polski_francuz
03.03.12, 23:41
La mer à boir czyli morze do wypicia. Tytul jest gra slow, gdyz sie zartobliwie po francusku "ce n'est pas la mer à boire" aby powiedziec, ze cos jest do wykonania.
Okazuje sie, ze utrzymanie malej firmy (stoczni jachtowej) to jest trudne do wykonania. Porzadny szef, grany przez Daniela Auteil, jest naciskany przez bank a z drugiej strony przez zaloge, ktora twardo walczy o swoje.
Bylem jakis czas takim szefem firmy we Francji i moge sie wczuc w uczucia bohatera. Rzeczywiscie banki sa dosc wredne i rzeczywiscie walczyc o przezycie i o sukces firmy to godna walka. Koniec filmu mnie zdeprymowal. Jak mogl przyzwoity czlowiek zrobic to co zrobil, nie potrafie zrozumiec.
Film potwierdza to co wiadomo o Francji: marazm ekonomiczny, zestalenie sie warstw socjalnych miedzy ktorym brak porozumienia i brak wspolnego jezyka, robienie swinstw zamiast poszukiwania kompromisu.
Juz wole filmy z happy endem.
PF