Dodaj do ulubionych

Mity greckie

    • madohora Re: Mity greckie 27.05.15, 13:11
    • madohora Re: Mity greckie 24.08.15, 23:28
    • madohora Re: Mity greckie 29.10.16, 15:33
      "(
    • madohora Re: Mity greckie 26.03.17, 20:38
      Temat to jest znakomity
      Takie mity
    • madohora Re: Mity greckie 27.07.17, 16:24
      A eliminacje do Wielkiej Gry przegrałam z powodu Faji.
    • madohora Re: Mity greckie 15.09.17, 12:09
      Chyba z mojego powodu zlikwidowali Wielką Grę a ja tylko chciałam się sprawdzić czy jeszcze mam "to coś"
    • madohora Re: Mity greckie 29.09.17, 14:52
      I to przeze mnie już nie ma Wielkiej Grysmile
    • madohora Re: Mity greckie 22.02.18, 17:17
      A to była tylko ściema
      Wielkiej Gry już dawno nie ma
      I przydała by się haja
      Bo po co mi teraz wiedzieć co to była "Faja"
    • madohora Re: Mity greckie 05.05.18, 22:51
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uX9VClLj9fEuU7fa3X.png
    • madohora Re: Mity greckie 10.09.18, 23:33
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uX9VClLj9fEuU7fa3X.png
      • madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 13:29
        Nie można wykluczyć mitycznych powiązań Jassy / Jessy z jesionem, jako gromowym drzewem, dającym apotropeiczną ochronę przed wężami, a także niektórymi, kwitnącymi na błękitno gatunkami roślin (np. jasieniec piaskowy, chaber). Najwyraźniej też należy łączyć go z koniem, jako zoomorficzną postacią manifestacji jego mocy lub świętym rumakiem, dosiadanym przez boga dla wędrówki po ziemi. Możliwe są ponadto związki z ptakiem drapieżnym (orłem, jastrzębiem, sokołem), zwykle uosabiającym zjawiska atmosferyczne (burzę, grom, deszcz) i pojawiającym się na szczycie drzewa kosmicznego, w tym przypadku - jesionu.
      • madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 13:46
        Dziewanna w przekazach etnograficznych oraz źródłach staropolskich to bogini młodości, wiosny, zwierząt, łowów i dzikiej przyrody. Zapamiętana szczególnie w wierzeniach polskich i łużyckich jako opiekunka lasów i borów. Powszechnie utożsamiona z Dianą-Artemidą oraz z wczesnowiosennym, iglastym Gaikiem/Latkiem - który i dziś zwykle towarzyszy wyobrażeniu bogini Marzanny. Zapraszamy do lektury artykułu Grzegorza Niedzielskiego - "Dziewanna – pani lasów i gajów", a w nim między innymi:
      • madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 13:47
        Poszukując powiązań na tle indoeuropejskim należałoby wziąć pod uwagę imiona bogiń utworzone od praindoeuropejskiego rdzenia *di-"świecić jaśnieć". Tu w pierwszym rzędzie utożsamiana z Dziewanną rzymska Diana czy łączona z Ceres bogini Dea Dia (por. utożsamienie Ceres i Marzanny oraz zjawisko jedności Marzanny i Dziewanny w obrzędowości ludowej) i celtycka/galijska bogini Divona/Devona. Ponadto takie znaczenia jak: dziewiczość (w pierwotnym znaczeniu młodości), władanie lasami, patronowanie wiośnie i zwierzętom, wszelkim ziołom, obdarzanie światłem i ogniem - pozwalają uwzględnić (oprócz wspomnianej Diany) grecką "dawczynię ognia", "światłonośną", dzierżącą pochodnię i odzianą w żółte szaty Artemidę, a także celtycką ognistą Brigid. Warte uwagi są także liczne i wyraźne zbieżności obrzędowe - w odniesieniu do bogiń wspomnianych powyżej - u ludów słowiańskich, germańskich, celtyckich, jak i starożytnych Greków i Rzymian
      • madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 13:55
        Czy zatem imię Dziewanny pochodziło od zdrobniałego děva / děvica? Twierdzenie takie byłoby mocno pochopne, chociaż "dziewictwo" w powyżej prezentowanym rozumieniu "młodzieńczości, wigoru" z całą pewnością stanowiło istotny komponent jej postaci. Aby ukazać właściwe źródła jej imienia należałoby wziąć pod uwagę drugą część przekazu Długosza, według którego opiekowała się ona lasami i gajami: "...państwu Lechitów wydarzyło się powstać na obszarze zawierającym lasy i gaje, o których starożytni wierzyli, że zamieszkuje je Diana i że Diana rości sobie władztwo nad nimi...". To samo twierdzi Christian Knauthe ("Dziewanna, Dzievonia była boginią całej dzikiej ziemi i lasów, a zatem to Dzika i Leśna Bogini. Wyraz ten pochodzi przeto od fera, ferina – Dzika.") oraz Oskar Kolberg ("Džiwica, bogini lasów i myślistwa... Džiwi [znaczy tu] dziki, a džiwina – dziczyzna"). Skoro tak, należałoby poszukać śladów naszej bogini wśród wzmiankowanych przez folklorystów bóstw lasu, znanych z demonologii ludowej.
      • madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 13:57
        Ponieważ Długosz pisze o Dianie - Dziewannie "...lasy i gaje, o których starożytni wierzyli, że zamieszkuje je Diana i że Diana rości sobie władztwo nad nimi...", łatwo sobie wyobrazić że strzegła ona usilnie swego królestwa, podobnie zresztą jak łużycka Džiwica. Z kolei według dolnośląskiego podania, władczyni położonego na wzniesieniu zamku w Kłodzku, księżniczka Valaszka, wieszczka i niezwyciężona wojowniczka, szczególnie łuczniczka, potrafiła strzałą z łuku dosięgnąć z zamku lipy rosnącej w oddalonym o milę Żeleźnie. Jej łuk i pasmo złotych włosów miało być przechowywane w kościele św. Piotra i Pawła.[22] Możliwe, że jest to kolejna reminescencja wojowniczej, słowiańskiej Diany – Dziewanny, jasnowłosej i zbrojnej w łuk królowej samodiv mieszkającej na górze. Co ciekawe w powyższym kontekście, imię przywołanej już, celtyckiej Brigit wywodzi się od wzniesienia, góry, z pie. *bheregh- "wysoki, wywyższony, położony na wzniesieniu" (por. z scs. bregu - "góra, wysokość", st.ang. beorg / beorh / biorh - "wzgórze, góra, kopiec, kupa kamieni, miejsce pochówku", st.irl. brigh - "góra", sansk. b'rhant"wysoki"), podobnie jak beregyń, wschodniosłowiańskich odpowiedniczek samodiv (od pregynia - "wzgórze porośnięte lasem").
      • madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 23:39
        Ogniste ziele
        Pomocą w rozwikłaniu tego problemu może stać się nazwa dziewanny (Verbascum L.) – rośliny należącej do rodziny trędownikowatych obdarzonej gęstymi, srebrzystozłotymi włoskami, okrywającymi jej liście i łodygę (w języku angielskim nosi z tego powodu m.in. nazwy Velvet– "aksamit", Our Lady's Flanne - "flanela Naszej Pani", czy Woolly - "wełnista"), co w połączeniu z żółtymi kwiatami daje wizualny efekt "świetlistego ziela". Istnieje wiele ludowych wariantów jej nazwy (odnoszonej do różnych gatunków Verbascum L.), znana jest bowiem jako st.pol. dziwizna, dziewina, dziewana, głuż. dźiwizna, czes. divizna, bułg. divizovina, belizna, ros. divina, divena, brus. dziwina, dziwana, panna-dziwana, ukr. divana. Jej nazwa, identyczna do imienia bogini dała nawet Brücknerowi powód do twierdzenia, że Dziewanna i Marzanna to jedynie terminy botaniczne, co pozostaje w opozycji do faktu zachowania do późna związanych z nimi obrzędów. Kazimierz Moszyński idąc za Brücknerem twierdził, że Dziewanna może wywodzić się od używania na jej kukłę rośliny o tej nazwie, faktycznie jednak nigdzie tego nie odnotowano. Franciszek Sławski podaje za to za Moszyńskim bardzo ciekawy fakt, potwierdzony przez pamiętniki Józefa I. Kraszewskiego ("Wspomnienia Wołynia, Polesia i Litwy"), że łatwopalną dziewannę stosowano na wschodzie Słowiańszczyzny do oświetlenia, używając jej odpowiednio spreparowanych, wysuszonych pędów kwiatowych jako pochodni, świec czy łuczywa.[26] Stąd zapewne znane i w Polsce, jej ludowe nazwy - knotnica, gorzyknot, gorzykwiat czy świeca św. Jana (a na Ukrainie – łučýnnik, od łučýna - "łuczywo"[27]) , ta ostatnia łącząca ponadto roślinę z obrzędami letniego przesilenia, podczas którego była czasami spalana.[28] Informacje Kraszewskiego nie są niczym niezwykłym, gdyż również na zachodzie Europy wysuszonych liści tej rośliny używano jako hubki przy nieceniu ognia metodą ręcznego świdra ogniowego, a także do wytwarzania knotów do świec, które płonąc opalizowały pięknym, tęczowym światłem
      • madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 23:41
        Potwierdzeniem zasadności łączenia ognistej dziewanny – rośliny, z Dziewanną – boginią byłby jeszcze jeden fakt. Mianowicie, opisywane już, południowosłowiańskie samodivy, w ludowej tradycji Bułgarii kojarzone są z dyptamem jesionolistnym (Dictamnus albus L.), zwanym identycznie jak one - samodiva lub ròsen (stąd drugie skojarzenie: z rusałkami).[41] Także ta roślina, jak dziewanna, preferuje suche tereny - lasy, zarośla i wzgórza, a przez włoski gruczołowe wydziela olbrzymią ilość olejków eterycznych. W czasie silnego upału lub suszy jest ich tak wiele, że zdarza się, iż ulega samozapłonowi, ukazując krótkotrwały, błękitny płomień, jaśniejący, ale nie niszczący rośliny.[42] Jest więc swego rodzaju "gorejącym krzewem", podobnie jak używana do oświetlenia dziewanna. Zgadza się z takim rozumowaniem językoznawca, prof. Jadwiga Waniakowa, wyprowadzająca nazwę dziewanny z czasownika *diviti– "błyszczeć, jaśnieć, lśnić", nawiązującego zarówno do barwy kwiatów, jak i walorów użytkowych rośliny.[43] W ten sposób, bogini Dziewanna, której imię wydaje się być złożeniem pochodzącym, jak w białoruskiej nazwie kwiatu panna-dziwana, od "jasna" i "panna", pozostawałaby "Jasną Panienką". Określenie to stosowano później szczególnie wobec Najświętszej Marii Panny i nie było jedynie poetyckim zwrotem. Istnieją bowiem legendy ludowe, w których pojawia się w takiej właśnie formie, jak np. w podaniu ludowym o kapliczce przy źródełku w Podkępiu koło Kaniowa (woj. Śląskie): "Gdy tak żarliwie się modlił, oczom jego ukazał się wielki blask, a w nim postać Panienki. Jasność taka od niej biła, że "Jasną Panią" ją zmianował…"[44] Jako żywo, przywodzi to na myśl przytaczaną wcześniej opowieść o jaśniejącej nieziemskim blaskiem rusałce, szczególnie, że cała rzecz miała miejsce przy źródle. Skoro zaś tak dziewanna, jak i dyptam - samodiva wykazują silne związki z ogniem i światłem, należaloby zwrócić uwagę na wzmiankowane odpowiedniczki długoszowej Dziewanny: Dianę, Artemidę oraz Brygit, a następ
      • madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 23:42
        Jak widać z powyższych przykładów, gatunki roślin jakie można odnieść do boskiej władczyni dzikiej natury można mnożyć w nieskończoność. W istocie, nazwy ludowe odnoszące się do ziół magicznych często określają tym samym terminem różne gatunki. Dla przykładu, tak istotny w słowiańskiej magii ludowej trojnik– "kwiat piorunowy i matka wszystkich ziół" odstraszający złe duchy to, w zależności od regionu, zarówno dziurawiec, dziewanna, jak i krwawnica (Lythrum salicaria L.), wszystkie zrywane w noc świętojańską.[58] Biorąc pod uwagę dominujące w opisanych wyżej roślinach cechy, jako zioła poświęcone bogini dzikiej natury należałoby wyróżnić gatunki o żółtych lub czerwonych kwiatach, rosnące na terenach dzikich i nieurodzajnych, o odpowiednio wyniosłym kształcie i kojarzone z mocą ognia. Imponujący, piękny wygląd dziewanny (dorasta do 3, a na Bałkanach nawet 4 metrów wysokości, kwitnie licznymi, intensywnie żółtymi kwiatami) i upodobanie do osłoniętego, dobrze nasłonecznionego terenu sprawia, że wyraźnie dominuje nad całą resztą roślinności i jest wśród ziół tym, czym dąb wśród drzew. Użytkowe związki z ogniem oraz barwieniem na żółto również stawiają ją na pierwszej wśród wzmiankowanych ziół pozycji. Nie wyklucza to zresztą z użycia pozostałych gatunków, do wicia wianków i rytuałów związanych z okadzaniem używano bowiem często kilku, najczęściej dziewięciu gatunków ziół lub wito dziewięć wianków. Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na litewską nazwę dziewanny – devynjégé, "dziewięćsił".[59] U nas, w terminologii ludowej dziewiaćsił to kwitnący na żółto słonecznik bulwiasty (Helianthus tuberosus L.), roślina przywleczona dopiero w XVIII wieku z Ameryki Płn., niewykluczone więc, że przeniesiono na nią nazwę lokalnie przysługującą wcześniej dziewannie
      • madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 23:45
        Należałoby w tym miejscu powrócić do wspomnianego już znaczenia terminu dziewka – děvъka, zdrobniale děva / děvica używano w staropolszczyźnie również w znaczeniu "córka". Odpowiadające jej, łacińskie virgō oznaczające "niezamężną, młodą kobietę", łączy się z virgā– "gałąź, pęd, różdżka, witka", virgultŭm– "krzew, krzak, zarośle", vĭrěō– "być zielonym, zielenić się; być świeżym, rześkim, silnym", vĭrěns– "zieleniejący; kwitnący, świerzy, młodzieńczy". Podobnie na Słowiańszczyźnie, divina / divizna, pozostające w relacji do imienia bogini, to 1. "dzikie miejsce, nie uprawiana ziemia, odludzie", 2. "dzika roślinność, nie szczepione drzewo owocowe", 3. "dzika zwierzyna".[77] Dziczkiem / dziczką zwie się u nas do obecnej pory młodą gałązkę na drzewie owocowym (słe. divьjica– pęd winnej latorośli wyrosły ze starego pieńka), a psł. divica / divьjica to zarówno "dzika istota", jak i "dziko rosnąca roślina" (np. sch. divjaka – "dziko rosnące drzewo" i "kobieta stroniąca od ludzi, dzikuska").[78] Łacińskie mātěr, oprócz "matki, rodzicielki, przyczyny" oznacza również "pniak, karcz", pochodne mātrix to "pień, który wypuszcza pędy, macica, łono matki", mātěriō– "budować z drzewa", mātěriōr– "ścinać drzewo". W Polsce natomiast macica to w XIV – XVIII wieku również: "główny korzeń, pień, pęd rośliny". Jak zauważa Artur Kowalik, biorąc pod uwagę symbolikę pnia i młodego pędu, istnieje substancjalna jedność postaci matki i córki (Marzanny i Dziewanny), prowadząca do ich łączenia. U Serbów łużyckich Dziewanna jest łączona z obchodami nocy świętojańskiej, podczas której na wschodzie Słowiańszczyzny pojawiają się postacie o imionach będących wariantami Marzanny. Być może więc Dziewanna stanowi wiosenną hipostazę Marzanny, ukazującą cykliczny powrót życia.[79] Zastanawia również zwyczaj palenia, a nie topienia (lub łącznego palenia i topienia) w niektórych rejonach kraju wyobrażenia Marzanny, a w rejonie Górnego Śląska choinki. Może on się wywodzić z łączenia Dziewanny z ogniem i światłem, jak Marzanny z wodą i ciemnością.
      • madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 23:51
        Diana – Lucina / Lusse powróciła w czasach chrześcijańskich jako św. Łucja. W wierzeniach czeskich, w dzień św. Łucji (13 grudnia) pojawia się ubrana w biel i niosąca w dłoni kądziel i nożyce Luca / Lucke odwiedzająca prządki i strasząca dzieci.[103] W zwyczajach szwedzkich św. Łucję uosabia młoda dziewczyna w koronie ze świec na głowie, otoczona grupą innych dziewcząt. Podobny motyw znany jest również z legendy irlandzkiej z okolic Galway, wiązanej ze świętami Brygidy i Najświętszej Marii Panny (1-2 luty). Podanie mówi, że Maryja będąc bardzo nieśmiałą osobą nie wiedziała, jak w niezauważony sposób zbliżyć się w kościele do ołtarza. Wtedy: „Brygida odwróciła uwagę zebranych kładąc na swojej głowie bronę odwróconą do góry szpicami. W chwili, kiedy obie kobiety wkroczyły do kościoła, każdy szpic brony zamienił się w płonącą świecę i oczy wszystkich zwróciły się w kierunku korony ze świeczek, a NMP mogła niezauważona podejść do ołtarza. Jako dowód wdzięczności Maryja dała Brygidzie święto poprzedzające jej własne.”[104] W Szkocji, w wigilię święta Brigit (czyli dawnego Imbolc– 1 lutego), podpalano natomiast ubrany w kobiece szaty snop zboża, ułożony w kolebce (również ze zboża i siana) i otoczony świecami. Wszysto to zaś dla zapewnienia urodzaju.[105] Identyczny zwyczaj palenia na przedwiośniu słomianej figury zwanej More, dokładnego odpowiednika Marzanny, zachował się także w folklorze litewskim.[106] Owe płomieniste aspekty bogini i świętej każą ponownie przypomnieć rolę dziewanny, jako rośliny używanej do sporządzania pochodni i knotów świec, obdarzonej złotym kwiatostanem przypominającym płonącą głownię, o tej samej etymologii co głowa bogini obdarzona złotym warkoczem. Co prawda, na ziemiach Polski obchody św. Łucji nie mają takiego znaczenia jak Matki Boskiej Gromnicznej, ale to drugie święto jest jednym z największych, poświęconych w naszym kraju Maryi.
      • madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 23:53
        Podobne przekonania, co do wieczornej Wenus podzielają Bałtowie. Siostrą Gwiazdy Porannej - Aušrinė jest u nich Vakarinė– Gwiazda Wieczorna.[111] Łączono ją w pierwszym rzędzie z boginią lasu, drzew i zwierząt Medeinė, opisaną już w dziele Hypatian Codex, odnalezionym na Ukrainie w 1617 roku, ale datowanym na około 1425 rok. Jej imię wywodzi się litewskich terminów medis (drzewo) i meda (las) i najprawdopodobniej jest wariantem lub innym imieniem lepiej znanej bogini Žvėrūny, czyli "Zwierzęcej" (lit. žvėris - "zwierzę"). Ponieważ Hypatian Codex wymienia również nienazwaną z imienia "zajęczą boginię", której miał oddawać cześć król Mendog, trwa akademicka dyskusja, czy należy ją utożsamiać z Medeinė.[112] Bardzo możliwe, że tak właśnie było, gdyż Medeina - Žvėrūna reprezentowała interesy wojowników i arystokracji wojennej, później będąc w wierzeniach ludowych wyparta ze swej pozycji przez Żemynę, boginię ziemi i rolników.[113] Faktem też jest, że z jej kultem związany był bożonarodzeniowy zwyczaj polownia na zające. W XV wieku wspomniana została, identycznie jak Dziewanna, przez Jana Długosza, który porównał ją również do Diany, a później przez Jana Łasickiego, Mikolajusa Daukša i w Kronice Bychowieckiej.[114] W rekonstrukcjach Algirdasa Greimasa Medeina jest zmysłową i piękną łowczynią nie chcącą wyjśc za mąż i przyjmującą postać wilczycy, której towarzyszy horda wilków. Rolą jaką pełni jest nie tyle pomoc myśliwym, ale ochrona lasów.[115] Uderzająco przypomina w ten sposób łużycką Džiwicę, boginię lasów i myślistwa, o której pisze Kolberg: "Piękna ta niewiasta z łukiem i strzałami (třjelba) ma charty (khort). Mówią też o kimś, kto w południe został w lesie: Hladaj so, zo džiwica k tebi ńepřińdže. Sądzą, że poluje ona i przy świetle księzyca." Co prawda, Džiwica poluje z chartami, a nie wilkami, ale źródła litewskie mówiące o wilkach towarzyszących Žvėrūnie, określają je mianem "szarych psów".[116] Zwrot ten stosowano również na określenie rasy charta. W języku angielskim najstarsza rasa charta, znana od wczesnego średniowiecza i używana głównie do polowań, to greyhounds, dosłownie - "szary pies" (w staroangielskim natomiast pies to grei, istnieje tu powiązanie z barwą sierści wilka).
      • madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 23:55
        Powtórnie, związki ludowej Maryi ze zwierzęciem, tym razem psem, pojawiają się z okazji czasu dożynek i ludowej legendy o uchronieniu przezeń plonów od gradu. Dwa warianty podania ludowego mówią o jego obronie przez samą Maryję lub przez psa. Pierwszy głosi, że gdy rozgniewany Bóg chciał zniszczyć całe zboże, Matka Boska chwyciła koniec kłosa, „tyle co dla kotka i pieska”, stąd teraz ludzie żyją na tej „psiej / kociej doli”[128]. Według drugiego wariantu, to sam pies ratuje kłosy od unicestwienia z ręki Boga, co miało być efektem narzekań rolników: „Wtedy to pies uchwycił koniec zboża i ogarnął swoim pyskiem i w ten to sposób Bóg zagniewany nie mógł zniszczyć całego kłosa, gdyż pies uprosił go, gdyby mu dolę zostawił. Dlatego to ludzie, gdy upieką pierwszy chleb świeży po żytożniwie, pierwszy kęs tego chleba rzucają pod stół, a potem sami jedzą“.[129] Czyżby widoczne tu było echo pojawiania się bogini pod postacią suki, jak w przypadku litewskiej Žvėrūny? Jeszcze w XX wieku pieczono na wsiach dla psów specjalne chlebki[130], co było pozostałością dawnych wierzeń pogańskich, a przytoczony cytat ukazuje obrzędową rolę psa w związku ze żniwami.
      • madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 23:57
        Jak zauważa Władimir Propp, w ludowych bajkach praktycznie nie wystepuje postać leśnego ducha czy leśnej rusałki. Jest tak dlatego, że zastępuje ją właśnie Baba Jaga: "... bajka nie zna w zasadzie licha leśnego i rusałki. (...) Licho leśne nie jest zaś niczym innym, jak przemianowaną Babą Jagą."[135] Idący tą samą drogą rozumowania Andreas Johns do form Baby Jagi włącza serbską sumską majkę i bułgarską gorską maikę czyli "leśną" i "górską" matkę (serb. majka– "matka"; por. związek etymologiczny z navką, nejką, majką).[136] Należałoby do nich zatem dołączyć i naszą, znaną z Mazowsza, Wielkopolski, Kujaw i Pomorza Gdańskiego leśną jędzę (baba jenza, baba jaga, baba jagodowa, dyka-baba, grgolica), znaną z regionu wieluńskiego zieloną lub czerwoną babę / panią, czy ukraińską leśną kobietę
      • madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 23:59
        W obrzędach znanych z zapisów XIX i XX-wiecznych folklorystów pojawiają się przede wszystkim zwyczaje święcenia wianków z okazji Bożego Ciała oraz puszczania ich na wodę w czasie nocy świętojańskiej. Andrzej Karczmarzewski, opisujący obrzędowość Polski południowo-wschodniej wyraźnie wspomina, że rzucanie wianków na wodę, obecnie mające charakter wróżebny, pierwotnie pełniło raczej rolę ofiarną. W taki sposób próbowano pozyskać przychylność i życzliwość zamieszkujących wody duchów, a ponadto same wianki i zioła nabierały mocy magicznej i leczniczej.[146] Potwierdzają to zapisy z terenów Białostocczyzny, gdzie wrzucanie do wody w okresie Zielonych Świątek przystrojonych gałązek i kwiatów łączyło się z prośbami o urodzaj i opady deszczu, kierowanymi do rusałek. Same wianki, wite przez dziwczęta z uzbieranych przez chłopców kwiatów, zawieszano natomiast na wybranym krzaku, ponownie z prośbą o urodzaj.[147] Najwyraźniej krzak, czyli drzewko reprezentuje tutaj bóstwo odpowiedzialne za płodność ziemi. Podobny zwyczaj – rzucania wianka na drzewo, nie na wodę, chociaż już tylko dla wróżby, znany jest ze Śląska.[148] Można stąd wysnuć przypuszenie, że pierwotnie było to zawieszanie wianków na gałęzi świętego drzewa dla nadania mu magicznej mocy, poświęcenia, co później zastąpione zostało święceniem wianków w kościołach. Często był to zresztą wianek ze szczególnych, dziewięciu gatunków ziół lub nawet dziewięć wianków z poszczególnych gatunków roślin, ktorych używano dla uzyskania odmiennych celów (np. rozchodnika, Sedum L. używano do odpędzania burzy).[149] Sam wianek z ziół, związany poprzez jego uświęcenie zawieszeniem na drzewie bogini, ze śmierci i odrodzenia wkładany był w średniowieczu do trumny lub grobu zmarłego. Ze Śląska znamy zaś zwyczaj przeciągania chorego z założonym na głowę poświęconym wiankiem pod krzakiem czarnego bzu, w czym można widzieć symulowaną podróż w zaświaty i powrót z nich (czarny bez, Sambucus nigra L. jest drzewem zmarłych).
      • madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 00:02
        Na podstawie powyższego wywodu można określić Dziewannę, jako boginię dzikiej przyrody, władczynię lasów i gajów. Mogła występować zarówno w roli patronki łowów, jak i obrończyni dzikich zwierząt, której towarzyszyły wilki (lub psy) i zając, symbolicznie tożsamy z księżycem (w wierzeniach ludowych "zjadany przez wilki"). W obrzędach ludowych pojawiała się wczesną wiosną, reprezentując odradzający się świat natury, uosabiana przez przystrojoną, przyniesioną ze świętego gaju, zieloną gałązkę sosny lub świerka. Niezwykle istotną rośliną, poświęconą Dziewannie, pozostaje również kwiat tej samej nazwy, z którego sporządzano dawniej pochodnie i knoty świec. Używana do rozjaśniania włosów dziewanna, określana w polskich wierzeniach ludowych m.in. jako warkoczyki Matki Boskiej, wskazuje na archetyp jasnowłosej bogini, kojarzony z jasnością, ogniem i blaskiem, co pozostaje w zgodzie z jej imieniem, wywodzącym się od ie. *di-"świecić, jaśnieć". Dziewanna, podobnie jak Lela, mogła być utożsamiana z Wenus. W jej przypadku była to jednak nie Gwiazda Poranna, ale Wieczorna, w wierzeniach ludowych opiekunka bydła i dzikich zwierząt. Skoro tak, można przyjąć, że w zależności od lokalnych uwarunkować kultu uważana być mogła za siostrę Leli (Gwiazda Wieczorna jako siostra Gwiazdy Porannej) lub jasne, związane z życiem, wiosną i odrodzoną naturą, oblicze Marzanny. Na ten drugi aspekt wskazują symboliczne i lingwistyczne powiązania ze Syriuszem, w terminologii ludowej, podobnie jak Wieczorna Wenus - Zwierzęcą Gwiazdą. Cześć dla bogini oddawana była najprawdopodobniej przez ofiarowanie jej wieńców (wianków) ze szczególnych gatunków ziół, co zachowało się w ludowych obrzędach, związanym z okresem wiosny (od początku maja do dnia letniego przesilenia – św. Jana).
      • madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 00:12
        1. Liczne, w tym staropolskie źródła historyczne wspominające bóstwo Łada/Łado:

        - Lado z powtórzeniem jako Lada (Postylla Łukasza z Wielkiego Koźmina, 1405)
        - Lado (Statua provincialia breviter -1420 r.)
        - Lado (Sermones per circulum anni Cunradi, 1423 r.)
        - Alado (Postilla Husitae anonymi, przed 1450 r.)
        - Alado (glosa przy S. Adalberti vita - 1450 r.)
        - Łada/Lyada/Mars (Kroniki sławnego Królestwa Polskiego Jana Długosza, 1455 r.)
      • madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 00:14
        4. Szczegółowa analiza symboliki polskiego herbu Łada wskazuje kolejno na: analogię strzały do obdarzającej zwycięstwem runy Tiwaz (poświęconej bogu Tyrowi). Wideł/strzały rozszczepionej również do mitycznego symbolu triumfu i zwycięskiej mocy boga. Lwa z mieczem i podkowy tworzących analogie do wyobrażeń solarnego Mitry. Dodatkowo wskazanie, iż w mazowieckim rodzie Ładziców (herbu Łada) popularne było imię Dadźbóg nawiązujące bezpośrednio do solarnego boga Dadźbóg z terenu Rusi Kijowskiej (której władcy tytułowali się "wnukami dadźbogowymi"). W tym kontekście zastanawiające podobieństwo jednego z herbów Łada do wyobrażenia z denara bitego przez jednego z pierwszych władców Polski - Mieszka (dodatkowo denar zaopatrzono w solarne swastyki).
      • madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 09:56

        Łada, „polański Mars”, jest kolejnym po Jessie bogiem wymienionym przez Długosza i wzmiankowanym we wcześniejszych źródłach, którego postać wciąż wymyka się interpretacjom historyków religii. W dotychczasowych badaniach nie ma nawet pewności, czy Łada był bogiem czy może boginią, bo sam polski kronikarz wymienia to imię również w takim kontekście. Dlaczego zapis Długosza i wcześniejsze źródła są, wbrew krytyce Aleksandra Brücknera, istotnym źródłem dla rekonstrukcji religioznawczych, pisałem już we wcześniejszym artykule dotyczącym Jessy. Obecnie nie będę się skupiał na ich uzasadnianiu, ale chciałbym przejść bezpośrednio do rozważań na temat boga. Co dokładnie mówią o nim zapisy? Przyjrzyjmy się im bezpośrednio:
      • madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 09:58
        - „Zabraniajcie również klaskań i śpiewów, w których wzywa się imiona bożków Lado, Yleli, Yassa, Tya, a które się zwykło odprawiać podczas Zielonych Świąt.”[3] (Statua provincialia breviter -1420 r.)
      • madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 10:00
        „Albowiem nie zbawia się człowiek w imię Łado [dosłownie: Lado], Jassa, !Quia, Nija, tylko w imię Jezusa Chrystusa (…) Nie Łada, nie Jassa, nie Nija, które są skądinąnd imionami bożków tu w Polsce czczonych, jak zaświadczają niektóre kroniki samych Polaków...”[7] (Postylla Łukasza z Wielkiego Koźmina, około 1405-1412 r., najstarsze źródło z wymienionych powyżej).
      • madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 10:02
        Leszek Kolankiewicz za którym podaję cytat, wspomina w tym samym ustępie, że lituanista Marcin Niemojewski wyjaśnia dzidzis jako dzukską (jeden z dialektów bałtyjskich) formę didys - „Wielki”, w zgodzie z przekazem Stryjkowskiego. Na południu Słowiańszczyzny, w Serbii i Chorwacji okrzyk Lado pojawia się natomiast w pieśniach związanych z obrzędowymi tańcami dziewcząt z mieczami, wzmiankowanymi w Polsce przez Łukasza z Koźmina[9]. Występuje w nich postać zwana Królową Ljelją, obok której pojawia się Król z mieczem.[10] Powróćmy jednak do Długosza - kronikarz wzmiankuje Ładę dwukrotnie, raz jako boga wojny, dwa – jako polską boginię z Mazowsza. Czyżby zaprzeczał sam sobie? Niekoniecznie, istniały przecież boskie pary, jak Frej i Freja (Germanie), Surja - bogini i Surja– bóg, Indra i Indrani (wedyjscy Ariowie), a w ludowej demonologii Śląska obok Marzanny pojawia się Marzaniok. Mógł więc też istnieć Łada – bóg i Łada – bogini. Czeska glosa do Mater Verborum kojarzy Ładę z Wenus, co jak twierdzi Artur Kowalik, każe identyfikować Ładę – boginię z długoszową Dzidzileylą, to już jednak temat na odrębny artykuł.
      • madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 10:04
        Jeśli chcemy rozwiązać tę zagadkę, musimy wziąć pod uwagę wierzenia ludów z którymi Słowianie bezpośrednio się stykali i które mogły wywrzeć istotny wpływ na ich wierzenia. Pod uwagę należałoby tu wziąć dwa kręgi kulturowe. Pierwszym, dość dobrze już poświadczonym przez naukę (np. prace T. Sulimirskiego czy K. Moszyńskiego) jest wschodni – irański, który należy zresztą rozciągnąć nie tylko na właściwe plemiona irańskojęzyczne (Scytowie, Sarmaci), ale również pozostające pod ich wpływem kulturowym plemiona tureckie i ugrofińskie (np. Awarowie). Drugim, słabiej zbadanym, jest krąg celto-germański, kultura przeworska istniejąca na ziemiach Polski w pierwszych wiekach naszej ery była bowiem konglomeratem plemion celtyckich (szczególnie w rejonie Śląska, Kujaw i części Małopolski), germańskich, a możliwe nawet, że w najbardziej na wschód wysuniętych rejonach zawierała element słowiański.[15] Co więcej, współczesne badania antropologiczne i genetyczne (choć nie wyrokując o przynależności etnicznej) jednoznacznie wykazują największe podobieństwo populacji wspomnianej tu kultury przeworskiej do późniejszych, średniowiecznych populacji Słowian Zachodnich. Powszechnie dotąd panujący pogląd głosił, że ziemie obecnej Polski, przed przybyciem Słowian były tzw. pustką osadniczą. Dotychczasowi mieszkańcy opuścili swoje siedziby, a na ich miejsce przybyli nowi osadnicy. Jak jednak pisze Jerzy Gąssowski, chociaż odpływ ludności z naszych terenów był znaczący, to nie całkowity. Jak się szacuje, od początku IV wieku, ze szczytem w V wieku, ziemie Polski opuściło około 60% zamieszkującej ją populacji „przeworczyków” (przede wszystkim – Wandalów), emigrując na Zachód.[16] Oznacza to jednak, co zwykle jest pomijane, że 40% ludności pozostało na miejscu i zostało wchłoniętych przez słowiańskich przybyszów. To wciąż znacząca ilość! Na pewno wystarczająca, by brać w rekonstrukcjach pod uwagę wierzenia celtyckie i germańskie.
      • madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 23:28
        Badnjak, personifikowany jako starzec, palony był na ognisku w okresie zimowego przesilenia, w postaci antropomorficznej kłody drzewa lub gałęzi, mającej przedstawiać jego brodatą twarz. Opis ten pozostaje w zgodzie z obrazem zarówno bogów wód, jak i zaświatów, ukazywanych jako brodaci starcy. Ten sam archetyp kontynuuje później, w okresie chrześcijańskim, dobrze nam znany, brodaty staruszek pojawiający się w czasie bliskim zimowego przesilenia, czyli św. Mikołaj, obdarzający prezentami, czyli ogólnie biorąc dostatkiem. Podobną funkcję pełnił jednak Badnjak, od którego imienia pochodzi nazwa wigilii – „badni”. Na związki Niji z Badnjakiem wskazuje ponadto pewien serbski zwyczaj, wspominany przez dr Darko Gavrilovića. Pisze on, że podczas święta Badnjaka „symbolicznie sławi się żmiję”, składając jej ofiarę „poprzez przygotowanie specjalnego chleba, który nazywa się njiva (pole), a na którym znajduje się wypieczony motyw żmii”.
      • madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 15:28
        Pomorską odpowiedniczką Marzanny w roli bóstwa zaświatów mogła być Welewita, kojarzona w pieśni ze starcami i ziarnem: „Wele wele wetka, dzeż të bëła / Wele wele wetka, ù starëszczi / Wele wele wetka, cëż të dosta / Wele wele wetka, miskã pëszczi [miskę pęczaku]. / Wele wele wit, nóm tata przëniósł / Wele wele wit, wej fùl miech slëwów / Wele wele wit, to szmakô dobrze. / Wele wele wetka, biéj na brzôdnik / Wele wele wetka, wez le wiéńce / Wele wele wetka, szmakôj wszëtkò / Wele wele wetka, biéj na tùńce. / Wele wele wit, ju gòsce jidą / Wele wele wetka, le spiéwają / Wele wele wit, ze stołów jedzą / Wina dobrze so popijają. / Wejle, wejle, nënka groch gòtëje / Wejle, tatk nasz Rózcë bótë szëje / Rózka na zôbawã so rëchtëje / Jaż z ùcëche ji so serce smiéje / Wejle, wejle sąsôd bùdlã wlecze / Nënka zarô miãsa nóm napiécze / Zanim groch sã z wôrztą dobrze zwarzy / Brzôdnik pewno dzys so ùdarzy
      • madohora Re: Mity greckie 20.02.25, 00:06
        Związek pomiędzy młodzieńczym obliczem bogini, jako Dziewanny, a bogiem niebios i burzy (u nas prawdopodobnie Jaszem / Jessą), później zastąpionym przez św. Jerzego, ukazuje najstarsza symbolika sakralna Gniezna, gdzie obok katedry Wniebowstąpienia NMP i św. Wojciecha, na sąsiednim Szczycie Żnińskim (szczyt wzgórza Lecha), postawiono w miejscu dawnego pogańskiego kultu, za czasów panowania Mieszka I, kościół pod wezwaniem św. Jerzego. Św. Jerzy, postać zastępująca dawnego boga niebios, podobnie jak bogini której pozostałości kultu można odkryć w obrzędzie oraz postaciach Marzanny i Dziewanny, wiąże się w wierzeniach z dwoma przełomowymi porami w cyklu rocznym – nadejściem wiosny, tożsamym z siewem zbóż oraz żniwami oznaczającymi koniec cyklu wegetacyjnego roślin uprawnych. Jest to istotne również w przypadku identyfikacji astralnych, w związku z którymi powinniśmy zwrócić szczególną uwagę na gwiazdozbiór Panny, który od najdawniejszych czasów utożsamiany był z boginią wegetacji roślinnej: Isztar, Izydą, czy Korą. Związki tej konstelacji z boginią są bardzo stare i sięgają kultury babilońskiej, gdzie łączona była z Isztar, a dokładnie – z mitem zejścia bogini do podziemi w poszukiwaniu zmarłego kochanka. Odpowiada mu grecki mit o udaniu się do Hadesu Demeter poszukującej Persefony. Główna gwiazda konstelacji Panny – Spica, zwykle przedstawia kłos, od którego wzięła nazwę lub zieloną gałązkę.[133] W kulturze ludowej Słowian, zwie się ją Gwiazdą Kłosu Pszenicznego. Wyobraża kłos pszenicy uchroniony przez Matkę Boską od zesłanej na ludzi przez Boga klęski – suszy, gradu i nawałnicy, niszczących zboże.[134] Chrześcijańska Matka Boska, chroniąc plony, weszła tym samym poniekąd w rolę strzegącej upraw południcy. Symbolika gwiazdy Spica i całej konstelacji Panny odwołuje się tym samym do dwóch pór roku – wiosny (zielona gałązka) i jesieni (kłos). W pierwszym przypadku jest gwiazdą przynoszącą rozkwit świata natury, świeżą zieleń pokrywających gałązki drzew liści, w drugim wiąże się ze żniwami. Święto Zwiastowania NMP (25 marca) – Matki Boskiej Roztwornej - „Otwierającej” pokrywa się z wiosennym świętem młodej bogini, która zapładniana była przez boga reprezentującego witalne siły natury. Spójrzmy tu na fragment utworu XVIII-wiecznego poety Jana Pawła Woronicza, bogato korzystającego z wierzeń i symboli ludowych:

        "Teraz gdy Febus rogi barana przybiera, /
        I wiośnie lodokute drzwi kluczem otwiera:
        Ta [...] / Już wdzięczy krasne lice, już dzieli uúmiechy, /
        Wracając skrzepłym tworom życie i pociechy.
    • madohora Re: Mity greckie 16.01.19, 22:51
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/ddohi3Olw8wr0j43DX.png
      • madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 13:28
        Analogiczna legenda o zapadniętym grodzie którego mieszkańcy nie chcieli słuchać księdza, łączona jest ze szczytem góry Liwocz w tym samym powiecie jasielskim, najprawdopodobniej dawnym miejscu kultowym[67]. U stóp Liwocza znajduje się wielki kamień, na którym miał jakoby przez wiele lat modlić się i pokutować pustelnik (jak Just-Jodok). W efekcie tego, od klęczenia miały nań zostać wyżłobione dwa dołki. I tutaj obecne jest więc miejsce kultowe w postaci głazu z wgłębieniami. Z tym samym Liwoczem wiązana jest ponadto legenda o kryjącej się w jej wnętrzu komnacie ze złotym żłóbkiem i śpiących rycerzach odwiedzanych co roku, w Boże Narodzenie przez króla na białym koniu. Gdy koń przewróci żłóbek rycerze obudzą się i chwycą za oręż[68]. Legendy o śpiącym wojsku są dość powszechne, natomiast ciekawy jest motyw żłóbka, zwanego przecież jasieł, którego nazwa pochodzi od "wyżłobienia, wgłębienia". Postać króla na białym koniu można natomiast odnieść do postaci św. Jerzego czy św. Marcina lub dawnych bogów wiązanych na Słowiańszczyźnie z dosiadającymi siwków Świętowitem i Jaryłą.
        • madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 13:04
          Obok funkcji opiekuna zaświatów, przypisywanej polańskiemu Plutonowi pojawia się tutaj druga, związana z panowaniem nad deszczem (niepogodą, dżdżem) oraz związek z porą wieczorną, gdy na niebiosach pojawia się księżyc. Zwrócił na to uwagę już prof. Mikołaj Rudnicki, specjalista w zakresie językoznawstwa indoeuropejskiego i filologii słowiańskiej, porównujący scs. nawь -"trup, zmarły" z nowiem, czyli okresem, gdy księżyc był nieobecny na niebiosach, znajdując się w nawiech, krainie umarłych.
        • madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 13:10
          Powróćmy jeszcze do samego czasownika nyti– "nędznieć, schnąć, umierać", od którego ma pochodzić imię Niji. Pomiędzy Aleksandrem Brücknerem, a Stanisławem Urbańczykiem, którzy odwołują się do tego czasownika w kontekście imienia boga występuje pewna niewielka, ale istotna różnica, pierwszy bowiem wiąże jego miano z niti - "butwieć, gnić" a drugi z nyć– "niknąć, umierać". Można uznać, że to w zasadzie to samo, ale gdy sięgnąć do indoeuropejskiej etymologii rzeczownika "trup" (od prasłowiańskiego *trupъ" zmarły człowiek, zwłoki"), okaże się, że wywodzi się on od ie. *treup-"kłoda, pień". Brücknerowskie niti - "butwieć, gnić" jest więc bardziej precyzyjne, bo obrazowo odnosi się w bezpośredni sposób do pierwotnego źródłosłowu – obrazu leżącej kłody drewna. Istnieje tutaj związek symboliczny pomiędzy ciałem zmarłego człowieka a pniem drzewa, nieruchomą, leżącą na ziemi kłodą. Wspominam tę etymologię nie bez przyczyny, gdyż obrzędowa kłoda drzewa, palona w dniu zimowego przesilenia na południu Słowiańszczyzny dla odnowienia świata, a zwana Badnjakiem, okaże się jeszcze istotna w dalszych rozważaniach na temat Niji. Samo niti - "butwieć, gnić", czy nyć– "niknąć, umierać" posiada odpowiedniki w innych językach. I tak, jak wskazuje na to zajmujący się lingwistyką słowiańską Grzegorz Jagodziński, jest ono zbieżne z:
          - łotewskim nāvītiēs - "trudzić się, kłopotać się",
          - litewskim nõvyti - "męczyć, umartwiać",
          - starocerkiewnosłowiańskim unaviti - "zmęczyć, znużyć",
          - również unyti - "stracić nadzieję, zwątpić, zasmucić się, zmarkotnieć, nie dbać",
          - rosyjskim nýt - "być przygnębionym, smutnym",
          - a nawet średniowalijskim neued - "tęsknota, kłopot".
        • madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 13:13
          Przejdźmy teraz do drugiego, ważnego śladu etymologicznego imienia Niji, wiążącego się ze wspominanymi już nawkami/majkami. U Hucułów i ogólniej na Pokuciu, nawki są kojarzone w pierwszym rzędzie nie ze śmiercią, ale z urodzajem, znajomością ziół i sztuką leczenia, którą przekazują znachorom.[22] Jak pisał Oskar Kolberg, siedziby majek mieściły się w głębi pustych, górskich jaskiń. Identyczne siedziby, w pieczarach z bijącymi źródłami, miały greckie nimfy.[23] Gdy wejść do takiej jaskini, okazywało się, że rozpościera się ona na otwartą, pagórkowatą przestrzeń: „Wśród głębi tych podnoszą się pagórki, na których rozpościerają się sady i winogrady, obwiedzione złotymi łodygami czarnokrasego kwiatu miłego zapachu; u stóp tych pagórków szemrzą kryształowe potoki, nad którymi pną się perłowe mosty i zamek ich sterczy nad jeziorem czystej wody, w której się kąpią. Świetlice ich są kobiercami obwieszone i wysłane; w nich siedzą Majki i przędą kradziony len, tkają go, i z białego płótna szyją odzienie”.[24] Jak widać z zaprezentowanego przekazu, łączy się z nimi ściśle wyobrażenie podziemnego świata. Latem, majki tańczą i pląsają, wesołe i rozpustne, skore do zabaw, przeradzających się w orgie, czyniąc to najchętniej na „majdanach”, położonych na otwartych, pośród lesistych, górskich uboczy, miejscach dawnego pogańskiego kultu i ludowych igrzysk. I tu pojawia się jednak związek ze śmiercią i zaświatami, majdan oznacza bowiem również kurhan, starożytną mogiłę. W tym przypadku nazwa miejsc prawdopodobnie nie wywodzi się od tureckiego meydan - „plac pośrodku obozu wojskowego”, ale słowiańskiego "majdać/majtać" - „wymachiwać [np. nogami]”, korowody taneczne w dniu św. Mikołaja czy Pięćdziesiątnicy nosiły bowiem nazwę "na majdan".
        • madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 13:15
          Z podobnego, "akwatycznego" punktu widzenia wyszedł, wywodząc miano nawek Oleg N. Trubaczow, rosyjski filolog - slawista, członek Rosyjskiej Akademii Nauk, zajmujący się etymologiami języków słowiańskich. Jego zdaniem, miano *navь należy łączyć z łac. navis ("okręt") i rozumieć jako pierwotne miano "łodzi umarłych", którą podróżują w zaświaty.[43] Co ciekawe i Lubor Niederle, czeski antropolog i etnograf łączył miano odpowiadających nawjom rusałek z wodami, wywodząc je z rodzimego ruslo– "bieg rzeki".[44] Czy chodzi bezpośrednio o zapożyczenie łacińskie z navis, watpię, podobnie zresztą jak Leszek Moszyński (L. Moszyński - Dlaczego naukowe opisy prasłowiańskich wierzeń są tak różnorodne, [w;] Studia Mythologica Slawica I , 1998), warto jednak zbadać dokładniej ten ślad biorąc pod uwagę wspólne korzenie języków indoeuropejskich. Łacińskie navis odpowiada znaczącemu to samo sanskryckiemu nāu, armeńskiemu naw, greckiemu naus, albańskiemu anije, czy osetyńskiemu (sarmackiemu) нау / науæ (nau/ nauæ). Jak łatwo zauważyć, nieregularności wymowy są identyczne co w przypadku nawji, a łączą się z ie. *nāu-"płynąć". Okręt więc, w dosłownej etymologii indoeuropejskiej, to "coś, co pływa/pływak". U nas rdzeń ten natomiast istnieje do dzisiaj w czasowniku "myć", dawniej myjać, którego odpowiednikami są lit. máudyti– "kąpać", łot. maút– "pływać" (dla porównania gr. rdzeń nav-"płynąć"), czy sanskryckie snāti/snāyate– "myć, kąpać". Na to, że nie jest to pomysł fantastyczny, wskazuje opisane przez Mikołaja Rudnickiego występowanie nazwy Myja jako określenia cieków wodnych (Myja– lewy dopływ Warty w Sieradzkim, także huculska nazwa Prutu), a także wsi i miast nad nimi leżących (np. Kołomyja nad Prutem).[45] Podobnie w językach germańskich, rdzeń ten spotykamy w określeniu łodzi: starosaskie naco"czółno", starogórnoniemieckie nacho, niemieckie Nachen, dialektowe Ache.[46] Stąd późniejsze, spotykane w krajach germańskojęzycznych określenia ducha wód – nihhus / niccus, tłumaczone jako "wodnik", dosłownie jednak znaczące "pływak", chociaż i tutaj, identycznie jak w przypadku Niji, nie ma zgody, bo niccus bywa wywodzony i z łacińskiego necare– "trup". Późniejsze jego formy to Nixa, Nix, dialektowe Niss, Neck, Nöck. Na słowiańskich Łużycach znano demona wodnego określanego jako Nikus, Nykus, Niks, mieszkającego z żoną w wodach,[47] a na Kaszubach diabła Nikołaja i wodnika Neczka[48], którego nazwa każe przywołać jedną ze słowiańskich nazw rusałki – nyczka[49], co jest kolejnym wariantem nawji. Odpowiadają im greckie najady– wodne boginki, o nazwie pochodzącej od νάειν (naein) oznaczającego "przepływ/płynięcie" i νἃμα (naia)- "strumień".
        • madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 13:17
          Po cóż to wspominam? Otóż, w fińskich zamawianiach imię Ahti pojawia się również w innych formach, np. Nihti/Nahti: "Nihti morza, nahti morza, Ukko morza siwobrody, zjaw się w zgarbionej postaci..."[57], a także Nitti ("Nitti lasu... leśny starcze siwobrody, wełniste są twoje kudły..." nb. jest to ciekawe nawiązanie do postaci Welesa/Wołosa kojarzonej z obfitością włosów), Nytty, Nyytti, a w zaklinaniach bydła nikki, nitti, nytty, nyytti, którym odpowiadają późniejsze skandynawskie określenia ducha opiekuńczego wód: nikk, nikke, nihk, niik.[58] Co też istotne, w kontekście tego co napisałem o pokrewieństwie prasłowiańskiego *trupъ"zmarły człowiek, zwłoki" z ie. *treup-"kłoda, pień", jak podaje Martti Haavio, na wyspie Tytärsaari "gdy mieszkańcy wyspy spostrzegali pień płynący z prądem wody, krzyczeli: 'Nikki-näkki!", a synonim imienia Ahti – Kumpu, związany jest ze skandynawską rodziną wyrazów kumbr, kumbi, przy czym kumbr to po pierwsze "kloc drewniany", po drugie "wodnik, duch wód"![59] Samo nahti oznacza zresztą również fokę, jako postać pana wód. Na Islandii władca wód, Nikura przybiera za to postać konia unoszącego jeźdźca w toń (por. z władającym sztormami Trygławem, któremu poświęcono czarnego konia). Inne jego zoomorficzne postacie należy łączyć z wężem wodnym, czyli zaskrońcem, według ludowych wierzeń "wytrwałym i żwawym pływakiem i nurkiem", którego nazwy łac. natrix, stskand. nadr, niem. Natter, dlniem. adder, gwarowe āter, otter, każą go zdaniem Haavio kojarzyć z duchem wód.[60] Co tutaj istotne, sanskryckie ahis i staroskandynawskie ahi– "morze", pozostaje w zależności z sanskryckim imieniem Ahi Budhnji – "Węża Głębin", wężokształtnego bóstwa mieszkającego na dnie rzek, którego imię jest spokrewnione ze słowiańskim Badnjakiem, do którego postaci jeszcze powrócę. W mitologii irańskiej stał się Ahi Budhnja złym Ażi Dahaką, trójgłowym wężem, który zawładnął tronem Persji.
        • madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 13:33
          Imię Nechtana jest spokrewnione z brytyjskim Nodensem, celtyckim bóstwem związanym z uzdrawianiem i morzem, rzymskim bogiem morza Neptunem, czy indoirańskim Apam Napatem[67], również związanym z wodami i pojawiającym się przy wzmiankowanym Wężu Głębin - Ahi Budhnji. W przypadku mitologii nordyckiej należałoby z kolei uwzględnić, jako krewniaka Niji, władcę spokojnego morza i bogactw Njördhra (także Njorda, Njerda, Njordhra, Njordra), ojca Freja i Freji, którego kult przetrwał w norweskich obrzędach ludowych, mających na celu obfity połów ryb i wzywających w tym celu Njora, aż do 18 lub 19 wieku. Etymologia jego imienia budzi spory w środowisku naukowym, które próbuje wywodzić je od ie. ner– "mąż, męska siła", lub wiązać z imieniem bogini ziemi Nerthus. Być może jednak należy je kojarzyć ze sisl. norðr– "północ" (sgn. nord, ang. north), wywodzącego się od praindoeuropejskich *ni-"nisko, w dół", *ner-/*nr-t(r)o – "to na dole, na lewo, na północ", jak w greckim nerteros– "dolny, podziemny; podziemie, zaświaty, zmarli"[68]. W ten sposób przebywający "w dole" w morzu Njördhr pozostawałby dopełniającą stroną swej miłującej góry małżonki Skadi. Siedzibą Njördhra był nadmorski Nóatún, czyli dosłownie "gród" (tún; por. z polskim tyn– "płot, mur") "okrętu" (nóa), miejsce narodzin Freji i Freja. Podobnie jak w przypadku pokrewieństwa nawji z łac. navis ("okręt"), sugerowanego przez Olega N. Trubaczowa, pojawia się tutaj nieprzypadkowa zbieżność imienia Niji i Nóa-túnu, "Grodu Okrętu", nawiązujące do indoeuropejskiego rdzenia *nāu-"płynąć". Wspomniane ang. narrow ma ponadto pewien związek ze śmiercią, jako że "wąskim łożem/domem" – narrow bed/house nazywa się mogiłę. Podobnie nawię rekonstruuje się u nas nie tylko jako ducha zmarłej osoby, ale również jako krainę zaświatów.[69] Istnieje więc pewne podobieństwo do przypadku mitologii greckiej, w której Hades, to zarówno pan zaświatów, jak i same zaświaty.
          • madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 14:55
            Wymieniając na początku artykułu źródła do postaci Niji, wspomniałem również o kronice Macieja Stryjkowskiego, wzmiankującej: "Plutona też boga piekielnego, którego zwali Nia, chwalili wieczór, prosili też od niego po śmierci lepszego i wcześniejszego miejsca w piekle i dżdżów albo uskromienia niepogody, którego kościół był w Gnieźnie najświętszy, jak Dlugosus świadczy."[70] Obok funkcji opiekuna zaświatów, przypisywanej Niji, pojawia się tutaj związek z wodami, konkretnie – deszczem, dżdżem, a także wieczorną porą doby, gdy pojawia się księżyc. Prof. M. Rudnickiego skłoniło to do porównania scs. nawь -"trup, zmarły" z nowiem, czyli okresem, gdy księżyc był nieobecny na niebiosach, znajdując się w nawiech, krainie umarłych.[71] Wskazywałoby to, że podstawowym staropolskim określeniem zaświatów mogło być Nów. Czy ów ślad etymologiczny i twierdzenia Mikołaja Rudnickiego warte są uwagi?
        • madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 14:58
          Otóż, księżyc w ludowych zagadkach utożsamiany jest z siwym / łysym koniem lub wołem.[85] A właśnie biały/siwy (alternatywnie czarny) koń najczęściej był później łączony w wierzeniach fińskich i germańskich z duchem wód.[86] Koń pełnił dawniej podobną rolę przewoźnika do zaświatów, co łódź (szczególnie u Traków i German) i związany był ściśle ze światem umarłych, wykazując ponadto silne związki z płodnością i urodzajem, pozostając w związku w pierwszym rzędzie z bóstwami patronującymi płodności (np. germański Frej).[87] Dane te są miarodajne również dla obszarów zachodniej Słowiańszczyzny, gdzie występuje obrzęd "chodzenia z siwkiem" w okresie Wielkiej Nocy, Bożego Narodzenia, Trzech Króli lub Adwentu. Znany jest on z terenów Wielkopolski, Pomorza, Warmii i Mazur, a także Łużyc. Jak podaje A. Szafer: "Na terenie Warmii, a także w paru wsiach z nią sąsiadujących zachował się stary, a do dzisiaj żywy i kultywowany zwyczaj chodzenia sług z szemlem (siwym koniem), którym towarzyszy cały bogaty orszak. Najstarszy sługa pełni tu funkcję Mikołaja i wręcza podarki dzieciom."[88] Siwek pełni więc podobną, obrzędową rolę co na innych terenach rogaty turoń, czy kudłaty niedźwiedź, których łączyć można w tym przypadku z postacią pana zaświatów. Charakterystyczne pozostaje tutaj łączenie z obrzędem i postacią siwka św. Mikołaja. Wyjaśnienie dać może stara rosyjska baśń Dwaj bracia, w której jeden z tytułowej pary bohaterów po złożeniu ofiary "staruszkowi podobnemu do Mikołaja świętego", otrzymuje w zamian źrebię rozsypujące się w złoto.[89] Tutaj, koń związany jest więc z dobrobytem i płodnością, którymi włada bóg zaświatów, później św. Mikołaj.
        • madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 15:00
          Sam koń, składany w ofierze i pełniący rolę przewoźnika w wodne zaświaty, podobnie jak łódź, skojarzony więc został na naszych terenach z księżycem. O wyobrażeniu księżyca w roli łodzi umarłych wiemy z literatury kręgu irańskiego, jak pisze prof. M. Składankowa "Księżyc bywa w literaturze perskiej często porównywany z łodzią: to 'okręt Pana Wieczności' płynący po wodach niebiańskich."[96] W ramach kultury Słowian jego rola jest podobna, został stworzony przez Diabła, czyli dawnego pana zaświatów, posiada cechy akwatyczne i chtoniczne. Dusza zmarłego udająca się do zaświatów musi według ludowych przekonań przebyć wody. Ponieważ księżyc na nowiu zanurza się w wodę, by po trzech dniach powstać oczyszczony i odrodzony, jego przemiana ma miejsce w jej głębiach. Podobnie dusza zmarłego, aby dostąpić odrodzenia w zaświatach, musi się oczyścić przebywając wody.[97] Przechodzi więc drogę księżyca, który nim został przez chrześcijaństwo zdemonizowany i uznany za dzieło diabła, mógł pełnić funkcje przewodnika dusz. Powyższy wywód można poprzeć opinią etnografów Ireny i Krzysztofa Kubiaków: "U Słowian powszechną była opinia wiążąca księżyc z wodą. W okresie gdy jest on na nowiu, przebywa on w wodzie lub świeci umarłym. Ci, by dostać się do krainy śmierci przekraczają rzekę lub 'wielką wodę'".[98] "Świecący umarłym" księżyc w nowiu jest więc ewidentnie związany z nawią. Chwalenie wieczorem panującego duszom zmarłych Niji, o czym wspomina Stryjkowski, mogłoby więc faktycznie posiadać związek z kojarzeniem boga z księżycem. Powróćmy zatem do porównania scs. nawь -"trup, zmarły" z nowiem, co uczynił prof. Rudnicki.
        • madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 23:30
          Badnjak wiązany jest w pierwszej kolejności z dostatkiem, rozumianym z ramach kultury rolniczej, jako płodność krów i obfitość ziarna, skąd wytwarzanie z jego niedopalonych resztek klinów do radła. Co prawda obrzęd Badnjaka nie zachował się w polskiej kulturze ludowej, ale można przypuszczać, że przyczyną było, jak podaje etnograf prof. Teresa Dunin-Karwicka, wczesne wyjście na naszych terenach z użytkowania otwartych palenisk.[110] Jego rolę pełni u nas podłaźnik, podłaźniczka, czyli gałąź lub czubek jodły, świerka lub sosny wieszane pod sufitem w okresie Bożego Narodzenia.
        • madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 23:33
          Problem ten ulegnie rozwiązaniu jeśli pamiętać będziemy, że w ludowej tradycji wschodniej Słowiańszczyzny zimowe święta są tzw. "Mikołajem zimowym", 9 maja obchodzi się natomiast "Mikołaja wiosennego".[121] U nas co prawda nie ma świąt "Mikołaja wiosennego", ale w maju lub czerwcu obchodzone jest ruchome święto Zesłania Ducha Świętego (Pięćdziesiątnica, Dzień Trójcy Świętej), czyli popularne kiedyś Zielone Świątki, związane z pozostałościami obrzędowości pogańskiej, gdy według kościelnych zapisów wzywany był w obrzędach m.in. właśnie Nija. 2 maja obchodzono również kiedyś wiosenne Dziady, obrzęd poświęcony duszom zmarłych. W rejonie Włocławka i na obszarze Wielkopolski, rolę "wiosennego Mikołaja" pełnił najprawdopodobniej błogosławiony Bogumił, rzekomy potomek brata św. Wojciecha, którego święto obchodzono w pierwszą niedzielę po dniu Trójcy Świętej. Przypisywane świętemu (jakoby gnieźnieńskiemu arcybiskupowi, lecz postać taka w kościelnych zapisach nigdzie nie występuje) czyny, podzielić można na dwie kategorie, łączące się z wodami i końmi. Bogumił chodził po wodzie i przeprowadzał po niej na drugi brzeg innych ludzi, panował nad płodnością ryb, pomnażając je, przywołując i darowując rybakom, ratował tonących sprawiając, że woda wyrzucała ich na brzeg, gasił pożar mocą modlitwy, zapewniał wreszcie zdrowie koni, a nawet przywracał je do życia. Charakterystyka Bogumiła wskazuje na kryjącą się za nim postać dawnego boga wód, szczególnie, że przedstawiany bywa najczęściej z rybą w dłoni i stojący na falach rzeki. Pogłębi się ona jeszcze, jeśli uwzględnimy, że święty miał swoją siedzibę na rzecznej wyspie, otoczonej wodami Warty i Neru (nb. według części badaczy nazwa rzeki wywodzi się z prabałtosłowiańskiego rdzenia *nur / *nyr -„mokry, wilgotny”, mającego źródło w praindoeuropejskim *ner-/*nr-t(r)o– "to na dole, na lewo, na północ", jak w greckim nerteros– "dolny, podziemny; podziemie, zaświaty, zmarli"), na wzniesieniu pośród ciemnego i gęstego lasu, przy olbrzymim dębie (a więc podobnie jak szczeciński Trygław). W niedzielę po dniu Trójcy Świętej, okoliczna ludność składała tam dary z chleba, sera i jaj. Świętemu przypisuje się również przyjęcie w darze końskiej skóry, a historie z nim związane łączy motyw padłego i ożywionego konia.[122] Jest to bardzo charakterystyczny motyw, gdyż na Rusi topiono konia w darze duchowi wód – wodjanowi, wodnikowi, który ponadto rządził płodnością ryb i mógł topić lub ratować ludzi od topieli. Bł. Bogumił miał również chronić bydło przed morem oraz latać co niedzielę na anielskich skrzydłach do katedry w Gnieźnie. Podobną, skrzydlata postać łączy się na Rusi ze św. Mikołajem, który jak mityczny żmij, ma posiadać skrzydła i latać w powietrzu.[123] Jest to zaskakująca zbieżność z postacią południowosłowiańskiego, trójgłowego cara Trojana, latającego na woskowych skrzydłach i ginącego od słonecznych promieni.[124] Przywracanie do życia koni, a według jednego z wizerunków, również ludzi, wskazuje ponadto na pełnienie przez Bogumiła roli pana zaświatów. Szczególnie, że droga do nich prowadziła przez rzekę, po której święty przeprowadzał ludzi.
        • madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 23:44
          Boruta, Rokita i drzewa śmierci
          Pisząc o prawdopodobnych odpowiednikach Nyji, wspominałem na początku artykułu fińskiego Ahti, który był nie tylko panem wód (a więc i ryb, określanych jako "wodne bydełko", co jest szczególnie ciekawe przy porównaniu z nim postaci patronującego rybakom bł. Bogumiła czy św. Mikołaja), ale również bogactwa i lasu[137], swą siedzibę mającego w lesie na bagnisku. Zresztą, według Marka Cetwińskiego i Marka Derwicha: „...świat zmarłych znajdował się może nie tyle pod ziemią co w pierwotnym lesie. Nie przypadkiem słowo raj, zapożyczone z irańskiego, oznacza zarówno miejsce gdzie przebywają dusze zmarłych, ale i las.”[138] Ahti, a za nim Nyja byłby w ten sposób odpowiednikiem bałtyjskiego Welniasa, również przebywającym na bagnach, ukazującego związki ze śmiercią, wodą i bogactwem, czy ruskiego Welesa, utożsamianego lokalnie z żyjącym na bagnach duchem lasu, nazywanym często tym samym mianem, które stosowane było na ducha wodnego - volosatik.[139] Nie sposób w ten sposób nie wspomnieć o jeszcze jednej postaci, tym razem z kategorii demonologii, która zachowała najwyraźniej wiele z dawnego archetypu zachodniosłowiańskiego bóstwa zaświatów. Na myśli mam diabła Borutę, zamieszkującego według legend podziemia zamku w Łęczycy.
        • madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 23:45
          Identyczną rolę co łęczycki Boruta, pełni także kaliski diabeł Rokita (obaj znani z resztą w wielu innych miejscach w Polsce). Zwykle kojarzy się go z demonicznym mieszkańcem bagien koło Wielunia, wciągającym w wodną otchłań podróżników. Rokitę znano jednak i w innych rejonach Polski - na Rzeszowszczyźnie, Podlasiu, warmińsko-mazurskim, czy okolicach Olkusza. W okolicach podkarpackiego Domaradza Rokita został nawet lokalnym odpowiednikiem Janosika, zbójem mieszkającym na wzgórzu w lesie Rokitne, rabującym bogatych kupców i oddającym odebrane im towary biednym mieszkańcom okolic.[149] Wszedł tym sposobem w rolę władającego skarbami dawcy dóbr. Rokita, co też istotne, jest dawną nazwą wierzby, co podkreślają inne miana stosowane na bagiennego demona, obok rokita, rokicki spotykamy bowiem wierzbickiego i łozińskiego.[150] Na Śląsku rokita pozostawał zaś obocznym mianem wassermana– "wodnego męża", czyli utopca, demona wodnego zamieszkującego stawy, rzeki, czy studnie.[151] Na jego związki z wodami wskazuje podanie z rejonu Olkusza, według którego miał zatopić tutejsze kopalnie srebra. W Zagłębiu Dąbrowskim duch wodny - utoplok przybierał postacie zarówno ludzką (potężnego mężczyzny) jak i zoomorficzne – konia, ryby lub ptaka, co z kolei pokrywa się z formami przyjmowanymi przez Borutę.[152] Przypisywana zaś Rokicie zdolność do udzielania "mleka", czyli dżdżów mgielnych,[153] każe przypomnieć o podobnej zdolności zsyłania dżdżów, przypisywanej Nyji przez Macieja Stryjkowskiego.
        • madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 23:47
          Omawiając postać ducha wodnego nie sposób wreszcie nie wspomnieć o chmielu. O jego obrzędowym znaczeniu wnioskować możemy z zapisu z 1671 r., tyczącego się zwyczajów Słowian zamieszkałych w Hanowerze. Według niego, w czwartek po Zielonych Świętach, odbywało się obdarowywanie studni, czego dokonywała dziewica, okadzając ją chmielem i wlewając doń miarkę piwa. Pierwotnie zwyczaj ów mógł dotyczyć zaślubin dziewczyny z przebywającym w studni wodnym bóstwem, możliwe że wężokształtnym. Ślady takiego rytu zachowały się w baśni o królewiczu wężu i obietnicy oddania mu przez bohaterkę opowieści swej ręki, w zamian za pomoc w „nabraniu wody ze studni” (tj. zapewnieniu obfitości wód).[161] Na Rusi „Piwnym Bogiem” nazywano zaś św. Mikołaja, co ma związek z obrzędowym, obfitym spożywaniem tego napoju podczas poświęconego mu dnia.[162] Chmiel pojawia się ponadto w bardzo starych, obrzędowych pieśniach polskich, związanych z ceremonią zaślubin, dokładnie – oczepin:
        • madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 23:50
          Kim więc ostatecznie był Nija? Zaprezentowana powyżej analiza potencjalnie związanych z nim źródeł wskazuje, że należałoby upatrywać w nim pana zaświatów, jednocześnie ściśle związanego z mocą wód. Ma to swoje źródło w kojarzeniu wód ze sferą zaświatów, położonych "za wodami" lub w ich głębi. Najprawdopodobniej Nija nie był pierwotnie właściwym bóstwem śmierci i zaświatów, na które należałoby upatrywać raczej Marzannę, której imię związane jest z rdzeniem mor-"śmierć" (także "morze/bagno"), ale władał sferą wód, przez które przewoził dusze zmarłych do zaświatów. W ludowych wierzeniach astralnych rolę taką pełnią Pas Oriona i Plejady czyli Wózek Dusz, na wschodzie i południu Słowiańszczyzny kojarzone z Welesem. Rzeką – drogą po której się poruszał, pełniła zaś Droga Mleczna, zwana Drogą Dusz / Drogą do raju której dwa ramiona, letnie i zimowe, prowadziły odpowiednio do niebios i piekieł.[165] Biorąc pod uwagę jego funkcje przewoźnika do zaświatów, które zachowały się później w obrazie św. Mikołaja, możliwe są powiązania boga z Księżycem, pozostającym jego łodzią lub wierzchowcem. W Polsce zastąpił Niję lokalnie bł. Bogumił, na większości zaś obszaru św. Wojciech, a w zdemonizowanej formie przetrwał zapewne w obrazach diabłów błotnych lub wodnych jak Rokita czy Boruta, także utopców i wodników. W obrzędowości echa dawnego boga można natomiast dopatrywać się w zimowym rytuale palenia Badnjaka i następnie wieszania Podłaźnika.
        • madohora Re: Mity greckie 12.02.25, 23:42
          "Hej, Marzanno miła, gdzieś ty klucze dała?
          Co byś [zielone] pola nimi otwierała?"
          "Marzanno krasna, kajś ty gęsi pasła?
        • madohora Re: Mity greckie 12.02.25, 23:45
          "A sthąd ieszcże dziś ten obycżay maią w wielkiey Polsce y w Sląsku
          iż siódmego dnia Márca thopią Marzanę vbrawszy iako niewiastę wyszedszy
          ze wsi spiewając: Smierć sie wije po płothu szukaięcy kłopotu [...] Zwali tego
          bałwana Marzana, tak bym rzekł, że to był bóg Mars, jako Ziewana Diana."
        • madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 10:53
          Jaki więc bóg doznawał szczególnej czci na wzgórzu Żnińskim? Według źródeł staropolskich gromowładny bóg Polan to Jasza/Yassa (imię z najstarszego znanego źródła, rok 1405) lub Jesza/Jessa (źródła późniejsze), rzadziej określany jako Piorun lub Grom, wymieniony po raz pierwszy w roku 1405 jako idola polonorum czyli rodzimy bóg polski[24], wiązany w kronikach również z Gnieznem[25]. Należy zauważyć, że przed Długoszem - z bóstw prapolskich - wzmiankowany najczęściej: Koźmińczyk (bóg Yassa, żywy obrzęd/pieśni na wiosnę - 1405, źródło nieznane A. Brücknerowi!), Statua provincialia (Yassa - 1420), Sermones Cunradi (Yassa/Ysaya - 1423), Postilla Husitae przed (Yesse - 1450), Glosa przy S.Adalberti (agyejsze - 1450).
        • madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 10:55
          Nie bez znaczenia wydaje się także legendarna postać Jasia, Jasieńka, Jasienia, Jaszinka z wielu podań i pieśni ludowych (por. źródła o śpiewach i tańcach dla boga Jaszy). Tym bardziej, że jego partnerkę Marysię od dawna uznaje się w badaniach (R. Katičić, M. Łuczyński, J. Krzysztoforska-Doschek) za ślad kultu bogini Marzanny[26], a sam Jaś/Jasień u boku Marzanny-Marysi wyraźnie zastępuje w Polsce postać Zielonego Jerzego - pojawiającego się w analogicznych pieśniach innych krajów słowiańskich. Zwracają uwagę takie cechy naszego Jasia jak pochodzenie „z rajskiego podwórza” (pieśń „Z wysokiego pola”), wojownicza i uwodzicielska natura, jego biały rumak, nazywanie Jasia "sokołem" i "orłowcem", walka ze żmiją, czy ofiarowanie Jasiowi dębowych liści (pieśń „Głęboka studzienka”). Mamy zresztą - dokładnie jak w przypadku ludowego Jerzego - bezpośrednie zestawienie polskiego Jasia i Marzanny. Na Śląsku Opolskim w momencie, gdy wrzucano Marzannę do wody śpiewano: „Puyń ze Marzanecko do Pryski, / Przynieś ną na bezrok na fryski. / Puyń ze Marzanecko do Brzega / Bo cie tam Jaśkowi potrzeba” (ze wsi Gosławice pod Opolem, Malinowski 1877, s. 626).
          Warto dodać, że inkulturacyjne zestawienie boga Jasza i świętego Jerzego nie byłoby czymś wyjątkowym. Przywołać tu można takie połączenia chrystianizacyjne jak Jariło i św. Jurij, Świętowit i Święty Wit, Mokosz oraz św. Mokrinja i wiele innych.
        • madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 11:16
          Bogini Marzanna
          Wspomniana już powyżej Marzanna (również Morana, Marza, Marmuriena) to prawdopodobnie najlepiej poświadczona bogini słowiańska. Źródła staroczeskie przyrównują ją do bogiń Hekate i Prozerpiny, staropolskie do Cerery i bogini "marsowej" (por. w badanich A.Kempińskiego jej słowacka forma Marmuriena i rzymski, agrarny Mars - Marmor, Mamurius)[30]. Zachowany do dziś obrzęd topienia jej wizerunku ukazuje wprost niezwykłą żywotność kultu Marzanny u Słowian Zachodnich. Co istotne, rytuał ten pierwotnie oznaczać mógł nie tyle odpędzenie zimy co odnowienie sił bogini. Zachowane ślady ukazują w każdym z tych przypadków związki z naczelną władczynią cyklu życia i śmierci. W samym obrzędzie topienia Marzanny równie ważnym elementem jest przecież przyniesienie młodej gałązki, nowego gaika/maika/nowego latka, a według niektórych relacji wręcz odrodzonej bogini Dziewanny (J.Lompa, J.Frazer). Obrazuje to moment cyklicznego przechodzenia pomiędzy życiem, a śmiercią. Warto tu dodać uwagę poczynioną przez badaczy Leszka Kolankiewicza i Zygmunta Krzaka - wskazują oni na częste powtórzenie rdzenia "anna/ana" w licznych imionach bogini Wielkiej Matki na terenie całego Starego Świata.
        • madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 11:20
          Aby wykazać inkulturacyjną rolę postaci św. Wojciecha i zastępowanie nim kultu boga Nyji, lechickiego władcy zaświatów, należałoby odnaleźć związki świętego Wojciecha z bogactwem i hodowlą bydła (por. staroruski zaświatowy bóg Weles/Wołos), z samą krainą zaświatów, przewodzeniem duszom, wykazać powiązanie Wojciecha ze zwierzętami o symbolice chtonicznej/podziemnej (gady, płazy itp.), zjawiskami wiązanymi (w wierzeniach słowiańskich) z formą przejścia do zaświatów tj. ogniem, wodą, śniegiem, czy wreszcie z przeciwstawieniem gromowładcy. Choć może się to wydawać nieprawdopodobne, ale wszystko to bez wyjątku funkcjonuje (nawet do dziś) w polskiej kulturze ludowej.
        • madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 11:23
          Co interesujące, przybycie duszy (poczętego dziecka) przedstawiane jest jako wyciągnięcie (przez bociana) żaby z mokradeł (por. woda i bagna jako brama zaświatów), przeniesienie jej na dach domu i wpuszczenie dziobem poprzez komin do środka domostwa (dziób bociana w wierzeniach ludowych posiada symbolikę falliczną). Stąd do dziś tak popularne wierzenie (u Słowian Zachodnich) o bocianie przynoszącym dzieci[38]. I dalej, czy polskie przysłowie "Kle, kle, Wojtuś, kle, kle, twoja matka w piekle" wskazuje na dawną relację Nyji i Marzanny? Z pewnością "bocian-Wojtek" jawi się tu jako ślad życzliwej postaci pana zaświatów, co wymagałoby jednak dalszej, odrębnej analizy religioznawczej.
        • madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 11:25
          Pamiętajmy przy tym, iż nie można interpretować kultu św. Wojciecha wprost jako kultu dawnego boga lechickich Polan - inkulturacja nie jest bowiem prostym zastąpieniem dawnych wierzeń nowymi. Dopiero szereg "egzotycznych", ludowych skojarzeń św. Wojciecha z wodami, bydłem, ptakami itd. oraz znajomość metody chrześcijańskiego inkulturowania wierzeń rodzimych (w zestawieniu z historyczną hagiografią i dokumentami o życiu świętego) daje badaczom odpowiednie narzędzie do szczegółowych analiz, a w szczególności przesiewania i wyłuskiwania elementów związanych z dawnymi wierzeniami.
        • madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 11:29
          1. Źródła wspominające boginię Marzannę i/lub poświęcony jej obrzęd należą do szczególnie bogatych, a obserwacje obrzędów ludowych zawarte w tekstach zależnych od kronik Jana Długosza czynią i te relacje wartościowymi. Dysponujemy również źródłami wcześniejszymi od przekazu Jana Długosza:

          - Glosa do Mater Verborum XIIIw. (Marzanna jako Hekate/Proserpina).*
          - Statuty Andrzeja Łaskarza ok.1420 (próba zakazu obrzędu i jego opis).
          - Roczniki Długosza 1455 (Marzanna jako Ceres, bogini zbóż i rolnictwa).
          - Kronika Miechowity 1521 (Marzanna, bogini zbóż i rolnictwa, opis obrzędu).
          - Marcin Kromer, De origine... , 1555 (Marzanna-Ziewonia, opis obrzędu).
          - Marcin Bielski 1564 (Marza, bogini "marsowa" i opis obrzędu).
          - Aleksander Gwagnin, Kronika sarmacji europejskiej, 1578 (opis obrzędu na Śląsku).
          - Maciej Stryjkowski 1582 (Marzanna "Ziewonna" i opis obrzędu).
          - Joachim Bielski 1597 (Marzanna, bogini "marsowa" i opis obrzędu).
        • madohora Re: Mity greckie 19.02.25, 11:32
          4. Wyraźne powiązanie bogini Marzanny z pierwotnym morzem oraz wczesnowiosenne zaślubienie jej z młodym bogiem niebios/płodności każe identyfikować ją (przynajmniej na obszarze zachodniosłowiańskim) jako boginię naczelną i najbliższą pierwotnemu obrazowi Matki Ziemi. Wiosenny partner bogini Marzanny przybiera na obszarze Słowiańszczyzny różne imiona, są to między innymi Zielony Jerzy, Piękny Jerzy (por. Jarowit i Jaryło), a unikatowo w Polsce Jaś, opisywany w folklorze jako wojownik i kawalerzysta - przywołuje to wcześniejszą postać boga Jasza (Jassy/Jessy), bóstwa wymienianego najczęściej w staropolskich źródłach "przeddługoszowych". Idąc dalej, w żywym w Polsce do dziś obrzędzie topienia Marzanny (zwyczajowo pomiędzy M.B. Gromnicznej, a Roztwornej) należy upatrywać nie tyle, najwyraźniej poddanego chrystianizacji, rytuału odpędzenia zimy co raczej, w kontekście agrarnym, pierwotnej wiary w odmłodzenie bogini. Woda w wierzeniach ludowych posiada taką moc, a uwzględniając relacje o przystrajaniu Latka/Gaika w postać żeńskiej lalki możliwa jest tu także wiara w przemianę Marzanny w postać jej córki (wg części relacji Dziewanny). Możliwe, iż oba te wątki występowały, w zależności od regionu, równolegle. Warto także zauważyć, iż pojawianie się w obrazie Marzanny i Dziewanny (i bliskiej im kaszubskiej Welewity) symboliki wieńca i ofiarowania ziaren zbóż nawiązuje do relacji Jana Długosza, czy wprost do kultu bogiń w typie greckiej Demeter.
      • madohora Re: Mity greckie 24.01.25, 13:53
        Jan Długosz rozpoczynając swój wywód o Dziewannie pisze: "Dianie natomiast, uważanej według wierzeń pogańskich za niewiastę i dziewicę zarazem, matrony i dziewice oddawały cześć przez składanie przed jej posągami wieńców". Jest to oczywiście typowa dla tamtych czasów interpretatio romana, utożsamiająca rodzime bóstwo z rzymską boginią Dianą, dziewiczą panią świata roślinnego i porodów, kojarzoną z górami, lasami oraz dziką zwierzyną, a w późniejszym okresie, przez stopienie z sabińską Luną, również z księżycem. Imię Diany, jak twierdzi Georges Dumézil, jest przymiotnikową formą dawnego, latyńskiego *divios i koresponduje z późniejszymi określeniami divus, dius, oznaczającymi niebiosa. Diana nie była jedyną, rzymską boginią, której imię utworzono od tego rdzenia, gdyż wymienić tutaj można, dla przykładu, panią roślinnej wegetacji, znaną jako Dea Dia, utożsamianą z Ceres.[16] W religii Celtów pojawia się natomiast Divona / Devona czczona w Burdigali (Bordeaux), bogini wiosennych świąt i świętych źródeł w Cahors, Quercy (Francja), zwanych Divona Cadurcorum. Imiona wszystkich pochodzą od ie. *di-"świecić, jaśnieć", skąd *diw-"dzień" i *deiwos"jasne niebo, bóg". Z tego samego źródła wywodzi się imię wedyjskiego boga jasnego, dziennego nieba – Djausa, łacińskie Deus– "Bóg", czy nasz dzień. Opieka bóstw których imiona wywodzą się od ie. *di-"świecić, jaśnieć" nad światem roślinnym, zauważalna zarówno w przypadku Diany, jak i Dea Dii wywodzić się może z prostej obserwacji zależności wzrostu i wegetacji roślinnej od odpowiedniej intensywności światła słonecznego, powiązanego z ciepłą porą roku i dominacją dnia. Czy można to samo odnieść do Dziewanny i odpowiadających jej: Divy, Devany, Dzievoni, Džiwicy?
    • madohora Re: Mity greckie 02.04.19, 01:01
      Temat to wręcz znakomity
      Greckie mity
    • madohora Re: Mity greckie 03.07.19, 00:26
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uX9VClLj9fEuU7fa3X.png
    • madohora Re: Mity greckie 25.10.19, 21:40
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uX9VClLj9fEuU7fa3X.png
    • madohora Re: Mity greckie 06.01.20, 18:47
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/oxGGuvbMMEmqRIVyjX.png
    • madohora Re: Mity greckie 10.02.20, 19:25
      *
    • madohora Re: Mity greckie 27.06.20, 23:02
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/1LhxMkUGggbxsWsIVX.jpg
    • madohora Re: Mity greckie 25.01.21, 19:01
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
    • madohora Re: Mity greckie 25.01.21, 19:02
      Dzisiaj napadły mnie myśli nie ładne
      Czy może Zeus stosował viagrę
      Jak tyle kochanek miał na całym świecie
      Ja temu sprostał. No wiecie...
    • madohora Re: Mity greckie 15.08.21, 00:29
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
    • madohora Re: Mity greckie 25.01.22, 10:18
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
    • madohora Re: Mity greckie 07.07.22, 14:19
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
    • madohora Re: Mity greckie 30.01.23, 17:15
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
    • madohora Re: Mity greckie 30.01.23, 17:18
      Dawno mitów nie czytałam
      Może bym sobie przypomniała
    • madohora Re: Mity greckie 09.05.24, 08:52
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka