Dodaj do ulubionych

Na anglosaksy

    • Gość: Kensington 500 tys. miejsc pracy czeka w Anglii IP: *.l6.c2.dsl.pol.co.uk 20.04.04, 10:15
      Ale propaganda! jak za PRL-u!!!
    • Gość: doda Re: Na anglosaksy IP: *.proxy.aol.com 20.04.04, 10:15
      zludne marzenia ze anglia to raj i przeliczanie funtow na realia polskie,
      poniewaz zycie w anglii nie kosztuje jak w polsce ale duzo duzo droze, juz jest
      krucho z praca w porownaniu do lat ubieglych, a co bedzie teraz? niejeden juz
      do polski wrocil i niejeden szybko wroci. podstawa jest jezyk a bez tego malo
      sie tu zdziala. poza tym najbardziej zawiesc sie tu mozna na swoim rodaku i
      liczyc na pomoc nie radze. powodzenia w zdobywaniu swiata
      • Gość: Jacek Re: Na anglosaksy IP: *.zawiercie.sdi.tpnet.pl 20.04.04, 11:10
        A ja lece 3 maja z tego kraju, kontrakt juz mam, a Polske tez mam - GDZIES.
        MAM dosc tego chamstwa, łapowkarstwa i co sekunde nowych wymowgo bez
        podnodszenia pensji
        • Gość: Felix Re: Na anglosaksy IP: *.gdynia.mm.pl 20.04.04, 22:39
          Życze Ci udanego kontraktu i...żebyś dostał w tym angielskim raju dobrze w
          dupę , bo tylko takie mocne doświadczenie może Cię nauczyć pokory i
          cierpliwości. Powodzenia.
    • Gość: sceptyk Re: Na anglosaksy IP: *.astral.lodz.pl / *.Astral.Lodz.PL 20.04.04, 10:25
      Uwaga :50 funtów w plecy
    • meteorr a mnie najbardziej bawi gazetowy sondaz: 20.04.04, 10:39
      SONDAŻ
      Czy chciał(a)byś pracować w którymś z państw UE?
      81% tak (319)
      19% nie (73)
      Liczba oddanych głosów: 392

      Wynika z niego, zakladajac ze za tydzien z okladem bedziemy "ktoryms z panstw
      UE", ze albo 19% Polakow nie ma ochoty pracowac wogole (czyli faktyczne
      bezrobocie wynosi 1%) albo te 19% nie do konca poprawnie kojarzy fakty.

      Ja tam bym chcial pracowac w panstwie UE o nazwie Polska - jezeli tylko w tym
      panstwie zapewnia mi pensje z ktorej da sie wyzyc i rodzine utrzymac (to chyba
      nie tak duze wymagania?).

      A jak na razie bezrobocie w grupie absolewntow wyzszych uczelni rosnie
      lawinowo - wiec trzeba zrywac te azbesty na obczyznie ;)
    • Gość: Mirek Re: Na anglosaksy IP: *.GBNet / *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.04, 10:48
      Autor chyba zapomniał ze od lat przy stacji Holborn działa Pub Na Zdrowie.
    • Gość: Darek A ja tam w czerwcu jadę... IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 20.04.04, 11:05
      Mam 32 lata, wykształcenie wyższe, przede wszystkim rodzinę na utrzymaniu i
      brak w Polsce perspektyw na znalezienie pracy (mimo kilkuletniego
      doświadczenia, głównie na stan. kierowniczych). Ten kraj nie potrzebuje takich
      jak ja i moja żona, więc i my doszliśmy do nowych rozwiązań. Nie było wyjścia...
    • Gość: anna Re: Na anglosaksy IP: 193.82.16.* 20.04.04, 11:13
      pawelku z artykulu 150 funtow to bardzo marne grosze tutaj obawiam sie ze sie
      biedaku nieco przejedziesz
      • Gość: JANEK Re: Na anglosaksy IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 28.04.04, 18:56
        PRZESTANCIE WKONCU NARZEKAC !!! BYLEM W ANGLII I W STANACH I WSZEDZIE MOZNA
        ZAROBIC I LEPIEJ SIE UTRZYMAC NIZ W POLSCE !!!!!!!!!!!!!! NIE MAM WYZSZEGO
        WYKSZTALCENIA I NAWET ZAWODU - TAM PATRZA CZY CHCESZ PRACOWAC I NAWET JAK NIE
        BARDZO NA CZYMS SIE ZNASZ TO ZAWSZE MOW , ZE MASZ DOSWIADCZENIE !!!!!!!!!!!!!!
        PRZESTANCIE PLAKAC TYLKO PATRZCIE OPTYMISTYCZNIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        JA MAM 42 LATA I NIE BOJE SIE ZYC A WY CHYBA ZBUT DLUGO ZYLISCIE I DALEJ
        ZYJECIE W ATMOSFERZE NARZEKANIA - CZAS TO ZMIENIC !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        BEDZIE OK - POWODZENIA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: józef Re: Na anglosaksy IP: *.dip.t-dialin.net 20.04.04, 11:13
      A gdzie miejsca pracy w Polsce???
      Czy ma byc tak jak w Anatolii, czy w innej Kalabrii - starzy, baby i dzieci
      w "ojczyznie", mlodzi, madrzy, i pracowici "na robotach" - najczesciej nie
      wracaja...
      cieszcie sie dalej z miejsc pracy w Honolulu.
      Mozna bedzie sobie spiewac "jeszcze Polska nie zginela" z duzym znakiem
      zapytania na koncu!
    • Gość: j. Ktoś Leci 3.maja z WARSZAWY DO LONDYNU? IP: *.zawiercie.sdi.tpnet.pl 20.04.04, 11:14
      Czy ktos leci 3 maja z Warszawy?
      • Gość: a Re: Ktoś Leci 3.maja z WARSZAWY DO LONDYNU? IP: *.server.ntli.net 20.04.04, 11:28
        nie, my tu juz wszyscy na miejscu, pewnie bedziesz sam w samolocie :-)))
        • Gość: byly Londynczyk Re: Ktoś Leci 3.maja z WARSZAWY DO LONDYNU? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 20.04.04, 13:22
          90% wyjeżdzających wróci - szczególni ci co teraz są bez pracy - gdyż jeśli
          ktoś teraz nie może znaleźć pracy w Poznaniu, Warszawie, Krakowie, czy też
          Gdańsku to nie znajdzie i w Londynie, gdyż po prostu nie wie jak szukać.
          Mieszkałe długi czas m.in. w Anglii i chciałbym powiedzieć, że mimo tego jak
          jest w Polsce to tutaj są największe szanse do realizowania się - chyba, że
          ktoś chce mieszkać w koszmarnych warunkach ciułając funt do funta i tracąc
          sobie lata życia.
          • Gość: j. Re: Ktoś Leci 3.maja z WARSZAWY DO LONDYNU? IP: *.zawiercie.sdi.tpnet.pl 20.04.04, 17:31
            Tak, ale cały doFcip na tym polega, że ja kontrakt z pracodawcą mam już
            podpisany, i po przyjeździe od razu zakładam seledynowy fartuszek, czarne
            buciczki, myję dokładnie rączki i do roboty. A tak swoją drogą, zastanawiające
            jest, że najbardziej wyjazd odradzają Ci polacy, którzy tam długo albo byli,
            albo są - Ho! to własnie polka gościnność.
            Pozr.
            • Gość: Realista Re: Ktoś Leci 3.maja z WARSZAWY DO LONDYNU? IP: *.in-addr.btopenworld.com 21.04.04, 09:24
              A kto mu ma odradzac? Ci co tam jeszcze nie byli?
    • Gość: 1 maja Re: Na anglosaksy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.04, 11:15
      jedzcie do pracy gdziekolwiek ckoćby najniższy tam zarobek zawsze będzie
      większy niż nasza sirednia krajowa jak was duzo wyjedzie to pracy tutaj bedzie
      wiecej i zaczniemy zatrudniac pracownikow ze wschodu i moze prywaciarze zaczna
      troche sznowac pracownika.
      Gorzj juz być po 1-majaniemoze bo historia moze to zapisac jako niechlubny
      okres EUROPY. JA PATRZE W PRZYSZLOSC Z OPTYMIZMEM
    • Gość: Jan Re: Na anglosaksy IP: *.dip.t-dialin.net 20.04.04, 11:19
      Wczoraj byl program w niemieckiej telewizji o pracownikach sezonowych.Bo w Niemczech zaczal sie sezon szaragow.Przyjechalo 200 tys z Europy Wschodniej.
      Zarobek brutto 1350 euro.Wypowiadala sie jedna ladna Slowaczka:stawki takie niskie,zaden Niemiec nia bedzie za grosze pracowal..Ojej,a ona musi!Biedna Slowaczka.Ze tak jeszcze nie dopowiedziala,ze ja Niemcy do tej roboty zmusili.
      Dopowiem tylko,ze bezrobotny NIemiec przyjmujac ta robote dostanie dodatkowo 300 euro z Arbeitsamtu,ale i tak nie glosi sie do tej roboty zaden.A 1650 brutto bylo by 1200 netto.Dla samotnego czy drugiego pracujacego w rodzinie swietna forsa...
      • Gość: TONY Re: Na anglosaksy IP: 62.77.180.* 20.04.04, 11:49
        Zyczewam powodzenia tu jest duzo pracy owszem ale takiej jak mycie dup dziadkom
        w domach starcow sprzatanie w biurach tak napewno duzo ludzi sie strasznie
        rozczaruje jak tu przyjedzie ja znam wielu angoli z dobrym wyksztalceniem i nie
        pracuja w swoich zawodach to nie jest tak latwo jak myslicie wszystko wymaga
        czasu a osobiscie polecam SZKOCJE wiecej pracy i nie ma az tyle cudzoziemcow a
        tez sa job center gdzie mozna znalesc prace ja sie tu przenioslem 0.5 roku
        temu i nie zaluje powodzenie zycze nowym
    • sl05 Re: Na anglosaksy 20.04.04, 11:55
      tak naprawde to strach mnie ogarnia bo 550 tys miejsc pracy to kompletna
      bzdura,wlasnorecznie odstawialem na dworzec pacjenta ktoremu sie nie udalo,
      przyjazd rzesz polakow jest konkurencja dla polakow ktorzy tu pracuja za
      najnizsze stawki, rada dla wszystkich ktorzy juz kupili bilety - znasz jezyk i
      masz u kogo sie przespac przez pierwsze pare dni - zapraszamy, jezeli jedziesz
      i myslisz ze wszystko samo sie ulozy - mylisz sie , albo skonczysz za £2/h u
      asian albo polaka, albo z placzem wrocisz, tu jest dobrze tylko trzeba ciezko
      pracowac i miec troche szczescia, intak nie poasluchacie - ostrzegalem
      • Gość: snajper Re: Na anglosaksy IP: 195.178.215.* 20.04.04, 12:03
        ci uwierzyli chociaz w jedno slowo tego artykulu , sa bardzo naiwni.wybiorcza
        napewno wspolpracuje z wladzami polski , ktora to wladza wten wlasnie sposob
        pozbywa sie bezrobocia w polsce.550 tys. miejsc zaraz sie posikam ze smiechu...!
    • Gość: Super_Angol Re: Na anglosaksy IP: 5.5D* / 213.40.3.* 20.04.04, 12:07
      Mozemy wystapic z Unii Europeiskii. Tym szybcze, tem lepiej
    • Gość: PrezydentRP Re: Na anglosaksy IP: 164.143.244.* 20.04.04, 12:12
      No, moze zarobi sie wiecej niz w polsce, ale trzeba pamietac ile kosztuje w
      anglii mieszkac - te 150 funtow tygodniowo to nic, bo niczego dobrego za takie
      pieniadze nie kupisz!!!

    • Gość: ARab Re: Pogoni się Arabusów z Angli i Europy IP: 62.77.180.* 20.04.04, 12:39
      Oni mowia po angielsku a ty nie pacanie
      • Gość: zielonawy2 Re: Pogoni się Arabusów z Angli i Europy IP: *.crowley.pl 20.04.04, 12:56
        Ciekawe jak pogadasz sobie jak Twoi ziomale znowu zabiją kilka tysięcy ludzi w
        zamachu.
        • Gość: Otrzezwiony Re: Pogoni się Arabusów z Angli i Europy IP: *.175.220.203.acc01-geor-mor.comindico.com.au 20.04.04, 13:07
          Dawniej to co czytalem irytowalo, teraz smieszy.
          • Gość: lila Re: Pogoni się Arabusów z Angli i Europy IP: *.proxy.aol.com 20.04.04, 13:50
            moja opinia to ze polowa z tych ktorzy przyjada do Anglii to straci zdrowie z
            niedojedzenia, niewyspania i poniewierki, nikt nie dostanie
            pracy "higienicznej" bez znajomosci jezyka, a koszt zycia jest ogromny, mlodzi
            nie odczuja tego zaraz, ale wczesniej czy pozniej beda musieli za to zaplacic
            i najprawdopodobnie zdrowiem , pozdrowienia
    • Gość: polak z UK Re: JESLI MASZ PRAWDZIWYCH PRZYJACIOL... IP: *.range81-153.btcentralplus.com 20.04.04, 14:14
      co tam jezyk majac 29 lat wyjechalem z polski (bylem asytentem menager
      w restaurtacji w warszawi) po angielsku numiale how are you and fuck
      you.Poczatki byly przejebane od 9-12 szkola jezyka a potempraca do 2-3 w nocy
      prace znalazlem tyko dzieki prawdziwym kolegom (zapamietajcie PRAWDZIWYM
      KOLEGOM) zaswiadczyli ze chociaz nie znam jezyka potrafie pracowca, az sam sie
      zdziwilem ze tak potrafie ja byly menager zapierdalaem na garkach az huczalo.
      Jak wiekszosc polakow.. po 3 latach jestem asystentem menagera(£150to mam
      dziennie za double shift + tips) i chociaz moj jezyk jest nadal do bani to
      przelozeni nie patrza na to liczy sie moje doswiadczenie w restauracji i ntop
      ze klijenci mnie lubia ( w polsce pracowalem za barem i jsako kelner okolo 9
      lat) znajomosc tego fachu klijenci sa na calym swiecie tacy sami jesli znasz to
      dasz sobie rade.
      tylko musisz miec kogos kto cie wciagnie w jakas prace
      To fakt jezyk duzo daje ale widzialem ludzi z takim angielskim ze glupio mi sie
      bylo odezwac przy nich ale do pracy niestey sie nie nadawali.i nadal szukaja
      pracy...
      • Gość: michal Re: JESLI MASZ PRAWDZIWYCH PRZYJACIOL... IP: 5.5R2D* / *.pg.com 21.04.04, 04:31
        Bravo "polak z UK".
        Jak ktos ma jaja to sobie poradzi, nawet zaczynajac od mycia garow. Tak, tak,
        to wlasnie rozni Polske od UK.
        Nie chce pisac co i za ile robie w anglii ale gwarantuje,ze jesli umiecie
        dobrze i uczciwie pracowac to bedzie Wam tu duzo lepiej w jakim zawododzie
        byscie nie zaczeli.
        Pozdro i duzo szczescia:-)
    • Gość: kk Ludzie ale bzdura IP: *.librarycfs.le.ac.uk 20.04.04, 14:14
      jestem w angli ponad rok. skonczylem tu studia. I nalezy sie kilka slow
      sporstowania - po pierwsze nie wolno pisac takich beznadziejnych artykulow -
      wiekszosc faktow mija sie z prawda - 150 funtow/tyg w Londynie nie wystarczy od
      pierwszego do konca miesiaca. pokoj(a nie mieszkanie ale b. maly pokoj!!!)
      kosztuje ok £80/tyg + oplaty za gaz, prad, tel + zywnosc no i trzeba pojsc do
      tego kina raz na miesiac albo dwa i napic sie jakiegos piwka(£3 pint) - za
      takie pieniadze to ludzie tu nie wyzyja i watpie zeby sobie odlozyli nawet
      pieniadze na ubrania. Druga sprawa konkurencja o dobra prace jest ogromna
      poniewaz to ogromne kosmopolityczne miasto- owszem sluzba zdrowia - tak
      zachecam doktorow i pilegniarki (ktoryhc tu brakuje z powodu niskich plac jakie
      dostaja) ... natomiast inni beda zmuszeni pracowac w pubie i zmywac garnuszki -
      zeli ludzie to chca robic to ich sprawa i zycze im powodzenia ale zapewniam na
      dluzsza mete jest to ni do wytrzymania. Pozatym czemu ma sprzyjac pisanie
      takich artykulow - czy my chcemy aby wszyscy ludzi od nas wyjechali - to jakis
      skandal ! wiem ze jest ciezko w kraju i do tego chora korupcja, szarzyzna i
      brak perwspektyw na przyzwoita place ale UK to nie eldorado ! Ja prawdopodobnie
      wracam poniewaz latwiej mi bedzie zrobic kariere w POl niz w Anglii - ale to
      moj wybor i zachecam ludzi aby najpierw mieli zalatwiona prace zanim wyjada
      albo jakis punkt zaczepienia na poczatrku - znajomi, uniwersytet - cokolwiek ! -
      pozdroweinia i powodzenia
      • Gość: braz trzy wnioski z tej dyskusji IP: 64.49.150.* 20.04.04, 14:22
        tak to wszystko czytam i nasuwaja mi sie trzy wnioski:

        1. ci co sa w londynie zniechecaja jak moga troche z przyjacielskiej troski ale
        troche tez jakby z obawy ze im sie cos zabierze

        2. ci co chca pojechac nie maja pojecia w co sie pakuja - ale przejawiaja sporo
        zaciecia i samozaparcia wiec kto wie - moze niektorym sie uda?

        3. wyborcza to straszna szmata... gdzie na internecie czlowiek moze poczytac
        cos sensownego popolsku?????? sugestie pod adres brazylia@pele.net - dzieki!
        • toja3003 odpowiadam 20.04.04, 16:29
          jak zdefiniujesz co to znaczy "szmata"
          i co "szmata" nie jest to podam Ci
          adresy gdzie mozna poczytac "cos sensownego";

          poki co jak Ci sie nie podoba portal www.wyborcza.pl
          to polecam www.gazeta.pl
    • Gość: drsnakee anglia bez tajemnic www.uk.aq.pl IP: 212.182.25.* 20.04.04, 14:36
      autor strony był na mojej stronce i troche z niej skorzystał, jeżeli chcecie do
      pracy w uk to zapraszam na moją stronę, tam poszerzycie horyzonty, gazeta pisze
      pod rozgłos i sensacje ajak jest to zobaczcie www.uk.aq.pl
      • Gość: Realista Re: anglia bez tajemnic www.uk.aq.pl IP: *.in-addr.btopenworld.com 21.04.04, 09:37
        Ta strona musi byc nominowana do 10 najglupszych stron jakie mozna znalezc na
        net. To, ze podaje duzo nieprawdziwych informacji to nic. Nominacje dostanie u
        mnie za kilka perelek takich jak naprzyklad : "Główne Powody, Aby Wyjechać -
        Zyskanie referencji od pracodawcy". No to jest faktycznie zaje**** powod zeby
        wyjechac.
        • Gość: Bob Realista ma racje IP: *.ext.eurgw.xerox.com 21.04.04, 10:49
          Z ciekawosci przejzalem ta strone.
          Zbyt entuzjastyczna i tylko dotyka bardzo szerokiego tematu.
          Zycie w Anglii JEST drogie, to zalezy co sie od zycia oczekuje, po co sie
          przyjezdza do UK ...
          Samotny, zdeterminowany gosc, co chce zarobic, odlozyc i wrocic moze tu dosc
          latwo spelnic swoje "marzenia".
          Pobyt staly to zupelnie inna gatka ...
          Znalem tu roznych ludzi i o roznych zyciorysach slyszalem,
          od jednej skrajnosci do drugiej ...
          Od sukcesow do totalnej klapy.
          Byli tacy co zyli o chlebie (tym najtanszym w paski z Tesco) i kranowce,
          odkladali forse i tylko planowali co zrobia z forsa w Polsce ...
          Jest tu sporo rodziny mojej zony.
          Sa tacy co milo spedzaja czas, drinki (w UK drogie), papieroski (tez bardzo
          drogie), sa juz tu chyba 5 lat i NIC nie odlozyli !
          Sa Ci co wpadaja na 6-9 miesiecy co roku, zbudowali w Polsce dom, zmieniaja
          auta ale co dalej, jak dlugo mozna tak zyc ?
          A pobyt staly (tak jak my) to juz zupelnie inna historia.
          Pozyczki hipoteczne, szkolnictwo, opieka nad dzieckiem, podatki, fundusze
          emerytalne, jednym slowem temat morze.
          Kilka drobiazgow dla "chetnych" :
          - trzeba znac jezyk, i to na tyle dobrze zeby rozumiec rozne akcenty i
          byc w stanie cos z siebie zrozumialego wydusic,
          - przjazd w ciemno moze sie udac ale pierwsze miesiace moga byc bardzo ciezkie,
          - chcesz tu szpanowac, popijac, palic papieroski, to nic nie oszczedzisz,
          - przygotujcie sie na mieszkanie po bedsitach u pakistancow,
          - chcecie zamieszkac w naszym jedno sypilaniowym mieszkanku na Ealingu ?,
          w tej chwili jest zajete, ale prosze bardzo £900 miesiecznie (i rachunki),
          - dlaczego jest tych 500 tys wolnych miejsc pracy ?, bo jak w kazdej
          budzetowce place sa WZGLEDNIE niskie, tzn. niech pilegniarka wyciagnie
          te £20k brutto to moze dostac pozyczke hipoteczna na £80k (?),
          nasze mieszkanko to £200k, domek 3 sypialniowy to ok £300-£400k,
          bedzie mieszkac za Londynem ?, dojazd samochodem ? 4 godziny scodziennie
          stracone w korkach, metrem ? koleja ? to tez kosztuje fortune, juz taniej jest
          kupic tu auto.

          itd itd mozna by ksiazke napisac

          • Gość: Kate Re: Realista ma racje IP: 80.44.247.* 21.04.04, 12:41
            Calkowicie sie z Toba zgadzam. Jestesmy tutaj juz ponad 3 lata, poczatki byly
            trudnawe, lecz wtedy nas to bawilo, zycie studenckie po 3-5 osob w pokoju,
            praca minimalnie platna. Akurat nie jestesmy typem zabawowym, lecz tak czy siak
            gdzies wyjsc trzeba bylo no i tak minal rok. Potem malzenstwo, mieszkanie z
            agencji lepsza praca, pierwsze mieszkanie w Polsce, drugie mieszkanie w Polsce,
            no i....stajemy przed pytaniem czy chcemy tu zostac, bawic sie w mortgage i
            skladki emerytalne...czy jeszcze troszku popracowac i wracac do
            Polski....ciezki orzech wierzcie.
            Wsrod naszych znajomych dominuje jednak typ zabawowiczow,czyli ubrac sie
            zabawic i .. faktycznie nic z tego nie miec. Przykro jednak patrzec na ludzi
            ktorzy po 8 latach pobytu tutaj nadal nie potrafia sklecic jednego porzadnego
            zdania....a jest to mozliwe, przebywajac caly czas w polskim towarzystwie,
            polski kosciol, knajpki, sklepy, mechanik samochodowy, fryzjer, lekarz, no i
            znajomi, niekiedy anglicy mowiacych po polsku...
            Mam dobry przyklad "szybkiego rozczarowania"
            przyjechal kolega do dziewczyny ktora u nas mieszkala, z wyobrazeniem ze jako
            ze wchodzimy do Unii i ze mowi po andgielsku, ma doswiadczenie to wszyscy beda
            chcieli go zatrudnic. Po 4 miesiacach pobytu zmiekl i zastanawia sie nad
            powrotem do Polski. Stracil mase pieniedzy i w sumie 3 miesiace szuka
            tej "latwej do dostania pracy ". Pracowal przez miesiac u polaka ( po 10 godz
            za £35 dniowki) staral sie o prace w zawodzie w ktorym mial doswiadczenie, lecz
            niestety nikogo nie obchodzi doswiadczenie z Polski az w koncu ktos powiedzial
            ze sorry jego angielski nie jest good enough...no bo niestety szkolny angielski
            to cos innego. Tu trzeba rozumiec co sie do Ciebie mowi( a jak juz wspomniales
            akcentow jest tu masa) i umiec skladnie odpowiedziec bez dukania, bo komu
            bedzie sie chcialo zatrudiac kolesia z ktorym sie nie da dogadac...
            Takze przestrzegalabym tych z wielkimi aspiracjami i ambicjami, bo London baby
            aint no easy....

          • Gość: ona Re: Realista ma racje IP: *.we.client2.attbi.com 17.05.04, 17:02
            a co o "posrednikach " czyli polsko - ukrainskiej mafi , zamykajacej nowo
            przyjezdnych w mieszkaniach na 2-3 dni bez jedzenia, wyciagajacej z polakow
            wystraszonych , zmeczonych , glodnych ostatnie grosze a pozniej kopa w tylek,
            jesli dadza prace , to oplacanie sie przy kazdej wyplacie albo polamane rece
            lub paluszki. Czy tak sie nie dzieje ? Co tydzien rozmawiam z jakas
            wystraszona grupa blagajaca policje aby ich odprowadzili gdziekolwiek, nawet do
            urzedu emigracyjnego bo sie boja polskiej mafii ktora za rogiem czeka na odjazd
            partolu. Jak " TO " zalatwic ? Czy sa jakies rady, metody ?
          • Gość: Vercingetorix ;-) Re: Realista ma racje IP: *.u / *.u-clermont1.fr 10.06.04, 13:02
            I wlasnie dlatego siedze sobie w nienajwiekszej miescinie we Francji, spokojnie
            koncze studia i tutaj i w Polsce (indywidualny tok nauczania), czas spedzam
            naprawde milutko z moja kochana Francuzeczka, pracuje sobie obok studiow jako
            nocny auditor w hotelu, co wystarcza mi na wzglednie spoko zycie, sa 33 stopnie
            w cieniu... Rodzina mojej malej ma wielki ogrodzik z mnostwem drzewek i malym
            basenikiem... Zyjemy z dala od halasu i bieganiny... Jest jak w raju...

            Pozdrowienia dla Polonii z Francji...

            Ps jak czytam wasze posty to mimo goraca mi skora mrowieje...
    • chaladia Obawiam się, że w całej Polsce nie ma... 20.04.04, 14:48
      ... pół miliona ludzi spełniających jednocześnie następujące warunki:
      1. w miarę przyzwoitej znajomości języka angielskiego,
      2. w miarę przyzwoitego przygotowania zawodowego w poszukiwanych w UK zawodach,
      3. braku pracy w Polsce i takiej desperacji, by wyjechać do UK w poszukiwaniu
      lepszej szansy.
      4. Dysponowania środkami na urządzenie się w nowym miejscu "na poczatek".
      Pół miliona ludzi to naprawdę baardzo dużo, chyba autor tego artykułu nie zdaje
      sobie z tego sprawy. Do autobusu wchodzi około 50 osób, autobus w ciągu
      miesiąca może zrobić 10 kursów, czyli przewieźć 500 osób. Wszystkich autobusów
      na liniach Warszawa - Londyn jest nie więcej niż 50, czyli miesięcznie mogą
      wywieźć 25.000 ludzi. Więc te pół miliona wywiozłyby dopiero gdzieś pod koniec
      2005 roku. Nawet glorious and victorious US Army z całą swoją logistyką,
      samolotami Galaxy, Hercules i czym tam jeszcze przerzucało taką masę ludzi w
      rejon Zatoki przez ładnych kilka tygodni...
      • Gość: cynik Re: Obawiam się, że w całej Polsce nie ma... IP: *.kabel.telenet.be 20.04.04, 16:34
        chaladia napisał:
        > Pół miliona ludzi to naprawdę baardzo dużo, chyba autor tego artykułu nie zdaje
        >
        > sobie z tego sprawy. Do autobusu wchodzi około 50 osób, autobus w ciągu
        > miesiąca może zrobić 10 kursów, czyli przewieźć 500 osób. Wszystkich autobusów
        > na liniach Warszawa - Londyn jest nie więcej niż 50, czyli miesięcznie mogą
        > wywieźć 25.000 ludzi. Więc te pół miliona wywiozłyby dopiero gdzieś pod koniec
        > 2005 roku. Nawet glorious and victorious US Army z całą swoją logistyką,
        > samolotami Galaxy, Hercules i czym tam jeszcze przerzucało taką masę ludzi w
        > rejon Zatoki przez ładnych kilka tygodni...

        masz zupelna racje, ale odkad GW zawraca sobie glowe jednym czy dwoma zerami w
        ta czy w tamta strone? Chodzi o entuzjazm a ten ma, jak widac, wielu
        odbiorcow. W koncu "praca w unii" byla chyba ostatnim argumentem za unia ktory
        sie ostal wiec trudno teraz powiedziec ludziom kuku... :-D
      • Gość: jaNUszek Re: Obawiam się, że w całej Polsce nie ma... IP: 80.51.252.* 20.04.04, 21:13
        ale autokary zazwyczaj nie jeżdżą TYLKO z Wawy. I nie tylko Warszawiaków
        zapraszają Anglicy... Wawa liczy 2 mln osób, co z pozostałymi 37 mln.???
        Również z Poznania, Krakowa, Bydgoszczy, Torunia, Zielonej Góry, Białegostoku,
        Przemyśla, Rzeszowa, Katowic, Szczecina etc.
        Można jeszcze wyliczać - ale daje to PRZYNAJMNIEJ 500 autokarów w skali kraju
        A więc 250.000 osób na miesiąc to nie żadne herezje.
        • Gość: Kork 100% Polakow jezdzi autokarami?? IP: *.crowley.pl 21.04.04, 02:55
          Poza tym, bynajmniej nie jest tak ze 100% Polakow porusza sie autokarami.
          Ja np jesli sie tam wybiore (jeszcze nie wiem), to podskocze tam po prostu
          najnormalniejszym w swiecie autem, we 4 to bedzie nie dosc ze wygodniej to
          nawet taniej.
    • Gość: METEO OD TEJ PRACY TO CZASEM ZWIERACZ BOLI MOCNO IP: *.dywity.sdi.tpnet.pl 20.04.04, 15:21
    • Gość: magda Re: Na anglosaksy IP: *.in-addr.btopenworld.com 20.04.04, 17:18
      Co za bullshit...wlasnie jestem w tzw Ladku i jak to czytam to nie wiem czy
      bardziej chce mi sie smiac czy plakac. I pomyslec, ze takie glupoty wypisuje
      szanujaca sie Gazeta Wybiorcza. Jestem tu od niespelna 2 lat i prosze nich nikt
      nie wierzy ze £150=szczy szeczescia. RZeczywiscie zarabia sie tu funty, ale je
      sie tez wydaje!!! Te gwarantowane miejsca pracy...hmm pozwole sobie na
      rozszyfrowanie skrotow myslowych, jakimi posluzyl sie autor: transport - pizza
      skuterman (jak sie ma prawko i znajomosc terenu), hotelarstwo - breakfast
      waitress (7rano w hotelu z usmiechem i przyjaznym: tea, coffe, hot chocolate);
      sluzba zdrowia - sprzatanko, miejsce pracy dla obcokrajowca ze Wschodu w
      edukacji, hmm no nie wiem jakos mi nic nie przychodzi do glowy, czego Ci Angole
      chcieliby nauczyc sie od nas? (moze polskiego?)...Porada dnia brzmi: nie dajcie
      sie zwiesc zadnym obietnicom tzw "pracy na pewniaka" i co niby to £50ma
      znaczyc, komu i za co to tzreba zaplacic???, to nie isnieje, zwlaszcza jesli
      wiekszosc anglosaksomanow ledwo porozumiewa sie po angielsku...oh szkoda gadac.
      Pewnie i tak w maju zjedziecie sie tu kochani przyjaciele, mysle jednak ze
      realia tego cudownego, uslanego funtami zycia nie jest dla wszystkich smialkow
    • Gość: carlitoo84 Re: Na anglosaksy IP: *.in-addr.btopenworld.com 20.04.04, 17:38
      ja tam mieszkam w londynie szosty miesiac znalazlem sobie dobra prace, bo umiem
      angielski (i to sie liczy) pozdrowka dla rodakow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: axx Re: Na anglosaksy IP: 207.191.236.* 20.04.04, 17:39
      Wyjazd do UK jest bardziej oplacalny niz do USA. Od poczatku legalnie i ubezpieczenie medyczne. pomijam okres wyczekiwania. Po 4-5 latach
      obywatelstwo. No i wtedy mozna wyjechac do USA bez wizy. W USA bezrobocie. Dodatkowe wymogi Patriot Act. Droga podroz. Bardzo niskie zarobki.
      Daleko. Z Anglii zawsze mozna szybko wrocic.
    • Gość: spokrewniony Re: Na anglosaksy- polecam londynek.net IP: *.bc.hsia.telus.net 20.04.04, 17:42
      Jak juz decydujesz sie "na anglosasy" to poczytaj najpierw informacji
      zgromadzonych w Polskim Portalu w Wielkiej Brytanii www.londynek.net
    • Gość: kkk Re: Na anglosaksy IP: *.swgfl.org.uk / *.swgfl.ifl.net 20.04.04, 17:49
      sam pracoje w angli od roku i mozna tu zarobic bez unni nielegalnie 550
      tys.miejsc pracy pieknie tylko dwa razy wiecej jest tu juz polakow w londynie
      jest nas jak mrowek.ale mimo to zapraszam do kraju mozliwosci. ;)
      • Gość: Mr. Fawlty Re: Ł20 - 30/godzine w zasiegu Twojej reki IP: 207.61.17.* 20.04.04, 17:51
        Ponizej jest prawdziwe iogloszenie z Londynek.net

        Ł20 - 30/godzine w zasiegu Twojej reki

        Hej!

        Nazywam sie Kaska i w Londynie pracuje jako masazystka. Szukam osoby do
        wspolpracy- mam wlasne 2-pokojowe mieszkanie (przystosowane do robienia
        masazy "u siebie")

        Jesli jestes sympatyczna dziewczyna z mila aparycja i nie polamiesz klientow
        juz na pierwszym spotkaniu - skontaktuj sie ze mna.

        Mozesz liczyc na moja pomoc (naucze Cie masazu, zorganizuje ogloszenia, itp).
        Praca najchetnie na zasadzie "wspolpracy" (part time) przez okolo 3-5 tygodni
        (pozniej chyba juz sama sobie poradzisz?)

        Jesli nie, nie wykluczam stalej wspolpracy

        Kaska, 0796 32 10 258
        Data publikacji: 04-09-2004
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka