Gość: ABE
IP: *.directories.co.nz / *.directories.co.nz
06.04.04, 23:16
Jak Amerykanie zajeli Irak w rekordowym czasie i praktycznie bez wystrzalu,
myslalam ze Irak musial byc powaznie wykonczony po tych wszystkich sankcjach
i po prostu nie mieli ani srodkow ani woli do obrony swego kraju (nidgy nie
mialam watpliwosci, ze broni ani masowego razenia ani konwencjonalnej tak
naprawde nie mieli).
Bushysci musieli myslec podobnie - "odcielismy ich od srodkow do zycia,
poddusilismy ich a teraz to juz tylko formalnosc."
Okazuje sie jednak, ze to byla tylko strategia, ktorej Iraczycy chyba
nauczyli z lekcji o zalosnej campanii Napoleona na Moskwe, albo bitwy o
Stalingrad. W obydwu sytuacjach stretegia Rosjan byla aby wroga wpuscic
gleboko w Rosje, rozciagnac jego sily, dac mu falszywe poczucie
bezpieczenstwa, a jak juz spoczal na laurach to mu dobrego kopa przywalic. W
obydwu przypadkach Rosjanie pokonali najezdzce z suckcesem.
Irakczycy robia to samo. Ta wojna to tak naprawde sie dopiero teraz zaczyna.
Rok temu to byla tylko wycieczka turystyczna.