geograf 06.06.03, 22:44 To chyba ostatni w GW cykl artykułów w Opiniach. Czytaliście? Ciekawe artykuły...niektóre zapisałem sobie na dysk. Wartość historyczna (niektóre, bo dopiero dzisiaj wpadłem na ten pomysł) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sloggi Re: Jak nas widzą... 26.06.03, 14:32 Czy pierwsze wrażenie jest ważne? Czy to prawda, że nie szata zdobi człowieka? Odpowiedz Link
kixman78 Re: Jak nas widzą... 26.06.03, 14:38 tak naprawde sami robimy co mozemy zeby opinia o Polsce nie byla dobra. bylem 2 lata za graníca i spotkalem wylacznie narzekajacych Polakow. Moja znajoma z Wloch po wysluchiwaniu tych narzekan dziwila sie ze ja jestem taki dziwny - optymistyczny. Odpowiedz Link
marjory_m Re: Jak nas widzą... 26.06.03, 16:11 Moja siostra jest w danii na stypendium i wstyd jej ze jest Polką. Są tam polacy z jakiejś warszawskiej uczelni. Kradną owoce ze straganów(moze dlatego ze tam ceny są kismicznie wysokie), upijają w parku, nie kasują biletów i uciekają przed kontrolerem. W tamtym kraju takie zachowania są BARDZO NIETYPOWE. A z innej beczki: pokaż mi swoje dłonie a powiem ci kim jesteś. Po dłoniach i butach można poznać człowieka Odpowiedz Link
xcfan Re: Jak nas widzą... 26.06.03, 16:17 Hmm, brzmi to zaczepnie. Jak delikatne ręce inteligenta mają się do zniszczonych rąk robotnika? O czym ewidentna różnica ma świadczyć wg Ciebie w tym przypadku? Odpowiedz Link
ulalka Re: Jak nas widzą... 26.06.03, 17:33 buty maja byc czyste ) a dlonie zadbane, bez zaloby za nimi. takie moze miec kazdy, kto jest pozadny, bez wzgledu na wykonywany zawod i stopien "spracowania" rak. Odpowiedz Link
marjory_m dokładnie tak 27.06.03, 17:29 paznokcie prosto ucięte, a nie brudne "szpadle" na 5 cm. Ręce nawet spracowane mogą być zadbane. A buty? To już chyba oczywiste. Odpowiedz Link
xcfan Re: dokładnie tak 02.07.03, 19:20 Znam wielu dupków, którzy spełniają te kryteria, zresztą bardzo niewygórowane. Odpowiedz Link
april102 ulalka pleciesz bzdury 27.06.03, 20:16 ulalka napisała: > buty maja byc czyste ) a dlonie zadbane, bez zaloby za nimi. takie moze miec > kazdy, kto jest pozadny, bez wzgledu na wykonywany zawod i > stopien "spracowania" rak. Odpowiedz Link
ulalka Re: ulalka pleciesz bzdury 27.06.03, 23:02 no to uzasadnij, dlaczego?? a nie tak ot rzucaj sobie takie haselka ;P Odpowiedz Link
april102 Re: ulalka pleciesz bzdury 28.06.03, 18:43 ulalka napisała: > no to uzasadnij, dlaczego?? a nie tak ot rzucaj sobie takie haselka ;P sorki ulalka za zwloke w odpowiedzi, no wiec nawiazujac do tematu, zadam Ci pytanie: czy zdajesz sobie sprawe ze zadbane, domyte dlonie np. u rolnikow w sezonie, albo u gornikow to czysta abstrakcja ? dla przykladu: takie sobie ladne smaczne czerwone pomidorki, wiesz jak krzaczki na ktorych one rosna potrafia brudzic rece ubranie itp ? i nie mowie tu o brudnych, nie obcietych paznokciach czy nie umytych dloniach bo to juz kwestia indywidualnego poczucia estetyki; po prostu nie mozna wrzucac wszystkich tych osob do jednego woreczka z napisem 'brudas' pozdr Aida Odpowiedz Link
ulalka Re: ulalka pleciesz bzdury 28.06.03, 19:37 april102 napisała: > ulalka napisała: > > > no to uzasadnij, dlaczego?? a nie tak ot rzucaj sobie takie haselka ;P > > > sorki ulalka za zwloke w odpowiedzi, > no wiec nawiazujac do tematu, zadam Ci pytanie: czy zdajesz sobie sprawe ze > zadbane, domyte dlonie np. u rolnikow w sezonie, albo u gornikow to czysta > abstrakcja ? dla przykladu: takie sobie ladne smaczne czerwone pomidorki, wiesz > > jak krzaczki na ktorych one rosna potrafia brudzic rece ubranie itp ? > > i nie mowie tu o brudnych, nie obcietych paznokciach czy nie umytych dloniach > bo to juz kwestia indywidualnego poczucia estetyki; > po prostu nie mozna wrzucac wszystkich tych osob do jednego woreczka z > napisem 'brudas' > > pozdr > Aida wiem co to sa spracowane rece, a domyte (owoce plamia, ziemia brudzi, ale slady zostaja tylko w liniach papilarnych, a nie gruba warstwa). wiem co to sa spracowane nie myte rece. moczenie mydla, zeby je umyc nie jest Aido droga abstrakcja i czuc poza tym. a ja nie wrzucam do worka, a jedynie opisuje fakty. daleka jestem od uogolnien wszelkich. pzdrki ulalka Odpowiedz Link
xcfan Re: ulalka pleciesz bzdury 02.07.03, 19:27 Wow! Mamy wersję złagodzoną... niestety nie zmienia to "koloru włosów" forumowiczki... a może dobrze, bo mnie wystarczy, że kobitka jest blondyną Odpowiedz Link
xcfan Re: ulalka pleciesz bzdury 02.07.03, 19:23 Miła moja, dla mnie możesz mieć długie paznokcie... wystarczy że jesteś blondynką Odpowiedz Link
xcfan Re: ulalka pleciesz bzdury 02.07.03, 19:21 Łaska boska! Już zacząłem wątpić w inteligencję kobiet Odpowiedz Link
xcfan Re: Jak nas widzą... 02.07.03, 19:19 Dla mnie to tylko oznaki dbania o czystość. Czystość jest elementem szerzej pojętej porządności, ale na boga, nie podstawowym... a w tej argumentacji to wygląda że jedynym Odpowiedz Link
geograf Re: Jak nas widzą... 26.06.03, 19:30 Pierwsze wrażenie jest ważne-zazwyczaj ono utkwi nam później w pamięci i będziemy kojarzyć daną osobe/miejsce z tymże faktem. Oczywiście z czasem to może się zmienić, przy dłuższym obcowaniu, ale jednak... Szata nie zdobi człowieka-szata pozwala pokazać własne ja. Ale to człowiek wybiera szatę Odpowiedz Link
april102 Re: Jak nas widzą... 27.06.03, 20:31 'polish people always complain' to uslyszalam od mojego amerykanskiego kuzyna 3 dni temu; narzekalam ze hotel w ktorym mieszkam jest na zadupiu, jest nieporownywalnie drogi w stosunku do jakosci, ze 'krajanie' mojego tutejszego pryncypala dostaja znacznie lepiej usytuowane miejsca zamieszkania ze wzgledu na dojazd do pracy (ja nie posiadam tu samochodu, oni takze nie) i ze polacy ktorych tu spotkalam sa uprzejmi tylko dla osob 'zza gramanicy', nowi przybysze z polski ich nie interesuja (bylam w szoku z powodu ich zachowania przez jakies 2 tyg); a co najsmieszniejsze nie narzekalam do niego tylko do znajomego jego siostry, czyli mojej kuzynki; teraz trzymam jezyk za zebami i wszystkim odpowiadam 'everything is OK' i pewnie niedlugo dadza mi ksywke 'silent girl' pozdro Aida Odpowiedz Link
pepperoni78 Re: Jak nas widzą... 28.06.03, 09:19 Ale może to wynikać z pewnych różnic kulturowych. W tanach, nawet w przypadku, gdy spalił Ci się dom, ukradli samochód, zgwacili córkę a siostra umiera na raka, na spotkaniu ze znajomymi na pytanie "co słychać" wypada odpowiedzieć "wszystko w porządku", "jest świetnie", "rewelacyjnie", "nigdy nie było lepiej" itd. Odpowiedz Link
geograf Re: Jak nas widzą... 28.06.03, 09:42 nie powiedziałbym aby to było dobre...to jest już przegięcie w drugą stronę. podobną rzecz opowiadała mi Do~ z łódzkiego Forum, która przebywa w Genewie i tam pracuje... Szwajcarzy przed rodziną są podobni (a przynajmniej Ci, o których opowiadała i znałą)- na spotkaniu rodzinnym (co niedziele w restauracji!) opowiadają, a raczej tworzą sztuczną postać, jakoby wszystko było dobrze,, bo nie wypada mówić o smutkach i niepowodzeniach...stwierdziła, że to tyczy się raczej "ziomków", bo przy ludziach z innego kraju otwierają się... (powtarzam za Do~) Odpowiedz Link
april102 Re: Jak nas widzą... 28.06.03, 19:21 czesc Goeos pozdrooffka dla Do~ jesli mnie jeszcze pamieta znow mi sie komp zawiesil pod koniec pisania wiec bedzie w skrocie wspomniany wczesniej kuzyn byl zachwycony pobytem w Anglii, wszyscy oficjalnie zadowoleni, wszystko zawsze jest OK; podobnie jak w relacji Do~ w moim przypadku to istny cyrk: ciotka pyta co slychac ? odpowiadam ze nic nowego sie nie dzieje, wszystko po staremu bo tak rzeczywiscie jest; ciotka po rozmowie ze mna dzwoni do Polski do mojej Mamy z pytaniem czy wszystko u mnie w porzadku bo na pewno krepuje sie jej powiedziec ze cos jest nie tak; Mama odpowiada ze nic nowego (mieszkanie samochod wypadek praca); skoro nic nowego to przyjezdza jej syn naocznie to sprawdzic, od ktorego dowiaduje sie ze polacy ciagle narzekaja i ze gdy on na studiach wynajmowal mieszkanie to mial znacznie gorsze warunki i mieszkal tak przez 3 lata !! nic dodac nic ujac.... pozdrawiam Aida geograf napisał: > nie powiedziałbym aby to było dobre...to jest już > przegięcie w drugą stronę. > podobną rzecz opowiadała mi Do~ z łódzkiego Forum, która > przebywa w Genewie i tam pracuje... > Szwajcarzy przed rodziną są podobni (a przynajmniej Ci, o > których opowiadała i znałą)- na spotkaniu rodzinnym (co > niedziele w restauracji!) opowiadają, a raczej tworzą > sztuczną postać, jakoby wszystko było dobrze,, bo nie > wypada mówić o smutkach i niepowodzeniach...stwierdziła, > że to tyczy się raczej "ziomków", bo przy ludziach z > innego kraju otwierają się... > (powtarzam za Do~) > Odpowiedz Link
geograf Re: Jak nas widzą... 29.06.03, 23:39 myślę, że w tym polskim narzekaniu jednak jest trochę prawdy. Nie oszukujmy się-jesteśmy narodem pesymistów (uogólniam). większość z nas zapytana co słychac odpowie, ze wszystko dobrze, albo po staremu, a niedługo po tyjm zacznie narzekać, że to idzie w złym kierunku, to w tamtym... ot-mamy taką motywację i podejscie do wszystkiego. niestety. czy da się to zmienić? Odpowiedz Link