igor_uk
07.12.10, 18:19
Ostatnio caly czas slychac o tym,ze nastepuje upadek Ameryki.Oczewiscie kazdy wie ,ze nie chodzi o faktyczny upadek USA,a tylko koniec pewnej epoki (bardzo krotkiej),kiedy USA byli rozgrywajacym panstwem Swiata. Czytam ostatnio sporo bzdur na ten temat,dla tego zostanowil sie,przez krotka chwile (na dluzsza mnie nie stac,poniewaz jestem bardzo leniwym czlowiekiem) nad tym,co doprowadzilo Stany do upadku i oto efekt moich przemyslen:
Mowi sie ,ze najwiekszym skarbem Ameryki sa ludzi,ktory stworzyli ten Kraj i trudno temu zaprzeczyc.To ludzi,ktore porzucili wlasne domy, stworzyli potege Stanow,ale to co stworzylo ten Kraj ,to go i zgubi.Czemu? A temu ,ze te ludzi przyjechali do Ameryki glodni i bez grosza w kiszeni,to byli desperaci,oni w nowym Swiecie mieli tylko dwie opcji-przegrac (zginac,moze i z glodu) lub wygrac.I wlasnie te co wygrali i stworzyli potege kraju.Ale z czasem te ludzi (desperaci) stali sytymi, z duzymi brzuchami, leniwcami.
Przed kazdym krajem jest dwie drogi rozwoju ekonomicznego.Jedna droga- to rozwoj intensywny (Japonia,RFN i inne kraje) i ekstensywny (miedzy innymi ZSRR).Ameryka wybrala rozwoj ekstensywny.Zamiast tego,zeby inwestowac w potomkow tych desperatow,co stworzyli Kraj,w Stanach woleli przyciagac co raz wiecej nowych emigrantow i do pewnego czasu to dawalo dobre efekty. Przed II WS,na skutek powstania faszystowskiej idealogii, do Stanow emigrowala duza grupa Zydow,tych najbardziej zdolnych,potrafiacych przewidziec,co ich czeka w Europie.Pozniej byli kolejne fali emigracji,ale to juz nie byli desperaci,ktore postawili wszystko na jedna karte.Wiekszosc z nich wyjechalo do Stanow na jakijs czas-dorobic sie,a to nie jest dobry material dla budowy przyszlosci Panstwa.
I nareszcie Amerykanie zaczeli kupowac mozgi w Swiecie,dla tego duza czesc amerykanskich nobilistow nie urodzila sie w Stanach i nie tam wyksztalcila sie i to juz okazalo sie ostanim,przyslowiowym, gwozdziem do trumny potegi amerykanskiej.
Nie wiem,czy wystarczajaco jasne wyrazilem swoj poglad na ten problemalem. Jak by w dwoch slowach podsumowac,to mozno bylo by napisac tak-Amerykanie najedli sie i przez to stali leniwymi ,a co najgorsze dla USA,na Swiecie juz zabraklo dla nich kolejnych "desperatow".
A teraz,chetnych ,zapraszam do emocjonalnej dyskusji i wyrazanie wlasnych pogladow na ten temat,a takze wyzywania mnie od nieukow,agentow i wogule od najgorszego,czyli -kacapa.
p.s. Ten watek zalozylem tylko dla tego,zeby nie bylo tak nudno w dlugie zimowe wieczory.