polski_francuz
26.01.13, 08:10
Kilku mlodych i ambitnych politykow niemieckich (Guttenberg, Koch-Mehrin...) stracilo swoje doktoraty. Stwierdzono, ponad wszelka watpliwosc, ze wiele pasazy ich prac zostaly skopiowane bez podania zrodel. Odpowiedzialne instancje uniwersytetow odebraly im stopnie i, posrednio, spowodowaly zakonczenie ich kariery politycznej.
Jakis czas temu na celowniku znalazla sie pani Schavan, minister Edukacji i Badan Naukowych. Jej doktorat zakonczony zostal w 1980 roku a w tamtych czasach nie bylo jeszcze komputerow osobistych z funkcja "wytnij/skopiuj" a pisalo sie odrecznie tekst, ktory przepisywala sekretarka. Rzeczoznawcy, ktorzy jej prace sprawdzali byli raczej niezgodni w ich konkluzjach. Jedni twierdzili, ze pani Schavan zbyt duzo z innych prac brala a inni, ze to co przepisala bylo w normie.
Powstalo podejrzenie, ze szykuje sie mala vendetta wobec pani minister, ktora wyglada na, zachowuje sie jak i chyba po prostu jest, porzadnym czlowiekiem. Co wlasnie potwierdzili jej wyborcy z Ulm, ktorzy poparli jej kandydature na poslanke do parlamentu w 96%.
PF