Gość: jacek71
IP: 203.227.45.*
09.03.02, 15:56
Dla Palestynczykow nie ma wolnosci slowa w Libanie. Palestynczyk nie moze sobie
mieszkac gdzie chce w Libanie. Palestynczyk nie moze sobie pracowac gdzie chce
i nie moze tez korzystac ze swojego wyksztalcenia, bo dla Palestynczykow nie ma
wolnego rynku pracy. Palestynczyk nigdy nie bedzie mogl zostac obywatelem
Libanu, a co dopiero glosowac. Prawo czlowieka nie dotyczy Palestynczykow w
Libanie. Gdzie na swiecie jeszcze zabrania sie Palestynczykom praw czlowieka?
Otoz w krajach arabskich. Oprocz Iraku, choc i dzisiaj Palestynczykom nie jest
tam za dobrze (to dzieki wspolpracy Y. Arafata z Saddamem podczas wojny w
Kuwejcie). Czemu Palestynczykowie sa dyskriminowani w krajach arabskich? Czyzby
prawa czlowieka wedlug Araba dotyczyly tylko i wylacznie ich obywateli? A co z
reszta ludzi? Czy Arabowie dziela sie na dobrych i zlych, lub tych wiecej i
mniej wartych?
Czy to jest humanitarne? Czy wytlumaczeniem jest to ze, sa uchodzcami i wiecej
niz dach nad glowa, a nieraz, w ogole nic im sie nie nalezy? Nie wszyscy
Palestynczycy sa uchodzcami. Choc wszystkich ich traktuje sie tak samo. Czemu w
krajach arabskich dopuszcza sie do dyskriminacji na tak wielka skale? Czemu w
krajach arabskich Palestynczycy sa wykorzystywani jako niewolnicy? Czemu?