Dodaj do ulubionych

Przyzwoitosc forumowa

02.08.12, 10:12
Zakladanie watkow o problemach Rosji i jej sprzecznosciach, jej walce propagandowej Rosji ze Stanami w Stockton, rosyjskich statkach z chinskimi na Krymie,... w rocznice wybuchu Powstania Warszawskiego jest albo bezczelnoscia albo brakiem podstawowej przyzwoitosci.

Albo jednym i drugim.

Przypomnijmy jeszcze, ze gdy gineli warszawiacy Rosjanie stali po stronie Pragi i palcem nie ruszyli by pomoc mordowanym.

PF
Obserwuj wątek
    • pimpus18 Re: Przyzwoitosc forumowa 02.08.12, 10:23
      O co Ci chodzi tym razem, inżynierze lampowy?

      Mam tu takiego idiotę, który Ci się na pewno spodoba?

      Wiesz, kto był największym AK-owcem?

      www.tv-trwam.pl/index.php?section=ppw
      Jak mogła Halina Frąckowiak trafić na takiego nudziarza.
      • polski_francuz Za znajomosc 02.08.12, 10:41
        pani Haliny masz plus pampers.

        Chodzi mi o przyzwoitosc.

        PF
        • pimpus18 Re: Za znajomosc 02.08.12, 10:48
          Przyzwoitość bez wiedzy i inteligencji chodzi Ci?

          Zachowaj kulturę i nazywaj mnie moim nickiem, jak już masz taką potrzebę do mnie się zwracać.

          I co wiesz już, kto jest największym AK-owcem wszechczasów?
          • polski_francuz Przyzwoitosc 02.08.12, 10:57
            to pojecie z dziedziny kultury wspolzycia.

            Jako, ze ladnie prosisz i jesli dasz podstawy do wiary w Twoja dobra wole w przyszlosci to bede sie zwracal do Ciebie pimpus a nie pampers.

            Nie wiem kto nim byl. Najwiekszym dla mnie byl moj Tata. Twoj Dziadek nie walczyl w jakiejs polskiej armii podziemnej?

            PF
      • br0fl0vski Re: Przyzwoitosc forumowa 02.08.12, 15:33
        podrzuc ten link chyba z spiegla o rozmowie Komorowskiego z niemcami przed wybuchem powstania
        • br0fl0vski Re: Przyzwoitosc forumowa 02.08.12, 20:47
          www.zeit.de/1994/31/mit-feuer-und-rauch/seite-1
          translate.google.ca/translate?sl=de&tl=pl&js=n&prev=_t&hl=en&ie=UTF-8&layout=2&eotf=1&u=http%3A%2F%2Fwww.zeit.de%2F1994%2F31%2Fmit-feuer-und-rauch%2Fseite-1
          • 1borgia Re: Przyzwoitosc forumowa 02.08.12, 21:00
            o! gazetke doniosles:) prosto z niemiec.
            borgia
    • felusiak1 trochę przesadziłeś 02.08.12, 10:52
      raz, ze powstańcy nie byli mordowani a dwa z tym szacunkiem. czy jesteś zdania, że w taką rocznicę należy zaniechać rozkoszy w łóżku?
      • polski_francuz Byli mordowani 02.08.12, 10:59
        myslisz, ze Rosjanki i Rosjanie maja orgazmy piszac swe posty 1 sierpnia?

        PF
      • melord Re: trochę przesadziłeś 02.08.12, 12:07
        felusiak1 napisał:

        > raz, ze powstańcy nie byli mordowani a dwa z tym szacunkiem.

        oczywiscie,ze nie...glaskani byli po glowach i odsylani do sanatorium by wpoczac po ciezkich walkach
        szacunek?...po cholere,lepiej opluc i skopac

        > czy jesteś zdania,że w taką rocznicę należy zaniechać rozkoszy w łóżku?

        piekne pytanie, typowo felusiakowe
        • felusiak1 Re: trochę przesadziłeś 02.08.12, 20:04
          powstańcy walczyli i w walce ginęli ale nie byli mordowani. uzyskali status jeńców wojennych.
          puyanie jest jak najbardziej na miejscu. jeśli bezczeszczeniem pamieci jest zakładanie watków o krymie, putinie itd w rocznicę wybuchu to rozkosze w łożu są tym postokroć.
          francuski uciekł się do nonsensów.
          • melord Re: trochę przesadziłeś 02.08.12, 21:26
            felusiak1 napisał:

            > powstańcy walczyli i w walce ginęli ale nie byli mordowani. uzyskali status jeń
            > ców wojennych.

            byli mordowani,status jencow wojennych uzyskali dopiero w czasie rozmow kapitulacyjnych
            • melord Re: trochę przesadziłeś 02.08.12, 21:32
              pl.wikipedia.org/wiki/Egzekucja_przy_ulicy_Dworkowej
              jest zamieszona w filmie "Kanal"
              • felusiak1 Re: trochę przesadziłeś 02.08.12, 22:18
                może powinieneś był przeczytać w wikipedii.
                widzisz, wszyscy szafuję złowem mordowanie do tego stopnia, że zaczyna tracić jakąkolwiek wagę. nie chce tu mówić o niezwyklej kurtuazji niemców. wiemy co to był za stwór i wiemy, że zajmował się mordowaniem profesjonalnie. w sytuacji o której mówisz to nie wygląda na morderstwo. wygląda raczej na sprowokowany chaos. w innym miejscu napisane jest, że zamordowano 40 powstańców i to wszystko.
                my polacy uwielbiamy rozdrapywać rany. uwielbiamy szukać winnych wszędzie i zawsze.
                uwielbiamy powoływać się na bohaterstwo. wiele wydarzeń stało się legendami i zapewne mają tyle wspólnego z faktami.

                nadal upieram się, że francuski przesadził.
      • j-k przesadził ? Rzez mieszkancow Woli. 02.08.12, 21:12
        felusiak1 napisał:
        > raz, ze powstańcy nie byli mordowani

        jak to nie.? zarowno powstancy, jak i glownie ludnosc cywilna: na Woli w dniach 4-7 . sierpnia

        przez oddzialy Reinefahrta i Kaminskiego.

        wszyscy pojmani zostali zabici. wiele tysiecy.
        Moj ojciec tez tam byl (na Karolkowej) - tylko dzien wczesniej zdolal uciec.
        pl.wikipedia.org/wiki/Rze%C5%BA_Woli
    • herr7 nie przesadzaj Pan... 02.08.12, 11:42
      Temat jest ciekawy biorąc pod uwagę spór dotyczący zasadności powstania. Dla mnie najciekawszą wydaje mi się tendencja, że za wybuchem powstania w Warszawie najbardziej optują "powstańcy krakowscy", jak zwykłem nazywać ludzi urodzonych po wojnie, dla których największą krzywdą był to, że nie mogli w nim brać udziału. Prawdziwi powstańcy raczej byli w tym względzie bardziej wstrzemięźliwi.....
      • wtopek ciekawy wpis z innego forum 02.08.12, 11:50
        pozwolę sobie przytoczyć:

        "...o nie jest cytat. Pozwolilem sobie na skroty.
        1. Chec opanowania Warszawy wlasnymi silami przed wkroczeniem Armii Czerwonej.
        2. Udowodnienie przed swiatem naszej nieprzerwanej walki z Niemcami (propaganda sowiecka twierdzila, ze Polacy nie chca walczyc z Niemcami).
        3. Przez walke w duzych rozmiarach udowodnic nasza dobre wole wspolnego bicia Niemcow razem z Sowietami i na tej platformie szukac rozwiazania sporu polsko-sowieckiego.
        4. Wziac odwet na Niemcach za 5-letnie wyniszczanie narodu.
        5. Sparalizowac dzialania niemieckie na wschodnim brzegu Wisly, ktorych dzialanie opieralo sie prawie wylacznie na warszawskim wezle komunikacyjnym.
        6. Przez to umozliwic Sowietom szybkie sforsowanie Wisly i w ten sposob uchronic Warszawe od zniszczenia. Nie pozwolic do ustabilizowania frontu na Wisle, co w rezultacie musialoby doprowadzic do zniszczenia Warszawy i w najblizszym czasie wyewakuowania ludnosci z Warszawy.
        7. Ogloszenie przez Niemcow wezwanie do stawienia sie 100 000 mezczyzn z Warszawy do pracy nad budowa umocnien niemieckich grozilo rozbiciem naszej sily i naszych przygotowan i w rezultacie doprowadzic musialoby do postawienia nas w calkowicie bierna sytuacje.
        8. Wzglad na morale zolnierzy AK i spoleczenstwa polskiego, ktore prawie przez 5 lat przygotowywane do walki z Niemcami przez nas samych mogloby sie zalamac, gdybysmy w tej decydujacej i nadarzajacej sie sytuacji tej walki nie podjeli.
        9. Uzasadniona obawa, ze gdy huk dzial zblizy sie do Warszawy nagromadzone elementy i ogolna chec walki z Niemcami podejma walke samorzutnie bez naszego kierownictwa.

        "Pomimo wszelkich argumentow przytoczonych przez prase tymczasowego rzadu lubelskiego przeciwko decyzji rozpoczecia walki o Warszawe w dalszym ciagu stoje na stanowisku, ze decyzja ta byla sluszna i innej w tej sytuacji byc nie moglo".

        A teraz znowu ja, Jarzabek Waclaw:

        Decyzje podejmowalo kilkunastu ludzi najlepiej w owczesnych realiach poinformowanych o sytuacji spolecznej, politycznej i militarnej w obszarze Warszawy. Nie mieli pelnej wiedzy, nie znali wielu niuansow dotyczacych polityki brytyjskiej i sowieckiej. Nikt, podkreslam - NIKT na swiecie nie mogl sie spodziewac, ze Sowieci pedzacy na zachod z ogromnym impetem, nagle na POL ROKU zatrzymaja sie na linii Wisly dajac czas oddzialom niemieckim na przegrupowanie. Kosztowalo to zycie 300 tysiecy zolnierzy radzieckich poleglych w ciagu jednego miesiaca w Prusach Wschodnich i na Pomorzu Gdanskim podczas ofensywy zimowej.
        Na forum historycy.org prowadzone sa niezliczone merytoryczne dyskusje pokazujace, ze nigdy nic nie jest takie proste jak sie wydaje.

        Zaden dowodca z KG nie byl idiota. Zaden nie byl samobojca. Podjeli WSPOLNIE taka decyzja jaka wowczas wydawala sie najslusniejsza, mimo ze oczywiscie mieli watpliwosci. Rozmowy toczyly sie w goracej atmosferze, wazono wszelkie za i przeciw. Sformulowano 4 punkty przeciw wszczynaniu walk, ale wowczas one zwyczajnie nie mogly zadecydowac. Nieuregulowane stosunki dyplomatyczne polsko-sowieckie? Okay, ale jak sie to ma do argumentu o mobilizacji 100 tysiecy mezczyzn, a jak nie stawia sie, to Niemcy zaczna robic to co im przez 5 lat wychodzilo znakomicie - zorganizuja masowe uliczne egzekucje. Nie robmy sobie jaj. Zaden zolnierz nie bedzie stal bezczynnie w obliczu takiego niebezpiecznstwa. Niemcy blefowali? Przez 5 lat takiego blefowania zginelo bardzo wielu warszawiakow.

        Brano pod uwage czasowe wstrzymanie natarcia przez Armie Czerwona, ale nie bylo takiego jasnowidza, ktory przewidzialby, ze Sowieci zatrzymaja sie NAGLE na POL ROKU. Z kolei Brytyjczycy i Amerykanie byli w totalnym szoku, gdy wojenny sojusznik, ZSRR, zabronil ich samolotom ladowania na opanowanych przez siebie lotniskach. W tamtym czasie, trzeba to wyraznie przypomniec, zachodni alianci byli zakochani w Stalinie. Amerykanie i Brytyjczycy spiewali peany na czesc wielkiego przyjaciela. Cenzura wojenna blokowala krytyczne glosy. George Orwell nalezal do nielicznych publicystow zachodnich, ktory przestrzegal przed dawaniem wiary w obietnice Stalina.

        Warszawa byla miedzy mlotem a kowadlem. Ta historia nie mogla sie skonczyc happy endem. Kazde rozwiazanie wiazalo sie z tragedia, kazda decyzja byla brzemienna w skutkach. To nie Niedzwiadek zamordowal 140 tysiecy warszawiakow. Zrobili to Niemcy. To nie Niedzwiadek wstrzymal ofensywe radziecka. Nie wszystko w warunkach wojennego chaosu dalo sie przewidziec. Jaki bylby los Warszawy gdyby dowodztwo AK umylo rece? Co by sie stalo z moim miastem, gdyby dowodztwo AK pogodzilo sie z rola obserwatora i wybralo biernosc? Ilu ludzi zginelo by z rak Niemcow, w jakim tempie Niemcy zburzyli by czesc Warszawy by przygotowac ja do oblezenia, czym zakonczyloby sie oblezenie Warszawy? Jaki bylby los mieszkancow, tych co by pozostali w miesci, oraz tych, ktorzy zostaliby z miasta wywiezieni do obozow przy absolutnie biernej postawie AK? Jak propaganda komunistyczna, ktora przed Powstaniem nawolywala do walk, a po Powstaniu wieszala psy na AK, zareagowalaby gdyby AK nie kiwnelo palcem? Jak bardzo zaszczuwani byliby zolnierze AK i jaki stosunek do nich mieliby zwykli obywatele widzacy, ze w obliczu zaglady miasta AK nie zrobila doslownie nic ani nawet nie probowala? Co by sie stalo z kilkudziesiecioma tysiacami zolnierzy AK zmobilizowanymi w okolicach Warszawy i w samym miescie? Czy wszyscy pozostaliby bierni, czy czesc (a do walki rwala sie przygniatajaca wiekszosc) samoczynnie rozpoczelaby walki, czego obawial sie Okulicki? Jaki bylby skutek wszczecia nieskoordynowanych potyczek z Niemcami?

        Jest mnostwo pytan, ktorych nie zadaja sobie ludzie wszystko sobie upraszczajacy. To alternatywny scenariusz - KG nie wydaje rozkazu o rozpoczeciu bitwy o Warszawe. Ten scenariusz tez bylby krwawy i okrutny dla mojego miasta, bo inaczej byc nie moglo, przy takim nastawieniu Niemcow, ktorzy otwartym tekstem mowili, ze Warszawa tak czy owak zostanie zburzona. Moze zgineloby mniej ludzi... Moze, nie wiem, nie mam pojecia. Jak historia ocenilaby KG, ktora stoi z boku i biernie sie przyglada wydarzeniom? Dzisiaj niektorzy jezdza po KG jak po zdechlym kocie, bo ci podjeli walke i probe uratowania stolicy. Gdyby tej proby nie podjeli, a stolica i tak zostalaby zniszczona (jestem o tym przekonany) to nawet ja nie bronilbym KG. Ale dzis bronie tych ludzi i bronie ich pamieci."
        • herr7 powtarza Pan propagandowe brednie 02.08.12, 21:32
          i to na dodatek te, jakie używało kierownictwo AK już po fakcie, gdy powstanie skończyło się klęską, Warszawa została zniszczona a 200 tys ludzi wymordowano. Ja podam jedną i główną przyczynę wybuchu powstania - elita Drugiej RP poświęciła Warszawę i jej mieszkańców jedynie dla uzyskania celów politycznych, zresztą zupełnie iluzorycznych, wg. których powstanie miało zagwarantować tejże elicie lepszą pozycję przetargową wobec Brytyjczyków i pośrednio wobec Rosjan. Elita ta chciała dwu rzeczy, tak jakby nie było klęski we wrześniu 39 r. Pierwsze - zachowania władzy po wojnie i granicę wschodnią z przed września 39 r. Ani jeden ani drugi postulat nie mógł być osiągnięty bez względu na to, czy powstanie by wybuchło, czy też nie. Ówczesna polska elita chciała powrotu do sytuacji z przed 39 r, kiedy mogła się beztrosko bawić, ględzić o mocarstwowości i napinać muskuły. Tak postępuje hołota, czyli ludzie którzy władzę zawdzięczają przypadkowi.
          • j-k spokojnie , niezupelnie tak bylo. 02.08.12, 21:51
            herr7 napisał:

            > i to na dodatek te, jakie używało kierownictwo AK już po fakcie, gdy powstanie
            > skończyło się klęską, Warszawa została zniszczona a 200 tys ludzi wymordowano.
            > Ja podam jedną i główną przyczynę wybuchu powstania - elita Drugiej RP poświęci
            > ła Warszawę i jej mieszkańców jedynie dla uzyskania celów politycznych, zresztą
            > zupełnie iluzorycznych, wg. których powstanie miało zagwarantować tejże elicie
            > lepszą pozycję przetargową wobec Brytyjczyków i pośrednio wobec Rosjan.

            - co w tym dziwnego ?

            Elita ta chciała dwu rzeczy, tak jakby nie było klęski we wrześniu 39 r. Pierwsze
            - zachowania władzy po wojnie i granicę wschodnią z przed września 39 r.

            - bzdury. zachowania wladzy tak, ale granic z 1939 nikt juz w 1944 nie oczekiwal.

            Twoj przedmowca, podal, ze niewiadome bylyby skutki oblezenia Warszawy przez Rosjan i jej obrony przez Niemcow.

            Tez jestem przeciwnikiem powstania, gdyz po wydarzeniach we Lwowie i Wilnie
            - bylo juz jasne, ze na pomoc Rosjan nie ma co liczyc.

            Jednakze nie czarujmy sie, ze Warszawie by sie udalo bez strat. Niemcy szykowali sie do obrony Warszawy przed Rosjanami i oblezenie Warszawy rowniez pociagneloby za soba wiele tysiecy ofiar.

            J.K.

            PS. Ojciec byl w Warszawie na Woli i 4-go sierpnia zdolal uciec, gdyz nie zdobyl broni.
            Dzien wczesniej przed masakra Woli.
            pl.wikipedia.org/wiki/Rze%C5%BA_Woli
            • herr7 co by było, gdyby Powstania nie było? 02.08.12, 22:14
              Czy czulibyśmy się marniejszymi Polakami? Bzdura! Ja się jedynie pytam, czy Warszawę rzeczywiście należało poświęcić żeby taki mieszkaniec Krakowa miał przez to lepsze samopoczucie poprzez przynależność do "bohaterskiego narodu"? Szkoda mi powstańców, gdyż ich wysiłek i odwaga służy obecnie ludziom, co by tu nie powiedzieć, raczej nikczemnym, którzy się w ten sposób mogą dowartościować. No i ten festiwal oficjalnej głupoty....Siedzę i przecieram oczy....
              • polski_francuz Trudno powiedziec 02.08.12, 22:49
                ale uwazam, ze powstanie bylo bledem politycznym i historycznym. Po akcji Burza w Wilnie mozna sie bylo domyslec reakcji Rosjan.

                A po kilku latach okupacji wiadomo bylo, ze Niemcy sie straszliwie zemszcza.

                Decyzja zaczecia powstania i narazenia na skutki ludnosci cywilnej jest niedozrozumienia. Tak jakby podejmowali ja ludzie niespelna rozumu.

                PF
                • herr7 Mickiewicz to dobrze ujął... 02.08.12, 23:01
                  ślachta na koń wsiędzie
                  ja z synowcem na czele
                  i jakoś to będzie....
            • melord roznie to bylo 02.08.12, 23:09
              skoro odbieglismy nieco od tematu watku,przedstawie ciekawa historie:
              wywiad przeprowadzony z b.oficerem AK pod koniec lat 80tych ,zamieszczony w prasie emigracyjnej pare lat temu(pisze z pamieci)

              w roku 1943 podczas przypadkowej lapanki wpada szef wywiadu jednego z okregow AK
              pulkownik X(nazwiska nie ujawniono) byly oficer oddzialu II(wywiad) w II RP
              Gestapo nie ma pojecia kogo aresztowala,plk. wysyla gryps by zlikwidowac jego kontakty ktory przechwytuje Abwera i wyciaga go z rak Gestapo.
              Dochodzi do rozmowy miedzy wysokim oficerem Abwery a polskim pulkownikiem o ktorym Abwera wie wszystko.
              Wszystkie zarzuty plk.X odrzuca twierdzac,ze to pomylka i na zadna wspolprace nie wyraza checi.
              Wtedy Niemiec pokazuje mu mape Polski na ktorej sa zaznaczone wszystkie struktury AK wraz z magazynami broni i dopiski o najwazniejszych dowodzcach poszczegolnych okregow,jego stopniem i nazwiskiem rowniez, z pytaniem...czy czegos na tej mapie brakuje???
              Facet po latach stwierdzil,ze nie brakowalo niczego przynajmniej w jego Okregu i byl wrecz przerazony jak AK jest spenetrowana przez Abwere.
              Oficer niemiecki twierdzi,ze jesli by chcieli to mogliby zlikwidowac struktury AK na terenie kraju w ciagu 24 godz...ale nie chca,nie wyjasnia dlaczego.
              Twierdzi rowniez,ze nie widzi potrzeby werbowania go teraz,czuje upadek Niemiec-rok 43?? , ale za uwolnienie chce gwarancj wspolpracy za..5 lat !!!!!!
              Zapewnial o bezpieczenstwie nawet ze strony NKWD!!!!...w 1943 r.dziwne??
              X twierdzil,ze odmowil ale jakos przezyl , zmarl we Wroclawiu pare miesiecy po udzieleniu tego wywiadu(lata 80 ub.wieku) ,nigdy nie aresztowany/niepokojony przez NKWD czy UB...dziwne co??

              O tych mapach zwanych "topografia AK" dowiedziano sie w Anglii pod koniec wojny,rowniez,ze kilku wyzszych oficerow AK za wolnosc ,na ta wspolprace za 5 lat sie zdecydowalo(kto nie wiadomo akta AK w Anglii utajono w 1995 na kolejne ,bodajze 50lat )...podobno wydano rozkaz ich likwidacji ale czy kogos zlikwidowano rowniez nie wiadomo.

              Wracajac do Powstania,nie ulega watpliwosci,ze Niemcy wiedzieli o dacie wybuchu i odpowiednio sie przygotowali-najlepszy dowod,ze nie zdobyto w W-wie zadnego znaczacego punktu strategicznego,wszystko bylo umocnione i gotowe do obrony.

              ps.podobnych historyjek(byc moze czarnych plam) jest wiecej,moze kiedys napisze o nich
          • mara571 z perspektywy czasu oceny sie zmieniaja 02.08.12, 22:04
            ja nigdy nie zapomne slow brata mojego dziadka, ktory nalezal do tych mlodych ludzi czekajacych na powstanie.
            W koncu 1943 musial sie udac do pracy w III Rzeszy. Wojne przezyl, ale tylko cudem przezyl lata terroru ubecji w Polsce. Kiedy wyszedl po 7 latach spedzonych w wiezieniach PRL , jezdzil mimo zlego stanu zdrowia co roku na rocznice Powstania Warszawskiego i podobnie jak melord odwiedzal miejsca, gdzie zgineli przyjaciele.
            "Oni umarli z godnoscia, z bronia w reku, walczac z wrogiem. Gdyby wojne przezyli czekali na nich nastepni oprawcy."
            • herr7 niekoniecznie... 02.08.12, 22:18
              większość poszłaby na studia.
              • mara571 gdyby uciekli na Ziemie Odzyskane... 02.08.12, 22:28
                tam aktywnosc ubecji byla mniejsza.
                • polski_francuz Ubecja 02.08.12, 22:44
                  we Wroclawiu aresztowala mego Ojca i jego przyjaciol, ktorzy walczyli w powstaniu wilenskim (akcja Burza). Byla to juz druga fala aresztowan, w latach 50-tych.

                  Zapewniam Cie ze wroclawskiej ubecji niczego nie brakowalo.

                  PF
                  • herr7 Re: Ubecja 02.08.12, 22:52
                    ale przeżył i zdążył cię spłodzić. Gdyby walczył w Warszawie to raczej by nie przeżył.
                    • polski_francuz Malo brakowalo 02.08.12, 22:57
                      by mnie nie wychowal.

                      Mama zostala ze mna jak Ubecy go wzieli. Zreszta zrobiona "kociol" w moim domu rodzinnym. Tzn kazdy, kto wchodzil juz zostawal.

                      PF
                      • herr7 Re: Malo brakowalo 02.08.12, 23:05
                        tzn. że Twój ojciec coś przeskrobał. No chyba, że łapano samych niewinnych?
                        • polski_francuz Glupoty piszesz 02.08.12, 23:22
                          pozna pora. Albo cos pijesz wyskokowego.

                          Musze zapodac ubecji. Wpisy po pijaku sa pewnie karalne.

                          PF
                          • herr7 Re: Glupoty piszesz 02.08.12, 23:32
                            Rozumiem że wsadzili go za "niewinność"? Być może tak było, ale w końcu ktoś do tych komunistów jednak strzelał. Po wojnie zginęło w Polsce kilkadziesiąt tysięcy ludzi i bynajmniej nie zabili ich sami "niewinni". To że w wyniku zmiany ustroju ci co kiedyś byli "źli" są obecnie "dobrzy", a ci co dawniej byli "dobrzy" są uważani za "złych" nie zmienia jeszcze faktu, że za każdym razem kryła się z tym jakaś ludzka tragedia. Poniżej piszę o takim jednym obecnie "dobrym" co się specjalizował w strzelaniu tym "złym" w plecy.
                            • polski_francuz Teorie spiskowe pana herr 03.08.12, 10:32
                              Nie mam nic przeciwko temu, ze sie Pan zabierasz za Putina. Atak na Obame rowniez mnie nie przeszkadza. Zostal prezydentem: sam chcial niech sie sam broni.

                              Ale od mego Taty wara. Szukaj se Pan innych przykladow dla teorii spiskowych.

                              I mowiac szczerze jakich komunistow? Na Litwie nie bylo innych sil zbrojnych niz niz Niemcy, AK i rosyjska partyzantka. O AK i akcju Burza pisze bardzo szczerze i krytycznie jej uczestnik, Tadeusz Konwicki.

                              PF
                • herr7 nie przesadzaj z tą ubecją... 02.08.12, 22:44
                  Założyciel mojego Instytutu był w czasie wojny w partyzantce AK. Po wojnie skończył studia i obrał karierę naukową. Był człowiekiem uczciwym i trzeźwo myślącym. Nie tworzył wokół siebie mitów.

                  Z innej beczki. Parę lat temu widziałem dokument o człowieku, który po wojnie wykonywał wyroki na komunistach. Wyroki te zlecało mu jak się teraz pięknie mówi "Niepodległościowe Podziemie". Swój proceder zaczynał jako bardzo młody chłopak, ale ta "profesja" bardzo przypadła mu do gustu. Dostawał zwykle adres osoby, którą miał zlikwidować po czym podchodził do niej wyjmował pistolet i strzelał do ofiary, która się niczego nie spodziewała. Ile ludzi zastrzelił przez pomyłkę tego nie mówił. W każdym bądź razie wykonał kilkaset wyroków. Ostatni wyrok wykonał jakieś dziesięć lat po wojnie. PRL przeżył całkiem spokojnie jako "specjalista" w prosektorium. Bardzo lubił wykonywać sekcję dzieci. Ot taki wielki bohater, w sam raz pasujący do obecnych idoli...
                  • mara571 historia rodzinna 02.08.12, 22:58
                    po dziadka przyszli 6 godzin po jego powrocie do domu w 1945.
                    Proces nigdy sie nie odbyl. Wypuszczono go w 1950, praktycznie nie mial pluc, zzartych przez gruzlice.
                    Przed wojna byl oficerem.
                    • herr7 Re: historia rodzinna 02.08.12, 23:06
                      a skąd wrócił? Był w oflagu?
                      • mara571 Re: historia rodzinna 02.08.12, 23:11
                        nie. Mial siostre na Slowacji i stamtad "podrozowal" miedzy Krakowem a Budapeszetm od czasu do czasu.
                        Niemcy go tez szukali, ale nie znalezli.
                        • herr7 Re: historia rodzinna 02.08.12, 23:42
                          Opowiadał mi ojciec, że u niego na wsi był oddział AK, o czym zresztą chyba cała wieś wiedziała. Oddział ten zasłynął z tego, że zniszczył rowery paru granatowym policjantom i obrabował jakąś mleczarnię. Większych sukcesów chyba nie mieli, być może na szczęście dla tej wsi. Kiedy wkroczyli Rosjanie to pewna dziewczyna się wygadała po pijanemu i NKWD lub Smersz przeszukał dom dowódcy. Jak się okazało spis członków tego oddziału jego dowódca trzymał za szafą. Skończyło się tym, że cały oddział znalazł się za Uralem skąd powrócił dopiero po 56 r. Parę osób na Syberii zmarło.
    • j-k Przyzwoitosc kogo ? 02.08.12, 15:55
      polski_francuz napisał:

      > Zakladanie watkow o problemach Rosji i jej sprzecznosciach, jej walce propagand
      > owej Rosji ze Stanami w Stockton, rosyjskich statkach z chinskimi na Krymie,...
      > w rocznice wybuchu Powstania Warszawskiego jest albo bezczelnoscia albo brakie
      > m podstawowej przyzwoitosci.
      >
      > Albo jednym i drugim.

      Dziwne, ze to Cie dziwi.
      Polskojezyczni E. i I. raczej nie Interes Polski i Polakow maja na oku.
      • labadine Re: Przyzwoitosc kogo ? 02.08.12, 22:34
        Chyba Warszawa byla jedyna zburzona stolica w Europie,i po i dlaczego???
        • mara571 Berlin? 02.08.12, 22:40
          Londyn po atakach niemieckich z powietrza tez trzeba bylo odbudowywac.
        • felusiak1 Re: Przyzwoitosc kogo ? 03.08.12, 01:15
          warszawa została zburzona po powstaniu warszawskim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka