eva15
04.02.12, 17:48
Siadłam kołkiem przed tv i obejrzałam na Rossija 24 "tymi oczyma" reportaże z obu demonstracji. Oto moje wrażenia:
1. Trudno orzec ilu dokładnie było demonstrantów, ale tv filmowała także z lotu ptaka obejmując całość demonstrantów i naprawdę widać jest wyraźnie, że proputinowska demo była znacznie większa niż ta anty. Jakieś 3-4x większa, trudno dokładnie ocenić, ale optycznie różnica była bardzo duża.
2. Była też znaczna różnica w stopniu zoganizowania tłumu i kontroli nad nim.
Pro-putinowska demo to raczej ogromny festyn, gdzie mówcy nie byli retorycznie szkoleni, mówili jak leci, jedni z większym inni z mniejszym talentem krasomówczym. Nie było prób kontroli nad reakcjami tłumu, więc tłum stał sobie i po prostu słuchał, na tyłach ludzie spacerowali, przytupywali na mrozie, gadali ze sobą etc..
Anty-putinowska demo to trochę co innego. Mówcy byli przygotowani retorycznie, a tłum skoordynowany. Przypominało to trochę chór, kolejny mówca rzucał hasła a tłum jak jeden mąż skandował. To naprawdę sprawiało mało spontaniczne wrażenie. na podium tej demo była sporo grupa mężczyzn trzymających cały czas komórk przy uszach i biegających z jednego końca podium na drugi z wzrokiem utkwionym w tłum. Podobnie było z Niemcowem, który również przemieszczał się często po podium cały czas obserwując tłum i konsultując się z "komórkowcami". Ta demo miała wyraźnie swoich dyrygentów, którzy dbali o to, by tłum odpowiednio skandował i by nie było nieprzewidzianych wydarzeń.
3. Pro-putinowska demo uderzyła frontalnie w fakt finansowania opozycji przez USA oraz w to, że opozycja chce drogą kolorowej rewolucji rozwalić państwo na wzór tego, co zrobiono w innych krajach. Atak był ostry i bezlitosny.
Anty-putinowska demo miała swe komiczne momenty. I tak np. jakaś pisarka (nazwiska nie pamiętam) stwierdziła w swym wystąpieniu, iż oni (opozycja) chcą zastąpić obecny rząd ludzmi młodymi, wykształconymi, uczciwami i nieskażonymi systemem. Zza jej pleców widać było tych "młodych, nieskażonych i uczciwych " rwiących się do władzy - Niemcowa. Ryżkowa, Jawlińskiego etc. To było fajne.
Czy ktoś wie, gdzie podział się Nawalny, ja go nie zauważyłam.