Dodaj do ulubionych

Humor z akt sądowych

    • madohora Re: Humor z akt sądowych 03.03.20, 23:54
      -.gromadzenie publiczne rów świata skończyło się. reformato- Nastąpiła dyskusja. Zabiera głos jeden z obecnych. — O iłem dobrze zrozumiał, — po wiada — chcecie panowie stworzyć miejsce, gdzie człowiek zmuszony byłby ustawowo do tego, by być dobrym? — Tak jest! — Miejsce, gdzie niema mowy o piciu, gdzie nie wolno się stroić, gdzie nie trzeba się troszczyć o żywność i odzież, gdzie się musi chodzić regularnie do kościoła i w oznaczonych godzinach pracować. — Ach tak! — wykrzyknął jeden z reformatorów — Gdybyż to można! — Nic trudnego! W takiem właśnie miejscu odsiadywałem dwunastomiesię czną karę.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 04.03.20, 00:51
      Młody adwokat staje poraź pierwszy do obrony. Broni starego łotrzyka, oskarżonego o kradzież złotego zegarka. Łotrzyk wypiera się i przysięga, że nie miał przez całe życie złotego zegarka w ręce. Sala wypełniona po brzegi, a oczy sędziów i przysięgłych wpatrzone w ła wę, na której siedzi skulony łotrzyk, popłakując zcicha. Adwokat broni z zapałem, podkre ślając warunki w jakich żył oskarżony i malując nędzę współczesną. W końcu sędziowie udają się na na radę, a wróciwszy do sali, ogłaszają wyrok uniewinniający. Publiczność raduje się, adwokat ociera spocone czoło, a łotrzyk wstaje, wzru szony bardzo. Idzie do adwokata, bierze go w objęcia i powiada: — Mecenasie! Wzruszył mnie pan do łez! W życiu nie płakałem dotąd. Czemże się panu odwdzięczę? Pieniędzy nie mam, ale złoty zegarek... weź go pan jako wyraz wdzięczności mojej
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 05.03.20, 00:57
      PRAWNIK: Jak zakończyło się twoje pierwsze małżeństwo?

      ŚWIADEK: Śmiercią.

      PRAWNIK: Czyją?

      ŚWIADEK: … zastanów się
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 05.03.20, 20:37
      Czy pan jest gospodarzem tego lo kalu? — Tak. — Wobec tego proszę, by mi przy niesiono papier, pióro, atrament i do starczono dwu świadków. — Na miłość boską, cóż się stało? Czy jakieś nieszczęście? — To rzecz względna. Zamówiłem jedzenie półtorej godziny temu i chcę spisać testament, zanim umrę tu śmier cią głodową
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 07.03.20, 01:17
      Świadek zeznaje tedy, że oskarżony jest alkoholikiem?
      — Tego nie twierdzę wyraźnie, gdy bym był jednak butelką koniaku, czułbym się nieco nieswojo w jego towarzystwie.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 08.03.20, 17:25
      Co zrobiłbyś pan, gdyby panu przy- padł spadek? — pyta profesor kandy data przy prawniczym egzaminie.
      — W pierwszym roku nic.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 08.03.20, 17:33
      Adwokat (do żony tyranizowanej przez męża):
      — Nie skarż się pani, ale działaj!
      — Cóż mam uczynić?
      — Skarż pani!
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 08.03.20, 17:59
      Z protokołu policyjnego. Winowajca stawił przy aresztowaniu opór, chwyciło go ośmiu policjantów i cisnęło na ławkę, która pękła przy tej okazji. Fakt ten zapisano do protokołu w ten sposób przez wachmistrza: — Poprosiłem obwinionego, by usiadł, a ławka pod nim pękła.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 08.03.20, 18:30
      Złodziej upatrzył sobie stary dom. Wchodzi tam i słyszy:– Uważaj, Anioł cię widzi. Złodziej ignoruje to.Po chwili ten sam głos:– Uważaj, Anioł cię widzi. Znowu to ignoruje.Za chwilę jeszcze raz:– Uważaj, Anioł cię widzi!!! Złodziej świeci latarką w tamtą stronę i widzi papugę.– Jak się nazywasz? – pyta ją.– Kleopatra.– Kto nazwał papugę Kleopatrą? – śmieje się złodziej.– Ten sam, co nazwał rottweilera Anio-łem – odcina się papuga
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 09.03.20, 20:18
      W sądzie:
      – Czy świadka bardzo wyczerpało
      przesłuchanie?
      – Pan żartuje, panie sędzio! Po piętnastu
      latach małżeństwa?
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 09.03.20, 23:51
      Dyrektor więzienia (do wypuszczo nego na wolność):
      — Mam nadzieję, że się już nie spot kamy!
      — Pan dyrektor został, widzę, prze niesiony gdzie indziej
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 10.03.20, 17:19
      Dozorca więzienny:
      — Chodź pan do rozmownicy! Żona pańska przy szła.
      — Ach, Proszę bardzo, racz pan powiedzieć, że mnie niema w domu.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 10.03.20, 17:56
      Lekarz został zbudzony w ciemną, dżdżystą noc. Pospieszył do chorej da my, zbadał ją, poczem rzekł:
      — Może pani zechce zawezwać ro dzinę i notarjusza.
      — Ach! Więc tak już źle ze mną? — krzyknęła przerażona.
      Broń Boże! — odparł — Chciał bym tylko nie być jedynym głupcem, któremu przerwano sen tej nocy.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 10.03.20, 18:04
      Lekarz: — Łaskawa pani raczy wziąć termometr pod język i zamknąć nsta. Mąż: (po dziesięciu minutach bez względnej ciszy) — Ile kosztuje ten pański termometr, doktorze?
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 10.03.20, 18:13
      Dziękuję panu, mecenasie, za świetna obronę pańską! — powiedział złodziej, którego uznano niewinnym — Pozwo lę sobie przyjść do pańskiego biura i złożyć ponowne podziękowanie. — Proszę bardzo! — odparł obrońca — byle nie w nocy, a jednocześnie za wiadamiam pana, że posiadam dzwonki alarmowe i zamki bezpieczeństwa u drzwi.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 10.03.20, 19:31
      Wśród przyjaciółek
      — Pamiętasz jak wczoraj sędzia Gro- dowicz powiedział, gdym weszła do salonu: A więc to jest piękna Anna?
      — Powiedział tak, ale położył silny nacisk na: to
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 10.03.20, 20:14
      Kapelan więzienny do włóczęgi: — Cóż cię, biedny człowiecze spro wadziło tutaj? — Młodociany brak doświadczenia. — Jakto? Wszakże masz siwe włosy i liczysz pewnie z sześćdziesiąt lat! — Oczywiście. Nie mówię też o sobie, jeno o moim obrońcy.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 10.03.20, 20:17
      Czy przyjmujesz pan wyrok?
      — Przyjmuję, a nawet zgodziłbym się na przedłużenie kary o dwa miesiące, gdyby mi pan sędzia pozwolił trzasnąć dwa razy w gębę mego obrońcę.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 10.03.20, 20:35
      Sędzia do publiczności — Jeśli padnie tu jeszcze jedno słowo przygany, łub pochwały dla trybunału, to dana osoba zostanie wyprowadzona na ulicę!
      Oskarżony: — Brawo!
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 10.03.20, 23:38
      .A więc świadek był obecnym przy bijatyce w gospodzie? Proszę opowie dzieć, jak to było. — Siedzę sobie spokojnie nad piwem. W tern mnie ktoś trzasnął w czaszkę kuflem. To zwróciło moją uwagę...
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 11.03.20, 00:43
      Oto wiersz człowieka, który odsiadiije dziesięcioletnią karę więzienną. — Dobrze! Wydrukujemy go z wła- ściwemi uwagami, jako przestrogę dla innych poetów.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 13.03.20, 00:17
      Mialem dziś termin w sądzie i uczyniłem to smutne doświadczenie, że nie znajomość ustaw nie chroni przed karą.
      — Czyś zapomniał jakiejś ustawy?
      — Ja nie, ale mój obrońca.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 13.03.20, 20:39
      Sędzia:
      — Ile lat pani liczy?
      — Dwadzieścia trzy.
      — A kiedy zaczęła pani liczyć?
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 13.03.20, 20:49
      Był eś pan już raz karany? — za pytał klijenta obrońca — Cóżeś pan dostał?
      — Cztery złote zegarki i dwanaście branzoletek.
    • madohora Re: Humor z akt sądowych 13.03.20, 20:52
      Czemużeś pan skradł zegarek? — Ano! Szedłem sobie, panie sędzio. Zegarek szedł także. Myślę tedy... możebyśmy poszli razem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka