Gość: amalgamat IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 07.06.04, 00:41 Co to znaczy nieokrzesany? Autor artykulu praktycznie nie ma pojecia jakim czlowiekiem byl Reagan. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ouimet Re: Kowboj przeciw komunie 07.06.04, 01:44 kowboj...-to okreslenie Prezydenta USA okresla poziom/ponizej poziomu/autora tekstu...powodzenia w osiaganiu awansow.Takim dupkom zawsze z pradem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jagnieszka Nazwać most siekierkowski imieniem R. Reagana!!! IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 07.06.04, 02:50 Oraz prowadzącą przed mostem, przez most i za mostem trasę - Trasą Reagana. Byłby to taki ciąg: Rzymowskiego - Sikorskiego - Witosa - Trasa Reagana - Most Reagana - Trasa Reagana - Marsa (Płowiecka). Taka powinna być uchwała Rady Warszawy. Odpowiedz Link Zgłoś
jersey_guy Re: Nazwać most siekierkowski imieniem R. Reagana 07.06.04, 04:37 A potem Rzymowskiego zamienic na aleje Cheneya, Sikorskiego na Rumsfelda, Witosa na Wolfowitza, a Marsa na McDonald Drive. Oraz zawiesic 50-gwiazdzisty sztandar nad Sejmem. Taka powinna byc uchwala Rady Bushogradu (b. Warszawy). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SIKORSKI Re: Nazwać most siekierkowski imieniem R. Reagana IP: *.bb.online.no 07.06.04, 07:40 “Ronald Reagan to nasz dziadek a Kwasniewski to nasz spadek” Rym : Sikorski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Nazwać most siekierkowski imieniem R. Reagana IP: *.p4.col.ru 10.06.04, 23:21 Byloby wstydem dla Polakow gdyby to sie nie stalo. Reagan winien miec w Warszawie pomnik - a na pewno jego imie i nazwisko powinna nosic jedna z glownych ulic lub tras Warszawy. To w wielkiej mierze on nam przywrocil wolnosc. Co my juz potem z nia zrobilismy to inna i niestety nasza sprawa, wiec prosze nie komentowac mojej sugestii bzdurami typu "patrzcie co teraz mamy". Washington, Wilson sa uhonorowani. Smiem twierdzic, ze zaslugi Reagana nie sa mniejsze. Mam nadziej, ze Prezydent Kaczynski i rada Warszawy zadzialaja sybko. Na szczescie na zmiane nazwy ulicy, placu lub mostu przetargu nie trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jwj Re: Kowboj przeciw komunie IP: *.vnnyca.adelphia.net 07.06.04, 03:05 Wstyd Gazeto! Ten artykul jest na tak zenujaco niskim poziomie ze nawet na polemike nie zasluguje! Nie wierze, a moze nie chce wierzyc ze tej Gazecie zamieszczono taki tekst. To jest kpina rzucona w oczy "przecietnemu" czytelnikowi. Na nic wiecej poza paroma wyswiechtanymi sloganami Was nie stac? Czy Pan Edytor zaspal czy tez reprezentuje podobny poziom? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jastrzab Re: Kowboj przeciw komunie IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 07.06.04, 03:27 > Wstyd Gazeto! Ten artykul jest na tak zenujaco niskim poziomie ze nawet na Nie zgadzam sie. Moze artykul zostal napisany w sposob "prostacki" ale sam Reagan byl "prostacki " (w dobrym znaczeniu tego slowa) i chcial dokonac tylko kilku rzeczy podczas swojej prezydentury. Reagan to bylo kompletne przeciwienstwo dyplomacj w stylu zawilo-kwiecisto-francuskim. Walil prosto z mostu i dlatego nawet Gorbaczew dzis go za to ceni. Czasam potrzebny jest przywodca ktory nie owija prawdy w bawelne i potrafi mowic jak normalny czlowiek. Ten krotki artykulik dobrze podsumowal Reagan w paru zwiezlych zdaniach - pewnie sam Reagan by byl z tego zadowolony. Ktos inny moze napisac cos dluzszego i wyczerpujacego. Nie wszystko musi byc od razu wielostronicowymi wypocinami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: witek Re: Kowboj przeciw komunie IP: *.wa.bigpond.net.au 07.06.04, 04:26 nadal nic sie nie zmienilo, nadal Ameryka walczy o dobro swiata, a europejczycy czekaja az ich terroryzm zaleje, a z Busha szydza tak jak kiedys z Reagana, tylko ze to on mial racje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sikorski Re: Kowboj przeciw komunie IP: *.bb.online.no 07.06.04, 07:24 Nam w Polsce to sie ciagle wydaje, ze Polacy i Zydzi "rzadza" zdarzeniami w historii. Ja bym to sumuje nastepujaco Wujek Ronald o tym wiedzial a Kuzyn Bush do dzis nie ma zielonego pojecia. Maciej Stasiński ma wielki plus , ze nie napisal o Reganie ze to byl on przede wszystkiem znany jako "mierny aktor" z 51 filmow... w tworczosci swej nie otrzymal zadnego Oskara..." To zupelnie nie ma znaczenia , kim on byl dla innych. Przysluzyl sie bezposrwdnio do uwolnienia Ojczyzny i z Szacunkiem do podobnych istot co wierza w to co mowia jako odpowiedzialni Ojcowie Narodu. Co naiwazniejsze , ze to sie im sprawdza jako zaznaczony w historii Skutek a nie "kutek.." Praktycznie , to tylko on dorownywal Walesie (Solodarnosc"i Gorbaczowowi "Potsdam" ale nie myslcie , ze CIA spalo tak jak dzis... Przadek byl w tamtych czasach a dzis tylko buszuja i buszuja... Szkoda ze Regan nie moze zabawiac zatroskanego Putina bo by cala Rosja miala lepsze zycie. Uwazam , ze Gorbaczew powinien sie wziac w tym miejcu troche do roboty bo Ojciec Swiety juz sie naprawde zmeczyl roznymi pierwiastkami wszechswiata i nie rozroznia Busha od Kwacha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SIKORSKI : LEPIEJ Re: Kowboj przeciw komunie IP: *.bb.online.no 07.06.04, 07:48 Z przeproszeniem dla Ojca Swietgo zaznaczam , ze FORUM powinno sie rozpisac o roznicy ...pomiedzy tymi dwoma troche sie zgalopowalem w tej rhetoryce tzn w moim zamierzeniu aby ktos cos pyknal na temat roznicy Prezydentow bo to juz najwyzszy czas. nieprawdaz...? I wlasnie... Reagan nie byl ksiedzem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maruda Nie przeginajmy IP: *.gdynia.mm.pl 07.06.04, 08:31 Kiedy republikanin Ronald Reagan w 1980 r. w wyścigu prezydenckim pokonał demokratę Jimmy'ego Cartera, od ponad roku mieliśmy "swojego" Papieża, przed chwilą powstała 10-milionowa "Solidarność", wydawało się nam, że obrońcy zza Atlantyku nie potrzebujemy. Czas był nasz. Ale kiedy zduszono "Solidarność", to Ameryka Reagana najskuteczniej ujęła się za nami. *********************** Reagan objął rządy w 1981, tak więc próba przypisania mu autorstwa Solidarności jest jawną malwersacją. Wciąganie w to wyboru Polaka na Papieża jest już zupełnie bez sensu. Posługując się trybem przedstawiania faktów, równie dobrze mogę powiedzieć, że za stan wojenny odpowiedzialny był Reagan, bo miał miejsce w trakcie jego prezydentury. Reagan, de facto, zauważył istnienie Polski w trakcie drugiej kadencji. W trakcie pierwszej byliśmy dla niego takimi sami komunistami, jak ZSRR. Doskonale pamiętam ocenę ruchu Solidarnościowego z 1980 bo sam brałem w tym wszystkim udział. Nie było żadnego hurraoptymistycznego poparcia dla Reagana ze strony Polaków. Były obawy, że jego konfrontacyjna polityka z ZSRR doprowadzi do zaostrzenia kursu tegoż wobec krajów satelickich. Dla przypomnienia: Breżniew zmarł w 1982. Nie przeginajmy w budowaniu tej historii na siłę, bo będziemy tego żałować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Meridian Re: Nie przeginajmy IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 07.06.04, 08:37 > Reagan objął rządy w 1981, tak więc próba przypisania mu autorstwa Solidarności > jest jawną malwersacją. Nic takiego w tym artykule nie przeczytalem. Czy to aby nie twoja wlasna "malwersacja" ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maruda Re: Nie przeginajmy IP: *.gdynia.mm.pl 07.06.04, 11:41 Kiedy republikanin Ronald Reagan w 1980 r. w wyścigu prezydenckim pokonał demokratę Jimmy'ego Cartera, od ponad roku mieliśmy "swojego" Papieża, przed chwilą powstała 10-milionowa "Solidarność", wydawało się nam, że obrońcy zza Atlantyku nie potrzebujemy. ******************************** > Reagan objął rządy w 1981, tak więc próba przypisania mu autorstwa > Solidarności > > jest jawną malwersacją. > > Nic takiego w tym artykule nie przeczytalem. Czy to aby nie twoja > wlasna "malwersacja" ? ****************************** Reagan objął urząd w 1981, a nie jak sugeruje autor w 1980 (wtedy ubiegał się o prezydenturę). Chwila, którą autor się podnieca, to kilka miesięcy. Kilka wydarzeń w jednym zdaniu ma sugerować ich splot będących skutkiem pojawienia się Reagana na światowej scenie poltycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jastrzab Re: Nie przeginajmy IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 07.06.04, 18:10 > Reagan objął urząd w 1981, a nie jak sugeruje autor w 1980 (wtedy ubiegał się o > prezydenturę). Chwila, którą autor się podnieca, to kilka miesięcy. > Kilka wydarzeń w jednym zdaniu ma sugerować ich splot będących skutkiem > pojawienia się Reagana na światowej scenie poltycznej. to twoja durna interpretacja tego artykulu. Jak na lewaka przystalo nawet przekrecasz znaczenie slow. Odpowiedz Link Zgłoś
jastrzebiec Re: Nie przeginajmy. Wlasnie! 07.06.04, 19:33 Autor wcale nie sugeruje jakoby Reagan objal prezydenture w 1980 roku. Pisze wyraznie, ze w 1980 roku Reagan UBIEGAL sie o prezydenture i pokonal w wyborach Cartera. Rozwazany w tym watku tekst jest KROTKI (to sie wszyscy zgadzaja), zwiezly i calkowicie TRAFNY (przynajmniej moim zdaniem)! To wlasnie "prostacki" Reagan postawil sprawe komunizmu (a scislej, komunistycznego ekspansjonizmu, agresji i dominacji narodow) na porzadku dziennym. Zarazem, ten sam prezydent, ktory nazwal ZSRR bez ogrodek "imperium zla" potrafil zdobyc sie na realizm i elastycznosc porozumiewajac sie z Gorbaczowem wtedy gdy ten, pomimo swoich mrzonek o ratowaniu komunizmu i ZSRR, przyjal dajace sie zaakceptowac stanowisko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kanadol Przypisywanie zaslug IP: *.tkg.bc.tac.net 07.06.04, 18:12 Teza autora jest, ze trzeba byc silnym, zbroic sie aby osiagnac pokoj????!!!! Zadne to byly zaslugi Regana, po prostu sprzyjajacy zbieg okolicznosci. Teraz z aktora filmow klasy B robia polityka klasy A? Odpowiedz Link Zgłoś
jastrzebiec Re: Przypisywanie zaslug 07.06.04, 19:37 Podjecie decyzji o rozmieszczeniu broni nuklearnych sredniego zasiegu w Europie, o podjeciu programu "Star Wars", itp. nie byly zadnym tam rezultatem "sprzyjajacego zbiegu okolicznosci". Samo sie to nie stalo! Ktos musial podjac w tej sprawie decyzje. Te decyzje, moze to jest wlasnie zbieg okolicznosci, podjal Ronal Reagan. Ale zbieg okolicznosci odnosi sie nie do decyzji a faktu, ze "wlasciwa osoba, na wlasciwym stanowisku, we wlasciwym czasie" byl... Ronal Reagan. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: $tefan, Texas Przeholowałeś Macieju Stasiński IP: *.chcgilgm.covad.net 07.06.04, 18:56 Przeholowałeś Macieju Stasiński. Na jakiej podstawie synku nazywasz Go nieokrzesanym? $tefan Odpowiedz Link Zgłoś
jastrzebiec Zapomnial dodac cydzyslow. 07.06.04, 19:38 Teksanczyku drogi. Czyzbys nie zauwazyl w kontekscie calego tego artykuliku pewnego "przekasu" ze strony autora? Odpowiedz Link Zgłoś