borrka
23.12.10, 09:56
Taki sukces mozna nazwac pelzajacym.
Rok 2010 obyl sie bez tromtadrackiej propagandy Kremla w stylu "Nas nie dogoniat".
Wyraznie naszym slowianskim braciom z pustyni i puszczy dobrze zrobila kryzysowa lekcja, gdy na leb na szyje spadaly wskazniki, indeksy i kursy, a Wowa Putin zachodzil pod oslona nocy do mauzoleum, by zadac Iliczowi tradycyje pytanie "Szto dielat?"
Twierdze, iz w szeroko rozumianych elitach Rosji nastepuje zmiana pokolen i miejsce babuszek, i generalow ze zlotymi zebam,i ze stalinowskich apartamentowcow przy Twerskiej, definitywnie zajeli cyniczni pragmatysci.
I Bogu prawoslawnemu dzieki, bo z cynikiem idzie sie dogadac.
I prosze, co sie dzieje.
Kreml lekkim twistem zneutralizowal tradycyjnych wschodnioeuropejskich przeciwnikow wewnatrz Unii - nawet ja kupuje juz na stacjach Lukoil :).
Bo taniej.
Rosja jakos kuchennymi schodami wchodzi na salony i wszyscy zapomnieli juz noworuskich
z walizka dolarow i w adidasach do garnituru Pierre Cardin.
To symbol, co, mam nadzieje, niektorzy rozumieja.
Taka platonska idea sowka na dorobku.
W polityce rosyjskiej dominuje wersja soft, tak wstretna dla starszych czekistow.
Jesli w tym roku obejdzie sie bez zakrecania kurka, to przypadne do panskich nog z krzykiem:
Wowa, jam ran twych calowac nie godzien !
Dla forumowiczow radzieckich - to cytat z Potopu Gienicha Sienkiewicza, a rany odniesione pod Kutaisi.
Wielka gra przenosi sie na Amur, gdzie jednak nikt nie bedzie juz walczyl o pare metrow rzecznej lachy, ryzykujac konflik swiatowy.
Nie moge oprzec sie wrazeniu, ze Matuszka chcialaby pelnic role czekistki-pogranicznika
w kontaktachz Chinami wobec krajow europejskich:
tobie wolno zoltym braciom sprzedac sznurek na ktorym cie powiesza, ty musisz poczekac !
To sie zapewne nie uda, bo Chinom juz nikt niczego nie moze dyktowac, ale zmiana koncepcji polityki gospodarczej z surowego diadi krecacego kurkiem, zastanawia.
No, ale zima dopiero sie zaczela - moze komus na Kremlu nerwy puszcza.