Dodaj do ulubionych

moja ulubina Energiewende: Monachium 15.11 7:01

15.11.12, 22:33
dzisiaj o 7:01, czyli w porze tzw. rush hour polowa Monachium pozbawinona zostala pradu.
Stanely pociagi metra, tramwaje, przestala dzialc sygnalizacja uliczna. W wiezowcach ludzie utkneli w windach.
Wedlug pierwszych doniesien przyczyna blackout bylo spiecie w jednej z elektocieplowni. Przerwa w dostawie pradu trwala okolo godziny, prawie do wieczora trwalo usuwanie jej skutkow. Odpowiedzialna za monachijska siec firma EON-odrzuca wszelka odpowiedzialnosc za awarie. Jak znam Niemcow, to badania przyczyny tej malej katastrofy beda dokladne, ale przypuszczalnie opinia publiczna nie dowie sie, co bylo jej przyczyna.
Przypominam forumowiczom, ze Niemcy zdecydowali po katastrofie w Fukushimie wylaczyc z sieci 8 elektrowni atomowych, glownie na poludniu kraju. Utracone moce mialy zapewnic "ekologiczne" zrodla energii, w Bawarii glownie wiatraki i solary. Trzeba przyznac, ze zamozni Bawarczycy zainstalowli bardzo duzo paneli slonecznych na dachach swoich domow. Pech, ze o 7 rano w listopadzie ich moc jest rowna dokladnie zero.
Trzeba jednak powiedziec, ze w tej sytuacji humor nie opuscil monachijczykow: jak ogloszono na cwierkaczu, spelnilo sie marzenie bawarskiej CSU: Monachium bylo czarne.
W chwili obecnej maistem rzadzi socjademokrata Christian Ude.
Obserwuj wątek
    • eva15 Komu do śmiechu to do śmiechu 15.11.12, 23:37
      Tak, jest fajnie i dowcipnie. Najbardziej mogą się z tego śmiać Zieloni - oni (prawie) wszyscy są na ciepłych państwowych etatach, więc: czy się stoi, czy się leży, parę tys. euro się należy. Nawet bez prądu i po ciemku suta pensja im leci i jest fajnie, bo nic nie trzeba robić.

      Dla przemysłu takie numery to dramat, maszyny stają, produkcja się niszczy, część jej trzeba wywalać (np. w papiernictwie). Te numery z eksperymenetami ekologicznymi są dobre w III. Swiecie, tam nikomu nie wadzą, bo tam nie ma wysoko rozwiniętego przemysłu, maszyn, które kosztują setki milionów euro, wrażliwej jakościowo produkcji etc. .

      Nie wiem jak teraz, ale gdy byłam jakiś czas temu w Azerbajdzanie musiałam sobie kupić latarkę, bo przerwy w dostawach prądu były na okrągło. Nie z powodów ekologicznych rzecz jasna, ale na jedno wychodzi - prądu i tam nie było skutkiem niewydolności systemu (obojętnie jak go zwał) . Ponieważ jednak w tym kraju pomijając wydobycie ropy nie ma żadnego przemysłu, a już tym bardziej wysoko rozwiniętego, gospodarka nie cierpiała z braku prądu, a lud od dawna był do tego przyzwyczajony. Pracownicy tamecznych urzędów sami mi polecili już na wstępie kupno latarki jako panaceum na występujące problemy.
      Tą latarkę kupioną w Baku mam po dziś dzień na pamiątkę. Rosyjska była , ha, ha,:-)
      • silverbaum Evelein - cieszy mnie tfuj odwrot od Zielonych 15.11.12, 23:42
        lepiej pozno, niz wcale.

        J.K.
      • mara571 Re: Komu do śmiechu to do śmiechu 15.11.12, 23:56
        mnie tez do smiechu nie bylo, bo akurat dzisiaj potrzebowalam wsparcia z Monachium, bo jedna baza danych, ktora pracuje na okraglo w nocy sie zawiesila. Komorka naszego przyjaciela w Monachium nie dzialala.
        Jeszce pare takich wpadek a spoleczenstwo niemieckie sie obudzi, ale bedzie juz za pozno.
        Zapomnialam wkleic relacje Süddeutsche, co niniejszym czynie.
        Masz racje, ze na takie eksperymenty mozna sobie powolic w innych krajach, mozna bylo np. w Polsce lat 80-tych, kiedy energia elektryczna byla obok wegla naszym towarem eksportowym numer 1 ( za zielone) i Dziennik Telewizyjny zawieral obowiazkowa informacje o stopniu zasilania.
        Mnie w sumie jedenak cieszy, ze ta wpadka zdarzyla sie prawie dokladnie tydzien potym, jak niemieckie media trabily o rekordowym eksporcie energii elektrycznej. Na spieglowym forum zabralo wtedy glos wielu, ktorzy obliczali za ile Niemcy prad sprzeadali i za ile kupili.
        Wychodzi na to, ze przecietny niemiecki konsument, nawet Hartzer subwencjonuje gospodarki unijne.
        Mit Vollgas gegen die Wand!
        • eva15 Re: Komu do śmiechu to do śmiechu 16.11.12, 00:01
          Deutschland schafft sich ab.

          W sumie to prawda.
          • edek_vilola Re: Komu do śmiechu to do śmiechu 16.11.12, 12:08
            Niemcy pewnie nadal wierza, ze kosztem wielu wlasnych poswiecen zbuduja wspaniala zjednoczona Europe. Bo Niemcy jako samodzielny kraj, pomimo swojej wspanialosci, sa za male, zeby znalezc sie w przyszlosci w gronie "wielkich" i "zasiadac" obok Chin, Indii, moze nawet i Brazylii. Same bylyby jak Finlandia, kraj wprawdzie podziwiany przez innych, ale maly i w polityce niewiele sie liczacy. Europa zjednoczona - to juz jest cos, konkurent dla kazdego innego wielkiego kraju.
            Komus jednak zalezy, zeby Niemcy sie zniechecily - wsrod krajow europejskich jest sporo "warcholow", ktorych "warcholstwo" ciagle ktos z zewnatrz podsyca. I nie mysle, ze sa to USA. W mniejszych krajach pelno jest ambitnych "napoleonkow", ktorych, gdyby doszli do wladzy, razilo by ze musza sluchac Unii, a nie rzadzic sie sami jak Lukaszenko. Dla nich rozsadek innych i poswiecenie sie dla wspolnego europejskiego dobra to "mikromania". Podobni do nich powiewaja w Grecji flaga ze swastyka podczas wizyty Merkel. Z "warcholami" nie da sie zbudowac czegokolwiek. Chca pozostac sczesliwi w swoich "Krużebnikach". :)
            • eva15 Re: Komu do śmiechu to do śmiechu 16.11.12, 12:44
              edek_vilola napisał(a):

              > Niemcy pewnie nadal wierza, ze kosztem wielu wlasnych poswiecen zbuduja wspania
              > la zjednoczona Europe. Bo Niemcy jako samodzielny kraj, pomimo swojej wspanialo
              > sci, sa za male, zeby znalezc sie w przyszlosci w gronie "wielkich" i "zasiadac
              > " obok Chin, Indii, moze nawet i Brazylii. Same bylyby jak Finlandia, kraj wpra
              > wdzie podziwiany przez innych, ale maly i w polityce niewiele sie liczacy.

              Tak, tak Niemcy bez Grecji, Portugalii etc. byłyby malutkie jak Finlandia i słabiutkie, że strach pomyśleć. Tylko wielka Szwajcaria jest w stanie stawić czoła globalnym potęgom a jej . waluta należy do najsilniejszych na świecie.
              No ale kudy Niemcom do Szwajcarii.
              • edek_vilola Re: Komu do śmiechu to do śmiechu 17.11.12, 10:59
                eva15 napisała:

                > Tak, tak Niemcy bez Grecji, Portugalii etc. byłyby malutkie jak Finlandia i sła
                > biutkie, że strach pomyśleć. Tylko wielka Szwajcaria jest w stanie stawić czoła
                > globalnym potęgom a jej . waluta należy do najsilniejszych na świecie.
                > No ale kudy Niemcom do Szwajcarii.

                Oczywiscie, ze Niemcy, obiektywnie biorac, nie sa male. Sa jednak "male" w stosunku do swoich wlasnych "snow o potedze" sprzed 1-szej Wojny Swiatowej, kiedy to uwazaly sie one za "niekorownowanych panow swiata". Dopiero wynik wojny mial ich "ukoronowac", a zabrac "korone" Anglikom, na ktorych imperium Niemcy patrzyli z podziwem i z zazdroscia. Fakt, ze tak sie nie stalo uwazali zaraz po wojnie tylko za "potkniecie". Nastepnie 2-ga Wojna Swiatowa miala "wyjasnic ostatecznie sytuacje" i pokazac swiatu "kto tu jest prawdziwym panem". "Zdmuchniecie" "poteznej Francji" w roku 1940 zdawalo sie potwierdzac ich marzenia. Jednak "oscia w gardle" dla Niemcow byly zawsze USA, ktore w obu wojnach na poczatku lekcewazyli ("cos jak Meksyk"), a ktorych blizsze poznanie spowodowalo, ze "mina im zjechala". "Zjechala" im rowniez w stosunku do Rosji, z tym ze cywilizacja i kultura rosyjska (w "masowym i ludowym" znaczeniu tego slowa) nie byla dla nich atrakcyjna. Amerykanska i anglo-saska zawsze byla, chociaz nie wszyscy Niemcy sie do tego przyznawali.
                Mowiac krotko - Niemcy jako samodzielny kraj (bez reszty Europy) nigdy nie dorownaja potega USA, podobnie jak Szwajcaria nigdy nie dorowna Francji.

                A Grecji i Portugalii nie nalezy lekcewazyc, bo jak mowi fracuskie przyslowie: "Male strumyki tworza wielkie rzeki" ("Les petits ruisseaux font les grandes rivières"). USA rowniez tworza rozmaite "Luizjany" i "Vermonty".
                • eva15 Re: Komu do śmiechu to do śmiechu 17.11.12, 23:15
                  Szwajcaria faktycznie nie dorównuje Francji i to w dwóch aspektach - zadłużenia i ilości ludności. I na tym KONIEC niedorównywania. Reszta to już tylko przewagi Szwajcarii.
                  • edek_vilola Re: Mysle, ze wiecej niz tylko w dwoch aspektach 18.11.12, 13:14
                    eva15 napisała:

                    > Szwajcaria faktycznie nie dorównuje Francji i to w dwóch aspektach - zadłużenia
                    > i ilości ludności. I na tym KONIEC niedorównywania. Reszta to już tylko przew
                    > agi Szwajcarii.

                    Trzecim aspektem przewagi Francji nad Szwajcaria moze byc np. atrakcyjnosc kultury. W skali swiatowej kultura Szwajcarii to cos raczej tylko dla "koneserow" i dla wielu ludzi niestrawna - wole np. "wloski luz", gdzie przejscie przez drugorzedna ulice przy czerwonym swietle o 4-tej nad ranem, kiedy nie widac i nie slychac zadnego samochodu w poblizu, nie jest "przestepstwem". Natomiast kultura francuska, film francuski, kuchnia francuska "maja wziecie" nawet i dzis, wiele wiekow po czasach Ludwika XIV, kiedy Francja byla naprawde "über alles" w Europie.

                    Czwartym aspektem moze byc fakt, ze Francja to kraj duzy i bardzo zroznicowany krajobrazowo i regionalnie (Szwajcaria rowniez, tylko ze w skali "mikro") - przemierzanie go "wzdluz i wszerz" autobusem, pociagiem, rowerem jest bardzo atrakcyjne - "dzis w Annecy, jutro w Lyonie, pojutrze w Bordeaux".
                    Francuskie wina sa tez bardziej znane od szwajcarskich, jesli takowe w ogole istnieja.

                    Nastepna przewaga moze byc posiadanie przez Francje "Riviery" francuskiej - Nicea, Cannes, wreszcie Monaco (choc Monaco to nie Francja, ale praktycznie Francja i jezyk francuski). Palmy i cyprysy, "tropikalne" kwiaty - mieszkalo by sie tam znacznie przyjemniej niz w Szwajcarii, gdyby czlowieka bylo na to stac.

                    Mysle, ze takich przewag Francja ma znacznie wiecej, chociaz byc moze jak glebiej pomyslec, to sa to przewagi "wakacyjne" a nie do zycia na codzien. We Francji jest jednak obcenie zbyt duzo emigrantow z kultur "niestrawnych", dzialajacych na wielu ludzi bardziej przygnebiajaco niz to czerwone swiatlo w Szwajcarii, przy ktorym nie wolno pod zadnym pozorem przechodzic.
                  • edek_vilola Re: Dawni Anglo-Sasi na temat Szwajcarii 18.11.12, 19:06
                    Z pewnoscia niesprawiedliwie:

                    I look upon Switzerland as an inferior sort of Scotland."
                    (Sydney Smith, 18/19 wiek, Anglik)

                    "In Switzerland they had brotherly love, five hundred years of democracy and piece, and what did they produce? The cuckoo clock!"
                    (Orson Welles, 20 wiek, Amerykanin)
                    • edek_vilola Re: Dawni Anglo-Sasi na temat Szwajcarii 18.11.12, 19:11
                      Oczywiscie "peace" a nie "piece".
                      • eva15 Re: Dawni Anglo-Sasi na temat Szwajcarii 18.11.12, 22:38
                        Bzdury. Szwajcaria ma 2. po Niemczech najsilniejszy, najbardziej konkurencjyny przemysl w Europie.
                        • edek_vilola Re: Szwajcaria 19.11.12, 11:26
                          eva15 napisała:

                          > Bzdury. Szwajcaria ma 2. po Niemczech najsilniejszy, najbardziej konkurencjyny
                          > przemysl w Europie

                          Dzis jest inaczej niz bylo w 17/18 wieku. A tak jak jest dzis, prawdopodobnie rowniez nie bedzie za np. 100 lat. Swiat jest w ciaglym ruchu i ciagle sie zmienia. Rewolucja przemyslowa dokonala sie w Anglii w 19 wieku i w tamtych czasach caly swiat zazdroscil Anglikom ich wspanialej i gestej sieci kolejowej oraz cywilizacji przemyslowej. Na kontynencie wzorowano sie wtedy na Anglii - dworce kolejowe, wiadukty kolejowe itd. w Niemczech i we Francji powstawaly na wzor angielskich czesto jako "pierwsze i najwieksze", ale w prasie zaraz dopisywano "na kontynencie", dajac do zrozumienia, ze w Anglii bylo wszystko wczesniej.

                          Prawda jest rowniez, ze conajmniej od czasow Ludwika XIV az niemal do II WS najwieksza potega kulturalna w Europie byla Francja. Nawet krol pruski Fryderyk Wielki poslugiwal sie na codzien jezykiem francuskim jako tym, w ktorym mozna wszystko wyrazic najpiekniej i najjasniej. O niemieckim nie mial podobnego zdania, uwazal go miedzy innymi za "holprig". Nawet ostatnie slowa w zyciu wypowiedzial po francusku:
                          „Cela va bien, la montagne est passé ("Jest dobrze, gora zostala przekroczona.”)

                          Ludzie czesto patrza na swiat wylacznie z perspektywy wlasnego okresu zycia, wlasnej epoki. I jest to zrozumiale. Lubia np. ogladac na scenie mlode i ladne aktorki, a ignorowac te stare, z ktorych niejedna w mlodszym wieku "bila na glowe" uroda te, ktore obecnie podziwiaja.
                          • edek_vilola Re: Szwajcaria 19.11.12, 13:19
                            Zdaje sobie sprawe z zalet Szwajcarii, a jest ich mnostwo. Na przyklad swietnie zelektryfikowane i rozbudowane koleje w trudnym gorskim terenie. Kolejki gorskie linowe i szynowe, podobne do tych w Polsce na Gobalowke (Zakopane) albo na Gore Parkowa (Krynica). Po raz 1-szy bylem w Szwajcarii w roku 1993. Instalowalismy tam system pomiarowy. W czasie wolnym Szwajcarzy zawiezli nas do jakiejs malej miejscowosci pod Bernem, nazwy nie pamietam. Dalej jechalismy juz kolejka gorska (taka jak na Gubalowke) na jeden ze szczytow. Spojrzalem w gore i zobaczylem doslownie szyny wiodace "do nieba", tak stromo. Czas podrozy - pol godziny, czyli znacznie dalej i wyzej niz na Gubalowke. A ze szczytu piekny widok, obok restauracja z typowymi szwajcarskimi potrawami - topiony na goraco ser "fondue" itp.
                            Kolejka gorska calkowicie bezpieczna i zabezpieczona przed katastrofa, gdyby np. urwala sie lina sa odpowiednie zabezpieczenia. Z tym, ze mentalnosc Szwajcarow uwazam za bardzo daleka od "naszej". Trudno byloby mi wsrod nich zyc. Juz lepiej bym sie czul np. w Austrii.
                      • zeitgeist2010 peace - piece 19.11.12, 09:01
                        edek_vilola napisał(a):

                        > Oczywiscie "peace" a nie "piece".

                        peace - slowo rmanskie rozpoznawalne w portugalskim "paz"
                        piece to Walijskie "peth" - thing

                        Ale obydwa slowa wymawiane sa identycznie. Zjawisko wystepuje we wszystkich jezykach swiata ale jest prawdziwa plaga w chinskim, gdzie prawie kazde slowo ma kilka homonimów. Bardzo klopotliwe zjawisko dla studenta chinskiego.
                        • edek_vilola Re: Mnie zadziwia raise - raze 19.11.12, 11:40
                          Wymawiane identycznie a maja przeciwne znaczenia: zbudowac - zburzyc.

                          "To raze a building is to demolish it so thoroughly that it looks like it’s been scraped right off the ground with a razor. To raise a building is just the opposite: to erect it from the ground up."
                          • zeitgeist2010 Re: Mnie zadziwia raise - raze 19.11.12, 12:33
                            edek_vilola napisał(a):

                            > Wymawiane identycznie a maja przeciwne znaczenia: zbudowac - zburzyc.
                            >
                            > "To raze a building is to demolish it so thoroughly that it looks like it’
                            > ;s been scraped right off the ground with a razor. To raise a building is just
                            > the opposite: to erect it from the ground up."


                            Chyba pochodna forma od "erase" lac ex + radere - w polskim mamy "erozja"
                          • zeitgeist2010 nordyckie - rejse 19.11.12, 14:24
                            edek_vilola napisał(a):

                            To raise a building is just the opposite: to erect it from the ground up."

                            to juz germanskie slowo: risan, raizjan - wznosic , ruszac (w droge)
                            prawdobodobne, ze anglosasi przyjeli forme "to raise " od wikingów. Na koncu kazdego wersu na kamieniach runicznych: raisu steinn ... - "i wzniesli oni ten kamien ...

                            dzisiejszy szw - att resa ett hus = to raise a house
            • mara571 nie wierza, 16.11.12, 21:54
              eilty im to wmawiaja.
    • zeitgeist2010 No to jestem ostrzezony 17.11.12, 11:16
      mara571 napisała:

      > dzisiaj o 7:01, czyli w porze tzw. rush hour polowa Monachium pozbawinona zostala pradu.
      > Stanely pociagi metra, tramwaje, przestala dzialc sygnalizacja uliczna. W wiezowcach ludzie utkneli w windach(...)


      Nastepnym razem zapakuje i latarke i łuczywo :) Sicher ist sicher. Za nic w swiecie nie chcialbym aby mi niespodziewany Stromausfall zakłocil degustacje obydwu Pinakothek, meczu Bayernu w futurystycznym spodku za miastem albo konsumcji malych bialych kielbasek o polnocy w Hofbräuhaus.

      Do dzisiaj mam przed oczyma rzędy spiacych turystow chinskich, zamroczonych degustacja piwa z bawarskich Maß.
      Nie wspomne juz szniclow rozmiarow stolu albo szklaneczek 10-letniego single malt za 3 E w bezpretensjonalnych knajpkach tego kosmopolitycznego miasta.

      W ramach duchowego przygotowania na Monachium polecam obejrzenie filmu „Geschwister Scholl“. Najlepszym przewodnikiem po miescie sa wybrane partie „Hitler - Studium einer Tyrannei“ Allana Bullocka.

      Wybornym pomyslem wladz miasta sa obszerne tablice informacyjne w miejscach wydarzen okresu nazistowskiego.
      • mara571 Re: No to jestem ostrzezony 17.11.12, 14:22
        zeitgeist2010 napisał:

        > Nastepnym razem zapakuje i latarke i łuczywo :) Sicher ist sicher. Za nic w sw
        > iecie nie chcialbym aby mi niespodziewany Stromausfall zakłocil degustacje obyd
        > wu Pinakothek, meczu Bayernu w futurystycznym spodku za miastem albo konsumcji
        > malych bialych kielbasek o polnocy w Hofbräuhaus.

        Przypuszczam, ze przynajmniej stadion Bayernu i nowa Pinakotheta maja agregaty pradowe na diesel.
        To sa Niemcy i Sicherheit w obiektach publicznych jest uregulowana dziesiatkami przepisow.
        > Do dzisiaj mam przed oczyma rzędy spiacych turystow chinskich, zamroczonych deg
        > ustacja piwa z bawarskich Maß.
        > Nie wspomne juz szniclow rozmiarow stolu albo szklaneczek 10-letniego single ma
        > lt za 3 E w bezpretensjonalnych knajpkach tego kosmopolitycznego miasta.

        W Monachium bywam glownie sluzbowo i zazdroszcze ludziom, ktorzy dla nas pracuja tego wyboru w porze lunchu: Hiszpan, Grek czy Italiener.
        Latem czy wiosna na swiezym powietrzu, taki srodziemnorski klimat i filling.
        • mara571 sorry 17.11.12, 14:28
          feeling oczywiscie.
    • obrotowy Na wypadek zwyciestwa Zielonych w 2013 i kollapsu 19.11.12, 13:14
      energetycznego - to ja jestem przygotowany.

      Mozna palic czymkolwiek:
      wegiel+ biomasa
      drewno, kora , czy chrust.
      konskie.olx.pl/piecyk-zeliwny-koza-cyganek-piec-stylowy-azur-moc-7kw-iid-281401679
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka