny niezmienione. Równocześnie z tę przebudową nastąpiło także wybudowanie trzeciego piętra na kamienicy frontowej ze zmianą fasady i budowa nowych schodów ogniotrwałych. Fasada przed r. 1896 (dwupiętrowa) podzielona była ponad parterem przez cztery pilastry, zakończona u góry attyką. Okna II piętra były mniejsze niż okna na I-em piętrze, nad oknem środkowem 2-go piętra była płaskorzeźba przedstawiająca św. Józefa z Dzieciątkiem Jezus, stąd nazywała się kamienicą „pod św. Józefem”.

          W miejsce tej pięknej fasady zaprojektował budowniczy Jan Hercok tę, która do dzisiaj widzimy. W nowej fasadzie umieszczono ponad oknem środkowem na pierwszym piętrze obraz św. Józefa za szkłem w miejsce usuniętego z dawnej fasady ponad oknem II-go piętra. Przy przebudowie kamienicy konserwator dr. St. Tomkowicz zastrzegł „aby w mieszkaniach frontowych zachowane były boaserie w stylu rococo w parapetach okiennych”, przyjmuje także do wiadomości, że „właściciel zamierza odczyścić kamienne odrzwia wejścia z sieni do izby tylnej parterowej, oraz słup międzyokienny w tejże izbie”. Następnie, że pozostanie niezmienione wejście do piwnicy pod widermachem z obramieniem kamiennem oraz, że stara krata wyjęta dawniej z klatki schodowej będzie użytą do zamknięcia wejścia piwnicznego w oficynie. „Nadto budownictwo miejskie zastrzegło – co konserwator przeoczył – że zachowanym ma być także bez naruszenia kominek staroświecki w pokoju I-go piętra od frontu i bez jakiejkolwiek zmiany”.

          Zastrzeżenie konserwatora odniosło tylko ten skutek, że wspomniane zabytki pozostały na miejscu. Nie doczekały się jednak oczyszczenia i większej troski. I odrzwia i kolumna międzyokienna są dotychczas obmurowane i zakryte wapnem. Do tej kolumny dodajemy; ze nad jej kapitelem aż po sufit jest kartusz otoczony dwoma palmami od dołu, na nim IHS.

          Wreszcie kamienicę nabył Wincenty Satalecki, majster masarski (w r. 1900), właściciel sąsiedniej kamienicy nr 18 i do dziś dnia pozostaje ona w posiadaniu spadkobierców jego tj. wdowy Karoliny Sataleckiej i córki Anieli Burtanowej.

          Sień wjezdna kamienicy zachowała dawne sklepienie tj. część przednia ma sklepienie beczkowe z lunetami, których nogi schodzą nisko ku ziemi, część od podwórza ma sklepienie beczkowe. Kamienica obejmuje powierzchni 428 mkw.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 10:52
          Kamienica nr 25 - „Zutterowska”



          Kamienica „Zutterowska” z dawna zwana t.j. od połowy XVI wieku była w posiadaniu Pawła Zuttera a po jego śmierci potomków Zutterów, była już w r. 1604 własnością Jana Lyszkowicza, mieszczanina krakowskiego, który w tym czasie „nową izbę budując na I-szem piętrze” osłabił mur graniczny wspólny od sąsiedzkiej kamienicy p. Natingerowej nr. 23 jak wspomina współczesna rewizya. Spis domów z r. 1616 określa, że kamienica „Zutterowska” jest własnością Tyburczego z Kazimierza a około lat czterdziestych należy do Foxowej. W połowie XVII wieku jest własnością Daniela Maleszy. W r. 1643 występuje p. Dorota Małyszyna. Jeszcze wr. 1669 należy kamienica z dawna Tyburczowską zwana potem Foxowska do sukcesorów Maleszy. Następnie przechodzi do rąk Wojciecha Bobreckiego, kupca krakowskiego (1676), który w niej wino sprzedawał. Z końcem XVII wieku jest własnością wdowy Jadwigi Bobreckiej i jej dzieci (1694) a w r. 1708 właścicielem mjej jest Ezachiel Łochotyński, kotlarz, zawsze jeszcze zwana kamienicą pp. Bobreckich. W r. 1723 należy do Chacińskiego, Chaczyńskiego mydlarza, który oprócz swego rzemiosła „szynkował także winem”. W jego rękach jest jeszcze w r. 1752; następnym właścicielem, o którym wiemy, był w r. 1771 Kwaciński, kupiec. W roku 1777, dnia 18 czerwca nowy właściciel Wojciech Kolendowicz, także kupiec krakowski, sporządza rewizyę i oszacowanie kamienicy. Wartość tej kamienicy oszacowano na 17,950 złp.
          Na początku XIX wieku kamienica ta, zwana „pod św. Teklą”, należała do Józefa Wirzyńskiego, w połowie XIX wieku (1846) należała do Adama Dutkowskiego, następnie (1878) właścicielami byli Mszyk Feliks i Paulina.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 11:45

          Kamienica nr 30 - Pieskiewiczowska

          Kamienica o trzech oknach frontu, przedstawiająca się na zewnątrz skromnie, miała także swoją skromną historię. Nie przechodziła co kilkanaście lat w inne ręce, bo od końca XVI –go wieku aż do połowy wieku XVIII-go pozostawała w jednej rodzinie. W połowie XVI-go wieku należy do Jana Konia karczmarza (1564) a w roku 1577 posiada ją Jan Naibaur, kowal, następnie jest własnością Hanusa Kosli (Koszlan) również kowala i mieszczanina krakowskiego. Po jego śmierci należy naprzód do wdowy Orszuli Danuszowej Koszlanowej (1588) a po niej na żądanie potomków przeprowadzono w roku 1592 dnia 13 maja urzędowe wydzielenie tej kamienicy na trzy części. Właściwie nie była to kamienica, tylko tzw. dom ponieważ miał tylko murowany parter; pierwsze piętro i drugie były drewniane.

          Hanus Koslia zostawił trzy córki, które były spadkobiercami tego domu tj.: 1) Zuzanna Jaślikowska, małżonka Ambrożego Jaślikowskiego, kuśnierza. Dla niej wyznaczono dwie izdebki na przodek z okny na ulicę, „na pierwszym gadum” (piętrze), komnatki z obu izdebek wychodzące, sionkę z kuchenkami, sklep z oknem na ulicę (na dole), pół piwnicy z wejściem od zadzi i małą piwniczkę od kamienicy Uszińskiej (nr 32) Na drugiem gadum: komora z oknem na ulicę po stronie lewej i komórka przy niej, część stajni na dole i miejsce w „sali” do suszenia chust itp.

          2) Agnieszka, żona Wojciecha Brucziego alias Suchockiego, miecznika krakowskiego. Do niej należała izba na dole z okny na zadź, kuchnia w sieni, piwnica pod sienią (wchód do niej z ulicy) i mała piwniczka; na drugim piętrze komora z oknem na ulicę pzrzy kamienicy Uszińskiej (nr 32) i komórka niewidoma, na sali miejsce do suszenia chust itp.

          3) Małgorzata żona Stanisława Pieska, prasoła, do której należała komnata z oknem na zadź, kuchnia przy izbie, sklep nad gankiem z oknem na tył, a na drugim gadum komora ślepa podle schodu, miejsce w sali do suszenia itp.

          Po tych właścicielach nazywa się kamienicą „Pieskowiczowską”, od rodziny Piesków, w których rękach przez długi czas była.

          Właścicieli kamienicy „Pieskowiczowskiej” rozpoczyna Stanisław Piesek, prasoł, zięć Kosliana, który posiadł ją w r. 1593. Wykaz czynszów z tego roku wymienia, że gospodarzem tej kamienicy był Tomasz organista. W r. 1626 należy do „uczciwych Stanisława i Jana Pieskowiczów, braci rodzonych i mieszczan krakowskich niewątpliwie do synów zmarłego przedtem Stanisława Pieska. Przeprowadzają oni w tym roku (1626) rewizyę kamienicy ich własnej, która leży wedle kamienicy p. Śmiałka, kucharza, z jednej strony, a kamienicą z dawna rzeczoną: Derdzińską. Ukazują oni wiertelnikom krakowskim, że w piwnicy, do której wejście z tyłu pod dolna izbą, jest wody niemało, bo na ćwierć łokcia, która to woda ciecze przez mur Pieskowiczów z kamienicy Śmiałka, gdyż u niego jest rząp. Dalej ukazał sklepik nad gankiem (przechodem z sieni na podwórze), który jest nad tą piwnicą porysowany w poprzek.

          Bardzo znaczną ruinę i dewastacyę przedstawiała kamienica „Pieskowiczowska” w r. 1646. Właściciel jej Stanisław Pieskowicz przedstawił w rewizyi z dnia 15 stycznia, że dylowanie w sieni było wybite i wyłamane „a to skutkiem stawiania koni p. Tworzyańskiego”. Widocznie był to główny lokator kamienicy, gdyż reszta jej przedstawiała ruinę nie do zamieszkania.

          W r. 1652 wykaz czynszów wymienia właścicielkę p. Pieskowiczową, wdowę zapewne po Stanisławie Pieskowiczu, która płaci czynsz z połowy kamienicy.

          W r. 1689 należy do księdza Stanisława Pieskowicza a mieszkał w niej „skrzypek Pieskowic” (także i w r. 1706). W r. 1709 wymienioną jest właścicielka znowu Pieskowicowa, wdowa, u której mieszkają „pp. Ormianie” (1714), a w r. 1723 mieszkańcami są „p. Bęgli” kupiec krakowski i p. szwagier muzykant. Kamienica „Pieskiewiczowska” zmienia dopiero właścicieli około r. 1742. W tym roku nowy właściciel Jakub Dębski i jego małżonka wzywają wiertelników krakowskich na rewizyę i taksę kamienicy. Rewizya ta podaje już stan kamienicy lepszy, wskutek poprzednio przeprowadzonej jej restauracyi. Oszacowano ją na 4.600 złp.

          Kamienica przeszła następnie w posiadanie Witayskiego, siodlarza, Niemca rodem w połowie XVII-go wieku (1750) a potem do Józefa Stattlera (1788) kotlarza, który ożeniony był z Justyną Witayską. Józef Stattler w testamencie swoim z dnia 31 października 1800 roku, który napisał w języku niemieckim czytamy: „Kamienicę tu w Krakowie w ulicy Floryańskiej pod nr. 513 stojącą wspólnie z żoną moją nabyłem, wartość jej, potrąciwszy widerkauf do kościoła N.P. Maryi należący złp 300, na 11.700 oszacowana. Po śmierci ma należeć w połowie do żony a połowie do sukcesorów moich z żoną moją spłodzonych”. Tych sukcesorów pozostawił Stattler sześcioro w chwili śmierci swojej: Joachima lat 32, Maryannę lat 30, Teresę lat 28, Jana Kantego lat 26, Weronikę lat 22, Katarzynę lat 18 i Jana lat 13 liczących.

          W drugim dziesiątku XIX wieku jest własnością (1817) Józefa Kossowskiego, kotlarza krak., który w r. 1845 obmurował widermach na budynek jednopiętrowy, obejmujący dwie izby sklepione na dole i dwie izby na pierwszem piętrze. W widermachu tem pomieszczona byłą pracownia kotlarska.

          Następny właściciel Henryk Kossowski przeprowadza w r. 1871 wystawienie ścianki w „obszernej sieni sklepionej dla urządzenia obok sklepu stancyjki, wybicie drzwi do tegoż sklepu i do stancyi tylnej.

          W r. 1878 jest już własnością Dawida Kohna i żony Maryi i pozostaje w ich rękach do 1910 roku potem należy do Salomona Rennerta a w końcu kupują ją Stanisław i Stanisława Gędzierscy.

          Kamienica ta zajmuje całej powierzchni 435 mkw, miała jeszcze w r. 1891 „bramę o gotyckim profilu a łuku okrągłym”. Obecna brama ma otwór prostokątny, dawne kamienne odrzwia usunięto.

          W kamienicy tej mieszkał do września 1909 roku autor niniejszej pracy (Adam Chmiel – przypis mój) przez 12 lat na drugiem piętrze pokój od frontu. W swoim mieszkaniu przez lat 10 (do roku 1906) gościł bardzo często, niemal codziennie, Stanisława Wyspiańskiego, tu omawialiśmy razem pomysły do dzieł Jego literackich i malarskich.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 11:50
          Kamienica nr 35 - Robertsonowska, Oberszonowska

          Druga narożna kamienica nr. 35 »w przecznicy« z ulicy Floryańskiej w dzisiejszą ul. Św. Marka ku ul. Szpitalnej, wychodząca bokiem w tę przecznicę należała w końcu XVI w. do "p. Janowej barwierki", a w r. 1607 do Wojciecha Jabłońskiego, który, jak stwierdza rewizya z r. 1608 budując górne gmachy, tam gdzie rząp jest, włamał dla tramów w brandmur kamienicy zmarłego Wojciecha Domzała, kotlarza krak. tj. w mur dzisiejszej kamienicy nr. 37.

          Widocznie więc, że około r. 1608 Jabłoński stawiał na swojej kamienicy piętro i to na frontowej dzisiejszej jej części. Boczna bowiem jej strona — »od przecznicy« — była tylko do połowy dzisiejszej długości zabudowaną, druga część ku ul. Szpitalnej stanowiła rozległe podwórze oddzielone od przecznicy murem. Dodać tu musimy, że wejście do kamienicy było od ul. Floryańskiej, dzisiejsze od ul. św. Marka zrobione jest w r. 1891, przy przebudowie w tymże roku dokonanej.

          Około r. 1640 jest własnością Jakuba Dubienicza, Dubiewicza vel Dubieckiego. mieszczanina krakowskiego. W tym roku (1610) mieszkali w niej: Ambroży malarz i "p. Dr. Nyklaszowski". J. Dubienic wymieniony jest właścicielem w r. 1650. 30 maja. Około r. 1661 należy do Macieja Śliwińskiego a w r. 1676 wymienia wykaz czynszów domów właścicielem tej kamienicy narożnej Pieniążka, starostę oświęcimskiego; mieszkał tu wtenczas Kupiszewicz aptekarz. Następnie należy do Piotra Robertsona, kupca krak. i jego żony Małgorzaty (1681) i od tego właściciela zwana kamienicą "Robertsonowską", także "Oberszonowską". W roku 1681 dnia 15 lutego skarży się on przed urzędem, że "wielką szkodę ponosi z okazyi roboty rzemiosła kotlarskiego, przez którą, gdy bardzo często podle kamienicy Wosczynowskiej (nr. 37) sztuki wielkie młotami na kowadle biją, mury się trzęsą i rujnują". Stwierdzono też, że ściana w kam. Robertsona od dołu aż po drugie piętro pękła nie tylko przez to kucie wielkich sztuk na kowadle, które było umieszczone przy ścianie na caliźnie (ziemi), lecz także i przez to, że dla pracowni kotlarskiej w murze granicznym p. Woszczyna kazał wybić wielki otwór na komin. — Ta sprawa bytu jeszcze w r. 1690 przedmiotem sporu i zażalenia. W posiadaniu Robertsona pozostawała kamienica do r. 1729, w którym to roku na instancyę ks. Józefa Łukaszkiewicza, kanonika kieleckiego, działającego imieniem swoim i krewnych Robertsonowskich, przeprowadzono rewizyę i oszacowanie kamienicy.

          Facyata jej z ulicy Floryańskiej, jako i z tylu i od przecznicy do św. Rocha — filarami mocno stwierdzona, nie masz w niej ruiny ab extra.

          Do kamienicy wchodząc drzwi drewniane obstarnie w odrzwiach kamiennych, nad drzwiami krata żelazna w obłąk dana. Sień sklepiona bardzo wąska, z niej sklepik także wąski podłużny, drzwi żelazne, okno na ulicę Floryańską z kratą żelazną; z tejże sieni wejście do sklepiku z jednem oknem w przecznicę zakratowanem i do izby, z której wychodzą dwa okna na ulicę (Floryańską). — W tej izbie piec kaflowy, podłoga z tarcic, szafa w murze od kuchni, z której wychodziły drzwi do sieni. Z kuchni izba na tył o dwóch oknach »na rzadź« tj. na podwórze, w niej piec kaflowy zielony i wejście do piwnicy.

          Na 1-sze piętro był »wschód murowany między ścianami« a w nim gradusy kamienne. Sień l-go piętra między izbami miała okno w przecznicę. Na froncie kamienicy z oknami na ulice były: izba i komnata, każda o jednym oknie i izba większa o dwóch oknach. Izba na tył od strony kamienicy nr. 37, miała dwa okna »na zadź.«, druga izba tylko "od przecznicy" o jednem oknie w przecznicę.

          Na II-gie piętro prowadziły schody drewniane, sień między izbami jak na I-szem piętrze, z której było wejście do izby frontowej od kamienicy nr. 37 o dwóch oknach »na ulicę.. W tej izbie alkierz przepierzony z tarcic stolarską robotę, podłoga również z tarcic i piec kaflowy. Wedle tej izby komora, wejście do niej z sieni, okna dwa. Ze sieni przed komorą wejście do kuchni z oknem w przecznicę a za nią izdebka z oknem także w przecznicę i z kaflowym piecem. Z tej izby alkierz przepierzony. Obok niej z sieni drugi przedsionek przed izbą, gdzie jest kuchenka od strony kamienicy sąsiedniej. Izba ta nie miała ściany murowanej, tylko z forsztów, piec kaflowy i dwa okna — w tej izbie alkierz przepierzony. Na strych prowadził "wschód, prosty drewniany".

          Sień główna wąska prowadziła aż do podwórza a w niem (»na zadzi«) studnia pusta około której tylko był bruk i stajnia z forsztów przy murze granicznym kamienicy nr. 37. Od strony przecznicy poza murowaną częścią kamienicy był parkan. Rewizya podaje, że muru całego wzdłuż było łokci 36 (oczywiście nie licząc parkanu) a wszerz łokci 19. Pod kamienicą "z ulicy i od radzi" jest piwnic trzy, jedna z nich miała wejście i wschody z ulicy "dla spuszczania liquorów beczkami". —Kamienicę tę oszacowano wówczas "na półczwarta tysiąca złp. wraz z widerkaufami, których jest blizko pięć tysięcy".

          Kamienica "Robertsonowska" była następnie w rękach Ferdynanda i Anny Maryi Heindlów, którzy, sprzedając ją w roku 1732 dnia 3 wrzenia Jerzemu Kotyrlińskiemu, karczmarzowi i ławnikowi krakowskiemu, przekazali między innymi widerkaufami 300 złp. dla szpitala św. Ducha. Kotyrliński kazał wyrestaurować dosyć zniszczoną za poprzednich właścicieli kamienicę. Opisuje ją rewizya z d. 10 grudnia 1756 r z instancyj sukcessorów Kotyrlińskiego.

          Pod koniec XVIII wieku właścicielem jej był ks. Tomasz Rafałowicz wraz z krewieństwem swoim, w drodze sukcessyi otrzymanej. Tenże w r. 1785 d. 1 marca sprzedał ją Pawłowi i Magdalenie Bartoszewiczom. W r.1790 należy do Zawadzińskich. W roku 1815 należy do Rozalii ChachuIskiej, która w r. 1820 miała polecone, wszystkie gzemsy na nowo pokryć, cokół wypity nowymi ciosami wyreperować, facyatę odnowić. W dwa lata potem "mur parkanowy" od ulicy poprzecznej do Szpitalnej prowadzący był na ulicę pochylony. W roku 1837 była kamienica, należąca wtenczas do małoletnich sukcessorów po Elżbiecie Cogenowej, wystawiona na licytacyę w cenie szacunkowej 16.250 złp.". Potem jest w posiadaniu Chachulskiego, Seweryna Podlewskiego (1846) a w połowie XIX wieku należy do Pawia Ślizowskiego, w końcu do Dra. Aleksandra Bossowakiego, który w r. 1891 przeprowadził jej gruntowną przebudowę: wystawił trzecie piętro na frontowej kamienicy i trzech piętrową kamienicę w tej części od ul. św. Marka gdzie poprzednio był tylko parkan murowany. Przy tej przebudowie, którą prowadził Karol Knaus budowniczy, zamieniono wejście od ulicy Floryańskiej na sklep a nowe wejście otwarto w fasadzie bocznej z ul. św. Marka. Tutaj też umieszczono dawniejszą bramkę renesansową, która była dotychczas we frontowej ścianie. Piękny ten renesansowy portal był dawniej przekształcony, konsole były odwrotnie umieszczone.

          Na fryzie lego portalu jest wykuty napis:

          WIEM NASWI TO MO R A N Yo WR . CZ PoRycZoM SXEL ECZYE YE STA STATER ETWOIE MoY PANYE

          który należy czytać w ten sposób:

          Pocciwiem schel (szedł) na swieczye to Moye starany (tak zam. staranie) (Ostater (ostatek) w recze twoje poruczam moy panye.

          Również podczas ostatniej przebudowy kamienicy znaleziono reszty starożytnych obić papierowych na stropie z belkami. Obicia te ofiarowano do Gabinetu historyi sztuki przy Uniwersytecie Jagiellońskim.

          Dzisiaj kamienica ta przebudowana, ze sklepami na dole w całej fasadzie od ul. Floryańskiej. w narożu swojem wybija się silnie wystającem podszkarpowaniem, czyli jak rewizya z r. 1729 wspomina: pod przecznicy filarami mocno stwierdzona«. Szkarpę tę od dolo aż po 1-sze piętro ścięto przy przerabianiu w r. 1913 całego parteru frontowego, tak od ul. Floryańskiej jak i ul. św. Marka. Przy tem przerabianiu wycięto mur dolny, zostawiając tylko podporowe filary, tworząc liczne otwory na sklepy — tak, że cały parter ma obecnie sklep koło sklepu do wysokości gzemsu (nowego) pod I-sze piętro. Filary między sklepami wyłożono płytami marmurowemi koloru ciemno-sinego. Odrzwia bramy zostawiono nieruszone.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 12:18

          Kamienica nr 40

          Kamienica w połowie XVI-go wieku w posiadaniu mieszczan krakowskich będąca a mianowicie Jana Pierzchały, karczmarza (1654), w roku zaś 1577 syna jego Jakóba Pierzchały, także karczmarza krakowskiego, pozostawała w ich rękach do końca tegoż wieku. W początku XVII-go wieku należy do XX. Wikaryuszów kościoła św. Floryana (1607), którzy zarządzali nią poprzez swoich gospodarzy. Od nazwisk tych administratorów kamienica nazywana bywa nieraz w wykazach czynszów. Takim gospodarzem był w r. 1607 Andrzej Podbielski, w r. 1637 niejaki Czarnecki. Do kolegium XX. Wikaryuszów kościoła św. Floryana na Kleparzu należała kamienica ta aż w okres lat siedemdziesiątych XVIII-go wieku (1762-64). XX. Wikaryusze nie bardzo starali się o dobre utrzymanie kamienicy, jak niemniej o dobre stosunki z sąsiadami. Wynikały stąd obustronne spory. Sąsiedzi skarżyli się przed urzędem na zdezelowanie ich kamienic z przyczyny XX. Wikaryuszów i sprowadzali urzędowe rewizye kamienicy, XX. Wikaryusze nie pozwalali niejednokrotnie wejść takiej komisyi na rewizye swojej kamienicy, lun nawzajem zanosili „żałobę” na szkody wynikłe ze złego stanu kamienic sąsiedzkich. Tak w r. 1750 skarżą się XX. Wikaryusze, że od strony kamienicy Kawińskiego (nr 42) spadki z dachu, „z włoska” danego, spływają na dach ich kamienicy, tudzież i okapy ze stajni Kawińskiego itd, wskutek czego tworzy się na podwórzu bajoro, które podmaka znowu mury kamienicy (nr 38) p. Piotra Biankiego, podczaszego liwskiego, o co ten ma pretensye do XX. Wikatyuszów.

          W r. 1764 należy już do Umińskiego (Umieński. Umiejski), kotlarza krakowskiego a po jego śmierci do spadkobierców do roku 1788. W tym roku jest własnością „sławetnych Lekszyckich” więc mieszczan krakowskich skoro mają predykat „sławetny, famatus”. Dla nich to przeprowadzili sukcesorowie Umińskiego rewizyę w r. 1788 dnia 5 lipca. Kamienica była wówczas jeszcze jednopiętrowa, miała facyatę przez dół, piętro pierwsze pod dach ciągnącą się (więc bez attyk), filarem środkiem podjechaną. Ten filar, czyli raczej szkarpa, podpiera i dzisiaj te kamienicę w środkowej jej części. Wchodząc do kamienicy, odrzwia kamienne, stare, drzwi drewniane w pół otwierające się. Na podwórzu studnia o dwóch słupach z wałem i wiadrem miedzianem, także „przykłapa” na czterech słupkach dachem nakryta, zamiast muru granicznego parkan. Indermach był drewniany, całkiem zgniły, w nim dwie izdebeczki. Pod kamienicą były tylko wówczas dwie piwnice: jedna pod sienią, druga pod sklepem, wejście do nich ze sieni, okna dwa na ulicę.

          Kamienicę Lekszyckich oszacowano w tej rewizyi na 2960 złp – wliczając w to widerkaufy, jakie by się na niej znalazły.

          W końcu XVIII-go wieku (1791) należy do Piotra Waygnera (także Waydnera, Waynera zwanego) mosiężnika i żony jego Maryanny z Witalskich. Waygner umarł przed 1815 rokiem a kamienica przechodzi na własność wdowy po nim. W tymże r. 1815 przerobiono okna od kamienicy nr 38 na drzwi sklepowe, które w r. 1821 „zakasowano” a wybito drzwi z drugiego przyległego okna. W indermachu kamienicy była kuźnia kotlarska, nie sklepiona, która w r. 1841 przez właściciela Franciszka Waygnera przerobioną została na murowaną stajnię i wozownię. Kamienica ta wystawiona była w r. 1842 na licytacyę w cenie 25.600 złp. Według opisu edyktu była „cała murowana, składająca się z dołu, pierwszego i drugiego piętra, widermachu, piwnic murowanych, podworca, strychów, o facyacie od dołu aż do wierzchu murowanej”.

          Nabył ją Józef Krzywicki i posiadał przez lat dziesięć. Po jego śmierci na żądanie wdowy Maryanny Krzywickiej sprzedana została na licytacyi w r. 1851 Tomaszowi Pindelskiemu, który w tymże roku uzyskał pozwolenie na „przeistoczenie bramy frontowej od ulicy” przez przesklepienie tejże półkolisto dla wzmocnienia murów z podciągnięciem nowych węgarów kamiennych wraz z progiem, tudzież na urządzenie pieca piekarskiego pod izba tylną w piwnicy.

          W r. 1860 jest właścicielką Katarzyna Pindelska, wdowa, a następnie Julian Pagaczewski, właściciel browaru i radca miejski. Po jego śmierci należy do Michaliny Pagaczewskiej, która przeprowadza wzniesienie piętra drugiego na tylnej części kamienicy frontowej oraz wymurowanie altany nad schodami głównymi, dotychczas ścianami drewnianymi opatrzonej (1879). W r. 1884 wystawiono jednopiętrową oficynę o dwóch izbach, a w r. 1893 przerobiono okno frontowe na parterze przy kamienicy nr 38 na wejście sklepowe. W kamienicy tej była przez długi czas piekarnia M. Opidowicza.

          W posiadaniu tej właścicielki i syna jej dr Juliana Pagaczewskiego, obecnie profesora historyi sztuki Uniwersytetu Jagiellońskiego, pozostaje kamienica do dnia dzisiejszego, zajmując powierzchni całej 471 mkw.

          Kamienica ta zachowała dawniejszy swój wygląd, ma bramę wjazdową w obramieniu kamiennem, półkolem od góry zakończonem, drzwi dwuskrzydłowe, drewniane, z drągiem z tyłu do zapierania. Sień jest cała wjazdowa, ma w pierwszej połowie sufit, w drugiej (od schodów ku podwórzu) jest sklepiona beczkowo, ściany jej maja dołem „tablatury” drewniane. W pokoju na pierwszem piętrze zachował się kominek pochodzący z czasów Ludwika XVI-go.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:15
          sklepową, tak dokładnie — jak to jest w naszych?
          czasach zwyczajem barbarzyńskim, że wejścia do?
          kamienicy nie widać z ulicy, trzeba go dopiero wy-?
          macj^wać. A kamienica ta miała jeszcze w r. 1871?
          bramę od strony kam. 1. or. 12, to jest po prawej?
          ręce, z obramieniem kamiennem w półkole u góry?
          zakończonem i okno na ulicę (w r. 1874 ?
          zamienione na drzwi sklepowe) po lewej stronie wejścia.?
          Sień wchodowa była bowiem przez całą szerokość?
          kamienicy sklepiona. Przerobiono ją na sklep i ?
          wąskie, niewidoczne wejście do kamieniej' (od strony?
          kam. 1. or. 12).?
          Następna właścicielka tej kamienicy Zofia?
          zKritzlerów Trzcińska zaprowadza w niej w r. 1909?
          kanalizacyę, dzisiejszy zaś posiadacz (od r. 1909)?
          Aron Berwald poprawia w r. 1911 wystawę ?
          sklepową a w r. 1912 w dolnym sklepie frontowym?
          wyburza część sklepienia beczkowego i prowadzi?
          w tern miejscu schody dla komunikacyi sklepowej?
          z pokojem I-go piętra — zamienionym na magazyn?
          sklepowy!?
          Cała powierzchnia tej realności obejmuje 227 m*.?
          L. or. 12, sp. 326, Gm. IV, 503. Kamienica ?
          narożna, bokiem zwrócona w ulicę dzisiaj nazwaną?
          św. Tomasza, dawniej zaś (w XVI w.) w »prze-?
          cznicą św. Jana«, znaną była w XVII i X\TII-ym?
          wieku jako kamienica »Cyrusowska«. ?
          Pierwotnie wejście do niej było od ul. Floryańskiej, które?
          w r. 1904 wyburzono, dawniejszą sień wraz z ?
          przyległą izbą sklepioną zamieniono na sklepy a ?
          wejście do kamienicy zrobiono od ul. św. Tomasza.?
          W połowie XVI-go należała do Jana Cera-?
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:18
          v ulicę ze sklepowem. zawarciem, nad oknem kratka?
          żelazna. Izba dolna w sieni miała odrzwia ?
          kamienne, okno w przecznicę z kwaterami szklan-?
          nemi i żelazną kratą, piec kaflowy prosty, przy ?
          którym kominek szafiasty. W tej -izbie przepierzenie?
          z tarcic, za niem dwa okna wtyl z kwaterami ?
          szklannemi i kratą żelazną, powiała stara siostrzonem pod-?
          wleczona nowym i podpaską. Z izby tej idąc po?
          schodkach za piecem sklepik sklepiony, odrzwia?
          w nim kamienne, okno puste na tył, posadzka ?
          ceglana. Za sklepikiem larausek ciemiry, sklepiony.?
          Z izby dolnej sklepik przy drzwiach z o-?
          drzwiami kamiennemi w cyrkuł, okno w przecznicę?
          z kwaterami szklannemi i kratą żel., posadzka w ?
          sklepiku kamienna.?
          Idąc na I-sze piętro schody kam. z balasami?
          żelaznymi, okno puste w przecznicę z kratą ?
          żelazną, na półwschodziu krata żelazna z zamkiem, sień?
          na I piętrze miała okno w przecznicę zakratowane,?
          posadzkę kamienną i powałę starą drewnianą. —?
          »I z b a na przodku« z odrzwiami kamiennemi miała?
          2 okna w ulicę Fłoryańską a 1 okno w przecznicę?
          z kwaterami szklannemi i żelaznemi kratami, ?
          podłoga z tarcic a »sufit na płótnie«. Z tej izby ?
          komnata z takiemi. samemi odrzwiami i oknami?
          2 w ulicę i powałą, piec kaflowy na fundamencie?
          kamiennym, przy piecu kominek szafiasty. W sieni?
          przy schodach izdebka z 1 oknem w przecznicę,?
          wpół oszklonem a wpół okiennice, naprzeciwko?
          była kuchnia z ogniskiem ceglanem, za kuchnią?
          izba, w niej okno w przecznicę, z tej izby druga?
          izba na tył z 2 oknami na podwórze a 1 w ?
          przecznicę, z niej wyjście na ganek. Drugie wyjście?
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:21
          n e k kamienny szafiasty z tablaturą dębową. ?
          Alkowa nowo murowana, w niej sufit gipsowy jak?
          w pierwszym i drugim pokoju, nowo dany, w ?
          murze od kamienicy (1. or. 10) szafa z drzwiami po-?
          dwójnemi, fasowanemi, na 4 zawiasach z zamkiem?
          francuskim, około drzwi futryna dębowa. Z alkowv?
          prowadził}- drzwi do kuchni.?
          Wychodząc z sieni (I piętra) do tylnego ?
          pokoju odrzwia dębowe z »ferkledunkieni« z drzwiami?
          dębowemi wpółotwierającemi się, dwa okna w ?
          podwórze ze szybami taflowemi a trzecie okno od?
          przecznicy zamurowane, w tem miejscu zostawiona?
          frambuga na szafę, piec kaflowy. Z tego pokoju?
          drzwi dębowe podwójne w odrzwiach dębowych.?
          Na drugiem piętrze mury poprzecznie od?
          facyaty nowo dane i okna, rozłożenie pokoi jak na?
          I-em p., stragarze nowe.?
          Mur od facyaty tylnej nowo dany, w nim odrzwia?
          na ganek, który ma być zrobiony. Dach nad całą?
          kamienicą nowo dany. Domurowanie II-go piętra,?
          szczyty aż nad dach wywiedzione i przerobienie?
          wewnątrz kamienicy" wyniosło 5.550 złp.?
          Przed r. 1804 należała do Józefata ?
          Wiślickiego, od którego dnia 13 lipca t. t.1), kupili ją?
          Józef Buliński i Regina z Florkowskich 1° v.?
          Berowa. W ich posiadaniu2) była do r. 1831, w ?
          którym spadkobiercami kamienicy zostali: 1) Tekla?
          z Berów Fritzowa, 3) Konstancya z Buliń-?
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:24
          dał ją Piotrowi Grudzińskiemu1), staroście?
          średzkiemu i mieścickiemu.?
          Od połowy XVH-go wieku (1652) wykazy?
          czynszów podają też, że kamienica ta jest ?
          własnością »pana starosty średzkiego« i z tego ?
          tytułu zwaną jest do połowy XVIII-go wieku: »ka-?
          mienicą ś r e d z k ą«. Po jego śmierci przechodzi na?
          własność żony jego Katarzyny z Komorowskich?
          a w r. 1689 należy do »sukcesorów p. starościny?
          średzkiej«2). Do tych sukcesorów należał Gabryel?
          Silnicki, kasztelan kamieniecki, który już w r.?
          1681 dnia 31 kwietnia przeprowadził urzędową re-?
          wizyę swojej kamienicy, zarządzanej' przez ur. Jana?
          Wrzeszcza, z powodu »ruin« w ścianie granicznej?
          od strony kamienicy sąsiedniej (1. or. 16) Piotra?
          Ochockiego i indermachu3). Wiertelnicy orzekli, że?
          w kamienicy p. kasztelana jest w piwnicy ściana?
          graniczna wspólna, w ganku na tył idąc mur pod-?
          jechany i naprawiony, u winkla tylnego kamienicy?
          znać, że grunt pod murem był »niedobrany« (płytko?
          zafundamentowany), gdyż rysa idzie górą aż ku oknu?
          II-go piętra. Na tyle winkla kamienicy idzie mur?
          parkanowy graniczny lS1^ łokcia wzdłuż, który?
          przy widermachu się przerwał i nachylił ku ?
          kamienicy P. Ochockiego.?
          Pod indermachem kamienicy pana ?
          kasztelana stajnia, w której jest sklepienie »wałem ?
          leżące*, ściany jej są także porysowane. Mur I-go?
          piętra także zrysowany a na II-iem jeszcze więcej
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:27
          Żulińskich) przez połowę nowo wymurowana aż do?
          wierzchu, w oknach węgary stare nowo przerabiane,?
          w dolnych czterech oknach kraty żelazne, druga?
          połowa facyaty stara, którą trzeba według ?
          nowej wygotować. Wchodząc do kamienicy, są odrzwia?
          i próg karmeime stere, frazo naarujnowane, trzeba?
          nowe dać, kolumny przy forcie stojące ?
          potrzeba według regularności poprzerabiać.?
          Mur od przecznicy św. Jana (to jest dzisiejszej?
          ulicy św. Tomasza) w\Tdęty w wielu miejscach, ?
          osobliwie od ulicy Floryańskiej, w tym murze okien 20,?
          »które potrzeba nowe* erygować i opuszczać ad pro-?
          portionem facyaty od ul. Floryańskiej,podsiebitkępod?
          dachem tak z ul. Floryańskiej jak i od przecznicy?
          potrzeba dać«. W 5'eni jest sklepienie nowo dane?
          i ściany. Idąc z tej sieni doizby sklepionej po?
          prawej stronie, są odrzwia kamienne stare, w niej?
          3 okna w ulicę, podłoga nowa, przy piecu kominek?
          kapturowy, ściany w tej izbie są. nowo z ?
          fundamentu wymurowane- Także od fundamentów ?
          wymurowany i zasklepiony był sklepik za tą izbą,?
          mający jedno okno na tył z kratą żelazną. Za ?
          sklepikiem kryjówka pod wschodami bez okna.?
          Po lewej stronie sieni jest sklep z odrzwiami?
          kamiennemi, nowo przerabianemi, w nich drzwi?
          żelazne stare; ten sldep »ma dopiero opory na ?
          sklepienie wyłamane«. 1 tego sklepu wchodząc do i zby?
          dolnej są odrzwia dębowe nowe, drzwi sosnowe,?
          podłoga i p'owała i »anklerz« nowo dane, na lewej?
          ręce za izbą dolną jesl s k 1 e p i k, do którego wchód?
          z podwórca, o dwóch stopniach, odrzwia kamienne,?
          okno na ulicę (przecznicę) z kratą żelazną, ?
          kwaterami szklanemi i okiennicą drewnianą, posadzka?
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:30
          W tym samym roku 1805, w którym w. ks.?
          Konstanty stanął w »gościnnie« Szydłowskiego, ?
          zajechał tamże cesarz rosyjski Aleksander I dnia 10?
          grudnia o godzinie 3-ciej po północy. Nie był tu?
          długo, bo zaledwie przespał się 3 godziny, ?
          wyjeżdżając o godzinie 6-tej rano w stronę Mogiły. Koło?
          wsi Czyżyny powóz jego w roztopach ugrzązł a ?
          Aleksander pieszo poszedł »iHcognito« do klasztoru ?
          Cystersów w Mogile1).?
          Na pamiątkę pobytu w domu Szydłowskiego?
          tych dwóch »gości«, czy może gwoli uczczenia ich,?
          nazwał Szydłowski swoją oberżę: »Hóteł de Russie«,?
          »Hotel ruski« (już w r. 1807). Dwa takie napisy,?
          wykute złotemi literami na czarnym marmurze?
          wmurowane były na małych tablicach po prawej?
          stronie bramy wjezdnęj od ulicy Floryańskiej. ?
          Przetrwały one długie czasy, bo widzieliśmy je w ośm-?
          dziesiątych latach XIX wieku. Z biegiem lat ?
          sentyment »ruski« zmalał a »Hótel de Russie« ?
          przechrzczono (po r. 1897) na »Hotel pod Różą«, chcąc?
          widocznie przez upodobnienie głosowe tej nazwy?
          z dawniejszą ułatwić jego odnalezienie przez ?
          przyjezdnych.?
          Nie można bowiem przypuścić, żeby tłomacz?
          wyraz »Russie« równoważył z polskim wyrazemconfused
          »róża«, lub »przymiotnikową jego formą«: ruski.?
          Tablice marmurowe z napisem złoconym: »Hotel?
          pod różą« umieszczone są w 2 miejscu po prawej
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:33
          boczna od ul. św. Tomasza jest skromniejsza, za to?
          wybija się swą znaczną objętpścią.?
          Wejście do kamienicy zdobi okazały portal ?
          kamienny— późno renesansowy, z dwiema kolumnami,?
          o którym wspomina rewizya z r. 1752. Portal ten?
          — ob. podobiznę — ma na fryzie wykuty napisconfused
          STET DOMVS HAEC DONEC FLVCTVS FORMICA?
          MARIOS1) EBIBET ET TOTYM TESTVDO PERAMBVLET?
          ORBEM.?
          Niestety ten piękny zabytek architektoniczny?
          uważany jest przez właścicieli kamienicy za ?
          najzwyklejsze jakieś odrzwia bramy, które od czasu do?
          czasu pociąga się farbą. Widzieliśmy, że dawniej?
          pomalowany farbą olejną był na jadowity kolor?
          zielony, potem pociągnięto części rzeźbione farbą?
          popielatą w 2 odcieniach, które z biegiem czasu?
          pomieszały się i przedstawiają dziś dziwną ?
          mieszaninę barwy. »Wystawy« sklepowe na frontowej?
          ścianie od ul. Floryańskiej, zasłaniają tak wolną?
          część fasady jak i przyćmiewają portal kamienicy.?
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 13:47
          Tablica poświęcona Feliksowi Nowowiejskiemu
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 28.05.25, 17:55
          Nazywany niegdyś Forum antiquum (Starym Rynkiem), Wandetą, Tandetą, a w drugiej połowie XVIII w. Rynkiem Rzeźniczym. Na Małym Rynku handlowano mięsem, później także starzyzną (od XVI w.); znajdowały się na nim jatki rzeźnicze, a także kuchnia dla ubogich. Według informacji z roku 1626 jedna z jatek rzeźniczych znajdowała się w południowo-zachodniej części Małego Rynku, a druga – według notatki z 1646 – usytuowana była prawdopodobnie w pobliżu cmentarza kościoła Mariackiego. Ta druga jatka dotrwała do końca XVII w., kiedy to rozebrano ją, aby wznieść na jej miejscu Wikarówkę kościoła Mariackiego (została zburzona w 1931, a w 1932 wzniesiono tam nową wikarówkę). W roku 1785 jatki rzeźnicze zajmowały środek Małego Rynku, tworząc wydłużony prostokąt, którego dłuższy bok biegł ukośnie ku północnemu zachodowi, zbliżając się swoim narożnikiem do starej wikarówki. W roku 1797 zajmowały one już tylko teren w rejonie kościoła św. Barbary. Na przełomie XVIII i XIX w. drewniane jatki rzeźnicze były częściowo zbutwiałe i znajdowały się w ruinie. W takim stanie dotrwały do roku 1820, kiedy to zostały całkowicie rozebrane
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 18:47
          Kamienica przy Małym Rynku 3 – zabytkowa kamienica znajdująca się w Krakowie, w dzielnicy I przy Małym Rynku, na Starym Mieście.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 18:52
          Mały Rynek był w przeszłości nazywany Wandetą, Tandetą, Starym Rynkiem, a nawet Rynkiem Rzeźniczym. Ta ostatnia nazwa związana jest z faktem, że przez wiele lat handlowano tam mięsem i był on siedzibą dwóch jatek rzeźniczych. Gdy handel mięsem przestał być na początku XIX wieku główną funkcją Małego Rynku utworzono tam w zastępstwie targ owocowo – warzywny.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 18:57
          Kamienica Altarystów Mariackich (Mały Rynek 7):
          Zabytkowa kamienica na rogu z ul. Sienną, pierwotnie przeznaczona na zakwaterowanie kapłanów opiekujących się ołtarzami w Kościele Mariackim.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 19:00
          Kamienica przy Małym Rynku 4:
          Administratywnie przy ul. Mikołajskiej, ale bezpośrednio związana z Małym Rynkiem.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 19:06
          Od XIV wieku do lat 30. XVII wieku w miejscu obecnego Domu Nad Bramką i sąsiedniej Wikarówki znajdowały się drewniane domy wikariuszy parafii mariackiej oraz jatki rzeźnicze. Kamienicę wzniesiono pod koniec XVII wieku, po zakończeniu barokowej przebudowy kościoła św. Barbary. Połączyła ona kościół z gmachem wybudowanej sześćdziesiąt lat wcześniej Wikarówki, domykając pierzeję oddzielającą plac Mariacki od Małego Rynku. W parterze budynku przebito charakterystyczne arkadowe przejście, od którego wziął on swoją nazwę
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 19:10
          POLSKA NIEZWYKŁA
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 19:16
          KAMIENICA PRZY MAŁYM RYNKU 5 SPRZEDANA - Dziennik Polski
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 23:34
          Kamienica została wzniesiona w stylu gotyckim na początku XIV wieku przez kupca Hermana Fritscha. Z tego czasu zachowały się portale we wnętrzach oraz kamienna podmurówka. W XV wieku była własnością Mikołaja Wernera, głównego budowniczego korpusu kościoła Mariackiego. W I połowie XVIII wieku została połączona z sąsiadującą od południa Kamienicą Langowską i przebudowana w stylu barokowym. Z tego okresu pochodzi umieszczona w narożnej niszy figura rycerza w stroju rzymskim oraz malowidła ścienne we wnętrzach. Kamienica została odrestaurowana w 1851, 1938 i 1955 roku
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 23:37
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/7b/KamienicaAltaryst%C3%B3wMariackich-Ma%C5%82yRynek7-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/500px-KamienicaAltaryst%C3%B3wMariackich-Ma%C5%82yRynek7-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 23:43
          Nazwa jaka pierwotnie nosił plac to forum antiquum, czyli handlu starzyzną. W latach późniejszych określenie to spolszczone ewoluowało. Zaczęto używać określeń wendeta czy wręcz tandeta. Początkowo handlowano tutaj rzeczami stary mi i używanymi. Potem przejął on, handel produktami na tyle nie prezentacyjnymi, że nie mogły mieć one swego miejsca w centralnej części miasta. Pojęto tu handel surowym mięsem, wędlinami czy rybami. Nie było tu murowanych kramów, ani hal targowych. Wszelkie produkty wystawiano na stołach, w drewnianych jatkach lub na wolnym powietrzu. Mało przyjemna woń pochodząca od ryb lub surowizny, często niepierwszej świeżości mocno drażniła nozdrza kupującym. Na planie miasta stworzonym przez Hugona Kołłątaja w 1785 roku, ten plac targowy określono mianem rynku rzeźniczego.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 23:48
          Pod numerem 6 znajduje się kamienica Szoberowska. To tu, z inicjatywy królowej Ludwiki Marii Gonzagi, rozpoczęto wydawać pierwszą polską gazetę. Ten stały periodyk nosił nazwę „Merkuriusz Polski”, nawiązując do imienia boga Merkurego, a wychodził dwa razy w tygodniu. Pracowali nad nim Jan Aleksander Gorczyn- drukarz, oraz Hieronim Pinocci- autor tekstów. Pierwszy numer wyszedł 3 stycznia 1661 roku i rozpoczynał się od słów: „Ten jest, że tak rzekę, jedyny pokarm dowcipu ludzkiego, umieć i wiedzieć jak najwięcej: tym się karmi, tym się cieszy, tym się kontentuje.” W sumie wydano 41 numerów, z czego 37 w Krakowie.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 02.06.25, 23:53
          W 1953 roku tramwaje całkowicie opuściły tę część miasta jednak nie przywrócono tu ani funkcji tradycyjnych funkcji handlowych ani nie nadano mu roli reprezentacyjnej. Przestrzeń zagospodarowano pod parking miejski oraz postój taksówek.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 16:35
          Wzniesiony w latach 1338–1402. Prawdopodobnie pierwotnie pełnił funkcję kościoła cmentarnego (plac Mariacki przed kościołem był przez wiele wieków cmentarzem parafialnym). W 1583 roku kościół został przekazany jezuitom. W tym czasie swoje kazania wygłaszał tutaj o. Piotr Skarga. Po kasacie zakonu jezuitów w 1773 roku, kościół przejęła Krakowska Kongregacja Kupiecka, a w roku 1796 przejęli go bożogrobcy. Od 1874 roku ponownie kościół jest w posiadaniu jezuitów.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:51
          Szczątki zostały przebadane przez antropologów. Badania dowiodły m.in., że kondycja wczesnośredniowiecznych mieszkańców Krakowa była lepsza, niż w późniejszych wiekach, kiedy wraz z zagęszczeniem populacji pogorszyła się jakość żywienia, a wraz z nią warunki fizyczne ludzi. Wzrosła zachorowalność i śmiertelność.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 18:55
          Naukowcy zauważyli też pewną prawidłowość w usytuowaniu pochówków. "Jeżeli założymy, że drewniana kaplica była tam gdzie obecnie Kościół Mariacki, to osoby pochowane najbliżej charakteryzowała za życia najlepsza kondycja" - powiedział PAP antropolog.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:03
          Plac Mariacki w Krakowie to niewielki plac położony na Starym Mieście, sąsiadujący z Rynkiem Głównym. Znajduje się na nim Bazylika Mariacka i pozostałości dawnego cmentarza parafialnego. Plac jest popularnym miejscem spotkań i spacerów, a także oferuje ciekawe zabytkowe budynki.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:06
          Plac Mariacki – plac w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto, na Starym Mieście sąsiadujący z Rynkiem Głównym. Pośrodku placu stoi kościół Mariacki. Plac powstał po roku 1802 na miejscu zlikwidowanego cmentarza parafialnego przy kościele Mariackim. Obszar dawnej nekropolii jest obecnie wyłożony białą kostką.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:10
          Jednak nigdy tutejsza nekropolia nie była miejscem ciszy i zadumy, do jakich przywykliśmy obecnie. Z jednej strony gwar i ruch na rynku miejskim, z drugiej targowisko Małego Rynku nie wprowadzały atmosfery, gdzie można by wspominać zmarłych. Mury cmentarne służyły za kryjówki dla złodziei, rzezimieszków, czy prostytutek. Tu przekupki z drobiem i nabiałem mieszały się wśród pokutników. W niedziele w kruchcie kościoła Mariackiego, w specjalnej celi, umieszczano złoczyńców, do kun zamocowanych przy południowym wejściu, czyli na terenie cmentarza zakuwano tych, co przeciw szóstemu przykazaniu zgrzeszyli. Wiele spelunek sąsiadowało z cmentarzem. Siały na tyle dużo zgorszenia, iż jedną z nich zamknięto pod naciskiem kleru w roku 1524. Żeby zilustrować i pobudzić wyobraźnię jak wyglądał przez wieki cmentarz Mariacki przytoczę doniesienie złożone do ratusza w 1792 roku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:13
          Od strony rynku trwała zabudowa sięgająca korzeniami czasów średniowiecza, która rozwijała się w rytmie przemian rynkowych.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:17
          Ostatnim elementem, jaki wzbogacił to miejsce, a jednocześnie nadał mu osobliwego i uroczego charakteru była niewielka fontanna. Cech rzemieślników krakowskich, w hołdzie Witowi Stwoszowi, ufundował tak zwaną studzienkę gołębi. Powstała dekoracja przedstawiająca krakowskiego żaka, jednaka sama rzeźba zaprojektowana przez Jana Budziłłę ma swój pierwowzór w wielkim ołtarzu mariackim. Jej pierwotne wyobrażenie, wykonane nie brązie, a w drewnie lipowym możemy odnaleźć wśród przedstawionych proroków. Znajduje się ona, po prawej stronie łuku arkady wieńczącej szafę ołtarza. Jest to jedno z tych miejsc Krakowa, które nawołuje do ponownej wizyty w mieście. Mówi się, że gdy do tej fontanny wrzuci się monetę to z pewnością wróci się w to miejsce.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:20
          Ale i ta strona placu uniknęła przekształceń architektonicznych, jakie nastały w okolicy na przełomie XIX i XX wieku. Kierując się od ulicy Floriańskiej, pod numerem dwa, stoi kamienica księży penitencjarzy mariackiej fary, czyli księży słuchających spowiedzi. Jednak początkowo była to nieruchomość świecka. Jej początki datuje się na koniec XVI wieku, a najstarsza wzmianka o budynku pochodzi z 1587 roku. Była to własność mieszczańskiej rodziny Zuzanny i Bazylego Ryniewiczów. Ci zdecydowali się sprzedać dom panitecjarzom Panny Marii w roku 1637. Księża dokonali przebudowy domu w stylu barokowym, ale obecny wygląd nadano mu w połowie XIX wieku kiedy otrzymał formę klasycystyczną i został podwyższony o trzecie piętro.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:44
          Czy wiecie, że spacerując po krakowskich placach, często stąpacie po… cmentarzach?! Nie inaczej jest i w tym przypadku!

          Przylegający do kościoła Mariackiego plac był od średniowiecza do ostatnich lat XVIII wieku miejscem pochówku licznych pokoleń krakowian. Spójrzcie w dół: zasięg nekropolii wyznacza pod waszymi stopami biała wapienna kostka. Likwidację przykościelnych cmentarzy, w tym tego, ulokowanego przy głównej świątyni miasta, zarządzili Austriacy, którzy wówczas władali Krakowem. Postąpili tak ze względów higienicznych – aby pochówki oddalić od skupisk ludzkich. W 1803 roku uruchomili pierwszy cmentarz komunalny, dziś cmentarz Rakowicki.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 19:54
          nr 2 – kamienica księży penitencjarzy mariackich, został wybudowany w końcu XIV wieku. W 1637 r. penitencjarze nabyli tę kamienicę od Ryniewiczów. Ostateczny wygląd budowli nadano w 2 połowie XIX wieku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:04
          Piwnice kamienic w średniowieczu pełniły funkcję parteru. Zachowały się w nich interesujące elementy wyposażenia, jak choćby kamienny portal i średniowieczny piec.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:06
          Sypialnia ma charakter reprezentacyjny, co jest typowe dla czasów rokoka. To właśnie w sypialni dawniej przyjmowano gości. Na łóżku znajduje się wysoko układana pościel. W pomieszczeniu są również stolik i krzesła dla gości, komoda i lustro wykonane ze szkła weneckiego oraz cynowe i fajansowe naczynia.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:08
          Przedpokój jest pomieszczeniem charakterystycznym dla krakowskiego domu. Znajdziemy tu wieszak na ubrania, kufer podróżny, szafę, w kącie schowane są narty, jakieś pudła. Kotara chroni przed chłodem i hałasem. Nad progiem przybita jest podkowa, która ma zapewniać szczęście.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:13
          Kamienica nie należy do przesadnie urozmaiconych wszelakimi detalami architektonicznymi, jednakże znajduje się na niej ich kilka. Należą do nich dosyć prosta attyka, w zwieńczeniu której znajduje się płaskorzeźba Oka opatrzności, renesansowy portal wjazdowy, obramowania okien i wydobyte spod warstwy tynku podczas remontu kamienicy w 2016 roku renesansowe, dekoracyjne malunki świętych Katarzyny i prawdopodobnie Doroty wykonane techniką Sgraffito.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:20
          5 kwietnia 1934 i ponownie 28 kwietnia 1973 Prałatówka została wpisana do rejestru zabytków. Znajduje się także w gminnej ewidencji zabytków.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:40
          - Bogactwo Krakowa wychodzi w miejscach, które wydają się już poznane, przebadane - mówi Waldemar Komorowski ze Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa. - Uderzamy młotkiem i znajdujemy coś nowego. Niestety, w XVIII w. miasto ubożało i wiele cennych rzeczy przepadło - dodaje.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 20:42
          Ponieważ budynek stoi u zbiegu pl. Mariackiego i Szpitalnej, przy samej ulicy, jest narażony na działanie spalin. Wymaga więc częstych interwencji konserwatorskich. W XX w. były one przeprowadzane trzykrotnie.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 21:43
          Kościół archiprezbiterialny Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 03.06.25, 22:24
          nr 8 – Dom Pod Ogrojcem, dawniej zdobiła go rzeźba Wita Stwosza „Chrystus w Ogrojcu”. Przed I wojną światową właściciel domu, znany krakowski kupiec i społecznik Ludwig Halski, ofiarował ją Muzeum Narodowemu, a na jej miejsce osadził kopię, która stoi tu do dziś.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 13:26
          Położona jest na terenie dawnej osady Okół. Ulica pochodzi z XIII wieku. W średniowieczu nazywana była Zaułkiem Grodzkim, a na początku XIX wieku ulicą św. Józefa. Była też nazywana ulicą Legacką. W 1882 roku otrzymała obecną nazwę.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 14:53
          WŁAŚCICIELE KAMIENIC W KRAKOWIE
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 14:57
          Obszerna świątynia zbudowana była w stylu barokowym, na planie krzyża łacińskiego. Składała się z prostokątnego prezbiterium zwróconego ku zachodowi (w którego zakończeniu znajdował się chór zakonny) i szerszej nawy z kaplicami po bokach i transeptem. Główna fasada znajdowała się od strony obecnej ulicy Senackiej. Wewnątrz znajdowały się liczne ołtarze. Od południa przylegał do kościoła obszerny klasztor z dwoma dziedzińcami i oratorium arcybractwa św. Józefa. W murach klasztoru wznosiła się wieża pełniąca funkcję dzwonnicy, przerobiona z dawnej baszty. W 1669 w kościele znalazł się obraz św. Józefa, który wkrótce zaczął słynąć cudami. W 1715 rada miejska Krakowa oddała miasto w opiekę św. Józefowi, a obraz obnoszono w uroczystej procesji.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 15:02
          KOŚCIÓŁ NA RAKOWICKIEJ
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 15:08
          MUZEUM ARCHEOLOGICZNE W KRAKOWIE
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 15:13
          Pierwszy budynek w tym miejscu powstał w XIV wieku. W XVI wieku został on nabyty przez Marcina Stadnickiego. Późniejszy pałac powstał w wyniku przebudowy dawnych kamienic. Pozostałością po jednej z nich jest stary portal kamienny zachowany w sieni na parterze. W połowie XIX w. właścicielem rezydencji był Edward Maria Adolf Stadnicki, z którego polecenia dokonana została restauracja i przebudowa gmachu w stylu drugiego rokoka. Autorem projektu tej przebudowy był Teofil Żebrawski, który ozdobił pałac bogatą ornamentyką, pokrywającą płaszczyzny międzyokienne. Elewacje zwieńczyła kolumienkowa attyka, zasłaniająca wysoki dach. Powstały też reprezentacyjne wnętrza. W tej formie – z niewielkimi tylko zmianami – budowla dotrwała do naszych czasów.
          W 1942 w parterze kamienicy przebito podcienia.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 15:21
          Od kwietnia 1995 roku hotel będący prywatną własnością kontynuuje tradycje dawnego zajazdu gwarantuje fachową, dyskretną i szybką obsługę oraz niezapomnianą domową atmosferę.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 15:28
          Obecna świątynia pochodzi z lat 1694–1703. Została ona zbudowana przy pomocy finansowej Michała Warszyckiego, wojewody sandomierskiego, w miejscu zburzonego pałacu Tęczyńskich, darowanego zgromadzeniu zakonnemu przez Stanisława Opalińskiego. Kościół konsekrował biskup krakowski Kazimierz Łubieński. W 1850 podczas pożaru miasta został on częściowo spalony, wnętrze jednak szczęśliwie ocalało. W 2005 rozpoczęto kompleksowy remont konserwatorski kościoła oraz muru i zabudowań klasztornych, finansowany między innymi przez Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa oraz Samorząd Miasta Krakowa.
          19 marca 2016 r. kościół został ustanowiony diecezjalnym sanktuarium św. Józefa.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:12
          Dziedziniec przed kościołem od ulicy zamknięty jest neorenesansowym murem, dekorowanym boniowaniem z trzema bramkami i zaprojektowanym przez Tomasza Majewskiego w 1840. Na dziedzińcu znajduje się loggia arkadowo-kolumnowa, wzniesiona w miejscu kapelanii z XVIII wieku, zburzonej w latach 1935–1936 oraz figura Matki Boskiej, umieszczona na kolumnie
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:21
          Położony przy ul. Poselskiej. Pierwotny drewniany powstał w 1 połowie XVII w. na miejscu dawnego dworu Tęczyńskich, dla sióstr bernardynek, które przybyły tutaj z klasztoru przy kościele św. Agnieszki na Stradomiu (w Krakowie). Obecny kościół wzniesiono w latach 1694-1702. Jest to budowla barokowa, jednonawowa, z prezbiterium zamkniętym prosto i emporami po obu jego stronach. Zespół ołtarzy i ambona powstały w 1697 r. w warsztacie krakowskiego snycerza Jerzego Hankisa. W ołtarzu głównym widzimy obraz Św. Józef z Jezusem w wieku chłopięcym (1 ćwierć XVII w.), według tradycji przywieziony z Rzymu przez biskupa Jakuba Zadzika. W ołtarzach bocznych zwraca uwagę figurka Dzieciątka Jezusa Koletańskiego z XVII w. (ze zburzonego klasztoru Koletek na Stradomiu) oraz obraz Stygmatyzacja św. Franciszka wykonany przez malarza Andrzeja Radwańskiego około połowy XVIII w. Do kościoła przylegają budynki klasztorne, zgrupowane wokół dwóch wewnętrznych dziedzińców. Obiekty te powstały z połączenia i rozbudowy od 1646 r. do połowy XVIII w. wcześniejszych zabudowań, m.in. dworów Pieniążków, Lanckorońskich, Tarłów. Przy budowie w XVIII w. pracował architekt Kacper Bażanka i Franciszek Placidi. Zachował się tutaj piękny renesansowy krużganek arkadowy, fragment dworu Lanckorońskich.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:25
          W XVIII wieku powstawały kolejne skrzydła klasztoru. Najpierw, z inicjatywy s. Wiktorii Łąckiej, zbudowano piętrowe, jednotraktowe skrzydło ulokowane tuż przy wschodniej ścianie kościoła, częściowo oszkarpowane. Tam na parterze znajduje się tzw. sala rycerska, połączona korytarzem z klasztornym ogrodem, a na piętrze cele zakonne. Przechodząc z klasztoru na emporę kościoła, mijamy drzwi, zdobione przedstawieniem św. Teresy z klęczącymi przy niej bernardynkami, namalowanym na przełomie XVII i XVIII wieku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:27
          Zakon bernardynek obchodził niedawno jubileusz 550 lat istnienia, jest zakonem klauzurowym, więc klasztor pozostaje zamknięty dla turystów. Warto jednak znać to miejsce i wiedzieć, jakie kryje skarby historii i sztuki. Posiada bogate zbiory paramentów liturgicznych, pochodzących z XVIII i XIX wieku – monstrancje późnobarokowe, kielichy barokowe, w stylu regencji oraz zabytkowych szat liturgicznych. Bernardynki posiadają w swoich zbiorach również kilka zabytkowych rękopisów, pochodzących z XVII i XVIII wieku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:33
          Prezbiterium kościoła, wzniesione na planie kwadratu, jest zwrócone na południe i zamknięte prostą ścianą z wysoko umieszczonym jednym oknem, zamkniętym lekko spłaszczonym łukiem. Przy ścianach bocznych ulokowano dwie zakrystie: zachodnią, ze schodami prowadzącymi na emporę oraz klauzurową zakrystię wschodnią. Nad nimi znajdują się empory, otwarte do prezbiterium arkadami o spłaszczonych lekko łukach.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:44
          Między półfilarami znajdują się płytkie, zamknięte półkoliście wnęki ołtarzowe, w których ustawione są ołtarze. Ołtarze boczne prawdopodobnie zostały wykonane również przez krakowskiego snycerza Hankisa, i pojawia się na nich ten sam ornament z przestylizowanych liści, malowanych na złoto. W ołtarzach bocznych zobaczymy między innymi przedstawienia: Chrystusa niosącego krzyż, Św. Annę, Stygmatyzację św. Franciszka, namalowaną w 1750 przez Andrzeja Radwańskiego, znanego barokowego malarza małopolskiego, oraz dwa obrazy malowane przez Wilelmównę, córkę malarza Wilelma, datowane na 1 połowę XVIII wieku: Św. Annę i ŚŚ. Bonawenturę i Tomasza z Akwinu.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:47
          Sklepienia kościoła, podłucza arkad między półfilarami i gurty sklepienne pokryte są malowanymi dekoracyjnymi motywami kwiatów, komponowanymi w rytmiczne, zgeometryzowane wzory z dominacją koloru ciemnobłękitnego i złota. Na sklepieniach pojawiają się też symbole eucharystyczne. Polichromię wykonał na początku XX wieku profesor krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, Jan Bukowski i zastąpiła ona polichromię wcześniejszą, wykonaną w 2 połowie XVIII wieku. Jan Bukowski był znanym ilustratorem i rysownikiem, projektował również witraże, a jedną z najbardziej znanych jego polichromii są malowidła w nawie głównej i bocznych sanktuarium cystersów w Mogile. W prezbiterium kościoła św. Józefa zobaczymy jeszcze dwa duże obrazy Bukowskiego, malowane na płótnie, przedstawiające Chóry Anielskie, z około 1913 – być może są to szkice do kościelnej polichromii. Ścienne malowidła Bukowskiego były w 2009 gruntownie odnawiane.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:52
          Dom nr 24. W roku 1886 wydzielono osobną działkę należącą do parceli 22. Kilkanaście lat później, właściciel- Jan Sobierajski postawił tutaj kamienicę czynszową. Był to rok 1895.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:55
          Dom nr 15. Pierwszy budynek wybudowany w 1393 roku z inicjatywy kupca Petro Geymana. Później przeszedł na własność Księzy mansjonarzy katedralnych. Od końca XVIII wieku przeszedł w ręce prywatne. Przebudowany na przełomie XIX i XX wieku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 18:58
          Dom nr 13. Poselska 13/ Grodzka 40. . Kamienica pod Kozłem lub Pałac Stadnickich. W XVIII wieku, na zlecenie hrabiego Marcina Tarnowskiego połączono zabudowę trzech średniowiecznych kamienic: Pod Kozłem, Pod Aniołem i Michniewiczowskiej. W ten sposób powstał obszerny, barokowy pałac miejski. Około 1780 domem dysponował winiarz Krauze. Obecny wygląd budynku, którego elewacja posiada cechy rokoka, zawdzięczamy architektowi Teofilowi Żebrawskiemu, który przebudował go w 1861 roku na pałac Stadnickich. Ciekawym elementem jest attyka, w centrum której widzimy świętego Floriana. Należy nadmienić, iż do 1940 budynek nie posiadał arkadowych podcienie, a był w pełni zabudowany. Dopiero okupacja niemiecka przyniosła tę zmianę by usprawnić ciąg komunikacyjny na ulicy Grodzkiej.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 19:01
          Dom nr 7. Dom niegdyś zwany Zacisze lub Pałacem Hebdowskim. Pierwszym właścicielem działki był kanonik krakowski i archidiakon gnieźnieński- Jan z Hebdowa. Wzniósł on, około 1400 roku, murowany dom. Kamienica była przebudowywana na przełomie XVII i XVIII stulecia kosztem Jana Zebrzydowskiego, oraz w roku 1754 przez Jana Szwarcenberg Czernego. Ostatnia większa przebudowa miała miejsce w początku XIX wieku. Przeprowadził ją kanonik Sebastian Sierakowski. Przez ponad dwa stulecia dom nie zmienił formy, więc w dniu dzisiejszym możemy oglądać go takim jakim był po ostatniej modernizacji. Klasycystyczną fasadę ożywiają dwie, półkoliste arkady, których jedna stanowi wejście do sieni. Ponad wejściem znajduje się herb kapituły katedralnej- „Trzy korony”.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 19:04
          Zaraz za gmachem pałacu Husarzewskich rozciągają się ogrody braci Franciszkanów, a przed nami planty. W roku 1392, na terenie dzisiejszego parku powstały dwie baszty obronne- murarzy i kamieniarzy. Od południe (to jest od ulicy Senackiej) przylegał do nich dwupiętrowy dom. W początku XVII wieku, około 1605 roku budynki te przebudowano przeznaczając na cele mieszkalne. Kamieniczka początkowo należał do Karmelitów Bosych, a na jej fasadzie widniał wizerunek świętego Józefa, jednego z patronów zakonu. W początku XIX stulecia wyburzono baszty, a w 1822 roku kamienicę by połączyć ulicę Poselską z plantami.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 20:28
          Fotograf Adam Dulęba, wydawszy „Legionowo”, postanowił przeznaczyć część dochodów ze sprzedaży zdjęć na poszkodowane rodziny, które straciły bliskich podczas wojny. Sam Dulęba był społecznikiem, uczestniczył m.in. w organizacji wiejskiej OSP.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:21
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f3/Kamienica-Ulica%C5%9Aw.Sebastiana22-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg/330px-Kamienica-Ulica%C5%9Aw.Sebastiana22-POL%2C_Krak%C3%B3w.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 21:32
          KRAKÓW. W ZDEWASTOWANYM AQUARIUM ZNÓW POJAWIŁY SIĘ ZWIERZĘTA - Gazeta Krakowska
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 22:04
          Budynki
          ul. Koletek 1 – kamienica, proj. Beniamin Torbe, XX wiek.
          ul. Koletek 3 – kamienica, proj. Beniamin Torbe, 1905.
          ul. Koletek 4 – kamienica, proj. Karol Knaus, 1887.
          ul. Koletek 5 – kamienica, proj. Beniamin Torbe, 1905.
          ul. Koletek 6 – kamienica, proj. Władysław Kopald, Maksymilian Nitsch, ok. 1889.
          ul. Koletek 7 – kamienica, proj. Henryk Lamensdorf, 1911.
          ul. Koletek 8 – kamienica, proj. Karol Knaus, 1895.
          ul. Koletek 9 – klasycystyczny dworek księdza Mateusza Dubickiego, kanclerza katedry, z początków XIX wieku.
          ul. Koletek 10 – dworek koletek, potem siedziba Wojskowej Komendy Uzupełnień-Kraków Podgórze.
          ul. Koletek 12 (ul. Sukiennicza 2) – dawny klasztor ss. Koletek, następnie Dom dla Starców Krakowskiego Towarzystwa Dobroczynności. Od 2013 roku budynek mieszkalny.
          ul. Koletek 15 – kamienica, proj. I. Knause, 1911.
          ul. Koletek 17 – kamienica, proj. I. Knause, 1911.
          ul. Koletek 19 – kamienica, proj. I. Knause, 1911.
          ul. Koletek 21 - ( ul. Smocza 10) – kamienica, proj. Józef Weinberger, 1928
          ul. Koletek 22 – stadion piłkarski, korty tenisowe oraz budynki klubowe KS Nadwiślan Kraków.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 23:44
          Pod numerem 36 znajduje się zabytkowy zespół po klasztorze bernardynek, a pod numerem 30 kościół garnizonowy św. Agnieszki.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 23:48
          Kamienica, której właścicielem był Mojżesz Ohrenstein, powstała w latach 1911-1913. Zaprojektował ją Jan Zawiejski. Powstała na miejscu starszego domu, którego właścicielami byli najpierw dziadek, a potem (na przełomie XIX i XX wieku) ciotka Zawiejskiego
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 23:54
          W zabytkowym budynku pod numerem 70 mieści się szkoła.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 06.06.25, 23:58
          Ulica wyglądała bardzo okazale, a ilością zieleni faktycznie przypominała planty. Tak było jednak tylko do I wojny światowej, kiedy to potrzeby wojskowe okazały ważniejsze od estetycznych i cała ta zieleń została zniszczona przy budowie rowów strzeleckich. W późniejszych latach przeprowadzono oczywiście różne remonty i modernizacje, ale nigdy nie było już tak pięknie jak na zdjęciu powyżej. Rosły potrzeby komunikacyjne, dodawano kolejne pasy dla samochodów, pojawiły się też tramwaje.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 00:02
          Do czasu potopu szwedzkiego świątynię dwukrotnie niszczyły pożary i dwukrotnie była odbudowywana. W czasie wojny ze Szwecją, kościół został spalony po raz kolejny (pożary pochłonęły wiele krakowskich kościołów), a po jej zakończeniu wykorzystano zachowane gotyckie mury do budowy nowej, barokowej świątyni. Decyzją szlachty województwa krakowskiego z 30 czerwca 1658 roku, kościół został odbudowany.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 00:05
          W budynkach dawnego klasztoru mieści się obecnie Probostwo Garnizonu Kraków. Dawna infirmeria jest dziś nadbudowana i stanowi oficynę kamienicy przy ul. Dietla 36. Przed kościołem na niewielkim placu odsłonięto w 1990 pomnik gen. Władysława Sikorskiego autorstwa Piotra Świstaka.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 00:10
          13 sierpnia 2010 roku podczas uroczystej Mszy Świętej z okazji Święta Wojska Polskiego zostały odsłonięte tablice upamiętniające gen. Bronisława Kwiatkowskiego – Dowódcę Operacyjnego Sił Zbrojnych RP i gen. broni Włodzimierza Potasińskiego – dowódcę Wojsk Specjalnych RP – tragicznie zmarłych w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 00:13
          W oknie nad ołtarzem widnieje witraż wykonany w 1936 z wizerunkiem Matki Boskiej z Dzieciątkiem w otoczeniu odznak polskich formacji wojskowych sprzed 1939 roku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 00:17
          Zbiory Archiwalno-Muzealne Krakowskiego Kościoła Garnizonowego św. Agnieszki – placówka muzealna zlokalizowana w Krakowie przy ul. Dietla 30. Zbiory zgromadzone są w czterech salkach (jedna z nich nosi nazwę Izby Kapelańskiej). Na zbiory muzealne składają się między innymi:
          żołnierskie modlitewniki
          kolekcja orzełków z żołnierskich czapek
          tablica zdjęta z Pomnika Nieznanego Żołnierza w Warszawie po przełomie 1989 r.
          czerwono-złota urna z prochami z Katynia
          portrety rektorów kościoła, dziekanów generalnych wojska polskiego i biskupów polowych
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 00:22
          PARAFIA WOJSKOWA ŚW. AGNUESZKI
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 00:25
          W 1919 roku właścicielem tego historycznego obiektu stał się Izaak Hortwitz. Jeszcze w latach I wojny światowej ksiądz Stanisław Słotwiński z kościoła Bożego Ciała i ksiądz Władysław Bandurski,ówczesny kanonik krakowskiej kapituły katedralnej, podjęli myśl i działania zmierzające do wykupienia kościoła. Starania te nie zostały jednak zrealizowane z powodu braku odpowiedniego zrozumienia u władz zaborczych w Krakowie. Odzyskanie przez Polskę niepodległości po I wojnie światowej dało sprzyjające warunki do wznowienia starań o wykupienie kościoła. Wszczął je ówczeny przeor oo. Paulinów na Skałce, ojciec Pius Przeździecki, który odchodząc z Krakowa, przekazał je do realizacji swemu nastepcy, ojcu Marianowi Paszkiewiczowi. Z inicjatywy o. Paszkiewicza i ks. Górnego a potem jego następcy ks. Słotwińskiego, w dniu 1 lipca 1923 r. powołano ogólnoobywatelski "Komitet wykupu kościoła św. Agnieszki".
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 09:40
          Ulica świętej Agnieszki – ulica w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto, na Stradomiu. Wytyczona w 1823 roku. Obecną nazwę otrzymała w 1836 roku. Pochodzi ona od mieszczącego się w pobliżu kościoła garnizonowego św. Agnieszki. Zabudowę stanowią kamienice czynszowe z lat 1870–1889.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 09:54
          W kamienicy nr 19 po II wojnie światowej mieszkał reżyser Wojciech Jerzy Has
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 10:16
          Eklektyczny budynek został wzniesiony w 1876 roku według projektu Filipa Pokutyńskiego oraz Józefa Niedźwiedzkiego dla Wiktora Kleina, który założył w kamienicy hotel, który mianował swoim nazwiskiem. 7 maja 1988 hotel został wpisany do rejestru zabytków.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 10:20
          HOTEL MONOPOL KRAKÓW
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 10:25
          Krakowska historia z dreszczykiem
          26 stycznia 1905 roku w Hotelu Kleina zameldowali się państwo Braunowie z Czerniowców – para elegancka, dystyngowana, biegle posługująca się „elitarnym” językiem francuskim. Doktor Braun i jego żona wywarli doskonałe wrażenie na personelu; nikt nie spodziewał się tragicznych wydarzeń, które miały rozegrać się już w następnych godzinach.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 11:30
          ZWYCIĘSKIE AKWARIUM - Dziennik Polski
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 11:33
          Kino zostało otwarte dnia 16 listopada 1912 w specjalnie wybudowanym budynku przy ulicy św. Gertrudy 5a według projektu Samuela Manbera. Inicjatorem pomysłu wybudowania kina był galicyjski przedsiębiorca kinowy L. Kuchar ze Lwowa, natomiast kino dzierżawili Z. Blecheisen oraz M. Katz
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 11:36
          W okresie kolejnych lat z prawej strony ekranu (przy której znajdowała się również poczekalnia) dobudowano balkon o długości około 5 metrów, przeznaczony dla orkiestry w okresie filmu niemego (później balkon wyburzono). W kolejnych latach budynek był wielokrotnie remontowany, natomiast remont po którym budynek osiągnął współczesny wygląd odbył się w 1980.
          6 marca 1996 roku budynek kina Wanda został wpisany do rejestru zabytków. Znajduje się także w gminnej ewidencji zabytków.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 11:40
          Hotel zajmuje cztery zabytkowe kamienice; najstarsza z nich – XIX-wieczna – została zbudowana w stylu secesyjnym. Przed II wojną światową w każdej z kamienic znajdował się inny hotel: Royal, Union, City i Garnizonowy. W okresie II wojny światowej zamieszkiwali tutaj żołnierze niemieccy, po wojnie do 1954 roku mieściło się Dowództwo Krakowskiego Okręgu Wojskowego, następnie kasyno i hotel garnizonowy.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 11:47
          Ostatnio jak byłam w Krakowie budynek był w remoncie. Po hotelu nie została nawet tabliczka.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 12:04
          Pod numerem 13 znajduje się kamienica Bekierskich, w której w XIX wieku mieścił się hotel "Pod Białą Różą". W hotelu tym trzykrotnie, podczas przejazdu przez Kraków, zatrzymał się Honoriusz Balzak (w latach 1847, 1848 i 1850)
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 12:08
          Najstarsza wzmianka o kościele św. Jadwigi pochodzi z 1378. Jego fundację podjął jednak najprawdopodobniej już wcześniej król Kazimierz Wielki (według Jana Długosza – w 1360), a kontynuowała ją jego siostra, królowa Węgier Elżbieta Łokietkówna. Kościół wzniesiono dla zakonu bożogrobców, których sprowadzono tu z pobliskiego Miechowa. Dokładne daty budowy nie są znane - wedle tutejszego przeora Samuela Nakielskiego kościół ukończono w 1383, a klasztor bożogrobców na początku XV w. Znane są jednak przekazy źródłowe świadczące o pracach przy kościele jeszcze w połowie XV w. Kościół, zwrócony frontem do traktu łączącego Kraków z Kazimierzem, otaczały po obu stronach klasztor oraz szpital. Być może początkowo nosił podwójne wezwanie (także św. Elżbiety).
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 12:12
          Po likwidacji Rzeczypospolitej Krakowskiej gmach przeznaczono na pocztę, a gdy tę przeniesiono na Wielopole, znalazły tu siedzibę władze wojskowe. W budynku znajdowała się komenda I Korpusu Austro-Węgier, m.in. działy odpowiedzialne za przygotowanie terenu podległego korpusowi do operacji wojennych i za organizację wojska (np. wydział fortyfikacyjny, sądowniczy, ewidencyjny). W czasie II Rzeczypospolitej budynek był w użytkowaniu Wojska Polskiego i mieściło się w nim Dowództwo Okręgu Korpusu Nr V. Po II wojnie światowej przeznaczono budynek na mieszkania.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 12:18
          Jan Długosz opisywał pierwszy kościół jako wzniesiony po części z kamienia i cegły. Od strony południowej, tj. w pobliżu Wisły i mostu „królewskiego” prowadzącego na Kazimierz, przylegał do niego murowany klasztor i inne drewniane budynki. Z kolei od północy znajdował się murowany szpital, do którego przylegały drewniane oficyny oraz cmentarz. Cały kompleks miało obsługiwać w jego czasach pięciu bożogrobców. Jego obecność miała wpływać na rozwój samego Stradomia. Kościół kilkakrotnie był niszczony przez pożary – w 1473, 1536 i 1556 r., skala strat jest trudna do oszacowania, ale nie trawiły one kościoła i jego otoczenia doszczętnie, a po każdym z nich dokonywano napraw. Z 1607 r. pochodzi informacja o tym, że klasztor i szpital wraz z sąsiednimi zabudowaniami tworzyły osobną jurydykę. W 1616 r. objął prepozyturę Samuel Nakielski, który doprowadził do poszerzenia kompleksu (w 1617 r. włączono do niego znajdujący się w sąsiedztwie dwór) i zbudował mury klasztorne (1627 r.). Od końca XVI w. do połowy XVII w. pojawiają się w źródłach wzmianki o przykościelnej szkole, która nie miała osobnego budynku.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 12:21
          Do dzisiaj można dojrzeć w bryle budynku przy ul. Stradom 12-14 (od strony dziedzińca) ślady kościoła – prezbiterium zakończone apsydą z przyporami, którego mury poprzebijane są teraz licznymi otworami okiennymi służącymi lokatorom mieszkań w nim urządzonych. Wewnątrz mają też znajdować się pozostałości dawnego sklepienia kościoła. Pochodzi stąd też „śklenica” św. Jadwigi Śląskiej znajdująca się w skarbcu na Wawelu – według Pruszcza była to słynna relikwia, wierzono, że napicie się z tego kubka miało moc uzdrawiającą.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 12:53
          Pięciogwiazdkowy hotel Stradom House, należący do Autograph Collection Hotels by Mariott, niedawno otrzymał pozwolenie na użytkowanie.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 12:55
          Apartamentowiec na 135 lokali (z podziemnym parkingiem na 150 miejsc) powstał za hotelem w miejscu, w którym mieściło się kiedyś gminne przedszkole (zostało wyburzone) wraz z ogrodem. Budynek mieszkaniowy został oddany do użytkowania we wrześniu 2021 roku i jest już zamieszkany przez ponad sto rodzin.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:02
          JAK ZNIKŁA KOPUŁA ZABYTKOWEGO KOŚCIOŁA - Nasze Miasto
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:16
          °°°
          • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:18
            W XVII wieku przy ulicy pod numerem 4 wzniesiono kościół Nawrócenia św. Pawła. Pod tym samym numerem znajduje się Muzeum Historyczno-Misyjne Zgromadzenia Księży Misjonarzy. Na tyłach kościoła, w kwartale między ulicami Stradomską, św. Gertrudy, św. Sebastiana i J. Dietla znajduje się Ogród Księży Misjonarzy.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:21
          Ołtarz główny powstał w latach 1761–1762 wykonano go z czarnego marmuru dębnickiego z postaciami św. Piotra i św. Andrzeja na konsolach. W ołtarzu znajduje się obraz atrybuowany Tadeuszowi Kuntze przedstawiający nawrócenie św. Pawła pochodzący z ok. 1756 roku. Na uwagę zasługuje także srebrne tabernakulum pochodzące z lat 1732–1733. W jednym z bocznych ołtarzy znajduje się obraz Łukasza Orłowskiego Archanioł Michał (ok. 1746).
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:26
          Kościół Nawrócenia Świętego Pawła
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:28
          Oprócz swojej wystawy stałej Muzeum organizuje liczne wystawy czasowe. Wystawa stała obejmuje:

          Dział Malarstwa (m.in. wczesnorenesansowe epitafia, portrety różnych ważnych osobistości)
          Dział Złotnictwa (m.in. kielichy, pateny, puszki i monstrancje oraz relikwiarze)
          Dział Eksponatów Misyjnych (m.in. zbiór przedmiotów chińskich, eksponaty afrykańskie z Konga i Madagaskaru)
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:36
          Budynek nr 3 -wybudowany w latach 1928-1930 według projektu Franciszka Mączyńskiego i Zygmunta Gawlika z dekoracją rzeźbiarską wykonaną pod kierunkiem Xawerego Dunikowskiego, w latach 1930-1991 siedziba Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Częstochowskiej, w latach 1992-2013 siedziba Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Sosnowieckiej, od 2013 roku budynek Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:38
          Kościół św. Bernardyna ze Sieny – zabytkowy rzymskokatolicki kościół rektoralny i konwentualny bernardynów, znajdujący się w Krakowie, w dzielnicy I Stare Miasto przy ul. Bernardyńskiej 2, na Stradomiu.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:41
          Obecna wczesnobarokowa świątynia została wzniesiona w latach 1659–1680. Jest to budowla trójnawowa, bazylikowa z transeptem i kopułą pogrążoną w dachu kościelnym, o czym zapewne zdecydowały względy strategiczne. Ewentualny ostrzał prowadzony z dział wzgórza wawelskiego mógłby naruszyć i zrujnować konstrukcję kopuły kościelnej, gdyby ta znacząco wyróżniała się ponad dachem świątyni. Nową budowlę wzniesiono według projektu architekta Krzysztofa Mieroszewskiego.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 13:46
          Z zabudowaniami bernardyńskimi sąsiadował niegdyś cmentarz kościelny obwiedziony murem, na którego teren wiodła brama od strony ul. Stradomskiej. Była to budowla barokowa o trzech portalach, z których środkowy był wyższy i ozdobniejszy od pozostałych. Bramę wieńczyło siedem posągów świętych z figurą Matki Boskiej Niepokalanego Poczęcia pośrodku. Obiekt powstał w roku 1767. Na początku XIX w. w rejonie kościoła Bernardynów rozpoczęto prace wyburzeniowe. Zburzono jeden korytarz klasztorny, kuchnię, sartorię (zakład krawiecki), westiarnię (pomieszczenie na odzież i bieliznę) oraz zabudowania gospodarcze na wielkim podworcu. W tym też czasie likwidacji uległ stary cmentarz z częścią ogrodzenia. Po roku 1830 przestała istnieć także brama oraz bezpośrednio do niej przylegające fragmenty muru. Jedyną pamiątką po zburzonej budowli jest obecnie figura Matki Bożej, która stoi na kolumnie pośrodku placyku – dawnego cmentarza – w narożniku ulic Stradomskiej i Bernardyńskiej, u podnóża Wawelu.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 15:48
          Ołtarz główny i łączące się z nim kompozycyjnie cztery ołtarze boczne stanowiące przykład późnobarokowej snycerki zostały wykonane w latach 1758–1766. Obrazy zdobiące ołtarze są dziełem Franciszka Lekszyckiego – zakonnika z tutejszego klasztoru bernardynów, który malując swoje kompozycje wzorował się na rycinach, szkicach i obrazach Rubensa i van Dycka.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 15:58
          Św. Jan Kapistran i początki klasztoru
          Kościół i klasztor w Krakowie u stóp Wawelu powstał w r.1453 dzięki fundacji biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego i poparciu króla Kazimierza Jagiellończyka. Na zaistnienie tego faktu wpłynęła obecność w Krakowie św. Jana Kapistrana (+1456), włoskiego kaznodziei i misjonarza, który z upoważnienia papieża i na zaproszenie króla polskiego, wygłaszał płomienne kazania nawołujące wiernych do pokuty i do zreformowania życia religijnego. Janowi udało się zachęcić wielu ludzi związanych z Akademią Krakowską do życia w zakonie opartym na regule św. Franciszka z Asyżu. Jego obecność w Krakowie zapoczątkowała w naszym kraju wspólnotę braci mniejszych de observantia. Braci należących do tej wspólnoty nazywano w Polsce bernardynami (od imienia patrona ich kościoła – św. Bernardyna ze Sieny). W konwencie krakowskim żyło wielu wybitnych zakonników, uczonych i cieszących się opinią świętości, m.in. św. Szymon z Lipnicy (+1482), Michał Bal (+1496), profesor Krakowskiej Akademii i kandydat na arcybiskupstwo praskie, bł. Władysław z Gielniowa (+1505), sługa Boży Rafał z Proszowic (+1534), Jan Szklarek (+1515), związany wcześniej z Akademią Krakowską, Jan ze Stobnicy (+1530), filozof i profesor tejże Akademii oraz Bernardyn z Żarnowca (+1482), sławny iluminator i miniaturzysta rękopisów, bł. Anastazy Pankiewicz, męczennik Dachau (+ 1942) i wielu innych.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 16:02
          Kaplica pod wezwaniem św. Szymona z Lipnicy jest usytuowana po prawej stronie prezbiterium, w przedłużeniu nawy północnej. Stanowi ośrodek kultu Świętego, którego beatyfikacja miała miejsce w 1685 r., a kanonizacja 3 czerwca 2007 r. Ołtarz w kaplicy został wykonany z czarnego marmuru (z Dębnika koło Czernej). Stanowi dzieło mistrza kamieniarskiego Marcina Krystiana z Kazimierza, ukończone w 1662 r. Relikwie świętego Szymona przeniesiono w uroczystej procesji z katedry wawelskiej dopiero w 1686 roku, w rok po wydaniu dekretu beatyfikacyjnego (relikwie przeniesiono do katedry na Wawelu przed zburzeniem kościoła w 1656 r.).
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 16:04
          Kościół i klasztor dziś
          Konwent krakowski jako pierwszy klasztor prowincji i pierwszy klasztor zakonu w Polsce. Od roku 1959 mieści się tutaj Archiwum Prowincji oraz Centralna Biblioteka Starodruków Prowincji. W latach 1963-1993 mieściło się tutaj studium filozofii Wyższego Seminarium Duchownego OO. Bernardynów, a od 1993 r. znajdował się tutaj postulat. Obecnie bernardyni krakowscy prowadzą kapelanię u sióstr bernardynek przy ul. Poselskiej. Przy klasztorze od czasu fundacji istnieje wspólnota Franciszkańskiego Zakonu Świeckich.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 16:13
          Bernardyn przemierzał Włochy, nawołując do pokuty i zmiany życia. Sławę jego imienia roznosiły nadto działane przez niego cuda. Według świadectw naocznych świadków na jego kazania garnęły się tak wielkie tłumy, że żaden kościół nie mógł ich pomieścić. Musiał głosić słowo Boże na placach. Kapłani wręcz omdlewali od długich godzin spowiadania, tysiącami rozdawano Komunię świętą. Bernardyn nawracał, godził skłócone małżeństwa, wzbudzał powołania kapłańskie i zakonne. W Piemoncie spotkał się ze św. Wincentym Ferreriuszem. Wielki dominikanin udzielił mu swego błogosławieństwa i zachęcił go do dalszej apostolskiej pracy dla zbawienia dusz.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 11:29
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/6SXxpKJLgILWX2PVX.jpg
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 11:32
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/iCImzshkpv5RlVA9X.jpg
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 11:34
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/CrSb7BvRbiAUtWy0X.jpg
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 11:39
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/gykUA3gchNIchZJvX.jpg
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 11:46
      Spis proboszczóe w kościele Świętego Floriana
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/eaV8o7mmQquChWMHX.jpg
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 11:52
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/kEvqaVGyo6KEEKZ8X.jpg
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:08
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/O9i92GANSS718XhXX.jpg
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:16
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/aLu5Jn08ZqWJd7CdX.jpg
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:18
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/Oeo4cvbhEabT97KmX.jpg
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:27
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/MvXgRWqUMOV8IjO0X.jpg
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:28
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/s1VdoWU1viqyXdR6X.jpg
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:29
      Organy
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/kikh6l2LeJ2uVbHTX.jpg
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:38
      II Prawa‎ ‎i‎ ‎obowiązki‎ ‎Proboszcza‎ ‎względem‎ ‎szkoły,‎ ‎aż do‎ ‎inkorporacyi‎ ‎probostwa‎ ‎do‎ ‎Uniwersytetu, Każdy‎ ‎Proboszcz‎ ‎kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎przed‎ ‎inkor- poracyją‎ ‎do‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎mistrza‎ ‎szkoły‎ ‎czyli‎ ‎nauczy ciela‎ ‎miał‎ ‎prawo‎ ‎nominować‎ ‎i‎ ‎obsadzać.‎ ‎„Praepositus mitem‎ ‎Sancti‎ ‎Floriani‎ ‎pro‎ ‎tempore‎ ‎Magistrum‎ ‎Scholae locat,‎ ‎ordinat‎ ‎et‎ ‎instituit“.‎ ‎Temuż‎ ‎nauczycielowi‎ ‎obowią zany‎ ‎był‎ ‎corocznie‎ ‎płacić‎ ‎4ry‎ ‎marki‎ ‎—‎ ‎i‎ ‎albo‎ ‎go‎ ‎żywić, albo‎ ‎też‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎cel‎ ‎dawać‎ ‎mu‎ ‎w‎ ‎gotowych‎ ‎pieniądzach sześć‎ ‎marek. Jako‎ ‎duchowny,‎ ‎mistrz‎ ‎szkoły‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎uczestniczyć we‎ ‎wszystkich‎ ‎dochodach‎ ‎z‎ ‎wikaryjuszami,‎ ‎ale‎ ‎tylko w‎ ‎wigilijach,‎ ‎za‎ ‎które‎ ‎pobierał‎ ‎połowę‎ ‎dochodu.‎ ‎(Doku ment‎ ‎A.)‎ ‎—‎ ‎W‎ ‎takim‎ ‎stanie‎ ‎szkoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎pozo stawała‎ ‎od‎ ‎daty‎ ‎jej‎ ‎założenia,‎ ‎czyli‎ ‎od‎ ‎roku‎ ‎1493‎ ‎do 1578,‎ ‎czyli‎ ‎do‎ ‎czasu‎ ‎wcielenia‎ ‎jej‎ ‎do‎ ‎Uniwersytetu. Była‎ ‎ona‎ ‎przeznaczona,‎ ‎jak‎ ‎się‎ ‎dokument‎ ‎z‎ ‎roku 1779‎ ‎wyraża,‎ ‎przez‎ ‎wtórego‎ ‎swego‎ ‎założyciela‎ ‎Macieja z‎ ‎Miechowa:‎ ‎„ad‎ ‎commune‎ ‎studentium‎ ‎commodum‎u‎,‎ ‎a‎ ‎więc nie‎ ‎dla‎ ‎drobnej‎ ‎dziatwy‎ ‎obojga‎ ‎płci. III. Stan‎ ‎szkoły‎ ‎po‎ ‎wcieleniu‎ ‎probostwa‎ ‎do Uniwersytetu. Na‎ ‎mocy‎ ‎aktów‎ ‎Królów‎ ‎polskich,‎ ‎a‎ ‎mianowicie‎ ‎Ste fana‎ ‎Batorego‎ ‎z‎ ‎roku‎ ‎1578,‎ ‎którzy‎ ‎się‎ ‎zrzekli‎ ‎prawa
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 20.05.25, 23:49
        W 1975 roku dyrektorem Teatru została Freda Leniewicz. W tym okresie na scenie Groteski pojawiła się klasyka literatury dziecięcej: Kopciuszek, Królewna Śnieżka, Alicja w Krainie Czarów, Królowa Śniegu. W 1990 roku kierownictwo nad teatrem objął Jan Polewka, który łączył swój autorski teatr z tradycjami wypracowanymi przez poprzedników. W swoich plastycznych wizjach wykorzystywał m.in. elementy kultury Dalekiego Wschodu, maskę komedii dell’arte, czy też własne fascynacje malarstwem hiszpańskim.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:40
      noc,‎ ‎w‎ ‎święto‎ ‎2gie‎ ‎i‎ ‎3cie‎ ‎czyli‎ ‎w‎ ‎-‎ ‎Poniedziałek‎ ‎i Wtorek‎ ‎wielkanocny,‎ ‎o‎ ‎północy.‎ ‎—‎ ‎W‎ ‎święta‎ ‎ś. Wojciecha,‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎Ś.‎ ‎Stanisława,‎ ‎Wniebo wstąpienia‎ ‎Pańskiego,‎ ‎Zielonych-Świątek,‎ ‎w‎ ‎Ponie działek‎ ‎świąteczny‎ ‎i‎ ‎Wtorek,‎ ‎o‎ ‎północy.—‎ ‎W‎ ‎święto Ś.‎ ‎Trójcy‎ ‎i‎ ‎Bożego-Ciała‎ ‎w‎ ‎wigilją‎ ‎po‎ ‎nieszporach (pridie‎ ‎post‎ ‎Vesperas).‎ ‎—‎ ‎W‎ ‎święto‎ ‎Ś.‎ ‎Jana‎ ‎Chrzci ciela,‎ ‎ŚŚ.‎ ‎Apostołów‎ ‎Piotra‎ ‎i‎ ‎Pawła,‎ ‎Nawiedzenia N.‎ ‎Panny‎ ‎i‎ ‎Ś.‎ ‎Wawrzeńca,‎ ‎jakoteż‎ ‎w‎ ‎przeddzień tych‎ ‎świąt‎ ‎po‎ ‎nieszporach.‎ ‎—‎ ‎W‎ ‎święta‎ ‎Wniebo wzięcia,‎ ‎Narodzenia‎ ‎N.‎ ‎Panny,‎ ‎na‎ ‎Niedzielę‎ ‎po święcenia‎ ‎kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎na‎ ‎Wszystkich Świętych‎ ‎i‎ ‎Niepokalane‎ ‎poczęcie‎ ‎N.‎ ‎Panny‎ ‎o‎ ‎pół nocy.‎ ‎Na‎ ‎święta‎ ‎Bożego-Narodzenia,‎ ‎Ś.‎ ‎Szczepana, Ś.‎ ‎Jana,‎ ‎Świętych‎ ‎Niewinniątek,‎ ‎o‎ ‎północy. b)‎ ‎Na‎ ‎Mszach‎ ‎Świętych‎ ‎winni‎ ‎się‎ ‎byli‎ ‎znajdować: we‎ ‎cztery‎ ‎Niedziele‎ ‎adwentowe,‎ ‎w‎ ‎święto‎ ‎Niewin niątek,‎ ‎we‎ ‎wszystkie‎ ‎Niedziele‎ ‎wielkiego‎ ‎postu. c)‎ ‎Na‎ ‎wszystkich‎ ‎processyjach‎ ‎czyto‎ ‎większych,‎ ‎czy mniejszych‎ ‎znajdować‎ ‎się‎ ‎obowiązani‎ ‎byli,‎ ‎nie‎ ‎wyj mując‎ ‎niedzielnych,‎ ‎jakoteż‎ ‎nadzwyczajnych‎ ‎przez władzę‎ ‎dyecezalną‎ ‎nakazanych. d)‎ ‎We‎ ‎wszystkie‎ ‎Niedziele‎ ‎i‎ ‎święta‎ ‎obowiązani‎ ‎byli śpiewać‎ ‎prymę. e)‎ ‎Nieszpory‎ ‎obowiązani‎ ‎byli‎ ‎śpiewać‎ ‎w‎ ‎przeddzień święta‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎samo‎ ‎święto,‎ ‎tudzież‎ ‎w‎ ‎Niedziele‎ ‎łącz nie‎ ‎z‎ ‎kompletą.—‎ ‎Pełnili‎ ‎więc‎ ‎funkcyje‎ ‎kleryków. Jaka‎ ‎była‎ ‎liczba‎ ‎uczniów‎ ‎mieszkających‎ ‎w‎ ‎szkole, przekonać‎ ‎się‎ ‎możemy‎ ‎z‎ ‎księgi‎ ‎pod‎ ‎tytułem: „Statuta‎ ‎Scholae‎ ‎S.‎ ‎Floriani‎ ‎Clepardiae‎ ‎1779‎ ‎roku Nr.‎ ‎127“,‎ ‎znajdującej‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎archiwum‎ ‎kościelnem.‎ ‎— W‎ ‎rubrykach‎ ‎tej‎ ‎księgi‎ ‎zamieszczone‎ ‎są:‎ ‎imiona‎ ‎i‎ ‎nazwiska
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:42
      sięwzięta‎ ‎i‎ ‎dokonana,‎ ‎skutkiem‎ ‎której‎ ‎Uniwersytet‎ ‎Ja gielloński‎ ‎został‎ ‎sekularyzowany,‎ ‎z‎ ‎wyjątkiem‎ ‎Wydziału Teologicznego,‎ ‎którego‎ ‎professorowie‎ ‎jako‎ ‎duchowni, mieli‎ ‎jedynie‎ ‎prawo‎ ‎do‎ ‎posiadania‎ ‎i‎ ‎partycypowania‎ ‎fun duszów‎ ‎kościelnych,‎ ‎do‎ ‎których‎ ‎należało‎ ‎także‎ ‎Probo stwo‎ ‎kościoła‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana.‎ ‎Skoro‎ ‎zaś‎ ‎ten‎ ‎wypadek‎ ‎na stąpił,‎ ‎musiała‎ ‎też‎ ‎z‎ ‎kolei‎ ‎być‎ ‎zniesioną‎ ‎tak‎ ‎zwana strena,‎ ‎czyli‎ ‎opłata‎ ‎Magnifico‎ ‎Rectori,‎ ‎którym‎ ‎odtąd najczęściej‎ ‎bywał‎ ‎człowiek‎ ‎świecki,‎ ‎a‎ ‎tem-samem‎ ‎nie mogący‎ ‎partycypować‎ ‎z‎ ‎dochodów‎ ‎kościelnych. Że‎ ‎tak‎ ‎się‎ ‎stało,‎ ‎to‎ ‎jest:‎ ‎że‎ ‎skutkiem‎ ‎reformy‎ ‎Aka demii‎ ‎zniesioną‎ ‎została‎ ‎strena,‎ ‎czyli‎ ‎opłata‎ ‎z‎ ‎benefi- cium‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎Magnifico‎ ‎Rectori,‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎złp.‎ ‎400, dowodzi‎ ‎reskrypt‎ ‎kommissyi‎ ‎edukacyjnej‎ ‎z‎ ‎d.‎ ‎18.‎ ‎Listo pada‎ ‎1780‎ ‎roku. Dziwić‎ ‎się‎ ‎zaprawdę‎ ‎należy‎ ‎nad‎ ‎grubą‎ ‎niewiadomością prawa‎ ‎kanonicznego‎ ‎i‎ ‎ustaw‎ ‎krajowych‎ ‎referenta‎ ‎reskryptu b.‎ ‎Senatu‎ ‎Rzeczypospolitej‎ ‎Krakowskiej‎ ‎z‎ ‎d.‎ ‎13.‎ ‎Stycz nia‎ ‎1824‎ ‎roku,‎ ‎który‎ ‎jakto‎ ‎na‎ ‎swojem‎ ‎miejscu‎ ‎zoba czymy,‎ ‎bezzasadnemi‎ ‎argumentami,‎ ‎usiłuje‎ ‎osłabić‎ ‎zna czenie‎ ‎wyżej‎ ‎cytowanego‎ ‎postanowienia‎ ‎kommissyi‎ ‎edu kacyjnej‎ ‎,‎ ‎ustanowionej‎ ‎za‎ ‎zgodą‎ ‎Sejmu‎ ‎i‎ ‎króla‎ ‎Pol skiego,‎ ‎a‎ ‎której,‎ ‎jakto‎ ‎każdemu‎ ‎wiadomo,‎ ‎wszystkie postanowienia‎ ‎miały‎ ‎moc‎ ‎obowięzującą,‎ ‎w‎ ‎udzielnem jeszcze‎ ‎podówczas‎ ‎Królestwie‎ ‎Polskiem,‎ ‎do‎ ‎którego‎ ‎i Kraków‎ ‎należał. Że‎ ‎nawet‎ ‎Rząd‎ ‎Cesarsko-Austryjacki‎ ‎po‎ ‎ostatnim podziale‎ ‎kraju‎ ‎i‎ ‎zajęciu‎ ‎Krakowa,‎ ‎postanowienie‎ ‎b.‎ ‎kom missyi‎ ‎edukacyjnej‎ ‎uznał‎ ‎za‎ ‎prawomocne,‎ ‎dowodzi‎ ‎tego inwentarz‎ ‎urzędowy,‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1804‎ ‎sporządzony,‎ ‎w‎ ‎którym na‎ ‎mocy‎ ‎tego‎ ‎postanowienia,‎ ‎tak‎ ‎zwana‎ ‎strena,‎ ‎czyli roczna‎ ‎opłata‎ ‎Magnifico‎ ‎Rectori‎ ‎w‎ ‎kwocie‎ ‎400‎ ‎złp.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:43
      ze‎ ‎szkoły,‎ ‎w‎ ‎której‎ ‎się‎ ‎wychowywała‎ ‎mło dzież‎ ‎akademicka,‎ ‎mająca‎ ‎obowiązek‎ ‎śpie wania‎ ‎pacierzy‎ ‎kapłańskich‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎Ś. Floryjana,‎ ‎assystowania‎ ‎processyjom‎ ‎i‎ ‎na bożeństwom‎ ‎kościelnym,‎ ‎zostająca‎ ‎pod‎ ‎za rządem‎ ‎mistrza‎ ‎z‎ ‎ramienia‎ ‎Uniwersytetu ustanowionego,‎ ‎który‎ ‎obok‎ ‎tego,‎ ‎pełnił‎ ‎funk- cyje‎ ‎duchowne‎ ‎w‎ ‎tymże‎ ‎kościele,‎ ‎a‎ ‎tern‎ ‎sa mem‎ ‎miał‎ ‎prawo‎ ‎do‎ ‎pobierania‎ ‎cząstki‎ ‎jego dochodów;‎ ‎przeznaczony‎ ‎został‎ ‎na‎ ‎szkołę‎ ‎ele mentarną‎ ‎dla‎ ‎dzieci‎ ‎kleparskich,‎ ‎jak‎ ‎tego dowodzi‎ ‎załączona‎ ‎kanoniczna‎ ‎wizyta‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1791,‎ ‎w‎ ‎któ rej‎ ‎czytamy‎ ‎między‎ ‎innemi‎ ‎te‎ ‎słowa:‎ ‎„Od‎ ‎roku‎ ‎1776, jako‎ ‎od‎ ‎reformy‎ ‎Akademii,‎ ‎tak‎ ‎seniorów,‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎studen tów‎ ‎na‎ ‎tej‎ ‎szkole‎ ‎nie‎ ‎masz,‎ ‎oprócz‎ ‎młodzieży‎ ‎i‎ ‎dzie wcząt‎ ‎osobno‎ ‎się‎ ‎uczących‎ ‎z‎ ‎Miasta‎ ‎Kleparza,‎ ‎prima rudimenta‎ ‎w‎ ‎naukach‎ ‎biorących,‎ ‎których‎ ‎teraz‎ ‎nauczy cielem‎ ‎jest‎ ‎człowiek‎ ‎świecki,‎ ‎Tomasz‎ ‎Kostkowski“. (Dokument‎ ‎C.) Wizyta‎ ‎pomieniona‎ ‎zarazem‎ ‎świadectwo‎ ‎dostateczne daje,‎ ‎że‎ ‎proboszcz‎ ‎już‎ ‎od‎ ‎epoki‎ ‎reformy‎ ‎Akademii,‎ ‎która prawie‎ ‎równocześnie‎ ‎przypadła‎ ‎z‎ ‎utratą‎ ‎wsi‎ ‎Skawce,‎ ‎ża dnego‎ ‎więcej‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎obowiązku‎ ‎względem‎ ‎tej‎ ‎szkoły, a‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎następujących‎ ‎słowach:‎ ‎„fundusz‎ ‎tej‎ ‎szkoły‎ ‎był „bardzo‎ ‎szczupły,‎ ‎bo‎ ‎tylko‎ ‎summa‎ ‎jedna‎ ‎100‎ ‎grzywien „na‎ ‎kamienicy‎ ‎Mateuszowa‎ ‎zwanej,‎ ‎przy‎ ‎bramie‎ ‎Ś.‎ ‎Flo- „ryjana‎ ‎w‎ ‎Krakowie‎ ‎stojącej‎ ‎zapisana,‎ ‎czynszem‎ ‎rocz- „nym‎ ‎pięć‎ ‎grzywien‎ ‎mistrza‎ ‎szkoły‎ ‎salary‎owała,‎ ‎ale‎ ‎za „ruiną‎ ‎kamienicy‎ ‎przepadła.‎ ‎Podsycał‎ ‎znacznie‎ ‎seniora „i‎ ‎studentów‎ ‎prowent‎ ‎od‎ ‎żydów‎ ‎przejeżdżających‎ ‎j‎ ‎u- „‎ ‎d‎ ‎a‎ ‎i‎ ‎k‎ ‎a‎ ‎zwany,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎ta‎ ‎opłata‎ ‎wyrokiem‎ ‎JW.‎ ‎Xdza „Kołłątaja‎ ‎Wizytatora‎ ‎zniesiona.‎ ‎Jak‎ ‎senior,‎ ‎tak‎ ‎stu-
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:45
      obowiązana‎ ‎była‎ ‎również‎ ‎kollegiata‎ ‎w‎ ‎dobrym‎ ‎stanie utrzymywać,‎ ‎reparował‎ ‎własnym‎ ‎kosztem,‎ ‎jako‎ ‎spadko bierca‎ ‎po‎ ‎Uniwersytecie‎ ‎kollegiackich‎ ‎funduszów;‎ ‎a‎ ‎po przejściu‎ ‎znowu‎ ‎tych‎ ‎funduszów‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎skarbu‎ ‎Kró lestwa‎ ‎Polskiego,‎ ‎świeżo‎ ‎utworzonego,‎ ‎obowiązku‎ ‎tego tenże‎ ‎skarb‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎ostatnich‎ ‎dopełniał‎ ‎czasów,‎ ‎i‎ ‎bez- wątpienia‎ ‎spłacić‎ ‎tej‎ ‎należytości‎ ‎kościołowi‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana nieomieszka.‎ ‎(Dokument‎ ‎E.) Z‎ ‎tego‎ ‎wyjaśnienia‎ ‎ten‎ ‎wynika‎ ‎wniosek,‎ ‎że‎ ‎Proboszcz od‎ ‎czasu‎ ‎reformy‎ ‎Akademii,‎ ‎a‎ ‎właściwie‎ ‎od‎ ‎roku‎ ‎1780 aż‎ ‎do‎ ‎ostatniego‎ ‎podziału‎ ‎Polski‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎żadnej‎ ‎nie płacił‎ ‎należytości‎ ‎Uniwersytetowi,‎ ‎ale‎ ‎przeciwnie‎ ‎Uni wersytet‎ ‎był‎ ‎jego‎ ‎dłużnikiem,‎ ‎a‎ ‎następnie‎ ‎spadkobiercy jego‎ ‎majątku,‎ ‎to‎ ‎jest:‎ ‎najprzód‎ ‎skarb‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎austryjacki, a‎ ‎następnie‎ ‎skarb‎ ‎Królestwa‎ ‎Polskiego‎ ‎przez‎ ‎traktat wiedeński‎ ‎wskrzeszonego.‎ ‎Coby‎ ‎się‎ ‎zaś‎ ‎ze‎ ‎szkółką‎ ‎w‎ ‎tej epoce‎ ‎działo,‎ ‎kto‎ ‎ją‎ ‎reparował‎ ‎i‎ ‎nauczyciela‎ ‎utrzymy wał,‎ ‎dla‎ ‎braku‎ ‎dowodów‎ ‎wiedzieć‎ ‎nie‎ ‎można. Wprawdzie‎ ‎w‎ ‎późniejszych‎ ‎czasach‎ ‎nie‎ ‎brakło‎ ‎na usiłowaniach‎ ‎ze‎ ‎strony‎ ‎Uniwersytetu‎ ‎do‎ ‎rewindykowania summy‎ ‎400‎ ‎złpolskich‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎swoją;‎ ‎atoli‎ ‎usiłowania te‎ ‎spełzły‎ ‎na‎ ‎niczem,‎ ‎bo‎ ‎ówczesne‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎władze‎ ‎uzna wały‎ ‎słusznie,‎ ‎że‎ ‎się‎ ‎ta‎ ‎już‎ ‎więcej‎ ‎nie‎ ‎należy,‎ ‎a‎ ‎to skutkiem‎ ‎dekretu‎ ‎Kommissyi‎ ‎edukacyjnej‎ ‎z‎ ‎dnia‎ ‎18 Listopada‎ ‎1780‎ ‎roku. Warto‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎miejscu‎ ‎przytoczyć‎ ‎dosłownie‎ ‎rezolu- cyją‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎przedmiocie‎ ‎ówczesnego‎ ‎c.‎ ‎k.‎ ‎Gubernium: „Od‎ ‎Gubernium‎ ‎in‎ ‎urgenti.‎ ‎—‎ ‎Jako‎ ‎na‎ ‎przełożenie „Prokuratury‎ ‎Kammery,‎ ‎które‎ ‎się‎ ‎tu‎ ‎przyłącza,‎ ‎zaleca „się‎ ‎pod‎ ‎tym‎ ‎samym‎ ‎dniem‎ ‎urzędowi‎ ‎cyrkularnemu‎ ‎kra kowskiemu,‎ ‎aby‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎exekucyją‎ ‎gubernialnego‎ ‎urzędo wania‎ ‎dat.‎ ‎16‎ ‎Października‎ ‎Nr.‎ ‎17,548.‎ ‎o‎ ‎pociąganie
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:47
      V. Reskrypt‎ ‎Senatu‎ ‎z‎ ‎13.‎ ‎Stycznia‎ ‎1824‎ ‎r. Już‎ ‎same‎ ‎motywa‎ ‎do‎ ‎wydania‎ ‎reskryptu‎ ‎z‎ ‎dnia‎ ‎13. Stycznia‎ ‎1824‎ ‎r.‎ ‎są‎ ‎tak‎ ‎przeciwne‎ ‎wszelkiemu‎ ‎pojęciu zasad‎ ‎prawnych‎ ‎a‎ ‎nawet‎ ‎prostej‎ ‎loice,‎ ‎iż‎ ‎dziwić‎ ‎się‎ ‎na leży,‎ ‎albo‎ ‎raczej‎ ‎ubolewać,‎ ‎że‎ ‎mężowie‎ ‎na‎ ‎czele‎ ‎straży dobra‎ ‎publicznego‎ ‎stojący,‎ ‎na‎ ‎coś‎ ‎podobnego‎ ‎mogli‎ ‎się zdobyć....‎ ‎Ale‎ ‎posłuchajmy‎ ‎dosłownego‎ ‎brzmienia‎ ‎rze czonych‎ ‎motywów,‎ ‎abyśmy‎ ‎byli‎ ‎wstanie‎ ‎osądzić‎ ‎całą‎ ‎ich czczość,‎ ‎że‎ ‎już‎ ‎nie‎ ‎powiem,‎ ‎niedorzeczność! „Rozwiązując‎ ‎wywód‎ ‎słowny,‎ ‎przez‎ ‎kommissarza‎ ‎rzą dowego‎ ‎pana‎ ‎Piekarskiego‎ ‎względem‎ ‎opłaty‎ ‎tytułem „czynszu,‎ ‎czyli‎ ‎pensyi‎ ‎stałej‎ ‎rocznie‎ ‎po‎ ‎złp.‎ ‎400‎ ‎przez „X.‎ ‎Proboszcza‎ ‎kościoła‎ ‎parafijalnego‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎na „Kleparzu‎ ‎z‎ ‎intrat‎ ‎proboszczowskich‎ ‎funduszowi‎ ‎aka demickiemu‎ ‎należącej‎ ‎się,‎ ‎pod‎ ‎d.‎ ‎31.‎ ‎Maja‎ ‎1822‎ ‎wypro wadzony,‎ ‎a‎ ‎Senatowi‎ ‎rządzącemu‎ ‎pod‎ ‎d.‎ ‎4.‎ ‎Czerwca‎ ‎1822 „doL.‎ ‎1930‎ ‎przedstawiony;‎ ‎tudzież‎ ‎prośbę‎ ‎X.‎ ‎Proboszcza „do‎ ‎Wydziału‎ ‎dochodów‎ ‎publicznych‎ ‎względem‎ ‎opłaty „podatku‎ ‎podymnego‎ ‎i‎ ‎opłaty‎ ‎od‎ ‎czyszczenia‎ ‎kominów „z‎ ‎Szkółki‎ ‎parafijalnej‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎pod‎ ‎d.‎ ‎2.‎ ‎Kwietnia „1822‎ ‎do‎ ‎L.‎ ‎1358‎ ‎i‎ ‎pod‎ ‎d.‎ ‎18.‎ ‎Stycznia‎ ‎1823‎ ‎do‎ ‎L.‎ ‎220‎ ‎po daną,‎ ‎od‎ ‎których‎ ‎opłat‎ ‎X.‎ ‎Proboszcz‎ ‎na‎ ‎fundamencie „przywiedzionego‎ ‎reskryptu‎ ‎Kommissyi‎ ‎edukacyjnej‎ ‎war szawskiej‎ ‎z‎ ‎dnia.‎ ‎18‎ ‎Listopada‎ ‎1780,‎ ‎która‎ ‎rzeczone „probostwo‎ ‎na‎ ‎emeryturę‎ ‎dla‎ ‎najstarszego‎ ‎wysłużonego „Professora‎ ‎w‎ ‎Akademii‎ ‎wydziału‎ ‎teologicznego‎ ‎bez „wszelkiej‎ ‎dla‎ ‎akademickiej‎ ‎kassy‎ ‎opłaty‎ ‎przeznaczyła, „uwolnionym‎ ‎być‎ ‎żąda;‎ ‎po‎ ‎wysłuchaniu‎ ‎bióra‎ ‎rachuby „w‎ ‎Senacie,‎ ‎powtórnych‎ ‎wniosków‎ ‎X.‎ ‎Proboszcza,‎ ‎tu dzież‎ ‎po‎ ‎wysłuchaniu‎ ‎Konsystorza‎ ‎jeneralnego‎ ‎biskupa
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:49
      Imo.‎ ‎„Akademia‎ ‎krakowska‎ ‎(słowa‎ ‎reskryptu)‎ ‎nabyła „na‎ ‎wieczne‎ ‎czasy‎ ‎prawa‎ ‎do‎ ‎wszystkich‎ ‎funduszów‎ ‎pro bostwa‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎cum‎ ‎jure‎ ‎patronatus‎ ‎przywilejami „Najjaśniejszych‎ ‎Królów‎ ‎Polskich:‎ ‎Zygmunta‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1559 „i‎ ‎Stefana‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1578‎ ‎z‎ ‎warunkami,‎ ‎ażeby‎ ‎po‎ ‎wcieleniu „wszystkich‎ ‎tych‎ ‎funduszów‎ ‎proboszczowskich‎ ‎do‎ ‎Aka demii‎ ‎krakowskiej‎ ‎przez‎ ‎Biskupa‎ ‎dyecezalnego‎ ‎do‎ ‎tego „zobowiązanego,‎ ‎w‎ ‎razie‎ ‎wakansu‎ ‎tylko‎ ‎najstarszego „Professora‎ ‎tejże‎ ‎Akademii‎ ‎na‎ ‎Proboszcza‎ ‎prezento- „wała“... Królowie‎ ‎tu‎ ‎wymienieni,‎ ‎nie‎ ‎mogli‎ ‎tego‎ ‎nadawać Akademii,‎ ‎czego‎ ‎sami‎ ‎nie‎ ‎posiadali.‎ ‎Nie‎ ‎posiadali‎ ‎ża dnych‎ ‎funduszów‎ ‎probostwa‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana,‎ ‎ani‎ ‎z‎ ‎nich żadnych‎ ‎nie‎ ‎pobierali‎ ‎dochodów;‎ ‎więc‎ ‎też‎ ‎do‎ ‎czego‎ ‎sami prawa‎ ‎nie‎ ‎mieli,‎ ‎nadawać‎ ‎Akademii‎ ‎nie‎ ‎mogli.‎ ‎Nadali tylko‎ ‎prawo‎ ‎patronatu‎ ‎Akademii,‎ ‎bo‎ ‎to‎ ‎rzeczywiście mieli;‎ ‎a‎ ‎przez‎ ‎Akt‎ ‎inkorporacyi‎ ‎probostwa‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana do‎ ‎Uniwersytetu‎ ‎za‎ ‎wspólną‎ ‎zgodą‎ ‎Władzy‎ ‎duchownej, ten‎ ‎tylko‎ ‎nastąpił‎ ‎skutek,‎ ‎że‎ ‎nikt‎ ‎inny,‎ ‎tylko‎ ‎Professor mógł‎ ‎być‎ ‎Proboszczem‎ ‎wzmiankowanego‎ ‎kościoła. Alias‎ ‎Uniwersytet‎ ‎do‎ ‎probostwa‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎zyskał jus‎ ‎activum‎ ‎i‎ ‎jpasswzm,‎ ‎które‎ ‎mu‎ ‎atoli‎ ‎nie‎ ‎nadawało żadnego‎ ‎prawa‎ ‎do‎ ‎pobierania‎ ‎z‎ ‎niego‎ ‎wszystkich funduszów,‎ ‎jak‎ ‎utrzymuje‎ ‎fałszywie‎ ‎Reskrypt‎ ‎Senacki. „Inkorporacyja‎ ‎takowa,‎ ‎mówi‎ ‎dalej‎ ‎Reskrypt,‎ ‎nastą piła‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1579,‎ ‎1580‎ ‎i‎ ‎1581“.‎ ‎—‎ ‎Otóż‎ ‎myli‎ ‎się Senat,‎ ‎albowiem‎ ‎inkorporacyja‎ ‎ta,‎ ‎czyli‎ ‎odstąpienie prawa‎ ‎patronatu‎ ‎i‎ ‎prezentowania‎ ‎na‎ ‎proboszcza‎ ‎Ś.‎ ‎Flo ryjana‎ ‎przez‎ ‎Jego‎ ‎Królewską‎ ‎Mość‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎Uniwersy tetu,‎ ‎nastąpiła‎ ‎o‎ ‎rok‎ ‎wcześniej,‎ ‎bo‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1578.— Approbacyja‎ ‎tego‎ ‎Aktu‎ ‎przez‎ ‎Piotra‎ ‎Myszkowskiego, biskupa‎ ‎Krakowskiego‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1579.‎ ‎Oznaczenie‎ ‎tak‎ ‎zwa-
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:51
      „‎ ‎Inprimis‎ ‎ut‎ ‎Reverendus‎ ‎Domimis‎ ‎Praepositus‎ ‎pro „tempore‎ ‎per‎ ‎cessum‎ ‎vel‎ ‎decessum‎ ‎moderni‎ ‎domini „praepositi‎ ‎(jeszcze‎ ‎wówczas‎ ‎żył‎ ‎Stanisław‎ ‎Sokołowski, „ostatni‎ ‎proboszcz‎ ‎nominacyi‎ ‎Królewskiej),‎ ‎futurus‎ ‎per „Universitatem‎ ‎eligendus‎ ‎et‎ ‎Loci‎ ‎Ordinario‎ ‎praesentan- „dus,‎ ‎percipiat‎ ‎omnes‎ ‎proventus‎ ‎ejusdem‎ ‎praepositurae „ex‎ ‎frugibus,‎ ‎feno,‎ ‎censibus,‎ ‎pecoribus,‎ ‎fructibus,‎ ‎emo- „lumentis‎ ‎ex‎ ‎\‎ ‎illis‎ ‎Bieńczyce‎ ‎et‎ ‎Skawcze,‎ ‎et‎ ‎ex‎ ‎hortula- „niis‎ ‎circa‎ ‎curiam‎ ‎praepositi‎ ‎Clepardiae‎ ‎provenientibus „et‎ ‎reliquos‎ ‎omnes,‎ ‎quibuscunque‎ ‎apellentur‎ ‎nominibus „nullis‎ ‎excepti‎s.‎ ‎Ex‎ ‎quibus‎ ‎singulis‎ ‎annis‎ ‎pro‎ ‎festo „Nativitatis‎ ‎Domini‎ ‎nostri‎ ‎Jesu‎ ‎Christi‎ ‎in‎ ‎manus‎ ‎Rec kons‎ ‎Universitatis‎ ‎protunc‎ ‎futuri‎ ‎sub‎ ‎quietatione‎ ‎si- „gilo‎ ‎offici‎ ‎ipsius‎ ‎obsignata‎ ‎et‎ ‎mami‎ ‎propria‎ ‎subscripta „dabit‎ ‎et‎ ‎in‎ ‎effectu‎ ‎numerabit‎ ‎florenos‎ ‎quadringentos „in‎ ‎polonica‎ ‎moneta‎ ‎per‎ ‎medium‎ ‎sexagenam‎ ‎compu- „tandos.‎ ‎Deinde‎ ‎ut‎ ‎omnia‎ ‎oner‎ ‎a‎ ‎praestari‎ ‎soliła‎ ‎et‎ ‎ex- „pensas‎ ‎occasione‎ ‎limitum‎ ‎honor‎um‎ ‎ecclesiae‎ ‎quoque „Sancti‎ ‎Floriani‎ ‎et‎ ‎fabricae‎ ‎scholae‎ ‎ipsius‎ ‎curiarum‎ ‎in „‎ ‎Villis‎ ‎et‎ ‎in‎ ‎Praepositura‎ ‎aediflcationem‎ ‎ipsemet‎ ‎pro- „priis‎ ‎expensis‎ ‎sustineat‎ ‎et‎ ‎nihil‎ ‎ex‎ ‎summa‎ ‎praefata „quadring‎ ‎entorum‎ ‎florenorum‎ ‎ad‎ ‎ejusmodi‎ ‎oner‎ ‎a‎ ‎de- „trahat Z‎ ‎tych‎ ‎przeto‎ ‎słów‎ ‎z‎ ‎oryginalnego‎ ‎dokumentu‎ ‎przy toczonych,‎ ‎jasno‎ ‎się‎ ‎pokazuje,‎ ‎że‎ ‎proboszcz‎ ‎był‎ ‎tylko obowiązany‎ ‎do‎ ‎samej‎ ‎reparacyi‎ ‎szkółki,‎ ‎nie‎ ‎zaś,‎ ‎jak utrzymuje‎ ‎Reskrypt,‎ ‎do‎ ‎wszystkich‎ ‎na‎ ‎nią‎ ‎wydatków. Nie‎ ‎napróźno‎ ‎tu‎ ‎stoi‎ ‎wyraz:‎ ‎et‎ ‎fabricae,‎ ‎przy‎ ‎wyrazie: scholae,‎ ‎bo‎ ‎nietylko‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎dokumentu,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎z‎ ‎doświad czenia‎ ‎samego‎ ‎wynika‎ ‎ten‎ ‎wniosek,‎ ‎że‎ ‎żadnego‎ ‎innego proboszcz‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎obowiązku‎ ‎po‎ ‎wcieleniu‎ ‎probostwa do‎ ‎Uniwersytetu‎ ‎względem‎ ‎tej‎ ‎szkoły,‎ ‎jak‎ ‎tylko‎ ‎utrzymywać
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:52
      Rząd‎ ‎austryjacki‎ ‎wszedł‎ ‎w‎ ‎posiadanie‎ ‎dóbr‎ ‎zabranych kollegiacie‎ ‎Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎Uniwersytetu,‎ ‎a‎ ‎na stępnie‎ ‎Rząd‎ ‎Królestwa‎ ‎Polskiego? W‎ ‎calem‎ ‎Królestwie‎ ‎Polskiem,‎ ‎jeszcze‎ ‎wówczas udzielnem‎ ‎państwie,‎ ‎do‎ ‎którego‎ ‎i‎ ‎Kraków‎ ‎należał,‎ ‎po stanowienia‎ ‎tej‎ ‎Magistratury‎ ‎miały‎ ‎moc‎ ‎prawa,‎ ‎dla‎ ‎cze- góżby‎ ‎Kraków‎ ‎nie‎ ‎dostąpiwszy‎ ‎jeszcze‎ ‎wówczas‎ ‎za szczytu‎ ‎wolnego,‎ ‎niepodległego‎ ‎i‎ ‎ściśle‎ ‎neutralnego miasta‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎tymże‎ ‎ulegać?‎ ‎Zaprzeczanie‎ ‎więc‎ ‎de kretom‎ ‎Koramissyi‎ ‎edukacyjnej‎ ‎z‎ ‎woli‎ ‎Stanów‎ ‎i‎ ‎króla wysadzonej‎ ‎prawomocności‎ ‎przez‎ ‎referenta‎ ‎Reskryptu, jeżeli‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎dowodem‎ ‎złej‎ ‎woli,‎ ‎to‎ ‎przynajmniej‎ ‎do wodem,‎ ‎że‎ ‎najmniejszego‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎wyobrażenia‎ ‎o‎ ‎tej Magistraturze,‎ ‎która‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎funduszów‎ ‎edukacyjnych posiadała‎ ‎nawet‎ ‎najwyższą‎ ‎sądowniczą‎ ‎władzę,‎ ‎a‎ ‎za tem‎ ‎miała‎ ‎bez‎ ‎porównania‎ ‎większe‎ ‎attrybucyje,‎ ‎aniżeli Krakowski‎ ‎Senat.‎ ‎—‎ ‎Lecz‎ ‎żeby‎ ‎już‎ ‎na‎ ‎żadnym‎ ‎argu mencie‎ ‎referentowi‎ ‎reskryptu‎ ‎nie‎ ‎brakło,‎ ‎na‎ ‎uwieńcze nie‎ ‎swojego‎ ‎dzieła,‎ ‎odwołuje‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎ostatecznego wyroku‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎sprawie‎ ‎Najjaśniejszego‎ ‎Cesarza‎ ‎Austryi, według‎ ‎Dekretu‎ ‎Nadwornego‎ ‎z‎ ‎d.‎ ‎22.‎ ‎Sierpnia‎ ‎1805, Nr.‎ ‎1296,‎ ‎przez‎ ‎Urząd‎ ‎cyrkularny‎ ‎pod‎ ‎d.‎ ‎4.‎ ‎Czerwca 1807,‎ ‎Nr.‎ ‎5583‎ ‎ogłoszonego,‎ ‎tudzież‎ ‎na‎ ‎dwie‎ ‎rezolu- cyje‎ ‎Dyrekcyi‎ ‎eduk.‎ ‎nar.,‎ ‎Księztwa‎ ‎warsz.‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1814‎ ‎za padłe.‎ ‎Otóż‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎pierwszego,‎ ‎odpowiadamy‎ ‎Szanownemu referentowi,‎ ‎że‎ ‎gdy‎ ‎po‎ ‎ostatnim‎ ‎podziale‎ ‎Polski,‎ ‎Kraków jak‎ ‎każdemu‎ ‎wiadomo,‎ ‎przeszedł‎ ‎pod‎ ‎nowe‎ ‎panowanie; Uniwersytet‎ ‎(a‎ ‎raczej‎ ‎jego‎ ‎Prokuratoryja)‎ ‎chcąc‎ ‎za silić‎ ‎swoją‎ ‎niezbyt‎ ‎zamożną‎ ‎kassę,‎ ‎(administracyja‎ ‎fun duszów‎ ‎wówczas‎ ‎zostawała‎ ‎przy‎ ‎Uniwersytecie)‎ ‎scho wawszy‎ ‎Reskrypt‎ ‎kommissyi‎ ‎edukacyjnej‎ ‎ad‎ ‎acta,‎ ‎w‎ ‎myśl ordynacyi‎ ‎biskupa‎ ‎Myszkowskiego,‎ ‎nietylko‎ ‎zażądał‎ ‎od
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:54
      podobnem‎ ‎nadużyciu‎ ‎Senatu‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎samym‎ ‎przedmio cie,‎ ‎albowiem‎ ‎Dyrekcyja‎ ‎rzeczona‎ ‎nie‎ ‎była‎ ‎oddzielną, Magistraturą‎ ‎Rządową,‎ ‎ale‎ ‎tylko‎ ‎wydziałem‎ ‎w‎ ‎kommi- syi‎ ‎wyznań‎ ‎religijnych‎ ‎i‎ ‎oświecenia‎ ‎publicznego,‎ ‎który sam‎ ‎przez‎ ‎siebie‎ ‎nic‎ ‎stanowić‎ ‎nie‎ ‎mógł,‎ ‎ani‎ ‎nawet sama‎ ‎kommisyja.‎ ‎Rezolucyja‎ ‎dyrekcyi‎ ‎edukacyjnej,‎ ‎za- nimby‎ ‎nabyła‎ ‎mocy‎ ‎prawa,‎ ‎powinna‎ ‎była‎ ‎przejść‎ ‎przez kommisyją,‎ ‎której‎ ‎była‎ ‎wydziałem,‎ ‎a‎ ‎jako‎ ‎rzecz‎ ‎skar bowa,‎ ‎przez‎ ‎kommisyją‎ ‎skarbową.‎ ‎Ale‎ ‎choćby‎ ‎i‎ ‎te drogi‎ ‎odbyła,‎ ‎jeszcze‎ ‎od‎ ‎wyższej‎ ‎Władzy‎ ‎sankcyja‎ ‎po trzebną‎ ‎była.‎ ‎Sejm‎ ‎dać‎ ‎jej‎ ‎nie‎ ‎mógł,‎ ‎bo‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎Rzą dem‎ ‎ciągłym;‎ ‎ale‎ ‎Rada‎ ‎stanu‎ ‎przez‎ ‎iniciatywę‎ ‎na‎ ‎sejm. Co‎ ‎gdy‎ ‎nie‎ ‎nastąpiło,‎ ‎owe‎ ‎rezolucyje‎ ‎chociażby‎ ‎ich‎ ‎nie już‎ ‎dwie,‎ ‎jak‎ ‎Senat‎ ‎utrzymuje,‎ ‎ale‎ ‎dziesięć‎ ‎było,‎ ‎jako bezprawne,‎ ‎obowiązywać‎ ‎proboszcza‎ ‎nie‎ ‎mogły.‎ ‎Jakoż ówczesny‎ ‎proboszcz‎ ‎kościoła‎ ‎Ś‎ ‎Floryjana‎ ‎X.‎ ‎Sebastyan hr.‎ ‎Sierakowski,‎ ‎założył‎ ‎rekurs‎ ‎przeciw‎ ‎wspomnionym Dyrekcyi‎ ‎edukacyjnej‎ ‎rezolucyjom‎ ‎i‎ ‎wskutek‎ ‎tego‎ ‎wię cej‎ ‎do‎ ‎wypłacania‎ ‎niesłusznie‎ ‎wymaganych‎ ‎opłat,‎ ‎po ciąganym‎ ‎nie‎ ‎był. „Reskrypt‎ ‎Kommissyi‎ ‎edukacyjnej‎ ‎(słowa‎ ‎dalsze‎ ‎Se nackiego‎ ‎reskryptu),‎ ‎z‎ ‎d.‎ ‎18.‎ ‎Listopada‎ ‎1780,‎ ‎nie‎ ‎może „za‎ ‎zasadę‎ ‎do‎ ‎odporu‎ ‎przekazanych‎ ‎sobie‎ ‎obowiązków „X.‎ ‎proboszczowi‎ ‎posłużyć,‎ ‎gdyż‎ ‎jak‎ ‎wyżej‎ ‎wyrażono: „wyrokiem‎ ‎prawodawcy‎ ‎Najjaśniejszego‎ ‎cesarza‎ ‎austry- „jackiego,‎ ‎i‎ ‎następne‎ ‎rezolucyje‎ ‎Dyrekcyi‎ ‎edukacyi‎ ‎na rodowej‎ ‎Ks.‎ ‎Warszawskiego,‎ ‎Ordynacyja‎ ‎ta‎ ‎Biskupa‎ ‎My szkowskiego‎ ‎przy‎ ‎swej‎ ‎mocy‎ ‎za‎ ‎niewzruszoną‎ ‎uznaną „została.;‎ ‎gdy‎ ‎oprócz‎ ‎tego‎ ‎rzeczony‎ ‎reskrypt‎ ‎kommissyi „edukacyjnej‎ ‎z‎ ‎r.‎ ‎1780,‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎cechy‎ ‎prawności,‎ ‎jakiej „prawo‎ ‎powszechne‎ ‎wymagało,‎ ‎nie‎ ‎będąc‎ ‎pod‎ ‎sankcyją „króla‎ ‎i‎ ‎Stanów‎ ‎sejmujących‎ ‎poddane,‎ ‎bez‎ ‎których
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:56
      „Austryjackiego‎ ‎wyżej‎ ‎nadmieniony‎ ‎już‎ ‎znaczne‎ ‎dobro dziejstwo,‎ ‎gdy‎ ‎w‎ ‎miejsce‎ ‎4134‎ ‎złp.‎ ‎przez‎ ‎poprzedni ków‎ ‎jego‎ ‎Akademickiej‎ ‎kassie‎ ‎opłacanych,‎ ‎a‎ ‎stosownie „do‎ ‎wartości‎ ‎monety‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1580‎ ‎do‎ ‎wartości‎ ‎teraźniej szej‎ ‎monety‎ ‎obrachowanych‎ ‎złp.‎ ‎400‎ ‎tylko‎ ‎opłacać „ma,‎ ‎przez‎ ‎co‎ ‎nawet‎ ‎wszelki‎ ‎słuszny‎ ‎powód‎ ‎o‎ ‎przecią żenie‎ ‎dla‎ ‎odpadłych‎ ‎funduszów‎ ‎do‎ ‎Galicyi,‎ ‎odpada Rozumowanie‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎podobne‎ ‎następującemu:‎ ‎Winien jestem‎ ‎mojemu‎ ‎sąsiadowi‎ ‎400‎ ‎złp.,‎ ‎ten‎ ‎zaś‎ ‎upomina‎ ‎się o‎ ‎zwrot‎ ‎4000;‎ ‎gdym‎ ‎mu‎ ‎atoli‎ ‎udowodnił,‎ ‎że‎ ‎mu‎ ‎się tylko‎ ‎400‎ ‎należy‎ ‎i‎ ‎wyrok‎ ‎zapadł‎ ‎po‎ ‎mojej‎ ‎stronie,‎ ‎z‎ ‎try umfującą‎ ‎miną‎ ‎odzywa‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎mnie:‎ ‎widzisz‎ ‎jak‎ ‎jestem wspaniałomyślny,‎ ‎należało‎ ‎mi‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎ciebie‎ ‎4000,‎ ‎płacisz mi‎ ‎tylko‎ ‎400,‎ ‎widzisz‎ ‎ileś‎ ‎to‎ ‎na‎ ‎mnie‎ ‎zyskał!‎ ‎jak‎ ‎wiel kim‎ ‎jestem‎ ‎twoim‎ ‎dobrodziejem!‎ ‎Otóż‎ ‎to‎ ‎podobne‎ ‎do brodziejstwo‎ ‎na‎ ‎tym‎ ‎Reskrypcie‎ ‎zyskał‎ ‎Proboszcz. „Z‎ ‎tych‎ ‎przeto‎ ‎powodów,‎ ‎kończy‎ ‎Reskrypt,‎ ‎zacho wując‎ ‎Senat‎ ‎rządzący‎ ‎rzeczoną‎ ‎Ordynacyją‎ ‎X.‎ ‎Biskupa „Piotra‎ ‎Myszkowskiego‎ ‎z‎ ‎d.‎ ‎2.‎ ‎Października‎ ‎1579‎ ‎i‎ ‎3go „Sierpnia‎ ‎1580,‎ ‎tudzież‎ ‎16.‎ ‎Stycznia‎ ‎1581,‎ ‎a‎ ‎następnie „w‎ ‎związku‎ ‎będący‎ ‎Wyrok‎ ‎Najjaśniejszego‎ ‎Cesarza‎ ‎Au- „stryi‎ ‎z‎ ‎dnia‎ ‎22.‎ ‎Sierpnia‎ ‎1805‎ ‎r.‎ ‎Nr.‎ ‎1296‎ ‎przy‎ ‎swej „mocy,‎ ‎według‎ ‎której‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎X.‎ ‎Proboszcz „Ś.‎ ‎Floryjana‎ ‎obowiązanym‎ ‎zostaje‎ ‎z‎ ‎intrat‎ ‎probostwa „i‎ ‎z‎ ‎wsi‎ ‎Bieńczyc‎ ‎do‎ ‎probostwa‎ ‎należącej,‎ ‎rok‎ ‎rocznie „do‎ ‎funduszu‎ ‎akademickiego‎ ‎tytułem‎ ‎czynszu‎ ‎czyli‎ ‎pen- „syi‎ ‎złotych‎ ‎czterysta‎ ‎w‎ ‎srebrnej‎ ‎grubej‎ ‎courant‎ ‎mone- „cie‎ ‎bez‎ ‎wszelkiego‎ ‎potrącenia‎ ‎opłacać,‎ ‎a‎ ‎oprócz‎ ‎tego „wszystkie‎ ‎ciężary‎ ‎i‎ ‎wydatki‎ ‎tak‎ ‎w‎ ‎dobrach‎ ‎jako‎ ‎i‎ ‎na „kościół‎ ‎S.‎ ‎Floryjana,‎ ‎na‎ ‎szkółki‎ ‎(a‎ ‎więc‎ ‎nie‎ ‎o‎ ‎jednej „tylko‎ ‎mowa)‎ ‎i‎ ‎wszelkie‎ ‎reparacyje‎ ‎budynków‎ ‎własnym „kosztem‎ ‎ponosić;‎ ‎poleca‎ ‎X.‎ ‎Proboszczowi‎ ‎hrabi‎ ‎Sebastianowi Sierakowskiemu
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 12.05.25, 12:58
      za‎ ‎nienaruszalną,‎ ‎sam‎ ‎w‎ ‎końcu‎ ‎wskazał‎ ‎Proboszczowi furtkę‎ ‎na‎ ‎jeden‎ ‎miesiąc‎ ‎otwartą,‎ ‎aby‎ ‎miał‎ ‎dość‎ ‎czasu do‎ ‎uwolnienia‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎tego‎ ‎ciężaru.‎ ‎Jakoż‎ ‎X.‎ ‎Proboszcz nie‎ ‎zaniedbał‎ ‎korzystać‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎dobrodziejstwa‎ ‎i‎ ‎tak silne‎ ‎przytoczył‎ ‎dowody,‎ ‎iż‎ ‎Wysoki‎ ‎Senat‎ ‎widział‎ ‎się być‎ ‎nanowo‎ ‎spowodowanym‎ ‎do‎ ‎wydania‎ ‎Reskryptu‎ ‎pod datą‎ ‎9.‎ ‎Marca‎ ‎1824‎ ‎r.‎ ‎Nr.‎ ‎383,‎ ‎na‎ ‎mocy‎ ‎którego‎ ‎od zaległości‎ ‎kwoty‎ ‎złp.‎ ‎3447‎ ‎gr.‎ ‎23‎ ‎za‎ ‎czas‎ ‎od‎ ‎18.‎ ‎Pa ździernika‎ ‎1815‎ ‎r.‎ ‎do‎ ‎ostatniego‎ ‎Maja‎ ‎1824‎ ‎na‎ ‎rzecz Akademii,‎ ‎X.‎ ‎Proboszcz‎ ‎całkowicie‎ ‎uwolnionym‎ ‎został.... Z‎ ‎tego‎ ‎cośiny‎ ‎dotąd‎ ‎wypowiedzieli,‎ ‎łatwo‎ ‎każdy przekonać‎ ‎się‎ ‎może,‎ ‎że‎ ‎Dekret‎ ‎Kommissyi‎ ‎edukacyjnej znoszący‎ ‎strenę,‎ ‎utrzymał‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎całej‎ ‎swojej‎ ‎mocy‎ ‎od daty‎ ‎wydania‎ ‎czyli‎ ‎1780‎ ‎r.‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎ostatniego‎ ‎podziału Polski‎ ‎i‎ ‎nikt‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎okresie‎ ‎czasu‎ ‎nie‎ ‎odważył‎ ‎się‎ ‎za przeczyć‎ ‎ani‎ ‎jego‎ ‎autentyczności,‎ ‎ani‎ ‎prawomocności. Od‎ ‎1797‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎epoki‎ ‎utworzenia‎ ‎Księstwa‎ ‎Warszaw skiego,‎ ‎były‎ ‎wprawdzie‎ ‎czynione‎ ‎usiłowania‎ ‎do‎ ‎osłabie nia‎ ‎jego‎ ‎prawomocności,‎ ‎atoli‎ ‎Dekret‎ ‎nadworny‎ ‎z‎ ‎d.‎ ‎22 Sierpnia‎ ‎1805,‎ ‎znosząc‎ ‎uchwałę‎ ‎Akademii,‎ ‎mocą‎ ‎której domagała‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎Proboszcza‎ ‎złp.‎ ‎4134‎ ‎i‎ ‎orzekając,‎ ‎że wedle‎ ‎Ordynacyi‎ ‎Biskupa‎ ‎Myszkowskiego‎ ‎należy‎ ‎się tylko‎ ‎złp.‎ ‎400‎ ‎w‎ ‎drodze‎ ‎administracyjnej,‎ ‎czyli‎ ‎jak‎ ‎dziś nazywają,‎ ‎politycznej,‎ ‎wcale‎ ‎nie‎ ‎zakazał‎ ‎Proboszczowi, jak‎ ‎tego‎ ‎żądał‎ ‎w‎ ‎swojej‎ ‎prośbie‎ ‎do‎ ‎Najjaśniejszego Pana‎ ‎zaniesionej,‎ ‎aby‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎miał‎ ‎w‎ ‎drodze‎ ‎sądowej starać‎ ‎o‎ ‎uchylenie‎ ‎tego‎ ‎ciężaru,‎ ‎który‎ ‎już‎ ‎de‎ ‎jure‎ ‎et de‎ ‎facto‎ ‎od‎ ‎1780‎ ‎roku‎ ‎na‎ ‎probostwie‎ ‎S.‎ ‎Floryjana‎ ‎wię cej‎ ‎nie‎ ‎ciążył.‎ ‎—‎ ‎Że‎ ‎X.‎ ‎Kolendowicz‎ ‎zawiadomiony‎ ‎do piero‎ ‎o‎ ‎tej‎ ‎Najwyższej‎ ‎decyzyi‎ ‎przez‎ ‎Urząd‎ ‎cyrkularny pod‎ ‎d.‎ ‎4.‎ ‎Czerwca‎ ‎1807‎ ‎r.,‎ ‎nie‎ ‎korzystał‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎i‎ ‎nie potrzebował‎ ‎korzystać,‎ ‎były‎ ‎przyczyną‎ ‎wypadki‎ ‎polityczne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka