madohora Re: Legendy 26.09.25, 19:45 Zęby Krew czerwona z ust mu spływa, przyszedł się pożywić chyba. Wszyscy ludzie się chowają, bo stracha wielkiego mają. On wystawia swe zębiska, straszny odór jedzie z pyska. Teraz to już miasto całe, do swych domów biegnie cwałem. Bo wampiry nie są zbyte, i mają zęby niemyte. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 26.09.25, 20:03 W pewnej krypcie, w samym środku, mieszkał wampir wśród nagrobków. Miał się za wielkiego pana. Szklankę krewki pijał z rana; krewki zwierząt, bo świat ludzi to pogardę złą w nim budził. Jednak w końcu, po trzech wiekach, uznał: poznać czas człowieka! Może któryś godzien będzie i wampira krew zdobędzie? Poszedł wampir więc do miasta. Tłum się zebrał i wciąż wzrasta. Szczerzy wampir więc swe kiełki. Nim coś powie: rumor wielki. Wszyscy z piskiem uciekają. Czy go nie chcą? Czy wzgardzają? Uśmiech zniknął z jego twarzy. Nienawidzi tych kuglarzy! Wrócił szybko do swych włości. Wówczas jednak, zamiast złości, czuł się smutny i bezradny. Czyżby uśmiech miał szkaradny? Może to te dziury w zębach? Albo jego brzydka gęba? Cała jego pewność siebie gdzieś zniknęła, chyba w glebie. Cóż poradzić? Czas na drinka. Może dzisiaj tłusta świnka? Nagle słyszy w drzwi pikanie. „Czy tam jesteś, drogi panie?”. „Nie ma mnie tu” – wampir jęczy, lecz już nad nim dziewczę sterczy. Mała, krwista i głupawa. „Co tu robisz?!”. „Dziwna sprawa. Nie rozumiem już tych ludzi. Strachu we mnie pan nie budzi”. „Strachu? Czemu? – Wampir blednie. – To te moje zęby przednie?”. „Uśmiech ma pan doskonały, ale ostre kły jak skały… I ci ludzie pomyśleli, że z wampirem styczność mieli! Ale nie zjadł mnie pan jeszcze…”. Wnet wampira przeszły dreszcze. „Nigdy nie zjadłbym człowieka. Krew ma smak skisłego mleka… Starczy więc – tak orzekł wzniośle – że tam wrócę, uśmiech poślę, powiem, że, cóż, jestem wege i już będę mieć kolegę?”. Dziewczę głową pokiwało. „Co pan? Przecież to za mało! To się panu nie należy. Skoro panu tak zależy, niech pan da też coś od siebie”. „O! Z grobowca coś wygrzebię”. Zaczął szukać prezenciku. Czaszek, kości miał bez liku. Nim się dziewczę odwróciło, to wampira już nie było. Stanął znowu pośród ludzi. W rękach krew się wilcza studzi. „Miała wprawdzie krew być osła…” – i znów uśmiech wielki posłał, pełen lęku i nadziei. Wszyscy ludzie po kolei również doń się uśmiechnęli. Dość już wilka złego mieli, a prócz tego wampir wreszcie udowodnił w całym mieście, że ma szczere swe zamiary, tak jak jego uśmiech stary. Od dnia tego wampir co dzień strzegł owieczek w ich zagrodzie, jedząc wilki na śniadanie. Jakie z tego jest przesłanie? Uśmiech wiele znaczyć może, ale sztuczny? Nie daj Boże! Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 26.09.25, 20:58 Według badań Aleksandra Brücknera słowiańska strzyga pochodzi bezpośrednio od rzymskiego strix (l.mn. striges), kobiecego demona o ptasich szponach żywiącego się krwią. W niejasny sposób wierzenia te, prawdopodobnie za pośrednictwem ludów bałkańskich, zostały zaadaptowane przez Słowian, nakładając się częściowo na postaci upiora i wampira Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 26.09.25, 21:05 Podobnie jak inne stwory tego typu, strzygę już napotkaną należało trwale unieruchomić lub powstrzymać przed działaniem poprzezː spalenie lub powbijanie gwoździ albo pali, kołka osikowego itp. w różne części ciała zmarłej osoby włożenie krzemienia do ust po ekshumacj zabicie w kościelny dzwon (strzygoń zamieniał się w smołę) wymierzenie policzka strzygoniowi lewą ręką pochowanie poza wsią, nocą, przywalając wielkim kamieniem rozsypanie na krzyż maku w każdym kącie domu ekshumację w obecności księdza i ponowne pogrzebanie po odbyciu dodatkowych rytuałów (np. włożenie pod język kartki z napisem Jezus włożenie do trumny drobnych przedmiotów, by strzygoń zajął się ich liczeniem Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 26.09.25, 21:13 Strzyga to demon z wierzeń słowiańskich, a także istota z mitologii greckiej i rzymskiej. Występowała w różnych formach: jako czarownica w postaci ptaka, wampirzyca żywiąca się krwią lub siłą życiową ofiar, a także jako potwór powołany do życia klątwą. Wierzenia ludowe przypisują strzygą cechy takie jak dwie dusze, dwa serca, podwójny szereg zębów, a także nieproporcjonalnie dużą głowę, czerwone oczy i ostre kły. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 26.09.25, 21:31 Wieszano gałązki głogu w oknach, a próg oblewano wodą. Bogini Carna mogła przegonić strzygę za pomocą magicznych zaklęć. Strzygę można było pokonać srebrnym sztyletem wbitym w serce, a także ją spalić Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 26.09.25, 23:34 Wieszczy – postać z zakresu demonologii słowiańskiej, będąca formą pośmiertnej egzystencji ludzkiej duszy, zbliżona do wyobrażeń upiora lub wampira, posiadająca jednak na wielu terenach własną, odrębną tożsamość, wyróżniającą się szczególnymi cechami. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 26.09.25, 23:42 Według wierzeń Słowian ukazuje się pod postacią mężczyzny o nienaturalnie białej twarzy i złym spojrzeniu, którego wzrost zmieniał się w zależności od wysokości drzewostanu. Ma także przyjmować postacie zwierzęce (wilk, niedźwiedź, puchacz) lub postać wichru oraz potrafić naśladować głosy zwierząt i dźwięki przypominające wycie wiatru. Takie umiejętności mają pozwalać mu na manipulację ludźmi wędrującymi po lesie. Częstym wyobrażeniem leszego jest mężczyzna ubrany w mundur i czapkę leśnika, który nosi strzelbę lub pałkę. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 26.09.25, 23:49 Gnieciuch, gniot, gniotek, gnietek, gnocek, gnotek, wiek – demon słowiański, z kategorii demonów duszących ludzi, często równoznaczny zmorom. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 27.09.25, 00:24 Kłobuk, kołbuk – w wierzeniach słowiańskich demon opiekujący się dobytkiem i ogniskiem domowym. Utożsamiany z duszą martwego płodu. Przybierał najczęściej postać zmokłej kury, a także kaczki, gęsi, sroki, wrony, kota, a nawet człowieka. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 27.09.25, 00:31 Ażdacha – w wierzeniach Słowian bałkańskich, złowrogi smokokształtny duch powietrzny, lokalna nazwa ogólnosłowiańskiego żmija. Wiara w ażdachy występuje również na Ukrainie. Jest wirem powietrznym lub wodnym, wichrem lub chmurą. Ma porywać ludzi, woły i konie. Bywa kojarzony z Aži Dahaką – mitycznym królem-smokiem panującym w Arianem Waedżo Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 27.09.25, 09:45 Mówiono również, że gdy zmora znajdowała się przy ofierze, siadała śpiącemu na klatce piersiowej, po czym długimi palcami otwierała usta śpiącego i wpychała tam długi język. W ten sposób wysysając krew. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 27.09.25, 09:52 Skuteczną metodą ochrony przed zmorą była zmiana pozycji snu. Należało położyć się w łóżku odwrotnie, z głową w nogach łoża, bądź nie na wznak. Dodatkowo można było spać ze skrzyżowanymi nogami. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 27.09.25, 11:09 Ani zmora z jeziora, ani sen skrzydlaty, Lecz Łąka nawiedziła wnętrze mojej chaty! Trwała ze mną na tej ławie, Rozmawiając głośno prawie - Na ścianach moich - rosa, na podłodze - kwiaty... Nie grążyłem ja w niebie ni steru, ni wiosła, Lecz mnie radość swym prądem zmiotła i uniosła. Wieczność ku nam znikąd zbiegła, U stóp naszych, warcząc, legła, A pierś moja tej nocy chabrami porosła. I było już wiadomo, że pułap sosnowy Wonnym deszczem, jak obłok, pokropi nam głowy, Bo nie snem się sny płomienią, Jeno deszczem i zielenią - Duch mi zbłąkał się w ciele, jak wpośród dąbrowy. Przeto Bóg, co mnie stworzył, zbladł podziwem zdjęty, Żem uszedł jego dłoniom w tych pokus odmęty! W kształt mię ludzki rozżałobnił, A jam znów się upodobnił Kwiatom i wszelkim trawom i źdźbłom gorzkiej mięty. Nawołujcie się ludzie, pod jasnym lazurem, Chórem w światy spojrzyjcie, zatrwóżcie się chórem! Miłość, wichrem rozpędzona, Wszystko złamie i pokona, Zaś tych, co się sprzeciwią, w śnie skrępuje sznurem! A opaszcie świat cały ścisłym korowodem, Aby wam się nie wymknął, schwytany niewodem... Zapląsajcie, zaśpiewajcie, Pieśnią siebie wspomagajcie, Toć wejdziemy w świat - próżnią, aby wyjść - ogrodem! Niechaj dusza wam będzie błękitami czynna, Stoi przed nią otworem ta jasność gościnna, Czegokolwiek zażądacie, To się zjawi w waszej chacie, Bo nastała godzina taka, a nie inna... Ludzie - mgły, ludzie - jaskry i ludzie - jabłonie, Rozwidnijcie się w słońcu, boć na pewno płonie! Dla mnie - rosa, dla mnie - zieleń, Dla was - nagłość rozweseleń, A kto pieśni wysłuchał - niech mi poda dłonie! Bolesław Leśmian Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 27.09.25, 11:32 Gdy byłyśmy małe - a był to czas, gdy wierzyło się w różne rzeczy - koleżanka miała nocne epizody jakby ktoś siedział jej na piersi. Nic tylko Zmora przychodziła ją dusić. Ktoś jej powiedział że jak to się powtórzy ma powiedzieć: - Przyjdź rano dam ci chleba z masłem. Rano przyszła do nich na kawę ciocia, siostra jej mamy a więc najbliższa rodzina. Zaparzyły tę kawę a jako że nic słodkiego nie miały w domu ciocia odezwała się: - A może byś chociaż ukoiła chleba z masłem. Wierzcie lub nie ale koleżanka przez pół roku bała się własnej ciotki. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 27.09.25, 11:42 Pójdźmy Jasiu oba Nie bójmy się boba Bo bobo malutkie Zbijemy go oba Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 27.09.25, 11:52 Jak się uchronić przed Bebokiem Bebok bardzo lubi przebywać za zamkniętymi drzwiami do sieni, dlatego dzieciom nie wolno ich otwierać i szczególnie wieczorami wychodzić na korytarz. Aby się uchronić przed bebokiem, najlepiej schować głowę pod kołdrą. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 27.09.25, 12:02 Południca jest motywem wiodącym piosenki W południe autorstwa Kazimierza Grześkowiaka. Południce są jednymi z oponentów w polskiej fabularnej grze komputerowej Wiedźmin, z 2007 roku oraz Wiedźmin 3: Dziki Gon wydanej w 2015 roku. Południca (czeski: Polednice) to także tytuł poematu symfonicznego op. 108 Antonína Dvořáka. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 27.09.25, 12:14 Pójdźka zwiastunem śmierci Gdy wieczorem słychać było głos pójdźki, starsi ludzie w Lubszy i okolicy powiadali, że właśnie w tym momencie ktoś umiera. Jeżeli w tym samym miejscu przez kolejne wieczory słychać było głos tego ptaka, oznaczało, że do trzech dni ktoś w najbliższej okolicy zemrze. Powiadano, że pójdźka jest wysłannikiem śmierci. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 27.09.25, 12:20 "Meluzyna" to wieloznaczne pojęcie, które odnosi się do postaci legendarnych (wodne rusałki, czarodziejki), odmiany ziemniaka nadającej się do placków i frytek, nazwy polskiego samochodu elektrycznego Syrena Meluzyna, a także utworu muzycznego i filmowego z trylogii o Panu Kleksie. Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 27.09.25, 18:41 W sztuce terminem meluzyna określa się element zdobniczy przedmiotów użytkowych (najczęściej świeczników), w postaci figurki przedstawiającej postać kobiecą z ogonem ryby lub węża Odpowiedz Link
madohora Re: Legendy 27.09.25, 18:46 Francuska piosenkarka i autorka tekstów Nolwenn Leroy zainspirowała się Meluzyną do swojej piosenki „Mélusine”, która pojawiła się na jej albumie „Histoires Naturelles” z 2005 roku. Temat zainspirował też Cécile McLorin Salvant, która poświęciła album „Mélusine”, wydany w 2023 roku. Odpowiedz Link