Dodaj do ulubionych

Noc Świętojańska

    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 19:56
      A. N. Veselovsky wskazuje na podobieństwo słowiańskich zwyczajów z Dnia Iwanowa i greckich zwyczajów z Dnia Proroka Eliasza ( Eliasza Gromowładnego )
    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 19:59
      Tak, Kupałnoczko, puszczę cię,
      zielonym winem cię dam,
      pszenicznym piwem cię upoję,
      a białym serem cię nakarmię
    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 20:02
      W to święto, zgodnie z powszechnym przekonaniem, woda może „zaprzyjaźnić się” z ogniem. Symbolem tego zjednoczenia były ogniska rozpalane w Noc Kupały nad brzegami rzek. Ponadto w Noc Kupały często odprawiano wróżby za pomocą wieńców spuszczanych do rzeki: jeśli wieniec unosił się na wodzie, wróżył szczęście i długie życie lub małżeństwo.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 20:06
      Ogniska rozpalano późnym wieczorem i zazwyczaj płonęły do ​​rana. Różne tradycje zawierają dowody na konieczność rozpalenia ogniska Kupały „ żywym ogniem ” uzyskanym przez tarcie ; w niektórych miejscach ogień z tego ogniska zanoszono do domu i rozpalano nowy ogień w palenisku. Wszystkie kobiety ze wsi musiały przyjść do ognia, ponieważ te, które nie przyszły, były podejrzewane o czary.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 20:09
      Wśród Białorusinów, Polaków galicyjskich i Słowaków karpackich ogniska Kupały nazywano Sobotkami – od zachodniosłowiańskiego słowa sobota „sobota (jako dzień odpoczynku)”
    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 20:14
      Wierzono, że każda roślina nadaje wieńcowi własne, szczególne właściwości, a sposób jego wykonania – tkanie i zaplatanie – również dodaje symboliki. Do wyrobu wieńców często używano gałązek barwinka, bazylii, geranium, paproci, róży, jeżyny , dębu i brzozy oraz innych gatunków
    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 20:16
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/9e/%D0%98%D0%B2%D0%B0%D0%BD-%D0%B4%D0%B0-%D0%9C%D0%B0%D1%80%D1%8C%D1%8F_KR_01.jpg/500px-%D0%98%D0%B2%D0%B0%D0%BD-%D0%B4%D0%B0-%D0%9C%D0%B0%D1%80%D1%8C%D1%8F_KR_01.jpg
    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 20:37
      Z paprocią i kwiatem Iwana da Maryi związane były szczególne legendy Kupały . Nazwy tych roślin pojawiają się w pieśniach Kupały
    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 20:39
      Wierzono, że w noc Kupały ożywają wszelkiego rodzaju złe duchy i płatają figle, że należy uważać na „psotne figle nieumarłych – skrzatów, duchów wodnych, duchów leśnych, syren”
    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 20:41
      Na Podolu kwiaty konopi („kaszkę”) zbierano w dniu Iwana Kupały i rozrzucano przed wejściem do domu i stodoły, by zablokować drogę czarownicy . Aby czarownice nie ukradły ich i nie zawiozły na Łysą Górę (koń stamtąd nigdy nie wróci żywy), konie musiały być przywiązane . Białorusini wierzyli, że w dniu Iwana Kupały skrzat jeździ na koniach i je torturuje
    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 20:42
      Według wierzeń słowiańskich korzeń ziela wierzbownicy wykopany w przeddzień Iwana Kupały potrafił zneutralizować czary czarowników i czarownic; przy pomocy tego korzenia można było wypędzać demony z opętanych i nawiedzonych
    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 20:44
      Istnieje popularne przekonanie, że w dzień Iwana Kupały słońce o wschodzie słońca mieni się różnymi kolorami lub skacze, mruga, zatrzymuje się itp. Najczęściej zjawisko to opisuje się jako grę lub skakanie słońca; w niektórych tradycjach kąpie się ono także, skacze, tańczy, przechadza, drży, bawi się, wiruje, kłania się, zmienia, rozkwita, popisuje się (ros.); słońce zmierza do korony ( ros. poleski )
    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 21:26
      O, nieznajomy chłopcze, pojmałeś mój wianek,
      Widzę, jak wiosło twoje po fali go niesie.
      Przyjdź i w oczy mi spojrzyj, wyroczny kocha.-
      fnek,
      Pójdziemy razem dalszych wióżb szukać po
      [lesie.
      Zatrzymaj lodź kolo mnie... To ja... I te smółki
      W koralowy wianuszek ja splotłam dziś rano..
      Brwi t woje są tak czarne, jak skrzydła jaskółki,
      Wargi ci krwią czerwoną po brzegi nalano. .
      Nikt cię nie zna—Przybywasz zapewne z daleka.
      Skądże ci być mym mężem, jak oto sądzone?
      Rok nie przejdzie (dzień każdy tak szybko ucie-
      [ka),
      A do domu swojego wprowadzisz mię— żoną.
      Takie silne masz ręce... Łódź ginie już w dali.
      Nie ciekawyś, kto wiankiem się z tobą zaręcza.
      Odpływasz, nieznajomy, wciąż szybciej, niedba-
      [lej
      Co ci tam głów dziewczęcych i wianków tych
      [tęcza;
      Powrócisz przecie kiedyś—tak, jeszcze w tym
      [roku,
      Wianek smółek różowych powiązał nam losy
      Przyjdziesz, pełen dziwnego, słodkiego uroku,
      Powita cię słowików mych chór wielogłosy.
      / ja wybiegnę z domu, rumieńcem płonąca,
      Nieznajoma zupełnie, a przecie kochanka,
      A na szyi wysmukłej, bronzowej od słońca,
      Mieć będę takie smółki, jak te, z tego wianka.
      jialina Zawadzka.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 21:31
    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 21:37
      możność zmęczonym i łaknącym szukania wypo
      czynku i posiłku. Obsługiwano się wzajemnie
      na zasadzie bezwzględnej uprzejmości i równo­
      uprawnienia.
      To urządzenie skromnej uczty śród lasu
      kosztowało zawsze wiele pracy i wysiłków, gdyż
      wszystko bez wyjątku przywożono z miasta, nie
      wyłączając i wody źródlane] na samowary, podo­
      bne do kotłów fabrycznych. Bilet raz opłacony
      składką „śród swoich “ dawał prawo ryczałtowe
      do wszelkich zabaw i używek. O godz. 8V2 czas
      schodził na zabawach, pełnych ruchu i weso­
      łości. Rle niestety, nie było jeszcze wtedy kine­
      matografów i nie było miljonowych przedsię­
      biorstw filmowych, i skutkiem tego ogromna
      ilość przepięknych obrazów z naszej „Doliny
      Sobótek“ pozostała nieznaną Rmeryce i Rustralji.
      Matomiast z każdego roku mógł skrzętny zbie­
      racz zdobyć coś nie coś z amatorskich zdjęć
      fotograficznych, które zapewne przechowały się
      aż dotychczas. O godz. 8'/-> lub 9 rakiety za­
      powiadały pochód z góry przez las do obranej
      przystani nad Wilją. Oczywiście, maszerowano
      parami, — śmiem sądzić — nie przygodnie tylko
      składanemi.
      R na rzece obraz czarodziejski i zupełnie
      nowy. Setki barwnych i świetlistych lampjonów
      połyskują na łodziach i barkach wraz z ogniami
      bengalskimi i płonącemi beczkami ze smołą,
    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 21:41
      (. zas uchodził troską zdjęty.
      F\ż zdarzyło się oto po raz wtóry, że najeźdź­
      ca legł i w konwulsyjnych drgawkach walczy ze
      śmiercią
      Czas się wstrząsnął, targnął duszami i wska­
      zówki na zegarze poruszył.
      Męczennikom sprawy Narodowej uwieńczył
      skroń, ludowi przyniósł nadzieję i jednym dał
      miecz w rękę, drugim lemiesz, innym lutnię lub
      wiosło...
      1 poszybowała pieśń zwycięska, pieśń wol­
      ności, poniosła sią echem daleko, a z prądem
      wód posyła wieść dalej coraz dalej... Wianki!
      Wyludniły się wioski, opustoszały chaty,
      miasta się zaroiły, ciągnie tłum ponad rzekę,
      pieśniarze stroją lutnie, wioślarze silne dłonie
      zbroją w wiosła, a nadobne dziewoje splatają
      wieńce, by je puścić w dzień wesela narodowego
      na wody naszej Wilji..
      Czas wszystko zmógł, — bo miał czas.
      Melania Czarkowska
    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 21:44
      BIcędlr&y ogmK.
      Tłumy publiczności falą nieustanną prze­
      walały się po ogrodzie miejskim. Ku wieczoro­
      wi ciżba wzrastała. Orkiestry grzmiały na zmia­
      nę w różnych punktach. Tak zwane zabawy zbio­
      rowe, które usiłowało urochomić szerokie koło
      gospodyń i gospodarzy, nie udawały się zupeł­
      nie. file ożywienie i zadowolenie panowały nie­
      zmiennie: oczekiwano na „Wianki“ ognie sztucz ­
      ne, żywe obrazy i wreszcie „Sobótki“, lecz do
      tego potrzeba było cieniów nocy, po dniu prze­
      pięknym, ciepłym i rozmarzającym.
      Dekoracja z wspaniałych gór, wijącej się
      wstęgi wodnej i przebogatej zieleni drzew i krze­
      wów były wpiost niesłychane. Natura, jako re­
      żyser, była bajkowo szczodrą i niewzruszenie
      piękno siejącą.
      Batorówki studenckie, dzięki niezwykłej
      ruchliwości swych posiadaczy, zdawały się wy­
      pełniać ogród. Szczęśliwcy, którzy zasiadali ław­
      ki, nie opuszczali swych miejsc ani na chwilę,
      pełniąc jednocześnie obowiązki orjentacji i łącz­
      ności dla młodszych członków rodziny, przyja­
      ciół i znajomych.
      Właśnie do eieganckiej i ładnej kobiety
      podchodzi dwóch panów.
      — Irenko, mówi starszy, już dobrze siwy
      i jeszcze lepiej otyły— przyprowadzam ci kolegi
      \V zawodzie i miłego towarzysza — doktór Zyg
      munt X
      D-r Zygmunt skłonił się wytwornie i uca ­
      łował podaną sobie rękę żony kolegi. Był wszak­
      że jeszcze o wiele młodszym od swego towa­
      rzysza i, jako wojskowy, zachował ruchy nieo­
      mal młodzieńca.
      — Czy nie widziałeś Heli?—zagadnęła mę­
      ża po wymianie kilku zdań z nowoprzybyłym.
      — Mawet kilka razy. Bądź spokojna—nie
      przepadła, powinna tu być wkrótce, gdyż uprze­
      dziłem ją, że wkrótce opuścimy ogród.
      — Ty sam chyba, gdyż ja muszę dla Heli..-
      — O nic z tego nie będzie! Wieczory tu
      nad rzeką bywają chłodne i musisz wrócić do
      domu, co zaś do Heli, o ile zechce tu zostać,
      może zostać z kolegami i przyjaciółkami, którzy
      ją odprowadzą do domu.
      Po chwili przypadł „kłopot" rodziny. Ślicz­
      na, zgrabna szatynka, wykapana mamusia. Śmia­
      ły się jej oczy, cała figura jakby tańczyła bezu-
      stanku, a z ust leciały wykrzykniki.
      — Mamusia już idzie... szkoda .. teraz bę­
      dzie najładniej.. Jak się ściemni, machniemy
      sobie w kółku swojem kilka turów walca na
      boisku tennisowym... a może i mazura Muzykę
      już pozyskaliśmy.., Mamusiu, a potem chlaśnie-
      my sobie przez ogień...
      — Heluniu, jak mnie koch
    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 21:48
      Czarodziejskiej pieśni zdroje,
      Rozsypane w łzy perliste,
      Piyną rzewne, słodkie, czyste
      W roztęsknione serce moje.
      Czarodziejskie pieśni twoje.
      Wulkanicznej duszy falą
      Drżą płomienne pieśni twoje,
      To chychoczą, to się żalą.
      Czarów pieśni twych się boję.
      Czarodziejskie pieśni twoje
    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 21:55
      Święty Jan
    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 22:09
      tajemnicza moc ziół
    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 22:39
      Według Balsamona patriarcha Michał III z Anchialos nakazał położenie kresu tym obrzędom.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 22:42
      Co więcej, wielu prostych prawosławnych chrześcijan, z niewiedzy, w miastach i na wsiach oddaje się hellenistycznej rozpuście, grając w różne gry i pluskając się, wbrew świętu Narodzenia Wielkiego Iwana Chrzciciela, nocą i przez cały dzień i noc w samo święto. Mężczyźni, kobiety i dzieci, zarówno w domach, jak i podczas spacerów po ulicach i na wodzie, oddają się wszelkiego rodzaju zabawom i błaznom , śpiewając szatańskie pieśni, tańcząc, grając na harfie i oddając się wielu innym formom, oddając się chciwym praktykom, a nawet pijaństwu.

      — Stoglav. Rozdział 92. Odpowiedź na Igrzyska Helleńskiej Demonii[
    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 22:45
      Wielowiekowe utrzymywanie się niektórych zwyczajów Kupały wśród ludzi nie wskazuje na wiarę dualną , lecz raczej na wiarę niepełną. W końcu, iluż ludzi, którzy nigdy nie uczestniczyli w tych pogańskich rozrywkach, ulega przesądom i mitologicznym wierzeniom. Źródłem tego jest nasza upadła natura, skażona grzechem.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 22:47
      Z dniem Iwanowa wiąże się także wiersz Jesienina „ Matka poszła do lasu na kąpiel ”, którego akcja rozgrywa się w noc Kupały ( Agrafena Kupalnica to wigilia dnia Iwanowa
    • madohora Re: Noc Świętojańska 30.06.26, 22:49
      „Nadszedł dzień Iwanowa, poszedłem zbierać trawę”

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka