titus_flavius
03.04.04, 21:18
Chaire,
we Francji Gibson może liczyć na 6 mln widzów - muzułmanów, którzy pójdą do
kin zobaczyć, jak prototalmudyści zabili Boga chrześcijan.
T.
"Pasja" Mela Gibsona w 600 francuskich kinach
Więcej zastrzeżeń niż zachwytów
Po czterech dniach rozpowszechniania we Francji "Pasja" Mela Gibsona (film
dozwolony od lat 12) wciąż wywołuje emocje, a nie rzetelną dyskusję.
Można wręcz odnieść wrażenie, że nie dotyczą one samego filmu, lecz prędzej
próżnych sporów o to, czy Francja ma nadal prawo do miana "najstarszej córki
Kościoła", czy też przysługuje jej bardziej tytuł "ojczyzny praw człowieka";
czy jest wierna wartościom chrześcijańskim, czy zasadom laickiej republiki;
czy wreszcie jest lub nie jest antysemicka...
Francuski wymiar sprawiedliwości nie obłożył cenzurą tego obrazu, oddalając
wniosek braci Benlolo, twierdzących, że pokazywanie filmu będzie równoznaczne
z poparciem dla tendencji antysemickich. Zdaniem paryskiego sądu,
rozpowszechnianie "Pasji" nie stwarza zagrożenia dla porządku publicznego.
Rada Reprezentatywna Instytucji Żydowskich we Francji (CRIF)
potępiła "skrajną i chorobliwą przemoc", ukazywaną przez Gibsona, a
także "elementy antysemityzmu, zawarte w tej średniowiecznej interpretacji
historii Jezusa".
Francuski episkopat orzekł, iż film "w problematyczny sposób upraszcza
przesłanie Ewangelii", i może być wykorzystany dla umocnienia opinii
antysemickich. Zdaniem arcybiskupa Paryża, kardynała Jean-Marie Lustigera,
bożej miłości nie można mierzyć w litrach przelanej krwi. Wiara
chrześcijańska zachowuje konieczny dystans, potrafi uszanować misterium.
Zamiast "robić Hollywood"czy biblijny reality-show, reżyser winien był raczej
sugerować - a nie demonstrować - cierpienie Chrystusa, tak jak to czynili
twórcy bizantyjskich ikon - powiada kardynał. Przytacza i inne wzory:
Pasoliniego, który sfilmował Chrystusa "widzianego oczyma jego matki", a
także subtelnego Kieślowskiego z jego "Dekalogiem". Marin Karmitz, przyjaciel
Krzysztofa Kieślowskiego, producent m.in. "Podwójnego życia Weroniki"
i "Trzech kolorów", odmówił rozpowszechniania "Pasji" w swojej sieci kin MK2.
Obraz Mela Gibsona uznał za faszystowski i antysemicki, przesycony skrajną
przemocą. Wyraził się bardzo dosadnie: - Coś się we mnie wywraca na samą
myśl, że można by - z rożkiem prażonej kukurydzy w dłoni - oglądać przez dwie
godziny torturowanego człowieka...
Lewicowy dziennik "Liberation" określił "Pasję" jako "integrystyczną krucjatę
Gibsona", przypisując reżyserowi ideologiczny zamiar wsparcia polityki
George'a W. Busha. Prestiżowy "Le Monde" uznał film za krok wstecz, zarówno w
wymiarze estetycznym, jak i teologicznym ("wyolbrzymianie cierpień Jezusa
jest w istocie antychrześcijańskie"). Także konserwatywny "Le Figaro" miał
poważne zastrzeżenia; realizm zamienia się w epatowanie efektami, "Pasja"
staje się spektaklem - a to już nie ma nic wspólnego z domeną wiary. Nawet
katolicki "La Croix" był wstrzemięźliwy w pochwałach filmu. Entuzjastyczne
recenzje można było znaleźć właściwie tylko na stronach internetowych
stowarzyszeń związanych z ruchem katolickich tradycjonalistów.
Grzegorz Dobiecki z Paryża